Dodaj do ulubionych

LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!!

    • bettinaj krociutki opis porodu:)))) 07.11.04, 11:33
      Czesc Dziewczyny,
      korzystając z okazji, że juleczka smacznie spi, szybciutko pisze jak to bylo:
      zaczelo sie juz w szpitalu poniewaz dwa dni wczesniej pojechalam tam
      z "falstartem"smile i zatrzymali mnie na patologii.
      1.11.04 godz. 2.30. obudzilam sie i poczulam ze cos jest nie tak, ale nie
      bardzo do mnie docieralo co i jak (noc i te sprawysmile)).
      poszlam do lazienki i zadzwonilam do meza ze chyba cos jest nie tak i zeby byl
      w pogotowiu i...w tym momencie odeszly wody (jak sie pozniej okazalo tylko
      czesciowo).poszlam wiec do poloznej i powiedzialam ze odeszly wody, wiec ona
      mnie na badanie a tam juz 5 cm rozwarcia, wiec kazala mi sie biegiem przebierac
      w koszulke porodową i biegłysmy doslownie na porodowke. w korytarzu znow
      odeszly mi wody, ale tym razem cala Niagara - zalalam caly oddzial patologii na
      kamienskiegosmile))
      Po przyjsciu na porodowke podlaczyly mnie pod ktg, zadzwonilam po meza i
      czekalam. akcja rozwijala sie blyskawicznie. polozyly mnie ok 4.00, Slawek
      przyjechal ok. 4.10 no i zaczelismy rodzic....
      Po odlączeniu od ktg moglam isc pod prysznic, ale bedac tam czulam ze akcja za
      szybko idzie naprzod i obmylam sie tylko troche i z powrotem na sale. tam
      polozna przyniosla mi pilke i krecilam sie na niej az do boli partych, gdy
      przyszly natychmiast kazali mi wskoczyc na lozko, ale polozyli na szczescie na
      boku. po paru minutach zdążylam tylko zawolac polozną, ze idą bole parte i nie
      bylam juz w stanie nawet sie ruszyc, bo glowka wpadla doslownie w kanal rodnysmile
      polozna - cudowna kobieta - kazala mi to przec pomalu to znow popierac szybciej
      i dzieki jej wskazowkom urodzilam bez ciecia krocza. gdy uslyszalam juleczke
      wiedzialam ze to jeden z najpiekniejszych dni w moim zyciu. przytulilam ja do
      siebie i tak czekalysmy na przyjscie lekarza od dzidziusiówsmile))
      po paru minutach przewiezli mnie na sale poporodowa i dali juleczke do piersi -
      jak sie przyssala, caly wczesniejszy bol poszedl w niepamiec a my z mezem
      plakalismy jak dzieciaki...

      i to chyba tyle...jesli chodzi o porod oczywiscie, bo o juleczce to ja moge i
      moge....smile)

      pozdrawiam beata i 7 dniowa juleczka
      • andzia80 Re: krociutki opis porodu:)))) 08.11.04, 07:40
        Basiu,

        Nie będę chyba orginalna pisząc jak bardzo Ci zazdroszczę takiego szybkiego
        porodu, tego że wogóle masz już to za sobą no i przede wszystkim tego że jesteś
        już razem ze swoją córunią cała i zdrową w domku!!!!
        GGGRAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAATUUUUUUUUUUUULAAAAAAAAAAAAAAcje!!!!!!!!!!!!
        wink) Na szczęście i nas nierozdwojone prędzej czy później czeka to samo
        (szczęśliwe rozdwojeniewink Tylko to czekanie......

        Ja mam dzisiaj wizytę u lekarza i chciałabym usłyszeć że może jakieś malutkie
        rozwarcie "przyszło" do mnie niepostrzerzenie wink) Cieszę się tylko że
        wytrzymałam ten weekend na uczelni bo najbardziej bałam się że wody odejdą mi
        podczas zajęć!! ale by była heca wink)))

        Dziewczyny piszcie co u Was, może któraś już też jest po....

        Pozdrowionka

        Ania i ruchliwy Mateuszek
        • kiniadi Witam Listopadoweczki. 09.11.04, 08:43
          Witajcie.

          Nie bylo mnie pare dni, bo wyladowalam w szpitalu.
          Wyszlam z niego wczoraj, ale nie stety jeszcze bez coreczkisad((((((

          W czwartek w nocy mala zaczela sie tak gwaltownie wiercic, ze doslownie czolam
          jak chce wyjsc przez gardlo, wtedy zdecydowalismy sie pojechac do szpitala.
          Tam po badaniu KTG, okazalo sie ze mam skorcze, ktorych ja nie odczowalam. I tak
          zostalam w szpitalu.
          Nie stety rano wszystko ustalo, a ja przez zlecone badania itp, musialam
          przesiedziec na patologi do poniedzialku.
          Z jednej strony jestem zadowolona, bo mam calkowicie skrocona szyjke i rozwarcie
          na 2 palce.
          Lekarz stwierdzil, ze porod powinien nastapic do tygodnia czasu.
          Zobaczymy czy mial racje, jak na razie odchodzi i czop a dzis w nocy, zeby bylo
          smieszniej znow zaczely sie jakiec dziwne bole.
          W piatek ide do ginekologa (jak zdaze) wiec bede wiedziec cos wiecej.

          Pozdrawiam Was bardzo goraco.
          Hej Kinga
          • apapas Re: Witam Listopadoweczki. 09.11.04, 09:43
            Cześć dziewczyny!
            Jeszcze raz gratulacje dla Beaty i Asi oraz ich dzielnych córeczek smile
            Ja jeszcze jestem brzuchata a moja Hania staje sie coraz bardziej nieznośna.
            Szczerze mówiąc to marze o takim porodzie jak Twój Beata. Jestem tez bardzo
            ciekawa co slychać u Asi i malutkiej Justynki. Asiu napisz prosze....
            Ja odliczam dni do 20 listopada ale niestety nie mam jeszcze objawów
            świadczących o zbliżającym sie porodzie, dalej źle sypiam i nie mogę się
            doczekac kiedy zobacze moja Hanulę smile
            Pozdrawiam serdecznie
            apapas
            • bettinaj Asia z Justysią jeszcze w szpitalu:((( 09.11.04, 14:17
              czesc dziewczyny,
              wprawdzie pisalam wczesniej ze dziewczyny juz wychodzą ale przypaletala sie
              najpierw zoltaczka a teraz jakas infekcja wiec troche musimy na nie poczekac....

              kinia - z tym Twoim fallstartem bylo zupelnie tak samo jak u mnie tylko z e
              mnie juz nie wypuscili i tez mialam rozwarcie na dwa palcesmile)))
              mam nadzieję,ze niebawem bedzie juz po...smile

              pozdrawiam serdecznie
              beata i cuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuudowna juleczka
    • fasola25 chodziłyście na jakies zajęcia dla kobiet w ciąży? 09.11.04, 12:06
      basen, joga, ćwiczenia ??
      jesli tak to gdzie we Wrocławiu???
      możecie jakies polecić?
      -----
      życie zaczyna się po 30-stce!!!
      nasz bokser smile
    • fasola25 napiszcie do jakich ginów chodzicie/chodziłyście 09.11.04, 12:09
      i gzie bedziecie rodzic (lub juz rodzilyscie)
      czy polecacie Trzebnice ???
      Pozdrawiam
    • bettinaj ZDJĘCIA JULECZKI I ARUSIA 09.11.04, 14:27
      CHWALĘ SIĘsmile)))))))

      _________
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27993&q=bettinaj&k=2
      • apapas Re: ZDJĘCIA JULECZKI I ARUSIA 10.11.04, 19:01
        Hej
        Bettinaj, Arek to juz mały przystojniak, a Julka jest śliczna smile.
        Gratulacje
        Apapas
        • kiniadi °°°°°°°°°°°°°°°°°°°U R O D Z I L A M °°°°°°°°°°°°° 14.11.04, 09:07
          Hej dziewczyny.

          URODZILAM moja mala Ilarie Barbare
          W srode 10 listopada o godz 22 48, przyszla na swiat nasza 2 coreczka.
          wzyla 3720 i miala 47 cm.
          Sam porod trwal zaledwie 4 godziny, ale przygod w miedzyczasie co nie miara.
          Jak tylko mala usnie to postaram sie wam co nie co opisac.
          Hej. Kinga















          • kiniadi Re: °°°°°°°°°°°°°°Urodzilam-porod°°°°°°°°°°°°°°°°° 14.11.04, 10:39
            Hej Hej.

            Tak jak obiecalam w miare mozliwosci (czasowych) postaram sie Wam opisac moj porod.
            Tak jak juz wczesniej pisalam w poniedzialek 8 wyszlam ze szpitala, po falszywym
            alarmie.
            Noc i caly dzien spedzilam w domu i nastepnej nocy zaczely mi sie lekkie skorcze.
            Tak sobie z nimi chodzialm po domu przez cala noc z wtorku na srode. Rano
            zadzwonilam do mojego ginekologa, a zeby mi powiedzial co mam robic, a on na to,
            a zebym popolodniu zagladnela do niego to mi powi czy mam jechac na porodowke
            czy moze znowu falszywy alarm.
            Tak wiec o 17 bylam u mojego gina.
            Pan profesor zbadal mnie i stwierdzil, ze mam rozwarcie na 3 palce, ale zaczal
            cos robic z moim brzuszkiem a potem stwierdzil, to to juz na 4 no i teraz mozesz
            jechac juz do szpitala.
            No i tak zrobilismy.
            Na ostrym wyladowalismy o 18,30. Potem jeszcze kazali nam czekac w izbie
            przyjec, bo wiezli im wlasnie kogos karetka.
            Tak wiec wszelakie praktyki rozpoczeli ze mna o 19. Ja juz mialam dosc mocne
            skorcze, ale na cale szczescie dopiero co 10 min.
            Zawiezli mnie na porodowke, podlaczyli pod KTG, i tu sie zaczela moja meczenska
            droga, poniewaz w tym samym czasie rodzilo jeszcze innych 9 kobiet. Zamieszanie
            na porodowce niesamowite, bo wszyscy z calej Bologni tego dnia walili do
            policliniki, bo zamkneli 2 szpital polozniczy.
            No i tak sobie lezalam sama pod tym KTG, i lezalam.......................
            i lezalam.Do tego wszystkiego strasznie mi sie siusiu chcialo, ale co kogos
            poprosilam to tylko mowili(zaraz sie pania zajmniemy) no i czs mijal a ja sobie
            dalej tak lezalam...................
            Potem musialam sobie poradzic z popsutym KTG, bo choc moje bole stawaly sie nie
            do zniesienia to to przeklete urzadzenie zaznaczalo niewielkie skorczyki.
            W koncu o 21 przyszla jakas baba, popatrzyla na KTG, no i ............
            Dala mi do reki jakis przycisk i powiedzial, ze jak juz bede czola bole parte,
            to zebym nacisnela a oni przyjda, bo jeszcze nie maja wolnej sali porodowej dla
            mnie.
            No i tak dalej lezalam i na dodatek z tym moim siusiu.........................
            W koncu o 21, 20 przyszla po mnie polozna, odlaczyla od tej przekletej
            maszyny,dala zrobic siusiu i nareszcie moglam byc juz z mezem.
            No a potem to juz raz dwa, nawet sama nie wiem kiedy, bi glowke chyba mialam juz
            na zewnatrz urodzila sie Ilusia.
            O dziwo przy tak wielkim klocku (w sesie ze moja mala przypomina mala pileczke)
            nawet nie bylo potrzeby zakladania jakiegokolwiek szwu.
            No i to by bylo na tyle mojej historii.
            Trzymajcie sie cieplo.
            Tak tylko na marginesie dodam, ze tego dnia w szpitalu w ktorym bylam urodzilo
            sie 16 dzieci, a tak normalnie to jest ich zazwyczaj do 5. Ale trafilam
            dzienwink))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            • bettinaj Re: °°°°°°°°°°°°°°Urodzilam-porod°°°°°°°°°°°°°°°° 14.11.04, 12:05
              Kinia, moje wielkie gratulacje!!!!!!!!!
              Ale "klocuszek" z tej Twojej Malutkiejsmile))
              Rzeczywiscie przezycia mialas niesamowite...to jak trafic do jakiejs wylęgarni
              Dzidziusiówsmile))) 9 kobiet!!!!!SZOK!!!!
              Ja lezalam z jedną obok za salą porodów rodzinnych i juz mi bylo tłocznosmile)))
              Jeszcze raz wszystkiego naj,naj,naj dla Ciebie i dla malutkiej Istotkismile))
              Jak tylko bedzie zdjęcie pokazuj nam ją szybciutko...
              a tak na marginesie to chyba juz wszystkie dziewczyny z naszego forum rodzą bo
              cos tu za mały ruch ostatniowink
              pozdrawiam
              beata i 2 tygodniowa Juleczka (ale ten czas lecismile)) )
    • asia99 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 14.11.04, 13:57
      Witam!
      Oj nie wszystkie ,nie wszystkie!
      Gratuluje kolejnej mamie córci!Poród z przygodami,nie ma cosmileAle najwazniejsze,
      ze wszystko skończyło sie szczęsliwie(tyle rodzących w jednym miejscu,ilez tam
      emocji i napiecia wisiało w powietrzusmile)
      Mam pytanie do mam jeszcze nierozdwojonych(jesli takowe jeszcze są)wczoraj
      byłam na ostatnim juz usg i dowiedziałam sie ,ze łozysko jest w stopniu z 2 na
      trzeci(tak to okreslił lekarz)Jak jest u Was? Ja wiem,ze łozysko sie starzeje i
      to normalne, ale ten trzeci stopien brzmi dla mnie nieciekawie(wiem,wiem jestem
      przewrazliwiona ,ale cóz ja na to poradzesmile
      Lekarz robiący mi usg,tylko sie usmiechał,słysząc lawine pytań z mojej strony-
      to dla niego chyba juz normasmilePoza tym nic sie nie dzieje, a mały jest juz w
      pozycji startowejsmilePozostaje tylko czekać!
      Pozdrawiam wszystkie mamy!
      Asia
    • apapas Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 14.11.04, 21:58
      Gratulacje, Kiniadi cieszę sie że wszystko mimo przygód dobrze się skończyło i
      malutka urodziła sie szczęśliwie.
      Ja jeszcze jestem razem z moją Hanią, która okropnie mnie kopie a ja bardzo
      chce ją już przytulić... ale może za kilka dni ....
      Pozdrawiam,
      apapas
      • andzia80 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 15.11.04, 09:50
        Cześć Dziewczyny,

        Na początku gratulacje dla świerzo upieczonych mam!!!!!

        Ja niestety nadal "siedzę na bombie" i moje maleństwo wcale się nie spieszy...
        Nic nie pisałam ostatnio ponieważ przez prawie tydzień leżałam w szpitalu na
        patologii... Wszystko zaczęło się w poniedziałek kiedy to byłam na rutynowej,
        kontrolnej wizycie u mojej gin. Przy słuchaniu tętna dzidziusia zaniepokoił ją
        jego nagły spadek, stwierdziła że może mały zacisnął sobie pepowinę a do tego
        że mogę zacząć wkrótce rodzić (wcześniej miałam skurcz) i od razu dała mi
        skierowanie do szpitala (ja już miałam oczywiście obłęd w oczach) gdzie
        natychmiast się zresztą udałam. Tam znowu badanie tetna dzidziusia- wszystko
        ok. ale na "wszelki wypadek" przyjęli mnie na oddział. Dwa razy dziennie
        podłączali mnie do ktg i wszystko ok. a obiawów porodu brak (oprócz skurczy
        które miałam i mam od tygodni ale nieregularnych). i miałam nadzieję że w środę
        wyjdę a tu pani doktor (bo codziennie na dyżurze inny lekarz z innymi
        pomysłami) stwierdziła że trzeba mi jeszcze zrobić test oksytocynowy i albo
        urodzę po nim albo nie i przy okzji mialo to na celu sprawdzenie jak maluszek
        zachowuje się po tej oksytocynie, czy przypadkiem nie ma znowu spadków tetna.
        Jeśli test miałby wyjść dobrze to do domu. Test wyszedł ok., nie urodziłam -
        widocznie jestem odporna na takie dawki ale w czwartek było wolne no więc
        musiałam zostać do piątku... Myślałam że tam wywinę orła!!!! Z maluszkiem
        wszystko ok, ja nie mam żadnych symptomów porodu a każą mi leżeć!!!! Ale to
        jeszcze nic bo w czwatek wieczorem trafił się lekarz który stwierdził że jak
        już leżę w szpitalu a to mój 38 tc (!!!) to najwyższy czas urodzić i że on mnie
        nie wypuści ze szpitala chyba że z dzieckiem! W tym celu w piątek mieli mi
        jeszcze raz dać oksytocynę!!! Tak się wkurzyłam no bo co to za sztuczne
        wywoływanie porodu w 38 tc jeśli w dodatku nie ma ku temu żadnych wskazań
        medycznych!!! tylko dlatego że jakiś lekarz ma taki kaprys! Na szczęście
        następnego dnia miala dyżur dr Winiarska (chyba jedyny rozsądnie myślący lekarz
        na tym oddziale!!) i po konsultacji z ordynatorem stwierdziła że skoro z
        dzidziusiem ok. a umnie objawów porodu brak to mogę wyjść do domu i że nie ma
        sensu ponowne podawanie oksytoc. I tak też w sobotę wyszłam do domu.
        To w skrócie. Co ja się tam najadłam nerwów to szkoda gadać i jeszcze trzeba
        się dopominać o jakąkolwiek informacje na temat wyników badan, co się dzieje,
        dlaczego nie wypisują itp. itd. Poprostu niektórzy lekarze nie mają nawyku
        informowania swoich pacjentek o wyniku swoich badań (poza dr Winiarską). Jakiś
        obłęd! Na szczęście większość położnych na oddziale była pomocna, miła i
        chętnie odpowiadały na nasze pytania...
        Teraz siedzę w domku i czekam... Już trochę pada mi na głowę od tego
        zasanawiania się "kiedy" i jeszcze wszyscy się pytają i dzwonią a ja już nie
        mam siły o tym rozmawiac... Ale i tak czekanie w domu jest o niebo lepsze niż
        bezczynne leżenie w szpitalu bo tu przynajmniej można się czymś zająć.

        Zyczę nam wszystki jeszce nie rozdwojonym szybkiego porodu i łagodnego
        dochodzenia do siebie!!!

        pozdrowionka
        Ania
        • apapas Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 15.11.04, 19:17
          Cześć,
          Andzia80, mam nadzieję że teraz juz bedzie wszystko dobrze i urodzisz ok 40
          tygodnia, a może kilka dni wcześniej, to spotkamy się w szpitalu, ja mam termin
          na 20 listopada więc mamy taka szansę.
          Ja też mam już dość telefonów od znajomych i informowania wszystkich ciągle o
          tym samym, że właściwie to jeszcze kilka dni. Chyba już obniżył mi się brzuch
          ale innych objawów nie mam, boję się że będę musiała dłużej chodzić z
          brzuszkiem, który teraz jest juz ogromny i bardzo przeszkadza. W nocy bolą mnie
          kości w okolicy bioder a do tego mała Hania udarza boleśnie w krocze.
          W piątek idę do lekarza i mam nadzieje że powie mi, że to już kwestia kilku dni.
          Pozdrawiam wszystkie Mamusie Listopadowe smile
          Apapas
    • bettinaj i mamy następną "rozsypaną" Mamusie:)) 18.11.04, 12:41
      czesc Dziewczyny,
      ogłaszamsmile), że następna mama listopadowa to aniamn.
      Wszystko odbyło się chyba dzis w nocy...nie wiem dokladnie bo mam wiesci tylko,
      ze już jest kruszynka (a w zasadzie Kruszyneksmile))
      3250 i 52 cm
      pozdrawiam
      beata
      p.s.
      a jak u Was?? co taki bezruch na forum??smile)
      • asiorekmi Andzia już z Mateuszkiem :))) 19.11.04, 17:18
        Dostałam wieści od Andzi - w nocy urodził się Mateuszek 3400 g 10 pkt. smile))))
        poród zakończył się cesarką ale oboje mają się dobrze!!
        Gratulecje smile)
        • asiorekmi Re: Andzia już z Mateuszkiem :))) 20.11.04, 11:53
          Wczoraj dostałąm sms-a od Andzi, że dwa pokoje od niej leży Apapas ze swoją
          córcią!!! Dziewczyny mają się dobrze smile))))))))) Gratulujemy następnej
          listopadowej mamie!!

          My nareszcie w domku i mam nadzieję, że nic złego już nas nie spotka....
          radzimy sobie całkiem nieźle, jedyny problem to odparzona pupcia którą leczymy
          sudokremem i mąką ziemniaczaną. To na tyle bo małą siezaczyna kręcić!
          Betti kochanie ściskam mocno ciebie i Juleczkę smile)))
          Buziaki gorące
          Asia z Justynką
          • bettinaj Re: Andzia już z Mateuszkiem :))) 20.11.04, 12:22
            wow, ale się nam dzieciaczków urodziłosmile)))suuuper
            GRATULACJE DLA WSZYSTKICH ROZDWOJONYCH MAMUŚ I ICH POCIECHsmile))
            na kamienskiego to chyba teraz same listopadówki leżąsmile)))) w kazdym badz razie
            trzy na pewnosmile))

            Asiu, jeszcze raz napisze jak baaardzo sie ciesze ze juz jestescie w domku.smile
            juz myslalam, ze znowu cos sie dzieje jak sie nie odezwalas w ten sam dzien, w
            ktory wyszlysciesmile))ale nie pisalam, bo nie chcialam zapeszac...
            fajnie, ze juz jestes na forum - ale tak jak smsowalam musimy znalezc nowe
            lokum na nowy watek:0)))
            ale moze poczekamy az wroca ze szpitala pozostale listopadowki i razem cos
            ustalimy...

            Asiu napisz koniecznie jak Justysia: jak je, jak śpi, czy juz rozpoznaje swiat
            dookola...

            pozdrawiam Was wszystkie serdecznie
            buziaczki dla Asi i Justysismile)

            beata z julcią
          • bettinaj Tracy Hogg "Język niemowląt" 20.11.04, 12:27
            aha, bylabym zapomniala, czy któraś z Was ma moze tą książkę??
            ja zdobylam elektroniczną wersję podobnej "Uśnij wreszcie".
            Jakby któraś z Was potrzebowala to piszciesmile))
            pozdrawiam
            beata
    • bettinaj Do Asiorekmi:)))) 22.11.04, 16:18
      dlaczego się nie odzywasz??
      hmmm, czyżbyś była zajętawink))))
      pozdrawiam cieplutko
      beti

      p.s. napisz jak Justynka...
      aha, zamowilam "Język niemowląt" - jakbede miala moge sie podzielicsmile)
      • asiorekmi Re: Do Asiorekmi:)))) 22.11.04, 18:52
        eeeeee tam zajęta!!! smile))) tylko troszkę smile
        Radzimy sobie całkiem dobrze - tak mi się wydaje hihihiiii nie wiem co by na
        ten temat powiedziała Justynka!!! Dziś przeżyłyśmy wizytę pani położnej z
        przychodni. Na szczęście była całkiem milutka. Nasz największy problem jak już
        ci pisałam to odparzona pupa sad testujemy już wszystko:
        sudokrem
        alantan
        mąkę ziemniaczaną
        wietrzenie
        tormentiol
        Mam nadzieję, że coś zadziała...
        Pisz co u was! Jak tam Julcia?
        p.s. Na książkę reflektuję oczywiście!! smile))
    • bettinaj ...boję się... 23.11.04, 15:58
      czesc Asiu,
      własnie z niecierpliwościa czekam na wizytę położnej (ma byc ok. 16.00), bo
      niedawno była u mnie kolezanka i jak zobaczyła te krostki u Julki, o ktorych Ci
      wspominałam powiedziala, ze to moze byc gronkowiec (jej corka tez sie tym
      zarazila na kamienskiego)...
      boję się, że będę musiała z nią leżeć w szpitalu...jakoś nie wyobrażam sobie
      tego!!!
      a z rzeczy przyjemniejszych...
      bylam dzis z julcia na dwoch godzinnych spacerkach, takich juz wozeczkowychsmile)
      spala mi po nich niesamowicie - chyba ze 3 godziny...
      widocznie sluzy jej swieze powietrze...
      oki, musze isc sie "szykowac" na wizytę...
      papa
      pozdrawiam
      beata i julcia
      buziaki ogromne dla Justynki
      • andzia80 powracam... ;)) 26.11.04, 10:45
        Witam wszystkie listopadóweczki iich dzieciaczki!!!

        Jak już wiecie jestem już z Mateuszkiem w domku i oswajamy się z nową sytuacją.
        Mój synek jest b. grzeczny (ale tak to wszystkim powtarzam że boję się zapeszyć
        więc odpukuję w niemalowane, puk, puk). Przeważnie śpi ok. 3 godz. wstaje na
        cyca, przebranie pieluszki, powtórka z cyca (musi dojeść przed samym snem wink i
        znowu drzemka. Pewnie, czasem trochę marudzi jak np. wczoraj wieczorkiem, ale w
        nagrodę jsk go nakarmilam o 23 to wstał dopiero ok. 5 rano!!!!!! zjadł,
        przebranie pieluchy i spał znowu do 8 itd. Dzięki temu powoli, powoli odsypiam
        szpital bo tam spałam po kilka godzin na dobę...

        Dziewczyny, powiedzcie mi czy też macie huśtawki emocjonalne. Pewnie to kwestia
        zmęczeni, braku snu ale jak mi się włączy na płakanie (oczywiście bez powodu)
        to nie wiem gdzie mam oczy schowac... Szczerze mówiąc to chyba chodzę jeszcze
        troszkę oszołomiona tą całą "sytuacją" i zmianą trybu życia... Ale dam sobie
        szansę na to żeby oswoić się z tym wszystkim. Ostatecznie jesteśmy z
        Mateuszkiem w domu dopiero niecałe 4 dni... Dajcie znać jak u Was wygląda
        adaptacja do nowych wrunków bo jak czytam posty to wydaje mi się że u
        wszystkich to sielanka a ja mam tysiąc pytań na sekundę (np. mam ochotę
        polecieć do pediatry żeby jeszcze raz zbadał synka i powiedział że napewno
        wszystko z nim w porządtku...) Jakieś takie lęki we mnie siedzą...

        Aha, jeszcze pytanko do Asi i innych mam ktore urodziły na początku listopada:
        czy byłyście już z maluszkami na spacerku? Jeśli tak to w którym tygodniu?

        No to troszkę się wygadałam... Widzę że potrzebuję jak powietrza kontaktu ze
        świerzo upieczonymi tak jak ja mamusiami bo sama ze sobą to bym chyba oszalała.
        Mój mąż co prawda cudownie zajmuje się Mateuszkiem ale ma typowo męskie
        podejście do sprawy: bez stresowe, przyjdzie z pracy i z uśmiechem na ustach
        bawi synka... Pewnie jego metoda jest lepsza...

        pozdrawim i czekam na szybką odpowiedź.

        Apapas! Gdzie jesteś! wink))) Jak tam Haneczka?

        p.s. dzisiaj idę na ściągnięcie szwów po cesarce i Mateuszek zostaje z
        babcią... smile zobaczymy jak im to wyjdzie smile
        • asiorekmi Re: powracam... ;)) 26.11.04, 16:23
          Andziu super, że już jesteś z nami smile))
          Zawsze to raźniej razem! Widzę, że Mateuszek super sypia i jest grzeczniutki smile
          zuch chłopak.
          Ja się chyba wypłakałam w szpitalu za wszystkie czasy więc teraz jest już ok. U
          mnie pewnie babyboom wink zlało się w jedno z obawami o zdrówko Justynki i
          depresyjnym oddziaływaniem szpitala więc wystarczało, że ktoś do mnie zadzwonił
          z pytaniem jak się czujemy a ja już w ryk! smile))) Nic się nie martw - to
          przejdzie.
          U nas przez pierwsze 4 dni po powrocie do domu była moja mama zobaczyła, że
          sobie swietnie radzę i pojechała smile Justynka też ładnie spi w nocy, je ok. 23
          potem o 3 i 6 rano. Mamy tylko wieczorem ze dwie godziny ryku i "rzucania się"
          przy piersi - myślę, że to zmęczenie po całym dniu nie pozwala jej się wyłaczyć
          i spokojnie zasnąć. Co do spacerków to przez ten długi pobyt w szpitalu
          jesteśmy trochę w tyle... narazie jesteśmy na etapie werandowania smile ale wiem
          że Betti chodzi z Julcią na spacerki.
          Z ciekawszych rzeczy to małą zrobiła ostatnio taką pienistą kupkę i pani doktor
          stwierdziła, że to może być od wody. Staropolanki nie wolno piś jak się karmi
          piersią.
          Pozdrawiamy
          Asia z Justynką
          • andzia80 Re: powracam... ;)) 26.11.04, 16:45
            Asiu,

            Dziękuję za wsparcie wink Właśnie wróciłam ze szpitala a właściwie z izby przyjęć
            gdzie ściągali mi szwy po cesarce. Nic a nic nie bolalo i zajęło sekundę smile)
            Byłam w szoku jak położna powiedziała że "już". Na szczęście dr Grodzińska
            która mnie zszywała zrobiła artystyczną robotę.

            Muszę lecieć, Mateuszek coś zaczyna kwękać. Dzisiaj popołudnie po znakiem
            marudzenia - dla odmiany wink

            papa

            Ania
            • apapas Re: powracam... ;)) 27.11.04, 12:42
              Cześć dziewczyny smile
              od ponad tygodnia jestem juz w domu ale dopiero teraz mam odwagę napisać bo
              czuje się silniejsza. Niestety depresja dopadła mnie dość silnie po wiadomości
              że wychodzę do domu, spakowałam sie i poszłam odebrac książeczkę zdrowia Hani i
              dowiedziałam sie że jej wyniki moczu sa gorsze niz poprzedniego. Lekarz
              pozwoliła mi wyjść ale musiałam w domu czekać na wyniki z posiewu moczu jeszcze
              dwa dni, okazały sie nienajgorsze i nie musiałam wracać do szpitala. Hania
              dostaje leki, na które też czekałam 2 dni bo dla takiego małego dziecka robi
              sie na zamówienie. Dodatkowo po tym szpitalu Hania ma straszny katar i nie wiem
              czy to juz jest wystarczajacy powód do wizyty u lekarza. Ja dla odmiany w
              szpitalu nabawiałm sie przeziębienia i zapalenia dróg moczowych sad Mama była 4
              dni i niestety musiała wyjechać a dodatkowo po świetach jedzie do Stanów na
              kilka miesięcy i to jest dla mnie najgorsza wiadomość bo nie będę miała kogo
              spytać o radę a teściowa mieszka tam na stałe sad.
              Ale cieszę się że Hania rośnie w oczach i mimo kataru który przeszkadza jej
              oddychać, bo ma juz bardzo zapchany nosek i nie da sie tego wyczyścić, bo jest
              za daleko w maleńkim nosku, to jest bardzo grzeczna je i śpi na zmiane z kupą,
              robi ślicze miny i jest strasznie kochana, nawet leki przyjmuje bez płaczu
              tylko grzecznie wypija wszystko co jej podam smile
              Pozdrowienia dla wszystkich mamusi i ich pociech smile))))))

              Asia na mają Hanie zadziałał Termentiol (a miała na pupci rane a nastepnie maść
              z wit. A)

              Ania i Hanusia
              • erinka kamienskiego 27.11.04, 14:50
                czesc dziewczynysmile

                przede wszystkim ogromne gratulacje. tak wam zazdroszc ze, ze macie juz
                dzieciaczki kolo siebie i mozecie sie nimi cieszycsmile. a depresja poporodowa
                przejdzie - tak pisza w ksiazkachtongue_out)
                od dluzszego czasu czytam wasz watek, ale w koncu postanowilam sie ujawnic.
                wiem, ze wiekszosc z was rodzla na kamienskiego. powiedzcie mi, jak tam jest?
                polecacie ten szpital, tak teraz, jak juz macie to za soba, czy jednak nie? ja
                mam termin na 9 stycznia i zamierzam w tymze szpitalu powitac mojego synka.
                z waszych wypowiedzi wnioskuje, ze zadna nie rodzila w wodzie? dlaczego nie
                chcialyscie? i jeszcze jedno, czy nalezy oplacic tam polozna lub lekarza, czy
                zdac sie na lut szczescia? no i jaka tak naprawde jest opieka po porodzie?
                dotyczy to zarowno mam jak i dzieciakow??

                bede bardzo zobowiazana za odpowiedz, pozdrawiam,
                erinka
              • asiorekmi Re: powracam... ;)) 27.11.04, 16:43
                Witaj Apapas smile))
                Ciwszę się ,że wyniki posiewu moczu u Hani wyszły dobrze. My nie miałyśmy tyle
                szczęścia i justynka musiała dostać antybiotyk.... sad
                Co do katarku to może pomyśl o tej Fridzie którą polecali na szkole (to z
                ustnikiem do odciągania katarku) podobno świetnie się sprawdza.
                Jeśli chodzi o Tormentiol to już stosowałam i kiepsko u nas zadziałał, zresztą
                na forum eksperckim (kosmetyki dziecięce) zdecydowanie odradza się stosowanie
                tego specyfiku więc ja wywalam do kosza. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                f=503&w=8436494&a=8868459
                Zresztą jest już trochę lepiej smile
                Buziaki dal Hani!!!

                A co u reszty dziewczyn? Betti!! Andzia!!!
                • andzia80 Re: powracam... ;)) 28.11.04, 09:42
                  Hej Dziewczyny,

                  Apapas, widzę że mamy podobne problemy katarkowe. To po tym szpitalu i
                  notorycznym przegrzewaniu dzieciaczków. Ja też już dostaje obłędu z tym
                  katarkiem i najlepiej poszłabym z tym do lekarza żeby przepisal Matiemu jakieś
                  kropelki i żeby nie musiał się już męczyć crying Muszę zadzwonić do przychodni i
                  ustalić jakiegoś lekarza albo pójdę prywatnie bo mam namiary na świetną panią
                  doktor. Najwyżej mnie wyśmieje (podobnnie jak mój mąż, który uważa że
                  przesadzam).
                  Co do depresji to w szpitalu raczej tryskałaś energią szczególnie po
                  ściągnięciu szwów i w dodatku rozśmieszałaś mnie a ja nie mogłam się śmiać
                  przez mój szew...wink)) A teraz ani mnie ani Ciebie wstrętna "deprecha" nie
                  ominęła... Cóż za los...
                  Asiu i Apapas - Wasze córeczki miały robione wyniki moczu. Nie są to
                  standardowe badania przeprowadzane w szpitalu, mój Mati nie miał takich.
                  Powiedzcie dlaczego lekarze zdecydowali że u Justynki i Hani jesta taka
                  potrzeba. Były jakieś objawy... Martwię się że Matiemu coś może być
                  (ODPUKAĆ!!!) a ja o tym nie wiem.

                  Nie martw się Apapas, wszystko będzie dobrze. Co prawda z mamą faktycznie
                  raźniej, ale jak musi wyjchać to musi. Zawsze możesz zadzwonić do mnie i
                  pogadać o pieluchach, katarkach itd.... wink Zawsze to coś wink Ja Asię zadręczam
                  smsami od kiedy jesteśmy w domu wink)) Zawsze mi raźniej jak mogę "pogadać" z
                  kimś kto jest w podobnej sytuacji wink W kupie raźniej wink

                  Pozdrowionka i buziaczki dla wszystkich
                  Ania i Mateuszek
                  • asiorekmi Re: Mamuśki :))) 28.11.04, 11:11
                    Erinko witaj smile)) Na Kamieńskiego no cóż.... my opłaconej położnej nie mieliśmy
                    ale trafilismy na super kobietkę więc pod tym względem nie narzekam. Poród w
                    wodzie i owszem opłaciliśmy, i jak najbardziej chciałam urodzić w wodzie!
                    Zaliczyłam nawet dwie imersje w wannie ale finisz był na łóżku sad Poprostu w
                    wodzie rozwarcie było szybciutko ale zaczęły zanikać mi skórcze, nie pomogła
                    oksytocyna w kroplówce a do tego mała zaczęła się źle wstawiać i musiałam z
                    wanny wypełznąć na suchy ląd.
                    Jeśli chodzi o opiekę dla mam po porodzie to osobiście nie narzekam, ale też
                    nie miałam jakichś problemów. Opieka dla dzieciaczków tak sobie jak na mój
                    gust... jeśli poprosiłaś o coś to i owszem pomogli ale ogólnie panuje
                    nastawienie - masz dziecko - radź sobie sama. Osobiście brakowało mi by ktoś
                    choć raz dziennie wpadł z pytaniem jak sobie radzimy, czy nie mamy problemów z
                    karmieniem itd.... bo na obchodzie takimi "pierdołami" się nie zajmują.
                    To tyle jeśli chodzi o mnie pewnie dziewczyny dorzucą cioś od siebie smile

                    Andziu wskazaniem do badania moczu (i uszu - bo też miała kontrolę
                    laryngologiczną) była nie spadająca bilurubina, tzn. po naświetlaniu spadłą
                    ładnie a po wyjęciu spod lampek znów skakała w górę.
                    Co do sms-ików to pisz spokojnie!
                    Buziaki
                    Asia z Justysią

                    p.s. Betti a co u ciebie i Julci?
                    • andzia80 Re: Mamuśki :))) 29.11.04, 09:20
                      Co do opieki na Kamienskiego to moja sytuacja szczególnie zaraz po porodzie
                      wyglądała trochę inaczej bo po cesarskim cięciu przez 24 godz. nie mogłam
                      wsatwać z łóżka i teoretycznie nawet podnosić głowy (w praktyce trochę się nie
                      słuchałam wink Z tego też powodu zabierali mi Mateuszka i przynosili kiedy czułam
                      sie na siłach żeby się nim zająć (nawet były zdziwione jak po kilku godzinach
                      poprosiłam żeby mi go dały bo chcę karmić piersią). Generalnie nie oszczedzałam
                      dzwonka wiszącego przy łóżku i jak sobie nie radziłam albo miałam jakis problem
                      to dzwoniłam po położną. Nie miały do mnie o to "pretensji". Natomiast faktem
                      jest że kobiety które urodziły "normalnie"od razu dostają dzidziusia i mimo że
                      też średnio mogą się ruszać to "ratuj się kto może". Z tym że wszystko tak
                      naprawdę zależało od położnej. W większości były miłe ale praktycznie co zmiana
                      to pojawialy się nowe twarze (tyle ich tam chyba pracuje) więc zdarzały się i
                      te "mniej pomocne i bardzo zabiegane". Ogólnie uważm że opieka była dobra - jak
                      na szpital. Co do lekarzy to wolę nie komentowac. Obchody trwają 30 sek.
                      Czasami człowiek nie zdąrzył zebrać myśli żeby się o coś dopytać. Trochę lepiej
                      było z wizytami pediatrów... ale w zasadzie też jak się nie bombardowało ich
                      pytaniami to sami z siebie nic nie powiedzieli.

                      Podsumowując, cieszę się że jesteśmy już w domu wink Nie rodzilam nigdy w innym
                      szpitalu więc nie mam porównania ale gdybym miała rodzić ponownie nie wahałabym
                      się i pojechała prosto na Kamieńskiego.

                      A teraz pytanie: czy zielona kupka (czasem nawet ciemno ziel.) jest powodem do
                      zmartwień? Zdaje się Asiu że ty się kontaktowałaś z lekarzem w sprawie
                      kupek wink))

                      pozdrowionka Ania i Mateuszek
                      • asiorekmi Re: Mamuśki :))) 29.11.04, 12:05
                        Andziu jeśli zielona kupka pojawia się sporadycznie położne mówiły, że to
                        normale w "tym wieku" i że są to jeszcze kupki przejściowe.
                        U nas leczenia odparzonej pupy ciąg dalszy sad(( chciałam dobrze i posłuchałam
                        położnej która zalecala odstawienie nawilżanych chusteczek i mycie pupy
                        delikatnym rumiankiem sad no i mam po jednej nocy takiego mycia odparzoną pupę
                        od nowa sad((( Tak wiec wracam do starych metod....
                        Pozdrawiam
                        Asia
                        • andzia80 Re: Mamuśki :))) 29.11.04, 12:51
                          ach ta pupa...

                          A te wszystkie Sudocremy i inne super specyfiki też nie działają? Ja
                          Mateuszkowi przemywam pupę ciepłą przegotowaną wodą (niekiedy zdarzy się że
                          doleję z kranu...) z szarym mydłem i szczerze mówiąc nie wiem jak na odparzenie
                          ale krosteczki które miał od czasów szpitala zniknęły i teraz ma pupę
                          gładziutką jak niemowlaczek a prawie non stop ma kupę w pieluszce (i nie tylko
                          kupewink

                          Apropos położnej. Była już u Ciebie położna środowiskowa? Zastanawiam się kiedy
                          mogę spodziewać się wizyty takowej.

                          Apaps - odezwij się!!! Jak się miewa twoja Hanusia???

                          Ania
                          • asiorekmi Re: Mamuśki :))) 30.11.04, 12:06
                            No właśnie nie działają... wczoraj Jarek kupił Penathen i Linomag (bo tego
                            jeszcze nie stosowałam) i zobaczymy co one zdziałają. Niestety boję się ,że
                            problem może leżeć głębiej bo jak dziś Justkę przewijałam to zrobiła akurat
                            kupkę i ona była taka pienista... sad raz juztaką przyuważyłam i powiedziąłm
                            lekarce tydzień temu a ona zasugerowała że to od wody którą pijam
                            (Staropolanka). Teraz od piątku piję Żywca a kupka znów pienista i pewnie
                            dlatego tak odparza pupcię sad(( Wyeliminuję jeszcze sok jabłkowy z kartonu i
                            zobaczymy czy to coś pomoże. Oby tyklo te kupki nie zwiastowały jakichś
                            poważniejszych problemów... W czwartek idę do pediatry - zobaczymy co powie.
                            Położna już u nas była, zresztą dzwoniła do nas jak jeszcze byłyśmy w szpitalu
                            czy może już przyjść smile Powiedziałam, ze nasz pobyt się przedłuża i dam znać
                            jak będziemy już w domku. Jak zadzwoniłam do przychodni, że juz jesteśmy to
                            przyleciała tego samego dnia.

                            Pozdrawiamy
                            Asia z justysia
                            • andzia80 Re: Mamuśki :))) 30.11.04, 13:21
                              Asiu,

                              muszę Ci powiedziec ze Mateuszek też robi kupki z "bąbelkami" a nie ma
                              odparzonej pupy a ja od samego początku piję tylko Żywca... tak więc nie wiem
                              czy to ma jakiś wpływ na odparzenia Justynki... jedyne z czym mamy problem to
                              to że mały ma problemy z odbijaniem (muszę go długo podtrzymywać w pionie a i
                              to często nie pomaga) i pomyślałam że zbierają mu się te gazy w jelitkach i
                              potem przy kupce pozbywa się nałykanego powietrza. Taka jest moja teoria ale
                              jest ona oczywiście oparta tylko na moich domysłach. tyle co do kupki. Co do
                              odparzeń to za wiele też Ci nie pmogę... Może pediatra będzie bardziej
                              pomysłowy...
                              pozdr

                              Ania
                              • bettinaj Jestem:))) 01.12.04, 08:38
                                czesc Dziewczyny,
                                nie mialam chwilowo dostępu do internetu, ale juz jestemsmile))
                                Gratulacje dla Andzi i Apapas, ze są juz z namismile)
                                Cieszę się bardzo..
                                Andzia co do spacerków to ja z Julką wychodzę juz od jej 6 doby zycia, a
                                zmusiło mnie jeżdzenie po Arka do zerówki, ale Julka raczej nie narzekasmile))
                                na początku bylo to tylko wyskoczenie z fotelikiem z samochodu i podejscie pod
                                szkole jakies 50 m, a teraz (od 2 tyg. zycia Julci) wyjezdzam po Arka 1,5
                                godzinki wczesniej pakuje do samochodu wozek i ide do parku na kamienskiego. i
                                tak w zasadzie codziennie pod warunkiem ze nie pada...
                                odezwe sie jeszcze pozniej, bo malutka juz sie domaga mojej obecnosci...
                                aha, od poniedzialku julka jest na furaginie (podejrzenie zapalenia drog
                                moczowychsad((((((((). W tym szpitalu chyba wszystkie dziewczyny sie tego
                                nabawilysad((
                                Apapas, a jak u Ciebie to wygląda???
                                ja czekam do czwartku na wyniki posiewusad((
                                pozdrawiam
                                betti i julcia
                                p.s. Asiu caluski dla Justynki ...jak pupcia??lepiej???
                                a propos internetu to nie wiem dlaczego dziala jeszcze u nich nie bylamsmile))
                                hihihi. chyba cos im się porobiło w siecismile))-najwazniejsze ze jestsmile)
                                pzdr
                                beata i julcia
    • bettinaj ....a u nas .... 01.12.04, 08:57
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=18013916&a=18044188 to link do
      rzucających się przy piersi i odpowiedź p. Monikismile)) - jeżeli nie czytałaś
      Asiusmile))
      no a u nas poza tym, że Julcia niespokojna, bo ja bolisad(( wszystko jest w
      porządku - o dziwo nawet depresja mnie nie dopadła - ale dla pocieszenia z
      Arkiem trzymało mnie prawie 6 m-cysad(((((koszmar!
      Teraz mam czasami słabsze dni,ale obwiniam głównie pogodę bo niestety baaaardzo
      reaguję na zmiany cisnienia, wtedy nic sie nie chce, gdyby nie to ze musze
      pojechac po synka to pewnie i Julcia nie bylaby w takie dni na spacerkusmile)
      Julka ma juz raczej uregulowany tryb dnia:
      2.00 karmienie przez sen
      6.00 possanie cycusia niekoniecznie jedzeniesmile)
      8.00- 9.00 - pobudka i oglądanie świata
      10.00 - 10.30 - wyjezdzamy po arka i spacerujemy do 12.00
      12.30 - powrot do domku i cycus
      do 18.00-19.00 - spimy i jemy na zmiane
      19.00 - kąpiel i cycus i spanko(ok.20.30-21.00)
      23.00
      • andzia80 Re: ....a u nas .... 01.12.04, 10:06
        Moje maleństwo też się uśmiecha od ucha do ucha na śpiąco po jedzonku... coś
        wspaniałego wink))

        co ztym zapaleniem dróg moczowych? dajcie znać jakie obiawy temu towarzyszą.
        Mam nadzieję że mój Mati nic takiego nie podłapał...

        Gratulacje dla Julci i Justynki z okazji "okręglutkiej" daty urodzinek wink Mój
        Mateuszek ma prawie 12 dni!! wink) i zaokrągla mu się brzuszek od wciągania
        mleczka smile a niezły z niego żarłoczekwink

        pozdr

        Ania

        • asiorekmi Re: ....a u nas .... 01.12.04, 12:12
          Betti dobrze, że już jesteś!! Najserdeczniejsze życzenia i buziaczki dla
          miesięcznej Julci!!!!!
          Czekam na ten wasz wynik posiewu jak na własny!!! My też będziemy musiały
          zrobić kontrolny za jakieś dwa tygodnie, chyba poobgryzam wszystkie paznokcie z
          nerwów!!! Boję się jak diabli! Co do spacerków to ja mam raczej daleko do
          was.... a szkoda sad(((

          U nas wieczory dalej przerywane lekką rzucawką i rykiem przy cycu ale chyba
          jest trochę lepiej! z pupą też smile)) Pomaga Penathen taki w płaskim metalowym
          opakowaniu. Jest bardzo gęsty i nawet przy zmianie pieluszki widać go jeszcze
          na pupie od poprzedniego smarowanka. Ogólnie nie mogę narzekać na Justysię, też
          ma już w miarę uregulowany tryb życia.
          Jemy o 4 rano,
          śpimy, budzimy się ok 7 lub 8 walimy dużego kupala
          potem jemy i patrzymy na świat do 10
          jemy i śpimy czasem godzinkę czasem dwie
          budzimy się ok 12.30 jemy i idziemy się werandować smile
          po werandowaniu śpimy dalej do ok 15-stej 16-stej
          jemy i trochę przysypiamy trochę patrzymy na swiat.
          o 19-stej kąpiel i....
          od 20-22 wisimy na cycu z porykiwaniem
          Zasypiamy i znów budzimy się o 4 rano na jedzonko!

          Andziu ja nie zaobserwowałam objawów tej infekcji u Justysi. Ładnie spała,
          jadła, przybierała na wadze.... wiem, że Julcia Betti zrobiła się niespokojna i
          budziła się z płaczem najprawdopodobniej w chwili robienia siusiu. Dla lekarza
          sygnałem że coś się dzieje może być słaby przyrost wagi. Ja też jestem
          przewrazliwiona na tym punkcie i obserwuję mała cały czas. Ona tez sie tak
          czasem budzi z płaczem ale puszcza wtedy kilka bąków lub jej sięulewa i
          zasypia, wiec to chyba raczej brzuszek ją pobolewa... Kurcze tak się boję bo
          lekarka mówiła, że takie infekcje lubią się nawracać. sad((

          To tyle od nas, dziękujemy za życzonka smile)) i z okazji miesiączka zapraszamy
          forumowe ciocie na naszą stronkę:
          www.republika.pl/animalki2004/

          Buziaki
          Asia z Justysią
          • andzia80 Re: ....a u nas .... 01.12.04, 16:05
            Asiu! Cudowna coreczka!!!! Swietna stronka!

            Dziewczyny, mam pytanie, jak z pepuszkami waszych malenstw, odpadly juz, jesli
            tak to kiedy. Mojemu malenstwu zrobiła sie jakas ranka wokol kikutka...

            ppapapapa
            • bettinaj pępuszek 01.12.04, 16:22
              Andziu,
              julce pępek długo odpadał i chyba dopiero po 13 dniach odpadł zupełnie. tez
              miala ranke wokol kikutka i zasypywalam to Dermatolem - kup w aptece 1 saszetkę
              i na zupełnie suchy,( najlepiej po oczyszczeniu spirytusem i wysuszeniu), nałóż
              na bagietkę i posyp w miejscu gdzie jest ta ranka.
              oki, uciekam bo wlasnie wrocilysmy z dlugiego spaceru na kamienskiego i z
              powrotem (bylam odwiedzic Anię - Aniamn)smile) i Julcia domaga sie swojej porcji
              cycasmile)

              pozdrawiam serdecznie
              beti
            • bettinaj cd... 01.12.04, 16:23
              ten dermatol poradzila mi polozna wiec smialo posypuj - naprawde blyskawicznie
              sie goismile))

              całuski dla Wszystkich
              beti
            • bettinaj Do Asiorekmi:)))) 01.12.04, 16:26
              Asiu stronka Wam się udałasmile))
              Aż zazdrość chwyta jak się ją czytasmile)) (hmmm, jakies rymy mi wychodząsmile)
              moze my tez sie postaramy o cosik takiego......smile

              Kurcze, aż trudno uwierzyć że nasze dziewczyny mają juz miesiąc....smile))
              pozdrawiam serdecznie
              beti i julcia (głodna okropnie)
    • aroska Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 02.12.04, 09:23
      Hejwink)))))) Na początek gratulacje dla wszystkich nowych mamuśwink)))
      Też jestem z Wrocka, ale termin dopiero na lipiec. W związku z tym mam pytanie
      do ekspertek...czy możecie polecić jakiegoś dobrego lekarza od USG...chcę w 12
      t.c. iść na USG (bo to podobno wazne badanie) do kogoś, kto się naprawdę zna, i
      może sprawdzić czy z dzidzią wszystko ok. Na razie chodze do Corfamedu do dr
      Mazurca, jestem zadowolona, ale nie wiem czy jest takim specjalistą. Jakbyście
      mogły coś poradzić. Dziękiwink)))
      • bettinaj wyniki Julki:)) 02.12.04, 13:37
        czesc Dziewczyny,
        wlasnie wrocilam z laboratorium i mam wynii posiewu. bakterie są ale taka
        ilość,że chyba na furaginie sie skonczy.nie zamkną nas w szpitalu na
        antybiotyksmile)
        na szczescie...
        wizyte u doktora mam dopiero na 15.45 ale dzwonilam do mojej cioci - ona jest
        pediatrą i powiedziala, ze nic zlego sie nie dziejesmile))
        odezwe sie jeszcze po wizycie ..
        aha, a ze smutnych wieści: Julce zaczęły się chyba kolki - wczoraj wieczorem
        prezyla sie i w nocy też - słyszalam o jakims dobrym
        syropku:debridat...slyszalysce cos o nim...
        zapytam dzis lekarza, bo on jest chyba tylko na recepte, ale b.duzo osob go
        poleca - ponoc lepszy od infacol-u.
        zobaczymy
        pozdrawiam serdecznie
        buziaki
        beata i julcia
        p.s.AROSKA
        co do lekarza od usg to moze wybierzesz się na Joannitów - tam jest usg 3-
        wymiarowe i ten lekarz bardzo dokladnie bada pod kątem wykrycia wszelkich wad
        rozwojowych Dzidziusia...
        nie mam teraz przed sobą namiarow, ale onprzyjmuje w szpitalu kolejowym.
        dr Jaworowski.
        Na pewno ktoras z dziewczyn ma do niego telefon,ale z tego co pamietam to
        chyba:364-12-99 (ale nie dam sobie reki uciac, a nie wiem gdzie mam do niego
        namiarysmile)
        • aroska Re: wyniki Julki:)) 02.12.04, 13:48
          Ok..dzięki...słyszałam właśnie o tym USG...to tam radzicie??..i czy 12 tydzień
          to dobry czas?...to jeszcze mam pytanie o cenęsmile))
          • bettinaj Re: wyniki Julki:)) 02.12.04, 14:03
            czy dobry czas??/ tak, jak najbardziej - mi powiedzial, ze najleiej to pierwsze
            zrobic juz w 10 tyg. wtedy jest najdokladniejsze - wiec sie spieszsmile)
            a cena to o ile pamietam: 70, za wizyte i ok. 10 zł za zdjecia +kaseta
            (najlepiej kasete vhs wez ze sob ą )
            pzdr
            beata
            • asiorekmi Re: wyniki Julki:)) 02.12.04, 15:20
              Betti tak się cieszę!!!! Normalnie kamień z serca! smile))))
              Jak wrócicie od pediatry to jeszcze daj znać co on powiedział!!!
              My do pediatry idziemy jutro, mam kilka pytań więc się cieszę z tej wizyty smile
              no i zważymy naszego bączka!!! Mam nadzieję, że ładnie przybiera.
              Buziaki
              Asia z Justysią

              • bettinaj Re: wyniki Julki:)) 02.12.04, 17:35
                Asiu,
                wszystko ok. powiedzial,ze to najprawdopodobniej zanieczyszczenie kupką i zeby
                sie nie martwic.zostajemy na razie na furaginie do poniedzialku, a w srode mam
                powtorzyc mocz ogolny i posiew,a wtedy bedzie juz wszystko jasnesmile))
                baaaaardzo sie cieszesmile)))
                nie wazylam julki ale czuję jak ją nosze ze ładnie przybiera, hihihi
                daj znac jak tam po wizycie...
                pozdrawiam i buziaki ogromne dla Was
                b&j
                • asiorekmi spacerujemy :) 03.12.04, 19:13
                  Dziś byłyśmy na pierwszym spacerku (do tej pory mała wietrzyła się na balkonie
                  w wózku) i chyba obie jesteśmy szczęśliwe!!! Mi już też brakowało ruchu i
                  tlenu!! Zaliczyłyśmy też pediatrę Justysia waży 4080 co znaczy ża ładnie
                  przybiera smile Urosła jej też głowa i klata o 3 cm hihihiiii
                  Z przebiegu wizyty jestem już mniej zadowolona... pani pediatra jakoś tak
                  szybko nas chciała spławić. Mam wrażenie, że nawet dobrze małej nie
                  obejrzała!!! Na moje pytanie o krosteczki które pojawiły się na buziaczku a
                  właściwie koło oczek odpowiedziała, że to ja musiałam coś zjeść i pewnie to
                  dlatego. A ja naprawdę się pilnuję i nic takiego nie jem!
                  Dostałyśmy skierowanie na posiew moczu i 14-stego idziemy się szczepić!
                  buziaki
                  Asia z Justką
                  • kiniadi Czesc;)))))))))))))))))))))) 03.12.04, 21:12
                    No to i ja w koncu sie odezwe.
                    Nic nie pisalam, bo u nas jak na razie nic ani dobrego, ani zlego sie nie dzieje.
                    Mala sobie spokojnie rosnie i nie moge uwiezyc, ze ma juz prawie miesiac.
                    Moze stwierdzicie, ze jestem szalona, ale wybieram sie na Swieta do Polski i to
                    samochodem. Mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok, choc przeraza mnie mysl,o
                    odciaganiu pokarmu w samochodzie i karmnieniu malej przez butelke. Z moja
                    pierwsza jechalam do Polski autokarem jak miala 4 miesiace i to sama(i dalam
                    sobie rade) wiec mam nadzieje ze i teraz nie bedzie zle.
                    Malej nie karmie z piersi, bo nie umie sie prawidlowo dostawic i tylko sprawia
                    mi okropby bol, wiec pediatar stwierdzila a zebym odciagala i karmila z butelki.
                    Co do spacerkow, to pierwszy raz wyszlysmy jak Ilaria miala rowny tydzien.
                    Podobnie jak Ty Beato, zmusila mnie do tego sytuacja, bo codziennie chodze po
                    starsza do przedszkola.
                    Do pediatry wybieramy sie w przyszlym tygodniu na pierwsza wizyte. Tak pozni, bo
                    tutaj pierwsze po 2 tygodniach jest spotkanie z pediatra w szpitalu.
                    Pozdrawiam Was serdecznie.
                    Zycze grzecznych maluszkow i przespanych nocek.
                    Kinga
                    • apapas Witam Mamusie :) 04.12.04, 18:09
                      cześć dziewczyny,
                      u nas wszystko w miarę dobrze, Hania nadal ma katarek ale znacznie mniejszy i
                      przestała zwracać w końcu tym okropnym katarem. Byłyśmy nawet na ostrym dyżurze
                      na Karczaka po fontannie wymiotów przez usta i nos o 12 w nocy, bałam się że
                      mała zadławiła sie wymiocinami a pani doktor popatrzyła na nas jak na szalonych
                      rodziców którzy lecą do lekarza po ulaniu mleczka przez dziecko, a dla mnie
                      widok mojej kochanej Hani zwracającej w ten sposób był strasznysad Na szczęście
                      lekarz osłuchał dziecko i wróciliśmy do domu. Na następny dzień byłyśmy już u
                      lekarza w przychodni w Dolmedzie i tam bardzo miła pani daktor sprawdziła
                      dokładnie dziecko i wypisłam kropelki do nosa i ropiejącego oczka (przez tem
                      okropny katar) zaleciła układanie na boku i dodatkowe pieluszkowanie, dodatkowo
                      wysłala nas do laryngologa i okazała się że uszy są zdrowe. Co do posiewu moczu
                      to Hania dostała furagin i nie wypiła ostatnich 5 tabletek bo nagle dostała
                      odruchu wymiotnego na butelkę. Zrobiłysmy jeszcze raz posiew 1 grudnia na
                      Kamieńskiego i okazałao sie że Hania ma bardzo duzo bakterii i trzeba powtórzyć
                      wynik. I ostatnia atrakcja która nas spotkała, to to, że moja położna dała mi
                      liste z produktami które moge jeść i było tam piwo bezalkoholowe, które ponoć
                      zwiększa laktację i przez to cholerne (przepraszam) piwo doprowadziłam Hanie do
                      strasznej kolki i wzywaliśmy lekarza do domu, nigdy nie widziałm tak
                      spazmatycznego płaczu aż moja mama sie przestraszyła. Lekarza termometrem
                      troszke poruszał w dupci i poszły gazy, pomasował brzyszek i sprawdził ucho, mi
                      kazał odstawic nabiał i absolutnie zabronił piwa, ponieważ jest gazowane.
                      Dodatkowo przepisał czopki na stany niepokoju u dzieci Viburcol i kropelki
                      Bobotic. Doktor był bardzo rzeczowy i dodatkowo po wizycie Hania po 4 godzinach
                      strasznego płaczu poszła spać i w nocy spała bardzo spokojnie.
                      Niestety nie chodzimy jeszcze na spacery bo lekarz zalecił poczekac do końca
                      kataru ale mam nadzieje że juz niedługo smile
                      Asiu cieszę sie że Twoja Justynka ma prawidłowe wyniki moczu, Ania nie martw
                      się katarem a do lekarza warto podejść bo są kropeli które pomagaja dziecku i
                      np maść majerankowa którą smaruje sie pod nosek dziecku i to ułatwia
                      oddychanie.
                      Serdecznie pozdrawiam wszystkie listopadówki i buziaczki dla dzieciaczków smile))
                      Apapas
                      • bettinaj Podróż za jeden uśmiech...:))) 05.12.04, 10:11
                        czesc Dziewczyny,
                        jestem taka szczesliwasmile))
                        Wczoraj tj. 4.12.2004 a wiec dokladnie 1 miesiąc po wyjsciu ze szpitala moja
                        Julcia się uśmiechnęła.
                        Aż nie wierzyłam, ale kiedy powtorzyla to kilka razy byliśmy pewnismile))
                        Odbyliśmy też pierwsza podroz samochodem do dziadka Julci do Jeleniej Góry.
                        Malutka byla bardzo spokojna, podczas podrozy caly czas spala, a na miejscu
                        jadła, smiala się , i spalasmile))
                        Asiu ciesze sie, ze u Was wszystko w porzadku...
                        Apapas Twoje przeżycia ostatnich dni to taki mały koszmareksad(
                        Mam nadzieję ze wszystko bedzie dobrze i pomalutku bedzie sie wszystko normowac.
                        Co do diety to ja tez dostalam od lekarza diete w ktorej byl....nie
                        zgadniecie...groszek zielony!!!
                        Moze ja o czyms nie wiem ale mnie zawsze po groszku wzdymało...
                        A Pan Doktor stwierdzil, ze groszek ma troszke inne wlasciwosci niz fasola i
                        moge smialo go zajadac...
                        cos nie chce mi sie wierzyc i raczej nie bede probowac...
                        pozdrawiam
                        Was wszystkie serdecznie i gorące buziaki dla Maluszków
                        beata i julcia
                      • asiorekmi Re: Witam Mamusie :) 07.12.04, 09:02
                        Apapas toż to istny horror!!! Wasze przejścia z ostatnich dni wystarczyły by mi
                        na cały rok!! Justysia dopiero będzie miała robiony osiew, gdzieś za tydzień
                        ale przegapiłam gdzieś info o tym, że Hania też ma z tym problemy!!!??? Kurcze
                        co z tym moczem!!!??? Czy faktycznie wszystkie dzieciaczki rodzone na
                        Kamieńskiego mają bakterie w moczu? sad
                        Betti gratuluję pierwszych uśmieszków!! smile)))))))))))) Justysia też się już
                        ślicznie śmieje, cudny widok prawda? Co do pupci to pani doktor przepisała nam
                        maść robioną w aptece... ale poprawy jeszcze nie zaobserwowałam.
                        Buziaki
                        Asia i domagająca się cycusia Justynka
                  • bettinaj Re: spacerujemy :) 05.12.04, 10:15
                    Asiu,
                    ciesze sie ze wszystko ok.
                    Ja tez mam zawsze wrazenie ze lekarz ma mnie gleboko gdzies i chce
                    tylko "odbebnić" kolejnego pacjenta. No cóż to chyba tylko nasze odczuciasmile))
                    Jak tylko bedziesz miala wyniki posiewu koniecznie daj znac jaki wynik (my mamy
                    skierowanie na srode).
                    A jak pupcia Justysi??mam nadzieje,ze zaczyna sie poprawiac...
                    pozdrawiam serdecznie
                    papa
                    buziaczki
                    beti
                    p.s. a Julka nie byla jeszcze wazonasad( i nie wiem ile wazy...hihih
                    • aroska Re: spacerujemy :) 06.12.04, 09:10
                      Dzięki Beti za informacje...spróbuję tam zadzwonić i się czegoś dowiedzieć.
                      Pozdrawiam Was i Wasze maluszkiwink)))))...a ja dopiero w lipcuwink)))
                      • andzia80 Re: 06.12.04, 15:30
                        czesc,

                        u nas już dobrze. W piątek bylismy u polożnej i u lekarza. Mateuszek waży już
                        3800 g więc przybrał w ciągu 2 tygodni 0,5 kilo! smile)) Miał kłopoty z brzuszkiem
                        (problemy z odbijaniem po jedzonku i miała "ataki" płaczu, i okazalo się,
                        podobnie jak u Asi, że piłam za dużo soku jabłkowego. Teraz jestem na samej
                        wodzie... oprócz tego dostał jeszcze zasuszone bakterie na polepszenie stanu
                        brzuszka wink Co najciekawsze mojemu synkowi jeszcze nie odpadł kikut pępowiny co
                        mnie osobiście wkurza bo mam już go dosyć, zresztą Mati penie też.... Katarek
                        coraz mniejszy, na szczęście.
                        Muszę lecieć bo bo Mati znowu chce cyca!

                        papa
                        • kiniadi Zdjecia Ilarii Barbary 08.12.04, 11:26
                          Hej dziewczyny.

                          Pisze, bo, chce sie Wam pochwalic moja mala Ilusia, tylko nie wiem czy zdolam
                          umiescic link.
                          Jak nie, to mozecie ja zobaczyc na ZOBACZCIE. Zdjecie zmiescilam pod tytulem
                          Ilaria Barbara-corcia Kingi i Nicoli
                          Gdzies o godz 8,15.
                          Pozdrawiam serdecznie.
                          Kinga.

                          forum.gazeta.pl/forum/72.2html?f=621&w=18386968
                          • kiniadi Re: Zdjecia Ilarii Barbary-jeszcze raz linc 08.12.04, 11:33
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18386968
                            • bettinaj Do kiniadi:)) 08.12.04, 15:40
                              PIĘKNE GWIAZDECZKI!!!!!
                              GRATULACJE!!!!!
                              TWOJA STARSZA CORA JAK ANIOLECZEK!!!!
                              A MALUTKA SŁODKA....
                              pozdrawiam
                              beata
    • asiorekmi jak sypiamy? 08.12.04, 15:28
      Cześć dziewczyny! smile
      Ilaria śliczniutka, zresztą starsza córcia też smile
      Mam do was pytanko? Jak usypiacie wasze maluszki?
      Moja Justysia nauczyła się zasypiać przy cycku i mamy problem bo odłożona do
      łóżeczka po jedzeniu ryczy jak nie wiem... Pomagał smoczek ale na dłuższą metę
      nie chcę jej uczyć ssania smoka. Chciałam zastosować na niej metodę Zaklinaczki
      i jakoś nie mogę sad Tak jak radzą nakarmiłam ją i odłożyłam, ona oczywiście
      odrazu oczy na baczność i w ryk. No to podeszłam, pogłaskałam, mówiłam do
      niej... nic nie pomogło, ryczała dalej. Męczyłyśmy sie tak z pół godziny,
      doszło do tego, że nie chciała uspokoić sie nawet na rękach sad Pomogło
      przystawienie do cycka na dosłownie pięć pociągnięć i zapadła w błogi sen...
      albo ja jestem zbyt miękka albo ona zbyt mała na stosowanie takich metod... Ja
      nie potrafię patrzeć jak ona płacze sad aż łezka jej się dziś pokazała w oczku
      (pierwsza) sad(((
      Czy wasze niunie zasypiają same odłożone do łóżeczka?
      • bettinaj Re: jak sypiamy? 08.12.04, 15:36
        Asiu,
        nic się nie martw my tez probowalysmy zaklinaczkę ale to nie dla takich
        wrazliwcowsmile)))
        julka czasami zasnie w lozeczku ale jak najpierw ja troche utule przy piersi
        ale ona nie ssie tylko sie wtula we mnie...
        przy cycu nie zasypia ale wtulona na raczkach
        na szczescie nie musze jej kolysac ani lulac tylko przytulic i juz spismile
        a łóżeczko przydaje sie raczej tylko w ciagu dnia na male drzemki - i to tez
        nie zawsze
        aha, a w nocy spi z nami, wtulona we mniesmile))
        ale za to spi cala noc bez placzu i stekania - tak jak to bylo w lozeczku
        pozdrawiam Ciebie i Justysie
        i nie katujcie sie tymi metodami zaklinaczki bo to nie warte swieczki
        Arek zasypial tylko przy piersi i tak przez dwa lata i nie pamietam zeby mi to
        tak baaardzo przeszkadzalo, a przeciez lepiej miec pozniej zdrowe i pogodne
        dzieciaczki niz takie zaplakane i wystraszonesmile)
        • kiniadi Re: jak sypiamy? 08.12.04, 21:06
          Hej.

          Dzieki za mile slowa odnosnie moich dziewczynek.

          Co do usypiania malej Ilari, to ja chyba jestem zwyrodniala matka, bo od 3 dni
          zaczelam stosowac metode Zasni Wreszcie. Na poczatku bylo nie zbyt wesolo, bo
          mala plakala ciagle przez 3 gdz zanim zasnela. Na trzeci dzien moge stwierdzic,
          ze przez dzien zasypia sama bez zadnych problemow. Tylko jak przychodzi wieczor
          i pora zasypiania nocnego, to katastrofa, a ja jej nie moge wziasc, bo 3 dni
          tortur pujda na marne. Mam nadzieje, ze juz niebawem sie to skonczy. Musze tylko
          powiedziec, ze ostatniej nocy mala po nakarmieniu i 3 godzinnym ryku przespala
          bez przerwy 7 godz i nawet na karmienie o 4 sie nie chciala zbudzic i ja ja
          obudzilam. Dzwonilam nawet dzis do pediatry, ale powiedzial ze moze nie ma
          problemu jak spi bez przerwy nawet 7 godz i powinnam sie cieszyc. Zobaczymy jak
          bedzie dzis. Jutro dam wam znac.
          Pozdrawiam serdecznie.
          Kinga
          • andzia80 Re: jak sypiamy? 09.12.04, 09:31
            Kiniadi,

            Dziewczynki cudowne, dołączam się do pozostałych listopadóweczek wink

            Co do zasypiania to nie jesteś wyrodną matką bo szczerze mówiąc ja też uczę
            Mateuszka spania samodzielnego w swoim łóżeczku. Trzymałam się tej zasady
            jeszcze od pobytu w szpitalu, gdzie Mati bardzo ładnie spał w
            swoim "plasticzku"-łóżeczku i mimo że czasami barzdo za nim tęskniłam bo nie
            mogłam się nacieszyć swoim maleństwem i mialam ochotę trzymać go w ramionach i
            na niego patrzeć jak śpi, to byłam twarda i zostawiałam go w spokoju. Raz
            mialam chwilę słabości iwzięłam go do łóżka żeby spał ze mną ale on zamiast
            spać kręcił się, marudził - poprostu nie mógł się skupić. Ale wcale też nie
            jest tak kolorowo z tym jego spaniem (w szpitalu chyba był jeszcze w szoku po
            porodowym i dlatego tak ładnie spałwink). Wczoraj mój synek dał mi niźle popalić.
            Jak wstał o 9 rano tak zasnął dopiero o 22. W między czasie drzemał tylko przy
            cycku (średnio domagał się go co 15, 30 min !). Ale mam nadzieję że miał gorszy
            dzień. W nocy spał ładnie i teraz też śpi (odpukać...., no właśnie się obudził
            jak to pisałam crying((

            papapapa


            ps. czy dajecie dzieciaczkom już witaminki (D3, C, itd)?
            • bettinaj Re: jak sypiamy? 09.12.04, 10:24
              czesc,
              a ja nie mam serca sluchac krzyku przez te pare minut ktore wydają sie byc
              wiecznosciasmile)
              a jak sobie radzicie w nocy - bo ja mam wrazenie,ze jak tylko mala poplacze
              minutke to juz caly blok ja slyszysmile?
              julka tak jak pisalam w dzien zasypia ladnie - nawet w lozeczku, ale noc
              obowiazkowo ze mna przy bokusmileja tez juz sie tak przyzwyczailam, bo jak tylko
              odkladalam ja do lozeczka to pozniej nie spalam tylko nasluchiwalam...
              a tak przynajmniej cała nocke spi bez jekniecia
              pozdrawiam
              beata
              Andzia my sie na patronaz wybieramy we wtorek (razem ze szczepieniem) i dopiero
              wtedy dostaniemy zalecenia co do wit. D i C.
              • asiorekmi Re: jak sypiamy? 09.12.04, 10:54
                Betti ja też stwierdzam, że jestem za "miętka" i nie mogę wytrzymać jak ona
                płacze.... Zresztą doszłam do wniosku że nocki przesypia tak ślicznie, że w
                dzień mogę ją pousypiać z godzinkę czy dwie smile Dla przykładu zasnęła wczoraj o
                23 obudziła się o 4 rano na papu i potem o 9 rano. Pojadła, trochę poleżała w w
                łóżeczku, znów zaczęła się domagać cyca, potem już cyccuś był beeee popłakała u
                mnie na rękach i przytulona zasnęła ok 10.30. Przed chwilą odłożyłam ją do
                łózeczka i śpi smile)) więc chyba nie jest tak źle ??? wink))) Ten ryk to jest taki
                w stylu - chcę zasnąć a nie mogę, bo wystarczy jakiś szczegół - mocniej ją
                przytulę, położę rękę na głowie i momentalnie zasypia.
                andzia jeśli chodzi o witaminki to Justysia jeszcze w szpitalu razem z
                antybiotykiem i furaginą dostawała Cebion czyli wit. C (2xdziennie po 5 kropli)
                po wyjsciu ze szpitala podawałam jej go jeszcze przez tydzień. Teraz dostaje
                wit. D czyli Vigantol 1x2 krople i Cebion Multi 1x3 krople rozpuszczone w
                łyżeczce mleka. W tym Cebionie Multi są jeszcze inne witaminy oprócz wit. C i
                pani pediatra powiedziała że jeśli karmię tylko piersią to powinnam go podawać.
                To tyle idę pozmywac naczynia smile

                buziaki
                Asia
                • andzia80 witaminki 10.12.04, 11:05
                  Widzę że co lekarz to inny pomysł na dawkowanie witaminek. Moja pediatra kazała
                  dawać wlaśnie Cebion, Wit. D i wit. B1 od 3 tygodnia życia, a na ulotce w
                  dawkowaniu jest napisane że te witaminki od ok. 4 tyg. życia. No akurat
                  Justynka z innych względów może mieć witaminki podawane inaczej niż
                  standardowo, no właśnie, czy wogóle jest coś takiego jak standardowe terminy
                  podawania witaminek? Ciekawe... chyba spytam się lekarki na następnej wizycie.

                  Marze o spacerkach z Matim... Dzisiaj świeci słoneczko, może zacznę
                  werandowanie... wink) Dzisiaj o 1.12 w nocy mój synek skończył 3 tygodnie wink ale
                  ten czas leci wink Rosnie jak na drożdżach wink

                  Apapas co u Ciebie??? Mam nadzieję że najgorsze już za wami i teraz cieszycie
                  się sobą bez zaklóceń.

                  pozdrowinka
                  Ania
                  • kiniadi Mam juz 1 miesiac 10.12.04, 13:15
                    Hej.

                    Pisze tylko, a zeby sie pochwalic, ze mala Ilaria dzis konczy 1 miesiac zycia.
                    Strasznie szybko leci ten czas, choc ja sie nie moge doczekac jak bedzie wiosna
                    i mala bedzie mial 6 miesiecy i bedziemy sie swietnie bawic w ogrodzie. No ale
                    coz, przeciez to tylko jeszcze 5 miesiecywink))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                    • bettinaj Re: Mam juz 1 miesiac 10.12.04, 13:40
                      Gratulujemy malutkiej Ilarii i jej Mamusi ukonczenia 1 miesiąca zycia!!!
                      Beata i Julcia

                      a ja dzis rano robilam nastepne badanie moczu wyniki we wtorek i wtedy tez
                      badanie u pediatry - takie pierwsze z wazeniem i mierzeniemsmile)
                      mam nadzieje,ze z moczem bedzie ok, bo Julka juz nie wykazuje zadnych objawow
                      bolu, ani nawet kolki wieczornej - co baaaardzo nas cieszysmile
                      dzisiaj bylysmy na spacerku 4 godz. , ale sloneczko jest zdradliwe bo zimno jak
                      diabli...
                      oho, juz sie obudzila, lece dac dydasmile))
                      papa
                      pozdrawiam Wszystkie Mamusie i ich Dzidziusie
                      betti i julcia
                      • asiorekmi Re: Mam juz 1 miesiac 10.12.04, 13:50
                        My równiez gratulujemy malutkiej Ilarii i jej Mamusi ukonczenia 1 miesiąca
                        zycia!!! smile))
                        Troszke źle mi się pisze bo mam małą przy cycku smile
                        Andzia Justyś miała ten cebion tak wcześnie ze względu na bakterie. wit.
                        c "zakwasza" mocz i one się nie namnażają.
                        Betti my też dziś już po spacerku i po wizycie u pediatry. Justysia wstała dziś
                        z całym zaropiałym oczkiem sad(( mówię wam okropnie. Dostałyśmy kropelki do
                        zakrapiania i w poniedziałek idziemy do okulisty.
                        Buziaki

                        p.s. gratulacje dla Mateuszka z okazji ukończenia 3 tygodni smile))
                        • bettinaj Re: Mam juz 1 miesiac 10.12.04, 14:14
                          hmm, no my tez oczywiście dołączamy sie do życzeń 3 tygodni Mateuszkasmile))
                          Andzia,
                          co do witaminek to ostatnio rozmawialam z moja ciocią pediatrą i ona mowila, ze
                          od niedawna odchodzi sie od podawania niemowlaczkom 3 kropelek vigantolu i
                          podaje sie tylko jedną bo bylo b. duzo przypadkow przedawkowania wit. d. - nie
                          wiem jednak czy we Wrocławiu tez jest to juz stosowane...
                          Julcia tez miala Cebion przez 7 dni, ale tylko przy Furaginie i teraz dopiero
                          dostane zalecenia co do dalszego podawania...do tej pory dwa razy dziennie po 5
                          kropli do kazdej dawki furaginum.
                          Asiu,
                          co z tym oczkiem???
                          Co powiedziala lekarka?? Jak bedziesz wiedziala w poniedzialek cos wiecej
                          koniecznie daj znac...
                          p.s. jak Jarek uchwycił tak slicznie Justyśkę z tym uśmiechem ??smile)
                          ja pstrykam od 2 dni i nic mi nie wychodzisad((
                          Pokazywalam zdjecia Sławkowi i nie wierzył ze to ta sama Justysia...hehehe.
                          • asiorekmi uśmieszki :) 10.12.04, 15:31
                            Betti to nie Jarek - TO JA!!!! smile))) Na jednej ręce trzymałam Justysię w
                            drugiej aparat i robiłam głupie miny hihiiiiiii Wam też się uda zobaczysz!
                            Justka chichra się już tak fajnie i robi przy tym takie "hehheeeee" czego Jarek
                            nie słyszał jeszcze i nie chce mi wierzyć smile))
                            Dla Cioć które jeszcze nie widziały:

                            foto.onet.pl/albumy/zdjecie.html?no=4&id=19043&q=jarecki___&k=6&nxt=0
                            Jeśli chodzi o oczko to nie wiemy jeszcze, może to być zapalenie spojówki albo
                            niedrożny kanalik łzowy.... zobaczymy co powie okulista w poniedzialek.
                            • bettinaj Chichranie:)))))) 10.12.04, 19:27
                              oj ja wierze,wierzesmile))
                              Julka wprawdzie nie smieje sie jeszcze glosno, ale Arek jak byl malutki to w 2
                              m-cu wycieralam mu mleko pieluszką z szyjki bo ulał i wtedy tak głośno zaczął
                              sie chichrac,ze na poczatku to sie wystraszyłamsmile)))
                              i do dzis ma takie łaskotki, ze czasami nie moge go nawet wykąpac normalnie bo
                              sie nie da dotknąćsmile))
                              pozdrawiam
                              beti i julcia
      • asiorekmi Re: jak sypiamy? 13.12.04, 13:18
        Witam w nowym tygodniu!
        Co tu tak cicho? smile
        My dziś byłyśmy u okulisty, z oczkiem narazie jest ok ale mamy obserwować i
        gdyby znów pojawiła się ropka to przyjść. Czasem jest to oznakąniedrożnego
        kanalika łzowedo dlatego trzeba na takie rzeczy uważać. Żlapałam też mocz na
        posiew i wyniki powinny być koło czzwartku... no zobaczymy, już zaczynam się
        bać!!!
        Jutro idziemy za to na szczepienie!
        A co u was???
        Buziaki
        Asia z Justką
    • bettinaj Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 13.12.04, 12:54
      hej,hej
      wlasnie odebrealam julci posiew - jest jałowy!!!!!smile))))))
      ide karmic glodomora
      odezwe sie pozniej

      p.s.
      czy Wasze dzidzie mialy katarek??co z nim czynic??julka ma od wczoraj caly nos
      zawalonysad(
      beti i julcia
      • asiorekmi Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 14.12.04, 08:18
        Ale extra wieści!!! Uściskaj Julcię i ucałuj!!! smile)) My czekamy na wyniki
        posiewu ale nie wiem czy udało mi się pobrać jałowo ten mocz.... Starałam się
        jak nie wiem ale zobaczymy!
        Jesli chodzi o katarek to Andzia i Apapas walczyły z zatkanymi noskami więc
        może zdradzą jakieś sprawdzone sposoby. My jeszcze nie mamy doświadczenia z
        katarkiem, choć codziennie jakąś kozę wyciągam z Justyśkowego nochalka smile
        No nic... my dziś idziemy o 16-stej na szczepienie, napiszę później jak było!
        Buziaki
        Asia z Justysią
        • bettinaj A Julia chora:((((((((((( 14.12.04, 10:06
          Czesc,
          juz tak sie wczoraj cieszylam, ze jalowy posiew i ze wszystko w porzadku, a ten
          katarek to pewnie zaraz przejdzie....
          całą noc walczylam z gruszką i kropelkami, mała prawie nie spała bo nie mogła:
          ((cały nos zatkany, nad ranek kaszel straszny, az sie dusila, a na dodatek
          dotykalam ją kolo uszka i plakalasad((((
          ide dzisiaj o 13.20 do pediatry - miala miec patronaz i szczepienie - ale w
          takim stanie nic z tegosad((
          boje sie cholernie bo wyglada to bardzo nieciekawie, a jeszcze ten swiszczący
          oddech - mam nadzieje,ze to nie oskrzela, albo nie daj Boze płucasad((
          az się cholera ryczeć chce!!!!!!
          i pomyslec,ze w ciagu dwoch dni z malego katarku takie cholerstwo....
          sorry za smutne gadanie,ale musialam sie przed kims wygadac.

          Asiu napisz koniecznie jak Justyśka na szczepieniu...
          Ciesze się , ze u Was wszystko dobrze - nawilżaj mieszkanko i ubierajcie się
          ciepłosmile)
          Chory bejbik to tylko na płacz zbierasad((
          pozdrawiam cieplutko
          papa
          betti i julcia
          • andzia80 Re: A Julia chora:((((((((((( 14.12.04, 12:35
            cześć,

            widzę że nie tylko mi ten tydzien zaczął się paskudnie!! Wczoraj o mały włos
            znowu wylądowalibyśmy z Mateuszkiem w szpitalu. Dostał jakiegoś rozwolnienia,
            pojechalam od razu do swojej przychodni a tam lekarka skierowanie do szpitala
            bo takie maleństwo przy rozwolnieniu może się szybko odwodnić! No to ja na
            Kamieńskiego a tam jak zwykle że nie mają miejsc. Jak się okazało i dobrze, bo
            pewnie znowu by nas położyli na tydzień i robili dwa badania na krzyż w tym
            czasie. Pojechaliśmy więc do szpitala im. Korczaka na Kasprowicza i tam na
            izbie przyjęć zrobili na cito badanie krwi i gazometrię. Wyszło ok. A okazało
            się że mały:
            1. Ma już kolki - przepisali nam lekarstwo
            2. Ma problemy z tolerancją laktozy, bo z niego straszny żarłok a jego
            niedojrzały jeszcze przewód pokarmowy nie nadąża z trawieniem...
            Ale się wystraszyliśmy na maxa. Wykupiliśmy w aptece tonę lekarstw tak że mały
            ciągle coś łyka, to na kolki, to na poprawę trawienia itp.

            Co do katarku to po prostu nawilżam bakietkę solą fizjologiczną i staram się
            usunąć to co zalega z Mateuszowego noska. Tak kazali w szpitalu i położna w
            przychodni. Gruszka mało co pomaga - przynajmniej nam.

            Trzymam kciuki za Julcię i Justysię!!!!!! I za was dzewczyny bo to stres
            sokrutny mieć chorego dzieciaczka.

            papa
            • asiorekmi Re: A Julia chora:((((((((((( 14.12.04, 18:33
              No co się dzieje z tymi naszymi bejbikami?!!! Jak jedno się wyleczy to drugiemu
              coś dolega sad(( Tak przykro czyta się takie wieści!
              Betti jak znajdziesz chwilkę to napisz co u Julci i co powiedział pediatra.
              Ściskam was mocno życzę zdrówka i trzymam kciuki za Julcię by szybko przegoniła
              to choróbsko!
              Andzia nie zazdroszczę wizji szitalnego leczenia! Chwała Bogu, że skończyło się
              na lekarstwach i leczeniu domowym! Ja siezastanawiam czy te pieniste kupki
              Justysi (nadal jej się trafiają) nie są też objawem nietolerancji laktozy. Co
              Mateuszek dostał na poprawę trawienia? Wam też życzę zdróweczka i niech Mati
              obżartuszek je spokojnie! smile
              A my wróciłyśmy niezaszczepione... Justyście nie wyszła jeszcze gruźlica po
              pierwszym szczepieniu i musimy poczekać. Może w przyszłym tygodniu sie
              zaszczepimy.
              Buziaki
              Asia
    • aniamn78 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 15.12.04, 10:07
      hej!! wreszcie mam czas, żeby się odezwaćsmile
      na początek kiepskie wieści: Beata z małą wylądowały w szpitalu - zapalenie
      oskrzeli z podejrzeniem zapalenia płuc. Leżą w Korczaku, co najmniej 7 dnisad.
      Jak coś będę wiedziała to dam znaćsmile
      A teraz w wielkim skrócie co u mniesmile urodziłam 18,11 o 11.00; mały ważył 3250,
      52 cm. Z tego co się zorientowałam to leżałam z kilkoma z was na oddziale, ja
      niestety tkwiłam tam 18 dnisad Mateusz miał najpierw żółtaczkę, a potem
      standardowo zapalenie ucha, co tam przeżyliśmy to szkoda gadaćsad Od 5 grudnia
      jesteśmy wreszcie w domku, mały ma niestety ciągle ślad żółtaczkisad ale mam
      nadzieję że wreszcie mu przejdziesmile
      Dzisiaj idziemy do kontroli, więc wszystko będę wiedziałasmile czeka nas też
      jeszcze wizyta u okulisty - obowiązkowa po fototerapii, ale oczywiście limity
      się już wyczerpały i można juz tylko prywatniesad ta przyjemnośc kosztuje drobne
      85 złsad ale cóż....... zdrowie najważniejsze. Ale się rozpisałam....
      Muszę uciekać bo mały się obudził
      Pozdrawiam wszystkich Ania
      • asiorekmi Julcia 15.12.04, 15:05
      • asiorekmi betti i julcia w szpitalu :( 15.12.04, 15:08
        Właśnie rozmawiałam z Beatą, Julcia ma zapalenie płuc sad((
        • aniamn78 Re: betti i julcia w szpitalu :( 15.12.04, 18:21
          Kurczę........ to nie za ciekawiesad mam nadzieję, że na święta będą już w domu;
          Nas też wysłali do Poradni Patologii Noworodka bo Mateusz wciąz za żółtysad Będą
          go znowu kłućsad no zobaczymy jak bilirubina za wysoka to odstawią mi go od
          piersi, mam nadzieję że uda się tego uniknąć. Jutro już będzie coś wiadomo.
          Pozdrawiamy Ania z Emilką i Mateuszkiem
          • bettinaj A w Korczaku... 16.12.04, 12:20
            nadal jestesmysad(((((((
            wyskoczylam na godzinke wykapac sie i poprac julki ubranjka no i oczywiscie
            skrobnac szybciutko co u nas.
            po wizycie pediatry na razie zadnych zmian...
            julenka ma zmiany w plucach i oskrzelach,przestala dzis troche kaszlec ale
            nadal wyglada to paskudnie..
            dziewczyny uwazajcie na dzieciaczki bo tam caly oddzial to zapalenia pluc od 3
            tygodni do 6 tygodni (takie same maluszkisad((
            warunki koszmarne ale to juz napisze jak wrocimy
            najprawdopodobniej swieta spedzimy w szpitalusad((
            we wtorek julka bedzie miala jeszcze przeswietlenie brzuszka bo robia rutynowo
            wszystkim dzieciaczka ze zmianami w moczu a u niej cos wylazlo (a przeciez
            posiew jałowy!!!)
            pozdrawiam
            bo musze wysuszyc wlosy i jade do mojego Skarbenka ktory mam nadzieje najedzony
            jeszcze śpi.
    • asiorekmi Justynka też chora.... :((((((((( 18.12.04, 13:46
      Nie dość ze wyszły nam bakterie w posiewie moczu sad to jeszcze mała dziś w nocy
      zaczęła kaszleć, a w nosku katarek ale gdzieś głęboko bo ni jak nie idzie go
      wyciągnąć. Jesteśmy po wizycie u pediatry, raczej wyklucza złe pobranie jeśli
      chodzi o mocz, wygląda na to, że nie tak łatwo będzie pozbyć się tych bakterii.
      Osłuchała małą i na szczęście w oskrzelach i w płuckach czysto. Normalnie
      kamień spadł mi z serca. Niestety gardziołko mocno czerwone i bez antybiotyków
      się nie obędzie, dostałyśmy zinnat w zawiesinie, syropek, krople na katar, maść
      do nacierania pleckow i piersiątek no i się leczymy sad((( Jak Justka nie będzie
      chciała pić tego antybiotyku to czekają nas zastrzyki. sad

      Betti trzymajcie się dzielnie. Tysiąc buziaków dla Julci.

      A co u reszty dziewczyn? Mam nadzieję, że lepiej niż u nas....

    • aniamn78 a u nas lepiej............ 18.12.04, 16:49
      hej!! może my przerwiemy wreszcie tą złą passęsmile w czwartek okazało się że
      małemu niestety znowu urosła bilirubina do 11,4 i lekarze podjeli decyzję o
      odstawieniu od piersi na 48 godzinsmile i wreszcie udało się spadła mu do 7 smilesmilesmile
      i pomysleć że mogli juz dawno to zrobić, ile byłoby nerwów mniej i kłucia
      biednego Mateuszka; teraz powoli wracamy do cyca i czekamy z niecierpliwością
      na święta!!!!!!!!!!!
      pozdrawiamy wszystkich Ania z dziećmi
      • kiniadi Re: a u nas lepiej............ 18.12.04, 21:43
        Hej Hej.

        Dziewczyny, trzymajcie sie cieplo i pamietajcie ze zawsze jestesmy tutaj, a
        zeby Was wspierac. Mam ogromna nadzieje, ze a Waszymi maluszkami juz lepiej i
        ze Swieta bedziecie spedzac w rodzinnym gronie.
        Tego Wam Wszystkim zycze.

        My w poniedzialek jedziemy do Polski-do mojego kochanego Wroclawia.
        Mam nadzieje i ze do tego czasu moja Ilaria sie nie pochoruje, bo Giulia jedzie
        na antybiotykach juz 4 dzien.
    • asiorekmi WESOŁYCH ŚWIĄT 22.12.04, 17:23
      Zdrowych, rodzinnych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia oraz pomyślności w
      Nowym 2005 Roku życzą
      Joasia Jarek i Justysia
      • apapas Re: u nas byłu juz 2 katary :( 02.01.05, 12:59
        cześć dziewczyny smile
        Wszystkiego najlepszego w nowym roku i duzo zdrowia dla dzieciaczków i dla Was!!
        Nie pisałam tak długo ponieważ byłm u mamy przez 2 tygodnie, chciałm spędziś z
        nia jak najwięcej czasu ponieważ w pierwszy dzień po świetach wyjechała do
        Stanów i wróci dopiero za 6 miesiecy. Pojechałyśmy z Hanią zupełnie zdrową (juz
        po jednym katarze który ładnie sama zwalczyła) i u mamy zaraziła sie niewiadomo
        od kogo kolejnym znacznie gorszym sad Pojechałyśmy w wigilie do szpitala i
        lekarz z wielką łaską zbadał Hanie i stwierdził że w godzinę może rozwinąć się
        zapalenie płuc. Całe świeta spędziłam więc obserwujące dziecko sad na dodatek
        mała zaraziła mnie i obie leżałyśmy w łóżku. Żeby było śmieszniej to mała po 2
        dniach czuła się znacznie lepiej a ja chodziłam nosem po ziemi ze zmęczenia i
        bólem gardła i okropnym ropnym katarem.
        Mam nadzieje że katar już nie wróci, Hania jest juz zdrowa a z posiewu moczu
        wyszła jedna bakteria która ponoć nie jest bakterią chorobową, mam nadzieje że
        lekarz zaszczepi mi mała w tym tygodniu.
        Dziewczyny czy macie wystarczająco dużo mleka? Moja mała za mało przybrała na
        wadze i zastanawiam się czy to wina pokarmu, bo wydaje mi się że mam go za mało
        a może to przez te okropne katary? Co robić żeby mleka było więcej?
        Serdecznie pozdrawiam i życze dużo zdrowia smile)))
        apapas i Hania
        • a2jan dziewczyny mam pytanie do Was 04.01.05, 10:43
          30.12.2004 z samego rana ujrzałam dwie piekne krecysmile))), wyliczyłam sobie że
          termin mam na początek września. Jestem dziewczyny też z Wrocławia i chciałabym
          prosić Was o radę, a mianowice:
          - kiedy mam pierwszy raz iśc do lekarza potwierdzić ciąże? (ostatnią @ miałam
          28.11.04, cykle 27-28 dniowe) - wg obliczeń lekarskich jestem w 5 tygodniu, ale
          wg zapłodnienia jakieś 3 tygodnie,
          - chyba zdecyduje się rodzić na Kamieńskiego - czy polecacie ten szpital z
          Waszego doświadczenia??- wobec tego poradźcie do jakiego lekarza mam się udać,
          bo wiem , że najlepiej mieć lekarza prowadzącego z tego szpitala w którym chce
          sie rodzic
          - acha, dziewczyny jakie polecacie balsamy, kremy p/rozstępom , kremy na biust
          itd i od kiedy można je stosować, ja zna razie smaruje się oliwką dla dzieci,
          ale moje piersi rosną z dnia na dzień -tak mis ię wydajesmile)) - i nie chce żeby
          pojawiłay mi się jakiś rozstępy,
          - dzieczyny czy może wiecie jeszcze cos na temat kolczyka w pępku, kedy należy
          go zdjąc, może ktoraś z Was miała?
          Czekam z niecierpliwością na Wasze porady
          Pozdrawiam
          • bettinaj Re: dziewczyny mam pytanie do Was 05.01.05, 17:48
            czesc a2jan,
            gratuluję dwóch kreseczek...kurcze...juz nie pamietam kiedy to bylosmile))
            jeśli chodzi o Kamienskiego to jak najbardziej polecam - ja rodzilam tam dwa
            razy i dwa razy szczesliwie sie wszystko konczyło...
            jesli chodzi o lekarza to ja chodzilam do dr Wojciechowskiego (na kase chorych)
            ale nie trzeba chodzic do lekarza "szpitalnego" zeby byc dobrze traktowaną ...
            moj lekarz prawie wogole nie zaglądał na oddział, a i tak opiekę miałam
            rewelacyjną...
            balsam polecam Gerbera - niedrogi i swietnie sie rozsmarowuje, nie jest
            tłustysmile), ale z doswiadczenia wiem ze jak beda chcialy wyjsc te paskudy to i
            tak zadne kremy ich nie powstrzymająsad(
            aha, a stosowac powinno sie je juz od 3 m-ca ciąży, ale myślę ze oliwka która
            swietnie natłuszcza skórę też bedzie dobra,
            co do kolczyka to osobiscie nie mialam, ale kolezance lekarz kazał ściągnąć już
            na samym początku ciąży zeby ewentualna ranka szybko się zrosła i nie było z
            tym pozniej problemow...
            i to chyba tyle...jak bedziesz chciala o cos zapytac to pisz na gg5976188, albo
            na beata_jedryszek@interia.pl, bo przy dizdziusiu Juleczce na forum jestem
            chwilkami tylkosmile))
            pozdrawiam serdecznie i duuuuuzo zdrowka zycze Tobie i "Fasolce"...
            aha do lekarz mozesz wybrac sie juz ... ja bylam tez jakos tak bardzo wczesnie
            ale usg juz pokazalo zarodeksmile))
            beata
        • asiorekmi Re: u nas byłu juz 2 katary :( 05.01.05, 17:05
          Apapas cieszę się, że Hania zdrowiutka! Ja już się boję tu zaglądać bo non stop
          któreś z naszych dzieciaczków choruje sad(( Andzia jest z Mateuszkiem w szpitalu
          mały ma zapalenie płuc sad Normalnie idzie zwariować!
          Ja na "mleczkową produkcję" popijam herbatkę Hippa dla kobiet karmiących, nie
          wiem czy działa ale na braki nie narzekam.
          Justysia już po antybiotyku, czekamy teraz na wynik posiewu po leczeniu! Mam
          nadzieję, że będzie dziś popołudniu no i że będzie jałowy (tfu tfu coby nie
          zapeszać).
          Justyś robi też zupełnie wodnistą kupkę. Wczoraj pediatra powiedziała że to
          najprawdopodobniej po antybiotykach sad podaję jej cały czas lakcid ale poprawy
          jak narazie nie ma. Osłuchała też małą i na szczęście w płuckach i w oskrzelach
          czysto! Teraz pozostało czekać na wyniki i może nas zaszczepią...
          Buziaki
          Asia z Justynką
          • bettinaj Re: u nas byłu juz 2 katary :( 05.01.05, 17:37
            czesc Dziewczyny,
            u nas na razie po szpitalnych ekscesach wszystko w porządku ze zdrówkiem, ale
            niestety mała robi bunt na pokładzie jeśli chodzi o cycasad(
            dostawała w szpitalu butle (bo ja wylądowałam z grypą jelitową w domusad() i
            chyba za mocno sie przyzwyczaiła...
            nie powiem..butla moze i wygodna ale ja jakos nie widze siebie w roli matki z
            butelką mając pełne piersi, bo laktacja po zniżce formy wraca do normysmile)
            julka dzis w nocy nawet pojadła "dudę", ale w dzień krzyki i wrzaski -
            dzwoniłam nawet do p. Moniki z "karmienia piersią" i poradziła mi, żeby nie
            podawac wogule butelki tylko strzykawka, zakraplacz, lyzeczka, ale same wiecie
            ze latwiej powiedziec niz zrobic...
            zamierzamy jednak sprobowac...
            najbardziej chce mi się śmiać z mojego Sławka - bo on już biedny nie wie jak ma
            mnie wspierać...raz mówi "nie martw się kochanie nie musisz karmic piersią zeby
            byla zdrowa i radosna"...a gdy decyduję o tym ze bede probowała cyca.."tak
            kochanie masz racje trzeba sprobowac to jednak wygoda i wogule..." hihihihi...
            no zobaczymy, z jednej strony tak strasznie mi szkoda tego mleczka cycowego, a
            z drugiej jak widzą Julkę rozdartą przy piersi to mi się odechciewa...no ale
            trzymajcie kciuki...
            aha, na wszelki wypadek kupiłam też fridę (ten wężyk do odciągania katarku, bo
            przy naszym "kaloryferowym" powietrzu nigdy nic nie wiadomo) i muszę stwierdzić
            ze to naprawde swietna sprawa - Julka wogule nie protestuje, ja odciagam
            wszystko co jej tam zalega (po nocce ma troche katarku, ale juz nawilzacz jest
            zakupiony i do nas "jedzie").
            Asiu mam nadzieje, ze wynik posiewu będzie "jałowy" i wszystko będzie już
            dobrze...my oddajemy siusiu w piątek i tez jetem cala w strachu..brrr
            Ani proszę przekazać pozdrowienia ode mnie (wiem bardzo dobrze co teraz
            przechodzi i nie zazdroszczę)...

            Odezwę się za jakiś czas i napiszę Wam kto wygrał batalię "pierś kontra
            butelka"...
            pozdrawiam cieplutko
            Beata i Julcia
            • asiorekmi dalej bakterie w moczu :((((( 06.01.05, 09:27
              Tak jak w temacie... ręce mi już opadają i nawet nie chce mi się pisać.... sad
              Jarek wczoraj odebrał posiew i 10 dni Zinnatu nie wytłukło tego paskudztwa!
              Jest ich mniej ale ciągle są... Tak się boję czy to nie jakaś wada układu
              moczowego. sad Dziś idę z wynikiem do pediatry i zobaczymy co dalej. sad
              Zdrówka wszystkim
              Asia
              • bettinaj Re: dalej bakterie w moczu :((((( 06.01.05, 10:57
                Asiu,
                tak mi przykro...
                wiem, ze w takich chwilach nic sie nie chce...
                Trzymamy za Was baaaaardzo mocno kciuki, na pewno będzie wszystko dobrze!
                My z kolei jutro pobieramy próbki i wyniki w poniedzialek...tez jestem
                zestrachana, bo już też mam dość tego cholernego pasma nieszczęść...
                Miejmy nadzieję, że będzie dobrze...
                Pozdrawiam Was cieplutko
                Buziaczki
                Beti i Julcia
                p.s.
                aha, a Julka na wieczor dostala butle!!!! nic nie dało rady ani strzykawki, ani
                pipetki a ni cyc!!! Ale za to całą noc i nad ranem pięknie zjadała pierśsmile))
                Chyba przejdę na system nocnego cyca i dziennej butlismile)
                Przynajmniej nie będziemy się obie męczyć...
                • apapas Re: dalej bakterie w moczu :((((( 06.01.05, 20:19
                  cześć dziewczyny smile
                  Asia mam nadzieje że z Justynki posiewem jest juz lepiej i nie będzie juz
                  wiecej tego paskudztwa w moczu smile Ja ostatni posiew robiłam Hani w Legnicy i
                  tam pani w laboratorium powiedziała mi że u takich małych dzieci najlepiej nie
                  przelewać moczu do pojemniczka tylko dostarczyć do badania w woreczku, ponieważ
                  podczas przelewania juz mocz narażony jest na dodatkowe bakterie sad
                  Asiu proszę podrów prosze Anie i Mateuszka (trzymam za nich kciuki, Mateusz to
                  silny chłopczyk i szybko zwalczy to zapalenie płuc!).
                  Beata wiedze że walczysz z butelka podobnie jak ja. Na poczatku bardzo
                  przejmowałam sie tym że chyba będę musiała karmić Hanie butelką ponieważ czułam
                  że mam za mało pokarmu i mała zasypia zmęczona ssaniem cmoczka. Teraz przez
                  cały dzień cyc na wieczór dokarmienie butla a w nocy ponownie cyc i Hania nie
                  rzuca sie przy piersi a mi najdzie mleka na nocne papu.
                  Pozdrawiam,
                  Apapas i Hania
                  • kiniadi Re: dalej bakterie w moczu :((((( 07.01.05, 08:02
                    Hej dziewczyny!

                    Jest mi bardzo przykro z powodu chorob Waszych maluszkow.
                    Ja o dziwo po 2600km podrorzy i karmienia malej w niezbyt sterylnych warunkach i
                    zmianie klimatu jak na razie temat lekarstw i pediatry nie jest mi znany.
                    Co do karmienia butelka, to ja moja mala od 2 tygodnia karmie wlasnie w taki
                    sposob i nawet nie nazekam.
                    Odciagam moje mleko i wten oto sposob "wilk syty i owca cala" bo mam ten konfort
                    psychiczny, ze mala pije moje mleko a ja sie nie mecze.

                    Pozdrawiam serdecznie.
                    Kinga z Ilaria.
                    • asiorekmi Re: dalej bakterie w moczu :((((( 07.01.05, 13:47
                      Dzięki dziewczyny za miłe słowa! Kochane jesteście!
                      Jesteśmy po wizycie... pani pediatra narazie wstrzymała się z kolejnym
                      antybiotykiem (chwała Bogu). Pamiętacie te nasze problemy z odparzoną pupą?
                      więc teraz po antybiotyku problem powrócił razem z wodnistymi kupkami... Pani
                      doktor stwierdziła, że może te bakterie to nie z moczu tylko ze skóry bo
                      odparzona i tam mogą się też znajdować różne bakterie. Mamy odczekać tydzień
                      podleczyć dupinek malutki i powtórzyć posiew. Tak więc wietrzymy całymi dniami
                      pupcię (muszę dokupić pieluch tetrowych) i czekamy tydzień. Może wybierzemy się
                      jeszcze do jakiegoś innego pediatry na konsultację- zobaczymy...

                      Apapas jesli chodzi o pobranie moczu to starałam sie jak mogłam smile Najpierw
                      umyłam pod kranem, potem podmyłam małą jeszcze rivanolem i dopiero przyklejałam
                      woreczek. Potem strzykawką odciągnęłam mocz z woreczka i przelałam do jałowego
                      kubka. Niby ok tylko podobno i tak powinno się do badania dawać środkowy
                      strumień moczu bo w tym pierwszym wypływają bakterie które są w cewce moczowej.
                      Ale jak złapać środkowy strumień u takiego maluszka?
                      Betti co do problemów piersiowych to u nas choć z tym jest dobrze.... A ty
                      sięnie martw jeśli uda ci się utrzymać nocne cycanie to super, a w ciągu dnia
                      może odciągaj tak jak Apapas i dawaj Julci swoje mleko z butli?
                      Buziaki
                      Asia z Justysią
    • bettinaj Plaga jakaś czy co???!!! 07.01.05, 18:24
      teraz dla odmiany mnie łamie jakieś choróbsko...mam zawalone całe gardło i
      biorę Augmentin sad((
      Cały dzień po domu w maseczce ze względu na Julkę...złapało mnie dziś
      rano..nagle ..
      oczywiscie badan moczu rano tak jak mialam w planach nie zrobiłam Julce, ale
      jak wroci Sławek wyślę go wieczorkiem z siusiamismile)
      a propos techniki pobierania próbki, to ja myję Julkę pod kranem (samą psiochę
      i pupę) mydełkiem dla dzieci...kłade na reczniku bez wycierania, czekam az
      wyschnie i przyklejam woreczek, a pozniej sklejony woreczek pakuje do
      pojemniczka i już..smile)
      ufff, ale mi gorąco...mam 37,8 stopni a czuje sie jakbym miala 100.
      oki uciekam pod kołderkę
      pozdrawiam
      aha, Asiu to suuuuuuuper ze nie macie nowego antybiotyku, Julka w jednym
      badaniu miała bakterie, ale lekarz powiedział mi ze czasami poprostu bakterie z
      kupki zostaja na ciałku i w momencie odklejania woreczka lubią znależć się w
      środku...wiec pewnie wszystko jest oki.
      buziaki
      beata
      • asiorekmi Re: Plaga jakaś czy co???!!! 08.01.05, 09:42
        Betti zdrówka życze!!! Mam nadzieję, że szybciutko się wyleczysz!
        My tak jak pisałam zdecydowaliśmy się na konsultację u innego lekarza.
        Konkretnie u pani dr. Rudnickiej która jest ordynatorem oddziału noworodków na
        Kamieńskiego. Już do niej dzwoniłam opowiedziałam co i jak i kazała podjechać z
        małą w poniedziałek rano do szpitala. Może fachowo pobiorą jej mocz i nie
        będziemy mieli przynajmniej dylematu czy bakterie są napewno w układzie
        moczowym.
        A ja jadę dziś do gina na kontrolne badanie bo cosik mi się tam nie podoba u
        mnie... brrrrrrrrrrrrrr oby tylko nie doszedł nam następny problem....
        pozdrowionka
        asia
        • bettinaj Re: Plaga jakaś czy co???!!! 08.01.05, 11:44
          no hej,
          ja juz dzisiaj troche lepiej,ale goraczka nadal jestsad(
          Slawka wyslalam wczoraj z Julka do Korczaka bo zaczela kichac i pokaslywala mi
          ze dwa razy - przestraszylam sie okropnie...
          ale wszystko jest oki...dostala tylko ibufen, cebion 2xdziennie i nasivin do
          noska bo katarek wciaz jest....
          dzis robie dopiero posiew bo wczoraj juz nie bylo kiedy, a julka dwa
          woreczkisiknela troszeczke i zniszczylasmile))
          zaraz ide ja podklejac...
          no to pozdroweczki
          i Asiu powodzenia u Pani doktor...moze w koncu cos sie wyjasni..
          buziaki
          beata i Julcia
          p.s. sorki za pisownie ale pisze jedna reka bo w drugiej kolorowe grzechotki, a
          Julka w lezaczkusmile))
        • bettinaj pierwsza wizyta u gina po porodzie 08.01.05, 12:23
          no wlasnie...
          Asiu zaintrygowalas mnie Twoimi "problemami"...czy to cos powaznego??
          ja od wczoraj mam jakies silne brązowawo czerwone upławy i chyba to pierwsza od
          roku miesiączka się kłaniasmile))
          jestem umowiona do gina na 19.01. (pierwszy mozliwy termin)hihihi
          przy pierwszym porodzie dostalam miesiaczke po 3 miesiącach, ale wtedy karmiłam
          regularnie piersią, a teraz przez fanaberie mojej córkismile)) trochę się to
          poprzestawiało...
          a co do karmienia to ten mały skubaniec(smile)juz nawet nockami sie buntuje , a
          wczoraj przeszła samą siebie, bo na wieczór miałam juz dwa kamienie zamiast
          piersi i odciągnęłam mleczko do butelki z myślą ze jak się obudzi to zje...a
          gdzie tam ...poczuła chyba smak czegoś innego i ni cholercismile) musiałam jej
          robić nan-asmile))
          a no wlasnie czy nasze dzieciaczki mają juz swoje smaki w tym wieku???
          tak sie ostatnio zastanawiam, ale chyba tak skoro potrfi odroznic nan od mojego.
          pozdrawiam
          beata
          • andzia80 po szpitalu 08.01.05, 17:25
            czesc dziewczyny,

            widzę że nie tylko ja ma przeboje z dzidziusziem. Wczoraj wrócilismy ze
            szpiatla (jak już wiecie od Asi) po 11 dniach pobytu.(!!!) Coś strasznego!! nie
            będę wdawać się w szczegóły pobytu bo mam strasznie dużo roboty (zaczęła mi się
            sesja na uczelni na dokładkę) ale nie było ciekawie. Na szczęście Mateuszek już
            zdrowy bo tak jak pisała Apapas silny z niego chłopak wink) Sylwester w szpitalu
            i jakaś do tego epidemia bo aż w pewnym momencie nie było miejsc dla nowych
            dzieciaczków (głównie zapalenie płuc lub oskrzeli). Poza tym ja wcześniej byłam
            przeziębiona i pewnie to też miało wpływ na Matiego.

            Narazie muszę lecieć.
            Dziękuję wszystkim za pozdrowienia!

            Życzę nam wszyskim i dzieciaczkom samego już zdrówka!!!!!! Niech te bakterie w
            końcu się od nich odczepią!!!

            pozdr Ania
          • asiorekmi Re: pierwsza wizyta u gina po porodzie 09.01.05, 17:46
            Betti więc okazało się, że zrobiło mi się coś w rodzaju polipa w miejscu
            cięcia sad trzeba to będzie wyciąć. Umówiłam się prywatnie na przyszłą sobotę,
            całe szczęścieeeeeeeeeeeeeee że to jest dość dobrze "dostępne" i nie muszę iść
            z tym do szpitala. No bo jak tu zostawić moje maleństwo samo? Podobno wystarczy
            znieczulenie miejscowe i lekkie ogólne - tak powiedziała pani doktor. Normalnie
            jak nie urok to ....
            Czy to ty pisałaś że masz "Język niemowląt" w wersji elektronicznej? Jeśli tak
            to prześlij mi ok?
            Buziaki
            Asia i Justynka
            • bettinaj Re: pierwsza wizyta u gina po porodzie 09.01.05, 18:36
              czasc Asiu,
              no to rzeczywiscie się porobiło...
              ja nie wiem co jest grane...ze to nie moze byc tak po prostu bez problemow...
              bede trzymac kciuki za Ciebie...mocnosmile))
              co do "języka niemowląt" to owszem mam ale książkę...a w wersji elektronicznej
              mam tą "chorą" wg mnie metodę "Uśnij wreszcie", wg ktorej wrzucasz dzidziusia
              do łóżeczka i czekasz az zmeczone placzem zasnie lub nie...
              wiec jezeli bedziesz chciala to Ci mogę to podeslać....ale Ty to chyba
              masz...kurcze juz sie gubię pomału w tym wszystkim...smile))
              Aha, wczoraj oddałyśmy siusiu do analizy, a we wtorek na kontrolna wizytę do
              pediatry..
              ile kosztuje szczepionka. Ania wspominała ze 175 zł????
              wiecie coś??
              pozdrawiam serdecznie
              trzymam kciuki
              betti
              • asiorekmi Re: szczepionka 10.01.05, 13:43
                Ach co to było dziś za spotkanie! My to mamy szczęście w nieszczęściu!
                Betti u nas w przychodni kosztuje 120 zł
                Co do metody "uśnij wreszcie" to nie mam, ale dziękuję nie chcę smile)))
                A jak oceniasz książkę ? Warto kupić? bo się przymierzam właśnie smile
                Buziaki
                Asia
                • bettinaj Re: szczepionka 10.01.05, 14:36
                  Oby więcej takich miłych niespodzianeksmile))
                  Książka wg mnie jest super!!!naprawdę...tyle tylko,ze teraz kiedy tak
                  naprawde "znamy" juz troche ten język niemowląt nie wiem czy jest Ci jeszcze
                  potrzebnasmile)
                  tam w zasadzie jest dużo na temat jak rozumieć pewne gesty dzieciaczków i co
                  one tak naprawdę chcą nam przekazać...
                  ale jest naprawde świetnie napisana i koszt 25 to chyba nie jest duzo..
                  więc myślę, że powinnaś ją kupic.
                  Aha, ale skąd w takim razie taka rozbieznosc w tych cenach szczepionek???
                  bo 175 a 120 to wg mnie bardzo duza roznica...
                  zaluje,ze nie weszlam dzis na gore i nie zapytalam ile kosztuje u nas...
                  no coz ...jutro sie okazewink

                  A propos naszego spotkanie to Julce chyba posłużył spacerek...spi do tej
                  porysmile))
                  pozdrawiam i buziaki
                  betti i julcia
    • asia99 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 10.01.05, 21:40
      Witam listopadowe mamy!
      Zajrzałam do waszego wątku i przeczytałam o szczepionkach:która to jest wasza
      szczepionka?Bo ja jutro ide na szczepienie,które wykonuje sie w szóstym
      tygodniu zycia dziecka.Lekarka zasugerowała mi szczepionke lepiej oczyszczona
      od tej "państwowej",ale kosztuje ona 65 zł.Czy mozecie mi napisać jak nazywa
      sie szczepionka o której pisałyście i przeciw czemu jest dokładnie.Bede bardzo
      wdzieczna za info.
      Pozdrawiam serdecznie
      Asia
      • bettinaj Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 08:58
        czesc Asiu,
        ta szczepionka to tzw. szczepionka skojarzona i poza podstawowymi błonica tezec
        krztusiec ma w sobie jeszcze przeciwciala do hib-a i ...kurcze teraz nie
        pamietam bo nie mam przed soba ulotki,ale na pewno dostałaś ją w szpitalu. poza
        tym ta szczepionka wymaga mniejszej ilości kłuć u dziecka (tzn. rzadziej się ją
        podaje niż te "państwowe").
        cena to ok. 120-170 zł (hehehe...a dzis dopisze swoja cenę)
        na razie tyle
        pozniej jeszcze sie odezwe
        pozdrawiam
        beata
    • bianka1977 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 10.01.05, 23:31
      Czesc dziewczyny.
      Nie byłam wprawdzie z wami kiedy czekałysmy na nasze dzidziolki, ale z
      niektórymi poznałam się osobiście. Beatko to ja twoja towarzyszka deptania po
      korytarzu w celu wywołania porodu winkJak się miewa Julcia? Ja urodziłam
      wreszcie 14 listopada córcię - Karolinkę. Ważyła 4200 i była 56 cm długa.
      Chętnie bym się do was przyłączyła jeśli pozwolicie smile. Mieszkam na Bończyka i
      pozdrawiam wszystkie Wrocławianki.
      • bettinaj Bianka!!!!!! 11.01.05, 09:00
        czesc Bianka,
        nawet nie wiesz jak się ciesze, że Cie tu widzęsmile)))
        obiecuję ze po południu wszystko Ci napiszę bo moj mały żarłoczek juz mnie woła.
        pozdrawiam
        i buziaki
        beata z julcia
        • bianka1977 Re: Bianka!!!!!! 11.01.05, 09:59
          Super. Może w końcu będziemy mogły sie spotkac a nasze córunie poznac. Mam
          nadzieje, że Julcia zdrowa i dobrze się chowa... Karolcia jest dużą
          dziewczynką, jak miała 6 tyg. wazyła 5700, teraz nie wiem ile. Uwielbia cycula,
          butelka jest be, smoczek czasem na spacerze. Jest aniołkiem, przesypia 6 - 7 h
          w nocy bez karmienia, nie ma kolek i jest niezwykle pogodna. Popali daje za to
          jej starszy braciszek, który koniecznie chce zwrócic na siebie uwagę, szaleje,
          a już nie wspomnę o tym, że od miesiąca śpi z nami w łózku.Ja coś kiepsko
          zbijam wagę i jeszcze nie mogę wejśc w swoje przedciążowe dżinsy. Czekam na
          wieści co u ciebie.
        • aniamn78 Re: Bianka!!!!!! 11.01.05, 10:06
          Witam!! i bardzo się cieszę że mamy kolejną karłowicką mamusię. Chyba musimy
          się umawiać na wspólne spacerysmile albo na Kasprowicza albo na Kamieńskiego :o) A
          co do szczepionek to już wszystko się wyjaśniłosmile po prostu są dwie metody,
          albo wykupuje się dwie odrębne szczepionki 50 - 70 zł plus 40 - 50 (zależy od
          apteki)i się je miesza, albo się wykupuje jedną tą droższą. Moja inteligentna
          lekarka źle wypisała receptę i chcieli mi sprzedać tą droższą plus Hib (40 zł).
          Najtańsze w okolicy są na pl. Piłsudskiego, łącznie za dwie zapłaciłam 95 złsmilesmile
          więc tam się dowiadujcie i omijajcie szerokim łukiem aptekę naprzeciwko
          szpitala tam ta droższa kosztuje aż 160 złsad Pozdrawiam Ania z dzieciakami
          • bianka1977 Re: Bianka!!!!!! 11.01.05, 13:44
            Aniamn78 właśnie dzisiaj byłam na Kasprowicza na ciufci. Chodzisz tam też? I
            widzę, że też masz więcej niż jednego dzieciaczka. Napisz proszę coś o sobie,
            bo nie jestem w stanie nadrobic wszystkich postów z czasu ciąży.Pozdrowionka.
      • andzia80 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 09:59
        cześć dziewczyny,

        widzę że coraz nas więcej a w dodatku jesteśmy prawie sąsiadkami. Ja za parę
        miesięcy przeprowadzam się na Obornicką także wszystko w "rejonie
        spacerowym" wink)

        Co do szczepień to mój Mateuszek jest już troszkę w tyle z terminami (skończył
        już 7 tyg.) ale ten tydzień musimy jeszcze odczekać oczywiście wszystko przez
        to cholerne zapalenie płuc!!! Mam proźbę do dziewczyn które szczepiły lub są w
        trakcie szczepień maluszków żeby może podawały oprócz cen też NAZWY tychże
        szczepionek. Łatwiej nam będzie porównywać. I jeszcze jedno pytanie:
        kupowałyście je w przychodni czy może same, w aptece?

        Asiorku, co u Justynki? Skonsultowałaś się już z jakimś innym lekarzem? Powiem
        ci że dziwi mnie fakt że twoje maleństwo tak długo brało antybiotyk doustnie bo
        słyszałam że u takich malutkich dzieciaczków nie jest to wskazane i powinno
        podawać się go dożylnie... Mój Mateuszek brał ten sam antybiotyk przez 2 dni
        zanim wylądowaliśmy w szpitalu... No i tam dowiedziałam się że doustne
        przyjmowanie antybiotyku w tym wieku ma niekorzystny wpływ na żołądeczek... A
        lekarze w przychodniach zapisują na potęgę takie specyfiki!!! Mam nadzieję że
        Justynce wkońcu przejdą te bakterie bo przez to że mój Mati był tak faszerowany
        lekami mam już uraz i nie mogę słuchać o tym co dzieci muszą łykać crying(

        Bianka, dzielna byłaś, taka duża dziewczynka wink) gratulacje!

        Apapasiku! Co u Ciebie???

        pozdrowionka Ania
        • bianka1977 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 10:29
          andzia80 dziękuję, choc nic tu z dzielności nie było. Mała najpierw nie chciała
          wychodzic, a potem 14 listopada obudziłam się o 6 bo odeszły mi wody. Prędko
          ubralismy się i zaraz jak pojawiła się babcia, żeby przypilnowac Dawidka
          (ur.02.07.2002)to pojechaliśmy na porodówkę.Ja miałam już takie bóle, że się
          zwijałam. lekarka stwierdziła pełne rozwarcie. Wwiezli mnie na górę, połozyli
          na stół, kazali przec i zaraz wyskoczyła mała. Mąż windą nie zdążył wiechac na
          górę. Karolka urodziła się o 6.55.W którym miejscu na Obornickiej będziesz
          mieszkac? Pytam bo pod 14 mieszkają moi tescoiwie.
          • aniamn78 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 10:43
            HEJ!! Coś te nasze maluszki wszystkie opóźnione ze szczepieniamismile Ania ja
            kupowałam Hiberix za 41 zł i Infanrix DTPa za 53,80smile
            Bianka to masz trochę młodszego synka od mojej córy:0) Emila jest z 19.11.2001
            czyli 3 lata bez jednego dnia starsza od swojego bratasmile (Mati jest z 18.11);
            Ponawiam zaproszenie na spacer, ja dzisiaj będę ok. 12 w parku aa
            Kamieńskiego:0) mamy szary typowy głęboki wózek, a wokół mnie skacze zielony
            skrzat:0) Pozdrawiamy Ania z dziećmi
            • bianka1977 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 13:59
              No to koniecznie musimy się spotkac, może byc park na Kamienskiego. Ja z reguły
              kiedy jest ładna pogoda wychodzę koło 11 i wracam na pierwszą do domu, bo Dawid
              je zupkę, a mała głodna.Jak temp. w miarę, to musi byc plac zabaw, jak zimniej
              to po prostu spacerujemy. Na wiosnę pewnie będziemy coraz dłużej na dworze, to
              umawia się będzie coraz łatwiej.Piszcie proszę, o jakich porach można was
              zastac.
              Pozdrawiamy Bianka, Dawid, Karolinka.
      • bettinaj Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 11:07
        wow,
        jaki ruch się zrobił na forumsmile))))
        oby tak dalejsmile)
        Bianka - Julcia juz czuje się dobrze. jak zapewne czytalas bylysmy w spzitalusad(
        koszmar - Andzia na pewno tez cos na ten temat moze powiedziecsad( Przez to
        nieststy nie je juz piersi tylko butelkę (u nas na odwrótsmile)niestety mimo
        usilnych prób walki nie udało się jej przekonać do cyca - jeszcze tylko czasami
        cos w nocy pociumka, jak jest nieświadoma tego co robi...hihihi
        ale juz jestesmy w domku i odpukac jest dobrze.
        dzis wybieramy sie na wizytę kontrolną i być może w koncu się zaszczepimy bo
        przez te choróbska się nie udawało...
        dzwonilam do przychodni i u mnie koszt tych szczepionek to 105 zł, ale moze
        podjade na pilsudskiego - w koncu po co przeplacaćwink
        no, a wczoraj bylam na pierwszym spacerze z malutką i jak dzis dostanę
        przyzwolenie od pediatry to KONIECZNIE musimy sie umowic w parku na
        kamienskiego na spacerek i pogaduchy...
        w koncu to chyba ostatnie dni takiej ładnej pogody...
        no to na razie tyle...zaraz jade po Arka do zerówki, a pozniej czeka nas ta
        wizyta.
        jak wroce napisze co i jak ile jucia wazy i mierzy, bo na razie wiem tylko ze
        przy wyjsciu ze szpitala 28.12. wazyła 4815 ale na tym "wstrętnym"smile mleku
        przybiera w oczach i az sie boję co to będzie dalej...
        pozdrawiam
        buziaki dla Wszystkich Listopadówek
        betti i Julcia
        p.s. aha i dzis odbieram wyniki posiewu - trzymać kciuki proszę...
    • asia99 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 11:12
      Witam Wrocławianki!
      Bianka najprawdopodobniej mijamy sie na ulicy,bo ja mieszkam na Rowerowejsmile
      A co do szczepionek to ja moge kupic ja w przychodni(chode do tej w szpitalu na
      Kamieńskiego)i tam kosztuje 65zł,ale to jest tylko ta lepiej oczyszczona
      przeciw krzuścowi ,błonicy,tęzcowi .Pediatra stwierdziła zeby przeciw Hib
      szczepić oddzielnie.Ja tez czytałam ostatnoi troche o szczepieniach(bardzo
      kontrowersyjny temat na niektórych forach)i juz sama nie wiem szczepic od razu
      skojarzona czy osobno,to zawsze jedno kłucie wiecej,ale ponoć lepiej maleństwa
      to znosza.Juz sama nie wiem,chyba jeszcze przed szczepieniem przedyskutuje to z
      lekarzem.My tez jesteśmy po terminie ,bo Igorek skończył w niedziele 7 tygodni!
      Czy Wam lekarze mówili cos o ewentualnych komplikacjach po szczepionce
      skojarzonej?
      Pozdrawiam wszystkie mamy
      Asia
      • bettinaj Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 11:15
        moja ciocia jest pediatra i bardzo polecała tą skojarzoną...
        a tak na marginesie to my tez jestesmy w przychodni na kamienskiegosmile)))
        jaki ten Wrocław malutkismile))
        pzdr
        betti
    • asia99 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 11:24
      Beti a do kogo jestes dzisiaj zarejestrowana,bo ja nie zdazyłam do dr
      Wiśniowskiej i ide do jakiegos pana doktora,miałas moze z nim "przyjemność"?
      Bo nie wiem cóz to za postaćsmile
      p.s przepraszam za pisownie ,ale pisze jedna reka,bo druga ściagam pokarmsad
      • bettinaj Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 11:33
        asiu,
        ja ide do Wisniowskiej, bo pan Kulczuga (pewnie do niego idziesz) jakoś mnie
        nie przekonał. a poza tym obwiniam go troche za to zapalenie pluc u julki, bo
        jak go zapytalam czy ten katarek utrzymujący sie tak dlugo to normalne on mi
        odpowiedzial, ze u takich maluchow to normalne i ze to moze byc jeszcze
        wydzielina plodowa ktora do konca nie zeszla i zeby sie tym nie martwic, no i
        pozniej z katarku stało się...
        ale broń Boze nie idz ze zlym nastawieniem do niego, bo moze jest dobry tylko u
        mnie akurat tak sie stalo
        pozdrawiam
        beata
        a Ty tez dzisiaj idziesz??
    • asia99 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 11:47
      Tak,tez dzis ide,ok. 16-tej powinnam byc w szpitalu
      Mi i mojemu Marcinowi dr Wiśniowska nawet przypadła do gustu i chciałam iść do
      niej ,zeby jeden lekarz leczył Igorka , a nie ten który akurat jest.Tylko ze w
      zeszłym tyg jak chciałam do niej isc,to była chora,a szczepic to w ogóle nie
      miał kto,a jak sie chciałam zarejestrowac w piatek to za wczesniesad a wczoraj
      za póznosadwięc nie mam wyjścia i musze iść do Kulczygi,bo mały juz po terminie,
      no ale zobaczymy jak to bedziesmileCo mnie jeszcze zdenerwowało ,ze do niego nie
      zpisuja na godziny.A jak przyjade a akurat bedzie duzo dzieciaczków,to trzeba
      bedzie czekac z maleństwami-głupie rozwiazanie!
      POzdrawiam
      Asia
      • bettinaj Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 12:24
        wlasnie wrocilam z "zerowki"smile))
        rzeczywiscie do Wisniowskiej ciężko sie dostac.
        ja bede dzis ale wczesniej, bo o 13.45 mam rejestracje...
        pozdrawiam i powodzenia
        betti
      • bettinaj aniamn 11.01.05, 12:25
        hej,hej
        widzialam Cie jak jechałam po Arka, ale juz nie zdążyłam się zatrzymać...
        smile))))
        pozdrawiam
        betina
    • bianka1977 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 14:09
      Ach i jeszcze jedno... Wiem, że pewnie wszystkie przyzwyczaiłyście się do
      pisania tutaj, ale chciałam wam zaproponowac przeniesienie się na inne forum
      www.mamydzieci.pl Jest tam duzo bardziej przejżyście, można wstawia fotki,
      suwaczki pokazujące wiek waszych dzieci, są ikonki emocji, szybka odpowiedź i
      wogóle jest sympatycznie i kolorowo. Jest też wątek listopadowych mumuś w
      dziale oczekiwanie. Zaglądnijcie tam, może wam się spodoba. Możemy też stworzy
      własny wątek w stylu Wrocławskie Mamusie lub Karłowiczanki. Serdecznie
      zapraszam.
      • bettinaj Po wizycie... 11.01.05, 15:44
        szlag mnie trafił!!!
        jak juz Wam pisałam robilam posiew no i co...???
        i bakterie!!!!
        ale pani doktor kazała mi go zrobic jeszcze raz prywatnie w Korczaku, bo nie
        spodobało jej sie to,ze w badaniu ogolnym nic nie wyszło, a w posiewie po
        prostu dramat i powiedziala ze miala juz przypadki ze wyniki z kamienskiego
        odbiegaly od wynikow z korczaka. tym bardziej,ze julka przybiera na wadze, jest
        spokojna i nie ma śluzu w kupkach, ktory jest oznaką ze cos sie tam dzieje nie
        tak.wiec jutro rano jade do korczaka zrobic posiew nr.."enty".
        oczywiscie zaszczepione nie jestesmy!!!
        ale pocieszylo mnie to ze nie nafaszerowala julki od razu antybiotykiem, bo jak
        mowila nie ma to chyba sensu.
        aha, Julcia wazy 5300 , 39,5 główka, i 39 klatka piersiowa...no i generalnie "z
        wierzchu" jak to powiedziala pani doktor jest zdrowiutka...
        i znowu czekają mnie 3 dni pełne napięcia...
        pozdrawiam
        beata
        • bianka1977 Re: Po wizycie... 11.01.05, 17:06
          Przykro mi, mam nadzieję, że posiew z Korczaka będzie ok. Ponawiam propozycję
          zmiany forum n abardziej czytelne, tam funkcjonuję i figuruję jako "uci"
          www.mamydzieci.pl/index.php
        • asiorekmi Re: Po wizycie... 11.01.05, 18:30
          Betti koniecznie powtórz posiew!!! A jak będą dalej wątpliwości to nie wachaj
          się go zrobić po raz "enty" nim podasz antybiotyk!! Mówię ci to z własnego
          doświadczenia!
          No właśnie co u nas? U nas wyobraźcie sobie, że posiew wyszedł JAŁOWY!!! Jak
          widać opłacało się pobrać mocz w szpitalu smile Teraz powątpiewam już w to, że
          poprzednim razem było" coś" w moczu i że słusznie zaaplikowano małej
          antybiotyk... Sterylne pobranie moczu to nie taka prosta sprawa - szczególnie u
          tak malutkich dziewczynek!
          Tak do końca to wesoło nie jest bo badanie ogólne za to jest złe i to musimy
          powtórzyć, Jarek właśnie pojechał z siuśkami na Kamieńskiego. Chyba jednak
          czeka nas usg nerek.... No i morfologia też mogłaby być lepsza - hemoglobina
          10 jeśli dobrze pamiętam (bo badania odebrała p.doktor i rozmawiałyśmy przez
          telefon)a podobno powinno być chociaż 11 sad na to dostaniemy chyba syropek z
          żelazem. Myślę że umówimy się na czwartek na wizytę i wtedy będę wiedziała
          więcej.
          • bettinaj Asiorek 11.01.05, 19:11
            czesc Asiu,
            masz rację z tym posiewem. Ta moja doktor wyraźnie dała mi do zrozumienia, że
            tu na kamieńskiego coś jest nie tak w tym laboratorium, bo juz zdarzały jej się
            takie przypadki, że posiew z bakteriami wychodził na kamieńskiego, a w korczaku
            jałowy. powiedziała mi też ze gdyby to rzeczywiście była taka ilość bakterii
            jak w posiewie (100 000!!!!!) to w ogólnym musiałoby to wyjść, a pamiętasz jak
            się cieszyłam, że są tylko p.w.p.
            porównałam nawet to badanie z tym poprzednim i tam gdzie julka miala w posiewie
            bakterie (źle jej pobrałam bo to była taka kupkowa bakteriasmile) w ilości 27 - to
            w ogólnym wyszło ze leukocytów ma ogromną ilość !!!
            wiec nie wierze, ze tutaj cos się mogło wysiać - chyba ze wysiali coś
            swojegosmile))
            taką mam ogromną nadzieję!!!! - jutro z samego rana jade na korczaka oddac
            siusiu - i wtedy się wyjasni co i jak...
            a co do hemoglobiny to julka na wypisie miala 10.8 i pani doktor powiedziala ze
            w normie - to ja juz nie wiem kto te normy ustalasmile))
            ja w kazdym bądź razie mam juz serdecznie dosyć tych wszystkich choróbsk!!!
            Asiu trzymam kciuki na zdrówko Justysi...damy radęsmile))
            papa
            buziaki
            betti i julcia
            • apapas Re: Asiorek 11.01.05, 22:20
              cześć dziewczynysmile
              Ania, bardzo się cieszę że Mati jest juz zdrowy i możesz zając się sesją. Ja
              mam juz studia za soba i 4 grudnia odebrałam dyplom mgr i troche brak mi
              szkoły crying
              Asia ja też będę miała podobny zabieg u ginekologa jak Ty, ale mój kazał mi
              przyjść dopiero za 3 miesiace i wówczas mi to wytnie. Mój gin jak mnie
              zobaczył po porodzie na wizycie kontrolnej to spytał czy byłam na spotkaniu z
              wampirem, ponoć jestem blada i kazał mi łukać żelazo i za 3 miesiące na
              kontrole, zabieg i cytologie.
              Beta, ja robiłam USG brzuszka mojej Hani i tam lekarz powiedział mi że
              ostatecznie można pobrać mocz przez cewnik i powienien byc jałowy, na Klinikach
              jest poradnia związana z chorobami dróg moczowych może tam warto podejśc na
              wizytę. Lekarz który robił mojej małej USG to starszy pan i chyba z duzym
              doświadczeniem wiec może dobrze radził.
              Zazdroszcze Wam że możecie spotykać sie na spacerach, ja mieszkam w okolicach
              Legnickiej i musze spacerować sama a dodatkowo tu nie ma parku tylko ruchliwe
              ulicesad Dopiero na koniec roku przeprowadzam sie do nowego domu i tam będziemy
              mieszkać przy samym parku to Hania w końcu nie bedzie wdychac na spcerach
              spalin i słuchać przejeżdzających tirów sad
              Ja juz zaszczepiłam Hanie i zapłaciłm za szczepionkę z hib 120 i malutka
              dostała ją w oba uda. Płakała strasznie a ja razem z nią. Ponoć po szczepionce
              dzidzia moze być niespokojna i moze wystapić gorączka. U nas naszczeście
              obeszło sie bez gorączki tylko Hani opuchły troszka uda i była przez 1 dzień
              marudna.

              Serdecznie pozdrawiam i życze dużo zdrowia
              Ania i Hania
    • asia99 Re: LISTOPADÓWKI Z WROCŁAWIA!!! 11.01.05, 23:23
      Witam ponownie !
      Muszę napisać,bo jest mi zlesad
      My tez sie dziś zaszczepiliśmy!W końcu Bettinaj tez byliśmy u dr
      Wiśniowskiej,bo pan dr Kulczuga nie ma warunków do przyjmowania takich maluszków
      (nie wiem tylko po co do niego rejestruja na szczepienie)
      Na razie szczepilismy sie ta oczyszczona lepiej szczepionka Infanrix i
      EuvaxB,dopiero za sześć tygodni będziemy juz szczepic te skojarzona
      INF+IPV+HIB,tu w przychodni kosztuje ona 145 zł.
      Ale płacza malenstwa strasznie!Moje dziecko do tej pory tak straszliwie nie
      płakało,az sie serce ściska!
      Na razie dość dobrze to znosi,choć juz pod wieczór mniej zjadł,ale nie
      goraczkuje co najwazniejsze i mam nadzieje ,ze tak zostanie!
      Za to ładnie przybrał,bo wazy juz 5600!
      no ,ale to na tyle pozytywów!Mamy skierowanie do kardiologa ,bo malutki ma
      szmery w serduszku i trzeba to sprawdzic,ponoc u takich maluchów to sie zdaza i
      to wcale nie musi byc nic groznego ,ale jak tu sie nie martwić-dopóki to sie
      nie wyjasni nie bede spac spokojniesad
      niestety na tym nie koniec musimy zrobic usg ciemieczkowe i wybrac sie do
      neurologa-ma lekkie drgania stópek ,po porodzie mówiono mi,ze to wina
      fenoterolu,który brałam prawie cała ciaze i miało szybko przejsc,a nie przeszło!
      Dodatkowo ma prawdpodobnie wiotkość krtani,dlatego krztusi sie przy jedzeniusada
      w czwartek idziemy na rehabilitacje !Uff..duzo tego troche!
      Mam tylko nadzieje ,ze sie wszystko szybko wyjasni,bo ciezko bedzie mi myslec o
      innych rzeczach,a tu sesja za progiem, a ja nawet nie mam zaliczeń,miałam oddac
      rozdział pracy mgr a ja nawet nie mam tematu..(
      Dobra juz kończe biadolić,ale zrozumcie.. musiałam sie wyzalic-juz mi troche
      lepiejsmile
      Przepraszam za smętny nastrój!
      Pozdrawiam Was i Dzieciaczki!-zeby nie chorowały!

      • bettinaj asia99 12.01.05, 08:59
        Asiu,
        wiem, ze jest Ci ciężko, bo chyba każda z nas przechodziła już
        podobne "okropności"...
        Nie martw się - na pewno będzie wszystko dobrze.
        Będąc jeszcze z Julką w szpitalu Korczaka pamiętam,ze jeden z lezacych tam
        chlopczykow tez miał takie drżenie nozek i pan ordynator stwierdził, ze nie
        nalezy sie tym niepokoic i ze takie maluchy bardzo czesto tak mają z racji
        niedoskonałego jeszcze układu nerwowego.
        Co do szmerów w serduszku to przechodzilam to z moim starszym Arkiem-
        wystraszyli mnie bardzo,a pozniej powiedzieli ze wszystko ok.
        Bądź dzielna!!!
        A ja zawiozlam juz następna probkę moczu do Korczaka i czekają nas 3 dni
        ciężkiego wyczekiwania.
        pamietaj ze Dzidzie wyczuwają nasz nastroj i musimy byc pokojne, zeby im tez
        bylo lepiej
        pozdrawiam
        beata
        • asiorekmi Re: asia99 12.01.05, 09:09
          Asieńko po pierwsze witaj smile
          Tak jak pisze Betti - tylko spokój może nas uratować! Wiem że trudno zapanować
          nad głową w której w sekundzie roją nam się czarne wizje tego co może jeszcze
          spotkać nasze maleństwa bo sama to przerabiam ale bądź dobrej myśli napewno
          wszystko szybciutko się wyjaśni!!! Zdrówka życzę!
      • bettinaj Kupka??? 12.01.05, 09:02
        Dziewczyny,
        czy któraś z Was miała moze do czynienia z bardzo zwartą zieloną kupką???
        Moja Julka już kilka takich zrobiła i nie bardzo wiem co o tym myśleć...
        tak zgaduję, że może dlatego ze jest na mieszance tylko i wyłącznie, a nie
        specjalnie chce pic herbatkę - wiec może dlatego jest ona taka zwarta???
        napiszcie prosze jak cos mozecie mi poradzic
        dzieki
        betina
        • asiorekmi Re: Kupka??? 12.01.05, 09:06
          Betti Justysia jak tylko zaczęła łykać ten paskudny Zinnat to pierwsza kupka
          była zielona jak trawa i tak jak piszesz "zwarta" potem stopniowo kolor się
          zmnieniał na normalniejszy... Ja jej daję do tej pory lakcid może spróbuj podać
          Julci?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka