Dodaj do ulubionych

kultura wobec ciężarnych

31.07.06, 11:39
witam
ciekawa jestem jak u Was wygląda ta sprawa
mieszkam w Poznaniu i niestety ludzie nie pomagają ciężarnej
Rzadko kiedy ktoś ustąpi miejsca w tramwaju (jeśli tak to ustąpi kobieta)
Jak już sobie siedzę to wzrok starszych (nie mam tu nawet na myśli staruszków)
zabija bo zajęliśmy miejsce
To samo w kolejce w Urzędzie czy na poczcie wszyscy się odwracają jakbyś była
niewidzialna

Jedyną pochwałę wystawię ekspedientkom dziękuję za pomoc smile)

Czekam na wasze odczucia
Obserwuj wątek
    • dodkowska Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 11:42
      u mnie jest tak jak bys nie była w ciązy luidzie tylko patrza sie na brzuch i
      nic sobie z tego nie robią nie ustepują miejsc itd. bardzo mnie to denerwowało
      ale w koncu sie przyzwyczaiłam
    • eyes69 Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 11:43
      U mnie nie widac jeszcze az tak brzuszka, zeby wszyscy wiedzieli, ze jestem w
      ciazy.
      Czesto jednak w sklepie bywam niezdecydowana i mowie ekspedjetkom, ze to przez
      ciaze i wtedy lataja po sklepie i proponuja mi rozne rzeczy do zjedzenia,
      opowiadajac jednoczesnie o tym jak to bylo u nich w ciazy na poczatku. smile To
      jest mile...
    • karcia85 Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 12:10
      Ja miałam dokładnie tak samo. Ale najbardziej wkurzało mnie gapienie sie na mój
      brzuszek (i to wcale nie było życzliwe zainteresowanie), zupełnie jakby nigdy
      nie widzieli ludzie kobiety w ciąży. Postać w kolejkach czy tramwaju to sobie
      mogłam, przyzwycziłam siesmile) wolałam w sumie żeby traktowali mnie jak powietrze
      niz jak kosmitkęsad
      • azoorek Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 12:33
        ja nie narzekam. Zdarzaja sie linbie autobusowe w Warszawie, ze nie ustapia.
        Generalnie nie jest zle. Ostatnio nawet w stoenie poszlam poza kolejnoscia.
        Problem w autobusie nie tyle dotyczy stania, co jazdy kierowcow. Czesto
        przejezdzaja na czerwonym swietle lub na koncowce pomaranczowegpo. I nie bede
        nic mowic, co sie dzieje, jak niespodziewanie cos stanie na drodze takiemu
        pedzacemu autobusowi- mozna pocalowac przednia szybe kierowcy.
        • asia_k_19 Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 13:09
          A ja zauważyłam taką prawidłowość.
          W kolejsce, np w sklepie i innych miejscach gdzie wypadałoby przepuścić kobietę
          z brzuszkiem ludzie gapią się na mój brzuch i wcale nie widzą tego że ja już
          szukam miejsca na podłodze nawet żeby usiąść. Gapią się na mnie jakny tylko
          czekali aż coś powiem o ustąpieniu miejsca żeby bochatersko odeprzeć atak
          ciężarnej. Zupełnie jakby chcieli pokazać, że mają gdzieś to jak się czuje
          kobieta w ciąży i że ma pieprzone swięte prawo do tych paru przywilejów.
        • sloneczko_02 Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 13:20
          Ja stałam przed sklepem z wózkiem a mój mężulek stał w kolejce...przed nim
          jakas kobietka robiła zakupy a za nim stała kobietka pewnie już w 9 miesiącu.
          Opierała się co chwilę o ladę...Jak mężulek wyszedł do ja do niego z wyrzutem
          (wystarczająco głośno by słyszeli będący obok panowie) - czemu nie przepuściłeś
          tej pani co stała za tobą! Była w dziewiątym miesiącu, ledwie stała na
          nogach!!!...Mężulek do mnie - nie widziałem jej...Ja do niego, juz ciszej,
          kawałek dalej -wiem, że nie widziałeś, ale chciałam żeby tamci usłyszeli..może
          to coś da....pamiętam jak ja chodziłam z wielkim brzuchem...czasem ustać już
          nie mogłam.... potraktowana ulgowo zostałam 2 razy-1. kupowałam zegarek dla
          męża w prezencie a te co podobały mi się były za szybką na najniżej półce.
          Sprzedawa powiedział wtedy abym nie nachylała się i wyciągnął mi je. 2. raz -
          starsza kobieta w kolejce ...
    • hilda78 Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 13:14
      dobry temat
      chyba mam ten sam problem który ma karcia - ludzie gapią się, nawet nie patrzą
      tylko się gapią, przeciez nie mam kwadratowego brzucha, stoję w kolejce mogliby
      pomyśleć, że takiej może być ciężej a kolejka dłuuga ona z siatami w ręce ale po
      co komuś pomóc, lepiej się pogapić.
      Próbuję na to nie zwracać uwagi ale po dłuższym spacerze po mieście czasami
      szlag mnie trafia, odnoszę wrażenie że ludzie boją się takich kobiet, że urodzę
      przy nich albo pęknę
      Dziwaczne podejście do sprawy
      • eldiss Re: kultura wobec ciężarnych 01.08.06, 21:06
        dziewczyny, a ja naswietle wam to z innej strony. Nigdy nie bylam w ciazy, ale
        jak widze dziewczyne ciezarna, to tez zauwazylam u siebie ze podswiadomie od
        razu wzrok mi sie kieruje na jej brzuch - z prostej przyczyny: zawsze jestem
        troche spieta czy sama nie jestem w ciazy (a na razie nie chce!) smile I nie ma to
        nic wspolnego z tym, ze ona wyglada dziwnie czy cos, tylko po prostu
        instynktownie sie patrzy na brzuch.smile tak wiec nie macie sie co przejmowacsmilesmile
        pozdrawiam wszystkie ciezarnesmile
    • alluette Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 13:19
      najlepsze są starsze panie "ojej, pani to nikt miejsca nie ustapił? bo ja to
      nie mogę...." a makijaż u niej taki, że w oczy kuje smile
      • reniatoja Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 13:27
        A fatalna ortografia u cieżarnych w oczy nie "kuje"?

        Macie prawo byc obsługiwane poza kolejnoscią czy siedziec w autobusach i
        egzekwujcie to stanowczo, zamiast się żalic na forum. I inni mają obowiązek to
        wasze prawo szanować. Z małym dzieckiem też macie prawo i ja to egzekwuję -
        ostatnio na poczcie, nawet się nikogo nie pytałam, tylko podeszłam do okienka z
        dzieckiem na rękach (bo byłam samochodem i wyjęłam go z fotelika i nosiłam po
        bankach i pocztach na rękach normalnie, i ani mi nikt nie ustepował kolejki,
        ani nie robił z tego problemu, ze poszam sobie poza kolejnością.
        • reniatoja Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 13:29
          p.s. A starsza pani, która może mieć dowolnej mocy i koloru makijaż, moze
          faktycznie nie mogła, a na poewno nie musiała ustepować miejsca ciężarnej.
          Zawsze w autobusie znajdzie się jakis w pełni sił młodzienieć na miejscu
          siedzącym i należy do niego podejść i grzecznie oraz stanowczo poprosic go o
          ustąpienie miejsca. Na pewno to zrobi.
        • antyka Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 13:37
          reniatoja napisała:

          > A fatalna ortografia u cieżarnych w oczy nie "kuje"?
          >
          > Macie prawo byc obsługiwane poza kolejnoscią czy siedziec w autobusach i
          > egzekwujcie to stanowczo, zamiast się żalic na forum. I inni mają obowiązek
          to
          > wasze prawo szanować. Z małym dzieckiem też macie prawo i ja to egzekwuję -
          > ostatnio na poczcie, nawet się nikogo nie pytałam, tylko podeszłam do okienka
          z
          >
          > dzieckiem na rękach (bo byłam samochodem i wyjęłam go z fotelika i nosiłam po
          > bankach i pocztach na rękach normalnie, i ani mi nikt nie ustepował kolejki,
          > ani nie robił z tego problemu, ze poszam sobie poza kolejnością.


          Renia!!!!!!!!!! jak ja Cie lubie
          Normalnie sie zgadzam w calej rozciaglosci big_grinD
          No slowo daje, geby nie maja i nie poprosza o ustapienie miejsca.

          Ja tam gebe mam i robie z niej uzytek - bardzo uprzejmie prosze o ustapienie
          miejsca, jeszcze mi sie nie zdarzylo, zeby ktos odmowil
          A wy stojcie dalej i sie frustrujcie. Powodzenia big_grin
      • blaszany_dzwoneczek Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 13:44
        A co ma makijaż do rzeczy? Starsza kobieta z chorymi nogami na przykład, nie ma
        prawa się malować?
        • reniatoja Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 13:48
          dokładnie. Wstawka o makijazu jest zenujaca - sądzę, ze ta obecnie ciezarna,
          którą "kuje" w oczy makujaż starszej osoby wyrośnie na wredną moherówe za 30 -
          40 lat, która będzie gapic się w szybę tramwaju, gdy tylko zauważy, że obok jej
          siedzącego miejsca stanęła babka w ciąży. A nie daj boże, zeby była umalowana,
          bo wtedy znaczyłoby to, ze sie pusciła lafirynda, i stad ta ciaza.
      • dorak8 nie spotkałam się... 01.08.06, 14:44

    • blaszany_dzwoneczek widziane z drugiej strony 31.07.06, 13:41
      A ja ostatnio miałam taką sytuację w przychodni. W ciąży jeszcze nie jestem.
      Miałam zrobić bad. krwi i za godzinę drugi raz. Zostało równo godzinę czasu do
      końca pobrań, wcześniej pielęgniarka mówiła, zebym weszła bez kolejki, więc
      przeprosiłam grzecznie kilka osób oczekujących przed drzwiami, czy mogłabym
      wejść przed nimi. Na to z oburzeniem młoda kobieta, że jak ja się tak mogę
      wpychać, ona jest przeciez w zaawansowanej ciąży! Siedziała, na kolanach
      trzymała torbę, nic nie było widać. Przeprosiłam ją, że nie zauważyłam, i
      oczywiście nie nalegałam, zeby wejść przed nią. A ona jak przybrała oburzoną
      minę skrzywdzonej biedaczki, której ktoś chce zabrać przywilej, tak siedziała
      mimo moich grzecznych przeprosin.
      Nie twierdzę, że tak jest zawsze, ale naprawdę można nie zauważyć, że ktoś jest
      w ciąży.
      A jeśli chodzi o gapienie się na kobiety w ciąży - to ja się gapię zawsze
      ukradkiem, bo to śliczny widok.
      • agamamaani Re: widziane z drugiej strony 31.07.06, 13:56
        a ja powiem jako ciężarna z dwuletnim dzieckiem.. u mnie w przychodni wolę
        przepuścić młode matki z małymi dziećmi - sama jak sobie posiedzę to mi się nic
        nie stanie.. a jak posiedzi małe dziecko.. hm.. za długo nie posiedzi a mama
        będize baaardzo wymęczona..

        ja walczę o swoje prawo w autobusach ( po prostu mówię - prosze czy mozęsz -
        może pani/pan - ustąpić mi miejsca - nie zdażyło się aby mi ktoś odmówił) w
        kolejkach jak widzę masę starszych babć nie stoję.. pozatym nie ma takiego
        prawa, które by NAKAZYWAŁO ustępowania ciężarnym .. to tylko i wyłącznie dobra
        wola ludzi.. a jak nie chcą ustąpić to nie.. nie ma się o co bić i szat
        rozdzierać.. sama jestem w 36 tc chadzam na zakupy z dwulatką pod ręką..
        uwierzcie mi.. jak ktoś chce to mnie w kolejce przepuszcza a jak nie.. to
        zmieniam sklep.. po prostu.. ludzie nie muszą mi ustąpić tylko dlatego, żę
        zachciało mi się mieć drugie dziecko.. big_grin cierp ciało jak żeś chciało big_grin big_grinbig_grin
        • dorak8 Re: widziane z drugiej strony 01.08.06, 14:56
          <pozatym nie ma takiego
          <prawa, które by NAKAZYWAŁO ustępowania ciężarnym .. to tylko i wyłącznie dobra
          <wola ludzi.. a jak nie chcą ustąpić to nie..

          owszem, jest taki punkt w prawie handlowym.
          • agamamaani Re: widziane z drugiej strony 01.08.06, 16:14
            był.. do zeszłego roku.. pozdejmowano go. ,przyjrzyj sie na pocztach i w innych
            miejscach - karteczki o tym informujące poznikały z witryn.. punkt usunięto
            • dorak8 no coś Ty.... 01.08.06, 16:22

              • agamamaani Re: no coś Ty.... 02.08.06, 17:24
                no serio serio.. rozejrzyj się.. sama sie zdziwiłam.. jak chcesz poszukam
                podstaw prawnych ale naprawdę polikwidowali ten przywilej.. jedyne co nam się
                należy to miejsce siedzące w autobusach w wyznaczonych miejscach (na pół z
                niepełnosprawnymi)
    • klara.marta Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 13:53
      Swiete slowa!
      Ja od ok.7-go miesiaca, czyli gdy brzuch juz byl widoczny, po prostu pytam (ale
      tonem oznajmujacym), czy moge bez kolejki. Tylko w sklepach, bankach, na
      poczcie i w urzedach (na szczescie nie jezdze autobusami). Do tej pory, a
      jestem w polowie 9-go m., tylko raz obywatel plci meskiej (nie nazwe go
      mezczyzna), probowal niesmialo protestowac. Zgasilam go. Bez skrupulow. Byl to
      bank, kilka osob w kolejce do kas (2), 34C w cieniu, niby jakas slaba klima, i
      glebokie fotele, ale to bylo pare dni temu, gdy mnie juz dusilo, tzn. zebra
      podparte, a siedzenie nie daje ulgi. Lezenie-owszem. Mialam sprawe na 1,5
      minuty, co tez od razu wyjasnilam. Inni czekajacy nie mieli zastrzezen,
      zalatwilam i poszlam.
      Dziewczyny, walczcie! Naprawde, nie ma co sie wahac, trzeba troszke ludzi
      uczyc, to nic, ze to dorosli. To nam sie nalezy, nie dlatego, ze mamy miec
      jakies specjalne przywileje dla draki, ale po prostu nam jest ciezej.
      Aha, jak jeszcze nie bylam w ciazy (i nawet jej nie planowalam), stawalam w
      obronie dziewczyn z brzuchem, wlasnie w banku czy sklepie. A ze glos mam
      zdecydowany i nie jestem zbyt niesmiala, efekt byl b. dobry!
      Pozdrawiam!
    • chipsi Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 14:15
      O ustępowaniu miejsca już było wiele. Ale wczoraj miałam ciekawą "przygodę".
      Wychodzę z pewnego lokalu, przedemną facet w średnim wieku. Spojrzał na mój
      brzuch i stanoł by mnie przepuścić. Tyle że stał juz w tych wąskich drzwiach...
      Wtedy w drzwiach staneła kelnerka z tacą, popatrzyła i też staneła, pewnie tez
      chciała mnie puścić. W rezultacie facet z jednej, kelnerka z drugiej strony
      drzwi, przejscia brak. Uśmiechnełam się i pokazuje kelnerce by przeszła (nie
      dałabym rady jej ominąć w tych drzwiach) a ta biedna dalej stoi i patrzy jakbym
      ufo miała zamiast brzucha, na co facet rzuca sie na drzwi z krzykiem do mnie
      "idziesz czy nie idziesz czy co robisz?!" i lezie na kelnerke, ta odskakuje na
      bok, on przechodzi. Wyrwało mi się za nim "rany, jaki zmierzły facet!". Teraz
      pewnie opowiada jaki to on był dzentelmen a ja taka niewdzięczna big_grin
    • hilda78 Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 14:16
      ja się ze wszystkim zgodzę, że trzeba ludziom czasami pokazać jak wypadałoby
      się zachować wobec kobiety w ciąży rozumiem, że powinnyśmy egzekwować to co się
      nam należy czyli miejsce w autobusie, szybszą obsługę itp. ale piszemy tutaj
      także o reakcajch ludzi o ich kulturze, zwyczajnym stosunku do ciężarnych, tym
      czy potrafią się zachować wobec nas
      Ja nie chcę być zaciążoną bohaterką, która o wszystko musi walczyć, bo nikt nie
      może się domyślić że można jej zwyczajnie pomóc, wolałabym oszczędzić sobie
      rozpychania sie wszędzie łokciami żeby ktoś zauważył mój stan, chciałabym żeby
      ludzie sobie poprostu bardziej pomagali !!
    • zola Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 15:16
      tak sie zastanawialam jak to jest ze stosunkiem do ciezarnych teraz w Polsce.
      Jutro jade na urlop do rodzicow do kraju z brzuchem juz i troche sie obawiam,
      nie tego ze nikt mi nie ustapi lub cos w tym stylu ale ze bede jak Marsjanin.
      papa
      • karcia85 Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 16:04
        ja byłam właśnie taką Marsjankąsmile. Ale teraz ludziom się nie dziwię, jak byłam w
        piątek u fryzera to babeczka powiedziała że wyglądam jak 15-latkasmileuprzejmie
        podziękowałam za komplement i miałam dobry humor do końca dniabig_grin...heh mam
        nadzieję na jak najdłuższy młody wygląd. A z ustąpieniem miejsca gdziekolwiek
        ciężarnej zależy wyłącznie od dobrej woli ludzi i to wcale nie ich sprawa, że
        "zachciało" mi się dzieciaczka. I rozumiem że ktoś niezależnie od wieku też jest
        zmęczony i może nie mieć ochoty na dobry odruch w stronę drugiego człowieka.
        Wtedy można zacząć domagać się tego słowniebig_grinbig_grinbig_grin i jak już ktoś wspomniał,
        wtedy na pewno nikt nie odmówi. Trzymajcie się ciepło.
    • iwonka232 Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 16:00
      Ja jeszcze sie niespodkałam z kulturalna osoba w stosunku do ciezarnej
      • reniatoja Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 17:58
        To gdzie ty żyjesz? Ale tylko w stosunku do ciężarnych tacy niekulturalni, czy
        ogólnie cham na chamie chama chamem pogania w twoim mieście?
    • ewcia1980 Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 16:07
      ja koncze 27tc i w sumie do tej pory nie miałam wielu sytuacji gdzie chciałabym
      zeby ktos mi ustapił miejsca lub przepuścił.
      autobusami czy tramwajami nie jeżdze z trzech powodów:
      1. raczej jezdze samochodem
      2. teraz nie pracuje wiec nie musze rano pedzic na autobus, a jak pracowałam to
      miałam tak blisko, ze wolałam isc na piechote
      3. generalnie jak musze obejsc sie bez samochodu to wychodze z domu rano albo
      poznym popoludniem i tez robie sobie spacer.
      Do urzedów nigdzie nie chodze wiec tez nie musze stac w kolejkach a zakupy (jak
      juz musze) to robie o takich porach gdy jest mało ludzi.

      dzis po raz pierwszy zdazyło mi sie, ze skorzystałam z tego, ze jestem w pewnym
      sensie uprzywilejowana. zrobiłam małe zakupy w Tesco a we wszystkich kasach
      kolejka na kilometr, nawet tej dla kobiet w ciązy. no i w "mojej" kasie nie
      stała ani jedna osoba uprzywilejowana. specjalnie długo sie nie zastanawiajac
      powiedziałam przepraszam i podeszłam na sam poczatke kolejki. nikt nie
      powiedział ani słowa. co sobie pomysleli to ich sprawa, bo kolejka była
      naprawde spora, ale ja zostałam szybciutko obsłużona.

      pozdrawiam
      Ewelina
      • monia1996 Re: kultura wobec ciężarnych 01.08.06, 14:53
        No ja wczoraj po raz pierwszy zrobiłam taką akcję w Auchan. Kasa dla
        uprzywilejowanych, więc na początek kolejki (a kolejka na 20 minut stania) i
        jakoś mi się upiekło. Ale przyznam się, że boję się zgryźliwych uwag i
        niewybrednych komentarzy - po prostu nie mam dość tupetu, żeby się odciąć. Za
        to zawsze upominałam się o miejsce dla stojacych "ciężarówek", kiedy sama do
        tej grupy nie należałam. Dla siebie to jakoś tak głupio ....
    • aloha57 Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 16:26
      Ja najczęściej też muszę się dopominac o swoje prawa w końcu to już koniec 8
      miesiąca i może być mi ciężko, ale jakiś czas temu miałam okazję przekonać się
      że są jeszcze normalni ludzie. Weszłam do małego osiedlowego sklepiku który to o
      godz. 20 bo ta właśnie była, jest siedliskiem rozmaitych tutejszych pijaczków
      stojących w dłuuugiej kolejce po alkohol. Stanęłam przy drzwiach i czekam na
      swoją kolej a jeden taki już nieźle podchmielony gośc kiwa się w przód i w tył i
      patrzy się na mnie. Ja już się zastanawiałam gdzie tu uciekać gdy nagle ten
      jegomość ryknął na cały sklep: Panowie jak wy się zachowujecie!!!! Proszę
      przepuścić tą panią!!!! I w tym momencie wszyscy się odwrócili spojrzeli na mnie
      i w ułamku sekundy miałam wolne przejście do lady, co najlepsze żaden z nich
      nawet nie prychnął ani nie mruknął że nie, podziękowałam podeszłam i zrobiłam
      zakupy. Nigdy bym się nie spodziewała że takie właśnie pijaczki zachowają się
      wobec kobiety w ciąży w grzeczniejszy sposób niż "normalni ludzie".
      • dorak8 Im wyżej w hierarchii majątkowej 01.08.06, 15:03
        tym gorzej. A już nie mówię o tych nowobogackich... Bo to taki pany...
        Przecież to wiadomo, że "pijaczki" to są dobre ludzie...
    • kasia9727 Re: kultura wobec ciężarnych 31.07.06, 16:55
      Kończę drugą ciążę i muszę przyznać że na palcach u obu rąk mogę wyliczyć
      przykłady kiedy ktoś mi pomógł, czy ustąpił miejsca. Takie sytuacje zdażają się
      rzadko. To bardzo przykre. Zostałam inaczej wychowana. Przerażona jestem
      ludzką znieczulicą. Dziś wszyscy są uprzywilejowani w autobusie i w sklepie.
      Nikt nie patrzy na drugą osobę, bez względu na to czy jest to kobieta w ciąży
      czy staruszka o lasce. Mało kogo obchodzi los drugiego człowieka. A
      przykładówna to mam wiele.

      Mieszkam w Warszawie i tą straszną znieczulicę tłumaczę sobie anonimowością
      wielkiego miasta. Większość osób przyjeżdża tu za pracą, każdy goni za
      pieniądzem. Jestem ciekawa jak jest w innych miastach? Napiszcie gdzie
      mieszkacie, może w mniejszych miastach jest lepiej pod tym względem?
    • junior78 Re: kultura wobec ciężarnych 01.08.06, 13:01
      Pewnie wyłamię się z kanonu narzekania, który zapanował w tym wątku, ale ja
      spotykałam się z bardzo pozytywnymi reakcjami na moją ciąże. Urodziłam dwójkę
      dzieciaków. W pierwszej ciąży musiałam dojeżdżać do pracy tramwajem - od czasu,
      kiedy ciąża była widoczna, nie zdażyło się, żeby ktoś nie ustąpił mi miejsca.
      Jak czułam się gorzej - sama prosiłam o miejsce, jak lepiej - to zywkle ktoś
      proponował mi miejsce. W drugiej ciąży byłam juz motoryzowana, więc odpadał
      problem codziennych odjazdów; natomiast na poczcie, w banku czy w sklepie bez
      problemu robiłam zakupy czy załatwiałam sprawy bez kolejki. Pod tym względem
      fajny jest Piotr i Paweł, bo przy każdym stoisku wisi duża plakietka o
      uprzywilejowaniu kobiet w ciąży, nikt nie fuka, a sprzedawczynie same ignorują
      pozostałych kolejkowiczów i obsługują ciężarne. Dodam, że wszystko miało
      miejsce w Warszawie, tramwaj 17 i 33 wink))
    • witaaminkaa Re: kultura wobec ciężarnych 01.08.06, 13:43
      Niestety musze sie poruszać autobusami i niemam zbyt pozytywnych odczuć co do
      ustąpienia miejsca. Jeżdze srednio 10 razu w tug do miasta i mało co sie zdaży
      żeby ktos ustąpił miejsca. Z regułu ustępują tylko osoby starsze a młodzi siedzą
      i bezczelnie sie gapią. Nieuważam sie za chorą i gdy staruszek ustępuje miejsca
      niekorzystam z tego, jest mi strasznie niezręcznie. Spotkała mnie sytuacja
      dokładnie półtorej miesiaca temu, zatłoczony autobus, strasznie duszno a ja
      stoje nad dwiema dziewczynami (16-18 lat, obok mnie stoi pan podpierający sie
      laską z drugiej strony jego starsza żona. W pewnym momencie zrobiło mi sie tak
      słabo i czarno przed oczami że musiałam zemdleć, ocknołam sie na przystanku jak
      sie okazało wyniesli mnie własnie ci staruszkowie. Teraz wole jeżdzić taksówkami
      szczególnie w taki upał.
      Niepodoba mi sie tez fakt że kobieta w ciązy musi stać w kolejkach np w urzędach
      czy na poczcie. Ja zawsze przepuszczałam taką osobe a teraz ludzie na to
      niereagują. Stoje tak samo jak inni a gdy brak klimatyzacji to odpuszczam sobie
      i wysyłam męza

      • antyka Re: kultura wobec ciężarnych 01.08.06, 14:35
        a dlaczego nie poprosisz ustapienie miejsca?
        • monia1996 Re: kultura wobec ciężarnych 01.08.06, 14:58
          Bo się boi chamskich odzywek. Niestety często u młodzieży to słyszałam. Tylko
          myślę, jak ta chamowata część młodzieży (zaznaczam stanowczo, że nie wszyscy)
          będzie się zachowywać jak sama znajdzie się w takiej sytuacji.
          • witaaminkaa Re: kultura wobec ciężarnych 02.08.06, 16:44
            Raz poprosiłam o ustąpienie miejsca chłopaka mniej więcej 22 letniego. Jego
            odpowiedz była stanowcza " To nie ja ci zrobiłem bachora wiec teraz stój" to mi
            wystarczyło, teraz wole taksówki.
    • abund Re: kultura wobec ciężarnych 01.08.06, 14:55
      Witam
      Moze z drugiej strony barykady...
      Jezdze tylko i wylacznie komunikacja miejska i nigdy ale to nigdy nie
      uslyszalem zeby jakas kobieta w ciazy poprosila kogokolwiek o ustapienie jej
      miejsca. Nie rozumiem drogie Panie czego wymagacie, jak jade do pracy jestem
      jeszcze na tyle nieprzytomny ze nie rozgladam sie wokol szukajac "ofiary"
      ktorej moglbym udowodnic jak bardzo jestem kulturalny, a wieczorem zbyt
      zmeczony zeby ruszac glowa. Nigdy sie nie zdazylo zebym nie ustapil miejsca
      osobie ktora tego potrzebuje jesli tylko ja zauwazylem. Ale nie popadajmy w
      paranoje. Moja zona (5 miesiac) jesli czuje taka potrzebe poprostu zdecydowanie
      ale i grzecznie prosi o ustapienie miejsca. Nidgy sie nie zdazylo aby jej ktos
      odmowil. Proponowal bym wiecej asertywnosci w swoim zachowaniu. A juz pisanie
      ze w moim miescie (miejscowosci) mieszkaja same nieczule na ciezarowki istoty
      to delikatne przegiecie.

      Pozdrawiam K.

      Z zasady nie uzywam polskich znakow diaktrycznych stare przyzwyczajenie.
    • dorak8 odp do kasia9727 01.08.06, 15:14
      tak. Masz rację. W Wawie jest pod tym względem chyba najgorzej.
      Ja mam niezłe porównanie. Dopiero od niedawn mieszkam w warszawie i w głowie mi
      by się nie zmieściło, żebym ja miała nie puścic kobiety w ciąży.
      Nie oczekuję od ludzi, żeby mnie puszczali w autobusie czy w kolejce. Nie
      proszę, dobrze się czuje, mogę stac. Nie mam do nikogo żalu.
      Ale w sumie ja zawsze widząc kobietę z brzuchem zrywałam się z miejsca.
      Zastanawiam się tylko co ci ludzie mają w głowach. Co oni myślą. Po prostu nie
      rozumiem takiego zachowania.
      Jak przyjeżdżam do Mamy do Wrocławia wszystko wygląda inaczej. Wsiadamy do
      autobusu i nagle robi się kilka wolnych miejsc. I puszczają młodzi ludzie.
      Studenci - to widac. W Warszawie to by dupy taki nie podniósł. Ale naprawdę -
      nie mam żadnych roszczeń wobec tych z Warszawy. Tylko myślę sobie o nich potem
      nie najlepiej. Wiem, że nie mają obowiązku. Ale się podpisują pod tym kim są.
      Najgorsi właśnie tacy co z wiachy przyjechali i mają żel albo białe buty. wink
      Spoko. Nie każdego wychowali tak jak mnie wink
      • utka2 Re: odp do kasia9727 01.08.06, 15:28
        a ja sie zgadzam z wypowiedzią dziewczyny, która napisała, że tak naprawde to
        innych powinno mało obchodzić, że zafundowałyśmy sobie dziecko - pierwsze,
        drugie czy któreś tam. Nasze dziecko nasza sprawa. Tylko dlatego że jesteśmy w
        ciąży nie powinnyśmy wymagać, zeby cały świat dostosowywał się do nas. A jeśli
        już tego wymagamy - to chyba zdecydowana większość wysławia się na tyle biegle w
        polskim języku, że da sobie rade w takich sytuacjach.

        Stoje w kolejkach, jak musze, noszę zakupy, wychodze z małym dzieckiem też i
        nidgy nie oczekuje, że ktoś tam MUSI mi ustąpić miejsca bo sobie zaciążyłam.
        Stan normalny jak każdy inny, tylko wieksza troche jestem.

        Aha - stawianie na równi pełni sił fizycznych z wykonanym makijażem - chyba
        zaowocuje za 30 lat mocherówą, i to porządną!!
        • dorak8 re 01.08.06, 15:34

        • dorak8 rzeczywoście 01.08.06, 15:35
          to była najgorsza rzecz jaką do tej pory przeczytałam na CiPie.. Po prostu
          chamstwo z tym makajżem starszej pani.
          • utka2 Re: rzeczywoście 01.08.06, 15:38
            no bo babcie to tylko bereciki powinny mieć albo chusteczki na głowie, do tego
            wąsy i zmarszczki większe niż one same.
          • utka2 Re: rzeczywoście 01.08.06, 15:39
            zresztą to samo można odbić w drugą stronę - jak ciężarna ma makijaż i
            perfekcyjnie ułożone włosy: jak miała siłę się stroić, to na pewno też ma siłę stać.


            Wkurzają mnie takie postawy roszczeniowe.
        • antyka Re: odp do kasia9727 01.08.06, 15:37
          bo ciezarna lubi sie uzalac nad soba, nad swoja niedola
          moj Boze, jakie te ludzie niewychowane/ okropne/ nie ustapia miejsca!
          No skandal! Panie, skandal!

          A czy to tak trudno podjsc i uprzejmie (uprzejmie prodkreslam)
          poprosic o ustapienie miejsca?
          Ja tak robie i jeszcze nigdy mi sie nie zdarzylo, zeby ktos odmowil.

          Siadam, chociaz czuje sie super - znam komunikacje w-wska i nie chce ryzykowac
          upadkiem. I tylko dlatego prosze o ustapienie miejsca (w metrze zwykle stoje).
          Polecam te metode, a nie wylewanie swoich frustracji na forum - skad z Was tyle
          jadu? tongue_outPPPPPp
          • dorak8 ciąża to świetny pretekst. 01.08.06, 16:20
            W stanach ekstremalnych wychodzi ludzka natura.

            smile))
        • 24milenka Utka2, otóż to! 04.08.06, 22:37
          Utka2, zgadzam się! W końcu ktoś to napisał.

          utka2 napisała:

          > a ja sie zgadzam z wypowiedzią dziewczyny, która napisała, że tak naprawde to
          > innych powinno mało obchodzić, że zafundowałyśmy sobie dziecko - pierwsze,
          > drugie czy któreś tam. Nasze dziecko nasza sprawa. Tylko dlatego że jesteśmy w
          > ciąży nie powinnyśmy wymagać, zeby cały świat dostosowywał się do nas. A jeśli
          > już tego wymagamy - to chyba zdecydowana większość wysławia się na tyle biegle
          > w
          > polskim języku, że da sobie rade w takich sytuacjach.
          >
          > Stoje w kolejkach, jak musze, noszę zakupy, wychodze z małym dzieckiem też i
          > nidgy nie oczekuje, że ktoś tam MUSI mi ustąpić miejsca bo sobie zaciążyłam.
          > Stan normalny jak każdy inny, tylko wieksza troche jestem.
    • dioneja Re: kultura wobec ciężarnych 01.08.06, 15:54
      Ja kilkakrotnie prosiłam o ustąpienie miejsca w środkach komunikacji miejskiej
      i nie spotkałam się z odmową (8 mies.). W marketach też ostatnio znalazłam
      sposób na niestanie. Jeśli nie ma kas wyznaczonych dla osób uprzywilejowanych,
      to jeśli mam siłę, stoję w kolejce, a jeśli nie, pytam obsługi w sklepie gdzie
      mam stanąć, tak aby byc sprawnie obsłużoną. To daje efekt. A głupich komentarzy
      nie trzeba słuchać. Gdyby matki tych gburów kiedyś nie zaciążyły, nie byłoby
      ich na świecie. Nie przejmujcie się i korzystajcie z praw jakie nam ciężarówkom
      przysługują.
      • kasia9727 Re: kultura wobec ciężarnych 01.08.06, 20:15
        Byłam w dziewiątym miesiącu - ciążą zagrożona. Stałam w supermarkecie w kolejce
        do kasy uprzywilejowanej. W pewnym momencie zrobiło mi się słabo. Przede mną
        jakieś trzy osoby. Przejście przy kasie bardzo wąskie, nie ma jak przejechać z
        wózkiem aby poprosić o przepuszczenie poza kolejnością. Przechodzila obok
        pracownica sklepu, zapytałam na jakiej zasadzie działa kasa pierwszeństwa
        Otrzymałam odpowiedź - "nie mam bledego pojęcia". Kobiety, które stały przede
        mną, obejrzały mnie od stóp do głów i odwróciły wzrok. Oczywiście, musialam
        odczeka w kolejce swoje.
        Dodam, że nie każdy jest odważny i umie upominać się o swoje. Mi przychodzi to
        bardzo ciężko, szczególnie w sytuacji kiedy źle się czuję i brak mi siły.
        Pewnie to błąd, że nigdy nie prosiłam o ustąpienie miejsca w autobusie. Nie
        chcialam się z nikim kłócić. Nerwy mogły wywołać skórcze, a byla to ciąża
        zagrożona. Zdecydowanie mam więcej odwagi, walczyć o wolne miejsce dla innej
        osoby uprzywilejowanej. Wtedy, gdy ja potrzebowałam uprzejmości drugiego
        człowieka - nie potrafiłam się upomnieć.
        Moim zdaniem, nie jest w porządku to, że człowiek potrzebujący pomocy, musi o
        nią walczyć. Większość osób skupiona jest tylko na sobie. Zmęczona jest po
        pracy, rano zaspana w autobusie. Powinniśmy częściej zwracać uwagę na drugiego
        człowieka. Dotyczy to nie tylko kobiet w ciąży, ale wszystkich osób
        uprzywilejowanych lub potrzebujących pomocy.
        Będąc w ciąży, nie oczekuję że ludzie będę rozwijać przede mną dywany. Zanim
        zaszłam w ciążę, zawsze starałam się być uczynna i pomocna szczególnie w
        stosunku do osób potrzebujących. Wydawało mi się oczywiste, że wszyscy tak
        postępują. Spotkało mnie nie miłe rozczarowanie, kiedy ja potrzebowałam aby
        drugi człowiek wyciągnął do mnie rękę - okazało się, że większość ma gdzieś los
        drugiej osoby. Dodam, że dla mnie ciąża to nie tylko dodatkowe kilogramy.
        • antyka Re: kultura wobec ciężarnych 01.08.06, 20:58
          kasia9727 napisała:

          > Byłam w dziewiątym miesiącu - ciążą zagrożona. Stałam w supermarkecie w
          kolejce
          >
          > do kasy uprzywilejowanej. W pewnym momencie zrobiło mi się słabo. Przede mną
          > jakieś trzy osoby. Przejście przy kasie bardzo wąskie, nie ma jak przejechać
          z
          > wózkiem aby poprosić o przepuszczenie poza kolejnością. Przechodzila obok
          > pracownica sklepu, zapytałam na jakiej zasadzie działa kasa pierwszeństwa
          > Otrzymałam odpowiedź - "nie mam bledego pojęcia". Kobiety, które stały przede
          > mną, obejrzały mnie od stóp do głów i odwróciły wzrok. Oczywiście, musialam
          > odczeka w kolejce swoje.


          bo nie poprosilas o ustapienie miejsca - trzeba jasno komunikowac swoje potrzeby


          > Dodam, że nie każdy jest odważny i umie upominać się o swoje. Mi przychodzi
          to
          > bardzo ciężko, szczególnie w sytuacji kiedy źle się czuję i brak mi siły.
          > Pewnie to błąd, że nigdy nie prosiłam o ustąpienie miejsca w autobusie. Nie
          > chcialam się z nikim kłócić.

          nigdy, nigdy w zyciu sie z nikim nie klocilam - podchodzilam do miejsca
          uprzywilejowanego i milym glosem prosilam o ustapienie miejsca - ZAWSZE mi
          ustepowano...


          Nerwy mogły wywołać skórcze, a byla to ciąża
          > zagrożona. Zdecydowanie mam więcej odwagi, walczyć o wolne miejsce dla innej
          > osoby uprzywilejowanej. Wtedy, gdy ja potrzebowałam uprzejmości drugiego
          > człowieka - nie potrafiłam się upomnieć.

          nie upomniec, milo poprosic - to naprawde dziala, a najlepiej dodac powod
          (poczytaj Eliota Aronsona - podanie powodu zwieksza prawdopodobienstwo
          pozytywnej odpowiedzi)

          Przepraszam barddzo - moze mi Pan ustapic miejsce, jestem w ciazy i boje sie,
          ze upadne...

          > Moim zdaniem, nie jest w porządku to, że człowiek potrzebujący pomocy, musi o
          > nią walczyć. Większość osób skupiona jest tylko na sobie. Zmęczona jest po
          > pracy, rano zaspana w autobusie.

          tak wlasnie jest, dlatego trzeba poprosic o ustapienie miejsca - poprosic, nie
          zadac...

          Powinniśmy częściej zwracać uwagę na drugiego
          > człowieka. Dotyczy to nie tylko kobiet w ciąży, ale wszystkich osób
          > uprzywilejowanych lub potrzebujących pomocy.
          > Będąc w ciąży, nie oczekuję że ludzie będę rozwijać przede mną dywany. Zanim
          > zaszłam w ciążę, zawsze starałam się być uczynna i pomocna szczególnie w
          > stosunku do osób potrzebujących. Wydawało mi się oczywiste, że wszyscy tak
          > postępują. Spotkało mnie nie miłe rozczarowanie, kiedy ja potrzebowałam aby
          > drugi człowiek wyciągnął do mnie rękę - okazało się, że większość ma gdzieś
          los
          >
          > drugiej osoby. Dodam, że dla mnie ciąża to nie tylko dodatkowe kilogramy.

          dlatego dziwie sie Tobie, ze jestes sfrustrowana i rozgoryczona.. wiesz, ze
          ludzie tacy nie sa, jakbys sobie tego zyczyla a mimo to wolisz narzekac... czas
          wziac sprawy w swoje rece... serio, ja nigdy nie naduzywam tego, ze jestem w
          ciazy - nie uwazam, ze nalezy mi sie obsluga bez kolejki itp.
          gdybym jednak zle sie czula, byloby mi slabo, bolalyby mnei bardzo nogi -
          poprosilabym bardzo grzecznie (z podaniem powodu) o ustapienie miesca czy to w
          kolejce, czy w autobusie....
        • iwonaw Re: kultura wobec ciężarnych 01.08.06, 20:59
          Hmmmmmmm co do asertywności w takich sytuacjach nie ma hyba sensu mówić bo jak
          kogoś nie wychowano przez te kilka bądź kilkadziesiąt lat nie wychowano nie
          widzę sensu moralizować i wolę stać
          Najgorsze jednak są spojrzenia (bo niestety takie też zaobserowałam) typu
          zrobiłaś sobie dziecko to teraz cierp
          Co taki może wiedzieć że czekasz na dzidziusia i już od chwili gdy potwierdziło
          się że maleństwo przyjdzie na świat je kochasz

          Nie chcę też generalizować bo spotkałam się z uprzejmością itp. ale szkoda że to
          tylko chlubne wyjątki a nie reguła sad
        • utka2 do kasia9727 01.08.06, 23:00
          Kasiu - wytłumacz mi proszę, dlaczego w zagrożonej ciąży, w 9 miesiącu robisz
          zakupy w supermarketach? Bo ja w okresie zagrożenia leżałam. A zakupy robił mąż.
    • d.o.s.i.a Re: kultura wobec ciężarnych 01.08.06, 23:03
      Hej, przeczytalam wiekszosc wpisow w tym watku i jednak odnosze wrazenie, ze
      niektore kobiety w ciazy chcialyby aby traktowac je jak jakies niepelnosprawne,
      cierpiace (w dodatku nieme) ofiary losu. Niestety, prawda jest taka, ze Wasza
      ciaza obchodzi tylko Was, a inni ludzie co najwyzej popatrza z obojetnoscia na
      Wasz brzuch.

      Nie mozecie wymagac aby wszyscy sie stawali na bacznosc gdy tylko zobacza, ze
      sie zblizacie. Wiekszosc ludzi nawet nie pomysli, aby Wam pomoc - bo co ich to
      obchodzi... Wy tez pewnie nieraz przechodzicie z obojetnoscia obok niejednej
      osoby.

      Nie ma nic zdroznego w tym, ze ludzi nie interesuje Wasza ciaza (bo na
      szczescie nie musi), ale rowniez nic nie stoi na przeszkodzie aby bedac w
      trudnej dla Was sytuacji po prostu, zwyczajnie i uprzejmie
      powiedziec "przepraszam, czy moglby mi ktos z Panstwa ustapic miejsca"? Zdazylo
      mi sie to juz dwukrotnie (mimo, ze nie w ciazy) - po prostu zle sie czulam tego
      dnia - i zwyczajnie poprosilam. I w obu przypadkach znalazla sie osoba, ktora
      mi miejsca ustapila, bez problemu. I obylo sie bez stekania, robienia min,
      wyglaszania komentarzy i bez poczucia, ze krzywda mi sie dzieje (w koncu moglam
      myslec "przeciez wszyscy wiedza, ze sie zle czuje...).

      To samo w kolejce - nie rozumiem dlaczego przemykacie sie, wkrecacie do
      kolejki, czekajac, czy ktos juz Wam skacze do gardla, czy jeszcze nie, jezeli
      wystarczy normalnie zapytac. Jezeli ktos sie burzy, trzeba asertywnie
      powiedziec, ze rozumiecie, ze go to drazni, ale bylybyscie bardzo wdzieczne za
      przepuszczenie.

      Nie ma powodu, aby obrazac sie na ludzi, ani ich pouczac, ani domagac sie swych
      praw podniesionym i naburmuszonym tonem. Wystarczy normalnie artykulowac swoje
      potrzeby.
      • petunia80 do d.o.s.i.a. 02.08.06, 00:41
        Jak będziesz w ciąży to zobaczysz jak to jest. Na samym poczatku nie
        denerwowałam się kiedy nikt nie pozwolił wejść poza kolejnościa, ale obecnie
        kiedy jestem już 8 miesiącu i mam opuchnięte stopy, że z ledwośćią mieszczę się
        w japonki,a temperatura doprowadza mnie do utraty przytomności (co się juz
        zdarzyło)walczę o to aby kobiety nie były tak traktowane jak Ty opisujesz.
        Ostatnio dwukrotnie zdarzyły mi się dwie nieprzyjemne sytuację w sklepach gdzie
        kobiety w ciąży i os.niepełnosprawne maja prawo kożystać z kas pierwszeństwa.
        Pierwszy raz chciałam skorzystać z tego przywileju, bo cały dzień miałam dużo
        bieganiny, a na dodatek wracałam ze szpitala gdzie musiałam włożyć na
        spuchnięte stopy ochraniacze foliowe, aby móc zobaczyć swego męża po ciężkiej
        operacji. Podeszłam do kasy z pierwszeństwem, gdzie w tym czasie stały dwie
        osoby. Jedna z nich już wykładała produkty, a druga wyraźnie dawała sygnały że
        nie widzi mnie i nie wpuści przed siebie. Więc myślałam że kasierka zareaguje i
        poprosi o przejście w pierwszej kolejności do kasy. Niestety była to osoba,
        która musiała pracować dopiero od niedawna, bo miała problem z połapaniem się o
        to jak ma pościągać zabezpieczenia z ciuchów (wołała ochronę), potem miała
        problem z bonami, którymi częściowo klient płacił, a na samym końcu z kartą
        kredytową. Kiedy wszystko trwało dość długo na domiar wszystkiego, klient
        aktualnie obsługiwany stwierdził że nie pamięta PIN-u do swojej karty i zaczął
        głupawo uśmiechać się w stronę osób stojacych w kolejce. W tym momencie
        popuściły mi nerwy i powiedziałam żeby sobie nie żartował, bo nie jest mi
        śmiesznie. A on mi na to że:"jak mi się nie podoba, to że mam sobie iść do
        innej kasy". Więc upomniałam go, że ja stoje prawidłowo w przeciwieństwie do
        niego. Po małej kłótni postanowiłam dać sobie spokój bo szkoda nerwów, a gościu
        i tak sie nie "utleni", przeszłam do kasy obok, gdzie kasierka przed nosem
        zapaliła mi lampkę na kasie z napisem "kasa zamknieta"... Drugim razem po
        małych zakupach podeszłam do kasy poniżej 10 sztuk. Podczas wykładania
        ostatniego produktu wlazł mi gościu do kolejki i powiedział, że on ma tylko 2
        rzeczy, żebym go wpusciła... Więc go zaptałam czy widzi u mnie wiecej zakupów
        żebym musiała go specjalnie przepuszczać, a na dodatek to chyba on powinien
        ustąpić miejsca w kolejce a nie kobieta. Kasierka dodała, że mam rację, a facet
        miał minę jakbym go spoliczkowała. Na koniec dodał czy mam satysfakcję...
        • antyka Re: do d.o.s.i.a. 02.08.06, 08:21
          no to jak sie lubicie uzalac nad soba, stac z naburmuszona mina, ze ten okropny
          mlody czlowiek nie ustapil wam miejsca, to robcie to dalej

          ja Wam mowie: wystarczy bardzo grzecznie poprosic i to dziala
          ale jak wolicie sie umartwiac do woli, to kto Wam broni big_grinD

          bo zastanowmy sie tak
          z jednej strony jest potrzeba ze strony ciezarnej kobiety: chce usiasc, jest mi
          ciezko

          z drugiej strony ciezarna mysl: to miejsce mi sie nalezy, jakim prawem oni mi
          nie ustepuja, nie poprosze o ustapienie miejsca, jestem na to zbyt dumna/
          zmeczona/ niesmiala itp.

          gdyby potrzeba byla silniejsza
          kazda z Was poprosilaby o to... widocznie przy zyciu wiele z was trzyma wqurfff
          na ludzi, ktorzy Was nieprzepuszczaja... no i macie sile, zeby stac big_grinDDDDDDDDD
          • skowronka1979 Re: do antyka 02.08.06, 10:05
            To nie jest kwestia lubienia użalać się nad sobą. Jakiś czas temu przeczytałam w gazecie podziękowania od męża dla kierowcy autobusu, który wyprowadził z pojazdu nastolatka, który pobił kobietę w ciąży, bo poprosiła go o ustapienie miejsca. W Warszawie. Ja sama stojąc na UW po wpis do indeksu w dusznym korytarzu w piwnicy, zero okien, tłum ludzi z trzech wydziałów poprosiłam, żeby mnie przepuścili, bo jestem w ciąży i długo w tych warunkach nie postoję i usłyszałam, że co ich to obchodzi. Nie użalam się, nie umartwiam tylko normalnie proszę.
            Nawiasem mówiąc mam niepełnosprawnego brata i on też ma podobne przeżycia w komunikacji miejskiej. Nikt jakoś dziwnie go nie zauważa. I tutaj argument, że ciaża to moja sprawa i mój problem już przestaje działać, bo on sobie kalectwa nie załatwił. Jest mu trudniej, a wszyscy to olewają. Osiemdziesięcioletnie babcie w tramwajach też zazwyczaj nie na swoje własne życzenie mają chore nogi i kręgosłupy. Więc moim zdaniem to jednak jest kwestia chamstwa dookoła,a nie nieumiejętnego egzekwowania swoich praw.
            • antyka Re: do antyka 02.08.06, 10:14
              moze to kwestia odpowiedniego wyartykulowania?
              no serio, zawsze jest mi ustepowane miejsce
              prosze milym, cieplym glosem
              nachylam sie nad taka osoba i bardzo uprzejmnie prosze o ustapienie miejsca

              no slowo daje, ze skutkuje

              a z tonu wypoiwiedzi wielu piszacych tutaj osob (nalezy mi sie, egzekwowac
              prawo, chamstwo, makijaz starej baby itp.) wnioskuje, ze sporo w was frustracji
              i NIE WIERZE, przysiegam, nie wierze, ze mila, ciepla prosba moze spotkac sie z
              chamstwem. Ok. moze w jednym przypadku na 100.

              kilka tygodni temu jechalam autobusem IKEA, weszlam do autobusu, wszystkie
              miejsca byly zajete, podeszlam do mlodej dziewczyny i poprosilam o ustapienie
              miejsca. Ustapil mi jej chlopak, mowiac dziewczynie, zeby siedziala. Obok stala
              mloda kobieta, ktora zaczela glosno komentowac, ze ona tez jest w ciazy, ze jej
              nikt nie ustapil, co za chamstwo, ze ona sie nie bedzie o laske prosic. Ktos
              tam zwolnil dla niej miejsce, ale ja pomyslalam, ze ja bym takiej babie nie
              ustapila NIGDY. Chamstwo chamstwem odplacam.

              wiec jesli taka ciezarna wchodzi do autobusu/ tramwaju i nikt w pierwszej
              chwili nie rzuca sie, zeby jej ustapic miejsca, ta stoi z mina naburmuszona,
              wsciekla, rzuca wymowne spojrzenia

              i ja sie tam nie dziwie, ze nikt jej nie ustepuje...
              • utka2 Re: do antyka 02.08.06, 11:54
                oj antyka, jak ja się z tobą zgadzam.
                • azoorek Re: do antyka 02.08.06, 12:50
                  Tez jestem zdania, ze trzeba sie upomniec o swoje. Ja z kolei mam czasami taka
                  sytuacje, ze jade niecale 10 min. i w zasadzie nie chce mi sie siedziec, bo
                  siedze caly dzien w pracy, a ktos na sile sadza mnie. Ostatnio jakas pani
                  rabanu narobila i jeszcze nakrzyczala na mnie, ze sie nie upominam, a wcale nie
                  mialam zamiaru, bo zaraz wysiadalam. Tak z drugiej strony- kiedys kiedy nie
                  bylam w ciazy, to nie ustapilam starszej Pani, ktora mnie o to poprosila, bo
                  bylam po prostu wykonczona po calym dniu pracy, z siatami w obu rekach i
                  torebka na ramieniu i bolacym kregoslupem. Wiecej zrozumienia tez dla innych-
                  tez maja prawo byc zmeczeni,a nie wiecie w jakich warunkach inni pracuja.
                  Kiedys jezdzilam linia , gdzie czesto wracali robotnicy z budowy i nie dziwie
                  sie, ze im sie nie chcialo podnosic, jak sie caly dzien nadzwigali cegiel.
        • titta Re: do petunia. 02.08.06, 18:00
          A o ilez by bylo w zyciu latwiej gdyby nie roszczeniowy stosunek - mnie sie
          nalezy i wszyscy musza to widziec. Jak stoisz naburmuszona z kwasna mina, to
          pomyslala bym, ze masz opuchniete GARDLO - skoro nie mozesz poprosic, a nie
          stopy.
          • petunia80 Re: do titta 04.08.06, 16:11
            Nikt nie jest naburmuszony, tylko zmęczony... Naucz się czytać! Przyda się na
            przyszłość! A tak jak już wcześniej pisałam kiedyś też nie przeszkadzało mi to
            że ktoś się wpycha do kolejki, kiedy nie nadszedł dzień w którym od 7:00 rana
            stałam na nogach, a osoby które dobrze wiedzą ze stoja przy kasie z
            pierwszeństwem zaczynają przeginać. Myślę też, że zbędnym jest pytanie się
            kogoś przy kasie z pierwszeństwem, czy mnie ktoś wpuści bez kolejki, czy też
            nie, bo od tego te kasy są dla takich osób stwarzane. Ale nie ma sensu takim
            osoba o tym pisać bo choćby się wam o tym ogromnymi literami na kasie napisało,
            to i tak skutku by to nie dało, bo z czytaniem kiepsko...
        • 24milenka zgadzam się z d.o.s.i.ą 04.08.06, 22:41
          petunia80 napisała:

          > Jak będziesz w ciąży to zobaczysz jak to jest.

          Ja jestem w ciąży i w pełni się zgadzam z d.o.s.i.ą
    • uwaga_tramwaj Re: kultura wobec ciężarnych 02.08.06, 12:39
      oj, nie zgrywałam bohaterki z brzuchem. w autobusie podchodziłam do miejsca
      oznaczonego i grzecznie pytałam, czy mogłabym je zająć. czułam sie dobrze,
      autobusem jechałam z 5 razy, ale po warszawie jeżdżą jak wściekli - stać z
      brzuchem jest niebezpiecznie i tyle. i nie obchodziło mnie co kto sobie
      pomyśli. o dziwo, spotykałam się wyłącznie z uprzejmymi reakcjami. w kolejce
      idącej jak krew z nosa w dusznym pomieszczeniu też pytałam zwracając sie do
      wszystkich "czy komuś z państwa będzie przeszkadzało jeśli wejdę teraz?".
      przeważnie wbijali wzrok w ziemię lub ukradkiem patrzyli po sobie, co
      odbierałam jako przyzwolenie. Mówiłam "dziękuję państwu" i ładowałam się
      przodem. nie będę upadać, mdleć i ryzykować urazu. to nie tupet, to ostrożność.
    • megala Re: kultura wobec ciężarnych 02.08.06, 14:18
      Niech sie cieszy ta, ktorej ustapiono miejsca, gdy o to poprosila, i w dodatku
      wszyscy wokol kulturalnie sie zachowywali.
      Nie jest to niestety regula, bo na taka uprzejma prosbe mozna dostac odpowiedz
      cyt."Jak sie k.... chcialo bachora, to niech teraz stoi".

      Na szczescie takich przypadkow jest niewiele.
      Zdazylo mi sie rowniez, bedac w 8 miesiacu ciazy, ze ustepowalam w tramwaju
      miejsca starszej kobiecie, ktora ledwo stala i w dodatku podpierala sie na
      dwoch kulach. Wokolo siedzialo wielu mlodych i sprawnych.
      • antyka Re: kultura wobec ciężarnych 02.08.06, 14:48
        hmm, to dziwne, kiedy ja milo prosze mi nikt nie odmawia
        nikt nie jest chamski, nie komentuje zlosliwie
        nikt nie mowi: skoro chcialas miec bachora, to masz

        kiedy ja wchodze do autobusu/ tramwaju to bardzo czesto ludzie sami mi ustepuja
        miejsca i mowia; prosze, niech sobie Pani usiadzie

        hmmm, czyzbym zyla na marsie?

        nie, no skad

        mieszkam w Warszawie, jezdze komunikacja miejska...
        no, patrzcie, na forum jestem wredna Antyka
        a na codzien mila kobieta w ciazy, ktora z usmiechem na twarzy bardzo ladnie
        prosi o ustapienie miejsca big_grin

        a moze.... nie nie, nie przejdzie mi to przez gardlo...
        cholera, a jednak: moze bierzcie ze mnie przyklad?
    • olik35 Re: kultura wobec ciężarnych 02.08.06, 15:13
      Czasem mi ktos z wlasnej woli ustapi. Nauczylam sie, ze jesli chce zeby mi
      ustapiono itp. to musze o to wyraznie poprosic i nie przejmowac sie, ze w tym
      momencie niektorzy beda patrzec z nienawiscia w oku. Mam to gdzies. Dlatego
      wszedzie gdzie sa informacje o obsludze ciezarnych poza kolejnoscia lub o
      miejscach do siedzenia itp. , to od razu podchodze i juz.
    • kaliber82 Re: kultura wobec ciężarnych 02.08.06, 15:29
      miałam to w kolejce u dentystki
      chcialam wejś do gabinetu z 1pytaniem-wymagającym krótkiej odpowiedzi
      przed drzwiami tłum!
      pytam, czy mogę-tłum milczy
      więc weszłam
      po rozmowie z panią dr usłyszałam "pani jest w ciąży, pani może"

      milczący tłum, który zaczyna się kotłować, gdy nie było mnie już na horyzoncie
      załatwiłam moim zdecydowaniem-po wcześniejszym pytaniu
      pani dr i jej pomoc zachowały się tak, jak życzę wszystkim ciężarnym, by
      zachowywało sie wobec nich to "paskudne", często starannie wymalowane
      otoczeniewink

      więcej zdecydowania! artykułowania swoich potrzeb i działania!
      trzymam kciuki
      • pryderi Re: kultura wobec ciężarnych 02.08.06, 15:51
        mnie będąc w poprzedniej ciąży i obecnej nigdy nie odmówił nikt na moją prośbę.
        ale gdy urodziłam pierwsze dziecko i kiedyś w trakcie spaceru zaskoczył nas
        straszny deszcz postanowiłam wrócić szybko do domu autobusem. stałam na
        przystanku czekając na autobus, gdy przyjechał poprosiłam człowieka stojącego
        obok o pomoc z wniesieniem wózka do pojazdu, zaskoczyła mnie jego reakcja
        stwierdził: nie ja robiłem bachora i dzwigać go nie będę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka