pikerjoa
04.10.09, 11:34
Nie znoszę straszenia ze strony osób, które jeśli chcą mnie
przestrzec przed zrobieniem czegoś, traktują mnie jak dziecko. Mówię
tu o sytuacji np. u lekarza, gdzie polazłam, żeby wypisał mi
szczepionkę przeciw grypie (wyjeżdżam za 3 tygodnie zagranicę i
chciałam się maksymalnie zabezpieczyć). Usłyszałam, że oczywiście
lekarz (kobieta) wypisze mi receptę, ale ona osobiście nigdy
by się nie zaszczepiła, oczywiście z miną tak przerażającą, jakbym
conajmniej zamierzała przeprowadzić aborcję poprzez to cholerne
szczepienie. Miesiąc temu wyskoczyła mi opryszczka na ustach,
poszłam do apteki po maść jakąkolwiek, żeby jak najszybciej
zatrzymać rozwój "bąbelka" na ustach (nie znam fachowej nazwy) i
oczywiście farmaceutka zamiast rzeczowo poinformować mnie, że
wszelkiego rodzaju maści na opryszczkę są zakwalifikowane do grupy C
leków, zrobiła taaaaką straszną minę i powiedziała, że te leki są
niebezpieczne w moim stanie. No ok, to co miałąm czekać aż mi
urośnie to cholerstwo na twarzy, pęknie i doprowadzi do wtónego
zakażenia. Drodzy lekarze i farmaceuci, informujcie - tak, ale nie
traktujcie nas ciężarne jak dzieci, gdzie miną i głupim
manipulatorskim hasłem myślicie, że poddamy się waszym insysnuacjom.