Dodaj do ulubionych

jestem załamana

21.06.12, 17:29
i proszę Was o pocieszeniesad to będzie wątek w stylu "pierdu pierdu", ale pewnie wiele z Was przez to przechodziło. 6 miesiąc bez antykoncepcji, 5 miesiąc konkretnych starań i nic, dodatkowo wygląda na to, że w tym cyklu nie ma owulacji (robiłam testy, dodatkowo sprawdzam testerem Afrodyta i nic, zupełne nic nic, w dodatku zawsze jajniki bolały, a teraz cisza). mam podły nastrój i ryczę. wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że mam za dużą prolaktynę (nie miałam badań, bo lekarz "daje mi dwa lata na zajście" wrrrrrrrrrrrrrrrrr i mam się nie denerwować, jasne), trochę wydłużył mi się cykl, mam b. skąpe miesiączki (kiedyś 6 dni obfitego krwawienia, teraz dwa, czasem 3, dni plamienia i wystarczą wkładki, za to bóle mam takie, że jedynym lekiem, jaki pomaga, jest ketonal, naprawdę), jestem rozdrażniona, ciągle tylko narzekam na bóle głowy i senność, dodatkowo jestem obciążona genetycznie hashimoto - nic, zupełnie nic, nie dostałam żadnego skierowania, mam spokojnie "podchodzić do prokreacji"! 27/06 mam wizytę u endo, niestety strasznie długo się czeka, ale u gina jestem regularnie co miesiąc i nic, a przecież mógłby zlecić jakieś badania! mówię mu dziś, że to jest ten dzień, kiedy powinnam mieć owulację, że może na USG sprawdzić, czy wszystko gra, na to on mi mówi, że usg zrobimy w przyszłym miesiącu, żeby sprawdzić, czy torbiele się wchłonęły?! kurcze, torbiele stwierdził w kwietniu, w maju nie miałam żadnych objawów, po badaniu stwierdził, że jajniki w normie, dziś nie badał i USG dopiero za miesiąc?!
dojdzie do tego, że sama się zdiagnozuję, zrobię badania za kilka stów i chyba rzucę mu tym na stół! a prolaktynę w związku z zaserwowanym stresem będę miała wysoką, oj wysoką, tak coś czujęuncertain
tak więc, drogie panie, wk***am się (sama się ocenzurowałam), jutro robię badania: TSH, FT3, FT4, antyTPO, antyTG i prolaktynę - 300 zł z bańkiuncertain w dodatku sama musiałam dojść, co mam zbadać, bo lekarz nie raczył połączyć faktów. po to się chodzi do prywatnej służby zdrowia?
dodatkowo się wkurzyłam, bo miałam zlecone badania na cytomegalię i na wydruku jest tylko wynik IgG 140! przy normie do 15u/ml. IgM nie ma, a przecież dopiero te dwa czynniki dają miarodajny wynik, czy jestem chora właśnie, czy uodpornionauncertain córeczka mojej koleżanki, której facet miał cytomegalię, urodziła się całkowicie upośledzona fizycznie i psychicznie, i choć jest b. przez nas wszystkich kochana, to jednak jest jak biedne warzywko skazane na łaskę i niełaskę innychsad a przecież można tego uniknąćsad
pocieszcie mnie dziewczyny, bo zwariuję, mam okropny dół i chyba się upijęsad ponawiam też prośbę - może polecicie jakiegoś bardziej nastawionego na działanie lekarze? W-wa, lim, luxmed
Obserwuj wątek
    • yoku niepotrzebnie :) 21.06.12, 20:52
      po pierwsze weź się w garść i zrób badania tarczycowe smile super, że o tym pomyślałaś, bo ja dowiedziałam się o swoim Hashimoto dopiero po poronieniu w ciąży, w którą starałam się zajść ponad pół roku... W ramach Lux-medu, byłam u endokrynologa w CM Puławska u dr. Grzegorzewicz, która bardzo poważnie podchodzi o kwestii tarczycowych w kontekście ciąży więc mogę Ci ją polecić. Masz ogólnie rację jeśli chodzi o cytomegalię, ale biorąc pod uwagę Twój wynik można się domyślać, że nie jest to świeże zakażenie, bo w momencie wzrostu przeciwciał w trakcie infekcji pierwotnej miałabyś raczej 1000 a nie 140 więc tu bym raczej wyluzowała.
      • pomidorekk Re: niepotrzebnie :) 21.06.12, 22:35
        Zrób badania na własną rekę. Ja tak zrobiłam przed 1 dzieckiem i okazało się że testosteron ponad normę...poszłam do lekarza z wynikami badan. Od razu dostałam sterydy i inne leki. Po 4 miesiącach byłam w ciązy.Nie ma co zwlekać. teraz przed następnym dzieckiem też sama zrobiłam badanie na testosteron. Na szczęście okazuje się że bardzo w normie.Działaj! Wierzę, że te 300 zł będą dobrze zainwestowanymi pieniędzmismile
        • skrytapiromanka Re: niepotrzebnie :) 21.06.12, 23:46
          zrobię, zrobię, tylko co jak nie trafię w konkretną rzecz? przecież nie mogę zbadać WSZYSTKIEGOsad( z ciekawości podsumowałam sobie koszt analiz laboratoryjnych (morfologia, hormony płciowe, tarczycowe, popularne zakaźne, hematologia, biochemia, katecholaminy, przeciwciała) i to jest ponad 20 tys. złbig_grin teraz stawiam na tarczycowe i prolaktynę, ale przecież równie dobrze to może być jak u Ciebie testosteron, czy estradiol, cokolwiek - i uważam, że to lekarz (który ma fach w ręku i podobno się zna na rzeczy) powinien na podstawie pewnych objawów zlecać badania, a nie ja, pacjentka, szukać problemu na własną rękę i własną kieszeń. płacę składki na publiczną służbę zdrowia (z musu, chociaż od lat nie korzystam) i dodatkowo abonament w prywatnej przychodni, a mam jeszcze wywalać kilka stów na badania? i w dodatku nie wiem, czy nie wywalam tej kasy w błoto, bo przyczyna może być zupełnie inna i mogę jej sobie szukać kilka miesięcy aż trafię albo nieuncertain niech będzie - stać mnie i zrobię wszystko i wydam wiele żeby urodzić dziecko, ale marnotrawstwa i niekompetencji nie znoszę organicznie. zamiast wyjechać na weekend i się odstresować, będę sypać stówy na badania, a szansa trafienia jak w totkubig_grin sorry, ale naprawdę mnie poniosłosad a jak już dostanę jakieś skierowania, to połowiczne jak przy tym cytomegolowirusie - jak można interpretować wynik na podstawie samego IgG? a IgM na własną rękę jedyne 105 zł, bo lekarz się zgapił na skierowaniu, no paranojabig_grin

          w każdym razie - dziękuję Wam dziewczyny za odpowiedzi i życzę dużo zdrowia i cierpliwoścismile
          i jeszcze dopytam - pomidorkku, miałaś jakieś konkretne powody, objawy, żeby sobie zbadać ten testosteron? czy jakoś przez przypadek, po czyjejś radzie doszłaś do tego, że tam może leżeć przyczyna niemożności zajścia?
    • kotkowa Re: jestem załamana 22.06.12, 09:19
      No to zmień lekarza przede wszystkim, skoro ten olewa sprawę. No i niestety wiele spraw trzeba wziąć w swoje ręce, ja też robiłam badania sama na własną rękę, wydałam setki zł na cały profil hormonalny, ale było warto - poszłam na wizytę z kompletem wyników, z własnymi obserwacjami i właściwie podałam ginowi na tacy co jest nie tak. Dzięki temu od razu zarządził monitoring i włączył dodatkowe leki. Ja mojemu lekarzowi ufam, ale też wiem, że muszę sama się o pewne rzeczy dowiadywać, czasem go nawet wyprzedzać, bo to ja znam siebie, swoje cykle, widzę nieprawidłowości, a on na wizycie niekoniecznie ogarnie to wszystko tak, jakbym chciała. I tak w porównaniu do innych jest bardzo dokładny i dociekliwy.
      U mnie w badaniach wyszła prl podwyższona po obciążeniu, TSH lekko podwyższone jak na starania, i w 7 dpo bardzo niski progesteron i estradiol mimo potwierdzonej owulacji.
      Biorę więc małą dawkę Bromergonu, małą dawkę Euthyroxu, po owulacji Luteinę i od tego cyklu dodatkowo po owulacji zastrzyki z Pregnylu i mam minimalną stymulację Letrozolem (1 tabletka w 3dc). Staram się 10 miesiąc tak dla pocieszenia, ale przez 8 m-cy brałam jedynie Luteinę i Euthyrox, mam nadzieję, że pozostałe leki przyniosą w końcu skutek.
      Zbadaj się sama i idź z wynikami do lekarza, najlepiej innego.
      • kotkowa Re: jestem załamana 22.06.12, 09:24
        Jeszcze tylko dopowiem jakie badania robi się standardowo - wcale nie trzeba badać wszystkiego. Taki podstawowy profil hormonalny dla rozpoznania nieprawidłowości w cyklu wygląda tak:
        - w 3dc: estradiol, LH, FSH, testosteron
        - ok 3 dni przed owulacją: estradiol
        - w dowolnym dniu prolaktyna (najlepiej z obciążeniem) + TSH, fT3, fT4
        - w 7 dniu po owulacji: progesteron, estradiol.
      • wielorak Re: jestem załamana 22.06.12, 09:25
        Pierwsze co się narzuca po przeczytaniu twojego postu to zmiana lekarza, mi aż się ciśnienie podniosło do jakiego gbura ty chodzisz. A piszesz że chodzisz co miesiać to przepraszam po co? skoro nawet monitoringu nie robi? Przecież ty co miesiac mu płacisz a sama piszesz że nic nie idzie do przodu. Masakra. Zmień lekarza
        • wielorak Re: jestem załamana 22.06.12, 09:26
          Aaa i powodzenia smile kiss
          • pomidorekk Re: jestem załamana 22.06.12, 12:16
            No ja własnie po kilku miesiąc bezowoconych strań zrobiłam sobie podstawowe badania które kotkowa już napisała na górze czyli TSH, testosteron, prolaktyna zwykła i z obciążeniem *podobno to drugie niepotrzebnie), LSH itd. Za komplet zapłaciłam 300 zł. Ale mi lekarze mówili, żeby czekać rok z badaniami a mi się roku czekać nie chciało , wiec zrobiłam komplet badań i poszłam z nimi do innego lekarza, który spojrzał, przepisał leki, a potem prowadził moją ciąże i na koniec zrobił mi CC .
            • wielorak Re: jestem załamana 22.06.12, 12:28
              w związku z tym wszystkim czy nie lepiej sklamać lekarza że staramy się ponad rok aby zostać poważnie potraktowanym?
    • skrytapiromanka Re: jestem załamana 22.06.12, 13:13
      Dzięki dziewczyny za dobre słowo. W przyszłym miesiącu jeszcze pójdę na wizytę do mojego lekarza, ale w międzyczasie rozejrzę się już za nowym i jeśli nic nie ruszy z miejsca, kolejna wizyta będzie już u kogoś innego.

      Yoku – skorzystam z poleconego lekarza, dzięki.
      Kotkowa – wielkie dzięki za ściągawkę, będę robić badania wg niej, właśnie czegoś takiego mi brakowało! „w dowolnym dniu prolaktyna (najlepiej z obciążeniem) + TSH, fT3, fT4” – to zrobiłam dziś (niestety bez obciążenia, ale dobre i to). Dalej wg planu.
      Wielorak – tak powinnam była zrobić, niestety już po ptokach. Na karcie w systemie jest zapisane od kiedy się staram i w sumie nowy lekarz też będzie miał do tego wgląd. W innej klinice już nie będę wykupywać abonamentu, bo i tak mnie już to sporo kosztujeuncertain ale gdybym była bogatsza o takie doświadczenia kilka miesięcy temu, już nie wahałabym się, żeby tak właśnie skłamaćuncertain
      Ja po prostu mam wrażenie (ale może mylne, może to przewrażliwienie), że te „dwa lata”, o których co chwilę słyszę od lekarza, to takie spuszczanie na drzewo, bo nie bierze mnie na poważnieuncertain rocznikowo mam 25 lat, ale jestem z samego końca roku, więc na karcie lat 24. Jestem mała i chuda, i muszę pokazywać dowód jak chcę kupić piwo, serio;] po prostu mam wrażenie, że nie traktuje się mnie na poważnie albo przeciwnie – odbiera jak patologię, że 24latka chce zajść w ciążę, bo przecież ma jeszcze tyyyyle czasu. To samo ze strony naprawdę wszystkich koleżanek, z którymi studiowałam: „dziecko? Tak szybko? Nudzisz się? Po co ci TO?”. Chore to wszystko. Dzięki, że mogę się Wam wygadać.
      • wielorak Re: jestem załamana 22.06.12, 13:23
        Piromanko forum jest po to aby się wygadać smile
        o tym skłamaniu to pisałam tez do innych, jak ktos idzie 1 raz do nowego lekarza to lepiej chyba dodać kilka miesięcy aby lekarz zaczął cos robić, mnie też irytują te 1 lub 2 lata starań, po co zwlekać aż tyle?
        jeżeli ktoś ma nawet 20 lat a dorósł do decyzji i świadomie tego chce to czemu nie? każdy decyduje o swoim życiu, ty też. widac jesteś bardziej dojrzała niż twoi rówieśnicy skoro oni chcą jeszcze czekać. gratuluję zatem decyzji i życzę wytrwałości i oczywiście powodzenia smile
        • shi.raz Re: jestem załamana 25.06.12, 10:30
          skrytapiromanko ja też jestem ubezpieczona w luxmedzie. Mój lekarz póki co był ok. Teraz wybieram się porozmawiać o skierowaniach na badaniasmile Zobaczymy co sam zaproponuje i jak zareaguje jeśli chodzi o skierowania. Jeśli będzie wszystko ok to wyślę Ci na niego namiary. Ale wizyta dopiero za miesiąc. Skrytapiromanko a Ty prowadzisz obserwacje?
          • skrytapiromanka Re: jestem załamana 25.06.12, 13:24
            poproszę namiary na gazetowegosmile będę wdzięczna.
            takie połowiczne obserwacje prowadzę drugi miesiąc. połowiczne, bo naprawdę mam średnie warunki, żeby robić to rzetelnie - chodzi o mierzenie temperatury. mam taki tryb życia, że chodzę spać miedzy 4 a 5, wstaję między 9 a 13 (spory rozrzut:]), a wiem, że tempkę najlepiej mierzyć do 8, nie? nawet próbowałam sobie tak nastawiać budzik, ale niestety - póki co to niewykonalne.

            za to zaznaczam na wykresie śluz, położenie szyjki i ewentualny ból owulacyjny (przez ostatnie pół roku miałam b. wyraźny w tym samym dniu cyklu, a w tym miesiącu wcalesad). mogę Wam udostępnić wykres, jeśli chcecie.

            kilka dni temu kupiłam też afrodytę, ale takie ładne paprotki się nie pojawiły, razy tylko było coś, co próbowało się tak formować, ale to były takie mikromikropaprotki albo złudzenie optycznewink

            dziś albo jutro odbiorę wyniki i przedstawię je tu - może któraś z Was zerknie jeszcze przed lekarzemsmile
            • wielorak Re: jestem załamana 25.06.12, 13:29
              dawaj nam tu wykres i wyniki smile
              a co to są paprotki?
              • skrytapiromanka Re: jestem załamana 25.06.12, 13:50
                daję dwa linki, bo nie wiem, czy jak udostępnię tylko jeden cykl, to drugi też widoczny? nie orientuję się w tym jeszczewink i uprzedzam - to nie są takie ładne wykresy, jakie większość z Was prowadzi:] nie mam też żadnych granic powstawianych.

                enpr.pl/3515/138634
                enpr.pl/3515/144282
                odnośnie do tych paprotekwink to ten tester afrodyta (mikroskop owulacyjny) działa tak, że jak są okolice owulacji i sama owulacja, pokazuje pod mikroskopem takie paprotkowe kształty - w ślinie i w śluzie krystalizują się wtedy jakieś sole, czy coś takiegowink i daje to taki obraz.
                https://images36.fotosik.pl/52/c53e46991a0bd82fmed.jpg

                w pozostałe dni nie ma uporządkowanych struktur, tylko takie zwykłe kleksy.
                https://images32.fotosik.pl/441/272f52b70b26f738med.jpg
                • wielorak Re: jestem załamana 25.06.12, 15:03

                  dzięki za info, jestem pod wrażeniem paprotek smile
                  rzeczywiście w twoim przypadku ciężko mierzyć, bo co druga tempka zaburzona ale może dziewczyny coś więcej wyczytają
                  dobrze że robisz te paprotki, zawsze to jakieś dodatkowe wsparcie smile
                • malinkaaaaaaaaaa Re: jestem załamana 25.06.12, 17:36
                  Jakbyś jeszcze nie zrobiła badań to podpowiem tylko tyle, że ja robiłam je w szpitalu praskim. www.szpitalpraski.pl/cen2.php
                  Zawsze trochę taniejsmile Powodzenia w poszukiwaniach. Ja tez nie czekałam aż gin mi zaleci to czy tamto.
                  • skrytapiromanka Re: jestem załamana 25.06.12, 20:21
                    o jaaaaasad cytomegalia IgM 30 zł, a ja zapłaciłam 85uncertain wrrr. dzięki wielkie! następnym razem udam się tam!
                    • skrytapiromanka WYNIKI! 25.06.12, 20:27
                      na pierwszy (laicki) rzut oka są ok - z jednej strony dobrze, z drugiej źle, bo trzeba dalej szukać przyczynsad

                      zerkniecie? wynik (norma)

                      TSH 3-GEN 3,82 (0,27 - 4,20)
                      FT3 4,14 (2,04 - 4,40)
                      FT4 1,21 (0,93 - 1,71)
                      ATG 12,17 (0 - 115)
                      ATPO 8,8 (0 - 34)

                      PROLAKTYNA bez obciążenia 14,20 (3,9 - 29,5)
                      • malinkaaaaaaaaaa Re: WYNIKI! 25.06.12, 21:03
                        Na pierwszy rzut oka są w normach, ale mimo wszystko poszukałabym ginekologa-endokrynologa. Tsh przy staraniach powinno być w okolicach 1-2. Czy to jest niedoczynność powinien się wypowiedzieć lekarz. Niedoczynność tarczycy może powodować poronienia z uwagi na fakt, że dziecko w 1 trym. samo nie jest w stanie wytwarzać hormonów tarczycowych. Mam nadzieje, że nie namieszałam i nie napisałam głupotsmile Wiedzę w zakresie starań również zdobywałam na tym forumsmile
                        • kolejna-staraczka Re: WYNIKI! 25.06.12, 21:45
                          Zgadzam się z malinka, na pierwszy rzut oka ok, ale tsh trochę za wysokie (ja miałam 3,32 i wyszła niedoczynność), ft4 trochę za niskie. Poza tym jest znaczna proporcja między ft3 a ft4 (pierwszego masz dużo, drugiego znacznie mniej). Ja wybrałabym się do lekarza, ale ciężko będzie znaleźć takiego, który pomimo wyników znajdujących w normach postawi diagnozę.
                          • kolejna-staraczka Re: WYNIKI! 25.06.12, 21:47
                            Tylko absolutnie się nie załamuj. Prolaktynę masz bardzp ładną. Badałaś ją z rana? W zasadzie możesz też za jakiś czas powtórzyć te wyniki, wtedy zobaczysz... a jak ogólne Twoje samopoczucie? Bo ja np miałam bardzo dużo objawów niedoczynności.
                            • skrytapiromanka Re: WYNIKI! 25.06.12, 23:07
                              tak, rano robiłam badania.

                              kilka miesięcy temu, zaraz po tym jak dowiedziałam się, że mama choruje na hashimoto, zrobiłam sobie taki test netowy (z jakiejś strony stowarzyszenia osób z hashi) i miałam taki wynik:

                              5. Podsumowanie testu

                              punkty
                              1. Objawy, które odczuwasz 14
                              2. Choroby i dolegliwości, które masz lub miałeś 0
                              3. Historia zdrowotna Twojej rodziny 6
                              4. Fizyczne objawy (obserwowane przez otoczenie) 9

                              Twój wynik: 29

                              Interpretacja wyniku:
                              0-9 punktów szansa, że masz niedoczynność tarczycy jest nieduża
                              10-14 punktów istnieje podejrzenie, że masz niedoczynność tarczycy; wykonaj badanie TSH
                              15-19 punktów istnieje duże podejrzenie że masz niedoczynność tarczycy; wykonaj badanie TSH; jeśli wynik będzie w normie, wykonaj dodatkowe badania: FT4 i FT3
                              20-24 punkty jest duża szansa, że masz niedoczynność tarczycy; wykonaj wszystkie potrzebne testy, żeby potwierdzić diagnozę (TSH, FT4, FT3, USG tarczycy, przeciwciała antyTPO i antyTG)
                              25 punktów lub więcej prawdopodobnie masz niedoczynność tarczycy; powinieneś otrzymać terapię substytucyjną hormonem tarczycy, nawet, jeśli wyniki badań będą w normie

                              Twoje odpowiedzi
                              (wydrukuj listę swoich objawów i pokaż ją lekarzowi!):
                              1. Objawy, które odczuwasz
                              • duże zmęczenie, ospałość, ociężałość
                              • chrypka bez konkretnego powodu
                              • zaparcia, mimo odpowiedniej diety bogatej w płyny i błonnik
                              • palpitacje lub nieprzyjemne odczuwanie bicia serca
                              • trudność w nabraniu powierza (bez konkretnego powodu)
                              • wahania nastroju, w szczególności niepokój, panika lub fobia
                              • uczucie braku równowagi
                              • wrażenie, że jest Ci chłodniej niż innym osobom
                              • problemy z pamięcią, skupieniem uwagi i koncentracją
                              • trudność z utrzymaniem stałego poziomu energii przez cały dzień
                              2. Choroby i dolegliwości, które masz lub miałeś
                              • brak
                              3. Historia zdrowotna Twojej rodziny
                              • niedoczynność lub nadczynność tarczycy, lub wole
                              • przedwcześnie siwiejące włosy
                              4. Fizyczne objawy (obserwowane przez otoczenie)
                              • niska podstawowa temperatura ciała (rano)
                              • blady kolor ust lub żółciejąca skóra
                              • nadmiar woskowiny w uszach
                              • suche usta i/lub suche oczy
                              • nadmiernie sucha lub szorstka skóra

                              ***
                              dało mi to do myślenia, ale też nie zafiksowałam się od razu, że na pewno jestem chora (jak widać dopiero po kilku miesiącach zdecydowałam się zrobić badania)

                              aaaaaale... dla śmiechu mam też kilka objawów nadczynności;D oczywiście piszę to z przymrużeniem oka, bo naprawdę daleko mi do hipochondriiwink po prostu chcę zajść w ciążęwink

                              NADCZYNNOŚĆ (pogrubiam moje objawy)
                              wzmożona pobudliwość nerwowa (nadpobudliwość)
                              zwiększona potliwość - to zdecydowanie mam
                              nietolerancja gorąca - tego nie mam na pewno, dogrzewam się namiętnie
                              kołatania serca i tachykardia - bywa że mam, ale to raczej moje znerwicowanie
                              duszność
                              uczucie osłabienia (często uczucie zmęczenia podczas chodzenia po schodach)
                              ogólna niechęć do wysiłków fizycznych i intelektualnych
                              utrata masy ciała
                              paradoksalne w stosunku do spadku masy ciała zwiększenie apetytu - zwiększenie to zdecydowanie, ale nie schudłam
                              drżenie rąk
                              wytrzeszcz oczu
                              ciepła i wilgotna skóra
                              nieregularne miesiączkowanie
                              bezsenność
                              zahamowanie wzrostu
                              powiększenie tarczycy (wole)

                              ehhh, właśnie boję się, że lekarze mnie oleją, bo wyniki są w normach.
                              • wielorak Re: WYNIKI! 26.06.12, 09:02

                                Skrytairomanko umów się do endokrynologa, ja mam tsh podobne do twojego, dziś idę do endo to dam ci znać co powiedział ale tak jak dziewczyny piszą, na ciażę to jest za duże a hormony tarczyzowe w ciaż są istotne dlatego warto te wynik skonsultowac nie tylko z ginem ale tez z endo
                                prolaktyna super smile
                                • kolejna-staraczka Re: WYNIKI! 26.06.12, 09:37
                                  Jeśli mama jest chora to umów się na wizytę i zrób usg. Mi (pomimo, że leczę się na niedoczynność) większość ginekologów mówi, że nie powinnam przyjmować hormonów tarczycy, załamka normalnie...
                          • zabkaa24 Re: WYNIKI! 12.07.12, 23:29
                            Zrobiłabym jeszcze prolaktynę z obciążeniem - bez często wychodzi ok, a po obciążeniu cuda na kiju.
                      • kotkowa Re: WYNIKI! 26.06.12, 09:56
                        TSH jest za wysokie - ja miałam 2,76 i lekarz zapisał mi małą dawkę Euthyroxu, żeby spadło do poziomu 1-1.5. Teraz mam 1.25 i to jest bardzo dobry wynik jak na starania. Przy staraniach nie powinno być więcej, niż 2. Pozostałe wyniki ok, choć na tarczycowych się dobrze nie znam, prolaktyna ładna, choć warto zbadać z obciążeniem - u mnie zwykła jest w normie, a po obciążeniu rośnie 16x. Dostałam na to Bromergon.
                        • skrytapiromanka Re: WYNIKI! 26.06.12, 15:03
                          dzięki Wam wszystkim, babeczkismile
                          pół nocy siedziałam i czytałam o tym TSH i faktycznie, wszędzie info, że powinno być zdecydowanie bliżej 1 niż 4. jak sobie pomyślę, że gdyby nie moja niecierpliwość i Wasze rady, to bym sobie tak jeszcze wiele miesięcy próbowała zajść, stresowała i wyobrażała jakieś głupie rzeczy, bo doktor uważa, że "mam jeszcze czas", to wściekłość mnie ogarnia.
                          • wielorak Re: WYNIKI! 26.06.12, 15:21
                            ja niestety już nie pomogę, na wykresie możesz zobaczyć co mi endo powiedział uncertain załamka, chyba źle trafiłam a byłam prywatnie wrrr
                            • kolejna-staraczka Re: WYNIKI! 26.06.12, 15:29
                              wielorak, ja też za 1 razem poszłam prywatnie i gdybym nie powiedziała, że się staram, to by mnie babka olała, bo jej zdaniem jestem zdrowa i ona też uważa, że najważniejsze jest tsh.
                              • skrytapiromanka Re: WYNIKI! 26.06.12, 17:14
                                ja już zaczynam bardziej ufać Wam, niż lekarzomwink dobra, czas się zebrać w sobie i do kupy. życzę Wam wszystkim powodzenia i jak najlepszych lekarzy na horyzonciewink
                                • 1aleks1 Re: WYNIKI! 26.06.12, 18:33
                                  Kochana ja myślę ze najlepiej jak wybierzesz sie do dobrego endokrynologa. Ja nie mogłam zajść w ciążę i dopiero po diagnozie włączeniu leków u mnie zaskoczyło wiec nie czekaj tylko biegiem z wynikami do lekarza smile
                        • trusia29 Re: WYNIKI! 12.07.12, 15:09
                          Dziewczyny, od wielu lat choruję na niedoczynność tarczycy i wiem, ze TSH to badanie bardzo mało wiarygodne. Największe znaczenie przy niedoczynności ma wynik FT 4 . Ja TSH zawsze miałam w normie (bywało, ze nawet ok. 1) dlatego rozpoznanie u mnie trwało bardzo długo, natomiast ewidentnie miałam niedobór FT4 (na co wpadł jeden lekarz z kilku, z którymi miałam do czynienia, reszta uważała że jak TSH dobre to tarczyca ok). Jestem na euthyroxie od bardzo dawna, nawet nie robię już TSH tylko samo FT4, kontroluje je co 2 miesiące. Nie miałam najmniejszego problemu z zajściem w ciąże, ciąża przebiegała bez komplikacji a 4 tygodnie temu urodziłam zdrowe dziecko.

                          Nie poprzestawajcie na badaniu TSH. Dodam tylko, że w ciąży jest ono w ogóle niemiarodajne, gdyż tsh spada z powodu hormonów ciążowych, zwłaszcza na początku ciąży. Ja miałam takie TSH w ciąży jakbym miała ogromną nadczynność, podczas gdy FT4 było w środku normy.
                      • nglka Tarczyca a przysadka 26.06.12, 22:44
                        Wynik, w którym zarówno TSH jak i jedno z: ft3 lub ft4 są wysokie [ale jeszcze w normie] , może wskazywać na niewydolność przysadki.
                        Dodatkowo objawy "prolaktynowe" [skąpa miesiączka, wydłużenie cyklu od czasu rozpoczęcia starań] również w połączeniu z tarczycą jak wyżej - może wskazywać na niewydolność przysadki. Wygląda na to, że prolaktyna skacze czynnościowo, znaczy reaguje na czynniki takie jak stres, napięcie.
                        Ja miałam identycznie, gdy się starałam [niecałe pół roku starań] - takie same wyniki tarczycowe, prolaktyna podstawowa piękna a po obciążeniu 15 x większa. Do tego estradiol poniżej normy.
                        Wg mojego gina winę ponosi antykoncepcja hormonalna [przyjmowałam zbyt duże dawki zbyt długo - źle dobrane tabletki]. U mnie sytuacja jest już nieodwracalna i niestety pogłębiła się o PMDD - zespół zaburzeń przedmiesiączkowych, które często w całej lutealnej utrudniają mi normalne funkcjonowanie.
                        Niemniej zawzięłam się na kurację ziołową [Castagnus] i zaskoczyłam już w pierwszym cyklu z Castagnusem.
                        Sama niewydolność przysadki da się "regulować" objawowo i jeśli cykle są owulacyjne, to nie stanowi specjalnej przeszkody w niczym.
                        • kotkowa Re: Tarczyca a przysadka 27.06.12, 10:00
                          nglka, to ja chyba mam podobnie - TSH lekko podwyższone (2,76), pozostałe tarczycowe w środku normy, hashimoto wykluczone, prolaktyna rośnie 16x po obciążeniu, podstawowa jest w normie, owulację własną mam, ale estradiol bardzo niski w 7 dpo, progesteron też dużo za niski, niewydolne ciałko żółte. Też brałam długo pigułki - 6 lat bez przerwy, głównie Diane 35, teraz strasznie żałuję, bo nie wiedziałam tego, co wiem teraz, poza tym brałam je w sumie bez sensu, niby na cerę. Nie biorę już od ponad 8 lat, ale problemy z hormonami mi zostały. W pierwszą ciążę udało się zajść na Bromergonie i Luteinie, teraz od 10 miesięcy nic, cisza. Mam coraz więcej i coraz silniejsze leki - Euthyrox, Bromergon, Luteina, Letrozol, Pregnyl. Cieszę się nglka, że Tobie się udało jednak szybko zajść w ciążę i wystarczył Castagnus.
                          • nglka Re: Tarczyca a przysadka 27.06.12, 12:49
                            Aha - do całości dodam, że miałam stosunek lh do fsh 2:1 jak przy PCO ale PCO zostało wykluczone. Po całości wyników [profil hormonalny z 1miesiąca] i objawach,z jakimi się borykałam, lekarz wysunął wstępną diagnozę, za której potwierdzanie miałam się brać, gdyby mi się do roku nie udało zajść. A dopiero po roku, bo lekarz uznał, że niewydolność przysadki nie jest żadną przeszkodą, nie leczy się jej samej w sobie [znaczy nie wyleczy] i jedynie objawowo można regulować pracę hormonów: tarczyca, prolaktyna, estradiol, progesteron [ale ja akurat progesteron miałam bardzo ładny, w 2 cyklach robiłam + zawsze długa f.l. i wysokie wyższe].
                            Planuję "na za niedługo" drugą ciążę i jak zrobiłam sobie listę badań, które chcę zrobić by nie martwić się o problemy w ciąży [a poprzednia ciąża mocno problemowa], to mi normalnie słabo... [koszt].
                          • nglka kotkowa 27.06.12, 12:59
                            Ja miałam takie wyniki na ciut ponad miesiąc przed zajściem w ciążę

                            9 dfl, lutealna:

                            tsh 4,15 uIU/ml (0,47 – 5,01)
                            t3 1,51 ng/mL (0,79 – 1,49)
                            t4 7,69 ug/dL (4,50 – 12,00)
                            prolaktyna 22,59 ng/ml (3,24 – 29,12)
                            progesteron 8,72 ng/ml (lutealna: 3,28 – 36,63)
                            estradiol 148 pg/ml (lutealna: 48 – 309)

                            Jak widzisz - u mnie tsh przy górnej normie a ft3 ponad normę.
                            Zdaje się, że niedoczynności przysadki nie rozpoznasz z wyniku, na który tsh i miana masz w połowie normy. Twój wynik w zasadzie może być punktem zaczepienia do wszystkiego, bo w zasadzie nie odbiega mocno od norm.
                            Progesteron uznany za bardzo dobry, bo to już 9 dfl był, czyli wartość spadkowa. ALE prl zrobiłam nieprawidłowo - w II połowie cyklu, kiedy ona naturalnie wzrasta.
                            No i kopnęłam się, bo e2 nie poniżej normy ale na granicy dolnej:

                            6dc, folikularna

                            lh 10,78 mIU/ml (folikularna: 1 – 18)
                            fsh 5,23 mIU/ml (folikularna: 4 – 13)
                            e2 41 pg/ml (folikularna: 39 – 189)
                            prl 10,37 ng/ml (3,24 – 29,12)
                            prl po obciążeniu 148,25
                            • kotkowa Re: kotkowa 29.06.12, 09:26
                              No widzisz, ja mam stosunek LH do FSH ok. 0,5, prolaktyna - ok 10, po obciążeniu wzrost 16x, tsh na leku 1.25, więc ładne, za to progesteron w 7 dpo raz potrafi wyjść 20 ng/ml (na 4 Luteinach), a raz 9.90 też na 4 Luteinach. Estradiol za to fatalny w 7 dpo - od 49 do 80 pg/ml. I to martwi gina, przed I ciążą miałam trochę za niski, tak 120-140, a teraz jakaś masakra, gin podejrzewał zespół LUF z takim estradiolem, ale na usg owu wyglądała na super udaną, duże ciałko żółte itd. Lutealna u mnie od 10-13 dni, ale często plamienie ze 2 dni i to jest na Luteinie, która trochę mi wstrzymuje okres.
                              I dodam, że bezpośrednio po odstawieniu pigułek cykle mi się całkowicie zatrzymały, okresu nie było przez 180 dni, bardzo długo trwało przywracanie cyklu, wtedy się udało Castagnusem. Jednak już na zawsze zostały mi plamienia przed @, a jak planowałam I ciążę to wyszedł problem z prolaktyną i progesteronem. Jestem 2 lata po porodzie i jest jeszcze gorzej, niż było wtedy z poziomem hormonów.
                      • semi-dolce Re: WYNIKI! 27.06.12, 12:11
                        Wyniki tarczycowe zdecydowanie niedobre jak na młoda kobietą starająca się o dziecko. TSH powinno być w okolicach 1 do zajścia w ciążę, normy sa przestarzałe, obecnie coraz więcej lekarzy uznaje za górna norme TSH 2, wynik wyższy zazwyczaj wskazuje na niedoczynność. Wyniki wolnych hormonów tez nie są dobre, za mało FT4 (mimo, że niby w normie) i za duży rozrzut między poziomami FT3 i FT4. Zdecydowanie polecam wizytę u endokrynologa oraz przebadanie poziomu ferrytyny, witaminy b12 i witaminy d3, zazwyczaj sa niedobory przy niedoczynności.
                        • wielorak kotkowa 27.06.12, 13:17
                          kotkowa a ty leczysz się na tarczycę? bo ja mam tsh zbliżone do twojego i mnie tu wszyscy namawiają na kolejną wizytę u endo wink
                          • kotkowa Re: kotkowa 29.06.12, 09:19
                            tak, dostałam małą dawkę - euthyrox 25 od endokrynologa, spadło tylko trochę na tej dawce, więc zwiększyłam o pół tabletki i jest teraz b ładne tsh. Ginekolog potwierdził, że dobrze, że biorę tą dawkę. Ja też nie wiedziałam, czy jest sens iść z tym wynikiem do lekarza, TSH tylko trochę było ponad normę dla staraczek, a fT3 i fT4 w środku normy, a mimo to dostałam ten euthyrox.
    • skrytapiromanka Re: jestem załamana 01.07.12, 23:19
      babeczki, stwierdziłam, że nie będę czekać do 19 lipca, a chciałabym odwiedzić lekarza jeszcze przed końcem tego cyklu (czyli do 5 lub 6 lipca). możecie polecić dobrego gin-endo bądź endo w W-wie? chcę iść szybko, w związku z tym prywatnie. w luxmedzie czeka się na wizytę 4 tygodnie, śmiech.
      • migotka.s Re: jestem załamana 12.07.12, 13:50
        przeczytałam pierwszy i ostani post, nie wiem co sie pisało po drodze wiec jesli moja wypowiedz bedzie nieaktualna to Cie mocno rpzepraszam smile


        ja mam bogate doświadczenie z lekarzami, nie bede sie wdawac w szczegoły, w kazdym razie mam na koncie 3 poronienia wiec jak sie domyslasz wiedza moja juz dośc znaczna a badan za mna miliony


        po pierwsze zmien lekarza

        juz wiekszosc nie czeka do roku staran, tylko po 6 miesiacach robi badania

        z Twojego opisu miesiaczek zbadałabym w pierwszej kolejnosci endometrioze (masz niestety objawy) a po drugie rezerwę jajnikowa (m.in AMH i inhibinę B) musi Cie rpzeprowadzic przez to dobry lekarz

        poza tym warto zastanowić się nad badaniami immunologicznymi ale to jzu w porozumieniu z lekarzem

        szczerze to nie bawiłabym sie w luxmed ale uderzyła do dr. Dubrawskiego
        • skrytapiromanka Re: jestem załamana 12.07.12, 23:57
          dzięki za Twój wpis, dziękuję też reszcie dziewoj, które się tu dziś dopisałysmile

          tą endometriozą to już mnie tu ktoś straszył wcześniej przed Tobą na forum, no i kurcze, bardzo się jej boję. aczkolwiek nie sądzę, żebym miała - z tego co czytałam, to rodzaj bólu, który odczuwam, świetnie się zgadza z objawami, ale już np. inne rzeczy nie pasują - nie boli mnie w czasie stosunku, w ciągu cyklu, nie mam plamień w międzyczasie, okres mam b. skąpy, właściwie z każdą kolejną miesiączką coraz skąpiej. poza tym, znów się popiszę moją ufnością do medykówwink, żaden lekarz nigdy nie badał mnie pod tym kątem, nie sugerował, że moje objawy mogą mieć jakikolwiek związek z tą chorobą. raczej zawsze słyszałam, że ten ból jest normalny i niektóre kobiety tak mają (bardzo im współczuję, jeśli tak jak ja, muszą katować się ketonalem, 8 godzin w ciągu dnia spędzać na kiblu, kolejne 8 tarzając się po podłodze, nie mogą jeść i pić, bo większość zwrcają:/).

          jeśli możesz, napisz, co rozumiesz przez badania immunologicznie? co konkretnie? bo jeśli mam już proponować coś takiego lekarzowi, to wolałabym mieć na ten temat jakąś wiedzę, żeby móc podjąć w miarę rzeczową dyskusjęsmile

          no i wyguglowałam sobie tego dra Dubrawskiego, ale pierwsze wyniki w guglach odsyłają do for, na których kobiety wyrażają się o nim, delikatnie mówiąc, bardzo negatywnie. leczyłaś się u niego sama?
          • kk_1976 Re: jestem załamana 13.07.12, 00:11
            moim zdaniem, zeby Twoje leczenie bylo mniej chaotyczne i mialo wiecej sensu, potrzebujesz dobrego lekarza, bo, z tego, co czytam, diagnozujesz sie sama przy pomocy netu, a to niekoniecznie musi byc skuteczne, coz, ja bym Ci radzila kontakt z jedna z klinik leczenia nieplodnosci, jest ich w Wwie kilka i nie bede robic reklamy zadnej z nich, to zdecydowanie bardziej kosztowne rozwiazanie, ale jesli niepokoisz sie i czujesz, ze zalezy Ci na czasie, chyba jedno z lepszych,
            powodzenia, kks
            • skrytapiromanka Re: jestem załamana 13.07.12, 00:37
              > moim zdaniem, zeby Twoje leczenie bylo mniej chaotyczne i mialo wiecej sensu, p
              > otrzebujesz dobrego lekarza, bo, z tego, co czytam, diagnozujesz sie sama przy
              > pomocy netu, a to niekoniecznie musi byc skuteczne,

              w 100% się z Tobą zgadzam. i naprawdę wolałabym nie musieć się sama diagnozowaćwink
              przekonujesz mnie coraz bardziej do tej kliniki, ehhh. myślę, że dam sobie czas najpóźniej do końca roku (chyba że wcześniej w badaniach wyjdzie coś takiego, że będą niepodważalne przesłanki do wizyty tam). jeśli do grudnia zupełnie nic nie drgnie, to koniec planszy i przejście do drugiego etapu pt.: "klinika niepłodności". strasznie to brzmisad
              • migotka.s Re: jestem załamana 13.07.12, 08:43
                ja sie nie leczyłam u Dubrawskiego, bo nie ejstem z Warszawy i poki co postanowiłam ze jeszcze jedną ciąże poprowadze tu - tym bardziej ze ja juz mam tone badan zrobionych i u mnie jest Hashimoto + przeciwciała ANA
                dlatego zdecydowałam sie na lekarza, ktory poprowadzi mnie tu na miejscu na tzw żelaznym zestawie (encorton, heparyna i acard)

                jesli chodzi o Dubrawskiego, to nie wiem gdzie Cie odsyła, ja wiem ze ejst to lekarz bardzo polecany na forum Bociana, gdzie jednak poziom porblemów ciązowych jest naprawdę ogromny-wiele dziewczyn sie tam leczyło
                jednak podobnie jak moja poprzedniczka powiem tak: nie chce IC nikogo polecac ani nic narzucac, bo w Warszawie jest sporo mozliwosci, jednak nie ma na co czekac do konca roku - od razu umowic się do lekarza specjalizującego się w tego typu problemach - a to dlatego ze lekarz bedzie chciał zrobic kompleksowe badania i zabroni Wam sie na ten okres starac-Ty nie masz prawie nic zbadane, dlatego to nie ejst tak, ze dwie wizyty i mozna sobie w ciaze zachodzic

                ja bym na TWoim miejscu traktowała internet jako żrodło informacji dodatkowych, a nie jak instrument do samodiagnozy

                immunologia jest bardzo rozległa, kazdy porblem to inne badania
                ja mam zrobiony cały zespoł antyfosfolipidowy, mutacje, protrobiny, toczeń, glikoproteinowe, ANA, tarczycowe, allo mrl i pare innych
                nie robiłam przeciwjajnikowych czy przeciwplamnikowych bo nie mam problemu z zajsciem w ciaze i zagnieżdzeniem zarodka - na tym etapie wszystko dzieje sie bez zarzutu

                do tego jest cały wór innych badan immunologicznych, ktorych po rpostu nie ejstes w stanie sama sobie zlecić

                nie mowie juz o badaniach hormonalnych, ktore trzeba interpretowac całościowow

                jesli chodzi o endometrioze, to wcale nie musisz odczuwac bólu rpzy stosunku, skracajace sie cykle, coraz słabsze miesiaczki oraz czekoladowe plamienia na koniec miesiaczki juz moga byc sygnałem - nie mowie ze to masz, ale to ejst sygnał ze cos sie dzieje, moze to tez miec zwiazek z rezerwą jajnikową


                a moze taka Twoja uroda - jednak nalezy to sprawdzic szybko



                generalnie ejst zbyt wiele niewiadomych zebys sama czy z pomocą forum dała radę to ogarnąć - dobry lekarz specjalizujacy sie w problemach połozniczych to podstawa!
                • skrytapiromanka Re: jestem załamana 13.07.12, 13:08
                  słuchaj, ja NAPRAWDĘ nie mam ambicji, żeby sama się dokładnie zdiagnozować, a kroki tego typu podjęłam li tylko i wyłącznie dlatego, żeby wybierając się do specjalisty coś już mieć, a nie zaczynać od zera. mam świadomość, że sama nic nie zdziałam, ale też nie chcę siedzieć bezczynnie. i tak też właśnie traktuję internet, jako źródło pomocy, uwierzsmile dzięki za konkretną odpowiedź - będę działać i odzywać się tu z konkretamismile jeśli macie ochotę, zaglądajcie i radźcie dalej. pozdrawiamsmile

                  PS A te opinie o doktorze to właśnie z nasz-bocian:
                  Nie wiem z czym idziesz do p. Dubrawskiego, ale jeżeli z niepłodnością to chyba szkoda czasu i pieniędzy. Chodziłam do niego przez 2 lata wydałam mnóstwo pieniążków a efektów nie było widać. Robiąc mi inseminację nie sprawdził nawet czy moje pęcherzyki pękły. Pozdrawiam Cię Renial

                  ja tez potwierdzam szkoada czasu i pieniędzy - po wydaniu kasy na badania i zmarnowanego pół roku podczas kolejenj wizyty stwierdził ze u nas jest wszsytko ok i zaprasza na nastepną wizyte po ujrzeniu 2 kresek na teście - myslałam ze padne niewiedziałam co mam powiedzieć - walnąć jego czy siebie w głupi łep ze nei posżłam od razu do specjalistów

                  Czy ktoś jeszcze mógłby coś powiedzieć na temat dr. Dubrawskiego?
                  Rozpoczęłam wizyty w Novum i stamtąd dostałam skierowanie do tego właśnie lekarza, celem zrobienia testów immunologicznych. Myślałam, że skoro lekarza poleca Novum można mu zaufać. A z tych postów wynika, że jednak nie za bardzo cry
                  Jak to jest?
                  Gocha

                  Potwierdzam negatywną opinię na temat tego lekarza. Leczę się co prawda u prof. Malinowskiego, ale w swej naiwności myslałam, że uda mi się skonsultować sposób leczenia (sterydy, szczepienia przy niemożności zajścia w ciążę) z jakimś dobrym innym immunologiem. Chciałam nawet zostać jego pacjentką. Cieszyłam się, że nie będę musiała dojeżdżać do Łodzi. Pomyliłam się okrutnie. Dr. D. odmówił mi porady, gdy usłyszał, że leczę się u Malinowskiego. Zdążyłam tylko na wstępie zorientować się ,że nie pochwala metod prof. z Łodzi. Wymknęło mu się, że szczepienia mogły mi zaszkodzić. Zdziwił się, że w ogóle kazano mi je zrobić (bez wstępnego zrobienia testu MLR i bez wskazań jakim jest 2-3 krotne poronienie). OK, może ma rację, ale czemu zamyka buzię na kłódkę i odmawia jakichkolwiek wyjaśnień w imię tzw. lojalnosci lekarskiej. "Proszę Pani ja nie będe sobie szkodził". Opisałam już tę historię na forum GW. I komu tu można ufać? Czy dobry lekarz, pewny tego, co mówi i radzi innym (jeśli w ogóle chce radzić), nie powinien służyć raczej pacjentom, niż dbać o swój interes? Pewnie się zresztą zorientował, że ze mnie już dużo nie wyciśnie (przyszłam z kompletem badań). Smutno mi. Ula.

                  i dużo więcej tego jest.
                  • migotka.s Re: jestem załamana 14.07.12, 16:10
                    spokojnie, nie nerwicuj się smile

                    to dobrze, ze podchodzisz rozsądnie i szukasz lekarza - od tego najlepiej zacząć smile
                    Nigdy nie znajdziesz takiego, z ktorego wszystkie pacjentki sa zadowolone-na watkach o immunologii i poronieniach nienawracający na bocianie są tabunu dziewczyn, ktore dzięki Dubrawskiemu mają dzieci - ale wiadomo, ze nie kazdy lekarz jest dla każdego

                    Malinowski ma również wiele złych opinii, wiadomo, ze jak lekarz komus nie pomoże (bo niestety zaden nie ma 100% skuteczności ) to pacjentka jest niezadowolona i o tym napisze
                    w Warszawie jest tez np jerzakowa, ktora ma tylu wielbicieli co i wrogów

                    co do metod Malinowskiego to jego leczenie w Krakowie jest w ogóle odrzucane przez immunologów - bo podaje on szczepienia wszystkim JAK leci, nie bada czesto mrl (ktore jest wskazówką do szczepień) a do tego szczepi przy dodatnich ANA (czego nie robi sie ani w Krakowie ani w łodzi) + podaje steryd ktory ma dokładnie odwrotne działanie niż szczepienia

                    jak to powiedział dr Sacha, u ktorego ja konsultowałam zasadność szczepień w moim przypadku - to jak jazda samochodem przy naciśniętym gazie i hamulcu jednocześnie

                    ja po przekopaniu sie przez wiele wątków o immuno, przeczytaniu o całej masie przypadków, przejściu sie po 5 ginekologach specjalistach od poronień i dwóch immunologach ( prawie kazdy mówił cos innego) zdecydowałam się na takiego lekarza, ktory poprowadzi mnie na żelaznym zestawie z encortonem
                    niestety - to jest decyzja pacjentki, ktorą opcje wybierze - i wtedy zdecyduje o wyborze lekarza

                    ja szczepień nie chciałam (zresztą mrl mam 85,2% i dodatnie ANA - nie kwalifikuje sie na szczepienia choc pewnie Malinowski by mnie zaszczepił i zainkasował duzą kase za badania , bo on nie uznaje zadnych badan, nawet szpitalnych, poza swoimi ze swojego gabinetu)
                    wlewy z immunoglobulin sa bardzo drogie wiec na razie postawiłam na encorton-zobaczymy

                    dla mnie typowe kliniki leczenia niepłodności są strata czasu, bo ja w ciaze zachodze od razu, mam serduszko, a potem włącza sie immunologia, ktora odrzuca dziecko-dlatego ja szukałam lekarza, ktory zna sie stricte na przypadkach immunologiczno-endokrynologicznych i nie boi się sterydów
                    • migotka.s Re: jestem załamana 14.07.12, 16:12
                      miało byc w trzecim akapicie " ani w Krakowie ani w Warszawie"
                    • skrytapiromanka Re: jestem załamana 14.07.12, 16:30
                      prawdę mówiąc nie mam pojęcia, co to jest mrl, ANA, szczepienia, o których piszesz (po co, dlaczego, szczepienia czym), czym się objawiają negatywy, pozytywy i ogólnie jest to dla mnie czarna magia;p w każdym razie poczytam sobie, dokształcę się, a Tobie życzę dużo szczęściasmile i dziękuję za pomoc.
                      • migotka.s Re: jestem załamana 14.07.12, 16:51
                        szczepienia limfocytami partnera lub dawcy jesli partnera nie dają odpowiedniego wyniku - to jest leczenie ktore proponuje dr Malinowski - generalnie bardzo kontrowersyjne

                        allo mrl to rodzaj przeciwciał, ktore powinny sie wytwarzac w organizmie kobiety w celu utrzymania zarodka, ktory w połowie jest genetycznie dla niej obcy - badanie wykonuje sie ze swiezej krwi obojga partnerów - robi sie to np w Prokocimiu

                        im wyzszy procent tym lepszy mechanizm

                        ANA to rodziaj przeciwciał, nie należą do przeciwciał antyfosfolipidowych pojawiaja sie przy okazji innej choroby, u mnie są zwiazane z horoba hashimoto ale pojawiają sie rownież u ludzi z problemami reumatologicznymi, dlatego ja przebadałam sie rowniez u reumatologa, na szczescie jest ok

                        oddzielną rzeczą są przeciwciała NK, na ktore encorton (steryd) moze byc za słaby i wtedy stosuje sie wlewy z imunoblobuliny - ale to juz chyba tylko w Warszawie...

                        polecam Ci poczytac wątki bocianowe o immunologii - tam jest naprawde duzo wiedzy

                        koniecznie poczytaj wątki o rezerwie jajnikowej


                        życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki! smile
    • skrytapiromanka Kolejna Wizyta 14.07.12, 13:21
      jak już pisałam, wczoraj udało mi się przyspieszyć wizytę u gin-endo. poprzedni lekarz, do którego byłam zapisana, miał średnią opinię w internecie (ale za to najbliższy wolny termin). okazało się poniekąd, że spadłam z deszczu pod rynnę. po przejrzeniu opinii już się bałam (zresztą zobaczcie sobie na znanylekarz.pl jakie masakryczne opinie - Krzysztof Krzywdziński). okazało się, że aż tak tragicznie nie było, bo obyło się bez chamstwa i tekstów typu "biorąc pod uwagę rodzaj pani pracy, będę korzystał z największego wziernika". na wstępie poinformował mnie, że nie zajmuje się tarczycą (gin-endo? tarczycą? po co?), na plus natomiast - ochoczo wystawił skierowanie na badania, mam je zrobić w 23 dc:
      prolaktyna
      LH
      FSH
      progesteron
      T4/T3 (to jest to samo, co ft3/ft4?)
      estradiol.
      zerknął (to dobre słowo) też na moje wyniki i powiedział: "no o co chodzi, są przecież w normie" (tak, dla kobiet w wieku menopauzalnym:/). na nic moja sugestia, że TSH powinno być chyba niższe, a ft4 jest w złym stosunku do ft3 ("nieistotne"). oczywiście z dużą dawką ironii potraktował fakt, że martwię się 6 miesiącami nieudanych prób ("pani sobie ze mnie żartuje, prawda?"). opowiedziałam mu też o męczarniach w czasie okresu - "nic na to pani nie poradzę, co ja mogę, wyjściem są tabletki antykoncepcyjne (moja uwaga, że na tabletkach miałam to samo, nie została skomentowana)" i "przejdzie, jak pani urodzi dziecko" (o tak, właśnie w tym celu wybrałam się do lekarza, poniekąd).
      na koniec życzył mi urodzenia ślicznej małej dziewczynki, bo "chłopczyków to on nie lubi". i kazał zjawić się z wynikami (ale po co, skoro jako endo nie zajmuje się tarczycą?). oczywiście do tego pana również już więcej nie pójdę, aczkolwiek niewymiernie mu jestem wdzięczna, że ominie mnie wydatek. zapisałam się jeszcze do zwykłego endokrynologa, ale najbliższy termin dopiero na 8 sierpnia.
      małżonek wykonał też mały risercz. pani diagnosta w przychodni (inna prywatna, nie luxmed), w której wykonuję badania (cudna kobieta, która odwala pół roboty za lekarza: wyjaśnia mi, po co wykonuje się konkretne badania, uspokaja i tłumaczy przy odbiorze wyników, na własną rękę i za darmo ostatnio zrobiła betę - kiedy okazało się, że z cytomegalią coś nie tak; drogo tam mają jak cholera, ale dla tej pani warto), poleciła ginekolożkę, wprawdzie nie endo, ale podobno jest dobra i bardzo zwraca uwagę na tarczycę przy niemożności zajścia. w poniedziałek się do niej zapiszę.
      nie wiem, czy interesują Was te moje szczegółowe przejścia, ale jeśli nie macie nic przeciwko, będę każdą rzecz tu zapisywać, żebyście się w razie czego mogły odnieść. i dla samej siebie oczywiście, żeby nic nie umknęło.
      • yoku Re: Kolejna Wizyta 14.07.12, 14:19
        lekarz porażka, jak można w ogóle rzucać takimi tekstami do pacjentki?
        napisałam Ci o endo na priv
        • skrytapiromanka Re: Kolejna Wizyta 14.07.12, 15:26
          odpisałam i jeszcze się trochę pożaliłam, wybaczsuspicious
          • migotka.s Re: Kolejna Wizyta 14.07.12, 16:17
            t3 i t4 ?! ale po co? powinien zbadac ft3 i ft 4
            to nie to samo

            poza tym dlaczego nie zlecił badania rezerwy jajnikowej i inhibiny b
            kurcze od tego bym zaczeła słyszac o rodzaju miesiaczek
            i do tego Ca-125 koniecznie

            a przeciwciała?

            lekarz porazka
    • skrytapiromanka kolejne trucie dupy 14.07.12, 17:31
      lekarz kazał mi zrobić te badania w 21 dc, ale tak sobie czytam i pojawiają się wątpliwości:
      prolaktyna - może być 21dc
      LH
      FSH
      progesteron - tu nie wiem
      T4/T3 - tu wiadomo, obojętne
      estradiol - a tu?

      czytam o LH - "Zwiększony poziom testosteronu we krwi hamuje sekrecję gonadoliberyny (GnRH) oraz hormonu luteinizującego (LH). U samic smile szczytowe stężenie tego hormonu we krwi podczas ostatnich dni fazy pęcherzykowej cyklu miesiączkowego doprowadza do pęknięcia pęcherzyka Graafa, czyli do owulacji. Po uwolnieniu komórki jajowej do jajowodu, hormon luteinizujący odpowiada za luteinizację ciałka żółtego, tj. za przekształcenie komórek ziarnistych w komórki luteinowe (wytwarzające progesteron), a komórek warstwy wewnętrznej osłony pęcherzyka w komórki paraluteinowe (wytwarzające estrogeny). Podtrzymuje również wytwarzanie progesteronu i estrogenów przez ciałko żółte" - nie lepiej zatem robić w fazie okołoowulacyjnej, żeby sprawdzić, czy dobrze działa?

      i FSH - FSH u kobiet pobudza dojrzewanie pęcherzyków jajnikowych i wydzielanie estrogenów w komórkach ziarnistych pęcherzyków jajnikowych. - jest w takim razie sens badania go w drugiej fazie cyklu?

      a estradiolu to się cholernie boję, bo parę lat temu miałam badany przy okazji czegoś tam i wyszło tyle co nic. ale możliwe, że to przez pigułki, prawda?
      • migotka.s Re: kolejne trucie dupy 15.07.12, 10:40
        ja jak robiłam hormony to wszystko poza progesteronem robiłam 2-4 dc
        nawet prolaktyne bo nie chodzi o to zeby wiedziec jaka ona jest w II fazie tylko czy nie ejst za wysoka w I fazie bo blokuje owulacje

        tylko progesteron robiłam 21-23 dc (zalezy to tez od długosci cyklow)

        hormony tarczycy robi sie obojetnie w którym dniu

        inhibinę B rowniez obojetnie ale AMH max do 3 dc
        • kotkowa Re: kolejne trucie dupy 16.07.12, 15:39
          U mnie gin pozwala prolaktynę badać w dowolnym dniu cyklu, byle rano i na czczo (warto z obciążeniem od razu). W 2-3 dniu cyklu bada się LH, FSH i estradiol, hormony tarczycy w dowolnym dniu, czyli może być w tym samym. Za to w 7 dniu po owulacji powinno się badać progesteron i estradiol w celu oceny pracy ciałka żółtego - nie w ciemno w 21 dc, ale jak mierzysz temp., to w 7 dniu wyższych.
          • skrytapiromanka Re: kolejne trucie dupy 16.07.12, 16:31
            no i same widzicie, że można się załamaćsuspicious

            dzięki Wam. kotkowa, chyba zrobię tak, jak Ty piszesz, bo do podobnych wniosków doszłam szperając tu i tam. nie wiem tylko, jak to teraz wyjdzie, bo pół sierpnia i pół wrześnie mam już zarezerwowane na urlopy. oby cykl się nie załamał i dało się w pożądanych dniach zrobić te badania.

            czyli estradiol dwa razy? na początku i w 7 dniu wyższych?
            • kotkowa Re: kolejne trucie dupy 17.07.12, 09:56
              Tak, estradiol 2 razy, a nawet mozna 3 razy badac - w 3dc, potem ok 3 dni przed owulacja i w 7 dniu po owulacji. U mnie ten w 3 dc byl w dolnej granicy, tuz przed owu byl w porzadku, a w 7 dpo byl fatalny - wlasnie gin zwrocil uwage, ze progesteron po owulacji mam raz kiepski, a raz taki w miare nienajgorszy, natomiast estradiol tragiczny. Podniosl sie dopiero teraz po stymulacji i zastrzykach z Pregnylu.

    • skrytapiromanka dlaczego ja? trude sprawy. ukryta prawda. 18.07.12, 15:05
      nie spałam dziś całą noc. koczowałam. koczowałam w systemie internetowej rezerwacji, czy zwolni się jakieś miejsce u gina i u endo. zwolniło się. czułam się jak zwycięzca...

      pierwsza wizyta u gina o 11. pan doktor Cierniak okazał się (odpukać, żeby nie zapeszyć) cudownym panem doktorem. zrozumiał, że nie chcę czekać i nie miał żadnego "ale". wysłuchał mnie od początku do końca nie przerywając (a ja lubię dużo mówić). zbadał mnie, powiedział, że jeśli w przeciągu 2 cykli nie zajdę w ciążę, wymrozi mi nadżerkę. zrobił mi cytologię, mimo że rok od ostatniej nie minął. to jak on pobiera cytologię... niejeden mógłby się uczyć. po poprzedniej pół dnia krwawiłam, a teraz miód malina. zapytał o USG piersi. zaprosił w piątek na USG (mimo że miał już komplet pacjentek), żeby zobaczyć, czy pęcherzyk dojrzewa. skierował na prolaktynę po obciążeniu, w piątek powie, co dalej. w dodatku uprzejmy, uśmiechnięty, elegancki, ehh... już się nie dziwię, że wszystkie pacjentki poprawiały się w lusterku przed wizytąsmile jeden minus - również nie powiedział mi nic a propos moich bolesnych miesiączek, ale myślę, że jeszcze raz poruszę ten temat i przyprę go do ściany. generalnie bardzo polecam, to miłe, gdy lekarz nie śmieje ci się w twarz, że "starasz się tylko 7 miesięcy i panikujesz".
      druga wizyta - endo 12.50. pani doktor, starsza, b. spokojna, najchętniej nic by nie mówiła, ale do tego dopuścić nie mogłam. pomacała mi tarczycę, sprawdziła łokieć (???), zerknęła na TSH i powiedziała, że powinno być najwyżej 2,8, ale wg niej to nie jest przyczyna niepowodzeń. nie dałam za wygraną. skłamałam (skłamałam, z paaaaalcaaaa wyssssałaaam), że gin nie widzi u mnie nieprawidłowości i sugeruje, że to jednak wina tarczycy. pani doktor złamała się. zatryumfowałam! przeprowadziła skomplikowany wywiad: zapytała ile mam wzrostu, ile ważę i czy miałam ostatnio wahania wagi (a jakże - 7 kg przytyłam w ciągu pół roku). powiedziała, acz niechętnie, że możemy zacząć leczenie małą dawką eutyroksu (czy jak to tam się pisze, wybaczcie). słowem o usg tarczycy nie wspomniała, ale i tak wybiegłam z gabinetu jak na skrzydłach, już widziałam swoją owulację i rywalizację plemników alfa. i tu przegrałam, poniosłam sromotną klęskę...
      wróciłam do domu i weszłam do najbliższej mi apteki, w której dotąd zaopatrywałam się w folik i witaminy. uśmiechnięta podchodzę do okienka, wręczam receptę i... zonk. nie można jej zrealizować, gdyż pai doktor ZAPOMNIAŁA SIĘ PODPISAĆ! jeszcze grzecznie sugeruję, że przecież są dwie pieczątki, więc może jednak da się coś z tym zrobić... farmaceuta nieugięty, nie ma mowy. podnoszę głos, mówię, że skandal, że ten lek jest mi potrzebny dziś, a na wizytę nie dostanę się wcześniej niż za dwa tygodnie. on nadal nic. podnoszę głos jeszcze bardziej, że to naprawdę ważny lek i go potrzebuję. farmaceuta do mnie z tekstem "miała pani cały miesiąc, żeby skorygować receptę". ja na to, że ja właśnie wyszłam z gabinetu, on na to pokazuje mi datę: "18 czerwca 2012". mój wkurw sięga zenitu, wrzeszczę, że będzie miał na sumieniu moje nienarodzone dziecko, ale nawet to go nie wzruszyło. wyszłam i jebnęłam drzwiami. do domu dotarłam o 14, uryczana, zapłakana, cała w tuszu, głodna, bo od wczoraj nie jadłam. i co z tego mam? figę. figę z makiem. jestem spalona w aptece pod domem. czuję się upokorzona, jest mi źle i idę pić. mam dosyć lekarzy, leczenia i pie...nego systemu. dziękuję za uwagę i życzę każdej z Was dużo, dużo wytrwałości.
      • chyba.ze Re: dlaczego ja? trude sprawy. ukryta prawda. 18.07.12, 20:15
        mój wkurw sięga zenitu, wrze
        > szczę, że będzie miał na sumieniu moje nienarodzone dziecko, ale nawet to go ni
        > e wzruszyło. wyszłam i jebnęłam drzwiami.

        Farmaceuta zachował się poprawnie.

        Trzeba było wrócić do doktora i jemu zaserwować ten cały cyrk- ale taka odważna pewnie nie jesteś.

        Straciłaś tylko twarz, nic nie zyskałaś.
        Po pierwsze zacznij panować nad sobą.
        Powodzenia.
        • skrytapiromanka Re: dlaczego ja? trude sprawy. ukryta prawda. 18.07.12, 22:18
          słuchaj, nie trzeba mnie dobijać, bo wiem, że nie zachowałam się do końca dobrze. ale teksty z odwagą możesz sobie darować - zadzwoniłam do przychodni, bo nie chciałam i nie miałam siły jechać w ciemno (przychodnia dokładnie na drugim końcu miasta, lekko godzinę dalej) i usłyszałam, że lekarza już nie ma, ale ktoś mi poprawi receptę i za kwadrans do mnie oddzwonią, żebym przyjechała po wypisaną. i wiesz co? do tej pory nie zadzwonili. ludzkiego czasu się nie szanuje, standard. ty masz być miła i odpowiedzialna, uśmiechać się do lekarza, żeby czasem się nie obraził, broń boże sugerować mu coś, bo przecież on wie lepiej, kłaniać się w pas, żeby okazać należny szacunek i co z tego masz? ja leczę się od 3 roku życia na wadę wrodzoną pewnego narządu, 1/3 życia spędziłam w szpitalach i napatrzyłam się na to, jak to wygląda. nie mam siły być grzeczną dziewczynką, bo to w żaden sposób nie procentuje.
          wysiadły mi nerwy, po prostu i wybuchło to, co zbierało się przez ostatnie miesiące - ty zawsze jesteś taka twarda?
      • migotka.s Re: dlaczego ja? trude sprawy. ukryta prawda. 18.07.12, 21:50
        skrytapiromanka napisała:

        >uśmiechnięta podchodzę do okienka, wręczam receptę i
        > ... zonk. nie można jej zrealizować, gdyż pai doktor ZAPOMNIAŁA SIĘ PODPISAĆ!
        > jeszcze grzecznie sugeruję, że przecież są dwie pieczątki, więc może jednak da
        > się coś z tym zrobić... farmaceuta nieugięty, nie ma mowy. podnoszę głos, mówię
        > , że skandal, że ten lek jest mi potrzebny dziś, a na wizytę nie dostanę się wc
        > ześniej niż za dwa tygodnie. on nadal nic. podnoszę głos jeszcze bardziej, że t
        > o naprawdę ważny lek i go potrzebuję. farmaceuta do mnie z tekstem "miała pani
        > cały miesiąc, żeby skorygować receptę". ja na to, że ja właśnie wyszłam z gabin
        > etu, on na to pokazuje mi datę: "18 czerwca 2012". mój wkurw sięga zenitu, wrze
        > szczę, że będzie miał na sumieniu moje nienarodzone dziecko, ale nawet to go ni
        > e wzruszyło. wyszłam i jebnęłam drzwiami. do domu dotarłam o 14, uryczana, zapł
        > akana, cała w tuszu, głodna, bo od wczoraj nie jadłam. i co z tego mam? figę. f
        > igę z makiem. jestem spalona w aptece pod domem. czuję się upokorzona, jest mi
        > źle i idę pić. mam dosyć lekarzy, leczenia i pie...nego systemu. dziękuję za uw
        > agę i życzę każdej z Was dużo, dużo wytrwałości.

        nie rozmiem o co chodzi... nie wiem czemu sie tak zachowałaś a nie wróciłaś po prostu do lekarza, nie weszłaś z kolejną pacjentką i nie poprosiłaś o skorygowanie recepty?


        ja średnio z co 3 recepta wracałam, az zaczełam sprawdzać w gabinecie wszystko
        a to wpisał zle nazwę, a to nie napisał dawki, a to sie nie podpisał, a to data zła - apteka nie moze zrealizować takiej recepty, takie sa przepisy

        swoja droga, jak mozna powiedziec do kogokolwiek, ze bedzie miał na sumieniu nienarodzone dziecko...masakra



        • chyba.ze Re: dlaczego ja? trude sprawy. ukryta prawda. 18.07.12, 22:04
          swoja droga, jak mozna powiedziec do kogokolwiek, ze bedzie miał na sumieniu ni
          > enarodzone dziecko...masakra

          Autorka wątku nie dość, ze pieniaczka to i kłamczucha.

          Boże uchroń przed takim pacjentami/ petentami/ klientami.
          • gosiablada Re: dlaczego ja? trude sprawy. ukryta prawda. 18.07.12, 22:18
            Nie czepiajcie się autorki wątki. miała gorszy dzień, ponioslo ją bądź puściły nerwy... rozumiem, że Wy jesteście zawsze opanowanie i nie zdarza się Wam by nerwy wzięły górę?? jeśli tak, to zazdroszczę hehe

            swoją drogą lekarz trochę zakręcony skoro tyle błędów popelnił przy wypełnianiu jednej (jak dobrze zrozumiałam) recepty!!

            pozdrawiam.
            • skrytapiromanka Re: dlaczego ja? trude sprawy. ukryta prawda. 18.07.12, 22:24
              dziękuje, gosia, za - mimo wszystko - dobre słowo. taka jest prawda, poniosło mnie, ale czasem po prostu brak sił.

              to była jedna jedyna recepta, jaką uzyskałam po 7 miesiącach chodzenia do lekarzy w związku z tą sprawą. zrozumiałabym, gdybym dostawała ich ileś i w końcu trafiła na jakiś błąd. ale tak nie było. i już tak strasznie się cieszyłam, że w końcu zacznę zbijać to tsh i po prostu w jednym momencie ta cała moja radość się skończyła, wróciłam do punktu zero.
              • gosiablada Re: dlaczego ja? trude sprawy. ukryta prawda. 18.07.12, 22:34
                Rozumiem Cię!!
                Myślę, że syty głodnego nei zrozumiesmile jak ktoś stara się miesiącami o dziecko trafiając na nie do końca odpowiednich lekarzy to każdy "zwrot akcji" dodaje skrzydeł. niestety jak ciąża przychodzi łatwo, bez problemów to ciężko zrozumieć wariacje kobiet chcących w niej być.

                Nie każdy też musi wiedzieć czy recepta jest ok. ja nigdy nie sprawdzałam czy jest podpis data itp. W sumie u lekarza jestem bardzo rzadko. no ale od dzisiaj będę pamiętać o przeskanowaniu recepty no i skrytapiromanko Ty teżsmile

                pozdrawiam i życzę powodzenia w staraniach!!
                • migotka.s Re: dlaczego ja? trude sprawy. ukryta prawda. 19.07.12, 09:44
                  gosiablada napisała:

                  > Rozumiem Cię!!
                  > Myślę, że syty głodnego nei zrozumiesmile jak ktoś stara się miesiącami o dziecko
                  > trafiając na nie do końca odpowiednich lekarzy to każdy "zwrot akcji" dodaje sk
                  > rzydeł. niestety jak ciąża przychodzi łatwo, bez problemów to ciężko zrozumieć
                  > wariacje kobiet chcących w niej być.
                  >

                  hmmm, ale to do mnie ta uwaga, ze syty głodnego nie zrozumie i ciezko zrozumiec wariacje kobiety, ktora CHEC? bo wiesz, ja jestem po 3 poronieniach a po lekarzach sie tułam od połtora roku w zwiazku z tym wiec naprawde wiem co to znaczy poczucie bezsilnosci




                  > Nie każdy też musi wiedzieć czy recepta jest ok. ja nigdy nie sprawdzałam czy j
                  > est podpis data itp.


                  to rpawda, dlatego na poczatku tych wycieczek w tą i z powrotem miała duzo
                  z racji tego ze ciagle mam jakies recepty (bo i eutyrox, i heparyna, i luteina, i duphaston i encorton i jeszcze inne rozne rzeczy) to juz wiem, ze lepiej sprawdzic receptę u lekarza od razu - czy dawke leku wpisał, czy data dobra, czy sie podpicał, czy dane dobrze wypełnił

                  mam spore doswiadczenie w gabinetach lekarskich (ginekolog, endokrynolog, immunolog - sama rozumiesz) człowiek uczy sie na dwoświadczeniu





                  >
                  > pozdrawiam i życzę powodzenia w staraniach!!
            • migotka.s gosiablada 19.07.12, 09:39
              gosiablada napisała:

              > Nie czepiajcie się autorki wątki. miała gorszy dzień, ponioslo ją bądź puściły
              > nerwy... rozumiem, że Wy jesteście zawsze opanowanie i nie zdarza się Wam by ne
              > rwy wzięły górę?? jeśli tak, to zazdroszczę hehe
              >


              gosia,. no nie wiem moze faktycznie ejstem dziwadłem bo nie zdarza mi sie wykrzykiwac na ludzi bogu ducha winnych tego, ze ktos sie pomyslił
              owszem, zdarza mi sie zirtyowac w sytuacjach, w ktorych wychodzis czyjac niekompetencja i wyrazić swoją irytację poprzez zwrocenie uwagi , ale nie wydzieram sie w miejscach publicznych, nie wrzeszcze ze ktos bedzie miał ma sumieniu dziecko a jak mi w aptece mowią, ze nie mogą zrealizowac recepty (co sie zdarza notorycznie) to albo prosze zbey wydały lek i wroce z dobra receptą (czasem jak sie grzecznie poprosi to wydadza i zapisza na karteczce ) ale jak mowia nie - to wracam do lekarza i tyle


              mam 30 lat, po prostu nie wypada mi sie zachowywac jak rozwydrzona nastolatka wink
              • kotkowa Re: gosiablada 19.07.12, 09:49
                oj tam, po prostu zebralo sie za duzo emocji, latania po lekarzach i walki, zeby ktos sie zainteresowal problemem, wiec na koncu wybuchlo - zdarza sie, zapomnij o tym i tyle. Ze spokojem idz jeszcze raz po recepte, a najlepiej popros o skierowanie do lekarza rodzinnego, zeby ten mogl Ci wypisywac Euthyrox - moja mama tak wlasnie ma - nie musi biegac do endo po kazda recepte, tylko rodzinny jej teraz wypisuje. Mi z kolei wypisuje gin (poza kolejka, nieodplatnie), chociaz pierwotnie euthyrox zapisal mi endokrynolog - ale nie chce mi sie do niego biegac i placic 150 zl, bo u niego to juz by byla normalna wizyta "kontrolna".
                Dobrze, ze wreszcie trafilas na rozsadnego gina, to podstawa - euthyrox tez ok, ze Ci zapisala, badaj co ok 7-8 tygodni na poczatku.
                • migotka.s Re: gosiablada 19.07.12, 09:53
                  u mnie jest tez fajnie bo składam zamowienie na receptę w systemie medicovera i potem ją odbieram wiec jak nie chce isc na wizytę, malbo lekarz nie mam terminu a mnie potrzeba tylko receptę, to wystaczy ją zamowić przez net smile
                  • gosiablada Re: gosiablada 19.07.12, 14:08
                    nie chciałam by moją wypowiedzią poczuł się ktoś dotknięty- przepraszam.

                    Kurcze przez brak wiedzy bądź chęci lekarza do diagnozy czasami się tak dzieje. Odnośnie przeżyć też mam 2 poronienia za sobą (ostatnie zakończone 1 czerwca). Myślę, że każda z t piszących na forum ma jakieś problemy z zajściem w ciążę bądź jej donoszeniu stąd szukamy pomocy, odzewu a przede wszystkim WSPARCIA.
              • chyba.ze Re: gosiablada 19.07.12, 11:23
                nie wrzeszcze ze ktos bedzie miał ma sumieniu dziec
                > ko a jak mi w aptece mowią, ze nie mogą zrealizowac recepty

                jak można w ogóle mówić o "dziecku na sumieniu" skoro autorka wątku NIE jest nawet w ciąży!?
                Porażka...
                • skrytapiromanka Re: gosiablada 19.07.12, 13:43
                  no już, już - ulżyło ci? jestem suką bez serca. zrobiłaś mi połajankę, możesz sobie odhaczyć na swojej liście dobry uczynek. świat potrzebuje ludzi o wysokim stopniu moralności, dobrze, że jesteś. naprawdę smile
                  • chyba.ze Re: gosiablada 19.07.12, 14:09
                    skrytapiromanka napisała:

                    > jestem suką bez serca

                    Czy "suką" nie wiem, ale KŁAMCZUCHĄ z całą pewnością.
                    • skrytapiromanka Re: gosiablada 19.07.12, 14:49
                      załóż sobie oddzielny wątek i możesz go w całości wypełnić tym Caps Lockiem. tu nie pomagasz, a w dodatku się powtarzasz. bez względu na to, ile razy to jeszcze napiszesz, mój wyskok - na szczęście - pozostanie jednostkowym.
      • fantazzja Re: dlaczego ja? trude sprawy. ukryta prawda. 19.07.12, 10:50
        Skryta, byłaś u dr Roberta Cierniaka?
        • skrytapiromanka Re: dlaczego ja? trude sprawy. ukryta prawda. 19.07.12, 11:17
          tak, bardzo pozytywne wrażenia po pierwszym razie. jeśli chcesz jakieś info, odezwę się później, bo teraz muszę szybko wyjść na usg.
          • fantazzja Re: dlaczego ja? trude sprawy. ukryta prawda. 19.07.12, 17:08
            Chodziłam do niego dwa lata. Co najmniej o rok za długo. Jest przemiły, kulturalny, delikatny podczas badań, bardzo dokładny podczas usg, można z nim porozmawiać na bardzo wiele tematów. Niestety nie radzi sobie, gdy zaczynają się problemy. Kiedy po odstawieniu tabletek utyłam w 3 miesiące 5 kilo i dostałam okropnych pryszczy, poradził mi wizytę u dermatologa oraz stwierdził, że i tak ciągle jestem szczupła. Podobnych sytuacji było kilka sad
            • skrytapiromanka Re: dlaczego ja? trude sprawy. ukryta prawda. 19.07.12, 17:25
              toś mi teraz napisałasad kurczę. no naprawdę nie mam szczęścia do lekarzy. w każdym razie teraz przy nim zostanę, bo jak dotąd jako jedyny okazał zainteresowanie jakiekolwiek, zamiast stosowania metody "na czas". a może napiszesz, z którego lekarza jesteś zadowolona? pozdrawiam
            • shi.raz Re: dlaczego ja? trude sprawy. ukryta prawda. 19.07.12, 17:26
              skrytapiromanko już się odnerwicowałaś? smile Każdemu się czasem zdarzy, źle wystawiona recepta. A farmaceuta nie może takiej przyjąć, bo inaczej on sam będzie biegł na koniec miasta do lekarza, który receptę wypisał i prosił go o poprawienie. Mnie też by się nie chciało na jego miejscusmile. A swoją drogą lekarka niezła - zapomniała się podpisaćsmile)))
              • skrytapiromanka Re: dlaczego ja? trude sprawy. ukryta prawda. 19.07.12, 17:36
                tak, może trudno w to uwierzyć, ale staram się pracować nad sobąwink a wybuch zdarzył mi się po raz pierwszy od ponad 20 lat (bo już od tylu leczę moje schorzenie w naprawdę różnych szpitalach). cóż, biorąc pod uwagę postawioną mi dziś diagnozę - mogę zwalić na hormony, uf, śmiech przez łzy.
                zapomniała się podpisać i wystawiła datę 18 czerwca - co ją to obchodzi, że ktoś też pracuje (choć może nie tak ciężko jak ona) i musi się po raz n-ty w tygodniu zwalniać z roboty i jechać na drugi koniec miasta. to moja pierwsza w ogóle recepta od 7 miesięcy starań - i od razu trefna. zatem na samym początku 100% trefnościwink znam siebie i wiem, że inaczej bym zareagowała, gdyby to była sytuacja jedna na ileś tam.
                • migotka.s Re: dlaczego ja? trude sprawy. ukryta prawda. 19.07.12, 17:54
                  nawet przy "ileś tam" jest ta pierwsza wink
                  postaraj sie nie traktować wszystkiego w kategorii takich dramatów a bedzie Ci łatwiej, mowie to szczerze smile

                  lekarz to tez czynnik ludzki, każdemu sie moze zdarzyć, szczególnie jak wypisuje pierdyliantktórąśtam receptę danego dnia

                  ja generalnie staram sie olewac takie pierdoły, po co mi nerwy , ktore i tak nic nie zmienią a uczynią moje zycie trudniejszym i jeszcze będę sfrustrowana smile

                  skup sie na leczeniu, szukaniu diagnozy i pozytywnych myslach, ze się uda - czego CI osobiście życzę
    • skrytapiromanka diagnoza: PCO 19.07.12, 13:54
      wczoraj powiedziałam p. endokrynolog o tym, że wg dermatologa moje zmiany pojawiające się na żuchwie i stan włosów (nadmiernie, naprawdę, wypadające i wymagające mycia dwa razy dziennie - nawet w okresie dojrzewania tak nie miałam) to ewidentna sprawa zaburzeń hormonalnych. p. endokrynolog skomentowała to w sposób następujący: " dermatolodzy mają to do siebie, że lubią sobie wymyślać".

      dziś ginekolog powiedział, że to ewidentne objawy PCO. jak również to, że nagle przytyłam 7 kg (zawsze byłam chuderlawa, moje BMI oscylowało na granicy niedowagi, teraz mam 19,5). na USG PCO widoczne i bezsporne, jeden jajnik jeszcze dający nadzieję wg lekarza, bo widać jakiś dominujący pęcherzyk, drugi - pojemność 11,8 ml i powyżej 12 drobnych pęcherzyków. kazał zacząć zbijać wagę. jutro mam drugie USG u p. doktora Cierniaka. zobaczymy. co wizyta, to coś nowegosad

      pomyśleć, że gdybym została pod opieką poprzedniego lekarza, o PCO dowiedziałabym się za jakies 1,5 roku (bo nie widział potrzeby jakichkolwiek badań, przecież mam jeszcze czas...).

      tak naprawdę niewiele wiem o PCO, ale podskórnie czuję, że to nie jest prosta sprawasad jest tu ktoś z taką diagnozą?
      • gosiablada Re: diagnoza: PCO 19.07.12, 14:11
        ja mam niby PCO. Niby dlatego, ze oprócz jajników, które mają taki wygląd (na jednym 12 a na drugim 11 pęcherzyków) nic się nie dzieje. mam regularne okresy o normalnym nasileniu. nie biorę żadnych leków. w ciąży byłam 3 razy, dziecko jedno ale nie sądze by PCO mialo coś wspólnego z poronieniami. jednak mogę się mylić więc poczekajmy na wypowiedzi innych.
        • skrytapiromanka Re: diagnoza: PCO 20.07.12, 11:54
          drugi lekarz potwierdził mi dziś diagnozę. dostałam metformax.
          • kolejna-staraczka Re: diagnoza: PCO 20.07.12, 13:49
            skrytapiromanko, przykro mi bardzo, że taką usłyszałaś diagnozę sad Ale może lepiej, że wiesz na czym stoisz i im szybciej rozpoczniesz leczenie, tym szybciej się uda smile
            • kotkowa Re: diagnoza: PCO 20.07.12, 15:02
              PCO to jest dość częsta sprawa, mam nadzieję, że szybko uda się coś z tym zrobić, są leki, dziewczyny zachodzą w ciąże, grunt to właściwa diagnoza!
              • gosiablada Re: diagnoza: PCO 20.07.12, 15:56
                Dobrze, że masz już diagnozę bo to połowa sukcesu.
                ja w poniedziałek zaczynam podtsawowe badania by zobaczyć czy wszystko ok po ostatnim poronieniu. zaczynam od tarczycy, morfologii i moczu. Podstawy.

                a co to za lek, który dostałaś?
                • skrytapiromanka Re: diagnoza: PCO 20.07.12, 17:48
                  dzięki, dziewczyny. cieszę się, że mogę się tu wygadać.

                  Gosia,
                  lekarz mi powiedział, że to lek przeciwinsulinowy, czy jakoś tak, żebym się nie zdziwiła, że przepisuje coś takiego. podobno PCO leczy się objawowo tylko (czyli nie można leczyć samej choroby u źródła, bo nie wiadomo skąd tak naprawdę się bierze), a ten lek właśnie powoduje przy okazji, że te nadmiarowe pęcherzyki znikają. muszę jeszcze trochę zaczekać, bo mam brać od 1dc, a to jeszcze tak długosad mam nadzieję, że z Twoimi wynikami będzie wszystko ok, powodzeniasmile
                  • turmalinka Re: diagnoza: PCO 20.07.12, 19:11
                    Piromanko moja przyjaciolka ma pco, cykle miala strasznie dlugie, po kilka miesiecy nawet, wlasnie urodzila drugie dziecko (pierwsze to wpadka, jak poszla do lekarza to byla juz w polowie 3-go miesiaca)
                    Pamietaj, ze wrog poznany, to wrog w polowie pokonany.
                    Trzymam kciuki!
    • skrytapiromanka nowe wyniki 01.08.12, 00:15
      zrobiłam to, co miałam zrobić, faza lutealna. ale będę jeszcze powtarzać w 3dc to, o czym pisałyście. niestety, pani się pomyliła i zrobiła mi TSH zamiast FSHuncertain no ale trudnosmile
      chyba nie jest dobrze.

      TSH 4,06 (027 - 4,20) - podwyższył mi się mimo Euthyroksu 25 mg, mogę podwyższyć dawkę?
      LH 23,15 (1,0 - 11,4) uncertainuncertain czy to już poziom bardzo tragiczny mimo braku porównania z FSH?
      estradiol 192 (43,0 - 211) uff
      progesteron 10,58 (1,7 - 27) smile

      no i chyba najgorsze (?)
      prolaktyna 657,4 (102 - 496)
      po obciążeniu 5,300

      mam się bać?
      • kotkowa Re: nowe wyniki 01.08.12, 10:13
        Z tego co wiem, to na pewno zwiększ dawkę euthyroxu, bo TSH jest za wysokie, musisz dążyć, żeby było ok 1-1,5 - zwiększyłabym dawkę do 50 i zbadała TSH za 8 tyg.
        LH razem z FSH bada się w 3 dc, a nie w fazie lutealnej, więc nie wiem czy jest dobre, bo nie znam norm dla tej fazy.
        Estradiol super
        Progesteron - to zależy w którym dniu po owulacji robiłaś badanie? Najwyższy poziom jest w ok. 7 dpo i wtedy powinno się go badać, powinien być wyższy przy staraniach - mój gin twierdzi, że min. 18 ng/ml. Ale jeśli badałaś później lub wcześniej, to może być niższy wynik. W każdym razie świadczy o tym, że owulacja była, podobnie estradiol.
        Prolaktyna jednoznacznie nadaje się do zbicia. Nic strasznego, po prostu dojdzie następna tabletka.
        • skrytapiromanka Re: nowe wyniki 01.08.12, 12:24
          robiłam w 23 dc tak jak miałam na skierowaniu (wg kontroli szyjki i śluzu był to 6 dpo), ale ze świadomością tego, że i tak powtórzę konkretne rzeczy w 3 dc, więc LH i FSH jeszcze skontrolujęsmile jednak z tego co wyczytałam, to ten wynik LH jest za wysoki dla każdej z faz.

          z tym TSH śmiesznie wyszło, bo p. doktor z duuuużym dystansem podeszła do tego, że niby jest "za wysokie" i że to żaden problem, a tu proszę - nadal rośnie.

          przed chwilą dzwoniła do mnie pielęgniarka z przychodni z informacją o tej prolaktynie, że powinnam iść szybko na wizytę. wprawdzie już w nocy sprawdziłam w systemie wyniki, ale fajnie że się zainteresowała, miło z jej stronysmile

          wszędzie, gdzie czytam, LH i prolaktyna są związane z niedoczynnością i z PCO - wyszedł taki piękny system naczyń połączonych, wszystko ze sobą powiązane, jedno zależne od drugiego.

          szykujemy się powoli do wizyty w novum.
          • gosiablada Re: nowe wyniki 01.08.12, 15:12
            Odnośnie reszty się nie wypowiem bo laik zupełny ae godzinę temu wróciłam od gina-endo i nie widział nic złego w TSH (mam 2,42 norma do 4 jednostek). Mówił, że 1-1,5 to mit. Bardzo dużo się naczytałam w internecie, że taki poziom powinien być. już sama nie wiem...
            A Kotkowa odnośnie poziomu TSH dla starających się informację masz od gina czy też z sieci??

            Owulacji nie było tak jak myślałam.

            zgłupiałam....
            • skrytapiromanka Re: nowe wyniki 01.08.12, 17:54
              Gosia, moja endo powiedziała, że wystarczy, żeby było do 2,8smile widzisz, jak to jest.
              ja i tak mam ponad 4, więc mnie to nie ratuje.
              wracam od lekarza, zwiększył mi euthyrox i wprowadził bromergon. to nowa pani doktor, bo pan dr Cierniak jest na urlopie. babka powiedziała, że ona absolutnie nie przepisałaby mi metformaxu, jak to zrobił Cierniak i na moim miejscu by go nie brała. w ogóle była bardzo zadziwiona tym zaleceniem, tym bardziej, ze nie miałam badanej insulinoodporności. też zgłupiałam - jeden lekarz przepisuje, inny absolutnie odradza. kogo słuchać??

              powodzenia, Gosiu, w tej naszej tułaczcesmile
              • fantazzja Re: nowe wyniki 01.08.12, 19:51
                A ta nowa lekarka to ktoś zaufany? W sprawie Cierniaka wysłałam Ci kiedyś maila na gazetową skrzynkę.
                • skrytapiromanka Re: nowe wyniki 01.08.12, 20:32
                  Fantazjo, strasznie Cię przepraszam, ale od dawna nie zaglądałam na skrzynkę. zaraz to nadrobięsmile
                  nowa p. doktor z przypadku - poszłam po prostu do pierwszego lekarza, który był dzisiaj dostępny (poranny telefon od pielęgniarki mnie nieco poddenerwował, a Cierniak na urlopie). ona nazywa się Szlendak-Sauer i wydaje się kompetentną osobą, jest rzeczowa i oschła, ale w sposób taki profesjonalnywink tylko np. powiedziała mi, że równie dobrze mogę mieć PCO jak i go nie mieć - i bądź tu człowieku mądry:] jak mam sobie to zinterpretować? a badań nie zleciła żadnych, przepisała tylko to, co o czym już wspominałam i podważyła leczenie Cierniaka.
                  • gosiablada Re: nowe wyniki 01.08.12, 21:05
                    Skrytapiromanko ja zrobiłam kilka wyników dosłownie kropla w morzu a już mam dośćsad denerwuje mnie ta rozbieżność między tymi opiniami... dzisiaj wogole jestem poddenerwowana, może to zbliżająca się @? zmartwiło mnie też brak owu... nie pamiętam już miesiąca kiedy nie czułam bólu jajników... boję się, że cykle mi się rozwaliły.

                    Nie chce już kolejnego lekarza i jego opinii by nie przeżywać tego na nowo. jutro lub w piątek pójdę do rodzinnej i zobaczymy czy z tymi wynikami będzie kierowała mnie gdzieś dalej. jeśli nie to odpuszczam co ma być to będzie.

                    Powodzenia Kochana. będę śledzić Twój watek jeśli pozwolisz choć nie za bardzo posiadam jakąkolwiek wiedzę by Ci pomóc ale wsparcie proponuję!smile
                    • skrytapiromanka Re: nowe wyniki 01.08.12, 21:44
                      rozumiem Ciesad ja nawet nie wiem, czy mam owu, niby szyjka się otwiera regularnie, śluz o cechach płodnych (choć nie idealny) jest, ale nie mam jak mierzyć tempki. kiedyś miałam ból w połowie cyklu, teraz nawet tego nie mam.
                      słuchaj, a ten dziwny zespół luf (tak to się nazywało??), że komórka dojrzewa, ale pęcherzyk nie pęka - sprawdzałaś to? może to jakiś trop? co mówią Twoje wyniki? wpisywałaś gdzieś na forum? jeśli nie, dawaj tu, nie potrzebuję monopolu w moim wątku i chętnie podzielę się miejscem;D na pewno ktoś pomoże. ja też już coraz lepiej się w tym orientuję, choć na pewno nie jak babeczki, które starają się trzy razy dłużej.
                      prowadzisz w necie obserwację cyklu? ja już 3 czy 4 cykl się w tym wprawiam i staram się kontrolować różne procesy.
                      za wsparcie dziękuję, zawsze mi miło, kiedy ktoś tu się odzywa - nawet jeśli na mnie krzyczywink to przywraca człowieka do pionu. z każdej wizyty, z każdego badania wracam z dodatkową diagnozą, kolejnym złym wynikiem, kolejną receptą (dziś 3 razy sprawdziłam, czy jest dobrze wypisanawink) i już się trochę uodporniłam, choć za każdym razem jest smutno, wiadomo. ale broni nie składam i Ty też nie możeszsmile a jak Ci będzie bardzo źle, zawsze możemy umówić się na kawę, skoro jesteśmy z jednego miastasmile
                      i śmiało, pisz tu o kolejnych krokach, badaniach.
                      • skrytapiromanka Re: nowe wyniki 01.08.12, 21:53
                        poprawka:nie skoro, ale jeśli jesteśmy z tego samego miastawink
                        • gosiablada Re: nowe wyniki 02.08.12, 20:34
                          Skrytapiromanko jesteśmy z jednego miasta?

                          Byłam u rodzinnej i ona nie widzi nic w moich wynikach. o TSH przy staraniach na poziomie 2 tez nic nie slyszała... Chyba coś to Podlasie zacofane w tych tematach albo Ci moi lekarze;-P
                          mam skierowanie na usg tarczycy i pewnie za ok rok sie odstanę takie kolejny więc pod koniec nast tygodnia ruszam prywatnie.
                          Reszty badań nie będę raczej robiła. Gin nawet 2 kazało odpuścić. mam zdrowego synka i chyba dlatego. 2 poronienia w przeciągu 3-4 lat więc też nie jest aż tak tragicznie. z PCO lekarz się wycofuje bo oprócz jajników, które podobnie wyglądają objawów podobno żadnych...
                          przez ten tydzień tak zgłupiałam, że potwierdzam teorię, że lepiej nie zaczynać wycieczek po gabinetach lekarskich tongue_out
                          pozdrawiam.
                          • kolejna-staraczka Re: nowe wyniki 03.08.12, 09:25
                            Dziewczyny, a z jakiego miasta jesteście? smile Bo ja też z Podlasia...

                            skrytapiromanka, nie badaj samego tsh, musisz badać zawsze tsh, ft3 i ft4, bo dawki leku nie ustawia się na podstawie samego tsh. Ja od kiedy leczę tarczycę miałam tsh raz 1,86, później poniżej 1, kiedyś coś ponad 2, teraz już tsh nie badam, bo przyjmuję Novothyral. W każdym razie zaczynałam od tsh 3,32, ale ft3 i ft4 miałam na niskim poziomie. Mam nadzieję, że zrozumiale napisałam smile Lecę na plażę smile
                            • gosiablada Re: nowe wyniki 03.08.12, 10:12
                              mieszkam 60 km od Białegostoku, w stronę Warszawysmile
                              a Wy?

                              To moje wyniki
                              TSH 3 generacji: 2,42 ulU/ml norma 0,27-4,20
                              Ft3 3,10 pg/ml norma 2,02-4,43
                              ft4 1,12 ng/dl norma 0,93-1,71
                              umówiłam się na usg tarczycy ale dopiero na 16 sierpnia bo pani ma urlopsad
                              • skrytapiromanka Re: nowe wyniki 03.08.12, 12:05
                                to chyba dość ładne wyniki, nie? tzn. ts3/4. a TSH wg mojej endokrynolog jeśli już niższe niż 2,8 to też dobrzesmile
                                słuchaj, na stronie forum hashimoto jest taki kalkulator, który wylicza procenty norm ts3 i ts4, w ten sposób podobno lepiej jest obserwować zmiany, bo z samych jednostek nie wszystko wynika, ważny jest jeszcze stosunek procentowy jednego do drugiego (tak przynajmniej tam uważają dziewczyny).
                            • skrytapiromanka Re: nowe wyniki 03.08.12, 11:57
                              a ja przepraszam, bo wprowadziłam zamieszanie - nie jestem z Podlasia, mieszkam w Warszawie. wiem, że fantazja jest z W-wy i jakoś tak z rozpędu zasugerowałam się, że Gosia też:]

                              wiem, że trzeba badać też ft3/4, badałam, ale praktycznie się nie zmieniły (4 na granicy górnej normy, 3 dużo niższe), tylko przy TSH był znaczący skok. natomiast ta lekarka, u której teraz byłam, poleciła mi następnym razem zbadać już samo TSH... klękajcie narody:]

                              staraczko, podnosisz mi ciśnienie;p do mojego plażowania jeszcze dwa tygodnie, wrrwink
                              • gosiablada Re: nowe wyniki 03.08.12, 12:38
                                o widzisz skrytapiromanko a ja słyszalam, że dla starań to tak max do 2 powinno być. mój gine endo, rodzinna zaprzeczyli ale bardziej ufam opinii forumowiczek bo wiedzą o tym z wlasnego doświadczenia i od specjalistów endo u ktorego ja jeszcze nie byłam.
                                • gosiablada Re: nowe wyniki 03.08.12, 12:44
                                  www.chorobytarczycy.eu/kalkulator
                                  podaję link moze komuś się przydasmile

                                  przeliczyłam ale procenty nic mi nie mówiąsad
                                  • skrytapiromanka Re: nowe wyniki 03.08.12, 12:55
                                    ja Ci tego nie wytłumaczę, ale może babki z hashimoto. ja po prostu czytałam tam wątki i się okazało, że same normy to nie wszystko. to indywidualne bardzo sprawy, np. jedne kobiety czują się dobrze, gdy mają np. po 50%, inne gdy jedną wartość mają bliżej 30% a drugą 70% itd. i one sobie tam te procenty wyznaczają, obserwują siebie, w którym momencie czują się najlepiej, a przy jakich wartościach najgorzej i w ten sposób albo same zmieniają dawki euthyroxu, albo z porozumieniem z lekarzem. ale ja za cienka w te klocki jeszczesmile
                  • nastja74 Re: nowe wyniki 10.08.12, 16:34
                    Hej, widziałam dużo w wątku o tsh, więc postanowiłam napisać jak to było w moim przypadku. Straciłam okres, cykle były 40-50 dniowe, poszłam do Pani ginekolog, która poleciła zbadać hormony tarczycy, tsh wyszło 3,5 musiałam zrobić usg tarczycy a jeśli będzie ok zacząć przyjmować euthyrox 25. Pani doktor powiedziała, ze tsh powinno być ok 2,5 jeśli chcę zajść w ciążę i że to nie problem je zbić. W międzyczasie nasłuchałam się od koleżanek, że musi być na poziomie 1,5 i że tak to nigdy nie zajdę w ciążę. Po miesiącu tsh miałam na poziomie 2,7 i nie wiedziałam, ze już byłam w ciąży. Teraz mam tsh 1,45 i cały czas biorę euthyrox 25, jestem w 7 miesiącu ciąży. Tak więc to tsh szybko spada i nie jest to problem tylko trzeba leczyć, pozdrawiam smile)
            • kotkowa Re: nowe wyniki 03.08.12, 12:45
              Info pierwsze miałam z sieci. Poszłam do endokrynologa, miałam wynik 2,76 i problemy z zajściem w ciążę. Po zbadaniu tarczycy (USG ok), wysłuchaniu historii o hormonach (prolaktyna, progesteron itd), + to, że moja mama ma Hashimoto (ja nie mam - potwierdzone), uznał, że rzeczywiście warto zapisać minimalną dawkę Euthyroxu. Brałam E25, ale TSH spadło bardzo mało, więc zwiększyłam na 1,5 tabletki i jest idealnie - 1,25.
              Gin na wizycie potwierdził, że dobrze, że biorę tą dawkę i że TSH przy staraniach powinno być nie wyższe niż 2.
              • skrytapiromanka Re: nowe wyniki 03.08.12, 13:04
                ja mam TSH duuuużo wyższe i ta nowa ginekolog tylko nieznacznie zwiększyła dawkę - 5 razy/tydz. dawka 25 1 tabl, 2 razy/tydz. dawka 1,5 tabl. boję się, że to może być za mało. ale nastraszyła mnie, żebym sama nic nie kombinowała, bo mogę sobie serce rozwalićuncertain

                kotkowa, u Ciebie chyba coraz lepiej tak ogólnie, nie? tak coś czuję, że za miesiąc/dwa będziesz się już cieszyćsmile
                • skrytapiromanka Re: nowe wyniki 03.08.12, 13:09
                  a, nowa ginka jeszcze sprzedała mi cynk, że wg badań we wrześniu sperma jest najbardziej wartościowa, więc warto intensyfikować staraniawink do boju!
                  • gosiablada Re: nowe wyniki 03.08.12, 13:20
                    heheh we wrześniu powiadasz?tongue_out
                    a tak wogóle te TSH przy lekach zbija się szybko czy to indywidualna sprawa? macie jakieś doświadczenia?
                    ja dopóki nie zrobi się TSH porządku odpuszczam, może zdarzy się jakiś cud i we wrześniu zatestuję?smile
                    Dobrze Wam , że macie już jakiś specjalistów. Pokierują, podpowiedzą. ja odnosze wrażenie że w moim mieście są lekarze od zdrowych ludzi a ginekolodzy od ciąż wzorowych. Poronienie to dla nich statystyka tym bardziej, że mam zdrowe dziecko... nie szukam przyczyn tego co się stao tylko chce w jakiś sposób się "zabezpieczyć" przed kolejnym.
                    • kotkowa Re: nowe wyniki 03.08.12, 14:37
                      TSH dość wolno spada, kontroluje się dopiero po 6-8 tyg.
                      Kurcze nie wiem czy u mnie lepiej - TSH jest dobre, prolaktyna zbijana Bromergonem tak na wszelki wypadek, bo za wysoka była tylko po obciążeniu.
                      Na Etruzilu i Choragonie poprzedni cykl był bardzo ładny, progesteron po owulacji wręcz super, estradiol nadal jednak trochę za niski, ale i tak dużo lepszy, wykres książkowy.
                      W tym cyklu wykres znów mniej mi się podoba, jest zębaty, w I fazie dziwna temperatura wyskokowa, która powoduje, że nie mogę znaleźć 6 niższych od 3 wyższych, ale po konsultacjach z ekspertem i własnych doświadczeniach i innych objawach pomijam ją i wtedy jest ok, zgadza się, że owu była ok 15-16 dc. Faza wyższych też nie zachwyca, był jednodniowy spadek poniżej linii podstawowej na samym początku fl - niby jest dopuszczalny, ale jakoś niskie te "wyższe" temperatury i wykres wygląda dziwnie.
                      Dziś zaczynam Luteinę i zastrzyki z Choragonu, w pon. badam estradiol i progesteron i zobaczymy co wyjdzie.
                      • yoku Re: nowe wyniki 03.08.12, 16:19
                        Kotkowa, z tymi tygodniami to trochę przyszalalas. Dwaj prawdziwi endo nie gin-endo powiedzieli to samo, czyli ze po pierwszym zastosowaniu kuracji tyroksyna robi się badania już po 3 tyg bo tyle wystarczy zeby zobaczyć czy hormony działają. W moim przypadku TSH z 2,5 spadło w 3 tyg do 1,9 a brałam tylko E25 wiec dawka malutka.
                        Polecam tez wszystkim dziewczynom z problemami tarczycowymi poszukania dobrych endokrynologow którzy Was poprowadzą bo co czytam o pomysłach gin-endo na leczenie tym bardziej nabieram przekonania, ze z wiedza o chorobach tarczycy ostatni raz zetknęli się na studiach. A samodzielna zmiana dawki to kiepski pomysł, można przypadkiem wpedzic się w nadczynnosc ew. Przyzwyczaić organizm do nienienaturalnych dawek bo dawki tyroksyny nie dobiera się tylko na podstawie tego jak szybko TSH spada ale bierze się tez inne czynniki jak np. masa ciała, samopoczucie, przyrost procentowy ft4.
                        • gosiablada Re: nowe wyniki 03.08.12, 23:43
                          Sama nie zdecydowałabym się na branie leku czy na zmianę dawki...
                          ja już zupelnie nie rozumiem swojego cyklu. na usg gin mówił, ze owulacji nie będzie w tym miesiącu więc z mężem się nie zabezpieczaliśmy 2 dni temu a dzisiaj ból owilacyjny, mocny!!
                          Tarczycowe sprawy poukładane mam co kiedy zrobić ale zacznę mierzyć temp chyba to da mi pewniejszy obraz.
    • skrytapiromanka metformax 13.08.12, 15:49
      ludzie drodzy! macie jakieś sposoby złagodzenia skutków ubocznych metformaxu? mam na myśli przede wszystkim okropną biegunkęuncertain biorę to od piątku i mówiąc wprost - cały weekend spędziłam w toalecie, dosłownie. dziś zaczął mi się urlop, w środę wyjazd, czy jest szansa, że organizm się jeszcze przyzwyczai i uspokoi? nawet na chwilę nie mogę wyjść z domu a co zjem, to przeze mnie przelatuje w ciągu parunastu minut, a brzuch boli okropniesad nie spodziewałam się aż takiej tragedii, a w środę jeszcze dokładam bromergonsad na ulotce napisane, że nie można stosować środków przeciwbiegunkowych, masakrasad
      • yoku Re: metformax 13.08.12, 15:56
        nie można nawet węgla czy smecty?
        jeśli nie można, spróbuj naparu z suszonych jagód no i przede wszystkim dużo pij i bierz probiotyki
        • skrytapiromanka Re: metformax 27.08.12, 17:28
          przeżyłamwink probiotyki brałam, kupiłam jakieś tabletki z imbirem, ale musiałam brać metformax tylko na wieczór, inaczej no way. bałam się też jak zareaguję na bromergon (bo dzień przed wyjazdem zaczęłam brać), ale on mi chyba nie przeszkadzasmile może kwestia tego, że pół tabletki? czy taka dawka w ogóle ma szansę zadziałać?
          w każdym razie od powrotu znów biorę metformax dwa razy dziennie i praktycznie co zjem, to zwracam, we łbie mi się kręci.
          • gosiablada Re: metformax 27.08.12, 20:28
            Współczuję uncertain
            a co na to lekarz? to normalne po przyjmowaniu takich leków?

            • skrytapiromanka Re: metformax 27.08.12, 20:44
              tak, od razu uczulał, że tak może być i to normalne, a nie jakaś nietolerancja na lek. podczytuję bociana i wątek z tymi pigułami. niektórym babeczkom nic nie jest, a inne przez cały ten czas - przepraszam za dosłowność wink - "srajo i rzygajo". w ogóle to od początku brania schudłam dwa kilko przez tydzień czy jakoś tak, wyjechałam na urlop i trzy kilo w tydzień przybrałam;D teraz pewnie znowu schudnę. na szczęście biegunek już nie ma, tylko mdłości i jeść nie mogę. a kilka dni temu po raz pierwszy śniło mi się, że sikaniec wyszedł mi pozytywny ♥ wink bo dziecko to już kilka razy miałam w snach wink
              a Ty jak się czujesz? jest jakiś postęp? czy lekarze w Twojej okolicy wzbili się w końcu na wyżyny mądrości? wink
    • me-lissa Re: jestem załamana 01.09.12, 12:22
      Ja też wtrącę się do Twojego wątkusmile Czy dobrze zrozumiałam że bierzesz lek na pco które zdiagnozowano Ci tylko na podstawie dużej liczby pęcherzyków? W ten sposób nie diagnozuje się pco. Chyba około 30% kobiet ma obraz jajników "jak w pco" a tylko 5-10% procent jest chorych. Dużo zależy tez od tego jak są rozmieszczone te pęcherzyki, jakiej są wielkości itd. BTW za mało pęcherzyków też niedobrze a nawet gorzej - może to oznaczać niską rezerwę jajnikową a z tym w przeciwieństwie do pco niewiele da się zrobić...
      • skrytapiromanka Re: jestem załamana 01.09.12, 13:15
        meliskosmile już piszę. na podstawie pęcherzyków (pow. 12), powiększona objętość jajnika, tycie brzuszne (skoczyłam z 44 do 51 kg i mam wrażenie, że wszystko poszło w brzuch:/), 8 razy za duża prolaktyna, nawrót trądziku (to już się unormowało, ale miałam takie dwa cykle, że było mi wstyd wyjść z domu), włosy przetłuszczające się w kilka godz. po umyciu (to nie przeszło:/), wydłużające się cykle (nie jakoś szczególnie, ale z każdym cyklem jeden dodatkowy dzień), bardzo skąpy okres (nawet na antykach miałam pełne 5 dni, a teraz w sumie 1 plus dzień dwa delikatnego plamienia), za wysokie TSH (choć w górnej granicy normy). a wszystko zaczęło się w kwietniu czy marcu, kiedy zdiagnozowano 4 cm torbiele na obu jajnikach. kilka cykli miałam z bardzo wątpliwą owulacją, tzn. tak mi się wydaje, bo pewności nie mam. miałam iść w tym miesiącu na pierwszy monitoring, ale byłam 2 tyg na urlopie i nie wyszło. mam nadzieję, że uda się we wrześniu.

        przy USG lekarz mi pokazywał na monitorze i mówił, że pęcherzyki są rozmieszczone jak sznur pereł. to był o ile pamiętam 12 dc, na tym lepszym jajniku (też dużo pęcherzyków, ale mniej niż 12) był jeden 12x14 mm i lekarz powiedział, że można go podciągnąć pod dominujący. zresztą następnego dnia poszłam do drugiego lekarza, też robił USG i potwierdził PCO. natomiast jakiś czas temu byłam u jeszcze innej p. doktor (bo mojego lekarza nie było) i ona stwierdziła, że właśnie "to może być PCO, ale wcale nie musi", czyli tak naprawdę niewiele pomogła:] bo nie powiedziała, ani jak to potwierdzić, ani nie zleciła dodatkowych badań przepisała tylko bromergon.

        natomiast w tym miesiącu przeżyłam szoksmile bo jakieś 4 cykle nie miałam ładnego śluzu płodnego (tzn. jakiś tam był, ale nie idealny), w tym miesiącu już myślałam, że owulacja była w okolicach 16-17dc (śluz o cechach płodnych, lekko otwarta szyjka, kłucie), a potem nagle bach - 21 dc i nagle idealne białko jajka, dużo, szyjka b. miękka całkowicie otwarta (przy okazji bardzo, ale to bardzo ciasna pochwa, ale nie wiem, czy ma to jakieś znaczenie, po prostu tak zauważyłam) - dłuuugo tak nie miałamsmile i teraz się zastanawiam, czy to tak późno, bo cykl się wydłuża znowu, czy po prostu fluktuacyjna będzie króciutka. zobaczymy, co z tego wyniknie, bo pracowaliśmy ciężkowink

        i krótkie przesłanie do narodu - badajcie TSH. od kiedy biorę leki świat stał się piękniejszy, czuję się, jakbym przespała poprzedni rok, to był bardzo depresyjny czas. teraz mam tak dużo energii i w ogóle wszystko wygląda inaczej. to powinno być podstawowe badanie przy badaniach okresowychsmile ciekawe ile osób w związku z chorą tarczycą leczy się antydepresantami.
        • skrytapiromanka Re: jestem załamana 01.09.12, 13:22
          * oczywiście miałam na myśli f. lutealną, a nie fluktuacjęwink przepraszam, ale to zboczenie zawodowewink
          • me-lissa Re: jestem załamana 01.09.12, 13:52
            No ten "sznur pereł" i powiększona objętość to juz bardziej podchodzą pod pco niz sama ilość pęcherzyków (wcale nie taka duża, serio jakbyś miała po dwa pęcherzyki na każdym jajniku to by dopiero było nieciekawie) choc tak czy siak wszystko co wymieniłaś to są tylko soft markery pcosmile Ale nawet jeśli rzeczywiście masz pco to żaden dramat, moja przyjaciółka z pco zdiagnozowanym znacznie bardziej profesjonalnie niz u Ciebie (pobyt w szpitalu, szereg badań hormonalnych) ma juz dwójkę dzieci - na jedno czekała bodajże cztery cykle, na drugie wcalesmile Bez leczenia.
            • skrytapiromanka Re: jestem załamana 01.09.12, 14:30
              wiem, że nie dramat, już trochę wyluzowałamsmile choć z tym, że przyjaciółka ma na 100% PCO i rodzi dzieciaki, a ja nie mam pewności i w ciążę w ogóle nie zachodzę, to mnie nie pocieszyłaśwink pozdrawiam
    • skrytapiromanka drobne powody do radości:) 25.09.12, 18:12
      ostatni cykl był dziwny, już myślałam, że się udało, ale jednak nie... może i coś tam było, ale wyszło jak wyszło. cykl trwał 37 dni, potem pojawił się okres normalniejszy, czyli bardziej obfity niż zwykle. martwi mnie, że co chwilę bolą mnie jajniki - nie w którejś określonej fazie, tylko np. 3 dni ból, dzień przerwy i znowu ból. to samo z piersią. kiedyś bolała tylko przed okresem, w tym cyklu odzywa się cały czas od miesiączki, dwa dni temu bolało tak, że zwijałam się w łóżku i płakałam z bólu co chwilę. nadal mam wierzyć, że to przez zmiany hormonalne? tylko jedna pierś? a druga co, nieczuła na te hormony?
      ale są i małe szczęściasmile byłam dziś na badaniach, prolaktyny jeszcze nie mam, ale są już wyniki TSH itp.
      po zwiększeniu dawki (3 dni w tygodniu 37,5mg, 4 dni 25 mg), po blisko dwóch miesiącach spadło ładniesmilesmilesmilesmilesmile
      z 4,06 na 1,92!! poprzednią dawkę zwiększyła p. doktor, ale teraz myślę, że sama minimalnie ją podniosę - dodam jeden dzień z dawką 37,5 i powinno być idealniesmilesmile
      podaję jeszcze FT3 i FT4, ale na nich się nie znam zupełnie.
      wyniki z czerwca FT3 - 4,14, FT4 - 1,21
      wyniki z września FT3 - 3,45 (2 - 4,40), FT4 - 1,36 (0,93 - 1,70)

      pozdrawiam wszystkich i życzę owocnych starańsmile!
      • skrytapiromanka prolaktyna 26.09.12, 01:23
        22,35 (102 - 496)

        spadek z 657 po połowie tabletkiuncertain co jest grane?
        • kozica111 Re: prolaktyna 26.09.12, 05:46
          A to sa te same jednostki czy jedno MIu i drugie ng? Popatrz dobrze.
          • skrytapiromanka Re: prolaktyna 26.09.12, 10:47
            te same na 100%. wyniki robione w tym samym laboratorium.
      • yoku Re: drobne powody do radości:) 26.09.12, 16:12
        nie wariuj, skoro tak Ci spadło TSH po dawce zaleconej przez lekarza to oznacza, że JEST TO DOBRA DAWKA, nie podnoś jej na własną rękę, chyba, ze chcesz żeby tarczyca oszalała albo wpędzić się w nadczynność?
        biorąc Euthyrox tak jak bierzesz, za miesiąc TSH znowu spadnie bez Twojej "korekty" dawki, daj mu tylko szansę.
        Jak będziesz tak sama podnosić sobie dawkę to chyba skończysz z kosmiczną dawką w ciąży, bo organizm przestanie reagować na niższe.
        • skrytapiromanka Re: drobne powody do radości:) 26.09.12, 19:52
          no ok, to nie będę podnosićsmile ktoś tu pisał, że na dobrej dawce powinno spaść już po 3-4 tyg., a ja już drugi miesiąc biorę, dlatego pomyślałam, żeby raz w tygodniu wziąć dodatkowe pół tabletki - to nie jakaś radykalna zmiana. ale skoro uważasz, żeby tego nie robić, to w porządkusmile zresztą widzę, że to ładnie leci w dół, TSH przestało być problemem. bardziej chodzi mi o zmasakrowaną prolaktynę i o to, że po 9 miesiącach nadal nie wiadomo, czy mam owulację - a to przecież najprostsze i najbardziej potrzebne do sprawdzenia, skoro mam PCO. niestety, lekarz uważa, że USG wystarczy zrobić raz, żeby stwierdzić, że owulacja na pewno będzie za 3 dni.
          • yoku Re: drobne powody do radości:) 26.09.12, 20:03
            nie słuchaj takich głosów bo każdy reaguje inaczej, u mnie w 3 tygodnie spadło z 2,5 do 1,9 ale od 1,8 do 1,0 spadało już chyba ze 3 miesiące i to na zwiększonej dawce... zresztą wystarczy, że się suplementujesz tyroksyną i tarczycą na razie nie musisz się martwić. FT4 masz już naprawdę bardzo ładne czyli organizm dostaje tyle hormonu ile potrzeba.
            Ten monitoring to rzeczywiście jakaś dziwna akcja bo jeśli lekarz ma ocenić na USG czy owulujesz to powinien robić badanie do momentu aż pęcherzyk faktycznie pęknie bo z tego, co wiem przy PCO te pęcherzyki mogą w ogóle nie pękać i co takie pojedyncze USG pokaże?
            • skrytapiromanka Re: drobne powody do radości:) 26.09.12, 20:30
              > Ten monitoring to rzeczywiście jakaś dziwna akcja bo jeśli lekarz ma ocenić na
              > USG czy owulujesz to powinien robić badanie do momentu aż pęcherzyk faktycznie
              > pęknie bo z tego, co wiem przy PCO te pęcherzyki mogą w ogóle nie pękać i co ta
              > kie pojedyncze USG pokaże?


              no właśnie o to mi chodzi. ten sam facet, który stwierdza mi PCO i poddaje w wątpliwość owulację, nagle po jednym USG stwierdza - owulacja na pewno będzie w sobotę. miota się gość. a ja dam sobie rękę uciąć, że owulacja - jeśli będzie, to będzie tydzień później. od kilku miesięcy tak wynika z obserwacji. 15 dc to ja mam śluz zupełnie lepki i niską zamkniętą szyjkę. ale obserwacje mi nie powiedzą, czy pęcherzyk pęka, pokazują tylko, że szyjka się otwiera, pojawia się płodny śluz, czuję kłucie. ale czy dochodzi do pęknięcia???
    • skrytapiromanka kolejna wizyta 26.09.12, 13:35
      doktor zrobił mi USG, prawy jajnik PCO, na lewym pęcherzyk dominujący 14 mm. powiedział, że owulacja będzie w sobotę i że jeśli nie zajdę w ciążę to ewentualnie mam do niego przyjść. ale był wręcz przekonany, że ciąża będzie. CZYLI nie będzie monitoringu cyklu. dlaczego sytuacja mnie irytuje? dwa miesiące temu byłam u niego w tym samym dc i wyglądało to dokładnie tak samo - pęcherzyk dominujący na lewym i 14 mm, miałam się starać i przyjść za miesiąc w razie niepowodzenia. i teraz pytanie, czy pan doktor wróży, że będę miała tę owulację w sobotę? ok, ja wiem, jak szybko jajo rośnie, rozumiem, że teoretycznie w sobotę ma szansę dojrzeć. ale to samo było wcześniej, a jednak w ciąży nie jestem. więc pytanie podstawowe - dlaczego by nie sprawdzić, czy to jajo jednak pęka?! czy co miesiąc mam chodzić, dowiadywać się, że za 3 dni przewidywana jest owulacja? żeby było śmieszniej, 3 miesiące temu również usłyszałam, że mam pęcherzyk dominujący i również nic z tego nie wynikło.
      kolejna sprawa - moje cykle trwają powyżej 35 dni. gdybym miała owulację w sobotę, byłby to dopiero 15 dc, faza II musiałaby trwać wtedy powyżej 20 dni - przecież to niemożliwe. mówię lekarzowi, że wg moich obserwacji z kilku miesięcy wszystko wskazuje na to, że jeśli owulacja jest, to jest na pewno między 20 a 23 dc. lekarz na to, że przecież teraz biorę bromergon i owulacja MOŻE być wcześniej i że wg niego tak właśnie będzie. jednak to przecież nie jest mój pierwszy cykl z bromergonem, a poprzedni trwał 37 dni - jak to możliwe, żebym owulowała w 15 dc?
      niemal codzienny ból jajników w I i II fazie też zrzucił na skutek bromergonu. może tak jest, tu się nie kłócę. powiedziałam o przebojach z metformaxem, najpierw powiedział, żebym odstawiła, potem stwierdził, że jeśli biorę jeden na noc, może tak zostać. nie zlecił ponownego badania prolaktyny, mimo że mam skok z ponad 600 jednostek do 20.
      skutek wizyty? jestem dokładnie w tym samym miejscu, co dwa miesiące temu. dokładnie - ta sama wielkość jaja, ten sam policystyczny jajnik, te same leki i wizyta za miesiąc.
      • skrytapiromanka Re: kolejna wizyta 26.09.12, 13:58
        aha, jeszcze mi powiedział, że wynik LH jest bardzo zły, nawet biorąc pod uwagę to, że badanie było w nie do końca dobrym dc. ale na tym się skończyło, wynik zły, ale nie zlecił ani powtórzenia badania, ani nie przepisał ewentualnego leku, ani nie miał planu jak się tym zająć. status quo.
        • kozica111 Re: kolejna wizyta 26.09.12, 14:34
          Normy jednak sprawdź na wszelki wypadek/A ile bierzesz tego bromergonu, jaką dawkę?
          • skrytapiromanka Re: kolejna wizyta 26.09.12, 14:45
            sprawdziłam normysmile jestem pewna, że jest tak, jak napisałam, to samo laboratorium, te same jednostki, te same normy. biorę raz dziennie 1,25 mg, czyli pół tabletki.
            • kozica111 Re: kolejna wizyta 26.09.12, 19:30
              Powtórzyłabym badanie - pół tabletki to b.mała dawka nie powinno tak spaść, coś jest nie tak.
              • skrytapiromanka Re: kolejna wizyta 26.09.12, 19:54
                wiem właśnie, dlatego bardzo mnie to zdziwiło. lekarza chyba mniej, bo powtarzać nie kazał i powiedział, żebym nadal bromka brała.

                to szybko mam badanie powtórzyć, czy dać sobie czas np. do drugiej fazy?
                • yoku Re: kolejna wizyta 26.09.12, 20:05
                  jeśli to badanie jest dobrze zrobione, to tu jest chyba coś na rzeczy z przysadką... oba hormony przysadkowe spadły Ci bardzo w tym samym czasie, może to wynik jednoczesnej suplementacji tyroksyną i bromkiem więc przysadka zaczęła lepiej działać? sama nie wiem jak to rozumieć...
                  • skrytapiromanka Re: kolejna wizyta 26.09.12, 20:34
                    4 października mam wizytę u ednokrynologa. to dopiero moja druga wizyta w życiu. czyli o prolaktynie i innych hormonach też mogę z nim porozmawiać? nie skupiać się tam tylko na tarczycy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka