Dodaj do ulubionych

moj mąż,zmienił sie bardzo

03.11.03, 08:43
Kobietki,
moj mezczyzna od czasu kiedy zrobilismy USG,bardzo sie zmienił.Jest mniej
tolerancyjny.mniej wrazliwy.Wszystko jakby sie zmieniło.Pekło.Mimo ze
czekalismy na nasza fasolke, to widze ze cos jest nie tak.Myslicie ze to moze
strach/?Zupelnie inaczej to sobie wyobrazałam.Jestem druga kobieta w jego
zyciu.Z pierwsza zona ma juz dziecko,18 letniego syna. Moze przerosla go
swiadomosc ze znowu bedzie tata?Nie wiem co myslec,szczerze mowiac,troche sie
podlamalam,myslalam ze to minie,ale widze ze nie.Czy moze powinnam cos zrobic?
Poczekac?Przeczekac?
pozdrawiam,
M i 8 tydzien
Obserwuj wątek
    • allunia77 Re: moj mąż,zmienił sie bardzo 03.11.03, 09:19
      Witaj
      chociaż mój mąż teraz strasznie cieszy się bardzo na dziecko, to na początku
      tego też nie okazywał. Poza tym mieliśmy po drodze inne problemy. Ale moge
      stwierdzić jedno - na wszelkie niejasności może pomóc tylko szczera rozmowa. I
      żadne domysyły jej nie zastapią. Dlateo myślę, że powinnaś się o taką
      postarać, mimo, że czasem jest to bardzo trudne. I zobaczyć co z niej wyniknie.
      pozdrawiam
    • apolka Re: moj mąż,zmienił sie bardzo 03.11.03, 09:20
      Polecam szczerą, spokojną rozmowę z mężem, mów o swoich uczuciach, czyli "(ja)
      czuję że ...", "przeszkadza mi brak ...", "(ja)obawiam się ...", "jest mi
      przykro gdy ...". Myślę, że takie przedstaiwenie problemu stwarza więcej szans
      na jego przedyskutowanie i znalezienie rozwiązań niż wysuwanie zarzutów.
      Zastanów się przedtem, czy Twoje odczucia żeczywiście wynikają ze zmiany
      zachowania męza, może Twoje rozdrażnienie, obawy przekładają się na "widzenie"
      rzeczywistości? Piszę to z autopsji :o), tak czy inaczej, rozmowa nie zaszkodzi.
    • femalespirit Re: moj mąż,zmienił sie bardzo 03.11.03, 10:48
      Byc moze, ze urodzenie dziecka w poprzednim zwiazku Twojego meza bylo
      poczatkiem kryzysu czy rozpadu w tamtym zwiazku. Byc moze jego pierwsza zona
      skoncentrowala swe uczucia na dziecku, przelala wszystko na nie. I te
      wspomnienia oraz obawy, ze to sie powtorzy odzyly w Twoim mezu. Najlepszym
      srodkiem bedzie szczera rozmowa, w taki sposob jaki moja przedmowczyni powyzej
      to opisala. Zapewnij swojego meza, ze jest nadal Twym ukochanym, najwazniejszym
      na swiecie. Wiem, ze jestes pewnie bardzo skoncentrowana na sobie teraz, ale
      poswiec mezowi tez troche czasu i uwagi, interesuj sie, jak sie czuje, co dla
      niego jest wazne, co sie z nim dzieje. Badz czula. Szybko powinno wszystko
      wrocic do normy.
      • nadusia Re: moj mąż,zmienił sie bardzo 03.11.03, 16:17
        Moiom zdaniem, co nie jest pewnie czymś specjalnie nowym powina byćtwoja
        rozmowa z mężem; taka zwyczajna na spokojnie, może gdzieś na popołudniowym
        spacerze (zresztąsama wiesz kiedy z mężem najlepiej pogadać). Powiedz mu co Cię
        martwi i niepokoi.
        Ale tak oprócz tego myślę, że On to po prostu przeżywa i denerwuje się troche
        nową rolą taty, która za chwile go czeka.Na to nie ma siły może daj mu troszke
        czasu.
        Nadia
        • doti77 Re: moj mąż,zmienił sie bardzo 03.11.03, 16:52

          Myślę ze mamuski mają rację najlepiej pomaga szczera rozmowa a pozatym nie wiem
          czy wiesz ,ale przyszły tatuś przezywa ciąże o wiele bardziej niż my ,może
          troszkę tez patrzysz z innej perspektywy
          (mamy) teraz wiem to z autopsji wydawało mi się że mój mąz nie cieszy się ,a
          było zupełnie inaczej ,uzmysłowił mi to lekarz ze nie tylko ja jedna przezywam
          ten stan a członkowie rodziny naprawdę się opiekują tylko trzeba dac im
          szanse,teraz jest o wiele lepiej,spróbuj się nie martwić tak bardzo , potem
          maluszek tez będzie taki zmartwiony a lepiej żeby się cały czas uśmiechał
          Doti
    • ida29 Re: moj mąż,zmienił sie bardzo 03.11.03, 18:55
      Dziewczyny mają rację powinniście porozmawiać, chociaż pewnie to nie będzie
      łatwe. My przechodzimy ostatni jedno-dwudniowe kryzysy. Mąż przeżywa ciche dni,
      w trakcie których oczywiście udaje, że wszystko jest ok. i twierdzi, że to ja
      się czepiam, nie zawsze ma ochotę pogłaskać mój brzuszek a z drugiej strony
      daje mi poczucie atrakcyjności mojego ciała. Zapuścił brodę i nie daję się w
      żaden sposób przekonać do jej zgolenia. Nie chce ze mną iść na "przegląd" rynku
      dziecięcego " bo jeszcze na wszystko będzie czas itd. itd.....
      Ale tak sobie myślę, że Im jest znacznie trudniej niż nam przyzwyczaić się do
      nowej sytuacji, bo przecież nas bilogia czyni matkami a oni muszą w tej roli
      okrzepnąć. Poczucie odpowiedzialności za małego ludzika, strach o nas i to co
      czeka nasze ciała, niepewnośc czy uda się im być przy dzieciaczku do jego
      pełnoletności. Więc moze to jest przyczyna, a mężczyzna nie przyznaje się łątwo
      do lęków. Porozmawiajcie i daj mu jakiś czas, a na 100% wszystko będzie dobrze.
      Pozdrawiam. Edyta i 27 tyg. Maluszek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka