bettinaj krociutki opis porodu:)))) 07.11.04, 11:33 Czesc Dziewczyny, korzystając z okazji, że juleczka smacznie spi, szybciutko pisze jak to bylo: zaczelo sie juz w szpitalu poniewaz dwa dni wczesniej pojechalam tam z "falstartem" i zatrzymali mnie na patologii. 1.11.04 godz. 2.30. obudzilam sie i poczulam ze cos jest nie tak, ale nie bardzo do mnie docieralo co i jak (noc i te sprawy)). poszlam do lazienki i zadzwonilam do meza ze chyba cos jest nie tak i zeby byl w pogotowiu i...w tym momencie odeszly wody (jak sie pozniej okazalo tylko czesciowo).poszlam wiec do poloznej i powiedzialam ze odeszly wody, wiec ona mnie na badanie a tam juz 5 cm rozwarcia, wiec kazala mi sie biegiem przebierac w koszulke porodową i biegłysmy doslownie na porodowke. w korytarzu znow odeszly mi wody, ale tym razem cala Niagara - zalalam caly oddzial patologii na kamienskiego)) Po przyjsciu na porodowke podlaczyly mnie pod ktg, zadzwonilam po meza i czekalam. akcja rozwijala sie blyskawicznie. polozyly mnie ok 4.00, Slawek przyjechal ok. 4.10 no i zaczelismy rodzic.... Po odlączeniu od ktg moglam isc pod prysznic, ale bedac tam czulam ze akcja za szybko idzie naprzod i obmylam sie tylko troche i z powrotem na sale. tam polozna przyniosla mi pilke i krecilam sie na niej az do boli partych, gdy przyszly natychmiast kazali mi wskoczyc na lozko, ale polozyli na szczescie na boku. po paru minutach zdążylam tylko zawolac polozną, ze idą bole parte i nie bylam juz w stanie nawet sie ruszyc, bo glowka wpadla doslownie w kanal rodny polozna - cudowna kobieta - kazala mi to przec pomalu to znow popierac szybciej i dzieki jej wskazowkom urodzilam bez ciecia krocza. gdy uslyszalam juleczke wiedzialam ze to jeden z najpiekniejszych dni w moim zyciu. przytulilam ja do siebie i tak czekalysmy na przyjscie lekarza od dzidziusiów)) po paru minutach przewiezli mnie na sale poporodowa i dali juleczke do piersi - jak sie przyssala, caly wczesniejszy bol poszedl w niepamiec a my z mezem plakalismy jak dzieciaki... i to chyba tyle...jesli chodzi o porod oczywiscie, bo o juleczce to ja moge i moge....) pozdrawiam beata i 7 dniowa juleczka Odpowiedz Link Zgłoś
andzia80 Re: krociutki opis porodu:)))) 08.11.04, 07:40 Basiu, Nie będę chyba orginalna pisząc jak bardzo Ci zazdroszczę takiego szybkiego porodu, tego że wogóle masz już to za sobą no i przede wszystkim tego że jesteś już razem ze swoją córunią cała i zdrową w domku!!!! GGGRAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAATUUUUUUUUUUUULAAAAAAAAAAAAAAcje!!!!!!!!!!!! ) Na szczęście i nas nierozdwojone prędzej czy później czeka to samo (szczęśliwe rozdwojenie Tylko to czekanie...... Ja mam dzisiaj wizytę u lekarza i chciałabym usłyszeć że może jakieś malutkie rozwarcie "przyszło" do mnie niepostrzerzenie ) Cieszę się tylko że wytrzymałam ten weekend na uczelni bo najbardziej bałam się że wody odejdą mi podczas zajęć!! ale by była heca ))) Dziewczyny piszcie co u Was, może któraś już też jest po.... Pozdrowionka Ania i ruchliwy Mateuszek Odpowiedz Link Zgłoś
kiniadi Witam Listopadoweczki. 09.11.04, 08:43 Witajcie. Nie bylo mnie pare dni, bo wyladowalam w szpitalu. Wyszlam z niego wczoraj, ale nie stety jeszcze bez coreczki(((((( W czwartek w nocy mala zaczela sie tak gwaltownie wiercic, ze doslownie czolam jak chce wyjsc przez gardlo, wtedy zdecydowalismy sie pojechac do szpitala. Tam po badaniu KTG, okazalo sie ze mam skorcze, ktorych ja nie odczowalam. I tak zostalam w szpitalu. Nie stety rano wszystko ustalo, a ja przez zlecone badania itp, musialam przesiedziec na patologi do poniedzialku. Z jednej strony jestem zadowolona, bo mam calkowicie skrocona szyjke i rozwarcie na 2 palce. Lekarz stwierdzil, ze porod powinien nastapic do tygodnia czasu. Zobaczymy czy mial racje, jak na razie odchodzi i czop a dzis w nocy, zeby bylo smieszniej znow zaczely sie jakiec dziwne bole. W piatek ide do ginekologa (jak zdaze) wiec bede wiedziec cos wiecej. Pozdrawiam Was bardzo goraco. Hej Kinga Odpowiedz Link Zgłoś
apapas Re: Witam Listopadoweczki. 09.11.04, 09:43 Cześć dziewczyny! Jeszcze raz gratulacje dla Beaty i Asi oraz ich dzielnych córeczek Ja jeszcze jestem brzuchata a moja Hania staje sie coraz bardziej nieznośna. Szczerze mówiąc to marze o takim porodzie jak Twój Beata. Jestem tez bardzo ciekawa co slychać u Asi i malutkiej Justynki. Asiu napisz prosze.... Ja odliczam dni do 20 listopada ale niestety nie mam jeszcze objawów świadczących o zbliżającym sie porodzie, dalej źle sypiam i nie mogę się doczekac kiedy zobacze moja Hanulę Pozdrawiam serdecznie apapas Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Asia z Justysią jeszcze w szpitalu:((( 09.11.04, 14:17 czesc dziewczyny, wprawdzie pisalam wczesniej ze dziewczyny juz wychodzą ale przypaletala sie najpierw zoltaczka a teraz jakas infekcja wiec troche musimy na nie poczekac.... kinia - z tym Twoim fallstartem bylo zupelnie tak samo jak u mnie tylko z e mnie juz nie wypuscili i tez mialam rozwarcie na dwa palce))) mam nadzieję,ze niebawem bedzie juz po... pozdrawiam serdecznie beata i cuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuudowna juleczka Odpowiedz Link Zgłoś
fasola25 chodziłyście na jakies zajęcia dla kobiet w ciąży? 09.11.04, 12:06 basen, joga, ćwiczenia ?? jesli tak to gdzie we Wrocławiu??? możecie jakies polecić? ----- życie zaczyna się po 30-stce!!! nasz bokser Odpowiedz Link Zgłoś
fasola25 napiszcie do jakich ginów chodzicie/chodziłyście 09.11.04, 12:09 i gzie bedziecie rodzic (lub juz rodzilyscie) czy polecacie Trzebnice ??? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj ZDJĘCIA JULECZKI I ARUSIA 09.11.04, 14:27 CHWALĘ SIĘ))))))) _________ foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27993&q=bettinaj&k=2 Odpowiedz Link Zgłoś
apapas Re: ZDJĘCIA JULECZKI I ARUSIA 10.11.04, 19:01 Hej Bettinaj, Arek to juz mały przystojniak, a Julka jest śliczna . Gratulacje Apapas Odpowiedz Link Zgłoś
kiniadi °°°°°°°°°°°°°°°°°°°U R O D Z I L A M °°°°°°°°°°°°° 14.11.04, 09:07 Hej dziewczyny. URODZILAM moja mala Ilarie Barbare W srode 10 listopada o godz 22 48, przyszla na swiat nasza 2 coreczka. wzyla 3720 i miala 47 cm. Sam porod trwal zaledwie 4 godziny, ale przygod w miedzyczasie co nie miara. Jak tylko mala usnie to postaram sie wam co nie co opisac. Hej. Kinga Odpowiedz Link Zgłoś
kiniadi Re: °°°°°°°°°°°°°°Urodzilam-porod°°°°°°°°°°°°°°°°° 14.11.04, 10:39 Hej Hej. Tak jak obiecalam w miare mozliwosci (czasowych) postaram sie Wam opisac moj porod. Tak jak juz wczesniej pisalam w poniedzialek 8 wyszlam ze szpitala, po falszywym alarmie. Noc i caly dzien spedzilam w domu i nastepnej nocy zaczely mi sie lekkie skorcze. Tak sobie z nimi chodzialm po domu przez cala noc z wtorku na srode. Rano zadzwonilam do mojego ginekologa, a zeby mi powiedzial co mam robic, a on na to, a zebym popolodniu zagladnela do niego to mi powi czy mam jechac na porodowke czy moze znowu falszywy alarm. Tak wiec o 17 bylam u mojego gina. Pan profesor zbadal mnie i stwierdzil, ze mam rozwarcie na 3 palce, ale zaczal cos robic z moim brzuszkiem a potem stwierdzil, to to juz na 4 no i teraz mozesz jechac juz do szpitala. No i tak zrobilismy. Na ostrym wyladowalismy o 18,30. Potem jeszcze kazali nam czekac w izbie przyjec, bo wiezli im wlasnie kogos karetka. Tak wiec wszelakie praktyki rozpoczeli ze mna o 19. Ja juz mialam dosc mocne skorcze, ale na cale szczescie dopiero co 10 min. Zawiezli mnie na porodowke, podlaczyli pod KTG, i tu sie zaczela moja meczenska droga, poniewaz w tym samym czasie rodzilo jeszcze innych 9 kobiet. Zamieszanie na porodowce niesamowite, bo wszyscy z calej Bologni tego dnia walili do policliniki, bo zamkneli 2 szpital polozniczy. No i tak sobie lezalam sama pod tym KTG, i lezalam....................... i lezalam.Do tego wszystkiego strasznie mi sie siusiu chcialo, ale co kogos poprosilam to tylko mowili(zaraz sie pania zajmniemy) no i czs mijal a ja sobie dalej tak lezalam................... Potem musialam sobie poradzic z popsutym KTG, bo choc moje bole stawaly sie nie do zniesienia to to przeklete urzadzenie zaznaczalo niewielkie skorczyki. W koncu o 21 przyszla jakas baba, popatrzyla na KTG, no i ............ Dala mi do reki jakis przycisk i powiedzial, ze jak juz bede czola bole parte, to zebym nacisnela a oni przyjda, bo jeszcze nie maja wolnej sali porodowej dla mnie. No i tak dalej lezalam i na dodatek z tym moim siusiu......................... W koncu o 21, 20 przyszla po mnie polozna, odlaczyla od tej przekletej maszyny,dala zrobic siusiu i nareszcie moglam byc juz z mezem. No a potem to juz raz dwa, nawet sama nie wiem kiedy, bi glowke chyba mialam juz na zewnatrz urodzila sie Ilusia. O dziwo przy tak wielkim klocku (w sesie ze moja mala przypomina mala pileczke) nawet nie bylo potrzeby zakladania jakiegokolwiek szwu. No i to by bylo na tyle mojej historii. Trzymajcie sie cieplo. Tak tylko na marginesie dodam, ze tego dnia w szpitalu w ktorym bylam urodzilo sie 16 dzieci, a tak normalnie to jest ich zazwyczaj do 5. Ale trafilam dzien)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: °°°°°°°°°°°°°°Urodzilam-porod°°°°°°°°°°°°°°°° 14.11.04, 12:05 Kinia, moje wielkie gratulacje!!!!!!!!! Ale "klocuszek" z tej Twojej Malutkiej)) Rzeczywiscie przezycia mialas niesamowite...to jak trafic do jakiejs wylęgarni Dzidziusiów))) 9 kobiet!!!!!SZOK!!!! Ja lezalam z jedną obok za salą porodów rodzinnych i juz mi bylo tłoczno))) Jeszcze raz wszystkiego naj,naj,naj dla Ciebie i dla malutkiej Istotki)) Jak tylko bedzie zdjęcie pokazuj nam ją szybciutko... a tak na marginesie to chyba juz wszystkie dziewczyny z naszego forum rodzą bo cos tu za mały ruch ostatnio pozdrawiam beata i 2 tygodniowa Juleczka (ale ten czas leci)) ) Odpowiedz Link Zgłoś
asia99 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 14.11.04, 13:57 Witam! Oj nie wszystkie ,nie wszystkie! Gratuluje kolejnej mamie córci!Poród z przygodami,nie ma coAle najwazniejsze, ze wszystko skończyło sie szczęsliwie(tyle rodzących w jednym miejscu,ilez tam emocji i napiecia wisiało w powietrzu) Mam pytanie do mam jeszcze nierozdwojonych(jesli takowe jeszcze są)wczoraj byłam na ostatnim juz usg i dowiedziałam sie ,ze łozysko jest w stopniu z 2 na trzeci(tak to okreslił lekarz)Jak jest u Was? Ja wiem,ze łozysko sie starzeje i to normalne, ale ten trzeci stopien brzmi dla mnie nieciekawie(wiem,wiem jestem przewrazliwiona ,ale cóz ja na to poradze Lekarz robiący mi usg,tylko sie usmiechał,słysząc lawine pytań z mojej strony- to dla niego chyba juz normaPoza tym nic sie nie dzieje, a mały jest juz w pozycji startowejPozostaje tylko czekać! Pozdrawiam wszystkie mamy! Asia Odpowiedz Link Zgłoś
apapas Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 14.11.04, 21:58 Gratulacje, Kiniadi cieszę sie że wszystko mimo przygód dobrze się skończyło i malutka urodziła sie szczęśliwie. Ja jeszcze jestem razem z moją Hanią, która okropnie mnie kopie a ja bardzo chce ją już przytulić... ale może za kilka dni .... Pozdrawiam, apapas Odpowiedz Link Zgłoś
andzia80 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 15.11.04, 09:50 Cześć Dziewczyny, Na początku gratulacje dla świerzo upieczonych mam!!!!! Ja niestety nadal "siedzę na bombie" i moje maleństwo wcale się nie spieszy... Nic nie pisałam ostatnio ponieważ przez prawie tydzień leżałam w szpitalu na patologii... Wszystko zaczęło się w poniedziałek kiedy to byłam na rutynowej, kontrolnej wizycie u mojej gin. Przy słuchaniu tętna dzidziusia zaniepokoił ją jego nagły spadek, stwierdziła że może mały zacisnął sobie pepowinę a do tego że mogę zacząć wkrótce rodzić (wcześniej miałam skurcz) i od razu dała mi skierowanie do szpitala (ja już miałam oczywiście obłęd w oczach) gdzie natychmiast się zresztą udałam. Tam znowu badanie tetna dzidziusia- wszystko ok. ale na "wszelki wypadek" przyjęli mnie na oddział. Dwa razy dziennie podłączali mnie do ktg i wszystko ok. a obiawów porodu brak (oprócz skurczy które miałam i mam od tygodni ale nieregularnych). i miałam nadzieję że w środę wyjdę a tu pani doktor (bo codziennie na dyżurze inny lekarz z innymi pomysłami) stwierdziła że trzeba mi jeszcze zrobić test oksytocynowy i albo urodzę po nim albo nie i przy okzji mialo to na celu sprawdzenie jak maluszek zachowuje się po tej oksytocynie, czy przypadkiem nie ma znowu spadków tetna. Jeśli test miałby wyjść dobrze to do domu. Test wyszedł ok., nie urodziłam - widocznie jestem odporna na takie dawki ale w czwartek było wolne no więc musiałam zostać do piątku... Myślałam że tam wywinę orła!!!! Z maluszkiem wszystko ok, ja nie mam żadnych symptomów porodu a każą mi leżeć!!!! Ale to jeszcze nic bo w czwatek wieczorem trafił się lekarz który stwierdził że jak już leżę w szpitalu a to mój 38 tc (!!!) to najwyższy czas urodzić i że on mnie nie wypuści ze szpitala chyba że z dzieckiem! W tym celu w piątek mieli mi jeszcze raz dać oksytocynę!!! Tak się wkurzyłam no bo co to za sztuczne wywoływanie porodu w 38 tc jeśli w dodatku nie ma ku temu żadnych wskazań medycznych!!! tylko dlatego że jakiś lekarz ma taki kaprys! Na szczęście następnego dnia miala dyżur dr Winiarska (chyba jedyny rozsądnie myślący lekarz na tym oddziale!!) i po konsultacji z ordynatorem stwierdziła że skoro z dzidziusiem ok. a umnie objawów porodu brak to mogę wyjść do domu i że nie ma sensu ponowne podawanie oksytoc. I tak też w sobotę wyszłam do domu. To w skrócie. Co ja się tam najadłam nerwów to szkoda gadać i jeszcze trzeba się dopominać o jakąkolwiek informacje na temat wyników badan, co się dzieje, dlaczego nie wypisują itp. itd. Poprostu niektórzy lekarze nie mają nawyku informowania swoich pacjentek o wyniku swoich badań (poza dr Winiarską). Jakiś obłęd! Na szczęście większość położnych na oddziale była pomocna, miła i chętnie odpowiadały na nasze pytania... Teraz siedzę w domku i czekam... Już trochę pada mi na głowę od tego zasanawiania się "kiedy" i jeszcze wszyscy się pytają i dzwonią a ja już nie mam siły o tym rozmawiac... Ale i tak czekanie w domu jest o niebo lepsze niż bezczynne leżenie w szpitalu bo tu przynajmniej można się czymś zająć. Zyczę nam wszystki jeszce nie rozdwojonym szybkiego porodu i łagodnego dochodzenia do siebie!!! pozdrowionka Ania Odpowiedz Link Zgłoś
apapas Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 15.11.04, 19:17 Cześć, Andzia80, mam nadzieję że teraz juz bedzie wszystko dobrze i urodzisz ok 40 tygodnia, a może kilka dni wcześniej, to spotkamy się w szpitalu, ja mam termin na 20 listopada więc mamy taka szansę. Ja też mam już dość telefonów od znajomych i informowania wszystkich ciągle o tym samym, że właściwie to jeszcze kilka dni. Chyba już obniżył mi się brzuch ale innych objawów nie mam, boję się że będę musiała dłużej chodzić z brzuszkiem, który teraz jest juz ogromny i bardzo przeszkadza. W nocy bolą mnie kości w okolicy bioder a do tego mała Hania udarza boleśnie w krocze. W piątek idę do lekarza i mam nadzieje że powie mi, że to już kwestia kilku dni. Pozdrawiam wszystkie Mamusie Listopadowe Apapas Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj i mamy następną "rozsypaną" Mamusie:)) 18.11.04, 12:41 czesc Dziewczyny, ogłaszam), że następna mama listopadowa to aniamn. Wszystko odbyło się chyba dzis w nocy...nie wiem dokladnie bo mam wiesci tylko, ze już jest kruszynka (a w zasadzie Kruszynek)) 3250 i 52 cm pozdrawiam beata p.s. a jak u Was?? co taki bezruch na forum??) Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Andzia już z Mateuszkiem :))) 19.11.04, 17:18 Dostałam wieści od Andzi - w nocy urodził się Mateuszek 3400 g 10 pkt. )))) poród zakończył się cesarką ale oboje mają się dobrze!! Gratulecje ) Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: Andzia już z Mateuszkiem :))) 20.11.04, 11:53 Wczoraj dostałąm sms-a od Andzi, że dwa pokoje od niej leży Apapas ze swoją córcią!!! Dziewczyny mają się dobrze ))))))))) Gratulujemy następnej listopadowej mamie!! My nareszcie w domku i mam nadzieję, że nic złego już nas nie spotka.... radzimy sobie całkiem nieźle, jedyny problem to odparzona pupcia którą leczymy sudokremem i mąką ziemniaczaną. To na tyle bo małą siezaczyna kręcić! Betti kochanie ściskam mocno ciebie i Juleczkę ))) Buziaki gorące Asia z Justynką Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: Andzia już z Mateuszkiem :))) 20.11.04, 12:22 wow, ale się nam dzieciaczków urodziło)))suuuper GRATULACJE DLA WSZYSTKICH ROZDWOJONYCH MAMUŚ I ICH POCIECH)) na kamienskiego to chyba teraz same listopadówki leżą)))) w kazdym badz razie trzy na pewno)) Asiu, jeszcze raz napisze jak baaardzo sie ciesze ze juz jestescie w domku. juz myslalam, ze znowu cos sie dzieje jak sie nie odezwalas w ten sam dzien, w ktory wyszlyscie))ale nie pisalam, bo nie chcialam zapeszac... fajnie, ze juz jestes na forum - ale tak jak smsowalam musimy znalezc nowe lokum na nowy watek:0))) ale moze poczekamy az wroca ze szpitala pozostale listopadowki i razem cos ustalimy... Asiu napisz koniecznie jak Justysia: jak je, jak śpi, czy juz rozpoznaje swiat dookola... pozdrawiam Was wszystkie serdecznie buziaczki dla Asi i Justysi) beata z julcią Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Tracy Hogg "Język niemowląt" 20.11.04, 12:27 aha, bylabym zapomniala, czy któraś z Was ma moze tą książkę?? ja zdobylam elektroniczną wersję podobnej "Uśnij wreszcie". Jakby któraś z Was potrzebowala to piszcie)) pozdrawiam beata Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Do Asiorekmi:)))) 22.11.04, 16:18 dlaczego się nie odzywasz?? hmmm, czyżbyś była zajęta)))) pozdrawiam cieplutko beti p.s. napisz jak Justynka... aha, zamowilam "Język niemowląt" - jakbede miala moge sie podzielic) Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: Do Asiorekmi:)))) 22.11.04, 18:52 eeeeee tam zajęta!!! ))) tylko troszkę Radzimy sobie całkiem dobrze - tak mi się wydaje hihihiiii nie wiem co by na ten temat powiedziała Justynka!!! Dziś przeżyłyśmy wizytę pani położnej z przychodni. Na szczęście była całkiem milutka. Nasz największy problem jak już ci pisałam to odparzona pupa testujemy już wszystko: sudokrem alantan mąkę ziemniaczaną wietrzenie tormentiol Mam nadzieję, że coś zadziała... Pisz co u was! Jak tam Julcia? p.s. Na książkę reflektuję oczywiście!! )) Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj ...boję się... 23.11.04, 15:58 czesc Asiu, własnie z niecierpliwościa czekam na wizytę położnej (ma byc ok. 16.00), bo niedawno była u mnie kolezanka i jak zobaczyła te krostki u Julki, o ktorych Ci wspominałam powiedziala, ze to moze byc gronkowiec (jej corka tez sie tym zarazila na kamienskiego)... boję się, że będę musiała z nią leżeć w szpitalu...jakoś nie wyobrażam sobie tego!!! a z rzeczy przyjemniejszych... bylam dzis z julcia na dwoch godzinnych spacerkach, takich juz wozeczkowych) spala mi po nich niesamowicie - chyba ze 3 godziny... widocznie sluzy jej swieze powietrze... oki, musze isc sie "szykowac" na wizytę... papa pozdrawiam beata i julcia buziaki ogromne dla Justynki Odpowiedz Link Zgłoś
andzia80 powracam... ;)) 26.11.04, 10:45 Witam wszystkie listopadóweczki iich dzieciaczki!!! Jak już wiecie jestem już z Mateuszkiem w domku i oswajamy się z nową sytuacją. Mój synek jest b. grzeczny (ale tak to wszystkim powtarzam że boję się zapeszyć więc odpukuję w niemalowane, puk, puk). Przeważnie śpi ok. 3 godz. wstaje na cyca, przebranie pieluszki, powtórka z cyca (musi dojeść przed samym snem i znowu drzemka. Pewnie, czasem trochę marudzi jak np. wczoraj wieczorkiem, ale w nagrodę jsk go nakarmilam o 23 to wstał dopiero ok. 5 rano!!!!!! zjadł, przebranie pieluchy i spał znowu do 8 itd. Dzięki temu powoli, powoli odsypiam szpital bo tam spałam po kilka godzin na dobę... Dziewczyny, powiedzcie mi czy też macie huśtawki emocjonalne. Pewnie to kwestia zmęczeni, braku snu ale jak mi się włączy na płakanie (oczywiście bez powodu) to nie wiem gdzie mam oczy schowac... Szczerze mówiąc to chyba chodzę jeszcze troszkę oszołomiona tą całą "sytuacją" i zmianą trybu życia... Ale dam sobie szansę na to żeby oswoić się z tym wszystkim. Ostatecznie jesteśmy z Mateuszkiem w domu dopiero niecałe 4 dni... Dajcie znać jak u Was wygląda adaptacja do nowych wrunków bo jak czytam posty to wydaje mi się że u wszystkich to sielanka a ja mam tysiąc pytań na sekundę (np. mam ochotę polecieć do pediatry żeby jeszcze raz zbadał synka i powiedział że napewno wszystko z nim w porządtku...) Jakieś takie lęki we mnie siedzą... Aha, jeszcze pytanko do Asi i innych mam ktore urodziły na początku listopada: czy byłyście już z maluszkami na spacerku? Jeśli tak to w którym tygodniu? No to troszkę się wygadałam... Widzę że potrzebuję jak powietrza kontaktu ze świerzo upieczonymi tak jak ja mamusiami bo sama ze sobą to bym chyba oszalała. Mój mąż co prawda cudownie zajmuje się Mateuszkiem ale ma typowo męskie podejście do sprawy: bez stresowe, przyjdzie z pracy i z uśmiechem na ustach bawi synka... Pewnie jego metoda jest lepsza... pozdrawim i czekam na szybką odpowiedź. Apapas! Gdzie jesteś! ))) Jak tam Haneczka? p.s. dzisiaj idę na ściągnięcie szwów po cesarce i Mateuszek zostaje z babcią... zobaczymy jak im to wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: powracam... ;)) 26.11.04, 16:23 Andziu super, że już jesteś z nami )) Zawsze to raźniej razem! Widzę, że Mateuszek super sypia i jest grzeczniutki zuch chłopak. Ja się chyba wypłakałam w szpitalu za wszystkie czasy więc teraz jest już ok. U mnie pewnie babyboom zlało się w jedno z obawami o zdrówko Justynki i depresyjnym oddziaływaniem szpitala więc wystarczało, że ktoś do mnie zadzwonił z pytaniem jak się czujemy a ja już w ryk! ))) Nic się nie martw - to przejdzie. U nas przez pierwsze 4 dni po powrocie do domu była moja mama zobaczyła, że sobie swietnie radzę i pojechała Justynka też ładnie spi w nocy, je ok. 23 potem o 3 i 6 rano. Mamy tylko wieczorem ze dwie godziny ryku i "rzucania się" przy piersi - myślę, że to zmęczenie po całym dniu nie pozwala jej się wyłaczyć i spokojnie zasnąć. Co do spacerków to przez ten długi pobyt w szpitalu jesteśmy trochę w tyle... narazie jesteśmy na etapie werandowania ale wiem że Betti chodzi z Julcią na spacerki. Z ciekawszych rzeczy to małą zrobiła ostatnio taką pienistą kupkę i pani doktor stwierdziła, że to może być od wody. Staropolanki nie wolno piś jak się karmi piersią. Pozdrawiamy Asia z Justynką Odpowiedz Link Zgłoś
andzia80 Re: powracam... ;)) 26.11.04, 16:45 Asiu, Dziękuję za wsparcie Właśnie wróciłam ze szpitala a właściwie z izby przyjęć gdzie ściągali mi szwy po cesarce. Nic a nic nie bolalo i zajęło sekundę ) Byłam w szoku jak położna powiedziała że "już". Na szczęście dr Grodzińska która mnie zszywała zrobiła artystyczną robotę. Muszę lecieć, Mateuszek coś zaczyna kwękać. Dzisiaj popołudnie po znakiem marudzenia - dla odmiany papa Ania Odpowiedz Link Zgłoś
apapas Re: powracam... ;)) 27.11.04, 12:42 Cześć dziewczyny od ponad tygodnia jestem juz w domu ale dopiero teraz mam odwagę napisać bo czuje się silniejsza. Niestety depresja dopadła mnie dość silnie po wiadomości że wychodzę do domu, spakowałam sie i poszłam odebrac książeczkę zdrowia Hani i dowiedziałam sie że jej wyniki moczu sa gorsze niz poprzedniego. Lekarz pozwoliła mi wyjść ale musiałam w domu czekać na wyniki z posiewu moczu jeszcze dwa dni, okazały sie nienajgorsze i nie musiałam wracać do szpitala. Hania dostaje leki, na które też czekałam 2 dni bo dla takiego małego dziecka robi sie na zamówienie. Dodatkowo po tym szpitalu Hania ma straszny katar i nie wiem czy to juz jest wystarczajacy powód do wizyty u lekarza. Ja dla odmiany w szpitalu nabawiałm sie przeziębienia i zapalenia dróg moczowych Mama była 4 dni i niestety musiała wyjechać a dodatkowo po świetach jedzie do Stanów na kilka miesięcy i to jest dla mnie najgorsza wiadomość bo nie będę miała kogo spytać o radę a teściowa mieszka tam na stałe . Ale cieszę się że Hania rośnie w oczach i mimo kataru który przeszkadza jej oddychać, bo ma juz bardzo zapchany nosek i nie da sie tego wyczyścić, bo jest za daleko w maleńkim nosku, to jest bardzo grzeczna je i śpi na zmiane z kupą, robi ślicze miny i jest strasznie kochana, nawet leki przyjmuje bez płaczu tylko grzecznie wypija wszystko co jej podam Pozdrowienia dla wszystkich mamusi i ich pociech )))))) Asia na mają Hanie zadziałał Termentiol (a miała na pupci rane a nastepnie maść z wit. A) Ania i Hanusia Odpowiedz Link Zgłoś
erinka kamienskiego 27.11.04, 14:50 czesc dziewczyny przede wszystkim ogromne gratulacje. tak wam zazdroszc ze, ze macie juz dzieciaczki kolo siebie i mozecie sie nimi cieszyc. a depresja poporodowa przejdzie - tak pisza w ksiazkach) od dluzszego czasu czytam wasz watek, ale w koncu postanowilam sie ujawnic. wiem, ze wiekszosc z was rodzla na kamienskiego. powiedzcie mi, jak tam jest? polecacie ten szpital, tak teraz, jak juz macie to za soba, czy jednak nie? ja mam termin na 9 stycznia i zamierzam w tymze szpitalu powitac mojego synka. z waszych wypowiedzi wnioskuje, ze zadna nie rodzila w wodzie? dlaczego nie chcialyscie? i jeszcze jedno, czy nalezy oplacic tam polozna lub lekarza, czy zdac sie na lut szczescia? no i jaka tak naprawde jest opieka po porodzie? dotyczy to zarowno mam jak i dzieciakow?? bede bardzo zobowiazana za odpowiedz, pozdrawiam, erinka Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: powracam... ;)) 27.11.04, 16:43 Witaj Apapas )) Ciwszę się ,że wyniki posiewu moczu u Hani wyszły dobrze. My nie miałyśmy tyle szczęścia i justynka musiała dostać antybiotyk.... Co do katarku to może pomyśl o tej Fridzie którą polecali na szkole (to z ustnikiem do odciągania katarku) podobno świetnie się sprawdza. Jeśli chodzi o Tormentiol to już stosowałam i kiepsko u nas zadziałał, zresztą na forum eksperckim (kosmetyki dziecięce) zdecydowanie odradza się stosowanie tego specyfiku więc ja wywalam do kosza. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=503&w=8436494&a=8868459 Zresztą jest już trochę lepiej Buziaki dal Hani!!! A co u reszty dziewczyn? Betti!! Andzia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
andzia80 Re: powracam... ;)) 28.11.04, 09:42 Hej Dziewczyny, Apapas, widzę że mamy podobne problemy katarkowe. To po tym szpitalu i notorycznym przegrzewaniu dzieciaczków. Ja też już dostaje obłędu z tym katarkiem i najlepiej poszłabym z tym do lekarza żeby przepisal Matiemu jakieś kropelki i żeby nie musiał się już męczyć Muszę zadzwonić do przychodni i ustalić jakiegoś lekarza albo pójdę prywatnie bo mam namiary na świetną panią doktor. Najwyżej mnie wyśmieje (podobnnie jak mój mąż, który uważa że przesadzam). Co do depresji to w szpitalu raczej tryskałaś energią szczególnie po ściągnięciu szwów i w dodatku rozśmieszałaś mnie a ja nie mogłam się śmiać przez mój szew...)) A teraz ani mnie ani Ciebie wstrętna "deprecha" nie ominęła... Cóż za los... Asiu i Apapas - Wasze córeczki miały robione wyniki moczu. Nie są to standardowe badania przeprowadzane w szpitalu, mój Mati nie miał takich. Powiedzcie dlaczego lekarze zdecydowali że u Justynki i Hani jesta taka potrzeba. Były jakieś objawy... Martwię się że Matiemu coś może być (ODPUKAĆ!!!) a ja o tym nie wiem. Nie martw się Apapas, wszystko będzie dobrze. Co prawda z mamą faktycznie raźniej, ale jak musi wyjchać to musi. Zawsze możesz zadzwonić do mnie i pogadać o pieluchach, katarkach itd.... Zawsze to coś Ja Asię zadręczam smsami od kiedy jesteśmy w domu )) Zawsze mi raźniej jak mogę "pogadać" z kimś kto jest w podobnej sytuacji W kupie raźniej Pozdrowionka i buziaczki dla wszystkich Ania i Mateuszek Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: Mamuśki :))) 28.11.04, 11:11 Erinko witaj )) Na Kamieńskiego no cóż.... my opłaconej położnej nie mieliśmy ale trafilismy na super kobietkę więc pod tym względem nie narzekam. Poród w wodzie i owszem opłaciliśmy, i jak najbardziej chciałam urodzić w wodzie! Zaliczyłam nawet dwie imersje w wannie ale finisz był na łóżku Poprostu w wodzie rozwarcie było szybciutko ale zaczęły zanikać mi skórcze, nie pomogła oksytocyna w kroplówce a do tego mała zaczęła się źle wstawiać i musiałam z wanny wypełznąć na suchy ląd. Jeśli chodzi o opiekę dla mam po porodzie to osobiście nie narzekam, ale też nie miałam jakichś problemów. Opieka dla dzieciaczków tak sobie jak na mój gust... jeśli poprosiłaś o coś to i owszem pomogli ale ogólnie panuje nastawienie - masz dziecko - radź sobie sama. Osobiście brakowało mi by ktoś choć raz dziennie wpadł z pytaniem jak sobie radzimy, czy nie mamy problemów z karmieniem itd.... bo na obchodzie takimi "pierdołami" się nie zajmują. To tyle jeśli chodzi o mnie pewnie dziewczyny dorzucą cioś od siebie Andziu wskazaniem do badania moczu (i uszu - bo też miała kontrolę laryngologiczną) była nie spadająca bilurubina, tzn. po naświetlaniu spadłą ładnie a po wyjęciu spod lampek znów skakała w górę. Co do sms-ików to pisz spokojnie! Buziaki Asia z Justysią p.s. Betti a co u ciebie i Julci? Odpowiedz Link Zgłoś
andzia80 Re: Mamuśki :))) 29.11.04, 09:20 Co do opieki na Kamienskiego to moja sytuacja szczególnie zaraz po porodzie wyglądała trochę inaczej bo po cesarskim cięciu przez 24 godz. nie mogłam wsatwać z łóżka i teoretycznie nawet podnosić głowy (w praktyce trochę się nie słuchałam Z tego też powodu zabierali mi Mateuszka i przynosili kiedy czułam sie na siłach żeby się nim zająć (nawet były zdziwione jak po kilku godzinach poprosiłam żeby mi go dały bo chcę karmić piersią). Generalnie nie oszczedzałam dzwonka wiszącego przy łóżku i jak sobie nie radziłam albo miałam jakis problem to dzwoniłam po położną. Nie miały do mnie o to "pretensji". Natomiast faktem jest że kobiety które urodziły "normalnie"od razu dostają dzidziusia i mimo że też średnio mogą się ruszać to "ratuj się kto może". Z tym że wszystko tak naprawdę zależało od położnej. W większości były miłe ale praktycznie co zmiana to pojawialy się nowe twarze (tyle ich tam chyba pracuje) więc zdarzały się i te "mniej pomocne i bardzo zabiegane". Ogólnie uważm że opieka była dobra - jak na szpital. Co do lekarzy to wolę nie komentowac. Obchody trwają 30 sek. Czasami człowiek nie zdąrzył zebrać myśli żeby się o coś dopytać. Trochę lepiej było z wizytami pediatrów... ale w zasadzie też jak się nie bombardowało ich pytaniami to sami z siebie nic nie powiedzieli. Podsumowując, cieszę się że jesteśmy już w domu Nie rodzilam nigdy w innym szpitalu więc nie mam porównania ale gdybym miała rodzić ponownie nie wahałabym się i pojechała prosto na Kamieńskiego. A teraz pytanie: czy zielona kupka (czasem nawet ciemno ziel.) jest powodem do zmartwień? Zdaje się Asiu że ty się kontaktowałaś z lekarzem w sprawie kupek )) pozdrowionka Ania i Mateuszek Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: Mamuśki :))) 29.11.04, 12:05 Andziu jeśli zielona kupka pojawia się sporadycznie położne mówiły, że to normale w "tym wieku" i że są to jeszcze kupki przejściowe. U nas leczenia odparzonej pupy ciąg dalszy (( chciałam dobrze i posłuchałam położnej która zalecala odstawienie nawilżanych chusteczek i mycie pupy delikatnym rumiankiem no i mam po jednej nocy takiego mycia odparzoną pupę od nowa ((( Tak wiec wracam do starych metod.... Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
andzia80 Re: Mamuśki :))) 29.11.04, 12:51 ach ta pupa... A te wszystkie Sudocremy i inne super specyfiki też nie działają? Ja Mateuszkowi przemywam pupę ciepłą przegotowaną wodą (niekiedy zdarzy się że doleję z kranu...) z szarym mydłem i szczerze mówiąc nie wiem jak na odparzenie ale krosteczki które miał od czasów szpitala zniknęły i teraz ma pupę gładziutką jak niemowlaczek a prawie non stop ma kupę w pieluszce (i nie tylko kupe Apropos położnej. Była już u Ciebie położna środowiskowa? Zastanawiam się kiedy mogę spodziewać się wizyty takowej. Apaps - odezwij się!!! Jak się miewa twoja Hanusia??? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: Mamuśki :))) 30.11.04, 12:06 No właśnie nie działają... wczoraj Jarek kupił Penathen i Linomag (bo tego jeszcze nie stosowałam) i zobaczymy co one zdziałają. Niestety boję się ,że problem może leżeć głębiej bo jak dziś Justkę przewijałam to zrobiła akurat kupkę i ona była taka pienista... raz juztaką przyuważyłam i powiedziąłm lekarce tydzień temu a ona zasugerowała że to od wody którą pijam (Staropolanka). Teraz od piątku piję Żywca a kupka znów pienista i pewnie dlatego tak odparza pupcię (( Wyeliminuję jeszcze sok jabłkowy z kartonu i zobaczymy czy to coś pomoże. Oby tyklo te kupki nie zwiastowały jakichś poważniejszych problemów... W czwartek idę do pediatry - zobaczymy co powie. Położna już u nas była, zresztą dzwoniła do nas jak jeszcze byłyśmy w szpitalu czy może już przyjść Powiedziałam, ze nasz pobyt się przedłuża i dam znać jak będziemy już w domku. Jak zadzwoniłam do przychodni, że juz jesteśmy to przyleciała tego samego dnia. Pozdrawiamy Asia z justysia Odpowiedz Link Zgłoś
andzia80 Re: Mamuśki :))) 30.11.04, 13:21 Asiu, muszę Ci powiedziec ze Mateuszek też robi kupki z "bąbelkami" a nie ma odparzonej pupy a ja od samego początku piję tylko Żywca... tak więc nie wiem czy to ma jakiś wpływ na odparzenia Justynki... jedyne z czym mamy problem to to że mały ma problemy z odbijaniem (muszę go długo podtrzymywać w pionie a i to często nie pomaga) i pomyślałam że zbierają mu się te gazy w jelitkach i potem przy kupce pozbywa się nałykanego powietrza. Taka jest moja teoria ale jest ona oczywiście oparta tylko na moich domysłach. tyle co do kupki. Co do odparzeń to za wiele też Ci nie pmogę... Może pediatra będzie bardziej pomysłowy... pozdr Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Jestem:))) 01.12.04, 08:38 czesc Dziewczyny, nie mialam chwilowo dostępu do internetu, ale juz jestem)) Gratulacje dla Andzi i Apapas, ze są juz z nami) Cieszę się bardzo.. Andzia co do spacerków to ja z Julką wychodzę juz od jej 6 doby zycia, a zmusiło mnie jeżdzenie po Arka do zerówki, ale Julka raczej nie narzeka)) na początku bylo to tylko wyskoczenie z fotelikiem z samochodu i podejscie pod szkole jakies 50 m, a teraz (od 2 tyg. zycia Julci) wyjezdzam po Arka 1,5 godzinki wczesniej pakuje do samochodu wozek i ide do parku na kamienskiego. i tak w zasadzie codziennie pod warunkiem ze nie pada... odezwe sie jeszcze pozniej, bo malutka juz sie domaga mojej obecnosci... aha, od poniedzialku julka jest na furaginie (podejrzenie zapalenia drog moczowych((((((((). W tym szpitalu chyba wszystkie dziewczyny sie tego nabawily(( Apapas, a jak u Ciebie to wygląda??? ja czekam do czwartku na wyniki posiewu(( pozdrawiam betti i julcia p.s. Asiu caluski dla Justynki ...jak pupcia??lepiej??? a propos internetu to nie wiem dlaczego dziala jeszcze u nich nie bylam)) hihihi. chyba cos im się porobiło w sieci))-najwazniejsze ze jest) pzdr beata i julcia Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj ....a u nas .... 01.12.04, 08:57 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=18013916&a=18044188 to link do rzucających się przy piersi i odpowiedź p. Moniki)) - jeżeli nie czytałaś Asiu)) no a u nas poza tym, że Julcia niespokojna, bo ja boli(( wszystko jest w porządku - o dziwo nawet depresja mnie nie dopadła - ale dla pocieszenia z Arkiem trzymało mnie prawie 6 m-cy(((((koszmar! Teraz mam czasami słabsze dni,ale obwiniam głównie pogodę bo niestety baaaardzo reaguję na zmiany cisnienia, wtedy nic sie nie chce, gdyby nie to ze musze pojechac po synka to pewnie i Julcia nie bylaby w takie dni na spacerku) Julka ma juz raczej uregulowany tryb dnia: 2.00 karmienie przez sen 6.00 possanie cycusia niekoniecznie jedzenie) 8.00- 9.00 - pobudka i oglądanie świata 10.00 - 10.30 - wyjezdzamy po arka i spacerujemy do 12.00 12.30 - powrot do domku i cycus do 18.00-19.00 - spimy i jemy na zmiane 19.00 - kąpiel i cycus i spanko(ok.20.30-21.00) 23.00 Odpowiedz Link Zgłoś
andzia80 Re: ....a u nas .... 01.12.04, 10:06 Moje maleństwo też się uśmiecha od ucha do ucha na śpiąco po jedzonku... coś wspaniałego )) co ztym zapaleniem dróg moczowych? dajcie znać jakie obiawy temu towarzyszą. Mam nadzieję że mój Mati nic takiego nie podłapał... Gratulacje dla Julci i Justynki z okazji "okręglutkiej" daty urodzinek Mój Mateuszek ma prawie 12 dni!! ) i zaokrągla mu się brzuszek od wciągania mleczka a niezły z niego żarłoczek pozdr Ania Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: ....a u nas .... 01.12.04, 12:12 Betti dobrze, że już jesteś!! Najserdeczniejsze życzenia i buziaczki dla miesięcznej Julci!!!!! Czekam na ten wasz wynik posiewu jak na własny!!! My też będziemy musiały zrobić kontrolny za jakieś dwa tygodnie, chyba poobgryzam wszystkie paznokcie z nerwów!!! Boję się jak diabli! Co do spacerków to ja mam raczej daleko do was.... a szkoda ((( U nas wieczory dalej przerywane lekką rzucawką i rykiem przy cycu ale chyba jest trochę lepiej! z pupą też )) Pomaga Penathen taki w płaskim metalowym opakowaniu. Jest bardzo gęsty i nawet przy zmianie pieluszki widać go jeszcze na pupie od poprzedniego smarowanka. Ogólnie nie mogę narzekać na Justysię, też ma już w miarę uregulowany tryb życia. Jemy o 4 rano, śpimy, budzimy się ok 7 lub 8 walimy dużego kupala potem jemy i patrzymy na świat do 10 jemy i śpimy czasem godzinkę czasem dwie budzimy się ok 12.30 jemy i idziemy się werandować po werandowaniu śpimy dalej do ok 15-stej 16-stej jemy i trochę przysypiamy trochę patrzymy na swiat. o 19-stej kąpiel i.... od 20-22 wisimy na cycu z porykiwaniem Zasypiamy i znów budzimy się o 4 rano na jedzonko! Andziu ja nie zaobserwowałam objawów tej infekcji u Justysi. Ładnie spała, jadła, przybierała na wadze.... wiem, że Julcia Betti zrobiła się niespokojna i budziła się z płaczem najprawdopodobniej w chwili robienia siusiu. Dla lekarza sygnałem że coś się dzieje może być słaby przyrost wagi. Ja też jestem przewrazliwiona na tym punkcie i obserwuję mała cały czas. Ona tez sie tak czasem budzi z płaczem ale puszcza wtedy kilka bąków lub jej sięulewa i zasypia, wiec to chyba raczej brzuszek ją pobolewa... Kurcze tak się boję bo lekarka mówiła, że takie infekcje lubią się nawracać. (( To tyle od nas, dziękujemy za życzonka )) i z okazji miesiączka zapraszamy forumowe ciocie na naszą stronkę: www.republika.pl/animalki2004/ Buziaki Asia z Justysią Odpowiedz Link Zgłoś
andzia80 Re: ....a u nas .... 01.12.04, 16:05 Asiu! Cudowna coreczka!!!! Swietna stronka! Dziewczyny, mam pytanie, jak z pepuszkami waszych malenstw, odpadly juz, jesli tak to kiedy. Mojemu malenstwu zrobiła sie jakas ranka wokol kikutka... ppapapapa Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj pępuszek 01.12.04, 16:22 Andziu, julce pępek długo odpadał i chyba dopiero po 13 dniach odpadł zupełnie. tez miala ranke wokol kikutka i zasypywalam to Dermatolem - kup w aptece 1 saszetkę i na zupełnie suchy,( najlepiej po oczyszczeniu spirytusem i wysuszeniu), nałóż na bagietkę i posyp w miejscu gdzie jest ta ranka. oki, uciekam bo wlasnie wrocilysmy z dlugiego spaceru na kamienskiego i z powrotem (bylam odwiedzic Anię - Aniamn)) i Julcia domaga sie swojej porcji cyca) pozdrawiam serdecznie beti Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj cd... 01.12.04, 16:23 ten dermatol poradzila mi polozna wiec smialo posypuj - naprawde blyskawicznie sie goi)) całuski dla Wszystkich beti Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Do Asiorekmi:)))) 01.12.04, 16:26 Asiu stronka Wam się udała)) Aż zazdrość chwyta jak się ją czyta)) (hmmm, jakies rymy mi wychodzą) moze my tez sie postaramy o cosik takiego...... Kurcze, aż trudno uwierzyć że nasze dziewczyny mają juz miesiąc....)) pozdrawiam serdecznie beti i julcia (głodna okropnie) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 02.12.04, 09:23 Hej)))))) Na początek gratulacje dla wszystkich nowych mamuś))) Też jestem z Wrocka, ale termin dopiero na lipiec. W związku z tym mam pytanie do ekspertek...czy możecie polecić jakiegoś dobrego lekarza od USG...chcę w 12 t.c. iść na USG (bo to podobno wazne badanie) do kogoś, kto się naprawdę zna, i może sprawdzić czy z dzidzią wszystko ok. Na razie chodze do Corfamedu do dr Mazurca, jestem zadowolona, ale nie wiem czy jest takim specjalistą. Jakbyście mogły coś poradzić. Dzięki))) Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj wyniki Julki:)) 02.12.04, 13:37 czesc Dziewczyny, wlasnie wrocilam z laboratorium i mam wynii posiewu. bakterie są ale taka ilość,że chyba na furaginie sie skonczy.nie zamkną nas w szpitalu na antybiotyk) na szczescie... wizyte u doktora mam dopiero na 15.45 ale dzwonilam do mojej cioci - ona jest pediatrą i powiedziala, ze nic zlego sie nie dzieje)) odezwe sie jeszcze po wizycie .. aha, a ze smutnych wieści: Julce zaczęły się chyba kolki - wczoraj wieczorem prezyla sie i w nocy też - słyszalam o jakims dobrym syropku:debridat...slyszalysce cos o nim... zapytam dzis lekarza, bo on jest chyba tylko na recepte, ale b.duzo osob go poleca - ponoc lepszy od infacol-u. zobaczymy pozdrawiam serdecznie buziaki beata i julcia p.s.AROSKA co do lekarza od usg to moze wybierzesz się na Joannitów - tam jest usg 3- wymiarowe i ten lekarz bardzo dokladnie bada pod kątem wykrycia wszelkich wad rozwojowych Dzidziusia... nie mam teraz przed sobą namiarow, ale onprzyjmuje w szpitalu kolejowym. dr Jaworowski. Na pewno ktoras z dziewczyn ma do niego telefon,ale z tego co pamietam to chyba:364-12-99 (ale nie dam sobie reki uciac, a nie wiem gdzie mam do niego namiary) Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: wyniki Julki:)) 02.12.04, 13:48 Ok..dzięki...słyszałam właśnie o tym USG...to tam radzicie??..i czy 12 tydzień to dobry czas?...to jeszcze mam pytanie o cenę)) Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: wyniki Julki:)) 02.12.04, 14:03 czy dobry czas??/ tak, jak najbardziej - mi powiedzial, ze najleiej to pierwsze zrobic juz w 10 tyg. wtedy jest najdokladniejsze - wiec sie spiesz) a cena to o ile pamietam: 70, za wizyte i ok. 10 zł za zdjecia +kaseta (najlepiej kasete vhs wez ze sob ą ) pzdr beata Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: wyniki Julki:)) 02.12.04, 15:20 Betti tak się cieszę!!!! Normalnie kamień z serca! )))) Jak wrócicie od pediatry to jeszcze daj znać co on powiedział!!! My do pediatry idziemy jutro, mam kilka pytań więc się cieszę z tej wizyty no i zważymy naszego bączka!!! Mam nadzieję, że ładnie przybiera. Buziaki Asia z Justysią Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: wyniki Julki:)) 02.12.04, 17:35 Asiu, wszystko ok. powiedzial,ze to najprawdopodobniej zanieczyszczenie kupką i zeby sie nie martwic.zostajemy na razie na furaginie do poniedzialku, a w srode mam powtorzyc mocz ogolny i posiew,a wtedy bedzie juz wszystko jasne)) baaaaardzo sie ciesze))) nie wazylam julki ale czuję jak ją nosze ze ładnie przybiera, hihihi daj znac jak tam po wizycie... pozdrawiam i buziaki ogromne dla Was b&j Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi spacerujemy :) 03.12.04, 19:13 Dziś byłyśmy na pierwszym spacerku (do tej pory mała wietrzyła się na balkonie w wózku) i chyba obie jesteśmy szczęśliwe!!! Mi już też brakowało ruchu i tlenu!! Zaliczyłyśmy też pediatrę Justysia waży 4080 co znaczy ża ładnie przybiera Urosła jej też głowa i klata o 3 cm hihihiiii Z przebiegu wizyty jestem już mniej zadowolona... pani pediatra jakoś tak szybko nas chciała spławić. Mam wrażenie, że nawet dobrze małej nie obejrzała!!! Na moje pytanie o krosteczki które pojawiły się na buziaczku a właściwie koło oczek odpowiedziała, że to ja musiałam coś zjeść i pewnie to dlatego. A ja naprawdę się pilnuję i nic takiego nie jem! Dostałyśmy skierowanie na posiew moczu i 14-stego idziemy się szczepić! buziaki Asia z Justką Odpowiedz Link Zgłoś
kiniadi Czesc;)))))))))))))))))))))) 03.12.04, 21:12 No to i ja w koncu sie odezwe. Nic nie pisalam, bo u nas jak na razie nic ani dobrego, ani zlego sie nie dzieje. Mala sobie spokojnie rosnie i nie moge uwiezyc, ze ma juz prawie miesiac. Moze stwierdzicie, ze jestem szalona, ale wybieram sie na Swieta do Polski i to samochodem. Mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok, choc przeraza mnie mysl,o odciaganiu pokarmu w samochodzie i karmnieniu malej przez butelke. Z moja pierwsza jechalam do Polski autokarem jak miala 4 miesiace i to sama(i dalam sobie rade) wiec mam nadzieje ze i teraz nie bedzie zle. Malej nie karmie z piersi, bo nie umie sie prawidlowo dostawic i tylko sprawia mi okropby bol, wiec pediatar stwierdzila a zebym odciagala i karmila z butelki. Co do spacerkow, to pierwszy raz wyszlysmy jak Ilaria miala rowny tydzien. Podobnie jak Ty Beato, zmusila mnie do tego sytuacja, bo codziennie chodze po starsza do przedszkola. Do pediatry wybieramy sie w przyszlym tygodniu na pierwsza wizyte. Tak pozni, bo tutaj pierwsze po 2 tygodniach jest spotkanie z pediatra w szpitalu. Pozdrawiam Was serdecznie. Zycze grzecznych maluszkow i przespanych nocek. Kinga Odpowiedz Link Zgłoś
apapas Witam Mamusie :) 04.12.04, 18:09 cześć dziewczyny, u nas wszystko w miarę dobrze, Hania nadal ma katarek ale znacznie mniejszy i przestała zwracać w końcu tym okropnym katarem. Byłyśmy nawet na ostrym dyżurze na Karczaka po fontannie wymiotów przez usta i nos o 12 w nocy, bałam się że mała zadławiła sie wymiocinami a pani doktor popatrzyła na nas jak na szalonych rodziców którzy lecą do lekarza po ulaniu mleczka przez dziecko, a dla mnie widok mojej kochanej Hani zwracającej w ten sposób był straszny Na szczęście lekarz osłuchał dziecko i wróciliśmy do domu. Na następny dzień byłyśmy już u lekarza w przychodni w Dolmedzie i tam bardzo miła pani daktor sprawdziła dokładnie dziecko i wypisłam kropelki do nosa i ropiejącego oczka (przez tem okropny katar) zaleciła układanie na boku i dodatkowe pieluszkowanie, dodatkowo wysłala nas do laryngologa i okazała się że uszy są zdrowe. Co do posiewu moczu to Hania dostała furagin i nie wypiła ostatnich 5 tabletek bo nagle dostała odruchu wymiotnego na butelkę. Zrobiłysmy jeszcze raz posiew 1 grudnia na Kamieńskiego i okazałao sie że Hania ma bardzo duzo bakterii i trzeba powtórzyć wynik. I ostatnia atrakcja która nas spotkała, to to, że moja położna dała mi liste z produktami które moge jeść i było tam piwo bezalkoholowe, które ponoć zwiększa laktację i przez to cholerne (przepraszam) piwo doprowadziłam Hanie do strasznej kolki i wzywaliśmy lekarza do domu, nigdy nie widziałm tak spazmatycznego płaczu aż moja mama sie przestraszyła. Lekarza termometrem troszke poruszał w dupci i poszły gazy, pomasował brzyszek i sprawdził ucho, mi kazał odstawic nabiał i absolutnie zabronił piwa, ponieważ jest gazowane. Dodatkowo przepisał czopki na stany niepokoju u dzieci Viburcol i kropelki Bobotic. Doktor był bardzo rzeczowy i dodatkowo po wizycie Hania po 4 godzinach strasznego płaczu poszła spać i w nocy spała bardzo spokojnie. Niestety nie chodzimy jeszcze na spacery bo lekarz zalecił poczekac do końca kataru ale mam nadzieje że juz niedługo Asiu cieszę sie że Twoja Justynka ma prawidłowe wyniki moczu, Ania nie martw się katarem a do lekarza warto podejść bo są kropeli które pomagaja dziecku i np maść majerankowa którą smaruje sie pod nosek dziecku i to ułatwia oddychanie. Serdecznie pozdrawiam wszystkie listopadówki i buziaczki dla dzieciaczków )) Apapas Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Podróż za jeden uśmiech...:))) 05.12.04, 10:11 czesc Dziewczyny, jestem taka szczesliwa)) Wczoraj tj. 4.12.2004 a wiec dokladnie 1 miesiąc po wyjsciu ze szpitala moja Julcia się uśmiechnęła. Aż nie wierzyłam, ale kiedy powtorzyla to kilka razy byliśmy pewni)) Odbyliśmy też pierwsza podroz samochodem do dziadka Julci do Jeleniej Góry. Malutka byla bardzo spokojna, podczas podrozy caly czas spala, a na miejscu jadła, smiala się , i spala)) Asiu ciesze sie, ze u Was wszystko w porzadku... Apapas Twoje przeżycia ostatnich dni to taki mały koszmarek( Mam nadzieję ze wszystko bedzie dobrze i pomalutku bedzie sie wszystko normowac. Co do diety to ja tez dostalam od lekarza diete w ktorej byl....nie zgadniecie...groszek zielony!!! Moze ja o czyms nie wiem ale mnie zawsze po groszku wzdymało... A Pan Doktor stwierdzil, ze groszek ma troszke inne wlasciwosci niz fasola i moge smialo go zajadac... cos nie chce mi sie wierzyc i raczej nie bede probowac... pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i gorące buziaki dla Maluszków beata i julcia Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: Witam Mamusie :) 07.12.04, 09:02 Apapas toż to istny horror!!! Wasze przejścia z ostatnich dni wystarczyły by mi na cały rok!! Justysia dopiero będzie miała robiony osiew, gdzieś za tydzień ale przegapiłam gdzieś info o tym, że Hania też ma z tym problemy!!!??? Kurcze co z tym moczem!!!??? Czy faktycznie wszystkie dzieciaczki rodzone na Kamieńskiego mają bakterie w moczu? Betti gratuluję pierwszych uśmieszków!! )))))))))))) Justysia też się już ślicznie śmieje, cudny widok prawda? Co do pupci to pani doktor przepisała nam maść robioną w aptece... ale poprawy jeszcze nie zaobserwowałam. Buziaki Asia i domagająca się cycusia Justynka Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: spacerujemy :) 05.12.04, 10:15 Asiu, ciesze sie ze wszystko ok. Ja tez mam zawsze wrazenie ze lekarz ma mnie gleboko gdzies i chce tylko "odbebnić" kolejnego pacjenta. No cóż to chyba tylko nasze odczucia)) Jak tylko bedziesz miala wyniki posiewu koniecznie daj znac jaki wynik (my mamy skierowanie na srode). A jak pupcia Justysi??mam nadzieje,ze zaczyna sie poprawiac... pozdrawiam serdecznie papa buziaczki beti p.s. a Julka nie byla jeszcze wazona( i nie wiem ile wazy...hihih Odpowiedz Link Zgłoś
aroska Re: spacerujemy :) 06.12.04, 09:10 Dzięki Beti za informacje...spróbuję tam zadzwonić i się czegoś dowiedzieć. Pozdrawiam Was i Wasze maluszki)))))...a ja dopiero w lipcu))) Odpowiedz Link Zgłoś
andzia80 Re: 06.12.04, 15:30 czesc, u nas już dobrze. W piątek bylismy u polożnej i u lekarza. Mateuszek waży już 3800 g więc przybrał w ciągu 2 tygodni 0,5 kilo! )) Miał kłopoty z brzuszkiem (problemy z odbijaniem po jedzonku i miała "ataki" płaczu, i okazalo się, podobnie jak u Asi, że piłam za dużo soku jabłkowego. Teraz jestem na samej wodzie... oprócz tego dostał jeszcze zasuszone bakterie na polepszenie stanu brzuszka Co najciekawsze mojemu synkowi jeszcze nie odpadł kikut pępowiny co mnie osobiście wkurza bo mam już go dosyć, zresztą Mati penie też.... Katarek coraz mniejszy, na szczęście. Muszę lecieć bo bo Mati znowu chce cyca! papa Odpowiedz Link Zgłoś
kiniadi Zdjecia Ilarii Barbary 08.12.04, 11:26 Hej dziewczyny. Pisze, bo, chce sie Wam pochwalic moja mala Ilusia, tylko nie wiem czy zdolam umiescic link. Jak nie, to mozecie ja zobaczyc na ZOBACZCIE. Zdjecie zmiescilam pod tytulem Ilaria Barbara-corcia Kingi i Nicoli Gdzies o godz 8,15. Pozdrawiam serdecznie. Kinga. forum.gazeta.pl/forum/72.2html?f=621&w=18386968 Odpowiedz Link Zgłoś
kiniadi Re: Zdjecia Ilarii Barbary-jeszcze raz linc 08.12.04, 11:33 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18386968 Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Do kiniadi:)) 08.12.04, 15:40 PIĘKNE GWIAZDECZKI!!!!! GRATULACJE!!!!! TWOJA STARSZA CORA JAK ANIOLECZEK!!!! A MALUTKA SŁODKA.... pozdrawiam beata Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi jak sypiamy? 08.12.04, 15:28 Cześć dziewczyny! Ilaria śliczniutka, zresztą starsza córcia też Mam do was pytanko? Jak usypiacie wasze maluszki? Moja Justysia nauczyła się zasypiać przy cycku i mamy problem bo odłożona do łóżeczka po jedzeniu ryczy jak nie wiem... Pomagał smoczek ale na dłuższą metę nie chcę jej uczyć ssania smoka. Chciałam zastosować na niej metodę Zaklinaczki i jakoś nie mogę Tak jak radzą nakarmiłam ją i odłożyłam, ona oczywiście odrazu oczy na baczność i w ryk. No to podeszłam, pogłaskałam, mówiłam do niej... nic nie pomogło, ryczała dalej. Męczyłyśmy sie tak z pół godziny, doszło do tego, że nie chciała uspokoić sie nawet na rękach Pomogło przystawienie do cycka na dosłownie pięć pociągnięć i zapadła w błogi sen... albo ja jestem zbyt miękka albo ona zbyt mała na stosowanie takich metod... Ja nie potrafię patrzeć jak ona płacze aż łezka jej się dziś pokazała w oczku (pierwsza) ((( Czy wasze niunie zasypiają same odłożone do łóżeczka? Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: jak sypiamy? 08.12.04, 15:36 Asiu, nic się nie martw my tez probowalysmy zaklinaczkę ale to nie dla takich wrazliwcow))) julka czasami zasnie w lozeczku ale jak najpierw ja troche utule przy piersi ale ona nie ssie tylko sie wtula we mnie... przy cycu nie zasypia ale wtulona na raczkach na szczescie nie musze jej kolysac ani lulac tylko przytulic i juz spi a łóżeczko przydaje sie raczej tylko w ciagu dnia na male drzemki - i to tez nie zawsze aha, a w nocy spi z nami, wtulona we mnie)) ale za to spi cala noc bez placzu i stekania - tak jak to bylo w lozeczku pozdrawiam Ciebie i Justysie i nie katujcie sie tymi metodami zaklinaczki bo to nie warte swieczki Arek zasypial tylko przy piersi i tak przez dwa lata i nie pamietam zeby mi to tak baaardzo przeszkadzalo, a przeciez lepiej miec pozniej zdrowe i pogodne dzieciaczki niz takie zaplakane i wystraszone) Odpowiedz Link Zgłoś
kiniadi Re: jak sypiamy? 08.12.04, 21:06 Hej. Dzieki za mile slowa odnosnie moich dziewczynek. Co do usypiania malej Ilari, to ja chyba jestem zwyrodniala matka, bo od 3 dni zaczelam stosowac metode Zasni Wreszcie. Na poczatku bylo nie zbyt wesolo, bo mala plakala ciagle przez 3 gdz zanim zasnela. Na trzeci dzien moge stwierdzic, ze przez dzien zasypia sama bez zadnych problemow. Tylko jak przychodzi wieczor i pora zasypiania nocnego, to katastrofa, a ja jej nie moge wziasc, bo 3 dni tortur pujda na marne. Mam nadzieje, ze juz niebawem sie to skonczy. Musze tylko powiedziec, ze ostatniej nocy mala po nakarmieniu i 3 godzinnym ryku przespala bez przerwy 7 godz i nawet na karmienie o 4 sie nie chciala zbudzic i ja ja obudzilam. Dzwonilam nawet dzis do pediatry, ale powiedzial ze moze nie ma problemu jak spi bez przerwy nawet 7 godz i powinnam sie cieszyc. Zobaczymy jak bedzie dzis. Jutro dam wam znac. Pozdrawiam serdecznie. Kinga Odpowiedz Link Zgłoś
andzia80 Re: jak sypiamy? 09.12.04, 09:31 Kiniadi, Dziewczynki cudowne, dołączam się do pozostałych listopadóweczek Co do zasypiania to nie jesteś wyrodną matką bo szczerze mówiąc ja też uczę Mateuszka spania samodzielnego w swoim łóżeczku. Trzymałam się tej zasady jeszcze od pobytu w szpitalu, gdzie Mati bardzo ładnie spał w swoim "plasticzku"-łóżeczku i mimo że czasami barzdo za nim tęskniłam bo nie mogłam się nacieszyć swoim maleństwem i mialam ochotę trzymać go w ramionach i na niego patrzeć jak śpi, to byłam twarda i zostawiałam go w spokoju. Raz mialam chwilę słabości iwzięłam go do łóżka żeby spał ze mną ale on zamiast spać kręcił się, marudził - poprostu nie mógł się skupić. Ale wcale też nie jest tak kolorowo z tym jego spaniem (w szpitalu chyba był jeszcze w szoku po porodowym i dlatego tak ładnie spał). Wczoraj mój synek dał mi niźle popalić. Jak wstał o 9 rano tak zasnął dopiero o 22. W między czasie drzemał tylko przy cycku (średnio domagał się go co 15, 30 min !). Ale mam nadzieję że miał gorszy dzień. W nocy spał ładnie i teraz też śpi (odpukać...., no właśnie się obudził jak to pisałam (( papapapa ps. czy dajecie dzieciaczkom już witaminki (D3, C, itd)? Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: jak sypiamy? 09.12.04, 10:24 czesc, a ja nie mam serca sluchac krzyku przez te pare minut ktore wydają sie byc wiecznoscia) a jak sobie radzicie w nocy - bo ja mam wrazenie,ze jak tylko mala poplacze minutke to juz caly blok ja slyszy? julka tak jak pisalam w dzien zasypia ladnie - nawet w lozeczku, ale noc obowiazkowo ze mna przy bokuja tez juz sie tak przyzwyczailam, bo jak tylko odkladalam ja do lozeczka to pozniej nie spalam tylko nasluchiwalam... a tak przynajmniej cała nocke spi bez jekniecia pozdrawiam beata Andzia my sie na patronaz wybieramy we wtorek (razem ze szczepieniem) i dopiero wtedy dostaniemy zalecenia co do wit. D i C. Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: jak sypiamy? 09.12.04, 10:54 Betti ja też stwierdzam, że jestem za "miętka" i nie mogę wytrzymać jak ona płacze.... Zresztą doszłam do wniosku że nocki przesypia tak ślicznie, że w dzień mogę ją pousypiać z godzinkę czy dwie Dla przykładu zasnęła wczoraj o 23 obudziła się o 4 rano na papu i potem o 9 rano. Pojadła, trochę poleżała w w łóżeczku, znów zaczęła się domagać cyca, potem już cyccuś był beeee popłakała u mnie na rękach i przytulona zasnęła ok 10.30. Przed chwilą odłożyłam ją do łózeczka i śpi )) więc chyba nie jest tak źle ??? ))) Ten ryk to jest taki w stylu - chcę zasnąć a nie mogę, bo wystarczy jakiś szczegół - mocniej ją przytulę, położę rękę na głowie i momentalnie zasypia. andzia jeśli chodzi o witaminki to Justysia jeszcze w szpitalu razem z antybiotykiem i furaginą dostawała Cebion czyli wit. C (2xdziennie po 5 kropli) po wyjsciu ze szpitala podawałam jej go jeszcze przez tydzień. Teraz dostaje wit. D czyli Vigantol 1x2 krople i Cebion Multi 1x3 krople rozpuszczone w łyżeczce mleka. W tym Cebionie Multi są jeszcze inne witaminy oprócz wit. C i pani pediatra powiedziała że jeśli karmię tylko piersią to powinnam go podawać. To tyle idę pozmywac naczynia buziaki Asia Odpowiedz Link Zgłoś
andzia80 witaminki 10.12.04, 11:05 Widzę że co lekarz to inny pomysł na dawkowanie witaminek. Moja pediatra kazała dawać wlaśnie Cebion, Wit. D i wit. B1 od 3 tygodnia życia, a na ulotce w dawkowaniu jest napisane że te witaminki od ok. 4 tyg. życia. No akurat Justynka z innych względów może mieć witaminki podawane inaczej niż standardowo, no właśnie, czy wogóle jest coś takiego jak standardowe terminy podawania witaminek? Ciekawe... chyba spytam się lekarki na następnej wizycie. Marze o spacerkach z Matim... Dzisiaj świeci słoneczko, może zacznę werandowanie... ) Dzisiaj o 1.12 w nocy mój synek skończył 3 tygodnie ale ten czas leci Rosnie jak na drożdżach Apapas co u Ciebie??? Mam nadzieję że najgorsze już za wami i teraz cieszycie się sobą bez zaklóceń. pozdrowinka Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kiniadi Mam juz 1 miesiac 10.12.04, 13:15 Hej. Pisze tylko, a zeby sie pochwalic, ze mala Ilaria dzis konczy 1 miesiac zycia. Strasznie szybko leci ten czas, choc ja sie nie moge doczekac jak bedzie wiosna i mala bedzie mial 6 miesiecy i bedziemy sie swietnie bawic w ogrodzie. No ale coz, przeciez to tylko jeszcze 5 miesiecy)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: Mam juz 1 miesiac 10.12.04, 13:40 Gratulujemy malutkiej Ilarii i jej Mamusi ukonczenia 1 miesiąca zycia!!! Beata i Julcia a ja dzis rano robilam nastepne badanie moczu wyniki we wtorek i wtedy tez badanie u pediatry - takie pierwsze z wazeniem i mierzeniem) mam nadzieje,ze z moczem bedzie ok, bo Julka juz nie wykazuje zadnych objawow bolu, ani nawet kolki wieczornej - co baaaardzo nas cieszy dzisiaj bylysmy na spacerku 4 godz. , ale sloneczko jest zdradliwe bo zimno jak diabli... oho, juz sie obudzila, lece dac dyda)) papa pozdrawiam Wszystkie Mamusie i ich Dzidziusie betti i julcia Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: Mam juz 1 miesiac 10.12.04, 13:50 My równiez gratulujemy malutkiej Ilarii i jej Mamusi ukonczenia 1 miesiąca zycia!!! )) Troszke źle mi się pisze bo mam małą przy cycku Andzia Justyś miała ten cebion tak wcześnie ze względu na bakterie. wit. c "zakwasza" mocz i one się nie namnażają. Betti my też dziś już po spacerku i po wizycie u pediatry. Justysia wstała dziś z całym zaropiałym oczkiem (( mówię wam okropnie. Dostałyśmy kropelki do zakrapiania i w poniedziałek idziemy do okulisty. Buziaki p.s. gratulacje dla Mateuszka z okazji ukończenia 3 tygodni )) Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: Mam juz 1 miesiac 10.12.04, 14:14 hmm, no my tez oczywiście dołączamy sie do życzeń 3 tygodni Mateuszka)) Andzia, co do witaminek to ostatnio rozmawialam z moja ciocią pediatrą i ona mowila, ze od niedawna odchodzi sie od podawania niemowlaczkom 3 kropelek vigantolu i podaje sie tylko jedną bo bylo b. duzo przypadkow przedawkowania wit. d. - nie wiem jednak czy we Wrocławiu tez jest to juz stosowane... Julcia tez miala Cebion przez 7 dni, ale tylko przy Furaginie i teraz dopiero dostane zalecenia co do dalszego podawania...do tej pory dwa razy dziennie po 5 kropli do kazdej dawki furaginum. Asiu, co z tym oczkiem??? Co powiedziala lekarka?? Jak bedziesz wiedziala w poniedzialek cos wiecej koniecznie daj znac... p.s. jak Jarek uchwycił tak slicznie Justyśkę z tym uśmiechem ??) ja pstrykam od 2 dni i nic mi nie wychodzi(( Pokazywalam zdjecia Sławkowi i nie wierzył ze to ta sama Justysia...hehehe. Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi uśmieszki :) 10.12.04, 15:31 Betti to nie Jarek - TO JA!!!! ))) Na jednej ręce trzymałam Justysię w drugiej aparat i robiłam głupie miny hihiiiiiii Wam też się uda zobaczysz! Justka chichra się już tak fajnie i robi przy tym takie "hehheeeee" czego Jarek nie słyszał jeszcze i nie chce mi wierzyć )) Dla Cioć które jeszcze nie widziały: foto.onet.pl/albumy/zdjecie.html?no=4&id=19043&q=jarecki___&k=6&nxt=0 Jeśli chodzi o oczko to nie wiemy jeszcze, może to być zapalenie spojówki albo niedrożny kanalik łzowy.... zobaczymy co powie okulista w poniedzialek. Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Chichranie:)))))) 10.12.04, 19:27 oj ja wierze,wierze)) Julka wprawdzie nie smieje sie jeszcze glosno, ale Arek jak byl malutki to w 2 m-cu wycieralam mu mleko pieluszką z szyjki bo ulał i wtedy tak głośno zaczął sie chichrac,ze na poczatku to sie wystraszyłam))) i do dzis ma takie łaskotki, ze czasami nie moge go nawet wykąpac normalnie bo sie nie da dotknąć)) pozdrawiam beti i julcia Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: jak sypiamy? 13.12.04, 13:18 Witam w nowym tygodniu! Co tu tak cicho? My dziś byłyśmy u okulisty, z oczkiem narazie jest ok ale mamy obserwować i gdyby znów pojawiła się ropka to przyjść. Czasem jest to oznakąniedrożnego kanalika łzowedo dlatego trzeba na takie rzeczy uważać. Żlapałam też mocz na posiew i wyniki powinny być koło czzwartku... no zobaczymy, już zaczynam się bać!!! Jutro idziemy za to na szczepienie! A co u was??? Buziaki Asia z Justką Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 13.12.04, 12:54 hej,hej wlasnie odebrealam julci posiew - jest jałowy!!!!!)))))) ide karmic glodomora odezwe sie pozniej p.s. czy Wasze dzidzie mialy katarek??co z nim czynic??julka ma od wczoraj caly nos zawalony( beti i julcia Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 14.12.04, 08:18 Ale extra wieści!!! Uściskaj Julcię i ucałuj!!! )) My czekamy na wyniki posiewu ale nie wiem czy udało mi się pobrać jałowo ten mocz.... Starałam się jak nie wiem ale zobaczymy! Jesli chodzi o katarek to Andzia i Apapas walczyły z zatkanymi noskami więc może zdradzą jakieś sprawdzone sposoby. My jeszcze nie mamy doświadczenia z katarkiem, choć codziennie jakąś kozę wyciągam z Justyśkowego nochalka No nic... my dziś idziemy o 16-stej na szczepienie, napiszę później jak było! Buziaki Asia z Justysią Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj A Julia chora:((((((((((( 14.12.04, 10:06 Czesc, juz tak sie wczoraj cieszylam, ze jalowy posiew i ze wszystko w porzadku, a ten katarek to pewnie zaraz przejdzie.... całą noc walczylam z gruszką i kropelkami, mała prawie nie spała bo nie mogła: ((cały nos zatkany, nad ranek kaszel straszny, az sie dusila, a na dodatek dotykalam ją kolo uszka i plakala(((( ide dzisiaj o 13.20 do pediatry - miala miec patronaz i szczepienie - ale w takim stanie nic z tego(( boje sie cholernie bo wyglada to bardzo nieciekawie, a jeszcze ten swiszczący oddech - mam nadzieje,ze to nie oskrzela, albo nie daj Boze płuca(( az się cholera ryczeć chce!!!!!! i pomyslec,ze w ciagu dwoch dni z malego katarku takie cholerstwo.... sorry za smutne gadanie,ale musialam sie przed kims wygadac. Asiu napisz koniecznie jak Justyśka na szczepieniu... Ciesze się , ze u Was wszystko dobrze - nawilżaj mieszkanko i ubierajcie się ciepło) Chory bejbik to tylko na płacz zbiera(( pozdrawiam cieplutko papa betti i julcia Odpowiedz Link Zgłoś
andzia80 Re: A Julia chora:((((((((((( 14.12.04, 12:35 cześć, widzę że nie tylko mi ten tydzien zaczął się paskudnie!! Wczoraj o mały włos znowu wylądowalibyśmy z Mateuszkiem w szpitalu. Dostał jakiegoś rozwolnienia, pojechalam od razu do swojej przychodni a tam lekarka skierowanie do szpitala bo takie maleństwo przy rozwolnieniu może się szybko odwodnić! No to ja na Kamieńskiego a tam jak zwykle że nie mają miejsc. Jak się okazało i dobrze, bo pewnie znowu by nas położyli na tydzień i robili dwa badania na krzyż w tym czasie. Pojechaliśmy więc do szpitala im. Korczaka na Kasprowicza i tam na izbie przyjęć zrobili na cito badanie krwi i gazometrię. Wyszło ok. A okazało się że mały: 1. Ma już kolki - przepisali nam lekarstwo 2. Ma problemy z tolerancją laktozy, bo z niego straszny żarłok a jego niedojrzały jeszcze przewód pokarmowy nie nadąża z trawieniem... Ale się wystraszyliśmy na maxa. Wykupiliśmy w aptece tonę lekarstw tak że mały ciągle coś łyka, to na kolki, to na poprawę trawienia itp. Co do katarku to po prostu nawilżam bakietkę solą fizjologiczną i staram się usunąć to co zalega z Mateuszowego noska. Tak kazali w szpitalu i położna w przychodni. Gruszka mało co pomaga - przynajmniej nam. Trzymam kciuki za Julcię i Justysię!!!!!! I za was dzewczyny bo to stres sokrutny mieć chorego dzieciaczka. papa Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: A Julia chora:((((((((((( 14.12.04, 18:33 No co się dzieje z tymi naszymi bejbikami?!!! Jak jedno się wyleczy to drugiemu coś dolega (( Tak przykro czyta się takie wieści! Betti jak znajdziesz chwilkę to napisz co u Julci i co powiedział pediatra. Ściskam was mocno życzę zdrówka i trzymam kciuki za Julcię by szybko przegoniła to choróbsko! Andzia nie zazdroszczę wizji szitalnego leczenia! Chwała Bogu, że skończyło się na lekarstwach i leczeniu domowym! Ja siezastanawiam czy te pieniste kupki Justysi (nadal jej się trafiają) nie są też objawem nietolerancji laktozy. Co Mateuszek dostał na poprawę trawienia? Wam też życzę zdróweczka i niech Mati obżartuszek je spokojnie! A my wróciłyśmy niezaszczepione... Justyście nie wyszła jeszcze gruźlica po pierwszym szczepieniu i musimy poczekać. Może w przyszłym tygodniu sie zaszczepimy. Buziaki Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aniamn78 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 15.12.04, 10:07 hej!! wreszcie mam czas, żeby się odezwać na początek kiepskie wieści: Beata z małą wylądowały w szpitalu - zapalenie oskrzeli z podejrzeniem zapalenia płuc. Leżą w Korczaku, co najmniej 7 dni. Jak coś będę wiedziała to dam znać A teraz w wielkim skrócie co u mnie urodziłam 18,11 o 11.00; mały ważył 3250, 52 cm. Z tego co się zorientowałam to leżałam z kilkoma z was na oddziale, ja niestety tkwiłam tam 18 dni Mateusz miał najpierw żółtaczkę, a potem standardowo zapalenie ucha, co tam przeżyliśmy to szkoda gadać Od 5 grudnia jesteśmy wreszcie w domku, mały ma niestety ciągle ślad żółtaczki ale mam nadzieję że wreszcie mu przejdzie Dzisiaj idziemy do kontroli, więc wszystko będę wiedziała czeka nas też jeszcze wizyta u okulisty - obowiązkowa po fototerapii, ale oczywiście limity się już wyczerpały i można juz tylko prywatnie ta przyjemnośc kosztuje drobne 85 zł ale cóż....... zdrowie najważniejsze. Ale się rozpisałam.... Muszę uciekać bo mały się obudził Pozdrawiam wszystkich Ania Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi betti i julcia w szpitalu :( 15.12.04, 15:08 Właśnie rozmawiałam z Beatą, Julcia ma zapalenie płuc (( Odpowiedz Link Zgłoś
aniamn78 Re: betti i julcia w szpitalu :( 15.12.04, 18:21 Kurczę........ to nie za ciekawie mam nadzieję, że na święta będą już w domu; Nas też wysłali do Poradni Patologii Noworodka bo Mateusz wciąz za żółty Będą go znowu kłuć no zobaczymy jak bilirubina za wysoka to odstawią mi go od piersi, mam nadzieję że uda się tego uniknąć. Jutro już będzie coś wiadomo. Pozdrawiamy Ania z Emilką i Mateuszkiem Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj A w Korczaku... 16.12.04, 12:20 nadal jestesmy((((((( wyskoczylam na godzinke wykapac sie i poprac julki ubranjka no i oczywiscie skrobnac szybciutko co u nas. po wizycie pediatry na razie zadnych zmian... julenka ma zmiany w plucach i oskrzelach,przestala dzis troche kaszlec ale nadal wyglada to paskudnie.. dziewczyny uwazajcie na dzieciaczki bo tam caly oddzial to zapalenia pluc od 3 tygodni do 6 tygodni (takie same maluszki(( warunki koszmarne ale to juz napisze jak wrocimy najprawdopodobniej swieta spedzimy w szpitalu(( we wtorek julka bedzie miala jeszcze przeswietlenie brzuszka bo robia rutynowo wszystkim dzieciaczka ze zmianami w moczu a u niej cos wylazlo (a przeciez posiew jałowy!!!) pozdrawiam bo musze wysuszyc wlosy i jade do mojego Skarbenka ktory mam nadzieje najedzony jeszcze śpi. Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Justynka też chora.... :((((((((( 18.12.04, 13:46 Nie dość ze wyszły nam bakterie w posiewie moczu to jeszcze mała dziś w nocy zaczęła kaszleć, a w nosku katarek ale gdzieś głęboko bo ni jak nie idzie go wyciągnąć. Jesteśmy po wizycie u pediatry, raczej wyklucza złe pobranie jeśli chodzi o mocz, wygląda na to, że nie tak łatwo będzie pozbyć się tych bakterii. Osłuchała małą i na szczęście w oskrzelach i w płuckach czysto. Normalnie kamień spadł mi z serca. Niestety gardziołko mocno czerwone i bez antybiotyków się nie obędzie, dostałyśmy zinnat w zawiesinie, syropek, krople na katar, maść do nacierania pleckow i piersiątek no i się leczymy ((( Jak Justka nie będzie chciała pić tego antybiotyku to czekają nas zastrzyki. Betti trzymajcie się dzielnie. Tysiąc buziaków dla Julci. A co u reszty dziewczyn? Mam nadzieję, że lepiej niż u nas.... Odpowiedz Link Zgłoś
aniamn78 a u nas lepiej............ 18.12.04, 16:49 hej!! może my przerwiemy wreszcie tą złą passę w czwartek okazało się że małemu niestety znowu urosła bilirubina do 11,4 i lekarze podjeli decyzję o odstawieniu od piersi na 48 godzin i wreszcie udało się spadła mu do 7 i pomysleć że mogli juz dawno to zrobić, ile byłoby nerwów mniej i kłucia biednego Mateuszka; teraz powoli wracamy do cyca i czekamy z niecierpliwością na święta!!!!!!!!!!! pozdrawiamy wszystkich Ania z dziećmi Odpowiedz Link Zgłoś
kiniadi Re: a u nas lepiej............ 18.12.04, 21:43 Hej Hej. Dziewczyny, trzymajcie sie cieplo i pamietajcie ze zawsze jestesmy tutaj, a zeby Was wspierac. Mam ogromna nadzieje, ze a Waszymi maluszkami juz lepiej i ze Swieta bedziecie spedzac w rodzinnym gronie. Tego Wam Wszystkim zycze. My w poniedzialek jedziemy do Polski-do mojego kochanego Wroclawia. Mam nadzieje i ze do tego czasu moja Ilaria sie nie pochoruje, bo Giulia jedzie na antybiotykach juz 4 dzien. Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi WESOŁYCH ŚWIĄT 22.12.04, 17:23 Zdrowych, rodzinnych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia oraz pomyślności w Nowym 2005 Roku życzą Joasia Jarek i Justysia Odpowiedz Link Zgłoś
apapas Re: u nas byłu juz 2 katary :( 02.01.05, 12:59 cześć dziewczyny Wszystkiego najlepszego w nowym roku i duzo zdrowia dla dzieciaczków i dla Was!! Nie pisałam tak długo ponieważ byłm u mamy przez 2 tygodnie, chciałm spędziś z nia jak najwięcej czasu ponieważ w pierwszy dzień po świetach wyjechała do Stanów i wróci dopiero za 6 miesiecy. Pojechałyśmy z Hanią zupełnie zdrową (juz po jednym katarze który ładnie sama zwalczyła) i u mamy zaraziła sie niewiadomo od kogo kolejnym znacznie gorszym Pojechałyśmy w wigilie do szpitala i lekarz z wielką łaską zbadał Hanie i stwierdził że w godzinę może rozwinąć się zapalenie płuc. Całe świeta spędziłam więc obserwujące dziecko na dodatek mała zaraziła mnie i obie leżałyśmy w łóżku. Żeby było śmieszniej to mała po 2 dniach czuła się znacznie lepiej a ja chodziłam nosem po ziemi ze zmęczenia i bólem gardła i okropnym ropnym katarem. Mam nadzieje że katar już nie wróci, Hania jest juz zdrowa a z posiewu moczu wyszła jedna bakteria która ponoć nie jest bakterią chorobową, mam nadzieje że lekarz zaszczepi mi mała w tym tygodniu. Dziewczyny czy macie wystarczająco dużo mleka? Moja mała za mało przybrała na wadze i zastanawiam się czy to wina pokarmu, bo wydaje mi się że mam go za mało a może to przez te okropne katary? Co robić żeby mleka było więcej? Serdecznie pozdrawiam i życze dużo zdrowia ))) apapas i Hania Odpowiedz Link Zgłoś
a2jan dziewczyny mam pytanie do Was 04.01.05, 10:43 30.12.2004 z samego rana ujrzałam dwie piekne krecy))), wyliczyłam sobie że termin mam na początek września. Jestem dziewczyny też z Wrocławia i chciałabym prosić Was o radę, a mianowice: - kiedy mam pierwszy raz iśc do lekarza potwierdzić ciąże? (ostatnią @ miałam 28.11.04, cykle 27-28 dniowe) - wg obliczeń lekarskich jestem w 5 tygodniu, ale wg zapłodnienia jakieś 3 tygodnie, - chyba zdecyduje się rodzić na Kamieńskiego - czy polecacie ten szpital z Waszego doświadczenia??- wobec tego poradźcie do jakiego lekarza mam się udać, bo wiem , że najlepiej mieć lekarza prowadzącego z tego szpitala w którym chce sie rodzic - acha, dziewczyny jakie polecacie balsamy, kremy p/rozstępom , kremy na biust itd i od kiedy można je stosować, ja zna razie smaruje się oliwką dla dzieci, ale moje piersi rosną z dnia na dzień -tak mis ię wydaje)) - i nie chce żeby pojawiłay mi się jakiś rozstępy, - dzieczyny czy może wiecie jeszcze cos na temat kolczyka w pępku, kedy należy go zdjąc, może ktoraś z Was miała? Czekam z niecierpliwością na Wasze porady Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: dziewczyny mam pytanie do Was 05.01.05, 17:48 czesc a2jan, gratuluję dwóch kreseczek...kurcze...juz nie pamietam kiedy to bylo)) jeśli chodzi o Kamienskiego to jak najbardziej polecam - ja rodzilam tam dwa razy i dwa razy szczesliwie sie wszystko konczyło... jesli chodzi o lekarza to ja chodzilam do dr Wojciechowskiego (na kase chorych) ale nie trzeba chodzic do lekarza "szpitalnego" zeby byc dobrze traktowaną ... moj lekarz prawie wogole nie zaglądał na oddział, a i tak opiekę miałam rewelacyjną... balsam polecam Gerbera - niedrogi i swietnie sie rozsmarowuje, nie jest tłusty), ale z doswiadczenia wiem ze jak beda chcialy wyjsc te paskudy to i tak zadne kremy ich nie powstrzymają( aha, a stosowac powinno sie je juz od 3 m-ca ciąży, ale myślę ze oliwka która swietnie natłuszcza skórę też bedzie dobra, co do kolczyka to osobiscie nie mialam, ale kolezance lekarz kazał ściągnąć już na samym początku ciąży zeby ewentualna ranka szybko się zrosła i nie było z tym pozniej problemow... i to chyba tyle...jak bedziesz chciala o cos zapytac to pisz na gg5976188, albo na beata_jedryszek@interia.pl, bo przy dizdziusiu Juleczce na forum jestem chwilkami tylko)) pozdrawiam serdecznie i duuuuuzo zdrowka zycze Tobie i "Fasolce"... aha do lekarz mozesz wybrac sie juz ... ja bylam tez jakos tak bardzo wczesnie ale usg juz pokazalo zarodek)) beata Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: u nas byłu juz 2 katary :( 05.01.05, 17:05 Apapas cieszę się, że Hania zdrowiutka! Ja już się boję tu zaglądać bo non stop któreś z naszych dzieciaczków choruje (( Andzia jest z Mateuszkiem w szpitalu mały ma zapalenie płuc Normalnie idzie zwariować! Ja na "mleczkową produkcję" popijam herbatkę Hippa dla kobiet karmiących, nie wiem czy działa ale na braki nie narzekam. Justysia już po antybiotyku, czekamy teraz na wynik posiewu po leczeniu! Mam nadzieję, że będzie dziś popołudniu no i że będzie jałowy (tfu tfu coby nie zapeszać). Justyś robi też zupełnie wodnistą kupkę. Wczoraj pediatra powiedziała że to najprawdopodobniej po antybiotykach podaję jej cały czas lakcid ale poprawy jak narazie nie ma. Osłuchała też małą i na szczęście w płuckach i w oskrzelach czysto! Teraz pozostało czekać na wyniki i może nas zaszczepią... Buziaki Asia z Justynką Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: u nas byłu juz 2 katary :( 05.01.05, 17:37 czesc Dziewczyny, u nas na razie po szpitalnych ekscesach wszystko w porządku ze zdrówkiem, ale niestety mała robi bunt na pokładzie jeśli chodzi o cyca( dostawała w szpitalu butle (bo ja wylądowałam z grypą jelitową w domu() i chyba za mocno sie przyzwyczaiła... nie powiem..butla moze i wygodna ale ja jakos nie widze siebie w roli matki z butelką mając pełne piersi, bo laktacja po zniżce formy wraca do normy) julka dzis w nocy nawet pojadła "dudę", ale w dzień krzyki i wrzaski - dzwoniłam nawet do p. Moniki z "karmienia piersią" i poradziła mi, żeby nie podawac wogule butelki tylko strzykawka, zakraplacz, lyzeczka, ale same wiecie ze latwiej powiedziec niz zrobic... zamierzamy jednak sprobowac... najbardziej chce mi się śmiać z mojego Sławka - bo on już biedny nie wie jak ma mnie wspierać...raz mówi "nie martw się kochanie nie musisz karmic piersią zeby byla zdrowa i radosna"...a gdy decyduję o tym ze bede probowała cyca.."tak kochanie masz racje trzeba sprobowac to jednak wygoda i wogule..." hihihihi... no zobaczymy, z jednej strony tak strasznie mi szkoda tego mleczka cycowego, a z drugiej jak widzą Julkę rozdartą przy piersi to mi się odechciewa...no ale trzymajcie kciuki... aha, na wszelki wypadek kupiłam też fridę (ten wężyk do odciągania katarku, bo przy naszym "kaloryferowym" powietrzu nigdy nic nie wiadomo) i muszę stwierdzić ze to naprawde swietna sprawa - Julka wogule nie protestuje, ja odciagam wszystko co jej tam zalega (po nocce ma troche katarku, ale juz nawilzacz jest zakupiony i do nas "jedzie"). Asiu mam nadzieje, ze wynik posiewu będzie "jałowy" i wszystko będzie już dobrze...my oddajemy siusiu w piątek i tez jetem cala w strachu..brrr Ani proszę przekazać pozdrowienia ode mnie (wiem bardzo dobrze co teraz przechodzi i nie zazdroszczę)... Odezwę się za jakiś czas i napiszę Wam kto wygrał batalię "pierś kontra butelka"... pozdrawiam cieplutko Beata i Julcia Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi dalej bakterie w moczu :((((( 06.01.05, 09:27 Tak jak w temacie... ręce mi już opadają i nawet nie chce mi się pisać.... Jarek wczoraj odebrał posiew i 10 dni Zinnatu nie wytłukło tego paskudztwa! Jest ich mniej ale ciągle są... Tak się boję czy to nie jakaś wada układu moczowego. Dziś idę z wynikiem do pediatry i zobaczymy co dalej. Zdrówka wszystkim Asia Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: dalej bakterie w moczu :((((( 06.01.05, 10:57 Asiu, tak mi przykro... wiem, ze w takich chwilach nic sie nie chce... Trzymamy za Was baaaaardzo mocno kciuki, na pewno będzie wszystko dobrze! My z kolei jutro pobieramy próbki i wyniki w poniedzialek...tez jestem zestrachana, bo już też mam dość tego cholernego pasma nieszczęść... Miejmy nadzieję, że będzie dobrze... Pozdrawiam Was cieplutko Buziaczki Beti i Julcia p.s. aha, a Julka na wieczor dostala butle!!!! nic nie dało rady ani strzykawki, ani pipetki a ni cyc!!! Ale za to całą noc i nad ranem pięknie zjadała pierś)) Chyba przejdę na system nocnego cyca i dziennej butli) Przynajmniej nie będziemy się obie męczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
apapas Re: dalej bakterie w moczu :((((( 06.01.05, 20:19 cześć dziewczyny Asia mam nadzieje że z Justynki posiewem jest juz lepiej i nie będzie juz wiecej tego paskudztwa w moczu Ja ostatni posiew robiłam Hani w Legnicy i tam pani w laboratorium powiedziała mi że u takich małych dzieci najlepiej nie przelewać moczu do pojemniczka tylko dostarczyć do badania w woreczku, ponieważ podczas przelewania juz mocz narażony jest na dodatkowe bakterie Asiu proszę podrów prosze Anie i Mateuszka (trzymam za nich kciuki, Mateusz to silny chłopczyk i szybko zwalczy to zapalenie płuc!). Beata wiedze że walczysz z butelka podobnie jak ja. Na poczatku bardzo przejmowałam sie tym że chyba będę musiała karmić Hanie butelką ponieważ czułam że mam za mało pokarmu i mała zasypia zmęczona ssaniem cmoczka. Teraz przez cały dzień cyc na wieczór dokarmienie butla a w nocy ponownie cyc i Hania nie rzuca sie przy piersi a mi najdzie mleka na nocne papu. Pozdrawiam, Apapas i Hania Odpowiedz Link Zgłoś
kiniadi Re: dalej bakterie w moczu :((((( 07.01.05, 08:02 Hej dziewczyny! Jest mi bardzo przykro z powodu chorob Waszych maluszkow. Ja o dziwo po 2600km podrorzy i karmienia malej w niezbyt sterylnych warunkach i zmianie klimatu jak na razie temat lekarstw i pediatry nie jest mi znany. Co do karmienia butelka, to ja moja mala od 2 tygodnia karmie wlasnie w taki sposob i nawet nie nazekam. Odciagam moje mleko i wten oto sposob "wilk syty i owca cala" bo mam ten konfort psychiczny, ze mala pije moje mleko a ja sie nie mecze. Pozdrawiam serdecznie. Kinga z Ilaria. Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: dalej bakterie w moczu :((((( 07.01.05, 13:47 Dzięki dziewczyny za miłe słowa! Kochane jesteście! Jesteśmy po wizycie... pani pediatra narazie wstrzymała się z kolejnym antybiotykiem (chwała Bogu). Pamiętacie te nasze problemy z odparzoną pupą? więc teraz po antybiotyku problem powrócił razem z wodnistymi kupkami... Pani doktor stwierdziła, że może te bakterie to nie z moczu tylko ze skóry bo odparzona i tam mogą się też znajdować różne bakterie. Mamy odczekać tydzień podleczyć dupinek malutki i powtórzyć posiew. Tak więc wietrzymy całymi dniami pupcię (muszę dokupić pieluch tetrowych) i czekamy tydzień. Może wybierzemy się jeszcze do jakiegoś innego pediatry na konsultację- zobaczymy... Apapas jesli chodzi o pobranie moczu to starałam sie jak mogłam Najpierw umyłam pod kranem, potem podmyłam małą jeszcze rivanolem i dopiero przyklejałam woreczek. Potem strzykawką odciągnęłam mocz z woreczka i przelałam do jałowego kubka. Niby ok tylko podobno i tak powinno się do badania dawać środkowy strumień moczu bo w tym pierwszym wypływają bakterie które są w cewce moczowej. Ale jak złapać środkowy strumień u takiego maluszka? Betti co do problemów piersiowych to u nas choć z tym jest dobrze.... A ty sięnie martw jeśli uda ci się utrzymać nocne cycanie to super, a w ciągu dnia może odciągaj tak jak Apapas i dawaj Julci swoje mleko z butli? Buziaki Asia z Justysią Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Plaga jakaś czy co???!!! 07.01.05, 18:24 teraz dla odmiany mnie łamie jakieś choróbsko...mam zawalone całe gardło i biorę Augmentin (( Cały dzień po domu w maseczce ze względu na Julkę...złapało mnie dziś rano..nagle .. oczywiscie badan moczu rano tak jak mialam w planach nie zrobiłam Julce, ale jak wroci Sławek wyślę go wieczorkiem z siusiami) a propos techniki pobierania próbki, to ja myję Julkę pod kranem (samą psiochę i pupę) mydełkiem dla dzieci...kłade na reczniku bez wycierania, czekam az wyschnie i przyklejam woreczek, a pozniej sklejony woreczek pakuje do pojemniczka i już..) ufff, ale mi gorąco...mam 37,8 stopni a czuje sie jakbym miala 100. oki uciekam pod kołderkę pozdrawiam aha, Asiu to suuuuuuuper ze nie macie nowego antybiotyku, Julka w jednym badaniu miała bakterie, ale lekarz powiedział mi ze czasami poprostu bakterie z kupki zostaja na ciałku i w momencie odklejania woreczka lubią znależć się w środku...wiec pewnie wszystko jest oki. buziaki beata Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: Plaga jakaś czy co???!!! 08.01.05, 09:42 Betti zdrówka życze!!! Mam nadzieję, że szybciutko się wyleczysz! My tak jak pisałam zdecydowaliśmy się na konsultację u innego lekarza. Konkretnie u pani dr. Rudnickiej która jest ordynatorem oddziału noworodków na Kamieńskiego. Już do niej dzwoniłam opowiedziałam co i jak i kazała podjechać z małą w poniedziałek rano do szpitala. Może fachowo pobiorą jej mocz i nie będziemy mieli przynajmniej dylematu czy bakterie są napewno w układzie moczowym. A ja jadę dziś do gina na kontrolne badanie bo cosik mi się tam nie podoba u mnie... brrrrrrrrrrrrrr oby tylko nie doszedł nam następny problem.... pozdrowionka asia Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: Plaga jakaś czy co???!!! 08.01.05, 11:44 no hej, ja juz dzisiaj troche lepiej,ale goraczka nadal jest( Slawka wyslalam wczoraj z Julka do Korczaka bo zaczela kichac i pokaslywala mi ze dwa razy - przestraszylam sie okropnie... ale wszystko jest oki...dostala tylko ibufen, cebion 2xdziennie i nasivin do noska bo katarek wciaz jest.... dzis robie dopiero posiew bo wczoraj juz nie bylo kiedy, a julka dwa woreczkisiknela troszeczke i zniszczyla)) zaraz ide ja podklejac... no to pozdroweczki i Asiu powodzenia u Pani doktor...moze w koncu cos sie wyjasni.. buziaki beata i Julcia p.s. sorki za pisownie ale pisze jedna reka bo w drugiej kolorowe grzechotki, a Julka w lezaczku)) Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj pierwsza wizyta u gina po porodzie 08.01.05, 12:23 no wlasnie... Asiu zaintrygowalas mnie Twoimi "problemami"...czy to cos powaznego?? ja od wczoraj mam jakies silne brązowawo czerwone upławy i chyba to pierwsza od roku miesiączka się kłania)) jestem umowiona do gina na 19.01. (pierwszy mozliwy termin)hihihi przy pierwszym porodzie dostalam miesiaczke po 3 miesiącach, ale wtedy karmiłam regularnie piersią, a teraz przez fanaberie mojej córki)) trochę się to poprzestawiało... a co do karmienia to ten mały skubaniec()juz nawet nockami sie buntuje , a wczoraj przeszła samą siebie, bo na wieczór miałam juz dwa kamienie zamiast piersi i odciągnęłam mleczko do butelki z myślą ze jak się obudzi to zje...a gdzie tam ...poczuła chyba smak czegoś innego i ni cholerci) musiałam jej robić nan-a)) a no wlasnie czy nasze dzieciaczki mają juz swoje smaki w tym wieku??? tak sie ostatnio zastanawiam, ale chyba tak skoro potrfi odroznic nan od mojego. pozdrawiam beata Odpowiedz Link Zgłoś
andzia80 po szpitalu 08.01.05, 17:25 czesc dziewczyny, widzę że nie tylko ja ma przeboje z dzidziusziem. Wczoraj wrócilismy ze szpiatla (jak już wiecie od Asi) po 11 dniach pobytu.(!!!) Coś strasznego!! nie będę wdawać się w szczegóły pobytu bo mam strasznie dużo roboty (zaczęła mi się sesja na uczelni na dokładkę) ale nie było ciekawie. Na szczęście Mateuszek już zdrowy bo tak jak pisała Apapas silny z niego chłopak ) Sylwester w szpitalu i jakaś do tego epidemia bo aż w pewnym momencie nie było miejsc dla nowych dzieciaczków (głównie zapalenie płuc lub oskrzeli). Poza tym ja wcześniej byłam przeziębiona i pewnie to też miało wpływ na Matiego. Narazie muszę lecieć. Dziękuję wszystkim za pozdrowienia! Życzę nam wszyskim i dzieciaczkom samego już zdrówka!!!!!! Niech te bakterie w końcu się od nich odczepią!!! pozdr Ania Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: pierwsza wizyta u gina po porodzie 09.01.05, 17:46 Betti więc okazało się, że zrobiło mi się coś w rodzaju polipa w miejscu cięcia trzeba to będzie wyciąć. Umówiłam się prywatnie na przyszłą sobotę, całe szczęścieeeeeeeeeeeeeee że to jest dość dobrze "dostępne" i nie muszę iść z tym do szpitala. No bo jak tu zostawić moje maleństwo samo? Podobno wystarczy znieczulenie miejscowe i lekkie ogólne - tak powiedziała pani doktor. Normalnie jak nie urok to .... Czy to ty pisałaś że masz "Język niemowląt" w wersji elektronicznej? Jeśli tak to prześlij mi ok? Buziaki Asia i Justynka Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: pierwsza wizyta u gina po porodzie 09.01.05, 18:36 czasc Asiu, no to rzeczywiscie się porobiło... ja nie wiem co jest grane...ze to nie moze byc tak po prostu bez problemow... bede trzymac kciuki za Ciebie...mocno)) co do "języka niemowląt" to owszem mam ale książkę...a w wersji elektronicznej mam tą "chorą" wg mnie metodę "Uśnij wreszcie", wg ktorej wrzucasz dzidziusia do łóżeczka i czekasz az zmeczone placzem zasnie lub nie... wiec jezeli bedziesz chciala to Ci mogę to podeslać....ale Ty to chyba masz...kurcze juz sie gubię pomału w tym wszystkim...)) Aha, wczoraj oddałyśmy siusiu do analizy, a we wtorek na kontrolna wizytę do pediatry.. ile kosztuje szczepionka. Ania wspominała ze 175 zł???? wiecie coś?? pozdrawiam serdecznie trzymam kciuki betti Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: szczepionka 10.01.05, 13:43 Ach co to było dziś za spotkanie! My to mamy szczęście w nieszczęściu! Betti u nas w przychodni kosztuje 120 zł Co do metody "uśnij wreszcie" to nie mam, ale dziękuję nie chcę ))) A jak oceniasz książkę ? Warto kupić? bo się przymierzam właśnie Buziaki Asia Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: szczepionka 10.01.05, 14:36 Oby więcej takich miłych niespodzianek)) Książka wg mnie jest super!!!naprawdę...tyle tylko,ze teraz kiedy tak naprawde "znamy" juz troche ten język niemowląt nie wiem czy jest Ci jeszcze potrzebna) tam w zasadzie jest dużo na temat jak rozumieć pewne gesty dzieciaczków i co one tak naprawdę chcą nam przekazać... ale jest naprawde świetnie napisana i koszt 25 to chyba nie jest duzo.. więc myślę, że powinnaś ją kupic. Aha, ale skąd w takim razie taka rozbieznosc w tych cenach szczepionek??? bo 175 a 120 to wg mnie bardzo duza roznica... zaluje,ze nie weszlam dzis na gore i nie zapytalam ile kosztuje u nas... no coz ...jutro sie okaze A propos naszego spotkanie to Julce chyba posłużył spacerek...spi do tej pory)) pozdrawiam i buziaki betti i julcia Odpowiedz Link Zgłoś
asia99 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 10.01.05, 21:40 Witam listopadowe mamy! Zajrzałam do waszego wątku i przeczytałam o szczepionkach:która to jest wasza szczepionka?Bo ja jutro ide na szczepienie,które wykonuje sie w szóstym tygodniu zycia dziecka.Lekarka zasugerowała mi szczepionke lepiej oczyszczona od tej "państwowej",ale kosztuje ona 65 zł.Czy mozecie mi napisać jak nazywa sie szczepionka o której pisałyście i przeciw czemu jest dokładnie.Bede bardzo wdzieczna za info. Pozdrawiam serdecznie Asia Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 08:58 czesc Asiu, ta szczepionka to tzw. szczepionka skojarzona i poza podstawowymi błonica tezec krztusiec ma w sobie jeszcze przeciwciala do hib-a i ...kurcze teraz nie pamietam bo nie mam przed soba ulotki,ale na pewno dostałaś ją w szpitalu. poza tym ta szczepionka wymaga mniejszej ilości kłuć u dziecka (tzn. rzadziej się ją podaje niż te "państwowe"). cena to ok. 120-170 zł (hehehe...a dzis dopisze swoja cenę) na razie tyle pozniej jeszcze sie odezwe pozdrawiam beata Odpowiedz Link Zgłoś
bianka1977 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 10.01.05, 23:31 Czesc dziewczyny. Nie byłam wprawdzie z wami kiedy czekałysmy na nasze dzidziolki, ale z niektórymi poznałam się osobiście. Beatko to ja twoja towarzyszka deptania po korytarzu w celu wywołania porodu Jak się miewa Julcia? Ja urodziłam wreszcie 14 listopada córcię - Karolinkę. Ważyła 4200 i była 56 cm długa. Chętnie bym się do was przyłączyła jeśli pozwolicie . Mieszkam na Bończyka i pozdrawiam wszystkie Wrocławianki. Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Bianka!!!!!! 11.01.05, 09:00 czesc Bianka, nawet nie wiesz jak się ciesze, że Cie tu widzę))) obiecuję ze po południu wszystko Ci napiszę bo moj mały żarłoczek juz mnie woła. pozdrawiam i buziaki beata z julcia Odpowiedz Link Zgłoś
bianka1977 Re: Bianka!!!!!! 11.01.05, 09:59 Super. Może w końcu będziemy mogły sie spotkac a nasze córunie poznac. Mam nadzieje, że Julcia zdrowa i dobrze się chowa... Karolcia jest dużą dziewczynką, jak miała 6 tyg. wazyła 5700, teraz nie wiem ile. Uwielbia cycula, butelka jest be, smoczek czasem na spacerze. Jest aniołkiem, przesypia 6 - 7 h w nocy bez karmienia, nie ma kolek i jest niezwykle pogodna. Popali daje za to jej starszy braciszek, który koniecznie chce zwrócic na siebie uwagę, szaleje, a już nie wspomnę o tym, że od miesiąca śpi z nami w łózku.Ja coś kiepsko zbijam wagę i jeszcze nie mogę wejśc w swoje przedciążowe dżinsy. Czekam na wieści co u ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamn78 Re: Bianka!!!!!! 11.01.05, 10:06 Witam!! i bardzo się cieszę że mamy kolejną karłowicką mamusię. Chyba musimy się umawiać na wspólne spacery albo na Kasprowicza albo na Kamieńskiego :o) A co do szczepionek to już wszystko się wyjaśniło po prostu są dwie metody, albo wykupuje się dwie odrębne szczepionki 50 - 70 zł plus 40 - 50 (zależy od apteki)i się je miesza, albo się wykupuje jedną tą droższą. Moja inteligentna lekarka źle wypisała receptę i chcieli mi sprzedać tą droższą plus Hib (40 zł). Najtańsze w okolicy są na pl. Piłsudskiego, łącznie za dwie zapłaciłam 95 zł więc tam się dowiadujcie i omijajcie szerokim łukiem aptekę naprzeciwko szpitala tam ta droższa kosztuje aż 160 zł Pozdrawiam Ania z dzieciakami Odpowiedz Link Zgłoś
bianka1977 Re: Bianka!!!!!! 11.01.05, 13:44 Aniamn78 właśnie dzisiaj byłam na Kasprowicza na ciufci. Chodzisz tam też? I widzę, że też masz więcej niż jednego dzieciaczka. Napisz proszę coś o sobie, bo nie jestem w stanie nadrobic wszystkich postów z czasu ciąży.Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
andzia80 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 09:59 cześć dziewczyny, widzę że coraz nas więcej a w dodatku jesteśmy prawie sąsiadkami. Ja za parę miesięcy przeprowadzam się na Obornicką także wszystko w "rejonie spacerowym" ) Co do szczepień to mój Mateuszek jest już troszkę w tyle z terminami (skończył już 7 tyg.) ale ten tydzień musimy jeszcze odczekać oczywiście wszystko przez to cholerne zapalenie płuc!!! Mam proźbę do dziewczyn które szczepiły lub są w trakcie szczepień maluszków żeby może podawały oprócz cen też NAZWY tychże szczepionek. Łatwiej nam będzie porównywać. I jeszcze jedno pytanie: kupowałyście je w przychodni czy może same, w aptece? Asiorku, co u Justynki? Skonsultowałaś się już z jakimś innym lekarzem? Powiem ci że dziwi mnie fakt że twoje maleństwo tak długo brało antybiotyk doustnie bo słyszałam że u takich malutkich dzieciaczków nie jest to wskazane i powinno podawać się go dożylnie... Mój Mateuszek brał ten sam antybiotyk przez 2 dni zanim wylądowaliśmy w szpitalu... No i tam dowiedziałam się że doustne przyjmowanie antybiotyku w tym wieku ma niekorzystny wpływ na żołądeczek... A lekarze w przychodniach zapisują na potęgę takie specyfiki!!! Mam nadzieję że Justynce wkońcu przejdą te bakterie bo przez to że mój Mati był tak faszerowany lekami mam już uraz i nie mogę słuchać o tym co dzieci muszą łykać ( Bianka, dzielna byłaś, taka duża dziewczynka ) gratulacje! Apapasiku! Co u Ciebie??? pozdrowionka Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bianka1977 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 10:29 andzia80 dziękuję, choc nic tu z dzielności nie było. Mała najpierw nie chciała wychodzic, a potem 14 listopada obudziłam się o 6 bo odeszły mi wody. Prędko ubralismy się i zaraz jak pojawiła się babcia, żeby przypilnowac Dawidka (ur.02.07.2002)to pojechaliśmy na porodówkę.Ja miałam już takie bóle, że się zwijałam. lekarka stwierdziła pełne rozwarcie. Wwiezli mnie na górę, połozyli na stół, kazali przec i zaraz wyskoczyła mała. Mąż windą nie zdążył wiechac na górę. Karolka urodziła się o 6.55.W którym miejscu na Obornickiej będziesz mieszkac? Pytam bo pod 14 mieszkają moi tescoiwie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamn78 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 10:43 HEJ!! Coś te nasze maluszki wszystkie opóźnione ze szczepieniami Ania ja kupowałam Hiberix za 41 zł i Infanrix DTPa za 53,80 Bianka to masz trochę młodszego synka od mojej córy:0) Emila jest z 19.11.2001 czyli 3 lata bez jednego dnia starsza od swojego brata (Mati jest z 18.11); Ponawiam zaproszenie na spacer, ja dzisiaj będę ok. 12 w parku aa Kamieńskiego:0) mamy szary typowy głęboki wózek, a wokół mnie skacze zielony skrzat:0) Pozdrawiamy Ania z dziećmi Odpowiedz Link Zgłoś
bianka1977 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 13:59 No to koniecznie musimy się spotkac, może byc park na Kamienskiego. Ja z reguły kiedy jest ładna pogoda wychodzę koło 11 i wracam na pierwszą do domu, bo Dawid je zupkę, a mała głodna.Jak temp. w miarę, to musi byc plac zabaw, jak zimniej to po prostu spacerujemy. Na wiosnę pewnie będziemy coraz dłużej na dworze, to umawia się będzie coraz łatwiej.Piszcie proszę, o jakich porach można was zastac. Pozdrawiamy Bianka, Dawid, Karolinka. Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 11:07 wow, jaki ruch się zrobił na forum)))) oby tak dalej) Bianka - Julcia juz czuje się dobrze. jak zapewne czytalas bylysmy w spzitalu( koszmar - Andzia na pewno tez cos na ten temat moze powiedziec( Przez to nieststy nie je juz piersi tylko butelkę (u nas na odwrót)niestety mimo usilnych prób walki nie udało się jej przekonać do cyca - jeszcze tylko czasami cos w nocy pociumka, jak jest nieświadoma tego co robi...hihihi ale juz jestesmy w domku i odpukac jest dobrze. dzis wybieramy sie na wizytę kontrolną i być może w koncu się zaszczepimy bo przez te choróbska się nie udawało... dzwonilam do przychodni i u mnie koszt tych szczepionek to 105 zł, ale moze podjade na pilsudskiego - w koncu po co przeplacać no, a wczoraj bylam na pierwszym spacerze z malutką i jak dzis dostanę przyzwolenie od pediatry to KONIECZNIE musimy sie umowic w parku na kamienskiego na spacerek i pogaduchy... w koncu to chyba ostatnie dni takiej ładnej pogody... no to na razie tyle...zaraz jade po Arka do zerówki, a pozniej czeka nas ta wizyta. jak wroce napisze co i jak ile jucia wazy i mierzy, bo na razie wiem tylko ze przy wyjsciu ze szpitala 28.12. wazyła 4815 ale na tym "wstrętnym" mleku przybiera w oczach i az sie boję co to będzie dalej... pozdrawiam buziaki dla Wszystkich Listopadówek betti i Julcia p.s. aha i dzis odbieram wyniki posiewu - trzymać kciuki proszę... Odpowiedz Link Zgłoś
asia99 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 11:12 Witam Wrocławianki! Bianka najprawdopodobniej mijamy sie na ulicy,bo ja mieszkam na Rowerowej A co do szczepionek to ja moge kupic ja w przychodni(chode do tej w szpitalu na Kamieńskiego)i tam kosztuje 65zł,ale to jest tylko ta lepiej oczyszczona przeciw krzuścowi ,błonicy,tęzcowi .Pediatra stwierdziła zeby przeciw Hib szczepić oddzielnie.Ja tez czytałam ostatnoi troche o szczepieniach(bardzo kontrowersyjny temat na niektórych forach)i juz sama nie wiem szczepic od razu skojarzona czy osobno,to zawsze jedno kłucie wiecej,ale ponoć lepiej maleństwa to znosza.Juz sama nie wiem,chyba jeszcze przed szczepieniem przedyskutuje to z lekarzem.My tez jesteśmy po terminie ,bo Igorek skończył w niedziele 7 tygodni! Czy Wam lekarze mówili cos o ewentualnych komplikacjach po szczepionce skojarzonej? Pozdrawiam wszystkie mamy Asia Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 11:15 moja ciocia jest pediatra i bardzo polecała tą skojarzoną... a tak na marginesie to my tez jestesmy w przychodni na kamienskiego))) jaki ten Wrocław malutki)) pzdr betti Odpowiedz Link Zgłoś
asia99 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 11:24 Beti a do kogo jestes dzisiaj zarejestrowana,bo ja nie zdazyłam do dr Wiśniowskiej i ide do jakiegos pana doktora,miałas moze z nim "przyjemność"? Bo nie wiem cóz to za postać p.s przepraszam za pisownie ,ale pisze jedna reka,bo druga ściagam pokarm Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 11:33 asiu, ja ide do Wisniowskiej, bo pan Kulczuga (pewnie do niego idziesz) jakoś mnie nie przekonał. a poza tym obwiniam go troche za to zapalenie pluc u julki, bo jak go zapytalam czy ten katarek utrzymujący sie tak dlugo to normalne on mi odpowiedzial, ze u takich maluchow to normalne i ze to moze byc jeszcze wydzielina plodowa ktora do konca nie zeszla i zeby sie tym nie martwic, no i pozniej z katarku stało się... ale broń Boze nie idz ze zlym nastawieniem do niego, bo moze jest dobry tylko u mnie akurat tak sie stalo pozdrawiam beata a Ty tez dzisiaj idziesz?? Odpowiedz Link Zgłoś
asia99 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 11:47 Tak,tez dzis ide,ok. 16-tej powinnam byc w szpitalu Mi i mojemu Marcinowi dr Wiśniowska nawet przypadła do gustu i chciałam iść do niej ,zeby jeden lekarz leczył Igorka , a nie ten który akurat jest.Tylko ze w zeszłym tyg jak chciałam do niej isc,to była chora,a szczepic to w ogóle nie miał kto,a jak sie chciałam zarejestrowac w piatek to za wczesnie a wczoraj za póznowięc nie mam wyjścia i musze iść do Kulczygi,bo mały juz po terminie, no ale zobaczymy jak to bedzieCo mnie jeszcze zdenerwowało ,ze do niego nie zpisuja na godziny.A jak przyjade a akurat bedzie duzo dzieciaczków,to trzeba bedzie czekac z maleństwami-głupie rozwiazanie! POzdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 12:24 wlasnie wrocilam z "zerowki")) rzeczywiscie do Wisniowskiej ciężko sie dostac. ja bede dzis ale wczesniej, bo o 13.45 mam rejestracje... pozdrawiam i powodzenia betti Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj aniamn 11.01.05, 12:25 hej,hej widzialam Cie jak jechałam po Arka, ale juz nie zdążyłam się zatrzymać... )))) pozdrawiam betina Odpowiedz Link Zgłoś
bianka1977 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 14:09 Ach i jeszcze jedno... Wiem, że pewnie wszystkie przyzwyczaiłyście się do pisania tutaj, ale chciałam wam zaproponowac przeniesienie się na inne forum www.mamydzieci.pl Jest tam duzo bardziej przejżyście, można wstawia fotki, suwaczki pokazujące wiek waszych dzieci, są ikonki emocji, szybka odpowiedź i wogóle jest sympatycznie i kolorowo. Jest też wątek listopadowych mumuś w dziale oczekiwanie. Zaglądnijcie tam, może wam się spodoba. Możemy też stworzy własny wątek w stylu Wrocławskie Mamusie lub Karłowiczanki. Serdecznie zapraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Po wizycie... 11.01.05, 15:44 szlag mnie trafił!!! jak juz Wam pisałam robilam posiew no i co...??? i bakterie!!!! ale pani doktor kazała mi go zrobic jeszcze raz prywatnie w Korczaku, bo nie spodobało jej sie to,ze w badaniu ogolnym nic nie wyszło, a w posiewie po prostu dramat i powiedziala ze miala juz przypadki ze wyniki z kamienskiego odbiegaly od wynikow z korczaka. tym bardziej,ze julka przybiera na wadze, jest spokojna i nie ma śluzu w kupkach, ktory jest oznaką ze cos sie tam dzieje nie tak.wiec jutro rano jade do korczaka zrobic posiew nr.."enty". oczywiscie zaszczepione nie jestesmy!!! ale pocieszylo mnie to ze nie nafaszerowala julki od razu antybiotykiem, bo jak mowila nie ma to chyba sensu. aha, Julcia wazy 5300 , 39,5 główka, i 39 klatka piersiowa...no i generalnie "z wierzchu" jak to powiedziala pani doktor jest zdrowiutka... i znowu czekają mnie 3 dni pełne napięcia... pozdrawiam beata Odpowiedz Link Zgłoś
bianka1977 Re: Po wizycie... 11.01.05, 17:06 Przykro mi, mam nadzieję, że posiew z Korczaka będzie ok. Ponawiam propozycję zmiany forum n abardziej czytelne, tam funkcjonuję i figuruję jako "uci" www.mamydzieci.pl/index.php Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: Po wizycie... 11.01.05, 18:30 Betti koniecznie powtórz posiew!!! A jak będą dalej wątpliwości to nie wachaj się go zrobić po raz "enty" nim podasz antybiotyk!! Mówię ci to z własnego doświadczenia! No właśnie co u nas? U nas wyobraźcie sobie, że posiew wyszedł JAŁOWY!!! Jak widać opłacało się pobrać mocz w szpitalu Teraz powątpiewam już w to, że poprzednim razem było" coś" w moczu i że słusznie zaaplikowano małej antybiotyk... Sterylne pobranie moczu to nie taka prosta sprawa - szczególnie u tak malutkich dziewczynek! Tak do końca to wesoło nie jest bo badanie ogólne za to jest złe i to musimy powtórzyć, Jarek właśnie pojechał z siuśkami na Kamieńskiego. Chyba jednak czeka nas usg nerek.... No i morfologia też mogłaby być lepsza - hemoglobina 10 jeśli dobrze pamiętam (bo badania odebrała p.doktor i rozmawiałyśmy przez telefon)a podobno powinno być chociaż 11 na to dostaniemy chyba syropek z żelazem. Myślę że umówimy się na czwartek na wizytę i wtedy będę wiedziała więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Asiorek 11.01.05, 19:11 czesc Asiu, masz rację z tym posiewem. Ta moja doktor wyraźnie dała mi do zrozumienia, że tu na kamieńskiego coś jest nie tak w tym laboratorium, bo juz zdarzały jej się takie przypadki, że posiew z bakteriami wychodził na kamieńskiego, a w korczaku jałowy. powiedziała mi też ze gdyby to rzeczywiście była taka ilość bakterii jak w posiewie (100 000!!!!!) to w ogólnym musiałoby to wyjść, a pamiętasz jak się cieszyłam, że są tylko p.w.p. porównałam nawet to badanie z tym poprzednim i tam gdzie julka miala w posiewie bakterie (źle jej pobrałam bo to była taka kupkowa bakteria) w ilości 27 - to w ogólnym wyszło ze leukocytów ma ogromną ilość !!! wiec nie wierze, ze tutaj cos się mogło wysiać - chyba ze wysiali coś swojego)) taką mam ogromną nadzieję!!!! - jutro z samego rana jade na korczaka oddac siusiu - i wtedy się wyjasni co i jak... a co do hemoglobiny to julka na wypisie miala 10.8 i pani doktor powiedziala ze w normie - to ja juz nie wiem kto te normy ustala)) ja w kazdym bądź razie mam juz serdecznie dosyć tych wszystkich choróbsk!!! Asiu trzymam kciuki na zdrówko Justysi...damy radę)) papa buziaki betti i julcia Odpowiedz Link Zgłoś
apapas Re: Asiorek 11.01.05, 22:20 cześć dziewczyny Ania, bardzo się cieszę że Mati jest juz zdrowy i możesz zając się sesją. Ja mam juz studia za soba i 4 grudnia odebrałam dyplom mgr i troche brak mi szkoły Asia ja też będę miała podobny zabieg u ginekologa jak Ty, ale mój kazał mi przyjść dopiero za 3 miesiace i wówczas mi to wytnie. Mój gin jak mnie zobaczył po porodzie na wizycie kontrolnej to spytał czy byłam na spotkaniu z wampirem, ponoć jestem blada i kazał mi łukać żelazo i za 3 miesiące na kontrole, zabieg i cytologie. Beta, ja robiłam USG brzuszka mojej Hani i tam lekarz powiedział mi że ostatecznie można pobrać mocz przez cewnik i powienien byc jałowy, na Klinikach jest poradnia związana z chorobami dróg moczowych może tam warto podejśc na wizytę. Lekarz który robił mojej małej USG to starszy pan i chyba z duzym doświadczeniem wiec może dobrze radził. Zazdroszcze Wam że możecie spotykać sie na spacerach, ja mieszkam w okolicach Legnickiej i musze spacerować sama a dodatkowo tu nie ma parku tylko ruchliwe ulice Dopiero na koniec roku przeprowadzam sie do nowego domu i tam będziemy mieszkać przy samym parku to Hania w końcu nie bedzie wdychac na spcerach spalin i słuchać przejeżdzających tirów Ja juz zaszczepiłam Hanie i zapłaciłm za szczepionkę z hib 120 i malutka dostała ją w oba uda. Płakała strasznie a ja razem z nią. Ponoć po szczepionce dzidzia moze być niespokojna i moze wystapić gorączka. U nas naszczeście obeszło sie bez gorączki tylko Hani opuchły troszka uda i była przez 1 dzień marudna. Serdecznie pozdrawiam i życze dużo zdrowia Ania i Hania Odpowiedz Link Zgłoś
asia99 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 23:23 Witam ponownie ! Muszę napisać,bo jest mi zle My tez sie dziś zaszczepiliśmy!W końcu Bettinaj tez byliśmy u dr Wiśniowskiej,bo pan dr Kulczuga nie ma warunków do przyjmowania takich maluszków (nie wiem tylko po co do niego rejestruja na szczepienie) Na razie szczepilismy sie ta oczyszczona lepiej szczepionka Infanrix i EuvaxB,dopiero za sześć tygodni będziemy juz szczepic te skojarzona INF+IPV+HIB,tu w przychodni kosztuje ona 145 zł. Ale płacza malenstwa strasznie!Moje dziecko do tej pory tak straszliwie nie płakało,az sie serce ściska! Na razie dość dobrze to znosi,choć juz pod wieczór mniej zjadł,ale nie goraczkuje co najwazniejsze i mam nadzieje ,ze tak zostanie! Za to ładnie przybrał,bo wazy juz 5600! no ,ale to na tyle pozytywów!Mamy skierowanie do kardiologa ,bo malutki ma szmery w serduszku i trzeba to sprawdzic,ponoc u takich maluchów to sie zdaza i to wcale nie musi byc nic groznego ,ale jak tu sie nie martwić-dopóki to sie nie wyjasni nie bede spac spokojnie niestety na tym nie koniec musimy zrobic usg ciemieczkowe i wybrac sie do neurologa-ma lekkie drgania stópek ,po porodzie mówiono mi,ze to wina fenoterolu,który brałam prawie cała ciaze i miało szybko przejsc,a nie przeszło! Dodatkowo ma prawdpodobnie wiotkość krtani,dlatego krztusi sie przy jedzeniua w czwartek idziemy na rehabilitacje !Uff..duzo tego troche! Mam tylko nadzieje ,ze sie wszystko szybko wyjasni,bo ciezko bedzie mi myslec o innych rzeczach,a tu sesja za progiem, a ja nawet nie mam zaliczeń,miałam oddac rozdział pracy mgr a ja nawet nie mam tematu..( Dobra juz kończe biadolić,ale zrozumcie.. musiałam sie wyzalic-juz mi troche lepiej Przepraszam za smętny nastrój! Pozdrawiam Was i Dzieciaczki!-zeby nie chorowały! Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj asia99 12.01.05, 08:59 Asiu, wiem, ze jest Ci ciężko, bo chyba każda z nas przechodziła już podobne "okropności"... Nie martw się - na pewno będzie wszystko dobrze. Będąc jeszcze z Julką w szpitalu Korczaka pamiętam,ze jeden z lezacych tam chlopczykow tez miał takie drżenie nozek i pan ordynator stwierdził, ze nie nalezy sie tym niepokoic i ze takie maluchy bardzo czesto tak mają z racji niedoskonałego jeszcze układu nerwowego. Co do szmerów w serduszku to przechodzilam to z moim starszym Arkiem- wystraszyli mnie bardzo,a pozniej powiedzieli ze wszystko ok. Bądź dzielna!!! A ja zawiozlam juz następna probkę moczu do Korczaka i czekają nas 3 dni ciężkiego wyczekiwania. pamietaj ze Dzidzie wyczuwają nasz nastroj i musimy byc pokojne, zeby im tez bylo lepiej pozdrawiam beata Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: asia99 12.01.05, 09:09 Asieńko po pierwsze witaj Tak jak pisze Betti - tylko spokój może nas uratować! Wiem że trudno zapanować nad głową w której w sekundzie roją nam się czarne wizje tego co może jeszcze spotkać nasze maleństwa bo sama to przerabiam ale bądź dobrej myśli napewno wszystko szybciutko się wyjaśni!!! Zdrówka życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
bettinaj Kupka??? 12.01.05, 09:02 Dziewczyny, czy któraś z Was miała moze do czynienia z bardzo zwartą zieloną kupką??? Moja Julka już kilka takich zrobiła i nie bardzo wiem co o tym myśleć... tak zgaduję, że może dlatego ze jest na mieszance tylko i wyłącznie, a nie specjalnie chce pic herbatkę - wiec może dlatego jest ona taka zwarta??? napiszcie prosze jak cos mozecie mi poradzic dzieki betina Odpowiedz Link Zgłoś
asiorekmi Re: Kupka??? 12.01.05, 09:06 Betti Justysia jak tylko zaczęła łykać ten paskudny Zinnat to pierwsza kupka była zielona jak trawa i tak jak piszesz "zwarta" potem stopniowo kolor się zmnieniał na normalniejszy... Ja jej daję do tej pory lakcid może spróbuj podać Julci? Odpowiedz Link Zgłoś