gato.domestico 02.05.10, 10:33 czy wam tez tak czas ucieka jak szalony? ani sie obejzalam i juz prawie 35tc...jeszcze miesiac i bede Mama a podobno pod koniec sie dluzy ;p u mnie to jakies expresowe tepo ) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
em.haa Re: na finiszu :) 02.05.10, 10:51 Fajnie masz, ja zupełnie odwrotnie dopiero zaczynam. Chciałabym zasnąć na 3 miesiące i obudzić się z rosnącym brzuszkiem Boisz się trochę? Odpowiedz Link Zgłoś
gato.domestico Re: na finiszu :) 02.05.10, 11:03 jeszcze nie, ale to chyba dlatego ze od poczatku wiedzialam ze to bedzie planowe cc. Odpowiedz Link Zgłoś
em.haa Re: na finiszu :) 02.05.10, 11:20 Cokolwiek było by zaplanowane, chyba i tak będę się bała. Ja mam do wyboru albo cc albo naturalny poród, i sama nie nie wiem co jest lepsze. Chyba jednak zdecyduje się na naturalny poród ze znieczuleniem. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: na finiszu :) 02.05.10, 11:40 a ja bym wolała bez znieczulenia chyba że się nie będzie dało..... cc wchodzi w grę wtedy, jeśli mój pulmunolog będzie miał przeciwwskazania do porodu sn. Odpowiedz Link Zgłoś
isparks Re: na finiszu :) 02.05.10, 12:29 No coś Ty???? A ja myślałam, że nie ma innego sposobu urodzenia dziecka.... albo cc, albo sn. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: na finiszu :) 02.05.10, 11:20 mi też teraz bardzo sZybko leci, 31 tydzień, a mi się wydaje, z już za chwilę urodzę....i boję się ,że ze wszystkim nie zdążę Odpowiedz Link Zgłoś
ewio Re: na finiszu :) 02.05.10, 18:32 Mnie zleciało jak cholera. Jutro zaczynam 36 tc. Jeszcze 4 tygodnie i znowu czeka mnie poród. zarówno I jak i II ciąża jak zleciała z bicza strzelił. Od kilku dni mam stres z powodu zbliżającego się porodu. Oby był krótszy niż poprzedni! Odpowiedz Link Zgłoś
czerwcowa_mamusia Re: na finiszu :) 03.05.10, 12:00 U mnie 32tc, i też bardzo szybko mi to zleciało,i już nie mogę się doczekać kiedy już ta moja córa będzie po tej stronie brzucha. Będzie to mój pierwszy poród, mam nadzieje że SN, ale nie boję się ( jeszcze ) staram się być pozytywnie nastawiona do tego wszystkiego, wiem po prostu że to nie mnie to nie ominie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewio Re: na finiszu :) 03.05.10, 19:14 Ja przed pierwszym porodem w ogóle się nie bałam, mówiłam sobie, że po prostu muszę przez to przejść. Niestety za drugim razem jest już inaczej, teraz już wiem czego się bać. no cóż życie weryfikuje nasze podejście do wielu spraw. Odpowiedz Link Zgłoś
m_laczynska Re: na finiszu :) 03.05.10, 20:11 Ja też już 36! I też szybko zleciało. Ale teraz to już ciężko...już mam tak dość! Chciałabym tak urodzić w 38, bo całego miesiąca chyba już nie zdzierżę. Życzę nam powodzenia, dobrego porodu i spokojnych bezkolkowych dzieciaczków! Odpowiedz Link Zgłoś
8kucharek Re: na finiszu :) 03.05.10, 20:56 Mi leciało szybko do 34tc,a potem gwałtownie zahamowało. Jutro zaczynam 37tc i szczerze mówiąc mam wrażenie, że czas stoi w miejscu, a jeszcze jak pomyślę, że mogę przenosić to mi się na płacz zbiera. Odpowiedz Link Zgłoś
li-lenka2010 Re: na finiszu :) 04.05.10, 09:17 Mi do 37 tyg zleciało tak szybciutko... Też bałam się czy z wszystkim zdążę. A teraz... 40 tydz i mam wrażenie że te 3 tyg trwają dłużej niż całe 8 miesięcy! Od ponad tygodnia mam skurcze przepowiadające i codziennie od nowa łudzę się że to już to... A o przenoszeniu staram się nie myślec, bo szlag mnie z miejsca trafia. Powodzenia dla wszystkich i żeby się wam nie dłużyło Odpowiedz Link Zgłoś
jombusiowa Re: na finiszu :) 04.05.10, 09:48 Ja jestem w 38 tyg, zleciało nie wiem kiedy. Niestety psychicznie z każdym dniem coraz gorzej co u mnie równa się coraz częstszym awanturom z mężem...bo ja już bym chciała mieć wszytsko przygotowane- np przestawione meble, a on wiecznie ma czas... no i jak się nie bałam porodu to teraz coraz bardziej się boję-czy dam radę i to jeszcze tak, jak sobie założyłam. Czasem sobie myślę, że może łatwiej takim dziewczynom-lekkoduchom, co nie mają pojęcia o porodzie- że można bez nacięcia itd, którym nie zależy. A im człowiek bardziej świadomy i im więcej oczekiwań-takich pozytywnych oczywiście, to jakoś więcej obaw. Odpowiedz Link Zgłoś
mamadi Re: na finiszu :) 04.05.10, 09:55 Mi druga ciąża też jakoś szybko leci, a co do porodu to rzeczywiście się boję, bo pamiętam pierwszy. Jak człowiek nie wie co go czeka to jest nastawiony super pozytywnie i idzie z uśmiechem na ustach na salę porodową. Teraz nie będę się tak uśmiechać, ale chyba lepiej, że wiem co mniej więcej mnie czeka. Skoro żyję, to da się przeżyć. Powodzenia dla wszystkich finiszujących Odpowiedz Link Zgłoś
m_laczynska Re: na finiszu :) 04.05.10, 16:21 jombusiowa napisała: bo ja już bym chciała mieć wszytsko przygotowane- > np przestawione meble, a on wiecznie ma czas... To pogoń koniecznie. W pierwszej ciąży w dniu porodu dopiero szafy do zabudowy nam wstawiali. Jak patrzyłam na ten burdel w domu pod koniec ciąży to normalnie dzień w dzień się wkurzałam. Gdyby nie to, że mój poród skończył się cesarką, to bym z noworodem w sam środek remontu wróciła! Odpowiedz Link Zgłoś
vivi22 Re: na finiszu :) 04.05.10, 10:12 My też dobiegamy do końca. Na początku ciąży czas strasznie sie dłużył. Nie mogłam się doczekać aż będzie widać brzuszek, aż dziecko zacznie kopać, brzuch zacznie tańczyć. Dopiero w ubiegłym tygodniu kupiliśmy ubranka, łóżeczko i rzeczy do higieny. Nie wszystkie zakupy za nami bo ja nie mam jeszcze rzeczy do szpitala czy wózka dla małej nie mamy. Ale początek maja to już ostatnie tygodnie mieszkania maluszka w brzusiu. Coraz częściej zastanawiam się jak ona będzie wyglądała, czy będzie spała w nocy, czy będzie spokojna czy marudna, jak sobie z nią poradzimy, jak jej z nami będzie... Doczekać się jej nie możemy i my i dziadkowie i ciocie oraz wujkowie. Odpowiedz Link Zgłoś
roxana8881 Re: na finiszu :) 04.05.10, 12:10 mam termin na koniec nastepnego tygodnia i u mnie cisza! mnie sie zaczelo dluyc od 25 tygodnia. Mam wrazenie ze cale zycie jestem w ciazy. Ciezko mi sie wstaje z lozka i mam obolale kosci. Do tego maluszek sie mniej rusza, ale za to jak przed snem zaczyna szalec to czasem cos zaboli ale na tym sie konczy. Musze tylko czekac... Odpowiedz Link Zgłoś