Dodaj do ulubionych

głośna muza przed 22:(

10.11.07, 21:29
Może któraś z Was doradzi mi konstruktywnie jakie są faktyczne możliwości "uciszenia" sasiadów, którzy puszczają muzykę na pół regulatora przed 22. Od kilku miesięcy mamy nowych sąsiadów -studentów, którym ojciec kupił mieszkanie i do tej pory był spokój. Nawet się ucieszyliśmy, że tacy spokojni, bo się trochę obawialiśmy... Od jakiś dwóch miesięcy zaczął mieszkać z nimi trzeci, chyba kolega i od razu słychać, że się coś zmieniłosad od kilku dni prawie codziennie zaczęło być słyszalne łup, łup. Na początku sądziliśmy, że to nie oni, ale kilka razy było to już tak ewidentnie zza ich drzwi, ze mąż w końcu do nich zapukał, na co usłyszał, że są młodzi, to jest ich mieszkanie itd. Mam nieodparte wrażenie, że to wpływ tego trzeciego, który jest na dodatek dość bezczelny. No i teraz meritum sprawy - rozmowa już była, jak nie poskutkuje zadzwonimy do spółdzielni, ale jeśli i to nie pomoże (nie znamy rodziców, nie wiemy czy zareagują) to mam pytanie - czy policja interweniuje w związku z hałasami w dzień właśnie typu powtarzająca się często głośna muzyka lub TV. Jest to dość uciążliwe i męczące i po prostu nie da się tego tak zostawić...
Obserwuj wątek
    • jodi20l Re: głośna muza przed 22:( 10.11.07, 21:32
      straz miejska i musz przyjechac, zdwonisz o kazdej porze dnia kiedy
      uwazasz ze jest stanowczo za glosno: po 22 zglaszac zaklocanie ciszy
      nocnej, a przed 22 zaklocanie spokoju
      • bea116 Re: głośna muza przed 22:( 10.11.07, 21:58
        a nie powiedzą- daj pani spokój, dzień jest?
        • annakate Re: głośna muza przed 22:( 10.11.07, 22:03
          A znasz już swojego dzielnicowego? ja poznałam, i jak moi sąsiedzi tez go
          poznali to im sie maniery znacznie polepszyły.
          • smok9691 Re: głośna muza przed 22:( 10.11.07, 22:21
            Właśnie myslałam o zakładaniu podobnego wątku. Ja jestem w nieco
            trudniejszej sytuacji. Mieszkam w UK. No a te łup, łup, za scianą,
            dosłownie mi drży ściana, dobiega od Anglików... Tez jest w dzień,
            tak do 21 godziny, ale mam 4 miesieczne dziecko i 3 latka, a mnie
            samej głowa pęka. No rozumiem jest impreza, ale oni tak codziennie.
            Wprowadzili się jakies 2 tygodnie temu. Maja dziecko ok 1.5 roku.
            Jak nie słychać muzyki, to dziecko płacze. Może je zagłuszają sad
            No koszmar. Na dodatek okazało sie,że osiedle nowe się ostro
            rozbudowuje, wiec mam dodatkowo, koparki, młot pneumatyczny za oknem
            itp. No a na dokładke po drugiej stronie sciany młodych Slowaków, Ci
            tez imprezują, całe szczęscie od czasu do czasu, ale za to cała noc
            z wrzaskami, śpiewami, łupanką...
            No i tak czuję sie trochę niepewnie, jak mi nerwy puszczą. Ja
            emigrantka (tu mają niezbyt dobre zdanie o Polakach), mam dzwonić na
            policje i skarżyć na Anglików?
            Wyprowadzać tez mi sie nie uśmiecha, bo moj 3 latek zmieniał już 3
            razy przedszkole sad.
            pozdrawiam
            • bea116 Re: głośna muza przed 22:( 10.11.07, 22:52
              ja myślę, że jest taka kolejność - rozmowa z lokatorami, rozmowa z administracją czy właśccicielem mieszkania a policja na końcu jako broń ostateczna, niestety czasami jednak dopiero ona skutkuje...
            • cielecinka smoku 10.11.07, 23:29
              nie wiem czy cie to pocieszy,ale z moich informacji wynika, ze jesli
              ktos gra za glosna muze i sasiedzi sie skarza , to angielska policja
              ma prawo skonfiskowac sprzet grajacy. wiem bo moj eks bardzo sie
              ucieszyl po przeprowadzce do polski, ze u nas tak nie robia.
              Przynajmniej to obowiazywalo 5 lat temu. pozdrawiam.
    • mearulezz Re: głośna muza przed 22:( 10.11.07, 22:59
      wiesz mozesztez sprobowac zabic ich ichwlasna bronia tz. jak idziesz z dzieckiem
      na spacer, albo rano musisz gdzies wyjsc to puszczaj glosno muze. WIESZ czasami
      najprostsze metody sa najlepsze.Pamietasz pewnie wierszyk:"Pawel i gawel w
      jednym stali domu"
      • bea116 Re: głośna muza przed 22:( 10.11.07, 23:05
        no tak, tylko że nie jest to blok 2-rodzinny ale wielorodzinnysad
        pod nami mieszkają np. starsi państwo, bardzo mili, którzy bez słowa protestu wytrzymują tupanie i pokrzykiwanie naszych małoletnich dzieci i którzy mieszkają tak jakby ich nie było... nie mogę im tego zrobićsad
      • mearulezz Re: głośna muza przed 22:( 10.11.07, 23:19
        no to juz tylko zostaji ci 112sad
        jamM PODOBNY Problem, moi sasiedzi z gory (bardzo mili)tylko bardzo glosno
        kopuluja... ona drze sie na caly regulator i on tez jakos tak warczy jakby
        zmienial sie w swinie....
        jA osobiscie wiem juz cos o sexie i ze dorosli "to" robia ale moja 8-letnia
        corka caly czas jak slyszy to pyta co to za glosy- wiesz ja tez jestem w
        trudnej sytuacji bo co im powiedziec???
        ---prosze sie ciszej "dmuchac" bo mi dziecko straszycie.....
    • bea116 Re: głośna muza przed 22:( 10.11.07, 23:19
      problemem jest to, że jakoś do nich nie dociera, że w dzień też nie mam ochoty słuchać ich muzyki, że mogę nie lubić, że może dziecko spać, że mogę mieć migrenę, pracować w domu, że wreszcie ja mogę chcieć spać i etc., uważają, że spokój należy zachować po 22 a wcześniej to oni mają prawo sobie słuchać... oj pogadałam sobie trochę, szkoda, bo wydawało mi się, że dobrosąsiedzkie stosunki są warte kompromisu, ale po tekstach typu, że to ich mieszkanie i nie ma 22, to raczej się dobrze one nie ułożą, bo jak widać młodzi nastawieni konfrontacyjniesad
      • denea Re: głośna muza przed 22:( 10.11.07, 23:29
        No to źle uważają, to też nie jest tak, że można ludziom życie
        zatruwać bo ma się taki kaprys i lubi "dobrą" muzę.
        Mam nadzieję przynajmniej, bo chciałabym mieć okoliczność łagodzącą
        na wypadek wizyty z siekierą u następnego świra któremu zamarzy się
        rozkuwanie ścian, poszerzanie futryn i podobne atrakcje sad
        WYdaje mi się, że dobry masz plan, próbowałaś się z gnojkami dogadać
        jak dorosły z dorosłym i to Ci się chwali. Jeśli nie pomoże to
        spółdzielnia i policja/straż miejska. Osobiście chyba zaprosiłabym
        dzielnicowego.
        Życzę Ci powodzenia.
    • bea116 Re: głośna muza przed 22:( 10.11.07, 23:23
      jeśli słuchaliby po 22 to sprawa prosta - po braku reakcji na prośby - policja do skutku, ale interesuje mnie skuteczność takich interwencji w dzień, może ktoś ma takie doświadczenia?
      • mearulezz Re: głośna muza przed 22:( 10.11.07, 23:27
        moja sasiadka wzywala policje na mnie i moje dziecko bo za glosno zamykamy
        drzwi - wiec oni przyjezdzaja pisza cos w notesie i jada. Do wiezienia nie
        ide na razie ale jak ta wiedzma prosi o interwencje to o kazdej porze
        przyjezdzaja
      • denea Re: głośna muza przed 22:( 10.11.07, 23:44
        Art. 51 Kodeksu Wykroczeń, zakłócanie spokoju:
        "Art. 51. § 1. (56) Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym
        wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo
        wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
        podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
        § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub
        sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu,
        podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
        § 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne."

        bap-psp.lex.pl/serwis/kodeksy/akty/71.12.114.htm

        Tylko też do skutku, być może będziesz musiała być upierdliwa, więc
        się nastaw psychicznie wink Może być tak, że najpierw odpowiednie
        służby będą chciały młodzież pouczyć tylko, potem znów pouczyć itd
        ale Ty twarda bądź i zgłaszaj smile
    • g0sik Re: głośna muza przed 22:( 11.11.07, 09:23
      Ja bym na początek sprawdziła w administracji czy wszyscy trzej
      panowie są tam zameldowani. Później porozmawiałabym z rodzicami, a
      jeśli to nie poskutkuje za każdym razem wzywałabym straż miejską.
      Mają obowiązek przyjechać...Nam w uciszeniu głośnych studentów
      pomogło postraszenie właściciela mieszkania administracją i urzędem
      skarbowym....
    • mamagapka Re: głośna muza przed 22:( 11.11.07, 09:47
      na sto % chłopcy nie są tam zameldowani. góra 1. więc najpierw
      postraszyłabym chłopców potem właściciela mieszkania. potem
      administracja- spółdzielnia. i policja- dzielnicowy- to świetny
      pomysł. a o 22 to jaest cisza nocna. nawet remonty- ciężkie prace
      typu wiercenie- trzeba skończyc przed 20. aha, a gdyby byli
      szczególnie upierdliwi, to zawsze można zapukać do nich o 6 -
      pożyczyć szklankę cukru, (zależy oczywiście o której dziecko wstaje,
      ale one zazwyczaj wsztają wcześniej niż studenci wink wtedy innym
      sąsiadom się nie przeszkadza a obudzi po imprezce tych co trzeba...
      • bea116 Re: głośna muza przed 22:( 11.11.07, 11:11
        Problem w tym, że właścicielem mieszkania są albo oni (tzn. jeden z nich) albo ich rodzice. Z wynajmującym jest mniejszy kłopot bo zwykle właściciel nie chce mieć problemów i albo przywołuje delikwenta do porządku albo zmienia lokatora. Niestety z właścicielem jest już gorzej, bo niektórzy żyją w przekonaniu, że jak jest ich to mogą stawać na głowie i niokomu nic do tego... Rodziców jak już pisałam nie znam. Jeśli są na poziomie (a jest jakaś nikła szansa, że są, skoro do wprowadzenia tego trzeciego młódź przez kilka miesięcy zachowywała się spokojnie) to może telefon ze spółdzielni pomoże. Jeśli nie, to gorzej. Tak się też zastanawiam, czy rodzice wiedzą, że mają trzeciego lokatora przez którego mogą mieć problemy i co oni na to...
      • bea116 Re: głośna muza przed 22:( 11.11.07, 11:18
        No i kwestia czy ponoszą opłaty za trzy osoby, czy ten trzeci pomieszkuje na dziko. Nie są to duże opłaty - winda, wywóz śmieci i coś tam jeszcze ale cóż, trzeba walczyć jak przeciwnik pozwala, a zawsze te kilkadziesiąt zł z kieszeni dodatkowo wyjąć nie jest miło...
        • mama_frania Re: głośna muza przed 22:( 11.11.07, 18:37
          My zaczęliśmy wzywać policję (bo rozmowa z balującą panienką nie przynosiła
          żadnego rezultatu)- panienka balowała zwykle od około 17 ale tak, że my nie
          mogliśmy normalnie rozmawiać będąc w jednym pokoju.
          Wystarczyła jedna interwencja (wcześniejsze były gdy owa panienka opuściła już
          mieszkanie, więc policjanci spisali tylko protokół u nas) żeby się uspokoiło.
    • kajak75 tu masz rozwiazanie 11.11.07, 23:34


      PROBLEM: W bloku są awantury, sąsiedzi słuchają głośno muzyki, dochodzą cię
      pukania, wyje pies.

      RECEPTA: Powiedz uciążliwemu sąsiadowi, że zakłóca porzadek i łamie prawo.
      Kodeks wykroczeń (DzU 71.12.114 ) w art. 51 mówi: "kto krzykiem, hałasem,
      alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny
      albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu,
      ograniczenia wolności albo grzywny".

      Zagroź, że wezwiesz policję (straż miejską) albo powiadomisz o jego zachowaniu
      zarządcę bloku. Jeśli to nie pomoże, zrealizuj groźbę. Gdy funkcjonariusze
      przyjadą, domagaj się spisania protokołu. Z ich interwencji musi być jakiś
      dowód, który będziesz mógł wykorzystać w trakcie ewentualnej rozprawy w sądzie.

      Niezależnie od tego, czy mieszkasz w domu spółdzielczym, komunalnym czy
      wspólnotowym, zawiadom o wszystkim także zarządcę (administrację spółdzielni,
      zarząd domów komunalnych itp.).

      Gdy zawiodą rozmowy, a sąsiad jest wyjątkowo trudny we współżyciu, możesz starać
      się o jego eksmisję. Jak to zrobić?

      WE WSPÓLNOCIE. Wspólnota może na podstawie art. 16 ustawy o własności lokali
      (DzU 00.80.903) żądać przed sądem sprzedaży mieszkania uciążliwego sąsiada w
      drodze licytacji. Właścicielowi, którego lokal został sprzedany, nie przysługuje
      prawo do zastępczego M!

      Wystąpienie do sądu o nakaz sprzedaży mieszkania wymaga uchwały wspólnoty.
      Niestety, za jej przyjęciem muszą głosować wszyscy właściciele, czyli także
      sąsiad, który ma być eksmitowany!

      Jest mało prawdopodobne, aby ktoś dobrowolnie dał się usunąć z mieszkania,
      dlatego trzeba skorzystać z pewnej furtki w prawie.

      Uchwałę wspólnoty może bowiem zastąpić orzeczenie sądu. Wniosek o nie muszą
      złożyć właściciele, których udziały wynoszą przynajmniej połowę. Z takim
      orzeczeniem wspólnota może już wystąpić do sądu o sprzedaż mieszkania sąsiada.

      Często samo złożenie dokumentów do sądu dyscyplinuje już kłopotliwego osobnika.

      W SPÓŁDZIELNI. - W statutach z reguły jest zapis, że jeśli lokator wykracza w
      sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, to spółdzielnia
      (rada, walne zgromadzenie) może go pozbawić członkostwa. Możliwość tę daje art.
      24 prawa spółdzielczego.

      Żeby spółdzielnia zdecydowała o wyrzuceniu członka, musisz złożyć na niego
      skargę (najlepiej z kilkoma innymi mieszkańcami). Rada nadzorcza albo walne
      zgromadzenie wysłucha, co ma na swoją obronę, i podejmie decyzję.

      Wykluczony sąsiad może odwołać się do walnego zgromadzenia (gdy wyrzuciła go
      rada) lub do sądu (gdy walne).

      Czy wykluczony będzie się musiał od razu wyprowadzić? Jeśli ma lokatorskie prawo
      do mieszkania, to tak (wygasa ono z chwilą ustania członkostwa). Jeśli zaś
      sąsiad ma spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, będzie mieszkał w nim
      dalej, ale jest pozbawiony praw członka spółdzielni (nie będzie mógł np. głosować).

      W GMINIE, TBS, PRZY WYNAJMIE (także okazjonalnym). Kiedy lokator "rażąco" lub
      "uporczywie" wykracza przeciwko porządkowi domowemu w bloku, właściciele innych
      mieszkań mogą złożyć do sądu wniosek o rozwiązanie z nim umowy najmu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka