usa a polska

03.01.10, 02:13
kilka obserwacji ktore nasuwaja mi sie po czytaniu forum...

wychodzi mi na to ze polowa forumowiczek ma ciaze zagrozone - tu w stanach nie
spotkalam jeszcze nikogo (a znam ciezarowek niemalo) kto bral by leki na
podtrzymanie ciazy, nospe, magnez, tokolityczne etc. Mi osobisicie brzuch sie
skurczal w kazdej ciazy - w pierwszej od ok 18 tygodnia, w drugiej od ok 16, a
teraz od mniej wiecej 12-stego i moj lekarz twierdzi ze to normalne i macica
sobie cwiczy...

badanie na kazdej wizycie?! mnie lekarz "doglebnie" zbadal na poczatku przy
okazji cytologii i posiewow i zacznie znowu dopiero w ostatnim miesiacu zeby
zobaczyc czy cos sie zmienia czy nie...

badanie dlugosci szyjki macicy przy okazji wizyty? pierwsze slysze... mi tego
nikt nigdy nie sprawdzal... a dwojke dzieci donosilam bez wiekszych problemow
- trzecia (i wcale nie mowie ze ostatnia) cesarka bedzie w okolicach wielkanocy...

no i oczywiscie bardzo mi sie podoba zwolnienie lekarskie na okres ciazy...
tutaj tak fajnie nie ma... ja zapycham do samego konca...

dodam na koniec ze nie jestem jakas ignoratka tylko pracuje w sluzbie zdrowia
i tak sobie po prostu pomyslalam ze sie podziele swoimi obserwacjami... smile
    • slonko1335 Re: usa a polska 03.01.10, 08:49
      Musisz do polskiego Ministra Zdrowia te przemyślenia chyba wysłać a nie na
      forum, żeby pouczył lekarzy jak należy ciąże prowadzić, bo polscy lekarze-nieuki
      nie mają o tym pojęcia.

      Kilka moich obserwacji.
      Jak coś jest robione w Polsce a nie jest robione w innych krajach to jest
      robione zupełnie bez sensu i na odwrót jak coś robią w innych krajach a w Polsce
      nie to przecież Polakom żałują i na Polakach oszczędzają i robione być powinno....
      • kaeira Re: usa a polska 03.01.10, 10:15
        slonko1335 napisała:
        > Musisz do polskiego Ministra Zdrowia te przemyślenia chyba wysłać a nie na
        forum, żeby pouczył lekarzy jak
        > należy ciąże prowadzić, bo polscy lekarze-nieuki nie mają o tym pojęcia.

        Skąd ten sarkazm? Dziewczyna opisuje fakty. Masz jej za złe, że tam gdzie
        mieszka, sytuacja wygląda inaczej niz w Polsce?? A o "nieuctwie polskich
        lekarzy" nic nie wspominała.

        Standardy prowadzenia ciąży i porodu są bardzo rożne, i potrafią się bardzo,
        bardzo różnić nie tylko w zależności od kraju, ale i od w zależności od
        konkretnego szpitala czy lekarza.

        Osobiście uważam, że choć niewątpliwie polskie standardy mają swoje dobre
        strony, jednak ogólnie rzecz biorąc, polskie spatologizowanie i zmedykalizowanie
        ciąży na pewno nie jest rzeczą dobrą.
        • slonko1335 Re: usa a polska 03.01.10, 10:39
          Skąd ten sarkazm? popatrz sobie na innych forach nie tylko na tym. W Polsce
          większość rzeczy robi się przecież bez sensu począwszy od ciąży a skończywszy na
          pielęgnacji i wychowaniu dziecka. Zobacz post na samym dole: "prowadzenie ciaz i
          porody to kompletne zacofanie ".
          Piszesz, że autorka nic nie pisze o lekarzach, a te zagrożone ciąże to kto
          diagnozuje? kto te niepotrzebne zwolnienia wystawia? kto bez sensu bada
          ciężarne, kto leki wypisuje - nie lekarze?

          Właśnie dlatego, że standardy są różne może warto by się zastanowić dlaczego a
          nie krytykować tylko dlatego, że tak jest w Polsce, bo w wielu krajach Euorpy
          Zachodniej tez jest mnóstwo różnych paranoicznych sytuacji. Żeby nie było nie
          jestem fanką polskiej służby zdrowia...
    • ochra Re: usa a polska 03.01.10, 09:33
      Współczuję...
    • kaeira Re: usa a polska 03.01.10, 10:07
      No, takie są standardy w większości krajów zachodnich, szczególnie anglosaskich.
      Nieraz było o tym wspominane na forum.
      Jednak zdecydowana większość forumowiczek woli standardy polskie - czuje się
      wtedy "dobrze zaopiekowana" i że "lekarz jest uważny i niczego nie zaniedbuje". uncertain
    • mama_anuszy Re: usa a polska 03.01.10, 10:07
      go-jab napisała:

      > kilka obserwacji ktore nasuwaja mi sie po czytaniu forum...
      >
      > wychodzi mi na to ze polowa forumowiczek ma ciaze zagrozone - tu w
      stanach nie
      > spotkalam jeszcze nikogo (a znam ciezarowek niemalo) kto bral by
      leki na
      > podtrzymanie ciazy, nospe, magnez, tokolityczne etc.


      skoro swoje statystyki wyliczasz z forum o ciąży to tak Ci wyszło.
      Jak ktoś ma ciążę "książkową' to tu raczej nie zagląda.


      > no i oczywiscie bardzo mi sie podoba zwolnienie lekarskie na okres
      ciazy...
      > tutaj tak fajnie nie ma... ja zapycham do samego konca...

      no to współczuję. Nie masz innego wyjścia .
      • kaeira Re: usa a polska 03.01.10, 10:21
        > > no i oczywiscie bardzo mi sie podoba zwolnienie lekarskie na okres ciazy...
        > > tutaj tak fajnie nie ma... ja zapycham do samego konca...
        >
        > no to współczuję. Nie masz innego wyjścia .

        Niedawno moja mama (mieszkająca zresztą ok. 1/3 życia za granicą) lekko
        bulwersowała się (albo może zazdrościła smile ) , jak to teraz "trzęsą się" nad
        ciężarnymi, bardzo często zalecając np. przeniesienie do lżejszej pracy albo w
        ogóle jej zaprzestanie, leżenie, itd. Mówi, że za jej czasów (ciąże w Polsce za
        późnego Gomułki i w latach 80-tych za oceanem) było to wielką rzadkością.
    • anetdar Re: usa a polska 03.01.10, 10:13
      Ja wiele lat mieszkałam w DE i teraz jestem w PL w końcówce ciąży i wcale nie
      uważam,żeby opieka nad ciężarną była tutaj jakoś przesadnie rozwinięta. Porównaj
      sobie z DE to się zdziwisz. Poza tym jak jesteś w ciąży to lepiej mieć za dużo
      niż za mało badań, chyba że wychodzisz z założenia,że najwyżej poronisz i
      zajdziesz ponownie. Moja przyjaciółka w Kanadzie przez takie luźne podejście
      lekarzy straciła dziecko.
    • najma78 Re: usa a polska 03.01.10, 10:27
      go-jab Pl to inny swiat i to prawie pod kazdym wzgledem, a w ochronie zdrowia,
      czy konkretnie prowadzenie ciaz i porody to kompletne zacofanie i choc zdarzaja
      sie lekarze, polozne czy szpitale, ktore takie nie sa to wciaz tylko wyjatki, na
      skale tak duzego kraju. Ja tez mieszkam za granica i choc w kazdej ciazy
      krwawilam na poczatku to nigdy progesteronu nie bralam, donosilam obie ciaze i
      urodzilam zdrowe dzieci, nie doszlo do poronienia, przeprowadzono badania i
      wykluczono nieprawidlowosci, poprostu tak sie zdarza, wiele kobiet ma podobnie.
      Jedyne co suplementowalam to kwas foliowy, jeszcze przed zajsciem w ciaze. Nikt
      mnie w ciazy nie badal ginekologicznie, szyjka sie nie skracala, brzuch
      twardnial, nikt z tego problemu nie robil bo to naturalne. Badania krwi, moczu,
      cukrzyca, na poczatku test krwi na wykrycie ew. prawdopodobienstwa wad
      genetycznych jak np. zespol downa. Comiesieczne wizyty u poloznej, ktora
      profesjonalnie wyjasniala wszystkie kwestie zwiazane z odmiennym stanem, miala
      czas, zadnego pospiechu, stresu, moglam do niej zadzwonic, a w razie gdy nie
      pracowala to mialam nr, ktory dzial 24h na dobe. Dwa standardowe USG podczas
      ciazy i jeszcze 2 dodatkowe ze wzgledu na krwawienia, ostatnie w szpiatalu tuz
      przed porodem. Porod jak sie chce, w stroju, pozycji i towarzystwie, ktore jest
      komfortowe dla kobiety z fachowym, pelnym monitorowaniem przez polozne i w razie
      potrzeby lekarzy ale i pelnym zapewnieniem kobiecie szacunku i prawa do
      intymnosci. Porod, zadnych naciec lewatyw itp., juz dwie godziny po chodzilam,
      12 godz. pozniej bylismy w domu, zadnego wietrzenia krocza przez tydzien, zakazu
      zakladania majtek w szpitalu itp. nie bylam porozrywana (dzieci 3850, 4200) i
      nie zdolna do normlnego zycia tygodniami. Juz nie jedno takie porownanie tu
      bylo, dla mnie PL jeszcze pod zadnym wzgledem na korzysc nie wypadlo, ale
      kobiety w Pl happy, bo i duphaston dostana, bo zwolnienie od samego poczatku
      prawie wiec z ta szyjka za krotka sobie poleza, nawet jak ktoras na poczatku nie
      ma to miec bedzie, USG prywatnie to i co 2 tygodnie itd. Pozdrawiam
      • elkam80 Re: usa a polska 03.01.10, 11:24
        Nie jestem do końca za polską służbą zdrowia, ale dziwi mnie w sumie to co piszecie, a piszecie na podstawie tutejszych postów. I tak to jest, jedna pani drugiej pani...
        Po pierwsze, jak się domyślam, Wasze ciąże prowadzone są "państwowo" nie prywatnie, to wygląda podobnie jak tu, USG na wizytach państwowych "przysługuje" 3x na ciążę, czyli podobnie. Przypuszczam, że gdybyście biegały na badania prywatnie to z pewnością podobnie jak w PL nie byłoby problemu z usg itp. Testu PAPPA nie robi się każdej kobiecie jak u Was.
        Pierwsze słyszę o zakazie noszenia majtek! No może nie pierwsze, ale zauważyłam, że najbardziej na forum oburzają się dziewczyny które jeszcze nie rodziły. Rodziłam w minionym roku po raz pierwszy i zapewniam, że z żadnym takim zakazem się nie spotkałam. ZALECA się ich nie noszenia! A to już różnica. Prosi się o ich niezakładanie na czas obchodu, to wszystko.
        Zgodzę się z nacinaniem - bo to praktycznie standard.

        Aaaaa... ktoś tu napisał, że mama psioczy na zwolnienia "bo za jej czasów" - ciekawe czy za tamtych czasów był też taki odsetek bezpłodności, problemów z zajściem w ciążę itp.

        Nie chwalę tu naszej służby zdrowia, bo idealna to ona nie jest i w wielu sprawach trzeba by wiele naprawić (co raczej nie szybko nadejdzie albo wcale), a o tym można by pisać i pisać, ale nie róbcie z PL trzeciego świata!!!

        Aaaa i jeszcze takie przemyślenie mi się nasuwa - najczęściej krytykują naszą służbę zdrowia a wychwalają "zagramaniczną" te osoby, które mają/miały ciąże bezproblemowe, nie poroniły i nie martwiły się o to czy kiedykolwiek zostaną matkami.
        • najma78 Re: usa a polska 03.01.10, 11:45
          Mieszkam juz troche na tym zachodzie (ponad 7 lat) i nie spotkalam jeszcze ani
          jednej kobiety, ktora by chodzila prywatnie do ginekologa w ciazy, czy do
          poloznej, bo nawe w razie problemu ma bardzo fachowa pomoc w ramach
          ubezpieczenia (w UK kazdy ma do tego prawo za darmo nawet imigrant bez wizy),
          szuka sie przyczyny krwawien w ciazy i to nie tylko wypisujac recepte na
          progesteron, szuka sie przyczyn i leczy sie nawykowe poronienia, kazdy problem
          zgloszony jest monitorowany. USG - nie zauwazylam jakiegos specjalnego parcia
          aby robic prywatnie czesciej niz w standardzie, gdyz w razie problemu i tak
          zrobia dodatkowe, obchod - zalecenie nie noszenia majtek - bo w PL lekarze
          zagladaja w krocze (maja wieksze powody?)rutynowo, jakby spodziewali sie jeszcze
          jednego dziecka? Nie wiem jaka jest przyczyna biegania kobiet w PL do lekarzy
          prywatnie w ciazy,brak zaufania do lekarzy w panstwowych przychodniach, wiara,
          ze jak zaplace to bedzie lepiej, czy tez natura polskich kobiet. Lekarze, ktorzy
          przyjmuja prywatnie pracuja przeciez w panstwowych szpitalach i przychodniach to
          za pieniadze lepiej prowadza ciaze?
          • elkam80 Re: usa a polska 03.01.10, 11:59
            Gro dobrych lekarzy niestety nie przyjmuje państwowo, mają wyłącznie praktykę
            prywatną + ewentualnie szpital.
            Zaglądanie w krocze - wracamy do nieszczęsnej sprawy nacinania krocza.
            Co do przepisywania leków - niewątpliwie masz po części rację, bo u nas po
            prostu (niestety) nfz strasznie ogranicza dostęp do środków i badań, lekarzy po
            prostu taniej wychodzi przepisanie L4 i specyfików, niż zrobienie jakiś badań
            których termin na nfz będziesz miała (przy dobrych wiatrach) za pół roku, lub -
            wracamy do prywaty - pójdziesz prywatnie i zapłacisz łoooohoho i jeszcze trochę.
            • najma78 Re: usa a polska 03.01.10, 12:14
              W takiej sytuacji to dziki zachod wypada znacznie lepiej, tyle ze wiele kobiet
              nie chce sobie z tego zdac sprawy, oczywiscie to nie ich wina ze NFZ funduje im
              tak niskie standardy, ale wychwalanie duphastonu na kazde krwawienie i
              rzezniczych porodow mnie dziwi.
              • elkam80 Re: usa a polska 03.01.10, 12:23
                Tu się zgodzę, choć muszę przyznać, ze duphaston brałam sama.
                Co do rzeźniczych porodów - hm, nic takiego nie mogę powiedzieć o swoim.
                Rodziłam w PL, nie płaciłam za położną, za lekarza a wspomina baaaaardzooo miło,
                no oczywiście na ile miło można to przeżywać. A to, że wiele osób oczekuje Bóg
                wie jakich udogodnień to też inna bajka. Acha, rodziłam bez ZZO, żeby nie było,
                że miałam full wypas. Dla urozmaicenia - porozrywało mnie w środku, nacięcie
                miałam. A jednak jestem zadowolona i o nikim nie mogę powiedzieć, że był rzeźnikim.
                • robin2510 elkam brawo ;-), najma .... 03.01.10, 16:15
                  Co do nacięcia, to sama prosiłam położną o to, ona nie chciała ciąć, dodatkowo
                  lekarz chciał użyć kleszczy, ale położna pogadała z nim i wzięła na "siebie"to,
                  że dam radę urodzić bez sprzętu. Chciała chronić krocze , jednak ja już nie
                  miałam sił i tak im odlatywałam co chwila, nacięła mnie w końcu żeby nie męczyć
                  mnie dłużej. Żyję i mam się dobrze, dół też wink
                  • najma78 Re: elkam brawo ;-), najma .... 03.01.10, 16:46
                    Kazda profesjonalna polozna wie, ze sa przypadki rzadkie bo rzadkie, w ktorych
                    naciecie jest konieczne, a twoja chciala chronic krocze za wszelka cene, dowodzi
                    to tylko niefachowosci, po raz kolejny...
                    • robin2510 Re: elkam brawo ;-), najma .... 04.01.10, 09:26
                      Nie złociutka, położna która odbierała mój drugi poród (drugi!) widziała że mogę
                      urodzić bez nacięcia, sama to powiedziała , dodatkowo w zawodzie pracuje 30lat,
                      więc nie mów, ze jest niefachowa bo jej nie znasz i nie byłas przy porodzie (no
                      chyba ze jesteś duchem świetym ). Kobieta uratowała mnie przed kleszczami więc
                      nie wypisuj bzdur tylko czytaj ze zrozumieniem chyba polskiego jeszcze nie
                      zapomniałaś ?. Nacięła mnie na moje wyraźne żądanie!!!
                      • najma78 Re: elkam brawo ;-), najma .... 04.01.10, 09:45
                        Co do nacięcia, to sama prosiłam położną o to, ona nie chciała ciąć, dodatkowo
                        lekarz chciał użyć kleszczy, ale położna pogadała z nim i wzięła na "siebie"to,
                        że dam radę urodzić bez sprzętu. Chciała chronić krocze , jednak ja już nie
                        miałam sił i tak im odlatywałam co chwila, nacięła mnie w końcu żeby nie męczyć
                        mnie dłużej.
                        Kobieta uratowała mnie przed kleszczami więc
                        > nie wypisuj bzdur tylko czytaj ze zrozumieniem chyba polskiego jeszcze nie
                        > zapomniałaś ?

                        Cale szczescie, ze w koncu cie naciela, bo ta ochrona krocza i unikanie kleszczy
                        za wszelka cene moglyby spowodowac nieszczescie w koncu, jednak dzieki twojej
                        doswiadczonej poloznej do tego nie doszlo, chociaz sama prosilas o naciecie, bo
                        odlatywalas co chwila.

                        Bawia mnie te teksty o nieumiejetnosci czytania ze zrozumieniem, pisza je
                        glownie osoby, ktore maja problem z napisaniem tego co mysla aby inni mogli to
                        zrozumiec.

                        • robin2510 Re: elkam brawo ;-), najma .... 04.01.10, 13:12
                          Cale szczescie, ze w koncu cie naciela, bo ta ochrona krocza i unikanie kleszcz
                          > y
                          > za wszelka cene moglyby spowodowac nieszczescie w koncu, jednak dzieki twojej
                          > doswiadczonej poloznej do tego nie doszlo, chociaz sama prosilas o naciecie, bo
                          > odlatywalas co chwila.

                          No właśnie wink


                          Bawia mnie te teksty o nieumiejetnosci czytania ze zrozumieniem, pisza je
                          > glownie osoby, ktore maja problem z napisaniem tego co mysla aby inni mogli to
                          > zrozumiec.

                          Też się bawię czytając twoje wypowiedzi wink
          • memphis90 Re: usa a polska 03.01.10, 15:00
            obchod - zalecenie nie noszenia majtek - bo w PL lekarze
            > zagladaja w krocze (maja wieksze powody?)rutynowo, jakby
            spodziewali sie jeszcz
            > e
            > jednego dziecka?
            Cóż, nie miałabym zaufania do lekarza, ktory podczas obchodu nie
            zajrzy w krocze, nie oceni rany (jeśli jest) i szwów, nie obejrzy
            odchodów połogowych. Dla mnie to podstawa. Ja w pracy też codziennie
            badam moich pacjentów, zaglądam w gardło, oglądam pieluchę lub
            zawartość nocnika, jeśli dziecko ma jakieś wkłucie, cewnik, szwy-
            oglądam, czy nie ma zaczerwienienia, ropy. Jak można tego zaniechać?
            ??

            Nie wiem jaka jest przyczyna biegania kobiet w PL do lekarzy
            > prywatnie w ciazy,
            Prywatnie umawiam się na konkretną godzinę i nie tkwię pół dnia w
            poczekalni. Pierwszą ciąże prowadziłam państwowo i byłam zadowolona
            z opieki, ale teraz zwyczajnie nie mam na to czasu.
            • najma78 Re: usa a polska 03.01.10, 15:26
              Cóż, nie miałabym zaufania do lekarza, ktory podczas obchodu nie
              zajrzy w krocze, nie oceni rany (jeśli jest) i szwów, nie obejrzy
              odchodów połogowych. Dla mnie to podstawa.

              Czego podstawa obchodu? Jesli pacjentka sie nie skarzy na dolegliwosci to po co
              rutynowo ogladac cos co jest zupelnie naturalnym procesem u wiekszosci kobiet
              nie sprawia problemow - strata czasu, gdyz lekarz w tym czasie moglby zajac sie
              kobieta, ktora ma problem.

              > Prywatnie umawiam się na konkretną godzinę i nie tkwię pół dnia w
              > poczekalni.

              Pomimo ze panstwowo, tez nie twkilam w poczekalni dluzej niz 10-15 min. Zla
              organizacja panstwowa w PL.
              • memphis90 Re: usa a polska 03.01.10, 20:09
                > Czego podstawa obchodu? Jesli pacjentka sie nie skarzy na
                dolegliwosci to po co
                > rutynowo ogladac cos co jest zupelnie naturalnym procesem u
                wiekszosci kobiet
                > nie sprawia problemow
                Wiesz, ja nie chciałabym czekać do zropienia rany. Nie chciałabym
                sprawdzać czy akurat bedę tym wyjątkiem, u którego się coś
                rozpaprze. Pęknięcie czy nacięcie boli tak czy inaczej, a pewne
                oznaki infekcji można dostrzec już wcześniej. Właśnie po to jest
                pewna "rutyna", która polega na badaniu pacjentów. Nie podoba Ci
                się- to ciesz się, że nie rodzisz tutaj. Ja jestem zadowolona z
                tego, że ktoś mnie ogląda, że po porodzie przyjdzie położna na
                kontrolę, że dziecko obejrzy rutynowo pediatra.

                > Pomimo ze panstwowo, tez nie twkilam w poczekalni dluzej niz 10-15
                min. Zla
                > organizacja panstwowa w PL.
                Ale czego chcesz tym dowieść? Że w hameryce jest lepiej? W tym
                cudownym kraju jak wykupisz sobie dobre ubezpieczenie, to masz super
                opiekę. Jak jedziesz na państwowym Medicare/Medicaid, to masz
                warunki jak w państwowej służbie zdrowia w PL. Pytałas czemu idziemy
                prywatnie w Polsce- to napisałam.
                • najma78 Re: usa a polska 03.01.10, 20:30
                  Tyle, ze ja jestem zadowolona z opieki medycznej w UK, a w PL nie bylam i mam to
                  szczescie, ze nie musze zniej korzystac.
                  • slonko1335 Re: usa a polska 03.01.10, 20:33

                    > Tyle, ze ja jestem zadowolona z opieki medycznej w UK,

                    no i o to właśnie chodzi, żeby człowiek był zadowolony gdziekolwiek by to nie
                    było, nieprawdaż?
                    • najma78 Re: usa a polska 03.01.10, 20:59
                      Prawdaz, ale samo zadowolenie to jeszcze nie sukces, trzeba tez byc uswiadomionym.
                      Tak na marginesie to nie wasza wina ze macie ciezko z ta opieka zdrowotna bo NFZ
                      chocby mial pieniadze to i tak gospodarowac by nimi nie potrafil, ale peanow nad
                      ich wspanialoscia nie maco wyglaszac, bo ja spory kawalek zycia w PL spedzilam
                      niestety i jeszcze nie zapomnialam tych ''cudownosci'', jak widac wiele kobiet,
                      ktore mieszka za granica tez.
                      • memphis90 Re: usa a polska 03.01.10, 22:18
                        > Prawdaz, ale samo zadowolenie to jeszcze nie sukces, trzeba tez
                        byc uswiadomion
                        > ym.
                        Wiesz, ja akurat jestem z branży, więc znam sprawę troszkę od
                        kuchni. Więc dziękuję za "uświadomienie", ale chyba wiem na te
                        tematy więcej.

                        > Tak na marginesie to nie wasza wina ze macie ciezko z ta opieka
                        >zdrowotna
                        A kto powiedział, że mamy ciężko? Dziewczyno, daj spokój z użalaniem
                        się nad nami biednymi Polaczkami i wychwalaniem cudowności
                        zagranicznej służby zdrowia. Chyba, że koniecznie chcesz się
                        pochwalić jak to Ty masz cudownie. Podoba Ci się- fajnie, ciesz się,
                        ale daruj sobie to użalanie.
                  • memphis90 Re: usa a polska 03.01.10, 22:13
                    Przepraszam, ale skoro nie byłaś w PL, to czemu się wypowiadasz na
                    temat tutejszej służby zdrowia?
            • hanalui Re: usa a polska 03.01.10, 22:15
              memphis90 napisała:
              Cytat > Cóż, nie miałabym zaufania do lekarza, ktory podczas
              obchodu nie
              > zajrzy w krocze, nie oceni rany (jeśli jest) i szwów, nie obejrzy
              > odchodów połogowych. Dla mnie to podstawa.


              No tak...wychodzi wiec na to ze polskie poloznice nalezy traktowac
              jak dzieci, osoby niekompetentne i niedojrzale bez jezyka w gebie,
              ktore nie beda potrafily zglosic ze krew jest podejrznie ciemna,
              jest jej za duzo i cos niepokojacego sie dzieje itp.

              U mnie to nawet obchodow lekarskich nie bylo, polozna raz rane
              obejrzala i potem tylko pytala co i jak, az dziw ze nie padlam od
              braku spozierania fachowym okiem na moje szwy i odchody big_grin Widocznie
              tepa nie jestem i potrafilam to ocenic i zakomunikowac gdyby sie cos
              dzialo.

              Cytat
              > badam moich pacjentów, zaglądam w gardło, oglądam pieluchę lub
              > zawartość nocnika, jeśli dziecko ma jakieś wkłucie, cewnik, szwy-
              > oglądam, czy nie ma zaczerwienienia, ropy. Jak można tego
              zaniechać?


              A widzisz roznice miedzy dzieckiem z pielucha a przecietna rodzaca
              ktora ma srednio 22-28 lat?
              • memphis90 Re: usa a polska 03.01.10, 22:26
                Hanalui, jesteś niekonsekwentna. Dziecko jest w szpitalu z rodzicem,
                który sam może ocenić kupę potomka i zgłosić co go niepokoi, prawda?
                Tak samo zgłoszą, jeśli zropieje cewnik centralny, więc po kiego
                grzyba męczyć dzieciaka codziennym badaniem? Rozmawiać z pacjentem
                też nie warto, sam przecież wie najlepiej, najlepiej się orientuje
                itd. Tak? Ale- póki co- nikt mi się nie skarżył na nadmiar opieki,
                nadmiar rozmów, troski i zainteresowania. Tego samego wymagam od
                lekarzy, którzy opiekują się mną. W tym- oceniania ewentualnej rany
                po porodzie- mimo, że tępa nie jestem i sama zawodowo oglądam takie
                rany.
        • sanciasancia Re: usa a polska 03.01.10, 15:26
          > Aaaaa... ktoś tu napisał, że mama psioczy na zwolnienia "bo za jej czasów" - ci
          > ekawe czy za tamtych czasów był też taki odsetek bezpłodności, problemów z zajś
          > ciem w ciążę itp.
          Na to odpowiedź jest dość prosta - nie było takiego odsetka bezpłodności i
          kobiety przejmowały się raczej tym, że znowu zaszły w ciążę, a nie nie zaszły...
          Była za to niezła umieralność okołoporodowa.
          > Aaaa i jeszcze takie przemyślenie mi się nasuwa - najczęściej krytykują naszą s
          > łużbę zdrowia a wychwalają "zagramaniczną" te osoby, które mają/miały ciąże bez
          > problemowe, nie poroniły i nie martwiły się o to czy kiedykolwiek zostaną matka
          > mi.
          Każdy ocenia na podstawie swoich własnych doświadczeń i swojego światopoglądu.
          Ja prowadziłam dwie ciąże w Polsce, jedną państwowo i w ciąży, która wydawała
          się fizjologiczna od czwartego miesiąca słyszałam pytanie o zwolnienie. W
          drugiej ciąży, fizjologicznej, ale z obciążonym wywiadem położniczym i z silną
          sugestią, że mogą być problemy, pytanie o zwolnienie słyszałam od początku (od
          lekarza NFZ-towskiego i prywatnego). Akurat wolałam chodzić do pracy, zamiast
          siedzieć w domu i przejmować się tym, co będzie.
          >Ro
          > dziłam w minionym roku po raz pierwszy i zapewniam, że z żadnym takim zakazem s
          > ię nie spotkałam. ZALECA się ich nie noszenia! A to już różnica. Prosi się o ic
          > h niezakładanie na czas obchodu, to wszystko.
          Przy mnie zrugano dziewczynę za założone spodnie od pidżamy.
          A z dostępem do badań nawet, gdy one komuś przysługują, jest problem.
          > Nie chwalę tu naszej służby zdrowia, bo idealna to ona nie jest i w wielu spraw
          > ach trzeba by wiele naprawić (co raczej nie szybko nadejdzie albo wcale), a o t
          > ym można by pisać i pisać, ale nie róbcie z PL trzeciego świata!!!
          Nie ma czegoś takiego, jak Trzeci Świat smile
          www.ted.com/talks/hans_rosling_shows_the_best_stats_you_ve_ever_seen.html
          Ale ciągle jesteśmy gorsi niż Korea Południowa wink
    • mis-mis_01 Re: usa a polska 03.01.10, 10:40
      > wychodzi mi na to ze polowa forumowiczek ma ciaze zagrozone
      e tam połowa, jakieś 80% na mój gust, a reszta (jakieś 95%) nawet jak ma ciąże
      ok, to i tak idzie na zwolnienie, bo przecież ciąża to czas szczególny i należy
      sobie odpocząć, poplotkować z koleżankami, zapisać się na angielski (względnie
      inny jęz. obcy), uzupełnić braki w lekturze i serialach, a ponadto przez 9 m-cy
      kompletować wyprawkę wink
      ot, takie polskie podejście. dość nieuczciwe w świetle pobierania zasiłku z
      zusu. chociaż najbardziej dziwię się lekarzom, którzy takie zwolnienia
      wystawiają. to jest również bardzo "polskie".
      • kavainca Re: usa a polska 03.01.10, 11:35
        A mnie wychodzi na to, ze na forum zagladaja kobiety z
        problematycznymi ciążami.
        Widze tu wiele ników, które znam doskonale z forum "niepłodność". Są
        to dziewczyny po stratach i naprawde traumatycznej walce o dziecko,
        wiec trudno się dziwić, że od początku biorą luteinę, potem leki
        przeciewskurczowe i sa na L4. Inna statystyka i tyle.
        Sama jestem po leczeniu, na L4 od 7tc. Wiele tygodni brałam
        progesteron. Potem przyszsły skurcze i problemy z macicią, która się
        nie rozciagała, fenoterol, szpital i szew okreżny. I, cholera,
        zupełnie nie jest mi zle z "moja polską nieuczciwością" Mało tego,
        zamierzam szybko zajść w druga ciążę - pewnie też na koszt zusu, na
        który, BTW, wiele lat płaciłam spore składki!!!
        • kavainca Re: usa a polska 03.01.10, 11:40
          i jeszcze w temacie zusu:
          przez wiele miesięcy płaciłam składki nie tylko od wynagrodzenia,
          ale i od dofinansowania do mieszkania służbowego, studiów
          podyplomowych, dodatkowych bonusów. Jak dostałam pierwszy zasiłek z
          zusu to baaaardzo się zdziwiłam, bo do podstawy policzono mi tylko
          pensję, a cała inna kasa poszła z dymem.
          No to teraz pytam, kto żyje na koszt moich składek, bo napewno nie
          ja, a szkodasad
          • elkam80 Re: usa a polska 03.01.10, 11:45
            tak, zus to kolejna bajkauncertain
          • memphis90 Re: usa a polska 03.01.10, 15:02
            składka chorobowa ZUS to 2.45% pensji, więc nie żadne kokosy...
    • szafa0 Re: usa a polska 03.01.10, 12:32
      bardzo ci współczuje,że masz taką złą opiekę medyczną.Ciesze się ,że w Polsce
      lepiej o nas (kobiety ciężarne)dbają.Osobiście chciała bym pracować ,a nie
      siedzieć na zwolnieniu l4,jednak już dwie ciąże straciłam.Wiem,że lekarze nie
      dają zwolnień od tak.Jakby nie te tabletki to bym nie miała szans mieć
      dzieci,które są najdroższe.Ja pracowałam w sklepie mięsnym,skrzynie z mięsem są
      ciężkie,rozbieraj siekierą półtusze 80 kg.Jak tobie tam zagranicą nie dobrze to
      wróć do polski.
      • ola Re: usa a polska 03.01.10, 13:33
        wole sie ze soba cackac niz poronić albo urodzić chore dziecko

        a jak masz dość tematów ciążowym, badań i opisów porodów, to się
        przenieś na forum bezdzietnych z wyboru albo singli.

        Tam zupełnie inni ludzie, inne problemy...
      • dagmara-k Re: usa a polska 03.01.10, 13:39
        nie wiem jak ma wiekszosc ale ja jestem w 3 ciazy, dzieci nie mam, walczylam o
        ta ciaze 4 lata, a bez badania szyjki i nakazu lezenia nie wiem co by to bylo z
        nami do tej pory. moze juz nie byloby "nas". bez fenoterolu cierpialam z bolu i
        strachu. co do skurczy - sa grozne i niegrozne, nie mozna porownywac ze ktos nie
        bral nic a donosil, a drugi bez seensu bierze leki, bo ja juz niestety wiem co
        to znaczy czuc skurcze ktore prowadza do straty. lekarz ocenia ktore skurcze sa
        do leczenia a ktore fizjologiczne. a i nie poruszona kwestia - posiewy - gdyby
        ich mi nie zrobiono w czas gronkowiec i e coli szalalyby sobie grozac zyciuu
        dziecka. cisze sie ze moj lekarz wg niektorych "przesadza". szczegolnie dlatego,
        ze wyslal mnie do hematologa ktory zdiagnozowal zaburzenie ukladu krzepniecia.
        zgadzam sie z kava ze moze wydawac sie ze jest nas takich "polowa" forum, bo po
        pierwsze rekrutujemy sie z innych miejsc jak "nieplodnosc", "strata dziecka",
        "poronienie", "wczesniaki" itp, a po drugie lezymy w wyrkach wiec coz robic 9
        miesiecy w pozycji horyzontalnej - czytamy forumwink
        • elza10 Re: usa a polska 03.01.10, 14:34
          Podpisuję się pod każdym słowem. To, ze któras nie miała badnej
          szyjki i donosiła, albo miała twardnienia brzucha a nic się nie
          stało, swiadczy tylko o tym, że akurat jej szyjka była ok, a
          twardnienia fizjologiczne. Ale są kobiety (wcale nie mało), które za
          zaniedbanie badania szyjki płaca życiem dziecka. Podczas gdy jeśli
          wiadomo, że coś z nią nie tak czesto da się ciąże utrzymać.
          Powoływanie się na służbę zdrowia w UK jest totalnym
          nieporozumieniem, bo akurat brytyjska służba zdrowia ma fatalne
          oceny (nie polskie, ale unijne) i przez samych Brytyjczyków jest od
          lat znienawidzona i ostro krytykowana. Nie należy mylic tez
          porządnej profesjonalnej opieki z ładnym gabinetem, firankami,
          uprzejmą recepcjonistka. To często zludzenie.
          Oczywiście najlepiej byłoby mieć i pastelowe kolory, jednorazowe
          kiecki do badania, ciepło i uprzejmośc, i pełen profesjonalizm i
          rzeczowosć. Ja na szczęscie tak mam. Leczyłam się w nOvum, tam
          prowadzę ciążę wysokiego ryzyka i jestem bardzo zadowolona z opieki.
          Wiem, o czym mówię, jestem otoczona przedsatwicielami nauk
          medycznych - nie tylko polskimi, częściej obcokrajowcami, uznanymi
          na świecie ekspertami w swoich dziedzinach, również z UK, czy USA -
          i tak sie składa, ze ich prezentacje, opisy przypadków, badania
          kliniczne, zdecydowanie bardziej przypominają to, z czym mam do
          czynienia w Polsce, niż to, o czym czesto piszą niektóre dziewczyny
          z UK.
          Jeśli chodzi o USA, to jest na forum sylwana z NY, która dopiero po
          wielkich wysiłkach dostała sie do szpitala uniweryteckego w NY,
          gdzie poważnie podeszli do jej problemów, Wczesniej skurcze hamowała
          lekami przesyłanymi z Polski, a jej lekarz prowadzący mówił
          tylko 'calm down, all is ok'. A wcale nie było ok.
          Zgadzam się również, ze ogromna część ciąz to ciąże fizjologiczne,
          nie wymagające żadnej pomocy, ale żeby to wiedzieć, trzeba to
          sprawdzić. Bez posiewu, bez badania szyjki, masz loterię. I nawet
          jesli problemy dotyczą 20% ciąż, to z powodu zaniedbania,
          oszczednosci, czy kopiowania publicznej służby zdrowia w UK, nie
          chciałabym ryzykować, ze znajdę się w 1/5 cięzarnych, które z powodu
          zaniedbania stracą dziecko, lub skażą je na lata cierpienia,
          spowodowanego wcześniactwem, ktorego niewielkim wysiłkiem można było
          uniknąć.

          A co do prywatnych lekarzy... w UK, czy USA leczenie prywatne jest
          na tyle drogie, że w zasadzie dla rzesz Polaków, którzy tam
          mieszkają i ludzi, w środowisku których się poruszają, jest
          niedostepne. I stad brak znajomych, którzy leczą się prywatnie, lub
          mają bardzo drogie ubezpieczenia, które zapewniają im pełną
          diagnostykę.

          Progesteron - uczestniczyłam w prezentacji międzynarodowych wyników
          badań, dotyczących podawania progesteronu i poronień/.porodów
          przedwczesnych. Zimne wyniki statystyczne pokazują, że jest duża,
          statystycznie znacząca różnica u ciężarnych z suplementacja
          progesteronu i bez. Te, które mają niedomogę progesteronu (na czole
          to nie jest napisane, trzeba to sprawdzić), lub przedwczesne
          skurcze, lub w wywiadzie porod przedwczesny, mają większą szanę
          donosić ciążę, jeśli będą przyjmować progesteron.
          To nie jest polski wymysł, tylko międzynarodowe wyniki badań.
          Progesteron jest lekiem tanim, korzyści ze stosowania przeważają nad
          wadami. Czemu sie przed nim bronić i traktowac jak ciemnotę?
          Co więcej kiedyś był zalecany do ok 13-16tc, teraz, przy zagrożeniu
          pododem przedwczesnym do 34 tc, bo badania pokazują, że działa.
          Gadanie, ze ja nie brałam i donosiłam, jest jak gadanie starszego
          człowieka, że głupi są ci, którzy biorą leki nadciśnieniowe, bo on
          nic nie bierze i się dobrze czuje - tyle, ze nigdy ciśnienia nie
          badał. Dodam, ze czesto pacjenci na tyle dobrze zaadaptują się do
          nadciśnienia, że go w ogole nie odczuwają, zauważają dopiero, gdy
          dostaną udaru. Niedomogę szyjki bez badania też rozpoznaje się
          dopiero, kiedy trwa poród np w 22 tc. A ile kosztuje lekarza
          zajrzenie do pochwy i zbadanie szyjki?
          dagmara, my się rozumiemy, prawda? Jak ktoś miał takie problemy, jak
          my, to wie, że zaklinanie rzeczywistości, że ciąża to fizjologia i
          nie ma się co badać, to fikcja...
          • himilke Re: usa a polska 03.01.10, 14:52
            Popieram poprzednia wypowiedz. Mieszkam w Europie zachodniej (Wlochy). Tu
            rowniez proponuje sie ciagla podaz progesteronu w drugim i trzecim trymestrze u
            osob zagrozonych, aby zapobiegac porodom przedwczesnym, progesteron pomaga
            rosnac macicy i dziala przeciwskurczowo (nb jest to terapia pochodzaca z USA).
            Ja leze juz w drugiej ciazy, podawano mi leki tokolityczne, na kadej wizycie
            badana jest dlugosc szyjki przez usg wewnetrzne,w poprzedniej ciazy szyjka przez
            skurcze skrocila mi sie dramatycznie w ciagu kilku dni, i nie chce omyslec, co
            byloby gdyby nikt tego nie zauwazyl i nie poslal mnie na kroplowki do szpitala.
            Jesli w jakims kraju podchodza lzej do sprawy, to niech sie cieszy kto nie ma
            problemow, ja bym w takim kraju po prostu nie mogla podjac decyzji o kolejnej
            ciazy, wiedzac, jakie moge miec klopoty.
          • najma78 Re: usa a polska 03.01.10, 14:58
            Po pierwsze nie porownuj ciaz z problemami do tych bez, jesli wiekszosc forumek
            na cip wywodzi sie z innych forow to po co tu straszy te nieliczne, ktore
            normalne ciaze maja. Fakt jest, ze wiekszosc kobiet ma ciaze bezproblemowe, a
            bierze duphastony i inne niepotrzebne leki, placi grube pieniadze za
            niepotrzebne badania, USG itp., bo prywatnym lekarzom chodzi glownie o szmal.
            Po drugie nie wszystkie Polki, ktore mieszkaja za granica, aw szczegolnosci w
            UK, obracaja sie w towarzystwie malo rozgarneitych tubylcow czy rodaczek, sporo
            pracuje zgodnie z wyksztalceniem, mieszka w prywatnych kupionych domach i ma
            znajomosci wykraczajace poza council people, i nie slyszlam aby choc jedna moja
            znajoma korzystala z prywatnej opieki lekarskiej. Co do NHS znienawidzony albo
            nie przyslalabym do Polski przecietnego Anglika i kazala mu zyc jak przecietny
            Polak, mialby punkt odniesienia, zawsze znajda sie tacy co narzekaja. NHS jest
            najstarszym i jednym z najlepszych systemow, wzorowalo sie na nim wiele krajow,
            Polska niestety nie.
            Co do poronien, smierci okoloporodowych, skrajnych wczesniakow, zakazen
            gronkowcami i innymi paskudztwami to Polska przoduje, ciekawe dlaczego? Pewnie
            spisek.

            Wiem, o czym mówię, jestem otoczona przedsatwicielami nauk
            > medycznych - nie tylko polskimi, częściej obcokrajowcami

            To masz szczescie - bo jestes ta, ktora ma problemy w ciazy, to akurat nie
            dowodzi niczego, bo to tylko wyjatek.

            zaniedbania stracą dziecko, lub skażą je na lata cierpienia,
            > spowodowanego wcześniactwem, ktorego niewielkim wysiłkiem można było
            > uniknąć.

            Idz na foum wczesniaki, na to o czym napisalas maja wieksze szanse w PL.
            • elza10 Re: usa a polska 03.01.10, 15:32
              Nie mowię, ze Polacy są wśród mało rozgarniętych tubylców. Mowię, ze
              leczenie prywatne jest na tyle drogie, że stać na nie tylko ludzi
              zarabiających naprawdę dużo na standardy UK, a większośc Polaków do
              takich osob nie nalezy.
              I nie mówi mi, żebym szła na forum wcześniaki. Bo mam córkę
              wcześniaka z powikłaniami, z powodu zaniedbania poprzedniej ciąży. A
              o obecną ciążę moj lekarz dba szczególnie, żeby historia sie nie
              powtrórzyła. Nie szafuj ludzkim cierpieniem
              • najma78 Re: usa a polska 03.01.10, 16:43
                Czy mieszkasz w UK ze wiesz ile kosztuja prywatne wizyty u lekarzy? Moi znajomi
                Polacy korzystali, on jest tylko managerem ona nie pracuje, czyli zadna klasa
                srednia, zapewniam cie ze tak ludzi tu stac jak i w Polsce tyle ze w Pl nie ma
                co liczyc na panstwowa za bardzo chyba ze sie szczesliwie trafi wiec lepiej
                krwawice prywatnym placic.
          • kaeira Re: usa a polska 03.01.10, 20:56
            elza10 napisała:
            > Progesteron - uczestniczyłam w prezentacji międzynarodowych wyników
            > badań, dotyczących podawania progesteronu i poronień/.porodów
            > przedwczesnych.

            Czy masz może linki do jakiegoś opisu tych badań, choćby skrótowego? (może byc
            ang.)
    • tyska74 Re: usa a polska 03.01.10, 16:33
      To i ja cos napisze. Mieszkam wlasnie w usa a od tego zaczela sie ta
      dyskusja. Ja wcale nie chwale tutejszej sluzby zdrowia, maja swoj
      sposob na prowadzenie ciazy i tak ja prowadza dziaci rodza sie tak
      samo. Chyba tylko milsze jest podejscie do kobiet w ciazy, dostep do
      psychologa czy roznych grup pomocy np jak zajac sie dzieckiem,
      problem z karmieniem itd. To ze w Polsce kobiety korzystaja ze
      zwolnien to nie zaleta czy wina lekarza a polskich przepisow. Mi
      nikt nie odmowil tu zwolnienia ale placone mam za kazda
      przeprawowana godz wiec to moj wybor pracowac czy nie. Jak na
      poczatku ciazy krwawilam to bylam w domu na zwolnieniu nikt mi nie
      zabronil. Ja w stu procentach rozumiem ze jesli jest zagrozenie
      ciazy to idzie sie na zwolnienie ale badzmy szczere - wiele kobiet
      po prostu wykorzystuje polskie prawo. A z drugiej strony jak ktos
      juz napisal placi sie skladki a i tak ciaze prowadzi sie prywatnie i
      znowu sie za to placi wiec chociaz troche chce sie swojego odzyskac.
      Nie mniej jednak kobiety same sobie tym szkodza bo pozniej boja sie
      powiedziec w pracy o ciazy bo boja sie docinek lub zwolnienia jesli
      wyda sie za wczesnie. Ja jak obwiescilam swoje szczescie zostalam
      wysciskana obsybana gratulacjami, moja siostra w Polsce uslyszala
      niezbyt mily komentarz a jak tydzien pozniej poronila to jej szefowa
      skwitowala to tak: " to dobrze". Ale kazda ciaza jest inna i kazda
      kobieta jest inna, co jednej pasuje nie musi pasowac drugiej i ja to
      szanuje.
      • anettchen2306 Re: usa a polska 03.01.10, 17:31
        Zgadzam sie! W Polsce istnieje taki a nie inny system swiadczen
        lekarskich i jest on wykorzystywany przez obie strony: kobiety ida
        na zwolnienie "ciazowe" smile a lekarze u co drugiej
        diagnozuja "zagrozona ciaze", bo jak "zagrozona" to pacjentka
        czesciej zawita w gabinecie, oczywiscie prywatnym. W wiekszosci
        krajow europejskich jest ALBO prywatnie ALBO panstwowo, innej
        mozliwosci prawodawstwo nie przewiduje, nie ma czegos takiego
        jak "prywatna praktyka po godzinach" pracy w przychodni lub szpitalu.
        W wiekszosci krajow europejskich ciaza jest wydarzeniem rodzinnym,
        podobnie jak i porod. W Polsce natomiast jest zmedykalizowana z
        kazdej strony. Pierwsza ciaze mialam prowadzona w Polsce, druga w
        Niemczech i chociaz dzieli nas tylko granica na Odrze, to dziela nas
        w podejsciu do ciezarnej i porodu swiaty. I nie chodzi tutaj o
        wyposazenie porodowek, sal poporodowych. Chodzi i podejscie do faktu
        bycia w ciazy, starania sie o ciaze. Te druga ciaze (mimo iz
        krwawilam, mialam "twardnienia brzucha" a od 33 tc praktycznie nie
        moglam sie poruszac na nogach, gdyz macica uciskala na jeden z
        nerwow, powodujac czesciowy "niedowlad" nog) prowadzona tutaj
        przechodzilam jednak bardziej swiadomie i spokojnie. W Polsce pewnie
        natychmiast zakomunikowano by mi, ze jest "zagrozona". Tutaj zbadano
        przyczyne krwawien - konia z rzedem temu, kto w Polsce bada poziom
        hormonow czy wykonuje usg kladac szczegolny nacisk nie na plod, ale
        na lozysko ...). Praktycznie kazda znana mi moja polska kolezanka
        lyka nospe, hormony (tak na wszelki wypadek i lekarze mowia to
        wprost!). Tutaj zadna z moich znajomych tego nie robi. Czy dochodzi
        czesciej do poronien, przedwczesnych porodow? Nie zauwazylam.
        Smiertelnosc okoloporodowa matki i dziecka jest nadal sporo nizsza
        niz w Polsce, wiec jakos ten "postep medyczny" w postaci masowych
        badan, lekow i "obserwacji poporodowej" nie prowadzi do zanizenia
        tej niechlubnej statystyki sad
        Ja osobiscie bylam zadowolona wiecej niz bardzo z tutejszego
        prowadzenia ciazy a potem porodu. Nikt mnie nie zbywal, otrzymalam
        fachowe odpowiedzi na pytania, kazde badanie bylo omawiane, wyniki
        tez (tutaj wyniki otrzymuje z labolatorium lekarz lub polozna i to
        oni je interpretuja, nikt nie wciska ich w reke ciezarnej). Bywajac
        na tym forum zauwazylam jedno, ogromna czesc kobiet tutaj
        zagladajacych jest bardzo slabo uswiadomiona w tematyce ciazowej sad
        Kraza ciazowe mity, lekarze wcale nie zamierzaja ich obalac, z
        porodem podobnie. Podobnie bylo w mojej pierwszej ciazy: od mojej
        lekarki prowadzacej wiedzialam niewiele, od poloznej jeszcze mniej.
        Na moje pytenia, czy prowadzaca moja ciaze lekarka bedzie przy
        porodzie uslyszalam, ze mnie na nia nie stac ...
        • ochra Re: usa a polska 03.01.10, 18:22
          Tutaj zbadano
          przyczyne krwawien - konia z rzedem temu, kto w Polsce bada poziom
          hormonow czy wykonuje usg kladac szczegolny nacisk nie na plod, ale
          na lozysko ...).

          Co ty pleciesz, oczywiście że badają!
          • anettchen2306 Re: usa a polska 03.01.10, 18:37
            No to jakas nowosc, moze teraz po Nowym Roku badaja ... smile Moje 3
            polski kolezanki mialy "ciaze zagrozone", oczywiscie braly hormony -
            ZADNEJ nie zbadano ich poziomu ... Kazda brala nospe
            na "przedwczesne skurcze". ZADNEJ z nich nie wykonywano regularnie
            ktg - pierwsze i ostatnie mialy zrobione na porodowce ... ale nospe
            oczywiscie braly na te "skurcze" smile
            Zaczelam krwawic podczas urlopu w Polsce, poszlam natychmiast do
            lekarza, oczywiscie prywatnie - ten zapisal takze luteine no i
            nospe. Mialam je brac do konca ciazy - tak zasugerowal, i ze
            najprawdopodobniej jej nie donosze... Urlop zakonczyl sie wczesniej
            niz planowalismy, od razu poszlam do mojej lekarki: hormony w jak
            najlepszym porzadku. Przyczyna krwawien bylo nisko usadowione
            lozysko. Zadne hormony swiata by nie spowodowaly, ze sie ono
            podniesie a tym samym krwawienia ustana. Ciaze donosilam, urodzilam
            w 40 tc. Nadal uwazasz, ze badanie poziomu hormonow w Polsce to
            standard i ze badaja?
            • bluemka78 Re: usa a polska 03.01.10, 18:44
              Kazdy wybiera takiego lekarza, jaki mu pasuje, jesli prywatnie. Ja
              mam regularnie wszystkie badania i nie ma mowy o zadnym zacofaniu.
              Wszedzie mozna trafic na dobrego lekrza, badz na patalacha. Ja
              akurat bedac w de musialam koniecznie pojsc do dentysty, poszlam
              prywatnie do podobno polecanego swietnego specjalisty, ktory mi malo
              zeba nie zmarnowal. Na szczescie moja dentystka w pl go jakos
              uratowala. Nie mowiac o tym, ze tez musialam pobyt skrocic, bo
              ciagle mnie bolal, mimo ze bylam u niego 3 razy z tym samym zebem.
            • elza10 Re: usa a polska 03.01.10, 19:04
              Ja też miałam badane hormony, progesteron regularnie w pierwszym
              trymestrze,potem już nie, bo badanie jest niemiarodajne - rozrzut
              wyników ogromny - to co jednej jest niedomogą, u drugiej normą. Poza
              tym progesteron wydziela się rzutami i wahania dobowe moga sięgać 30-
              40%. KTG robi się w późniejszej ciąży, ok 26 tc. Poza tym KTG wykaze
              skurcze bardzo częste, bo nie położą Cie ambulatoryjnie na poł dnia,
              tylko na godzinę - a tej akurat godzinie możesz skurczy nie mieć, za
              to po powrocie do domu możesz się kurczyc jak ta lala.
              Ja w 27tc w p[oprzedniej ciązy pojechałam na ktg i zostałam już na
              porodowce, wczesniejsze skurcze ignorowaąłm, bo były niebolesne i
              jak to tutaj dużo dziewczyn pisze, przeciez macica ćwiczy. U mnie
              tak ćwiczyla, że szyjka się skróciła, zrobiło się rozwarcie i akcja
              porodowa rozbujała w 27tc. Dziecko dostało 2 pkt. W tej ciąży jestem
              prowadzona bardzo dokładnie, z pełną obstawą leków, od tygodnia z
              pessarem i jestem wdzięczna, ze tak jest, a ciąża nie jest
              zostawiona sama sobie.
              Coś jeszcze?
              • anettchen2306 Re: usa a polska 03.01.10, 19:47
                KTG robi się w późniejszej ciąży, ok 26 tc. Poza tym KTG wykaze
                > skurcze bardzo częste, bo nie położą Cie ambulatoryjnie na poł
                dnia,
                > tylko na godzinę - a tej akurat godzinie możesz skurczy nie mieć,
                za
                > to po powrocie do domu możesz się kurczyc jak ta lala.
                Zapytaj sie na tym forum, ktorej dziewczynie w "zdrowej" ciazy robia
                regularnie ktg od 26 tc...
                A dlaczego nie poloza na pol dnia pod ktg - lub nie zaloza
                przenosnego, w ktorym mozna nawet spacerowac? Mnie tutaj zalozyli,
                bo tez skarzylam sie na czeste twardnienie brzucha. I ktg w zdrowej
                ciazy od 25-27 tc ciazy jest standartem a nie "ze wskazan
                medycznych" dopiero wtedy, gdy cos zaczyna dziac sie nie tak.
                Popytajk dziewczyny tutaj, kiedy po raz pierwsza mialy robione ktg,
                zaloze sie, ze 80% z nich odpowie, ze dopiero na porodowce lub gdy
                uplynal termin porodu. Chodzi o to, ze w Polsce trzeba miec
                SZCZESCIE by miec ciaze dobrze poprowadzona, ze trzeba latac, pytac
                i szukac kompetentnego lekarza. A po pytaniach zadawanych na tym
                forum widac, ze lekarze niewiele komunikuja swoim pacjentkom sad
                Przy czestych skurczach powinno sie sprawdzac stan szyjki - u mnie
                tez to robiono, nic sie nie dzialo - nie dostalam wiec zadnych
                lekow. Ale to dopiero PO zbadaniu mnie. Wielu lekarzy w Polsce
                wydaje wyrok jeszcze przed zbadaniem lub gdy nie wie, co tak
                naprawde sie dzieje, nazywajac to profilaktyka. Jezeli mieszka sie w
                duzym miescie, to i wybor lekarza jest latwiejszy. W mniejszych
                miasteczkach dominuje monopol jednego. I to jest niestety w Polsce
                standardem sad
                Fakt, kazdy wybiera lekarza tak jak mu pasuje - lub jak mu sie
                przynajmniej wydaje. To, ze za granica ciaze prowadzone sa inaczej
                tez nie znaczy, ze nikt tutaj nie wykonuje badan - ja mialam badanie
                co miesiac, od 7 mca co 3 tygodnie a po 33 tg co dwa tygodnie. ktg
                regularnie co tydzien lub dwa od 25 tc i to w zupelnie zdrowej
                ciazy. Mialam 3 duze usg ale pomiedzy nimi lekarka tez czesto
                zerkala na monitor, "by sie upewnic" ze wszystko dobrze..
                Ubezpieczona jestem panstwowo a niemiecka sluzba zdrowia tez nie
                jest idealna smile Czulam sie jednak zupelnie inaczej traktowana -
                jako kobieta, jako OSOBA a nie przedmiot badan. Tak tez bylo w
                trakcie porodu i po porodzie. Cos takiego jak obchod i
                ogladanie/zerkanie na krocze w obecnosci innych nie istnieje i jest
                nie do pomyslenia. A na moje pytanie, czy musze zmyc paznokcie do
                porodu lekarz z usmiechem stwierdzil, ze gdyby mi to nakazal to
                posadzono by go z miejsca o dyskryminacje kobiet i postawiono przed
                sadem w izbie lekarskiej smile)
                Rozumiem medyczne podejscie do ciazy, gdy sa ku temu przeslanki -
                jak np. w twoim przypadku. Sama mam dwa poronienia za soba i
                czekanie na nastepne dziecko przez ponad 8 dlugich lat ... Mam
                jednak nieodparte wrazenie, ze 80% wszystkich polskich ciaz (mam
                sporo kolezanek "ciezarowek") to patologie sad Ciaze moich polskich
                przyjaciolek prowadzone sa bardzo chaotycznie, one same zestresowane
                niesamowicie (a lekarz na kazdej wizycie jeszcze podkresla, jak
                bardzo ta ciaza jest zagrozona...) planowanie porodu praktycznie nie
                istnieje. Dlatego ciesze sie, ze dane mi bylo prowadzic moja ciaze
                tutaj pod opieka lekarzy zupelnie z przypadku, nie zdajac sie
                na "los" i szczescie w wyborze lekarza. Kazda z nas zasluguje na
                troskliwa opieke i rzetelne podejscie (bez wyolbrzymiania problemow)
                w czasie ciazy. I powinno to byc standardem a nadal jest to kwestia
                szczescia sad
    • boo-boo W UK też 03.01.10, 17:45
      Dopiero po przeczytaniu polskiego forum w stylu "ciąża" można nieźle zeschizować
      i koszmarów sennych się nabawić........
      • elkam80 Re: W UK też 03.01.10, 18:16
        Prosty wniosek - nie czytać
        • bluemka78 Re: W UK też 03.01.10, 18:26
          Jak Wam tak dobrze w tym usa i uk to sobie tam prowadzcie ciaze i
          tyle. Mi bardzo pasuje podejscie lekarzy tutaj w pl i cala
          profilaktyka. Sama o ciaze musialam sie starac ponad 4 lata i nie
          wyobrazam sobie ja teraz od tak samej sobie zostawic i tylko robic
          najpotrzebniejsze badania, a co wiecej byc tylko pod opieka
          poloznej. Mi pasuje prywatna opieka i wiekszosci kobiet tez wiec po
          to ta panika mieszkanek innych krajow?

          BTW moja kuzynka mieszka na stale w UK, ma dwojke dzieci i na czas
          obu ciaz miaszkala w PL, bo stwierdzila ze nie mogla zniesc tego
          lekkomyslnego podejscia do ciazy. Gdyby nie jej powrot to drugiej
          ciazy by tam nie donosila.


          Co do zusu i zwolnien, a niech kobiety korzystaja ile sie da, zus to
          jedno wielkie oszustwo i zeruje na przedsiebiorcach z kazdej strony.
          Niech placa cale 9 miesiecy, w koncu sie na cos przydaja.
          • elkam80 Re: W UK też 03.01.10, 18:56
            Bluemko! Prywatna opieka pasuje, a jakże, tylko z drugiej strony po kiego grzyba
            płacić składki na zus, jeśli nie możesz ich w żaden sposób wyegzekwować i nie
            chodzi tu tylko o chorobowe, bo z rentami, emeryturami jest podobnie, to co się
            dostaje to są jakieś ochłapy. Zabierają nam w sumie (razem z us) jakąś 1/3
            pensji. Zakładając, że dostaje się najniższą krajową, to na składki idzie jakieś
            200zł - za tą kwotę będziesz miała abonament w prywatnej klinice. Z pensji jest
            zabierane nam co miesiąc, a - pomijając ciążę - czy ktoś z nas biega
            przynajmniej raz w miesiącu do szpitala i na badania? Bo ja jak chcę zwykłe
            badania krwi to muszę się "nastękać".
            Swoją drogą denerwuje mnie tu bez przerwy to krytykowanie służby zdrowia, przez
            osoby "z zewnątrz". No cóż, każdy kraj ma swoje realia, ale nie bądźmy też ślepo
            zapatrzeni w ten "cudowny" zachód! My za to mamy dobre żarcie, nie skalone (aż
            tak przynajmniej) chemią i modyfikowane, choć niestety i w tym przypadku te
            "rewelacyjne" kraje patrzą żeby zapuścić swoje macki - kapusty kiszonej nie,
            mleka zsiadłego nie... No dobra, ale za bardzo odbiegłam od tematu.
            • pelagia_pela Re: W UK też 03.01.10, 19:45
              >My za to mamy dobre żarcie, nie skalone (aż
              >tak przynajmniej) chemią i modyfikowane

              hahaha, szczegolnie w biedronkach i lidlach gdzie kupuje wiekszosc
              Polakow. Kolejny mit smile. Zycze szczescia w szukaniu organicznych
              warzyw,jajek i drobiu w polskich sklepach...
              • boo-boo Re: W UK też 03.01.10, 19:56
                Dokładnie.
                I jeszcze wielkie oburzenie,że oni mleka kwaśnego albo kapusty kiszonej nie- no
                tak u nas ( w Polsce) za to zajadamy się tak chętnie chińszczyzną i innymi
                regionalnymi kuchniami świata- ślimaki i choćby ośmiorniczki to przecież nasz
                drugi narodowy przysmak po kapuście kiszonej.
                Zaręczam,że łatwiej kogoś z zachodu przekonać do wypicia zsiadłego mleka czy
                zjedzenia bigosu niż Polaka do skosztowania owoców morza......
            • anettchen2306 Re: dziwne ... 03.01.10, 19:55
              Swoją drogą denerwuje mnie tu bez przerwy to krytykowanie służby
              zdrowia, przez
              > osoby "z zewnątrz".

              Ostatnio w Wiadomosciach (ogladam na Polonii) podano do publicznej
              wiadomosci, ze 75% Polakow (lub nawet 80%? nie pamietam) jest jednak
              baaaardzo niezadwowlonych z opieki lekarskicj w Polsce ...
              Wypowiadali sie "rodacy" mieszkajacy w kraju, nie na obczyznie. Wiec
              jednak z ta sluzba zdrowia w Polsce nie jest tak dobrze, jak
              sugerujesz, skoro sami Polacy domagaja sie radykalnych i jak
              najszybszych zmian. "Dobre, polskie" zarcie to kolejny mit -
              oczywiscie "dobre" tylko dla nas Polakow smile Moja rodzina
              zdecydowanie preferuje zakupy u nas smile Ja niewiele zabieram z
              podrozy do Polski - nie oplaca sie a i jakosc tutejszych wyrobow
              jest o wiele lepsza smile) Ale to tez nie w temacie.
              • boo-boo I jeszcze dziwniejsze 03.01.10, 20:17
                Skąd ta ilość forów tematycznych nt. ciąży?
                Każdy jeden post to prośba o poradę, konsultację on-line z innymi
                użytkowniczkami bo autorka chodzi do lekarza państwowo i prywatnie, a jednak
                żadnemu lekarzowi nie wierzy. Faktycznie wspaniała ta służba zdrowia. Na
                zagranicznych forach jakoś tego się nie spotyka.
                • elza10 Re: I jeszcze dziwniejsze 03.01.10, 20:22
                  To nie wchodź na polskie, bo jesli robisz to tylko, by krytykować,
                  jestes zwykłym trolem. Są zagraniczne fora dotyczące ciąży, podobne
                  do tych. Sama z nich korzystalam, więc wiem, co piszę.
                  • boo-boo Re: I jeszcze dziwniejsze 03.01.10, 20:37
                    Będę wchodzić tam gdzie mi się podoba- bez względu na to czy jesteś za czy
                    przeciw. Fora i wątki na nich nie są tylko od przytakiwania ludziom którzy na
                    nich są- przede wszystkim są od wyrażania własnych opinii- co też czynię pani
                    delikatniutka......
                    Idąc twoim tokiem rozumowania- widzisz mojego nicka- nie czytaj
                    wypowiedzi-proste i logiczne nieprawdaż?
                • nikki30 Re: I jeszcze dziwniejsze 05.01.10, 14:39
                  boo-boo napisała:

                  > Skąd ta ilość forów tematycznych nt. ciąży?
                  > Każdy jeden post to prośba o poradę, konsultację on-line z innymi
                  > użytkowniczkami bo autorka chodzi do lekarza państwowo i prywatnie, a jednak
                  > żadnemu lekarzowi nie wierzy. Faktycznie wspaniała ta służba zdrowia. Na
                  > zagranicznych forach jakoś tego się nie spotyka.

                  A to nie wiecie, że w Polsce jest 38 mln lekarzysmile
                  Z czego to wynika?Z nieufności ot taka pozostałość komunizmu...
                  A w Polsce wcale nie jest gorzej niż w innych krajach.Mieszkałam wiele lat w Uk,
                  belgii, Francji i poziom opieki dostępność do lekarza, stopień opieki
                  porównywalny.To z czym w Polsce się nie spotkałam to podróbki leków, które są
                  plagą min.w UK.Jednak polski system rejestracji i wprowadzania leków do obrotu
                  jest bardziej szczelny.Leki nie są też pierońsko drogie, więc ma takiej pokusy.W
                  Uk miałam okazję kilka razy chorować i za każdym razem wizyta kończyła się radą
                  to niech sobie pani weźmie PanadolsmileNa ból głowy, na ból gardła, na
                  wszystkosmileAnginę też próbowali mi leczyć panadolemsmile
              • najma78 Re: dziwne ... 03.01.10, 20:49
                Polacy niestety narzekaja wiecej niz inni nacje, sa tez bardziej niezadowoleni
                niz inne nacje, dlatego tez narzekaja na opieke medyczna w kraju, a gdy
                zamieszkaja za granica to narzekaja tak samo...i tego nic nie zmieni, acha i
                uwielbiaja leczyc sie prywatnie, caly czas pokutuje przeswiadczenie ze skoro
                place to mam prawo wymagac i napewno bedzie super, a to zonk, bo wiele ciaz
                prowadzonych w Pl prywatnie wcale nie jest prowadzona dobrze.

                Co do polskiego jedzenia to kolejny mit, niestey nie ma sie czym chwalic, jakosc
                raczej marna.

                Co do jedzenia
            • bluemka78 Re: W UK też 03.01.10, 22:43
              Ja place do zusu tylko min, ktore musze, a wcale nie chce. Wszedzie
              na swiecie panstwowa sluzba zdrowia pozostawia wiele do zyczenia,
              nie tylko w pl niestety. Tak wiec wychwalanie sie, ze tu czy tam
              jest lepiej nie ma sensu.
              Niestety jako pracodawca wiem jak wygladaja sprawy zusu i wcale mi
              sie nie podobaja, ale nie mam wyjscia innego.
              Kiedys jeszcze jako studentka chodzilam do panstwowych przychodni i
              nie bylo wcale tak zle, fakt jedynie z terminami zawsze byl problem,
              ale i to nie w kazdej przychodni. Teraz po prostu nie mam czasu na
              to, a i sutyacja zyciowa zmusila mnie do siegania po pomoc w
              prywatnej klinice leczenia.
              A ja sie zgadzam, ze mamy lepsze zarcie, wystarczy chciec je kupic,
              mialam okazje mieszkac jakis czas w de i Hiszpanii, katastrofa. W
              usa bylam tylko jako turystka, ale zarciem nikt mnie tam nigdzie nie
              zaskoczyl od pozytywnej strony.
          • boo-boo Re: W UK też 03.01.10, 19:52
            No i sobie prowadzimy. Mam wszelkie potrzebne badania, jestem pod opieką
            położnej i GP, a jak zajdzie potrzeba to i do specjalisty mnie wyślą.
            Lekkomyślne podejście wg. twojej kuzynki to pewnie dlatego,że połowy rzeczy
            zrozumieć w innym języku nie potrafiła i tyle- to najczęstszy problem Polek za
            granicą i temu nikt nie zaprzeczy dlatego tak chętnie wracają do Polski-zero
            bariery językowej.
            No i jaką masz pewność,że nie donosiłaby drugiej ciąży- co wróżką jesteś?
            Prowadzenie ciąży w Polsce nie gwarantuje jej donoszenia- no litości
            kobieto.......Tylko w Polsce lekarze i to ci prywatni potrafią jak żadni inni
            naciągać pacjentki na niepotrzebne badania, recepty- a co za tym idzie kolejne
            częstsze wizyty no bo wiadomo im częściej tym lepiej dla ich kieszeni.
            Co do ZUS-u panno mądralińska- czy wiesz,że te pieniądze to nie są zus-u tylko
            płacone ze składek innych ludzi?
            O czym ty w ogóle więc bredzisz.
            • anettchen2306 Re: Popieram 03.01.10, 20:05
              Tutaj tez te moje nieliczne polskie znajome bez znajomosci jezyka
              niemieckiego wracaly na czas ciazy do Polski(!) - bo po pierwsze
              jezyk a po drugie nie mialy ubezpieczenia lub szukaly polskich
              lekarzy i potrafily na kazda wizyte jezdzic nawet 300 km smile
              Ja tez od poczatku ciazy (czyli jakos od 7 tc) bylam pod opieka
              ZAROWNO poloznej JAK i lekarza. Ktora z kobiet w Polsce spotyka sie
              regularnie z polozna przez cala ciaze - nie liczac spotkan w "szkole
              rodzenia"? Mnie taki system bardziej odpowiadal: moglam polozna
              spytac o wszystko, polozne maja zazwyczaj o wiele wieksze
              doswiadczenie w prowadzeniu porodow niz lekarze, maja swoje
              tajemnice i ciekawostki, udzielaja cennych porad. I to zupelnie za
              darmo smile i w dodatku do pol roku po porodzie. I gimnastyka
              poporodowa tez jest - refundowana przez kase chorych, i gimnastyka
              przedporodowa tez smile I ciaze jakos tez mniej stresujace...
              • slonko1335 Re: Popieram 03.01.10, 20:11
                Ktora z kobiet w Polsce spotyka sie
                > regularnie z polozna przez cala ciaze - nie liczac spotkan w "szkole
                > rodzenia"?

                Ja! chodzę do lekarza państwowo, w Polsce, przed każdą wizytą idzie się najpierw
                do gabinetu położnej, ta waży, mierzy, sprawdza moje ciśnienie i tętno dziecka,
                omawia ze mną etap ciąży, radzi itd. a potem z jej pomiarami udaję się do
                gabinetu obok gdzie przyjmuje mój lekarz.
                • anettchen2306 Re: Popieram 03.01.10, 20:38
                  A bo ty chodzisz panstwowo smile te, ktore chodza prywatnie z polozna
                  witaja sie zazwyczaj dopiero na porodowce ...
                  • slonko1335 Re: Popieram 03.01.10, 20:41
                    no być możewink choć ja już nie chodzę, chodziłam dwa razy, więcej nie zamierzam i
                    bynajmniej nie nfz jest tutaj przyczyną tylko wystarczająca ilość dziecismile
                    • bluemka78 Re: Popieram 03.01.10, 23:23
                      Kto chce ten chodzi, a panstwowych poznych i u nas nie brakuje.
                      Prywatnych tez nie, jesli ktos woli.
                      • elkam80 Bluemko! 03.01.10, 23:59
                        Zajrzyj proszę na gazetowego.
            • bluemka78 Re: W UK też 03.01.10, 22:37
              Tak bariera jezykowa, szczegolnie jak sie jest anglistka z
              wyksztalcenia wink

              Stad wiem, ze ledwo przyjechala do pl to trafila do szpitala i ledwo
              ciaza zostala odratowana. Zyczysz sobie caly opis przebiegu?

              Tak sie sklada, ze wiem co sie sklada na zus skoro co miesiac jako
              pracodawca place go za swoich pracownikow - panno madralinska.
              Opanuj sie.
              • hanalui Re: W UK też 03.01.10, 23:20
                bluemka78 napisała:
                Cytat> Stad wiem, ze ledwo przyjechala do pl to trafila do
                szpitala i ledwo
                > ciaza zostala odratowana.


                Tiaaaa...historie z dreszczykiem big_grin...prosto z samolotu karetka ja
                zabrali by ratowac i matke, i dziecko, bo tam nie potrafili sobie
                poradzic z prostym problemem. I co rusz tu jakas foremka przytacza
                historie dreszczowe jakiejs tam kolezanki co w swiecie lekarze nie
                mogli sobie poradzic z blahym wrecz banalnym problemem a tu centrum
                ratownictwa i doskonalych osiagniec nad prowadzeniem ciazy w PL
                uratowalo big_grin

                I ciekawe czemu tak wiele matek potem blaka sie po fundacjach, staje
                na glowie i zbiera kase by wyjechac na ten zgnily zachod by
                zoperowac lub zdiagnozowac swoje chore dzieci w tych wlasnie krajach
                w ktorych nawet z takim banalnym problemem jak ciaza sobie nie
                radza???
        • boo-boo Re: W UK też 03.01.10, 19:44
          Czytam w celach rozrywkowych- jak akurat żaden serial komediowy w tv nie leci.
          • yadrall Re: W UK też 03.01.10, 20:40
            Ja prosze cos wiecej na temat szukania przyzyn krwawien w ciazy i
            leczenia poronien nawykowych w UK,bo to strasznie fajny temat!!! Tak
            fajny,ze u mnie lekarze w UK nie umieli ustalic,ze przyczyna 4
            obumarlych ciaz jest... cukrzyca!!! Odwiedzilam z 6 lekarzy w 3
            przychodniach (poronienia nastepowaly w czasie 4 lat,wiec sie
            przeprowadzalam w tym czasie i za kazdym razem mialam nadzieje,ze
            uda sie donosic kolejna ciaze...).
            Ostatnia ciaze donosilam dzieki temu,ze wiekszosc ciazy spedzilam w
            PL i tu bylam diagnozowana i leczona. Dodam,ze lekarze (dwoch,bo w
            miedzyczasie zmienialam ginekologa) nie badali mnie w zasadzie
            ginekologicznie (owszem oceniali szyjke macicy na usg-bylam w sumie
            6 razy lyzeczkowana,wiec ryzyko niewydolnosci bylo znaczne).
            Rodzilam z wyboru w PL-szpital kliniczny, mialam CC,bo tak chcialam
            (i okazalo sie,ze slusznie-dzieki temu mam zdrowego synka-intuicja
            mnie nie zawiodla) i bardzo,ale to bardzo sobie chwale opieke w owym
            szpitalu.
            Ale chetnie poczytam zachwyty mam zdrowych dzieci z nieklopotliwych
            ciaz nad opieka lekarska w UK-pewnie gdyby nie moje doswiadczenia to
            tez bym chwalila-szczegolnie za podejscie do pacjenta-tyle,ze to
            takie mile mydlenie oczu.
            • boo-boo Re: W UK też 03.01.10, 20:44
              No tak z góry przepraszam-w Polsce takie przypadki przecież się nie zdarzają.......
            • slonko1335 Re: W UK też 03.01.10, 23:02
              Niedawno opisywałam na MD podobny przypadek znajomej z Niemiec, jedna stracona
              ciąża, dwoje dzieci w zasadzie bo obumarłe w trzecim trymestrze (30 tc i 39 tc),
              właśnie przez cukrzycę ciążową. No ale to w Polsce bezsensu jest robić badanie
              każdej ciężarnej...no i bez sensu zupełnie, że dopiero polski lekarz w czwartej
              ciąży kazał zrobić obciążenie glukozą i w końcu jest zdrowe dziecko...
    • piegowata9 Re: usa a polska 03.01.10, 20:33
      W kwestii formalnej: Ty się chwalisz, czy żalisz???
    • go-jab Re: usa a polska 03.01.10, 22:34
      ani nie chwale ani nie narzekam... obserwuje... co chyba nalezy do normy na
      "forumach"...

      gwoli wyjasnienia... nie sugeruje ze polska sluzba zdrowia jest gorsza lub
      lepsza od amerykanskiej... po prostu stwierdzam roznice...

      w stanach jestem od ponad 18-stu lat... moje doswiadczenia z polska sluzba
      zdrowia ograniczaja sie do tego co mi opowiedziano (znajome) i co przeczytalam
      (internet)...

      jesli mam problematyczna ciaze to nie wywlekam problemow na forum bo o ekspertow
      tu ciezko... pytam sie lekarza... jesli nie ufam temu co mi mowi to szukam
      drugiego...

      o pierwsze dziecko staralismy sie przez ponad 4 lata, wiec wiem jak to ciezko...
      nastepne, dzieki bogu, przyszly latwiej...

      moje ciaze mimo ze nie "zagrozone" to bezproblematyczne nie byly... co ciaza to
      haftowanie przez pierwsze 4 miesiace, leki na nudnosci, szpitale i
      "dowadniania"... mimo tego nie opuscilam ani dnia w pracy bo doszlam do wniosku
      ze w pracy przynajmniej nie mam czasu sie nad soba rozczulac i dzieki temu
      troche mniej mnie meczy...


      jedno czego naprawde polkom zazdroszcze to te zwolnienia i urlopy macierzynskie
      - tutaj przysluguje mi 12 tygodni wolnego (tzn gwarantowana praca po powrocie)
      ale platnego z tego mam tyle ile sobie przez poprzedni rok urlopu uzbieralam...
      tak tak... tutaj macierzynski to "urlop" i "wakacje"... przynajmniej w mojej
      pracy... owszem, zdaje sobie sprawe z tego ze nawet w hameryce realia realiom
      nierowne... dlatego nie opiniuje, tylko obserwuje smile
      • piegowata9 Re: usa a polska 03.01.10, 23:03
        Obserwujesz i poddajesz ocenie. Jakoś tak łatwo. Może ZA łatwo.
        Im dłużej przeglądam rozmaite fora, tym większe zdumienia wywołują u
        mnie kobiety, które po jednej/dwóch/trzech ciążach w swojej własnej
        ocenie uchodzą za autorytety medyczne. Trochę pokory! Też jestem w
        trzeciej ciąży i wiem jedno: każda ciąża jest inna. Nie jestem
        lekarzem, nie znam poszczególnych kobiet. Nie oceniam.
        Podjęłaś taką, a nie inną decyzję życiową i ponosisz tego określone
        konsekwencje. My również. Błagam, oszczędź jednak wątków w stylu "w
        USA cacy, w Polsce be" (w miejsce USA można dowolnie podstawić każdy
        inny kraj), bo przy odrobinie dobrych chęci każda z nas będzie mogła
        podać kontrprzykłady i kontrargumenty dla forsowanej uparcie i z góry
        założonej tezy. Oczywiście, część z nich też będzie "przeczytana w
        internecie" i "zasłyszana od znajomych".
        A już teza, że kobiety z problemami ciążowymi nie powinny się
        udzielać na CiP powaliła mnie na kolana...
        • slonko1335 Re: usa a polska 03.01.10, 23:09
          AMEN.
          Piegowata wpadnij jeszcze na Niemowlę i Male Dziecko i napisz im to samo....
      • memphis90 Re: usa a polska 04.01.10, 11:00
        Jak widać wszystko ma swoje zalety i wady. Mnie też drażni polska mania brykania
        na L4 jak tylko pojawią się dwie kreski. Praca z ludźmi- źle, bo infekcje,
        nerwy, bo szef, bo trzeba stać albo siedzieć; praca z dziećmi- źle, bo walą
        bykiem w brzuch, szturchają łokciem, zrzucają ze schodów, prychają i smarkają;
        praca na siedząco- źle, bo pozycja wymuszona; przed kompem- źle, bo w pracy komp
        szkodzi; fizyczna, zmianowa, stojąca, jeżdżąca- wiadomo, ta akurat słusznie
        zakazana; leżąca- nie podlega ubezpieczeniu. Jasne, są braki- nie ma
        powszechnego dostępu do zzo (brak anestezjologów), szpitale niekoniecznie są
        śliczne i odnowione, nacinają, każą rodzić na leżąco. Ale nie róbmy też z Polski
        Bengladeszu. Ciążę na NFZ spokojnie można prowadzić, badania są, usg jest,
        oddziały patologii noworodka są dobrze zaopatrzone, leczymy poważne wady u
        dzieci. A w USA? Jak pisałam- jak się nie ma wykupionego dobrego ubezpieczenia,
        to warunki leczenia są nieciekawe. Wymiana info na forach funkcjonuje i za
        granicą, też z różnym skutkiem. O braku macierzyńskiego nie wiedziałam, więc tym
        bardziej doceniam nasze 20 tygodnismile
        • bluemka78 Re: usa a polska 04.01.10, 11:14
          Od 1 sty tego roku chyba jest dodatkowe 2 tygodnie cos mi sie zdaje,
          a na wiecej niz jedno urodzone dzieco dodatkowe 3 smile W kolejnych
          latach maja one byc sukcesywnie wydluzane, az bedzie doatkowe 6 tyg
          i odpowiednio 8 dla wiecej niz 1 dizecka. Trzeba tylko zlozyc
          pracodawcy pisemny wniosek na 7 dni przed rozpoczeciem tego
          dodatkowego urlopu. Rowniez ojciec dziecka moze dostac tydzien
          dodatkowego urlopu z tej okazji w ten sam sposob smile
    • tusie-czek ciekawe tylko czemu w PL tak malo dzieci jest? 04.01.10, 11:22
      Mnie tylko zastanawia, tez patrze z zagranicy, czemu w PL tak malo dzieci sie
      rodzi. Bo jak dla mnie PL jest panstwem bardzo prorodzinnym: zwolnienie w ciazy,
      dlugi urlop macierzynski rozwinieta opieka nad ciezarna. A mimo to w PL dzieci
      malo w porownaniu do krajow gdzie tych luksosow jest jednak mniej.
      • ochra Re: ciekawe tylko czemu w PL tak malo dzieci jest 04.01.10, 11:38
        Bo jest mało imigrantów z Azji i Afryki którzy zawyżają innym krajom
        statystyki.
        • tusie-czek Re: ciekawe tylko czemu w PL tak malo dzieci jest 04.01.10, 11:52
          Rozczaruje Cie tu gdzie mieszkam to nie emigranic (a na pewno nie tylk) mnoza sie.
        • carmita80 Re: ciekawe tylko czemu w PL tak malo dzieci jest 04.01.10, 12:04
          Bzdura, rdzenni mieszkancy w krajach UE maja po kilkoro dzieci, czesto powyzej
          3-4. Imigranci w PL? - wow to dopiero bylaby jazda...
      • slonko1335 Re: ciekawe tylko czemu w PL tak malo dzieci jest 04.01.10, 12:04
        a widziałaś stopę bezrobocia na przykład? warunki socjalne, lokalowe? wysokość
        średniej pensji i jaką cześć swojej pensji Polak wydaje na jedzenie i opłaty a
        jaką mieszkańcy europy zachodniej?
        • tusie-czek Re: ciekawe tylko czemu w PL tak malo dzieci jest 04.01.10, 13:06
          Wbrew pozorom europa to nie kraje mlekiem i miodem plynace. Znam wysokosc
          bezrobocia i srednia pensje. Wiem ile kosztuja nianie/zlobki itp. Ile kosztuje
          jedzenie. Roznica jest tez taka ze w przecietnym tzw europejskim kraju
          spoleczenstwo nie oczekuje ze dostanie od panstwa a pracuje nawet za niskie
          pensje. A w PL jest najwyzszy w europie odestek rencistow co reke wyciagaja po
          zasilek. I to jest roznica.
        • carmita80 Re: ciekawe tylko czemu w PL tak malo dzieci jest 04.01.10, 13:08
          A ty widzialas? Skad to przekonanie, ze na Zachodzie manna z nieba leci? Skad
          tyle wiedzy na temat zycia na zachodzie u osob, ktore nie mieszkaly tam dluzej
          niz kilka tygodni czy miesiecy?
          Stopa bezrobocia? wysoka bo kryzys, warunki lokalowe - rozne, widzialam ludzi
          zyjacych w domach, o ktorych nie masz pojecia, ze ktos moze mieszkac i to w UK!
          Jaka czesc pensji wydaje na oplaty - jesli sie mieszka we wlasnym domu i splaca
          kredyt, kupuje bardzo dobrej jakosci jedzenie i nie oszczedza na ogrzewaniu
          siedzac ubranym zima na cebule pijac najtanszy alkohol na rozgrzewke to
          zdziwilabys sie jaka czesc pensji sie wydaje. Oczywiscie sa rozne doplaty od
          panstwa, ale najwyzsze dla tych co wogole nie pracuja, a sporo ludzi ma wyzsze
          ambicje. O tym mozna by dlugo, a nie to jets przedmiotem tematu.
          • tusie-czek Re: ciekawe tylko czemu w PL tak malo dzieci jest 04.01.10, 13:17
            Widzialam bo mieszkam juz wiele lat za granica i mieszkalam w roznych krajach. I
            wszedzie jest i bieda i bogactwo. Jak i w Polsce. Ludzie tez traca prace z dnia
            na dzien i nie kazdy ma zabezpieczenia socjalne. Sa miejsca gdzie socjal jest
            lepszy ale za to pensje nizsze. I moja obserwacja jest taka ze Ci ludzie jak
            decyduja sie na dzieci to licza na siebie a nie na panstwo. Wiedza ile ich to
            bedzie kosztowac i ze musza na to zarobic. A ja mam wrazenie ze polskie kobiety
            wyciagaja raczke po pieniadze od panstwa i narzekaja ze PL panstwem prorodzinnym
            nie jest. A wbrew pozorom jest jak porownac wiele rzeczy. Jest to tlyko kwestia
            roszceniowosci wobez panstwa.
            • villemo86 Do autorki! Jednego nie rozumiem. 04.01.10, 13:29
              To skoro Twoje ciąże takie bezproblemowe i świetnie je przechodziłaś to dlaczego
              będziesz mieć trzecią cesarkę? Skoro uważasz, że jak najmniejsza ingerencja i
              jak najmniej badań to chyba warto by iść tym tropem i rodzić też naturalnie?

              Moja szwagierka pracowała w usa. Poroniła trzy ciąże, jedną w 6 miesiącu (to już
              chyba nawet poród przedwczesny) i dopiero w Polsce pod opieką tych wrednych i
              złych lekarzy udało jej się ciążę donosić. Teraz jest mamą 2 letniej dziewczynki
              i chciała by drugie dziecko i w tym celu znowu wybiera się do Polski
            • carmita80 Re: tusie-czek 04.01.10, 13:36
              Moj post byl do slonko a nie do ciebie, wkleil sie tylko pod twoim.
          • slonko1335 Re: ciekawe tylko czemu w PL tak malo dzieci jest 04.01.10, 15:31
            A ty widzialas? Skad to przekonanie, ze na Zachodzie manna z nieba leci? Skad
            > tyle wiedzy na temat zycia na zachodzie u osob, ktore nie mieszkaly tam dluzej
            > niz kilka tygodni czy miesiecy?

            Kochana ależ ja właśnie się staram uświadomić niektórym cały czas, że ta Polska
            to nie kraj trzeciego świata i naprawdę wszystko co polskie nie jest najgorsze,
            choć zgadza się chorych sytuacji mnóstwo - jak wszędzie zresztą. Koleżanka
            pytała czemu mniejszy u nas przyrost naturalny skoro taka świetna opieka to jej
            odpowiedziałam. Nie jest tak trudno sprawdzić w jakich krajach rodzi się mniej
            dzieci i dlaczego. Wystarczy zajrzeć do danych statystycznych, poczytać o opiece
            socjalnej, itp. Trudno żeby w kraju w którym jest jedna z najwyższych stop
            bezrobocia, jedna z najniższych średnich pensji, itd ludzie sobie trzaskali
            dzieci na potęgę, choć wielu takich znajdziesz - w każdym kraju w Polsce i za
            granicą, chętnych do życia za państwowe jest wszędzie mnóstwo, tyle, że w
            większości krajów za państwowe żyć jakoś się da bo w Polsce za 60 zł na dziecko
            to nie bardzo....
            Z mieszkaniem nie trafiłaś bo owszem zdarzyło mi się w swoim życiu mieszkać na
            tym zachodzie dłużej niż kilka miesięcy...

            Stopa bezrobocia? wysoka bo kryzys,

            ale chyba nie wyższa niż w PL?

            Jaka czesc pensji wydaje na oplaty - jesli sie mieszka we wlasnym domu i splaca
            > kredyt, kupuje bardzo dobrej jakosci jedzenie i nie oszczedza na ogrzewaniu
            > siedzac ubranym zima na cebule pijac najtanszy alkohol na rozgrzewke to
            > zdziwilabys sie jaka czesc pensji sie wydaje.

            Tylko widzisz jak ktoś spłaca kredyt, kupuje bardzo dobrej jakości jedzenie i
            nie musi oszczędzać na ogrzewaniu to nie jest to samo co jak ktoś kupuje
            najtańsze jedzenie, musi oszczędzać a nawet bez kredytu po zrobieniu opłat
            niewiele mu na życie zostaje - to taka subtelna różnica...
            Pracując na zachodzie miałam jedną z najniższych pensji, bez najmniejszego
            problemu mogłam wynająć mieszkanie, kupić wszystko na co mam ochotę i
            zaoszczędzić, za najniższą pensję w Polsce - co mogę? wynająć mieszkanie i koniec.
            Mąż pracował cztery lata temu w Anglii 3 m-ce w czasie tych 3 m-cy nie
            przekroczył kwoty wolnej od podatku nawet, w Polsce jak się rozliczał z tych 3
            m-cy wskoczył w drugi próg podatkowy z tymi zarobkami, wiec co ty chcesz porównywać?
      • sanciasancia Re: ciekawe tylko czemu w PL tak malo dzieci jest 04.01.10, 19:55
        prof. Wóycicka twierdziła kiedyś na panelu z polityki prorodzinnej, że liczba
        aborcji koreluje się jej przede wszystkim z kiepską dostępnością mieszkań (a
        skoro kolejne badania wskazują na to, że Polki nie stosują prawie
        antykoncepcji...).
        • slonko1335 Re: ciekawe tylko czemu w PL tak malo dzieci jest 04.01.10, 20:12
          nie znam nikogo kto nie stosuje prawdę mówiąc, z widzenia i ze słyszenia owszem
          - sam margines, po 7-9 dzieci na jednym pokoju, rodzice bez pracy, luzik...
          • sanciasancia Re: ciekawe tylko czemu w PL tak malo dzieci jest 04.01.10, 20:37
            > nie znam nikogo kto nie stosuje prawdę mówiąc, z widzenia i ze słyszenia owszem
            > - sam margines, po 7-9 dzieci na jednym pokoju, rodzice bez pracy, luzik.
            A ja nie znam nikogo, kto nie ma wyższego wykształcenia albo nie jest w trakcie
            zdobywania go. A wiadomo, że w populacji mamy ok. 10% z wyższym wykształceniem.
            Mówię o badaniach na większej próbce niż prywatni znajomi.
            www.federa.org.pl/?page=article&catid=824&lang=1
            • slonko1335 Re: ciekawe tylko czemu w PL tak malo dzieci jest 04.01.10, 20:45
              no to skoro z tą antykoncepcją tak tragicznie to te dzieci na potęgę powinny się
              chyba rodzić a nie na odwrót?
    • wanioliowa Re: usa a polska 04.01.10, 14:24
      Uwielbiam jak matka zdrowych dzieciaków filozofuje na temat tego, że
      kobieta w ciąży z pierwszym dzieckiem i nie daj Boże po kilku
      poronieniach jest histeryczką z ciążą zagrożoną, która regularnie
      się bada i robi USG.

      Ciąża to nie jest regularna sytuacja życiowa - ja też
      zapiernnicząłam do pracy od 17 roku życia i uważam że ten jeden raz
      mogę o siebie zadbać, a takich razów znów nie wiadomo ile nie
      będzie - bo większość ludzi planuje dwoje czy troje dzieci.

      Nie dawanie zwolnień jest chore - a najgorsze jest mówienie, że
      ciąża to nie choroba etc.
      Jasne - to nie jest choroba. A już na pewno nie w drugim czy trzecim
      trymestrze.
      Ale w pierwszym - gdzie najtrudniej o zwolnienie - dla mnie jest
      najgorzej. Dwa tygodnie temu nie byłam w stanie funkcjonować. W
      pracy kilka razy zasnęłam nad biurkiem - bo mnie tak ścięło
      zmęczenie. Do tego siedzenie przy komputerze i bieganie co 15 minut
      do tolety - z której na pół korytarza rozchodzi się dzwięk jaki
      wydaje przy wymiotowaniu - nie należy do czegoś przyjemnego.
      Ale rozumiem, ze lepiej siedzieć i się męczyć, bo "ciąża to stan
      fizjologiczny" ? Tylko czekać aż zwymiotuje na klawiature albo
      papiery klienta.

      Lekarze z którymi się spotkałam byli świetni. Godzinna wizyta, pół-
      godzinne usg, dokłade badania i opieka - to to z czym mi się kojarzy
      gonekolog położnik.

      Jakbym była traktowana tak jak w USA - poczułabym się zignorowana i
      zaniedbana. Wolę to co mam, na prawdę.
    • magdamajewski Re: mieszkam w usa 04.01.10, 20:24
      ciaze mialam zagrozona. wizyty mialam co 2 tygodnie, usg, badania
      posiewu, bakterii, szyjke tez mi badali za kazdym razem. obstawiona
      tez bylam lekami + zastrzykami.
      osobiscie znam jeszcze 3 inne dziewczyny mieszkajace w stanach,
      ktore mialy ciaze zagroznoe i tak jak ja czeste wizyty i badania.
      Kobiety z zagrozonymi ciazami rzadko chodza do zwyklych lekarzy bo
      ci niestety g.. wiedza jak taka ciaze doprowadzic do konca.
      wystarczy wbic sobie w google "High risk pregnancy specialist" w
      wiekszych miastach i mozesz sie zdziwic jak wielu ich jest. Ot tak
      sobie nie istenieja...
      Tak dla Twojej informacji - szyjke mialas bada przy okazaji usg - to
      standrowe badanie. na monitorze przy okazji sprawdzania wymiarow
      dziecka sprawdzaja tez dlugosc szyjki. sprawdemu technikowi zajmuje
      to chwilke wiec moglas nie zauwazyc, chyba ze usg wogle nie
      mialas... to juz inna sprawa.
    • iwonagos Re: usa a polska 05.01.10, 12:38
      Siedzisz kobieto na specyficznym forum - forum na którym pisze sporo kobiet mających zagrożone ciąże.
      Ja rówież - tu w PL tak na codzień nie znam żadnej babeczki, która brała leki na podtrzymanie ciąży, czy jakiekolwiek inne specyfiki, oprócz kwasu foliowego. A też znam, znałam niemało kobitek w ciąży, mam 37 latwink
      Sama niedawno urodziłam 2 córeczkę i też lekarz mnie nie badał przez całą ciążę i usg miałam dwa, mimo że chodziłam pryw. To, że zdecydowałam się na lekarza pryw to tylko i wyłącznie moja sprawa, mój wybór. Znam całe mnóstwo dziewczyn, które chodzą do przychodni, urodziły zdrowe, piękne dzieciwink

      Nie bardzo rozumiem co miałaś na myśli pisząc ten post? Zazdrość, że tu w PL kobiety mają lepszą opiekę w ciąży, czy co?
      • aniach23 Re: usa a polska 05.01.10, 18:33
        Ja wlasciwie tez nie wiem co mial znaczyc ten post. Chyba wlasnie to iz
        mamy opieke do dupy!!! Tu w Stanach normalnie traktuja kobiete w ciazy
        jak smiecia czasami na rowni z narkomanami I takimi tam ludzmi. I czym
        tu sie szczycic!?!?
        Ja milion razy wolalabym miec ciaze prowadzona w PL. Przynajmniej sie
        Toba opiekuja I ludzie nawet w autobusie czy na poczcie okazuja
        szacunek I ustepuja miejsca! A tu co!? Bydlo I chamstwo poprostu!
        Lekarze olewaja normalnie... Zadnych badan po kilka tygodni, usg raz na
        ruski rok a jak masz wizyte na 9 rano to dobrze jest jak sie gdzies na
        2 z lekarzem zobaczysz!!!!
        Zalosne normalnie jak dla mnie to zalosne!
        Zazdroszcze wam kobitki w PL!!!!
Pełna wersja