Dodaj do ulubionych

Koczkodan Bożonarodzenoiwy:))))))

01.12.05, 12:03
no to jesteśmysmile
pożyczam świetny pomysł Pitu Finki na piekną i nastrajajaca optymistycznie
nazwę dla grudniowego koczkodana.
Nastepny odcinek to juz na pewno któras z Was załozy, wierzę w to tak mocno
jak w to że idą świetasmile)
a więc na dobry poczatek nowa porcja fluidków od brykajacej w brzuchu dzidzi
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`

No i czekamy tradycyjnie na nowe starajece się , które zechca do nas dołaczyć
w grudniusmile)))
Obserwuj wątek
    • pitu_finka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 12:14
      Dzieki Moniassmile Mysle ze koczkodan "Bozonarodzenoiwy" bedzie jeszcze
      szczesliwszy niz "Bozonarodzeniowy"smile)))) No i dzieki za fluidki od dzidzi,
      pozdrow ja od nas i powidze ze pracujemy nad dorabianiem dzieci z tego samego
      rocznikasmile))))
      Juz troche posprzatalam, zaraz jade do cenrum troche pobrykac po
      sklepachsmile))))) Ale mi przyjemniesmile
      • tankgirl5 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 12:21
        Witam i jawink
        Właśnie skończyłam nadrabiać posty z całego tygodnia.
        Ja też mam nadzieję, że to ostatni koczkodan założony przez Moniassmile
        Trzymam kciuki za prezenty od "losu" na święta.
        Byłam w zeszłym tygodniu na usg- dzidzia nie pokazała niestety co tam ma między
        nóżkamisurprised Ale wymiary wszystkie są OK, tylko moje łożysko coś nie bardzo-
        przodujące niskoschodzącesad
        Za 3 tyg. znowu usg, może się okaże kto tak matkę kopie coraz bardziejsmile
        Buziaki
        • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 12:41
          Monias, dzięki za fluidki. smile
          Jeszcze tylko 10 dni i będą porzebne!
          • pitu_finka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 12:45
            Ach no wlasnie Yskyerko, zapomnialam ze to i Twoj miesiacsmile Cos czuje ze sie
            uda od razu - zgodnie ze stara dobra tradycja - i bedzies zna w styczniu
            zakladala wateksmile
            Nie wiecie gdzie kupic choinke? Sztuczna, ale taka w miare ladna? I najlepiej
            zeby nie kosztowala sto milionowsmile
            • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 13:08
              Finko, z tym zakładaniem wątku nie byłabym taka pewna. Mam nadzieję, że któraś
              z was jednak mnie wyprzedzi, bo przy obecnej długości moich cykli, owu wypadnie
              dopiero między Świętami a Nowym Rokiem. Na razie mam tylko nadzieję, że ok. 10
              grudnia zacznę nowy cykl.
              Sztuczne choinki, całkiem ładne, są zawsze w centrach handlowych. W Karfurze
              zwykle mieli spory wybór.
              • monias3 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 13:13
                ja jestem przyzwyczajona od małego do żywej choinki, tak pieknie pachnie...nie
                wyobrażam sobie świat ineczej. I wyrzutów sumienia nie mam bo sama zasadziłam
                ich koło setki.
                • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 14:10
                  Monia, ja cię doskonale rozumiem. Z dzieciństwa pamiętam żywe choinki. Potem
                  rodzice przez jakiś czas mieli sztuczną, ale już w pierwszym roku, kiedy się od
                  nich wyprowadziłam, miałam prawdziwą. Oni zresztą też niedawno wrócili do
                  kupowania świeżych. Sztuczna to już nie ten nastrój i zdecydowanie nie ten
                  zapach!
                  • cytrusowa Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 14:15
                    no ale żeście sie rozbestwily - ledwo co poprzedni wątek byl, a tu juz nowy!!

                    ale fajnie, fajniesmile

                    ja tam na swojego koczkodana poczekam jeszcze troche...
                    • yskyerka do Cytrusowej 01.12.05, 14:20
                      Cytrusku, jak badania? Nie chwaliłaś się...
                  • giovanita Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 14:17
                    Witajcie dziwczynki w nowym wątku smile))))
                    I ja mam nadzieję, że będzie szczęśliwy i przyniesie nam prezenty pod
                    choinkę. smile)))

                    A co do choinki, to ja zawsze chciałam mieć prawdziwą, ale do tej pory nie mogę
                    się przekonać. Za każdym razem jak przychodzą święta to mi jest żal tych
                    drzewek, które zostały ścięte a zostaną wyrzucone bo nikt ich nie kupi. I jest
                    mi żal... i nie kupuję bo nie chcę napędzać sprzedaży.
                    Pewnie jak co roku ograniczę się do różnych różniastych stroików świątecznych z
                    gałęzi choinkowych smile))
                  • ane576 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 14:25
                    Ooooo jak ładnie, ja wczoraj nie dałam rady już was odwiedzić. Z lania wosku
                    nici, taka byłam zagoniona, a jeszcze wieczorem, niespodziewanie, zdałam test
                    (bardzo mi się podobał ten kawał o trudnych pytaniach w testach ciążowych).
                    Niespodziewanie bo niezdawałam sobie sprawy że to już 13dc. Ach nie chce nawet
                    myśleć bo znowu mam pesymistyczne myśli, a tu święta idą i trzeba się radować i
                    mieć nadzieję.

                    Giovanitko a ja poszukiwałam właśnie kogoś ze sprawdzonym przepisem na pierniki
                    albo kruche ciasteczka.

                    A prezenty to zawsze kupuję na ostatnią chwilę, czasem nawet w wigilię jeszcze
                    lecę do sklepu. Mamy z M plan żeby w tym roku to zmienić mam nadzieję że sie
                    uda.
                    Choinka prawdziwa to suuper sprawa ale nie na moje mieszkanko niestety. Może u
                    rodziców będzie.
                    • ane576 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 14:33
                      oczywiście ja zdałam test owu wczoraj, żeby nikt nie pomyślał inaczej wink)))
                      • cytrusowa Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 14:46
                        nie napisalam???
                        ojej,a myslalam ze napisalam....
                        now iec te badnaia to nic takiego, znazy sa powaazne, ale sama wizyta trwala
                        ok.45 minut, pni z nami rozmawiala i robila cos w rodzaju drzewa genealogicznego!
                        i ja sama nawet tez mwoilam - pochwalila mnie za niemiecki, nareszczie ktos!
                        na w kazdym razie wyniki przyslą poicztą.
                        powiedziala, ze jesli cos nie tak wyjdzie z ktoryms z chromosomow, to wtedy obią
                        jeszcze bardzoej szczegolowe, ale z tej krwi co juz mają od nas.

                        aha, no i od niej dowiedzielismy sie, ze to co Marcin ma zlego ze spermą, to
                        oligo-costam.

                        no i tyle.
                        czekam z niecierpliwoscią na wyniki, szkoda, ze i tak bede musiala czekac na
                        Marcina by mi tlumaczylsad
                        • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 14:48
                          Cytrusku, a nie masz słownika medycznego DE>PL?
                          Może nie wszystko zrozumiesz, ale część na pewno.
                          • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 14:49
                            A te wyniki to kiedy mają być?
                            • cytrusowa po kolei 01.12.05, 15:09
                              slownika medycznego nie mamsad

                              oligoasthenoteratozoospermia:
                              www.resmedica.pl/ffxraport600.html
                              wyniki mają być, jak przyślą - moj dzielny mąż z wrażenia zapomnial zapytac, a
                              ja tez nie bylam lepszasmile. ale stawiamy na dwa tygodnie.
                              • yskyerka Re: po kolei 01.12.05, 15:22
                                Jak można chorować na coś, czego nazwy nie da się wymówić? sad
                                A tak poważnie, Cytrusku, mam nadzieję, że po badaniach lekarze szybciutko
                                zatroszczą się o to, żebyś była w ciąży. Trzymam kciuki za pomyślne wyniki!
                        • ane576 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 14:48
                          a co to znalczy to oligo-costam??
    • yskyerka tylko ciąża mnoga ;) 01.12.05, 14:22
      Poczytajcie:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3042563.html
      • ane576 Re: tylko ciąża mnoga ;) 01.12.05, 15:29
        Yskierko proszę, coś ty wynalzała?? Już widzę moich sąsiadów, bezrobotnych z
        wyboru z czwórką dzieci, już dużych, którzy i bez tej pensji sobie świetnie w
        naszym kraju radzą. Mają wszystko z opieki: wymienione okna i podłogi, węgiel
        na zimę, którym i tak nie palą tylko sprzedają, prąd ciągnęli z korytarza, a
        dla dwójki dzieci babcia jest rodziną zastępczą, dzieci normalnie mieszkają z
        rodzicami, a kasą dzielą się. Ja wiem że jestem niesprawiedliwa i są ludzie
        któryz naprawdę potrzebują pieniędzy i mają trudną sytuację, ale jak widzę
        moich sąsiadów, którym nie opłaca się pracować to mnie skręca. A dzieci biorąc
        przykład z rodziców robią to samo: okradają piwnice, "zbierają" druty rynny
        oparcia ławek - na złom i spoko buty adidasy, komóra wypasiona z aparatem
        cyfrowym. I jeszcze ta kobieta dostanie pensję większą niż moja. Ale się
        wygadałam. A ja gdzie zostawię dzieci, chyba u tej sąsiadki za dodatkową kase.
        • yskyerka Re: tylko ciąża mnoga ;) 01.12.05, 15:34
          Ane, jak czytam o ostatnich wymysłach, to coś się we mnie gotuje. Mam
          zarejestrowaną działalność gospodarczą, co miesiąc bulę na zus koszmarne
          pieniądze, ale praw właściwie nie mam żadnych. Za zwolnienie dostaję jakieś
          marne grosze, które nawet na czynsz nie wystarczą, do lekarza chodzę prywatnie,
          bo u państwowych jakieś nierealne limity. Powiem ci, że coraz częściej
          zastanawiam się, czy nie rzucić tego wszystkiego w diabły i nie wyjechać. sad
          • ane576 Re: tylko ciąża mnoga ;) 01.12.05, 15:44
            Powiem Ci że ja myślę że to dobre rozwiązanie, ale... ja mam opory, tak daleko
            od rodziny i znajomych, no i praca, narzekam na nią, ale nie wiem co ja bym tam
            miała robić.MÓj M by sobie poradził, ale obawiam się że mnie byłoby ciężko.
            Jeszcze nigdy nie zmieniałam pracy, od 5 lat robię to samo. Hmmmm może
            najwyższy czas to zmienić
            • yskyerka Re: tylko ciąża mnoga ;) 01.12.05, 15:57
              No właśnie... Ja mogę pracować na odległość, bo i tak część zleceń dostaję
              mailem, mailem przesyłam fakturę, a pieniądze wędrują na konto i już. Ale to
              się wiąże z tyloma zmianami, że trzeba się dobrze zastanowić, zanim się
              podejmie taką decyzję. Ja niestety należę do osób, które lubią pewne rzeczy
              mieć zaplanowane. Takie ryzykowanie na zasadzie "jakoś to będzie", to
              zdecydowanie nie dla mnie.
    • zyrafka1973 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 15:26
      I ja się dołączam.

      Prawdę mówiąc to się trochę gubię, do którego wątku należy się przyłączyć, bo są
      jeszcze "W oczekiwaniu na prezenty mikolajowe smile część 2" i "jesienne starania".

      pozdrawiam
      • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 15:31
        Witaj, Żyrafko!
        Przyłączyć możesz się do dowolnego wątku (albo do wszystkich), ale fajnie, że
        wybrałaś nas. Na pewno będzie ci tu dobrze. smile
      • cytrusowa Ba! 01.12.05, 15:31
        tez nie moge tego wymowicsmile

        no i mam nadzieje, ze sie szybko potem wszystko potoczy z tym ICSIsmile

        a propos, dzis mam ... 22dc, i zrobilo mi sie duuuzo grutkowatego, bialego sluzu
        - czy to mam sądzic, ze juz po owulacji jest?
        jak dla mnie owulacje mialam w 15/16 dc, bo po raz pierwszy w zyciu zaatakowal
        mnie tak bol bjajnika, jakbym okres miala dostac - az musialam nospe wziac. a
        tak nie wiertzylam, ze tak moze bolec owulacja...
        • yskyerka Re: Ba! 01.12.05, 15:38
          Cytrusku, wszystko wskazuje na to, że już po owulacji. Ja czasem też tak mam,
          ale - co ciekawe - zawsze boli mnie z lewej strony. Tak się kiedyś
          zastanawiałam, czy to przypadkiem nie jelita. Może przez jakieś złogi w
          jelitach, te są grubsze, przylegają do jajnika itp. Ale wykombinowałam, co? No
          ale kiedy zaczęłam pić ziółka, czułam obydwa jednakowo, czyli bardzo
          konkretnie, więc moja teoria upadła. wink
          • niezapominajka76 Re: Ba! 01.12.05, 18:05
            ja też mam niezły ból owulacyjny od czasu urodzenia córeczki, tylko że u mnie
            występuje przede wszystkim z prawej strony i dlatego długo myślałam, że co jakiś
            czas wyrostek mnie atakuje i w końcu wyląduję w szpitalu, aż wreszcie
            skojarzyłam go z owulację,
        • ane576 Re: Ba! 01.12.05, 15:38
          Witaj żyrafko, spróbuj pogadać to tu to tam i sama zobaczysz, gdzie się
          najlepiej czujesz. Ale fajnie jak będziesz z nami. Cytrusek na różnych wątkach
          gada i ma dzięki temu jeszcze więcej koleżanek. Ja lubię od czasu do czasu
          zerknąć na staranka i zobaczyć co u lasek nowego i która zobaczyła dwie kreski.

          Cytrusku z tymi jajnikami ja tak mam zawsze albo prawie zawsze, bo coś ostatnio
          słabiej, w każdym razie ostatnio nospy już nie musiałam brać.
          • pitu_finka Re: Ba! 01.12.05, 16:11
            A mnie nigdy nie boli nic w owusad
            Co do choinki to ja tez jestem za prawdziwa, tylko i wylacznie. Ale z tego
            wzgledu jeszcze nigdy nie mialam choinki w domusmile Ale swieta i tak zawsze
            spedzam u rodzicow i tam mamy piekna choinke. W tym roku tez tak bedzie, wroce
            do wawy po nowym roku wierc nie ma sensu zeby ta choinka stala tak bez sensu
            sama i opadaly jej igly. A tak to sobie kupie jakas mala sztuczna (juz widzialam
            ladna w sklepie, ale byla droga - w mini europie (wiadomosc dla warszawianek,
            beda wiedzialay ze musiala byc droga bo to tani sklep nie jestsmile - wiec jeszcze
            popatrze jutro w super markecie. Dzisiaj mialam dzien latany, musialam zalatwic
            pare malo fajnych rzeczy z ktorymi zwlekalam juz od dawana. tak juz bym chchaial
            jakis miec swiateczny akcent w domusmile)))
            Co do wyjazdu to ja tez mysle o tym czesto. Sporo siedzialam w zyciu w usa i tam
            mi sie podoba bardzo. Europa mnie mierzi. Sa oczywiscie inne przepiekne miejsca,
            ale staram sie byc realistka. Tylko ze stany tak dalekosad((((((((((( Nie
            moglabym byc tak daleko od rodziny. Tylko oni mnie tutaj trzymajasmile Takze poki
            co mieszkam sobie w polsce i nie narzekamsmile Nie jest zle. Oczywiscie wiem ze
            gdyby mi tak bieda zajrzala w oczy to nie byloby juz tak fajnie. a poki co to
            mamy dosyc pieniedzy, potrzeby tez mamy nie az tak duze i ciesze sie tym co
            jestsmile))) A najbardziej swietamismile
            Moze i ja zrobie pierniki? Moja mam robi rewelacyjne, ciasto tez jakis czas
            dojrzewa, ale zeby bylo smieszniej podstawa tego ciasta jest cukier gotowany z
            kwasnym mlekiem. Nigdy bym nie uwierzyla, ale z tego wychodzi taki karmel. Sa
            naprawde dobre, ale szczegółow niuestety nie znam. Moge sie jednak dowiedziecsmile))
          • pitu_finka Re: Ba! 01.12.05, 16:12
            Zyrafka witaj, u nas jest fajnie. I widze ze nawet tu jestesciesmile)) Tak lubie,
            nie lubie jak cos pisze i nikogo nie ma.
    • ane576 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 16:07
      Już się pogubiłam w tych podtematach. Teraz proszę po kolei pisać.
      A pituś przepadła chyba w tym centrum na zakupach, ciekawe co kupi. Mam
      nadzieję że się pochwali jak wróci.
      • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 16:10
        Ane, na górze masz "sortuj". Wybierasz "od najnowszego" i widzisz, które posty
        pojawiły się jako ostatnie. Ja tak czasem sprawdzam, jak widzę, że coś doszło,
        ale nie wiem co.
        • pitu_finka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 16:14
          Ane, nic nie kupilam bo latalam po urzedach. Bylam tez w swojej wspolnocie
          mieszkaniowej a to mnie zawsze napawa wstretam. Ale mialam do nich kilka spraw,
          niestety nigdy nie moge tram pojsc bo przyjmuja miedzy 12 i 15. Genialnie wprost
          dla ludzi pracujacych. Chcialam to zalatwic dszis zebu juz o tym nie myslec.
          Jeszcze troche posprzatam a jutro ide do fryzjera. Tylko nie wiem jaka sobie
          zrobic fryzure. Hmmm, mam duzy problemsmile
          W kazdym razie jak bylam we wspolnocie przyszedl jakis facet i zaczal sie klocic
          ze ktos ze wspolnoty przychodiz i robi sledztwo czy on jeszcze zyjesmile Niezly
          klimat tam maja. To jest stary blok i ludzie maja niezle jazdysmile
        • ane576 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 16:15
          dzięki o ja głupia, niby wiedziałam że coś takiego jest, ale na to nie wpdałam,
          żeby tak zrobić big_grinDDDD
    • yskyerka przepis na pierniczki 01.12.05, 16:14
      Ponieważ zainteresowanie piernikami jest chyba spore, to ja ponawiam swoją
      prośbę o jakiś sprawdzony przepis. Łasuchów w rodzinie mojej ani mojego M nie
      brakuje, więc na pewno "zaopiekują się" wypiekami.
      • pitu_finka Re: przepis na pierniczki 01.12.05, 16:15
        No to ja zadzwonie potem do mamy po przepissmile
        • pitu_finka Re: przepis na pierniczki 01.12.05, 16:15
          A widzicie ze wystarczyl nowy watek i sie jakos rozgadalysmy?
        • ane576 :))) 01.12.05, 16:20
          Pituś ale się uśmiałam z tej sytuacji w spółdzielni, chociaż wiem że nie
          powinnam, ale to bardzo zabawne smile)))
          • pitu_finka Re: :))) 01.12.05, 16:23
            Wiem, mi sie tez chcialo smiacsmile
            facet byl niezle oburzony, mowil ze kogos na niego nasylaja (a tak naprawde sa
            dwie oddzielne administracje, jedna od mieszkan komunalnych a druga od
            wykupionych i on nie mogl sie dowiedzec kto go szuka) a on jest porzadny
            lokator, placi zawsze czynsz i nie halasuje w nocy i to jest bezczelnosc ze oni
            go juz pochowalismile Niezla jazda, naprawde. Takiej pracy jak w tej spoldzielni
            to ja dopiero nie zazdroszcze.
            • ane576 Re: :))) 01.12.05, 16:25
              No, a ty się dziwisz że one pracują tylko 3 godziny, to widocznie bardzo CIĘŻKA
              praca, u mnie też pracują 3 godziny tylko wolą ranne godziny 10.00-13.00
              • pitu_finka Re: :))) 01.12.05, 16:26
                Widocznie moje wola dluzej pospacsmile
                • yskyerka Re: :))) 01.12.05, 16:36
                  Tja... nie ma to jak wspólnoty mieszkaniowe, administracje i spółdzielnie.
                  Zawsze godziny przyjmowania są tak ustalone, żeby jak najmniej osób mogło do
                  nich przyjść.
                  Ja się wcale nie dziwię facetowi. Kiedy tylko przeprowadziłam się do nowego
                  bloku, parę razy musiałam zrobić awanturę w administracji, żeby coś załatwić.
                  Teraz nie mam z tym kłopotu, a pan prezes pierwszy mówi mi dzień dobry, jak
                  mnie zobaczy na ulicy. wink
                  • pitu_finka Re: :))) 01.12.05, 16:42
                    ja chyba dzisiaj tez umocnilam swoja pozycjesmile W takich miejscach trzeba po
                    prostu pokazac sie od czasu do czasu bo przez telefon to nie to samo. Zobaczymy,
                    przedstawilam im liste rzeczy do zrobienia i mam nadzieje ze juz nie bede tam
                    musiala drugi raz w najblizszym czasie pojsc. A nie wiecie gdzie w sieci sa
                    jakies fajne fryzury? Napalilam sie na jakas zmiane, ale niestety jestem w tej
                    kwestii bardzo niezdecydowana i tchorzliwasad
                    • pitu_finka Re: :))) 01.12.05, 16:43
                      I odpada fryzura ktora bede musiala 3 lata ukladac, to nie moj styl. ja naleze
                      do ntych ludzi ktorzy rano wstaja i juz chca (i musza - bo jest pozno) wyjsc z domu.
                      • yskyerka fryzury 01.12.05, 16:49
                        Finko, zajrzyj na forum "Ślub i wesele", tam dziewczyny podają sporo linków do
                        stron z różnymi fryzurami. Jak odrzucisz welon i kwiatki, to może znajdziesz
                        coś ciekawego. Poza tym możesz przejrzeć katalog u fryzjerki. Jest to o tyle
                        fajne, że ona od razu moze doradzić, w której będzie ci lepiej.
                        • pitu_finka Re: fryzury 01.12.05, 16:51
                          No ja wiem, ale fryzerzy zawsze mi proponuja jakied odjechane fryzury, a ja che
                          cos fajnego ale w miare normalnego. Ale spojrze na forum slubne, chociaz sie
                          obawiam ze tam moze sa jakies takie odswietne fryzury. Ni nic, poszukam, jutro
                          Wam zdam relacjesmile
                          • yskyerka Re: fryzury 01.12.05, 16:53
                            To zależy, do jakiego zakładu pójdziesz. Ja swojej fryzjerce od razu
                            zapowiedziałam, że ma być prosto, ładnie i fryzura musi się trzymać bez
                            modelowania i tony lakieru. I tak mnie obcięła.
                            • niezapominajka76 Re: fryzury 01.12.05, 17:59
                              ja z fryzurą ślubną miałam niezłe przeboje, gdy zobaczyłam efekt końcowy to
                              wstydziłam się pokazać na ulicy, isty kask mi zrobiła fryzjerka, mój luby tylko
                              powiedział co oni z tobą zrobili, a taką miałem ładną dziewczynę, jak tylko
                              dojechaliśmy do domu ruszyłam z głową pod kran, na szczęście miałam jeszcze dwie
                              godziny do ślubu i skończyło się na tym, że poszłam w rozpuszczonych włosach,
                              delikatnie podpiętych z boku, a wszystko dleatego, że nie chciało mi się iść na
                              próbną fryzurę
    • niezapominajka76 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 01.12.05, 17:53
      ale miło powiało optymizmem na świątecznym koczkodanie, super pomysł z tą nazwą,
      aż się milej na sercu robi,
      ja za ok 2 tyg. będę wiedziała, czy dostanę najlepszy prezent na święta

      aga
      • monias3 Witamy Żyrafkę:)) 01.12.05, 18:35
        coś się raz odezwała i nic...

        zajrzyj tu do nas koniecznie i poweidz cosik o sobie bo strasznie jesteśmy
        ciekawe cóż to za nowa koczkodanica??? Ile się starasz, mazs jakiś dziatki w
        domu? I w ogólesmile))
        pozdrawiamsmile

        aleście się rozgadały!!!!!!!!!!!
        aż miłosmile))
        • ane576 Re: Witamy Żyrafkę:)) 01.12.05, 20:06
          A ja właśnie wróciłam ze sklepiku i kupiłam sobie fajny zielony sweterek i taki
          ciepły szalik do płaszcza.
          Właściwie to chciałam powiedzieć dobranoc bo mnie właśnie Małżon wygania z
          kompa - jak myślicie po co?? Tak - chce grać. Może to i dobrze bo muszę
          przejrzeć książki na jutrzejsze zajęcia. Miłej nocki, pa.
          • pitu_finka Re: Witamy Żyrafkę:)) 01.12.05, 20:25
            A ja mam dola. czarno to wszystko widze. Wiecie ze ja jeszcze w tym tyg nie
            widzialam swojego M? Caly czas siedzi w pracy, wraca kolo 2 jak ja juz dawno
            spie, rano wczesniej wychodzi, takze chyba musze spisac grudzien na straty bo
            jak w takich warunkach robic dziecko? Do banisad ma juz dosyc tego ciaglego
            siedzenia sama w domu wieczorami.
            • monias3 Re: Witamy Żyrafkę:)) 01.12.05, 21:32
              Finko, a w weekendy tez tak póxno wraca? to mzoe chociaż te zostaną na
              działanie albo...zaatakuj tak o tej 2.00 w nocy,jak wraca, mzoe jeszcze coć z
              siebie wykrzesze? Już na pewno jakiś sposób da się znaleźć, nie wierzę ze
              sytuacj ajest aż tak beznadziejna, zresztą, jak mawiają " dla chcącego..."
              No ale z drugiej strony sama pamiętam jak mój M miał sajgon w robocie to był
              srednio zainteresowany przytulaniem...musiałam naprawdę "się postarać"...
              Bedzie dobrze, nie wierzę, ze czegoś "na niego" nie wymyśliszsmile)
              • pitu_finka Re: Witamy Żyrafkę:)) 01.12.05, 22:28
                W weekend to juz bedzie za pozno. ma juz dosyc tego wszystkiego.
        • zyrafka1973 Re: Witamy Żyrafkę:)) 01.12.05, 23:28
          Strasznie już późno, ale udało mi sie tu zaglądnać. Bardzo mi milo, że zostałam
          przez Was tak serdecznie przywitana.
          Mam 32 lata, fajnego małżonka,prawie 9-letniego syna i ogromne marzenie, żeby
          wkrótce było nas więcej. To jest drugi cykl starań.
          Nie wiem, co jeszcze mogłabym napisać. Troszkę się jeszcze wstydzę.

          żyrafka
          • yskyerka Re: Witamy Żyrafkę:)) 01.12.05, 23:52
            Żyrafko, na początek wystarczy. smile
            I nie wstydź się odzywać częściej.
            Tu naprawdę można pogadać na każdy temat.
    • monias3 dobranoc:) 01.12.05, 21:41
      ide pa
    • feema-to-ja Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 02.12.05, 09:15
      Pozdrawiam wszystkie grudniowe koczkodanice, w szczegolnisci Moniesmile
      Dzidzia mnie dzisiaj nad ranem bezlitosnie skopala, istny brak szacunku dla
      matkismileMonia, mam nadzieje, ze u Was wszystko oksmile
      • monias3 Re: Łoooooooo Jeezu!!!! Feeemcia:))))))))) ! 02.12.05, 15:36
        no Ty to jak z zaświatów! nareszcie się ozwałaś! Dziękuję serdecznie za
        pozdrowienia. U nas wszystko dobrze, co prawda zaliczyłam gorąca wizytę w
        szpitalu w 8 tyg z powodu krwawienia ale się wszystko okazało ok.

        A dobrze, niech Cie dzidzia kopie i to zdrowo, pewnie rośnie sportsmenka jak
        mamusia i sobie kraulem własnie uzywasmile

        A to bedzie pływak czy pływaczka?? wiesz już?
        pozdrwaiam ciepłosmile)
        • feema-to-ja Re: Łoooooooo Jeezu!!!! Feeemcia:))))))))) ! 02.12.05, 17:42
          To dobrze, ze sie wszystko dobrze skonczylo z tym krwawieniem. potrafie sobie
          wyobrazic jak sie denerwowalas.
          Jeszcze nie znam plci, podejrzewam, ze to dziewczynka, bo gin nic nie widzial
          na usg a dzidzia przykladnie rozkraczyla nozkismile
          A ktory to tydzien u Ciebie?
          • monias3 Re: Łoooooooo Jeezu!!!! Feeemcia:))))))))) ! 02.12.05, 18:38
            a no u mnie femciu to już (dopoiero?) 13 tydzień.
            Owszem , tak ja mówisz - byłam nieprzytomna ze strachu kiedy jechałam po tym
            krwawieniu na usg, w zasadzie to myślałam ze "już po ptakach" i że dowiem się
            najgorszego. całą drogę zagadywał mnie teśc, który tam mnie wiózł (mężulo
            musiał być w pracy niestety, chociaż bardzo bym chciałam żeby był przy mnie).
            Ale uff...
            Tak w ogóle to "odkryłam" wspaniałego gina, jestem na razie pod doskonała , i
            troskliwą opieką i nie czuję tak jak przy poprzedniej mocno niezrównowazonej
            lekarce żadnego lęku czy braku poczucia bezpieczeństwa. Mogę z wszystkim
            zadzwonić o każdej porze dnia i nocy, jak coś się dzieję to mma natychmiastowa
            wizytę i szybkie wszystkie badania i ... i w ogóle. jeden istotny minus_ muszę
            płacićsad ale takie zycie.

            femciu, siedzisz w domu czy coś porabiasz aktualnie?
            • feema-to-ja Re: Łoooooooo Jeezu!!!! Feeemcia:))))))))) ! 03.12.05, 11:06
              siedze sobie w domciu, przestalam pracowac, bo mnie kregoslup bolal tak, ze nie
              moglam sie ruszyc. Chodze na basenik i spie do oporu-a co, trzeba teraz
              korzystac, poki mozemy?
              A Ty tez w domciu?
              13 tydzien , no no, to juz najgorszy okres masz za sobasmile
              • monias3 Re: Łoooooooo Jeezu!!!! Feeemcia:))))))))) ! 03.12.05, 16:07
                ja tez w domu, opierdzielam sie na maksa ale tez walczę z dolegliwościami - nie
                są jakieś najgorsze ( nie wymiotuję) ale strasznie uprzykszają zycie, tj
                mdłości, zgaga, dretwienie rączek w nocy (troche dziwne, nie?) i tak jak u
                Ciebie bóle kregosłupa (ostatnio mniejsze na szczęsie).
                I do pracy tez raczej nie wracam no chyb aze by jakies problemy powastały ze
                zwolnieniem.
                Gdzie spędzasz Święta? Tam czy tu?
                • feema-to-ja Re: Łoooooooo Jeezu!!!! Feeemcia:))))))))) ! 04.12.05, 12:19
                  Na Swieta jade do ojczyzny naszej kochanejsmile Tylko musze dwie godziny przed
                  podroza zrobic sobie zastrzyk z heparyny, zapobiega to skrzepom.
                  A dretwienie rak w ciazy jest normalne, nie przejmuj sie, to minie. I
                  opierdzielaj sie na maksa, duzo czasu do obijania sie Ci nie zostalo (mnie tez
                  zresztasmile, trzeba sie teraz wyleniuchowac za wsze czasy, wyspac, poczytac,
                  polezec na kanapie, czemu nie?
                  • monias3 Re: Łoooooooo Jeezu!!!! Feeemcia:))))))))) ! 05.12.05, 10:30
                    femcia, wpadnij czaem n aforum, odezwij się co i jak, dobra?
                    wiesz gdzie mnie szukaćsmile)))
                    ściskam mocno i całujęsmile
    • zyrafka1973 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 02.12.05, 09:55
      Witam wszystkie koczkodanice smile

      Chciałam zapytać, skąd właśnie wzięła się nazwa KOCZKODAN?
      • ineze Nazwa 02.12.05, 10:03
        Witaj Zyrafko. Ja też staram sie o drugie dziecko.Mam 34 lata, córeczkę prawie
        2 letnią i staram sie już 9 miesięcy ale chwilowo przerwa ze względu na
        wakacyjne wesele brata. Cieszę sie, ze dołączyłaś-bedzie różnorodniej bo długi
        czas z posiadających dziecie mam tylko ja często tu byłam. Jeszcze
        Niezapominajka ma córeczkę. A co do nazwy to chyba Monias sie nie obrazi, że ci
        wyjaśnię. W końcu jestem w tym wątku od pierwszego który sie nazywał
        chyba "Wredny koczkodan przyszedł, kto startuje ze mną". Czyli chodzi o @.
        Założyła go Monias gdzieś pod koniec kwietnia czy na poczatku maja i co miesiac
        jest nowy. Udało sie Monias i po niej żadnej z nas więc dalej zakłada te watki.
        • zyrafka1973 Re: Nazwa 02.12.05, 10:13
          Dziekuje ze wyjaśnienia!

          Czytałam sporo postów i w wielu pojawiają się "okrzyki" szczęścia, które jest
          efektem skutecznego przytulania. Łatwiej jest, kiedy człowiek sobie pomyśli -
          innym dziewczynom się udało to i mnie się uda. I mam nadzieję, że i tak będzie z
          nami.
          9 miesięcy starań - jestem pełna szacunku i podziwu za cierpliwość i wewnętrzną
          siłę. Życzę, żeby potrzebne były jeszcze tylko w grudniu.
          • ineze Re: Nazwa 02.12.05, 10:20
            Żyrafko-o córę starałam się 14 miesiecy więc chyba taka moja uroda. W sierpniu
            mam wesele brata a termin był układany pod nas, żebyśmy mogli być więc nie wiem
            czy w grudniu będę jeszcze sie tak mocno starać. Ale możliwe. Domyślam sie że z
            pierwszą ciążą nie miałaś problemów?
            • zyrafka1973 Re: Nazwa 02.12.05, 10:32
              Z pierwsza ciążą problemów nie było żadnych - zajście ekspresowe (podróż po
              ślubie), donoszona do 40 tygodnia. Z kolejnymi dwiema było gorzej. Z poczęciem
              szło szybciutko, ale z donoszeniem znacznie gorzej. Dlatego mam jednego syna na
              ziemi i dwóch w niebie.
              Mam nadzieję, że tym razem będzie jak za pierwszym razem.
              • ineze Re: Nazwa 02.12.05, 10:43
                O!Smutne-a myślałam, że Ty należysz do "bezproblemowych" mam na naszym wątku,
                choć czy takie Tu są? Najkrócej ale to i tak względne stara się Finka i Ane-
                ponad 5 miesiecy.Giovanita-jeszcze dłużej, walczy z prolaktyną. Niezapominajka
                też.Kasiol -ostatnio smutna bo c.chemiczna-(tak sie nazywa?) Yskierka podobnie
                jak Ty. A dziewczyny w ciaży też miały wcześniej różne "przeboje". Cytrus przed
                in vitro. Wątek weteranek mi chyba wyjdzie-więc tyle zmykam do pracy.
                • giovanita Witaj Żyrafko 02.12.05, 10:51
                  Tak... za mną 11 miesięcy starań... ale dziś 13 dzień 12 cyklu. Wierzę, że
                  wątek Bożonarodzeniowy, skoro w nazwie ma Narodzenie, będzie tym szczęśliwym.
                  No a tym czasem staramy się, staramy ostro smile))))

                  Co do badań, to mam zdrowe hormony. Prolaktyna się wyregulowała, więc tym
                  bardziej mam ogrom nadzieji na ten miesiac.

                  Jak się nie uda... a może już wcześniej... wyślę mojego meża na badania nasion.
                  Na razie te nasiona muszą się przydać gdzie indziej ze względu na owu, więc nie
                  może sobie pozwolić na oddawanie ich do naczynka smile)))))

                  Żyrafko, mam nadzieję że i Tobie poszczęści się w tym Bożo Narodzeniowym wątku,
                  i każdej naszej zasłużonej członkinni koszkodana. I życzę w zwiazku z tym
                  Moniaskowi, by nie musiała kolejnego wątku zakładać... No bo albo się wszystkie
                  wykruszymy albo zg z wcześniejszymi ustaleniami, założy go inna szczęsliwie
                  zaciążona.

                  buziaki i miłego dnia
                  • pitu_finka Re: Witaj Żyrafko 02.12.05, 11:37
                    Ja wlasnie jestem w trakcie 4 cyklu, dla scisloscismile
                    Giovanitko, ja sie nigdzie nie wykruszam, oczywiscie nie bede pisala sama do
                    siebie (musialabym sobie zalozyc nowe kontosmile wiec mam nadzieje ze ktos ze mna
                    jeszcze zostaniesmile
                    • giovanita Przepis na pierniczki 02.12.05, 11:41
                      1/2 LITRA MIODU
                      3 JAJKA
                      1/2 SZKLANKI MLEKA
                      3 PŁASKIE ŁYŻKI SODY OCZYSZCZONEJ
                      2 SZKLANKI CUKRU
                      1 KOSTKĘ SMALCU
                      1 KG MĄKI
                      SZCZYPTĘ SOLI
                      1 PACZKĘ PRZYPRAWY DO PIERNIKÓW
                      ale to nie wystarczy, wiec dodatkowo: CYNAMON, GAŁKA, KARDAMON, GOŹDZIKI ETC.
                      Wszystkich przypraw ma wyjść 1/2 szklanki

                      Miód, cukier i smalec rozpuszczamy w rondelku na małym ogniu. Sodę rozpuszczamy
                      w mleku. Do dużej miski wsypujemy mąkę, przyprawy i sól. Kiedy smalec, miód i
                      cukier nieco przestygną wlewamy je do mąki, dodajemy mleko i jajka i wyrabiamy
                      rękami na miękką masę. Następnie miske przykrywamy luźno folią lub ręcznikiem i
                      odkładamy na dwór, na balkon lub do lodówki. Niech sobie ciasto dojrzeje.
                      Po kilku tygodniach (np. 2) ciasto wyjmujemy, wałkujemy (niezbyt cienko) i
                      wycinamy z niego przeróżne cudeńka (kto ma dzieci niech je zaprzęgnie do pracy-
                      będą zachwycone). Pieczemy ok. 15 minut w temp. 180'C.
                      Po upieczeniu i udekorowaniu (lukier, pisaki, posypka itd- tu pomoc dzieci tez
                      jest niezbędna) pierniki wkładamy do pudełka i leciusieńko skrapiamy wodą. Po
                      trzech dniach są idealnie miękkie i pyszne. Twarde też są zresztą pyszne
                      • giovanita Pitu finko 02.12.05, 11:42
                        W końcu i na ciebie przyjdzie pora i sięwykruszysz. Mnie tam tu z Wami jest
                        BOSKO, ale wolałabym do Was zaglądać już jako "przyszła mama wkrótce" a nie
                        jako "przyszła mama niewiadomo kiedy" smile))))))))))
                        • ane576 Piątuś Piąteczek 02.12.05, 12:10
                          Żyrafko ja mam 29 lat i staram się 5 miesiąc o pierwszą dzidzię. Badań
                          konkretnych jeszcze nie robiłam, tzn nie byłam na usg, ani nie badałam
                          prolaktyny. Mam nadzieję że w tym miesiącu zrobię sobie prolaktynę i
                          progesteron, ale mam też nadzieję że okaże się to niepotrzebne. Na razie
                          zrobiłam hormony tarczycy i przysadki - wyszły w miarę w normie.

                          Pituś ja też mam czarne myśli i z nimi walczę - wczoraj nie powtórzyliśmy
                          staranek i nie wiem czy coś z tego jednego razu wyjdzie sad(( Ale czarne myśli
                          precz...
                        • kasiol81 Re: Pitu finko 02.12.05, 12:12
                          Witaj ŻyrafkosmileOwocnych starań życzęsmile
                          U mnie dziś ziąb niesamowity,no ale przede wszystkim to weekend wymarzony mam.
                          Ja chyba wpadłam w mega doła,pije ziółka,łykam wiesiołek staram się uwierzyć ze
                          pomogą ale nic z tego,efekt jest taki że jak mój przyszły ślubny chce się
                          "poprzytulać"to zaraz nachodzą mnie czarne myśli że przeciez i tak nic z tego
                          nie bedzie.Jak tu się przemóc??Bez przytulanek Maleństwa nie będzie, a ja nie mogę.
                          Dziś idę na wieczór panieński do przyjaciółki,więc pewnie wróce jeszcze bardziej
                          zdołowana-ma trójke dzieci ot tak po prostu "z wpadki".

                          No i bym zapomniała,mam juz choineczkę w domuwinkJ oszalał na punkcie świąt i
                          choinka już stoi.Pewnie jestesmy jedyną para w polsce którzy mają już chonkewink
                          • zyrafka1973 Re: Pitu finko 02.12.05, 14:56
                            Kasiol,
                            u mnie za oknem tez wieje i zimno. Mimo to staram się w duszy utrzymywać upalne
                            lato lub choćby ciepły maj.
                            W czasie przytulań najlepiej wyłączyć jakiekolwiek myślenie. No tak - "wiśta
                            wio, łatwo powiedzieć".

                            Mimo jesiennej szarugi życze udanej zabawy i owocnej, miłej pracy. Precz z
                            czarnymi myslami!
                          • monias3 Re: Pitu finko 02.12.05, 15:42
                            Kasiol...jaaaacieeee...choinkę masz? ale bosko!!! strasznie zazdroszczę!
                            to juz u Ciebie prawie świętasmile
                  • zyrafka1973 Re: Witaj Żyrafko 02.12.05, 12:10
                    I ja Tobie życzę owocnych starań.
                    Ależ to byłaby heca, gdybyśmy wszystkie zaskoczyły w grudniu! A później jedna po
                    drugiej rodziłybyśmy na przełomie sierpnia i września 2006...
                    marzenia...
                    • giovanita Re: Witaj Żyrafko 02.12.05, 12:16
                      marzenia, marzeniami ale bez nich smutno by było smile))))
                      • giovanita hop, hop... 02.12.05, 14:42
                        jest tu kto?
                        Dziewczynki, pospałyście się, czy co?

                        Przede mną weekend wśród kwiatów, świec, kokardek, bombek, igiełek
                        jodłowych.... będzie cudnie smile))))))))))
                        Ale jeszcze przed weekendem musimy z mężem przytulanko powtórzyć smile)))))
                        • kasiol81 Re: hop, hop... 02.12.05, 15:39
                          Ja się właśnie zbieram na wieczor panieński, tylko tak się zastanawiam,kto robi
                          wieczór panieński na 16??

                          Giovanita-oby wieczór przed weekendowy był owocnysmile
                          Ja może też się skuszę.
                        • monias3 Re: hop, hop... 02.12.05, 15:51
                          tej to dobrze,
                          kwiatki, bukieciki...i to w grudniusmile)
                  • monias3 Re: Witaj Żyrafko 02.12.05, 15:50
                    Skoro się większość juz oficjalnie przedstawiła Żyrafce to jeszcze moze coś
                    od "matki załozycielki" tego watku:
                    a więc Żyrafko, jak się pewnie już zorientowałas już jestem po staranniach , w
                    sumie udało się z 7 razem takim mocno celowanym bo ogółem to starania trwały
                    rok. Kiedys załozyłam tem watek koczkodana, dokładni ejak pisza Ane, (moj
                    euznanie za dokładne pamietanie pierwszego tytułu - jestem w szoku)...no i tak
                    on trwa...ostatnio ustaliłysmy ze następnego kocvzkodana zakłada kolejna
                    zaciązon aszczęsciara - wszak trzeba cały czas świeżych fluidków, no nie?
                    A, i jeszcze małe uzupełnienie do nazwy koczkodan - to bardziej wyrazista ,
                    powstała z długiej i przeebrzydłej walki ,wersja powszechnie uzywanej @ -małpy
                    na określenie tego z czym my tu zwazięci ewalczymy...

                    zyrafko - stosujes jakoweś wspomagacze (testy owu, ziólka i tp...)?
                    • pitu_finka Re: Witaj Żyrafko 02.12.05, 17:30
                      Hej, hejsmile ja sie wyjatkowo dzisiaj nie ciesze ze jest piatek, bo to znaczy ze
                      moje cudowne wykradzione dwa dnie dobiegaju juz koncasad no ale nic, jeszcze
                      cudowny weekend przede mnasmile
                      No nic, trzymajcie sie dziewuszki ceplutko w ten piatkowy wieczor.
                      kasiol, ja tez juz mysle o choince, nawet chcialam wczoraj ubierac, ale sie
                      powstrzymalamsmile
                      • niezapominajka76 Re: Witaj Żyrafko 02.12.05, 18:24
                        żyrafko fajnie, że ty też jesteś już mamą, ja o powiększeniu rodziny marzę odkąd
                        moja córeczka skończyła roczek, teraz ma już 2 latka i 4 miesiące, ale prawdzie
                        starania z powodów od nas niezależnych, zaczęły się w tym roku,
                        aga
                    • yskyerka Re: Witaj Żyrafko 02.12.05, 19:20
                      No to jeszcze ja się przedstawię. W dużym skrócie, żeby cię nie dołować.
                      Pierwszy aniołek w maju, drugi w sierpniu, a od grudnia zielone światło na
                      kolejne starania. Hiperprolaktynemia czynnościowa, reszta badań w normie.
                      Profilaktycznie w następnej ciąży mam dostać heparynę. Ot, cała historia.
                      • zyrafka1973 Re: Witaj Żyrafko 03.12.05, 00:28
                        O jakże mi miło, że tak mnie tu witacie. Nie spodziewałam się, że zostane
                        dostrzeżona.
                        Jeśli chodzi o starania, to nie stosowałam nigdy żadnych wspomagaczy. Żadnych
                        leków. Własnie się zastanawiałam, bo wiele tu o tym przeczytałam, że parzycie
                        sobie jakieś ziolowe mikstury, z wiesiołkiem i innymi roslinami. Na co to? Na
                        wyregulowanie cykli?
                        Dzięki Bogu, cykle u mnie regularne.Jeszcze jakiś czas temu mierzyłam
                        temperaturę i notowałam objawy. Wszystko przepisowo. Teraz też zaczełam
                        mierzyć, żeby sie dobrze wstrzelić.

                        Z okazji starań pobiegłam też do dentysty. Jeszcze tylko jeden ząb do leczenia
                        i już.

                        Dobranoc kobitki
    • ane576 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 02.12.05, 18:23
      smile)) Monia to ineze (nasza aga) taka dokładna, nie ja. Zresztą ja wtedy jeszcze
      starałam się nie zajść, zupełnie bez sensu jak się okazało po czasie.
      Ineze się chyba nie obrazi?? To wszystko dlatego że obie mamy podobną pracę.

      A wiecie, że czasem podczytuję starania, matko jak tam opięknie się posypało
      teraz. Mam nadzieję że to taki urok zbliżających się świąt i u nas też tak
      będzie.
      • ane576 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 02.12.05, 18:30
        Mam nadzieję że tamte dziewczyny się nie obrażą, że przekleję linka do czegoś
        co mnie rozbawiło do łez
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=27651235&v=2&s=0
        Ja już kilka razy się zapisywałam do nich na listę, ale niestety mogę im
        kibicować tylko z daleko, bo nie daję rady na bieżąco. Ale ostatnio to sama
        radość tam zaglądać i jakoś tak nadzieja mi wraca.
        • monias3 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 02.12.05, 18:43
          a to dobresmile) ciemny odbyt, hi, hi
          jak fajnie posmaic się z czyjejś durnotysmile)))))))
          toż to lepsze niz mój słynny "huk z armaty a faza zarodka", hi, hi, hi

          co robisz Ane?
          • pitu_finka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 02.12.05, 19:04
            Ane, tez sie usmialamsmile Nie wiem jak w ogole mozna sobie taki problem wymyslic.
            No ale coz, kazdu ma swoje problemysmile))
            ja siedze juz w domu, sama jak zwykle, ale humor mam ciut lepszy. Ja nie
            podczytuje staran. rzeczywiscie sie tam tak sypnelo? Hmm, nie chce zagladac
            nawet bo zaczne za duzo myslec i jeszcze mnie jakis nieszczesny dol zlapie a
            lepiej mi bez niego. A kysz a kysz, bo czuje ze sie czai i czeka az tylko cs mi
            popsuje humor. Wtedy on przyjdzie i juz wszystko bedzie nie taksmile
            • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 02.12.05, 19:17
              Witajcie, dziewczynki. Ja od rana miałam niezły młyn - praca, walka ze Stolicą,
              bo od wczoraj mi przesyłki nie mogli dowieźć. Kurier twierdzi, że nikogo nie
              było i zostawił awizo, a myśmy oboje z moim M cały dzień w domu siedzieli.
              Awizo, oczywiście, żadnego nie ma. Dziś paczka miała być rano, ale ktoś
              zapomniał wydać ją z magazynu, więc znów musiałam do nich dzwonić. Ech... Na
              szczęście przywieźli w południe i mogłam ją przekazać koleżance, która jutro
              rano leci do Anglii.

              Potem czekała mnie wyprawa na drugi koniec miasta, malutkie zakupy "coś na
              obiad", które zmieniły się w typową cotygodniówkę (wydaliśmy mnóstwo pieniędzy,
              właściwie nic nie kupując), a na zakończenie jeszcze czekała nas rozrywka w
              postaci przebijania się przez miasto w piątkowy wieczór. Nic tylko się
              zastrzelić.

              Teraz siedzimy obżarci do nieprzyzwoitości plackami wg przepisu Moni. smile A
              jutro wybieramy się do kina na slajdowisko. Ja idę na Patagonię, ale mój M
              planuje zaliczyć co najmniej trzy pokazy.
              • yskyerka Giovanitko 02.12.05, 19:22
                Dzięki za przepis. smile W przyszłym tygodniu zrobię zakupy "piernikowe" i
                zabieram się do robienia ciasta. Super!
              • monias3 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 02.12.05, 20:38
                takimi z cukinii?
                i co? smakowały??
                smile))
                • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 03.12.05, 10:44
                  Monia, tak, tymi z cukini. Ja już je robiłam któryś raz, bo bardzo nam
                  podpasowały. smile
    • ane576 Sobota 03.12.05, 06:44
      Ha a ja juz wstałam, chyba pierwsza jestem.
      Wczoraj M zgonił mnie z kompa bo przysłali mu nowy joystick, no i musiał sobie
      pograć, ach te chłopy.

      Pituś ja teraz jestem w takiej fazie że każde II kreski na forum to iskierka
      nadzieji. Mała iskiereczka, bo czarne myśli ją bardzo przygniatają.
      Poza tym było jak zwykle -ból jajników dzień po teście i zero śluzu płodnego sad(
      No i jeszcze staranek mało.

      A tak w ogóle to nie myślcie że mnie tak walnęło żeby w sobotę o 6.00 do forum
      siadać smile))) M. odprawiałam do pracy i odechciało mi się spać.
      • cytrusowa Re: Sobota 03.12.05, 09:35
        no ane faktycznie, 6 rano to juz hardcorewink
        ale ja nie lepsza, wstalam o 8 i juz wlosy umylam i siedze od godziny przy kompiesmile
        • yskyerka Re: Sobota 03.12.05, 10:47
          Dziewczynki, jestem dla was pełna podziwu. Ja mam ostatnio straszne problemy ze
          wstawaniem. Dziś też budzik był nastawiony na 8, bo mój M wybierał się na
          slajdowisko na 11 i chciał wcześniej jeszcze parę rzeczy w domu zrobić, a w
          efekcie i tak zwlekliśmy się dopiero przed 10. Ale już po śniadanku, M
          pojechał, a ja mam chwilę dla siebie. Jadę do niego dopiero po południu.
          • pitu_finka Re: Sobota 03.12.05, 11:01
            A ja wstalam teraz, moj luby spi dlaej. Uwielbiam spacsmile Ane, bedzie dobrze,
            zobaczysz, ja w to jakos wierzesmile U mnie raczej nie w grudniu, ale wisi mi tosmile
            • ane576 Re: Sobota 03.12.05, 11:17
              Pituś! to jest tak, że jak @ przyjdzie to napewno nie będę skakać z radości,
              ale już mowiłam że u mnie grudzień to najgorszy miesiąc na zaciążenie, pod
              wieloma względami. Jedyny poztytyw to piękny prezent na święta. Gdybym
              zaczynała teraz staranka to przeczakałabym do stycznia, ale teraz każdy cykl
              dla mnie ważny, bo czas płynie, a tu nic.

              Matko już ta godzina a ja się obijam. Miłego dzionka śpioszki wink) - powiedział
              leniuszek wink)
              • pitu_finka Re: Sobota 03.12.05, 13:24
                Ane, ja tez nie bede skakac z radosci, ale chyba mam do tego troche wiekszy
                dystans. Jeszcze moze nie najwiekszy, ale zawsze cossmile W nastepnym cyklu pewnie
                bedzie latwiejsmile
                • zyrafka1973 Re: Sobota 03.12.05, 14:27
                  Cześć!

                  Ja już zdążyłam wrócić z pracy po spotkaniu z szefem.
                  Teraz już tylko będę dla moich domowych facetów.

                  Miłego dzionka
    • ineze Ciekawostka!!!!Ale jaja!!!!! 03.12.05, 15:28
      Dziewczyny-rozmawiam sobie na innym forum i dowiedziałam sie, że vamea ułatwia
      zajscie w ciążę bo zwiększenie tlenku azotu we krwi przedłuża żywotność
      jajeczek! Potwierdzone doświadczalnie,a o tym skutku ubocznym było na onecie. A
      to dla kobiet żeby mieć ochotę na seks ale akurat to działanie nie potwierdzone
      przez próbującą-natomiast w ciąży jest!!!A ja nawet nie wiedziałąm, ze coś
      takiego jest. www.vamea.pl
      • monias3 Re: Ciekawostka!!!!Ale jaja!!!!! 03.12.05, 16:12
        a co to takiego jest
        i czym to się je?
        • ineze Re: Ciekawostka!!!!Ale jaja!!!!! 03.12.05, 16:16
          to ma powodować, że kobieta ma ochotę na seks-Lekarstwo bo do nabycia w
          aptekach nazywa się "Vamea-zmysł rozkoszy". Tylko, że oni nie uprzedzają jaki
          to ma skutek uboczny bo tym, które tego używają nie zawsze chodzi o zajście w
          ciążę a w tym ponoć ten preparat jest skuteczny.
          www.vamea.pl/Podniecenie_u_kobiet.20.0.html
      • monias3 Re: Ciekawostka!!!!Ale jaja!!!!! 03.12.05, 16:15
        dziś fatalnie się czuje ,
        jeny jak mi się chce rzygać ...przepraszam za dosadność ale nie mogęsad((
        jedyne co zrobiłam to ugotowałam grochówkę - taka "wojskową" na wędzonym
        boczku, z majerankiem i czisnkeim - gęsta aż łużka stoi
        no wiec najadłam się jej i jeszcze mi gorzej, błłłłeeeeeeesad((((((((((

        a, i pozdrawiam wszystkie na rozciapkany sobotni wieczór
        • ineze Re: Ciekawostka!!!!Ale jaja!!!!! 03.12.05, 16:20
          Ja też ugotowałam grochówkę ale na bazie mrożonki- więc pewnie porównać się
          tego nie da.Jeszcze do miesiaca góra i przejdzie Ci ta dolegliwość urocza
          • yskyerka Re: Ciekawostka!!!!Ale jaja!!!!! 03.12.05, 16:50
            Witajcie. Ja właśnie wróciłam z pokazu slajdów o Andach Patagońskich. Ależ tam
            pięknie! smile A teraz przykładnie zabieram się do sprzątania, bo jutro goście na
            obiad przychodzą.
          • ineze Re: Ciekawostka!!!!Ale jaja!!!!! 03.12.05, 17:02
            Oczywiście to powyżej to w ramach tylko ciekawostki. Zresztą cena straszna a i
            niewiadomo jak M. by to przeżyli. Zmykam.
            • kasiol81 Niedziela. 04.12.05, 07:39
              Witam.Mam podły humor przez podłą pogode-mokro,zimno,mglisto i dookoła sama
              ciapa,obrzydliwie.Dziś mam zajęcia i o dziwo pierwszy raz się cieszę że jadę na
              uczelnie,wolę być w szkole niż w taką pogodę sama w domu.

              Życzę wszyskim wspaniałej niedzieli, zpogodą lepszą niż u mnie.
              • zuzik78 Re: Niedziela. 04.12.05, 08:28
                hej wam kochane kobietki, dawno tutaj nie zglądałam i mam sporo do nadrobienia
                jak widzęsmile))))))
                u nas wszystko ok, dzidzia rośnie a ja z nią-bąbelkuje mi w brzuszku i łaskocze
                mamęsmile))))
                poza tym to przygotowania do ślubu pełną parą bo to już za dwa tygodnie, a za
                oknami piekna pogoda aż miło popatrzeć:smile))

                a co u was, są nowe mamusie, czy wszystkie czekają na święta i choinke??

                pozdrawiamy was oboje
                • cytrusowa Re: Niedziela. 04.12.05, 10:07
                  czesc dziewczynki, niedzielnie!

                  zycze wam dzisiejszego dnia radosci, milego rodinnego dnia i żadnej, ale to
                  żadnej pluchy za okrem i żadnych smutnych nastrojow!!!

                  my dzis do kosciola na 13.15, a potem lecimy na Weihnachtsmarkt - moj maz mi
                  wciskal, ze bylam juz kiedys z nim na czyms takim, ale okazalo sie, ze to z
                  kolegami byl, hehe.
                  no wiec idziemy sobie zobaczyc, napic sie moze ggrzanego wina czy czegos innego
                  i ogolnie - spedzic czas poza domem, bo wczoraj kiblowalismy calutki bozy dzien
                  w domu!
                  ale za to z korzyscia dla nas obojga (poza klotnią, ktora byla), bo i
                  posprzątalismy, i maz obiad zrobil, no i zapasy lozkowe tyz....sielankawink
                  • yskyerka Re: Niedziela. 04.12.05, 11:00
                    Witam was, dziewczynki. Za oknem plucha, przez półtorej godziny próbowaliśmy
                    się zwlec z łóżka. Nie wiem, czy wy też tak macie, ale ja mogłabym spać na
                    okrągło. Ok. 14 przychodzą goście, więc muszę się zmobilizować i zrobić coś na
                    obiad. Deseru to już chyba nie zrobię... Trudno, będzie dietetyczniej. wink

                    Zuzik, niestety, na razie bez zmian, jeśli chodzi o liczbę zaciążonych.
                    Wszystkie czekamy na Święta i Nowy Rok. Za to potem jedna po drugiej będziemy
                    informować o dwóch kreseczkach. smile
                    • cytrusowa yskierka, moge ci doradzic w kwestii deseru? 04.12.05, 11:30
                      zeby byl i zeby poszlo jak najszybxciej to dwie opcje:
                      moja ulubiona - kisiel i na to slodka śmietanka;
                      galaretka, polana na jakies owoce, jakie akurat masz w domu: pokrojone w
                      cwiarteczki jablka, winogrona, mandarynki.......

                      smacznego!


                      Wspolczuje wszystkim takiej pogody. czy ja wam mowilam, ze plusem mieszknaia w
                      Kolonii jest pogoda? nie ma oluchy, jest ladnie, jasno, rano bylo nawet slonce,
                      i jest plus 10
                      • yskyerka Re: yskierka, moge ci doradzic w kwestii deseru? 04.12.05, 11:41
                        Cytrusku, dzięki za propozycje. Kisiel, niestety, odpada, bo nie mam śmietanki.
                        Kisielu chyba zresztą też nie, a nie chce mi się łazić do sklepu, a tym
                        bardziej robić go samej. Nad galaretką też myślałam... Ale taki marazm mnie
                        dopadł, że już sama nie wiem, co mi się chce, a czego mi się nie chce. sad

                        Fajnie masz z tą pogodą. U nas szaro, buro i ponuro. Muszę sobie strzelić
                        jeszcze jedną kawkę, może wtedy się obudzę i zacznę coś robić. Na razie łażę po
                        Internecie i patrzę, gdzie by tu wyjechać i co zobaczyć.
                        • cytrusowa Re: yskierka, moge ci doradzic w kwestii deseru? 04.12.05, 11:46
                          wiesz, ja tam kisiel jem bez smietanki, ale to juz takie moje zboczeniasmile

                          a co do pogody - mzoe i fajnie, ale druga strona medlau tez jest - w domu jest
                          zimniej, bo przez tak "wysoką" temperaturę zmniesza sie sila ogrzewania pieca w
                          piwnicy i sie nie nagrzewaja grzejniki tak, jak powinnyy.
                          i cholera MARZNE!!!
                          nie moge wiecej kawy wypic, bowykorkuje, mam juz za sobą dwie!
                          • yskyerka cytrusku, zmotywowałaś mnie :) 04.12.05, 12:00
                            Ja właśnie piję drugą, ale jakiś czas temu zaczęłam się ograniczać z kawą i
                            efekt jest taki, że jak robię sobie drugi kubek, to dopijam go tylko do połowy,
                            bo potem już zaczyna mnie telepać.

                            Dzięki za zmotywowanie mnie do działania. smile Galaretka wiśniowa już się studzi
                            na balkonie. Potem zrobię jeszcze cytrynową i będą dwa kolorki. Mięso z fasolką
                            już się gotuje, za godzinę pokroję warzywa i przygotuję stół.
                          • pitu_finka Dzien dobry 04.12.05, 12:02
                            To i ja sie przywitam. tez mi sie dzisiaj nic nie chce. Niedawno wstalam. ja to
                            dopiero jestem spioch, przez ostatnie 4 dni nie wstalam wczesniej niz o 10.30.
                            jak sie budze to zaluje ze tak marnuje czas, ale to jest silniejsze ode mniesmile
                            no a dzisiaj to juz przeszlam sama siebiesmile
                            milej niedzieli
                            • yskyerka Re: Dzien dobry 04.12.05, 12:12
                              Finko, witaj w klubie! Miło wiedzieć, że nie tylko ja jestem w takim sennym
                              nastroju.
    • ane576 Głowa mnie boli :(( 04.12.05, 12:04
      Sama sobie jestem winna bo bylismy wczoraj na imprezce no i pomieszałam, nie
      wypiłam dużo ale piwo i wiśnióweczka domowej roboty to mieszanka wybuchowa !!
      Cierpię....sad((
      Ale kisielu bym zjadła.
      • ane576 Re: Głowa mnie boli :(( 04.12.05, 12:08
        A co wy chcecie od pogody, u nas słoneczko pięknie świeci, aż żyć się
        chce....gdyby nie ta głowa. A jeszcze zaraz koleżanka nasza przychodzi po
        zdjęcia rybek - jest nauczycielką biologii, a my mamy spory zbiór, z nurkowania
        i z oceanariów.
    • yskyerka no i przypaliłam mięso :( 04.12.05, 12:36
      Ja naprawdę nie powinnam dziś robić nic,
      co wymaga koncentracji albo myślenia. sad
      • pitu_finka Re: no i przypaliłam mięso :( 04.12.05, 13:07
        Na pewno da sie to jakos uratowacsmile Ja zaraz jade odebrac zakupy do leclerca,
        ktore zrobilam wczoraj przez internet. dosyc wygodna sprawasmilei wtedy cos
        ugotuje albo upieke.
        • yskyerka Re: no i przypaliłam mięso :( 04.12.05, 13:12
          No właśnie. Z tym Leklerkiem to fajna sprawa. Sama się przymierzam do takich
          zakupów, bo mieszkam niedaleko i transport do nas wyniesie tylko 7 zł. Sama
          rzadko do nich jeżdżę, bo tam zawsze straszne tłumy. Wolę Karfura. Ale nie
          wiem, czy w tym tygodniu nie skuszę się po raz pierwszy. Szkoda mi dwóch godzin
          na wyprawę na zakupy. Bo średnio tyle nam schodzi.
          • pitu_finka Re: no i przypaliłam mięso :( 04.12.05, 13:19
            Z tymi 7 pln to roznie bywa, bo to rowniez zalezy od wagi. my tez teoretycznie
            powinnismy placic 7, a za srednie zakupy (jesli kupuje sie wode do picia)
            dostawa wynosi gdzies 20 pln. ale polecam zamowienie zakupow w sklepie i potem
            odbior osobisty. wychodzi taniej w szystko czeka spakowane na miejscusmile w ogole
            fajna sprawa, robisz sobie kawke, siadasz przy komputerze i kupujesz co chcesz.
            dla mnie bomba, bo ja nie trawie supermarketow
            • yskyerka Re: no i przypaliłam mięso :( 04.12.05, 14:06
              A tego, że cena dostawy zależy od wagi, to nie wiedziałam. Fakt, nie czytałam
              regulaminu, ale myślałam, że jest taka, jaką podają po wpisaniu kodu. sad Masz
              rację, lepiej zamówić i odebrać osobiście.
    • pitu_finka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 04.12.05, 13:32
      Poczytalam jeszcze i jednak oplaca sie jak oni to przywoza. Bo jak odbierasz
      sama to tez placisz za wage a jeszcze musisz to sama do domu wniesc a tak
      dostajesz pod drzwismile Tylko ze dostawa jest drozsza w swieta i wieczorem wiec
      dzisiaj na tym ze odbierzemy sami zaoszczedzimy 7plnsmile zawsze cos. ale poza tym
      wszystko dziala bez zarzutu.
      • yskyerka dostawy z leklerka 04.12.05, 14:09
        Ech, wychodzi na to, że wcale nie jest to takie różowe, jak się wydaje.
        Przejrzę potem ich "instrukcję obsługi", żeby się nie wpakować na jakąś minę.
        Dzięki za informacje.
        • yskyerka Re: dostawy z leklerka 04.12.05, 19:05
          Już wiem! Nie jest tak źle - w miarę wrzucania rzeczy do wirtualnego koszyka
          program sam sumuje wagę i zmienia koszt dostawy, ale wszystko widać w okienku.
          No i jeszcze coś: biorę zdecydowanie mniej "przydasiów". wink
    • ane576 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 04.12.05, 14:55
      Już wróciłam do żywych, głowa przestała boleć, słońce pięknie zachodzi i w
      ogóle jest suuuper.
      To byłoby fajnie móc robić tak zakupy, zaoszczędzone godziny i marudzenie męża.
      A tylko Leklerk ma taką ofertę? bo akurat jest bardzo daleko ode mnie.
      • pitu_finka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 04.12.05, 15:30
        W warszawie tylko leclerc i to w dodatku tylko jeden. musisz Ane poszukac w
        innych sklepach, moze ktos cos ma. ja tam uwazam ze to jest fantastyczne. po 20
        min od wyjscia z domu bylismy spowrotem, wszystko ladnie spakowane, a jak kupuje
        sie jakies mieso albo cos w tym stylu to przywoza w takiej plastikowe lodowce.
        dla mnie bomba. juz w zyciu nie pojde do supermarketu.
        • kasiol81 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 04.12.05, 17:21
          Internetowe zakupy w hipermarkecie extra pomysł,niestety mieszkam w dziurze i
          nigdy nie skorzystam.

          Raany jak mnie głowa bolisadZerwałam się z zajęć bo nie wytrzymałam,przespałam 3
          godziny i dalej łupiesad

          Mam jeszcze pytanko-owulacja powinna byc gdzies około 7 grudnia,jednak już dziś
          mam płodny śluz może tak być??Czy to tylko efekt wiesiołka??
          • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 04.12.05, 18:09
            Kasiol, śluz płodny powinien właśnie pojawić się na kilka dni przed owu. Jest
            więc dobrze i zabierajcie się do roboty.
            • kasiol81 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 04.12.05, 18:45
              Dzięki Yskyerkasmile
              Pytałam bo w poprzednim cyklu pojawił się w dniu owulacji i na drugi dzień zniknął.
              No to zabieram się do roboty,tylko niech mnie głowa w koncu przestanie łupać.
              • pitu_finka Dostawy z leklerka 04.12.05, 19:30
                TAk wlasnie to dziala Yskyerko. Spruboj kiedyc, bo to naprawde fajna sprawawink
                Nawet nie wiesz jakie to fajne uczucie jak rozpakowujesz te duze pudla w ktorych
                ktos wszystko ladnie za ciebie poukladal.
                A mnie sie chce przekoszmarnie spac.
                • misia_7 Re: Dostawy z leklerka 04.12.05, 19:36
                  wink
                  • misia_7 Re: Dostawy z leklerka 04.12.05, 19:42
                    A my byliśmy wczoraj na spóźnionych andrzejkach u kolegi, napiłam się nawet
                    łyka żubrówki z colą, smakowało średnio. Dziś pomagam mężowi wpisywać jakieś
                    papierzyska do pracy i wymyślam plan remontu.
                    Jeśli chodzi o zakupy, to mnie tez jutro czeka ta przyjemność wątpliwa w
                    supermarkecie...
    • yskyerka niedobrze mi :( 04.12.05, 20:08
      Znów się przejadłam. sad Mięso uratowane, obiad wyszedł smakowity, a w dodatku
      goście przyszli z własnym ciastem na deser, więc była galaretka z lodami
      (uchowały się w czeluściach zamrażarki) i szarlotka. Mniam! Ale teraz ruszać
      się nie mogę i zaraz zaparzę sobie miętkę.
      • malgos.ty Re: niedobrze mi :( 04.12.05, 21:30
        cześć dziewczyny dawno tu niebyłam ale postanowiłam trochę od was odpocząć (
        oczywiście niegniewajcie się na mnie) ODPUŚCIŁAM SOBIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        no i co i nic. A dodatkowo w ostatni poniedziałek byłam u gina, nowego .
        przyjeżdża do nas z Wrocławia i przyjmuje na kase chorych. I wiecie co nawet
        nie musiałam się prosić o skierowanie sam mi je wypisał. Chodzi o skierowanie
        do poradni leczenia niepłodności, które oczywiście muszę robić we Wrocku. Ale
        co najśmieszniejsze dzwoniłam tam i powiedzieli mi że poradnia jest nieczynna.
        LIMITY SIĘ SKOŃCZYŁY i mam zadzwonić w styczniu ha ha ha . ALE JAJA. A co się
        jeszcze dowiedziałam to od samego gina , ża dał niedawno skierowanie jakiejś
        pacjentce i i ona już się zapisała do Wrocka , ale na maj.
        Ja nie mam tyle czasu żeby czekać aż tak długo.
        I wiecie co gin ginowi nie równy. Z moim starym ginem znam się 5 lat i jak wam
        wiadomo postracie moich bliźniaków coś niemogłam i nadal nie mogę zajść w ciąże
        gdy przychodziłam do niego na wizytę on mówił ciągle trzeba poczekać i czekać i
        czekać a tu proszę poszłam do innego gina i od razu bez ale wypisał
        skierowanie . Zastanawiam się czy niezrobić tego prywatnie to trochę kosztuje
        ale chyba nie muszę odrazu wszystkich badań robić mogę chyba jedno w miesiącu.
        Bo jak zapiszę się do Wrocka i będę miała termin wizyty na sierpień i niedaj
        Boże nie trafię na jajeczkowanie to nici z tego . I same widziecie co za
        bzdura. Skąd ja mogę wiedzieć czy w sierpniu będę miała jajeczko w dniu wizyty
        i czy wogóle będę żyła , a może mnie samochód potrąci, no skąd. ha ha ha ha .
        To tak żartem.
        Dzięki za wasze odpowiedzi jutro przeczytam. Pa Małgosia.
        • yskyerka Malgos 05.12.05, 12:01
          Może spróbuj najpierw zapisać się do tej poradni we Wrocku. Jeśli rzeczywiście
          terminy będą mieli z księżyca, to zrobisz badania na własną rękę. Skoro masz
          już skierowanie, warto spróbować.
          • monias3 Re: Malgos 05.12.05, 13:23
            no kurcze, ale pomoc, na sierpień, kto to słyszał...ale mamy realia, słynnne
            limity przyprawiają mnie o dreszczesad((
            Możę rzeczywisćie porób badania tak na raty, jak radzi Yskierka, bo o d naszego
            państwa pomocy nijak nie uświadczysz a czasu trochę szkoda.
    • zyrafka1973 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 09:43
      Witam serdecznie!

      Wygląda na to, że jestem tu dziś pierwsza. U mnie za oknem szaro i buro, ale w
      duszy raźniej, bo już za chwilkę będą TE DNI. Roboty zatrzęsienie, ale dzień
      szybko minie i przyjdzie wieczór...
      Sobota z niedzielą minęły raczej leniwie. Można było spać do późna i połazić w
      szatach powłóczystych do obiadu.
      Dziś niestety natrętny budzik nie dał człowiekowi pospać.
      Muszę wypić kawę, bo padnę.

      Pozdrawiam wszystkie Koczkodanice.
      • yskyerka i znów poniedziałek 05.12.05, 11:59
        Cześć dziewczynki. Śpicie jeszcze czy już rzuciłyście się w wir pracy? Miłego
        dnia.
      • monias3 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 13:25
        no do do dzieła żyrafkosmile))
        jak ja Wam zazdroszczę dziewczyny - ja na razie o seksie moge sobie tylko
        pomarzyć, więc starajcie się pałną gębą i z pełnią przyjemnoścismile)))))
        ach....kiedyż ja....?
        • monias3 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 13:27
          ps
          zdradzę Wam tajemnicę....dziś zaczęlam czwarty mieiącsmile)))
          i wszysstko jest w porządkusmile
          • zyrafka1973 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 13:41
            Moniasiu, bardzo się cieszę, że u Ciebie wszystko w porzadku.
            Wiele bym dała, żeby szybko znaleźć się w takiej sytuacji jak Twoja. Nawet z
            perspektywą zaprzestania łóżkowego brykania.

            lecę na angielski
            starość nie radość, ale uczyć się trzeba
            • pitu_finka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 13:48
              Ale ten czas leci Monias!!!! Czwary miesiacsmile Zdradz nam z tej okazji jak
              bedzie sie nazywal twoj dzidzius?smile Ech, ja tez jestem w sumie gotowa przestac
              brykac na jakis czassmile
              A tak poza tym to zycze milego poniedzialku, który jakos sie na szczescie
              posuwa do przodu.
          • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 13:56
            Gratulacje! Ależ szybko ten czas leci!
            Tylko tak mi się jakoś melancholijnie zrobiło,
            bo ja bym właśnie zaczynała 23 tydzień. sad
            • monias3 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 14:20
              dzięki dziewczyny, ale miłe słowasmile))
              naprawdę fajnie, zę jesteście ze mnąsmile)

              co do imienia to same problemy, ja nie mogę się na nic zdecydować, bo mi się
              wiekszość imion kojarzy np z jakimś "osiedlowym głupkiem" albo "jędzą z
              sąsiedztwa"....a męzowi bardzo się podoba Karolinka...
              • pitu_finka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 14:24
                Ja jestem za Karolinką, bardzo wdzieczne i ladne imiesmile
                • misia_7 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 15:07
                  Monias jeszcze trochę i poczujesz jak dziecię bryka wink
                  • cytrusowa Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 15:42
                    czesc dziewczynki,
                    monias - faktycznie czas pedzi jak oszalaly, za chwile to juz bedzie polowa ciazysmile

                    a jak tam u was w poniedzialek?
                    ja kupilam prezent mikolajkowy dla meza, a poza tym tacie pod choinke tyzsmile
                    • misia_7 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 15:44
                      Cytrusku,a zdradzisz co kupiłaś? ja mam taki problem.... może mnie
                      natchniesz wink bo nie chce kupowac kolejnych skarpetek
                      • cytrusowa Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 15:53
                        pewnie ze sie podziele - na mikolaja to kupilam mu kupon do perfumerii - niech
                        se sam cos wezmie, bo wybredny jest.

                        a ogolnie to sweter i koszulka - akurat przecena bylasmile
                        • cytrusowa KSIĄZKA jest świetnym prezentem. zawsze! 05.12.05, 15:54
                          ja nie kupuje, bo moja mama kupila mezowi. ale zawsze ja kupuje mojemu ksiazkismile
                          • misia_7 Re: KSIĄZKA jest świetnym prezentem. zawsze! 06.12.05, 12:36
                            dzięki! dla mojego marudnego tatusia bede musiala czegoś poszukać, bo dla mamy
                            to pewnie ksiażka kucharska, bo perfumy to daje jej prawie co roku na Boze
                            Narodzenie
    • ane576 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 20:46
      Ale tu dzisiaj cicho, myślałam że po weekendzie się rozgacie. Podciągam więc
      naszego antykoczkodana. Nie mam za wiele do opowiadania, może tyle że
      chciałabym już zabrać się spokojnie za porządki świąteczne, a tu nie mam kiedy.
      Na Mikołaja chyba nic sobie nie kupimy -bo nie mamy kiedy wyjśc do sklepu. Aaa
      najwyżej damy po lizaku.

      Małgoś a ja tak liczyłam że odezwiesz się z radosną wiadomością. To przegięcie
      pały te terminy z NFZ. też blisko siebie mam taką ginkę która ma dwu-trzy
      tygodniowe zapisy, bez sensu jak chcesz utrafić we właściwy moment cyklu, a co
      dopiero termin półroczny. Ale może teraz czekając na termin się uda i będziesz
      mogła im pokazać digitus medius (palec środkowy). Trzymam mocno kciuki. Z
      drugiej strony możesz powoli sobie robić sama badania - tylko najpierw poszukaj
      taniego laboratorium, bo ceny są bardzo różne.
      • ane576 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 20:49
        łoj przeczytałam teraz swoje wypociny i po A. miało być rozgadacie a nie
        rozgacie, a po B. że damy sobie po lizaku (są takie czekalodowe z Mikołajem).
        • pitu_finka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 22:01
          No wlasnie, ja tez mialam nadzieje ze nowy tydzien przyniesie jakas bardziej
          ozywiona dyskusjesmile Ale widocznie odpoczywaciesmile
          • niezapominajka76 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 22:24
            ja czuję, że znowu się nie udało, tempka licha, już zaczęła spadać obecnie 36,8,
            objawów nawet najmniejszych brak, nawet jajnik nie kujnie dla dodania otuchy,
            zupełnie nic, całkiem tracę zapał, a to grudniowe koczkodanisko ma przyjść za
            tydzień
            aga
            • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 22:28
              Dziewczynki, głowa do góry! W okresie "okołoświątecznym" musi nam się udać! Ja
              też już mam dość czekania i czasem zastanawiam się, czy w ogóle jeszcze chcę
              próbować, ale potem sama się łajam za takie myśli. Uda nam się i wszystko
              będzie dobrze!
              Już niedługo na wyścigi będziemy się informować o dwóch kreseczkach. smile
              • pitu_finka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 22:34
                Obys milala racje Yskyerko. ja juz tak bardzo mocno chce. nie moge uwierzyc
                teraz w te wszystki watpliwosci ktore mialam na poczatku, taki jest plussmile
                dobranoc
              • niezapominajka76 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 05.12.05, 22:51
                obyś była dobrą wróżką
    • yskyerka włączamy pozytywne myślenie! 05.12.05, 23:14
      W tym cyklu nam się uda!

      Żadne tam "może", "spróbujemy" itp.
      Uda nam się i już! I bez wykrętów! wink
      • monias3 Wtornik 06.12.05, 08:49
        i co ja mma kupić dla M????
        ale w głowę zachodzę, on nie cierpi koszul, krawatów, kosmetyków, szalików ,
        czapek...no niczegosad(
        mi duzo łatwiej dogodzić
        • giovanita pozytywne myślenie 06.12.05, 10:10
          No więc jeśli chodzi o pozytywne myślenie, yskyerko, to wczoraj była owulacja a
          mój mąż nie był emocjonalnie, psychicznie czy jakkolwiek to nazwać, nie był
          przygotowany na to by "zapładniać" . Problemy maście "innej" nie pozwoliły mu
          włączyć pożądania. I tym oto sposobem albo żołnierze komandosi przetrwali od
          piątku i dopadli mojej jajko wczorajsze, albo kolejny cykl zwalony. Bo nadomiar
          złego ranek był również pod hasłem problemy rodzinne mojego teścia, a wieczorem
          się nie widzimy. Jedno wielkie gó...

          A z pozytywnego myślenia - moze na urodziny dostanę prezent. To przecież już
          niedługo - ostatniego dnia lutego. smile))))
          • giovanita Prezenty 06.12.05, 10:17
            ja stawiałabym na coś związanego z zainteresowaniami. Może:
            1. fajny film na DVD taki jaki lubią tylko chłopaki (jakaś sensacja albo
            coś smile )
            2. fajna ksiażka (jeśli lubi czytać),
            3. może jakaś płyta muzyczna,
            4. gra planszowa dla dwojga albo dla Was i przyjaciół,
            5. jeśli lubi gotować to moze coś z akcesoriów kuchennych,
            6. może jakiś fajny, bajerancki korkociąg do wina...
            7. bielty do teatru lub kina na super film,
            8. paczkę słodyczy jak za czasów młodości,
            9. .......... no i zabrakło mi pomysłów... smile))))
            • yskyerka Re: Prezenty 06.12.05, 11:10
              Ech, my z prezentami też mamy kłopot. Rozmawiałam z rodzicami i z bratem i
              właściwie wszyscy wszystko mają, z wyjątkiem pomysłu, co ewentualnie chcieliby
              na prezent. Tylko z bratankiem nie ma problemów - samochodziki i Bob Budowniczy
              we wszystkich możliwych wariantach.
              Do tego jeszcze dochodzi rodzina męża. Jeden z chłopaków jego siostry
              dostanie "Nowe przygody Mikołajka", drugi - zestaw farb, kredek itp, plus obaj
              trochę słodyczy, ale co z resztą? Teściowi też trzeba coś kupić. Buu...
      • zyrafka1973 Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 10:21
        Cześć Dziewuszki!

        Bardzo, bardzo proszę o dobre fluidki, stada dobrych fluidków.

        Podbrzusze ciągnęło wczoraj wieczorem nieziemsko, szyjka otwarta i mięciutka,
        śluzik podręcznikowy, M. w pełnej gotowości i na szczytach sprawności. Tylko
        temperaturka jeszcze nie drgnęła ani w gorę ani w dół, dlaczego?

        żyrafka z włączonym pozytywnym myśleniem
        • giovanita Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 11:04
          temperatura u mnie skacze 3 dni po owu. A więc kiedy jest już po starankach, po
          wszystkim. Starajcie się i nie czekaj na skok temperatury bo może być za
          późno. smile)))

          Trzymam kciuki.
          • yskyerka Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 11:07
            Starać należy się od @ do @, bo to przecież sama przyjemność. No i wiadomo, że
            nie rozminiemy się w owulacją. smile
            Kciuki trzymam!
            • misia_7 Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 12:41
              Dziewczyny, popieram pomysł na włączenie pozytywnego myślenia i zgodnie z
              prosbą Żyrafki przesyłam moc fluidków od mojej koparki w brzuchu!!!
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              • misia_7 Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 13:42
                no widze, że was nie ma, więc zmykam i miłego dnia
                • monias3 Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 14:24
                  myśle żyrafko że pora najlepsza na poczynanie dzidka, w ksiązkowym sluziku
                  rycerzyki przezyją nawet jesli do owu jeszcze trośki, a więc ....trzymam
                  kciukismile

                  Giovnanitko - gwałc chłopa!!! moze jeszce zdązysz się załapać na jajko, moze
                  przegadaj mu na spokojnie że pomimo problemów innych osób zycie toczy się
                  dalej...i że takie stresowanie to tylko pogarsza sprawe a niczego nie załatwia,
                  a jak nie to moze go jakoś uwiedź??? No ja bym w kazdym razie nie odpuściła.

                  co do prezentu to się schodziłam aż mi giczele napuchły...w poszukiwaniu czegoć
                  co mu się przyda ale i tak nie wiem, myślałam o wszystkim , ale z listy
                  giovanitki - co by się większość normalnych ludzi z takich rzeczy ucieszyła ,
                  to mój M niestety, jakis taki mało dzisiejszy i okropnie przy tym wybredny...no
                  wieć zaryzykowałam i kupiłam mu...che, che...termos nerdzweny, taki nietłukący,
                  coby maił do pracy bo nieraz siedzi tam do wieczora. Ale czy popadłam? Bóg
                  jeden raczy wiedzieć...

                  chodząc po miescie cały czas miałam dziwne przeczucie że w tej chwili własnie
                  nachodzi mnie w domu ZUS...
                  • giovanita Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 14:43
                    Co do ZUS - zawsze możesz powiedzieć, że właśnie byłaś w aptece albo na wizycie
                    u gina... smile))))

                    Co do mojego starania w tym miesiacu... albo żołnierze przetrwały... tak 72
                    godziny około, może ciut mniej może ciut więcej ... albo przetrwały albo
                    czekamy do następnego razu... smile))) Dziś ewidentnie już niepłodny śluz,
                    grudkowaty z jakimiś miałymi okruchami... a płodny był jeszcze rano natomiast
                    tak koło 10.00 zmienił się na niepłodny... dość szybko po owulacji stał się
                    niepłodny... chyba że jajniki mnie zaczęły boleć wczoraj z rana i wtedy miała
                    miejsce owu a przez cały dzień był jedynie ból taki poowulacyjny smile))))) Wtedy
                    byłoby to ciut mniej niż 72 godziny smile))))))

                    A mój mąż jest tak oporny na moje uwodzenie że aż mnie szlak trafia czasami i
                    zastanawiam się czy z nim coś jest nie tak, że ma małe potrzeby seksulane czy
                    ja za wiele wymagam smile)))))))))
                  • yskyerka Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 14:43
                    Giovanitko, uwiedź go, jak tylko wróci!

                    My właśnie wróciliśmy z Leklerka. Musiałam wreszcie zmienić opony na zimówki, a
                    tam w garażu można to załatwić bez kolejki. Tłum ludzi! Do świąt jeszcze trzy
                    tygodnie, a tam już ciasno. To znaczy, zwykle w ciągu dnia jest ciasno, ale
                    dziś już przeszli siebie. Następnym razem jadę do Karfura albo zamawiamzakupy
                    przez Internet i tylko je odbieram. Czy wy też tak macie, że kiedy wchodzicie
                    do sklepu pełnego ludzi, wszystko zaczyna was irytować? Bo ja miałam dziś
                    ochotę kilka osób tam pobić! Za bezmyślne zastawianie wózkiem przejścia,
                    blokowanie dostępu do półek itp. Niedobrze ze mną...
                    • giovanita Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 14:47
                      Na mnie też działają tak tłumy ludzi.
                      Teraz to jest koszmar. Tłum ludzi niezależnie od dnia jaki się wybierze na
                      zakupy.
                      Ja wczoraj poszłam do Empiku w GM i myślałam że powystrzelam wszystkich wkoło.
                      Skończyło się tym, że jak szybko weszłam tak szybko wyszłam.

                      Dobrze, że położyłam laskę na prezenty gwiazdkowe. smile
                      • yskyerka Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 14:50
                        Giovanitko, 72 godziny w dobrym śluzie to pestka. smile

                        Do Empiku to ja już od dawna nie wchodzę, bo mnie tam coś trafia. Już od paru
                        lat wszystkie książki i płyty kupuję w Merlinie. Tyle już tam pieniędzy
                        zostawiłam, że nawet mam darmowe przesyłki. smile Poza tym jest dużo taniej niż w
                        Empiku, no i nie ma tłoku.
                        • giovanita Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 14:59
                          To i ja się chyba na Merlin stale przerzucę.

                          Tyle że ja bardzo lubię podotykać książki, powąchać, pomacać... smile)))))

                          No to oby silne nasiona były... może im się uda przetrwać... smile))))
                          • yskyerka Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 15:03
                            Na pewno się uda!
                            A książki dotykam i macam w mniejszych księgarniach albo antykwariatach. Tam
                            jest zupełnie inny nastrój.
                            • giovanita Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 15:09
                              A ja bardzo nie lubię zapachu i dotyku kurzu, a z tym mi się kojarzą
                              antykwariaty.

                              Ale małe księgarnie lubię... choć lubię sobie sama połazić między regałami, ale
                              i to się zdarza w małyck księgarenkach...

                              W Empiku to wszysto jest droższe... płyty też. smile)))
                              • yskyerka Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 15:21
                                No i lubię jeszcze robić zakupy na Allegro. Trzeba niestety płacić za
                                przesyłkę, ale jak się wybiera super sprzedawców, to jest prawie 100% pewności,
                                że rzeczy będą takie jak w opisie.
                                Ja nawet suknię ślubną kupowałam na Allegro (bez mierzenia). Kiedy powiedziałam
                                o tym mamie, była przerażona. A sukienkę wystarczyło lekko poszerzyć i leżała
                                jak ulał.
                                Chyba muszę zajrzeć tam wieczorem, może przyjdzie mi do głowy jakiś fajny
                                pomysł na prezenty gwiazdkowe.
                                • pitu_finka Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 15:28
                                  Mowie Ci Yskyerko, zamow w leklerku przez internet i kaz sobie przywiezc pod
                                  drzwi. tak jest jednak najlepiej. tylko w tygodniu, bo w weekend podstawowa
                                  oplata dla ciebie to nie 7pln tylko 11pln. I nie nastawiaj sie ze dostaniesz do
                                  4 godzin, bo przed swietami maja mlyn. mozesz liczyc na nastepny dzien, ale
                                  moze w tygodniu nie maja tylu zamowien. wiem co mowie, bo ja normalnie w
                                  supermarkecie zaczynam prawie ze plakac i wrzeszczec. i w konmsekwencji zawsze
                                  kupowalam w malym drogim sklepie. albo w mini europie. takze wiem co mowiesmile
                                • cytrusowa Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 15:31
                                  czesc laseczki mikolajkowosmile

                                  tak w kwestii prezentow to podrzucam wam swietny pomysl, ktory sama
                                  zrealizowalam: w perfumerii typu Douglas lub Sephora czy inne, kupujecie tzw.
                                  bony na okresloną kwotę i dajecie je w prezencie. obdarowany/a sam sobie za to
                                  cos wybiera.
                                  ja wczorja poszlam do Douglasa i kupilam taki bon dla męża - niech sam sobie
                                  kupi za to jakis zapach, bo nie trafie w jego gust.

                                  a mezus mi sprezentowal aparat do mierzenia cisnieniawink, zeby wiadomo bylo,
                                  kiedfy teoretycnzie juz nie zyje przy tkaim cisnieniu i kiedy mozna przewidziec
                                  krwotoki z nosawink

                                  no i postanowilam zrobic podobnie z prezentem dla Mamy - kupie w Polsce takie
                                  bony i dam jej w prezencie, ucieszy sie!


                                  a poza tym u mnie chyba lekki dol sie zrobil.
                                  ale po kolei:
                                  1. radosna wiadomosc, mamy nowe mieszkanie od marca - wiec z pewnoscią bedziemy
                                  sie przeprowadzac!
                                  2. mniej radosna - dla wyrownania - w zwaizku z koniecznoscią rozliczenia sie z
                                  męża stryjem, prawdopodobnie musimy wziac inny maly kredyt, a co za tmy idzie -
                                  ku.. - zostaje tu dluzej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11
                                  ja nie chce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                  aarzyc, ale nie - moj jest swietny w finansach (tego mu nie ujmuje)po prostu nie
                                  wzial takiej sytuacji pod uwage, y od razu oddawac wszystko stryjowi.
                                  nie ukrywam - nosi mnie i co zroibc...
                                  nic!

                                  sory, ale musialm wam sie wyzalic
                                  • yskyerka Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 15:43
                                    Cytrusku, będzie dobrze. Może wcale nie będziecie musieli siedzieć tam tak
                                    długo, jak teraz ci się wydaje. Mam nadzieję, że szybko wszystko się ułoży.

                                    Co do bonów - masz rację. Zupełnie o nich zapomniałam. Ja mam telefon w Plusie,
                                    a tam za punkty dają talony do Empiku albo do Kruka. Myślałam wcześniej, żeby
                                    sprezentować mężowi bon do Empiku i niech sobie po świętach coś na spokojnie
                                    wybierze. Zupełnie wyleciało mi to z głowy! Dzięki za przypomnienie. smile

                                    Finko, chciałam zamówić zakupy, ale i tak musieliśmy dziś pojechać do Leklerka,
                                    żeby wymienić te nieszczęsne opony. Mieliśmy do wyboru: stać pół godziny i
                                    patrzeć, jak facet je zmienia i wyważa, albo wjechać na górę i zrobić zakupy.
                                    Niestety, lepiej było zostać i się przyglądać. sad
                                    • pitu_finka Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 15:53
                                      No to sprobjesz nastepnym razemsmile Moze jestem monotematyczna, ale uwielbiam
                                      rzeczy ulatwiajace zycie.
                                      CHyba tez pojde kupie swojemu M. jakis prezent mikolajkowy. Niech sie chlop
                                      cieszysmile Ale to chyba bedzie cos do jedzenia, cos tak czuje ze to w jego
                                      przypadku najlepszy wyborsmile
                                      Straaaaaaaaaasznie mi sie dzisiaj chce spac i juz sie nie moge doczekac az bede
                                      w domu.
                                    • pitu_finka Re: włączamy pozytywne myślenie! 06.12.05, 15:54
                                      Yskyerkom, ja tez jestem fanka Allegro. Jak juz bede mialam dzieciaczka, to
                                      bedzie glowne miejsce moich zakupowsmile Moj brat wszystkie wozki kupil na
                                      Allegro i wszystkie sa fantastyczne. Moze ostatani ciut gorszy, ale kosztowal
                                      20plnsmile
    • yskyerka no i kicha :( 06.12.05, 16:10
      Okazuje się, że Plus już nie ma bonów ani do Empiku, ani do Kruka. Pewnie było
      za duże zainteresowanie przed świętami i "wyszły". Mam nadzieję, że po Nowym
      Roku znów się pojawią, to będę miała z głowy prezent na imieniny. wink
      • monias3 Re: no i kicha :( 06.12.05, 16:46
        no to kiepsko
        al ena pweno cos wymyslisz,

        mój termos okazał się tarfiony, podobało się...
        a ja już muszę pomyśleć o urodzinach M (za 2 tyg) i o gwiazdce a w styczniu o
        jego imienimach...che, che...zazdroszczę mu - ale się obłowismile))
        • cytrusowa Re: no i kicha :( 06.12.05, 17:29
          no to kup mu ksiazke, co???
          napisz mi jaki rodzja ksiazek lubi, to ci postaram sie pomoc
          • yskyerka Re: no i kicha :( 06.12.05, 18:49
            Monia, obłowi się teraz, ale na następne prezenty będzie musiał czekać aż do
            dnia ojca. smile

            Cytrusku, ten mój M to strasznie wybredna bestia. Zanim kupi książkę, musi ją z
            pół godziny pokartkować, żeby wiedzieć, czy naprawdę jest warta zakupu. Proces
            decyzyjny w takich przypadkach trwa straaaasznie długo.
            Bon miał być dopiero pod choinkę, więc nie ma pośpiechu. Chyba wyślę go do
            księgarni, niech sobie sam czegoś poszuka. wink
          • yskyerka Re: no i kicha :( 06.12.05, 18:50
            Z tego wszystkiego nie napisałam, co lubi.
            Kapuścińskiego (ale ma komplet), książki podróżnicze (głównie góry i Afryka) i
            albumy z ładnymi zdjęciami, ale tego też już ma zatrzęsienie. Nie jest łatwo...
            • pitu_finka Re: no i kicha :( 06.12.05, 18:58
              Ale sie wkurzylam dzis przed wyjsciem z pracy. naprawde, ta praca kiedys mnie
              dobije. Jestem taka wkurzona i nie potrafie przestac o tym myslec przynajmniej
              do jutra rana. szkoda słowsad
              • cytrusowa to tez sposob z tym kuponem gwiazdkowym 06.12.05, 19:09

                • cytrusowa Pitu 06.12.05, 19:10
                  nie denerwuj sie juz, juz jest dobrze, juz jestes w domku, maz glaszcze cie po
                  glowce...
                  policz do dizesięciu, popros o herbatke, wlacz tv lub poczytaj - skup mysli na
                  czyms innym
                • cytrusowa do wszystkich 06.12.05, 19:10
                  skad jeszcze moge sciagnac muzyke poza Kaazą?
                  • pitu_finka Re: do wszystkich 06.12.05, 19:27
                    Cytrusku, wlasnie taki mam zamiar. Polozyc sie z ksiazka, i pewnie szybko zasne
                    bo jakas jestem nieprzytomnasmile A jesli chodzi o muzyke, to niestety nie wiemsad
                    znam tylko kaaze, ale popytam i dam ci znacsmile
                    • kasiol81 Re: do wszystkich 06.12.05, 19:56
                      Witam.
                      Mam dziś bardzo bardzo dobry humorsmileKupiłam sobie suknie slubnąsmilesmile
                      Jestem bardzo bardzo zadowolonasmileWyszłam na spacer po sklepach i dojrzałam tą
                      jedynąsmileNie jest to jednak typowa suknia slubna(nie jest biała),ale na kole z
                      gorsetem,koło nie jest duże tylko takie malutkie w sam razsmile
                      Poza tym,moi przyszli teście wyluzowali, i zgodzili się na naszą wersję
                      ślubu-tylko najbliżsi czyli rodzice,rodzenstwo,babcia.Nie chcieliśmy wielkiej
                      biby w zamian za to pojedziemy w podróż poslubną-jak na razie to na topie u nas
                      jest Wenecja.

