Dodaj do ulubionych

brak pracy

11.08.04, 12:35
Bardzo się cieszę że jestem w ciąży 5tc, ale jak pomyślę że pracy nie mam i
mam siedzieć w domu to aż mi się słabo robi. Szukałam długo pracy przed ciążą,
pracowałam na czarno ale w końcu powiedziałam dość bo nic z tego nie miałam.
Marzyła mi się normalna praca na umowę a tu już przekreślano mnie na początku
rozmów - młoda mężatka napewno zajdzie w ciążę. I w końcu zaszłam bo
chcieliśmy z mężem i nie będę odwlekać w nieskończoność. Ale teraz się troszkę
przeraziłam, jedna pensja mojego męża a ja sama bym chciała czuć się potrzebna
i coś robić, a tu guzik nawet macierzyńskiego itd. nie będę miała. Liczę że
jeszcze się gdzieś załapie, a jak nie to trudno. Chociaż chodzę raz w tygodniu
na 6 godzin wpisywać fakturki znajomemu, ale tego pracą nie można nazwać. Jest
tu jakaś forumowiczka z podobnym problemem? smile Niech mnie ktoś pocieszy, że
nie jestem sama z takim problemikiemsmile
Obserwuj wątek
    • mmala6 Re: brak pracy 11.08.04, 12:43
      Ja jeszcze nie jestem ale najprawdopodobniej bede po macierzynskim. U nas
      wielkie zwolnienia i gdyby nie ciaza juz by mnie pewnie zwolnili. Takze
      nastawiam sie (i meza) psychocznie na to ze za niecaly juz rok bedzie jedna
      pensjasad takie zycie. Nie pozostaje nam nic innego jak po macierzynskim wziac
      sie ostro do szukania pracy (no chyba ze moj malzonek dostanie znaczna
      podwyzke).A my jeszcze mieszakanie kupujemy.... Ciebie teraz i tak juz nikt nie
      zatrudni wiec nie ma sensu sie zamartwiac. Dobrze ze mozesz sobie gdzies
      dorobicsmile
      Wiesz, najsmieszniejsze jest to ze jak mowie jakie studia skonczylam to sie
      wszyscy dziwia ze mam problemy z pracawink)glowa do gorysmileteraz najwazniejsze
      jest zdrowie Twoje i dzidziusiasmile
    • elgosia Re: brak pracy 11.08.04, 13:44
      Nie martw sie. Najwiekszym skarbem są dzieci! Ja przez moje szczęcie nie
      skończyłam drugiego kierunku, ale co tam! Spróbuj dorabiać, a ja bym na Twoim
      miejscu pracy szukała. Na spokojnie, nie mówiąc o ciąży. W końcu mozesz
      ściemnić, że nie wiedziałaś. A może sie uda! Nie masz nic do stracenia, a
      jedynie możesz zyskać macierzyński. Powodzenia.
      • gagunia Re: brak pracy 11.08.04, 15:31
        ja nie pracuje juz ponad rok - od urodzenia dziecka. oczywiscie nie bylo mowy o
        przedluzeiu umowy po porodzie. ide zapytac w tym tyg do poprzedniej firmy czy
        mnie przyjma od wrzesnia, ale watpie, bo proponowali mi na wiosne pol etatu
        ewentualnie, a to mi sie nie kalkuluje liczac opiekunke i dojazdy.

        nie martw sie, przy dziecku jest tyle roboty, ze nie ma czasu na nude. fakt, ze
        monotonia zaczyna po pewnym czasie dawac sie we znaki, ale jak urodzisz to po
        kilku miesiacach na spokojnie sobie cos znajdziesz.

        pozdrawiam
        gaag
      • mkonkol Re: brak pracy 11.08.04, 15:57
        Kłamać chyba nie ma sensu? Narażasz się tym samym na przeróżne komentarze jak
        już sprawa wyjdzie na światło dzienne. Połączy się to pewnie z fatalną atmosferą
        w pracy i znacznym pogorszeniem stosunków ze swoim przełożonym. A biorąc pod
        uwagę, że do tego czasu pewnie nie zdążysz pokazać na co Cię stać (czasu trochę
        mało), nie wróży to najlepiej. Narazisz się jedynie na stres a tego powinnaś
        unikać. Będzie dobrze, dacie z mężem rade wink Pozdrawiam.
        • sobeautyfull Re: brak pracy 11.08.04, 16:15
          Ja mam sytuację podobną do Twojej.Przed zajściem w ciążę skończyłam studia ,
          ale nie znalazłam pracy w zawodzie.Teraz jest już zapóźno na szukanie
          jakiejkolwiek. Do tego wszystkiego dojdą niedługo opłaty za wynajem mieszkania.
          Bardzo się martwię ,że nie damy sobie rady , ale staram się wierzyć ,że będzie
          dobrze. Ludzie mają znacznie gorsze problemy i jakoś dają sobie radę. A my
          jesteśmy młodzi i bardzo się kochamy , a to już bardzo wiele.Najbardziej
          dokucza mi nieróbstwo, wcześniej były studia i mnóstwo się działo, a od trzech
          miesięcy siedzę w domu i już zupełnie nie wiem za co się chwycić. Dlatego
          czekam z niecierpliwością na dziecko, wtedy się zaczniesmile)) A potem wierzę ,że
          znajdę jakąś pracę. Pozdrawiam Cię gorąco jak masz ochotę pisz na priva.
        • agnesm1 Re: brak pracy 11.08.04, 16:23
          Jestem w takiej samej sytuacji - tzn. pracowalam do konca maja, ale z powodu
          redukcji polecialam w pierwszej kolejnosci jako swiezy pracownik...
          Szukalam pracy - korzystajac ze znajomosci i w pierwszym przypadku przyznalam
          sie do ciazy i nawet sie potem nie odezwali...
          teraz mialam druga szanse - mial mnie ktos znajomy polecic, ale oczywiscie tym
          razem mialam sie nie przyznawac... ale niestety w poniedzialek zaczelo sie
          twardnienie brzucha... dostalam cos podobnego do nospy i nakaz odpoczywania i
          lezenia...
          Po tym wszystkim doszlam do wniosku, ze na prace przyjdzie jeszcze czas... moze
          sprobuje udzielac korepetycje, ale uznalam, ze dziecko na 1 miescu...
          a czas szybko zleci...
          Pozdrawiam
          Agnesm i 14tyg. szczescie w brzuszku smile
    • anna335 Re: brak pracy 11.08.04, 17:16
      hej Dziewczynysmile
      jestem w podobnej sytuacji, od poczatku ciazy jestem na L4 i dowiedzialam sie,
      ze zostalo zlikwidowane moje stanowisko wiec po powrocie do pracy zostane tak
      czy inaczej zwolniona, pewnie tylko odczekaja te ustawowe iles tam jakie musza
      aby byc w zgodzie z kodeksem pracy...sad
      tez mam niezle studia, tylko ze jestem juz po 30 a to niestety w naszych
      realiach nie jest zaletasad
      wpadam z nastroju w nastroj: w jednej chwili jest to euforia i ogromna radosc
      oraz niezbita pewnosc, ze damy sobie rade, ze szybko znajde prace i to o wiele
      lepsza niz tamta, a za chwile juz mam dola i mysle, ze bedzie zle i zostane na
      utrzymaniu meza a u niego w pracy jest tez nieciekawie...
      jakie macie nastroje?
    • ankaanka nie tylko ty:( 11.08.04, 21:02
      dwa lata pracowalam na umowe zlecenie a ze jestem studentka nie odprowadzalam
      sladek na ubezpieczenie (co mi wtedy pasowalo) no i teraz mam za swoje. jestem
      w 36 tc bez pracy bez prawa do zasilku..sadmaz zarabia ale zeby to byly kokosy
      to nie powiedziala bym. do tego dochodza oplaty za studia (moje czesne jest
      gigantyczne 700zl miesiecznie meza na szczescie mniejsze). ale sie nie
      zalamuje.. moze rodzice pomoga a jak nie to i tak damy sobie rade (wystarczy ze
      bedziemys ie mocno trzymali za raczki--jak mawia moj najwspanialszy mazsmile)
      pozdrawiam
    • mowi32 Re: brak pracy 11.08.04, 23:08
      Moja sytuacja jest troszeczkę inna. Narazie pracę mam, a jakbym jej nie miała.
      Jestem nauczycielką z 5-letnim stażem. Cały czas miałam umowy na czas
      określony, pracowałam w dwóch szkołach w różnym wymiarze godzin. Z decyzją o
      dziecku czekaliśmy, aż się sytuacja ustabilizuje. Ale latka lecą. W tym roku
      dowiedziałam się, że w jednej szkole nie przedłużą ze mną umowy, a w drugiej
      wraca pani, która przez dwa lata była za granicą, a ja, jak się okazało
      pracowałam za nią. Nie miałam bynajmniej umowy na zastępstwo i cały czas
      myślałam, że to będzie na dłużej. Stwierdziliśmy z mężem, ze nie ma co czekać.
      Co ma być to będzie. Udało nam się, że tak powiem, za pierwszym razem. Jestem
      optymistką i myślę, że urodzę dziecko, potem trochę odchowam i praca się
      znajdzie. Nie wolno się załamywać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka