Dodaj do ulubionych

starania po poronieniu

09.02.13, 18:01
Dziewczyny, nie znalazłam takiego wątku, więc go otwieram. Właśnie poroniłam, to był w sumie 9 tydzień (8,5). To był dla mnie szok, bo nic nie zapowiadało nieszczęścia, może oprócz braku jakichkolwiek objawów ciąży sad
W piątek dowiedziałam się, że mojemu dziecku przestało bić serdeuszko, wyniki bety raczej to potwierdzają, w poniedziałek mam zrobić jeszcze jedną, żeby zobaczyć spadek.
Jeszcze wczoraj myslałam, że się nie pozbieram, że to tak straszne, że nie otrząsnę się nigdy sad
Dziś nie jest lepiej, ale rozmowy z moim synem sprawiły, że zaczęłam myśleć o tym, że nie mam już dużo czasu i chcę rozpocząć starania najszybciej jak to będzie możliwe.
Czy są tu takie dziewczyny? Równie samotne i zdesperowane jak ja?
Odezwijcie się proszę...
Obserwuj wątek
    • skrytapiromanka Re: starania po poronieniu 09.02.13, 23:23
      jest całe forum dla kobiet po poronieniu.
    • minerwamcg Re: starania po poronieniu 10.02.13, 00:12
      A co się tyczy starań, bo o nich piszesz w tytule wątku, to oczywiście tak jest, wiele z nas po poronieniu zaszło w ciążę, donosiło ją i urodziło zdrowe dzieci. I tak, owszem, Tobie też może się to zdarzyć. Głowa do góry.
    • nati-007 Re: starania po poronieniu 10.02.13, 17:46
      Zaszłam w ciążę zaraz w pierwszym cyklu - totalny przypadek , w maju rodzę.
      • courrare Re: starania po poronieniu 10.02.13, 17:50
        nati-007 napisała:

        > Zaszłam w ciążę zaraz w pierwszym cyklu - totalny przypadek , w maju rodzę.

        W pierwszym cyklu po poronieniu? W którym tyg. poroniłaś? Miałaś łyżeczkowanie?
    • inevera Re: starania po poronieniu 11.02.13, 13:43
      Współczuję straty. Kiedy ja poroniłam w 13tc miałam podobne podejście do Twojego - czułam tykanie zegara, myślałam o utraconych miesiącach, chciałam jak najszybciej zrobić wszystkie badania i znów próbować. Wg lekarza genetyka powinnam była odczekać 6 miesięcy, wg gina 3. Mój organizm był gotowy po 4 miesiącach, pierwsze dwa cykle po poronieniu były kompletnie rozjechane, w trzecim zaobserwowałam owulację, ale się nie udało, a zaszłam w ciążę w 4 cyklu po poronieniu. Jestem w 18tc w tej chwili. Także bądź cierpliwa, słuchaj swojego ciała, daj sobie chwilę na ochłonięcie, cykle też muszą wrócić do normy, jednym dziewczynom zajmuje to więcej czasu, innym mniej. Spokoju i cierpliwości życzę smile
      • courrare Re: starania po poronieniu 11.02.13, 15:08
        Inevera, dzięki za wsparcie smile Takie "przykłady" jak Twój, dają mi nadzieję, że jeszcze wszystko może się ułożyć smile Że w końcu i do mnie uśmiechnie się los, a czarne myśli i ból zblakną i pozostaną tylko w moim sercu.
        Życzę Ci spokojnej, szczęśliwej ciąży i baaaardzo mocno trzymam kciuki.
        Powiedz mi, nie bałaś się tej ciąży? Zwłaszcza miesiąca, w którym "to" się stało?
        • inevera Re: starania po poronieniu 11.02.13, 15:49
          Moja droga, boję się do teraz! Pierwsze dwa tygodnie - brak objawów, stres. Potem mdłości, które wyklinałam smętnie zwisając nad ubikacją, ale gdy tylko ustąpiły na kilka godzin - już mi się włączała jazda, że coś nie tak. Potem ruchy, a raczej ich brak (teraz już na szczęście są, lekkie i sporadyczne, ale w końcu pierwszy sygnał od malucha!), brak ciążowego brzucha, brak przyrostu wagi, no wszystko po prostu mnie stresuje. Na szczęście wszystko jest póki co dobrze, wbrew moim obawom. Jednak moja obecna ciąża bardzo różni się od poprzedniej - w pierwszej w ogóle nie czułam się, jakbym była w ciąży. Zero objawów poza brakiem miesiączki. Rzecz jasna wszyscy widzieli w tym cud nad Wisłą, że przecież się nie męczę, zero mdłości, bajka! A jednak ten brak objawów był znamienny, choć rozwój ciąży i wielkość płodu był prawidłowe aż do momentu, gdy po prostu nagle małej przestało bić serce. Mnie wtedy bardzo pomogło zrobienie badań, które stwierdziły przyczynę poronienia. Dowiedziałam się jaka była wada, że nie była dziedziczna, wiedziałam więc, że nic nie jest z nami nie tak, a tego koszmarnie się bałam. No, to się rozpisałam! Dzięki za życzenia szczęśliwej ciąży, przydadzą się smile Trzymaj się, głowa do góry i do przodu! Ściskam smile
          • courrare Re: starania po poronieniu 11.02.13, 18:13
            A możesz mi powiedzieć, co było przyczyną poronienia? Już wiedziałaś, że to dziewczynka? To była Twoja pierwsza ciąża?Bardzo chciałabym, żeby mnie też się udało i żebym donosiła ciążę sad
            Zwłaszcza, że mój zegar biologiczny rzeczywiście już tyka, bo mam 33 lata i 13-letniego syna. Kurcze, takie Dziewczyny jak Ty, potrafią dać człowiekowi nadzieję... Dziękuję Ci bardzosmile
            Magda
            • inevera Re: starania po poronieniu 11.02.13, 18:46
              Już piszę jak to u nas było.
              Od razu po potwierdzeniu ciąży (pierwsza ciąża) robiłam komplet badań typu różyczki, cytomegalie, tarczyce i co tam zlecają - nie dlatego, że miałam jakiś obciążony wywiad, po prostu prowadziłam ciążę w ramach abonamentu, więc lekarz lekką ręką zlecił wszystkie badania. Dlatego kiedy okazało się, że ciąża obumarła, od razu podejrzenie padło na wadę genetyczną, bo moje wyniki były prawidłowe. Ta wiadomość tak nas obojga zdruzgotała, że choć była to nasza pierwsza strata, zdecydowaliśmy się na badania genetyczne tzw. "materiału z poronienia", czyli po prostu pobranego w czasie łyżeczkowania fragmentu kosmówki. Zwykle nie zleca się tych badań przy pierwszej stracie, a NFZ ponoć refunduje badanie kariotypu rodziców dopiero przy 3 poronieniu. A może drugim? Tak czy siak, czy dla kogoś kto traci wyczekane dziecko, upragnioną ciążę, fakt "która" to była strata ma znaczenie...? No w każdym razie zrobiliśmy to badanie kosmówki prywatnie, badanie wykazało płeć płodu oraz przyczynę poronienia - trisomię 16 chromosomu. Także wiedzieliśmy z badania genetycznego, że była to córka (zarejestrowałam ją w urzędzie stanu cywilnego), oraz że ta wada jest śmiertelna. Znając rodzaj wady robi się następnie badanie kariotypu rodziców, żeby sprawdzić, czy nie mamy jakichś mozaik chromosomowych, czyli czy wada jest przypadkowa, czy też może być spowodowana tym, że coś jest z naszym układem chromosomów nie tak. Nasze kariotypy wyszły prawidłowe i tak oto utwierdziliśmy się w przekonaniu, że poronienie było dziełem zupełnie przypadkowym, a my jesteśmy zdrowi i możemy mieć zdrowe dzieci. To dało nam ogromny spokój. Wiem, że pewnie większość par nie robi takich badań po poronieniu, ale my po prostu nie mogliśmy uwierzyć, że to się stało. Szczególnie, że raptem parę dni wcześniej byłam na badaniu kontrolnym i wszystko było ok. A potem miałam termin USG 11-14 tydz. i nagle taka wiadomość?! Bez ostrzeżenia, bólu, plamień, zmiany samopoczucia. I przecież tyle się mówi, że "byle do 12 tygodnia, a potem już można odetchnąć". A guzik!
              Wiesz, Ty masz już syna. To ważne smile Wiesz, że możesz mieć dziecko. A my? Pierwsza próba, strata... Nie byliśmy na to gotowi. I potem stres, że kolejne miesiące mijają, a my stoimy w miejscu, a przecież ryzyko wady genetycznej wzrasta z wiekiem. O rany, naprawdę spędzało mi to sen z powiek.
              Ale jak byliśmy w poradni genetycznej to lekarka mi powiedziała, że w jej karierze odkąd pracuje w zawodzie, nigdy nie zdarzyło się powiedzieć żadnej parze, że nie mają szansy na potomstwo. To było mega pocieszające smile
              No, znów mi się słowotok włączył. Nie trać nadziei, straty wczesnych ciąż są bardzo powszechne i naprawdę w olbrzymiej większości przypadków są spowodowane losowymi wadami. Natura wie co robi. Ja miałam czarne myśli, a zaszłam w kolejną ciążę szybko i bez problemu. Życzę Ci tego samego smile
              • courrare Re: starania po poronieniu 11.02.13, 19:01
                Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź (baaardzo wyczerpującą smile ). Ja też miałam porobione wszystkie badania, jedyne, co zaniepokoiło lekarza (o dziwo nie prowadzącego, ale przypadkowego, do którego trafiłam z bólem brzucha), że mam podwyższony poziom tarczycy, tzw. TSH. Nie jakoś drastycznie, ale niebezpiecznie w ciąży. Przepisał mi Euthyrox 25 i zaczęłam go brać, ale może za późno??? To, że mam syna, sprawiło, że nie pomyślałam nawet o tym, że coś mogłoby pójść nie tak. Może wiek??
                Tak, czy siak, nie mam zamiaru się poddać smile Mąż się trochę boi i chce zaczekać, aż "moja psychika się unormuje", ale ja nie chcę. Oczywiście, poczekam miesiąc, może dwa, żeby zrobić kolejne badania, zacząć leczyć "na poważnie" tarczycę i zregenerować się troszkę. A potem do dzieła i "niech się dzieje wola Nieba" jak mawiał poeta smile
                Mam nadzieję, że się uda i niedługo znów będę śpiewać z radości smile Dzięki raz jeszcze za wsparcie! I koniecznie informuj mnie na bieżąco, jak tam postępy z Twoim maleństwem.
                • inevera Re: starania po poronieniu 11.02.13, 19:06
                  Dokładnie - odczekaj aż się unormują cykle, wyrównaj tarczycę i heja smile
                  To będziemy się teraz śledzić, ja będę monitorować czy Ci się już udało smile
                  Powodzenia!
                  • kopciuszek126 Re: starania po poronieniu 11.02.13, 19:13
                    courrare a jakie mialaś TSH?bo ja też badałam i mam 2,61 i od 26 dni lecze się Euthyroxem N25 tak jak Ty.A moze TSH było przyczyna poronienia?
                    • courrare Re: Kopciuszku 12.02.13, 08:05
                      kopciuszek126 napisała:

                      > courrare a jakie mialaś TSH?bo ja też badałam i mam 2,61 i od 26 dni lec
                      > ze się Euthyroxem N25 tak jak Ty.A moze TSH było przyczyna poronienia?

                      Niestety, też tak myślę, bo miałam 3,63 i lekarz, który mi to zapisał, powiedział (teraz to pamiętam dokładnie, wcześniej myślałam, że profilaktycznie!): "biegiem do endokrynologa, musimy opanować sytuację". I też dał mi Euthyrox N25. Ale pewnie już za późno... sad Mam żal do swojej lekarki, że mimo, że zleciła ogrom badań, to nie przepisała mi tego leku po przejrzeniu ich sad Może moje dziecko miałoby szansę sad
              • 3beata33 Re: starania po poronieniu 02.03.13, 16:53
                jakbym czytała swoja historie tyle ze nie do konca...bo ja czekam na wynik hist-pat...mam nadzieje ze sie czegos dowiem jak nie to robie badania dla wlasnego sw.spokoju....
    • kerri31 Re: starania po poronieniu 11.02.13, 19:43
      Kolejna ciąża zastępująca poprzednią nie jest niczym dobrym, szczególnie że masz niedobre wyniki tarczycy. Może najpierw się wylecz, doprowadź tarczycę do stanu używalności i dopiero skonsultuj z lekarzem kolejną ciążę.
      Nie ma nic gorszego jak poronienie po poronieniu. Kiedy zachodzisz w ciążę po poronieniu wydaje Ci się, że TO już się Tobie nie przytrafi...
      Nic bardziej mylnego, czasami po prostu jest to wada zarodka ale warto się zbadać pod kilkoma aspektami by wykluczyć poronienie z tego samego powodu.
      W Twoim przypadku rozregulowana tarczyca mogłaby spowodować kolejne poronienie a tego przecież nie chcesz.
      Ja tak właśnie zaszłam w kolejną ciążę zaraz po poronieniu, bez badań i bez zmiany lekarza. To był błąd ale ufałam ginowi, któy okazał się konowałem.
      Dopiero po drugim poronieniu zaczęłam się badać i leczyć oraz wspomagać organizm i dopiero wtedy zaszłam w zdrową ciążę i urodziłam syna o czasie.
      Powodzenia.
      • courrare Re: Kerri31 12.02.13, 08:08
        Kochana, ja to wszystko wiem. Zazwyczaj reaguję bardzo spontanicznie i emocjonalnie i pomyślałam w tamtej chwili, że ja muszę to zrobić, żeby się pozbierać... Wiem doskonale już teraz, że może się "TO" zdarzyć każdemu i niestety, kilka razy sad Ale pewnie masz rację, jakby mnie to spotkało ponownie, to znów się załamię i nie będą do mnie docierały żadne racjonalne argumanty sad
      • krzysiowa_mama Re: starania po poronieniu 12.02.13, 10:48
        Ja straciłam drugą ciążę bardzo wcześnie, bo w 7 tygodniu. Już od 4-5-go tygodnia wiedziałam, że jest nie halo, bo przyrosty bety były bardzo marne. U mnie nastąpiło poronienie samoistne. Odczekałam jeden pełny cykl, żeby powróciła normalna miesiączka po poronieniu i zupełnie nieoczekiwanie zaszłam w ciążę w tym drugim cyklu, który de facto spisałam na straty, bo byliśmy w trakcie przeprowadzki, seks całe 6 dni przed owulacją (robiłam testy owulacyjne). Za 2 miesiące mój drugi synek skończy roczek - to tyle jeśli chodzi o teorie na temat płodzenia dziewczynki big_grin
        Ta trzecia ciąża, tuż po poronieniu stała się dla mnie realna dopiero, gdy poczułam ruchy dziecka. Jakoś podświadomie nie przyzwyczajałam się do niej aż do 5-tego miesiąca, a i tak przed każdą wizytą czułam niepokój...
        Tobie oczywiście życzę równie szczęśliwego rozwiązania smile A co do wieku - masz dokładnie tyle lat co ja smile W tą trzecią ciążę było mi dużo łatwiej zajść niż w tę drugą, kiedy staraliśmy się 6 cykli...
        -
        https://lb1m.lilypie.com/XrIAp1.pnghttps://lb4m.lilypie.com/ecBKp1.png
        • courrare Re: Krzysiowa_mama 12.02.13, 10:55
          Dziękuję Ci bardzo za wsparcie smile Nawet się uśmiechnęłam, czytając tekst o płodzeniu dziewczynki wink Sama bardzo chciałabym mieć córcię, ale teraz jestem zdania, że wszystko mi jedno, byle zdrowe!
          Strata ukochanego, wyczekiwanego dziecka potrafi przewartościować wszystko!
          Skąd jesteś Kochana rówieśniczko?
          • krzysiowa_mama Re: Krzysiowa_mama 12.02.13, 11:17
            Pozdrawiam ze słonecznego (dzisiaj) Lublina! smile
            Miałam dokładnie tak jak Ty - ponieważ o Krzysia nie staraliśmy się praktycznie wcale, ciąża książkowa i bezproblemowa, myslałam, że temat poronień mnie nie dotyczy. Miałam takie same objawy przy wszystkich trzech ciążach, więc teoria o ustaniu objawów ciążowych przy poronieniu mnie również nie dotyczy.
            Wiesz - ja starałam się nie analizować, dlaczego tak się stało. Może to dziwnie zabrzmi, ale pragnąc dziecka zawsze widzimy w myślach, zdrowego różowego bobaska, nie zdając sobie sprawy, że maluch może urodzić się chory. Choć bardzo podziwiam rodziców dzieci wymagających szczególnej troski, nie wiem, czy podołałabym takiemu trudowi. Rozważając wszystko w sercu, pogodziłam się z tamtą stratą... choć często myślę co by było gdyby... smile
            Co do tej płci... ja wiedziałam, ze to będzie chłopiec i bardzo chciałam, żeby tak było smile. Dopiero teraz - mając ich dwóch jestem psychicznie gotowa na dziewczynkę, tylko tej próby już chyba nie podejmiemy smile
            Wiem, że brzmi to jak banał, ale czas sprawia, że takie rany się zabliźniają - są, ale nie bolą smile
    • agnrek Re: starania po poronieniu 12.02.13, 13:10
      Ja poroniłam w 6 tc, później musiałam odczekać 3 miesiące po łyżeczkowaniu i na pierwszym usg w kolejnej ciąży co zobaczyłam? Dwa serduszka smile
      Po poronieniu nie mogłam się pozbierać, ale czas robi swoje - ukoi ból, zobaczysz.
      • courrare Re: starania po poronieniu 12.02.13, 13:41
        agnrek napisała:

        > Ja poroniłam w 6 tc, później musiałam odczekać 3 miesiące po łyżeczkowaniu i na
        > pierwszym usg w kolejnej ciąży co zobaczyłam? Dwa serduszka smile
        > Po poronieniu nie mogłam się pozbierać, ale czas robi swoje - ukoi ból, zobaczy
        > sz.


        Dziękuję Ci bardzo smile Jak szybko zaszłaś w kolejną ciążę? Zaraz po 3 miesiącach? W którym jesteś miesiącu teraz i jak się czujesz? Ja też planuję pod koniec kwietnia próbować, bo nie jestem już najmłodsza, a poza tym, boję się, że szybko się nie uda sad
        • godad Re: starania po poronieniu 21.02.13, 13:03
          Trzymam za Ciebie kciuki! Ja poroniłam w sierpniu - była to prawie końcówka pierwszego trymestru. Lekarz powiedział, że płód prawdopodobnie obumarł dużo wcześniej tzn koło 9 tygodnia. Wcześniej wszystko było ok i nic nie zapowiadało takiego końca. Nie miałam objawów, czułam się rewelacyjnie a serducho biło jak młot, ale stało się. TSH też miałam podwyższone (chyba coś koło 3,5), ale lekarze nie uznali tego za przyczynę. Przyczyn może być tysiące szczególnie na tym etapie - przede wszystkim błędy genetyczne. Teraz jestem w drugiej ciąży smile zaszłam w 3 cyklu. Początek odwrotnie niż w pierwszej z samymi problemami smile ale już to chyba za nami!
          To co jest ważne to na pewno uregulować tarczycę i dbać o nią - ja chodziłam do endokrynologa co 2 tygodnie. No i dbać o siebie. I wiem, że to nie łatwe, ale nie zamartwiać się. Ani to nie pomoże w staraniach, ani nie pomoże pogodzić Ci z tym co się stało. Mnie było bardzo trudno. Szczególnie, że większość moich koleżanek była już w ciąży, ale Mąż okazał się niesamowitym wsparciem. W trzecim cyklu starań troszkę zluzowaliśmy. Przestałam mierzyć temperaturę i myśleć obsesyjnie kiedy i jak najlepiej jest się kochaćsmile No i
          mój lekarz mówi, że w ciąże zaszłam z miłości a nie z owulacjitongue_out bo za cholerę się nie kalkuluje to wszystko z wiekiem płodutongue_out Druga ciąża tak naprawdę dopiero pozwoliła mi się pogodzić ze stratą poprzedniej. Teraz wiem, że mój Aniołek nam dopinguje, brak mi go, ale nic już tego nie zmieni, dlatego cieszę się tym co mamsmile
          Trzymam kciuki i głowa do góry. Nie koncentruj się na staraniach a wszystko się ułoży!
        • agnrek Re: starania po poronieniu 21.02.13, 13:56
          Nie mogłam wytrzymać tych 3 miesięcy i po drugim miesiącu już spróbowałam - nie udało się, ale udało się w trzecim miesiącu. Dostałam prezent od losu - urodziłam dwie piękne dziewczynki, kótre już dzisiaj mają 5 lat.
          Wśród znajomym mam bardzo wiele dziewczyn, które latami walczyły o dziecko, miały kilka poronień i każda zaszła w ciążę. U niektórych udało się wykryć przyczynę, a u niektórych udało się z zaskoczenia.
          Głowa do góry smile
      • twitti Angrek 12.02.13, 21:04
        Mozecglupie pytanie i nie na miejscu - angrek , to Ty? Co bylas u mnie na slubie w 2006 roku? smile
        • bubus233 Re: Angrek 13.02.13, 15:04
          Ja poroniłam trzy razy ( poronienia samoistne, wszystkie wyłyżeczkowane), czwarta ciąża bez komplikacji, 2,5 miesiąca temu urodziłam zdrowego chłopca.
        • agnrek Re: Angrek 21.02.13, 13:53
          Tak, Kochana, to ja smile
    • frezja1983 Re: starania po poronieniu 28.02.13, 14:05
      Witajcie dziewczyny!!!
      Courrare jestem w identycznej sytuacji... 22 lutego wywołano u mnie poronienie, a następnie miałam zabieg łyżeczkowania. Puste jajo płodowe, zarodek prawdopodobnie wchłonął się gdzieś pomiędzy 4, a 10 tygodniem ciąży. Dla mnie strata ogromna..
      Ordynator szpitala powiedział mi, że mam poczekać do pierwszej miesiączki i starać się o dziecko. Narazie czekam jeszcze 2 tygodnie na wyniki badania hispopatologicznego i na kontrolne usg. Mam ogromną nadzieję, że będzie wszystko dobrze. Jeśli wyniki będą w porządku może zdecydujemy się na starania. Jak ogólnie się czujesz Currare? Ja nie mam plamień, ale macica boli, chociaż nie tak jak kilka dni po zabiegu. Chcesz od razu starać się o dziecko, zaraz po pierwszej miesiączce?
      • courrare frezja1983 28.02.13, 17:24
        Kochana, ja czuję się świetnie! Przynajmniej fizycznie sad Krwawienie ustało po 6 dniach, a teraz mam mega śluz płody (aż szkoda tego cyklu wink ). Chciałam starać się zaraz po miesiączce, ale chcę jeszcze zrobić badania tarczycy i progesteronu. I jeśli moja gin powie, że nie ma przeciwwskazań, to chciałabym zacząć starania 14 kwietnia (chyba, że @ wtedy przyjdzie) i mam nadzieję, że uda się w miarę szybko i sytuacja się nie powtórzy...
        Ty masz jakieś dzieci, czy to pierwsza ciąża?
        • frezja1983 Re: frezja1983 01.03.13, 14:11
          Witaj, nie mam dzieci ale liczę na to że już wkrótce będę miała. Przeczytałam chyba wszystko w internecie i najczęstsza informacja to zwiększona płodność po poronieniu. Ciekawa jestem, że tak właśnie jest. Wiele kobiet zachodziło w ciąże po pierwszej miesiączce lub po 2,3...Zastanawia mnie jedynie niebezpieczeństwo ponownego poronienia ponieważ endometrium może być zbyt małe. Nie wiem na ten temat zbyt wiele. Myślisz, że ginekolog potrafi określić grubość endometrium przy usg?
          Ja podejrzewam, że moja ginekolog powie, żebym poczekała 2-3 miesiące. Natomiast przeprowadzający zabieg ordynator szpitala stwierdził na kilka godzin po łyżeczkowaniu, że mogę od razu starać się o dziecko. Z jednej strony wielka chęć działania (skoro szanse są bardzo duże), z drugiej strony obawa przed kolejnym poronienie. Nie wiem co mam robić...
          • courrare Re: frezja1983 01.03.13, 16:39
            Hej Kochana! oczywiście, ze gin na USG powie Ci, jak grube jest endometrium. Podobno, aby zajść ponownie w zdrową ciąże, powinno mieć min.5 mm. Moje ma 3, więc jeszcze czekam wink
            Mam nadzieję, że rzeczywiście płodność się zwiękasza po poronieniu. Chciałabym, żeby nam się udało jak najszybciej... W sumie to byłoby fajnie urodzić dziecko (najlepiej dziewczynkę, bo chłopca już mam, choć teraz w sumie chciałabym tylko je donosić i żeby było zdrowe) w styczniu, kiedy mam urodziny smile Mój syn i mąż są spod znaku Lwa, a my byłybyśmy spod Wodnika smile

            Bądźmy na bieżąco ze swoimi staraniamismile Mam nadzieję, że już za dwa miesiące założymy wątek : stycznióweczki 2014 smile
            • frezja1983 Re: frezja1983 04.03.13, 09:46
              Bardzo bym chciała...w zasadzie marzę o tym. Na razie stresuję się co wyjdzie w badaniu histopatologicznym. Ja na samym początku byłam przeziębiona ale brałam leki (dla kobiet w ciąży) i przeszło po 4-5 dniach. Moja gin powiedziała, że to pewnie przez to poroniłam, przez przeziębienie, a z kolei w szpitalu powiedzieli że to na pewno nie przez to. I bądź tu mądrasmile
              • godad Re: frezja1983 04.03.13, 09:58
                To chyba nie jest takie proste - wiele kobiet w ciąży bierze leki (nawet antybiotyki) i rodzą zdrowe dzieci. Mi lekarze powiedzieli (i tego się trzymam), że gdyby moja ciąża była zdrową ciąża to nawet pracując w polu do 9 miesiąca urodziłabym zdrowe dziecko. Niestety jeżeli jest jakiś błąd genetyczny, który jest chyba najczęstszą przyczyną poronień, to nawet cieplarniane warunki i trzymanie pod kloszem nic by nie dało. Smutne to dla nas i trudne, ale natura sama to reguluje.
                Trzymam za Was kciuki i mam nadzieje, że niedługo będziecie cieszy się swoimi Pociechami smile
              • karykatura12 Re: frezja1983 04.03.13, 10:32
                eee watpię by przeziębienie miało taki wpływ
                ja w obydwu ciążach byłam przeziębiona,na kazdym jej etapie chyba
                a w pierwszej sie kurowałam grzanym piwkiem z aspiryną big_grin (oczywiscie nie przypuszczałam że jestem w ciąży i potem się martwiłam a jak)

                50% kobiet jest przeziębionych na początku ciąży ,straciłabym chyba zaufanie do lekarki po takiej informacji uncertain
                • frezja1983 Re: frezja1983 04.03.13, 11:17
                  powiem Ci szczerze ze właśnie zastanawiam się nad zmianą lekarza. Kiedy byłam u Niej w ostatnim dniu 5 tygodnia ciąży, czyli prawie szósty, zrobiła usg i był pęcherzyk płodowy ale nie było nic więcej widać. Powiedziała, ze to normalne i ze mam przyjść za miesiąc czyli w 10 tygodniu. Zapisała duphaston i tyle. W 10 tygodniu na usg był pęcherzyk ale pusty, obok był widoczny mały krwiak stąd ten przepisany duphaston. Przez miesiąc żyłam z myślą, że jestem w ciąży, a tak naprawdę sztucznie podtrzymywałam ją duphastonem. Organizm miałby szanse na samoistne poronienie, a tak trafiłam do szpitala, gdzie podano mi tabletki , a potem miałam łyżeczkowanie. Jeśli uda mi się kiedyś znowu zajść w ciążę, na pewno nie będę czekała miesiąca na powtórne usg.
                  • kopciuszek126 Re: frezja1983 04.03.13, 15:07
                    Witam dziewczynki!!1
                    Wpadłam tylko zeby sie pozegnać-bo dzis zrywam z inernetem,czytaniem forów i mierzeniem temperatur!!!Mam juz wszystkiego dość-niech los sam przyniesie co ma przynieść!!!!Jest mi bardzo smutno,ale trzeba coś w życiu zmienić-bo ciągle myśli o dziecku,ciaży i czytanie forów prowadzą tylko do odwrotnych skutków!!!!Cięzko mi odchodzić od Was,ale tak muszę wink bo juz rok tak siedze i się umartwiam nad życiem!!!powodzenia wszystkim i mam nadzieje,ze zajrze tu dopiero jak zajdę w ciążę-tzn. że moge juz tu nigdy nie zajrzeć crying...Ale mam nadzieje,ze Was juz tu nie bedzie tylko juz będziecie mamusiami wink PAPA moje kochane staraczki!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka