Chciałabym Was poprosić o pomoc w interpretacji wyników.
Odebrałam wczoraj wyniki i
LH 2,7 przy normie dla fazy folikularnej 1,7 - 13,2
FSH 10,8 przy normie dla fazy folikularnej 3 - 20.
No i powiem Wam,że się troszkę podłamałam bo ich stosunek u mnie to 0,25

Z tego co przeczytałam to może świadczyć o niedomodze ciałka żółtego. Jak 3 miesiące temu robiłam badania progesteronu to rzeczywiście w fazie lutealnej wynosił 8,59 a moja ginka powiedziała,że wolałaby, żeby był powyżej 20, ale że nie jest jakiś straszny...
Napiszcie proszę co o tym sądzicie. Czy wiecie jak wygląda leczenie i jakie są szanse?Wizytę mam dopiero we wtorek a nie chciałabym zwariować w między czasie