                      No i najważniejsze właśnie są te dni, sluziku nie za wiele jest, ale coś tam
                      jest,jajniki( a wlasciwie jajnik)trochę ciągną więc wieczorem będziemy działaćsmile

                      Po takim dniu nie trudno o pozytywne myślenie,byle tylko szybko sie nie wyczerpałowink
                      • cytrusowa kasiol 06.12.05, 19:57
                        ciesze sie bardzo, ze znalazlas suknie.
                        a nic lepiej nie nastraja jak udane zakupysmile
                        • misia_7 Re: kasiol 06.12.05, 21:13
                          gratuluję udanego zakupu sukni ślubnej, Kasiol!

                          Yskyerko, masz rację, ludzie poszaleli w supermarketach, ja bylam wczoraj,
                          jakieś babsko wepchnęło sie przede mnie, a jak zwróciłam delikatnie uwagę, to
                          się jeszcze wydarła na mnie.. chamstwo czasem nie zna granic

                          Cytrusku, a do kiedy byście tam zostali bo piszesz, ze nie chcesz...
                          • misia_7 Dobranoc 06.12.05, 21:25
                            i kolorowych snów wszystkim!!
                  • yskyerka Re: do wszystkich 06.12.05, 22:44
                    Cytrusku, koleżanka bardzo sobie chwali emule, ale nie bardzo wiem, jak to
                    działa, bo nigdy od nich nic nie ściągałam.
          • monias3 Re: no i kicha :( 07.12.05, 09:45
            Cytrusku, była kiedys taka książka "Moskwa Pietuszki" czy jakos tak ,rosyjski
            autor - jakiś Fiedojew czy Fiedjejew...ale nigdzie tego nie ma. To podobno
            jakaś bardzo smieszna ksiązka. Pozatym lubi humor w stylu "Dobrego wojaka
            Szwejka".
            I co Ty na to, da się coś wynaleźć dla niego?? Bo ja szczerze mówiąc do
            zagorzałych czytelników nie należę.
    • yskyerka wieczór 06.12.05, 22:47
      A ja dziś wieczorem zrobiłam ciasto na pierniki według przepisu Giovanitki.
      Teraz będzie sobie leżakować w lodówce. A potem byliśmy u rodziców na kolacji i
      znów się przejadłam. Jeszcze trochę i będę szersza niż wyższa. sad
      Teraz dopiero zabieram się do pracy, żeby trochę nadrobić przebimbany dzień.
      Dwie godzinki i też uciekam spać, bo ostatnio obiecałam sobie, że później jak o
      1 spać nie chodzę. Jak na razie się tego trzymam. Za to ze wstawaniem rano bywa
      różnie, jak już zresztą wiecie. wink
      • monias3 ranek 07.12.05, 09:51
        witam wszystkichsmile)
        dziś coś uszyję ,a będzie to spódnica ciążowa
        tylko mam na nią 100 pomysłów i z tym jest problem....to u mnie normalne.
        A wy co porabiacie?
        • kotkamru pamiętacie mnie? 07.12.05, 10:00
          Dzień dobry moje drogie, pamiętacie mnie? Dawno tu na forum nie gościłam,
          ponieważ podobnie jak kilka innych postanowiłam sobie odpuścić : nie czytać
          forum, nie robić testów owu, nawet nie pić ziółek i co? Efektem luzu są 2
          kreseczki na teście zobaczone w niedzielę. Byłam już u lekarza - 6 tydzień i
          wszystko w porządku smile)))) , teraz nie mogę się już doczekać następnego usg za
          3 tygodnie bo chyba już zobaczę serduszko? W tym miejscu chyba stosowne będzie
          przesłanie fluidków smile, oto
          one :~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          ~~~~`
          pozdrawiam Was wszystkie gorąco smile
          • yskyerka Re: pamiętacie mnie? 07.12.05, 10:09
            Gratulacje! Oczywiście, że cię pamiętamy.

            To ja się ustawiam pierwsza w kolejce po fluidki!
            Nareszcie ktoś przełamał złą passę koczkodana. smile Mam nadzieję, że teraz takich
            dobrych wieści będzie więcej.
            • ane576 Re: pamiętacie mnie? 07.12.05, 10:30
              Jej jak suuuper, ja też po fluidki się zgłaszam.
              Aj aj aj, chandra mnie łapie, boję się że nic z tego, a tak bardzo chciałabym
              wierzyć i mieć nadzieję....
              Mam tak mało czasu, że nawet nie mam kiedy pozytywnie myśleć, padam na pysk,
              kiedy przychodzę z pracy. ale czytam was codziennie. Miłego dnia.
              Kotka a przypomnij mi ile miesięcy się starałaś. wiem że na to nie ma reguły,
              ale...
              • kotkamru Re: pamiętacie mnie? 07.12.05, 10:39
                Dziękuję Wam za miłe słowa smile
                Ane , zaczęliśmy w wrześniu także w miarę szybko się udało...
                Monias i inne z dzieciątkami w brzuszkach mam pytanie do Was : kiedy
                zobaczyłyscie na usg serduszko, w którym tygodniu? I jeszcze jedno, dość mocno
                i uciążliwie boli mnie brzuch, taki ciągnąco - kłujący ból, dlatego przed
                testem myślałam cały czas że zbliża się @, ale lekarz dał mi z powodu tych bóli
                luteinę, czy u Was tez tak było, czy mam się czym martwić?
                ściskam
                • giovanita Re: pamiętacie mnie? 07.12.05, 10:57
                  kotka, gratulki ogromne smile)))))))

                  I nadstawiam kieszonki na fluidki. Mam nadzieję, że dziewczyny nie wyłapały
                  wszystkiego i dla mnie coś zostało smile))))

                  Fajnie, że tak szybko się Wam udało. Troszkę zazdroszczę. Nienawidzę czasu
                  kiedy czekam na @. Tak się bez sensu nastawiam że się udało a i tak się nie
                  udaje.

                  Mąż mi obiecał solennie, że przebada plemniory. Co prawda miał już to zrobić
                  jakiś czas temu ale bardziej zależało mi na wykorzystaniu go podczas owu,... a
                  teraz jak jest już po owu wygonię go do lekarza smile))))))
                • monias3 Re: Kotko 07.12.05, 13:47
                  po pierwsze wielkie i serdeczne gratulacje!!!!!!!!!!!!!

                  teraz musisz założyć nastepnego koczkodana w styczniu, zgodnie z wczesniejszymi
                  ustaleniami-zakłada pierwsza zaciązonasmile)))a więc TYsmile))

                  Bołe brzuch atakie ciągnące to nic niepokojącego, jesli nie sa bardzo silne,ale
                  z tego co piszesz nie sa . To rozciagaja się wiązadła macicy, która zaczyna
                  sobie rosnąc...wiec myslą ze wszystko w najlepszym porządku. Ale każdy
                  niepokojący objaw zawsze zgałaszaj ginowi.
                  Luteina działa na wzmocnienie endometrium i jego rozrost i "utrzymanie"wiec
                  bedzie dobrze.
                  • monias3 Re: Kotko 07.12.05, 13:59
                    zapomniałam Ci napisac o tym serduszku- ja widziałam w 6 tyg i 1 dzień.
                    • cytrusowa Re: Kotko 07.12.05, 15:20
                      gratulacje!

                      zeby to takie proste bylo z tym wyluzowaniem, to dawno bylabym w ciazy. i nie
                      tylko ja.

                      ja juz wyluzowalam od czasu, gdy dowiedzialam sie, ze w sposob naturalny nie
                      bedize u ans dziecka.

                      a co u was dziewczynki?
                      • monias3 Re: Kotko 07.12.05, 15:58
                        racja Cytrusku , u mnie zwyluzowaniem tez były wielkie problemy, to nie jest
                        praoste niestety...ale i panikarze się udłaosmile
                        widac na każdego dobra inna metoda

                        Ty Cytrusku też znajdziesz "swoją" i bedzie happy end, czego bardzo Ci zycze
                        • cytrusowa ksiegarnia wysylkowa 07.12.05, 16:22
                          ja tez zamowilam wczoraj.
                          po raz pierwsze w Merlinie, do tej pory to byl Gigant ale tam straszą, ze przed
                          swietmai nie zdązą, a ja potrzebuje jak najszybciej.
                          zamowilam dla siory w prezencie nową Musierowicz i Chmielewską. a dla Mamy cos
                          Jana Pawła II, dla siebie kolejną ksiązkęwink, i kolejną książkę Marka Krajewskiego.
                          i plyte Tu es petrus, oratorium.

                          wiecie, ze ja, rodowita gdanszczanka zwariowalam na punkcie ksiazek
                          Krajewskiego, wroclawianina, historyka z kryminalnym zacieciem. jak ktos lubi
                          klimaty przedwojennego Wroclawia - Breslau, i w to wplątany wątek kryminalny, to
                          polecam!!!
                          • pitu_finka Re: ksiegarnia wysylkowa 07.12.05, 16:36
                            Nowa Musierowicz ja juz mam przeczytana. Slabosc siegajaca czaso dziecinstwasmile
          • zyrafka1973 Re: pamiętacie mnie? 07.12.05, 11:48
            Dzień dobry! Niech będzie bardzo dobry!

            Witam Cię Kotkomru. Jestem tu nowa, akurat w kulminacyjnym momencie drugiego
            cyklu starań. I dla mnie proszę troszkę fluidków, choć kilka.
            Dziś temperaturka skoczyła w górę. Odpowiednie działania zostały podjęte, teraz
            trzeba czekać na efekty. Oj, co sobie pomyślę, to mi sie gęba śmieje.

            żyrafka


            • giovanita żyrafko 07.12.05, 12:02
              kciuki z całej siły zaciskam smile)))))

              I oby Ci ten uśmiech już tak pozostał smile)))) Tym bardziej że tuż przed świętami
              będziesz wiedziała czy się udało czy nie. Zresztą ja też... mój termin @ to 19
              grudnia... tak liczę 14 dni od owu która była w poniedziałek 5 grudnia.
              • zyrafka1973 Re: żyrafko 07.12.05, 12:11
                Ojej Giovanito! To my tak razem, ale fajnie!
                Mnie 5 grudnia jajniki bardzo ciągnęły, a dziś temperatura poszła w górę.

                Bardzo się cieszę, że jesteśmy na tym samym etapie. Będzie nam raźniej przez
                najbliższe 2 tygodnie.
                • giovanita Re: żyrafko 07.12.05, 12:21
                  To ja trzymam kciuki za Ciebie a Ty trzymaj za mnie. smile))))

                  Mnie też strasznie bolały jajniki w poniedziałek, tyle że starania ostatnie
                  były w piątek. Więc jeśli żołnierze przetrwają to dobrze a jeśli nie to 13 cykl
                  będzie na pewno szczęśliwy smile))))))

                  Ale wiesz, to jest u mnie tak, im dłużej się staram tym mniej sobie wmawiam,
                  tym mniej wierzę że się tym razem udało, tym mniej rozpaczam po przyjściu @...
                  ogólnie wszystkiego jest mniej. Gdyby się jednak udało, to nie wiem jak
                  poradziłabym sobie z ogromną radości i euforią. smile))))))

                  No a ja przygotowania do świąt? Firanki poprane, okna pomyte? smile))))
                  • zyrafka1973 Re: żyrafko 07.12.05, 12:33
                    Dobrze, obiecuję mocno trzymać kciuki za Ciebie.

                    Wiem, że mi na początku starań (co to jest drugi cykl?) łatwiej o nadzieję.
                    To ja będę podtrzymywać nadzieję, że uda się i Tobie i mnie.

                    Jeśli chodzi o przygotowania świąteczne, to póki co wyglądają mizernie.
                    Uzgodnione jest tylko, że wigilia u mnie w towarzystwie rodziców i teściów. Okna
                    brudne jak jasna cholera, ale kiedy wracam do domu jest ciemno. Może w sobotę
                    uda się umyć. Firanek nie mam wcale. Od wiosny mieszkamy w nowym mieszkaniu,
                    więc jeszcze zejdzie zanim dorobimy się firanek. Na szczęście są rolety.
                    • misia_7 Moniasku 07.12.05, 12:47
                      mam tą ksiażke w domu. lektura dla tatusiow doskonała wink
                      • misia_7 Kotka mru 07.12.05, 12:57
                        serdeczne gratulacje!!! oj jak miło czytać takie wspaniałe wiadomosci! uważaj
                        na siebie i daj znać czasem co u Ciebie , a raczej u Was wink
                        • monias3 Re: Kotka mru 07.12.05, 13:57
                          Kotko , jako matka załozycielka przekazuje Ci niniejszym oficjalnie pałeczkę
                          jako przyszłej matce załozycielce...pamiętaj więc o założeniu naszego
                          styczniowego Koczkodana- przypominam bo ja tu "pilnuje porządku", hi, hi.
                      • monias3 Re: Moniasku 07.12.05, 13:54
                        misiu, a nie wiesz przypadkiem czy gdzieś tą książkę można kupić??
                        Ty dawno kupowałaś?
                        • monias3 znalazłam książkę 07.12.05, 15:56
                          o której pisałam- w wysyłkowej internetowej.
                          No i czekam czy przyjdzie i za ile lat...
                          • misia_7 Re: znalazłam książkę 08.12.05, 17:31
                            i co, zdążą Ci przyslać przed świętami? tamta moja to kupiona jakieś 10 lat
                            temu w ksiegarni której juz nie ma...
                            • monias3 Re: znalazłam książkę 09.12.05, 15:14
                              powinni, realizacja trwa maX 4 dni plus poczta parę dni no to raczej zdążą
              • kasiol81 Re: żyrafko 07.12.05, 16:51
                No to widzę że we trzy będziemy czekały.Mój termin @ to 21 grudniasmile
                Ale u mnie chyba lipasadOwulacja powinna byc dzisiaj, wczoraj pobolewał mnie
                jajnik, dzisiaj troszke,sluzu mało, no i przede wszystkim temperatura-powinna
                przed owulacją spaść a ja ciągle od początku cyklu mam 36,3-36,6,36,5 i nic nie
                rośnie ani nie spada.Więc psychicznie nastawiam się na styczniowe staraniasad
                • cytrusowa kurde 07.12.05, 16:59
                  lweb mnie napierdziela.....
                  • kasiol81 Re: kurde 07.12.05, 17:30
                    Ja tez mowię kurde-ide za chwilę na nauki przedslubne z panią z poradnictwa
                    rodzinneg0,pewnie mnie dodatkowo załamie mówiac o sluzach i owulacji.
                    • niezapominajka76 gratulacje dla kotkimru 07.12.05, 17:38
                      wreszcie dobre nowiny, od razu cieplej na serduchu, trzymajcie się ciepło
                    • niezapominajka76 posiedzę kilka dni w domu 07.12.05, 17:41
                      a moja pociecha troszkę zachorowała i przez kilka dni posiedzimy razem w domu,
                      coby wykurować chore gardziołko,
                • yskyerka Kasiol 07.12.05, 17:35
                  Kasiol, spokojnie, ja też kiedyś myślałam, że u mnie zawsze w dniu owulacji
                  temperatura będzie spadać. Miałabym wtedy ułatwione zadanie. wink A tu guzik,
                  cykle powariowały, nie dość, że są dłuższe niz kiedyś, to jeszcze logiki w nich
                  za grosz. Może właśnie tym razem owu da o sobie znać tylko skokiem tempki, a o
                  spadku zapomni.
                  • niezapominajka76 Re: Kasiol 07.12.05, 17:43
                    ja też nie miewam spadku
                    • kasiol81 Re: Kasiol 07.12.05, 21:00
                      No to mnie pocieszyłyściesmile
                      ja wlasnie wrociłam z nauk, i troche podyskutowałam nawet z panią na temat npr a
                      pigułek.Pani probowała wcisnąć ludziom ciemnotę mówiąc o pigułkach że nie hamują
                      one owulacji ale działają wczesnoporonnie tzn. co miesiac mimo brania pigułek
                      kobieta zachodzi w ciaże i co miesiąc je roni własnie przez pigułki.No nie
                      mogłam tego strawić - z wrodzonej przekory i z faktu że jestem pielęgniarką (po
                      studiach, bo według pani z poradni pielegniarka po studium nic nie wie, szczegoł
                      że w Polskich szpitalach 80% pielegniarek to pielęgniarki własnie po studium) i
                      z farmakologii nie chwaląc się naprawdę swietnie mi szło.

                      Kobieta probowała mi wmówić ze metoda npr jest świetna dla kobiety w każdym jej
                      okresie życia,gdy mówiła o tym że pomiar temperatury musi być po minimum 3
                      godzinnym śnie, zapytałam jej jak to odnieść (skuteczny pomiar temperatury) do
                      matki która wstaje do dzieciątka co 2-3 h w nocy, a ona na to ze wszystko nawet
                      i dziecko mozna sobie ustawić pod tą metodę.

                      No po prostu krew mnie zalewała,nie chodzi o to że uważam że npr jest "be",tylko
                      że ja osobiście mając np już w domu 3 dzieci i nie planując kolejnego potomka
                      (np z powodu finansowych) nie zdecydowałabym się na to,między innym dla własnego
                      komfortu psychicznego.A pani na to, że jeśli Bóg daje nam gromadkę 8 dzieci to
                      ma w tym cel.
                      A najlepsze było to że daje 100% zabezpieczenia.
                      • kasiol81 Re: Kasiol 07.12.05, 21:32
                        Zapomniałam dodać że według Pani z Poradnictwa temperaturę w pochwie mierzy się
                        termometrem elektronowym(nie elekronicznym tylko elektronowym) podobno są w
                        aptekach i kosztują ponad 100zł,pewnie działają na zasadzie energii atmowejsmilesmile
                        • niezapominajka76 Re: Kasiol 07.12.05, 21:46
                          my też mieliśmy niezłą nauczycielkę na kursie przedmałżeńskim, pani bardzo
                          dokładnie pokazała nam, którym palcem należy badać śluz, tzn. bardzo wymownie
                          pokazała nam środkowy palec ręki, omal się śmiechem nie udławiliśmy
                        • niezapominajka76 Re: Kasiol 07.12.05, 21:49
                          i jeszcze udzielała nam fajnych rad jak przetrwać trudny okres wstrzemięźliwości
                          w czasie płodnym, najlepszym lekarstwem okazała się herbatka podana mężowi na
                          serwetce
                          • yskyerka Re: Kasiol 07.12.05, 22:03
                            Herbatka na serwetce, a mąż spija kapiące z niej kropelki, żeby nie zaplamiła
                            dywanu. Oj, ale się uśmiałam!
                            • kasiol81 Re: Kasiol 07.12.05, 22:24
                              HahahasmileJednak chyba nie skuszę się na tosmile
                              Jak mówiła o tym że sluz plodny można poznać po wyglądzie i zapachu miałam
                              ochote dodac ze po smaku teżwink
                              No ale cóż,czeka mnie piekło za używanie pigułek,wiec nieciekawie to wyglądasmile
                              Najlepsze jest to ze postraszyła mnie, ze jak powiem księdzu przy spisywaniu
                              protokołu u księdza jakiej metody używam to ksiądz na ślub się nie zgodzi.
                            • ane576 Re: Kasiol 07.12.05, 22:30
                              big_grinDDDDD
                              Ja jestem osobą wierzącą, ale to głupie gadanie katechetek, które nie mają
                              pojęcia nawet o budowie anatomicznej narządów rozrodczych, a co dopiero ich
                              funkcjonowaniu mnie zabija. Na szcęście nauki przedślubne miałam z ludźmi
                              rozgarniętymi, ale nie zapomnę jak w podstawówce ksiądz na lekcji religii,
                              kiedy rozgorzała dyskusja o możliwości aborcji kobiet zgwałconych, powiedział,
                              że kobieta naprawdę zgwałcona nie jest w stanie zajść w ciążę, bo wtedy jest
                              taki stres że nie może być ciąży sad((( Smutne.
                              • niezapominajka76 Re: Kasiol 07.12.05, 22:53
                                nie wiadomo śmiać się czy płakać
                                • yskyerka Re: Kasiol 07.12.05, 23:03
                                  Aż strach się bać. A potem rosną pokolenia, które nie wiedzą, skąd się biorą
                                  dzieci. sad
                                  My mieliśmy szczęście, bo trafiliśmy na normalną kobietę w poradni. Najpierw
                                  wszystko dokładnie objaśniła, potem kazała rysować wykresy, ale na ich
                                  omawianie przychodziliśmy do niej parami. A najlepiej, że w mojej parafii potem
                                  ksiądz nawet nie zapytał o papierek z poradni. Wyszliśmy na nadgorliwych. wink
                              • kasiol81 Re: Kasiol 07.12.05, 23:02
                                Taaak,wiedza kobity była poniżej krytyki,omawiajac jak dochodzi do
                                owulacji,padło jej stwierdzenie ze jeśli nie zadziała estrogen to do owulacji
                                nie dojdzie bo jajnik jest wtedy pusty,bez jajeczek,dopiero pod wpływem
                                estrogenu w jajniku w czasie owulacji zaczyna tworzyć się jajeczko.

                                Brr,a myślałam że jej gadanie głupie nie jest w stanie mnie ruszycwink
                • zyrafka1973 Re: żyrafko 07.12.05, 23:44
                  Kasiolko, u mnie było podobnie. Jajniki w poniedzialek bolały bardzo, ale
                  temperatura stała w miejscu - cały czas 36.60-36.65. Wcześniej było nawet
                  36.70. Dopiero dziś podskoczyla do 36.80.

                  Bądźmy dobrej myśli.
                  • zyrafka1973 Re: żyrafko 07.12.05, 23:49
                    Przepraszam, ale guła jestem i zamiast odpowiedzieć bezpośrednio pod postem, do
                    którego się odnoszę, wcinam się w zupełnie inny temat.
                    • monias3 Witam czwartkowo 08.12.05, 08:45
                      w moim miesci eto dzień targowy, targ mam pod nosem al etaka dzieś plucha że
                      pasa bym nie wygoniła...no więc dziś siedzę wyłacznie na tyłku.

                      Wasza wczorajsza dyskusja o naukach przedślubnych bardzo była ciekawa. aż
                      zadrżałam ze złości kiedy kasiol opisywał te dyrdymały, które wypyszczała z
                      gęby pani z poradni, niby mam być fachowiec, kompetantny człowiek a zwyczajnie
                      kłamie i wymyśla pokrywając swoją nieiwedzę. Dla mnie skandal i tez bym sobie z
                      nią "podyskutowała".
                      Mi akurat trafiła się nienajgorsz babka bo chociaż nie było pierdzielenia o
                      herbatc ei serwetkach tylko sama podstawowa wiedza , stounkowo rzetelna, fajnie
                      że babka nie ukrywała ze nie jest to w każdych warunkach metoda 100%-owa.
                      Podała literaturę i tak trzeb abyło zwyczajnie sobie o szczególach przeczytać.
                      Wole sama przeczytać Rotzrera -autora metody niz słuchać bajania niedouczonych
                      pań, traktujących nas jak ciemną masę , która można postraszyc.

                      Idę robić sałatkę.
                      • yskyerka Re: Witam czwartkowo 08.12.05, 10:10
                        Cześć dziewczynki. Ja już na nogach od godziny, co jak na mnie jest sporym
                        wyczynem, a mąż wciąż śpi. Niby jak wstawałam, mówił, że poleży jeszcze 10
                        minut, bo "oczy nie chcą mu się otworzyć", ale z tych 10 minut zrobiło się 60 i
                        jak na razie nic nie wskazuje na to, żeby na tym miało się skończyć. No to
                        wykorzystałam jego nieobecność i poobcinałam przekwitnięte kwiatki z
                        chryzantemki na oknie. Gorzej, że musiałam też poobcinać pączki, bo
                        poprzysychały, więc kwiatek wygląda na mocno pochlastany. Ale za to wypuszcza
                        już nowe gałążki. smile Chociaż pewnie i tak mi się dostanie za taką samowolkę, bo
                        kwiatki w domu do domena mojego M. On je podlewa, rozmawia z nimi itp., a ja
                        mam się trzymać od nich z daleka.
                        • monias3 Re: Witam czwartkowo 08.12.05, 11:20
                          no to niesamowity układ Yskierko, u mnie to ja podlewam i gadam z kwaitakmi,
                          jak pójdę rodzić to na pewno po powrocie zastanę suche badyle.
                          W ogóel to zazdroszczę wszystkim których M pptrafie takie różne, gotowanie,
                          pieszczeni ekwu\iatków...ale mojego moge pochwalić za profesjonalne
                          sprzataniesmile) - czego ja nienawidzę

                          Widze Yskierko ze postanowieniw o wczesniejszym wstawaniu zostało
                          zrealizowanesmile)) brawo z a konsekwencję i gratulacje
                          • yskyerka Re: Witam czwartkowo 08.12.05, 12:00
                            Staram się, staram. smile
                            No to jeszcze dodam, że mój M też dzielnie sprząta. Na mnie za to spada
                            prasowanie, którego oboje nienawidzimy. Ale skoro on przejął odkurzanie i mycie
                            podłóg, to ja też mogę się czasem poświęcić. Problem jest natomiast z
                            samochodem, bo oboje lubimy jeździć. Tu musimy się jakoś dzielić.
                            • giovanita Poranne wstawanie... 08.12.05, 12:34
                              nienawidzę ... ale codziennie budzik dzwoni o 5:30. A ja udaję że go nie
                              słyszę... smile O 5:45 wsadzam sobie z zamkniętymi oczami termometr w cztery
                              litery i dosypiam jeszcze. Po 8-10 minutach wyjmuję, odczytuję i wstaję
                              półprzytomna... I zazwyczaj o tej 6:00 to ja jestem już na nogach. I gdzie mi
                              tam do tej yskyerkowej 10:00 rano. smile)))

                              • giovanita Kasiol, żyrafka... 08.12.05, 12:39
                                to jesteśmy na tym samym etapie cyklu.... prawie smile)))) Będziemy się
                                dopingowały i podjudzały do testów na końcówce? smile))))

                                Mnie w tym miesiacu wyjątkowo cały czas kłuje i boli jajnik z którego była owu.
                                Tak falami... mało przyjemne .... A i tempka dziś rano znów o jedną kreskę w
                                górę. 37,2. (ale startowałam od 36,9 i 37,0 przed owu smile))) )
                                • zyrafka1973 Re: Kasiol, żyrafka... 08.12.05, 13:01
                                  Cześć Giovanitko!

                                  Taki był ze mnie chojrak wczoraj, a dziś sie zamartwiam.
                                  Naczytałam się, że brak spadku temperatury może oznaczać, że moja przysadka
                                  produkuje za mało hormonu FSH w fazie przed owulacją. Co, jeśli dobrze
                                  zrozumiałam, może w konsekwencji prowadzić do tego, że jajeczko nie ma
                                  pożywienia i ginie.
                                  Zaglądnęłam zo notatek
                                  w maju 2004 - było: teraz natomiast:
                                  9 dzień - 36,5 7 dzień - 36,7
                                  10 dzień - 36,6 8 dzień - 36,65
                                  11 dzień - 36,65 9 dzień - 36,70
                                  12 dzień - 36,7 10 dzień - 36,75
                                  13 dzień - 36,4 11 dzień - 36,6 (ból podbrzusza)
                                  14 dzień - 37 12 dzień - 36,6
                                  15 dzień - 37 13 dzień - 36,8
                                  16 dzień - 37 14 dzień - 36,95

                                  Bardzo sie martwię, że się nie uda, że coś ze mną nie tak.






                                  • zyrafka1973 Re: Kasiol, żyrafka... 08.12.05, 13:14
                                    Oj, zlało się wszystko...
                                    niech to drzwi ścisną
                                  • giovanita Re: Kasiol, żyrafka... 08.12.05, 13:15
                                    żyrafka,
                                    za bardzo się nie znam na wykresach...
                                    mierzę od niedawna (5 miesięcy) i od kiedy mierzę nie miałam spadku...

                                    A FSH badałam i jest w normie.

                                    Tak więc to chyba jednak nie to.

                                    Czytałam jednak, że nie jest nigdzie powiedziane, że musi być spadek... są
                                    takie i takie wykresy i oba rodzaje są prawidłowe. To że nie ma spadku o niczym
                                    nie świadczy. smile)
                                    • yskyerka Re: Kasiol, żyrafka... 08.12.05, 13:18
                                      Spokojnie, spadek tempki przed owu ma może 20% kobiet, a i to nie w każdym
                                      cyklu. Kiedyś miałam regularne spadki, a od pewnego czasu zanikły, natomiast
                                      owu mam nadal. Wiem, bo robiłam badania. W drugiej fazie cyklu najważniejszy
                                      jest progesteron, który pomaga w zagnieżdżaniu się zarodka.
                                      • yskyerka Żyrafko 08.12.05, 13:23
                                        Jeszcze jedno: jeśli podejrzewasz u siebie niedobór któregokolwiek z hormonów,
                                        to najlepiej będzie zrobić badania. Wtedy dostaniesz czarno na białym, co masz,
                                        a czego nie masz.
                                        To taki syndrom studenta medycyny - im więcej czytasz o chorobach, tym więcej
                                        ich objawów u siebie znajdujesz. Szkoda nerwów.
                                    • zyrafka1973 Re: Kasiol, żyrafka... 08.12.05, 13:24
                                      Ja kiedyś ponad rok robiłam wykresy. Chyba zazwyczaj temperatura mi spadała.
                                      Muszę do nich zajrzeć. W maju 2004 spadła, w czerwcu 2005 też (znalazłam zapiski
                                      w notesie). A teraz nie. Zawodowo wykonuję różne prace badawcze, więc mam
                                      nadzieję, że to tzw. błąd pomiarowy. Temperaturę mierzyłam zwykłym termometrem
                                      rtęciowym.

                                      Nigdy nie badałam swojego poziomu FSH.
                              • yskyerka Re: Poranne wstawanie... 08.12.05, 12:42
                                No, 10:00 to była kiedyś. Teraz budzik dzwoni o 8:00, termometr w dziób, jak
                                zaczyna pikać, to szybko wyłączam, żeby wynik się zachował, bo rzadko jestem na
                                tyle przytomna, by go odczytać. No i potem albo wstaję od razu, albo jeszcze
                                trochę poleguję, a budzik dzwoni co 10 minut. Ale ostatnio udaje mi się wstawać
                                tak ok. 8:30, więc to już duży sukces. smile
                                • giovanita Re: Poranne wstawanie... 08.12.05, 12:46
                                  8:00 rano... fajnie smile))))

                                  Ale powiem Ci, że jak się cżłowiek przyzwyczai do rannego wstawania, to jak
                                  przychodzi weekend to nie potrafi dłużej pospać. Ja ostatnio nawet w weekend
                                  wstaję o 7:00 rano a czasami i wcześniej. smile))))
                                  • yskyerka Re: Poranne wstawanie... 08.12.05, 12:49
                                    Znam ten ból. Jak jeszcze pracowałam na etat, miałam ten sam problem.
                                    Przychodziła sobota, mogłam sobie pospać, a ja o 7:00 już byłam zupełnie
                                    obudzona. Ale za to musiałam wcześniej się kłaść, bo wieczorem szybko robiłam
                                    się nieprzytomna. Z tym, że ja jestem typowym nocnym markiem, więc takie
                                    wczesne wstawanie to nie dla mnie. Wolę posiedzieć dłużej wieczorem, niż zrywać
                                    się bladym świtem.
                                    • giovanita Re: Poranne wstawanie... 08.12.05, 12:54
                                      no i rzeczywiście wieczorem padam na twarz i o 22:00 już jestem w fazie
                                      zasypiania. Teraz, zimą jest jeszcze gorzej. Ech... pół życia przesypiam,
                                      drugie pół siedzę w robocie... co mi zostaje ... 3 godziny dziennie na bycie z
                                      mężem...
                                      A jeszcze jak urodzi się bobas (tzn. najpierw musi się zrobić smile))) ), ale tak
                                      jak pisze moniasek, to nawet jak będzie w brzuchu nici ze spania.... a co
                                      dopiero jak się urodzi smile))))
                                      • monias3 Re: Poranne wstawanie... 08.12.05, 13:22
                                        ja mam nadzieje ze nie każda ciązarówka nie spi po nocach taj jak ja, myślę
                                        wręcz żę jestem tu odszczepieńcem, wieć jak Wy będziecie nosiły swoej brzuszki
                                        to całkiem mozłliwe że spać będziecie jak susły,

                                        nawet często przeciez czytamy na forum że ciązarówki tylko by spały i spały...
                                • monias3 Re: Poranne wstawanie... 08.12.05, 12:47
                                  to ja tez się pochwale jak wyglad au mnie wstawanie...
                                  a więc pierwszy raz wstaję około 1-2 w nocy (siusiu i amu) , potem ok. 3 (amu)
                                  potem ok. 5 (siusiu , amu) i potem od ok 6-7 to juz o niczym innym nie myśle
                                  żeby się tylko nażreć, wiec po spaniu. Ale jazda! I jaj jeszcze zyje i nawet w
                                  ogóle zmeczona nie jestem (pewnie dlatego że do pracy nie biegam).
                                  Na razie "nie spię" tak prawie... 3 mce - jeszcze się od tej pory nie zarzyło
                                  żebym przespała całą noc. Jak dziecko już bedzie na swiecie to tez się nie
                                  wyśpię, hi, hi...
                                  • giovanita Będę ciocią 08.12.05, 15:22
                                    właśnie się dowiedziałam, że zostanę ciocią.

                                    Tylko czemu zamiast ogromu radości czuję żal...
                                    Dlaczego los jest tak okrutny...
                                    Dlaczego muszę to wszystko znosić...

                                    Cieszę się i ryczę, ale nie z radości a ze smutnku.

                                    Dowiedziałam się przez telefon i całe szczęście, mam czas by się wypłakać i
                                    dojśc do równowagi.

                                    Gó..!!!!! Jestem wściekła na los!!!
                                    • yskyerka Re: Będę ciocią 08.12.05, 15:25
                                      Giovanitko, wiem co czujesz. Mój brat ostatnio się wygadał, że starają się o
                                      drugie dziecko. Z pierwszym nie mieli żadnych problemów, więc pewnie i teraz
                                      uda im się przede mną. sad
                                      • giovanita Re: Będę ciocią 08.12.05, 15:38
                                        yskyerko, przytulam Cię wirtualnie. smile
                                        Czuję się rozdarta. smile
                                        Jeśli nie udało mi się w tym miesiącu zająć, to będzie to chyba pierwszy
                                        miesiac gdy @ przywitam zalewając się łzami.
                                        Czuję się beznadziejnie...
                                        Ile jeszcze jestem w stanie znieść... To chyba zabolało najbardziej odkiedy się
                                        staramy o dziecko...
                                        • monias3 Giovanitko... 08.12.05, 15:43
                                          oj kochana, wiem co czujesz, tez tak ptrzeżywłam podobnne wieści, to
                                          zrozumaiałe że czujesz złośc, że los jest niesprawiedliwy, że wszystko jest nie
                                          tak...dokładnie to wiem
                                          mogę Ci tylko powiedziec ze mocno wirtualnie Cie przytulam i ocieram łezki, A
                                          Twój czas nadejdzie, zobaczysz, że tak bedzie, trzymam kciukismile)
                                          I pomodle się za Twoje starania
                                          • giovanita Re: Giovanitko... 08.12.05, 15:47
                                            monisia.......... dziękuję.........
                                            dziękuję za dobre słowo........
                                            dziękuję za modlitwę..........

                                            Jutro będzie lepiej....... chcę w to wierzyć......
                                        • ane576 Re: Będę ciocią 08.12.05, 15:47
                                          Giovanitko bardzo mi przykro i tulę cię mocno. Ja to samo przeżywałam w tamtym
                                          miesiącu, pamiętasz?? Jak to boli, jak wszyscy zaczynają opowiadać o brzuszkach
                                          i o ciuszkach. A jeszcze jedna koleżanka kiedyś powiedziała że ma na zbyciu
                                          ubranka i może mi troche dać, jak będę w ciąży, a terasz mi je zabiorą sprzed
                                          nosa sad(( Oczywiście żartuję sobie ;DD bo to nie chodzi o te ubranka, ani o to
                                          że się komuś źle życzy, ale to poczucie niesprawiedliwości i ta bezradność. Jak
                                          mi się coś nie udawało w życiu i mi na tym zależało to wystarczyło więcej
                                          popracować i więcej się przyłożyć i już... A tu nic nie można zrobić, tylko
                                          czekać.
                                          • giovanita Re: Będę ciocią 08.12.05, 16:00
                                            właśnie, bezsilność mnie rozwala...
                                            • zyrafka1973 Re: Będę ciocią 08.12.05, 20:52
                                              Giovanitko!
                                              I ja chciałabym Cię pocieszyć i podnieść poziom nadziei na szczęśliwe poczęcie.
                                              Kiedy traciłam moje dzieci, też targał mną straszny żal, że innym rodzą się
                                              zdrowe malce, kiedy mój jeden nie dożył pierwszych urodzin, a drugi nawet nie
                                              zdążył się urodzić.

                                              Modlę się codziennie dzielnie za nas wszystkie.
                                              żyrafka
                                              • monias3 Re: Będę ciocią 09.12.05, 15:18
                                                Zyrafko, jejku...nie wiedziałam że przezyłas takie tragedie, bardzo współczuję
                                                jejku , Ty to za pół forum już wycierpiałaś to teraz musi być tylko dobrze,
                                                ja trzymam mocno kciuki, naprawdę mocno
                                                • zyrafka1973 Re: Będę ciocią 09.12.05, 15:42
                                                  Moniasiu!

                                                  Co tu dużo mówić, przeżyłam swoje. Dlatego teraz jestem mieszaniną wielkiej
                                                  nadziei i oczekiwania oraz strachu. Na szczęście tej nadziei jest więcej.

                                                  Wiele z Koczkodanic też ma za sobą tragiczne przejścia. Ale w kupie raźniej -
                                                  można się wzajemnie pocieszyć, pokrzepić, pośmiać...dlatego się przyłączyłam.
                                          • misia_7 Re: Będę ciocią 08.12.05, 17:48
                                            dziewczyny, przytulam was wszystkie... jesteście dzielne, naprawde i mam
                                            nadzieje, ze to największe marzenie już wkrotce sie spelni...
                                            • kasiol81 Re: Będę ciocią 08.12.05, 21:46
                                              Giovanito rozumiem Cię doskonalesad
                                              Za każdym razem jak dowiaduję się że któraś zkoleżanek jest w ciąży ogromnie
                                              zazdroszczę.
                                              Czasem podczas porodów łza mi się w oku kręciła i zawsze okropnie zazdrościłam
                                              wszystkim kobietom leżącym na połogu-bo mają już swoje szczęścia przy sobie.
                                              Sama się pocieszałam że ja też tak będę miała.
                                              Codziennie się zastanawiam dlaczego inni mogą a ja niesad
                                  • kasiol81 Re: Poranne wstawanie... 08.12.05, 17:24
                                    A ja wstaję o 4:30smileNie śpię do około 6:30 a pozniej kładę się z Małą spać i
                                    spimy sobie do około 9:30smilePóżniej w ciągu dnia Mała idzie jeszcze spać 2-3 razy
                                    po godzince no i oczywiscie ja z niąsmile

                                    Mam już weekendsmileZ tempką nadal cienko ,w niedziele najniższa była 36,3 teraz
                                    jest 36,5 i się trzymasad
    • ane576 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 08.12.05, 18:34
      witam wieczorową porą, ja kiedyś też późno chodzilam spaći wstawałam dość
      wcześnie, ale chyba już nie te czasy. teraz wstaję 5.30, no najpóżniej 6.00,
      ale wieczorem już o 22.00 padam.
      Muszę jeszcze troszkę popracować - nie dużo tego ale mi się tak nie chce że
      zwlekam z tym już 3 godziny wink)) Leniuszek ze mnie. No, ale jak tak się
      obijałam to sobie pooglądałam bobasy na forum. Zdjęcia przesłodkie. Już nie
      mogę się doczekać kiedy ciężarówki z naszego koczkodana wyślą mi takie zdjątka.
      • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 08.12.05, 23:07
        A my ostatnio urządzamy sobie czwartki przed telewizorem. smile Skończyli
        się "Zagubieni", wróciłam do kompa, ale widzę, że tu dzisiaj dosyć cicho. No
        nic, popracuję jeszcze z godzinkę, w tym czasie zaparzą mi się ziółka, a potem
        uciekam spać. Nie chce mi się dziś siedzieć... wink
        • cytrusowa Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 09.12.05, 08:56
          witajcie piątkowo.
          mąz polzl do pracy, ja spac nie moglam, wiec kawa sie zaparza i pisze sobie z
          Wamismile
          • pitu_finka Piatek 09.12.05, 09:03
            Oj, widze że tu smutkiem powiało więc musze interweniować. kasiol, po pierwsze
            to Ty sie chyba staralaś dopiero jeden cykl? Jeżeli pamiętam dobrze, to skąd
            ten pesymizm że inni mogą a Ty nie?smile Troche wiary, naprawdę, wszystko będzie
            dobrze. No a moje troche bardziej zaawansowane w staraniach Koczkodanice, nie
            traćcie wiary. Naprawde wszystko będzie dobrze. Giovanitko, Ty już się sporo
            starasz, nie wychodzi, więc trzeba zintensyfikować wsparciesmile
            Otrzyj łzy i na poczatek wykop lubego na badane plemników. Prztynajmniej
            będziecie wiedzieć na czym stoicie. A potem do lekarza i on coś pewnie wymyśli,
            zobaczyszsmile metod na dzidziusia jest mnóstwo.
            Cierpliwości, cierpliwości i jeszcze raz cierpliwości wam życzę. I sobie teżsmile
            A jeżeli chodzi o twoj smutek Giovanitko, to tez to rozumiem, bo też tak mam.
            Tylko staram sie z tym walczyć mocno, bo to takie dosyć podłe uczucia. Ale
            czasami się wkradają. Ale M. mi powiedział, że to nie jest wyścig i staram sie
            o tym pamiętaćsmile
            • giovanita Re: Piatek 09.12.05, 09:17
              Oj, ja się mam dziś znacznie lepiej.

              Zdobyłam się nawet wczoraj na telefon gratulacyjny do mojej bratowej, bo
              wiedziałam że będzie jej smutno gdy tego nie zrobię. Przecież to nie ich wina
              że tak wyszło.
              Dziś cieszę się razem z nimi. Cieszę się że będę mamą chrzestną.
              Maluch urodzi się pod koniec maja lub na początku czerwca.

              Wiem, że cieszyłabym się bardziej gdybym i ja była w ciaży. Ale i tak dziś jest
              super w porównaniu do wczoraj.

              Ja naprawdę się cieszę.
              Nawet zapowiedziałam już jej, że w święta będę głaskać jej brzuch coby się
              zarazić. Powiedziała, że jak najbardziej mi go udostępni do głaskania. A więc
              będzie śmiesznie przy wigilijnym stole. Zamiast jeść śledzie będę głaskała
              brzuch żony mojego brata smile))))))))))))))))

              Ciekawe czy będę mogła być matką chrzestną.
              No bo jak wiecie, jestem po rozwodzie... a z tym jest różnie, wszystko zależy
              od księdza w danej parafii...
              • pitu_finka Re: Piatek 09.12.05, 09:27
                Hmm, Giovanitko. Nie wiem jak jest w parafii Twojegoo brata, ale z tego co ja
                wiem, ro rodzice chrzestni musza miec kartke ze spowiedzi i przystapic do
                komunii (rodzice oczywiscie nie musza). Bo to chrzestni odpowiadaja za
                wychowanie dziecka w wierze i takie tam, wiec powinni byc praktykujacymi
                katolikami. tak to wyglada z technicznego punktu widzenia. Ja bylam chrzestna
                dziecka mojego brata i jescze po mszy ksiadz mnie gonil o ta kartke, bo musi ja
                do akt dolaczyc. Ale moze to nie jest regula, sama jestem ciekawa jak Wam to
                wyjdzie. Ciesze sie bardzo ze juz masz lepszy humoreksmile To pierwsze dziecko
                Twojego brata?
            • zyrafka1973 Re: Piatek 09.12.05, 09:21
              I ja witam piątkowo wszystkie Koczkodanice!

              Siedzę już w robocie, ale tak strasznie nie chce mi się pracować.
              Jakieś takie smutki mnie wczoraj wieczorem naszły. Mam nadzieję, że dziś nie wrócą.
              I jeszcze to czekanie...raz z iskierką nadziei, że się uda, a za chwilę czarne
              myśli mnie nałażą, że nic z tego nie będzie.
              No dobra, co ma być to będzie. Czekam.
              • giovanita Re: Piatek 09.12.05, 09:53
                Jest to pierwsze dziecko mojego brata. A że mam tylko brata to tak naprawdę
                pierwsze dziecko w rodzinie. Więc jest wyjątkowo... Fajnie będzie, pierwsze
                święta w przyszłym roku już z dzidzulem. smile)))

                A z tym byciem chrzestną, to młodzi muszą zrobić wszystko bym była chrzestną.
                Bo inaczej to ich ukatrupię smile)))))) Nie wyobrażam sobie by mogłoby być
                inaczej. smile

                Jest fajnie.... będę ciocią. smile)))))


                Zyrafko, co ma być to i tak będzie. Na obecnym etapie cyklu niewiele już możesz
                zrobić... może nawet nic nie możesz zrobić smile)))) tylko cierpliwie czekać... smile
                • kasiol81 Re: Piatek 09.12.05, 11:11
                  Witam.
                  Jednak nie było owulacji,dziś tempka spadła do 36,3 czyli nawet już na nic nie
                  czekam.
                  Konczę z mierzeniem temperatury.A teraz biore sie za szorowanie łazienki,żeby
                  nie myśleć.
                  • giovanita Re: Piatek 09.12.05, 11:18
                    kasiol, ale mnie temperatura wzrasta po trzech dniach od owu. Czy jesteś pewna,
                    że owulacja się nie spóźni?

                    Ja w zeszłym miesiącu byłam przekonana, że to cykl bezowulacyjny. Bo w
                    poprzednich miesiacach owu miałam ok 11-13 dnia cyklu. I już cykl skreśliłam a
                    owu była 16dc. Zresztą w tym miesiącu też. Nigdy nic nie wiadomo. Do samego
                    końca.

                    Ja tam kciuki zaciskam smile
                    • kasiol81 Re: Piatek 09.12.05, 12:01
                      Zawsze owu była jak w zegarku,ale szorując fugi w łazience wpadł mi do głowy
                      pomysl że to może przez ziółka będzie owu troche pozniej,jakby nie było to nadal
                      mam śluz płodny,co prawda tyle co kot napłakał ale coś jest,głównie wieczorem.
                      • giovanita Re: Piatek 09.12.05, 12:09
                        No, ja myślę że tak właśnie będzie. I wszystko Ci się poprzesuwa.

                        Jak ja nienawidzę jak mi się przesuwa ....
                        Ja zawsze miałam cykl 28 dni. Jak zaczęłam łykać bromocorn i duphaston mój cykl
                        jest teraz 30 dniowy. I wcale nie jestem z tego powodu szczęsliwa. Wolałabym
                        mieć 23 dniowy i częściej owu. Ale widocznie i to nie jest mi pisane smile))))))

                        Będzie dobrze, zobaczysz smile)))) I szoruj te fugi, widocznie dobrze na Ciebie
                        działają (twórczo). smile))))
                        • misia_7 Re: Piatek 09.12.05, 12:43
                          Dzień dobry, moje zapracowane koleżanki wink ja sie troche obijam, bo sie nie za
                          dobrze czuję, ale to minie. Miłego dnia w optymistycznych nastrojach
                      • yskyerka Re: Piątek 09.12.05, 13:03
                        Witajcie. smile Pojawiam się trochę później niż zwykle, ale rano był kolega z
                        firmy, która robiła mi szafy w domu. A wszystko dlatego, że już się nie
                        mieścimy ze wszystkimi gratami i wpadłam na pomysł racjonalizatorski -
                        strzelimy sobie dodatkowe szafki w kuchni. O! No i musieliśmy poustalać, co i
                        jak. W przyszłym tygodniu mam dostać projekt i próbki kolorów, żeby dopasować
                        coś do już wiszących szafek. Ale będzie fajnie!

                        Kasiol, te przesunięcia cyklu to chyba właśnie przez ziółka. Niby dziewczyny
                        pisały, że im często skracają cykl, ale w moim przypadku owu też przyszła
                        później. Z drugiej strony, tak sobie myślę, że lepiej później,
                        ale "pełnowartościowa". I coś rzeczywiście musiało się zmienić, bo wreszcie na
                        moim wykresie widać wyraźny skok tempki, a w ostatnich kilku cyklach tempka
                        rosła sobie stopniowo i nawet trudno było określić, kiedy dokładnie była owu.

                        No to wreszcie zabieram się do pracy. Miłego dnia, dziewczynki! smile
                        • kasiol81 Re: Piątek 09.12.05, 13:42
                          Fugi wyszorowane juz,pranie zrobione,jeszcze tylko piernik musze upiec no i
                          obiadek przygotowac.

                          Od wczoraj mam jakas korbe na sprzatanie-zrobilam wielkie prasowanie,poukładałam
                          w szafie,nawet powycieralam listkiz kurzu-chyba zaczynam stawac sie prawdziwa
                          kurą domowąwink

                          aha,no i od jakegos czasu postanowilam niepalić, no i stało sie dziś
                          zapaliłamsadto wszystko z nerwowsad

                        • zyrafka1973 Re: Piątek 09.12.05, 13:43
                          Kasiolko!
                          Nigdy nie piłam ziółek i nie wiem jak one działają. Jednak, podobnie jak
                          dziewczyny, jestem zdania, że twoja owulacja troszkę przesuwa się w czasie.

                          Ślę dobre myśli i fluidki z moich skromnych zasobów.
                        • zyrafka1973 Re: Piątek 09.12.05, 13:48
                          Yskyerko, podobnie jak Ty, jestem na etapie robienia szaf. Mieszkamy w nowym
                          domku z jedną małą szafą, która dosłownie pęka w szwach. Dziś mają przyjść
                          fachowcy, obmierzyć ściany. Projekt miałby być w przyszłym tygodniu.

                          Jutro rzucę się w wir sprzątania. Chcę umyć wszystkie okna i zrobić porządek u
                          małego w pokoju. Mój M. czasem narzeka, że ożenił się ze sprzątaczką, no ale
                          przecież święta za pasem. A do tego jeszcze świąteczna inspekcja mamy i teściowej.
                          • kasiol81 Re: Piątek 09.12.05, 14:00
                            No właśnie ja tą świąteczną inspekcję teściowej mam jutrowink
                          • yskyerka Re: Piątek 09.12.05, 14:02
                            Niech się cieszy, że to ty sprzątasz, a nie jego gonisz do sprzątania. wink Ja
                            mam tak zawalony grafik przedświąteczny, że całe sprzątanie pewnie znów spadnie
                            na mojego M. Dobrze chociaż, że zrobiłam ciasto na pierniki i już sobie leży w
                            lodówce, bo teraz pewnie nie miałabym już do tego głowy. Gorzej, że Wigilia w
                            tym roku ma być u nas. Mama i bratowa coś pewnie zrobią, ale i tak będę musiała
                            wygospodarować jakiś dzień na sprzątanie, gotowanie, pieczenie, ubieranie
                            choinki, dekorowanie okien itp.
                            • zyrafka1973 Re: Piątek 09.12.05, 15:06
                              To jest nas dwie.
                              U mnie dokładnie tak samo - wigilia u mnie, skład: rodzice, teściowie i
                              rodzeństwo M. Wczoraj wieczorem planowałam menu świąteczne, ale do końca jeszcze
                              nie wiem, co bedziemy jeść. Dziś zrobię sobie plan działania na najbliższe dni,
                              żeby później nie ganiać z obłędem w oczach.
                              • monias3 Re: Piątek 09.12.05, 15:34
                                własnie najbarzdiej nie lubię przed świeatmi tego zaganiania, żeby ze wszytskim
                                zdązyć, okropn ei staram sie zęby mnie nie dopadło.
                                U mnie co prawda zapowiadają się swięta " na wyżerce" u rodziny ale i tak cos
                                trzeba zrobić do domu i dla rodziny. Ale powiem wam jedno- nie mam zamiaru się
                                żyłować i siedziec w tydzień w kuchni, bedzie skromniej ale spokojniej za to.
                                Zresztą obżarstwo jest niezdrowesmile)))
                              • yskyerka Re: Piątek 09.12.05, 19:00
                                Ja też muszę pomyśleć, co, jak i kiedy, bo na razie mamy tylko barszczyk
                                czerwony (Krakusa, z pudełka) i pierniczki (które jeszcze trzeba upiec). Mój M
                                zrobi pewnie karpia w galarecie, ale wiadomo, że to za mało. Na razie planujemy
                                w poniedziałek poszukać prezentów gwiazdkowych, bo też czas najwyższy.
    • ane576 ufff piątek wieczór 09.12.05, 16:46
      Załażę się że nim skończę pisać posta zjawi się w dzrwiach mój luby i powie:" a
      ty znowu na tym forum, a gdzie obiad?"
      My dziś chcemy się wybrać do jakiegos meblowego i pooglądać jakieś zabudowane
      biurka, bo też się już nie mieścimy z książkami i segregatorami. A ja mam
      takiego fajnego tate, że sam robi mi szafki (taki majsterklepka z zamiłowania)
      i obiecał mi szafkę do kuchni. Swoją drogą ja mam tak małe i niewymiarowe
      mieszkanko że nic gotowego bym nie kupiła. Łoj chyba zdąże wysłać posta zanim M
      wróci, coś podobnego?!
      • yskyerka Re: ufff piątek wieczór 09.12.05, 19:03
        A my właśnie wróciliśmy od rodziców z zapasem naleśników z serem. smile No i muszę
        trochę popracować, bo jakoś mi dziś z komputerem było bardzo nie po drodze.
        • kasiol81 Re: ufff piątek wieczór 09.12.05, 19:24
          A mnie się zachciało pieczarek duszonych z cebulką i właśnie się dusząsmile
          Poza tym przygotowuje sie psychicznie na jutrzejsze spotkanie z tesciamismile
          • yskyerka Re: ufff piątek wieczór 10.12.05, 12:56
            Pieczarki z cebulką, mniam! A za mną ostatnio chodziła pierś z kaczki w sosie
            pomarańczowym. Dobrze, że była w zamrażalniku, to sobie zrobiliśmy ucztę. smile
            Teraz czas na kolejne polowanie w sklepach, bo w Karfurze ostatnio znów nie
            było. Były za to ładne żeberka, ale skończyła się świeża kolendra, potrzebna do
            żeberek wg przepisu Moni, więc teraz dla odmiany żeberka wylądowały w
            zamrażalniku. Czuję się jak w zaklętym kręgu.
            • monias3 Re: ufff piątek wieczór 10.12.05, 13:10
              yskiereczko, koelndra moze być też z torebki, zwykłe nasionka - tylko trzeba je
              rozgnieść (z grubsza -trzonkeim nożą choćby), wychodzi rewelacja. Ja gdybym
              czekała na świeżą kolendrę to bym pewniekiem tez ciągle mroziła żeberkasmile))
              • yskyerka Re: ufff piątek wieczór 10.12.05, 13:15
                Monia, raz robiłam ze świeżą, a raz z ziarenkami z torebki, no i listki są bez
                porównania lepsze. Problem w tym, że świeża kolendra bardzo szybko padła,
                chociaż np. bazylia zwykle trzyma się kilka tygodni.
                • monias3 Re: ufff piątek wieczór 10.12.05, 13:20
                  no i pod tym wzgledem zazdroszczę że mieszkasz w Wawie. U mnie nie uświadczysz
                  świeżych ziólek...taka dziura.
                  No ale coś za coś.
                  • yskyerka Re: ufff piątek wieczór 10.12.05, 13:43
                    Monia, a nie masz gdzieś sklepu z nasionami? Ja kiedyś bazylię, koperek i
                    pietruszkę wysiewałam w doniczce i pięknie rosły. Muszę poszukać, może i
                    kolendrę znajdę. To na pewno lepsze rozwiązanie.
                    • monias3 Re: ufff piątek wieczór 10.12.05, 14:06
                      niezły pomysł, popytamsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka