Bardzo się cieszę że jestem w ciąży 5tc, ale jak pomyślę że pracy nie mam i
mam siedzieć w domu to aż mi się słabo robi. Szukałam długo pracy przed ciążą,
pracowałam na czarno ale w końcu powiedziałam dość bo nic z tego nie miałam.
Marzyła mi się normalna praca na umowę a tu już przekreślano mnie na początku
rozmów - młoda mężatka napewno zajdzie w ciążę. I w końcu zaszłam bo
chcieliśmy z mężem i nie będę odwlekać w nieskończoność. Ale teraz się troszkę
przeraziłam, jedna pensja mojego męża a ja sama bym chciała czuć się potrzebna
i coś robić, a tu guzik nawet macierzyńskiego itd. nie będę miała. Liczę że
jeszcze się gdzieś załapie, a jak nie to trudno. Chociaż chodzę raz w tygodniu
na 6 godzin wpisywać fakturki znajomemu, ale tego pracą nie można nazwać. Jest
tu jakaś forumowiczka z podobnym problemem?

Niech mnie ktoś pocieszy, że
nie jestem sama z takim problemikiem