Tyle o tych nieszczęnych ogórkach i wysyłaniu o 2 w nocy męża po lody, ale
nie tylko, słyszałam, a tu nic, zero, kompetnie żadnych zachcianek. 28
tygodni i nie przypominam sobie, abym na coś bardzo miała ochotę, albo żebym
czegoś bardzo nielubiła. Nie mam co opowiadać jak znajomi pytają