marina_nie_vlady1
04.04.11, 17:44
Czy to ma sens?
Nie wiem, co robić..moja lekarka, do tej pory w miarę ok, zaczęła mnie, mówiąc brzydko, zlewać.
Bierze tylko kasę, nie odpowiada na pytania, nie chce zrobić mi badań. od początku ciąży mam infekcje, a ona twierdzi, że :"Taki urok ciąży" i nie ma co tego badać, nie zapisała mi nawet leków. Chciałam zrobić dodatkowe badania, jakiś wymaz, to absolutnie "nie ma po co"
Zignorowała bakterie w moczu i moje objawy z tym związane.
Na moje pytanie o pobolewający czasami brzuch wzruszyła ramionami i stwierdziła, że mam nie chodzić... mam leżeć? w badaniu stwierdziła, że wszystko ok, a tu nagle, że mam przestać chodzić?
Ostatnie dwie wizyty to jakaś porażka, a powiem, że to wizyty prywatne i drogie...
nie wiem,co robić..czy jakiś inny lekarz w ogóle przyjmie mnie w drugiej połowie ciąży? czy to jest sens? jestem w 26 tygodniu więc bliżej niż dalej, ale jednak pytań coraz więcej...