Dodaj do ulubionych

Im bliżej końca...

22.01.04, 09:12
Witam, mam termin na 7 marca. O ciąży marzyłam kilka lat, wreszcie poznałam
mojego obecnego męża i nareszcie będę miała dzidziusia. Niestety im bliżej
porodu tym większe obawy, cz sobie poradzę, czy będę dobrą mamą, czy dzidziuś
jest zdrowy. Czy Wy też tak macie?
Obserwuj wątek
    • lunis Re: Im bliżej końca... 22.01.04, 09:27
      Witaj,ja mam też poród niedługo ale na 28 lutego.Strasznie sie boję,mam
      nadzieję że jakoś przeżyję.Martwię się też czy dzidziuś będzie zdrowy,bo po
      ostatnim USG jakoś mało waży,choć przeglądałam posty, i powinna być średnia
      waga,ale ja się i tak martwię.A ile waży Twój maluszek?
      pozdrawiam
      • kaczusia81 Re: Im bliżej końca... 22.01.04, 09:55
        Niestety nie wiem ile waży moje maleństwo, lekarka nic mi nie mówiła,
        powiedziała tylko tyle, że rozwija się prawidłowo.
        • katka74 Re: Im bliżej końca... 22.01.04, 13:47
          Cześć,
          Przyłączam się do nerwicy przedporodowej. Ja mam termin na 16 marca, ale z usg
          wyszło na 5 marca. Córcia ważyła w poniedziałek 2250 kg. Zmartwiłam się jednak,
          bo podobno jest trochę za mało wód płodowych. Lekarz kazał powtórzyć badanie za
          2 tyg, a ja denerwuję się na całego, choć wiem, że dziecku tym mogę tylko
          zaszkodzić. Ale już tak mam. Bardzo bym chciała urodzić w terminie, szybko i
          zdrowe dziecko. Ale któż by nie chciał?!smile Też myślę o tym czy sobie dam radę
          po. Generalnie zaczyna mnie stresować wszystko! Rany...
          Pozdrawiam Was serdecznie!
          Kasia
          • 1asia Re: Im bliżej końca... 24.01.04, 13:26
            czesc
            przylaczam sie do nerwicy przedporodowejsmileTermin mam na 24 lutego tak ze
            jeszcze miesiac.A jeszcze przede mna egzamin 4 lutego.Bedzie zabawnie.Mam tylko
            ze tatus zdazy na porodsmileNajgorsze jest to ze zaczynam sobie uswiadamiac ten
            bol ktory mnie czeka.
            pozdrawiam
            Asia
            • ania30poz Re: Im bliżej końca... 24.01.04, 15:10
              Witajcie!

              To chyba normalny (na szczęscie ) objaw u nas kobiet. Kto sie nie martwi?
              Kto nie boryka sie z obawami przed narodzinami własnego dziecka, tym
              bardziej kiedy jest to pierwsze dziecko. Ja mam termin na 28lutego i w
              poniedzialek lekarz mi oznajmil,ze jezeli nie przystopuje mojego zbyt
              aktywnego życia to za 2 tyg moge juz urodzić.Z jednej strony
              ucieszylam sie a z drugiej ogarnal mnie potworny strach: no bo jeszcze
              troche za wcześnie, poza tym im blizej konca tym jeszcze bardziej sie
              boje.Mam takie same odczucie jak Wy drogie przyszle mamusie, a
              najgorsza jest dla mnie noc,kiedy jest cisza i nasuwaja sie rózne mysli.
              Lepiej wtedy myslec o przyjemnych rzeczach,wychodze z zalozenia"...eee
              tam co ma byc to bedzie, nie mozna być budyniem" tyle kobiet to
              przechodzi a potem okazuje sie,ze to pikuświnkFakt,ze kiedy zostaniemy juz
              mamami, wszystko sie pozmienia, bedziemy musialy byc bardziej
              odpowiedzialne, ale pomyslcie...czy nie czyni to Was bardziej dojrzalymi,
              dumnymi? Jak tak zaczynam myslec i chyba lepiej sie czuje. Nie martwcie
              sie...sądze,ze juz tak nas zaprogramowala natura...i byloby raczej
              nienormanle, gdyby taka oczekujaca mama w ogole sie nie przejmowala.
              Trzymam za Was i za siebie kciukiwink

              Ania i 35 tyg Wikusia
              • 1asia Re: Im bliżej końca... 24.01.04, 19:06
                Aniu nie zdawalam sobie sprawy ze mamy zblizone terminy porodu.4 dni
                roznicy.Ciekawe ktora urodzi pierwszasmile
    • boryska Re: Im bliżej końca... 24.01.04, 22:18
      Ja mam termin na 29 lutego i też jestem strasznie nerwowa. Co prawda ja już
      mam 3 letniego synka, ale miałam zaplanowaną cc a teraz mam rodzić sama, więc
      tak naprawdę debiutsmile. A w nocy mam nieziemską obsesje, żemi wody odchodzą i
      się budzę co chwila żeby sprawdzić, taki mały świreksmile
      Pozdrawiam Iza i Julkasmile
      • 1asia Re: Im bliżej końca... 24.01.04, 22:23
        Ale przynajmniej wiesz Boryska chociaz mniej wiecej co cie czeka.A my w
        wiekszosci zielonesmile
        • 1asia Re: Im bliżej końca... 26.01.04, 10:19
          No dziewczyny chyba nie zaczelyscie rodzic ze tak ucichlysciesmileJa wam powiem
          tyle ze w ksiazce dotyczacej ciazy wyczytalam ze oznaka zblizajacego sie porodu
          moga byc dreszcze takie jak przy chorobie.I w sobote gdy kladlam sie spac
          takich dreszczy dostalam.bardzo sie przestraszylam ze bede rodzic w nocy, ale
          na szczescie tee dreszcze byly oznaka choroby a nie zblizajacego sie porodu.To
          tak na polepszenie nastroju.A co slychac u was.
          Pozdrawiam
          Asia
          • kaczusia81 Re: Im bliżej końca... 26.01.04, 11:01
            Lączę się z Tobą w chorobie, od kilku dni też jestem chora. Dzisiaj na
            szczęście czuję się już lepiej. W tym tygodniu lub na początku przyszłego
            planujemy kupić łóżeczko, wanienkę i może wózek. Właśnie przemeblowaliśmy
            sypialnię aby zrobić miejcse na łóżeczko. Jak mam co robić to przynajmniej nie
            myślę o porodzie i tym co będzie później.
            Pozdrawiam Ola
            • 1asia Re: Im bliżej końca... 26.01.04, 13:24
              Ja uzupelnie moja wyprawke najwczesniej za tydzien.Mam nadzieje ze zdazesmileI
              zdrowiej , zeby nie trzeba bylo brac lekarstw.
              Pozdrawiam
              Asia
              • boryska Re: Im bliżej końca... 28.01.04, 09:55
                Ja na szczęście jestem zdrowa, ale mała tak kopie niemiłosiernie, że budzę się
                o 4 rano (łapię wprawę na późniejsmile). I na dodatek jestem dziś taka ociężała,
                że tylko bym sobie leżałasmile
      • 1asia Re: Im bliżej końca... 28.01.04, 14:25
        Widze ze chyba kazdej z nas dziecko daje juz w koscsmileAle dziewczyny trzymajmy
        sie.Meta juz niedlugosmile
        Pozdrawiam
        Asia
    • svistak Re: Im bliżej końca... 29.01.04, 14:06
      Najtrudniej przed metą...
      W tamtym tygodniu też miałam "schizy"... Mój Mąż powinien chodzić z aureolką,
      bo to przetrwał wink Uświadomiłam soebie, że to był termin "przypadającej
      miesiączki"- stąd być może taki dołek psychiczny... i intelektualny. Dobrze,że
      prawie przeszło (tak 30 % zostało). Termin się zbliża: z OM 28/29.02 a z USG
      14.02, więc też z napięciem "wsłuchuję się" w swój organizm.... Coraz ciężej
      ze spaniem, chodzeniem, schylaniem się itd. no i maniacko wręcz wczytuję się
      we wszelkie artykuły i posty nt. porodu. Miotam sie od: "MAM DOŚĆ! Chcę to
      mieć już za sobą" do "O, Boże! Jeszcze nie teraz" ("Huśtawka nastrojów"- ładna
      nazwa, ale jak ją przetrwać?).
      Pozdrawiam
      SvisTak
      • kristine1 Re: Im bliżej końca... 30.01.04, 17:07
        witam serdecznie !!!!
        ja mam termin na 9 lutego, no i oczywiscie wiele obaw.
        nie tylko boje sie o dzidzie, ale tez wyszukuje ruznego cholerstwa u siebie.
        Cos zakluje, zaboli glowa, to juz powod do paniki, bo to moze byc cos powaznego.
        Po kilku minutach , jak mi przejdzie sama z siebie sie smieje.Moj maz tylko
        ciagle slyszy :cyt...ale to nie jest nic powaznego ????no i chyba by zrobil
        wszystko zebym juz nie miala tych napadow chorobowych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka