Znieczulenie

05.08.09, 13:43
Mam takie pytanie:

Czy opcja, że przy porodzie macie możliwość poproszenia o znieczulenie czyni
Was w dużym stopniu spokojniejszymi psychicznie i optymistycznie nastawionych
do rozwiązania ciąży?
I czy przyjęłyście przy tym również opcję, że do podania znieczulenia może nie
dojść w wyniku wielu zdarzeń (np. będzie za późno, lekarz nie zezwoli na
podanie, itp.)?
    • viewiorka Re: Znieczulenie 05.08.09, 14:18
      Jak szłam rodzić pierwsze dziecko, chciałam bez znieczulenia. ALe zostawiałam sobie furtkę, tzn jeśli nie dam rady, to poproszę o znieczulenie. Nie było mi wcale potrzebne. Ale dopiero potem mnie oświeciło, że nawet nie wiem, czy w tym szpitalu podawali znieczulenia (wyszłam z błędnego założenia, że w każdym podają smile

      Jak rodziłam drugą córkę też nie pytałam o znieczulenie, bo po pierwszym lekkim porodzie uznałam, że nie będę brała, bo nie mam po co. (miałam rację).

      Teraz jestem w 3 ciąży i też raczej bez znieczulenia urodzę. Przy moim tempie i tak pewnie nie zdążylibymi podać wink No i nie byłoby po co (mam nadzieję).
    • mond33 Re: Znieczulenie 05.08.09, 14:30
      > Czy opcja, że przy porodzie macie możliwość poproszenia o znieczulenie czyni
      > Was w dużym stopniu spokojniejszymi psychicznie i optymistycznie nastawionych
      > do rozwiązania ciąży?

      Sorki, oczywiście optymistycznie nastawionymi powinno być tongue_out
    • 18_lipcowa1 Re: Znieczulenie 05.08.09, 14:53
      mond33 napisała:

      > Mam takie pytanie:
      >
      > Czy opcja, że przy porodzie macie możliwość poproszenia o
      znieczulenie czyni
      > Was w dużym stopniu spokojniejszymi psychicznie i optymistycznie
      nastawionych
      > do rozwiązania ciąży?


      Tak -tylko i wylacznie.

      > I czy przyjęłyście przy tym również opcję, że do podania
      znieczulenia może nie
      > dojść w wyniku wielu zdarzeń (np. będzie za późno, lekarz nie
      zezwoli na
      > podanie, itp.)?


      tak przyjmuje
      chociaz w moim przypadku zawsze cos dostane
    • czaarodziejka Re: Znieczulenie 05.08.09, 15:00
      Uczyniło mnie spokojniejszą, a nie skorzystałam z żadnego znieczulenia, bo gdy o
      nie poprosiłam, było już rozwarcie 9cm. ale dobrze mi z tymsmile
    • agatracz1978 Re: Znieczulenie 05.08.09, 15:51
      Tak byłam spokojna, bo wymyśliłam sobie, że bólu nie będzie i
      pójdzie szybko i gładko. Rodziłam ze znieczuleniem. Ból był.
      Ogromny. Akcja porodowa zwolniona. Straciłam przytomnośc na koniec a
      Mała była wyciągana kleszczami. Już nigdy nie poproszę o ZZO jeżeli
      jeszcze kiedyś będę miała rodzic.
    • lilith76 Re: Znieczulenie 05.08.09, 16:30
      Tak, czuję się pewniej wiedząc, że mogę dostać znieczulenie. Daje mi to iluzję
      lepszego przejścia porodu. Nawet jeśli to iluzja, to mam to gdzieś, bo
      pozytywnie nastawia mi psychikę do wydarzenia.
      Boję się, że nie będzie anestezjologa by mi je dać, co się podobno zdarza.
      A jeszcze bardziej boję się, że akcja porodowa - mimo oksy - stanie na zbyt
      małym rozwarciu by podać znieczulenie i tak utknę w traumatycznej dziurze
      czasoprzestrzennej.

      Ale postanowiłam w ciąży czytać tylko dobre opisy porodów, co konsekwentnie
      czynię. Wolę się rozczarować już na sali porodeowej, niż hodować strach przez
      kilka miesięcy. Bo wtedy na 100% poród będzie do dupy.
      • super.kolo Re: Znieczulenie 06.08.09, 12:27
        > kilka miesięcy. Bo wtedy na 100% poród będzie do dupy.
        >

        Raczej w drugą stronę tongue_out
    • dziub_dziubasek Re: Znieczulenie 05.08.09, 20:17
      Przy pierwszym porodzie nie myślalam o znieczuleniu. Po 12 godzinach oksytocyny
      za namową lekarki wzięłam zzo (chociaz jeszcze aż tak strasznie nie było) i
      poszłam spać na kilka godzin (przypieli ktg, mąż czuwał przy łóżku). Przy drugim
      porodzie myśl, ze będę mogła mieć znieczulenie byla zdecydowanie uspokajająca.
      Ale jak dostałam koszmarnych bólów okazało się, ze muszę trochę poczekac na
      anestezjologa (dwie nagłe cc)- te 30 minut to była cała wieczność- okazało się,
      ze tak naprawdę znieczulenie nie było potrzebne. Przed założeniem zzo miałam
      6cm, kilka chwil po założeniu zzo miałam parte i po 2 skurczach urodziłam.
      • maczaga Re: Znieczulenie 05.08.09, 20:42
        Dla mnie furtka ze znieczuleniem była bardzo ważna.
        Położna powiedziała - na nic się nie nastawiaj, poprostu staraj się
        pomóc w miare sił - chodziłam, dobrze oddychałam i to dużo pomagało.
        Umówiłyśmy się że jak już nie będę dawać rady to poprosze o
        znieczulenie i je dostanę.

        TO było super ... spokojnie skupiłam się aby pomóc sobie i dziecku.
        To położna obserwując mnie sama w pewnym momencie zaproponowała
        znieczulenie, ale ponieważ były komplikacje więc i tak musieli mnie
        szykować do cesarki (byłaby gdybym szybko nie urodziła)
        Tak więc znieczulenia nie zdążyłam poczuć zabytnio - bo na pytanie
        lekaża czy już coś czuje zaczeły się parte i chwilę potem syn był na
        świecie.

        Tak więć warto mieć pewność że jak nie dasz rady dostaniesz pomoc,
        wtedy możesz skupić się na przysieszeniu porodu, złagodzeniu skurczy
        oddychaniem nie myślać o tym że jest ciężko i co to będzie dalej.
        POZYTYWNE NASTAWIENIE NAPRAWDĘ DUŻO DAJE !
    • ptysiek9876 Re: Znieczulenie 05.08.09, 20:59
      Dla mnie fakt, że mogłam poprosić o znieczulenie był dużym komfortem psychicznymsmile
      Jednak u mnie ZZO wywołało odmienne skutki, owszem nie czułam nic, zero bólu,
      było dla mnie wybawieniem ale też ZZO spowodowało, że poród stawał w miejscu i
      to co osiągnęłam do znieczulenia się cofało i było od początku, na koniec na
      szczęście wylądowałam na CCsmile
    • sophie2202 Re: Znieczulenie 05.08.09, 21:35
      Mi sie wydaje, że zawsze swiadomosc wyboru i podejmowania decyzji
      uspokaja, daje poczucie ze masz kontrole.
      • trika13 Re: Znieczulenie 06.08.09, 10:10
        Ja myślałam, ze dam radę, bo mam duża odporność na ból, ale nie dałam i
        poprosiłam o znieczulenie. Było super, potem trochę żałowałam, bo miałam po
        porodzie problemy z okropnymi bólami głowy (podejrzewałam, że to może od tego).
        Teraz już sama nie wiem co zrobię jak przyjdzie co do czego. Pewnie znowu
        stchórzę i wezmę
    • agata7377 Re: Znieczulenie 06.08.09, 12:47
      Oczywiście,rodzę za 2 miesiące i od początku byłam zdecydowana na zzo.Mam już
      umówionego anestezjologa i położną.Czy skorzystam?Nie wiem,ale komfort
      psychiczny,że mam wpływ na tyle,na ile mogę zareagowac-jest.Podjęłam decyzję,że
      niezależnie od stopnia nasilenia bólu poproszę o zzo jak tylko będzie
      odpowiednie rozwarcie.Nie mam zamiaru testowac swojej wytrzymałości(życie
      pokazało iż jest niewielkawink ).
      • grala_madrala Re: Znieczulenie 06.08.09, 13:58
        Ja nastawiałam się na poród tylko naturalny, bez żadnego znieczulenia,
        oksytocyny czy innych wynalzaków. Naczytałam się wcześniej o mozliwych
        kilkutygodniowych migrenach po zzo.
        W trakcie porodu jak miałam 3cm rozwarcia powiedziałam lekarzowi, że chcę
        znieczulenie. Stwierdziłam, że te bóle będą trwały jeszcze wiele godzin i nie
        chcę tak się męczyć. Musiałam jednak poczekać na przyjazd drugiego
        anestozjologa, bo ten, który miał dyżur akurat był przy cesarce. Tak więc po pół
        godzinie dostałam kroplówkę z wodą, bo podobno przy zzo nie można pić, więc to
        tak żeby nie suszyło. Po kilku minutach połozna sprawdziła rozwarcie, bo
        anestozjolog był już w szpitalu i się szykował, żeby do mnie przyjść i wtedy
        okazało się że mam 8cm i zaraz urodzę!
        Ostatecznie obyło się bez znieczulenia, nacinania i innych przykrości. Mały był
        za to większy niz wychodziło na USG i piekniejszy niż sobie wyobrażałam Taki
        jest zreszta nadal, codziennie zaskakuje mnie fakt, że kocham go coraz bardziej.
        Mój cały poród trwał 5h i był w 100% naturalny. I tego Wam też życzę smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja