aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 19:40 wróciliśmy od gina: 1 cm rozwarcia juz jest i stwierdziła, że może byc nawet akcja dziś w nocy. Juz mnie na nowo boli... MAluch na usg ciężawy juz. A nich sie już rodzi. Konczę, bo boli Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 20:00 Aniu! no to trzymam kciuki! Yalu, ktoś kto to powiedział miał na myśli Stany, ja akurat nie mieszkałam gdzie indziej za długo, tylko jakieś wakacje, tylko w Stanach rok. to pewnie zależy jak tu się komu żyje, ja bym nie chciała tam na stałe, ale czasami mi brakuje takich 'wygodnych' wynalazków, albo drobiazgów, np syropu klonowego o smaku maślanym Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 20:15 no to już wiem o czym pisałaś i w sumie fakt - wszystko zależy od tego jak się w kraju żyje ... no i ja też nie mogłabym tu mieszkać na stałe - co więcej jesteśmy tu już rok i dłużej byśmy nie wytrzymali (jeszcze tylko 2 miechy i oby nic po drodze nie wypadło odpukać - uff!) a z tym syropem to dobre masz zachcianki no ale w końcu ciąża Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 20:49 jeżu, czy was też tak berbecie kłują w szyjkę, czy coś tam w środku??? ja chyba oszaleję - czy ten dzidek ma jakieś szpilki na głowie, czy co? goczis - włącz pozytywne myślenie, może jakaś disneyowa bajka pomoże, albo wręcz przeciwnie, jakiś strasznie płaczliwy film sobie włącz, to trochę spuścisz jak się wyryczysz porządnie... syrop klonowy o smaku maślanym - chryste - ależ to musi być kaloryczne!!! a mnie się pod koniec ciąży smak na słodkie włączył - no jadłabym tylko powidełka, jogurciki owocowe, yhm, ślinotoku dostałam, lecę do lodówki pozdrawiam, A. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 03:39 no nie no, nie dam rady, tak mnie ten kręgosłup boli (( nie mogę spać, a jeszcze ten cholernik małżowin pochrapuje sobie w najlepsze... boli i męczy, auaaaaaaaaa, ja już nie chcę, to znaczy bardzo chcę... mamuniu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 09:07 Biedna Aniu, ja tez budzę się zwykle w okolicach trzeciej w nocy A u mnie - bóle znowu się rozeszły przy zmianie pozycji, i znowu czekamy. Nie wiem juz czy przywozic Olę czy czekac. A tak na spokojnie - wg usg mój Synek wazy już 3590g (więc lepiej żeby się szybko urodził, bo juz przebił wage Oliwki, po przeterminowanym porodzie) Niesety z posiewu wyszło, że hoduję streptococcus agalactiae - paciorkowca, i podczas porodu dostane antybiotyk, teraz dostałam globulki, i mam ogromna nadzieję, że MAluch tego dziadostwa nie załapie. NApiecie rosnie, bo ile można byc w stanie gotowości. Mój John wyjechał po 8 rano dzisiaj, a juz dzwonił przed chwilą jak u mnie. test wytrzymałości nerwowej. Chyba wezme sie za sprzatanie. Ale dziwne, bo apetey dzis mi wrócił, po 3 dniach. Może to źle, i znowu sie odwlecze. Ale ja niecierpliwa jestem... Ciekawe co u Was??? Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 11:15 aniarad-znowu coś złapałaś.strasznie w tej ciąży cie męczą te cholerstwa.ja na szczęście miałam ino raz ale dosyć długo sie leczyłam. goczis-tak ja też pewnie sie załapie na następna wizyte za 100zł. atk-moja kuleczka to tak mi gdzieś tam naciska na coś bo łapią mnie straszne skurcze w pośladku. czy wasze dzidzie też jeszcze tak wariują w brzuszkach bo mój to jeszcze taki ruchliwy pewnie jak sie wykula ze mnie to też taki będzie -po mamusi )) ostatnio zauważyłam że ja położe sie na plecach to dzidziuś strasznie sie stawia tak jakby z całej siły wypchał sie pupą lub pleckami do góry.no i bardzo często odczówam jego czkawke nawet kilka razy dziennie. apel do dzidziusiów w brzuszkach-wyłaźcie już do swoich mam ) no prócz Tu.achy która czeka na męża. Moja Kuleczka Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 11:23 Cześć! Biedna Atko, nie jest to pewnie pocieszające za bardzo, ale może choć troszkę, że ja też budzę się ok.3-4 i przewracam się z boku na bok do chwili aż M wstanie do pracy i wyjdzie z domu (czyli ostatnio tak do 7). No i ten cholirny kręgosłup... Mi wszystkie objawy przeszły, jak ręką odjął. Nawet brzuch nie robi się twardy Pogodziłam się z faktem, że Dzidek jest uparty jak osioł (inaczej uparty jak Mama ) co w połączeniu z robieniem wszystkiego na ostatnią chwilę jak Tata, daje efekt, że w przyszłym tygodniu trzeba będzie Malucha pogonić jakąś kroplówką. Trudno. Wczoraj skorzystałam troszkę z Waszych rad i włączyłam sobie film... z naszego wesela. Znaczy 1 część, bo całość to prawie 6 godzin. I to było lepsze niż komedia (miny jakie łapaliśmy są lepsze niż Jim Carrey, no i pierwszy taniec... którego się w ogóle nie uczyliśmy, zdolności tanecznych ani jedno ani drugie nie ma, a wymyśliliśmy sobie walc wiedeński, HIHIHI!) połączona z wyciskaczem łez, bo na nagraniu często przewija się mój Dziadzio, ten który zmarł w maju. Przy okazji potańczyłam sobie po pokoju jakąś "pseudo cha-cha" i "kaczuszki" i naprawdę było mi lepiej Zamierzam się poczłapać na usg dzisiaj, bo jakoś zaczął wkurzać mnie mój lekarz, że stwierdził, że nie ma potrzeby, bo mierzł tętno Dzidka i jest wszystko ok, główka nisko, rozwarcie na 1cm (ale jak się zastrzegł, to o niczym nie świadczy). A mnie jakoś sumienie targa, że nie zaglądałam do Dzidziola już 10tygodni, więc się umówiłam do Kliniki na 16... ZObaczymy co tam się dzieje i może się okaże czemu Pysio się nie rodzi... Co do wagi z usg. Ja ostatnio zwątpiłam w rzetelność i umiejętność niektórych lekarzy. Moja koleżanka miała rodzić wielką córeczkę, od połówkowego lekarz ją straszył, że Dzidzia będzie duża,a 2 dni przed porodem powiedział, że będzie ważyć ok.4200 i... Mała urodziła się z wagą 2990g. No to znów mi wyszedł elaborat Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 11:51 Może się gosiu uspokoisz po usg... Syla - moze nasze dzieci posłuchaja Twojego apelu o wyjściu ???? Mi dr wczoraj powiedziała, że waga z usg może być przekłamana na plus lub minus. Zobaczymy niedługo, czy trfnie określono wagę synka. Chyba w koncu Patryka... Mój mąż widze tez wpadł w zamotanie przedporodowe, nie wziął do pracy dokumentów, portfela, oby bezpiecznie do domu dotarł. I dzwonił juz do mnie ze 4 razy Jesteśmy sami w domu, po pracy, i dziś ostatni dzień "ćwiczeń" bo wieczoram aplikuję sobie globulkę na paciorkowca, z przy tym kontakty zabronione Tęsknię za OLiwką, a nie ma jej raptem od wczorajszego południa. Tez do niej ciągle wydzwaniam. Miałam cos porobic, a tkwię przed kompem. Musze się stąd ruszyć natychmiast! Pa, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 12:06 goczis, postanowiłam powalczyć z tobą o pałeczkę pierszeństwa w marudzeniu )) mam zamiar walczyć jak lwica, więc miej się na baczności od rana próbuję wydepilować sobie nogi; qrczę, ależ się spociłam ,a efekt marny, oj marny... aniarad, a jak długo macie zamiar trzymać Oliwkę poza domem? może z tej tęsknoty ruszy u ciebie akcja porodowa p.syla - gratuluję dobrego humoru, jako jedna z niewielu się trzymasz. wracam do ekterminacji włosków na nogach. ściskam i wyciskam mentalnie dzidziole, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 12:15 Aniarad, goczis - trzymam kciuki za już Atka - moje tez od kilku dni ma kolczasta główkę. Odczuwam dokładnie to samo co ty okropnie boli Co do wagi z USg to lekarz mojej siostrze pomylił się o 0,5 kg. Na szczęście dla niej na plus Potem się smiała, ze to dodatkowe 500 g to mógłby być koszmar Miałam iść dzisiaj do gina, ale nie chciało mi się wstac, katar mnie jeszcze męczy i znów dostałam okropnego kołatania serca z pulsem ponad 100 Idę jutro. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 12:47 Atka, takie szpilki to może być rozwierająca się szyjka, bo właśnie tak ona kłuje. Aniu, jak byłam u ginka to mi powiedział że 4cm i leżeć bo zaraz urodzę .... a to było 2 tygodnie temu!!!! Nie chcę nikogo dołować, tylko czasem niepotrzebnie nas nastawią a tu nic Przyłączam się do apelu – dzidziusie wyłazić! Jak rodziłam Maję to mi w szpitalu zrobili usg i powiedzieli że duże dziecko 4kg, Majcia urodziła się 3100. Goczis, aż włączyłam płytkę z naszych zajęć tańca (chacha, samba itp., łacina zdecydowanie lepsza niż standard) i sobie przypominałam kroki, wyglądało to śmiesznie, w dodatku towarzyszyła mi Maja dota - oby katar minął szybko. Dzisiaj rano byłam opłacić ubezpieczenie za samochód kurcze tyle kasy te ubezpieczalnie ściągają. Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 14:29 Widzę pewną (oj, żeby nie zapeszyć) poprawę humoru wśród oczekujących. Byłam na drugiej kontroli. Sukrczy niet, ale pojawiło się rozwarcie. Bobas waży 3331 g, w pniedziałek ważył 3190g. Lekarz mówił, że to odchylenie wagowe to +/- 20% . Mi natomiast wyszło podczas ważenia, że wciągu ost. 5 tyg. schudłam prawie 4kg. Położna była nieco zdziwiona, tym bardziej, że apetycik dopisuje, oj dopisuje... Następna wizyta w niedzielę o 17. Mam nadzieję, że doczekam, jakoś w weekend nie chciałąbym rodzić: ). Najlepiej tak w poniedziałak k. południa: ). Aniarad, ja też choduję tego cholernego paciorkowca, i biorę globulki - uwaga paskudztwo brudzi bieliznę. Oczywiście nici ze wszelkich zabaw. Chociaż ten pan doktor od przeterminowanych co mnie bada w szpitalu, twierdzi, że można, mimo globulek, jeśli nie ma obfitego wzostu bakterii. U mnie niestety bardzo obfity, więc jestem wstrzemięźliwa: ). Noc właściwie była spokojna, chociaż obudziłam się nie wyspana. A jak sobie pomyślę, że nie długo znowu czekają mnie nie przespane noce... W kwestii imienia - nie wybrane, wózek - brak, pokó - niepomalowany. Pozdrawiam, idę zupę gotować, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
sagitta77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 16:29 Zaraz jadę na kontrolę i ostatnie, jak myślę USG.Terminowo za 7 dni bedę się witać z Olą. NIestety nie wiem jak tu sie cieszyć...Rano dowoedziałam się, ze umarła moja Babcia. Fakt, ze chorowała i że każdy spodziewał się najgorszego w każdej chwili, ale jednak. Nie pojadę chyba na pogrzeb, mimo że daleko nie trzeba jechać (godzina jazdy pociągiem). Raczej jest to ponad moje siły. Do tej pory odcinałam się od tej sytuacji, tak mimowolnie, po prostu Ola zaprzątała mi całkowicie głowę, teraz... Oj dziewczyny, jak tu się cieszyć? Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 19:37 Sagitta wyrazy współczucia. Pojechałam jednak zrobić usg i ktg. Prywatnie, bo jakoś nie umiem ściemniać, że coś jest Dzidkowi i jechać do szpitala na ktg (bo na usg i tak nie miałabym co liczyć) skoro nie miałam zalecenia. No więc tak, Dzidek ponoć na 200% jest dziewczynką. Na dodatek nie całkiem małą, bo niby waży 3900g. Ale najdziwniejsze jest to, że z pomiarów wyszedł termin na 3.10. Czyli, że jest jednak malutka? Nic nie rozumiem... Dalej wygląda to tak, że płynu owodniowego jest dość, łożysko się starzeje i powinno być kontrolowane (mam nadzieję, że jego wydolność do przyszłego tyg. będzie wystarczająca). No i niby Dzidzia nie leży tak nisko jakby mogła. Może dlatego się ta szyjka nie rozchodzi? Dostałam prikaz zrobić ktg, no to od razu zrobiłam. Dzidek zróbił swój stary numer i postanowił zasnąć w kluczowym momencie, w zw. z tym leżałam pod tym ustrojstwem 50min, żeby upewnić się, że na pewno wszystko dobrze. Dopiero jak M dotarł i stwierdził, że mają go do mnie zaprowadzić i Dzidziol usłyszał głos Tatusia, postanowił brykać w brzuszku. Ufff! Ciekawe ile bym tam tkwiła, gdyby M nie dał rady wyjść jednak z pracy. I po tym leżeniu tak mnie boli kręgosłup, że po prostu tragedia. Ledwo siedzę Skurczy ktg nie wykazało Skoro skurczy niet, to jedziemy do znajomych na imprezke. Ostatnie dni żeby się wyszaleć. W ogóle dr od usg powiedział mi pewien tekst, który mnie zszokował. Ale nie wiem, czy wypada pisać... więc do jutra przemyślę, czy się podzielić tą informacją. Pozdrawiam! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 JESTESMY JUZ W DOMU!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.09.05, 20:29 Hej, witam Was wszystkie!!!!! Moj Maksiu jest juz na swiecie od 20 wrzesnia.Wazyl 3840 imial 55cm dlugosci,JEST PRZESLICZNY I NAJUKOCHANSZY SYNUS NA CALYM SWIECIE!!!Nawet nie wiecie jaka jestem szczesliwa! Dzis wrocilismy ze szpitala.Niestety, tym razem tez nie obylo sie bez cesarki, ale za to znieczulili mnie tylko do polowy.Dzieki temu moglam uczestniczyc w porodzie, slyszalam pierwszy krzyk mojego synka i moglam go od razu zobaczyc i przytulic.To jest naprawde niesamowite przezycie , plakalam ze szczescia na tym stole operacyjnym i wszystko czego pragnelam , to miec moja rodzine przy sobie.Ale najwieksze wrazenie zrobilo na mnie to niepojete odczucie, ze bylismy w czworke od zawsze. To niesamowite, tak sie balam, ze nie bede go kochac tak , jak moja Darie, ale wraz z Maksiem zrodzilo sie we mnie tyle uczucia , ze nie potrafie tego opisac.W szpitalu byla super opieka , spokojnie doszlam do siebie, teraz moge w domu poszalec.Acha, ubylo mi 10,5kg.Zostalo mi jeszcze 5,5do zrzucenia.Maksia karmie piersia, uff, udalo sie, a on spi tak slodko, ze mam ochote go schrumkac!!! A teraz ide sie troche polozyc.Pozdrawiam Was goraco, trzymajcie sie, uszy do gory. Acha , czy ktora moze juz tez "rozdwojona"? Nie zdazylam wszystkiego jeszcze poczytac Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: JESTESMY JUZ W DOMU!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.09.05, 20:50 Sagitta - moje kondolencje. trzymaj się jakoś w tych trudnych chwilach i myśl cały czas o Oli - może to Ci jakoś pomoże ... Goczis - no ja bym nie powiedziała, że dziecko 3900 g jest małe ale wiesz co do tego, że możesz nie mieć skurczy przez to że główka wysoko to b. prawdopodobne - tzn. ja mam skurcze cały czas i to dość mocne ale przez to, że główka dziecka wysoko to są one totalnie nieefektywne więc może i lepiej dla Ciebie, że póki główka nie zejdzie niżej nie masz wogóle skurczy bo to męczy jak cholera wierz mi. No i chyba szykuje się córeczka tatusia hihi - te dzieciaki to są jednak niesamowite dobrze, że będą Was monitorować! Bozena - serdeczne gratulacje - wracaj szybko do pełnej formy i uściskaj Maksia oby rósł zdrowy jak rydz!!! A rozdwojonych jest już mnóstwo - wejdź na forum mijaczkowe i też się dopisz pzdr. dla wszystkich cierpiących (i nie cierpiących) 2 w 1 i tych już rozdwojonych qrcze ale mnie wszystko boli Odpowiedz Link Zgłoś
sagitta77 Re: JESTESMY JUZ W DOMU!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.10.05, 22:52 Dziękuję Wam dziewczyny za słowa pocieszenia.Nie pojechałam na pogrzeb-właśnie ze względu na Olę...Mimo wszystko czuję się tak jakoś od tej sytuacji oderwana-pewnie dzięki Oli. Czytając Wasze posty zaczynam się obawiać, że ja też sobie poczekam na pojawienie się Oli.Termin mam na 6-tego października, mój gin juz drugi raz przełożył USG-będę miała je (mam nadzieję) w poniedziałek z czymś tam dopplerowskim dla przebadania przepływu krwi w pępowinie. Ja nie odczuwam żadnych sensacji z tych o których piszecie.Nawet nie wiem czy rozpoznam skurcz, bo "kurczy mi się" od mniej więcej 6-tego miesiąca jak szybciej gdzieś pójdę czy np. wezmę się za poważniejsze sprzątanie. Czy to ma być ból w podbrzuszu, czy w górnej częsci brzucha?Budzę się tylko raz w nocy na siusiu i popić coś bo suszy mnie niesamowicie-wodę wchłaniam jak wielbłąd po trasie na Saharze. Nawet Ola jest w miare spokojna, oczywiście potrafi walnąć jak dorodne źrebię, ale nic niezwykłego. Tylko pięć dni mi zostało do terminu, a ja mam wrażenie, że sobie poczekam. Goczis, jak Ty to wytrzymujesz...Nie zazdroszczę Ci. Gratuluję wszystkim rozdwojonym :o) Pozdrawiam i życzę nam wszystkim hartu ducha ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.09.05, 21:05 sagitta-wyrazy współczucia. bożenka-wielkie gratulacje.super że tek to wszystko pięknie przeżyłaś. goczis-superek że wkońcu dostałaś taką dawke wiadomości mam nadzieje i życze ci tego żebyś urodziła tego 3.10 i nie musiała znowu myśleć o przeterminowaniu. wiecie co weszłam na mijaczkowe forum i otworzyłam wszystkie posty ze zdięciami które były wrzucane od kiedy forum zostało założone,ale sie uśmiałam patrząc na te prawie płaskie brzuszki które były jeszcze w 17 tygodniu.goczis jak tak patrzyłam na te twoje zdięcia z różnych tygodni to tak uśmiech na buzi mi sie pojawił bo lada dzień urodzisz a tam ten brzuszek był taki wtedy malutki.zresztą do innych tez sie to tyczy.super było tak oglądać te nasze malutkie brzuszki które teraz są albo olbrzymie albo już ich wcale nie ma.już widze ja pare dni lub tygodni po porodzie powróce do tych dawnych postów pełnych pytań ,niecierpliwości ,nadziei super będzie to czytać jak dzidziuś będzie już na świecie coś jakbym czytała stary pamiętnik. Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Urodzilam!!!!!!!!!!!! 29.09.05, 23:35 Cześć dziewczyny , raczej was podczytywałam niż pisałam/chociaż czsami sie zdarzyło / Chciałam sie z Wami podzielić cudowna wiadomością!!! Nasz Kubuś juś jest na świecie i możemy go w końcu tulić i tulić do w0oli..... A było to tak : 37tyg. 2dni ciąży 23.09 o godz. 3.00 poszłam do ubikacji standardowo zrobić 5 raz siusiu tej nocy...i ....poczułam że odeszły mi wody , a za chwilę czop. 2 godz. póżniej byliśmy w szpitalu. Skurcze co 8 minut....ustały po godzinie. Leżeliśmy z moim M. na sali 1 etapu porodu do 17.00 i wtedy ...zaczeły sie w koncu!! ale od razu co 3 min. Była niezła jazda. Kubuś urodził sie w 4 skurczach, owiniety 2x pępowiną wokół szyi i dobrze że się roszkę pośpieszył, bo widać ciągłe figle w brzuszku/strasznie buszował/ spowodowały owinięcie pępowiną... Boże !!!!! na całe szczęście wszystko dobrze sie skończyło i nasz kochany chłopczyk wylądował najpierw w moich ramionach a potem w ramionach szczesliwego tatusia/mielismy poród rodzinny i musze przyznac że mój M. był cudowny, wiem ze tylko dzieki niemu tak szybko i tak szczesliwie wszystko sie zakonczyło/ Tatus zrobił całą masę zdjęć/moze uda mi sie cos zamiescic/swojemu kochanemu syneczkowi. Kubuś urodził sie troche wczesniej i ze wzgl. na owiniecie pepowina był siny i dlatego dostał 9 Apgar a nie 10. Jesteśmy oboje strasznie szczesliwi , maluszek jest cudowny, ciiagle spi, je, i uwielbia sie przytulać Słowo daje...smieje sie juz do nas i udaje ze naprawde słucha. Dzisiaj skonczył 6 dni....strasznie go kochamy. Życzę wam dziewczyny z całego serduszka jak najszyszych jaknajlzejszych porodów i żebyscie mogły jak najszybciej jak ja tulić swoje malenstwa... Tego uczucia nie da sie opowiedziec, to trzeba przezyc... Szczęście, szczęście , szczęście.....i wiele innych cudownych odczuć. Powodzenia ...trzymajcie sie cieplutko. Ewa i Kubuś...juz na wolności nie w brzuszku a w ramionach mamusi. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Urodzilam!!!!!!!!!!!! 30.09.05, 08:17 Super, gratuluję!! Bożenko i Efka (miałysmy ten sam termin, na 13.10, o ile pamiętam). JAko, że jestem tu, znowu się odwleka. Oczywiscie wczoraj wieczoram, po 20.00 standardowo, jak od paru dni, dopadły mnie skurcze, jeszcze bardziej bolesne niż w dni poprzednie. I ...nic. rozeszły się znowu. Chyba znowu przestawie sie na długoterminowe czekanie. Chyba zaraz wsiadam w samochód i jede po Oliwkę, ona przez telefon słysząc mnie mówi słodkim głosikiem , że chce juz teraz do mnie. Ja tylko się zastanawiam, czy be\zpiecznie jeszcze ze mną jeździć. Niby to 25 km w jedna stronę, ale...zastanawiam się, bo teraz wszystko się może zdarzyć. A mój mąż wraca dziś (planowo) dopiero o 18.00. I nie wiem sama co tu robić. czy nie lepiej powstrzymac się do jutra rano i jechac po nią z M. Zaczęły się do mnie telefony od znajomych, rodziny, w stylu "już?", ciekawe kiedy się ostro na to wkurzę, pewnie wtedy, kiedy soprawa się przeciągnie nadmiernie. Taka marna pogoda, że niecierpliwośc moja gdzies ucieka i myślę sobie, że mogę jeszcze poczekać. Syla - to rzeczywiście niezły pamiętnik ze zdjęciami i przezyciami naszymi ciążowymi mamy Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: winnie 30.09.05, 08:19 hej, ja niesety streptococcusa mam obfitego, wczoraj poszła pierwsza globulka macmiroru i koniec z przytulankami niestety. Dobrze, że wiem, że to mam chociaż, to w szpitalu bedą wiedzieli, że maja chronic moje dziecko. Pozdrawiam Cię, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.09.05, 10:58 Bożenko i Efko - gratulacje Maluchów Supeeeer, że macie już w ramionach Waszych synków. Też tak sobie pomyślałam, że może to przez główkę, że za wysoko, nic się nie rozpoczyna. Choć mój lekarz powiedział, że Mała ma główkę nisko..., tak więc nie wiem komu wierzyc. Ale o tyle mnie uspokoiło to usg, że Maluszka ma się dobrze i że mogę trochę poczekać. Choć zdziwiłam się, że taka waga wychodzi, a termin się przesunął o 5 dni Z resztą będzie jaka będzie... urodzić będzie trzeba. Czy czop śluzowy może objawiać się jako budyniowożółty lepki śluz? Wcześniej były takie małe pojedyncze strzępki, a teraz troszkę większe glutki, ale trochę jak budyń wyglądają i są bez zapachu? A co do tego wczorajszego lekarza. Facet widział mnie 1 razy na oczy i najpierw spytał kto jest moim ginem - nie odp.bo stwierdziłam, że co mu do tego, bo przyszłam na usg a nie narzekać na lekarza. A potem stwierdził, że on to się dziwi, że lekarz każe mi czekać jeszcze tydzień... "w końcu są sposoby, żeby Dziecko urodziło się w dniu wybranym przez rodziców. Dziwne, że pani lekarz tego nie powiedział. Ale jak pani chce to możemy porozmawiać..." Szczęka mi opadła Czy tylko ja odebrałam to jako jawną propozycję wywołania porodu/ew.cc za łapówkę? Czy Ci lekarze nie mają moralności już w ogóle? Tak więc moje beznadziejne zdanie o lekarzach pogorszyło się jeszcze bardziej. Czemu to tak wygląda w tym kraju? Czemu lekarze są tak rozbestwieni, że nie boją się takich propozycji wygłaszać? Pozdrowionka z zimnego deszczowego miasta... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.09.05, 11:16 kolejna noc w bólach za mną.już wytrzymać nie moge zaczynam sie bać bo coraz mocniej kłuje mnie pod rzebrami, zastanawiam sie czy to normalne, kłucie jest tak mocne że budzi mnie nawet co 20min szczegulnie nad ranem a na dodatek nie mam żadnych objawów że mogło by sie coś dziać.nic kompletnie nic żadnych skurczów żadnego czopa NIC NIC I NIC chyba zaczynam tracić swoje optymistyczne poczucie. goczis-no po tym co napisałaś ja też bym tak pomyślała że ten lekarz ci coś proponował. efka-gratulacje,dobrze że wszystko tak sie skończyło,życze dużo zdrowia i radości. Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.09.05, 11:24 Bożenka, Efka gratuluję. Cieszę, się, że już macie swoje Maleństwa i wszystko jest w porządku. Mam nadzieję, że i my, jeszcze ciężarówki wkrótce dołączymy do grona Szczęśliwych Mamuś i będziemy się wymieniać doświadczeniamy na temat karmienia, przewijania, kąpieli, nieprzespanych nocy. Pozdrawiam Was i Wasze Maluchy bardzo serdecznie!! Goczis, to rzeczywiscie dziwna sprawa z tym lekarzem. Oczywiście, są sposoby na wywyołanie porodu, ale po co to robić jak nie ma wyrażnego powodu. Ja też bym to chyba odebrała jako propozycję łapówki. Okropne. Nie wiadomo co z tym robić, jak się zachować... To, że przesunął się termin, być może jest zwiazane z tym, że pisałaś coś że główka jest wysoko. U mnie jest przyparta, czyli czeka. Lekarz podczas badania powiedzał, że jeśli główka nie jest przyparta, to świadczy, że ciąża jest młodsza. Ale swoją drogą duża ta Twoja dziewczynka: ). Moją siostrę trzymali jakieś 3 tyg. po terminie - oczywiście była pod stałą kontrolą. Teź od początku byłą u niej rozbieżność między terminem wg.OM, apierwszego USG. Urodziłą kobitkę coś ponad 4300. Przez cc. Ja mam dziś od rana generalnie kiepski nastrój i nic mi się nie chce - może dlatego, że znowu obudziłam sie w nocy i nie mogłam zasnąć. Młody się wiercił, kręcił, w brzuchu pykało. Naprawdę mam niezłego stresa w związku z porodem w nocy. No nic kończę może zrobię coś konstruktywnego. Jestem już przeterminowana 8 dzień i mam wrażenie, że ta ciąża nigdy się nie skończy. Pozdrawiam Was cieplutko. U mnie na dworze też zimno i deszczowo. Dziś chyba pomalujemy pokój dla Weroniczki. Pozdr. Przeterminowana Agata Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.09.05, 13:39 jeny, wszystko juz mnie prawie boli. Nie pojechałam po Olę, stchórzyłam. Rozbolała mnie głowa, mdłości, znowu podbrzusze. POstanowiłam poczekac na M. NAwet teściowa mnie odwiedziła dzisiaj. Akurat przyszła na mój najgorszy moment, dobrze, bo jak sie trochę zagadałam, poczułam się nieco lepiej. Ale jest mi tak duszno, że okno w pokoju otwarte mam na szeroko, kolezanka wpadła zapytac czy się hibernuję... Do tej pory nie wyszłam nawet po chleb i nie wiem czy to zrobię dzisiaj w ogóle. Albo tai wpływ pogody, albo.............................. Pa, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.09.05, 14:19 niespodzianka!!! jestem w domu i to z brzuchem.... ale przynajmniej wiem więcej niż ostatnio, rozwarcie większe, skurczy nie ma, główka wysoko, we wtorek mam się przyjąć do szpitala i cc. to by było na tyle z moich marzeń o porodzie dołem. rozmawiałam już z anastezjologiem o zzo, fajny gość dostałam na te 4 noce diphergan - ma pomóc na to swędzenie i spanie. Goczis, no ja też bym tak odebrała, że chyba facet chciał zarobić i może myślał że zdesperowana na to pojdziesz?! świeżym mamusiom gratuluję! fajnie że już macie swoje skarbeczki! Aniu, trzymaj się jakoś... Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.09.05, 15:26 P.syla widać i Ciebie dopadły jakieś złe nastroje Może te przez pogodę słabszy humorek i już niedługo będzie lepiej. Oby Aniarad, mogłyby te dolegliwości dać jakiś skutek, a nie męczysz się biedna i to się wygasza. Życzę Ci, żebyś jak najszybciej miała już swojego Skarbka na rękach. Nawet dziś. Winnie, Ty masz cierpliwość ... 8dni... Camilcia - no to 4.10.będziesz już miała swojego synka Szkoda tylko, że cc, ale może tak bezpieczniej dla Was będzie. Zdesperowana to ja jestem, ale nie aż tak bardzo, żeby wręczać komuś łapówki. Skoro Dzidzia chce jeszcze siedzieć... no cóż jak jej domowymi sposobami nie wyrzucę, to od czwartku mój ginio ją oksytocyną będzie poganiał. Za darmo zafunduje mi tą wątpliwą przyjemność. Uściski! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
tu.acha Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.09.05, 17:31 CZesc dziewczyny! Przede wszystkim gratuluje swiezo upieczonym mamom! Ja bylam dzis na wizycie i okazalo sie,ze moja twardzielka nie ma poki co zamiaru opuszczac swoich pieleszy - zabarykadowana jest jeszcze na 3 spusty, co wcale mnie nie martwi. Na kolejna wizyte mam sie zglosic dopiero w terminie, czyli 17. Jest wiec szansa,ze Igula troche zamarudzi w brzuchu i pojawi sie pozniej. Samopoczucie - ok., dolegliwosci - brak, wiadomosci - dobre. Bilans ogolny - duzy +. A wyczekujacym i niecierpliwie przebierajacym nozkami (czyli wszystkim) zycze jak naj-najszybszego rozdwojenia. Tak rachu ciachu i po strachu - zwlaszcza tym, ktore mocno sie mecza. Pozdrawiam was! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.09.05, 17:54 PYtałam giny czy rzeczywiście po podaniu oksytocyny boli bardziej, powiedziała, że to bujda. Czuję się troche lepiej, wysprzatałam od nowa całe mieszkanie, Oliwka jutro z dziadkami przyjedzie do domu, jesli ja tu jeszcze bedę Camilcia - to chociaz masz konkret, i wiesz kiedy, będzie bezpieczniej W takim razie Ciebie juz te skurcze niech nie tykają. Syla - poprawy humoru zyczę, o ile da sie to zrobic. Goczis - lekarz moze kasy na weekend potrzebował...Wkurza mnie taka bezposredniość! Nic tylko go nagrac i wysłac kasetę gdzie trzeba. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Dziewczyny - urodziłam!!!! 30.09.05, 21:29 Witajcie, 26 września, czyli dwa dni przed terminem, urodziłam moją Juleczkę. Skurcze zaczęły się nad ranem w poniedziałek, o 4:50 byłam już w szpitalu. Pierwszy okres porodu, czyli rozwierania trwał 11 godzin i 30 minut, a reszta 25 minut. Bolało jak diabli, gdyby nie mój mąż byłoby ciężej, wspierał mnie bardzo mocno. Urodziłam o 17 siłami natury, bez znieczulenia. Miałam przebijany pęcherz płodowy, żeby szybciej postępował poród, potem dostałam oksytocynę, po której zaczęły się prawdziwie bolesne skurcze.Gdy już miałam pełne rozwarcie, okazało się, że główka jeszcze nie zeszła do kanału rodnego i mimo skurczy partych nie pozwalali mi przeć. To było najgorsze. Ale koniec narzekania, mam cudowną, zdrową córeczkę, ważyła 3340 i miała 54 cm, dostała 10 pkt. Mam jeden problem, mam bardzo małe brodawki, mała ich nie chwyta, muszę karmić przez kapturki, łatwo nie jest, miałam chwile, gdy myślałam ,że nie dam rady tak karmić. Jednak z każdym dniem jest coraz lepiej, wierzę, że uda mi się karmić córcię naturalnie. Pozdrawiam dziewczyny, troszkę poczytam ten wątek, bo mam zaległości. Tak więc z góry przepraszam, jeśli komuś jeszcze nie złożyłam gratulacji, ale najpierw chciałam opisać swoje przeżycia. Generalnie, poród jest do przeżycia, nagroda jest cudwna. Trzymajcie się brzuchatki i te rozdwojone też Niedługo umieszcze zdjęcia mojej dzidzi. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Dziewczyny - urodziłam!!!! 30.09.05, 22:11 ech, szczęściaro )) gratulacje i powodzenia. zaglądaj do nas jeszcze. i dzięki za słowa otuchy. ściskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Dziewczyny - urodziłam!!!! 01.10.05, 10:23 Gratulacje! Dużo zdrówka i radości i wszystkiego co najlepsze. A ja nadal czekam... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 10:47 gratulacje Lenka-i ja życze dużo zdrówka.coś mi sie wydaje że ja też będe miała kłopoty z karmieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia_70 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 12:07 witajcie! po wczorajszej wizycie u ginki dowiedziałam się nareszcie, ze najprawdopodobniej będę mieć cc już we wtorek 4.10.! piszę "najprawdopodobniej", gdyż po moim przybyciu do szpitala ma być oceniona kondycja Malutkiej, stan łożyska, ilość wód płodowych itd. jeśli by się okazało, że łożysko nie zestarzało sie jeszcze zbyt bardzo i dzidzia jest w dobrej formie, wtedy przekładamy cc na przyszłą sobotę 8.10. - to już ostateczny, najpóźniejszy termin... mam już małe rozwarcie (1 cm), ale zasadniczo mam się nie obawiać, że może poród się zacząć przed wtorkiem, ginka zapewniła, że na pewno do tego czasu dotrzymamy "2 w 1" ufff, ulżyło mi, bo teraz przynajmniej wiem już czego sie trzymać - najpóźniej w za tydzień bedę już moją małą Martusię trzymała w ramionach! )) wszystkie mamusie, które już się "rozdwoiły" serdecznie pozdrawiam i gratuluję dzieciaczków, niech się dobrze chowają i cieszą rodziców a wszystkie mamusie jeszcze "podwójne" ściskam gorąco, niechże nasze dolegliwości końcówki ciąży już się zakończą (aaaaach, wiem ja dobrze, co znaczy bolący kręgosłup i bezsenne noce...)! Dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 14:42 Dorcia - fajnie, że już coś wiesz konkretnego Ja się wybrałam na dwugodzinny spacer z Marcinem i po powrocie zaczął mi schodzić czop. Własnie zjadłam obiad i pójdziemy na jeszcze jeden spacer... Może coś się ruszy. Wiem, że jak schodzi czop to może być jeszcze nawet dwa tygodnie, ale mam nadzieję, że to sie nie tyczy "przeterminowanych" ciąż No i czytałam gdzieś, że jak schodzi taki brązowy to już tuż tuż... A mi zaczął wyłazić własnie taki. Może Dzidzia jednak postanowi dziś, jutro się zjawić w naszej rodzince??? Uściski! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 14:54 Lenka - serdeczne gratulacje Goczis - no to super - trzymam kciuki za to żeby poród zaczął się szybciutko pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 16:31 Hej! Goczis - trzymaj sie dzielnie Yalu - co u Ciebie? Ja jeszcze do Was zagladam z przyzwyczajenia, no i zeby przeczytac, jak sie czujecie. Dziekuje za wszystkie gratulacje. Moze wiecie, jak dokladnie nazywa sie to mijaczkowe forum, gdzie spotykaja sie mamy, ktore juz urodzily, bo ja chyba mam jeszcze zamulenie poporodowe i nie moge go znalezc. A w ogóle gdzie jest ankamk78? Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 17:31 ja ciagle 2 w 1. czop odszedł kilka dni temu, skurcze mam ale do niczego to nie prowadzi ... jeszcze 10 dni mam nadzieję, że u Was wszystko w jak najlepszym porządku i Dzdziuś rośnie zdrowo. A właśnie jak reaguje na braciszka córcia? u nas 5 letni chłopak i właśnie się zastanawiam jak to będzie jak pojawi się maluch .... Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 16:34 Lenka, trzymam kciuki za Małą i karmienie. Napewno dasz radę. Z niecierpliwością czekam na zdjęcia: ) Aniarad, ja miałam podawaną oksytocynę na poprawienie czynności skurczowej. Nie wiem czy bolało bardziej: ). Generalnie ból był do wytrzymania. A jak już stwierdziłam, że nie mogę i chcę znieczulenie, to położna powiedziałą, że teraz to już za późno, zraz będę miała dzidziusia...I rzeczywiście 20 min i po ptakach. Jedyne co to u mnie oksytocyna wywołała wymioty. Podobno czasem się zdarza: ). Goczis trzymam kciuki. Może to tuż, tuż... Tak naprawdę żadna z nas nie zna dnia i godziny. No z wyjątkiem tych co mają zaplanowaną cesarkę: ). Ja znowu mam stresa, bo Adam w poniedzałek wyjeżdża. Bardzo pilna sprawa i nie wiadomo czy wróci w we wtorek czy w srodę. Moja mama nie przyjedzie bo zmarł mój wujek, babcia się gorzej poczuła... W dzień jeszcze jakoś, ale noce mam naprawdę okropne. Gdyby coś w nocy to naprawdę będę miała kłopot z Weroniką. No nic jutro jadę znowu na badania dla przeterminowanych, zobaczymy. Pozdrawiam ciepło, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 17:03 Wiem, że może to nieładnie tak kopiować, ale jedna z dziewczyn na e-mama znalała taki link. Strasznie poprawiło mi to humor. Sprawdźcie. www.allegro.pl/show_item.php?item=66193647 Pozdr. w dużo lepszym nastroju, Agata P.S. Sprawdźcie też inne aukcje tego sprzedającego: ). Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 17:15 Goczis! Mi tez odszedł brązowy czop i poród zaczął się jeszcze w tym samym dniu (mówię o pierwszym porodzie, ten jeszcze się nie zaczął Powodzenia!!!!!!!!! Winnie, ja tez dostałam oksytocyne pierwszym razem, miałam spore mdłości ale do wymiot ów nie doszło na szczęście. Tak jak Ty wołałam o znieczulenie pod sam koniec, kiedy juz było na nie za późno. Może to najtrudniejszy etap porodu , tuż przed... Faktycznie masz problem co zrobic z Weroniką w nocy, może jakaś opiekunka w razie czego?? Bozenko to mijaczkowe forum: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25774 A Ankamk... urodziła już, o ile mi się nie poplątało nic, sprawdź tu w postach wyżej. Moja Oliweczka dzisiaj wróciła stęskoniona, zasnęła sobie właśnie słodko nawet. Męża oczywiście znowu nie ma, ale jest na działce czyli w razie czego - blisko. Idę sie relaksować. Pozdrowienia Ania P.S. I jeszcze wielkie gratulacje dla Lenki!! Powodzenia w wychowywacniu córeczki Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 17:42 Nadal tu jeszcze siedzę. Kilka większych kawałków tego czopa wyszło i... się skończyło. Po drugim spacerku skurczy sztuk 1 (bardzo słaby). I cisza. Ciekawe kto będzie bardziej uparty - Anielka czy ja. Mogłaby się zacząc rodzić ta moja córka. Przynajmniej Marcin jest w domu i nie musiałabym się martwić o transport do szpitala. Ale obawiam się, że jeszcze trochę poczekam na Dzidzię W sumie to max do czwartku-piątku. Mam nadzieję. No bo chyba nie wezmą mnie do szpitala i nie będą kazali czekać na samoistny rozwój sytuacji, tylko zaczną działać coś? Scott123 - wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.10.05, 18:45 Yalu, moja corka jest zakochana w swoim braciszku, gdy tylko ten kwieknie ona juz stoi przy nim , w ogole jest bardzo dzielna i we wszystkim mi chetnie pomaga. Oczywiscie , czasem ma swoje momenty, kiedy z placzem wychodzi z pokoju, twierdzac, ze "w tym domu nic nie wolno", zwlaszcza powtarza to wtedy, kiedy prosimy ja o sciszenie glosu, bo Maksiu ma problem z zasnieciem. Najtrudniej jej bylo przezyc okres mojego pobytu w szpitalu, byla po prostu zmeczona psychicznie , uwazala, ze Maksia bardziej kocham niz ja. Ale teraz juz wie, ze tak nie jest , bo duzo z nia rozmawialismy. A Maksiu okres szpitalny po prostu przespal (bylam tam 9dni), w domu tez na razie jest ok, tylko dzis jakis niespokojny. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.10.05, 10:56 Hej! Jak narazie jest 1:0 dla Maluszka. Czyli nadal siedzimy w domu. Od 3 do 7.30 nękały mnie skurczybyki tak co 5-15 min, ale za słabe były na porodowe, a za mocne na to, żeby je zignorować i spać. Taką miałam nadzieję, że jednak się coś rozkręci i... nic. A wiecie co najbardziej mnie wkurzało? Że Marcin sobie smacznie śpi nieświadom niczego. No zero empatii. Ja się wiercę i kręcę na tym łóżku a on jak zabity. Czopik złazi nadal większymi kawałkami. Tak więc dziś spacerów ciąg dalszy. Może tym razem pogonimy Dzidka??? Niedzielne pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.10.05, 11:28 Lenka, Bożenka, Ewcia - gratulacje Sagitta - wyrazy wspólczucia i trzymajcie się z Olą Goczis - mam nadzieje,ze do jutra jednak urodzisz U mnie zero zwiastunów, a gin w piatek powiedział, że nic się nie dzieje i długo nie będzie pozdrawiam serdecznie miłej niedzieli zycząc Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.10.05, 14:48 Bozenka - no to super - bardzo mnie pocieszyłaś z tą reakcją Twojej córki. Mój syn już nie może doczekać się rodzeństwa i mam nadzieję, że uda nam się tak jak Wam odpowiednio i bez poczucia krzywdy z jego strony przeprowadzić akcję "nowy dodatek w rodzinie" strasznie długo byliście w tym szpitalu no ale najważniejsze, że już jesteście w domu razem i wszystko w porządku. Mam nadzieję, że Maksiu będzie dalej spokojniutki i nie da Wam się mocno we znaki (jak to czasem noworodki i niemowlęta potrafią) Goczis - cierpliwości TO może się właśnie tak u Ciebie zaczynać... ciągle trzymam kciuki - już niedługo pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka76 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.10.05, 16:48 Czesc dziewczyny.Chcialem wam tylko przekazac ze moja ukochana kobieta urodzila mi wczoraj wieczorem zdrowiutką i duzą dziewczynke.Wazyla 3660 ,dł-56 cm.Urodzila szybciutko i bez komplikacji,chcialem tylko dodac jeszcze ze w tych trudnych chwilach bylem przy niej,tzn. przy porodzie,polecam innym panom.Tym dziewczynom co jeszcze nie urodzily zycze powodzenia i zeby tak szybko i bezproblemowo rodzily jak moja zonka.Pozdrowienia od zonki.Pa i jeszcze raz powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.10.05, 17:34 Dziewczyny, dzieki za zyczenia. Od czasu do czasu zaglądam do was bo....tak miło z wami było.... Syneczek jest grzeczniutki, tak ze czasami was pewnie poodwiedzam. Życzę wam wszystkiego naj, naj, naj...trzymajcie sie cieplutko....juz niedługo!!!!!! Ewa i Kubus 8 dni-już w swoim łóżeczku ) Odpowiedz Link Zgłoś
sagitta77 zatrucie ciązowe 02.10.05, 19:21 Dzisiaj dopadl mnie potworny ból glowy. W połączeniu tego, że mój Gin stwierdził u mnie "lekkie zatrucie ciążowe"(może byc takie?) oczywiście panika-całe szczęście ciśnienie 130/80(sama sobie mierzyłam), więc wg tego co mi powiedział nie niebezpieczne.Ale łepetyna aż dymi. I nie wiem czy mogę wziąć paracetamol czy cierpieć w milczeniu.Czy nie lecąc do szpitala nie zaszkodzę Oli, czy jak polecę to wezmą mnie za histeryczkę.Nie dzwonilam do mojego Gin bo też nie chcę histeryzowac. normalne to, że głowa dymi? Macie/miałyście coś takiego? Brałyście Paracetamol na uśmierzenie, czy heroicznie cierpiałyscie? Próbowalam przespać to ale tylko godzinę pomiętosilam się na łóżku i ból głowy zmusił mnie do wstania... Okropność Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: zatrucie ciązowe 02.10.05, 19:34 Sagitta - weź paracetamol. Tylko taki zwykły, nie max. Ja chyba za bardzo chcę urodzić, dlatego nic się nie dzieje A Marcin od jutra cały dzień poza domem... Zuzka - gratulacje!!! zdrówka i radości oraz pociechy z Maluszka Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
tu.acha Re: zatrucie ciązowe 02.10.05, 20:27 Goczis, moze to wszystko dlatego, ze wpisalas sie na forum pazdziernikowe i malutka wziela to do siebie )) 3mam kciuki,zebys miala ja jak nakszybciej przy sobie (a nie w sobie) Cierpliwosci! Gratulacje dla Zuzki. aska Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: zatrucie ciązowe 02.10.05, 20:38 ja już nie nadążam z tymi gratulacjami - teraz to już się posypie; pewnie niedługo po kilka dziennie będziemy rodzić goczis, dzidziuś upatrzył sobie jakąś fajną datę pewnie i czeka ale wierzę głęboko, że u ciebie to już naprawdę niedługo. a u mnie M też słodko śpi kiedy ja przewalam sie po wyrku zmordowana skurczykami, które nie są takie porodowo mocne, ale męczące i spać nie dają. hmmm, aniarad się chyba nie odzywała dzisiaj - może już... Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: zatrucie ciązowe 03.10.05, 08:32 Wszystkim rozdwojonym momom wielkie GRATULACJE !!!!!!!!!!! przepraszam że bez wymieniania personalnego ale z powodu tymczasowego braku dostepu do internetu porobiły mi sie zaległości i nie moge tego wszystkiego ogarnąć Wszystkim mamom cierpliwie i niecierpliwie wyczekujacym życze cierpliwosci wytrwalości i szybkich nieskomplikowanych rozwiazań pozdrawiam ciagle 2w1 Odpowiedz Link Zgłoś
marika00 Re: zatrucie ciązowe 03.10.05, 09:25 Sagitta, wiem jak są męczące bóle głowy. Najważniejsze, że masz ciśnienie w porządku. Bierz paracetamol. Ja od 3 miesiąca ciąży mam migreny ciążowe, Straszne bole głowy trwające ok 24 godzin raz na tydzień. Wyje z bolu wtedy. Lekarz (gin) kazał mi brać 2-3 Apapy. Mamuśki ja jestem Ciekawa, która jako ostatnia z nas zostanie mamusią. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: zatrucie ciązowe 03.10.05, 10:21 Hej! Tak się zastanawiam: A. czy jak odejdą wody to mam dzwonić po karetkę (wybrany szpital jest najbliższym) czy lepiej po taksówkę? I ile mam czasu na dojazd gdy wody są czyste? A gdyby były przypadkiem zielone? - zapomniałam już to co mówiła położna na Szk.Rodz., a Marcin teraz w pracy i na stażu 6-21 i chyba nie będę na niego czekać jakby co... Czy może lepiej czekać, z pracy jest w stanie dojechać tu w pół godziny i jakieś 5-10minut mamy stąd do szpitala? B. zrobiło się zimno i w czym odebrać Dzidka ze szpitala, bo muszę przepakować torbę dla M, czy jak będzie takie normalne ubrano (spiochy+kaftanik/body+czapeczka) to wystarczy Dzidziola opatulić w kocyk? Aniarad!!! gdzie jesteś? W ogóle ktoś wie, co się dzieje z Kasią_wp? Uściski! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: zatrucie ciązowe 03.10.05, 10:56 gratulacje dla nowych mamusiek Sylwia, nie przejmuj się, mąż też pewnie niecierpliwy... taka nerwówka przed końcem, u nas też różnie... Gosia, może poczekaj na męża? będzie łatwiej a jak odejdą wody to chyba 6h jak czyste a jak zielone to 2, ale nie pamiętam dokładnie. o Kasię pytałam już dawno, a Ania gdzie? rzeczywiście teraz to już szybko chyba będziemy się rozdwajać, uff jak dobrze Atka - super zdjęcia! kreacja i widać humorek też dopisywał. Lenka, nie wiem czy przeczytasz ale do innych dziewczyn też - ja prawie nie miałam brodawek do karmienia, lewa wklęsła! po paru sekundach karmienia przez kapturki szlag mnie trafił i wywaliłam cholerstwo - parę dni było ciężko, ale szybko mała się nauczyła i było ok, a każdy się zastanawiał jak będę karmić - normalnie! a wogóle to polecam ksiązkę 'warto karmić piersią' www.rodzinna.pl/rodzinna/product_info.php?products_id=33 nie piszę więcej bo bym tylko narzekała Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: zatrucie ciązowe 03.10.05, 11:11 Camlicia, dzięki za odp. Mi się na sam koniec juz wszystko pokićkało. Jak nie będą zielone, o ile w ogóle łaskawie coś się zacznie przed tym zanim w czwartek przyjmę się do szpitala, to będę czekać na Marcina. P.syla - nie przejmuj się Męzem, wiem, że kłótnie na sam koniec nie są miłe (z resztą w ogóle nie są miłe), ale on się o Ciebie martwi, żebyś się nie męczyła i żeby Tobie i Synkowi nic się nie stało. Pomyśl sobie, że jest dobry i opiekuńczy dla Ciebie. Tak na pocieszenie ostatnio czytałam post dziewczyny, która po cc wróciła do domu i następnego dnia przyjechali do nich teściowie i razem z jej mężem siedzieli wygodnie i oczekiwali, żeby ta latała dookoła nich, a jak powiedziała, że nie ma siły, to się obrazili... No comments! Idę pooglądać zaćmienie słońca! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
sagitta77 Re: zatrucie ciązowe 03.10.05, 11:23 Właśnie Goczis chciałam Ci zasugerować, ze może Twoje maleństwo chciało w bezpiecznym miejscu przeczekać zaćmienie, lub obejrzeć je razem z Tobą(poprzez Ciebie). U mnie nikt nawet nie spogląda w stronę słońca-dziwne, może dlatego , że w mediach dopiero dziś poinformowali o tym fakcie, wtedy kiedy juz wszyscy byli w pracy :o). Paracetamol wzięlam, nie wytrzymałam.Ale podejrzewam, że ten ból głowy wziął się z nieprzespanej poprzedniej nocy-czytałam i zmeczyłam oczy...Teraz trzeba będzię się ograniczać. Pozdrawiam Was wszystkie A zaćmienie jest hmmm ciekawe-przydało się zdjęcie rentgenowskie stopy mojego Miska :o) Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 10:20 zuzka -wielkie gratulacje i dużo zdrowia życze. sagitta-oby szybko przestało boleć. goczis-życze akcji porodowej na dziś. wczoraj byłam na 50siątych urodzinach i cała rodzina mi wmawiała że w tym tygodniu urodze że w następną niedziele napewno będe tulić już swoje maleństwo.no zobaczymy czy ich proroctwa sie spełnią.ale co sie działo jak poszłam wczoraj do kościoła-mały tak zaczoł tańcować gdy organista grał że co chwila podskakiwałam w ławce bo tak mi dawał czadu po rzebrach. a dziś bardzo zły mam humor.wczoraj pokłuciłam sie z moim M bo przyjechała moja ciocia z wujkiem z niemiec i zawsze jest tak że to u mnie jest schadzka tej rodziny z nami i moim rodzeństwem.mąż sie wkurzył że znowu ja musiałabym latać koło wszystkich szykować żarcie i jak zwykle postawić flache-powiedział że teraz w tym 40tym tygodniu mi na to nie pozwoli i jak cała rodzinka chce sie spotkać to mają zwalić sie do kogoś innego a nie jak zwykle do nas.tak go to wkurzyło że jestem taka bezmyślna że nie pomyślałam o sobie tylko jak zwykle wszystkich chce przyjąć że zaczoł strasznie po mnie krzyczeć ,strasznie sie rozpłakałam i z tego wszystkiego rozbolał mnie brzuch a on mi na to że mam przestać sie mazać.dureń.wkońcu moja teściowa powiedziała mu że ma sie zamknąć bo ja też już jestem na ostatnich dniach i z tego zamyślenia przed porodem też czasami coś źle moge wymyśleć.oczywiście odwołałam wszystkich.wytłumaczyłam o co chodzi także spotkam sie tylko ze swoją ciocią i wujkiem a moje rodzeństwo niech ich zaprosi do siebie jak chcą sie znimi spotkać. sorki dziewczyny że tak wam namarudziłam ale przynajmniej zajełam sie pisaniem i odechciało mi sie płakać. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 11:32 Jestem jeszcze , jestem, dwa w jednym nadal. Choć wczoraj znowu ostro mnie bolało, ale znowu przeszło Od tego czekania z bólami, to ja już sama nie wiem czy chcę już czy jeszcze wolałabym poczekac. Znowu z Olą jesteśmy same w domu, zaczął się kolejny tydzien, w którym jeśli zdarzy sie w czasie pracy M, bedę w stresie, że Oliwka będzie to musiała przez chwilę oglądac, jak mamusię skręca z bólu. Goczis, ja się boję, żeby mi wody wcześniej nie odeszły ze względy na moją bakterię. Syla, juz lepiej?? Mąż tak z troski, a pewnie tez jest ostro zestresowany sytuacją na minute przed porodem. Czasem po nich nie widać, że aż tak się stresują, ci mężczyźni... Pozdrawiam i czekam razem z Wami, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
sagitta77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 11:34 Wiesz co, p.syla mój mąż też czasem nie potrafi zrozumieć, ze kobieta w ciąży ma "oczy na mokrym miejscu" jak to mawiał mój Ś.P. ojciec. Więc za każdym razem gdy wymawia mi, że płaczę (a zdarza mi się to z różnych powodów :o) ) mówię , że mam prawo bo jestem w ciąży, a on " ma prawo mnie przytulić i pocieszyć, nawet jesli uważa , ze nie ma żadnego powodu do placzu". A Twój mąż mógł się wykazać większą delikatnoscią , mimo, ze miał rację mówiąc, ze nie powinnaś się teraz szarpać. Co tam, nie są kobietami, więc trzeba im wybaczyc CZASEM tę gruboskórność. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 11:41 no właśnie ja też dopiero dziś rano usłyszałam o tym zaćmieniu ale i tak nic nie widać bo okropna pogoda może w tym 2011 jak ma być następne zaćmienie będzie lepsza pogoda camilcia dzięki że mnie pocieszyłaś co do tych brodawek bo ja sie już martwiłam że u mnie jest coś nie tak ,mam dość duże sutki ale brodawki sterczą bardzo rzadko i boje sie że mały nie będzie miał za co chwycić. goczis -właśnie tak sobie też pomyślałam bo w końcu o to mu chodziło wkurzyło mnie tylko to że jak sie rozbeczałam to on mnie jeszcze bardziej dobił mówiąc że mam przestać sie mazać no i że wogule zamiast jakoś łagodnie mi to powiedzieć co go wkurzyło to on mi wrzeszczał. a ciocia z wujkiem już byli posiedzieli dosłownie 1 godzina -powiedzieli że Damian (mój M)ma racje.ciocia przywiozła mi prześliczne ubranka dla małego (kombinezon na zime i śpiworek do spania i inne rzeczy )więc troszke humor sie poprawił. jestem tylko ciekawa jaka atmosfera będzie jak M przyjdzie z pracy.mam nadzieje że nie będzie sie donsał tak jak wczoraj po kłutni.bo zawsze jak tak jest to łapie doła i płacze. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 11:56 Tak sobie pomyślałam, że ja ze swoim jeszcze wtedy niemężem to chyba ze 3 lata walczyłam, żeby on na mnie nie krzyczał jak ja płaczę. Już lepiej, żeby w ogóle się nie odzywał, bo inaczej kończyło to się kłótniami i jeszcze większą fontanną. A zdarzały mi się łzy takie bez powodu i to dość często. Dogadaliśmy się w tej kwestii, kiedy on w końcu wydusił z siebie, że czuje się bezsilny, jak ja płaczę i nie wie co zrobić i dlatego reaguje złością. A na tej końcówce to wszystkim nerwy siadają... Aniarad - albo niech ten Twój Synek się rodzi albo mogłyby Cię opuścić te bóle. To bezsensowne tak się męczyć. A że lepszy wariant ten pierwszy, to niech się Maluszek rodzi! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 12:33 Witajcie, tak bardzo sie za Wami stesknilam i chetnie poczytalabym co u Was - bo widze, ze duzo dzidkow juz na swiecie jest)) Niestety moja rekonwalesenacja przebiega fatalnie.Ledwie stoje, o chodzeniu nie bardzo jest mowa. Mialam bardzo szybki porod,moze nawet zbyt szybki i to chyba dletego.Wwszystko na glowie moego M. Dzidzius rosnie i ma sie dobrze Pozdrawiam WAs serdecznie i sciskam bardzo,bardzo mocno. Jak wreszcie dojde do siebie to znow sie odezwe. Tym,ktore jeszcze maja dzieciaczki pod sercem szybkiego rozwiazania) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 12:37 Zapomniałabym, Beniaminek 3250g i 54 cm szczescia)) o 11 odeszły wody a o 12.30był juz z nami Porod da sie przezyc, serio Juz naprawde zmykam bo zaraz mi tylek rozerwie... Jeszcze raz usciski dla WAs wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 12:58 Aniu, gratuluję. jednak tempo Twojego porodu zasiało we mnie lekka panikę, bo sam dojazd do szpitala, w moim przypadku to ok. 1 godz, o jeszcze czas, aż ktos po mnie przyjedzie, żeby mnie tam zawieźć. Cóż, może lepiej nie panikowac na zapas... Powodzenia Aniu i obys się jak najprędzej zagoiła!! Wszystkiego dobrego dla Twojego Synka, Baniaminka (znam tylko jednego Beniamina, w miom wieku zresztą - ładne imię!) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 14:05 Melduję się na posterunku. Ciągle 2 w 1 . Sagitta, możesz brać paracetamol, apap, panadol, tylko bez źadnych dodatków. Ja przy chorych nerkach, żeby nie obciążać żołądka i dzidziusia, a brałam całkiem sporo, dostałam w czopkach. Goczis, jeśli chodzi o wody to ile odejdą normalnie i czyste, można czekać do czasu aź się pojawią regularne skurcze co 3-5 min. (możemy czekać nawet do 6h), jeśli zielone to mamy ok.1-1,5 h czasu. Natychmiast trzeba jechać gdy wody odejdą chlustająco (nawet jeśli są czyste), albo gdy są podbarwione krwią. Ale generalnie z tego co zrozumiałam to i tak bezpieczniej jechać od razu - zwłaszcza jak się ma jakieś bakterie. Ja już jestem na tyle przeterminowna, że powinnam się dziś zgłosić na pataologię. Z tym, że nie ma miejsc póki co. Mam zadzwonić dziś po 16 może się coś zwolni. Jak nie to jutro znowu kontrola, no i może mnie jutro umieszczą - bedzie mój lekarz na dyżurze. No bo ile można się tak błąkać z brzuszyskiem po świecie Pozdrawiam serdecznie, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 14:19 Agata, Ty na Żelaznej rodzisz, prawda?? Mnie ostatnim razem, 3 lata temu , mieli położyc na patologii, przeterminowanie i mała ilośc płynu owodniowego, w trybie natychmiastowym. Rano nie było miejsc, wrócilismy do domu i wieczorem miałam zadzwonić czy już miejsce się zwolniło i jechać, jesli nie nast. dnia rano. Miejsce znalazło się wieczorem. Robili Ci rezerwację? Może rzeczywiście należałoby się juz położyć...ale ten ciągły brak miejsc, o każdej porze roku Powodzenia, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 15:26 Tak, na Żelaznej. Rezerwacja założona, ale lekarz, który mnie wczoraj oglądał, powiedział, że takich rezerwacji może być np. 6 więc kto pierwszy ten lepszy. Tak naprawdę, to wolałabym już jutro jechać. Tym bardziej, że wieczorem już mi nic nie bedą robić. Idę sprzątać co się da, bo się strasznie denerwuje: ). Pozdr. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 18:53 Oj znów łapię doła strasznie mi smutno, że sama siedzę w domu i że najbliższe pół roku (wyłączając 2 tyg od wyjścia ze szpitala) będzie wyglądać tak idiotycznie Wiem, że Dzidek zajmie 110% mojego czasu, ale zwariować można, że nie ma do kogo buzi otworzyć. Dziś mój Małż wpadł do domu na obiad i był tu dosłownie 12 minut... Gdybym miała duże mieszkanie zabrałabym do siebie moją babcię. Pomogłaby mi co nieco (choć trzymać się psychicznie) i ona sama nie musiałaby siedzieć w domu, bo od śmierci dziadka jest bez nikogo z dala od całej rodziny, w innym mieście... Ale nie mam takiego mieszkania... Camilcia i Dorcia - trzymam za Was, za Wasze Maleństwa i za pomyślne cc, kciuki. Winnie - a za Ciebie, żeby Cię przyjęli do szpitala. Tak jak rano jeszcze miałam dobry humor, tak mi zmarniał całkowicie I nawet nie mam komu w rękaw się wypłakać... Pa Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 19:09 Goczis, ja tak miałam przez pierwsze 6 miesięcy z Majcią, mieszkaliśmy w Warszawie, sami, Marcin pracował i nie mieliśmy samochodu, dojazd zajmował mu godzinę, ale pociągiem! a wiadomo jak z połączeniami - wychodził przed 6, wracał o 19 lub 20, weekendy czasami służba ... byłam przerażona tym, że go nie bedzie ciągle, w dodatku nie miałam zbyt wiele znajomych, wszyscy niedzieciaci, więc już trochę inaczej. ku mojemu zdziwieniu było nieźle dziecko jest bardzo absorbujące, w pozytywnym znaczeniu też, fajnie było zupełnie nie zwracać uwagi na nic i robić wszystko w swoim tempie, spotykałam różne mamy na spacerkach, no i jak kiedyś pisałam - chodziłam na spotkania raz w tygodniu do poradni początek, raz w tygodniu do multibabykina multikino.pl/9211,8,1250816,innywymiarkina.html - to super okazja żeby spotkać inne mamy i nadrobić kinowe zaległości. zobaczysz będzie dobrze, no i możesz czasem zabrać małą i wyskoczyć do rodzinki. ja mam doła z innego powodu - jest mi tak okropnie źle, że muszę na tyle czasu zostawić Maję w dodatku chyba zaczyna mieć katar i będzie marudna, wiem że nie ma wyjścia, ale jakoś mi się płakać chce na samą myśl. nie wiem czy Marcin ma ją do mnie przyprowadzać, czy lepiej nie? boję się, że będzie przy wyjściu płakać a ja z nią... ech, chciałabym żeby już było po wszystkim i żebym była w domciu... dziewczyny, bądźcie dzielne, ja wyjdę najwcześniej w poniedziałek i pewnie po tygodniu jak tu zajrzę to już będzie dużo nowych maluszków, trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązania buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
marika00 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.10.05, 21:53 Goczis jeżeli chodzi o wody to ostatnio była u mnie położna i mówiła, ze jeżeli odejdą normalne jechać w ciągu 2 godzin, a jeżeli zielone to NATYCHMIAST!!!!! Lepiej nie czekaj na męża aż przyjedzie do domu, spotkajcie się w szpitalu. Pamiętaj, że na izbie przyjęć jest teraz straszna biurokracji i kupa wypełniania papierów. Więc lepiej jechać szybciej. (no nie za szybko) ale jeśli wody odchodzą to siup i już Nas nie ma. Pozdrawiam i życzę wszystkim dobrych humorków,bo to czekanie nas wykańcza. 36+2 tc Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 09:01 Hej, wciąż nic. Po tym jak wczoraj juz mi oczy z orbit prawie wyszły z bólu (tym razem skurcze były bolesne bardzo), znowu sie uciszyły. Akcja toczyła sie oczywiście wieczorem. Padam juz z tej niepewności, bo nie da sie o tym zapomniec, kiedy co wieczór pojawiaja sie bóle i ...nic Camilcia - trzymaj się. Jakos musimy przezyc parę dni bez naszcych córeczek. Choc i mi jest z tym bardzo ciężko, i tez nie wiem czy powinna mnie odwiedzic w szpitalu, czy lepiej nie... Ciężka sprawa. Goczis - mam nadzieję, że dziś rano już Ci lepiej - z humorem Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 09:57 oj, dziewczyny, dziewczyny, współczuję tego bólu, niepewności, dzieciaczków poupychanych po rodzicach, złego humorku (tego akurat sobie też bardzo współczuję - jazdy mam takie, ze mąż ledwo zipie). ja ostatnio zaczęłam sypiać jak suseł, budzę się tylko punktualnie o 6:30 na siku, a potem znowu bez problemów spać. Brzuch przestał twardnieć, opaść cholernik nie chce, czop nie schodzi - chyba się przeniosę do listopadówek albo grudniówek jak to napisała jedna przeterminowana na któryms forum "termin mam na xx.xx.2005 a może to miał być 2006???" wiem, że mamy jeszcze z Dzidkiem czas, ale... zresztą co Wam będę pisać, same dobrze wiecie, jak jest Byłam wczoraj na usg - Maluch waży podobno ok. 3400, ale lekarz od usg nie wzbudził jakoś mojego zaufania, pytałam go o różne rzeczy, a on nie bardzo odpowiadał, jakieś dziwne wartości mi powpisywał przy obwodzie brzuszka i główki i długości kości udowej - wszędzie mu wyszło, że maluch ma 37t a nawet na zdjęciach są różne odczyty, a jak wpisałam do kalkulatora na noworodek.pl to wogóle inaczej mi wyszło. (później wyczytałam z jego pieczątki, że jest specjalistą radiologiem z certyfikatem usg). no to zaczął się kolejny dzień 2w1, hmmm Pozdrawiam Was słonecznie, na przekór pogodzie, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 10:21 Dzidzia nadwyręża moją cierpliwość. Boli mnie dół brzucha (kłuje), plecy (ledwo się człapię), czop schodzi (boshhh, ile tego jest, ja się nie dziwię, że główka nie zeszła niżej, bo ten glut ją blokował; hihihi!), samopoczucie -15 Niedługo dzwonię do gina... Moze coś się dowiem, co on ze mną zamierza zrobić. Niech ten brzuch przestanie w końcu wszędzie za mną łazić!!! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
sagitta77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 10:29 My też jesteśmy po USG. Lekarz powiedział mi, z Oleńka waży 3900 +/- 500. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić tego plusa!!! Jest wszystko w porządku, Ola leży główką do dołu, pępowina jest na swoim miejscu, czyli dwa moje lęki zostały rozproszone. Jedynie ten trzeci ...brrrr.Jesli Oleńka bedzie ważyć tyle ile wyszło, to mnie porozrywa chyba! :o) Trochę się obawiam , ze nie dam rady naturalnie jej urodzic, bo mam -8 okularki i jesli akcja porodowa będzie się przedłużać mam wskazania do cesarki :o(. Niezbyt mi sie to uśmiecha. No i "pocieszył" mnie, mówiąc, że raczej nie mam co liczyć na punktualność Oli. Pożyjemy, zobaczymy. Trzymajcie się dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 10:27 ja też boje sie że coś sie zacznie dziać jak M będzie w pracy i będe musiała na niego długo czekać lub jeszcze gorzej gdy będe musiała bez niego jechać do szpitala i tam na niego czekać.na szczęście mam teściów obok więc mam kogoś pod ręką ,więc nie jestem sama no ale wole żeby M był przymnie.a najgorszy scenariusz jaki mógł by być to taki-mój M od 7rano w pracy ,po przyjściu dalej remontuje pokój do 23:00 a potem zamiast iść spać jedzie ze mną do szpitala rodzić a ja rodze gdzieś 15godzin.jak mu o tym powiedziałam to odpowiedział że uśnie nawet przy moich wrzaskach.więc modle sie żeby rodzić w ten wekend. a wczoraj moja nadzieja nie poszła w las. Mąż przyszedł z pracy zrobił skruszoną mine i mnie przytulił,pocałował brzuszek i spytał kiedy wkońcu będziemy w trójke.mówił do brzuszka i słodkie rzeczy do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 10:38 co do gotowości i planów wyjazdowych do szpitala...teściowa obiecywała, że jest teraz ciągle w domu i w razie czego dowiezie mnie na obżeża Warszawy, gdzie przejmie mnie mąż, a teść zajmie się Olą - jesli to azcznie się kiedy M w pracy. A tu wczoraj, pojechała sobie na długą wycieczkę rowerową od 14 do 18, komórki nie ma, zreszta na rowerze i tak by tak szybko nie przygnała do mnie z daleka Cóż, trzeba liczyc na siebie Dziś i jutro "pilnuje "mnie mama, więc mogłabym rodzic Goczis, z tego, co piszesz to juz naprawdę niedługo, wszystko idze u Ciebie, tyle, że bardzo powoli. Dziewczyny, jakos to będzie, musimy dac radę! Atka - dobrze Ty masz kobieto, że chociaz świetnie spisz Pozdrawiam raz jeszcze dzisiaj, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 13:31 No tak... zadzwoniłam do lekarza i tyle dowiedziałam się, że mam na 20 jutro przyjechać. I że teraz nie jest w stanie mi odpowiedzieć, czy mam w czw. jechać do szpitala, czy będą wywoływać, czy w ogóle ktoś się zajmie mną i Dzidzią Mam dość! Płakać mi się chce... Na co on czeka Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 14:16 Goczis trzymaj się dzielnie. To juz naprawdę końcówka i jak mówi moja ginka żadna ciaza nie trwa wiecznie i kiedys sie kończy. Tyle tylko że twoja jest z tych troszke dłuzszych. Głowa do góry. trzymam kciuki za szybki finisz. pozdrawiam ciągle podwójnie Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 15:31 Goczis, to dziwne trochę z tym ginem (zero empatii ma skurczybyk). z tego, co się zdążyłam zorientować, to w w-wie standardowo się wywołuje po tygodniu od terminu we wszystkich chyba szpitalach. współczuję ci bardzo, ale z drugiej strony zastanów sie - to już tylko chwila moment do przytulenia w ramionach twojej małej smarkuli )) 3maj się mimo wszystko, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniolek105 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.10.05, 21:26 Czesc! Poczytałam troszke i sie przeraziłam. Mam termin na 20 pazdziernika. Zycze wam szybkiego i lekkiego rozwiązania. Ja wciąż czekam. Sama nie wiem czy mam ochote rodzić. To glupie prawda,ze tak mozna myslec. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.10.05, 10:36 goczis-ja też sie tak zastanawiałam że tydzień po terminie to powinnaś mieć już wywoływaną ciąże.ja mam termin na niedziele i nic kompletnie sie niedzieje ,nie odchodzi mi czop i nie mam żadnych skurczy i coś mi sie wydaje że tak samo jak ty sie przeterminuje.życze ci bardzo szybkiego porodu może dzidzia zrobi ci niespodzianke za tak długie wyczekiwanie i urodzi sie w ekspresowym czasie życze ci tego z całego serca- należy ci sie. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.10.05, 11:03 Hej! tak dla odmiany, to nadal tu jestem sama... Tydzień po terminie mija dziś, więc jutro pewnie zląduję w tym szpitalu. Chyba, że Maluszka sama jednak na ostatnią chwilę się ruszy. Moja bardzo genialna i antypatyczna babcia, zadzwoniła z rana, że ... jej sąsiadka została babcią/prababcią czy czymś tam jeszcze i ona się pyta, kiedy ja W KONCU urodzę! Fuck!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dziś ten mój złażący czop zaczął wyglądać podejrzanie. DObrze,że idę wieczorem do tego lekarza. P.syla - on (czop)nie musi wcale odejść wcześniej. I skurczy wcześniej tez nie musi być. Nie martw się. Nie przeterminujesz się na pewno! Uściski! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.10.05, 11:44 hej, ja też wciąż mam Syna w brzuchu Pozdrawiam bo nie mam juz siły marudzić, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.10.05, 12:22 kochane, obiecajcie, że po porodzie się nie rozleziemy po kątach i będziemy nadal pisać, bo ja bez Was nie wytrzymam, uzależniłam się od Was i tych wisielczych humorków )) goczis, tekst "czemu ten brzuch za mną łazi" i ten z hermenegildą był wczoraj przebojem w domku a dzisiaj u ginki. nie wiem, czy to objawy jakiejś totalnej deprechy, ale wszystkie nasze marudzenia doprowadzają mnie do histerycznego śmiechu; niedługo zamiast na porodówkę trafię na oddział zamknięty - ciekawe, czy tam potrafią odbierac porody??? bardzo Was serdecznie itd. podwójna, biometr niekorzystny Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.10.05, 12:36 Moje dziecko, to poza brzuszne, włozyło sobie dzisiaj poduszeczkę i tez ma wileki brzuch, wcieliła sie we mnie i pojękuje (identycznie jak ja wieczorami), i mówi "oj, boli", "oj, ale kopie bardzo". Totalna empatia Ale coś już tych brzuchów u nas za dużo... Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.10.05, 13:00 Wiecie co, to chyba taki pre-baby blues. Człowiek ma dołek, potem poczyta, że inni też mają i się cieszy, że samotny w maruderstwie nie jest i że czasem innym gorzej tylko. A z tą Hermenegildą, to naprawdę tak było, że Marcin do brzuchola na spacerze tak mówił. No ale Dzidka się nie posłuchała i ... może ja sama pojadę ją zarejestrować A teraz jeszcze zagroził, że nie kupi jej zimowego kombinezonu (który mi się strasznie spodobał) i on jako pierwszy da jej klapa w pupkę na porodówce. Jednak Anielka wykazuje nieustający upór i nic jej nie rusza. Będzie z niej człowiek z charrrakterem, normalnie jak jeden z kandydatów na prezydenta. Hihihiiih! Moje skurcze wykazują się dziś niezwykłą regularnością. Co 2 godziny pojawia się 1 zwalający z nóg. Zaczęły się o 5.45. Ciekawe ile dni będę czekać na zmniejszenie się tych przerw do 5-8 minut. Z miesiąc jeszcze??? Dziś w nieco lepszym humorku (przynajmniej na chwilę obecną) z wyjątkowym leniem, podpowiadającym jedynie wylegiwanie się GOSIA Odpowiedz Link Zgłoś
scott123 Witam po długiej przerwie!! 05.10.05, 13:34 Hej dziewczyny!Mam straszne braki w czytaniu waszych postów!Muszę to nadgonić .Na szczęście mały jest w miarę grzeczny!Może to dlatego,że przez pierwsze 5 dni leżał w inkubatorze i w ciepełku się grzał i spał cały czas!Jak patrezę na niego to aż nie wierzę,że tyle się nacierpiał po urodzeniu!Kroplówki jedna za drugą i antybiotyki!A teraz nawet i apetyt mu dopisuje!!!W szpitalu zjadł im cały zapas mleka!!!Bo on je i pierś i czasem jest jeszcze dokarmiany! Taki mały głodomorek! W poniedziałek idziemy do kontroli i na prześwietlenie płuc!mam nadzieję,że wszystko będzie o.k! Dziewczyny trzymajcie się cieplutko i rozdwajajcie się w przyjemny sposób! Pozdrawim te rozdwojone i te nie rozdwojone! Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Mamy i dzidzie październik 2005 05.10.05, 15:02 wczoraj teściowa mówiła mi do brzucha- do mojej kuleczki że ma do piątku wyjść żebym nie musiała już dawać na wizyte u lekarza 100zł którą mam na piątek jeśli nie urodze do tego czasu a w zamian za to mama kupi mu pieluszki .dzisiaj mi sie śniło że kąpałam swojego synka ,był całkiem podobny do mojego męża tylko nie wiem dlaczego miał błękitne oczka no ale w końcu to tylko sen a tak poza tym to dzidziuś śni mi sie co noc od paru dni.Ja też mam nadzieje że będziemy dalej sobie pisywać na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: Witam po długiej przerwie!! 05.10.05, 15:07 Ja tez jestem jak najbardziej za utrzymaniem kontaktów po wszystkich porodach Miło mi sie z wami gada i marudzi i smieje Ciekawa jestem która następna sie rozdwoi i tak sobie myślę że aby było sprawiedliwie będzie to GOCZIS czego jej z calego serca życzę. Chyba dolacze sie do petycji do malutkiej. Nelka wyłaż mamie z brzucha bo chcemy zobaczyc zdjecie takiego uparciuszka jak ty !!!!!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Witam po długiej przerwie!! 05.10.05, 17:54 Ja też mam już dość - niby do terminu z OM 3 dni i niby mam zaplanowaną cesarkę na 11 października ale właśnie lekarz stwierdził, że jak na usg dziecko wyjdzie mniejsze niż on się spodziewa (ale nie powiedział ile się spodziewa) to odwoła cesarkę i będzie czekał aż akcja się sama rozkręci bo w sumie to on już sam nie wie czy dziecko duże czy tylko wód dużo - no chyba mnie szlag trafi - to po cholere wmawiał mi od 2 czy 3 miesięcy, że dziecko kolos i nie da rady normalnie, po jakiego ustalił cesarkę zanim sprawdził jaka jest szacunkowa waga dziecka - dupek i tyle! A akcja u mnie taka, że niech szlag - od miesiąca rozwarcie na 2 cm, za ostatni tydzień poszło do 3, czop zszedł już ładnych parę dni temu i to taki krwisty i dalej nic - skurcze i bóle krzyżowe mam non stop ale przy takiej efektywności to chyba dołączę do Atk i w grudniu urodzę Żadne sposoby nie pomagają - dzień w dzień 4 km na piechotkę, pobiegałam za synkiem, seksik nic, sfermentowane drożdże nic, mycie podłogi i sprzątanko nic. Ech daje nam w d.. ta końcówka nie ma co ... pliss trzymajcie dzisiaj kciuki żeby dzidzior wyszedł duży bo już wolę żeby mnie pokroili niż to czekanie .... no to wylałam żale .... ale wcale mi nie lepiej - Goczis Ty to dopiero musisz to wszystko przeżywać nie zazdroszczę! Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: Witam po długiej przerwie!! 05.10.05, 20:16 Ja tylko na momencik dwiema łapkami podpisuję sie pod wszystkimi petycjami - wyłaxcie maluchy z brzuchów!!!!!! Jak mnie koleżanka dzisiaj w akcji przy myciu podłogi zobaczyła, to swterdziła, że sie proszę a ja jej na to: tylko szkoda, że objawów żadnych nie ma Tak więc z wizja przeterminowania łączę sie z Wami w bólu, mam jeszcze troche do terminu, ale już czuję jak to jest tak czekać i cieropieć Więc raz jeszcze: wyłaźcie maluszki!!! pozdrawiam serdecznie D. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.10.05, 21:14 yaul-mi też tak lekarz mówił cały czas twierdził że dzidziuś taki duży że może będzie trzeba robić cesarke bo ja taka wąska jestem aż na pewnej wizycie stwierdził że to krasnoludek. wiecie co dziś sobie coś uświadomiłam mianowicie bardzo zaczełam sie bać bo moja kuleczka tak wariuje w brzuszku że pomyślałam co będzie jak przez to może owinąć sie pępowiną ( bardzo mnie to przestraszyło.i boje sie.mam nadzieje że będzie dobrze całe szczęście że w piątek mam wizyte i mam nadzieje że na usg można to sprawdzić chyba że uda mi sie urodzić do piątku, choć wątpie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 09:02 Kolejny dzień i ...cisza. Takie tam pobolewania koncowociążowe. A mąż coraz bardziej rozkręca sie sprawami budowy i jesli nie w nocy, to bede musiała po niego wydzwaniać i czekac z niecierpliwością kiedy przyjedzie. Takie bóle bez wsparcia - wolałabym żeby był przy tym. Chyba , że moje dziecko się nie urodzi do terminu i znowu wyląduję na patologii, wtedy pewnie mnie w szpitalu dopadnie, i znowu bez M, bo on przyjedzie ale na poród. Tez mi się zebrało na poranne pisanie o rodzeniu Ciekawe co u Goczis, po wizycie u gina...? Syla, może jednak urodzisz Malucha naturalnie, a jesli nie , to wierzę, że zrobią wszystko, zeby było najbezpieczniej dla Ciebie i dla Malucha!! Yalu - trzymaj sie w tej Hameryce i nie daj sie wykołowac z terminami cc!! Ale oni mącą. Camilcia pewnie już po cc... Atka - jak nastroje, Ty chyba nieźle się trzymasz, kobieto?! Idę na Kopciuszka do Oliwki, Pa, Ania Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 09:47 zasypiając myślałam, co tam u gosi i miałam nadzieję, że jak się obudzę i rano zajrzę do kompa to będzie od niej jakaś wiadomość - może ją od razu dali do szpitala??? o kamili też myślałam, zresztą chyba nie tylko ona miała iść na cięcie-wyjęcie... za dwa dni zacznę odliczać jednocyfrowo dni do terminu i zaczynam popadać w panikę, że będę musiała zacząć dodawać, a nie odejmować. tak już bym chciała się wam pochwalić swoim opuchniętym, czerwonym, brzydziastym dopierocoprzyszłymnaświat ufoludkiem )) mam takie wizje, że sama tu na forum zostanę i do siebie będę pisać tak więc, Aniu, widzisz, że wcale się nie trzymam; przespanymi nockami też sie pochwaliłam za wcześnie: zaliczyłam już jedną prawie bezsenną wczoraj i dzisiaj taką z częstym bieganiem do kibelka. ginka na wczorajszej wizycie wmówiła mi, że brzuch mi się opuścił, wstąpiły we mnie nowe nadzieje, ale tak powoli znowu ogarnia mnie zwątpienie... i tak w kółko: nadzieja - zwątpienie - nadzieja - zwątpienie... no i przestałam odbierać telefony; gadam tylko z mamą i małżowinkiem - oni przynajmniej nie pytają sie durnie, jak sie czuję. no przecież wiadomo od razu, że "srak" idę drzemać, bo już sama siebie znieść nie mogę. ściskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 10:31 Hej dziewczyny! To znowu ja. Jak czytam wasze posty, to przypomina mi sie moja koncowka i sam porod.Nie bylo latwo. Dlatego trzymam za Was kciuki´, zeby wszystko sie jak najszczesliwiej skonczylo. Moj ´Maksiu w ciagu jednej doby zmienil upodobania , i zamiast w nocy spi w dzien , a wieczorkami i tez w ciagu dnia odbywaja sie darmowe dla calej okolicy koncerty pt.: "leeee, leeeee". Nazwalam wiec go Lelujka. Najgorsze, ze moja Daria mowi, ze jej smutno.Mysle , ze to przez noszenie Maksia na rekach.Az mi samej zle , jak widze ja w takim stanie.No coz.Mam nadzieje, ze niedlugo sie to zmieni. Pozdrowionka dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
tu.acha Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 12:14 Atka, sama nie zostaniesz, jestem jeszcze ja! Moja Igiena jest poki co tak zabarykadowana,że nie wiem, kiedy zdecyduje sie wylezc! Mam sie zglosic na wizyte w terminie (czyli za 1,5 tyg.) i wtedy sie zobaczy. A ZADNE znaki na niebie i ziemi nie wskazuja na to, ze cos sie moze zaczac dziac w ciagu najblizszych miesiecy )) Moze jednak moj Okruszek postanowil poczekac na tate - i dobrze. Jezeli wiec chodzi o podwojnosc, to mozna na mnie liczyc! Ja spie po okolo 10 godzin (z mini przerwami na siku)+ popoludnia, a najchetniej w ogole bym sie z wyra nie ruszala...Moze ten brzuch to jednak od fasolki wzdety??? Albo groszku? Rozdwajajcie sie moje panie raz dwa trzy, zgodnie z zyczeniem! Pozdrawiam wszystkie mocno, nie dawajcie sie dolom, bo to juz tylko chwila moment! Aska PS: Serdeczne kopniaki od mojej schowanej Igi! Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: atk2001 06.10.05, 14:38 Aniu Nie martw się nie zostaniesz sama na forum Będę ci towarzyszyć bo u mnie cisza cisza i jeszcze raz cisza. Jak tak sobie myslę że u niektóeych z was te znaki zapowiadające tyle trwają a u mnie dalej nic to ja chyba miesiąc po terminie urodzę. Nocami sypiam tylko musze z raz albo dwa razy wstać do kibelka. Poza tym remont dobiega końca a ja rozpakowywuję nasze manele i po szafach upycham. A no i jeszcze przypadło mi uzeranie się z ZUS-em Musze złożyć wniosek o zasiłek rehabilitacyjny i strasznie dużo koło tego latania a mi się nie chce bo teraz mam daleko a i łazi mi się ciężko z brzuchem między kolanami No ale jak chce się pieniązki to trzeba swoje wybiegać pozdrawiam z lekka smęcąco Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: atk2001 06.10.05, 15:19 ponieważ bardzo dobrze pamiętam twoje zdjęcia, to ci tylko napisze, że z takim slodziutkim brzuszkiem jak twój to nawet chętnie bym pochodziła dłużej )) a tak na serio, to brak objawów wcale nie oznacza, że przenosisz, tak jak ich nadmiar nie sprowokuje porodu (( ja nie wiem, czemu natura tak to wymyśliła, że data porodu jest taką wielką niewiadomą... Odpowiedz Link Zgłoś
sagitta77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 11:55 A ja mam dzisiaj dzień zerowy i nic nie wskazuje, że Ola będzie punktualna... więc ja raczej na pewno zacznę zamiast odemować, dodawanie. Goczis penwni zatrzymali już w szpitalu, bo dawoby dała znać, jak wizyta... Ja dzisiaj idę do gina po przedłużenie zwolnienie, no chyba że pójdę do pracy-moze szybciej urodzę , ponure cha cha. Jedne co mnie pociesza, to to, ze jakoś jeszcze nie wpadam w depresję Pozdrawiam Was dziewczyny Trzymajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 12:47 Sagitta, a mi wczoraj ginka powiedziała, że zwolnienie do terminu, a potem mam kołować od jakiegokolwiek specjalisty, byleby nie od gina, bo coś tam z zus'em. a dziewczyny na innych forach pisały, że też miały jakieś problemy ze zwolnieniami od ginów po terminie. coś porąbane to wszystko w tym kraju... ciekawe, czy goczis już urodziła, czy na razie leży i czeka, bidulka... tu.acha. - super, że będziemy chociaż my dwie na forum )) idę na spacer pobujać dzidka. ściskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 13:38 już znosze jajo,chyba piate z kolei, ale ...nie rodzę jeszcze Nie wiem juz co ze soba zrobić, wyczysciłyśmy, odkurzyłyśmy z Oliwką, moim pomocnikiem nieodłącznym, samochód, mieszkanie (po raz kolejny), i nosi mnie dalej. Jakas rozpierająca energia. Co do tych terminów, gdyby u mnie nie zaczęła sie ta dziwna akcja tydzień temu, to jeszcze grzecznie i cierpliwie bym sobie czekała. Tp mam na 13.10, zatem źle nie jest. Ale ja niestety juz sie nastawiłam inaczej, po tych bólach i innych objawach. I teraz mam za swoją niecierpliwość Może ja też tu jeszcze w oczekiwaniu dłuuuugo posiedzę........... A na dodatek moje dziecko brzuchowe nie raczy sie dzisiaj ruszać, chyba go zaraz jakoś przebudzę! Gosia , jak nic w szpitalu, inaczej, juz do tej pory na 99,5% odezwałaby się. Trzymamy kciuki, żeby Nelka mamy zanadto nie wymęczyła i szybko przyszła na świat. Zniecierpliwiona A. Odpowiedz Link Zgłoś
sagitta77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 14:59 atk2001 no mój Gin jest raczej dobrej mysli w związku ze zwolnieniem. Zobaczymy co to będzie, w razie czego po prostu odlicza mi z urlopu macierzyńskiego, nie umre od tego. Ale wolałabym juz miec ogień w oczach i telefon w ręku, a na ustach słowa "Misiek, zaczęło się, czekać na Ciebie, czy mam sama jechać?". Na prawdę nie chcę "dodawać". Zwłaszcza, ze Ola jest taka duża :oO. A tu nie zanosi sie na nic. Żadnych niepokojów, zadnych skurczy, po prostu nic. hmmm. Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia_70 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 15:01 witajcie, to znów ja - jeszcze 2 w 1 (pomimo wcześniej ustalonego cc na przedwczoraj)... we wtorek odesłała mnie ze szpitala moja ginka, po zrobieniu ktg i kilku badań uznała, ze jeszcze mogę zaczekać - skurczy niet, Mała ruchliwa... w piątek mam do niej zadzwonić i coś wspólnie ustalimy, mam nadzieję, że poród odbędzie się najpóźniej w poniedziałek, bo właśnie na pon. mam termin (i zwolnienie do tego dnia!) Gosia już pewnie urodziła, nie pisze, więc to znak, że tak może być tego samego Wam (i sobie też) z całego serca życzę! Dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 15:27 jeżu, my teraz jak na apel się stawiamy codziennie )))))) najczęściej powtarzane ostatnio słowa to "melduję się jeszcze 2w1". uff, objadłam się winogronami, umrę zaraz... Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 15:42 udało się - jest 4 kilosy na usg - uff! ha - wg. lekarza to ja dzisiejszej nocy nie powinnam była przetrzymać bo wszystko gotowe, dziura w szyjce jak wizjer w drzwiach (3 cm), nawet chciał mnie na dzisiaj wcisnąć z tą cesarką gdybym miała skurcze jak ostatnio ciągle miewam, dostałam zakaz kolacji i śniadania i w razie czego mam nie czekać na żadne częste ani silne skurcze tylko przy pierwszych jechać ... a tu niespodzianka buahahahaha (wiedziałam!) ... ale co poradzę, że ja na zawołanie kurczyć się nie umiem - wszystko ślicznie ucichło ... i gdyby M się nie nakręcił to może bym spokojnie noc przespała ale że nadrabiał zaległości z pracy i całą noc przy kompie spędził to latał co chwile pytać o skurczyki .... żeszzzzzzzzzzz. Dorcia- no to Ci serdecznie współczuję tego przełożenia cesarki - ja też tyle co miałam groźbę, że odwołają planowaną cesarkę i będą czekać aż się samo zacznie ale uratował mnie mój mały kruszynek (a raczej jego waga) ...więc czekam tylko do wtorku ... Goczis pewnie rodzi albo już urodziła. trzymam kciuki za nią. pzdr. b. zadowolona po obfitym śniadanku Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 16:49 Dziewczyny, czekamy na Was na forum mijaczkowym Urodzilam. Chyba wnet sie tam pojawi Goczis, no i z tego co czytam to i Yalu niedlugo dolaczy! Czekamy na Was wszystkie z niecierpliwoscia i w dalszym ciagu sciskamy kciuki! pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 21:31 Atka i pozostałe - ja rzadko pisuje, ale tez wam POTOWARZYSZĘ. Trzymam kciuki za wszystkie rodzące aktualnie i juz na dniach pozdrawiam serdecznie i idę wreszcie odpocząć Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.10.05, 22:35 czytałyście - goczis urodziła swoją upartciuchę w końcu )))) no i kto teraz będzie marudą forumową? zgłaszam się na ochotnika Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.10.05, 01:43 hoduję sobie w brzuchu komputerowego bzika, bo cały dzień od kompa nie odchodzę, za to w nocy trapi mnie bezsenność i też zasiadam do przeglądania postów czy gdzieś na świecie wymieniają kręgosłupy? bo ja ze swoim już nie daje rady. nigdy nie był z tych lepszych, ale teraz to już po prostu masakra nieziemska... rozmawiałam dzisiaj z przyjaciółką, która ma już 5miesięcznego brzdąca, skarżę się jej, że już mam dosyć itd. a ona mi na to, że przecież ciąża nie na darmo trwa te 40-42 tyg., więc jeszcze mam czas. no nie pamięta zołza jedna, jak mi się skarżyła pod koniec jak by tu jeszcze dzisiaj urodzić, hmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.10.05, 08:37 Ja się zgłaszam na następna rodzącą, po Gosi, chociaż może Aniu, juz urodziłas w nocy, kiedy od kompa odeszłaś?? Słonko świeci, a Maluch nie chce wyjśc zobaczyć pieknej polskiej jesieni - siedzi tam w ciemnościach ale jak się uparł, prosze bardzo. Z nadejściem kolejnego dnia, tj 7 października, pozdrowienia i ściski uściski ANia Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.10.05, 08:57 yaul-to fajnie że ci tak wyszło jak chciałaś. no w końcu ta nasza marudka gosia ma swoje maleństwo w ramionach.pewnie pęka ze szczęścia. co do zwolnienia po terminie to mi lekarz też nie da bo ostatnio mi powiedział że może dać tylko do dnia porodu ,ja mam zwolnienie do wtorku więc potem to chyba musze iść do szpitala no chyba że do wtorku urodze ,termin mam na jutro a dziś ide do lekarza na wizyte i zobaczymy co powie ,jestem bardzo ciekawa co tam sie dzieje dzień przed terminem ,pewnie nawet nie ma żadnego rozwarcia zgłosze sie oczywiście po wizycie na kompa i napisze co i jak. mój M od trzech dni powtarza do kuleczki że już może wyjść ale mały sie nie słucha Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: do atk2001 07.10.05, 16:37 No cóż Aniu, widzę, że nadal Cię widzę podwójnie . Pewnie już ledwo zipiesz??? Ale termin juz chyba bardzo blisko, co? Z 10 dni Wam jeszcze zostało??? To już naprawdę tuż, tuż. Wytrzymasz... a poza tym cały czas ślicznie wyglądasz. Widziałam na zdjęciach (no bo właśnie mam okazję poużywać w internecie. Dyspensa jakaś czy co??? )) Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.10.05, 11:33 Wyszłysmy z Oliwą do sklepów paru na małe zakupy i juz pare znajomych osób zdążyło zapytać mnie "jeszcze nie??!!" Kurcze, chyba zaczną mnie wkurzac takie pytania, bo przepraszam bardzo, ale wyraźnie widac, że nie już, poza tym, to wzmaga moja niecierpliwość. A przed chwilą wpadała do nas zestresowana szwagierka, bo nie odbierałam telefonów, komórkę zostawiłam w domu, myślała, że zasłabłam lub rodzę To akurat dobrze, niech mnie teraz pilnuje kto może Znowu pije kawę. Doszłam do jednej każdego dnia. Powstrzymujecie się , czy nie?? Ania, która chyba juz nic nie ma wiecej do pisania (...uderza mi już na mózg Pa Odpowiedz Link Zgłoś
emilanova Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.10.05, 11:34 Witam serdecznie! W koncu odwazylam sie napisac. Musze troche pomarudzic, moze zrobi mi sie lzej. Wiem, ze nie jestem sama, ktora chodzi z brzuchem po terminie i to mnie troche pociesza. Moj termin porodu minal 5 pazdziernika a ja wciaz 2w1. Od tygodnia lekkie skurcze co jakis czas i poza tym nic. Juz nie mozemy sie doczekac naszego synka a jemu sie wcale nie spieszy. Serdecznie pozdrawiam wszystkie oczekujace i te juz po rowniez. Odpowiedz Link Zgłoś
sagitta77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.10.05, 12:10 No cóż...u mnie doliczanie właśnie się zaczęło...Zwolnienie wystawił mi gin na ogólne złe samopoczucie-miał rację, bo chodzę jak mucha z powyrywanymi skrzydełkami-makabra. Chyba wypiję kawke, potem juz przeciez nie będę mogła (a kiedy bedzie to potem?). Podczas badania przezyłam malutką chwilkę nadziei, bo zawachał się przy określaniu, czy szyjka juz się szykuje. Jednak nie. :o( Jeśli do niedzieli nic się nie zadzieje to idziemy na dopplera ponownie. A Ola ani myśli wychodzić i dalej, żadnych skurczy, spokój, nuda, jak na polskim filmie ;o) [taki niedokładny cytacik z Rejsu]. Tylko ja się czuję taka ocięzała, jak słonica na emeryturze. Trzymajcie się dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.10.05, 14:15 cześć dziewczyny. dawno nie pisałam ale na bieżąco Was czytam. tylko teraz coraz mniej do czytania bo sporo już ma swoje maluchy przy sobie. ja dzisiaj mam niezbyt dobry dzień jeżeli chodzi o nastrój psychiczny. mam nadzieję że jakoś mi przejdzie. ja byłam w środę na izbie przyjęć sprawdzić czy nie sączą się wody ale na szczęście wszystko dobrze. termin mam na 9, jak na razie nic nie zapowiada żeby poród się zaczął. maluszkowi dobrze u mamy tylko ja nadsłuchuję ciągle czy się rusza. pozdrawiam Was wszystkie i życzę siły duchowej i fizycznej Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia_70 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.10.05, 15:56 dziewczyny! właśnie dowiedziałam się, że WIELKI DZIEŃ nadejdzie już jutro!!! będzie cc, a potem będę już tulić Martusię )) ściskam Was wszystkie mocno! Dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 do dorcia 07.10.05, 17:35 Powodzenia! Trzymam kciuki za ten WIELKI DZIEŃ. Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 do aniarad1 07.10.05, 18:35 przeczytałam dzisiaj na forum dotyczącym szpitali że kiedyś rodziłaś swoje dziecko na żelaznej z położną Moniką Droździel. Ja zdecydowałam się na jej opiekę podczas porodu. Poleciła mi ją lekarka z Żelaznej Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: do dorcia 07.10.05, 18:47 trzymaj się dorcia. i daj koniecznie znać po wszystkim, jak tylko będziesz w stanie dowlec się do kompa )) czy wy też dziewczyny jesteście takie opuchnięte? jak mam paluchy i nogi jak ten ludek od opon michelin... aż boli czasami. buuuuu, humorek nie dopisuje Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: do wszystkich :) 07.10.05, 20:26 hmm not o tez sobie pomarudzę, ale po cichutku, goczis - gratulacje nareszcie sie doczekałaś swojej Nelki Dorcia - powodzenia a reszcie zycze szybkiego rozdwajania sie i przespanych nocy, wiem cos o tym, bo dzisiaj znów połowa była nie moja Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: do aniarad1 07.10.05, 21:20 Hej, rodziłam z M. Droździel, z dyżuru, nie byłyśmy wczesniej umówione. Byłam bardzo zadowolona z tego, jak wykonała swoje zadanie Teraz tez na Żelaznej, zobaczymy, kto się trafi... Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.10.05, 08:09 hello, i znowu jestem...jednym wielkim oczekiwaniem październikowym. Widziałam zdjęcia małej Anieli, córeczki Gosi, na "zobaczcie". Urocza dziewczynka!! Może dzisiaj nie bede marudzić, postanowienie dnia Miłej soboty - Ania Odpowiedz Link Zgłoś
tu.acha Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.10.05, 12:34 Witam was! Melduje sie w kolejny bezobjawowy dzien...Spalam potwornie dlugo, ale mialam koszmarny sen i obudzilam sie zestresowana jak diabli, serducho walilo jak mlotem i musialam sie niezle postarac, zeby zaczac myslec o czyms innym...FUJ. Ide dzis do znajomych, obiecalam im, ze nie urodze (rodzicom tez, bo wyjechali). Bez obaw...nie zanosi sie na to! Pieknie jest na dworze! Pozdrawiam, Aska Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.10.05, 15:03 wczoraj byłam na ostatniej wizycie u lekarza-i tak-dzidziuś jest juz ładnie ulożony w kanale rodnym a rozwarcie mam na 2cm. jednak lekarz powiedział że łożysko jest jeszcze świetne (nic sie nie zestarzało) a wód płodowych maluszeka ma jeszcze sporo, więc chyba tak szybko sobie nie wyjdzie.ale co najważniejsze to dowiedziałam sie że jeśli nie urodze do 16nastego to 17nastego z samego rana mam przyjechać do szpitala na wywołanie porodu.choć lekarz powiedział że raczej nie doczekam tego 16nastego tylko samo zacznie sie coś dziać wcześniej i mam taką nadzieje. szybkiego rozdwajania dla wszystkich jeszcze brzuchatek i pozdrowienia dla mam już rozdwojonych i ich dzidziusiów. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.10.05, 19:36 ale sie cicho zrobiło na październikówkach.coraz nas mniej tych jeszcze 2w1 i coraz mniej wpisów mam nadzieje że to tylko efekt tak ciepłego i słonecznego wekendu. mam jeszcze takie małe pytanko -czy przez ten 41tydzień ciąży powinnam robić KTG bo mój gin. nic mi nie powiedział.a na wywołanie mam przyjść dzień przed 42tygodniem (no chyba że wydarzy sie cud i urodze). Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.10.05, 20:42 Rzeczywiście cicho u nas, coraz mniej wpisów, aż smutno się robi jak wchodzę na forum. Wcześniej zawsze było tyle do poczytania, czas szybciej leciał a teraz właściwie nie ma co czytać. Mam nadzieję że później już jako mamy będziemy nadal pisać. Co do ktg ja w 41 tygodniu (czyli od poniedziałku) mam co 2 dzień jeździć do szpitala na ktg. Może to zależy od lekarza prowadzącego. Nie mam pojęcia. Pzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 11:30 melduje się kolejna nierozdwojona)) jeśli chodzi o ktg to nie wiem jak to jest, u mnie wczoraj zaczął się 39t, jutro idę do gina i zobaczymy co tam słychać u Małej, najgorsze, że tylko do jutra mam zwolnienie-2tyg przed terminem- a nie chcę już brać macierzyńskiego, chyba pójdę do internisty i na pewno będę się denerwować: da zwolnienie czy nie nie da? pozdrawiam wszystkie mamusie! Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 11:38 monia - moim zdaniem da, czemu miałby nie dać??? ale na 2 tyg. przed terminem, to mozesz miec jeszcze od gina... mnie dopada jakieś okropne choróbsko, gardło boli mnie potwornie, nos mi się zatyka, no a doświadczeń Scott z Dominikiem wolałabym uniknąć... cholerny świat! no i psyche mi siada z dnia na dzień... idę z dzidkiem na wybory; jak tak dalej pójdzie to do drugiej tury doczekamy (( Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 12:40 aniu- internista w mojej przychodni to taki wredny babsztyl, gdy jeszcze nie wiedziałam, że jestem w ciąży byłam b. chora - gorączka 39,6 itp. dostałam zwonienie bez gadania, miesiąc później znowu się przeziębiłam idę do niej i na wstępie słyszę :"co, znowu chora?" - dlatego teraz mam mieszane uczucia; a gin powiedział, że mi zwolnienia 2 tyg przed terminem nie da, na nic zdały się moje argumenty(((( i mnie też dziś od rana pobolewa gardło,zaraz zrobię sobie płukanie dziewczyny, czy Wy też jesteście spuchnięte? nie tak jakoś gigantycznie, ale troszkę? biżuteria od dawna leży w szafce, kostki nóg jak dwa serdelki, wyniki mam dobre, może to norma w tym czasie? Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 13:25 buuuuuuuuu-jak tu smutno ,taka cisza.mam nadzieje że w tygodniu będzie dużo wpisów.przeciez jeszcze chyba połowa nas nierozdwojonych została a tu takie pustki.niema co też ide na spacer bo taka śliczna pogoda,choć troche nie mam na to sił.pozdrowienia dla wszystkich.oj i ja zaczne doliczać dni od jutra,nie sądziłam że będe przeterminowana.ten tydzień będzie bardzo ciężki (41-szy) nie tylko fizycznie ale i psychicznie ,chyba teraz moja kolej po goczis na marudzenie na forum nic kompletnie nic nie wskazuje na to by moja kuleczka chciała opuścić swoje dotychczasowe mieszkanko (((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 14:09 cześć, oj moja psychika siada mocno bardzo, od tego czekania. Dzis rano tak zaczęłam plakać, że spuchłam na twarzy i dostałam czerwonych plam, potem siedziałam z pół godziny pod prtysznicem, aby jakoś wyglądac w słoneczna niedzielę. Tez mam wrazenie, ze na naszym forum jakos cicho sie robi, myslałam nawet, że może dlatego, że zostałysmy tylko ze cztery, ale piszecie, że ok. połowy dpoiero ma dzieciaczki na świecie...Rzeczywiście, skończy sie na pisaniu do siebie. Nie jadę na wybory, zaświadczenia z miejsca zamieszkania nie wzięłam, bałam się sama jechac, mąż wiecznie zajęty, nie udało się. No a dzisiaj też mi się nie chce jechać. Syla - u mnie ktg pierwszym razem zaczęło sie kiedy sie przeterminowałam, i tak do porodu dwa razy w tyg musiałam sie stawić na to badanie. Chybe teraz tez tak będzie Juz przestałam wierzyc w szybsze rozwiązanie. Co do opuchlizny - mam minimalną na rękach, nie mogę nosic obrączki. Nogi...juz ich nawet nie widze, przez ten brzuch Miłej niedzielki, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 15:23 Monia, no to masz przerąbane z takim ginem i internistą ale zwolnienie możesz spróbować wydębic od jakiegokolwiek specjalisty - w razie czego gnaj do ortopedy i złam mu się w pół w gabinecie co do opuchlizny, to ja już od dawna światu nie pokazuję moich cudnych nóżek, rąk niestety nie mam jak schować. czasami nie mogę nawet łapek zacisnąć w pięści, a stopy mam kłapciate, że hej (( wyglądam jak monstrum - ginka mi powiedziała, że to skutek zatrzymywania wody w organizmie. pozdrawiam, A. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 21:33 my też jeszcze razem ale przynajmniej już niedługo uff! Syla - spokojnie napewno niedługo zacznie się coś dziać ..tym bardziej, że jak piszesz masz już rozwarcie i dzidziuś nisko ... no ja w każdym razie trzymam kciuki żebyś tego 41 tyg. nie przetrzymała a poza tym dołączam do opuchniętych, obolałych, niewyspanych, zniecierpliwionych i marudzących - ja też już nie mogę pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 22:58 Ja jutro dzwonię do lekarki bo dzisiaj mija mi termin i bedę chyba od wtorku jeździć na ktg. Chciałabym już być po, bo tak to tylko nadsłuchuję czy mały się rusza i nie mogę się doczekać żeby Go zobaczyć. Przespanej nocy Wam i sobie życzę Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.10.05, 23:36 ja nie dam rady chyba... M wcisnął mnie dzisiaj po wyborach do teściowej, zaczęłam z nią rozmawiac o wizytach w szpitalu, o tym, co przeczytałam na forum o jakiejś dziewczynie, którą tuż po powrocie do domu odwiedzały tabuny ludzi i jakie to nietaktowne i nierozsądne (raz zmęczenie kobiety, dwa - zarazki, w końcu jest już jesień); no i widzę w końcu, że ona się jakaś niewyraźna robi, zamilkłam więc zdezorientowana. potem mój M zadzwonił do niej i zapytał (poprosiłam go o to) czemu taka niewyraźna była, a ona mu na to, że ja takie rzeczy mówiłam, że ona się boi, że dopiero maluszka po jakimś miesiącu zobaczy - RATUNKU!!!!!!!!! ja się zaczynam bać przy niej odezwać; no przecież chyba nie ma nic dziwnego w tym, że jeżeli będę się źle czuła, to nie będę miała ochoty na wizyty tabunów ludzi, szczególnie, że ten berbeć jest naszym pierwszym dzieckiem i musimy się go nauczyć - dostarczą go nam w końcu bez instrukcji obsługi... jeżu, to nie na moją wytrzymałość takie teksty. i kaszel mnie jeszcze męczy, a lekarz kazał mi jeść czosnek i cebulę na przeziębienie - tylko czy mój żołądek to wytrzyma??? cholerny świat. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.10.05, 08:46 Hej To ja W końcu dopadłam internet i mogę nadrobic zaległości. W srodę powinnam mieć już u siebie podłączony bo teraz to u rodziców tylko moge poczytać Ja postanowiłam że moge juz rodzić. - Przeprowadzka zakończona prawie (jeszczetylko męza rzeczymusze poukładac w szafach - Remoncik zakończony po wielkich bojach Jeszcze tylko listwy do zamocowania zostały. - Parapetówa wraz z zaległymi imieninami męża została zaliczona [oj a było ciażko tyle żarcia tla takiego tłumu zrobić z takim brzucholem ] Tylko mały jakos się nie pcha na tą strone brzuszka. Zacznę ganiać po schodach (na szczęście mam w domu) co było mi do tej pory przez męza zabronione no i może troche innej gimnastyki i cosik sie ruszy. Poczekamy zobaczymy pozdrawiam kolejna nierozdwojona maruda forumowa Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.10.05, 09:00 Hej, Agatka dobrze, że masz już dostęp do sieci, mi tak dziwnie kiedy znajdę sie na dłuższą chwilę i nie moge się podłączyć. Uzależnienie??? Do szpitala jednak żadnych laptopów nie pakuję Znowu słonko piękne, i znowu moje dziecko ani sie ruszy z tego brzucha. Postanowiłam w środe, na ostatniej wizycie, umówic się z dr na konkretny termin spotkania w szpitalu, bo psychicznie mnie to czekanie wykończy, biorąc pod uwagę jeszcze to, co zrobić w nagłej sytuacji z Oliwką. Moze uda się do niedzieli zobaczyć Malucha na własne oczy... Syla - może u Ciebie się ruszy, niby może nam się zacząć w każdej chwili, szkoda, że nie zaczyna się...Czytałam wczoraj, że może pomóc jedzenie ostrych potraw, wzmogą pracę jelit, co byc może wspomoże skurcze. Ale boję sie o swój układ pokarmowy ścisnięty. Oprócz masowania brodawek, można je tez polewać zimną woda. Ale ja, drugi raz już, jestem sceptyczna co do metod przyspieszania porodu, w moim prezypadku nie działają, szkoda. Ciekawe co nam ten dzień przyniesie. Dobrze, że się odzywacie, bo chyba bym oszalała sama z tymi myślami. Ściskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.10.05, 09:37 wkońcu jakaś normalna noc za mną -wstałam tylko 2 razy na siusiu i nie budziły mnie żadne bóle. ATK-to wracaj do zdrowia.co do tabunów ludzi to ja też powiedziałam siostrze że chyba będzie mnie to wkurzać gdy tak wszyscy będą sie złazić wtedy kiedy ja będe chciała odpocząć a ona na to że zmienie zdanie jak urodze i będe szczśliwa że rodzinka mnie odwiedza i podziwia naszego skarba.bynajmniej ona tak miała że mimo wielkiego zmęczenia cieszyła się z odwioedzin i choć z łóżka wstawała resztkami sił to wstawała. AGATKA-jestem pełna podziwu że tak sie sforsowałaś po tym remoncie jeszcze impreza.to super że już masz po remoncie bo u nas on potrwa jeszcze dość długo.i to mnie właśnie wkurza bo boje sie że zaczne rodzić w czasie gdy mój M będzie po 12nastu godzinach pracy(pracy 8godzinnej i 4godzinnej pracy w domu. ktoś może sobie pomyśleć jak długo można remontować jeden pokój no ale jak ściany są tak krzywe że trzeba obłożyć je płytami gipsowokartonowymi ,obniżyć sufit ,zamontować kominek, postawić ściane z luksfer i wiele innych rzeczy zrobić to tego czasu trza naprawde sporo szczególnie jak sie wszystko robi po 4 godziny dziennie i to po pracy. ANIARAD-mi to lekarz powiedział że zacząć sie może w każdej chwili już dawno temu nawet mówił że mam leżeć jeśli nie chce urodzić przedwcześnie a tu co przeterminowanie mnie złapało.teraz to już tylko pozostało nam uzbroić sie w wielką cierpliwość i czekać i czekać i czekać......dobrze ze nie mamy terminu na końcówke października bo bym chyba umarła z niecierpliwości.co do Oliwki to sie nie martw napewno wszystko będzie dobrze.życze ci żeby dzidziuś obrał sobie taką pore przyjścia na świat że nie będziesz mieć żadnych problemów. no to dla wszystkich szybkiego rozdwojenia. i jeszcze pytanko-czy te któte już urodziły (październikówki)rozmawiają gzieś ze sobą czy nie ma jeszcze takiego wątku. ??????????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.10.05, 09:48 p.syla Ja do prac remontowych "zatrudniłam mojego tatę który akurat miał wolne Gdyby mój maz miał to robic po pracy to w zyciu bym się nie doczekała, bo on był raczej na nie co do tego remontu. To ja się zaparłam rękami i nogami że chcę to miec zrobione przed przyjsciem na swiat naszego małego szkraba bo jak znam zycie to potem to by się przez 10 lat odkładało bo ani czasu ani warunków. A tak zrobione i z głowy Choć mąz miał ochote mie parę razy udusić za upór Ja tez jestem ciekawa bardzo czy jest jakis watek gdzie pisuja albo bedą pisały rozdwojone juz październikóki. Mam nadzieję i ochotę się tam przenieść więc jak któraś cos wie to niech da cynk. Co do odwiedzin to po sobotnio niedzielnych imprezach mam fula i po porodzie na pewno za szybko nie będę chciał takich tabunów przyjmować. Najpierw sama będę musiała sie z sytuacją oswoić i dojśc do siebie. Mam nadzieje że rodzinka i znajomi to uszanuja i nikomu do głowy nie przyjdzie co by się obrażać albo z odwiedzinami przed szereg wyrywać. ale się rozpisałam ... ale co tu robić poza wypatrywaniem skurczy i innych objawów pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.10.05, 11:12 Hej dziewczyny! Te rozdwojone mamy pisza na forum URODZILAM jest to forum mijaczkowe.Na razie wyglada to tak, ze wszystkie przedstawiaja swoje dzidzie (data ur., waaga, wzrost),ale chyba jeszcze nie maja czasu, zeby tak "pogadac" jak na Pazdzeirniku, dlatego czekam tam na Was, moze cos sie ruszy! Szybkiego rozdwojenia zycze Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.10.05, 11:19 no i mamy kolejny dzień byłam rano u internisty i dostałam 5 dni zwolnienia ( do terminu 12 dni), nic to może do tego czasu juz się rozdwoję? choć po tym co tu piszecie, a termin macie znaczcie wcześniej niż ja i nic Was nie rusza, myślę, że to marzenia ściętej głowy; z jednej strony już chciałabym urodzić, a z drugiej boję się, potwornie się boję i tylko wstydzę się innym do tego przyznać; o 15.00 mam wizytę u gina i znowu popatrzę na Małą - jestem ciekawa co tam u niej pozdrawiam słonecznie, czyli tak jak jest za oknami, trzymajcie się! Odpowiedz Link Zgłoś