Dodaj do ulubionych

nieoczekiwany gość

11.04.06, 12:15
Witajcie! Jestem przerażona bo jestem w ciąży z trzecim dzieckiem a na wieśc o
tym mój mąż okazał się egoistą . Mamy dwie córki 8lat i 2 1/2 roku - obie były
oczekiwane i są kochane przez Jurka a teraz nie wiem co myśleć - zwyczajnie
mnie rozczarował - dał mi odczuć że to moja wina i chyba strach mnie dotykać -
to zabolało najbardziej.Ta ciąża to oczywiście popularna " wpadka" ale to się
juz stało. Nie wiem jak z nim postępować.Może jest ktoś kto przeżył coś
podobnego z happy endem .
Obserwuj wątek
    • becik1 Re: nieoczekiwany gość 11.04.06, 12:47
      niestety nic takiego nie przezyłam, ale nie martw sie wszystko sie jakos ułozy
      tylko mysl pozytywnie bedzie ok. Pozdrowionka
      • kgbx2 Re: nieoczekiwany gość 11.04.06, 15:35
        nie martw się - twój mąż na pewno jest w szoku i tak jak Ty i dlatego tak
        reaguje. Niektórym ludziom (nie tylko facetom) cięzko się pogodzić z rzeczmi
        które dzieją się poza nimi tzn. nie są planowane - a niestety życie często nas
        zaskakuje. Daj mu trochę czasu na przemyślenia i pogodzenie się z tą
        sytuacją. Na pewno wszystko się unormuje. Pozdrawiam
    • marianna70 Re: nieoczekiwany gość 12.04.06, 11:59
      Przykro mi. NAPRAWDĘ. Ale troszkę się mu nie dziwię...
    • joanna796 Re: nieoczekiwany gość 14.04.06, 18:08
      A ja myślę, że to będzie jeszcze najukochańsze dzieciątkosmileNie zawsze jest wg
      naszych planów...ale zawsze jest tak, że " nie ma tego złego co by na dobre nie
      wyszło"o ile można mówic w tym przypadku o " źle".Zyczę powodzenia i głowa do
      góry.Ja mówię, że wszystko skonczy się szczęśliwiesmile
    • agless Re: nieoczekiwany gość 17.04.06, 22:37
      Moj tez sie nie ucieszyl. Krzyczal, nawet plakal i mnie obwinial, ze niby liczyc
      nie umiemsmile))Potem sie nie odzywal w ogole... Dzidzius ciagle nienarodzony, ale
      moj mezus biega teraz ze mna na spotkania z polozna, szkole rodzenia, robi
      zakupy i jest kochaniutki. Noi gada do brzucha, pyta o samopoczucie...dojrzewa
      po prostu. Mysle, ze twoj maz, mimo,ze macie juz dzieci, poczul pewnie, ze
      mozecie nie dac rady. Nie wiem, nie miec wystraczajaco czasu, pieniedzy, sama
      wiesz najlepiej... On sie czuje za was odpowiedzialny, ale nie radzi sobie ze
      strachem. Daj mu czas, a bedzie na pewno szczesliwym tatasmile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka