Dodaj do ulubionych

KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:)

    • abie76 Dzien dobry po Swietach 29.12.05, 12:57
      Wrocilamsmile

      Wczoraj doprowadzalismy nasz dom do stanu uzytkowego, rozpakowywalismy walizki i
      zapasy ... Troche poczytalam co slychac u Was. Mam nadzieje, ze pomimo kilku
      nienajlepszych wiadomosci, cala reszta OK i humory juz Sylwestrowe.

      Na pewno Bebell juz Wam opowiadala o naszym niecodziennym spotkaniu w Warszawie.
      Ja do tej pory mysle sobie, ze to jakos takie niesamowite. Po pierwsze wcale
      tego dnia nie wybieralam sie do Wawy(boo bylismy juz dwa dni wczesniej), ale moi
      rodzice musieli stawic sie w Romie z jakims rachunkiem, wiec zabralismy sie na
      tzw krzywy pysk na wyieczke, po drugie zupelnie przypadkiem znalezlismy sie
      akurat w tej kawiarni, bo zaparkowalismy w okolicy, po trzecie Warszawa jest
      ponad mln miastem. Kiedy Kasia weszla przeszlo mi przez mysl, ze to znajoma
      twarz, ale pomyslalam sobie, ze wymyslam. Jednak jakos tak mnie korcilo zeby sie
      jej jeszcze przygladnac. Mowie do mojego meza, ze chyba znam te dziewczyne, ale
      przeciez to chyba nie mozliwe. No i ona wtedy tez sie akurat mi przygladala.
      Usmiechnelysmy sie do siebie, i w koncu nabralam prawie pewnosci, ze to Ona. I
      zapytalam czy sie znamy? No to powiedziala mi, ze nawet bardzo dobrze smile I
      usciskalysmy sie. To bylo takie mile uczucie, jak zobaczyc starego przyjaciela
      po latach, zupelnie nie jak poznac kogos nowego. Marko byl w szoku, a moi
      rodzice nie mogli chwile zakapowac co to za kolezanka i skad i dlaczego ja ja
      tak dobrze znam a oni nie wiedzielli, ze ja mam taka kolezanke w Warszawie. W
      kazdym razie to spotkanie zrobilo na mnie wielkie wrazenie i jakos wprowadzilo w
      doskonaly nastroj.

      Jak u Was po Swietach? Moja rodzina jest rodzina gotujacych smakoszy, wiec bylo
      duuuuuzo jedzenia. Czuje sie przejedzona i niemarawa. Mam nadzieje, ze pan
      doktor zniesie przy nastepnej wizycie zakaz sportu i bede mogla w koncu isc na
      basen.

      Co do Sylwestra: chyba pojdziemy do znajomych na kolacje, a potem na impreze do
      siostry tego znajomego. Mowia, ze bedzie fajnie. Chwilowo nie jestem w nastroju
      imprezowym, ale moze to dobry znak, ze okaze sie fajnie.

      Mam nadzieje, ze u Was wszystko w porzadku, ze minione smutki przeszly i Nowy
      Rok bedzie lepszy. Teraz spadam do dalszych porzadkow.

      Sciskam mocno.
    • althea35 Czesc babeczki! 29.12.05, 12:59
      Nie moglam was znalezc! Przeczytalam caly stray watek, a tu jeszcze nie
      zaczelam...
      Jestesmy juz w domu. Jestem troche przeziebiona, ale gardlo mnie juz mniej
      dzisiaj boli, mam jakies dziwne tabletki ze srodkiem znieczulajacaym i czuje
      sie po nich jakbym wyszla od dentysty - jezyk zdretwialy.
      Swieta super, szkoda, ze juz sie skonczyly. Moja brat zrobil nam niespodzianke
      i w wigilje przyjechal z rodzinka do mamy. Wiec mielismy swieta z 2 latkiem -
      oj trzeba miec do niego zdrowie, ale przeslodki jest.
      Czeka mnie pracowity tydzien. Praca do napisania.
      Buziaki!

      ps. Prosze pieknie o zdjecia W, Z, ze spotkania warszawianek i malej Madzi.
      • ma_ruda2 Re: Czesc babeczki! 29.12.05, 13:13
        Witam serdecznie Abi, Althea i Aniaml. No to dlugie mialyscie swieta!!! smile)
        Althea zdjecia ze spotkania juz do ciebie leca - az dziwne bo wydaje mi sie ze
        juz raz ci poslalam smile
        Melduje ze sylwestra spedzam w gronie dzialkowych znajomych gdzies na pradze -
        jeszcze nie znam adresu. Strasznie nie chce mi sie tam iscbig_grinD ale moze bedzie
        fajnie ?? chociaz watpie. w tym roku znowu nie mam nastroju na sylewstrowa
        zabawe, kurna stara sie robie czy co??
        • abie76 zdjecia 29.12.05, 13:15
          tez ladnie prosze, bo nie mam. Ze spotkania, poprosze i malej Magduni
          • abie76 Re: zdjecia 29.12.05, 13:19
            sorry, ze spotkania mam, tylko sie ukryly.... ale Magdunie poprosze.
            Na zdjeciach rozpoznaje marudke i bebell, a pozostalych dwoch nie sad zle ze mna?
            • abie76 Re: zdjecia 29.12.05, 13:23
              stawiam jeszcze na Ant, ale to po analizie zdjec na naszej stronie smile))) I
              blagam o wybaczenie, ale wiecej nie rozpoznam... bijcie, ale nie za mocno...
              • melba7 Re: zdjecia 29.12.05, 13:36
                Abie, a ty już w domku???zaraz polecą fotki
              • althea35 Re: zdjecia 29.12.05, 13:58
                Abie, popatrz na nazwy zdjec, mozna po nich dojsc kto jest kto.
                Na zdjeciu gdzie jest caly komplet: w kolejnosci od lewej, Ant, Babell,
                Hortika, Marudka.
        • althea35 Re: Czesc babeczki! 29.12.05, 13:53
          Super spotkanko! Napoje tez wygladaja smakowicie i jakies sliczne pierniczki
          wypatrzylam. Nosz, szkoda, ze mnie nie bylo...
          Mialas racje Marudko, juz raz dostalam zdjecia, ale jakos sie zawieruszyly
          wsrod innych listow. Dziekuje za przeslanie.
          • erga4 Re: Czesc babeczki! 29.12.05, 14:26
            Cytrusia - [przepraszam że cię nie wymieniłam smile) no ale ty się odzywasz z
            naszej ojczyzny a Abie i Althea milczą...
            Wiesz - ja też powoli oswajam się z sytuacją - tak chyba najlepiej dla
            wszystkich. widzę że mamy podobnych małżonków smile

            Ja wybrałam się dziś na zakupy bo śnieg się do niczego nie nadaję - taki
            zmrożony że aż strach jeździć. No i mężula naciągnęłam na dżinsy smile))) - to
            cud że dał się wyciągnąć do sklepu. Oczywiście nie chodził ze mną po sklepach
            tylko jak już wymierzyłam i byłam pewna że to są te które chcę to zadzwoniłam
            po niego by podjechał pod sklep smile) a że to miał być prezent gwiazdkowy więc
            za bardzo nie marudził.

            Melba - suczkę powiadasz... no to ładnie sobie właściciele czas smile a słyszałaś
            o takim przypadku: suczka po przymusowej sterylizacji (stan zapalny macicy i
            okolic) kolejny raz ma cieczkę.. urojoną. Ale odziwo psy też się kręcą i mają
            na nią ochotę- mimo wieku (ma już 16 lat ) hehehe. bo mój weterynarz nie może w
            to uwierzyć. a moja druga suczka - labradorka - miała drugą ciążę - też urojoną
            hehe - ale się im zachciewa - może tak pragną dziciątka jak ja hihihi

            Abie - no spotkanie na pewno było niesamowite. pewnie rodzicom musiałaś
            tłuymaczyć skąd i dlaczego. hehe. Fajnie że już jesteś.

            Althea... hmmm a nic nie piszesz o małpie... czyżby jednak nie przyszła?? czy
            chcesz nam coś powiedzieć???

            I witam anialm - zmęczona po świętach?? no ja nadal odpoczywam i aż mi się nie
            chce myśleć o pracy smile a zmęczona jestem z przejedzenia/
            • erga4 Re: Czesc babeczki! 29.12.05, 14:28
              Czytam swój post i się śmieję - jeszcze chyba mam kaca po imprezce urodzinowej
              kolegi.
              Oczywiście Melba miało być:
              no to ładny sobie właściciele czas wybrali smile
              • ma_ruda2 Re: Czesc babeczki! 29.12.05, 14:32
                prosze, prosze nasze emigrantki wrocily i od razu ruch sie zrobil. Super!!!
                • erga4 Re: Czesc babeczki! 29.12.05, 14:34
                  Ma_ruda - ale masz fajną fotę w swojej wizytówce gazetowej big_grinDD
                  • melba7 Re: Czesc babeczki! 29.12.05, 14:40
                    Erga, może pozostał maleńki kawałek jajnika, aktywny hormonalnie.Nie powinno tak
                    być.
                    Ale zdarzają się tez (niezmiernie rzadko)przypadki,ze suka zachowuje się
                    inaczej, cieczkowo, w terminach cieczek, pomimo sterylizacji.Ale to tylko u suk,
                    sterylizoeanych w dojrzałym wieku...
                  • ma_ruda2 Re: Czesc babeczki! 29.12.05, 14:50
                    przystojny co????? zakochalam sie w nim na mistrzostwach europy big_grinDDD
                  • balbinka74 Re: Czesc babeczki! 29.12.05, 15:00
                    Witam kobeitki wędrowniczki! Siedzące w ojczyźnie ściskam....

                    Byłam u lekarza i wyobraźcie sobie, jak mile mnie zaskoczono...dostałam
                    skirowanko na posiew i morfologię(nie mogłam się od roku doprosić)Zatem wampiry
                    miaćy co robić...krew znowu nie chciała mi lecieć i trzeba było zmieniać
                    igiełki...brr,ale co to dla mnie...norma to przynajmniej 3 podejścia..hihi

                    Erga, ty się nie śmiej, ty uważaj....dziwisz się ,że małżon nie chce
                    chodzic....??????????

                    Megi, tylko spokojnie teraz nie mysl o tym co było...Wiem,ze trudno , ale
                    pomyśl, ze masz juz połówkę za sobą, szewek zacisnięty...i teraz tylko same
                    przyjemności sobie wymyślaj...a bakteria, pewnie cie polubiła....moze po ciazy
                    da sie ja jakims nowym antybiotykiem zwalczyć.Grunt,ze nie zagraza dzidziulkowi!


                    • erga4 Re: Czesc babeczki! 29.12.05, 15:12
                      hehe Balbinko - czy myślisz że wykończyłam męzula?? hihihi no co ty. przed
                      chwilą znów sie dobierał do mnie... ale ja byłam zmęczona po zakupach hehehe

                      Marudko - no niezły!!!

                      Melba - być może. Ja się tam nie znam. moja kundelka ma 16 lat i od dwóch lat
                      nie ma macicy - podobno w ostatniej chcwili ją otworzył bo powiedział że
                      najwyżej jeszcze tydziń by macica wytrzymała i by pękła.. taka była biedniutka -
                      a jeszcze dzień przed operacją zafundowałam jej całodzinny wypad nad wodę -
                      pływała i spacerowała po lesie. Ale wieczorem chyba to odczuła i pędem do weta
                      jechałam. dostała jakiś zastrzyk i na drugi dzień był zabieg.

                      I wiesz - regularnie dwa razy w roku ma niby-cieczkę. Plami i wabi psy.. a
                      miałam nadzieję że przynajmniej z tym będzie spokój smile
                    • megi.1 Re: Czesc babeczki! 29.12.05, 15:15
                      Balbinko gratuluje wygranej w walce ze sluzba zdrowia. Mam nadzieje ze twoja
                      bakteria malo odporna na antybiotyki bedzie i szybko sie jej pozbedziesz.

                      ide cos ugotowac.

                      papa
                      • fantaisie Re: Czesc babeczki! 29.12.05, 15:58
                        Ale dzisiaj szalejecie dziewczyny, wczoraj taki spokój, a dzisiaj czytałam,
                        sobie i czytałamsmile))
                        Obawiam się, że nie pamiętam jeszcze wszystkich panienek i mam nadzieję, że
                        będzie mi to wybaczone.
                        Witam wszystkie dla mnie nowe foremki, z którymi nie miałam jeszcze żadnego
                        kontaktu, ale pewnie to szybko nadrobię!
                        Cieszę się Balbinko, że udało się wywalczyć badanka, i trzymam kciuki za
                        pozytywne wyniki, a w najgorszym układzie spokojną bakteryjkę, łatwą do wyleczenia.
                        Właśnie też załapałam, czy zajmuje się Melbasmile) może kiedys się spotkamy, bo ja
                        mam trochę zwierzaczków!
                        A czy jeżeli kiedyś powtórzycie spotkanko, to ja też będę się mogła przyłączyć??
                        Ja dzisiaj grasowałam po sklepach i jak totalna wariatka uległam pokusie i
                        weszłam do sklepu z artykułami dla dzieci i cos mnie trafiłocrying(
                        A nie wiem jak nasze styczniowe staranka, bo najpierw muszę wyleczyć to coś...
                        Ale może mi się uda zdążyć przed owulacją.
                        Buziaki
                        • balbinka74 Re: Czesc babeczki! 29.12.05, 16:28
                          Fantaisie, jesli robilas badanka od razu po braniu furaginum, to wyniki byly
                          złe...P. dr tak mnie poinformowała...Lecz sie dziewczyno, lecz...

                          Melba...szkoda ,ze suczka nie dostała tej hormonalnej szczepionkisad((

                          althea...noz szoda,ze jednak cie zamałpilo...

                          Dziś mi się śniła bebell i pszczoła...a ja byłam w Gdyni.....pojechałam
                          pociągiem i nie mogłam wrócić do domu....Tylko , co bebell robila w tym
                          mieście, nie mam pojęcia.Pszczoła leżała na ławce i z dzikim usmiechem pytala
                          się czy ją poznaję....kurczę, ależ realistyczny był ten sen.....

                          Erga, ja nic nie mówie, ale kiedyś mój luby..ledwo doszedł do swego
                          akademika....zachciało mu się tyle razy szaleć, rekordy bić...to potem dwa dni
                          na ból jąder marudził...hihihi a ja raczej do spokooooooooooojnych bestyjek
                          należę....a co by by bylo jakby takie diablę jak ty na swojej drodze
                          napotkał....
            • althea35 Re: Czesc babeczki! 29.12.05, 15:22
              Erga u mnie niedlugo staranka. malpiszon rozszalal sie w dniu wyjazdu, ale o
              dziwo nie bolalo.
              • ma_ruda2 Re: Czesc babeczki! 29.12.05, 16:59
                Balbinka - no prosze jednak udalo ci sie dostac skierowanie na posiew.
                NARESZCIE!!! teraz juz bedzie wiadomo co i jak leczyc.
                co do pobierania krwi - to powiem wam ze ja jestem nienormalna - UWIELBIAM
                oddawac krew - strsznie lubie patrzyc jak naplywa do strzykawki. moge za was
                wszystkie oddac ...
                a sen Balbinko naprawde mialas dziwny. chcociaz w to ze Pscola lezala na lawce
                i wyla ze smiechu to wierze bez zastrzerzenbig_grinD tak mi to do naszego owadzika
                pasuje big_grinD
                Fantaisie - kochana ty jesze zobaczysz jaki tu jest dzienny przerob postow -
                wtedy bedziesz miala co czytacbig_grin
                Ergus - tos ty na ty dzwonkach niezla kase zrobila, no no...
                no i wiecej tradycyjnie nie pamietam. bylo cos o Megi - ktora delikatnie
                sciskam - masz myslec pozytywnie, tak??
                i o operacji ktora przeprowadzila Melba na suczce. Melbus ciebie i sunie
                sciskam rowniez.
                powoli spadam na msze ze babcie. do wieczorka trzymajcie sie cieplutko smile
                • melba7 Re: Czesc babeczki! 29.12.05, 17:08
                  Balbinko, a dlaczego Twoim zdaniem szkoda,ze suczka nie dostała hormonów?
                  Wiesz,że jednorazowa dawka srodka hormonalnego, podawanego suczkom równa jest
                  dawce mniej więcej z 10 000 ludzkich tabletek antykoncepcyjnych?
                  Wiesz,ze jezeli suczka ma być w przyszłosci przeznaczona do rozrodu,żaden lekarz
                  nie poda jej tejże szczepionki, bo grozi to-przerostem endometrium, powstaniem
                  cyst na jajnikach, ropomaciczem?Że o nowotworach nie wspomnę.
                  Ja o tym wiem,i zawsze uprzedzam, zanim podam antykoncepcję hormonalną
                  zwierzakowi.Nie kazdy lekarz weterynarii o tym mowi...Mniej więcej w 8
                  przypadkach na 10 stosowanie hormonów u zwierzaków i tak kończy się zabiegiem
                  sterylizacji, tyle ze wykoywanym na szybko, bo pojawiło się ropomacicze czy inne
                  paskudztwo.
                • althea35 Skonczylam czytac!! 29.12.05, 17:13
                  No i caly dzien mi zlecial... a moj maz myslal, ze ja tak zawziecie zajmuje sie
                  moja praca, ktora musze napisac.
                  A tak w ogole to kiepsko sie czuje i leze w lozku. Maz mi obiecal goraca
                  herbatke i kanapke z czosnkiem.
                  • erga4 Re: Skonczylam czytac!! 29.12.05, 18:03
                    Fantaisie - no wiesz co?? panienek?? toż tu same mężatki hehehe. Za jakiś czas
                    połapiesz się - powiem ci że najlepiej jest z fotkami-wtedy łatwiej zapamiętać
                    kto jest kto. a właśnie!! czy już przesłałaś swoje fotki?? ja zaraz wyślę ci
                    conieco na skrzynkę

                    Balbinko - osz ty diable rogaty!! rekordy z mężulem?? ból jąder??? wow -
                    super!! choć mój ostatnio też coś narzekał na ból hihihi - niech cierpi
                    biedaczek - w końcu pościł 3 tygodnie big_grinD

                    Althea - ojejku tak mi przykro - powiem ci że caly czas liczyłam na to że
                    wrócisz z radosną nowinką.. no nic - ale perspektywa staranek też cieszy, no
                    nie??

                    Melbuś ale ty rzeczy tu wypisujesz.. moja suczka nigdy nie brała hormonków, ba
                    nawet miała 3 razy szczenięta. Nie było problemów z jej upilnowaniem. no a
                    macica pełna ropy była.. ale to chyba ze starości - wcześniej miała 3 zabiegi
                    usuwania guzków przy sutkach, ale to chyba nie miało wpływu na macicę.
                    • erga4 Fantaisie 29.12.05, 18:07
                      Poleciała do ciebie fota! czekam na rewanż big_grin
                      • fantaisie Re: Fantaisie 29.12.05, 18:27
                        O rany!!! Dostałam zdjęcie od Ergi, ale się cieszę!!!!!!!!!!!!!
                        Poszukam czegoś widocznego i wysyłam.
                        Buźki
                  • bebell Nie musimy czekac do wiosny:))) 29.12.05, 18:09
                    Byłam dziś u pana doktora i pozwolił na podjęcie akcjismile) pod koniec stycznia!!!
                    Bardzo się cieszęsmile)) wy też, no nie??!!?? mam się zgłosic po @ i zostanę
                    gruntownie przebadana, a później do dziełasmile) i wiecie, to pierwszy lekarz,
                    któremu bylo autentycznie przykro, że ta ciąża byla pozamaciczna... naprawdę był
                    zmartwiony...

                    kasia
                    • erga4 Re: Nie musimy czekac do wiosny:))) 29.12.05, 18:12
                      To suuuuper!!! to może uda wam się prezent na dzień babci i dziadka big_grinDD
                    • althea35 Re: Nie musimy czekac do wiosny:))) 29.12.05, 18:28
                      Bebell, super wiadomosci! Pewnie wszytko sie pieknie zagoilo wiec niedlugo d
                      dziela! Trzymam kciuki, zeby udalo sie za pierwszym razem! I zeby dzidzia
                      dotarla do przeznaczonego dla niej, na 9 miesiecy, miejsca postoju. I pozostala
                      w nim w spokoju przez te 9 miesiecy!
                    • stokrotka76 Re: Nie musimy czekac do wiosny:))) 29.12.05, 19:13
                      Bebell, świetnie! I ja też sie bardzo cieszę smile. Miesiąc zleci błyskawicznie,
                      to prawie nic smile))
    • bebell Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 18:18
      Hejka!

      Abie, Althea- witajciesmile)) fajnie, że już wróciłyściesmile))

      Balbinko- dobrze, że robisz te badania! może uda się namierzyc wrogasmile)) i
      śniłam Ci się powiadasz??!!smile))) to dziwne, ale ja się jakos wielu osobom śnię:
      Tobie, Melbie sewgo czasu i Ant kiedyś... hmmm... medium jestemsmile))) albo nie
      wiem kto??smile))

      fantaise- ja też chcę Twoje zdjęcia!!! zrewanżuję się oczywiściesmile))

      Pszczoła, Atka- a co Wy takie milczące???

      kisssyyy

      kasia
      • erga4 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 18:30
        No dziewczynki - do dzieła!!! becikowe czeka!!!!!
        • stokrotka76 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 19:50
          To będzie becikowe?

          A ja dziś byłam wcześniej w domku i wyobraźcie sobie, że poprostu poszłam
          spać smile. M nie ma, robi nasz samochodzik w pracy, więc siedzę sama z kotem i
          królikiem wink.

          Jutro mam wolny dzionek, hiphiphura!

          Dziś 13dc, więc powoli czas staranka rozpoczynać smile)). W poniedziałek 17dc
          wyjeżdżam, 18, 19dc mnie nie będzie, wracam 20dc - mam nadzieję, że akurat
          wtedy nie będzie owu. Ale już obmyśliłam plan - pukanko w dzień wyjazdu rano i
          w dzień powrotu - może wystarczy, hihi wink.
          • erga4 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:31
            Tak Stokrotko - będzie becikowe dla każdej matki - niezależnie od dochodów. A
            dla najuboższych ( czyli dochód mniejszy niż 504 zł )może być nawet do 2
            tysięcy złotych
            • stokrotka76 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:33
              Erguś, no właśnie zadzwoniła moja mama z informacją o becikowym i, że w naszej
              rodzinie druga połowa stycznia to płodny okres, hihi smile. Także w styczniu mamy
              większą szansę wink.
              • erga4 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:35
                No to stokroteczko - do dzieła!!! wiesz ja też cały czas liczę na kolejnego
                skorpionka więc przelom stycznia i lutego będzie nasz!!!
            • melba7 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:34
              Erga, no ale pisałaś ,że miewa coś w rodzaju cieczki i psy się interesują...czy
              coś mylę?więc pewnie kawałek jajnika został...i działa też na gruczoł mlekowy...
              A czy dostanę fotki????
              Ja wyślę jutro, bo piszę teraz z kompa, w którym nie mam prawie nic...
              • erga4 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:39
                tak - ma tak jakby cieczkę - co prawda mniejsze krwawienie ale poza tym
                wszystko jak przy zwykłej cieczce. i przyznam że przy pierwszej cieczce po
                zabiegu jakiś piesek ją dorwał.. bo nie pilnowaliśmy jej gdyż byliśmy pewni że
                to tylko plamienie, jakie zdarzało sie jej przed zbiegiem. no i chyba troszkę
                ją poranił piesek bo dostała jakiś krwotok i znów była otwierana. weterynarz
                wszystko jeszcze raz oglądnął i mówił że jest OK. dostała troszkę zastrzyków i
                przestała plamić.. aż do kolejnej cieczki. widać jej potrzeby są silniejsze smile
      • fantaisie Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 19:10
        Kochane, właśnie wysłałam do Ergi i Bebell swoje zdjęcia, oby tylko doszły...
        • stokrotka76 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 19:14
          Fantaisie ja też poproszę o Twoje zdjątka! Odwzajemnię się oczywiście smile. Czy
          pisałaś nam skąd jesteś?
          • erga4 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 19:27
            Mam!!! dzięki fantaisie za fotki - no i witam kolejną blondyneczkę w naszym
            gronie smile

            A tak przy okazji - nie wiem czy juz pisałaś skąd jesteś? ale podejrzewam że ze
            stolicy bo cos pisalaś o spotkaniu.. a może coś pomyliłam..
          • fantaisie Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 19:58
            Już wysłałamsmile
            Jestem z Warszawy, mam 29 lat-niestety już tylko przez 6 miesięcysad
            a od trzech lat szczęśliwą mężatkąsmile)))))
            Buźki
            • stokrotka76 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:00
              Fantaisie, ja tez jestem z Warszawy, a 29 lat mam od października smile. Mężatką
              jestem od lipca tego roku. O dzidzię staramy się od maja smile.
              • fantaisie Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:11
                Szczęściara od październikasmile ja od czerwca...
                To Ty taka młodziutka mężatka, a długo znaliście się przed? Bo my poznaliśmy się
                po moim pierwszym roku studiów czyli 1996r. a ślub mieliśmy w 2002. Jeżeli zaś
                chodzi o szkrabika, to pierwszą próbę mieliśmy w listopadzie,teraz musieliśmy
                przeczekać i mam cichą nadzieję, że w styczniu ok.15-tego startujemysmile))
                • melba7 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:17
                  Bebell, suuuper wiadomoscismile
                  Zaraz idę na pocztę...ciekawe, czy cos dostałam...
                  wracając do tematu hormonów-nie napisałam,że na ropomacicze chorują wyłącznie
                  suczki po antykoncepcji hormonalnej...a jesli chodzi o guzy gruczołu mlekowego-w
                  90% są hormonozalezne, przy każdym cyklu dostają kolejny bodziec do wzrostu,
                  więc przy ich usuwaniu zaleca się od razu sterylizację.Po sterylizacji zazwyczaj
                  nie odrastają...wink
                • stokrotka76 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:29
                  Fantaisie, w październiku minęło 6 lat jak jesteśmy razem, a od roku mieszkamy
                  razem smile.

                  Dzięki za zdjątka, bardzo sympatycznie wyglądasz i niezła z Ciebie laseczka smile
            • bebell Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:46
              ja też jestem z czerwca ('78r), Bliźniaczek znaczy sięsmile)) A Ty też Bliżniaczek
              czy Raczek???

              k.
      • fantaisie Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:06
        Bebell bardzo się cieszę, że już za miesiąc czekają Cię takie przyjemnoścismile))
        Super! A w połowie lutego będziemy świętować!!!
        Trzymaj się cieplutko
        • erga4 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:21
          Melbuś to dziwne - bo wiesz moja suczka miała usuniętą macicę 2 lata temu a
          kolejne guzki się jej pojawiają - już ma chyba 5 (2 lata temu ich nie było!!)
          ale doszliśmy do wniosku że nie ma sensu jej męczyć bo to w końcu starowinka
          jest i mogłaby źle znieść narkozę.
          • bebell fantaisie... 29.12.05, 20:42
            za foty dziękujęsmile)
            moje już też do Ciebie poleciałysmile)

            kasia
          • ma_ruda2 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:45
            a wiec tak:
            po pierwsze primo - Bebell gratuluje!! oby to stycznia - ty silna dziewczyna
            jestes skoro tak od razu mozecie startowac... big_grinD strasznie sie ciesze!!! big_grinDD
            po drugie primo - stokrocia twoj plan z pukankiem mnie zabil big_grinD
            po trzecie primo - fantaisie (mam nadzieje ze nie pomylilamnicka??) - ja tez
            chce zdjecia!!!!!!prosze!! jutro z roboty wysle swoje. a na marginesie od
            niedawna mam 29 lat, mezatka od 04.09.05, znamy sieo 1998 i tyle... wow big_grin
            i jeszcze wam powiem ze strasznie zmarzlami dopiero wrocilam do domu i brzuch @
            mnie boli ... ide sprawdzic czy @ przyszla big_grin
            • fantaisie Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:50
              Już wysyłam do Ciebie Marudko, zdjęcia małej Tosicy i Mamusi są przesłodkiesmile))
              Twoje Stokrotko również, a jeszcze otoczenie mnie rozbroiło-chcę do ciepełka!!!!
              Widzę, że rocznik 1976 jest na topiebig_grin
              Co do radosnej @ ja kończę już drugi dzień i cieszę się z tego bardzo bo
              przynajmniej na Sylwestra sobie poszaleję!!! A u mnie pierwszy dzionek to
              tragedioso...
              Stokrotka ja laska, czy Ty oglądałaś moje zdjęcia???
              I chyba się zmobilizuję i poszukam swoich ślubnych i Wam prześlę, a teraz idę
              gotowac bigosik, papatki
              • bebell Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:54
                A ja dziś pół gara bigosu zamroziłam. Zrobiłam na Święta, ale nie dalismy mu
                radysmile))
                Nic to, zeżremy późniejsmile)))
                • ma_ruda2 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:58
                  he, he ja tez mrozilam w pn bigos - tyle ze moja mamuska go robila.smile
          • erga4 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:46
            moje dwie suczki

            przesyłam wam fotkę moich dwóch pociech smile tzn labradorka jest właściwie
            mojego brata ale od kiedy wyjechał do stolicy to sunia jest u nas
            • erga4 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:47
              ale obie uwielbiają moje łóżko big_grinDDDD
              • erga4 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:49
                Stokrotko a twój pomysł z pukankiem.... no no no - kombinujesz prawie tak jak
                ja ;-DDD hihih jak mąż jeździł do pracy to też taki przeliczałam smile
                • ma_ruda2 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:51
                  ergus - sunie sliczne!! kurna jak jabym chciala miec dom - kupila bym sobie
                  boksera - rudego. Jednego juz mielismy jak mieszkalam z rodzicami - byl boski smile
              • fantaisie Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:56
                O rany, padłam!!!!!!!!!!!!!! Ja mam dwie psice-kundelka z ulicy i owczarka
                belgijskiego całego czarnego! Oprócz tego kota-maine coona, total szał ciał i
                uprzęży oraz żółwiasmile
                Standardowo w nocy śpimy z Mężusiem w towarzystwie kota i jednej sunieczki i
                jest boskoooo! Zresztą ja kocham te moje zwierzaki i mogą robić ze mną co chcąsmile)
                Bebell ja już jestem raczeksmile Sam początek, a moja połówka również raczek tylko
                finiszującybig_grin Oczywiście bez skojarzeń...
                • althea35 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 21:09
                  Fantaise, ale ci zazdroszcze! Tyle zwierzakow! Moj maz nie chce sie na nic
                  zgodzic... za czesto wyjezdzamy. On nigdy nie mial zwierzaka, a ja cale
                  zycie... no i teraz tez mi brakuje. Kot odpada - uczulenie. Ale psaka bym
                  chciala i to bardzo.
                  • fantaisie Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 21:46
                    Sprawdzilamsmile
                    Na całe szczęście mój mężulo jest okropnym psiarzem, a od roku kociarzemsmile))
                    Co do uczulenia mamy maine coona bo on nie uczula, ma inne futerko, może kiedyś
                    się spotkamy na gruncie prywatnym to zobaczysz czy masz uczulonko.
                    • althea35 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 22:18
                      Koniecznie musimy obczaic z tym kotem czy go toleruje... a moze jednak moge
                      miec kota?! Ale to chyba i tak nie przejdzie...
                      • melba7 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 22:54
                        Althea, koty rządząwink
                        Dobranocsmilesmile
            • bebell Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 20:49
              Łomatko!!! Psy w pościelismile))
              • bebell Stokrotko... 29.12.05, 20:51
                A dokąd Ty znowu jedziesz????
                • erga4 Re: Stokrotko... 29.12.05, 20:54
                  hehehe - bebell twoja reakcja mnie rozwaliła smile)) ta mała od dziecka ze mną
                  śpi. tej dużej raczej nie pozwalam na pościel a to była wyjątkowa sytuacja i
                  zaraz po fotach została oddelegowana na podłogę smile
                  • erga4 Re: Stokrotko... 29.12.05, 20:55
                    Fantaise foty ślubne bardzo mile widziane!!
                  • bebell Re: Stokrotko... 29.12.05, 21:00
                    Mój pies też spał ze mnąsmile)
                    I wszystkie koty, które miałam też spałysmile)
                    Ze świnką morska nie spałam, bo się bałam- nie wiem czegosmile) ale się bałam.
                    • erga4 Re: Stokrotko... 29.12.05, 21:06
                      anialm, fantaise - sprawdzcie pocztę.

                      Aha anialm - może znajdziesz jakąs fotkęi podeślesz, co?
                      • erga4 Re: Stokrotko... 29.12.05, 21:08
                        mój mężulo na początku denerwował sie na psa w łóżku, ale zawsze mu tłumaczyłam
                        że ona była tu pierwsza smile)))
                        poza tym ta mała tak broni mojego łóżka jak własnego legowiska. a jaka jest
                        zazdrosna o tą labradorkę!! to cud że udalo mi się zrobić taką fotę - chyba
                        tylko dlatego że ta mała jest już troszkę głucha i nie słyszała jak labradorka
                        się wyskradała na łóżko smile
                        • fantaisie Re: Stokrotko... 29.12.05, 21:48
                          A co do nerwów, że zwierz w łóżku, to u nas jest tylko jeden, jak jest seksik to
                          psica jest zazdrosna, a kocur robi nagłe skoki na osobą, która w danej chwili
                          jest na górzesmile)))))))
                          • bebell Re: Stokrotko... 29.12.05, 22:08
                            Fajne macie dodatkowe atrkacjesmile))
                            Ja by się jednak chyba na nie nie zdecydowałasmile))
                          • erga4 Re: Stokrotko... 29.12.05, 22:56
                            hehehe no to nie chciałabym być tą na górze smile))
                            to zwierzaki wtedy chyba zamykacie w innym pokoju - moja psinka dawniej też
                            była zazdrosna i zaczynała jęczeć i wpychać się między nas smile dlatego też była
                            wypraszana z pokoju. Ale teraz już im jest starsza tym bardziej tolerancyjna smile
                            • fantaisie Re: Stokrotko... 29.12.05, 23:04
                              Niestety musimy ich delikatnie wyprosićsmile aczkolwiek sunia tylko sobie gada pod
                              nosem, gorzej z kotkiem-zazdrośnikiem! Ale dajemy sobie radębig_grin
                              Gratuluję dwóch kreseczek-Gosiashek!!!! Podobno taki seksik bez psychicznego
                              nastawienia jest najbardziej owocny, co najlepiej widać na Twoim przykładziesmile
                              Dbaj o siebie i Maleństwo!
                              Pozdrawiam
                    • melba7 Re: Stokrotko... 29.12.05, 21:06
                      bebell, chyba tego,ze ją zgnieciesz;DDD
                    • stokrotka76 Re: Stokrotko... 29.12.05, 21:21
                      A my mamy kota i królika smile. Kot oczywiście śpi z nami - ostatnio w nogach koło
                      kaloryfera smile.

                      Tym razem jadę tylko do Mikołajek smile
                      • bebell Re: Stokrotko... 29.12.05, 22:09
                        Mikołajki- też pikniesmile))
                        • gosiashek czesc dziewczyny...oto moja historia 29.12.05, 22:57
                          czesc, moze ktoras z was mnie pamieta-zdjecia Kai-coreczki...otoz czytam was od
                          marca, pisuje od sierpnia, kiedy to zaczelam staranka...i zabrnelam,
                          uzaleznilam sie....jednak po kilku misiacach zaczely mnie przygnebiac te
                          nieudane razy moje i wasze...minal 4 misiac prob, pisalam o tym, i postanowilam
                          zrobic przerwe...a nawet pomyslalm, ze jak nie wychodzi to trudno, bedzie 1
                          dzidzia-dzieki Bogu, ze ona jast!!!! wiec tak se poszlismy na imprezke, juz
                          zaprzestalam myslec o tym i sie zabawilismy i tance i piwko bylo i jak sie
                          zegnalam ze znajomymi powiedzialam: a teraz czas na dobry seks... a dzis
                          zrobilam test i SĄ 2 KRECHY!!!!!-dacie wiare? 1 raz w miesiacu sex i udalao
                          sie! czego i wam z calego serca zycze na ten Nowy Rok!
                          (a sex byl fajny bez myslenia o dzidzi, ze, czy to teraz?)
                          pozdrawiam!
                          • erga4 Re: czesc dziewczyny...oto moja historia 29.12.05, 23:03
                            Gosiashek - pewnie że pamiętam!! super!!! ale szczęściara z ciebie.
                            Gratulacje!!! wpadaj do nas częściej!
    • erga4 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 22:58
      A ja zaraz uciekam spać... no wiecie - mąż wzywa smile)

      Ja to typowa psiara jestem. jakoś do kotów nie mam przekonania - choć u
      znajomych uwielbiam zabawy z kociczką smile
      • fantaisie Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 29.12.05, 23:08
        Erga ja też tak kiedyś mówiłam, ale rok temu zakochałam się w kotce mojej
        uczennicy i postanowiłam przekonać rodzinkę. Szło mi bardzo ciężko, ale używałam
        argumentu, że kot mnie odstresuje, więc siedziałam w internecie czytając opisy
        wszystkich ras, i doszłam do wniosku że main coony, są najlepsze, po pierwsze
        łatwo się zaznajamiają z innymi zwierzakami, po drugie kochają dzieci a po
        trzecie nie uczulają, i tak rok temu w styczniu pojawiło się nasze kocię!!!
        Jest cudny pod każdym względem, i faktycznie jest kontaktowy, za dziećmi
        przepada, a z domownikami uczestniczy we wszystkim i są czasami niezłe jaja...
        • bebell Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 08:21
          Witam porannie!

          Znowu się nie wyspałamsmile) To przez Wassmile)) Tu sie za dużo dzieje po 22.00!

          ściski!

          kasia

          ps. fantaisie- a czego uczysz???
          • ma_ruda2 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 08:41
            ja tez witam rano z nad cherbatki i ciasteczek maslanych - ale sobie dogadzam w
            starym roku big_grinD na usprawiedliwienie ciastek mam to ze nie jadalm dzis
            sniadania i ide na basen, chyba ze wrednota sie pojawi, bo jak narazie jej nie
            ma sad
            • anialm Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 09:11
              Czesc kochane moje ! smile

              Po pierwsze Bebell - to wspaniała wiadomość, do dzieła smile no lekarz-
              człowiek.... miłe i całkiemnie spotykane!!

              Ja nie mam zwierzątek bo moja Nulka jest alergikiem... ale marzy jej sie
              psinka. W przedszkolu na rysunką pod choinką była lalka (obowiązkowo) no i niby-
              o-kot niby-to-pies (miao uszy i ogon). No ale niestety, moze kiedyś sie doczeka
              moja mała zwierzka smile

              Ergus - no i dziękuje za pocztę - pewnie ze cos odesle smilesmilesmile

              Buźki
              • ata76 Re: 6 piątkowo :))) 30.12.05, 09:33
                Gosia, gratulacje...super wiadomość i wpadaj do nas częściej!!!!!

                Bebell, super, że macie od stycznia zielone światło smile)))) no i cieszę się, że
                trafiłaś na takiego lekarza z ludzkimi odruchami....to naprwadę dobrze o nim
                świadczy....no kochana mam nadzieję, że Nowy Rok przyniesie Toie tylko i
                wyłącznie radosne wydarzenia!!!

                Abie, Althea.... miło Was widzieć znów na forum smile))))

                Balbinko, jestem pod wrażeniem, że udało Ci się wyrwać skierowania na
                badania....teraz oby wszystko się wyjaśniło i żeby szybko udało Ci się wygrać z
                bakteryjkami!!!

                Erga, widać, że mąż wrócił, bo radością i optymizmem aż "bucha" z Twoim
                postów smile) a psiaki śluczniutkie...obydwa smile))

                Fantaise (mam nadzieję, że dobrze pamiętam nick), zdaję się, że jesteśmy w tym
                samym wieku smile))) miło mi "widzieć" kolejną rówiesniczkę...dodam, ze fotki też
                chętnie bym zobaczyła smile)

                coś jeszcze chciałam napisać, ale....taaaa...z pamięcią już
                nieteges....pozdrawiam piątkowo smile)))
                • erga4 Re: 6 piątkowo :))) 30.12.05, 10:14
                  Atko - no nie przesadzaj że śliczniutkie - ten mały kundel to zwykły
                  śmietnikowiec wink) ale dla mnie najcudniejszy i najwspanialszy psiak! poza tym
                  ma tak krzywe zęby że każdy się jej boi bo myśli że ona warczy na niego smile)))

                  No co ty - po moich postach widać powrót męża?? hmm może cos w tym jest wink

                  Fantaisie - czyli kolejna belferka jest z nami, tak? dobrze to zrozumiałam? a
                  jaka specjalność?

                  Ma_rudko - ja właśnie też piję kawkę i przegryzam ciacho. A zaraz później jadę
                  na narty. I zaznaczam że śniadanka jeszcvze nie było smile
              • anialm Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 09:41
                No ładnie!!!

                Co jedna to piękniejsza kobietka smile No Bebell - ten twój mąż... hmm... juz ktos
                wczesniej (nie pamiętam kto), ale wspominał ze kogos przypomina... No mi tez...
                Ty sie lepiej przyznaj za jaką sławe tu sie wydałas? smile
                Kapituluje - Ja sie przy was kompleksów nawabię smile a juz troche ich mam smilesmile
                • erga4 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 10:17
                  Anialm ty tak nie zachwalaj tylko przesyłaj swoje bo my też ciekawskie
                  jesteśmy smile) no i oczywista że ślubne są najfajniejsze!
                  Dlatego czekam na takowe od fataisie.

                  A tak na marginesie jakby któraś nie wiedziała to podałam naszym nowym
                  koleżankom nasz adresik.. Żeby mogły nas lepiej poznać. Ale o tym cicho sza!
                • nika112 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 10:24
                  Witam jeszcze w starym roku.
                  Musialam na chwilke przyjechac do pracy, więc mialam okazje do Was zajrzeć.
                  Swieta minęly calkiem spokojnie, a Sylwestra spędzamy w tym roku w domu,
                  przyjadą do nas znajomi.

                  Pisałyście o swoich zwierzakach, my mamy 3 psy dwa male kundelki i moją
                  ukochaną 2 letnia rudą bokserkę. Jest przezabawna i najbardziej marzy mi sie
                  miec drugiego boksera. Tez spi z nami w sypialni, na poczatku spala w lozku,
                  ale maz sie zbuntowal i teraz spi w swoim kojcu w nocy, a w dzien oczywiscie na
                  lózku.

                  Chcialam Wam jeszcze życzyć wszystkiego najlepszego na Nowy Rok i spełnienia
                  marzeń smile)))

                  Pozdrawiam i ściskam Was mocno
                  • anialm Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 10:27
                    Poszperam w moich marnych zapas zdjęć i zaraz cos podrzuce smile
                  • ma_ruda2 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 10:27
                    Nikus - ja mam fiola na punkcie bokserow - jak pisalam mialam jednego. Przyslij
                    mi jakas jej fotke, co??
                    • anialm zdjęcia poleciały :) 30.12.05, 11:01
                      Wysłaąłm wam pare naszych fotek smile
                      Kto nie ma niech krzyczy.
                      • ma_ruda2 Re: zdjęcia poleciały :) 30.12.05, 11:16
                        to ja krzycze!!!!!!!! smile
                        • melba7 Re: zdjęcia poleciały :) 30.12.05, 11:20
                          a ja nic nie mam w skrzynce...a buuuu
                          • anialm Re: zdjęcia poleciały :) 30.12.05, 11:24
                            Ciała dałam sad... buuuu

                            Nie chce mi wysyłac do wiecej niz do dwóch miejsc.

                            Ślę smile
                      • althea35 Anialm - dzieki za foty! 30.12.05, 11:27
                        Ale z was fajna rodzinka!

                        ALE JA I TAK KRZYCZE!!
                        BEBELL - W i Z poprosze!
                        MONICZKA - poprosze mala Magdzie!

                        Leze u lozki, nos mi zaraz odleci... ale goraczki nie mam cale szczescie. Ale
                        chyba i tak ominie mnie impreza u sasiadow dzisiaj wieczorem.
                        • anialm Re: Anialm - dzieki za foty! 30.12.05, 11:34
                          Dzięki Althea smile

                          Uff.. przynajmniej wiem ze gdzies doleciały, a juz myslałam ze ze mnie taka
                          d... do komputera smile
                      • stokrotka76 Re: zdjęcia poleciały :) 30.12.05, 11:40
                        To ja też krzyczę smile
                        • melba7 Re: zdjęcia poleciały :) 30.12.05, 11:45
                          Althea, wysłałam Ci Madzięsmile
                          Anialm, ale laska z Ciebiesmilea córa jaka ślicznasmile
                          Masz adres strony z naszymi fotami?bo ja nie mam nic w kompie, z którego piszę,
                          wieczorkiem ewentualnie doslę coś od siebie...
                          • anialm Re: zdjęcia poleciały :) 30.12.05, 11:50
                            Widziałam widziałm smile niezłe kobietki smile

                            Stokrotka juz wysyłam smile
                            • ma_ruda2 Re: zdjęcia poleciały :) 30.12.05, 12:03
                              Anialm - juz dostalam - super zdjecia - ale masz boska core - no ale coz sie
                              dziwic tacy rodzice big_grinDD
                              mi tez sie cieplo zrobilo szczegolnie ze za oknem sypie drobny sniezek smile
                              • fantaisie Re: zdjęcia poleciały :) 30.12.05, 12:27
                                Dzień Doberek!
                                Już jestem, miałam trochę od samego rana roboty...
                                Ja też krzyczę-NIE MAM ZDJĘĆ!!! A bardzo o nie proszęsmile))
                                Snieżek nabiera tempa, znowu po Warszawie będzie się jeździło w tempie żółwia,
                                wrr...
                                Zaraz swoje wysyłam, niestety nie mogę wysłać swoich ślubnych, ale obiecuję że
                                się poprawię!
                                Fakt jestem belferką, a dokładnie to ja jestem muzykiem, skończyłam Akademię
                                Muzyczną w Warszawie na kierunku flet poprzeczny, więc uczę gry na fleciku i
                                fortpianie, mam dzieciątka w różnym wieku, najmłodsza ma 6,5 a najstarsza 16lat.
                                Są to wspaniałe i ukochane dzieci, a ja jestem kompletną wariatką, ale o tym
                                późniejsmile))
                                Wczoraj w nocy spokojnie sobie wszystko obejrzałam, i zdjęcia są śliczne!!!
                                Całuski
                                • anialm Re: zdjęcia poleciały :) 30.12.05, 12:32
                                  Fantaisie - zdjecia podesłane smile

                                  Licze na rewanż smilesmile
                          • althea35 Re: zdjęcia poleciały :) 30.12.05, 12:26
                            Dzikuje Melba za Madzie. Na zdjeciach i tak pewnie nie widac jaka jest malenka,
                            widac tylko ze jest chudziutka. Najwazniejsze zeby juz wszystko bylo dobrze.
                            Moniczko, sliczna masz coreczke! Mam nadzieje, ze szybko przybierze na wagdze i
                            bedziecie mogli ja zabrac do domu.
                            • fantaisie Re: zdjęcia poleciały :) 30.12.05, 12:31
                              Atuś już wysłałam do Ciebie swoje fotki.
                              • fantaisie Re: zdjęcia poleciały :) 30.12.05, 12:36
                                Dzięki! Już rewanżyk nastąpiłbig_grin
                                • anialm Re: zdjęcia poleciały :) 30.12.05, 12:42
                                  Śliczne zdjęcia - dziękować smile
    • bebell Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 13:12
      Anialm- nosz laska z Ciebie nieziemskasmile)) A Nula- cudo!!!
      Dzięki za foty!


      kasia
      • anialm Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 13:21
        Przestancie z tą laską - bo mi głupio i siedze w pracy czerwona jak burak... smile

        No to jak Bebell - jak to jest z tym twoim małzonkiem??? czy tylko złudzenie smile
        zreszta juz zbiorowe teraz smile
        • althea35 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 15:02
          Kurcze chyba mi sie cykl zmarnuje przez to przeziebienie...
          • tycja78 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 16:58

            Znowu mnie trochę nie było a Wy nastukałyście pełną czapkęsmile hihihi!
            Witam PO świętach te laseczki co dpiero niedawno sie pojawiły na forum po przerwiesmile

            A i nowe forumki też!
            Anialm i Fantasie- dajcie mi wasze fotki!

            A i ja tez pięknie proszę o zdjęzie W i Z cokolwiek by to nie oznaczałosmile

            Sylwester miał w tym roku byc mega spokojny,
            ale chyba aż tak grzeczny nie będzie bo
            przychodzi do nas parę osób
            W sumie będzie nas 11
            Mamy w planach różne gry i zabawy
            Chłopcy będą sie alkoholizować
            Nie wiem jak inne kobiety,
            3 z uczestniczek są brzuchate, wiec
            moj M się śmieje ze o 22 pościeli nam łóżka, hihihi!
            Moze tak fatalnie nie będzie i wytrwamy choc do 24.

            A reszta? Jakie macie plany na sylwka?
            Czekam na opisy , a potem na wspomnienia!

            Czy u was tez co chwila słychac huki?
            Mam wrażenie , że sylwester trwa już od wigilii
            Cały czas sztuczne ognie za oknem.
            Całusy dla was!
            Tyśka.
    • althea35 A co tu tak cicho? 30.12.05, 19:04
      Siedzie sama w domu i cos ym poczytala, a wy nic nie piszecie...
      Grochole czytam i czekam na cos do jedzenia... maz na obiedzie u sasiadow
      (zaprosili nas), ale nie chce ich pozarazac, wiec nie poszlam i leze tu sobie
      sama... ale mial mi podrzucic jedzonko... a tu ciagle nic.
      U mnie 15dc, wiec trzeba by sie brac do dziela, ale jak tu sie brac za takie
      powazne rzeczy z takim katarem.
      • erga4 Re: A co tu tak cicho? 30.12.05, 19:43
        Anialm - jakie cudne zdjęcia! Twoja córcia to mała dama!! jak pozuje do zdjęć!
        a i mężuś niczego sobie smile) no i kolejna blondyneczka wśród nas. No i
        dzieczyny nie przesadzają z tą laskowatością! taka jest prawda więc nie masz
        się co czerwienić smile
        A ta druga starsza dziewczynka to kto?

        A co z Monią?? nic się nie odzywa.. ani gwiazdeczka..

        Fantaisie - wow - flecistka pośród nas! super! powiem ci że ja chciałam się
        uczyć gry na flecie ale miałam mało chęci do ćwiczenia.

        My z mężulem sylwka spędzimy pewnie w domku. w sumie tak się stęskniliśmy że
        mamy ochotę posiedzieć sobie tak we dwoje. ale znając życie pewnie w ostatniej
        chcwili skrzykniemy się ze znajomymi na domową imprezkę.
        A ja dziś p[oszalałam na nartach. oczywiście foty będą!! małż się ze mnie
        śmieje że wszedzie noszę aparacik. i że mi się na stoku chce to wszystko
        wyciuągać i pstrykać. A pewnie że mi się chce!!
        • melba7 Re: A co tu tak cicho? 30.12.05, 19:46
          nie chcę Was stresowac...własnie dowiedziłam się ,ze moja współpracowniczka chce
          mnie zrobić w kolosalne bambuko...sygnały były wcześniej.Jedyny
          ratunek-zakończyć współpracę z dniem 1 stycznia...ale lokal jest jej, więc ja
          muszę się wynieśc donikąd.Boże...fajnie się Nowy Rok zacznie
          • althea35 Re: A co tu tak cicho? 30.12.05, 20:05
            Melba, wspolczuje. Zobaczysz, wszystko sie szybko pouklada i bedzie duzo lepiej
            niz jest! Trzymam za ciebie kciuki.

            Erga, ale ci fajnie z nartami. Jakby nie to, ze leze w lozku, to bym na
            biegowki poleciala. No ale sniegu tyle napadalo, ze pewnie szybko nei stopnieje
            i jeszcze zdaze.

            Maz jedzonko dostarczyl, bylo pyszne. Leze dajel... ale czuje sie juz lepiej, a
            jutro sylwester i beda prezenty pod choinka. Nie bylo nas w swieta wiec robimy
            powtorke z wigilii z tesciami.

            Jeszcze wam napisze jaki numer wczoraj wytrzasnelam... zapomnialam zabrac
            czegos z mieszkania i przypomnialam sobie na lotnisku. Odprawolismy sie. Moj
            maz wsiadl w taksowke i pojechal spowrotem. Za jakies pol godzinki byl
            spowrotem i ja czekalam z kamieniem z zoladku. Ale jeszcze nie zdazyli nas z
            nazwiska wyczytac. I nawet na szybkie zapupy jeszcze sie znalazl czas. I
            dolecielismy 20 minut przed czasem.
    • bebell Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 20:16
      Cholercia Melba, rzeczywiście paskudniesad((
      trzymam kciuki, żeby to był krótkotrwały problem i zeby szybko znalazło się
      jakieś dobre rozwiązanie...
      • melba7 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 20:40
        ech....sączę czerwone wino...i kombinuję...
        chyba przestałam pasować do profilu forum
        • althea35 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 21:11
          Melba jakie przestalam pasowac... do jakiego profilu?!?! Oj widze, ze wplyw
          winka...
          Melbus, pisz kochana jak najwiecej i pamietaj, ze nam sie mozesz wygadac i
          wyzalic i pomarudzic. I ani mysl o odchodzeniu od nas.
        • bebell Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 21:13
          Melba- ja sobie wypraszam takie teksty!!! "przestałam pasowac do profilu forum..."
          tez coś??!! Nosz, pogięło Cię???- jak mawia mój młodszy bratsmile))

          ściskam Cię mooocno!

          kasia
          • melba7 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 21:15
            Powiem Wam jedno-dziękuję...smile
          • fantaisie Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 21:20
            Melbuś, co Ty wypisujesz??? Zobaczysz poukłada się, może teraz faktycznie
            wygląda to tak sobie, ale za jakiś czas wszystko będzie dobrze. I pamiętaj masz
            myśleć pozytywnie, to przyciąga dobre rzeczysmile))
            Super mocne dla Ciebie buziaki

            Erguś może na ten flecik jeszcze nie jest za późnosmile))
            Miałam kiedys uczennicę w wieku ok.50latwink
            • ma_ruda2 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 21:28
              Melba,no cholera jasna co ty tam wyzej wypisujesz??? co??? powtorze za bratem
              Bebell - pogielo cie????
              trzymam kciuki zeby wszystko ze wspolniczka skoczylo sie jak najlepiej dla
              ciebie i jak najszybciej. zobaczysz bedzie dobrze...
              a swoja droga czerwone winko dobrze robi -my tez wlasnie obalilismy butelke,
              hehe...
              • bebell Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 21:34
                aaa Melba- jak chcesz to ja się mogę z Tobą na wódkę umówic! czasem to dobrze
                tak się spic maksymalniesmile))
                • ma_ruda2 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 21:38
                  no nie wodka beze mnie??wezcie mnie ze soba,plizzzzzzzzz...powod do picia zaraz
                  znajde... dajcie pomyslec...
                  • bebell Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 21:45
                    Marudka- niezłego masz Baroszszszasmile)))
                    • ma_ruda2 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 21:51
                      wiem............ dziekismile zastanawialam sie nad bechamem (chyba tak sie pize?)
                      ale on taki lalusiowaty ... a Baros co innego,wrrrrr big_grinD
                      • fantaisie Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 30.12.05, 21:59
                        No nie dziewczyny, umawiacie się na wódkę, a mi nic nie mówicie, nie bawię się...
    • bebell Balbinko... 30.12.05, 21:36
      jak wyniki badań?? masz już je?? co wyszło??
      • erga4 Re: Balbinko... 30.12.05, 23:53
        Melba bo jak zaraz trzasnę cie w tylek!! co to za hasła z niepasowaniem do
        profilu, co????? będzie dobrze i już! popatrz na ktat - też najpierw się jej
        posypało troszkę smutków a później... jaki finał!!! bądź dobrej myśli!

        Althea - życzę powrotu do zdrowia bo pogoda sprzyja sportom zimowym! a u nas
        sypie cały czas smile i jutro znów na nartki smile

        ok zmykam do łożeczka bo małżona wzywa.
        Dobranoc!
        • melba7 Re: Balbinko... 31.12.05, 06:33
          Stres to moje drugie imięwink
          wypiłam z mężem butlę czerwonego wytrawnego, obudziłam się o 3.15 i nie mogę spać.
          Zastanawiam się nad odstawieniem warsztatu na stryszek na czas jakiś...do czasu
          unormowania sytuacji zawodowej.
          • bebell Re: Balbinko... 31.12.05, 08:30
            Nie wiem, czy to dobry pomysł...? moim zdaniem szkoda czasu.
            Tośka pojawiła sie u nas w maksymalnie niestabilnej sytuacji
            zawodowo-mieszkanioweo-finansowejsmile)) Było naprawdę ciężko momentamismile) ale jak
            się urodziła to nagle wszytsko zaczęło się prostowacsmile)) No, a
            teraz:kwitniemy!!!big_grinDDD niczym ten szczypiorekbig_grinDD

          • abie76 Melba 31.12.05, 08:30
            przestan, tak? Spokojnie i po koleji. Po pierwsze, co tak zwana wspolniczka moze
            Ci zlego zrobic? Chyba nie moze wywalic Cie n abruk, skoro jestescie
            wspolniczkami. Po drugie: co z lokalem z przetargu (przyznaje, ze nie doczytalam
            wszystkiego z Swiat, wiec moze cos nie wiem), po trzecie: dlaczego mialabyc
            odstawiac warsztat? Zobaczysz, jak jedno sie zacznie ukladac, to i nastepne
            przyjdzie. Szczescie tez chodzi parami, nie tylko nieszczescie.
            Melba, ja mam powodu do radosci, ale nawet nie wiesz ile bym oddala zeby miec
            troche zycia, takiego tylko dla siebie, tylko na siebie, a nie zawsze przy mezu.
            WIem tez na pewno, ze gdybym miala tylko to drugie, tez chcialabym miec inne
            powody, ktore mam teraz. Moze zaplatalam, ale prosze Cie nie rezygnuj z nichego
            jesli koniecznie nie musisz. Prosze Cie.

            Jak widac nastroj Sylwestrowy we mnie tryska. Moze sie cos zmieni do wieczora,
            ale tak mi sie qwa nie chce nigdzie isc, ze az mnie cos bierze. Impreza u
            mlodych dzielnych pieknych z fura kasy i karierami (powiedzialam jednym tchem),
            a ja co mam tam do szukania?!

            Maz poszedl na krotki dyzur, a ja zrobie przekaski na impreze, bo to skladkowy.
            Potem, jak Kochany wroci, bedzie czas na odpoczynek. On sie cieszy na te
            impreze, wiec musze nastroj dostosowac...bosheee co za dzien.

            milego dnia, jeszcze sie odezwe. I Melba, prosze Cie, nie rezygnuj z NICZEGO!!!
            Nie oplaca sie, mowie Ci.
    • bebell Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 31.12.05, 08:33
      Dzieńdobry Kobiety!

      Tośka dostała jakiejsś schizy w nocy. Krzyczała przez sen:"nie kcem, nie kcem!!"
      Płacząc straszliwie. Łomatko... nie spałam za dobrze. i dziś chrzanię! Ide spac
      o 21.00smile)))

      kasia
    • lalisia78 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 31.12.05, 08:52
      u mnie zaczelo cos cisnienie szwankowac jak zawsze mam 100/60 najwyzsze u mnie
      to 110/70 tak wczoraj caly dzien mialam 130/80sad( dzisiaj jeszcze nie mierzylam
      do tego maz mnie denerwowal wczorajstrasznie wkoncu zesmy sie poklucili i
      wychlam w taka snierzyce na miasto chodzilam godzine bez celu troszke zmarzlam
      iwrucilam do domu zamknelam sie z alicja w jednym pokoju i sie do siebie nie
      odzywamy nawet dzisiaj wiec sylwester nie bedzie za fajny chyba pujde spac
      razem z alicja.
      • cytrusowa Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 31.12.05, 09:42
        czesc dziewczynki,
        na wstępie udanej zabawy Sylwestrowej i szampańskigo powitania Nowego Roku -
        oby był lepszy od poprzendiego.

        u nas bilans sie okreslil teraz - jestesmy po poważnym kryzysie, ale naprawde -
        uslyszalma od meza, ze mam wybierac miedzy nim, a moją mamą.
        nie chce mi sie o tym pisac, bo to chyba pislalabym bez konca, poza tym nie
        bede wam zawracac glowy tak osobistymi sprawami.
        ogolnie rzecz biorąc nie znalam mojego meza. zasmucil mnie barzo.
        i na tym etapie ja nie chce miec z nim dzieci - chwala Bogu, ze w naszym
        przypadku nie jest to takie proste.

        i tyle.

        buziaki
        • erga4 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 31.12.05, 10:39
          Witam porannie.
          Cytruś - nie musisz nic pisać. Wiem że nie jest ci lekko - ja też nie raz
          pokłócę się z mężem i wydaje mi się że go nie znam.. i też tak w duchu sobie
          myślę że dobrze że się nie udaje.. echh chyba każdy ma takie wzloty i upadki.
          samo życie smile

          Melbuś - może po prostu nie myśl o starankach. Niech się dzieje co chce. Ani
          nie przestawaj ani nie staraj się za wszelką cenę. Tak jak Gosiashek. I może ty
          też tego potrzebujesz - wyluzowania. Choć wiem że w twojej sytuacji bedzie ci
          ciężko. No ale w końcu twoja wspólniczka nie może chyba cię tak wyrzucić.

          Abie - no fakt - troszkę pokręciłaś ale mniej więcej wiem o co chodzi smile ja
          też nie raz tęsknię do czasów panieńskich smile ale wtedy znów marzyłam o mężu.
          tak po prostu jest. Jesteśmy jak dzieci: zawsze wyciągamy rączkę po to czego
          nie możemy sięgnąć...

          Koniec tego filozofowania - jadę po buty narciarskie dla mężula i jedziemy na
          stok!
          • fantaisie Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 31.12.05, 11:22
            Cześć Wam Laseczki!!!
            Przeczytałam sobie i się zasmuciłamsad
            Melba z wspólniczkami to różnie bywa, ale zobaczysz poukłada się, ja nie bardzo
            wiem czym się zajmujesz, więc może moja propozycja jest beznadziejna, ale czy
            nie możesz sama tego robić??? Nie odkładaj staranek, po prostu co ma być to
            będzie, ja wiem że brzmi to banalnie, ale jak jest nam bardzo źle to wszystko
            widzimy w czarnych kolorach, a mówię tak bo mój kochany został zwoniony z pracy
            na początku grudnia i jest nam naprawdę bardzo ciężko, a został ogólnie
            wrobiony, najpierw go firma podkupiła, a potem chcieli info o konkurencji, jak
            nic nie mówił to mu podziękowali, eh szkoda gadaćsad(
            Ale staramy się myśleć pozytywnie, więc trzymam za Ciebie kciuki!

            Cytruś to co piszesz, to jest niestety dość częstym przypadkiem, ja na całe
            szczęście nie mam takiego problemu, ale widzę jak sie miota moja przyjaciółka,
            więc uszy do góry, ale jak to napisała ega-samo życiesmile

            Lalisia bierz persenik forte to się uspokoisz i ciśnienie spadnie, może czymś
            się zdenerwowałaś albo pogoda i ciśnienie do góry, a jak jest wysokie to się
            nakręcamy i robi się błędne koło...ale może się wyciszysz i będzie oki.

            Abi, wiesz jak to jest, najpierw w ogóle się nie chce iść, a potem zabawa jest
            zajefajna(jak mówią moje dziewczyny) i tego Ci życzę!!! Ja też mam składkowego
            sylwka, więc ugotowałam już bigosik i mam zrobić śledzika pod pierzynką oraz
            trochę ciast-niech tyłeczek rośnie, a co raz się żyjesmile Mam nadzieję, że zabawa
            będzie odjazdowa do białego rana...

            A tak w ogóle dziewczyny, dzisiaj ostatni dzień w roku i nie można się smucić,
            uśmiech od ucha do ucha i tylko pozytywne myśli, zawsze coś musi się przytrafić
            ale my idziemy do przodu i cieszymy się każdą chwilą!!!!
            • megi.1 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 31.12.05, 12:11
              Witajcie,

              Wpadlam na chwilke zyczyc Wam udanego i szalonego sylwestrasmile no i wspaniałego
              2006 roku!!!

              Mnie moj lekarz znowu "uziemil" w lozku" bo pojawily sie bole takie "okresowe"
              wiec podwojna dawka nospy i do lozka. W dodatku dzis w nocy obudzil mnie skurcz
              wiec moja psychika ma sie nie najlepiej. Tak wiec nasz dzisiejszy sylwester to
              tv i tapczansmile

              Erga wyszalej sie troszke na tych nartach za mniesmile tesknie za jakimkolwiek
              ruchemsmile

              Lalisiu mam nadzieje, ze do 24.00 pogodzicie sie z mężem i radośnie przywitacie
              Nowy Rok.

              Cytrusiu Tobie też życzę przezwyciężenia kłopotów małżeńskich!!!

              Melba noay rok nowe możliwości, a wspólniczka niech się buja!!! Im szybciej się
              od niej uniezależnisz tym lepiej skoro to taka małpasmile

              Fantaisie Ty gejzerze dobrego nastroju, życzę Ci aby Twój optymizm się jeszcze
              podwoił w nowym rokusmile

              zmykam do łóżka
              papapap
              • althea35 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 31.12.05, 13:08
                Oj... sporo smutnych wiadomosci przy koncu roku.

                U mnie wiadomosci w sumie dobre, jestem dzisiaj na chodzie. No i staranka tez
                sie odbyly...

                megi - nic sie nie martw tylko lez grzecznie i wszystko bedzie dobrze. A ktory
                to u ciebie tydzien?

                lalisiu - mam nadzieje, ze to cisnienie skoczylo ci tylko przez nerwy i nie
                jest to nadcisnienie ciazowe. Odpoczywaj duzo i postaraj sie rozluznic. Przemow
                mezowi do rozumu. Mam nadzieje, ze zaraz wam obojgu przejdzie i Nowy Rok
                bedziecie swietaowali juz w zgodzie.

                Cytrusiu - mam nadzieje, ze wraz z Nowym Rokiem nastroje sie poprawia i mina
                wszelkie problemy malzenskie.

                Melba - wspolniczka gra niuczciwie, ale mysle, ze i tak ty lepiej na tym
                wyjdziesz.

                Erga - szalej na nartach, za mnie tez, bo ja jesli sie wybiore to dopiero w
                kwietniu, moze wielkanoc bedzie w gorach.

                Fantaise - dobrze, ze chociaz ty w dobrym nastroju i tak trzymaj!

                Bebell - moze ty sie przespij w ciagu dnia razem z Tosia, i wstan na toast o
                polnocy.

                Abie - nie ma co nart zalowac, skoro duzo wieksze szczescie cie spotkalo. Ja
                tez mam czasami takie poczucie kompletnej porazki zyciowej... bo siedze w domu
                i nie robie nic konstruktywnego... ale tylko czasami. W koncu takie zycie tez
                ma swoje plusy.

                Zycze wam, zeby Nowy Rok byl lepszy od tego mijajacego! Samych sukcesow,
                kochajacych mezow, spokojnych dzieci, dobrych wspolnikow, spokojnych ciaz i
                bezbolesnych rozwazan!
            • abie76 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 31.12.05, 12:16
              Cytruniu, nie mart sie. Przeciez kochasz swojego meza i na pewno znajdziecie
              sposob na problemy. Czasem mowi sie rzeczy, ktorych sie tak powaznie nie mysli.
              W kazdym razie zycze Ci szybkiego pogodzenia i obyscie Nowy Rok zaczeli w zgodzie.

              Erga, Ty Diablico! Jak ja Ci tych nart zazdroszcze!!!!!!!! Moje gorki tuz za
              rogiem, pogoda piekna, a ja w tym roku pauzuje. No ale w imie czego smile
              Z tym wyciaganiem lapek po cos czego nam nie wolno, to prawda. Chcialam przez to
              powiedziec tylko tyle, ze wg mnie nie wolno z niczego rezygnowac, ze trzeba brac
              cala garscia. Potrafie docenic to co mam, ale wiem, ze gdzies po drodze
              zrezygnowalam troche z siebie i nie wiem kiedy to nadrobie. A czas leci.

              Poza tym jestem podla i niegrzeczna, ale dalej nie przywitalam sie z Fantaisie,
              co niniejszym czynie big_grin Przepraszam Cie najmocniej. I poprosze tez o zdjecia.
              Nie wiem czy dziewczyny mowily Ci juz, ze mamy nasza bardzo prywatna strone, na
              ktorej mamy nasze zdjecia, wiec jesli chcesz dolaczyc, wyslij mi swoje i tez je
              na tej stronie umieszcze. Linka do strony podajemy sobie tylko w mailach, nie na
              forum, bo chcemy zeby bylo bardzo prywatnie.

              Warzywka do samos uduszone, ide nadziewac. I do piekarnika.
              • erga4 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 31.12.05, 12:31
                Dokładnie Abie - trzeba się cieszyć z tego co jest. Carpe diem jak to pisywała
                Matalka - a tak wogóle to gdzie ona się podziewa??? coś zamilkła ostatnio.

                A pszczoła i jej chrześniak Bartuś?? pisz kochana co u was.

                ok zmykam bo zaraz znajomi przychodzą i jedziemy poszusować.
              • melba7 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 31.12.05, 12:35
                Kochane jesteście, tyle Wam powiem.
                Gwoli wyjasnienia mojej sytuacji-moja tzw wspólniczka nie jest wspólniczką,
                kazda z nas ma oddzielną firmę, oddzielne zyski itd.I tu ją boli, bo do mnie
                walą tłumy, a do niej nie.
                Mam sporo pacjentów z polecenia innych, doszło do tego,ze zaczęła się podawać za
                mnie, i dosłownie ciągnąc moich pacjentów za łokieć do swojego gabinetu.
                Zrobiła tez stronę internetową, gdzie reklamuje moje usługi...tyle ze swoim
                nazwiskiem.Dowiedziałam się wczoraj.
                Współpraca z nią po prostu nie ma sensu, i tyle...
                Abie, tego lokalu nie chcieli mi dać przed przetargiem, muszę poczekać-ogłoszą
                przetarg zaraz na początku stycznia.Ech...
                • melba7 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 31.12.05, 12:37
                  A głownym najemcą lokalu jest ona, ja podnajmuję, więc ja się muszę wynieść...
                  • anialm ja tylko na minutke :) 31.12.05, 13:05
                    Pisze z domku - to nowość smile ale tylko chwilka bo połączyłam sie modemem i
                    pisze na laptopie kochanego - a nie mam wprawy sad

                    Ergus - ta druga dziewczynka to bratanica mojego Pana. Bardzo sie kochaja z
                    Nulka.... i dobrze - mala mowi ze to sa (bo ma jeszcze starsza siostre) jej
                    kuzynki smile

                    Abie - Ja tez bym chciala na te prywatna stronke wskoczyc smile da rade? smile

                    Melbus - nie smuc sie z nowym roczkiem bedzie lepiej. Wspolniczka sie nie
                    przejmuj, wiem ze łatwo sie mowi ale szkoda nerwow. I tak rozgladałas sie za
                    swoim wlasnym lokalem (z tego co pamietam). Acha! No i bez takich numerów ze
                    nie pasuje do forum.... och.... tylko laćsmile

                    Cytruś - ściskam Cie skarbie i trzymam kciuki za pokonanie kryzysu....


                    No i zycze Wam kobietki szczesliwego Nowego Roku! DUUUUZO optymizmu, sily i
                    tego czego najbardziej pragniecie.... smile wiecie czego, prawda smile

                    Buzki!!!!

                    p.s. Tycja wysylałam zdjecia - ale sprobuje jeszcze raz.
                    • tycja78 Re: ja tylko na minutke :) 31.12.05, 14:31

                      Co to za grobowe nastroje tak na Nowy Rok?
                      Przeciez zaczyna sie coś nowego i z całą pewnością lepszego!
                      Trzeba wierzyć mocno ze ten 2006 rok bedzie lepszy od poprzednich
                      Każda z nas ma szanse!

                      I wąłsnie takiego podejścia na Nowy Rok Wam życzę
                      i Pomimo dość smutnych nastrojów...
                      Zyczę świetnego niesamowitego i brzemiennego sylwestra
                      Niech wam sie zmieni smutny los na RADOŚĆ!!!!

                      GŁOWY DO GÓRY!
                      • ktat wszystkiego najlepszego w 2006 31.12.05, 14:34
                        witajcie ja n chwilke mam zepsutego laptopa i 0 kontaktow ze swiatem

                        u mnie 9tc nie plamie ale boli brzuch doszly mdlosci i bezsennosc widzialam
                        serduszko

                        a co u was
                        • fantaisie Re: wszystkiego najlepszego w 2006 31.12.05, 14:46
                          Abie i Megi wysłałam do Was moje zdjęcia.
                          Buziaki
                          • fantaisie Re: wszystkiego najlepszego w 2006 31.12.05, 14:49
                            Cześć Ktat!
                            Ja jestem nowa, ale witam Cię bardzo gorąco!!!!
                            Obawiam się, że mdłości to pomęczą Cię jeszcze trochę, najważniejsze że nie
                            plamisz, i tak sobie myślę, że jak zobaczyłaś serduszko to było to
                            najwspanialsze uczucie z możliwych.
                            Pozdrawiam
    • pszczolaasia dziewczynki witam:-))) chciałam wam zlozyć 31.12.05, 15:53
      serdeczne życzenia zdrowia, szczęscia i pomyślności w Nowym Roku...oby ten 2006
      był lepszy niz poprzedni!!!!!
      forever jors Pszczołasmile)))
      • melba7 Życzenia 31.12.05, 16:40
        Oby nadchodzacy rok był lepszy od poprzedniego,oby spełniły się nam wszystkie
        marzenia,no i zeby było satysfakcjonująco pod kazdym względemsmilesmile
        • ma_ruda2 Re: Życzenia 31.12.05, 16:49
          to ja tu zagladam zeby sobie podladowac akumulatory bo strasznie nie chce mi
          sie isc na impreze a tu tyle smutkow sad(
          Melbus - ale ci sie malpa trafila, z tym podszywaniem to przeszla sama siebie.
          Boshe to tacy ludzie naprawde istnieja?? trzymam kciuki za ten przetarg i zeby
          wszystko bylo w nowym roku dla ciebie szczesliwe i praca i staranka i wogole
          zycie.
          Cytrus - ktoras juz pisala ze czasem ludzie najpierw powiedza a potem pomysla,
          moze twoj M tez zrozumie co ci powiedzial, przemysli i troche przystopuje??
          Zycze ci jak najszybszego rozwiazania tego kryzysu.
          Pozostalym laseczka: mojek kochanej Ant, Pscole, Atce, Abie, Ktak, Althei,
          Ergusi, Anilm, Lalisi (ty sie tak na meza nie denerwuj bo ci nie wolno!! big_grin),
          Matalce, Balbince, Bebell, Hortice, Fantaisie i innym ktorych nie wymienila,
          ale tylko dlatego ze z glowa nie najlepeij w moim wieku zycze szamanskiego
          sylwestra i jak najpiekniejszego nadchodzacego nowego roku. Zyby nam sie nasze
          szystkie marzenia spelnily, zebysmy kohchaly i byly kochane i ... tyle smile)
          sciskam kiss*******
          • ata76 Re: Życzenia 31.12.05, 17:06
            Dziewczyny, wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, samych radości, morza miłości
            i spełnienia wszystkich marzeń!!!!
            a dziś szampańskiej zabawy do białego rana dla tych co balują, a dla tych
            spędzających tę noc w zasiszu domowych, samych przyjemnych chwil!!!!!!

            bawcie się dobrze smile)))

            ps. zaległosci w czytaniu nadrobiać będę już w Nowym Roku big_grin, póki co
            serdecznie dziękuje za zdjęcia od Ani i Fantaisie, super z Was laseczki!!!!
          • fantaisie Re: Życzenia 31.12.05, 17:09
            Kochane!!!
            Życzę Wam wszystkim dużo miłości, szczęścia, wytrwałości, niech rok 2006 będzie
            wspaniały i niech każdy dzień przynosi Wam cudowną niespodziankę, niech magia
            przyjaźni nie opuszcza Was ani na chwilkę i daje siłę do pozytywnego myślenia,
            niech opuszczą Was troski i smutki, a nadejdą same radości, niech spełnią się
            wszystkie marzenia, te małe i te trochę większe a za rok o tej porze składajmy
            sobie żczenia w podwojonej liczbie przez nas wszystkie!!!
            Szczęśliwego Nowego Roku!!!!
            Bawcie się dzisiaj szampańsko!!!!!
            Całuskuję bardzo ale to bardzo gorącobig_grin big_grin big_grin
      • balbinka74 Re: dziewczynki witam:-))) chciałam wam zlozyć 31.12.05, 17:20
        Babeczki, znowu moj poscik wczorajszy lata po interii...sad(( mam nadzieje,ze w
        Nowym Roku będzie lepiej!!!
        Widze ,ze doskonale sobie radzicie...chociaz cos dzis cichutko...nie wszystkie
        babki sie zameldowałysad((Pewnie szykuja sie na szalone imprezki....

        Lalisiu, noz klaps znowu, juz zapomniałaś, że masz dużo leżeć???Pamietaj o
        sobie i dzidzi! Mąż pewnie przechodzi jakis kryzys...mam nadzieje,ze szybciutko
        sie pogodzicie....A cisnienie jeszcze w normie, powiedziałabym, ze
        idealne...tylko obserwuj, czy dalej nie rośnie...

        Cytrusiu...nie wiem co powiedzieć, moze powinniście porozmawiac o tym, co tak
        bardzo drażni twego męza w twojej mamie ...cos w tym pewnie jest....a on ślepy
        i gluchy na wszystko...przeciez ty za nim pojechałas....A swoja droga to cos
        ostatnio te kryzysiki prawie każda z nas dotykają...Ja ostatnio tez mojemu
        wygarnełam,ze dobrze,ze nie mamy dzieci, bo nikt nire bedzie cierpiał, gdy sie
        rozstaniemy....gały wybałuszyl na mnie...bo wcześniej chodzilo o jakis drobiazg
        jego zdaniem....No tak, ale naszeżycie składa sie z drobiazgów, a ile mozna
        znosic ignorancje i olewanie ....Mam nadzieję,ze szybko dojdziecie do ładu....
        Sądzę też, że to brak potomka tak na nas wpływa, czekamy i czekamy....i nic.

        Abi, to bedzie wspaniała impra...ja przynajmniej tak mam....

        Fantaise, witam w gronie belferek...

        Melbuniu, na co czekasz, musisz sie usamodzielnic! Tak ma byc!!!I proszę mi tu
        nie wyjeżdżać z takimi tekstami,ze profil nie pasuje.....w pierwszej chwili nie
        załapałam o co ci chodzi...myslałam,ze masz jakies mordercze instynkty wobec
        wspólniczkismile))))))))))a my przeciez łagodne jak baranki jestesmy hihismile)))
        To co ja mam powiedzieć????????...Ja stara d... jestem za 9 dni 32 mi
        stuknie!!! A potomka od 5 lat ani widu ani słychu...nie chce do takich
        pokręconych rodziców przyjść i kropka...Melba, uszy do góry!!!

        L

        • balbinka74 Re: dziewczynki witam:-))) chciałam wam zlozyć 31.12.05, 17:54
          Gdzies mi się to L na końcu zaplątało....L jak Lubow hihi

          Althea...super,ze masz tak intensywnego SYLWESTRA! Czekamy na owoce!!!

          Bebell, pewnie coś się wydarzyło w ciągu dnia lub jakas bajkę przeżywała......A
          ja będę cię męczyć..o info na temat twojego przystojniaka...noż ciekawa jestem
          skąd mi jego twarz jest znana!!!!!Mam nadzieję,że wytrzymasz do 24 i wspólnie
          przywitacie NOWY ROK !

          Gosia! Ogromne gratulacje!!!!

          Meguniu,leż ,leż kochana, może troszkę stres się do tego
          przyczynił..doswiadczenie życiowe...ech te nasze traumy...sio, sio...
          Ściskam delikatnie...i cmokam (zwyczajem pszczoły, która teraz gdzieś się
          szwęda) w stroskana główkę!!!

          Stokrotko, fajny plan!!!

          Erga, to było juz daaaaaaaaawno temu ...minęło juz 10 lat...od czasów
          rekordów...hihi..ale powiem,ze były to fajowe czasy..pod kazdym wzgledem..a ja
          czulam sie tak kochana jak nigdy wcześniej...I teraz mi bardzo brakuje tego
          glodu męzula, zabiegania o mnie, starań, niesamowitych pomysłów na to jak
          spędzimy czas...Starzejemy się...

          Gdzie reszta babek???Pewnie śnieg je przysypał...

          Moje wyniki będą za tydzień, jesli cos mi wyhoduja..poczekam przez jeszcze
          następnysad(((
          Dzisiejszy wieczór spedzimy w domku...mąż ma anginę.

          Mam nadzieję(kurczę nadużywam tego słowa),że w 2006...już żadną z nas @@@@ nie
          nawiedzi...a ciężarówki spokojnie doczekają rozwiązania...Oby wszystko, co złe,
          już nas się nie chwytało...
          Życzę Wam dziewczyny dużo, dużo spokoju jeszcze więcej miłości,pieniędzy góry i
          nowej fury( kabrio hihi)...Kasia.
          • stokrotka76 Re: dziewczynki witam:-))) chciałam wam zlozyć 31.12.05, 18:12
            Miśki kochane, życzę Wam udanej zabawy sylwestrowej i oczywiście szczęśliwego
            roku 2006!!! Niech spełnią się wszystkie małe i duże marzenia smile! Dużo miłości,
            zdrowia, samych radosnych chwil smile.

            Wpadłam na moment, bo jeszcze muszę się wyszykowaź i zrobić sałatkę smile. Idziemy
            do znajomych na kameralną imprezkę na 21.00.

            Anialm, jeszcze nie dziękowałąm za zdjęcia - kolejna lasencja na forum smile. A
            córunia przecudny aniołeczek!

            Ściskam mocno Dziewczynki!
          • ant25 Re: dziewczynki witam:-))) chciałam wam zlozyć 31.12.05, 20:14
            Dziewczynki i ja do Was wpadłam, teskno mi za Wami, bardzo

            Chciałam Wam życzyć wszystkiego naj naj naj, 2006 rok musi być lepszy dla
            wszystkichsmile)

            Balbinko my też zostajemyw domciu od urodzenia Ameli już tak jest nie chce
            spedzać sylwestra bez mojej małej królewny i już,

            Melba najprostsze rozwiązania zwykle są najlepsze, szukaj swojego lokum i bedzie
            dobrze

            Lalisiu odpoczywaj z mezem się nie sprzeczaj i w żadym wypadku nie zamykaj się z
            Alicją w jednym pokoju bez M

            Abie impreza pewnie bedzie super

            Bebell dotrwamy razem do 24.00

            A z cyklu świat jest mały to dzisiaj właśnie się dowiedziałam że moj brat i
            bratowa spedzają sylwestra i tu proszę zgadywać.....u TYCJI!!!smile)

            Ona jeszcze o tym nic nie wie, ale numer co?smile

            U mnie względnie trochę lepiej, na razie jeszcze widać że wymaga to wszystko
            czasu oby nam tego w 2006 nie zabrakło

            Erga my też całymi dniami na nartach jesteśmy mała robi szalone postępy jest
            świetna i robi prawdziwa furore na stoku


            Jeszce raz wszystkiego naj naj najsmile)
            • bebell Re: dziewczynki witam:-))) chciałam wam zlozyć 31.12.05, 21:24
              Sylwestrowe ściski Laseczkismile)

              Oby nam sięsmile))

              Wypiłam kawę i czekam na tę 24.00big_grinDDDD Alkohol przygotowany!

              całusy!

              kasia
              • melba7 Re: dziewczynki witam:-))) chciałam wam zlozyć 31.12.05, 21:37
                zatem, kto zostaje w domu?bebell?i ja?i lalisia chyba...
                szampan się chłodzi...wypijemy po kieliszku i palulu...a na naszym osiedlu
                strzelają od rana...coraz częsciej.
              • megi.1 Re: dziewczynki witam:-))) chciałam wam zlozyć 31.12.05, 21:42
                No bebell tylko z umiaremsmile

                Ja bede swietowac herbatka z cytrynka o ile dotrwam do 24smile

                milego swietowania niewiastysmile!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • tycja78 Re: dziewczynki witam:-))) chciałam wam zlozyć 31.12.05, 22:14
                  Dziewczyny!
                  Ale suuper!
                  Siedzimy sobie juz na sylwestra, jemy pijemy...( no ja soczek)
                  Imprezka sie rozkreca. Dzwoni telefon do jednego z naszych kumpli...
                  A po chwili on podaje mi słuchawkę z tekstem,że ktoś chce ze mną rozmawiać.
                  Osoba przedstawia sie jako Ania,
                  Ja nadal nie wiem o kogo chodzi,
                  A ta osóbka mi mówi że Ant z forum!!!!
                  Po prostu zbaraniałam.
                  Ale sie ucieszyłam, pogadałyśmy chwilkę, złożytłyśmy sobie życzenia.
                  Okazało sie , że to rodzona siostra naszego kolegi!!!!
                  I to na jego paralotni upadłam kiedyś prosto na głowę, hihihi!
                  Ten świat jest naprawdę malutki!!!!
                  Ale bomba!
                  Zyczę wam takich spotkań, bo nap[rawde są świetne!
                  Ale mnie Antuś zaskoczyłaś!
                  Dzięki za ten telefon!!!!
                  • althea35 Re: dziewczynki witam:-))) chciałam wam zlozyć 31.12.05, 22:50
                    Hej Laski!

                    U nas juz prezenty rozpakowane, co chwile slychac wybuchy... no i czekam na ta
                    24:00 ale najchetniej to bym sie juz polozyla.
                    Tak tylko na chwilke wpadlam, bo moj maz sie wybral na spacer, a ja korzystajac
                    z okazji wyrwalam sie od tesciow i prosto do komputerka pobieglam.

                    Bebell - czym ty sie tam alkoholizujesz?

                    Tycja i Ant - no naprawde ten swiat maly... a juz szczegolnie ta mala miescina
                    na O.

                    Bawcie sie dobrze!
                    • melba7 Re: dziewczynki witam:-))) chciałam wam zlozyć 31.12.05, 23:06
                      Swiat rzeczywiscie jest małysmile
                      do zobaczenia za roksmile
                      • althea35 Witam w Nowym Roku 01.01.06, 00:45
                        i ide spac.
                        Niezle fajerwerki byly u nas. To byl moj pierwszy Sylwester na obczyznie.
                        • megi.1 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 01:04
                          W stolicy tez niezle strzelalismile

                          Szczesliwego Nowego Rokusmile)) i dobranoc smile
                          • fantaisie Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 04:52
                            Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!!!!!!!!
                            Ja właśnie zakończyłam prawdziwie szampańską zabawę, nóżki mnie boląsmile))
                            Idę spać... a może zaszalejemy sobie z Mężusiembig_grin
                            • bebell Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 08:58
                              Wytrzymałam do 01.10smile))!!!
                              Althea- Alkoholizowałam sie winem w duzych ilościach.
                              Tośka noc przespała calutką, żadne petrady jej nie obudziły. Ona ma kamienny sen!
                              O 7.00 wstała rześka i wypoczęta... a ja mam reakcje spowolnione... łoj...

                              Noworoczne kissy!!!

                              kasia
                              • melba7 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 09:48
                                Witam w Nowym Roku!
                                już się wyspałamsmile
                                • cytrusowa Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 10:57
                                  ja tez was witam w Nowym Rokusmile
                                  bylismy na chwile u tesciowej -wymysl meza, pozniej ze znajomymi powitalismy u
                                  nich Nowy rok. a po 1 grzecznie do domu i do lozka - padlam na twarz.

                                  dziekuje wam za dobre slowa...
                                  powiem wam tak - rozmowa na temat co go drazni i co mu przeszkadza byla.
                                  to co powiedzial na początku tez nie bylo na zasadzie najpierw palnie, potme
                                  pomysli - jesli maz kazalby wam wyiberac miedzy nim a wlasną matką, rządac
                                  ograniczenia kontaktow do minimum - wzielybyscie to za chwilowe i
                                  nieprzemyslanie?
                                  otoz nie - okazalo sie, ze to go meczylo od dawna wiec po prostu sobie
                                  pwoiedzial. i powiem wam, ze mam meza egoiste - ta sytuacja mi na to otworzyla
                                  oczy.

                                  a ja jak ta glupia grzecnzie z nim jade do tesciowej wczoraj i dizsiaj na pare
                                  godzin - mam czasem wrazenie, od czasu rozmwy, ktora toczyla sie ponad dwa dni,
                                  ze on mnie szantazuje z lekka i wykorzystuje dla swoich spraw, kontaktow z mamą.

                                  i to od niego dowiedzialam sie, ze przeciez tak jest, ze tesciowychs ie
                                  niekocha, tesciowe sie toleruje!!!
                                  nie wiem co za idiota mu to powiedzial, skoro ja potrafie zachowac sie
                                  normalnie w stosunku do jego ammy - ale naprawde uwierzcie mi, mam ochote to
                                  wszystko urwac.
                                  skoro nie moge powiedziec tesciowej jak jej syn sie zachowal i co za okrutne
                                  rzeczy mi powiedzial, to nie mam ochoty miec z nią nic wspolnego. i z jego
                                  rodizną.
                                  tak jak do tej pory on nie mial ochoty z moimi i nie ma nadal - nie wiedziec
                                  czemu, bo mam naprawde w porzadku ordzine.
                                  sam powoduje, ze bedziemy kontaktowac sie po cichu ze swoimi i interesowac sie
                                  we welasnym zakresie co i jak. bez zainteresowania drugą rodizną - a to dla
                                  mnie nienormalne!!!!!

                                  kochane, powiem wam ze ja naprawde nie wiem co robic. jest to dla mnie sytuacja
                                  patowa i bez wyjscia
                                  no, choc jefno wyjscie jest, ale tego chcialabym uniknąc

                                  mimo wszystko Wam życzę o wiele lepszego Nowego Roku, niz nas czeka!
                                  wszystkiego dobrego!!!

                                  ant, tycja - ale spotkanie, nie ma co - ciekawe ktora bezie następna do takich
                                  niesamowitych przygod - spotkan...
                                  • althea35 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 11:19
                                    Hej!

                                    No to przy nowym roku mi jajniki przypomnialy, ze sa w bardzo bolesny sposob.
                                    Co prawda chwile to trwalo...
                                    Czy was tez tak okropnie boli brzuch przy owu?
                                    • melba7 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 11:47
                                      Cytruś, nic na szybko...
                                      Sytuacja rzeczywiscie wyglada krzywo, ale powstrzymaj się z radykalnymi
                                      rozwiązaniami.
                                      Może do niego dotrze...
                                      • megi.1 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 12:22
                                        Cytrus zgadzam sie z melba, pospiech to kiepski doradca w takich momentach. Mam
                                        nadzieje, ze uda Wam sier odnalezc w sobie te uczucia i mysli ktore sprawily ze
                                        jestescie razem i ze te problemy w koncowym efekcie Was umocnia.

                                        Sciskam Cie mocno. Trzymaj sie dzielnie!!!!
                                        • stokrotka76 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 14:36
                                          Witam noworocznie smile.

                                          Imprezka wczoraj była udana, było bardzo sympatycznie! Nie siedzielismy długo,
                                          w domku bylismy około 2.00. Było miłe towarzystwo, winko i dobre jedzonko smile.

                                          A dziś już ugotowałam zupkę i robię pranko - muszę się szykować na wyjazd
                                          jutrzejszy zamiast wypoczywać. Zaraz niestety muszę się zabrać do prezentacji
                                          na szkolenie, buuu. Ale odwalę szybko i będzie z głowy. Przynajmniej był
                                          pretekst to przeproszenia M sprzed kompa - dorwał się do gry od św. Mikołaja...

                                          Cytrusiu, mam nadzieję, że wszystko się ułoży i jeszcze będziecie szczęśliwi...

                                          Ant i Tycja, świat jest naprawdę mały! Śmiesznie smile

                                          Noworoczne całuski!
                                          • erga4 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 14:57
                                            I ja witam w Nowym Roku! wczorajszy wieczór spędziliśmy ze znajoymi a przed
                                            północą poszliśmy na rynek. Oczywiście fajerwerki były!! super zabawa - a ja
                                            jak zwykle z aparatem i foty strzelałam i kręciłam filmy smile

                                            Nie wiedzieć czemu każdy życzył mi tego samego... hmmm przecież nikt nie wie o
                                            naszych próbach..

                                            Tycja - no to Ania cię zaskoczyła! czyżby już wcześniej wiedziała?? świat jest
                                            mały..

                                            Cytruś to faktycznie sytuacja nie jest ciekawa. Ja jestem nrwus więc lepiej
                                            żebym nie mpisała co bym zrobiła.. ale podejrzewam że też chciałabym go troszkę
                                            postraszyć i poszantażować. nie spiesz się z pochopnymi decyzjami - może samo
                                            się jakoś rozwiąże.
                                            • melba7 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 17:13
                                              No!
                                              do czasu zdobycia własnego lokalu będę przyjmować w lecznicy mojego eksa,czyli
                                              nie zostaję bez pracy.Jutro robię rundkę po urzędach...
                                              • althea35 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 17:45
                                                Widze, ze zabralas sie porzadnie do szukania rozwiazania problemow i ze efekty
                                                sa swietne! Nie ma to jak zyc w zgodzie z bylymi... moj maz tego nie rozumie,
                                                ale to inna bajka.
                                                Powodzenia w walcve z biurokracja!

                                                A ja siedze i czytam i czytam o elektrowniach atomowych... i napisalam dwa
                                                zdania, a do piatku ma byc tego conajmniej 8 stron. Juz nawet wiem co chce
                                                napisac, ale cos mi nie idzie to pisanie.
                                              • balbinka74 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 17:46
                                                I ja tez melduję się w nowum, młodziutkim roczku 2006!
                                              • stokrotka76 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 19:55
                                                Melba, jak nam kotek albo królik zachoruje, to zgłosimy się do Ciebie, ok? Jak
                                                do tej pory, to na szczepienia tylko jeździmy, bo zdrowi są smile. Trzymam kciuki
                                                za załatwianie formalności, żebyś jak najszybciej miała to za sobą.
                                      • balbinka74 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 18:01
                                        Już wczesniej pisałam..i powiem,ze jestem załamana, bo znowu mi poscik
                                        zniknął...chyba to ma być jakiś znak dla mnie czy co? moze juz czas nabrać wody
                                        w usta i nie straszyć starajacych sie o dzidziula....no nie wiem...

                                        Cytruś, tak jak mówią dziewczyny, nie podejmuj pochopnie decyzji...Oj miałabym
                                        ochotę przytrzeć mu tego języczka....Coś mi tutaj nie gra...wydaje mi się,że to
                                        temat zastępczy ...A problem tkwi zupełnie w innej kwestii.Marny ze mnie
                                        psycholog, ale mniemam,ze chyba chodzi o to,że nie możecie mieć w sposób
                                        naturalny bejbika...Ty nie chcesz się zgodzić na in vitro....a nie daj boze
                                        gdyby sie twoja rodzina dowiedziała...dlaczego nie macie potomka.....Facet, to
                                        facet...a punkt honoru wiadomo gdzie..Przecież tak niedawno mieliście na ten
                                        temat poważne rozmowy...Teściowa to tylko pretekst...A może on podświadomie boi
                                        się,że zostanie odrzucony...no nie wiem....ale absolutnie go nie tłumaczę..Nie
                                        powinien kazać ci wybierać, skoro powodów generalnie nie ma...a tak w ogóle to
                                        juz wcześniej zastanawiałam się dlaczego na kolację wigilijną zostałaś
                                        zaproszona do jego rodzinki tylko z tatą...chyba, że coś pokręciłam....
                                        Madziu, trzymaj sie mocno.Ściskam.


                                        • balbinka74 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 18:16
                                          Oj, jak sie rozleniwilam przez ten tydzień....a do wakacji zimowych szmat
                                          czasu.....nasz region dopiero w polowie lutego odpoczywa...buuuu

                                          Melbuniu...super wiadomosci!!!To eks w porządeczku facio..mimo
                                          wszystko....Zresztą co ja mowię, przecież ty magnesem dla jego gabinetu
                                          będziesz, a po tak hucznym Nowym Roku sporo pewnie biedniutkich zwierzaczków
                                          będziecie leczyli....Wszystko będzie dobrzesmile)))))))))

                                          Megi, mam nadzieje,ze dolegliwości juz minęły....

                                          A ja nie mam najlepszych wiadomosci....mąż chce zrezygnowac z IUI...ze wzgledu
                                          na niepewna pogodę...Jutro powinnam dzwonić do gina....myślę,że pogoda to tylko
                                          50% obaw..chodzi o to,że to nasza ostatnia IUI...
                                          Czułam,ze tak będzie...najpierw te moje problemy z pęcherzem, potem jego
                                          angina...Czekam na wyniki posiewu do czwartku...No nie wiem , co mam o tym
                                          wszystkim mysleć...moze faktycznie dac sobie luz w tym cyklu, zaczekac na
                                          wyniki...I w lutym dopiero IUI???????
                                          • althea35 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 18:28
                                            Balbinko, skoro obydwoje byliscie ostatnio chorzy to moze nawet lepiej bedzie
                                            darowac sobie ten cykl. Przez miesiac nabierzecie sil, bedziesz juz wyluzowana
                                            przed feriami. a skoro pogoda niepewna, to po co sie dodatkowo stresowac, ze
                                            moze nie dojedziecie.
                                        • stokrotka76 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 19:52
                                          Balbinko, jakie straszenie?! Nawet tak nie myśl! Forum bez Ciebie sobie nie
                                          wyobrażam, nasza dobra duszyczko smile)).
                                          • fantaisie Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 20:13
                                            Witajcie w Nowym Roczku!
                                            Balbinko, czasami lepiej poczekać, żeby potem wszystko się dobrze ułożyło, a
                                            jeżeli na posiewie wyjdzie jakaś bakteryjka i będzie potrzebny antybiotyk?! Ja
                                            też się burzyłam jak w październiku dowiedziałam się, że muszę poczekać, a teraz
                                            jak myślę ile nałykałam się antybiotyków, to się cieszę że nie próbowaliśmy.

                                            Cytruś- dziewczyny dobrze Ci radzą, lepiej nic w nerwach nie robić, czasami czas
                                            dobrze robi...smile)

                                            Melba jak się cieszę, że coś się ruszyło w dobrym kierunku, czasami nasi eks są
                                            naprawdę oksmile

                                            Tycja i Ant- świat jest mniejszy niż nam się wydaje, i wszystkim nam życzę
                                            więcej takich spotkańbig_grin

                                            Ja dochodzę do siebie po całonocnym szaleństwie, a jutro pełna mobilizacja bo
                                            już do szkółki, pewnie wszystkie moje dzieciaki już się nie mogą doczekać
                                            lekcjismile Ale na całe szczęście tylko dwa tygodnie bo potem ferie!!!
                                            A z samego rana lecę na USG, więc trzymajcie za mnie kciuki, żeby wreszcie
                                            wyszło co mnie boli i dali mi jakieś paskudztwo co pomoże i będziemy mogli
                                            ruszyć z naszymi starankami.
                                            Buziaki
                                            • melba7 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 20:20
                                              pewnie...zapraszam ze zwierzakami, ale wtedy, kiedy będę już u siebie...mam
                                              nadzieję,że niebawem.
                                              • stokrotka76 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 20:47
                                                Super smile. Jak będziesz u siebie to przyjedziemy smile.

                                                Buuu, jadę jutro na konferencję, a wcale mi się nie chce. Jako organizator, no
                                                i będę się szkolić przez dwa dni, wracam w czwartek. Najbardziej mnie martwi,
                                                że może być owu jak mnie nie będzie - dziś 16dc. Ale może faktycznie, jak jutro
                                                rano będzie przytulanko, to chłopaki jakby co przetrwają smile)).
                                              • cytrusowa Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 20:54
                                                Balbinko - wiec na te wigilie poszlam tylko z tatą, bo mamy nie ma - jest u
                                                siostry za granicą. gdyby mama byla na miejscu, na pewno tata nie poszedlby do
                                                tesciowej - poszedl ze zgledu na mnie.

                                                Erga i reszta dziewcyznek - dziekuje wam za rady, musialam wam sie wygadac tym
                                                bardziej, ze wiem iz sytuacja ciagnie sie juz dlugo, dlugo, tylko moj maz sam
                                                od siebie nie powie, trzeba go sprowokowac.

                                                wiecie, mam wrażenie, ze on wykorzystuje moje slabosci w podejmowaniu decyzji,
                                                to on mnie z lekka szantazuje.
                                                Erga - wiem dobrze, ze w takim przypadku najlepsza jest terapia szokowa - tylko
                                                ja nie wiem, nie mam absolutnie pomyslu na to, co zrobic. jedyne co mi
                                                przychodzi do glowy, to nie wracac do Niemiec. ale to bedze zle rozwiazanie, bo
                                                musialabym zostac u Rodzicow. a ich w to nie bede mieszac.
                                                i nie byloby to zdrowe.

                                                poki co moj maz ma powiedziane, ze skoro jemu nie zalezy, nie wysila sie, ja
                                                robie dokladnie to samo. tez sama sobie nic nie przyniose z kuchni tesciowej,
                                                nie odniose - tak jak u mnie w domu maz nic sam nie robil tylko czekal, az ja
                                                zrobie.

                                                mowie wam, mam ochote tak go walnąc z liścia, potrząsnąc nim i
                                                wykrzyczec "zastanow sie co robisz!"
                                                na pewno nie bede ulegala jego anmowom by nie dzielic sie problemami z rodizną -
                                                pierwsze co zrobie po powrocie do Kolonii, zadzonie do siosry i porycze sobie
                                                w sluchawke , powiem jej wszystko!
                                              • cytrusowa Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 20:58
                                                a tak poza tymi smutnymi sprawami to wlasnie siedze juz w domku, sama z tatą,
                                                bo Marcin dolatuje pewnie do Dortmundu.
                                                straszne co wam napisze, ale po czesci ciesze sie, ze go nie ma. ostatnie dni
                                                mocno mną wstrząsnely i chocby ze wzgledu na zdrowie i samopoczucie potrzebuje
                                                odpoczynku.
                                                czy wiecie jak czlowiek moze reagowac na stres?
                                                ano w taki sposob, ze z czestotliwoscią mniej wiecej co godizne silne
                                                krwawienia z nosa, naprzemienne dziurki. bol glowy i krwawienia.
                                                super.
                                                nawet dzis rano mi jeszcze lecialo.
                                                ale jutro bede zdrowasmile
                                                jutro ide do dentysty i ortodonty - szykuje sie na drutysmile

                                                Czy wy tez macie wrazenie, ze Nowy Rok jest zawsze takim rozlazlym dniem? takim
                                                po czesci zmarnowanym. i wcale nie trzeba byc na kacu by miec takie doczucia...

                                                jeszcze raz najlepszego w tym roku
                                                • althea35 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 21:07
                                                  Cyrtusiu, mysle ze obydwojgu dobrze wam zrobi pare dni rozlaki. Bedziecie mieli
                                                  czas zeby sobie wszystko spokojnie przemyslec. Mam nadziej, ze pozniej sobie
                                                  wszystko wyjasnicie i bedzie juz dobrze.

                                                  A Nowy Zrok jest strasznie rozlazly... kaca nie ma... a siedze przez dym kompem
                                                  i nic nie moge napisac... no i jeszcze ten brzuch i nery... wszystko mnie
                                                  dzisiaj boli.
                                              • balbinka74 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 20:59
                                                Dziewczyny, tak to juz u mnie jest ...serce swoje, rozum podpowiada cos
                                                innego...Raczej pewnie rozum zwycięży i odpuścimy sobie ten podglądany cykl i
                                                no i 5 IUI znowu bedzie przesunięta...Mężul przed chwilą stwierdził,że jeszcze
                                                nie czuje sie na siłach by kilka razy jeździć taki kawał drogi....
                                                Kurczę, mnie dopada kryzys 32 lat....i dlatego chce mi się wyć....Na dodatek
                                                leci nam juz 6 roczek staranek...i chyba mam juz dość tych
                                                niepowodzeń....Zaczynam coraz bardziej wierzyć w to,że raczej mamą nie
                                                zostanę...i okropnie mnie to boli...Niestety fakty mówia same za
                                                siebie...zostały mi 3 lata....Adopcja i in vitro nie wchodza w grę.
                                                Koszmarnie się czuję i nawet święta tego nie zatarły....bezsens, bezsens..i to
                                                wszystko ,co dzis widzę w swojej sprawie...Łzy maja jednak to do siebie,ze nie
                                                plyna w nieskonczonosc...Pozostaje jednak poczucie niespełnienia i jakas
                                                pustka ,ktorej nic nie moze zapełnić, ani praca, ani studia( drugie zresztą)
                                                podyplomowe, ani tv czy ksiazki...no i jeszcze to pogłebiajace sie odczucie o
                                                swej ułomności, braku wartosci....
                                                Cieszę sie jednak ogromnie,ze was poznalam i jesli tylko serwer nie bedzie mnie
                                                wyrzucał,posiedze tu jeszcze jakis czas...no chyba,ze wszystkie znajdziecie sie
                                                na innych forach...
                                                • cytrusowa balbinka 01.01.06, 21:12
                                                  powiem tak - jestesmy jako tako w podobnej sytuacji, ale mimo to Twoja jst
                                                  wyjątowa.
                                                  przytulam Cie mocno i wierze, ze przyjdą lepsze dni.
                                                  i co moge Ci napisac - odpocznijcie ood staran i inseminacji.

                                                  ja w tym roku skoncze 29 lat, wiec mldosza od Ciebie jestem.a le pragnelam
                                                  urodzinc dziecko do trzydziestki. dzis wiem, ze tak nie bedzie - oswajanie sie
                                                  z myslą braku potomstwa lub poznego macierzynstwa jest trudne...sama zresztą
                                                  czytasz co dzieje sie u mnie w małżeństwie - teoretycznie nie jest to zwiazane
                                                  z dziecmi.
                                                  ale mimow szystko zgrzyty są.
                                                  ale jest mi lepiej od chwili, gdy sobie samej, przy okazji spowiedzi w kosciele
                                                  powiedzialam, ze tak Bog mi napisal scenariusz życia, mam sie cieszyc kazdą
                                                  chwilą życia, jaką mi dal i nie zadreczac sie mysalmi o potomstwie.
                                                  Jak dziecko ma byc, to bezie.
                                                  tak bedzie i u was, i ty dobrze o tym wiesz. tylko mas zmomenty zwątpienia
                                                  jakze charakterystyczne dla nas, slabych ludzikow.
                                                  Zycze Ci kochana sily i spojrzenia w gląb siebie - porozmawiaj ze sobą, pomoze
                                                  ci to na pewno. naprawde!!!
                                                  sciskam cie, przytualm, lacze sie w bolu.
                                                  i prosze cie - bez wgzedlu na wszystko, w tym i na wiek, zafundujcie sobie
                                                  odpoczynek od inseminacji. na jakis czas.
                                                  poczujesz sie silniejsza, maz tez, zaczniecie znowu!

                                                  caluje
                                                • balbinka74 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 21:12
                                                  Cytrusiku,przytulam bardzo, bardzo mocno!!!!!!!!
                                                  Myślę,ze dobrze byłoby faktycznie z kimś zaufanym porozmawiać...z kimś, kto zna
                                                  wasze relacje i moze obiektywnie ocenić to wszystko, co się w waszej rodzince
                                                  działo....Sadzę też, że nie powinnaś się zupełnie odgradzać od teściów, skoro
                                                  są w porządku.
                                                  Kiedy masz obronę?
                                                  • balbinka74 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 21:27
                                                    Magduśka - cytrusie, dzięki!!!
                                                    Próbowałam sobie to wielokrotnie naladowac do mej pustej glowy, ale ciągle mi
                                                    to wyparowuje....a bol pozostaje...zresztą sama wiesz o co mi chodzi...Dziś
                                                    jest gorszy dzień, jutro będzie lepszy...przynajmniej taką mam nadziejęsmile))Na
                                                    dodatek stres z jutrzejszym dniem i pójściem do pracy dołozył pesymizmu.Trza
                                                    przetrawic, otrzec łzy i życ dalej....

                                                  • cytrusowa Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 21:31
                                                    obrona - hehe. jak napisze prace!
                                                    no nie moge sie do tego zabrac cholerka jasna.
                                                    no ale na pewno zaczne w styczniu pisac i moze w lutym skoncze???
                                                    w kazdym razie do konca stycznie MUSZE napisac 1 rodzial i wyslac moejmu
                                                    promotorowi. a potem bede pisac dalej.

                                                    Ja cie tez przytulam - i wiesz, moze to jest pomysl - rozmowa. czy ty masz z
                                                    kim porozmawiac poza mezem???

                                                    no ja pogadam z siostrą mimo teog, ze moj maz uwaza, ze powinnam ograniczyc
                                                    kontakty rodzinne do minimum. on jest chory jelsi mysli, ze to zrobie!

                                                    tesciow nie mam, mam tylko tesciową ktora w syniusia jest wpatrzona. i zeby
                                                    bylo smieszniej to wie w czym problem, bo ten dupek sie jej zalil i radzil. a
                                                    mi wciskal, ze on tylko informuje o decyzjach, i ze to niby ja potam o rady
                                                    itp. brak slow.

                                                    wiesz, swiadomosc ze tesciowa wie o co M. chodzi, i to, ze jak jest z moja mama
                                                    to niby sie dogadują, a wychodzi ze za jej plecami obgaduje ja z wlasnym synem.
                                                    no mam naprawde wielki niesmak, ale nie moge sie przyczepic do tesciowej, bo
                                                    nie daje mi odczuc w sumie.
                                                    ale za to mam ochote ja jej powieziec, ze jej zyn kazla mi wybierac!!! cikawe,
                                                    co ona by powiedziala...zna sprawe tylko z jednej strony, fakt - zawsze bedzie
                                                    trzymac jego strone.
                                                    Boze, jak ja teraz nienawidze jego rodizny, wrrrrrr
                                                  • melba7 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 22:20
                                                    dokładnie-kilka dni rozłaki może pomóc...przynajmniej spojrzysz na to wszystko z
                                                    boku...Nie wiem, co więcej powiedzieć.
                                                  • fantaisie Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 22:23
                                                    Dziewczynki, tak mi przykro jak czytam o Waszych problemach, ale ślę do Was
                                                    pozytywne fluidy żeby wszystko było dobrze, i żebyście nie miały żadnych trosk!
                                                    Widzę,że ja ze swoją pierwszą próbą jestem całkowicie świeżutka, Wy już swoje
                                                    przeszłyściesad
                                                    Napiszę coś , co może Was wkurzy albo zabrzmi jak banał, ale jak tak sobie tłumaczę.
                                                    Myślę, że nasze dzieci siedzą sobie na chmurce i czekają na ten dobry moment,
                                                    żeby do nas przyjść i to one zadecydują kiedy to będzie, nie my, więc nie
                                                    pozostaje nam nic innego jak w miarę swoich możliwości po prostu cierpliwie czekać.
                                                    Trzymajcie się cieplutko i nie dajcie smutkom!
                                                  • balbinka74 Re: Witam w Nowym Roku 01.01.06, 22:31
                                                    no i znowu mnie wyrzucilo....
                                                    Cytrus, mam z kim porozmawiać....a rachunki telefoniczne są potem
                                                    ogromne...Praktycznie, to od 12lat kazdy wiekszy problem obgaduję z psiapsiólka
                                                    i mamy do siebie bezgraniczne zaufanie....( tylko mezowie nas pilnuja byśmy nie
                                                    gadały zbyt dlugo)
                                                    Mama + siostra sa częsciowo zaangazowane...z tym,ze jesli chodzi o temat nszej
                                                    niepolodnosci..to raczej głebiej go nie drązymy...nikt w rodzinie nie wie o
                                                    IUI, wiedza o badaniach, staraniach, monitoringach...i o tyle...chyba boja sie
                                                    rozmawiac na ten temat, w koncu ich to nie dotyczylo...mialy same wpadki....

                                                    Co do magisterki...rzecz do napisania...tylko najwazniejsze zacząć...
                                                    A swoja droga, to moze teraz sie za to zabierzesz...a do innych problemów w tym
                                                    czasie nabierzesz dystansu.
                                                    Oj, ci synkowie mamusi...mój taki sam...kiedys się wydało przypadkiem....a ja
                                                    juz zastanawiałam sie skad tesciówka wie ,ze ja na jej biedaczka
                                                    krzyczę...zastanawiałam sie czy podłaczyla nam jakis podsłuch czy co....
                                                    Myslę,ze rozmowa z tesciowa i tak cie nie minie....
                                                    A ja mojej nie trawię i już....zawsze będzie mi miała za złe ,ze każe mu
                                                    cokolwiek w domku zrobić...bo on taki po pracy zmeczony( a ja to kuźwa nie...)
                                                    tymczasem tesc sprząta, prasuje, robi zakupy, gotuje ...załatwia wszystko, na
                                                    działke pędzi...a ona z fajeczka w buzi non stopa, przed tv lub z krzyżówka...
                                                    a zła żona jestem, bo mężusiowi każe zmywac naczynia....
                                                  • abie76 Re: Witam w Nowym Roku 02.01.06, 08:14
                                                    Dzien dobry!

                                                    Po pierwsze wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!

                                                    Cytrusia, przekro mi sluchac o Twoich problemach. Twoj maz wydaje sie byc
                                                    skoncentrowany nieco bardziej na sobie, niz na innych. Nie wiem jakie mialas do
                                                    tej pory stosunki ze swoja tesciowa, bo z tego co piszesz, to ona nie odgrywa
                                                    wielkiej roli w tym calym zamieszaniu, to raczej niechec Marcina do Twojej Mamy
                                                    i jego mamisynkowatosc sa problemem. Myslalas o tym zeby moze jednak porozmawiac
                                                    z tesciowa. Masz ku temu teraz niesamowita okazje. Jestes sama w Polsce, nie
                                                    musisz informowac swojego meza o kazdym kroku, ktory robisz. Nie zeby ukrywac
                                                    ten fakt przed nim, bo przeciez zrobisz to ewentualniepo to zeby go do pionu
                                                    istawic, ale moze taka rozmowa pomoze. Nie wiem, nie chce Cie zle radzic, ale
                                                    moze gra warta swieczki.

                                                    Melba, ogromnie sie cieszze, ze sprawy przybieraja pozytywnego obrotu!!! Czasem
                                                    esiowie przydaja sie na cos smile)) A wspolniczka niech Cie w ... pocaluje.
                                                    Dopilnuj tylko zeby zmienila franca zakres swoich uslug skoro Ciebie juz tam nie
                                                    bedzie. Naiwna jestem, bo myslalam sobie, ze ludzie, co kochaja zwierzeta musza
                                                    byc dobrymi ludzmi, a tu taki egzemplarz. Daj nam namiar na wspolniczke, to
                                                    narobimy jej zlej reklamy - alez ze mnie podelec, a tez kocham zwierzyne...
                                                    Zartuje, ale za to jak juz bedziesz na swoim, to narobimy Ci dobrej reklamy.

                                                    Moj maz znow w pracy i znow na 24h. Jutro wolne i w srode znow 24h. A ja mam
                                                    ferie i siedze jak kolek sama. Czasem chce mi sie na to wszystko, iwecie co mi
                                                    sie chce... Jutro idziemy do pana doktora zobaczyc co u Kamyczka slychac.

                                                    Na tej imprezie w Sylwestra byla dziewczyna, ktora znam z wszytskich imprez u
                                                    tych znajomych. Jest tez w 11 tygodniu jak ja i wyglada jak zombi. Ja narzeekam,
                                                    ze utylam, ale to bedactwo schudlo, choc zawsze byla raczej juz bardzo szczupla,
                                                    wymiotuje wyszystkim co w siebie wrzuci, bez wzgledu na ilosci i jakosc, ma
                                                    czarne obrecze wokol oczu i powiedziala, ze jest tak slaba, ze ledwie sie
                                                    trzyma. Biedna dziewczyna, naprawde. Chyba wole juz moj tluszcz.

                                                    No to jeszcze raz zycze Wam milego startu w, nie tylko nowy tydzien, ale i Nowy Rok!
                                                  • melba7 Re: Witam w Nowym Roku 02.01.06, 08:38
                                                    a co do mojej drogiej eks współpracowniczki...miałam wczoraj bardzo pracowity
                                                    dzień.Rozesłałam wici emailami,że zmieniam miejsce pracy, pacjenci zaczęli się
                                                    odzywać, no i dowiedziałam się paru ciekawych rzeczy...oszczędzę
                                                    szczegółów.Zastanawiam się nad skargą do naszej komisji etyki, ale raczej
                                                    odpuszczę.Życie zweryfikuje ją najszybciej.
    • dziorkamadziorka jak Wy macie? 01.01.06, 21:02
      Witam dziewczyny prosze o wypowiedź jak to jest u Was.
      Tempetarure miałam:
      29.12 - 36,7
      30.12 - 36,3
      31.12 - 36,4
      01.01 - 36,4
      Zmierzyłam dzisiaj wieczorem (czym wiem nie powinnam się sugerować) i wynosiła
      36,9 stopni.
      Jajnik bolał mnie 2 dni i wtedy też zaobserwowałam ciągnący śluz, dzisiaj już
      jajnik tylko troszkę pobolewa, a czasem przestaje wogóle. Myślicie, że owulacja
      już była, czy dopiero mogę się jej spodziewać? Jak to jest u Was jajniki bolą
      po owulacji czy przed?
    • stokrotka76 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 08:02
      Dzieńdoberek! I znowu ponioedziałek smile. Wpadłam się pożegnać, będę w czwartek.
      Napewno będzie juz nowy wątek smile.

      Oj, jak mi się nie chce nigdzie jechać - zimno, śnieg, brrr - a w domku tak
      milutko... Ale taka praca smile.

      Część mojego planu przytulankowego zrealizowana, hihi wink. Cd po powrocie.

      Trzymajcie się Dziewczynki. Cytrusiu, Balbinko i wierzę, że wszystko będzie
      dobrze i poukłada się smile.

      Buziaczki!
      Ania
      • melba7 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 08:11
        stokrotko, trzymanie się plamu to podstawawink))
        • ma_ruda2 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 09:32
          doczytalam, noworoczne postysmile
          Cystus i Balbinka - sciskam was bardzo, baredzo mocno, i nic madrego nie
          napisze do was, bo madra nie jestem sad
          Melbus - gratulacje!! ciesze sie ze z nowym rokiem masz juz nowe lokum!! supersmile
          Ant i Tycja - slow mi brakuje!!! big_grinD
          reszte laseczek sciskam serdecznie w nowym roku smile)
    • althea35 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 09:36
      Witam poniedzialkowo.

      Moj plan na dzisiaj - pisac, pisac, pisac. Bede przed kompyterem caly dzien
      wiec co jakis czas bede tu zagladala. Ale zwalnia nam ten watek, oj zwalnia.
      • bebell Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 10:05
        Hej!

        Balbinko- przytulam! mocno! i nie wim jak Cie pocieszyc poza tymsad((

        Cytruś- ściski. Powiem tak: do tego, żeby było dobrze potrzeba zawsze wysiłku
        obu stron. W pojedynkę nie przezwycięży sie kryzysusad(( musicie rozmawiac,
        rozmawiac, rozmawiac... wiem, że nie jest łatwo, ale może się uda... Trzymam kciuki!

        Spadam na spacer z Tosicąsmile))
        Pewnie jak wrócimy będzie juz nowy wąteksmile) kto zakłada???

        kasia
    • lalisia78 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 10:31
      czesc dziewczyny rzyucze wam wszystkiego dobrego w nowym roku!!!!!!!!!
      z mazem sie pogodzilam i sylwek byl ok alicje nawwet nie obudzily fajerwerkismile))
      od wczoraj nie biore juz tego leku na skurcze jak narazie wszystko jest ok
      bylam rano na badaniach moczu tez sa dobresmile teraz byle do marcasmile)
      • anialm Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 11:30
        Czesc kochane w tym Nowym Roczku!!

        Wszystkie zasmucone mocno scikam... i jestem przekonana ze nie ma takich
        problemów które mozna rozwiązać, albo do których roziazanie przychodzi z czasem.

        Melbus - no patrz, ten twoj eks to jakich elemement nadzwyczajny.. ale to
        bardzo dobrze! Byle do przodu... a tak na marginesie to ta twoja była
        wspólniczka to niezłe ziółko....

        My sylwetra spedzilismy w domku, Nulka chciała by ja obudzic na fajerwerki, ale
        nie dała sie ruszyć. Budziłam, głaskałam, brałam nawet na rece... nic, zero
        reakcji. Spała tak mocno, ze nic jej nie ruszyło...

        Jeszcze raz wielkie buzki na ten NOWY ROCZEK!!!

        • cytrusowa Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 11:36
          dziekuje dziewcyznki ze jestescie ze mną!!!

          co do rozmowy z tesciową...są dwie opcje - porozmawiac,a le liczyc sie z tym,
          ze ZAWSZE to ja bede gorsza, a synus niewinny, albo nie mowic i juz przestac
          udawac mile kontakty.

          tyle

          noc miaalm okrutną, nie spalam, bol, pieczenie - wrocilam od lekarza i okazalos
          ie, ze zapalenie drog moczowych. to chyba tkana zakonczenie tego zlego, co mnie
          dotknęlo w ostatnich dniach.

          antybiotyk wziety, mam nadizeje ze pomoze szybko
          • tycja78 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 11:47

            Balbinko...sad Nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała mieć dar
            Spełniłabym Twoje marzenie.
            Cytrusiu i twoje bym spełniła...
            A narazie pomodle się o was. Bóg wie co robi.
            On czeka na odpowiedni momen dla was.
            Moi teściowie mają znajomą która została mama po 16 latach starania.
            Wiem ze to strasznie długo,
            ale moze wy nie będziecie musiały tyle czekać.
            Nie wiem jak was pocieszyc...
            Jedynie wspierać moge i wierzyc , ze wszystko sie ułoży.
            • anialm Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 12:03
              Ach no dopiero teraz pocztę odebrałam smile
              Tycja, Stokrotka - dzieki za fotki.
              Tycja ty to masz zdrowie -śnieg, krótkie spodenki... smile
              Stokrotko - a na widok plazy, słońca itp. tak mi sie teskno zrobiło do lata. JA
              CHCE CIEPŁO I DUUUUZO SŁOŃCA!!!
              Tak słońca - koniecznie ja chce smile
            • ant25 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 12:04
              Dziewczynki wszuystkiego naj naj na Nowy Roczek,

              Myślałam że bez forum bedzie mi lepiej że jak się odgrodzę od tematu to przy
              tych trudnościach jakoś to popchnę naprzod, ale gucio...
              Jest mi źle, potrzebuje kogoś przy sobie, wszystko jednak nie jest takie łatwe
              a dobre checi nie wystarczą, boję sie jakie bedzie zakończenie....
              Jeżeli pozwolicie zostane tu, potrzebuje z kims o tym pogadać, nie bede pewnie
              miała wesołego natsroju... legł w gruzach....
              Nie mogę się porozumieć z włsnym M on zaczyna mowić o rozstaniu, a ja wbrew
              wszystkiemu o drugim dziecku to jakies chore jest chyba....
              Nie umiem sobie tego poukładać w głowie...
              Potrzebuje pobyć przy Was....
              • megi.1 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 12:10
                Ant od tego jesteśmysmile
                Nigdzie sie stad nie ruszaj!!!
              • anialm Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 12:11
                Ant - nie wiem co napisac, zatkało mnie....
                Ściskam i tulę...

                Takie tematy zawsze sa trudne - wiem, bo sie rozwodziłam, nie wiem jakie sa
                powody ze twoj M. mowi o rozstaniu moze rozmowa z osoba trzecia pomoze.... ktos
                postronny. Moi rodzice po 25 latach małżeństwa przechodzili wielki kryzys -
                pomogli im przyjaciele i sa teraz bardzo szczesliwi.... Sama nie wiem co
                napisac.
                Ale wiem tez ze jesli sie czegos bardzo pragnie to mozna wszystko, tylko trzeba
                na to czasu... duzo czasu.... i rozmów.

                Caluje Cię słonko!!
              • ma_ruda2 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 12:14
                Dokładnie Antus - od tego tu jestesmy! zostan z nami.
                i ponownie przypominam ci ze gdybys chciala pogadac czy poprostu sobie
                pomilczec w towarzystwie to ja zawsze mam dla ciebie czas!!!! dzwon, pisz,
                przychodz czy cos.....
                trzymaj sie i badz dzielna. wszystko wkoncu sie ulozy, zobaczysz.
                sciskam bardzo, bardzo mocno!!!
                • ant25 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 12:23
                  Dziewczyny właśnie poprawiłam makijaż po się popłakałam po przeczytaniu
                  waszych postów

                  Dziękuję....

                  Powód mojego M to jest między innymi drugie dziecko (albo taka wymówka), on
                  myśli że tylko do tego jestem mu potrzebna, on włąściwie to nadal nie chce
                  tylko ze pod wpływem mojej namowy tak się trochę zgadzał, on chce "pożyć" a nie
                  wiecznie ładowac kase w dzieci, nie chce miec wiecej obowiązków, wydatków
                  obciażen w razie rozstania...
                  JAk ja mam to rozumieć, nie rozumiem....
                  • ant25 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 12:36
                    nie rozumiem ani trochę, to takie konsumpcyjne, egoistyczne, dzieci to nie
                    drugi samochód
                    Sama nie chce w obecnej sytuacji miec piątki ale na dwójkę nas stać
                    Ale rozmowa jest taka ja chce dziecko, rodzenstwo dla Ameli on ... nowy super
                    samochód...
                    Na razie mamy dwa pokoje, ale w planach bez kredytów domek, możliwy za 5, 6 lat
                    oszczedzania
                    Nie jestem bujajaca w obłokach małolatą, wiem co to praca, wiem że kasa jest
                    potyrzebna ale nie jestem wstanie myślec w ten sposób,
                    Czasy sa lepsze i gorsze, dom, samochód można miec i nie mieć w jednej chwili a
                    rodzina powinna być ponad tym...
                    To tyle rozczulania się, ale mniej wiecej znacie już sytuację

                    Widze że problemy nie tylko mnie nie omijają, Cytruś nie wiem co Ci powiedzieć,
                    nie jestem raczej dobra osoba do pocieszania bo mam teraz złość na cały meski
                    rod..

                    Balbinko a czy nie myśleliście jednak o adopcji przy nie zawieszaniu starań?
                    Może czegoś nie doczytałam, jeżeli tak to przepraszam

                    Melba ja nie wiem ale ten twoj eks to jakies chodzące złoto, nie wiem co
                    powiedzieć, ale zaskoczyłaś mnie nie wiedziałam że można mieć tak super
                    kontakty z eks
                    • ma_ruda2 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 12:45
                      i tu kurna wlasnie widac roznice miedzy facetami a kobietami. oni naprawde
                      musza byc z marsa!!! nie ma innego tlumaczenia.
                      slow mi brakuje, rozumiem ze ci teraz ciezko, ale rozmawiajcie, duzo, dlugo,
                      bez nerwow - powinno sie ulozyc, kurna co ja pisze: musi sie ulozyc!
                  • anialm Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 12:46
                    Cięzka sprawa.... Nie znam twojego M., ale trzeba szukac plusów w całej tej
                    sytuacji. Dobre jest to ze Ci powiedział czego oczekuje od zycia, albo raczej
                    czego nie chce. Moze to chwila słabości, cos go trafiło - wieczny brak czasu,
                    mniej wyjsc ze znajomymi do znajomych... i perspektywa drugiego dziecka jeszcze
                    bardziej go przytłoczyła. A to o rozstaniu powiedział tylko po to zeby
                    podkreslic sowje zdanie i racje. I zebys sie zgodziła.... Nie mysl sobie ze go
                    bronie nic z tych rzeczy... ale przekonałam sie ze Panów wiele zyciowych rzeczy
                    bardzo przeraza i przygniata...

                    Moj eks nic nie mowił tylko imprezował i miał wszystko i wszystkich (włocznie z
                    mała) w głebokim powazaniu a na koncu udawał zdziwonego.... Takze mysle sobie
                    ze Dobrze ze Ci to wszystko powiedział, nawet jeli teraz to nie ma dla ciebie
                    za kszty sensu w sobie...

                    Och i nie płacz skarbie! Wierze głęboko ze jednak wszystko sie ułozy.... Musice
                    tylko wypośrodkowac sowje oczewikwania tak aby sie pokrywały....

                    Jak za duzo sie wymądrzam i peplam... to powiedz ze mam sie zamknąc - tak bez
                    skrupułow - nie obraże sie smile
                    • ant25 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 13:09
                      Anialm tylko ze my tzn moj M wcale nie imprezuje i nie ma na to nawet ochoty,
                      generalnie jest odpowiedzialnym facetem tylko że z egoistycznym a bardziej
                      nastawiony na braniem podejściem do życia, a może poprostu nie dorosł do
                      rodzinnego życia albo ja za duzo oczekuje od niego

                      Ale jak by na to nie patrzeć to zawsze rozmwiaoliśmy o dwójce dzieci wiec teraz
                      poprostu czuje się oszukana przeciez to bardzo wazna sfera życia dla nie
                      naprawdę bardzo ważna...
                    • ant25 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 13:12
                      Anialm a jak Ty sobi z tym wszystkim poradziłas jak przezyąłś rozstanie z małym
                      dzieckiem jak to sobie wszystko przetłumaczyłas, wiem że może za daleko
                      wybiegam do przodu ale jestes już po takich przeprawach i powiedz mi że w razie
                      czego to nie jest takie straszne jak mi sie na razie wydaje,
                      • althea35 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 13:21
                        Ant, o czym ty piszesz!!! Nie wolno ci tak myslec! Moze twoj M potrzebuje
                        troche czasu, moze on nie jest na dziecku przygotowany juz teraz. Nic na sile.
                        A przede wszystkim mysl pozytywnie!
                        • anialm Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 13:55
                          Ant - no to tez wybiegłas za bardzo do przodu! Nie mysl o rozstaniu, to na
                          pewno nie pomoga... A juz z pewnoscia nie scali waszego zwiazku jesli zaczniesz
                          tak myslec. Wszystko jest kochanie do przezycia! Moze M. musi wszystko
                          przemyslec, wiem ze mozesz czuc sie oszukana - bo marzyliscie o dwójce
                          dzieci... ale nic straconego, skoro kiedys miał takie marzenia to za jakis czas
                          moze do tego powrócić.
                          Dajcie sobie czas.

                          • melba7 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 14:05
                            o matko Boska, Ant, co się dzieje?
                            muszę na spokojnie doczytać,ale zakręcona jestem totalnie.
                            • ant25 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 14:10
                              Melba mam doła i skłonnosc do przesadzania na ten moment, ale jak by nie było
                              ciekawie nie jest, musze chyba zresetowac jednak coś co się znajduje w głowie i
                              zebrać się w garść i zacząć myśleć....
                              A tak w skrócie nie mogę dogadac się z M, wcale
                              • ma_ruda2 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 14:18
                                Antus, dziewczyny ci dobrze radza, nic pochopnie, nic za szybko, bez rozmow!
                                prosze!!!
                            • melba7 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 14:21
                              doczytałam.
                              Ant, nie chcę oceniać, zgadywać, ale powiem Ci za to, co działo sie w moim
                              zwiazku swego czasu.Rok,dwa lata temu na serio mielismy się rozwodzić, nie były
                              to decyzje podejmowane na spokojne, tylko pod wpływem chwilowych
                              awantur.Powód?hmmm, bylismy zestresowani, mieszkalismy jeszcze wtedy z moją
                              mamą, która dawała czadu nieźle,a mój mąz raczej woli spokojną
                              atmosferę.Skończyły się rozwody, gdy zamieszkalismy oddzielnie.
                              Kwestia wspólnego dziecka-na samym poczatku znajomości mój szanowny małzon
                              cieszył się jak dziecko, gdy przez kilka dni obawiałam się (tak!wtedy się
                              obawiałam!),ze jestem w ciąży.Nie byłam.
                              Po przeprowadzce zaczął się wahać..ze moze nie teraz, niekoniecznie, albo
                              wcale...ale nie mówił dlaczego.
                              Cóż, pograłam ostro, ale przypomniałam mu,że przed slubem rozmawialismy o
                              wspólnych dzieciach, i wtedy był zdecydowanie za.
                              A skoro teraz jest przeciw, to znaczy że źle wybrałam partnera, bo nadal zalezy
                              mi na dziecku,ale z kimś, komu zależy też, w takim samym stopniu.A skoro jemu
                              nie zależy, to droga wolna...
                              Powiedział,że BOI SIĘ dziecka.A dlaczego się bał?
                              -bo ty pewnie przestaniesz pracować na 15 lat jak moja mamusia, a ja sam nie
                              utrzymam rodziny...-tak mi odpowiedział.
                              Ręce mi opadły.Uswiadomiłam mu,ze nie jestem jego mamusią, i rola zony przy mężu
                              absolutnie mi nie odpowiada.
                              No i chce dziecka.Nawet mnie wczoraj pytał, czy już jestem w ciąży...
                              • melba7 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 14:25
                                A wracając do mojego eksa...nie taki on złoty, jak na to wygląda.Przed świętami
                                prosił mnie o zgodę na czasowe obniżenie alimentów, bo lecznica nie zarabia.No
                                to zaproponowałam mu rozwiązanie-obniżę, ale będę u niego przyjmować.Chyba
                                biedak nie miał wyjscia.
                                Pogadałam sobie dzisiaj z jego żoną, nawet przeszłysmy na 'ty'.
                                Oni tez mieli prowadzić interesy z tą moją współpracowniczką,ale wycofali się w
                                porę...
                                • ant25 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 14:38
                                  Fajnie że umiecie ze sobą rozmawiać, ale pomysł miałaś bądz co badz dobrysmile)
                                • abie76 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 14:53
                                  Och dziewczynki,
                                  czasem wszystko wyglada szaro i byle jak. Mnie sie nawet nie chche gadac na
                                  temat tego jak sie aktualnie czuje. Nie wiem, czy to hormony, czy moja proznosc,
                                  czy powolne docieranie faktu, ze wszystko sie zmienia, a ja ktos, kto zawsze
                                  chchial cos zrobic, tkwie od ponad 2 lat w jednym miejscu: w domu przy mezu. Nie
                                  ma lekko, nie bedzie lzej. Probuje dojsc z soba do porozumienia.

                                  Ant, nie moge udzielac Ci rad, bo nie mam do tego prawa ani kwalifikacji. Moge
                                  powiedziec Ci tylko co mysle. Teraz w swiecie jest taki trend - glupi trend -
                                  dziecko to zbyteczny artykul luksusowy. Lepiej miec nowy samochod, nowe gadzety
                                  i WOLNOSC!!! Czasem mam wrazenie, ze ludzie sa bardzo krotkowzroczni, nie chcac
                                  zauwazyc co w zyciu jest wazne, ze dzieci sa najwazniejszym co zostawimy, a nie
                                  wygodne domy i auta. Sama niestety nie mam rodzenstwa (tak sie ulozylo w zyciu
                                  mojej mamy, ze nie bylo momentu na kolejne dzieci) i wiem, ze zal jej tego. A
                                  mnie jeszcze bardziej.
                                  Wracajac do Twojego M. Moze on uleg takiej "modzie", moze wydaje mu sie, ze cos
                                  straci jesli poswieci sie dzieciom. Moze jego otoczenie jest takie jak moje
                                  tutaj, moja ciaza w wieku 30 lat wywoluje zdziwienie, ze tak mlodo decydujemy
                                  sie na rodzine i czasem moze wlasnie zaczyna sie watpic w sens tego co sie robi,
                                  pomimo, ze tak naprawde wiesz co jest wazne.
                                  Na pewno rozmawiasz z nim i wiesz najlepiej co powiedziec. Nie rozumieme tylko
                                  jednej rzeczy: dlaczego on mowi o konsekwencjach ewentualnego rozstania? Czy
                                  padlo takie zdanie, czy mowiliscie o tym, bo jesli nie to nie rozumiem.
                                  Probuj i przekonaj go o tym, ze sobie poradzicie, bo moze on sie boi. Po prostu.
                                  Trzymam za Was kciuki i pamietaj, ze po to sie spotykamy tutaj zeby sobie ulzyc
                                  i wypluc co nas trawi.
                                  • ant25 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 15:03
                                    Abie ja nie wytrzymałam i powiedziała że nie wyobraząm sobie takiego życia, to
                                    on na to ze jeżeli jest mi tylko do tego potrzebny to on woli się rozstać jak
                                    mam mu wytłumaczyć że mnie tylko do tego, mówiłam że powinien to traktować jako
                                    wyraz najwiekszej miłościale na nic,a dla mnie własnie to jest bardzo ważne i
                                    za bardzo wazne abym sobie mogła czekac w nieskończoność ten temat jest już na
                                    tapecie od dwóch lat czekałam prosiłam próbowałm wrobić ale nie chce tak
                                    dziecka musimu chceć oboje, co tu dużo mowic pewnie jeszcze poczekam ale długo
                                    nie bede nie chce potem obejzeć się za siebie i powiedzieć a mogło być
                                    inaczej....
                                    • ant25 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 15:05
                                      zrobił mi wode z mozgu tymi kilkoma miesiącami, szkoda ze się nie udało teraz
                                      mnie odtraca a ja nie bede się zabezpieczac było by to wbrew temu w co
                                      wierze...i chce....
                                      • abie76 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 15:13
                                        Ant, przekro mi to slyszec. Nie wiem co jest dobrym rozwiazaniem, chcialabym
                                        powiedziec Ci cos madrego, co mogloby ulzyc, ale po prostu nie wiem.
                                        Trzymaj sie i badz dobrej mysli.
                                        • abie76 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 15:16
                                          U mnie co prawda pada snieg i jest szaro buro, ale ide na spacer, moze troche
                                          swiezego powietrza poprawi mi nastroj.

                                          Usmiechnijcie sie troche - wszystkie smile
                                  • melba7 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 15:07
                                    a wracając do tematu mojej eks współpracowniczki:biere dzide i ide.
                                    Porozmawiać dziś wieczorem.Na temat etyki zawodowej, przejmowania
                                    pacjentów,podawania się za kogoś innego.Oj, będzie się działo;DDD
                                    • anialm Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 15:20
                                      Melba - trzymam kciuki. Pokaz babie gdzie raki zimują! A co!!!!

                                      Abie - co s w tym jest co piszesz. Wszyscy nasi znajomi nie maja dzieci. Nikt.
                                      Mojego kochanego grupa przyjaciół ze studiów - żadnych rodzin. Dopiero w na
                                      wiosnę jeden chlopak sie ożenił, a tak to hulaj dusza piekła nie ma smile Nie
                                      zazdroszcze im, nic tych rzeczy nie zamieniłabym swojego zycia na zadne inne...
                                      tylko ze oni nie rozumiją co tzn. miec rodzine, dziecko... oni kupuja
                                      mieszkania, bawia sie,wyjeżdzają.... To nie jest czas na zakładanie rodzin.
                                      Maja po 29 lat i ostania rzecz o jakiej mysla to stabilizacja poprzez
                                      małżeństwo i rodzine. Teraz jest sie młodym bardzo długo... Kiedys 30-letnia
                                      panna - była stara panna, ateraz jest modnym singlem.... Wiec moze to
                                      rzeczywiście jakas moda, której wielu uległo...

                                      • ma_ruda2 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 15:38
                                        Melba - wygarnij jej wszystko!!!!!! powodzenia.
                                        a co do tego co pisala Abie i Anialm to wierzcie albo nie, ale w moim otoczeniu
                                        jest odwrotnie. wszyscy biora slub albo juz wzieli, planuja, staraja sie albo
                                        juz maja dzidziusia - psiapsiula ze studiow jak sie okazalo juz jest w ciazy z
                                        3 dzieckiem!! w sumie nei wiem po co wam to pisze - troszki odbiega od tematu
                                        (moze chcialam sie pochwalic big_grinD). Ale wiem napewno ze sa jeszcze na swiecie
                                        ludzie dla ktorych wieksza wartosc ma nocnik dziecka niz najnowszy model
                                        komorki i naprawde jestem dumna ze mam takich znajomych i e-kolezanki.
                                        sciskam smile
                              • ant25 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 14:36
                                No tak ale Melba ja wiem że on się boi konekwencji finansowych ale udowodniłam
                                mu już że nie nie zostawiłam go z utrzymywaniem domu samego w sytuacji gdy on
                                sie denerwował w pracy, mała miała rok, z finansami byśmy sobei pewnie
                                poradzili ja poszłam do pracy aby właśnie dać mu oparcie że nie musi nas sam
                                utrzymywać a miałam jeszce studia na głowie i nie było łatwo,
                                Teraz prace mam pod tym względem idealną, nawet ostatnio z szefem gadałam na
                                ten temat i on mowi że mam się nawet nie zastanaiwać potem mogę jezeli chce
                                wrócic na 1/2 etatu przynajmniej na jakiś czas, powiem tyle sytuacja jest
                                prawie idealna tu nie chodzi o obawy on chyba po prostu nie chce on jest
                                jedynakiem i uwaza ze tak jest najlepiej a przy okazji nie chce sobie dorabiac
                                wysiłku on już taki jest poprzeczki nigdy sobie wysoko nie stawiał.
                • althea35 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 12:29
                  Nie chce sie tu wymadrzac, bo co ja moge wiedziec po 4 miesiacach malzenstwa...
                  ale tak sobie mysle, ze ta wielka milosc, ktora jest na poczatku kiedys sie
                  konczy i wdedy przychodzi twarda codziennosc. I jesli ludzie wtedy potrafia sie
                  porozumiec, potrafia ze soba rozmawiac to wszystko bedzie dobrze.
                  Tak jak napisala bebell - trzeba rozmawiac, rozmawiac i jeszcze raz rozmawiac.
                  Najgorsze sa niedomowienia, bo z nich najczesciej robi sie burza.
                  Ludzie wcale nie musza byc tacy sami, zeby moc sie dogadac. Ja i moj maz
                  jestesmy bardzo rozni, ale jak narazie nasze roznice sie uzupelniaja a nie
                  dziela nas.
                  Zycze wszystkim smutnym duszyczkom przezywajacym chwilowo problemy, zeby sie te
                  szybko rozwiazaly i zebyscie byly radosne w tym nowym roku jak nigdy dotad.
                  • ant25 Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 02.01.06, 12:46
                    Balbinko ten moj post po przeczytabniu trochę głupio zabrzmiał nie miałam tego
                    na celu, jeżeli to Cie mogło urazić to przeprazsam, wiem ze mowienie co by się
                    zrobiło to banał bo tak naprawde nie wiadomo dopoki się w takiej sytuacji nie
                    znajdziemy, ja sama nie wiem co zrobić, ale czasami wiem że takie spojrzenie na
                    inne rozwiązania nie jest takie straszne,
                    Ściskam Cię kochana bardzo mocno
                    • matala6 Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 15:34
                      .....spelnienia marzen i tego najwazniejszego marzenia wink)
                      i duzo szczescia wink))))))))
                      • matala6 Mam pietra ;( 02.01.06, 15:37
                        bo w zeszlym tygodniu mnie naszlo (z tego smutku)
                        i zarejestrowalam sie na dzis na 17.30 do gina
                        na powazna rozmowe
                        i mnie chyba zaraz nerwy zezra crying(

                        Szybko jem zupke i mam stracha.
                      • ma_ruda2 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 15:39
                        witamy, witamy - a gdzies tyle czasu byla, co??????? smile)
                        • matala6 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 15:43
                          wczoraj o 20 dopiero wrocilam,
                          Swieta u rodzicow,
                          a wolne dni Sylwek w gorach wink)

                          Ale juz jestem
                          i koniec urlopow (jak na razie wink )

                          Wieczorkiem jakies Sylwkowe fotki przesle wink)
                          • ma_ruda2 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 15:52
                            no, w takim razie usprawiedliwiona smile czekam na fotki.
                            a co to za nerwy przed wizyta, co?
                            • matala6 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 16:02
                              Zawsze tak sie denerwuje.
                              Nie wiem
                              co mi powie
                              co mnie czeka
                              i czy bedzie ludzki ;?
                              • matala6 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 16:08
                                ostatnio w czerwcu bylo wszystko ok,
                                a teraz - chce wiedziec na czym stoje
                                i kiedy wreszcie sie uda
                                i bedzie Iskierka ;?

                                Juz sie musze zbierac
                                Papatki
                                Do wieczorka
                                • ma_ruda2 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 16:19
                                  Powodzenia!!! i czekamy na relacje!!!!! musi byc dobrze smile
                                  • erga4 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 17:35
                                    Balbinko-jakie straszyć?? cóż ty wypisujesz? nigdzie sie nie wybieraj!! bo ja
                                    też zacznę straszyć smile muisisz myśleć pozytywnie - mnie też nie raz dopadają
                                    takie myśli, ale wierzę że tam w górze jest jakiś plan którego my nie znamy. I
                                    nie mamy wielkiego wpływu na niego..

                                    Cytruś - ściskam cię i wierzę że jakoś się ułoży. Często małżenstwa przeżywają
                                    kryzysy ale to mija. Może dobrze wam zrobi ta rozłąka.
                                    A co do drucików to czyżbyś aparat zakładała - czy może już masz i teraz tylko
                                    wymiana drucika?
                                    A co do spowiedzi to ja też bardzo przeżyłam tą ostatnią - świąteczną. Miałam
                                    wrażenie że ksiądz dokładnie wie o czym myślę..

                                    I ja tez dołączam się do was Cytruś i Balbinko - też podobnie się czuję i też
                                    wykluczam invitro i adopcję.. trzeba wierzć że będzie dobrze!

                                    Fantaisie - trzymam kciuki - i wierzę że to nic poważnego.

                                    Melbuś - ja też nie bardzo wyobrażam sobie dobre stosunki z eksem ale to ze
                                    względu na mój charakterek smile mam jednak nadzieję że szysko znajdzisz dla
                                    siebie jakiś lokal bo takie stosunki na pewno tez nie będą rewelacyjne.
                                    A co twoja wspólniczka?? czyżby jakieś świństwa za plecami?? kurcze -
                                    współczuję ale chyba nie można tego tak zostawić.. choć jak to się czasem mówi
                                    lepiej gó.. ominąć niż je rozdeptać..


                                    Dziorkamadziorka - wydaje mi się że jeszcze nie bylo owu bo tempka coś za
                                    niska.. ale mogę się mylić.

                                    Stokrotko-jetses niesamowita z tym planem ;-0 trzymam kciuki!

                                    Antuś- mąż mówi o rozstaniu??? no co ty?? może powinnaś wyluzować teraz z
                                    dzidziusiem-samo przyjdzie.. Wierzę że jakoś się wam ułoży i Amelka będzie
                                    miała rodzeństwo. I nie uciekaj od nas!!
                                    wiesz - mój mąż ma podobne podejście i mnie też to dobija. On w dzieciach widzi
                                    problem - i wiesz że on nawet się cieszy że nie mogę zajść!! bo dzici to duży
                                    kłopot. echh ci faceci..

                                    Anialm i ciebie ściskam - musiałaś bardzo to przeżywać.. ale w żadnym wypadku
                                    masz się nie zamykać wink bo wcale się nie wymądrzasz!

                                    Matalko-powodzenia u ginka! będzie dobrze!

                                    Ufff wreszcie dobrnęłam do końca postó - komp w pracy się zbuntował i dziś cały
                                    dzień z nim walczyłam ale przegrałam. Ktoś siedział na nim i tyle wirusów i
                                    dialerów ściągnął że nie dało się nic zrobić. trzeba formatować i na nowo
                                    stawiać system..
                                    • tycja78 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 18:34

                                      Antus,
                                      Dużo juz zostało powiedziane.
                                      Posłuchaj cennych rad dziewczyn,
                                      Jutro bedzie lepiej,
                                      mąż przemysli swoje słowa
                                      może inaczej będzie gadał.
                                      A narazie mocno tulę.
                                      • tycja78 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 18:39
                                        Melba...
                                        najważniejsze , ze sobie jakoś radzisz!
                                        Tak trzymać!
                                        Widzę, że dzielna z ciebie kobitkasmile

                                        Matala, i co ci powiedział pan doktor? Był ludzki?

                                        Erga, a prowadziłas poważne z męzem rozmowy
                                        na temat jego podejścia do tematu?
                                        Przestaje pomału rozumień płeć odmienna
                                        WYGODNIACY cholera!!!!!!!
                                        Gdzie oni się chowali????
                                        • erga4 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 18:52
                                          Tycja - tak rozmawiałam. To nie jest to że on nie chce. Może to jest jego
                                          sposób pocieszania mnie. Wtedy mówi że przecież dzieci to duży kłopot. Że nie
                                          wiadomo co z niego wyrośnie i czy będzie zdrowe i takie tam banały!! wiem też
                                          że cieszyłby się z dzidziusia więc myślę że tak mówi po to żebym się n ie
                                          załamywała.
                                          • tycja78 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 19:00
                                            Teraz rozumiemsmile więc sie nie przejmuj,
                                            moj T tez tak mówił jak nam nie wychodziło.
                                            Specjalnie, zeby mi nie pokazać ze tez sie przejmuje.
                                            A teraz bardzo dba i sie cieszy.
                                            • matala6 Po wizycie ;) 02.01.06, 19:17
                                              Jest dobrze!!
                                              Ginek byl ludzki - nic mi nie trul
                                              Sam konkret -
                                              nie ma stanu zapalnego,
                                              na usg wyszlo, ze jest ladny pecherzyk
                                              chyba ma 22 mm - i tej nocy moze peknac
                                              Za 3-4 dni mam przyjsc na sprawdzenie czy sobie peknal,
                                              tj. w sobote rano, bo moj ginek wtedy przyjmuje.

                                              No i mam zrobic badanka na TSH i PRL,
                                              a Luby zbadac nasionka.

                                              Zadnych faramzonow mi nie wciskal.

                                              I z powodu tego pecherzka -
                                              same wiecie
                                              ide dzialac
                                              i modle sie,
                                              ze moze tym razem sie uda wink)

                                              A fotosiki w terminie pozniejszym wink)

                                              Jak na dzis mam dosc wrazen
                                              i musze sie zrelaksowac wink))
                                              • matala6 Re: Po wizycie ;) 02.01.06, 19:19
                                                Nie pamietam
                                                czy z ta wielkoscia pecherzyka
                                                sie nie przejezyczylam
                                                Ale bylam pod wrazeniem
                                                no i stresem.
                                                wink)

                                                Milego wieczorka i nocki!!!
                                                Papatki
                                                • ma_ruda2 Re: Po wizycie ;) 02.01.06, 19:22
                                                  Matalka - no widzisz jaki ci sie ludzki ginek trafil, super!!!
                                                  lec, lec .... na zdjecia poczekamy big_grinDD
                                            • fantaisie Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 19:30
                                              Dzeń Doberek!
                                              Dopiero co dotarłam ze szkółki i zaczynam czytać, i zamarłam. Dziewczyny co się
                                              dzieje, strasznie dużo smutków. Nie będę się wymądrzać, ale trzymam za wszystkie
                                              kciuki i życzę jak najszybszego rozwiązania tych problemów.
                                              Antuś proszę nie myśl o takim radykalnym postępowaniu, przecież się kochacie,
                                              musi się dobrze skończyć, ja sobie obiecałam ze swoim Mężulkiem, że jak będzie
                                              nam źle to sobie przypomnimy najszczęśliwszy dzień w naszym życiu-ślub i dopiero
                                              potem zaczniemy rozmawiać.

                                              Anialm dzielna z Ciebie kobietka, ja nie wiem czy bym sobie tak dobrze
                                              poradziła, duże brawa!!!

                                              Stokrotko, realizacja planu jest najważniejsza i oby z pozytywnym skutkiem.

                                              Matalko mam nadzieję, że trafiłaś na dobry humorek doktorka i wszystko poszło
                                              jak z płatka.

                                              Erguś, może Twoja połówka się wystraszyła czegoś i teraz takie głupoty gada?
                                              Co do mnie, to usg było wybitnie dokładne, brakowało tylko usg paznokciasmile ale
                                              oczywiście wykazało, że jestem zdrowa jak "byczek", więc pytam się co mnie do
                                              jasnej cholery boli???? Gdzie ja mam teraz iść, chyba powinnam sobie strzelić w
                                              mój pozbawiony mózgu łebsad

                                              Czy ja też mogę liczyć na zdjęcia z sylwestra? Ja swoich raczej nie prześlę,
                                              ponieważ sekundę temu wstrętny Mąż pokazał mi jedno i powiedział, ze jest
                                              najlepsze, a ja mam na nim całe cycki na wierzchu i podobno to jest
                                              najdelikatniejsze.... Boże ratuj, i ja tak sobie paradowałam rozkosznie przed
                                              innymi!
                                              Buziaki, idę jeść kolację
                                              • cytrusowa Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 19:52
                                                ja tez kcem fotki!!!

                                                my nie mamy zadnych fot, bo i sylwester nijakisad
                                                • melba7 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 20:20
                                                  NO.Wygarnęłam , co trzeba i komu trzeba.
                                                  Trzeba dbać o swoje dobre imię.
                                                  • ktat Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 20:27
                                                    witajcie kochaniutkie
                                                    maz padl i spi po pracy a ja postanowilam zajrzec do was
                                                    u mnie 9tc dopiero plamien brak tylko tamte w 6 i 7 tc ale klucie w podbrzuszu
                                                    i sie obawiam tego mam nadzieje ze tez dotrwam mam coraz wiecej obaw czy damy
                                                    rade z maluszkiem... kluje naogol w nocy i wieczorem dalej na zwolnieniu
                                                    my dalej czekamy na ksiege wieczysta i ten cholerny kredyt bo jeszcze nam nie
                                                    dali decyzja pozytywna ale musimy miec wypis...
                                                    biore sie za nadrabianie
                                                  • melba7 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 20:33
                                                    ktat witaj w Nowym Rokusmilewszystkiego najlepszego dla Ciebie i maleństwasmile
                                                  • ktat Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 20:48
                                                    dzieki...
                                                    nadrabiam i nadrabiam i same smutki kryzysy z tesciami mezami ze to sie tak
                                                    musi ukladac mlode malzenstwo i para zamiast sie cieszyc soa uzera sie z takimi
                                                    klopotami wiem cos o tym bo sama przerabialam narazie jest ok ale uda sie wyjsc
                                                    z dolka najwaznjiesza jest wasza milosc i nie tesciow i rodzicow i opinia swiata
                                                    moji rodzice jak sie dowiedzieli o wnuku to sie poplakali a tescie coz tesciowa
                                                    jak zwykle bez emocji a tesc pomimo 60 na karku gadalam cala wigilie ze jest za
                                                    mlody na dziadka i go wrobilismy bylo mi strasznie przykro ale coz...
                                                  • melba7 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 20:58
                                                    hehe...wyparła się jak żaba błota;
                                                    no ale mam w garsci imienne skierowania na diagnostykę do mnie i wyniki badań z
                                                    jej podpisem i pieczatką; a także kilka namiarow na osoby, które przyszły do
                                                    mnie, powołując się na moje nazwisko, i zostały obsłużone przez nią...nawet
                                                    recepty stemplowała, ughhh!
                                                    Powiedziałam, że jeszcze nie wiem , co z tym zrobię.
                                                    Prawdopodobnie nie zrobię nic, ale ona nie musi o tym wiedzieć.Niech się
                                                    zastanowi nad sobą.
                                                  • ant25 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 20:40
                                                    Melba a może by tak troszkę wiecej szczególików ? Co ona na to jak się broniła?
                                                  • ant25 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 20:42
                                                    Ktat się nie denerwuj na KW zwykle się triochę czeka a z tego co wiem Wołomin
                                                    ma jeszcze prowadzona recznie wiec nawet spokojnie miesiac Wawa w czesci ma w
                                                    komputerku wiec jest szybciej, a co doktorek na te bole?

                                                  • ktat Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 20:52
                                                    KW zakladaja nam od 14.01.2005 i kazali czekac do 14.01.2006 ale ta bedzie
                                                    elektroniczna juz wiec wypis od reki no i maz zlozyl podanie o przyspieszenie i
                                                    dzwoini codziennie ach ta biurokracja....
                                                    a lekarz kazal brac leki nie wysilac sie i ze to normalne przy zagrozonej ale w
                                                    sumie te klucia zaczely sie w zeszla srode czy czwartek a lekarza mialam 22 a
                                                    teraz 12 mam nadzieje ze bedzie ok
                                                  • abie76 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 20:56
                                                    No wlasnie Melbuniu, moze daj troche szczegolow! Bardzo mnie ciekawi co
                                                    powiedziala wstretna ex wspolniczka!

                                                    Ant, a Ty to jestes chodzaca encyklopedia pranicza!!! Co za leb i taki ladny do
                                                    tego.
                                                    Chcialam Cie zapytac o tlumaczenia, tak na marginesie i na wszelki wypadek. No
                                                    wiec moze sie zdarzyc, ze dostane do tlumaczenie tekst, ktorego boje sie
                                                    tlumaczyc, bo nie jestem prawnikiem (przed swietami mialam tylko frgm do
                                                    wstepnego porozumienia i kosztowalo mnie to sporo nerwow. W zasadzie to moj
                                                    ojciec, ktory jest prawnikiem tlumaczyl mi co znacza poszczegolne rzeczy a ja
                                                    przekladalam na ang.)No w kazdym razie nie chche sie podjac tego, ale nie chce
                                                    tez stracic zaufania. I pytanie moje w zwiazku z tym, czy ewentualnie zrobilabys
                                                    taka fuche? Zaznaczam, ze nie wiem kiedy to bedzie dokladnie.
                                                  • ant25 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 21:10
                                                    Ba Pytanie...PsmileAbie jasne,jezeli tylko bede mogla w jakikolwiek sposob pomoc
                                                    wal jak w tzw.dym, Masz tate prawnika? Moje marzenie w koncu miałabymz kim
                                                    porozmawiac o zawiłosciach naszego prawa przy niedzieli.... żartowałamsmile

                                                    Na smutki najlepsza praca, wzorem tego dzisiaj poprałam, poukładałm w szafie i
                                                    umyłam podłogi ufff, troche pomogło.

                                                  • abie76 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 21:26
                                                    no to fajnie, dzieki. Jak bede wiedziec cos wiecej, dam Ci znac.

                                                    Zrobilam ciasto, bo mi sie chcialo, a teraz juz mi sie nie chce go jesc. Moze
                                                    lepiej ...
                                                  • ant25 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 21:54
                                                    Poprosze o nowy wateksmile
                                                    Ten juz tak wolno chodzi
                                                  • melba7 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 22:04
                                                    poświęcę się i założęsmile
                                                  • fantaisie Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 22:08
                                                    Melba, ale Ty masz koleżankę-wspólniczkę, tylko do odstrzału!!! powinnaś jej
                                                    jakoś ostro dowalić, należy jej się, z te wszystkie podłości.

                                                    Ktat, sorki że pytam ale skąd jesteś? Ant pisze o Wołominie, czy jesteś gdzieś z
                                                    okolic?
                                                    Buźki
                                                  • megi.1 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 22:12
                                                    Fantaisie dziekuje za zdjęcia, ładna z ciebie kobietkasmile

                                                    My godzinkę temu wróciliśmy z usgsmile
                                                    Wszystko jest ok, szyjka sie trzyma a pod moim sercem mieszka Mikołajsmile))
                                                    No i przybiegłam podzielić się jeszcze tą wiadomościa i zmykam spaćsmile

                                                    Uściski!!!
                                                  • melba7 Re: Witam w Nowym 2006 Roku ;))) 02.01.06, 22:17
                                                    Megi, masz małego facecika?suuupersmilemali chłopcy są bardzo fajni, tak mniej
                                                    więcej do 5 roku życia.Przez kolejnych 15 lat są nie do życia, ale potem znowu
                                                    są fajniwink))
                                                  • abie76 MIKOLAJ 02.01.06, 22:18
                                                    Megi!!! Dobre wiadomosci i do tego juz wiesz kto to jest!!!
                                                    Chyba sie wzruchliwa zrobilam, bo az sie lzy zakrecily nie wiedomo czemu!!!
                                                  • abie76 nowy watek 02.01.06, 22:20
                                                    Melba zlozyla.
                                                    NOWOROCZNE STARANIA
    • arunowska Re: KTO WIE, CZY ZA ROGIEM....:) 03.01.06, 12:54
      To moja ukochana kolęda - nie kolęda
      Cuda się zdarzają - a jednym jest to cos zaczelo sie dziac w moim brzuszku :-
      ))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka