Dodaj do ulubionych

Jak z ta przeziernoscia w koncu??????

23.03.09, 19:00
Wg daty OM mam termin mam na 14 pazdziernik, na USGw 8 tyg pani
doktor powiedziala, ze dziecko jest mniejsze i wyglada na 7 tydzien
i dala mi nowy termin 21 pazdziernik.
No ok, tylko teraz wyznaczyli mi termin badania prenatalnego
wg daty USG ( 12tydzien i 6 dni), a wg daty ostatniej miesiaczki
bedzie to 13 tydzien i 6 dni.
Nie wiem czy to nie za pozno jednak?
Obserwuj wątek
    • maiwlys Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 23.03.09, 19:08
      Ja miałam robione w czwartek i to był 13t4d wg OM. Nie było za późno
      najwyraźniej bo wszystko dało się zmierzyć. Wg usg to był 12 tydzień
      i dotąd miałam datę wyznaczoną na 25, póxniej wg innej lekraki 21.09
      a teraz na 01.10. NIe wiem czy pomogłam, ale wydaje mi się że będzie
      ok.
      • 18_lipcowa1 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 23.03.09, 19:19
        no bo ja juz nie rozumiem
        moze to oni robia te usg nie wg daty OM ,tylko poczecia, ale jakos
        nie chce mi sie wierzyc?
        • maiwlys Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 23.03.09, 19:30
          Wiesz co ja też nie wiem, pogubiłam się już zupełnie i zaczęłam się
          zastanawiać czy jestemw tej ciąży smile bo gadają że owulaqcje miałam
          później niż myślę i że ciąża młodsza, a z usg wynika że tydzień 12,
          z OM że 13, czyli że co> Tydzień po okresie miała owulacje? Jak to
          mozliwe, skoro niby mi się opoźniła smile Zupelnie nie rozumiem tych
          lekarza, najwazniejsze, że wszytskor rozwija się prawidłowo.
        • sama-nie-wiem Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 22:03
          Z tego co się orientuję to usg robione jest do 13 tyg, tzn. do końca
          13 tyg. Także wydaje mi się że nie będzie za późno, nawet jeżeli
          weźmiesz pod uwagę termin wyznaczony wg om.
    • olamortel Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 23.03.09, 19:48
      liczą na pewno wg OM
      ale wyznacznikiem jest wielkość płodu nie może mieć mniej niż 4,5 a wiecej niz
      8.5.orientacyjnie mniej wiecej 12-14 tc ma tyle dzidzius
      ja zaszłam na to usg wg OM w 13 tc ale dzidzius miał 4,22cm,więc byl za maly i
      tym samym uznano mi ciążę za młodszą tj 11,1tc
      po 5 dniach poszłam znowu,dzidzius urósl do 5,36 i tym samym wskoczyło mi na 12,2 tc
    • tres09 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 23.03.09, 19:58
      O jakim badaniu prenatalnym piszesz? Test PAPPa? Jesli tak, to przeciez nawet wg
      OM miescisz sie w zakresie terminow, bo wg zalecen Fundacji Medycyny Plodu
      wykonuje sie ten test miedzy 11 tygodni 0 dni a 13 tygodni 6 dni.
      • 18_lipcowa1 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 23.03.09, 20:06
        Napisalam w tytule o co chodzi. O USG badajace przeziernosc karku.
    • kasiak37 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 23.03.09, 20:15
      miedzy 11 a 14 tc wykonuje sie to usg wiec spokojnie sie miescisz.
    • deela Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 23.03.09, 20:45
      masz czas do 14 tygodnia
      ja tez robilam usg w 13 tyg i 6 dniu (wg OM)
    • aszkerson Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 23.03.09, 20:50
      Ojojoj.
    • wilma.flintstone Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 23.03.09, 21:04
      18_lipcowa1 napisała:


      > No ok, tylko teraz wyznaczyli mi termin badania prenatalnego
      > wg daty USG ( 12tydzien i 6 dni), a wg daty ostatniej miesiaczki
      > bedzie to 13 tydzien i 6 dni.

      18_lipcowa, w watku o kosmetyczce powiedzialas mi ze myslisz
      racjonalnie. No wiec sie tego trzymaj. W badaniu przeziernosci karku
      znaczenie ma wiek plodu, a termin ostatniej miesiaczki okresla go
      tylko orientacyjnie. No wiec jesli wg USG plod jest mlodszy niz by
      na to wskazywalo orientacyjne obliczenie wg daty okresu, to date
      okresu olej.

      Mowilas tez kiedys, ze zobisz amniopunkcje (nawisem mowiac - po co
      wiec robisz przeziernosc?). Przygotuj sie wiec, ze i tu beda zmiany
      terminow, bo amnio tez zalezy od wieku plodu a nie od szacunkowego
      wieku ciazy.
    • marynio5 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 23.03.09, 21:26
      Przezierność karku mierzy się między 11 a 14 tc. Więc nie wiem w czym problem.
      Poza tym droga 18_lipcowa1 ty podobno znasz się na wszystkim więc nie wiem skąd
      te wątpliwości. Zawsze - jako ta co doskonała jest w rozumieniu tego co napisane
      - możesz przeczytać jakąś książkę (np. czekając w kolejce na solarkę).
      A, jeśli - jak kiedyś deklarowałaś - zamierzasz narażać życie swojego dziecka
      aminopunkcją to nie musisz robić przezierności...
      • 18_lipcowa1 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 09:09

        > A, jeśli - jak kiedyś deklarowałaś - zamierzasz narażać życie
        swojego dziecka
        > aminopunkcją to nie musisz robić przezierności...


        Nie tylko narazac zycie, mam zamiar usunac wadliwa ciaze dlatego
        chce byc pewna na 100 ze mam zdrowe dziecko.
        • wilma.flintstone Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 09:51
          18_lipcowa1 napisała:


          > chce byc pewna na 100 ze mam zdrowe dziecko.

          To po co Ci w ogole badanie przeziernosci?
          • anettchen2306 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 11:10
            Gdybym chciala byc pewna na 100% (wykluczyc wady genetyczne) to tez
            zrobilabym od razu amniopunkcje. Przeziernosc to badanie czysto
            statystyczne.
            • tres09 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 11:19
              Nie da sie upewnic na 100% ze dziecko bedzie zdrowe. Amniopunkcja wykluczy co
              najwyzej grube wady genetyczne. W badaniach genetycznych zwykle stosuje sie
              metode prazkowa - im wiecej prazkow tym wiecej wad genetycznych sie wychwyci,
              ale i tak nie wylapie sie wszystkich. No i pozostaja wady wrodzone nie majace
              zwiazku z genami.
              Zwiekszona przeziernosc moze sugerowac istnienie rowniez wad wrodzonych, nie
              tylko genetycznych.
              A wracajach do temtu watku, ciekawi mnie skad w ogole pomysl ze 13 tygodni i 6
              dni to moze byc za pozno na badanie przeziernosci.
              • aleksandra1977 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 13:13
                > Nie da sie upewnic na 100% ze dziecko bedzie zdrowe. Amniopunkcja
                wykluczy co
                > najwyzej grube wady genetyczne. W badaniach genetycznych zwykle
                stosuje sie
                > metode prazkowa - im wiecej prazkow tym wiecej wad genetycznych
                sie wychwyci,
                > ale i tak nie wylapie sie wszystkich. No i pozostaja wady wrodzone
                nie majace
                > zwiazku z genami.
                > Zwiekszona przeziernosc moze sugerowac istnienie rowniez wad
                wrodzonych, nie
                > tylko genetycznych.

                Co nie zmienia faktu, ze wynik tego badania jest bardzo wazny i
                jesli sa wskazania, to powinno sie robic to badanie. Sadze, ze,
                gdyby byl niepomyslny, to przyszli rodzice beda mieli czas na
                przygotowanie sie na urodzenie dziecka niepelnosprawnego, lub tez,
                mogli podjac decyzje o usunieciu ciazy.
                • tres09 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 13:32
                  Tak, to jest jak najbardziej oczywista sprawa.
            • wilma.flintstone Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 13:00
              anettchen2306 napisała:

              > Gdybym chciala byc pewna na 100% (wykluczyc wady genetyczne) to
              >tez zrobilabym od razu amniopunkcje. Przeziernosc to badanie czysto
              > statystyczne.

              To chyba raczej PAPPA wykorzystujes statystyke.
        • marynio5 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 13:18
          Przez aminopunkcję możesz stracić też zdrową. Jest to bardzo inwazyjne badanie,
          które nie daje 100% pewności, że dziecko będzie zdrowe. Są choroby, na które
          geny nie mają wpływu. Możesz np. urodzić dziecko z porażeniem mózgowym...
          • aleksandra1977 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 13:42
            marynio5 napisała:

            > Przez aminopunkcję możesz stracić też zdrową. Jest to bardzo
            inwazyjne badanie
            Nie w kazdej ciazy sa wskazania do amniopunkcji. Tego badania nie
            robi sie rutynowo, tylko dlatego, ze lekarz ma taki kaprys. Ryzyko
            utraty ciazy przy tym badaniu, przy zastosowaniu sie do zalecen
            lekarza, wynosi 1-2% i sadze, ze jesli ktorejs przyszlej mamie
            prawdopodobienstwo urodzenia chorego dziecka wychodzi kilkadziesiat
            procent, to zrobi amniopunkcje.
          • sanciasancia Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 13:45
            Amniopunkcja zwiększa ryzyko poronienia o jakieś 0.1%
            www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17077226
            Możesz stracić, ale nie musisz.
            • elkam80 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 13:57
              "Tylko" o tyle zwiększa ryzyko poronienia, jednak dotyczy to raczej najbliższego
              czasu (od amniopunkcji). W dużej mierze jest natomiast przyczyną sączenia sią
              wód płodowych. A to może doprowadzić do: począwszy od zakażenia do wczesnego
              porodu (nawet w 20+ tyg), co oczywiście wiąże się ze stratą dziecka.
              • sanciasancia Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 14:09
                Gdybyś przeczytała abstrakt, zauważyłabyś, że porównywano liczbę poronień do
                24-tego tygodnia ciąży.
                • elkam80 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 15:03
                  a ja napisałam 20+, co oznacza przynajmniej najbliższe 10 tyg.
                  • sanciasancia Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 15:34
                    Amniopunkcję robi się w 15-16-tym tyg. ciąży.
                    Do 24-tego jest 8-9 tyg.
                    Większość poronień występuje w pierwszych dwóch tygodniach po amniopunkcji.

                    Tak więc, szacowany wzrost ryzyka o 0.1% jest w praktyce taki sam w twoich 10
                    tyg. po amniopunkcji.
          • vvipp Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 25.03.09, 00:20
            Amniopunkcję nie amino_.Po co ktoś tak zielony wypowiada się w temacie, o którym
            nic nie wie.Jest bardzo mało poronień po amniopunkcji i są to najczęściej
            poronienia płodów , które i tak by uległy poronieniu.
            • mumi7 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 25.03.09, 20:29
              Nie masz racji - mój brat z dziewczyna stracili po amniopunkcji
              zdrowe dziecko - jak sie okazało poniewczasie z wyników badan. Papa
        • green_land Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 13:42
          > Nie tylko narazac zycie, mam zamiar usunac wadliwa ciaze dlatego
          > chce byc pewna na 100 ze mam zdrowe dziecko.

          Ale tej pewności NIKT Ci nie da. Jedyna pewność, że nie urodzisz chorego dziecka
          to nie zachodzić w ciażę.
      • elkam80 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 13:54
        Mnie Marynio5 też zastanawia, że tak wszechwiedząca osoba zadaje tak trywialne
        pytania! No i jeszcze jedno - że ktoś kto tak nie przejmuje się wieloma sprawami
        zdrowia w ciąży (m.in. solarium, żywienie - przecież wszystko wolno:/), nagle
        martwi się o to czy urodzi zdrowe dziecko i chce to sprawdzać na wszelkie sposoby.
        • sanciasancia Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 14:11
          Bo nie chce urodzić dziecka z wadą genetyczną.
          Czy to jest takie dziwne?
          • ariella Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 15:04
            hi, badanie nprzeziernosci nie jest warunkowane zadnymi datami,
            tylko wielkoscia dziecka, ja mialam robione w 13 tc i moj mlody byl
            juz taki duzy, ze na wyniku badania mam napisane, ze wielkosc poza
            pomiarem, czy cos takiego. Natomiast gin powiedzial, ze jest ok, ale
            nie moze tego dac na pismie smile, bo to by byl blad w sztuce.
            pozdr
            jesli twoje dziecko nie zapowiada sie na giganta, to ok, ale dla
            spokoju przyspiesz, zwlaszcza gdyby cos niedobrego wyszlo, to lepiej
            to wiedziec w 11 tc niz w 14 tc.
          • elkam80 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 15:08
            Jakbyś czytała też inne posty, to z kolei wiedziałabyś, że podejście tej pani do
            ciąży jest raczej light'owe, więc stąd to zdziwienie chęcią wykrycia chorób.
            Pomijając fakt, że rzeczywiście istnieją wady wrodzone (związane z nieprawidłową
            higieną w czasie ciąży). Ale na to jakoś nie zwraca uwagi.
            • sanciasancia Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 15:38
              Powiedziałabym, że podejście lipcowej jest raczej rozsądne (z tego, co czytałam).
              Sama prezentuję dość podobne, amniopunkcję robiłam, chcąc uniknąć wad genetycznych.
              > Pomijając fakt, że rzeczywiście istnieją wady wrodzone
              > (związane z nieprawidłową higieną w czasie ciąży).
              ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
              To mnie zabiło.
              • elkam80 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 15:44
                Tak tak... bo HIGIENA związane jest tylko i wyłącznie z myciem itp. Higiena to
                także odpowiednie odżywianie się, odpowiednie korzystanie/unikanie zbędnego
                promieniowania i wiele innych czynników.
                Ale domyślam się, że już więcej nie napiszesz, skoro już gdzieś poległaś. Ja
                generalnie mam swoje przekonania. I jakoś Ty ani lipcowa ich nie zmienicie.
                Dodam, że w pewien sposób jestem związana z kręgiem "medycznym" więc "niejakie"
                pojęcie mam o tym co piszę.
                • sanciasancia Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 16:22
                  Obawiam się, że jedyny sposób w jaki higiena wpływa na możliwe wady płodu, jest
                  niemycie sałaty.
                  > Ale domyślam się, że już więcej nie napiszesz, skoro już gdzieś poległaś.
                  To znaczy? Bo nie podzielam poglądu, że jeżeli dziecko ma wady wrodzone, to
                  dlatego, że matka o siebie nie dbała?
                  > Tak tak... bo HIGIENA związane jest tylko i wyłącznie z myciem itp. Higiena to
                  > także odpowiednie odżywianie się, odpowiednie korzystanie/unikanie zbędnego
                  > promieniowania i wiele innych czynników.
                  W sensie? Promieniowania i różnych innych szkodliwych czynników lepiej unikać w
                  każdym stanie, nie tylko w ciąży (abstrahując od hormezy radiacyjnej, której
                  chyba tylko WHO nie zauważyło). Odpowiednio odżywiać się należy nie tylko w ciąży.
                  Palenie papierosów i nadużywanie alkoholu jest w ogólności niezdrowe.
                  > Dodam, że w pewien sposób jestem związana z kręgiem "medycznym" więc "niejakie"
                  > pojęcie mam o tym co piszę.
                  Zauważyłam. Na tyle, żeby nie doczytać prostego abstraktu.
                  • elkam80 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 16:36
                    Wiesz co, w sumie to zastanawiam się nad tą dyskusją.
                    Bo ja w sumie nie ganię samego faktu, że lipcowa CHCE zrobić amnio! A niech
                    sobie robi! I każda ma do tego prawo!
                    Tylko jak już wcześniej napisałam - chodzi mi o swego rodzaju "paranoję" w tym
                    wypadku, skoro wielu innych zasad nie przestrzega (np. awanturnicza postawa w
                    przypadku bardzo zdrowego i nieszkodliwego solarium)! Wychodzi z założenia że
                    wszystko jest dla ludzi i z wszystkiego można korzystać, niczym się nie
                    przejmować, to dlaczego tym się przejmuje!!!
                    B/O
              • tres09 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 15:57
                Najbardziej trywialny przyklad to toksoplazmoza. Zaniedbania w higienie zywnosci
                przekladaja sie na (calkiem spore) ryzyko wad wrodzonych.
                • sanciasancia Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 16:24
                  Nie wiem jak Ty, ale od piątej czy szóstej klasy podstawówki (kiedy po raz
                  pierwszy pojawia się na horyzoncie glista ludzka) bardzo dokładnie myję owoce i
                  warzywa. Pasożytów trzeba się strzec zawsze, a nie tylko w ciąży.
                  • tres09 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 17:28
                    Jasne, co nie zmienia faktu ze brak higieny w ciazy moze byc przyczyna wad
                    wrodzonych - zdziwilas sie ze tak jest, wiec podalam prosty przyklad.
                    • sanciasancia Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 18:11
                      Pasożyty szkodzą zawsze, nie tylko w ciąży.
                      Nie widzę powodu, żeby rezygnować z mycia warzyw i owoców poza ciążą.
                      Ale rozumiem, że możesz mieć inne standardy.
                      • tres09 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 21:59
                        A kto niby twierdzi ze poza ciaza mozna nie myc warzyw i owocow?
                        Mnie tylko zdziwilo twoje zdziwienie ze brak higieny moze byc przyczyna wad
                        wrodzonych plodu smile
                      • tres09 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 22:13
                        No i higiena zywnosci nie ogranicza sie przeciez wylacznie do mycia warzyw i owocow.
                • wilma.flintstone Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 16:38
                  tres09 napisał:

                  > Najbardziej trywialny przyklad to toksoplazmoza. Zaniedbania w
                  >higienie zywnosc i przekladaja sie na (calkiem spore) ryzyko wad
                  >wrodzonych.


                  Warzywa - owszem, ale owocow nigdy nie mylam, zawsze zajadalam
                  jablka czy gruszki prosto spod drzewa, co najwyzej wytarte w rekaw,
                  tatara uwielbiam i jadlam cale zycie, a przeciwcial nie mam, czyli
                  chyba toksoplazmoza nie moze byc az tak czesta. Moja kolezanka jest
                  z zawodu archeologiem i tez mowila ze padla na zawal, kiedy sie w
                  ciazy okazalo, ze tyle lat grzebania w ziemi i przeciwcial - niet...
                  Aczkolwiek ktos tu ostatnio linkowal artykul, ze wiosna suche kocie
                  g...o unosi sie w powietrzu i mozna sie go nawdychac, wiec strzezcie
                  sie dziewczyny, bo nie znacie dnia ni godziny! big_grin
                  • sanciasancia Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 16:44
                    > Aczkolwiek ktos tu ostatnio linkowal artykul, ze wiosna suche kocie
                    > g...o unosi sie w powietrzu i mozna sie go nawdychac, wiec strzezcie
                    > sie dziewczyny, bo nie znacie dnia ni godziny! big_grin
                    To, co kupujemy maseczki chirurgiczne? big_grin
                    • wilma.flintstone Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 17:00
                      sanciasancia napisała:

                      > To, co kupujemy maseczki chirurgiczne? big_grin

                      Ja uwazam, ze najlepiej zabarykadowac sie w domu big_grin
                      • sanciasancia Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 18:18
                        W domu są roztocza.
                        I za mało powietrza.
                        I radon ze ścian wychodzi (aaaa promieniowanie jonizujące).
                        I za mało słońca (witamina D).
                        I na pewno jeszcze tysiąc substacji teratogennych.
                        • wilma.flintstone Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 19:16

                          Sprawdz poczte, wyslalam Ci tam tajemny plan dzialania wink
                  • tres09 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 17:35
                    > czyli
                    > chyba toksoplazmoza nie moze byc az tak czesta.

                    Niestety jest - ok 1-2 na 1000 dzieci rodzi sie z wrodzona toksoplazmoza.
                    Pamietaj ze w ciazy o wiele latwiej jest sie zarazic ze wzgledu na oslabienie
                    systemu odpornosciowego.

                    A co do kociej kupy w powietrzu - nie podajesz zrodla i smiem watpic w jego
                    wiarygodnosc. W Internecie nie takie rzeczy mozna wyczytac.
                    Pytanie jeszcze kto pisal i gdzie opublikowal.
                    • wilma.flintstone Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 17:59
                      tres09 napisał:



                      >> A co do kociej kupy w powietrzu - nie podajesz zrodla i smiem
                      watpic w jego
                      > wiarygodnosc. W Internecie nie takie rzeczy mozna wyczytac.
                      > Pytanie jeszcze kto pisal i gdzie opublikowal.

                      No jak to kto? Nasz ukochany portal Gazeta.pl! I to podobno Sanepid
                      tak baje, nagle sie okazuje ze toxo jest tez w kupach psich...Za
                      chwile sie okaze, ze i w ludzkich i mozna sie zarazic przy
                      podcieraniu swojego wlasnego tylka big_grin Oto link: tiny.pl/b236
                  • marynio5 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 21:16
                    Kiedy byłam w poprzedniej ciąży okazało się, że przechodziłam tuż przed
                    toksoplazmozę. Kota nie mam, myję owoce i warzywa, nie jem surowego mięsa itd.
        • marynio5 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 21:21
          Wiesz Elkam80 ja jak czytam wypowiedzi lipcowej to zastanawiam się czy ona sobie
          z nas kpi czy co? Bo wydaje mi się, że tak głupią się nie da być, a może jednak.
          Może lipcowa ma strategię - do 16 tygodnia (aminopunkcja) "róbta co chceta" a
          potem się ewentualnie usunie.
          Na szczęście aminopunkcji żaden przyzwoity lekarz bez wskazań medycznych jej nie
          zrobi.
          • elkam80 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 21:43
            Wiesz, mi się wydaje tak, że ona innych może zrypać, ale jej w żadnym wypadku
            ruszyć nie można.
            Szkoda tylko, że kobieta wyzywa wszystkich od debili, jakiegokolwiek pytania by
            nie zadali (a właściwie zadały), a tu wyskakuje z trywialnym tematem, który był
            poruszany wiele razy.

            > Na szczęście aminopunkcji żaden przyzwoity lekarz bez wskazań medycznych jej ni
            > e
            > zrobi.
            No jak, jak się zapłaci to się wszystko zrobi.
            Ale szkoda słów i nerwów.
            • wilma.flintstone Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 21:55
              elkam80 napisała:


              > Ale szkoda słów i nerwów.

              A co Wy macie wspolnego z czyjas amnipunkcja? shock
              • elkam80 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 22:01
                Willma, ale tu nie chodzi o amniopunkcję!!! (no może pośrednio)
                Chodzi o fakt, że autorka wątku z jednej strony martwi się o wady genetyczne
                itp, a z drugiej strony w innym wątku udowadnia, że w sumie niebardzo się
                przejmuje zdrowiem dziecka czy swoim bo nie przestrzega pewnych zaleceń, ale
                innych uwielbia besztać. I o to głównie tu chodzi. Dlatego się odezwałam.

                Jeśli chodzi o amnio - jeśli są ku temu przesłanki i jest taka możliwość,
                róbcie! Nic mi do tego!
                • wilma.flintstone Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 22:11
                  elkam80 napisała:

                  > Chodzi o fakt, że autorka wątku z jednej strony martwi się o wady
                  genetyczne
                  > itp, a z drugiej strony w innym wątku udowadnia, że w sumie
                  niebardzo się
                  > przejmuje zdrowiem dziecka


                  Niby tak, aczkolwiek jednak wada genetyczna a ewentualne powiklania
                  zwiazane np. ze zjedzeniem krwistego steka to sa inne sprawy.
                  Toksoplazmoza niekoniecznie musi uszkodzic plod, a poza tym mozna ja
                  leczyc. A przy wadzie genetycznej to wiesz jak jest...

                  czy swoim bo nie przestrzega pewnych zaleceń, ale
                  > innych uwielbia besztać. I o to głównie tu chodzi. Dlatego się
                  odezwałam.
                  >
                  > Jeśli chodzi o amnio - jeśli są ku temu przesłanki i jest taka
                  możliwość,
                  > róbcie! Nic mi do tego!
                  • elkam80 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 22:19
                    Willma, wiem jak jest z wadą genetyczną... tzn. może nie dokońca bo sama takiego
                    dziecka nie mam, ale napatrzyłam się na takie na oddziałach i w przychodniach. I
                    nie chodzi mi tu o zachorowanie na toxo, bo ono jest po prostu sporadyczne
                    (szczególnie świeże zakażenie w ciąży, z reguły są to już jakieś stany przebyłe,
                    z nabytą odpornością). Ale chodzi o sam fakt, pod hasłem "higiena" kryje się po
                    prostu wyeliminowanie szkodliwych czynników do minimum.
                    No a jak przeanalizujesz wątki autorki (ogólnie na forum jednym czy drugim) to
                    zauważysz, że nie przestrzega wielu zaleceń, a tu nagle martwi się o wady?
                    Pomijam fakt, że o dziecko długo się starała.

                    Nikt nie chce chorego dziecka. I każdy ma prawo wyboru.

                    Ale też nikt nie ma prawa besztać dziewczyn na forach, a lipcowa robi to
                    notorycznie. Normalnie siedziałabym cicho, odpowiedziałabym na pytanie autorki
                    bez problemu - nie każdy musi wszystko wiedzieć. Niestety ona zachowuje się
                    jakby rzeczywiście pozjadała wszelkie rozumy, ma prawo do besztania innych, a w
                    drugą stronę już niebardzo.
                    Zrozum i to.
                    • wilma.flintstone Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 22:26

                      Elka, czytam przeciez to forum wiec 18_lipcowa jest mi znana wink I
                      ona rzeczywiscie niespecjalnie sie przejmuje roznymi zaleceniami
                      zywieniowymi czy kosmetycznymi, aczkolwiek rozumiem ze bardziej niz
                      ewentualnych powiklan po zjedzeniu brudnego jablka boi sie wady
                      genetycznej. Dlatego stanelam w jej obronie, mimo iz naprawde wiem
                      ze czesto daje czadu smile
                      • elkam80 Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 22:29
                        No to chociaż to mamy jasne ;P
              • sanciasancia Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 22:13
                Bosz, jeszcze zaczną na forum badania reglamentować - ty możesz robić
                amnipunkcję i w razie czego podjąć decyzję o terminacji ciąży, bo nie farbujesz
                włosów i nie chodzisz do solarium, więc wykazujesz wystraczającą
                odpowiedzialność, a ty nie możesz i masz sobie rodzić chore dziecko (jak się
                takie trafi) i co najwyżej możesz w szpitalu zostawić (co za wielkoduszność, ja
                to bym kazała wziąć i sprawdzała, czy dobrze się zajmuje, niech się taka lipcowa
                odpowiedzialności uczy, może późno, ale lepiej później niż wcale).
    • zoofka Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 15:33
      przezierność badać najlepiej między 12 a 14 tygodniem, więc akurat
      sie zmieścisz smile
      • zoofka Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 24.03.09, 15:35
        ah widzę że za późno odpisałam i w dodatku machnęłam się o tydzień smile
    • 18_lipcowa1 Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 24.03.09, 17:57
      Nie jestem glupia i zdaje sobie sprawe ze oprocz chorob genetycznych
      wykrywanych przez amniopunkcje sa inne, na ktorych pojawienie sie
      nie mam wplywu.Ale, chce zrobic TYLE ile moge, tzn to co jestem w
      stanie.Czyli amiopunkcje.Bo ona jest pewna.
      Bo nie chce chorego dziecka. Bo nie jestem typem sklonnym do
      poswiecen, bo nikt mi na terapie, leki nie da. Zaden zwolennik i
      obronca zycia poczetego.
      Tak wiem ze jest ryzyko ale je podejmuje.
      I chcialabym miec zdrowe dziecko, ale jesli bedzie chore usune.
      A jak sie urodzi chore i okaze sie ze nic na to nie moglam zrobic,
      to trudno.
      Ale poki moge to zrobie.
      Co w tym dziwnego?

      • marynio5 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 24.03.09, 21:12
        Jak urodzisz chore to możesz zostawić w szpitalu.
        I bądź łaskawa nie obrażać osób, które się na tym forum wypowiadają.
        • 18_lipcowa1 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 24.03.09, 21:18
          marynio5 napisała:

          > Jak urodzisz chore to możesz zostawić w szpitalu.


          ale po co? skoro mozna usunac ciaze.

          > I bądź łaskawa nie obrażać osób, które się na tym forum
          wypowiadają.

          to popros tez te osoby by mnie nie obrazaly
          • marynio5 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 24.03.09, 21:36
            Tu nikt Cię nie obrażał. To Ty wszędzie wyzywasz wszystkich od głupków. A że w
            końcu kilku osobom brakło cierpliwości to sama jesteś temu winna. Czytam
            większość Twoich wypowiedzi na różnych wątkach (z ciekawości poznawczej i dla
            podniesienia adrenaliny bo nie piję kawy w ciąży, a Ty wkurzasz mnie koncertowo)
            i wszędzie gdzie się pojawiasz jest jakaś pyskówka. A jak kończą Ci się
            argumenty to pada sakramentalne "głupoty pleciesz".
            A co do zostawiania w szpitalu - to spróbuj czytać ze zrozumieniem - chodziło o
            to, że jeśli mimo szeregu badań, które wykluczą wszelakie choroby urodzisz chore
            dziecko to możesz je zostawić w szpitalu.
            Nie jestem pewna, ale zdaje się, że w tym kraju zabicie dziecka w 16 tc nie jest
            legalne.
            • wilma.flintstone Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 24.03.09, 21:46
              marynio5 napisała:


              > Nie jestem pewna, ale zdaje się, że w tym kraju zabicie dziecka w
              >16 tc nie jest legalne


              Przy wadzie genetycznej - jest legalne, bo wczesniej nie ma jak jej
              potwierdzic, zreszta 18_lipcowa chyba mieszka w UK. I, z calym
              szacunkiem, daruj sobie te retoryke "zabijania dziecka" w przypadku
              aborcji. Skoro mowia tak same kobiety, to dziwic sie potem, ze o ich
              prawach decyduja faceci w czarnych garniturach lub w czarnych
              sutannach i nagle sie okazuje, ze 9-letnia zgwalcona dziewczynka
              tez "zabila swoje dzieci". Nikt nie ma prawa oceniac kobiety, ktora
              chce usunac ciaze w przypadku genetycznego uszkodzenia plodu.
              • marynio5 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 24.03.09, 21:53
                Nie porównuj 9-letniej zgwałconej dziewczynki do kogoś kto dla własnej wygody
                chce zabić dziecko. A co do retoryki - wybacz, ale dla mnie aborcja jest
                zabijaniem dziecka. Ja Tobie nie zabraniam mówić, że jest to aborcja czy
                usuwanie płodu więc pozwól mi nazywać to tak jak uważam za słuszne.
                • wilma.flintstone Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 24.03.09, 22:08
                  marynio5 napisała:

                  > Nie porównuj 9-letniej zgwałconej dziewczynki

                  A dlaczego? Od tego sie zaczyna. Dla katolickiego fanatyka nie ma
                  roznicy - malo to jest "milosiernych katolikow", ktorzy uwazaja ze
                  ta mala Brazylijka powinna byla rodzic? A argument zawsze podobny do
                  Twojego, ze mozna do adopcji oddac albo w szpitalu zostwic. Tylko
                  zastanow sie jakie to latwe dla kobiety zgwalconej prez pijana bande
                  zbokow.

                  >do kogoś kto dla własnej wygody

                  Nie nam to oceniac. Nie kazdy musi byc na gotowy na wychowanie
                  uposledzonego dziecka. A kobieta to nie inkubator.


                  > A co do retoryki - wybacz, ale dla mnie aborcja jest
                  > zabijaniem dziecka. Ja Tobie nie zabraniam mówić, że jest to
                  >aborcja czy usuwanie płodu więc pozwól mi nazywać to tak jak uważam
                  >za słuszne.

                  Ale jezyk kreuje rzeczywistosc. I taki jezyk sprawia, ze dyskurs
                  antyaborcyjny nie ma nic wspolnego z tym co na temat swiadomosci,
                  czucia i stopnia rozwodu mowia nauka i biologia, a jest pelen
                  retorycznych chwytow sprytnie odwolujacych sie do uczuc i
                  sentymentow a niewiele majacy wspolnego z faktami. I, jak juz
                  pisalam, tak sie zaczyna, a potem sie okazuje ze in vitro czy
                  badania ratujace zycie nastepnym pokoleniom to tez zabijanie
                  niewinnych aniolkow zlozonych z dwoch komorek.
                  • marynio5 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 24.03.09, 22:16
                    Wilma, wybacz, ale nie chcę dyskutować na tematy związane z aborcją, ani Ty mnie
                    nie przekonasz, ani ja Ciebie więc darujmy sobie.
                    • wilma.flintstone Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 24.03.09, 22:20
                      marynio5 napisała:

                      > Wilma, wybacz, ale nie chcę dyskutować na tematy związane z
                      >aborcją

                      Bardzo Cie prosze, nie musimy. Ale pamietaj o tym zanim nastepnym
                      razem zechcesz ocenic czyjas decyzje o ewentualnej terminacji ciazy.
                      Musisz sie liczyc z tym, ze dyskusje wywolasz.
                • 18_lipcowa1 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 24.03.09, 22:13
                  marynio5 napisała:

                  > Nie porównuj 9-letniej zgwałconej dziewczynki do kogoś kto dla
                  własnej wygody
                  > chce zabić dziecko.

                  a co moze pomozesz mi wychowac? razem sie poswiecimy co? kolezanko?
                  • marynio5 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 24.03.09, 22:22
                    Jeśli nie masz ochoty się poświęcać to po co Ci dziecko? Nawet zdrowie to nie
                    pasmo rozrywek smile
                    • 18_lipcowa1 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 25.03.09, 09:05
                      marynio5 napisała:

                      > Jeśli nie masz ochoty się poświęcać to po co Ci dziecko? Nawet
                      zdrowie to nie
                      > pasmo rozrywek smile



                      Poswiecic sie dla zdrowego dziecka? Jak najbardziej.
            • elkam80 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 24.03.09, 21:52
              I tu się również podpiszę.
              Lipcowa, w wielu wątkach wyzywałaś ludzi od głupków i traktowałaś jak nie
              douczonych, odmieńców itp. A tu nagle zarzut, że ktoś niby na Ciebie naskakuje?
              Poza tym widzę pewną niekonsekwencję w Twoich wypowiedziach bo z jednej strony
              boisz się czy dziecko nie będzie miało jakiejś wady, a nie przestrzegasz
              niektórych zaleceń, jakie mogą mieć wpływ na rozwój ciąży?
              No, ale nie widzę sensu dyskutować, bo masz pewne swoje racje, żyj z nimi, bo
              forum nie jest od "nawracania". Ale nie naskakuj też sama na inne osoby!
              • 18_lipcowa1 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 24.03.09, 22:14

                > Poza tym widzę pewną niekonsekwencję w Twoich wypowiedziach bo z
                jednej strony
                > boisz się czy dziecko nie będzie miało jakiejś wady, a nie
                przestrzegasz
                > niektórych zaleceń, jakie mogą mieć wpływ na rozwój ciąży?



                Moja droga wiecej czytaj madrych ksiazek, mniej forum. Zjedzenie
                pasztetu albo niemytej truskawki, tudziez 5 minut na solarium nie
                spowoduje u dziecka zespolu Downa.
            • 18_lipcowa1 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 24.03.09, 22:11

              > Nie jestem pewna, ale zdaje się, że w tym kraju zabicie dziecka w
              16 tc nie jes
              > t
              > legalne.


              Wlasnie slowo klucz- w TYM kraju
              • mw144 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 25.03.09, 09:13
                Lipcowa, a jak luż urodzisz to zdrowe dziecko i w wieku np. 3 lat
                zachoruje na serce, nerki czy co tam jeszcze to co? Zabijesz i
                zakopiesz w lesie?
                • 18_lipcowa1 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 25.03.09, 09:40
                  mw144 napisała:

                  > Lipcowa, a jak luż urodzisz to zdrowe dziecko i w wieku np. 3 lat
                  > zachoruje na serce, nerki czy co tam jeszcze to co? Zabijesz i
                  > zakopiesz w lesie?



                  Pisalam juz- chce zrobic tyle ile moge.
            • sanciasancia Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 24.03.09, 22:28
              > Nie jestem pewna, ale zdaje się, że w tym kraju zabicie dziecka w 16 tc nie jes
              > t
              > legalne.
              Jeżeli chodzi Ci o 16-to tygodniowego niemowlaka, to nigdzie nie jest to legalne.
              Jeżeli chodzi o usunięcie 16-tygodniowego uszkodzonego płodu, to jest to w
              Polsce jak najbardziej legalne, acz wcale nie takie proste.
              > A co do zostawiania w szpitalu - to spróbuj czytać ze zrozumieniem - chodziło o
              > to, że jeśli mimo szeregu badań, które wykluczą wszelakie choroby urodzisz chor
              > e
              > dziecko to możesz je zostawić w szpitalu.
              Bardzo mi się podoba szafowanie takimi argumentami przez zakutych prolifiarzy. I
              tylko chyba świadomość tego, jak to wygląda, jak się znienacka urodzi chore
              dziecko, powstrzymuje mnie przed życzeniem osobom Twojego pokroju przekonania
              się na własnej skórze, jak taka sytuacja wygląda.
              Zrób więc przysługę ludzkości i zaadoptuj jakieś chore dziecko - skoro uważasz,
              że można je spokojnie zostawiać w szpitalu, ergo ktoś musi się nimi zająć.
              Chyba, że za fajną perspektywę zycia uważasz 18 lat w domu dziecka, gdzie będzie
              wykorzystywane i źle traktowane, a potem powolną śmierć w zakładzie opieki
              społecznej (z odlezynami i upaprane w swoimi ekskrementami).
              Taka gołosłowność jak Twoja jest po prostu żałosna.
              • wilma.flintstone Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 24.03.09, 22:35
                sanciasancia napisała:

                > Jeżeli chodzi o usunięcie 16-tygodniowego uszkodzonego płodu, to
                >jest to w Polsce jak najbardziej legalne, acz wcale nie takie
                >proste.

                Ale slyszalam, ze sasiadujacy z nami narod slowacki chetnie udziela
                nam bratniej pomocy w kwestii aborcji i to nawet tej ze wzgledow
                spolecznych.
                • vvipp Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 25.03.09, 00:14
                  W Polsce dozwolona jest terminacja ciąży do 22 tygodnia-jeśli są wady genetyczne
                  ( ZD też)
                  • wilma.flintstone Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 25.03.09, 09:46

                    No mowilas mi juz kiedys, aczkolwiek gadalam z kolezanka w PL, ktora
                    miala amnipunkcje i powiedziala mi, ze musiala przed podpisac jakies
                    deklaracje ze to na swoja wlasna odpowiedzialnosc robi i ze
                    usuniecie ciazy bedzie mozliwe w przypadku ciezkiego uszkodzenia
                    plodu, ale nie ZD. Bo ZD nie jest w Polsce uznawany za wystarczajaco
                    ciezkie uposledzenie. A laska miala po badaiach nieinwazyjnych
                    prawdopodobienstwo dziecka z ZD 1:110, wiec, powiedzmy, byla tematem
                    ewentualnej terminacji ciazy zainteresowana.

                    Juz pomijam fakt, ze koscielny terror i indoktrynacja, ktorej
                    znakomite efekty pokazaly niektore panie w tym watku (czy Panie
                    wiedza, ze jeszcze pol wieku temu Kosciol przchylal sie do zdania
                    sw. Tomasza z Akwinu, ze dusza powstaje w momencie
                    zaistnienia ludzkiego zycia, a wstepuje w zarodek po 40 dniach od
                    zaplodnienia w przypadku zarodka meskiego, a po 80 w przypadku
                    zenskiego, a zanim to nastapi to plod ma dusze najpierw roslinna a
                    potem zwierzeca?) prowadzi do sytuacji w ktorej lekarz odmawia
                    wykonania legalnej aborcji. Bo tez ma do tego prawo.
                    • wilma.flintstone Poprawka 25.03.09, 09:51
                      wilma.flintstone napisała:


                      (czy Panie
                      > wiedza, ze jeszcze pol wieku temu Kosciol przchylal sie do zdania
                      > sw. Tomasza z Akwinu, ze dusza powstaje w momencie
                      > zaistnienia ludzkiego zycia,


                      POprawka: Tomasz uwazal, ze dusza NIE powstaje w momencie
                      zaplodnienia, a poniej wstepuje w zarodek.
                  • paulinka_1985 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 25.03.09, 11:52
                    Terminację ciąży można legalnie ze wskazań przeprowadzić do 24tego
                    tygodnia, tyko że to lekarz osądzi który to tc, bo czasem płód
                    jest "młodszy" albo "starszy" niż wynika z OM.
              • marynio5 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 25.03.09, 13:06
                Bardzo mi się podoba szafowanie takimi argumentami przez zakutych prolifiarzy.

                Sanciasancia, czy ja Ciebie obrażam? Nie. Więc Ty też mnie nie obrażaj, bo ani
                zakuta nie jestem, ani prolifiarzem. Nikomu nie zabraniam dokonywania aborcji, a
                to jakie jest moje zdanie na temat tego czy to już człowiek czy tylko zlepek
                komórek to moja sprawa.

                > I tylko chyba świadomość tego, jak to wygląda, jak się znienacka urodzi chore
                dziecko, powstrzymuje mnie przed życzeniem osobom Twojego pokroju przekonania
                się na własnej skórze, jak taka sytuacja wygląda.

                Tak się składa, że wiem - być może lepiej niż Ty - co to znaczy opieka nad
                chorym dzieckiem. Nie ja je urodziłam, ale ja się z nim wychowałam.
                • sanciasancia Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 25.03.09, 14:28
                  > Sanciasancia, czy ja Ciebie obrażam? Nie. Więc Ty też mnie nie obrażaj, bo ani
                  > zakuta nie jestem, ani prolifiarzem.
                  Czyżby? Z Twoich postów wynika coś innego:
                  "Nie jestem pewna, ale zdaje się, że w tym kraju zabicie dziecka w 16 tc nie
                  jest legalne. "
                  "Nie porównuj 9-letniej zgwałconej dziewczynki do kogoś kto dla własnej wygody
                  chce zabić dziecko. A co do retoryki - wybacz, ale dla mnie aborcja jest
                  zabijaniem dziecka. Ja Tobie nie zabraniam mówić, że jest to aborcja czy
                  usuwanie płodu więc pozwól mi nazywać to tak jak uważam za słuszne. "
                  Usunięcie chorego dziecka - jako morderstwo dla własnej wygody? Jeżeli to nie
                  jest definicja zakutego prolifiarstwa, to już nie wiem, co jest.
                  • marynio5 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 25.03.09, 15:44
                    Przede wszystkim Twój brak tolerancji dla poglądów odmiennych od Twoich.
      • aurinko Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 25.03.09, 09:22
        18_lipcowa1 napisała:

        > bo nikt mi na terapie, leki nie da.

        Przecież jesteś zabezpieczona finansowo do końca życia i w każdej sytuacji
        będzie cię na wszystko stać, więc nie posługuj się argumentem finansowym bo to
        śmieszne.
        • 18_lipcowa1 Re: Boze czy Wam mozgi wyparowaly? 25.03.09, 09:41
          aurinko napisała:

          > 18_lipcowa1 napisała:
          >
          > > bo nikt mi na terapie, leki nie da.
          >
          > Przecież jesteś zabezpieczona finansowo do końca życia i w każdej
          sytuacji
          > będzie cię na wszystko stać, więc nie posługuj się argumentem
          finansowym bo to
          > śmieszne.


          Tak ale te pieniadze wole wydac na narty a nie na bezcelowe leczenie
          chorego dzieciak.
      • blackone76 zrezygnuj z macierzyństwa 25.03.09, 09:24
        Cytat
        Bo nie chce chorego dziecka. Bo nie jestem typem sklonnym do
        > poswiecen,


        powinnas w ogole zrezygnowac z dziecka.. bo powinnas wiedziec ze w ciagu zycia
        dziecka moze ono zachorować i co wtedy? zabijesz? oddasz?
        moze sie zachłysnąć napojem i bedzie wegetowało jak warzywo i co?
        opuścisz je?
        Moze dojsc do niedowladów kończyn juz po urodzeniu .. jest tysiące chorób,
        których nie przewidzisz..a które bedą wymagały poświecenia dziecku duzo czasu..
        pieniędzy i obdarowania go miłością.
        To co piszesz jest totalna beznadzieją... brak słów na taki infantylizm..
        po co Ci dziecko? mozna zupełnie inaczej ułozyc sobie zycie.. a dziecko bedzie
        Ci tylko przeszkadzac.. z takim podejsciem.. powinnas zrezygnowac z macierzyństwa.
        • 18_lipcowa1 Re: zrezygnuj z macierzyństwa 25.03.09, 09:41
          nie skupkaj sie
          i nie emocjonuj sie tak
          • blackone76 Re: zrezygnuj z macierzyństwa 25.03.09, 09:47
            zero kontrargumentów? Twoj komentarz jedynie potwierdza, ze jest niedojrzała..
            zupełnie nie dorosłaś do bycia matką.
            Przeanalizuj swoje "wywody".
            • 18_lipcowa1 Re: zrezygnuj z macierzyństwa 25.03.09, 09:56
              blackone76 napisała:

              > zero kontrargumentów? Twoj komentarz jedynie potwierdza, ze jest
              niedojrzała..
              > zupełnie nie dorosłaś do bycia matką.
              > Przeanalizuj swoje "wywody".

              Nie, to Ty jestes niedojrzala. Swiadczy o tym Twoj styl pisania,stek
              wyzwisk, pelno wykrzyknikow, brak jakiejkolwiek skladni,chaotyczny
              tekst. Wiesz zalatujesz mi takim moherem.
              Matka chce byc i bede. Mam prawo decydowac o losie swoim i swojego
              dziecka na tyle ile moge. Jasne, ze nie przewidze wszystkiego,ale
              poki moge, a moge to to zrobie.
              Zrobie amniopunkcje, jesli dziecko bedzie mialo wady usune ciaze, bo
              swiadomie nie chce takiego dziecka rodzic.
              • blackone76 Re: zrezygnuj z macierzyństwa 25.03.09, 10:01
                prawda w oczy kole? śmieszna jestes..
                nie umiesz czytać ze zrozumieniem.. co zrobisz jak dziecko zachoruje juz po
                urodzeniu? przeciez nie jestes typem człowieka, ktory sie nie poswieca.. lepiej
                kup sobie psa.. zawsze mozna oddac jak zachoruje...

                ps rob badanie i usuń jeśli płód bedzie chory.. nie do tego sie przyczepiłam.
                • 18_lipcowa1 Re: zrezygnuj z macierzyństwa 25.03.09, 10:05
                  blackone76 napisała:

                  > prawda w oczy kole? śmieszna jestes..
                  > nie umiesz czytać ze zrozumieniem.. co zrobisz jak dziecko
                  zachoruje juz po
                  > urodzeniu? przeciez nie jestes typem człowieka, ktory sie nie
                  poswieca.. lepie
                  > j
                  > kup sobie psa.. zawsze mozna oddac jak zachoruje...
                  >
                  > ps rob badanie i usuń jeśli płód bedzie chory.. nie do tego sie
                  przyczepiłam.


                  Jaka prawda, dziewczyno? Myslisz ze w oczy kole mnie cos co napisala
                  jakas furiatka w internecie. Ze zmienie moje zycie i decyzje bos sie
                  wyprula w necie?
                  Naucz sie czytac ze zrozumieniem. Napisalam ze zrobie tyle ile moge.
                  I ze nie na wszystko mam wplyw. Ale na ile moge to zrobie.
                • katia.seitz Re: zrezygnuj z macierzyństwa 25.03.09, 11:38
                  > kup sobie psa.. zawsze mozna oddac jak zachoruje...

                  To się nazywa prawdziwie moralna postawa, godna świętego Franciszka... Grrr uncertain
        • ariella blackone 25.03.09, 09:43
          ale lipcowa jest juz w ciazy, i byc moze, czego oczywiscie nie
          zycze, mimo pozytywnej amniopunkcji, urodzi dziecko, ktore okaze sie
          chore. Forum juz ustalilo, ze jest ona infantylna beznadzieja, ktora
          nie powinna wogole miec dzieci, wspolczujemy jej mezowi i dziecku i
          gardzimy nia jak nikim innym. Ale dzieki bogu, sa na forum takie
          osoby jak ty, ktore dorosly do macierzynstwa i w swojej
          nieograniczonej sklonnosci do poswiecen i zrozumienia powagi
          sytuacji i dobra wszystkich!!!! dzieci (a nie tylko wlasnych!!!)
          wezma do siebie to dziecko, zapewnia mu wspaniale zycie, leki,
          opieke, a przede wszystkim ogromne poklady milosci. Naucza szacunku
          dla innych itp itd.
          Blackone, naprawde przywrocilas mi wiare w ludzi, dzieki bogu,
          dzieki osobom tak dobrym i wspanialym jak ty ten swiat bedzie
          lepszy.
          No chyba ze to tylko takie plucie bylo, zeby sobie popluc. Ale nie
          sadze. To by bylo takie niechrzescijjanskie/niehumanitarne.
          pozdr
          • blackone76 Re: blackone 25.03.09, 09:54
            niech ona robi badania.. niech usunie, kiedy okaże sie "wadliwa ciąża".. tego
            nie neguję..
            zastanowiły mnie tylko słowa " ze nie jest skłonna do poświeceń i nie chce mieć
            choego dziecka".. Chyba sama rozumiesz, ze jak juz dziecko sie urodzi
            zdrowiutkie - czego jej zycze.. bo choroby dziecka nie życzyłabym najgorszemu
            wrogowi... to przeciez dziecko moze zachorowac i co wtedy z takim
            podejsciem???
            Czytając jej posty naprawde odnosze wrazenie ze ona sama jest dzieckiem..
            • 18_lipcowa1 Re: blackone 25.03.09, 09:57
              przykre ze macierzynstwo kojarzy Ci sie z poswiecaniem
              jasne, jest to sprawa ktora przewraca zycie do gory nogami
              organizacyjnie, emocjonalnie, finansowo
              ale na boga, ja nie czuje bym sie poswiecala

              bo z takiego poswiecania biora sie wlasnie toksyczne mamuski
              • blackone76 Re: blackone 25.03.09, 10:06
                nie kojarzą..nie mniej nie mozna tego wykluczyć.. czego ty nie rozumiesz kompletnie.
                Jak na razie macierzyństwo jest dla ciebie abstrakcją..teoria.. zycie
                zweryfikuje Twoje podejscie.
                • 18_lipcowa1 Re: blackone 25.03.09, 10:20
                  moze skoncz juz?
                  nie ruszaja mnie twoje ckliwe gadki, nawracanie, ocenianie mnie jako
                  osoby, matki i przewidywanie przyszlosci oraz zyczenie mi
                  wszystkiego najgorszego....
                  • blackone76 Re: blackone 25.03.09, 10:26
                    nie zycze ci najgorszego.. naucz sie czytać.
                    Ale jestes konfliktowa ..i sfrustrowana.. ciekawe z czego to wynika.. mąz tez ma
                    Cie juz dosyć zapewne..
                    • 18_lipcowa1 Re: blackone 25.03.09, 10:29
                      blackone76 napisała:

                      > nie zycze ci najgorszego.. naucz sie czytać.
                      > Ale jestes konfliktowa ..i sfrustrowana.. ciekawe z czego to
                      wynika.. mąz tez m
                      > a
                      > Cie juz dosyć zapewne..



                      Alez to Ty jest strasznie konfliktowa, to Ty strasznie emocjonalnie
                      reagujesz na moje posty. To Ty rzucilas sie mnie, gdybys mogla to
                      bys mi zapewne oczy wydrapala za szczerosc.
                      Moj maz jest ze mnie bardzo zadowolony i ma takie same poglady na
                      szczescie.
                      • blackone76 Re: blackone 25.03.09, 10:35
                        nie oceniaj po sobie..
                        • 18_lipcowa1 Re: blackone 25.03.09, 10:36
                          blackone76 napisała:

                          > nie oceniaj po sobie..




                          alez ja oceniam po Tobie moja droga
                          • blackone76 Re: blackone 25.03.09, 10:44
                            nie.. oceniasz po sobie.
                            • 18_lipcowa1 Re: blackone 25.03.09, 10:44
                              blackone76 napisała:

                              > nie.. oceniasz po sobie.



                              Alez ja lepiej wiem jak ja oceniam, slonko.
                              • blackone76 Re: blackone 25.03.09, 10:48
                                i co z tego jak i tak nic z tej wiedzy nie wynika wink
                                • 18_lipcowa1 Re: blackone 25.03.09, 10:51
                                  blackone76 napisała:

                                  > i co z tego jak i tak nic z tej wiedzy nie wynika wink


                                  a nie wiem, a skonczylas juz moze?
                                  • blackone76 Re: blackone 25.03.09, 10:56
                                    przynajmniej raz sie przyznałaś "ze nie wiesz"..
                                    • 18_lipcowa1 Re: blackone 25.03.09, 11:01
                                      blackone76 napisała:

                                      > przynajmniej raz sie przyznałaś "ze nie wiesz"..

                                      oh boze, moge sie tylko domyslac, jak bardzo poprawilo Ci to nastroj
                                      na caly dzien , heh
                    • wilma.flintstone Re: blackone 25.03.09, 10:31
                      blackone76 napisała:

                      > mąz tez ma Cie juz dosyć zapewne..

                      Wrzuc na luz, dziewczyno. A najlepiej bieg wsteczny...
              • ariella Re: blackone 25.03.09, 10:11
                Hi,
                ja mam podobne zdanie jak lipcowa, tzn za wszelka cene nie
                chcialabym urodzic chorego dziecka (i to ze wzgledu i na mnie, jak i
                na to dziecko, jak i rodzine moja), jesliby juz jednak tak sie
                stalo, fcuk, nie masz wyjscia, robisz co mozesz, po prostu jestes w
                takiej sytuacji i juz. Masz przerabane, ale nie masz wyjscia. Z
                czasem po pierwszym szoku zaczynasz kochac, potem wydaje ci sie ze
                moze nawet jestes szczesliwa. Ale nie o tym.
                Ja tez uwazam, ze decydujac sie na macierzynstwo decydujemy sie na
                rozowego slicznego bobasa, ktory wyciagnie raczki i powie mama.
                Chorobe czy strate bierzemy pod uwage, ale jako margines. Jakis cien
                statystyczny. Jakos wydaje mi sie, nikt nie jest otwarty i nie
                oczekuje, ze jego dziecko urodzi sie chore, a lipcowa to po prostu
                jasno pisze. Wydaje mi sie, ze roznica jest tylko taka, ze ona to
                publicznie deklaruje, a wiekszosc dopuszcza w myslach, ale ze nic
                sie nie przyzna, bo burzyloby to cudowny obraz matki-polki.
                Ja jestem naprawde pelna OLBRZYMIEGO szacunku dla osob, ktore
                decyduja sie urodzic dziecko chore, to jest ich decyzja i maja do
                niej prawo. Ale nie chce mi sie wirzyc, gdy ktos mowi, ze nie wazne,
                czy bedzie zdrowe, czy chore, bo i tak liczy sie tylko dojrzale
                macierzynstwo. Zreszta patrzac po ludziach, ktorzy chca adoptowac -
                jak myslicie, jak czesto deklaruja, ze chcia wziac dziecko chore?
                mam nadzieje, ze jasno sie wyrazilam.
                pozdr
                • ariella Re: blackone 25.03.09, 10:13
                  dlaczego zycie ma zweryfikowac jej podejscie?
                  moze bedzie miala, oby, bezproblemowe dziecko, i duzo szczescia wokol?
                  Zreszta to chyba jest jednak czestrzu scenariusz, niz jakies tragedie
                  i poswiecania sie???
                  • blackone76 Re: blackone 25.03.09, 10:25
                    bo dziecko to nie tylko różowe bobo, ktore mowi mama wink
                    Są kolki, ząbkowanie.. nieprzespane noce.. itp.

                    Jak juz wczesniej napisałam nie neguje, ze mozna robić badania i usunac chory płód.
                    Moje spostrzeżenia dotyczą dziecko, które się już urodzi.
                    Dziecko to nie tylko szereg przyjemnosci.. to także i obowiązek.. czasem ból..
                    cierpienie.. choroba dziecka= dziecko marudne.. obolałe .
                    Dobrze i o tym pamiętać..

                    Rozumiem Twoje argumenty i zgadzam się.. przynajmniej z Toba mozna dyskutować..
                    bo lipcowa to tylko agresor.. który jak zdążyłam zauwazyć ma nikłą wiedze..a
                    chlapie jęzorem na lewo i prawo.


                    • 18_lipcowa1 Re: blackone 25.03.09, 10:28
                      Ale czego Ty nie rozumiesz????????????????????
                      Ja sobie zdaje sprawe ze macierzynstwo jest trudne. Dlatego tez
                      wlasnie tyle lat je odkladalam. Teraz czuje sie na tyle dorosla i
                      odpowiedzialna ze matka moge byc. Dziecka marudnego, rozbrykanego,
                      chorowitego ,zabkujacego, sprawiajacego klopoty. Ja wiem, ze to nie
                      jest rozowe bobo i ze sie dzieja rozne rzeczy.
                      Ja pisalam o chorobach ktore mozna wykryc w okresie zycia plodowego
                      i zadecydowac o swoim zyciu.
                      Zadna matka nie chce chorego dziecka, nie kazda o tym glosno powie.
                      Za to mnie krytykujesz, ze mowie glosno ze nie chce?

                      > Rozumiem Twoje argumenty i zgadzam się.. przynajmniej z Toba mozna
                      dyskutować..
                      > bo lipcowa to tylko agresor.. który jak zdążyłam zauwazyć ma nikłą
                      wiedze..a
                      > chlapie jęzorem na lewo i prawo.


                      Nieprawda. Ja caly czas tu Ci cierpliwie tlumacze, a chcialam
                      zauwazyc ze to Ty mnie agresywnie zaatakowalas.
                      >
                      >
                      • blackone76 Re: blackone 25.03.09, 10:33
                        ty chyba masz rozdwojenie jaźni... nic nie tlumaczyc zaczełaś od głupiej odpowiedzi
                        Cytat
                        nie skupkaj sie
                        i nie emocjonuj sie tak


                        i to z pewnościa nie swiadczy o Twojej dojrzałosci..

                        jestes agresywna i jak zauwazyłam do każdego..
                        • 18_lipcowa1 Re: blackone 25.03.09, 10:36
                          mam Ci wyciagnac Twoje watki?
                          Ze jestem smieszna, ze nie dojrzalam do bycia matka, ze moj maz ma
                          mnie dosc? Zacytowac????
                          Rzucilas sie na mnie , powiedz mi za co tak naprawde?
                          Emocjonujesz sie za bardzo, radze skonczyc dyskusje bo sie mozesz
                          mocno zdenerwowac, ja nie odpuszcze i bede nadal sadzila swoje, wiec
                          po co sie produkujesz???????
                          • blackone76 Re: blackone 25.03.09, 10:41
                            ty naprawde masz kłopoty ze sobą - do lekarza! smile
                            zupełnie mnie nie denerwujesz.. wiec dalej no .. pokaż na co się stać.. naprawde
                            wierze, ze mozesz niżej upaść..
                            no udowadniaj..

                            zacytowałam - twoja pierwszą odpowiedz do mnie, ktora była tak głupia..ze
                            głupszej wymysleć nie mogłaś zapewne.
                            • 18_lipcowa1 Re: blackone 25.03.09, 10:44
                              o prosze

                              -'Twoj komentarz jedynie potwierdza, ze jest niedojrzała..
                              zupełnie nie dorosłaś do bycia matką. '

                              -'Ale jestes konfliktowa ..i sfrustrowana.. ciekawe z czego to
                              wynika.. mąz tez ma
                              Cie juz dosyć zapewne.. '

                              -'prawda w oczy kole? śmieszna jestes.. '

                              -'Czytając jej posty naprawde odnosze wrazenie ze ona sama jest
                              dzieckiem.. '

                              -'To co piszesz jest totalna beznadzieją... brak słów na taki
                              infantylizm..
                              po co Ci dziecko? mozna zupełnie inaczej ułozyc sobie zycie.. a
                              dziecko bedzie
                              Ci tylko przeszkadzac.. z takim podejsciem.. powinnas zrezygnowac z
                              macierzyństwa'

                              Ze mna jest wszystko w porzadku. Mam jasno sprecyzowane cele i
                              oczekiwania co do zycia. Mam tez swoje zdanie i wg niego postepuje.
                              Czy jestem wg Ciebie zdrowa, mam to gdzies. Co o mnie myslisz, mam
                              gdzies.
                              Nie emocjonuj sie tak zlotko bo Ci zylka peknie.
                              I strasznie ale to strasznie sie denerwujesz co widac w kazdym twoim
                              kolejnym poscie.

                              teraz to juz sama nie wiesz o co sie ze mna klocisz, prawda?heh
                              • blackone76 Re: blackone 25.03.09, 10:55
                                widocznie Ty sie denerwujesz.. skoro mi to cały czs przypisujesz..
                                ja nie mam się czym denerwowac.. to ty stosujesz projekcję...
                                Ja odpowiadam jedynie na posty frustratki.. ot tyle..

                                tylko pyskówki z kazdym uprawiasz.. przynajmniej wiem dlaczego.. bo lepiej
                                pyszczyć wtedy mozna choć pokrzyczeć..a konstruktywności w tym żadnej..
                                • 18_lipcowa1 Re: blackone 25.03.09, 11:00
                                  blackone76 napisała:

                                  > widocznie Ty sie denerwujesz.. skoro mi to cały czs przypisujesz..
                                  > ja nie mam się czym denerwowac.. to ty stosujesz projekcję...
                                  > Ja odpowiadam jedynie na posty frustratki.. ot tyle..


                                  No wlasnie sposob w jaki piszesz,twoj styl i to jak mnie okreslasz-
                                  smieszna, frustratka itp jasno daje do zrozumienia ze juz dawno sie
                                  pogubilas i kieruja toba emocje.
                                  Ja przywyklam juz do roznych obelg, tego ze ktos sie ze mna nie
                                  zgadza, ze wyzywa, ze za maska cudnej mamuski ktora nie rozumie
                                  wstretnej lipcowej kryje sie zmija itp. Jakim cudem moglas dojsc do
                                  wniosku ze jestem frustratka? Moze Ty jestes, skoro tak boli Cie to
                                  co pisze?

                                  >
                                  > tylko pyskówki z kazdym uprawiasz.. przynajmniej wiem dlaczego..
                                  bo lepiej
                                  > pyszczyć wtedy mozna choć pokrzyczeć..a konstruktywności w tym
                                  żadnej..


                                  Alez ja caly czas pisze konstruktywnie, tlumacze,a raczej usiluje ze
                                  kazdy ma prawo do wlasnych decyzji a jesli sie znimi nie zgadzasz to
                                  nie powod by wyzywac od frustratek albo niedojrzalych do
                                  macierzynstwa.
                                  Tak jak pisalam wczesniej, Ty juz nawet nie wiesz o co sie ze mna
                                  klocisz....
                                  • blackone76 Re: blackone 25.03.09, 11:10
                                    nic do Ciebie nie dociera.. no cóż trudno..
                                    cos tam piszesz..nic z tego juz nie wynika..tylko powtarzanie..
                                    rozumiem..ze musisz miec ostatni głos.. bo inaczej bys nie przezyła..
                                    ok.

                                    ustapię Ci.. bo to zenujące juz się robi.. i faktycznie wszyscy wiedzą, ze
                                    umiesz nisko upaść i nic nie trzeba udowadniać nie raz juz pokazałaś.

                                    To nie w moim stylu.. wiec nie bede się z toba przepychać..

                                    zresztą widać, ze jestes zdenerwowana..a nie wypada kobiecie w ciąży psuć nerwów
                                    bo i tak hormony twoje jak widac szaleją bardzo
                                    smile
                                    odpuszczam ci


                                    ps.. acha..nic nie tłumaczyć- nie potrafisz..jedynie sie kłócisz..
                                    • wilma.flintstone Re: blackone 25.03.09, 11:18
                                      blackone76 napisała:

                                      > To nie w moim stylu.. wiec nie bede się z toba przepychać..


                                      Ekhm, no jakos trudno w to uwierzyc ze przepychanki to "nie w Twoim
                                      stylu", ale niech Ci bedzie big_grin
                                    • 18_lipcowa1 Re: blackone 25.03.09, 11:19
                                      oj ubawilam sie teraz
                                      powiedz ze juz skonczylas....
                    • sanciasancia Re: blackone 25.03.09, 11:19
                      Trzeba być naprawdę konstrukcji intelektualnego cepa żeby porównywać urodzenie
                      chorego dziecka z trudami macierzyństwa dziecka zdrowego (nawet chorującego).
                • wilma.flintstone Ariella... 25.03.09, 10:22

                  Nic dodac nic ujac. Lipcowa mowi tylko to, do czego wiekszosc matek-
                  Polek nie ma sdie odwagi przyznac glosno. Fakt, dziecko moze zawsze
                  zachorowac, ale czesto choroby da sie leczyc. Wad genetycznych -
                  nie. I glupota jest gadanie, ze ktos nie chce takiego dziecka, bo
                  jest wygodny. Ja mam w rodzinie chlopaka z rzadka wada genetyczna -
                  dorosly juz w tej chwili facet, bolesnie sam, pytajacy czemu inni
                  maja rodziny, dzieci, moga normalnie zyc. Nie raz matce wykrzyczal,
                  ze powinna go byla usunac...Bo spoleczenstwo jest tylko mocne w
                  pustych argumentach o swiadomym macierzynstwie zapomonajac, ze takie
                  dziecko kiedys stanie sie doroslym czlowiekiem i milosc matczyna mu
                  nie wystarczy. Bedzie chcial zycia tekiego jak maja inni, pracy
                  takiej jak maja inni, mozliwosci takich jak maja inni...A
                  rzeczywistosc jest zgola odmienna. I jasne, wszytsko sie zawsze moze
                  zdarzyc, ale dla mnie kobieta ktora uwaza za chore dziecko to tylko
                  kwestia dojrzalosci i odpowiedzialnosci matki, jest zwyczajnie
                  krotkowzroczna.
                  • ariella Wilmo 25.03.09, 10:31
                    bo my chyba mamy podobne doswiadczenia, ja tez mam w rodzinie
                    dziecko, duze juz, rosline od urodzenia. I to jest kurde tragedia na
                    maksa, dla wszystkich, glownie dla matki, ktora je kocha, bo to jej
                    dziecko, ale jest wrakiem, dla ojca, ktory o dziwo, zostal i sie
                    opiekuje, dla dalszej rodziny. Mooim zdaniem trzy zmarnowane zycia.
                    Wogole dla nie robienie amnio to jest rodzaj odpowiedzialnosci, a
                    nie wygodnictwa. Ja sama dwa razy jej nie robilam, bo mialam dobre
                    te podstawowe markery, ale z perspektywy czasu mysle, ze to byla
                    wlasnie nieodpowiedzialnosc...
                    pozdr
                    • wilma.flintstone Re: Wilmo 25.03.09, 10:38
                      ariella napisała:

                      > bo my chyba mamy podobne doswiadczenia, ja tez mam w rodzinie
                      > dziecko, duze juz, rosline od urodzenia.

                      Nie wiem czy piszac "roslina" masz na mysli uposledzenie takze
                      umyslowe. Powiem Ci, ze taka sytuacja jest w sumie dla dziecka
                      lepsza, jesli nie jest swiadome ze jest inne zycie...Ten chlopak z
                      mojej rodziny jest w pelni sprawny umyslowo, a niepelnosprawny
                      fizycznie i majacy somatyczne objawy swojej choroby (np.
                      charakterystyczne dla tego syndromu rysy twarzy, sylwetka). Pare
                      miesiecy temu poznal w necie gluchoniema dziewczyne i pojechal na
                      drugi koniec kraju sie z nia spotkac. Niestety, ojciec tej
                      dziewczyny nie zyczyl sobie, by corka spotykala sie z
                      niepelnosprawnym...Mimo, ze dziewczyna dorosla i tez
                      niepelnosprawna...To sa zyciowe tragedie takich ludzi, na ktore
                      matczyna troska niewiele sie zda, a juz najlatwiej o tym bajac jak
                      sie samemu ma zdrowe i normalne dzieci.
                      Pozdr smile
                      • ariella Re: Wilmo 25.03.09, 10:53
                        tak, piszac roslina mam na mysli TOTALNA rosline, fizyczna i
                        umyslowa, o ile takie porownanie jest stosowne, ale na pewno
                        obrazowe, i zgadzam sie, ze dla takiego dziecka to lepsza sytuacja,
                        o ile tu mozna mowic o jakims komforcie zycia wogole. Ja bym sie
                        chyba zabila, gdybym miala np dziecko z lekkim zes Downa, ktore by
                        mnie pytalo, mamusiu, a dlacczego etc..., wlasnie jak z tego twojego
                        opisu...
                        Przed samym urodzeniem drugiego dziecka mialam taka schize, ze
                        bedzie Down i strasznie chcialam, zeby jesli juz tak ma byc, to taki
                        calkiem odciety, a nie takki, ktorego bedziemy na sile hmmm
                        przywracac cywiliazacji i usilowac go wpisac w nasze normy
                        spoleczne.
                        Co za debiilnie ciezki temat sobie wybrallysmy z samego poranka...
                        u mnie nawrot zimy, jakby christmas, a gdzie prezenty????

                        • wilma.flintstone Re: Wilmo 25.03.09, 11:21
                          ariella napisała:

                          > Co za debiilnie ciezki temat sobie wybrallysmy z samego poranka...
                          > u mnie nawrot zimy, jakby christmas, a gdzie prezenty????


                          No ciezki, ale zamiatanie go pod dywan tez niewiele daje. Gdzie
                          prezenty? Nie wiem, moze chociaz do pierwszej gwiazdki zaczekaj? wink
                • green_naranja Re: blackone 25.03.09, 10:50
                  ariella, masz racje w calej rozciaglosci-ale problemem w tej
                  dyskusji nie sa pobudki czy tez szczerosc i odwaga lipcowej w
                  wyrazaniu pogladow, ale sposob w jaki to czyni, i to zdaje sie, jest
                  koscia niezgody.Osobiscie wole czytac takie deklaracje i stosowna
                  argumentacje w twoim czy wilmy wykonaniu niz kogos, kto wypowiada
                  sie z polotem nielota, jak lipcowa wlasnie.
                  Po prostu przykro sie ja czyta, nawet jesli zdarzy sie jej miec
                  racje (no i prawo do wlasnych pogladow ma kazdy, jakie by nie
                  byly...), ja osobiscie czuje zazenowanie, a nie wscieklosc, jak
                  niektore tu forumkiwink Zazenowanie podobne temu, gdy widzisz, jak
                  ktos z siebie robi idiote i mimo dawanych mu znakow by przestal,
                  nakreca sie jeszcze bardziej. Taka mam jakas chora empatie;/

                  A co do meritum, ja oczywiscie caly czas mam nadzieje, ze moje
                  dziecko urodzi sie zdrowe, i ze ten combined test ktory mi wykonano
                  w 12 tygodniu, a ktory ryzyko wad genetycznych okreslil jako 1:7700
                  okaze sie miarodajny.
                  Jednak nie jestem w stanie powiedziec, jaka decyzje bym podjela,
                  gdyby nagle okazalo sie, ze stwierdzono z olbrzymim
                  prawdopodobienstwem, iz dziecko jednak te wady genetyczne posiada.
                  Nie jestem w stanie postawic sie w takiej sytuacji ad hoc, i dlatego
                  ani nie popieram, ani nie potepiam deklaracji skladanych przez
                  lipcowa czy inne dziewczyny, a dotyczacych terminacji ciazy. I nie
                  ma to nic wspolnego z moherowym swiatopogladem, bo
                  ateizm "przyjelam" w wieku 14 lat.
                  To jest cos, co moim zdaniem, nie poddaje sie teoretycznym
                  rozwazaniom.

                  Nawiasem mowiac, czasami pewne wady genetyczne to maly pikus przy
                  tym, co moze stac sie gdy dziecko jest juz po drugiej stronie
                  brzucha.#
                  Moja przyjaciolka urodzila chlopca z Fallotem-niby mala wada, dajaca
                  sie zreperowac, operacja na sercu w ciagu pierwzych kilku miesiecy
                  zycia....ale w szpital;u doszlo do szerego zakazen, dziecko obecnie
                  ma 6 lat i funkcjonuje doslownie jak warzywo, nie bedace w stanie
                  wydac zadnych artykulowanych dzwiekow ani wykonac zadnych ruchow
                  poza slabym poruszaniem glowa. Tragedia pelna geba, nie tylko
                  rozpacz matki (przeciez urodzila niemal zdrowe dziecko!), nie tylko
                  owo "poswiecenie", nie tylko cierpienie tego dziecka (ktorego nie
                  potrafimy sobie wyobrazic przeciez), w koncu rozwod, szarpanina o
                  majatek, ogolnie rozwalone zycie kilku osob. Jestem przekonana, ze
                  gdybyu to dziecko urodzilo sie np z ZD, sytuacja m o g l a b y
                  wygladac inaczej.
                  Ale o tym tez nie ma sensu dywagowac, bo przeciez pewnych sytuacji
                  nie da sie porownac-kazde zycie jest inne...
                  • wilma.flintstone Re: blackone 25.03.09, 11:06
                    green_naranja napisała:

                    > ariella, masz racje w calej rozciaglosci-ale problemem w tej
                    > dyskusji nie sa pobudki czy tez szczerosc i odwaga lipcowej w
                    > wyrazaniu pogladow, ale sposob w jaki to czyni,


                    No tak, ale co niektore panie dyskutantki ze swoimi argumentami
                    ponizej pasa okazaly sie tylko potwierdzac stare przyslowie
                    pszczol: "wart Pac palaca".



                    > To jest cos, co moim zdaniem, nie poddaje sie teoretycznym
                    > rozwazaniom.

                    Teoretycznie niby nie, ale praktycznie mysle ze jest mozliwe zeb y
                    ktos mial sprecyzowane poglady w tym temacie. Co nie oznacza, ze w
                    sytuacji rzeczywistej nie moglby tych pogladow zmienic. Ale wierze,
                    ze sa kobiety ktore tak jak Ty nie wiedza co by zrobily i mysle ze
                    Twoja postawa jest godna pochwaly smile Bo nie oceniasz ani jednych ani
                    drugich. A to jest wlasnie najbardziej w tym watku irytujace:
                    ocenianie cudzych decyzji i agitacja. Po czym wesoly Romek czy inny
                    w TV sie slini, ze zakaza aborcji zupelnie, bo tego chce
                    spoleczenstwo. I jeszcze niech kobietom kaza czarczaf nosic oraz isc
                    trzy kroki za swoim panem: /
                    • green_naranja Re: blackone 25.03.09, 11:25
                      Agitacji i ekstremizmow nie dzierze w najmniejszym stopniuwink

                      A propos ekstremizmow, moj, hm, "ateizm" i ucieczka od religii
                      oficjalnie uznawanej za jedyna i prawdziwa wzial sie od dyskusji z
                      pania katechetka na temat aborcji wlasnie, daaaaawno temu w szkole
                      podstawowej. I do tej pory czuje szczekoscisk i migotanie
                      przedsionkow, gdy slysze wywody kleru, ze kazde zycie poczete jest
                      swiete i ze prezerwatywy sa be, i nie nalezy w ogole propagowac
                      antykoncepcji np w krajach Trzeciego Swiata....no po co im, lepiej
                      zawiezc pare ton czasopism religijnych.

                      ech...

                      A z drugiej strony szlag mnie trafia, gdy w kraju w ktorym zyje taka
                      aborcja traktowana jest jak remedium na cale zlo i wlasna
                      nieudolnosc, gdy w metrze postery powieszone na scianach przekonuja
                      kobiety, ze firma taka a taka zajmie sie ich niechcianym problemem
                      za blogoslawienstwem narodowego funduszu zdrowia oczywiscie (podczas
                      gdy dostepnosc leczenia raka piersi zalezy od kodu pocztowego), i ze
                      wystarczy sie tylko umowic, ze usunac bez powodu mozna plod do 26
                      tygodnia, ze od lat toczy sie przy tym narodowa debata na temat
                      niewiedzy mlodych ludzi odnosnie edukacji seksualnej (nie wiedza np,
                      ze zajsc mozna podczas pierwszego stosunku, albo przerywanego), ze
                      gowniary w wieku 11 lat stukaja sie (bo kochaniem sie tego nazwac
                      nie mozna) w domach rodzicow, po czym mamusia prowadzi corke na
                      aborcje, ze pigulke "morning after" mozna teraz zamowic nawet przez
                      internet (pewnie, wiecej owych 11-latek bedzie mialo szanse na
                      bezkarna inicjacje), ze sie traktuje zycie seksualne i jego
                      konsekwencje calkowicie beztrefleksyjnie, ze kobiety sa tak
                      absurdalnie glupie, ze NIE WIEDZA najzwyczajniej w swiecie, ze
                      przygodny seks bez zabezpieczenia w piatkowa noc moze miec
                      konsekwencje nie tylko w postacji chlamydii.

                      Juz nie chodzi o to, ze metody zapobiegania ciazy sa tu tak latwo
                      dostepne i darmowe (takie tabletki antykoncepcyjne na przyklad
                      calkowicie darmowe...), to jest akurat godne najwyzszej pochwaly i
                      mysle, zePolsce daleko jeszcze do tego...chodzi o to, ze
                      spoleczenstwo nie potrafi z tego dobrodziejstwa korzystac i dochodzi
                      do przegiec w druga strone. Np te aborcje na zawolanie w dowolnym
                      niemal momencie ciazy..."co tam, pojde na miasto sie poseksic, jakby
                      co to usune"...znam osobiscie osoby, ktore aborcje z bezmyslnosci
                      maja za soba kilkukrotnie. No bo przeciez mozna.
                      I nawet nie wiedza jak to jest zyc w kraju, gdzie nie tylko ciezkie
                      pieniadze trzeba wydawac na regularne zabezpieczenia przed
                      niechciana ciaza, by miec kontrole nad swoja seksualnoscia, ale
                      gdzie aborcja jest ciagle tematem tabu i wlasciwie niemozliwa nawet,
                      gdyby doszlo do najczarniejszych scenariuszy.

                      Zla droga podazamy jako ludzkosc , i tyle...ale takie utopistki jak
                      ja moga sobie co najwyzej ponarzekac.
                      • 18_lipcowa1 Re: blackone 25.03.09, 11:34
                        ja zyje w kraju w ktorym w poniedzialek pani polozna powiedziala, ze
                        jak wykryjemy przy combined test wady plodu to mozna
                        a. usunac
                        b. utrzymac ciaze bez dalszych badan
                        c. dokonac amnio i wtedy w zaleznosci od wyniku i checi kobiety

                        a.usunac
                        b. utrzymac

                        bez chorego nawracania,obrony zycia poczetego itp
                        ale to cywilizowany kraj a nie Polska
                      • wilma.flintstone Re: blackone 25.03.09, 11:52

                        Aborcja na zyczenie zawsze bedzie budzila kontrowersje, bo idiotek
                        nie brakuje. Doslownie pare tygodni temu w Szwecji wybuchl skandal
                        bo jakas pani zrobila zabieg dwukrotnie a to z tego powodu ze plod
                        byl plci zenskiej. Oczywiscie polityczna poprawnosc lokalnych gazet
                        wyklucza napisanie, czy pani ta jest Szwedka - u mnie w pracy smiemy
                        w to watpic, no bo w koncu sa religie i kultury w ktorych potomek
                        meski jest znacznie bardziej pozadanym niz w europejskiej...No ale
                        takiej pani wolno robic co chce, ale nam nie wolno powiedziec glosno
                        jakie miala ku temu powody. Zawsze jednak mozna argumentowac, ze
                        gdyby aborcja na zadanie byla zabroniona, to by do tego nie doszlo.
                        Niby tak, ale czemu jakas idiotka ma byc dowodem na stusunek kobiet
                        do aborcji?

                        Nie wiem skad piszesz, z opisu wnioskuje ze moze z UK, a tam powody
                        takiej sytuacji sa przeciez bardzo zlozone. Jednak zauwaz, ze im
                        bardziej restrykcyjne prawo aborcyjne, tym wiecej aborcji, niestety:

                        www.guardian.co.uk/commentisfree/2008/feb/26/health.religion
                        I dlatego mnie o piane na ustach przyprawia dyskutowanie aborcji w
                        przypadku gwaltu, uszkodzenia plodu itd. To prawo powinno byc jasne
                        i bezdyskusyjne.
                        • green_naranja Re: blackone 25.03.09, 12:13
                          Z UK wlasnie pisze, zgadza siewink

                          Cytowany artykul przedstawia jeden punkt widzenia, i nie do konca
                          zgadzam sie z przeslaniem, ze restrykcyjnosc powoduje wzrost naduzyc
                          w tym akurat temacie. To dosc skrajny i naciagany poglad, bo tu
                          akurat dochodzi do ekstremum w druga strone: nadmierna wolnosc
                          prowadzi do tych naduzyc.
                          Aczkolwiek nie sposob nie zgodzic sie z dwoma jego punktami:ze celem
                          wszelkich religii jest kontrola kobiet, i ze od stopnia
                          ucywilizowania spoleczenstwa zalezy wybor takiej a nie innej metody
                          kontroli urodzen.

                          Z moich wlasnych obserwacji wynika, ze UK jest krajem slabo
                          ucywilizowanym pod tym wzgledem, mimo ze wizerunek jakim promieniuje
                          na reszte globu wskazuje na cos zupelne odmiennego. Pytanie tylko,
                          czy dojdzie do takiego ustabilizowania sie norm aborcyjnych, o jakim
                          pisze Monbiot: ze mianowicie, po zachlysnieciu sie owa wolnoscia
                          wyboru, i po ustabilizowaniu wzrostu demograficznego, spoleczenstwo
                          zacznie uzywac mozgow i aborcja nie bedzie traktowana jak kolejna
                          metoda antykoncepcji (a tak jest teraz).


                          A co do dyskutowania aborcji w przypadku gwaltu, uszkodzenia plodu
                          i tym podobnych, coz, moim zdaniem ten sens dla ktorego aborcje
                          usankcjonowano gdzies sie zatraca w tych
                          spoleczenstwach "rozwinietych". ..No bo jak porownac dramat
                          zgwalconej dziewczynki z Brazylii, ktora nie moze (choc powinna miec
                          do tego prawo bez zadnego "ale"!) pozbyc sie bedacej rezultatem
                          ciazy do bezmyslnosci nastolatki z Londynu, ktora wlasnie sie
                          dowiedziala, ze radosny seks bez zabezpieczen moze ciaza zaskutkowac?

                          Albo jak porownac te idiotke do kobiety w Polsce, ktorej odmowiono
                          prawa do aborcji po tym, jak urodzila juz jedno ciezko uszkodzone
                          genetycznie dziecko i okazalo sie, ze kolejne rowniez posiada takie
                          wady?

                          Widze te dysproporcje i noz mi sie w kieszeni otwiera na mysl o
                          kazdej z tych sytuacji.
                          • wilma.flintstone Re: blackone 25.03.09, 12:44
                            green_naranja napisała:


                            >To dosc skrajny i naciagany poglad, bo tu
                            > akurat dochodzi do ekstremum w druga strone: nadmierna wolnosc
                            > prowadzi do tych naduzyc.

                            Tak, ale Monbiot sam pisze ze UK jest pod tym wzgledem ekstremalne,
                            wiec musza byc tego inne przyczyny. Dzwi mnie to, bo slyszalam ze
                            edukacja seksualna nastolatkow w Anglii sprawnie funkcjonuje, a
                            nastolatki beda uprawialy seks, zeby sie palilo czy walilo. Tak wiec
                            antykoncepcja przede wszystkim. Mozna tez argumentowac, ze jeszcze
                            lepsza i bardziej skuteczna bylaby wstrzemiezliowsc, no ale czy to
                            jest argument majacy jakikolwiek sens w swiecie, gdzie malo kto
                            wchodzi w powazny zwiazek przed 30-stka?


                            >ze mianowicie, po zachlysnieciu sie owa wolnoscia
                            > wyboru, i po ustabilizowaniu wzrostu demograficznego,
                            spoleczenstwo
                            > zacznie uzywac mozgow i aborcja nie bedzie traktowana jak kolejna
                            > metoda antykoncepcji (a tak jest teraz).

                            No moze jestem optymistyczno-naiwna, ale wierze ze nie. Monbiot ma
                            racje - przy prawidlowo stosowanej antykoncepcji liczba aborcji musi
                            spadac. Zreszta problem tkwi chyba wlasnie w nieswiadomosci i
                            niedoedukowaniu mlodych Brytyjek, ktore skrobia wlasnie dlatego ze
                            sie nie zabezpieczaly. W klasie mojego syna takze juz dwie 16-latki
                            maja to za soba, ale one po prostu "nie lubily w gumce", mimo ze tu
                            kazdy nastolatek co tydzien otrzymuje w szkole prezerwatywe. Czyli
                            nie prezerwatywy to wina, a glupoty dziewczyn, bo nie mozna
                            powiedziec ze nikt ich nie pouczyl co do konsekwencji. A nastolatki
                            seks uprawialy jak swiat swiatem, wiec tez sie nie zgadzam z opinia
                            ze rozdawanie kondomow zacheca ich do spolkowania.


                            >coz, moim zdaniem ten sens dla ktorego aborcje
                            > usankcjonowano gdzies sie zatraca w tych
                            > spoleczenstwach "rozwinietych".

                            Troche pewnie tak i w sumie moze powinna byc jaks tam kontrola nad
                            aborcjami na zadanie. Tylko gdzie sie powinna konczyc i gdzie
                            zaczynac? Nie umiem odpowiedziec.
                            • green_naranja Re: blackone 25.03.09, 13:01
                              I wszystko sie sprowadza jak zwykle do odpowiedniej edukacji.

                              Sek w tym, ze poziom edukacji w UK jest w ogole dosc slaby,
                              przynajmniej na szczeblu wczesnoszkolnym, no powiedzmy do okresu
                              maturalnego. Wyjatkiem sa szkoly prywatne, platne, no ale tam nie
                              uczeszcza z reguly mlodziez ze slamsowych dzielnic i patologicznych
                              srodowisk. No i tam, jak przypuszczam, uczennice sie na potege nie
                              stukaja i nie skrobia.Moze czesc, ale zawsze to wyjatek.
                              A te wszystkie wzorce zachowan biora sie z domu...wiadomo,
                              nalecialosci srodowiskowe, szkola, rowiesnicy robia swoje, ale dom
                              to podstawa. Tylko jaki wzorzec i jaka edukacje domowa (nawet w tym
                              zakresie "uswiadomienia" seksualnego) moze zapewnic dziecku rodzina
                              zyjaca na zasilkach, bez aspiracji, o postawie roszczeniowej, czesto
                              calkowicie patologiczna/nie mowie tu tylko o czarnych czy tez
                              azjatyckich dzielnicach, tzw "white trash" niczym sie tu nie rozni.

                              I tak sie w kolko wszystko toczy...rodzice od pokolen powielaja
                              schemat zycia swoich rodzicow, przekazuja go swoim
                              dzieciom...ktorych bezradna, slaba i uboga pod kazdym wzgledem
                              szkola nie jest w stanie "naprostowac". To sa problemy glebsze niz
                              tylko luzackie podejscie do seksu, ale wlasnie takim miedzy innymi
                              podejsciem skutkuja, stad tez zatrzesienie aborcji w UK,kraju, ktory
                              zapewnia fantastyczna antykoncepcje za darmo, od wyboru do koloru.
                              Tylko lud nie potrafi jej uzywac...

                              Mysle ze to tez poniekad Monbiot ma na mysli...
                        • 18_lipcowa1 Re: blackone 25.03.09, 12:25
                          Ja aborcji nie potepiam choc nie uwazam ze to metoda antykoncepcji i
                          super wyjscie. Aborcja zawsze jest tragedia, niemniej wierze ze moze
                          byc lepszym zlem. Czasem jedynym wyjsciem.
                          Moim zdaniem lepszym niz oddanie dziecka do adopcji.
                          Jestem niewierzaca i nie przemawia do mnie mowa biskupow o ochronie
                          zycia poczetego, w ogole nie przemawia do mnie to kiedy osoby bez
                          rodzin wypowiadaja sie jak sie w rodzinach zyc powinno, a mezczyzni
                          o prawach kobiet.
                  • ariella naranjo 25.03.09, 11:09
                    ja bym jednak bronila lipcowej. wprawdzie znam ja tylko z watku o
                    solarium, tam przyciagnela moja uwage i dlatego weszlam tu. Otoz
                    przeczytawszy tamtem watek mam wrazenie, ze to jednak ona zostala
                    tam zmieszana z blote i w porownaniu do tego w jaki sposob ona byla
                    obrazana, to jednak ona obrazala hmmm lzej gatunkowo.
                    Generalnie mam wrazenie, ze ona uzywala inwektyw typu pleciesz i sie
                    nie znasz, a wobec niej lecialy, ze zabija swoje dziecko i poco
                    wogole decydowala sie ma macierzynstwo i ze jest niedojrzala. To
                    jednak bardzo mocne slowa.
                    Zgodze sie z tym, ze po tym co przeczytalam, jest ona osoba bardzo
                    jasno klarujaca swoje poglady i nie znosi sprzeciwu, jest
                    autorytatywna i zlosliwa. Traktuje innych z gory. Tak, fakt. Ale tez
                    atak jaki ja spotkal za solarium raz w tygodniu, sorry. W ten sposob
                    nie zabija sie dzieci, ani nie niszczy im oczu smile, choc oczywiscie
                    pewnie tez nie pomaga i generalnie solarium uwazam za be, ale nie za
                    jakis masakryczny grzech. A ona jednak za to oberwala na maksa i nie
                    dziwie sie, ze sie dziewczyna bronila. Spojrz na to prosze z tej
                    strony, przeczytaj jesczze raz ten watek, bo moze ja sie myle, ale
                    to moje wnioski, bez zadnego obciazenia innymi watkami, bo ich nie
                    znam, jestem juz rok po porodzie (szczesliwa cc) wiec nie buzuja we
                    mnie ciazowe hormony i biore wiecej rzeczy na luzaka.
                    Poza tym takie osoby jak lipcowa sa bardzo pozyteczne na ogolnych
                    forach bo sieja zdrowy zamet i dzieki nim dyskusja robi sie
                    ciekawsza smile)))
                    Nie ma co sie wkurzac, choc ja sama sie przyznaje, ze sie wkurzylam,
                    jak jakas forumka zarzucala lipcowej, ze solarka jest tak samo
                    szkodliwa jak mikrodermabrazja....
                    ale co tam, christmas jest,a prezentow dalej nic!!!
                    pozdr


                    • green_naranja Re: naranjo 25.03.09, 11:29
                      ariella, watku o solarium nie czytalam, dawkuje sobie to forum, by
                      mi nie zaszkodzilowinkAle zaraz nadrobie, bo mnie zaciekawilas!

                      Wypowiedzialam sie na temat lipcowej bazujac na jej wczesniejszych,
                      znanych mi wypowiedziach, gdzie owego wywazenia czy chlodnej
                      argumentacji niestety zabraklo.

                      A co do christmasu, no coz, ja sobie po pracy prezent sprawie,
                      udawszy sie na babskie zakupy. A co!smile
                      • ariella Re: naranjo 25.03.09, 11:36
                        co ty, czytaj wlasnie teraz, ja jak bylam w ciazy to mnie tak starali
                        wszyscy hmmm odciazyc stresowo, ze to forum bylo jedyna dawka
                        codziennej porcji stresu, podku...enia, smiechu, wogole emocji!!! A
                        gdyby nie takie jak lipcowa to bylyby same dzidzie, fasolki, zakazy
                        wchodzenia po schodach i itp smile
                        w sumie to lipcowej niech beda dzieki smile))
                        pozdr

                        • ariella Wilmo 25.03.09, 12:24
                          usuwanie plodow plci zenskiej, a takze niemowlakow tejze, nie jest
                          wynalakiem trezcioswiatowo-islamsko-afrykanskim, jak pozwolilam
                          sobie wywnioskowac z twojego postu. Jest tendencja ogolnoswiatowa,
                          wynikajaca z patriarchatu i wiekszego hmm popytu na chlopcow. Na
                          terenach, ktore dzisiaj zamieszkujemy stosowano np metode, ze sie
                          tak wyraze- do gnojowki. W Indiach jezdza po wsiach usg-busy, ktore
                          wykrywaja plec i usuwaja dziewczynki, reklamujac sie, ze lepiej
                          teraz wydac x rupii, niz za 20 lat xxxxxxx na posag. Tak ze to
                          raczej trend ogolny. Ja tez zawahalabym sie prtzed winieniem tej
                          pani akurat, bowiem jej postawa jest wynikiem kultury, w jakiej
                          zostala wychowana, a te tworza mezczyzni. Nie sadze, by ta pani
                          usunela zenskie plody, gdyby zyla na bezludnej wyspie i nikt jej nie
                          trul od malego, ze ma rodzic chlopcow, a nie dziewczynki, bo tylko
                          wtedy 1. spelnia sie jako kobieta, 2. jak nie urodzi dziedzica to
                          won (albo na gilotyne) i nastepna.
                          Dzieki bogu u nas raczej sie juz chyba nie eksterminuje zenskich
                          plodow, a nawet jak czytalam pary poddajace sie in vitro prosza o
                          dziewczynki czesciej niz o chlopcow, ale sama jako matka dwoch synow
                          doswiadczylam tzw pozytywnej dyskryminacji pt. o to sie pani spisala
                          (!!!!), dwoch chlopakow, gratulacje dla meza, slyszalam nawet ze
                          jestem matka krolow!!!!! i ze co mi si enie nalezy od meza, ze dwoch
                          synow mu dalam!!!! Wiec caly czas jest cos na rzeczy smile
                          pozdr
                          • wilma.flintstone Re: Wilmo 25.03.09, 12:54
                            ariella napisała:

                            > usuwanie plodow plci zenskiej, a takze niemowlakow tejze, nie jest
                            > wynalakiem trezcioswiatowo-islamsko-afrykanskim, jak pozwolilam
                            > sobie wywnioskowac z twojego postu.

                            Tego nie napisalam. Pani rownie dobrze moze pochodzic z Chin lub
                            Indii, jak sama wspominasz. Mnie chodzilo wlasnie o podkreslenie
                            wplywu kultury na jej decyzje, masz racje, kultury kreowanej przez
                            mezczyzn. I to mezczyzn raczej nie z kregu tradycji zachodniej, bo,
                            jak tez trafnie zauwazasz, u nas sie nie terminuje plodu ze wzgledu
                            na plec. W Polsce jest jeszcze byc moze tendencja do
                            plodzenia "dziedzicow fortuny i nazwiska", ale to juz chyba
                            perspektywa starszych pokolen. Tak czy owak nikt nie usuwa ciazy ze
                            wzgledu na widok miedzy nogami. W Szwecji za to wszyscy chca
                            dziewczynki, moj maz tez marzyl o malutkiej ksiezniczce, no ale
                            wszytsko wskazuje na to, ze bedzie musial sie zadowloic dziedzicem
                            fortuny...big_grin


                            Jest tendencja ogolnoswiatowa,
                            > wynikajaca z patriarchatu i wiekszego hmm popytu na chlopcow. Na
                            > terenach, ktore dzisiaj zamieszkujemy stosowano np metode, ze sie
                            > tak wyraze- do gnojowki. W Indiach jezdza po wsiach usg-busy,
                            ktore
                            > wykrywaja plec i usuwaja dziewczynki, reklamujac sie, ze lepiej
                            > teraz wydac x rupii, niz za 20 lat xxxxxxx na posag. Tak ze to
                            > raczej trend ogolny. Ja tez zawahalabym sie prtzed winieniem tej
                            > pani akurat, bowiem jej postawa jest wynikiem kultury, w jakiej
                            > zostala wychowana, a te tworza mezczyzni. Nie sadze, by ta pani
                            > usunela zenskie plody, gdyby zyla na bezludnej wyspie i nikt jej
                            nie
                            > trul od malego, ze ma rodzic chlopcow, a nie dziewczynki, bo tylko
                            > wtedy 1. spelnia sie jako kobieta, 2. jak nie urodzi dziedzica to
                            > won (albo na gilotyne) i nastepna.
                            > Dzieki bogu u nas raczej sie juz chyba nie eksterminuje zenskich
                            > plodow, a nawet jak czytalam pary poddajace sie in vitro prosza o
                            > dziewczynki czesciej niz o chlopcow, ale sama jako matka dwoch
                            synow
                            > doswiadczylam tzw pozytywnej dyskryminacji pt. o to sie pani
                            spisala
                            > (!!!!), dwoch chlopakow, gratulacje dla meza, slyszalam nawet ze
                            > jestem matka krolow!!!!! i ze co mi si enie nalezy od meza, ze
                            dwoch
                            > synow mu dalam!!!! Wiec caly czas jest cos na rzeczy smile
                            > pozdr
    • laminja Re: Jak z ta przeziernoscia w koncu?????? 25.03.09, 15:54
      przezierność karkową bada się między 12 a 14tc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka