Wiecie, jestem dopiero w 10 tygodniu ciąży i już mam dość. Nie chodzi o
mdłości bo pod ty względem czuję się tak jak bym nie była w ciązy, ale chodzi
o tycie.Okazuje się, że tyję głównie w udach, w posladkach i brzuchu też, ale
to mnie tak nie przeraża tylko te uda. Jestem typem gruszki, myślałam że
dzięki zgromadzeniu tluszczu własnie w udach mój organizm będzie czerpał z
tych zapasów, a nie dodatkowo jeszcze je gromadził

(((wczoraj przymierzałam
spodnie, które byly na mnie szerokie, chodzi o nogawki, a tu się okazuje że w
udach i na tyłku stały się obcisłe i się nie dopinają, ale to chyba normalne.
Zawsze miałam problemy z kupnem spodni bo zawsze były za ciasne w udach a co
będzie po ciązy, nie wyobrażam sobie tego.