e-milia1
06.12.11, 19:27
a raczej ich brak. jestem w 24 tc, czasem mam gorsze, czasem lepsze dni. w pracy zero przywilejow, obowiazki mam takie jak i przed. ze praca nie ciezka fizyczna to jakos daje rady. w zeszlym tygodniu poszlam pierwszy raz w ciagu calej ciazy a drugi raz w roku na zwolnienie lekarskie i juz odczulam po powrocie niezbyt duze zadowolenie z tego tytulu (nie bylo mnie 3 dni). w zeszlym tygodniu wyladowalam w na ostrym dyzurze z zapaleniem ucha, choc poinformowalam, ze jestem w ciazy i z bolu umieralam, musialam czekac na swoja kolej.... dzis bylam na kontroli u laryngologa. najpierw siedzialam w poczekalni, poten kazano mi poczekac przy gabinecie. tam byly krzesla i wszystkie byly zajete, choc mojego brzucha nie da sie nie zauwazyc, nikt nie ustapil mi miejsca (rozumiem starsze panie, ale mlodych panow, ktorzy tam siedzieli juz nie).... i tak stalam z 10 minut stapajac z nozki na nozke. po wizycie mialam inne bdanie, po ktorym kazano mi znow poczekac pod gabinetem. i ta sama sytuacja, towarzysto juz inne, ale nikt miejsca nie ustapil. stalam tak wiec dalej i czekalam na swoja kolej... a jakie wy macie doswiadczenia? pamietam, ze w pierwszej ciazy tez jakos lepiej w tej kwestii nie bylo....