Dodaj do ulubionych

samopoczucie w koncowce ciazy

30.01.10, 16:38
mam termin na 10/02 i samopoczucie do luftu, z jednej strony mam
dosc ciazy i marze aby moc zrobic porzadki albo pomalowac sobie paznokcie u
nog,takie zwykle rzeczy..., z drugiej strony cholernie boje sie co to bedzie
jak maluch pojawi sie na swiecie, jak to bedzie z karmieniem,
przewijaniem,ubieraniem, bolem,
ehh tak zle i tak nie dobrze...
oprocz tego tez jestem placzliwa i generalnie wszystko mnie drazni ...
a jak u WAs samopoczucie?
Obserwuj wątek
    • bozena2865 Re: samopoczucie w koncowce ciazy 30.01.10, 18:07
      smile ja mam termin na 07.02smile i juz czekam. i powiem ci ze mi tam jakos specjalnie
      nie ciazy to wszystko ale jednak lepiej by bylo gdyby mala sie juz urodzila...
      na samopoczucie nie mam co narzekac...oprocz tego ze nic mi sie nie chce.
      Czasami troche plecy bola ale rzadko. Można powiedziec czuje się wspaniale. Też
      troche sie obawiam jak to bedzie gdy mala sie juz urodzi.Boisz sie porodu? ja
      tam o tym nie mysle naraziesmilezaczne moze jak mnie wezmie i mnie wywioza hehe.
      pije liscie malin od 3 tygodni zobaczymy czy cos pomoze na bol. a co do tego ze
      cie wszystko drazni...wiesz jakby sie zastanowic o mnie tez wszystko drazni a
      sczegolnie maz...hehesmile no ale coz to pewnie przez hormonysmile pozdrawiam
      • zefirek1612 Re: samopoczucie w koncowce ciazy 01.02.10, 10:36
        mi zostało 20 dni i już się mogę doczekaćwink nie boję się porodu, to mój drugi
        a pierwszy był sn, 14h silnego bóluwink
        pierwsza dzidza, synek urodził się chory i zmarł więc chce już urodzic i mieć
        pewność że córcia jest zdrowa...
    • boo-boo Re: samopoczucie w koncowce ciazy 01.02.10, 15:56
      Ja mam na koniec marca. Oprócz tego,że chyba zgaga mnie wykończy i ból pleców to
      oddychać jest mi ciężko i z osoby wysportowanej stałam się jakąś babcią 80-cio
      letnią- zadyszkę mam po przejściu kilkunastu metrów.
      Poród jak poród pewnie nic mi nie pozostaje jak przeżyć- pocieszam się tylko
      tym,że potrwa jakiś czas i w końcu się skończy- najbardziej obawiam się
      tego,żebym nie skończyła na CC- nie chcę żadnego krojenia i tyle No i żeby z
      małym było wszystko w porządku.
      I jeszcze życzyłabym sobie sprawnego początku z karmieniem piersią.
      Pieluch i innych sensacji się nie obawiam- jedyne co to tego,że dziecko mi cały
      świat przewróci do góry nogami i skończy się robienie tego co chcę i kiedy chcę-
      trzeba będzie wszystko poprzestawiać w życiu.
      No-ale taka kolej rzeczy.
    • nikulenka Re: samopoczucie w koncowce ciazy 01.02.10, 17:01
      ja mam termin na 20.02 i generalnie w dzien jakos funkcjonuje, co
      prawda za wiele zdzialac nie moge ale jeszcze jakies tam czynności
      wykonanm, ale noc to juz inna sprawa, istny koszmar boli nie moge sie
      przewrocic na drugi bok, stękam całą noc. Samopoczucie tez do luftu
      placzki non stop jakies lęki... Juz niedlugo
    • kavainca Re: samopoczucie w koncowce ciazy 01.02.10, 17:11
      Ja 26.02, ale jak mi 16go zdejm a szew to już moige na porodówce
      zostać.
      Porodu się nie boję, wiem że bedzie bolała jak cholera, ale to
      nieważnesmile
      Samopoczucie ok, choć ze spaniem kiepskouncertain
      Chwilowo skupiam się na poszukiwaniu niani na kilkanaście godzin
      tygodniowo, bo nasi bliscy mieszkają jakies 400km od nasuncertain
      Oczywiście mam wyrzuty sumienia, że będe chciała wyjść na siłownię
      albo do kosmetyczki, ale trudno, jakoś sobie z tym poradzęsmile
      NAjbardziej to się boję tej zmiany w naszym życiu i tego że będziemy
      mieli mało czasu dla siebie, choć niania mam nas wspomóc równiez w
      weekend, żebysmy mogli gdzieś wyjść sami.
    • ms229 Re: samopoczucie w koncowce ciazy 01.02.10, 17:16
      ja mam termin na jutro 02.02., czuję się świetnie gdyby nie fakt, że od soboty
      ogarnął mnie lęk porodowy, wcześniej zupełnie się tego nie bałam, bardziej
      dobijała mnie myśl jak to będzie po... jutro czeka mnie wizyta u ginekologa i
      ktg w szpitalu, boję się żeby nie zatrzymali mnie bo np. będzie już rozwarcie,
      wolę być w domu jak najdłużej się da ale czas pokaże, na razie żadnych objawów
      (czop nie odszedł, brzuch nie opadł, wody się nie sączą, oddychać nadal ciężko)
      a rodzinka i znajomi każdą rozmowę zaczynają od "jak się czujesz, czy to już...
      ?" co zaczyna mnie nieźle wku..iać
      • joannab76 Re: samopoczucie w koncowce ciazy 01.02.10, 19:18
        witajcie, termin na luty, hhmmmm przynajmniej macie bliżej niż dalej.... ja mam
        termin pod koniec marca, a już mi się dłuży niesłychanie. łażę po sklepach,
        poprawiam sobie humor zakupami dla małego, stwierdzam że wszystko tak drogie, że
        ta zapomoga w postaci becikowego to i tak kropla w morzu potrzeb i jakaś kpina.
        w nocy spac nie mogę, dzidzia budzi mnie koło 3, 4, muszę wstac, zjeśc płatki z
        mlekiem lub wypic kakao, czasem potem podrzemię, plecy tez bolą, zgaga po
        smażonym i po sokach w kartonie, a apetyt mam nieziemski, ciuchy ciążowe robią
        się ciasne? znajomi nie dzwonią, jakby ciąża była grypą, na seks tracę ochotę,
        oby mąż to przetrzymał, tak wygląda moje samopoczucie. pozdrawiam
        • blue_carry do joannab76 03.02.10, 15:48
          ja ma termin w połowie marca.
          ja od kilku tygodni też jem w nocy kakao lub zupę mleczna smile
          A spać nie mogę od początku ciąży, chociaż ostatnio przespałam dwie noce bez
          wizyty w toalecie i podjadania. Ogólnie jestem już bardzo zmęczona, dużo śpię w
          dzień i jem. Mam wrażenie, że nie robię nic więcej smile
          Torbę wczoraj już spakowałam -oczywiście się nie zmieściłam, a wzięłam tylko
          rzeczy wymagane przez szpital.
          • acth Re: do joannab76 04.02.10, 09:52
            JA JUŻ ZAPOMNIAŁAM O NOCY BEZ WSTAWANIA DO KIBELKA 3-4 RAZY, budzę sie ok.3-4
            rano i co dalej?robię mężowi śniadanie ,sobie tez i aby do rana ,ale ile można
            tvn 24 oglądać?zgaga to moja wierrrrrrrrna koleżanka od 5ciu mcy,teraz jem reni
            i jest lepiej,soki z kartonow tez nie wchodzą już w rachubę,ale wyczaiłam soki
            świeżo wyciskane z firmy Marwit,po prostu rewelacja,zero zgagi,a jak nawet mnie
            łapie to jak popije marchewkowego to sie wycisza,smaki jabłko z
            burakiem,marchewka,jabłko ,jabłko gruszka,jabłko żurawina.kupuję 4
            bytelki,zlewam do dzbanka i pije całe dzień.polecam serdecznie,nie chce sie podjadać
    • allum22 Re: samopoczucie w koncowce ciazy 04.02.10, 13:56
      u mnie termin na 19.02, ale po wczorajszym badaniu, usg i zapisie ktg lekarka
      stwierdziła, że urodzę do niedzieli (7.02). paznokcie u nóg sobie maluję, a co
      tamtongue_out porządki też robię, nawet coraz więcej im bliżej terminu... nie czuję
      takiego znużenia i zniecierpliwienia tą ciążą, może jestem tylko trochę zmęczona
      tymi ciągłymi skurczami, bo ciągle coś mnie boli... ale daje radę, nie narzekam.
      porodu nie boję się aż tak bardzo, przecież nawet 12-latki rodzą dzieci (i to
      czasem w samotności, w szkole albo w krzakach:/) i żyją... boję się trochę tego
      co będzie później... najbardziej karmienia piersią, bo tylko tego nigdy w życiu
      nie robiłam. pracowałam jako opiekunka nawet takich maluszków, więc w sumie
      wszystko umiem przy nich zrobić, ale tego karmienia to się tak boję, że mi się
      to śni po nocach...
      • gosiag78 Re: samopoczucie w koncowce ciazy 08.02.10, 12:20
        witajcie dziewczyny
        termin mam na 11.02 sa dni ze czuje sie naprawde fatalnie zwlaszcza
        psychicznie,a wynika to z faktu ze mam duze klopoty finansowe.
        niestety czlowiek nie jest w stanie przewidziec na pare miesiecy do
        przodu co sie wydarzy.
        a oprocz tego co chwila biega do szpitala bo to moje pierwsze i nie
        wiem co jest norma a co nie, wiec gdy tylko czuje cos niepokojacego
        to myk do szpitala.wiem ze to moze glupie,ale moja gwiazdka jest
        istotka na ktora czkam bardzo dlugo i nie chce pozwolic aby stalo
        sie cos zlego.
        wczoraj i dzisiaj bardzo duzo sie rusza,spi jakies max 30 min.
        a potem zaczyna rozrabiac, ale juz z tym nie bede biegla do szpitala
        bo w sobote rano bylam dlatego ze w piatek wiczorem prawie sie nie
        ruszala a to jej najbardziej aktywna pora.
        oprocz tego boli mnie cale"podwozie" ciezko jest mi sie obracac i
        chodzic, ale wszystko to zniose byleby urodzilo sie cale i zdrowe
        mam nadzieje ze to juz niedlugo nastapi bo jeszcze troche to
        zawalu dostane z tych zmartwien.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka