Zakład pracy nie chce przyjąć L4

19.06.08, 18:37
Pracuję w nowej firmie od 1,5 miesiąca. Okazało się, że jestem w
ciąży i muszę leżeć. Wysłałam do zakładu moje L4 i zadzwoniłam do
szefa, aby mu wyjaśnić całą sytuację, że nie wiedziałam, że jestem w
ciąży jak zaczynałam pracę. On, że jak mogłam nie wiedzieć, że nie
da się nabrać i nie będzie płacić mi chorobowego, że L4 mogę sobie w
d... wsadzić i wiele innych okropnych słów padło z jego ust i na
końcu, że L4 to mogę sobie wysyłać, ale on i tak go nie przyjmie.
Widziałam, że może tak zareagować, więc wcześniej wysłałam za
potwierdzeniem odbioru. Dziś ten list do mnie wrócił z adnotacją, że
adresat odmówił przyjęcia listu.
Co mogę w takiej sytuacji zrobić? 7 dni na dostarczenie L4 już
minęło. Wiem, że mam to potwierdzenie, że nie przyjął mojego listu,
no ale co dalej. Obawiam się, że wysyłanie ponowne nic nie da.
    • gorgolka Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 19.06.08, 18:40
      zgłosić do inspekcji pracy
      • angela539 Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 19.06.08, 19:25
        Myślałam o PIP-ie, nie mam wyjścia jutro się do nich zgłoszę.
        Jak zaczynałam pracę byłam w 5 tygodniu ciąży (czyli tydzień bez
        okresu, ponieważ mam niereguralne nie zwróciłam na to uwagi). No,
        ale przecież z drugiej strony, nie ma przecież zakazu zatrudniania
        kobiet w ciąży. Facet mówi, że mi nieźle dokopie, że naśle na mnie
        ZUS, że jestem typową wyłudzaczką, że teraz sporo się w TV o takich
        jak ja mówi. Wiem, że nie może mnie zwolnić i musi mi przedłużyć
        umowę do porodu, no ale chyba do tego czasu z nerwów umrę. Wkurza
        się bo za pierwsze 33 dni musi mi zapłacić, potem jeśli będę na
        chorobowym dostanę świadczenie chorobowe z ZUS-u , chyba, że mi
        udowodni, że świadomie się zatrudniłam w ciąży i wtedy leżę na całej
        lini.
        • annajustyna Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 20.06.08, 14:09
          Nie, mialas prawo swiadomie podjac prace bedac juz w ciazy i wiedzac
          o niej. Nie wolno Ci tylko wyludzac L4.
    • deodyma Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 19.06.08, 18:55
      przedmowczyni ma racje. powiadom inspekcje pracy.
      • prologica Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 19.06.08, 18:59
        ja bym wyslala jeszcze raz, cos mi sie kolacze, ze drugie nieodebranie z czym
        sie wiaze dla tego ktory nie dobiera - ale nie pamietam dokladnie, jutro dopiero
        moge sprawidzc
        • deela Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 19.06.08, 19:06
          nieee
          to dwukrotnie awizowane uwaza sie za doreczone
        • tosina Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 19.06.08, 19:07
          Pismo polecone dwukrotnie awizowane przez pocztę i nieodebrane przez
          adresata uważa się urzędowo za doręczone.

          No wszystko super ale w ktorym mc Ty jestes?. Bo jesli sie uprze a
          Ty np. w drugim czy 3 to w sadzie mozesz przegrac.Przeciez robilas
          ksiazeczke zdrowia prawda?
          • prologica Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 19.06.08, 19:17
            tosina napisała:

            > Pismo polecone dwukrotnie awizowane przez pocztę i nieodebrane przez
            > adresata uważa się urzędowo za doręczone.

            mea culpa, tak myslalam ze dzwoni nie w tym kosciele wink
          • angela539 Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 19.06.08, 19:30
            Co znaczy robiłaś książeczkę zdrowia???? Jestem w 10/11 tygodniu.
            • tosina Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 19.06.08, 20:02
              No poprostu czy wykonywalas przed pojsciem do pracy badania na
              Pracowniczka ksiazeczke zdrowia.Dlatego facet moze sadzic ze
              wiedzialas. No jesli to 3 mc , to zarudniajac sie juz bylas w ciazy.
              Rozumiem Ty nie wiedzialas ale on tego nie wie.MAlo tego moze mial
              juz podobne negatywne doswiadczenia. DLa mnie pracodawca tez
              czlowiek. A sporo kobiet tutaj juz pisalo o tym ze swiadomie
              wrabialo , po zajciu by wyludzic swiadzcenia.
              • prologica Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 19.06.08, 20:10
                tosina napisała:

                > No poprostu czy wykonywalas przed pojsciem do pracy badania na
                > Pracowniczka ksiazeczke zdrowia.Dlatego facet moze sadzic ze
                > wiedzialas. No jesli to 3 mc , to zarudniajac sie juz bylas w ciazy.
                > Rozumiem Ty nie wiedzialas ale on tego nie wie.MAlo tego moze mial
                > juz podobne negatywne doswiadczenia. DLa mnie pracodawca tez
                > czlowiek. A sporo kobiet tutaj juz pisalo o tym ze swiadomie
                > wrabialo , po zajciu by wyludzic swiadzcenia.

                badania wstepne do pracy nie okresla czy kobieta jest w ciazy...
                ksiazeczke zdrowia sie wystawia pracownikowi ktory juz jest przyjety do pracy...
    • maga_luisa Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 19.06.08, 19:07
      Za zwolnienie w ciąży od początku chyba płaci ZUS? Czy coś pomyliłam?
      • tosina Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 19.06.08, 19:10
        hmm a mi swiata ze pierwsze 30 dni placi pracodawca. Ale jak dlamnie
        to nie chodzi o placemnie jej tylko o to ze facet przyjal
        dzuiewczyne bomial wakat.Potrzebowal sily roboczej. A teraz ma
        blokade stanowiska ot co. Nie dosc ze nikogo nie moze przyjac bo
        moze finansowo nie wydole
        to jeszcze inni beda musieli za nia nadrabiac.
        • prologica Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 19.06.08, 19:19
          to normalne zwolnienie - placi najpierw pracodawca, potem dopiero ZUS. z tym
          biednym pracodawca tez zalezy czy to mala firma czy wielki moloch... poza tym
          jesli prawda jest ze dziewczyna nie wiedziala ze jest w ciazy to mimo wszystko
          bym jej bronila. umowe na czas nieokreslony od razu dostalas? jakos malo realne..
          • angela539 Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 19.06.08, 19:28
            Przecież nie pisałam, że na czas nieokreślony. Dostałam na 3
            miesięczny okres próbny i zgodnie z KP, jeśli umowa na okres próbny
            zostanie zawarta na czas dłuższy niż miesiac i uległaby rozwiązaniu
            po upływnie 3 miesiąca to zostaje ona automatycznie przedłużona do
            dnia porodu.
            • prologica Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 19.06.08, 19:33
              angela539 napisał:

              > Przecież nie pisałam, że na czas nieokreślony.

              no wlasnie dlatego napisalam ze to malo realne - zeby nie bylo ze kombinujesz.
              nie mialam nic zlego na mysli smile)

              Dostałam na 3
              > miesięczny okres próbny i zgodnie z KP, jeśli umowa na okres próbny
              > zostanie zawarta na czas dłuższy niż miesiac i uległaby rozwiązaniu
              > po upływnie 3 miesiąca to zostaje ona automatycznie przedłużona do
              > dnia porodu.

      • deleine pierwsze 30 pracodawca 19.06.08, 19:19
        ja bym zadzwoniła do inspekcji pracy zapytać co i jak
    • angela539 Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 19.06.08, 19:36
      Oczywiście w ZUS-ie sprawdzałam i powiedzieli mi, że nawet jeśli bym
      nie rozpoczęła pracy, a miała podpisaną umowę i od pierwszego dnia
      była na L4 to on i tak by musiał mi zapłacić za pierwsze 30 dni.
      Dlatego, że mam ponad 10 letni okres płacenia składek, w innym
      przypadku prawo do chorobowego nabyłabym dopiero się po 30 dniach
      pracy (pracowałam ok.40, więc do tego też się nie może przyczepić).
    • lilka69 Re: bez sadu nie da rady! 19.06.08, 21:04
      final bedzie w sadzie.
      • angela539 Re: bez sadu nie da rady! 19.06.08, 21:12
        I bardzo dobrze. Mam dowody na to, że wcześniej szukałam pracy, więc
        nie może mi udowodnić, że jak się dowiedziałam o ciąży to dopiero
        wtedy zaczęłam szukać, tylko po to, aby wyłudzić świadczenie.
        Zresztą cały proces rekrutacyjne w jego firmie trwał ponad miesiąc,
        więc mam duże szanse na wygraną.
        W Polsce nie ma przepisów, które by zabraniały kobiecie w ciąży
        podejmować pracę, więc liczę na sukces. Jutro zgłaszam sprawę do PIP-
        u. W ZUS-ie już wyjaśniłam i to ja mam rację.
        Z drugiej strony jaki nonsens, że wiele dziewczyn, które pracują
        wiele lat u jakiegoś pracodawcy, również jest gnębionych za sam
        fakt, że odważyły się zajść w ciążę. Tak, jakby to było takie
        dziwne, że to właśnie kobiety rodzą dzieci.
        • tosina Re: bez sadu nie da rady! 19.06.08, 21:32
          Angela. Pracodawca nie moze ci zadac pytania czy jestes w ciazy.Ale
          chyba zgodzisz sie ze mna ze jak ktos zatrudnia kogos to chce by on
          mu swiadczyl jakies uslugi a nie zeby zmyl sie na zwolnienie
          dlugoterminowe. Totalnie nie chodzi o to jak traktuje sie inne
          dziewczyny zachodzac w ciaze ale o to ze sad kazda sprawe rozsadza
          indywidualnie.A fakty sa takie ze w momencie gdy zobowiazalas sie
          swiadczyc mu prace , gdy podpisywalas z nim umowe o prace byłas w
          ciazy.Myslisz ze gdyby to wiedzial to podpisalby ja z Toba?

          ZApewne facet stwierdzi ze" wez to 1 zwolnienien i kase za nia i
          udlaw sie.Kiedys ktos ciebie naciagnie i odpusci" ale Nie do konca
          jest tak ze to ty masz calkowita i bezsporna racje.A napewnonie dla
          sadu. Słowa.. no mowic to mozna duzo.Fakty sa inne. POdpisalas umowe
          z ktorej nie mozesz sie wywiazac.
          • amberka2 do Tosiny 20.06.08, 11:29
            Wybacz, ale cala wine na zaistniala sytuacje zrzucasz na Angele, a
            ona nie zlamala prawa. Zlamal je natomiast szef, ktorego jeszcze
            bronisz.

            Po piersze w calej UE oboiazuje zakaz dyskryminacji ze wzgledu na
            plec. Kobiecie nie wolno zadawac pytania czy jest w ciazy, ba
            kobieta moze nawet SKLAMAC i powiedziec, ze nie jest w ciazy
            chociaz jest (orzeczenie TS w Luksemburgu).

            Po drugie ciaza to nie choroba i jezeli kobieta czuje sie dobrze
            nie ma powodu, zeby nie podejmowala pracy i nie pracowala nawet do
            poczatku 9 m-ca. Ciaza zagrozona to juz co innego. Wtedy jest to
            patologia ciazy i jak nmajbardziej zdarzenie losowe. Skad kobieta
            moze wiedziec, czy bedzie miala ciaze zagrozona czy nie? O tym czy
            ciaza jest zagrozona decyduje tylko i wylacznie lekarz. Jezeli
            Angela ma zagrozona ciaze, to ma gnac do pracy i poronic w imie
            lojalnosci wobec pracodawcy?

            po trzecie winny w calej sytuacji jest szef, ktory lamie prawo i
            zachowuje sie niestosownie. Nie przyjmuje zwolnien i mysli , ze mu
            sie upiecze. Zmusza dziewczyne do zlozenia wypowiedzenia i grozi
            jej wpedzajac ja w dodatkowy stres i tym samym przyczyniajac sie do
            jeszcze wiekszego zagrozenia ciazy. Oczywiscie, ze nie bedzie
            skakal z radosci, ale jego obowiazkiem jest zachowywac sie jak
            czlowiek na poziomie , zwlaszcza, ze sprawuje kierownicze
            stanowisko. Ponadto bedzie jej przeciez placil wynagrodzenie
            tylko przez miesiac, potem moze zatrudnic kogos na zastepstwo. Az
            tak nie zbiednieje.
        • tosina Re: bez sadu nie da rady! 19.06.08, 21:33
          Dodam zeby sytuacja byla klarowna.Nie neguje Twojego zachowania i
          nie podwzam ze nie wiedzialas o ciazy jednak pokazuje ze sprawa nie
          musi byc taka oczywista. Ot co.
          • angela539 Re: bez sadu nie da rady! 19.06.08, 21:47
            No tak, ale gdybym np miała wypadek samochodowy to też przecież
            musiałby płacić. Gdyby ciąża nie była zagrożona, lekarz na pewno nie
            wysłałby mnie na L4.
            Pokaż mi przepis zabraniający podejmowania pracy będąc w ciąży.
            Gdybym była w 5 miesiącu i wcześniej nie pracowała to mógłby się
            przyczepić,że chciałam go naciągnąć, ale nie w 5 tygodniu.
            • tosina Re: bez sadu nie da rady! 19.06.08, 22:22
              Angela. Obie wiemy ze takiego przepisu nie ma. Tak samo jak obie
              wiemy ze gy podpisuje sie umowe , zobowiazanie to kazdy czlowiek
              powinien sie z niego wywiazac. Wypadek to zdazenie losowe czego nie
              mozna mowic o ciazy. Pracodawca nie ma mozliwosci nawet zadac ci
              pytania o to czy planujesz ciaze .Jedyna osoba KTORA MOGLA TU COS
              ZROBIC JESTES TY. Wystarczylo upewnic sie dlaczego nie
              miesiaczkujesz,wystarczylo byc uczciwym. Wiem z autopsji ze bedziesz
              bronic swego jak lwica i oki.Ale sytuacja nie jest czarno biala. A
              fakty sa takie ze w momencie podejmowania pracy podpisalas umowe z
              ktorej nie mozesz sie wywiazac a jedyna osoba ktora mogla cokolwiek
              w tej sytuacji zrobictez jestes Ty. A jak sadzisz zatrudnilby cie
              gdyby wiedzial ze jestes w ciazy?CHcial zatrudnic ciezarna ktora mu
              sie zwinie predzej czy pozniej czy kogos kto wypelni swoje
              obowiaski?

              Ale oki niech jest ze jedyna racja jest po TWojej stronie OKi.smile)
              • angela539 Re: bez sadu nie da rady! 19.06.08, 22:35
                "Wypadek to zdazenie losowe czego nie mozna mowic o ciazy"

                Oj, uwierz mi ta ciąża to jest zdarzenie losowe smilesmilesmile Trzecia i
                pierwszy raz "wpadka" na całej lini smilesmilesmile
              • iwoniaw Tosina - chyba żartujesz 19.06.08, 22:52
                > powinien sie z niego wywiazac. Wypadek to zdazenie losowe czego nie
                > mozna mowic o ciazy. Pracodawca nie ma mozliwosci nawet zadac ci
                > pytania o to czy planujesz ciaze .Jedyna osoba KTORA MOGLA TU COS
                > ZROBIC JESTES TY. Wystarczylo upewnic sie dlaczego nie
                > miesiaczkujesz,wystarczylo byc uczciwym.

                A to chęć pracowania w ciąży jest nieuczciwa? Wiele kobiet pracuje praktycznie
                do dnia porodu i zaraz po połogu wraca do pracy. A zagrożenie ciąży, to, jak
                najbardziej, _jest_ zdarzenie losowe.

                > Wiem z autopsji ze bedziesz
                > bronic swego jak lwica

                A co, myślisz że skoro ty zawierałaś umowę, której od razu planowałaś nie
                dotrzymać, to każda tak robi?
                • lilka69 Re: iwoniaw-potwierdzam 20.06.08, 07:58
                  moja kolezanak byla zatrudniona w ciazy( sam poczatek). nie wiedziala o tym.
                  potem pracowala na 2 tyg przed porodem. i to byla swietnym pracownikiem, lubianym!


                  ale sa tez takie sytuacje jak moja.owszem, juz jakis czas pracowlam ale jak
                  bylam w 5 tyg od razu poszlam na zwolnienie do konca. z zusem spokoj.

                  sa kobiety takie jak ja i takie jak kolezanka. w moim otoczeniu GARSTKA zyskala
                  przez to, ze w ciazy pracowala wiec ja wolalam isc na zwolnienie. inna sprawa,
                  ze nie mialam z tego powodu klopotow- pracodawca super. nawet na zwolnienie nie
                  narzekal.ale tez jestem specjalista w waskiej dziedzinie wiec moze dlatego.
              • babcia47 Re: bez sadu nie da rady! 20.06.08, 01:37
                W dniu kiedy podejmowałam swoją pierwszą pracę miałam dostać
                okres..nawet mnie to martwiło, bo miewałam wtedy czasem b.bolesne i
                oczywiscie idąc do pracy zabezpieczyłam się zabierajac tone waty
                (dawne czasy), bywało, że w pierwszym dniu miewałam b.obfite
                krwawienia..miesiączki nie dostałam przez nastepne dwa lata..po
                niespełna osmiu miesiacach urodziłam pierworodnego..okazało sie, że
                w pierwszym miesiącu ciąży miałam słabe krwawienie, które wziełam za
                miesiaczkę, bo tak bywało, że albo "jak z cebra" albo "ledwo
                ledwo"..lekarz "urzędowo" stwierdził ciązę po nastepnym miesiącu, bo
                po pierwszym badaniu mógł ją stwierdzic jedynie na podstawie moich
                opisów objawów..zmiany narzadów wewnetrznych były zbyt małe, a USG
                wtedy nie stosowano jeszcze, od zaswiadczenia lekarskiego zależała
                mozliwość przejscia na stanowisko pracy chronionej, a pracowałam
                wtedy fizycznie..ale to jeszcze pół biedy..moja znajoma (o dość
                obfitych kształtach) "miesiączkowała" a praktycznie poplamiała do 4-
                tego miesiaca..co prawda nieco przybrała na wadze, ale wzięła to za
                efekt jo-jo po odchudzaniu..kiedy miesiączki jej się urwały
                definitywnie poszła m.in. do gina..i dowiedziała się że jest w 5-tym
                miesiacu!!!..tak że różnie to bywa...
                • angela539 Re: bez sadu nie da rady! 20.06.08, 07:15
                  Mojej mamy przyjaciółka dowiedziała się, że jest w pierwszej ciąży
                  jak była w ...8 miesiącu.
                  Nic nie podejrzewała.Miała wtedy 42 lata i wiedziała, że nie może
                  mieć dzieci (starali się z mężem przez wiele lat). Jak jej się okres
                  zatrzymał myślała, że to już menopauza (u niej w rodzinie już w tym
                  wieku występowała). Sama bym nie uwierzyła, że można nie wiedzieć.
                  Ale do dziś pamiętam jak do nas przyszła po tej wizycie u lekarza,
                  była w totalnym szoku.
                  • homojomera Re: bez sadu nie da rady! 20.06.08, 07:23
                    Wiecie co, nawet moja wredna ksiegowa to pikuś przy twoim szefie!
                    Prawo jest po twojej stronie kochana,a z prawem się nie dyskutuje!
                    nas jest w pracy 5 ciężarnych - po miesiącu różnicy- i nie mam
                    żadnych problemów, ale tam gdzie wredna księgowa(to juz inna praca),
                    o wszytsko musze walczyc jak lwica!Wszystko zalezy od człowieka!
                    jesli szefa boli kasa za piewrsze 33 dni zwolonienia, które on musi
                    płacić, zaproponuj, że mu je zwrócisz jak tylko przeleje je na twoje
                    konto, a dalej płaci ZUS, więc żadnych strat z Twojego powodu nie
                    poniesie! A zatrudnic może kogos na twoje miejsce po tych 33 dniach,
                    on juz nie ponosi kosztów (chyba).
        • lilka69 Re: angela, angela! wygrasz w sadzie 20.06.08, 07:49
          w tym sensie pisze-final bedzie w sadzie a wygrana jest twoja! nie musisz nawet
          miec dowodow, ze szukalas pracy. dawno temu np.zus robil kobietom problemy.
          teraz NIE.

          nie martw sie. wygrasz w sadzie ale to moze troche potrwac. prawo jest po TWOJEJ
          STRONIE!
    • alena30 Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 20.06.08, 09:43
      Ja też jestem za tym, żeby polubownie załatwiać takie sprawy a nie
      od razu drzeć koty. Idź do pracodawcy, pogadaj - zawsze to lepiej
      niż przez telefon i oddaj mu tą kasę za pierwszy miesiąc. Nie wiem,
      czy warto w ciąży drzeć koty i chodzić po sądach, a w przyszłości w
      niczym Ci to nie pomoże ... ot, co... Ja jestem za tym, że trzeba
      zrozumieć dwie strony, a nie tylko jedną, tym bardziej, że nasze
      prawo dyskryminuje pracodawców w niektórych przypadkach. Ja niestty
      nie zatrudniam młodych kobiet własnie z powodu tego, że mnie nie
      stać na płacenie i marnowanie czasu. Może kiedyś to się zmieni, ale
      aktualnie byłaby to dla mnie ciężka sytuacja, wierz mi.
      • angela539 Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 20.06.08, 12:55
        "oddaj mu tą kasę za pierwszy miesiąc"

        Dlaczego mam mu oddawać kasę za pierwszy miesiąc? W papierach on
        będzie miał OK, że wszystko prawidłowo zapłacił, ZUS również, a ja
        mam mu dobrowolnie oddać moją wypłatę, która przecież nie wróci na
        konto firmy (na jakiej podstawie miałaby być zaksięgowana???). Tak
        więc te pieniądze trafiłyby do jego prywatnej kieszeni.

        Gdybym zrobiła to specjalnie, to bym kombinowała, ale ja nie czuję
        się "winna" tego, że będę miała dziecko, to moja prywatna sprawa i
        jemu nic do tego.
        • amberka2 Re: Zakład pracy nie chce przyjąć L4 20.06.08, 13:03
          oczywisice, ze nie oddawaj mu kasy. Z jakiej racji? Masz umowe o
          prace i przebywasz na zwolnieniu. To jest swiadczenie pracownicze,
          ktore ci sie nalezy. Moze pracownicy przebywajacy na uropach
          wypoczynkowych tez powinni zwracac kase pracodawcy, bo w koncu nie
          ma ich w pracy, a praodawca placi... Nonsens.
Pełna wersja