kajka271 06.10.06, 11:34 No wskakujcie dziewczyny... ale odpowiedzcie mi przy okazji co mam kupic siostrze? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 11:37 Może taki otwierany wisiorek z waszym zdjęciem....Nie mam pojęcia co można dać takiego malutkiego... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 11:44 Tak sie zastanawiam, wątek sierpniowy, a juz październik. Jak to procentowo wygląda? Ile z nas jest w ciązy? Może jakoś to uporządkujemy, czyli znowu wątek porządkujący Kajka271, 5cykl starań Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 11:54 Jaga9911 "zaciążona" w trzecim cyklu starań - na przełomie sierpnia i września 7-tc. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 12:09 Wskakuję! Hyc! Blueish, 4 cykl starań, na razie bez sukcesu. Pomysł z wisiorkiem b. fajny, może tylko niekoniecznie ze zdjęciem, bo zrobi się z tego ciężki i niewygodny medialion. Może wisiorek, który spodoba się siostrze i będzie pasować do większośći rzeczy, które lubi nosić. Niewielka książeczka z opowiadankami, historiami do przeczytani i pomyślenia. Fajna plastikowa miseczka/kubek, wrzątkoodporna Bajerancka łyżeczka (pisze to jogurtożerca ) Plyta z fajna muzyka Idąc tym tropem malutki odtwarzacz do MP3 jeśli siostra nie ma, a mieści się w zasięgu Twoich finansów Nieduża elegancka saszetka/torebka na dokumenty i drobiazgi Kosmetyczka Broszka klasyczna, bądź do przypięcia na torebkę z ul;ubionym zwierzaczkiem/roslinka... ... -- Po prostu czekam Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 12:35 Kajka gratuluje 500!!! Blue przy Twoich pomyslach an prezent ja po prostu wymiekam . Jak Ty to robisz, ze masz tyle fajych pomyslow? Podziwiam. Ja mysle, mysle i na nic nie wpadam. Co do listy: breili, zaciazona w drugim cyklu staran "takich na powaznie", 10 tc. Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 12:43 Hej! Kajka gratulacje!!!! Dołączając do listy Pipi_bipika, drugi cykl starań, czekam na owu a potem na dwie kreseczki Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 12:49 Kochane musze leciec. Do poniedzialku. PA Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 12:52 wchodze a tu "gratuacje kajko" i juz chciałam wuyjasniac, że nie ma czego gratulować, bo @... a to 500tkę chodziło Dzięki za pomysły... coś z tego wybiorę napewno... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 12:53 Ja tak myślę o kubeczku, albo bieliźnie... małe, do plecaka wejdzie, przyda się i codziennie używane czyli będize o nas pamiętać... i tak będzie, bo Grzesia to chce nawet ze sobą zabrać Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 12:56 Nie ma to jak Was pomylić )))) Sorry. Nie mów, że oddasz Grzesia...? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 13:07 Nie dam, ale tak mi szkoda, że Mila wyjeżdża, bo Grzes ja tak kocha... a przez rok, takie małe dziecko to zapomni Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 13:23 Strasznie trudne takie rozstania, to prawda. W ogóle ostatnio mam takie poczucie, że czas upływa mi na dokonywaniu wyborów, wcale niejednoznacznych, i nigdy tak do końca nie jestem perwna czy to na pewno była słuszna decyzja... Jak Mila wróci, Grześ po powtórnym oswojeniu się, pokocha ją ponownie. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 12:50 Breili, jak powszechnie (zwłaszcza tu) wiadomo, że starania to jedno a efekty to drugie )) Pytanie do Jagi, czy cokolwiek z tego nada się dla jej siostry... Może przynajmniej jako inspiracja...? Ostatnio dostałam fantastyczny wisiorek od teściowej. I jeszcze mydełka melonowe i herbaciane (idealne do kuchni), ale mydła jako dobra szybkozbywalnego to chyba nie polecam na prezent pamiątkowy )) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Breili, genialny pomysł z odsyłaczem!!! 06.10.06, 13:48 Do kontynuacji naszego wątku oczywiście )) A teraz posmęcę... Mamy dziś imieniny kolegi, a potem piwko po pracy, bo inny kolega się żeni. Chętnie poszłabym na piwko (może byc colą, tak na wszelki wypadek ), tyle tylko, że obiecałam, że wreszcie ten wieczór spędzę z Panem Małżonkiem (pierwszy od tygodnia) wieczór, no więc z piwa nici, no więc znowu się wyalienuję, znów będę się zastanawiać czy aby na pewno nie warto było iść etc. Och! A do tego właśnie rozmawiamy o depresji i biust mnie boli... Aaaauuuuu!!! ---- Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Breili, genialny pomysł z odsyłaczem!!! 06.10.06, 13:55 Buuuuuuu, mdli mnie (((((( Mogłabym przeleżeć całą sobotę ale to wielkie sprzątanie czeka... ( I mąż ma dzisiaj imieniny więc nie wypada na niego zwalać tego sprzątania i zajmowania się małą..... A mi tak źle..... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Breili, genialny pomysł z odsyłaczem!!! 06.10.06, 14:07 Jaguś, może jednak poproś męża o wsparcie...? Albo mamę, siostrę, kuzynkę czy szwagra...? Jesli nawet jeszcze nie wiedzą o maleństwie to każdy czasami ma niedyspozycję żołądkową... Jak poczucjesz sie lepiej to pewnie bedziesz tryskać pomysłami jak sprawić przyjemność mężowi, a z pewnością jesteś dla niego ważniejsza niż porządek w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Breili, genialny pomysł z odsyłaczem!!! 06.10.06, 14:15 Blue...mąż to już daaaawno porządku w domu nie widział , bo padam ostatnio na twarz jak on już wróci z pracy o tej 18...Co do rodziny to cała już wie, dowiedzieli sie jak trafiłam do szpitala...niektórzy nawet wcześniej... Siostra ma swoje sprawy, kuzynka jest w ciąży(rodzi w lutym), moi rodzice jak wracają z pracy ok 15 biegaja za Kasią a ja mogę czasem poleniuchować... Ale co się pożalę to moje...Bo mąż nie wie jak to jest, jak czasem aż się ryczeć chce tak bardzo żołądek dokucza... Wy mi tylko zostałyście....Wsparcie Wy moje Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Breili, genialny pomysł z odsyłaczem!!! 06.10.06, 14:16 Jaga nie szalej z tym sprzątaniem... ważniejsze jest zdrowie twoje i maluszka... tak po wierzchu zrób hehe Tak kiedyś usłyszałam odnośnie swiąt i świątecznych porządków, że lepiej mieć troszkę brudno ale być usmiechniętym, niż dom na błysk i nic się nie chce ze zmęczenia Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 16:14 mlimonka , 2 cykl starań a teraz na razie @ boję się ,że moje starania będą tak wyglądały jak mój udział w Waszym wątku, stoje z boku i się zaczytuję w nim hehehe ale owulacji nie popuszczę, ostatnio przegapiłam, ale teraz kupiłam sobie testy może one pomogą niom i oczywiście przytulanko, bo same testy to chyba raczej nie a szkoda,bo czasem cięzko mi namówić mojego na przytulanko, niestety zbyt zapracowany, jak mówi ktoś musi na waciki zarabiać Niom nie będe zanudzać miłego weekendziku Wam życzę, papatki Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 07.10.06, 10:58 ale tu cichutko .... witam w tę słoneczną sobótkę a jednak w biurze siedzę zamiast na ławeczce w parku zauważyłam,że w tej ciszy biurowej jakość inaczej się pracuje ... tak jakość szybciej i wydajniej jeszcze kilka godzinek i do domku ... ...a wieczorkiem będzie Bridget wraz z meniem plus czerwone martini a potem...się zobaczy jak nie zasnę ... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 07.10.06, 11:44 Ja właśnie robię sobie chwilkę odpoczynku....po wielkim sprzątaniu Co prawda ja tylko coś tam ogarnęłam a większość "czarnej roboty" spadła na męża... Mała śpi a my za chwilkę idziemy po pieska Jedzonko, domek i miseczki czekają..... Teraz tylko parę nieprzespanych nocy....Ale przynajmniej Kasia będzie miała towarzysza zabaw... Udanego weekendu ) Pozdrawiam Jaga. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 07.10.06, 21:51 Ja dziś pozegnałam siostrę W końcu kupiłam jej majtki z skarpetki, jako rzeczy przydatne, lekkie i codzienne Jaga, zazdroszcze pieska, zawsze w domu rodzinnym był u nas pies... ale mam synka, kota i rybki i chyba więcej ogarnać bym nie dała rady... zwłąszcza jeszcze z noworodkiem przy piersi... Udanej niedzieli Wam rzyczę Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 08:04 Witam z rana! Breili to juz pewnie zapomniała, że to rano od tak dawna jest w pracy ) Jaguś, jak piesek? Kasia już zakochana? Mam nadzieję, że z nowym tygodniem i samopoczucie się poprawi. Czego gorąco życzę!!! Kajka, Pipi, nastawione optymistycznei do kolejnej rundy z @...?? Kka, jak było na szkoleniu??? Nie napisałas w końcu czy patafian, ktory tak Cię wnerwił, też tam był (mam nadzieję, że nie...). Mlimonka pozostań z nami!!! Jak było po martini...? Weekend rodzino-domowy, moja mama nawet jeszcze znalazła troche grzybów ) Coś nam dziwnie skrzypi w samochodzie i Pan Małżonek będzie mieć fuchę umówienia się do mechanika... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 08:17 Moje dziecko o pieska jest na razie zazdrosne, plusem jest to, że częściej przytula sie do mamusi Pierwsza noc była nieprzespana, bo albo piesek albo Kasia marudzili....Dzisiaj było już znacznie lepiej Mdłości jakby u mnie mniejsze ale na razie szaaaa, żeby nie zapeszyć... Znowu poniedziałek i do weekendu cały tydzień ( Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 08:22 Blue masz racje, kwitne w pracy juz od 1,5 godziny Musialam ponadrabiac zaleglosci na forum majowek dlatego tutaj melduje sie tak "pozno". W weekend planowalam wielkie sprzytanie, ale zlapalam takiego lenia ze szok! W piatek odwiedzila mnie kolesiowna z pracy, a w sobote lezalam go gory ...... i w sumie nic nie zrobilam. Wczoraj troszke sprzatnelam, popralam jak szop pracz i pojezdzilam na rowerze. Dalej czuje sie nieciazowo (ciekawa jestem czy kiedys w ogole zaczne ), ale nie smakuje mi mieso. Czy to schaboszczak, czy kuraczek, czy szyneczka - wszystko jest albo bez smaku, albo za twarde albo za surowe, po prostu bleeee, za to miodzik i dzemik wisniowy to pychotka!!! Mlimonka witamy!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 08:27 Breili zerknij na priv na WP Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 08:33 Jagus jeszcze nic nie doszlo, ale to normalne na wp Pewnie potrwa jeszcze pare minut....... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 08:47 Jagus Twojego maila nadal nie mam , ale jeszcze nie race nadzieii. Skocze teraz szybciutko do sklepu po jakas cudowna herbatke bo mnie straaaasznie gardlo napitala. Mam nadzieje ze jak wroce, to Twoj mailik bedzie juz na mnie czekal Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 08:49 Pipi....gdzie to obiecane zdjęcie?? ) Moja córeczka i piesek podzielili się dniem czyli jak Kasia się bawi piesek śpi i odwrotnie.... Na razie może to i lepiej, bo przynajmniej nie muszę cały czas biegać za córeczką, żeby nie zamęczyła pieska Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 08:56 no hej, ja wyluzowałam... nawet się zastanawiam czy kupować testy owulacyjne, czy wogóle wyluzowac i iśc na żywioł... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:00 My z mężem stwierdziliśmy, że będzie co ma być...no i jest Czego i Wam dziewczyny życzę Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:02 Ja aktualnie jestem w fazie na testy owu... Jeszcze dotąd nie próbowałam, a ostatnio mamy z Panem Małżonkiem dość iontensywne okresy w pracy, więc może to będzie taki dodatkowy kop motywacyjny, żeby podziałać, nie iść na kręgle, anie nie zasyopiać natychmiast tylko moze jednak jakiś DNS... Rozumiem Mlimonkę Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:11 No i nadal nic nie przyszlo Jagus podaje Ci inny adres mailowy (niezawodny): dariaewa@yahoo.de Wlasnie wrocilam ze sklepu. Kupilam sobie mleczko i herbatke szalwiowo-mietowa. Wlasnie zrobilam i smierdzi odrazajaco!!! Ale mam nadzieje ze pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:30 Mecze moja herbatke........Kilka pierwszych lykow nie chcialo mi przejsc przez gardlo, ale teraz jakos mi to idzie. Juz widze dno.............. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:34 Breili juz wysłałam Dziewczyny zapracowane....pogoda paskudna, pies się obudził i teraz muszę go bronić przed Kasią a ja chyba zaraz zrobię sobie pizze... mniam no i miętę idąc za Twoim przykładem Breili Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:39 Ta herbatka to na co??? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:42 Mięta teoretycznie likwiduje mdłości... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe - zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:46 Blue ta herbatka szalwiowo-miodowa to na gardelko. Cos bierze mnie jakies chorobsko. Jagus dzieki za maila. Jednak yahoo jest niezawodny Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe - zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:50 Pisałaś wcześniej szałwiowo-miętowa....i tak się zasugerowałam Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe - zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:55 Szalwiowo-miodowa. Nie wiem czemu napisalam mietowa, pewnie dlatego ze mietowa tez pije ale to dla przyjemnosci Ostatnio skonczylam pudelko herbatki z kopru wloskiego.....To byla dopiero "przyjemnosc" Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:57 To może i ja sobie łyknę...? Przez dwa dni bolało mnie gardło, od dziś niemrawo cieknie mi z nosa... Taki katarek na zwolnionym filmie... Aaaaaa..psssiii.... iik...! Do tego wciąż boli mnie biust i gdyby nie to, że tak jest co cykl to chyba już zaczęłabym mieć nadzieję... Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:55 No witajcie moje kochane!!! Fajnie,że czasami jeszcze któraś sobie o mnie przypomniała i wspomniała Otóż melduję,że czwartek, piątek byłam na urlopie a cały zeszły tydzień na zwolnieniu, bo dziecko chore i nie mogło iść do przedszkola. Dziś już jestem w pracy, więc będę tu częściej zaglądała. Piszę co u mnie, bo co u Was to wszystko przeczytałam - poprzednie wątki również. W czwartek byłam na usg - dzidziuś ma 18 mm, serduszko pięknie biło, strasznie się bałam, bo wcześniej przez ponad tydzień miałam potwornie męczący kaszel i na dodatek dopadła mnie grypa żołądkowa. Ale na szczęście już po wszystkim, dzidziuś ma się dobrze, ja też nieźle. Najgorzej z tymi mdłościami, bo nic nie mogę jeść, pić i mam strasznie uciążliwy ślinotok! Nie wiem co jest, ale tyle śliny produkuję,że jestem w szoku! Nawet witamin nie mogę łykać, no ale mam nadzieję,że mi to przejdzie niebawem. Póki co to schudłam i nie wyglądam za dobrze! Pozdrawiam i witam po przerwie Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:57 Marika ciesze sie, ze jest wszystko w porzadku! Juz zaczynalam sie martwic.. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 10:00 Dobrze, że się odezwałaś... Marika martwiłyśmy się o Ciebie... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 10:01 Marika, jak miło, że jesteś!!! Z życzeniami zdrówka i żeby Maluszek tak dobrze się dalej rozwijał )) Kuba juz się odnalazł w przedszkolu? Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 10:06 Blueish, Kuba niestety po tygodniowej przerwie troszkę płakał, ale generalnie nie jest już źle w porównaniu z początkiem, który był niezwykle trudny... Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 10:12 Breili, kurczaki, ale masz fajnie,że mdłości Cię nie dopadają, ja czekam cierpliwie aż mi przejdą.. Jaguś, ja się bardzo cieszę,że Ty już w domu i wszystko z Maluchem dobrze. Jedz te pizze skoro chociaż to możesz jeść - a sama je robisz czy kupowane? (bo tak jakoś mi mignęło,że mama Ci gdzieś kupuje gotowe czy coś pochrzaniłam?) Ja nie mogę jeść NIC i zmuszam się, żeby cokolwiek w siebie wcisnąć! A tak bym chciała mieć jakieś nawet zachcianki...a tu nic, nawet jak mi się czegoś zachce to tylko popatrzę i już mi się odechciewa! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 10:12 I do tego odwieczne pyutanie komu jest trudniej: Kubie czy Tobie? Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 10:14 no właśnie, komu jest trudniej, myślę,że teraz to już jemu...ale początek był chyba dla mnie dużo gorszy, wychodziłam zostawiając płaczące dziecko, wsiadałam do samochodu i ryczałam jak bóbr... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 10:24 Pizze kupowane...ale to nie tak, że mam na nie ochotę, po prostu mogę je w siebie wmusić....bo na nic innego patrzeć nie mogę. Mi pomaga trochę woda mineralna gazowana...Troszkę gazu ze mnie po niej "uchodzi" - czyli tradycyjnie odbija sie po niej suuuper i od razu troszke mi lepiej...Podobno małe ilości coli też pomagają... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 10:50 Dzień dobry dziewczęta! Mam taki problemik... Jak już kiedyś wspominałam ten miesiąc chyba będzie stracony ze względu na wyjazd męża. Teoretycznie owulacja wypada jutro. Czysta teoria, bo nie mierzę temperatury a i testów owu nie robiłam, by się nie denerwować. Wczoraj popołudniu był DNS (czy jak brzmiał ten skrót), no i stąd moje pytanie. Czy mogę mieć nadzieję???? Życzę wszystkim miłego dnia, zakatarzonym zdrówka, przyszłym mamusiom żadnych mdłości!! - czekamy na Aniołka Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 11:00 Pipi, możesz!!! Mieć nadzieję oczywiście, i nie chodzi mi o teksty w rodzaju "nadzieja matką głupich, ale każda matka kocha swoje dzieci...". tylko o to, że zdrowe plemniki powinny przeżyć te 48-72 godziny i... poczekać na jajeczko Podobno rekordziści to zyją ponad 100 godzn pomimo niesprzjających warunków!!! Więc trzymamy kciuki i bądź dobrej myśli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 11:09 Dzięki! Mam nadzieję, że plemniczki spiszą się na medal. Mogę im nawet bajki opowiadać, gdyby tylko chciały sobie jeszcze troszkę posiedzieć... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 11:16 Opowiedz koniecznie! Zastanawiam się tylko jaka bajka byłaby najbardziej na temat?O Czerwonym Kapturku? Ale co z oczekiwaniem na Aniołka ma wspólnego konsumpcja babci??? A może o przygodach Sherka? Ale z kolei Shrek poślubił niby to narzeczoną lorda Farquada... Hmmm, Pipi, pomysl o doborze odpowiedniej historii, zeby plemniki nie poczuły się zdezorientowane. "Pamięć i tożsamość". Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 11:20 Pipi naobiecuj im zlote gory, byleby tylko chcialy jak najdluzej zostac Moj DNS byl dzien przed owu i moje obiecanki pomogly Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 11:29 Żeby sie tylko o te złote góry potem nie upomiały jak już będą mieć postać dziewczynki, albo chłopczyka... ) Tyle się teraz trąbi o konsumpcyjnym trybie zycia )) Pipi, to są naprawde zywotne bestyjki... Choć jak przeczytałam ten artykuł, ze większość z nas jest najprawdopodobniej bratobójcami (przenika do jaja więcej niż jeden plemnik i potem najsilniejszy - czyli MY - wygrywa...) to zrobiło mi się trochę słabo... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 12:07 Hej Kobitki Witam poniedzialkowo-deszczowo.Nuda jak nie wiem. Napisalam w koncu ten list motywacyjny,choc ja tak zmotywowana jak Sit z "Epoki lodowcowej" Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 12:23 Netty - list motywacyjny to już kawałek sukcesu. A ja tymczasem zamiast pracować, szepczę sobie w duchu do moich żołnierzyków, by sobie teraz odpoczywali, a jak tylko ujrzą jajeczko gotowali się do biegu. Bardzo, bardzo bym chciała, by im się udało. No maleństwa - do roboty! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 12:37 Tylko czy ten list wyglada na pelen motywacji,hmmmm....to sie okaze ) U mnie 1dc i juz chyba nie ma sie co ludzic i zabrac sie za kompletowanie badan. Poza tym,fajnie miec cykle 28 dniowe )) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 13:15 Nooo, fajnie... A ja teraz mam dłuższe, nie wiedzieć czemu... Netty,zadopwolona jesteś z nowej kanapy? Malujecie przy okazji pokój? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 13:30 ja też się ciesze, ża mam 28dniowe cykle... te dwa 25cio jeszcze bardziej mnie cieszyly... fajnie, bo to co dwa tygodnie ważny termin, 2 tygodnie, starania, 2 tygodnie, test... i oby na tym się skończyło... jak się ostatnio martwiłam tym negatywnym testem to mi maż powiedział, no trudno, za 2 tygodnie znowu się staramy i sobie pomyślałam, że fajnie, że to tylko 2 tygodnie,bo to szybko zleci... akurat mieliśmy bardzo zajęty weekend, w następny jedziemy do znajomych, a potem juz okolice ovu... a mi już się same ciąże śnią... wszyscy wokół w ciąży tylko ja nie Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 13:52 Kajka,nie doluj.U nas tez wszyscy w ciazy,albo juz urodzily.Ale co mnie to,na kazdego przyjdzie czas .Tak jak mowilam,teraz zajme sie swoja "kariera " )) Kanapa piekna i juz "sprawdzona" Nic na razie nie malujemy,moze tylko sufit,ale tym sie chlopaki zajma pod koniec miesiaca. Ja mam dzis w domu 9-miesiecznego goscia.Bawimy sie swietnie,butelki,miseczki i peluchy juz poslzy w ruch...To sie nazywa przystosowanie do zycia !!!) Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 14:34 Netta, ja bym chyba nie chciala miec zadnego "dzieciecego" goscia bo jeszcze mi sie odwidzi i co wtedy? A tak ogolnie to kiepsko sie czuje. Chyba jutro nie pojde do pracy i posiedze w domciu. Moge zostac 2 dni w domciu bez zwolnienia od lekarza. Cos mi sie widzi, ze z tego skorzystam. Nie dziwcie sie jakbym sie jutro nie odzywala. Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 14:38 Breili,a dlaczego mialo by ci sie odwidzic ??? Przeciez to normalka...)) Dzieciaki sa super (mowi,to nanny o bardzo duzym dosiwadczeniu-dzieci,ktore kiedys bawilam juz maja swoje dzieci -he he lata pracy) Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 14:47 Pamietam ze jak zmienialam pieluchy rodzenstwu to przez dluzszy czas nie moglam spojrzec na dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 14:49 Nooo, wszystkie w ciąży, albo już mają brzdące i ponieważ "wszysctkie" chciały to się tym swoim mamowaniem bardzo cieszą A ja nie... Dobrze, ze niebycie mamą nie odbiera przyjemności z poczytania książeczek, przyniesienia czegoś fajnego czy pokopania piły w parku z dziećmi przyjaciółek. To troszkę jak randki - głownie przyjemność z obcowania z maluchem, bez wstawania w nocy, zmieniania pieluch i przeczekiwania okresów wyrzynających się ząbków. jak tyo mówi jeden mój znajomy mówi o tym stanie "wersja demo". Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - ide do domku... 09.10.06, 16:01 Luzy dziś to sobie pójdę pokichac do domu, a może przy okazji wyprasuję tę kupę rzeczy, która zalega w szafie...? Trzymajcie się kochane mamuśli i mamuśki w bliskiej przyszłości!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe - ide do domku... 09.10.06, 16:14 kurka, goscia firmwego mamy i nie moegę siedzieć przy kompie tylko musze się z nim produkować nad rysunkami technicznymi blleeee i jeszcze muszę dłużej w pracy z nim zostać i odwieźć go potem do hotelu... teraz gada przez tel to mam chwilke przerwy do zobaczenie jutro, albo i pojutrze... jak Halldor wyjedzie (ale ma boskie imę, nie) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 00:55 Spijcie dobrze mamuski i te co nimi beda w najblizszym czasie !!!! Buziaki Ja sie troche musze odizolowac,bo mi zle troche na duszy sie zrobilo od paru ladnych dni. Mam nadzieje,ze nikomu sie moja deprecha jesienne nie udzieli. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 08:30 Netty, podłapuj troche pogodnego nastroju od nas, s'il te plait ) Dodałam wczoraj sporego kabaczka do mieska, ktore zostalo z niedzieli i tym cudownym sposobem jest obiad i na dziś A dziś śliczny październik, słońce i w ogóle tak ładnie, że aż zastanawiam sie czy nie urwać się wcześniej z pracy jak się ze wszystkim uwinę i nie zażyć ruchu na świeżym powietrzu... Trochę mi się w takie dni tęskni za Belgią, w której mieszkałam przez kilka miesięcy i jak co najmniej połowa mieszkańców miasteczka dojeżdżałam rowerem do pracy. Przestrzeń, bez tłoku i co najwyżej czasem człowiek zmókł... Ściskam porannie! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 09:04 Witam wtorkowo... U nas też słoneczko świeci ale jakoś tak i tak mi trochę źle Wiem, że to z niewyspania (i pies i Kasia dawali dzisiaj w nocy koncert), mdłości też pewnie mają w tym swój udział i ogólnie taka niechęć do wszystkiego.... Napiszcie Dziewczynki coś optymistycznego...Blue, może jakiś następny scenariusz na film???? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 11:07 Ale tu dzisiaj cisza...... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 12:35 Szkolenie wewnętrzne miałam... I tak myślałam o kolejnym filmie... Może tym razem małżeństwo DINKsów, powiedzmy dziennikarka radiowa i zapalony naukowiec - powiedzmy biolog badający faunę mórz arktycznych. Ona mija magiczną granicę lat trzydziestu i coraz bardziej chciałaby zostać matką, zwłaszcza, że większość jej przyjaciółek już mam dzieci i zazwyczaj - przynajmniej z pozoru - z sukcesem łączą obowiązki rodzicielskie z byciem szefowymi działów, rozwojem naukowym i błyskotliwą karierą. On z kolei czuje się rozdarty. Z jednej strony kocha ją i chciałby zostaż ojcem - prestiż, magiczne ustawianie z synem kolejki etc., a z drugiej boi się, że to przeszkodzi mu w zrealizowaniu marzenia życia czyli wyjechaniu na rok na stację Arctowskiego na Antaktydę. Zamknie muy mozliwości dalszego rozwoju... Więc niby się starają o dziecko, ale jakoś nie wychodzi. On nie chce iść na badania, ale składa papiery na kolejną wyprawę. Ona o niczym nie wie, konflikt "dzieciowy" narasta... Kluczowa scena rozgrywa się na spotkaniu towarzyskim z parą najbliższych przyjaciół, którym po latach starań udało się wrszcie począc dziecko. Przyjaciółka jest w trzecim miesiącu i chcą świętować wraz z bliskimi jej ludźmi. Jej mąż nalewa wino i pyta o wspólny wyjazd w październiku i wtedy nasz On przypadkowo wygaduje się, że na Arctowskim zaakceptowano jego kandydaturę i wtyedy ma zgrupowanie przedwyjazdowe... Poza tym brzuch mnie boli jak na @... Może to i dobrze, im szybciej przyjdzie, tym szybciej pójdzie i znów nadejdą te magiczne dni )) Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 13:24 ale tu cicho... blueish, ale ciekawe musiało być to szkolenie jeśli byłaś w stanie taki boski scenariusz wymyśleć... zawsze mnie w takihc filmach wkurza, jak to możliwe, że małżeństwo nie rozmawia ze soba o tak waznych sprawach tylko robią tajemnice, które potem narastają, coraz trudniej poweidzieć, aż w kluczowej scene wybucha... wiem,wiem, inaczej film byłby nudny... ale ciężko mi sobie coś takiego wyobrazić w normalnym zyciu... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 13:58 Obawiam się Kajku, że czasami się zdarza i w życiu. Zaczyna się od tego, że się słyszy to, co chce się usłyszeć. Nawet rozmawia się o tym, ale słyszy selektywnie. Potem to sobie człowiek przeinterpretuje odrobinkę, potem jest zajęty, bo projekty, bo coś tam, a potem dochodzi do wniosku, że właściwie to nie do końca wie z kim dzieli zycie... Czego nikomu nie zyczę!!! To jak zakończyć tę historię? Może coś podsuniecie...? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 14:49 I przed samym jego wyjazdem okazuje się, że ona jest właśnie w ciaży. Nie chce mu jednak tego mówić, żeby nie zmieniał przez nią planów. Przeciez swoim zachowaniem pokazał, że na dziecku mu nie zależy. Unosi się dumą, nie chciał dziecka, to trudno, dam radę sama. Ale przez przypadek on się o tym dowiaduje. Np. pakując sie znajduje w łazience test ciążowy. Wybucha wielka kłótnia w stylu, jak mogłaś mi nic nie powiedzieć...... wściekły wybiega z domu, potem tylko wraca się spakować (oczywiście pod jej nieobecnośc w domu). No i finał... mysli mu przelatuja przed oczyma, oczyma wyobrażni widzi ja z maleństwem, czeka na samolot, odprawę i te sprawy, a tu dzieci mu się dookoła rzucaja w oczy...i w efekcie w ostatniej chwili, już z placakiem i w czapce polarnej, wysiada z samolotu i biegnie w jej ramiona... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 15:05 Rewelka, kręcimy... Swoją drogą to zupełnie bez sensu jak się pomysli ile energii idzie w taki brak porozumienia, frustrowanie się, krzyki, a potem ciche dni... Ooooch. to inna historia o parze walczącej międzuy sobą o kredyt. Mają niezbyt duże (ale własne) mieszkanie i u nikogo nie sa zadłużeni. Jej jest nieźle i odkładałaby jeszcze przez jakiś czas kasę, żeby potem ew. wziąć mniejszy kresyt i kupić coś dużego i ładnego. Jemu z kolei bardzo doskwiera ta mała przestrzeń i poczucie, że przecież wszyscy juz mają apartamenty i tylko oni w tym swoim M- 3... (coś wszystkie starające się wiedzą na ten temat, jak to wszyscy dookoła mają bobo w wózku tylko nie one...). Tym ludziom urodziło się niedawno dziecko, co ją zmotywowało do podejmowania jeszcze bezpieczniejszych decyzji i nie wchodzenia w sytuacje rtyzykowne, a jego z kolei utwierdziło w przekonaniu, że wiekszre mieszkanie jest im absolutnie niezbędne. "Żeby dziecko miało przestrzeń"... Aktualnie się kłócą. Ona tez jest wrażliwa na oceny znajomych, kocha tego swojego Miśka, ale boi się zadłużać bez wyraźnej konieczności. Autentyk. Ludzie naprawdę są niesamowici jeśli idzie o pakowanie się w dziwne sytuacje i utrudnianie sobie maksymalnie życia... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish czy opatentowałyście coś na bolący biust???! 10.10.06, 15:43 Bo za chwilę zwariuję i zrobie komus krzywdę... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 20:30 No dziewczyny,w tym tepie,to ja nie wiem kiedy wy to 500 tke znow osagniecie ) Ja mialam dzis caly dzien cholerna migrene,ktora mnie calkiem pozbawila checi do zycia.A tak bylo ladnie i sloneczko swiecili i 23 C Moze jutro bedzie lepiej. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 08:12 Witam... Fajny scenariusz Blue Słońce u nas dzisiaj ślicznie świeci a ja mam stracha, bo mam na dzisiaj wyznaczoną wizytę u gin... Zobaczymy co mi powie ciekawego...Dzisiaj jedziemy też z Tofikiem na szczepienia...Pewnie będzie "płacz"... Nasz piesek zamiast spać w kuchni w swojej "budzie", śpi obok łóżka przy swojej pani... Spokojnego dnia....Pozdrawiam Jaga. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 09:48 Rzeczywiście cisza... to chyba dlatego, że to ja załozyłam ten wątek... przynoszę pecha dopadła mnie jesienna deprecha... na dworze zimno i ciemno, a tu trzeba do pracy wstawać. Synek się przytula i mówi, nie idź... (tzn, mówi, nie, bo dalej nie umie) i jeszcze do tego w ciąży nie jestem beznadziejnie... niech chociaż to słoneczko co to je zapowiadali zaświeci... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 10:05 Oj,marudy,marudy !!! Ja sie ostro za siebie wzielam i juz depecha mija,w koncu ja nie mam zamiaru tak przez cala jesien sie dolowac. Szukam ostro pracy,sprzedaje samochod i znow sie wybieram jutro do IKEA,ale juz z inna kolezanka Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 10:46 Witajcie dziewczynki! W pracy mam urwanie głowy, więc nie mogę za bardzo udzielać się na forum. Do tego dopadła mnie jesienna depresja i mam małe kłopoty zdrowotne. Jakoś opadłam z sił i energii. Mam nadzieję, że wkrótce wszystko się poprawi. O ewentualnej ciąży nie myślę. Co będzie, to będzie. Miłego dnia! Ciekawe jak tam Gorzatka? Pewnie plumka się w przyhotelowym basenie, a mąż masuje jej plecy olejkiem.. Ech Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:03 no moja deprecha się pogłębia... ja chcę urlopik i ciepełko!!!! Zaraz siądę poszukam jakichś last minutów chyba, bo zwaruję... może na 1szego listopada by wolne dni wykorzystać i poleciec gdzieś... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:04 pipi, a w pracy tez mam kogiel mogile ale to tylko pogłębia moje zniechęcenie :- ( Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:22 hehe, kogiel mogile napisałam zamiast mogiel... wogóle to sory za błędy, bo ostatnio widzę, że ciągle literki przestawiam... dostałam kiedyś maila z poprzestawianymi literkami w tekście, tzn. w każdym wyrazie były dobre literki ale w innej kolejności i normalnie sie go czytało, czyli sobie mózg w głowie dopasowywał je do możliwości utworzenia słów z danego zestawu liter... tak trzeba robić z moimi postami Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:24 ja tez na poprawę humoru kupiłam sobie wczoraj spódniczkę, ale taką elegancką, a ogólnie chodze raczej lekko sportowo i teraz nie ma do niej butów i nie mam czasu iśc na zakupy i nie ma gdzie jej ubrać Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:30 Ja wlasnie dlatego nie kupuje juz nic dla siebie.Bo...mam i tak cala szafe szpargalow i nie chce juz wydawac kasy na cos co i tak zaraz mi zbrzydnie,no i...Siedze w domu,rzadko gdzies wychodze to i nawet nie mam za bardzo gdzie moich toalet prezentowac.Marzy mi sie taka praca,gdzie mozna sobie tak chic chodzic ubrana (co oczywiscie po paru miesiacah brzudnie,ale...),a nie ladnie sie ubierzesz a i tak musisz bialy fartuch na to zarzucic.Dlatego wladnie mysle o zmienie branzy !! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:33 Oooo właśnie! Ja w mojej bajeranckiej kiecce (ajk tylko zaposiądę do niej jakikolwiek top) zamierzam chodzić do pracy, ale chyba wzbudze sensację miesiąca, bo po co komukolwiek przy zdrowych zmysłach takie odzienie do pracy przy komputerze??? Kajku, włóż do pracy (zgaduję, że nie zajmujesz się rozładunkiem pustaków...). Może któreś z butów w szafie jednak się nadadzą...? To może trochę popracuję...? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:43 Blue....praca nie zając... A ja idę dzisiaj do gin. a w szafie zero ubrań, w które mogłabym się jeszcze zmieścić... ( Na zakupy nie ma kiedy jechać a nawet jak już gdzieś jestem to tam ubrania rozmiar 34-36 a ja, nie oszukujmy się mam nieco większe gabaryty ( buuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:55 Jaga jak chcesz to ja ci cos podesle...mam troche takich luzniejszych rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:56 jaga, ja za to mam wreszcie wymarzoną figurę, zawsze miałam problemy z nadwagą a teraz po ciąży jestem laska i boje się, że po drugim dziecku mi juz tak łatwo nie pójdzie ;-( no ,ale miałam ostatnie parę miesięcy pod wezwaniem, ze nie ma co kupować ubrań, bo zaraz będę w ciąży i się w nic nie zmieszczę a teraz mam bunt, nie bedę czekać na ciążę i na nią sie nastawiać... zreszta nawet jak będę w ciąży to przecież pierwsze parę misięcy nic nie widać... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:58 blue masz rację... pustaków nie noszę bo w biurze siedzę... ale w budownictwie pracuję.. ale masz rację, jutro ubiore się ładnie... nie, żebym dziś była brzydko, ale mam spodnie i koszule, a jutro będzie nowa spódniczka może mi to humor poprawi... może gdzieś po butki dziś zajadę... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 12:12 Kajka to tak jak ja....też w budownictwie Tylko od 2 tat albo na zwolneniu albo na macierzyńskim a teraz wychowawczy.... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:21 Może nawet w Morzu Czerwonym...? A basenik po kolacji...? Też mam deprechę (wrrr!) choć słoneczko świeci. Zamówiłam w merlinie trochę książek dla rodziny, przyjaciół i coś dla siebie. Kupiłam sobie odjechana spódnicę z żakietem (i teraz ma problem skąd wziąć do niej topy...). I nie mam przygotoweanych zajęć na jutro, ani inteligentego patentu na zestawienie danych dla klientki... A zamiast tyrać od rana to polowałam w ww. merlinie i byłam na angielskim... O ciąży też wolę nie myśleć, bo mnie to wpędza w XL-deprechę. Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 12:11 Ale mamy dziś nastroje... Ja grzebałam chwilę na allegro, bo strasznie chcę na jesień i zimę flanelową piżamkę, najlepiej ze snoopym. Niestety nie mogę znaleźć żadnej fajnej. A ja kocham takie aseksualne piżamki. Do tego papucie pluszowe, książka do ręki, herbatka i można przeżyć zimę... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 12:13 Ja sobie własnie kupiłam, tzn mąż mi kupił na imieninki zbliżajace się... juz idzie pocztą tylko nie flanelowa, ale snoopy jest www.allegro.pl/item128206170_cukierkowa_pizama_snoopy_roz_s_rozowa.html tylko chciałam niebieską, a już nie było i będzie różowa... Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 12:31 Witam Was słonecznie, u nas śliczna pogoda a ja taki zapiernicz mam,że ho ho. No ale jak się tydzień było na zwolnieniu, to trza to nadrobić. Dziewczyny, ja też w budownictwie pracuję, ostatnio gin do karty ciąży chciał mój zawód - a ja na dyplomie mam inż. budownictwa i taki mu podałam, uśmiechnął się tylko pod nosem Tośmy sobie typowo kobiece zawody wybrały ale ja nie narzekam.Coprawda (nie wiem czy tak to się pisze) marzyła mi się kiedyś architektura, no ale talentu do rysowania mi troszku brak A tak poza tym, to właśnie opyliłam serniczek na zimno z wiśniami...mniam, dobrze,że chociaż to mi weszło Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 12:31 no coś ty jaga... kolezanka po fachu... ale fajnie... no ja wróciłam do pracy, bo sobie pomyslałam, że jak planuję trójkę dzieci to mi z 5-6 lat przerwy by wyszło, a kto by mnie potem zatrudnił bez doświadczenia prawie... bez uprawnień itd... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 12:33 nie moge, marika serio... ze mnie też sie gin smiał jak sobie konstruktor wpisałam ale teraz w wykonawstwie pracuję, bo mnie projektowanie za bardzo stresowało Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 12:40 ja też w wykonawstwie, jestem po technologii i organizacji budownictwa i właśnie zamierzam, tzn oddałam dziennik praktyk, w grudniu robić uprawnienia do kierowania robotami o ile się zbiorę do nauki!! a do 1 grudnia niewiele już czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 12:49 ja niestety tej pracy nie mogę zaliczyć do praktyk więc ogólnie wyluzowałam jesli chodzi o uprawnienia... a teraz pracuję w firmie która buduje na islandii, więc nawet na budowe mi ciężko skoczyć no ale firma bardzo przychylna dzieciom i dobrze płaci, więc warto tu troszkę popracować... nawet szef juz sie pytał raz: Are you pregnant? Why not, your son is alomost 2 years old, you should have next child Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 13:23 Ja skończyłam Marketing i zarządzanie i zupełnie nie pracuję w zawodzie Szef i szefowa są właścicielami firmy w której pracuję i sami zachęcali nas żebyśmy jak najszybciej mieli drugie dziecko...Poza tym są zachwyceni Kasią...Czasem odwiedzamy "moją pracę" we trójkę... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 13:32 Ja jestem humanistką. PR, komunikowanie społeczne, itd. Kajka - jak dostaniesz piżamkę, dasz znać??? Też zwróciła moją uwagę Ale ja na pewno chcę różową Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 13:36 ok, jak dotrze to zrobie sobie zdjęcie i ci prześlę Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 13:48 hmmm, a mój jeden szef to tato a drugi to sąsiad zza płota pierwszego lubię zdecydowanie bardziej!...i to nie tylko ja ale u mnie też nie ma problemu "dzieciowego", już w sumie mogę iść na zwolnienie, ale nie chce mi się siedzieć w domu, bo i tak bym nic nie robiła. Chociaż nie wiem jak to wyjdzie, bo ciągle od tego siedzenia przy kompie boli mnie brzuch i obstawiam,że w końcu zwolnienie będzie nieuniknione. I tak jak będzie potrzeba to będę "odwalała" firmową robotę w domu, albo wpadała do biura, tak też było, jak byłam w ciąży z Kubą. Właśnie, najgorsze w pracy to jest to,że nie mam gdzie zrobić sobie np. dobrego śniadanka...teraz chodzą za mną kanapki z wędlinką,jajkiem i pomidorkiem... pewno na kolację sobie takie strzelę. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 16:01 Ja jestem matematykiem z dyplomu i statystykiem z praktyki. To w sumie w zawodzie, prawda...? Pracuję dla dużej międzynarodowej korporacji, co ma tę zaletę w temacie dzieci, że zazwyczaj ma kto przejąć obowiązki jeśli chce sie mieć dzieci, aczkolwiek nikt tu nikogo nie będzie zachęcał do posiadania szóstki i nikt nawet nie musi przypominać, że pewne techniki pracy zmieniają się z miesiąca na miesiąc i wcale nie jest łatwo wrócić do pracy po rocznej przerwie... Zwłaszcza gdy w domu jest ktoś o wiele ważniejszy niz jakieś tam zestawienia To chyba bardzo miłe pracować w małej firmie, zwłaszcza jeśli wszyscy są tam żżyci, zaprzyjaźnieni i otwarci na współpracowników... Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 16:06 niom witam wszsytkich okropnie mi zimno, jakaś taka nie wyraźna jestem ech a dzisiaj mam spotkanie koleżeńskiej, jedziemy z koleżanką w odwiedziny do "naszej" ciężarnej, fajnie tak popatrzej jak pięknie wygląda w ciąży A ja skończyłam zarządzanie w informatyce, ale nigdy nie pracowałam w zawodzie, poprzednio jako księgowa, obecnie jako kadrowo-płacowa I niestety mój szef "nie lubi" kobiet w ciąży,najchętniej kazał by im pracować do 9 m-ca włącznie, a po macierzyńskim to już żeby nie wracały ,bo od razu innej szuka.A żeby było śmiesznie, u nas same "młode" w wieku produkcyjno- ciążowym dobrze mu tak Niom to życzę miłego wieczorka Wam kobietki gorącego przed wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 08:42 witam z rana... ja dziś w nowej spódniczce, elegancko i od razu humor lepszy miałyscie rację, dlaczego nie chodzić tak zawsze? muszę sobie buciki kupić i kilka spódniczek i będę laska a wczoraj w przypływie negatywnego humoru opiprzyłam męża, że mi sie do brzucha przytula jakbym była w ciąży, a przeciez wie, ze nie jestem i to bez sensu, bo mi się zaraz przypomina, ze nie jestem... i wogóle, tak naskoczyłam na niego, że się obraził i musiałam przepraszać no ale kurcze mógłby się domysleć, że mnie to denerwuje... (psyt, tylko nie wiem skąd, bo denerwuje mnie to od kiedy siię staramy, ale mu tego nie mówiłam), wrrr, ale byłam zła... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 08:48 Wczoraj byłam u lekarza...Stwierdził, że wg niego wszystko jest ok dokładnie dowiem sie za 1,5 miesiąca po USG...Teraz nie pozostaje mi nic innego tylko czekać.. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 08:56 Jutro piątek W sobotę porywam męża na zakupy, bo jak już pisałam w szafie pustki No i może w weekend uda mi się troche poleniuchować....Czego i Wam Dziewczynki życzę ... - Razem Kasia Ktoś majowy Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 09:55 Aaa, i oczywiście zapomniałam napisac jagusi, ze strasznie się cieszę, że wszystko w porządku!!! A czy któras wie gdzie przepadła Kka??? I Breili mogłaby wyzdrowieć... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 10:00 Dokładnie Blue....Jak nie ma dziewczyn to jakoś tak smutniej od razu.... i ciszej Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 10:14 hej jaga, takie ciażowo-rozwijajaace się spodnie to na allegro widziałam... ja jestem nałogowy alegrowiec i juz mi się po sklapach zwykle nie chce chodzić Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 10:20 no własnie nie, już sie martwię... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 10:23 Tylko ja duuuża jestem... A na Allegro przeważnie rozmiary - 36-40...buuuuuu... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 09:54 Kajku, taka się zrobiła z Ciebie laska, że i mężowi nie sposób sie oprzeć A rozumiem cię doskonale, bo też ostatnio na mojego nakrzyczałam, że co się teraz łasi jak i tak nic z tego nie będzie... Po czym dotarła do mnie absurdalność tego, co mówię... No i tez musiałam się tłumaczyć Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe - zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 10:12 Witajcie dziewczęta!!! Pogoda śliczna, a mnie znów łapie choróbsko. No wkurza mnie to bardzo. Czy to prawda, że w ciąży nie wolno brać aspiryny. U mnie szanse na ciążę wprawdzie są nikłe, ale wolę nie ryzykować. Kajka -dostałaś piżamkę??? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 10:59 Wreszcie dotarlam do pracy Co prawda jeszcze nie calkiem ozdrowialam ale najgorsze dni mam juz za soba. Wygladalam jak pol nieszczescia, blada, opuchnieta z cieknacym nosem. Az mi moje kochanie powiedzialo ze nie powinno sie zonie mowic takich rzeczy ale zle wygladam. Od rana mam urwanie glowy! Nawet nie mam czasu zeby dluzej na forum posiedziec. Wpadam, zerkam co nowego i wypadam. Moze po poludniu sie troche uspokoi. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 11:09 Czego życzymy, Breili, zdrówka i mnej cieknącego noska!!! Znikam, muszę wybyć na kilka godzin. Ale wrócę i liczę, że do tego czasy wymyslicie mnóstwa fajnych rzeczy. W tym lekarstwo antygrypie Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 11:38 Ano ,grypki i grypo podobne u zaciążonych izaciążających to porażka, niczym się nie można leczyć... tylko miodzik, malinki, czoasnek i cytrynka... ja się zastanawiam własnie ad serią actimelków, ciekawe czy to działa, bo mi mąż ciągle choruje... może rodzinnie sie pogodoodporni zrobimy koleżanka w zeszłym roku tak robiła i działało... Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 13:07 jejku, ja mam dzisiaj dosyć, niech skończy się ten dzień, bo zwariuję!!! Głowa mi pęka, mdłości nie odpuszczają i jeszcze tyle roboty, buuuuuuuu, niech już skończy się ten dzień a najlepiej tydzień, ja chcę soboty!!! Taka jestem dziś padnięta, kompletnie nie mam siły, kręci mi się jakoś tak w głowie, co się dzieje??? Jutro muszę jeszcze iść na badania krwi itp bo w poniedz. do lekarza. Kajka, jak dostaniesz tą piżamkę to skrobnij czy fajna, bo ona już od kilku dni u mnie w obserwowanych i nie moge się zdecydować pozdrawiam Was i oby do soboty... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 14:31 ta piżamka to już chyba jest na poczcie i czeka na nas.. tzn. pogubilismy się ostatnio w tych przesyłkach, odebranych, nieodebranych... a wiecie, że mój synek ma dziś 21 miesięcy za 3 miesiące 2 latka wg planów między dziećmi miało byc 2-3lata wniosek mamy jeszcze 6 miesięcy na starania. Ale chcemy szybciej niż te pół roku Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 17:16 Hej, chyba muszę Wam zorganizować konkurs z nagrodzami, żeby ożywić atmosferę na wątku. W nagrodę będą piżamki ze Snoopym, pierwsza nagroda z opcją wyboru koloru (bo zdaje się, ze zdania były podzielone czy lepszy błękit czy róż. A może to takie podświadome deklarowanie jakiej płci chce się maleństwo...?) Pójdę sobie dziś, proszę trzymać się cieplutko i dotrwać dzielnie do weekendu!!! Któras dowodziła naukowo, że piątek służy dobremu przygotowaniu się do weekendu... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 19:25 To byłam ja I nadal utrzymuję, że to prawda Jeżeli chodzi o kolor piżamki to i błękit i róż mogą być .... Ja chcę już sobotę!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 08:15 U mnie to nie do końca prawda, bo teraz wolę córeczkę (do pary), a piżamkę to jednak niebieską bym wolała, ale nie było mojego rozmaitu... poza tym informuję, że nadal nie doszła... może jest w przesyłce z zeszłego piątku nie odebranej to dziś przyniosą ponownie Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 08:18 Ja juz nie wiem czy czekam na sobotę, bo jedziemy dziś do znajomych pod Wawę... czyli 350km z dzieckiem, które nie ma zamiaru zasnąć, w samochodzie... i jeszcze powrót w niedzielę A ja jestem max zmęczona i bym sobie poleniuchowała, a nie latanie, gadanie i ogólnie męczące wizyty... choć lubię tych znajomych... tylko mi się dziś nie chce... To ja sobie o kolejnym wolnym i leniwym weekendzie pomarzę Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 08:50 Kajku, może u znajomych przynajmiej odeśpicie...? Moi rodzice do dziś wspominają, ze jak jeździliśmy do ciotek czy znajomych to zazwyczaj z rana to one się mną zajmowały (ku obopólnemu zadowoleniu podobno ) Trzymam kciuki za pogodę, jak wracaliśmy dwa tygodnie temu z Łeby do W-wy dopadła nas dzika mgła i zamiast spodziewnaych 6 godzin jechaliśmy osiem... U nas ładnie, w weekend nic nie muszę, a i dzień w pracy zapopwiada się nie najgorzej. Zapomniałam Wam napisac, że moja kumpela urodziła w środę chłopczyka, 61 cm i ponad 4800g. A ja smarkam zanadto by leciec ją odwiedzić...!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 09:19 Ja dzisiaj miałam okropną noc...Dziecko obudziło się o 2 w nocy z płaczem i nic nie było ją w stanie uspokoić...no i dopiero o 3.40 mogłam się znowu położyć....Pobudka o 6.30... Po prostu padam na twarz... Jak to dobrze, że jutro sobota.... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 09:29 oj jago współczucia... nasz grześ spał dziś nadpodziw dobrze (puk-puk w niemalowane)... zaplanowałam sobie pobudkę na 6 żeby spakowac wszytko na wyjazd (wieczorem juz nie byłam w stanie) i założyłam, że grześ o tej porze to już będzie u nas w łóżku i bez problemu dostanę się do szafy i grzesiowej komody... a on, skubaniec, spał u siebie w łóżeczku i pakowanie było, delikatnie mówiąc skomplikowane... w efekcie skończę jak wrócę czyli wyjedziemy później... A z odsypianiem to nie wiem, bo znajomi mają dwa pokoje, więc śpimy w tym głównym, pewnie prędzej ich synek przyjdzie do nas, niż nasz do nich... ale jutro spimy u rodziców, to wtedy oni często biora Grzesia rano a my odsypiamy :- ) Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 09:31 A jago, jak u nas Grześ tak sie budził z płaczem, zreszta z tego płaczu az wymiotował to żeby go rozbudzić i uspokoić włączaliśmy w nocy teletubisie na komputerze, o dziwo działało... uspokajał się w 5 minut, nie wymiotował i zaraz zasypiał to było podczas choroby, gdy wymiotował przy kazdym płaczu, dziwny sposób, ale dzięki niemu nie było przebierania, zmieniania pościeli... trzy dni i przeszło teraz spi slicznie Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 09:38 U nas jedyna możliwość uśpienia wybudzonej Kasi to włączenie tv i bujanie w bujaczku... Niestety jak się ma tylko 7 programów telewizyjnych to znalezienie czegoś normalnego o tak wczesnej porze graniczy niemalże z cudem.... Na moje dziecko najlepiej działają reklamy...lubi też Domisie, Teletubisie szybko ją nudzą Poprzedniej nocy ślicznie spała, aż mąż zaglądał czy wogóle oddycha, bo nie obudziła się ani razu... Mamy teorię co drugiej nocy...czyli co druga noc nieprzespana... Na razie tego się trzymam, bo wychodzi na to, że dzisiaj powinna nam ślicznie spać... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 09:43 A z czasem Kasia zweksluje się na spanie dwie noce na trzy... I tak trzymać... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 09:53 Będę się tego trzymać Blue.... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 10:05 Jaguś, byle mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 10:14 Tylko czasem tak już człowiek ma kompletnie dość, bo mdli, dziecko ryczy, pies sika w domu i piszczy od 5 rano a mąż też się musi wyspać, bo do pracy jeździ autkiem i siedzi tam min 9 godzin...buuuuu Że już nie wspomnę o górze prasowania,prania i bałaganie, którego też mam serdecznie dosyć.... To sie Wam znowu wyżaliłam... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 10:21 Jeśli to choć odrobinę pomaga to żal się do woli. Jaguś, chyba dostaniesz w tym roku dodatkowy prezent gwiazdkowy w postaci pieska przyuczonego do wybiegania na dwór za potrzebą i końca seansu mdłościowego )) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 09:39 Kajku i trzymaj się tego odsypiania Jaguś, do wieczora na szczęście pozostało już tylko kilka godzin kiedy padniesz... Mnie przytrafił się dziś scenariusz znacznie bardziej softowy, jedna z papug spadła w środku nocy z patyka, przestraszyła się sama, przestraszyła drugą papugę i obie miotały się (prawie) po ciemku po klatce. "Prawie", bo wpada trochę światła z ulicznych latarni. Więc też wstawałam do ich. A potem z rana miałam przejścia z zapomnianą rzodkiewką. Rzadkiewka już chwilę leżała w lodówce, więc liście zaczęły się psuć, ale rzodkiewki jako takie były dobre, więc postanowiłam sprzątnąć to paskudztwo. Ale po wyjęciu pierwsze oślizgłej z wierzchu rzodkiewki regularnie mnie zemdliło. Porzuciłam rzaodkiewke i uciekłam do biura. Teraz sie modlę, żeby sama stamtąd jakims cudownym sposobem znikła... Jaki święty jest od rzodkiewek??? Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 10:24 )))))) O nie mogę! Blueish dzięki za poprawe humoru. Twoja przygoda z rzodkiewką mnie rozwaliła. Oczyma wyobraźni widzę jak ją odrzucasz i uciekasz z domu. hahahah )) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 10:35 Pipi, strasznie się cieszę, że ta okropna rzodkiewka komukolwiek do czegokolwiek posłużyła, ale ona nadal (obawiam się...) JEST w moim kuchwnnym zlewie!!!! A zwiałam naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 10:37 blue, a może mąż wróci szyciej i ją uprzątnie... daj mu delikatnie znac, że cos tam jest do usuniecia Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 10:40 Witam moje Kochane! Cos mi szefuncio daje dzisiaj popalic! Chyba mial klotnie ze swoja "przyjaciolka", bo jest w syfskim humorze. Na szczescie naczelny wezwal go do siebie i mam chwilke spokoju ufffffffffffffff. No ale nic dziwnego, piatek, trzynastego to i nie moglo byc inaczej Dzisiaj wybieram sie do nowej giny. To pierwsza kobita od 5 lat co mnie wyoglada Nie zebym byla "ten tego", ale ciesze sie. Ciekawa jestem, czy mi spasuje. Kolezanka mi ja polecila. A potem wypad do tesciow......nie kcem ale muszem Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:00 cześć Wszystkim hehehehe ale dziś tutaj wesoło i tak gwarnie aaa to dobrze do 200-setni niedaleko <oczko> u mnie nawałnica roboty, nawet w niedziele będe w biurze kiblować ale za to dziś odwiedzam Edków i składam im życzonka (jeden to mój tata a drugi to przyszły" teściu ) a wieczorkiem idziemy na imprezkę basenową Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:06 Juz nie pamietam, kiedy poraz ostatni bylam na jakies imprezce..........Ja tez chce! Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:10 aaaaa i kiedy tu pomysleć o staraniach testy owulacyjne które zamówiłam na allegro do tej pory nie przyszły (chyba z chin idą ) a poza tym jakość tak nie umiem się kochać bo muszę, lepiej nam wychodzi spontanicznie Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:13 a chętnie tylko strój proszę zabrać ze sobą u nas przez pół roku ciężko było się ugadać na jakąść imprezkę a teraz nie mam wolnego weekendziku Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:25 To chyba dobrze jak coś się dzieje, prawda? Breili, chyba powinniście z Twoim slubnym też coś zorganizować...? Albo po prostu dać się zaprosić...? Chyba nawet Bawarczycy spotykają się towarzysko,nie tylko na Oktoberfeście ) Mlimonka, ja na trzy-cztery też nie potrafię się kochać. To tylko sprawia pewne klopoty z posiąściem rodziny, bo wystarczy wściekły okres w pracy w okolicach owu, a do tego nieoczekiwane załatwianie czegoś i cykl spisany na straty... Więc na razie myślę o testach owu trochę jak o dodatkowej motywacji do połaszenia się i podjęcia działań )))) Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:28 Lece do gina..... Odezwe sie pozniej Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:34 My po prostu w okolicy ovu czyli od 10-20 dnia bardziej się kochamy... albo mniej przejmujemy zmęczeniem A testy to sobie po cichu robie, zeby miec pewność, że była... no i sie zastanawiam, czy teraz kupić, bo mam jeszcze dwa z poprzedniego cyklu... ale mam jakis spadek zainteresowania tematem, zapominam brać folik, i nie mierzę temppki... moze to pomoze takie wyluzowanie... a apropos folika, bierzecie jedną czy więcej tabletek dziennie? Bo spotkałam się z opinia, że powinno się brać nawet 3 dziennie, bo to mała dawka... ale to tylko forumowa opinia, a nie potwierdzone przez lekarza więc biore jedną (albo wcale jak zapomnę)... Ile bierzecie? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:39 Ja jeszcze przed zajściem w ciążę i teraz biorę Elelvit, ma trochę więcej kwasu foliowego niż w Foliku... Jak byłam w szpitalu na wypisie mam zaleconą jedną tabletkę Foliku(ale jako, że biorę ten Elevit to Foliku już nie biorę)... Pewnie co lekarz to opinia...mój zaleca 1 tabl.dziennie... Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:40 teraz to jestem przed owu i nawet czuję większą potrzebę przytulanek mimo zmęczenia ja biore po jedenj folik + falvit, lekarza powiedział abym nie przesadzała na początek starczy po jednej Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja witam w piątek trzynastego:) 13.10.06, 11:40 ja właśnie pochłonęłam 5 kiszonych ogórków i poprawiłam...mleczkiem w tubce! mniammmm, wreszcie jakaś ciążowa zachcianka nie muszę chyba mówić jak się teraz czuję??!! cieszę się,że to już piątek, w dodatku jeszcze tylko 3 godzinki a na weekend też jadę do teściów, i też nie kcem, ale muszem!! Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:45 Blueish - pokojowa nagroda Nobla została już przyznana, a niniejszym oświadczam, że "Kuchenna Nagroda Nobla" jest dla... Ciebie! GRATULACJE!! blueish napisała: > Pipi, strasznie się cieszę, że ta okropna rzodkiewka komukolwiek do > czegokolwiek posłużyła, ale ona nadal (obawiam się...) JEST w moim kuchwnnym > zlewie!!!! > > A zwiałam naprawdę. > Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 12:09 Dzięki Pipi ) Zdołowałyście mnie tym folikiem, bo W OGÓLE O NIM ZAPOMNIAŁAM!!! Gdy jeszcze pamiętałam to brałam po jednej tabletce (zgodnie z instrukcją z ulotki). Ciekawe gdzie go schowałam, żeby był pod ręką. Chyba czas na jakieś poważniejsze przmyślenia czy na pewno robię to, co chcę i w takim wymiarze jak chcę... My musieliśmy iść do teściów w ostatnią niedzielę (nie narzekam, było miło i lubię teściów ). Więc w ten weekend fajrant ) Marzą mi się góry, może Świętokrzyskie, bo nie tak daleko od nas...? Musze pogadać z Panem Małżonkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 12:18 oprócz tego ,że dziś pilnie pracuje, właśnie wyczytałam na inny forum ,że folik 3x1 powinny brać kobiety u których w rodzinie ystępowały wady genetyczne niom i kolejna niespodzianka,zaproszenie do bielaska dostalismy normalnie rozchwytuja nas, ale to dlatego,że fajnie jesteśmy UWIELBIAM tą porę roku ! na początku roku realizujemy plany zawodowe, poźniej wakacje, a teraz rozrywka dla ciała i umysłu Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 12:20 Ta rozrywka dla ciała i umysłu to oczywiście pobyt na naszym formu, prawda??? Bura jesień jest trochę dołująca, ale piekny kolorowy październik jest nieodzowny!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 12:37 Łiiii! Ja też zapomniałam o foliku. A specjalnie wrzuciłam go do torebki, by pamiętać o nim w pracy. Ale moje torebka jest wielkości wora żeglarskiego, więc nie dziwota, że zapomniałam o nim... No to łykam! ps. Znów bierze mnie choroba! No nie! Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 12:43 Blueish - święta prawda ja staram się nie zauważać ponurej jesieni zreszta ostatnie tygodnie inforamują nas ,że jesień bedzie piękna i dlatego myślę ,ż eskorzystamy z okazji i wyruszymy w góry za tydzień Pipi_bipika , teraz sobie nadrobisz 3x1 i będzie git Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 13:02 może i ta jesień piękna... tylko, ze jak wrócę z pracy, zrobie i zjemy obiad to juz ciemno... i tylko w weekendy mozna sie nia cieszyć a w zeszły padało a kasztanów to mamy juz tyle, ze mi brzydną powoli... może któraś chce troszkę? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 13:04 mlimonka, ja tak robię, nie brałam tydzień, bo zapomniałam to teraz sobie dwie wzięłam... i mi się przypomina pytanie z Cip'a "zapomniałam wczoraj wziąć foliku!!!! co teraz będzie?"... no i co teraz? a co z tymi co wpadną i wogóle nie brały... biedaczki, skazane na potępienie chyba Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 13:18 druga połowa dniówki, a u nas wesoło w pokoju wręcz dostajemy głupawki, i gadamy cytatami : "dzień dobry zastałem Jolkę " i mamy ubaw , tylko ci co wchodzą do pokoju to sie dziwnie na nas patrzą Kajka271 robię dokładnie tak samo, np. dziś spakowałam wszystko na weekend i zapomniałm foliku ale za nadrobię w niedzielę ech chciałabym tak wpaść chciałabym, chciała...sialalala Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 13:47 Hej witam tez trzynastkowo-piatkowo. W koncu dojechalam wczoraj do IKEA i sie nawet moglam troche tam powloczyc,ale mam znam tylko jedna dziewczyne,ktora jeszcze w mojej pielgrzymce po ikea dotrzymuje mi kroku.Jej wczoraj ze mnie nie bylo.Byly za to dwie moje marudy,ktore ciagle cos boli itd itp.Bardzo je lubie,ale nie moze pojac jak tak sie ciagle mozna na coz uzalac. Wlasnie wczoraj zrozumialam,ze mi trzeba jakiejs 17 letniej kolezanki.Tylko,zeby w glowie miala troche wiecej oleju,ale zachowala ta mlodziencza werwe i zapal do zycia ) Dzis sie juz troche powloczylam po sklepach (musze pomalowac szafke wczoraj zakupiona),ale nic nie bylo ( U nas dzis do wygrania 85 milionow euro,tak wiec...jak jutro zobaczycie moje posty pisane zloto czcionka,to zrozumiecie kto wygral,nie ???? ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 13:55 oj, jak ja wydajnie ostanio pracuję... normalnie pracownik roku jestem netty- ja się z toba następnym razem wybiorę!!!! bo mi też zawsze mąż marudzi, że ma dość... mlimonka... wpaśc to juz nie wpadniesz... ale może następnym razem... ja planuje po drugim dziecku wogóle się nie zabezpieczać... be po grzesku to prezerwatywy były a to niewygodne... a okres pierwszy dostałam dopiero po roku... to po co... rok to akurat może byc trzecie... wtedy będzie wpadka :- ) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 13:57 Kajka,super,trzymam cie za slowo.Tylko czy ty nie wymiekniesz,jak do mnie jest jakies 1200 km )) Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 13:58 No to netty juz sie ciesze na ta zlota czcionke. U nas w sobote bylo do wygrania 37 mln Euro ale mnie sie nie udalo, choc tak sie staralam!! Podziwiam Cie z ta IKEA. Ja IKEII nie znosze!!! Jade bardzo rzadko, tylko gdy szukam nietypowach wymiarow, a i to tylko do piwnicy albo skladziku. W zadnym pokoju nie mam nic z Ikeii. Wlasnie wrocilam od giny. Gina jest spoko ale chyba ja troszke zmeczylam moimi przyglupawymi pytaniami. Maluch ma cale 4cm - kawal chlopa/baby! Niestety, potwierdzila mi ze w Doczlandzie za prawie wszystkie badania trzeba placic. Zrobilam sobie dzisiaj toxoplazmoze za "jedyne" 55 euro. A tak w ogole, to nic mi sie nie chce. Blue, wzywam do walki z wiatrakami (rzodkiewkami)!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 14:41 Breili, to Ty juz masz wielkiego brzdąca/brzdącynę!!! Życzę, by się Wam milo spotykalo. Czemy nie lubisz ikei? Brzydka? My czasami jeździmy i na szczęście oboje lubimy Jak jeszczenie mielismy swojego mieszkania to bawilismy się wyobrażając sobie np. dom w wagonie kolejowym i meblowaliśmy go dla żartu meblami z ikei. Trudmo ich ofertę nzwac elegancką i do szału doprowadzją mnie przykładowe mieszkania, w których nie ma ani jednejs zafy na ciuchy (ani garderoby, ale miewają fajne pomysły, krzesełka, stoliki, czy lampki Przez nas przemawia też pewnie sympatia do Skandynawii ) A co najzabawniejsze, w szwedzkiej ikei wiele rzeczy jest tanszych niz u nas. Poeiwdzmy, ze wiele cen jest identycznych, tyle, ze u nas w zlotowkach, a u nich w koronach ) Czy po obiadku (zupka z grzybami, mniam,mniam!), odpowiednio bojowo jestem nastawiona? Rzodkiewka będzie na mnie oczekiwać, bo Miły Mój ma spotkanie po pracy i będzie w domciu po siódmej Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 14:02 Netty2 - ja mam podobnie mój do sklepu idzie z kartą ,bo nie lubi zbędnie platać się między regałami , a zakupy robi w 30 min i do domu a ja w ciągu 2 godzin obejrzałabym dopiero pół sklepu...i jeszcze było by mi mało gdyby nie to że zdąże zgłodnieć i nigdy nie udajemy mi się oglądnąć wszystkiego a co IKEA , to lubie tam zaglądać w domu mamy narożnik i dwie prostokątne lapki nocne po prostu bomba a poza tym te wszsytkie bibeloty, aż korci aby każdą podotykać...ech jak idę z menem , to mam to wszystko,tylko wersji przyspieszonej, a jak za długo stoję to mnie ciągnie ( na szczęście lubię się z nim wygłupiać) a jakiego koloru szukasz ? ciepły kolor proponuję to tak na jesień Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 14:39 Mlimonka... ja teraz mam wene na kolor...hmmm...limonki Znaczy,soczysta zielen !! Juz mam lampke i dwa okragle dywaniki.I co mnie to obchodzi,ze w sypialni lepiej miec spokojne odcienie.Ja lubie troche szalenstwa. W salonie mam jesienno-ceglasto-marokanskie odcienie i to mi pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 14:44 To jeszcze kuchnię na piaskowo-żółto i kolejny pokoik niebiesk,z elementami intensynie morskimi Tylko niebieskości chłodne strasznie Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 14:50 Kuchnie to mam wlansie taka w spokojnej zolci,ale to "wina" tapety,ktora juz tutaj byla,a ja jak na chwile obecna nie mam zdrowia zmieniac. Drugi pokoik to sie bedzie urzadzac,jak sie zafasolkuje i bedzie pewne,ze ktos w nim zamieszka (jestesm bardzije za leciutko niebieskim w polaczeniu z bezwym) Na razie tam susze ubrania,prasuje i wrzucam wszystko,na co nie mam ochoty w danej chwili patrzec (czasem mowie mezowi,ze tam jest jego pokoj!!! ) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 14:59 Ja mojemu (jak jest niegrzeczny ) mówię, że będzie spać na kanapie w duzym pokoju... My na razie mamy mieszkanie pomalowane na biało, oprócz żółtego przedpokoju, który jest naprawde super i tak się zbieram mentalnie do pomalowania na wiosnę dwóch mniejszych pokoi... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:04 Ja teraz wole mojego wysylac do drugiego pokoju,bo na nowej kanapie nie wolno spac ( a co,jak kara to kara )) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:11 My mamy starą kanapę, więc nie żal... Nawe myslelismy niedawno, że może by cos nabyć nowego, ale chcielibysmy narożnik, ktory za nic się tam ie zmieści, chyba, że wywalimy regauł z książkami.... I to pociąga za sobą lawinę niezbędnych zmian, więc na razie spasowaliśmy... Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 14:57 Netty2 super kolor a jednak na coś sie przydałam też uważam ,że odrobina szaleństwa nie zaszkodzi u nas każde pomieszczenie jest w innym kolorze, kuchnia przewaga odcieni zielonych (szafki, ściany)+akcent zółty w oknie (rolety +woale), mały jest żółto - niebieski (ściany żółte, sofa+sufit+rolety = odcienie niebieskiego), natomiast duży pokój intensywna pomarańcza (ściany) + dodatki beżowo-olchowe Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:21 Żegnam Was już czas zakończyć dniówke dziś na czas ech...ale zrobiłam Wam kobietki dziś zamieszania ale za to do 200-setki już niedługo Pozdrawiam Wszystkich, miłego łikendu życzę,papa Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:25 Do 200 to my chyba tak szybko nie dobijemy,bo jutro weekend,a jak wiadomo,wtedy nasz watek troche przycicha ( Widac od razu,ze tutaj pracujace nabijaja nam licznik ) Ja sie juz nie staram o te okragle posty.Wole oddawac tym,co maja jeszcze jakies szanse. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:27 czemu netty nie starasz się... mnie ta 500 strasznie podniosła na duchu... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:29 Ja tam realista jestem i sie nie bawie w takie rzeczy (co nie znaczy,ze nie licze na te 85 milonow euro co dzis mam wygrac!!! )) Mamy marne parametry,zeby posty okraglaki mogly nam pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:37 trzeba się łapać każdej deski... nigdy nie wiesz co zadziała przeca to tak jak z planowaniem płci, nie wierzę, ale cześciowo stosuję... stosowałam ,bo juz mi wszystko obojętne, byle było... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:55 Dobra laski, 15.45 czas o weekendzie zaczac myśleć... zamykam forumy i inne gadugadu i uciekam na tramwaj... miłego weekendu wam życzę netty- głowa do góry, komu ma sie udać jak nie tobie? to tekst mojego brata, jemu sie zawsze wszytko udaje trzymamy wszystkie przeciez kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:59 Nooo... ) Kajku, superwieekendziku!!! Ja chyba tez pójdę... w[prawdzier glupio byc mniej pracowitą niż praktykantki, ale popiersze może jeszcze złapię się na jakieś słoneczko, po drugie przyszły moje zamówione książeczki... A po trzecie MAM LENIA (czego nikomu nie życzę!!!). Do pniedziałku!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 14.10.06, 15:59 Jak ja kochamy weekendy !!!! Wlasnie przed godzina podnieslismy sie z kanapy,gdzie wyemigrowalismy zaraz z lozka,kolo godz 12 tej )) Nie ma to jak sie wlec po domu w pizamce,przutylic do meza na kanapce (nic poza przytuleniem miec nie bede,bo wciaz ramadan!!) Zaraz piechotka sie przespacerujemy do piekarni i potem siup znow na kolacje do znajomych (uwielbiam niegotowac !!!!). Widze,ze watek zamarl weekendowo,wiec sie troche przykladam i reaktywuje.No coz,jakos was do tej 500-tki trzeba dowlec,nie ?) Do poniedzialku. PA Odpowiedz Link Zgłoś
breili I znow poniedzialek :-((( 16.10.06, 07:37 Czesc Dziewczyny! Ale mialam weekend! Caly czas skakalam kolo mezusia..... W piatek wyladowal u lekarza z oscia w migdalku, a potem znieczulenie w sprayu "siadlo" mu na zaladku i cala noc i pol soboty byla z glowy. Tak sie zatrul tym swinstwem, ze wiecej czasu spedzil w WC niz w lozku. Do tesciow nie pojechalismy, ale co sie odwlecze to nie uciecze...........nastepny weekend. Blue, nie lubie Ikeii, bo nie odpowiada mi styl ich mebli. Rownie dobrze moglabym wziac sikierke i pojsc do lasa - na jedno by wyszlo. Jakosciowo to tez nie jest hit sezonu. Zycze Wam i sobie milego dnia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: I znow poniedzialek :-((( 16.10.06, 08:49 Witam poniedziałkowo... Breili mam nadzieję, że dzisiaj mąż ma się już dobrze.... Co do Ikei to nie mam zdania, bo najzwyczajniej w świecie jeszcze w niej nie byłam....Najbliżej mam Ikeę w Warszawie...ale jakoś nie mam potrzeby tam jechać skoro wszystkie potrzebne rzeczy mogę kupić tu na miejscu... Wczoraj byliśmy u koleżanki...niestety miała też innego gościa - 7 letniego zasmarkanego i kichającego syna szwagierki(i szwagierkę oczywiście też)... Więc teraz tylko czekam czy ja albo Kasia załapałyśmy jakiegoś wirusa... Po prostu czasem mnie "rozwala" taka bezmyślność...Koleżanka jest w 34tc. a zwala jej się na weekend na głowę szwagierka z chorym, zasmarkanym synem....Zero odpowiedzialności... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: I znow poniedzialek :-((( 16.10.06, 09:36 Jaga masz racje! Juz nie raz zastanawialam sie, jak to jest mozliwe ze niektore kobiety (mamy) w ogole nie korzystaja z szarych komorek. Normalnie koszmar!! Nie dosc ze mogla Was zarazic, to jeszcze wlokla chore dziecko w "gosci" zamiast zaladowac je lozka i troche podkurowac. Po prostu wieczne krowiszcze.... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: I znow poniedzialek :-((( 16.10.06, 09:42 Ja mogłam spytać koleżankę czy ma gości i po prostu tam nie pojechać...ale jak można odwiedzać ciężarną bratową z chorym dzieckiem... Dodam, że nie był to pierwszy raz i na pewno nie ostatni..Aż strach pomyśleć co będzie jak Mała się urodzi.... Ciekawe czy też w odwiedziny szwagierka koleżanki będzie przyjeżdzała prawie co tydzień i z chorym przeważnie synem... Odpowiedz Link Zgłoś
anja_d Czesc dziewczynki... bardzo za Wami tesknilam :-)) 16.10.06, 09:50 Widze, ze nasz watek rozrasta sie coraz bardziej, ale to bardzo cieszy Dlugo sie nie odzywalam, ale nudnosci calodniowe a pozniej problemy z ciaza nie pozwolily mi na to niestety. Jednak kiedy tylko lepiej sie czulam i byla taka mozliwosc siadalam przed kompem i staralam sie chociaz czytac co tu sie dzieje ciekawego. Wiem, ze jaga miala problemy na poczatku ciazy podobnie jak ja. U mnie jak pamietacie pojawialy sie plamienia, no i te plamienia niestety utrzymuja sie do tej pory. Co gorsze nie bylo nigdy zadnych objawow przepowiadajacych (bole plecow, brzucha), kompletnie nic. Plamienia niewielkie ale czeste srednio co 2 tygodnie. Po kilku prywatnych wizytach u lekarzy na ktorych oczywiscie po usg i wywiadzie ogolnym lekarz stwierdzal ze jest wszystko ok, zostalam skierowana do szpitala. To bylo dzien po ostatniej takiej wizycie u gina. Znow rano pojawilo sie plamienie i tym razem wieksze niz wczesniej. Po 3 dniach w szpitalu okazalo sie ze to poczatek tzn lozyska przodujacego. Poczatek bo w tym okresie ciazy lozyska nie ma jest tylko tzw trofoblast, ktory czesciowo pokrywa wewnetrzne ujscie szyjki macicy. Stad te plamienia... Grozi to niestety poronienem, ale lekarz dal mi tez nadzieje Z uplywem czasu lozysko przesuwa sie ku gorze wraz z macica. Dostalam tez inne hormony na podtrzymanie. Zamiast luteiny kaprogest (zastrzyki) co 5 dni. Od wtorku dzieki Bogu wszystko ok, ale prawie nigdzie nie wychodze, leze i odpoczywam chociaz lekarz powiedzial ze to nie jest konieczne. Od kiedy zobaczylam na usg swojego szkraba zakochalam sie i nie wyobrazam sobie stracic go. Teraz czuje sie troszke lepiej, nudnosci mijaja choc czasem sa dni kiedy meczy mnie to strasznie, wiec bede czesciej zagladac do Was dziewczynki. Trzymam kciuki za Wasze ciaze aktualne i przyszle, zeby byly spokojne i szczesliwie zakonczone. Nie ma bowiem gorszej rzeczy dla matki jak stracic dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Czesc dziewczynki... bardzo za Wami tesknilam 16.10.06, 09:56 Najważniejsze Aniu, że jesteś pod dobrą opieką....Na pewno wszystko dobrze się ułoży i niedługo tak jak mówił lekarz łożysko się przesunie i plamienia znikną...Będziemy trzymały za to kciuki... ) Odezwij się czasem jak będziesz miała wolna chwilkę i Maleństwo będzie Ci pozwalało... Pozdrawiam Jaga Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Czesc dziewczynki... bardzo za Wami tesknilam 16.10.06, 10:21 Witam poniedziałkowo ogólnie nie przepadam za poniedziałkami, a dziś na dodatek robię zus, i od rana program coś nawala Aniu, dużo zdrowia życzę zresztą Wam kobietki również A przede wszystkim ubierać się cieplutko, u nas na zwenątrz i wewnątrz zimno, wczoraj byłam sama w pracy to siedziałam w kurtce, bo grzejniki nie grzeją, tzn grzeją ale tylko do połowy bira, więc cześć ma cieplutko a część marźnie brrrrrrrrrrrrr....... idę po gorący napój .... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 16.10.06, 10:24 Czołem!!! Aneczko, zaglądaj do nas nadal, a my mocno trzymamy kciuki za mozliwie zdrową ciążę, zdrową namę i zdrowego malucha!!! Miły weekend, kolacja ze znajomymi + dyskusja polityczna (daruję Wam te ćwierć miliona dowcipów politycznych), a do tego indoktrynowaliśmy nieletnią... W niedzielę pojechaliśmy na spacer, gadaliśmy o działce, co skończyło się wycieczką do wioski budowlanej za Nadarzynem... Od tego gadania o malowaniu to doszłam do wniosku, że pomalujemy nasze małe pokoje ))) Żółty i jasna oliwka... Oliwka do ciemnozielono lisciastych roslin powinna byc super. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 16.10.06, 11:34 No hej dziewczyny Weekend minął, ja juz wczoraj byłam zmęczona na samą myśl o poniedziałku... tyle roboty w pracy, że aż sie odechciewa ... aniu, trzymaj się i odpoczywaj duuużo... ja ogladałam wczoraj program o hospicjum dziecinnym i dniu dziecka utraconego i aż się popłakałam, to straszne stracić dziecko... nie wyobrażam tego sobie, zwłaszcza, jak mam mojego grzesia... jaki taki maluszek się przytula, to az serce sciska na sama mysl, ze mogłoby go nie być... nigdy nie miałam takich mysli, ale jak jestem mamą to często myślę, o utraconych, albo chorych czy biednych dzieciach... jak np. grześ sie przytula, to myslę, jakie biedne sa dzieci w domach dziecka, że nikt ich tyle nie przytula... no zagalopowałam się z ponurymi wynurzeniami... ale tak mi się nasunęło... kocham tego mojego urwisa Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 16.10.06, 12:25 Pisałam Wam o tej koleżance, która ma u siebie chorego gościa... Więc zadzwoniła do mnie mówiąc, że się zaraziła i od wieczora katuje się czosnkiem..dodatkowo goście jeszcze są a może nawet zostana jeszcze na parę dni, bo "jak mały jest chory to i tak do szkoły przecież nie pójdzie".... Załamka... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 16.10.06, 12:44 ło matko... padam, a to ci miły gość... a co na to kolezanka? bo ja w sumie, zawsze mówię, że to nie problem, że spoko miło będzie jak zostaną, a wewnątrz cała sie gotuję... ale wtedy sama jestem sobie winna, ze nie mówie tego co myślę... sami przecież się nie domyslą Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 16.10.06, 13:01 ja zazwyczaj nie mam tego problemu i mówię co myślę .... jak byłam młodsza to mi wszyscy powtarzali "że z szeroką dupą to wszędzie wejdziesz z gębą to już nie " święta prawda, aż czasami żałuję ,że za dużo gadam ,ale to mam w momentcie gdzie najpierw powiem ..... a później pomyślę ech co za ludzie, czy oni wogóle myślą ? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 16.10.06, 13:52 dziewczyny co z Wami... tak tu ucichło... w takim tepie to my do 500tki nie dociągniemy do Świąt... wiem,wiem, praca... ale co tam praca, nie zajac nie ucieknie Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 16.10.06, 13:56 Mój mąż właśnie dzwonił...Szefostwo zabiera wszystkich pracowników na jakąś uroczystą kolację...bo wyrobili jakieś normy... No a co ja z tego będę miała...męża o minimum godzinie 20.... Dobrze, że rodzice wracaja z praco o 15 z minutami, bo nie miałabym do kogo sie nawet odezwać cały dzień ( Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 16.10.06, 14:08 Niom dziewczyny, cio się tak zasiedziałyście na tym wątku ??? przegapicie okrągłe posty ??? ale fakt nie da sie dziś pisać, zimno, robota goni a nadodatek szef z warszawki dzis przejechał, tak więc jedank praca ma pierszeństwo Odpowiedz Link Zgłoś
breili Pomozcie!!!!! 16.10.06, 14:06 Wlasnie uprzytomnilam sobie ze za niecale 2 tygodnie mamy 5 rocznice slubu, a ja nie mam pojecia co moglabym podarowac meniowi. Pomozcie...... Blue, pomoz, masz zawsze takie dobre pomysly!!!!!!!!!!!!! Moj menius nie czyta, nie nosi bizuterii, wiec co moglabym mu podarowac??????? Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Pomozcie!!!!! 16.10.06, 14:09 o cholewcia nie cierpie kupować prezentów .... Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Pomozcie!!!!! 16.10.06, 14:11 a nadodatek my też mamy rocznicę "związku" za dwa tygodnie.... i też nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
breili Wystraszylam Was moim pytaniem? 16.10.06, 15:42 Co tu tak cicho? No i z walka o 500? Gdzie sie podzialy te wszystkie lwice ? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Wystraszylam Was moim pytaniem? 16.10.06, 15:55 Breili w listopadzie mieliscie ślub? Myślałam, ze tylko ja taka głupia, że zrezygnowałam z pieknej pogody i cieplutkiego słoneczka... my slub mieliśmy w grudniu... świąteczny, z choinkami, koledami i piernikami... fajnie było... a prezent to może na wyceiczkę się wybierzcie, ajkiegoś last minuta na tydzień kup...ja o czyms takim marzę, żeby mi mąż w prezencie kupił wycieczkę w ciepłe kraje... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Wystraszylam Was moim pytaniem? 16.10.06, 15:57 sorki za iterówki, ja mam chyba jakąs dysgrafię czy dysleksję... zawsze pisząc na kompie zamieniam miejscami literki... jak nie sprawdzę, to ful byków... a jak sprawdzę to i tak się kilka wymknie Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Wystraszylam Was moim pytaniem? 16.10.06, 16:02 Kajku, robię chyba jeszcze więcej literówek niż Ty. Za co bardzo przepraszam, ale zawsze bardzo się staram nadążać za myślami, a te gnają jak szalone... Zaniedbałam Was dziś troszkę, ale niestety nie sposób nieustająco zbijać bąków w pracy (zwłaszcza, że jak szefów z w-wki mam na codzień )) Koledzy z teamu byli na szkoleni w Krakowie i dostałam supersmoka!!! Zielony i radośnie się szczerzy an biurku w ten buuuuuuury dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Wystraszylam Was moim pytaniem? 16.10.06, 15:57 Melduje się na stanowisku Lwica z 23.07 A wiesz Breili, też mnie zdziwiła ta cisza ... Ja na nasza rocznicę szukam cosik wspólnego... ale jeszcze nie wiem cio, najbardziej wspólnego brakuje nam baby ale nie sądzę aby wciągu 2 tygodni stał się cud Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Wystraszylam Was moim pytaniem? 16.10.06, 16:00 Myśmy sobie zrobili rytuał chodzenia w rocznicę ślubu do teatru Oboje bardzo lubimy, a cięzko nam się wybrać... a do tego to trzeci dzień świąt (27.12) więc bierzemy wtedy wolne i się lenimy idziemy do knajpki na obiadek... spędzamy razem miły dzień... rodzinny, bo Grzesia tez w zeszłym roku mieliśmy z nami... w tym roku jeszcze zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Wystraszylam Was moim pytaniem? 16.10.06, 16:04 No i jeszcze mój mąż ma ful pasji. Kocha komiksy, malarstwo, ikony... zbiera stare monety, stare widokówki... zawsze mam co mu kupić. Na Święta np. uwielbia dostawać kalendarz z obrzami i potem przez cały rok sie zachwyca jaki mamy ładny kalendarz Raz mu kupiłam ciężarek do ćwiczeń... zawsze jak rozmowa z kolegami schodzi na ćwiczenia to mówi, że zona mu kpiła taki fajny Hantel A ostatnio dostał maszynke do golenia (wczesniej sie jednorazówkami golił), urodziny ma w maju, a do tej pory golac sie zachwyca sie jaką ma fajną maszynkę Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 16.10.06, 15:58 Hmmmm.... Mój Pan Małżonek wprawdzie czyta, ale w przypływie pracowitości głównie jakieś głupstwa w rodzaju "Nagród Darwina" czy "Kawałów z PRL-u". Może są niemieckie odpowiedniki kawałów. Komiks dla dorosłych...? Biżuteria odpada, ale może coś z piwem...? Nie wiem, kufle? Nietypowy gatunek piwa? Może coś z polskich browarów jesli lubi...? Może zbiera podstawki, albo fotki browarów, albo korkociągi? Albo inne piwne gadżety...? Pisałaś tez, że lubi spacery. Więc może koszulkę-antypotkę, plecaczek trekkingowy, pokrowiec na mapę, bajerancki gwizdek, kubek-termos No i faceci uwielbiają elektroniczne zabawki, więc jak to nie zabije budżetu domowego to może GPSa? Jesli nie ma to fajny odtwarzacz do MP3 z radiem? Może gra w jakieś gry (no chyba, że to zżera Wasz wspólny czas to nie!!!). Jakiś bajer do komórki? Stojaczek w kształcie ulubionego zwierzaka (z miejscem na fotkę żony...? I pewnie słucha jakiejś muzyki, albo ogląda filmy...? Może coś, co obejrzelibyście razem...? Bilety do kina...? Albo na koncert...? Mój Pan małżonke na przykład majsterkuje więc gdybym przypadkiem znała się na kluczach nasadkowych czy jakichkolwiek innych to pewnie uszczęśliwiłabym go zestawem czegoś takiego. Albo piłą elektryczną... A tak właściwie to co zazwyczaj dajecie swoim mężczyznom w prezencie??? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 16.10.06, 16:55 Dzieki za wsparcie ale to jest twardy orzech do zgryzienia......Wykonczy najwet najtwardszego mysliciela Mamy mase kufli do piwa od tesciow. Moj luby absolutnie niczego nie zbiera, a jezeli chodzi o technike to jest 100 lat za murzynami. Dlugo trwalo zanim zdecydowal sie na komorke.........Mp3 czy Ipod - pewnie by sie zapytal do czego to. Internet czy cos takiego - po prostu porazka. Gwizdki mamy chyba ze 4 (w koncu mielismy mundial pod nosem ) Ksiazke z kawalami kupilam mu juz 2 lata temu - jeszcze nie przeczytal do konca. Jezeli chodzi o zestaw do majsterkowania, to uszczesliwilabym siebie. Kupilam sobie walize z narzedziami, zestaw do malowania i wiertarke. Sama wymalowalam przedpokoj i pokoj, sama skrocilam i powiesilam wszystkie lampy. Udalo mi sie mojego nauczyc ze nie wszystkie zarowki maja 100 Watt - nic dodac nic ujac Pod choinke zazyczyl sobie kalendarz kuchenny, kupilam przepiekny i... lezy za szafa. Wyjazd tez moge zapomniec bo akurat kiepsko stoimy z gotowka Nie zniechecajcie sie, prosze!!!! Prosze o dalsze propozycje!!!!!!!! P.S Slub bralismy 29.10 i mielismy niesamowite szczescie z pogoda! Bylo pieknie, slonecznie, slowem tak jak byc powinno! Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 16.10.06, 17:21 Witam wszystkie serdecznie. Długo się nie odzywałam, ale byłam na dwóch szkoleniach, a w międzyczasie chorowałam, więc musiałam wygrzewać się w domu.... Ale duzo do czytania, widzę, że nie próżnowałyście U mnie wszystko ok, dzisiaj byłam oddać krew na badania. Strasznie tego dużo. USG pierwsze dopiero 27 października więc jeszcze 2 tygodnie i trochę się denerwuję, bo ciążowo się nie czuję, no może poza gigantycznym biustem. Mój mąż oczywiście szaleje z radości, ja trochę mniej, bo boli jak cholera Przytyłam 2 kilo i nie wiem czy przez 2 miesiące to nie za dużo, ale głodzić przecież się nie będę. Pewnie wszystkie już w domu, więc odezwę się ponownie jutro Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 08:57 Hej Kka!!! Fantastycznie, że jesteś, bo się już zamartwiałysmy, ze któryś z Twoich uroczych kolegów z pracy porwał Cię razem z maluchem ))) Breili, będziesz nam musiała chyba jeszcze trochę pomóc i napisać, co Twój ukochany robi - oprócz pracy jako Mistrz W Kuchni. Czy tylko kocha Ciebie, chodzi do pracy i śpi...? Mojemu to jeszcze można by kupić jakieś stworzenie, myszki, szczurki, czy inne interaktywne boże stwożenie, co to można je puścić, żeby pobiegało po plecach. albo pospało w kapturze od bluzy... Netty, kiedy Wam sie kończy ten ramadan??? Jaguś, nie pisałaś nic ostatnio o piesku, już się pokochali z Kasia, czy jeszcze walczą o Twoją uwagę? I pomyślcie, Gorzatka ma w tym Egipcie co najwyżej wczesna jesień i nawet jej przez myśl nie przejdzie, żeby przed wyjściem miotać się nerwowo w poszukiwaniu rękawiczek )) ____ Po prostu czekam Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 08:59 I sorry za to stworzenie przez "ż"!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 09:12 Co do prezentu to Breili nie mam zielonego pojęcia Sama jak mam coś kupić mężowi to mam ogromny problem... Blue...piesek nadal sika w domu...brrrr...i nie tylko niestety, z Kasią w miarę się już dogaduje (polega to na tym że moje dziecko nie rzuca się na pieska z zamiarem duszenia..)Teraz po prostu go depcze, siada na nim...ale są też momenty, kiedy się do niego przytula Gorzatka to ma fajnie......ahhhh....chciałoby sie tak troszkę "docieplić", bo pogoda paskudna i zimno.... Kka super, że wszystko dobrze..co do chorób to niestety u większości kobiet występują w pierwszych tygodni ciąży...wiem coś o tym ... Życzę wszystkim miłego dnia... Jaga Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 09:47 Ja dzis też o gorzacie myslałam... i słoneczku... ostatnio myśle tylko o słoneczku i wakacjach... Breili, jak już tak nic z ciekawych rzeczy to może właśie jakies meskie agd w stylu maszynka do golenia, czy strzyżenia włosów... albo szczoteczka elektryczna.. albo coś osobistego czyli skarpetki majtki, krawat, koszula... banalne, ale może się przydać... albo piżama... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 10:30 Kajka no właśnie - a propos piżamki - doszła??? Poza tym witam wszystkich po mojej kilkudniowej nieobecności. Troszkę chorowałam, ale na szczęście jest już lepiej. Za tydzień spodziewana @. Zero objawów ciążowych, zero objawów PMS. CZyli powtórka sprzed miesiąca. Buuu... Mam jednak jeszcze iskierkę nadziei i jej będę się trzymać przez najbliższe dni. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 10:41 Piżamki nie ma!! Ale mam znowu karteczkę z poczty, ze cos jest, po pracy zajadę... przez to, ze mój mąż zamawia ful rzeczy z allegro, ciagle mamy pocztę i już gubię się w tych awizach... jeszcze do tego listonosz ozstawia awizo, a potem spotyka naszą panią opiekunkę z grzesiem na spacerze i daję jej listy, i ja juz nigdy nie jestem pewna czy mam iśc na pocztę, czy nie... Dzisiaj zajadę, bo piżamka juz dawno powinna być!!! Wrrr Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 10:42 Pipi, trzymam kciuki... tydzień prawdy Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 10:46 Kurcze blade. Sama nie wiem co myśleć. Dużą nadzieję daje mi to, że ostatnio ustrzeliłam przecież 500 post !! ) Poza tym nie czuję nic. A tak bym chciała żeby chociaż piersi mnie bolały, albo brzuszek. A tu nic. I dlatego się nie nakręcam za bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 10:53 pipi niektóre kobiety nie odczuwają bólu piersi, więc nic straconego Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 10:55 kka ale ja zawsze, ale to zawsze na 10 dni przed @ miałam ogromne bóle piersi. A teraz drugi cykl już nic. ZERO. Czy coś nie tak z moim organizmem? Czy powinnam iść do lekarza? Zwłaszcza, że ostatnia @ była tak bolesna, że chodziłam po ścianach... kka77 napisała: > pipi niektóre kobiety nie odczuwają bólu piersi, więc nic straconego Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:01 a który cykl się staracie? Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:06 Dopiero drugi Ale od 10 lat odczuwałam bolesność piersi przed @ i to taką okropną, że nawet nie mogłam podskoczyć. Odkąd zaczeliśmy się starać o dziecko, objawy te zanikły. Tak było w poprzednim cyklu, tak jest teraz. Dziwne to dla mnie trochę... kka77 napisała: > a który cykl się staracie? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:08 Pipi co się dziwisz...ustrzeliłaś 500 ) Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:13 Jakoś przestaje mnie to wszystko dziwić )) czekam z pokorą na to co mnie czeka. Ale bym chciała mieć moc przyspieszania czasu ( a czasem zwalniania ;- ) ) jaga9911 napisała: > Pipi co się dziwisz...ustrzeliłaś 500 ) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:17 Jeszcze moim zdaniem za wcześnie na wizytę u lekarza. Ale dla spokoju zawsze możesz zapytać o te zmiany Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:20 Tak zrobię, tylko poczekam do terminu @. Może coś się wyjaśni ) Dzięki! kka77 napisała: > Jeszcze moim zdaniem za wcześnie na wizytę u lekarza. Ale dla spokoju zawsze > możesz zapytać o te zmiany Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:24 Pipi niby za wcześnie do lekarza... ale ja mam dylemat, bo tez mi się cykle od czasu starań pozmieniały... i ciąlge myślę, ze nie ma co iść do lekarza bo zaraz będę w ciązy i znowu bedę musiał iść... no i się właśnie zastanawiam czy nie iść teraz, bo tak mogę sobie czekać na ciążę do .... nie bedę brzydko pisać... a w sumie dawno nie miałam cytologiii... piszę i myslę i dzwonię do lekarza się umówić... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 12:54 Mi tez się kurczę pozmieniało od starania!!! Podobno w okresie między wojennym lekarze pannom, które miały kłopoty z bolesnymi miesiączkami zalecali wyjście za mąż i regularne współżycie... ) Jak juz dotrzecie do gina to podzielcie sie koniecznie tym, co powiedzą, please. Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 13:23 Blueish oczywiście, że dam znać. Poczekam tylko do terminu @. I wtedy albo teścik, albo przyjdzie wredny małpiszon. I skoczę do lekarza zapytać o te dziwne zmiany. A co do lekarzy z poprzedniego wieku, to popieram ich teorię!! ) blueish napisała: > Mi tez się kurczę pozmieniało od starania!!! > Podobno w okresie między wojennym lekarze pannom, które miały kłopoty z > bolesnymi miesiączkami zalecali wyjście za mąż i regularne współżycie... ) > > Jak juz dotrzecie do gina to podzielcie sie koniecznie tym, co powiedzą, please > . > Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 15:07 A ja mam nadzieję, że moje osłabione libido wynika z ciąży. Nic a nic.... Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 15:24 Witam a mi się marzy powtórka z niedzieli ... gorąca wspólna kapiel a później ... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 15:50 mlimonka napisała: > Witam > > a mi się marzy powtórka z niedzieli ... > > gorąca wspólna kapiel a później ... Hehehe - tak mi się właśnie przypomniało jak kiedyś z mężem wypiliśmy po lampce czerwonego winka, wzięliśmy gorącą kapiel, a potem... tak mnie rozgrzało, że zasnęłam w połowie wypowiadanego do męża zdania To dopiero romantyzm )) Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 16:08 hehehe .... tą opcję też znam marzyć mogę ... ale mój luby własnie mi zakomunikował,iz obiadek na mnie czeka ,a że ma dziś dużo pracy (praca na zlecenie) to proponuję opcje winko+wanna+ .... książka Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 16:31 A ja to juz nawet zapomnialam co to jest libido ( Totalna porazka! Buuuu Biedny mezus (((( Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 17:00 Hej hooo,witam znow migrenowo ( Nie wiem czy to pogoda,czy moze klimat,ale be mi peka. Dzionek spedzilam na zapisach w roznych urzedach posrednictwa pracy,czy cos takiego. Oczywiscie nic nie ma Poza tym,ciazowo to juz mi sie nawet nie chce myslec.Choc...wczoraj cala noc wymiotowalam )) Co oznacza,ze.............. Zjadlam cos niedobrego i tyle,bo to moj 10 dc ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 18:35 Hej! dotarła do mnie wreszcie ta piżamka. Wyglada fajnie, miła w dotyku. Góra bawełniana cińsza, spodnie z takiej grubszej bawełny. W miare duza jak na s-kę. Mam 163 a nogawki na ziemi lezą, ale to nie problem... polecam Zdjęć chyba nie bedzie, bo jednak spojrzałam na siebie w lustrze i nie wygladam jakoś szczególnie... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 19:31 Kajka,ale ty skromna.Dawaj fotke. Ja widzialam super pizamki ze Snoopim w H&M (ale nie wiem jak to jest z tym w PL). Ja teraz mam faze na male,cieniutkie pizamko-koszulki.Ja bardzo lubie,maz tez )) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 10:51 Zimno strasznie. Siedzę w biurze i chyba zaraz założę rękawiczki i szalik.... Najgorszy okres przede mną i mam nadzieję, że już w pełnym zdrowiu. Co do prezentu to ja też mam zawsze problemy, a zbliżają się imieniny mojego męża więc będę musiała ruszyć mózgownicą jaga piesek to fajowa sprawa. My niestety nie możemy mieć, bo mąż jest uczulony na sierść..... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 10:53 Mogę Wam przesłać zdjęcia naszego "potwora" Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:18 Czesc Dziewczyny! Mam dzisiaj sporo pracy i dopiero teraz moge zerknac na forum. Blue opisalas mojego lubego jakbys go znala od lat Rano idzie do pracy, po pracy spi ze 2 godzinki, potem cos szybko ugotuje, pogra w mieszkaniu w pilke (z gabki) i to by bylo na tyle. Jego JEDYNE hobby to pilka nozna, ale juz mu tak czesto kupowalam pilki i pilkowe artykuly ze mam dosc. Ze zwierzat lubi tylko koty, ale kota mu nie kupie bo ja jestem "psia mama" a nie "kocia". Ma calkiem dziwny gust muzyczny i filmowy. Jestem w kropce. Kupilabym mu elektryczna maszynke do golenia ale juz kiedys mi zapowiedzial ze takiego prezentu sobie nie zyczy bo ma wrazliwa skore ( Hantle moge zapomniec - straszna chudzina z niego. Pipi oby tym razem sie udalo! Kka ciesze sie ze u Ciebie wszystko o.k. Piersiami sie nie przejmuj, mnie tez bola jak cholera. Bez stanika (np. wieczorkiem po domu) w ogole nie dam rady chodzic, musze lapami podtrzymywyc Najwazniejsze ze nie masz nudnosci!!!! Kajka napisz jak pizamka przyjdzie. Tez chcialam zafundowac sobie jakas fajna, ale chyba na razie zrezygnuje bo niedlugo i tak nie bede sie miescic. Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:28 Wiesz breili od ostatniego tygodnia jakoś trochę mnie mdli, ale nie non stop i nie tak od razu na wymioty więc da się wytrzymać. Ja tylko czekam napierwsze USG żeby usłyszeć bicie serca i dowiedzieć się czy wszystko jest ok. Z prezentem to rzeczywiście masz twardy orzech do zgryzienia, a może kolacja? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:31 Do restauracjii idziemy razem z tesciami. Juz zarezerwowalismy stolik. Pewnie wtedy powiemy tez o dziecku (o ile nie stchorze). Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:37 a może jakiś tradyzyjny, typu woda toaletowa, czy krem? Nie jestem odkrywcza wiem..... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 13:09 To nie taki glupi pomysl. Jakos sama na to nie wpadlam. Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:15 fajowy, taki malutki Odpowiedz Link Zgłoś
molar Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 23:44 Spróbuj znaleźć na www.2future.pl - jest tam sporo rzeczy od których facet będzie skakał z radości, a może coś więcej niż skakał, czyli gadżety i inne takie tam róże fajne Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 08:35 No to nie jest mała koszulka tylko piżama. Wygląda dokładnie jak na zdjęciu z aukcji... cieplutka, aż mi gorąco w nocy było. No ale seksowna to ona nie jest a tu płodne dni prawie... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 10:14 Niby piękny, słoneczny dzień a mi nic sie nie chce.... Normalnie straszne lenistwo mnie dopadło.. ( Na szczęście mdłości trochę mi odpuściły...Poza tym u nas nic ciekawego... Ja siedzę grzecznie z małą w domu, mąż musi siedzieć dłużej w pracy, bo jego kierownik się rozchorował i musi za niego "odwalać robotę".... Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 10:16 cześć Wszystkim mój facet uparł się aby kupić mi seksowną czarną bieliznę , o ile z dołem nie ma problemów to z górą już musi wybierać ze mną,bo jestem nie wymiarowa mam 70C, ale namierzyć muszę chyba z 10 aby w końcu cosik wybrać. Ale na samą myśl rozbierania się w to zimno, wolę cosik innego. I tak od wczoraj sugeruje mu ze w bieliznie to ja nie lubie spac ale w seksownej czarnej koszulce to co innego Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 10:45 Mnie od kilku dni mdli tak strasznie po śniadaniu, przechodzi dopiero jak się położę. Co do spania, to mój mąż nie pozwala mi kupować takich fajnych pidżamek z misiami albo ze Snoopym - mówi że to dla dzieci. Chodzę na kompromisy i ostatnio kupiłam sobie taką pidżamkę jedwabną - fajowa. Niestety teraz nie wiem czy bym się w niej zmieściła, bo gabaryty mi się nieco poszerzyły. Stanik np niedawno kupowałam miseczkę D, a już jest ciasny.... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 10:56 U mnie na szczęście oboje lubimy bawełnę... tzn. nie lubimy takich ślicznych sliskich koszulek... zimnych w dotyku... tak samo zreszta jak pościeli takiej błyszczącej... brrrr. Mamy pościel flanelową, zawsze cieplutka i milutka w dotyku i podoba mu się jak mam takie piżamki... ale czesto śpię też w majtkach i koszulce na ramiączkach albo nago Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 11:08 A ja kocham takie aseksualne piżamki. Najlepiej z misiaczkami, flanelowe, albo w różową krateczkę. Muszę czuć się w nich tak miękko, cieplutko, dziecięco. Wtedy mam dobry sen Mąż toleruje i nie protestuje. Kiedy trzeba, to pozbywam się piżamki No- jeszcze kilka dni i będzie wiadomo "co z tą ciążą" (nie mylić - "co z tą polską"?). Choć nadzieja jest malutka, to jednak jest i moja chora głowa wymyśla ciągle jakieś ciążowe objawy. Śmieszne jest to, że one wystepują dopiero wtedy, gdy sobie przypomnę o moim oczekiwaniu. Wtedy automatycznie zaczyna boleć mnie podbrzusze, robię się senna i mnie mdli. Po czym szybko przechodzi, jak zajmę się pracą. Chyba już wariuję... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 11:14 Ja oczywiście też mam ulubioną piżamkę polarową - jest świetna, oczywiście mąż jej nie znosi, ale nie ma wyjścia, a w razie czego można ją zrzucić Co do objawów, to jedynym u mnie były gigantyczne piersi i trochę żył widocznych pod skórą, no i bóle podbrzusza, ale to można pomylić z @. Dopiero teraz w 8tc mdli mnie, jestem senna i mam niechęć do większości potraw które lubiłam do tej pory. Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 11:22 ja też mam ulubioną piżamkę a cio pochwalę się piżamkę udają podkoszulki mena (wszystkie uwielbiam) i tak naprawdę wtedy nie potrzebuję piżamki ani koszulki nocne kupować ale zdaję sobie sprawę ,że w nich wyglądam słodko (czytaj aseksualnie) aniżeli seksownie , to chyba zacząć czas cosik kupować, bo wiadomo wtedy zwiększy mi się libido a i może mojemu też, i zamiast pisać pozew pójdzie za mna do sypialnii .... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 11:25 Wiecie co zauważyłam, że chodzę do różnych aptek po testy ciążowe i owulacyjne, tzn. za każdym razem odwiedzam inną... bo np. w aptece osiedlowej trzeba zamawiać tesy ovu i juz wiem, ze panie mnie kojarzą... i pewnei komentują, że co miesiąc zamawiam testy ovu... i teraz już mi głupio iść, znowu... jakby to był wstyd, że sie staramy... bez sesnu, bo z drugiej strony gadam o tym ciągle i wszyscy wokół wiedzą, że się staramy... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 11:33 Ja kupowałam przez dwa cykle testy owu i za każdym razem w innej aptece, ale nie dlatego, że skojarzyłyby mnie panie tam pracujące. Z kolei jak kupowałam testy ciążowe to dopiero było poruszenie wśród ludzi w kolejce, każdy przyglądał mi się jakbym była z Marsa Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 11:51 ja kupiłam testy na allegro cena była akrakcyjna , zobaczymy jeszcze co z jakością ale niestety przyszły o 5 dni za późno , więc w tym miesiącu nici Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 12:09 Smieszne to jest... chyba nadal starania sa niemodne... test ciążowy wszystkim kojarzy się z wpadką... z problemem... a dla nas to nadzieja A testy ovu prawie zawsze trzeba zamawiać dzien wczesniej... przeciez one mają długa datę trwałości to mogłoby być w aptece ich kilka, a nie, że zawsze muszę na nie czekać... A w tym cyklu mam jeszcze dwa i nie wiem czy zamawiać kolejne czy odpuścic... bo kupię znowu 5 i 3 mi zostaną... a może juz nie bedą potrzebne... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 12:53 A jakbyscie uprawialy DNS bez testow owulacyjnych? Co drugi dzien, mniej wiecej w tych dniach co powinnyscie miec owu. I przyjemne to i skuteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 13:09 no my tak robimy... i nic... więc się martwię czy wogóle mam owulacje... a testy owu to bardziej bo jak sa to czemu nie uzywać... tak myślałam wczesniej, a teraz mam juz dość... ale boje się, że jak nie kupię i nagle zmienioę zdanie, że chcę zrobic test żeby wiedzieć czy mam ovu to nigdzie go nie będzie bo to na zamówienie Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 13:30 Kajka zle mnie zrozumialas. Pewnie ze po to sa testy owu zeby je uzywac. Tylko ze mlimonka napisala ze jej zamowione testy przyszly za pozno i ze z cyklu nici. Mialam na mysli ze nawet jak sie w danym cyklu nie ma testow (bo sie skonczyly, nie przyszly na czas, itd.) to i tak mozna uprawiac DNS a nie uznawac cykl za stracony. Chyba ze cos zle zrozumialam z tymi testami....... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 14:32 Kumam Ja te testy to juz używam tylko dlatego, że jej mam. Nawet mężowi o tym nie mówię i staram się troche wyluzować ciążowo żeby mi sie organizm uspokoił... tylko tu się udzielam ciążowo i wtedy o tym myslę Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 18.10.06, 14:35 już prostuje , juz prostuje testy co prawda przyszły późno bo w 20 dniu cyklu , więc z ich uzywania już nici (będą na następny cykl ) ale z cyklu jako tako to mam nadzieje ,że jednak nieee nici DNS był, dość często i to uwarunkowany tym ,że mamy ochotę, a nie że jest owu... więc na razie żyje nadzieją ... a może jednak cosik zakiełkuje Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 18.10.06, 14:58 Dziewczynki czuję się bez sensu. Wpadam w jakąś paranoję. Siedzę w pracy i szukam na siłę objawów ciążowych. Oczywiście wymyślam sobie, że jestem senna i mnie mdli. Troszeńkę pobolewa mnie brzuszek tylko. Jestem chyba chora na głowę. W poniedziałek lub wtorek najpóźniej powinna przyjść @. Czy mogę jutro zrobić test?! Tak bym chciała wiedzieć. Tak bym chciała być w ciąży! To dopiero drugi cykl starań, a ja tak szaleję... Co będzie potem? Zrobić test, czy nie? oto jest pytanie... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Pipi jeszcze za wczesnie na test. 18.10.06, 15:03 Odczekaj jeszcze troszke, bo jutro raczej wyjdzie Ci negatywny i dalej bedziesz w niepewnosci czy sie udalo czy nie. Jak juz chcesz zrobic test przed @ to radzilabym Ci dopiero od 12 dnia po owu. Niestety Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Pipi jeszcze za wczesnie na test. 18.10.06, 15:12 Breili oczywiście masz rację. Zgadzam się, choć ta niecierpliwość mnie zabija. Chyba dawno nie miałam takiego nastroju. Może dlatego, że naczytałam się forum i tekstów typu: "hura-jestem w ciąży". Tak bardzo chciałabym móc to wykrzyczeć. Jestem głupiutka, bo wydawało mi się, że z zajściem w ciążę jest tak, że wystarczy chcieć i... już! Nie chcę rozczarowania za kilka dni. Chcę mdłości, bólu piersi, a co najważniejsze, że pod moim sercem rośnie nowe życie. Że ja wydam je na świat. Długo czekałam na moment, żeby mieć dziecko. Teraz kiedy jesteśmy po ślubie, mój instynkt wzmocnił się jeszcze bardziej. Bardzo, bardzo chcę dzidziusia... breili napisała: > Odczekaj jeszcze troszke, bo jutro raczej wyjdzie Ci negatywny i dalej bedziesz > > w niepewnosci czy sie udalo czy nie. Jak juz chcesz zrobic test przed @ to > radzilabym Ci dopiero od 12 dnia po owu. Niestety Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Pipi jeszcze za wczesnie na test. 18.10.06, 15:18 Odczekaj, odczekaj... niby pisza, że po 6ciu dniach od zapłodnienia wychodzi ale to się raczej nie sprawdza, więc jak wyjdzie negatyw to pomyslisz, ze to nic nie znaczy i męczysz sie dalej domysłami... bez sensu... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Pipi jeszcze za wczesnie na test. 18.10.06, 15:21 No to czekam ))) Na pocieszenie zamówię sobie piżamkę. A co! kajka271 napisała: > Odczekaj, odczekaj... niby pisza, że po 6ciu dniach od zapłodnienia wychodzi > ale to się raczej nie sprawdza, więc jak wyjdzie negatyw to pomyslisz, ze to > nic nie znaczy i męczysz sie dalej domysłami... bez sensu... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 18.10.06, 14:59 Mam nadzieje ze Wam sie niedlugo uda (a moze juz sie udalo ) z testami albo i bez. Juz niedlugo sie okaze. Zazdroszcze Wam ze w ogole macie ochote..... Ja juz zapomnialam jak to jest Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Czy mogę dołączyc? 18.10.06, 15:17 Pewnie ze mozesz! Wszystkie starajace sie sa u nas mile widziane! Witamy! Napisz pare slow o sobie, np. jak dlugo sie starasz, czy juz masz dzieci itd. Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Czy mogę dołączyc? 18.10.06, 15:18 ...oczywiscie te juz "wystarane" tez serdecznie witamy. Odpowiedz Link Zgłoś
fioletowa33 Re: a czy.. 18.10.06, 15:50 ...takie które czekaja na zrobienie testu tez mogą sie dołaczyć ? Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: a czy.. 18.10.06, 15:52 No pewno! W grupie zawsze raźniej!!!! Ja też czekam )) Witamy! fioletowa33 napisała: > ...takie które czekaja na zrobienie testu tez mogą sie dołaczyć ? Odpowiedz Link Zgłoś
fioletowa33 Re: a czy.. 18.10.06, 15:53 Mam nadzieje, ze tak.. Termin @ wypada mi na 24-26 października.. Dziś 23dc, od 13 dc ciągle boli podbrzusze, od 2 dni mleczny, papkowaty śluz. Nie starałam się, co nie oznacza, że nie chciałabym byc w ciąży, ech.. długa historia Odpowiedz Link Zgłoś
fioletowa33 Re: dziękuję.. 18.10.06, 15:55 jakos mi tak milej, brakuje mi wsparcia, to byłaby wpadka.. a który u Ciebie dc ? i jak sie czujesz ? Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: dziękuję.. 18.10.06, 15:58 Fioletowa nic się nie martw. Nawet jeśli szczególnie nie planowałaś dziecka, na pewno będziesz szczęsliwa. Potrzymajmy się za ręce w tych najbliższych dniach :- ) Ja bym bardzo chciała by @ się nie pojawiła... Choć pewnie znów robię sobie nadzieję... Odpowiedz Link Zgłoś
fioletowa33 Re: dziękuję.. 18.10.06, 16:07 norrrrmalnie sie wzruszyłam no! dziekuję serdecznie i podaje dłoń.. a Tobie życzę by spełniły się Twoje marzenia, a nadzieje, trzeba miec zawsze.. Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: a czy.. 18.10.06, 15:56 Fioletowa idziemy "łeb w łeb". Ja mam termin na 24 października. Nic mnie nie boli, no może troszeńkę podbrzusze. Trzymajmy się dzielnie. Kiedy chcesz testować? Ja chyba zaczekam do terminu @. fioletowa33 napisała: > Mam nadzieje, ze tak.. Termin @ wypada mi na 24-26 października.. > Dziś 23dc, od 13 dc ciągle boli podbrzusze, od 2 dni mleczny, papkowaty śluz. > Nie starałam się, co nie oznacza, że nie chciałabym byc w ciąży, ech.. długa > historia Odpowiedz Link Zgłoś
fioletowa33 Re: a czy.. 18.10.06, 16:00 cykle mam różne od 27 do 31dni,w takim przypadku nie wiem dokładnie kiedy by należało.. ostatnia zaczeła sie 26.09 więc przyjmuję taki spodziewany termin w tym m-cu.. Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: a czy.. 18.10.06, 16:02 Aha- a kiedy chcesz robić test? fioletowa33 napisała: > cykle mam różne od 27 do 31dni,w takim przypadku nie wiem dokładnie kiedy by > należało.. > ostatnia zaczeła sie 26.09 więc przyjmuję taki spodziewany termin w tym m-cu.. Odpowiedz Link Zgłoś
fioletowa33 Re: a czy.. 18.10.06, 16:10 w przyszłym tygodniu włąsnie 26tego, a Ty ? Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: a czy.. 18.10.06, 16:13 Ja we wtorek 24- tego. Chyba, że przyjdzie @. czasami chciałąbym mieć moc przyspieszania czasu. Ta niepewność jest najgorsza. Niech się spełnią nasze nadzieje. Jakiekolwiek są )) Pozdrawiam! fioletowa33 napisała: > w przyszłym tygodniu włąsnie 26tego, a Ty ? Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 18.10.06, 16:54 a ja między 02-04.11 więc to jeszcze mnóstwo czasu.... a do tej pory będę dużo pracować ( i to wcale nie dlatego ,że lubie ) i miło spędzać czas i jeszcze dużo s.. bo w sumie to nie wiem kiedy mam to owulację (bo odstawieniu tab jeszcze się nie nauczyłam swojego ciała ) a wógole to kto jeszcze pracuje na waciki ? Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 18.10.06, 17:01 Mlimonka ja jeszcze pracuję na waciki. Zaraz jednak wychodzę do domku! Zaraz tzn. za godzinę mlimonka napisała: > a ja między 02-04.11 więc to jeszcze mnóstwo czasu.... > a do tej pory będę dużo pracować ( i to wcale nie dlatego ,że lubie ) > > i miło spędzać czas i jeszcze dużo s.. bo w sumie to nie wiem kiedy mam to > owulację (bo odstawieniu tab jeszcze się nie nauczyłam swojego ciała ) > > a wógole to kto jeszcze pracuje na waciki ? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 18.10.06, 17:49 Ja z pewnością też na "waciki", bo dostaję od Państwa 450,- wychowawczego... Dobre i to....ale.... Witam nowe oczekujące Pipi, ja zrobiłam test 4 dni przed @ i wyszedł pozytywny...ale nie mam pojęcia kiedy była owu więc nie wiem czy Tobie też by już wyszedł... Kka co Ci będę pisać...znam Twój ból, bo u mnie dokładnie to samo ( I też współczuję mojemu mężowi....Bidulki... Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 18.10.06, 18:24 kochane , teraz to juz robię na .... buciki szefunia bo niestety nadgodzin nam nie płacą Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 18.10.06, 18:27 Witam,wiem,ze juz tutaj nikogo nie ma,bo pracujace do domu wybyly,ale. Dzis znow bieganie za robota i wstukiwanie mojego CV na wszystkich mozliwych stronach internetowych. Potem pojechalma do miasta,zeby sie zapisac do takiej innej agencji pracy i...zapomnialam adresu wziac ze soba ))) Ofiara jestem,ale maz kochany caly dzien przed kompem,to drynnelam i mi szybko adres podal. Widze,ze sie dziewczyny nakrecaja na maxa Ja tez tak mialam,jak to byl pierwszy,drugi i trzeci cykl.Teraz to juz olewaka,co nie znaczy,ze nadziei nie ma. Ah,kupilam podklad do malowania mojego mebla.Teraz tylko trza kolor wybrac.Waham sie miedzy,soczysta salata i zielenia trawniak )) Na dodatej widzialam super naklejki na sciany w LEroy merlin,ale...kurde blade ja se 5 naklejek za 25 euro nie kupie.Jeszcze tych milonow nie wygarala (bedzemy probowac w ten piatek!!). Do jutra kobitki,nakrecajcie sie i DNS sobie nie zalujcie. Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Czy mogę dołączyc? 18.10.06, 16:01 breili ja też już zapomniałam jak to jest mieć ochotę i martwi mnie to. Biedny mężuś. Poza tym katar znów mi powrócił i w ogóle boję się, że to odbije się na moim dziecku, a to pierwszy trymestr(((( Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Czy mogę dołączyc? 18.10.06, 16:51 Kka, jak się nie naćpasz aspiryny, albo jakiegoś antybiotyku to Maluchowi nie zaszkodzi. Co najwyżej Tobie na psychikę i samopoczucie, że to wszystko tak długo trwa, a mogłoby krócej gdybys nie była w ciąży. Ja kurczę też chwilowo nie mam ochoty, ale to z nadmiaru pracy. Na szczęście Pan Małżonek "wyjechany" do soboty, a owu dopiero w przyszłym tygodniu, więc w tym mogę czuć się źle. Od trzech dni mam dziki ból głowy i żadne tam nurofeny forte, ani wyspanie się nie pomagają (((((( Moge po przyjściu do domu wpełznąć pod kocyk. Mogę nie chcieć DNS-u, bo i tak nie byłoby z kim... Ale mam nadzieję wszystko nadrobić w przyszłym tygodniu. A teraz napiszę coś obciachowego. A mianowicie przeczytałam w którymś "Poradniku domowym" horoskop (!), w ktorym stało, że w grudniu stanie się, coś czego skutki odczuję w przyszłym roku. Więc jeśli zajdę w ciążę w kolejnym cyklu to chyba zacznę wierzyć w te głupstwa, które tam wypisuję. We wszsytko uwierzę, byleby jednak nasze dziecko dołączyło do nas! Troche jak Pipi, też myślałam, że najwazniejsze to chcieć, a to się zaraz stanie. A jakoś tak zaraz to nie chce... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Czwartkowe cześć! 19.10.06, 08:26 Ależ wy się zribiułyście gadatliwe!!! )) Pomyslcie o biednej Goarzacie, która chyba będzie musiała wziąć dodatkowy dzień urlopu na przegryzienie sie przez nasz śliczny post... Sorry za ten przypadkowy żart konsumpcyjny. Też pracowałam wczoraj w czasie waszej dywagacji o wacikach, ale zbyt byłam zajęta na kliknięcie. Tylko nie wiem czy pracowałam dla siebie, czy dla szefa, bo nie płacą nam za nagdodziny żywej gotówki, ale - jesli projekty pozwalają - można je odebrać "w naturze", wychodząc wcześniej z biura. Kochane testujące na dniach, życzę Wam jak najwięcej ciekawych zajęć, żebyście nie spędziły najbliższego tygodnia na dostawaniu świra. Netty, czy wybrałas w końcu soczystą sałatę??? Strasznie lubię jak piszesz o takich zywych kolorach, to dodatkowo podbarwia przepiękną jesień jaką tu mamy. Jaga, Kajka i Marika są z pewnością większymi autorytetami niż ja, ale podobno zainteresowanie DNS powraca koło 15 tc... )) I życzę Wszystkim-W_Dwóch - Osobach, by szybko powróciło!!! -- Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 09:35 wczoraj siedziałam w biurze do 20 ... więc na razie mogę Wam Kobietki powiedzieć cześć (ziewam) i idę po pyszną kawusie.... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 09:37 Witam .. Tak jakoś dzisiaj smutno zaczął się tem dzień....Następna z majóweczek straciła Malucha.... nigdy tego nie zrozumiem... Moje dziecko od paru dni zrobiło się takie nieznośne, że pewnie lekarz posądzi mnie znów o gestozę, bo ciśnienie skacze mi strasznie....co do psa to szkoda słów taki jest dla pani okrutny.....wczoraj myłam wszystkie podłogi w domu, bo te zapachy psie już nas wykańczają....a potem zastanawiałam się czy nie zaszkodziłam maluchowi tym myciem...no ale nie można przesadzać prawda....?? Oby popołudnie i jutrzejszy dzień były jakieś optymistyczniejsze.... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 09:55 oj jaga, jak smutno... ja nawet nie przyjmuje do wiadomości, że cos by się mogło stać... niektórzy nie mówią o ciąży do 3 miesiąca, żeby nie zapeszyć i żeby nietrzeba było sie potem wszytkim tłumaczyć (w razie czego), ale my powiedzieliśmy poprzedni odrazu po teście... zresztą potem byłam pewna, że jak pierwszy ciąża bez problemów to z drugą pójdzie jak z płatka... a teraz słyszałam, że w drugą ciężko xajść często, i zdarzają sie problemy... tzn. nie, ze druga jakaś wyjątkowa jest, tylkoakurat wśród znajomych etap drugich ciąż i było pełno kłopotów Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 09:57 jakoś nie skłądnie to napisałam ,ale chyba zrozumiecie Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 10:02 Ja wogóle wczoraj jakiegoś doła załapałam. Zawsze komentowałam jak to trudno musi być w ciąży zaawansowanej latem, w wielkie upały... a to staranie tak się nam opóźnia, że juz lipcowe maleństwo będzie... a to przecież najgorszy moment na urodziny, potem, jak dziecko jest w szkole, to nie da się koleżanek zaprosić... ja jestem z września i to zawsze dla mnie był problem, ze nwa klasa, to nikt nie wie o moich urodzinach... wiem głupoty gadam, najważniejsze, zeby było zdrowe... ale chodzi mi o to, ze planowane było idealnie... a tu miesiące płyną i nic... i nadal nie wiadomo kiedy bedzie nasz maluszek z nami... i jeszcze mi Grzesia szkoda, bo zawsze jak mi smutno, ze nie jestem w ciąży to sobie myśle, że to jakbym go nie doceniała... bo czemu ja tak chcę znowu maluszka jak jednego juz mam... a przecież oczywiście, że kocham Grzesia i nie zamieniłabym go na żadne inne dziecko... tylko zawsze chciałam mieć gromadkę dzieciaczków... ehhh bredzę... a tu owu czas... starania już rozpoczęte... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 10:19 Czasami chyba trzeba coś takiego napisać Kajku. Też nie rozumiem czemu "dobrym" zdarzają się rzeczy złe i okropne jak stracenie dziecka, na które się cieszyło i czekało. Tak po ludzku patrząc to powinno być tak, ze to, co złe iniedobre spotyka wyłącznie wredne typy. A to jakoś zupełnie nieprawda. Najwięcej człowiek się uczy dzięki doświadczeniom negatywnym (i to własnym...), ale może jednak lepiej byłoby być dziebko gorzej przystosowanym, ale jednak z dzieckiem. Z żyjącą babcią. Bez wypadku samochodowego na koncie etc. Mnie ostatnio ogarnęło coś w rodzaju paniki na mysl o tym, ze możemy nie miec dzieci. Nawet nie chodzi mi o wątpliwy system emerytalny w naszym kraju, ale o bliskość, wsparcie, kogos kto wpadsnie, spyta co słychać... Moglismy zacząć starać się wcześniej? Może nie powinnam jeść paracetamolu jak boli mnie brzuch podczas @?? Moze nie powinnam rok w rok marznąć pod namiotem w czasie wakacji, bo to zmniejsza szanse na poczęcie??? Może...???? Czy to juz paranoja? A wrzesień to piękny miesiąc. Także na początek nowego życia w składzie 2+maluch(y) ) Ale na razie jeszcze jesteśmy na etapie szans na lipiec, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 10:26 ehh ...Kajku271 najważniejsze aby było zdrowe ja jestem z 23 lipca i uważam ,że urodziłam się w cudownym roku, w cudownym dniu i miesiącu i byłabym przeszczęśliwa gdyby dzidzius urodził się między 06-09 ale wiadomo ,że nie to najważniejsze Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 10:45 no wiem, ale tak mi się marudzi dzisiaj... a z urodzinami w wakacje, to jeszcze problem dużego brzucha i porodu w upały... i spoconego noworodka Mam znajomego antosia z czerwca i w te upały w tym roku, jak miał 2 tygodnie, był strasznie marudny... ale wiem, damy radę, byleby było i zdrowe było... juz mi nawet płeć obojętna, a na początku, to dietkę na córeczkę stosowałam i inne sposoby Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 10:54 Jaka jest dieta na córeczkę??? ------ Po prostu czekam Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 11:10 rozumiem mam koleżankę zaszła w ciąże 10/2005, całą ciąże do 8m-ca przpracowała, nic większego jej nie dolegało (chciaż miała moment gdzie napadały ją mdłości a ona jedzie autem, i tak do 8 zreszta jeździła..) urodziła Piotusia w czercu ok 7 rano , już o 9 z nami gadała i opowiadała ,że poród miała szybki, że mały jest cały i zdrowy widziałam małego jak miał 7 dni, siedzieliśmy w salonie i opowiadaliśmy , muy o planach wakacyjnych, znajomi o ciąży i porodzie.... a mały cały czas słodko spał, nawet nie zobaczyłam jakie ma śliczne oczęta (nie chciał cioci chyba jeszcze zobaczyć) druga koleżaka (zaszła podobnie ) na początku miała problemy, między 2-3 m- cem ,leżała w szpitalu ponad miesiąc , później w domu, nie było wesoło jak się uspokoiło to ok.5 m-ca przyszła do pracy, ale nie na długo... później znowu w domu ...i tak aż do porodu. Sam poród ciężki, kilkanaście godzin, połamane żebro, długo dochodziła do siebie...ech całe trudy wynagrodziła jej córa Alicja do tej pory jeszcze jej nie widziałam i znowu mamy październik...ale mi się chce Blueish o diecie nic nie słyszałam piersza para to małżeństwo z 3 letnim stażem, druga para "wpadła" będą się hajtac w tym roku ps. wybaczcie chaotyczność Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 11:15 No hej, hej! Ja dziś jestem spokojniejsza. Wczoraj miałam taki dziwny napad. Teraz pokornie czekam co przyniesie mi los. Jeszcze 5 dni i wszystko będzie jasne. Jeśli się nie udało, to przynajmniej będę mieć bardziej urozmaicone jesienne wieczory... popołudnia... poranki )) aż do skutku Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 12:15 Ja to tak chciałam dziewczynke, że kupiłam sobie książke jak planowac płeć... 90% to bzdury... ale w sumei stwierdziłam, że czeu nie spróbować takeij dietki nie zaszkodzi, a moze pomoże... na dziewczynke to było wapń i magnez czyli dużo mleka, soi, orzechów, czekolady, fasoli, brokułów, ryb, figi, migdały, ksze, warzywa liściaste... a na chłopca potas i sód czyli słono,, cytrusy, słonecznik,, pietruszka, pomidory, banany, ziemniaki... no i chodzi o to, żeby w takim razie starając sie o dziewczynke unikac tego co powinno się jeść na chłopca i odwrotnie... czyli ja nie jedłam bananów i pomidorów... ale tak pobieznie sobie ta dietke stosowałam, bez zbytniego zaangażowania... i jeszcze że na dziewczynke to lepiej się przed owu starać, a na chłopca w trakcie, albo po, bo plemniki męskie sa szybsze i szyciej docieraja do komórki jajowej, a żeńskie dłużej żyją, więc jak juz męskie obumra, to wtedy żeński jest u celu oczywiście to teoria... nikt nic nie gwarantuje :-0 jeszcze jakies tabele prawdopodobieństwa znalazłam, horposkop chiński i inne, ale sprawdzając np. mnie i moje rodzenstwo nie zgodziło mi się wieć olałam to... zresztą wychodziło mi wtedy ( gdzieś koło kwietnia), że większa szansa na chłopca... a dziwczynka dopiero wrzesień, pażdźiernik, a nie chciałam tyle czekać... hmmm, to teraz może dziewczynka... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 12:16 tu np. mozecie sprawdzić co będzie, tzn, jaka szansa ez_plec.w.interia.pl/tabela.index albo tu: www.entropia.pl/zegarek/jonas.htm ale tego nie kumam Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 12:36 U mnie wychodzi wg tego drugiego chłopak ) Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 12:52 A ja bym chciała bliźniaki - chłopca i dziewczynkę )) Kobietki, czy słyszałyście(lub używacie) Bioselfu? Weszłam na ich stronkę i to wszystko brzmi bardzo atrakcyjnie. Cena może troszkę mniej mnie satysfakcjonuje, ale... Jak teraz się nie uda, to może się skuszę... macie doświadczenie w tego typu aparatach? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:03 Pipi,ty sobie te 400 zl zachowaj,to dziecku kupisz rower na drugie urodziny. Nie baw sie w to !!!!!! Producenci czyhaja tylko na takie "zdesperowane" mlode kobiety,ktore dopiero zaczely starania.Zobaczysz,ze jak bedzie to juz twoj 4-5 cykl staran,to bedziesz do takich bajerow podchodzic z usmieszkiem(a moze juz wtedy bedziesz w ciazy,czego ci zycze) Nie wydawaj kasy na duperelki. Nie ma to jak natura a jak nie natura to tylko specjalista pomoze (ale to juz w skrajnych wypadkach z problemami) Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:12 Tak myślisz netty? Ja myślałąm, że to takie ułatwienie. No bo samo zapamiętuje dane itd. ja nigdy nie mierzyłam temperaturki itd. No ale pewnie masz rację. Zdaję się na naturę, a potem najwyżej (ja się nie uda) skonsultuję z lekarzem. Problem w tym, że z różnych względów powinnam być w ciąży jak najszybciej. Ale dzięki za radę. Posłucham A kasę przeznaczam na potomka ))) netty2 napisała: > Pipi,ty sobie te 400 zl zachowaj,to dziecku kupisz rower na drugie urodziny. > Nie baw sie w to !!!!!! > Producenci czyhaja tylko na takie "zdesperowane" mlode kobiety,ktore dopiero > zaczely starania.Zobaczysz,ze jak bedzie to juz twoj 4-5 cykl staran,to > bedziesz do takich bajerow podchodzic z usmieszkiem(a moze juz wtedy bedziesz > > w ciazy,czego ci zycze) > Nie wydawaj kasy na duperelki. > Nie ma to jak natura a jak nie natura to tylko specjalista pomoze (ale to juz w > > skrajnych wypadkach z problemami) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:18 No wiesz,ja tez z roznych wzlgledow "powinnam" byc juz teraz w ciazy,bo... 1) Bardzo chcemy ! 2) Nie mam pracy i mam placony nawet dobry zasilek do marca,wiec fajnie by bylo juz sie nie stresowac i roboty nie szukac (na chwile obecna) 3) Jestem mloda i zdrowa 4)itp itd Tylko,ze to nie jak zakupy w sklepie i nic tutaj na sile sie nie da zrobic ( Dzis bylam w urzedzie pracy i chyba sie bede szkolic na marketingowca i stretegia sprzedazy i negocjatora !!! Brzmi fajnie,znajomi mowia,ze mam do tego zykle (nie wiem,nie wiem,ale chce sprobowac),sama mam ochote na cos w handlu. Tak wiec,jesli sie zgodze na to szkolenie to bedzie do konca czerwca i sobie moge spoko w ciaze zachodzic (jak zaczne pracowac w obecnej branzy,to ze wzgledu na srodowisko pracy,o ciazy musze poinformowac natychmiast) Nie jest zle,ale...dobrze tez nie jest )) Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:22 Netty u mnie te czynniki są też oczywiście decyzdujące, ale jest jeszcze pewna kwestia, która powoduje, że powinnam jak najszybciej być w ciąży. Najgorsze jest jednak to, że im bardziej człowiek chce, tym gorzej dla niego. Stres, presja, ciągłe myślenie o tym na pewno nam nie pomagają. Trzymam się jednak nadziei z całej siły!! Netty szkolenia to fajna rzecz. Zawsze można się przekwalifikować i mieć specjalności z różnych dziedzin. Pracodawcy to lubią )) netty2 napisała: > No wiesz,ja tez z roznych wzlgledow "powinnam" byc juz teraz w ciazy,bo... > 1) Bardzo chcemy ! > 2) Nie mam pracy i mam placony nawet dobry zasilek do marca,wiec fajnie by bylo > > juz sie nie stresowac i roboty nie szukac (na chwile obecna) > 3) Jestem mloda i zdrowa > 4)itp itd > Tylko,ze to nie jak zakupy w sklepie i nic tutaj na sile sie nie da zrobic ( > Dzis bylam w urzedzie pracy i chyba sie bede szkolic na marketingowca i > stretegia sprzedazy i negocjatora !!! Brzmi fajnie,znajomi mowia,ze mam do tego > > zykle (nie wiem,nie wiem,ale chce sprobowac),sama mam ochote na cos w handlu. > Tak wiec,jesli sie zgodze na to szkolenie to bedzie do konca czerwca i sobie > moge spoko w ciaze zachodzic (jak zaczne pracowac w obecnej branzy,to ze > wzgledu na srodowisko pracy,o ciazy musze poinformowac natychmiast) > Nie jest zle,ale...dobrze tez nie jest )) Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:36 netty2 podaję linka do serialu na wspólnej : nawspolnej.onet.pl/ to chyba lepsze niz moje pla pla Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:50 Mlimonka,ale tutaj pisze,ze Kinga stracila te ciaze...Czy ja juz nie umiem po polsku czytac....??? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:52 łał dziewczyny... ja tam Na wspólnej od swięta ogladam... ale wczoraj przegapiłam.... no i się zastanawiałam własnie czy kinga nie jest w ciaży, bo sie zawsze tak ładnie ubierała, a teraz w luźnych koszulach chodzi... z Grzesiem jest... o, nie... choc ja go lubię, taki poczciwy ciapka Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:53 bo Kinga jako Kinga serialowa straciła... ale aktorka jest w ciąży... ja sobie kombinuje, że zaraz się okaże że jest w ciąży... zwłaszcza, że po poronieniu chyba nadal sie starają... Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:55 o kurka ! niom nie wiem jak dokładnie jest z tą ciążą w serialu, ale w realu to Ilona Wrońska (Kinga) i Leszek Lichota (Grzesiu) to małżeństwo i w 24.07.2006 urodziła im się córeczka Natasza a z tym oglądaniem to różnie jest nie zawsze mam czas ... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:59 no ja jak mówiłam oglądam jak akurat mam czas... i nie pamiętam żeby mówili, ze nie moga mieć dzieci ale teraz tak się zachowują... poza tym ona tak średnio sie cieszyla wtedy z tej ciazy... a teraz kinga udziela się w domu dziecka i spotykaja sie z takim chlopcem... wiec pewnie odżyja w niej uczucia macierzynskie, i bedzie w ciazy... tak sie podobno czesto dzieje, ze jak ktos nie moze, a potem adpotuje dziecko to nagle jest w ciazy... Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:05 pijemy właśnie kawusie z dizewczynami i opowiadamy sobie ktora co wczorja widziala ja 9 m-cy a kolezanki na wspolnej i do łozia poszly niom i opowiadaja jak to serialowa Kinga (Ilona Wrońska) ładnie wygląda w ciąży, a ja na to ciekawe jak wygląda jej mężuś, pewnie jakiś przystojniak , a tu dziewczyny mi opowiadają ,że to serialowy Grzesiu (notabene wczorja oświadczył się anetce i bedzie wesele ) a ja na to nie może być ... i poszukałam na necie i .. a jednak to Grzesiu (Leszek Lichota) niom coż wyobrażamy sobie bóg wie co , a to normalni ludzie przecież są ... i czy wygląd jest taki ważny... a że o gustach się nie dystkutuje ... to też wiadomo Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:08 Kurde,limonka opowiadaj wiecej,bo ja tak juz dawno nie ogladalam "na Wspolnej",ale juz nawet nie pamietam ,kto to Kina (ta co miala aparat na zebach i rozowe wlosy??) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:00 czesc Dzieczyny! wrocilam...z przebojami, o dzien wczesniej. czy ktoras moglaby mi w skrocie przedstawic co sie dzialo podczas mojej nieobecnosci? jakas nowa ciaza? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:02 Wow,wow wow wow Gorzata wrocila !!! Ale czemu dzien wczesniej i z jakimi przebojami ???? Tutaj chyba nic nowego...ciazy na razie nie widac,ale...nakrecaja sie kobiety,ze nie wiem )) A co u was ???? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:04 u nas byly starania, ale jaki efekt to trzeba poczekac. w sumie owu chyba mialam ze trzy dni temu (o ile dobrze pamietam), wiec do przyszlego tygodnia trzeba czekac a czy dobrze doczytalam, ze ktos stracil dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:06 Gorzata,my o filmie piszemy,a dokladniej o Kindze z "na Wspolnej". U nas nikt dzieci nie traci !!!! Tutaj tylko samo szczescie i radocha !!!! I tak ma zostac ) Opowiadaj jak bylo,no juz Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:10 ufff...!!! czemu wczesniej?otoz podobno fishair splajtowal i triada szukala innych polaczen. i znalazla - zamiast juto o 17.35 z hurgady, dzis o 7.30!!!! porazka!!!!!!!!!!!!!!dwa dni slonca nam zabrali skur...y!!!!!!!!!!!!!przepraszam, ale prze wsciekla jestem. do tego rezydentka (niech ja drzwi scisna!) zostawila kartke na recepcji wczoraj po 19!!! przeciez nie chodzi sie na recepcje co chwile sprawdzac czy sa jakies nowe wiesci! oczywiscie dzis nikogo z triady nie bylo, ani w hurgadzie, ani w polsce! malo tego - zamiast wrocic do katowic wrocilismy do krakowa. dla nas akurat lepiej, ale ponad 100 innych osob ma auta w katowicach! Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:16 Witaj Gosiu!!!!!!!!! Cieszę się, że wróciłaś cała, zdrowa i szczęśliwa!! No to faktycznie mieliście przeboje z biurem. Ja bym nie odpuściła, tylko walczyła o odszkodowanie za straty moralne i za stres, który może zaszkodzić ewentualnej ciąży (której z całego serca Ci życzę!!). U nas wszystko dobrze. Czekałyśmy na Ciebie Jak widzisz nawet nie dobiłyśmy do 500 ) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:18 Najwazniejsze,ze szczesliwie wrociliscie i ze slonca skorzystaliscie. Ja uwielbiam takie nieprzewidziane zmiany podczas podrozy organizowanych przez buira. Nie zapomne jak dwa dni przed wyjazdem do Francji na obuz jezykowy,dowiedzialam sie,ze wszystko zostalo anulowane,bo nie bylo wystaczajacao duzo ludzi. Ha,tylko,ze mnie nikt nie poinformowal i sama sie u nich tego dowiedzialam )) Albo lepsze,mial byc oboz jezykowy,ale...nikt nic o tym nie wiedzial. Albo...wypadek na trasie Lublin-Kielce i powrot do Lublina (ale sie rodzinka usmiala jak mnie o 15 tej znow w domu mielia,a przeciez o 7 godz rano mnie zegnali )))) Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:18 O Gorzatka! Ale sie ciesze ze juz jestes! Mam nadzieje ze odpoczelas sobie za wszystkie czasy. To faktycznie szczyt szczytow z tym przelotem!!! Jak ci sie podobalo w Egipcie? SLoneczko, piasek, piramidy....fajnie! Jak juz sobie wypoczniesz po podrozy to opisz troszke jak bylo. U nas tak ogolnie to nic nowego, zadna ciaza nie doszla, przynajmniej jeszcze nam o zadnej niewiadomo, ale dziewczyny beda niedlugo testowac, to kto wie... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:23 sloneczko bylo, pogoda superowa. maksymalna temp 45 stopni w cieniu! to bylo w ubieglym tyg w asuania. piramid nie widzielismy, bo nie bylismy w kairze. za to zwiedzilismy asuan, luksor,edfu, esne. poza tym bylismy na rafie i ...widzielismy delfiny!!!!!!!to bylo najfajniejsze z tego wszystkiego no i poza tym widzielismy kawal prawdziwego egiptu, nie takiego pieknego, wypicowanego dla turystow. Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:25 Gorzata,jakies fotki moze ??????? Az mi sie cieplej zrobilo jak o tych 45 C przeczytalam Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:26 Jaaaa!! Ale fajnie!! Szkoda, że skorzystałam z propozycji przemytu w walizce. Cieszę się, że odpoczęliście i zwiedziliście kawał pięknego zakątka świata. Teraz to tylko czekamy na zdjęcia... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:48 Hej gorzatko! A to miałaś urozmaicony powrót... ale bym sie wkurzyła, zwłaszcza, że skrócili Wam w ten sposób wakacje, napewno za te dwa dni powinni zwrócić kasę... ale kasa nie ważna, najgorsze, że nastawiasz się na jeszcze przez dwa dni wygrzewania, a tu klapa... lepiej by było jakby Wam o dwa dni wydłuzyli na ich koszt oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 15:11 witam Gorzatko !!! opowiem historyjkę a w tym roku miałam pierwsze wspólne wakacje z meniem (wcześniej jakość nie udało nam się nigdzie wyjechać) niom i oczywiście moja siotra ze "szwagrem" wcisnęła nam sie w to samo miejsce (a była w Krynicy Morskiej) ech siostra to jeszcze mogę przeżyć ale "szwagra" przychodzi mi to z wielkim trudem ... cały tydzień raczej rozmijaliśmy się, aniżeli miło spędzaliśmy czas, ja się denerowałam , mój mnie uspokajał... jak już mieliśmy cosik razem zrobić we czwórkę , to nie wychodziło (no może poza wypadem do Spotu ...chociaż i tak było krótko) więc my swoimi ścieżkami a aoni swoimi... a w ostatni dzień ich odjazdu pokóciłam się ze szwagrem (różnice poglądowe na życie - aż mój prawie "kopał" mnie pod stołem)... (chociaż ja uważam ,że raczej starałam się załagodzić konflikt i dojść do porozumienia) i "szwagier" wyjeżdzając z polski (bo mieszkają 25 km za Frankfurtem nad Menem i widzimy się 2 razy do roku) nie wpadł do nas (a mają po drodze i zawsze wpadali się pożegnać )... i tak jest do dziś nie odzywamy się ze "szwagrem") ehh...nigdy w życiu już się nie zgodzę na takie wakacje !!! ps. więc naprawdę zazdroszę Ci wakacji z przygodami Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 16:29 oki, to ja już się dziś napracowałam (czytaj nagadałam ) i lecę do domku namawiac mego misia na DNS czego Wszystkim Wam życzę miłego wieczorku papapa Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 09:46 Cześć czy kotś jeszcze się dołączy ??? hallo ??? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 09:58 Ja, ja ja dziś mam lenia i marze juz o weekendzie... tylko 6 godzin zostało.... tralalal Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:00 Hej, hej!!!! Czuję już weekend nosem!!! Kilka godzin i... błogostan!! Hura! Gorzatka- a gdzie Twe opowieści?? Dosyć już odpoczynku! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:03 czesc Dziewczyny! spalam 12 godz. no ale w sumie nie ma sie co dziwic, bo w poprzednia oc to jakies 3 godz i to z przerwami. Pipi - co do opowiesci - nie mam cos weny tworczej. mam napisac skarge do triady, ale tez mi cos nie idzie... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:04 Byłam wczoraj u kuzynki. Tej z synkiem rok starszym od mojego i w początkowej ciąży. I faceci się tak super bawili, że az sie cieszę, że drugie dzieci będziemy miały w tym samym wieku. Zakładam oczywiście, że juz zaraz będę w ciąży Najlepiej żeby były tej samej płci... dwie dziewczynki... psiapsiółki Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:04 Ja też sie dzisiaj melduję ale pewnie będę bardziej czytać niż pisać, bo córeczka urządziła nam nieprzespaną noc i mam dosyć wszystkiego, chce mi się spać a tu jeszcze sprzątanie, nadal sikający (i nie tylko) po domu pies, marudząca Kasia i mdłości, które powróciły (( Buuuuu Dobrze, że chociaż weekend już się zbliża....Jedyna optymistyczna rzecz w tym wszystkim.... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:07 Jaga - na sikajacego psa. po pierwsze rozloz mu jakas gazete np w przedpokoju i jak bedziesz widziala, ze zaczyna sikac to na ta gazete go. powinien sie sam nauczyc, ze wolno tylko tam. a po drugie - w sklepach zoologicznych sa prepaaty, ktorymi sie pryska mieszkanie i psu to jakos tak smierdzi, ze nie sika w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:09 Jutro może wybierzemy się do jakiegoś zoologicznego po jakąś kosteczkę do zabawy albo coś...i jak tylko coś takiego będzie to wierz mi Gorzatko nie omieszkam kupić.... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:24 kosteczka, pileczka, jakas maskotka. im wiecej takich rzeczy bedzie mial psiak w domu, tym mniej szkod. wierz mi, wiem co mowie - 14 szczeniakow odchowanych Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:25 Przy obecnym stanie ducha mogę Ci tylko współczuć męki odchowania 14 ..... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:28 to bylo w trzech miotach i glowna odpowiedzialnosc byla na mojej Mamie Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:26 Pamiętam jak mój piesek był szczeniakiem i sisiał po domu. Wtedy, jak tylko pojawiła się kałuża na parkiecie czy płytkach, brałam go na ręce, przykładałam głowę jego i nos do siuśków i mówiłam 'co zrobiłeś??? Nie wolno!! Fe!". Potem tak jak radziła Gorzata, brałam go na gazetę, jak tylko widziałam, że kuca do siusiania. Potem zamiast dawać go na gazetę brałam go szybko na dwór. Tak nauczył się, że siusia się pod drzewkiem. Nawet sprawnie mu to poszło. Powodzenia! troszkę wysiłku kosztuje wychowanie szczeniaka. Ale i tak są kochane! Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:37 No ale dziewczęta, czy któraś z Was czeka na efekty WBNNS (wspaniałego, boskiego niczym nieograniczonego seksu)?? Kiedy testy? Niech coś znów u nas ruszy!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:46 @ ma przyjść na początku listopada, a teraz to nic nie czuję oprócz oczywiście ochoty na WBNNS Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:50 Moja @ ma przyjść w poniedziałek lub wtorek (naj, naj, najpóźniej w środę). Na razie pobolewają mnie piersi, kłuje delikatnie brzuch (choć w nocy obudziło mnie mocne kłucie), jestem senna (jak zawsze niezależnie od cyklu, pogody i pory roku), mam zgagę już drugi dzień i tyle. Więc to wszystko na nic, pozostaje czekać kilka dni. Co u reszty? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:55 Pipi przecież ustrzeliłaś 500 , co tu będziemy owijać w bawełnę... ) Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:59 Jaga proszę Cię! Takie słowa tylko wzmacniają moją nadzieję, a nie powinny. :- ))) Wszak mąż wyjechał na czas owulacji! To byłby cud, gdyby plemniczki przetrwały dwa dni. Chyba wykituję do wtorku. A testu nie zrobię! Nie ma bata! czekam..... No czas też żeby w końcu pojawiły się dobre wieści od którejś z nas (tej jeszcze nie zafasolkowanej oczywiście). Wtedy pójdzie prawo serii i zamykamy wątek. Aby wznowić go na "ciąży i porodzie", nie? jaga9911 napisała: > Pipi przecież ustrzeliłaś 500 , co tu będziemy owijać w bawełnę... ) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 11:11 Zdecydowanie wolę Oczekiwanie...Tutaj się zadomowiłam i nie chcę na CIP.... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 11:16 No doobra! Zostajemy tu! Ale załóżmy wątek "Starania sierpniowe - plan wykonany!". Żeby to było jak najszybciej- czego sobie i Wam oczywiście życzę :- ) A zafasolkowanym żadnych młodości i samych radości Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 11:52 Hej piatkowo !!! Ale tutaj macie plany dziewczyny.I jakie optymistki ))) Ja bym sie chetnie na watek ...-plan wykonany" dopisala,ale chyba bym wam tylko statystyki popsula. Ile tu na jest w ogole: jaga,kajka,kka,breili,blueish,mlimonka,pipi,ja,marika,gorzata. Tyle,nie ?? Ile juz w ciazy :jaga,kka,breili,marika. Hm....to jeszcze nam daleko do tego nowego "wykonanego planu".Chyba trzeba,zeby kazda z nas ,tych jeszcze czekajacych,ustrzelila 500 tke i zalozyla nowy watek (jaga tak zrobila i fasolke ma !). Trzymam za wszystkie kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 11:57 Eeeee Netty idziemy w dobrym kierunku! Jeszcze chwila i wszystkim się uda. tak trzeba myśleć. Mam nadzieję, że i Ty szybko zrobisz nam niespodziankę. Myślmy pozytywnie, ok? Buźka na cały weekend, ja pomalutku będę się zbierać. Do domku oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 11:59 Ja juz mam karteczkę koło kompa z nickami i plusy przy zaciążonych... i czekam na kolejne plusy... chciałam sprawdzić jak to wygląda statystycznie...4/9 w ciagu 3-4miesięcy... to w sumie nieźle... podobno zdrowej parze to może srednio zabrać pół roku Ja 500 tkę tez raz miałam więc zyję nadzieją... A teraz 15dc więc szalejemy z mężem... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 12:01 No Kajka- teraz masz najprzyjemniejszy czas w cyklu ) Powodzenia!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 12:06 Niby najprzyjemniejszy, ale zaraz zaczyna sie najgorszy czyli oczekiwanie... Ja chyba njabardziej lubie zaraz po @, jak się niczym nie stresuję, nie myslę o jakichś ovu, terminach, temperaturach i nie wymyslam u siebie ciazowych objawów... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 12:08 Kajka jest dokładnie tak jak piszesz. Ja jestem w najgorszym momencie. Bo to końcówka oczekiwania i chyba zaraz wykorkuję )) kajka271 napisała: > Niby najprzyjemniejszy, ale zaraz zaczyna sie najgorszy czyli oczekiwanie... > Ja chyba njabardziej lubie zaraz po @, jak się niczym nie stresuję, nie myslę o > > jakichś ovu, terminach, temperaturach i nie wymyslam u siebie ciazowych > objawów... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 12:08 Ja tez bym poszła na ten kurs... w trakcie przeciez mozesz juz szukac pracy, w obu branzach zresztą... i dorabiać jakoś... a moze zaraz w ciaży będziesz to akurat spokój pod koniec sie przyda... i lepszy kurs niz codzienne 8 godzin zapieprzania... no i jeszcze mówiłaś, że to szkodliwe warunki i nie mozna w ciaży pracowac... to tez lepiej się przebranżowić, papier w kieszeni zawsze sie przyda Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 12:18 No wlasnie. Jesli bym pracowala w labo,to juz na samym poczatki ciazy,musze o tym poinformowac przelozonych (kicha by byla,jka bym byla zatrudniona na 4 miesiace i na samym poczatku juz w ciazy).Wywalic nie wywala,ale...co mi do roboty dadza ??? Poza tym,wiecie...maz powtarza badanie 27/10 i jak sie zolnierzyki nie poprawily,to bedziemy sie starac o icsi.Co znaczy,ze juz wtedy bym nie decydowala sie na prace.Przygotowywania do in vitro trwaja troche a potem,to trzeba na siebie uwazac (to takie "cenne ciaze"-tak to sie nazywa). Chyba zdecyduje sie na to szkolenie i kurde zobacze...Na horyzoncie zadnej oferty pracy na chwile obecna nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Rozterki zawodowe... 20.10.06, 12:00 Dziewczyny doradzcie mi prosze,bo jestem w kropce. Jestem od 1 wrzesnia bez pracy (firma padla),szukam nowej,ale ofert w mojej branzy malo,zeby nie mowic,ze nie ma (jestem analitykiem medycznym,ale nie mam zalegalizowanego dyplomu,wiec pracowalam w labo odpowiednik polskiego sanepidu). Szans na znalezienie pracy jak ta poprzednia jest bardzo malo,wiec pomyslalam,ze moze uzupelnie sobie jakos moje wyksztalcenie i zrobie jakies porzadne szkolenie. Wybralam branze marketingowo-sprzedazowa( w zyciu nie myslalam,ze kiedys o tym pomysle,ale...).Szkolenie trwa 8 miesiecy,wiec to porzadna sprawa. Ale...kurde.Po pierwsze,do marca mam placony zasilek.Szkolenie jest do czerwca,czyli potem bede bez kasy (przezylismy 2 lata z jednej pensji bylo ok,ale...ja swojej kasy nie bede miec !) Znow,jak patrze na rynek pracy,to teraz mam szanse jedynie na jakies krotkie umowy na 2-4 miesiace z marna placa.Co innego,jak zrobie to szkolenie,zdobede papierek i wtedy ofert i szans na dobrze platna i interesujaca prace,jest wiele wiele wiecej. Kurde,nie wiem co mam robic. A jak sie okaze,ze ten marketing to nie dla mnie....??? Powiedzcie co myslicie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Rozterki zawodowe... 20.10.06, 12:06 Ja bym poszła na to szkolenie. Ta branża bardzo się rozwija i nieustannie poszukiwani są specjaliści z tej dziedziny. Jak skończy Ci się zasiłek, to będziesz pod koniec kursu. Możesz zacząć dorabiać. Iść na staż, jako wspólpracownik, robić coś na własną rękę. Tak zdobędziesz kolejne doświadczenia. Po ukończeniu szkolenia masz papierek i w CV kilka punktów za doświadczenie lub choć próbę podjęcia. Ci co ryzykują w życiu, zawsze lepiej wychodzą od tych, co boją się podejmować decyzji odmieniających ich zycie. To tylko moja opinia. Ja się już 3 razy przekwalifikowywałam i nie żałuję Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Rozterki zawodowe... 20.10.06, 12:13 Pipi a co Ty tak wczesnie do domku sie wybierasz? a i ja bym chciala, zeby nasz wateczek mial juz nazwe "plan wykonany" Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Rozterki zawodowe... 20.10.06, 12:16 Czemu się tak wcześnie do domu wybieram? No cóż. Trzeba się umieć ustawić w życiu ). Żartuję oczywiście. Siedziałam wczoraj do późnej nocy, więc za to dziś uciekam wcześnie. Już za kwadransik. Ugotuję coś na cały weekend i... błogie lenistwo! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Rozterki zawodowe... 20.10.06, 12:42 no to super masz! chociaz ja nie narzekam - dopiero we srode ide do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Rozterki zawodowe... 20.10.06, 14:18 Dwie godzinki do weekendu... tralalala Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Rozterki zawodowe... 20.10.06, 14:18 Ja miałam ostatni urlop w maju i juz strasznie marzę o jakimś odpoczynku... ale roboty mamy tyle, że ciężko o wolne dni Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Rozterki piątkowe ... 20.10.06, 15:06 jeszcze tylko 2 godzinki i mnie tu nie ma dostałam własnie dziś książeczkę do czytania "Kawiat kalafiora" M.Musierowicz... idę po kolei , w tym tygodniu zaliczyłam szóstą klepkę, kłamczuchę... mimo ,że nie mam już 17 lat, lubię ją czytać , a że koleżanka ma całą jej kolekcję książek to myślę ,że do świąt przeczytam Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Rozterki piątkowe ... 20.10.06, 15:30 ja tez ja lubialam czytac "Klamczuche" chyba nawet mam w swoim ksiegozbiorze. a ksiazka, do ktorej chetnie co jakis czas wracam, to "Lesio" J. Chmielewskiej. zasmiewam sie za kazdym razem tak jakym ja czytala po raz pierwszy i to samo mam na filmie "CK Dezerterzy" Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Rozterki piątkowe ... 20.10.06, 15:48 Musierowicz to u mnie klasyka. Moje kuzynki dają sobie zawsze w prezencie ślubnym cały zestaw, zeby w nowym domu tez miec i móc sobie w kazdej chwili zajrzeć Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Sobótka !!! 21.10.06, 14:34 witam Was dziś zaczęłam czytać "kwiat kalafiora" jest super i na chwilę zrobiłam sobie przerwę ... weszłam na allegro pooglądać sweterki ... a wylądowałam na łóżeczkach dziecięcych, ślicznych kompletach pościelowych... i tak zleciały mi 2 godziny... czy ja już wariuję ?? (dodam,iż nie pierwszy raz mi sie to zdaza ) ech...tesknota za dzieciką jest straszna .... idę robić obiadek, na razie dla dwójki .... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Sobótka !!! 21.10.06, 14:43 Witam sobotnio ! Wiecie co,dzis to bylo przegiecie...spalismy z mezusiem do....13:51 !!!!!!!!! Fakt,zasnelismy troche kolo 2 w nocy,ale!! Obiadu nie bedzie,jem dopiero sniadanie ) Potem idziemy zakupy zrobic i na kolacje do znajomych (juz mi to troche zbrzydlo,ale fajnie jest nie gotowac) Mlimonka,ja jak zaczelam myslec o moim szkoleniu,to juz mi ochota na dziecko przeszla (Tznchce,ale...kurde moze nie przed pazdziernikiem,bo szkolenie do wrzesnia).Ciuszki i inne pierdolki,to tylko mnie w depreche wpedzaly.Radze nie ogladac ! Teraz sie zajme szukaniem samochodu (bo my glupoki sprzedalismy we czwartek moje autko,z mysla,ze jak nie pracuje,to mi nie potrzebne.Tylko,ze jak zaczne to szkolenie,to co??? ) Mysle o audiQ7 (hihihi),ale chyba skonczy sie na clio (((( No,dziewuchy,do 500-tki dobijac !!!!!!!!!!!!!! Pa i milego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Sobótka !!! 22.10.06, 09:28 To ja witam niedzielnie z dzieckiem to sobie netty nie pospisz do 14 , pamiętam jak robilismy sobie weekendy w łóżku, wtedy starania o Grzesia były berdzo intensywne , a teraz to tylko w nocy mozna... hehe Ja bym na twoim miejscu nie przerywała starań, bo i tak nie masz pewnośći, ze zaraz wyjdzie... a moze takie niechcenie wpłynie na to,że organizm wyluzuje i zaraz będziesz w ciąży... ja się boję odkladać, bo moze w tym miesiącu mi pisane, i potem jak odłożę to znowu bedę się rok np. starać... 16dc, ciekawe czy juz nam wyszlo... teraz 12 dni oczekiwania, wzbogacone dodatkowymi staraniami Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Niedziela... 22.10.06, 09:29 Oj, pomyliło mi się, 17dc... tylko 11 dni czekania ten tydzień i pł nastepnego... Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Niedziela... 22.10.06, 11:43 witam niedzielnie pogoda piekna a ja w ... pracy ( ale chce urlop 2 i 3 , wiec wole nie robic sobie zaleglosci, a moze nawet bede do przodu z praca, kto to wie ) u mnie dziś 19dc...i też 11 dni, bo cykle mam 30-33 dniowe. ale u mnie problem wystąpił bo jakość nie mam ochoty na ... DNS wystarcza mi samo przytulanie ale najbardziej mnie dziś martwi, ze nie wiem czy zdaże na Super nanię normlanie eudukuje sie zawszasu (tak moj menio mowi, a sam oglada ten program razem ze mna, ach ci mężczyźni ) niom to ja sobie teraz popracusiam pa Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Niedziela... 22.10.06, 19:36 hej! i ja witam niedzielnie, wieczornie ja wlasnie odkrylam, ze do testowania zostalo mi jeszcze tylko 6 dni. ale nic nie czuje i boje sie, ze i w tym cyklu sie nie udalo ale zobaczymy... a w ogole mielismy bardzo fajna niedziele na dzialce! bylo pieknie! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Niedziela... 23.10.06, 09:00 To ja poniedziałkowo witam Staram się nie nastawiać, ale w piatek wyszedł mi test ovu pozytywanie (ostatni jaki miałam i więcej nie kupuję) i DNS był w piątek i sobotę... w niedziele zbyt byliśmy zmęczeni spacerami... i teraz czekamy... nie rozumiem jak może sie nie udawać jeśli jesteśmy płodni (wiemy, bo mamy przecież synka), wiemy, że była ovulacja i były starania... no już więcej nic zrobić nie możemy... pozostaje tylko czekać A w niedzielę byliśmy na działce zamknąć wodę na zimę z ta kuzynką ciążową (ta o której zawsze piszę, bo się razem starałyśmy)... coś się źle czuje... w pierwszej ciąży była tak jak ja, ciągle zdrowa i uśmiechnięta, moze tylko śpiąca... a teraz jej ciągle niedobrze, zmęczona i roztargniona... Niby wiem, że się źle czuje, ale i tak jej zazdroszczę troszkę... choc zaraz przecież ją dogonię... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Niedziela... 23.10.06, 09:03 limonka, to razem testujemy... może umówmy się na 2 lub 3go... bo ja chce odczekać aż @ sie napewno spóźni... ale korci mnie by zrobić 1szego rano, bo rodzinke spotykamy to fajnie już wiedzieć jesli **. gorztko, wyluzuj i spokojnie czekaj... trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Niedziela... 23.10.06, 09:19 Hej Witam rannie-porannie ) Zaraz zmykam,ale wroce. U nas DNS jest,ale co z tego.....( Powodzenia dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Juz poniedzialek :)) 23.10.06, 09:59 Witajcie! Nie było mnie przez pół piątku w pracy (wyjście służbowe), potem podganiałam z pracą, a dziś na dobry początek dnia tyle czytania!!! Jestem za wątkiem "starania sierpniowe - plan wykonany" i rozpoczęliśmy w weekend kolejną rundę starań (jeszcze ciut, ciut za wcześnie, ale przecież trzeba się upewnić, ze nie wyszliśmy z wprawy, prawda?? ) Zanosi się na intensywny tydzień ) Gorzatko, mam nadzieję, że uda Ci się jednak wysłać skargę do Triady, tych zabranych dni na słońcu to już to Wam nie wróci, ale może przynajmniej oddadzą jakąś kasę i będzie zaczątek zbierania na kolejne wakacje ...? Netty, zdecydowanie idź na kurs!!! Nie ma to jak porcja zajęcia. A przy okazji taki kurs to softowa metoda przekonania się czy ten marketing leży Ci wystarczająco, by w niego wejść na trochę. Bardzo mi sie podoba ten pomysł z obdarowywaniem przyjaciółek książkami Musierowicz. Ja tez uwielbiam, Poprzednią sobotę prrzebąblowałam na lekturze "Czarnej polewki" Za to wczoraj poszlismy ze znajomymi na kręgle, a potem oglądaliśmy "Sin City", no i jeśli chodzi o mnie to chyba to nie jest mój ulubiony gatunek filmu. Zwłaszcza scena z wieszaniem była nieco przesadnie realistyczna... Trzymajcie się dzielnie i pogodnie, pomimo mdłości, sikających szczeniaków (Jaguś, on już niedługo przestanie) i nerwowego odliczania dni do terminu @. Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Niedziela... 23.10.06, 09:51 Wlasnie przed 10 min moja kolezanka oznajmila mi ladnie przez gadu,ze jest w ciazy !! Ciesze sie z nia ogromniascie,bo tyle juz czekaja i sie zalamywala !!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Niedziela... 23.10.06, 10:02 Co jest najlepszym dowodem na to, że NIE NALEŻY TRACIĆ NADZIEI!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Poniedziałek.... 23.10.06, 10:15 Co do psa Blue to nie ma już chyba nadziei.... Netty super, że koleżance się udało....sama widzisz, że czasem jednak się udaje ) Dzisiaj Kasia ma szczepienie...buuu, nie będzie wesoło , już się boję co to będzie o tej 15.....Trzymajcie za nas kciuki..... Ostatnio po szczepieniu (źle jej się pielęgniarka wbiła) miała spuchniętą nóżkę i gorączkę.....mam nadzieję, że dzisiaj uda jej się wbić prawidłowo... Czy muszę się powtarzać, że nie lubię poniedziałków???? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Poniedziałek.... 23.10.06, 10:36 Jaga,czasem to sie kazdemu udaje.Tylko kiedy to "czasem" sie pojawi ???? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Niedziela... 23.10.06, 10:15 Kurde,a ja jestem w kropce.Bo...dzis 14 dc,a od dzis wieczora nie wolno nam DNS,bo maz ma badanie w piatek Czyli nawet jak by moglo sie udac,to sie nie uda.Ale co ja pisze,przeciez skad ja mam wiedziec kiedy ja mam owu. W koncu mielismy isc na calosc i niczego nie liczyc,mierzyc,wazyc i takie tam tego )) Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika :-) 23.10.06, 10:48 Witajcie dziewczynki! Ja czekam z niecierpliwością na @ i coś czuję, że się doczekam. Wczoraj nie wytrzymaliśmy z mężulkiem i zrobiliśmy test. No i negatywny. Wyczuwam zbliżającą się @. Piersi bolą bardzo, brzuszek też, jestem rozdrażniona i płaczliwa. Czyli klasyka przed okresem. No cóż. Zawsze musi być wyjątek od reguły (chodzi o 500-tny post). Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: :-) 23.10.06, 10:50 Pipi,mowi sie,ze do dnia @ zawsze jest szansa.Tego ci zycze !!! Powodzenia ! Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: :-) 23.10.06, 10:52 Dzięki netty!! ))) Wolę się jednak nie nakręcać. Potem rozczarowanie mniej boli. JAK JA NIE LUBIĘ CZEKAĆ! Netty zapisałaś się na kurs? netty2 napisała: > Pipi,mowi sie,ze do dnia @ zawsze jest szansa.Tego ci zycze !!! > Powodzenia ! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: :-) 23.10.06, 10:55 Netty sie jeszcze nie zapisala,bo meczy sie z pisaniem mojej motywacji do podjecia takiego szkolenia. Moze pomozecie. A tak w ogole,to 26/10 ide z moim podaniem na rozmowe i testy !!!!! Boje sie jak diabli! Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: :-) 23.10.06, 11:03 Netty! <nonono> Piszemy list motywacyjny. Pomożemy Ci. Może każda z nas wymyśli dwa powody, które Netty mogłaby zapisać w swoim podaniu? No może, że chcesz zwiększyć swoje szanse na rynku pracy, że zawsze interesowała Cię ta dziedzina, ale nie miałaś szans wykorzystać swoich predyspozycji do tego zawodu, a teraz trafia się świetna okazaja w postaci tego szkolenia. No nie wiem co jeszcze... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: :-) 23.10.06, 11:13 hej! Blueish - skarga napisana, teraz (dzis) trzeba ja wyslac i czekac. cholera, znowu "czekac". nic tylko ciagle czekac na cos... Pipi - jesli nawet w tym cyklu sie nie udalo, to na pewno uda sie w ktoryms nastepnym. przeciez 500 - setka zobowiazuje )) Jaga - byliscie w zoologicznym? a w ogole co to za psiak? milego tygodnia! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: :-) 23.10.06, 11:20 Jak to mówią, dobry los nie jest przyjacielem bezczynnych. A więc skoro piszemy listy motywacyjne i skargi na nierzetelnego organizatora wycieczek, kochamy naszych meniów (i z nimi się kochamy) to w końcu się UDA wszystko pomyślnie pozałatwiać. Nawet jesli to udanie nie będziemieć za wiele wspólnego z naszymi początkowymi wyobrażeniami. Nie sądzicie, że powinnyśmy - jeszcze po czasach PRL-u - mieć w sobie pokłady cierpliwości i otwartości? Kiedy to człowiek stał w kolejce po ręczniki, ręczniki wprawdzie nie doszły, ale w międzyczasie w kiosku obok rzucili chustki do nosa i klubowe, na które juz udało się załapać ) kubowe potem wymienić u sąsiada na mydło bobas ) Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: :-) 23.10.06, 11:25 Racja Blueish. Ale ja nigdy nie byłam cierpliwa i nie wyobrażam sobie siebie za czasów PRL-u. Mam w sobie jednak mnóstwo wiary i wiem, że kiedyś się uda ) Musi! Kurcze, patrzę sobie tak za okno w pracy i nie mogę przestać zachwycać się kolorami jesieni. I te liście spadające z drzew. Chyba nie będę dziś za bardzo wydajnym pracownikiem Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: :-) 23.10.06, 11:26 Na mydlo albo na szampon familijny (ten w niebieskiej butelce co swietnie sie w smingusa przydawala) !!! Ja tam cierpliwosc mam,nic innego nie mam,a cierpliwosc jest. Pipi,dzieki za poczatek mojego listu ) Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: :-) 23.10.06, 12:05 Netty, a moze bys wyczytala w internecie definicje MArketingu po francusku a nastepnie zastosowala uzyte w niej fachowe okreslenia np. "Juz od dawna interesuja mnie badania rynku, sztaltowanie sprzedazy, techniki ustalania cen, korrelacja popytu i podazy......i takie tam bzdety" Dzieki temu kursowi mialabys okazje na poglebienie Twoich dotychczasowych zainteresowan (braza handlawa, marketingowa......itd.) oraz mozliwosc uczynienia z twego hobby zawodu. Jestes przekonana, (badz stanowcza) ze dzieki Twoim umiejetnosciom (zamiast "umiejetnosciom" mozesz od razu wymienic: kreatywnosc, analityczny umysl, latwosc nawiazywania kontaktu z ludzmi/klientami i latwosc identafikowania sie z ich potrzebami - wazne w marketingu!) spelniasz wszystkie wymagania (wpisz ten tytul ktory bedziesz miala po kursie) Na razie nic innego nie przychodzi mi do glowy. Ide na przerwe obiadowa. Do zobaczenia pozniej. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: :-) 23.10.06, 12:29 Ooooch, właśnie poprosiłam kolegę, żeby rzucił okiem na jedną rzecz, która piszę i oczywiście zapomniałam, ze nasz uroczy wąteczek otwarty (i oczywiście nasz uroczy wąteczek wylazł na wierzch przy poszukiwaniach dodatkowego pliku... Nie ma to jak chłodny profesjonalizm... Jeśli chodzi o marketing to analityczny umysł raczej przeszkadza niż pomaga, od razu widać wszystkie brednie, które się na marketing składają, ale bez wątpienia to ślicznie wygląda w CV... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Gorzatka :-) 23.10.06, 12:39 Gorzatka, znajdziesz czas, by opisać nam wrażenia z podróży? Prosimy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Gorzatka! Go!-rzat!-ka!!! :-) 23.10.06, 13:01 Zdecydowanie czekamy na wrażenia z krainy Sfinksa!!! Ale chyba musimy byc wyrozumiałe i dać jej chwilę na odnalezienie sie z powrotem w kulturze chrzescijańskiej... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Gorzatka! Go!-rzat!-ka!!! :-) 23.10.06, 13:04 Dzis koniec ramadanu.Bedzie zarelko ))) Chyba zrobie golabki,ale nie wiem czy sie wyrobie. Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: :-) 23.10.06, 12:39 Breili,dzieki,dzieki i jeszcze raz dzieki.Zastosuje. Po kursie (jak zdam testy i wytrwam do konca) bede mies tytul starszego technika do spraw handlu.Hi hi hi. Tylko dziewczyny,zeby bylo jasne.Ja sobie tak myslalam o szkolenie w tym kierunku,bo wiem,ze na to jets popyt i,ze w tej dziedzinie czlowiek ma szanse szybko (jak jest dobry) piac sie do gory.W moim zawodzie (ktory lubie i wykonywalam z pasja) nie mam wielkich szans na super awans i jeszcze mniej na wieksza kase (jeszcze min.10 lat,zeby wskoczyc na wyzsza polke placowa). Ale,nie mozna sie oszukiwac...Poza werwa,energia,wielka geba i pragnienia wyzwan (mimo strachu wielkiego ze hooo hooo),nie mam nic z matematycznego umyslu!!! JA nawet liczyc dobrze nie umiem.Serio.Ale w koncu po sa komputery i kalkulatory ! Z mamty zawsze dawalam rade (jak chcialam),ale to nie moja dzialka.Najgorsze,ze w ramach tego szkolenia jest ksiegowosc,ekonomia itp itd !!!! Powiem inaczej.Jestem osoba,ktora nawet encyklopedi nauczy sie jak trzeba (na przyszly tydzien-to mam jeszcze z studiow medycznych-ale nie wykuc na pamiec). Tylko,ze to bylo ladnych pare lat temu i ja nie wiem, jak to bedzie z moja mozgownica teraz ???? Ale co ja sie sr....m, testy jak zdam to pogadamy. Jeszcze raz dzieki,za dodanie weny do pisania. Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: :-) 23.10.06, 13:25 Ciesze sie netty ze moglam Ci choc troszke pomoc. Doskonale Cie rozumiem ze chcialabys zrobic ten kurs bo na ten kierunek jest popyt. Sama jestem po ekonomii, nie dlatego ze lubie ale dlatego ze byl popyt i przyznam szczerze ze nie bardzo przepadam za ekonomia. Niestety nie udalo mi sie znalezc pracy w zawodzie i pracuje jako sekretarka, ale w sumie nie narzekam. Blue co do analitycznego umyslu to wydaje mi sie ze jest potrzebny, bo dane uzbierane podczas badan rynku musisz dobrze prezanalizowac aby potem moc dobrac odpowiednia strategie, chocby dla ustalenia ceny towaru, a poza tym analityczny umysl w polaczeniu z ekonomia zawsze dobrze brzmi bez wzgledu na to ile w tym prawdy Ale bym sobie poczytala polskie ksiazki! Juz tak dawno nic nie czytalam, a Musierowicz to chyba po raz ostatni w 8 klasie. Porazka. Pipi a moze akurat @ nie przylezie, jeszcze sie nie poddawaj! Gorzatka, do testowania jeszcze tylko 5 dni! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: :-) 23.10.06, 13:30 Wlasnie,wlasnie.Popyt popytem,ale jak ja sie w tym srodowisku analitykow odnajde ??? Zeby mnie nie pozarli )) Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: :-) 23.10.06, 13:38 Moze nie bedzie tak zle! Po moim handlu zagranicznym nie mialam w niemczech najmniejszych szans na zdobycie pracy. Przede wszystkim moj angielski byl za slaby,(koncentrowalam sie na niemieckim), a poza tym nie mialam doswiadczenia w zawodzie. Stara spiewka, bez doswiadczenia nie ma pracy tylko gdzie uzbierac to doswiadczenie? Ale netty sytuacja na niemieckim rynku pracy jest w tak oplakanym stanie jak nigdzie. To tragedia! Jestem szczesliwa ze w ogole mam prace, obojetnie jaka. Jestem pewne ze we Francji jest duzo lepiej!!!!! A poza tym takie szkolenie bardzo dobrze wyglada w CV i swiadczy o tym ze sie starasz i ze masz ambicje! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: :-) 23.10.06, 13:46 Sytuacja na francuskim rynku pracy jest tak oplakana,ze ja wlasnie za ten marketing sie biore.Ale,ze zabojady to spoleczenstwo bardzo konsumpcyjne (jak to sie pisze???),wiec wszystko co ma zwiazek z kupnem,sprzedaza i innym obrotem kasa i towarem ma powodzenia. Ja tez troche odpuscilam sobie angielski i francuski calkiem zawladna moja glowa.Ale...na kursie bedzie angielski !!!!!!!!!!!!!!!!! (patrzac na poziom ang.u przecietnego Francuza,to bede "star" !!!))) Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: :-) 23.10.06, 13:50 Ucz sie pilnie "starze" Ja z moim anglikiem w porownaniu do przecietnego Niemca to jestem raczej cienias Umialam calkiem dobrze ale od czasow szkoly nie uzywalam i wsio zapomnialam A angielski to potega, przede wszystkim w takich zawodach. Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: :-) 23.10.06, 13:33 "Pipi a moze akurat @ nie przylezie, jeszcze sie nie poddawaj!" Nie poddaję się. Walczę do końca. Ale chyba znam wynik.. Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: :-) 23.10.06, 13:37 Pipi,bo cie zaraz walne moim mega kubkiem. W morde jeza,tyle sie mecza,DNS prowokuja,zeby potem zaraz wymiekac!!!!! No co jest ??? )))) Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: :-) 23.10.06, 13:51 Netty chyba przydałoby mi się, żeby ktoś mnie przywalił kubkiem w głowę. ) Czekam z pokorą na wynik. Jak się nie udało, mamy dwie szanse jeszcze. Tak sobie myślę, że przyjemniej by się żyło i DNSowało, gdyby nie było tej presji, stresu itd. A tak organizm staje okoniem i cóż z nim zrobić. Czekam, czekam, czekam. Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: :-) 23.10.06, 14:08 A tak z innej beczki,to mam w domu mojego przybranego syna (9 miesiecy skonczy za pare dni) i po kapieli,butki mleka i spanki ponad godzinnym idziemy na zakupy )) Czasem go kradne jego mamie i sobie troche laduje baterie mamusiowe (choc teraz taki szkrab na kilka godzin tygodniowo mi wystarcza !!) Jedziemy kupic farbe. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish A propos analitycznego myślenia w marketingu 23.10.06, 13:55 Wybaczcie mój umiarkowany entuzjazm do zastosowania analitycznego myślenia w marketingu. Zaraz się wytłumaczę. Jakis czas temu pisałam Wam o takiej pie.., która domagała się czegoś ze statystycznego punktu widzenia niemożliwego (to był nasz mmenedżer sprzedażowy ) Mówię mu, że trzeba było inaczej zaplanowac badanie. Na co on, no to policz to jakkolwiek, a my potem powstawiamy dane w odpowiednie mijesca na slajdzie (totalny idiotyzm). Czyli działanie według strategii "skoro jestem w stanie wygenerować popyt na psie kupy to będę je sprzedawać i zerpac z tego zysk. a żeby nie pobrudzić się przy tym zajęciu to jeszcze ich produkcję zlecę komu innemu. Poświęciłam tydzień (z nadgodzinami) pracy na to, żeby to, co sprzedał Menedżer Psiokupny, zrobić w sposób akceptowalny i umożliwiający klientowi poprawne wnioskowanie. Jak to sie ładnie mówi: "...dopiero niemożliwe wymaga trochę czasu" Wierzę, że większość menedżerów jednak jest sensowna (tak jest też i w mojej firmie), ale takie indywidua tez niestety się zdarzają i podważają wiarę w sensowność robienia jakichkolwiek badań. Się wywnętrzyłam. Netty, życzę, żebyś miała duzo przyjemnych i twórczych doświadczeń!!! Breili, może sobie zamów jakies ksaiążeczki w merlinie? Będziecie mieć dwujęzycznego malucha, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: A propos analitycznego myślenia w marketingu 23.10.06, 14:08 Blue nasz maluch to pewnie bedzie nawet 3-jezyczny bo moj luby to bedzie z nim rozmawial po bawarsku. Biedne dziecko Wybaczam Ci Twoj umiarkowany entuzjazm w znanej sprawie, ale w listach motywacyjnych pisze sie tylko to co potencjalni pracodawcy chcieliby przeczytac a nie to co sie mysli A tak na powaznie to wazne jest, zeby nie popadac w skrajnosci. Wszystko po troszku i z umiarem. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: A propos analitycznego myślenia w marketingu 23.10.06, 14:18 I, żeby w tym całym natłoku marketingowych działań nie zapomniec o byciu czlowiekiem (przynajmniej od czasu do czasu ). Breili, chciałam Ci napisać, że w zeszłym roku wracałam z Brukseli pociągiem i chyba w Aachen wsiadło małzeństwo z taką mniej więcej trzyletnią córeczką. On Niemiec, ona Polka, jechali do dziadków do Polski. Mała miała na imię Julka (jej tata też tak do niej mówił, co brzmiało fajnie gdy poprzedzało długie zdanie po niemiecku ) Mała generalnie mówiła po niemiecku, ale czasami cos sie jej wypsnęło po polsku i znakomicie rozumiała, co mama do niej mówiła po polsku ) Ten bawarski to naprawdę taki straszny? Ciebie tez już wdrożyli, czy na razie ograniczcie się do niemieckiego? Nauczyłas już męża podstaw polskiego? Netty, a Wy rozmawiacie po francusku z mężem? Podłapałaś trochę arabskiego? Superzakupów Mamo-Na-Szkoleniu )) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: A propos analitycznego myślenia w marketingu 23.10.06, 14:23 My rozmawiamy z mezem po francusku.Arabskiego troche podlapalam(ale go jeszcze do CV nie wpisuje).Maz po polsku by sie chcial uczyc,ale...ja nie jestem dobra nauczycielka. Nasze dzieci to beda mialy jazde jezykowa ) Francuski-polski-arabski....wow ! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: A propos analitycznego myślenia w marketingu 23.10.06, 14:27 Może będzie im łatwiej przyczynić się do zbliżenia świata arabskiego i naszego, jako, że będą znać obie rzeczywistości ) Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: A propos analitycznego myślenia w marketingu 23.10.06, 14:29 Jezykiem sie nie martwie bo dzieci "lapia" szybko i bezproblemowo do 3 roznych jezykow. (chyba 3) Ten bawarski to nawet ze ujdzie. Rozumiem w 95%, od czasu do czasu pada jakies slowko ktorego nie znam, ale mowic nie umiem. A jak juz probuje cos powiedziec to brzmi to fatalnie! Dla przykladu: Po niemiecku: "Ich weiß es schon" (czyt.: ich wajs es szon) To samo po bawarsku czyt.: i włos szo. Moj mezus po polsku troszke powie ale nie umie budowac zdan. Zna zaledwie pare osobnych slowek ale mysle ze jak sie Maly/-a urodzi to nauczy sie troche wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: A propos suwaczków 23.10.06, 14:49 Mogę odbiec troszkę od tematu? Zapewne większość z Was pamięta moje nieudolne próby zrobienia suwaczka. Teraz zastanawiam się nad jednym - wpisałam, że mam cykle 28 dniowe. Dziś jest włąśnie dzień @, ale znając życie może przyjść jutro bądź pojutrze. Czy to znaczy, że będę musiała zrobić nowy suwak, bo ten jest ustawiony na 28 dniowy cykl?? A takie to mam dziś dylematy )) Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: A propos suwaczków 23.10.06, 15:02 ten suwaczek pipi to jutro bedzie znów od początku leciał... i zycze ci zebys musiala go zmienic ale mam doła dziwczyny... od 13tej nie było u nas prądu... czytałyśmy gazetki, obiecałyśmy sobie że poczekamy do 14.30... potem pojechalam na chwilke do urzędu i tam kolega wymyslił żeby zadzwonić na pogotowie energatyczne... zadzwonilam a tam sekretarka automatyczna mowi, że dzis awaria, prad będzie o 16tej... no to ja biegiem do pracy po kolezanke, bo tramwaje nie jeżdżą to wezmę ja autkiem, wpadam, a tu prąd jest a ja i tak nastawiłam się juz na wolne i mam teraz mega lenia Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 15:38 No to piszmy! faktycznie czas, by ktoś założył nowy wątek. U mnie nic nowego. @ jeszcze nie widać. Brzuszek boli. Biust też. Płaczliwy nastrój się utrzymuje. Cierpliwość to jednak wspaniała cnota... Szkoda, że jej nie posiadam. Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 15:50 Piszę pilnie !!! mówiłam ,że nie lubie poniedziałków ? echh..w poniedziałki zawsze cosik się dzieje dziś jak tylko przyszłam leżał sobie stosik papierów (nalepiej na wczoraj ) rano jak to zawsze byłam śpiąca ( jestem nocnym markiem ) a jak już się wyrobiłam i o 14.32 poleciałam do zus-u to ... pocałowałam klamkę ... wrrrrrrr i buuuu..... a na dodatek boli mnie lekko podbrzusze i już tak tydzień się to ciągnie i nie wiem czy to cosik dobre wróży czy też nie bo oczywiście jak to w życiu bywa muszę poczekać na ten właściwym dzień aby móc zrobić test ufff..... wygadałam się i mi ulzyło troszkę Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 15:54 hi limonka... ja też coś pobolewaja piersi np, ale już nie weim czy to coś znaczy... przecież zwykle nie macałam się tak ciągle wczuwajac czy coś boli czy nie... może tez by mnie bolało? nic to, czekamy... tylko jak przetwać 11dni z zacisnietymi kciukami? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 15:55 breili, jutro czekamy na dobrą wiadomośc... zrobisz rano kolejny teścik czy czekasz kilka dni? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 15:58 ja to nawet rozbijam się na kilka postów po kolei żeby było blizej 500... choć ją już mam i teraz tylko czekam... dodam, że założyłam wątek jakieś 17 dni temu... własnie jak dostałam... i nadal nie ma kolejnej 500tki... dobrze, ze ja wtedy złapałam, bo bym się do owu nie wyrobiła czekając na drugą... może na termin @ będzie jakas kolejna szansa, ale zostawięc ja tym, które jeszcze nie mają talizmanu Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 15:58 Kajeczko chyba chodziło Ci o mnie Raczej nie zrobię kolejnego testu. Jutro powinna przyjść @, jeśli nie, w środę znów test. Kajka trzymam kciuki za Ciebie. Wznówmy do cholerki prawo serii!!! kajka271 napisała: > breili, jutro czekamy na dobrą wiadomośc... zrobisz rano kolejny teścik czy > czekasz kilka dni? > Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 16:01 No ja też podbijam choć mam już "500". Ale musimy zrobić tak, byśmy szybko wszystkie miały talizmanik. Ciekawe kiedy mój zadziała? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 16:06 Ja tez podbijam i zbieram sie powolutku do domku. Pranie na mnie czeka Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 16:27 Na mnie czeka prasowanie (i przy odrobvinie szczęścia?/pecha? ksiądz po kolędzie. A na razie sporo pracy, przez te piątkowe spacery to się nazbierało, a jeszcze mam jutro szkolenie i musze skończyć prezentację ) Jak 500-tka w okolicy owu to ja poprosze, bo owu tuz-tuż Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 16:58 Wróciłam z Kasią ze szczepienia....po prostu rozpacz. Moje dziecko ma bardzo dobrą pamięć i jak zobaczyła tą swoją panią doktor od razu wpadła w histerię...no i ryczała do końca wizyty (łącznie z momentem szczepienia)... Była ze mną mama i to ona trzymała małą.... Strasznie tak patrzeć jak dziecko płacze z bólu a ty nie jesteś w stanie nic zrobić żeby pomóc.... Breili jakbyś chciała jakąś "polską książeczkę" to daj znać...zawsze można przesłać pocztą Pipi trzymam kciuki ) Pozdrawiam Jaga. Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 17:24 pilnie piszę ,że jeszcze rabotam w biurze...eh te poniedziałki wykończą mnie ... trzymam kciuki za wszystkie testujące (obecnie i w przyszłości) i oby czekanie upływało nam miło i przyjemnie np. na DNS ... ale to nie dla mnie ,dziś już nie mam ani siły ani ochoty na nic... plan na wieczorno-nocny : ida sierpniowa+gorąca kąpiel+gorące mleko (bo jakaś niewyraźna jestem) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: A propos analitycznego myślenia w marketingu 23.10.06, 22:00 coz...ja nie mam takich doswiadczen jak Blue, ale zgadzam sie z opinia, ze analityczne myslenie moze przeszkadzac w marketingu. jestem po studiach marketingowych i jestem osoba raczej o scislym umysle. za cholere nie moglam zrozumiec o co chodzi w marketingu. wlasnie dlatego, ze ja to chcialam analizowac. a tam nie ma nic do analizy. kupa sciemy. natomiast kreatywnosc jak najbardziej sie przyda. Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 23.10.06, 17:30 Juz wrocilismy z wloczegi. Kupilam w koncu farbe na mebel (chyba tez walne na te fatalne drzwi od szfy,choc farba nie do metalu).Na dodatek kupilam wobie superancki staniczek,hmmm...jakies 50 % znizki.Mam szczescie i znam dobre sklepy Dzis kolacja w domuci z mezusiem i nigdzie sie nie ruszam. Moze sie w koncu uda namowic meza na DNS na nowej kanapie ) Do jutra babki. Ciao Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 23.10.06, 18:33 To ja chyba tez pójdę... Mąż już dwa razy dzwonił kiedy będę i jeść mi się chce, a tam w domu obiadek do wykończenia... jakichś zachodnich zwyczajów nabrałam, obiady o 19-20 ) Uściski dla wszystkich, pa!!! PS. Jagulek, my tez ryczałyśmy jak nas szczepili, JESt to straszne patrzec jak dziecko cierpi, ale to cierpienie to przede wszystkim strach... Swoją drogą oblesne uczucie w wieku sowolnym... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 23.10.06, 18:55 pipi oczywiście chodziło mi o ciebie hehe, tak sie z wami zzyłam, że stresuje sie jak swoim testowaniem prawie... ale nie dziwie, że chcesz poczekac, bo ja po tych ciagłych testach tez mam przesyt... a szczepień jaga nikt nie lubi... mozna robic te skojarzone ale jedno wkłucie zawsze jest... na razie u nas nie było źle, raczej grześ krótko płakał, na szczęście... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 23.10.06, 21:56 kurde, w sumie nie bylo mnie prawie caly dzien, ale mimo wszystko sporo napisalyscie dzisiaj Pipi - jesli chodzi o relacje: przede wszystkim jestem bardzo zadowolona z rejsu. dzieki temu zobaczylam egipt taki prawdziwy. nie tylko to co dla turystow, nie tylko to co ladne i kolorowe. ale przede wszystkim jak ludzie zyja, jak sobie uprawiaja swoje poletka i zyja z tego. jak laduja na osiolka tyle roznych rzeczy, ze nie wiem jak to zwierze jest w stanie to wszystko uciagnac, tym bardziej, ze wyglada jakby jedzenie widzial ostatni raz w poprzednim wcieleniu. widzialam jak kobiety nosza na glowie takie wielkie toboly, ze ja bym tego pewnie nie uniosla. raz widzielismy nawet taka mala dziewczynke, moze miala z 5 lat i juz niosla na glowie jakies tobolki. a w ogole ten egipt wzdluz nilu bardzo, bardzo rozni sie od tego na wybrzezu. ten nad nilem jest znacznie bardziej ubogi, ale tez prawdziwszy. ten na wybrzezu jest wypicowany pod turystow. ale jak dla mnie plastikowy. w hurgadzie w miescie bylam raz, przez okolo pol godz i wiecej juz nie chcialam jechac. natomiast po suku w asuanie moglabym chodzic i chodzic. poza tym ludzie tam na poludniu sa znacznie bardziej przyjazni, niz Ci na wybrzezu, w kurortach. w ogole mnie to tak srednio bawia te zabytki, ktore zwiedzalismy. po trzeciej swiatyni stwierdzilam, ze w zasadzie wszystkie one byly budowane wg tego samego schematu i roznia sie tym ile z ktorej zostalo. owszem jestem pod wrazeniem, ze przetrwaly tyle lat i jest to niesamowite wrazenie stac kolo kamieni, ktore tyle widzialy. no ale po trzeciej swiatyni (mniej wiecej) mialam juz dosyc i kolejne juz tak bez entuzjazmu zwiedzalam. natomiast w kazdym miescie, do ktorego zawinal statek urzadzalismy sobie nocna wyprawe i to bylo super! kurcze ile tam sie dzialo roznych rzeczy! ilu ludzi bylo wtedy na ulicach - nie wiem jak to wyglada po ramadanie, ale pewnie podobnie, bo w dzien tam za goraco, zeby cos robic i zycie zaczyna sie jak temp choc troche spadnie. no i lazilismy, wachalismy i ogladalismy. oczywiscie najwieksza frajda to zakupy. targowanie sie opanowalam juz w ubieglym roku w tunezji, wiec nie bylo problemow do tego mam atut - niebieskie oczy i blond wlosy niektorzy to mnie glaskali po glowie z fascynacja w oczach. ale nie taka fascynacja jak mezczyzna kobieta (no dobra, tacy tez byli ), ale tak jak sie patrzy na jakas nadprzyrodzona rzecz! no i juz wspomnialam o tym, ze byli tez tacy, ktorzy tak normalnie po mesku sie mna interesowali nie powiem mile, mile. mozna sobie podbudowac ego )) mojemu Mezowi mowili, ze jest szczesliwym czlowiekiem, a mnie, ze mam piekne oczy i ze jestem ladna. najfajniej to bylo jak oficer na lotnisku chyba z 10 razy powotrzyl "bella!" ))) a wracajac do egiptu. na sukach najfajniejsze dla mnie byly sklepy z przyprawami. kurcze, w zyciu czegos takiego nie widzialam i nie wachalam. mieszanina tak roznych zapachow, ze w nosie krecilo czasem. a niektore przyprawy to nie wiedzialam w ogole co to. niestety byly tez niemile chwile. taka dluzsza niemila chwila to "zemsta faraona", na ktora nie pomogl ani alkohol (jako profilaktyka), ani tez leki. oj odchorowalismy. ja nawet nie poszlam dwa razy na zwiedzanie czegos tam, bo bylam taka slaba. a druga niemila to przygoda to placenie w busiku. panowie (2) chcialo nas oszukac. i wcale to nie bylo zabawne i przez chwile sie zaczelam bac jak pan wrzeszczal i mowil, ze zamiast 4 funty (tak sie umowilismy) mamy zaplacic 40 funtow. malo tego dalismy mu 20 funtow, a on zrobil szchermacher i twierdzil, ze dalismy mu 50 piastrow (to tak jakbysmy zamiast 20 zlotych dali 50 groszy). chyba z 10 min trwala pyskowka. ale koniec koncow odnioslam zwyciestwo! Maz mi potem powiedzial "moj ty bohaterze". a z roznic pomiedzy egiptem na wybrzezu i tym wzdluz nilu to chyba najwieksza to to, ze wzdluz nilu jest pieknie zielono. a na wybrzezu nawet trawa przy hotelach, ktora jest codziennie podlewana jest niby zielona, ale taka jakby sucha. a najwspanialsze co widzielismy to rafa koralowa, z tak pieknymi rybami, ze plakac mi sie ze szczescia chcialo! a na koniec wyprawy na rafe do naszej lodzi podplynely dwa delfiny i plynely z nami dosyc spory kawalek! niesamowite to bylo! ufff...ale sie napisalam do jutra! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 23.10.06, 22:05 Wow Gorzata ale mialas przezycia.Super! Zaczytalam sie i m przypomnialy moje wakacje w Maroku. Tez sobie ego podbudowalam nieco,ale...sama sie balam wyjsc ))))) A co to jest ta "zemsta faraona" ??????? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 24.10.06, 08:48 no hej, ja jak w turcji byłam to sie tak nami wiecznie interesowali... na początku to było fajne, ale po kilku dniach strasznie męczące... bo oni tak strasznie głośno i natarczywie krzyczą... a zemsty faraona uniknelam, choc podobno w turcji tez sie zdarza... miałyśmy ze soba wegiel i nitrof... cos tam na problemy żołądkowe, ale nic nikomu nie było, na szczęscie netty, zemsta faraona to problemy żołądkowe, kiedy leci z ciebie z każdej strony, podobno my europejczycy nie jesteśmy przyzwyczajeni do flory bakteryjnej w sródziemnomorskich krajach... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 24.10.06, 09:16 Witam wtorkowo... Wiesz Kajka my kupujemy małej właśnie te skojarzone szczepionki...INFARIX. Co niestety nie zmienia faktu, że jak moje dziecko widzi lekarza od razu zaczyna ryczeć.... Dzisiaj czeka mnie jeszcze wizyta z Tofikiem u weterynarza... Co do książek Musierowicz pamiętam, że zaczytywałam się nią w liceum (przesiadywałam godzinami w bibliotece - czasem sama wypożyczałam innym książki zamiast bibliotekarki jak ona coś tam innego sobie robiła..) teraz nie mam za bardzo do nich dostępu Ale książki ogólnie staram się czytać masowo Tylko już troche inną tematykę Co do marketingu to też go skończyłam niby mam umysł ścisły ale jakoś nie przerażało mnie to całe "lanie wody" ) Podróżami tak ciekawymi jak Wasze i tak egzotycznymi niestety nie mogę się pochwalić (( Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 08:40 Gorzatko, fascynujący ten Egipt, chyba mimo wszystko warto przeżyć zemstę faraona, żeby to wszystko zobaczyć Co do przypraw to ABSOLUTNIE PODZIELAM ENTUZJAZM!!!! Będąc w Aqabie oswoiłam sobie takiego pana handlującego przyprawami (w sumie to raczej on mnie oswoił, po ulicy za mną biegł z jakąs przyorawą do ryżu do spróbowania ) Napróbowałam się różności u niego, z herbatą i bakaliami włącznie i jeszcze pogadaliśmy Tyle, ze byłam w Jordanii z dwiema kobietami i fakt, że we wszytkich sklepikach, na poczcie, w kafejkach i na ulicach byli faceci, a jeśli juz kobiety to z rodziną, albo tuzinem przyjaciółek. I przenigdy nie stały na stoisku z owocami jako sprzedające... Gorzatka, napisz coś więcej o Nilu, dobrze? Krokodyle widzieliście? Jak wygląda wiejska nadnilowa chatynka? Przyszłam wczoraj do domu i padłam. Pan Małżonek przyszedł z nadzieją na DNS, przytulił mnie, a ja pomyślałam sobie "Mmmm jak miło..." i... obudziłam się dziś rano. To chyba nie jesrt najlepsza technika na posiadanie dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 10:03 Gorzatka -super, super, super. Chcemy więcej opowieści. Musiało być niesamowicie. Taka wycieczka to marzenie! U mnie nadal cisza. Nie ma @, ale jakoś coraz bardziej czuję, że wkrótce przyjdzie. Brzuszek zaczyna boleć, tzn. są skurcze jak na @. No nic. Czekam dalej. Miłego dnia wszystkim! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 11:29 Pipi, zaserwuj sobie dziś jakąś przyjemność. Dla zrównoważenia stresu związanego z czekaniem W końcu łatwiej kochać innych jak kocha się siebie Zdaje się, że mam okazję poczuć się mniejszością. Nie studiowałam ani marketingu, ani nie jestem architektem )) Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 11:50 Blueish - dzięki za radę. Właśnie wróciłam z bufetu z kubeczkiem deseru karmelowego z bitą śmietaną. A popołudniu kupię sobie długo wyczekiwaną książkę )) Żeby @ nie przyszła, żeby @ nie przyszła, żeby @ nie przyszła... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 11:52 blueish, jeśli hcodzi o rpzyjemnosci to ja właśnie ide jutro do super kosmetyczki razem z mamą... w prezencie urodzinowym funduję jej tą przyjemność, a przy okazji sama skorzystam, a co nalezy mi się super, nie? wiem, że powinno się chodzić do kosmetyczki pewnie raz w miesiącu, ale ja nie kosmetyczkowa jestem... jak miałam tradzik to chodziłam... a potem byłam raz przed ślubem... czyli 3 lata temu... ale sie na to cieszę... A w piatek była u nas fryzjerka, tylko mi podcięła włoski, żaden nowy fryz, ale to takie rpzyjemne jak sie ktoś toba zajmuje, głaszcze...hmmm, uwielbiam być u fryzjera albo kosmetyczki... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 11:53 a na temat głównego tematu wątkowego to 9 dni do testowania żadnych objawów Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 12:10 Hej Nie bijcie,ale ja wstalam jakies 3 min temu )))No ale klade siespac kolo godz.1 nad ranem. U nas dzis przepiekne slonko,ale wietrzysko wial w nocy,ze hooo hooo. Co do zemsty faraona,to w Maroku tez cos takiego musi byc.Z tym,ze mna zajela sie tesciowa i mi zrobila jakas miksture obrzydliwa,ale ktora zadzialala od razu.Mozna jeszcze sie faszerowac cola albo schweppes-dziala ! Dzis maluje moj mebel - trzymajcie kciuki,prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 12:20 Ale sie usmialam : www.youtube.com/watch?v=0PRFP2nmEq4&NR Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 12:28 Netty oczywiście trzymam kciuki za udane malowanie. Kajka trzymam kciuki za to byś cierpliwie przeczekała 9 dni, a potem trzymam kciuki za dwie krechy na teście. Co tu dziś tak spokojnie? Mnie nosi z niecierpliwości i chętnie bym poczytała co u Was... No dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 12:34 ja też wchodze co chwilę a tu nic nowego... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 12:53 Dziewczyny,bo to wy siedzicie jak na bombie i sie niecierpliwicie Trzeba by jakies nowe zwerbowac,to nowoscia powieje.Tylko,ze mi fajnie TYLKO z wami Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 12:57 No właśnie. Brakuje nam tu jakiejś świeżości. Może w końcu ktoś nas zaskoczy jakąś dobrą wiadomością??? Może wspólnie się zastanowimy czy jeśli do jutra nie dostanę @, to warto robić test? ) Netty - malujesz już? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 13:15 Jeszcze z mama przez telefon gadam ) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 13:35 Pipi,ty nie schizuj,bo potem sie bedziesz dolowac kilka dni.Zyj i ciesz sie zyciem.A ja z mojego malego doswiadczenia wiem,ze...jak juz taaaaakkkk intensywnie czekasz na @,to niestety przyjdzie jutro ( Czego ci nie zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 13:47 Netty nie potrafię nie schizować. Żyję normalnie i cieszę się życiem, ale nie należę do osób cierpliwych. Wolałabym wiedzieć: tak albo nie. I dołowac się nie będę. Tylko chciałabym wiedzieć... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 13:48 Gorzatka dzieki za szczegolowy opis. Sama zastanawialam sie nad wyprawa do Egiptu ale moj menio ma bardzo wrazliwy zoladek i musielismy zrezygnowac Netty jak Ci wychodzi malowanie? Jagus, baaardzo Ci dziekuje za propozycje przeslania jakiejs ksiazki, ale teraz to juz wytrzymam. Niedlugo jade do Polski to sobie cos kupie, ale doradzcie mi cos fajnego. Prosze. Moze byc cos w stylu Musierowicz dla doroslych. Strasznie kiepsko sie dzisiaj czuje (wlasciwie to juz od wczoraj). Mam koszmarna hustawke nastrojow i normalnie moglabym caly czas siedziec w kacie i ryczec. A z drugiej strony moglabym ubic, pogryzc i nakopac. To koszmar! Oby mi przeszlo bo nie chce wyladowywac agresji na mezusiu. Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 14:05 Witam kobiety! No muszę powiedzieć,że prawie tydzień mnie nie było, a tu nie ma jeszcze 500?!Coś kiepsko nam (a raczej Wam, bo ja tu rzadko...)idzie. Ja znowu z chorym dzieckiem od środy siedziałam w domu, kurdę nie wiem co jest, ale to był 2 raz w tym miesiącu!! Tym razem jakaś koszmarna gorączka, która trzymała go 4 noce i 3 dni, i to wcale nie mała bo 39,2-39,7! Normalnie się załamałam, bo lekarz w sumie nic nie stwierdził! Ale w końcu dostał antybiotyk, bo nie mogliśmy tego cholerstwa zbić! Antybiotyk też drugi w tym miesiącu! a jeszcze miesiąc się nie skończył...Niestety, obawiam się,że to przedszkole. U mnie oki, maluch mam nadzieję rośnie, od ostatniej wizyty schudłam 1 kg ale brzucha już wciągnąć się nie da i jakoś w spodniach ciaśniej... 2 listopada idę na usg genetyczne i mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze, strasznie się boję! Od poniedziałku będę już chyba na zwolnieniu, bo jak tak posiedzę w pracy to bardzo boli mnie brzuch i już ostatnio lekarz chciał mnie wysłać. Faszeruję się no-spą, ale nie chcę przeginać, tymbardziej,że z Kubą 2,5 mies leżałam Będę wpadała na 2 godzinki dziennie do biura obrobić się z grubsza, część obowiązkó przejmą inni a resztę będę dorabiała w domu, ale już nie będzie tego tyle. Oczywiście będę tu zaglądała, bo w domu też mam internet, ale coś nie chcę mi się oststnio nawet kompa odpalić.Taki leń się zrobiłam,że SZOK!!! A za 2 krechy u Pipi trzymam kciuki, za resztę również!!! Wiecie, moja przyjaciółka (pisałam kiedyś o niej) ma w czwartek kolejny raz in- vitro, to już ostatni raz i mają jej podać aż 4 maluchy. Boziu, jak ja bardzo bym chciała,żeby tym razem im się udało...!!! Tylko cóż ja mogę? Chyba tylko modlić się i gorąco w to wierzyć! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 14:11 ha, a wiecie,że do terminu porodu mam jeszcze TYLKO 199 dni Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 14:58 Ja mam 197 dni ale wcale mi sie nie spieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 15:29 hehe, a ja conajmniej 280 bo tyle ma cała ciąża... a to wam juz troszke zleciało... śmiesznie z tą ciażą jest... jak sie dowiadujesz to juz 5-6 tydzień czyli 35 dni z głowy czyli jesli by było to jestem w 3 tygodniu czyli 19 dni z głowy Grunt to sie nie nastawiać ani nie mysleć o tym ciągle... jak widzicie jestem w tym boska a termin by był na lipiec Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 16:09 To ja lece do domku... liczyc dalej ile dni to testu, ile minut i ile sekund... a to sie ciągle zmienia... liczyc mozna w nieskończonosć A ja matematyke zawsze lubiłam i dlatego jestem inżynierem Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 16:09 Kajka lipiec to swietny miesiac. Wiem z autopsji A dzien tez juz obliczylas? Pewnie tak, ja jak sie staralam to od razu sprawdzalam na kiedy mialabym termin gdybym miala. Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 16:11 Ja tez sie zbieram. Do jutra! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 16:12 Kajka,jestes niesamowita. Szafka pomalowana,nawet jakas ramke znalazlam i tez machnelam na zielono ) Ah,w miedzy czasie chcialam sobie suwaczek zrobic,ale...co blondyna,to blondyna i...nie dalam rady ( HELP Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 16:29 witam wtorkowo a tak wogóle brawo dla tych pań co tak pilnie piszą od rana jestem pod wrażeniem od wczoraj mam silniejsze bóle jajników,niom ale co się dziwić całe życie łykałam tabletki i nic mnie nidy nie bolało.a teraz, jakieś pobolewanie podbrzusza, ukłucia po stronie jajników, normalnie szok, a u gina byłam 25 09 i było wszystko oke, więc chyba organizm wraca do "normy" ech a o testowania to nawet nie myślę najwsześniej będe mogła zacząc dopiero 3 listopada (to jest kwaśny uśmiech) lipiec fajny termin, jak już wspominałam jeżeli dziecko to tylko w tedy, ale najlepiej po 23 bo wtedy już lew będzie (czuję się jak bym w sklepie baby kupowała ) więc jeżeli tak to poproszę zdrowe baby tylko jeszcze imion nie wybrałam niom cóż jedne już wiedzą zanim zajdą a drugie jak już zajdą .Moja kumpela jest w ciąży i też jeszcze nie wiedzą. a Wy kobietki macie już wybrane ? a co do książek Musierowicz dla dorosłych to nie wiem co polecić, ja jeszcze lubię Chmielewską i też ją namiętnie czytam, ale na razie pozostaję przy opcji Musierowicz "dla młodzieży". Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 16:32 a tak wogóle to ile jeden post powinnie mieć maksymalną liczbe literek ?? jeszcze bym cosik dodała , ale mój menio ma dziś imieniki więc wychodzę "normalnie" z pracy o 17 -stej Miłego wieczorku wszystkim życzę Odpowiedz Link Zgłoś
blueish środa! tylko dwa (i troszkę...) dni do weekendu 25.10.06, 08:27 Czołem! Mnóstwo pracy (wyszłam z biura po 19) i normalnie nie mam kiedy czytać wątku, że juz nie wspomnę o pisaniu!!! Pipi, I CO??? Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka witam środowo :) 25.10.06, 08:51 Witam Pipi i co ? jestem zbyt śpiąca aby cosik mądrego napisać, więc proszę pisać, pisać... do 500-tki niedaleko ! a teraz kawa ... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: witam środowo :) 25.10.06, 08:54 Witam Netty prosiła, żeby do walki o 500 zaczekać na nią postara się być ok. 10..... Ale Pipi czekamy na dobre wiadomości - takie potwierdzające działanie tego 500 wpisu Żeby dziewczyny wiedziały o co się ścigają.... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: witam środowo :) 25.10.06, 09:38 no hej dziewczyny! Rano było mi trochę niedobrze... a dodam, że mam bardzo wytrzymały żołądek i raczej nic mi nie zaszkodziło... ale w poprzedniej ciaży nie było mi jakoś szczególnie niedobrze... no ale to jakiś moze sygnał na tak więc piszę... pipi jak tam? teścik był? A apropo imion to u nas dla dziewczynki było Hania (bo mamy nazwisko na H) Hanna Helena (po babci mojej i maluszka też) czyli HHH (ja zawsze byłam KKK i bardzo to lubiłam). Ale ostatnio mi Zosia chodzi po głowie... A chłopiec to chyba Piotruś albo Paweł... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: witam środowo :) 25.10.06, 09:48 Nie chcę Cię Kajka nakręcać ale na tydzień przed planowym terminem @ miałam bardzo "łazienkowy" wieczór...Mąż od razu stwierdził, że jak nic maluch sobie robi miejsce w brzuszku.... Czego wszystkim sierpnióweczkom życzę... ) Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: witam środowo :) 25.10.06, 09:54 Witam, witam! U mnie nadal nic. @ się nie pojawiła, ale nadal pobolewa mnie brzuch. Raz kłuje po bokach, by za chwilę pojawiły się takie kurcze podbrzusza. Czyli jak na @. czekam dalej. Test zrobię dopiero za kilka dni. Chyba, że w tym czasie pojawi sie okres. Można wykitować z tej niecierpliwości. Robię jednak wszystko, by się nie nakręcać. Nie wolno mi. Miłego dnia kochane! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:19 oj pipi trzymasz nas w niepewnosci... ale w sumie dobrze robisz... wiem, że bez sensu robic test za wcześnie... nadal trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:19 Pipi, trzymaj się dzielnie!!! Mądrzy się ta, ktora jest dopiero na etapie MiIS (Mily i Intensywny seks, na dziki i namiętny po 11 godzinach w pracy nie starczyło mi już powera). Trzymamy kciuki!!! Jesteśmy za Zosią dla dziewczynki A na razie uczę się quantum (to taki soft do robienia zestawień tabelarycznych z wbudowanymi testami statystycznymi). I wolę nie myśleć, oc mam dziś do zrobienia, tak tego dużo... Netty, umknęło mi jako to mebel malowałas na zielono? Kiedy początek szkoelnia marketingowego, nasz Starze? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:25 Blue bądź dzielna...dasz radę Pipi...ja tam już bym nie wytrzymała i powtórzyła ten test....ale ja z tych niecierpliwych....zazdroszczę jak ktoś ma takie samozaparcie i się nie "łamie".... Marika dawno się do nas coś nie odzywała.... Kka a co tam u Ciebie?? Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:40 Kobietki dzięki za miłe słowa. Wiecie dlaczego nie robię testu? To nie dlatego, że taka dzielna jestem, mam samozaparcie. To dlatego, że boję się zobaczyć jedną krechę. Wolę zobaczyć @... Naprawdę... Jak się nie udało, to trudno. Znów czeka nas cykl. Tylko dziewczyny kochane co zrobic, by tak bardzo się tym wszystkim nie przejmować. Jak wyłączyć te emocje i rozum. Dobrze wiem, że im bardziej chcę, tym organizm będzie się buntował. Co więc zrobić by podchodzić do tego na luzie? No co? Jakieś patenty? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:47 Moim patentem było zrobienie testu....nic tak nie uspokajało, bo albo już wiedziałam, że w ciąży nie jestem....albo.... ) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:49 Ufffff,ulga,ze wez.Jeszcze nie ma 500-tki !!!!! Pipi,ty sobie dziewczyno nerwow nie szarp,kup test,zrob i mow o co biega. A ja juz dzis to koniecznie musze ta motywacje napisac Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:51 Netty umówmy się tak- Ty napiszesz i wyślesz pismo motywacyjne, a ja wtedy kupię test. Zgoda? Tak się wzajemnie będziemy motywować )) Popodbijam Wam do 500 tzn do 498 Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:55 Ha,pipi,ja sie zgadzam na taki deal )) Kurde,jutro mam spotkanie o 9:00,tzn wstac kolo 7:30 i wyjsc z domu kolo 8:25 !!!! Buuuuuuuu ( Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:57 Netty Ty się przyzwyczajaj do takiego wstawania No bo szkolenie chyba zaczyna się rano, nie? A poza tym podoba mi się Twoja sygnaturka :-0 baaardzo oryginalna.... netty2 napisała: > Ha,pipi,ja sie zgadzam na taki deal )) > Kurde,jutro mam spotkanie o 9:00,tzn wstac kolo 7:30 i wyjsc z domu kolo > 8:25 !!!! > Buuuuuuuu ( Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:00 pipi, niedziela była juz trzy dni temu... a moze zrób jutro rano... z porannego moczu większa szansa, ze wyjdzie i to już bedą dwa dni po terminie Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:02 Pipi,tej sygnaturki mialo nie byc i mial byc suwaczek,ale....ja nie umiem !!!! Jaga obiecala mi pomoc,wiec poczekam jak znajdzie moment. Poza tym leb mnie zaczyna bolec.Ale to tak zawsze jest jak sie rano zerwe )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:06 Idę uśpić małą....jak tu wrócę 500 ma być już wspomnieniem Czekam na nowy wątek..... Pozdrawiam Jaga. Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:07 Mam nadzieje,ze dziewczyny mi pozwola 500-tke ustrzelic.KTo jeszcze ze mna rywalizuje??? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:16 Gorzata,a ty nie powinnas dzis pracowac ???????? Do roboty baby,dajcie mi lapac 500-tke na nogi (jak sie lapie Pana Boga ) )) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:24 Oj,w koncu moge wam oddac te 500-tke.Nie umre.Juz mi parcie na ciaze minelo. Dzis u mnie 17 dc,nawet nie wiem czy owu byla ,czy bedzie.A teraz nam sie DNS- owac nie mozna ,bo maz ma badanie w piatek ( Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:20 witam, to i ja popodbijam do tej 500. Jaguś, wczoraj się odywałam, wcześniej Kubol był chory i siedziałam z nim prawie tydzień w domu. Mi strasznie dzisiaj niedobrze, cały czas niby chce mi się coś zjeść, oczywiście jak tylko sobie pomyślę więcej o tej konkretnej rzeczy to mi się już odechciewa! Ale tak patrząc ogólnie na cały okres tej ciąży to chyba najwięcej zjadłam ogórków kiszonych i mleczka w tubce Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:21 oczywiście upolować tej 500 nie zamierzam Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:25 a ja wczoraj dostałam wstępna propozycję pracy, nie wiadomo czy ona wypali, ale zarabiałabym dwa razy co do tej pory a tutaj z meniem staramy się o baby, chociaż mam wrażenie że mi bardziej zależy, wczoraj jak mu powiedziałam o ofercie, to bradziej się cieszył niż ja więc teraz mam dylemat,sama nie wiem co lepsze ale czas jest najlepszym doradcą , to wiem na pewno niom dziewczyny, łapcie 500-tkę ! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:29 Widzisz limonka,ja mam podobnie.Jak mi sie uda zalapac na to szkolenie (nie wiem jak mi pojda testy,ale moze mala mini i maly dekold,pomoga /zartuje/) Wiec,jesli mi sie uda,to do wrzesnia 2007 raczej ciaza mi nie pasuje,bo jak ja bede robic staz w firmie z TAKIM brzucholem ???? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:31 Dlatego,postanawiam oddac te 500-tke Gorzacie. Oni chca,moga i...)) Mlimonka,chyba,ze ty tez bardzo chcesz. Ale co ja pisze,moze one same se te 500-tke wezma. Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:34 Teraz Netty2 Cię rozumiem pracę mam w miarę dobrze płatna, więc było tylko jedne pragnieni zrobić sobie dzidziusia a teraz przy takiej propozycji, sama nie wiem co lepsze i tylko sie pocieszam ,ze samo sie wszystko rozwiąze oby,oby ... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:34 No pisca,nie bac sie.Ja wam do 500-tki podciagac nie bede !!! Bo zaraz sama ja ustrzele !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:35 no jak to jak... brzuch nie przeszkadza w pracy... a za to zaraz po macierzyńskim bedziesz miała nowy zawód. moim zdaniem to świetny okres na ciążę. Moja kuzynka, ta o której ciągle piszę, własnie juz nie pracuje, bo ma w pracy szkodliwe promieniowanie i w tym czasie odrabia staż w przychodni. I tak by musiała go zrobic, a tak to ma spokojniejszą pracę na okres ciąży Taki kurs to też przeciez luźniej niz zwykła praca... a w razie czego jakbyś sie źle czuła to pewnie mozna go skończyć po dziecku. Bez sesnu rezygnować z dziecka bo może bedzie ciąża i w druga strone również, bez sensu rezygnować z dziecka, bo kurs. Przecież może byc tak, ze zacznisz kurs, a w ciażę zajdziesz dopiero z 5 miesięcy np. i bez problemu dokończysz go. A odkładania to ja sie boje, bo zrezygnujesz z kursu, a potem jeszcze przez rok bedziesz sie starac i czekać bezczynnie... 500tke oddaję, bo mam juz jedną Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:36 Tak tylko,jak sie patrzy na stazystke z brzuchem ????? Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:36 ale tak naprawdę to byl chciała jedno i drugie tylko jak to pogodzić ? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:45 cholera, zagadalam sie z Mama przez tel Kajka, ale jak dla mnie to 500 - tka byla Twoja... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:38 A poza tym to co za róznica... tak samo jak na pracownice z brzuchem, czy na uczennicę... ludzie zawsze dziwnie patrzą... zawsze jest coś do komentowania... że za młoda, za stara, a to przeciez twoje życie a nie ich! Zresztą pierwsze 4-5 miesięcy to prawie nie widać... więc chodzi tylko o 4 miesiace dużego brzucha. Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:39 mam koleżankę, która przed zajściem w ciąże była pracoholikiem 10-12 godzin w pracy, nawet weekendy... a jak w zaszła zmieniły jej sie priorytety o całe 360 stopni, pracy 8 godzin , zczego tylko 4 na kompie (bo szkodzi), weekendy na wies do rodziców, a praca ? nie zając nie ucieknie Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:39 No i zakładaj nowy wątek Netty, bo pisze i piszę a moich postów nie widzę... znowu są opóźnienia... dokładnie po 500tce zaczyna sie cos kisić Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:43 Netty gratulację !!! To ja w takim razie poprosze o nowy wątek, bo na ten coraz ciężej mi się wchodzi (komp mi się zawiesza i mnie wywala ) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:38 z drugeij strony,fakt,ze moge jeszcze nie zajsc przez kilka ladnych miesiecy ,wiec staran nie zawieszamy.Tylko juz spokojniej do uplywu czasu podchodze ! Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:49 Ja zrobiłam test w niedzielę, czyli 24-48 godzin przed spodziewaną @. Był negatywny. Nie chcę znów tego zobaczyć. Czekam pokornie, choć trafia mnie coś już z tego wszystkiego. Niech się nowy cykl już zacznie!! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:11 czesc Dziewczyny! ale fajnie, ze udalo mi sie zlapac jeszcze na walke o 500 - tke )) Pipi, a jak sie czujesz? bo ja mam trzy dni do @ i czuje ze przyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:48 Gosiu piszę dopiero teraz, bo nie chciałam brać udziału w walce. Czuję się tak jak przed @. Bolą mnie piersi od kilku dni, z każdym coraz bardziej. Boli mnie podbrzusze od około 4-5 dni. Czasami bardziej, czasami mniej. Tempki nie mierzę,w ięc nie wiem jak to się tam kształtuje. Śluz mam gęsty, biały i sporo, ale wcześniej nie obserwowałam specjalnie przed @ więc to nic nie znaczy. Cały czas czuję się jakby @ miała przyjść za kilka minut. Mam nadzieję, że coś mi się nie pochrzaniło w organizmie. Zawsze miałam w miarę regularne cykle. Czekam więc, a za Ciebie mocno trzymam kciuki!!!!!!! gorzata9 napisała: > czesc Dziewczyny! > ale fajnie, ze udalo mi sie zlapac jeszcze na walke o 500 - tke )) > Pipi, a jak sie czujesz? bo ja mam trzy dni do @ i czuje ze przyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś