kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:32 No ja jeszcze tam napisałam, ale wpiszę się już tutaj, a co.... Czuję kłucie, może owu jednak będzie. Wszak to 15dc. Ostatni test mi się ostał dzisiaj. Ale co tam, DNS będzie bo się rozochociłam Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:36 Kurde kurde Jaga,ja nie wiedzialam,ze ty z taka inicjatywa nam wyskoczysz ) Ja sie melduje. Ile z nas czeka,az sie sierpniowe zmagania z natura wyjasnia ?? Pisac szybko !! Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:41 No nie, ja w zasadzie to już powinnam być wrześniowa, ale ten wątek jakoś podpadł mi do gustu Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:44 kk77,mi tez przypadl do gustu,a na wrzesniowym tez jestem.Grzeje sobie miejsce,jakby z sierpnia nici byly Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:45 Tak naprawdę to większość z nas już jest wrześnowa ale czemu mamy przechodzić gdzie indziej jak nam tu dobrze ze sobą?? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:36 A pewnie, co będziesz sobie żałować Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:46 ja tez juz w zasadzie wrzesniowa, ale podzielam zdanie kolezanek, ze tu jest super i nigdzie mi sie nie chce isc Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:51 Ja uciekam do domu Do jutra.....ech to słońce Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:53 i ja zmykam Odpowiedz Link Zgłoś
venice7 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 18:02 Dołączam się i ja Dzis 19 dzień cyklu. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny) Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 20:02 I bardzo dobrze ze przeszlyscie tu,jestem jak najbardziej za Dziewczyny nawet mi sie nie wazcie stad uciekac no chyba ze na watek ciazowy ale nigdzie indziej.Ja tez tu zostaje bo juz bylam na czerwowych i lipcowych i nie chce mi sie po raz kolejny zmieniac watku, poza tym dopadl mnie dol ze znow sie pewnie nie udalo,a ja tak bardzo juz chce byc mama,czekam juz tak dlugo ze naprawde nie mam juz sily... Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 21:39 w końcu znalazłam Was Ostatnio byłam u mojej gin i niestety złe wyniki mam prolaktyny i progesteronu, stad trudności z zajściem w ciążę. Mam oczywiście masę leków brać, i dlatego z ustęsknieniem czekam już na @. Dzisiaj 25 dc. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 21:43 Najważniejsze, że już wiesz na czym stoisz... Troszkę pomożesz organizmowi i szybciutko zobaczysz te upragnione dwie kreski Czego Tobie Tuneczku i nam wszystkim życzę ) Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 21:50 Tuneczku a jakie masz te wyniki? i jakie dostalas leki?Pytam bo ja na podobne sprawy tez biore lekarstewka,to bedziemy we dwie starajace sie na prochach- niestety( Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek do zanetad30 11.09.06, 11:21 dała mi luteinę i bromegron. Mam za wysoką prolaktynę i za niski progesteron. Powiedziała, żebym się odresowała najpierw, mam pić melisę i witaminki magnez. Odpowiedz Link Zgłoś
breili Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 07:51 Czesc Dziewczyny! Dzisiaj piatek, hurrra! Posiedze w pracy gdzies do pierwszej a potem do domciu i pakowanko. W niedziele jedziemy na tydzien do mojego kochanego Krakowa. Co prawda z tesciami, wiec az tak fajnie nie bedzie, ale na starych smieciach zawsze najlepiej. Nie wiem czy bede miala dostep do kompa, wiec jakby co to zyje i odezwe sie po tygodniu. Jeszcze tylko pare godzin w pracy....... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 08:00 Ja też chcę Breili..... Jak można nas tak szczuć urlopem Chociaż teoretycznie ja na urlopie od roku..(wychowawczym). Dobrze, że sobie troszeczkę wypoczniesz ale może znajdze się tam jednak jakiś komp.??? Pozdrawiam piątkowo Jaga. Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 08:06 O wypoczynku to raczej nie ma mowy! Jak juz wspomnialam jade z mezem i tesciami i zadne z nich ani slowa po polsku! To bedzie pierwsza podroz tesciow do Polski. Nie bede miala ani chwilki dla siebie, bede musiala ciagle tlumaczyc i robic za przewodnika. Szczerze mowiac to mam troche stracha jak to bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 08:10 Dasz radę wierzymy w Ciebie... A urlop na pewno się uda... Będziemy trzymały za to kciuki..więc nie ma wyjścia musi być dobrze) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 08:23 Cześć ranne ptaszki! Breili jak miło, że wciąż jesteś ) Na pewno uda Ci się w pełni zrelaksowac w Krakowie, to niesamowite miasto i nie wierzę, by nie oczarowało także i teściów. Do tego jeszcze piekne okolice... A propos skad sa teściowie i mąż? Trochę Cię rozumiem, bo myśmy z Panem Małżonkiem kupili działkę pod miastem jakiś miesiąc temu. Ba! Pół hektara łąki, który z czasaem przemieni się w całoroczną działkę rekreacyjną, ale na razie jest tylko łąką z kretami. W ostatnią niedzielę zawieżliśmy tam moich teściów i też obawiałam się, że się im nie spodoba. Po czym pomyślałam sobie, że to przecież nasza działka i oni będą (mile widzianym) ale jednak gośćmi i WCALE NIE MUSI SIĘ IM SPODOBAĆ. I mamie faktycznie nie spodobało się, że inne domy we wsi są w zasięgu wzroku, za to bardzo przypadła jej do gustu okolica. A mnie te domy nieprzesadnie daleko bardzo cieszą, nie będę się bać zostawać sama (mieszkamy na blokowisku więc domek to jednak coś innego...), a jeśli cokolwiek się wydarzy to zawsze można pobiec po pomoc do sąsiada ) Będziesz mieć fantastyczny tydzień!!! Czego gorąco życzę! I dobrej pogody Jaguś, czekamy do niedzieli Któraś z Was jeszcze...? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 08:43 Breili - szkoda, ze bedziesz taka zajeta, bo umowilybysmy sie na jakas pyszna herbatke albo cos takiego Blueish - super sprawa z taka dzialka! my sie przymierzamy, ale jeszcze nie wiem jak to bedzie. na razie mam jedna na oku, ale az sie boje zapytac ile kosztuje )) ale moze zrobie to w najblizszym czasie - bo im szybciej tym lepiej, bo ceny leca w gore. a ja tez czekam do niedzieli, ale chyba nastepnej co prawda kupilam wczoraj test i jest na nim napisane, ze wykrywa juz 6 - dniowa ciaze, ale nie wiem jak to naprawde jest. ale z drugiej strony jak juz jest ten test w domu, to nie wiem czy mi sie uda wytrzymac do spodziewanej @... czy u Was tez tak leje????!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 08:43 No dziewczynki, pięknie wymyśliłyście z tym nowym wątkiem, bo tamten strasznie długaśny się zrobił. Breili, ja również życzę udanego tygodnia w Krakowie, ehh, jak ja bym sobie tam pojechała, zazdroszczę Ci Blueish, ja już mieszkam poza miastem, w sumie to jest wieś, ale nie taka tradycyjna, bo w sumie tam same domki ludzi "z miasta" i nic z tej prawdziwej wsi nie zostało. Mamy bliziutko - dosłownie z 250 m w lini prostej do jeziorka, wszyscy się zachwycają okolicą, a mi...jakoś tak ciągle daleko do miasta, brak wystaw sklepowych chyba nie wszyscy są stworzeni do życia poza miastem, chociaż w sumie to daleko nie mam, bo 7km, ale jednak. Już 2 tygodnie temu mieliśmy kupca zdecydowanego na 100% na naszą chatę, podjętą decyzję,że sprzedajemy, ale...nie znaleźliśmy żadnej działki w mieście,żeby się budować, a do bloku to już bym nie chciała.I tak wszystko się rozmyło i chyba jednak nie sprzedamy, cały czas próbuję wyszukiwać plusy tego mieszkania poza miastem, ale jednak te kilka minusów zawsze będzie.Nic to, może się przyzwyczaję. No to trochę sobie pomarudziłam Aaaa, wczoraj robiłam kolejny test i nadal 2 krechy, dzisiaj jadę do lekarza, zobaczymy co on powie. Pozdrawiam piątkowo, dobrze,że to już koniec tego tygodnia, bo tak się w pracy opitalałam,że szok!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 08:56 Ja też nie muszę kupować żadnej działeczki, bo mieszkamy niby w mieście ale tak naprawdę na jego obrzeżach...dookoła mamy las a w lesie masę grzybów... U nas padało w nocy a teraz tak pochmurno i buro....i pewnie za chwilkę znowu lunie deszcz... Marika_ja przecież od tego są piątki, żeby się przygotować do soboty I już sobie zacząć leniuchować .. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 09:06 Jaga, uroczy opis "do czego służy piątek " )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 09:05 Marika, nie wiem czy potrafiłabym przenieść się na stałe na wieś. Czasami mam takie poczucie, że siedzę okrakiem w dwóch rzeczywistościach. Jedni i drudzy dziadkowie mieli gospodarstwa, prawie wszystkie ciotki i wujowie mieszkają w domkach w małych miejscowościach, tylko moich rodzxiców wymiotło do stolicy. Więc moje dzieciństwo było miejskie w sezonie szkolnym, a wiejskie w ferie i wakacje. Ta działka sprawia mi dużą frajdę, bo to coś na kształt powrotu do korzeni, myślimy o przenoszeniu się tam na wakacje gdy nie sposób wysiedzieć w rozgrzanym do białości betonie, ale taki listopad na przykład może być milszy w mieście - kino, teatr czy wizyta u znajomych to poo prodstu wyjście, a nie wielka wyprawa. Z drugiej strony w bloku mamy sasiada, ktoremu zdarza sie nieopczekiwanie puscic glosna muzyke kolo 22 (i caly blok drzy od dudniacego bam1 bam! bam!), a ostatnio obudził mnie jakiś facet krzyczący o drugiej w nocy pod blokiem "tak, dużą colę i dwa cheesburgery! Chees-bur-ge-ry!!!". Więc Mariko, może jednak nie sprzedawajcie swojej działki i domu ) Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 09:15 no właśnie, chyba i w mieście i poza nim znajdzie się plusy i minusy. My póki co zdecydowaliśmy,że szukamy fajnej działki w mieście, ale naszej chaty nie sprzedajemy, dajemy sobie jeszcze 2-3 lata na pomieszkanie (póki Kuba nie pójdzie do szkoły)i zobaczymy. W razie czego sprzedamy i będziemy się budować w mieście. A jednym z minusów na dłuższą metę jest to,że całe lato mamy gości chętnych do skorzystania z uroków okolicy Na taką skalę jak mieliśmy to w tym roku jest to męczące!!Ale, to tylko rodzinka Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 09:16 jaga, ja do tej soboty to się już przygotowuję od poniedziałku Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 09:29 Jak tylko masz taką możliwość.. ) Korzystaj...bo pewnie są też momenty, że nie wiesz w co "ręce włożyć".... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 09:37 Mnie sie tez wydawalo ze moge mieszkac tylko w miescie ale nie uwzglednilam ze nie drugiego takiego miasta jak Krakow. TRoche pomieszkalam sobie w Monachium ale nie podobalo mi sie - same Turki w mojej dzielnicy. W koncu pare miesiecy temu wyprowadzilismy sie do mniejszej miejscowosci (tylko 10.000 mieszkancow) i jak na razie podoba mi sie. Blueish mezusio i tesciowie to Niemcy a wlsciwie Bawarczycy (Bawarczyk nie uwaza sie za Niemca) - bardzo dziwna rasa........... gorzata9 co do spotkania tym razem to na pewno nie bede miala czasu, ale juz planuje wypad do Krakowa w listopadzie - samiutka jedna, bez obstawy!!! Z jakiej czesci Krakowa jestes? Dziekuje za trzymanie kciukow zeby ten moj urlop nie okazal sie totalnym niewypalem. Mam nadzieje, ze jak wroce za tydzien to bedzie tu masa zaciazonych!!! Chce czytac same dobre wiesci!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 10:19 Hej gaduły Ja ostatnio nie mam czasu w pracy leniuchować, nawet szukamy juz kogos do pomocy, bo nie dajemy rady. Na ogłoszenie przyszły aż 4 cv, z czego jedna osoba sie nadawała, ale zadzwoniła własnie, że juz dostala inna pracę gdzie to bezrobocie? A z wiadomosci ciążowych/nieciazowych to dostałam wczoraj @, zupełnie z zaskoczenia, wiczorkiem... i teraz nie wiem jak ja liczyć, jako drugi dzień dziś czy jako pierwszy (w sumie 23cia to prawie dziś)? Szybko tak jakos przyszła, musze sobie policzyć jaka mam w takim razie fazę lutealną, moze tu jest problem. Wogóle to dziwne, bo zawsze miałam cykle super regularne, a teraz, dosłownie od trzech miesięcy mi sie skracają... jakby sama mysl o staraniach rozregulowała organizm... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 10:23 Policz koniecznie długość fazy. Ja 23 zaklasyfikowałabym chyba jednak jako dziś... Dobra wiadomość jest taka, że (w pewnym sensie) wiesz już na czym stoisz i już niedługo kolejne (udane ) podejście. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 10:28 Też tak sie pocieszam, i do tego krótkie cykle oznaczaja częstsze starania i więcej szans... a do tego idziemy jutro na weselicho, i bałam się o cerę, że mnie wysypie na sama imprezke, a teraz juz wiem, że będę jutro śliczna A zakładajac, że dzis mam pierwszy dzien cyklu to faza lutealna była 10dni, tak na granicy ;-( jak w tym cyklu nie wyjdzie to ide do lekarza!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 11:46 Któraś z dziewczyn już w ciąży pisała, że udało jej się pomimo 8-dniowej fazy lutealnej, więc uszka do góry. Uda się. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 10:21 My tez chcemy duuuużo zaciążonych ))) Nie ciężarówek (TIRy sa śliczne bez wątpienia, ale wolałabym byc zgranym sportowym wozem, albo przynajmniej ładnym kombi ) tylko zaciążonych. Nasza kreatywność w temacie neologizmów sięgnie zenitu zaniedługo ) Co do odmienności Bawarczyków od Niemców jestem zaindoktrynowana. Po wyborze kardynała Ratzingera spytałam mojego tatę jak ocenia wybór Niemca na papieża, a tata "To nie Niemiec, to Bawarczyk!". Nigdy nie byłam w Bawarii, ale wyobrażam ja sobie jako coś podobnego do Tyrolu. Słusznie...? Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 10:40 Hej, aleście się rozpisały Wczoraj zobaczyłam w końcu pozytywny test OWU (niestety nie ciążowy) No i DNS był, ale super, aż dzisiaj się jeszcze przeciągam jak kocica Dzisiaj poprawimy.... Co do domów, to moi rodzice mieszkają od 5 lat pod Warszawą i powiem że są plusy i minusy mieszkania poza miastem. My z mężem zdecydowaliśmy się póki co na mieszkanie i właśnie jesteśmy na etapie wykańczania (mordęga). Mam nadzieję, że po przeprowadzce będę już zaciążona. Nie wiedziałam że są takie podziały na Niemców i Bawarczyków. To coś jak Włosi i Sycylijczycy Ale Kraków napewno się spodoba teściom. Z racji pracy dość często tam jeżdżę i powiem szczerze, że to najbardziej klimatyczne miasto w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 10:42 To o teściach to do breili oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 10:48 ja nie jestem z samego Krakowa, ale tak bliziutko, ze prawie jak Krakow i na pewno bedzie sie i Mezowi, i Tesciom podobalo przeciez Krakow sie wszystkim podoba nie zapomnij zahaczyc o Kazimierz, ktory robi sie coraz modniejszy a jak juz tam bedziesz to polecam pierogarnie "U Vincenta", na ul. Jozefa. pychota!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 10:59 Mmmm. pierozki - pomarzyc mozna! Chetnie przejde sie do tej pierogarni. Mam nadzieje ze wszyscy beda zadowoleni z tego wypadu do Krakowa. Pewnie przejedziemy sie do Wieliczki, ale za duzo pomyslow nie mam. Tesc uperniczyl sobie ze pojdzie na grzyby, bo slyszal ze w Polsce jest masa grzybow, a przepraszam gdzie w Krakowie rosna grzyby? No gdzie? O ja biedna, nieszczesliwa! A Bawarczykow to w sumie mozna by porownac do gorali (nie obrazajac gorali). Wlasny jezyk, wlasna logika, ktorej nikt inny nie zrozumie a mentalnosc tez dziwna przynajmniej dla kogos z zewnatrz......szkoda gadac! A co do Razingera, to tesciowie mieszkaja tylko pare kilometrow od jego miejsca urodzenia (tego calego Marktl am Inn). Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 11:32 no na grzyby kolo Krakowa to chyba do Tynca, albo lasku wolskiego. i mozesz ich wziac do Kalwarii Zebrzydowskiej, do klasztoru, itd a tam juz masz lasow wkolo od groma i troche Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 11:50 Albo pod Wadowice (sorry, coś się zablokowałam na papieskich klimatach!). Byliśmy latem z przyjaciółmi na weekend w Beskidzie Małym, ładny las, piekne widoki i jesli będziecie mieć samochód to nie tak daleko... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 11:52 Hm, grzybki fajna rzecz. I pierożki Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 11:57 zgadzam sie z Toba KKa calkowicie! jedno i drugie uwielbiam! a w tej pierogarni o ktorej pisalam jest okolo 30 rodzai pierogow! Breili - powiedz Tesciowi ze na razie w naszych okolicach jest malo grzybow. z tego co wiem teraz jest wysyp na mazurach. u nas jest wciaz zbyt sucho w lesie (ale dzis pada ) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:01 Mój tata właśnie wrócił z grzybobrania Dwie godzinki łażenia i trzy reklamówki grzybków...stwierdził, że jeszcze byłoby więcej tylko już nie miał w co zbierać i musiał wracać... Dodam, że mieszkam w okolicach Łodzi a tu lało chyba 2 ostatnie tygodnie non stop Pogoda paskudna ale za to grzybki na Święta jak znalazł ) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:09 Macie może jakiś patent na suszenie grzybów...bo już nie mamy co z nimi robić..piekarniki i rożno zajęte... Szkoda, żeby się zmarnowały Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:32 tez mialam pisac o mrozeniu. ja mroze a sa takie suszarki do owocow, jarzyn i grzybow. moi Rodzice maja na dzialce - super sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:37 Do słoiczków już wpakowane...zamrożone tyle ile trzeba... Teraz chcemy max. suszyć tylko już nie ma gdzie( Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:46 Jaga - to podrzuc je do mnie - ja mam wolny piekarnik Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 13:02 Wrzucam do autka i jadę....Oczywiście kierowca mąż musi tylko wrócić z pracy ) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 13:21 tylko wez sobie test na niedziele, bo przeciez chwile beda schly te grzybki, a my w tym czasie...)) ....jakies winko bezalkoholowe ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 13:38 breili, z tym autem to ślubny może miec rację, bo złodzieje poluja na zagraniczne rejestracje. Moja ciotka jak do nas przyjeżdża to tez wstawia auto do garażu i jeżdzi dziadka autkiem lub autobusami... a jak raz zostawiła na ulicy przed domem, to przyłapaliśmy zlodziei juz myszkujących przy zamku... przykre, ale prawdziwe Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 11:58 Głodna się przez Was zrobiłam, nucę sobie: "na ryby... (w grzybach duszone)" i to mi uświadomiło brak obiadu. Może ktoś z nas skoczy po rybkę...? Bo my zazwyczaj w piątek zrzucamy się i konsumujemy rybkę (z baru "Kurczaczek" ) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:21 Ja w takim razie wsunę serek wiejski z miodzikiem Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:35 Tesciowa zawsze krotko podgotuje (oczywiscie grzybki) a potem zamraza. Co prawda przyjedziemy autem ale autko postawimy na tydzien na parkingu stzrezonym i pewnie bedziemy jezdzic tramwajami i taksowkami. Wiem ze to absurdalne ale moj slubny boi sie o autko, ze mu ukradna jak gdzie indziej zaparkuje. Tak jakby nikt w Polsce nie widzial opla , ale mam dosc tlumaczenia, a niech zesz sobie robi jak chce. Dobrze kochane, bede konczyc i zbierac sie do domciu. Jak mi sie uda to odezwe sie w przyszlym tygodniu. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:38 Breili...Jeszcze raz udanego urlopu życzę ) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:46 Breili - udanego urlopiku! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe??? 08.09.06, 13:58 U nas co najwyżej niedziela na jakiś wypad do lasu, na grzyby itp. Jutro to chyba duuuże porządki i duuuże zakupy. Nie ma to jak dobre "domowe" preludium do testowania. Musze sobie kupić jakiś większy biustonosz i to niezaleznie od wyniku testu, bo moje miseczki B są za małe w drugiej fazie cyklu, a przeciez nie będę biegac po biurze bez stanika...!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 14:15 blueish, jeśli chodzi o staniki, to ja już sobie wyjęłam poduszki z mojego małego B ale co tam, mam zapas-zostały jeszcze jedne my na weekend mieliśmy jechać do teściów, ale mamy zaproszenie na pępkowe na sobotę, więc pojedziemy tylko na niedzielny obiadek pozdrawiam i uciekam po małego do przedszkola(w przyszłym tyg to chyba będzie musiał już siedzieć do 15 bo mnie z pracy wywalą) Pa pa i testującym 2 kresek życzę Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 14:23 moje miseczki to duże C. Najgorzej jak będę w ciąży to urosną mi gigantyczne balony Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 14:27 hmm...ja mam E....)) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 14:29 a jesli chodzi o plany, to jutro zakupki, sprzatanie i pieczenia ciasta ze sliwkami potem ogladanie i wybieranie zdjec, a potem imprezka a w niedziele grzybobranie Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Pa, pa, do poniedziałku! 08.09.06, 16:52 Juz tylko ja zostałam, a wszystkie wcielają w życie postanowienia na weekend? To ja tez znikam. Na początek coś miłego, bo kawa z przyjaciółką Trzymajcie kciuki za wynik testu. Podzielę się tym, co zobaczyłam w poniedziałek. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 16:55 kochane ale sie dzis rozpisalyscie,a ja dopiero mam chwile zeby cos napisac.Dzis 25dc wczoraj bol jakby na @ i dzis tez no idzis piersi tez powiekszone i troche bolesne,ale wiadomo ze takie objawy moga byc i na @ i na ciaze-wkurza mnie to.Planow co do testu nie mam,czekam na termin @,jezeli nie dostane w srode to bedzie 30dc i 14 dni po to zrobie test a jak dostane to zarycze sie na smierc. Co do mieszkania to od kad wyszlam za maz mieszkamy w bloku(2lata) ale mieszkanie mamy fajne bo na podwyzszonym parteze i z ogrodkiem,3 pokoje narazie nam wystarczaja ale wlasnie kupujemy dzialke pod wawa(ceny przyprawiaja mnie o zawrot glowy) z mysla o budowie,ale jeszcze nie wiem dokladnie kiedy,cisnienia na budowe nie mam bo to mieszkanie nawet jak bedzie dziecko to nam narazie wystarczy. Tuneczku co u ciebie? Trzymam kciuki za testujace!!!Dajcie szybko znac jak sie uda. Ja staram sie nie myslec ale nie bardzo mi to wychodzi,nawet kupno tej dzialki tak bardzo mnie nie cieszy bo mysle sobie i po co nam to wszystko jak nie mamy dzidziusia( Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 17:00 No właśnie z tymi objawami to jest do chrzanu. Bo każde mogą być zarówno na @ jak i na ciążę. Ja mam termin spodziewanej @ 20 września więc czekam jeszcze 12 dni... Długo Pozdrawiam na weekend i do usłyszenia w poniedziałek Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 17:42 Testujcie dziewczyny a ja wam podopinguje. U mnie dzis 33dc i wielka niewiadoma dalej trwa. Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 17:49 o kurcze netty zazdroszcze ci ze juz dzis masz 33dc.A Ty kiedy chcesz testowac.a moze juz testowalas? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 17:51 Netty nie testowala i nie testuje,bo....juz ma dosc wyrzucac kase w bloto.Za te pieniadz co ja na testy i bete wydalam,to bym miala juz zaplacony rok w prywanej szkoly we Szwajcari dla mojego dziecka )) Dlatego czekam ....chyba uwierze jak mi zacznie brzuch rosnac. Odpowiedz Link Zgłoś
venice7 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:04 Popieram a ja mam dzis 20dc i nie wiem co dalej bo ostatni cykl mialam krótki, tylko 23 dni i nie wiem teraz kiedy powinien być. temperatura w pochwie od paru dni ok 37 stopni (36,8 - 37,1), bolą mnie jajniki i.... przydalby sie "czasoprzyśpieszacz") Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:06 Netty rozumiem cie kochana doskonale bo ja dokladnie mam tak jak Ty,tez juz wydalam fortune na testy i od czerwca nie robie juz testow tylko czekam do terminu @, i cholera jasna ona zawsze niezawodna przychodzi, wiec nie daje mi mozliwosci zrobienia testu.Dzis 25 dc i pewniew jakis czas temu juz bym biegla do apteki,a teraz rozum wzial gore i zostalo mi przyanajmniej 5 dni czekania. A jak sie wogule czujesz?Ja od 3 dni mam bol podbrzusza,troche jajnikow ale to przeciez i przed @ normalne,poza tym nie czuje sie wogule ciazowo i moja intyicja nic mi niesety nie podpowiada Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:11 Ja juz chyba nie mam zdrowej i obiektywnej intuicji.Ta co mam teraz,to juz sie calkiem w strone ciazy "przechylila" i mi tylko glupoty podpowiada Bole podbrzusza,3 razy siku w nocy-to chyba jednak nic wielkiego. Na dodatek przedwczoraj odstawilam progesteron,ktory byl niby na wywolanie @ gdyby takowa sie spozniala. Tylko,ze teraz @ to juz chyba nigdy sie nie pojawi. Nic nie wiem,nie chce wiedziec i juz ) Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:16 To czekanie jest okropne,nienawidze tego,ze co chwila ma sie w glowie 1000 mysli,raz sobie mysli czlowiek no moze sie udalo a za chwile nie napewno nie i tak wkolo,ja chyba zwarjuje!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
venice7 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:16 Wiesz co Netty ja wczoraj nawet poczulam metaliczny smak w ustach i genaralnie to co chwilę wydaje mi się że mam jakis objaw... Nie chcę się nakręcac a jednoczesnie jestem uzalezniona od forum Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:20 Jak sie tu nie nakrecac jak co chwila jakas ma dwie krechy. W koncu,jak ma wyjsc to wyjdzie.Ile mozna tak czekac. Niby dostalam skierowanie na hsg (usg z wstrzyknietym kontrastem),ale po co sie stresowac i latac z golym tylkiem u lekarzy.Jak natura zechce to nam da,a jak nie...to jej to co mi sie nalezy z laps wyrwe sila ) Odpowiedz Link Zgłoś
venice7 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:25 Jasne! Musi sie udać Ja ide do lekarza do LIMU dopiero 26 wrzesnia. Bedzie to po ewentualnej @ lub... Oby) ale musze zadac pare pytan i poprosic o jakies badania bo jak bylam w lipcu a jakiegos innego to na moje pytanie o toksoplazmoze powiedzial mi ze to choroba brudnych rąk a on tego u mnie nie widzi. chore! jakbym chciala to bym poszla do wróżki Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:28 Mi przed slubem zrobili badania na toxo i rozyczke (ale i tak wiem,ze bylam szczepiona w 1996).Poza tym,to mnie tylko lekarze stresuja. Pojde jak bedzie cos w brzuchu.Tak to nie ma sensu.Maz 19 ma badania zolniezykow,ale...co to za stres Odpowiedz Link Zgłoś
venice7 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:34 Mi nie chcieli) ale coz czas wzystko pokaże, przede mna jakies 7 dni czekania. głowa do góry i życzę miłego weekendu)) oby jutro rano II ukazały się forumowiczkom:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:36 Ja nie zatestuje,ale....pozazdroscic moge Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:45 Ale się rozpisałyście kobietki Czytam i czytam... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 09.09.06, 12:28 Hej hooooo,co tu tak cicho ???Nikt nic nie pisze,zadnych dobrych wiesci. U mnie dzis 34dc,12 dzien wyzszych temp.Dzis 37.0 C i dalej nie robie testu. A co u was ? Jaga !!!!!?????? Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 09.09.06, 21:05 hej,netty,u mnie dzis 26dc,10dni po owu.Jedynyne co mam od wczoraj to powiekszone piersi-boloa po bokach zwe sie nie moge dotknac i nadal pobolewanie brzucha.Te piersi przyznam szczerze ze robia mi troche nadzieji bo to trzeci cykl z bromergonem i przed tymi dwoma okresami tak nie mialam,ale wiadomo ze wszystko jest mozliwe i absolutnie sie nie napalam,dobrze ze mam duzo na glowie to nie moge ciagle o tym myslec.Boze jak bym chciala zeby to bylo teraz!!!!!!!!! Netty trzymam kciuki!!!A ktory cykl sie starasz? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 09.09.06, 21:15 U nas trudno nazwac to staraniem.Odstawilam tabletki w maju,w czerwcu o niczym nie myslalam,w lipcu - meza nie bylo prawie caly miesiac.W sierpniu zaczelismy sie zastaniawiac,ze moze ...dziecki.Tak nasz historia. Ja sie boje,ze to progesteron mi wydluzyl cykl i,ze @ przyjdzie po niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 09.09.06, 21:29 a bierzesz progesteron w postaci luteiny czy duphastonu?Ja biore luteine,bo po trzech miesiacach po odstawieniu tabletek cykle mialam 24 dniowe a to prawdopodobnie bez owulacyjne.Zazwyczaj jak skoncze brac luteine to za dwa dni mam@ ale moja kolezanka np dopiero po 5-7 dniach.A powiedzial ci lekarz ze progesteron trzeba brac 3dni po owu? bo inaczej progesteron zablokuje owulacje Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 09.09.06, 21:47 Zaneta,ja biore progesteron,nie wiem czemu to odpowiada w Polsce. Gina mi go przepisala w 24 dc,a owulacja byla (najprawdopodobnie) kolo 21 dc. Ja po pigulach mialam ladny 30 dniowy cykl,ale nastepny byl juz 40 dniowy.Nie wyglada na to,ze w tym miesiacu bedzie cos lepiej. Zaneta...nie sadze,zeby progesteron mogl miec wply na owulacje jesli juz sie zaczela.Co,jajeczki sie cofnie ??? Napisze na priva.Odpisz jak masz moment. Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek do zanetad30 11.09.06, 20:58 mam do ciebie kilka pytań dot. luteiny itp. jak masz gg to napisz do mnie 4609510 Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 10.09.06, 11:26 Co tu tak cicho ??? A mialy przeciez w niedziele testowac,zastanawiac sie,obserwowac ??? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Piszcie wszystkie po terminie @ !! 10.09.06, 12:30 Hello,znow sie odzywam i czekam na was.U nas niedziela pienka,slonczna i cieplutka a u was ? Jest tylko jedna chmura na moim niebie...maz znow wyjecha,tym razem na szkolenie.To tylko tydzien,ale...ja nie lubie sama byc (( 35dc,temp sie waha,moj nastroj tez Dawac zna,bo dosytane dola. Ah,moj nimer gadu jak ktos chce p o g a d a c : 1430395 Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Piszcie wszystkie po terminie @ !! 10.09.06, 13:32 netty chetnie bym z toaba pogadala na gg ale nie mam czasu-niestety.Z tym progesteronem tak niestey jest ze jak go sie wezmie za wczesnie a jajeczka jescze niema to sie nie zrobi a jak sie wezmie jak jest ale jeszcze nie peklo to moze sie zrobic z niego torbiel,ja biore luteine od grudnia 2005 i przeczytalam o tym chyba wszystko co mozliwe,ale tak jak Ty go bralas to dobrze jezeli owu byla w 21dc.Poczytaj sobie w starych postach o luteinie i duphastonie,swego czasu bylo tu duzo postow na ten temat. U mnie dzis 27dc i 11 dni po owu,nadal mnie boli podbrzusze i nic wiecej nie czuje Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Która testowała w weekend?? 11.09.06, 07:47 No dziewczyny, jak tam wyniki?? Ja byłam w pt u lekarza, nic w sumie jeszcze nie stwierdził, bo powiedział,że to stanowczo za wcześnie! Ale wiele wskazuje na to, iż w ciąży jestem Na usg jeszcze mi nie kazał jechać (bo ten mój nie robi), bo powiedział,że to za wcześnie,żeby było widać zarodek.Mam jechać na wizytę 18 września, a w sumie na usg to jeszcze nie wiem, ale chyba dopiero po wizycie pojadę. Póki co zero mdłości itp i oby tak dalej, bo czuję się świetnie, no może poza tymi bólami podbrzusza, ale to ponoć normalne. Pozdrawiam i czekam na wieści od testujących. A, powiedziałam już rodzicom, teściom, siostrze i bratu męża a mieliśmy narazie nie gadać No i synek wie i dzisiaj pytał czy nadal mam tego dzidziusia w brzuszku, cały czas mnie po nim całujei głaszcze, ehhh, on jest kochaniutki Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 08:03 Ja testowałam ale jedna krecha... Jeszcze myślę, że może za wcześnie zrobiłam ten test?.. Jeżeli @ się nie pojawi to zatestuję w środę..albo jutro - co jest bardziej prawdopodobne W niedzielę był mój 27 dc a cykle czasem miałam 34 dniowe, chociaż ostatni był 28 dniowy.. Dobrze, że Madziu nie masz mdłości..Ja miałam w sobotę taki wieczór mdłościowy, że szkoda gadać, aż mąż się przestraszył. A teraz chodzi i się cieszy, że na pewno jestem w ciąży.. Zobaczymy co wykaże jutrzejszy test.. Pozdrawiam i czekam na dobre wiadomości ) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 09:04 Podobnie jak Jaga - jedna kreska. I podobnie jak Jaga - zanim zaczęliśmy się starać miałam cykle 28-29 dni, a ostatnio to 31-33 dni. Ale mi w ogóle nic nie jest. Nie czuję się ani ciążowo, ani przedokresowo, ani w ogóle. Na moim teście oczywiście było napisane, że powinien wykryć już 6-dniową ciążę, ale lepiej robić go po terminie spodziewanej miesiączki. Swoją drogą nie do końca rozumiem jak test bazujący na wykrywaniu poziomu HCG może pokazać 6-dniową ciążę jesli ten hormon naprawdę zaczyna się wydzielać po zagnieżdżeniu się zarodka (co ma miejsce między 6 a 10 dniem ), Przynajmiej tak twierdzi "Biologia" Villee'ego. Więc coś tu się kupy nie trzyma (chyba, że producent testu potrzebuje go wypromować ). Któras wie coś więcej? Więc ja raczej czekam na @... Czego Wam zdecydowanie nie życzę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 09:18 Ja słyszałam, że te testy to wykrywają ciażę nie od 6 dni od zapłodnienia, tylko 6 dni od zagnieżdżenia... czyli w terminie @ albo i po. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 09:50 hej! no to sie przyznam, ze nie wytrzymalam i tez testowalam a ze na moim tescie bylo tez napisane, ze wykrywa 6 - dniowa ciaze to stwierdzilam, ze chyba juz moge ale niestety - piekna, gruba, JEDNA (wrrrrr) krecha. w ogole moj organizm zeswirowal - w piatek mialam sluz (przez godzine moze), a tem w tym cyklu nie przekroczyla 36,3 (oprocz wtorku kiedy mialam 38,3, ale nie sadze, ze to byla owulacja...). a dzis temp 35,9, czyli spada na @. no i dobra, niech przyjdzie @ to jeszcze sie zalapie na wrzesien z kolejna owu (ale z tego watku sie nigdzie nie wybieram! ) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 09:51 No właśnie!!! A to, co było napisane na ulotce, sugerowało 6 dni po połączeniu się plemnika i komórki jajowej (niestety wywaliłam ulotkę...) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 10:12 w zasadzie mozemy zaskarzyc producenta, ze oszukuje i naciaga na kase Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 10:26 No witam poniedziałkowo. Ja od dwóch dni mam bolące podbrzusze. Tak na @, ale dziś jest dopiero mój 19dc. Poza tym bolą mnie sutki jak skaczę i jak dotykam... Piersi mam takie jakby pełne wody, ale nie bolą. Tempka powoli wzrasta - wczoraj 36.6, dzisiaj 36.75, no i jak tu się nie nakręcać? Nie chcę, ale nie potrafię.... Odpowiedz Link Zgłoś
venice7 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 10:46 Hej kka77 Ja mam 23dc i tez mi tempka rośnie. Ja jeszcze nie jestem doświadczona w tych interpretacjach wykresu bo mierzę dopiero pierwszy miesiąc. Jak na @ to spada? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 10:55 Spada (dla chcących być w ciąży spadek o kilka kresek to nie najlepszy prognostyk). Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 10:57 No właśnie. Ja się tylko zastanawiam od kiedy mierzyć pierwszy dzień wysokiej tempki. Czy od dzisiaj, czy od wczoraj? Nic, poczekam do terminu spodziewanej @ i jak wtedy też będzie wysoka to się będę cieszyć, bo zwykle przed @ spada Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Buuu... Wrrrrrrr!!! 11.09.06, 13:12 Nie, nie mam na razie @, ale po obejrzeniu tej jednej kreski oczywiście nastrój mi spadł, a przed chwilą zadzwonił kolega, że wprawdzie z danych absolutnie nie wynika to, co chcieliby pokazać klientowi, ale sama rozumiem, że muszą wygrać kolejną falę badania dla tego klienta, więc coś mam zrobić z danymi tak, żeby wyszedł obrazek, który sprzedaliśmy klientowi (a do którego nie mamy danych). "Sama rozumiesz, że czasami tak trzeba". Nie, nie rozumiem. Spędzę kolejny tydzień tkwiąc po godzinach i kombinując jakby tu zbudować skomplikowany model, który spełni oczekiwania tego głupka ze sprzedaży a równocześnie spełni moje oczekiwania, co do jakości pracy. Wrrr!!! Ten kolega uczy też studentów. Czy Wy tez pracujecie z debilami, których interesuje tylko i wyłącznie kasa??? Odpowiedz Link Zgłoś
venice7 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 11:01 Ostatni cykl mialam 23 dniowy, normnalnie mam raczej 26-28. Ciekawe jak bedzie tym razem. Ale tempka rosnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 11:11 Napiszę tak...Właśnie zrobiłam sobie teścik....Bo przecież czemu czekać do jutra...Co prawda to pre-test ( mąż kupi dzisiaj test innej firmy ) ale jest blada II kreska.... Po prostu szok.... Aż boję się cieszyć, bo termin mam na dziś ewentualnie jak pisałam wcześniej @ może przyjść jeszcze w ciągu 5 dni(bo mam nieregularne cykle)...Zaraz dzwonię do męża A w tym cyklu zupełnie nie widziałam tego "płodnego" śluzu i myślałam, że był to cykl bezowulacyjny.... I jak tu nie wierzyć w cuda ) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 11:18 O rany! Jaga9911, masz w nicku 911, może to znak??? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 11:50 Jaga9911 - ty co tak watpilas !!!! Gratulacje !!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 11:54 Teraz tylko się martwię żeby ta @ nie przyszła...( Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 11:56 Ty sie mozesz martwic,natura wie co robi !!!!@ nie przyjdzie,bo...nie ma juz miejsca.Zajete Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 11:59 Specjalne fluidki ze szczególną dedykacją dla Netty i Gorzatki ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`'~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`' ``!!!!!!!!!!!!!!!%%%%%%%%%%%%%%%%%% ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 12:15 dziekuje bardzo! nalapalam do sloika i szczelnie zakrecilam, coby mi te fluidki nie uciekly )) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 12:21 Fluidki dla pozostałych starających się dziewczyn, bo z tego szoku nie dopisałam Was do fluidków poprzednich.... ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~` Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 12:19 Ja w woreczek szczelnie zamykany...nie mam sloikow...nawet se grzybkow nie moge zrobic ( Dzieki Jaga !!! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 12:25 Netty - to moze Ci kupic te sloiki i podeslac? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 12:52 Jaga, gratulacje wielkie!!!! coraz częściej komus gratulujemy... to chyba dobrze... napawa w każdym razie optymizmem Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 13:00 Jaguś, no pięknie!!!!! Serdecznie gratuluję! I trzymam kciuki,żeby następny test to potwierdził, ale jestem przekonana,że tak będzie! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 11:54 Jagusia!!!! superowo! widzisz cos jest w tym, ze kto zaklada watek to zaciaza )))) chyba zaloze kolejny! Odpowiedz Link Zgłoś
venice7 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 12:10 Ale super!!! Gratulacje!!! Dużo słońca)) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 13:17 Jaguś, fantastycznie!!! GRATULACJE!!! Miło mieć dobrą wiadomość na początek okropnego popołudnia ))) Nie wątp w istnienie cudownych zdarzeń Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 13:20 No fantastycznie! Ja z rana byłam jeszcze zakręcona, ale już mi przeszło i nawet zaczęłam myśleć, że ten ból podbrzusza to tylko hormon po owu a nie ciąża... No bo co może być dopiero 4 dni po owu?? A jak u Was? Która ma termin na dniach? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 13:21 Kka77,ja mam termina na dniach na...powieszenie sie (( Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 13:34 Netty, nie żartuj tak, jesteśmy na forum powoływania do życia, a nie redukowania populacji ) Ja jestem "na dniach", od dziś do piątku mniej więcej Ale mam tyle pracy (przez ww. idiotę, że mogę przeoczyć w ogóle fakt, że mam @... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 13:46 Dziewczyny. Ja i tak wiem, że jak przyjdzie @ to popłaczę sobie i będę załamana kilka dni. Ale w końcu musi się udać. Po kolei dziewczyny się wykruszają więc i na nas musi przyjść pora Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 13:45 No co,posmucic sie juz nie mozna ???? Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 13:48 Netty ja teraz też trochę przeszłam na doła. Nie wiem dlaczego, ale sobie już pomyślałam że nic z tego. No i przez to nic mi się nie chce w pracy, a tyle roboty..... Nigdy nie zajdę w ciążę. Kurna fiksuję chyba Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 13:49 Można oczywiście, ale odkąd mieliśmy wypadek samochodowy jakoś dużo mniej entuzjastycznie odnoszę się do tego typu żartów (a nikt nie zginął). Sorry Netty jeśli zabrzmiałam jak Przemądrzała Ciotka, Która Zawsze Wie Najlepiej Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 13:56 Moze ta przemadrzala ciotka ma racje Juz mi troszku lepiej.Jutro ide na badania hormonow i od godziny staram sie dodzwonic na hsg.Kurda,muze przeciez wyeliminowac wszystkie prawdopodobnienstwa zlego funkcjionowania mego mlodego organizmu.Maz ma "swoje" badania 19 tego. Dam znac co szwankuje Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 15:36 Jesteście? Taka cisza zapadła... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 15:38 Tak, niby pracuję, ale cały czas myślę o ciąży. Bez sensu - staram sobie wmówić, że nic z tego w tym miesiącu i nie złapać doła. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 15:58 Zawsze to fajniej nie łapac doła do spółki Kka, jakbyś miała nadmiar czasu to mogę Ci go zaghospodarować zasypali mnie praca w pracy, mąż goni mnie na działkę, żebyśmy wytyczyli miejsce pod domek, dwie przyjaciółki domagają się pogadania powakacyjnego, a przedpokój malowania (juz nawet farba rozrobiona, tylko ostatnio wciąż wracam do domu po zmroku, a wolałabym malowac przy świetle dziennym. Może wziąć pół dnia wolnego...? Tylko jak brać wolne jak zasypali mnie pracą, której nie mam komu oddać??? Błędne koło. Ale podobno wymyślili zastosowanie jednego z typów błędnego koła jako perpetum mobile. Bazuje na prawaie Murphy'ego, że kanapka posmarowana masłem zawsze spada posmarowaną stroną na dół oraz na znanym powiedzeniu, że kot spada na cztery łapy. Smaruje się kanapkę masłem, stawia na niej kota i podrzuca... Kka, please, nie łap doła. Bo ja jestem towayrzyska i też złapię, a nie chcę... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:08 Mi też smutno jak Wam smutno... Dodatkowo cały czas biegam do łazienki i sprawdzam czy wstrętna @ nie przyszła....Buuuuu.... I jak tu się cieszyć??? Zawsze czegoś się boimy....Niestety Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:26 mnie tez sie dol udzielil. ale u mnie to znp... zmykam - do jutra. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:28 Jaguś, przecież ono już tam jest. Jako statystyk zapewniam Cię, że szansa na to, że DWA RAZY uzyskałaś błędny wynik testu, jest wlasciwie żadna. Rzędu jednej setnej procenta. Więc biegaj tylko na siusiu... Swoją drogą szczęśliwe te, które nie mają nic przeciw posiadaniu dziecka, ale nie starają się specjalnie, nie stresują i odkrywają, że są w ciąży będąc w 4 czy piątym tygodniu Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:32 Ale Blueish ja wiem, że mój dzidziuś tam jest, tylko statystycznie ok 20% a nawet jak piszą w ulotkach od testów 50% ciąż ulega samoistnemu poronieniu w dniach kiedy miał się pojawić okres....i właśnie tego się boję.... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:38 Nie sposób z tym faktem dyskutować, to prawda. Zresztą miałam podobne podejrzenia a propos mojego podejscia sierpniowego Ale wierzę, że Twój przypadek będzie należeć do tej większej grupy dziewczyn, które zostają mamami zdrowych brzdąców. Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:35 Jaguś, ale Ty nie masz prawa łapać doła i już - postanowione No dobra blueish, nie będę się smucić, zjadłam dwie gruszki i mnie wywaliło - 9 miesiąc od razu Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:37 Chociaż jaga powiem Ci, że jak mi uda się kiedyś zajść, to pewnie też wpadnę w schizę że stracę, taka moja natura..... Ale nie można tak, dorosłe babki jesteśmy i trzeba ufać statystyce blueish Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:39 Wiedzialam, ze na Ciebie można liczyć ))) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:42 Ok Dziewczyny postaram się być dzielna Trzymam za Was bardzo mocno kciuki.....razem zawsze jakoś damy radę odgonić doły... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:47 A skoro już te doły nam się przytrafiają to może założymy jakąś firemkę od dołó. Doły pod funmdamenty, stawy rybne, mniejsze dołki pod drzewka owocowe... Jak sądzicie? Na mnie chyba też czas, zaczynam wypisywać głupstwa... Kochane, udanego wieczoru! I pysznych kolacji Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 08:22 Witam wtorkowo Na razie boli mnie tylko brzuszek...coś tam zakłuje...Najgorzej, że mój brzdąc ma ok 12 kg no i bez noszenia się nie obejdzie niestety...Mąż wraca z pracy ok 18 i wtedy to on zajmuje się małą...a tak cały dzień jakoś musimy radzić sobie same...A co słychać u Was?? Jak tam Wasze dołki.??.. Ja jako urodzona pesymistka jeszcze się martwię ale co ma być to będzie... Pierwsza ciąża też nie przebiegała bez komplikacji i jakoś daliśmy radę więc mam nadzieję, że i tym razem będzie dobrze. Pozdrawiam Jaga. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 08:37 hej! ja sobie poryczalam wieczorem i juz dzis troche lepiej a Ty Jagusiu powiedz jak Maz, jak Rodzina? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 08:42 Mąż i rodzinka oczywiście bardzo szczęśliwi Rodzinka wiedziała, że staramy się o malucha więc nie byli za bardzo zaskoczeni Powiedzieliśmy już rodzince, bo nie umiałabym tego nie wypaplać...Tak samo było jak zaszłam w ciążę z Kasią..Rodzice wiedzieli tego samego dnia co mąż, od razu po pozytywnym wyniku testu Tak bardzo bym chciała, żeby i Wam szybko sie udało.... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 08:38 Jago, i teraz też dacie radę Twoje doświadczenia w temacie kłucia są niewspółmiernie większe niż moje, ale jeśli maluch się wprowadza na dłuyżej to coś chyba powinno się czuć, prawda? Mnie wyhuśtało w autobusie niskopodłogowym w drodze do pracy, więc teraz dochodzę powoli do siebie... Zdecydowanie twardo zawieszone pojazdy gdy chce się w nich czytać. Kka, masz zapas gruszek na dziś na zaleczanie ew. dołków (albo po prostu na miłą przegryzkę w pracy )? Netty, a Ty? Poranne słoneczne usmiechy dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:42 To do jutra Czeka mnie w domu kasza z grzybkami mmmmmmmmmmmmm Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 10:34 To witam. Dzisiaj tempka niższa o 1 kreskę od wczoraj więc nic z tego. Rano byłam tak wściekła, że mogłabym kogoś udusić. Potem w tramwaju zaliczyłam doła i musiałam sobie kupić bułkę z jabłkiem do kawy w pracy. No i tak od złości do doła a teraz jakoś uspokoiłam się.... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 10:46 a ja mam dzis temp wyzsza o 3 kreski od wczorajszej, to co to znaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 10:47 Kka, jedna kreska w dół to chyba nie jest żaden prognostyk. Który masz d.c.? Przynajmniej u mnie jak spada na @ to tak co najmniej 4 kreski (a czasami i 6...). Nie chcę Cię nakręcać na twarde lądowanie w kolejnym dołku, ale POCZEKAJ, please. PS> Moja bułka do kawy była z makiem Chyba to życie w wielkiej aglomeracji nie pozwala nam się wyluzować... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 11:01 No ok. Dziś jest 20dc, ale wolałam sobie powiedzieć że nic z tego niż nakręcić się na ciążę. Oczekuję spokojnie @.... Żałuję bułki z jabłkiem bo była chemiczna jakaś w smaku, mogłam z makiem Gorzata a który dzień cyklu? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 11:36 Hmmm gorzatko, nie słyszłąm, żeby temperatura wzrastała pod koniec cyklu... ale to przeciez przeciwieństwo spadku temperatury więc chyba dobrze. Moim zdaniem to albo przeziebienie, albo.... dobra nowina Trzymam kciuki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 11:48 Ja też trzymam kciuki Gorzatko Biorąc pod uwagę, że każda za każą trzyma kciuki to każda z nas ma po co najmniej tuzin rąk. I bezapelacyjnie jest godne podziwu to, że jeszcze cos robimy oprócz tego )) Wciąż mi jakoś tak mdło, myslałam, że to ten autobus, albo brak snaidania, ale z autobusu wysiadłam ponad trzy godziny temu. Śniadanie zjadłam... Może po prostu @ się czai... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 11:54 No albo mały szkrab się czai No ale nie chcę Ciebie nakręcać. Dziwnie się pisze piąstkami - nie mogę inaczej, bo przecież trzymam kciuki gorzata Ciebie też nie chcę nakręcać, ale ponoć ciąża może objawiać się trójstopniowym skokiem temperatury, więc ten skok w 26 dc może jest dobrą wiadomością??? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:04 Kka, ja się chwilowo nie nakręcam. W niedzielę miałam jedną kreskę na teście, a zważywszy na to kiedy był... DNS (nic nie pokręciłam...?) to byłoby to chyba niepokalane poczęcie. Albo baaardzo długi cykl. Martwi mnie tylko to, że Pan Małżonek na ostatni tydzień września najprawdopodobniej pojedzie w delegację, a to pewnie będą właśnie TE dni. Czy ktoś ma przepis na poczynanie dziecka przez maila albo gadu-gadu??? Cały czas mocno trzymam kciuki za Was!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:16 Czytałam gdzieś na forum o dziewczynie, która zaszła w ciążę mimo, że test owu był negatywny, no i co? Co do przypadku ciąży bez kontaktu mogę tu powiedzieć o mojej wychowawczyni z liceum. Kiedy okazało się, że jest w ciąży stwierdziliśmy zgodnie, że musi być wiatropylna Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:19 Kka, mam nadzieję, że nie wyobrażasz mnie sobie jako jakiegoś monstrum ) Ale w przypadku delegacji 400 km od domu to chyba nawet wiatropylność nic nie da. Nasiona któregoś drzewa moga się "przemieścić" kilkadziesiąt km na dziku na przykład, albo z wiatrem, ale kilkaset... Domowy smalczyk brzmi super... Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 11:58 Witam Was wtorkowoWyczekuję na nowe podwójne kreski na testach, która coś robiła?? Przyznać się. Nie wiem jak Wam, ale mi nic dzisiaj się nie chce robić, mam tak koszmarnego lenia,że szok! Oczy same mi się zamykają, najchętniej to poszłabym już do domu. Dobrze,że mam czasami takie luźniejsze dni, bo chyba bym zwariowała, jakbym miała same takie dni jak wczoraj. A tak dziś mam luzik i pewno dlatego chce mi się spać! A wiecie co przed chwilą jadłam? Chleb ze swojskim smalcem, mniammmm. Prosiłam tatę,żeby mi go zrobił już ze 2 tygodnie, ale jak się dowiedziął,że będzie dzidziuś to tego samego dnia mi go upichcił A mój tata robi pyyyysznyyyy smalczyk. No wiem,że to nie zdrowe i żadnych wartości odżywczych nie ma, ale co tam, raz nie zawsze. A co u Was? Zawalone robotą? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:03 kurde, a takie uczucie, ze "nic mi sie nie chce robic" nie jest czasem objawem ciazy? bo jesli jest to ja na pewno jestem w ciazy! )))) len totalny, choc w sumie duzo robie. ale nie chce mi sie okrutnie... Dziewczyny, ja tez trzymam kciuki za Was i za siebie tez. i choc w zasadzie jestem pewna, ze jutro/pojutrze przyjdzie @ to gdzies tam w kaciku czai sie taka malutka mysl "a moze?" wczoraj mialam wieczorem ochote na winko, ale pomyslalam "a moze?" i nie napilam sie. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:09 Ja czekam na @ i też nie piję ) A dostałam apetycznie wyglądający włoski likier od mamy. Idiotka kompletna. Marika, czasami mały pracowy break jest nieodzowny w pracy. Inaczej upodobniłybyśmy się do twardego dysku w komputerze. A która chciałaby wyglądac jak szary prostopadłościan z wyłażącymi kablami??? Obawiam się, że "leń" niestety nie jest diagnostyczmy co do ciąży. Tez na to cierpię, ale jako pomyślę o tym glupku, który sam nie wie, co sprzedaje to OD RAZU MI SIĘ CHCE! A niedoczekanie jego, żeby wyszło, że ma racje! Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:27 Wiesz co z tym szarym prostopadłościanem nie byłoby tak źle. Nie byłoby problemu cellulitu Co do lenia to ja jestem w zaawansowanej ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:37 O tym nie pomyślałam ) Podobnie jak o tym, że szare prostopadłościany nie tyją od ciastek, nie nabawiają się wrzodów żołądka od kawy i nie będą wyprowadzone z równowagi przez jakiegoś głupca... Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:38 wiecie co, ja naprawdę wierzę w to,że te testy wyjdą Wam z 2 krechami! i cieszę się ogromniaście,że te moje 2 krechy potwierdzone są betą i jeszcze jak lekarz i usg potwierdzi, to będę happy. wiecie, mam problem z moją przyjacółką, bo oni coś nie mogą mieć dzieci, mąż ma baaardzo mało plemników, mieli już 2 razy in vitro, i teraz w październiku mają mieć 3-ostatni transfer zarodków i modlę się,zeby im się udało, chociaż wiem,że szanse są chyba niewielkie, i jak tu jej powiedzieć,ze będę miała 2 dzidziusia?? Boże, czemu to takie niesprawidliwe?? Na dodatek ona jest po studiach położniczych i pracuje na izbie przyjęć położniczej... Ciężko ją życie doświadczało, i jeszcze teraz nie moga mieć dzieci, ehhhh, tak jakoś smutno mi sie zrobiło... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:46 Marika - a nie mozna jakos zwiekszyc liczby plemnikow? nie ma na to jakis medykamentow? a jakby od kogos wziac troche plemnikow i wymieszac? nie wiem, bredze teraz, ale moze sa jakies sposoby? u mnie w rodzinie byl taki przypadek, ze lekarze powiedzieli, ze nie bedzie dzieci, bo sie nie da, bo cos tam. tam akurat to kobieta miala problem. wiec ani sie nie starali, ani sie nie zabezpieczali. teraz owoc tamtych czasow ma 18 lat ))) ja wierze, ze sie uda. i nam wszystkim, i Twojej przyjaciolce tez! i mysle, ze jesli to jest prawdziwa przyjaciolka to bedzie sie cieszyc Twoim szczesciem. a moze zostanie matka chrzestna? Blueish i Kka - splulam znowu monitor przez Was )) ale pomimo zalet szarych prostopadloscianow, nie zamienilabym sie z nim ciekawe jak sie kochaja twarde dyski? ))) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:53 Gorzatko, twarde dyski kochają się przez USB A swoją drogą fascynuje mnie, że co coś napiszę to i Ty się odzywasz Widocznie uaktywniają się geny moich galicyjskich przedków... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:58 A do zdrady dochodzi kiedy podłączy się aparat cyfrowy??? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:59 ) pewnie, że tak ) Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 13:02 Gorzatko, pewno coś można było i zrobili w tym kierunku, bo leczyli się obydwoje i skądś musieli wyselekcjonować te nadające się do zapłodnienia, bo kilka tych zarodków mieli. Raz miała podane chyba 2, dugim razem 3 i chyba teraz będą też 3 zarodki.Ja się na tym nie znam , strasznie technicznie to brzmi i chyba też tak wygląda, ale wierzę,że za tym 3 razem się uda! A jeśli chodzi o przyjaciółkę to wiem,że będzie się cieszyła szczerze, ale jakoś tak odwlekam moment,żeby jej powiedzieć.Zwłaszcza,że dzieli nas jakieś 500 km i kontaktujemy się głównie tel i mailowo Ale jak już będę po wizycie u lekarza i po usg to na pewno jej powiem Zjadłam właśnie paczkę biszkoptów i pewno niebawem będę wyglądała jak ten szary prostopadłościan!! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:51 Prawda? Nasi chyba najbliżsi przyjaciele mają b. podobną sytuację. Chyba mozna tylko słuchać, słuchać, słuchać, być bblisko i przyjaźnić się niezależnie od liczby własnych dzieci... Trzy lata temu inna moja przyjaciółka urodziła córeczkę. Miał byc poród domowy, zaprzyjaźnili się z położną, przywieźli ogromny materac, cieszyli się tym rodzinnym porodem, ale nie udało się niestety i po 36 godzinach zrobiono jej cesarkę. Strasznie to przeżyła i usiłowała mi o tym opowiedzieć, a ja jak ta głupia wyrawałam się z komunałem "najważniejsze, że mała jest zdrowa". Bardzo edukujące. Nigdy więcej wygłaszania komunałów i wyświechtanych frazesów, tylko słuchanie... Gdyby któraś miała jeszcze jakiś inny dobry patent, please, napiszcie Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:57 Koleżanka w 12 tc poroniła... Też nie wiedziałam jak z nią rozmawiać, bo mam przecież zdrowego smyka w domu... Czasem kiedy dzwoniłam po prostu nie odbierała telefonu choć wiedziałam, że jest w domu... Ja wtedy szanowałam jej smutek i nie narzucałam się . Po prostu co jakiś czas dzwoniłam, aż przyszedł czas, że była w stanie o tym mówić... Najważniejsze to móc się wygadać... Teraz jest w 30 tc. I teraz to ja jej zazdroszczę... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 13:01 Macie rację. Mnie denerwuje jak pytają kiedy dziecko... Szczególnie jeśli w ty momencie mam @. Jak ty się nie denerwować? Ale doświadczenie własne uczy delikatności i w sumie ja sama nie wiedziałabym jak rozmawiać z osobą, która straciła dziecko. Jesto to dla mnie niewyobrażalny ból... Ale masz rację jaga, słuchać i jeszcze raz słuchać i nic nie radzić. A Ty nie masz co zazdrościć bo u Ciebie też już rozwija się maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 13:45 Hej Witam wtorkowo,pochmurnie,dzeczowo i...migrenowo.Leb mnie boli jak nie wiem.Rano polecialam na badanie hormonow (kazali mi sie polozyc na 15 min- myslalam,ze tam zasne ). Pokrecilam sie troche po miescie,wrocilam do domu ,a mirgenka jak byla tak jest. Poza tym dostalam list od mojej giny. Jak sie mysli,ze juz nic nas nie moze bardziej dobic,to jednak znajdzie sie zawsze jakis ktos,kto sie o to zatroszczy. Wyslala mi znow skierowanie na bete ("wykonac po 8 dniach w tym samym labo"),ha ha ha ha ....ale ja wczoraj dostalam @.Tylko,ze ona o tym nie wiem)) Znow pojde sie do cudzych dzieci poprzytulac )) Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:00 To współczuję Ci. Miałam kilka razy w życiu migrenę i nie było mi do śmiechu. Ja dzisiaj idę pobawić się z mojego męża siostrzenicą Znów będę musiała udawać psa, albo ona mnie będzie podpalać i jeść. Swoją drogą to nie wiem co teraz te dzieci oglądają Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:11 Podpalac i jesc ??? No to masz zabawe )))) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:17 Trochę makabryczne faktycznie, zwłaszcza dzień po rocznicy ataku na WTC... "Moje" najczęściej zabawiane dziecko (płci żeńskiej) ostatnio miało fazę budowania garaży dla policji i straży pożarnej... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:20 Zawsze to spokojniejsze zajęcie. Może namówię ją na klocki??? Mam nadzieję, ew. pozostaje Barbi Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:23 Ja nie wiem,czy Barbie to nie bardziej makabryczne niz budowanie WTC z klockow i walenie w nie smaolotem ))(poza tym,nie wieszajcie mnie za to,ale...bylo minelo,plakac nie bede ) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:24 Teraz są tak odjechane klocki, że nie powinno być kłopotów Strażak z klocków, dinozaur z klocków... oprócz takich banałów jak dom czy samochód z klocków... A propos zabawek czasami podejrzewam Pana Małżonka, że chce mieć malucha, zeby mieć z kim pobawić się raz jeszcze kolejką Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:26 Oni wszyscy chca jeszcze moc sie pobawic. Ale moj chce dziewczynke...kurde,czyzby mu ktos w dziecinstwie zabranial bawic sie lalkami Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:31 Mój też (chyba) wolałby dziwczynkę. W zabawie kolejką to akurat nie przeszkodzi specjalnie jak sądzę Może ma nadzieję, że będzie to tatusiowa córeczka... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:35 Blueish,11/9 to byla tragedia,BYLA.Trzeba zyc przyszloscia,a nie przeszloscia.Tragedie teraz sa wieksze i ludzie jej przezywaja nawet w tej chwili. Szacunek dla zmarlych ,oczywiscie [*] !!! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:36 Właśnie o to mniej więcej mi chodziło... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:37 Co do tych coreczek tatusiow.Boje sie,ze jak tak wyjdzie,to mama moze sie szybko znalezc poza tym kregiem "wzajemniej adoracji/tatus-corcia". Dlatego...fajnie,ze sobie nie mozna wybrac czy zamowic plci.Dopiero by byly klopoty Bedzie co bedzie. Ale fakt,moj maz w ogole sie nie dogaduje z malymi chlopakami )) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:04 No mój chciał syna. Ja też. Ale ostatnio jak okazało się że nie jest to takie chop siup z tym dzieckiem to powiedział że nawe tcórka może być. Ludzki Pan!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:08 Mój teraz chciałby synka Ale stwierdził,że jeżeli córeczka będzie taka jak Kasia to też może być Tak jakby ktokolwiek miał na to jakiś wpływ ) Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:22 Czytam sobie was i pękam ze smiechu... ja wyluzowana strasznie, naet nie mam czasu mysleć o kolejnych staraniach i gubię sie w liczeniu dni cyklu (tylko jak tu wchodzę to sprawdzam który to dzień)... a do tego teraz ja się pochorowałam, więc na staranka sił nie mam... na szczęście jeszcze kilka dni, więc mam nadzieję się wyleczyć do dnia zero... no i nadal trzymam kciuki za gorzatę Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:29 I o to chodzi (między innymi ), zebyśmy tu sobie popękały ze smiechu, a nie pękały ze strachu w środku nocy, ze znówe nam nie wyszło, że znów (być może za trzy tygodnie nam nie wyjdzie itd. Prawda? Netty, przeciez obie wiemy, że szacunek dla tragicznie zmarłych wcale nie musi się objawiać płaczem. A pięć lat temu po obejrzeniu w telewizji u teściów relacji z Nowego Jorku, w ogole nie mogłam spać i tak sobie myslę, że jak jakiś małoletni się naoglądał to walenie samolotem w wieżę z klocków mogło mu bardzo pomóc w uporaniem się ze strachem. Za dobrze się z Wami gada, koleżanka dopomina sie o jakieś efekty mojej pracy Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:47 pewnie, ze o to chodzi, zebysmy tu czasem pekaly ze smiechu i pewnie dlatego, Blueish, odzywam sie po Twoich postach, bo z tego co sie zdazylam zorientowac Twoje poczucie humoru najbardziej odpowiada mojemu co nie znaczy, ze pozostalych Dziewczyn nie bron Boze! Kajka - dzieki za te kciuki, dobrze, ze chociaz Ty wierzysz, bo ja juz coraz mniej ))) Jaga - jak napisalam o tym, czy jakos nie mozna lekami zwiekszyc ilosci plemnikow to pomyslalam jaka bzdure napisalam. bo skoro oni juz sa po 2 probach in vitro to pewnie sa prowadzeni przez specjalistow. a skoro sa prowadzeni przez specjalistow to pewnie czy specjalisci juz pomysleli o zwiekszeniu szans, przez leczenie plemnikow...ale niestety za pozno pomyslalam. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:55 A to tak apropos 11/9 wam powiem, że miałam własnie wczoraj urodzinki... i wtedy w 2001, to jak goście do mnie przychodzili, to co drugi mówił :Wszystkiego najlepszego, ale ci fajne fajerwerki w Nowym Jorku załatwiłem, teraz wszyscy będa pamiętali kiedy masz urodziny I teraz jak komus podaje datę urodzin, to zawsze mówię 11 wrzesnia, TA data. Ciekawe,że 11.09 wszyscy pamiętają. A kiedy były zamachy w Londynie? Bo tej daty juz nie pamiętam... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:02 07.07. Ale ja mam dobrą pamięć do dat. Dokształcanie kolegów z klienta. Na szczęście nie tylko takich makabrycznych Co do pamiętania o 11/09 to zdaje się, ze Amerykanie bardzo dbają o przypominanie wszystkim kiedy to się stało. Kajka, WSZYSTKIEGO NAJLEPESZEGO!!! Wielu, wielu szczęśliwych latek, w szczęśliwej rodzinie i zajmowania się tym, co naprawdę Cię kręci Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:06 Jak mi tak wczoraj składali zyczenia to sobie pomyslałam, że w sumie wszystkie moje marzenia się spełniły. Mam kochanego męża, cudownego synka, kochną rodiznkę, normalną pracę pozwalajacą mi na bezstresowe życie... i jak jeszcze bedę w kolejnej ciąży to juz chyba bedę najszczęśliwszą osobą pod słońcem. Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:12 Kajka wszystkiego najlepszego!!!!! Ja też ostatnio stiwerdziłam, że wiedzie mi się nienajgorzej. Szczególnie po obejrzeniu "Placu Zbawiciela" - poruszający film Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:14 Kajka ja też chciałam złożyć życzenia takie naj naj..I żebyś jak najszybciej była najszczęśliwszą osobą pod słońcem ) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:04 Nie wiem jaki to miało wpływ ale w tym cyklu i ja i mąż chorowaliśmy...Mąż niestety bardziej.. Ale doszłam do wniosku, że skoro oboje jesteśmy osłabieni to na pewno mój organizm nie będzie się mógł bronić przed plemniczkami..I miałam rację Więc może to jest metoda?? Jakiś mały katarek .... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:10 Hm, ja trochę czuję się grypowo. Tzn gorąco w środku i jakoś tak niby leciuuuuutkie mdłości? Kolega z biurka obok każe mi iśc w cholerę do domu Miły jest nie ma co.... Co do 11/9 to ostatnio byliśmy na locie 93 i się tak zryczałam jak głupia. Ostatnio nawet jak oglądałam reklamę milki ze świstakiem jadącym na misiu to mi łzy stanęły w oczach w momencie jak świstak głaszcze misia po głowie Ale oczywiści nie można porównywać tych dwóch wydarzeń.... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Sto lat dla Kajki! 12.09.06, 15:17 i ja przylaczam sie do zyczen - zebys jak najszybciej byla najszczesliwsza osoba po sloncem! ) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Sto lat dla Kajki! 12.09.06, 15:36 Ja tez sie dorzucam do zyczen !!! STO LAT !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:25 Katarek mówisz...? Kurcze, to ja pozostanę do końca życia osobą bezdzietną Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio chorowałam, a i katarki miewam sporadycznie ) Więc poprosze o jakąś alternatywną teorię nt. zachodzenia w ciążę w sposóbv efektywny. Całe to opowiadanie o planowaniu to lekkie nadużycie. Dla mnie byłoby optymalnie gdyby maleństwo urodziło się w maju. Zaczęliśmy działania z wyrzedzeniam, a tu już co najwczesniej termin czerwcowy... Coś jak z rezerwowanie terminu na ślub i wesele ) Z duuuuuuuuuuuużym wyprzedzeniem Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:36 A my jak mąż ostatnio miał katarek się wstrzymywaliśmy... może przegapiliśmy w ten sposób naszą szansę Teraz ja choruję to popróbujemy... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:37 A, no i dziękuję oczywiście za zyczenia... I tak myslę o tym katarku, najgorzej, że jak mnie nos i zatoki bolą to juz nie mam sily na seksik Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:41 Ja też chciałam dziecko wiosenne... i teraz sobie pluję w brodę, że się w lutym czy marcu zabezpieczałam, zamiast odrazu zabrać się do dzieła... a teraz to juz prawie wakacyjne będzie... a chciałam mieć macierzyński wiosną najwyżej pójdę na zwolnienie wtedy... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:42 hej, a co to ten DNS? Bo ciągle mi się to przewija... a nie wiem o co chodzi... dzień na seks? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:44 DNS, a jeszcze lepiej DNNS = dziki, niczym nieskrepowany seks ale dzien na seks tez mi sie podoba )) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:48 Dziki Namiętny Seks... Długi Namiętny Seks... Długo Na Sobie (podobno na misjonarza jest najlepiej jeśli chce się powiększyć rodzinę)... Wybaczcie, nie chcę byc przesadnie wulgarna. To nie na naszym wątku pojawiła się ta dyskusja o "starankach" i DNS właśnie? A swoją drogą Dzień Na Seks piekny Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:52 Tak, to u nas pojawił się ten neologizm, bo staranka i przytulanka były infantylne. Chociaż była obawa że DNS zamieni się w DNSik Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:56 może i tu, ale chyba gdzieś przegapiłam... ja tez że wrzesniowa to nie narzekam, ale w wakacje mieć urodziny to kicha, bo wszyscy sie rozjeżdżaja i nie ma z kim wyprawiać (zwłaszcza w wieku szkolnym stanowi to problem)... a poza tym chodzenie w zaawansowanej ciąży w wakacje to też chyba mala przyjemność... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:00 też o tym myślałam, ale jakby udało się jeszcze w czerwcu to jeszcze się załapiemy przed końcem roku szkolnego Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:37 Dawajcie czadu. DNS do potęgi n-tej Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:36 Ja chciałam urodzić w kwietniu lub w maju. No i najwyżej będzie w tym terminie ale w 2008 roku Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:41 Kka, nie mów, że planujecie przerwę w seksiku koncepcyjnym przez najbliższe dziesięć miesięcy! Nie wierzę Ja jak Kajka jestem wrześniową dziewczynką i nigdy nie narzekałam na datę urodzin Ale barrrrdzo nie lubię jak coś zostanie rrrozsądnie i optymalnie zaplanowane i nie daje się zrrrealizować... ) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:46 Nie, ale jak tak dalej pójdzie to przeskoczę na 2008 - mój wrodzony optymizm Ja też jestem wrześniowa i nie narzekam A co do niemozności realizacji planów to też złoszczę się kiedy nie udaje się - eh taka moja poukładana natura Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:52 Kka, mogę spytać, w której części W-wy mieszkasz? Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:53 Póki co na Jelonkach, ale kończymy mieszkanie w Wilanowie i mam nadzieję, że w październiku uda nam się przeprowadzić. A Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:56 Ursynów. Będziesz (prawie) moją sąsiadką! Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:59 Blueish to będzie Wasze pierwsze dziecko??? I w jakim wieku jesteś? Taki mały wywiad Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:03 bede w wawie, na ursynowie w weekend 23-24 wrzesnia Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:06 Gorzatko, niech zgadnę, że jak przyjeżdżasz z Krakowa na weekend to będzie tak zalatana jak Breili teraz w Krakowie i nei zostanie Ci pół godziny na poznanie kogoś nowego... Ale jeśli sa szanse to daj znać ) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:42 a ja sie wlasnie dowiedzialam od kolejnej osoby "alez ty promieniejesz po slubie" a ja sobie po ciuchutku mysle "a moze wcale nie o slub chodzi?" )))) byloby cudownie... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:43 ))) Gorzastko, jesteśmy z Tobą!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:46 tylko, ze teraz to sobie tak pomyslalam, ze od wczoraj to ja mam klasyczna hustawke nasttoju ale taka jak przed @ wczoraj Tato mnie zapytal "a cos ty taka wsciekla?" a dzis promienieje spoko. niewazne z jakiego powodu - wazne ze sie nastroj poprawil Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:55 dobrze, dobrze oby tak dalej. Może jeszcze jakieś mdłości się pojawią??? Trzymam kciuki:_) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:04 Polowanie na Pierwsze Dziecko. Jestem rocznik 74 i jak czytam ile lat mają niektóre z Was to zastanawiam się czy nie spóźniamy sie z pomysłem na rodzicielstwo o jakieś pięć lat. Ale i w mojej rodzinie i w rodzinie mojego mężą nikt nigdy nie spieszył się z prokreacją... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:08 Ale jak się będziesz zastanawiać i czekać to podejrzewam, że czas nie zatrzyma się - tak wynikałoby z moich z obserwacji Ja jestem rocznik 77 więc gó..ara ze mnie. Ale strwierdziłam, że nie ma co odkładać. Nigdy nie będzie to wymarzony czas i odkąd zaczęliśmy się starać to nakręcam się przy każdym kolejnym cyklu, traktując to niemalże jak wyścig... Właśnie na ulicy jakieś mega trąbienie i komentarz mojego kolegi "czemu te siurki tak trąbią" (przepraszam za dosłowność). Nie wiem, zero powściągliwości u niego, jeżeli chodzi o język - przecież ma w pokoju kobietę Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:17 Nawet mi do głowy nie przyszło zastanawiać się czy teraz to ma sens (BO MA ) to tylko taka refleksja post factum Najpierw to wydawało się sensowne poczekać aż trochę nam się ułoży zycie zawodowe i zaposiądziemy swoje M, a potem ani się obejrzeliśmy, a prawie wszyscy nasi znajomi juz z brzdącami Cóż, cierpliwość nie należy do moich mocnych stron. Zresztą, chyba nie tylko moją nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:09 Blueish - az tak zalatana jak Breili to raczej nie bede, wiec mysle, ze uda nam sie spotkac na jakas kawke Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:11 Byłoby miło Mamy też fajną naleśnikarnię Kawę tam też serwują Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:12 super - juz mi slinka leci Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:14 gorzata teraz seria pytań do Ciebie: Czy to Wasze pierwsze dziecko i który rocznik Sorry, ale ja dopiero teraz jestem w stanie zapamiętać kilka szczegółów z życia każdej z Was. Zawsze miałam problemy z rozpoznaniem bohaterów książek np, bo nie pamiętałam kto jest kto i zajmował mi to średnio pół lektury Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:18 ja podobnie jak Blueish - pierwsze dziecko, a rocznik 75 a jak przeczytalam o polowie lektury znowu bym sobie splula monitor juz wiem, czemu zabraniaja pic przy biurku ale to znaczy, ze szefostwo tez forumuje )) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:22 Ja już jestem uzależniona od tego forum.... Jak tak dalej pójdzie to zostanę zwolniona, chociaż w mojej instytucji to niezmiernie trudne Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:26 To tak jak ja KKa, dobrze, że moje dziecko lubi spać w dzień i mogę sobie z Wami poplotkować.. Ja też rocznik 77... Nie było mnie chwilkę a Wy tak się rozpisałyście) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:28 No i u Ciebie już drugi szkrab w drodze Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:29 czyzby zaklad karny? zartuje zmykam! do jutra Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:35 Kka w roli strażnika więziennego?! To by może tłumaczyło słownictwo kolegi z pokoju ) A apropos wyrzucania z pracy za zbyt intensywne korzystanie z formu, musze Wam powiedzieć, że telefony wewnętrzne sa niezłe, człowiek odpowiada (byle profesjonalnie), a cały czas podczytuje kolejne tekściki... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:39 No dobra Sherlock Holmes - rozgryzłaś mnie Do jutra Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:41 Pa, pa. Aler bądźcie jutro i do końca tygodnia (i jeszcze dłużej), projekty w tym tygodniu sa obrzydliwe Kochający wszystkie Już W Ciąży i Prawie Już W Ciąży S.H. Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 00:41 I wezcie mi powiedzcie co ja mam z tego zrozumiec. Wiem,wiem glupia jestem,ale ja juz nawet nadzei sobie nie robie (i nie robilabym gdzyby mi Jaga9911 nie dogadywala !!) @ zaczela sie w poniedzialek rano i...skonczyla w poniedzialek w nocy We wtorek nic Kurde,juz tak kiedys podobnie mialam,ale...tym razme mialo byc fajnie,jasno i normalnie(bo niby po co ten progesteron se tam pchalam-sorry za doslownosc) A to skierowanie na powtorke bety mnie kusi )) Smiejcie sie smiejcie,ja sama sie smieje )))))))))))))))))))))))) Ja juz dla waszego spokoju na forum,to zaczne Boga prosic o ciaze,bo ktos tutaj nie wytrzyma. Pa. spijcie dobrze potencjalne mamy ! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 07:48 Netty i CO??? Może jednak pójdziesz na betę, bo oszalejesz sama ze sobą, a szkoda Zdaje się, że jeśli chodzi o dziecko to nie ma skutecznych receptur dosłownie na nic, i wcale nie trzeba czekać do momentu gdy dziecko pyta o seks czy ma kłopoty w szkole... Portanne uściski dla wszystkich (Pan Małżonek podwiózł mnie autem do pracy, więc jestem już w biurze od kwadransa ) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 08:06 Mam nadzieje Netty, że dołączysz do majowych mam Blueish no to się Pan Małżonek postarał, przynajmniej nie wytrzęsło Cię w środkach komunikacji miejskiej ) A mi mąż znowu musiał rano wyciągać kleszcza ( buuuuuuuuu już nie wejdę to tego lasu, koniec mam dość tego robactwa. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 08:11 Wejdziesz do lasu, zwlaszcza jesli lubisz zbierać grzyby ) Swoją drogą skąd się bierze tyle tego paskudztwa??? Podobno nawet komary coś je... Mam nadzieję Jaguś, że nie pójdę w Twoje ślady, jedziemy dziś wypal,ikować miejsce na domek działkowy, a potem pewnie pójdziemy na spacer łąkami wzdłuż rzeki... Własnie mi zeżarło służobowego maila (a poświęciłam dłuższą chwilę na staranną redakcję tekstu). Wrrr. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 08:26 Grzybki zbiera tata, hurtowo ostatnio - dodam. Do lasu chodziłam z małą na spacerki, chłodek, cień, super zapachy.... No ale chyba wolę łazić z nią po chodniku niż znowu być atakowana przez robactwo...brrrr Nie chcę Cię straszyć ale właśnie w tych wysokich trawach czai się najwięcej takiego robactwa....chociaż wcale Ci tego nie życzę... Mail napisany?? Może tym razem nic Ci go nie zeżre... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 08:35 Maila nie zażarło, za to moja kreatywność wzrosła zawrotnie, bo musiałam się wykazać werbalnie po raz drugi. A kleszczowego trawska u nas mnóstwo, fakt... Może jednak kleszcze pójdą na kolację do sąsiadów... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 08:43 Jaguś, a jak Twoje samopoczucie (pomijając wiadomy ovbiekt na "k")??? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 08:50 czesc Dziewczyny po pierwsze informuje, ze ja tez jestem uzalezniona od tgo forum. powiem wiecej, od tego watku po drugie - melduje, ze temp dzis wzrosla o kolejna kreseczke (dzis 27 dc) i nic a nic juz z tego nie rozumiem...poczekam jeszcze, bo co mam innego do zrobienia w sumie to mysle, ze moze mam dalej rozregulowane cykle po tabletkach, bo to jest 4 albo 5 cykl po odstawieniu. ale dlaczego poprzednie byly regularne? a co do kleszczy - slyszalam, ze wszsytkie kleszcze z okolic warszawy wyjechaly na wycieczke do tunezji takze, Blueish, spokojnie mozesz isc na spacer Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 08:56 Do Tunezji albo w okolice Łodzi Już jestem trochę spokojniejsza, w piątek idę na ogólne badania, krwi i moczu... Gorzatko ja mój pierwszy test zrobiłam właśnie w 27 dc. ...... Trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 09:02 Kleszcze z okolic Łodzi tez wyjeżdzją, tylko miały dziś dogodniesjszy lot i musiały zaczekać... To pewnie jakiś znudzony kleszczy nastolatek Cię napadł... Trzymam kciuki za wyniki piątkowych badań! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 09:05 Jeżeli tak to może się zdecyduje jeszcze wejść do tego kleszczowego lasu Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Gorzatko, znów piszemy RAZEM!!! :))) 13.09.06, 08:58 Dobrze się tym kleszczom wiedzie, Tunezja, no, no... Jesli temperstura lezie do góry to (chyba?) dobrze... Gorzatko, daj sobie szansę, może to jednak coś innego niż rozregulowany cykl...? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Gorzatko, znów piszemy RAZEM!!! :))) 13.09.06, 09:22 ano daje sobie szanse i czekam grzecznie i alkoholu nie pije i w ogole uwazam z lekow to kwas foliowy i wit Odpowiedz Link Zgłoś
anja_d A u mnie nie za wesoło :-( 13.09.06, 09:41 Przez to wesele i problemy w pracy nie miałam nawet chwili, żeby do Was napisać dziewczyny. Dostałam ogromniastego zapalenia pęcherza 2 dni temu, a do tego wczoraj po powrocie do domu zauważyłam plamienie. Byłam przerażona!! Mama była na tyle trzeźwo myślącą osobą, że zadzwoniła do swojego gina, a On akurat przyjmował. Poszłyśmy do niego. Zrobił mi badanie i usg, na którym zobaczyłam serduszko bijące mojej kruszynki. Niestety grozi mi poronienie. Mam dużo leżeć, odpoczywać i nie dzwigać,ale do pracy mogę chodzić. Dostałam luteinę i dużą dawkę kwasu foliowego, a na pęcherz furagin. Co dziwne usg pokazuje ze dziecko jest młodsze o tydzień od daty którą podaje linijka z daty ostatniej @. Buziaki dla Was wszystkich kochane, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: A u mnie nie za wesoło :-( 13.09.06, 09:46 Już się martwiłyśmy o Ciebie, bo nigdzie Cię nie było widać... Kochana, będziesz dbać o siebie i maleństwo i wszystko będzie dobrze, od tego, że coś niedobrego jest możliwe do tego, że to się stanie, bardzo dłuuuga droga. A jesień będzie dobrą porą na spokojne odpoczywanie, cieszenie się słońcem i kasztanami Uszka do góry, Aneczko. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: A u mnie nie za wesoło :-( 13.09.06, 09:48 Aniu wszystko będzie dobrze... Ja w pierwszej ciąży też plamiłam a dzisiaj Kasia to już pannica Grzecznie stosuj się do zaleceń lekaerza i co najważniejsze nie zamartwiaj się .... Ściskam Cię mocno Jaga. Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: A u mnie nie za wesoło :-( 13.09.06, 09:51 Witaj Aniu!Miło,że się tutaj do nas odezwałaś. Tak się zastanawiałam co u Ciebie i Maleństwa. Nie stresuj się tak tym plamieniem, będzie dobrze, zobaczysz. Ja też miałam z Kubą plamienia, brałam Duphaston do chyba 16 tc i wszystko było dobrze! A jeśli chodzi o różnicę w tygodniach ciąży to u mnie przez całą ciążę było jakby za mało o tydzień, potem o dwa, czyli jakby rzeczywista ciąża była młodsza od kalendarzowej. Myślę,że to wynika z tego, iż sprzęt może być niedokładny i nigdy tak naprawdę nie wiemy, kiedy to zapłodnienie nastąpiło. Więc głowa do góry, odpoczywaj i dbaj o Was. Pozdrawiam i trzymam kciuki,żeby wszystko było oki. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mili17021979 Starania sierpniowe 13.09.06, 10:17 Witajcie dziewczyny!!! Zaczęliśmy z Mężusiem starania 31 sierpnia, więc wpisuję się do Was Dziś 21 dc, przy cyklach 26 dniowych. Mam juz pewne objawy, napięcie piersi, i tempka 36,9... ale wczoraj zrobiłam test, i wyszedł negatywny... Wiem że to jeszcze za wcześnie i znowu się nakręcam buu, ale to jest silniejsze ode mnie Obiecalam sobie że teraz zrobię test dopiero w dniu spodziewanej @. No i od wczoraj zaczęlam plamić, to mnie tez dołuje. Po porodzie (synek ma rok i 10 mcy) mam tak, że plamię na tydz przed @. To oczekiwanie mnie wykańcza Buziaki i gratulacje dla wszystkich zaciążonych! Mili Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: A u mnie nie za wesoło :-( 13.09.06, 10:40 Anja - po pierwsze gratulacje z okazji Slubu! z dzidziusiem wszystko bedzie dobrze, tylko stosuj sie do zalecen lekarza. przede wszystkim staraj sie nie denerwowac. domyslam sie, ze to ciezko, ale staraj sie... buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 10:39 Bo chyba nie pomożemyu ani Ani, ani sobie, smucąc się, że nic nie wiemy, że może znów nam nie wyjdzie (że sparafrazuję Kka...)... Mamy kogo kochać, mamy na co czekać, a do tego na dworze jest ładnie i mnóstwo kasztanów!!! Kleszcze w Tunezji Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 10:46 powaznie juz sa kasztany? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 10:48 Mnie bardziej cieszą te kleszcze w Tunezji Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 10:54 Tak mi się wydaje. Ale ostatnio głónie siedzę w biurze, więć chyba nie jestem dobrym źródłem informacji... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:08 az sie chyba przejde do parku sprawdzic ja sobie nazbieralam ostatnio wrzosu, ale musze go wyrzucic, bo ponoc nie powinno sie przynosic wrzosu do domu, bo to nieszczescie. a ze ja przesadna jestem, wiec go wyrzuce. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:14 Jeśli lubisz wrzos to ułóż go w ładny bukiecik Nie spotkałam się z tym, że wrzos to nieszczęście. Spotkałam się za to z tym, że jak w domu są mirty i paprocie to mieszkające tam panny pozostaną pannami. A ja wyszłam za mąż. A teraz własnie dostałam @... Ale to chyba jednak nie mirt jest winien. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:17 a mnie juz dwie osoby o tym wrzosie powiedzialy. za to nie slyszalam o paprociach, ani mircie Ty dostalas @, a mnie jajniki tak zakłóły. ale przeszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:20 Gosiu, nie idż w moje ślady... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:20 Wiecie co, żeby tak wcześnie do pracy przychodzić do grzech!!! Anja - już wszystkie napisały co trzeba, ale ja też trzymam mocno kciuki i wszystko będzie dobrze Ja też miałam kiedyś kleszcza w plecach - wolę psa, jako towarzysza Tempka dzisiaj 36.7. Boli mnie podbrzusze jak zapalenie pęcherza Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:25 Kka - a Ty ktory dzien cyklu? Blueish - no niekoniecznie chcialabym isc w Twoje slady. wystarczy, ze piszemy razem, @ nie musimy miec w tym samym czasie ) tyle tylko, ze nie do konca jest to zalezne ode mnie ale pbiecuje, ze jakby co (tfutfu) to bede zaciskac nogi, zeby nic nie lecialo )) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:29 U mnie 21dc. Sikam (przepraszam) non stop. Tzn u mnie wyjście do toalety raz na dzień jest normą a wczoraj byłam chyba z 5, dzisiaj już zaliczyłam 3. Może to jednak zapalenie? Blueish przykro mi z powodu @, ale z nowym cyklem nowa nadzieja - głupie, sorry Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:35 No problem, no hope, Kka. Pan Małżonek na delegacji przez cały ostatni tydzień września. Co oznacza, że kolejna prokreacyjna runda DNS-owa pod koniec października Troszeczkę mi smutno, bo oczywiście chciałabym już, ale z drugiej strony nie jest to pierwsza rzecz (!) w moim życiu, która nie dzieje się natycjmiast i zazwyczaj te "nie natychmiast" nawet były lepsze. Więc może i teraz tez tak będzie. No chyba, że kupię testy owu i jak zobaczę dwie kreski to wezmę dzień urlopu i wsiądę w pociąg )))) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:41 No niezły pomysł. Taka niespodzianka mogłaby doprowadzić do spotęgowanego DNS Mój małżonek ma takie samo podejście jak Ty Dodaje mi otuchy, bo ja niestety nie mam wysokiego EQ i reaguję dość emocjonalnie na różne niepowodzenia życiowe Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:10 Jestem absolutnie za spotęgowanym lawinowo DNSem!!! Gorzej, że po powrocie mogłabym mieć DKWP (Dziki Kęsim W Pracy), biorąc pod uwagę liczbę rozgrzebanych projektów... Ktoś ma jakiś pomysł? Od razu spieszę donieść, że nie ma żadnych powodów, by wysłano mnie w delegację służbową w pobliże miejsca gdzie będzie Pan Małżonek... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:12 A urlpo na żądanie? Dzień czy dwa? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:14 urlop na zadanie i laptop do pociagu? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:14 Najlepszym wyjściem jest chyba nocna teleportacja. W nocy tam, w dzień w pracy.. tylko, kurcze, nie wyprodukowali jeszcze teleportera Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:17 ---szek fiuuuu! tylko kominki by się przydały Kochane jesteście. Przyznam, że urlop na żądanie nie przyszedł mi do głowy. "Kochany pracodawco, urlop na żądanie poproszę. Tu i teraz. Albowiem zamierzam zajść w ciążę i zniknąć z biura na kilka miesięcy" )) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:19 Tak sobie pomyślałam, czy ludzie którzy deklarują, że brzydzą się kłamstwem mają świadomość tego, co mówią? - to nie do Ciebie blueish Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:31 a o co chodzi z tymmklamstwem, bo nie lapie? jakis akcent polityczny wyczuwam? Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:35 No fakt tak to zabrzmiało. Taka refleksja mnie naszła przy naszej burzy mózgów a propos wyjazdu blueish. Gorzata a u Ciebie który dzień cyklu? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:41 Kka, nie mów, że rejterujesz z problematyki filozoficznej??? Za politykę dziękuję uprzejmie, pomimo braku telewizji w domu i tak nią nasiąkam ) Czy może raczej efektami polityki Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:46 ja tez jesli chodzi o polityke sie wole nie wypowiadac. dlatego dopytywalam o co chodzilo z tym klamstwem a u mnie dzis 27 dc. Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:57 Gorzata i jak samopoczucie? Wiecie ja zaczęłam naprawdę zastanawiać się czy nie mam zapalenia pęcherza. Biegam do toalety co 5 minut. Ale kiedyś miałam zapalenie i sytuacja obecna wygląda trochę inaczej.... Najgorsze jest to że nie ma mozliwości sprawdzenia (np testem) czy jest zapalenie czy nie Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:59 Kka - nie zebym Cie chciala nakrecac, ale czestomocz to chyba jeden z wczesnych objawow ciazy. a moje samopoczucie super - nie czuje ani zblizajacej sie @, ani ewentualnej ciazy a ze mam nastawienie podobne do Blueish - wiec sie nie martwie Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:10 Nie musisz mnie nakręcać, bo sama już jestem nakręcona jak puszczony w ruch bączek - kurczę ale głupoty dzisiaj piszę same...... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:12 Ja kka powiem tak,mniej sie nakrecisz,ale...nie chce tez abys dola dostala. Ja mialam jakby zapalenie pecherza i czestomosz...w kilka godzin przed @ ( Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:12 czestomocz -mialo byc Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:18 Hm zobaczymy. Jak mówiłam zapalenie pęcherza kiedyś miałam i był to ból nie do opanowania, poza tym parcie straszne przy samym oddawaniu moczu i ból, a tu czegoś takiego nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:19 A co masz? Brzuch ci troche wydelo i masz wrazenie,ze ciagle pecherz pelny ? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:20 To po test marsz kka Po co się stresować, rano zrobisz siusiu i wszystko się wyjaśni... Dzięki Netty, bardzo Ci takiego suwaczka życzę ) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:23 Jaga ty kka nie podpuszczaj,niech se baba pielegnuje w sobie nadzieje A moze tak...a moze nie.W koncu i tak niedlugo sie okaze Suwaczki ladne,myszy ladne,mama tez nieczgo sobie. wiecie co,ja chyba jednak nie jestem az tak zniecierpliwona.Mam kolezanke- miesiac staran i...juz wozki dzieciece oglada.Nawet mi maila linkami do stron sklepow zasypala)) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:26 My po Kasi mamy wózek - masakra ( Więc pewnie trzeba będzie kupić inny, bo do tego sił już brak....buuuu Nie chce mi się iść do tego lasu Kasia robi demolkę w domu krzyczy, piszczy, tańczy...słucha sobie pioseneczek Domisiowych i jedyneczkowych Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:30 wstyd się przyznać, ale jeszcze przed staraniami rozglądałam się za wózkiem... ale to dlatego, że dla Grzesia mieliśmy wózek w spadku i teraz marzę o nowym, takim idealnym Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:32 Wlasnie,wlasnie...a jaki to idealny wozek ? (nocz same mnie o tego sklaniacie,zeby sie tym zainteresowala) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:33 Nety, jakie ładne myszy...??? Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 14:26 Rany, ale się rozpisałyście! Wiecie co, ja się też przyznam,że mam lekkiego świra na punkcie wózków i ubrań dziecięcych. Normalnie nie przejdę koło sklepu,żeby nie zajrzeć i nie pooglądać wózków. Uwielbiam to robić. Ja teraz choruję na MUTSY chociaż mam fajowy po Kubie, ale co tam, sprzedam go sąsiadce, która na niego chorujeA ubrania też kocham oglądać, zwłaszcza te maleńkie. No cóż, już cała rodzina wie,że jestem zboczona na tym punkcie i przyznam się szczerze,że kilka osób już tym zaraziłam... Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja mój wymarzony 13.09.06, 14:31 oczywiście na dzień dzisiejszy: tylko zerknijcie www.baby.com.pl/szczegoly.php?aukcja=&grupa_p=1&przedm=2519602&pwd[1]=%2F1%2F100792%2F500434%2F500442%2F500476&grp=&sortuj=kod mam nadzieję,że podświetlił się link Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 14:21 Nie będę testować bo dopiero 21dc. Jeszcze tydzień. Ale co ma być to będzie. Chwilowo jestem wkurzona strasznie na system do raportowania i wszystko mi jedno czy to ciąża czy nie.... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 14:38 a ja zaczynam puchnac jak na @ Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 14:51 A ja mam jakby większe piersi - nie bolą mnie. Nawet mój małżonek stwierdził że są gigantyczne Czuję lekkie napięcie w podbrzuszu - chociaż na razie przestałam latać do toalety Podwyższona temperatura i łatwość wpadania w złość. No ale jakoś teraz przeszło mi nakręcenie i mam ndzieję że jak przyjdzie @ to się nie załamię Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 16:06 Komputer troszkę mi świrował i na spacerku byłam nawet parę grzybków znalazłam. Co jest ogromnym sukcesem, bo szłam ścieżkami i pchałam przed sobą rowerek z Kasią ... Pewnie pouciekałyście już do domów..... Udanego popłudnia zatem ) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:03 Hej Kobity Widze,ze sie produkujcie na mase.Mloda Polska gora !!! U mnie nic nowego,@ pojawia sie i znika Migrena znow zaczela sie panoszyc w mojej glowie.Na dodatek u nas szaro-buro i chyba nzow bedzie lalo. Taka bylam wczoraj zaganiania niczym,ze nawet do malzonka nie zadzwonilam.Ale jak piszecie,mino najnowszych technologii,mozliwosc zaplodnienia przez "komorke" GSM jest znikome Jak wy znosicie te kleszcze ?Ja bym chyba sobie kawal skory wyrwala,jak bym takie cos przyczepione do mnie zauwazyla. Poza tym,moj komputer dzis schizuje i nie mam zadnego programu do komunikowana sie z ludzmi (Jaga9911-pracuje nad ty,aby ci odpowiedziec na gadu.Widze co piszesz,ale jak ja pisze,to sie zamyka,buuuuu) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:12 Netty może do wieczora się naprawi Idę chyba z małą na spacerek do naszego "kleszczowego" lasu. Trzymajcie kciuki, żebyśmy tym razem nie przyniosły do domu jakiegoś paskudnego kleszcza....brrr Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:15 Musi jakos sie naprawic,ale na razie nie daje rady Jaga - na kleszcze uwazaj,podkolanowki nacignij do pol uda i kaptur na glowe !!!! Fajny masz suwaczek na tego ktosia majowego ,grrrrrrrrr JA TEZ CHCE !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:19 Nie tylko suwaczek, prawda...? Netty, wszystko będzie w swoim czasie Za wytrwałość i cierpliwość w czekaniu na dziecko powinni też dawać Nobla. Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Do Jaga9911 !!!!!! 13.09.06, 13:09 Agus-Jagus,badz wyrozumiala....gadu mi schizuje iz now mi wywala blad.Pracuje nad tym.Ale zaraz musze znow wyjsc.Moze pozniej cos sie da zreperowac Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: ? 13.09.06, 16:13 Ja mam tyle roboty, a tak mi się nie chce że nie wiem już jak się zmusić. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: ? 13.09.06, 16:18 To marsz do domu, czego nie da zrobić się dziś, zawsze można zrobić jutro Robota nie zając nie ucieknie... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: ? 13.09.06, 16:29 Mh, na dodatek nic mi nie chce działać. Żadne programy. Eh, idę do domu. Do jutra Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: ? 13.09.06, 16:31 ja tez zmykam juz (po walce z kompem, na szczescie zwycieskiej!) Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 zegnam sie 13.09.06, 22:16 Nie wiem od czego zaczac,zaczelo mi sie wczoraj plamienie wiec @ zaraz sie rozkreci,to byl 17cykl po odsawieniu tabletek,jestem poprostu zalamana i nie mam juz sily walczyc dalej,koncze z testami liczeniem dni itd.Zegnam sie z Wami,nie mam juz sily pisac wkolko o tym samym,bo nic sie nie zmienia,jestem monotematyczna i to wszystko jest bez sensu.tego stanu balam sie najbardziej i niestety mnie dopadl.Chcialabym zasnac i obudzic sie jak juz bede w ciazy- glupie to ale tak wlasnie jest,mam dosyc czekania co miesiac na @,to moj 3 cykl z bromergonem i myslalam ze sie w koncu uda.Te 17 ostanich cykli to najgorszy czas w moim zyciu,nigdy nie myslalam ze bede przez cos takiego przechodzic.Nie chce juz z nikimi na ten temat rozmawiac bowszyscy mnie przekonuja ze to nie dlugo sie stanie,rok temu tez tak mowili a ja juz jestem tak tym zmeczona ze nie mam na to sily.Mam w sobie tyle bolu i zalu ze chce mi sie tylko plakac. Zycze Wam wszystkiego dobrego!!! Pozdrawiam zaneta Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: zegnam sie 13.09.06, 22:32 Droga Zaneto ! Nawet nie wiem,co ci napisac,ale wydaje mi sie,ze ty i tak masz juz dosc czytania ciagle pocieszen i tego,ze bedzie dobrze i trzeba czekac. Wiem,ze nie chce ci sie juz czekac i ze juz zaczynasz coraz mnie wierzyc,ze kiedys zobaczysz te II krechy.Wiem tez,ze tak do konca nie poddalas sie,bo nie mozna i tak sie nie da.Zycie idzie do przodu i nic na to nie poradzisz Jeszcze cie ten szary zywot nie raz zaskoczy.Jak nie masz juz ochoty pisac tego samego w kolko,to choc czytaj nas,nasze wywody i glupie comiesieczne nakrecanie sie. Trzymaj sie dzielnie i pamietaj,ze Netty2 bedzie o tobie mocnoooooooo myscle i nawet juz sama jest gotowa przestac prosic Boga (jesli mnie slucha) o dzidzie dla siebie i ostro zaczne prosic o dzidzid dla WAS !!!!! Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: zegnam sie 13.09.06, 23:00 netty jestes kochana,dziekuje ci za to co napisalas,az sie poplakalam jak to przeczytalam.Musze zniknac bo nie moge Was dreczyc takim ciaglymi zlymi informacjami,Wy dopiero zaczynacie sie starac a ja wam psuje nastroje i pewnie jak mnie czytacie to nie potrzebnie sie mozecie zle nastawic. Jescze raz zycze Wam wszystkiego dobrego mam nadziej ze jak tu kiedys zajrze to juz wszystkie bedziecie z II kreseczkami!!!!!!!!!Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: zegnam sie 13.09.06, 23:11 Trzymaj sie dzielnie !!!!Nie daj sie !!! Nic nam nikt nie psuje nastroju.Kazda oczekujaca to zawsze razniej. A ja mysle,ze ty jak sie juz odezwiesz,to...bedziesz miala tez te dwie tluste i tak upragnione krechy !!!!! Zycze ci tego z calego mojego serca blondynki !!!!!!!!!!! Teraz moje,moze puste fluidy (choc choc dzis nasciskalam tyle dzieci ze moze)....Te fluidy TYLKO dla ciebie Zaneta Lap : ZZZZZZZZZZzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz zzzzzz Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: zegnam sie 14.09.06, 10:01 zaneta nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego jak bardzo musi być Ci ciężko. Nie będę nawet starać się Ciebie pocieszyć, bo ani nie wiedziałabym co powiedzieć, a poderzewam, że Ty tego nie oczekujesz. Zaglądaj czasem do nas jak będziesz miała siłę. Fluidy dla Ciebie specjalnie ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ````````````````````````` ________________________ _________________________ ________________________________ Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: zegnam sie 14.09.06, 08:03 Nie wiem co mogę napisać Żanetko, żeby choć troszkę Ci pomóc... Tak bardzo chciałabym móc sprawić, żeby to o czym marzysz się spełniło...Jedyne co mogę zrobić tutaj to przesłać fluidki: ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ i mieć nadzieję, że niedługo odezwiesz się do nas...najlepiej z dobrą wiadomością ) Pozdrawiam i ściskam bardzo mocno Agnieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: zegnam sie 14.09.06, 08:30 Żanetko, może to jest jakieś rozwiązanie, żeby sobie na jakiś czas dać z tym wszystkim spokój, nie pisać, nie zaglądać, przestać o tym myśleć, i jednym słowem wszystko olać. Wiem,że to strasznie trudno, ale chyba się da. Ja jak nie mogłam zajść w swoją drugą ciążę (bo pierwsza była pustym jajem płodowym),tak właśnie zrobiłam, z nerwów,że nam ciągle nie wychodzi! Miałam dość tego łykania kwasu foliowego, dbania o siebie i liczenia kiedy owo, kiedy @. Olałam konkretnie, zaczeliśmy z małżem wychodzić na jakieś imprezki, spotkania. Pamiętam,że na jednym z nich z moją przyjaciółką wypiłyśmy sporo wina i wyżaliłam się jej ,że rzucam ten folik, liczenie i staranie się, bo mam dosyć i nic nam nie wychodzi. I tak też zrobiłam. Nawet nie przypuszczałam, jak w kolejnym cyklu nie przylazła @,że to może być ciąża Nie brałam kwasu, kochaliśmy się tylko raz i to w takim momencie,że niby kompletnie nie powinniśmy trafić w owu, a na teście ujrzałam 2 krechy Więc może to jest jakiś sposób? Wiem na pewno, że to ciągłe myślenie o dziecku i wstrzelenie się w owu nie pomaga, chociaż łatwiej mówić trudniej zrobić. Życzę Ci dużo siły, będzie dobrze, zobaczysz! To dla Ciebie: ~~~~~~~~**~~~~~~**~~~~~~~~~~ ~~~~~~~* * *~~~~~~~~ ~~~~~~* *~~~~~~~ ~~~~~~* *~~~~~~~ ~~~~~~~* *~~~~~~~~ ~~~~~~~~* *~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~* *~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~* *~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~* *~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~**~~~~~~~~~~~~~ Magda Odpowiedz Link Zgłoś
blueish planowanie rodziny 14.09.06, 09:56 Witajcie! Chyba w pewnym sensie zbyt wiele się mówi o planowaniu rodziny. Jest czymś zupełnie innym myślenie o bezpiecznym seksie i ciąży zanim się z kimś pójdzie do łóżka, a czym innym zastanawianie się ile dzieci i kiedy chcielibyśmy mieć. Na poziomie świadomym nigdy mi to nie przyszło do glowy, ale podświadomie byłam przekonana, że jeśli tylko uznamy, że to już ten czas to wystarczy jeden cykl, może dwa i już jestem w ciąży, chcieliśmy dziecko na wiosnę to mamy. Kończy się pieczywo i proszek do ptrania to kupujemy w supermarkecie. Dochodzimy do wniosku, że chcielibyśmy zobaczyć Kilimandżaro to kupujemy wycieczkę do Kenii, albo sami organizujemy sobie wyjazd. Nic bardziej mylnego i cały ta konsumpcyjny tok rozumowania na szczęście się nie sprawdza. Przyłapałam się na przykład na takiej myśli, że fajnie jest być na macierzyńskim na wiosnę, bo oczywiście malucha można zabierac na dwór, ale przemknęło mi też, że miło będzie być poza biurem, powąchać bzy i inne takie bzdety. Więc może i dobrze, że nie dostaje się wszystkiego na talerzu...? Więc może to dobry pomysł przestać tak liczyć te dni i po prostu cieszyć się życiem i byciem razem (nie zapominając o Dniach Na Seks - ale to w sumie wchodzi w Bycie Razem z Mężem )? Pozdrawiam wszystkie czwartkowo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 10:34 Blueish - ale to ladnie napisalas...a jak madrze! Zaneta - zagladaj czasem a jak bedziesz miec ochote to napisz maila pozdrowienia dla Wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 10:39 Blueish ostatnio też z mężem przeprowadziliśmy rozmowę nt dzieci i stylu życia i doszliśmy do tych samych wniosków, które tu wymieniłaś. Zaczęłam nawet myśleć, że gdyby ciąża pojawiła się od razu, to nie wzbudziłaby we mnie tyle radości. Poza tym zauważyłam, że jeszcze kilka miesięcy temu myśląc o dziecku jednocześnie myślałam o kilku innych "sprawach, zadaniach" do zrealizowania i o tym, czy ciąża mi w tym nie przeszkodzi. Dopiero kilka nieudanych prób uświadomiło mi, że to do końca nie ja decyduję o tym, czy ciąża będzie czy nie. Jednak nie do końca jesteśmy kowalami własnego losu. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:03 my tez ostatnio gadalismy nad kwestia dzieci i to nawet kilka razy. i po pierwsze moj Maz mnie bardzo zaskoczyl, bo powiedzial, ze oczywiscie bedziemy sie starac, ale ze to i tak Ten Pan Na Gorze o tym decyduje kiedy nam dac dzidziusia. a po drugie wczoraj mnie pytal jak sie czuje i czy moze cos swiadczyc o tym, ze dostane @, albo jestem w ciazy i jak powiedzialam, ze raczej @ to stwierdzil "przeciez dopiero sie dwa tygodnie staramy, to tragedii nie bedzie jak tym razem sie nie uda. a poza tym planowana podroz moglaby moze zaszkodzic dzidziusiowi, wiec jak sie teraz nie udalo, to moze i lepiej?" fajnie tak, milo Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:23 Mój Pan Małżonek też mnie wczoraj pocieszał (wiecie jaki człowiek jest pogodnie usposobiony jak myśli o dziecku, a tu własnie przyszła @ ). Że krótko się staramy, żebym spokojnie poczekała, że bardzo mnie kocha... Sceneria wymarzona, zachód słońca nad rzeką, kolory dziko piękne na niebie i odbite w wodzie.. Dałam się przekonać A, i spiesze donieść, że kleszcza ani jednego. Za to komarów... Gorzetko, nie chesz wysłac gdzieś komarów? Do Syrii...? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:26 moze byc do Libanu albo na jakas Arktyke jak im tam tylki zmarzna, to sie im glupot odechce ale wiesz co, bylismy w weekend u Rodzicow i nie bylo komarow, wiec myslam, ze na ten rok juz jest spokoj z nimi. a tu jednak nie... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:27 a Twoj Pan Maz to nie moglby jechac na ta delegacje wczesniej, albo pozniej? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:32 chciałby, ale juz nie miże nic zmienić. Za to jak mu streściłam naszą wczorajszą wymianę poglądów to stwierdził: "wcale nie musisz brac urlopu, troche się tylko spóźnisz kolejnego dnia do pracy..." ) Gorzatko, czy owady mają tyłki??? Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:35 No ten Twój mąż to nieźle kombinuje A co do komarów to chyba odwłoki - tyłki za ładnie brzmi jak dla takich gadzin Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:42 Kka juz napisala, ze one to chyba maja odwloki a ze tylki za ladnie to niech bedzie, ze im du*y zmarzna Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:33 Ja woczraj byłam na maksa nakręcona i praktycznie pewna że jestem w ciąży (już dzisiaj nie jestem) i mój mąż nawet mówił do mnie żebym spokojnie poczekała i się nie nakręcała tak, bo potem będę płakać i mi będzie przykro, a jak się nie uda tym razem to spróbujemy do skutku:_) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:48 Miło mieć w domu miłych mężczyzn, prawda? Szczęściary z nas Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 12:23 tak, mi to nawet czasem się śni, że mężem moim jest ktoś inny i strasznie to przeżywam, a potem okazuje się że to jednak jest ten rzeczywisty i ogarnia mnie wtedy błogi spokój Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: zegnam sie 14.09.06, 10:10 Żanet, bardzo jest skłaniające do refleksji to, co piszesz. Nie będziemy Cię namawiać do zaglądania tutaj jeśli w jakikolwiek sposób ma Ci to pogarszać sapopoczucie, albo samoocenę. Ale jesteśmy i pozostaniemy z Tobą, nawet jeśli nie będzie tu (na razie) Twoich postów. Będziemy razem (i nie chcę tu nawiązywać do żadnych durnych haseł przedwyborczych, tylko powiedzieć to, co napisałam). Trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: zegnam sie 14.09.06, 10:19 W pełni Cie rozumiem zanetko, ja też juz staram sie nie napalać i nie angażować w forum... jednak zupełnie nie czytać mi nie wychodzi... może za bardzo chcemy i przez to te kłopoty... ja przeciez mam synka, czyli jestesmy płodni, a teraz nie wychodzi... po prostu, teraz nie jest nam to pisane, mam nadzieję jednak, że juz niedługo się uda... ale luzuje teraz i nie stresuję sie wynikiem, nie mierze temperatury, bo jestem podziębiona to i tak nic by mi ona nie powiedziała i zobaczymy co będzie... Trzymam kciuki... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:18 Pac,pac... Pewnie pracujemy, albo mamy fuchy jako mamy młodego pokolenia... Ja pracuję... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:22 ja tez pracuje. i ciagle biegam do toalety i sprawdzam czy @ przyszla, czy nie. na razie jej nie ma... dzis 28dc. Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:22 właśnie zajrzałam i się bardzo zdziwiłam, że tak ciiiiicho.Ja przyznam się szczerze,że koszmarnie chce mi się spać, właśnie wróciłam z biurkowej drzemki z sąsiedniego pokoju normalnie nie mogłam wytrzymać i się kimnęłam. Nie wiem jak to dalej będzie ale zasypiam przy komputerze, a tyle roboty przede mną leży, ale co tam, niech sobie poleży Kurdę, żebym chociaż kawę lubiła, to może by pomogła, ale ja jej nie znoszę, więc może znacie jakiś zamiennik? Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:25 a skąd ja to mam wziąć?? jak masz taki specyfik to podeślij kurierem Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:26 lipton ma taka herbate pur-eh, citrus z guarana bardzo smaczna a red bulla mozna w ciazy? Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:28 no to skoczę po pracy na zakupy, jak nie znajdę herbatki, to sobie kupię zgrzewkę red-bulla nie no,żartuję, chyba raczej nie jest wskazany w ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:34 Gorzata, a jakie długie są Twoje cykle? bo już mi się nie chce grzebać w wątku i szukać, kiedy będziesz testowała? Ja mam nadzieję,że te moje fluidki pomogły i zobaczysz te upragnione 2 krechy, w każdym razie trzymam kciuki!! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:37 normalnie to do tej pory mialam 27 - 28 dni. jak jutro nic to w sobote test. i albo piwo na pikniku firmowym, albo...mineralna )) Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:38 zdecydowanie mineralna!!!jest baaardzo zdrowa Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:43 no ja mineralna bardzo lubie, ale piwo tez )) ale jestem gotowa zrezygnowac z niego na jakis czas, byle tylko sie udalo Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:45 no, ja piwko też bardzo lubię, ostatnio się skusiłam na małego redsa sun, stwierdziłam,że jedno małe chyba dzidzi nie zaszkodzi...a jak mamusia jest szczęśliwa to i dzidzi jest szczęśliwe Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:47 a ja redsa nie specjalnie, bo mam zgage straszna. ale tyskie gronie to uwielbiam! Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:49 idę jutro na badania krwi, bo w poniedziałek do lekarza, i łapią mnie jakieś dziwne lęki,że nie potwierdzi ciąży, albo znowu będzie coś nie tak, kurdę,że też człowiek nie może mieć od razu pewności,że będzie wszystko ok. a pobierania krwi boję się panicznie, bo mam tak mało widoczne żyły,że zawsze koszmarnie mnie pokłują i łażę potem z kilkoma siniakami, i jak to wygląda? jakbym sobie w żyłę dawała Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:50 kiedyś to warka strong była u mnie na pierwszym miejscu!! Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:49 A jak urodzi się malinowe? Żartuję oczywiście. A ja jestem zawalona robotą, ale staram się nie stresować. Dziś mój 22dc i pobolewa brzuch na @, ale nie martwię się tym jakoś. Ładnie świeci słońce Marika a od kiedy chce ci się tak bardzo spać? Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:53 spać to mi się chce jeszcze od czasu, zanim zrobiłam test dobra kobitki, uciekam do domu do jutra Odpowiedz Link Zgłoś
blueish żegnam sie do jutra :) 14.09.06, 18:06 Jak w tytule. Choć coraz poważniej zastanawiam się nad przyniesieniem sobie karimaty i spaniem pod biurkiem. Siedzę w pracy na okrągło ostatnio i zaczynam mieć poczucie, że prawie dwie godziny marnuję na jeżdżenmie, a mogłabym w tym czasie jeszcze coś zrobić. Np. rozbudować kolejny projekt... Trzymajcie się, i nie idźcie w moje ślady, zwłaszcza te już czekające na maluszki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: żegnam sie do jutra :) 14.09.06, 20:15 Blueish - nie zartuj nawet z ta karimata...powiem Ci w zaufaniu, ze pracoholizm jest uleczalny - wiem to z autopsji Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 09:47 Ale dzisiaj wszystkie dziewczyny zapracowane... Taka tu cisza.... Dzisiaj zrobiłam sobie ogólne badania krwi i moczu. Bety nie robiłam, bo cena w naszej przychodni mnie normalnie zabiła, przemilczę fakt, że jak poprosiłam o sprawdzenie ile ona kosztuje to pani nie wiedziała o co mi chodzi i sama musiałam znaleźć w jej wykazie badań tą cenę... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 09:52 Witam, Dzisiaj 23dc i rano miałam takie skurcze jak na @, więc nie mam co się łudzić. Eh a w pracy tyle roboty. Jaga to bardzo kompetentna ta pani w przychodni Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 09:56 Nie da się ukryć Kka dobrze, że chociaż pani która pobierała krew zrobiła to fachowo Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 10:10 Pewnie zatrudniają dobrych analityków w laboratorium i nie starczyło im czasuy i kasy na zatrudnienie kompetentnych pań do rejestracji... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 10:25 No i tego sie będę trzymać blueish Czy wiecie, że dzisiaj piątek i po południu zaczyna się weekend?? Więc ogólnie praca może już zejść na plan dalszy....w poniedziałek nadrobicie...nowe siły, lepsza praca Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 10:36 Tak sobie właśnie próbuję wmówić. A w poniedziałek powiem sobie, że nie można tak od początku tygodnia wtężać sił, bo nie starczy na resztę dni Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 11:05 Hej Dziewczyny Wy nie marudzcie,fajnie jest miec prace.Gorzej jak pracoholik,taki jak ja,z dnia na dzien ,te prace traci i wtedy to moze wpasc w jakies chorobsko. Postanowilam,ze skupie sie na szukaniu jakijs pracy,a dzidzia jak sie "przyplacze" po drodze to...tym gorzej dla pracodawcy ) Co wy na to ? Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 11:44 Z doświadczenia forumowego mogę powiedzieć, że powaznych planów nie należy odkładać w nieskończoność. Poza tym nigdy nie wiadomo jak życie się ułoży i czasem może nie wyjść tak, jakbyśmy sobie tego życzyły. Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 12:08 kka tto do mnie ? Bo jak tak,to ci powiem,ze...ja nic nie odkladam.Samo sie bedzie "robic",ja zajme sie czyms troche innym. Wiesz,jak kota nie ma to myszysz harcuja (moze sie tak uda) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 12:10 Myszy harcuja ...ja coraz bardziej sie przekonuje,ze nie umiem pisac.A o ortografii nie wspomne ( Glowy mi za to nie ucinac,prosze !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 15:23 Dopiero teraz znalazłam chwilke zeby tu wpaść... zatrudniamy kogos do pomocy i dzis byly tlumy na rozmowe ...kka77, właśnie to mnie zawsze boli, ze taka "mama" której nie zalezy, która nie dba o malenstwo, a wręcz mu szkodzi, ma maluszka... a często tym zdrowym, zadbanym, troskliwym rodzicom nie jest to dane . Jak byłam w ciąży też mnie to prześladowało, że biedne te niektóre dzieci, ja (my) uważamy na to co jemy jeszcze przed poczęciem, a i potem dbamy o siebie na maksa...niestety nie każda kobieta jest świadoma jak szkodzi dziecku n. paląc... bo czy świadomie można szkodzić swojemu dziecku... Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 11:09 witam piątkowo, jaga, ja też dzisiaj byłam na badaniach, a w poniedziałek idę do lekarza, aż się boję, czy wszystko będzie oki, czy potwierdzi ciążę. Ale jestem dobrej myśli Jak mi wyciągnęła babka całą strzykawkę krwi to sobie pomyślałam,że tą betę mogłam jeszcze raz zrobić, ale już za późno, a drugi raz się nie dam kłuć. ja dzisiaj już czuję się weekendowo i bynajmniej się nie przemęczam pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
blueish witam z rana... :) 15.09.06, 09:51 Gorzatko, pracoholizm jest uleczalny jeśli tylko chory jest poważnie zainteresowany wyzdrowieniem ) Ale poczyniłam pewne kroki w tym kierunku, umówiłysmy się z przyjaciółką na śniadanie o 7:30 (żebym na 9 była w biurze ). Nie pukajcie się w głowę, obie jesteśmy nieco zabiegane. A w domu tak z pięć kilo jabłek do obrania i uduszenia. Duszenie na miły początek weekendu Taka byłm wczoraj wieczorem padnięta, że nawet nie miałam kiedy i jak martwić się, że znów mi nie wyszło Sorry Kka za parafrazy... Niech żyje terapia zajęciowa! A jak WY??? Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: witam z rana... :) 15.09.06, 10:04 Blueish zmienię zaraz suwaczek, żeby nie dołować towarzyszek. Ja jestem daleka od pracoholizmu. Myślę, że nawet odrobinę skłaniam się ku przeciwnej skrajności, co nie jest za dobre Odpowiedz Link Zgłoś
blueish witam z rana... :) 15.09.06, 09:51 Gorzatko, pracoholizm jest uleczalny jeśli tylko chory jest poważnie zainteresowany wyzdrowieniem ) Ale poczyniłam pewne kroki w tym kierunku, umówiłysmy się z przyjaciółką na śniadanie o 7:30 (żebym na 9 była w biurze ). Nie pukajcie się w głowę, obie jesteśmy nieco zabiegane. A w domu tak z pięć kilo jabłek do obrania i uduszenia. Duszenie na miły początek weekendu Taka byłm wczoraj wieczorem padnięta, że nawet nie miałam kiedy i jak martwić się, że znów mi nie wyszło Sorry Kka za parafrazy... Niech żyje terapia zajęciowa! A jak WY??? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: witam z rana... :) 15.09.06, 12:07 czesc! a mi dzis smutno. dostalam pewna wiadomosc i az sie pobeczalam. w sumie wiedzialam, ze to sie kiedys stanie, ale nie spodziewalam sie, ze tak szybko. i tak sobie pochlipuje co chwile a z drugiej strony rosnie nadzieja, bo dzis 29 dc. a ja tak nie miewam... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: witam z rana... :) 15.09.06, 12:19 No właśnie Gorzatek, rzadko (na szczęście!) jest sie w hiobowym położeniu trzymamy kciuki. Kka, rozumiem, że Twoja nowa sygnaturka jest nieco autoironiczna Ale popieram, nie wracaj do tej ponurej sentencji, skoro takie masz fantastyczne poczucie humoru. W ogóle to sobie strasznie cenię na naszym forum - zabójcze poczucie humoru Was wszystkich (to nie tylko Gorzatka chichocze niekotrolowanie czytając kolejne posty ) 3dc. Aaa, miałam olać liczenie... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: witam z rana... :) 15.09.06, 15:08 Musiałam wyjść z biura na chwilę i na przejściu dla pieszych taki widok: dziewczyna i chłopak. Zwróciłam uwagę na okrągły brzuszek dziewczyny (teraz nie patrzę na nic innego jak na brzuchy kobiet). Po chwili zauważyłam, że chłopak podaje dziewczynie papierosa lekko zataczając się. Nie wszystko - dziewczyna też nie była w stanie nawet wsadzić go do ust. Albo pijana, albo naćpana. Przerażający widok - chyba, że pomyliłam się co do jej błogosławionego stanu.... To tak a propos niewracania do ponurych sentencji i ponurych wątków Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: witam z rana... :) 15.09.06, 15:32 Trudno koło czegoś takiego przejść obojętnie i nie wzdrygnąć się... Brrry. Może jednak była po prostu gruba od piwa...? Szkoda byłoby tego malucha, ma przerąbane na starcie. A nasze zorientowane na obywatela państwo będzie dawać becikowe, żeby zwiekszyć przyrost populacji... A, przepraszam, miało nic nie być o polityce. Tak czy siak, ciesze się, że pomagałam koledze przygotować materiały na popołudniowa prezentację, musiałam siedzieć w pracy i to koledzy z innego pokoju zdobyli dla mnie pizzę. Miło Dwóch z nich ma żony w ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: witam z rana... :) 15.09.06, 15:53 Fajnych masz kolegów. Ja niestety nie mogłabym liczyć na przyniesienie pizzy. Jedynie czego mogę się doporsić od święta do zaparzenia przy okazji herbaty dla mnie Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: witam z rana... :) 15.09.06, 16:04 Ja na swoich nie mogłabym narzekać. Poza tym bałwanem sprzedażowym (wcale się skubaniec w te upały nie stopił!!!) to cała reszta jest naprawdę w porządku Czasami nawet zostaja po godzinach, żeby ktoś inny coś szybciej skończył. albo wyjechał (jednak) na urlop... Z drugiej strony u nas w biurze albo pracuje się na cały etat, albo właściwie się nie pracuje... nawet nie to, żeby szefostwo miało coś przeciw pracy na powiedzmy 3/4 etatu, ale w prayktyce to to nie wychodzi najlepiej, bo wciąz cps się dzieje i albo wypada się z tematu, albo de facto i tak siedzi się na prawie cały etat. No i nie wiem jak to będzie jak już nam się uda z Panem Małżonkiem zgrać terminy, począć brzdąca... Nie ma to jak problemy hipotetyczne A jak jest u Was? Jaga, Kajka, Marika, a Wy jak sobie radzicie??? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: witam z rana... :) 15.09.06, 15:34 kurcze...mam nadzieje, ze sie pomylilas, bo jak nie to az strach myslec o tym maluszku biednym Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: witam z rana... :) 15.09.06, 16:19 No dobra kobiety ja już jestem weekendowa. Zamknęłam aplikacje wszystkie i zaraz uciekam do domu Jutro jedziemy na jeden dzień do Kazimierza - tego nad wisłą, nie mylić z kandydującym Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: witam z rana... :) 15.09.06, 16:39 ))))))))))))))))))))!!!! Podobno w Kazimierzu jest b. ładnie. A juz z pewnością nad Wisłą )) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: witam z rana... :) 15.09.06, 16:44 Blueish - jak tam wytyczanie domu? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 30 dc 16.09.06, 10:46 witam Drogie Panie w piekny, sobotni poranek dzis u mnie 30 dc, test pokazal 1 kreske. wiec dalej sobie czekam ale chyba moge sie dzis piwka na pikniku napic? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: 30 dc 17.09.06, 23:14 przewaznie 27 - 28 dni. a dzis 31 i dalej nic Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: 30 dc 18.09.06, 07:38 Gorzatko może powtórz test albo od razu idź na betę?? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 07:50 I juz po urlopie! Nie bylo mnie tu tydzien a tyle sie podzialo, ze hej!! Rozpisalyscie sie za wszystkie czasy. Przelecialam wszystkie posciki - moze nie przeczytalam w 100% ale napewno w 75% Przede wszystkim.......Jagus GRATULUJE, GRATULUJE i JESZCZE RAZ GRATULUJE!!!!!!!!!! Juz cie znalazlam na mamach majowych 2007 i dopisalam na liste. Myslalam o Was podczas urlopu, moje Kochane! Gorzatka czekam na pozytywne wiesci! Udalo Cie sie spotkac z blueish na kawke? Moj urlop nie byl tak tragiczny jak przypuszczalam. TEsciowie bylo w porzadku. Mielismy piekna pogode, bylismy w kopalni soli, na Wawelu, na wiezy ratuszowej prawie codziennie w ogrodkach na Rynku. Niestety na pierogi nie udalo nam sie pojsc - ku mojemu wielkiemu ubolewaniu - ale na 100% pojde w listopadzie! Na szczescie nie mielismy czasu na szwendanie sie po lasach w poszukiwaniu grzybow. Tesc musial sie zadowolic wypadem na Kleparz (tam to dopiero maja piekne grzyby!) Jestem z siebie dumna bo udalo mi sie nikomu nie wygadac ze jestem w ciazy - ani mojej mamie ani tesciom! Moze jestem przesadna ale chce odczekac do konca 3 miesiaca. Moja mama to straaaaszna gadula i od razu wszystkim by rozpowiedziala. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 07:55 Witaj Breili, super, że wyjazd się udał Jak będziesz w Polsce w listopadzie wtedy powiesz mamie o dzidziusiu Dzięki za dopisanie do listy, widziałam...czekałam, aż tu sie odezwiesz Pozdrawiam poniedziałkowo Jaga Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 08:49 hej, hej! Jagusia - wynik testu byl jednoznaczny. jakos jak na niego popatrzylam to nie mialam zadnych zludzen. dzis temp spadla o 3 kreski, wiec moze @ nadchodzi. jesli do srody nic to albo beta, albo wizyta i ginekologa. ale poniewaz do spadku temp powoli dolacza sie bol brzucha, wiec mysle ze jednak @ nadchodzi... szkoda, ale nie ma tego zlego )) Breili - fajnie, ze juz jestes! i super, ze wyjazd sie udal. a jak sie Tesciom podobal Krakow? kawki z Blueish jeszcze nie bylo, bo dopiero w ten weekend jade do wawy Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 09:36 Gorzatko może jednak @ nie przyjdzie...... Policzyłam, że miałabyś termin na 24-25.05.... Fajnie, by było spotkać się na majówkach... ) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 09:35 Cześć breili Podziwiam Cię, że umiałaś wszystko zachować w tajemnicy. U mnie nie byłoby tak prosto, bo jak wytłumaczyłabym niechęć do alkoholu? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 09:49 moze, ale watpie w to szczerze. Kka - a ja niechec do alkoholu tlumacze, ze po prostu nie mam ochoty Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 10:02 Dziewczyny musimy dużo pisać....żeby szybciej ustrzelić 500 post Więc piszmy, piszmy.... ) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 10:05 No tak, ale zaraz są domysły czy powodem jest to, że może jesteś w ciąży. Ale co tam, jakoś od rana jestem podminowana i wszystko mnie wyprowadza z równowagi. Nie będę się zastanawiać bo po co????? Dzisiaj 26dc, tempka skoczyła na 36.9, ale nie podniecam się, bo nie ma czym... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 10:09 Gorzatko nie trac nadzieii dopoki @ nie przyjdzie! Tesciom bardzo podobal sie Krakow. Mielismy wielkie szczescie z pogoda. Jak pomysle ze caly czas mogloby padac to az mnie ciarki przechodza! Z alkoholem nie mialam problemu, ze dwa razy mialam "bole glowy", raz zamowilam piwo bezalkoholowe, a na 18-tce siostry wypilam lampke martini. Ale newet ze nie mam wyrzutow sumienia z tego powodu . Nawet ze nie kusilo mnie, zeby powiedziec o ciazy. Bylam tak zabiegana ze nawet nie mialam czasu zeby o tym myslec! O dziwo, bo w pracy mysle tylko o malenstwie i ciagle ogladam stronki o tej tematyce. Jak pojade w listopadzie to opowiem mamie, co jest rownoznaczne z obwieszczeniem calemu swiatu. Tesciom powiemy pod koniec pazdziernika/na poczatku listopada. Na poczatku mialam nieodparta chec opowiedzenia wszystkim ale teraz troche mi przeszlo. Nie czuje sie ciazowo. Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 11:10 Breili, witaj po urlopie Fajnie masz,ze nie masz dolegliwości ciążowych, ja do weekendu też nie miałam, no może oprócz senności, ale weekend już nieciekawy, a dziś od rana w pracy mam "szarpania" żołądka i chcę do domu!!!!! Poleżeć i w razie W... być w swojej a nie firmowej łazience! Ludzie, jak mne dzisiaj mdli...jadąc załatwić firmową sprawę w urzędzie musiałam się zatrzymać u siostry na kanapeczkę bo chyba bym nie dojechałaA nie chcę się urywać z pracy, bo zaraz się zdradzę z ciążą a jeszcze nie chcę. Dzisiaj jadę do lekarza i mam nadzieję,że potwierdzi już w 100% ciążę.Wyniki mam chyba w normie, muszę sobie zakupić jakieś witaminy dla ciężarnych, bo nie mogę wcale jeść. Gorzatko, mi pozytywny test wyszedł dopiero w 32dc,w 28dc i 30 dc testy były negatywne, a moje cykle nigdy nie były dłuższe niż 29 dni, więc jeszcze nic straconego i bądż dobrej myśli! Oby do 15!! Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 11:13 Ból głowy to dobry pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 11:39 Witajcie! Przegięłam w zeszłym tygodniu... Praca, praca, praca... zakupy i porządki w sobotę, Pan Małżonek na działce, wieczorem kolacja ze znajomymi, z winkiem do kolacji, bo skoro nie jestem w ciąży to niech choć tyle mam z życia i ścięło mnie kompletnie. Odżyłam nieco po dziesięciu godzinach snu, ale jeszcze i dziś przydałby się wolny dzionek A tu zamiast wolnego przyszedł kretyn nr 2 w mojej pracy i dowiedziawszy się, że czegoś jeszcze nie ma (żadnych deadline'ów na toto) stwierdził: "Blueish dała dupy". Kka, wulgaryzmy w pracy stają się chlebem powszednim. Marika, na forum jest trochę rozmaitych rad jak sobie radzić z szalejącym żołądkiem na początku ciąży. Może któraś z nich zadziała i u Ciebie... Trzymam kciuki. A jak reszta się czuje? Breili, mam nadzieję, że Kraków poniwnie doładował Cię pozytywnie i spokojnie dotrzymasz do listopada. Gorzatko, a Ty jak się czujesz? Ciekawe czy teraz też piszesz posta, bo my jakoś tak łeb w łeb... Jestem żądna pozostania w miłych i kulturalnych kobiecych klimatach... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 11:43 Blueish, nie ma siły na kretynów - nie tylko w pracy. Ja z rana byłam strasznie zła, bo okazało się, że nie zdążymy z jednym deadlinem, a mój kolega powiedział mi że się tak dendrwuję, bo jeszcze jestem młoda Niby powinnam się na niego rzucić, ale w sumie ma rację i jakoś teraz mi przeszło Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 11:45 Blue - no tym razem nie pisalam w tym samym momencie, bo biegam z jednego spotkania na drugie Marika - nie powiem dalas mi nadzieje no to czekam dalej podobno korzen imbiru jest bardzo dobry na mdlosci - moze sprobuj? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 11:51 witam witam Wy to ranne ptaszki,a ja sie jakos nie moge z lozka zwlec przed 10 godz. ale,bywalo inaczej,teraz korzystam z nicnierobienia.Choc musze sie przyznac,ze mi troche pomyslow na zajecie czasu brak. Widze,ze kazda z was w super formie (mniej wiecej).Tydzien nowy sie zaczyna,zbierac sily i...dzialac. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:26 grrr...mnie tez wlasnie wkurzyl taki jeden, ale na szczescie to nikt ze stalych wspolpracownikow. za to z firmy zewnetrznej, ktora chce pracowac dla nas, a pierwsze wrazenie po spotkaniu z nimi to: "mogliby zmienic podejscie do klienta..." Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:35 Dzień dobry wszystkim! Choć daaaawno mnie tu nie było (bo i ślub i mini podróż poślubna), to wróciłam i melduję się pilnie. Dziś 21 dzień cyklu. Oczywiście podróż poślubną staraliśmy się wykorzystać w pełni , to sama nie wiem, czy coś z tegop będzie. Wprawdzie testy owulacyjne pokazały dwie kreski i mocno się przytulaliśmy, to ja zaraz potem byłam chora a mąż też niestety bardzo osłabiony jakimś wirusem. Jestem jednak spokojna i czekam na to, co przyniesie nam los. Zazwyczaj tuż po owulacji zaczynają mi puchnąć piersi i boleć, a teraz ciiisza. Może stres przedślubny miał wpływ na zamieszanie hormonalne. No i tew choroby nasze pewnie też nie ułatwiły zadania. Śmieszna scena z podróży - Siedzimy z mężem przy stoliku w kawiarni i rozmawiamy o tym, czy nam się udało, itd. Ja w pewnym momencie mówię "Panie Boże jeśli pod moim serduszkiem zamieszkała kochana istotka, to proszę daj jakiś znak". I w tym momencie z niemal pustego lokalu po schodach zszedł pan i niósł noworodka na rękach!! No i się popłakałam z wrażenia. Na razie tłumaczę to zbiegiem okoliczności... Na razie. Na nic się nie nastawiam. Ciekawa jestem Waszych wieści z frontu! Gorzatka co tam u Ciebie??? )) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:38 Pipi - mnie dzis trzepie - nerw za nerwem. teraz moj Ukochany Pan Maz mnei wyprowadzil z rownowagi....niech ta @ przyjdzie i zeby mi juz te nerwy przeszly, bo....kurcze, chyba ide zapalic. a dostalas ode mnie przed moim slubem info o mieszkanku (z komorki)? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:40 Pipi - a wogole to mam dzis 32 dc (normalnie mam 27 - 28 dni), dwa testy pokazaly jedna kreske i temp mi spadla dzis o 3 kreski. Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:40 Tak kochana! Dostałam i bardzo dziękujemy!!!!! dzwoniliśmy nawet, ale chwilowo wstrzymaliśmy się z decyzją do listopada. Ale dziękujemy i będziemy w tej sprawie trzymać rękę na pulsie. Dzięki, dzięki!!! A na Męża proszę się nie wściekać )) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:41 gorzata okrągły post na szczęście - jeśli nie w tym, to w następnym cyklu Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:48 eee...to chyba tylko przy 500 - setnym Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:52 Gorzatka, jakbym słyszała siebie tydzień temu... Przy odpowiednim poziomie rozwścieczenia to @ może być całkiem jiło przywitana, nawet jesli się czeka... Wymądrtza się ta, co to dopiero będzie miec kolejną rundę starań przed sobą Pipi, trzymamy kciuki, dziewczyny twierdza, że bakcyle odwracają uwage organizmu i wtedy łatwiej Netty, dobrze pamiętam, że masz kłopoty z praca ostatnio? Please, nie siedź, zrób cokolwiek, pomaluj przedpokój, ugotuj trzydaniową bajerancką kolację jesli garnki nie wzbudzają w Tobie awersji. Pomóż mamie w ogródku... Cokolwiek, bylebyś miała po co wstawać rano. I wymyśl sobie na każdy dzień coś miłego, żeby było na co czekać Po sobie widze, że jak już się ruszę to potem trudno stanąć... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:39 pipi życzę Ci z całego serca aby się udało Byłby to piękny prezent ślubny, ale niestety nic nie jest takie proste, a do tego żadne objawy nie dadzą odpowiedzi na to pytanie. Szkoda, że (jak już wcześniej było postulowane) nie pojawia się np zielona kreska na brzuchu oznaczająca ciążę Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 13:52 Tak- zielona kreska to byłby świetny pomysł Może w drodze ewolucji wytworzy się taki objawik Ja staram się o tym nie myśleć i nie szukać objawów. Jedynie ogarnia mnie wielka senność. Potrafiłam spać 13 godzin, a potem jeszcze uciąć sobie drzemkę popołudniową. Ale to chyba wychodziło zmęczenie i stres po ślubie. No co ma być to będzie. Jeszcze żyję weselem, przeglądam zdjęcia i wspominam. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 13:54 ja tez wciaz ogladam zdjecia (w wersji cyfrowej) i czekam z niecierpliwoscia na album Pipi - prawda, ze nie tak strasznie bylo? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 14:11 Dziewczyny, układajcie albumy od razu... Myśmy tylko ułożyli zdjęcia chronologicznie z myślą, że kiedyś kupi się ładniejszy duży album i zrobi selekcję i... tak sobie leżą. Chronologicznie i bez selekcji A latka lecą... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 14:13 Gorzatko- były wielkie emocje, wielki stres, wielka adrenalina, ale niezwykłe przeżycie i wspaniała chwila. Ech! Może wymiana fotek z tego dnia? Buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 14:37 U nas jednym z prezentów były albumy i od razu wzięłam się za układanie zdjęć - jestem generalnie uporządkowana A mnie dzisiaj leciutko pobolewa podbrzusze, piersi już przy chodzeniu bolą no i nie mam co się łudzić. Eh, muszę jakoś się przygotować, ale fakt, że jak duże wkurzenie jest to jakoś ta myśl łatwiej przechodzi Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 15:14 Nie ma to jak popocieszac się wisielczo Ja sprzątam biurko, bo inaczej nie jestem w stanie pracować. Jestem chyba jedyna osobą w dziale, która ma porzadek na biurku. Sroka wrzeszczy za oknem i chce mi się wyjść na spacer. Może wyjdę dziś chwilę wcześniej i będę kontynuować oglądanie ładnej jesieni z bliska, zamiast oglądać jakies bzdury na dysku, nad którymi niby to pracuję Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 15:40 Blueish - mialam Ci mowic, ze faktycznie kasztany juz spadaja mam dwa w torebce Pipi - to wysylamy )) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:32 Kasztany spadają ....a grzyby sie na razie skończyły (( Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:36 a u nas nie wczoraj nazbieralismy tyle, ze gdyby mi Mama nie pomogla ich czyscic to chyba bym plakala )) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:40 U nas deszczu brak....tłumy przeszły przez las i zero grzybów.... Ale chociaż jest ładna pogoda....(ciekawe do kiedy)??? Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:41 Jaga jak samopoczucie? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:44 Mam maksymalnego lenia.... Prasowanie, zmywanie, sprzątanie.... brrrrrrr Jeszcze do mnie tak naprawdę nie dociera, że już tam rośnie sobie we mnie mały ludzik...Na pierwzym usg pewnie dopiero to do mnie dotrze Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:45 Jaga, a ktory to tydzien? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:47 Zaczął się 5.....Jeszcze tyle czasu.... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:40 My w niedzielę czyściliśmy. Bolał mnie krzyż strasznie od tego pochylania się nad zlewem... Ale uduszone grzybki to pyyyyychota Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:41 oj pychpta, pychota, zgadzam sie a ja jeszcze czesc zamarynowalam, a czesc sie suszy bo ja grzybki to pod kazda postacia! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:46 Ja kocham suszone grzybki w "Granatach" - oczywiście najlepsze robi moja mama Od razu uświadamiam, że granaty to gotowane w mundurkach kartofelki, nadziewane pyyyysznym farszem w polewie pomidorowej.... mniam.... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:49 a moge prosic przepis na granaty? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:52 Jasne, napiszę Ci na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 20:34 dzieki Jagusia Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 08:45 witam wtorkowo! jak samopoczucie? jaka pogoda u Was? u nas zaczyna byc szaro - buro i tak sie czuje. od wczoraj mam katar i ciurkiem mi sie z nosa leje. a poza tym 33 dc i dalej nic... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 08:49 Gorzatko może jednak zatestuj??? U nas też pogoda paskudna, już popadało i pewnie jeszcze popada... Dodatkowo dziecko dzisiaj obudziło się o 4 rano...i jakoś nadal nie chce spać....buuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 08:56 Kka a co tam u Ciebie dobrego słychać?? @ przyszła?? Czy może nie?? ) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:58 Jaga pewnie poczujesz jak zobaczysz na USG swoje maleństwo a potem poczujesz kopniaki U mnie 27dc. Temperatura wzrosła do rekordowego poziomu 37, boli mnie czasem brzuch na @ i wtedy latam do łazienki, ale nic nie ma Piersi gigantyczne, trochę bolą po bokach i jak chodzę - ostatnio kupowałam sobie biustonosz i musiałam kupić miseczkę D!! Nigdy przed @ tak nie miałam. Poza tym żadnych zmian Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 08:58 u nas jeszcze nie pada, ale parasol wzielam na wszelki wypadek a z testem jeszcze poczekam. troszke mnie jajniki bolaly tak z pol godziny temu - myslalam, ze to na @, ale przeszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 08:58 Witam wtorkowo, u nas też dzisiaj pochmurno i smętnie, a moje samopoczucie to do kompletu z tą pogodą. Mdli mnie okrutnie, po wszystkim mi niedobrze, już nawet herbaty się napić nie mogę, buuuu. Byłam wczoraj u lekarza, jest oki, 7tc, macica powiększona, piersi też, wyniki mam dobre, jutro jadę na usg i tego najbardziej się boję! Dostałam od p.doktora Prenatal complex-witaminki jakieś nowe - proszek w takich fiolkach, ale niestety tego też nie mogę przełknąć i nie wiem co to będzie, bo jeść nie mogę i wit też mi nie wchodzą, poza tym nic mi się nie chce, spać chodzę razem z dzieckiem-ok 20 i na nic nie mam siły, jak tak dalej pójdzie to brud i sterta rzeczy do prasowania nas przysłonii tym optymistycznym akcentem kończę Jaga, Breili, a Wy jak się czujecie? Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:00 Gorzatka, Ty lepiej idź jutro z rana na betę. Wynik zawsze pewniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:03 Ja, aż się dziwię, że po tak bardzo porannej pobudce nawet jest we mnie dość energii na sprzątanie...zobaczymy tylko na ile mi tej energii starczy Może trochę bolą mnie piersi poza tym nic...ani mdłości, ani żadnych bóli...W ciąży z Kasią były więc oczywiście już panikuję... Wczoraj odebrałam wyniki krwi i moczu. Wyszły dobrze więc do lekarza jednak jeszcze nie pójdę... Pozdrawiam wtorkowo Jaga Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:09 a ja chyba z tym testem i beta jeszcze poczekam. powiedzmy jak do czwartku nic to w piatek zrobie bete. ok? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:08 Witam wtorkowo! Wczoraj byl nie moj dzien. Wpierw oblalam sobie reke wrzatkiem i przez 4 godziny siedzialam z lapka w misce (dobrze ze szef jest chory to moglam sobie na to pozwolic ), a wieczorkiem bylo mi potwornie niedobrze ale wmawiam sobie ze to pomieszanie soku pomaranczowego z kanapka z serem bylo tego przyczyna. Za zadne skarby swiata nie chce sie przed soba przyznac ze to moglyby byc mdlosci ciazowe, bo wmowilam sobie ze takowych miec nie chce i nie bede!!! Bo podobno 2 na 3 kobiety maja mdlosci a ja jestem ta 3 Gorzatko mam nadzieje ze to jest to, o czym wszystkie marzymy ;-P. TESTUJ i nie trzymaj siebie i nas w niepewnosci! ;-* Marika_ja ja tez jutro rano ide na USG i umieram ze strachu! U mnie jutro ostatni dzien 7 tygodnia, wiec idziemy leb w leb. O ile dobrze pamietam masz termin na 11.05, a ja na 09.05. Napisz jak bylo; mysle ze gdzies kolo 9:00 bede juz po, to sie odezwe. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:11 Breili - dwa testy pokazaly jedna kreske. myslisz, ze klamaly? ja sie obawiam, ze niestety mowily prawde, a moj brak @ jest spowodowany emocjami zwiazanymi ze slubem. no ale zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:20 Gorzata, ja nie chcę Cię podkręcać ale moje pierwsze dwa testy też były negatywne! Myślę,że skoro wytrzymasz to rzeczywiście lepiej zaczekaj do piątku i zrób betę. Ja też nie chciałam mieć mdłości ale chyba niestety... Breili, ja idę na usg na 9 rano i cała jestem w strachu, jak będzie dobrze to już na pewno będzie dobrze!!!A rzeczywiście idziemy łeb w łeb - ja mam na 11 maja A wczoraj u lakarza jak stanęłam na wadze to...załamka Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:22 nie wyobraźcie sobie mnie z tą wagą jako potwora, wszyscy mówią,że jestem szczupła ale cyfra mnie zabiła! No ale, mam 180 cm wzrostu Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:32 Po urlopie to ani na wage nie spojrzalam! Na pewno przytylam ze 3 kilo - jak tylko troche nie uwazam to normalka , a nie chce widziec 7 z przodu! Gorzatka nie chcialam Cie urazic, po prostu bardzo zycze Ci Malenstwa i do konca nie trace nadzieii. Juz nie bede nic na ten temat pisac, czakam na wiesci o becie. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:37 Marika - pozytywne wiesci - oby bylo tak jak w Twoim przypadku Breili - absolutnie mnie nie urazilas ja naprawde pytalam "czy myslisz, ze dwa testy mogly klamac"? w sumie to byly takie same testy, kupione w tej samej aptece, wiec moze byly jakies stare? a nadziei tez nie trace, ale nie chce miec jej zbyt duzo, zeby potem nie buczec. juz i tak jak zrobilam test w sobote to tak jakos smutno mi bylo Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:42 Gorzatko trzymamy bardzo, bardzo, bardzo mocno kciuki... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:49 Kochane jestescie! nie dziekuje na razie Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 10:04 Gorzata życzę Ci z całego serca żeby okazało się, że jesteś w ciąży. Njagorsze jest to czekanie i niepewność. Jaga, marika wiem, że się stresujecie tym USG - ja też pewnie byłabym w nerwach, ale jeszcze teraz jestem na takim etapie, że chciałabym być na waszym miejscu. Przepraszam, że tak mówię. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 10:11 Ja na usg chcę iść dopiero ok 9 tc... Bo chcę na 100% zobaczyć bijące serduszko A to dopiero za miesiąc... Teraz mam tylko nadzieję, że nie będę miała plamienia tak jak w pierwszej ciąży... KKa na pewno bedziesz o ile już nie jesteś na "naszym miejscu", czego Ci z całego serca życzę... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 10:49 Ale cichutko się zrobiło........ A tu trzeba dużo, dużo pisać, bo może dzisiaj uda się komuś ustrzelić 500 i założyć nowy wątek ) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 10:51 Dodam, że właśnie pożeram wczrajsze spaghetti...mniam....nie mogłam się mu oprzeć Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 10:56 Jagusia - smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 10:58 Już zjedzone...a szkoda ( Troszkę tak niezdrowo ale raz nie zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 10:57 Witajcie dziewczynki! Pogoda cudna, najchętniej wyszłabym z pracy na jakiś miły spacerek. Byłam rano w laboratorium oddać mocz i krew do badania, bo coś nereczka mnie pobolewa ostatnio, a poza tym nic ciekawego. Staram się z całych sił nie nastawiać na ciążę, żyję normalnie, piję winko wieczorami, herbatkę z rumem itd. Co ma być to będzie. Za tydzień powinnam dostać @. Podobnie jednak jak Gorzatka boję się, że stres ślubny trochę narobił zamieszania w mojej gospodarce hormonalnej, bo na razie zero objawów przedmiesiączkowych. A od kilku lat zawsze po owulacji zaczyna mi się straszny PMS i bóle piersi. A teraz cisza totalna. Mam tylko nadzieję, że za bardzo nie namieszało mi się w tym organiźmie. Trzymam za wszystkich mocno kciuki!!! Gosiu- zaraz wysyłam zdjątko Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:02 Wlasnie pochlonelam Danonka a w mikrofalowce "robi" mi sie kalafior w sosiku kapiana Iglo. Bylam tak glodna ze nie wytrzymalam do przerwy obiadowej i polecialam do sklepu po prowiant Przechodzilam kolo Mc´Donalda ichoc kusil i necil zapachami nie dalam sie! Jestem z siebie dumna! Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:11 Czy w ciąży ma się większy apetyt? Ja ostatnio po kawie mam trzęsiawkę, mimo, że 3/4 to mleko. Blueish nie ma Ciebie coś na forum.... Czyżby kolejny kretyn? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:29 Jam mam wiekszy apetyt ale nie mam zadnych "smakow". Jem wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:31 Ja właśnie idę zjeść jogurcik z miodem Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:32 Pracuję Na szczęście bez kretynów na horyzoncie. I właśnie udało mi się przeczytać i ponapawać miłą atmosferą I znów sprawiłyście, że jestem głodna!!! Jak chcę na urlop (na ostatnim byłam miesiąc temu...)!!! Trzymajcie się pogodnie Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:34 A ja znów mam skurcze i lecę do łazienki. Głupia jestem, że tak o tym myślę... Niestety nie jest to uleczalne w moim przypadku chyba Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:36 ja tez co chwile latam do kibelka, ale to dlatego, ze pije duzo i siku mi sie co chwile chce a przy okazji sprawdzam - przyszla, nie przyszla i na razie nie przyszla Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:44 To normalne i nieuleczalne. Niestety. To idiotyczne, ale żałuję, że NPR w naszym przypadku się sprawdził w 100% i że nie wpadliśmy... Gorzatka, Kka, trzymajcie się! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:53 trzymam sie, ale wkurzajace jest to czekanie... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:56 Gorzatko zawsze możesz zrobić jutro rano teścik .... Dobrze, dobrze, już nie będe Cie więcej namawiać... Obiecuje Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 12:02 czwartek lub piatek. jutro jeszzce nie Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 13:00 sza...cichosza...czas na cisze.... chyba dzis nie dobijemy do 500 Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 13:00 No to trzeba się bardziej postarać Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 13:03 Mój mąż wczoraj wkońcu poszedł do lekarza...Stwierdził, że żadnego antybiotyku nie da...dostał tylko jakieś leki na przeziębienie. Wstał rano i stwierdził, że już czuje się dużo lepiej Leki czy autosugestia ?? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish o co chodzi z 500 postem??? 19.09.06, 13:05 Możecie mi powiedzieć o co chodzi z tym ustrzeleniem 500 postu? To jakaś liczba magiczna? Dostałam ostatnio od mojej mamy Poradnik Domowy, przeczytałam rozmowy małżeńskie, o antykoncepcji (!), jaks fajny przepis na warzywka (a propos jedzenia, Jaguś możesz i mnie podesłac ten przepis na granaty? Napisałam nawet rano, ale zeżarło mi post, cos kurcze musiałam wcisnąć!), a potem horoskop. No i tam, że w grudniu wielkie zmiany w moim życiu, których skutki odczuję w przyszłym roku... Czasami żałuje, że nie wierzę w horoskopy, przynajmniej byłaby jakaś wskazówka kiedy wreszcie się uda ) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: o co chodzi z 500 postem??? 19.09.06, 13:08 Kto ustrzeli 500, zakłada nowy post i...jest w ciąży Jak do tej pory się sprawdza) A przepis za chwilkę prześlę... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: o co chodzi z 500 postem??? 19.09.06, 13:10 Blueish - z 500 chodzi o to, ze ktora ustrzeli ta szybko zajdzie w ciaze ) taki przesad sie zrobil a jaki ten przepisik na warzywka? Jaga - ja mysle, ze autosugestia )) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: o co chodzi z 500 postem??? 19.09.06, 13:13 No właśnie Gorzatko też tak sobie myślę...ale najważniejsze, że działa - nie ważne leki czy autosugestia Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: o co chodzi z 500 postem??? 19.09.06, 13:17 ale pewnie, ze tak - najwazniejsze ze dziala, bo jak chlop chory to marudny Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: o co chodzi z 500 postem??? 19.09.06, 13:18 Nie da się ukryć...niestety.. Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:24 na te granaty na: mki10@interia.pl a moja śp.babcia robiła coś pyszniutkiego, co nazywaliśmy BOMBAMIbyły to takie pyzy zimniaczane nadziewane mięsem mielonym, a najlepsze były nadziewane kawałkami kotletów mielonych. Po prostu niebo w gębie!Tego smaku to chyba nigdy nie zapomnę, chociaż babci już z nami nie ma chyba 8 lat. Pyszne były gotowane na świeżo, ale jeszcze lepsze odgrzewane na patelni. Wyobraźcie sobie,że moja babcia robiła tego zawsze tak dużo,że starczało dla wszystkich ciotek, dzieciaków itp i jeszcze taką metalową miseczkę zawsze zanosiłam do mojej drugiej babci, i jeszcze pyszne pierogi z kapustą i grzybami robiła - również w kosmicznych ilościach! Ehhhh, rozmarzyłam się, szkoda,że Jej już z nami nie ma... ale sobie narobiłam ochoty na te BOMBY Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:37 Ale marika nie można tak. Ja już mam ślinotok. Idę po kanapkę do barku, bo nie wytrzymam!! Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:40 Kka, widzisz Ty to chociaż masz bar, a ja? Muszę czekać do 15:00, a tu jeszcze poczytałam przepis od Jagusi na granaty...mniammmmmm Nie wiem jak ja dotrwam do tej 15!! Skręci mnie chyba Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Jaguś, dziękuję za przepis:) 19.09.06, 13:48 pysznie się zapowiada, och jak ja bym już chciała być w domu, może coś bym upichciła Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:49 Ja w zamiast pysznego obiadku (na który nie mam jak się wyrwać)wypiłam 1,5 litra soku multiwitamina. Chcę spaghetti!!!! Albo granaty Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:50 Współczuję, ja jak jestem głodna to robię się zła. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:51 ja nie zla, ale nie mysle o niczym innym tylko o tym kiedy pojde jesc a zaraz ide jesc kurczaczek i salatka z pomidorow Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:52 oooo, spaghettii też bym zjadła Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:55 Pliisss nie mówmy o jedzeniu!!! Oddam komputer za wielką porcję dobrego żarła. Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:55 Zmieńmy temat, bo marika się zadręczy Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:57 No dobra. Zmieniam temat. Jak myślicie robić test jutro? Jutro jest termin spodziewanej @. Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:59 Osobiście zrobiłabym pojutrze. Ale dycyzja należy do Ciebie. Trzymam kciuki z całych sił, aż mi tipsy ślubne wbijają się w dłonie! Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 14:06 )))))) Masz rację, poczekam jeszcze. W sumie jak ma być ciąża to jeden dzień nic nie zmieni Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 14:13 Kka, ja bym się wstrzymała jeszcze będąc na Twoim miejscu. No chyba, że masz być ZŁA, albo z nerwów obgryźć paznokcie to zrób. Strasznie mnie zdołowało obejrzenie jednej kreski i potem czekanie trzy dni na @... Jaga za to szybciej miała superinformację Czego gorąco zyczę!!!!!!! Swoją drogą, nie sądzicie, że to polowanie na 500 post przypomina zrobienie tak, żeby to własnie Wasz bucik przeszedł pierwszy przez próg w andrzejki...? ) Jagulek, dzięki za przepis!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 14:29 Dziewczyny macie rację. Byłabym bardzo zła gdyby nie wyszło. Ale jakoś brzuch tak mnie kłuje i nie wiem już. Nic, teraz mam takie napiętrzenie spraw, że nie mam nawet czasu się martwić. Ostatnio byliśmy z mężem kupić bieliznę dla mnie. Pisałam o tym u góry, ale się powtórzę. Mierzyłam miseczkę "c" - mój normalny rozmiar i musiałam kupić "D"!! Nigdy nie rosły mi tak piersi przed @. Jeżeli jednak okaże się, że w ciąży nie jestem, to przynajmniej będę miała do mojej kolekcji objawów przed @ nowe elementy Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 14:29 Ja zrobiłam test w 27 dniu cyklu i na szczęście już wyszły dwie krechy ) Dziewczyny jeszcze tak malutko postów do 500 ) Może jednak dzisiaj się uda ?? Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 14:06 hmmmm, rozsądek i np. moje doświadczenia podpowiadałyby,żeby jeszcze jutro nie robić, ale czy wytrzymasz????? Ja wiem,że nie wytrzymałam i 2 pierwsze testy były neg, starsznie byłam zła, zwłaszcza,że ten drugi robiłam w dniu swoich 30 urodzin, po kolejnych 2 dniach poszłam na betę i kolejny test sikany se strzeliłam, bo wynik bety był za 2 dni i ten już miał 2 krechy!! Z całego serca życzę 2 kreseczek i trzymam kciuki!!! Za Ciebie i za Gorzatkę, bo chyba Wy dwie na dniach macie testować. A jeśli chodzi o jedzenie to mam ogromny dylemat co zjeść, bo wszystkiego czego mi się chce to chyba nie dam rady ani ugotować ani tymbardziej zjeść Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 14:39 Dobrze, że jesteście, bo my w pracy (prawie) tylko i wyłącznie czy będą wybory przed Bożym Narodzeniem. Parlamentarne oczywiście... Ech, się porobiło. Mam nadzieję, że nasze maluchy urodzą się w kraju pełnym miłych i cieszacych się życiem ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 14:49 Ale się cichutko zrobiło......Blueish ja też uważam, że dobrze, że jesteście, bo u mnie tylko dom, dziecko...A dobrze czasem sobie tak z kimś "dorosłym" pogadać Ja chcę do pracy....(ale to dopiero za jakieś 3 lata)... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 14:59 jaga a co to za praca, która poczeka na Ciebie 3 lata? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 15:03 Nie 3 a 5, bo od marca 2005 jestem na zwolnieniu najpierw lekarskim, potem macierzyńskim, teraz wychowawczym..... Praca... dobra - najważniejsze, że szefostwo nie ma nic przeciwko a szefowa sama namawiała mnie, żeby po Kasi jak najprędzej znowu zajść w ciążę Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 14:58 Hej blueish, czy życzysz nam aby dzieci nie pojawiły się wogóle? Bo takie kraje są - owszem, ale tylko w Erze Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 15:19 Kka, niieeee ) Życzę nam, żebyśmy potrafiły być szczęśliwe i pogodnie nastawione do tego, co dookoła, nawet jeśli mogłoby być fajniej. I żebyśmy miały (przynajmniej czasami ) power do zmieniania czegoś, przynajmniej obok siebie. Na lepsze oczywiście Kajka, Jaga, czy Marika już wykonują taką fantastyczną pracę wychowując Fajne Dzieciaki, które staną się Mądrymi Dorosłymi Dzięki dziewczyny! Prosze mi nie pisac, że to głupie pozytywne myślenie, bo ja dziewczyną Plusa (a nie Ery ). Odpowiedz Link Zgłoś
breili Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:14 Prosze zlituj sie i tez mailnij mi przepis na te granaty bo mi juz kuchnia niemiecka bokiem wychodzi, a ja sierota nie umiem gotowac (mezunio gotuje, bo sobie kucharza wzielam )Ale te granaty to bym chetnie wyprobowala!!!!!!! breili@wp.pl Oh Jaga jak ja Ci zazdroszcze ze mozesz z corcia w domku siedziec. Ja bede musiala po roku wrocic do pracy a dziecko oddac do zlobka. Finansowo nie wyrobilismy sie gdybym dluzej siedziala w domu Gorzatka, kka trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:17 Już wysyłam W naszym mieście są 3 "Przedszkola" i przyjmują dzieci od 3 roku życia... Nie pozostaje mi nic innego tylko siedzieć do tego czasu w domku ... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:19 O ja! Zawsze chciałam mieć męża kucharza albo masażystę... Ale przyuczam go regularnie do jednego i drugiego )) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:22 Dziewczyny 500 czeka Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:24 Noo pomogę komus nabić-ja mam maluśką nadzieję. Ale pomogę dobijając do 499 :- ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:26 no i co, ja??? Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:28 kka77 napisała: > no i co, ja??? TY Super!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:28 Kka )))) udało Ci się złapać 500 Teraz proszę założyć nowy wątek )) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Kka, pościk zamiast testu!!!! 19.09.06, 15:29 Kka, Zamiast testu ))))))))))))))))))))))))) TRZYMAM KCIUKI!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:27 Ja z pewnością będę przeżywać dylematy pracowo-dzieciowe, bo lubię to, co robię, lubię nawet czasamizostac po godzinach, ale przeciez MÓJ maluch nie bedzie siadział z jakąś obcą osobą tylko dlatego, że jego niemądra matka woli robic jakieś niemądre (nie zawsze mądre ) obliczenia... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:31 Ja pewnie też będę przeżywać dylematy. A wiecie co ostatnio powiedział mój mąż? Stwierdził, że jeśli jestem w ciąży to ja nie mogę się denerwować, a ja jestem taka nerwowa Jak zapytałam czy może on nie zamieniłby się ze mną, to stwierdził, że chętnie sam by urodził dziecko, bo on ma silną wolę i jak wie, że merwy zaszkodzą dziecku to nie będzie się denerwował Ale ten męski plon jest durny Dobra to co? Zakładać nowy wątek? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Dziekuje za przapis! 19.09.06, 15:32 Jagus dziekuje! Malo brakowalo a ustrzelilabym 500, w ostatniej chwili sie opamietalam - co za duzo to niezdrowo ;-P Kka77 - no to teraz na mur beton!!!! Nie masz wyjscia, rob tescior (na dniach) i przesylaj dziewczynom fluidki!! Juz sie nie wykrecisz! Co do mojego meniusia, to kucharz z niego niezly ale beznadziejny masazysta! No ale jakos to przezyje, wazne ze nie umre z glodu ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Znów zeżarło mi post!!! 19.09.06, 15:33 502 post, w którym chciałam napisać Kka, że mam nadzieję, że nasz zabobonik zadziała i tym razem i ona też zostanie majóweczką. Kka, bardziej nie umiem tego zdrobnić , a majówka odpada, bo kto chciałby być rodzinnym piknikiem z kiełbaską z grilla, a majowa prawie jak chrabąszcza majowy... Czy któras lubi chrabąszcze...? Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Znów zeżarło mi post!!! 19.09.06, 15:36 Dziewczyny, teraz nie mogę Was zawieść. Muszę wziąć się w garść Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Kka, nowy wątek poproszę :) 19.09.06, 15:37 Jak w tytule, te opóźnienia mnie wykończą nerwowo. juz mówilam, że i ja do cierpliwych nie należę Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Kka, nowy wątek poproszę :) 19.09.06, 16:05 O dziewczyny...fajnie tak sobie gadacie, już się zgrałyscie... a ja w pracy mam ful roboty, wchodzę sobie czasem po cichu i poczytuje, ale napisac nie daję rady... tez dlatego, że staram się nie nakręcać, nie liczyć dni, a tylko pisząc sprawdzam potem w sygnaturce który to dziś dzień nie powiem, że mi to obojetne kiedy wyjdzie, ale mam jakaś wewnętrzną pewność że wyjdzie uciekam do domku, bo 16ta mineła, synek w domku czeka stęskniony Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Kka, nowy wątek poproszę :) 19.09.06, 16:08 He, sprawdziłam na sygnaturce i właściwie to ovulację mieć właśnie powinnam a wczoraj ise kochalismy... to jeszcze dziś powtórzymy... i może jedank zrobic test ovulacyjny.... i .... i tak własnie znowu się bez sensu nakręcam. A przez te najbliższe dwa tygodnie to już wogóle coraz bardziej będzie mnie zżerać.... jak ja nie lubie drugiej częście cyklu ;-(ble niech juz sie wyjasni co sie ma wyjasnić i wtedy cudowne 9 miesięcy przedemną ale bredzę, sorki, to chyba przemęczenie pracowe daje o sobie znac... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Kka, nowy wątek poproszę :) 19.09.06, 20:01 Hej Dzis sie nie odzywalam (ale chyba nikt za mna sie specjalnie nie stesknil). Zalatwialam sprawy,to tu ,to tam itp itd ) No i cud,dzis wstalam o 7:15 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam nadzieje,ze sie ten cud wiecej nie bedzie powtarzal. Ah,maz dzis "oddal" swoje zolnierzyki do analizy.Ciekawe jak sie maja Odpowiedz Link Zgłoś