Dodaj do ulubionych

Brzydka sprawa

28.12.04, 18:09
Witam. Chciałabym was prosić o zdanie, choć spodziewam się już waszych
reakcji. Proszę o wyrozumiałość w kwestii którą teraz opiszę.
Mam 20 lat w brzuchu 5 tyg. fasolkę a w stałym lecz niezalegalizowanym
(niestety) związku od 3,5 roku.Gdy dowiedziałam się o ciży było sporo łez ale
także uśmiechu.Wzloty i upadki.Obecnie studjujemy oboje dziennie na 2 roku i
wynajmujemy mieszkanie oddalone od naszego miejsca zamieszkania o 130 km.
Termin mam na sierpien, wiec 2 rok skoncze spokojnie, ale niestety nastepny
bede musiala sobie odpuscic. Nie wiem jak to bedzie, jak wytrzymam reakcje
rodzicow (z jego rodzicami bedzie strasznie), okropne jest to ze finansowo
bedziemy calkowicie zdani na nich. Ślub planowaliśmy za 2 lata bo się bardzo
kochamy i wiemy że ze sobą chcemy zostać ale chcieliśmy być już wtedy choć
trochę niezależni finansowo. Teraz sytuacja jest okropna, zaczną się nakazy
itp. powiem krótko: mam możliwość połknięcia pigułki poronnej.
Jest mi dziś bardzo ciężko, biję się z myślami, już pokochałam moją fasolkę
ale...może jeszcze być inaczej.Nic na przymus, zaplanowane dziecko i rodzina
z mocnym fundamentem.
Poradzcie mi ale proszę nie oceniajcie moich myśli.
Pozdrawiam i dziękuję.
Obserwuj wątek
    • mamalina Re: Brzydka sprawa 28.12.04, 18:36
      Niestety tak to bywa, że jak jest seks, to mimo - lub z powodu braku - środków
      zapobiegawczych, pojawia się i ciąża. Jakąkolwiek decyzję podejmiesz, zaważy ona
      na reszcie Twojego życia. Zastanów się dobrze: nie będzie Ci łatwo.

      Nie możesz przewidzieć reakcji Twoich i Jego rodziców, jak oni przyjmą sytuację,
      w której muszą utrzymywać Was troje. Z drugiej strony, być może właśnie skrycie
      marzą o wnuczce/wnuku i pozbawienie ich tego byłoby okrutne. Tego nie wiesz,
      dopóki nie sprawdzisz.

      Ciąża i poród może przebiegać bardzo różnie: możesz je mieć "śpiewające", do
      ostatniej chwili w pracy/na studiach/na nogach, ale mogłoby się okazać, że
      musisz leżeć...

      Sama mam córkę (i jestem w 6 tc. zaplanowanej 2. ciąży) i myślę, że nikt, żadna
      ustawa i inni ludzie, nie może podejmować za Ciebie tej decyzji! Bo dziecko
      wiąże na całe życie - ze sobą, ale i w jakiś sposób z partnerem.

      W bliskiej rodzinie mam przykład, kiedy związek, pośpiesznie zalegalizowany,
      świetnie się sprawdził: znali się znacznie krócej niż Wy, a teraz są razem już
      14 lat, mają dwóch świetnych synów, własną firmę i, ciężko pracując, czegoś się
      dorobili. I są szczęśliwi.
      Znam też przykład totalnie nieudany.

      Jakąkolwiek decyzję podejmiesz, zastanów się, czego Ty byś chciała (choć to moim
      zdaniem, jasno wynika z Twojego postu smile) i omów to z partnerem: to byłoby także
      jego dziecko. Ale pamiętaj, że brzuch i trudy ciąży, połogu i macierzyństwa - Twoje.

      Pozdrawiam gorąco, napisz, jaką podejmiesz decyzję.
      • janeczka12345 Re: Brzydka sprawa 29.12.04, 09:47
        Wiesz ja urodziłam synka jeszcze przed rozpoczęciem studiów.Nie było łatwo z
        rodzicami(szczególnie jego)Ale nie tak strasznie jak by się wydawało.dziś mój
        syn ma 12 lat jest wspaniały,mam też skończone studia, męża kochanego ,drugiego
        synka i trzecie maleństwo w drodze. Patrząc z perspektywy tamte problemy,
        pytania jak to będzie , a pięniądze,co inni powiedzą -NIE MA ZNACZENIA<WRECZ
        nie istnieje w mojej pamięci.W życiu nie może przytrafić nam się nic lepszego
        od dzieci i nić straszniejszego niż ich strata.jest to tak niezwykłe doznanie
        kochania,że wszystkie doczesne sprawy tego świata-bledną przy nim.Pozdrawiam
        Cię mocno i życzę odwagi i podjęcia decyzji płynącej z serca a nie ze strachu
        przed światem.
      • pasmois Re: Brzydka sprawa 30.12.04, 11:48
        Powiem tylko tyle: mialam 15 lat jak zaszlam w ciaze, 16 jak urodzilam. Bylo
        ciezko, czasem bardzo. Mialam wsparcie rodzicow choc oczywiscie z gorzkimi
        slowami. Ojciec dziecka nie przysparzal mi radosci i pomocy. Mimo to dzis
        jestem 30 letnia Mama fantastycznego Syna i nosze drugie szczescie w brzuszku (
        z innym Mezem). Rozumiem Cie i Twoje rozterki ale mysle ze majac za soba
        Mezczyzne ktory Cie wesprze dacie rade.
        Mysle ze, czytajac twoje slowa, moze Ci byc strasznie ciezko i bedziesz miec
        skaze do konca dni ze usunelas ciaze bo gdzies przebija sie chec posiadania
        dziecka przez Ciebie.
        Wiem ze kazdy dzien kaze podejmowac Ci decyzje, ale usiadz spokojnie, wez
        kartke i zrob za i przeciw. Zawsze ktores z Was moze przejsc na zaoczne, mozna
        po roku dziekanki wrocic na studia dzienne, moze rodzice okaza sie byc
        zachwyceni i chetnie pomoga. Kochana trzymam kciuki za decyzje..
        • sama16 NIE LITUJCIE SIE 20.02.05, 00:14
          Czesc !! ja mam od ciebie duzo gozej !!! mam 17 lat i spodziewam sie dziecka
          jestem w 4 tygodnIu ciazy! w dodatku ojciec dziecka mnie zucil i nie
          powiedzialam mu o ciazy takze nie wie o dziecku , nie chce ze by byl ze mna
          tylko I wylancznie ze wzgledu na dziecko -mimo to URODZE TO DZIECKO !!
          WCZORAJ W KLASIE OGLADALISMY KASETE O ABORCJI ! NIE WIESZ JAKIE TO STRASZNE !!
          TO JEST MORDERSTWO NIE KIERUJ SIE INNYMI TYLKO SOBA !! MOJI RODZICE SA BARDZO
          SUROWI A MIMO TO MUSZA SIE Z TYM POGODZIC.. MYSLE ZE CI TROCHE POMOGLAM I
          PODEJMIESZ WLASCIWA DECYZJE ! NIE ROBIAC TEGO! TE TABLETKI MAJA OKROPNE SKUTKI
          UBOCZNE
    • karolcia_81 Re: Brzydka sprawa 28.12.04, 18:37
      Witaj Mloda.Wyobrazam sobie co teraz sie dzieje w Twojej glowie isercu.Boisz
      sie i to jest naturalne,ale czy masz gwarancje ze kiedys jeszcze bedzie Ci dane
      poczuc w Sobie dziecko.Ja tez studije (choc to nie to samo bo zaocznie na SUM-
      ie) ale tez bylo mi bardzo trudno podjac decyzje o dziecku,niedawno rozpoczelam
      prace, no i studia i wiele wiele innych rozterek,ale wiesz co mam przyjaciolke,
      ktora od ponad 2lat stara sie o dziecko,lekarza nie daja im szans a ona ciagle
      mi powtarz ze bez dziecka nie ma dla niej celu w zyciu.Wiem ze to moze nie sa
      argumenty,bo przeciez jestes mloda i pewnie bedziesz miala jeszcze dzieci,ale
      moim zdaniem warto chyba dac szanse temu dzidziusiowi, ktore w Tobie juz
      jest.Teraz go jeszcze nie czujesz, nie widzisz powiekszajacego sie brzusia,ale
      uwierz mi na slowo to jest cos cudownego.Moja coreczka ma 28 tyg.i juz nie moge
      sie doczekac kiedy ja przytule,a kiedy kopie to po prostu lzy same cisna mi sie
      do oczu.Wiem ze wszystko wokol nie jest takie proste,sa trudnosci, sa
      problemy,ale czy ktos powiedzial Ci ze w zyciu bedzie latwo.To Malenstwo nie
      przekresla Twojej szkoly,o rodzicow sie nie martw,beda zaskoczeni ale to jest
      mysle kwestia oswojenia sie.Na przygotowanie wszystkiego masz 9 m-cy.No i masz
      przy sobie mezczyzne ktory Cie kocha ina pewno bedzie Cie wspieral.
      Nie wiem co ci jeszcze napisac to jest Twoja najwazniejsza decyzja w zyciu,ale
      zastanow sie prosze bardzo dlugo.Ta dzidzi napewno by chciala kiedys sie
      przytulic do swojej mamusi,ale jezeli czujesz sie zle z ta mysle i nie bedziesz
      w stanie zmienic calego swojego zycia dla niej(niego) to zadne argumenty Ci nie
      pomoga.

      Zycze powodzenia i pomysl ze 14latki rodza dzieci i jakos sobie radza(a sa
      dopiero w gimnazjum).
      Pozdrawiam Karolcia i Corcia
    • asiula.b Re: Brzydka sprawa 28.12.04, 19:37
      Uważam, że skoro oboje jesteście uzależnieni finansowo od rodziców to
      powinniście zapytać ich o zdanie przed podjęciem decyzji. Niestety, człowiek
      nie staje się dorosły po osiągnięciu 18 lat, a wtedy gdy staje się samodzielny.
      Myślę, że już na zbyt dużo swobody sobie pozwoliliście i nic dobrego z tego nie
      wyszło. Pozwól zadecydować rodzicom, bo to przecież oni wychowają to dziecko
      jeżeli przyjdzie na świat.
      Uważam, że w tej sytuacji to oni powinni mieć decydujące zdanie. I nie ma się
      co bać - trochę na to za późno. Na pewno się wściekną, ale mają do tego prawo -
      po prostu zrozum ich i przygotuj się na to.
      Życzę Ci siły. Już czas być odpowiedzialnym i zrobić coś jak należy.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • jolanda79 Re: Brzydka sprawa 28.12.04, 19:55
        Bardzo mi Cię szkoda bo pewnie w głowie masz kocioł.Ja w sierpniu straciłam ciążę i mimo tego ,że teraz znów jestem w ciąży o poprzedniej nie zapomniałam i ciągle myślę.Czasem jeszcze po nocach płaczę zastanawiając się jakby dzidzia wyglądała.Mam świadomość ,że to dzieciątko które teraz pod sercem noszę to zupełnie inna istotka i że tamtej już nigdy nie zobaczę.
        Zastanów się 100000000000 razy zanim podejmiesz jakąś decyzję i pamiętaj,że wspomnienie po tej ciąży (bez względu na to czy ją donosisz czy nie)pozostanie do końca życia.
        • kama_msz Re: Brzydka sprawa 28.12.04, 20:10
          hej nie moze byc az tak zle. ja w ciaze zaszlam jak mialam 18 lat,niestety ciaza
          obumarla,ale gdyby bylo z nia wszystko w porzadku to nigdy bym nie zrezygnowala
          z malenstwa.teraz znowu jestem w ciazy,moj maz konczy studia w przyszlym roku,
          ja jestem na dziekance i bez naszych rodzicow nie dalibysmy rady,ale uwiez mi to
          najukochansze,najbardziej oczekiwane malenstwosmilena poczatku tez przechodzilam
          faze depresji,bylam rozzalona,ze musze przerwac studia na jakis czas,ale to
          minelo a teraz jestem taka szczesliwa,ze tego sie nie da opisac.
          skoro piszesz,ze juz kochasz to malenstwo,nie decyduj sie na taki krok,bo bedzie
          cie to przesladowalo do konca zycia,nawet jezeli bedziesz miala dzieci w
          przyszlosci. jest forum "aborcja" i tam mozesz poczytac wypowiedzi kobiet,ktore
          cos takiego przezyly i ciagle tego zaluja. skoro masz kochajacego chlopaka i
          rodzicow nie moze byc zle. trzymam kciuki za ciebie i twoje malenstwo.
      • janeczka12345 Re: Brzydka sprawa 29.12.04, 09:59
        jakoś sie z tobą nie zgadzam Asiula.MŁoda ma zdjąć z siebie rolę matki na rzecz
        rodziców. Pieniążki kochane maja o tym zdecydować? Przecież to jej
        dziecko.szczerze mówiąc to nawet jestem oburzona takim stawianiem sprawy.ja
        gdybym się decydowała głosem innych, dziś nie miałabym żadnych dzieci-bo z
        dziecmi są problemy,trzeba je wykształcić i nie daj boże siedzieć z nimi w domu
        bla bla bla...Rodzice nam pomagali trzy lata,cóż to jest wzgledem całego życia
        moich dzieci,które zyją i są oczkiem w głowie swoich dziadków,którzy kiedyś się
        NIE ZGADZALI.Mam wrazenie że przemawia przez Ciebie jaieś rozczarowanie i
        krótkowzroczność, skoro Ci co maja kasę maja decydować-czy to czyni ich
        mądrzejszymi? nie sądzę!
      • alerut1 Re: Brzydka sprawa 20.02.05, 19:49
        W odpowiedzi na wypowiedź asiuli:, nie mogę czytać tego co napisałaś. To jest
        poniżej jakiegokolwiek poziomu. Nawet nie będę tłumaczyć dlaczego, bo to
        oczywiste.
    • merunka Re: Brzydka sprawa 28.12.04, 20:56
      Rozumiem, ze Twoja obecna sytuacja nie sprzyja narodzinom dziecka.. Pewnie
      myslisz sobie: to nie tak mialo byc.. Ale jak widac nie zawsze wszystko mozna
      zaplanowac, czasami los decyduje za nas. Mnie spotkala odwrotna sytuacja.
      Pragnelam dziecka ze wszystkich sil, zaszlam w ciaze i poronilam.. W szpitalu
      byla kobieta, ktora zdecydowala sie na aborcje (mieszkam w Czechach, aborcja
      legalna) po tym, jak dowiedziala sie, ze oczekuje blizniakow (miala juz dwojke
      dzieci). Zrozumialam, ze moje cierpienie w koncu zlagodnieje, ale jej bol nie
      minie. Moje zdanie jest bardzo subiektywne, jestem obolala z bolu i cierpienia
      po tym co sie stalo, ale skoro piszesz, ze zdazylas juz pokochac swoja Fasolke,
      to znaczy, ze cierpialabys rownie mocno. Jezeli tylko masz sile, walcz. Jestem
      z Toba, sciskam Cie i zycze, by wszystko dobrze sie poukladalo. Zreszta wierze,
      ze tak bedzie, skoro jest miedzy Toba i partnerem milosc. Nigdy nie wiemy co
      bedzie za pare lat.. Nikt nie da nam gwarancji, ze sytuacja bedzie lepsza. A
      jesli bedzie, to nie wiadomo, czy uda Ci sie tak latwo zajsc w ciaze. Trzymam
      za Ciebie kciuki, pa merunka
      • 1jagienka Re: Brzydka sprawa 29.12.04, 10:18
        Merunko kochana ! Witaj!!! Tak się zastanawiałam jak się masz, co słychać.
        Cieszę się, żę Ci enamierzyłam i mocno pozdrawiam!!!!!
        • merunka Re: Ja tez do Jagienki:-) 29.12.04, 23:35
          Moja ulubiona Majowkosmile jak milo, ze o mnie pamietaszsmile Mam sie calkiem
          niezle, znalazlam prace, koncze studia, robie (nareszcie!) prawo jazdy.
          Codziennie czytuje majowe forum - tak bardzo Was lubie, ze nie moge sie
          odczepicsmile Pozdrawiam serdecznie, sciskam pa merunka
          • 1jagienka Re: Ja tez do Jagienki:-) 30.12.04, 12:55
            Bardzo się cieszę, że mimo wszystko w Twojej wypowiedzi słychać już nutkę
            optymizmu. Dobrze, że się zajęłaś tyloma sprawami. Będę Cię wyszukiwać na
            forum, z nadzieją na ... . A tymczasem życzę Ci, aby rok 2005 okazał się lepszy
            od mijającego, abyś zrealizowała swoje plany i żeby ziściło się Wasze
            największe marzenie. Mocno Cię pozdrawiam
    • adriam Re: Brzydka sprawa 28.12.04, 22:05
      Prsze Cię. Jesli zdecydujeż, że nie chcesz Tego dziecka, prosze nie uśmiercaj
      Go.
      Sama od 5 lat walcze z nieplodnością. Po takim czasie dojrzałam do decyzji o
      adopcji. Chce adoptowac dziecko. Boje sie jednak wielu z tym związanych
      problemów. Boję sie tego, że Mama dziecka w czasie ciązy piła, paliła, była
      bita i gwalcona, nienawidzila swojego dziecka. Uwierz mi, Wasze dziecko o ile
      nie znajdzie w waszym domu spokojnego miejsca na wzrastanie w miłości, cieple i
      radości to napewno takie miejsce znajdzie w innym domu. Będzie miało szanse byc
      kochane. Wiele rodzin w Polsce czeka na maleństwo. Ja również.
      Pozdrawiam i zycze Ci z całego serca aby to maleństwo zostało z Wami. Abys
      mogła je kochac najbardziej na świecie. Abyście byli szczęsliwi. A napewno
      decyzja o aborcji nigdy nie da Ci spokoju sumienia - zawsze bedziesz pamietała
      o swoim Aniołku.
      • mamahanki Re: Brzydka sprawa 29.12.04, 08:47
        Ja tez jestem za pozostawieniem fasolki przy zyciu. Jezeli wasi rodzice
        zadecydowaliby inaczej moglabys miec pozniej do nich zal przez cale zycie.
        • jutka7 Re: Brzydka sprawa 29.12.04, 09:04
          poczytaj sobie trochę na forum Niepłodność, chore dziecko, strata dziecka i
          wtedy sie zastanów. Widocznie los tak chciał, zebyś teraz zaszła w ciążę.
          pamiętaj, nie wybaczysz sobie nigdy, jeśli teraz pozbędziesz sie dzidzi, a
          później będziesz miała problem. Nie znam przypadku, żeby młodzi rodzice sobie
          nie poradzili. Dziecko mobilizuje wszystkich, przede wszystkim rodziców- można
          studiować zaocznie i pracować, zawsze jakies rozwiązanie się znajdzie. A
          dziadkowie na pewno będa bardzo szczęśliwi jak już oswoją się z ta myślą.
          Zobaczysz!!! Co najwazniejsze- masz kochającego ojca dziecka, a co on na Twoje
          rozterki?
    • stachewicz Re: Brzydka sprawa 29.12.04, 09:08
      no wiesz nie myśl o sobie jak o dziecku które musi spytać rodziców o zdanie.
      dziecko zmienie wszystko to pewne ale jeżeli się kochacie i kochacie to dziecko
      to się uda. ja sama zaszłam na 3 roku. na uczelni wszyscy byli bardzo
      wyrozumiali i chcieli mi pomóc - z toba też tak będzie. ja byłam w troche
      gorszej sytuacji niż ty bo urodziłam w końcówce marca i potem półprzytomna z
      mlekiem kapiącym z piersi musiałam przygotować sie i podejść do sesji. udało
      się. zrobiłam dyplom i rok przerwy przed magisterium. obecnie przerwa ta
      przedłużyła mi sie o kolejny rok bo jestem w 12 tyg następnej ciąży i jestem
      strasznie szczęśliwa. kiedy jestes sama i masz uporządkowane życie - studia,
      chłopak - to zburzenie tego porządku wydaje się koszmarem. ale kiedy pojawia
      się dziecko to przynosi ze sobą nowy sens. rodzice na pewno wam pomogą jeżeli
      zobaczą że zachowujecie się odpowiedzialnie. a jak będzie żle to tatuś może
      przejść na zaoczne i znależć prace. dacie sobie rade. życiowe egzaminy są
      trudniejsze niż te na studiach ale ich zaliczenie i ważniejsze. a co do tego że
      kolejny rok będziesz musiała odpuścic to bzdura - nic nie musisz. moja
      koleżanka jest samotna matka mieszkająca z dzieckiem w akademiku i oprócz
      wolnego na poród nie opóściła nic. są nianki a mleko z piersi można mrozić -
      sama tak robiłam jak zostawiałam miesięczne dziecko be polecieć na całodniowy
      egzamin. głowa do góry
    • 1jagienka Re: Brzydka sprawa 29.12.04, 10:10
      Witaj. Ja Ci bardzo gratuluję, wcale nie tak łatwo doczekać saię fasolki i
      wiele z nas zapewne to potwierdzi, a więc jeszcze raz gratuluję. My decyzje o
      dziecku podjęliśmy wprawdzie po ślubie, ale na 4 roku studiów. Na obronę szłam
      w siódmym miesiącusmile))A teraz tak sobie myślimy (jestem w 2. ciąży i mamy po 27
      lat), że to był świetny moment na dziecko: nie było dylematu: praca - dziecko,
      duyżo sił na nocne wstawanie itp. Ja widzę przynajmniej w mojej sytuacji - same
      plusy wczesnego mamusiowania. Ale jeśli ta perspektywa Was przeraża,
      rozpatrzcie wszystkie za i przeciw. Ale na pewno nie sugeruj się otoczeniem i
      opinią otoczenia. To wasze życie!-
      lilypie.com/days/050512/0/26/1/+1
      • anulla1 przepraszam ja tylko na chwilkę do Jagienki 29.12.04, 17:11
        Droga Jagienko
        Czytałam sobie wątek "kim jesteś z zawodu", zwróciłm uwagę na twój post,
        napisałam Ci tam kilka słów! pozdrawiam Ania.
    • lolalilu Re: Brzydka sprawa 29.12.04, 10:54
      w sumie Wasza sytuacja nie jest zła... Moja koleżanka jest na 3 roku studiów.
      Rozstała sie z chłopakiem po dwóch latach związku i kilka dni po tym
      zorientowała się, że jest w ciąży. Jak mu o tym powiedziała on się wściekł.
      Powiedział, że to nie jego dziecko, że ona oszukuje, że chce go naciągnąć itd.
      I tak została sama. Na Uniwersytecie 400km od swojego miasta, w akademiku, bez
      środków do życia i bez partnera, który pomógłby jej udźwignąć sytuację. Ale
      jest szczęśliwa. Będzie rodzic w marcu. Dostała możliwość skończeńia 3 roku do
      września. Rodzice się ucieszyli. A facet, teraz zmienił front i straszy ją, że
      jej dziecko odbierze... Trzeba być dobrej myśli. Masz 20 lat - to wcale nie
      niejmniej. Pomyśl, że Twój organizm znacznie lepiej zniesie ciążę niż organizmy
      kobiet koło 30 smile Jestem pewna, że kiedy pojawi Ci się brzuszek - już nie
      mówiąc o dziecku, będziesz zla na siebie za te dzisiejsze myśli... Dziecko
      wynagradza wszystkie trudy. A rodzice - będą źli tylko przez chwilkę. Jesteście
      ze sobą już długo, a dziecko to najpiękniejszy prezent.
    • mloda844 Urodzę dzidziusia !!! 29.12.04, 19:27
      Urodzę dzidziusia,jeśli będzie mi to dane, to nasza ostateczna decyzja.
      Dziękuję za posty i wsparcie . Pozdrawiam
      • merunka Re: Urodzę dzidziusia !!! 29.12.04, 23:33
        To wspaniala wiadomosc. Jestem przepelniona radoscia. Dziekujesmile Sciskam mocno
        Ciebie i Fasolke, niech rosnie zdrowo, gratuluje odwagi i zycze duzo szczescia
        pa merunka
      • zuzka.slavo Re: Urodzę dzidziusia !!! 30.12.04, 00:07
        I bardzo dobra decyzja. Jeszcze pamietam czasy, kiedy strasznie sie balam, i
        nie chcialam miec dzidziusia w trakcie studiowania. Studiowalam fizyke i ledwo
        mialam czas dla siebie sad. Ale gdyby trafila mi sie fasolka, to tez bym miala
        takie mysli i rozterki..ale w zyciu jest tak, ze zawsze JAKOS sie uklada i
        potem bardzo, bardzo zalowalabys, ze sama chcialabys usmiercic fasolke. A cale
        zycie przed Toba. Studia? Zawsze je kiedys mozna skonczyc, wladze dziekanskie
        zawsze sie przychylaja, rodzice po jakims czasie tez sie pogodza i pomoga. I
        jak urodzisz i przytulisz swoje dziecko to dopiero pukniesz sie w czolo, ze
        takie mysli paskudne chodzily Ci po glowie.
        Glowa do gory i badz dumna z dzidziusia!
        zuzka i Olafek w brzuszku
      • lusia1977 Re: Urodzę dzidziusia !!! 30.12.04, 08:12
        Cieszę się, że podjęłaś taką właśnie decyzję, poradzicie sobie,
        a miłość i radość tego maleństwa wszystko Wam wynagrodzi!
        Trzymam za Was kciuki.
        Powodzenia!
      • annalena pojawiaj się czasem! 05.01.05, 12:12
        będziemy czekać na dalsze info smile
      • pynian Re: Urodzę dzidziusia !!! 17.02.05, 10:17
        Gratuluję decyzji, zobaczysz jak będziecie szczęśliwi jak już się urodzi
        dzidziuś. Bądź pogodna, wesoła i nie zadręczaj się problemami. Teraz liczy się
        tylko zdrowie dziecka. Cieszę się bardzo z Waszej decyzji.
      • ade1 Re: Urodzę dzidziusia !!! 17.02.05, 14:19
        w tym momencie zawsze przychodza czarne mysli, ale uwierz mi ze sytuacja sama
        sie ustatkuje, w trdunych chwilach czlowiek sie moblizuje i jakos sobie z tym
        wszystkim radzi chociaz w danym moemncie wydaje mu sie ze to sytuacja bez
        wyjscia. ja urodzilam dzieko 3 lata po skonczeniu studiow nawet nie wiesz jak
        zazdroszcze dziewczyna ktore wpadly na studiach jakos sobie poradzily i po
        ukonczeniu studiow majac 3- letnie dziecko smialo moga zaczynac kariere
        zawodowa, a ja co ciagle dylematy- a jak mnie zwolnia z pracy, a nie moge isc
        na macierzynski itd- naprawde sa i zalety chociaz teraz trudno ci w to uwierzyc
    • koala500 Re: Brzydka sprawa 30.12.04, 00:34
      Napisałaś, że już je kochasz. Nawet nie wyobrażasz sobie jak strasznie byś za
      nim tęskniła gdybyś połknęła tę tabletkę. A najgorsze w takich sytuacjach jest
      to, że nie mogłabyś już cofnąć tego czynu choćbyś nawet nie wiem jak chciała.
      Masz wsparcie i miłość swojego chłopaka-to chyba najważniejsze? A rodzice
      pewnie się przyzwyczają i pokochają dziecko (po pierwszym szoku).
      Ja bardzo tęskniłam za dzieckiem które poroniłam. A u Ciebie do Tesknoty
      doszłoby poczuczucie winy. Czy potrafiłabyś sobie z nim poradzić?
    • eewa6 Re: Brzydka sprawa 30.12.04, 10:33
      TO JEST TYLKO I WYŁĄCZNIE TWOJA OSOBISTA SPRAWA. IM MNIEJ LUDZI BĘDZIE O TYM WIEDZIALO TO TY PODEJMIESZ BARDZIEJ ŚWIADOMĄ I PRZEDE WSZYTSKIM BARDZIEJ WLASNĄ DECYZJĘ....... DOMYŚLAM SIĘ, ZE MASZ MĘTLIK W GLOWIE. DLATEGO NIE POWIEM CI CO JA BYM ZROBILA, BO JESTEM PEWNIE W INNEJ SYTUACJI NIŻ TY ITP... SZCZERZE WSPÓLCZUJĘ.
    • jenny755 Re: Brzydka sprawa 30.12.04, 14:24
      decyzja ktora podejmiesz na pewno zawazy na całym Twoim życiu, ale chcę Ci
      powiedzieć że nie ma piękniejszych chwil niż te zwiazane z dzieckiem.
      Niepowtarzalny moment jak sie dowiadujesz ze w Tobie rodzi sie malutkie życie,
      jak obserwujesz powiększający się brzuszek i masz swiadomość że to rosnie
      ludzik, jak pierwszy raz kopnie, poźniej figluje na całego. Jak rodzi się i
      drży z wychłodzenia, jest taki bezbronny, zdany tylko na Ciebie, jak mały
      krecik szuka cycusia i bardzo, bardzo Ciebie potrzebuje. Jesteś jego
      niezastąpioną mamusią. Poźniej na Twój widok wyciąga małe rączki i nieporadnie
      Cię obejmuje i wtula.
      Mój synek ma teraz 7 miesięcy i nie pamiętam nic oprócz tych cudownych chwil z
      nim, wynagradza mi wszystkie trudy, nieprzespane noce i ciężkie chwile. Tak na
      prawdę liczy się tylko on.
      Jeżeli zdecydujesz się przerwać ciąże wiedz że część Ciebie umrze razem z
      dzidziusiem. Pierwsze nadzieje na to jaki będzie i to poczucie jak by było
      gdyby maluszek żył.
      Nie mówię że będzie łatwo, będą chwile załamania, ale dziecko daje taką siłę,
      że poradzisz sobie na przekór wszystkim i wszystkiemu.
      Pozdr
      Asia

    • jch6 Re: Brzydka sprawa 30.12.04, 20:07
      Nie bierz pigułki. Moja przyjaciółka zrobiła tak przezornie, nawet nie czekała
      na wynik czy zaszła czy nie. To było kilka mies. temu, a ona do tej pory nie ma
      okresu i strasznie się tym martwi. Myśli o drugim dziecku w przyszłości, ale
      jak skoro nie ma owulacji. Przemyśl to jeszcze. Nie Ty pierwsza i nie ostatnia
      jesteś w trudnej sytuacji. Głowa do góry, trzymam kciuki. Przecież to ogromne
      szczęście, daliście nowe życie. Pozdrawiam
    • sowikoj Re: Brzydka sprawa 05.01.05, 12:51
      Witam Cię!
      Bądź dzielna i przeczytaj swój post. Z niego aż bije jak bardzo chcesz dziecka
      itd. Nie martw sie innymi tylko myśl. Twoje dziecko i sumienie. Jak bedzie źle
      to zrezygnujesz ze studiów Ty lub partner i pójdziesz do pracy (lub on). Nawet
      jak byś miała sama zostać. Ludzie potrafią zaskoczyć swoja pomocą. A drugiego
      TAKIEGO brzdąca juz nigdy nie będzie. (ew. będzie inny).
      Wiem co mówię. Skończyłam studia dzienne. Przez 5 lat jednocześnie studiowałam
      i pracowałam najpierw na pół, potem na cały etat. Mąż dostał pracę jak byłam na
      4 roku studiów. Byliśmy wtedy małżeństwem od pół roku. Niestety poroniłam w 3 m-
      cu. Rok później urodziłam syna ma teraz 6 lat. Ale o maleństwie czasem myślę,
      jakie by było teraz ono i moje życie.
      Życzę dobrego wyboru, odwagi do przejscia przez życie SWOJĄ drogą,odwagi do
      ponoszenia odpowiedzialności za swoje decyzje.
      Bądź dobrej myśli. Trzymam za Ciebie kciuki.
      wink
    • kadya Re: Brzydka sprawa 17.02.05, 01:26
      Witajsmile
      wspaniale ze jednak chcesz urodzic to dziecko. Rozumiem twoje poprzednie
      rozterki doskonale- sama mam 22 latka i mozliwe ze jutro sie okaze ze jednak to
      ciąża... i szczerze mowiac boje sie okropnie- nie samej ciazy ale rodzicow i
      dziadkow i dalszej rodziny- no a w zasadzie ich reakcji..
      Napisz nam jak zareagowali Wasi rodzice
      Pozdrawiam gorrrąco..
      • bozena771 mloda 884 co u Ciebie??? 17.02.05, 11:33
        Napisz proszę jak reakcje rodziców, bardzo się cieszę, ze urodzisz dzidziusia,
        chociaż pewnie podjęcie takiej decyzji nie było łatwe. Trzymam kciuki i wiem,
        ze sobie poradzicie!!!
      • sama16 DO kadya 20.02.05, 23:21
        do kadya!!! ty sie bojish reakcji rodzicow i masz 22 czy 21 lat a ja co mam 17
        to co mam powiedziec??? jeszcze moji rodzice nie wiedza ale co zrobia?? nie
        moga nic zrobic przeciesz bo jestes w ciazy najwyzej sie nasluchamy smile ja
        jestem w 4 tygodniu)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka