Dodaj do ulubionych

płeć dziecka - problem dla matki...

31.05.11, 16:23
musze sie wygadac. marzylam o dziewczynce, okazuje sie ze bedzie chlopiec (jestem w 7 miesiacu), i powiem szczerze ze jestem zalamana.. Nie umiem sie z tym pogodzic, nikt mnie nie rozumie w tej kwestii. jak tylko zaszlam w ciaze w mojej glowie powstala mysl ze to bedzie dziewczynka. nie wiem skad to sie wzielo, po prostu wzielo sie i juz. po wizycie gdzie lek stwierdzil plec az sie poplakalam, maz sie zezloscil na mnie, a ja..po prostu juz sie nie ciesze z tej ciazy.. A jak ktos mi mowi ze pierwsze dziecko - to nie ma znaczenia jaka plec to mam ochote go trzasnac w pysk. ma znaczenie, i to ogromne.zwlaszcza dla kogos kto z roznych powodow moze miec tylko jedno dziecko.odkad wiem ze to bedzie ON - przestalam gadac do brzucha, przestalam sie o niego troszczyc, martwic, o siebie tez przestalam dbac. to miala byc moja kochana wymarzona Coreczka..Wiem ze jestem na najlepszej drodze do depresji, jesli nie przed porodem, to poporodowej na pewno. nie widze siebie jak sie Nim zajmuje, jak Go karmie, opiekuje sie Nim.boje sie porodu, ale nie tyle samego tego wydarzenia, ale tego co bedzie potem.wiem, moj egoizm mnie przeraza, ale nie widze wyjscia z tej sytuacji.nie pojde do psychologa, nie wierze ze to pomoze, pozatym wstydzilabym sie do tego wszystkiego przyznac.jak dowiaduje sie o ciazach kolezanek to trzymam kciuki zeby mialy chlopcow, z kazda kolejna dziewczynka pograzam sie jeszcze bardziej..
Obserwuj wątek
    • martusik78 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 16:46
      Brak mi słów....
    • ja.barrakuda Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 16:47
      A ja mysle ze za 3 miesiace bedziesz kochala tego chlopca miloscia bezwarunkowa i nie bedziesz mogla pojac, jak kiedys moglas myslec inaczej.
      Zobaczyszsmile
      • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 17:10
        ja.barrakuda - dziekuje, mam nadzieje ze tak wlasnie bedzie. zawsze sie dziwilam jak bylam swiadkiem sytuacji kiedy kobieta oznajmia ze jest w ciazy, i zaraz wszyscy oczekuja ze nagle zaczela kochac nad zycie tego mikroskopijnej wielkosci czlowieka.a najczesciej wlasnie milosc przychodzi z czasem, wrecz z pierwszym spojrzeniem, pierwszym dotykiem, i tego sie trzymam..
        • pelagia_pela Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 17:27
          Szczerze, nie rozumiem Cie. Probuje, ale nie daje rady. Jakie znaczenie ma plec dziecka? Mnie zawsze na ziemie sprowadza kiedy narzekam na glupoty czytanie o prawdziwych problemach ludzi - chorobach,itp (nie zycze nikomu oczywiscie). wez sie kobieto w garsc i ciesz zdrowa ciaza.
        • konoska82 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 17:32
          A czemu tak cie zalamalo to, ze bedziesz miec chlopca????
    • yamot Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 17:33
      a ja cie rozumiem.
      sama nastawiam sie na chlopaka i jak sie okaze dziewczynka, to pewnie bede rozczarowana.

      jasne, ze najwazniejsze zeby bylo zdrowe, ale oczekiwania mamy prawo miec i jak sie nie sprawdza - proawo do uczucia rozczarowania.

      wierze, ze jak sie z mysla oswoisz wroci entuzjazm ciazowy, albo jak juz sie urodzi i zobaczysz - to na pewno pokochasz.
      • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 18:15
        tak jak pisalam - w mojej glowie sie zrodzila ta mysl o dziewczynce zupelnie znienacka. planowalismy z mezem dziecko, i gadajac o tym nie bylo ani slowa z ktorejkolwiek strony ze "wolalbym/wolalabym zeby byl chlopiec/dziewczynka" Chcielismy dziecka po prostu. i z chwila kiedy okazalo sie ze jestem w ciazy pojawila sie ta mysl o Corce.nie jestem w stanie tego wyjasnic.dziekuje za slowa otuchy, yamot - jak dobrze ze ktos mnie rozumie, juz nazywam siebie w myslach najgorsza wyrodna matka, uwazam sie za potwora doslownie. czekam na jakies olsnienie czy cos, co sprawi ze zaczne myslec po ludzku. jeza_bell - gratuluje Ci, i zazdroszcze podejscia smile
        • yamot Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 18:20
          a dajże spokoj z robieniem sobie krzywdy na bani i wyzywaniem od potworow!!

          jeszcze tego brakowalo. normalne - nastawilas sie na cos, liczylas na cos - a tu klops. oczywiste, ze jestes rozczarowana.
          nie daj sobie wmowic, ze przez to jestes okropna matka.
          po prostu nasza spoleczna mentalnosc jest niestety jeszcze nadal ograniczona i schematyczna i nie dpuscza, ze w ciazy mozesz oczekiwac plci. bo przeciez najwazniejsze, ze jestes w ciazy, twoja osoba i rola sprowadza sie do inkubatora i koniec kropka. chore ;/
        • elisabeta75 Rozumiem 20.09.11, 22:35
          Miałam tak samo,na usg lekarz powiedział,ze siusiak to mnie zwaliło z nóg.Ryczałam ze dwa tygodnie.Zachowywałam się tak jak Ty.Pod koniec ciąży zaczęłam zamawiać ubranka i jakoś było łatwiej.A kiedy zobaczyłam Go pierwszy raz to miałam wielkie wyrzuty,że tak myślałam.Pokochałam Go w jednej sekundzie i dałabym się pokroić za niego,ryczałam z miłości do mojego synka i teraz nie zamieniłabym Go na 5 dziewczynek.Nie martw się też do dnia porodu bałam się jak to będzie z chłopakiem...
      • memphis90 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 30.07.11, 17:21
        > jasne, ze najwazniejsze zeby bylo zdrowe, ale oczekiwania mamy prawo miec i jak
        > sie nie sprawdza - proawo do uczucia rozczarowania.
        No to przygotuj się w życiu na wiele rozczarowań ze strony swojego dziecka... Nie te oceny, nie ci znajomi, nie ta szkoła, nie te zainteresowania, nie ta fryzura, nie ten zawód, nie ta synowa/zięć itd...

        Swoją drogą ciekawa rzecz- zawsze sądziłam, że miłość do dziecka jest tą miłością bezwarunkową, a nie obwarowaną oczekiwaniami...
    • jeza_bell Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 18:08
      A ja mam 3 synów, których nie zamieniłabym na żadną dziewczynkę smile

      Mało tego- gdybym jeszcze raz była w ciąży to wybrałabym bez zastanowienia znów chłopca.

      Ale jestem nienormalna big_grin
      • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 18:48
        yamot - co racja, to racja, wciaz panuje opinie ze jedyne czego moge oczekiwac w ciazy to tego zeby dziecko bylo zdrowe. a i owszem, licze na to bardzo ze tak wlasnie bedzie, ale chyba moge miec tez inne oczekiwania wobec wlasnego dziecka. najgorsze jest to ze nie wiem jak porozmawiac o tym z mezem, a bardzo bym chciala to zrobic. wiem ze sprawilam mu przykrosc ta reakcja (placzem) na wiadomosc o plci dziecka, i boje sie ze drążąc ten temat bede glebiej wbijac noz w jego serce.strasznie dramatycznie to zabrzmialo ale tak wlasnie to widze.szykujemy wszystko dla Malucha, ale nie ma juz we mnie tej radosci co wczesniej.męża nastawienie do mnie i do Malucha na szczescie sie nie zmienilo
        • yamot Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 19:00
          najprosciej jak tylko mozesz.
          uwazam, ze nie ma co brnac w takie niezrozumienie, bo pozniej urosnie do problemu gigant.

          powiedz, ze owszem jestes rozczarowana i potrzebujesz czasu, zeby sie z ta mysla oswoic, bo mialas zupelnie inne nastawienie. powiedz dokladnie to, co powiedzialas tutaj. mysle, ze zrozumie.
          • malgorzata.basinska Re: płeć dziecka - problem dla matki... 11.02.12, 21:48
            a ja Cię doskonale rozumiem, co prawda mam pierwsza córke i chciałam mieć 2gą tez córkę ale na usg juz dwukrotnie powiedziano, ze chłopak. i byłam załamana bo specjalnie zostawiłam ciuchy po córce bo była jakoś głupio przekonana, ze to dziewczynka będzie. wiem, ze najważniejsze zdrowie- czasem sie boje się, że mu cos będzie, ze go "nie chciałam", ale to silniejsze ode mnie. ciagle wydaje mi sie, że druga córke bym kochała tak samo jak pierwsza, a skoro będzie chłopak to napewno mniej. jak patrze na małych chłopców to mi się wsrodku przekręca jakie łobuziaki są. zła tez byłam bo totalnie nie stać mnie na wyprawkę jak dla chłopaka tzn wyjściowe rzeczy - typu spodenki, bluzy bo po córce mam wszystko różowe a jak nie rózowe to w kwiatki i mam tego tyle, ze tragedia a tu trzeba będzie kupować np niebieskie albo chłopięce tylko za co?
        • konoska82 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 20:17
          purple.pain pomysl tylko, jak ty bys sie czula, gdyby nagle twoja matka przestala sie do ciebie odzywac i cieszyc sie twoja obecnoscia, bo jestes dziewczynka...
        • memphis90 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 30.07.11, 17:23
          >ale chyba moge miec tez inne oczekiwania wobec wlasnego dziecka
          Ale nie takie, które dotycza rzeczy od niego niezależnych. czyli- posiadania jajników, oczu określonego koloru, konkretnych rysów twarzy, wrodzonych zdolności, potencjału IQ itd. Nie, takich oczekiwań nie powinnaś mieć.
      • alurka12 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 11.02.16, 15:56
        Mam dziewucha teraz i jestem zalamana. ..po prostu zalamana i tyle.
    • tempera_tura Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 19:04
      Rozumiem nastawiać sie na coś i chcieć dziecko okreslonej płci... Sama chciałam syna i pewnie byłabym zawiedziona.
      Ale PŁAKAĆ bo bedzie inna płeć!!! Boisz sie co bedzie potem? Co to do jasnej ma wogole znaczyć? Nie cieszysz się teraz z ciazy?
      Cholera na szczeście jedyne co dolega twojemu dziecku to posiadanie siusiaka, aż strach sie bać gdyby coś innego z nim było nie tak....
      Nie dorosłaś do posiadania dzieci, z takim podejściem jeszcze nie raz "rozczaruje" cie twoj syn.
      Żenada !!!!
      • yamot Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 19:14
        zenujacy jest twoj poziom wypowiedzi i beztroskie ocenianie innych. nie masz do tego prawa ot tyle.
        ze plakala? hormony ciazowe robia swoje. z banalniejszych powodow plakalam.
        • tempera_tura Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 19:34
          Tak oczywiście. Również byłam w ciązy nie zapominaj. Płakałam z banalnych powodów to fakt. Ale nie przestałam na te 9 miesiecy byc CZŁOWIEKIEM!
          Ty kolejna przerażona prawdopodobieństwem niechcianej płci? Jezu jak wy dacie rade jak te dzieci sie urodzą....... Jak teraz macie takie problemy. Uprzedzam, rozczarowań będzie więcej, oby tylko takiego kalibru...
          • yamot Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 19:45
            kochana, to ze masz problem z empatia - nic juz na to nie poradze.
            gratulacje bycia CZŁOWIEKIEM.

            bez odbioru.
            • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 20:55
              wiem ze mąż mnie zrozumie, wiem tez ze bedzie mu przykro tego sluchac. a co do krytykujacych (a raczej atakujacych) mnie - o problemy jakie beda potem bede sie martwic po porodzie, o wychowanie dziecka tym bardziej. a placz w ciazy jak najbardziej jest dla mnie zrozumialy, z kazdego powodu, nawet najbardziej blahego. jesli tylko przyniesie ulge - jest jak najbardziej wskazany. tempera_tura - hamuj sie troche, jak slusznie zauwazylas piszemy tu o "niechcianej" plci, a nie niechcianej ciazy, i daruj sobie moralniaki w stylu ze nie doroslam do posiadania dzieci, bo nie tobie to oceniac. jak kobieta ma depresje poporodowa to tez powiesz ze nie nadaje sie na matke? nie wierze ze wszystkie kobiety skacza ze szczescia kiedy sie dowiaduja jaka bedzie plec dziecka. wiem ze nie to jest najwazniejsze, ale dla mnie na chwile obecna jest wazne.
              • black.joanna Re: płeć dziecka - problem dla matki... 03.06.11, 14:06
                Kobieto idź do psychologa. Będziesz mieć świadomość, że jednak coś dla siebie i dziecka zrobiłaś. Poza tym skąd wiesz, ze to nie pomoże???
                Jeżeli nie pójdziesz, to potwierdzam słowa przedpiścy, nie dorosłaś i tyle.
    • wuika Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 20:59
      Ja nie mam parcia na konkretną płeć i jest mi zupełnie obojętnie, jakiej płci będą bliźniaki, ale rozumiem, że to może być problem. Gadanie w stylu - ciesz się, że jesteś zdrowa i dziecko też, jest o kant tyłka potłuc. Wkurzało mnie takie gadanie, kiedy miałam problemy z zajściem w ciążę, bo tylko kilkanaście miesięcy, a inne się starają po kilka lat. No dobra, ale co kłopoty innych ludzi mają poprawić w sytuacji konkretnej osoby, która ma problem akurat z jakąś tam kwestią? Jeśli człowiek ma zdrowe dziecko, to nie ma prawa mieć innych problemów?
      Nie warto ignorować takich objawów, bo potem mogą się przerodzić w głębszą depresję. Myślałaś o rozmowie z psychologiem (czy kimś, z kim możesz swobodnie pogadać, a nie tylko będzie Cię oceniał), który pomoże Ci znaleźć powody takiego przywiązania do myśli o córce, a nie synu? Dobrze chociaż, że umiesz się przyznać do tego, że masz problem. Bardzo możliwe jest, że to chwilowa depresyjka, potrwa kilka dni czy tygodni i Ci przejdzie, możliwe, że już niedługo, albo po urodzeniu syna, będziesz się cieszyć jak głupia, że masz akurat takie, a nie inne dziecko i z aktualnych kłopotów będziesz się śmiać, ale lepiej tego nie zaniedbać, tylko zająć się tym, kiedy masz czas, żeby sobie z problemem poradzić.
      • yamot Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 21:02
        no i tylko temu przyklasnac!!

        wuika napisała:

        > Ja nie mam parcia na konkretną płeć i jest mi zupełnie obojętnie, jakiej płci b
        > ędą bliźniaki, ale rozumiem, że to może być problem. Gadanie w stylu - ciesz si
        > ę, że jesteś zdrowa i dziecko też, jest o kant tyłka potłuc. Wkurzało mnie taki
        > e gadanie, kiedy miałam problemy z zajściem w ciążę, bo tylko kilkanaście miesi
        > ęcy, a inne się starają po kilka lat. No dobra, ale co kłopoty innych ludzi maj
        > ą poprawić w sytuacji konkretnej osoby, która ma problem akurat z jakąś tam kwe
        > stią? Jeśli człowiek ma zdrowe dziecko, to nie ma prawa mieć innych problemów?
        > Nie warto ignorować takich objawów, bo potem mogą się przerodzić w głębszą depr
        > esję. Myślałaś o rozmowie z psychologiem (czy kimś, z kim możesz swobodnie poga
        > dać, a nie tylko będzie Cię oceniał), który pomoże Ci znaleźć powody takiego pr
        > zywiązania do myśli o córce, a nie synu? Dobrze chociaż, że umiesz się przyznać
        > do tego, że masz problem. Bardzo możliwe jest, że to chwilowa depresyjka, potr
        > wa kilka dni czy tygodni i Ci przejdzie, możliwe, że już niedługo, albo po urod
        > zeniu syna, będziesz się cieszyć jak głupia, że masz akurat takie, a nie inne d
        > ziecko i z aktualnych kłopotów będziesz się śmiać, ale lepiej tego nie zaniedba
        > ć, tylko zająć się tym, kiedy masz czas, żeby sobie z problemem poradzić.
        • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 21:21
          nie moge Ci nie przytaknac wuika, we wszystkim masz racje. myslalam o psychologu, ale nie wiem czy to najlepsze wyjscie.ciagle mam nadzieje ze jeszcze chwila i sie opamietam. jak patrze jak moj mąż wyszukuje dla Malego w internecie ubranka, zabawki, to chce mi sie plakac. przeciez mielismy to robic razem, razem sie cieszyc, i razem czekac. a wyszlo ze niby razem, ale kazde z nas jednak osobno.
          • yamot Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 21:23
            daj sobie troche czasu i nie oceniaj sie tak surowo.

            atakujacymi sie nie przejmuj - rozne maja ludzie sposoby, zeby dac upust swojej frustracji...


            purple.pain napisała:

            > nie moge Ci nie przytaknac wuika, we wszystkim masz racje. myslalam o psycholog
            > u, ale nie wiem czy to najlepsze wyjscie.ciagle mam nadzieje ze jeszcze chwila
            > i sie opamietam. jak patrze jak moj mąż wyszukuje dla Malego w internecie ubran
            > ka, zabawki, to chce mi sie plakac. przeciez mielismy to robic razem, razem sie
            > cieszyc, i razem czekac. a wyszlo ze niby razem, ale kazde z nas jednak osobno
            > .
            • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 21:36
              no wlasnie staram sie dac sobie ten czas na oswojenie sie z ta mysla, jednak wiesz jak to jest - im bardziej o tym mysle, tym bardziej sie nakrecam, czy to juz minelo, czy jeszcze trwa. sa sytuacje ktore mnie rozczulaja, kiedy Maly sie wierci, czy nawet jak widze z jakim zapalem maz sie angazuje w szykowanie pokoiku, wtedy mysle sobie ze bedzie dobrze, przeciez sie z mezem kochamy, i bez wzgledu ma wszystko bedziemy kochac tega malego czlowieczka smile
              • pelagia_pela Re: płeć dziecka - problem dla matki... 01.06.11, 10:22
                Widze, ze juz Ci przechodzi - rozczulasz sie wiec chyba Ci psycholog nie potrzebny smile. Serio, zakochasz sie w dzieciolu i bedziesz sie smiac z tego co wypisywalas. Popatrz Ty tez w internecie na chlopiece ubranka i zacznij lubic kolor niebieski smile.
          • wuika Re: płeć dziecka - problem dla matki... 01.06.11, 07:50
            Psycholog nie gryzie smile Jak sobie poradzisz sama szybko, to tylko brawa dla Ciebie, ale jak np. będzie się tak utrzymywać przez kilka tygodni, to ja bym poszła na wizytę, żeby zacząć chociaż to rozwiązywać jeszcze przed porodem. Potem może nie być czasu i chęci, a terapie nie trwają 2 dni smile Głowa do góry.
    • iwonagos Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 21:36
      Ha. Ja jestem lepsza....
      Mam dwie córki i gdy dowiedziałam się, że teraz będzie syn-wpadłam w szał.... Nie umiem wychowywać chłopaka, dziewczynki są takie słodkie, a chłopaki to same łobuzy.... Mózgownica się przestawiła. I co poradzić? Jestem zła na siebie za to, że jestem tak durna..... Jestem w 24 tc, a płeć znam od 12 tc i dalej świruję. Mam nadzieję, że mi przejdzie i to szybko.
      • majeczka200 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 29.06.16, 13:02
        O jakbym o sobie czytała po dwóch córkach nieplanowana ciąża i to z chłopakiem uncertain Ja zupełnie nie ogarniam tego świata chłopców więc nie wiem ja ja mu kiedyś czas poświecę na zabawę itp.Z córkami to jednak coś innego.
    • julenka3 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 22:35
      Chciałam Ci tylko napisać, że takie historie się zdarzają. Moja znajoma przez jakieś 3 tygodnie płakała jak dowiedziała się, że będzie dziewczynka, bo lekarz wcześniej na usg stwierdził, że chłopiec. Ona przez ponad 2 miesiące żyła myślą, że będzie miała synka.
      No i ja, nie wiem dlaczego w pierwszej ciąży byłam przekonana, że będzie chłopiec. Tak jak Tobie gdzieś mi w głowie zakiełkowała ta myśl i nią żyłam. Na usg w 20 tygodniu lekarz powiedział, że na 99% to dziewczynka. Rozpłakałam się jak tylko wyszliśmy z gabinetu. Mąż tłumaczył a ja płakałam. I tak jak Ty "obraziłam" się na "swój brzuch". Przestałam do niego mówić i wszystko stało się obojętne. Minęło po jakichś 2 tygodniach. Teraz swojego Robala najukochańszego nie zamieniłabym na żadnego chłopaka.
      Tym przydługim wywodem chciałam Ci pokazać, że takich "przypadków" jak nasze jest mnóstwo, tylko ludzie boją się publicznego linczu więc nic nikomu nie mówią żeby nie zostać wyzwanym od wyrodnych albo niedojrzałych matek (przykład tutaj mieliśmy).
      A teraz kilka słów, dlaczego tak się dzieje? Dużo o tym myślałam i czytałam, i myślę, że to jest tak, że my zaczynamy kochać wyobrażenia o tym dziecku i nasze marzenia. Bo Ty już z całą pewnością chodziłaś na spacery ze swoją córeczką, miała już imię, rozmawiałaś z nią itd. A teraz zapewne czujesz się jakby "ktoś" zabrał Ci to maleństwo. Spokojnie, myślę, że to minie, nie wiem kiedy bo to kwestia Twojej psychiki, jak szybko się z tym upora. Nie wiem czy zdążysz "spersonalizować" sobie swojego synka jeszcze przed porodem czy nie. Moja rada - zacznij sobie go wyobrażać, nie na siłę, tak powoli, małymi krokami. Najpierw samego, później z Tobą, z Twoim mężem. Mam nadzieję, że Ci się udasmile Daj sobie czas do porodu, jeśli się nie uda - poszukaj pomocy u psychologa. Nie warto męczyć się z depresją, wierz mi smile
      • yamot Re: płeć dziecka - problem dla matki... 31.05.11, 22:44
        julenka3 napisała:

        tylko ludzie boją się publicznego linczu więc nic nikomu nie mówią
        > żeby nie zostać wyzwanym od wyrodnych albo niedojrzałych matek (przykład tutaj
        > mieliśmy)


        wiele jest takich tematow tabu, o ktorych sie boja mowic kobiety w ciazy, bo zaraz jest lincz. co wiecej - linczuja nas wlasnie ciezarne albo te ktore same przez to przeszly, bo... sie boja przytaknac.
        i kolko sie zamyka i robi sie swego rodzaju nagonka podszyta 'psem ogrodnika' - ja nie moge, bo sie boje linczu, to jej tez nie pozwole i jej dopie....
        masakra.
        ile by latwiej byla jakby kazda NORMALNIE powiedziala, pogadala?
        ale nie, niektore wola atakowac, jak tu na tym forum juz zobaczylismy...
        • julenka3 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 01.06.11, 08:23
          No niestety tak to już jest, że pewien punkt widzenia jest jedynie słuszny i wszystko co się w nim nie mieści jest postępowaniem skrajnie nieodpowiedzialnym. Ja nie robiłam miliona badań zanim zaszłam w ciążę, nie kochałam się z mężem na komendę 3 razy w miesiącu kiedy to "powinnam" mieć dni płodne (za to też usłyszałam, że nic nie rozumiem), nie brałam witamin w poprzedniej ciąży bo wszystko było ok. Niestety nie spotykało się to ze zrozumieniem nawet w moim otoczeniu. Pamiętam jak ciężarna koleżanka przy grillu, na forum znajomych powiedziała, że nie dbam o dziecko bo piłam właśnie colę, a to był jedyny sposób ratujący mnie od mdłości. Ja się już z tym pogodziłam.
          Niestety najgorsze jest to, że ktoś szuka pomocy i zrozumienia a najczęściej czyta słowa, które utwierdzają go w przekonaniu, że coś jest z nim nie w porządku. To jest chyba tak, że jak dokopie komuś na forum i napiszę jaki to jest beznadziejny, to sama poczuję się lepiej bo przecież np. nie czułam zawodu z powodu płci mojego dziecka - tzn jestem lepszą matką smile A ja jestem pewna, że dla swoich dzieci jesteśmy i będziemy najlepszymi mamami na świeciesmile
          • hop_angel Re: płeć dziecka - problem dla matki... 01.06.11, 10:13
            rozumiem cię w pełni, gadaniem się nie przejmuj, ja tez chciałam mieć córkę, w ogóle nie wyobrażałam, sobie siebie jako mamy chłopców i co los jest przewrotny, mam 2 cudownych synków, każdy inny, starszy wrażliwiec i przytulas, młodszy buntownik i łobuziak ale kocham ich najbardziej na świecie, a potem, gdy już pogodziłam się, że nie będę mamą małej dziewuszki trafiła nam się nieoczekiwanie panienka, z której już tez będzie niezła lobuziara, wszystkie dzieci kocham tak samo mocno, żadnego bym nie zmieniła, ale rozczarowana też była, zwłaszcza mocno za 2 razem jak się okazało, że znowu chłopak, w ostatniej ciąży w ogóle się nie nastawiałam na płeć, byłam wściekła, że zaszłam tak szybko bo u mnie każda ciąża równa się problemy i miałam nagraną fajna pracę, ale teraz jest fajnie, daj sobie trochę czasu zobaczysz, że pokochasz synka smile
            • bladamery Re: płeć dziecka - problem dla matki... 01.06.11, 10:27
              Nic się nie przejmuj moja droga, takich historii i dylematów jest mnóstwo dookoła, tylko nie każda z nas potrafi się do tego publicznie przyznać.

              Ja też mam parcie na określoną płeć i jak się okaże inaczej niż myślę, to będę baaaaardzo zawiedziona i też nie wiem jak zareaguję.

              Sama znam przypadek dziewczyny, która jeszcze nawet na porodówce, po urodzeniu dziecka, nie chciała jej nawet przytulić - do końca wierzyła że będzie miała syna, a tu masz-dziewucha. Teraz jak patrzę na nią i na jej nieodłączną córeczkę, to wierzyć mi się nie chce w tę historię.

              Także nie martw się kobito, masz jeszcze troche czasu żeby przywyknąć do sytuacji. Wszystko będzie dobrze smile
              • ktat Re: płeć dziecka - problem dla matki... 01.06.11, 11:16
                do 28 tc lekarze mówili chłopak i tak sobie to wyobraziłam naszą rodzinkę samochody klocki żołnierzyki i tak traktowałam moje maleństwo , jedynie ciuszki kupowałam uniwersalne jakoś tak
                no i w 28 tygodniu na usg 3d oznajmiono mi ze to dziewczynka jednak
                telefon do męża i mamy : to jest dziewucha
                oni jaka dziewucha dziewczynka córeczka wnusia

                no i mam córe której bym nie zamieniła ale ... w domu nie ma różu lalek wózków spinek kucyków itd są miecze samochody żołnierzyki
                taką mam córę ;o)
                czasem myślę, że tak jej wyryłam przez 28 tygodni w podświadomości chłopięcy styl bycia
                myślicie ,że to możliwe
                • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 01.06.11, 21:00
                  dziekuje Wam wszystkim za slowa wsparcia, to pierwsza sprawa ktora opisalam na forum, do tej pory to raczej ja udzielalam porad smile lepiej sie czuje wiedzac ze nie jestem odosobnionym "przypadkiem", wyrodna matka, czy potworem bez serca. dodalyscie mi otuchy, jakos tak ogolnie lepiej sie poczulam jak Was poczytalam. dzis bylam u kolezanki ktora ma polroczna coreczke, sliczna, grzeczna, i przeslodka po prostu. nie powiem ze jej nie zazdroszcze, wrecz nie moglam sie oderwac od tej malej, ale i tak co chwile lapalam sie na tym ze zupelnie bezwiednie glaskam swoj brzuch, wiec chyba tak to jest ze to uczucie samo przychodzi, jak przychodzi na nie czas, czy tego chcemy, czy nie..
                  • gris_gris Re: płeć dziecka - problem dla matki... 02.06.11, 12:45
                    Ale wiesz, moj synek jest właśnie śliczny, grzeczny i słodki - kto powiedział, że tylko dziewczynki takie są?? Przecież to niemowlęta, one po prostu są urocze! Pomyśl o tym i nie tęsknij za swoją słodką córeczką tylko czekaj na słodkiego synka! Nawiasem mówiąc, większość łobuziaków, jakie znam, to dziewczynki smile a co do miłości, to przychodzi, kiedy przychodzi - u mnie ładnie parę miesięcy po porodzie.
                  • meggi_p Re: płeć dziecka - problem dla matki... 03.06.11, 18:32
                    Nie jesteś odosobniona. Ja też nie nastawiałam się na płeć a mimo tego nei wiem czemu ubzdurała mi się dziewczynka i koniec. Na dodatek ludzie mowiący, że wyglada na dziewczynke itd jakoś musiały na mnie dodatkowo wpłynąć. Także ja rozumiem pewne rozczarowanie. Co prawda nie mam tak, że boję się , że nei pokocham tylko muszę teraz się przestawić choć może jeszcze się zdarzyć że usłyszę, że lekarz się pomylił.
                    Życzę powodzenia a ludzie wyzywający ciebie i atakujący to dla mnie tak jak poprzedniczka napisała - całkowity bark empatii. Najłatwiej zza klawiaturki krytykować, trudniej zrozumieć
      • lemonna Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.06.11, 11:54
        > Chciałam Ci tylko napisać, że takie historie się zdarzają. Moja znajoma przez j
        > akieś 3 tygodnie płakała jak dowiedziała się, że będzie dziewczynka, bo lekarz
        > wcześniej na usg stwierdził, że chłopiec. Ona przez ponad 2 miesiące żyła myślą
        > , że będzie miała synka.

        hehe, jak czytam takie opowieści to stwierdzam, ze lepiej bylo jak przy porodzie się dowiadywali wszyscy o plci, a teraz to usg tylko miesza w glowach nam!
    • agnrek ja też chciałam dziewczynkę :) 01.06.11, 21:52
      Ja urodziłam dwie córeczki-bliźniaczki i też bardzo chciałam mieć chociaż jedną dziewczynkę. Cóż, wychowałam się w domu kobiet, nie miałam wzoru ojca-mężczyzny i pewnie stąd takie pragnienie.Nie wiem, czy umiałabym wychować chłopca.
      Z zawodu jestem kadrową i często przychodzą do mnie pracownice z niemowlętami - ostatnio przyszły dwie młode mamy z 4-miesięcznymi chłopcami.
      Obie zakochane w synkach, a oni - po prostu ogromne słodziaki smile Gdy taki mały mężczyzna przytuli się do Ciebie czy powie, że Cię kocha, to nie ma rady, moja droga, jesteś już cała jego smile
      Myślę, że ten stan rozczarowania jest chwilowy, szybko minie, lada moment przytulisz swoje maleństwo, szybko musisz mu wybrać jakieś imię, no bo jak inaczej smile
      Wierz mi, trudno nie poryczeć się ze szczęścia, gdy po raz pierwszy przytulisz swoje malucha i gdy spojrzysz w te wielkie granatowe oczy smile Tak się rodzi miłość do dziecka właśnie. Mi ta chwila została zabrana, miałam cc i zostałam "uśpiona", swoje córeczki zobaczyłam w inkubatorach, a na ręce mogłam pierwszą córeczkę wziąć dopiero po kilku dobach - wtedy poryczałam się jak bóbr. No nie ma mocnych smile
      Zobaczysz, gdy za 2 m-ce zobaczysz ten swój post, to nie uwierzysz, że to napisałaś.
      Będzie dobrze i będziesz bardzo szczęśliwą mamą małego mężczyzny smile
    • babyfever2 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 02.06.11, 03:59
      Jak znasz angielski to poczytaj sobie forum In-gender

      in-gender.com/cs/forums/6.aspx
      Tysiace postow tylko na ten temat. Sa tam w wiekszosci matki chlopcow marzace o dziewczynce, w tym kobiety ktore placa po 20 tysiecy dolarow za 1 cykl in vitro przy ktorym mozna sobie wybrac embrion okreslonej plci. Albo 5 tysiecy za sortowanie spermy (aby oddzielic plemniki X lub Y, wedle zadania)
      Wiem ze jest to chore zjawisko ale...tutaj w usa dziewczynki sa bardzo w modzie i w sumie mnie to cieszy. Jako kobiete i matke corki wlasnie. Do niedawna dziewczynka to przeciez byla ta gorsza plec...i powod do rozczarowania szczegolnie dla ojca. A teraz w tych wszyskich drogich laboratoriach 80% klientow "zamawia" dziewczyny.
      • alurka12 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 11.02.16, 16:04
        Dla mnie niepojetesad mam dwóch synow i teraz dziewucha i bleee. Po prostu nie chce i tyle. I wiem to na pewno.
        • tulsa00 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.03.16, 04:17
          Jak tak mozna pisac "bleee", trzeba bylo nie zachodzic w ciaze bo szanse mialas 50 /50. Widac ze chyba cie zadne nieszczescie I choroby nie spotkaly w zyciu ze z takiego powodu problem robisz. Brak slow
        • 1nina28 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 24.05.16, 23:56
          to módl się, żeby ta "dziewucha blee" tego nie przeczytała za parę lat...Może być jej przykro, że własna matka tak o niej pisała. Ja za 2 miesiące urodzę właśnie taką dziewuszkę i odkąd (w 12tyg) dowiedziałam się, ze to będzie ONA, świat stał się piękniejszy!!!!smile)) mimo mdłości, zgagi, bólu pleców i opuchniętych kostek! Niestety, ale w dzisiejszych czasach małe chłopaczki to ślimazarne ciotki, które wyją i często zachowują się jak "bydło" (chociaż nie każdy!! ale jednak zazwyczaj), a po upadku ryczą! w przeciwieństwie do małych dam! smiledużo by wymieniać, ale ja jakoś nie umiałabym wychować chłopaka w dzisiejszych czasach, gdzie tak naprawdę to baby mają "jaja".
          • alurka12 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 26.05.16, 13:07
            Jesteś nieźle zryta hehe
        • 1nina28 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 25.05.16, 00:05
          módl się, żeby ta "dziewucha blee" tego nie przeczytała za parę lat...Może być jej przykro, że własna matka tak o niej pisała. Ja za 2 miesiące urodzę właśnie taką dziewuszkę i odkąd (w 12tyg) dowiedziałam się, ze to będzie ONA, świat stał się piękniejszy!!!!smile)) mimo mdłości, zgagi, bólu pleców i opuchniętych kostek!
          • alurka12 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 26.05.16, 13:06
            O fajnie jakże się wzruszylam....może se czytać za parę lat
            Myślę o oddaniu do adopcji i to by było najlepsze rozwiązanie dla wszystkich.
    • krolowa_kier Re: płeć dziecka - problem dla matki... 02.06.11, 10:27
      Jak ja świetnie cię rozumiem...
      Też poryczałam się jak lekarka powiedziała, że chłopiec. To miała być moja mała dziewczynka, a tu taki szok. Podczas poprzedniego poronienia straciłam dzewczynkę, teraz uważałam, że mi się córka po prostu "należy" od losu, bo tak i już. Nie widzę siebie wychowującej chłopca, niech ludzie mówią co chcą, najczęściej tak p*****ą bez sensu, to moje pierwsze dziecko, i każdy mnie poucza, jakie znaczenie ma płeć, "byle zdrowe". A właśnie, że ma znaczenie, DLA MNIE jako matki. Tak więc naprawdę doskonale cię rozumiem i podzielam twoje rozczarowanie.
      • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 02.06.11, 11:29
        krolowa_kier - ja Ciebie tez doskonale rozumiem smile wlasnie to glupie gadanie jeszcze bardziej pograza - ze przy pierwszym dziecku nie ma znaczenia plec. jak juz pisalam - wg mnie wlasnie przy pierwszym najbardziej ma znaczenie. Ty jestes w jeszcze innej syt niz ja ze wzgledu na przejscia ciazowe, bedac w Twojej sytuacji myslalabym dokladnie tak jak Ty. wiem ze Maly nie jest niczemu winny, i naprawde mam wyrzuty sumienia i zle sie czuje z tym co czuje ze tak powiem, ale staram sie myslec pozytywnie, jedynym wyjsciem z tej sytuacji jest zaakceptowac aktualny stan rzeczy, i uczyc sie kochac tego malego czlowieka
        • chiyo28 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 02.06.11, 12:28
          punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...
          gdybys starała sie o to dziecko latami, to było by dla Ciebie zupełnie bez znaczenia czy to chłopiec czy dziewczynka.
          Przepraszam, jeśli Cie uraziłam, ale naprawde powinnas popatrzeć z innej perspektywy na swoją ciąże i synka. Nie oglądaj sie na koleżanki, które rodzą dziewczynki. Wejdź na fora niepłodność, nasz-bocian, i poczytaj o walce o dziecko, ktora ciągnie sie latami, o wylanych łzach, o bezsilności, o milionach testów z jedną kreską, o bólu kolejnych zabiegów, a z pewnością docenisz fakt, ze wogóle w ciąży jesteś i nosisz pod sercem zdrowe dziecko, a wszystko obyło sie bezproblemowo (tak sądze, bo raczej ktoś , kto miał problemy, nie napisal by takiego postu).
          I na pocieszenie powiem, to co napisała jedna z poprzedniczek - dziecie urodzisz i płeć przestanie miec znaczenie, bo zakochasz sie w nim od pierwszego wejrzenia.
          • krolowa_kier Re: płeć dziecka - problem dla matki... 02.06.11, 12:35
            Nie wiem, czy ten post jest do mnie czy do purple.rain, ale zapewniam cię, jako kobieta, która przeżyła 2 poronienia, w tym jedno w 20 tc, że płeć nadal dla mnie ma znaczenie. I nic tego nie zmieni, choć wciąż moja ciąża jest zagrożona, teraz przedwczesnym porodem.
            Zależy mi na tym dziecko, bo mam już 28 lat, nie robię się młodsza, ale jakoś inaczej do tej ciąży podchodzę, odkąd dowiedziałam się jaka będzie płeć. Zależy mi też z powodu męża, ale ja sama nie cieszę się tak jak wcześniej.
            • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 02.06.11, 13:03
              chiyo28 - ja naprawde wiem o tym ze powinnam sie cieszyc ze zaszlam w ciaze praktycznie od razu jak podjelismy z mezem decyzje o dziecku, powinnam sie cieszyc ze maly jest zdrowy, ze nosze go juz prawie 30 tygodni, i wcale nie jest mi dobrze z moim obecnym stanem duszy i umyslu. sama nie rozumiem tego co sie ze mna dzieje, wspolczuje wszystkim ludziom o ktorych piszesz, wspolczuje krolowej_kier, i podziwiam takich ludzi za sile i wytrwalosc, ale wiesz jak to jest, poki czlowieka nie dotyczy konkretna sytuacja - nie jest w stanie sobie nawet wyobrazic jakby to bylo postawic sie na czyims miejscu.ja na chwile obecna borykam sie z takim problemem, zapewne gdybym miala inne (wazniejsze?) skupilabym sie na nich, a w tym momencie ta sprawa jest dla mnie najwazniejsza
              • yamot Re: płeć dziecka - problem dla matki... 02.06.11, 13:10
                punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia jak tu juz ktos sluszenie zauwazyl.

                to, ze Purple zaszla w ciaze od razu i ma ja bezproblemowa (tak samo jak ja, w pierwszym miesiacu od odstawienia anty i poki co jest wszystko ok) nie znaczy, ze nie mozemy miec innych problemow i oczekiwan.

                rozumiem dziewczyny zmeczone i rozgoryczone staraniami i ze dla nich taki problem jest trywialny, bo jest, ale nie odbierajcie nam prawa do wlasnych problemikow i rozczarowan wrzucajac od razu do wora z wyrodnymi matkami i nieczulymi potworami.
                framazony typu 'ciesz sie, ze w ogole', 'ciesz sie ze zdrowe' itepe albolutnie do mnie nie przemawiaja i mozna je se w buty wsadzic. o.
          • julenka3 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 02.06.11, 13:02
            Chiyo28 a ja przepraszam jeśli urażę Ciebie lub inne dziewczyny, nie mam tego na celu, ale takie podejście jest nie w porządku. To nie jest tak, że jeśli ktoś nie miał problemów z zajściem w ciążę to nie ma prawa czuć tego czy tamtego. Jesteśmy tylko ludźmi i nasza psychika tak działa, to są emocje i uczucia, nad którymi ciężko jest zapanować.
            Mam nadzieję, że zostałam dobrze zrozumiana. Chodzi mi po prostu o to, że na każdym kroku ktoś kto długo starał się o dziecko lub nadal się stara, wywołuje w kobietach nie mających problemu w tej sferze, wyrzuty sumienia. Ciągle wszędzie jesteśmy sprowadzane do parteru słowami: masz się cieszyć, nie masz prawa narzekać, masz wszystko przyjmować jak jest. Owszem ja dziękuję Bogu, że w I ciążę zaszłam w 4 a w II w 2 cyklu starań, ale czy w tej sytuacji mam cicho siedzieć i się nie odzywać? Nie sądzę, my też mamy obawy, wątpliwości, różne odczucia i mamy prawo o tym rozmawiać. Później przez to wszystko dochodzi do sytuacji jak w mojej rodzinie, że o ciąży nadal nie powiedziałam mojej szwagierce i siostrze bo one mają problem z zajściem w ciążę, a ja mimo, że młodsza o kilka lat właśnie kończę 12 tydzień drugiej ciąży.
            • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 02.06.11, 13:12
              julenka3 - a powinno sie mowic "masz prawo sie cieszyc" , ale i "masz prawo narzekac". wlasnie to wszystko dzieje sie w naszych glowach, czesto te mysli sa zupelnie niezalezne i inne od tego co czujemy. w Twoim przypadku uwaqzam ze masz prawo sie cieszyc pelna piersia ze swoich dzieciakow, wiadomo ze w bezposrednim kontakcie z siostra i szwagierka nalezy zachowac pewien takt, ale nie widze powodu abys ukrywala te wiadomosc o ciazy.zwlaszcza ze i tak lada moment pewnie sie to wyda
              • krolowa_kier Re: płeć dziecka - problem dla matki... 02.06.11, 13:34
                Hmmm, przede mną dość długo ukrywano fakt, że kuzynka męża jest w ciąży (bardzo młodziutka dziewczyna), dowiedziałam się jak już była w 20 tc, podczas gdy ja też już byłam w ciąży, nie tak zaawansowanej ale jednak. Głupio mi się zrobiło, przyznam szczerzę, bo do histeryczek nie należę ani do załamujących się, i przecież nic by się nie stało gdyby mi powiedzieli o jej ciąży, ale z jakiś dziwnych względów teściowa słowem nie pisnęła. Poczułam się jakbym była hmmm... sama nie wiem, no ale w każdym razie dziwnie. Ale pewnie mieli na względzie moje uczucia czy coś tam, no bo poronienia przecież były.
                • julenka3 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 02.06.11, 13:57
                  Macie rację, powiem przy najbliższej okazji - to moje postanowienie. Nie chciałam im robić przykrości, ale z tej strony na problem nie patrzyłam. W sumie też bym się chyba marnie poczuła gdybym się dowiedziała, że ktoś bliski ukrywał przede mną taki fakt.
                  Dziękuję za uświadomienie mi pewnych spraw. Czasem to jednak dobrze jest się wygadać smile
      • ignacka.celina Re: płeć dziecka - problem dla matki... 17.02.16, 14:12
        dla mnie nie ma sensu aż tak się nastawiać na na coś na co nie mamy wpływu. W sierocińcu można zobie wybrac płac, a swoje ma się takie, jakie się urodzi... Wiem, ze każda sobie wyobraża już to dziecko, ale ja staram się wyobrażac sobie w ciąży tylko niemowlaka, bo one w sumie są takie same do pewnego czasu big_grin
    • hop_angel Re: płeć dziecka - problem dla matki... 02.06.11, 18:33
      gadanie jakoby powinna się cieszyć, że ma w ogóle dziecko bo nie starała się latami do mnie nie przemawiają, tez starałam się 5 lat z kawałkiem o najstarszego synka, przeszłam wszelkie zabiegi byłam o krok o in vitro a płeć wtedy miała dla mnie znaczenie, co więcej gdy byłam w ciąży z 2 synkiem wiedząc jak trudne są moje ciąże wiedziałam, że na następną nie zdecyduję się choć planowaliśmy od zawsze 3 dzieci, nikomu nie życzę strachu towarzyszącego czy się donosi dziecko do bezpiecznego terminu... tym bardziej byłam załamana bo to przekreślało moją kolejną szansę na córkę, dodatkowo dobiła mnie pewna "mądra" Pani psycholog wmawiając mi, że statystyki pokazują iż w przypadku posiadania dzieci jednej płci szanse na dziecko innej płci w następnej ciąży są znikome...i co los zdecydowała za mnie i mam córeczkę, wymarzoną wyczekaną i choć kocham ja ogromnie moich chłopców nie zamieniałam bym na żadne inne dziecko, za każde dziecko oddałabym życie bez zastanowienia nad tym jakiej jest płci, niemniej jednak czuję się w jakiś sposób spełniona, bo mam porównanie jak to jest być mamą dzieci obu płci...
      • chiyo28 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 02.06.11, 19:29
        widać chyba ja jestem inna, bo dla mnie ważne jest przede wszystkim dziecko, a czy to bedzie chłopiec, czy dziewczynka to bez znaczenia.
        nie chciałam nikogo wpedzać w poczucie winy. miałam nadzieje, ze jeśli autorka postu spojrzy na problem z innej strony, to choć troche łatwiej bedzie jej zaakceptować płec niezgodną z oczekiwaniami.
        Przyzwyczailiśmy sie, ze wiekszość rzeczy mozemy wybrać, decydować o ważnych dla nas sprawach i kiedy nagle coś jest nie po naszej myśli, jest mega rozczarowanie.
        • robin2510 chiyo28 02.06.11, 19:47
          A powiedz po co autorka wątku ma wchodzić na strony nasz bocian , czy niepłodność. ??? Jej ten problem nie dotyczy przecież. Zdaję sobie sprawę ze są pary które latami się starają o dziecko ale człowiek nie moze brać na siebie wszystkich problemów innych ludzi na głowę. Jej problemem i niektórych kobiet w ciaży jest rozczarowanie co do płci dziecka. Ja również sie przyznaję , ze byłam bardzo rozczarowana 2 córką tj tym ze nie była chłopcem tym bardziej że strsznie się na to nastawiłam. Nie mogłam ???? Ależ mogłam w dobie XXI wieku i techniki jakie daje medycyna w postaci USG 2D 3D 4D i możliwości jakie za tym idą a więc szybkie poznanie płci oraz burza hormonów do tego sprawiają że kobieta może czuć się zagubiona, rozczarowana, zdenerwowana i czuć tak jak się czuje.
          Pewnie, że najważniejsze jest zdrowie maluszka , z czasem człowiek oswaja się z myślą że będzie mamą syna/córki a chciałoby się mieć dziecko innej płci.
          Do autorki: będzie dobrze. wink Jak się urodzi to pokochasz szkraba i już smile
          • robin2510 ps 02.06.11, 19:52
            nie przeczytałam wszystkich wątków na początku tylko wybiórczo. Teraz przeczytałam wszystkie i niektóre dziewczyny chyba wychodzą z takiego samego punktu widzenia jak ja.
            • babyfever2 Re: ps 02.06.11, 20:32
              Wiele ludzi ma te same odczucia i niestety nic nie sa w stanie na to poradzic. Kurde kto CHCIALBY byc rozczarowany plcia swojego dziecka? Tego sie nie wybiera, to durne uczucie przychodzi samo zwykle powodujac wstyd i wyrzuty sumienia. Uwazam ze poczytanie sobie historii z forow dotyczacych na przyklad bezplodnosci moze pomoc - bo pozwala docenic wielka wartosc tego co sie ma. A to naprawde pomaga kontrolowac te negatywne uczucia bardziej niz uzalanie sie nad soba i roztrzasanie problemu (nigdy ach przenigdy nie bede miala coreczki itp) i wspolczucie ze strony innych.
        • wuika Re: płeć dziecka - problem dla matki... 02.06.11, 20:57
          Chiyo, sorki, że to napiszę, ale to jest ten sam typ argumentacji, jak kiedy Tobie mówią: ale czym Ty się stresujesz, przecież masz już dwójkę, niemożliwość zajścia w kolejną ciążę nie powinna Cię już w ogóle martwić, a pa pewno nie możesz przeżywać tego tak, jak kobiety, które w ogóle nie mają dzieci, bo to tylko trzecie dziecko (a tutaj tylko płeć). A mimo to martwi, walczysz nadal i nie przestajesz tylko dlatego, że masz już dzieci. Problem tego samego typu i może boleć tak samo - życie czasem rozmija się z oczekiwaniami. Deprecjonowanie tego, że człowiekowi z czymś źle tylko dlatego, że ten powód jest inny, jest trochę nie fair.
          • chiyo28 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 03.06.11, 07:20
            widze, ze tylko babyfever2 zrozumiała o co mi chodziło. chciałam autorce wątku poradzić jak pogodzić sie z sytuacją.
            tak jak wuika słusznie zauważyłaś mam juz 2 dzieci i właśnie to daje mi kopa jak mam doła. Wtedy zamiast płakać i użalać sie, myśle, ze sa inni, którzy maja gorzej bo nie maja takiego szczescia. I własnie to próbowałam przekazać autorce watku. Chciałam, zeby zaczeła patrzec z innej perspektywy na problem.
            • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 03.06.11, 10:49
              dziewczyny ja chetnie czytam wszystkie rady, choc pewne fakty zawarte w nich sa dla mnie oczywiste. ale wiecie jak to jest - na obecna chwile "swoje wiem" , choc mam wrazenie ze juz trochy mi puscily te nerwy, i to zawziecie, nie mysle juz ze to bedzie "chlopiec" , jakos tak samo mi sie nasuwa slowo "synek" , a to juz zasadnicza roznica wink
              • yamot Re: płeć dziecka - problem dla matki... 03.06.11, 11:05
                no widzisz? powoli, spokojnie, a wszystko sie ulozy.

                ja wiem, ze tu niektore 'mundre' obsiadly jak stado wron i nawrzucaly, ze nic tylko siasc, plakac i w leb se strzelic, ale bez przesady.
                na luzie, nic na sile smile)))
                • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 03.06.11, 12:02
                  wlasnie widze smile prawie kazdemu kogo ta sytuacja nie dotyczy bezposrednio wydaje sie ze moje zachowanie nie jest normalne, natomiast jak widac sa dziewczyny ktore mysla/czuja podobnie jak ja, i one dalekie sa od krytyki. nie chce sie wczuwac w sytuacje kobiet ktore nie moga miec dzieci, mnie to nie dotyczy, skupiam sie na mojej konkretnej sytuacji
                  • mutti_hautameki Re: płeć dziecka - problem dla matki... 03.06.11, 14:13
                    purple.pain napisała:

                    > wlasnie widze smile prawie kazdemu kogo ta sytuacja nie dotyczy bezposrednio wydaj
                    > e sie ze moje zachowanie nie jest normalne,

                    nnno nie jest normalne, niestety kobiety w ciąży tak mają
                    pozdrawiam, mutti
              • alurka12 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 26.05.16, 13:12
                Z chęcią bym się z Toba zamienila na tego synkacryingmam dwóch i to cudne istoty są! Niestety teraz jest dziewucha i tak-cholernie żałuję że w te ciążę zaszlam!!!! No ale już się z tym nic nie zrobi.
      • mamusiasynusia38 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 11.04.16, 12:37
        chciałam dołaczyć do tematu,jestem mamą dwóch synów,a własciwie mężczyzn (20 i 15 lat),w wieku 38 lat zaszłam w ciąże i nie dość,że się wogóle nie spodziewałam to jeszcze będzie kolejny chłopiec...a już wiem jak to jest teraz z chłopakami,brak jakiegokolwiek zrozumienia kobiety to norma,ale nic to nie zmienimy tego choćbyśmy obraziły się na cały świat..
    • ania-starajaca Re: płeć dziecka - problem dla matki... 03.06.11, 12:17
      tak szczerze..... jak dla mnie jesteś zdrowo rąbnięta i nie przygotowana do roli matki.... i tyle w temacie
      • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 03.06.11, 12:30
        przeczytaj watek od poczatku, i daruj sobie takie madre epitety. To ze Ty sie starasz o dziecko to nie znaczy ze ja mam siedziec i sie umartwiac razem z Toba. Ty masz inne problemy w tym momencie, wazne dla Ciebie, ja mam swoje, wazne dla mnie. ja Cie nie oceniam, a tez moglabym Ci powiedziec ze skoro nie mozesz zajsc w ciaze to znaczy ze nie doroslas do roli matki, albo tak jak pisala ktoras forumowiczka - ze skoro masz z tym problem, to znaczy ze natura tak chce, milo by Ci bylo..? jak mnie wkurza takie podejscie
        • ktat Re: płeć dziecka - problem dla matki... 03.06.11, 12:46
          nie przejmuj się takimi wpisami
          tu jest Polska tu nie ma tolerancji dla innych poglądów i uczuć itd
        • ania-starajaca Re: płeć dziecka - problem dla matki... 03.06.11, 13:16
          skoro teraz masz takie "problemy" to już widzę jak w najbliższym czasie zakładasz wątek typu: "mój synek urodził z czarnymi włoskami, a jak marzyłam o blondynku z loczkami. pomóżcie mi się z tym uporać" albo "jakie imię wybrać dla mojego synka. mam mętlik w głowie. pomóżcie!!!"

          oczywiście z całym szacunkiem dla problemów i rozterek nas wszystkich na tym forum
          • krolowa_kier Re: płeć dziecka - problem dla matki... 03.06.11, 13:29
            Nie chcę być niegrzeczna i z całym szacunkiem... ale idź w cholerę, jak nie masz nic mądrego w temacie do powiedzenia.
          • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 03.06.11, 13:30
            zauwaz ze na moj watek odpowiedzialo mnostwo dziewczyn, ktore maja taki sam problem jak ja, wiec chyba to oznacza ze nie jestem wyjatkiem.forum jest po to zeby kazdy mogl sie wypowiedziec, aczkolwiek skoro juz tak "zalujesz" mojego nienarodzonego dziecka to powinnas mnie raczej podniesc na duchu, wesprzec, a nie probowac wpedzac w poczucie winy. chyba ze takie masz metody "wychowawcze", wiec w sumie ja tez moglabym ubolewac nad tym, jaka Twoje dziecko bedzie mialo matke...
            • ania-starajaca Re: płeć dziecka - problem dla matki... 03.06.11, 14:27
              a więc podnoszę cię na duchu i życzę ci wszystkiego dobrego smile))
            • ona1983.10 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 03.06.11, 22:43
              ale w czym ma Cie podnosic na duchu? smile Dla kobiety ciezarnej powinno liczyc sie jedno zeby dziecko bylo donoszone i ZDROWE! Rozczarowanie minie i bedziesz kochac swoje dziecko bez wzgledu na plec - pomysl o kobietach, ktore podczas usg dowiaduja sie o wadach itp dziecka wiec nie ma co plakac z powodu plci dziecka bo to nie jest najwaznijesze i za jakis czas bedziesz patrzec z usmiechem na swoje rozczarowanie co do plci smile powodzenia
              • kijek82 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 05.06.11, 09:50
                o. widze, ze mamy ustalony regulamin CO POWINNO SIE LICZYC DLA KOBIETY CIEZARNEJ

                załosne baby
                • yamot Re: płeć dziecka - problem dla matki... 05.06.11, 11:07
                  no co ty Kijek nie wiedzialas?

                  uświecone wodami plodowymi mamy prawo tylko oddychac i inkubowac big_grin


                  kijek82 napisał:

                  > o. widze, ze mamy ustalony regulamin CO POWINNO SIE LICZYC DLA KOBIETY CIEZARNE
                  > J
                  >
                  > załosne baby
                  >
                  • kijek82 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 05.06.11, 13:54
                    moze ktos by mi go przedstawil...ciekawam
                • ona1983.10 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 06.06.11, 23:16
                  Zalosne to jest takie pierniczenie o tej plci bo ktos kto jest załamany wrecz niezadowolony, że miala byc dziewczynka a bedzie chłopczyk czy tam odwrotnie powinien sie mocno zastanowicz nad tym czy jest gotowy na posiadanie potomstwa! Sa sprawy wazne i wazniejsze ja cala ciaze rwalam wlosy z glowy czy moje dziecko dotrwa do terminu i czy bedzie zdrowe itp itp dlatego smieszy mnie takie podejscie do temu smile bo za pare miesiecy polowa kobiet, ktora pragnela miec dziecko innej plci puknie sie w glowe i pomysli jak bylam beznadziejnie idiotyczna itp. smile Teraz jest lament, ze miala byc dziewczyna a potem bedzie lament o to, ze wlosy nie takie a nie daj Boze moje jakies niezdrowe ... Kobiety to nie jest tragedia i jesli ktos ma inne priorytety niz zdrowie swojego dziecka to chyba brak komentarza.
                  • kijek82 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 07.06.11, 08:27
                    kazdy moze miec kolejnosc priorytetow jaka chce i to nie tobie to oceniac, kim jestes zeby pouczac?
                    • ona1983.10 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 07.06.11, 11:58

                      Matka jestem smile dla której najwazniejsze jest zdrowie dziecka, a nie jakies błachostki - oczywiscie, ze kazdy ma swoje priorytety masz racje - dlatego spoleczenstwo jest zroznicowane tylko zastanow sie czy priorytety kazdego czlowieka są dobre? Chyba nie smile narkomana priorytetem bedzie znarkotyzowac sie alkoholika napic, a jaki powinien byc glowny priorytet kobiety w ciazy - zdrowe dziecko smile to dobry priorytet i kazdy zdrowo myslacy czlowiek o tym wie wiec wrzuc sobie na luz i odpusc - ja mam takie zdanie na ten temat i tyle a to jest forum i kazdy moze miec swoje na dany temat ehhh smile
                      • kijek82 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 08.06.11, 19:09
                        matką SWOJEGO dziecka.Chyba,że czegoś nie wiem
                        • ona1983.10 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 09.06.11, 08:12
                          smile nic lepszego juz nie wymyslisz ehhh
                          • kijek82 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 09.06.11, 08:48
                            Twoja wypowiedz ukazuje w pełnej krasie ciasnotę umysłu. Ja już nie muszę.
                      • krolowa_kier Re: płeć dziecka - problem dla matki... 09.06.11, 11:42
                        A czy przyszło ci kiedyś do głowy, że ludzie twoje priorytety mogą mieć hmmm... w głębokim poważaniu, i mają prawo do własnego zdania i własnych poglądów, a twoje bycie matką i pouczanie innych z tytułu "bo ty jesteś matką" (żaden wyczyn, tak przy okazji) i z tego powodu wiesz najlepiej jakie powinny być cudze priorytety może co najwyżej kogoś rozśmieszyć?
                        • ona1983.10 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 09.06.11, 22:24
                          Przeczytaj uwaznie (ze zrozumieniem) moje wypowiedzi, a potem kometuj. Ciekawe czy nadal będą smieszyć moje priorytety jak sie urodzi np o kilka tyg za wczesnie, dziecko w zamartwicy, poros z komplikacjami badz jakies chore i wtedy pogadamy - ktos Ci juz wyzej napisal zeby Pani pozagladala na inne fora (te mniej mile). Napisalam równiez ze to moje zdanie i jest to forum na ktorym kazdy moze miec wlasny poglad. powodzenia
                          • lajlonia30 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 11.06.11, 22:40
                            a ja mam synka i bardzo chcialam drugiego. za kilka tygodni urodze jednak coreczke. mam takie momenty, ze ryczec mi się chce z tego powodu, ale coraz bardziej wszystko to sobie ukladam. kocham moją córeczkę bardzo mimo, ze szarpia mna rózne emocje. zdałam sobie jednak sprawe, że ich źródlo tkwi w moich (nie najlepszych) relacjach z matką. nie chciałabym powielać tego wzorca względem Natalii. zrozumiałam, że nie tyle nie chce corki, co boje sie byc mamą corki. uspokaja mnie fakt, że zdiagnozowanie źródła kłopotów to już połowa drogi do ich rozwiązania.

                            nie twierdze, ze u Ciebie jest podobnie. pewnie nie. myslę, ze warto jednak, dla siebie samej, zastanowić się nad tym dlaczego właściwie trudno nam zaakceptowac informację o którejś z płci.

                            z moich doświadczeń moge Ci powiedzieć, że juz wkrótce zostaniesz królowa. tak właśnie mali chlopcy traktują swoje mamy. wszyscy, których znam.

                            powodzenia
                        • q_fla Re: płeć dziecka - problem dla matki... 08.07.11, 12:36
                          > A czy przyszło ci kiedyś do głowy, że ludzie twoje priorytety mogą mieć hmmm...

                          Hmmm, jak mozna nazywać priorytetem coś, na co się nie ma wpływu?

                          Rozumiem, że niektórzy ludzie MUSZĄ MIEĆ problemy, muszą je sobie stworzyć, bo inaczej wieje nudą i zbytnią nostalgią w ich życiu...
        • alurka12 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 26.05.16, 13:14
          Te starające się to są niebywale pie...iete baby...
          Nie przejmuj się niawink
    • lemonna Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.06.11, 11:49
      Kochana purple, cóż Ci napisać, mam podobnie, z tym że odwrotnie jeśli chodzi o płeć, ale staram się przekonać, że to nie ma znaczenia, zobacz na rodziców dzieci upośledzonych, to przestaje mieć znaczenie płeć tak bardzo... przynajmniej jakieś pocieszenie. Mam nadzieje także, że odmieni mi się po porodzie i nie będę miała "żalu" do dziecka o płeć później, jak będzie dorastać. Poza tym wierzę w przeznaczenie i to, że dusze dzieci wybierają sobie rodziców (przeczytaj książkę "Dziecięce dusze"), i to jakie przyjdzie jest tym, czego twoja dusza najbardziej potrzebuje i lekcją, jaką ma odrobić.
      Pozdrawiam
      • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.06.11, 13:14
        lemonna - ale moja dusza od poczatku ciazy bardzo chciala kupowac lalki, rozowe ciuszki, i tym podobne dziewczynskie duperele smile poszukam ksiazki, poczytam, moze cos wniesie w moje myslenie. to Twoje pierwsze dziecko?
        • krolowa_kier Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.06.11, 14:23
          Moja dusza może nie była szczególnie napalona na kupowanie lalek, ale z drugiej strony jak myślę o pistoletach, czołgach i tym podobnych zestawach "małego terrorysty" to ja po prostu się nie widzę w tej roli kompletnie - wolę lalki i sukienki.
          • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.06.11, 15:19
            krolowa_kier - mam to samo. nawet chodzac po sklepach pierwsze co robie to kieruje sie na dziewczece ciuszki, dopiero jak sie "nasyce" różem - ide na chlopiece, ale tu akurat spedzam chwile, doslownie przemykam przez ten dzial
          • malgosiek2 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.06.11, 15:19
            krolowa_kier napisała:

            > ale z drugiej strony jak myślę o pistoletach, czołgach i tym podobnych zestawach "małego terrorysty" to ja po prostu się nie widzę w tej roli kompletnie - wolę lalki i sukienki.

            Ale farmazony piszesz, że głowa mała.
            MAm dwóch synów, obecnie mają 13 lat i 5 i wychowałam bez zabawek militarnych, które uważam za całkowicie zbędne w wyposażeniu zabawkowym.
            Przecież to Ty jako rodzic kształtujesz dziecko i jego zainteresowania.
            Więc jak nie kupisz i nie zobaczy, to nie będzie się domagać.
            Starszy spotkał się z dziećmi, które miały zabawki militarne, ale wytłumaczyłam dlaczego nie uznaję takich zabawek i nie domagał się ich więcej.
            Więc jak widać można, ale trzeba chcieć i już.
            A ja na szczęście nie muszę kupować lalek/wózków etc. brrr.......
            Zdecydowanie jednak wolę synów niż słodkie na różowo od stóp do głów ubrane córeczkitongue_out
            • babyfever2 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.06.11, 15:30
              >Zdecydowanie jednak wolę synów niż słodkie na różowo od stóp do głów ubrane córeczki

              To glupio ze przeciwstawiajac sie stereotypom o chlopcach, jednoczesnie poglebiasz te o dziewczynkach. Coreczki nie musza byc slodkobrzdzaco wystrojone na rozowo i zawsze w sukienkach, tak jak chlopcy nie musza biegac z pistoletami, przebrani za rambo. Ja np. kupuje swojej corce bardzo malo rozu. Glownie w kombinacji z brazem , co jej pasuje. Oprocz tego cala gama kolorow.
            • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.06.11, 15:33
              to o pistoletach i czolgach to zapewne byla w pewnym sensie przenosnia, nie czepiaj sie szczegolow, chodzi raczej o sam fakt "meskich" zabawek. owszem, kazda z nas ksztaltuje swoje dziecko, co nie znaczy ze bede synkowi kupowac lalki i wozki bo chcialam miec coreczke. Ty masz dwoch synow i nie wyobrazasz sobie inaczej, ktos kto ma dwie corki tez moze sobie innego "zestawu" nie wyobrazac, i to sa wasze indywidualne odczucia ktorych nikt nie ma prawa oceniac. tak samo nikt nie ma prawa oceniac osob ktorych dotyczy sytuacja opisana w watku


              malgosiek2 napisała:

              > krolowa_kier napisała:
              >
              > > ale z drugiej strony jak myślę o pistoletach, czołgach i tym podobnych ze
              > stawach "małego terrorysty" to ja po prostu się nie widzę w tej roli kompletnie
              > - wolę lalki i sukienki.
              >
              > Ale farmazony piszesz, że głowa mała.
              > MAm dwóch synów, obecnie mają 13 lat i 5 i wychowałam bez zabawek militarnych,
              > które uważam za całkowicie zbędne w wyposażeniu zabawkowym.
              > Przecież to Ty jako rodzic kształtujesz dziecko i jego zainteresowania.
              > Więc jak nie kupisz i nie zobaczy, to nie będzie się domagać.
              > A ja na szczęście nie muszę kupować lalek/wózków etc. brrr.......
              > Zdecydowanie jednak wolę synów niż słodkie na różowo od stóp do głów ubrane cór
              > eczkitongue_out
            • babyfever2 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.06.11, 15:36
              Wlasnie z takich stereotypow biora sie takie problemy jak autorki watku. Jak chlopak to z karabinem i w stoju maskujacym, jak dziewczynka to w rozowej sukni i z wielka kokarda na glowie. I nic dziwnego ze jak ktos nie cierpi albo jednego albo drugiego to potem ma problemy w ciazy. Staje przed oczami ten stereotypowy chlopiec/dziewczynka i chce sie rzygac
              • malgosiek2 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.06.11, 15:50
                Akurat ja nie miałam żadnych takich"problemów" co autorka wątku.
                Nie byłam ani razu zawiedziona, że taka to, a taka jest płeć dziecka.
                Nie robiło mi to różnicy.
                Ale tak się potoczyło, że mam dwóch synów i nie zamieniałbym w tej chwili na córeczki.
                Chłopcy też mają wiele zalet i da się z nimi żyć, ba nawet wychować normalnie : P
            • krolowa_kier Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.06.11, 19:07
              No proszę, wychowywanie synów jest ok, ale już córka i kupowanie jej lalek/wózków jest brrrr? To ciekawy przyklad hipokryzji. Z jednej strony w ogóle rzucasz się z niedorzecznymi pouczeniami, o które nikt cię nie prosił, a z drugiej deprecjonujesz posiadanie córki poprzez stereotypowe przekonanie o lalkach/wózkach.
              Mamuśka się znalazła...
              • malgosiek2 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.06.11, 19:16
                krolowa_kier napisała:

                > No proszę, wychowywanie synów jest ok, ale już córka i kupowanie jej lalek/wózk
                > ów jest brrrr? To ciekawy przyklad hipokryzji.

                Hmm....ja tu nie widzę hipokryzji/

                Z jednej strony w ogóle rzucasz się z niedorzecznymi pouczeniami, o które nikt cię nie prosił

                Jest to forum publiczne jeśli nie zauważyłaś/
                I jakoś nie czuję, że wydaję wg.Ciebie niedorzeczne pouczenia

                > a z drugiej deprecjonujesz posiadanie córki poprzez stereotypowe przekonanie o lalkach/wózkach/

                Od jakiegoś czasu obserwuję duuuże parcie na córeczki, a spychanie synów na margines społeczny.

                > Mamuśka się znalazła...

                No pewnie, żem mamuśka się znalazłabig_grin
                • babyfever2 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 05.06.11, 13:38
                  >Od jakiegoś czasu obserwuję duuuże parcie na córeczki, a spychanie synów na magines społeczny.

                  Gdzies ty zauwazyla spychanie synow na margines? Mi sie zdaje ze w Polsce to chyba jakos odwrotnie jest? Kiedy bylam w ciazy z corka musialam znosic teksty typu: Co bedzie? Coreczka? Nie martw sie, dziewczynki tez sa fajne albo Maz rozczarowany? Pewnie chcial syna? i inne wariacje na ten temat.
                  Maz z kolei slyszal zyczenia w stylu: Nastepnym razem bedzie chlopak. itp
                  • malgosiek2 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 05.06.11, 14:16
                    babyfever2 napisała:

                    > >Od jakiegoś czasu obserwuję duuuże parcie na córeczki, a spychanie synów n
                    > a magines społeczny.
                    >
                    > Gdzies ty zauwazyla spychanie synow na margines?

                    No chociażby ten wątek o tym świadczy oraz wiele innych, które tu wcześniej były tu na forum w związku z płcią nie po myśli przyszłej mamy oraz ogromne rozczarowania, że to nie ukochana córcia się pojawi na świecie, a syn.
                    Wystarczy jak wrzucisz temat w forumową wyszukiwarkę, a wyskoczy Ci sporo wątków
            • kijek82 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 05.06.11, 09:56
              dokładnie.
              Bawią mnie teksty (glownie matek corek0-o chlopiec, to bedzie rozrabial Wam....absurd...

              I to stereotypowe pojecie kolorusmile
              Pomalowalismy pokoj na golębio-blekitny PRZED ustaleniem plcismile (swoją drogą trochę czasu bywalam we Wloszech gdzie i chlopcy i dorosli mezczyzni-zobaczcie wloska tv,programy nie tylko rozrywkowe-nosza roz (stonowany)bez obciachu...)
            • alurka12 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 11.02.16, 16:06
              Noo dokładnie. Nie wyobrażam sobie tego i slodkopierdzacych róży
            • alurka12 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 26.05.16, 13:15
              Dokładnie. Dziewuchy są okropne
          • memphis90 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 30.07.11, 17:39
            Urodzenie córki nie gwarantuje kupowania lalek i różowych ubranek... Moja córa bawi się koparką, śmieciarką, betoniarka, garażem. Lalki leżą bezczynnie. Synek- demoluje (bo zabawą na razie tego nazwać nie można) kuchenkę z garnuszkami. Siostrzenica- nie (z)nosi różu i sukienek. Żadnych. Więc co komu z "takiej" dziewczynki?

            Pamiętajcie, dziecko to odrębny człowiek ze swoimi zainteresowaniami, które mogą się nijak nie zgrywać z Waszymi oczekiwaniami.Im więcej wyobrażeń, tym więcej rozczarowań. Nawet, jak trafi się ta "wymarzona "płeć
        • lemonna Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.06.11, 20:48
          purple.rain: tak, moja pierwsza dzidzia... już pod koniec lipca ją zobaczę smile
          • iwonsik Re: płeć dziecka - problem dla matki... 28.01.12, 01:25
            Nigdy przed narodzinami synka nie miałam uczuć macierzyńskich. Jest teraz realny, charakterny, dobieram zabawki do jego charakteru i umiejętności. Kocham go nad życie. Nie myśl zbyt dużo nad tym co będzie, teraz skup się nad przebiegem ciąży. Mam koleżanki, które marzą o córeczkach.Tak mają i tyle. Z chłopcem zwiąże Cię wyjątkowa więź, z dziewczynką jest zawsze element rywalizacji, napięcia, podświadomej rywalizacji. Nie twierdzię, że lepiej jest mieć chłopca, co to to niewink
            • alurka12 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 25.02.16, 07:00
              Ano właśnie. Mam dwóch synow i są cudowni. Mam bardzo bliska więź. A teraz dziewucha i póki co staram się odsunąć jak najdalej te myśl że będzie. Nie kupuje ciuchów, nie rozmawiam o tej ciąży -po prostu ją neguje. I mam nadzieję że nie wpadnę w depresję za kilka miesięcy.
    • captiva Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.06.11, 18:22
      Autorko,pokochasz synka zobaczysz.To rozczarowanie to stan przejściowy.Sama mam synka.Fakt,że dla mnie płeć nie miała znaczenia.To moje pierwsze dziecko,trochę z zaskoczenia z pewnych powodów i może dlatego nie miałam żadnych preferencji do do płci.Kocham tego bajbusa jak nikogo na świecie i już myślę co będziemy robić razem jak podrośnie.Chłopcy też są świetni.Pomyśl,że kiedyś taki mały bajtel przytuli się do ciebie i powie,że się kiedyś z tobą ożeni.Pokochasz go,tylko dopuść tą myśl do swojego serca.Pomyśl,że ta ciąża i ten czas już się nie powtórzą.Potem może będziesz żałować,że razem z mężem nie wybierałaś ciuszków,duperelek,mebelków tylko pogrążałaś się w smutku z powodu braku wymarzonej płci.Innej nie będzie,będziesz miała synka...tu i teraz.Nie obrażaj się na swój brzuszek.Twój synek tam jest i uśmiecha się do ciebie.Będzie cię kochał taką jaka jesteś,bo on nie ma wobec ciebie żadnych oczekiwań poza tym jednym...żebyś go kochała.
      • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 06.06.11, 19:38
        captiva - bardzo optymistyczny post smile az tak nastraja jakos fajnie smile
        • apieczoka Re: płeć dziecka - problem dla matki... 06.06.11, 21:27
          nie czytalam calosci
          autorko watku kiedy spojrzysz na juz narodzonego synka pomyslisz jaka bylam glupia ze chcialam dziewczynke. tego ci zycze. chlopcy sie mniej klopotliwi niz babysmile ono bedzie cie kochalo miloscia od pierwszego wejrzenia mam nadzieje ze ty je tez. jesli nie od razu to z czasem docenisz ze ma pipiorka nie cos innego. jak jako juz dorosly przystojny mezczyzna za ktorym oglada sie polowa miasta ciebie zaprosi na lody jako najukochansza mame na swiecie. tego ci zycze.
          • kijek82 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 07.06.11, 08:29
            eeeeeeeee.ale płytota
            PENISA ma nie pi coś tam. Moj facet w kazdym razie ma
            • wieszczka_mroku Re: płeć dziecka - problem dla matki... 08.06.11, 13:09
              jeszcze się pukniesz w głowę za takie myśli smile Wiem po sobie, marzyłam o dziewczynce, sama nie wiem skąd ten irracjonalny wymysł że w brzuchu jest dziewczynka, na połówkowym lekarz pokazał że to będzie chłopiec ale pokazał tylko jego jąderka więc mu kazałam szukać tez ptaszka bo nie chciałam uwierzyć że to chłopak tongue_out No i znalazł - chłopak na 100%. Wyszłam od gina i całą drogę ryczałam, zadzwoniłam do ojca dziecka, że nawet dziewczynki nie umie "zrobić", za każdym razem gdy ktoś przynosił mi jakieś różowe wdzianko dla dzidziula - miałam ochotę mordować. Z miesiąc się szarpałam z myślami, no ale co, nie oddam przecież własnego dziecka tylko dlatego że będzie chłopcem smile Chodziłam po sklepach i oglądałam ciuszki dla chłopaków... Gdy się urodził i położyli mi go na brzuchu, gdy otworzył oczka a później dossał się do cyca zrozumiałam jak wielkie szczęście mnie spotkało że go mam, mojego synusia, zdrowiutkiego i fajniutkiego. A potem życie, karmienie, przewijanie, pierwszy uśmiech, pobudki w nocy, zasikane śpiochy - pranie, karmienie, szczepienia ot człowiek zapomniał że chciał mieć jakąśtam córkę. Mój synek ma prawie 6 lat i gdy przypominam sobie jak ryczałam gdy dowiedziałam się że będzie chłopak to - śmieję się sama z siebie. A gdy mi mówi - mamusiu jak ty ładnie dziś wyglądasz, jaką masz ładną sukienkę i buty - oj mały komplemenciarz, mój najukochańszy synek smile
              • krolowa_kier Re: płeć dziecka - problem dla matki... 08.06.11, 13:28
                To jedna strona medalu.
                A ja pamiętam moje dzieciństwo. Podkradanie mamie kosmetyków, ciuchów i książek i biżuterii. Zaczytywanie się razem z nią z rumieńcami na twarzy pierwszymi harlequinami, sagą o ludziach lodu i kryminałami. Pamiętam, jak uczyła mnie piec ciasta i gotować. Pamiętam rozmowy o chłopakach i pierwszej miłości. Teraz rozmawiamy o macierzyństwie, ciąży, porodzie, o wychowywaniu dzieci, o sprawach,a także wielu innych, intymnych sprawach, o których matka z synem rozmawiać nie będzie - bo to nie ta więź.

                Mam też siostrę - więź z nią jest zupełnie inna, niż gdybym miała brata. Mogłyśmy dzielić jeden pokój, plotkować i zwierzać się.

                To super, że są matki, którym obojętna jest płeć, bądź które spełniają się jako matki chłopców. Ale na miłość boską, kobiety, dajcie mi prawo do własnych poglądów i uczuć, nie odsądzajcie jak jakieś fanatyczki od czci i wary, bo chciałabym mieć córkę, jakby to była zbrodnia przeciw ludzkości!!!

                Opamiętajcie się kobiety, bo wyrosną z was przysłowiowe wredne teściowe kochające do bólu swoich syneczków i zatruwające życie synowym wink
                • wieszczka_mroku Re: płeć dziecka - problem dla matki... 08.06.11, 13:57
                  cała idea wychowania syna na mężczyznę polega również na tym, by wychować go tak aby był partnerem dla swojej kobiety smile I nie rozumiem co złego jest w nauce pieczenia ciasta i gotowania obiadu, mój synek uwielbia pichcić wraz ze mną, ba na 2 urodziny dostał kuchnię i naczynka oraz wózek dla lalek smile Budził tym wózkiem na spacerach powszechne zgorszenie, a ja cierpliwie tłumaczyłam, że mój syn bawi się w tatusia - bo co, mężczyźni to nie zapylają z wózkami na spacerki? Wkrótce pół dziecięcej męskiej części mojego osiedla doginało z wózkami dla lalek, problem zabierania wózeczków dziewczynkom się rozwiązał a i tak w przedszkolu ulubioną zabawką chłopaków była kuchnia i wózki - ot tabu czy co? Teraz jest na etapie kochania królika i nauki opiekowania się nim, ot normalny dzieciak smile A że nie będzie czytał harlekinów, ja też nie czytałam, mam chyba męski typ charakteru, w zasadzie to zupełnie nie wiem po co mi była wymarzona dziewczynka skoro uwielbiam motocykle, samochody etc Tak samo jak z nauką dbania o siebie, tego że chłopiec też może wybrać co do ubrania mu się podoba, żeby był czysty i schludny. Niby dlaczego matka z synem o pewnych kwestiach nie może rozmawiać, myślę że to zależy od więzi jaką się wykształci pomiędzy rodzicem a dzieckiem, moja koleżanka ze swoim 20 letnim synem rozmawia o wszystkim, ona jest dla niego autorytetem, szanuje ją i kocha i nadal uważa za najpiękniejszą i bardzo mądrą mamę tongue_out
                • memphis90 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 30.07.11, 17:53
                  > A ja pamiętam moje dzieciństwo. Podkradanie mamie kosmetyków, ciuchów i książek
                  > i biżuterii.
                  Ten gostek z Xfactora też podkrada mamie kosmetyki i ciuchy, nawet buty...

                  Pamiętam, jak uczyła mnie piec
                  > ciasta i gotować.
                  Kuzyn mojego męża jest głównym spadkobiercą babcinych przepisów. jego matka z kolei do kuchni nawet nie wchodzi...

                  Pamiętam rozmowy o chłopakach i pierwszej miłości. Teraz rozm
                  > awiamy o macierzyństwie, ciąży, porodzie, o wychowywaniu dzieci, o sprawach,a t
                  > akże wielu innych, intymnych sprawach, o których matka z synem rozmawiać nie bę
                  > dzie - bo to nie ta więź.
                  Syn nie przezywa pierwszych miłości, ciąży, porodu, pojawienia się dziecka na świecie? Dlaczego zakładasz, że synowie nie mają więzi z matką?

                  > Mam też siostrę - więź z nią jest zupełnie inna, niż gdybym miała brata.
                  A ja mam dwie siostry, a więź mamy słabszą, niż mój mąż i szwagierka. Nie wiesz jaką więź miałabyś z bratem- może taką samą lub silniejszą?

                  Ale na miłość boską, kobiety, dajcie mi prawo do własnych pogl
                  > ądów i uczuć, My też mamy prawo do poglądów i uczuć np. w kwestii rozpaczania z powodu urodzenia dziecka nie tej płci.

                  nie odsądzajcie jak jakieś fanatyczki od czci i wary, bo chciałab
                  > ym mieć córkę, jakby to była zbrodnia przeciw ludzkości!!!
                  Nie przeciw ludzkości, przeciw swojemu dziecku. Ja byłam dzieckiem niechcianej płci, to zostaje w człowieku na całe życie.
              • agullek Głowa do góry i kochaj swojego synka :)))) 13.06.11, 00:56
                Witaj,
                Ja mam dwóch synów - 6 lat i 2 latka. W pierwszej ciąży w zasadzie było mi obojętne, jakiej płci będzie dziecko, w drugiej bardzo chciałam mieć córkę, ale okazało się na połówkowym, że będzie chłopiec. Tak naprawdę to mieliśmy problem z imieniem nawet, bo zasadziliśmy się na Zosię... A tu taka niespodzianka!!! Ale powiem szczerze, nie żałuję ani trochę, że mam dwóch chłopaków!!! Są cudowni!!! Starszy Jasiek mówi: mamo, pięknie wyglądasz w tej sukience!, a młodszy Ignaś budzi się i pierwsze co mówi rano to, np. mamcia, jesteś śliczna!!! Dla takich chwil warto żyć, dla ich uśmiechów, całusów, przytulań, zachwyceń i stęsknień. To nie ma znaczenia, czy to chłopiec czy dziewczynka, naprawdę!!! Ale jeśli nadal nie czujesz się przekonana, to powiem tak: wolę łobuziaków z charakterem i osobowością niż bezosobowy róż wink)) Może czasem trzeba dłużej poszukać ubranek czy rozwiązań na życie, ale warto!!! Jest mega satysfakcja!!!

                Pozdrawiam, życząc duuuuuuuuuużo miłości dla Bobaska. Pamiętaj, on już cię kocha (bezwarunkowo) i jesteś dla niego wszystkim co ma!!!
                Agnieszka
                • babyfever2 Re: Głowa do góry i kochaj swojego synka :)))) 13.06.11, 17:07
                  >Ale jeśli nadal nie czujesz się przekonana, to powiem tak: wolę łobuziaków z charakterem i >osobowością niż bezosobowy róz

                  Co to niby ma znaczyc "bezosobowy roz"? Ze niby dziewczynki, z definicji, nie maja "osobowosci i charakteru" i zawsze chodza ubrane na rozowo?
                  Naprawde nie rozumiem osob ktore (slusznie!) walczac ze stereotypami dotyczacymi chlopcow, zawsze musza "dokopac" i zaszufladkowac dziewczynki.
                  • afrodytka82 Re: Głowa do góry i kochaj swojego synka :)))) 18.06.11, 00:04
                    Bo to z zazdrości przecież się bierze !!! Bezosobowy róż...dobre...uśmiałam się big_grinbig_grinbig_grin Zapewniam cię,że moja córka to kobietka z charakterkiem mimo iż czasem nosi róż !
    • kasiak37 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 08.06.11, 14:24
      u mnie sytuacja byla odwrotna,tak bylam nastawiona na chlopczyka ze przezylam rozczarowanie w 36 tc gdy sie okazalo ze jednak dziewczynka.Na kazdym usg nie bylo widac plci bo a to pepowina miedzy nozkami,a to odwrocone nie tak.
      No i mam ta moja corke,najpiekniejsza,najmadrzejsza i najukochansza na swiecie.W zyciu bym jej na zadnego chlopca nie zamienila.Chyba nie mozna kochac bardziej niz ja kocham jasmile.

      I tego sie trzymaj,ze wszystko stanie sie proste jak go zobaczsz i uslyszysz na swieciewink
      • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 08.06.11, 16:51
        oswajam sie z ta mysla kazdego dnia coraz bardziej, ale wkurza mnie niesamowicie jak wszyscy pytaja jaka bedzie plec, mowie ze chlopiec, na co - 99% pytajacych mowi "noooooooo to druga MUSI byc dziewczynka" A moze ja nie chce miec wiecej dzieci? moze nie moge miec? co za bezmyslnosc ludzka, a moze raczej glupota..? albo to ciagle gadanie - cera taka, to bedzie na pewno dziewczynka/chlopiec, brzuch taki - to bedzie na pewno...i tak w kolko.czasem mam ochote krzyczec, niech ci ludzie sie ogarna wreszcie bo krew mnie zalewa. to jest moja ciaza, moj brzuch, i nic nikomu do tego kto tam mieszka.
        • meggi_p Re: płeć dziecka - problem dla matki... 08.06.11, 17:40
          i właśnie przez te durne baby sama nastawiłam się na dziewczynkę a teraz oswajam się z chłopcem choć też nie na 100% bo wiadomo, że na tym etapie różnie bywa z ta ocena płci
          • krolowa_kier Re: płeć dziecka - problem dla matki... 08.06.11, 18:27
            Nie martw się, na pewno za chwilę jakaś "życzliwa" uświadomi ci twoją głopotę, zapewne nieodpowiedzialność, bo przecież powinno być ci "wszystko jedno, byle zdrowe" (swoją drogą, ciekawe te uprzedzenia w stosunku do chorych), a tak w ogóle to z pewnością nie nadajesz się na matkę ty wyrodno kobieto tongue_out
            • memphis90 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 30.07.11, 18:04
              >cryingswoją drogą, ciekawe te uprzedzenia w stosunku do chorych)
              Kobieto, zastanów się, co piszesz i troche ogarnij. Tak, jasne, chcę, żeby moje następne dziecko urodziło się z poważną wadą wrodzoną, przeszło w 1 dobie życia skomplikowaną operację, najlepiej z powikłaniami, a następne pół roku spędziło w szpitalu zacewnikowane, podłączone do respiratora i żywienia pozajelitowego, kłute i odsluzowywane kilka razy dziennie i zmarło z powodu szóstej z kolei sepsy opornej na antybiotyki- a wszystko to po to, żeby nie wyjść na uprzedzoną względem chorych osób uncertain Tak, jasne, życzenie narodzin zdrowego dziecka wynika tylko i wyłącznie z myslenia o włsnej d.pie, lenistwa i braku chęci do spędzenia kilkuset nocy na składanym krzesełku przy szpitalnym łózeczku- bo to rozwali mi wizję wygodnego życia z lanczykami z centrach handlowych i bibkach z koleżansiami. Oczywiście.
              • alurka12 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 26.05.16, 13:17
                Jesuuu jaka martyrologia



        • memphis90 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 30.07.11, 17:56
          nie
          > ch ci ludzie sie ogarna wreszcie bo krew mnie zalewa. to jest moja ciaza, moj b
          > rzuch, i nic nikomu do tego kto tam mieszka.
          Taaa, a jak potem ktoś nie ustąpi miejsca w kolejce, tramwaju, laboratorium to wielka histeria, że znieczulica... Pociesz się - większości ludzi naprawdę nie obchodzi Twój brzuch ani jego lokator, zagadują takimi głupotami z grzeczności.
    • nnninaaa Re: płeć dziecka - problem dla matki... 09.06.11, 13:12
      Rozumiem Cię, bo czułam się tak w pierwszej i drugiej ciąży. Minęło mi po kilku tygodniach, ale za każdym razem, gdy słyszałam, że znajomym urodzi się córka, byłam w środku cholernie zazdrosna i przybita. Nawet jak nasz drugi synek był już na świecie, patrzyłam na niego - takiego ślicznego, spokojnego, zdrowego, przekochanego i myślałam, że jestem bardzo szczęśliwa, ale pewnie jeszcze szczęśliwsza byłabym, gdyby to była córka. Nawet nie mogę wyrazić, jak nienawidziłam siebie za te mysli, jakie czułam wyrzuty sumienia. I wtedy nastapiła zmiana. Może to pod wpływem otoczenia, które u mnie obfituje w jakieś okropne dziewczynki, które nie pasują do mojego prywatnego obrazu słodkich córeczek - zaczęłam doceniać, że mam fajnych chłopaków. Dziewczynki przestały wywoływać u mnie rozczulenia, bo nie widzę w nich moich kochanych chłopców. Przyszedł spokój.
      I wtedy się okazało, że jestem w nieplanowanej ciąży. I że to będzie dziewczynka. Cieszę się oczywiście, chociaż jest mi trochę smutno, że to już nie będzie maleńki chłopczyk.
    • aguita55 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 17.06.11, 15:14
      A mi się serce kraje na myśl o tym odrzuconym maleństwie ... sad
      Nie osądzam Cię, bo rozumiem, że jesteś nieszczęśliwa, a przecież nikt tego dla siebie nie chce, ale mam nadzieję, że Ci minie (juz mija?) i że niedługo znowu będziesz szczęśliwa, wyobrażając sobie swojego maluszka. Jeśli nie, to proszę, idź do psychologa.
      Jestem pewna, że go pokochasz jak szalona, gdy pojawi się na świecie, ale masz jeszcze dwa miesiące, po co torturować siebie, męża i maleństwo, którego jedyną winą jest to, że ma "złą" płeć.
      Ja też wolę dziewczynkę, ale specjalnie wyszukałam sobie w otoczeniu parę 'wrednych' małych dziewczynek i przesłodkich chlopakow, zeby nie byc rozczarowana, jakby co, i to podzialalo: tak naprawdę zakocham się tym, co mi przyniesie (przyniósł) los. Teraz tylko czekam, żeby już wiedzieć, móc sobie wszystko wyobrażać i kupować maleńkie ciuszki.
    • mondovi Re: płeć dziecka - problem dla matki... 20.06.11, 10:37
      Chciałam mieć córkę, mam syna. Co prawda nie płakałam po usg, ale byłam, nawet nie rozczarowana, ale z takim dysonansem - czy ja będę umiała chłopaka wychować? O małych chłopcach wydawało mi się, że wiem tyle samo, co o małych surykatkach. Ale to nieprawda. To moje DZIECKO i tyle. Sama sobie się teraz dziwię, że wolałam kiedyś dziewczynkę. (Synek ma 5 lat) Też trzymałam kciuki, żeby inne miały chłopców, tak jak ja, myslałam, ze będę córki zazdrościć, ale tak się nie stało. Planujemy drugie dziecko, w zasadzie płeć mi jest obojętna, ale z nastawieniem na drugiego synka wink, czyli odwrotnie niż za pierwszym razem.
    • zabulin Re: płeć dziecka - problem dla matki... 20.06.11, 11:19
      Ja mam syna.

      Najukochanszego, najmądrzejszego, najczulszego pod słońcem.

      Usłyszalam kiedys, ze pewnie teraz chcialabym córkę, bo każda kobieta marzy o córce.

      Zamyśliłam się nad tym.

      Patrze na te córki znajomych, rodziny, na te suknie, kokardki, buciki i wstyd mi za to, co myslę, bo mysle: Że kurcze, zadna z tych dziewczyn nie jest ani w połowie tak fajna jak mój syn. Ani tak zabawna, ani tak madra smile :-0 smile

      Pewnie, ze fajnie miec i jedno i drugie (w sensie płci) bo to na pewno odmienne wyzwania.
      Gdybym cofnęla się wstecz i dano mi szanse wyboru plci-tzn albo dziewczynka albo moj synek, po tysiąckroć wybieram jego. Najkochańsze dziecko świata.

      A następne- żeby było zdrowe tylko smile
      • 0oo.oo0 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 20.06.11, 13:50
        Ja jeszcze nie wiem, kto mieszka w moim brzuszku. Moze za tydzień się dowiem.
        I tak od początku ciaży wszyscy mnie pytają, kogo bym wolała, jak myślę... A ja w ogole nie myślę i nie wiem. I jak się dowiem, to na pewno będzie to dziwne uczucie. Nie mogę nawet imienia wymyślać, mama mi na kartce spisuje, co jej się podoba, ja tak mniej wiecej mówię, ale tak konkretnie nie umiem stwierdzić jakie to imię bedzie, może jak poznam płeć.
        Chociaż z drugiej strony zaczełam myśleć, czy w ogole chce poznać płeć, czy może nie zrobić sobie niespodzianki. Tylko ze wtedy ciezko kupić jakieś ciuszki, bo teraz wszystko jest tak zróznicowane, ze nawet sweterek od razu widac, czy dla chlopczyka czy dziewczynki.
        • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 05.07.11, 17:09
          no i watek zdechł smile powiem Wam - zwłaszcza tym które mnie wspierały, ale i tym które próbowały wmówić mi że jestem wyrodną matką, ba, że nie nadaję się na matkę - ze już się pozbyłam większości tych negatywnych emocji z mojego postu, samo jakoś przeszło.aczkolwiek nie tryskam entuzjazmem, żeby nie było ze popadam z jednej skrajności w druga wink jeszcze gdzieśtam tkwi mała nutka żalu, jeszcze czasem łomocze serducho jak mijam małe kobietki, ale to już nie to co wtedy. teraz częściej będąc poza domem szukam wzrokiem chłopców, patrzę jak się zachowują, jakie mają relacje z matkami, a jakie z ojcami. już nie widzę oczami wyobraźni siebie z różowiutką "laleczką" u boku, coraz częściej widzę męża, który spędza z Małym czas "jak ojciec z synem" smile co nie znaczy że nie widzę siebie w tych relacjach, widzę, a jakże smile mam nadzieję że już wkrótce będę mogła dumnie oznajmić światu że mam Syna smile
          • elizabeth81 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 06.07.11, 11:31
            Chłopcy są rewelacyjni.... mam już 2 sztuki. Oj za drugim razem bardzo chciałam mieć dziewczynkę.... też była załamka po USG.
            Mam jednak problem, kiedy widzę jakąś małą słodką ciemnowłosą dziewczynkę gdzieś na spacerze, oglądam się za nią myśląc, że mogłaby być moją córką uncertain.
            Ale do trzech razy sztuka... wink Walczymy ostro.... może tym razem nam płeć piękna wyjdzie.
            Pozdrawiam
          • mola_84 [...] 07.07.11, 16:33
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • krolowa_kier Re: płeć dziecka - problem dla matki... 08.07.11, 15:11
            E tam, zdechł tongue_out Po prostu odpoczywa big_grin
            Ja też entuzjazmem nie tryskam, w dalszym ciągu zazdroszczę tym, które będą mieć córki. W pewien sposób pogodziłam się z tym, że będzie XY, co nie znaczy, że mnie to cieszy. Bo nie cieszy.
            Ja myślę bardziej w kategorii nie "małych, słodkich chłopczyków czy dziewczynek", tylko nieco później - mieszkanie z nastolatkiem. I mi się taki pryszczaty młodzian o łamiącym się głosie nie widzi za nic. Nie widzę siebie w tej roli, patrzę na młodych chłopców, nastolatków, i z deczka przeraża mnie, że będę też mieć takie "cuś" w domu. Fajnie, że ty już widzisz siebie w tych relacjach, bo ja jakoś tak nie mogę za bardzo.
            • alurka12 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 26.05.16, 13:21
              Bzdura. Mam nastolatka w domu. Chłopca. Mądrego, bardzo pomocnego który mi daje duża satysfakcję no jest grzeczny@tak...Zero rozeyxrzenia,empatyczny bardzo i ładny,))))A jak pomyślę o tym że będzie dziewucha nastolatka to brrrrrrr
    • minerwamcg Dzieci mają dzieci, psiakrew... 09.07.11, 01:17
      Niektóre z Was przypominają mi małe dziewczynki, które tupią nóżką, bo dostały nie tę Barbie, którą sobie wymarzyły.
      Dorosłe jesteście? No to wiecie, że jak się poczyna dziecko, może być a) chłopcem, b) dziewczynką. Możliwości są dwie, szansa pół na pół. I co, decydując się na dziecko brałyście pod uwagę tylko połowę możliwości? A niby dlaczego miałoby być tak, jak chcecie, a nie dokładnie na odwrót? Prawdopodobieństwo jest takie samo. Z nikim się nie umawiałyście na określoną płeć, nikt Wam tego nie obiecywał. Nawet jeżeli przez całe swoje życie dostawałyście to, czego chciałyście, najwyższa pora pogodzić się z faktem, że nie zawsze tak będzie. I nie ma co stroić fochów. Takie jest życie i im prędzej zaakceptujecie ten fakt, tym lepiej dla Was.
      • mama_krasnalka Re: Dzieci mają dzieci, psiakrew... 09.07.11, 09:20
        wydaje mis ie ze jak urodzisz to pokochasz synka ;] troche rozumiem co czujesz koelznaka jak sie odwiedziala ze bedzie dziewczynka sie załamala ake teraz bez dzidzi zyc nie umie ;] myske ze przez 7 miesiecy sie nastawialas na dziewczynke a tu chlopak bedzie ;]zycze powodzenia zacznij dbac o siebie z powrotem bo wazne zbey dziecko bylo zdrowe ;]


        nie wiem dlaczego mozesz miec tylko 1 dziecko ?! ale mysle ze sie ulozy wsyztsko ;]
        • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki 11.07.11, 11:14
          minerwamcg - cieszymy sie bardzo ze wszystkie Twoje marzenia sie spelniaja, i nie doznalas w zyciu zadnych zawodów. jednak jak zauwazylas - odezwalo sie w tym watku wiele dziewczyn ktore maja problem taki jak moj, wiec chyba nie jest to jakies moje "widzimisie" tylko powazna sprawa. lepiej sie poczulas piszac te pare zlosliwych zdan? bo na forumowiczkach podejrzewam nie zrobilo to wrazenia. zachowaj wiec takie komentarze dla siebie, i jesli nie masz nic wartosciowego do powiedzenia (napisania) - nie pisz nic.
          • q_fla Re: Dobra rada 11.07.11, 15:15
            Skieruj swoje wszystkie żale do ojca dziecka, wszak to on jest tu głównym winowajcą.
            Jak on mógł tak bezmyślnie pokierować swoimi plemnikami, zresztą mógł je jakoś wyselekcjonować, odrzucając te z dominującym chromosomem Y. Dzisiaj wszystko się da, jak się chce, skoro cię kocha powinien był się postarać, współczuję takiego chłopa....uncertain
      • krolowa_kier Re: Dzieci mają dzieci, psiakrew... 11.07.11, 15:41
        I co, lepiej ci jak wydukałaś te swoje "mundrości"? Pewnie nie przyszło ci do tego pustego łba, że każda z nas zdaje sobie sprawę, że szanse są 50/50 - niestety, ale nie odkryłaś Ameryki.
        A dlaczego miałoby być tak jak ja chce - a w końcu dlaczego nie, mam też prawo do swoich uczuć i poglądów, więc wracaj do pieluch i kupek pielęgnując swoje samozadowolenie.
        • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki 11.07.11, 16:22
          wkurzaja mnie takie "ciotki dobra rada", dalas upust swemu jadowi, i lepiej ci z tym? pozatym sadzac po twojej wypowiedzi nie czytalas watku od samego poczatku, rzucilas okiem i nagryzmolilas byle co. moj maz temu winien tak samo jak i ja
          • q_fla Re: reasumując 11.07.11, 16:48
            Minerwamcg trafiła w samą dziesiątkę. tongue_out
          • captiva Re: płeć dziecka - problem dla matki 13.07.11, 09:35
            Fajnie,że coś się zmienia w Twoich odczuciach.Ja jak patrzę na moich chłopaków to ciepło mi się robi na sercu.Jak ubieram mojemu 5-miesięcznemu synkowi koszulę i spodenki z kieszeniami takie jak ma jego tata,tylko miniaturowe i patrzę jak obaj wybierają się na spacer to smieję się sama do siebie,tak super wyglądają.Ojciec i syn.Moje dziecko,nieważne jaka płeć.Widzę w nim siebie i jego tatę.Pewnie,gdyby mały był dziewczynką mówiłabym to samo.Myślę,że poczujesz sie podobnie.Niech tylko Twój mały urwis przyjdzie na świat.Powodzenia i głowa do górysmile
        • memphis90 Re: Dzieci mają dzieci, psiakrew... 30.07.11, 18:07
          > A dlaczego miałoby być tak jak ja chce
          Bo to dziecinne
    • kotkowa Re: płeć dziecka - problem dla matki... 15.07.11, 14:11
      Synusie są cudowne!!! Są bardzo bardzo przywiązani do mam, są kochani, wrażliwi, zazwyczaj stoją murem za mamą! Nie zamieniłabym mojego Krzysia nigdy na nikogo innego. Też chciałabym drugą dziewczynkę, bo fajnie mieć dzieci obu płci, ale wiem, że drugiego syneczka kochałabym tak samo całym sercem, do głowy by mi nie przyszło żałować.
      Proszę Cię, ciesz się, że będziesz mamą, że dzieciątko zdrowe! Z synkiem można tyle fajnych rzeczy robić. To tylko kwestia nastawienia. Nie wiem po co tyle miesięcy się nakręcałaś na córkę, przecież to jasne, że mógł być chłopiec. Pokochasz go, gdy tylko go zobaczysz, jestem tego pewna.
    • maiwlys Re: płeć dziecka - problem dla matki... 17.07.11, 06:38
      purple.pain ja nawyraźniej jestem jeszcze gorszą egoistką (nie pasuje mi tu to słowo, ale niech będzie) od Ciebie, bo nie potrafię ciebie zrozumieć, a zazwyczaj potrafię wykazać sie empatią i byłam zszokowana czytając twój post. NIe potrafię znaleźć dla Ciebie odrobiny współczucia w tej sytuacji i smierdzi mi to dużymi problemami w twojej głowie.... Jak można przestać dbać o dziecko które nosisz po sercem tylko dlatego że będzie innej płci niz się spoedziawałaś? Jestem po prostu na ciebie wku... i juz. Kiedys bardzo chciałam mieć chłopca, póxniej dziewczynkę - finalnie jak zaczęlismy się starać dziecko i dopiero wtedy jak zaszłam w ciążę nabrał sensu test, który serwowali mi wszyscy "niewązne czy chłopiec czy dziewczynka - najważniejsze żeby było zdrowe" bo to rzeczywiście jest najważniejsze, mój maż pragnął synka, ostatnio mi powiedział, że może mieć same córki, albo kolejnych synów, że to dla niego naprawdę obojętne - niech tylko te dzieci sie urodzą bez problemow będą zdrowe i szczęsliwe i to nam do szczęścia wystarczy i uważam ze to jest odpowiednie podejście do tematu "płeć dziecka".
      Mam nadzieję, że niedługo napiszesz, że jesteś po porodzie i że oczy nie możesz oderwac od swojego synka i że kochasz jak nikogo innego na świecie.
      • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 22.07.11, 11:27
        maiwlys - przeczytaj caly watek, moze zrozumiesz, choc nie musisz, w koncu to moj problem. w kazdym badz razie nie ja jedna zmagalam sie z takim problemem, co jasno wynika z calego watku.
        "Mam nadzieję, że niedługo napiszesz, że jesteś po porodzie i że oczy nie możesz
        oderwac od swojego synka i że kochasz jak nikogo innego na świecie. " - na pewno tak bedzie smile
        • poezja86 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 01.04.16, 14:13
          Dla mnie to co napisalas jest porazka kobiety a to ze niektore Panie Ci przyklaskuja to tylko sprawia ze czujesz sie lepiej, sa kobiety ktore latami staraja sie o dziecko a Ty masz male serduszko pod swoim i o nie nie dbasz? Ani o siebie? Brakuje mi slow jak mozna byc taka zadufana osoba!!!!! Masakra!! Wspolczuje temu dziecku!!
    • jusiakr Re: płeć dziecka - problem dla matki... 26.07.11, 14:58
      Przeczytałam cały wątek, ale przyznają pobieżnie, więc być może gdzieś już o tym pisałaś, ale zastanawiałaś się czemu chcesz dziewczynkę?
      Moja koleżanka nastawiała się na dziewczynkę, ponieważ uważała, że jej mąż wychowany bez ojca, nie będzie umiał wychować chłopaka. Ale los spłatał im figla i zamiast Ani jest Piotruś. Po pierwszym zdziwieniu, pokochali chłopaka ogromnie i nie wyobrażają sobie, że może być dziewczynką.
      A ja na odwrót, zawsze wyobrażałam sobie synka. I mam. I zdaje sobie sprawę, że moja chęć ma podłoże psychiczne, że wynika z kompleksów. Zastanów się nad tym, a moze uda Ci się zrozumieć Twoje uczucia i zaakceptować synka.
      PS. Synkowie są super
      • fafulina Re: płeć dziecka - problem dla matki... 27.07.11, 10:12
        Ja od początku ciąży a nawet wcześniej byłam nastawiona że bedzie chłopiec- w mojej rodzinie znaczna przewaga chłopców a w rodzinie męża od dwóch pokoleń nie było dziewczynki. Do koło 20 tyg mówiłam do brzucha Juniorsmile szukałam tylko chłopięcych rzeczy i wózek jest nawet "chłopięcy". Gdy doktor powiedział że na 80%dziewczynka to kazałam sprawdzić jeszcze raz. Byłam rozczarowana... nawet o imieniu nie myślałam ...
        Gdy zobaczyła mojego małego Korniszonka na świecie przestało być ważne czy to chłopiec czy dziewczynka- ważne że dziecko.
        Teraz tak się "oswoiłam" z tym że jest dziewczynka że nie wyobrażam sobie mieć chłopca smile Zastanawiamy się na drugą ciążą i od razu powiedziałam że chce jeszcze jedną dziewczynkęsmile
        A ludzie faktycznie cały czas mówią że do pary chłopca-a ja wcale nie chce smile
        • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 28.07.11, 10:18
          dziecko.onet.pl/66177,5,7,dynda_czy_nie_dynda,1,artykul.html cos dla wszystkich ktorzy z roznych powodow sa zainteresowani tym tematem smile
          • jedynybasek5 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 29.07.11, 17:13
            Do autorki wątku- posłuchaj- ja rozumiem rozczarowanie płcią dziecka, płacz, ale żeby przestac o siebie dbać, przestać martwić się o nienarodzone dziecko? Jeśli uważasz, że twoje odczucie mogą prowadzić do depresji- idź do psychologa, jak jeden nie pomoże, pomoże inny. Ale idź, bo nie będziesz robiła krzywdy sobie, tylko swojemu dziecku! Dziecku, które na ten świat się nie prosiło, tylko wy z mężem je na ten świat powołaliście. Do wszystkich "rozczarowanych płcią"- dziecko to nie płyn do płukania- jak nie ten zapach to inny bo się nie spodobał. Jesli wiecie, że nie będziecie dbac o siebie lub dziecko bo płeć wam się nie zgadza, to kupcie sobie psa, tylko wcześniej dokładnie sprawdźcie, co ma między nogami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka