Hej
Nie wiem czy dobrze nazywam problem, bo z wrazenia nie pamietam jakich slow
uzyl lekarz przy USG, ale chyba o to chodzi. W kazdym razie jestem w 38
tygodniu a moje lozysko wyglada na 42. lekarz mnie uspokajal ze to nie
tragedia, ale czy ktorejs z mam ten problem jest znany? Bo z prowadzacym
ciaze bede mogla pogadac dopiero w poniedzialek z tu caly weekend przed
mna

i sie troche denerwuje, ze moj dzidzius moze byc niedozywiony. Wiecie
co to wlasciwie oznacza w praktyce? Co z tym dalej? Czy to sie wiaze z
wczesniejszym wywolywaniem porodu? moze ktoras z mam tez miala taki problem.
Bede wdzieczna za kazda info
pozdrawiam
Maraska i Maluszek 38 tydzien