Dodaj do ulubionych

GRUCZOL BARTHOLINA

11.02.05, 11:39
WCZORAJ WYCZULAM MALY GUZEK,DOKUCZAL PRZY CHODZENIU A
DZISIAJ BOLI NIEZNOSNIE,PIECZE I SPUCHLO TAK ZE SPODNI NIE MOGLAM
ZALOZYC.LEDWO
SIEDZE,CHODZE JAK KACZKA,MAZ SIE ZE MNIE ŚMIEJE, PO PRACY IDE DO PRZYCHODNI
TYLKO JAK JA WYTRZYMAM DO 16 TO NIE WIEM POCIESZAM SIE ZE TO MOZE NIE TO ALE
WSZYSTKO PASUJE DO
OPISU.CZY KTOS MI POWIE SKAD JA TO MAM I CO MI POMOZE BO NA ZDROWIU KOBIETY
DZIEWCZYNY TYLKO SKARZA SIE ZE BOLI A TO JUZ WIEM -PO PORODZIE NIE BOLALO TAK
JAK TERAZ.POMOCY!
Obserwuj wątek
    • kamea78 Re: GRUCZOL BARTHOLINA 11.02.05, 13:58
      Współczuję męża!!!
      Mnie 13 lat temu położono w szpitalu i poinformowano, że gruczoł "zapycha się
      samo przez się". Idź jak najprzędzej do lekarza!!! Mnie położono w sławetnej
      św. Rodzinie w Poznaniu. Miałam wtedy 14 lat i przez pokój, w którym mnie
      przyjmowano, przewijały się tabuny piguł ze złośliwymi uśmieszkami i
      demonstracyjnie patrzyły mi na brzuch. Zabieg nacinania miejsca dotkniętego
      zapaleniem wyznaczono mi na godzinę 18.00, nie wolno mi było nic jeść. Nikt się
      nie pojawiał, wieć z głodu i bólu zaczęłam chodzić po korytarzu, wtedy wszystko
      mi pękło, a cuchnąca ciecz wypłynęła. Wreszcie po 23.00 ktoś się po mnie
      zjawił. Pan doktor był wyraźnie zniesmaczony całym obrotem sprawy i nakazał
      młodej pielegniarce wypłukać wszystko solą fizjologiczną. Panienka polała mnie
      tak obficie, że całe plecy miałam mokre,a swieżej koszuli nie doczekałam się
      do rana (koszula była szpitalna, bo skierowano mnie z przychodni, a ja nie
      mieszkałam w Poznaniu). Więc tyle wspomnień o św. Rodzinie, dlatego bedę rodzić
      gdzie indziej smile)) Idź do gina, zwolnij się z pracy. To poważna i bolesna
      sprawa!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka