Dodaj do ulubionych

i co teraz? strasznie się martwię...

07.02.06, 12:48
Dwa tygodnie temu lekarz chciał mnie skierować na patologię ze względu na to,
że płód się nie rozwija tak, jak powinien. Poprosiłam go, aby jeszcze
wytrzymał ze dwa tygodnie (o ile to nic poważnego), ponieważ mam teraz sesję
i chciałabym zaliczyć wszystkie egzaminy. Tak więc poprosił bym przyszła za
dwa tygodnie na kontrol z nowymi wynikami i wtedy pomyślimy co z tym fantem
zrobić.

W przeciągu tych dwóch tygodni strasznie spuchłam sad Dużo piję, rzadko chodzę
do wc na siku... Nieziemsko boli mnie podbrzusze a brzuch opuścił się bardzo
nisko... Maleńka już nie przeciąga się jak dawniej, tylko podskakuje jakby
miała skurcze czy drgawki (podskakują w ten sposób przeważnie ludzie chorzy
na padaczkę) Ciężko mi chodzić ze względu na ból mięśni i kości (zwłaszcza
kości łonowej)... Czuję też, że moje serce pracuje już nieco inaczej (czuję
tętno we wszystkich zakamarkach ciała)... a mimo to mam bardzo niskie
ciśnienie...

- Lekarz stwierdził, że urodzę już wkrótce i nie będzie powstrzymywał porodu
(urodzi się wcześniak).
- Po zrobieniu KTG moje Maleństwo miało nierówne tętno a lekarz się
zaniepokoił i wypisał mi lek na obniżenie ciśnienia (tylko co zrobić skoro i
tak mam niskie ciśnienie? - zazwyczaj 110/60 )

Wybieram się wkrótce do innego lekarz by to wszystko zbadał i rozpatrzył...
Ale teraz po nocach spać nie mogę... Bardzo się boję o zdrowie Maleństwa...

Nie wiecie co się z Nią może dziać?
Obserwuj wątek
    • kasienka1978 Re: i co teraz? strasznie się martwię... 07.02.06, 12:54
      Przeprasza,ale czegoś tu nie rozumiem. Sesja była dla Ciebie ważniejsza niż
      zdrowie a nie daj Boże życie Twojego dziecka???
      A teraz się martwisz.....
      • niusiasz kasienka1978 !!!!!!!!!!!!! 07.02.06, 14:10
        Niecierpię takich przekichanych głupich i bzdurnych tekstów Matek Polek!!!!!
        Opanuj się dziewczyno - ona jest przerażona i potrzebuje wspatrcia a nie głupio
        moralizatorskiej gatki mocherowej baby!!!!
    • mw144 Re: i co teraz? strasznie się martwię... 07.02.06, 12:56
      Jesteś może z W-wy lub okolic?
    • amwaw Re: i co teraz? strasznie się martwię... 07.02.06, 13:03
      Prawdopodobnie hipotrofia.
      Współczuje.
      Nigdy w życiu nie wybaczyłabym sobie, gdyby przez moje zaniedbanie odbiło sie to
      na zdrowiu/życiu mojego dziecka.
      • kasiadove Re: i co teraz? strasznie się martwię... 07.02.06, 13:06
        Popełniłaś błąd sad
        A teraz lekarz nie wysłał Cię do szpitala?
    • luciii nick adekwatny do sytuacji, jaką sama stworzyłaś 07.02.06, 13:06

      • mija4walles Re: nick adekwatny do sytuacji, jaką sama stworzy 07.02.06, 13:18
        ja trafilam do lekarza miesiac temu i on kazal mi zostac w szpitalu lezalam
        miesiac
        pobyt wspomninam srednio wiadomo z dala od domu ukochanego mezczyzny
        ale bylam spokojna bo dwa razy dziennie mialam ktg i 10 x na dobe jakas siostra
        sprawdzala bicie serca plodu
        na szcesceii po strasznych diagnozach wszsytko sie odwrocilo i polepszylo do
        tego stopnia ze wypuscili mnie do domu a grozil mi porod ewczesniaka dzis
        koncze prawwie 36 tydzien \
        ja olalam sesje w szkole zupelnie sie nia nie przejelam wiedzialam co jest
        wazniejsze
        i dziwie sie ze lekarz pozwiolil ci poczekac jeszce te dwa tygodnie
    • konwersja Re: i co teraz? strasznie się martwię... 07.02.06, 13:21
      Lekarz powiedział, że spokojnie można poczekać do końca sesji, bo usg różnie
      wychodzi i dwa tygodnie różnicy nie jest tragedią (chodziło mu o różnicę w
      terminach porodu; z om wychodzi na 12 marca; z usg wyszło na 23 marca) I tylko
      ze względu na to chciał mnie kierować do szpitala (poród spokojnie się może
      przesuwać do dwóch tygodni przed i po 40 tygodniu ciąży, dlatego nie rozumiem
      decyzji lekarza o skierowaniu do szpitala, ponieważ dwa tygodnie różnicy nie
      jest powodem, aby dawać jakiekolwiek skierowanie)...
      Na następną wizytę kontrolną umówił mnie dopiero za trzy tygodnie... Bałam się
      czekać ze względu na objawy jakie się pojawiły tydzień później, więc skróciłam
      czekanie na wizytę do dwóch tygodni i przyszłam.
      Teraz nic nie mówił o jakimkolwiek szpitalu i stwierdził, że wszystkie objawy
      są typowe dla kobiet w ciąży... ale ja nie czuję się dobrze... sad
      • mija4walles Re: i co teraz? strasznie się martwię... 07.02.06, 13:28
        wiesz co ja poszlam do mojego gina 6 stycznia to bylo 3 tyg od ostatniej wizyty
        i on tez powiedzial ze dzidzia zatrzymala sie we wzroscie i nie rosnie ale
        kazal mi koniecznie pryzjechac do siebie do szpitala aby zrobic badanie
        przeplywo w bo powiedzial ze moze nawet trzeba bedzie przerwac ciazy
        on musial mi powiedziec o kazdej ewntualnosci
        no i na drugi dzien okazalo sie ze przeplywyuw sa ok ale... szpital i juz
        wiec albo twoj lekarz jest kompletnym walem albo cos tu niegra
        a ty powinnas zaraz po I tyg jak bylo nie tak isc do niego
        a teraz najlepiej umow sie do drugiego i to szybko
        czyli mam rozumiec ze odkad tak strasznie ci sie pogorszylo i brzuch sie
        obnizyl twoj lekarz powiedzial ze to normalne objawy kobiet y w ciazy
        >?????????????
        napisz ktory to tydzien i ile mnaluch wazy??

        konwersja napisała:

        > Lekarz powiedział, że spokojnie można poczekać do końca sesji, bo usg różnie
        > wychodzi i dwa tygodnie różnicy nie jest tragedią (chodziło mu o różnicę w
        > terminach porodu; z om wychodzi na 12 marca; z usg wyszło na 23 marca) I
        tylko
        > ze względu na to chciał mnie kierować do szpitala (poród spokojnie się może
        > przesuwać do dwóch tygodni przed i po 40 tygodniu ciąży, dlatego nie rozumiem
        > decyzji lekarza o skierowaniu do szpitala, ponieważ dwa tygodnie różnicy nie
        > jest powodem, aby dawać jakiekolwiek skierowanie)...
        > Na następną wizytę kontrolną umówił mnie dopiero za trzy tygodnie... Bałam
        się
        > czekać ze względu na objawy jakie się pojawiły tydzień później, więc
        skróciłam
        > czekanie na wizytę do dwóch tygodni i przyszłam.
        > Teraz nic nie mówił o jakimkolwiek szpitalu i stwierdził, że wszystkie objawy
        > są typowe dla kobiet w ciąży... ale ja nie czuję się dobrze... sad
        • konwersja Re: i co teraz? strasznie się martwię... 07.02.06, 13:45
          To już 35 tydzień, ale lekarz wpisuje mi w karcie dwa do tyłu, czyli że 33...
          Trzy tygodnie temu (w 32 tc) robiłam USG i wyszło, że Maleńka waży 1801g. To
          najpierw zaniepokoiło lekarza i chciał dać skierowanie do szpitala (choć babka,
          która robiła USG powiedziała, że wszystko jest w porządku i Mała rozwija się
          prawidłowo), a potem podczas rozmowy z lekarzem wyszło, że jednak jest to
          całkowicie normalne i teraz w ostatnim miesiącu Maleńka powinna wszystko
          nadgonić, tym bardziej, że ja też jestem drobniutka.
          Miałam zaufanie do tego lekarza, ale kiedy zobaczyłam, że nie przejął się tymi
          wszystkimi objawami (głównie tętnem Maleństwa) i wypisał mi leki na obniżenie
          ciśnienia (pomimo, że i tak jest bardzo niskie), to dało mi bardzo dużo do
          myślenia.
          Wizytę u innego lekarza mam dopiero na jutro...
          Wczoraj przez to wszystko chciałam w nocy jechać do szpitala, jednak jestem tak
          skołowaciala, że sama nie wiem co mam robić sad
          Chciałabym, aby wszystko było dobrze...
          • mija4walles Re: i co teraz? strasznie się martwię... 07.02.06, 19:39
            boze kochany w 32 tc - 1800ponad to super jamialam powod do niepokoju bo w 31
            tc dzidzia wazyla 1180 i wtedy naprawde bylo kiepsko
      • olga50 Re: i co teraz? strasznie się martwię... 07.02.06, 21:44
        konwersja napisała:

        > Lekarz powiedział, że spokojnie można poczekać do końca sesji, bo usg różnie
        > wychodzi i dwa tygodnie różnicy nie jest tragedią (chodziło mu o różnicę w
        > terminach porodu; z om wychodzi na 12 marca; z usg wyszło na 23 marca) I
        tylko
        > ze względu na to chciał mnie kierować do szpitala

        Dziwny ten twój lekarz. Mój termin z ?OM różnił sie od tego z USG o mieiąc.
        Miałam termin z OM chyba na 10 kwiecień, a urodziłam 4 maja. Lekarz stwierdził,
        że miałam opóźnioną owulację i brał pod uwagę termin z USG. Przecież zdarza sie
        cos takiego jak późna owulacja (ja zaszłam w czasie gdy powinna być kolejna
        miesiaczka), lekarz nigdy mnie nie straszył, że cos z dzidzia jest nie tak , że
        sie wolno rozwija, tylko powiedział, że to, że dziecko urodziło sie miesiac
        póżniej to wina opóźnionej owulacji. Czy twój lekarz nigdy o czymś takim nie
        słyszał?
        • konwersja Re: i co teraz? strasznie się martwię... 08.02.06, 19:11
          Ten mój lekarz jest dziwny... Jakby miał początki sklerozy... Na początku mu
          ufałam, ale zdziwiłam się bardzo kiedy chciał wypisać skierowanie do szpitala
          ze względu na różnicę terminów porodu (tym bardziej, że była ona niewielka).
          Wcześniej dużo czytałam na forum o przypadkach różnic w terminach i nigdy nie
          było to nic zbyt poważnego. Tak samo byłam w głębokim szoku, kiedy wypisał mi
          tabletki na obniżenie ciśnienia słysząc nierówne bicie serduszka mojego
          Maleństwa (ja nieustannie mam niskie ciśnienie, a przez ostatni tydzień serce
          łomocze mi niesamowicie szybko).
          Najmocniej mnie zmartwiły jeszcze jej szalone ruchy w brzuszku... Jednak lekarz
          puścił to mimo uszu...
    • ania.silenter Re: i co teraz? strasznie się martwię... 07.02.06, 13:42
      Idź do innego lekarza na kontrolę. Jeśli powie Ci, że wszystko ok to
      przestaniesz się martwić. A jeśli nie... To w najgorszym wypadku urodzisz.
      Wcześniak z 36 tc jest prawie donoszony. Moja córka urodziła się w 31 tc. Miałam
      objawy podobne do Twoich a ciśnienie z 130/90 wzrosło mi do 186/120 w ciągu
      kilku godzin - gestoza.
      pozdrawiam
    • elve Re: i co teraz? strasznie się martwię... 07.02.06, 14:51
      idź do innego lekarza, powinien Cie dokładnie zbadać i zlecić badania, skoro
      odczuwasz niepokojące Cię rzeczy, zrób usg - to albo Cie uspokoi, albo jeśli
      sytuacja jest poważna, skierują Cię do szpitala. w razie jakby co możesz już
      rodzić, dziecku już raczej nic nie grozi.
    • konwersja dziękuję... 07.02.06, 19:31
      Dziękuję Wam bardzo dziewczyny... Trochę już się uspokoiłam, no i jutro do
      lekarza... Odstawiłam też od wczoraj wszelkie witaminy jakie brałam do tej pory
      i unikam cukru (może tu też jest jakaś przyczyna?). Na razie kieruję się
      intuicją w postępowaniu, ale Maleńka całkiem nieźle dzisiaj sobie radzi
      (jeszcze dziś nie miała żadnego napadu nieposkromionych ruchów).
      Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam smile
    • wiki251 Re: i co teraz? strasznie się martwię... 08.02.06, 19:23
      masz dziwne objawy w ktorym tygodniu jestes?
      • konwersja Re: i co teraz? strasznie się martwię... 08.02.06, 19:34
        w 35 tc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka