pyzapyza
30.11.03, 20:10
Wszystkie znaki na Ziemi i niebie wskazują, że raczej urodzę po terminie -
dzidzia jest o 2 tygodnie młodsza, niż wskazywałaby na to ostatnia miesiączka
(miałam baaaardzo długie, nieregularne cykle przed ciążą). Lekarka wystawi mi
zwolnienie tylko do terminu porodu (wyznaczonego na podstawie tej
nieszczęsnej miesiączki). Co potem? Czy MUSZĘ iść na macierzyński (ten 2-
tygodniowy z 16 tygodni)? Dla mnie to duża strata, mąż bezrobotny, a 2
tygodnie to pół pensji!!! Dodam, że całą ciążę jestem na zwolnieniu ze
względu na wysokie ryzyko poronienia.
Czy mam się w dniu terminu porodu udać do np. internisty po kolejne
zwolnienia? A jeśli całość przedłuży się do np. 3 tygodni? Czy mam się
położyć w szpitalu (mogą nie chcieć mnie przyjąć)? Co się wtedy robi?
Denerwuję się, bo to ważne dla nas pieniądze.
Proszę o porady.