Gość: guest IP: *.* 06.12.01, 12:33 cesarskie cięcie na życzenie - czekam na odpowiedzi od mam, które się na to zdecydowały.Ludmiła Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 06.12.01, 12:41 Dziewczyny,co Wy tak ciągle o tej cesarce na życzenie?Naprawde nie rozumiem.Domagać się ciężkiej operacji na życzenie?Dać sobie pociąć brzuch?A nie lepiej rodzić "normalnie"tylko w znieczuleniu z.o.?Wiem co mówię,bo jestem po cc.To żadna przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 06.12.01, 12:59 Ona, Popieram Cię w 100%.Tylko jedno - dziewczyny, czy wiecie, że podobno przy cesarce przecinane są te nerwy, które odpowiedzialne są za kobiecą przyjemność z aktu prokreacji? Po cięciu może zostać tylko sam akt...Kasia R mama Luizy PS> Bardzo nie chciałam mieć cesarki i urodziłam tak, jak chciałam - naturalnie. I BARDZO się z tego cieszę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 06.12.01, 15:08 PODOBNO...!!! Nie pisz bzdur jak nie wiesz ja miałam dwie cesarki i nic takiego mi nie poprzecinali! Po cc szybciej dochodzisz do siebie niż po normalnym porodzie, nie mówiąc już o normalnym chodzeniu i siadaniu na tyłku! Zdecydowanie polecam cc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie-do Agnieszki IP: *.* 06.12.01, 17:28 Chcialabym zadac Ci kilka pytan.Mam wrazenie, ze po cc kobieta moze bez problemu po porodzie rozpoczac pozycie, bez bolu i zbednego stresu.Rowniez mysle, ze kobiety po cc maja gwarancje udanego pozycia bo nienaruszane sa miesnie ich narzadow plciowych.Pod wzgledem estetycznym (szef) jest to prawie niewidoczny zabieg ? Bez problemu mozesz nosic 2 czesciowy stroj kompielowy ? Prosze napisz mi co o tym myslisz i co wynika z Twojego doswiadczenia. Bede Ci bardzo wdzieczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie-do Agnieszki IP: *.* 06.12.01, 17:43 Noszę naprawdę wycięte bikini, szew znajduje się pod linią włosów, pierwsze cc miałam na szerokości jak są włosy i nic nie było widać, drugie teraz 8 m-cy temu miałam trochę szersze (wystaje), ale to były bliźnięta i musiało być większe.Po operacji 8 godzin już poszłam pod prysznic, trochę bolało, ale da się wytrzymać, na drugi dzień już chodzisz prawie normalnie. Współżycie podjęliśmy po 3 tygodniach, trochę bolało bo miałam 5 miesięcy abstynencji!!!, ale tylko pierwszy raz. Jak popatrzyłam w szpitalu jak się "chodzi" po porodzie naturalnym to naprawdę uważam, że cc to jest bułka z masłem w porównaniu do porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie-do Agnieszki IP: *.* 06.12.01, 18:08 Agnieszko,operacja " to jest bułka z masłem " jak napisałaś?Od dziś zupełnie inaczej spojrze na wszystkie operacje...Jestem juz niejako skazana na kolejne cc,ale wcale nie uważam tego za idealna formę porodu.Gdyby tak było to inaczej by nas natura skonstruowała.Może z jakimś zamkiem błyskawicznym na brzuchu?Mimo,że jestem zadowolona z mojej cesarki,zawsze bedę uważać,że naturalny poród jest lepszy.A jeśli ktoś planuje wiecej niż troje dzieci,to co wtedy.O ile mi wiadomo lekarze cesarke robią 3 razy.Potem robi sie juz niebezpiecznie dla matki.Niestety,ale nie rozumiem jak można chcieć cc.Znieczulenie-owszem-ale dobrowolne poddanie się operacji bez wyraźnych wskazań medycznych?Pozdrawiam Ona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie-do Agnieszki IP: *.* 06.12.01, 18:54 Wybacz, ale uważam, że troje dzieci to już wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie-do Agnieszki IP: *.* 07.12.01, 00:45 Chciałabym się włączyć: 1) podobno w Polsce nie wykonuje się cc na życzenie, muszą być wskazania- takie jest prawo, nie wiem jak w praktyce,2) ja miałam cc wzniecz. ogólnym, wstalam po12 godz. ale bolało potwornie, przez 3 doby leżałam tylko na wznak- nie moglam na boku bo strasznie bolalo3) mój ginekolog powiedzial, że teraz już można mieć więcej niż 3 cesarki bo wykonuje się cięcie poprzeczne; jak robili cięcie podłużne to można było mieć tylko 3, potem nawet podwiązywali jajowody- nie wiem, czy wszędzie,4) moje dwie siostry rodziły tydzień i 3 tyg. po mnie, naturalnie i porównywalnie doszły do siebie o wiele szybciej niż ja,5) może to dlatego mnie aż tak bolało bo w trakcie zabiegu okazało się że mam żylaki macicy i musieli przeciąć mi cztery żyly grubości palca żeby wyjąć dziecko, straciłam też dużo krwi.Nie wiem czy pomogłam, Pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie-do Agnieszki IP: *.* 09.12.01, 11:51 Agnieszka napisała/ł:>Jak popatrzyłam w szpitalu jak się "chodzi" po porodzie naturalnym to naprawdę uważam, że cc to jest bułka z masłem w porównaniu do porodu.A jak sie chodzi po naturalnym?Moja droga-jestem po 4 porodach(naturalnych)-chodzilam samodzielnie i bynajmniej bez udziwnien juz na pare minut po a w domu bylam 3 godziny pozniej ew nastepnego dnia.Zadnych problemow ze wspolzyciem jeszcze na grubo przed uplywem 6 tygodni.I mam przyklad mojej mamy ktorej czwarty porod zakonczyl sie cesarka- teraz ma najwiekszy problem zdrowotny ze zrostami wlasnie i jest non-stop na lekach.Wiem,ze gdy nie mozna to nie mozna ale nie mow prosze ze cesarka to `bulka z maslem` i lepsza niz porod naturalny,bo,jak juz Ona powiedziala, inaczej by nas natura skonstruowala gdyby to bylo takie idealne.Dobrze,ze mamy cos takiego jak cesarki bo ratuja zycie ale...no wlasnie-jest to `ale`BPS Nie wiem gdzie rodzilas ale jesli w Polsce to nie pomyslalas,ze po pierwsze nie kazde naciecie krocza jest konieczne a po drugie moze te kobiety chodza tak a nie inaczej z powodu tych podkladow i szlabanu na majty?A bol wynikajacy z naciecia krocza zalagodzi zwykly paracetamol. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie - do Agnieszki IP: *.* 06.12.01, 18:37 Wiesz, a ja rodziłam naturalnie, wstałam z łóżka po dwóch godzinach (wstałabym wcześniej, ale mi nie pozwolili) i czułam się świetnie. Jedynym dyskomfortem była rana po nacięciu, ale ona zagoiła się po tygodniu. No i przez pierwszy tydzień nie mogłam wstać z fotela mając córkę na rękach. Ale po cesarce też bym tego nie zrobiła.Oczywiście nie każda z nas tak szybko doszła do siebie i to zarówno po cesrace jak i po porodzie naturalnym. Ale proszę, nie przekonuj kogoś do operacji, twierdząc, że w ten sposób szybciej dojdzie do siebie.Pozdrawiam,Ania z Emilką Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie - do Agnieszki IP: *.* 06.12.01, 18:52 Ja akurat miałam wskazania do cc, a przez to, że przy pierwszej ciąży za długo zwlekali z cięciem (bo poród zdrowszy!!!) to zmarł mój synek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie - do Agnieszki IP: *.* 06.12.01, 19:39 Agnieszko, wybacz - skoro nie rodziłaś naturalnie, to nie wiesz, jak szybko się przychodzi do siebie po takim porodzie. Tego samego dnia, co ja miały cc 2 dziewczyny, z którymi się zaprzyjaźniłam na oddziale i mogłam porównać, jak byłam sprawna ja, a jak one wracały do siebie po cięciu. Dobrze, że nie gorączkowały, ale jednej z nich rozszedł się szew skórny, miała drugi raz podszywany i wcale nie będzie miała ładnej kosmetycznej blizny.Bardzo mi przykro, że Twój synek zmarł przy porodzie, rozumiem Twój bardzo emocjonalny stosunek do tej sprawy, na pewno też bym tak reagowała...Ale co innego zwlekanie z cięciem cesarskim wtedy, kiedy są do niego wskazania, a co innego wybranie tego jako metody porodu bez wskazań medycznych - w końcu jest to operacja z otwarciem jamy brzusznej, możliwością zakażenia i nie możesz powiedzieć, że nie przecięli Ci mieśni brzucha i biegnących w nich nerwów, bo w końcu żeby dostać się do dziecka w macicy, trzeba zrobić w brzuchu dziurę.Dla wszystkich mam, które boją się bólu związanego z porodem wymyślono przecież znieczulenie zewnątrzoponowe! Cięcie cesarskie jest operacją ratującą życie dziecku lub matce, a nie zabiegiem na zamówienie!Kasia R mama Luizy, którą bardzo chciałam urodzić naturalnie i to zrobiłam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie - do Agnieszki IP: *.* 06.12.01, 21:46 Rodziłam przez cesarkę 10 miesięcy temu,to nie było na moje życzenie ale ze wskazań medycznych. Do dzis po porodzie do siebie nie doszłam,boli mnie brzuch przy każdej zmianie pogody i dźwignięciu czegoś cięższego,lekarz powiedział że tak to bywa po cięciu i operacji tak rozległej na macicy, kondycyjnie jest już lepiej ale do szybkiego chodzenia sprzed ciąży doszłam dopiero po ok. 6 miesiącach. Rana po operacji bolała mnie strasznie byłam 3 doby na środkach przeciwbólowych ,które oszałamiły mnie i straciłam ten czas na spanie a nie cieszenie się zdrowym i prześlicznym synkiem.Nie wiem czy mój przypadek był odosobniony,może to tylko ja tak źle przechodziłam rekowalescencję ale 2 pozostałe dziewczyny które miały cesarkę w tym terminie co ja też nie czuły się wspaniale.Zazdrościłyśmy dziewczynom po naturalnym porodzie,które 2 godziny po szły pod prysznic i trzymały w ramonach swoje dzieciątka. My za to ledwo co ,przy pomocy pielęgniarek po dobie od porodu zwlekałyśmy się z łóżek i z cewnikami w rękach pod pachę z salową wlekłyśmy się pod prysznic i uważałyśmy żeby nie zmoczyć opatrunku.Gdyby nie zdrowie dziecka i moje nie zdecydowałbym się na cesarkę, oczywiście można powiedzieć że tak mówię, gdyż nie czułam bóli porodowych i nie wiem jak to jest i pewnie macie rację ,nie wiem.Ale na koniec w moim sercu pozostał żal, że to nie ja sama dokonałam tego, że to nie ja go sama własnymi siłam urodziłam i mimo że synek jest śliczny i kocham go nad życie ciągle kołacze w głowie myśl, że jako kobieta się nie dokońca spełniłam.Dlatego nigdy po raz drugi nie zdecydowałabym się na cesarkę(gdyby nie było to konieczne), a na pewno nie uczyniłabym tego na życzenie.PozdrawiamPodulka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie - do Podulki IP: *.* 06.12.01, 22:31 Właśnie przed Tobą napisałam post w którym wspomnialam o pewnym niedowartościowaniu Jestem już 7 i 3 lata po kolejnych cesarkach i już wiem że to nie tak zupełnie niepotrzebnie zamęczałam się tym całymi miesiącami.Ty tak nie rób .Dałaś życie Podulko!! Jak najbardziej je dałaś !Dzięki tobie jest na świecie zdrowy dzieciaczek.Wychowanie i codzienna opieka świadczy o twoim macierzyństwie ,a nie tylko sam akt narodzin .Pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 07.12.01, 08:21 Nie wiem dlaczego miałaś te cesarki, bo jesli na zyczneie to po prostu jesteś WYGODNA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcieTO DO AGNIESZKI! IP: *.* 07.12.01, 08:23 Nie wiem dlaczego miałaś te cesarki, bo jesli na zyczneie to po prostu jesteś WYGODNA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcieTO DO AGNIESZKI! IP: *.* 07.12.01, 13:05 Ja akurat miałam wskazania! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 06.12.01, 13:44 Ja tak mialam w sumie :w zeszlym roku w pazddzierniku moja corka odmowila stania na glowie wiec teraz 30.11 moj syn tez urodzil sie przez cesarke . Bol jest po to fakt ale ja bym nie chciala rodzic normalnie. pozdraiwam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 06.12.01, 15:46 Moja koleżanka tak miała i dostała takiego zakażenia, że mało nie umarła, lekarz oczywiście stwierdził, ze to grypa. Ale o samym porodzie mówiła, że mogłaby tak co miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 06.12.01, 18:46 po tym co tu czytam to naprawde lepiej mie cesarke Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 06.12.01, 18:53 Oj, nie do końca... Ja też przez pewien czas myślałam, że lepiej mieć cesarkę. Dopiero gdy się okazało, że faktycznie mi ona grozi (dzidzia była prawie do dnia porodu w położeniu miednicowym), to mi się odechciało. I naprawde nie żałuję - leżałam na jednej sali poporodowej z dziewczyną po cesarce - rana bolała ją przy każdej próbie podniesienia się, cały czas była na środkach przeciwbólowych. A ja sobie już wtedy spokojnie wedrowałam po korytarzach.Pozdrawiam,Ania z Emilką Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 06.12.01, 20:28 No to jeszcze coś za naturalnym porodem. Ja urodziłam córeczkę około 6 rano i o 7 wieczorem byłam już w domciu w pełni sprawna. Moja koleżanka po 1 mcu od cesarki trafiła do szpitala i musiała brać antybiotyki, bo dostala zakażenia (przy okazji musiała odstawić syna od piersi i juz potem nie udało jej się wrócić do naturalnego karmienia). Przemyślcie te cesarki. Ja teraz wiem co mnie czeka podczes porodu i też strasznie panikuję ale o cesarce nawet nie wspominam. Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 06.12.01, 21:30 Jestem po dwóch cesarkach ,które wspominam całkiem niezle.Pierwsza została wykonana w znieczuleniu ogólnym i pierwsze chwile po narkozie wspominam nieciekawie.Drugie cięcie w znieczuleniu podpajęczym -świetnie widziałam małą ale przypałętały się komplikacje po znieczuleniu potworne bóle głowy wymagające założenia łaty na kręgosłupie(fajna nazwa co? ) rzeczpolega na tym iż w miejsce znieczulenia wstrzykiwana jest strzykawka własnej krwi brrr....Kiedyś cięcie cesarskie było tak uwielbiane przez kobiety ponieważ nie istniały tak doskonałe techniki iśrodki znieczulające poród.Obie moje cesarki były wykonane ze wskazań lekarskich i zawsze czułam się odarta z pewniych doznań ,miałam wręcz jakiś rodzaj poczucia winy .Wiem że to absurdalne ale tak było.Nie ma sensu generalizowanie ,cesarka lepsza poród lepszy każda kobieta dość indywidualnie wraca do zdrowia dlatego decyzję o rodzaju rozwiązania pozostawmy zaufanemu lekarzowi.Pozdrowionka Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 06.12.01, 21:34 ajjjj sorki za literówki i zapomniałam dodać ,że nic mi nie poprzecinali Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 07.12.01, 01:53 Ja miałam ochotę na cesarkę po pierwszym porodzie, choć był cudownie krótki i bezbolesny, szybciutko doszłam do siebie, aż położne w szpitalu krzywo patrzyły, ale chciałam po prostu zobaczyć, jak to jest kiedy kompletnie nic nie boli. Na szczęście drugie dziecko urodziłam ekspresowo, choć były wskazania, wg. lekarza żeby robić cesarkę ze względu na duże dziecko, ale na szczęście nie zdążyli mi jej zrobić, bo w 13 minut od momentu wejścia do szpitala urodziłam, śliczną, grubiutką i zdrową Sarę (4300, 55 cm, więc powody do cesarki mogłyby być). Jedno jest pewne, każda kobieta po porodzie dochodzi do siebie inaczej, to zależy od wielu rzeczy, ale nigdy nie żałowałam, że nie miałam cesarki, choć nie wiem, jak to jest. Jestem za to bardzo szczęśliwa,że sama urodziłam, i czułam jak dzieci się pchają na świat, bez najmniejszego nawet znieczulenia, po jednym bólu partym urodziłam i od początku czułam tę szaloną i cudowną więź z dziećmi, nie byłam otumaniona żadnymi środkami.Ale decyzja należy do każdej z nas osobno, na co się zdecyduje. I, prawdę mówiąc pierwszy raz spotykam się z kimś kto tak szybko doszedł do siebie po cesarce. Tylko pogratulowć, że tak się to skończyło.A szwy nie dokuczają mi nawet na zmianę pogody.Jeszcze słówko, w moim szpitalu nie panują zbyt dobre warunki higieniczne, po porodzie lekarz zostawił mi w pochwie gazę, z którą chodziłam przez 4 dni, (bo zapomniał). Na szczęście po powrocie do domu podczas higieny mąż pomógł ją wyjąć, ale do zakażenia było tuż tuż. A co by było, gdyby lekarz zapomniał mi wyjąć gazy z brzucha po cesarce? Brrrrrrrrrrrrrr... wolę nie myśleć....Pozdrawiam serdecznie i życzę podjęcia słusznej dla Ciebie decyzji Monika Z Darią i Sarą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 07.12.01, 07:47 Witajcie!Jestem w 5 miesiącu ciąży i jestem zdecydowana na cesarkę. Są różne opinie na ten temat, ale tak wiele dzieci zostaje uszkodzonych w czasie normalnego porodu, że po prostu się boję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 07.12.01, 09:20 Hm, ja pierwszego synka urodziłam naturalnie - bolało ale ta chwila była cudowna teraz mój drugi synuś lezy w poprzek i podobno jest duzy, to dopiero 30 tydz. więc jeszcze się może odwrócic (mam taka nadzieje) bo bardzo boje sie cesarki - jak by nie patrzec to operacja i tyle zabiera. Watpie aby u nas w szpitalu robili znieczulenie zewnątrzoponowe a jak pomyśle o znieczuleniu ogólnym to jestem przerazona PozdrawiamJoasia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 07.12.01, 09:49 Miałam cesarkę na życzenie. Do takiej decyzji nie skłoniła mnie ani wygoda, jak sądzi Sylwia ani strach przed bólem (biorąc pod uwagę większość opisów tego, co dzieje się po operacji)Do decyzji tej skłoniła mnie troska o dziecko. chciałam uniknąć w ten sposób zagrożeń dla mojej córeczki, które przecież występują przy ciężkich porodach. A ponieważ nie miałam gwarancji, że mój taki nie będzie zdecydowałam się na cesarkę. I czuję się bardzo spełniona tak jak czują się spełnione mamy rodzące naturalnie. Nie chcę się tutaj rozpisywać i argumentować za cesarką bo decyzję jak rodzić , kazda z nas powinna podjąć sama. Ale jeszcze kilka zdań o moim stanie po operacji. Córeczkę dostałam gdy tylko się obudziłam. Cesarkę miałam o 19.00 a z mała dumnie paradowałam już o 12.00 dnia następnego. Powodzenie rekonwalescencji polega bowiem w jak najszybszym wstaniu i wyprostowaniu się . I proszę mi wierzyć to ja przynosiłam srodki przeciwbólowe dziewczynie, która rodziła naturalnie i miała założonych 8 szwów. po powrocie do domu w 5 dobie tez zdana byłam tylko na siebie. Tak więc i sposób dochodzenia do siebie jest sprawą indywidualną. Nie piszę, że naturalny poród jest gorszy, bo jest to niesłychanie piękne i wzruszające uczucie ale moja decyzja dla mnie tez była piękna bo dałam mojej córeczce życie. A każde narodziny to cud nad cuda. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 07.12.01, 09:35 Czytam te posty i trochę się boję.Rodzę za tydzień - z decyzji lekarza przez cc.Kuzynak też tak rodziła i po 4 dnia wyszła do domu. Nie miała żadnych bóli (o których wy tu piszecie), rana jej nie doskwierała, dzidzią zajmowała się 3,4 godz po zabiegu...Powiedziała, że wszytsko zależy od specjalisty, który przeprowadza ten zabieg. Są lepsi i gorsi w każdym zawodzie.Ale i tak mnie nastraszyłyście...Może powinnam spróbować naturalnego porodu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 07.12.01, 11:42 Petra, jeśli masz wskazania do cesarki to może nie warto narażać siebie i dzidzi. Ja jestem zdecydowanie za porodem naturalnym ale nie za wszelką cenę. Nie martw się: zarówno po cesarce można mieć komplikacje jak i po porodzie naturalnym. Nie ma reguly. Należy zaufać lekarzowi. Każdy chyba chce jak najlepiej .. to że czasem nnie wychodzi... no cóż człowiek jest tylko czlowiekiem. Jeśli my się w pracy pomylimy to trudno a od lekarzy wymaga sie boskiej nieomylności. No ale to juz nie na temat. Zyczę szybkich i łatwych porodów i zdrowych maluszków (mnie tez to niedługo czeka). Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 07.12.01, 15:44 PETRO, nic się nie bój (łatwo powiedzieć!) - ja mam z cesarskeigo jak najlepsze opinie - wszystko świetnie przebiegło, w 2 czy 3 godziny po operacji przyniesiono mi Olę do karmienia, wyszłam po 6 dobach w dobrej formie, zajmowałam się dzieckiem od razu, w domu, szef mi się szybko i ładnie zagoił. Żadnych powikłań, jestem happy, jakbym miała drugi raz rodzić to tylko tak... fakt lekarz- specjalista był b. dobry, starannie dobrany... pozdrawiam ciebie i brzusia i uszy do góry - maria Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 07.12.01, 13:02 Jestem po cc, poród przedwczesny z przyczyn przodującej pępowiny i rączek dziecka. Bardzo chciałam rodzić drogami natury, niestety nie wyszło. Sam poród nie był zły, ale nie położono mi dziecka na brzuchu, nie mogłam go przytulić. Położna pokazała mi go na chwilę już zawiniętego w "tobołek". Czułam jakąś pustkę.Moim zdaniem dla dziecka najlepszy jest poród naturalny. Zdarzają się przypadki okaleczeń, uszkodzeń itp, ale już tak jest na tym świecie. Cc jest także groźne dla zdrowia dziecka. Przy porodzie naturalnym dziecko przechodzi przez drogi rodne i ma "czas" na przystowanie siędo wejścia w inne warunki środowiskowe. Podczas tej wędrówki, wypychana jest min. woda z płuc dziecka. Przy cc lekarze budzą maluszka i wyciągają go metalowymi "szczypcami". Jaki to musi być stres! Potem oczyszczają drogi oddechowe.. i czasami nie zrobią tego dokładnie. Mój maluszek miał przez to kłopoty z oddychaniem, bo nie wchłonęła się całkowicie woda z płuc. Może przyczyną był wczesny poród (36 tydz.). W tym samym czasie byłam świadkiem tragedii młodej matki. Jej dziecko podczas cc zachłysnęło się wodami płodowaymi, dostało zapalenia płuc, potem płuca przestały pracować i mimo reanimacji dziecko zmarło.Więc cc. nie daje 100% pewności, że nasze dziecko będzie zdrowe! Po porodzie bardzo boli brzuch, wszystkie mięśnie są poprzecinane, nie można usiąść, przekręcić się na bok. Chodzenie sprawia wielką trudność, nie można się wyprostować. Mnie bolało bardzo przez trzy dni, potem coraz mniej. Okropna jest dieta po porodzie, gdy ma się ochotę zjeść konia z kopytami, dostajesz kroplówkę, a po dwóch dniach kleik i suchary. Okropny jest cewnik i jego ściągnięcie. Nieprzyjemne jest ściąganie szwów. Miałam kłopoty z pokarmem, najpierw brak, potem nawał. Z zazdrością patrzyłam na mamy rodzące naturalnie, niektóre nie miały żadnych dolegliwości i już kilka godzin po porodzie trzymały w ramionach dzieciaczki.Przez pół roku nie powinno się dźwigać ciężkich pakunków (dla mnie nierealne, bo wózek, dziecko itp.)i dwa lata należy poczekać z następną ciążą. Mam nadzieję, że drugie dziecko urodzę naturalnie, bo nadal mam jakiś niedosyt, brakuje mi tego momentu narodzin. Mam takie uczucie jakbym była wciąży, a potem miała dziecko, a gdzie piękno narodzin?Decyzja należy do Was. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 07.12.01, 21:44 ja takze miałam cc i pamiętam, ze moje pierwsze odczucie z tym zwiazane to było coś w rodzaju niespełnienia. Mama , która leżała ze mną na sali pooperacyjne potwierdzala to. Oczywiscie późniejsze sprawy, i życie w ogóle zniwelowało to uczucie, ale wolałabym poród siłami natury. Cc jest normalną operacją i niesie wszelkie zagrozenia z tym zwiazane. Dłuzej dochodzi się do siebie. Ja po ponad 1,5 roku jeszcze mam niezagojona rane i poprzerywane wiązki nerwów, nie odpowiadają one za inne sfery życia, ale nie jest to przyjemne-brak czucia na sporej cześci brzucha. Poza tym połowa cc w Polsce kończy sie zgonem.Nie jest to też sytuacja dobra na przyszłosc. Zdarza się, ze szwy macicy pękają i kolejne dziecko rodzi sie do brzucha np. w 8 m-cu. Taka sytuacja jest poważnym zagrozeniem. Z niepokojem też myślę o kolejnych ciążach, bo sa ryzykowne. Ponoc sa kobiety , ktroe rodza w ten sposób nawet 4 dzieci, ale jest to chyba ryzyko...Gdybym miała wybór to tylko naturalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 07.12.01, 22:17 ana napisała/ł:> Poza tym połowa cc w Polsce kończy sie zgonem.Nie jest to też sytuacja dobra na przyszłosc. Coooooooooooooooooooooooo????? Jesteś co do tych danych pewna, ana Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 08.12.01, 09:19 Matko co ty piszesz, skąd masz dane na temat taaaaaaakiej śmiertelności. Wybacz, ale jestem lekarzem i nigdy o czymś takim nie słyszałam, nie uczyłam się i nie widziałam. Gdyby tak było nikt by tego nie robił!!!!Sama jestem po cc i sobie b. chwalę.Poza tym nie bardzo wiem jak chodzisz z niezagojoną raną ? przez 1.5 roku - tzn że masz dziurę w brzuch ???pzwOlik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 08.12.01, 11:41 co do statystyk, to niestety nie moge w tej chwili powolac sie na źrodlo(bo mi się zawieruszylo, szukam)i w zwiazku z tym ani sprostowac ani potwierdzic. choc na pewno jest to duza liczba.co do rany , pani doktor,moze sie zle wyrazilam, wlasciwiej byloby nie zablizniona, nie wiem. wydaje mi sie ze nie zagojona rana nie oznacza dziury w brzuchu tylko ten ostatni etap-zaczerwienienie i swedzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 08.12.01, 13:54 Witam poniwnieTo nieco zmienia postać rzeczy,nie masz dzury w brzuchu - bo to oznacza niezagojona ranę. To że blizna jest czerwona i czasami( u niektórych ) swędzi to normalne - mija po pewnym czasie. Ale może u ciebie powstał bliznowiec? Spróbuj posmarować maścią np Cepan - powinno pomóc.I nie najeżaj się, bo wierz mi, że je`sli jakiś szpital miałby 50% śmiertelność to nie miałby prawa do egzystancji, a wszesniej doczepiłby się sanepidpwz Olik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 08.12.01, 14:30 Wiesz tak sobie myślę że skoro nie jesteś pewna takich danych ,bo Ci się zawieruszyły to nie podawaj takich bzdur bo są tu przyszłe mamy i być może część z nich urodzi przez cesarskie cięcie a podane przez ciebie liczby mogą przyprawić o drobną panikę .Wygląda na to że przeszczep serca jest bezpieczniejszy niż cięcie cesarskie Ewa ,która jakoś cięcie przeżyła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:moja odp. IP: *.* 10.12.01, 14:54 Znalazłam zrodlo. Jest to list od prof. Chazana z IMiD w W-wie. Przypiminam, że prof. Chazan jest krajowym konsultantem d.s. położnictwa. List ten jest odpowiedzia na moje zapytania dot. porodu, ktory przeszlam w Instytucie właśnie. ponieważ jest to list prywatny ogranicze sie tylko do interesujacego cytatu.Brzmi on :"Trzeba powiedziec, że ciecie cesarskie jako metoda porodu pociaga za soba zwiększone ryzyko zaburzeń oddychania u noworodka, jest to operacja dośc poważna, obciązona ryzkiem powikłań. połowa zgonów kobiet zwiazanych z ciazą, porodem i pologiem w Polsce wynika z zastosowania ciecia cesarskiego".Ponieważ dawno czytałam ten list, omyłkowo przestawiłam sens. Chociaż dla mnie i tak jest to dość wymowny argument.Wydawało mi się, ze osoba pytajaca o cc chciała poznać nasze opinie na ten temat. Przykro mi, ze moje zdanie nie jest zbiezne z waszymi. Ale tak w zyciu bywa, ze nie zawsze wszyscy się ze soba zgadzaja. Wy zrobicie jak chcecie. Nawet odrobine nie zależy mi, aby Was przekonać. Nie jest to jednak powod , aby się tak najezac. Tak, bo to Wy się najezylyscie. Dodam, ze w swoim liscie pytalam pana profesora dlaczego nie zareagowano szybko cesarskim w mojej sytuacji. I dowiedziałam się. Jestem zdania , ze jesli ma to uratowac zycie i zdrowie, to nie ma co zwlekac ani sekundy. Zaluje jednak bardzo, ze natura nie pozwoliła mi urodzic naturalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:moja odp. IP: *.* 10.12.01, 23:14 Witam Sama sobie odpowiedziałaś - połowa zgonów związanych z ciążą, połogiem itd jest związana z zastosowaniem cc.A druga połow zgonów .....?pzw Olik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:moja odp. IP: *.* 11.12.01, 22:53 nie odpowiedziałam sobie. po prostu nie wiem. domyslam sie ze inne przyczyny, np. choroba kobiety. jest to pewno szeroka kategoria, gdy tymczasem ta druga polowa jest zawezona do cc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 08.12.01, 12:13 Ja połowę ciąży przeleżałam, sporo przytyłam w związku z tym, do szkoły rodzenia chodziłam kiedy czułam się lepiej i tylko czasami wydawało mi się, żę mój lekarz prowadzący ciążę lekceważy moje obawy. Przykładowo w piątym miesiącu dostałam bolesnych skórczy, mąż akurat był w delegacji więc znajomi zawieźli mnie do szpitala. Ordynator w trakcie badania stwierdził, że coś rzeczywiście jest nie tak, dzień wcześiej mój lekarz że wszystko ok. Jakieś 2-3 tyg. przed porodem rozmawiała z koleżanką, która miała cesarkę ze wskazań medycznych( wada wzroku) i mówiła i że okulistka u której się leczy twierdzi, że nie jest istotna ilość dioptrii tylko stan dna oka, czy siatkówki. Ja wadę wzroku mam średnią(minus 4 dioptrie) więc myślę sobie chyba wszystko ok. Jak przez mgłę jednak prypominam coś sobie o jakimś badaniu i wysiłku fizycznym. Dla uspokojenia poszłam do tej pani doktor i co słyszę , blizny, zmiany w dnie oka, wskazanie do cesarki. Ja z przerażeniem biegnę do swojego ginekologa a on co na to?Pierwszą rzeczą o jakiej wspomniał to że pani doktor jest nie w porządku wobec niego, bo dała takie zaświadczenia?! i że ono nic nie znaczy. Poza tym to jakieś bzdury i niedawno była taka pani doktor, która zażyczyła sobie cesarkę( oczywiście nie w ich szpitalu) i za 3 miesiące poszła na sylwestra i zmarła na zator płucny i tu znowu podkreślił nie w naszym szpitalu. Nie wiedziłam co robić? Zmieniłam lekarza, umówiłam się na cesarkę.Być może wszystko byłoby dobrze, a może nie. Po pierwsze Olcia była sporym dzieckiem ponad 4 kg, dł59cm i wyglądała jak 3 miesięczne niemowle, poza tym kilka dni przed porodem miałam ciężką anginę i nie wiem czy miałaby siłę rodzić naturalnie. Więc może tak miało być, nigdy się nie dowiem, ale nie żałuję. Najważniejsze że mam kochaną córcię.Miałam znieczulenie w kręgosłup, operacja o 20.30, małej nie dali mi na brzuch bo byłam jeszcze smarkająca i kaszląca.Zresztą człek jest trochę oszołomiony, no i w końcu nie jest to jakieś wzniosłe przeżycie jak cię kroją i niestety boli też, chociaż wiadomo ,że nie tak jak poród naturalny. Bolało później w nocy sporo, ale mąż do północy pilnował, aby podawano mi śroki przeciwbólowe. Od północy do rana okropnie bolały mnie plecy tak tak nie brzuch tylko plecy. Po takim znieczuleniu nie wolno podnosić głowy przez jakieś 12 bodajże godzin. Dzwonek do pielęgniarek był w nogach łóżka i nie byłam w stanie nikogo zawołać.Niestety nikt nie przyszedł. Natomiast na drugi dzień koło południa sama wstałam i poszłam zobaczyć małą.Potem poza bólem przy wstawaniu było już ok.Nie wiem może gdybym miała innego lekarza to rodziłabym innaczej.Z drugiej strony Olcia była duża .....Myślę że każdy poród jest inny i ten naturalny i cesarki. W spitalu w którym rodziłam dziewczyna naprzeciwko sama poszła urodzić i po dwóch godzinach sama przyszła! druga przez trzy dni nie mogła sama wstać z łóżka. Ja po cesarce czułam jest bardzo dobrze po jakiejś dobie a inne dziewczyna przez kilka dni nie mogły się podnieść.Moja siostra która cudem zaszła w ciążę (ma 38 lat i lekarze nie dawali jej szans) będzie rodzić przez cesarkę, no ale ona ma możliwość wyboru(nie mieszka w Polsce). U nas zdaje się nawet panie po 40-tce z pierwszym dzieckiem rodzą naturalnie, mam przykład w pracy. Przepraszam z mój zbyt długi list i dzięki tym którzy/które wytrwali do końca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 08.12.01, 16:51 Mysle, za kazda kobieta ma obawy przed porodem. Ja rowniez miala bardzo duze, ze wrecz nawet wpdlam w panike. Na wizytach kontrolnych zawsze twierdzilam ze chce CC. Mieszkamy w Szwajacrii i lekarz stwierdzil ze nigdy nie zgodzi sie na CC na zyczenie, poniewaz u mnie nie ma zadnych do tego wskazan. Gdy zaczal sie porod polozna i lekarz bardzo mi pomagali, oczywiscie byl przy mnie moj maz. Wszystko tlumaczyli, a jak naprawde mialam juz dosc to lekarz zaproponowal znieczulenie. Po porodzie przyszla do mnie P. psycholog, ktora chcila zobaczyc czy ten porod byl dla mnie bardzo trudny, czy moj strach jest jeszcze wiekszy.Teraz mysle, ze przy drugim porodzie bede bala sie mniej, poniewz wiem co mnie czeka. Wczesniej nasluchalam sie strasznych historii, jak rowniez naczytalam (wylacznie moja wina). Mam bardzo dobre wspomnienia z porodu i jestem wdzieczna lekarzowi, ze nie zgodzil sie na CC.Serdecznie pozdrawiamAneta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie - do Elika, mamy Oli IP: *.* 08.12.01, 23:25 Mam podobną wadę wzroku do Twojej i wiele obaw. Bardzo chciałabym skonsultować się z Twoją okulistką (o ile jest ona z Warszawy). Byłabym bardzo wdzięczna gdybyś podała mi gdzie przyjmuje i jak się nazywa.Z góry dziekuję i pozdrawiam,Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 10.12.01, 23:19 Mam podobną wadę wzroku do Twojej i wiele obaw. Bardzo chciałabym skonsultować się z Twoją okulistką (o ile jest ona z Warszawy). Byłabym bardzo wdzięczna gdybyś podała mi gdzie przyjmuje i jak się nazywa.Z góry dziekuję i pozdrawiam,Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 08.12.01, 19:06 Ze statystyka pomylilas sie, Ana i to mocno. Podobnie jak ty wolalabym rodzic naturalnie, jednak sa sytuacje w ktorych nie jest to mozliwe. Tez kiedys uwazalam, ze cesarskie ciecie oszczedzi mi bolu: zasypiasz, budzisz sie, masz dziecko. Ale zmienilam zdanie. Nigdy nie rodzilam, w lutym urodzi sie moje pierwsze dziecko, ale pare lat temu przezylam ciaze pozamaciczna i operacje z tym zwiazana. Ciecie przy tym zabiegu jest dokladnie takie samo jak przy cc. Pamietam, ze pierwsza doba po operacji byla koszmarem, potem czulam dolegliwosci jeszcze przez pare tygodni. Generalnie da sie to przezyc, ale to jednak jest operacja i ze wzgledu na to, ze po porodzie nie mamy mozliwosci odpoczywac przez nastepny miesiac, bo wymagajacy dzidzius wymaga nieustannej "obslugi" mam nadzieje, ze uda mi sie urodzic naturalnie. Chcialabym urodzic w wodzie na dodatek, polozne w moim szpitalu bardzo chwala te forme, zarowno dla matki jak i dziecka. Dzieci urodzone w wodzie z reguly nie placza, bo nie przezywaja takiego szoku, jak te, ktore rodza sie normalnie. Te dzieci zostawia sie jeszcze w wodzie przez kilkadziesiat sekund i to podobno fantastyczny widok, jak taki swiezo urodzony maluch sobie plywa jak rybka.Tak wiec raczej nie zazycze sobie dobrowolnie zeby przecieli mi brzuch, bo to zawsze dluzsze dochodzenie do siebie niz po normalnym porodzie. Zreszta tak naprawde trudno jest przewidziec jak bedzie. Pisaly tu dziewczyny, ktore po porodzie przez cc czuly sie lepiej niz te po naturalnym i takie, ktore mialy dolegliwosci jeszcze przez dluzszy czas po operacji. Nie ma reguly. jak wiadomo kazdy porod jest inny.Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 08.12.01, 20:49 Ja pierwsze dziecko urodzilam naturalnie a drugie poprzez cesarskie ciecie. Mam porownanie. I wierzcie mi, gdyby nie komplikacje po pierwszym porodzie(waga dziecka 4800-rozeszlo mi sie spojenie lonowe)kolejny porod wybralaabym naturalny. Pomijajac komplikacje-podczas porodu jest ogromny bol(rodzilam tego olbrzyma 17 godzin), ale po porodzie jest tylko bol przecietej tkanki krocza, mozna jesc, mozna pic. Natomiast po cc ja odczuwalam niezly bol( pierwsza dobe chcialo mi sie wyc z bolu), przez dobe nie dostalam nic do picia, w trzeciej dobie dostalam kleik do jedzenia, odwrocenie sie na bok jest koszmarem( podobnie wstanie z lozka). I wcale nie zawsze mozna zastosowac ciecie poprzeczne-u mnie bylo przeciwskazanie ze wzgledu na inna blizne pooperacyjna. Takze mam szrame od pepka w dol(oczywiscie to jest najmiej istotne. Wiec nikt mi nie powie, ze powazna operacja brzuszna jest lepsza od naturalnego procesu. No i ta euforia po naturalnym porodzie!!!Tego nigdy nie zapomne, to byl szok dla mojego organizmu, cud...Oczywiscie najwazniejsze jest zdrowie dziecka i matki, wiec gdy jest taka potrzeba, to rozumiem. Po naturalnym porodzie lezalam prawie dwa miesiace na wyciagu ortopedyczym, nie moglam ruszyc nogami, ale to byla anomalia- normalnie tak sie nie dzieje. Wiec powtarzam, gdyby nie te komplikacje, uwazalabym porod naturalny za lepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 08.12.01, 23:50 Przeczytalam sobie caly watek i...co mi tam, napisze co mysle.Z tego co wiem w konstytucji nie ma zapisu ze kazda kobieta ma obowiazek urodzic. Jesli juz sama z wlasnej woli chce to zrobic- to i tak nie ma suwaka na brzuchu. Cesarka to operacja, przeciecie ciaglosci tkanek, potencjalne miejsce klopotow. Oczywiscie niewykonywanie jej gdy sa wskazania- to glupota. Ale proszenie lakarza by wykonal operacje, ktora nie jest koniaczna???Cesarki sa teraz coraz bardziej popularne- wiadomo,jest popyt bedzie i podaz. Ale jako zywo przypomina mi to sytuacje z tzw trzecim migdalem. jeszcze pare lat temu lekarze wycinali migdalki prawie rutynowo- no bo infekcje bo to zbedny organ. Obecnie okazuje sie ze wiecej w tych interwencjach jest teraz nieszczescia niz bylo pozytku. Dzieci po paru latach maja sklonnosc do infakcji gornych drog oddechowych, i maja one gwaltowniejszy charakter. W koncu ktos sie nieszczesnym migdalkom przyjrzal i okazalo sie ze nie jestesmy poki co madrzejsi do Natury, bo swoja role odgrywaja.Moj przydlugi wywod mial na celu stwierdzenie ze po cos kobiety rodza przez waska rurke, ktora w czasie porodu skraca sie i rozszerza. Nie wiem po co. MOze po to ze jest to jeden z etapow dojrzewania do dziecka, ktore zada nam jeszcze niejeden cios,przy ktorym bol porodowy bedzie pestka. Moze po to by strach przed porodem byl jedna z refleksji jakie nawiedza nas przed skoczeniem do lozka? Teraz w dobie pigolek to kiepski argument ale w koncu antykoncepcje mamy dopiero od kilku lat...Moze zamiast z uporem szukac lekarza, ktory za okragla sumke spelni nasze marzenie o wyciaganiu dzidziusia przez brzuch w trosce o kondycje pochwy, warto zastanowic sie nad przyczyna tego strachu- rozwazyc znieczulenie zewnatrzoponowe, porod w wodzie, rozwazyc nasze potywy posiadania potomstwa w ogole....Tyle moich refleksji. Zdaje sobie sprawe ze sa niewygodne i moga byc odebrane jako osadzanie. Jednak nie taka bylamoja intencja. I dla jasnosci. Jesli moj lekarz stwierdzi koniecznosc cesarki- poloze sie pod noz z piesna na ustach- dla bezpieczenstwa siebie i dziecka ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 09.12.01, 01:13 Z gory zaznaczam, ze nie przeczytalam postow pod tym watkiem.Temat jednak bardzo aktualny, bo wlasnie jestem dokladnie 5 dzien po cieciu cesarskim. To moje drugie CC, wykonywane dlatego, ze nie moge podjac proby naturalnego porodu.Wlasnie bedac w szpitalu pare dni temu zastanawialam sie, jak to mozliwe, ze sa kobiety, ktore na wlasne zyczenie chca przechodzic to co ja przejsc musialam.Nie wiem, moze tylko ja tak "cierpie",bo slyszalam opinie tego typu : "moja kuzynka miala ciecie i czula sie wspaniale". Jak to mozliwe? Przeciez podwojna rana boli niemilosiernie.Mialam teraz porownanie jak wyglada ciecie ze znieczuleniem, a jak z narkoza, w obu przypadkach pierwsze 3 doby sa okropne. Cewnikowanie itd. I to straszne uczucie, ze jeszcze 12 godzin temu moglam robic wszystko, a teraz proste zejscie z lozka tak wiele kosztuje.Jak to mozliwe, zeby samemu tak na wlasna reke podjac decyzje o przejsciu tego wszystkiego. Nie wierzcie opinia, ze to pare dni i bedzie ok, bo przeciez rana musi sie zagoic, a do tego nie wiadomo, jak na operacje zareaguje Wasz organizm. W obu przypadkach, kiedy czekalam na zabieg widzialam kobiety rodzace naturalnie, ale potem te wlasnie kobiety odwiedzaly mnie w sali pooperacyjnej, kiedy ja naszpikowana srodkami przeciwbolowymi bylam przykuta do lozka, one o wlasnych silach braly prysznic.(Nie licytuje tu cierpienia w obu przypadkach, ale jakolwiek dziewczyny po naturalnym porodzie zawsze wyrazaly mi wspolczucie, a tym samym widzac to przez co musze przejsc, oddychaly z ulga, ze one mogly urodzic naturalnie).Wlasnie te 5 dni temu - przezylam straszny moment, kiedy po raz drugi wwieziono mnie na sale operacyjna, brrrrrrrr ....uwierzcie mi chcialam uciec. Wiedzialam co mnie czeka za pare godzin.To nie makabreska, tylko moje najswiezsze odczucia zwiazane z samym cieciem. Sa troche chaotyczne, ale prawdziwie. Za kilka dni sciagna mi szwy i potem powoli zacznie sie dochodzenie do "normalnosci".Z drugiej strony wiem, ze dzieki tej operacji moje malenstwo moglo przyjsc na swiat, ale CC jest szokiem dla dziecka. Tu nic nie dzieje sie naturalnie.Moj synek dopiero po 12 godzinach obudzil sie ze "snu plodowego", nie plakal i mial problemy z ssaniem.Lekarze powiedzieli, ze dzieci urodzone przez CC tak bardzo czesto reaguja.Moje zdanie: NIE DECYDUJ SIE NA CESARKE SAMA, JEZELI JEST SZANSA NA NATURALNY POROD WYKORZYSTAJ JA.STOL OPERACYJNY POWINIEN BYC OSTATNIM Z MOZLIWYCH WYJSC. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 09.12.01, 10:50 Pierwsze cesarsie mialam z przyczyn medycznych - dziecko ponad 5 kg ulozone posladkowo. Mimo ze robil je fachowiec, powiklania nie pozwalaly mi zajsc w kolejna ciaze. Lapraroskopia, lecznie i wreszcie sie udalo. Kolejne cesarskie. I juz bez szans na kolejne dziecko.Moj przyklad wskazuje, ze jesli kobieta chce miec wiecej niz jedno dziecko, to powinna raczej starac sie rodzic normalnie, bo kazde cesarsie znacznie obniza szanse na kolejna ciaze. Przeciez to powazna operacja. Jesli jedno - moze sobie "zazyczyc" blizny na brzuchu. Cesarsie jest tez wspazane dla kobiet ktore mialy traumatyczne doswiadczenia przy wczesniejszym porodzie naturalnym i czuja ze kolejnego nie zniosa.Z punktu widzenia dziecka lepiej rodzic sie normalnie, jesli nie ma komplikacji. Lekarze staraja sie nawet doprowadzic do naturalnych porodow wczesniakow, bo podczas "stresu porodowego: gwaltownemu rozwojowi ulegaja pluca dziecka zwiekszajac szanse na przezycie.Co do samopoczucia mamy- zalezy ono bardzo od nastawienia. Pierwsze cesarsie mialam w pelnej narkozie, o 11 rano. O dziewiatej wieczorem postanowilam sie nad soba nie rozczulac, pojsc do ubikacji , Powiedzialam sobie - uda Ci sie, sama wstalam z lozka, wypielam sobie rurki i .... poszlam. Prawie doszlam, mimo ze caly korytarz mi wirowal , ale mijajac dyzurke pielegniarek dalam sie niestety zlapac i zostalam zawieziona z powrotem do lozka. Nastepnego dnia juz chodzilam, Boli, to fakt, ale to mija. Nie ma sensu robic z siebie ofiary, wtedy latwiej dochodzi sie do formy.Ale powtarzam - TO JEST OPERACJA. Blizna sie zagoi, ale co jest w srodku? Zrosty, czy inne swinstwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 09.12.01, 21:29 Witam Nie zgadzam się tylko z jednym twoim stwierdzeniem, że lekarze usiłują doprowadzać do naturalnego porodu u wcześniaków. Ja spotkałam się z bezwzgędnym zaleceniem cc u wcześniaka. Obecnie twierdzi się,że taki poród dla niedojrzałego bobaska jest najlepszy, bo najmniej traumatyczny, a płuca wcześniaka po przejściu przez kanał rodny wcale szybciej nie dojrzeją ( robi sie to lekami. Natomiast ilość możliwych urazów wzrasta.pzwOlik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie do Olika IP: *.* 11.12.01, 07:17 Rodzilam wczesniaka - 31 tydzien, wlasnie przez cc w szpitalu AM w Wawie. Szpital specjalizuje sie w leczeniu takich maluchow. Udalo mi sie podac leki, ale nie zawsze jest to mozliwe bo zajmuje to minimum 3 dni, aby zadzialaly. A czasami nie uda sie o tyle przedluzyc ciazy.U mnie sie udalo, mimo ze nie mialam juz w ogole wod plodowych. I wlasnie tam mimo wszystko rozwazano porod naturalny, bo wczesniaki tak urodzone maja wieksze szanse na przezycie. Niestety ulozenie dziecka wymusilo cc.Wedlug lekarzy z tego szpitala naturalny porod i stres z nim zwiazany przyswpiesza w sposob gwaltowny rozwoj pluc i szanse na zycie. Nie wiem czy u wszystkich wczesniakow, czy tylko u tych wiekszych, ponad 1 kg.Ale wierze im, po tym jak widzialam uratowanego maluszka wazace przy urodzeniu 560 g ( to mnie wiecej tyle ile pol torebki cukru). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: cesarskie cięcie IP: *.* 09.12.01, 21:25 Wrzucam cytat,bynajmniej nie pochodzacy z Mateusza....Cesarskie na życzenie Chociaż wykonanie cesarskiego cięcia jest nieodzowne przy wielu komplikacjach położniczych i niejednokrotnie ratuje życie dziecku, nie powinno być stosowane, gdy nie ma takiej potrzeby. Niestety, ciągle mamy do czynienia z cięciami cesarskimi na życzenie. Zwłaszcza w prywatnych klinikach lekarze poddają się presji pacjentek i decydują na takie rozwiązanie. W niektórych z nich aż 70% porodów odbywa się przez cesarskie cięcie. Międzynarodowa Federacja Położników i Lekarzy określa takie postępowanie jako nieetyczne. Ciągle jeszcze wśród kobiet panuje przekonanie, że cesarskie cięcie zapewnia dziecku bezurazowe przyjście na świat, a matce zaoszczędza bólu i porodowego stresu. Tymczasem, jak każda operacja, wiąże się ono z zagrożeniami. Jednym z nich są zaburzenia oddychania u dziecka, a u matki np. powikłania związane z zastosowaniem znieczulenia. Odpowiedz Link Zgłoś