20.11.05, 22:43
Raczej wolałabym się obejść bez nacięcia - bardziej odpowiadałoby mi jakbym
samoistnie popękała smile. Czy są jakieś przeciwskazania ku temu? Właściwie to
po co się kobiety nacina?
Obserwuj wątek
    • rozelda Re: Nacięcie 20.11.05, 22:46
      Nacięcie jest "kontrolowane" i łatwiejsze do zszycia.
      • andaba Re: Nacięcie 20.11.05, 22:54
        Nie wiem czy tak lepiej samej popękać... Widziałam przypadki, gdy położna nie
        zdążyła z nożyczkami i nie życzyłabym wrogowi.
        Ale wcale nie jest powiedziane, że cię natną, dziś to robią jeżeli jest
        konieczność - przy pierwwszym dziecku często jest - lekarze robią to często
        profilaktycznie - żeby mięśnie nadmiernie sie nie rozciągnęły, co powoduje
        wypadanie macicy.
        Oczywiście zaraz mnie zakrzyczą, ale faktem jest, że kobietom, które rodziły w
        domu, bez pomocy położniczej w postaci nacinania znacznie częściej narządy
        rodne wypadają.
        • haganna Re: Nacięcie 21.11.05, 10:09
          faktem jest, że kobietom, które rodziły w
          > domu, bez pomocy położniczej w postaci nacinania znacznie częściej narządy
          > rodne wypadają.
          Kochanie, proszę Cię podaj mi źródło Twoich rewelacji, bo sorry, ale wypisujesz
          BZDURY. Nie poparte ŻADNYMI badaniami naukowymi!
      • koza_w_rajtuzach Re: Nacięcie 20.11.05, 22:54
        rozelda napisała:

        > Nacięcie jest "kontrolowane" i łatwiejsze do zszycia.

        Hmm..
        No właśnie już sama nie wiem. Moja mama ostatnio mówiła mi, że zarówno przy
        mnie, jak i moim bracie była nacinana. Ponoć zszywanie bardzo bolało, ledwo po
        nim chodziła i było jej bardzo ciężko. Natomiast kiedy rodziła siostrę, to nie
        nacinali już jej, lekko pękła i samoistnie jej się to wygoiło (bez zszywania),
        a po porodzie biegała i czuła się doskonale w przeciwieństwie do nacinanych
        kobiet.
        Ale może lepiej nie słuchać mamy?
        • przeciwcialo Re: Nacięcie 21.11.05, 08:27
          dawniej szyli na zywca. ja nie czułam ani naciecia ani szycia.
          • olaso3 Re: Nacięcie 21.11.05, 09:07
            To prawda, mnie też szycie nie bolało, bo dali znieczulenie. A nacięcie to
            nawet nie wiem kiedy było zrobione, bo oni to robią podczas skurczu, więc i tak
            nic nie czujesz. Tak było w moim przypadku.
    • earl.grey Re: Nacięcie 20.11.05, 22:50
      popatrz sobie www.rodzicpoludzku.pl pod "dyskusja miesiaca" czy jakos tak.
      Kiedys była taka dyskusja o nacinaniu. Podaja sporo danych statystycznych i
      informacji medycznych. Mnie fascynuje, że w Polsce nacina sie w 95% przypadków,
      a np w Danii tylko kilku. Czyżbysmy sie aż tak różniły anatomicznie od Dunek?
      Jeśli tak, to tylko do Greczynek jesteśmy podobne, bo tylko w Grecji nacinają
      równie duzo...
    • gonia28b Re: Nacięcie 20.11.05, 23:03
      Ja tez wolałabym uniknąć nacinania. Niestety w wielu naszych szpitalach robi
      się to rutynowo - i to mnie najbardziej wkurza. Takie mniejsze zło uncertain

      Moja Mama rodziła i mnie i mojego Brata bez nacinania. W szpitalu gdzie rodziła
      wszystkie rodzące, z którymi Mama się spotkała, miały nacinane krocze. Moja
      Mama się przd tym broniła tłumacząc, że Jej Mama (czyli moja Babcia) urodziła 4
      córki bez nacinania krocza.
      Ja chyba użyję w szpitalu podobnego argumentu - nie jest on przecież
      bezpodstawny smile)
      • koza_w_rajtuzach Re: Nacięcie 20.11.05, 23:06
        I ani Babcia ani Mama nie żałują, że nie miały nacinanego krocza?
        Też chyba o to poproszę, by mnie oszczędzono, ale muszę być 100% pewna, że to
        słuszna decyzja smile.
        • andaba Re: Nacięcie 20.11.05, 23:11
          Poproszenie o nienacinanie jest dobrym pomysłem - bedą się starali tego
          uniknąć. A jeżeli naprawdę będzie konieczność - to i tak nadetną.
          • koza_w_rajtuzach Re: Nacięcie 20.11.05, 23:26
            andaba napisała:

            > Poproszenie o nienacinanie jest dobrym pomysłem - bedą się starali tego
            > uniknąć. A jeżeli naprawdę będzie konieczność - to i tak nadetną.

            Taki układ pasowałby mi smile.
          • gonia28b Re: Nacięcie 20.11.05, 23:27
            Też jestem ZA smile)
        • gonia28b Re: Nacięcie 20.11.05, 23:26
          Hmm, moja Mama się żałuje ani trochę. Przy moim Bracie tylko troszkę coś tam
          (tak jak u Twojej Mamy przy Twoje Siostrze), a z Babcią to ja już niestety nie
          będę miała z nią nigdy na ten temat porozmawiać.
          Nie jestem 100-procentowo pewna czy nie pęknę "tam". Generalnie jestem
          przeciwna rutynowemu nacinaniu krocza. Powinno się to robić w sytuacji gdy jest
          to faktycznie konieczne. Trafia do mnie argument, że lepiej naciąć niż pęknąć
          niewiadomo jak, ale wkurza mnie tekst, że lepiej naciąć tak na wszelki wypadek.
          Ale ponieważ moja Mama i Babcia tak urodziły i nie popękały "aż po odbyt" - jak
          to piszą niektóre forumowiczki - więc myślę, że jest duże prawdopodobieństwo,
          że i mnie się uda.
          • gonia28b Re: Nacięcie 20.11.05, 23:29
            Oooops! miało być: nie żałuje ani trochę>
            "nie" zamiast "się"
            • koza_w_rajtuzach Re: Nacięcie 20.11.05, 23:32
              gonia28b napisała:

              > Oooops! miało być: nie żałuje ani trochę>
              > "nie" zamiast "się"

              Tak się domyślałam właśnie smile.

              Pewnie to też zależy od wielkości dzieci. Moja mama wszystkie miała bardzo małe
              (2,500 ja i siostra, a 2,200 brat). Może to genetyczne i też będę miała małą
              dzidzię wink.
              • gonia28b Re: Nacięcie 20.11.05, 23:54
                A my właśnie byliśmy duzi - ja 3750 g, Brat 3650 g smile
                No, ale coś w tym jest. Przy ponad 4 kg dziecku chyba nie ma co ryzykować.
      • edytais Re: Nacięcie 20.11.05, 23:14
        Niestety nie moge nic powiedziec na temat wypadania narzadow rodnych bo jeszcze
        jest za wczesnie, zeby to wykluczyc. Wlasnie minal tydzien odkad urodzilam
        synka, moje trzecie dziecko. Pierwsze dwa porody byly z nacinaniem, ten trzeci
        bez, ale tez i nic nie peklo. Czas gojenia i dochodzenia do siebie byl zupelnie
        bez porownania. Szwy mnie strasznie dlugo bolaly i nawet po prawie 3 miesiacach
        po porodzie sex byl bardzo na poczatku bolesny, wlasnie te szwy tak bolaly. Z
        lozka nie wylazlam przez tydzien po porodzie, kazde wyjscie do lazienki bylo
        bardzo bolesne. Teraz bylo po prostu super. Bez naciecia ja czulam sie jakbym
        nie rodzila juz na nastepny dzien! Krwawienie bylo mniejsze niz przy
        miesiaczce, bole zadne, przypomnieniem o tym, ze rodzilam byly jedynie skurcze
        macicy, ktore to bolaly przy karmieniu. Nawet nie marzylam, ze tak szybko bede
        sie goila. Jak bym miala znowu rodzic to bym absolutnie byla przeciwna nacinaniu.
        • mag_75 Re: Nacięcie 21.11.05, 08:58
          Po przeczytaniu tego, co napisała edytais tylko się upewniłam, że będę
          protestować przeciwko nacinaniu. Dwie poprzednie córki urodziłam z nacięciem i
          było koszmarnie. Paradoksalnie bardziej pamiętam ból szycia niż skurcze smile I
          strasznie długo się to goiło. Ale przy trzecim dziecku na pewno jest łatwiej
          urodzić unikając nacinania.
    • tysia.w Re: Nacięcie 20.11.05, 23:15
      To nie jest takie proste. O tym czy TRZEBA krocze naciać położne dowiedują sie
      gdy poród jest na tym etapie. Czasem żeby niepotrzebnie nie przedłużać II
      okresu porodu trzeba naciąć krocze i tak jest bezpiecznej dla matki i przede
      wszyskim dla dziecka. Są gorsze powikłania i komplikacje po porodzie niż szycie
      krocza. Nie chce nikigo urazić, ale pomyslmy też o naszych dzieciach a nie
      tylko o sobie!!
      • andaba Re: Nacięcie 20.11.05, 23:21
        Ja należę do tych szczęśliwców, które nie wiedzą co to ból naciętego krocza -
        mimo, że raz miałam nacinane (przy drugim porodzie i to po urodzeniu główki, bo
        syn miał bary jak się patrzy i sie zklinowały). Ale zrobili to jakos tak
        zgrabnie, że całe nacięcie schowało się w środku i nic nie bolało. Goniłam od
        razu.
      • koza_w_rajtuzach Re: Nacięcie 20.11.05, 23:25
        Nie myślę tylko o sobie, inaczej to pytanie nie padłoby tutaj na forum. Nie
        rodziłam wcześniej i nie mam większej wiedzy w tym temacie. Jeśli zarówno ja
        jak i dziecko nie odniesiemy żadnego uszczerbku z powodu nienacinania, to
        jestem jak najbardziej za. Z tego, co orientuję się, to niemal każdą kobietę
        rodzącą pierwszy raz nacina się i może nie we wszystkich przypadkach nacinania
        krocza jest to konieczne.
      • zetla Re: Nacięcie 21.11.05, 17:27
        Ciekawe, gdzie położne decydują o nacięciu lub nie w trakcie porodu. W
        większości stołecznych szpitali krocze nacina się u pierworódek w 100% i od razu
        informuje się o tym w szkole rodzenia. Moja babcia urodziła 4 dzieci bez
        nacinania i nie popękała, moja mama nas 3 i tez nie popękała. Ja miałam nacinane
        krocze, położnej nie udało się tego zrobić w skurczu, więc czułam koszmarny ból,
        a i tak popękałam - i krocze, i szyjka macicy. Przez pół roku po porodzie seks
        był BARDZO bolesny, bałam się, że już tak będzie zawsze. Dziewczyny, jeśli
        możecie, wybierzcie szpital, w którym nie nacinają standardowo krocza (jest ich
        bardzo niewiele).
    • matylda.fm Re: Nacięcie 20.11.05, 23:30
      Któras dziewczyna pisała że 2 poroddy były z niacięciem a 3 bez i było lepiej.
      Weźcie pod uwagę że z każdym porodem zwiększa się elastyczość tkanek krocza. Coś
      co było raz porządnie rozciągnięte łatwiej drugi raz się rozciągnie.
      • koza_w_rajtuzach Re: Nacięcie 20.11.05, 23:34
        > Weźcie pod uwagę że z każdym porodem zwiększa się elastyczość tkanek krocza.
        Co
        > ś
        > co było raz porządnie rozciągnięte łatwiej drugi raz się rozciągnie.

        Pewnie masz rację. Porozmawiam jeszcze z moją ginekolog, która przy okazji też
        jest położniczą.
    • falka32 Re: Nacięcie 21.11.05, 00:12
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10810025
      tu masz kopalnię wiedzy na ten temat
    • figrut Re: Nacięcie 21.11.05, 00:59
      Mnie przy corce 15 lat temu nacinali-nacinanie i golenie bylo kiedys rutynowe.Po
      12 latach rodzilam ponownie[ponoc juz po dziesieciu rodzi sie jak
      pierwiastka].Dwoch synkow rodzilam bez naciecia[3,6 i 4,0 kilograma]przy
      pierwszym lekko peklam, przy drugim nie.Po corce przez trzy tygodnie nie moglam
      usiasc,a i pozniej jeszcze bolalo.Pekniecie zagoilo sie w ciagu 4 dni i od
      samego poczatku moglam juz ostroznie usiasc.Samo naciecie nie boli[lekkie
      szczypniecie],ale pozniej dlugo dochodzi sie do siebie. Pozdrawiam.
    • mika_007 Re: Nacięcie 21.11.05, 08:55
      wszystko zależy odbudowy matki i wielkości dziecka-gdyby ktoś się uparł,że mam
      urodzić syna bez nacięcia to przysięgam-zabiłabym go jak tylko byłabym w stanie
      wstać z łóżka:[
      chcieli "dobrze",zwlekali,a jak zaczęłam pękać "jak słoneczko" w panice cięli -
      i chwała im za to,bo nie wiem co by ze mnie zostałoindifferent
      Teraz wiem,że na poród bez cięcia mogę sobie pozwolić tylko w przypadku
      rodzenia dziecka o wadze nie większej jak 3kg i obwodzie główki do 30cm-co jest
      mało realne więc NIECH TNĄ,bo nie zniosę więcej bólu po rozrywaniu i
      świadomości,że pogłabym popękać do samego odbytu a wtedy to dopiero "byłaby
      jazda" indifferent
      Mam porówanie -poród zsamym nacięciem,bez popękania to pikuś w porównaniu z tym
      z samoistnym popękaniem- NEVER!!!
    • pataya Re: Nacięcie 21.11.05, 09:09
      niedawno rodzila moja kolezanka, nie wiem jak to zrobili ale przy nacieciu
      skaleczyli dziecko w glowke, i cisza, oczywiscie sie nie przyznali tylko
      wsadzili malucha w inkubator. gdy po kilku dniach kolezanka zauwazyla, pani
      pielegniarka powiedziala, ze rzeczywiscie, przez przypadek tak sie stalo.
      z tego co wiem to juz nie pierwszy raz w naszym szpitalu, z jednym wypadkiem
      smiertelnym.
      • an_ni Re: Nacięcie 21.11.05, 12:45
        to sie popisalas, smierc dziecka przez naciecie krocza??? blagam ale to jakies
        bzdury ...
    • kasiajp7 Re: Nacięcie 21.11.05, 09:46
      ja również jestem przeciwna nacinaciu chociaz tą tematykę znam jedynie z
      opowieści i artykułów i nie wiem jak to będzie w moim przypadku- pierwsze
      dziecko smile
      Przeczytajcie jeden z nich- bardzo ciekawy.
      Moje słodkie Maleństwo

      • kasiajp7 Re: Nacięcie 21.11.05, 09:55
        no i z rozpędu nie wkleiłam linka do artykułu

        www.rodzicpoludzku.pl/dyskusja/dyskusja_2.html
    • earl.grey Re: Nacięcie 21.11.05, 09:52
      znalazłam:
      www.rodzicpoludzku.pl/dyskusja/dyskusja_2.html
      mam nadzieje, że działa
    • pataya Re: Nacięcie 21.11.05, 12:49
      akurat pola do popisu to tu raczej nie bylo.
      opowiadala to dziewczyna w szpitalu, ktorej dziecko zmarlo w ten sposob.
      nie wiem jak wykonuje sie takie naciecie, ale co wtedy jesli ktos zrobi to za
      gleboko a glowka dziecka jest zbyt blisko???
      no coz, ale moze kobiecina zmyslala z nudow lub innych fanaberii albo po prostu
      chiala sie popisac...
    • nietzsche_f Re: Nacięcie 21.11.05, 13:04
      damy rade!!!
      tu jak to wygladasmile
      www.moondragon.org/obgyn/pregnancy/breechvag1.html
      • wieczna-gosia Re: Nacięcie 21.11.05, 13:49
        no dobra dobra...

        ale porod na zdjeciach jest posladkowy- czyli jak najbardziej ciecie ze
        wskazaniem...

        to jednak znamienne smile
        • luna333 Re: Nacięcie 21.11.05, 14:32
          jako pierworódka byłam nacinana - choć umówiłam się z położną że chlastnie tylko w przypadku kiedy będą do tego wskazania (mały miał 4300 wagi i 34 obwód główki) samo nacinanie nie bolało ale zszywanie owszem - mąż stał obok i pilnował żeby mnie dobrze zszyli smile goiło się długo i bolało ze 3-4tyg, nie mogłam usiąść, ledwo chodziłam a koleżanka bez nacinania brykała z wózkiem bez problemu. Jakkolwiek nie było to miłe doświadczenie -to nie popękałam, ładnie się zrosło i czego się obawiałam że sex będzie gorszy - nic bardziej mylnego - jest lepiej niż przed porodem. Zatem do przeżycia ale u każdej osoby problem wygląda inaczej. Ja nie popękałam ani na zewnątrz ani wewnątrz i nie wiem czy cięcie było konieczne - ale tak się ładnie wygoiło że nie ma praktycznie żadnego śladu. iektóre szpitale tną rutynowo (rodziłam w Bielańskim) inne niekoniecznie (koleżanka bez nacinania - na żelaznej) Nie wiem co lepsze - bo chyba zależy to indywidualnie od kobiety - któż może przewidzieć czy pęknie czy nie.
          • wieczna-gosia Re: Nacięcie 21.11.05, 14:38
            Nie wiem co lepsze - bo chyba zależy to indywidualnie
            > od kobiety - któż może przewidzieć czy pęknie czy nie.

            polozna moze- siedzac z nosem przy naszym kroczu w pelnym rozwarciu.
            Moze tez pomoc mu sie nie rozerwac za pomoca prostych podpunktow jak
            zminimalizowac ryzyko nacinania. Nie jest tak beznadziejnie jak sie wydaje z tym
            kroczem.
            • luna333 Re: Nacięcie 21.11.05, 14:40
              o to mi chodziło - nie można się zarzekać że w żadnym wypadku nie nacinać jeśli położna uzna że tak będzie jednak lepiej.
      • majowa-panna Re: Nacięcie 21.11.05, 14:18
        wiesz co daruj te rzeźnickie obrazki, bo będzie więcej postów o cesarkach na
        życzenie, zaraz sama jedne napiszę.
        • wieczna-gosia rzeznickie obrazki 21.11.05, 14:39
          faktycznie powinny byc zaznaczone w tekscie postu.
          Natomiast ja z ciekawosia je obejrzalam.
          Podrzucic ci jakies linki do obrazkow z CC- moim zdaniem jako operacja sa
          bardziej krwawe i rzeznickie smile
          • przeciwcialo Ja chce, ja chcę!!!!! 21.11.05, 14:47
            2 razy mnie cieli i z opowieści znam przebieg operacji. A chetnie bym
            zobaczyła.
            • wieczna-gosia cesarki- rzeznicko :) 21.11.05, 14:54
              twoja zeczenie jest dla mnie rozkazem o pani smile

              www.birthdiaries.com/diary/cesareanbirths.htm
              • mrrkot Re: cesarki- rzeznicko :) 21.11.05, 14:58
                wiecie co .. po co to oglądac ?? przeciez i tak rzadna z nas tego nie bedzie
                widziała.. nie ma co sie niepotrzebnie jeszcze stresowac.
                mnie się zrobiło niedobrze... smilesmile
              • przeciwcialo Re: cesarki- rzeznicko :) 21.11.05, 15:01
                Wielkie dzieki. Właśnie powinny to poogladać wszystkie zwolenniczki cc na
                życzenie. To nie kosmetyka. Mniej krwiście było na zdjeciach z psn.
      • nietzsche_f Re: Nacięcie 22.11.05, 11:03
        Dziewczyny wybaczcie! Zaznaczyłam do czego jest link, ale nie napisałam, że "rzeźnickie" zdjęcia, bo dla mnie "do przeżycia". Wszystkie raz jeszcze przepraszamsmile pzdr
    • christych Re: Nacięcie 21.11.05, 15:05
      ja pękłąm - za szybko rodziłam i nie zdążyli mnie naciąć.
      Nie mogłam się ruszać przez 2 tyg.!!!
      Wolałabym być nacięta.
    • patysiak Re: Nacięcie 21.11.05, 15:14
      nacina sie wlasnie po to abys nie pekla cala tak ze nie da sie potem tego
      pozszywac ...
    • an_ni Re: Nacięcie 21.11.05, 15:15
      i po co ta dyskusja, wszystko wyjdzie w praktyce
      wiadomo mozna prosic o ochrone krocza, szczegolnie jesli ma sie wynajeta i
      oplacona polozna
      nie chcecie zadnej interwencji to rodzcie same w domach, a i tak poloznej nie
      zmusi sie do nienacinania bo potem bedzie odpowiadac za bledy ... poza tym
      chyba specjalista wie lepiej
    • pataya Re: Nacięcie 21.11.05, 16:23
      jak dla mnie przerazajace te zdjecia !
      wiem, ze niby to pomaga w urodzeniu ale teraz to juz sie zaczelam bac !
      • koza_w_rajtuzach Re: Nacięcie 21.11.05, 17:19
        pataya napisała:

        > jak dla mnie przerazajace te zdjecia !
        > wiem, ze niby to pomaga w urodzeniu ale teraz to juz sie zaczelam bac !

        Trzeba było nie oglądać smile. Ja po zobaczeniu dwóch pierwszych zdjęć od razu
        wyłączyłam przeglądarkę, aby się nie stresować. Mam podejście, że lepiej żyć w
        błogiej nieświadomości, z przekonaniem, że wszystko jest fajnie, przyjemnie i
        absolutnie nic nawet nie boli. Przez to mam niewielką świadomość tego, co mnie
        czeka, ale z drugiej strony dzięki temu nie stresuję się absolutnie. Jedynie
        sprawa tego nacinania jakoś nie daje mi żyć.. Nie chcę by mnie nacinano jeśli
        jest to zbędne.
        • gonia28b Re: Nacięcie 21.11.05, 17:38
          Ja obejrzałam całość. Początkowo zastanawiałam się co to za stwór się rodzi!
          Nie sądziłąm, że ja jestem taka odporna na takie zdjęcia. Ta pani rodziła
          pośladkowo.
          • wieczna-gosia w ogole mnie zdjecia nie ruszaja, 21.11.05, 22:27
            przeciwnie obejrzalam je z ciekawoscia smile

            jak kogos rusza to po co oglada?
    • ula233 Re: Nacięcie 22.11.05, 12:15
      Dziewczyny nie myślcie tylko o sobie. Przecież dziecku też jest ciężko.Jeśli
      sytuacja wymaga nacięcia to niech nacinają.Przecież to też dla dobra dziecka.
      Poza tym podczas porodu będzie wam wszystko jedno co zrobią byle by dziecko
      wyszło szybciej. Kiedy mnie zszywali nawet nie zwracałam na to uwagi tylko
      podążałam wzrokiem za moim skarbem jak go ważuli i mieżyli.Naprawdę nic się
      wtedy nie liczy. Mi założyli szwy rozpuszczalne. Miały sie rozpuszczać 100 dni,
      ale po 6 tygodniach już nie było po nich śladu.Wiadomo szwy ciągną i bolą ale
      pociesze że tylko przez 2 tygodnie.Gorsza sprawa z potrzebami
      fizjologicznymi.Siusiu zrobiłam dopiero następnego dnia(STRASZNIE SZCZYPIE)a
      k..pe po trzech dniach. To wszystko ze strachu że boli i popęka. Ale jakoś
      poszło.DO GÓRY GŁOWA DACIE RADE smile))))))
      • gonia28b Re: Nacięcie 22.11.05, 13:19
        Oczywiście, że WTEDY nie liczy się nic oprócz naszego maleństwa. Ale potem...
        to ja dziękuję. Jeśli można tego uniknąć, to wolę żeby nie cięli jak nie jest
        to konieczne.
      • wieczna-gosia ulu droga 22.11.05, 15:51
        jakbys mi mogla zacytowac w ktorym to momencie myslimy TYLKO O SOBIE ktora z nas
        napisala ze sie nie da pociac ZA WSZELKA CENE itd.?

        pikny apel lza sie w oku kreci, ale chyba adresat nie ten smile
        • ula233 Re: ulu droga 22.11.05, 22:34
          prosze bardzo:
          -Poproszenie o nienacinanie jest dobrym pomysłem
          -Jak bym miala znowu rodzic to bym absolutnie byla przeciwna nacinaniu.
          -Po przeczytaniu tego, co napisała edytais tylko się upewniłam, że będę
          protestować przeciwko nacinaniu.
          -ja również jestem przeciwna nacinaciu
          to cytaty które o tym mówią.Oczywiście nie wszyskie wypowiedzi sa egoistyczne
          • wieczna-gosia Re: ulu droga 22.11.05, 23:52
            ale w zadnym z tych postow nie jest napisane, ze owe kobiety nie zgodza sie na
            naciecie za wszelka cene no nie?

            zreszta niech ci bedzie smile))))

            jesli 5 razy udalo mi sie sikac bez bolu, siadac bez bolu, a moje dzieci sa
            zdrowe- to znaczy ze sie da. I tylko o tym piszemy. O proszeniu by nei nacinac.
            O to by polozna postarala sie troche by nie nacinac.

            Poza tym- jak uwazasz- ktorej kobiecie latwiej zajmowac sie dzieckiem? Czy tej
            ktora z trudem siada i chodzi, ktora boli czy tez tek ktora po porodzie idzie
            sie wysikac, bierze prysznic, siada po turecku oraz w kazdej innej pozycji- czy
            to nie jest takze dobro dziecka?

            Ale zasadniczo moge byc egoistka... tylko zaraz zaraz kim sa wobec tego kobiety
            ktore maja cc na zyczenie by im sie pochwa nie rozciagnela?
            • gonia28b Re: ulu droga 23.11.05, 11:34
              Argument wielu położnych przemawiający ZA zastosowaniem epizjotomii "tak na
              wszelki wypadek", jakoby później u kobiety dochodzi do wypadania narządów, też
              mi się wydaje jakiś mocno wyssany z palca. Takie naginanie problemu do
              nieodpowiedniej przyczyny.
          • andaba Re: ulu droga 23.11.05, 11:42
            ula233 napisała:

            > prosze bardzo:
            > -Poproszenie o nienacinanie jest dobrym pomysłem

            No przepraszam, a doczytałaś dalej : JAK BĘDZIE TRZEBA TO I TAK NATNIE.
            Każda normalna położna będzie miała w nosie prośbę rodzącej, jak krocze zacznie
            bieleć, albo dziecko sie zaklinuje. Ale poproszona nie natnie od razu, zanim
            sie okaże czy trzeba.
    • patysiak Re: Nacięcie 23.11.05, 09:59
      wiecie co ... ja chyba nie do konca sobie zdaje sprawe z tego co mnie czeka. i
      dobrze mi z tym. nie bede takich zdjec ogladala. co ma byc to bedzie. tyle
      milionow kobiet urodzilo to i ja dam rade. mam nadzieje wink
      • ula233 Re: Nacięcie 23.11.05, 13:02
        Dziewczyny niech was zdjecia nie przerażają. To prawda nie wygląda to za
        fajnie, ale przy porodzie lusterka przed wami nie postawią a przy parciu i tak
        ma sie oczy zamkniete
        • konopielka80 Re: Nacięcie 23.11.05, 16:17
          www.med-help.net/ECB1Aa.jpg
          www.med-help.net/ECB1Bb.jpg
          to linki do zdjęć z porodów..jeżeli którąś z was to interesuje...Kiedyś na pewno będę chciała mieć dziecko...ale pocieszam sie , że tak jak powiedziała koleżanka powyżej, nikt nam lusterka przecież nie będzie podstawiał...
          Trzymam kciuki za Was wszytskie !
    • lucerka Re: Nacięcie 23.11.05, 16:51
      A ja sie zastanawiam, czy naciecie jest dla rodzacej czy dla lekarzy, ktorzy
      chca sie szybciej i wygodniej uporac z pozszywaniem. Tkanka naturalnie popekana
      goi sie szybciej niz miejsce po ingerencji skalpela.
      Moim zdaniem lekarze, nie we wszystkich ale w wiekszosci przypadkow kalecza
      krocze niepotrzebnie (nadprogramowo).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka