Dodaj do ulubionych

PORÓD NATURALNY?????

09.09.03, 12:52
Kochane Mamusie!
Od pewnego czasu śledzę uważnie wszystkie wypowiedzi pełne zachwytów na temat
porodów ze znieczuleniem zewnątrzoponowym i cesarskim cięciem. Jestem
natomiast niezmiernie ciekawa czy są wśród Was osoby które przeżyły
poród "naturalny" i też go sobie chwalą. Czy poród bez bez narkozy lub z.z.
musi byc koniecznie taki straszny, czy w dzisiejszych czasach to taka żadkość
jak sie wydaje? Czy ból na prawdę odbiera wszelką kontrolę i sprawia ze
przestaje się zpełnie panować nad porodem? Proszę o wszystkie opinie, jestem
przed pierwszym w życiu porodem i chciałabym przejść go bez Z.Z. czy C.C.,
nie wykluczam oczywiście doraźnych znieczuleń, natomiasy słyszałam opinie że
nie warto ryzykować że "może sie jakoś uda" tylko brać z.z. bo teraz juz się
prawie nie rodzi inaczej, w przeciwnym razie ból doprowadza do utraty
kontroli nad porodem i oddechem. Będę wdzięczna za wszystkie opinie, pomocne
w podjęciu decyzji!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • addria Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 13:12
      Boże, co za bzdury z tą utratą konroli?
      No więc ja rodziłam naturalnie, bez żadnych znieczuleń, basenów, piłek, worków
      sako itp. Nawet bez szkoły rodzenia i wiesz co... urodziłam! wink Szczęśliwie,
      bez problemów i szybko.
      Zawsze sobie powtarzałam, że przez tyle setek, tysięcy lat kobiety rodziły bez
      znieczuleń i innych udogodnień, że ja też dam sobie radę. I dałam radę smile
      Bolało, owszem, ale da się to przeżyć, zaręczam! Mój poród przebiegł dość
      szybko, zaczęłam czuć skurcze parte wcześniej niż lekarz się spodziewał i
      dlatego początkowo mi nie wierzył, ale ja mówiłam, że czuję jak głowka dziecka
      zaczyna wychodzić i że nie mogę tego powstrzymać (tak było - to natura), no i
      zaczęła się akcja. Lampy, fartuchy, położna, lekarz... Po kilku parciach
      (trzeba się troszkę namęczyć) urodził się mój syneczek smile Byłam szczęsliwa i
      za chwilę nie pamiętałam, że coś bolało. Nie mam żadnych urazów psychicznych
      zwiazanych z porodem i kiedy będę drugi raz w ciąży, to też będę rodzić
      naturalnie. O ile wszystko będzie przebiegało w porządku. A mam nadzieję, że
      będzie.

      Ps. Zaznaczam, że nie neguję prawa kobiet do korzystania z udogodnień w postaci
      znieczuleń, ale po co tworzyć od razu jakieś mitologie, jak chociażby z tą
      utratą kontroli (śmiem nawet twierdzić, że dużo prędzej o uratę kontroli przy
      znieczuleniu).
      Są bowiem matki zadowolone z porodów bez znieczuleń, a ja do nich należę smile
      • moboj Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 23:35
        addria napisała:


        > Zawsze sobie powtarzałam, że przez tyle setek, tysięcy lat kobiety rodziły
        bez
        > znieczuleń i innych udogodnień,

        w takich dyskusjach o porodach to najbardziej idiotyczny z uzywanych
        argumentów. bez urazy... rodziły tez w lesie, w chacie, na klepisku, z
        akuszerką, bez lekarzy, a jak dziecko było chore to wkładały na 10 zdrowasiek
        do pieca przez tyle setek latsmile
        • addria Re: PORÓD NATURALNY????? 10.09.03, 08:41
          moboj napisała:

          > addria napisała:
          >
          >
          > > Zawsze sobie powtarzałam, że przez tyle setek, tysięcy lat kobiety rodziły
          >
          > bez
          > > znieczuleń i innych udogodnień,
          >
          > w takich dyskusjach o porodach to najbardziej idiotyczny z uzywanych
          > argumentów. bez urazy... rodziły tez w lesie, w chacie, na klepisku, z
          > akuszerką, bez lekarzy, a jak dziecko było chore to wkładały na 10 zdrowasiek
          > do pieca przez tyle setek latsmile

          No, ale co z tego?? Niby dlaczego idiotyczny, czy mam jakąś nieaktualną wiedzę?
          A może rodziły ze znieczuleniem? A nasze matki i babki to niby jak, ze Z.Z.?
          Jakoś moja mama, teściowa i babcie rodziły naturalnie i dzisiaj wspominają
          porody bardzo miło, mimo że warunki jakie wówczas panowały pozostawiały wiele
          do życzenia. Moja mama twierdzi, że absolutnie nie zgodziłaby się na żadne
          znieczulenie, chociażby przez wzgląd na ewentualne-możliwe komplikacje (które
          przy z.z. mogą być bardzo poważne). Ja byłam tego samego zdania, urodziłam więc
          bez znieczulenia i żyję, jestem szczęsliwa i jeśli będę po raz drugi tak
          rodzić, to również w ten sposób.
          Czy to dla ciebie idiotyczne?
          Wszak poród mój, mojej matki, etc zalicza się już do przeszłości, a więc
          jesteśmy w gronie tych kobiet, które od setek, tysięcy lat rodziły bez
          znieczulenia. No i co z tego wynika? Ano to, że tak rodzić też można i można
          czerpać z tego oprócz tego przerysowanego ostatnio bólu przyjemność, bynajmniej
          nie masochistyczną, ale przyjemność przejścia trudu narodzin własnego dziecka.
          Kto tego nie rozumie, jego sprawa.
          Dla mnie idiotyczne jest przekonanie, że za wszelką cenę trzeba korzystać z
          wszelakich "zdobyczy wpółczesnej medycyny", bo taka jest moda, bo będzie
          bolało, itp. Ale jeśli ktoś musi, niech się znieczula, jego wybór. Ja nie będę
          prowadzić przeciwko niemu krucjaty i życzyłabym sobie, aby przeciwko mnie
          również nie była prowadzona.
          Pozdrawiam,
    • addria Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 13:15
      Boże, co za bzdury z tą utratą konroli?
      No więc ja rodziłam naturalnie, bez żadnych znieczuleń, basenów, piłek, worków
      sako itp. Nawet bez szkoły rodzenia i wiesz co... urodziłam! wink Szczęśliwie,
      bez problemów i szybko.
      Zawsze sobie powtarzałam, że przez tyle setek, tysięcy lat kobiety rodziły bez
      znieczuleń i innych udogodnień, że ja też dam sobie radę. I dałam radę smile
      Bolało, owszem, ale da się to przeżyć, zaręczam! Mój poród przebiegł dość
      szybko, zaczęłam czuć skurcze parte wcześniej niż lekarz się spodziewał i
      dlatego początkowo mi nie wierzył, ale ja mówiłam, że czuję jak głowka dziecka
      zaczyna wychodzić i że nie mogę tego powstrzymać (tak było - to natura), no i
      zaczęła się akcja. Lampy, fartuchy, położna, lekarz... Po kilku parciach
      (trzeba się troszkę namęczyć) urodził się mój syneczek smile Byłam szczęsliwa i
      za chwilę nie pamiętałam, że coś bolało. Nie mam żadnych urazów psychicznych
      zwiazanych z porodem i kiedy będę drugi raz w ciąży, to też będę rodzić
      naturalnie. O ile wszystko będzie przebiegało w porządku. A mam nadzieję, że
      będzie.

      Ps. Zaznaczam, że nie neguję prawa kobiet do korzystania z udogodnień w postaci
      znieczuleń, ale po co tworzyć od razu jakieś mitologie, jak chociażby z tą
      utratą kontroli (śmiem nawet twierdzić, że dużo prędzej o uratę kontroli przy
      znieczuleniu).
      Są bowiem matki zadowolone z porodów bez znieczuleń, a ja do nich należę smile
    • adzia_a Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 13:15
      To ciekawe, co piszesz, bo ja akurat nie znam nikogo, kto miałby zzo albo
      cesarkę na życzenie wink
      Powiem tak - każdy poród jest inny i naprawdę niewiele wniosków możesz
      wyciągnąć z porodów innych kobiet. Choćbyśmy wszystkie to opisały Ci, jak
      rodziłyśmy - i tak przeżyjesz to na swój sposób.
      Więc ja krótko.
      Utrata kontroli nad oddychaniem rzeczywiście powoduje, że ból jest większy -
      więc warto się przylozyć do oddychania przeponą. Jeśli jakaś koleżanka Ci mówi,
      że tak bolało, że zapomniała o właściwym oddychaniu - to prawdopodobnie
      własnie dlatego bolało, że zapomniała.

      Z moich osobistych doświadczeń - przyznam się że jestem okrutnie nieodporna na
      ból, a jednak ten porodowy (krzyzowy) zniosłam raczej spokojnie, choć poród był
      długi. No, ale krótkiego porodu nikt Ci nie zagwarantuje, chyba, że cesarka...

      Gadżetem, który bardzo mi pomógł w znoszeniu bólu, była piłka, na której się
      podskakiwało. Rewelacja, naprawdę. Nie daj się z niej spędzić smile

      Nie wiem, jak się zaopatrujesz na obecność meża przy porodzie - w każdym razie
      mój bardzo mi pomógł tym tylko, że w czasie skurczów trzymał mi dłonie w
      okolicach krzyża.

      A jeśli bardzo się boisz, zorientuj się, czy będziesz mogła zdecydować się na
      znieczulenie już w trakcie porodu. Być może nie musisz się decydować od razu.

      No nie wiem, mnie się w każdym razie podobało smile Już na drugi dzień namówiłam
      szwagierkę na dzidziusia wink Drugi poród czeka mnie w grudniu i naprawdę się
      nie boję.
    • aluc Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 14:40
      urodziłam swojego syna naturalnie, to znaczy bez żadnej medycznej interwencji,
      bez znieczulenia i bez nacięcia (to już akurat najmniej ode mnie zależało, ale
      tak chciałam i położna wzieła to pod uwagę przy prowadzeniu porodu). Z
      udogodnień w sali porodowej nie zdążyłam skorzystać, bo do szpitala
      przyjechałam z pełnym rozwarciem i od razu zaczęłam przeć

      pierwsze: poród boli, ale warto spojrzeć na ten ból jak na coś potrzebnego, w
      końcu to jedyny ból, który nie sygnalizuje choroby, ale towarzyszy czemuś jak
      najbardziej normalnemu, fizjologicznemu, prawidłowemu

      chodziłam do szkoły rodzenia, w której nie kładziono zbyt wielkiego nacisku na
      wyuczone oddychanie, raczej mówiono, że każda kobieta znajduje swój sposób na
      radzenie sobie z bólem i najwłaściwszy sposób oddychania

      mi najbardziej pomogło "wtopienie się" w moje ciało, ból był dla mnie sygnałem,
      co się tam w srodku dzieje, wyobrażałam sobie rozszerzającą się szyjkę, Maksia
      wpychającego się głową w wiadome miejsce, to odwracało uwagę od bólu i
      pozwalało skupić się na porodzie

      no i najważniejsze - ten ból nie trwa wiecznie. Jeśli jesteś świadoma, co
      dzieje się z twoim ciałem, to wiesz również, że ból się skończy i to baaaaardzo
      pomaga w jego znoszeniu - ja początek skurczów partych skomentowałam "oooo, już
      nie boli"

      drugie: nikt nie urodzi za ciebie, poród niewspomagany wymaga determinacji, tu
      nie ma miejsca na lenienie się i stękanie, że już nie możesz - musisz sama
      doprowadzić do szczęśliwego końca, inne osoby mogą ci tylko w tym pomóc, ale
      cię nie zastąpią

      trzecie: o obecności bliskiej osoby pisała adzia, więc ja już nie będę, ale to
      też jest bardzo ważne, chyba szczególnie ważne właśnie przy porodzie
      niewspomaganym

      czwarte (chociaż powinno być pierwsze): to twoja motywacja, czyli dlaczego
      chcesz rodzić bez wspomagania. Tu już może być różnie, u mnie najważniejszy był
      paniczny wręcz strach przed wszelkimi szpitalnymi urządzeniami, igłą w
      kręgosłupie, kroplówką i tak dalej, dopiero na drugim miejscu były argumenty
      organiczne, natura, fizjologia, poznanie własnego organizmu i tak dalej...
      kiedy myślę o następnym porodzie, to już raczej te organiczne przeważają - no i
      świadomość, że mogę, że to nic takiego nadzwyczajnego, że wspomagaczy nie
      potrzebuję

      jestem zadowolona, że urodziłam tak właśnie, o następnym dziecku zaczęłam
      myśleć jeszcze na porodówce smile, nic mi nie wypada, nie wyglądam jak rozerwana
      granatem, niemąż jakoś się na łóżkowe felery nie uskarża wink wszystko goiło się
      jak na psie (słowa mojej pani ginekolog - akurat nie mam jej za złe, bo to z
      pełnym podziwem było)...
      • lili24 Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 15:02
        Witaj,
        temat wydawalo sie byc wyczerpany nadal bedzie "nawiedzal" te strony smile
        na wszystkie te pytania odpowiesz sobie sama po porodzie!
        Przeciez nikt ZADNA z nas nie jest w stanie Tobie powiedziec co jest lepsze!
        Kazda czlowiek ma swoisty prog wytrzymalosci na bol, kazdy z nas ma inny
        organizm i kazdej z nas moze inaczej potoczyc sie porod. Jesli nie chcesz -
        nikt Tobie nie kaze brac zadnego znieczulenia - tylko nie pytaj czy warto bo
        kobiety ktore je wziely powiedza ze warto a te ktore nie wytrzymaly badz po
        prostu z wlasnej decyzji nie braly powiedza, ze nie warto bo bol da sie
        przetrwac. bo przeciez dzieci rodzily sie kiedys bez zadnej pomocy....
        Nikt w zaden sposob nie jest w stanie Tobie tu doradzic. Masz swoja ideologie,
        badz potrzeby zrob tak jak uwazasz, a pytanie samo w sobie jest irracjomalne,
        bo i tak przeciez to TY URODZISZ ZE ZNIECZULENIEM BADZ NIE LUB Z CC BADZ NIE.

        Badzmy soba, i naprawde nie kierujmy sie opowiastkami jak to jest w wykonaniu
        innych bo przeciez to nasze zycie a najgorsze opowiesci plyna z ust osob,
        ktore tylko cos "zaslyszaly" od osoby trzeciej.
        A negowac postepu medycyny nie ma co, bo to ze kiedys kobiety rodzily w polu i
        zaraz potem wracaly do roboty...
        no przepraszam jak juz chcemy trzymac sie takich opowiastek - to spojrzmy na
        to z obiektywnej strony, umieralnosc noworotkow i matek przy porodzie ze
        wzgledu na warunki bardzo wysoka! No nie cofajmy sie to epoki kamienia
        lupanego..to moze przestanmy korzystac z nozy widelcy i w ogole jedzmy
        rekoma...

        p.s. ja tez czekam na moj pierwszy porod - zamierzalam rodzic ze
        znieczuleniem, lecz bede przez cc, bo tak zadecydowal lekarz i nie mam z tym
        zadnego problemu, bo naistotniejszy jest fakt przyjscia na swiat mojego
        dziecka a nie sposobu urodzenia!

        Pozdrawiam i zycze pomyslnego rozwiazania,

        Karolina + 37 tyg. Oliwka
        • aluc Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 15:14
          lili z całym szacunkiem, ale autorka postu prosiła o opinie kobiety, które mają
          za sobą poród naturalny, bo uważa, że to też pomoże jej w podjęciu decyzji

          przeczytaj nasze posty i powiedz, w którym miejscu negujemy zdobycze
          współczesnej medycyny

          miłej lektury smile
          • lili24 Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 15:24
            nie chodzi o negowanie tylko wypowiedz, ze kiedys kobiety tez sobie bez tego
            radzily,
            a poza tym uwazam za bezpodstawne zadawanie takich pytan - no bo jak mozna
            przekazac wiedze na ten temat ?
            nie rozumiem - no ale skoro to komus pomoze i mozna podjac taka decyzje na
            pdst. badz w oparciu opinii innych osob...to prosze bardzo - tylko, ze to
            koleznaka bedzie musiala przejsc i dlatego pytanie wydaje mi sie irracjonalne.

            To tak jakby pytac o to jak kazda z nas postrzeba np. niebo - w sumie podobnie
            bo odbieramy je jako niebieskie - ale jak udowodnic, ze niebieskosc dla nas
            jest jednakowa i ze ja odbieramy podobnie ?? to juz filozofia...
            a tu chodzi chyba o porady,
            • adzia_a Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 15:32
              lili24 napisała:

              > To tak jakby pytac o to jak kazda z nas postrzeba np. niebo - w sumie
              podobnie
              > bo odbieramy je jako niebieskie - ale jak udowodnic, ze niebieskosc dla nas
              > jest jednakowa i ze ja odbieramy podobnie

              smile)))) Popraw mnie, jeśli się mylę, ale czy nie o tym własnie piszemy? wink
              Cały akapit poświęciłam na to, a nie zostało zauważone, buuu....

              Jeszcze jedna rada - jesli rozmawiasz o porodach, to rozmawiaj częściej z mamą,
              babcią, teściową, niż z rówiesnicami. Chociaż to może przypadek, ale z moich
              doświadczeń wynika, że starsze babki przetrwały bez problemu porody w
              komunistycznych szpitalach, gdzie ligninę dostawało się za łapówkę wink podczas
              gdy moje rówiesnice miały tak okropnie bolesne porody, jakich nie miał nikt od
              Adama i Ewy wink Serio, mnie właśnie mama, babcie i teściowa pomogły w
              wyrobieniu pozytywnego nastawienia do porodu.
              • lili24 Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 15:39
                no tak, ale niegdy nie wiesz z czego to wynikalo, byc moze z jakiegos
                zahartowania ?
                nie wiem, czasy byly inne a teraz ogolnie pomimo wszelkich udogodnien
                odpornosc kobiet maleje... moze to nasze histeryczne podejscie do sprawy - tzn
                im wiecej sie ma tym bardziej sie placze ze chce sie wiecej, ale czasy jakby
                tez stawiaja nam wielkie wymagania - tzn, praca, nauka, relacje rodzinne,
                utrzymanie domu na "jakims" przyzwoitym poziomie, no i spelnienie sie
                intelektualnie.

                Okej, nie potrzegbnie sie tu wtracilam, bo przeciez i tak mnie czeka co czeka
                sprawa przesadzona wiec wyboru nie mam. Moze to podswidomie wplywa na moj
                poglad.. ? nie jestem w stanie tego stwierdzic smile


                w kazdym badz razie pzdr,
                i zycze wszystkim (i sobie rowniez ) pomyslnego rozwiazania (rozciecia) wink

                pa
              • aga_rn Re: PORÓD NATURALNY????? 10.09.03, 14:07
                adzia_a napisała:

                >
                > Jeszcze jedna rada - jesli rozmawiasz o porodach, to rozmawiaj częściej z
                mamą,
                >
                > babcią, teściową, niż z rówiesnicami. Chociaż to może przypadek, ale z moich
                > doświadczeń wynika, że starsze babki przetrwały bez problemu porody w
                > komunistycznych szpitalach, gdzie ligninę dostawało się za łapówkę wink
                podczas
                > gdy moje rówiesnice miały tak okropnie bolesne porody, jakich nie miał nikt
                od
                > Adama i Ewy wink Serio, mnie właśnie mama, babcie i teściowa pomogły w
                > wyrobieniu pozytywnego nastawienia do porodu.

                Mieszkam w Kanadzie gdzie porody znieczula sie rutynowo od wieki wiekow (kiedys
                gazami, itp. teraz epidural)- wiekszosc kobiet nie bierze porodu naturalnego w
                ogole pod uwage. No bo to znieczulenie zawsze bylo szeroko dostepne. Kilkoro
                moich znajomych, po uslyszeniu ze rodzilam bez znieczulenia stwierdzalo "ale z
                ciebie twarda sztuka !" Ich matki, a moze i w niektorych przypadkach babki,
                byly w czasie swoich porodow znieczulane. Dorastaly w przekonaniu ze dziecka w
                naturalny sopsob urodzic sie nie da.
                Raczej to nie przypadek - tak nas ksztaltuja warunki w ktorych zyjemy. Poza
                tym stosunek do bolu/jego wyrazanie ma tez podloze kulturowe. Dlaczego np.
                czesto Wlosi sa bardzo ekspresywni, "glosni" (wszelkie efekty wokalne), a np.
                taki Wietnamczyk czy Koreanczyk, cierpiac, lezy cichutko, i czesto nie przyzna
                sie ze go boli.
                Aga RN

            • addria Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 15:37
              lili24 napisała:

              > nie chodzi o negowanie tylko wypowiedz, ze kiedys kobiety tez sobie bez tego
              > radzily,

              Lili, przepraszam bardzo, a co masz do tej wypowiedzi, czy powiedziałam jakieś
              kłamstwo? Tak było. A że były komplikacje? Owszem, ale nie z powodu BRAKU
              ZNIECZULENIA, tylko z innych wielorakich przyczyn.
              Nie napisałam też, że Taszaa MUSI tak rodzić, bo fakt rodzenia od x czasu bez
              znieczulenia był DLA MNIE faktem, który powodował, że mniej się bałam takiego
              porodu, o czym napisałam. To co, nie mogę już napisać co mnie w chwilach
              zwątpienia pocieszało???

              > a poza tym uwazam za bezpodstawne zadawanie takich pytan - no bo jak mozna
              > przekazac wiedze na ten temat ?

              Tak samo jak widzę na każdy inny temat. O raku dyskutują również ludzie, którzy
              na niego nie chorują, ale np. się go obawiają.

              > nie rozumiem - no ale skoro to komus pomoze i mozna podjac taka decyzje na
              > pdst. badz w oparciu opinii innych osob...to prosze bardzo - tylko, ze to
              > koleznaka bedzie musiala przejsc i dlatego pytanie wydaje mi sie irracjonalne.

              Ale to już chyba sprawa koleżanki. Skoro chciała zapytać i dostać odpowiedzi to
              tak tez się stało, jest dorosła i ma do tego pełne prawo wink
              Pozdrawiam,
    • lili24 Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 15:32
      i o fakty, a do tego potrzebna jest tylko praktyka,

      ale juz koncze i sie nie wtracam, (tylko lepiej pisac o tym w jednym poscie)

      pa pa
    • berna2 Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 15:45
      Cześć Taasza!!!
      Mimo wszystko jednak większość kobiet rodzi naturalnie.
      Jak pierwsze dziecko urodziłam w 30 min. po przyiściu do szpitala ( a miałam
      wtedy 88cm w biodrach), do końca się zastanawiałam czy to juz poród czy nie,
      nie odeszły mi wody , a bóle były takie,że mogłam nad nimi zapanować.Drugie
      urodziło się w dwie godziny po przyjściu do szpitala, bo juz byłam na tyle
      mądra,że wiedziałam,że to jednak poród.Teraz u schyłku młodości (35) jestem w
      31 tyg. i bardzo chcę rodzić naturalnie, chociażby dlatego,że po porodzie
      mogłam od razu być z dzieckiem i nim się zajmować.Z karmieniem nie było
      kłopotu, bo miałam dzidziusia przy sobie,a po trzech dobach do domu.
      Pozdrawiam.Trzymam kciuki.
      • lili24 Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 15:48
        u mnie najgorsza jest swiadomosc, ze nie bede mogla wstac od razu do dziecka.
        Wiem co to jest miec pociety brzuch, bo juz mialam (zwykly wyrostek) ale i tak
        rozumiem, ze o wstawaniu moge zapomniec - czyba ze mi dadza jakies zniczulenie
        ale nie wiem czy mozna skoro sie karmi...

        smile
        • taszaa Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 16:09
          Droga Lili nie spodziewałam się że wywołam tak ożywioną dyskusję, ale taki
          chyba właśnie jest sens tego forum, zeby dzielić się doświadczeniami i
          wątpliwościami. Każdy z nas jest inny i to co dla Ciebie nie ma sensu dla mnie
          ma dużą wagę i znaczenie. Kiedyś kobiety zbierały się przy darciu pierza i
          dzieliły doswiadczeniami teraz, jak słusznie zauważyłaś nie żyjemy w kamieniu
          łupanym, taką funkcje właśnie pełni forum. Co kolwiek, którakolwiek z nas
          postanowi bedzie to jej własna decyzja, można tez zmienić zdanie, nawet w
          trakcie porodu, bo często się tak zdaża, nawet w ostatniej chwili może się
          okazać ze lepsze bedzie coś innego niż nam sie z początku wydawało. Każdy ma
          prawo jednak do zbierania opinni, jeśli to mu potrzebne do szczęścia, a mnie to
          jest właśnie potrzebne żeby podjąć decyzje w spokoju, którego i Tobie życzę.
          Taszaa
        • adzia_a Re: PORÓD NATURALNY????? 10.09.03, 08:52
          lili24 napisała:

          > u mnie najgorsza jest swiadomosc, ze nie bede mogla wstac od razu do dziecka.
          > Wiem co to jest miec pociety brzuch, bo juz mialam (zwykly wyrostek) ale i
          tak
          > rozumiem, ze o wstawaniu moge zapomniec - czyba ze mi dadza jakies
          zniczulenie
          > ale nie wiem czy mozna skoro sie karmi...

          Oczywiście, że można. Jakieś ibuprofeny czy coś tam, w każdym razie nie
          przechodzi toto do pokarmu. Do tego, przypominam sobie, że moja koleżanka po
          cesarce miała okładaną ranę lodem - może zapytasz o coś takiego?
          Nic się nie martw, oni mają to rozpracowane wink
    • taszaa Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 15:49
      Serdeczne dzięki za wszystkie opinie!!! To jasne że wybór porod jest
      indywidualna decyzją uwarunkowana różnymi wskazaniami zdrowotnymi i sugestiami
      lekarza i własnymi odczuciami i wiadomo że nie żyjemy w kamieniu łupanym.
      Bardzo chciałam poznać jedynie opinie drugiej strony, mam które chwalą sobie
      poród naturalny, ponieważ takich pinii jak na razie na forum nie znalazłam, za
      to pochwał Z.Z. było sporo. Ja czuję intuicyjnie że chce spróbowac najpierw
      urodzić zgodnie z naturą, która przeciez działa dosc niezawodnie od wieków.
      Oczywiście będzie ze mna mąż, który sam usilnie namawia mnie na to (sam jako
      rehabilitant ma "ale" co do silnych znieczuleń - ale to już inna bajka.)
      Dlatego głosy mamuś, które przetrawły taki poród i przyjęły to jako coś
      normalnego są dla mnie bardzo ważne, są dowodem ze nie mozna dac sie zwariowac
      w pogoni za łatwym i przyjemnym porodem (że "najlepiej wszystko przespać i
      dostac dziecko jak w prezencie po porodzie c.c." cytat znajomej)i nie dac się
      obsesji bólu. LICZĘ NA DALSZE POZYTYWNE OPINIE!!!!!!!!!
      • lili24 Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 16:00
        No, to fajnie, ze przynajmniej mozesz sobie wybrac !
        tylko pamietaj,ze jakby co (nie twierdze, ze bedzie taka potrzeba, ale wiem bo
        tez bralam taka mozliwosc) jest jakis moment rozwarcia od ktorego nie mozna
        juz wziac znieczulenia. Lepiej zeby ten moment zostal Tobie okreslony - i
        jakby co to "lecisz" dalej naturalnie smile

        Powodzenia, i wytrwalosci daj znac po jak to przezylas...
    • anna.michal Re: PORÓD NATURALNY????? 09.09.03, 16:53
      Cześć Taszaa.

      Mam 16 miesięcznego synka.
      Rodziłam naturalnie, bez znieczulenia ze wspomaganiem oksytocynom.
      W dniu porodu dyżur miał mój ginekolog, mówiłam mu o tym kilkakrotnie, że
      zastanawiam się nad znieczuleniem, ale w trakcie okaże się. Chociaż sama myśl,
      o kłuciu w kręgosłup czy okolice przyprawiała mnie prawie o zawrót głowy, bo
      nie cierpie zastrzyków i igłe toleruje jedynie podczas pobierania krwi.
      Ponieważ akcja porodowa nie postępowała dostałam kroplówke naskurczową (wenflon
      nie był tragiczny).
      Ból był, nie da się tego ukryć ale świadomośc że kiedyś się skończy i można go
      złagodzić choćby oddychaniem, ciepła kąpielą, obecnością bliskie osoby,
      skakaniem na piłce była bardzo pomocna. (Dużo bardziej bolał mnie ząb, gdy
      byłam w 7 miesiącu i musiałam go ostatecznie leczyć kanałowo. A w tym przypadku
      łzy leciały mi ciurkiem, głowa pękała i tylko płukanie zimną wodą koiło na
      kilka sekund.) Był moment, że koniecznie chciałam znieczulenie ale po rozmowie
      z położną, lekarzem i badaniem okazało się, że teraz nie ma sensu. ( na pewnym
      etapie zaawansowania znieczulenie może opóźniać akcję).
      No i rodziłam bez znieczulenia. I żyję. Bóle parte już nie bolą a o tych
      wcześniejszych szybko się zapomina. I jeśli zdecyduję się na następne dziecko,
      to jeżeli wszystko będzie OK to też obejdę się bez znieczulenia.

      Pozdrawiam

      Ania
    • agusiakraj Re: PORÓD NATURALNY????? 10.09.03, 09:51
      Ja rodzilam naturalnie,bez zadnych znieczulen.Porod byl krotki i w porownaniu
      z miesiaczkami,ktore przechodzilam co miesiac(bol nie do wytrzymania)prawie
      nie czulam bolu.Moj porod byl wspanialy i kazdemu zycze takiego,ale nie wiem
      czy bym tak samo mowila gdyby byl dlugi i niesamowicie bolesny.Byc moze wtedy
      wolalabym znieczulenie.Mam nadzieje,ze Twoj porod bedzie cudownym przezyciem.
      Pozdrawiam-Agnieszka z Michalkiem.
      Ps. Najwazniejsze jest pozytywne nastawienie,duzo snu,odpoczynku,staraj sie
      nie przemeczac przed porodem zeby Cio wody nie odeszly,wtedy porod jest o
      niebo lzejszy.
    • fille Re: PORÓD NATURALNY????? 10.09.03, 10:18
      Cześć

      Ja rodziłam naturalnie, poród był w miarę szybki, fakt trochę bolało, ale nie było strasznie smile Ja leżałm cały poród pod KTG bo trafiłam na niezbyt rozgarnięty personel który nie umiał odróżnić na skurczu mojego tętna od tętna dziecka więc cały czas mnie monitorowali... To było z tego najgorsze bo nie pozwolili mi chodzić ani siedzieć. Na szczęście był ze mną mąż, bez osoby towarzyszącej nie wyobrażam sobie porodu! Miałam też "swoją" położną co też mimo wszystko polecam. Podsumowując nie taki poród straszny jak go malują, ale jeżeli można mieć znieczulenie to po co się męczyć?

      pozdrawiam

      Małgosia i 5 miesięczny Filip

      • berna2 Re: PORÓD NATURALNY????? 10.09.03, 11:20
        Niestety każdy kij ma dwa końce.Dwa tygodnie temu koleżanka rodziła i tak
        bardzo chciała znieczulenie,że w rezultacje jak zaczeły się bóle parte to nic
        nie czuła i nie wiadomo było kiedy ma przeć i skonczyło się kleszczami.Dzieco
        miało zniekształconą główkę ( to się po kilku dniach cofnęło), trzeba było
        robić dodatkowe badania neurologiczne.A koleżanka miała pekniętą szyjke i
        mnóstwo szwów.
        • taszaa Re: PORÓD NATURALNY????? 10.09.03, 13:17
          To już dygresja poza tematem, bo duzo tego juz było w dyskusjach o z.z.,
          chciałabym tylko wtrącic że z tymi znieczuleniami nie zawsze jest tak różowo,
          znam lekarzy którzy twierdzą że każda taka ingerencja myślę o z.z. może
          zostawić po sobie jakieś mikrouszkodzenia lub zmiany, które moga odezwać się
          dopiero po kilku latach. Nie chcę wywoływać dyskusji, bo o tym już było, ale
          właśnie dlatego się zastanawiam, ponieważ to nie jest kwestia że "jeśli możemy
          sobie ulżyc w bólu to nie ma dyskusji i wybór jest jasny bo kto by chciał
          cierpieć jeśli nie trzeba", otóż własnie nie jest jasny, stąd moje wątpliwości
          i pytania. Oczywiście różnie to bywa i u każdego inaczej, ale sam fakt, że
          jednak nadal większość kobiet rodzi naturalnie jest pocieszająca (chociaż znowu
          ktoś mógłby zarzucić że dla większości jest to kwestia finansowa bo z.z. jest
          drogie, mam nadzieję że nie tylko chodzi o pieniądze, ale też i oto że w
          większości przyoadków natura jest mądrzejsza niż nam się wydaje) Pozdrawiam!!
          • aga_rn Re: PORÓD NATURALNY????? 10.09.03, 13:40
            taszaa napisała:

            > To już dygresja poza tematem, bo duzo tego juz było w dyskusjach o z.z.,
            > chciałabym tylko wtrącic że z tymi znieczuleniami nie zawsze jest tak różowo,
            > znam lekarzy którzy twierdzą że każda taka ingerencja myślę o z.z. może
            > zostawić po sobie jakieś mikrouszkodzenia lub zmiany, które moga odezwać się
            > dopiero po kilku latach. Nie chcę wywoływać dyskusji, bo o tym już było, ale
            > właśnie dlatego się zastanawiam, ponieważ to nie jest kwestia że "jeśli
            możemy
            > sobie ulżyc w bólu to nie ma dyskusji i wybór jest jasny bo kto by chciał
            > cierpieć jeśli nie trzeba", otóż własnie nie jest jasny, stąd moje
            wątpliwości
            > i pytania. Oczywiście różnie to bywa i u każdego inaczej, ale sam fakt, że
            > jednak nadal większość kobiet rodzi naturalnie jest pocieszająca (chociaż
            znowu
            > ktoś mógłby zarzucić że dla większości jest to kwestia finansowa bo z.z. jest
            > drogie, mam nadzieję że nie tylko chodzi o pieniądze, ale też i oto że w
            > większości przyoadków natura jest mądrzejsza niż nam się wydaje) Pozdrawiam!!

            Tasza, kazdy medyczna interwencja niesie za soba korzysci i niepozadane
            reakcje/objawy uboczne (nawet jezeli wystepuja one baaardzo rzadko). Dlatego
            lekarz powinien poinformowac o nich pacjenta, dac mu chwile do namyslu. Rzecz
            w tym aby pacjent (czy w tym przypadku kobieta rodzaca) mogla otrzymac rzetelne
            informacje i na ich podstawie podjela decyzje, czy chce znieczulenie, czy nie.
            Nie wiem jak jest w Polsce, ale w Kanadzie gdzie mieszam ( i rodzilam), na zz
            podpisuje sie zgode, tak samo jak na zabieg operacyjny.
            Aga RN
    • aga_rn Re: PORÓD NATURALNY????? 10.09.03, 13:32
      Ja rowniez urodzilam dwoje dzieci bez znieczulenia. Powod bardzo prozaiczny -
      totalna fobia "iglowa" i paniczny lek przed sparalizowaniem. Po prostu nie
      dalabym sobie gmerac igla kolo kregoslupa. Oczywiscie do tego dochodzil
      jeszcze strach przed cc (gdyby zaszla taka potrzeba) bo tez sie je robi w
      epiduralu.
      Musze dodac ze tu gdzie mieszkam, znieczulenie jest szeroko dostepne, darmowe,
      zgode mozna podpisac juz w czasie ciazy u lekarza prowadzacego, a i personel
      bardzo je "propaguje" (przy pierwszym porodzie pielegniarka nie dawala mi zyc
      przez pierwsze 2-3 godziny na porodowce - ciagle pytala czy aby na pewno nie
      mam zamiaru zmienic zdania)
      W obu przypadkach mialam naciete krocze (tez czesto wykonuja rutynowo) - nawet
      nie wiem kiedy to nastapilo, nic nie czulam.
      Oba porody wspominam z lezka w oku.
      Powodzenia,
      Aga RN
      • aniaasi Re: PORÓD NATURALNY????? 10.09.03, 14:52
        Ja do tematu (bez ideologii):
        Rodziłam jak Aluc - bez żadnej farmakologii, igły czy czopka - sama natura.
        Bolało ale do zniesienia. Poród trwał godzinę i 20 minut od pierwszego objawu
        do Joasi na brzuszku. Wspominam fantastycznie. Na porodówkę przyjechałam z
        pełnym rozwarciem, nie było czasu na żadne znieczulenia smile
        Ania
    • agata_edziecko Re: PORÓD NATURALNY????? 10.09.03, 14:55
      Taszaa, a ja chyba jako jedyna tutaj rodziłam i naturlanie i ze znieczuleniem.
      Pisałam już o tym obszernie na forum, ale krótko Ci opowiem o moich odczuciach.
      Drugi poród (może dlatego, że był drugi) wspominam bardzo miło, wręcz
      euforycznie. Urodziłam córeczkę, 4.040 i 58 cm bez znieczulenia i wspomagania
      (typu oxytocyna), z nacięciem krocza. Poród trwał od pierwszych skurczów 4,5
      godziny, a od przyjazdu do szpitala 35 minut. Ból był tak nieduży, że myślałam,
      że przyjeżdżam z 4-5 centymetrem, a był 9. Całe ciało było nastawione tylko na
      jedno: urodzić. Przeżyłam tak niesamowity przypływ energii, że między skurczami
      cała się trzęsłam. Metafizyczne przeżycie.
      Pierwszy poród, cóż, synek co prawda 4.560 i dwukrotnie okręcony pępowiną, może
      dlatego było tak ciężko. Dostałam oxytocynę na przyspieszenie, chociaż nie było
      za bardzo powodu. Potem dostałam zz zanim zaczęłam narzekać na poważny ból.
      Parcie zaczęło się zanim znieczulenie przestało działać, więc parłam, gdy
      położna mi kazała. Potem pod koniec 1,5 godzinnego parcia już czułam wszytsko
      wyraźnie, ale nie miałam chyba siły, parłam bezskutecznie. Synek urodził się za
      pomocą vacuum.
      Nie wiem, dlaczego drugi poród przyniósł mi o niebo większą satysfakcję? Może
      dlatego, że nie miałam już depresji poporodowej, byłam doświadczoną mamą. Może
      pierwszy był tak trudny z powodu wagi dziecka i tej pępowiny. Nie wiem, ale
      czuję podskórnie, że zz miało z tym coś wspólnego.
      Ja polecam nie nastawiać się na zz, tylko dać sobie szansę. Jak będzie bolało
      jak cholera, ok, może zafundować sobie zz. Ale nie ma sensu z góry zakładać. Ja
      przed drugim porodem też zakładałam, że chcę zz, a wszystko potoczyło się tak
      szybko, że nie było mowy. Ciekawa jestem, czy są tu inne matki, które mają za
      sobą dwa porody, jeden z zz a drugi bez. Jeśli nie ma, to mam wrażenie, że
      jestem najbardziej uprawniona do czynienia porównań.
      Pozdrawiam ciepło
      agata
      • taszaa Re: PORÓD NATURALNY????? 10.09.03, 15:33
        Dzięki Agatko za tą wypowiedź, jestem pod dużym wrażeniem, bardzo bym chciała
        przeżyc podobnie poród naturalny i zgadzam się w zupełności żeby sie z góry nie
        nastawiać ani na ból ani na konieczne znieczuleniania, tylko nastawić się
        jedynie całym ciałem i umysłem na jak najszybsze i jak najlepsze urodziny
        maleństwa i to musi się stać jedynym priorytetem. jeśli lekarze orzekną tak jak
        w Twoim pierwszym przypadku że dziecku trzeba pomóc to jasne, że trzeba i już.
        Ale najważniejsza jest swiadomość, że wszystko musi się udać, czego wszystkim
        Mamusiom i sobie życzę!!!!!
        • agata_edziecko Re: PORÓD NATURALNY????? 10.09.03, 15:39
          Przypominam tylko, że ta pomoc lekarzy była konieczna przy porodzie z zz, a nie
          przy naturalnym.
          • lula11 Re: PORÓD NATURALNY????? 11.09.03, 18:51
            Urodziłam dwoje dzieci bez z.z. , naturalnie , z bólem ,
            ale bez strachu, oddychałam , oddychałam , i to bardzo
            pomagało, a potem czułam , dotykałam swojego dziecka i
            płakałam... ze szczęścia.
            Ale ja po prostu nie chciałam zabijać tego bólu który,
            przynosi życie, chciałam czuć najintensywniej jak można a
            potem kochać, kochać , kochać swoje dzieci.
    • elmira_k Re: PORÓD NATURALNY????? 11.09.03, 22:02
      Rodziłam dwa razy bez zz, naturalnie.Pewnie , że bolało ale wtrzymałam.
      Pierwszą córkę rodziłam 13 lat temu, gdzie o zz nawet nie wiedziałam. Drugą
      urodziłam pięć tygodni temu. Poród był wywoływany kilka dni przed terminem.
      Urodziłam luksusowo. Poród trwał od godziny 12 , ale takie porządne bóle tylko
      godzinę, 5 min parcia i moja Zuzieńka była na świecie. Tak jak Ty interesowałam
      się zz ale mój lekarz powiedział tak "zz pomaga mamie pod czas porodu ale
      często przeszkadza dzidziusiowi i zdarzało się tak , że dzidzię trzeba było
      reanimować" I wtedy postanowiłam, że moja Zuzia urodzi się tak , żeby dla niej
      było jak najlepiej a ja wytrzymam każdy ból dla niej. Ona była dla mnie
      najważniejsza. Życzę ci więc jak najlżejszego porodu i trzymam kciuki za Twoją
      dzidzię.
      Ewa, Ola(12.06.1990r.) i Zuzia(10.08.2003r.)
      • wieczna-gosia Re: PORÓD NATURALNY????? 11.09.03, 22:37
        I mnie tu jeszcze nie bylo??
        wink

        Urodzilam 4 razy bez znieczulenia wink)
        Jak mozna sie domyslic- mozna przezyc wink)
        Tez mam fobie iglowa, szpitali i ich kompikacji bje sie bardziej niz porodu
        domowego np wink)
        Za pierwszym razem mialam podpisana zgode na zzo, wtedy dawali b. rzadko. Caly
        czas panowalan nad bolem i zastanawialam sie czy troche mocniejszy jeszcze
        przetrwam. I kiedy doszlam do wniosku ze juz wicej nie chce wytrzymac- polozna
        popatrzyla sie na mnie dziwnie i kazala przec wink)
        A bol party to juz zupelnie inny bol dla mnie bajka i poezja taki efektywny wink)
        Ule rodzilam nie docs ze bez znieczulenia i w domu to jeszcze pionowo- to
        dopiero byl odlot, dziki instynkt, energia..... bylam gotowa zajsc w ciaze tak
        po 2 godzinach jak odpoczelam wink)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka