nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykujecie

25.10.06, 21:58
Ja uwielbiam moją córeczkę dla mnei tez płec ma znaczenie ostatniorzedne
najwazniejsze zeby było zdrowie chłopca chciałam, ale to nie znaczy ze jestem
rozczarowana córeczką w żadnym wypadku ludzie myślicie ze jestem jakąś jędzą
czy co? a co tyczy teściowej to lepiej nie wypowiadać sie niepochlebie o kimś
kogo wogóle sie nie zna i czyjej sytuacji się nie zna, ja nie mówię z emam
złą teściową - ale po prostu zdrowsza bym była gdybym z nią nie mieszkała
proste i nei macie prawa krytykowac mnie za coś o czym niemacie bladego
pojęcia
    • fermenta czytamy uważnie 25.10.06, 22:11
      Mieszkanie z teściową to nie kawa i wuzetka - nie jest obowiązkowesmile
      Jak jest TAK ŹLE, wynajmij, wyprowadź się, zacznij żyć na własny rachunek.
      Nie rozumiem ludzi, którzy najpierw pakują sie do nieswojej chałupy a potem
      narzekają, jak im jest tam źle.
      • antosiczek Re: czytamy uważnie 25.10.06, 22:17
        fermenta... siejesz ferment
    • eyes69 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 25.10.06, 22:22
      Jesli chodzi o mieszkanie z rodzicami/tesciami...

      Jestem zdania, ze jesli ktos zaklada swoja rodzine, to powinno go na to chociaz
      stac.
      Wlasna rodzina = wlasny dom, a nie dom naszych rodzicow.

      A tak poza tym, tyo nie jestes jedza. smile
      • ellana1 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 26.10.06, 00:47
        Nie pisz proszę , ze własna rodzina = własny dom .
        Ty mieszkasz w Polsce ?
        Znasz realia ?
        Czyli dzieci mogą mieć tylko ci których stać na mieszkanie ?
        Jesli pary będą się tym kierować to niedługo będziemy mieli katastroficznie
        niski przyrost naturalny .
        Spłacam kredyt mieszkaniowy i jest ciężko .
        W naszym kraju są ludzie którzy zarabiają 700pln . Nie stać ich nawet na 10
        metrów własnego mieszkania .
        Czasem mieszkanie z rodzicami to jedyna możliwość .
        • fermenta Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 26.10.06, 11:02
          Ja mieszkam w Polsce. Realia są i takie, ze działki w mojej okolicy schodzą na
          pniu, ludzie się budują na potęgę i biorą kredyty a większość moich znajomych
          pozakładała rodziny dopiero, jak miała własne cztery kąty (jeśli nie kupione to
          wynajęte).

          > W naszym kraju są ludzie którzy zarabiają 700pln. Nie stać ich nawet na 10
          > metrów własnego mieszkania.

          To na dziecko tym bardziej ich nie stać, bo np. chorego dziecka nie da się
          wyleczyć siedmioma spojrzeniami pełnymi rodzicielskiej miłości.

          Posiadanie mieszkania to dla mnie podstawa przy zakładaniu własnej
          rodziny i nie wyobrażam sobie życia z mężem i dzieckiem w gościnnym u teściów.

          Ale jak ktoś lubi, może mieszkac z teściami i wszystkimi kochankami męża razem
          wziętymi. Tylko jeśli już pakujesz się teściom do domu, bo na własny cię nie
          stac, to miej przynajmniej tyle przyzwoitości, żeby na tą teściową nie
          zrzędzić.
          W końcu wcale nie miała takiego obowiązku względem swoich dorosłych
          ale wciąż niesamodzielnych dzieci.
        • eyes69 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 26.10.06, 23:13
          Wlasnie dlatego, ze jesem "stad", to znam realia i wiem co pisze.
          Jesli ktos chce, to niech siedzi na glwoie mamusi i tatusiowi.

          Jestem zdania, ze czlowiek odpowiedzialny za rodzine, to tez czlowiek, ktorego
          na nia po prostu satc.
          Nie stac Cie?
          To najpierw poszukaj dobrej pracy, odkladaj pieniadze, mysl o przyszlosci
          swojej i swoich ewentualnych dzieci.
          • mmalicka21 eee..głupie jesteście 27.10.06, 11:51
            może wy akurat macie tyle kasy żeby sobie kupić chałupę...
            ale taka jest niestety prawda że ludzie w większości nie maja pieniędzy na nowe
            mieszkanie- ba nawet nie maja zdolności kredytowej,
            jak masz faceta którego na maxa kochasz i posiadanie dziecka jest dopełnieniem
            waszej miłości to czemu nie? pomieszkają z jednym z rodziców jesli on wyrazi
            zgode i nie widze problemu..tysiace ludzi tak mieszka
            a niektórych stac na dziecko a nie na mieszkanie, chciałam zauwazyć....
            to co> dzieci mają byc tylko w zamożnych rodzinach?- każda kobieta ma prawo
            mieć dziecko i nie mozna jej za to negować tylko dlatego że nie ma forsy....
      • 16111976q Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 26.10.06, 10:46
        eyes69 napisała:
        > Jesli chodzi o mieszkanie z rodzicami/tesciami...
        > Jestem zdania, ze jesli ktos zaklada swoja rodzine, to powinno go na to
        chociaz stac.
        > Wlasna rodzina = wlasny dom, a nie dom naszych rodzicow.

        Zastanów się co ty piszesz!!!!!!!!!!! Jakby małżeństwa decydowały się na dzieci
        wyłącznie mając swoje mieszkanie (może jeszcze samochód i wysoką pensję...), to
        by nas było spoooooro mniej. W naszych warunkach niektórzy muszą trochę
        poczekać na swoje. Głupoty takie pisać... Ja mam to szczęście, że jestem
        niezależna, ale ludzie potrafią żyć z teściami. Raz jest lepiej raz gorzej -
        jak to ludźmi.

        • eyes69 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 26.10.06, 23:15
          Nie - lepiej wcale nie zarabiac. Po co?
          Dzieci tak latwo sie "robi".

          I samodzielosc i niezaleznosc uwazam za cos naturalnego, jesli chce sie zalozyc
          rodzine.
      • ninaa5 moje za 15 lat 26.10.06, 11:01
        > Wlasna rodzina = wlasny dom, a nie dom naszych rodzicow
        Mam 33 lata- mieszkanie będzie moje za 15 lat bo narazie jest własnością banku
        gdzie mam zaciągnięty kredyt hipoteczny, ale 48 lat i pierwsze dziecko??- lekka
        przesada- tak sobie to wyobrażasz- gratuluję.
        Pomyśl co piszesz
        • eyes69 Re: moje za 15 lat 26.10.06, 23:18
          Czytanie ze zrozumieniem jest jak widze nieosiagalne dla Ciebie.
          Jesli stac Cie na splate kredytu, to chyba nie jest tak zle???

          Mnie stac na wynajem, na budowe domu - mamusia nie pomaga.
          Bo mamusia zdazyla mnie nauczyc samodzielnosci i odpowiedzialnosci.
          • mama_kotula Re: moje za 15 lat 27.10.06, 10:10
            eyes69 napisała:
            > Mnie stac na wynajem, na budowe domu - mamusia nie pomaga.
            > Bo mamusia zdazyla mnie nauczyc samodzielnosci i odpowiedzialnosci.

            No mnie nie stać i mamusia jednak mi pomaga.
            I w związku z tym, że mi pomaga, trzymam ryja na kłódkę i nie jęczę, że mi źle,
            bo nawet bym nie śmiała.
            I o to chodzi, że nawet będąc zmuszonym sytuacją (choćby tymczasową) do
            mieszkania u rodziców, aby docenić to, co się dostaje. No cholera, nóż mi się w
            kieszeni otwiera, kiedy czytam, jak gdzieś na forum panna pisze "od 7 lat
            mieszkamy u teściowej" a potem obsmarowuje ową teściową nie pozostawiając na
            niej suchej nitki. Nie podoba się - to wyjazd albo buźka w kubełek. Tyle.
            • eyes69 Fakt 27.10.06, 10:25
              Szacuenk jakis powinien byc.
    • alessandra55 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 25.10.06, 22:25
      Zostawilam mojego posta juz wczesniej w odp.na temat o ktorym piszesz
      skierowany do Ciebie psyche 22 i popieram to co piszesz oraz zycze WSZYSTKIEGO
      NAJ..... dla Ciebie i malenstwa.

      POZDRAWIAM
    • alessandra55 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 25.10.06, 22:29
      Moj krotki cyt z poprzedniego,, Dziewczyny, ale po co psyche22 oceniac lub
      wypominac jej zachowanie, potepiac
      jej stosunek do dziecka czy tesciowej przeciez ona na to forum nie weszla
      abyscie ja denerwowaly i draznily swoim zdaniem same dobrze wiecie ze taka
      adrenalina w jej stanie nie jest wskazana (CIAZA)> tak bardzo chcecie by sie
      denerwowala i miala wyrzuty sumienia sad wydaje mi sie ze nie warto. Psyche 22
      poterzebuje wsparcia i otuchy czytajcie psyche 22 cyt ,, nawet meliska nie
      pomaga, jeśłi się do porodu stąd
      nie wyprowadzimy to chyba depresja poporodowa mnie czeka i to w ciężkim
      wydaniusadsad" Nastepna kwestia to to ze dziewczyny wcale nie znacie jej i
      sytuacji tez w koncu to nie wasza kolezanka, sasiadka wiec trudno jest wczuc
      sie i jednoznacznie wydac opinie moze dziewczyna ma ciezki dzien albo
      moze.......... wiadomo jest glebokie i szerokie. Psyche22 ; Badz
      dzielna ,trzymaj sie bo to tez wazne dla twojego malenstwa i nie przejmuj sie
      tesciowa ani opiniami w koncu to ty bedziesz matka tego dziecka DZIELNA MATKA i
      nikomu nic do tego> itd
      • psyche22 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 25.10.06, 22:36
        alessandra ale ja akurat nei do Ciebie Tobie dziękuję za słowa wsparcia czasem
        po prostu zycie tak się ułoży z enie innego wyjścia pewnie ze chciałabym się
        wyprowadzić ale nie zawsze się da akurat tak wyszło ze obecnie nas na to po
        prostu nie stać. łatwo powiedziec wynająć cos, jak ktoś zakąda rodzinę to
        powinno byc stać - naprawde łatwo powiedziec tez kiedys tak myślałam, życie
        zweryfikowało te poglądy.
    • magdalena.m5 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 26.10.06, 01:22
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=50742296
      • ellana1 Fermenta to co napisałaś zwaliło mnie z nóg ... 26.10.06, 23:08
        Ty poważnie tak uważasz ???
        Są ludzie których nie stać na mieszkanie , muszą mieszkać z rodzicami a , ze
        czasem sobie ponarzekają ... między ludzmi różnie się układa raz jest gorzej,
        raz lepiej . Ale są wdzięczni rodzicom , ze mogą z nimi mieszkać chociaż czasem
        jest ciężko .
        Ale wg tego co napisałaś odmawiasz ludziom których nie stać na mieszkanie prawa
        do posiadania dzieci .
        Nie mogę spokojnie czytać takich rzeczy .
        A jeśli kogoś nie bedzie stać na mieszkanie nawet za 15 , 20 lat ma nigdy nie
        mieć dzieci???

        Tak , masz rację chorego dziecka nie wyleczy ``siedem spojrzeń pełnych
        rodzicielskiej miłości`` . Mają ich wyleczyć lekarze - nawet ci którzy
        zarabiają 700pln płacą składki i robią to po to zeby nie musieli leczyć
        ``spojrzeniami`` własnego dziecka tylko zeby zrobili to lekarze . Mamy jeszcze
        bezpłatną służbę zdrowia .

        Czy tym którzy zarabiają za mało zeby kupić własne mieszkanie odmawiasz prawa
        do leczenia dzieci ?



























        • ellana1 eyes69 ... 26.10.06, 23:36
          Nie wiem co napisać .
          Nie wiem skąd jesteś ale nie tylko jest Warszawa , nie tylko duże miasta . Są
          też małe miasteczka i wsie .
          Na wsi (mimo tego , ze teraz jest jednak troszkę lepiej) kokosów nie da się
          zarobić .
          Co mają ludzie tam zrobić ?
          Może nigdy nie będzie ich stać na własny dom . Być może dopiero za kilka
          ładnych lat . Mają nie mieć dzieci ? Nigdy ? Bo za te kilka lat może być już za
          późno .
          A ktoś musi też mieszkać na wsi .

          W miastach też nie jest łatwo . O dobrą pracę czasem jest bardzo trudno . Znam
          ludzi którzy mimo świetnego wykształcenia nie mogą dobrej pracy znalezc . Nie
          mają szczęscia , znajomych .

          Wg tego co piszesz dzieci mogą mieć tylko ci którzy mają świetną pracę ,
          forsę , mieszkanie min 3 pokoje .
          Mam sporo takich znajomych . Oni nie chcą mieć dzieci . Jest im za wygodnie .
          • eyes69 Re: eyes69 ... 26.10.06, 23:39
            Nie napisalam, ze jak ktos nie ma wlasnego domu, to nie moze miec dzieci.

            Nie lubie jak ktos nadinterpretuje czy tez nie czyta ze zrozumieniem.

            Tak - mieszkam w duzym miescie, gdzie jest (jak wszedzie) bezrobocie, a koszty
            utrzymania sa o niebo wyzsze, niz koszty utrzymania na wsi...
            Ale nie bede tegop roztrzasac.

            Dla mnie wlasna rodzina to "wlasna odpowiedzialnosc" - przede wszytskim
            finansowa, bo za cos zyc trzeba.
            I koniec.
            • ellana1 Re: eyes69 ... 26.10.06, 23:49
              Trochę wyżej napisałaś , ze własna rodzina = własny dom .
              Czy ja czytałam bez zrozumienia czy Ty bez rozumienia pisałaś ?
              • eyes69 Re: eyes69 ... 26.10.06, 23:53
                Zle zrozumialas.
                Bylo to napisane w kontekscie tego, ze jesli juz zakladamy rodzine, to
                zakladamy (jakby) nowy dom, wiec nie siedzimy u mamusi, bo nie stac nas na
                wlasna rodzine.

                Uzywam czasem skrotow myslowych i rzeczywiscie, niektorzy mogli to "inaczej"
                zinterpretowac.
                • dorianne.gray Re: eyes69 ... 26.10.06, 23:58
                  Eyes, zrelaksuj się, jak ktoś się chce Ciebie, wredna babo, czepić, to i tak
                  się czepi, nie wiesz? wink))

                  PS. Masz 100% racji!
                  • eyes69 Nie wpadlam na to... 26.10.06, 23:59
                    Ide sie wyluzowac... Moze maz mi masaza zrobi...
                    • ellana1 Re: Nie wpadlam na to... 27.10.06, 00:04
                      Dlaczego od razu czepić ?
                      Nie podoba mi się ten pogląd chyba mogę wyrazić własną opinię ?
                      Zgadzam się z tym , ze rodzina to odpowiedzialność .
                      Nie zgadzam się z tym , ze dzieci mogą posiadać tylko ludzie z bardzo dobrą
                      sytuacją finansową i własnym m4 .
                      Te warunki spełnia kilka procent naszego społeczeństwa .
                      • eyes69 Poczytaj Fermente - ona dobrze gada n/t 27.10.06, 00:05

                • ellana1 Re: eyes69 ... 26.10.06, 23:59
                  OK .
        • fermenta Re: Fermenta to co napisałaś zwaliło mnie z nóg . 27.10.06, 00:01
          > Są ludzie których nie stać na mieszkanie , muszą mieszkać z rodzicami a , ze
          > czasem sobie ponarzekają ... między ludzmi różnie się układa raz jest gorzej,
          > raz lepiej.

          Nie ma czegoś takiego, jak przymus mieszkania dorosłych dzieci z rodzicami.
          Jeśli nie mogą kupić, mogą wynająć i żyć na własny rachunek a nie na (choćby i
          częściowy) koszt teściów, na których jeszcze przy okazji można popsioczyć.

          Nieodpowiedzialne jest zakładanie rodziny i płodzenie dzieci przez ludzi,
          którzy są kompletnymi fajtłapami życiowymi i nie potrafią wziąć się do galopu
          żeby zarobić na dzieci, które beztrosko majstrują. Za 700 stów nie da się
          utrzymać rodziny na przyzwoitym poziomie i żadna siła nie przekona mnie, że
          jest inaczej.
          Lekarze są bezpłatni ale czy w sobotę o północy pediatra bez szemrania
          przyjedzie bezpłatnie do Twojego dziecka, które nagle zaczęło gorączkować?

          A poza ową służbą zdrowia - leki nie są bezpłatne, żłobek nie jest bezpłatny,
          zimowe buty nie są bezpłatne, nowoczesna szczepionka nie jest bezpłatna, bilet
          do zoo nie jest bezpłatny, komplet książek do I klasy nie jest bezpłatny...
          Jeśli chce się mieć dzieci, trzeba siąść i skalkulowac, czy nas na nie stać.
          • dorianne.gray Re: Fermenta to co napisałaś zwaliło mnie z nóg . 27.10.06, 00:03
            Nooo, za 700 stów to można całkiem sporą rodzinę utrzymać (rozumiem, że
            miesięcznie?) wink))
            • ellana1 Re: Fermenta to co napisałaś zwaliło mnie z nóg . 27.10.06, 00:13
              Tak poczytałam i Fermente i inną szczęśliwą właścicielkę własnego mieszkania .
              Dalej się z Wami nie zgadzam .
              Moi rodzice mieszkali u moich dziadków (inne czasy , brak mieszkań ale i
              sytuacja finansowa taka super też nie była ).
              Leczona byłam w pańtwowych szpitalach , do szkół panstwowych chodziłam .
              Własne mieszkanie udało im się zdobyć jak ja miałam 10 lat .
              Wychowali , wykształcili mnie i moje rodzeńtwo mimo , ze czasem było ciężko a
              ja na studia musiałam ciężko pracować .
              Dali mi też dużo tego na co nie potrzeba pieniędzy .
              Gdyby postępowali tak jak Wy radzicie pewnie nigdy by dzieci nie mieli .
              Takich rodzin są setki tysięcy .
              • eyes69 Taaaaaa... 27.10.06, 00:30
                Tyko, ze ja nie mam jeszcze wlasnego mieszkania, tyle ze wynajmuje, bo jakos
                trzeba sobie w zyciu radzic, a nie u rodzicow na glowie siedziec, bo sie nie ma
                kasy...

                Oj, oj, oj...
                Zycie kosztuje, rodzina kosztuje, utrzymanie sie kosztuje...
          • eyes69 Fermenta - ja Cie kocham... 27.10.06, 00:06
            I juz.
            • ellana1 ... 27.10.06, 00:14
              Kochajcie się towarzystwo wzajemnej adoracji ale pomyślcie zanim coś
              napiszecie .
              • dorianne.gray Re: ... 27.10.06, 00:35
                I vice versa smile

                My też nie posiadamy (JESZCZE) własnego M, wynajmujemy, ale nie siedzimy na
                głowie rodzicom i nie żyjemy na ich garnuszku. Wstyd by mi było.
              • fermenta Re: ... 27.10.06, 00:36
                ?
                realistyczne podejście do rodzicielstwa i życia na własny rachunek ma być
                dowodem na ów brak myślenia?

                Zapewniam cię, że myślałam sporo, zanim zdecydowałam się na dziecko. Czy będę
                miała gdzie wrócic po urlopie, czy stać nas będzie na np. roczny bezpłatny
                wychowawczy, czy będziemy mogli wyjeżdżać na wakacje, czy dziecko będzie miało
                przyzwoity własny kąt, czy będę mogła wynająć nianię, czy możemy awaryjnie cos
                odłożyć na nieprzewidziane sytuacje.
                Takie rozważania przed podjęciem decyzji o dziecku to jakaś herezyja straszliwa?

                A może preferujesz radosną twórczość prokreacyjną - najpierw sie zrobi a potem
                pomyśli, co dalej i za co?
                • eyes69 Napewno najpierw robi, a potem mysli... 27.10.06, 00:38
                  Nie wiesz, ze przy sexie myslec nie trzeba? wink
                  • fermenta Re: Napewno najpierw robi, a potem mysli... 27.10.06, 00:43
                    no fakt, myślenie nie zając - jak 9 miesięcy poźniej mama sterczy w kolejce do
                    MOPS-u to ma tyyyle czasu na myśleniewink)

                  • ellana1 no cóż ... 27.10.06, 00:56
                    Was jest 3 a ja jedna więc przegadać Was nie przegadam .
                    Wyjaśnie :
                    -nigdzie nie napisałam , ze propaguję prokreacyjną wolność . Oczywiście , ze
                    trzeba myśleć i ja myślałam o tym za co dziecko utrzymać . Tylko ja mam
                    szczęście bo zarabiam więcej niż 700pln , stać mnie na kredyt mieszkaniowy .
                    Niektórzy tego szczęścia nie mają i nie podoba mi się , ze ktoś pisze , ze
                    własna rodzina = własny dom (ale to ja podobno zle zrozumiałam).
                    - to ze ktos mieszka z rodzicami nie znaczy , ze nie ma żadnych pieniedzy i nie
                    ma za co rodziny utrzymac i wbrew wszystkiemu z uporem maniaka płodzi dzieci .
                    Ktoś może mieszkać z rodzicami bo go nie stać na własne mieszkanie ale pracuje
                    a poprostu zarabia niewiele . Niewiele ale wystarczająco zeby dziecko wychować
                    niestety za mało zeby mieszkanie kupić .
                    W takim przypadku mieszkanie z rodzicami jest przejawem dojrzałości - lepiej
                    oszczęzić na włsne M i dziecku coś kupić niż wyrzucać pieniądze na wynajmowanie
                    mieszkania .
                    Nie czepiam się to wynajmujących - jeśli kogoś stać .
                    To moje zdanie .
                    • ellana1 Proszę Cię... 27.10.06, 01:01
                      ... nie pisz tak .
                      Piszemy tu o ludziach którzy mieszkają z rodzicami .
                      Z takich czy innych powodów nie mogą sobie na mieszkanie pozwolić .
                      Dlaczego uważasz , ze to od razu ktoś kto nie myśli tylko dzieciaki płodzi
                      jedno za drogim dla becikowego czy innych datków ?
                      Nie rozumiem .
                      Schodzicie na jakiś dziwny tor .
                      Czy ktoś kogo nie stać na mieszkanie o od razy patologiczna rodzina z 5 dzieci
                      bez rozumu i grosza przy duszy ?
                      • ellana1 i jeszcze jedno ... 27.10.06, 01:05
                        ... to , ze ktoś mieszka z rodzicami to nie znaczy , ze jest od razu na ich
                        garnuszku . Można dzielić mieszkanie z rodzicami . Nie trzeba od razu być na
                        ich utrzymaniu .
                        Czy Wy poważnie znacie tylko ludzi z własnymi mieszkaniami ?
                        Nie znacie takich którzy pomieszkują z rodzicami bo nie mają super pracy i
                        jeszcze muszą na mieszkanie oszczędzić .
                        • alanta1 ... 27.10.06, 08:45
                          Mnie najbardziej wpienia, jak siedzi jedna z drugą w domu rodziców/teściów, nie
                          dość ze nie dokłada się do czynszu i opłat, to jeszcze narzeka na
                          teściową/matkę. Ja bym się jednego słowa nie odważyła powiedzieć w takiej
                          sytuacji, teściowa/matka jest u SIEBIE w domu i ma prawo robić co jej się
                          żywnie podoba, nawet latać goła po SWOIM domu i robić qpę na środku SWOJEGO
                          salonu ;-P. Jakbym się dowiedziała, że dziecko pomieszkujące w moim domu ze
                          swoją rodziną, obrabia mi dupę na forum, to bym natychmiast powiedziała WON!
                          Mimo, że bardzo to dziecko kocham…

                          A mieszkam na prowincji, zarabiamy duuużo mniej niż w stolicy, a nigdy nikomu
                          na karku nie siedzieliśmy, wiec podpisuje się wszystkimi kończynami pod
                          wypowiedziami fermenty, eses i dorianne.
        • purple75 Re: Fermenta to co napisałaś zwaliło mnie z nóg . 27.10.06, 09:33
          Mieszkanie z teściami/rodzicami może rodzić problemy bez względu na to czy ma
          się dzieci czy nie. Ja mojej nie trawię i trudno mi z nią wytrzymać na nawet
          jeden dzień. Na szczęście mieszka zagranicą i widze ją raz na 2 lata, a
          telefony (codzienne!) zlewam. Nasze sporadyczne spotkania ciężko odchorowuję,
          baba chce wszystkim rządzić i wszystko wie najlepiej. Jest potwornie
          apodyktyczna. Nie mogłabym z nią mieszkać za nic w świecie.

          Chodzi tylko o to, że decydując się na mieszkanie z teściami trzeba brać pod
          uwagę, że się mieszka z obcą kobietą, która może mieć różne od naszych poglądy
          na pewne sprawy, do tej pory wychowywała swojego syna i wydaje jej się, że może
          to robić dalej, pewnie w ogóle nie czuje żeby syn się usamodzielnił, bo nigdy
          nie opuscił rodzinnego gniazda. A czasami taka teściowa denerwuje już samym
          faktem, że jest i choćby nie wiem jak słodka była to jednak kręci się po
          chałupie, młodym brakuje intymności. I nie zależy to od tego czy się ma dzieci
          czy nie.

          Psyche22, jeśli wkurza Cię ta sytuacja, musisz zrobić wszystko, żeby się
          usamodzielnić i wyporwadzić do własnego mieszkanka. Inaczej będziesz się
          męczyć, co źle będzie wpływac i na Twój związek z mężem i na dziecko. Ja na
          Twoim miejscu stanęłabym na głowie, żeby się wyporwadzić (w zasadzie to w
          ogóle nie poszłabym na taki układ, żeby mieszkać z teściową, ale rozumiem, że
          nie bardzo miałaś wyjście).
    • kasiak37 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 09:52
      to nie pisz kobieto o swoich problemach na forum to unikniesz komentarzy,ktore
      Ci nie pasuja i kropka.
      • ellana1 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 10:06
        Jak to czytam wydaje mi się , ze nie potraficie postawić się na miejscu innej
        osoby . Zero umiejętności wczucia się w sytuacje życiową inną niż własna lub
        podobna .
        To poprostu fakt , ze są ludzie którzy z rodzicami mieszkają . Tak jest i już .
        Z różnych powodów nie mogą się wyprowadzić . Zazwyczaj chodzi o pieniądze .
        Ja uważam , ze brak własnego mieszkania nie eliminuje ich jako rodziców .
        To , ze mieszkają u teściów nie znaczy od razu , ze siedzą w ich kieszeni , nie
        dokładają się do czynszu - skąd te wnioski ?
        A to , ze na forum dziewczyna napisała , ze nie lubi swojej teściowej .
        Nie pierwsza i nie ostatnia .
        Teściowej jest wdzięczna , ze może u niej mieszkać a ze trochę ponarzekała na
        forum . Nie wiedziałam , ze nie mozna .
        • eyes69 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 10:27
          Ja rozumiem to tak:
          Ona mieszka z tesciowa, narzeka na nia beszczelnie i nadal z nia mieszka...

          Nie dosc, ze niewdzieczna, bo przeciez ma gdzie mieszkac, to jeszcze na tyle
          uparta, ze sie nie potrafi dostosowac do zasad panujacych w nie jej domu.
        • ellana1 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 10:29
          Kurcze ale nie zawsze jest kolorowo . Mozna być wdzięcznym teściowej , po
          rękach ją całować ale czasem ponarzekać komuś bliskiemu ze bywa ciężko .

          Teściowa mojej przyjaciółki namawiała ich zeby nie kupowali własnego mieszkania
          zeby pomieszkali u niej kilka lat to na dom zaoszczędzą . Bedą powoli się
          budować . Zrobili remont w sporym mieszkaniu teściowej . Na początku było ok
          ale jak tylko zrobiła coś co teściowej się nie spodobało była awantura .
          Wypominała im , ze u niej mieszkają itd itp . Płakała ale nie miała wyjscia .
          W remont włożyli trochę forsy . Dom budowali .
          Wreszcie z płaczem ziemię z niewykończonym domem sprzedali i kupili mieszkanie
          w Warszawie .
          Mogli tak zrobić od razu . To teściowa ich namówiła , pomoc przy dziecku
          obiecywała (obietnicy nie dotrzymała) .
          I ja ją rozumiem , ze do mnie przychodziła i łzami się zalewała .
          • eyes69 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 10:33
            Dlatego wlasnie myslac o zalozeniu rodziny, nalezy pomyslec o wlasnym czy
            wynajmowanym mieszkaniu.

            Moja tesciowa (wspaniala kobieta), tez mi proponowala, zebysmy z mezem
            zamieszkali u niej.
            I choc wiem, ze spiec by nie bylo, bo dogadujemy sie swietnie, a poza tym
            tesciowa jest osoba ulegla (ja dominuje) wink, to sie nie zgodzilismy z mezem na
            takie rozwiazanie.

            Nie bedziemy siedziec nikomu na glowie, nawet jesli to nie jest klopot, bo juz
            jestesmy dorosli i musimy sami zadbac o siebie.
            • ellana1 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 10:42
              Ok . Ja Ciebie rozumiem .
              Ja też uważam , ze rodzina to odpowiedzialność .
              Tylko są ludzie którzy mają wybór a są ludzie którzy tego wyboru nie mają .
              Nie wiedzą na co się decydują mieszkjąc z teściową i po czasie to wychodzi i
              nie mogą w 5 minut spakować się i uciekać tylko jeszcze przez jakiś czas w tym
              muszą tkwić .
              Są teściowe które wykorzystują sytuację .
              Teściowa mojej przyjaciółki nie dość , ze o wszystko robiła awantury to kazała
              płacić cały czynsz , płacić za swoje leki i jeszcze za jakąś rehabilitację .
              • alanta1 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 10:51
                ellana1 napisała:

                > Są teściowe które wykorzystują sytuację .

                Bo mają do tego prawo, są u siebie, jakkolwiek by to oceniać !
                • ellana1 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 11:09
                  Czyli dajesz prawo teściowej do wykorzystywania sytuacji - bo to jej mieszkanie
                  ale nie dajesz synowej nawet prawa do ponarzekania .
                  To może mieszkanie teściowej ale jeśli mieszka tam jej rodzony syn i synowa
                  oraz jej wnuki bezwględne wykorzystywanie sytuacji nie jest chyba w porządku .
                  Są ludzie którzy mogą się wyprowadzić a są tacy których na to nie stać .
                  Albo będzie ich stać dopiero za kilka miesięcy , lat .
                  Wtedy pozostaje im tylko narzekanie i czekanie na przeprowadzkę
              • fermenta Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 10:58
                zawsze jest wybór
                ślub możesz wziąć lub nie - nie jest obowiązkowy
                w bylejakiej pracy możesz trwać lub nie - nie ma obowiązku dozgonnej wierności
                szefowi

                Tak naprawdę jakość naszego życia zawsze najpierw zależy od nas samych, dopiero
                potem są różne siły wyższe typu niskie zarobki, zrzędliwa teściowa czy ogólny
                marazm w kraju.
                Tylko, że my lubimy zwalać winę za bylejakośc egzystencji na różne zewnętrzne
                czynniki, na różnych "onych", żeby sobie nie psuć dobrego samopoczucia.
                • dorianne.gray Re: Popieram - to po prostu od-po-wie-dzial-ność 27.10.06, 12:30
                  Bardzo niepopularne pojęcie w naszym kraju. Nie lubimy myśleć, że nasze życie
                  tylko od nas zależy, wolimy szukać wykrętów: bo brak pieniędzy, brak pracy,
                  sytuacja w kraju, plamy na słońcu...
        • purple75 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 10:44
          Ja potrafię się wczuć i doskonale rozumiem taką sytuację. Istnieje jednak
          proste rozwiązanie - wyprowadzić się. Jak nie teraz, to za rok, za dwa, nawet
          jeśli trzeba będzie dopłacić. No chyba, że komuś odpowiada siedzenie w teściową
          na kupie i jakoś ją trawi. Coś za coś. Życie jest pełne wyborów...

          Ja swojej teściowej nie toleruję i żebym miała w zimie w klapkach chodzić to
          bym z nią nie mieszkała. Mam taką zasadę w życiu, którą wpoiła mi moja mama i
          którą póki co stosuję z powodzeniem: umiesz liczyć? - licz na siebie. Dzięki
          tej zasadzie udało mi się wypracowac niezależność, więc nie muszę sie godzić na
          układy, które mi nie odpowiadają. I do tego też zachęcałabym wszystkie
          dziewczyny - bierzcie w sprawy w swoje ręce.
          • ellana1 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 11:15
            Ja rozumiem Wasz punkt widzenia . Nie propaguję zwalania się rodzicom na
            głowę , siedzenia w ich portfelu , płodzenia dzieci i wyciągania ręki po
            jedzenie dla nich .
            Ja też decydując się na dziecko długo o tym myślałam , kalkulowałam .
            Tylko ja wiem , ze czasem łatwo jest powiedziec wyprowadz się , wynajmij
            mieszkanie , uciekaj od teściowej ale są ludzie którzy nie mogą tego zrobić tak
            od ręki .
    • malgosiek2 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 11:28
      Zgadzam się w dużej mierze z poprzedniczkami czyli fermentą,dorianne,eyes i
      purple.
      Jeśli tak destrukcyjnie i stresowo dział na ciebie teściowa to się wyprowadź i
      wynajmij jakieś mieszkanie.
      Mieszkaliśmy przez 3 lata w kwalerce mojego męża.On pracujący i a zarabiający
      ja też.
      Po czym znaleźliśmy developera,który miał oddać mieszkania do użytku w 1998
      r.Więc tym samym w końcu dojrzeliśmy do powiększenia rodziny.
      Stwierdziliśmy,że jak w '98 mamy mieć mieszkanie to i od razu do nowego
      mieszkania wprowadzimy się już we trójkę.Za developerem stały dwie potężne
      firmy jak PŻM i Euroafrica i wszytsko zaczynało się układać.A,że życie lubi
      płatać figle okazało się,że z mieszkania w terminie nic nie wyjdzie,a dziecko
      było już w drodze.
      Tak więc z dwóch zaplanowanych rzeczy planowo udało sie dziecko i przyszło na
      świat w '98 r a mieszkanie dopiero za 5 lat,bo takie było opóźnienie.
      Swojego czasu po sprzedaniu kawalerki myśleliśmy,ze mimo wszytsko nasze M-4
      będzie szybciej przez rok mieszkaliśmy z moją mamą.I teraz nigdy w życiu drugi
      raz tego błędu bym nie zrobiła.
      Wolałabym jeść tynk niż z nią zamieszkać.Postanowiliśmy wynająć mieszkanie.
      Na 2 tyg.przed porodem przeprowadziliśmy się do wynajmowanego mieszkania i
      nigdy tego nie żałowałam.Mimo iż płacilismy trochę za nie.
      Ale z mężem tysiąc krotnie ceniliśmy sobie spokój i komfort psychiczny.
      Teraz mieszkamy od 3 lat na swoim mimo dużych problemów z developerem,bankiem
      etc.
      Warto więc wyprowadzić się od teściowej i być na swoim iż wszem i wobec pisać o
      swoich złych kontaktach z teściową.
      Warto wziąść życie w swoje ręce i żyć tak jak Wy chcecie a nie jak teściowa
      sobie tego życczy.
      Wasze życie w Waszych rękach i to od Was zależy jakie będzie.
      Od początku naszego życia nie byliśmy na garnuszku rodziców choć jedni i drudzy
      starali się nam pomagać jak chcieli.
      Pzdr.Gosia
      • konwalka Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 12:19
        ja to mam przegwizdane dopiero
        u mnie mieszkanie z tesciowa jest przymusowe, ale to ona nie ma chaty i mieszka
        u nas, zeby sie nie tulac.
        i ja, zeby nie zwariowac, musialam postawic bardzo ostre warunki bytowania
        wspolnego
        ale i tak zycie z tesciami uwazam za chore kompletnie
        • moniaolsz Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 21:09
          Fajnie, ze choc dla niektorych wynajecie lub kupienie mieszkania zeby nie
          mieszkac np. z tesciami to takie proste - gratuluje!

          --
          Krzyś
          Nasz Aniołek
          • malgosiek2 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 22:07
            Mylisz się.
            Bo wcale nie jest to takie proste.
            Wymaga trochę wyrzeczeń,kombinowania jak sobie poradzić.
            No tak lepiej siedzieć z założonymi rękami i narzekać na zły los zamiast ruszyć
            główką i pomyśleć co można zrobić w tym kierunku.
            Myślenie nie boli i ma kolosalną przyszłość.
            Pzdr.Gosia
    • psyche22 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 22:26
      nie sądziłam nawet że ta moja wypowiedź wywoła taką burzę. z wykształcenia
      jestem prawnikiem, tylko ze neistety a na aplikację nie było mnie już stać,
      zeby studiowac musiałam zaciagnąć kredyt gdyż moja rodzina niestety do Gatesów
      nie należy. jeszcze przed śłubem mieszkaliśmy z mężem osobno od rodziców dobra
      praca spoko życie. Wzieliśmy ślub zaciągnęliśmy kredyt (bo po kalkulacjach
      stwierdziliśmy ze nas stać)i wtedy trach pach wszystko się skończyło ja prace
      straciłam bo reduklcja etatów, mąz pracę stracił i zostaliśmy w wynajętym
      mieszkaniu z długami. dlatego zamieszkaliśmy u teściów, mąż wprawdzie szybko
      znalazł sobei nową niestety nie aż tak dobrze płatną ja za każdym razem na
      rozmowie słyszałam że młoda meżatka, to nei bardzo itp. o dzieciach nei
      myśleliśmy bo nas nie było stać, maleństwo jakoś samo o sobei pomyślało mimo iż
      wiemy co to antykoncepcja. Robimy wszystko co w naszej mocy zeby się
      wyprowadzić mam dobrych teściów którzy nam bardzo pomogli i jestem i będe im
      wdzięczna po prostu czasem jest tak ze jedna osoba drugiej działa na nerwy, a
      wtedy nawet spojrzenie może przeszkadzać. Wiecie ktoś kto nei jest w skórze
      innych ludzi nie potrafi ich zrozumieć. wiecie jak mówią nei zrozumie najedzony
      głodnego choćby nei wiem co. wiec moze na tym najlepiej zakończyć i nei spierać
      się o cos czego sie neirozumie.
      • ellana1 Re: nie przeczytacie dokładnie a od razu krytykuj 27.10.06, 22:39
        Masz rację ,ze temat trzeba skończyć bo mógłby się ciągnąc jeszcze bardzo
        długo . Kto nie chce zrozumieć nie zrozumie .
        Twoja sytuacja pokazuje , ze życie nie zawsze jest takie proste i przewidywalne.
Pełna wersja