Dodaj do ulubionych

KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY

    • ane576 Na poprawienie humoru 24.10.05, 15:16
      Żona zdenerwowana szoruje spaloną patelnie.
      Wchodzi mąż: nie szoruj nożem po teflonie.
      Żona: sam jesteś poteflon!
      • pitu_finka Re: Na poprawienie humoru 24.10.05, 15:17
        Dobresmile
        • ane576 Re: Na poprawienie humoru 24.10.05, 15:27
          Dzięki za pocieszenie, wiem że nie mogę myśleć pesymistycznie. Na wyjeździe nie
          miałam się komu wyżalić, teraz bidulki wam musiałam się wypłakać.

          Jeszcze jeden kawał dostałam mailem (może znacie), ten jest "ostrzejszy":

          Opalało się dwóch turystów nago w górach i okrutnie sobie jajka
          spiekli.Ostrożnie ubrali spodnie i stękajac schodzą na dół.....
          Patrzą ,a tu bacówka a przed nią gaździna siedzi, dużo nie myśląc
          podchodzą, witają sią i pytają:
          Gaździnko nie macie aby maślanki?
          A gaździna: Mom
          A nalejecie nam takiej zimnej do dwóch misek?
          A naleje...
          Nalała, patrzy a turyści gacie w dół i siadają tyłkami do misek i wzdychają
          (wyraz ulgi na twarzy) !
          Gaździna mruczy :
          Pierony,jak sie spuscajo to zech juz widzioła, ale jak tankujo to jesce ni !
          • yskyerka Re: Na poprawienie humoru 24.10.05, 15:41
            No to coś na czasie. smile

            Pewien mężczyzna wrócił z pracy do domu w kiepskim nastroju. Wkurzony, że on
            ciężko pracuje, a żona zostaje w domu, czując sie niedoceniany tak otozakończył
            swą wieczorną modlitwę:
            "Panie Boże, codziennie idę do pracy, haruję ciężko przez 8 godzin, podczas gdy
            moja żona siedzi sobie w domu. Chciałbym, by poznała przez co muszę przechodzić
            codziennie. Gdybys mógł sprawić, by choć przez jeden dzień stała się mną..."

            Bóg, w swej nieskończonej mądrości, spełnił życzenie mężczyzny.

            Następnego dnia oczywiście mężczyzna obudził się jako kobieta. Wstał wcześnie
            rano, zrobił śniadanie dla swego męża. Potem obudził dzieci, przygotował im
            ubranie do szkoły, dał śniadanie, spakował do tornistrów drugie śniadanie i
            zawiózł dzieci do szkoły. Następnie wrócił do domu, spakował brudne rzeczy i
            zawiózł do pralni. Po drodze wstąpił do banku, by załozyć lokatę. Z banku
            zaszedł do sklepu zrobić zakupy. Wrócił do domu, zostawił zakupy i wyszedł
            opłacić rachunki oraz uzupełnić debet.
            Wrócił do domu, umył kuwete i zmienił żwirek kotu, potem wykąpał psa.
            Zorientował się, że minęła 13.00. Szybko pościelił łóżka, zrobił pranie,
            poodkurzał, powycierał kurze z mebli i zmył podłoge w kuchni. Odpalił auto w
            pośpiechu, by zdążyć odebrać dzieci ze szkoły i pokłócił się z nimi w drodze do
            domu. Ugotował mleko, postawił ciastka i odrobił z dzieciakami zadania domowe.
            Potem zabrał się za prasowanie. O 16.30 obrał ziemniaki, umył warzywa na
            sałatkę, przygotował schabowe i wyłuskał fasolkę na obiadokolację.
            Po kolacji sprzątnął w kuchni, włączył zmywarkę do naczyń, rozwiesił pranie,
            wykapał dzieci i położył je spać. Po 21.00 był tak wyczerpany, że pomimo, iż
            nie skończył wszystkiego co miał do zrobienia, poszedł do łóżka. W łóżku
            partner już czekał by się z nim kochać. Zniósł wszystko bez słowa skargi i
            usnął zmęczony.

            Następnego dnia, od razu jak tylko się zbudził, klęknął przy łózku i
            powiedział:
            "Panie Boże, nie wiem, czemu właściwie tak pomyślałem. Myliłem się,
            zazdroszcząc żonie, że marnuje w domu całe dnie. Przywróć nas, Panie, do
            naszych dawnych postaci..."

            A Bóg, w swej nieskończonej mądrości odpowiedział:
            "Synu, widzę, że była to dla Ciebie dobra lekcja. Bardzo chętnie przywrócę was
            do waszych dawnych postaci. Niestety będziesz musiał na to poczekać jeszcze 9
            miesięcy. Ubiegłej nocy zaszedłeś w ciążę..."
            • ane576 Re: Na poprawienie humoru 24.10.05, 15:46
              wink))
              • monias3 Achoj ! 24.10.05, 16:28

                Oj , widzę, ze wisielcze nastroje miałayście ostatnio. Wystarczył tylko 1
                październik bez poprawy statystyki na koczkodanie i morale spadło...ale ja Was
                rozumiem, wiem że czekanie w tej kwestii się zawsze dłuży, sama to
                przerabiałam....Głowy do góry, niedługo któraś nas tu mile zaskoczy, ja w to
                wierzę!
                A innej beczki.
                Chcecie coś wiedzieć? otóż to dopiero minęlo 7 tyg a ja nie mieszczę się w
                żadne spodnie ani w spódnice.Koleżnaka stwierdziła ze ona miła taki brzuch w 5
                tym mcu. I ja jej wierzę...mój rośnie jak pierun. I wcale mi się to nie podoba
                że tak szybko, myśłałam ze pochodze w swoich starych ubranaich jeszcze z 1-2
                mce a tu niestety dzisiaj zacząlam szukać w sklepie ciązowych ciuchów. Wybór u
                mnie beznadziejny...i tak oto nie mam co na siebie włożyć.
                • yskyerka Re: Achoj ! 24.10.05, 16:32
                  Monia, ja cię doskonale rozumiem. U mnie było to samo, za to razy dwa. Po
                  pierwszym poronieniu nie zdążyłam schudnąć, kiedy znowu zaszłam. I znów jadłam,
                  jakbym przez poprzedni rok jedzenia na oczy nie widziała. Efekt: ponownie coś
                  na plusie. Teraz niby miałam się odchudzać, ale okoliczności nie sprzyjają, bo
                  co i raz jakaś impreza. Z obawą myślę, co będzie następnym razem.
                  • pitu_finka Re: Achoj ! 24.10.05, 16:44
                    Oj spadlo morale Monias, spadlosad
                    Ale Ci zazdroszcze tego brzuchasmile
                  • pitu_finka Re: Achoj ! 24.10.05, 16:45
                    To co Ane, staramy sie dalej? Październik tez nie jest zly miesiac.
                    • monias3 Re: Achoj ! 24.10.05, 16:55
                      a wiecie że w tym sklepie ceny ubrań ciżowych są znacznie wyzsze niż w sklepach
                      internetowych - a to taki beznadziejny sklepina na zadupiu z paroma dosłownie
                      modelami .
                      • yskyerka Re: Achoj ! 24.10.05, 17:07
                        Monia, to na razie pożycz spodnie i koszule od męża, a za miesiąc czy dwa namów
                        go na wycieczkę do jakichś większych sklepów. smile
                        • monias3 Re: Achoj ! 24.10.05, 17:15
                          Chyb amasz Yskyerko rację z tymi ciuchami...
                          oj i znowu się zaczyna a, nawet popisać nie można bo ssanie się włączasad((
                          Upitraszę dzić placki z cunikii, takie czosnkowe z serem, moze się w końcu
                          nażre tak żę w nocy się wyspie.
                          No to na razie, pa, ide do garów!
                          • yskyerka Re: Achoj ! 24.10.05, 17:26
                            A jak robisz te placki?
                            Bo zapowiadają się smakowicie.
                        • aga5556 Re: Achoj ! 24.10.05, 17:22
                          Monias-ja na spodnie początkowo robiłam sobie taki "przedłużacz" od guzika do
                          gumki. Jakoś najlepiej mi sie chodziło w swoich dzinsach. Jak byłam na
                          wakacjach u rodziców w Z. aż się zdziwiłam bo widziałam fajne ubrania ciążowe-
                          ale nie mogę sobie przypomnieć gdzie.W którymś z tych większych sklepów. A
                          wiecie ze nie miałam ani jednego ubrania ciążowego-jedno w którym byłam z
                          kilka razy sukienkę od koleżanki. Źle sie w tym jakoś czułam.Fakt, że brzuszek
                          miałam raczej mały.Najbardziej mi pasował za duży komplet -pronceskowa sukienka
                          i żakiet, który sobie kupiam niby bez sensu a później się przydał. Może też coś
                          takiego masz?
                          • aga5556 Re: Achoj ! 24.10.05, 17:24
                            od guzika do dziurki+pomylka
                            • monias3 Re: Achoj ! 24.10.05, 18:40
                              hmmm... agusiu to cenna rada, przejrzę szafę mozę coś wykombinujęsmile

                              Placki? Zwyczajnie :zcieram cukinie na grubych oczkach, -pół dużej. Dotego
                              jakieś 0 dkg ostrego zółtego sera, ze 2 -3duże jajka, ze 4 zabki czosnku, natka
                              pietruszki - ze 4-5 łyżek, ze4-5 łyżkek makii pół łyżeczki proszku do
                              pieczenia, no i sól - z pół łyżecaki . Mieszam na papkę i smażę małe palcuszki
                              na rozgrzanym oleju (tylko ni edawajcie za dużo oleju, bo flakowacjeją). No i
                              fajnie amakuje do pomidórków jakichś.Co za zapach!!!!!!!!!!
                              Własnie się zażeram, ale następna porcję smażę na mniejszej ilości oleju...bo
                              chyba przegięłam.
                              • aga5556 Re: Achoj ! 24.10.05, 18:45
                                Moniasku-jak ja bym zjadła takiego placka!!!! A mnie sie nic dziś nie chce.Po
                                raz pierwszy od czasów ciąży męczy mnie zgaga! Oczywiście od razu jedno
                                skojarzenie impulsywne.. Ale to dopiero 6dc a pozatym to nie ten etap c.!!!
                                • monias3 Re: Achoj ! 24.10.05, 18:55
                                  co racja to racja...

                                  w przepisie wyżej oczywiście nie 0 dkg tylko 10 rzecz jasnasmile
                              • yskyerka Re: Achoj ! 24.10.05, 18:56
                                Zapowiada się przepysznie! Dzięki, Monia, przetestuję przy najbliższej okazji.
                                • monias3 Re: Achoj ! 24.10.05, 19:12
                                  Yskyerko jak sobie poczytałam o Twoich podróżąch to się rozmarzyłam, kurcze jak
                                  by to fajnie było...ale odppada na razie i to raczej na długo niestety. No cóż.
                                  w życu nie mozna mieć wszystkiego. WIęc szalejcie dziewczyny póki mozecie,
                                  jęździjcie, latajcie, płyńcie, i w ogóle imprezujcie ile wleziesmile
                                  Bo to se ne wrati...
                                  Ja juz Wam zaadroszczę...nawet do kin anie mogę pójść, chyba że z workiem
                                  kanapeksad(

                                  A nawiasem mówiąc, ciąża i tak Was zaskoczysmile)
                                  • yskyerka Re: Achoj ! 24.10.05, 19:22
                                    Monia, już poprzedni wyjazd miał być ostatni, ale nie wyszło. Dlatego teraz
                                    chcę skorzystać z tego, że jeszcze nie jestem w ciąży. Nie mogę siedzieć cały
                                    czas w domu, bo lada moment coś mnie trafi. Nosi mnie już od jakiegoś czasu,
                                    ale na razie nie mogłam wyjechać. Może w styczniu się uda, bo na grudzień
                                    raczej nie liczę.
                                    • giovanita wtorek 25.10.05, 07:51
                                      Dziewczyny, wy naprawdę wypadacie ze starań w tym cyklu?
                                      No nie róbcie mi tego... co ja sama zostanę na naszym placu walki? smile)))

                                      U mnie dziś 5dc. @ przylazła w piątkowy wieczór i była strasznie bolesna ....
                                      dawno tak nie miałam... bolało 2 dni...
                                      W sobotę na weselu pobalowałam, topiłam ból w winie i nawet się udało smile))
                                      Ale głowa w niedzielę mi pękała... chyba przesadziłam smile)))

                                      W tym tygodniu pójdę zbadać prolaktynę... zobaczymy co pokażą wyniki... mam
                                      nadzieję, że spada cholera jedna i da mi wreszcie nadzieję na
                                      macieżyństwo... smile)))

                                      Miłego dnia dziewczynki.

                                      Yskyerko, jak ja Ci zazdroszczę tej podróży w styczniu smile))))
                                      Monias a Tobie i Misi rosnącego brzuchala zazdroszczę smile))))
    • yskyerka wtorek 25.10.05, 10:26
      Witajcie. Dziewczyny, nie zazdrośćcie mi jeszcze wyajzdu, bo do stycznia wiele
      może się zdarzyć. Niewykluczone, że wszystko pozostanie w sferze planów, bo za
      wcześnie zaczynamy przygotowania. Koleżanka tak ma, że jak już się zadeklaruje,
      że coś zrobi albo gdzieś pojedzie, to zawsze jej coś wypadnie - w pracy, w
      rodzinie albo losowego, obojętnie. Poza tym obie staramy się o dzieci, więc los
      może nam trochę pokrzyżować plany.

      Miłego wtorku wam życzę, choć nie wiem jak u was, ale to, co ja widzę za oknem,
      raczej nie nastraja optymistycznie.
      • monias3 to ja może pomarudzę 25.10.05, 11:30
        tak się włóczę po chałupie i miejsca zanleźć nie mogę, sama siedzę i nawet
        pojeczeć nie ma do kogo...dlatego włączyłam kompa i padło na Was kochane:
        ale mi dziś źle, meczy mnie od rana, mówię Wam - oby Wasze ciąże przebiegały
        lepiej, jestem jak przepuszczona przez wyzymaczke. Tragiczna noc-zresztą
        kolejna, już ich nie liczę i jeszcze gorszy ranek , na okragło mega mdłości i
        mega głód na raz. Już nie wiem czy jeść czy może nauczyć się wymiotować...
        Przepraszam że smęcę, ale jakoś mój M chyba nie wierzy mi, że mogę czuć się tak
        fatalnie ...do tego wszystkiego wczoraj nie wiem skąd pojawiły się straszne
        bóle korzonkowe, a przeciez nigdzie prazwi enie wychodziłam a jak już to tylko
        na słoneczko...promieniuje mi do lewego posladka tak żę nieraz oczy na wierzch
        mi wyłażąsad Zaczęlam robić jakieś ćwiczenia dalikatne z jagi te co można w
        ciązy bo moze to z barku ruchu?
        I jeszcze wczoraj wysiadł mi prawy bark - ni emoge podnieść reki , jedynie
        bokiem. Ale się namarudziłam...ale licze że może ktos pocieszy mnie, albo
        doradzi coś na to.
        przepraszam ale musiałam, dziś po prostu wymiekłam.
        • yskyerka Re: to ja może pomarudzę 25.10.05, 11:38
          Monia, jeśli wymiotowanie miałoby ci pomóc, to może faktycznie spróbuj raz czy
          drugi. A poza tym: sprawdzone sposoby Misi, czyli zupka pomidorowa itp.
          Niektórym pomaga mięta albo rumianek.

          A na te bóle, hm... Leki odpadają, ale może jakaś maść rozgrzewająca albo
          ciepłe okłady? Jak podejrzewasz, to mogą być zakwasy po wczorajszych
          ćwiczeniach. Kiedyś po siłowni tak mnie bolały pośladki, że miałam ochotę całe
          dwa dni przeleżeć na brzuchu i nic nie robić. wink

          Następnym razem nie zapomnij o porządnej rozgrzewca, a po ćwiczeniach zjedz
          koniecznie coś z potasem, banany, pomidory itp., to pomoże złagodzić zakwasy
          następnego dnia albo zupełne ich uniknięcie. Tak mi zawsze radził mój trener w
          siłowni.
          • yskyerka imprezka na porodówce 25.10.05, 13:15
            Jeśli jeszcze nie czytałyście, to polecam lekturę:
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2984615.html
            • monias3 o jacie kręcę ! 25.10.05, 15:09
              na to bym nie wpadła...już widzę moja dyrkę na sali ze mną: "Monisia,
              Moniasia!!, DAwaj, dawaj!"...i jeszcze parę co "życzliwszych" koleżanek.
              Moze w Polsce jest inna mantalność, w kazdym razie to nie dla mnie.Za dużo
              ryzyka, za dużo wstydu, za mało intymności...

              DZięi Yskiereczko za wskazówki, jakoś lżej na duchu kiedy ktoś ma radę na
              niektóre smutkismile
              • ane576 Re: o jacie kręcę ! 25.10.05, 15:39
                A ja już myślałam że nic mnei zaskoczy jeśli chodzi o poród, słyszałałm już o
                wielu wymysłach pań i jej partnerów, ale to mnie zaskoczyło. Masz rację Monnias
                też już widzę mojego szefa na takiej imprezie, a w ogóle NA PEWNO byłby tłum
                moich kolegów ;-DDDDD Już to widzę jak zareagowaliby na takie zaproszenie ;-DDDD
                • yskyerka Re: o jacie kręcę ! 25.10.05, 15:42
                  A teraz wyobraźcie sobie, jak panowie padają jak kaczki na widok krwi. smile
                • ane576 Re: o jacie kręcę ! 25.10.05, 15:44
                  A tak w ogóle to witam wtorkowo, ch..ra razem z pogodą zepsuła mi się
                  łazienkowa suszarka na pranie sad(((
                  Dużo roboty w pracy i w domu, M wyjeżdża na dwa dni i zostaje sama. No
                  oczywiście nie samam - bo z WAMI wink)
                  A dziś idę na aerobik, mam nadzieję, że trochę endorfin się wydzieli i poprawi
                  mi się humorek.
    • ane576 Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 25.10.05, 16:19
      Giovanitko to już 5 dc - jak ten czas leci, ja na razie miałam dość i nie
      odliczałam, a to już 5 dni....
      Bo ja też jestem w 5 dniu
      Na pewno z Wami zostanę i starać się też będę - jeszcze nie mam na to ochoty
      ale za parę dni mi przejdzie.
      • tankgirl5 Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 25.10.05, 16:34
        Cześć dziewczynkismile
        Znowu na troszkę uciekłam, ale pod dobrą opiekę rodziców.
        Jutro jadę do pracy, bo kończy mi się zwonienie, zobaczymy jak dam radętongue_out
        Niestety nie dam rady nadrobić wszystkich postówsad ale oczy bolą mnie
        niemiłośiernie od kompasurprised
        Monia na mdłości nie ma złotego środka- niestetysad ale ciesz się, że masz
        apetyt! Mi w 6t minął i wszystko przyprawiało mnie o mega mdłości. Do teraz nie
        mogę patrzeć np. na pomidory, które zawsze uwielbiałam i na początku się nimi
        obżerałam! Od słodkiego na początku mnie odżuciłam i się nawet ucieszyłam, ale
        potem chętka wróciła i co dziennie musi coś pysznego być! W ogóle lekki wstręt
        mi pozostał do jedzenia, ale jem dla dzidzismile A ona tymczasem nic- nie daje
        znaku, a to 18t się zacząłsad Wiem, że jeszcze czas ale...
        Yskyerko no artykuł nieźle mnie rozbawił, no ale czego to ludzie nie wymyślą!
        A niektórzy nie chcą widzieć przy porodzie swego chłopa hihihi
        • gocha_sz Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 25.10.05, 17:22
          A ja mam 8 dzień i się nie chwale tongue_out .I na pewno "bedę uważać".smile
          A w ogóle to trochę mi smutno, bo znowu mi odroczyli termin obrony. Miało być
          7, potem 14, a teraz to dopiero na 5 grudnia. I jak tu się nie stresować, no i
          nie dziwota, że dzidzi nie garnie się do mnie.Chciałam jechać choć na dwa dni
          teraz w niedziele w góry, a tu pustka w kasie. Jednym słowem KICHA.sad
          Idę szykować lekcje, bo w czwartek mam hospitację. Miała być doradcza, a tu
          dziś dyra przysłała mi formularz hospitacji kontrolno-oceniającej. No to mam
          przerąbane. Kiedy w końcu zacznie mi się w życiu układać.Tak bym chciała być po
          obronie, no i w brzusiu dzidziusia. A tu ani jednego, ani drugiego nie widać.
          Sorki, że was dołuję. już się zamknę, żeby was jeszcze smutki nie dopadły.
          • pitu_finka Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 25.10.05, 17:57
            To i jak sie przywitam. Strasznie zarobiona dzis w pracy jestem ale juz ide do
            domu. pa, pa i milego wieczoru, jeszcze moze usiade pozniej na chwilke.
            • pitu_finka Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 25.10.05, 18:53
              Hej, hej,

              No, juz jestem w domu. TEz mialam w planie sie dzisiaj troche poruszac ale
              jakos mi sie po pracy odechcialo. Zimno ciemno i chce mi sie spac. I zagladam do
              was ale widze ze nikogo tutaj nie ma. A ja dalej nie wiem czy mam sie w tym
              miesiavcu starac czy nie i mnie to meczy bo ja lubie niestety miec plan i
              wiedziec na czym stoje. Naprawde, nie mam jakiegos konkretnego dola w tej chwili
              a tak ogolnie to meczy mnie ta cala sytuacjasad((
              Jak mija wieczor?
              • gocha_sz Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 25.10.05, 19:15
                ja męczę się nad konspektem lekji, ale za chwilę jadę na basen. potem ulubiony
                serial z mężem (magda m).No i może małe co nieco z mężem, ale chyba nie, bo mąż
                zmęczony po pracy, ze ledwie zipie.
                a co do planowania dziecka, to nic nie planuj. Zapomnij, że sex to możliwość
                zmajstrowania dzidzi, ciesz się swoim mężczyzną, a może przy okazji będzie
                jakiś owoc. Im mniej oczekiwań, tym mniej rozczarowań. Ale mądra jestem, no
                niech mnie...
                • yskyerka Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 25.10.05, 20:39
                  Witam wiezcorową porą. Ja też dziś zapracowana. Znowu klient namieszał i mi się
                  terminy pozmieniały, więc to, co miało być na przyszły tydzień, jest na piątek.

                  Finko, daj sobie spokój ze świadomymi staraniami, tzn. zapowiedz mężowi, że w
                  tym miesiącu tylko dla przyjemności. smile Psychika też musi czasem odpocząć.

                  Monia, czytałam jeszcze gdzieś, że na mdłości (ale poranne) pomaga szklanka
                  ciepłego mleka wypita jeszcze w łóżku, na leżąco. Ergo, trzeba pogonić rano
                  męża do kuchni. wink

                  Ależ wy jesteście sportowe! Wstyd się przyznać, ale ja ćwiczę głównie palce na
                  klawiaturze, a reszty mi się już nie chce. Ale może najwyższy czas się
                  zmobilizować. Koleżanka opowiadała ostatnio o fajnych zajęciach jogi, więc kto
                  wie...
                  • ane576 Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 25.10.05, 21:10
                    Ale ze mnie sportowiec big_grinDD, uśmiałam się po pachy raz na jakiś czas na
                    aerobik idę i to jeszcze koleżanka mnie wyciąga, miałam pronad dwumiesiećzną
                    przerwę w aerobiku bo nie chciałam zaszkodzić ewentualnej ciąży, ale teraz to
                    nie ma sensu, musiałam zmienić podejście, bo uświadomiłam sobie że inaczej będę
                    w ciązy chodzić jak słonica - dwa lata.
                    Pituś dziewczyny dobrze mówią, tylko jakos się boję że to u mnie nie
                    wyjdzie "nie myśleć".
                    Gocha a co ty studiujesz i czego uczysz w szkole?
    • ane576 Środa 26.10.05, 07:33
      Witam z samego rańca, wstałam wcześniej bo wyprawiałam mego M. i chciałam się z
      wami przywitać.
      widzę że Magda M wczoraj nie pozwoliła Wam się zaangażować w nasze forum.
      Proszę laseczki o częste i gęste pisanie, bo póki koczkodany wstrętne
      przychodzą ten wątek musi istnieć, a mam nadzieję, że kiedyś zmieni nazwę.
      Życzę miłego dnia.
      • giovanita Re: Środa 26.10.05, 08:33
        No ja dziś teżdzień rozpoczełam doś rano...
        Budzik zadzwonił o 4:00 bo mój M musiał zdążyć na samolot...

        No i zostałam słomianą wdową do soboty....

        A w sobotę znów na kwiatki smile)) Znów będę robiła bukiety... cieszę się
        niezmiernie smile))... Dzięki temu przestaję myśleć o tym, że chciałabym być już
        mamą... ewentualnie przyszłą mamą smile))))))

        Ale mimo wszystko czas leci i dziś 6dc smile))) Oby tak dalej a za 6-8 dni znów
        będzie owu i znów będę się zastanawiała dlaczego mnie mdli smile)))))))))))



        Czy wysoki progesteron może powodować właśnie takie objawy podobne do
        ciążowych?
        • pitu_finka Re: Środa 26.10.05, 08:58
          To i ja sie przywitamsmile
          Ane, ja tez sie boje ze u mnie nie myslenie moze nie wyjsc. Zobaczymy.
          Giovanitko, z tym progesteronem to nie wiem. Na zdrowy rozum wydaje sie ze tak,
          bo podobno to wlasnei progesteron powiduje te cale chcece, wiec pewnie jak go
          jest wiecej to jeszcze bardziej moze Ci mdlic. Ale nie wiem, musisz zapytac
          ktoras z naszych eksperteksmile
          Miles srody Wam zyczesmile)))

        • pitu_finka Re: Środa 26.10.05, 08:58
          Yskyerko, a gdzie ta joga?
          • yskyerka Re: Środa 26.10.05, 09:24
            Cześć, dziewczynki. Ja teraz króciutko, bo uciekam na badania.

            Finko, joga gdzieś na tyłach hotelu Forum.

            Giovanitko, wydaje mi się, że t mdłości to właśnie przez progesteron. Trzeba by
            go było zbadać w dniu, w którym cię tak mdli, to byłaby odpowiedź. Mnie mdliło
            tuż po owu, dziś jest 7dpo i mam zrobić badania, m.in. progesteron właśnie, ale
            akurat wczoraj już praktycznie mnie nie mdliło, więc pewnie wynik nic nie
            pokaże i nadal będziemy żyły w niewiedzy.
            • pitu_finka Re: Środa 26.10.05, 09:53
              Yskyerko, to moze sie spotkamysmile Ja tam latem chodzilam na joge i teraz mam
              zamiar wznowic cwiczeniasmile Joga fajna sprawa, i dobrze sie troche podszkolic
              przed ciaza bo to podobno lepiej zaczac przed niz juz w.
    • pitu_finka Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 26.10.05, 12:33
      Dziewczyny, a w ktorym dc bada sie prolaktyne?
      • giovanita prolaktynę 26.10.05, 13:01
        najlepiej badać między 6 a 9 dc. Tak powiedział mi gin (jeden z trzech). Ale
        niektóży twierdzą, że dc nie ma znaczenia... niektózy mówią między 3 a 6 dc. I
        bądź tu człowieku mądry smile)))

        Ważne by na czczo. No i jeśli byłabyś zdecydowana na badanie prolaktyny to
        proponuję od razu z obciążeniem tabletką MTC (metylo ... coś tam smile ).
        Pobierają krew, dają do połknięcia tabletkę, zabraniają jeść... można jedynie
        wodę pić... i po godzinie od pierwszego pobrania pobierają po raz drugi.
        Badanie to daje obraz ile razy wzrasta prolaktyna po obciążeniu. Nie powinna
        wzrosnąć więcej niż 5 razy.

        Moja prolaktyna 2 miesiące temu była w normie (18 jedn), ale po obciążeniu
        wzrosła 16 razy. I to zadecydowało o tym, ze dostałam na zbicie prolaktyny
        Bromek. Gdybym nie zrobiła obciążenia, to bym wiedziała tylko tyle że
        prolaktyna w normie. ...
        • giovanita Re: prolaktynę 26.10.05, 13:06
          a i jeszcze dodam, że o obciążeniu MTC wyczytałam na tym forum...
          I że jak poszłam do mojej ginki z wynikami, to powiedziała mi, że dobrze że z
          obciążeniem tą prolaktynę zrobiłam.... super!!!!.... tym bardziej, że ona mi
          nawet o obciążeniu nie wspomniała wcześniej....
          • pitu_finka Re: prolaktynę 26.10.05, 13:39
            A gdzie robilas, ile placilas? tak na razie zbieram info i sie zastanawiam,
            wiele kobiet ma z prolaktyna problemy i w zwiazku z tym sie zastanawiam czy nie
            wart sprawdzic od razu zamiast czekac jeszcze iles tam cykli.
            • giovanita Re: prolaktynę 26.10.05, 13:44
              Robiłam w Centrum Medycznym LIM w Marriocie.
              Zapłaciłam z tego co mnie pamięć nie myli 66 zł. Ale to się da sprawdzić bo w
              tym tygodniu idę zobaczyć czy udało się coś z nią zrobić smile))) A wiec powiem Ci
              dokładnie ile kosztuje...
              • pitu_finka Re: prolaktynę 26.10.05, 13:48
                A za obie czy za jedna? Bylabym Ci wdzieczna za sprawdzeniesmile Wlasniez
                znalazlam ze na warynskiego robia za 47 od sztuki (podejrzewam ze "prolaktyna
                po leku" to jest wlasnie to o czym mowisz.
                • yskyerka Re: prolaktyna 26.10.05, 15:02
                  Ja z kolei słyszałam, że prolaktynę najlepiej badać 7 dni po owu. I w związku z
                  tym robiłam to badanie dzisiaj. Za całość (2 badania + tabletka) zapłaciłam 34
                  zł + 2 zł za pobranie. Na Marszałkowskiej, bo tam jest chyba najtaniej w
                  Warszawie.
                  republika.pl/lecznica_dla_ciebie/lab.htm
                  • pitu_finka Re: prolaktyna 26.10.05, 15:20
                    A gdzie na Marszalkowskiej i o ktorej tam poszlas i czy tez czekalas godzine?
                    Dzieki za inflo. A skad wiesz ze 7 dni po owu?
                    • yskyerka Re: prolaktyna 26.10.05, 15:23
                      Finko, adres masz w linku. Ja byłam o 10, pobrali mi krew, potem czekałam
                      godzinkę na drugie pobranie. Mieszczą się tak w połowie drogi między Placem
                      Unii a trasą.

                      Tylko pamiętaj, że pobrania są do 11:30, więc musisz przyjść tak, żeby zdążyć z
                      drugim badaniem.
                    • yskyerka Re: prolaktyna 26.10.05, 15:24
                      A że 7 dni po owu, to wyczytałam w instrukcji Ewy, którą dołączyła do testów
                      owu. No i jeden z lekarzy mówił mi, że albo w 2-3 dc, albo właśnie tydzień po
                      owu.
                      • pitu_finka Re: prolaktyna 26.10.05, 15:36
                        Dziekismile
                  • pitu_finka Re: prolaktyna 26.10.05, 15:21
                    Aaaa, dopiero zobaczylam link, dziekujesmile
    • pitu_finka Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 26.10.05, 14:10
      Znowu zaczelam czytac forum i chyba zwariuje. Ja chyba naprawde mam jakis
      problem i musze wyluzowac bo sie wsciekne chybasad Bardzo nie chce sie z Wami
      rozstawac, ale inaczej to chyba nie wyjdziesad((((
      • misia_7 Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 26.10.05, 14:46
        Czesć moje drogie. Dziś już środa, jak ten czas szybko leci. Muszę nadrobic ,
        co żescie nastukały od weekendu jak mnie nie było wink) miłego dnia, złotka
        • misia_7 Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 26.10.05, 15:21
          tak czytam i czytam i nastroje nie za ciekawe ;-((( chciałabym wam oslodzić
          jakoś ten ponury nastrój, ale nie przypominam sobie nawet jakiegoś kawału uncertain
          to chyba faktycznie to, że październik okazał się nietrafionym miesiacem no i
          pogoda robi się coraz słabsza...
          Tankgirl, tylko uważaj na siebie w pracy kiss**
          Monias, czytałam o Twoich problemach z bólami, wiesz, ja myslałam, że jestem
          wyjątkiem.. miałam do ostatniego tygodnia takie bóle chyba od miesiaca, wylam
          z bólu jak musiałam wstawac w nocy do toalety. Było to szczegolnie dokuczliwe
          z powodu mojej wady postawy... ale na pocieszenie Ci napiszę, że 2 dni temu mi
          minęło i nic mnie już tam nie boli. Najgorsze byly bole krzyża, ale dokładnie
          jak skończyłam 15 tc to mi przeszło. A z ubraniami to mam podobnie. Jadę w tym
          tygodniu po ciazowe spodnie, bo ile można łazić w dresie.
    • ane576 Aga?? 26.10.05, 17:45
      Dziś w aptece zobaczyłam ten castagnus czy costagnus, o którym mówiłaś. I
      zobaczyłam że to lek ziołowy, dostępny bez recepty. Powiedz mi czy ktoś Ci to
      zalecił, czy ja mogłabym go brać, jeśli jeszcze nie wiem czy mam za dużo
      prolaktyny czy nie?? Czy może lepiej najpierw zrobić sobie badania??
      Przeczytałam że niepękające pęcherzyki mogą być przyczyną nawet nieznacznie
      powiększonej prolaktyny, tzn nie jest to reguła, tylko indywidualna wrażliwość
      receptorów jajnikowych.
      • yskyerka Re: Aga?? 26.10.05, 17:53
        Wprawdzie nie jestem Agą, ale mogę ci to trochę wyjaśnić. wink

        Po pierwsze, to nie niepękające pęcherzyki mogą być przyczyną podwyższonej
        prolaktyny, ale podwyższona prolaktyna może powodować niepękanie pęcherzyków
        albo hamować ich wzrost.

        Castagnus bierze się również na wyrównanie cyklu (jeśli jest za długi) albo na
        zmniejszenie objawów zespołu napięcia przedmiesiączkowego. Jeżeli cykl masz w
        normie, to lepiej najpierw zbadaj prolaktynę (od razu na czczo i z tzw.
        obciążeniem, czyli po metoclopramidzie).

        Więcej tutaj:
        www.herbapol.pl/castagnus.htm
        Jeśli się nie otworzy, tu jest link do kopii:
        64.233.183.104/search?
        q=cache:Hxg5S0Sx_5cJ:www.herbapol.pl/castagnus.htm+castagnus&hl=pl&lr=lang_pl
        • ane576 Re: Aga?? 26.10.05, 18:09
          Dzięki Yskierko za radę.
          Ja się nieprecyzyjnie wyraziłam, ale myślałam właśnie o "niepękaniu"
          pęcherzyków z powodu wysokiej prolaktyny. Przeczytałam dzisiaj, że czasami
          wzrost pęcherzyków jest ok (nie wiem jak jest u mnie) i poziom hormonów
          estrogenów i progesteronu (też nie wiem jak u mnie) i szczyt LH (to wiem,
          wystąpił), a pęcherzyk z jakiś przyczyn nie pęka. "sugeruje się możliwość
          istnieniea subtelnego defektu na poziomie jajnika, nie wystarczającej
          stymulacji FSH i/lub nadmiernej reakcji jajnika na prawidłowe lub nieco
          zwiększone stężenie prolaktyny"
          • yskyerka Ane 26.10.05, 18:12
            A miałaś robiony monitoring? Jesteś pewna, że pęcherzyki nie pękają?
          • ane576 Re: Aga?? 26.10.05, 18:15
            Dzisiaj jak zobaczyłam że ten castagnus jest z herbapolu to poprosiłam panią o
            możliwość przeczytania ulotki i stąd wiem, że wpływa na obniżenie prolaktyny
            i "regulacje cyklu". Ale bałam się go kupić (czytaj zażyć) bez konsultacji,
            przynajmniej z wami wink)), jeśli nie z lekarzem. No cóż, objawy PMS u mnie
            występują, ale nie o złagodzenie PMS mi tutaj chodzi
            • ane576 Pęcherzyki 26.10.05, 18:20
              I wtym Yskierko cały problem, nie mam dobrego gina, a nawet jak byłam prywatnie
              to się okazało że pani nie ma w gabinecie usg, tylko do niej do szpitala
              musiałabym iść, ale "to jeszcze za wcześnie, pogadamy jak nie wyjdzie do końca
              roku". Niestey szewc bez butów chodzi, bo w mojej pracy mogłabym sobie
              znaleźć "znajomości", ale właśnie w tym problem, że w pracy nikt nie może
              wiedzieć.
              • yskyerka Re: Pęcherzyki 26.10.05, 18:27
                Ane, w takiej sytuacji jedyne, co mogę ci doradzić, to zbadanie prolaktyny.
                Jeżeli wynik będzie za wysoki, łykasz castagnus i już. Nie ma sensu brać leku,
                jeśli nie wiesz, czy w ogóle jest ci on potrzebny.
                • ane576 Re: Pęcherzyki 26.10.05, 18:32
                  no to czekam do 21 dc.
                  A to link do niepokalanka - fajnie się nazwywa po polsku ta roślinka, ona jest
                  w tym leku
                  www.parazyt.gower.pl/vitex.html
                  • gocha_sz Witam w środę 26.10.05, 18:42
                    Cześc dziewczyny. Właśnie się odstresowuję przed jutrzejszą hospitacją.
                    Anne: uczę niemca w gimnazjum.
                    Koleżanka w pracy pochwaliła się kilka dni temu że jest w ciąży. NO i teraz już
                    wszystkie które mają dzieci i ona mają jeden drażniący temat. Najgorsze są
                    pytania, kiedy ja zajdę. Powinny się ugryźć w język, bo nie będę każdemu mówić,
                    że nie daję rady.
                    • ane576 Re: Witam w środę 26.10.05, 18:53
                      Cześć, no niestety, to denerwujące, a jak już słyszę jak to jakaś kokleżanka
                      koleżanki "taka młoda a ma problemy", to mnie szlak trafia, bo co mam im
                      powiedzieć, że ja też.
                      • yskyerka Re: Witam w środę 26.10.05, 19:18
                        Zawsze możesz odpowiedzieć: taka stara, a nie ma problemów. wink
    • aga5556 Ane-Castagnus 26.10.05, 20:51
      Cześć jestem. Sądzę,że możesz brać bez badań, choć Yskierka ma rację
      badania "czynią jasność". Moje doświadczenia z Castagnusem przed pierwsza ciążą
      potwierdzają moze nawetjego skuteczność:Nie chodziłam do lekarza przez 11
      miesięcy starań, w koncu poszłam w ciemno-jak sie później okazało do dobrego
      gin.(niestety "uciekł" mi gdzieś)nie robiłam żadnych badań - zaczynał sie okres
      wakacyjny, odłożyłam na później.Stwierdził, że objawy (m.in. ciągłe bóle piersi
      przez cały miesiąc-ciebie chyba nie bolą?) sugerują wysoką
      prolaktynę.Zaproponował Castagnus przez 3 miesiace-lek bez skutków ubocznych -
      jak stwierdził. A po 3 miesiacach - badania i coś "mocniejszego". Po dwóch
      miesiącach byłam w ciąży. A właściwie po półtorej miesiąca brania.Brałam teraz
      na początku starań ale może za mało wtedy mniej ważyłam -do 60 kg bierze sie
      jedna tabletkę, powyżej 2tab. a ja parę kilo powyżej teraz. To jest delikatny
      lek ziołowy-nie sądzę, żeby zaszkodził( u mnie żadnych skutków ubocznych) ale
      może rzeczywiście zbadaj. Oczywiście bez recepty.
      • ane576 Re: Ane-Castagnus 26.10.05, 21:04
        Dzięki Aga, na pewno u mnie wskazaniem jest PMS, bo mam wtedy wahania nastroju
        straszne, głównie dla mojego M. Zawsze tak było, nawet jak się nie staraliśmy.
        Bo teraz możnaby znaleźć inną przyczynę mojego rozdrażnienia. I czasmi mam
        krwawienia około miesiączkowe, w tym miesiącu np mam jeszcze plamienia, a to
        już 6dc, a ostatnio miałam plamienia przed @. Tylko boję się namieszać, bo tak
        właściwie nie wiem jaka jest przyczyna moich problemów. Chyba skonsultuje się z
        ta moją ginką, co ona na to
        • aga5556 Re: Ane-Castagnus 26.10.05, 21:33
          Ane PMS też jest moim problemem. Plamień właściwie nigdy nie miałam więc
          faktycznie-moze cos jeszcze jest. Monias zawsze miała plamienia. Pisałaś, że
          nie możesz trafić na dobrego gin.Napewno szukałaś na forum dobrych ginekologów-
          nie ma tam nikogo polecanego z twoich okolic? Ja co do Gdańska to choć w ciąży
          nie jestem już przejrzałam co tylko było można pod kątem prowadzenia ciąży-
          oczywiście facetów (nie miałam szczęścia do kobiet ginekologów, choć wiem, że
          to subiektywne).
          • misia_7 dobranoc 26.10.05, 22:43
            dobrej nocki dziewczyny. oby jutrzejszy dzie okazał się lepszy. papa
            • monias3 Witajcie moje kochane 27.10.05, 08:44
              Ale horror przeżyłam....niedługo to pewnie mnie do Tworek odwiozą bo mi się
              nerwy kończą...
              Słuchajcie -we wtorwk wieczorem dostałam niestety krwawienia i to solidnego ,
              nic mni enie bolał brzuch, brałam przykładnie duphaston,nic nie dźwigałam,
              większość dnia leniłam się a tu takie cos. Panika, telefon do gina i nazajutrz
              rano już jechałam do niego na oddział do szpitala. Na szczęście usg wyszło w
              porządku, nic się nie stało.Ludzik urósł sporosmile
              A było to prawdopodobnie krwawienie w okresie miesiączki- takie miesiączkowe
              plamienia, które moga się pojawiać w I trym.
              Ale co się nastresowałam, mówię Wam , jeszcze do siebie nie doszłam.
              I dlatego mam nerwicę chyba - zagladam do łazienki co godzinę z bijącym sercem.

              No i pozdrawiam miłe moje z otchłani mdłośći.
              A słyszała mozę która o takim leku na mdłosci Torecan? Mam przypisany.
    • pitu_finka Czwartek 27.10.05, 08:35
      Dzien dobry wszystkimsmile

      Ja tylko chcialam cos powiedziec Ane i znikam. Ane, jezeli gin dala Ci czas do
      konca roku to to jest naprawde rozsadny termin. Chyba za bardzo podchodzimy do
      dzieci jako czegos co ma byc tu i teraz. Daj sobie czas do konca roku i nic nie
      rob, bo to Cie tylko nakreca. Myslisz co masz zrobic, jakie badania itp. I w
      ten sposob trudno sie wyluzowac a to jest najwazniejsze. Trzy nieus=dane proby
      to naprawde jest jeszcze nic. ja tez chcialabym JUZ, ale niestety - trzeba byc
      cierpliwym. To sa moje wczorajsze przemyslenia, bo jak sie mozesz domyslic moje
      mysli tez chodzily wokol zbadania prolaktyny, ale potem sobie pomyslalam ze
      proby samoleczenia i samodiagnozowanie sa absurdalne. Trzeba miec troche
      zaufania do naszych lekarzy - sa lepsi, gorsi ale kazdy z nich juz troche ciaz
      widzial. Granic problemow lekarzy to brak ciazy do 2 lat, ostatnio sie przesuwa
      do 1 roku (ze wzgledu na coraz starsze mamy). Ostatecznie lekarze mowia, ze
      jezeli sie ma "well-timed intercourses" to mozna sie donich zglosic po pol
      roku. Jezeli szansa zajscia w ciaze w kazdym cyklu to 20%, to 3 nieudane proby
      to nic strasznego. Dlatego usmiechnij sie i nie mysl o swojej prolaktynie. Daj
      sobie ten czas i obiecaj, ze nie bedziesz do konca grudnia sie tym przejmowala
      albo stresowala. No, to tak ode mnie.

      A poza tym to zycze wszystkim milego dniasmile
      • giovanita Ane 27.10.05, 10:55
        Castagnus jest na unormalizowanie cyklu...
        Nie wiem czy mi pomógł, ale na pewno pomógł mojej cerze, która się po nim
        poprawiła...

        A teraz wogóle mam łatniejszą cerę, więc przypuszczam że udało mi się zbić
        prolaktynę, bo jak ją miałam podwyższoną to miałam takie sino-czerwone krosty
        bolące na policzkach. Ponoć tym też się może podwyższona prolaktyna objawiać...
        • giovanita finko 27.10.05, 10:59
          ja po 6 miesiącach prób zaczęłam się wgłębiać w tajniki badań. I minęło
          kolejnych kilka i nadal nic... Choć przynajmniej wiem, że wyniki mam ogólnie
          dobre... tylko ten progesteron...
          Racja jest taka, że trzeba sobie dać trochę spokoju, nie stresować się...
          Ja wiem jedno, po tym pół roku bezowocnych starań zaczęłam się bardzo mocno
          stresować, i tylko to że miałam w planie zrobienie wszystkich badań (schodzi
          się na to cały miesiąc, bo różne hormony w różnych dniach cyklu się bada)
          dawało mi nadzieję. A potem kiedy widziałam już wyniki, to też rosłam bo
          widziałam że są dobre... A teraz biorę Bromek i Duphaston i jestem dobrej mysli
          że w końcu się uda... do 11 razy sztuka smile))))
          • monias3 Re: finko 27.10.05, 11:03
            uda, się uda....wszak kciuki koczkodanic to jak gwarancja...smile))
            • giovanita Re: finko 27.10.05, 11:05
              No właśnie... smile))) na te kciuki liczę najbardziej smile)))
        • aga5556 Dziewczyny 27.10.05, 11:05
          Ane to co pisze Pitu finka to głos rozsądku! Trzy miesiące to obiektywnie
          wogóle nie powinno niepokoić. Daj sobie czas conajmniej pół roku. Ja zgodnie z
          tym co mi powiedział lekarz zanim zaczęłam sie starć za pierwszym razem,
          poszłam po roku. Facet powiedział - rok. Może i lepiej, że nie czytałam wtedy
          forum bo się nie nakręcałam. Ale to nie znaczy, że nie doceniam Was. Teraz to
          tyle wiem że widzę jaka wtedy byłam "zielona"
          Giovanito a to ciekawostka z tą prolaktyną i krostami- ja też mam tendencję do
          takich krost i ostatnio nie mam-jak biorę Castagnus. Nie wiedziałam o tym
          powiązaniu-Prolaktyna,krosty,castagnus.
          Monias-jak znikasz to mam obawy, że cos sie złego dzieje- i okazuje się, że
          słusznie wczoraj, więc choć na chwilkę "zostaw" mdłości i sie zamelduj. Biorę
          sie do pracy.
          • giovanita To ja jeszcze mały raporcik złożę 27.10.05, 11:15
            Dziś 7dc.
            Wczoraj wieczorem zauważyłam masę śluzu wyjątkowo ciągliwego...
            Zrobiłam dziś rano test owu i co zobaczyłam? Drugą kreskę na teście... Co
            prawda jasniejszą niż w zeszłym miesiącu i jaśniejszą od kontrolnej ale jest...
            Nigdy nie było jej taaaak wcześnie...

            no i teraz mam problem...
            Mąz wyjechał wraca w sobotę..
            Cały czas mam nadzieję że test jakiś wyjątkowo czuły i już owu pokazuje... że
            owu się nie pośpieszy i poczeka choć do sobotniego wieczora a najlepiej
            niedzielnego ranka... i że mąż po długiej i wyczerpującej podróży będzie miał
            jeszcze ochotę na żonę...

            No to się porobiło smile))))))
            • monias3 Re: To ja jeszcze mały raporcik złożę 27.10.05, 11:41
              ej...chyba się nic nie porobiło jeszczesmile) No bo popatrz: kreska byle blada na
              razie a to czwartek, za dzięn bedzie mocniejsza, wieć od piatku za jekieś 2 dni
              owulacj a, więc idealnie n apowrót męża - jeszcze przed owu zdąycie, wiec tak
              jak trzebasmile))
            • sianula Re: To ja jeszcze mały raporcik złożę 27.10.05, 12:12

              > No to się porobiło smile))))))

              Cześć kobitki,

              Fajnie się Was czyta smile No to się przyznam, że to robię.
              Giovanitko, nic się nie łam - dwa tygodnie temu przeżywałam to samo. W czwartek
              śluzik jak ta lala. I nic tylko się przytulać, ale mąż w pracy kolegów żegnał,
              więc sobie dopowiedz... W piątek jajnik bolał, że ojoj - znaczy wykluwało się
              jajo smile No i też nic,, bo najpierw bolało, a jak już przeszło, to mąż npadł na
              pysk (mocno się z kolegami żegnał...). Za to w sobotę wzięliśmy się do robotki.
              I wczoraj była druga kreska na teście... Jeszcze w nią trochę nie wierzę i
              zatestuję pewnie jutro, żeby zobaczyć, czy omamów oboje nie mieliśmy...
              Więc bez stresu - jajo poczeka smile

              Witam Was wszystkie i pozdrawiam mocno
          • monias3 Re: Dziewczyny 27.10.05, 11:48
            aga5556 napisała:

            >
            > Monias-jak znikasz to mam obawy, że cos sie złego dzieje- i okazuje się, że
            > słusznie wczoraj, więc choć na chwilkę "zostaw" mdłości i sie zamelduj. Biorę
            > sie do pracy.

            Dzięki Aguś za troskęsmile
            I rzeczywiście się sprawdzasad
            Ale po powrocie wczoraj ze szpitala na prawde nie miałam siły nawet włączyć
            kompa (jadąć tam myslałam zę już jede tylko na zabieg sad((,ulga była tak wielka
            że się łokrutnie zmęczyłam tymi emocjami
            więc walnąłam się w łoże i zasnęłam jak dziecko.
            • yskyerka Re: Dziewczyny 27.10.05, 12:05
              Witam was wszystkie słonecznie. smile

              Monia, bez takich nam tutaj! Ma być dobrze, grzecznie i bez plamień. Plamienia,
              a kysz!

              Z badaniami różnie bywa. Mnie na przykład uspokajają, no ale ja wiem, że mogę
              zajść. Szukam przyczyn, dla których ciąże się nie utrzymują. Na razie wiem
              tylko, że skoro przeciwciała antykardilipinowe w ogóle mam, to może być tak, że
              one się w ciąży podnoszą. Ale na to dostanę clexane i powinno być dobrze.
              Natomiast każde następne badanie, które okazuje się w normie, uspokaja, że
              jednak nic nowego nie znalazłam.
              • giovanita Re: Dziewczyny 27.10.05, 12:27
                właśnie, własnie yskyerko, mnie też badania i całe to działanie w kierunku
                badań uspakaja smile)
                • giovanita sianula 27.10.05, 12:34
                  witaj między nami... smile)))

                  To co napisałaś jest budujące. smile)))

                  Mam nadzieję, że mężuś zdąży wrócić zanim druga krecha będzie gruba smile))) A w
                  sobotnie popołudnie po prostu mu nie odpuszczęsmile))))
                  • yskyerka Re: sianula 27.10.05, 12:57
                    Sianula, gratulacje!

                    Fajnie, że się odezwałaś. Ponosisz nam średnią, bo u nas październik był
                    słabiutki...
                    • misia_7 Monias 27.10.05, 13:21
                      Ja tylko na chwilę. przeczytałam o Twoim horrorze, ale dobrze, ze jest happy
                      end. Pytałaś o te czopki, to ja miałam przepisane, ale lekarka mi doradziła,
                      żeby brać jak już wymiotuję więcej niż 2 razy dziennie. Więc bierz jak już
                      tylko musisz. Ze mną jest też nie za dobrze, zemdlałam dziś rano.
                      papa
                      • monias3 Re: Monias 27.10.05, 13:33
                        Misia, co to się stało? Gdzie zemdlałaś? W domu? jejku, okropnie współczuję ,
                        mam nadzieję ze się nie poobijałaś ,
                        A mozę jesteś osłabiona, mozę wiecej leżakowania, wyniki krwi , hemoglobiny,
                        masz chyba dobre ??
                        Ściskamsmile
                    • monias3 Re: sianula 27.10.05, 13:22
                      no to witamy sianula i już się cieszymy z takiej wieści pieknej...
                      No jak widać te co nas jedyniie podczytują tez zaciązają...jednak moc
                      Koczkodana działasmile)
                      • giovanita to ja jeszcze o prolaktynie 27.10.05, 13:59
                        wyczytałam, co następuje:

                        "Prolaktyna jest hormonem przysadki. Jej podwyższone stężenie obniża poziom
                        gonadotropin (zwłaszcza LH), zaburza mechanizm owulacji i prowadzi do
                        niewydolności fazy lutealnej. Jej poziom jest względnie stały w cyklu
                        miesiączkowym, lecz ulega zmianom w dobowym i jest wyższy nocą w porze snu.
                        Stężenie prolaktyny podnosi się podczas stresu, w czasie urazu, po posiłku oraz
                        w ciąży. W celu uzyskania jak najbardziej rzetelnych wyników prolaktynę należy
                        oznaczać na czczo lub przynajmniej 3 godziny po posiłku i po kilkuminutowym
                        odpoczynku."

                        to ze strony: www.forumginekologiczne.pl/txt/a,1873,0,37

                        a więc nie ma znaczenia w którym dniu cyklu będzie badana...
                      • giovanita oj dziewczyny, dziewczyny 27.10.05, 14:02
                        jedna mdleje, druga krwią tryska...

                        Miejcie litość nad sobą i nad nami.... Przecie my tu się strasznie denerwujemy
                        jak się z Wami coś dzieje... smile))))

                        Dobrze, że wszystko się dobrze skończyło moniasku. Pewnie teraz musisz na
                        siebie jeszcze bardziej uważać, co?

                        A Ty misiu... nic sobie nie zrobiłaś?
                        • pitu_finka Re: oj dziewczyny, dziewczyny 27.10.05, 14:08
                          Hmmm, tak madrze napisalam rano Ane a teraz sie zastanawiam czy sama sobie nie
                          zrobic tej prolaktyny...Do bani.
                          • giovanita oj finka, finka :))))) 27.10.05, 14:21
                            Jeśli się zastanawiasz i Cię to dręczy, to sobie zrób. Będziesz przynajmniej
                            miała punkt zaczepienia, albo spokojną głowę...

                            Tylko pamiętaj się nie stresować wcześniej, przed pobraniem. Bo ta cholera
                            strasznie szybko reaguje i wzrasta...

                            Mnie super mądra pani doktor powiedziała po obejrzeniu wyników... "no niby ta
                            prolaktyna jest podwyższona, choć mieści się w normie, ale może Pani się
                            zdenerwowała wcześniej i dlatego ona się podwyższyła"... a jak jej powiedziałam
                            że nie miałam się czym stresować z rana to ona na to "a kto wie"... No ja wiem
                            chyba, że nie wolno się stresować to się pilnowałam... a no i pewnie się
                            zestresowałam tym pilnowaniem by się nie stresować smile))))))))))

                            finko, jeśli potrzebujesz spokoju idź i zrób to badanie.

                            Mnie działanie uspakaja bardziej niż tkwienie w miejscu bez jakiejś nadzieji...
                            • pitu_finka Re: oj finka, finka :))))) 27.10.05, 14:40

                              Oj, jak bede musiala pilnowac zeby sie nie zesttresowac to moze byc ciezkosmile
                              Jeszcze sie zastanowie. tez jestem taka ze wole dzialac, tylko mam swiadomosc
                              ze w tym przypadku dzialanie moze dzialac przeciwko mniesmile Na razie to nic nie
                              wiem co postanowilam w tej kwestii i to mnie wkurza. Oj, ale generalnie to
                              jestem nastawiona optymistyczniesmile
                              • giovanita Re: oj finka, finka :))))) 27.10.05, 14:49
                                No i generalnie nastawienie optymistyczne jest najważniejsze smile)))

                                A co postanowisz, tak będzie smile
                                I jeśli ma ci to "zrobić krzywdę" to badanie to go nie rób. A jak ma pomóc to
                                zrób. smile))) To pomogłam, co? smile

                                W każdym razie najważniejsze to optymizm. smile)

                                A ja się zastanawiam czemu owulacja u mnie chce przyjść jeszcze wcześniej niż
                                ostatnio. A ostatnio i tak się pospieszyła o 2 dni...
                                • misia_7 jestem 27.10.05, 14:59
                                  czesć żabki, Monias i Giovanitko, nic mi sie nie stało, już mi się tak zdarzało
                                  kurcze.. a miało być coraz lepiej. Tak, ja mam słabe wyniki krwi i lekką
                                  anemię, ale to chyba przez cisnienie, bo też mam za niskie. No nic, takie uroki
                                  ciaży.
                                  Wiecie co, u mnie faceci coś knocą na balkonie, robotnicy znaczy się.
                                  Zaglądają mi tu , dowcipnisie.
                                • misia_7 newsy 27.10.05, 15:02
                                  właśnie podali w radiu, ze mało dzieci rodzi się w Polsce. No nic, wszystko w
                                  naszych rękach. Jesteśmy na wagę złota, dziewczyny wink
                                • pitu_finka Re: oj finka, finka :))))) 27.10.05, 15:04
                                  Matura Ci sprzyja - lepiej miec wiecej owulacji niz mniej jak sie chce zajc w
                                  ciazesmile))) spojrz na to w ten sposob i sie nie martw. lepiej miec owu w 10 dniu
                                  niz w 20, no nie?
                                  chyba jednak nie bede robic tej prolaktyny bo teoretycznie jeszcze tyle innych
                                  rzeczy musialabym zbadac, a ja mam ubezpieczenie w luxmedzie i ginka mi da na
                                  wszystko skierowanie i sobie to zrobie w ramach ubezpieczenia a nie bede
                                  musiala za to placic. a to jest na pewno jakis argument. takze tak jak
                                  powiedzialam - do konca roku zero testow owulacyjnych, zero badan. tylko
                                  tempka. i zobaczymy, co sie ma stac to sie stanie. nie chce sie nawet na chwile
                                  wkrecac a co jezeli cos ze mna jest nie tak, bo to jest bez sensu (a zaznaczam
                                  jeszcze raz ze mam takie tendencje). potencjalnie moglabym sie martwic wieloma
                                  rzeczami wiec dlaczego akurat robic prolaktyne a nie co innego? a przeciez nie
                                  moge zafundowac sobie (nam) pelnej diagnostyki na nieplodnosc po 2 nieudanych
                                  probach bo to objaw choroby psychicznej i to calkiem ciezkiejsmile
                                  tak o tym pisze juz drugi raz dzisiaj (teraz zeby przekonac siebie a raz Ane)
                                  bo sama sie miotam i czasem jestem na skraju rozpoczecia schizowania, ale
                                  jestem twarda i sie nie dajesmile

                                  Moniasku i Misiu, uwazajcie na siebie!!!
                                  Yskyerko, Ty zachodzilas w ciaze za pierwszym razem?
                                  • pitu_finka Re: oj finka, finka :))))) 27.10.05, 15:05
                                    Nie maturasmile)))) tylko natura.
                          • misia_7 Re: oj dziewczyny, dziewczyny 27.10.05, 15:00
                            ja się nie znam na tych hormonalnych sprawach za bardzo... dlatego wam nie
                            doradzam...
    • pitu_finka Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 27.10.05, 15:11
      Dziewczyny, wyjezdzam i bede chyba dopiero w srode. Takze zycze wszystkim
      udanego weekendu (dlugiego lacznie z poniedzialkiem mam nadzieje) i nie
      matrtwic sie za duzo.

      • ane576 Pituś 27.10.05, 15:16
        Dzięki Pituś za dobre słowa, mądre rady, ja też uświadomiłam sobie że bardziej
        wolę wydać kase na usg w przyszłym cyklu i od tego zacząć. Uważaj na siebie na
        drodze, bo na pewno pełno wariatów teraz wyjedzie.
        • pitu_finka Re: Pituś 27.10.05, 15:24
          Dzieki Ane, bede uwazac. Teraz ja jade Beskidy bo tam mamy dom, po drodze w
          rozne miejsca na cmentarz.
          Ty sie nie martw i postaraj wyluzowac, moze nam sie na tym luzie uda i nie
          bedzie juz nic trzeba. Pamietaj - zadnej prolaktyny pod moja nieobecnoscsmile
        • ane576 witam czwartkowo 27.10.05, 15:25
          Po pierwsze to ja chyba nie będę się tu odzywać tylko będę czytać, bo wszystkie
          podczytujące w ciąże zachodzą wink)))))
          A tak serio Sianula gratuluje i przesyłam buziaczki dla małej fasolki.
          Giovanitko ale mnie przestraszyłaś z tą owulacją, bo ja nawet nie myślałam żeby
          teraz test zrobić, ale z drugiej strony, pamiętaj że bledsza kreska od
          kontrolnej to test negatywny, a owu występuje jakieś 24-36 godz od pozytywnego,
          to masz jeszcze czas.
          • ane576 Re: witam czwartkowo 27.10.05, 15:28
            Pituś obiecuje żadnych badań, żadnych stresów, ale testy owu to będę robić - od
            9 dc. Tylko jeszcze ich nie kupiłam wink)))
        • giovanita Re: Pituś 27.10.05, 15:31
          uważaj na drodze, tym bardziej że to dość gorący weekend będzie, i akcja ZNICZ
          pewnie znów będzie oczywiscie. No i wypoczywaj. smile

          A jeśli chodzi o badania, to ja myślę, że nie ma co się z nimi spieszyć i
          poczekać te pierwsze pół roku... na spokojnie... nasze aniołki na nas czekają w
          niebie, tylko mają jeszcze trochę aniołków w kolejce przed sobą ....
          Ja tam zaczełam mysleć o badaniach po 6 miesiacach i nie żaluję... po prostu
          tak mialo być... smile)))))
      • yskyerka Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 27.10.05, 16:28
        Misia, nie mdlej nam tu, bo przez ciebie jeszcze któraś zawału dostanie!

        Fineczko, "owocnego" wyjazdu ci życzę. smile
    • yskyerka hiperprolaktynemia czynnościowa 27.10.05, 16:26
      To ja jeszcze trochę o prolaktynie, bo właśnie odebrałam wyniki.

      beta HCG <1,0 (hura! nareszcie!)
      progesteron 20,8 nmol/l (norma 15,0-57,0)
      > mogłoby być trochę lepiej, ale nie jest źle
      testosteron 3,39 nmol/l (norma do 3,9)

      PRL 226 mlU/l (norma 40-530)
      PRL + MTC (po 1h) 3726
      wzrost 16,5 razy, a miała prawo wzrosnąć maksymalnie 6 razy

      Dzwoniłam już do swojego ginka. Na razie mam poczekać. Gdyby mi się @ opóźniała
      (bo podobno przy hiperprolaktynemii może wydłużyć się cykl0, to mam do niego
      dzwonić. Ale zapowiedział, że przy następnej wizycie pewnie przepisze mi
      bromergon.

      Dobrze chociaż, że prolaktynę się szybko zbija, to nie będzie większego
      problemu. Poczekam na @ i zrobię resztę hormonów w 3dc. Mam nadzieję, że reszta
      będzie w normie.

      Pitu finko, było tak: 1 ciąża – za drugim razem, bo pierwszy cykl był
      bezowulacyjny. 2 ciąża – za pierwszym razem, w drugim cyklu po poronieniu.
      Wiatropylna jestem i tyle. wink Mam nadzieję, że mi to zostało, bo po takich
      przejściach długie starania zdecydowanie nie są na moje nerwy. Czasami tylko
      zastanawiam się, jak to się stało, że przez tyle lat nie wpadłam. Opatrzność
      chyba nade mną czuwała. smile
      • aga5556 Ozonowanie 27.10.05, 18:12
        Przy Yskierce upada twierdzenie, ze po 30 trudniej zajść w ciażę. Bo ja to
        tylko potwierdzam.
        Ane,PituFinko-trzymajcie sie obie mądrych rad samej Fineczki i próbujcie
        poprostu, obie jesteście jeszcze młode a pomyślcie też że to może ostatnie
        miesiące słodkiej wolności bo w ciąży to juz różnie jest i KORZYSTAJCIE-wiem co
        mówię bo już słodka wolność za mną.
        Misiu-podobnie jak z Monias zawsze dziwnie mi jak nie ma waszych wpisów.
        Nowa koleżanko witaj i ujawniaj sie częściej.
        A ja 9dc i Giovanito -wprawdzie testów nie robię bo jakoś przeleciał czas - ale
        myślę, że chyba to będzie wczesna owulacja-symptomy są. No i w związku z tym
        mam problemy "moniaskowe"(nie obraź sie bo to z sympatii piszę)-byłam dzis u
        dentysty - miałam ozonowanego zęba i na fotelu dowiedziałam sie, ze w ciąży nie
        można-mam jeszcze 3 razy miec,dzis to chyba jeszcze nie jestem (chyba?)ale
        następne ozonowania jeszcze przed terminem @. Ale co tam -jak nie szczepionka
        to ozonowanie. Ciekawe co mi wypadnie przy następnych staraniach. Pozatym nie
        jeździłam ponad dwa miesiace i dwa razy zaliczyłam krawężnik!!! Na szczęście
        ściany mnie jeszcze nie napadły ale facet z tyłu-widziałam w lusterku - cos
        gadał pod moim adresem.
        • ane576 Re: Ozonowanie 27.10.05, 20:30
          Yskierko, ja się już tak zastanawiałam, bo to czekanie straszne, ale strata
          nawet małej fasolki chyba jeszcze straszniejsza dla kobiety. Dlatego tulę mocno
          i trzymam kciuki za grudzień. Dziś byłam na takiej stronie gdzie palą się
          świczeki dla maleństw w różnym wieku od kilkunastu tygodni do noworodków, wiele
          z nich miało już imionka. Popłakałam sie jak bóbr. Wiecie ja nigdy nie zdawałam
          sobie sprawy z wielu problemów, każdy z nas żyje obok nieszczęść ale wydaje mu
          się że jego to nigdy nie spotka. To taka mała smutna refleksja.
          Ale z drugiej strony nie można myśleć że całe zło świata skupi się na nas, bo
          co to by było za życie....
          • ane576 Re: Ozonowanie 27.10.05, 20:35
            Aga ja już mówiłam że za niedługo to my będziemy chodzić w ciąży jak słonice -
            dwa lata. Znajoma mojej koleżanki była w ciąży 3 miesiące- ta miała szczęśćie,
            dowiedziała się że jest w ciązy w 5 miesiącu, bo miała comiesięczne krwawienia
            i urodziła w 8 miesiącu ciąży, zdrowe dziecko. A my co już który miesiąc a to
            szczepionka -nie, bo mogę być w ciąży, itp.
            A tak dla pewności to możesz iść na bete przed tym ozonowaniem żeby się potem
            nie stresować.
            • yskyerka Re: Ozonowanie 27.10.05, 20:43
              Jest na to metoda: szczepionki i dentyści tylko w pierwszych dniach cyklu, żeby
              potem mieć spokojne sumienie. Szaleństwa też tylko wtedy.
              Po owu już grzecznie i bez wybryków. Tak na wszelki wypadek.

              A w ogóle to wyjazd Finki przypada akurat na czas okołoowulacyjny. Mam
              nadzieję, że uda jej się odstresować, będzie miała inne rzeczy na głowie i za
              dwa tygodnie ogłosi nam radosną wiadomość. smile
          • yskyerka Re: Ozonowanie 27.10.05, 20:40
            Ane, ja też widziałam tę stronkę. Raz. Więcej na nią nie zaglądam, żeby się nie
            dołować. Nasze maleństwo też miało imiona (bo wybraliśmy już dla dziewczynki i
            dla chłopca) i te imiona pozostają. Po prostu mówimy, że coś się kruszynce nie
            spodobało na tym świecie i postanowiła jeszcze poczekać. No i zakładamy, że to
            była dziewczynka. smile Wszystko dlatego, że mamy problem z imieniem dla chłopca,
            a z dziewczynką poszło błyskawicznie.

            No właśnie, zastanawiałyście się już nad imionami?
            U nas ma być Julcia i pewnie Tomek.
            • ane576 Dobranoc 27.10.05, 22:24
              Wybieram się już do łóżka bo od dwóch dni wstaje około 5.00 i jestem padnięta.

              Nad imionami się jeszcze nie zastanawialiśmy, jakoś na razie unikamy tego
              tematu, Nie wiem czy obydwoje nie chcemy zapeszać, czy odwlekamy kłótnię wink))))
              • yskyerka Re: Dobranoc 27.10.05, 22:42
                A my to ustaliliśmy od razu, kiedy podjęliśmy decyzję, że zaczynamy się starać.
                Zawsze to ładniej brzmi "pracujemy nad Julcią" niż "pracujemy nad dzieckiem". wink

                Ja już też uciekam spać. Dobranoc.
          • monias3 Ane 28.10.05, 09:10
            ane , nie zagladać mi na takie strony i się ni edołować mi tutaj!!! Klapsa
            zarobiłaśsmile
            Ma być radośnie i szczęsliwie i w ogóle miło...nadołować to się jeszcze w zyciu
            zdązymy...
      • yskyerka Re: hiperprolaktynemia czynnościowa 27.10.05, 22:40
        Ech, właśnie sobie przeliczyłam progesteron na inne jednostki i wychodzi na to,
        że wcale nie jest tak dobrze, bo tylko 6,5 ng/ml, a najlepiej, jeżeli wynik w
        drugiej fazie jest dwucyfrowy. Mam tylko nadzieję, że jak trochę zbijemy
        prolaktynę, to i progesteron się poprawi.
        • giovanita Re: hiperprolaktynemia czynnościowa 28.10.05, 08:55
          na pewno się poprawi, a nie chyba smile)))))))))
          Trzeba myśleć optymistycznie smile))))))

          A ja kiedyś byłam u wróżki.... ciekawe czy spełni się to co widziała w
          kartach... smile)))))))
          • monias3 Re: hiperprolaktynemia czynnościowa 28.10.05, 09:13
            a przypomnij nam co widziała w tych kartach?
            • giovanita moniasku... 28.10.05, 09:21
              a może nie będę przypominała smile))))

              No dobra...

              Powiedziała, ze będę mamą, że będę miała troje dzieciaków smile)) (to mi się
              podoba) I że pierwsze już niedługo. Wspominała o 1-3 miesiącu... No to jak nie
              w tym miesiacu to w następnym smile))) Ja w każdym razie jestem na tyle realistką,
              że żyję raczej ze świadomością, że mi się uda mieć dzieci... a kiedy... kto to
              wie... po cichu marzę, by to bło jeszcze w tym roku... ale jakoś tak mi lepiej
              na duszy ze świadomością, że kiedyś się dzieciątek doczekam... nie musi to być
              za miesiac czy dwa, ważne by były... i tak mi jakoś lepiej na sercu, bo wiem że
              kiedyś będą... tzn. w kartach tak było smile))))))))

              To taki optymistyczny akcent na piatek.

              A Ty jak sie czujesz, mamusiu?
              • monias3 Re: moniasku... 28.10.05, 09:32
                fajnie żę tak do tego podchodzisz , to na pweno rodzi duzy spokój w twoim sercu
                a to tylko pomaga, bedzie dobrze i to już niedługo...nic nie chce mowić ale
                tez tak czuję, pomimo,żę nie jestem czarownicą ani Cygankąsmile

                Moje sampooczucie? Nie najgorsze, dziś mdłości jakby mniejsze-przeczytałam
                gdzieś żę trzeba jeśc co 2 godz, żeby poziom cukru we krwi był cały czas
                stały ...i że to pomoże ...i niby pomagasmile
                A tak w ogóle dziś upuscili ze mnie 4 strzykawki mojej cennej krwi na badania,
                wampiry jedne nienażarte!
                • giovanita Re: moniasku... 28.10.05, 09:45
                  Obyś się nie myliła nieczarownico i niecyganko smile)))))

                  Cały czas jesteś na L$? Wrócisz do pracy, czy już prawdopodobnie do końca ciąży
                  będziesz w domu?
                  Z tymi mdłościami ... podobno pomagają migdały, ale ja na sobie nie
                  sprawdzałam... nie miałam okazji... jeszcze smile))))))
                  • monias3 Re: moniasku... 28.10.05, 10:07
                    na razie jestem cały czas na L4 z tym ze nie wiem jak to bedzie....czy już do
                    końca...zalezy od rozwoju wypadków.
                    Ja to mogłabym siedziec n atym L4 jesli się da to do końca. Na razie na pewno
                    nie wracam , przeciez juz dwa razy plamiłam,
                    i jesli lekarz dalej nie bedzie robił problemów ze zwolnieniem to chyba nie
                    będę ryzykowała.
                    • giovanita Re: moniasku... 28.10.05, 10:20
                      najważniejsze jest zdrowie Twoje i Twojego maluszka, myślę że lekarz jest na
                      tyle rozsądny by nie ryzykować. Zresztą sama będziesz wiedziała...

                      Moja koleżanka poszła do swojego prowadzącego w 7 miesiacu i powiedziała, że
                      chcialaby zwolnienie bo już nie może całe dnie przed komptem siedzieć w jednej
                      pozycji, wszystko jąboli, chce odpocząć. Lekarz powiedział - niech się pani nie
                      pieści, ciąża to nie choroba... Koleżanka, zmieniła prowadzącego lekarza. A
                      nowy lekarz jak zapytał, dlaczego zmieniła lekarza powiedziała prawdę, nie było
                      problemów ze zwolnieniem, bo stwierdził, że jej zdrowie i malucha jest
                      najwazniejsze...

                      Trzymam kciuki za mądrość Twego lekarza. smile)))
        • monias3 Piatek, weekendu poczatek 28.10.05, 09:08
          Czołem!
          Przypominam wszystkim zasmuconym ,że dziś juz piatek wiec jest przynajmniej
          jeden powód do radości.
          Yskyerko - no pewnie że ten progesreton to z powodu wysokiej prolaktyny,
          dostanies zbramka i szybko to wyprostujesz, zobaczysz. jednak to świetni eże
          się badamy dziewczyny - dzieki temu nasza Yskyerk aznalazała prawdopodobną
          przyczynę swoicch kłopotów. Teraz juz tylko lepiej bedziesmile
          Finka trafiła w te góry na rwewlacyjne pogode, ale jej zazdroszczę...też bym
          poogladała koloroew jesienne krajobrazy...No i mozę nam Fineczka się sprawi i
          kogoś z gór przywiezie?? Bo czytan własnie wyzej żę on asię tam jakoś w
          owulację wybrała?
          Aguś - to miłe było , określenie "moniaskowe problemy " naprawde fajnie to
          napisałaś, ej Ty literatkosmile)
          Zębami i ozonowaniem to bym się aż tak bardzo nie przejmowała - chyba trzeba
          robić tak jak pisze Yskierka - w pierwszej fazie wolno szalec a po owu -
          klasztorsmile
          • aga5556 Re: Piatek, weekendu poczatek 28.10.05, 09:44
            Dzięki za dobre słowo Monias na początek weekendu, mam nadziję że będzie dobry
            tym bardziej, że chyba zdecydujemy się pojechać do rodziców. Mam ochotę na ten
            wyjazd, tylko najgorsza jest podróz. I M. marudzi, że tyle km a ja na tej
            trasie to ewentualnie za warszawą (niechętnie) zamienię go. Pozatym zawsze
            martwię sie samą podróżą. A co do tych terenów to też Monias masz piękne wokół
            Giovanito-realnie myśląc uda się. Wiesz co jest dobrą wskazówką że tak będzie-
            fakt, że byłaś wg testu w ciąży to znaczy, że zajscie w ciążę jest możliwe.
            Moja koleżanka wspominała mi że lekarz po poronieniu mówił-wiadomo, że moze
            pani zajść a to połowa sukcesu, zresztą Monias też o takich słowach lekarza
            wspominała.
            Ane, Yskierko - My się tak przejmujemy tym co nie można w ciąży odnosząc to do
            okresu "utajnionego" ale przecież sama usłyszałam od lekarza, że około 15 dni
            po zapłodnieniu jest to okres "bezpieczny". Co o tym sądzicie?Sama tego
            doświadczyłam-piłam alkohol nie wiedząc,brałam ibuprom zanim się dowiedziałam i
            było dobrze. Lepiej dmuchać na zimne ale z drugiej strony zasada złotego
            środka, faktycznie Ane trudno być dwa lata w ciąży. Ja na początku ciaży bardzo
            uważałam a im dłużej to trwało tym mniej uważałam, w końcu i kwas foliowy
            brałam różnie. Narazie was opuszczam i do pracy wracam, a do ozonowania mam dwa
            tygodnie. Pozatym nie wiadomo jak to z tymi staraniami będzie na wyjeździe.
          • yskyerka Re: Piatek, weekendu poczatek 28.10.05, 09:49
            Witam was piątkowo. smile

            Giovanitko, mi też kiedyś wróżka przepowiedziała, że będę miała dwóch chłopców.
            Tylko miało to być już jakiś czas temu, dlatego nie wiem, czy przepowiedziała
            te dzieci mnie czy mojemu byłemu, bo on już jednego chłopaka się dorobił. wink

            Za to mój M też na którymś wyjeździe usłyszał, że on jeszcze zostanie tatą,
            więc do naszych problemów podchodzi na luzie. Bo on WIE, że będzie dobrze.
            Swoją drogą ciekawe, że faceci mają takie skrajne opinie - albo uważają, że
            wróżki to bezsens i strata pieniędzy, albo po prostu im wierzą i się nad tym
            nie zastanawiają. U mojego M to trochę dziwne, bo on zwykle sceptycznie odnosi
            się do takich ludzi.

            Dziś już mi lepiej. Wczoraj sobie poczytałam o prolaktynie, chlapnęłam winko
            (chyba trochę za dużo, bo mi dziś tempka skoczyła wink. No i kiedy rano
            zobaczyłam słoneczko przez okno, to pomyślałam sobie, że musi być dobrze.
            I tego się trzymajmy. smile
            • misia_7 Re: Piatek, weekendu poczatek 28.10.05, 11:45
              witajcie moje drogie ! obiecuję nie mdleć wink
              Pitu-Finka wyjeżdża nam na parę dni, my też pewnie będziemy w objazdach
              jakiś...
              wiecie co, poprawił mi sie humor dziś w nocy, bo wykluła się nam papużka wink)
              jak jeszcze nie wiecie, to ja szaleję za zwierzakami, taka jestem.
              Życzę wszystkim miłego dnia i przesyłam uściski!
              • giovanita Re: Piatek, weekendu poczatek 28.10.05, 12:02
                wow, to niesamowite....!!!!
                To macie parkę papużek, a teraz to już całą rodzinkę smile)???
                To musiał być niezwykły widok, no i całe wydażenie musiało być wyjątkowe...
                jajko, wysiadywanie i to wyklucie, a teraz taki łysy, nieopierzony
                pisklak. smile)))

                Super!!!

                Jak ja chciałabym mieć psa... Ale to nie możliwe przy takim trybie pracy...
                ech....
                • misia_7 Re: Piatek, weekendu poczatek 28.10.05, 12:21
                  Mamy już jednego pisklaka wyhodowanego z zeszłego roku, więc będzie mial
                  rodzeństwo.
                  A jakiej rasy psy lubisz? wiesz, ja mam jamnika szorstkowłosego, ale wariat to
                  jest kompletny. Kochany, ale szalony indywidualista. Nie chciałam większego do
                  mieszkania w bloku. Zresztą bestia ma już swoje lata i szczeniakiem nie jest.
                  Mieszka teraz u moich rodziców, tzn. został u nich jak się wyprowadziłam.
                  Zabieram go czasem do siebie jak za bardzo nie prostestują.
                  • yskyerka Re: Piatek, weekendu poczatek 28.10.05, 12:33
                    Misiu, gratuluję papuziego maleństwa!
                    • monias3 Re: Piatek, weekendu poczatek 28.10.05, 12:44
                      fajnie z tymi papużkamismile
                      Tez kiedyś maiłam 2 takie faliste...uwielbaiałam je, jedna mi zwiała z klatki
                      na wolność.
                    • ane576 Re: Piatek, weekendu poczatek 28.10.05, 12:44
                      Wpadam tylko na chwilkę, bo w pracy jestem. Papużki to bardzo kochane
                      zwierzątka, jak byłam mała, mama nie chciała się zgodzić na żadnego sierściucha
                      i kupiła mi papużki, ha! jak się poptem zaczęły mnożyć, to całą rodzinkę i
                      wszystkich znajomych nimi obdarowałam. Ale jedną tak oswoiłam że jadła razem z
                      nami posiłki, a najchętniej obgryzała kości wink)))
                      Pięknie Misiu rodzinka rośnie....
                      Monias już nie będę zaglądać na takie strony - obiecuję
                      • misia_7 Re: Piatek, weekendu poczatek 28.10.05, 14:09
                        wink))
                        dziękuję za gratulacje. młode jest śmieszne z wyglądu, nie wiem jak się w tym
                        jajku zmieściło, nawet ma 2 piórka i ciągle je i piszczy.
                        teraz jestem na etapie wymyślania obiadu, Monia zrobiła mi smaka na placki
                        cukiniowe, wszystkie składniki mam, ale tylko jedna obawa zostaje: pod wieczór
                        spotykam się z koleżanką, a ja po czosnkowych plackach, hmmm... no zobaczymy.
                        najwyzej dam mniej czosnku smile
    • ane576 Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 28.10.05, 16:47
      Zaczął się weekend i wywiało nam panie. Mamy niech odpoczywają, a reszta do
      roboty wink) Będę od czasu do czasu tu zaglądać, bo nigdzie nie wyjeżdżam.
      • yskyerka Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 28.10.05, 19:03
        Ja jestem, ale z doskoku. Już zrobiłam zakupy, upiekłam karkówkę, w planach
        jeszcze ciasto, a dopiero potem siadam do komputera, żeby trochę popracować.
        • misia_7 Re: KOCZKODAN IV -PAŹDZIERNIKOWY 29.10.05, 10:44
          no faktycznie pustki. Myślałam, ze jak tu wpadnę dziś, to będę miała
          kilkadziesiat postów do nadrobienia! Miłej soboty dziewczyny wink
    • yskyerka sobota 29.10.05, 11:46
      Dzień śliczny, pracy huk, a jeszcze muszę mieszkanie ogarnąć, bo jutro mój M
      wraca i głupio byłoby go tak od razu zapędzić do sprzątania. wink

      Miłej soboty!
      • gocha_sz Re: sobota 29.10.05, 12:05
        Cześć dziewczyny. Mój mąż wyzywał mnie rano od leniuchów, bo spałam do 9:30. A
        teraz leży na kocyku w pokoju i śpi. Jak zaczęłam mówić coś o sprzątaniu to
        go "nagle" zaczęły boleć plecy. Więc żeby nie przeszkadzać śpiiochowi siedze
        przed kompem.
        Cudowne uczucie, że nie muszę iść w poniedziałek do pracy. Wreszczcie się
        odstresuję, tym bardziej że dziś 11 dzień. (i to mówi ta co miała nie próbować)
        • yskyerka Re: sobota 29.10.05, 20:02
          Widzę, że weekendujecie na całego. smile

          Ja dziś byłam bardzo dzielna: zrobiłam obiad na jutro na powitanie mojego M,
          ciasto na zjazd rodzinny, gruszki w occie (może będę lepsze niż surowe, bo
          normalnie nie nadawały się do jedzenia), właśnie kończy się pierwsze pranie,
          zaraz wstawię następne i trochę popracuję.

          Za to jutro nawet nie włączę komputera. O! Też mi się coś od życia należy,
          nie? wink
          • misia_7 Re: sobota 29.10.05, 22:21
            aleś Ty pracowita, Yskyerko wink
            a ja nic wielkiego, byłam na zakupach i u rodziców na obiedzie, oczywiście
            zdążyliśmy się pokłócić, a podobno to ja jestem nerwowa, no cóż - zależy od
            punktu widzenia. aha - dostalam rachunek za prąd, więc chyba ograniczę
            forumowanie się nadmierne suspicious
            • monias3 I juz niedziela 30.10.05, 08:19
              zajrzałam tak z rana, a tu pustki.
              No zrozumiałe.
              Trzeba czasem i od forum odpocząc, realem się porzadnie zająć...smile))
              Tak jak np Yskyerkla , co się krząta, gotuje i sprzatasmile

              Pozadrawiam na niedzielny dzień.
              • malgos.ty Re: witajcie w niedziely wieczór 30.10.05, 19:06
                jek tam staranka? co słychać moniko maleństwo rośnie? Ja wreszcie skończyłam
                szycie zasłon trwało to długo ale efekt jak dlamnie paraliżujący. Jak
                zawiesiłam to myślałam że się rozrycze. Powaga.
                Staranka już za mną ale chyba nic z tego. Testy też robiłam. A na dodatek
                wiecie co aż głupio mi mówić znowusz się zagrzybiłam , mam tego serdecznie
                dosyć. Mój gin mówi że mam taki organizm , szybko łapie od wszystkiego. a
                leczenie to ponad tydzień. No nic, w przyszłą sobotę mam dostać @ więc czekam.
                Do usłyszenia jutro. Oczywiście jak się żadna z was jeszcze dziś nie zgłosi.
                Będę zaglądać dziś co jakiś czas.
                • ane576 Re: witajcie w niedziely wieczór 30.10.05, 19:35
                  Dobry wieczór, u mnie nic ciekawego, dlatego się nie odzywałam, też sprzątałam
                  robiłam zakupy i byłam na grobach u rodziny M.
                  Dziś 11 dc test owu negatywny. Staram się powoli odzwyczajać od staranek, bo
                  nerwicy dostanę jak tak będę co miesiąc się denerwować, daję sobie czas do
                  grudnia. Jak nie zajdę, to jeszcze gdzieś na Sylwka pojadę na narty, a potem na
                  badanka.
                  Małgoś trzymam kciuki.
                  • cytrusowa Re: witajcie w poniedzialek 31.10.05, 07:29
                    po dluugiej przerwie sie melduje.
                    wlasnie wyjeżdżam do kolonii, po tygodniu w Gdanksu - bylo cudnie, ale za
                    ktorko!

                    ZDALAM moj zawszony egzamin, ktory ciagnal sie za mna jak smrod po gaciach od
                    dwoch lat, przez jednego debila.
                    ale tym razem zdalam za 1 razem u kogos innego!!!!

                    co sie wydarzylo na forum, ktoras zafasolkowala, mamy nowe dziewczyny???
                    pozdr.
                    • ane576 Re: witajcie w poniedzialek 31.10.05, 07:47
                      Cytrusku, już chciałam Ci gratulacje złożyć na listopadowych starankach, bo
                      zajrzałam tam czy jakieś II kreseczki się nowe pojawiły. Nie nadążam ich czytać
                      na bieżąco, bo ich jest chyba ponad 20, a u nas starających 7. Ale tam jest
                      bardzo wesoło i od czasu do czasu czytam co nowego.

                      Cytrusku -gratulacje wielkie, mam nadzieję że teraz już minęła zła passa i
                      wszystko pójdzie gładko.
                      • ane576 Re: witajcie w poniedzialek 31.10.05, 07:53
                        Małgoś a Tobie gratuluję ukończenia tak mozolnej pracy jak szycie zasłon - ja
                        odpadam przy takiej robocie. Mam nadzieję, że teraz częściej będziesz do nas
                        zaglądać
                        • monias3 Re: witajcie w poniedzialek wieczorkiem 31.10.05, 18:32
                          hej, hej
                          jak zwykl eprzy święcie nikogo tu nie ma.
                          W sumie normalnesmile
                          Dzięki malgoś, dzidek sobie rośnie i na razi ewygląda z kształtu jak jakiś
                          płetwal błękitny, ho,hi.
                          Niestety u mnie nic normalnie przebiegać nie mozę i na ten dowód odebrałam dziś
                          wyniki moczu - kiepskie jak chelera, mnóstwo bakterii, za dużo leukocytów i
                          inne badziewiesad W środe muszę robić posiew -po konsulatcji telefonicznej z
                          ginem.

                          No a pozatym i tak mam chumor dobry, byłam dziś na grobach , pogoda piękna,
                          odpoczywam od pracy i wieci eco -takie zwolnienie z pracy to prawdziwy
                          prezent...choć wiadomożę lepiej żeby ni ebyło potrzebne wcale...al ejak już
                          jest t o strasznie mi się to usmiechasmile

                          Ane - 11 dc -test ma prawo byc negatywny nawet jeszcze parę dni, nie denerwuj
                          się,(łatwo mi tera tak gadać...) skup się moze raczej na przyjemności..no wiesz
                          jakiejsmileA reszta to się sama zdziała. A testować moim zdaniem mimo wszytsko
                          warto - chocby po to żeby wiedziec kiedy "przyjemności" warto sobie fundowac
                          częsciejsmile)))

                          Cytrusku - oj ty zgubo! Znalazłas się wreszciesmile) O co chodzi z tymi
                          gratulacjami. Mozes zprzyblizyć (coś ane wspominała?) boz chęcie bym tez
                          pogratulowałasmile
                          • cytrusowa Re: witajcie w poniedzialek wieczorkiem 31.10.05, 23:02
                            juz wyjasniam - bylam w gdanksu i zdawalam egzamin, przez ktory od dwoch lat nie
                            moglam skonczyc. nawet mnie skreslili z listy studentow...
                            w kazdym razie zdalam i moge sie bronic.
                            tylk owpierw musze napisac prace.
                            ot cala historia.

                            no i jestem juz w Kolonii, dostalam od meza cudowny prezent - pieknkny
                            pierscioneksmile
                            • monias3 Re: witajcie w poniedzialek wieczorkiem 01.11.05, 08:30
                              Ha, to widzę że miłość rozkwita na nowosmile) Wielkie gratulacje!! I za ten
                              egzamin też - łebska baba , nie ma co!
                              • yskyerka witajcie we wtorek 01.11.05, 09:07
                                M wrócił w niedzielę. Wczoraj udzielaliśmy się rodzinnie i dopiero wieczorem
                                wróciliśmy z objazdów. Ciąg dalszy dopiero jutro, bo dziś pewnie przed
                                cmentarzami będą się działy dantejskie sceny. Dlatego trochę sobie popracuję...

                                Miłego dnia, dziewczynki.
                                Monia, może zaczniesz już koczkodana listopadowego?
                                • cytrusowa Re: witajcie we wtorek 01.11.05, 09:50
                                  ale ja sie dziwnie czuje...Wszystkich Świętych, a ja nie jade na cmentarze...
                                  pierwszy raz w życiu!!!

                                  dobrze chociaz, ze w niedziele pojechalam z rodzicami.
                                  ale mimo wszystko...zycie na obczyznie to nie dla mnie

                                  ciekawe czy ktoras tu zajrzy. mnie smutno bedzie jak caly dzien nie bede miala z
                                  kim pogadac - bo zeby nie bylo wątpliwosci, tu tez jest wolne i wszyscy mają
                                  labe poza moim mezem
                                  • yskyerka Re: witajcie we wtorek 01.11.05, 10:11
                                    Cytrusku, ja jestem. Jak pisałam, dziś pracuję, bo nie chce mi się pakować w te
                                    korki przed cmentarzami. Jeśli będzie ładnie, to może wieczorem podjedziemy na
                                    Powązki. Ale wszystko zależy od tego, ile uda mi się do tego czasu zrobić.
                                    • cytrusowa Re: witajcie we wtorek 01.11.05, 11:51
                                      o jak fajnie,z e jestessmile

                                      a jaka pogoda u Ciebie?

                                      faktycznie, dzisiaj to ruch jest - w Gdanksu na cmentarze jezdzimy zzawsze
                                      komunikacją miejscą, tak dobrze to wszystko zorganizowali. samochodem po prostu
                                      sie nie oplaca.
                                      no, ale tez wszytstkie groby są w miescie
                                      • yskyerka Re: witajcie we wtorek 01.11.05, 12:04
                                        U nas świeci piękne słońce, tylko bardzo zimno. Warto byłoby przejść się na
                                        spacer, ale na razie nie damy rady. Za godzinę przychodzą sąsiedzi na kawę, a
                                        potem wracam do pracy. sad

                                        U nas sporo cmentarzy też jest na terenie miasta i da się dojechać tramwajem
                                        albo autobusem, zwłaszcza, że jeżdżą tzw. linie cmentarne. Tylko że ja nie
                                        przepadam za tłokiem na cmentarzach i tym hałasem dookoła. Rodziny spotykają
                                        się raz na rok przy grobach i zaczynają plotkować o wszystkim i o niczym. A
                                        najbardziej mnie wkurza, jak jeszcze przy tym wyciągają papierosy. Normalnie
                                        piknik! Dlatego wolę jeździć na cmentarz wieczorem, kiedy jest mniej ludzi i
                                        zmienia się atmosfera. No i wtedy można już spokojnie dojechać samochodem.
                                        • cytrusowa masz racje Yskierka 01.11.05, 12:58
                                          najprzyjemniejsze i takie adekwatne do dnia jest jeżdżenie na groby o zmroku -
                                          gdy zaczynają sie palic swieczki, takie rozjasnione niebo...
                                          • yskyerka Re: masz racje Yskierka 01.11.05, 16:21
                                            No właśnie. Szkoda, że w tym roku tego nie doświadczysz. Mam nadzieję, że
                                            chociaż w miarę miło spędziłaś dzisiejszy dzień.
                                            • cytrusowa Re: masz racje Yskierka 01.11.05, 17:03
                                              no ale 1 listopada zrobilam sobie w Niedzielesmile

                                              a dzien milo...sama caly dzien, ale za to radio non stop i padlo mi na glowe
                                              teraz - wzielam sie za robienie pierogow. nie dosc, ze to moj debiut, to jeszcze
                                              robie i ruskie i z kapuchą/grzybamismile

                                              licze, ze troche ich zamroze
                                              • yskyerka Re: masz racje Yskierka 01.11.05, 17:44
                                                No to super! Zamrozisz część, to potem będzie jak znalazł. Ja też tak czasem
                                                mam, że jak już się zabiorę do gotowania, to jest tego tyle, że połowę trzeba
                                                zamrażac, żeby się nie zmarnowało, bo nie jesteśmy w stanie tego przejeść. A w
                                                ogóle to się zastanawiam nad większą lodówką, bo na co dzień jest dobrze, ale
                                                jak robię coś na jakąś imprezę albo np. jak w poniedziałek, do zabrania na zlot
                                                rodzinny, to mi brakuje miejsca. Dobrze, że teraz jest zimno, to część rzeczy
                                                wystawiam na balkon, ale latem było tragicznie.
                                                • ane576 Re: masz racje Yskierka 01.11.05, 19:50
                                                  Witam!
                                                  Monias ja wiem że na owu jeszcze za wcześnie, tylko zdaję relację. Ale
                                                  pomalutku daję sobie spokój, te testy robię tylko po to żeby wiedzieć, kiedy i
                                                  czy w ogóle wychodzą. Mój M w czasie godziny 0 wyjeżdża na delegacje i jakoś
                                                  nastrój mi popsuł i byłam trochę marudna, dlatego też się nie odzywałam za
                                                  wiele. Ale już mi przeszło. Mi zawsze szybko przechodzi tylko reaguję bardzo
                                                  impulsywnie.
                                                  A teraz śmieszna historyjka - dziś robiłam test (12dc), negatywny ale jakiś
                                                  cień kreski drugiej, nie wyrzuciłam go od razu do kosza, ale zostawiłam go na
                                                  szafce jeszcze na 10 min. Potem szukałam go wszędzie bliska obłędu że mam
                                                  sklerozę i nie pamiętam gdzie go zostawiłam. Znalazłam go na podłodze, niestety
                                                  nic już nie byłam w stanie odczytać, został doszczętnie pogryziony przez moją
                                                  kicię wink))))
    • ane576 Listopad 02.11.05, 09:33
      Halo!! dziewczyny nie spać, co tam u was słychać, wróciły wszystkie do domu
      całe i zdrowe, meldować się po kolei....
      Monias chyba czas pomyśleć o nowym wątku.
      Nie uciekajcie, ja też nie chcę na razie myśleć o starankch ale bardzo was
      polubiłam i będzie mi smutno bez was sad(((((
      • pitu_finka Re: Listopad 02.11.05, 10:39
        Ja wrocilam i sie melujesmile))
        Widze Ane ze masz taki plan jak ja, do grudnia - a co potem to sie zobaczysmile
        Tez staram sie nie myslec za duzo i nie jest zle. troche sobie odpoczelam przez
        te pare dni i bylo bardzo przyjemnie. A dzisi sie ciesze ze ten tydzien bedzie
        mial tylko 3 dni - tez niezly prezent od losusmile
        Monias, juz 2 listopada, rowniez uwazam ze czas pomyslec o nowym watku...
        • ane576 Re: Listopad 02.11.05, 10:46
          Cieszę się że wróciłaś wypoczęta i uśmiechnięta. Teraz nam duuużo uśmiechu
          potrzeba.
          Może jakieś zdjątka przywiozłaś i podzielisz się z nami. Ja już myślałam o
          wysłaniu swoich ale ciągle nie mam czasu na zainstalowanie jakieś programu do
          obróbki foto i nie umiem zmniejszyć moich zdjęć, ale obiecuję że wyślę w
          najbliższym czasie wink)
          • cytrusowa Re: Listopad 02.11.05, 10:59
            hej, ja sie melduje!

            zdolowana, ale moze byc.

            czekam na @, chyba powinna przyjsc dzisiaj, ale z racji lotu samolotem, na pewo
            mi sie poporzestawia - czego nie cierpie!

            co dos taran - tez snie nie staramy, bo nie uda sie, ale przynajmniej czysty
            spontan poki cosmile
            • pitu_finka Re: Listopad 02.11.05, 11:05

              E tam Cytrusku, a moze sie akurat uda, nigdy nic nie wiadomosmile A powiem ci
              jeszcze ze wczoraj sie dowiedzialam ze sie urodzila sliczna dziewczynka u
              znajomych, w Niemczech wlasnie, po in vitro. Powody podobne jak Twoje, z tego
              co wiem. Rodzice wniebowzieci i zakochanismile Takze bedzie dobrzesmile)) Milego dnia
              i nie smutkuj.
          • pitu_finka Re: Listopad 02.11.05, 11:02
            No niestety nie zabralam ze soba aparatu, ale odkurze cos tam w domu i przesle
            wam jakies zdjecia. Tylko musze tez jakos sie nauczyc je zmniejszacsmile
            W gorach bylo przepiekanie, w ogole cos nas rozpieszcza jesien w tym roku.
            Chcialabym zeby sie jeszcze przez troche utrzymala taka pogoda, a potem zeby od
            razu spadl snieg, zeby pojechac na narty poki moznasmile
            No i rzeczywiscie mam dobry humor, wiem ze to sie wszystko jakos ulozy i w
            swoim czasie bedzie hjak ma byc. Zobaczysz Ane, jak pojade do rodzicow to sie
            jeszcze w jakims przytulnym zakatku katowic umowimy na spacer z wozkamismile

      • yskyerka Re: Listopad 02.11.05, 11:41
        Witam was słonecznie. smile

        Cytrusku, to widzę, że tym razem nam się cykle zbiegły, bo ja też dzisiaj
        powinnam dostać @, a jakoś nie mam żadnych objawów. Mam nadzieję, że cykl mi
        nie zwariuje, bo planowałam jutro robić badanie hormonów.

        Ja na razie muszę trochę popracować, bo rano przez dwie godziny rozliczaliśmy
        wyjazd mojego M. Tak zamotał, że trudno było dojść, co jest wydatkiem, a co
        przychodem. wink Ale już wszystko się wyjaśniło i spokojnie wróciłam do
        komputerka. Jak mi wena opadnie, pojedziemy do dziadków na cmentarz. Pogoda
        śliczna, to pewnie trochę sobie pospacerujemy.
        • giovanita Re: Listopad 02.11.05, 12:16
          Witajcie dziewczynki.

          Ja po dość dziwnych przejściach z testami owu, do wczoraj myslałam że mam cykl
          bezowulacyjny... a właściwie nawet dziś tak mi się zdawało (zdaje).
          W 7dc widziałam na teście dwie kreski w tym jedna troszkę jaśniejsza... przez
          kolejne 3 dni kreska testowa jaśniała by w 10dc prawie zniknąć. Do tego
          temperatura wogóle nie podskoczyła, stale jest na poziomie 36,8 st C. I
          pomyślałam sobie, że tamte testy to jakieś zawirowania (dla mnie
          niewytłumaczalne), na a to że temperatura nie podskoczyła utwierdziło mnie w
          przekoananiu że do dziś owulacji jednak nie było (tylko co ta druga kreska
          robiła na teście????). No i doszło do mnie, że albo jestem po owulacji (a mego
          meza wówczas przymnie nie było), a jak obserwuję temperaturę to z każdym dniem
          utwierdziałam się w przekonaniu, że owulacji wogóle nie bło.
          No i co zobaczyłam dziś o 9:00 rano na teście owu? Kolejną kreskę, jaśniejszą
          od kontrolnej, ale była.. a jeszcze dwa dni temu znikała... co jest grane?
          Miałyście tak? To głupie jakieś... Dziś 13dc i w związku z tym że sama nie wiem
          czy to cykl z owulacją czy bezowulacyjny a czas jaknajbardziej odpowiedni by
          działać prokreacyjnie, to zapobiegawczo dziś wieczorem zaciagnę męża do
          wypialni.
          Tak na wszelki wypadek... smile))))
          • ane576 Re: Listopad 02.11.05, 12:37
            Giovanitko, pewnie że działaj - miłych staranek, a jutro powtórz test i
            zobaczymy co wyjdzie. Jak masz więcej testów to możesz powtórzyć wieczorem, ale
            z drugiej strony po co tracić kase, jak będą staranka to wystarczy jutro. Sama
            jestem ciekawa.
            • pitu_finka Re: Listopad 02.11.05, 13:37
              Giovanitko, staraj sie staraj, nad dzieckiem trzeba duzo pracowac skoro maja
              wyjsc takie doskonale paluszki, paznokcie, malutki nosek itd. smile Dlatego to
              tyle trwasmile
            • monias3 Zgodnie z zyczeniem - nowy Koczodanik 02.11.05, 13:40
              no to siup! Przenosimy sięsmile Wszak pora najwyzsza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka