Dodaj do ulubionych

PAŹDZIERNIK 2005

    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 19:40
      wróciliśmy od gina: 1 cm rozwarcia juz jest i stwierdziła, że może byc nawet
      akcja dziś w nocy. Juz mnie na nowo boli...
      MAluch na usg ciężawy juz.
      A nich sie już rodzi.
      Konczę, bo boli
      Ania
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 19:48
        Ania no to trzymam mocno kciuki
        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 20:00
          Aniu! no to trzymam kciuki!
          Yalu, ktoś kto to powiedział miał na myśli Stany, ja akurat nie mieszkałam
          gdzie indziej za długo, tylko jakieś wakacje, tylko w Stanach rok. to pewnie
          zależy jak tu się komu żyje, ja bym nie chciała tam na stałe, ale czasami mi
          brakuje takich 'wygodnych' wynalazków, albo drobiazgów, np syropu klonowego o
          smaku maślanym wink
          • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 20:15
            no to już wiem o czym pisałaś smile i w sumie fakt - wszystko zależy od tego jak
            się w kraju żyje ... no i ja też nie mogłabym tu mieszkać na stałe - co więcej
            jesteśmy tu już rok i dłużej byśmy nie wytrzymali (jeszcze tylko 2 miechy i oby
            nic po drodze nie wypadło odpukać - uff!)

            a z tym syropem to dobre wink masz zachcianki winkno ale w końcu ciąża smile

    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 20:49
      jeżu, czy was też tak berbecie kłują w szyjkę, czy coś tam w środku??? ja chyba
      oszaleję - czy ten dzidek ma jakieś szpilki na głowie, czy co?

      goczis - włącz pozytywne myślenie, może jakaś disneyowa bajka pomoże, albo wręcz
      przeciwnie, jakiś strasznie płaczliwy film sobie włącz, to trochę spuścisz jak
      się wyryczysz porządnie...

      syrop klonowy o smaku maślanym - chryste - ależ to musi być kaloryczne!!! a mnie
      się pod koniec ciąży smak na słodkie włączył - no jadłabym tylko powidełka,
      jogurciki owocowe, yhm, ślinotoku dostałam, lecę do lodówki smile

      pozdrawiam,
      A.
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 03:39
        no nie no, nie dam rady, tak mnie ten kręgosłup boli sad((
        nie mogę spać, a jeszcze ten cholernik małżowin pochrapuje sobie w najlepsze...

        boli i męczy, auaaaaaaaaa, ja już nie chcę, to znaczy bardzo chcę...
        mamuniu!!!
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 09:07
          Biedna Aniu, ja tez budzę się zwykle w okolicach trzeciej w nocy sad

          A u mnie - bóle znowu się rozeszły przy zmianie pozycji, i znowu czekamy. Nie
          wiem juz czy przywozic Olę czy czekac.
          A tak na spokojnie - wg usg mój Synek wazy już 3590g (więc lepiej żeby się
          szybko urodził, bo juz przebił wage Oliwki, po przeterminowanym porodzie)
          Niesety z posiewu wyszło, że hoduję streptococcus agalactiae - paciorkowca, i
          podczas porodu dostane antybiotyk, teraz dostałam globulki, i mam ogromna
          nadzieję, że MAluch tego dziadostwa nie załapie.
          NApiecie rosnie, bo ile można byc w stanie gotowości. Mój John wyjechał po 8
          rano dzisiaj, a juz dzwonił przed chwilą jak u mnie. test wytrzymałości
          nerwowej.
          Chyba wezme sie za sprzatanie.
          Ale dziwne, bo apetey dzis mi wrócił, po 3 dniach. Może to źle, i znowu sie
          odwlecze. Ale ja niecierpliwa jestem...

          Ciekawe co u Was???

          Pozdrawiam,
          Ania
          • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 11:15
            aniarad-znowu coś złapałaś.strasznie w tej ciąży cie męczą te cholerstwa.ja na
            szczęście miałam ino raz ale dosyć długo sie
            leczyłam.

            goczis-tak ja też pewnie sie załapie na następna wizyte za
            100zł.

            atk-moja kuleczka to tak mi gdzieś tam naciska na coś bo łapią mnie straszne
            skurcze w
            pośladku.

            czy wasze dzidzie też jeszcze tak wariują w brzuszkach bo mój to jeszcze taki
            ruchliwy pewnie jak sie wykula ze mnie to też taki będzie -po mamusi smile))
            ostatnio zauważyłam że ja położe sie na plecach to dzidziuś strasznie sie
            stawia tak jakby z całej siły wypchał sie pupą lub pleckami do góry.no i bardzo
            często odczówam jego czkawke nawet kilka razy
            dziennie.

            apel do dzidziusiów w brzuszkach-wyłaźcie już do swoich mam smile) no prócz
            Tu.achy która czeka na
            męża.

            Moja Kuleczka
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 11:23
            Cześć! Biedna Atko, nie jest to pewnie pocieszające za bardzo, ale może choć
            troszkę, że ja też budzę się ok.3-4 i przewracam się z boku na bok do chwili aż
            M wstanie do pracy i wyjdzie z domu (czyli ostatnio tak do 7). No i ten
            cholirny kręgosłup...

            Mi wszystkie objawy przeszły, jak ręką odjął. Nawet brzuch nie robi się
            twardy uncertain
            Pogodziłam się z faktem, że Dzidek jest uparty jak osioł (inaczej uparty jak
            Mama wink ) co w połączeniu z robieniem wszystkiego na ostatnią chwilę jak Tata,
            daje efekt, że w przyszłym tygodniu trzeba będzie Malucha pogonić jakąś
            kroplówką. Trudno.
            Wczoraj skorzystałam troszkę z Waszych rad i włączyłam sobie film... z naszego
            wesela. Znaczy 1 część, bo całość to prawie 6 godzin. I to było lepsze niż
            komedia (miny jakie łapaliśmy są lepsze niż Jim Carrey, no i pierwszy taniec...
            którego się w ogóle nie uczyliśmy, zdolności tanecznych ani jedno ani drugie
            nie ma, a wymyśliliśmy sobie walc wiedeński, HIHIHI!) połączona z wyciskaczem
            łez, bo na nagraniu często przewija się mój Dziadzio, ten który zmarł w maju.

            Przy okazji potańczyłam sobie po pokoju jakąś "pseudo cha-cha" i "kaczuszki" i
            naprawdę było mi lepiej big_grin

            Zamierzam się poczłapać na usg dzisiaj, bo jakoś zaczął wkurzać mnie mój
            lekarz, że stwierdził, że nie ma potrzeby, bo mierzł tętno Dzidka i jest
            wszystko ok, główka nisko, rozwarcie na 1cm (ale jak się zastrzegł, to o niczym
            nie świadczy). A mnie jakoś sumienie targa, że nie zaglądałam do Dzidziola już
            10tygodni, więc się umówiłam do Kliniki na 16... ZObaczymy co tam się dzieje i
            może się okaże czemu Pysio się nie rodzi...

            Co do wagi z usg. Ja ostatnio zwątpiłam w rzetelność i umiejętność niektórych
            lekarzy. Moja koleżanka miała rodzić wielką córeczkę, od połówkowego lekarz ją
            straszył, że Dzidzia będzie duża,a 2 dni przed porodem powiedział, że będzie
            ważyć ok.4200 i... Mała urodziła się z wagą 2990g. uncertain

            No to znów mi wyszedł elaborat wink
            Pozdrawiam! Gosia
            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 11:51
              Może się gosiu uspokoisz po usg...

              Syla - moze nasze dzieci posłuchaja Twojego apelu o wyjściu ???? smile

              Mi dr wczoraj powiedziała, że waga z usg może być przekłamana na plus lub minus.
              Zobaczymy niedługo, czy trfnie określono wagę synka. Chyba w koncu Patryka...

              Mój mąż widze tez wpadł w zamotanie przedporodowe, nie wziął do pracy
              dokumentów, portfela, oby bezpiecznie do domu dotarł. I dzwonił juz do mnie ze
              4 razy smile Jesteśmy sami w domu, po pracy, i dziś ostatni dzień "ćwiczeń" bo
              wieczoram aplikuję sobie globulkę na paciorkowca, z przy tym kontakty
              zabronione sad

              Tęsknię za OLiwką, a nie ma jej raptem od wczorajszego południa. Tez do niej
              ciągle wydzwaniam. Miałam cos porobic, a tkwię przed kompem. Musze się stąd
              ruszyć natychmiast!

              Pa,
              Ania
              • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 12:06
                goczis, postanowiłam powalczyć z tobą o pałeczkę pierszeństwa w marudzeniu smile))
                mam zamiar walczyć jak lwica, więc miej się na baczności big_grin

                od rana próbuję wydepilować sobie nogi; qrczę, ależ się spociłam ,a efekt marny,
                oj marny...

                aniarad, a jak długo macie zamiar trzymać Oliwkę poza domem? może z tej tęsknoty
                ruszy u ciebie akcja porodowa smile

                p.syla - gratuluję dobrego humoru, jako jedna z niewielu się trzymasz.

                wracam do ekterminacji włosków na nogach.
                ściskam i wyciskam mentalnie dzidziole,
                Ania
              • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 12:15
                Aniarad, goczis - trzymam kciuki za już smilesmile
                Atka - moje tez od kilku dni ma kolczasta główkę. Odczuwam dokładnie to samo co
                tysad okropnie boli sad
                Co do wagi z USg to lekarz mojej siostrze pomylił się o 0,5 kg. Na szczęście
                dla niej na plus smilesmile Potem się smiała, ze to dodatkowe 500 g to mógłby być
                koszmar smile
                Miałam iść dzisiaj do gina, ale nie chciało mi się wstac, katar mnie jeszcze
                męczy i znów dostałam okropnego kołatania serca z pulsem ponad 100 sad Idę jutro.


                pozdrawiam
                • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 12:47
                  Atka, takie szpilki to może być rozwierająca się szyjka, bo właśnie tak ona
                  kłuje.
                  Aniu, jak byłam u ginka to mi powiedział że 4cm i leżeć bo zaraz urodzę .... a
                  to było 2 tygodnie temu!!!! Nie chcę nikogo dołować, tylko czasem niepotrzebnie
                  nas nastawią a tu nic sad
                  Przyłączam się do apelu – dzidziusie wyłazić!
                  Jak rodziłam Maję to mi w szpitalu zrobili usg i powiedzieli że duże dziecko
                  4kg, Majcia urodziła się 3100.
                  Goczis, aż włączyłam płytkę z naszych zajęć tańca (chacha, samba itp., łacina
                  zdecydowanie lepsza niż standard) i sobie przypominałam kroki, wyglądało to
                  śmiesznie, w dodatku towarzyszyła mi Maja smile
                  dota - oby katar minął szybko.
                  Dzisiaj rano byłam opłacić ubezpieczenie za samochód sad kurcze tyle kasy te
                  ubezpieczalnie ściągają.
    • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 14:29
      Widzę pewną (oj, żeby nie zapeszyć) poprawę humoru wśród oczekujących.
      Byłam na drugiej kontroli. Sukrczy niet, ale pojawiło się rozwarcie. Bobas waży 3331 g, w
      pniedziałek ważył 3190g. Lekarz mówił, że to odchylenie wagowe to +/- 20% . Mi natomiast wyszło
      podczas ważenia, że wciągu ost. 5 tyg. schudłam prawie 4kg. Położna była nieco zdziwiona, tym
      bardziej, że apetycik dopisuje, oj dopisuje... Następna wizyta w niedzielę o 17. Mam nadzieję, że
      doczekam, jakoś w weekend nie chciałąbym rodzić: ). Najlepiej tak w poniedziałak k. południa: ).
      Aniarad, ja też choduję tego cholernego paciorkowca, i biorę globulki - uwaga paskudztwo brudzi
      bieliznę. Oczywiście nici ze wszelkich zabaw. Chociaż ten pan doktor od przeterminowanych co mnie
      bada w szpitalu, twierdzi, że można, mimo globulek, jeśli nie ma obfitego wzostu bakterii. U mnie
      niestety bardzo obfity, więc jestem wstrzemięźliwa: ).
      Noc właściwie była spokojna, chociaż obudziłam się nie wyspana. A jak sobie pomyślę, że nie długo
      znowu czekają mnie nie przespane noce...
      W kwestii imienia - nie wybrane, wózek - brak, pokó - niepomalowany.
      Pozdrawiam, idę zupę gotować,
      Agata
    • sagitta77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 16:29
      Zaraz jadę na kontrolę i ostatnie, jak myślę USG.Terminowo za 7 dni bedę się
      witać z Olą. NIestety nie wiem jak tu sie cieszyć...Rano dowoedziałam się, ze
      umarła moja Babcia. Fakt, ze chorowała i że każdy spodziewał się najgorszego w
      każdej chwili, ale jednak. Nie pojadę chyba na pogrzeb, mimo że daleko nie
      trzeba jechać (godzina jazdy pociągiem). Raczej jest to ponad moje siły. Do tej
      pory odcinałam się od tej sytuacji, tak mimowolnie, po prostu Ola zaprzątała mi
      całkowicie głowę, teraz... Oj dziewczyny, jak tu się cieszyć?
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 19:37
        Sagitta wyrazy współczucia.

        Pojechałam jednak zrobić usg i ktg. Prywatnie, bo jakoś nie umiem ściemniać, że
        coś jest Dzidkowi i jechać do szpitala na ktg (bo na usg i tak nie miałabym co
        liczyć) skoro nie miałam zalecenia.
        No więc tak, Dzidek ponoć na 200% jest dziewczynką. Na dodatek nie całkiem
        małą, bo niby waży 3900g. Ale najdziwniejsze jest to, że z pomiarów wyszedł
        termin na 3.10. Czyli, że jest jednak malutka? Nic nie rozumiem...
        Dalej wygląda to tak, że płynu owodniowego jest dość, łożysko się starzeje i
        powinno być kontrolowane (mam nadzieję, że jego wydolność do przyszłego tyg.
        będzie wystarczająca). No i niby Dzidzia nie leży tak nisko jakby mogła. Może
        dlatego się ta szyjka nie rozchodzi?
        Dostałam prikaz zrobić ktg, no to od razu zrobiłam. Dzidek zróbił swój stary
        numer i postanowił zasnąć w kluczowym momencie, w zw. z tym leżałam pod tym
        ustrojstwem 50min, żeby upewnić się, że na pewno wszystko dobrze. Dopiero jak M
        dotarł i stwierdził, że mają go do mnie zaprowadzić i Dzidziol usłyszał głos
        Tatusia, postanowił brykać w brzuszku. Ufff! Ciekawe ile bym tam tkwiła, gdyby
        M nie dał rady wyjść jednak z pracy. I po tym leżeniu tak mnie boli kręgosłup,
        że po prostu tragedia. Ledwo siedzę sad
        Skurczy ktg nie wykazało uncertain

        Skoro skurczy niet, to jedziemy do znajomych na imprezke. Ostatnie dni żeby się
        wyszaleć. wink

        W ogóle dr od usg powiedział mi pewien tekst, który mnie zszokował. Ale nie
        wiem, czy wypada pisać... więc do jutra przemyślę, czy się podzielić tą
        informacją.

        Pozdrawiam! Gosia
        • bozena122 JESTESMY JUZ W DOMU!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.09.05, 20:29
          Hej, witam Was wszystkie!!!!!
          Moj Maksiu jest juz na swiecie od 20 wrzesnia.Wazyl 3840 imial 55cm
          dlugosci,JEST PRZESLICZNY I NAJUKOCHANSZY SYNUS NA CALYM SWIECIE!!!Nawet nie
          wiecie jaka jestem szczesliwa! Dzis wrocilismy ze szpitala.Niestety, tym razem
          tez nie obylo sie bez cesarki, ale za to znieczulili mnie tylko do
          polowy.Dzieki temu moglam uczestniczyc w porodzie, slyszalam pierwszy krzyk
          mojego synka i moglam go od razu zobaczyc i przytulic.To jest naprawde
          niesamowite przezycie , plakalam ze szczescia na tym stole operacyjnym i
          wszystko czego pragnelam , to miec moja rodzine przy sobie.Ale najwieksze
          wrazenie zrobilo na mnie to niepojete odczucie, ze bylismy w czworke od zawsze.
          To niesamowite, tak sie balam, ze nie bede go kochac tak , jak moja Darie, ale
          wraz z Maksiem zrodzilo sie we mnie tyle uczucia , ze nie potrafie tego
          opisac.W szpitalu byla super opieka , spokojnie doszlam do siebie, teraz moge w
          domu poszalec.Acha, ubylo mi 10,5kg.Zostalo mi jeszcze 5,5do zrzucenia.Maksia
          karmie piersia, uff, udalo sie, a on spi tak slodko, ze mam ochote go
          schrumkac!!! A teraz ide sie troche polozyc.Pozdrawiam Was goraco, trzymajcie
          sie, uszy do gory.
          Acha , czy ktora moze juz tez "rozdwojona"? Nie zdazylam wszystkiego jeszcze
          poczytac
          • yalu Re: JESTESMY JUZ W DOMU!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.09.05, 20:50
            Sagitta - moje kondolencje. trzymaj się jakoś w tych trudnych chwilach i myśl
            cały czas o Oli - może to Ci jakoś pomoże ...

            Goczis - no ja bym nie powiedziała, że dziecko 3900 g jest małe ale wiesz co do
            tego, że możesz nie mieć skurczy przez to że główka wysoko to b. prawdopodobne -
            tzn. ja mam skurcze cały czas i to dość mocne ale przez to, że główka dziecka
            wysoko to są one totalnie nieefektywne sad więc może i lepiej dla Ciebie, że póki
            główka nie zejdzie niżej nie masz wogóle skurczy bo to męczy jak cholera wierz
            mi. No i chyba szykuje się córeczka tatusia hihi - te dzieciaki to są jednak
            niesamowite smile dobrze, że będą Was monitorować!

            Bozena - serdeczne gratulacje - wracaj szybko do pełnej formy i uściskaj Maksia
            smile oby rósł zdrowy jak rydz!!!

            A rozdwojonych jest już mnóstwo - wejdź na forum mijaczkowe i też się dopisz smile

            pzdr. dla wszystkich cierpiących (i nie cierpiących) 2 w 1 i tych już
            rozdwojonych smile

            qrcze ale mnie wszystko boli sad
            • sagitta77 Re: JESTESMY JUZ W DOMU!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.10.05, 22:52
              Dziękuję Wam dziewczyny za słowa pocieszenia.Nie pojechałam na pogrzeb-właśnie
              ze względu na Olę...Mimo wszystko czuję się tak jakoś od tej sytuacji
              oderwana-pewnie dzięki Oli.
              Czytając Wasze posty zaczynam się obawiać, że ja też sobie poczekam na
              pojawienie się Oli.Termin mam na 6-tego października, mój gin juz drugi raz
              przełożył USG-będę miała je (mam nadzieję) w poniedziałek z czymś tam
              dopplerowskim dla przebadania przepływu krwi w pępowinie.
              Ja nie odczuwam żadnych sensacji z tych o których piszecie.Nawet nie wiem czy
              rozpoznam skurcz, bo "kurczy mi się" od mniej więcej 6-tego miesiąca jak
              szybciej gdzieś pójdę czy np. wezmę się za poważniejsze sprzątanie. Czy to ma
              być ból w podbrzuszu, czy w górnej częsci brzucha?Budzę się tylko raz w nocy na
              siusiu i popić coś bo suszy mnie niesamowicie-wodę wchłaniam jak wielbłąd po
              trasie na Saharze.
              Nawet Ola jest w miare spokojna, oczywiście potrafi walnąć jak dorodne źrebię,
              ale nic niezwykłego. Tylko pięć dni mi zostało do terminu, a ja mam wrażenie, że
              sobie poczekam.
              Goczis, jak Ty to wytrzymujesz...Nie zazdroszczę Ci.

              Gratuluję wszystkim rozdwojonym :o)
              Pozdrawiam i życzę nam wszystkim hartu ducha ;o)
        • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 21:05
          sagitta-wyrazy
          współczucia.

          bożenka-wielkie gratulacje.super że tek to wszystko pięknie
          przeżyłaś.

          goczis-superek że wkońcu dostałaś taką dawke wiadomości mam nadzieje i życze
          ci tego żebyś urodziła tego 3.10 i nie musiała znowu myśleć o
          przeterminowaniu.

          wiecie co weszłam na mijaczkowe forum i otworzyłam wszystkie posty ze
          zdięciami które były wrzucane od kiedy forum zostało założone,ale sie uśmiałam
          patrząc na te prawie płaskie brzuszki które były jeszcze w 17 tygodniu.goczis
          jak tak patrzyłam na te twoje zdięcia z różnych tygodni to tak uśmiech na buzi
          mi sie pojawił bo lada dzień urodzisz a tam ten brzuszek był taki wtedy
          malutki.zresztą do innych tez sie to tyczy.super było tak oglądać te nasze
          malutkie brzuszki które teraz są albo olbrzymie albo już ich wcale nie ma.już
          widze ja pare dni lub tygodni po porodzie powróce do tych dawnych postów
          pełnych pytań ,niecierpliwości ,nadziei super będzie to czytać jak dzidziuś
          będzie już na świecie coś jakbym czytała stary
          pamiętnik.
          • efka30 Urodzilam!!!!!!!!!!!! 29.09.05, 23:35
            Cześć dziewczyny ,
            raczej was podczytywałam niż pisałam/chociaż czsami sie zdarzyło /

            Chciałam sie z Wami podzielić cudowna wiadomością!!!
            Nasz Kubuś juś jest na świecie i możemy go w końcu tulić i tulić do w0oli.....

            A było to tak :

            37tyg. 2dni ciąży

            23.09 o godz. 3.00 poszłam do ubikacji standardowo zrobić 5 raz siusiu tej
            nocy...i ....poczułam że odeszły mi wody , a za chwilę czop.
            2 godz. póżniej byliśmy w szpitalu.
            Skurcze co 8 minut....ustały po godzinie. Leżeliśmy z moim M. na sali 1 etapu
            porodu do 17.00 i wtedy ...zaczeły sie w koncu!! ale od razu co 3 min.
            Była niezła jazda. Kubuś urodził sie w 4 skurczach, owiniety 2x pępowiną wokół
            szyi i dobrze że się roszkę pośpieszył, bo widać ciągłe figle w
            brzuszku/strasznie buszował/ spowodowały owinięcie pępowiną...
            Boże !!!!! na całe szczęście wszystko dobrze sie skończyło i nasz kochany
            chłopczyk wylądował najpierw w moich ramionach a potem w ramionach szczesliwego
            tatusia/mielismy poród rodzinny i musze przyznac że mój M. był cudowny, wiem ze
            tylko dzieki niemu tak szybko i tak szczesliwie wszystko sie zakonczyło/
            Tatus zrobił całą masę zdjęć/moze uda mi sie cos zamiescic/swojemu kochanemu
            syneczkowi.
            Kubuś urodził sie troche wczesniej i ze wzgl. na owiniecie pepowina był siny i
            dlatego dostał 9 Apgar a nie 10.
            Jesteśmy oboje strasznie szczesliwi , maluszek jest cudowny, ciiagle spi, je, i
            uwielbia sie przytulać
            Słowo daje...smieje sie juz do nas i udaje ze naprawde słucha. Dzisiaj skonczył
            6 dni....strasznie go kochamy.
            Życzę wam dziewczyny z całego serduszka jak najszyszych jaknajlzejszych porodów
            i żebyscie mogły jak najszybciej jak ja tulić swoje malenstwa...
            Tego uczucia nie da sie opowiedziec, to trzeba przezyc...
            Szczęście, szczęście , szczęście.....i wiele innych cudownych odczuć.
            Powodzenia ...trzymajcie sie cieplutko.
            Ewa i Kubuś...juz na wolności nie w brzuszku a w ramionach mamusi.
            • aniarad1 Re: Urodzilam!!!!!!!!!!!! 30.09.05, 08:17
              Super, gratuluję!!
              Bożenko i Efka (miałysmy ten sam termin, na 13.10, o ile pamiętam).

              JAko, że jestem tu, znowu się odwleka. Oczywiscie wczoraj wieczoram, po 20.00
              standardowo, jak od paru dni, dopadły mnie skurcze, jeszcze bardziej bolesne
              niż w dni poprzednie. I ...nic. rozeszły się znowu. Chyba znowu przestawie sie
              na długoterminowe czekanie.
              Chyba zaraz wsiadam w samochód i jede po Oliwkę, ona przez telefon słysząc mnie
              mówi słodkim głosikiem , że chce juz teraz do mnie. Ja tylko się zastanawiam,
              czy be\zpiecznie jeszcze ze mną jeździć. Niby to 25 km w jedna stronę,
              ale...zastanawiam się, bo teraz wszystko się może zdarzyć. A mój mąż wraca dziś
              (planowo) dopiero o 18.00. I nie wiem sama co tu robić. czy nie lepiej
              powstrzymac się do jutra rano i jechac po nią z M.

              Zaczęły się do mnie telefony od znajomych, rodziny, w stylu "już?", ciekawe
              kiedy się ostro na to wkurzę, pewnie wtedy, kiedy soprawa się przeciągnie
              nadmiernie.

              Taka marna pogoda, że niecierpliwośc moja gdzies ucieka i myślę sobie, że mogę
              jeszcze poczekać.

              Syla - to rzeczywiście niezły pamiętnik ze zdjęciami i przezyciami naszymi
              ciążowymi mamy smile

              Pozdrawiam,
              Ania
            • aniarad1 Re: winnie 30.09.05, 08:19
              hej,
              ja niesety streptococcusa mam obfitego, wczoraj poszła pierwsza globulka
              macmiroru i koniec z przytulankami niestety. Dobrze, że wiem, że to mam
              chociaż, to w szpitalu bedą wiedzieli, że maja chronic moje dziecko.
              Pozdrawiam Cię,
              Ania
    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.09.05, 10:58
      Bożenko i Efko - gratulacje Maluchów smile Supeeeer, że macie już w ramionach
      Waszych synków.

      Też tak sobie pomyślałam, że może to przez główkę, że za wysoko, nic się nie
      rozpoczyna. Choć mój lekarz powiedział, że Mała ma główkę nisko..., tak więc
      nie wiem komu wierzyc. Ale o tyle mnie uspokoiło to usg, że Maluszka ma się
      dobrze i że mogę trochę poczekać. Choć zdziwiłam się, że taka waga wychodzi, a
      termin się przesunął o 5 dni uncertain Z resztą będzie jaka będzie... urodzić będzie
      trzeba.

      Czy czop śluzowy może objawiać się jako budyniowożółty lepki śluz? Wcześniej
      były takie małe pojedyncze strzępki, a teraz troszkę większe glutki, ale trochę
      jak budyń wyglądają i są bez zapachu?

      A co do tego wczorajszego lekarza. Facet widział mnie 1 razy na oczy i najpierw
      spytał kto jest moim ginem - nie odp.bo stwierdziłam, że co mu do tego, bo
      przyszłam na usg a nie narzekać na lekarza. A potem stwierdził, że on to się
      dziwi, że lekarz każe mi czekać jeszcze tydzień... "w końcu są sposoby, żeby
      Dziecko urodziło się w dniu wybranym przez rodziców. Dziwne, że pani lekarz
      tego nie powiedział. Ale jak pani chce to możemy porozmawiać..."
      Szczęka mi opadła sad Czy tylko ja odebrałam to jako jawną propozycję wywołania
      porodu/ew.cc za łapówkę? Czy Ci lekarze nie mają moralności już w ogóle?

      Tak więc moje beznadziejne zdanie o lekarzach pogorszyło się jeszcze bardziej.
      Czemu to tak wygląda w tym kraju? Czemu lekarze są tak rozbestwieni, że nie
      boją się takich propozycji wygłaszać?

      Pozdrowionka z zimnego deszczowego miasta...
      Gosia
      • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.09.05, 11:16
        kolejna noc w bólach za mną.już wytrzymać nie moge zaczynam sie bać bo coraz
        mocniej kłuje mnie pod rzebrami, zastanawiam sie czy to normalne, kłucie jest
        tak mocne że budzi mnie nawet co 20min szczegulnie nad ranem a na dodatek nie
        mam żadnych objawów że mogło by sie coś dziać.nic kompletnie nic żadnych
        skurczów żadnego czopa NIC NIC I NIC sad chyba zaczynam tracić swoje
        optymistyczne
        poczucie.

        goczis-no po tym co napisałaś ja też bym tak pomyślała że ten lekarz ci coś
        proponował.

        efka-gratulacje,dobrze że wszystko tak sie skończyło,życze dużo zdrowia i
        radości.
      • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.09.05, 11:24
        Bożenka, Efka gratuluję. Cieszę, się, że już macie swoje Maleństwa i wszystko jest w porządku. Mam
        nadzieję, że i my, jeszcze ciężarówki wkrótce dołączymy do grona Szczęśliwych Mamuś i będziemy się
        wymieniać doświadczeniamy na temat karmienia, przewijania, kąpieli, nieprzespanych nocy.
        Pozdrawiam Was i Wasze Maluchy bardzo serdecznie!!

        Goczis, to rzeczywiscie dziwna sprawa z tym lekarzem. Oczywiście, są sposoby na wywyołanie porodu,
        ale po co to robić jak nie ma wyrażnego powodu. Ja też bym to chyba odebrała jako propozycję
        łapówki. Okropne. Nie wiadomo co z tym robić, jak się zachować...
        To, że przesunął się termin, być może jest zwiazane z tym, że pisałaś coś że główka jest wysoko. U
        mnie jest przyparta, czyli czeka. Lekarz podczas badania powiedzał, że jeśli główka nie jest przyparta,
        to świadczy, że ciąża jest młodsza. Ale swoją drogą duża ta Twoja dziewczynka: ). Moją siostrę trzymali
        jakieś 3 tyg. po terminie - oczywiście była pod stałą kontrolą. Teź od początku byłą u niej rozbieżność
        między terminem wg.OM, apierwszego USG. Urodziłą kobitkę coś ponad 4300smile. Przez cc.
        Ja mam dziś od rana generalnie kiepski nastrój i nic mi się nie chce - może dlatego, że znowu
        obudziłam sie w nocy i nie mogłam zasnąć. Młody się wiercił, kręcił, w brzuchu pykało. Naprawdę mam
        niezłego stresa w związku z porodem w nocy.
        No nic kończę może zrobię coś konstruktywnego. Jestem już przeterminowana 8 dzień i mam
        wrażenie, że ta ciąża nigdy się nie skończy.
        Pozdrawiam Was cieplutko. U mnie na dworze też zimno i deszczowo. Dziś chyba pomalujemy pokój
        dla Weroniczki.
        Pozdr.
        Przeterminowana Agata
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.09.05, 13:39
      jeny, wszystko juz mnie prawie boli. Nie pojechałam po Olę, stchórzyłam.
      Rozbolała mnie głowa, mdłości, znowu podbrzusze. POstanowiłam poczekac na M.
      NAwet teściowa mnie odwiedziła dzisiaj. Akurat przyszła na mój najgorszy
      moment, dobrze, bo jak sie trochę zagadałam, poczułam się nieco lepiej. Ale
      jest mi tak duszno, że okno w pokoju otwarte mam na szeroko, kolezanka wpadła
      zapytac czy się hibernuję...
      Do tej pory nie wyszłam nawet po chleb i nie wiem czy to zrobię dzisiaj w ogóle.
      Albo tai wpływ pogody, albo..............................

      Pa,
      Ania
      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.09.05, 14:19
        niespodzianka!!! jestem w domu i to z brzuchem.... ale przynajmniej wiem więcej
        niż ostatnio, rozwarcie większe, skurczy nie ma, główka wysoko, we wtorek mam
        się przyjąć do szpitala i cc. to by było na tyle z moich marzeń o porodzie
        dołem.

        rozmawiałam już z anastezjologiem o zzo, fajny gość
        dostałam na te 4 noce diphergan - ma pomóc na to swędzenie i spanie.

        Goczis, no ja też bym tak odebrała, że chyba facet chciał zarobić i może myślał
        że zdesperowana na to pojdziesz?!

        świeżym mamusiom gratuluję! fajnie że już macie swoje skarbeczki!

        Aniu, trzymaj się jakoś...
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.09.05, 15:26
          P.syla widać i Ciebie dopadły jakieś złe nastroje sad Może te przez pogodę
          słabszy humorek i już niedługo będzie lepiej. Oby smile
          Aniarad, mogłyby te dolegliwości dać jakiś skutek, a nie męczysz się biedna i
          to się wygasza. Życzę Ci, żebyś jak najszybciej miała już swojego Skarbka na
          rękach. Nawet dziś.
          Winnie, Ty masz cierpliwość ... 8dni...
          Camilcia - no to 4.10.będziesz już miała swojego synka smile Szkoda tylko, że cc,
          ale może tak bezpieczniej dla Was będzie.
          Zdesperowana to ja jestem, ale nie aż tak bardzo, żeby wręczać komuś łapówki.
          Skoro Dzidzia chce jeszcze siedzieć... no cóż jak jej domowymi sposobami nie
          wyrzucę, to od czwartku mój ginio ją oksytocyną będzie poganiał. Za darmo
          zafunduje mi tą wątpliwą przyjemność.
          Uściski! Gosia
          • tu.acha Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.09.05, 17:31
            CZesc dziewczyny!
            Przede wszystkim gratuluje swiezo upieczonym mamom!
            Ja bylam dzis na wizycie i okazalo sie,ze moja twardzielka nie ma poki co
            zamiaru opuszczac swoich pieleszy - zabarykadowana jest jeszcze na 3 spusty, co
            wcale mnie nie martwi. Na kolejna wizyte mam sie zglosic dopiero w terminie,
            czyli 17. Jest wiec szansa,ze Igula troche zamarudzi w brzuchu i pojawi sie
            pozniej. Samopoczucie - ok., dolegliwosci - brak, wiadomosci - dobre. Bilans
            ogolny - duzy +.
            A wyczekujacym i niecierpliwie przebierajacym nozkami (czyli wszystkim) zycze
            jak naj-najszybszego rozdwojenia. Tak rachu ciachu i po strachu - zwlaszcza
            tym, ktore mocno sie mecza.
            Pozdrawiam was!
            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.09.05, 17:54
              PYtałam giny czy rzeczywiście po podaniu oksytocyny boli bardziej, powiedziała,
              że to bujda.

              Czuję się troche lepiej, wysprzatałam od nowa całe mieszkanie, Oliwka jutro z
              dziadkami przyjedzie do domu, jesli ja tu jeszcze bedę wink

              Camilcia - to chociaz masz konkret, i wiesz kiedy, będzie bezpieczniej smile
              W takim razie Ciebie juz te skurcze niech nie tykają.

              Syla - poprawy humoru zyczę, o ile da sie to zrobic.

              Goczis - lekarz moze kasy na weekend potrzebował...Wkurza mnie taka
              bezposredniość! Nic tylko go nagrac i wysłac kasetę gdzie trzeba.

              Pozdrawiam,
              Ania
    • lenka30a Dziewczyny - urodziłam!!!! 30.09.05, 21:29
      Witajcie,
      26 września, czyli dwa dni przed terminem, urodziłam moją Juleczkę.
      Skurcze zaczęły się nad ranem w poniedziałek, o 4:50 byłam już w szpitalu.
      Pierwszy okres porodu, czyli rozwierania trwał 11 godzin i 30 minut, a reszta
      25 minut.
      Bolało jak diabli, gdyby nie mój mąż byłoby ciężej, wspierał mnie bardzo mocno.
      Urodziłam o 17 siłami natury, bez znieczulenia. Miałam przebijany pęcherz
      płodowy, żeby szybciej postępował poród, potem dostałam oksytocynę, po której
      zaczęły się prawdziwie bolesne skurcze.Gdy już miałam pełne rozwarcie, okazało
      się, że główka jeszcze nie zeszła do kanału rodnego i mimo skurczy partych nie
      pozwalali mi przeć. To było najgorsze.
      Ale koniec narzekania, mam cudowną, zdrową córeczkę, ważyła 3340 i miała 54 cm,
      dostała 10 pkt.
      Mam jeden problem, mam bardzo małe brodawki, mała ich nie chwyta, muszę karmić
      przez kapturki, łatwo nie jest, miałam chwile, gdy myślałam ,że nie dam rady
      tak karmić. Jednak z każdym dniem jest coraz lepiej, wierzę, że uda mi się
      karmić córcię naturalnie.
      Pozdrawiam dziewczyny, troszkę poczytam ten wątek, bo mam zaległości.
      Tak więc z góry przepraszam, jeśli komuś jeszcze nie złożyłam gratulacji, ale
      najpierw chciałam opisać swoje przeżycia.
      Generalnie, poród jest do przeżycia, nagroda jest cudwna.
      Trzymajcie się brzuchatki i te rozdwojone też
      Niedługo umieszcze zdjęcia mojej dzidzi. smile
      • atk2001 Re: Dziewczyny - urodziłam!!!! 30.09.05, 22:11
        ech, szczęściaro smile))
        gratulacje i powodzenia.
        zaglądaj do nas jeszcze.
        i dzięki za słowa otuchy.

        ściskam,
        Ania
      • goczis Re: Dziewczyny - urodziłam!!!! 01.10.05, 10:23
        Gratulacje! Dużo zdrówka i radości i wszystkiego co najlepsze.

        A ja nadal czekam... uncertain
        Gosia
        • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 10:47
          gratulacje Lenka-i ja życze dużo zdrówka.coś mi sie wydaje że ja też będe miała
          kłopoty z karmieniem.
          • dorcia_70 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 12:07
            witajcie!
            po wczorajszej wizycie u ginki dowiedziałam się nareszcie, ze
            najprawdopodobniej będę mieć cc już we wtorek 4.10.!
            piszę "najprawdopodobniej", gdyż po moim przybyciu do szpitala ma być oceniona
            kondycja Malutkiej, stan łożyska, ilość wód płodowych itd.
            jeśli by się okazało, że łożysko nie zestarzało sie jeszcze zbyt bardzo i
            dzidzia jest w dobrej formie, wtedy przekładamy cc na przyszłą sobotę 8.10. -
            to już ostateczny, najpóźniejszy termin... mam już małe rozwarcie (1 cm), ale
            zasadniczo mam się nie obawiać, że może poród się zacząć przed wtorkiem, ginka
            zapewniła, że na pewno do tego czasu dotrzymamy "2 w 1" smile
            ufff, ulżyło mi, bo teraz przynajmniej wiem już czego sie trzymać - najpóźniej
            w za tydzień bedę już moją małą Martusię trzymała w ramionach! smile))

            wszystkie mamusie, które już się "rozdwoiły" serdecznie pozdrawiam i gratuluję
            dzieciaczków, niech się dobrze chowają i cieszą rodziców smile
            a wszystkie mamusie jeszcze "podwójne" ściskam gorąco, niechże nasze
            dolegliwości końcówki ciąży już się zakończą (aaaaach, wiem ja dobrze, co
            znaczy bolący kręgosłup i bezsenne noce...)!

            Dorcia
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 14:42
              Dorcia - fajnie, że już coś wiesz konkretnego smile

              Ja się wybrałam na dwugodzinny spacer z Marcinem i po powrocie zaczął mi
              schodzić czop. Własnie zjadłam obiad i pójdziemy na jeszcze jeden spacer...
              Może coś się ruszy. Wiem, że jak schodzi czop to może być jeszcze nawet dwa
              tygodnie, ale mam nadzieję, że to sie nie tyczy "przeterminowanych" ciąż wink No
              i czytałam gdzieś, że jak schodzi taki brązowy to już tuż tuż... A mi zaczął
              wyłazić własnie taki.
              Może Dzidzia jednak postanowi dziś, jutro się zjawić w naszej rodzince???

              Uściski! Gosia
              • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 14:54
                Lenka - serdeczne gratulacje

                Goczis - no to super - trzymam kciuki za to żeby poród zaczął się szybciutko

                pzdr.
                • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 16:31
                  Hej!
                  Goczis - trzymaj sie dzielnie
                  Yalu - co u Ciebie?
                  Ja jeszcze do Was zagladam z przyzwyczajenia, no i zeby przeczytac, jak sie
                  czujecie.
                  Dziekuje za wszystkie gratulacje.
                  Moze wiecie, jak dokladnie nazywa sie to mijaczkowe forum, gdzie spotykaja sie
                  mamy, ktore juz urodzily, bo ja chyba mam jeszcze zamulenie poporodowe i nie
                  moge go znalezc.
                  A w ogóle gdzie jest ankamk78?
                  • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 17:31
                    ja ciagle 2 w 1. czop odszedł kilka dni temu, skurcze mam ale do niczego to nie
                    prowadzi ... jeszcze 10 dni sad

                    mam nadzieję, że u Was wszystko w jak najlepszym porządku i Dzdziuś rośnie
                    zdrowo. A właśnie jak reaguje na braciszka córcia? u nas 5 letni chłopak i
                    właśnie się zastanawiam jak to będzie jak pojawi się maluch ....
                • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 16:34
                  Lenka, trzymam kciuki za Małą i karmienie. Napewno dasz radę. Z niecierpliwością czekam na zdjęcia: )
                  Aniarad, ja miałam podawaną oksytocynę na poprawienie czynności skurczowej. Nie wiem czy bolało
                  bardziej: ). Generalnie ból był do wytrzymania. A jak już stwierdziłam, że nie mogę i chcę znieczulenie,
                  to położna powiedziałą, że teraz to już za późno, zraz będę miała dzidziusia...I rzeczywiście 20 min i
                  po ptakach. Jedyne co to u mnie oksytocyna wywołała wymioty. Podobno czasem się zdarza: ).

                  Goczis trzymam kciuki. Może to tuż, tuż... Tak naprawdę żadna z nas nie zna dnia i godziny. No z
                  wyjątkiem tych co mają zaplanowaną cesarkę: ).

                  Ja znowu mam stresa, bo Adam w poniedzałek wyjeżdża. Bardzo pilna sprawa i nie wiadomo czy wróci
                  w we wtorek czy w srodę. Moja mama nie przyjedzie bo zmarł mój wujek, babcia się gorzej poczuła... W
                  dzień jeszcze jakoś, ale noce mam naprawdę okropne. Gdyby coś w nocy to naprawdę będę miała
                  kłopot z Weroniką. No nic jutro jadę znowu na badania dla przeterminowanych, zobaczymy.

                  Pozdrawiam ciepło,
                  Agata
                  • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 17:03
                    Wiem, że może to nieładnie tak kopiować, ale jedna z dziewczyn na e-mama znalała taki link.
                    Strasznie poprawiło mi to humor. Sprawdźcie.
                    www.allegro.pl/show_item.php?item=66193647
                    Pozdr. w dużo lepszym nastroju,
                    Agata
                    P.S.
                    Sprawdźcie też inne aukcje tego sprzedającego: ).
                    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 17:15
                      Goczis! Mi tez odszedł brązowy czop i poród zaczął się jeszcze w tym samym dniu
                      (mówię o pierwszym porodzie, ten jeszcze się nie zaczął smile
                      Powodzenia!!!!!!!!!

                      Winnie, ja tez dostałam oksytocyne pierwszym razem, miałam spore mdłości ale do
                      wymiot ów nie doszło na szczęście. Tak jak Ty wołałam o znieczulenie pod sam
                      koniec, kiedy juz było na nie za późno. Może to najtrudniejszy etap porodu ,
                      tuż przed...
                      Faktycznie masz problem co zrobic z Weroniką w nocy, może jakaś opiekunka w
                      razie czego??

                      Bozenko to mijaczkowe forum: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25774
                      A Ankamk... urodziła już, o ile mi się nie poplątało nic, sprawdź tu w postach
                      wyżej.

                      Moja Oliweczka dzisiaj wróciła stęskoniona, zasnęła sobie właśnie słodko nawet.
                      Męża oczywiście znowu nie ma, ale jest na działce czyli w razie czego - blisko.
                      Idę sie relaksować.

                      Pozdrowienia
                      Ania

                      P.S. I jeszcze wielkie gratulacje dla Lenki!! Powodzenia w wychowywacniu
                      córeczki smile
                      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 17:42
                        Nadal tu jeszcze siedzę. uncertain Kilka większych kawałków tego czopa wyszło i... się
                        skończyło. Po drugim spacerku skurczy sztuk 1 (bardzo słaby). I cisza. Ciekawe
                        kto będzie bardziej uparty - Anielka czy ja. wink
                        Mogłaby się zacząc rodzić ta moja córka. Przynajmniej Marcin jest w domu i nie
                        musiałabym się martwić o transport do szpitala.
                        Ale obawiam się, że jeszcze trochę poczekam na Dzidzię wink W sumie to max do
                        czwartku-piątku. Mam nadzieję. No bo chyba nie wezmą mnie do szpitala i nie
                        będą kazali czekać na samoistny rozwój sytuacji, tylko zaczną działać coś?

                        Scott123 - wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. smile

                        Pozdrowionka! Gosia
                        • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 18:45
                          Yalu, moja corka jest zakochana w swoim braciszku, gdy tylko ten kwieknie ona
                          juz stoi przy nim , w ogole jest bardzo dzielna i we wszystkim mi chetnie
                          pomaga. Oczywiscie , czasem ma swoje momenty, kiedy z placzem wychodzi z
                          pokoju, twierdzac, ze "w tym domu nic nie wolno", zwlaszcza powtarza to wtedy,
                          kiedy prosimy ja o sciszenie glosu, bo Maksiu ma problem z zasnieciem.
                          Najtrudniej jej bylo przezyc okres mojego pobytu w szpitalu, byla po prostu
                          zmeczona psychicznie , uwazala, ze Maksia bardziej kocham niz ja. Ale teraz juz
                          wie, ze tak nie jest , bo duzo z nia rozmawialismy.
                          A Maksiu okres szpitalny po prostu przespal (bylam tam 9dni), w domu tez na
                          razie jest ok, tylko dzis jakis niespokojny.
                          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.10.05, 10:56
                            Hej!
                            Jak narazie jest 1:0 dla Maluszka. Czyli nadal siedzimy w domu.
                            Od 3 do 7.30 nękały mnie skurczybyki tak co 5-15 min, ale za słabe były na
                            porodowe, a za mocne na to, żeby je zignorować i spać. Taką miałam nadzieję, że
                            jednak się coś rozkręci i... nic. A wiecie co najbardziej mnie wkurzało? Że
                            Marcin sobie smacznie śpi nieświadom niczego. No zero empatii. Ja się wiercę i
                            kręcę na tym łóżku a on jak zabity.
                            Czopik złazi nadal większymi kawałkami.

                            Tak więc dziś spacerów ciąg dalszy. Może tym razem pogonimy Dzidka???
                            Niedzielne pozdrowionka!
                            Gosia
                            • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.10.05, 11:28
                              Lenka, Bożenka, Ewcia - gratulacje smilesmile
                              Sagitta - wyrazy wspólczucia i trzymajcie się z Olą

                              Goczis - mam nadzieje,ze do jutra jednak urodzisz smile

                              U mnie zero zwiastunów, a gin w piatek powiedział, że nic się nie dzieje i
                              długo nie będzie smile

                              pozdrawiam serdecznie miłej niedzieli zycząc
                              • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.10.05, 14:48
                                Bozenka - no to super - bardzo mnie pocieszyłaś z tą reakcją Twojej córki. Mój
                                syn już nie może doczekać się rodzeństwa i mam nadzieję, że uda nam się tak jak
                                Wam odpowiednio i bez poczucia krzywdy z jego strony przeprowadzić akcję "nowy
                                dodatek w rodzinie" wink strasznie długo byliście w tym szpitalu no ale
                                najważniejsze, że już jesteście w domu razem i wszystko w porządku. Mam
                                nadzieję, że Maksiu będzie dalej spokojniutki i nie da Wam się mocno we znaki
                                (jak to czasem noworodki i niemowlęta potrafią)

                                Goczis - cierpliwości TO może się właśnie tak u Ciebie zaczynać... ciągle
                                trzymam kciuki - już niedługo smile

                                pzdr.
                                • zuzka76 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.10.05, 16:48
                                  Czesc dziewczyny.Chcialem wam tylko przekazac ze moja ukochana kobieta urodzila
                                  mi wczoraj wieczorem zdrowiutką i duzą dziewczynke.Wazyla 3660 ,dł-56
                                  cm.Urodzila szybciutko i bez komplikacji,chcialem tylko dodac jeszcze ze w tych
                                  trudnych chwilach bylem przy niej,tzn. przy porodzie,polecam innym panom.Tym
                                  dziewczynom co jeszcze nie urodzily zycze powodzenia i zeby tak szybko i
                                  bezproblemowo rodzily jak moja zonka.Pozdrowienia od zonki.Pa i jeszcze raz
                                  powodzenia.
                                  • efka30 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.10.05, 17:34
                                    Dziewczyny,
                                    dzieki za zyczenia. Od czasu do czasu zaglądam do was bo....tak miło z wami
                                    było....
                                    Syneczek jest grzeczniutki, tak ze czasami was pewnie poodwiedzam.
                                    Życzę wam wszystkiego naj, naj, naj...trzymajcie sie cieplutko....juz
                                    niedługo!!!!!!

                                    Ewa i Kubus 8 dni-już w swoim łóżeczku smile)
    • sagitta77 zatrucie ciązowe 02.10.05, 19:21
      Dzisiaj dopadl mnie potworny ból glowy. W połączeniu tego, że mój Gin stwierdził
      u mnie "lekkie zatrucie ciążowe"(może byc takie?) oczywiście panika-całe
      szczęście ciśnienie 130/80(sama sobie mierzyłam), więc wg tego co mi powiedział
      nie niebezpieczne.Ale łepetyna aż dymi. I nie wiem czy mogę wziąć paracetamol
      czy cierpieć w milczeniu.Czy nie lecąc do szpitala nie zaszkodzę Oli, czy jak
      polecę to wezmą mnie za histeryczkę.Nie dzwonilam do mojego Gin bo też nie chcę
      histeryzowac. normalne to, że głowa dymi? Macie/miałyście coś takiego? Brałyście
      Paracetamol na uśmierzenie, czy heroicznie cierpiałyscie? Próbowalam przespać to
      ale tylko godzinę pomiętosilam się na łóżku i ból głowy zmusił mnie do wstania...
      Okropność
      • goczis Re: zatrucie ciązowe 02.10.05, 19:34
        Sagitta - weź paracetamol. Tylko taki zwykły, nie max.

        Ja chyba za bardzo chcę urodzić, dlatego nic się nie dzieje sad A Marcin od
        jutra cały dzień poza domem...

        Zuzka - gratulacje!!! zdrówka i radości oraz pociechy z Maluszka smile

        Gosia
        • tu.acha Re: zatrucie ciązowe 02.10.05, 20:27
          Goczis, moze to wszystko dlatego, ze wpisalas sie na forum pazdziernikowe i
          malutka wziela to do siebie wink))
          3mam kciuki,zebys miala ja jak nakszybciej przy sobie (a nie w sobie) wink
          Cierpliwosci!
          Gratulacje dla Zuzki.
          aska
          • atk2001 Re: zatrucie ciązowe 02.10.05, 20:38
            ja już nie nadążam z tymi gratulacjami - teraz to już się posypie; pewnie
            niedługo po kilka dziennie będziemy rodzić smile

            goczis, dzidziuś upatrzył sobie jakąś fajną datę pewnie i czeka wink ale wierzę
            głęboko, że u ciebie to już naprawdę niedługo.
            a u mnie M też słodko śpi kiedy ja przewalam sie po wyrku zmordowana
            skurczykami, które nie są takie porodowo mocne, ale męczące i spać nie dają.

            hmmm, aniarad się chyba nie odzywała dzisiaj - może już...
            • agatka_m26 Re: zatrucie ciązowe 03.10.05, 08:32
              Wszystkim rozdwojonym momom wielkie GRATULACJE !!!!!!!!!!!

              przepraszam że bez wymieniania personalnego ale z powodu tymczasowego braku
              dostepu do internetu porobiły mi sie zaległości i nie moge tego wszystkiego
              ogarnąć sad

              Wszystkim mamom cierpliwie i niecierpliwie wyczekujacym życze cierpliwosci
              wytrwalości i szybkich nieskomplikowanych rozwiazań

              pozdrawiam ciagle 2w1
              • marika00 Re: zatrucie ciązowe 03.10.05, 09:25
                Sagitta, wiem jak są męczące bóle głowy. Najważniejsze, że masz ciśnienie w
                porządku. Bierz paracetamol. Ja od 3 miesiąca ciąży mam migreny ciążowe,
                Straszne bole głowy trwające ok 24 godzin raz na tydzień. Wyje z bolu wtedy.
                Lekarz (gin) kazał mi brać 2-3 Apapy.

                Mamuśki ja jestem Ciekawa, która jako ostatnia z nas zostanie mamusią.

                Pozdrawiam
      • goczis Re: zatrucie ciązowe 03.10.05, 10:21
        Hej!
        Tak się zastanawiam:
        A. czy jak odejdą wody to mam dzwonić po karetkę (wybrany szpital jest
        najbliższym) czy lepiej po taksówkę? I ile mam czasu na dojazd gdy wody są
        czyste? A gdyby były przypadkiem zielone? - zapomniałam już to co mówiła
        położna na Szk.Rodz., a Marcin teraz w pracy i na stażu 6-21 sad i chyba nie
        będę na niego czekać jakby co... Czy może lepiej czekać, z pracy jest w stanie
        dojechać tu w pół godziny i jakieś 5-10minut mamy stąd do szpitala?

        B. zrobiło się zimno i w czym odebrać Dzidka ze szpitala, bo muszę przepakować
        torbę dla M, czy jak będzie takie normalne ubrano
        (spiochy+kaftanik/body+czapeczka) to wystarczy Dzidziola opatulić w kocyk?

        Aniarad!!! gdzie jesteś?

        W ogóle ktoś wie, co się dzieje z Kasią_wp?

        smile
        Uściski! Gosia
        • camilcia Re: zatrucie ciązowe 03.10.05, 10:56
          gratulacje dla nowych mamusiek smile

          Sylwia, nie przejmuj się, mąż też pewnie niecierpliwy... taka nerwówka przed
          końcem, u nas też różnie...

          Gosia, może poczekaj na męża? będzie łatwiej a jak odejdą wody to chyba 6h jak
          czyste a jak zielone to 2, ale nie pamiętam dokładnie.
          o Kasię pytałam już dawno, a Ania gdzie? rzeczywiście teraz to już szybko chyba
          będziemy się rozdwajać, uff jak dobrze wink

          Atka - super zdjęcia! kreacja i widać humorek też dopisywał.

          Lenka, nie wiem czy przeczytasz ale do innych dziewczyn też - ja prawie nie
          miałam brodawek do karmienia, lewa wklęsła! po paru sekundach karmienia przez
          kapturki szlag mnie trafił i wywaliłam cholerstwo - parę dni było ciężko, ale
          szybko mała się nauczyła i było ok, a każdy się zastanawiał jak będę karmić -
          normalnie! a wogóle to polecam ksiązkę 'warto karmić piersią'
          www.rodzinna.pl/rodzinna/product_info.php?products_id=33
          nie piszę więcej bo bym tylko narzekała wink
          • goczis Re: zatrucie ciązowe 03.10.05, 11:11
            Camlicia, dzięki za odp. Mi się na sam koniec juz wszystko pokićkało. Jak nie
            będą zielone, o ile w ogóle łaskawie coś się zacznie przed tym zanim w czwartek
            przyjmę się do szpitala, to będę czekać na Marcina.
            P.syla - nie przejmuj się Męzem, wiem, że kłótnie na sam koniec nie są miłe (z
            resztą w ogóle nie są miłe), ale on się o Ciebie martwi, żebyś się nie męczyła
            i żeby Tobie i Synkowi nic się nie stało. Pomyśl sobie, że jest dobry i
            opiekuńczy dla Ciebie.
            Tak na pocieszenie ostatnio czytałam post dziewczyny, która po cc wróciła do
            domu i następnego dnia przyjechali do nich teściowie i razem z jej mężem
            siedzieli wygodnie i oczekiwali, żeby ta latała dookoła nich, a jak
            powiedziała, że nie ma siły, to się obrazili... No comments!

            Idę pooglądać zaćmienie słońca!
            Gosia
            • sagitta77 Re: zatrucie ciązowe 03.10.05, 11:23
              Właśnie Goczis chciałam Ci zasugerować, ze może Twoje maleństwo chciało w
              bezpiecznym miejscu przeczekać zaćmienie, lub obejrzeć je razem z Tobą(poprzez
              Ciebie). U mnie nikt nawet nie spogląda w stronę słońca-dziwne, może dlatego ,
              że w mediach dopiero dziś poinformowali o tym fakcie, wtedy kiedy juz wszyscy
              byli w pracy :o).
              Paracetamol wzięlam, nie wytrzymałam.Ale podejrzewam, że ten ból głowy wziął się
              z nieprzespanej poprzedniej nocy-czytałam i zmeczyłam oczy...Teraz trzeba będzię
              się ograniczać.
              Pozdrawiam Was wszystkie
              A zaćmienie jest hmmm ciekawe-przydało się zdjęcie rentgenowskie stopy mojego
              Miska :o)
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 10:20
      zuzka -wielkie gratulacje i dużo zdrowia
      życze.

      sagitta-oby szybko przestało
      boleć.

      goczis-życze akcji porodowej na
      dziś.

      wczoraj byłam na 50siątych urodzinach i cała rodzina mi wmawiała że w tym
      tygodniu urodze że w następną niedziele napewno będe tulić już swoje
      maleństwo.no zobaczymy czy ich proroctwa sie spełnią.ale co sie działo jak
      poszłam wczoraj do kościoła-mały tak zaczoł tańcować gdy organista grał że co
      chwila podskakiwałam w ławce bo tak mi dawał czadu po
      rzebrach.

      a dziś bardzo zły mam humor.wczoraj pokłuciłam sie z moim M bo przyjechała
      moja ciocia z wujkiem z niemiec i zawsze jest tak że to u mnie jest schadzka
      tej rodziny z nami i moim rodzeństwem.mąż sie wkurzył że znowu ja musiałabym
      latać koło wszystkich szykować żarcie i jak zwykle postawić flache-powiedział
      że teraz w tym 40tym tygodniu mi na to nie pozwoli i jak cała rodzinka chce sie
      spotkać to mają zwalić sie do kogoś innego a nie jak zwykle do nas.tak go to
      wkurzyło że jestem taka bezmyślna że nie pomyślałam o sobie tylko jak zwykle
      wszystkich chce przyjąć że zaczoł strasznie po mnie krzyczeć ,strasznie sie
      rozpłakałam i z tego wszystkiego rozbolał mnie brzuch a on mi na to że mam
      przestać sie mazać.dureń.wkońcu moja teściowa powiedziała mu że ma sie zamknąć
      bo ja też już jestem na ostatnich dniach i z tego zamyślenia przed porodem też
      czasami coś źle moge wymyśleć.oczywiście odwołałam wszystkich.wytłumaczyłam o
      co chodzi także spotkam sie tylko ze swoją ciocią i wujkiem a moje rodzeństwo
      niech ich zaprosi do siebie jak chcą sie znimi
      spotkać.
      sorki dziewczyny że tak wam namarudziłam ale przynajmniej zajełam sie pisaniem
      i odechciało mi sie płakać.
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 11:32
        Jestem jeszcze , jestem, dwa w jednym nadal. Choć wczoraj znowu ostro mnie
        bolało, ale znowu przeszło sad
        Od tego czekania z bólami, to ja już sama nie wiem czy chcę już czy jeszcze
        wolałabym poczekac. Znowu z Olą jesteśmy same w domu, zaczął się kolejny
        tydzien, w którym jeśli zdarzy sie w czasie pracy M, bedę w stresie, że Oliwka
        będzie to musiała przez chwilę oglądac, jak mamusię skręca z bólu.

        Goczis, ja się boję, żeby mi wody wcześniej nie odeszły ze względy na moją
        bakterię.
        Syla, juz lepiej?? Mąż tak z troski, a pewnie tez jest ostro zestresowany
        sytuacją na minute przed porodem. Czasem po nich nie widać, że aż tak się
        stresują, ci mężczyźni...

        Pozdrawiam i czekam razem z Wami,
        Ania
      • sagitta77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 11:34
        Wiesz co, p.syla mój mąż też czasem nie potrafi zrozumieć, ze kobieta w ciąży ma
        "oczy na mokrym miejscu" jak to mawiał mój Ś.P. ojciec. Więc za każdym razem gdy
        wymawia mi, że płaczę (a zdarza mi się to z różnych powodów :o) ) mówię , że mam
        prawo bo jestem w ciąży, a on " ma prawo mnie przytulić i pocieszyć, nawet jesli
        uważa , ze nie ma żadnego powodu do placzu". A Twój mąż mógł się wykazać większą
        delikatnoscią , mimo, ze miał rację mówiąc, ze nie powinnaś się teraz szarpać.
        Co tam, nie są kobietami, więc trzeba im wybaczyc CZASEM tę gruboskórność.
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 11:41
      no właśnie ja też dopiero dziś rano usłyszałam o tym zaćmieniu ale i tak nic
      nie widać bo okropna pogoda może w tym 2011 jak ma być następne zaćmienie
      będzie lepsza pogoda smile
      camilcia dzięki że mnie pocieszyłaś co do tych brodawek bo ja sie już martwiłam
      że u mnie jest coś nie tak ,mam dość duże sutki ale brodawki sterczą bardzo
      rzadko i boje sie że mały nie będzie miał za co
      chwycić.
      goczis -właśnie tak sobie też pomyślałam bo w końcu o to mu chodziło wkurzyło
      mnie tylko to że jak sie rozbeczałam to on mnie jeszcze bardziej dobił mówiąc
      że mam przestać sie mazać no i że wogule zamiast jakoś łagodnie mi to
      powiedzieć co go wkurzyło to on mi
      wrzeszczał.
      a ciocia z wujkiem już byli posiedzieli dosłownie 1 godzina -powiedzieli że
      Damian (mój M)ma racje.ciocia przywiozła mi prześliczne ubranka dla małego
      (kombinezon na zime i śpiworek do spania i inne rzeczy )więc troszke humor sie
      poprawił.
      jestem tylko ciekawa jaka atmosfera będzie jak M przyjdzie z pracy.mam nadzieje
      że nie będzie sie donsał tak jak wczoraj po kłutni.bo zawsze jak tak jest to
      łapie doła i płacze.
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 11:56
        Tak sobie pomyślałam, że ja ze swoim jeszcze wtedy niemężem to chyba ze 3 lata
        walczyłam, żeby on na mnie nie krzyczał jak ja płaczę. Już lepiej, żeby w ogóle
        się nie odzywał, bo inaczej kończyło to się kłótniami i jeszcze większą
        fontanną. A zdarzały mi się łzy takie bez powodu i to dość często.
        Dogadaliśmy się w tej kwestii, kiedy on w końcu wydusił z siebie, że czuje się
        bezsilny, jak ja płaczę i nie wie co zrobić i dlatego reaguje złością.
        A na tej końcówce to wszystkim nerwy siadają...

        Aniarad - albo niech ten Twój Synek się rodzi albo mogłyby Cię opuścić te bóle.
        To bezsensowne tak się męczyć. A że lepszy wariant ten pierwszy, to niech się
        Maluszek rodzi!
        Gosia
        • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 12:33

          Witajcie,
          tak bardzo sie za Wami stesknilam i chetnie poczytalabym co u Was - bo widze,
          ze duzo dzidkow juz na swiecie jestsmile))
          Niestety moja rekonwalesenacja przebiega fatalnie.Ledwie stoje, o chodzeniu nie
          bardzo jest mowa. Mialam bardzo szybki porod,moze nawet zbyt szybki i to chyba
          dletego.Wwszystko na glowie moego M.
          Dzidzius rosnie i ma sie dobrzesmile
          Pozdrawiam WAs serdecznie i sciskam bardzo,bardzo mocno. Jak wreszcie dojde do
          siebie to znow sie odezwe.
          Tym,ktore jeszcze maja dzieciaczki pod sercem szybkiego rozwiazaniasmile)
          Ania
        • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 12:37

          Zapomniałabym,
          Beniaminek 3250g i 54 cm szczesciasmile)) o 11 odeszły wody a o 12.30był juz z
          namismile
          Porod da sie przezyc, seriosmile
          Juz naprawde zmykam bo zaraz mi tylek rozerwie...
          Jeszcze raz usciski dla WAs wszystkich
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 12:58
            Aniu, gratuluję.
            jednak tempo Twojego porodu zasiało we mnie lekka panikę, bo sam dojazd do
            szpitala, w moim przypadku to ok. 1 godz, o jeszcze czas, aż ktos po mnie
            przyjedzie, żeby mnie tam zawieźć.
            Cóż, może lepiej nie panikowac na zapas...

            Powodzenia Aniu i obys się jak najprędzej zagoiła!! Wszystkiego dobrego dla
            Twojego Synka, Baniaminka (znam tylko jednego Beniamina, w miom wieku zresztą -
            ładne imię!)

            Ania
            • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 14:05
              Melduję się na posterunku. Ciągle 2 w 1 smile.
              Sagitta, możesz brać paracetamol, apap, panadol, tylko bez źadnych dodatków. Ja przy chorych
              nerkach, żeby nie obciążać żołądka i dzidziusia, a brałam całkiem sporo, dostałam w czopkach.

              Goczis, jeśli chodzi o wody to ile odejdą normalnie i czyste, można czekać do czasu aź się pojawią
              regularne skurcze co 3-5 min. (możemy czekać nawet do 6h), jeśli zielone to mamy ok.1-1,5 h czasu.
              Natychmiast trzeba jechać gdy wody odejdą chlustająco (nawet jeśli są czyste), albo gdy są
              podbarwione krwią. Ale generalnie z tego co zrozumiałam to i tak bezpieczniej jechać od razu -
              zwłaszcza jak się ma jakieś bakterie.

              Ja już jestem na tyle przeterminowna, że powinnam się dziś zgłosić na pataologię. Z tym, że nie ma
              miejsc póki co. Mam zadzwonić dziś po 16 może się coś zwolni. Jak nie to jutro znowu kontrola, no i
              może mnie jutro umieszczą - bedzie mój lekarz na dyżurze. No bo ile można się tak błąkać z
              brzuszyskiem po świecie

              Pozdrawiam serdecznie,
              Agata
              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 14:19
                Agata, Ty na Żelaznej rodzisz, prawda??
                Mnie ostatnim razem, 3 lata temu , mieli położyc na patologii, przeterminowanie
                i mała ilośc płynu owodniowego, w trybie natychmiastowym. Rano nie było miejsc,
                wrócilismy do domu i wieczorem miałam zadzwonić czy już miejsce się zwolniło i
                jechać, jesli nie nast. dnia rano. Miejsce znalazło się wieczorem.
                Robili Ci rezerwację?
                Może rzeczywiście należałoby się juz położyć...ale ten ciągły brak miejsc, o
                każdej porze roku sad
                Powodzenia,
                Ania
                • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 15:26
                  Tak, na Żelaznej. Rezerwacja założona, ale lekarz, który mnie wczoraj oglądał, powiedział, że takich
                  rezerwacji może być np. 6 więc kto pierwszy ten lepszy. Tak naprawdę, to wolałabym już jutro jechać.
                  Tym bardziej, że wieczorem już mi nic nie bedą robić.
                  Idę sprzątać co się da, bo się strasznie denerwuje: ).
                  Pozdr.
                  Agata
                  • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 18:53
                    Oj znów łapię doła sad strasznie mi smutno, że sama siedzę w domu i że
                    najbliższe pół roku (wyłączając 2 tyg od wyjścia ze szpitala) będzie wyglądać
                    tak idiotycznie sad Wiem, że Dzidek zajmie 110% mojego czasu, ale zwariować
                    można, że nie ma do kogo buzi otworzyć. Dziś mój Małż wpadł do domu na obiad i
                    był tu dosłownie 12 minut... Gdybym miała duże mieszkanie zabrałabym do siebie
                    moją babcię. Pomogłaby mi co nieco (choć trzymać się psychicznie) i ona sama
                    nie musiałaby siedzieć w domu, bo od śmierci dziadka jest bez nikogo z dala od
                    całej rodziny, w innym mieście... Ale nie mam takiego mieszkania... sad

                    Camilcia i Dorcia - trzymam za Was, za Wasze Maleństwa i za pomyślne cc,
                    kciuki.
                    Winnie - a za Ciebie, żeby Cię przyjęli do szpitala.

                    Tak jak rano jeszcze miałam dobry humor, tak mi zmarniał całkowicie sad I nawet
                    nie mam komu w rękaw się wypłakać...
                    Pa sad Gosia
                    • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 19:09
                      Goczis, ja tak miałam przez pierwsze 6 miesięcy z Majcią, mieszkaliśmy w
                      Warszawie, sami, Marcin pracował i nie mieliśmy samochodu, dojazd zajmował mu
                      godzinę, ale pociągiem! a wiadomo jak z połączeniami - wychodził przed 6,
                      wracał o 19 lub 20, weekendy czasami służba ... byłam przerażona tym, że go nie
                      bedzie ciągle, w dodatku nie miałam zbyt wiele znajomych, wszyscy niedzieciaci,
                      więc już trochę inaczej. ku mojemu zdziwieniu było nieźle smile dziecko jest
                      bardzo absorbujące, w pozytywnym znaczeniu też, fajnie było zupełnie nie
                      zwracać uwagi na nic i robić wszystko w swoim tempie, spotykałam różne mamy na
                      spacerkach, no i jak kiedyś pisałam - chodziłam na spotkania raz w tygodniu do
                      poradni początek, raz w tygodniu do multibabykina
                      multikino.pl/9211,8,1250816,innywymiarkina.html
                      - to super okazja żeby spotkać inne mamy i nadrobić kinowe zaległości.
                      zobaczysz będzie dobrze, no i możesz czasem zabrać małą i wyskoczyć do rodzinki.

                      ja mam doła z innego powodu - jest mi tak okropnie źle, że muszę na tyle czasu
                      zostawić Maję sad w dodatku chyba zaczyna mieć katar i będzie marudna, wiem że
                      nie ma wyjścia, ale jakoś mi się płakać chce na samą myśl. nie wiem czy Marcin
                      ma ją do mnie przyprowadzać, czy lepiej nie? boję się, że będzie przy wyjściu
                      płakać a ja z nią... ech, chciałabym żeby już było po wszystkim i żebym była w
                      domciu...

                      dziewczyny, bądźcie dzielne, ja wyjdę najwcześniej w poniedziałek i pewnie po
                      tygodniu jak tu zajrzę to już będzie dużo nowych maluszków, trzymam kciuki za
                      szczęśliwe rozwiązania smile
                      buziaczki
                      • marika00 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 21:53
                        Goczis jeżeli chodzi o wody to ostatnio była u mnie położna i mówiła, ze jeżeli
                        odejdą normalne jechać w ciągu 2 godzin, a jeżeli zielone to NATYCHMIAST!!!!!
                        Lepiej nie czekaj na męża aż przyjedzie do domu, spotkajcie się w szpitalu.
                        Pamiętaj, że na izbie przyjęć jest teraz straszna biurokracji i kupa
                        wypełniania papierów. Więc lepiej jechać szybciej. (no nie za szybko) ale jeśli
                        wody odchodzą to siup i już Nas nie ma.

                        Pozdrawiam i życzę wszystkim dobrych humorków,bo to czekanie nas wykańcza.
                        36+2 tc
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 09:01
      Hej,
      wciąż nic. Po tym jak wczoraj juz mi oczy z orbit prawie wyszły z bólu (tym
      razem skurcze były bolesne bardzo), znowu sie uciszyły. Akcja toczyła sie
      oczywiście wieczorem. Padam juz z tej niepewności, bo nie da sie o tym
      zapomniec, kiedy co wieczór pojawiaja sie bóle i ...nic sad

      Camilcia - trzymaj się. Jakos musimy przezyc parę dni bez naszcych córeczek.
      Choc i mi jest z tym bardzo ciężko, i tez nie wiem czy powinna mnie odwiedzic w
      szpitalu, czy lepiej nie... Ciężka sprawa.

      Goczis - mam nadzieję, że dziś rano już Ci lepiej - z humorem smile

      Pozdrawiam,
      Ania
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 09:57
        oj, dziewczyny, dziewczyny,
        współczuję tego bólu, niepewności, dzieciaczków poupychanych po rodzicach, złego
        humorku (tego akurat sobie też bardzo współczuję - jazdy mam takie, ze mąż ledwo
        zipie).
        ja ostatnio zaczęłam sypiać jak suseł, budzę się tylko punktualnie o 6:30 na
        siku, a potem znowu bez problemów spać. Brzuch przestał twardnieć, opaść
        cholernik nie chce, czop nie schodzi - chyba się przeniosę do listopadówek albo
        grudniówek sad
        jak to napisała jedna przeterminowana na któryms forum "termin mam na xx.xx.2005
        a może to miał być 2006???" wiem, że mamy jeszcze z Dzidkiem czas, ale...
        zresztą co Wam będę pisać, same dobrze wiecie, jak jest smile

        Byłam wczoraj na usg - Maluch waży podobno ok. 3400, ale lekarz od usg nie
        wzbudził jakoś mojego zaufania, pytałam go o różne rzeczy, a on nie bardzo
        odpowiadał, jakieś dziwne wartości mi powpisywał przy obwodzie brzuszka i główki
        i długości kości udowej - wszędzie mu wyszło, że maluch ma 37t a nawet na
        zdjęciach są różne odczyty, a jak wpisałam do kalkulatora na noworodek.pl to
        wogóle inaczej mi wyszło. (później wyczytałam z jego pieczątki, że jest
        specjalistą radiologiem z certyfikatem usg).

        no to zaczął się kolejny dzień 2w1, hmmm
        Pozdrawiam Was słonecznie, na przekór pogodzie,

        Ania
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 10:21
          Dzidzia nadwyręża moją cierpliwość. Boli mnie dół brzucha (kłuje), plecy (ledwo
          się człapię), czop schodzi (boshhh, ile tego jest, ja się nie dziwię, że główka
          nie zeszła niżej, bo ten glut ją blokował; hihihi!), samopoczucie -15 sad
          Niedługo dzwonię do gina... Moze coś się dowiem, co on ze mną zamierza zrobić.

          Niech ten brzuch przestanie w końcu wszędzie za mną łazić!!!
          Gosia
        • sagitta77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 10:29
          My też jesteśmy po USG. Lekarz powiedział mi, z Oleńka waży 3900 +/- 500. Jakoś
          nie mogę sobie wyobrazić tego plusa!!!
          Jest wszystko w porządku, Ola leży główką do dołu, pępowina jest na swoim
          miejscu, czyli dwa moje lęki zostały rozproszone. Jedynie ten trzeci
          ...brrrr.Jesli Oleńka bedzie ważyć tyle ile wyszło, to mnie porozrywa chyba! :o)
          Trochę się obawiam , ze nie dam rady naturalnie jej urodzic, bo mam -8 okularki
          i jesli akcja porodowa będzie się przedłużać mam wskazania do cesarki :o(.
          Niezbyt mi sie to uśmiecha. No i "pocieszył" mnie, mówiąc, że raczej nie mam co
          liczyć na punktualność Oli. Pożyjemy, zobaczymy.
          Trzymajcie się dziewczyny.
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 10:27
      ja też boje sie że coś sie zacznie dziać jak M będzie w pracy i będe musiała na
      niego długo czekać lub jeszcze gorzej gdy będe musiała bez niego jechać do
      szpitala i tam na niego czekać.na szczęście mam teściów obok więc mam kogoś pod
      ręką ,więc nie jestem sama no ale wole żeby M był przymnie.a najgorszy
      scenariusz jaki mógł by być to taki-mój M od 7rano w pracy ,po przyjściu dalej
      remontuje pokój do 23:00 a potem zamiast iść spać jedzie ze mną do szpitala
      rodzić a ja rodze gdzieś 15godzin.jak mu o tym powiedziałam to odpowiedział że
      uśnie nawet przy moich wrzaskach.więc modle sie żeby rodzić w ten
      wekend.
      a wczoraj moja nadzieja nie poszła w las. Mąż przyszedł z pracy zrobił
      skruszoną mine i mnie przytulił,pocałował brzuszek i spytał kiedy wkońcu
      będziemy w trójke.mówił do brzuszka i słodkie rzeczy do mnie. smile
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 10:38
        co do gotowości i planów wyjazdowych do szpitala...teściowa obiecywała, że jest
        teraz ciągle w domu i w razie czego dowiezie mnie na obżeża Warszawy, gdzie
        przejmie mnie mąż, a teść zajmie się Olą - jesli to azcznie się kiedy M w
        pracy. A tu wczoraj, pojechała sobie na długą wycieczkę rowerową od 14 do 18,
        komórki nie ma, zreszta na rowerze i tak by tak szybko nie przygnała do mnie z
        daleka sad
        Cóż, trzeba liczyc na siebie sad
        Dziś i jutro "pilnuje "mnie mama, więc mogłabym rodzic wink

        Goczis, z tego, co piszesz to juz naprawdę niedługo, wszystko idze u Ciebie,
        tyle, że bardzo powoli.

        Dziewczyny, jakos to będzie, musimy dac radę!
        Atka - dobrze Ty masz kobieto, że chociaz świetnie spisz smile

        Pozdrawiam raz jeszcze dzisiaj,
        Ania
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 13:31
          No tak... zadzwoniłam do lekarza i tyle dowiedziałam się, że mam na 20 jutro
          przyjechać. I że teraz nie jest w stanie mi odpowiedzieć, czy mam w czw. jechać
          do szpitala, czy będą wywoływać, czy w ogóle ktoś się zajmie mną i Dzidzią
          sad sad sad

          Mam dość! Płakać mi się chce... Na co on czeka sad
          • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 14:16
            Goczis trzymaj się dzielnie.

            To juz naprawdę końcówka i jak mówi moja ginka żadna ciaza nie trwa wiecznie i
            kiedys sie kończy. Tyle tylko że twoja jest z tych troszke dłuzszych. Głowa do
            góry. trzymam kciuki za szybki finisz.

            pozdrawiam ciągle podwójnie
            • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 15:31
              Goczis,

              to dziwne trochę z tym ginem (zero empatii ma skurczybyk). z tego, co się
              zdążyłam zorientować, to w w-wie standardowo się wywołuje po tygodniu od terminu
              we wszystkich chyba szpitalach.
              współczuję ci bardzo, ale z drugiej strony zastanów sie - to już tylko chwila
              moment do przytulenia w ramionach twojej małej smarkuli smile))
              3maj się mimo wszystko,
              Ania
    • aniolek105 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 21:26
      Czesc! Poczytałam troszke i sie przeraziłam. Mam termin na 20 pazdziernika.
      Zycze wam szybkiego i lekkiego rozwiązania. Ja wciąż czekam. Sama nie wiem czy
      mam ochote rodzić. To glupie prawda,ze tak mozna myslec. Pozdrawiam Aga
      • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.10.05, 10:36
        goczis-ja też sie tak zastanawiałam że tydzień po terminie to powinnaś mieć już
        wywoływaną ciąże.ja mam termin na niedziele i nic kompletnie sie niedzieje ,nie
        odchodzi mi czop i nie mam żadnych skurczy i coś mi sie wydaje że tak samo jak
        ty sie przeterminuje.życze ci bardzo szybkiego porodu może dzidzia zrobi ci
        niespodzianke za tak długie wyczekiwanie i urodzi sie w ekspresowym czasie
        życze ci tego z całego serca- należy ci sie.
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.10.05, 11:03
          Hej! tak dla odmiany, to nadal tu jestem big_grin sama...
          Tydzień po terminie mija dziś, więc jutro pewnie zląduję w tym szpitalu. Chyba,
          że Maluszka sama jednak na ostatnią chwilę się ruszy.

          Moja bardzo genialna i antypatyczna babcia, zadzwoniła z rana, że ... jej
          sąsiadka została babcią/prababcią czy czymś tam jeszcze i ona się pyta, kiedy
          ja W KONCU urodzę!
          Fuck!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Dziś ten mój złażący czop zaczął wyglądać podejrzanie. DObrze,że idę wieczorem
          do tego lekarza.
          P.syla - on (czop)nie musi wcale odejść wcześniej. I skurczy wcześniej tez nie
          musi być. Nie martw się. Nie przeterminujesz się na pewno!
          Uściski!
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.10.05, 11:44
      hej,
      ja też wciąż mam Syna w brzuchu
      Pozdrawiam bo nie mam juz siły marudzić,
      Ania
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.10.05, 12:22
        kochane,

        obiecajcie, że po porodzie się nie rozleziemy po kątach i będziemy nadal pisać,
        bo ja bez Was nie wytrzymam, uzależniłam się od Was i tych wisielczych humorków smile))
        goczis, tekst "czemu ten brzuch za mną łazi" i ten z hermenegildą był wczoraj
        przebojem w domku a dzisiaj u ginki.
        nie wiem, czy to objawy jakiejś totalnej deprechy, ale wszystkie nasze
        marudzenia doprowadzają mnie do histerycznego śmiechu; niedługo zamiast na
        porodówkę trafię na oddział zamknięty - ciekawe, czy tam potrafią odbierac porody???

        bardzo Was serdecznie itd.
        podwójna, biometr niekorzystny
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.10.05, 12:36
          Moje dziecko, to poza brzuszne, włozyło sobie dzisiaj poduszeczkę i tez ma
          wileki brzuch, wcieliła sie we mnie i pojękuje (identycznie jak ja wieczorami),
          i mówi "oj, boli", "oj, ale kopie bardzo". Totalna empatia smile
          Ale coś już tych brzuchów u nas za dużo...
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.10.05, 13:00
          Wiecie co, to chyba taki pre-baby blues. wink Człowiek ma dołek, potem poczyta,
          że inni też mają i się cieszy, że samotny w maruderstwie nie jest i że czasem
          innym gorzej tylko.
          A z tą Hermenegildą, to naprawdę tak było, że Marcin do brzuchola na spacerze
          tak mówił. No ale Dzidka się nie posłuchała i ... może ja sama pojadę ją
          zarejestrować big_grin
          A teraz jeszcze zagroził, że nie kupi jej zimowego kombinezonu (który mi się
          strasznie spodobał) i on jako pierwszy da jej klapa w pupkę na porodówce.
          Jednak Anielka wykazuje nieustający upór i nic jej nie rusza. Będzie z niej
          człowiek z charrrakterem, normalnie jak jeden z kandydatów na prezydenta.
          Hihihiiih!

          Moje skurcze wykazują się dziś niezwykłą regularnością. Co 2 godziny pojawia
          się 1 zwalający z nóg. Zaczęły się o 5.45. Ciekawe ile dni będę czekać na
          zmniejszenie się tych przerw do 5-8 minut. Z miesiąc jeszcze???
          smile
          Dziś w nieco lepszym humorku (przynajmniej na chwilę obecną) z wyjątkowym
          leniem, podpowiadającym jedynie wylegiwanie się GOSIA
          • scott123 Witam po długiej przerwie!! 05.10.05, 13:34
            Hej dziewczyny!Mam straszne braki w czytaniu waszych postów!Muszę to
            nadgonić .Na szczęście mały jest w miarę grzeczny!Może to dlatego,że przez
            pierwsze 5 dni leżał w inkubatorze i w ciepełku się grzał i spał cały czas!Jak
            patrezę na niego to aż nie wierzę,że tyle się nacierpiał po urodzeniu!Kroplówki
            jedna za drugą i antybiotyki!A teraz nawet i apetyt mu dopisuje!!!W szpitalu
            zjadł im cały zapas mleka!!!Bo on je i pierś i czasem jest jeszcze dokarmiany!
            Taki mały głodomorek!
            W poniedziałek idziemy do kontroli i na prześwietlenie płuc!mam nadzieję,że
            wszystko będzie o.k!

            Dziewczyny trzymajcie się cieplutko i rozdwajajcie się w przyjemny sposób!
            Pozdrawim te rozdwojone i te nie rozdwojone!
            • p.syla Re: Mamy i dzidzie październik 2005 05.10.05, 15:02
              wczoraj teściowa mówiła mi do brzucha- do mojej kuleczki że ma do piątku wyjść
              żebym nie musiała już dawać na wizyte u lekarza 100zł którą mam na piątek jeśli
              nie urodze do tego czasu a w zamian za to mama kupi mu pieluszki smile .dzisiaj
              mi sie śniło że kąpałam swojego synka ,był całkiem podobny do mojego męża tylko
              nie wiem dlaczego miał błękitne oczka no ale w końcu to tylko sen a tak poza
              tym to dzidziuś śni mi sie co noc od paru dni.Ja też mam nadzieje że będziemy
              dalej sobie pisywać na forum.
            • agatka_m26 Re: Witam po długiej przerwie!! 05.10.05, 15:07
              Ja tez jestem jak najbardziej za utrzymaniem kontaktów po wszystkich porodach big_grin
              Miło mi sie z wami gada i marudzi i smieje big_grin

              Ciekawa jestem która następna sie rozdwoi i tak sobie myślę że aby było
              sprawiedliwie będzie to GOCZIS czego jej z calego serca życzę.
              Chyba dolacze sie do petycji do malutkiej.

              Nelka wyłaż mamie z brzucha bo chcemy zobaczyc zdjecie takiego uparciuszka jak
              ty !!!!!!

              pozdrawiam
              • yalu Re: Witam po długiej przerwie!! 05.10.05, 17:54
                Ja też mam już dość - niby do terminu z OM 3 dni i niby mam zaplanowaną cesarkę
                na 11 października ale właśnie lekarz stwierdził, że jak na usg dziecko wyjdzie
                mniejsze niż on się spodziewa (ale nie powiedział ile się spodziewa) to odwoła
                cesarkę i będzie czekał aż akcja się sama rozkręci bo w sumie to on już sam nie
                wie czy dziecko duże czy tylko wód dużo - no chyba mnie szlag trafi - to po
                cholere wmawiał mi od 2 czy 3 miesięcy, że dziecko kolos i nie da rady
                normalnie, po jakiego ustalił cesarkę zanim sprawdził jaka jest szacunkowa waga
                dziecka - dupek i tyle! A akcja u mnie taka, że niech szlag - od miesiąca
                rozwarcie na 2 cm, za ostatni tydzień poszło do 3, czop zszedł już ładnych parę
                dni temu i to taki krwisty i dalej nic - skurcze i bóle krzyżowe mam non stop
                ale przy takiej efektywności to chyba dołączę do Atk i w grudniu urodzę wink Żadne
                sposoby nie pomagają - dzień w dzień 4 km na piechotkę, pobiegałam za synkiem,
                seksik nic, sfermentowane drożdże nic, mycie podłogi i sprzątanko nic. Ech daje
                nam w d.. ta końcówka nie ma co ...
                pliss trzymajcie dzisiaj kciuki żeby dzidzior wyszedł duży bo już wolę żeby mnie
                pokroili niż to czekanie ....

                no to wylałam żale .... ale wcale mi nie lepiej - Goczis Ty to dopiero musisz to
                wszystko przeżywać nie zazdroszczę!
                • dota28 Re: Witam po długiej przerwie!! 05.10.05, 20:16
                  Ja tylko na momencik smilesmile

                  dwiema łapkami podpisuję sie pod wszystkimi petycjami - wyłaxcie maluchy z
                  brzuchów!!!!!!

                  Jak mnie koleżanka dzisiaj w akcji przy myciu podłogi zobaczyła, to swterdziła,
                  że sie proszęsmile a ja jej na to: tylko szkoda, że objawów żadnych nie ma sad
                  Tak więc z wizja przeterminowania łączę sie z Wami w bólu, mam jeszcze troche
                  do terminu, ale już czuję jak to jest tak czekać i cieropieć sad
                  Więc raz jeszcze: wyłaźcie maluszki!!!
                  pozdrawiam serdecznie D.
                • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.10.05, 21:14
                  yaul-mi też tak lekarz mówił cały czas twierdził że dzidziuś taki duży że może
                  będzie trzeba robić cesarke bo ja taka wąska jestem aż na pewnej wizycie
                  stwierdził że to
                  krasnoludek.

                  wiecie co dziś sobie coś uświadomiłam mianowicie bardzo zaczełam sie bać bo
                  moja kuleczka tak wariuje w brzuszku że pomyślałam co będzie jak przez to może
                  owinąć sie pępowiną sad( bardzo mnie to przestraszyło.i boje sie.mam nadzieje
                  że będzie dobrze całe szczęście że w piątek mam wizyte i mam nadzieje że na usg
                  można to sprawdzić chyba że uda mi sie urodzić do piątku, choć wątpie.
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 09:02
      Kolejny dzień i ...cisza. Takie tam pobolewania koncowociążowe. A mąż coraz
      bardziej rozkręca sie sprawami budowy i jesli nie w nocy, to bede musiała po
      niego wydzwaniać i czekac z niecierpliwością kiedy przyjedzie. Takie bóle bez
      wsparcia - wolałabym żeby był przy tym.
      Chyba , że moje dziecko się nie urodzi do terminu i znowu wyląduję na
      patologii, wtedy pewnie mnie w szpitalu dopadnie, i znowu bez M, bo on
      przyjedzie ale na poród.
      Tez mi się zebrało na poranne pisanie o rodzeniuwink

      Ciekawe co u Goczis, po wizycie u gina...?
      Syla, może jednak urodzisz Malucha naturalnie, a jesli nie , to wierzę, że
      zrobią wszystko, zeby było najbezpieczniej dla Ciebie i dla Malucha!!
      Yalu - trzymaj sie w tej Hameryce i nie daj sie wykołowac z terminami cc!! Ale
      oni mącą.

      Camilcia pewnie już po cc...
      Atka - jak nastroje, Ty chyba nieźle się trzymasz, kobieto?!

      Idę na Kopciuszka do Oliwki,
      Pa,
      Ania

      Pozdrawiam
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 09:47
        zasypiając myślałam, co tam u gosi i miałam nadzieję, że jak się obudzę i rano
        zajrzę do kompa to będzie od niej jakaś wiadomość - może ją od razu dali do
        szpitala??? o kamili też myślałam, zresztą chyba nie tylko ona miała iść na
        cięcie-wyjęcie...
        za dwa dni zacznę odliczać jednocyfrowo dni do terminu i zaczynam popadać w
        panikę, że będę musiała zacząć dodawać, a nie odejmować. tak już bym chciała się
        wam pochwalić swoim opuchniętym, czerwonym, brzydziastym
        dopierocoprzyszłymnaświat ufoludkiem wink)) mam takie wizje, że sama tu na forum
        zostanę i do siebie będę pisać uncertain

        tak więc, Aniu, widzisz, że wcale się nie trzymam; przespanymi nockami też sie
        pochwaliłam za wcześnie: zaliczyłam już jedną prawie bezsenną wczoraj i dzisiaj
        taką z częstym bieganiem do kibelka.

        ginka na wczorajszej wizycie wmówiła mi, że brzuch mi się opuścił, wstąpiły we
        mnie nowe nadzieje, ale tak powoli znowu ogarnia mnie zwątpienie... i tak w
        kółko: nadzieja - zwątpienie - nadzieja - zwątpienie...

        no i przestałam odbierać telefony; gadam tylko z mamą i małżowinkiem - oni
        przynajmniej nie pytają sie durnie, jak sie czuję. no przecież wiadomo od razu,
        że "srak" big_grin

        idę drzemać, bo już sama siebie znieść nie mogę.
        ściskam,

        Ania
        • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 10:31
          Hej dziewczyny!
          To znowu ja. Jak czytam wasze posty, to przypomina mi sie moja koncowka i sam
          porod.Nie bylo latwo. Dlatego trzymam za Was kciuki´, zeby wszystko sie jak
          najszczesliwiej skonczylo.
          Moj ´Maksiu w ciagu jednej doby zmienil upodobania , i zamiast w nocy spi w
          dzien , a wieczorkami i tez w ciagu dnia odbywaja sie darmowe dla calej okolicy
          koncerty pt.: "leeee, leeeee". Nazwalam wiec go Lelujka.
          Najgorsze, ze moja Daria mowi, ze jej smutno.Mysle , ze to przez noszenie
          Maksia na rekach.Az mi samej zle , jak widze ja w takim stanie.No coz.Mam
          nadzieje, ze niedlugo sie to zmieni.
          Pozdrowionka dla wszystkich
          • tu.acha Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 12:14
            Atka, sama nie zostaniesz, jestem jeszcze ja! Moja Igiena jest poki co tak
            zabarykadowana,że nie wiem, kiedy zdecyduje sie wylezc! Mam sie zglosic na
            wizyte w terminie (czyli za 1,5 tyg.) i wtedy sie zobaczy. A ZADNE znaki na
            niebie i ziemi nie wskazuja na to, ze cos sie moze zaczac dziac w ciagu
            najblizszych miesiecy wink)) Moze jednak moj Okruszek postanowil poczekac na
            tate - i dobrze. Jezeli wiec chodzi o podwojnosc, to mozna na mnie liczyc! Ja
            spie po okolo 10 godzin (z mini przerwami na siku)+ popoludnia, a najchetniej w
            ogole bym sie z wyra nie ruszala...Moze ten brzuch to jednak od fasolki
            wzdety??? Albo groszku?
            Rozdwajajcie sie moje panie raz dwa trzy, zgodnie z zyczeniem!
            Pozdrawiam wszystkie mocno, nie dawajcie sie dolom, bo to juz tylko chwila
            moment!
            Aska
            PS: Serdeczne kopniaki od mojej schowanej Igi!
        • agatka_m26 Re: atk2001 06.10.05, 14:38
          Aniu
          Nie martw się nie zostaniesz sama na forum smile Będę ci towarzyszyć bo u mnie
          cisza cisza i jeszcze raz cisza. Jak tak sobie myslę że u niektóeych z was te
          znaki zapowiadające tyle trwają a u mnie dalej nic to ja chyba miesiąc po
          terminie urodzę.

          Nocami sypiam tylko musze z raz albo dwa razy wstać do kibelka. Poza tym remont
          dobiega końca a ja rozpakowywuję nasze manele i po szafach upycham.

          A no i jeszcze przypadło mi uzeranie się z ZUS-em sad Musze złożyć wniosek o
          zasiłek rehabilitacyjny i strasznie dużo koło tego latania a mi się nie chce bo
          teraz mam daleko a i łazi mi się ciężko z brzuchem między kolanami smile
          No ale jak chce się pieniązki to trzeba swoje wybiegać sad

          pozdrawiam z lekka smęcąco
          • atk2001 Re: atk2001 06.10.05, 15:19
            ponieważ bardzo dobrze pamiętam twoje zdjęcia, to ci tylko napisze, że z takim
            slodziutkim brzuszkiem jak twój to nawet chętnie bym pochodziła dłużej smile))

            a tak na serio, to brak objawów wcale nie oznacza, że przenosisz, tak jak ich
            nadmiar nie sprowokuje porodu sad(( ja nie wiem, czemu natura tak to wymyśliła,
            że data porodu jest taką wielką niewiadomą...
      • sagitta77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 11:55
        A ja mam dzisiaj dzień zerowy i nic nie wskazuje, że Ola będzie punktualna...
        więc ja raczej na pewno zacznę zamiast odemować, dodawanie. Goczis penwni
        zatrzymali już w szpitalu, bo dawoby dała znać, jak wizyta...
        Ja dzisiaj idę do gina po przedłużenie zwolnienie, no chyba że pójdę do
        pracy-moze szybciej urodzę , ponure cha cha.
        Jedne co mnie pociesza, to to, ze jakoś jeszcze nie wpadam w depresję smile
        Pozdrawiam Was dziewczyny
        Trzymajcie się.
        • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 12:47
          Sagitta,

          a mi wczoraj ginka powiedziała, że zwolnienie do terminu, a potem mam kołować od
          jakiegokolwiek specjalisty, byleby nie od gina, bo coś tam z zus'em. a
          dziewczyny na innych forach pisały, że też miały jakieś problemy ze zwolnieniami
          od ginów po terminie. coś porąbane to wszystko w tym kraju...
          ciekawe, czy goczis już urodziła, czy na razie leży i czeka, bidulka...

          tu.acha. - super, że będziemy chociaż my dwie na forum smile))

          idę na spacer pobujać dzidka.
          ściskam,

          Ania
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 13:38
            już znosze jajo,chyba piate z kolei, ale ...nie rodzę jeszczesad

            Nie wiem juz co ze soba zrobić, wyczysciłyśmy, odkurzyłyśmy z Oliwką, moim
            pomocnikiem nieodłącznym, samochód, mieszkanie (po raz kolejny), i nosi mnie
            dalej. Jakas rozpierająca energia.

            Co do tych terminów, gdyby u mnie nie zaczęła sie ta dziwna akcja tydzień temu,
            to jeszcze grzecznie i cierpliwie bym sobie czekała. Tp mam na 13.10, zatem źle
            nie jest. Ale ja niestety juz sie nastawiłam inaczej, po tych bólach i innych
            objawach. I teraz mam za swoją niecierpliwość sad
            Może ja też tu jeszcze w oczekiwaniu dłuuuugo posiedzę........... A na dodatek
            moje dziecko brzuchowe nie raczy sie dzisiaj ruszać, chyba go zaraz jakoś
            przebudzę!

            Gosia , jak nic w szpitalu, inaczej, juz do tej pory na 99,5% odezwałaby się.
            Trzymamy kciuki, żeby Nelka mamy zanadto nie wymęczyła i szybko przyszła na
            świat.


            Zniecierpliwiona A.
          • sagitta77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 14:59
            atk2001
            no mój Gin jest raczej dobrej mysli w związku ze zwolnieniem. Zobaczymy co to
            będzie, w razie czego po prostu odlicza mi z urlopu macierzyńskiego, nie umre od
            tego. Ale wolałabym juz miec ogień w oczach i telefon w ręku, a na ustach słowa
            "Misiek, zaczęło się, czekać na Ciebie, czy mam sama jechać?". Na prawdę nie
            chcę "dodawać". Zwłaszcza, ze Ola jest taka duża :oO. A tu nie zanosi sie na
            nic. Żadnych niepokojów, zadnych skurczy, po prostu nic. hmmm.
    • dorcia_70 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 15:01
      witajcie,
      to znów ja - jeszcze 2 w 1 (pomimo wcześniej ustalonego cc na przedwczoraj)...
      we wtorek odesłała mnie ze szpitala moja ginka, po zrobieniu ktg i kilku badań
      uznała, ze jeszcze mogę zaczekać - skurczy niet, Mała ruchliwa... w piątek mam
      do niej zadzwonić i coś wspólnie ustalimy, mam nadzieję, że poród odbędzie się
      najpóźniej w poniedziałek, bo właśnie na pon. mam termin (i zwolnienie do tego
      dnia!) uncertain

      Gosia już pewnie urodziła, nie pisze, więc to znak, że tak może być smile
      tego samego Wam (i sobie też) z całego serca życzę!

      Dorcia
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 15:27
        jeżu, my teraz jak na apel się stawiamy codziennie smile))))))
        najczęściej powtarzane ostatnio słowa to "melduję się jeszcze 2w1".
        uff, objadłam się winogronami, umrę zaraz...
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 15:42
        udało się - jest 4 kilosy na usg - uff! ha - wg. lekarza to ja dzisiejszej nocy
        nie powinnam była przetrzymać bo wszystko gotowe, dziura w szyjce jak wizjer w
        drzwiach (3 cm), nawet chciał mnie na dzisiaj wcisnąć z tą cesarką gdybym miała
        skurcze jak ostatnio ciągle miewam, dostałam zakaz kolacji i śniadania i w razie
        czego mam nie czekać na żadne częste ani silne skurcze tylko przy pierwszych
        jechać ... a tu niespodzianka buahahahaha (wiedziałam!) ... ale co poradzę, że
        ja na zawołanie kurczyć się nie umiem - wszystko ślicznie ucichło ... i gdyby M
        się nie nakręcił to może bym spokojnie noc przespała ale że nadrabiał zaległości
        z pracy i całą noc przy kompie spędził to latał co chwile pytać o skurczyki ....
        żeszzzzzzzzzzz.

        Dorcia- no to Ci serdecznie współczuję tego przełożenia cesarki - ja też tyle co
        miałam groźbę, że odwołają planowaną cesarkę i będą czekać aż się samo zacznie
        ale uratował mnie mój mały kruszynek (a raczej jego waga) ...więc czekam tylko
        do wtorku ...

        Goczis pewnie rodzi albo już urodziła. trzymam kciuki za nią.

        pzdr. b. zadowolona po obfitym śniadanku smile
    • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 16:49
      Dziewczyny, czekamy na Was na forum mijaczkowym Urodzilam.
      Chyba wnet sie tam pojawi Goczis, no i z tego co czytam to i Yalu niedlugo
      dolaczy! Czekamy na Was wszystkie z niecierpliwoscia i w dalszym ciagu sciskamy
      kciuki!
      pozdrowionka
      • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 21:31
        Atka i pozostałe - ja rzadko pisuje, ale tez wam POTOWARZYSZĘ. smile

        Trzymam kciuki za wszystkie rodzące aktualnie i juz na dniach

        pozdrawiam serdecznie i idę wreszcie odpocząć smilesmile
        • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 22:35
          czytałyście - goczis urodziła swoją upartciuchę w końcu smile))))
          no i kto teraz będzie marudą forumową?

          zgłaszam się na ochotnika big_grin
          • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.10.05, 01:43
            hoduję sobie w brzuchu komputerowego bzika, bo cały dzień od kompa nie odchodzę,
            za to w nocy trapi mnie bezsenność i też zasiadam do przeglądania postów uncertain

            czy gdzieś na świecie wymieniają kręgosłupy? bo ja ze swoim już nie daje rady.
            nigdy nie był z tych lepszych, ale teraz to już po prostu masakra nieziemska...

            rozmawiałam dzisiaj z przyjaciółką, która ma już 5miesięcznego brzdąca, skarżę
            się jej, że już mam dosyć itd. a ona mi na to, że przecież ciąża nie na darmo
            trwa te 40-42 tyg., więc jeszcze mam czas. no nie pamięta zołza jedna, jak mi
            się skarżyła pod koniec sad

            jak by tu jeszcze dzisiaj urodzić, hmmm...
            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.10.05, 08:37
              Ja się zgłaszam na następna rodzącą, po Gosi, chociaż może Aniu, juz urodziłas
              w nocy, kiedy od kompa odeszłaś?? smile
              Słonko świeci, a Maluch nie chce wyjśc zobaczyć pieknej polskiej jesieni -
              siedzi tam w ciemnościach ale jak się uparł, prosze bardzo.

              Z nadejściem kolejnego dnia, tj 7 października, pozdrowienia i ściski uściski
              ANia
              • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.10.05, 08:57
                yaul-to fajnie że ci tak wyszło jak
                chciałaś.

                no w końcu ta nasza marudka smile gosia ma swoje maleństwo w ramionach.pewnie
                pęka ze
                szczęścia.

                co do zwolnienia po terminie to mi lekarz też nie da bo ostatnio mi powiedział
                że może dać tylko do dnia porodu ,ja mam zwolnienie do wtorku więc potem to
                chyba musze iść do szpitala no chyba że do wtorku urodze ,termin mam na jutro a
                dziś ide do lekarza na wizyte i zobaczymy co powie ,jestem bardzo ciekawa co
                tam sie dzieje dzień przed terminem ,pewnie nawet nie ma żadnego rozwarcia sad
                zgłosze sie oczywiście po wizycie na kompa i napisze co i jak. mój M od trzech
                dni powtarza do kuleczki że już może wyjść ale mały sie nie słucha sad
            • tufda Re: do atk2001 07.10.05, 16:37
              No cóż Aniu, widzę, że nadal Cię widzę podwójnie smile. Pewnie już ledwo zipiesz???
              Ale termin juz chyba bardzo blisko, co? Z 10 dni Wam jeszcze zostało??? To już
              naprawdę tuż, tuż. Wytrzymasz... a poza tym cały czas ślicznie wyglądasz.
              Widziałam na zdjęciach (no bo właśnie mam okazję poużywać w internecie. Dyspensa
              jakaś czy co??? smile))
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.10.05, 11:33
      Wyszłysmy z Oliwą do sklepów paru na małe zakupy i juz pare znajomych osób
      zdążyło zapytać mnie "jeszcze nie??!!"
      Kurcze, chyba zaczną mnie wkurzac takie pytania, bo przepraszam bardzo, ale
      wyraźnie widac, że nie już, poza tym, to wzmaga moja niecierpliwość.
      A przed chwilą wpadała do nas zestresowana szwagierka, bo nie odbierałam
      telefonów, komórkę zostawiłam w domu, myślała, że zasłabłam lub rodzę smile To
      akurat dobrze, niech mnie teraz pilnuje kto może wink

      Znowu pije kawę. Doszłam do jednej każdego dnia. Powstrzymujecie się , czy nie??

      Ania, która chyba juz nic nie ma wiecej do pisania (...uderza mi już na mózg wink

      Pa
    • emilanova Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.10.05, 11:34
      Witam serdecznie! W koncu odwazylam sie napisac. Musze troche pomarudzic, moze
      zrobi mi sie lzej. Wiem, ze nie jestem sama, ktora chodzi z brzuchem po terminie
      i to mnie troche pociesza. Moj termin porodu minal 5 pazdziernika a ja wciaz
      2w1. Od tygodnia lekkie skurcze co jakis czas i poza tym nic. Juz nie mozemy sie
      doczekac naszego synka a jemu sie wcale nie spieszy.
      Serdecznie pozdrawiam wszystkie oczekujace i te juz po rowniez.
      • sagitta77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.10.05, 12:10
        No cóż...u mnie doliczanie właśnie się zaczęło...Zwolnienie wystawił mi gin na
        ogólne złe samopoczucie-miał rację, bo chodzę jak mucha z powyrywanymi
        skrzydełkami-makabra. Chyba wypiję kawke, potem juz przeciez nie będę mogła (a
        kiedy bedzie to potem?). Podczas badania przezyłam malutką chwilkę nadziei, bo
        zawachał się przy określaniu, czy szyjka juz się szykuje. Jednak nie. :o(
        Jeśli do niedzieli nic się nie zadzieje to idziemy na dopplera ponownie. A Ola
        ani myśli wychodzić i dalej, żadnych skurczy, spokój, nuda, jak na polskim
        filmie ;o) [taki niedokładny cytacik z Rejsu]. Tylko ja się czuję taka ocięzała,
        jak słonica na emeryturze.
        Trzymajcie się dziewczyny.
        • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.10.05, 14:15
          cześć dziewczyny.
          dawno nie pisałam ale na bieżąco Was czytam. tylko teraz coraz mniej do
          czytania bo sporo już ma swoje maluchy przy sobie. ja dzisiaj mam niezbyt dobry
          dzień jeżeli chodzi o nastrój psychiczny. mam nadzieję że jakoś mi przejdzie.
          ja byłam w środę na izbie przyjęć sprawdzić czy nie sączą się wody ale na
          szczęście wszystko dobrze. termin mam na 9, jak na razie nic nie zapowiada żeby
          poród się zaczął. maluszkowi dobrze u mamy tylko ja nadsłuchuję ciągle czy się
          rusza.
          pozdrawiam Was wszystkie i życzę siły duchowej i fizycznej
    • dorcia_70 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.10.05, 15:56
      dziewczyny!
      właśnie dowiedziałam się, że WIELKI DZIEŃ nadejdzie już jutro!!! będzie cc, a
      potem będę już tulić Martusię smile))

      ściskam Was wszystkie mocno!

      Dorcia
      • awa1109 do dorcia 07.10.05, 17:35
        Powodzenia!
        Trzymam kciuki za ten WIELKI DZIEŃ.
    • awa1109 do aniarad1 07.10.05, 18:35
      przeczytałam dzisiaj na forum dotyczącym szpitali że kiedyś rodziłaś swoje
      dziecko na żelaznej z położną Moniką Droździel. Ja zdecydowałam się na jej
      opiekę podczas porodu. Poleciła mi ją lekarka z Żelaznej
      • atk2001 Re: do dorcia 07.10.05, 18:47
        trzymaj się dorcia.
        i daj koniecznie znać po wszystkim, jak tylko będziesz w stanie dowlec się do
        kompa smile))

        czy wy też dziewczyny jesteście takie opuchnięte? jak mam paluchy i nogi jak ten
        ludek od opon michelin... aż boli czasami. buuuuu, humorek nie dopisuje sad
        • dota28 Re: do wszystkich :) 07.10.05, 20:26
          hmm not o tez sobie pomarudzę, ale po cichutku, goczis - gratulacje smile
          nareszcie sie doczekałaś swojej Nelki smile

          Dorcia - powodzenia smilesmile

          a reszcie zycze szybkiego rozdwajania sie i przespanych nocy, wiem cos o tym,
          bo dzisiaj znów połowa była nie moja sad
      • aniarad1 Re: do aniarad1 07.10.05, 21:20
        Hej, rodziłam z M. Droździel, z dyżuru, nie byłyśmy wczesniej umówione. Byłam
        bardzo zadowolona z tego, jak wykonała swoje zadanie smile
        Teraz tez na Żelaznej, zobaczymy, kto się trafi...
        Pozdrawiam,
        Ania
    • aniarad1 Re: wszystkie Wy 07.10.05, 21:23
      Miłych snów, albo skurczów wink
      Pa,
      Ania
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.10.05, 08:09
      hello,
      i znowu jestem...jednym wielkim oczekiwaniem październikowym.

      Widziałam zdjęcia małej Anieli, córeczki Gosi, na "zobaczcie". Urocza
      dziewczynka!!

      Może dzisiaj nie bede marudzić, postanowienie dnia wink
      Miłej soboty -
      Ania
      • tu.acha Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.10.05, 12:34
        Witam was!
        Melduje sie w kolejny bezobjawowy dzien...Spalam potwornie dlugo, ale mialam
        koszmarny sen i obudzilam sie zestresowana jak diabli, serducho walilo jak
        mlotem i musialam sie niezle postarac, zeby zaczac myslec o czyms innym...FUJ.
        Ide dzis do znajomych, obiecalam im, ze nie urodze (rodzicom tez, bo
        wyjechali). Bez obaw...nie zanosi sie na to!
        Pieknie jest na dworze!
        Pozdrawiam, Aska
        • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.10.05, 15:03
          wczoraj byłam na ostatniej wizycie u lekarza-i tak-dzidziuś jest juz ładnie
          ulożony w kanale rodnym a rozwarcie mam na 2cm. jednak lekarz powiedział że
          łożysko jest jeszcze świetne (nic sie nie zestarzało) a wód płodowych maluszeka
          ma jeszcze sporo, więc chyba tak szybko sobie nie wyjdzie.ale co najważniejsze
          to dowiedziałam sie że jeśli nie urodze do 16nastego to 17nastego z samego rana
          mam przyjechać do szpitala na wywołanie porodu.choć lekarz powiedział że raczej
          nie doczekam tego 16nastego tylko samo zacznie sie coś dziać wcześniej i mam
          taką
          nadzieje.

          szybkiego rozdwajania dla wszystkich jeszcze brzuchatek i pozdrowienia dla mam
          już rozdwojonych i ich dzidziusiów.
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.10.05, 19:36
      ale sie cicho zrobiło na październikówkach.coraz nas mniej tych jeszcze 2w1 i
      coraz mniej wpisów mam nadzieje że to tylko efekt tak ciepłego i słonecznego
      wekendu.
      mam jeszcze takie małe pytanko -czy przez ten 41tydzień ciąży powinnam robić
      KTG bo mój gin. nic mi nie powiedział.a na wywołanie mam przyjść dzień przed
      42tygodniem (no chyba że wydarzy sie cud i urodze).
      • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.10.05, 20:42
        Rzeczywiście cicho u nas, coraz mniej wpisów, aż smutno się robi jak wchodzę na
        forum. Wcześniej zawsze było tyle do poczytania, czas szybciej leciał a teraz
        właściwie nie ma co czytać. Mam nadzieję że później już jako mamy będziemy
        nadal pisać.
        Co do ktg ja w 41 tygodniu (czyli od poniedziałku) mam co 2 dzień jeździć do
        szpitala na ktg. Może to zależy od lekarza prowadzącego. Nie mam pojęcia.
        Pzdrawiam
        • mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 11:30
          melduje się kolejna nierozdwojona))
          jeśli chodzi o ktg to nie wiem jak to jest, u mnie wczoraj zaczął się 39t,
          jutro idę do gina i zobaczymy co tam słychać u Małej, najgorsze, że tylko do
          jutra mam zwolnienie-2tyg przed terminem- a nie chcę już brać macierzyńskiego,
          chyba pójdę do internisty i na pewno będę się denerwować: da zwolnienie czy nie
          nie da?
          pozdrawiam wszystkie mamusie!
          • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 11:38
            monia - moim zdaniem da, czemu miałby nie dać??? ale na 2 tyg. przed terminem,
            to mozesz miec jeszcze od gina...

            mnie dopada jakieś okropne choróbsko, gardło boli mnie potwornie, nos mi się
            zatyka, no a doświadczeń Scott z Dominikiem wolałabym uniknąć... cholerny świat!
            no i psyche mi siada z dnia na dzień...

            idę z dzidkiem na wybory; jak tak dalej pójdzie to do drugiej tury doczekamy sad((
            • mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 12:40
              aniu- internista w mojej przychodni to taki wredny babsztyl, gdy jeszcze nie
              wiedziałam, że jestem w ciąży byłam b. chora - gorączka 39,6 itp. dostałam
              zwonienie bez gadania, miesiąc później znowu się przeziębiłam idę do niej i na
              wstępie słyszę :"co, znowu chora?" - dlatego teraz mam mieszane uczucia; a gin
              powiedział, że mi zwolnienia 2 tyg przed terminem nie da, na nic zdały się moje
              argumenty((((

              i mnie też dziś od rana pobolewa gardło,zaraz zrobię sobie płukanie

              dziewczyny, czy Wy też jesteście spuchnięte? nie tak jakoś gigantycznie, ale
              troszkę? biżuteria od dawna leży w szafce, kostki nóg jak dwa serdelki, wyniki
              mam dobre, może to norma w tym czasie?
            • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 13:25
              buuuuuuuuu-jak tu smutno ,taka cisza.mam nadzieje że w tygodniu będzie dużo
              wpisów.przeciez jeszcze chyba połowa nas nierozdwojonych została a tu takie
              pustki.niema co też ide na spacer bo taka śliczna pogoda,choć troche nie mam na
              to sił.pozdrowienia dla wszystkich.oj i ja zaczne doliczać dni od jutra,nie
              sądziłam że będe przeterminowana.ten tydzień będzie bardzo ciężki (41-szy) nie
              tylko fizycznie ale i psychicznie ,chyba teraz moja kolej po goczis na
              marudzenie na forum smilenic kompletnie nic nie wskazuje na to by moja kuleczka
              chciała opuścić swoje dotychczasowe mieszkanko sad((((((((
              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 14:09
                cześć,
                oj moja psychika siada mocno bardzo, od tego czekania. Dzis rano tak zaczęłam
                plakać, że spuchłam na twarzy i dostałam czerwonych plam, potem siedziałam z
                pół godziny pod prtysznicem, aby jakoś wyglądac w słoneczna niedzielę.
                Tez mam wrazenie, ze na naszym forum jakos cicho sie robi, myslałam nawet, że
                może dlatego, że zostałysmy tylko ze cztery, ale piszecie, że ok. połowy
                dpoiero ma dzieciaczki na świecie...Rzeczywiście, skończy sie na pisaniu do
                siebie.
                Nie jadę na wybory, zaświadczenia z miejsca zamieszkania nie wzięłam, bałam się
                sama jechac, mąż wiecznie zajęty, nie udało się. No a dzisiaj też mi się nie
                chce jechać.
                Syla - u mnie ktg pierwszym razem zaczęło sie kiedy sie przeterminowałam, i
                tak do porodu dwa razy w tyg musiałam sie stawić na to badanie. Chybe teraz tez
                tak będzie sad
                Juz przestałam wierzyc w szybsze rozwiązanie.
                Co do opuchlizny - mam minimalną na rękach, nie mogę nosic obrączki. Nogi...juz
                ich nawet nie widze, przez ten brzuch wink

                Miłej niedzielki,
                Ania
                • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 15:23
                  Monia,

                  no to masz przerąbane z takim ginem i internistą sad
                  ale zwolnienie możesz spróbować wydębic od jakiegokolwiek specjalisty - w razie
                  czego gnaj do ortopedy i złam mu się w pół w gabinecie smile

                  co do opuchlizny, to ja już od dawna światu nie pokazuję moich cudnych nóżek,
                  rąk niestety nie mam jak schować. czasami nie mogę nawet łapek zacisnąć w
                  pięści, a stopy mam kłapciate, że hej sad(( wyglądam jak monstrum - ginka mi
                  powiedziała, że to skutek zatrzymywania wody w organizmie.

                  pozdrawiam,
                  A.
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 21:33
        my też jeszcze razem ale przynajmniej już niedługo uff!
        Syla - spokojnie napewno niedługo zacznie się coś dziać ..tym bardziej, że jak
        piszesz masz już rozwarcie i dzidziuś nisko ... no ja w każdym razie trzymam
        kciuki żebyś tego 41 tyg. nie przetrzymała wink

        a poza tym dołączam do opuchniętych, obolałych, niewyspanych, zniecierpliwionych
        i marudzących - ja też już nie mogę sad

        pzdr.
        • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 22:58
          Ja jutro dzwonię do lekarki bo dzisiaj mija mi termin i bedę chyba od wtorku
          jeździć na ktg.
          Chciałabym już być po, bo tak to tylko nadsłuchuję czy mały się rusza i nie
          mogę się doczekać żeby Go zobaczyć.
          Przespanej nocy Wam i sobie życzę
          • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 23:36
            ja nie dam rady chyba...
            M wcisnął mnie dzisiaj po wyborach do teściowej, zaczęłam z nią rozmawiac o
            wizytach w szpitalu, o tym, co przeczytałam na forum o jakiejś dziewczynie,
            którą tuż po powrocie do domu odwiedzały tabuny ludzi i jakie to nietaktowne i
            nierozsądne (raz zmęczenie kobiety, dwa - zarazki, w końcu jest już jesień); no
            i widzę w końcu, że ona się jakaś niewyraźna robi, zamilkłam więc
            zdezorientowana. potem mój M zadzwonił do niej i zapytał (poprosiłam go o to)
            czemu taka niewyraźna była, a ona mu na to, że ja takie rzeczy mówiłam, że ona
            się boi, że dopiero maluszka po jakimś miesiącu zobaczy - RATUNKU!!!!!!!!!
            ja się zaczynam bać przy niej odezwać; no przecież chyba nie ma nic dziwnego w
            tym, że jeżeli będę się źle czuła, to nie będę miała ochoty na wizyty tabunów
            ludzi, szczególnie, że ten berbeć jest naszym pierwszym dzieckiem i musimy się
            go nauczyć - dostarczą go nam w końcu bez instrukcji obsługi...
            jeżu, to nie na moją wytrzymałość takie teksty.

            i kaszel mnie jeszcze męczy, a lekarz kazał mi jeść czosnek i cebulę na
            przeziębienie - tylko czy mój żołądek to wytrzyma???

            cholerny świat.
            • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.10.05, 08:46
              Hej To ja smile
              W końcu dopadłam internet i mogę nadrobic zaległości. W srodę powinnam mieć już
              u siebie podłączony smile bo teraz to u rodziców tylko moge poczytać sad

              Ja postanowiłam że moge juz rodzić.
              - Przeprowadzka zakończona prawie (jeszczetylko męza rzeczymusze poukładac w
              szafach smile
              - Remoncik zakończony po wielkich bojach smile Jeszcze tylko listwy do zamocowania
              zostały.
              - Parapetówa wraz z zaległymi imieninami męża została zaliczona [oj a było
              ciażko tyle żarcia tla takiego tłumu zrobić z takim brzucholem smile]

              Tylko mały jakos się nie pcha na tą strone brzuszka. Zacznę ganiać po schodach
              (na szczęście mam w domu) co było mi do tej pory przez męza zabronione no i może
              troche innej gimnastyki i cosik sie ruszy.

              Poczekamy zobaczymy

              pozdrawiam kolejna nierozdwojona maruda forumowa
              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.10.05, 09:00
                Hej,
                Agatka dobrze, że masz już dostęp do sieci, mi tak dziwnie kiedy znajdę sie na
                dłuższą chwilę i nie moge się podłączyć. Uzależnienie??? wink Do szpitala jednak
                żadnych laptopów nie pakuję wink

                Znowu słonko piękne, i znowu moje dziecko ani sie ruszy z tego brzucha.
                Postanowiłam w środe, na ostatniej wizycie, umówic się z dr na konkretny termin
                spotkania w szpitalu, bo psychicznie mnie to czekanie wykończy, biorąc pod
                uwagę jeszcze to, co zrobić w nagłej sytuacji z Oliwką. Moze uda się do
                niedzieli zobaczyć Malucha na własne oczy...

                Syla - może u Ciebie się ruszy, niby może nam się zacząć w każdej chwili,
                szkoda, że nie zaczyna się...Czytałam wczoraj, że może pomóc jedzenie ostrych
                potraw, wzmogą pracę jelit, co byc może wspomoże skurcze. Ale boję sie o swój
                układ pokarmowy ścisnięty.
                Oprócz masowania brodawek, można je tez polewać zimną woda.
                Ale ja, drugi raz już, jestem sceptyczna co do metod przyspieszania porodu, w
                moim prezypadku nie działają, szkoda.

                Ciekawe co nam ten dzień przyniesie.
                Dobrze, że się odzywacie, bo chyba bym oszalała sama z tymi myślami.

                Ściskam,
                Ania
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.10.05, 09:37
      wkońcu jakaś normalna noc za mną -wstałam tylko 2 razy na siusiu i nie budziły
      mnie żadne bóle.
      ATK-to wracaj do zdrowia.co do tabunów ludzi to ja też powiedziałam siostrze że
      chyba będzie mnie to wkurzać gdy tak wszyscy będą sie złazić wtedy kiedy ja
      będe chciała odpocząć a ona na to że zmienie zdanie jak urodze i będe szczśliwa
      że rodzinka mnie odwiedza i podziwia naszego skarba.bynajmniej ona tak miała że
      mimo wielkiego zmęczenia cieszyła się z odwioedzin i choć z łóżka wstawała
      resztkami sił to wstawała.
      AGATKA-jestem pełna podziwu że tak sie sforsowałaś po tym remoncie jeszcze
      impreza.to super że już masz po remoncie bo u nas on potrwa jeszcze dość
      długo.i to mnie właśnie wkurza bo boje sie że zaczne rodzić w czasie gdy mój M
      będzie po 12nastu godzinach pracy(pracy 8godzinnej i 4godzinnej pracy w domu.
      ktoś może sobie pomyśleć jak długo można remontować jeden pokój no ale jak
      ściany są tak krzywe że trzeba obłożyć je płytami gipsowokartonowymi ,obniżyć
      sufit ,zamontować kominek, postawić ściane z luksfer i wiele innych rzeczy
      zrobić to tego czasu trza naprawde sporo szczególnie jak sie wszystko robi po 4
      godziny dziennie i to po pracy.
      ANIARAD-mi to lekarz powiedział że zacząć sie może w każdej chwili już dawno
      temu nawet mówił że mam leżeć jeśli nie chce urodzić przedwcześnie a tu co
      przeterminowanie mnie złapało.teraz to już tylko pozostało nam uzbroić sie w
      wielką cierpliwość i czekać i czekać i czekać......dobrze ze nie mamy terminu
      na końcówke października bo bym chyba umarła z niecierpliwości.co do Oliwki to
      sie nie martw napewno wszystko będzie dobrze.życze ci żeby dzidziuś obrał sobie
      taką pore przyjścia na świat że nie będziesz mieć żadnych
      problemów.

      no to dla wszystkich szybkiego
      rozdwojenia.

      i jeszcze pytanko-czy te któte już urodziły (październikówki)rozmawiają gzieś
      ze sobą czy nie ma jeszcze takiego
      wątku. ???????????????????????????

      • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.10.05, 09:48
        p.syla
        Ja do prac remontowych "zatrudniłam mojego tatę który akurat miał wolne smile Gdyby
        mój maz miał to robic po pracy to w zyciu bym się nie doczekała, bo on był
        raczej na nie co do tego remontu. To ja się zaparłam rękami i nogami że chcę to
        miec zrobione przed przyjsciem na swiat naszego małego szkraba bo jak znam zycie
        to potem to by się przez 10 lat odkładało bo ani czasu ani warunków. A tak
        zrobione i z głowy smile Choć mąz miał ochote mie parę razy udusić big_grin za upór smile

        Ja tez jestem ciekawa bardzo czy jest jakis watek gdzie pisuja albo bedą pisały
        rozdwojone juz październikóki. Mam nadzieję i ochotę się tam przenieść więc jak
        któraś cos wie to niech da cynk.

        Co do odwiedzin to po sobotnio niedzielnych imprezach mam fula i po porodzie na
        pewno za szybko nie będę chciał takich tabunów przyjmować. Najpierw sama będę
        musiała sie z sytuacją oswoić i dojśc do siebie. Mam nadzieje że rodzinka i
        znajomi to uszanuja i nikomu do głowy nie przyjdzie co by się obrażać albo z
        odwiedzinami przed szereg wyrywać.

        ale się rozpisałam ... ale co tu robić poza wypatrywaniem skurczy i innych
        objawów big_grin

        pozdrawiam
        • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.10.05, 11:12
          Hej dziewczyny!
          Te rozdwojone mamy pisza na forum URODZILAM jest to forum mijaczkowe.Na razie
          wyglada to tak, ze wszystkie przedstawiaja swoje dzidzie (data ur., waaga,
          wzrost),ale chyba jeszcze nie maja czasu, zeby tak "pogadac" jak na
          Pazdzeirniku, dlatego czekam tam na Was, moze cos sie ruszy!
          Szybkiego rozdwojenia zycze
        • mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.10.05, 11:19
          no i mamy kolejny dzień
          byłam rano u internisty i dostałam 5 dni zwolnienia ( do terminu 12 dni), nic
          to może do tego czasu juz się rozdwoję? choć po tym co tu piszecie, a termin
          macie znaczcie wcześniej niż ja i nic Was nie rusza, myślę, że to marzenia
          ściętej głowy; z jednej strony już chciałabym urodzić, a z drugiej boję się,
          potwornie się boję i tylko wstydzę się innym do tego przyznać;
          o 15.00 mam wizytę u gina i znowu popatrzę na Małą - jestem ciekawa co tam u
          niej
          pozdrawiam słonecznie, czyli tak jak jest za oknami, trzymajcie się!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka