Teraz juz mi sie wydaje ze zawsze bede wciazy termin minal 27 lutego i nic
nadal sie nie dzieje, za to codzienne jezdzenie na KTg i badania meczy mnie,
ale wole to niz sleczec w szpitalu. W zeszlym tygodniu juz bylam przez
tydzien w szpitalu - wypisalam sie na wlasne zadanie bo nie chcieli mnie
pusic do terminu a ciekawe jak dlugo by mnie trzymali ...i meczyliu
wywolywaniem..
Zazdorszcze mamusiom, które maja swoje pociechy ze soba

i ucze sie
cierpliwosci...
Pozdrawiam