Dodaj do ulubionych

płeć dziecka - problem dla matki...

    • lukas.2004 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 29.07.11, 19:37
      Nie przejmuj się swoimi myślami. Ja też tak miałam. Jak się dowiedziałam, że moim pierwszym dzieckiem będzie syn, to byłam szalenie rozczarowana. Dlaczego nie dziewczynka? Jednocześnie miałam straszne wyruty sumienia, że tak myślę. Cóż to dzieciątko jest winne, że nie jest dziewczynką. Jeszcze się nie narodził, a juz rozczarował matkę. Czułam się z tym wszystkim okropnie.
      Potem mi przeszło samo i nawet się nad tym nie zastanawiałam. Pokochoałam go normalnie jak własne dziecko (swoją drogą też nie była to taka miłośc jak opisują dziewczyny - zobaczyłam noworodka i mnie zalała fala miłości. Ja musiałam się jej nauczyc. Początkowo dziecko mnie przerastało, było dla mnie tylko obowiązkiem, któremu musiałam sprostac i to niekoniecznie przyjemnym. A po jakimś czasie pokochałam go bezgranicznie.)

      Jak zaszłam w drugą ciążę, to było mi absolutnie wszystko jedno, co urodzę. Zrozumiałam, co to znaczy zdrowe dziecko. Traf chciał, że urodziłam dziewczynkę. Też uczyłam się jej kochac, może nawet dłużej niż synka...

      Nie mamy wpływu na nasze uczucia, tak jest. Oczywiście w porównaniu do dziewczyn, które nie mogą zajśc w ciążę albo rodzą chore dzieciaczki taki problem to żaden problem (i Ty to z pewnością rozumiesz). Nie martw się, powinno minąc. Trzymaj się. Żyzę dla Was dużo zdrowia.
    • memphis90 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 30.07.11, 17:18
      Widziałam zbyt wiele ciężko chorych, umierajacych dzieci, żeby przejmować się taką pierdołą jak płeć.
    • mamadi Re: płeć dziecka - problem dla matki... 30.07.11, 21:18
      Kuźwa sami dyplomowani psycholodzy on-line big_grin
      Autorko wątku, co czujesz to twoje i guzik innym do tego. Popełniłaś tylko błąd, że oczekiwałaś zrozumienia na forum. Wygadaj się przyjaciółce, siostrze, ale nie tu.
      • naana26 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.08.11, 11:10
        To co czuje autorka wątku jest chore. To co, teraz w ramach forów internetowych każdemu należy się zrozumienie i wsparcie, nawet jak wygaduje takie rzeczy?! Z urzędu?

        Przeczytałam cały watek, akurat staramy się o drugiego potomka, mamy pierwszego syna. Trafia mnie jak słyszę że teraz pora na córeczkę. Znajomi w ciąży z drugim dzieckiem po synie też nakręcają sie na córkę. Inni - z pierwszym - to samo, brak radości bo syn, a chcieli córkę. Jak zadzwoniłam spytać jaka płeć usłysząłm w pierwszym zdaniu "może druga będzie córa".

        Jakaś totalna paranoja. Za chwilę będą fochy bo ma blond włoski albo nie taką oprawę ust.

        W tych wszystkich postach kryje się często coś jeszcze: matki zawiedzone że będzie córka, po prostu boją się że sobie nie dadzą rady, że dziewczynki trudniej wychowywać itd. Widać tu jakąś troskę o dobro dziecka, o to czy dadzą radę.
        Ale w matkach zawiedzonych płcią synów nie widać troski o obecną płeć - widać wyłącznie zawiedzenie, że ich plan jaki uroiły sobie w mózgu się nie ziści. Że nie będą mieć słodkiej blondwłosej kopii swojej osoby, że nie będą mówić do dziecka cukiereczku, królewno, i nie będą mogły jej stroić w kokardeczki, różowe fatałaszki i to wszytsko w co mają w zwyczaju pacykować dzieci.
        Ostatnio taka przyjechała do pracy - wylansowana, prosto od fryzjera, obcas, minióweczka. Jej córka, będąca 6 dniowym noworodkiem, który dwie doby wcześniej wyszedł ze szpitala, miała ubraną sukieneczkę i mikrobolerko i zapiętą spineczkę na blond kędziorku. Żuła różowego smoczka w różowym falbankowym wózeczku i brakowało jej wyłącznie pomalowanych paznokci. Wszystkie panie obskoczyły laskę kwicząc w okół jaka śliczna, cudna, jak malowana, jak mamusia, jaka ładna itd. I o to chodziło. Żałosne.

        Nie mówię, że z tobą tak jest ale widać jakąś chorą tendencję w tym kierunku. Chorą, gdy dziecko staje się podmiotem, w okół którego można budować swój wizerunek, realizować swoje potrzeby. Wmawiać sobie jakąś irracjonalną rzeczywistość - którą juz sobie ubzdurałaś - i teraz czujesz się oszukana.

        Wybacz, ale gdybyś sobie nic nie roiła w głowie, nie rozmyślała nad wizją życia z dziewczynką- nie byłabyś tak zawiedziona. A ty zachowujesz się jakbys wygrała w totka, w myślach rozdysponowała 5 milionów, a teraz doczytała że machłaś się z jedną cyfrą i du** zbita. Ogarnij się. Zacznij sobie roić coś innego związanego z synem, bo szkoda dziecka!
        • mamadi Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.08.11, 23:34
          Tak, tak. Jak dobrze, że są jeszcze "porządne matki" na tym świecie. A my matki córek powinnyśmy golić im głowy i ubierać w worek od ziemniaków, żeby nie wzbudzić podejrzeń, że traktujemy nasze dzieci przedmiotowo. Bomba.
          • purple.pain kocham synka najbardziej na swiecie :) 20.09.11, 11:44
            jak w temacie. dziekuje tym osobom, ktore mnie wspieraly i dodawaly otuchy. synio jest moim najwiekszym skarbem, mam potworne wyrzuty sumienia ze kiedys tak o nim myslalam. wspieram teraz moich przyjaciol, dziewczyna jest w 20 tygodniu ciazy, tak jak i ja nastawili sie ze bedzie dziewczynka, wczoraj na usg okazalo sie ze bedzie 100% mezczyzna. no i sa ciut moze nie zawiedzeni, ale..hmm mysle ze czuja sie tak jak ja sie czulam. i to nie tylko przyjaciolka, ale nawet bardziej przezywa to jej maz. rozumiem ich jak nikt, tlumacze ze to minie, i ze juz wkrotce beda najszczesliwsi na swiecie smile pozdrawiam forumowiczki smile
            • ania_waf Re: kocham synka najbardziej na swiecie :) 21.09.17, 08:13
              Do purple.pain: właśnie przeczytałam cały założony przez Ciebie wątek i chciałam Ci powiedzieć tak po ludzku i po prostu DZIĘKUJĘ, gdybym mogła to bym Cię uściskała serdecznie. Tak po krótce moja historia: Mam już prawie 6 letnią córeczkę i kiedy wkońcu lekarze dali nam zielone światło na drugie dziecko byłam wniebowzięta. Do 22 tygodnia byliśmy przekonani po drugim usg w tym jednym do testu pappa robionymi przez naprawdę podobno super specjalistę, że to będzie dziewczynka i radość nasza i naszej córki była ogromna. W momencie gdy dowiedzieliśmy się, że chłopak pojawił się ogromny smutek i rozczarowanie. Ja nie zdążyłam nawet zareagować u lekarza a córka już płakała tak chciała od samego początku siostrzyczkę. Mąż zdrowe dziecko a ja tak jak moja strasza córcia również chciałam dziewczynkę. Płakałam i mówiłam nie chciałam chłopaka. Na Twój wątek trafiłam 3 dnia po tym jak się dowiedzieliśmy, że będzie synek. Tak jak niektóre mamy zostawiłam rzeczy po starszej a nóż się przydadzą i niestety nie przydadzą się. Twój wątek pomógł mi uporać się z negatywnymi emocjami jakie we mnie się pojawiły, bo w życiu nie sądziłam, że mogą mnie one dotknąć. Zdecydowanie już mi lepiej i sądzę, że nie doceniłam hormonów ciążowych. 1:0 dla nich.Dziękuję i mam nadzieję, że odejdą zaraz w zapomnienie. Korzystając z okazji chcę tylko powiedzieć do tych którym tak łatwo przychodzi osądzanie innych, że każdy z nas ma prawo do wyrażenia swoich uczuć, opisywania emocji itp. Łatwo jest osądzać, ale trudniej przepraszać. Gratuluję tym którzy potrafią się na to zdobyć. Pozdrawiam serdecznie
              • juleg Re: kocham synka najbardziej na swiecie :) 13.02.18, 11:17
                Ciekawa jestem jak autorka teraz na to wszystko patrzy, minęło 7 lat smile
    • iwonagos Re: kocham synka najbardziej na swiecie :) 28.09.11, 12:23
      Gdy dowiedziałam się, że będzie chłopak, brrrr, wrrr jaka byłam zła. Przede wszystkim zła na siebie, że jestem zła i taka głupia... Trwało to i trwało. Urodziłam synka i jestem w nim bezgranicznie zakochana. Cieszę się, że to facetwink
      • tajmk do purple.pain 28.09.11, 13:44
        proponuje ci - zarchiwizuj ten wątek i pokaż go synowi jak sie nauczy czytać
        wtedy zrozumie jaką niedojrzała matkę ma. I MAM NADZIEJE ŻE CI TERAZ ŁYSO

        KOBIETO STAŃ NA ZIEMIE A NIE ŻYJESZ W ŚWIECIE MARZEŃ - CÓRKA
    • jugutka Re: płeć dziecka - problem dla matki... 08.01.12, 21:28
      hej! trafiłam na Twoj post dość późno, juz pewnie jestes szczesliwą mama, ale jestem ciekawa jak to wszystko się potoczyło.. ?
    • kotkowa Re: płeć dziecka - problem dla matki... 16.01.12, 12:25
      Nie rozumiem Cie i mysle, ze masz powazny problem ze soba. Po co sie nakrecilas na dziewczynke? Jestes kompletnie niedojrzala emocjonalnie, przeciez wiesz, ze jest 50% szans na chlopca. Moze trzeba bylo adoptowac dziewczynke, albo zrobic in vitro z selekcja zarodkow? Masakra. Dziewczyny przezywaja, ze ciaza zagrozona, ze dzieci moga sie urodzic z powaznymi wadami, a Ty masz taki problem? Nie wiesz co to zycie i jak powinnas Bogu dziekowac, ze jestes w ciazy ze zdrowym synkiem. Biedne malenstwo.
      Sama mam synka i to jest cos cudownego, jak taki synus jest zwiazany z mama, jak pomaga, tuli sie, kocha. Tez mam kolezanki, ktore wolalyby dziewczynke, ale nikt sie tak nie zachowuje jak Ty, po prostu zmieniaja myslenie, przygotowuja sie na przyjscie chlopca i tyle.
      Nie wiem, wg mnie pozostaje psycholog albo psychiatra.
      • kotkowa Re: płeć dziecka - problem dla matki... 16.01.12, 12:38
        Sorry, przeczytalam tylko poczatek, dopiero teraz, że juz urodzilas. Cale szczescie, ze problem sam sie rozwizal. Mialam nadzieje, ze tak bedzie, bo gdybys nadal po porodzie miala taka niechec dla synka, to naprawde bylby cholerny problem. Gratulacje i szczescia z maluszkiem zycze.
      • schat-be Re: płeć dziecka - problem dla matki... 16.01.12, 12:39
        No i przeczyta kotkowa pierwszy post, potem już nawet nie spojrzy i jeeeeeeeeedzie po autorce jak po łysej kobyle... Kobieto, kto Ci dał prawo oceniania innej osoby? Możesz co najwyżej oceniać ich zachowanie, a nie z wyższością szafować wyroki: "jesteś niedojrzała emocjonalnie".
        Dziewczyna w ciąży była, hormony buzują, w dodatku to było 7,5 miesiąca temu... Teraz - jak wynika z postu, który jest zaledwie DWA posty wyżej od Twojego, jest w synku zakochana miłością bezgraniczną.
        Więc klepnij się w czoło i przestać oceniać ludzi, bo nie masz monopolu na jedynie słuszną prawdę. Powinno być Ci wstyd za taki post, w dodatku niemalże pod postem autorki - już po porodzie.
        • kotkowa Re: płeć dziecka - problem dla matki... 16.01.12, 15:12
          Ok, doczytałam, że już urodziła i jest, więc napisałam pod spodem, że się cieszę, że tak się sprawa potoczyła. Może i pojechałam za mocno, pierwsze wrażenie po przeczytaniu tego posta niestety takie było. I nadal uważam, że problem płci to nie jest żaden problem - przynajmniej nie powinno go być. Może zbyt często spotykałam się z naprawdę poważnymi problemami, walką o życie dziecka itd, żeby współczuć autorce. Ale spoko, przepraszam, za ostro wyszło.
          • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 17.01.12, 16:02
            kotkowa - spoko, piszac ten post kiedystam nie liczylam na nie wiadomo jakie wsparcie czy zrozumienie, chcialam sie wygadac po prostu, moze dlatego jakies negatywne (atakujace mnie) komentarze nie robily na mnie wrazenia, natomiast czesto zagladalam i zagladam do tego watku, czytam, wspominam i rozmyslam. zastanawia mnie tez fakt ile dziewczyn sie odezwalo opisujac mysli podobne jak moje, okazuje sie ze jest to problem na wieksza skale, co przezywaja kobiety ktore zmagaja sie z tym po porodzie?
            piszesz >Może zbyt często spotykałam się z naprawdę poważnymi problemami, walką o życie dziecka itd, żeby współczuć autorce.> otoz ja tez spedzilam pare dobrych lat patrzac na cierpienie chorych dzieciakow, i rozpacz ich rodzicow, nie napisze kim jestem i gdzie pracuje bo nie chce wywolywac kolejnej fali zarzutow smile sama tez zreszta zdazylam juz byc z dzieckiem w szpitalu, i to byl jak do tej pory najwiekszy koszmar mojego zycia - synek w 11dobie zycia mial operacje, spedzilismy tydzien w szpitalu, chcialabym wymazac ten czas z pamieci, niestety blizna na brzuszku synka do konca zycia bedzie mi o tym przypominac. nawet nie wiesz jak sie ciesze ze synek jest zdrowym, cudownym dzieckiem, i jak sie ciesze ze go mam. czasu nie cofne, zalozylam ten watek i nie zaluje, moze natknie sie na niego dziewczyna ktora bedzie w takiej sytuacji jak ja wtedy, moze przeczyta, i pomysli ze to jednak nie koniec swiata smile
    • archeopteryx Re: płeć dziecka - problem dla matki... 25.01.12, 10:23
      Rozumiem Cię. Wiadomo, że najważniejszą sprawą jest by dziecko było zdrowe. Ale ja z wielu różnych względów też marzę o dziewczynce, mimo że mam już córeczkę. Chciałabym mieć dwie dziewczynki, bo nie wyobrażam sobie siebie jako matki chłopca i też jest mi okropnie głupio z tego powodu. Tylko mężowi powiedziałam dlaczego takie są moje odczucia, ale i on do końca tego nie łapie. Nie wiem jeszcze jaka jest płeć mojego Ludzika, mam jednak głęboką nadzieję, że jak już urodzę i będzie to chłopiec, to zadziała ten mechanizm, o którym piszą dziewczyny - że w pełni zaakceptuję ten fakt.
      • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 29.01.12, 01:01
        Archeopteryx - zaakceptujesz i pokochasz nad zycie, zobaczysz smile patrze teraz na spiacego synka i zalewa mnie normalnie taka fala szczescia ze sobie nie wyobrazasz. Moj maz tez mnie nie rozumial, ale nie potepial i nie osadzal, gdyby tak robil pewnie pograzalabym sie jeszcze bardziej
    • malgorzata.basinska Re: płeć dziecka - problem dla matki... 11.02.12, 21:50
      a ja Cię doskonale rozumiem, co prawda mam pierwsza córke i chciałam mieć 2gą tez córkę ale na usg juz dwukrotnie powiedziano, ze chłopak. i byłam załamana bo specjalnie zostawiłam ciuchy po córce bo była jakoś głupio przekonana, ze to dziewczynka będzie. wiem, ze najważniejsze zdrowie- czasem sie boje się, że mu cos będzie, ze go "nie chciałam", ale to silniejsze ode mnie. ciagle wydaje mi sie, że druga córke bym kochała tak samo jak pierwsza, a skoro będzie chłopak to napewno mniej. jak patrze na małych chłopców to mi się wsrodku przekręca jakie łobuziaki są. zła tez byłam bo totalnie nie stać mnie na wyprawkę jak dla chłopaka tzn wyjściowe rzeczy - typu spodenki, bluzy bo po córce mam wszystko różowe a jak nie rózowe to w kwiatki i mam tego tyle, ze tragedia a tu trzeba będzie kupować np niebieskie albo chłopięce tylko za co?
    • malgorzata.basinska Re: płeć dziecka - problem dla matki... 06.03.12, 23:27
      a ja mam termin za 6 tyg i nadal wolałabym córkę a ma być syn smile)
      • purple.pain Re: płeć dziecka - problem dla matki... 07.03.12, 11:59
        małgorzata - zakochasz sie w synku jak tylko go zobaczysz, czy tego chcesz czy nie smile
    • Gość: Tajemnica 27 Re: płeć dziecka - problem dla matki... IP: 5.174.73.* 28.02.14, 11:40
      Ja rozumiem Cię doskonale.. Wczoraj dowiedziałam się,że prawdopodobnie noszę w sobie dziewczynkę choć lekarz nie jest jeszcze pewien...Zawiodłam się bo.tak jak ty na córkę ja od samego.początku nastawilam się na synka. sad...tym bardziej,że mieliśmy ostatnia szanse na to by mieć syna. To nasze trzecie dziecko mamy dwie córki dlatego tak bardzo chciałam dać mojemu mężowi syna... Ale prawdopodobnie my syna mieć nie będziemy nigdy.. W męża rodzinie mam na myśli jego rodzeństwo rodzą się same córki.Siostra jego ma trzy,brat miał jedną niestety miał bo niedawno zmarła sad miała nie całe 6 lat... No i my mamy dwie córki i trzecia w drodze... Staram sobie powtarzać,że Najważniejsze,że maleństwo jest zdrowe... ale nie potrafię się pogodzić z tym ze nie będę miała swojego wymarzonego Synka..Ale mimo wszystko powinnaś cieszyć się,że jesteś w ciąży, że twoje maleństwo jest zdrowe... Jak zobaczysz je jak się urodzi jak przytulisz je to płeć juz nie będzie miała żadnego znaczenia... Mam nadzieje,ze w moim przypadku będzie tak samo.
      • alurka12 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 25.02.16, 08:36
        Starania 6 lat i co? I wmawianie sobie na siłę że jak będzie dziewucha to też będzie ok. No i ciąża i płeć żeńska. I dopopa! Wmawianie sobie nic nie dalo. Przeżywym zalamke i niechęć. Ignoruje w głowie fakt tej ciąży -na szczęście brzuch nadal niemal nic to mi łatwiej. Wiedziałam od zawsze że nie chce dziewuchy. Tylko czemu to zignorowal am? Czemu myślałam że coś się zmieni? Nie zmieniło. Przerabalam se ta decyzja życie.
        • alurka12 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 25.02.16, 08:39
          Aha-mam dwóch synów. I jestem/byłam szczęśliwa
      • rozczarowana.plcia Re: płeć dziecka - problem dla matki... 07.09.24, 12:58
        Mam to samo. Urodziłam 3 córkę i jestem załamana sad sad
    • amj6 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 26.03.14, 15:05
      też bym pewnie była zawiedziona, gdybym wyczekiwała dziewczynki, a tu chłopiec. ale spójrz na to tak - dobrze że wiesz teraz, masz jeszcze ponad 2 miesiące aby się z tym oswoić, i jak już przyjdzie synek na świat cieszyć się nim pomimo mniej pożądanej płci wink
      pomyśl sobie że dziecko to dziecko - nie ważne czy dziewczynka czy chłopiec to będzie potrzebowało Cię tak samo bardzo, i będziesz dla niego najważniejsza na świecie (przynajmniej przez te kilkanaście lat wink)
      może zrób sobie listę dlaczego lepiej mieć chłopca niż dziewczynkę - jest ku temu mnóstwo powodów - postaraj więc sobie sama je uzmysłowić, wypisz je na kartce, szukaj tych plusów, nie patrz co tracisz nie mając córki - bo nie możesz decydować - musisz się pogodzić z tym jak zdecydował los wink
      może czujesz teraz że już ta ciążą Cię nie obchodzi, ale to tylko czasowe rozczarowanie, wypisz tą listę plusów, i powtarzaj je sobie codziennie - w końcu oswoisz się z myślą, że nie zawsze można mieć co się chce, i że syn będzie mimo wszystko super - może będzie taką miniaturką Twojego ukochanego mężczyzny? wink
    • anita899 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 11.02.16, 17:54
      Ja się nastawiłam na synka, chciałam syneczka mamusi, a tu się okazuje, że będzie córeczka tatusia wink Szczerze jest mi to obojętne, ważne żeby było zdrowe. Tym bardziej, że mam już jedno poronienie za sobą i ciągle się martwię, że coś pójdzie nie tak i nagle serduszko przestanie bić... Doceń, że w ogóle masz możliwość zostać matką. Teraz tyle osób wokół nas mających problem z utrzymaniem ciąży i w ogóle z zajściem, że aż strach. Zresztą znam kilka historii, że lekarz mówił co innego,a przy porodzie się okazało co innego wink Także głowa do góry smile Dziecko będzie Cię kochać bezwarunkowo i Ty tak samo będziesz je kochać.
    • madzia_ldz Re: płeć dziecka - problem dla matki... 30.05.16, 09:32
      A ja szczerze poradziłabym Ci iść do psychologa. To nie jest wstyd, tym bardziej, że zdajesz sobie sprawę z problemu!!!
      Nie będę Cię krytykować, bo każda z nas jest inna i jedne rzeczy robi/uważa tak a inne inaczej. Niemniej jednak nie chciałabym usłyszeć o Tobie i Twoim maluszku pewnego dnia w wiadomościach, dlatego idź proszę i daj sobie pomóc...
    • estusia Re: płeć dziecka - problem dla matki... 17.08.16, 18:26
      Bardzo dobrze Cię rozumiem, bo miałam podobne przeżycia, moje trzecie miało być dziewczynką a wyszedł chłop. Nie mogłam tego przeżyć do czasu aż zobaczyłam go i przytuliłam. Cały miesiąc przepraszałam go za to i dziękowałam Bogu, że jest zdrowy i śliczny. Teraz to moje oczko w głowie ale nie rozpuszczam go do rozpuku wink Te doświadczenie wiele mnie nauczyło, nie ma co się nastawiać. Dziecko to dziecko.
      • rozczarowana.plcia Re: płeć dziecka - problem dla matki... 07.09.24, 12:56
        Dobrze ze Ci przeszło. Ja urodziłam 3 córkę i nadal nie mogę się pogodzić,że to nie syn sad
    • lazurja1 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 11.07.18, 00:17
      Ja miałam identycznie tylko na odwrót. Na szczęście moje drugie dziecko to chłopiec. Też dodawałam załamki jak ktoś ze znajomych spodziewał się chłopca.Polecam naprawdę psychologa bo u mnie miało to podłoże psychologiczne.
    • czegotychcesz Re: płeć dziecka - problem dla matki... 04.09.18, 19:38
      Nie przejmuj się tym, ja też marzyłam o dziewczynce, ale urodził się chłopiec, zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia,
      teraz jak już ma 48 lat, dalej go tak mocno kocham, synowie to "opoka" matek ! jestem szczęśliwą matką syna !!!
    • hanusinamama Re: płeć dziecka - problem dla matki... 05.09.18, 11:25
      A ja proponuje pooglądac fimy o chorych i uposledzonych dzieciach. MOja kolezanka szkolachała strasznie, ze bedzie chłopak ona chciała dziewczynke. Rozpacz była wielka az na wakacjach nie spotakała dziecka z cięzkim uposledzeniem. 2 tygodnie to dziecko widziała (mieszkali obok), przeszła rozpacz podobno w 2 dni.
    • mysza13101982 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 06.03.19, 09:53
      Nie dorosłaś do macierzyństwa jeszcze.
    • aharicot Re: płeć dziecka - problem dla matki... 11.06.19, 09:45
      Tez tak mam. Drugi chlopiec i nie moge sie z tym pogodzic. Maz tez jest rozcarowany ale mniej niz ja. Zazdroszcze mu tego"normalnego podescia". Ale co zrobic jak sie ma zlamane serce. Boje sie ze nie bede kochac drugiego synka. Wstydze sie mojej niechceci ale to silniejsze ode mnie. Moze to wynika z tego ze mam mi umarla 4 miesiace temu i chcialbym miec relacje z corka, ktora w pewnym sensie zastapila by mi mame. Czy kiedys zaakceptuje synka????
      • rozczarowana.plcia Re: płeć dziecka - problem dla matki... 07.09.24, 12:55
        Ja urodziłam 3 córkę i nadal nie mogę się pogodzić. Tak bardzo marzyłam o synku..... sad to moje ostatnie dziecko, w związku z tym jestem załamana.
    • paulinazawada16 Re: płeć dziecka - problem dla matki... 01.07.24, 22:37
      Też jestem teraz w ciąży i tak samo dowiedziałam się właśnie o płci mojego dziecka. Przez cały czas miałam w głowie obraz dziewczynki, którą bardzo sobie wymarzyłam. Niestety, okazało się, że to będzie chłopiec. Czuję się teraz przygnębiona, bo głęboko w duszy wolałabym córkę. Obawiam się, czy będę mogła go tak kochać, jakbym chciała. Natknęłam się na ten wpis i na ten artykuł przykawusi.pl/rozczarowanie-plcia-dziecka-jak-sobie-z-tym-poradzic/ co mnie podniosło na duchu bo teraz wiem, że nie jestem sama w swoich odczuciach. Mimo to, nie mogę przestać o tym myśleć. Jak sobie z tym poradziłaś?
      • rozczarowana.plcia Re: płeć dziecka - problem dla matki... 07.09.24, 12:53
        Rozumiem Cię. Jestem po porodzie i nadal sobie nie mogę z tym poradzić. sad Urodziłam 3 córkę, jestem załamana. sad
    • rozczarowana.plcia Re: płeć dziecka - problem dla matki... 07.09.24, 12:48
      Minęło już wiele lat? Jak sobie radzisz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka