kostka25 Re: pytanie o starania po 3 miesiącach po... 14.03.06, 11:13 Chciałabym się was poradzić jak to jest z zajściem ciąży po poronieniu, kiedy tak naprawdę można zafasolkować. Bo mam mętlik w głowie. Lekarze mówią że trzeba od 3 do 6 cykli odczekać. A jak jest naprawdę. Biorąć pod uwagę praktykę. Chciałabym jak najszybciej, ale mam obawy o dzidzię jak i osiebie. Podzielcie się ze mną doświadczeniem. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
bugsia1 Re: pytanie o starania po 3 miesiącach po... 14.03.06, 11:40 Mi też kazał odczekać 3 miesiące, ale ja nie miałam czyszczenia i okres dostałam równo 28 dni po.... Po 3 miesiącach przestalismy uważać i juz w 4 miesiąc po się udało teraz jestem 7-8 tydzień i pełna radości choc tez trochę obaw czekam na 1 USG, alew póki co mam wszelkie prawidłowe objawy, więc powodzonka Odpowiedz Link Zgłoś
meme13 Re: pytanie o starania po 3 miesiącach po... 14.03.06, 12:32 Mam to samo. Poronienie samoistne czy też ciąża biochemiczna... tak czy owak dzidzia nie miała więcej niz 4 tygodnie. Nie byłam czyszczona. Wszystko samo zeszło. Teraz czekam na zielone światło... do maja. Nie wiem czy dotrwam, bo mam cykle reguralne 27 dni. Niepokoją mnie jednak takie objawy: 1. od około 19-20 dnia w zeszłym cyklu miałam brązowe upławy, aż do miesiączki (zbadałam progesteron 7 dni po owulacji był w całkiem dużej normie (nawet więcej) 2. śluz płodny w zeszłym i tym cyklu jest piękny, bardzo ciągnący, ale różowy. Nigdy tak nie miałam Chciałam zacząć już w kwietniu, ale chyba zaczekam jednak te 3 miesiace... Odpowiedz Link Zgłoś
begonia4 do: meme 15.03.06, 08:11 Ja miałam podobmnie, tz. upławy trochę jakby podbiegnięte krwią i po owulacji dosyć silne bóle brzucha, kończące się przed samym okresem. Mój gin powiedział, że to jest b. częste u kobiet, które poroniły, ale nie jest to nic niepokojacego. Po prostu w trakcie poronienia albo zabiegu błona śluzowa macicy jest złuszczana nierównomiernie. Po owulacji następuje nagły skok estrogenów, co powoduje jeszcze większe ścieńczenie tej błony i w konsekwencji "odsłonięcie" w niektóruch miejscach naczyń krwionośnych a nawet ich pękanie. To nie ma wpływu na płodność i ewentualną ciążę. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
begonia4 Re: pytanie o starania po 3 miesiącach po... 15.03.06, 08:06 Ja zaszłam w ciążę po odczekaniu 3 cykli -za pierwszym "podejściem". Miałam łyżeczkowanie, ale okres dostałam już w nastepnym miesiącu, w we właściwym terminie. Cały czas - od zabiegu, lekarz kazał brać mi kwas foliowy i witaminy dla ciężarnych, wiedział ze będziemy się niebawem starać. Zabieg zniosłam dobrze i krawawienie po nim tez nie trwało dłgo i nie było specjalnie silne. Myślę, że to też ma znaczenie. Lekarz na pierwszej kontroli powiedział, że po 3 miesiącach możemy sie starać. Teraz jestem w 9 tc i dzidziuś ma całe 2 cm. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
meme13 Re: pytanie o starania po 3 miesiącach po... 15.03.06, 08:18 haa!!!! Twój post napawa mnie gigantycznym optymizmem )))) trzymam bardzo mocno za Ciebie kciuki!!!! zastanawiam się czy wytrzymam do maja miałąm wczoraj wszystkie objawy jajeczkowania śluz prawie na moich oczach zmienił konsysytencję (hihihih) przed tym jajnik bolaaaał jak nie wiem co, a dziś rano skok tempki o 4 krechy ojjj gdyby nie to, że muszę sie jeszcze pooobserwować i gdyby nie to że brałam leki przeciwwirusowe na opryszczkę to ... hihihih pozdrawiam baardzo gorącą !!! Odpowiedz Link Zgłoś
bugsia1 do begonia4 16.03.06, 13:59 Cześć begonia to prawie tak jak ja ja jestem w 8 t.c i nie miałam zabiegu, bo wszystko zeszło samo Czekam na 1 USG ide w poniedziałek , czuję, że ta ciąż przebiega inaczej, bardziej ją odczuwam ;o) Napisz jak tam u Ciebie dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
kostka25 Re: pytanie o starania po 3 miesiącach po... 15.03.06, 09:12 Bardzo wam dziękuję. Bardzo mnie podniosłyście na duchu. Niestety ale muszę cierpliwie poczekać na zielone światło. Jestem w stałym kontakcie z moim lekarzem, więc jak tylko pozwoli to daję czadu. Mam nadzieję że będzie wszystko dobrze. Życzę wam dziewczyny abyście dotrwały całe zdrowe do końca. Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
iga1916 Re: pytanie o starania po 3 miesiącach po... 15.03.06, 22:24 Ja miałam zabieg 18.07 zeszlego roku. W sierpniu juz mialam normalny cykl. Ale HCG zbyt duze. W październiku lekarz powiedział ze juz mozna Nie planowaliśmy tego tak szybko, ale jestem w 22 tygodniu i bardzo sie ciesze. Najlepiej o tym kiedy to wie Twoj organizm i lekarz!!! Ale natura sama wie kiedy można Odpowiedz Link Zgłoś
wiolasb Straciłam moje Maleństwo... 15.03.06, 23:40 Czytając Wasze wypowiedzi mam nadzieję... Dziś wróciłam ze szpitala, miałam zabieg... Będąc w 12 tygodniu ciąży, dowiedziałam się, że moje Maleństwo zmarło w 8 tygodniu... Czuję się bezradna, chciałabym znać odpowiedź na pytanie DLACZEGO?! Ale cóż... pewne rzeczy po prostu trzeba przyjąć do wiadomości bez odpoweidzi... Ale ciągle myślę o Dzidziusiu, płaczę, chcę krzyczeć... Tyle bym dała, żeby się odbudzić, żeby to był tylko sen... Czekam na wypis i wynik histo - patologiczny, potem wizyta u ginekologa... Chcę wierzyć, że się uda!!! I Wam z całego serduszka tego życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
ane576 Re: Straciłam moje Maleństwo... 16.03.06, 09:35 Wioslab, strasznie mi przykro. Wiem, że nawet najcieplejsze nasze słowa nie usuną Twojego smutku. Wiem, że jest Ci ciężko, że to bardzo boli. Ale musisz się z tym pogodzić, wiem że to tylko frazes - ale widocznie tak miało być. Nie możesz tracić nadziei. Jesteśmy tu wszystkie z Tobą, tulimy Cie mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolasb Re: Straciłam moje Maleństwo... 16.03.06, 21:26 Ane576! Dziękuję za ciepłe słowa... Wbrew pozorom to bardzo ważne, kiedy czuje się, że kogoś obchodzi moje cierpienie... Staram się jakoś trzymać, popłakiwać pewnie jeszcze będę, bo tak trudno powstrzymać łzy, ale jednocześnie wierzę bardzo, bardzo mocno, że jeszcze spełni się ten cud i bęę nosiła pod serduszkiem cudowne Maleństwo... Może Bóg da, że stanie się to już niedługo... Pozdrawiam, jesteście kochane... Odpowiedz Link Zgłoś
meme13 do wiolasb 17.03.06, 11:26 wywalili mi posta do Ciebie... Doskonale Cię rozumię, choć wiem że Twoje cierpienie jest o niebo większe, bo ja nawet nie widziałm swojego maleństwa. Odeszło w 3-4 tygodniu (według bety był to 4 tydzień). Chciałam Cię zpytać o to przeziębienie. U mnie przeziębienie i do tego opryszczka były prawdopodobnie powodem poronienia. lekarz polecił, by zacząć sie starać w takim terminie, by zminimalizować ryzyko przeziebienia, bo mam dość słaby system odpornościowy. Jak było u Ciebie? Szczerze Ci wspólczuję!!!!! Jestem z Tobą!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 dobrze Was rozumiem 17.03.06, 12:53 Dziewczyny czytam Wasze wypowiedzi i przypomniała mi się moja sytuacja sprzed roku. Też poroniłam w 11 tygodniu, miałam łyzeczkowanie, nawet 2 razy niestety. Potem odczekałam to co musiałam odczekać, szybko też zaszłam ponownie w ciąże a teraz jestem w 32 tygodniu ciązy. Tak więc nie trzeba się załamywać tylko wierzyć, ze wszystko będzie dobrze. Trzymam za Was wszystkie kciuki i życze powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
meme13 Re: dobrze Was rozumiem 17.03.06, 13:34 witaj, po jakim czasie zaczęłaś się starać? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kostka25 Re: dobrze Was rozumiem 17.03.06, 13:59 Mimo tego co się stało, nie mogę się doczekać dnia kiedy usłyszę od lekarza że mam zielone światło. Bardzo się cieszę że u was się udało, dzięki wam nabrałam chęci do życia. Wierzę że i mi się uda dotrwać do końca. Na szczęście idzie wiosna, napewno i wy na nią czekacie z utęsknieniem. Już niedługo... Odpowiedz Link Zgłoś
anet77 Re: dobrze Was rozumiem 17.03.06, 14:17 Mi lekarz zalecił odczekać 3 cykle ale w trakcie wyszły u mnie jeszcze inne problemy, więc wydłużyło się do 4 miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
meme13 Re: dobrze Was rozumiem 17.03.06, 14:23 a jakie robiłaś badania? ja zamierzam zrobić toksoplazmozę, cytomegalię, chlamydię - z krwi miałąm juz cytologię robioną i jest ok w zeszłym cyklu (miesiąc po...) zrobiłam badanie progesteronu też ok. Robiłaś jeszcze jakieś badania? Odpowiedz Link Zgłoś
kostka25 Re: dobrze Was rozumiem 17.03.06, 14:45 Ja robiłam jak do tej pory badanie moczu, chlamydie i posiew z szyjki macicy, z której wyszło mi że mam bakterie e.coli. Tak więc jadę w dalszym ciągu na antybiotyku (augmentin). Za miesiąc mam zlecone: cyto., t4,t3 i jeszcze posiew moczu i z szyjki macicy. Niestety mi wyszła ta bakteria ,więc ją leczę. Odpowiedz Link Zgłoś
meme13 Re: dobrze Was rozumiem 17.03.06, 18:32 kurcze, mnie lekarz nie robił posiewu na bakterie... zrobił cytologię, a teraz chcę zrobić sama z krwi cytomegalię, toksoplazmozę i chlamydię. Co to jest t3 i t4? Badanie na tarczycę? Odpowiedz Link Zgłoś
wiolasb Re: do meme13 17.03.06, 19:31 Dziewczyny jesteście kochane - dzięki takim wypowiedziom i takiemu wsparciu mam ochotę do życia i nabieram coraz więcej wiary w to, że spełni się ten cud po raz kolejny... Droga meme13! Dzieciątko umarło zanim się przeziębiłam - według obliczeń, poza tym czytałam, że przeziębienie nie ma większego wpływu na poronienie... Sama nie wiem, co mam myśleć. Muszę zaczekać na wypis i wynik histo-patologiczny, potem wizyta u mojego ginekologa - 2 IV... Póki co mój lekarz powiedział, że "to się zdarza i niczego nie przesądza, że za 3 miesiące możemy się znowu starać...". Chcę wierzyć, że następnym razem będzie ok i niecierpliwie na to czekam, ale chciałabym zrobić wszystko, żeby uniknąć tego nieszczęścia... Czekam na wizytę, "wymagluję, wypytam" mojego lekarza... Tymczasem pozdrawiam Ciebie i Was wszystkie. Życzę spełnienia... Odpowiedz Link Zgłoś
meme13 ciężko o uśmiech ale chyba trzeba próbować 17.03.06, 20:25 trzeba żyć i cieszyć się życiem!!! Nie zyjesz dla samej siebie, pomyśl ile ludzi żyje tak jak żyje, bo Ty jesteś obok i jesteś taka jaka jesteś... mnie było trudno to zrozumieć. Ciągle ryczałam, ciągle mówiłam czemu ja... aż popatrzyłam na mojego męża. On cierpiał strasznie, a do tego nie okazywał tego tak bardzo, zeby mnie podtrzymywać na duchu. Tylko czasem widziałam, że staje się zamyślony, że patrzy na mnie z takim smutkiem i wtedy zrozumiałam, że moje życie nie należy tylko do mnie, muszę być z nim i także jemu dawać radość Kiedy to zrozumiałam życie stało sie prostsze.Brzmi banalnie, ale tak czułam i czuję nadal. Minął kolejny miesiac... Siedzę tu codziennie, ale już inaczej patrzę na to forum, na staranie się... bardzo sie boję kolejnych starań, ale wiem że muszę być silna, nie tylko dla siebie Życzę nam ślicznych bobasów, ale życzę Tobie i sobie żebyśmy nie straciły radości życia... Odpowiedz Link Zgłoś
wiolasb Re: ciężko o uśmiech ale chyba trzeba próbować 17.03.06, 21:19 Meme13! To piękne, co napisałaś... Tak naprawdę liczy się miłość, ja i mój mąż, jeśli się kocha i wierzy, na pewno nie braknie nadziei i w końcu ziszczą się marzenia... Z każdym dniem staję się silniejsza, popłakuję, a jakże, ale cieszę się, że miałam możliwość przeżycia ciąży, choć trwała tak krótko... Cierpienie mnie umacnia w wierze... Będziemy mamami, ale musimy odczekać pewien czas, uspokoić się, ukoić ból... Będzie dobrze!!! Czasem jest tak, że nie da się wszystkiego ogarnąć rozumem i wyjaśnić, tylko po prostu pogodzić się z tym, co los nam zesłał... KTOŚ miał w tym jakiś cel... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś