moja kotka zwariowala

13.11.04, 18:12
do tej pory to byl dzikus i wredota a dzisiaj wlazi mi na glowe - doslownie -
na klawiature lasi sie wpycha nos we wlosy - wczesniej nie dawala sie glaskac
nawet. moze ona czuje ze porod sie zbliza? jak zaszlam w ciaze ja jeszcze nie
wiedzialam a ona juz zaczela znaczyc teren - teraz tez zachowuje sie jak
nienormalnawink)))
    • fenka Re: moja kotka zwariowala 13.11.04, 18:57
      Z naszą starszą kocica podobnie - zasadniczo "kocha tylko męża", ale np. na
      początku ciąży polegiwała mni na brzuchu, a teraz (36 t.c.) ociera sie o nogi i
      ptzychodzi łaskawie do głaskania (być moze trochę z zazdrosci o młodszego
      kocurka). Milutko smile aczklowiek małych dzieci nie cierpi, więc już niedługo
      Małe-Wielkie czeka ją rozczarowanie...
      • izqa Re: moja kotka zwariowala 13.11.04, 19:27
        ale ona cala ciaze mnie ignorowala - jak zwykle zresztawink)) dopiero dzis cos
        jej sie stalo.
        • kocianna Re: moja kotka zwariowala 13.11.04, 21:22
          Mój Leoś im bliżej terminu porodu, tym czulszy. Kiedy miałam paskudne skurcze w
          20 tc on jeden mi pomagał (żadne no-spy i inne takie) - przytulał się do
          brzucha i mruczał i wszystko przechodziło. Teraz też często się wtula, a
          wcześniej to nawet z nami nie spał! Figiel lubi spać na moim brzuchu (bo wysoko
          i wszystko widać), ale denerwują go kopniaki Maleństwa, wtedy ucieka. Coś jest
          w kotach wink
    • ewaifranek koty tak mają 14.11.04, 10:03
      Moja kotka też była zawsze niedotykalska. Mąż się śmiał, że autystyczna. Teraz
      się zmieniła, sama się wciska na kolana i mruczy i masaże mi robi(gniecie mi
      brzuch łapkami). Zauważyłam taką zależność, że jak ją rzadko dotykam to ona
      sama przychodzi i potrafi być naprawdę uparta. Ale ciekawa jestem jak Figa
      będzie się zachowywała jak sie dzidzia urodzi? Jak była u mnie koleżanka z 3-
      miesięcznym maleństwem, to kicia schowała się za komputer, a po godzinie na
      drżących łapach podeszła obwąchiwać wózek. bardzo była przerażona, a dodam, że
      do naszego domu przychodzi dużo różnych osób i jest przyzwyczajona do obcych.
      Pozdrowienia Ewa
    • lukolka Re: moja kotka zwariowala 14.11.04, 15:53
      My mamy młodą kotkę w domku i jak była niedotykalska, tak do tej pory jestwink)
      No, może czasami w nocy przychodzi, kładzie się obok mnie (ale nie jest to
      delikatne położenie się, tylko "uwala" się jakby conajmniej 30 kilo ważyła) i
      możesz wtedy głaskać ją po brzuszku do wolismile))) Mam nadzieję, że odmieni się
      jej, bo boję się reakcji na nowego maleńkiego mieszkańca...
      ___
      Ola 21t.c.
      • pelka22 Re: moja kotka zwariowala 14.11.04, 17:44
        Też mam kociczkę-Fiśkę - bo jest strasznie zwariowana. To była znajdka.
        Przyszła do nas jak miała pół roku i już została. Na początku była strasznie
        dzika (wydaje mi się, że nie było jej dobrze w poprzednim miejscu) nie dała się
        brać na ręce, bała się obcych i wogóle latała jak dzik po mieszkaniu. Teraz
        jest straszliwym pieszczochem. Ze mną śpi - przytulona do boku, a u męża siada
        na kolana w czasie dnia. Śmiesznie sobie podzieliła. Też bardzo nie lubi
        dzieci, syka na nie i boję się, że nie będzie łatwo. Boję się też, że bedzie
        się kładła na dziecko jak na mnie. Ma nadzieję, że się przyzwyczai i pokaże że
        jest kotkiem dla dziecka, bo już strasznie męczą mnie pytania rodziny i
        znajomych "a co zrobicie z kotem". Każdy daje nam do zrozumienia, że powinnismy
        się pozbyć kotka. A same wiecie, że to przecież członek rodziny.
    • qndels Re: moja kotka zwariowala 14.11.04, 19:15
      Alez te koty maja intuicje. Jestem ciekawa Waszych dalszych historii o kocich
      obyczajach.
      • kasjas Re: moja kotka zwariowala 14.11.04, 22:42
        Moja rozpieszczona jedynaczka zrobiła sobie z brzucha półkę do leżakowaniasmile
        Troche się boję jak zaakceptuje dzidziusia.Kocha mnie, męża toleruje, a na
        wszystkich innych prycha i warczy.Wcześniej ustawiliśmy łóżeczko, żeby się
        przyzwyczaiła, ale pomyślała, że to dla niej i chiała tam spać.Zrobiłam
        moskitierę, a raczej kotokieręsmile i teraz nie wchodzi.Myślę, że przynajmniej na
        początku musze na nią uważać, bo chyba będzie zazdrosna.

        Kasia 40 t.c.
        • joaska.m Re: moja kotka zwariowala 15.11.04, 08:13
          hej, też mam pewne obawy, jestem w 25 tc. a najbardiej denerwują mnie uwagi
          innych "co zrobicie z kotem", a ja nie mam zamiaru go nikumu oddawać. szczerze
          mówiąc najbardziej obwawiam się o to, aby kicia nie wchodziła do łóżeczka
          maluszka i nie przygniotła gho swoim ciałkiem. napiszcie jak to wygląda po
          porodzie, jak zapobiec takim sytuacjom.pozdrawiam

          Aska
          • fenka Re: moja kotka zwariowala 15.11.04, 08:55
            A nasz młodszy kociak ostatnimi czasy odpoczywa w wózku, którego pasażer urodzi
            się pod koniec grudnia smile
            Nikt nie odwazy sie pytac, czy zamierzamy cos zrobic z kotami - moze dlatego,
            ze pod tym wzdledem uwazaja nas za swirnietych, a moze dlatego, ze drugi kot
            zamieszkam z nami, gdy bylam w 2 trymestrze. Jesli to komentuja - to nie w
            naszej obecnosci smile o ile ja potrafie sie opanowac i przemilczec, to moj maz
            reaguje dosc obcesowo na negatywne uwagi odnosnie naszych póki co najmłodszych
            czlonkow rodziny.
            Pozdrowienia dla milosnikow kotow smile
            • neti87 Re: moja kotka zwariowala 15.11.04, 09:30
              Ja też mam kicię. Jest bardzo przytulaska i miluśka. Zastanawiam się jak to
              będzie, gdy pojawi się dzidziuś. Na razie kicia zmieniła troszkę stosunek do
              mojego brzuszka, tzn. stara się nie wskakiwać znienacka tylko wchodzi powolutku
              i układa się. Bawi się i zachowuje normalnie, i chyba jeszcze się nie domyśla
              jak wiele się zmieni na wiosnę...
          • ewaifranek Re: moja kotka zwariowala 16.11.04, 14:42
            Nam na szczęście nikt nie składał dobrych rad, w stylu teraz musicie pozbyć się
            kici. Jestem na takie teksty wyczulona i wściekłabym sięuncertain Nie wyobrażam sobie
            oddawania komukolwiek mojej Figi, przecież to członek naszej rodziny. Poza tym
            uważam, że dziecko powinno rosnąć i rozwijać się w towarzystwie zwierzaków.
            Ludzie często stanowią większe zagrożenie dla dziecka niż zwierzaczki.
            Osobiście nie znam ani jednej osoby, której kot bez powodu zaatakowałby
            dziecko. No chyba, że szkrab ciągnie kota za ogon, ale to już zupełnie inna
            historia.
            Moi rodzice też mieli kotkę(taką wychodzącą na dwór), gdy ja byłam
            niemowlęciem. Tamta kicia często reagowała szybciej na mój płacz, niż mama
            przebywająca dwa pokoje dalej. Wchodziła do łóżeczka, kładła się ostrożnie koło
            mnie i mruczała. Nigdy nie położyła się na mnie, nie próbowała mnie atakować,
            ani nie zaraziła mnie żadną chorobą. A ja teraz koty uwielbiam smile
            Serdecznie pozdrawiam wszystkie kociary i przyszłych kociarzy w ich brzuszkach
    • sulfencja Re: moja kotka zwariowala 15.11.04, 10:14
      U mnie jest podobnie. Moja kotka uwielbiala klasc sie na piersi meza i mruczec,
      mnie zwyczajnie lekcewazyla. Teraz wieczorkiem staje na lozku spojrzy na meza
      potem na mnie i szoruje juz aby polozyc sie na moim brzuszku i mruczec
      kolysanki dla synka smile
    • elwiewior Re: moja kotka zwariowala 16.11.04, 16:26
      hej, witaj w klubie-moja już przechodzi sama siebie. Mojego męża w ogóle nie
      zauważa a do mnie łasi sie na potegę. Nawet jak spie to przychodzi na poduszkę i
      śpi ze mną (nawiasem mowiąc rozwala się jakby była wielkosci rottweilera).
      Niesamowite.
      Ktos mi tlumaczyl, ze to taki atawizm-ponoc kotka sygnalizuje, ze jakby co to
      ona się moze opiekować małymi smile)) (no może nie do końca to było tak ujete-ale
      to na zasadzie: spoko stara, nic sie nie martw ja czuwam nad wszystkimsmile))

      izqa napisała:

      > do tej pory to byl dzikus i wredota a dzisiaj wlazi mi na glowe - doslownie -
      > na klawiature lasi sie wpycha nos we wlosy - wczesniej nie dawala sie glaskac
      > nawet. moze ona czuje ze porod sie zbliza? jak zaszlam w ciaze ja jeszcze nie
      > wiedzialam a ona juz zaczela znaczyc teren - teraz tez zachowuje sie jak
      > nienormalnawink)))
      • penelina Re: moja kotka zwariowala 16.11.04, 16:48
        A u nas było tak:

        Penelopa to kocica zabrana przez nas ze schroniska.Od samego początku jestem
        jej ukochaną panią,zawsze spała u mnie na tyłku(bo ja śpię na brzuchusmile,zawsze
        do mnie przychodziła z prośbą o napełnienie misy.
        Jak zaszłam w ciążę(jeszcze o tym nie wiedziałam)-to Penel zaczęła się układać
        w dole brzucha(bo czytam wyłącznie na leżąco,na plecach),łasić się jeszcze
        bardziej niż zwykle.
        W miarę,jak brzuch mi rósł,Penel była ostrożniejsza-pod koniec ciąży już tylko
        opierała się łapkami o brzuch i patrzyła bardzo zdziwiona,jak Amelka kopała i
        brzuch się ruszał.
        Wózek kupiliśmy 3 tygodnie przed porodem,Penelopa urzędowała w nim cały
        czas.Jak przywieźliśmy Amelkę do domu,Penelopa natychmiast podbiegła do
        fotelika i polizała małą w nos.Od tej pory są zaprzyjaźnione;teraz Amelka ma
        prawie 14 miesięcy i wspólnie z Penelopą demoluje dom.Brakuje mi słów
        uznania,jak wielką cierpliwość ma Penelopa-to co z nią Amelka
        wyczynia,przechodzi wszelkie granice.Bawią się razem świetnie,chociaż Penel
        czasem zabawę przypłaca wyszarpaną garścią futrasmile
        Nigdy nie zdarzyło się,żeby kocica zrobiła jakąkolwiek krzywdę dziecku-nawet w
        zabawie(zauważyłam,że Penelopa podczas zabawy ma zawsze schowane
        pazurki);myślę,że taki dobry kontakt kota z dzieckiem jest stąd,że od samego
        początku pozwalaliśmy Penelopie na poznawanie Amelki,nigdy nie zamykaliśmy
        przed nią drzwi itd.Po prostu-doszedł nowy domownik,na takich samych
        prawach,jak my wszyscysmile

        pzdr,
        penel.
        • izqa Re: moja kotka zwariowala 16.11.04, 23:04
          super ze sie tak dogadaly, jestem ciekawa co zrobi ten moj dzikus. na razie
          zaanektowala wozek i przewijak. mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze bo lubie
          tego kiciucha.
          • penelina Re: moja kotka zwariowala 16.11.04, 23:25
            Izqa,jestem pewna,że wszystko będzie dobrze i Twój kot zaprzyjaźni się z
            dzieckiemsmile))Tylko mu na to pozwól,okaż zaufanie,nie bój się;koty to naprawdę
            bardzo rozumne stworzeniasmile))


            pzdr,
            penel.(nick-jak wiadomo-od mojej Kocicysmile
    • sofi84 Re: moja kotka zwariowala 18.11.04, 17:38
      smile świetnie kamień spadł mi z serca bo też mam kicie. jest wspaniala. i nie
      widze powodu zeby pozbywać sie naszej kochanej kotki. problem jest jednak taki
      ze tesciowa go widzi (moja mama z reszta tez) tongue_out bede miala z nimi wiekszy
      problem niz z kotem smile))
      nie wiem jeszcze jak im wytlumaczyc bo moja mama "nie widzi innej możliwosci
      jak pozbyć się kota" a moja teściowa "rozumie ze oczywiście gdzieś go
      oddamy" smile będą zawiedzione. nie wiem tylko jak im to powiedziec bo mowie ze
      oddam kota dopiero jak sie zacznął kłopoty a one obie dalej swoje
    • floricz Re: moja kotka zwariowala 18.11.04, 18:08
      wszystkie piszecie o kotkach, a ja mam kocura smile
      jest słodki i przytula sie jak szalony zwlaszcza do mniesmile i mam nadzieje ze
      nie bedzie zazdrosny o dzidzięsmile
      o oddaniu nie ma mowy smile
      pozdrawiam
      alicja
    • bobofrutt nie boicie sie? 18.11.04, 22:09
      ja się troszeczkę obawiam reakcji mojej kotki na dzidzię. narazie bezskutecznie
      próbuje spać w łóżeczku albo w wózku dziecka, wszystko mamy już przygotowane.
      tyle słyszałam jak to koty wskakują do łóżeczek, itd. boję się. moja kotka to
      wariatka, matrix, skacze po ścianach, ma kilka takich napadów dziennie,
      myślałam, że się wyciszy po sterylizacji, ale niestety. fakt, ostatnio mnie
      polubiła, ale na krótko, bo w niedzielę idę do szpitala na cc. co będzie, kiedy
      wrócimy we dwie? ja i moja córcia? nie chcę oddać Luśki, bo się do niej
      przywiązałam...ale boję się...pozdrawiam.ilona
      • eva78 Re: nie boicie sie? 18.11.04, 22:42
        Ja myślę, że wskakiwanie kotów do łóżeczek i atakowanie śpiących dzieci jest
        takim samym przesądem jak wplątywanie się nietoperzy we włosy. Ale czy ktoś zna
        konkretny przypadek takiego kota?
        Nie martw się, że twoj kot skacze po ścianach. Mój robi to samo, a jak
        przychodzi do domu ktoś z małym dzieckiem, chowa się w najdalszy kąt i nie chce
        miec nic z rozpłakanym maluchem do czynienia.
    • agnesj11 Re: moja kotka zwariowala 19.11.04, 15:59
      Moja kotka-Majka zachowuje się tak samo chodzi za mną,domaga się pieszczot, a
      ja na jutro mam termin.Rzeczywiście może cos wyczuwać, myślałam, że zbliża jej
      się rujka, ale po przczytaniu Twojego listu coś w tym może być.Zastanawiam się
      jak to będzie kiedy wrócimy z synkiem ze szpitala, bo jej ulubione miejsca do
      spania to wózek i łóżeczko.Mam nadzieję, że będzie ok, bo nie wyobrażam sobie
      codziennego życia bez Majki.
      • dorocia77 Re: moja kotka zwariowala 28.11.04, 21:52
        Czytam te wasze wypowiedzi z pewną ulgą, bo też zastanawiam się , jak to
        będzie, kiedy w domu pojawi się dziecko. Mam dwa kocury, wykastrowane, domowe,
        bardzo spokojne i miśkowate, najczęściej śpią albo jedzą!!! Albo domagają się,
        aby się nimi zająć. Na gości nie reagują agresywnie. Jednak mam pewne obawy,
        jak to będzie, bo to przecież tylko zwierzaki... Jestem jednak dobrej myśli, bo
        nie wyobrażam sobie, żeby musiały nas opuścić...
        • skrzydlaczek Re: moja kotka zwariowala 28.11.04, 22:22
          Czesc, trafilam tu calkiem przypadkiem, ale watek mamo-koci mnie
          zainteresowal smile. Na razie nie spodziewam sie dziecka, choc pewnie neidlugo
          zaczniemy o tym myslec (i sie starac smile, ale za to mam ukochanego
          wykastrowanego kocura. A moja bratanica wychowywala sie w domu z trzema kotami:
          dwie kotki i kastrat. Kotki ja w zasadzie ignorowaly, za to kastrat od jej
          narodzin do dzis - mala ma trzy lata - chodzi za nia, pilnuje jej i caly czas
          sprawdza, czy z nia wszystko OK. Spal z nia od malego, nigdy nie zrobil
          krzywdy, a i ona nauczyla sie, ze kota za ogon sie nie ciagnie. Idylla!
          W innej zaprzyjaznionej rodzinie sa trzy koty (ten sam uklad, dwie kotki i
          kastrat) + owczarek alzacki slusznej postury, no i oczywiscie dziecko. Nigdy
          nie bylo zadnej groznej sytuacji. Choc znam kota, ktory potrafi zaatakowac
          wszystkich poza swoimi opiekunami sad
          • pelka22 Re: moja kotka się zmieniła 29.11.04, 08:20
            Jakiś czas temu pisałam Wam, jak to kociczka zaczęła spać ze mną całe noce
            przytulona do brzuszka. Teraz jestem w 17 tc i zachowanie kota się zmieniło.
            Przeniosła się ze spaniem do drugiego pokoju, przestała wskakiwać na brzuch
            (zrobiła się ostrożniejsza). Jak kładzie się w naszym łóżku to w nogach. Trochę
            mi brakuje jej przytulania. Ale dzisiaj w nocy trochę spała ze mną przytulona
            do brzuszka.
    • joaska.m Re: moja kotka zwariowala 29.11.04, 08:31
      Moja kicia tez jest ostatnio bardzo spokojna, jeśli spi w naszym łóżku to tylko
      w nogach. cały ostatni czas probujemy przenosic ją do innego pomieszczenia, ale
      ona zaraz zaczyna tak przeraźliwie płakać ze nie wytrzymujemy i wołamy ją do
      siebie. obecnie jestem w 25 tc, mam nadzieje ze uda nam sie jeszcze cos z tym
      zrobic, bo szczerze mówiąc, jak przyjdzie dzidzia to wolelibysmy aby spała w
      innym pokoju. niestety nie jestesmy konsekwentni w swoim dziłaniu.pozddrawiam
    • flara1 Re: moja kotka zwariowala 29.11.04, 08:52
      hej kociary,
      Sama mam kocura, wkastrowanego i jestem w 23 tyg. Jest ogromnym kotem, ma okolo
      7 kg i jest wielki, nie tyle gruby, co ogromny, ale bardzo agresywny. Glaskac
      pozwala sie jedynie, jak on ma na to ochote, mily jest jedynie w kuchni przy
      misce, ale jest dla nas najukochanszym kotem na swiecie. Przed mężem trochę ma
      respekt, ale mnie to ma za kogos podwladnego sobie i jak mu odbija (a zdarza to
      się przynajmniej raz dziennie) i zauwaza u mnie kawalek golej skory to wczepia
      sie pazurami i gryzie, a jest cholernie silny. Wiem, ze moze brzmi to
      drastycznie, ale to chyba kwestia przyzwyczajenia, bo jak np wyjezdzamy i
      zostawiamy kota, to tesknimy za nim jak za dzieckiem, ogolnie jest bardzo
      rozpieszczony. Niestety bardzo obawiamy sie jego agresji po przybyciu
      malenstwa. Obserwowalismy jego zachowanie, jak przychodzili do nas znajomi z
      dzieckiem. Na początku uciekal, a potem przychodzil, wąchal, jak dziecko za
      długo machalo rączkami i on przy tym obrywal, to sie nie odsuwal, tylko kladl
      uszy po sobie, co oznacza zdenerowanie i chec oddania. Nie wiemy co robić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja