29.05.10, 21:24
Od kiedy jesteście lub poszłyście na L4. Ja jestem w 7 tygodniu,
uczę w gimnazjum. Młodzież w dzisiejszych czasach jest okropna. Boję
sie o dzidzię, bo czasami wypluwam sobie płuca,żeby nad nimi
zapanować.
Obserwuj wątek
    • klubgogo Re: L4 29.05.10, 21:42
      Brawo dla O.ali tongue_out
      • 0.ala Re: L4 29.05.10, 21:43
        Dzięki i czekam na info od was?
    • go-jab Re: L4 29.05.10, 22:29
      pewnie... najlepiej od razu sie do lozka polozyc... dopiero bedzie szok dla
      organizmu jak za dzieckiem sie zacznie gonic... ja wychodze z zalozenia ze
      dopoki nie musisz tej "okropnej mlodziezy" dzwigac po schodach to spokojnie
      mozesz pracowac... a pluca jak wyplujesz to nic sie nie stanie... grunt ze
      macicy nie da rady wypluc... he he... oj dzisiaj jestem chyba w jakims
      negatywnym nastroju tongue_out
      • marryberry Re: L4 30.05.10, 08:18
        O.ala nie zwracaj uwagi na takie komentarze że jestes leniwa czy coś
        w tym rodzaju skoro tak wczas poszlas na zwolnienie rozpoczynając
        taki watek już na dzień dobry naraziłas się na tego typu uwagi ale
        każdy odpowiada za siebie i robi tak jak mu wygodniej ja sama
        poszłam na l4 w 8tyg u mnie powodem było zagrozenie poronieniem ale
        nawet gdyby nie to to pewnie jeszcze z miesiac bym popracowala sama
        polozna mi tak doradziła ja akurat pracuje w supermarkecie i 8
        godzin na nogach tez nie słuzy kobiecie w ciązy a skoro panstwo daje
        taka mozliwosc to jaki sens pracowac moja wypowiedz tez pewnie
        zbulwersuje nie jedna pracocholiczke ale to juz ich problem skoro
        chca tyrac niech tyraja
        ja jestem za toba dobrze zrobiłas
        • ciocia_ala Re: L4 30.05.10, 08:59
          Proponuje przechodzic na L4 juz od momentu staran. Brak stresu, duzo
          snu, reguralne odzywianie i duzo plynow. Trzeba dbac o siebie, by
          potem uniesc ciezar obowiazkow. Podczas dni plodnych na zwolnieniu
          powinien byc rowniez partner z podobnymi zalecaniami.

    • martabg Re: L4 30.05.10, 11:12
      Tak. To straszne. Te niedobre dzieci... W podstawówce tak latają po
      korytarzach, że mogą cieżarną nauczycielkę w 7 tc przewrócić. W
      gimnazjum nie można nad nimi zapanować. W liceum jest jeszcze
      gorzej, natomiast wykładowca akademicki też ma przechlapane,
      studenci tyle piją, że te opary podczas zajęć mogą dzidziulkowi
      zaszkodzić...


      Na szczęście niebawem dwa miesiące wakacji. Odpoczniesz.
    • iwonagos Re: L4 30.05.10, 12:36
      Zrób jak uważasz. W pierwszej ciąży czułam się świetnie, pracowałam do końca. Druga była zagrożona, więc musiałam leżeć od początku.

      Jeżeli kobieta w ciąży źle się czuje, niezależnie od tego czy pracuje w supermarkecie czy w szkole czy gdzekolwiek indziej, powinna iść na L4.
      I pisząc takie posty musicie być przygotowane, na posądzanie o złodziejstwo, oszustwo, na przeróżne wręcz wyzwiska. Szczególnie nauczycielki, bo one przecież w ogóle nic nie robią wink. Pracują sobie 6 godzin dziennie, popierdzą trochę w stołek, wink Nasze dzieci są wszak tak idealne, grzeczne ułożone, sympatyczne.... Młodzież w gimnazjum to już super miodzio. Cóż to za praca w szkole....wink?
    • memphis90 Re: L4 30.05.10, 13:05
      Pracuję w szpitalu z dziećmi, w tym- upośledzonymi umysłowo. Póki co pracuję,
      nad L4 pomyślę w wakacje- bo w upały mogę już nie dać rady. W pierwszej ciąży
      poszłam na urlop 4 tyg przed rozwiązaniem.
      • guciowa87 Re: L4 30.05.10, 14:27
        ja poszłam w 9tc kiepsko się czułam(mdłości wymioty) pracuje w banku(praca
        stresująca, mobbing).
        Pamiętaj nie martw się o praca bo jak coś stanie się Tobie lub Twojemu dziecku
        praca nie będzie się zapewne martwić o Ciebie!
        A i tak nie stracisz nic finansowo bo dostaniesz 100% pensji!
        • martabg Re: L4 30.05.10, 15:34
          Hehe, jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że każda praca
          jest stresująca, szef to tyran a współpracownicy żyć nie dająsmile

          To taka luźna dygresja bo często zastanawiam się, czy bez ciąży też
          któraś poszłaby na zwolnienie lekarskie bez względów
          medycznych...
          • isparks Re: L4 30.05.10, 16:06
            tak wink
            Ja właśnie na takim jestem od 3 mcy;P
            • martabg Re: L4 30.05.10, 20:03
              Czyli NIE jesteś w ciąży i jesteś na zwolnieniu BEZ wskazań
              medycznych?
              • maagdaamm Re: L4 30.05.10, 21:58
                Wszyscy tacy sie zawsze tu uczciwi robia jak ktos poruszy temat L4. Smiac mi sie
                chce.
                Ja tam rozumiem, ze nawet w niezagrozonej, prawdilowej ciazy, kobieta moze nie
                miec sily na prace 8h (lub nawet wiecej) dziennie. Wielkie mi halo.
                • martabg Re: L4 30.05.10, 22:08
                  Heh...

                  Może taka "uczciwa" jestem, bo żyję pośród "uczciwych" lekarzy?...
                  Być moze Niemcy bardziej kontrolują swoje wydatki na służbę zdrowia,
                  i stąd bezpłatne leki dla dzieci do 18 roku życia, te ich zasiłki na
                  dzieci, dodatki w pierwszym roku i tym podobne...


                  W chodzeniu na lewe zwolnienia widzicie tylko czubki swoich brzuchów
                  (a często jeszcze za wcześnie na widzenie jakiegokolwiek brzucha) a
                  nie patrzycie na resztę, na całość. Dla Was to nie problem, ot,
                  państwo, podatnik, zapłaci. "Przecież jak ja jedna wyłudzę to nic
                  się nie stanie".
                  A później płacz i zgrzytanie zębami, że Państwo nie stać na więcej
                  niż 1000zł becikowego... A przecież się należy, bo "całe życie
                  składkę płaciłam"...


                  "Wielkie mi halo"...

                  No, mi też.




                  • maagdaamm Re: L4 30.05.10, 22:46
                    I naprawde myslisz, ze jak jedna czy druga ciezarowka nie pojdzie na L4, to
                    panstwo bedzie dawac 5000 zl becikowego i normalne emerytury? Szczerze watpie.
                    • martabg Re: L4 31.05.10, 07:21
                      Bo rozpatrywać należy to nie jak "jedna z drugą", a wszystkie. W
                      Polsce rodzi się średnio 300000 dzieci rocznie. Patrząc na to forum,
                      gdzie chodzenie na zwolnienia bez uzasadnienia jest conajmniej
                      akceptowane, to problem tyczy się dużej ilości ciąż. Nie jednej, nie
                      dwóch.

                      Jedną z moich ulubionych maksym jest Bądź zmianą, którą pragniesz
                      ujrzeć w świecie


                      Ale jeśli tak jeste wszystkim wygodnie, to w Polsce się nic nie
                      zmini, będzie tylko biadolenie na państwo z jednej strony, z drugiej
                      cyckanie go aż do niemożności.



                      Fakt, zmienić się musi wiele, począwszy od lekarzy którzy dla
                      świętego spokoju ( i pełnej kasy) wypisują lekką ręką zwolnienia (bo
                      im pacjentka ucieknie)...

                      To nie jest normalne, a nikt o normalność nie walczy. I wszystko
                      kuleje.
              • isparks Re: L4 30.05.10, 22:32
                tak, dokładnie tak jak napisałaś. Na dodatek jestem właśnie na
                wczasach w Egipciewink
                • martabg Re: L4 31.05.10, 07:22
                  To wspaniale.
                  Życzę aby zemsta (podatnika, tfu, Faraona) nie dopadłasmile
    • agnes_nyc Re: L4 30.05.10, 23:42
      Ja tez jestem przeciwna lewym zwolnieniom
      rozumiem jesli osoba pracuje fizycznie i nie mozna dzwigac itd ale jesli ktos
      siedzi za biurkiem badz wykonuje inna prace nie koniecznie fizyczna i nie ma
      ciazy zagrozonej to powinien pracowac

      a pozniej sie dziwia co niektorzy ze pracodawcy nie chca zatrudniac kobiet i nie
      dostaja umow o prace

      tez jestem w ciazy i lekarka do ktorej chodze nie uznaje zwolnien ciaza to nie
      choroba chyba ze jest zagrozona to co innego i wszystkim lekarzom zycze takiego
      podejscia
    • mamadi Re: L4 31.05.10, 11:16
      O.ala ty nie szukaj zrozumienia w pracy nauczyciela wśród ludzi, którzy nie mają o tym pojęcia. I nie znajdziesz tu niestety rozgrzeszenia, że nie masz psychicznej siły (bo taką trzeba mieć w pracy z młodzieżą w najtrudniejszym wieku), żeby pracować w ciąży. Po prostu myśl o sobie i swoim dziecku. Chwała bohaterkom, które chwalą się na prawo i lewo jak to pracowały do końca i ze skurczami porodowymi odrywano je od biurka. Nie dla wszystkich to takie proste, no ale żeby to pojąć to trzeba mieć nieco szersze horyzonty myślowe. Jeżeli kogoś obraziłam, to trudno.
      • natha86 Re: L4 31.05.10, 11:26
        O.ala a czemu Ty o takie rzeczy pytasz na forum? przeciez to jest indywidualna sprawa kazdej kobiety, jezeli nie czujesz sie na siłach idz na L4, ja jestem na zwolnieniu od 3 mca ciazy bo groziło mi poronienie, koncze 7 mc i wiesz co? w domu idzie oszalec!! gdyby nie zdrowie dzidzi nigdy bym sie nie zdecydowała na tak wczesne zwolnienie, rób to co Ci podpowiada umysł.
    • prom_do_szwecji Re: L4 31.05.10, 21:12
      MNie zwolnili ostatnio prawie cały zespół. Tzw. reorganizacja. Obecnie
      wykonuję pracę, ktorą do tej pory wykonywały cztery osoby (w tym szef).
      Pracuje po 10, 11 czasami 14 godzin dziennie. Dzis było krócej - udało mi
      się wyjść o 19. Brzuch mnie bolał tak bardzo, że robiło mi się słabo przed
      oczami. Ciąża to nie choroba, o zwolnieniu nie pomyślalam. Ale zaczynam sie
      coraz bardziej obawiać o dzidzie, zwłaszcza że jestem w 6 tygodniu wiec to
      dopiero początek

      PS: nadgodzin nie dostaję, a w ramach reorganizacji zmniejszono mi pensje
      • ciocia_ala prom_do_szwecji 31.05.10, 21:33
        Ja bym sie na twoim miesjcu jak najszybciej przyznala do bycia w
        ciazy. Wtedy nie bedzie cie tak latwo zwolnic w
        ramach "reorganizacji". A praca ponad sily na pewno ci sie nie oplaci,
        a moze tylko zaszkodzic. Ja nie jestem za zadnymi L4 (moze z
        zazdrosci, bo u nas nie ma takiej mozliwosci i denerwuje mnie ta cala
        tu trwajaca licytacja ;
        )), ale wiem, ze teraz nie chodzilabym w
        ciazy chora do pracy, tak jak to robilam poprzednio. to bylo baaardzo
        glupie. Szef to tylko szef, praca to tylko praca, a dziecko jest
        najwazniejsze.
      • maagdaamm Re: L4 31.05.10, 23:39
        To jest w ogole legalne, zeby walic tyle nadgodzin i nie dostawac za to kasy?
        W zyciu bym sie na cos takiego nie zgodzila. Zwlaszcza, ze jesli jestes w ciazy,
        chyba nawet nie wolno Ci dawac nadgodzin?
        • prom_do_szwecji Re: L4 01.06.10, 11:19
          Problem w tym, że mam zadaniowy czas pracy. Czyli pracuje tyle
          czasu, ile trzeba aby wykonać wszystkie te zadania. A że mam ich
          tyle, że sie nie da wyjść z pracy o przyzwoitej porze to dla moich
          szefów tylko mój problem. Miałam w zeszłym tygodniu złożyć
          wypowiedzenie, ale okazało się, że jestem w ciązy więc się
          przestraszyłam, że nie dam sobie rady na umowach - zlecenia.
          • wuika Re: L4 01.06.10, 11:56
            Wiesz co? Ja też mam zadaniowy czas pracy, ale to nie oznacza, że mam siedzieć
            cięgiem po 12h w robocie, jeśli taka jest konieczność. Oznacza, że to Ty
            decydujesz o tym, kiedy jakie zadanie będziesz realizować, nie tylko jeśli
            chodzi o kolejność, ale moment wykonywania (teoretycznie nie obowiązują Cię
            sztywne godziny pracy), ale to nie oznacza, że nagle etat może mieć obie 60 czy
            70 godzin, bo i tak nadal ma 40. Pewna elastyczność oczywiście jest
            dopuszczalna, ale wszystko powinno się rozliczyć w jednym okresie rozliczeniowym
            (i albo wtedy odbierasz nadgodziny, albo masz za nie uczciwie zapłacone), a w
            ciąży po prostu nadgodzin mieć nie możesz, więc powinno się to idealnie zsumować
            do max. 40 godzin na tydzień. Odbierasz sobie chociaż ten czas? Masz możliwość
            wzięcia potem paru dni wolnego za nadgodziny, a nie z urlopu? Jak nie, to
            nieoficjalnie bym to zgłosiła do inspekcji pracy, bo zadaniowy czas pracy to nie
            jest obejście na 40h etatu tygodniowo.
            • prom_do_szwecji Re: L4 01.06.10, 12:23
              wiem, że zadaniowy to nie więcej niż 40 godzin, ale u mnie to nikogo
              nie obchodzi. jak narzekam, ze się nie wyrabiam bo jest za dużo
              pracy a za mało ludzi, to słyszę od szefa, że tego argumentu w ogóle
              nie przyjmuje. Odebrać wolnego tez nie mogę, bo zwolnili mi cały
              dział (oprócz mnie) i nie ma komu mnie zastąpić. A na jutro też nic
              nie mogę przełożyć, bo pracuję w gazecie codziennej i ona musi o
              północy jechac do drukarni. Przeciez nie puszczę pustej strony w
              gazecie. To koszmarna firma, nigdy wiecej tu nie wróce. Tylko
              obawiam się, że rzeczywiście prędzej czy później skoncze na L4.
              • maagdaamm Re: L4 01.06.10, 13:55
                Skandaliczne jest to, co opisujesz. Ja wiem, ze niby prace powinno sie szanowac
                i cieszyc sie, ze jest. Ale jesli praca nie szanuje Ciebie, to ja bym im zrobila
                ladnie kolo tylka. Zglos do Inspekcji Pracy i tyle. A sama na Twoim miejscu
                uciekalabym na L4 od razu.
              • wuika Re: L4 01.06.10, 14:49
                To idź na to L4 już teraz, skoro pracujesz w takich warunkach. Szczerze
                powiedziawszy, nie wiem, nad czym się zastanawiasz smile Zwłaszcza, że i tak
                chciałaś się zwolnić, więc co za różnica, czy zwolniłabyś się chwilę przed
                dowiedzeniem się o ciąży, a po macierzyńskim i urlopach etc.?
            • milika Re: L4 01.06.10, 12:30
              Wuika ma 100% racje!!!
              • az-82 Re: L4 01.06.10, 13:19
                Boska koncepcja, L4 dla starających big_grin
                Staram się już od roku, więc mogłabym od roku sobie w domku spokojnie na L4 siedzieć big_grin
                Potem cała ciąża na L4, potem macierzyński, i do pracy wróciłabym po około 2.5 - 3 latach big_grin.
                Już dawno zapomnieliby o moim istnieniu.
                A ja zapomniałabym jak się pracuje...
    • pacynka27 Re: L4 01.06.10, 21:26
      0.ala napisała:

      > Młodzież w dzisiejszych czasach jest okropna.

      Zmień pracę zaraz po macieżyńskim. Będzie z korzyścią dla Ciebie i Twoich uczniów.
      • pacynka27 Re: L4 01.06.10, 21:26
        Ech.. macierzyńskim of kors wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka