Dodaj do ulubionych

38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni

    • mama_wojtusia2 coś mi dziwnie... 16.03.05, 19:45
      dziwnie się czuję, brzuch na dole pobolewa, pobolewa mnie w krzyżu (a może
      nerka?), jest mi niedobrze. Albo cos się święci, albo się czymś przytrułam...
      i jest mi gorąco jak jasna cholera!!!!! Chodze już w podkoszulku i w majkach
      i nie wytrzymuję!!!! Niech Wojtek pójdzie spac to pootwieram wszystkie
      okna, bo zwariuję sad
      Mam nadzieję, że do rana mi przejdzie...
      Marzena
      • grochalcia Re: coś mi dziwnie... 16.03.05, 21:34
        marzenka!!!mialas rodzic 21!!!Poczekaj na mnie!!!!
    • mbuk no i mamy czwartek :) 17.03.05, 08:18
      witam smile))
      dzisiaj pogoda zdecydowanie bardziej mi się podoba smile)) nareszcie w Lublinie
      znika śnieg, są szanse, że święta nie będą białe smile
      jak się czujecie z samego ranka ?
      ja super, wstałam razem z mężem jak się zbierał do pracy, już odkurzyłam i
      teraz wcinam śniadanko.
      Miałam jeszcze przygodę z motylkiem bo zaczął nam jakiś fruwać w sypialni smile))
      ciekawe skąd on tam się wziął ??
      może to jakiś znak wink
      pozdrawiam Marzena
      • grochalcia Re: no i mamy czwartek :) 17.03.05, 08:29
        U nas w ostrowcu tez ladnie...mezulek polecial po chlebek, potem przychodzi w
        odwiedziny kolezanka z pracy, a my nadal 2w1. Przez cala ciaze tyle nie
        sprzatalam i nie kochalam sie z wlasnym mezem jak przez ostatnie 2 tygodnie..i
        NIC!!! Ciekawe co u mamy Wojtka....jeszcze jej nie ma na forum...chyba nie
        rodzi???Ej, Marzenka a my????? a wogole to moj maz pracuje w Lublinie....piekne
        miasto moim zdaniem. Milego dnia)))
        • mama_wojtusia2 żyję... 17.03.05, 08:35
          ale nie wiem jak długo jeszcze smile
          Noc miałam koszmarną. Brzuch mnie bolał jak cholera, nie mogłam przewrócić
          się z boku na bok...
          Mała w poniedziałek wylatuje z brzucha i już! DOsyć....
          A pogoda u nas dzisiaj też super, śnieg się pięknie topi i wszędzie jest pełno
          wody. Muszę pójść podbić książeczkę zdrowia i zastanawiam się, którędy
          tam dopłynąć smile
          Miłego dnia i abyście jednak urodziły nawet dzisiaj wink
          Marzena
          • mbuk Re: żyję... 17.03.05, 08:40
            dzisiaj jeszcze daję sobie wolne, ale od jutra mogę rodzić wink
            jeju a ty masz jeszcze siłę żeby się turlać z tą książeczka ? może wykorzystaj
            kogoś.
            pozdrawiam Marzena
            • mama_wojtusia2 Re: żyję... 17.03.05, 08:44
              mam blisko i trochę ruchu się przyda. W sumie wcale jej nie muszę podbijac,
              bo każda ciężarna podlega ubezpieczeniu i za każdym razem jak byłam
              w szpitalu to nie chcieli książeczki. Ale wolę podbić, żeby potem mąż nie
              latał i nie załatwił, bo pewnie będzie miał inne sprawy na głowie smile
              Kobieta w bloku obok właśnie kończy myć drugie okno smile Ciekawe o ktorej
              wstała. ja dopiero zjadłam śniadanie i dopijam herbatkę... nie z liści
              malin (ble nie dałam rady jej pić).
              Buziaki
              • grochalcia Re: żyję... 17.03.05, 08:49
                a ja pije z lisci malin...i podjadam biszkopty, bo maz nie wraca z tym chlebem,
                a ja glodna jak wilk. Ciesze sie marzenko, ze jestes jeszcze z nami)))
                • mama_wojtusia2 Re: żyję... 17.03.05, 08:55
                  Jestem, ale tylko do poniedziałku smile
                  W sobotę ma przyjść koleżanka z katalogami wycieczek i wolę być wtedy
                  2w1, bo cholera wie co mój mężuś wybierze..... Bo my wstrętni rodzice
                  wybieramy się na początku października sami do ciepłych krajów a dzieci
                  zostaną u mojej mamy smile Ludzie dziwnie na nas patrzą jak mówimy, ze jedziemy
                  sami. Ale co tam, trzeba tez zadbać o własne ego a maluchą pobyt u dzidków
                  dobrze zrobi. Juz się nie moge doczekać kiedy pojedziemy. A jak zapłacimy
                  zaliczkę do końca marca to będzie dużo taniej.
                  Oj, chyba prześpię cały dzień smile
                  Marzena
                • mbuk Re: żyję... 17.03.05, 08:56
                  kochane dziewczynki smile dobrze że mi przypomniałyście o tej herbatce,
                  zapomniałam dzisiaj tongue_out
                  • mama_wojtusia2 Re: żyję... 17.03.05, 09:03
                    smacznego smile
                    • grochalcia Re: żyję... 17.03.05, 09:06
                      ja bez miodu tez bym nie wypila(((( dobry pomysl z ta wycieczka...a babcia musi
                      tez od czasu do czasu nacieszyc sie wnukami, prawda??? Tylko teraz to niewiadomo
                      gdzie jechac, bo wszedzie cos sie dzieje))) ale mi sie chce spac...
                      • mgg1 a ja po rozmowie z inna polozna i kilku kubkach 17.03.05, 09:12
                        to na zimno, to na goraco przestalam pic malinowke
                        jest dla mnie wstretna...nie do zdzierzenia...
                        no i co...jakos to bedzie i juz...kiedys kobiety rodzily w polu....ha?
                        • mama_wojtusia2 idę spać 17.03.05, 09:20
                          zasypiam na siedząco...
                          Dobranoc wink
                  • mgg1 ja tez... 17.03.05, 09:04
                    ale kiepsko u mnie, podobnie jak u Marzenki-mamywojtusia
                    dzis znow besennie...i rano pobudkla razem mezem, nauczylam sie z nim wstawac
                    i jesc sniadanie...dopiero teraz wyszedl...chodzi jak chce do pracy...

                    chcialam sie wlasciwie jeszcze polozyc, bo padam na twarz, ale mysle sobie
                    pokukam do Was - moze robi sie goraco....
                    a tu nic...jescze chociaz do piatku...zeby rybka sie skonczyla...moj maz w zen
                    sposob "przedluzal" mi cala ciaze...(od 4 miesiaca mialam problemy), aby tylko
                    jeszcze troszke ponosic....no i nie powiem udalo mu sie...ale teraz juz
                    wystarczy tego dobrego..
                    jak myslicie ile ma glowka dziecka w obwodzie przed porodem?
                    byla ktoras na Usg?
                    moj maly 1 marca mial 32 cm, ale dzis to pewnie wiecej...czy tez tak samo?
                    podobno maluchy w 9 miesiacu juz nie rosna, tylko "grubna"...

                    a wczoraj bylo u nas 20°C - przepiekny dzien....
                    powiem jak Grochalcia : "...juz wiosna dziewczyny..."
                    • mgg1 nie lubie 13stek... 17.03.05, 09:06
                      a kysz
                      • mbuk Re: nie lubie 13stek... 17.03.05, 09:40
                        a ja lubię właśnie mi wczoraj przelali na konto smile
                        tylko ciekawie co ty miałaś na myśli wink
                    • mama_wojtusia2 Re: ja tez... 17.03.05, 09:16
                      Jak się małe urodzi to ma w obwodzie główki 33-35 cm.
                      Ja będę miała jeszcze USG w ponedziałek, ale takie szybciutkie bez
                      mierzenia dzidzi. W 36 tc miała 2,5 kg i medyk powiedział, że pewnie
                      jeszcze z kilo jej przybędzie. Ale raczej miał namyśli to terminu czyli 31
                      marca a ja nie mam zamiaru tyle jej w brzuszku chodować smile
                      Pogoda robi się ładna, więc niech uparciuchy wychodzą. Ciekawe której pierwszej
                      uda się wygonić uparciuszka. Na początku ciąży chciałam, żeby dziecko
                      siedziało w brzuszku jak najdłużej i jak sobie pomyślę, że teoretycznie może
                      sobie jeszcze ze 3-4 tygodnie posiedzieć, bo słabo mi się robi smile
                      A w dziewiątym miesiącu dzidzie też rosną (przeciętnie cm na tydzień) - tak
                      podają książki.
                      Marzena
    • magdek2 ja też jestem.... 17.03.05, 09:20
      chociaż czuję się dzisiaj jakby przejechał po mnie walec drogowy, w nocy prawie
      nie spałam, wieczorem mnie mdliło jak licho, miałam dreszcze, było mi duszno i
      bolał mnie brzuch i co 30 mimut sikałam i wystraszyłam się nie na żarty że to
      już... ale jakoś w końcu około 2 zasnęłam i tak dotrzymałam do 6 rano, a teraz
      zjadłam bez entuzjazmu sniadanie i znów mi niedobrze, a brzuch to mam już
      całkiem kwadtratowy, mam nadzieję, że mimio wszystko mała nie jest
      kwadratowa wink uciska mi na żołądek okropnie, że ledwo oddycham... a pogoda u
      mnie bleeee, z dachu kapie i mokradło a trawki jeszcze nie widać i tak
      • grochalcia Re: ja też jestem.... 17.03.05, 10:06
        hi, hi Kasiu, dzidzia kwadratowa??? oby niewink.a ja jem sniadanko...ide dzis do
        doktorka, ciekawe co powie...
        • ainaw Re: ja też jestem.... 17.03.05, 10:32
          Rany! Dziewczyny! Ale Wy macie spust! Dwa dni nie zaglądałam i tyle lektury do
          nadrobienia smile

          Ja wczoraj myślałam, ze może się zacznie, bo cała noc bóle brzucha, ale w dzień
          mi przeszło i dzisiaj to nawet dobrze spałam. Tylko raz poszłam do kibelka i to
          dopiero o 6.00! I nic! Żadnego skurczu! Eeee...

          Wygląda na to, ze Lenka wyczeka do terminu (25.03). Byle nie dłuzej sad

          Dzisiaj idę do ginki, to może się czegoś dowiem?
          • grochalcia Re: ja też jestem.... 17.03.05, 10:44
            ja tez ide dzis do mojego lekarza...i chyba go zaczne szantazowac czyms, zeby mi
            porod przyspieszyl, bo ja mam dosc czekania.... ale wizyta wieczorem. A my tak
            duzo piszemy, bo juz nas powoli glupawka dopada, a i razniej tak pomarudzic
            razem...ok, jade na zakupy.kasia 38tc+3 dni
            • jakann Re: ja też jestem.... 17.03.05, 10:52
              O Boże, jak to dobrze poczytać, że inne dziewczyny też siedza jak na szpilkach.
              T
            • jakann Re: ja też jestem.... 17.03.05, 10:53
              Mój termin juz minął - całe dwa dni! Ale juz nie mogę wyczymać. W poniedziłek
              mój gin zabiera mnie do szitala i wywoływanie porodu! Jestem przerażona !
              • moje-cudo cześć dziwczyny ;) 17.03.05, 11:14
                moze i ja wyblagam u ginka w środe wywołanie porodu, o ile nie urodze w
                niedzielę, moja mama obstawia 21.03, bo ja i moj brat przyszliśmy na świat
                dzień po terminie. oby sie nie pomyliła bo ja już nie mogę...
                • mgg1 no to 3majcie sie dziewczyny 17.03.05, 11:22
                  bo u Was to juz faktycznie adrenalina podskakuje...
                  ja to teoretycznie moge jeszcze nosic, a nosic....
                  chcialabym jednak kolo poniedzialku - to byloby idealnie...
                  chociaz we wtorek mam miec goscia - brat, ale niech tam, najwyzej pojedzie na
                  porodowke...a w Swieta bede moze w domku i z rozkosza oddam sie pod opieke
                  meza...z malenkim Misiem, kochanym moim, najslodszym...
                  w Swieta rodzic, to byloby fatalnie , bo nie ma szans na wypis...za krotki czas
                  ja w kazdym razie przeciagam do soboty chociaz
              • mbuk Re: ja też jestem.... 17.03.05, 11:18
                dziewczyny dajcie znać jak tam po wizytach u lekarzy

                kurcze to wygląda na to, że w poniedziałek wszystkie zaczynamy rodzić wink
                u mnie lakarz jutro zadecyduje, jeżeli będzie jeszcze wszystko w normie i będę
                mogła przeczekać weekend to też mam się zjawić w poniedziałek smile
                jutro po wizycie pewnie mnie dopadnie strach !!
                pozdrawiam Marzena
                • ainaw Re: ja też jestem.... 17.03.05, 11:47
                  Ja idę dopiero na 18.30. Dam znać potem.
                  • grochalcia Re: ja też jestem.... 17.03.05, 11:52
                    a ja wlazlam po schodach na 4 pietro..wiecej nie dalabym rady!!!Myslalam, ze
                    ducha wyzione....
                    • ajk74 Re: ja też jestem.... 17.03.05, 12:02
                      hej dziewuszki,
                      myśłałam, że tylko ja miałam taką złą noc. kompletnie nie mogłam oddychać. dziś
                      dzień też kiepski. to chyba pogoda.... ja też juz bym chciała urodzić.
                  • xsenna Re: ja też jestem.... 17.03.05, 12:06
                    No czesc wszystkim,ja dzisiaj zaczelam 39tydz i co z tego nic sie niedzieje.Z
                    jednej strony to tak tego chce ale z drugiej to ciekawe jak ja sie
                    zachowam.Spie normalnie tylko w nocy strasznie duzo pije wody,do tego moja
                    corcia 2 noce pod rzad jakos sie wybudza i placze ze jest glodna,moze cos
                    wyczuwa.Ona pomimo ze ma piec lat jeszcze nigdy nie przezyla jednego dnia beze
                    mnie nie mowiac o nocy a teraz przezywa ze bede musiala zostawic ja w domu,ale
                    jesli urodze sama to nie bedzie mnie tylko jeden dzien po cesarce zostawiaja
                    tylko 3 dni szok.A wiecie co ja lubie malinowa bez cukru moze dlatego ze pije
                    duzo owocowych i gdybym mogla to pilabym ja na okraglo jedyny minus to taki ze
                    ona troszke odwadnia albo mnie sie tak zdaje.Chcialam dzisiaj urodzic bo to
                    dzien swietego Patryka w Irlandii no i moja Emma miala ten termin a tu
                    nic.Zreszta chyba dobrze im w tych brzuszkach,lepiej sobie poodpoczywac potem
                    juz bedzie tylko ostra jazda.
                    • xsenna Re: ja też jestem.... 17.03.05, 12:08
                      A ja chyba pojde z psem.
                    • ajk74 Re: ja też jestem.... 17.03.05, 12:09
                      dziewczyny, Wy pijecie herbatę malinową 9z owoców) czy jakąś inną. skąd ją
                      wziąć?? i czy ona przyspiesza poród. bo cos jak Was czytam, to chyba nie
                      bardzo...
                      • magdek2 Re: ja też jestem.... 17.03.05, 12:10
                        z lisci malin piją, normalna malinowa nic nie przyspiesza, a ta z liści
                        podobno, ja tam nie piję.... wyrzutek jestem wink
                        • mgg1 ogladalam program : Hallo Baby.... 17.03.05, 12:16
                          poryczalam sie jak bobr...
                          porod wodzie...
                          ja zawsze placze...jak to bedzie z moim???
                          jak bede plakac w tym momencie, to nie bede miala sily przec?!?

                          a ta malinowka, to mi nie smakuje...sama niewiem...ale teraz to nie chce
                          przyspieszac...zrobilam przerwe i zaczne pic znowu w piatek...bo wtedy Baran
                          juz tuz, tuz
                          • ajk74 Re: ogladalam program : Hallo Baby.... 17.03.05, 12:20
                            gdzie kupujecie?? w herbapolu??
                            • mgg1 Re: ogladalam program : Hallo Baby.... 17.03.05, 12:24
                              tak..w kazdym razie w sklepie zielarskim...

                              chyba mnie bierze jakies przeziebienie...wczoraj kichnelam w samochodzie i
                              poczulam taki bol jakby brzuch mi pekl....i ze za chwile urodze...
                              strasznie boje sie kichania...a dzis znowu mnie dopadlo...i niewiem, czy to
                              przeziebienie, czy uczulenie na pylki!?!
                            • grochalcia Re: ogladalam program : Hallo Baby.... 17.03.05, 12:24
                              ja kupilam w sklepie zielarskim za 2.20 za opakowanie...swinstwo jakich malo,
                              ale po oslodzeniu miodem mozna przelknac
                        • grochalcia Re: ja też jestem.... 17.03.05, 12:23
                          Kasiu, moze dobrze, ze nie pijesz...bo my sie meczymy a to guzik daje
                          • ajk74 Re: ja też jestem.... 17.03.05, 12:28
                            no własnie tak mi to wygląda z tym przyspieszaniem. chyba to tak jest, że jak
                            dzidzia zdecyduje, że to juz czas, to i bez przyspieszaczy sie urodzi. a jak
                            nie, to schody, okna i malnmy nie pomogą. a szkoda.... ja tez już chce
                            urodzicc... a mój humor dziś strasznie podły..
                          • mama_wojtusia2 Poniedziałek 17.03.05, 12:28
                            Super, że wszystkie idziemy rodzić w poniedziałek wink Pustawo wtedy będzie
                            na forum...
                            No a ja pospałam troszkę, kiepsko bo kiepsko ale zawsze coś. Dopijam
                            herbatkę i trzeba będzie zdjąć piżamę... potem prysznic i trzeba iść
                            się przewietrzyć. I codziennie po parę razy włażę na to czwarte piętro
                            i nic... eee odporna jakoś jestem na chody smile
                            Marzena
                            • grochalcia Re: Poniedziałek 17.03.05, 12:31
                              ja to zawsze sie chichram z twoich wypowiedzi marzenka)))) pusto to juz sie
                              zacznie robic w sobote, bo wtedy ja rodze....w koncu wtedy moj lekarz ma dyzur w
                              szpitalu, nie???mial tez we wtorek, ale skoro maly sie nie urodzil, wiec
                              widocznie ta sobota bardziej mu odpowiada. Jutro ide do fryzjera, w koncu zeby
                              sie dziecinka mamy nie przestraszyla)))
                            • moje-cudo Re: Poniedziałek 17.03.05, 12:33
                              ja tez chyba w koncu pojde zdjąć piżame i sie umyję wink
                              moze dziś sobie zejde z tego mojego 18 piętra wink)
                              zobaczymy ktora w poniedziałek urodzi, szczerze mowiąc wątpię aby ktora kolwiek
                              z nas hihi
                              • grochalcia Re: Poniedziałek 17.03.05, 12:36
                                oj, co za pesymizm, kolezanki))) ja zaczynam rodzic w sobote i wtedy juz
                                szybciutko poleci))))
                                • ainaw Re: Poniedziałek 17.03.05, 12:38
                                  W sumie ja to powinnam jeszcze podpiać umowę na mieszkanie zanim się rozdwoję.
                                  Potem będzie trudno...
                                  Ale chyba mąż może za mnie, jakby co?
                                  Też bym już chciała...sad
                              • mama_wojtusia2 Re: Poniedziałek 17.03.05, 12:41
                                Zaraz zaraz, więc zróbmy tak. Jedziemy do moje-cudo wdrapać się na 18 piętro.
                                Potem grochalcia rodzi w tę swoją sobotę a my w poniedziałek. Mi sobota
                                zupełnie nie pasuje smile
                                Słyszałam, że dłuższa jazda samochodem może wywołać poród. Więc może
                                potem pojedziemy sobie gdzieś na wycieczkę?
                                • grochalcia Re: Poniedziałek 17.03.05, 12:44
                                  ok, ale w gre wchodzi jedynie dzien jutrzejszy i to po moim fryzjerze....
                                  • moje-cudo Re: Poniedziałek 17.03.05, 12:56
                                    ja jestem za.
                                    • mama_wojtusia2 Re: Poniedziałek 17.03.05, 13:03
                                      Ok, tylko nie wim co grochalci zostanie na głowie po fryzurze jak
                                      się wdrapiemy na górę, hi hi smile
                                      Wypucowałam się i lecę przeturlać po dworze.
                                      Buziaki
                                      • grochalcia Re: Poniedziałek 17.03.05, 13:11
                                        a ja szykuje obiadek...pomidorowa i piersi z kurczaka zapiekane z serem,
                                        majonezem i ziemniaczkami))))to tak akurat przed ważeniem dzis u lekarza, nie???
                              • mgg1 Re: Poniedziałek 17.03.05, 13:59
                                ja to ledwo wchodze na 1 p.
                                gdybym mieszkala na 4-tym, to juz byloby po wszystkim...

                                moje-cudo ja mysle, ze nasza wojtusiowamame pierwsza ruszy....
                                Grochalcia chyba nie...bo ona caly czas "rodzi"...
                                zobaczymy, jedno jest pewne w przyszlym tygodniu od poniedzialku napewno nie
                                bedzie tu juz takiego ruchu....
                                moze i ja sie zalapie na weekend???
                                dobrze by bylo....
                                wyprasowalam 5 mezowskich koszul i mam dosc...maly wola na sofe..ide polegiwac
                                troszke...a potem pojde na spacer, bo cieplo dalej jest, pooddychac swiezym
                                powietrzem
    • magdek2 Grochalcia...... 17.03.05, 13:22
      czy ciągle musisz opowiadać o swoich wytworach kuchennych przecież to powoduje
      u mnie ślinotok.... ja majonezu nie mogę przez tę moją watrobę, ani nic
      smaozonego buuuuu, a ty tu o takich cudach sad

      A w ogóle jak zrealizujecie swój plan rodzenia poprzedzony seksem na 18
      piętrze, zakrapianym naparem z liści malin, tuż po wizycie u fryzjera, to
      dajcie znać, ja będę wam dowozić kompot jabłkowy bo ja nie zaczynam ani w
      sobotę ani w poniedziałek, więc najpewniej zostane tu sama i będę sama do
      siebie pisywać
      • grochalcia Re:magdek.... 17.03.05, 13:38
        nie, seksu na 18 pietrze nie bedzie, bo my tam bedziemy bez facetow!!!!ale cala
        reszta sie zgadza...kasiula, ja Cie przepraszam, ciagle zapominam o twojej
        watrobie...bidulka ty jestes....a na obiecany kompocik bedziemy czekac. Tylko
        znajac przewrotnosc losu nie wiem kto komu bedzie ten kompot dowozil. zeby sie
        nie okazalo, ze to ja pierwsza sie w Lodzi pokaze....
        • mgg1 Re:magdek.... 17.03.05, 14:05
          a ja to sie musze tylko oblizac a i wdrapywac nie mam na co...
          i tak daleko od Was....
          Grochalcia Ty przestan z tym jedzeniem, bo ja tez slinotoku dostaje...
          • jakann Re:magdek.... 17.03.05, 14:21
            Oj,
            Faktycznie - w poniedziłek tu moze być pusto, bo ja mam iśc w poniedziłek na
            wywołanie i grzoi mi cesarka. Zlitujcie sie i może któraś z was wie - jak z
            bliznami na brzuchu to wygląda! bo ostatnio widziłam nieciekawy przykład u
            koleżanki
          • iwonaw.1970 Re:magdek.... 17.03.05, 14:25
            Witajcie
            wstałąm dzisiaj o 6 rano. Dziwne, bardzo dziwne. Wyprasowałam, poszłam na
            zakupy. Wróciłam i zaczęłam piec pieczarkowy pasztet na święta. Ugotowała obiad
            na dzisiaj i na jutro. Chciałam nawet umyć okna, ale zaczął padać deszcz.
            Brzuch często napina się, napina.... i to wszystko. Mnie się tam nie
            spieszy.Termin na 26 marca. Jak przyjadą moi rodzice na święta, biedny mój mąż,
            ktory będzie musiał zabawiać teściową....
            Herbatka z liści malin nie przyspiesza, ale podobno uelastycznia mięśnie, co
            powoduje, że skurcze nie są tak bardzo bolesne.
            Pozdrawiam deszczowo
            Iwona

            • xsenna juz umylam 17.03.05, 14:43
              A ja juz umylam prawie wszystkie okna bylam nawet z psem po sos curry,niby tez
              ma wywolac zaraz bede jadla kurczaka z ryzem tikka masala zobaczymy.Zadzwonilam
              nawet do mojego co by na wieczor winko zakupil.Jakos od wczoraj lekko mi sie
              chodzi i szybko moj piesek taki szczesliwy bo ostatnio to byl biedny.Ide jesc
              jestem glodna to chyba przez te okna.
            • mbuk znowu sie rozpisały :) 17.03.05, 14:46
              no właśnie ta herbatka niestety nie przyśpiesza sad tylko pomaga podczas
              porodu smile
              zrobiłam sobie przerwę a tu znowu tyle do przeczytania, macie pomysły na te
              porody smile widzę, że głupawka już co niektóre ostro dopadła smile))
              a ja sobie zrobiłam mały seansik filmowy, zaliczyłam: "Zatańcz ze mną"
              i "Potwora".
              Teraz muszę coś na obiadek wykombinować
              a u mnie brzucho też lekko się napina, ale nic poza ty sad
              pozdrawiam Marzena
              • mama_wojtusia2 a co mają robić... 17.03.05, 14:58
                Mnie tylko boli kość łonowa i przez to nawet ciężko mi ruszyć nogą... Poza tym
                nic się nie dzieje. Dopadła mnie tylko chętka na różne produkty mleczne, więc
                zgarnęłam z półki w sklepie wszystko co się dało i zjadłam. A teraz czuję, że
                muszę to wszystko popić mlekiem smile Chyba choduje w brzuku następnego mlecznego
                potworka. Wojtek lubi mleczko, ja też i mała chyba też. Tylko biedny tatuś
                musi się zapracowywać, żeby było na to mleczko smile
                Nie zrobiłam dzisiaj w domu kompletnie nic. A to znaczy, że jutro znowu nie
                będę wiedziała w co ręce włożyć... Ale jakoś mi to dzisiaj wisi wink
                Marzena
                • magdek2 Re: a co mają robić... 17.03.05, 15:01
                  ja też wciąż danio pożeram, kakao popijam i jogurtem poprawiam, obżarstwo
                  mleczne....
                  • mama_wojtusia2 Re: a co mają robić... 17.03.05, 15:08
                    pewnie trzeba to tłumaczyć duuuużym zapotrzebowaniem na wapń. Organizm
                    sam wie czego mu trzeba. Ale te wszystkie wynalazki z mleka są pyszne smile))))
                    Ciekawe jest to, że w 7 miesiącu zaczęłam podżerać czekoladę. I zaraz
                    okazało się, że mam niedobór magnezu. Trochę go łykałam i przestałam.
                    Mój żółądek przestał tolerować jakiekolwiek tabletki, więc nie łykam od
                    dwóch miesięcy niczego. I jakoś wyniki mam nie najgorsze. Chyba faktycznie
                    trzeba jeść to na co ma się ochotę smile
                    Marzena
                    • mgg1 Re: a co mają robić... 17.03.05, 15:12
                      no chyba padne...ja juz zjadlam dzis ogromny serek truskawkowy, jogurt
                      jagodowy, 2 plasterki sera zoltego....kakao, sniadanie - 2 bulki z szynka,
                      2 banany, jedno jablko, 2 batoniki typu Prince-Polo, i dalej chce mi sie jesc...
                      wrocilam do malinowki...chce miec ladny brzuszek po ciazy...podobno potem dalej
                      trzeba pic....
                      a na produkty mleczne mam niesamowite zapotrzebowanie...
                      tylko kawa od 8 miesiaca ciazy przestala mi smakowac i tak jest do dzis...
                      chyba sie calkiem odzwyczaje od kawy...
                      a jak to jest z karmieniem i kawa? tez sa jakies ograniczenia? bo dzidzia
                      nerwowa bedzie?
                      • mama_wojtusia2 Re: a co mają robić... 17.03.05, 15:18
                        Ja piję najwyżej raz dziennie (nie mam potrzeby więcej) taką rozpuszczalną
                        z mlekiem. teoria jest taka, że po karmieniu możesz się napić kawy. A jak
                        będzie to zobaczysz. Z Wojtkiem nie piłam, bo mi nie smakowała smile A teraz
                        się zobaczy. Dzisiaj nie piłam i nie mam ochoty.
                        Zaraz pęknę od tego mleka a jednocześnie chce mi się dalej pić smile
                        Przeczytałam gdzieś, że organizm przed ciążą chce bardzo jeść, więc Twój
                        zbiera się do porodu wink
                        • mgg1 oj tak, Marzenko tak ,do porodu....do porodu.... 17.03.05, 15:23
                      • mbuk Re: a co mają robić... 17.03.05, 15:20
                        mnie na mleko też napadło pod każdą postacią smile
                        nawet kawę tak piję, dziennie dwa-trzy kubeczki, do kubeczka gorącego mleka
                        wsypuję dwie łyżeczki rozpuszczalnej kawy - pychota smile)
                • iwonaw.1970 Re: a co mają robić... 17.03.05, 15:09
                  Leniuchuj sobie Marzenko bo po 21 (jak Bóg dasmile) będziesz miała taką jazdę, że
                  ho ho. Moja córeczka od 28 lutego jest dziadków więc odpoczywam na maxa. Tylko
                  mi trochę smutno bo moja pierworodna wcale nie chce wracać do rodziców.Okazuje
                  się, ze tylko my za nią tęsknimy. Za nami nikt smile) Męczysz się 9 miesięcy,
                  potem nie śpisz, martwisz się o zdrowie, a ona nam się tak odwdzięcza. A ma
                  dopiero 5 lat!!! Podobno do domu wraca na wiosnę..smile)
                  Pozdr.
                  Iwona
                  • mama_wojtusia2 Re: a co mają robić... 17.03.05, 15:13
                    Moje małe jak idzie do przedszkola to mówi, że wcale nie będę za tobą tęsknił..
                    A jak krzywda się dzieje to leci do mamy. Ech, taki los. Całe szczęscie, że
                    Wojtek zrobił się ostatnio grzeczny to jakoś damy radę jak mała się urodzi.
                    Oj, mój brzuszek... chyba z tym mleczkiem pod różnż postaciż przesadziłam smile
                    Marzena
                    • mgg1 rozstepy? 17.03.05, 15:18
                      powiedzcie mi, bo wlasnie zauwazylam, ze na brzuchu ponizej pepka mam sina,
                      wielka i szeroka dosyc fioletowa prege...
                      i teraz niewiem, czy to na wskutek kichania- w czoraj, czy zadrapalam sie dzis
                      o otwarta drzwi zmywarki..przy sprzataniu w kuchni...
                      mozliwe sa rozstepy na wskutek kichania
                      poczulam wczoraj straszny bol przy tym, jakby brzuch pekal i tak sie boje, bo
                      miejsce widoczne...
                      • mama_wojtusia2 Re: rozstepy? 17.03.05, 15:23
                        to może być rozstęp sad((( buuu, niech one wreszcie wychodzą... Ja codziennie
                        się oglądam i mam świadomość, że rozstępy mogą się jeszcze zrobić.
                        Obejrzyj to dokładnie czy to np. nie docisk od spodni czy czegoś innego.
                        Pojawienie się rozstępów raczej nie boli i to nie od kichania...
                        AAaa i jak zmarszczysz skórę przy tym "czymś" to jak faktura skóry będzie
                        inna niż tej obok to niestety rozstęp. Smaruj dziada czym się da.
                    • grochalcia Re: a co mają robić... 17.03.05, 15:23
                      a ja juz po pysznym obiadku(magdek wybacz) a teraz idziemy do sklepu kupic
                      przewijak na lozeczko i wklad z gabki do wanienki...Nie wiem, czemu mgg1-gosia
                      sugeruje, ze ja caly czas rodze...o, przepraszam....ostatni raz rodzilam w
                      niedziele, teraz dopiero w sobote)))) ale macie racje, najbardziej mnie boli,
                      ciagnie i wychodza skurcze na ktg a urodze ostatnia. Tylko zeby tak oficjalnie
                      nasmiewac sie z kolezanki, cierpiacej, biednej i zdesperowanej???Nieladnie!!!
                      aja z mleka to jedynie bardzo slodkie kakao(magdek, ty chyba tez tego nie mozesz
                      pic???) a przez pierwszy trymestr pochlanialam jogurt za jogurtem. smaki sie
                      zmieniaja. Teraz nadeszla era na slodycze)))
                      Oj, ciekawe co doktorek powie....pewnie, ze nic sie nie dzieje...udusze wtedy.
                      • mama_wojtusia2 Re: a co mają robić... 17.03.05, 15:26
                        Coś się dzieje, bo jakby nic się nie działo to by nic Cię nie bolało wink
                        A mnie znowu zaczyna nawalac w krzyżu albo nerka. Ale pobolewa tak delikatnie,
                        że nie jestem w stanie stwierdzić co mnie boli... Ale myślę, że gdyby to była
                        nerka to do dzisiaj bym raczej wyła z bólu.
                        Ech, do poniedziałku dam radę wink
                      • mgg1 Re: a co mają robić... 17.03.05, 15:30
                        ja sie nie nasmiewam, ja Cie podziwiam ....
                        bo ja to niby chce tez rodzic...ale umieram ze strachu...
                        i niby sie spiesze, ale ciagle boje..czego o Tobie nie mozna powiedziec...
                        i taka jestem rozdarta...niewiem co lepsze dla mojego malego?!?
                        bo 11 marca byl jeszcze wagowo malutki...a ja to tak dla niego wszystko
                        zniose...nawet 2 tygodnie ciazy jeszcze...jesli ma mu byc na zdrowie...
                        och, ale chyba to nie jest konieczne?
                        wwe wtorek ide do lekarza, ciekawe czy zdaze???
                        • grochalcia Re: a co mają robić... 17.03.05, 15:34
                          Gosia, ja jestem przerazona...tylko ukrywam to pod tymi glupkowatymi
                          wypowiedziami)))) nie jestes sama!!!
                          • mama_wojtusia2 Re: a co mają robić... 17.03.05, 15:38
                            Ja normalnie to jestem wyluzowana. ale jak wczoraj źle się czułam i do tego
                            byłam koszmarnie zmęczona to jakbym miała jeszcze do tego rodzić to chyba
                            bym nie dała rady.
                            Musimy być dzielne i już. Nikt za nas nie urodzi.
                            Uszka do góry smile
                            • mbuk Re: a co mają robić... 17.03.05, 15:41
                              tylko nie zaczynajmy pisać o tym jak jesteśmy przerażone !!
                              pełny luzik smile)
                              już lepiej pisać o jedzonku, ja zabieram sie za herbatkę
                              • mama_wojtusia2 Re: a co mają robić... 17.03.05, 15:46
                                A ja lecę do przedszkola.
                                Pa
                              • grochalcia Re: a co mają robić... 17.03.05, 15:47
                                luzik...
    • mgg1 sila sugestii 17.03.05, 15:33
      jest straszna...
      pije malinowke i od razu czuje skurcze - sic!
      • grochalcia Re: sila sugestii 17.03.05, 15:48
        na mnie to tak nie dziala...gdyby tak bylo, rodzilabym juz ze 20 razy...ide do
        sklepu)))Pa
    • mgg1 Xenna wzywamy Cie na pomoc... 17.03.05, 16:32
      jesli mozesz to zajrzyj na watek :do kiedy mozna przerwac ciaze...tam jest
      dziewczyna z Irlandii (ty chyba tez?) potrzebuje wsparcia...
      Bosze...jak mozna jej pomoc???
      • mgg1 Xsenna - sorry za przekrecenie 17.03.05, 16:33
        • grochalcia Re cicho tutaj... 17.03.05, 17:06
          wszystkie u lekarzy???Marzenka w przedszkolu...a ja wrocilam ze sklepu, mam
          kolejne rzeczy dla Szymka...jeszcze pozniej podskoczymy do apteki po bepanthen i
          tantum rosa w saszetkach....uff.
    • magdek2 no niby mam nie pić kakao... 17.03.05, 17:15
      ale wsypuję jedną marną łyżeczkę... a tu już poświęcenie z mojej strony
      zważywszy na inne ograniczenia na przykład wcale a wcale nie jem czekolady sad i
      tylko jedno jajko tygodniowo sad i jak się tutaj nie denerwować na twoje
      opowiadania Kasia o obiadkach ???????
      a w ogóle to Grochalcia zawsze wyłowisz coś z całości i mi wypominasz crying a ja
      taka jestem biedna na tej diecie... a teraz gotuję zupę warzywną, hmmmm
      normalnie tego nie cierpię, a teraz jakoś ciągle mam na to smaczka i czekam na
      moja drugą połowę
      • grochalcia Re: no niby mam nie pić kakao... 17.03.05, 17:22
        ojej Kasiu...ja to normalnie 5 lyzeczek kakao musze do mleka dodac, inaczej nie
        wypije))))Ale jakbym musiala, to i z jednej bym wypila. Ale skutkiem braku diety
        sa moje kilogramy, wiec nie wiem, ktora z nas na tym lepiej wyszla....w koncu
        nie zjadlam tych piersi zapiekanych z serem i ziemniaczkami..jakos to wazenie u
        lekarza stalo mi przed oczami....zjem jutro))))
        • mama_wojtusia2 Re: no niby mam nie pić kakao... 17.03.05, 17:37
          jak wrócisz od lekarza to powiedz co Ci tem kolega ginekolog powiedział smile
          A jakbym wsypała tyle kakao do mleka to bym padła...
          A ja dopiero obiad gotuję (pomidorową), bo wcześniej mi się nie chciało wink
          Marzena
          • grochalcia Re: no niby mam nie pić kakao... 17.03.05, 17:43
            tez mialam na pierwsze danie pomidorowa....ale ja kakao w takim wielkim kubku
            pije...(musze szukac wytlumaczenia dla tylu lyzeczek). a my przed chwilka
            przestawialismy lozeczko, bo zadzwonila kolezanka, ktora byla rano i dala dobra
            rane, ze mamy dojscie do dziecka tylko z jednej strony i zeby przestawic
            inaczej, aby bylo dojscie z dwoch stron. A potem zadzwonila inna kolezanka z
            pytaniem, czy juz urodzilam(!!!!) i powiedziala, ze ona ma przeczucie, ze urodze
            23...oj, czemu tak pozno???To bede po Tobie Marzenko.
            • mama_wojtusia2 Re: no niby mam nie pić kakao... 17.03.05, 17:46
              My mamy tez dojście do łóżeczka z jednej strony, bo inaczej się nie da.
              Przywykłam.
              23 marca? nie jest źle. A ja tez nie mam gwarancji, że urodzę 21. To takie
              moje życzenie smile
            • mgg1 u mnie tez pomidorowka 17.03.05, 17:47
              to chyba jakis znak....

              dziewczyny co z ta Xsenna, moze juz urodzila?
              przeczytajcie watek : "do kiedy mozna przerwac ciaze?"
              jak mozna tej dziewczynie pomoc!?!?
              ta nasza xsenna to chyba byla z Irlandii?
              czy cos mi sie pokrecilo?
              • anna7777 Re: u mnie tez pomidorowka!!! 17.03.05, 17:55
                • mama_wojtusia2 Re: u mnie tez pomidorowka!!! 17.03.05, 18:11
                  No to wszystkie, które dzisiaj miały pomidorówkę rodzą w poniedziałek wink
                  Nie wiem skąd była xsenna. Wątek czytałam... jak dobrze, że my mamy możliwość
                  wykonania USG około 12 tc ciąży...
      • anna7777 Hej!! 17.03.05, 17:22
        ja wstalam po raz drugi i po raz en-ty zjadlam sniadanie i jeszcze chce mi sie
        spac,nie chce mi sie nic robic.Niebo jakies ciemne,chyba bedzie padac znowu,a
        jak bedzie padac to nie pojade do parku,ostatnio jezdzilam tam na
        spacerki,czytalam,a dzisiaj to nie wiem..
        wogole jakos dziwnie dzisiaj
        • sofi84 witam :) 17.03.05, 17:44
          przyjmiecie mnie do grona ? smile
          jeju wczoraj znajoma rodzila jechala do szpitala (warszawa) i w koncu
          wylądowala pod mińskiem mazowieckim dacie wiare? nigdzie miejsc nie bylo
          • mgg1 witamy 17.03.05, 17:48
            a mowia, ze w Polsce nie ma przyrostu naturalnego
            a mlodzi ludzie nie chca miec dzieci!
          • mama_wojtusia2 Re: witam :) 17.03.05, 17:49
            he... jak to miejsc nie było?... ja mam rodzić w Pruszkowie i raczej
            tu nie będzie takiej sytuacji.
            Marzena
        • mama_wojtusia2 Re: Hej!! 17.03.05, 17:44
          o dziwnie, dziwnie. I mi znowu się chce spać... Chyba organizm zbiera
          siły na "zaś" smile
          • mgg1 Re: a moj maly uprawia harce po pomidorowej 17.03.05, 17:54
            zastanawiam sie jak to jest mozliwe, ze czuje go zawsze calkiem na dole...
            czyzby taka silna mial czkawke? bo tak rytmicznie podskakuje...
            nozek na gorze nie czuje...tylko w nocy zawsze wacpan sie przeciaga...
            a w dzien buszuje gdzies tam na dole i nie bardzo moge zlokalizowac jego czesci
            ciala...ale czuje go jeszcze wyraznie..
            a przed chwila dzwonil maz i wyglada na to, ze musimy czekac z Marzenka na po-
            niedzialek...bo Baran od poniedzialku...
            • grochalcia Re: a moj maly uprawia harce po pomidorowej 17.03.05, 18:00
              moj uprawia harce po wszystkim co zjem)))). Uff, trzeba sie isc kapac...choc
              nie, najpierw zadzwonie do poloznej i zapytam czy jeszcze duzo pacjentek u
              Roberta...bo jak jeszcze duzo, to nie bede sie spieszyc...fajnie byc znajoma
              lekarza, przychodze ostatnia, wczesniej polozna daje cynk o ktorej
              przyjsc....zadzwonie)))
              • anna7777 Re: a moj maly uprawia harce po pomidorowej 17.03.05, 18:05
                a ja jestem taki wstyduch,ze za skarby bym nie poszla do znajomego i w
                dodatku"Roberta",do znajomej to jeszcze.podziwiam
                • grochalcia Re: a moj maly uprawia harce po pomidorowej 17.03.05, 18:10
                  na poczatku nie było latwo....w koncu kolega meza....ale za to moge zapytac o
                  wszsystko, wysylamy sms do siebie, moge dzwonic o kazdej porze i on jest ogolnie
                  bardzo milutki)))
                  • anna7777 Re: a moj maly uprawia harce po pomidorowej 17.03.05, 18:12
                    tymbardziej Cie baardzo podziwiam!!
                    • grochalcia Re: a moj maly uprawia harce po pomidorowej 17.03.05, 18:15
                      najgorzej bylo wtedy, jak przyszedl kiedys do nas na kolacje z zona.....jakos
                      tak sie glupio przy niej czulam)))
                      • anna7777 Grochalcia- 17.03.05, 18:20
                        jak czytam to co piszesz,to dla mnie takie abstrakcje,ja wiem,ze to wszystko
                        normalne,ze "jak do gardla",moze ja dziwolag jestem,ale dziwnie bym sie
                        czula,gdyby maz byl ginekologiem,a gdyby w dodatku badal moje kolezanki,to juz
                        wogole,nie potrafie sobie tego wyobrazic,
                        albo gdyby mnie badal ktorys z jego kolegow
                        normalnie ja tego nie umiem pojac
                        • grochalcia Re: tu Grochalcia- 17.03.05, 18:26
                          a widzisz, mi jest teraz razniej, ze chodze do kogos znajomego. I chcialabym,
                          aby byl tez przy porodzie. Mam zaufanie jakiego nie mialabym do kogos innego.
                          Potrafi i rozsmieszyc i pocieszyc i moge sie go wprost zapytac o wiele
                          rzeczy...ale rozumiem, ze ktos uwaza inaczej)))
                  • mama_wojtusia2 Re: a moj maly uprawia harce po pomidorowej 17.03.05, 18:17
                    Hi, hi a co to za uśmieszki po "milutki"?
                    smile)))
                    • grochalcia Re: a moj maly uprawia harce po pomidorowej 17.03.05, 18:20
                      no...milutki....jak mi w szpitalu dali nospe w tylek i potem siniak mi sie
                      zrobil i bolalo, to on powiedzial, zebym przyjechala i pokazala ta pupe, to on
                      cos zaradzi....mezulkowi o tym nie powiedzialam...zabilby kolege)))
                      • mama_wojtusia2 Re: a moj maly uprawia harce po pomidorowej 17.03.05, 18:22
                        Kasia! przestań, bo padnę ze śmiechu! Powiedz mężowi, że musiałaś Robercikowi
                        pokazać pupę smile)))
                  • mgg1 Re: a moj maly uprawia harce po pomidorowej 17.03.05, 19:41
                    grochalcia wyzwolona jest...
                    ja to sie wstydze faceta gina...bylam raz u jednego i mam niezbyt pozytywne
                    doswiadczenia...
                    w kazdym razie wole kobiete w tej dziedzinie...i jakos rozmawiac latwiej...
                    • grochalcia Re: hej gosiu 17.03.05, 19:47
                      a ja bylam dwa razy u kobiet i powiedzialam, ze wiecej nie pojde...sa o wiele
                      mniej delikatniejsze od facetow...ale to zalezy od tego, na kogo sie trafi,
                      wiem. Powiem Ci Gosiu, ze jak bylam u jednej po tabletki antykoncepcyjne, to ona
                      powiedziala mi, zebym oprocz tego wymagala od faceta, aby stosowal prezerwatywe,
                      bo na pewno ma jakies babki na boku i moze mnie czyms zarazic. kiedy wyrazilam
                      swoje oburzenie na jej slowa, ona mi na to:"alez prosze pani, czasy sa takie, ze
                      kobiety nie przepuszcza zadnemu facetowi"!!!! zero taktu, nie uwazasz....??? Kasia
                      • mgg1 uwazam 17.03.05, 19:54
                        ja trafilam na dziada, ktory zamiast zbadac mi piersi - ekscytowal sie ich
                        wygladem i dotykal je tak jak nie powinien...(bez falszywej skromnosci - biust
                        mam ladny jeszcze, lada chwila pewnie sie to zmieni, mam na mysli po
                        karmieniu...hehe)
                        no coz mialam pecha...
                        ale masz racje kobiety tez bywaja rozne...chamstwo jest wszedzie...
                        • mama_wojtusia2 Re: uwazam 18.03.05, 08:51
                          Kiedyś trafiłam do kobiety (państwowo). To był koszmar! teraz chodze od
                          paru lat do faceta. ALe przed tą ciążą poszłam do Lim Centrum w Mariocie
                          (ładnie, czysto, wypasione itd), bo mamy tam za darmo leczenie od męża
                          z pracy. Chciałam wyjąć wkładkę, żeby zajść w ciążę. Tam było za darmo a u
                          mojego gina 300 zł... Trafiłam na kobietę i była ostrożna, sympatyczna,
                          odpowiadała grzecznie na wszystkie pytania... Chyba zależy jak się trafi.
                          A z tymi cycami Gosiu to nie koniecznie po ciąży i karmieniu będziesz
                          miała brzydkie. Mi się nie zmieniły wcale (a są całkiem całkiem i ponoć
                          bardzo nietypowe wink
                          Marzena
            • grochalcia Re: a moj maly uprawia harce po pomidorowej 17.03.05, 18:03
              oj, jeszcze duzo babek...mam zadzwonic za godzinke...no to jeszcze nie ide sie
              kapac...
            • sofi84 Re: a moj maly uprawia harce po pomidorowej 17.03.05, 18:06
              no nie bylo miejsc w szpitalach w warszawie najczesciej juz na salach po
              porodzie a nie przyjmuja na porod jesli nie maja pozniej co z kobieta zrobic.
              wiec wyladowala gdzies pod minskiem z tego co slyszalam. chyba niecale 2 tyg
              temu dziewczyna na forum szpitale miala podobna sytuacje - znaczy ona juz
              lezala z dzidzia ale odsylali do otwocka bo w waqrszawie miejsc nie bylo. po
              paru dniach w jej szpitalu juz zrobilo sie troche luzniej ale niezbyt
              • mama_wojtusia2 Re: a moj maly uprawia harce po pomidorowej 17.03.05, 18:08
                A to wszystko przez remont karowej...
                • grochalcia Re: a moj maly uprawia harce po pomidorowej 17.03.05, 18:13
                  no to jestem w konfortowej sytuacji..w moim miescie jest jeden szpital, jedna
                  sala do porodu rodzinnego i jeszcze sie nie zdazylo, zeby na raz byly dwie
                  chetne do tej sali....a wogole to juz w zeszlym tygodniu przelalismy pieniadze
                  na konto szpitala za porod rodzinny-200zl. a tu w tym tygodniu zmienili oplate
                  na 150....trudno, juz poszlo)))
                  • mama_wojtusia2 a u nas grzmi! 17.03.05, 18:28
                    Jak zagrzmiało to aż się alarmy powłączały! A ja z Wojtusiem sama w domku...
                    buuu i będziemy się bać sad Niech ten tata juz wraca...
                    • grochalcia Re: a u nas grzmi! 17.03.05, 18:29
                      grzmi???? ojej, ja tak lubie burze....przegon chmury do Ostrowca, prosze!!!!
                      • mama_wojtusia2 Re: a u nas grzmi! 17.03.05, 18:47
                        już sobei poszły smile (chmury burzowe)
    • magdek2 oj Kasia jak ty cos powiesz... 17.03.05, 18:26
      no z tą pupą to niemożliwe rzeczy opowiadasz i <milutki> faktycznie... wink
      • grochalcia Re: oj Kasia jak ty cos powiesz... 17.03.05, 18:28
        ale nie pokazalam tej pupy...pokazuje co innego, ale pupy bym nie pokazala)))
        Sluchajcie, mam propozycje, poplotkujmy teraz o innej z nas, bo ja sie juz
        czerwieniewinki nie wejde do tego gabinetu dzis, bo mi sie bedziecie przypominaly....
        • anna7777 ojjojjoj 17.03.05, 18:33
          a czemu Ty sie czerwienisz?to moze jednak Twe mysli mkna gdzies w bok....smile
          • grochalcia Re: ojjojjoj 17.03.05, 18:36
            a potem moj maz to przeczyta i dopiero bede miala!!! Porozmawiajmy lepiej o tej
            burzy w pruszkowie. tam biedna Marzenka siedzi sama nad pomidorowa i sie
            boi....Nadal grzmi???
          • magdek2 na pewno mkną.... ;))))) 17.03.05, 18:36
            w różne strony... a czemu o kimś innym, kiedy jest tak fajnie ?
            • mama_wojtusia2 Re: na pewno mkną.... ;))))) 17.03.05, 18:51
              Juz nie grzmi smile Kasia, gdzie jesteś? smile)))
              I odezwij się po lekarzu wink
              • grochalcia Re: na pewno mkną.... ;))))) 17.03.05, 18:56
                siedze cicho jak myszka pod miotla....
    • anna7777 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 17.03.05, 18:47
      ja ide w koncu cos porobic,a przynajmniej sie ubiore,bo jeszcze w pizamie jestem...
      pije juz druga kawe,a nie pilam przez ostatnie dwa tyg.,bo byla niedobra,a
      wczesniej przez chyba 13-14 lat dzien w dzien i zjadlam juz trzeci kawalek
      serniczka,ktory robilam przedwczoraj chyba(duza blaszka juz sie konczy prawie,na
      szczescie),ale musze jeszcze jeden zjesc,to bedzie sprawiedliwie:dwa dla
      mnie-dwa dla malej;kawa dla mnie-kawa dla malejwink
      • mama_wojtusia2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 17.03.05, 18:54
        he, he, my to niedługo wskoczymy w piżamki smile
        A jutro musze zjeść makaron z serem białym i cukrem. Już nie mogę
        się doczekać smile
        • magdek2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 17.03.05, 19:06
          ja nie wytrzymam, dopiero co skończyłam drugą porcję zupki a już mam ochotę na
          ten makaron z serem, już z wami nie gadam bo wciąż o jedzeniu, a tak w ogole
          to nalesniki z serem z cynamonem i rodzynkami mi się marzą.... ale nalesników
          też mi nie wolno uncertain
          • grochalcia Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 17.03.05, 19:09
            to ja Cie jutro na rybke zapraszam..mozesz???z frytkownicy, wiec nie bedzie
            ociekala tluszczem. a ja do lekarza mam na 20.30...tyle czasu jeszcze.
            • mama_wojtusia2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 17.03.05, 19:10
              Ja się wyłączam. Postaram się później zajrzeć, żeby dowiedzieć się kiedy
              Kasia rodzi smile Oczywiście życzę Ci aby to była sobota!
              Marzena
              • grochalcia Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 17.03.05, 19:12
                jak w niedziele nie bylo zadnego rozwarcia, to teraz tez nie bedzie, bo nie boli
                nic....ide glownie po zwolnienie, bo co on mi moze pocieszajacego powiedziec???
          • mama_wojtusia2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 17.03.05, 19:09
            ups, sorry....
            Ale dzielna jesteś, że znosisz taką dietę. mam nadzieję, że po porodzie
            będziesz mogła jeść wszystko i że dzidziunia bedzie wszystko tolerowała smile
            Marzena
            • magdek2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 17.03.05, 19:13
              ja też mam taką nadzieję, a rybkę tylko gotowaną sad((, święta Bożego Narodzenia
              przesiedziałam przy stole patrząc jak inni sie objadają smakołykami, a ta
              wątroba to z okazji ciąży podobno mi lekko wysiadła
              • anna7777 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 17.03.05, 19:29
                a ja dostalam taki power po tych kawach,ze biegam teraz ze scierami,odkurzaczem
                i mopem i wogole zmeczona nie jestem
                i pomyslalam,ze pojade zaraz do sklepow(czego nienawidzilam od tygodni),cos
                jeszcze dokupie dla Malej-taka kochana jest,wogole wydaje mi sie ,ze mam jakos
                malo rzeczy(a lozeczka nie mam jeszcze,tesciowie kupia)
                Dziwny dzien dzisiaj dla mnie bardzo...a moze to porodwink
                Pozdrawiam Was
                • mgg1 ale zaszalalyscie - kupa czytania w ciagu godziny. 17.03.05, 19:46
                  no no....widze, ze energia nas rozpiera i apetyt dopisujekobiety- dobry znak
                  NA POROD!!!!!!!!
                  Kobiety zaczynamy rodzic w poniedzialek....
                  wpisywac sie, ktorej odpowiada termin?
                  zobaczymy co na to nasze maluchy??haha...
                  • grochalcia Re: ale zaszalalyscie - kupa czytania w ciagu god 17.03.05, 19:49
                    gosiu, mi pasuje sobota..moj lekarz ma wtedy dyzur w szpitalu...no, ale
                    ostatecznie poniedzialek tez moze byc. wpisz mnie na liste...
                    • ainaw Re: ale zaszalalyscie - kupa czytania w ciagu god 17.03.05, 21:20
                      Oj dziewczyny sad
                      Wróciłam od ginki, a tu szyjka dłuuuuuga i nic nie zapowiada porodu. Niby mam
                      termin na 25-tego, a tu mi ginka mówi, ze pewnie jeszcze na 30-tego będziemy
                      się musialy umówić... Buuu... Nic się nie zanosi...
                      Pochodzę jeszcze z tym brzuszydłem do kwietnia sad
                      Jedyny dobry news, to to, że mam skurcze, bo podobno im więcej tym lepiej i nie
                      wolno brać wtedy Nospy, bo macica musi ćwiczyć
                      Oj, strasznie się rozczarowałam - pocieszcie jakoś...
                      • grochalcia Re: pociesze Cie-nie jestes sama 17.03.05, 22:46
                        ja tez wrocilam od lekarza..nic nie zapowiada porodu(((( i tez lekarz kazal
                        nastawic sie na kwiecien...nici z moich planow co do porodu w ta sobote!!!!i
                        jeszcze powiedzial, ze te wszystkie sposoby domowe na przyspieszenie porodu, to
                        bardzo rzadko dzialaja przy pierwszej ciazy...przy kolejnych faktycznie
                        skutkuja....jestem zla!!!I moze fryzjer jutro pomoze i poprawi mi sie nastroj....
                        • grochalcia Re: pociesze Cie-nie jestes sama 17.03.05, 22:47
                          jedyny plus, to ze wyniki mam super i przytylam 12 kilo....a myslalam, ze bedzie
                          o wiele wiecej...i koniec plusow. I cisnienie ksiazkowe 120/80
                          • mama_wojtusia2 Re: pociesze Cie-nie jestes sama 18.03.05, 08:38
                            sad((((
                            No to pewnie i ja nie rodze w poniedziałek skoro wy nie...
                            Marzena
                        • anna7777 Re: pociesze Cie-nie jestes sama 17.03.05, 22:59
                          ...to mowisz Kasiu,ze u lekarza bylas>>?wink

                          Juz wiecej nie bede,sorki.

                          ja wrocilam juz ze sklepow,kupilam kurteczke taka rozowiutka na pozniej,b.tanio
                          i torbe na wypady dla dziecka,tez 5 razy taniej sie udalo niz planowalam,
                          a teraz robie rybke dla meza na jutro do pracy...
                          Tylko spac jeszcze nie idzcie
                          • oliwia.x nie matrwcie sie :0 17.03.05, 23:04
                            dziewczyny nie martwcie sie. ja mam tak jak wy powinnam juz dzis miec cesarke
                            ale dzidza za mala i czekam .. gdy sie o tym dowiedzialam bylam tak
                            rozczarowana ze az sie poplakalam. a teraz tak sobie mysle w swieta jeszcze
                            sobie pojem, skoro jej jest dobrze w brzuchu to powinnam sie chyba cieszyc ze
                            nie ucieka. pomyslcie sobie ze jeszcze troche mozemy sobie ponarzekac a jak
                            zrobi sie cieplo na dobre to my bedziemy juz najszczesliwszymi mamami pod
                            sloncem w pelnym tego slowa znaczeniu. kurcze pomylilam sie i wyslalam ta
                            wiadomosc nie tam gdzie trzeba
                            • grochalcia Re: nie matrwcie sie :0 17.03.05, 23:11
                              trzeba tylko umiec dostrzec plusy w kazdej sytuacji, prawda??? i od razu jest
                              lepiej!!!!
                          • grochalcia Re: pociesze Cie-nie jestes sama 17.03.05, 23:10
                            lobuzie!!! tylko u nas juz noc ciemna i oczka sie same zamykaja...poczekaj, ja
                            sie jutro rano o 9 naszego czasu bede dziwic, czemu Ty jeszcze spisz)))) My juz
                            z mezusiem w lozeczku lezymy))) mimo wizyty u Pana Doktora....moj maz
                            przystojniejszy-bez dwoch zdan)))). buziak....
                            • anna7777 no to kolorowych snow 17.03.05, 23:16
                              smutno mi bedzie,pa
                              • grochalcia Re: no to kolorowych snow 17.03.05, 23:19
                                dziekuje bardzo)))jutro pobudka o osmej, bo na 9 fryzjer. Dla synka trzeba sobie
                                fryz zrobic, prawda??? no i jemy teraz kolacje w lozku. jak szalec to szalec....
                            • anna7777 Re: pociesze Cie-nie jestes sama 17.03.05, 23:30
                              a jeszcze jedno,bo ja pewnie o 9 nie bede spala,cala noc nie bede spala,bede
                              czekac na Was,bo sie dzis wyspalam i te kawy,to zaczekam...
      • monikadk Re: Program o dzieciach na jedynce 18.03.05, 16:22
        Dziś o 16:45 jest program "Super Niania". To coś w stylu tego programu Tracy
        Hogg, która napisała Język Niemowląt, tylko juz o starszych dzieciach. Może sie
        przyda na przyszłość. Chociaż z drugiej strony, po tym co widziałam w
        poprzednich odcinkach, to nie wydaje mi się, żeby to byłol możliwe żeby mieć aż
        takie diabełki w domu.
        A na TVN Style oglądałam wczoraj wywiad (program się nazywa "Miasto Kobiet")z
        babeczkami (min. P. Tyszkiewicz), które chodziły do szkoły Sióstr w Szymanowie
        i pożałowałam, że moja Mama, choć chciała, nie wysłała mnie tam. Bardzo
        podobało mi się co mówiły o wychowaniu, jakie tam otrzymały. Program
        powtarzają, więc zainteresowanym gorąco polecam.
    • mbuk PIĄTEK wita :) 18.03.05, 08:00
      no i gdzie te ranne ptaszki co miały pobodki robić wink

      a wy (ainaw i grochalcia) trochę mnie zasmuciłyście po tych swoich wizytach u
      gin. myślałam, że będą same dobre wieści, że to już lada dzień.
      Ja się właśnie wybieram na 10tą i czuję że wrócę z takimi samymi niusami.
      Mąż ma dzisiaj wolne więc pewnie jeszcze gdzieś będziemy się bujać po sklepach,
      chociaż on to pewnie chętnie zostawiłby mnie w szpitalu, żebym już rodziła.
      A ja przecież czekam do poniedziałku tak jak wy wink na baranki smile))
      pozdrawiam Marzena
      • mama_wojtusia2 Re: PIĄTEK wita :) 18.03.05, 08:41
        To napisz po lekarzu co tam u ciebie...
        Jak sobie poczytała, że dziewczyny jeszcze nie rodzą to mi tez się odechciało...
        Marzena
      • moje-cudo Re: PIĄTEK wita :) 18.03.05, 10:33
        cześć mamuśki,
        ja wczoraj wybrałam sie na rundke po sklepach, 4 godziny chodziłam, nic to nie
        dało,
        w nocy prawie bym zwymiotowała przez sen bleeeeeeeeee okropność, a od 3 dni
        rano budze sie z zalana koszulką, siara mi sie sączy, i jeszcze wczoraj zaczeła
        ze mnie wylatywać jakas galaretka moze to ten czop? ale chyba za mało go.
        Sorki ze tak dosłownie to opisałam ale nie mam z kim pogadać, moj mąż też
        ciągle w pracy a ja musze siedzieć sama, dziś mi sie nawet odkurzyć nie chce...
        padaczny dzień
    • susanka Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 18.03.05, 08:00
      dziewczyny....juz sie wyzalilam na watku marcowym, ale i tutaj musze sad termin
      mam na 25, ale byc moze juz w poniedzialek/wtorek pojde do szpitala i beda mnie
      tam meczyc (to sie okaze po kolejnym, sobotnim KTG)...bylam wczoraj na USG i
      KTG. KTG nie wykazalo zadnych skurczy. Tetno dzidzi okej - strasznie sie
      wiercila. USG dopplerowskie wykazalo, ze brzuszek malej nadal jest malutki i nie
      chce rosnac, ogolnie mala nie rosnie od 2-3 tygodni. Waga waha sie miedzy
      2700-2800 a brzuszek malej jest maly, chudzinka. Lekarz zbadal czy pepowina
      dziala i dziala, sprawdzil lozysko i tez ponoc dziala i dokarmia mala, ale...no
      wlasnie. Lekarz powiedzial, ze jak przyjde do szpitala to poobserwuja mnie
      dokladnie i mala, bo takie KTG z doskoku to za malo. I byc moze beda wywolywac
      skurcze, zeby zobaczyc jak Asia reaguje na nie, czy jej tetno nie spada, bo
      takie male dzieci czesto sa slabsze, no i ze cesarka tez wchodzi w gre, a tym to
      ja juz sie calkiem zalamalam,bo cesarki pod uwage przez cala wzorowa ciaze nie
      bralam. Chce naturalnie!Absolutnie wink No ale wiadomo zdrowie dziecka
      najwazniejsze. Troche nie rozumiem tych dzialan lekarskich,bo skoro wszystko jak
      na razie z dzidzia okej. Nie jest jej zle w moim malym brzuszku, termin mam na
      25 marca, to po cholere wyciagac ja wczesniej? no z drugiej strony...milo byloby
      wrocic juz z mala na swieta do domu. Nie mniej, boje sie i denerwuje strasznie.
      Buziaczki dziewczynki....susanka
      • alice1 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 18.03.05, 08:13
        Jeżeli lekarz proponuje szpital, to na pewno wie co robi, tam będziesz pod
        stałą kontrolą i na pewno wam pomogą. A że dzidzia drobniutka, to może taka jej
        uroda. Nie zamartwiaj się tak, zobaczysz będzie dobrze.

        Mój termin mam na 27 i także myślałam, że synek będzie chciał wyjść
        wcześniej ...jednak nic tego nie zapowiada i coś czuję, że będzie to kwietniowy
        kawalersmile
      • mbuk Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 18.03.05, 08:19
        hej susankasmile
        ja też mam termin na 25.III i dziś właśnie mam iść na badanie i KTG, gin.
        zadecyduje chyba co dalej. Jeżeli nie będzie mnie musiała zostawiać na weekend
        to umawiała się wcześniej na poniedziałek/wtorek, wiec idziemy równo smile
        Tylko że mi na ostatnim KTG wychodziły jakieś skurcze, ale zobaczymy co będzie
        dzisiaj. Ja też cesarki nie biorę teraz pod uwagę, ale gdyby nie było innej
        możliwości to nie będę miała nic do gadania - zdrowie dzidzi najważniejsze!!

        A ty się nie zamartwiaj na zapas, głowa do góry smile)
        no i zostań na tym wątku, już my cię postawimy na nóżki, wszystkie się trochę
        boimy, ale dajemy jakoś rade i wspieramy się nawzajem smile
        pozdrawiam Marzena
    • mgg1 meldowac sie na posterunku! 18.03.05, 08:19
      u mnie spokojnie...
      dzisiaj nawet przespalam ciagiem 4 godziny, co nie zdarza sie czesto od wielu
      miesiecy...
      i jakos wystarczy...
      u mnie pogoda super!juz teraz 10 °, przypuszczam, ze do poludnia moze byc nawet
      18-20??
      a moj maly spi....zmeczony wczorajsza pomidorowka....
      • mbuk Re: meldowac sie na posterunku! 18.03.05, 08:23
        jesteśmy jesteśmy smile)
        ale u mnie ta pogoda wcale nie jest taka fajna, zachmurzyło się i pewnie będzie
        dziś padałć sad
        herbatka już zaliczona, teraz leci śniadanko smile
        • mama_wojtusia2 Re: meldowac sie na posterunku! 18.03.05, 08:46
          U nas 8 czy 10 stopni (nie chce mi się iść do termometra). Niebo
          szaro-bure i pewnie będzie padało. Ale tez pieknie. Wojtek rano powyglądał
          przez okno i stwierdził, że wiosna przyszła smile jak jeszcze te wszystkie
          psie gówna znikną z chodników to już wogóle będzie pięknie wink
          Marzena
          • anna7777 Re: meldowac sie na posterunku! 18.03.05, 16:40
            Melduje sie na posterunku!Nie spalam do 4.30,jakies pobolewania brzucha mialam i
            zastanawialam sie,czy zaczac golic nogi.
            Odpowiedzcie mi prosze,czy takie przedmiesiaczkowe bole to sie nazywaja skurcze?
            Jak te skurcze sie czuje?
            Pozdrawiam,Ania i 39tc
            • mama_wojtusia2 Re: meldowac sie na posterunku! 18.03.05, 16:51
              U mnie to było tak, że jak nadchodził skurcz to zaczynał bolec brzuch.
              Najbardziej bolał na szczycie skurczu a potem odpuszczało. No i są one
              regularne. Jak bedziesz je miała co 10 minut i regularnie no to rodzisz smile
              A jak będzie Cię bolało, tak że przy skurczu zetnie Cię znóg to rodzisz na
              100% smile Ja miała wrażenie, że ktoś mi zakładał pas na cały brzuch i go
              ściskał a potem popuszczał...
              Niektóre dziewczyny mają tak, że je tylko pobolewa brzuch i twardnieje. Musisz
              sprawdzić czy to się dzieje regularnie.
              Nas ciągle pobolwa brzuch i twardnieje, ale to jeszcze nie to sad
              Jakbyś jednak wybierała się rodzić to daj znać, bo jakoś od paru dni żadna
              nie urodziła smile
              Pa
              Marzena
              • anna7777 Re: meldowac sie na posterunku! 18.03.05, 16:57
                Dzieki Marzenko,ale to chyba nie to wiec jeszcze nie rodze.Pozdrawiam
    • magdek2 wciąż pojedyńcza.... 18.03.05, 09:31
      a teraz już mogę być podwójna bo mąż wrócił i mam z kim jechać do szpitala, a
      tak w ogóle to mam od rana wielkiego "doła" i już poryczałam sobie przy
      herbatce, za oknem buro, pies szaleje, mąż w pracy a ja sama w domu, chciałabym
      sie stąd wyrwać i polatać tu i tam, załozyc normalne ciuchy..... a do tego te
      telefony od rodziny i znajomych zaczynają mnie denerwować <czy już ?> <czy
      brzuch ci się opuścił?> <a kiedy ?> a to a tamto, uważam że to jest dręczenie
      ciężarnej, oni chyba uważają, że ja nie czekam czy co, a było nie było to
      termin mam na 30 a nie na dziś, jak to się będzie powtarzało to wyłączę telefon
      i tyle.... dobrze że jesteście to mam się do kogo poużalać i nie serwujecie mi
      morałów w stylu <oj musisz wytrzymać, to nie takie straszne> a już kropka
      nad "i" była wypowiedx mojego znajomego <oj nie masz sie czego bać, to nic
      strasznego> kurczę no chyba sam nie rodził to skąd to przekonanie....
      • aluu Re: wciąż pojedyńcza.... 18.03.05, 09:48
        Rozumiem cię doskonale magdek2. Też siedzę w domu sama. Druga połowa ciągle w pracy, dodatkowo kilka razy w miesiącu wyjeżdża w delegacje 2-3 dniowe. I szczerze mówiąc nie mogę mu się nawet wyżalić. Najlepiej jakbym stale była radosna i uśmiechnięta. Mój płacz działa na niego jak płachta na byka. Przed ciążą to się raczej nie zdarzało, czasem nerwy pusciły, ale w ciąży sobie nie radzę!!! Pracowałam do połowy 8 miesiąca ciąży i teraz najbardziej brak mi towarzystwa. Nie mogę dużo chodzić to nawet na zakupy nie mogę polecieć, ani na spacerek, żeby nie oddalać się zbytnio od domu. Czekanie na powrót męża z pracy doprowadza mnie do szału - tym bardziej że jak już wróci to jest stale taki zmęczony...
        • magdek2 Re: wciąż pojedyńcza.... 18.03.05, 09:52
          pocieszyłaś mnie troszkę, bo ja dzisiaj mam wybitnie zły nastrój, od stycznia
          musiałam leżeć co przy mojej znacznej normalnie ruchliwości było straszne, a
          teraz już chodzę po domku, ale na dalsze wyprawy się nie wypuszczam... bo mi
          nie wolno samej i tak w kółko... buuuuuuu
          • mama_wojtusia2 Re: wciąż pojedyńcza.... 18.03.05, 10:33
            Ale już niedługo włożymy dzidzie w wózie i pójdziemy sobie na tak długi
            spacerek, że będą nas nogi bolały smile
            Do mnie całe szczęscie nikt nie dzwoni z pytaniem czy już... Zadzwoniła wczoraj
            tylko ciocia z pytaniem co tam słychać i umówiłyśmy się, że w poniedziałek
            niech będzie gotowa na przyjazd do nas, żeby z Wojtkiem posiedzieć (jakbym
            miała faktycznie rodzic po masażu szyjki, plisss...). A jak w poniedziałek
            nic z tego nie będzie to ciocia ma siedzieć cały czas na torbie i pod
            telefonem smile
            Nie wiem co mam dzisiaj ze sobą zrobić. Sprzątać mi się nie chce, spać chyba
            tez nie, brzuszek pełny... Chyba włączę sobie Troje (to może zasnę).
            Trzymajcie się wielorybki!
            • grochalcia Re: wciąż pojedyńcza.... 18.03.05, 12:07
              a ja wrocilam od fryzjera...nie za bardzo mi to poprawilo humor, ale chociaz
              wygladam jak czlowiek. ma straszliwa ochote na czekolade, a w domu nie ma ani
              kawalka...nawet nutelli juz nie ma...mnie od rana oczywiscie ciagnie brzuch jak
              na okres, ale widocznie taki juz moj urok, skoro lekarz mowi, ze szybko nie
              urodze. Jakby sie nic nie dzialo, to dopiero w wielka Sobote umowilismy sie na
              ktg. Nadal jestem zla, bo chcialam urodzic przed swietami. wszyscy mnie
              pocieszaja, ze to tez ma plusy, bo bede mogla jesc w swieta na co tylko bede
              miala ochote...a w Ostrowcu szaro, buro i chyba zaraz bedzie padac.a Anna777
              obiecala, ze bedzie rano na forum..i co???Spi jak susel.
        • szarotka15 Re: wciąż pojedyńcza.... 18.03.05, 13:34
          Aluu, z Tego co zauważyąłm jestem w podobnej sytuacji jak Ty. W mieście z dala
          od rodziny, nie pracuję od końca 8 miesiąca ( dziś zaczyna się 40t), wszyscy w
          pracy i nie ma do kogo gęby otworzyć. Pozostaje tylko czekanie na męża.
          Najgorsze jest to, że nic się nie chce, tylko spać. Żadnego syndromu "wicia
          gniazda", już nie mówiąc o jakichkolwiek oznakach przedporodowych. Do tego
          jeszcze dzidzia mało ruchliwa, więc nie wiem czy czy to normalne, czy się
          denerwować. Z tymi stanami depresyjnymi też podobnie, najlepiej, witać męża z
          uśmiechem na twarzy - a tu wcale się śmiać nie chce!
    • mgg1 wiecie co agaluba? 18.03.05, 12:14
      bo jakos wszelki slad po niej zaginal, czy tez "siedzi" na marcowkach
      a moze tuli juz marcepanke..nka?
      • mgg1 Re: wiecie co agaluba? 18.03.05, 12:16
        16.03 jeszcze byla tutaj, Xsenna 17.03 , a teraz cisza....
        • grochalcia Re: wiecie co agaluba? 18.03.05, 12:18
          wykruszaja sie dziewczynki...tylko my siedzimy
          • ainaw Re: wiecie co agaluba? 18.03.05, 12:29
            To teraz ja ponarzekam...

            Nocka fatalna. Cały czas bóle @ i twardnienia brzucha, do tego bóle w krzyżu.
            Ale nie żadne bolesne skurcze, tylko takie beznadziejne ćmienie...sad A tu ginka
            zabroniła brać Nospę, ze niby odsuwa poród, bo macica nie ćwiczy i tak się
            meczyłam cała noc sad
            Ale jakoś koło 7.00 złapały mnie DWA SKURCZE (!). I to chyba takie prawdziwe,
            bo bolały i były skurczami, a nie jakimś ćmieniem.
            Ale co z tego? Poszły sobie i tyle sad
            Pospałam do 11.00 i na 14.00 lecę do kosmetyczki. Chociaż będę troszkę
            ładniejsza może?
            Ja chcę urodzić!!! Torba spakowana, mąż gotowy, tylko mała uparciucha nie chce
            się ruszyć... Baranek jak nic smile
            • grochalcia Re: skurcze 18.03.05, 12:43
              no to mi moje skurcze uciekaja tak od 2 tygodni((((
              • ainaw Re: skurcze 18.03.05, 13:03
                Nie podłamuj mnie...
                • grochalcia Re: skurcze 18.03.05, 13:11
                  ja tez z nadzieja czekam na kazdy skurcz...a one sie rozchodza i juz...a ja zeby
                  poprawic sobie humor zjadlam lody..i chyba przesadzilam z ich iloscia, bo teraz
                  strasznie boli mnie brzuch!!!
              • mgg1 ja Ci dam kwiecien... 18.03.05, 13:18
                ty to sie Grochalcia nie wyglupiaj, ja do kwietnia nie czekam...
                chocbym miala wlezc na to swoje pieterko 500 razy...
                a i do piwnicvy moge, bo tam piore...
                jakis sposob musi byc, skoro seks , herbatki i takie tam ...zawodza...
                znam jedna szalona, ktora skrzynke wody mineralnej w szklanych butelkach na 4
                pietro wnosila, ale tego Wam "Bron Bosze" nie polecam...
                przypadek w rodzinie, dziewczyna 23 lata..juz tak dosyc miala..
                no i ...urodzila...
                • grochalcia Re: ja Ci dam kwiecien... 18.03.05, 13:38
                  dziewczyny kazaly zmienic sygnaturke to zmienilam...aj, trudno wszystkim
                  dogodzic. Ja juz zaczelam sie z tym kwietniem oswajac, wiesz???Moze Gosiu to
                  jest sposob na porod-przestac myslec o tym, ze chcemy juz teraz urodzic i
                  powiedziec sobie:ok, kwiecien moze byc. Inaczej zwariujemy...
    • mgg1 wejdzcie na "w oczekiwaniu" na marzec...!!!!!!!!!! 18.03.05, 13:22
      tam dziewczyna w samochodzie urodzila!!!!!!????????????
      • mgg1 Re: wejdzcie na "w oczekiwaniu" na marzec...!!!!! 18.03.05, 13:23
        ale cos nie chce mi sie wierzyc..patrzac na nick
        • sofi84 cholera :( 18.03.05, 13:54
          chcialam ten temat u Was umieścić bo jesteście osobami ktore chyba najbardziej
          moga mi pomoc ale cos mi wywalilo go na główna strone sad zajrzyjcie tam:

          KIEDY DO SZPITALA PRZY TERMINIE? pomocy!! !! !! !!
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=21820899
          i prosze odpowiedzcie sad tu tam wszystko jedno sad mam nadzieje ze link zadziala
          • mama_wojtusia2 Re: cholera :( 18.03.05, 15:50
            Słyszałam, że najlepszym sposobem na to żeby zbadali Cię w szpitalu
            jest powiedzieć, że się nie czuje ruchów dziecka. Oni muszą sprawdzić
            tętno maluszka i przy okazji zrobić TKG. Więc jedź sobie do szpitala wtedy
            kiedy wydaje Ci się, że powinnaś (np według USG). Powiedz, że nie bardzo
            niepokoisz i nie czujesz ruchów dziecka...
            Ja poszłam do szpitala i powiedziałam, ze się dzownie czuję i brzuch mi
            twardnieje. Bez problemu mnie zdabdali. Powiedzieli, że następnym razem
            mam do nich przyjechać na KTG w terminie porodu z OM 31.03. Potem co dwa
            dni i jak nie urodzę do 8.04 to przyjmą mnie na oddział. Nie martw się,
            tylko jedź spokojnie do szpitala. Masz prawo się niepokoić a oni muszą
            Cię zbadać.
            Powodzenia.
          • magdek2 Re: cholera :( 18.03.05, 15:52
            wiesz co, ja w/g OM mam na 30 ale w/g usg to na 20 marca, takze az 10 dni
            róznicy, ten z tabelki w/g OM to jest wyliczony dla cyklu 28 a ja ostatnio
            miałam 25-26 wiec tez rózne terminy mi podają, ale lekarz mowił zeby trzymac
            sie tego w/g OM, a szczawiany tez miałam w moczu i ciała ketonowe i nic na to
            nie dostałam...
    • mbuk wróciłam od lekarza 18.03.05, 15:28
      no i dupa zbita sad
      nawet skurczy nie było -buuuuu, gin. mnie zbadała i stwierdziła, że weekend
      będzie spokojny i mogę wracać do domku. Mam się zgłosić do niej w poniedziałek
      i wtedy stwierdzi czy zostaję w szpitalu. Przy okazji mi zwolnienie wypisze bo
      mam do dziś.
      A może ja powinnam do pracy się wybrać? skoro mi się zwolnienie skończyło,
      studenci mi ciśnienie podniosą to może pomoże wink chociaż teraz sesji nie ma to
      czym oni mogliby mnie zdenerwować.
      no to czekam dalej z wami, teraz oby do poniedziałku, tak ??
      pozdrawiam z zalanego Lublina
      Marzena
      • grochalcia Re: wróciłam od lekarza 18.03.05, 15:31
        Marzenko...no to u kolejnej marcoweczki cicho....Moj mezulek tez pracuje na
        uczelni w Lublinie.... ja juz powoli sie przyzwyczajam, ze bede rodzic w
        kwietniu...tylko ten marzec tak mi sie podobal. Kasia
        • mama_wojtusia2 Re: wróciłam od lekarza 18.03.05, 15:43
          To ciekawe z czym ja wrócę w poniedziałek od lekarza...
          Ale się dzisiaj wpieniłam w sklepie. Zawsze stoję sobie grzecznie w kolejce
          i czekam. Nie upominam się o to o żeby mnie przepuszczać. Ale jak jakaś
          baba wpycha się to już tego nie przepuszczę! Kretynka jedna! I to nie była
          jakaś starowinka tylko kobieta w wieku ok 50 lat. Potem maja pretensje, że
          młodzież źle wychowana. Tylko ciekawe kto tej młodzieży daje przykład?!
          Ja już nie czuję potrzeba wychowywania dzieci, aby ustępowały miejsca dla
          starszych osób. Dla tych co na oko widac, że trzeba im ustąpic to naturalnie.
          Ale ustępować babie, która jest na chodzie nigdy w życiu! Ale mnie wpieniła...
          Marzena
          • grochalcia Re: wróciłam od lekarza 18.03.05, 15:47
            ty Marzenko wrocisz z dzieckiem, przeciez rodzisz w poniedzialek))))Dostalam juz
            dzis ksiazke Jezyk Niemowlat, w wolnej chwili sobie poczytam...
            • mama_wojtusia2 Re: wróciłam od lekarza 18.03.05, 15:52
              Zobaczymy jak to będzie, bo jak czytam, że u Was nic to jakoś mi się wydaje,
              że i jak zaczekam z Wami do kwietnia wink)))
              Lecę po Wojtka
              Buziaki
            • mbuk Re: wróciłam od lekarza 18.03.05, 16:53
              fajna ta książeczka, całą już przeczytałam i teraz zabrał się za nią mój mąż smile
              "łatwy plan" jest chyba najciekawszy, tylko żeby to jeszcze można było łatwo
              wprowadzić w życie...
              Marzena
              • mama_wojtusia2 Re: wróciłam od lekarza 18.03.05, 17:44
                Jak trafi wam się taka mała cholera jak Wojtek to koniecznie trzeba
                zrobić coś smile A im dziecko młodsze tym łatwiej jest zrobienie czegokolwiek.
                Ale całe szczęście takie egzemplarze jak Wojtek nie trafiają się zbyt często smile
                Marzena
    • monikadk Program o dzieciach na jedynce 18.03.05, 16:26
      W złym miejscu wpisałam, więc na wszelki wypadek powtarzam posta:

      Dziś o 16:45 jest program "Super Niania". To coś w stylu tego programu Tracy
      Hogg, która napisała Język Niemowląt, tylko juz o starszych dzieciach. Może sie
      przyda na przyszłość. Chociaż z drugiej strony, po tym co widziałam w
      poprzednich odcinkach, to nie wydaje mi się, żeby to byłol możliwe żeby mieć aż
      takie diabełki w domu.
      A na TVN Style oglądałam wczoraj wywiad (program się nazywa "Miasto Kobiet")z
      babeczkami (min. P. Tyszkiewicz), które chodziły do szkoły Sióstr w Szymanowie
      i pożałowałam, że moja Mama, choć chciała, nie wysłała mnie tam. Bardzo
      podobało mi się co mówiły o wychowaniu, jakie tam otrzymały. Program
      powtarzają, więc zainteresowanym gorąco polecam.
      • monikadk Re: mała poprawka 18.03.05, 16:51
        Ten program jest na pr. 2.
        Przepraszam
        Monika
    • mgg1 zaczyna sie? 18.03.05, 18:14
      nie chce wzniecac falszywego alarmu, ale od 17.15 mam skurcz, ktory prawie caly
      czas trwa...promieniuje do plecow...wstalam i ide do toalety...boli dol
      brzucha, teraz wykorzystalam czas i stukam do Was, bo niewiem czy mam dzwonic
      po meza?...
      a jego niema, pojechal 150km w delegacje..ma dzis wrocic pozniej...
      i co ja mam robic...ale to chyba jeszcze nie to...tylko tak strasznie
      twardnieje i napina sie brzuch bolesnie....maly sie rusza...
      ale skurcze porodowy trwa krocej chyba?...
      podobne skurcze mialam w 4 miesiacu ciazy...lekarka wtedy zlecila mi lezenie
      plackiem przez 2 tygodnie...
      wracam do lozka, jak sie nie odezwe dzis wiecej...to 3-majcie za mnie...
      • mama_wojtusia2 Re: zaczyna sie? 18.03.05, 18:17
        Ale masz taki długi skurcz? czy odpuszcza i powraca? jakaś regularność w tym
        jest?
        Z tego co pamiętam to te pierwsze skurcze są takie, że wyraźnie czuć jak
        odchodzi i potem czuć wyraźną przerwę. Nie wiem czy to jest reguła.
        Najlepiej idź pod prysznic. jeżeli to poród to woda powinna przyspieszyć.
        Odezwij się jeszcze.
        Marzena
        • anna7777 Re: zaczyna sie? 18.03.05, 18:33
          no ja tez tak mam,tylko ze mi odchodzi i zadnej regularnosci nie ma.O wlasnie
          odszedl..
          • mbuk Re: zaczyna sie? 18.03.05, 18:36
            smile)) super, niech już któraś zacznie to może reszte tez ruszy smile
            bo jak nie to będziemy tu siedziały i pisały do kwietnia...
            • anna7777 Re: zaczyna sie? 18.03.05, 18:43
              tak sobie popatrzylam i sporo nas jeszcze zostalo,to moze przez to forum,my
              chcemy przyspieszyc,a forum odwrotnie...
              pije kawke tak jak wczoraj i znowu beda harce w nocy,ale jestem nieprzytomna i
              bez niej nic nie zrobie dzisiaj.Pozdrawiam Was
              • mama_wojtusia2 Re: zaczyna sie? 18.03.05, 18:48
                A nam się zaczyna kończyć dzień. Właśnie podgrzewam wczorajszą pomidorówkę dla
                Wojtka. Potem trzeba go umyć i wykopać spać. Dzisiaj mąż po pracy poleciał
                na imprezę (ale on nie pije - wyjątkowo). A ja zostaję sam na sam
                z telewizorkiem smile i nie wiem co obejrzeć, bo ktoś dał jednoczesnie
                mission impossible 2 i dinozaury na discavery... jak mogli mi to zrobić sad
                Marzena
            • mama_wojtusia2 Re: zaczyna sie? 18.03.05, 18:44
              No właśnie smile
              Ja żadnych skurczy u siebie nie zauważyłam sad
              Byle do poniedziałku smile
              Marzena
              • ainaw Re: zaczyna sie? 18.03.05, 18:59
                Fajnie by było, gdyby u którejś z nas się wreszcie zaczęło... Może zadziałałoby
                jakieś prawo serii smile))
                Mgg1, odezwij się!
                • grochalcia Re: zaczyna sie? 18.03.05, 19:07
                  ojej, nie bylo mnie 2 godziny, a tu z naszego forum zrobila sie
                  porodowka!!!Super.Niech gosia pociagnie nas wszystkie i bedzie jazda na
                  calego...ja bylam w aptece, kupilam takie pierdoly jak bepanthen, sol
                  fizjologiczna, eneme(bo u nas konieczna lewatywa), zielony wenflon(trzeba miec
                  swoj!!), gaziki jalowe i tantum rosa w saszetkach do podmywania po
                  porodzie....uff, juz mam to z glowy. w tej chwili juz mam naprawde wszystko dla
                  upartego synusia...zeby sie tylko urodzil. potem pojechalismy do supermarketu,
                  spotkalismy tam mojego lekarza z zona i wielu znajomych zdziwionych, ze ja nadal
                  w ciazy....no, nadal. Kasia
                  • iwonaw.1970 Re: zaczyna sie? 18.03.05, 19:15
                    no właśnie ojej... w końcu kiedys trzeba urodzić. Czy będzie to marzec,
                    kwiecień czy majsmile)
                    Mnie jak widzą to też tak reagują: To Pani jeszcze chodzi??? Tak, tak. Termin
                    mam na za tydzień...smile) I to niedowierzanie w ich oczach...
                    Dziewczyny powiedzcie mi proszę, jak opada już brzuch to rodzi się w jakim
                    czasie. Czy to kwestia miesiąca, tygodnia? Jak to jest???
                    Pozdr.
                    IW
                    • mama_wojtusia2 Re: zaczyna sie? 18.03.05, 19:16
                      Niby nawet do 4 tygodni smile
                      Hi, hi czyli kwiecień jak w mordę strzelił wink
                      marzena
                    • grochalcia Re: zaczyna sie? 18.03.05, 19:18
                      ja mysle, ze to nie ma reguly..to tak samo jak z czopem, jak odejdzie to porod
                      moze sie zaczac za godzine a moze i za 2 tygodnie...i badz tu madry, nie?
                      Dziecko powinno jakos inaczej dawac znac, ze chce sie juz rodzic...np. stuknac
                      10 razy pod zebrami..od razu by czlowiek wiedzial.
                  • mama_wojtusia2 do Kasi 18.03.05, 19:17
                    Ale lekarz to chyba nie był zdziwiony, że Ty nadal w ciąży smile
                    • grochalcia Re: do Marzenki.... 18.03.05, 19:20
                      hi, hi....jesli byl, to nie dal po sobie poznacwink))
                      • adag Re: do Marzenki.... 18.03.05, 19:28
                        chyba też się tu do was przeniosę, bo tu jakoś weselej, ide z mężusiem film
                        oglądać i jeść ptasie mleczko. będę sie po ciązy odchudzać jak Grochalcia.Buźka.
                        • mama_wojtusia2 Re: do Marzenki.... 18.03.05, 19:41
                          ja ja tez się będę odchudzała smile
                          Ale się przed chwilą poryczałam... Wojtek zapytał się "gdzie jest tata
                          mojego taty". On nie żyje juz bardzo długo. Z Wojtkiem nie rozmawialiśmy nigdy
                          o śmierci. No i niestety trzeba było... Wytłumaczyłam mu, że ten dziadek jest
                          w niebie tak jak Kaja (pies rodziców). Kaja była bardzo chora i poszła
                          do nieba. A on "ale jak poszła do nieba". No to wytłumaczyłam, że wtedy
                          wychodzi taka malutka duszyczka, której nie widać i ona sobie idzie do nieba.
                          Wojtek wymyślił, że on też chce do nieba. Powiedziałam, że on jest za malutki
                          żeby pójść do nieba... To wymyśłił, że my pójdziemy z nim do nieba i nasz
                          domek też. Tego już było za dużo i się poryczałam jak bóbr. teraz mam
                          mokrą koszulkę na brzuchu...
                          Ale baby w ciąży są wrażliwe sad
                          Marzena
                          • grochalcia Re: do Marzenki.... 18.03.05, 19:48
                            mnie do lez doprowadza maz, ktory robi balagan w calym domu pewnie z takim samym
                            rezultatem jak twoj wojtek...ja juz czasem nie mam sily...jemu to wszystko
                            jedno, gdzie co lezy....
                            • mama_wojtusia2 Re: do Marzenki.... 18.03.05, 20:00
                              mój też zostawia wszystko gdzie popadnie. Na porozwalane ubrania mam sposób...
                              Zbieram wszystko i wrzucam do kubła z brudami i specjalnie tego nie piorę.
                              Potem szuka swoich spodni i okazuje się, że sa w praniu smile A jak poleżą
                              tydzień z jego śmierdzącymi skarpetami to mam pewność, że ich nie wyciągnie
                              i nie założy wink hi, hi I oczywiscie głupio się tłumaczę, że myślałam, ze
                              są do prania skoro zostawił je na podłodze wink Działa, bo jak rzucam
                              hasło posprzątaj swoje ubrania to sprząta smile))
                              Marzena
                          • grochalcia Re: do adag w sprawie golabkow 18.03.05, 19:49
                            nie wiem, czy czytalas na marcoweczkach..pytalam sie Ciebie o te golabki z
                            kurczakiem..bo brzmi smakowicie...
                            • grochalcia Re: do adag w sprawie golabkow 18.03.05, 19:52
                              acha, juz odpisalas...super...
    • anna7777 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 18.03.05, 19:52
      a ja skonczylam sie depilowac,uff jak sie nameczylam,
      a teraz chyba w koncu pojade do parku i na zakupy,jakos ciezko z tego domu wyjsc
      zawsze.
      • mama_wojtusia2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 18.03.05, 20:01
        a my to wskoczymy w piżamki i zalegniemy w fotelach wink)))
        Idę kąpać Wojtka.
        Pa
        Marzena
        • mbuk Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 18.03.05, 20:11
          uff ja też się pogimnastykowałam trochę w wannie z tą maszynką wink nasłuchałam
          się o tym goleniu w szkole rodzenia, że teraz wolę sama potrenować, żeby
          szybciutko to zrobić jak będę się wybierać do szpitala.
          • iwonaw.1970 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 18.03.05, 20:23
            JA chyba poproszę mojego męża..))]
            IW
            • grochalcia Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 18.03.05, 20:38
              jak milam isc wczoraj do lekarza, tez poprosilam o to meza...siedzialam sobie
              wygodnie w wannie, a on szalal z maszynka. I powiem wam, ze super mu to
              wyszlo..lepiej niz mi samej)))I chodzil zachwycony swoim dzielem caly wieczor
      • iwonaw.1970 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 18.03.05, 20:21
        i udało Ci się???
        Ja mam problem, żeby buty zawiązać! Podziwiam
        IW
      • grochalcia Re: ODEZWIJCIE SIE 19.03.05, 16:19
        Bo zaczynam myslec, ze wszystkie jestescie na porodowce!!!! To ja mialam rodzic
        w sobote!!!! A ja zadnych dolegliwosci...Marzenka Marzec-gdzies sie kobitko
        podziala???? Ty zawsze pierwsza na posterunku!!!!Magdek-kurcze, nie mam
        laptopa, nie wiem, czy jestes na gadu...Mgg1!!!zyjesz???? Anna7777-spisz
        jeszcze??? Tylko kilka nas dzis dalo znac....
    • magdek2 Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 18.03.05, 20:51
      a mnie nic położna nie mówiła o goleniu... i ja się nie golę, znowu od was
      odstaję, raaaaaany
      • grochalcia Re: 38 / 39 jeszcze kilka...nascie dni 18.03.05, 21:01
        u nas gola i robia lewatywe...wiec ogolimy sie w domu, a co do lewatywy to nie
        wiem, bo ja to na hemoroidy cierpie i nie wiem, czy da sie u mnie to wykonac...a
        jesli to dziala tak samo jak czopki glicerynowe, to sie nie dam. Po tych
        cholernych czopkach przez 6 godzin latalam jak kot z pecherzem, bardziej sie
        umeczylam niz wyproznilam i bolalo jak licho...lewatywa tez tak dziala???Czy
        jeden raz a konkretnie??? Kto wie????
        • mama_wojtusia2 lewatywka 19.03.05, 22:31
          ja wiem jak działa, bo sama chciałam smile więc działa natychmiast, ale każą
          trzymać jak najdłużej. Oczy ci wyłażą na wierzch ale musisz trzymać smile
          Generalnie powinno się zaliczyc kibel raz, ale można potem jeszcze pójść
          na drugie posiedzenie wink
          Marzena
    • mgg1 rozczaruje Was! cholera 18.03.05, 22:09
      melduje sie ponownie
      niestety jestem jeszcze w domu....od 18 mialam 3 skurcze, ale jakos tak boli
      mnie jeszcze w kroczu i okolica kosci ogonowej , tam tez sie cos dzieje...
      ok 19 wpadlam w kome...i zasnelam
      maz przyjechal i chcial mnie powiezc do hospitala...ale zrobil sie spokoj...
      wiec czekamy co przyniesie noc...
      strasznie mi przykro, ze Was rozczarowalam..(auuuuu)
      teraz mi troche lepiej...ale wczesniej nie bylo mi do smiechu
      no i moje kochanie chce koniecznie dotrwac do niedzieli...w nocy wolno mi
      rodzic!?
      a jesli do srody nic sie nie wydarzy, to juz on dopilnuje, zevbysmy zaczeli
      rodzic..nawet wezmie sobie urlop...
      znikam bo mnie opitoli.....
      mam lezec...
      do jutra???
    • magdek2 dzisiaj jestem tu pierwsza.... 19.03.05, 06:09
      a nie śpię od 3 30, brrrrrr..... nie wiem czemu, o 5 30 stwierdziłam, że dość
      wałkowania się w łóżku i wstałam, a poza tym oczywiście chciało mi się już jeść
      więc miałam uzasadnione podstawy do pobudki, zjadłam, wypiłam herbatkę i jak
      znam siebie to o 8 będę śpiąca - obłęd, fajnie macie, że śpicie.... mnie te
      nocki wykańczają, a nie dalej jak wczoraj dzwoniła koleżanka, która urodziła w
      październiku z radą żebym wyspała sie póki mogę bo jej mały w nocy budzi się
      około 4 razy na karmienie...
      • monikadk Re: dzisiaj jestem tu pierwsza.... 19.03.05, 07:05
        Ja właśnie wyprawiłam mężulka do pracy i biorę się za siebie. Słonko piękne
        więc skocze na zakupy. Ale najpierw mycie garów bo przegrałam rano zakładsad(
        Monika
      • monikadk Niebezpieczne chemikalia w naszym domu 19.03.05, 07:49
        Zamieściłam to na forum Niemowlę ale wklejam tą informację też tutaj. Może Was
        zainteresuje.

        POlecam na stronie www.wwf.pl poradnik o tym, w czym się kryją niebezpieczne
        związki w naszych domach. Miałam tego sporo na studiach i wiem jaki wpływ mają
        różne związki obecne w produktach codziennego użytku na nasze zdrowie. Dziwi
        mnie, że jeszcze tak mało sie o tym trąbi w mediach i że tak bezczelnie
        jesteśmy podtruwani.
        Jest też część o tym czego się wystrzegać przy dzieciach.
        Poniżej przesyłam link do strony (Kampania Detox)na której znajdziecie link do
        poradnika w którym opisali gdzie i czego trzeba szukać w naszych domach (do
        ściągnięcia w pdf).
        www.wwf.pl/detox/reduce_your_risks.htm
        Polecam też całą stronę do poczytania oraz jeśli któraś z Was stwierdzi że
        warto namawiam do podpisania petycji w sprawie kontroli niebezpiecznych
        związków.
        Chodzi o zdrowie nasze i naszych maluchów.
        Pozdrawiam
        Monika
    • moje-cudo a ja mam jutro termin 19.03.05, 09:11
      i od samego rana bardzo boli jak na okres, nie odczuwam tego jako skurcze
      poprostu boli...
      u mnie w szpitalu anie nie golą ani nie robią lewatywy wink o przypomniał mi sie
      sen : koszmar, ze poszłam rodzić i trafiłam do szpitala w stylu "Praski" w
      Wawie, ufffff dobrze ze to tylko sen, lezałam tam tydzień i nie zamierzam ani
      minuty więcej.
      • grochalcia Re: a ja mam jutro termin 19.03.05, 09:47
        do mojego terminu jeszcze 10 dni...a boli mnie jak na okres juz od 2
        tygodni..ja to jestem dziwny przypadek((( Wyprawilam rano meza do pracy i sobie
        jeszcze pospalam..i nadal chce mi sie spac, ale chyba zadzwonie do mamy w
        sprawie swiat...bo ona niby ma duzo przywiezc, ale musze wiedziec co ja mam tu
        przygotowac, abysmy sie nie powtarzaly...Poza tym musze jej powiedziec, ze nie
        urodzilam, bo ona miala przeczucie, ze jej pierwszy wnuczek pojawi sie przed
        swietami. Dzis sobota, moj lekarz ma dyzur, idealny termin na rodzenie..tylko
        jak to wytlumaczyc malemu uparciuchowi????Kasia
    • mgg1 BOCIANY DOLECIALY A U NAS CICHO!!!!! 19.03.05, 10:12
      co wy na to?
      • grochalcia Re: BOCIANY DOLECIALY A U NAS CICHO!!!!! 19.03.05, 10:20
        u nas tez....dzwonilam przed chwila do mamy, a ona nie podziele mojej paniki,
        zeby jak najszybciej urodzic...ach, te babcie, dla nich termin to termin.... I
        tez powiedziala, zebym sie nie martwila, bo chociaz bede mogla sie porzadnie
        najesc w swieta a potem isc i urodzic...no i tyle...do Ciebie Gosiu chyba tez
        mama prezyjeszdza, nie???
        • mbuk Re: BOCIANY DOLECIALY A U NAS CICHO!!!!! 19.03.05, 10:35
          cisza sad
          moje mamuśki też wydzwaniają kontrolnie co ranek, chyba się umówiły wink
          moja sobie żarciki stroi (wprawiona babcia z dwójką wnuków) a teściowa
          panikuje, chyba bardziej ode mnie... mam nadzieję, że mi się nie udzieli
          a my jak nic nie wyjdzie przed świętami (tfu tfu tfu) to pewnie poturlamy się
          do teściów (mieszkają za rondem - za blisko) bo moi rodzice trochę za daleko.

          jejku ale pospałam, "zerwałam" się o 10ej smile dawno tak nie miałam. Dopiero
          skonczyłam śniadanko i teraz leci herbatka

          pozdrawiam Marzena
          • grochalcia Re: BOCIANY DOLECIALY A U NAS CICHO!!!!! 19.03.05, 10:55
            a czemu tu tak pusto dzisiaj??? Spicie czy rodzicie???ja juz jem drugie
            sniadanko...
            • magdek2 Re: BOCIANY DOLECIALY A U NAS CICHO!!!!! 19.03.05, 11:13
              jak cicho ??? ja juz od rana to jestem a ty mówisz że cicho, reszta pewnie w
              domowych pileszach sie zakopała, sobota przeciez dzisiaj, moja mama
              stwierdziła, ze brzuch mi troche opadł to chyba dobry znak, co ? nie chce zeby
              mi wywoływali 30 marca ten poród, wolałabym samoczynnie się zaprogramować na
              ten termin lub przed, chyba mi sie udzielił wasz nastrój smile ale dzisiaj chociaz
              humor mam lepszy... i w zwiazku z tym mam plan zrobienia biszkopta z galaretką
              na bis
            • mbuk Re: BOCIANY DOLECIALY A U NAS CICHO!!!!! 19.03.05, 11:15
              drugie śniadanko? jeju to o której ty się zerwałaś ; )
              dziewczyny pewnie wyrwały w goście, albo jakieś wiosenno-sobotnie sprzątanie
              zaczęły i się nie mogą oderwać
              a ja jeszcze nawet paluszkiem nie ruszyłam, skoki są więc nie mogę włączyć
              odkurzacza, ale jak się skończą to mąż obiecał, że całe mnieszkanko wypucuje wink
              Marzena
              • grochalcia Re: BOCIANY DOLECIALY A U NAS CICHO!!!!! 19.03.05, 11:28
                to podeslij mi jeszcze swojego meza do mnie, 120 km to nie daleko)))Bo moj by w
                zyciu nie wypucowal calego mieszkania....a ja robie deserek z galaretkami i
                smietana i biszkoptami-magdek, mamy podobne zajecie-i zaraz zabieram sie za
                sosik na obiadek)))Wstalam o 7 Marzenko, zjadlam z mezem sniadanie, a drugie o
                10-tej...jakas ja teraz wiecznie glodna jestem)))
                • mbuk Re: BOCIANY DOLECIALY A U NAS CICHO!!!!! 19.03.05, 11:37
                  w sobotę tak rano się zrywać to grzech wink
                  ja jeszcze śmigam w piżamce i pewnie mogłabym tak cały dzień ale mamy spacer w
                  planach a potem urodzinki u znajomej więc chyba się bedę musiała przebrać
                  a wy znowu majstrujecie słodkości smile
                  mi się z tych rzeczy chce dziś tylko lodów, rety chyba muszę przyśpieszyć ten
                  spacer i po drodze zaliczyć sklepik smile
                  pozdrawiam
                  • adag Re: BOCIANY DOLECIALY A U NAS CICHO!!!!! 19.03.05, 12:30
                    Myśmy wczoraj z mężusiem 2 dłuuugie filmy obejrzeli,( jeden jakiś koszmarny o
                    wszczepianiu w mózg implantów, które zmieniają pamięć, że też M. Freeman w
                    takiej bzdurnej produkcji zgodził się wystąpić ), zeszło nam do pierwszej, więc
                    dziś wstaliśmy dopiero na skoki i oglądając, jedliśmy śniadanko.
                    Nastawiłam pranie i mam zamiar wyprasować pościel, żeby przebrać.
                    Na obiad mam te wczorajsze gołąbki, jeszcze dorobię sosik pomidorowy.Mężuś
                    będzie parapet wymieniał w dużym pokoju, bo coś się stary wykrzywił i wieje spod
                    niego.
                    Ojawów dalej zero, od czasu do czasu mnie coś zaboli jak na okres, ale to się
                    chyba dalej szyjka skraca, więc jestem spokojna.
                    A jeśli chodzi o golenie, to mojemu mężowi tak się to zajęcie spodobało,że uznał
                    to za swój stały obowiązek, nawet po urodzeniu małego.
                    Ciekawa jestem, czy przed cc robią lewatywę?
                    • grochalcia Re: BOCIANY DOLECIALY A U NAS CICHO!!!!! 19.03.05, 12:36
                      a ja juz zaczelam ozdoby swiateczne rozstawiac po calym mieszkaniu)))Torcik
                      zrobiony, kurze powycierane...mezus w pracy, wiec ja sma buszuje po domku. Nie
                      wiem nic o tej lewatywie..juz wczoraj sama sie o to pytalam, ale zadna
                      dziewczynka nie odpowiedziala...moze jak mama wojtusia sioe pojawi, to odpowie.
                      To dobre dziewcze zawsze odpowiada na wszystkie posty))))
                      • mbuk Re: BOCIANY DOLECIALY A U NAS CICHO!!!!! 19.03.05, 13:12
                        w szpitalach raczej już nie wymagają golenia i lewatywy, ale ja po szkole
                        rodzenia wiem, że sama o to poproszę, tzn. o lewatywę bo golenie mam już
                        przećwiczone i raz dwa sobie z tym poradzę przed wyjazdem do szpitala.
                        Jeżeli chodzi o golenie to nie trzeba "na zero", łatwiej potem o higienę np. po
                        nacięciu.
                        A z lewatywą to bywa różnie, czasem organizm sam się oczyszcza przed porodem, a
                        jak nie to warto czasem zafundować sobie taką przyjemność bo to podobno
                        przyśpiesza skurcze no i mamy większą pewność że nie przytafi nam się jakaś
                        przygoda podczas porodu.
                        Tak nam to opisywali w szkole rodzenia, ale lepiej niech może teraz wypowiedzą
                        sie doświadczone mamuśki smile)
                        Pozdrawiam Marzena
                        • ainaw Re: BOCIANY DOLECIALY A U NAS CICHO!!!!! 19.03.05, 13:41
                          Ja też tu, niestety, wciąż jestem sad

                          Dzisiaj w nocy nawet mnie bóle @ nie złapały... Czyli ZERO progresu sad(((

                          Ja też zamierzam strzelić sobie lewatywę, a golenie zostawiam poożnej. Podobno
                          golą tylko w miejscu cięcia...

                          Idę pospacerować, może coś się ruszy ?
                          • grochalcia Re: BOCIANY DOLECIALY A U NAS CICHO!!!!! 19.03.05, 13:44
                            sama bedziesz sobie robic lewatywe w domku??? a u nas nie ma pogody na spacer,
                            raz pada snieg, potem slonko, za chwile wieje, ze glowe chce wyrwac...bida.
                            • anna7777 witam! 19.03.05, 16:57
                              Wlasnie wstalam po raz drugi i pije pyszna waniliowa kawke.Pierwszy byl o 5
                              rano-zjadlam,posprzatalam troszke i znowu zasnelam.Meza wyslalam przed chwilka
                              do pracy i powiedzialam,ze niech zaraz zadzwoni,bo moze bedzie wracal,mam jakies
                              bole dzis inne niz zwykle i dosc czesto.Na szczescie on nie jest dzis zbyt
                              daleko od domu,a fajnie by bylo,bo wczoraj wlozylam tyle wysilku w depilowanie
                              nog...
                              Uau,moze naprawde zaczne patrzec na zegarek,co z tymi bolami,pojawiaja sie i znikaja
                              Ide zrobic jeszcze jedna kawe,strasznie dobra jest,wczoraj kupionasmile)
                      • mama_wojtusia2 dzięki kasiu za komplement 19.03.05, 22:38
                        smile
                        • grochalcia Re: dzięki kasiu za komplement 19.03.05, 22:46
                          to nie byl komplement Marzenko, tylko szczera prawda. Milych snow!!!
                          • mama_wojtusia2 Re: dzięki kasiu za komplement 19.03.05, 22:48
                            Dzięki wink
                            Lecę pod prysznic i spać, bo padam na mordkę...
                            buziaki
    • mbuk położna 19.03.05, 16:38
      dziewczyny czy wy do porodu dogadujecie się z lekarzem albo położną??
      bo nie wiem co lepiej zrobić: czy porozmawiać z lekarzem który prowadzi moją
      ciążę, ale wiem, że nie będzie mógł mi poświęcić tyle czasu ile ja bym chciała.
      Nie chodzi mi też o to żeby ktoś nade mną sterczał tyle godzin ile ja będę
      rodziła. Ale mój lekarz jest ordynatorem więc raz czy dwa pewnie do mnie
      zajrzy, ale on zawsze zabiegany po tych oddziałach, nigdy nie mam czasu nawet
      zadać mu paru pytań.
      Czy nie lepiej porozmawiać z jakąś położną ??
      no i jeszcze jak rozwiązać tą sprawę ? powiedzieć wprost o co chodzi, że się
      odwdzięczę ble ble ble
      (nie koniecznie koperta, ale np. jakieś kwiaty, ciasto, kosz słodyczy...)
      Pozdrawiam
      • mbuk Re: położna 19.03.05, 16:42
        Grochalcia ty coś pisałaś na nowym wątku sofi84, że twoja położna ma ci dać
        jakiś zastrzyk w razie mega bóli ?? rozmawiałaś z nią na ten temat, czy sama ci
        zaproponowała jakąś pomoc.
        jest to twoja jakaś znajoma czy ktos ci polecił i z nią rozmawiałaś.
        Marzena
        • grochalcia Re: położna 19.03.05, 16:48
          marzenko, to jest znajoma naszych przyjaciol)))zaprosilismy ich kiedys
          wszystkich na kolacje i ja sie wprost zapytalam, czy nie przyjechalaby jak bede
          rodzic. powiedziala, ze nie praktykuje tego, ale dla przyjaciol robi wyjatki.
          Zaznaczyla od razu, ze nie zyczy sobie jakiegokolwiek podziekowania, bo za
          pieniadze ona nie przyjedzie..i sama powiedziala o tym zastrzyku. Bo u nas w
          Ostrowcu szpital jest 100 lat za murzynami i wszystko trzeba w tajemnicy przed
          ordynatorem i niektorymi lekarzami... Moj lekarz bedzie przy porodzie jedynie
          wtedy, jesli albo utrafie w jego dyzur, albo akurat dyzur bedzie mial ktos z
          jego dobrych znajomych, kto nie wypapla ordynatorowi, ze moj lekarz sie
          pojawil...bo u nas jest taki nakaz, aby porody odbierali jedynie dyzurujacy
          lekarze...i nawet jesli moj by przyjechal, to i tak pod odbiorem porodu musi
          podpisac sie dyzurujacy lekarz....takie zwyczaje...
          • mbuk Re: położna 19.03.05, 16:57
            no właśnie nie ma to jak znajoma, albo znajoma znajomych smile
            u nas są bardzo podobne zwyczaje szpitala, tylko ci co mają dyżur. No i właśnie
            nie wiem jak to będzie jak np. dogadam się z jakąś położną no i nie trafię w
            jej dyżurek sad ech szkoda, że tak nie da się zaplanować....
            • grochalcia Re: położna 19.03.05, 17:09
              ale wiesz Marzenko, w naszym szpitalu na przyjazdy poloznych przymyka sie
              oko...chodzi zwlaszcza o lekarzy..moze u was tez tak jest, co???
              • mbuk Re: położna 20.03.05, 09:03
                położna mi powiedziała, że jak bym zaczęła rodzić a ona będzie kończyć dyżur to
                nie ma sprawy - zostanie dłuzej. Gorzej będzie jak zadzwonie do niej do domu ,
                ale cos ma wykombinować...
                ale dalej nie wiem jak się odwdzięczyć ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka