Dodaj do ulubionych

żalę się - sukienki

24.08.12, 10:49
Wyżalić się muszę.
Wytłumaczcie mi proszę, dlaczego w większości sklepów sukienki "midi" nie zakrywają kolan, ba, często są tak 5cm nad kolano, co według mnie podchodzi już bardziej pod mini?? Przeszłam ostatnio dwie galerie, przejrzałam moje ulubione F&F z zamiarem kupienia zwykłej sukienki - z matowego materiału, o prostym kroju, ciemnej - takiej na wiele okazji. I co? Wszystkie, niezaleznie od fasonu, kończą się NAD kolanem. Zaznaczam, że jestem dość typowa - rozmiar 38/40 przy wzroście 168.
Czy wszystkie kobiety są tak zgrabne, że mogą sobie na taką długość pozwolić? A może właśnie dlatego tak wiele kobiet wystrzega się sukienek?
Jak jest u was z długością sukienek?
Obserwuj wątek
    • yaga7 Re: żalę się - sukienki 24.08.12, 10:59
      Ja z długością sukienek problemu nie mam (mimo 172), kolana pokazuję, bo lubię i tyle. I jakoś nie obchodzi mnie to, czy ktoś pomyśli, że może nie powinnam ich pokazywać ;)

      Natomiast mam wielki problem z długością pleców w sukienkach, bo w 90% przypadków talia sukienki ląduje mi powyżej własnej, a biodra sukienki w mojej talii - po prostu w 90% sukienki są szyte na osoby o innej długości / budowie pleców niż moja.
      Tak samo mam problem z biodrami - gruszką nie jestem, w biodrach mam praktycznie tyle, co w biuście, więc znowu kolejne 90% sukienek ma biodra nie dość, że zbyt wysoko, to jeszcze są one za duze do mojej figury.
    • kis-moho Re: żalę się - sukienki 24.08.12, 11:07
      > Czy wszystkie kobiety są tak zgrabne, że mogą sobie na taką długość pozwolić?

      Ja uważam, że mam zbyt krótkie nogi, żeby pozwolić sobie na sukienkę za kolana. Moim zdaniem to się sprawdza tylko u bardzo wysokich i bardzo długonogich. Sukienki tuż przed kolana/do kolana są jednak dla wielu figur korzystniejsze.
      Wydaje mi się, że odsłanianie kolan jest niepotrzebnie demonizowane. Rozumiem problem z odsłanianiem ud, bo to jest często bardziej problematyczna część sylwetki, ale przyznam, że nie widuję na ulicy "brzydkich kolan".
      • yaga7 Re: żalę się - sukienki 24.08.12, 11:27
        Kwestia tego, co ktoś uważa za brzydkie kolana ;) Mialam znajomą, dla której większość kolan była brzydka i pomarszczona. A większość kolan u pań w wieku x jeszcze brzydsza i bardziej pomarszczona.

        Może to tak jak z celulitem? Są osoby, które w życiu nie będą łazić w szortach, jeżeli mają na udach celulit, bo uważają, że to epatowanie i wygląda okropnie. A kto na to w ogóle zwraca uwagę ;)
      • jut-ra Re: żalę się - sukienki 24.08.12, 11:29
        Ja akurat mam długie nogi i dość krótki tułów i w sukienkach za kolano czuję, że "łapię" najlepsze dla mnie proporcje.

        > Wydaje mi się, że odsłanianie kolan jest niepotrzebnie demonizowane. Rozumiem p
        > roblem z odsłanianiem ud, bo to jest często bardziej problematyczna część sylwe
        > tki, ale przyznam, że nie widuję na ulicy "brzydkich kolan".
        Kurczę, to może ja jedna tylko tak mam ;(
        • kis-moho Re: żalę się - sukienki 24.08.12, 12:21
          > Ja akurat mam długie nogi i dość krótki tułów i w sukienkach za kolano czuję, ż
          > e "łapię" najlepsze dla mnie proporcje.

          No tak, dla długonogich to jest faktycznie dobra opcja.

          > Kurczę, to może ja jedna tylko tak mam ;(

          No mówię, specjalnie brzydkich kolan nie widuję, widuję za to sporo przejawów obsesji na ich temat :o) Naprawdę problematycznie bywają faktycznie uda, tutaj mogę zrozumieć opory (nie chodzi mi jedynie o estetykę, ale i wygodę, i to, czy w konkretnej sytuacji "wypada").
          • jut-ra Re: żalę się - sukienki 24.08.12, 13:17

            >No mówię, specjalnie brzydkich kolan nie widuję, widuję za to sporo przejawów obsesji na ich >temat :o) Naprawdę problematycznie bywają faktycznie uda, tutaj mogę zrozumieć opory (nie >chodzi mi jedynie o estetykę, ale i wygodę, i to, czy w konkretnej sytuacji "wypada").

            Uda?? No mów mi więcej ;)
            Być może mam obsesję z tymi kolanami - ale z drugiej strony to ja też, jeśli już jakieś babskie kolana widuję, to lepsze od moich - czyli takie OK. Wniosek: takie kolana jak moje naprawdę się zasłania :)
              • black_halo Re: żalę się - sukienki 02.09.12, 15:37
                Mnie sie zdaje, ze nie tyle o kolana chodzi co o ten kawalek gdzie sie zaczynaja uda. Ja mam okropne waleczki nad kolanami, nawet jak bylam szczuplejsza to udo nad kolanem bylo grubsze niz polowe i dlatego nie znosze dlugosci przed kolano, wole do polowy kolan chociaz. Wiem, ze moze nie powinnam sie przejmowac ale "wicie rozumicie" :D
    • teresa104 Re: żalę się - sukienki 25.08.12, 10:37
      Mam ten sam problem, ten sam rozmiar, choć jestem nieco wyższa. W sukienkach nad kolano z talią tuż pod cyckami wyglądam jak podlotek, który przestał być dziecięciem a nie zaczął być kobietą. Ja mam w dodatku 10 cm więcej w biodrach niż biuście, co powoduje, że mało która sukienka ma szansę pasować

      Nie wiem, co to za marka F&F, kojarzy mi się ze skarpetami z Tesco (i tym samym nie pasuje mi do frazy "moje ulubione F&F"), ale w Solarze czy Tatuum bywają klasyczne sukienki za kolano.

      Można też ratować się poprawką krawiecką, ale tu już trzeba sporo wyczucia i sporo zapasów różnych materiałów, żeby sukienkę wydłużyć obcym materiałem, bo zazwyczaj samo odprucie podłożenia nie wystarcza.
      • jut-ra Re: żalę się - sukienki 25.08.12, 13:51
        teresa104 napisała:

        > Nie wiem, co to za marka F&F, kojarzy mi się ze skarpetami z Tesco (i tym samym
        > nie pasuje mi do frazy "moje ulubione F&F"), ale w Solarze czy Tatuum bywają k
        > lasyczne sukienki za kolano.
        Ubrania F&F oraz Cherokee można kupić w dużych Tesco. To bardzo dobre sieciówki i zdarza mi się kupować tam ubrania codzienne - mają klasyczne fasony, dobre materiały, ładne kolory i dość solidne wykończenie. Nie wiem co masz na myśli pisząc o skarpetach z Tesco - zabrzmiało jakoś pejoratywnie ;)
        >
        > Można też ratować się poprawką krawiecką, ale tu już trzeba sporo wyczucia i sp
        > oro zapasów różnych materiałów, żeby sukienkę wydłużyć obcym materiałem, bo zaz
        > wyczaj samo odprucie podłożenia nie wystarcza.

        Właśnie. Tym bardziej, że odprucie podłozenia to nie zawsze najlepszy pomysł; jednak jest ono dość istotne dla układania się materiału w noszeniu.
        • teresa104 Skarpety z Tesco 25.08.12, 14:30
          Pejoratywnie? Niee, kupuję skarpety w tesco, kupuję też bardzo fajne rajstopy w tesco. Ubrania też widziałam, ale przyznam, że nie przyszło mi do głowy je oglądać, nie wiem czemu, jakoś tesco mnie nie nastraja do kupowania ubrań, a może chodzi o to, że do marketu idę z kartką i realizuję zadania z kartki, czasem modyfikując plan, jeśli zobaczę coś ciekawego, i przez sektor ubraniowy przedzieram się z irytacją "czego tu znowu ponastawiały, żeby utrudnić mi drogę do makaronu".
          • marikooo Re: Skarpety z Tesco 26.08.12, 16:13
            teresa104 napisała:

            przez sektor ubraniowy przedzier
            > am się z irytacją "czego tu znowu ponastawiały, żeby utrudnić mi drogę do makar
            > onu".

            Tereso, przedzieraj się wolniej. Ostatnio zanabyłam w Tesco rozpinany sweterek F&F w kolorze koralowym za jakieś 60 zł bodajże. Szukałam takiego od roku.
            • teresa104 Re: Skarpety z Tesco 26.08.12, 18:27
              A jaki ma skład? Nosiłaś już? Jak się nosi /pierze?

              Ja też ostatnio kupiłam sobie zapinany sweterek w pięknym malinowym kolorze, lekko przydymionym, lekko melanżowym (C&A, 70 zł). Nylon, bawełna, angora (5%). Poszłam raz na miasto (dokładnie wczoraj) z torbą przewieszoną przez ramię. Szłam pewno z pół godziny, resztę siedziałam. Huśtałam się też chwilę na huśtawce i puściłam kilka kaczek na stawie. No i dziś sweterek był do golenia, cały bok, gdzie tarła się torba i z tyłu na skos na łopatce. Krew mnie zalała tętnicza. Pocieszam się, że gdybym dała 270, to krew zalałaby mnie cztery razy bardziej. I właśnie dręczy mnie teraz zagadnienie jakości i ceny, i czy istnieje taki sweter, który by mi się nie zsupełkował w opisanych warunkach, i jak taki sweter rozpoznać przy kupnie.
              • marikooo Re: Skarpety z Tesco 26.08.12, 20:40
                teresa104 napisała:

                > A jaki ma skład? Nosiłaś już? Jak się nosi /pierze?
                >
                Skład 80% bawełna, 20% nylon.
                Dzianina jest cienka i zwarta, więc może nie będzie się mechacić. Nosiłam, nie prałam.
                Taki oto on jest: ZDJĘCIE
                • teresa104 A mój taki 26.08.12, 22:37
                  www.c-and-a.com/pl/pl/shop/product.html#!/Kobiety//Kolekcja/Kardigany/82690/15
                  Widzę, że nabujałam ze składem, od razu poodpruwałam wszystkie metki, wywaliłam i nie pamiętałam.
                  Czerwony na moim monitorze różni się od faktycznego. Naprawdę bardzo ładny ma kolor, właściwie tylko ze względu na niego spojrzałam na ten sweter. Takie sweterki kojarzą mi się z Penelope Cruz.

                  No i modelka wygląda jak siódme dziecko stróża odziane w dar z Caritasu, ja wzięłam eskę, żeby był opięty w pasie, na mnie ma też większy dekolt. No i wyglądam jak Penelope;)

                  Ten Twój mi się podoba (jeśli przeklamanie kolorystyczne jest takie samo, jak w przypadku mojego, to byłoby dobrze, wolałabym, żeby nie był tak pomarańczowy, jak mi się wyświetla), lubię rękawy 3/4, i tak wszystko zawijam, będę miała na uwadze przy kolejnej wizycie w tesco, dotąd byłam zaślepiona makaronem.
                    • agusiazabrze Re: A mój taki 27.08.12, 15:50
                      co do ubrań z tesco- jakieś 5 lat temu kupiłam 2 bluzki, bawełna, F&F właśnie, i pomimo prania raz w tyg - trzymaja się świetnie! więc ja polecam tescowe ubrania
                      a dzis kupiłam sukienkę- to tak w temacie Szara, bawełna plus poliester, nietoperzowa góra, w kolano, wcięta w pasie i dobra w biuscie- no ideał po prostu! za cenę- 30 zł, na targu u rumunki/cyganki
    • darchangel Re: żalę się - sukienki 27.08.12, 17:49
      jut-ra napisała:

      > Wyżalić się muszę.
      > Wytłumaczcie mi proszę, dlaczego w większości sklepów sukienki "midi" nie zakry
      > wają kolan, ba, często są tak 5cm nad kolano, co według mnie podchodzi już bard
      > ziej pod mini??(...)
      > Jak jest u was z długością sukienek?

      Właśnie tak samo: szukałam sukienki do kolan - nie znalazłam. Nie, żebym nie lubiła mini, ale mini to nie na każdą okazję, na niektóre - te wymagające eleganckiego stroju - potrzebuję długości do kolan, ew. trochę za. I nie ma. Choć podejrzewam, że jak dopadnę kolekcje jesienno-zimowe, to będą, bo wiadomo, że latem to mini królują.
    • ewa_lach Re: żalę się - sukienki 02.09.12, 16:14
      Cały problem tkwi w braku odpowiedniej "rozmiarówki"
      W wiekszości sklepów rozmiar S i XL ma tę samą długośc tj. jest uszyty na kobietę o wzroscie ok. 164 cm. Jak chcesz wkurzyc ekspedientke wystarczy zapytać czy ma ubrania na osobę o wzroscie 170 cm ( czyli mniej wiecej jaki jest potrzebny osobie majacej 168 cm wzrostu) - na pewno sie naburmuszy, chociaz nie wiadomo czemu?Wszak wiadomo ,ze w rozmiarze S czy M czy L szczupła kobieta mająca 158 cm i szczupła kobieta mająca 172 cm jednak się róznią. Dla kazdego normalnego człowieka to oczywiste, ale nie dla producentów odzieży.
      Kobiety o wzroscie w okolicach 170 cm niby nie sa nietypowe, ale 90 % spodnic i sukienek jest dla nich o ok. 5 cm za krótkie , co zaburza proporcje sylwetki .
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka