Dodaj do ulubionych

Buuuuuu...glowka do gory

IP: *.* 16.04.02, 21:34
a to juz 35 ty tydzien!!! Mam jeszcze do wyprobowania kilka sposobow na to by zachecic malenstwo do przekrecenia sie jak nalezy ale przygotowuje sie tez na ten najgorszy scenariusz :(. W zwiazku z tym prosba do wszystkich ciezarowek z doswiadczeniem w tej dziedzinie. Czy mialyscie podobna sytuacje? Jesli tak to czy udalo wam sie cos na to zaradzic i jakimi metodami? Np czy w szpitalu probowano przekrecic dzieciatko od zewnatrz i jak to wyglada w praktyce? Jesli nie to czy probowalyscie rodzic normalnie i jak wyglada taki porod? Jak bylo w waszym przypadku? Wiem juz,ze w przypadku kolejnej ciazy dziecko moze sie przekrecic nawet juz po tym jak zacznie sie porod i w tej sytuacji nawet cesarka powinna byc robiona nie przed terminem a wtedy gdy samo sie zacznie.Polozna mowi zeby sie nie martwic bo mam szanse do ostatniej chwili. Ponoc czesto zdarza sie wlasnie,ze tuz przed cesarka robia usg a tam dzidzius ustawiony jak nalezy. No niby sie nie martwie. W koncu to nowe doswiadczenie(bede o jedno bogatsza.:lol: ) ale wole sie przygotowac na wszystko i zbieram wiadomosci od tych madrzejszych czyli Was kochane mamuski,ktore macie to za soba [lub wiecie z czym to sie je).Oprocz cwiczen majacych zachecic dziecie do manewru stosuje jeszcze metode swietlno-dzwiekowa .;) czyli umieszczanie swiatla i sluchawek walkmana w okolicy dolnej czesci brzucha,wizualizacje i pulsatille(lek homeopatyczny ktory pomoc dziala dosc skutecznie). Stania na glowie nie wyprobuje bo nie mam szans.:cry: Na mokse (akupunkture ziolowa) jest juz za pozno bo stosuje sie ja ponoc miedzy 28 a 32im tyg. I to by bylo na tyle. Jakies inne sugestie?Sprawdzone metody?Buuuuuuuuuuuuu...najgorsze jest to czekanie i niepewnosc.
Obserwuj wątek
    • Gość: suzimuzi Re: Buuuuuu...glowka do gory IP: *.* 17.04.02, 07:05
      Witaj Bogusiu!Strasznie dawno Cie nie widzialam. Ja stosowalam z Izunia (w 30 tygodniu) metode dzwiekowa o ktorej piszesz i w dwa tygonie pozniej byla juz glowka do dolu.. a muzyke lubi do dzis :love:Czy znasz juz plec malenstwa? Czy tez niespodzianka tak jak u Gosi26? Ja stawiam na dziewczynke :lol:Pozdrawiam Cie serdecznie i mam nadzieje ze bobo szybko sie przekreci.:hello:Suzann
    • Gość: ewak Re: Buuuuuu...glowka do gory IP: *.* 17.04.02, 10:28
      Hej! U nas Maluch przekręcił się w 38 tyg. Już się nastawiałąm na poród pośladkowy, który w każdej chwili mógłby się zakończyć cesarką po decyzji lekarzy (przy posladkowym porodzie ponoć dwaj asystują), bo takie są zwyczaje na Karowej, gdzie się wybieram rodzić. Lekarka i położna nie dawały szans na obrócenie, co mnie nawet uspokoiło (dziwne, prawda), bo nie czekałam na obrócenie jak na zbawienie i chciałam próbować siłami natury, co obie gwarantowały. No i proszę, samo się obróciło, bez żadnych technik. Fakt, że zaczęłam trochę inaczej czuć Malucha, a potem USG potwierdziło. Bratowa, a potem jej koleżanka stosowały z sukcesem metodę hinduską: leżysz na plecach, nogi ugięte w kolanach, stopy postawione, unosisz biodra i podkładasz poduszki (np. 2, zależy od grubości) i leżysz tak z pupą w górze i trochę rozpłaszczonym brzuszkiem z 10 min. Maluchowi pewnie nie jest najwygodniej i to go może sprowokować do obrócenia się. Sposób jest opisany np. w "Ćwiczenia gimn. dla kobiet oczekujących dziecka" czy podobny tytuł Wydawnictwa Lekarskiego. Przede wszystkim nie martw się, jeszcze jest czas na obrócenie. A nawet jeśli Dzidziś będzie uparty, to pośladkowy poród czy cesarka są trochę bardziej skomplikowanymi metodami prowadzącymi do tego samego celu, co poród naturalny. Trzymam kciuki, aby się jednak obrócił. PodrawiamEwaK
    • Gość: pysia22 Re: Buuuuuu...glowka do gory IP: *.* 17.04.02, 12:07
      Kochanie, nie denerwuj się. jak byłam w pierwszej ciąży, to po kontrolnym USG lekarz powiedział, że po pierwsze - mam bardzo mało wód płodowych, więc dzidziuś nie ma na nic miejsca, - lerzy sobie na pleckach i z punktu wyżej wynika, że za żadne skarby się nie przewróci. Trochę mnie to podłamało - w końcu szykowałam się na poród naturalny, ale trudno. Nic się nie poradzi. I faktycznie, miałam cesarskie cięcie, bo dzidzius się już nie odwrócił. Ale jak się okazało tak było dobrze, ponieważ malutka była naprawdę malutka i poród mógłby się źle skończyć i dla niej i dla mnie. A jeśli chodzi o jakiekolwiek uczucia, prawdziwość porodu - to naprawdę nie ma znaczenia. Z moja córeczką jeste tak samo związana jak z synkiem, którego urodziłam dwa lata później juz naturalnie. Każdy poród - czy naturalny, czy operacyjny ma swoje plusy i minusy. Ale pomyśli sobie, że skoro Twoje maleństwo tak właśnie leży, to może widać tak powinno. Może nie jest jego przeznaczeniem poród naturalny.Nie ma więc potrzeby na siłę przekręcanie go, tylko spokojnie sobie czekaj na to, co ma być. Trzymam kciuki za piękne chwile z dzidziusiem i jak tylko masz jakies pytania, to pytaj.Pozdrawiam Pysia
    • Gość: Zuzka Re: Buuuuuu...glowka do gory IP: *.* 17.04.02, 18:02
      Powodzenia, Bogusiu, jakąkolwiek metodą Dzidziuś będzie chciał zawitać na ten świat.Ja przeszłam cc przy Zosi, która na 2 dni przed porodem przewróciła się główką do góry (całą ciążę spędziła jak trzeba, dopiero pod sam koniec wpadła na taki pomysł). Zapadła decyzja o cc - było dużo rozczarowania i trochę łez z mojej strony, czułam się, jakbym zawiodła, czy coś w tym stylu. Okazało się po fakcie, że nie było tak źle, jak to sobie wyobrażałam: Zosię dostałam już w godzinę po porodzie, była ze mną w pokoju już pierwszej nocy, a już drugiej nocy nie potrzebowałam pomocy w podnoszeniu jej do karmienia.Życzę, aby wszystko obyło się po Twojej myśli.Ściskam,Zuza
    • Gość: mostrowska Re: Buuuuuu...glowka do gory IP: *.* 18.04.02, 09:22
      Część!Jestem mamą 8-tygodniowej dziewczynki urodzonej przez cesarskie cięcie z powodu ułożenia miednicowego.Oboje z mężem nie chcieliśmy zaakceptować myśli, żę mała może urodzić ssię inaczej niż drogami natury-szkoła rodzenia, szczęśliwy tata przecina pępowinę itd. Dowiedzielismy się o możliwosci wykonania obrotu zewnętrznego- świetnie, ale czy to bezpieczne?Poszliśmy na konsultację do szpitala, w którym takie czary sie wykonuje. POnieważ przekonano nas, że jest to bezpieczne, wykonywane cały czas przy KTG i USG itd-zdecydowaliśmy się na zabieg. Próba powrotu się nie powiodła. Został poród miednicowy lub cesarskie. PO kolejnychkonsultacjach