Dodaj do ulubionych

Starania sierpniowe - następny rozdział :)

07.09.06, 16:30
No to piszmy smile
Obserwuj wątek
    • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:32
      No ja jeszcze tam napisałam, ale wpiszę się już tutaj, a co....
      Czuję kłucie, może owu jednak będzie. Wszak to 15dc. Ostatni test mi się ostał
      dzisiaj. Ale co tam, DNS będzie bo się rozochociłamsmile
      • netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:36
        Kurde kurde Jaga,ja nie wiedzialam,ze ty z taka inicjatywa nam wyskoczysz smile)
        Ja sie melduje.
        Ile z nas czeka,az sie sierpniowe zmagania z natura wyjasnia ??
        Pisac szybko !!
        • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:41
          No nie, ja w zasadzie to już powinnam być wrześniowa, ale ten wątek jakoś
          podpadł mi do gustusmile
          • netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:44
            kk77,mi tez przypadl do gustu,a na wrzesniowym tez jestem.Grzeje sobie
            miejsce,jakby z sierpnia nici byly smile
          • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:45
            Tak naprawdę to większość z nas już jest wrześnowa ale czemu mamy przechodzić
            gdzie indziej jak nam tu dobrze ze sobą?? smile
      • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:36
        A pewnie, co będziesz sobie żałowaćwink
        • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:46
          ja tez juz w zasadzie wrzesniowa, ale podzielam zdanie kolezanek, ze tu jest
          super i nigdzie mi sie nie chce isc smile
          • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:51
            Ja uciekam do domusmile Do jutra.....ech to słońcesmile
            • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 16:53
              i ja zmykam smile
    • venice7 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 18:02
      Dołączam się i jasmile Dzis 19 dzień cyklu.
      Pozdrawiam wszystkie dziewczynysmile)
      • zanetad30 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 20:02
        I bardzo dobrze ze przeszlyscie tu,jestem jak najbardziej zasmile
        Dziewczyny nawet mi sie nie wazcie stad uciekac no chyba ze na watek ciazowy
        ale nigdzie indziej.Ja tez tu zostaje bo juz bylam na czerwowych i lipcowych i
        nie chce mi sie po raz kolejny zmieniac watku, poza tym dopadl mnie dol ze znow
        sie pewnie nie udalo,a ja tak bardzo juz chce byc mama,czekam juz tak dlugo ze
        naprawde nie mam juz sily...
        • tuneczek Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 21:39
          w końcu znalazłam Wassmile
          Ostatnio byłam u mojej gin i niestety złe wyniki mam prolaktyny i progesteronu,
          stad trudności z zajściem w ciążę. Mam oczywiście masę leków brać, i dlatego z
          ustęsknieniem czekam już na @. Dzisiaj 25 dc.
          • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 21:43
            Najważniejsze, że już wiesz na czym stoisz... Troszkę pomożesz organizmowi i
            szybciutko zobaczysz te upragnione dwie kreski smile
            Czego Tobie Tuneczku i nam wszystkim życzę smile)
            • zanetad30 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 07.09.06, 21:50
              Tuneczku a jakie masz te wyniki? i jakie dostalas leki?Pytam bo ja na podobne
              sprawy tez biore lekarstewka,to bedziemy we dwie starajace sie na prochach-
              niestetycrying(
              • tuneczek do zanetad30 11.09.06, 11:21
                dała mi luteinę i bromegron. Mam za wysoką prolaktynę i za niski progesteron.
                Powiedziała, żebym się odresowała najpierw, mam pić melisę i witaminki magnez.
    • breili Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 07:51
      Czesc Dziewczyny!

      Dzisiaj piatek, hurrra! Posiedze w pracy gdzies do pierwszej a potem do domciu
      i pakowanko. W niedziele jedziemy na tydzien do mojego kochanego Krakowa. Co
      prawda z tesciami, wiec az tak fajnie nie bedzie, ale na starych smieciach
      zawsze najlepiej. Nie wiem czy bede miala dostep do kompa, wiec jakby co to
      zyje i odezwe sie po tygodniu. Jeszcze tylko pare godzin w pracy.......
      • jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 08:00
        Ja też chcę Breili..... Jak można nas tak szczuć urlopem wink Chociaż
        teoretycznie ja na urlopie od roku..(wychowawczym).
        Dobrze, że sobie troszeczkę wypoczniesz ale może znajdze się tam jednak jakiś
        komp.???
        Pozdrawiam piątkowo smile Jaga.
        • breili Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 08:06
          O wypoczynku to raczej nie ma mowy! Jak juz wspomnialam jade z mezem i tesciami
          i zadne z nich ani slowa po polsku! To bedzie pierwsza podroz tesciow do
          Polski. Nie bede miala ani chwilki dla siebie, bede musiala ciagle tlumaczyc i
          robic za przewodnika. Szczerze mowiac to mam troche stracha jak to bedzie.
          • jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 08:10
            Dasz radę smile wierzymy w Ciebie... A urlop na pewno się uda... Będziemy trzymały
            za to kciuki..więc nie ma wyjścia musi być dobrzesmile)
          • blueish Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 08:23
            Cześć ranne ptaszki!
            Breili jak miło, że wciąż jesteś smile) Na pewno uda Ci się w pełni zrelaksowac w
            Krakowie, to niesamowite miasto i nie wierzę, by nie oczarowało także i
            teściów. Do tego jeszcze piekne okolice... A propos skad sa teściowie i mąż?
            Trochę Cię rozumiem, bo myśmy z Panem Małżonkiem kupili działkę pod miastem
            jakiś miesiąc temu. Ba! Pół hektara łąki, który z czasaem przemieni się w
            całoroczną działkę rekreacyjną, ale na razie jest tylko łąką z kretami. W
            ostatnią niedzielę zawieżliśmy tam moich teściów i też obawiałam się, że się im
            nie spodoba. Po czym pomyślałam sobie, że to przecież nasza działka i oni będą
            (mile widzianym) ale jednak gośćmi i WCALE NIE MUSI SIĘ IM SPODOBAĆ. I mamie
            faktycznie nie spodobało się, że inne domy we wsi są w zasięgu wzroku, za to
            bardzo przypadła jej do gustu okolica. A mnie te domy nieprzesadnie daleko
            bardzo cieszą, nie będę się bać zostawać sama (mieszkamy na blokowisku więc
            domek to jednak coś innego...), a jeśli cokolwiek się wydarzy to zawsze można
            pobiec po pomoc do sąsiada smile)
            Będziesz mieć fantastyczny tydzień!!! Czego gorąco życzę! I dobrej pogody smile

            Jaguś, czekamy do niedzieli smile Któraś z Was jeszcze...?
            • gorzata9 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 08:43
              Breili - szkoda, ze bedziesz taka zajeta, bo umowilybysmy sie na jakas pyszna
              herbatke albo cos takiego smile
              Blueish - super sprawa z taka dzialka! my sie przymierzamy, ale jeszcze nie
              wiem jak to bedzie. na razie mam jedna na oku, ale az sie boje zapytac ile
              kosztuje wink)) ale moze zrobie to w najblizszym czasie - bo im szybciej tym
              lepiej, bo ceny leca w gore.
              a ja tez czekam do niedzieli, ale chyba nastepnej wink co prawda kupilam wczoraj
              test i jest na nim napisane, ze wykrywa juz 6 - dniowa ciaze, ale nie wiem jak
              to naprawde jest. ale z drugiej strony jak juz jest ten test w domu, to nie
              wiem czy mi sie uda wytrzymac do spodziewanej @...
              czy u Was tez tak leje????!!!
            • marika_ja Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 08:43
              No dziewczynki, pięknie wymyśliłyście z tym nowym wątkiem, bo tamten strasznie
              długaśny się zrobił.
              Breili, ja również życzę udanego tygodnia w Krakowie, ehh, jak ja bym sobie tam
              pojechała, zazdroszczę Cismile
              Blueish, ja już mieszkam poza miastem, w sumie to jest wieś, ale nie taka
              tradycyjna, bo w sumie tam same domki ludzi "z miasta" i nic z tej prawdziwej
              wsi nie zostało. Mamy bliziutko - dosłownie z 250 m w lini prostej do jeziorka,
              wszyscy się zachwycają okolicą, a mi...jakoś tak ciągle daleko do miasta, brak
              wystaw sklepowychsmile chyba nie wszyscy są stworzeni do życia poza miastem,
              chociaż w sumie to daleko nie mam, bo 7km, ale jednak. Już 2 tygodnie temu
              mieliśmy kupca zdecydowanego na 100% na naszą chatę, podjętą decyzję,że
              sprzedajemy, ale...nie znaleźliśmy żadnej działki w mieście,żeby się budować, a
              do bloku to już bym nie chciała.I tak wszystko się rozmyło i chyba jednak nie
              sprzedamy, cały czas próbuję wyszukiwać plusy tego mieszkania poza miastem, ale
              jednak te kilka minusów zawsze będzie.Nic to, może się przyzwyczaję.
              No to trochę sobie pomarudziłamsmile
              Aaaa, wczoraj robiłam kolejny test i nadal 2 krechysmile, dzisiaj jadę do lekarza,
              zobaczymy co on powie.
              Pozdrawiam piątkowo, dobrze,że to już koniec tego tygodnia, bo tak się w pracy
              opitalałam,że szok!!!
              • jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 08:56
                Ja też nie muszę kupować żadnej działeczki, bo mieszkamy niby w mieście ale tak
                naprawdę na jego obrzeżach...dookoła mamy las a w lesie masę grzybów... U nas
                padało w nocy a teraz tak pochmurno i buro....i pewnie za chwilkę znowu lunie
                deszcz...
                Marika_ja przecież od tego są piątki, żeby się przygotować do soboty smile
                I już sobie zacząć leniuchować ..
                • blueish Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 09:06
                  Jaga, uroczy opis "do czego służy piątek " smile))))))))
              • blueish Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 09:05
                Marika, nie wiem czy potrafiłabym przenieść się na stałe na wieś. Czasami mam
                takie poczucie, że siedzę okrakiem w dwóch rzeczywistościach. Jedni i drudzy
                dziadkowie mieli gospodarstwa, prawie wszystkie ciotki i wujowie mieszkają w
                domkach w małych miejscowościach, tylko moich rodzxiców wymiotło do stolicy.
                Więc moje dzieciństwo było miejskie w sezonie szkolnym, a wiejskie w ferie i
                wakacje. Ta działka sprawia mi dużą frajdę, bo to coś na kształt powrotu do
                korzeni, myślimy o przenoszeniu się tam na wakacje gdy nie sposób wysiedzieć w
                rozgrzanym do białości betonie, ale taki listopad na przykład może być milszy w
                mieście - kino, teatr czy wizyta u znajomych to poo prodstu wyjście, a nie
                wielka wyprawa. Z drugiej strony w bloku mamy sasiada, ktoremu zdarza sie
                nieopczekiwanie puscic glosna muzyke kolo 22 (i caly blok drzy od dudniacego
                bam1 bam! bam!), a ostatnio obudził mnie jakiś facet krzyczący o drugiej w nocy
                pod blokiem "tak, dużą colę i dwa cheesburgery! Chees-bur-ge-ry!!!". Więc
                Mariko, może jednak nie sprzedawajcie swojej działki i domu smile)
                • marika_ja Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 09:15
                  no właśnie, chyba i w mieście i poza nim znajdzie się plusy i minusy. My póki
                  co zdecydowaliśmy,że szukamy fajnej działki w mieście, ale naszej chaty nie
                  sprzedajemy, dajemy sobie jeszcze 2-3 lata na pomieszkanie (póki Kuba nie
                  pójdzie do szkoły)i zobaczymy. W razie czego sprzedamy i będziemy się budować w
                  mieście.
                  A jednym z minusów na dłuższą metę jest to,że całe lato mamy goścismile chętnych
                  do skorzystania z uroków okolicysmile Na taką skalę jak mieliśmy to w tym roku
                  jest to męczące!!Ale, to tylko rodzinkasmile
                  Pozdrawiam
                  • marika_ja Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 09:16
                    jaga, ja do tej soboty to się już przygotowuję od poniedziałkusmile
                    • jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 09:29
                      Jak tylko masz taką możliwość.. smile)
                      Korzystaj...bo pewnie są też momenty, że nie wiesz w co "ręce włożyć"....
      • breili Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 09:37
        Mnie sie tez wydawalo ze moge mieszkac tylko w miescie ale nie uwzglednilam ze
        nie drugiego takiego miasta jak Krakow. TRoche pomieszkalam sobie w Monachium
        ale nie podobalo mi sie - same Turki w mojej dzielnicy. W koncu pare miesiecy
        temu wyprowadzilismy sie do mniejszej miejscowosci (tylko 10.000 mieszkancow) i
        jak na razie podoba mi sie.

        Blueish mezusio i tesciowie to Niemcy a wlsciwie Bawarczycy (Bawarczyk nie
        uwaza sie za Niemca) - bardzo dziwna rasa...........

        gorzata9 co do spotkania tym razem to na pewno nie bede miala czasu, ale juz
        planuje wypad do Krakowa w listopadzie - samiutka jedna, bez obstawy!!! Z
        jakiej czesci Krakowa jestes?

        Dziekuje za trzymanie kciukow zeby ten moj urlop nie okazal sie totalnym
        niewypalem.

        Mam nadzieje, ze jak wroce za tydzien to bedzie tu masa zaciazonych!!! Chce
        czytac same dobre wiesci!!!!!!!!!!
        • kajka271 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 10:19
          Hej gaduły smile
          Ja ostatnio nie mam czasu w pracy leniuchować, nawet szukamy juz kogos do
          pomocy, bo nie dajemy rady. Na ogłoszenie przyszły aż 4 cv, z czego jedna osoba
          sie nadawała, ale zadzwoniła własnie, że juz dostala inna pracęsad gdzie to
          bezrobocie?
          A z wiadomosci ciążowych/nieciazowych to dostałam wczoraj @, zupełnie z
          zaskoczenia, wiczorkiem... i teraz nie wiem jak ja liczyć, jako drugi dzień
          dziś czy jako pierwszy (w sumie 23cia to prawie dziśsmile)? Szybko tak jakos
          przyszła, musze sobie policzyć jaka mam w takim razie fazę lutealną, moze tu
          jest problem.
          Wogóle to dziwne, bo zawsze miałam cykle super regularne, a teraz, dosłownie od
          trzech miesięcy mi sie skracają... jakby sama mysl o staraniach rozregulowała
          organizm...
          • blueish Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 10:23
            Policz koniecznie długość fazy. Ja 23 zaklasyfikowałabym chyba jednak jako
            dziś...
            Dobra wiadomość jest taka, że (w pewnym sensie) wiesz już na czym stoisz i już
            niedługo kolejne (udane smile) podejście.
            • kajka271 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 10:28
              Też tak sie pocieszam, i do tego krótkie cykle oznaczaja częstsze starania i
              więcej szans... a do tego idziemy jutro na weselicho, i bałam się o cerę, że
              mnie wysypie na sama imprezke, a teraz juz wiem, że będę jutro ślicznasmile
              A zakładajac, że dzis mam pierwszy dzien cyklu to faza lutealna była 10dni, tak
              na granicy ;-( jak w tym cyklu nie wyjdzie to ide do lekarza!!!
              • blueish Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 11:46
                Któraś z dziewczyn już w ciąży pisała, że udało jej się pomimo 8-dniowej fazy
                lutealnej, więc uszka do góry. Uda się.
        • blueish Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 10:21
          My tez chcemy duuuużo zaciążonych smile))) Nie ciężarówek (TIRy sa śliczne bez
          wątpienia, ale wolałabym byc zgranym sportowym wozem, albo przynajmniej ładnym
          kombi smile) tylko zaciążonych. Nasza kreatywność w temacie neologizmów sięgnie
          zenitu zaniedługo smile)

          Co do odmienności Bawarczyków od Niemców jestem zaindoktrynowana. Po wyborze
          kardynała Ratzingera spytałam mojego tatę jak ocenia wybór Niemca na papieża, a
          tata "To nie Niemiec, to Bawarczyk!". Nigdy nie byłam w Bawarii, ale wyobrażam
          ja sobie jako coś podobnego do Tyrolu. Słusznie...?
          • kka77 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 10:40
            Hej, aleście się rozpisałysmile
            Wczoraj zobaczyłam w końcu pozytywny test OWU (niestety nie ciążowysmile) No i
            DNS był, ale super, aż dzisiaj się jeszcze przeciągam jak kocicasmile Dzisiaj
            poprawimy....
            Co do domów, to moi rodzice mieszkają od 5 lat pod Warszawą i powiem że są
            plusy i minusy mieszkania poza miastem. My z mężem zdecydowaliśmy się póki co
            na mieszkanie i właśnie jesteśmy na etapie wykańczania (mordęga). Mam nadzieję,
            że po przeprowadzce będę już zaciążona.
            Nie wiedziałam że są takie podziały na Niemców i Bawarczyków. To coś jak Włosi
            i Sycylijczycysmile Ale Kraków napewno się spodoba teściom. Z racji pracy dość
            często tam jeżdżę i powiem szczerze, że to najbardziej klimatyczne miasto w
            Polscesmile
            • kka77 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 10:42
              To o teściach to do breili oczywiściesmile
        • gorzata9 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 10:48
          ja nie jestem z samego Krakowa, ale tak bliziutko, ze prawie jak Krakow smile
          i na pewno bedzie sie i Mezowi, i Tesciom podobalo smile przeciez Krakow sie
          wszystkim podoba smile nie zapomnij zahaczyc o Kazimierz, ktory robi sie coraz
          modniejszy smile a jak juz tam bedziesz to polecam pierogarnie "U Vincenta", na
          ul. Jozefa. pychota!!!!!
          • breili Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 10:59
            Mmmm. pierozki - pomarzyc mozna! Chetnie przejde sie do tej pierogarni. Mam
            nadzieje ze wszyscy beda zadowoleni z tego wypadu do Krakowa. Pewnie
            przejedziemy sie do Wieliczki, ale za duzo pomyslow nie mam. Tesc uperniczyl
            sobie ze pojdzie na grzyby, bo slyszal ze w Polsce jest masa grzybow, a
            przepraszam gdzie w Krakowie rosna grzyby? No gdzie? O ja biedna, nieszczesliwa!

            A Bawarczykow to w sumie mozna by porownac do gorali (nie obrazajac gorali).
            Wlasny jezyk, wlasna logika, ktorej nikt inny nie zrozumie a mentalnosc tez
            dziwna przynajmniej dla kogos z zewnatrz......szkoda gadac!

            A co do Razingera, to tesciowie mieszkaja tylko pare kilometrow od jego miejsca
            urodzenia (tego calego Marktl am Inn).
            • gorzata9 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 11:32
              no na grzyby kolo Krakowa to chyba do Tynca, albo lasku wolskiego.
              i mozesz ich wziac do Kalwarii Zebrzydowskiej, do klasztoru, itd a tam juz masz
              lasow wkolo od groma i troche smile
            • blueish Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 11:50
              Albo pod Wadowice (sorry, coś się zablokowałam na papieskich klimatach!).
              Byliśmy latem z przyjaciółmi na weekend w Beskidzie Małym, ładny las, piekne
              widoki i jesli będziecie mieć samochód to nie tak daleko...
            • kka77 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 11:52
              Hm, grzybki fajna rzecz. I pierożkismile
              • gorzata9 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 11:57
                zgadzam sie z Toba KKa calkowicie! jedno i drugie uwielbiam! smile a w tej
                pierogarni o ktorej pisalam jest okolo 30 rodzai pierogow! smile
                Breili - powiedz Tesciowi ze na razie w naszych okolicach jest malo grzybow. z
                tego co wiem teraz jest wysyp na mazurach. u nas jest wciaz zbyt sucho w lesie
                (ale dzis pada wink )
                • jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:01
                  Mój tata właśnie wrócił z grzybobrania smile
                  Dwie godzinki łażenia i trzy reklamówki grzybków...stwierdził, że jeszcze
                  byłoby więcej tylko już nie miał w co zbierać i musiał wracać...
                  Dodam, że mieszkam w okolicach Łodzi smile a tu lało chyba 2 ostatnie tygodnie non
                  stop smile
                  Pogoda paskudna ale za to grzybki na Święta jak znalazł smile)
                  • jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:09
                    Macie może jakiś patent na suszenie grzybów...bo już nie mamy co z nimi
                    robić..piekarniki i rożno zajęte...
                    Szkoda, żeby się zmarnowały sad
                    • kka77 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:20
                      A może zamrozić?
                      • gorzata9 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:32
                        tez mialam pisac o mrozeniu. ja mroze smile
                        a sa takie suszarki do owocow, jarzyn i grzybow. moi Rodzice maja na dzialce -
                        super sprawa.
                        • jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:37
                          Do słoiczków już wpakowane...zamrożone tyle ile trzeba...
                          Teraz chcemy max. suszyć tylko już nie ma gdziesad(
                          • gorzata9 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:46
                            Jaga - to podrzuc je do mnie - ja mam wolny piekarnik wink
                            • jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 13:02
                              Wrzucam do autka i jadę....Oczywiście kierowca mąż musi tylko wrócić z pracy smile)
                              • gorzata9 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 13:21
                                tylko wez sobie test na niedziele, bo przeciez chwile beda schly te grzybki, a
                                my w tym czasie...wink))
                                ....jakies winko bezalkoholowe wink)))
                                • jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 13:28
                                  smile)
                                  • kajka271 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 13:38
                                    breili, z tym autem to ślubny może miec rację, bo złodzieje poluja na
                                    zagraniczne rejestracje. Moja ciotka jak do nas przyjeżdża to tez wstawia auto
                                    do garażu i jeżdzi dziadka autkiem lub autobusami... a jak raz zostawiła na
                                    ulicy przed domem, to przyłapaliśmy zlodziei juz myszkujących przy zamku...
                                    przykre, ale prawdziwe sad
              • blueish Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 11:58
                Głodna się przez Was zrobiłam, nucę sobie: "na ryby... (w grzybach duszone)" i
                to mi uświadomiło brak obiadu. Może ktoś z nas skoczy po rybkę...? Bo my
                zazwyczaj w piątek zrzucamy się i konsumujemy rybkę (z baru "Kurczaczek" smile)
                • kka77 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:21
                  Ja w takim razie wsunę serek wiejski z miodzikiemsmile
            • breili Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:35
              Tesciowa zawsze krotko podgotuje (oczywiscie grzybki) a potem zamraza.
              Co prawda przyjedziemy autem ale autko postawimy na tydzien na parkingu
              stzrezonym i pewnie bedziemy jezdzic tramwajami i taksowkami. Wiem ze to
              absurdalne ale moj slubny boi sie o autko, ze mu ukradna jak gdzie indziej
              zaparkuje. Tak jakby nikt w Polsce nie widzial opla wink, ale mam dosc
              tlumaczenia, a niech zesz sobie robi jak chce.

              Dobrze kochane, bede konczyc i zbierac sie do domciu. Jak mi sie uda to odezwe
              sie w przyszlym tygodniu. Pa
              • jaga9911 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:38
                Breili...Jeszcze raz udanego urlopu życzę smile)
              • kka77 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:40
                Hej, Baw się dobrzesmile
              • gorzata9 Re: Witam piatkowo, nowowacikowo! 08.09.06, 12:46
                Breili - udanego urlopiku! smile
              • blueish A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe??? 08.09.06, 13:58
                U nas co najwyżej niedziela na jakiś wypad do lasu, na grzyby itp. Jutro to
                chyba duuuże porządki i duuuże zakupy. Nie ma to jak dobre "domowe" preludium
                do testowania.
                Musze sobie kupić jakiś większy biustonosz i to niezaleznie od wyniku testu, bo
                moje miseczki B są za małe w drugiej fazie cyklu, a przeciez nie będę biegac po
                biurze bez stanika...!!!
                • marika_ja Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 14:15
                  blueish, jeśli chodzi o staniki, to ja już sobie wyjęłam poduszki z mojego
                  małego Bsmile ale co tam, mam zapas-zostały jeszcze jednesmile

                  my na weekend mieliśmy jechać do teściów, ale mamy zaproszenie na pępkowe na
                  sobotę, więc pojedziemy tylko na niedzielny obiadeksmile
                  pozdrawiam i uciekam po małego do przedszkola(w przyszłym tyg to chyba będzie
                  musiał już siedzieć do 15 bo mnie z pracy wywalą)
                  Pa pa i testującym 2 kresek życzę
                • kka77 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 14:23
                  moje miseczki to duże C. Najgorzej jak będę w ciąży to urosną mi gigantyczne
                  balony
                  • gorzata9 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 14:27
                    hmm...ja mam E....smile))
                • gorzata9 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 14:29
                  a jesli chodzi o plany, to jutro zakupki, sprzatanie i pieczenia ciasta ze
                  sliwkami smile potem ogladanie i wybieranie zdjec, a potem imprezka smile
                  a w niedziele grzybobranie smile
                  • blueish Pa, pa, do poniedziałku! 08.09.06, 16:52
                    Juz tylko ja zostałam, a wszystkie wcielają w życie postanowienia na weekend?
                    To ja tez znikam. Na początek coś miłego, bo kawa z przyjaciółką smile Trzymajcie
                    kciuki za wynik testu. Podzielę się tym, co zobaczyłam w poniedziałek. Pa.
                  • zanetad30 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 16:55
                    kochane ale sie dzis rozpisalyscie,a ja dopiero mam chwile zeby cos
                    napisac.Dzis 25dc wczoraj bol jakby na @ i dzis tez no idzis piersi tez
                    powiekszone i troche bolesne,ale wiadomo ze takie objawy moga byc i na @ i na
                    ciaze-wkurza mnie to.Planow co do testu nie mam,czekam na termin @,jezeli nie
                    dostane w srode to bedzie 30dc i 14 dni po to zrobie test a jak dostane to
                    zarycze sie na smierc.
                    Co do mieszkania to od kad wyszlam za maz mieszkamy w bloku(2lata) ale
                    mieszkanie mamy fajne bo na podwyzszonym parteze i z ogrodkiem,3 pokoje narazie
                    nam wystarczaja ale wlasnie kupujemy dzialke pod wawa(ceny przyprawiaja mnie o
                    zawrot glowy) z mysla o budowie,ale jeszcze nie wiem dokladnie kiedy,cisnienia
                    na budowe nie mam bo to mieszkanie nawet jak bedzie dziecko to nam narazie
                    wystarczy.
                    Tuneczku co u ciebie?
                    Trzymam kciuki za testujace!!!Dajcie szybko znac jak sie uda.
                    Ja staram sie nie myslec ale nie bardzo mi to wychodzi,nawet kupno tej dzialki
                    tak bardzo mnie nie cieszy bo mysle sobie i po co nam to wszystko jak nie mamy
                    dzidziusiasad(
                    • kka77 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 17:00
                      No właśnie z tymi objawami to jest do chrzanu. Bo każde mogą być zarówno na @
                      jak i na ciążę.
                      Ja mam termin spodziewanej @ 20 września więc czekam jeszcze 12 dni... Długosmile
                      Pozdrawiam na weekend i do usłyszenia w poniedziałeksmile
                      • netty2 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 17:42
                        Testujcie dziewczyny a ja wam podopinguje.
                        U mnie dzis 33dc i wielka niewiadoma dalej trwa.
                        • zanetad30 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 17:49
                          o kurcze netty zazdroszcze ci ze juz dzis masz 33dc.A Ty kiedy chcesz
                          testowac.a moze juz testowalas?
                          • netty2 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 17:51
                            Netty nie testowala i nie testuje,bo....juz ma dosc wyrzucac kase w bloto.Za te
                            pieniadz co ja na testy i bete wydalam,to bym miala juz zaplacony rok w
                            prywanej szkoly we Szwajcari dla mojego dziecka smile))
                            Dlatego czekam ....chyba uwierze jak mi zacznie brzuch rosnac.
                            • venice7 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:04
                              Popieramsmile a ja mam dzis 20dc i nie wiem co dalej bo ostatni cykl mialam
                              krótki, tylko 23 dni i nie wiem teraz kiedy powinien być. temperatura w pochwie
                              od paru dni ok 37 stopni (36,8 - 37,1), bolą mnie jajniki i.... przydalby
                              sie "czasoprzyśpieszacz"smile)
                            • zanetad30 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:06
                              Netty rozumiem cie kochana doskonale bo ja dokladnie mam tak jak Ty,tez juz
                              wydalam fortune na testy i od czerwca nie robie juz testow tylko czekam do
                              terminu @, i cholera jasna ona zawsze niezawodna przychodzi, wiec nie daje mi
                              mozliwosci zrobienia testu.Dzis 25 dc i pewniew jakis czas temu juz bym biegla
                              do apteki,a teraz rozum wzial goresmile i zostalo mi przyanajmniej 5 dni czekania.
                              A jak sie wogule czujesz?Ja od 3 dni mam bol podbrzusza,troche jajnikow ale to
                              przeciez i przed @ normalne,poza tym nie czuje sie wogule ciazowo i moja
                              intyicja nic mi niesety nie podpowiada
                              • netty2 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:11
                                Ja juz chyba nie mam zdrowej i obiektywnej intuicji.Ta co mam teraz,to juz sie
                                calkiem w strone ciazy "przechylila" i mi tylko glupoty podpowiada smile
                                Bole podbrzusza,3 razy siku w nocy-to chyba jednak nic wielkiego.
                                Na dodatek przedwczoraj odstawilam progesteron,ktory byl niby na wywolanie @
                                gdyby takowa sie spozniala.
                                Tylko,ze teraz @ to juz chyba nigdy sie nie pojawi.
                                Nic nie wiem,nie chce wiedziec i juz smile)
                                • zanetad30 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:16
                                  To czekanie jest okropne,nienawidze tego,ze co chwila ma sie w glowie 1000
                                  mysli,raz sobie mysli czlowiek no moze sie udalo a za chwile nie napewno nie i
                                  tak wkolo,ja chyba zwarjuje!!!!!
                                • venice7 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:16
                                  Wiesz co Netty ja wczoraj nawet poczulam metaliczny smak w ustach i genaralnie
                                  to co chwilę wydaje mi się że mam jakis objaw... Nie chcę się nakręcac a
                                  jednoczesnie jestem uzalezniona od forumsmile
                                  • netty2 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:20
                                    Jak sie tu nie nakrecac jak co chwila jakas ma dwie krechy.
                                    W koncu,jak ma wyjsc to wyjdzie.Ile mozna tak czekac.
                                    Niby dostalam skierowanie na hsg (usg z wstrzyknietym kontrastem),ale po co sie
                                    stresowac i latac z golym tylkiem u lekarzy.Jak natura zechce to nam da,a jak
                                    nie...to jej to co mi sie nalezy z laps wyrwe sila smile)
                                    • venice7 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:25
                                      Jasne! Musi sie udaćsmile Ja ide do lekarza do LIMU dopiero 26 wrzesnia. Bedzie to
                                      po ewentualnej @ lub...smile Obysmile) ale musze zadac pare pytan i poprosic o jakies
                                      badania bo jak bylam w lipcu a jakiegos innego to na moje pytanie o
                                      toksoplazmoze powiedzial mi ze to choroba brudnych rąk a on tego u mnie nie
                                      widzi. chore! jakbym chciala to bym poszla do wróżkismile
                                      • netty2 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:28
                                        Mi przed slubem zrobili badania na toxo i rozyczke (ale i tak wiem,ze bylam
                                        szczepiona w 1996).Poza tym,to mnie tylko lekarze stresuja.
                                        Pojde jak bedzie cos w brzuchu.Tak to nie ma sensu.Maz 19 ma badania
                                        zolniezykow,ale...co to za stres smile
                                        • venice7 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:34
                                          Mi nie chcielismile) ale coz czas wzystko pokaże, przede mna jakies 7 dni
                                          czekania. głowa do góry i życzę miłego weekendusmile))
                                          oby jutro rano II ukazały się forumowiczkom:smile))))
                                          • netty2 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:36
                                            Ja nie zatestuje,ale....pozazdroscic moge smile
                                            • jaga9911 Re: A wy dziewczęta jakie macie plany weekendowe? 08.09.06, 18:45
                                              Ale się rozpisałyście kobietki smile
                                              Czytam i czytam...
    • netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 09.09.06, 12:28
      Hej hooooo,co tu tak cicho ???Nikt nic nie pisze,zadnych dobrych wiesci.
      U mnie dzis 34dc,12 dzien wyzszych temp.Dzis 37.0 C i dalej nie robie testu.
      A co u was ?
      Jaga !!!!!??????
      • zanetad30 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 09.09.06, 21:05
        hej,netty,u mnie dzis 26dc,10dni po owu.Jedynyne co mam od wczoraj to
        powiekszone piersi-boloa po bokach zwe sie nie moge dotknac i nadal pobolewanie
        brzucha.Te piersi przyznam szczerze ze robia mi troche nadzieji bo to trzeci
        cykl z bromergonem i przed tymi dwoma okresami tak nie mialam,ale wiadomo ze
        wszystko jest mozliwe i absolutnie sie nie napalam,dobrze ze mam duzo na glowie
        to nie moge ciagle o tym myslec.Boze jak bym chciala zeby to bylo teraz!!!!!!!!!
        Netty trzymam kciuki!!!A ktory cykl sie starasz?
        • netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 09.09.06, 21:15
          U nas trudno nazwac to staraniem.Odstawilam tabletki w maju,w czerwcu o niczym
          nie myslalam,w lipcu - meza nie bylo prawie caly miesiac.W sierpniu zaczelismy
          sie zastaniawiac,ze moze ...dziecki.Tak nasz historia.
          Ja sie boje,ze to progesteron mi wydluzyl cykl i,ze @ przyjdzie po niedzieli sad
          • zanetad30 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 09.09.06, 21:29
            a bierzesz progesteron w postaci luteiny czy duphastonu?Ja biore luteine,bo po
            trzech miesiacach po odstawieniu tabletek cykle mialam 24 dniowe a to
            prawdopodobnie bez owulacyjne.Zazwyczaj jak skoncze brac luteine to za dwa dni
            mam@ ale moja kolezanka np dopiero po 5-7 dniach.A powiedzial ci lekarz ze
            progesteron trzeba brac 3dni po owu? bo inaczej progesteron zablokuje owulacje
            • netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 09.09.06, 21:47
              Zaneta,ja biore progesteron,nie wiem czemu to odpowiada w Polsce.
              Gina mi go przepisala w 24 dc,a owulacja byla (najprawdopodobnie) kolo 21 dc.
              Ja po pigulach mialam ladny 30 dniowy cykl,ale nastepny byl juz 40 dniowy.Nie
              wyglada na to,ze w tym miesiacu bedzie cos lepiej.
              Zaneta...nie sadze,zeby progesteron mogl miec wply na owulacje jesli juz sie
              zaczela.Co,jajeczki sie cofnie ???smile
              Napisze na priva.Odpisz jak masz moment.
            • tuneczek do zanetad30 11.09.06, 20:58
              mam do ciebie kilka pytań dot. luteiny itp. jak masz gg to napisz do mnie
              4609510
    • netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 10.09.06, 11:26
      Co tu tak cicho ???
      A mialy przeciez w niedziele testowac,zastanawiac sie,obserwowac ???smile
    • netty2 Piszcie wszystkie po terminie @ !! 10.09.06, 12:30
      Hello,znow sie odzywam i czekam na was.U nas niedziela pienka,slonczna i
      cieplutka a u was ?
      Jest tylko jedna chmura na moim niebie...maz znow wyjecha,tym razem na
      szkolenie.To tylko tydzien,ale...ja nie lubie sama byc sad((
      35dc,temp sie waha,moj nastroj tez smile
      Dawac zna,bo dosytane dola.
      Ah,moj nimer gadu jak ktos chce p o g a d a c : 1430395
      • zanetad30 Re: Piszcie wszystkie po terminie @ !! 10.09.06, 13:32
        netty chetnie bym z toaba pogadala na gg ale nie mam czasu-niestety.Z tym
        progesteronem tak niestey jest ze jak go sie wezmie za wczesnie a jajeczka
        jescze niema to sie nie zrobi a jak sie wezmie jak jest ale jeszcze nie peklo
        to moze sie zrobic z niego torbiel,ja biore luteine od grudnia 2005 i
        przeczytalam o tym chyba wszystko co mozliwe,ale tak jak Ty go bralas to dobrze
        jezeli owu byla w 21dc.Poczytaj sobie w starych postach o luteinie i
        duphastonie,swego czasu bylo tu duzo postow na ten temat.
        U mnie dzis 27dc i 11 dni po owu,nadal mnie boli podbrzusze i nic wiecej nie
        czuje
        • marika_ja Która testowała w weekend?? 11.09.06, 07:47
          No dziewczyny, jak tam wyniki??
          Ja byłam w pt u lekarza, nic w sumie jeszcze nie stwierdził, bo powiedział,że
          to stanowczo za wcześnie! Ale wiele wskazuje na to, iż w ciąży jestemsmile Na usg
          jeszcze mi nie kazał jechać (bo ten mój nie robi), bo powiedział,że to za
          wcześnie,żeby było widać zarodek.Mam jechać na wizytę 18 września, a w sumie na
          usg to jeszcze nie wiem, ale chyba dopiero po wizycie pojadę.
          Póki co zero mdłości itp i oby tak dalej, bo czuję się świetnie, no może poza
          tymi bólami podbrzusza, ale to ponoć normalne.
          Pozdrawiam i czekam na wieści od testujących.
          A, powiedziałam już rodzicom, teściom, siostrze i bratu mężasmile a mieliśmy
          narazie nie gadaćsmile
          No i synek wie i dzisiaj pytał czy nadal mam tego dzidziusia w brzuszku, cały
          czas mnie po nim całujesmilei głaszcze, ehhh, on jest kochaniutki
          Magda
          • jaga9911 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 08:03
            Ja testowałam ale jedna krecha... Jeszcze myślę, że może za wcześnie zrobiłam
            ten test?.. Jeżeli @ się nie pojawi to zatestuję w środę..albo jutro - co jest
            bardziej prawdopodobne smile
            W niedzielę był mój 27 dc a cykle czasem miałam 34 dniowe, chociaż ostatni był
            28 dniowy..
            Dobrze, że Madziu nie masz mdłości..Ja miałam w sobotę taki wieczór mdłościowy,
            że szkoda gadać, aż mąż się przestraszył. A teraz chodzi i się cieszy, że na
            pewno jestem w ciąży.. smile
            Zobaczymy co wykaże jutrzejszy test..
            Pozdrawiam i czekam na dobre wiadomości smile)
            • blueish Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 09:04
              Podobnie jak Jaga - jedna kreska. I podobnie jak Jaga - zanim zaczęliśmy się
              starać miałam cykle 28-29 dni, a ostatnio to 31-33 dni. Ale mi w ogóle nic nie
              jest. Nie czuję się ani ciążowo, ani przedokresowo, ani w ogóle. Na moim teście
              oczywiście było napisane, że powinien wykryć już 6-dniową ciążę, ale lepiej
              robić go po terminie spodziewanej miesiączki. Swoją drogą nie do końca rozumiem
              jak test bazujący na wykrywaniu poziomu HCG może pokazać 6-dniową ciążę jesli
              ten hormon naprawdę zaczyna się wydzielać po zagnieżdżeniu się zarodka (co ma
              miejsce między 6 a 10 dniem ), Przynajmiej tak twierdzi "Biologia" Villee'ego.
              Więc coś tu się kupy nie trzyma (chyba, że producent testu potrzebuje go
              wypromować smile). Któras wie coś więcej?
              Więc ja raczej czekam na @... Czego Wam zdecydowanie nie życzę!!!
              • kajka271 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 09:18
                Ja słyszałam, że te testy to wykrywają ciażę nie od 6 dni od zapłodnienia,
                tylko 6 dni od zagnieżdżenia... czyli w terminie @ smile albo i po.
                • gorzata9 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 09:50
                  hej!
                  no to sie przyznam, ze nie wytrzymalam i tez testowalam smile a ze na moim tescie
                  bylo tez napisane, ze wykrywa 6 - dniowa ciaze to stwierdzilam, ze chyba juz
                  moge smile ale niestety - piekna, gruba, JEDNA (wrrrrr) krecha. w ogole moj
                  organizm zeswirowal - w piatek mialam sluz (przez godzine moze), a tem w tym
                  cyklu nie przekroczyla 36,3 (oprocz wtorku kiedy mialam 38,3, ale nie sadze, ze
                  to byla owulacja...). a dzis temp 35,9, czyli spada na @. no i dobra, niech
                  przyjdzie @ to jeszcze sie zalapie na wrzesien z kolejna owu (ale z tego watku
                  sie nigdzie nie wybieram! smile ) smile
                • blueish Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 09:51
                  No właśnie!!! A to, co było napisane na ulotce, sugerowało 6 dni po połączeniu
                  się plemnika i komórki jajowej (niestety wywaliłam ulotkę...)
                  • gorzata9 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 10:12
                    w zasadzie mozemy zaskarzyc producenta, ze oszukuje i naciaga na kase smile
                    • kka77 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 10:26
                      No witam poniedziałkowo. Ja od dwóch dni mam bolące podbrzusze. Tak na @, ale
                      dziś jest dopiero mój 19dc. Poza tym bolą mnie sutki jak skaczęsmile i jak
                      dotykam... Piersi mam takie jakby pełne wody, ale nie bolą. Tempka powoli
                      wzrasta - wczoraj 36.6, dzisiaj 36.75, no i jak tu się nie nakręcać? Nie chcę,
                      ale nie potrafię....
                      • venice7 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 10:46
                        Hej kka77
                        Ja mam 23dc i tez mi tempka rośnie. Ja jeszcze nie jestem doświadczona w tych
                        interpretacjach wykresu bo mierzę dopiero pierwszy miesiąc. Jak na @ to spada?
                        • blueish Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 10:55
                          Spada (dla chcących być w ciąży spadek o kilka kresek to nie najlepszy
                          prognostyk).

                          • kka77 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 10:57
                            No właśnie. Ja się tylko zastanawiam od kiedy mierzyć pierwszy dzień wysokiej
                            tempki. Czy od dzisiaj, czy od wczoraj? Nic, poczekam do terminu spodziewanej @
                            i jak wtedy też będzie wysoka to się będę cieszyć, bo zwykle przed @ spada
                            • blueish Buuu... Wrrrrrrr!!! 11.09.06, 13:12
                              Nie, nie mam na razie @, ale po obejrzeniu tej jednej kreski oczywiście nastrój
                              mi spadł, a przed chwilą zadzwonił kolega, że wprawdzie z danych absolutnie nie
                              wynika to, co chcieliby pokazać klientowi, ale sama rozumiem, że muszą wygrać
                              kolejną falę badania dla tego klienta, więc coś mam zrobić z danymi tak, żeby
                              wyszedł obrazek, który sprzedaliśmy klientowi (a do którego nie mamy
                              danych). "Sama rozumiesz, że czasami tak trzeba". Nie, nie rozumiem.
                              Spędzę kolejny tydzień tkwiąc po godzinach i kombinując jakby tu zbudować
                              skomplikowany model, który spełni oczekiwania tego głupka ze sprzedaży a
                              równocześnie spełni moje oczekiwania, co do jakości pracy. Wrrr!!!
                              Ten kolega uczy też studentów.
                              Czy Wy tez pracujecie z debilami, których interesuje tylko i wyłącznie kasa???
                          • venice7 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 11:01
                            Ostatni cykl mialam 23 dniowy, normnalnie mam raczej 26-28. Ciekawe jak bedzie
                            tym razem. Ale tempka rosnie.
                            • jaga9911 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 11:11
                              Napiszę tak...Właśnie zrobiłam sobie teścik....Bo przecież czemu czekać do
                              jutra...Co prawda to pre-test ( mąż kupi dzisiaj test innej firmy ) ale jest
                              blada II kreska.... Po prostu szok.... Aż boję się cieszyć, bo termin mam na
                              dziś ewentualnie jak pisałam wcześniej @ może przyjść jeszcze w ciągu 5 dni(bo
                              mam nieregularne cykle)...Zaraz dzwonię do męża smile
                              A w tym cyklu zupełnie nie widziałam tego "płodnego" śluzu i myślałam, że był
                              to cykl bezowulacyjny....
                              I jak tu nie wierzyć w cuda smile)
                              • kka77 Re: Która testowała w weekend?? 11.09.06, 11:18
                                O rany! Jaga9911, masz w nicku 911, może to znak???smile
                              • netty2 Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 11:50
                                Jaga9911 - ty co tak watpilas !!!! Gratulacje !!!!!!!!!!!!!!!
                                • jaga9911 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 11:54
                                  Teraz tylko się martwię żeby ta @ nie przyszła...sad(
                                  • netty2 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 11:56
                                    Ty sie mozesz martwic,natura wie co robi !!!!@ nie przyjdzie,bo...nie ma juz
                                    miejsca.Zajete smile
                                    • jaga9911 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 11:59
                                      Specjalne fluidki ze szczególną dedykacją dla Netty i Gorzatki
                                      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`'~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`'
                                      ``!!!!!!!!!!!!!!!%%%%%%%%%%%%%%%%%%
                                      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$!
                                      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                      • gorzata9 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 12:15
                                        dziekuje bardzo! smile
                                        nalapalam do sloika i szczelnie zakrecilam, coby mi te fluidki nie uciekly wink))
                                        • jaga9911 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 12:21
                                          Fluidki dla pozostałych starających się dziewczyn, bo z tego szoku nie
                                          dopisałam Was do fluidków poprzednich.... sad
                                          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
                                      • netty2 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 12:19
                                        Ja w woreczek szczelnie zamykany...nie mam sloikow...nawet se grzybkow nie moge
                                        zrobic sad(
                                        Dzieki Jaga !!!
                                        • gorzata9 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 12:25
                                          Netty - to moze Ci kupic te sloiki i podeslac?
                                          • kajka271 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 12:52
                                            Jaga, gratulacje wielkie!!!! coraz częściej komus gratulujemy... to chyba
                                            dobrze... napawa w każdym razie optymizmem smile
                                            • marika_ja Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 13:00
                                              Jaguś, no pięknie!!!!! Serdecznie gratuluję! I trzymam kciuki,żeby następny
                                              test to potwierdził, ale jestem przekonana,że tak będzie!
                                              Pozdrawiam
                                • gorzata9 Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 11:54
                                  Jagusia!!!! superowo! widzisz cos jest w tym, ze kto zaklada watek to
                                  zaciaza smile)))) chyba zaloze kolejny! smile
                                  • venice7 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 12:10
                                    Ale super!!! Gratulacje!!! Dużo słońcasmile))
                                  • blueish Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 13:17
                                    Jaguś, fantastycznie!!! GRATULACJE!!! Miło mieć dobrą wiadomość na początek
                                    okropnego popołudnia smile))) Nie wątp w istnienie cudownych zdarzeń smile
                                    • kka77 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 13:20
                                      No fantastycznie! Ja z rana byłam jeszcze zakręcona, ale już mi przeszło i
                                      nawet zaczęłam myśleć, że ten ból podbrzusza to tylko hormon po owu a nie
                                      ciąża... No bo co może być dopiero 4 dni po owu?? A jak u Was? Która ma termin
                                      na dniach?
                                      • netty2 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 13:21
                                        Kka77,ja mam termina na dniach na...powieszenie sie sad((
                                        • blueish Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 13:34
                                          Netty, nie żartuj tak, jesteśmy na forum powoływania do życia, a nie
                                          redukowania populacji smile)
                                          Ja jestem "na dniach", od dziś do piątku mniej więcej smile Ale mam tyle pracy
                                          (przez ww. idiotę, że mogę przeoczyć w ogóle fakt, że mam @...
                                          • kka77 Re: Gratulacje dla Jagi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.09.06, 13:46
                                            Dziewczyny. Ja i tak wiem, że jak przyjdzie @ to popłaczę sobie i będę załamana
                                            kilka dni. Ale w końcu musi się udać. Po kolei dziewczyny się wykruszają więc i
                                            na nas musi przyjść porasmile
    • netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 13:45
      No co,posmucic sie juz nie mozna ????smile
      • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 13:48
        Netty ja teraz też trochę przeszłam na doła. Nie wiem dlaczego, ale sobie już
        pomyślałam że nic z tego. No i przez to nic mi się nie chce w pracy, a tyle
        roboty..... Nigdy nie zajdę w ciążę.
        Kurna fiksuję chybasad
      • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 13:49
        Można oczywiście, ale odkąd mieliśmy wypadek samochodowy jakoś dużo mniej
        entuzjastycznie odnoszę się do tego typu żartów (a nikt nie zginął). Sorry
        Netty jeśli zabrzmiałam jak Przemądrzała Ciotka, Która Zawsze Wie Najlepiej smile
        • netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 13:56
          Moze ta przemadrzala ciotka ma racje smile
          Juz mi troszku lepiej.Jutro ide na badania hormonow i od godziny staram sie
          dodzwonic na hsg.Kurda,muze przeciez wyeliminowac wszystkie prawdopodobnienstwa
          zlego funkcjionowania mego mlodego organizmu.Maz ma "swoje" badania 19 tego.
          Dam znac co szwankuje smile
      • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 15:36
        Jesteście? Taka cisza zapadła... smile
        • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 15:38
          Tak, niby pracuję, ale cały czas myślę o ciąży. Bez sensu - staram sobie
          wmówić, że nic z tego w tym miesiącu i nie złapać doła.
          • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 15:58
            Zawsze to fajniej nie łapac doła do spółki smile Kka, jakbyś miała nadmiar czasu
            to mogę Ci go zaghospodarować smile zasypali mnie praca w pracy, mąż goni mnie na
            działkę, żebyśmy wytyczyli miejsce pod domek, dwie przyjaciółki domagają się
            pogadania powakacyjnego, a przedpokój malowania (juz nawet farba rozrobiona,
            tylko ostatnio wciąż wracam do domu po zmroku, a wolałabym malowac przy
            świetle dziennym. Może wziąć pół dnia wolnego...? Tylko jak brać wolne jak
            zasypali mnie pracą, której nie mam komu oddać??? Błędne koło.
            Ale podobno wymyślili zastosowanie jednego z typów błędnego koła jako perpetum
            mobile. Bazuje na prawaie Murphy'ego, że kanapka posmarowana masłem zawsze
            spada posmarowaną stroną na dół oraz na znanym powiedzeniu, że kot spada na
            cztery łapy. Smaruje się kanapkę masłem, stawia na niej kota i podrzuca...
            Kka, please, nie łap doła. Bo ja jestem towayrzyska i też złapię, a nie
            chcę... smile
            • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:08
              Mi też smutno jak Wam smutno...sad Dodatkowo cały czas biegam do łazienki i
              sprawdzam czy wstrętna @ nie przyszła....Buuuuu....
              I jak tu się cieszyć??? Zawsze czegoś się boimy....Niestety sad
              • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:26
                mnie tez sie dol udzielil. ale u mnie to znp...sad
                zmykam - do jutra.
              • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:28
                Jaguś, przecież ono już tam jest. Jako statystyk zapewniam Cię, że szansa na
                to, że DWA RAZY uzyskałaś błędny wynik testu, jest wlasciwie żadna. Rzędu
                jednej setnej procenta. Więc biegaj tylko na siusiu...

                Swoją drogą szczęśliwe te, które nie mają nic przeciw posiadaniu dziecka, ale
                nie starają się specjalnie, nie stresują i odkrywają, że są w ciąży będąc w 4
                czy piątym tygodniu smile
                • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:32
                  Ale Blueish ja wiem, że mój dzidziuś tam jest, tylko statystycznie ok 20% a
                  nawet jak piszą w ulotkach od testów 50% ciąż ulega samoistnemu poronieniu w
                  dniach kiedy miał się pojawić okres....i właśnie tego się boję....
                  • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:38
                    Nie sposób z tym faktem dyskutować, to prawda. Zresztą miałam podobne
                    podejrzenia a propos mojego podejscia sierpniowego sad Ale wierzę, że Twój
                    przypadek będzie należeć do tej większej grupy dziewczyn, które zostają mamami
                    zdrowych brzdąców.
              • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:35
                Jaguś, ale Ty nie masz prawa łapać doła i już - postanowionesmile
                No dobra blueish, nie będę się smucić, zjadłam dwie gruszki i mnie wywaliło - 9
                miesiąc od razusmile
                • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:37
                  Chociaż jaga powiem Ci, że jak mi uda się kiedyś zajść, to pewnie też wpadnę w
                  schizę że stracę, taka moja natura..... Ale nie można tak, dorosłe babki
                  jesteśmy i trzeba ufać statystyce blueish
                • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:39
                  Wiedzialam, ze na Ciebie można liczyć smile)))
                  • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:42
                    Ok Dziewczyny postaram się być dzielna smile
                    Trzymam za Was bardzo mocno kciuki.....razem zawsze jakoś damy radę odgonić
                    doły...smile
                    • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:47
                      A skoro już te doły nam się przytrafiają to może założymy jakąś firemkę od
                      dołó. Doły pod funmdamenty, stawy rybne, mniejsze dołki pod drzewka owocowe...
                      Jak sądzicie?
                      Na mnie chyba też czas, zaczynam wypisywać głupstwa... smile Kochane, udanego
                      wieczoru! I pysznych kolacji smile
                      • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 08:22
                        Witam wtorkowo smile
                        Na razie boli mnie tylko brzuszek...coś tam zakłuje...Najgorzej, że mój brzdąc
                        ma ok 12 kg no i bez noszenia się nie obejdzie niestety...Mąż wraca z pracy ok
                        18 i wtedy to on zajmuje się małą...a tak cały dzień jakoś musimy radzić sobie
                        same...A co słychać u Was?? Jak tam Wasze dołki.??.. Ja jako urodzona
                        pesymistka jeszcze się martwię ale co ma być to będzie... Pierwsza ciąża też
                        nie przebiegała bez komplikacji i jakoś daliśmy radę więc mam nadzieję, że i
                        tym razem będzie dobrze.
                        Pozdrawiam Jaga.
                        • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 08:37
                          hej!
                          ja sobie poryczalam wieczorem i juz dzis troche lepiej smile
                          a Ty Jagusiu powiedz jak Maz, jak Rodzina?
                          • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 08:42
                            Mąż i rodzinka oczywiście bardzo szczęśliwi smile Rodzinka wiedziała, że staramy
                            się o malucha więc nie byli za bardzo zaskoczeni smile
                            Powiedzieliśmy już rodzince, bo nie umiałabym tego nie wypaplać...Tak samo było
                            jak zaszłam w ciążę z Kasią..Rodzice wiedzieli tego samego dnia co mąż, od razu
                            po pozytywnym wyniku testu smile
                            Tak bardzo bym chciała, żeby i Wam szybko sie udało....
                        • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 08:38
                          Jago, i teraz też dacie radę smile Twoje doświadczenia w temacie kłucia są
                          niewspółmiernie większe niż moje, ale jeśli maluch się wprowadza na dłuyżej to
                          coś chyba powinno się czuć, prawda?
                          Mnie wyhuśtało w autobusie niskopodłogowym w drodze do pracy, więc teraz
                          dochodzę powoli do siebie... Zdecydowanie twardo zawieszone pojazdy gdy chce
                          się w nich czytać.
                          Kka, masz zapas gruszek na dziś na zaleczanie ew. dołków (albo po prostu na
                          miłą przegryzkę w pracy smile)? Netty, a Ty?
                          Poranne słoneczne usmiechy dla wszystkich!
                  • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 11.09.06, 16:42
                    To do jutrasmile Czeka mnie w domu kasza z grzybkamismile mmmmmmmmmmmmm
    • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 10:34
      To witam. Dzisiaj tempka niższa o 1 kreskę od wczoraj więc nic z tego. Rano
      byłam tak wściekła, że mogłabym kogoś udusić. Potem w tramwaju zaliczyłam doła
      i musiałam sobie kupić bułkę z jabłkiem do kawy w pracy. No i tak od złości do
      doła a teraz jakoś uspokoiłam się....
      • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 10:46
        a ja mam dzis temp wyzsza o 3 kreski od wczorajszej, to co to znaczy?
      • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 10:47
        Kka, jedna kreska w dół to chyba nie jest żaden prognostyk. Który masz d.c.?
        Przynajmniej u mnie jak spada na @ to tak co najmniej 4 kreski (a czasami i
        6...). Nie chcę Cię nakręcać na twarde lądowanie w kolejnym dołku, ale
        POCZEKAJ, please.
        PS> Moja bułka do kawy była z makiem smile Chyba to życie w wielkiej aglomeracji
        nie pozwala nam się wyluzować... smile
        • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 11:01
          No ok. Dziś jest 20dc, ale wolałam sobie powiedzieć że nic z tego niż nakręcić
          się na ciążę. Oczekuję spokojnie @....
          Żałuję bułki z jabłkiem bo była chemiczna jakaś w smaku, mogłam z makiemsmile
          Gorzata a który dzień cyklu?
          • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 11:22
            26 dc
            • kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 11:36
              Hmmm gorzatko, nie słyszłąm, żeby temperatura wzrastała pod koniec cyklu... ale
              to przeciez przeciwieństwo spadku temperatury więc chyba dobrze. Moim zdaniem
              to albo przeziebienie, albo.... dobra nowina smile Trzymam kciuki!!!
              • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 11:48
                Ja też trzymam kciuki Gorzatko smile Biorąc pod uwagę, że każda za każą trzyma
                kciuki to każda z nas ma po co najmniej tuzin rąk. I bezapelacyjnie jest godne
                podziwu to, że jeszcze cos robimy oprócz tego smile))
                Wciąż mi jakoś tak mdło, myslałam, że to ten autobus, albo brak snaidania, ale
                z autobusu wysiadłam ponad trzy godziny temu. Śniadanie zjadłam... Może po
                prostu @ się czai...
                • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 11:54
                  No albo mały szkrab się czaismile No ale nie chcę Ciebie nakręcać. Dziwnie się
                  pisze piąstkami - nie mogę inaczej, bo przecież trzymam kciukismile
                  gorzata Ciebie też nie chcę nakręcać, ale ponoć ciąża może objawiać się
                  trójstopniowym skokiem temperatury, więc ten skok w 26 dc może jest dobrą
                  wiadomością???
                  • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:04
                    Kka, ja się chwilowo nie nakręcam. W niedzielę miałam jedną kreskę na teście, a
                    zważywszy na to kiedy był... DNS (nic nie pokręciłam...?) to byłoby to chyba
                    niepokalane poczęcie. Albo baaardzo długi cykl.
                    Martwi mnie tylko to, że Pan Małżonek na ostatni tydzień września
                    najprawdopodobniej pojedzie w delegację, a to pewnie będą właśnie TE dni. Czy
                    ktoś ma przepis na poczynanie dziecka przez maila albo gadu-gadu???
                    Cały czas mocno trzymam kciuki za Was!!!
                    • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:16
                      Czytałam gdzieś na forum o dziewczynie, która zaszła w ciążę mimo, że test owu
                      był negatywny, no i co?
                      Co do przypadku ciąży bez kontaktu mogę tu powiedzieć o mojej wychowawczyni z
                      liceum. Kiedy okazało się, że jest w ciąży stwierdziliśmy zgodnie, że musi być
                      wiatropylnasmile
                      • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:19
                        Kka, mam nadzieję, że nie wyobrażasz mnie sobie jako jakiegoś monstrum smile)
                        Ale w przypadku delegacji 400 km od domu to chyba nawet wiatropylność nic nie
                        da. Nasiona któregoś drzewa moga się "przemieścić" kilkadziesiąt km na dziku na
                        przykład, albo z wiatrem, ale kilkaset...

                        Domowy smalczyk brzmi super...
              • marika_ja Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 11:58
                Witam Was wtorkowosmileWyczekuję na nowe podwójne kreski na testach, która coś
                robiła?? Przyznać się. Nie wiem jak Wam, ale mi nic dzisiaj się nie chce robić,
                mam tak koszmarnego lenia,że szok! Oczy same mi się zamykają, najchętniej to
                poszłabym już do domu. Dobrze,że mam czasami takie luźniejsze dni, bo chyba bym
                zwariowała, jakbym miała same takie dni jak wczoraj. A tak dziś mam luzik i
                pewno dlatego chce mi się spać! A wiecie co przed chwilą jadłam? Chleb ze
                swojskim smalcem, mniammmm. Prosiłam tatę,żeby mi go zrobił już ze 2 tygodnie,
                ale jak się dowiedziął,że będzie dzidziuś to tego samego dnia mi go upichciłsmile
                A mój tata robi pyyyysznyyyy smalczyk. No wiem,że to nie zdrowe i żadnych
                wartości odżywczych nie ma, ale co tam, raz nie zawsze.
                A co u Was? Zawalone robotą?
                • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:03
                  kurde, a takie uczucie, ze "nic mi sie nie chce robic" nie jest czasem objawem
                  ciazy? bo jesli jest to ja na pewno jestem w ciazy! wink))))
                  len totalny, choc w sumie duzo robie. ale nie chce mi sie okrutnie...
                  Dziewczyny, ja tez trzymam kciuki za Was i za siebie tez. i choc w zasadzie
                  jestem pewna, ze jutro/pojutrze przyjdzie @ to gdzies tam w kaciku czai sie
                  taka malutka mysl "a moze?" smile wczoraj mialam wieczorem ochote na winko, ale
                  pomyslalam "a moze?" i nie napilam sie.
                  • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:09
                    Ja czekam na @ i też nie piję smile) A dostałam apetycznie wyglądający włoski
                    likier od mamy.
                    Idiotka kompletna.
                    Marika, czasami mały pracowy break jest nieodzowny w pracy. Inaczej
                    upodobniłybyśmy się do twardego dysku w komputerze. A która chciałaby wyglądac
                    jak szary prostopadłościan z wyłażącymi kablami???
                    Obawiam się, że "leń" niestety nie jest diagnostyczmy co do ciąży. Tez na to
                    cierpię, ale jako pomyślę o tym glupku, który sam nie wie, co sprzedaje to OD
                    RAZU MI SIĘ CHCE! A niedoczekanie jego, żeby wyszło, że ma racje!
                    • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:27
                      Wiesz co z tym szarym prostopadłościanem nie byłoby tak źle. Nie byłoby
                      problemu cellulitusmile
                      Co do lenia to ja jestem w zaawansowanej ciążysmile
                      • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:37
                        O tym nie pomyślałam smile) Podobnie jak o tym, że szare prostopadłościany nie
                        tyją od ciastek, nie nabawiają się wrzodów żołądka od kawy i nie będą
                        wyprowadzone z równowagi przez jakiegoś głupca...
                      • marika_ja Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:38
                        wiecie co, ja naprawdę wierzę w to,że te testy wyjdą Wam z 2 krechami! i cieszę
                        się ogromniaście,że te moje 2 krechy potwierdzone są betą i jeszcze jak lekarz
                        i usg potwierdzi, to będę happy.
                        wiecie, mam problem z moją przyjacółką, bo oni coś nie mogą mieć dzieci, mąż ma
                        baaardzo mało plemników, mieli już 2 razy in vitro, i teraz w październiku mają
                        mieć 3-ostatni transfer zarodków i modlę się,zeby im się udało, chociaż wiem,że
                        szanse są chyba niewielkie, i jak tu jej powiedzieć,ze będę miała 2
                        dzidziusia?? Boże, czemu to takie niesprawidliwe?? Na dodatek ona jest po
                        studiach położniczych i pracuje na izbie przyjęć położniczej...
                        Ciężko ją życie doświadczało, i jeszcze teraz nie moga mieć dzieci, ehhhh, tak
                        jakoś smutno mi sie zrobiło...
                        • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:46
                          Marika - a nie mozna jakos zwiekszyc liczby plemnikow? nie ma na to jakis
                          medykamentow? a jakby od kogos wziac troche plemnikow i wymieszac? nie wiem,
                          bredze teraz, ale moze sa jakies sposoby?
                          u mnie w rodzinie byl taki przypadek, ze lekarze powiedzieli, ze nie bedzie
                          dzieci, bo sie nie da, bo cos tam. tam akurat to kobieta miala problem. wiec
                          ani sie nie starali, ani sie nie zabezpieczali. teraz owoc tamtych czasow ma 18
                          lat smile))) ja wierze, ze sie uda. i nam wszystkim, i Twojej przyjaciolce tez! smile
                          i mysle, ze jesli to jest prawdziwa przyjaciolka to bedzie sie cieszyc Twoim
                          szczesciem. a moze zostanie matka chrzestna?

                          Blueish i Kka - splulam znowu monitor przez Was smile))
                          ale pomimo zalet szarych prostopadloscianow, nie zamienilabym sie z nim smile
                          ciekawe jak sie kochaja twarde dyski? wink)))
                          • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:53
                            Gorzatko, twarde dyski kochają się przez USB smile
                            A swoją drogą fascynuje mnie, że co coś napiszę to i Ty się odzywasz smile
                            Widocznie uaktywniają się geny moich galicyjskich przedków...
                            • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:58
                              A do zdrady dochodzi kiedy podłączy się aparat cyfrowy???
                              • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:59
                                smile) pewnie, że tak smile)
                          • marika_ja Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 13:02
                            Gorzatko, pewno coś można było i zrobili w tym kierunku, bo leczyli się
                            obydwoje i skądś musieli wyselekcjonować te nadające się do zapłodnienia, bo
                            kilka tych zarodków mieli. Raz miała podane chyba 2, dugim razem 3 i chyba
                            teraz będą też 3 zarodki.Ja się na tym nie znam , strasznie technicznie to
                            brzmi i chyba też tak wygląda, ale wierzę,że za tym 3 razem się uda! A jeśli
                            chodzi o przyjaciółkę to wiem,że będzie się cieszyła szczerze, ale jakoś tak
                            odwlekam moment,żeby jej powiedzieć.Zwłaszcza,że dzieli nas jakieś 500 km i
                            kontaktujemy się głównie tel i mailowo
                            Ale jak już będę po wizycie u lekarza i po usg to na pewno jej powiem
                            Zjadłam właśnie paczkę biszkoptów i pewno niebawem będę wyglądała jak ten szary
                            prostopadłościan!!smile
                        • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:51
                          Prawda? Nasi chyba najbliżsi przyjaciele mają b. podobną sytuację. Chyba mozna
                          tylko słuchać, słuchać, słuchać, być bblisko i przyjaźnić się niezależnie od
                          liczby własnych dzieci...
                          Trzy lata temu inna moja przyjaciółka urodziła córeczkę. Miał byc poród domowy,
                          zaprzyjaźnili się z położną, przywieźli ogromny materac, cieszyli się tym
                          rodzinnym porodem, ale nie udało się niestety i po 36 godzinach zrobiono jej
                          cesarkę. Strasznie to przeżyła i usiłowała mi o tym opowiedzieć, a ja jak ta
                          głupia wyrawałam się z komunałem "najważniejsze, że mała jest zdrowa".
                          Bardzo edukujące. Nigdy więcej wygłaszania komunałów i wyświechtanych frazesów,
                          tylko słuchanie...
                          Gdyby któraś miała jeszcze jakiś inny dobry patent, please, napiszcie smile
                          • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 12:57
                            Koleżanka w 12 tc poroniła... Też nie wiedziałam jak z nią rozmawiać, bo mam
                            przecież zdrowego smyka w domu... Czasem kiedy dzwoniłam po prostu nie
                            odbierała telefonu choć wiedziałam, że jest w domu... Ja wtedy szanowałam jej
                            smutek i nie narzucałam się . Po prostu co jakiś czas dzwoniłam, aż przyszedł
                            czas, że była w stanie o tym mówić... Najważniejsze to móc się wygadać...
                            Teraz jest w 30 tc. I teraz to ja jej zazdroszczę...smile
                            • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 13:01
                              Macie rację. Mnie denerwuje jak pytają kiedy dziecko... Szczególnie jeśli w ty
                              momencie mam @. Jak ty się nie denerwować? Ale doświadczenie własne uczy
                              delikatności i w sumie ja sama nie wiedziałabym jak rozmawiać z osobą, która
                              straciła dziecko. Jesto to dla mnie niewyobrażalny ból... Ale masz rację jaga,
                              słuchać i jeszcze raz słuchać i nic nie radzić.
                              A Ty nie masz co zazdrościć bo u Ciebie też już rozwija się maleństwosmile
    • netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 13:45
      Hej
      Witam wtorkowo,pochmurnie,dzeczowo i...migrenowo.Leb mnie boli jak nie
      wiem.Rano polecialam na badanie hormonow (kazali mi sie polozyc na 15 min-
      myslalam,ze tam zasne ).
      Pokrecilam sie troche po miescie,wrocilam do domu ,a mirgenka jak byla tak jest.
      Poza tym dostalam list od mojej giny.
      Jak sie mysli,ze juz nic nas nie moze bardziej dobic,to jednak znajdzie sie
      zawsze jakis ktos,kto sie o to zatroszczy.
      Wyslala mi znow skierowanie na bete ("wykonac po 8 dniach w tym samym labo"),ha
      ha ha ha ....ale ja wczoraj dostalam @.Tylko,ze ona o tym nie wiemsmile))
      Znow pojde sie do cudzych dzieci poprzytulac smile))
      Buziaki
      • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:00
        To współczuję Ci. Miałam kilka razy w życiu migrenę i nie było mi do śmiechu.
        Ja dzisiaj idę pobawić się z mojego męża siostrzenicąsmile Znów będę musiała
        udawać psa, albo ona mnie będzie podpalać i jeść. Swoją drogą to nie wiem co
        teraz te dzieci oglądająsmile
        • netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:11
          Podpalac i jesc ??? No to masz zabawe smile))))
          • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:17
            Trochę makabryczne faktycznie, zwłaszcza dzień po rocznicy ataku na WTC...
            "Moje" najczęściej zabawiane dziecko (płci żeńskiej) ostatnio miało fazę
            budowania garaży dla policji i straży pożarnej...
            • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:20
              Zawsze to spokojniejsze zajęcie. Może namówię ją na klocki??? Mam nadzieję, ew.
              pozostaje Barbi
              • netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:23
                Ja nie wiem,czy Barbie to nie bardziej makabryczne niz budowanie WTC z klockow
                i walenie w nie smaolotem smile))(poza tym,nie wieszajcie mnie za to,ale...bylo
                minelo,plakac nie bede )
              • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:24
                Teraz są tak odjechane klocki, że nie powinno być kłopotów smile Strażak z
                klocków, dinozaur z klocków... oprócz takich banałów jak dom czy samochód z
                klocków...
                A propos zabawek czasami podejrzewam Pana Małżonka, że chce mieć malucha, zeby
                mieć z kim pobawić się raz jeszcze kolejką smile
                • netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:26
                  Oni wszyscy chca jeszcze moc sie pobawic.
                  Ale moj chce dziewczynke...kurde,czyzby mu ktos w dziecinstwie zabranial bawic
                  sie lalkami smile
                  • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:31
                    Mój też (chyba) wolałby dziwczynkę. W zabawie kolejką to akurat nie przeszkodzi
                    specjalnie jak sądzę smile Może ma nadzieję, że będzie to tatusiowa córeczka... smile
                    • netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:35
                      Blueish,11/9 to byla tragedia,BYLA.Trzeba zyc przyszloscia,a nie
                      przeszloscia.Tragedie teraz sa wieksze i ludzie jej przezywaja nawet w tej
                      chwili.
                      Szacunek dla zmarlych ,oczywiscie [*] !!!
                      • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:36
                        Właśnie o to mniej więcej mi chodziło... smile
                    • netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:37
                      Co do tych coreczek tatusiow.Boje sie,ze jak tak wyjdzie,to mama moze sie
                      szybko znalezc poza tym kregiem "wzajemniej adoracji/tatus-corcia".
                      Dlatego...fajnie,ze sobie nie mozna wybrac czy zamowic plci.Dopiero by byly
                      klopoty smile
                      Bedzie co bedzie.
                      Ale fakt,moj maz w ogole sie nie dogaduje z malymi chlopakami smile))
                      • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:04
                        No mój chciał syna. Ja też. Ale ostatnio jak okazało się że nie jest to takie
                        chop siup z tym dzieckiem to powiedział że nawe tcórka może być. Ludzki Pan!!!
                        • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:08
                          Mój teraz chciałby synka smile Ale stwierdził,że jeżeli córeczka będzie taka jak
                          Kasia to też może być wink Tak jakby ktokolwiek miał na to jakiś wpływ smile)
        • kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:22
          Czytam sobie was i pękam ze smiechu... ja wyluzowana strasznie, naet nie mam
          czasu mysleć o kolejnych staraniach i gubię sie w liczeniu dni cyklu (tylko jak
          tu wchodzę to sprawdzam który to dzień)... a do tego teraz ja się pochorowałam,
          więc na staranka sił nie mam... na szczęście jeszcze kilka dni, więc mam
          nadzieję się wyleczyć do dnia zero...
          no i nadal trzymam kciuki za gorzatę smile
          • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:29
            I o to chodzi (między innymi smile), zebyśmy tu sobie popękały ze smiechu, a nie
            pękały ze strachu w środku nocy, ze znówe nam nie wyszło, że znów (być może za
            trzy tygodnie nam nie wyjdzie itd. Prawda?
            Netty, przeciez obie wiemy, że szacunek dla tragicznie zmarłych wcale nie musi
            się objawiać płaczem. A pięć lat temu po obejrzeniu w telewizji u teściów
            relacji z Nowego Jorku, w ogole nie mogłam spać i tak sobie myslę, że jak jakiś
            małoletni się naoglądał to walenie samolotem w wieżę z klocków mogło mu bardzo
            pomóc w uporaniem się ze strachem.
            Za dobrze się z Wami gada, koleżanka dopomina sie o jakieś efekty mojej pracy smile
            • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:47
              pewnie, ze o to chodzi, zebysmy tu czasem pekaly ze smiechu i pewnie dlatego,
              Blueish, odzywam sie po Twoich postach, bo z tego co sie zdazylam zorientowac
              Twoje poczucie humoru najbardziej odpowiada mojemu smile co nie znaczy, ze
              pozostalych Dziewczyn nie smile bron Boze!
              Kajka - dzieki za te kciuki, dobrze, ze chociaz Ty wierzysz, bo ja juz coraz
              mniej wink)))
              Jaga - jak napisalam o tym, czy jakos nie mozna lekami zwiekszyc ilosci
              plemnikow to pomyslalam jaka bzdure napisalam. bo skoro oni juz sa po 2 probach
              in vitro to pewnie sa prowadzeni przez specjalistow. a skoro sa prowadzeni
              przez specjalistow to pewnie czy specjalisci juz pomysleli o zwiekszeniu szans,
              przez leczenie plemnikow...ale niestety za pozno pomyslalam.
              • kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 14:55
                A to tak apropos 11/9 wam powiem, że miałam własnie wczoraj urodzinki... i
                wtedy w 2001, to jak goście do mnie przychodzili, to co drugi
                mówił :Wszystkiego najlepszego, ale ci fajne fajerwerki w Nowym Jorku
                załatwiłem, teraz wszyscy będa pamiętali kiedy masz urodziny smile
                I teraz jak komus podaje datę urodzin, to zawsze mówię 11 wrzesnia, TA data.

                Ciekawe,że 11.09 wszyscy pamiętają. A kiedy były zamachy w Londynie? Bo tej
                daty juz nie pamiętam...
                • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:02
                  07.07. Ale ja mam dobrą pamięć do dat. Dokształcanie kolegów z klienta. Na
                  szczęście nie tylko takich makabrycznych smile
                  Co do pamiętania o 11/09 to zdaje się, ze Amerykanie bardzo dbają o
                  przypominanie wszystkim kiedy to się stało.
                  Kajka, WSZYSTKIEGO NAJLEPESZEGO!!! Wielu, wielu szczęśliwych latek, w
                  szczęśliwej rodzinie i zajmowania się tym, co naprawdę Cię kręci smile
                  • kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:06
                    Jak mi tak wczoraj składali zyczenia to sobie pomyslałam, że w sumie wszystkie
                    moje marzenia się spełniły. Mam kochanego męża, cudownego synka, kochną
                    rodiznkę, normalną pracę pozwalajacą mi na bezstresowe życie... i jak jeszcze
                    bedę w kolejnej ciąży to juz chyba bedę najszczęśliwszą osobą pod słońcem.
                    • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:12
                      Kajka wszystkiego najlepszego!!!!! Ja też ostatnio stiwerdziłam, że wiedzie mi
                      się nienajgorzej. Szczególnie po obejrzeniu "Placu Zbawiciela" - poruszający
                      film
                    • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:14
                      Kajka ja też chciałam złożyć życzenia takie naj naj..I żebyś jak najszybciej
                      była najszczęśliwszą osobą pod słońcem smile)
              • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:04
                Nie wiem jaki to miało wpływ ale w tym cyklu i ja i mąż chorowaliśmy...Mąż
                niestety bardziej.. Ale doszłam do wniosku, że skoro oboje jesteśmy osłabieni
                to na pewno mój organizm nie będzie się mógł bronić przed plemniczkami..I
                miałam rację smile
                Więc może to jest metoda?? Jakiś mały katarek ....
                • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:10
                  Hm, ja trochę czuję się grypowo. Tzn gorąco w środku i jakoś tak niby
                  leciuuuuutkie mdłości? Kolega z biurka obok każe mi iśc w cholerę do domusmile
                  Miły jest nie ma co....
                  Co do 11/9 to ostatnio byliśmy na locie 93 i się tak zryczałam jak głupia.
                  Ostatnio nawet jak oglądałam reklamę milki ze świstakiem jadącym na misiu to mi
                  łzy stanęły w oczach w momencie jak świstak głaszcze misia po głowiesmile Ale
                  oczywiści nie można porównywać tych dwóch wydarzeń....
                  • gorzata9 Sto lat dla Kajki! 12.09.06, 15:17
                    i ja przylaczam sie do zyczen - zebys jak najszybciej byla najszczesliwsza
                    osoba po sloncem! smile)
                    • netty2 Re: Sto lat dla Kajki! 12.09.06, 15:36
                      Ja tez sie dorzucam do zyczen !!!
                      STO LAT !!!!!
                • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:25
                  Katarek mówisz...? Kurcze, to ja pozostanę do końca życia osobą bezdzietną sad
                  Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio chorowałam, a i katarki miewam
                  sporadycznie smile) Więc poprosze o jakąś alternatywną teorię nt. zachodzenia w
                  ciążę w sposóbv efektywny.
                  Całe to opowiadanie o planowaniu to lekkie nadużycie. Dla mnie byłoby
                  optymalnie gdyby maleństwo urodziło się w maju. Zaczęliśmy działania z
                  wyrzedzeniam, a tu już co najwczesniej termin czerwcowy... smile Coś jak z
                  rezerwowanie terminu na ślub i wesele smile) Z duuuuuuuuuuuużym wyprzedzeniem smile
                  • kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:36
                    A my jak mąż ostatnio miał katarek się wstrzymywaliśmy... może przegapiliśmy w
                    ten sposób naszą szansę sad
                    Teraz ja choruję to popróbujemy...
                    • kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:37
                      A, no i dziękuję oczywiście za zyczenia...
                      I tak myslę o tym katarku, najgorzej, że jak mnie nos i zatoki bolą to juz nie
                      mam sily na seksik sad
                      • kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:41
                        Ja też chciałam dziecko wiosenne... i teraz sobie pluję w brodę, że się w lutym
                        czy marcu zabezpieczałam, zamiast odrazu zabrać się do dzieła... a teraz to juz
                        prawie wakacyjne będzie...
                        a chciałam mieć macierzyński wiosną sad najwyżej pójdę na zwolnienie wtedy...
                        • kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:42
                          hej, a co to ten DNS? Bo ciągle mi się to przewija... a nie wiem o co chodzi...
                          dzień na seks?
                          • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:44
                            DNS, a jeszcze lepiej DNNS = dziki, niczym nieskrepowany seks smile
                            ale dzien na seks tez mi sie podoba smile))
                            • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:48
                              Dziki Namiętny Seks...
                              Długi Namiętny Seks...
                              Długo Na Sobie (podobno na misjonarza jest najlepiej jeśli chce się powiększyć
                              rodzinę)...
                              Wybaczcie, nie chcę byc przesadnie wulgarna.

                              To nie na naszym wątku pojawiła się ta dyskusja o "starankach" i DNS właśnie?

                              A swoją drogą Dzień Na Seks piekny smile
                              • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:52
                                Tak, to u nas pojawił się ten neologizm, bo staranka i przytulanka były
                                infantylne. Chociaż była obawa że DNS zamieni się w DNSik
                                • kajka271 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:56
                                  może i tu, ale chyba gdzieś przegapiłam... ja tez że wrzesniowa to nie
                                  narzekam, ale w wakacje mieć urodziny to kicha, bo wszyscy sie rozjeżdżaja i
                                  nie ma z kim wyprawiać (zwłaszcza w wieku szkolnym stanowi to problem)... a
                                  poza tym chodzenie w zaawansowanej ciąży w wakacje to też chyba mala
                                  przyjemność...
                                  • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:00
                                    też o tym myślałam, ale jakby udało się jeszcze w czerwcu to jeszcze się
                                    załapiemy przed końcem roku szkolnegosmile
                    • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:37
                      Dawajcie czadu. DNS do potęgi n-tejsmile
                  • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:36
                    Ja chciałam urodzić w kwietniu lub w maju. No i najwyżej będzie w tym terminie
                    ale w 2008 rokusmile
                    • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:41
                      Kka, nie mów, że planujecie przerwę w seksiku koncepcyjnym przez najbliższe
                      dziesięć miesięcy! Nie wierzę smile Ja jak Kajka jestem wrześniową dziewczynką i
                      nigdy nie narzekałam na datę urodzin smile
                      Ale barrrrdzo nie lubię jak coś zostanie rrrozsądnie i optymalnie zaplanowane i
                      nie daje się zrrrealizować... smile)
                      • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:46
                        Nie, ale jak tak dalej pójdzie to przeskoczę na 2008 - mój wrodzony optymizmsmile
                        Ja też jestem wrześniowa i nie narzekamsmile A co do niemozności realizacji
                        planów to też złoszczę się kiedy nie udaje się - eh taka moja poukładana
                        naturasmile
                        • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:52
                          Kka, mogę spytać, w której części W-wy mieszkasz?
                          • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:53
                            Póki co na Jelonkach, ale kończymy mieszkanie w Wilanowie i mam nadzieję, że w
                            październiku uda nam się przeprowadzić. A Ty?
                            • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:56
                              Ursynów. Będziesz (prawie) moją sąsiadką!
                              • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:59
                                Blueish to będzie Wasze pierwsze dziecko??? I w jakim wieku jesteś? Taki mały
                                wywiadsmile
                              • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:03
                                bede w wawie, na ursynowie w weekend 23-24 wrzesnia smile
                                • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:06
                                  Gorzatko, niech zgadnę, że jak przyjeżdżasz z Krakowa na weekend to będzie tak
                                  zalatana jak Breili teraz w Krakowie i nei zostanie Ci pół godziny na poznanie
                                  kogoś nowego... smile Ale jeśli sa szanse to daj znać smile)
                    • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:42
                      a ja sie wlasnie dowiedzialam od kolejnej osoby "alez ty promieniejesz po
                      slubie" smile a ja sobie po ciuchutku mysle "a moze wcale nie o slub
                      chodzi?" smile)))) byloby cudownie...
                      • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:43
                        smile))) Gorzastko, jesteśmy z Tobą!!!!
                        • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:46
                          tylko, ze teraz to sobie tak pomyslalam, ze od wczoraj to ja mam klasyczna
                          hustawke nasttoju ale taka jak przed @ smile wczoraj Tato mnie zapytal "a cos ty
                          taka wsciekla?" smile a dzis promienieje smile spoko. niewazne z jakiego powodu -
                          wazne ze sie nastroj poprawil smile
                          • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 15:55
                            dobrze, dobrze oby tak dalej. Może jeszcze jakieś mdłości się pojawią???
                            Trzymam kciuki:_)
                      • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:04
                        Polowanie na Pierwsze Dziecko. Jestem rocznik 74 i jak czytam ile lat mają
                        niektóre z Was to zastanawiam się czy nie spóźniamy sie z pomysłem na
                        rodzicielstwo o jakieś pięć lat. Ale i w mojej rodzinie i w rodzinie mojego
                        mężą nikt nigdy nie spieszył się z prokreacją...
                        • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:08
                          Ale jak się będziesz zastanawiać i czekać to podejrzewam, że czas nie zatrzyma
                          się - tak wynikałoby z moich z obserwacjismile
                          Ja jestem rocznik 77 więc gó..ara ze mnie. Ale strwierdziłam, że nie ma co
                          odkładać. Nigdy nie będzie to wymarzony czas i odkąd zaczęliśmy się starać to
                          nakręcam się przy każdym kolejnym cyklu, traktując to niemalże jak wyścig...
                          Właśnie na ulicy jakieś mega trąbienie i komentarz mojego kolegi "czemu te
                          siurki tak trąbią" (przepraszam za dosłowność). Nie wiem, zero powściągliwości
                          u niego, jeżeli chodzi o język - przecież ma w pokoju kobietęsmile
                          • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:17
                            Nawet mi do głowy nie przyszło zastanawiać się czy teraz to ma sens (BO MA smile)
                            to tylko taka refleksja post factum smile Najpierw to wydawało się sensowne
                            poczekać aż trochę nam się ułoży zycie zawodowe i zaposiądziemy swoje M, a
                            potem ani się obejrzeliśmy, a prawie wszyscy nasi znajomi juz z brzdącami smile
                            Cóż, cierpliwość nie należy do moich mocnych stron. Zresztą, chyba nie tylko
                            moją nie jest smile
                        • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:09
                          Blueish - az tak zalatana jak Breili to raczej nie bede, wiec mysle, ze uda nam
                          sie spotkac na jakas kawke wink
                          • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:11
                            Byłoby miło smile Mamy też fajną naleśnikarnię smile Kawę tam też serwują smile
                            • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:12
                              super - juz mi slinka leci smile
                          • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:14
                            gorzata teraz seria pytań do Ciebie:
                            Czy to Wasze pierwsze dziecko i który roczniksmile Sorry, ale ja dopiero teraz
                            jestem w stanie zapamiętać kilka szczegółów z życia każdej z Was. Zawsze miałam
                            problemy z rozpoznaniem bohaterów książek np, bo nie pamiętałam kto jest kto i
                            zajmował mi to średnio pół lekturysmile
                            • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:18
                              ja podobnie jak Blueish - pierwsze dziecko, a rocznik 75 smile
                              a jak przeczytalam o polowie lektury znowu bym sobie splula monitor smile juz
                              wiem, czemu zabraniaja pic przy biurku smile ale to znaczy, ze szefostwo tez
                              forumuje smile))
                              • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:22
                                Ja już jestem uzależniona od tego forum.... Jak tak dalej pójdzie to zostanę
                                zwolniona, chociaż w mojej instytucji to niezmiernie trudnesmile
                                • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:26
                                  To tak jak ja KKa, dobrze, że moje dziecko lubi spać w dzień i mogę sobie z
                                  Wami poplotkować.. smile Ja też rocznik 77... Nie było mnie chwilkę a Wy tak się
                                  rozpisałyściesmile)
                                  • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:28
                                    No i u Ciebie już drugi szkrab w drodzesmile
                                • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:29
                                  czyzby zaklad karny? wink
                                  zartuje smile

                                  zmykam! do jutra smile
                                  • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:33
                                    Dobresmile
                                  • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:35
                                    Kka w roli strażnika więziennego?! To by może tłumaczyło słownictwo kolegi z
                                    pokoju smile)
                                    A apropos wyrzucania z pracy za zbyt intensywne korzystanie z formu, musze Wam
                                    powiedzieć, że telefony wewnętrzne sa niezłe, człowiek odpowiada (byle
                                    profesjonalnie), a cały czas podczytuje kolejne tekściki... smile
                                    • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:39
                                      No dobra Sherlock Holmes - rozgryzłaś mniesmile Do jutra
                                      • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 12.09.06, 16:41
                                        Pa, pa.
                                        Aler bądźcie jutro i do końca tygodnia (i jeszcze dłużej), projekty w tym
                                        tygodniu sa obrzydliwe smile
                                        Kochający wszystkie Już W Ciąży i Prawie Już W Ciąży S.H.
                                        • netty2 Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 00:41
                                          I wezcie mi powiedzcie co ja mam z tego zrozumiec.
                                          Wiem,wiem glupia jestem,ale ja juz nawet nadzei sobie nie robie (i nie
                                          robilabym gdzyby mi Jaga9911 nie dogadywala !!)
                                          @ zaczela sie w poniedzialek rano i...skonczyla w poniedzialek w nocy smile
                                          We wtorek nic sad
                                          Kurde,juz tak kiedys podobnie mialam,ale...tym razme mialo byc fajnie,jasno i
                                          normalnie(bo niby po co ten progesteron se tam pchalam-sorry za doslownosc)
                                          A to skierowanie na powtorke bety mnie kusi smile))
                                          Smiejcie sie smiejcie,ja sama sie smieje smile))))))))))))))))))))))))
                                          Ja juz dla waszego spokoju na forum,to zaczne Boga prosic o ciaze,bo ktos tutaj
                                          nie wytrzyma.
                                          Pa.
                                          spijcie dobrze potencjalne mamy !
                                          • blueish Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 07:48
                                            Netty i CO??? Może jednak pójdziesz na betę, bo oszalejesz sama ze sobą, a
                                            szkoda smile
                                            Zdaje się, że jeśli chodzi o dziecko to nie ma skutecznych receptur dosłownie
                                            na nic, i wcale nie trzeba czekać do momentu gdy dziecko pyta o seks czy ma
                                            kłopoty w szkole...
                                            Portanne uściski dla wszystkich (Pan Małżonek podwiózł mnie autem do pracy,
                                            więc jestem już w biurze od kwadransa smile)
                                            • jaga9911 Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 08:06
                                              Mam nadzieje Netty, że dołączysz do majowych mam smile
                                              Blueish no to się Pan Małżonek postarał, przynajmniej nie wytrzęsło Cię w
                                              środkach komunikacji miejskiej smile)
                                              A mi mąż znowu musiał rano wyciągać kleszcza sad( buuuuuuuuu
                                              już nie wejdę to tego lasu, koniec mam dość tego robactwa.
                                              • blueish Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 08:11
                                                Wejdziesz do lasu, zwlaszcza jesli lubisz zbierać grzyby smile)
                                                Swoją drogą skąd się bierze tyle tego paskudztwa??? Podobno nawet komary coś
                                                je... Mam nadzieję Jaguś, że nie pójdę w Twoje ślady, jedziemy dziś
                                                wypal,ikować miejsce na domek działkowy, a potem pewnie pójdziemy na spacer
                                                łąkami wzdłuż rzeki...
                                                Własnie mi zeżarło służobowego maila (a poświęciłam dłuższą chwilę na staranną
                                                redakcję tekstu). Wrrr.
                                                • jaga9911 Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 08:26
                                                  Grzybki zbiera tata, hurtowo ostatnio - dodam. Do lasu chodziłam z małą na
                                                  spacerki, chłodek, cień, super zapachy.... No ale chyba wolę łazić z nią po
                                                  chodniku niż znowu być atakowana przez robactwo...brrrr
                                                  Nie chcę Cię straszyć ale właśnie w tych wysokich trawach czai się najwięcej
                                                  takiego robactwa....chociaż wcale Ci tego nie życzę...
                                                  Mail napisany?? Może tym razem nic Ci go nie zeżre...
                                                  • blueish Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 08:35
                                                    Maila nie zażarło, za to moja kreatywność wzrosła zawrotnie, bo musiałam się
                                                    wykazać werbalnie po raz drugi.
                                                    A kleszczowego trawska u nas mnóstwo, fakt... Może jednak kleszcze pójdą na
                                                    kolację do sąsiadów...
                                                  • jaga9911 Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 08:37
                                                    I tego się trzymaj smile)
                                                  • blueish Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 08:43
                                                    Jaguś, a jak Twoje samopoczucie (pomijając wiadomy ovbiekt na "k")???
                                                  • gorzata9 Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 08:50
                                                    czesc Dziewczyny smile
                                                    po pierwsze informuje, ze ja tez jestem uzalezniona od tgo forum. powiem
                                                    wiecej, od tego watku smile
                                                    po drugie - melduje, ze temp dzis wzrosla o kolejna kreseczke (dzis 27 dc) i
                                                    nic a nic juz z tego nie rozumiem...poczekam jeszcze, bo co mam innego do
                                                    zrobienia smile w sumie to mysle, ze moze mam dalej rozregulowane cykle po
                                                    tabletkach, bo to jest 4 albo 5 cykl po odstawieniu. ale dlaczego poprzednie
                                                    byly regularne?
                                                    a co do kleszczy - slyszalam, ze wszsytkie kleszcze z okolic warszawy wyjechaly
                                                    na wycieczke do tunezji takze, Blueish, spokojnie mozesz isc na spacer smile
                                                  • jaga9911 Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 08:56
                                                    Do Tunezji albo w okolice Łodzi wink
                                                    Już jestem trochę spokojniejsza, w piątek idę na ogólne badania, krwi i moczu...
                                                    Gorzatko ja mój pierwszy test zrobiłam właśnie w 27 dc. ......
                                                    Trzymam kciuki smile
                                                  • blueish Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 09:02
                                                    Kleszcze z okolic Łodzi tez wyjeżdzją, tylko miały dziś dogodniesjszy lot i
                                                    musiały zaczekać... To pewnie jakiś znudzony kleszczy nastolatek Cię napadł...
                                                    Trzymam kciuki za wyniki piątkowych badań!
                                                  • jaga9911 Re: Co to za dziwy ?:)) 13.09.06, 09:05
                                                    Jeżeli tak to może się zdecyduje jeszcze wejść do tego kleszczowego lasu wink
                                                  • blueish Gorzatko, znów piszemy RAZEM!!! :))) 13.09.06, 08:58
                                                    Dobrze się tym kleszczom wiedzie, Tunezja, no, no... smile
                                                    Jesli temperstura lezie do góry to (chyba?) dobrze... Gorzatko, daj sobie
                                                    szansę, może to jednak coś innego niż rozregulowany cykl...?
                                                  • gorzata9 Re: Gorzatko, znów piszemy RAZEM!!! :))) 13.09.06, 09:22
                                                    ano daje sobie szanse i czekam grzecznie i alkoholu nie pije i w ogole
                                                    uwazam smile z lekow to kwas foliowy i wit smile
                                                  • anja_d A u mnie nie za wesoło :-( 13.09.06, 09:41
                                                    Przez to wesele i problemy w pracy nie miałam nawet chwili, żeby do Was napisać
                                                    dziewczyny. Dostałam ogromniastego zapalenia pęcherza 2 dni temu, a do tego
                                                    wczoraj po powrocie do domu zauważyłam plamienie. Byłam przerażona!! Mama była
                                                    na tyle trzeźwo myślącą osobą, że zadzwoniła do swojego gina, a On akurat
                                                    przyjmował. Poszłyśmy do niego. Zrobił mi badanie i usg, na którym zobaczyłam
                                                    serduszko bijące mojej kruszynki. Niestety grozi mi poronienie. Mam dużo leżeć,
                                                    odpoczywać i nie dzwigać,ale do pracy mogę chodzić. Dostałam luteinę i dużą
                                                    dawkę kwasu foliowego, a na pęcherz furagin. Co dziwne usg pokazuje ze dziecko
                                                    jest młodsze o tydzień od daty którą podaje linijka z daty ostatniej @. Buziaki
                                                    dla Was wszystkich kochane, Ania
                                                  • blueish Re: A u mnie nie za wesoło :-( 13.09.06, 09:46
                                                    Już się martwiłyśmy o Ciebie, bo nigdzie Cię nie było widać...
                                                    Kochana, będziesz dbać o siebie i maleństwo i wszystko będzie dobrze, od tego,
                                                    że coś niedobrego jest możliwe do tego, że to się stanie, bardzo dłuuuga droga.
                                                    A jesień będzie dobrą porą na spokojne odpoczywanie, cieszenie się słońcem i
                                                    kasztanami smile Uszka do góry, Aneczko.
                                                  • jaga9911 Re: A u mnie nie za wesoło :-( 13.09.06, 09:48
                                                    Aniu wszystko będzie dobrze... Ja w pierwszej ciąży też plamiłam a dzisiaj
                                                    Kasia to już pannicasmile Grzecznie stosuj się do zaleceń lekaerza i co
                                                    najważniejsze nie zamartwiaj się ....
                                                    Ściskam Cię mocno Jaga.
                                                  • marika_ja Re: A u mnie nie za wesoło :-( 13.09.06, 09:51
                                                    Witaj Aniu!Miło,że się tutaj do nas odezwałaś. Tak się zastanawiałam co u
                                                    Ciebie i Maleństwa. Nie stresuj się tak tym plamieniem, będzie dobrze,
                                                    zobaczysz. Ja też miałam z Kubą plamienia, brałam Duphaston do chyba 16 tc i
                                                    wszystko było dobrze! A jeśli chodzi o różnicę w tygodniach ciąży to u mnie
                                                    przez całą ciążę było jakby za mało o tydzień, potem o dwa, czyli jakby
                                                    rzeczywista ciąża była młodsza od kalendarzowej. Myślę,że to wynika z tego, iż
                                                    sprzęt może być niedokładny i nigdy tak naprawdę nie wiemy, kiedy to
                                                    zapłodnienie nastąpiło.
                                                    Więc głowa do góry, odpoczywaj i dbaj o Was.
                                                    Pozdrawiam i trzymam kciuki,żeby wszystko było oki.
                                                    Magda
                                                  • mili17021979 Starania sierpniowe 13.09.06, 10:17
                                                    Witajcie dziewczyny!!!
                                                    Zaczęliśmy z Mężusiem starania 31 sierpnia, więc wpisuję się do Was smile
                                                    Dziś 21 dc, przy cyklach 26 dniowych. Mam juz pewne objawy, napięcie piersi, i
                                                    tempka 36,9... ale wczoraj zrobiłam test, i wyszedł negatywny... Wiem że to
                                                    jeszcze za wcześnie i znowu się nakręcam buu, ale to jest silniejsze ode mnie uncertain
                                                    Obiecalam sobie że teraz zrobię test dopiero w dniu spodziewanej @. No i od
                                                    wczoraj zaczęlam plamić, to mnie tez dołuje. Po porodzie (synek ma rok i 10 mcy)
                                                    mam tak, że plamię na tydz przed @. To oczekiwanie mnie wykańcza sad
                                                    Buziaki i gratulacje dla wszystkich zaciążonych!
                                                    Mili
                                                  • gorzata9 Re: A u mnie nie za wesoło :-( 13.09.06, 10:40
                                                    Anja - po pierwsze gratulacje z okazji Slubu! smile
                                                    z dzidziusiem wszystko bedzie dobrze, tylko stosuj sie do zalecen lekarza.
                                                    przede wszystkim staraj sie nie denerwowac. domyslam sie, ze to ciezko, ale
                                                    staraj sie...
                                                    buziaki!
    • blueish Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 10:39
      Bo chyba nie pomożemyu ani Ani, ani sobie, smucąc się, że nic nie wiemy, że
      może znów nam nie wyjdzie (że sparafrazuję Kka...)... Mamy kogo kochać, mamy na
      co czekać, a do tego na dworze jest ładnie i mnóstwo kasztanów!!! Kleszcze w
      Tunezji smile
      • gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 10:46
        powaznie juz sa kasztany?
        • jaga9911 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 10:48
          Mnie bardziej cieszą te kleszcze w Tunezji wink
        • blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 10:54
          Tak mi się wydaje. Ale ostatnio głónie siedzę w biurze, więć chyba nie jestem
          dobrym źródłem informacji...
          • gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:08
            az sie chyba przejde do parku sprawdzic smile
            ja sobie nazbieralam ostatnio wrzosu, ale musze go wyrzucic, bo ponoc nie
            powinno sie przynosic wrzosu do domu, bo to nieszczescie. a ze ja przesadna
            jestem, wiec go wyrzuce.
            • blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:14
              Jeśli lubisz wrzos to ułóż go w ładny bukiecik smile Nie spotkałam się z tym, że
              wrzos to nieszczęście. Spotkałam się za to z tym, że jak w domu są mirty i
              paprocie to mieszkające tam panny pozostaną pannami. A ja wyszłam za mąż.
              A teraz własnie dostałam @... Ale to chyba jednak nie mirt jest winien.
              • gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:17
                a mnie juz dwie osoby o tym wrzosie powiedzialy. za to nie slyszalam o
                paprociach, ani mircie smile
                Ty dostalas @, a mnie jajniki tak zakłóły. ale przeszlo.
                • blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:20
                  Gosiu, nie idż w moje ślady...
            • kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:20
              Wiecie co, żeby tak wcześnie do pracy przychodzić do grzech!!!
              Anja - już wszystkie napisały co trzeba, ale ja też trzymam mocno kciuki i
              wszystko będzie dobrzesmile
              Ja też miałam kiedyś kleszcza w plecach - wolę psa, jako towarzyszasmile
              Tempka dzisiaj 36.7. Boli mnie podbrzusze jak zapalenie pęcherzasmile
              • gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:25
                Kka - a Ty ktory dzien cyklu?
                Blueish - no niekoniecznie chcialabym isc w Twoje slady. wystarczy, ze piszemy
                razem, @ nie musimy miec w tym samym czasie wink) tyle tylko, ze nie do konca
                jest to zalezne ode mnie wink ale pbiecuje, ze jakby co (tfutfu) to bede zaciskac
                nogi, zeby nic nie lecialo wink))
                • kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:29
                  U mnie 21dc. Sikam (przepraszam) non stop. Tzn u mnie wyjście do toalety raz na
                  dzień jest normą a wczoraj byłam chyba z 5, dzisiaj już zaliczyłam 3. Może to
                  jednak zapalenie?
                  Blueish przykro mi z powodu @, ale z nowym cyklem nowa nadzieja - głupie, sorry
                  • blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:35
                    No problem, no hope, Kka. Pan Małżonek na delegacji przez cały ostatni tydzień
                    września. Co oznacza, że kolejna prokreacyjna runda DNS-owa pod koniec
                    października smile Troszeczkę mi smutno, bo oczywiście chciałabym już, ale z
                    drugiej strony nie jest to pierwsza rzecz (!) w moim życiu, która nie dzieje
                    się natycjmiast i zazwyczaj te "nie natychmiast" nawet były lepsze. Więc może i
                    teraz tez tak będzie.
                    No chyba, że kupię testy owu i jak zobaczę dwie kreski to wezmę dzień urlopu i
                    wsiądę w pociąg smile))))
                    • kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 11:41
                      No niezły pomysł. Taka niespodzianka mogłaby doprowadzić do spotęgowanego DNSsmile
                      Mój małżonek ma takie samo podejście jak Tysmile Dodaje mi otuchy, bo ja niestety
                      nie mam wysokiego EQ i reaguję dość emocjonalnie na różne niepowodzenia życiowe
                      • blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:10
                        Jestem absolutnie za spotęgowanym lawinowo DNSem!!!
                        Gorzej, że po powrocie mogłabym mieć DKWP (Dziki Kęsim W Pracy), biorąc pod
                        uwagę liczbę rozgrzebanych projektów... Ktoś ma jakiś pomysł? Od razu spieszę
                        donieść, że nie ma żadnych powodów, by wysłano mnie w delegację służbową w
                        pobliże miejsca gdzie będzie Pan Małżonek...
                        • kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:12
                          A urlpo na żądanie? Dzień czy dwa?
                          • gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:14
                            urlop na zadanie i laptop do pociagu?
                        • kajka271 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:14
                          Najlepszym wyjściem jest chyba nocna teleportacja. W nocy tam, w dzień w
                          pracy.. tylko, kurcze, nie wyprodukowali jeszcze teleportera sad
                          • blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:17
                            ---szek fiuuuu! tylko kominki by się przydały smile Kochane jesteście. Przyznam,
                            że urlop na żądanie nie przyszedł mi do głowy.
                            "Kochany pracodawco, urlop na żądanie poproszę. Tu i teraz. Albowiem zamierzam
                            zajść w ciążę i zniknąć z biura na kilka miesięcy" smile))
                            • kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:19
                              Tak sobie pomyślałam, czy ludzie którzy deklarują, że brzydzą się kłamstwem
                              mają świadomość tego, co mówią? - to nie do Ciebie blueishsmile
                              • gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:31
                                a o co chodzi z tymmklamstwem, bo nie lapie? jakis akcent polityczny
                                wyczuwam? wink
                                • kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:35
                                  No fakt tak to zabrzmiało. Taka refleksja mnie naszła przy naszej burzy mózgów
                                  a propos wyjazdu blueish. Gorzata a u Ciebie który dzień cyklu?
                                  • blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:41
                                    Kka, nie mów, że rejterujesz z problematyki filozoficznej???

                                    Za politykę dziękuję uprzejmie, pomimo braku telewizji w domu i tak nią
                                    nasiąkam smile) Czy może raczej efektami polityki smile
                                    • gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:46
                                      ja tez jesli chodzi o polityke sie wole nie wypowiadac. smile dlatego dopytywalam
                                      o co chodzilo z tym klamstwem smile
                                      a u mnie dzis 27 dc.
                                      • kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:57
                                        Gorzata i jak samopoczucie?
                                        Wiecie ja zaczęłam naprawdę zastanawiać się czy nie mam zapalenia pęcherza.
                                        Biegam do toalety co 5 minut. Ale kiedyś miałam zapalenie i sytuacja obecna
                                        wygląda trochę inaczej.... Najgorsze jest to że nie ma mozliwości sprawdzenia
                                        (np testem) czy jest zapalenie czy niesad
                                        • gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 12:59
                                          Kka - nie zebym Cie chciala nakrecac, ale czestomocz to chyba jeden z wczesnych
                                          objawow ciazy.
                                          a moje samopoczucie super - nie czuje ani zblizajacej sie @, ani ewentualnej
                                          ciazy smile a ze mam nastawienie podobne do Blueish - wiec sie nie martwie smile
                                          • kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:10
                                            Nie musisz mnie nakręcać, bo sama już jestem nakręcona jak puszczony w ruch
                                            bączeksmile - kurczę ale głupoty dzisiaj piszę same......
                                            • netty2 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:12
                                              Ja kka powiem tak,mniej sie nakrecisz,ale...nie chce tez abys dola dostala.
                                              Ja mialam jakby zapalenie pecherza i czestomosz...w kilka godzin przed @ sad(
                                            • netty2 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:12
                                              czestomocz -mialo byc smile
                                              • kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:18
                                                Hm zobaczymy. Jak mówiłam zapalenie pęcherza kiedyś miałam i był to ból nie do
                                                opanowania, poza tym parcie straszne przy samym oddawaniu moczu i ból, a tu
                                                czegoś takiego nie ma.
                                                • netty2 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:19
                                                  A co masz? Brzuch ci troche wydelo i masz wrazenie,ze ciagle pecherz pelny ?
                                                • jaga9911 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:20
                                                  To po test marsz kka smilePo co się stresować, rano zrobisz siusiu i wszystko się
                                                  wyjaśni... smile
                                                  Dzięki Netty, bardzo Ci takiego suwaczka życzę smile)
                                                  • netty2 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:23
                                                    Jaga ty kka nie podpuszczaj,niech se baba pielegnuje w sobie nadzieje smile
                                                    A moze tak...a moze nie.W koncu i tak niedlugo sie okaze smile
                                                    Suwaczki ladne,myszy ladne,mama tez nieczgo sobie.
                                                    wiecie co,ja chyba jednak nie jestem az tak zniecierpliwona.Mam kolezanke-
                                                    miesiac staran i...juz wozki dzieciece oglada.Nawet mi maila linkami do stron
                                                    sklepow zasypalasmile))
                                                  • jaga9911 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:26
                                                    My po Kasi mamy wózek - masakra sad( Więc pewnie trzeba będzie kupić inny, bo do
                                                    tego sił już brak....buuuu
                                                    Nie chce mi się iść do tego lasu sad Kasia robi demolkę w domu smile krzyczy,
                                                    piszczy, tańczy...słucha sobie pioseneczek Domisiowych i jedyneczkowych smile
                                                  • kajka271 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:30
                                                    wstyd się przyznać, ale jeszcze przed staraniami rozglądałam się za wózkiem...
                                                    ale to dlatego, że dla Grzesia mieliśmy wózek w spadku i teraz marzę o nowym,
                                                    takim idealnym smile
                                                  • netty2 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:32
                                                    Wlasnie,wlasnie...a jaki to idealny wozek ? (nocz same mnie o tego
                                                    sklaniacie,zeby sie tym zainteresowala)
                                                  • blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:33
                                                    Nety, jakie ładne myszy...???
                                                  • marika_ja Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 14:26
                                                    Rany, ale się rozpisałyście! Wiecie co, ja się też przyznam,że mam lekkiego
                                                    świra na punkcie wózków i ubrań dziecięcych. Normalnie nie przejdę koło
                                                    sklepu,żeby nie zajrzeć i nie pooglądać wózków. Uwielbiam to robić. Ja teraz
                                                    choruję na MUTSY chociaż mam fajowy po Kubie, ale co tam, sprzedam go sąsiadce,
                                                    która na niego chorujesmileA ubrania też kocham oglądać, zwłaszcza te maleńkie. No
                                                    cóż, już cała rodzina wie,że jestem zboczona na tym punkcie i przyznam się
                                                    szczerze,że kilka osób już tym zaraziłam...
                                                  • marika_ja mój wymarzony 13.09.06, 14:31
                                                    oczywiście na dzień dzisiejszy: tylko zerknijciesmile
                                                    www.baby.com.pl/szczegoly.php?aukcja=&grupa_p=1&przedm=2519602&pwd[1]=%2F1%2F100792%2F500434%2F500442%2F500476&grp=&sortuj=kod
                                                    mam nadzieję,że podświetlił się link
                                                  • kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 14:21
                                                    Nie będę testować bo dopiero 21dc. Jeszcze tydzień. Ale co ma być to będzie.
                                                    Chwilowo jestem wkurzona strasznie na system do raportowania i wszystko mi
                                                    jedno czy to ciąża czy nie....
                                                  • gorzata9 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 14:38
                                                    a ja zaczynam puchnac jak na @
                                                  • kka77 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 14:51
                                                    A ja mam jakby większe piersi - nie bolą mnie. Nawet mój małżonek stwierdził że
                                                    są gigantycznesmile Czuję lekkie napięcie w podbrzuszu - chociaż na razie
                                                    przestałam latać do toaletysmile Podwyższona temperatura i łatwość wpadania w
                                                    złość. No ale jakoś teraz przeszło mi nakręcenie i mam ndzieję że jak przyjdzie
                                                    @ to się nie załamię
                                                  • jaga9911 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 16:06
                                                    Komputer troszkę mi świrował i na spacerku byłam smile nawet parę grzybków
                                                    znalazłam. Co jest ogromnym sukcesem, bo szłam ścieżkami i pchałam przed sobą
                                                    rowerek z Kasią ... Pewnie pouciekałyście już do domów.....
                                                    Udanego popłudnia zatem smile)
                                        • netty2 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:03
                                          Hej Kobity smile
                                          Widze,ze sie produkujcie na mase.Mloda Polska gora !!!
                                          U mnie nic nowego,@ pojawia sie i znika smileMigrena znow zaczela sie panoszyc w
                                          mojej glowie.Na dodatek u nas szaro-buro i chyba nzow bedzie lalo.
                                          Taka bylam wczoraj zaganiania niczym,ze nawet do malzonka nie zadzwonilam.Ale
                                          jak piszecie,mino najnowszych technologii,mozliwosc zaplodnienia
                                          przez "komorke" GSM jest znikome smile
                                          Jak wy znosicie te kleszcze ?Ja bym chyba sobie kawal skory wyrwala,jak bym
                                          takie cos przyczepione do mnie zauwazyla.
                                          Poza tym,moj komputer dzis schizuje i nie mam zadnego programu do komunikowana
                                          sie z ludzmi (Jaga9911-pracuje nad ty,aby ci odpowiedziec na gadu.Widze co
                                          piszesz,ale jak ja pisze,to sie zamyka,buuuuu)
                                          • jaga9911 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:12
                                            Netty może do wieczora się naprawi smile
                                            Idę chyba z małą na spacerek do naszego "kleszczowego" lasu. Trzymajcie kciuki,
                                            żebyśmy tym razem nie przyniosły do domu jakiegoś paskudnego kleszcza....brrr
                                            • netty2 Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:15
                                              Musi jakos sie naprawic,ale na razie nie daje rady sad
                                              Jaga - na kleszcze uwazaj,podkolanowki nacignij do pol uda i kaptur na
                                              glowe !!!!
                                              Fajny masz suwaczek na tego ktosia majowego ,grrrrrrrrr JA TEZ CHCE !!!!!!
                                              • blueish Re: Czas chyba na pogodniejszy akcent... :) 13.09.06, 13:19
                                                Nie tylko suwaczek, prawda...? Netty, wszystko będzie w swoim czasie smile Za
                                                wytrwałość i cierpliwość smile w czekaniu na dziecko powinni też dawać Nobla.
    • netty2 Do Jaga9911 !!!!!! 13.09.06, 13:09
      Agus-Jagus,badz wyrozumiala....gadu mi schizuje iz now mi wywala blad.Pracuje
      nad tym.Ale zaraz musze znow wyjsc.Moze pozniej cos sie da zreperowac sad
      • gorzata9 ? 13.09.06, 14:48
        pracujecie, ze taka cisza? smile
        • kka77 Re: ? 13.09.06, 16:13
          Ja mam tyle roboty, a tak mi się nie chce że nie wiem już jak się zmusić.
          • jaga9911 Re: ? 13.09.06, 16:18
            To marsz do domu, czego nie da zrobić się dziś, zawsze można zrobić jutro wink
            Robota nie zając nie ucieknie...
            • kka77 Re: ? 13.09.06, 16:29
              Mh, na dodatek nic mi nie chce działać. Żadne programy. Eh, idę do domu. Do
              jutrasmile
              • gorzata9 Re: ? 13.09.06, 16:31
                ja tez zmykam juz (po walce z kompem, na szczescie zwycieskiej!) smile
                • zanetad30 zegnam sie 13.09.06, 22:16
                  Nie wiem od czego zaczac,zaczelo mi sie wczoraj plamienie wiec @ zaraz sie
                  rozkreci,to byl 17cykl po odsawieniu tabletek,jestem poprostu zalamana i nie
                  mam juz sily walczyc dalej,koncze z testami liczeniem dni itd.Zegnam sie z
                  Wami,nie mam juz sily pisac wkolko o tym samym,bo nic sie nie zmienia,jestem
                  monotematyczna i to wszystko jest bez sensu.tego stanu balam sie najbardziej i
                  niestety mnie dopadl.Chcialabym zasnac i obudzic sie jak juz bede w ciazy-
                  glupie to ale tak wlasnie jest,mam dosyc czekania co miesiac na @,to moj 3 cykl
                  z bromergonem i myslalam ze sie w koncu uda.Te 17 ostanich cykli to najgorszy
                  czas w moim zyciu,nigdy nie myslalam ze bede przez cos takiego przechodzic.Nie
                  chce juz z nikimi na ten temat rozmawiac bowszyscy mnie przekonuja ze to nie
                  dlugo sie stanie,rok temu tez tak mowili a ja juz jestem tak tym zmeczona ze
                  nie mam na to sily.Mam w sobie tyle bolu i zalu ze chce mi sie tylko plakac.
                  Zycze Wam wszystkiego dobrego!!! Pozdrawiam zaneta
                  • netty2 Re: zegnam sie 13.09.06, 22:32
                    Droga Zaneto !
                    Nawet nie wiem,co ci napisac,ale wydaje mi sie,ze ty i tak masz juz dosc
                    czytania ciagle pocieszen i tego,ze bedzie dobrze i trzeba czekac.
                    Wiem,ze nie chce ci sie juz czekac i ze juz zaczynasz coraz mnie wierzyc,ze
                    kiedys zobaczysz te II krechy.Wiem tez,ze tak do konca nie poddalas sie,bo nie
                    mozna i tak sie nie da.Zycie idzie do przodu i nic na to nie poradzisz smile
                    Jeszcze cie ten szary zywot nie raz zaskoczy.Jak nie masz juz ochoty pisac tego
                    samego w kolko,to choc czytaj nas,nasze wywody i glupie comiesieczne nakrecanie
                    sie.
                    Trzymaj sie dzielnie i pamietaj,ze Netty2 bedzie o tobie mocnoooooooo myscle i
                    nawet juz sama jest gotowa przestac prosic Boga (jesli mnie slucha) o dzidzie
                    dla siebie i ostro zaczne prosic o dzidzid dla WAS !!!!!
                    Buziaki
                    • zanetad30 Re: zegnam sie 13.09.06, 23:00
                      netty jestes kochana,dziekuje ci za to co napisalas,az sie poplakalam jak to
                      przeczytalam.Musze zniknac bo nie moge Was dreczyc takim ciaglymi zlymi
                      informacjami,Wy dopiero zaczynacie sie starac a ja wam psuje nastroje i pewnie
                      jak mnie czytacie to nie potrzebnie sie mozecie zle nastawic.
                      Jescze raz zycze Wam wszystkiego dobrego mam nadziej ze jak tu kiedys zajrze to
                      juz wszystkie bedziecie z II kreseczkami!!!!!!!!!Buziaki
                      • netty2 Re: zegnam sie 13.09.06, 23:11
                        Trzymaj sie dzielnie !!!!Nie daj sie !!!
                        Nic nam nikt nie psuje nastroju.Kazda oczekujaca to zawsze razniej.
                        A ja mysle,ze ty jak sie juz odezwiesz,to...bedziesz miala tez te dwie tluste i
                        tak upragnione krechy !!!!!
                        Zycze ci tego z calego mojego serca blondynki !!!!!!!!!!!
                        Teraz moje,moze puste fluidy (choc choc dzis nasciskalam tyle dzieci ze
                        moze)....Te fluidy TYLKO dla ciebie Zaneta
                        Lap :
                        ZZZZZZZZZZzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
                        zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
                        zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
                        zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
                        zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
                        zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
                        zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
                        zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
                        zzzzzz
                      • kka77 Re: zegnam sie 14.09.06, 10:01
                        zaneta nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego jak bardzo musi być Ci ciężko.
                        Nie będę nawet starać się Ciebie pocieszyć, bo ani nie wiedziałabym co
                        powiedzieć, a poderzewam, że Ty tego nie oczekujesz. Zaglądaj czasem do nas jak
                        będziesz miała siłę. Fluidy dla Ciebie specjalnie
                        ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        `````````````````````````
                        ________________________
                        _________________________
                        ________________________________
                  • jaga9911 Re: zegnam sie 14.09.06, 08:03
                    Nie wiem co mogę napisać Żanetko, żeby choć troszkę Ci pomóc... Tak bardzo
                    chciałabym móc sprawić, żeby to o czym marzysz się spełniło...Jedyne co mogę
                    zrobić tutaj to przesłać fluidki:
                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                    i mieć nadzieję, że niedługo odezwiesz się do nas...najlepiej z dobrą
                    wiadomością smile)
                    Pozdrawiam i ściskam bardzo mocno Agnieszka.
                    • marika_ja Re: zegnam sie 14.09.06, 08:30
                      Żanetko, może to jest jakieś rozwiązanie, żeby sobie na jakiś czas dać z tym
                      wszystkim spokój, nie pisać, nie zaglądać, przestać o tym myśleć, i jednym
                      słowem wszystko olać. Wiem,że to strasznie trudno, ale chyba się da. Ja jak nie
                      mogłam zajść w swoją drugą ciążę (bo pierwsza była pustym jajem płodowymsad),tak
                      właśnie zrobiłam, z nerwów,że nam ciągle nie wychodzi! Miałam dość tego łykania
                      kwasu foliowego, dbania o siebie i liczenia kiedy owo, kiedy @. Olałam
                      konkretnie, zaczeliśmy z małżem wychodzić na jakieś imprezki, spotkania.
                      Pamiętam,że na jednym z nich z moją przyjaciółką wypiłyśmy sporo wina i
                      wyżaliłam się jej ,że rzucam ten folik, liczenie i staranie się, bo mam dosyć i
                      nic nam nie wychodzi. I tak też zrobiłam. Nawet nie przypuszczałam, jak w
                      kolejnym cyklu nie przylazła @,że to może być ciążasmile Nie brałam kwasu,
                      kochaliśmy się tylko raz i to w takim momencie,że niby kompletnie nie
                      powinniśmy trafić w owu, a na teście ujrzałam 2 krechysmile Więc może to jest
                      jakiś sposób? Wiem na pewno, że to ciągłe myślenie o dziecku i wstrzelenie się
                      w owu nie pomaga, chociaż łatwiej mówić trudniej zrobić.
                      Życzę Ci dużo siły, będzie dobrze, zobaczysz!
                      To dla Ciebie:
                      ~~~~~~~~**~~~~~~**~~~~~~~~~~
                      ~~~~~~~* * *~~~~~~~~
                      ~~~~~~* *~~~~~~~
                      ~~~~~~* *~~~~~~~
                      ~~~~~~~* *~~~~~~~~
                      ~~~~~~~~* *~~~~~~~~~
                      ~~~~~~~~~* *~~~~~~~~~~
                      ~~~~~~~~~~~* *~~~~~~~~~~~
                      ~~~~~~~~~~~~* *~~~~~~~~~~~~
                      ~~~~~~~~~~~~~**~~~~~~~~~~~~~
                      Magda
                      • blueish planowanie rodziny 14.09.06, 09:56
                        Witajcie!
                        Chyba w pewnym sensie zbyt wiele się mówi o planowaniu rodziny. Jest czymś
                        zupełnie innym myślenie o bezpiecznym seksie i ciąży zanim się z kimś pójdzie
                        do łóżka, a czym innym zastanawianie się ile dzieci i kiedy chcielibyśmy mieć.
                        Na poziomie świadomym nigdy mi to nie przyszło do glowy, ale podświadomie byłam
                        przekonana, że jeśli tylko uznamy, że to już ten czas to wystarczy jeden cykl,
                        może dwa i już jestem w ciąży, chcieliśmy dziecko na wiosnę to mamy. Kończy się
                        pieczywo i proszek do ptrania to kupujemy w supermarkecie. Dochodzimy do
                        wniosku, że chcielibyśmy zobaczyć Kilimandżaro to kupujemy wycieczkę do Kenii,
                        albo sami organizujemy sobie wyjazd. Nic bardziej mylnego i cały ta
                        konsumpcyjny tok rozumowania na szczęście się nie sprawdza. Przyłapałam się na
                        przykład na takiej myśli, że fajnie jest być na macierzyńskim na wiosnę, bo
                        oczywiście malucha można zabierac na dwór, ale przemknęło mi też, że miło
                        będzie być poza biurem, powąchać bzy i inne takie bzdety. Więc może i dobrze,
                        że nie dostaje się wszystkiego na talerzu...?
                        Więc może to dobry pomysł przestać tak liczyć te dni i po prostu cieszyć się
                        życiem i byciem razem (nie zapominając o Dniach Na Seks - ale to w sumie
                        wchodzi w Bycie Razem z Mężem smile)?
                        Pozdrawiam wszystkie czwartkowo!!!
                        • gorzata9 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 10:34
                          Blueish - ale to ladnie napisalas...a jak madrze!
                          Zaneta - zagladaj czasem smile a jak bedziesz miec ochote to napisz maila smile
                          pozdrowienia dla Wszystkich.
                        • kka77 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 10:39
                          Blueish ostatnio też z mężem przeprowadziliśmy rozmowę nt dzieci i stylu życia
                          i doszliśmy do tych samych wniosków, które tu wymieniłaś. Zaczęłam nawet
                          myśleć, że gdyby ciąża pojawiła się od razu, to nie wzbudziłaby we mnie tyle
                          radości. Poza tym zauważyłam, że jeszcze kilka miesięcy temu myśląc o dziecku
                          jednocześnie myślałam o kilku innych "sprawach, zadaniach" do zrealizowania i o
                          tym, czy ciąża mi w tym nie przeszkodzi. Dopiero kilka nieudanych prób
                          uświadomiło mi, że to do końca nie ja decyduję o tym, czy ciąża będzie czy nie.
                          Jednak nie do końca jesteśmy kowalami własnego losu.
                          • gorzata9 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:03
                            my tez ostatnio gadalismy nad kwestia dzieci i to nawet kilka razy.
                            i po pierwsze moj Maz mnie bardzo zaskoczyl, bo powiedzial, ze oczywiscie
                            bedziemy sie starac, ale ze to i tak Ten Pan Na Gorze o tym decyduje kiedy nam
                            dac dzidziusia.
                            a po drugie wczoraj mnie pytal jak sie czuje i czy moze cos swiadczyc o tym, ze
                            dostane @, albo jestem w ciazy i jak powiedzialam, ze raczej @ to
                            stwierdzil "przeciez dopiero sie dwa tygodnie staramy, to tragedii nie bedzie
                            jak tym razem sie nie uda. a poza tym planowana podroz moglaby moze zaszkodzic
                            dzidziusiowi, wiec jak sie teraz nie udalo, to moze i lepiej?" smile
                            fajnie tak, milo smile
                            • blueish Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:23
                              Mój Pan Małżonek też mnie wczoraj pocieszał (wiecie jaki człowiek jest pogodnie
                              usposobiony jak myśli o dziecku, a tu własnie przyszła @ smile). Że krótko się
                              staramy, żebym spokojnie poczekała, że bardzo mnie kocha... Sceneria wymarzona,
                              zachód słońca nad rzeką, kolory dziko piękne na niebie i odbite w wodzie..
                              Dałam się przekonać smile A, i spiesze donieść, że kleszcza ani jednego. Za to
                              komarów... Gorzetko, nie chesz wysłac gdzieś komarów? Do Syrii...?
                              • gorzata9 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:26
                                moze byc do Libanu smile albo na jakas Arktyke smile jak im tam tylki zmarzna, to sie
                                im glupot odechce smile ale wiesz co, bylismy w weekend u Rodzicow i nie bylo
                                komarow, wiec myslam, ze na ten rok juz jest spokoj z nimi. a tu jednak nie...
                              • gorzata9 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:27
                                a Twoj Pan Maz to nie moglby jechac na ta delegacje wczesniej, albo pozniej?
                                • blueish Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:32
                                  chciałby, ale juz nie miże nic zmienić. Za to jak mu streściłam naszą
                                  wczorajszą wymianę poglądów to stwierdził: "wcale nie musisz brac urlopu,
                                  troche się tylko spóźnisz kolejnego dnia do pracy..." smile)
                                  Gorzatko, czy owady mają tyłki???
                                  • kka77 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:35
                                    No ten Twój mąż to nieźle kombinujesmile A co do komarów to chyba odwłoki - tyłki
                                    za ładnie brzmi jak dla takich gadzinsmile
                                  • gorzata9 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:42
                                    Kka juz napisala, ze one to chyba maja odwloki smile a ze tylki za ladnie to niech
                                    bedzie, ze im du*y zmarzna smile
                            • kka77 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:33
                              Ja woczraj byłam na maksa nakręcona i praktycznie pewna że jestem w ciąży (już
                              dzisiaj nie jestem) i mój mąż nawet mówił do mnie żebym spokojnie poczekała i
                              się nie nakręcała tak, bo potem będę płakać i mi będzie przykro, a jak się nie
                              uda tym razem to spróbujemy do skutku:_)
                              • blueish Re: planowanie rodziny 14.09.06, 11:48
                                Miło mieć w domu miłych mężczyzn, prawda? Szczęściary z nas smile
                                • kka77 Re: planowanie rodziny 14.09.06, 12:23
                                  tak, mi to nawet czasem się śni, że mężem moim jest ktoś inny i strasznie to
                                  przeżywam, a potem okazuje się że to jednak jest ten rzeczywisty i ogarnia
                                  mnie wtedy błogi spokójsmile
                  • blueish Re: zegnam sie 14.09.06, 10:10
                    Żanet, bardzo jest skłaniające do refleksji to, co piszesz. Nie będziemy Cię
                    namawiać do zaglądania tutaj jeśli w jakikolwiek sposób ma Ci to pogarszać
                    sapopoczucie, albo samoocenę. Ale jesteśmy i pozostaniemy z Tobą, nawet jeśli
                    nie będzie tu (na razie) Twoich postów. Będziemy razem (i nie chcę tu
                    nawiązywać do żadnych durnych haseł przedwyborczych, tylko powiedzieć to, co
                    napisałam). Trzymaj się!
                    • kajka271 Re: zegnam sie 14.09.06, 10:19
                      W pełni Cie rozumiem zanetko, ja też juz staram sie nie napalać i nie angażować
                      w forum... jednak zupełnie nie czytać mi nie wychodzi... może za bardzo chcemy
                      i przez to te kłopoty... ja przeciez mam synka, czyli jestesmy płodni, a teraz
                      nie wychodzi... po prostu, teraz nie jest nam to pisane, mam nadzieję jednak,
                      że juz niedługo się uda... ale luzuje teraz i nie stresuję sie wynikiem, nie
                      mierze temperatury, bo jestem podziębiona to i tak nic by mi ona nie
                      powiedziała i zobaczymy co będzie...
                      Trzymam kciuki...
                      • gorzata9 ale cisza.... 14.09.06, 14:09
                        ...jak makiem zasial...
                        • blueish Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:18
                          Pac,pac... Pewnie pracujemy, albo mamy fuchy jako mamy młodego pokolenia... Ja
                          pracuję...
                          • gorzata9 Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:22
                            ja tez pracuje. i ciagle biegam do toalety i sprawdzam czy @ przyszla, czy nie.
                            na razie jej nie ma...
                            dzis 28dc.
                        • marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:22
                          smile właśnie zajrzałam i się bardzo zdziwiłam, że tak ciiiiicho.Ja przyznam się
                          szczerze,że koszmarnie chce mi się spać, właśnie wróciłam z biurkowej drzemki z
                          sąsiedniego pokojusmile normalnie nie mogłam wytrzymać i się kimnęłam. Nie wiem
                          jak to dalej będzie ale zasypiam przy komputerze, a tyle roboty przede mną
                          leży, ale co tam, niech sobie poleżysmile
                          Kurdę, żebym chociaż kawę lubiła, to może by pomogła, ale ja jej nie znoszę,
                          więc może znacie jakiś zamiennik?
                          • gorzata9 Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:23
                            herbata z guarana?
                            • marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:25
                              a skąd ja to mam wziąć??
                              jak masz taki specyfiksmile to podeślij kurieremsmile
                              • gorzata9 Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:26
                                lipton ma taka herbate pur-eh, citrus z guarana smile bardzo smaczna smile
                                a red bulla mozna w ciazy?
                                • marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:28
                                  no to skoczę po pracy na zakupy, jak nie znajdę herbatki, to sobie kupię
                                  zgrzewkę red-bullasmile
                                  nie no,żartuję, chyba raczej nie jest wskazany w ciąży
                                  • marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:34
                                    Gorzata, a jakie długie są Twoje cykle? bo już mi się nie chce grzebać w wątku
                                    i szukać, kiedy będziesz testowała? Ja mam nadzieję,że te moje fluidki pomogły
                                    i zobaczysz te upragnione 2 krechy, w każdym razie trzymam kciuki!!
                                    • gorzata9 Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:37
                                      normalnie to do tej pory mialam 27 - 28 dni. jak jutro nic to w sobote test. i
                                      albo piwo na pikniku firmowym, albo...mineralna wink))
                                      • marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:38
                                        zdecydowanie mineralna!!!jest baaardzo zdrowasmile
                                        • gorzata9 Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:43
                                          no ja mineralna bardzo lubie, ale piwo tez smile)) ale jestem gotowa zrezygnowac z
                                          niego na jakis czas, byle tylko sie udalo smile
                                          • marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:45
                                            no, ja piwko też bardzo lubię, ostatnio się skusiłam na małego redsa sun,
                                            stwierdziłam,że jedno małe chyba dzidzi nie zaszkodzi...a jak mamusia jest
                                            szczęśliwa to i dzidzi jest szczęśliwesmile
                                            • gorzata9 Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:47
                                              a ja redsa nie specjalnie, bo mam zgage straszna. ale tyskie gronie to
                                              uwielbiam! smile
                                            • marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:49
                                              idę jutro na badania krwi, bo w poniedziałek do lekarza, i łapią mnie jakieś
                                              dziwne lęki,że nie potwierdzi ciąży, albo znowu będzie coś nie tak, kurdę,że
                                              też człowiek nie może mieć od razu pewności,że będzie wszystko ok.
                                              a pobierania krwi boję się panicznie, bo mam tak mało widoczne żyły,że zawsze
                                              koszmarnie mnie pokłują i łażę potem z kilkoma siniakami, i jak to wygląda?smile
                                              jakbym sobie w żyłę dawałasmile
                                              • marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:50
                                                kiedyś to warka strong była u mnie na pierwszym miejscu!!
                                            • kka77 Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:49
                                              A jak urodzi się malinowe? Żartuję oczywiście. A ja jestem zawalona robotą, ale
                                              staram się nie stresować. Dziś mój 22dc i pobolewa brzuch na @, ale nie martwię
                                              się tym jakoś. Ładnie świeci słońcesmile
                                              Marika a od kiedy chce ci się tak bardzo spać?
                                              • marika_ja Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:53
                                                spać to mi się chce jeszcze od czasu, zanim zrobiłam testsmile
                                                dobra kobitki, uciekam do domu
                                                do jutra
                                                • gorzata9 Re: ale cisza.... 14.09.06, 14:55
                                                  do jutra! smile
                    • blueish żegnam sie do jutra :) 14.09.06, 18:06
                      Jak w tytule. Choć coraz poważniej zastanawiam się nad przyniesieniem sobie
                      karimaty i spaniem pod biurkiem. Siedzę w pracy na okrągło ostatnio i zaczynam
                      mieć poczucie, że prawie dwie godziny marnuję na jeżdżenmie, a mogłabym w tym
                      czasie jeszcze coś zrobić. Np. rozbudować kolejny projekt...
                      Trzymajcie się, i nie idźcie w moje ślady, zwłaszcza te już czekające na
                      maluszki!!!
                      • gorzata9 Re: żegnam sie do jutra :) 14.09.06, 20:15
                        Blueish - nie zartuj nawet z ta karimata...powiem Ci w zaufaniu, ze pracoholizm
                        jest uleczalny - wiem to z autopsji wink
                        • jaga9911 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 09:47
                          Ale dzisiaj wszystkie dziewczyny zapracowane...smile Taka tu cisza....
                          Dzisiaj zrobiłam sobie ogólne badania krwi i moczu. Bety nie robiłam, bo cena w
                          naszej przychodni mnie normalnie zabiła, przemilczę fakt, że jak poprosiłam o
                          sprawdzenie ile ona kosztuje to pani nie wiedziała o co mi chodzi i sama
                          musiałam znaleźć w jej wykazie badań tą cenę...
                          • kka77 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 09:52
                            Witam,
                            Dzisiaj 23dc i rano miałam takie skurcze jak na @, więc nie mam co się łudzić.
                            Eh a w pracy tyle roboty.
                            Jaga to bardzo kompetentna ta pani w przychodnismile
                            • jaga9911 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 09:56
                              Nie da się ukryć Kka dobrze, że chociaż pani która pobierała krew zrobiła to
                              fachowo smile
                              • blueish Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 10:10
                                Pewnie zatrudniają dobrych analityków w laboratorium i nie starczyło im czasuy
                                i kasy na zatrudnienie kompetentnych pań do rejestracji...
                                • jaga9911 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 10:25
                                  No i tego sie będę trzymać blueish smile
                                  Czy wiecie, że dzisiaj piątek i po południu zaczyna się weekend??
                                  Więc ogólnie praca może już zejść na plan dalszy....w poniedziałek
                                  nadrobicie...nowe siły, lepsza praca wink
                                  • kka77 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 10:36
                                    Tak sobie właśnie próbuję wmówić. A w poniedziałek powiem sobie, że nie można
                                    tak od początku tygodnia wtężać sił, bo nie starczy na resztę dnismile
                                    • netty2 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 11:05
                                      Hej Dziewczyny smile
                                      Wy nie marudzcie,fajnie jest miec prace.Gorzej jak pracoholik,taki jak ja,z
                                      dnia na dzien ,te prace traci i wtedy to moze wpasc w jakies chorobsko.
                                      Postanowilam,ze skupie sie na szukaniu jakijs pracy,a dzidzia jak
                                      sie "przyplacze" po drodze to...tym gorzej dla pracodawcy smile)
                                      Co wy na to ?
                                      • kka77 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 11:44
                                        Z doświadczenia forumowego mogę powiedzieć, że powaznych planów nie należy
                                        odkładać w nieskończoność. Poza tym nigdy nie wiadomo jak życie się ułoży i
                                        czasem może nie wyjść tak, jakbyśmy sobie tego życzyły.
                                        • marika_ja Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 11:56
                                          kka, świetna sygnaturkasmile
                                        • netty2 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 12:08
                                          kka tto do mnie ?
                                          Bo jak tak,to ci powiem,ze...ja nic nie odkladam.Samo sie bedzie "robic",ja
                                          zajme sie czyms troche innym.
                                          Wiesz,jak kota nie ma to myszysz harcuja (moze sie tak uda)
                                          • netty2 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 12:10
                                            Myszy harcuja ...ja coraz bardziej sie przekonuje,ze nie umiem pisac.A o
                                            ortografii nie wspomne sad(
                                            Glowy mi za to nie ucinac,prosze !!!!!
                                          • kka77 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 15:10
                                            Święta prawda nettysmile
                                            • kajka271 Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 15:23
                                              Dopiero teraz znalazłam chwilke zeby tu wpaść... zatrudniamy kogos do pomocy i
                                              dzis byly tlumy na rozmowe smile...kka77, właśnie to mnie zawsze boli, ze
                                              taka "mama" której nie zalezy, która nie dba o malenstwo, a wręcz mu szkodzi,
                                              ma maluszka... a często tym zdrowym, zadbanym, troskliwym rodzicom nie jest to
                                              dane sad. Jak byłam w ciąży też mnie to prześladowało, że biedne te niektóre
                                              dzieci, ja (my) uważamy na to co jemy jeszcze przed poczęciem, a i potem dbamy
                                              o siebie na maksa...niestety nie każda kobieta jest świadoma jak szkodzi
                                              dziecku n. paląc... bo czy świadomie można szkodzić swojemu dziecku...
                                    • marika_ja Re: żegnam sie do jutra :) 15.09.06, 11:09
                                      witam piątkowo, jaga, ja też dzisiaj byłam na badaniach, a w poniedziałek idę
                                      do lekarza, aż się boję, czy wszystko będzie oki, czy potwierdzi ciążę.
                                      Ale jestem dobrej myślismile Jak mi wyciągnęła babka całą strzykawkę krwi to sobie
                                      pomyślałam,że tą betę mogłam jeszcze raz zrobić, ale już za późno, a drugi raz
                                      się nie dam kłuć.
                                      ja dzisiaj już czuję się weekendowo i bynajmniej się nie przemęczam
                                      pozdrawiam
                        • blueish witam z rana... :) 15.09.06, 09:51
                          Gorzatko, pracoholizm jest uleczalny jeśli tylko chory jest poważnie
                          zainteresowany wyzdrowieniem smile) Ale poczyniłam pewne kroki w tym kierunku,
                          umówiłysmy się z przyjaciółką na śniadanie o 7:30 (żebym na 9 była w
                          biurze smile). Nie pukajcie się w głowę, obie jesteśmy nieco zabiegane.
                          A w domu tak z pięć kilo jabłek do obrania i uduszenia. Duszenie na miły
                          początek weekendu smile
                          Taka byłm wczoraj wieczorem padnięta, że nawet nie miałam kiedy i jak martwić
                          się, że znów mi nie wyszło smile Sorry Kka za parafrazy... Niech żyje terapia
                          zajęciowa! A jak WY???
                          • kka77 Re: witam z rana... :) 15.09.06, 10:04
                            Blueish zmienię zaraz suwaczek, żeby nie dołować towarzyszek.
                            Ja jestem daleka od pracoholizmu. Myślę, że nawet odrobinę skłaniam się ku
                            przeciwnej skrajności, co nie jest za dobresad
                        • blueish witam z rana... :) 15.09.06, 09:51
                          Gorzatko, pracoholizm jest uleczalny jeśli tylko chory jest poważnie
                          zainteresowany wyzdrowieniem smile) Ale poczyniłam pewne kroki w tym kierunku,
                          umówiłysmy się z przyjaciółką na śniadanie o 7:30 (żebym na 9 była w
                          biurze smile). Nie pukajcie się w głowę, obie jesteśmy nieco zabiegane.
                          A w domu tak z pięć kilo jabłek do obrania i uduszenia. Duszenie na miły
                          początek weekendu smile
                          Taka byłm wczoraj wieczorem padnięta, że nawet nie miałam kiedy i jak martwić
                          się, że znów mi nie wyszło smile Sorry Kka za parafrazy... Niech żyje terapia
                          zajęciowa! A jak WY???
                          • gorzata9 Re: witam z rana... :) 15.09.06, 12:07
                            czesc!
                            a mi dzis smutno. dostalam pewna wiadomosc i az sie pobeczalam. w sumie
                            wiedzialam, ze to sie kiedys stanie, ale nie spodziewalam sie, ze tak szybko. i
                            tak sobie pochlipuje co chwile sad
                            a z drugiej strony rosnie nadzieja, bo dzis 29 dc. a ja tak nie miewam...
                            • blueish Re: witam z rana... :) 15.09.06, 12:19
                              No właśnie Gorzatek, rzadko (na szczęście!) jest sie w hiobowym położeniu smile
                              trzymamy kciuki. Kka, rozumiem, że Twoja nowa sygnaturka jest nieco
                              autoironiczna smile Ale popieram, nie wracaj do tej ponurej sentencji, skoro takie
                              masz fantastyczne poczucie humoru.
                              W ogóle to sobie strasznie cenię na naszym forum - zabójcze poczucie humoru Was
                              wszystkich (to nie tylko Gorzatka chichocze niekotrolowanie czytając kolejne
                              posty smile)
                              3dc. Aaa, miałam olać liczenie... smile
                              • kka77 Re: witam z rana... :) 15.09.06, 15:08
                                Musiałam wyjść z biura na chwilę i na przejściu dla pieszych taki widok:
                                dziewczyna i chłopak. Zwróciłam uwagę na okrągły brzuszek dziewczyny (teraz nie
                                patrzę na nic innego jak na brzuchy kobiet). Po chwili zauważyłam, że chłopak
                                podaje dziewczynie papierosa lekko zataczając się. Nie wszystko - dziewczyna
                                też nie była w stanie nawet wsadzić go do ust. Albo pijana, albo naćpana.
                                Przerażający widok - chyba, że pomyliłam się co do jej błogosławionego stanu....
                                To tak a propos niewracania do ponurych sentencji i ponurych wątkówsmile
                                • blueish Re: witam z rana... :) 15.09.06, 15:32
                                  Trudno koło czegoś takiego przejść obojętnie i nie wzdrygnąć się... Brrry. Może
                                  jednak była po prostu gruba od piwa...? Szkoda byłoby tego malucha, ma
                                  przerąbane na starcie. A nasze zorientowane na obywatela państwo będzie dawać
                                  becikowe, żeby zwiekszyć przyrost populacji... A, przepraszam, miało nic nie
                                  być o polityce.
                                  Tak czy siak, ciesze się, że pomagałam koledze przygotować materiały na
                                  popołudniowa prezentację, musiałam siedzieć w pracy i to koledzy z innego
                                  pokoju zdobyli dla mnie pizzę. Miło smile Dwóch z nich ma żony w ciąży smile
                                  • kka77 Re: witam z rana... :) 15.09.06, 15:53
                                    Fajnych masz kolegów. Ja niestety nie mogłabym liczyć na przyniesienie pizzy.
                                    Jedynie czego mogę się doporsić od święta do zaparzenia przy okazji herbaty dla
                                    mniesmile
                                    • blueish Re: witam z rana... :) 15.09.06, 16:04
                                      Ja na swoich nie mogłabym narzekać. Poza tym bałwanem sprzedażowym (wcale się
                                      skubaniec w te upały nie stopił!!!) to cała reszta jest naprawdę w porządku smile
                                      Czasami nawet zostaja po godzinach, żeby ktoś inny coś szybciej skończył. albo
                                      wyjechał (jednak) na urlop...
                                      Z drugiej strony u nas w biurze albo pracuje się na cały etat, albo właściwie
                                      się nie pracuje... nawet nie to, żeby szefostwo miało coś przeciw pracy na
                                      powiedzmy 3/4 etatu, ale w prayktyce to to nie wychodzi najlepiej, bo wciąz
                                      cps się dzieje i albo wypada się z tematu, albo de facto i tak siedzi się na
                                      prawie cały etat. No i nie wiem jak to będzie jak już nam się uda z Panem
                                      Małżonkiem zgrać terminy, począć brzdąca... Nie ma to jak problemy
                                      hipotetyczne smile
                                      A jak jest u Was? Jaga, Kajka, Marika, a Wy jak sobie radzicie???
                                • gorzata9 Re: witam z rana... :) 15.09.06, 15:34
                                  kurcze...mam nadzieje, ze sie pomylilas, bo jak nie to az strach myslec o tym
                                  maluszku biednym sad
                                  • kka77 Re: witam z rana... :) 15.09.06, 16:19
                                    No dobra kobiety ja już jestem weekendowa. Zamknęłam aplikacje wszystkie i
                                    zaraz uciekam do domusmile Jutro jedziemy na jeden dzień do Kazimierza - tego nad
                                    wisłą, nie mylić z kandydującymsmile
                                    • kka77 Re: witam z rana... :) 15.09.06, 16:19
                                      Przepraszam Wisłę za małą literęsmile
                                      • blueish Re: witam z rana... :) 15.09.06, 16:39
                                        smile))))))))))))))))))))!!!!
                                        Podobno w Kazimierzu jest b. ładnie. A juz z pewnością nad Wisłą smile))
                                        • gorzata9 Re: witam z rana... :) 15.09.06, 16:44
                                          Blueish - jak tam wytyczanie domu? smile
                                          • gorzata9 30 dc 16.09.06, 10:46
                                            witam Drogie Panie w piekny, sobotni poranek smile
                                            dzis u mnie 30 dc, test pokazal 1 kreske. wiec dalej sobie czekam smile ale chyba
                                            moge sie dzis piwka na pikniku napic? smile
                                            • jaga9911 Re: 30 dc 16.09.06, 11:13
                                              A ilu dniowe przeważnie masz cykle??
                                              • gorzata9 Re: 30 dc 17.09.06, 23:14
                                                przewaznie 27 - 28 dni. a dzis 31 i dalej nic sad
                                                • jaga9911 Re: 30 dc 18.09.06, 07:38
                                                  Gorzatko może powtórz test albo od razu idź na betę??
    • breili Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 07:50
      I juz po urlopie! Nie bylo mnie tu tydzien a tyle sie podzialo, ze hej!!
      Rozpisalyscie sie za wszystkie czasy. Przelecialam wszystkie posciki - moze nie
      przeczytalam w 100% ale napewno w 75% smile

      Przede wszystkim.......Jagus GRATULUJE, GRATULUJE i JESZCZE RAZ
      GRATULUJE!!!!!!!!!!
      Juz cie znalazlam na mamach majowych 2007 i dopisalam na liste.

      Myslalam o Was podczas urlopu, moje Kochane! Gorzatka czekam na pozytywne
      wiesci! Udalo Cie sie spotkac z blueish na kawke?

      Moj urlop nie byl tak tragiczny jak przypuszczalam. TEsciowie bylo w porzadku.
      Mielismy piekna pogode, bylismy w kopalni soli, na Wawelu, na wiezy ratuszowej
      prawie codziennie w ogrodkach na Rynku. Niestety na pierogi nie udalo nam sie
      pojsc - ku mojemu wielkiemu ubolewaniu - ale na 100% pojde w listopadzie!
      Na szczescie nie mielismy czasu na szwendanie sie po lasach w poszukiwaniu
      grzybow. Tesc musial sie zadowolic wypadem na Kleparz (tam to dopiero maja
      piekne grzyby!)

      Jestem z siebie dumna bo udalo mi sie nikomu nie wygadac ze jestem w ciazy -
      ani mojej mamie ani tesciom! Moze jestem przesadna ale chce odczekac do konca 3
      miesiaca. Moja mama to straaaaszna gadula i od razu wszystkim by rozpowiedziala.
      • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 07:55
        Witaj Breili, super, że wyjazd się udał smile Jak będziesz w Polsce w listopadzie
        wtedy powiesz mamie o dzidziusiu smileDzięki za dopisanie do listy,
        widziałam...czekałam, aż tu sie odezwiesz smile
        Pozdrawiam poniedziałkowo Jaga smile
        • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 08:49
          hej, hej!
          Jagusia - wynik testu byl jednoznaczny. jakos jak na niego popatrzylam to nie
          mialam zadnych zludzen. dzis temp spadla o 3 kreski, wiec moze @ nadchodzi.
          jesli do srody nic to albo beta, albo wizyta i ginekologa. ale poniewaz do
          spadku temp powoli dolacza sie bol brzucha, wiec mysle ze jednak @ nadchodzi...
          szkoda, ale nie ma tego zlego wink))
          Breili - fajnie, ze juz jestes! smile i super, ze wyjazd sie udal. a jak sie
          Tesciom podobal Krakow?
          kawki z Blueish jeszcze nie bylo, bo dopiero w ten weekend jade do wawy smile
          • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 09:36
            Gorzatko może jednak @ nie przyjdzie...... Policzyłam, że miałabyś termin na
            24-25.05.... Fajnie, by było spotkać się na majówkach... smile)
      • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 09:35
        Cześć breilismile Podziwiam Cię, że umiałaś wszystko zachować w tajemnicy. U mnie
        nie byłoby tak prosto, bo jak wytłumaczyłabym niechęć do alkoholu?
        • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 09:49
          moze, ale watpie w to szczerze.
          Kka - a ja niechec do alkoholu tlumacze, ze po prostu nie mam ochoty smile
          • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 10:02
            Dziewczyny musimy dużo pisać....żeby szybciej ustrzelić 500 post wink
            Więc piszmy, piszmy.... smile)
          • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 10:05
            No tak, ale zaraz są domysły czy powodem jest to, że może jesteś w ciąży.
            Ale co tam, jakoś od rana jestem podminowana i wszystko mnie wyprowadza z
            równowagi. Nie będę się zastanawiać bo po co?????
            Dzisiaj 26dc, tempka skoczyła na 36.9, ale nie podniecam się, bo nie ma czym...
        • breili Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 10:09
          Gorzatko nie trac nadzieii dopoki @ nie przyjdzie! Tesciom bardzo podobal sie
          Krakow. Mielismy wielkie szczescie z pogoda. Jak pomysle ze caly czas mogloby
          padac to az mnie ciarki przechodza!

          Z alkoholem nie mialam problemu, ze dwa razy mialam "bole glowy", raz zamowilam
          piwo bezalkoholowe, a na 18-tce siostry wypilam lampke martini. Ale newet ze
          nie mam wyrzutow sumienia z tego powodu wink.

          Nawet ze nie kusilo mnie, zeby powiedziec o ciazy. Bylam tak zabiegana ze nawet
          nie mialam czasu zeby o tym myslec! O dziwo, bo w pracy mysle tylko o
          malenstwie i ciagle ogladam stronki o tej tematyce.
          Jak pojade w listopadzie to opowiem mamie, co jest rownoznaczne z
          obwieszczeniem calemu swiatu. Tesciom powiemy pod koniec pazdziernika/na
          poczatku listopada. Na poczatku mialam nieodparta chec opowiedzenia wszystkim
          ale teraz troche mi przeszlo. Nie czuje sie ciazowo.
          • marika_ja Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 11:10
            Breili, witaj po urlopiesmile Fajnie masz,ze nie masz dolegliwości ciążowych, ja
            do weekendu też nie miałam, no może oprócz senności, ale weekend już
            nieciekawy, a dziś od rana w pracy mam "szarpania" żołądka i chcę do domu!!!!!
            Poleżeć i w razie W... być w swojej a nie firmowej łazience! Ludzie, jak mne
            dzisiaj mdli...jadąc załatwić firmową sprawę w urzędzie musiałam się zatrzymać
            u siostry na kanapeczkę bo chyba bym nie dojechałasmileA nie chcę się urywać z
            pracy, bo zaraz się zdradzę z ciążą a jeszcze nie chcę. Dzisiaj jadę do lekarza
            i mam nadzieję,że potwierdzi już w 100% ciążę.Wyniki mam chyba w normie, muszę
            sobie zakupić jakieś witaminy dla ciężarnych, bo nie mogę wcale jeść.
            Gorzatko, mi pozytywny test wyszedł dopiero w 32dc,w 28dc i 30 dc testy były
            negatywne, a moje cykle nigdy nie były dłuższe niż 29 dni, więc jeszcze nic
            straconego i bądż dobrej myśli!
            Oby do 15!!
          • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 11:13
            Ból głowy to dobry pomysłsmile
            • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 11:39
              Witajcie!
              Przegięłam w zeszłym tygodniu... Praca, praca, praca... zakupy i porządki w
              sobotę, Pan Małżonek na działce, wieczorem kolacja ze znajomymi, z winkiem do
              kolacji, bo skoro nie jestem w ciąży to niech choć tyle mam z życia smile i ścięło
              mnie kompletnie. Odżyłam nieco po dziesięciu godzinach snu, ale jeszcze i dziś
              przydałby się wolny dzionek smile A tu zamiast wolnego przyszedł kretyn nr 2 w
              mojej pracy i dowiedziawszy się, że czegoś jeszcze nie ma (żadnych deadline'ów
              na toto) stwierdził: "Blueish dała dupy". Kka, wulgaryzmy w pracy stają się
              chlebem powszednim.
              Marika, na forum jest trochę rozmaitych rad jak sobie radzić z szalejącym
              żołądkiem na początku ciąży. Może któraś z nich zadziała i u Ciebie... Trzymam
              kciuki. A jak reszta się czuje? Breili, mam nadzieję, że Kraków poniwnie
              doładował Cię pozytywnie i spokojnie dotrzymasz do listopada. Gorzatko, a Ty
              jak się czujesz? Ciekawe czy teraz też piszesz posta, bo my jakoś tak łeb w
              łeb...
              Jestem żądna pozostania w miłych i kulturalnych kobiecych klimatach...
              • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 11:43
                Blueish, nie ma siły na kretynów - nie tylko w pracy. Ja z rana byłam strasznie
                zła, bo okazało się, że nie zdążymy z jednym deadlinem, a mój kolega powiedział
                mi że się tak dendrwuję, bo jeszcze jestem młodasmile Niby powinnam się na niego
                rzucić, ale w sumie ma rację i jakoś teraz mi przeszłosmile
              • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 11:45
                Blue - no tym razem nie pisalam w tym samym momencie, bo biegam z jednego
                spotkania na drugie sad
                Marika - nie powiem dalas mi nadzieje smile no to czekam dalej smile
                podobno korzen imbiru jest bardzo dobry na mdlosci - moze sprobuj? smile
    • netty2 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 11:51
      witam witam
      Wy to ranne ptaszki,a ja sie jakos nie moge z lozka zwlec przed 10 godz.
      ale,bywalo inaczej,teraz korzystam z nicnierobienia.Choc musze sie przyznac,ze
      mi troche pomyslow na zajecie czasu brak.
      Widze,ze kazda z was w super formie (mniej wiecej).Tydzien nowy sie
      zaczyna,zbierac sily i...dzialac.
      Powodzenia
      • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:26
        grrr...mnie tez wlasnie wkurzyl taki jeden, ale na szczescie to nikt ze stalych
        wspolpracownikow. za to z firmy zewnetrznej, ktora chce pracowac dla nas, a
        pierwsze wrazenie po spotkaniu z nimi to: "mogliby zmienic podejscie do
        klienta..."
      • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:35
        Dzień dobry wszystkim!
        Choć daaaawno mnie tu nie było (bo i ślub i mini podróż poślubna), to wróciłam
        i melduję się pilnie. Dziś 21 dzień cyklu. Oczywiście podróż poślubną
        staraliśmy się wykorzystać w pełni smile, to sama nie wiem, czy coś z tegop
        będzie. Wprawdzie testy owulacyjne pokazały dwie kreski i mocno się
        przytulaliśmy, to ja zaraz potem byłam chora a mąż też niestety bardzo
        osłabiony jakimś wirusem. Jestem jednak spokojna i czekam na to, co przyniesie
        nam los. Zazwyczaj tuż po owulacji zaczynają mi puchnąć piersi i boleć, a teraz
        ciiisza. Może stres przedślubny miał wpływ na zamieszanie hormonalne. No i tew
        choroby nasze pewnie też nie ułatwiły zadania.
        Śmieszna scena z podróży - Siedzimy z mężem przy stoliku w kawiarni i
        rozmawiamy o tym, czy nam się udało, itd. Ja w pewnym momencie mówię "Panie
        Boże jeśli pod moim serduszkiem zamieszkała kochana istotka, to proszę daj
        jakiś znak". I w tym momencie z niemal pustego lokalu po schodach zszedł pan i
        niósł noworodka na rękach!! No i się popłakałam z wrażenia. Na razie tłumaczę
        to zbiegiem okoliczności... Na razie. Na nic się nie nastawiam. Ciekawa jestem
        Waszych wieści z frontu! Gorzatka co tam u Ciebie??? smile))
        • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:38
          Pipi - mnie dzis trzepie - nerw za nerwem. teraz moj Ukochany Pan Maz mnei
          wyprowadzil z rownowagi....niech ta @ przyjdzie i zeby mi juz te nerwy
          przeszly, bo....kurcze, chyba ide zapalic.
          a dostalas ode mnie przed moim slubem info o mieszkanku (z komorki)?
          • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:40
            Pipi - a wogole to mam dzis 32 dc (normalnie mam 27 - 28 dni), dwa testy
            pokazaly jedna kreske i temp mi spadla dzis o 3 kreski.
          • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:40
            Tak kochana! Dostałam i bardzo dziękujemy!!!!! dzwoniliśmy nawet, ale chwilowo
            wstrzymaliśmy się z decyzją do listopada. Ale dziękujemy i będziemy w tej
            sprawie trzymać rękę na pulsie. Dzięki, dzięki!!!
            A na Męża proszę się nie wściekać smile))

          • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:41
            gorzata okrągły postsmile na szczęście - jeśli nie w tym, to w następnym cyklusmile
            • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:48
              eee...to chyba tylko przy 500 - setnym smile
          • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:52
            Gorzatka, jakbym słyszała siebie tydzień temu... smile Przy odpowiednim poziomie
            rozwścieczenia to @ może być całkiem jiło przywitana, nawet jesli się
            czeka... smile Wymądrtza się ta, co to dopiero będzie miec kolejną rundę starań
            przed sobą smile Pipi, trzymamy kciuki, dziewczyny twierdza, że bakcyle odwracają
            uwage organizmu i wtedy łatwiej smile
            Netty, dobrze pamiętam, że masz kłopoty z praca ostatnio?
            Please, nie siedź, zrób cokolwiek, pomaluj przedpokój, ugotuj trzydaniową
            bajerancką kolację jesli garnki nie wzbudzają w Tobie awersji. Pomóż mamie w
            ogródku... Cokolwiek, bylebyś miała po co wstawać rano. I wymyśl sobie na każdy
            dzień coś miłego, żeby było na co czekać smile Po sobie widze, że jak już się
            ruszę to potem trudno stanąć... smile
        • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 12:39
          pipi życzę Ci z całego serca aby się udałosmile Byłby to piękny prezent ślubny,
          ale niestety nic nie jest takie proste, a do tego żadne objawy nie dadzą
          odpowiedzi na to pytanie. Szkoda, że (jak już wcześniej było postulowane) nie
          pojawia się np zielona kreska na brzuchu oznaczająca ciążęsmile
          • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 13:52
            Tak- zielona kreska to byłby świetny pomysł smile Może w drodze ewolucji wytworzy
            się taki objawik smile
            Ja staram się o tym nie myśleć i nie szukać objawów. Jedynie ogarnia mnie
            wielka senność. Potrafiłam spać 13 godzin, a potem jeszcze uciąć sobie drzemkę
            popołudniową. Ale to chyba wychodziło zmęczenie i stres po ślubie.
            No co ma być to będzie.
            Jeszcze żyję weselem, przeglądam zdjęcia i wspominam. smile
            • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 13:54
              ja tez wciaz ogladam zdjecia (w wersji cyfrowej) i czekam z niecierpliwoscia na
              album smile
              Pipi - prawda, ze nie tak strasznie bylo? smile
              • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 14:11
                Dziewczyny, układajcie albumy od razu... Myśmy tylko ułożyli zdjęcia
                chronologicznie z myślą, że kiedyś kupi się ładniejszy duży album i zrobi
                selekcję i... tak sobie leżą. Chronologicznie i bez selekcji smile A latka lecą...
                • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 14:13
                  Gorzatko- były wielkie emocje, wielki stres, wielka adrenalina, ale niezwykłe
                  przeżycie i wspaniała chwila. Ech! Może wymiana fotek z tego dnia? wink
                  Buziaki!
                • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 14:37
                  U nas jednym z prezentów były albumy i od razu wzięłam się za układanie zdjęć -
                  jestem generalnie uporządkowanasmile
                  A mnie dzisiaj leciutko pobolewa podbrzusze, piersi już przy chodzeniu bolą no
                  i nie mam co się łudzić. Eh, muszę jakoś się przygotować, ale fakt, że jak duże
                  wkurzenie jest to jakoś ta myśl łatwiej przechodzismile
                  • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 15:14
                    Nie ma to jak popocieszac się wisielczo smile
                    Ja sprzątam biurko, bo inaczej nie jestem w stanie pracować. Jestem chyba
                    jedyna osobą w dziale, która ma porzadek na biurku.

                    Sroka wrzeszczy za oknem i chce mi się wyjść na spacer. Może wyjdę dziś chwilę
                    wcześniej i będę kontynuować oglądanie ładnej jesieni z bliska, zamiast oglądać
                    jakies bzdury na dysku, nad którymi niby to pracuję smile
                    • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 15:40
                      Blueish - mialam Ci mowic, ze faktycznie kasztany juz spadaja smile mam dwa w
                      torebce smile
                      Pipi - to wysylamy smile))
                      • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:32
                        Kasztany spadają ....a grzyby sie na razie skończyły sad((
                        • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:36
                          a u nas nie smile
                          wczoraj nazbieralismy tyle, ze gdyby mi Mama nie pomogla ich czyscic to chyba
                          bym plakala wink))
                          • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:40
                            U nas deszczu brak....tłumy przeszły przez las i zero grzybów....
                            Ale chociaż jest ładna pogoda....(ciekawe do kiedy)???
                            • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:41
                              Jaga jak samopoczucie?
                              • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:44
                                Mam maksymalnego lenia.... Prasowanie, zmywanie, sprzątanie.... brrrrrrr
                                Jeszcze do mnie tak naprawdę nie dociera, że już tam rośnie sobie we mnie mały
                                ludzik...Na pierwzym usg pewnie dopiero to do mnie dotrze smile
                                • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:45
                                  Jaga, a ktory to tydzien?
                                  • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:47
                                    Zaczął się 5.....Jeszcze tyle czasu....
                          • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:40
                            My w niedzielę czyściliśmy. Bolał mnie krzyż strasznie od tego pochylania się
                            nad zlewem... Ale uduszone grzybki to pyyyyychotasmile
                            • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:41
                              oj pychpta, pychota, zgadzam sie smile
                              a ja jeszcze czesc zamarynowalam, a czesc sie suszy smile bo ja grzybki to pod
                              kazda postacia! smile
                              • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:46
                                Ja kocham suszone grzybki w "Granatach" - oczywiście najlepsze robi moja mama wink
                                Od razu uświadamiam, że granaty to gotowane w mundurkach kartofelki, nadziewane
                                pyyyysznym farszem w polewie pomidorowej.... mniam....
                                • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:49
                                  a moge prosic przepis na granaty? smile
                                  • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 16:52
                                    Jasne, napiszę Ci na priv. smile
                                    • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 18.09.06, 20:34
                                      dzieki Jagusia smile
                                      • gorzata9 Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 08:45
                                        witam wtorkowo! smile
                                        jak samopoczucie? jaka pogoda u Was?
                                        u nas zaczyna byc szaro - buro i tak sie czuje. od wczoraj mam katar i ciurkiem
                                        mi sie z nosa leje.
                                        a poza tym 33 dc i dalej nic...
                                        • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 08:49
                                          Gorzatko może jednak zatestuj???
                                          U nas też pogoda paskudna, już popadało i pewnie jeszcze popada...
                                          Dodatkowo dziecko dzisiaj obudziło się o 4 rano...i jakoś nadal nie chce
                                          spać....buuuuuu
                                          • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 08:56
                                            Kka a co tam u Ciebie dobrego słychać?? @ przyszła??
                                            Czy może nie?? smile)
                                            • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:58
                                              Jaga pewnie poczujesz jak zobaczysz na USG swoje maleństwo a potem poczujesz
                                              kopniakismile
                                              U mnie 27dc. Temperatura wzrosła do rekordowego poziomu 37, boli mnie czasem
                                              brzuch na @ i wtedy latam do łazienki, ale nic nie masmile Piersi gigantyczne,
                                              trochę bolą po bokach i jak chodzę - ostatnio kupowałam sobie biustonosz i
                                              musiałam kupić miseczkę D!! Nigdy przed @ tak nie miałam. Poza tym żadnych
                                              zmiansmile
                                          • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 08:58
                                            u nas jeszcze nie pada, ale parasol wzielam na wszelki wypadek smile
                                            a z testem jeszcze poczekam. troszke mnie jajniki bolaly tak z pol godziny
                                            temu - myslalam, ze to na @, ale przeszlo.
                                          • marika_ja Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 08:58
                                            Witam wtorkowo, u nas też dzisiaj pochmurno i smętnie, a moje samopoczucie to
                                            do kompletu z tą pogodąsad. Mdli mnie okrutnie, po wszystkim mi niedobrze, już
                                            nawet herbaty się napić nie mogę, buuuu. Byłam wczoraj u lekarza, jest oki,
                                            7tc, macica powiększona, piersi teżsmile, wyniki mam dobre, jutro jadę na usg i
                                            tego najbardziej się boję! Dostałam od p.doktora Prenatal complex-witaminki
                                            jakieś nowe - proszek w takich fiolkach, ale niestety tego też nie mogę
                                            przełknąć i nie wiem co to będzie, bo jeść nie mogę i wit też mi nie wchodzą,
                                            poza tym nic mi się nie chce, spać chodzę razem z dzieckiem-ok 20 i na nic nie
                                            mam siły, jak tak dalej pójdzie to brud i sterta rzeczy do prasowania nas
                                            przysłonismilei tym optymistycznym akcentem kończęsmile
                                            Jaga, Breili, a Wy jak się czujecie?
                                            • marika_ja Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:00
                                              Gorzatka, Ty lepiej idź jutro z rana na betę. Wynik zawsze pewniejszy.
                                            • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:03
                                              Ja, aż się dziwię, że po tak bardzo porannej pobudce nawet jest we mnie dość
                                              energii na sprzątanie...zobaczymy tylko na ile mi tej energii starczy wink Może
                                              trochę bolą mnie piersi poza tym nic...ani mdłości, ani żadnych bóli...W ciąży
                                              z Kasią były więc oczywiście już panikuję...
                                              Wczoraj odebrałam wyniki krwi i moczu. Wyszły dobrze więc do lekarza jednak
                                              jeszcze nie pójdę...
                                              Pozdrawiam wtorkowo Jaga smile
                                              • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:09
                                                a ja chyba z tym testem i beta jeszcze poczekam. powiedzmy jak do czwartku nic
                                                to w piatek zrobie bete. ok? smile
                                          • breili Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:08
                                            Witam wtorkowo!

                                            Wczoraj byl nie moj dzien. Wpierw oblalam sobie reke wrzatkiem i przez 4
                                            godziny siedzialam z lapka w misce (dobrze ze szef jest chory to moglam sobie
                                            na to pozwolic wink), a wieczorkiem bylo mi potwornie niedobrze ale wmawiam
                                            sobie ze to pomieszanie soku pomaranczowego z kanapka z serem bylo tego
                                            przyczyna. Za zadne skarby swiata nie chce sie przed soba przyznac ze to
                                            moglyby byc mdlosci ciazowe, bo wmowilam sobie ze takowych miec nie chce i nie
                                            bede!!! Bo podobno 2 na 3 kobiety maja mdlosci a ja jestem ta 3 wink

                                            Gorzatko mam nadzieje ze to jest to, o czym wszystkie marzymy ;-P. TESTUJ i nie
                                            trzymaj siebie i nas w niepewnosci! ;-*

                                            Marika_ja ja tez jutro rano ide na USG i umieram ze strachu! U mnie jutro
                                            ostatni dzien 7 tygodnia, wiec idziemy leb w leb. O ile dobrze pamietam masz
                                            termin na 11.05, a ja na 09.05.

                                            Napisz jak bylo; mysle ze gdzies kolo 9:00 bede juz po, to sie odezwe.
                                            • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:11
                                              Breili - dwa testy pokazaly jedna kreske. myslisz, ze klamaly? ja sie obawiam,
                                              ze niestety mowily prawde, a moj brak @ jest spowodowany emocjami zwiazanymi ze
                                              slubem. no ale zobaczymy smile
                                              • marika_ja Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:20
                                                Gorzata, ja nie chcę Cię podkręcaćsmile ale moje pierwsze dwa testy też były
                                                negatywne! Myślę,że skoro wytrzymasz to rzeczywiście lepiej zaczekaj do piątku
                                                i zrób betę.
                                                Ja też nie chciałam mieć mdłości ale chyba niestety...
                                                Breili, ja idę na usg na 9 rano i cała jestem w strachu, jak będzie dobrze to
                                                już na pewno będzie dobrze!!!A rzeczywiście idziemy łeb w łeb - ja mam na 11
                                                majasmile
                                                A wczoraj u lakarza jak stanęłam na wadze to...załamka
                                                • marika_ja Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:22
                                                  nie wyobraźcie sobie mnie z tą wagą jako potworasmile, wszyscy mówią,że jestem
                                                  szczupła ale cyfra mnie zabiła!smile No ale, mam 180 cm wzrostusmile
                                                  • breili Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:32
                                                    Po urlopie to ani na wage nie spojrzalam! Na pewno przytylam ze 3 kilo - jak
                                                    tylko troche nie uwazam to normalka sad, a nie chce widziec 7 z przodu!

                                                    Gorzatka nie chcialam Cie urazic, po prostu bardzo zycze Ci Malenstwa i do
                                                    konca nie trace nadzieii. Juz nie bede nic na ten temat pisac, czakam na wiesci
                                                    o becie.
                                                  • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:37
                                                    Marika - pozytywne wiesci - oby bylo tak jak w Twoim przypadku smile

                                                    Breili - absolutnie mnie nie urazilas smile ja naprawde pytalam "czy myslisz, ze
                                                    dwa testy mogly klamac"? w sumie to byly takie same testy, kupione w tej samej
                                                    aptece, wiec moze byly jakies stare? smile
                                                    a nadziei tez nie trace, ale nie chce miec jej zbyt duzo, zeby potem nie
                                                    buczec. juz i tak jak zrobilam test w sobote to tak jakos smutno mi bylo sad
                                                  • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:42
                                                    Gorzatko trzymamy bardzo, bardzo, bardzo mocno kciuki...
                                                  • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 09:49
                                                    Kochane jestescie! smile
                                                    nie dziekuje na razie smile
                                                  • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 10:04
                                                    Gorzata życzę Ci z całego serca żeby okazało się, że jesteś w ciąży. Njagorsze
                                                    jest to czekanie i niepewność.
                                                    Jaga, marika wiem, że się stresujecie tym USG - ja też pewnie byłabym w
                                                    nerwach, ale jeszcze teraz jestem na takim etapie, że chciałabym być na waszym
                                                    miejscu. Przepraszam, że tak mówię.
                                                  • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 10:11
                                                    Ja na usg chcę iść dopiero ok 9 tc... Bo chcę na 100% zobaczyć bijące
                                                    serduszko smile
                                                    A to dopiero za miesiąc... sad
                                                    Teraz mam tylko nadzieję, że nie będę miała plamienia tak jak w pierwszej
                                                    ciąży...
                                                    KKa na pewno bedziesz o ile już nie jesteś wink na "naszym miejscu", czego Ci z
                                                    całego serca życzę...
                                                  • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 10:49
                                                    Ale cichutko się zrobiło........
                                                    A tu trzeba dużo, dużo pisać, bo może dzisiaj uda się komuś ustrzelić 500 i
                                                    założyć nowy wątek smile)
                                                  • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 10:51
                                                    Dodam, że właśnie pożeram wczrajsze spaghetti...mniam....nie mogłam się mu
                                                    oprzeć smile
                                                  • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 10:56
                                                    Jagusia - smacznego smile
                                                  • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 10:58
                                                    Już zjedzone...a szkoda sad(
                                                    Troszkę tak niezdrowo ale raz nie zawszewink
                                                  • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 10:57
                                                    Witajcie dziewczynki!
                                                    Pogoda cudna, najchętniej wyszłabym z pracy na jakiś miły spacerek. Byłam rano
                                                    w laboratorium oddać mocz i krew do badania, bo coś nereczka mnie pobolewa
                                                    ostatnio, a poza tym nic ciekawego. Staram się z całych sił nie nastawiać na
                                                    ciążę, żyję normalnie, piję winko wieczorami, herbatkę z rumem itd. Co ma być
                                                    to będzie. Za tydzień powinnam dostać @. Podobnie jednak jak Gorzatka boję się,
                                                    że stres ślubny trochę narobił zamieszania w mojej gospodarce hormonalnej, bo
                                                    na razie zero objawów przedmiesiączkowych. A od kilku lat zawsze po owulacji
                                                    zaczyna mi się straszny PMS i bóle piersi. A teraz cisza totalna. Mam tylko
                                                    nadzieję, że za bardzo nie namieszało mi się w tym organiźmie. Trzymam za
                                                    wszystkich mocno kciuki!!!
                                                    Gosiu- zaraz wysyłam zdjątko smile
                                                  • breili Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:02
                                                    Wlasnie pochlonelam Danonka a w mikrofalowce "robi" mi sie kalafior w sosiku
                                                    kapiana Iglo. Bylam tak glodna ze nie wytrzymalam do przerwy obiadowej i
                                                    polecialam do sklepu po prowiant smile Przechodzilam kolo Mc´Donalda ichoc kusil
                                                    i necil zapachami nie dalam sie! Jestem z siebie dumna!
                                                  • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:11
                                                    Czy w ciąży ma się większy apetyt? Ja ostatnio po kawie mam trzęsiawkę, mimo,
                                                    że 3/4 to mleko.
                                                    Blueish nie ma Ciebie coś na forum.... Czyżby kolejny kretyn?
                                                  • breili Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:29
                                                    Jam mam wiekszy apetyt ale nie mam zadnych "smakow". Jem wszystko.
                                                  • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:31
                                                    Ja właśnie idę zjeść jogurcik z miodemsmile
                                                  • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:32
                                                    Pracuję sad Na szczęście bez kretynów na horyzoncie. I właśnie udało mi się
                                                    przeczytać i ponapawać miłą atmosferą smile I znów sprawiłyście, że jestem
                                                    głodna!!! Jak chcę na urlop (na ostatnim byłam miesiąc temu...)!!! Trzymajcie
                                                    się pogodnie smile
                                                  • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:34
                                                    A ja znów mam skurcze i lecę do łazienki. Głupia jestem, że tak o tym myślę...
                                                    Niestety nie jest to uleczalne w moim przypadku chybasad
                                                  • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:36
                                                    ja tez co chwile latam do kibelka, ale to dlatego, ze pije duzo i siku mi sie
                                                    co chwile chce smile a przy okazji sprawdzam - przyszla, nie przyszla smile i na
                                                    razie nie przyszla smile
                                                  • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:44
                                                    To normalne i nieuleczalne. Niestety. To idiotyczne, ale żałuję, że NPR w
                                                    naszym przypadku się sprawdził w 100% i że nie wpadliśmy... Gorzatka, Kka,
                                                    trzymajcie się!
                                                  • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:53
                                                    trzymam sie, ale wkurzajace jest to czekanie...
                                                  • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 11:56
                                                    Gorzatko zawsze możesz zrobić jutro rano teścik wink.... Dobrze, dobrze, już nie
                                                    będe Cie więcej namawiać...
                                                    Obiecuje wink
                                                  • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 12:02
                                                    czwartek lub piatek. jutro jeszzce nie smile
                                                  • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 13:00
                                                    sza...cichosza...czas na cisze....smile
                                                    chyba dzis nie dobijemy do 500 smile
                                                  • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 13:00
                                                    No to trzeba się bardziej postarać wink
                                                  • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 13:03
                                                    Mój mąż wczoraj wkońcu poszedł do lekarza...Stwierdził, że żadnego antybiotyku
                                                    nie da...dostał tylko jakieś leki na przeziębienie. Wstał rano i stwierdził, że
                                                    już czuje się dużo lepiej smile Leki czy autosugestia wink ??
                                                  • blueish o co chodzi z 500 postem??? 19.09.06, 13:05
                                                    Możecie mi powiedzieć o co chodzi z tym ustrzeleniem 500 postu? To jakaś liczba
                                                    magiczna? smile Dostałam ostatnio od mojej mamy Poradnik Domowy, przeczytałam
                                                    rozmowy małżeńskie, o antykoncepcji (!), jaks fajny przepis na warzywka (a
                                                    propos jedzenia, Jaguś możesz i mnie podesłac ten przepis na granaty? Napisałam
                                                    nawet rano, ale zeżarło mi post, cos kurcze musiałam wcisnąć!), a potem
                                                    horoskop. No i tam, że w grudniu wielkie zmiany w moim życiu, których skutki
                                                    odczuję w przyszłym roku... Czasami żałuje, że nie wierzę w horoskopy,
                                                    przynajmniej byłaby jakaś wskazówka kiedy wreszcie się uda smile)
                                                  • jaga9911 Re: o co chodzi z 500 postem??? 19.09.06, 13:08
                                                    Kto ustrzeli 500, zakłada nowy post i...jest w ciąży smile Jak do tej pory się
                                                    sprawdzasmile)
                                                    A przepis za chwilkę prześlę...
                                                  • gorzata9 Re: o co chodzi z 500 postem??? 19.09.06, 13:10
                                                    Blueish - z 500 chodzi o to, ze ktora ustrzeli ta szybko zajdzie w ciaze wink)
                                                    taki przesad sie zrobil smile
                                                    a jaki ten przepisik na warzywka?
                                                    Jaga - ja mysle, ze autosugestia smile))
                                                  • jaga9911 Re: o co chodzi z 500 postem??? 19.09.06, 13:13
                                                    No właśnie Gorzatko też tak sobie myślę...ale najważniejsze, że działa - nie
                                                    ważne leki czy autosugestia wink
                                                  • gorzata9 Re: o co chodzi z 500 postem??? 19.09.06, 13:17
                                                    ale pewnie, ze tak - najwazniejsze ze dziala, bo jak chlop chory to marudny smile
                                                  • jaga9911 Re: o co chodzi z 500 postem??? 19.09.06, 13:18
                                                    Nie da się ukryć...niestety..
                                                  • marika_ja Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:24
                                                    na te granaty na: mki10@interia.pl
                                                    a moja śp.babcia robiła coś pyszniutkiego, co nazywaliśmy BOMBAMIsmilebyły to
                                                    takie pyzy zimniaczane nadziewane mięsem mielonym, a najlepsze były nadziewane
                                                    kawałkami kotletów mielonych. Po prostu niebo w gębie!Tego smaku to chyba nigdy
                                                    nie zapomnę, chociaż babci już z nami nie ma chyba 8 lat. Pyszne były gotowane
                                                    na świeżo, ale jeszcze lepsze odgrzewane na patelni. Wyobraźcie sobie,że moja
                                                    babcia robiła tego zawsze tak dużo,że starczało dla wszystkich ciotek,
                                                    dzieciaków itp i jeszcze taką metalową miseczkę zawsze zanosiłam do mojej
                                                    drugiej babcismile, i jeszcze pyszne pierogi z kapustą i grzybami robiła - również
                                                    w kosmicznych ilościach! Ehhhh, rozmarzyłam się, szkoda,że Jej już z nami nie
                                                    ma...
                                                    ale sobie narobiłam ochoty na te BOMBYsmile
                                                  • jaga9911 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:35
                                                    Już wysłałam smile
                                                  • kka77 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:37
                                                    Ale marika nie można tak. Ja już mam ślinotok. Idę po kanapkę do barku, bo nie
                                                    wytrzymam!!
                                                  • marika_ja Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:40
                                                    Kka, widzisz Ty to chociaż masz bar, a ja? Muszę czekać do 15:00, a tu jeszcze
                                                    poczytałam przepis od Jagusi na granaty...mniammmmmm
                                                    Nie wiem jak ja dotrwam do tej 15!! Skręci mnie chybasmile
                                                  • marika_ja Re: Jaguś, dziękuję za przepis:) 19.09.06, 13:48
                                                    smile pysznie się zapowiada, och jak ja bym już chciała być w domu, może coś bym
                                                    upichciłasmile
                                                  • pipi_bipika Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:49
                                                    Ja w zamiast pysznego obiadku (na który nie mam jak się wyrwać)wypiłam 1,5
                                                    litra soku multiwitamina. Chcę spaghetti!!!! Albo granaty smile
                                                  • kka77 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:50
                                                    Współczuję, ja jak jestem głodna to robię się zła.
                                                  • gorzata9 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:51
                                                    ja nie zla, ale nie mysle o niczym innym tylko o tym kiedy pojde jesc smile
                                                    a zaraz ide jesc smile kurczaczek i salatka z pomidorow smile
                                                  • marika_ja Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:52
                                                    oooo, spaghettii też bym zjadłasmile
                                                  • pipi_bipika Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:55
                                                    Pliisss nie mówmy o jedzeniu!!! Oddam komputer za wielką porcję dobrego żarła.
                                                  • kka77 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:55
                                                    Zmieńmy temat, bo marika się zadręczysmile
                                                  • kka77 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:57
                                                    No dobra. Zmieniam temat. Jak myślicie robić test jutro? Jutro jest termin
                                                    spodziewanej @.
                                                  • pipi_bipika Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 13:59
                                                    Osobiście zrobiłabym pojutrze. Ale dycyzja należy do Ciebie. Trzymam kciuki z
                                                    całych sił, aż mi tipsy ślubne wbijają się w dłonie! smile
                                                  • kka77 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 14:06
                                                    smile)))))) Masz rację, poczekam jeszcze. W sumie jak ma być ciąża to jeden dzień
                                                    nic nie zmienismile
                                                  • blueish Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 14:13
                                                    Kka, ja bym się wstrzymała jeszcze będąc na Twoim miejscu. No chyba, że masz
                                                    być ZŁA, albo z nerwów obgryźć paznokcie to zrób. Strasznie mnie zdołowało
                                                    obejrzenie jednej kreski i potem czekanie trzy dni na @... Jaga za to szybciej
                                                    miała superinformację smile Czego gorąco zyczę!!!!!!!

                                                    Swoją drogą, nie sądzicie, że to polowanie na 500 post przypomina zrobienie
                                                    tak, żeby to własnie Wasz bucik przeszedł pierwszy przez próg w
                                                    andrzejki...? smile)

                                                    Jagulek, dzięki za przepis!!!
                                                  • kka77 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 14:29
                                                    Dziewczyny macie rację. Byłabym bardzo zła gdyby nie wyszło. Ale jakoś brzuch
                                                    tak mnie kłuje i nie wiem już. Nic, teraz mam takie napiętrzenie spraw, że nie
                                                    mam nawet czasu się martwić.
                                                    Ostatnio byliśmy z mężem kupić bieliznę dla mnie. Pisałam o tym u góry, ale się
                                                    powtórzę. Mierzyłam miseczkę "c" - mój normalny rozmiar i musiałam kupić "D"!!
                                                    Nigdy nie rosły mi tak piersi przed @. Jeżeli jednak okaże się, że w ciąży nie
                                                    jestem, to przynajmniej będę miała do mojej kolekcji objawów przed @ nowe
                                                    elementysmile
                                                  • jaga9911 Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 14:29
                                                    Ja zrobiłam test w 27 dniu cyklu i na szczęście już wyszły dwie krechy smile)
                                                    Dziewczyny jeszcze tak malutko postów do 500 smile) Może jednak dzisiaj się
                                                    uda ?? wink
                                                  • marika_ja Re: Jaguś, proszę o przepis:) 19.09.06, 14:06
                                                    hmmmm, rozsądek i np. moje doświadczenia podpowiadałyby,żeby jeszcze jutro nie
                                                    robić, ale czy wytrzymasz????? Ja wiem,że nie wytrzymałam i 2 pierwsze testy
                                                    były neg, starsznie byłam zła, zwłaszcza,że ten drugi robiłam w dniu swoich 30
                                                    urodzinsad, po kolejnych 2 dniach poszłam na betę i kolejny test sikany se
                                                    strzeliłam, bo wynik bety był za 2 dnismile i ten już miał 2 krechy!!
                                                    Z całego serca życzę 2 kreseczek i trzymam kciuki!!! Za Ciebie i za Gorzatkę,
                                                    bo chyba Wy dwie na dniach macie testować.
                                                    A jeśli chodzi o jedzeniesmile to mam ogromny dylemat co zjeść, bo wszystkiego
                                                    czego mi się chce to chyba nie dam rady ani ugotować ani tymbardziej zjeśćsmile
    • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 14:39
      Dobrze, że jesteście, bo my w pracy (prawie) tylko i wyłącznie czy będą wybory
      przed Bożym Narodzeniem. Parlamentarne oczywiście... Ech, się porobiło. Mam
      nadzieję, że nasze maluchy urodzą się w kraju pełnym miłych i cieszacych się
      życiem ludzi...
      • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 14:49
        Ale się cichutko zrobiło......Blueish ja też uważam, że dobrze, że jesteście,
        bo u mnie tylko dom, dziecko...A dobrze czasem sobie tak z kimś "dorosłym"
        pogadać smile
        Ja chcę do pracy....(ale to dopiero za jakieś 3 lata)...
        • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 14:59
          jaga a co to za praca, która poczeka na Ciebie 3 lata?
          • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 15:03
            Nie 3 a 5, bo od marca 2005 jestem na zwolnieniu najpierw lekarskim, potem
            macierzyńskim, teraz wychowawczym.....
            Praca... smile dobra - najważniejsze, że szefostwo nie ma nic przeciwko a szefowa
            sama namawiała mnie, żeby po Kasi jak najprędzej znowu zajść w ciążę smile
      • kka77 Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 14:58
        Hej blueish, czy życzysz nam aby dzieci nie pojawiły się wogóle? Bo takie kraje
        są - owszem, ale tylko w Erzesmile
        • blueish Re: Starania sierpniowe - następny rozdział :) 19.09.06, 15:19
          Kka, niieeee smile) Życzę nam, żebyśmy potrafiły być szczęśliwe i pogodnie
          nastawione do tego, co dookoła, nawet jeśli mogłoby być fajniej. I żebyśmy
          miały (przynajmniej czasami smile) power do zmieniania czegoś, przynajmniej obok
          siebie. Na lepsze oczywiście smile
          Kajka, Jaga, czy Marika już wykonują taką fantastyczną pracę wychowując Fajne
          Dzieciaki, które staną się Mądrymi Dorosłymi smile Dzięki dziewczyny! Prosze mi
          nie pisac, że to głupie pozytywne myślenie, bo ja dziewczyną Plusa (a nie
          Ery smile).
      • breili Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:14
        Prosze zlituj sie i tez mailnij mi przepis na te granaty bo mi juz kuchnia
        niemiecka bokiem wychodzi, a ja sierota nie umiem gotowacsad (mezunio gotuje,
        bo sobie kucharza wzielam wink)Ale te granaty to bym chetnie wyprobowala!!!!!!!
        breili@wp.pl

        Oh Jaga jak ja Ci zazdroszcze ze mozesz z corcia w domku siedziec. Ja bede
        musiala po roku wrocic do pracy a dziecko oddac do zlobka. Finansowo nie
        wyrobilismy sie gdybym dluzej siedziala w domu sad

        Gorzatka, kka trzymam kciuki!
        • jaga9911 Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:17
          Już wysyłamsmile
          W naszym mieście są 3 "Przedszkola" i przyjmują dzieci od 3 roku życia...
          Nie pozostaje mi nic innego tylko siedzieć do tego czasu w domku ...
        • pipi_bipika Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:19
          O ja! Zawsze chciałam mieć męża kucharza albo masażystę... Ale przyuczam go
          regularnie do jednego i drugiego smile))
          • jaga9911 Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:22
            Dziewczyny 500 czeka wink
            • pipi_bipika Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:24
              Noo pomogę komus nabić-ja mam maluśką nadzieję. Ale pomogę dobijając do 499 :-
              )))
              • kka77 Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:26
                no i co, ja???
                • pipi_bipika Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:28
                  kka77 napisała:

                  > no i co, ja???

                  TY smile
                  Super!!!
                • jaga9911 Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:28
                  Kka smile)))) udało Ci się złapać 500
                  Teraz proszę założyć nowy wątek smile))
                • blueish Kka, pościk zamiast testu!!!! 19.09.06, 15:29
                  Kka, Zamiast testu smile))))))))))))))))))))))))) TRZYMAM KCIUKI!!!!!
              • blueish Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:27
                Ja z pewnością będę przeżywać dylematy pracowo-dzieciowe, bo lubię to, co
                robię, lubię nawet czasamizostac po godzinach, ale przeciez MÓJ maluch nie
                bedzie siadział z jakąś obcą osobą tylko dlatego, że jego niemądra matka woli
                robic jakieś niemądre (nie zawsze mądre smile) obliczenia...
                • kka77 Re: Jagus ja tez poprosze o przepis, ja tez!!! 19.09.06, 15:31
                  Ja pewnie też będę przeżywać dylematy. A wiecie co ostatnio powiedział mój mąż?
                  Stwierdził, że jeśli jestem w ciąży to ja nie mogę się denerwować, a ja jestem
                  taka nerwowasmile Jak zapytałam czy może on nie zamieniłby się ze mną, to
                  stwierdził, że chętnie sam by urodził dziecko, bo on ma silną wolę i jak wie,
                  że merwy zaszkodzą dziecku to nie będzie się denerwowałsmile Ale ten męski plon
                  jest durnysmile Dobra to co? Zakładać nowy wątek?
                • breili Dziekuje za przapis! 19.09.06, 15:32
                  Jagus dziekuje! Malo brakowalo a ustrzelilabym 500, w ostatniej chwili sie
                  opamietalam - co za duzo to niezdrowo ;-P

                  Kka77 - no to teraz na mur beton!!!! Nie masz wyjscia, rob tescior (na dniach)
                  i przesylaj dziewczynom fluidki!! Juz sie nie wykrecisz!

                  Co do mojego meniusia, to kucharz z niego niezly ale beznadziejny masazysta! No
                  ale jakos to przezyje, wazne ze nie umre z glodu ;-P
    • blueish Znów zeżarło mi post 19.09.06, 15:31
    • blueish Znów zeżarło mi post!!! 19.09.06, 15:33
      502 post, w którym chciałam napisać Kka, że mam nadzieję, że nasz zabobonik
      zadziała i tym razem i ona też zostanie majóweczką.
      Kka, bardziej nie umiem tego zdrobnić smile, a majówka odpada, bo kto chciałby być
      rodzinnym piknikiem z kiełbaską z grilla, a majowa prawie jak chrabąszcza
      majowy... Czy któras lubi chrabąszcze...?
      • kka77 Re: Znów zeżarło mi post!!! 19.09.06, 15:36
        Dziewczyny, teraz nie mogę Was zawieść. Muszę wziąć się w garśćsmile
      • blueish Kka, nowy wątek poproszę :) 19.09.06, 15:37
        Jak w tytule, te opóźnienia mnie wykończą nerwowo. juz mówilam, że i ja do
        cierpliwych nie należę smile
        • kajka271 Re: Kka, nowy wątek poproszę :) 19.09.06, 16:05
          O dziewczyny...fajnie tak sobie gadacie, już się zgrałyscie... a ja w pracy mam
          ful roboty, wchodzę sobie czasem po cichu i poczytuje, ale napisac nie daję
          rady... tez dlatego, że staram się nie nakręcać, nie liczyć dni, a tylko pisząc
          sprawdzam potem w sygnaturce który to dziś dzień smile
          nie powiem, że mi to obojetne kiedy wyjdzie, ale mam jakaś wewnętrzną pewność
          że wyjdzie smile
          uciekam do domku, bo 16ta mineła, synek w domku czeka stęskniony smile
          • kajka271 Re: Kka, nowy wątek poproszę :) 19.09.06, 16:08
            He, sprawdziłam na sygnaturce i właściwie to ovulację mieć właśnie powinnam smile
            a wczoraj ise kochalismy... to jeszcze dziś powtórzymy... i może jedank zrobic
            test ovulacyjny.... i ....
            i tak własnie znowu się bez sensu nakręcam. A przez te najbliższe dwa tygodnie
            to już wogóle coraz bardziej będzie mnie zżerać.... jak ja nie lubie drugiej
            częście cyklu ;-(ble niech juz sie wyjasni co sie ma wyjasnić i wtedy cudowne 9
            miesięcy przedemną smile
            ale bredzę, sorki, to chyba przemęczenie pracowe daje o sobie znac...
            • netty2 Re: Kka, nowy wątek poproszę :) 19.09.06, 20:01
              Hej
              Dzis sie nie odzywalam (ale chyba nikt za mna sie specjalnie nie stesknil).
              Zalatwialam sprawy,to tu ,to tam itp itd smile)
              No i cud,dzis wstalam o 7:15 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Mam nadzieje,ze sie ten cud wiecej nie bedzie powtarzal.
              Ah,maz dzis "oddal" swoje zolnierzyki do analizy.Ciekawe jak sie maja smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka