Może któraś z Was doradzi mi konstruktywnie jakie są faktyczne możliwości "uciszenia" sasiadów, którzy puszczają muzykę na pół regulatora przed 22. Od kilku miesięcy mamy nowych sąsiadów -studentów, którym ojciec kupił mieszkanie i do tej pory był spokój. Nawet się ucieszyliśmy, że tacy spokojni, bo się trochę obawialiśmy... Od jakiś dwóch miesięcy zaczął mieszkać z nimi trzeci, chyba kolega i od razu słychać, że się coś zmieniło

od kilku dni prawie codziennie zaczęło być słyszalne łup, łup. Na początku sądziliśmy, że to nie oni, ale kilka razy było to już tak ewidentnie zza ich drzwi, ze mąż w końcu do nich zapukał, na co usłyszał, że są młodzi, to jest ich mieszkanie itd. Mam nieodparte wrażenie, że to wpływ tego trzeciego, który jest na dodatek dość bezczelny. No i teraz meritum sprawy - rozmowa już była, jak nie poskutkuje zadzwonimy do spółdzielni, ale jeśli i to nie pomoże (nie znamy rodziców, nie wiemy czy zareagują) to mam pytanie - czy policja interweniuje w związku z hałasami w dzień właśnie typu powtarzająca się często głośna muzyka lub TV. Jest to dość uciążliwe i męczące i po prostu nie da się tego tak zostawić...