zostaliśmy zakwalifikowani do cesarskiego, z tym ,że decyzję pozostawia sie zawsze rodzicom. My zdecydowaliśmy się na cesarskie. Dlaczego? Bo w wiekszości przypadków, po dłuuugim prodzie mienicowym zazwyczaj dzidziuś przychodzi na świat i tak drogą operacyjna lub przy użyci kleczczy. Taki dłuuugi poród i niekorzystne ułozenie dziecka to ryzyko uszkodzeń mechanicznych iprzyduszenia dziecka. Nie mówiąc juz nic o mamie. POnieważ odbieranych jest w ostatnich latach mało porodów miednicowych to trzeba do tego baaardzo doświadczonego lekarza. ITD itp. Dla bezpieczeństwa dzidziusia i mojego zgodziliśmy się na cesarkę. Zdecydowaliśmy sie również na poród wyznaczonego dnia, bez czekania na rozpoczęcie akcji porodowej-zeby już max. było bezpiecznie. Jeszcze na stole operacyjnym nie mogłam pogodzić się z myślą o tym ,że nie będzie "jak na filmach" ale zdrowie dziecka było najważniejsze. W czasie operacji byłam przytomna. Poźniej mogłam odrazu po zszyciu karmić...Było naprawdę cudownie i z mnóstwem wzruszeń a córeńka jest zdrowa, ma kształtną główkę, jest bez znamion, tak charakterystycznych przy trudnych porodach...Cóż wybierzecie sami.Życzę duuuużo zdrówka. NIedługodzidziuś juz będzie z Wami.Monika i Julinek
    • Gość: sawlb Re: Buuuuuu...glowka do gory IP: *.* 18.04.02, 10:30
      Dziekuje Wam z calego serca.Jestescie kochane i,jak zwykle, niezawodne.Ciesze sie ze mam przeglad roznych mozliwosci i to nie tylko ten teoretyczny ale i z zycia wziety. Co ebdzie to bedzie. Jeszcze mam troche czasu wiec sprobuje pomoc malenstwu a,jesli nie to pozostaje plan B i C (i CC.;) ) w zanadrzu i swiat sie nie zawali. W przyszlym tygodniu zrobia mi pewnie usg i ew sprobuja przekrecic maluszka.Jesli sie uda to dobrze. Jesli nie,beda wszystko mierzyc i wtedy podejmiemy decyzje. Wiem na dzien dzisiejszy,ze jestem z grupie ryzyka jesli chodzi o porod posladkowy a to ze wzgledu na dosc duza wage moich dzieci i na fakt,ze trzecia corcia zablokowala sie swoimi ramionkami baseballisty.Az strach pomyslec co by bylo gdyby sytuacja sie powtorzyla ale tym razem w druga strone czyli malenstwo utkneloby z glowka w srodku.:ouch:CC uwazam za porod jak kazdy inny i samej operacji sie nie boje-zwlaszcza gdy jest to dla dobra dzieciatka. Jesli matka natura sie buntuje to trzeba jej podac reke i tyle.Mam tylko glupie obawy jesli chodzi o sytuacje pooperacyjna. A mianowicie o fakt,ze pozniej trzeba niestety odczekac z nastepna ciaza. Juz nawet nie chodzi o samo czekanie a o stres zwiazany z ew. zawodzaca antykoncepcja.:cry:I tu zaczyna sie dylemat. Hormonow nie cierpie a jeszcze podczas karmienia piersia, jak dla mnie calkiem odpadaja. Inne metody...hmmmmmmm...mechaniczne tez jakos mi sie nie usmiechaja a naturalne...no coz...przy karmieniu raczej malo ktora jest w miare godna zaufania.Pozostaja jeszcze gumki ale i te nie sa na 100%. Wszystko by bylo dobrze gdyby nie fakt,ze ciaza po cesarce to jednak nie taki sobie pryszcz na nosie a powazna sprawa i zawodzaca antykoncepcja raczej odpada...i tu zaczynaja sie schody. Nigdy dotad nie bylam w takiej sytuacji i nie wyobrazam sobie zycia w napieciu.Ale moze nie warto sie teraz na zapas martwic takimi glupotami.Najwazniejsze jest zdrowko dzieciatka a reszta w swoim czasie.Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam wszystkie wyjatkowe dzieciatka.:lol:BPSSuzann. :hello:mysle,ze wygrasz zaklad.:) tyle,ze wygrana nie bedzie tak wielka bo w naszym przypadku szanse ,ze to dziewczynka sa mniej wiecej ...hmmmmm jakies 1:16 (?).:lol:i w tej sytuacji wiadomo na kogo kazdy rozsadny stawia.:)Na 100% oczywiscie nie wiemy bo tutaj takich informacji nie podaja z zasady. Chyba,ze sie przycisnie lekarza porzadnie a i wtedy tylko wowczas gdy przez przypadek zauwazy. Wychodza po prostu z zalozenia,ze rodzicow interesuje stan dzieciatka na ktory mozna miec ew wplyw jeszcze podczas ciazy a plec pozostanie taka jaka jest a i tak bedzie znana w swoim czasie.:lol:A tatus, krol wsrod kobiet,powtarza jak maniak,ze nie zamierza sie pozbawic tego magicznego momentu gdy to zostanie mu obwieszczone: `IT`s A GIRL`.:lol:
      • Gość: pysia22 Re: Buuuuuu...glowka do gory IP: *.* 18.04.02, 11:02
        Bogusiu!Wcale nie trzeba po cesarce szczególnie długo czekać. Ja mojego dzidziusia drugiego, urodziłam w niecałe dwa lata po pierwszym porodzie. I nie było żadnego problemu i kłopotów. A znam mnóstwo dziewczyn, które rodziły jeszcze szybciej. Co do metod zabezpieczania, to czy nie myślałaś o hormonalnej wkładce domacicznej - podobno bardzo skuteczne... Tylko musisz poromawiać z lekarzem, bo nie wiem jak wpływa to na mleko i dzidziusia. Większość specjalistów jest przeciwna hormonom w czasie karmienia, ale znam i takich, którzy daja bez problemu.Tymczasem trzymam kciuki za dzidziusia... i za Ciebie oczywiście.Pysia
      • Gość: Ania_D Re: Buuuuuu...glowka do gory IP: *.* 18.04.02, 12:44
        No cóż jesli chodzi o antykoncepcję po porodzie (wszystko jedno jakim :) to mój lekarz sugeruje spiralę na mysl o której mnie odrzuca no i jest jeszcze Depo Provera ale ona podobno bardzo osłabia czynność skurczową macicy i przyjemności z przytulania mogą być marne :( (może niech jakaś dziewczyna co stosuje sie wypowie??) No a poza tym to jednak hormony, których tez nie lubię.. Na razie pozostaje mi abstynecja bo sama nie wiem co wybrać :( No albo metody naturalne.. Na których zresztą opierałam się przez ładne 5 czy 6 lat.. Ale moze Bogusiu roczek wytrzymasz a potem już możesz zacząć starania o następne... Hihi ;)
        • Gość: pysia22 Re: Buuuuuu...glowka do gory IP: *.* 18.04.02, 15:24
          Anno D!!!Czemu nie odpowiadasz na priva na maile, co???tak na serio - dla pozostałych osób - krzyczę na nią, ponieważ , no jakby tu powiedzieć to rodzinka i to całkiem niedobra, co się nie odzywa. Więc Anno D. Hm. Dla Twojej informacji ja sie trzymam, tylo waga mi nie skacze, wrecz przeciwnie. Twardo stoi w miejscu.Czyżby cały mój wysiłek szedł na marne.A do Bogusi - Bogusiu miła,. Nie mysl na razie biedaczko o tym co bedzie po, tyko o tym co Cie czeka. Bo przeciez juz coreaz bliżej do maluszka - i to nieważne jakimi drogami przyjdzie naświat.Pysia
    • Gość: Gosia26 Re: Buuuuuu...glowka do gory IP: *.* 18.04.02, 14:01
      Trzymam kciuki Bogusia ;))Urodzic urodzisz tak czy inaczej ;))))
    • Gość: Lia Re: Buuuuuu...glowka do gory IP: *.* 18.04.02, 21:35
      Bogusiu, wszystkiego najlepszego z okazji imienin! :)Z tym obrotem moze byc roznie - u mnie Pyzunia do ostatniego dnia byla ulozona miednicowo. A w dniu porodu - po kolejnym usg okazalo sie, ze na dole glowka! A i tak urodzilam prze cc ( pisalam juz o tym). Jak bedzie, tak bedzie!( OK, oczywiscie!) Trzymam kciuki! LiaPS. Stawiam na chlopaka!!! :hello:
      • Gość: sawlb Re: Buuuuuu...glowka do gory IP: *.* 19.04.02, 12:31
        Dziekuje za zyczenia.:)Co prawda moi rodzice zadecydowali,ze bede Bogumila z urodzinami w grudniu(bo niby powinno sie obchodzic po urodzinach) ale ja zawsze marzylam o chocby jednym wlasnym swiecie na wiosne wiec miod na serce te zyczenia.:love:A co do planow naszego uparciuszka to masz racje;bedzie co ma byc,najwazniejsze by skutecznie.:)>PS. Stawiam na chlopaka!!! :hello:Masz szanse wygrac duuuuza stawke w takim razie.:)Przypuszczam,ze tych stawiajacych na dziewczynke bedzie przytlaczajaca wiekszosc tym razem.:lol:.:hello:
        • Gość: Mela Re: Buuuuuu...glowka do gory IP: *.* 19.04.02, 13:16
          Kiedys obracanie bylo powszechna praktyka, jak opowiadala mi 90 letnia polozna. Umieja tez to robic Hinduskie polozne, widzialam fajny film - uzywaja do tego chusty, naciskajac odpowiednio brzuch.Gorzej jak ktos nie mieszka w Indiach :(Robia to niektorzy lekarze, na ogol w warunkach szpitalnych, gdyby zaczal sie porod.A co do cc. W nastepna ciaze mozna zajsc juz po 6 mies, ale im krotsza przerwa, tym wieksze prawdopodobienstwo kolejnego cc. Zagrozeniem nie jest ciaza, a naturalny porod, gdzie podczas skorczow moze peknac blizna.Moje pierwsze cc bylo z powodu posladkowego polozenia i 5 kg wagi dziecka.Drugia ciaza, w 32 tyg usg wykazalo dziecko ulozone prawidlowo, ja szczesliwa. Nastepnego dnia caly dzien szalalo, .... wody odeszly, na sygnale do szpitala, a tam "wyrok" - dziecko ulozone posladkowo i cc.Ale nie narzekam. Widzialam dziecko urodzone naturalnie w Holandii, ulozone posladkowo ( trzeci porod). naprawde to zbyt duze ryzyko.Zadzwon Bogusiu do szpitala - moze maja Hinduskiego lekarza lub polozna. :crazy:trzymam kciukiMela
          • Gość: sawlb Re: Buuuuuu...glowka do gory IP: *.* 19.04.02, 13:43
            Mela napisała/ł:> Kiedys obracanie bylo powszechna praktyka, jak opowiadala mi 90 letnia polozna. Umieja tez to robic Hinduskie polozne, widzialam fajny film - uzywaja do tego chusty, naciskajac odpowiednio brzuch.> Gorzej jak ktos nie mieszka w Indiach :(>Wlasnie 2 dni temu odwiedzila mnie kolezanka. Jej maz jest ze Sri Lanki i swego czasu tam mieszkali.Jej synek tez siedzial na pupie i trzeba bylo go przekrecac.Poszla do takiego magika(lekarza oczywiscie.:) ) a ten rozmawial z nia a jednoczesnie chlup! i jednym ruchem przekrecil dziecie.Aha, jej maz tez jest lekarzem,ale niestety na takich cudach sie nie zna.;)> Robia to niektorzy lekarze, na ogol w warunkach szpitalnych, gdyby zaczal sie porod.Taaaaak, poczytalam sobie troche i mina mi nieco zrzedla. Co prawda robia to `pod okiem` usg ale zdarza sie,ze np w czasie takiego manewru odejda wody albo tentno dziecka zacznie spadac i wtedy szybko robia cesarke.:ouch:> Moje pierwsze cc bylo z powodu posladkowego polozenia i 5 kg wagi dziecka.> > Drugia ciaza, w 32 tyg usg wykazalo dziecko ulozone prawidlowo, ja szczesliwa. Nastepnego dnia caly dzien szalalo, .... wody odeszly, na sygnale do szpitala, a tam "wyrok" - dziecko ulozone posladkowo i cc.He he, ale masz sprytne dziewczatka!!!!Zeby nawet w ostatniej chwili to i tak postawia na swoim.:)> > Ale nie narzekam. Widzialam dziecko urodzone naturalnie w Holandii, ulozone posladkowo ( trzeci porod). naprawde to zbyt duze ryzyko.Moze moja wyobraznia jest ograniczona ale jakos sobie tego nie moge zwizualizowac.:ouch:> Zadzwon Bogusiu do szpitala - moze maja Hinduskiego lekarza lub polozna. :crazy:> > trzymam kciukiW przyszlym tygodniu bede w szpitalu to wezme lekarke w ogien pytan zanim mi wyznacza termin tego przekrecania. W Walii mialam taka hinduska lekarke,ktora specjalnie sciagnieto by mnie pozszywala bo nikt ponoc nie potrafil tak dziergac jak ona. Odprawiala mantre i pieknie mnie polatala a wole nie mowic jak to wygladalo w opisie mojego mezusia( naciecie oczywiscie).Az dziw ,ze biedak nie zemdlal.:crazy:Dzieki za wsparcie i dobre rady. Po tych wszystkich porodach bede pewnie mogla robic doktorat w tym temacie.;)
    • Gość: sawlb Re: Buuuuuu...glowka do gory/antykoncepcja IP: *.* 19.04.02, 12:23
      Dziewczyny Kochane!!! Naprawde macie dzialanie terapeutyczne.:lol: Przeczytalam wszystkie posty jeszcze raz i....kurcze, teraz zaczelam sie martwic,ze dzieciatko jeszcze sie zmobilizuje i przekreci....a ja,dzieki Wam,mam juz takie pozytywne nastawienie do cc i wszystkich nastepstw z nim zwiazanych...juz tak sie przestwilam...zwlaszcza,ze,jak widze,i moje obawy zw z pocesarkowa ciaza sa raczej bezpodstawne...bo rzeczywiscie 1,5-2 lata przerwy miedzy porodami jakos tam bedzie mozliwe. Najwyzej zglosze sie do Gosi26 na lekcje NPR podczas karmienia piersia.;)(mozliwe jest cos takiego?)A co do innych metod to tak:Depo-tutaj sie nie spotkalam by lekarz proponowal albo ktos ze znajomych stosowal. Stosowala natomiast kolezanka z usa i niestety miala przykre doswiadczenia(duza nadwaga,spadek libido,depresja a do tego trudnosci z zajsciem w nastepna ciaze)Moze rzeczywiscie byla wyjatkiem jesli chodzi o reakcje i akurat jej organizm tak zaszalal. Sek w tym,ze wczesniej (po 2 poprzednich porodach )nie stosowala depo i nic z tych rzeczy jej sie nie przydarzylo.Poza tym balabym sie bo to jednak hormony i zdania na ten temat sa podzielone a ja od hormonow raczej trzymam sie z daleka. Z tego samego odpada wkladka (bo tez jest chyba na bazie hormonow.:(Spirala tez mnie przeraza.:(Co do abstynencji.....hmmmm...powiem krotko gdyby jedyna wada depo byl spadek libido to wzielabym je z pocalowaniem reki.:crazy:Ah, szkoda,ze nie ma jakiejs rozsadnej meskiej antykoncepcji.:lol:Ale nic to.Wszystko po kolei i we wlasciwym czasie.Poki co,aktywnosc wewnetrzna jakos sie nasilila...:ouch:I jak tu uszczesliwic kobiete!!!!.:crazy:B
    • Gość: sawlb Re: Buuuuuu...glowka do gory/antykoncepcja IP: *.* 19.04.02, 12:23
      Dziewczyny Kochane!!! Naprawde macie dzialanie terapeutyczne.:lol: Przeczytalam wszystkie posty jeszcze raz i....kurcze, teraz zaczelam sie martwic,ze dzieciatko jeszcze sie zmobilizuje i przekreci....a ja,dzieki Wam,mam juz takie pozytywne nastawienie do cc i wszystkich nastepstw z nim zwiazanych...juz tak sie przestwilam...zwlaszcza,ze,jak widze,i moje obawy zw z pocesarkowa ciaza sa raczej bezpodstawne...bo rzeczywiscie 1,5-2 lata przerwy miedzy porodami jakos tam bedzie mozliwe. Najwyzej zglosze sie do Gosi26 na lekcje NPR podczas karmienia piersia.;)(mozliwe jest cos takiego?)A co do innych metod to tak:Depo-tutaj sie nie spotkalam by lekarz proponowal albo ktos ze znajomych stosowal. Stosowala natomiast kolezanka z usa i niestety miala przykre doswiadczenia(duza nadwaga,spadek libido,depresja a do tego trudnosci z zajsciem w nastepna ciaze)Moze rzeczywiscie byla wyjatkiem jesli chodzi o reakcje i akurat jej organizm tak zaszalal. Sek w tym,ze wczesniej (po 2 poprzednich porodach )nie stosowala depo i nic z tych rzeczy jej sie nie przydarzylo.Poza tym balabym sie bo to jednak hormony i zdania na ten temat sa podzielone a ja od hormonow raczej trzymam sie z daleka. Z tego samego odpada wkladka (bo tez jest chyba na bazie hormonow.:(Spirala tez mnie przeraza.:(Co do abstynencji.....hmmmm...powiem krotko: gdyby jedyna wada depo byl spadek libido to wzielabym je z pocalowaniem reki.:crazy:Ah, szkoda,ze nie ma jakiejs rozsadnej meskiej antykoncepcji.:lol:Ale nic to.Wszystko po kolei i we wlasciwym czasie.Poki co,aktywnosc wewnetrzna jakos sie nasilila...:ouch:I jak tu uszczesliwic kobiete!!!!.:crazy:B
    • Gość: suzimuzi Re: Buuuuuu...glowka do gory IP: *.* 28.04.02, 06:03
      Bogusiu! Masz jakies wiadomosci? Juz minelo tyle czasu.Malenstwo nadal buntuje sie przeciwko staniu na glowie?Napisz co u Ciebie?:hello:Suzann
      • Gość: sawlb Re: Buuuuuu...glowka do gory IP: *.* 28.04.02, 10:53
        Dzieki Suzann. Wlasciwie to nie wiem.:( i dlatego nic nie pisalam. Tzn tak. We wtorek mialam wizyte ale zamiast mojej poloznej pojawila sie polozna w zastepstwie,ktora byla... facetem. Wyjatkowo niezdecydowanym facetem. Zwykle polozne sa bardzo rozmowne i uprzedzaja twoje pytania wiec nie trzeba od nich wszystkiego wyciagac w cztery konie. A juz napewno nie takie podstawy jak czy np w moczu nie ma bialka grrrrrrrrrrrrrrr. No i ten to polozny zbadal mnie i mowi,ze..hmmm glowka jest we wlasciwej pozycji. I tu moglabym umiescic ikonke.:bounce: gdyby nie fakt,ze powiedzial to tak,ze chyba sam sobie nie wierzyl. Dopiero gdy zapytalam czy w takim razie aktualne jest to usg ,ktore mialam zaklepane na przyszly tydzien na wypadek gdyby sie nic nie zmienilo, on na to,ze`oczywiscie nie` (tym samym malo przekonujacym tonem) i ze jest pewien (he he) swej diagnozy...raczej .;) bo i serduszko bije tam gdzie powinno i to co jej w gorze to pupcia a nie glowka. Szczerze mowiac podejrzewalam,ze moje usilowania odniosly jakis skutek w poprzednia niedziele gdy to sie wyjatkowo nasilila aktywnosc wewnetrzna,ale poczekam z okrzykami triumfu do wizyty w tym tygodniu bo wtedy bedzie moja polozna i zobacze czy potwierdzi. Denerwuje mnie tylko,ze przez to wahanie w glosie faceta trace jeden tydzien bo oczywiscie jesli malenstwo sie przekrecilo to cwiczenia moga je zmobilizowac do nastepnego salta.I tak oto dalej czekam.:fou:i juz chyba wolalabym by zostawil mi to usg.:cry:Dziekuje za pamiec i odezwe sie jak tylko cos sie wyjasni..:hello:
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka