Dodaj do ulubionych

Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-)

06.10.06, 11:34
No wskakujcie dziewczyny...
ale odpowiedzcie mi przy okazji co mam kupic siostrze?
Obserwuj wątek
    • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 11:37
      Może taki otwierany wisiorek z waszym zdjęciem....Nie mam pojęcia co można dać
      takiego malutkiego... sad
      • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 11:44
        Tak sie zastanawiam, wątek sierpniowy, a juz październik.
        Jak to procentowo wygląda? Ile z nas jest w ciązy? Może jakoś to uporządkujemy,
        czyli znowu wątek porządkujący smile
        Kajka271, 5cykl starań
        • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 11:54
          Jaga9911 "zaciążona" w trzecim cyklu starań - na przełomie sierpnia i
          września smile 7-tc.
          • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 12:09
            Wskakuję! Hyc!
            Blueish, 4 cykl starań, na razie bez sukcesu.

            Pomysł z wisiorkiem b. fajny, może tylko niekoniecznie ze zdjęciem, bo zrobi
            się z tego ciężki i niewygodny medialion. Może wisiorek, który spodoba się
            siostrze i będzie pasować do większośći rzeczy, które lubi nosić.
            Niewielka książeczka z opowiadankami, historiami do przeczytani i pomyślenia.
            Fajna plastikowa miseczka/kubek, wrzątkoodporna
            Bajerancka łyżeczka (pisze to jogurtożerca smile)
            Plyta z fajna muzyka
            Idąc tym tropem malutki odtwarzacz do MP3 jeśli siostra nie ma, a mieści się w
            zasięgu Twoich finansów
            Nieduża elegancka saszetka/torebka na dokumenty i drobiazgi
            Kosmetyczka
            Broszka klasyczna, bądź do przypięcia na torebkę z ul;ubionym
            zwierzaczkiem/roslinka...
            ...

            --
            Po prostu czekam
            • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 12:35
              Kajka gratuluje 500!!!

              Blue przy Twoich pomyslach an prezent ja po prostu wymiekam smile. Jak Ty to
              robisz, ze masz tyle fajych pomyslow? Podziwiam. Ja mysle, mysle i na nic nie
              wpadam.

              Co do listy:
              breili, zaciazona w drugim cyklu staran "takich na powaznie", 10 tc.
              • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 12:43
                Hej! Kajka gratulacje!!!!
                Dołączając do listy
                Pipi_bipika, drugi cykl starań, czekam na owu a potem na dwie kreseczki
                • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 12:49
                  Kochane musze leciec. Do poniedzialku. PA
                • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 12:52
                  wchodze a tu "gratuacje kajko" i juz chciałam wuyjasniac, że nie ma czego
                  gratulować, bo @... a to 500tkę chodziło smile
                  Dzięki za pomysły... coś z tego wybiorę napewno...
                  • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 12:53
                    Ja tak myślę o kubeczku, albo bieliźnie... małe, do plecaka wejdzie, przyda się
                    i codziennie używane czyli będize o nas pamiętać...
                    i tak będzie, bo Grzesia to chce nawet ze sobą zabrać smile
                    • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 12:56
                      Nie ma to jak Was pomylić smile)))) Sorry.
                      Nie mów, że oddasz Grzesia...?
                      • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 13:07
                        Nie dam, ale tak mi szkoda, że Mila wyjeżdża, bo Grzes ja tak kocha... a przez
                        rok, takie małe dziecko to zapomni sad
                        • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 13:23
                          Strasznie trudne takie rozstania, to prawda. W ogóle ostatnio mam takie
                          poczucie, że czas upływa mi na dokonywaniu wyborów, wcale niejednoznacznych, i
                          nigdy tak do końca nie jestem perwna czy to na pewno była słuszna decyzja...
                          Jak Mila wróci, Grześ po powtórnym oswojeniu się, pokocha ją ponownie.
              • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 12:50
                Breili, jak powszechnie (zwłaszcza tu) wiadomo, że starania to jedno a efekty
                to drugie smile)) Pytanie do Jagi, czy cokolwiek z tego nada się dla jej
                siostry... Może przynajmniej jako inspiracja...?

                Ostatnio dostałam fantastyczny wisiorek od teściowej. I jeszcze mydełka
                melonowe i herbaciane (idealne do kuchni), ale mydła jako dobra
                szybkozbywalnego to chyba nie polecam na prezent pamiątkowy smile))
                • blueish Breili, genialny pomysł z odsyłaczem!!! 06.10.06, 13:48
                  Do kontynuacji naszego wątku oczywiście smile))

                  A teraz posmęcę... Mamy dziś imieniny kolegi, a potem piwko po pracy, bo inny
                  kolega się żeni. Chętnie poszłabym na piwko (może byc colą, tak na wszelki
                  wypadek smile), tyle tylko, że obiecałam, że wreszcie ten wieczór spędzę z Panem
                  Małżonkiem (pierwszy od tygodnia) wieczór, no więc z piwa nici, no więc znowu
                  się wyalienuję, znów będę się zastanawiać czy aby na pewno nie warto było iść
                  etc. Och! A do tego właśnie rozmawiamy o depresji i biust mnie boli...
                  Aaaauuuuu!!!

                  ----
                  • jaga9911 Re: Breili, genialny pomysł z odsyłaczem!!! 06.10.06, 13:55
                    Buuuuuuu, mdli mnie sad((((((
                    Mogłabym przeleżeć całą sobotę ale to wielkie sprzątanie czeka... sad(
                    I mąż ma dzisiaj imieniny więc nie wypada na niego zwalać tego sprzątania i
                    zajmowania się małą..... A mi tak źle.....
                    • blueish Re: Breili, genialny pomysł z odsyłaczem!!! 06.10.06, 14:07
                      Jaguś, może jednak poproś męża o wsparcie...? Albo mamę, siostrę, kuzynkę czy
                      szwagra...? Jesli nawet jeszcze nie wiedzą o maleństwie to każdy czasami ma
                      niedyspozycję żołądkową... Jak poczucjesz sie lepiej to pewnie bedziesz tryskać
                      pomysłami jak sprawić przyjemność mężowi, a z pewnością jesteś dla niego
                      ważniejsza niż porządek w domu.
                      • jaga9911 Re: Breili, genialny pomysł z odsyłaczem!!! 06.10.06, 14:15
                        Blue...mąż to już daaaawno porządku w domu nie widział wink, bo padam ostatnio na
                        twarz jak on już wróci z pracy o tej 18...Co do rodziny to cała już wie,
                        dowiedzieli sie jak trafiłam do szpitala...niektórzy nawet wcześniej...
                        Siostra ma swoje sprawy, kuzynka jest w ciąży(rodzi w lutym), moi rodzice jak
                        wracają z pracy ok 15 biegaja za Kasią a ja mogę czasem poleniuchować...
                        Ale co się pożalę to moje...Bo mąż nie wie jak to jest, jak czasem aż się
                        ryczeć chce tak bardzo żołądek dokucza...
                        Wy mi tylko zostałyście....Wsparcie Wy moje smile
                      • kajka271 Re: Breili, genialny pomysł z odsyłaczem!!! 06.10.06, 14:16
                        Jaga nie szalej z tym sprzątaniem... ważniejsze jest zdrowie twoje i maluszka...
                        tak po wierzchu zrób smile hehe
                        Tak kiedyś usłyszałam odnośnie swiąt i świątecznych porządków, że lepiej mieć
                        troszkę brudno ale być usmiechniętym, niż dom na błysk i nic się nie chce ze
                        zmęczenia smile
                • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 06.10.06, 16:14
                  mlimonka , 2 cykl starań smile
                  a teraz na razie @ smile

                  boję się ,że moje starania będą tak wyglądały jak mój udział w Waszym wątku,
                  stoje z boku i się zaczytuję w nim smile

                  hehehe
                  ale owulacji nie popuszczę, ostatnio przegapiłam, ale teraz kupiłam sobie testy
                  może one pomogą smileniom i oczywiście przytulanko, bo same testy to chyba raczej
                  nie smile

                  a szkoda,bo czasem cięzko mi namówić mojego na przytulanko, niestety zbyt
                  zapracowany, jak mówi ktoś musi na waciki zarabiać smile

                  Niom nie będe zanudzać miłego weekendziku Wam życzę, papatki

                  • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 07.10.06, 10:58
                    ale tu cichutko ....

                    witam w tę słoneczną sobótkę smile

                    a jednak w biurze siedzę zamiast na ławeczce w parku smile
                    zauważyłam,że w tej ciszy biurowej jakość inaczej się pracuje ...
                    tak jakość szybciej i wydajniej smile

                    jeszcze kilka godzinek i do domku ...

                    ...a wieczorkiem będzie Bridget wraz z meniem plus czerwone martini a
                    potem...się zobaczy jak nie zasnę ...



                    • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 07.10.06, 11:44
                      Ja właśnie robię sobie chwilkę odpoczynku....po wielkim sprzątaniu smile
                      Co prawda ja tylko coś tam ogarnęłam a większość "czarnej roboty" spadła na
                      męża...
                      Mała śpi a my za chwilkę idziemy po pieska smile
                      Jedzonko, domek i miseczki czekają.....
                      Teraz tylko parę nieprzespanych nocy....Ale przynajmniej Kasia będzie miała
                      towarzysza zabaw...
                      Udanego weekendu smile) Pozdrawiam Jaga.
                      • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 07.10.06, 21:51
                        Ja dziś pozegnałam siostrę sad W końcu kupiłam jej majtki z skarpetki, jako rzeczy przydatne, lekkie i codzienne smile
                        Jaga, zazdroszcze pieska, zawsze w domu rodzinnym był u nas pies... ale mam synka, kota i rybki i chyba więcej ogarnać bym nie dała rady... zwłąszcza jeszcze z noworodkiem przy piersi...
                        Udanej niedzieli Wam rzyczę smile
    • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 08:04
      Witam z rana! Breili to juz pewnie zapomniała, że to rano od tak dawna jest w
      pracy smile) Jaguś, jak piesek? Kasia już zakochana? Mam nadzieję, że z nowym
      tygodniem i samopoczucie się poprawi. Czego gorąco życzę!!! Kajka, Pipi,
      nastawione optymistycznei do kolejnej rundy z @...?? Kka, jak było na
      szkoleniu??? Nie napisałas w końcu czy patafian, ktory tak Cię wnerwił, też tam
      był (mam nadzieję, że nie...). Mlimonka pozostań z nami!!! Jak było po
      martini...?
      Weekend rodzino-domowy, moja mama nawet jeszcze znalazła troche grzybów smile) Coś
      nam dziwnie skrzypi w samochodzie i Pan Małżonek będzie mieć fuchę umówienia
      się do mechanika...
      • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 08:17
        Moje dziecko o pieska jest na razie zazdrosne, plusem jest to, że częściej
        przytula sie do mamusi smile
        Pierwsza noc była nieprzespana, bo albo piesek albo Kasia marudzili....Dzisiaj
        było już znacznie lepiej smile
        Mdłości jakby u mnie mniejsze ale na razie szaaaa, żeby nie zapeszyć...
        Znowu poniedziałek i do weekendu cały tydzień sad(
      • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 08:22
        Blue masz racje, kwitne w pracy juz od 1,5 godziny smile Musialam ponadrabiac
        zaleglosci na forum majowek dlatego tutaj melduje sie tak "pozno".

        W weekend planowalam wielkie sprzytanie, ale zlapalam takiego lenia ze szok! W
        piatek odwiedzila mnie kolesiowna z pracy, a w sobote lezalam go gory ...... i
        w sumie nic nie zrobilam. Wczoraj troszke sprzatnelam, popralam jak szop pracz
        i pojezdzilam na rowerze.

        Dalej czuje sie nieciazowo (ciekawa jestem czy kiedys w ogole zaczne wink), ale
        nie smakuje mi mieso. Czy to schaboszczak, czy kuraczek, czy szyneczka -
        wszystko jest albo bez smaku, albo za twarde albo za surowe, po prostu bleeee,
        za to miodzik i dzemik wisniowy to pychotka!!!

        Mlimonka witamy!!
        • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 08:27
          Breili zerknij na priv smilena WP
          • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 08:33
            Jagus jeszcze nic nie doszlo, ale to normalne na wp sad Pewnie potrwa jeszcze
            pare minut.......
            • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 08:47
              Jagus Twojego maila nadal nie mam sad, ale jeszcze nie race nadzieii. Skocze
              teraz szybciutko do sklepu po jakas cudowna herbatke bo mnie straaaasznie
              gardlo napitala. Mam nadzieje ze jak wroce, to Twoj mailik bedzie juz na mnie
              czekal smile
            • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 08:49
              Pipi....gdzie to obiecane zdjęcie?? wink)
              Moja córeczka i piesek podzielili się dniem czyli jak Kasia się bawi piesek śpi
              i odwrotnie....
              Na razie może to i lepiej, bo przynajmniej nie muszę cały czas biegać za
              córeczką, żeby nie zamęczyła pieskasmile
            • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 08:56
              no hej,
              ja wyluzowałam... nawet się zastanawiam czy kupować testy owulacyjne, czy
              wogóle wyluzowac i iśc na żywioł...
              • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:00
                My z mężem stwierdziliśmy, że będzie co ma być...no i jest smile
                Czego i Wam dziewczyny życzę smile
              • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:02
                Ja aktualnie jestem w fazie na testy owu... smile Jeszcze dotąd nie próbowałam, a
                ostatnio mamy z Panem Małżonkiem dość iontensywne okresy w pracy, więc może to
                będzie taki dodatkowy kop motywacyjny, żeby podziałać, nie iść na kręgle, anie
                nie zasyopiać natychmiast tylko moze jednak jakiś DNS... Rozumiem Mlimonkę smile
          • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:11
            No i nadal nic nie przyszlo sad Jagus podaje Ci inny adres mailowy (niezawodny):
            dariaewa@yahoo.de

            Wlasnie wrocilam ze sklepu. Kupilam sobie mleczko i herbatke szalwiowo-mietowa.
            Wlasnie zrobilam i smierdzi odrazajaco!!! Ale mam nadzieje ze pomoze.
            • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:30
              Mecze moja herbatke........Kilka pierwszych lykow nie chcialo mi przejsc przez
              gardlo, ale teraz jakos mi to idzie. Juz widze dno..............
              • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:34
                Breili juz wysłałam smile
                Dziewczyny zapracowane....pogoda paskudna, pies się obudził i teraz muszę go
                bronić przed Kasią winka ja chyba zaraz zrobię sobie pizze... mniamsmile no i miętę
                idąc za Twoim przykładem Breili smile
              • blueish Re: Starania sierpniowe - zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:39
                Ta herbatka to na co???
                • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:42
                  Mięta teoretycznie likwiduje mdłości... wink
                  • breili Re: Starania sierpniowe - zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:46
                    Blue ta herbatka szalwiowo-miodowa to na gardelko. Cos bierze mnie jakies
                    chorobsko.

                    Jagus dzieki za maila. Jednak yahoo jest niezawodny smile
                    • jaga9911 Re: Starania sierpniowe - zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:50
                      Pisałaś wcześniej szałwiowo-miętowa....i tak się zasugerowałam smile
                      • breili Re: Starania sierpniowe - zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:55
                        Szalwiowo-miodowa. Nie wiem czemu napisalam mietowa, pewnie dlatego ze mietowa
                        tez pije ale to dla przyjemnosci smile
                        Ostatnio skonczylam pudelko herbatki z kopru wloskiego.....To byla
                        dopiero "przyjemnosc" sad sad sad
                    • blueish Re: Starania sierpniowe - zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:57
                      To może i ja sobie łyknę...? Przez dwa dni bolało mnie gardło, od dziś niemrawo
                      cieknie mi z nosa... Taki katarek na zwolnionym filmie... Aaaaaa..psssiii....
                      iik...! Do tego wciąż boli mnie biust i gdyby nie to, że tak jest co cykl to
                      chyba już zaczęłabym mieć nadzieję...
              • marika_ja Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:55
                No witajcie moje kochane!!! Fajnie,że czasami jeszcze któraś sobie o mnie
                przypomniała i wspomniałasmile Otóż melduję,że czwartek, piątek byłam na urlopie a
                cały zeszły tydzień na zwolnieniu, bo dziecko chore i nie mogło iść do
                przedszkola. Dziś już jestem w pracy, więc będę tu częściej zaglądała. Piszę co
                u mnie, bo co u Was to wszystko przeczytałam - poprzednie wątki również. W
                czwartek byłam na usg - dzidziuś ma 18 mm, serduszko pięknie biło, strasznie
                się bałam, bo wcześniej przez ponad tydzień miałam potwornie męczący kaszel i
                na dodatek dopadła mnie grypa żołądkowa. Ale na szczęście już po wszystkim,
                dzidziuś ma się dobrze, ja też nieźle. Najgorzej z tymi mdłościami, bo nic nie
                mogę jeść, pić i mam strasznie uciążliwy ślinotok! Nie wiem co jest, ale tyle
                śliny produkuję,że jestem w szoku! Nawet witamin nie mogę łykać, no ale mam
                nadzieję,że mi to przejdzie niebawem. Póki co to schudłam i nie wyglądam za
                dobrze! Pozdrawiam i witam po przerwiesmile
                • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 09:57
                  Marika ciesze sie, ze jest wszystko w porzadku! Juz zaczynalam sie martwic..
                  • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 10:00
                    Dobrze, że się odezwałaś... Marika martwiłyśmy się o Ciebie...
                • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 10:01
                  Marika, jak miło, że jesteś!!! Z życzeniami zdrówka i żeby Maluszek tak dobrze
                  się dalej rozwijał smile)) Kuba juz się odnalazł w przedszkolu?
                  • marika_ja Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 10:06
                    Blueish, Kuba niestety po tygodniowej przerwie troszkę płakał, ale generalnie
                    nie jest już źle w porównaniu z początkiem, który był niezwykle trudny...
                    • marika_ja Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 10:12
                      Breili, kurczaki, ale masz fajnie,że mdłości Cię nie dopadają, ja czekam
                      cierpliwie aż mi przejdą..
                      Jaguś, ja się bardzo cieszę,że Ty już w domu i wszystko z Maluchem dobrze.
                      Jedz te pizze skoro chociaż to możesz jeśćsmile - a sama je robisz czy kupowane?
                      (bo tak jakoś mi mignęło,że mama Ci gdzieś kupuje gotowe czy coś pochrzaniłam?)
                      Ja nie mogę jeść NIC i zmuszam się, żeby cokolwiek w siebie wcisnąć! A tak bym
                      chciała mieć jakieś nawet zachcianki...a tu nic, nawet jak mi się czegoś zachce
                      to tylko popatrzę i już mi się odechciewa!
                    • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 10:12
                      I do tego odwieczne pyutanie komu jest trudniej: Kubie czy Tobie?
                      • marika_ja Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 10:14
                        no właśnie, komu jest trudniej, myślę,że teraz to już jemu...ale początek był
                        chyba dla mnie dużo gorszy, wychodziłam zostawiając płaczące dziecko, wsiadałam
                        do samochodu i ryczałam jak bóbr...
                        • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 10:24
                          Pizze kupowane...ale to nie tak, że mam na nie ochotę, po prostu mogę je w
                          siebie wmusić....bo na nic innego patrzeć nie mogę. Mi pomaga trochę woda
                          mineralna gazowana...Troszkę gazu ze mnie po niej "uchodzi" - czyli tradycyjnie
                          odbija sie po niej suuuper i od razu troszke mi lepiej...Podobno małe ilości
                          coli też pomagają...
                          • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 10:50
                            Dzień dobry dziewczęta! Mam taki problemik... Jak już kiedyś wspominałam ten
                            miesiąc chyba będzie stracony ze względu na wyjazd męża. Teoretycznie owulacja
                            wypada jutro. Czysta teoria, bo nie mierzę temperatury a i testów owu nie
                            robiłam, by się nie denerwować. Wczoraj popołudniu był DNS (czy jak brzmiał ten
                            skrót), no i stąd moje pytanie. Czy mogę mieć nadzieję????
                            Życzę wszystkim miłego dnia, zakatarzonym zdrówka, przyszłym mamusiom żadnych
                            mdłości!!


                            -
                            czekamy na Aniołka
                            • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 11:00
                              Pipi, możesz!!! Mieć nadzieję oczywiście, i nie chodzi mi o teksty w
                              rodzaju "nadzieja matką głupich, ale każda matka kocha swoje dzieci...". tylko
                              o to, że zdrowe plemniki powinny przeżyć te 48-72 godziny i... poczekać na
                              jajeczko smile Podobno rekordziści to zyją ponad 100 godzn pomimo niesprzjających
                              warunków!!!
                              Więc trzymamy kciuki i bądź dobrej myśli!!!
                              • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 11:09
                                Dzięki! Mam nadzieję, że plemniczki spiszą się na medal. Mogę im nawet bajki
                                opowiadać, gdyby tylko chciały sobie jeszcze troszkę posiedzieć...
                                • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 11:16
                                  Opowiedz koniecznie! Zastanawiam się tylko jaka bajka byłaby najbardziej na
                                  temat?O Czerwonym Kapturku? Ale co z oczekiwaniem na Aniołka ma wspólnego
                                  konsumpcja babci??? A może o przygodach Sherka? Ale z kolei Shrek poślubił niby
                                  to narzeczoną lorda Farquada... Hmmm, Pipi, pomysl o doborze odpowiedniej
                                  historii, zeby plemniki nie poczuły się zdezorientowane. "Pamięć i tożsamość".
                                  • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 11:20
                                    Pipi naobiecuj im zlote gory, byleby tylko chcialy jak najdluzej zostac wink

                                    Moj DNS byl dzien przed owu i moje obiecanki pomogly smile
                                    • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 11:29
                                      Żeby sie tylko o te złote góry potem nie upomiały jak już będą mieć postać
                                      dziewczynki, albo chłopczyka... smile) Tyle się teraz trąbi o konsumpcyjnym trybie
                                      zycia smile)) Pipi, to są naprawde zywotne bestyjki...

                                      Choć jak przeczytałam ten artykuł, ze większość z nas jest najprawdopodobniej
                                      bratobójcami (przenika do jaja więcej niż jeden plemnik i potem najsilniejszy -
                                      czyli MY - wygrywa...) to zrobiło mi się trochę słabo...
                                      • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 12:07
                                        Hej Kobitki

                                        Witam poniedzialkowo-deszczowo.Nuda jak nie wiem.
                                        Napisalam w koncu ten list motywacyjny,choc ja tak zmotywowana jak Sit z "Epoki
                                        lodowcowej" smile
                                        • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 12:23
                                          Netty - list motywacyjny to już kawałek sukcesu. smile
                                          A ja tymczasem zamiast pracować, szepczę sobie w duchu do moich żołnierzyków,
                                          by sobie teraz odpoczywali, a jak tylko ujrzą jajeczko gotowali się do biegu.
                                          Bardzo, bardzo bym chciała, by im się udało. No maleństwa - do roboty!
                                          • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 12:37
                                            Tylko czy ten list wyglada na pelen motywacji,hmmmm....to sie okaze smile)
                                            U mnie 1dc i juz chyba nie ma sie co ludzic i zabrac sie za kompletowanie badan.
                                            Poza tym,fajnie miec cykle 28 dniowe smile))
                                            • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 13:15
                                              Nooo, fajnie... A ja teraz mam dłuższe, nie wiedzieć czemu...
                                              Netty,zadopwolona jesteś z nowej kanapy? Malujecie przy okazji pokój?
                                              • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 13:30
                                                smile ja też się ciesze, ża mam 28dniowe cykle... te dwa 25cio jeszcze bardziej
                                                mnie cieszyly... fajnie, bo to co dwa tygodnie ważny termin, 2 tygodnie,
                                                starania, 2 tygodnie, test... i oby na tym się skończyło...
                                                jak się ostatnio martwiłam tym negatywnym testem to mi maż powiedział, no
                                                trudno, za 2 tygodnie znowu się staramy i sobie pomyślałam, że fajnie, że to
                                                tylko 2 tygodnie,bo to szybko zleci...
                                                akurat mieliśmy bardzo zajęty weekend, w następny jedziemy do znajomych, a
                                                potem juz okolice ovu...
                                                a mi już się same ciąże śnią... wszyscy wokół w ciąży tylko ja nie sad
                                                • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 13:52
                                                  Kajka,nie doluj.U nas tez wszyscy w ciazy,albo juz urodzily.Ale co mnie to,na
                                                  kazdego przyjdzie czas .Tak jak mowilam,teraz zajme sie swoja "kariera " smile))

                                                  Kanapa piekna i juz "sprawdzona" wink Nic na razie nie malujemy,moze tylko
                                                  sufit,ale tym sie chlopaki zajma pod koniec miesiaca.

                                                  Ja mam dzis w domu 9-miesiecznego goscia.Bawimy sie swietnie,butelki,miseczki i
                                                  peluchy juz poslzy w ruch...To sie nazywa przystosowanie do zycia !!!smile)
                                                  • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 14:34
                                                    Netta, ja bym chyba nie chciala miec zadnego "dzieciecego" goscia bo jeszcze mi
                                                    sie odwidzi i co wtedy?

                                                    A tak ogolnie to kiepsko sie czuje. Chyba jutro nie pojde do pracy i posiedze w
                                                    domciu. Moge zostac 2 dni w domciu bez zwolnienia od lekarza. Cos mi sie widzi,
                                                    ze z tego skorzystam. Nie dziwcie sie jakbym sie jutro nie odzywala.
                                                  • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 14:38
                                                    Breili,a dlaczego mialo by ci sie odwidzic ???
                                                    Przeciez to normalka...smile)) Dzieciaki sa super (mowi,to nanny o bardzo duzym
                                                    dosiwadczeniu-dzieci,ktore kiedys bawilam juz maja swoje dzieci -he he lata
                                                    pracy)
                                                  • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 14:47
                                                    Pamietam ze jak zmienialam pieluchy rodzenstwu to przez dluzszy czas nie moglam
                                                    spojrzec na dzieci.
                                                • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 09.10.06, 14:49
                                                  Nooo, wszystkie w ciąży, albo już mają brzdące i ponieważ "wszysctkie" chciały
                                                  to się tym swoim mamowaniem bardzo cieszą smile A ja nie...
                                                  Dobrze, ze niebycie mamą nie odbiera przyjemności z poczytania książeczek,
                                                  przyniesienia czegoś fajnego czy pokopania piły w parku z dziećmi przyjaciółek.
                                                  To troszkę jak randki - głownie przyjemność z obcowania z maluchem, bez
                                                  wstawania w nocy, zmieniania pieluch i przeczekiwania okresów wyrzynających się
                                                  ząbków. jak tyo mówi jeden mój znajomy mówi o tym stanie "wersja demo".
    • blueish Re: Starania sierpniowe - ide do domku... 09.10.06, 16:01
      Luzy dziś to sobie pójdę pokichac do domu, a może przy okazji wyprasuję tę kupę
      rzeczy, która zalega w szafie...? Trzymajcie się kochane mamuśli i mamuśki w
      bliskiej przyszłości!!!
      • kajka271 Re: Starania sierpniowe - ide do domku... 09.10.06, 16:14
        kurka, goscia firmwego mamy i nie moegę siedzieć przy kompie tylko musze się z
        nim produkować nad rysunkami technicznymi sad blleeee i jeszcze muszę dłużej w
        pracy z nim zostać i odwieźć go potem do hotelu...
        teraz gada przez tel to mam chwilke przerwy smile
        do zobaczenie jutro, albo i pojutrze... jak Halldor wyjedzie (ale ma boskie
        imę, nie)
    • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 00:55
      Spijcie dobrze mamuski i te co nimi beda w najblizszym czasie !!!!
      Buziaki
      Ja sie troche musze odizolowac,bo mi zle troche na duszy sie zrobilo od paru
      ladnych dni.
      Mam nadzieje,ze nikomu sie moja deprecha jesienne nie udzieli.
      Pa
      • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 08:30
        Netty, podłapuj troche pogodnego nastroju od nas, s'il te plait smile)

        Dodałam wczoraj sporego kabaczka do mieska, ktore zostalo z niedzieli i tym
        cudownym sposobem jest obiad i na dziś smile A dziś śliczny październik, słońce i
        w ogóle tak ładnie, że aż zastanawiam sie czy nie urwać się wcześniej z pracy
        jak się ze wszystkim uwinę i nie zażyć ruchu na świeżym powietrzu... Trochę mi
        się w takie dni tęskni za Belgią, w której mieszkałam przez kilka miesięcy i
        jak co najmniej połowa mieszkańców miasteczka dojeżdżałam rowerem do pracy.
        Przestrzeń, bez tłoku i co najwyżej czasem człowiek zmókł... smile
        Ściskam porannie!
        • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 09:04
          Witam wtorkowo...
          U nas też słoneczko świeci ale jakoś tak i tak mi trochę źlesad
          Wiem, że to z niewyspania (i pies i Kasia dawali dzisiaj w nocy koncert),
          mdłości też pewnie mają w tym swój udział i ogólnie taka niechęć do
          wszystkiego....
          Napiszcie Dziewczynki coś optymistycznego...Blue, może jakiś następny
          scenariusz na film????
          • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 11:07
            Ale tu dzisiaj cisza......
            • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 12:35
              Szkolenie wewnętrzne miałam... I tak myślałam o kolejnym filmie...
              Może tym razem małżeństwo DINKsów, powiedzmy dziennikarka radiowa i zapalony
              naukowiec - powiedzmy biolog badający faunę mórz arktycznych. Ona mija magiczną
              granicę lat trzydziestu i coraz bardziej chciałaby zostać matką, zwłaszcza, że
              większość jej przyjaciółek już mam dzieci i zazwyczaj - przynajmniej z pozoru -
              z sukcesem łączą obowiązki rodzicielskie z byciem szefowymi działów, rozwojem
              naukowym i błyskotliwą karierą. On z kolei czuje się rozdarty. Z jednej strony
              kocha ją i chciałby zostaż ojcem - prestiż, magiczne ustawianie z synem kolejki
              etc., a z drugiej boi się, że to przeszkodzi mu w zrealizowaniu marzenia życia
              czyli wyjechaniu na rok na stację Arctowskiego na Antaktydę. Zamknie muy
              mozliwości dalszego rozwoju... Więc niby się starają o dziecko, ale jakoś nie
              wychodzi. On nie chce iść na badania, ale składa papiery na kolejną wyprawę.
              Ona o niczym nie wie, konflikt "dzieciowy" narasta... Kluczowa scena rozgrywa
              się na spotkaniu towarzyskim z parą najbliższych przyjaciół, którym po latach
              starań udało się wrszcie począc dziecko. Przyjaciółka jest w trzecim miesiącu i
              chcą świętować wraz z bliskimi jej ludźmi. Jej mąż nalewa wino i pyta o wspólny
              wyjazd w październiku i wtedy nasz On przypadkowo wygaduje się, że na
              Arctowskim zaakceptowano jego kandydaturę i wtyedy ma zgrupowanie
              przedwyjazdowe...

              Poza tym brzuch mnie boli jak na @... Może to i dobrze, im szybciej przyjdzie,
              tym szybciej pójdzie i znów nadejdą te magiczne dni smile))
              • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 13:24
                ale tu cicho...
                blueish, ale ciekawe musiało być to szkolenie jeśli byłaś w stanie taki boski
                scenariusz wymyśleć... zawsze mnie w takihc filmach wkurza, jak to możliwe, że
                małżeństwo nie rozmawia ze soba o tak waznych sprawach tylko robią tajemnice,
                które potem narastają, coraz trudniej poweidzieć, aż w kluczowej scene
                wybucha... wiem,wiem, inaczej film byłby nudny... ale ciężko mi sobie coś
                takiego wyobrazić w normalnym zyciu...
                • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 13:58
                  Obawiam się Kajku, że czasami się zdarza i w życiu. Zaczyna się od tego, że się
                  słyszy to, co chce się usłyszeć. Nawet rozmawia się o tym, ale słyszy
                  selektywnie. Potem to sobie człowiek przeinterpretuje odrobinkę, potem jest
                  zajęty, bo projekty, bo coś tam, a potem dochodzi do wniosku, że właściwie to
                  nie do końca wie z kim dzieli zycie...
                  Czego nikomu nie zyczę!!!

                  To jak zakończyć tę historię? Może coś podsuniecie...?
                  • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 14:49
                    I przed samym jego wyjazdem okazuje się, że ona jest właśnie w ciaży. Nie chce
                    mu jednak tego mówić, żeby nie zmieniał przez nią planów. Przeciez swoim
                    zachowaniem pokazał, że na dziecku mu nie zależy. Unosi się dumą, nie chciał
                    dziecka, to trudno, dam radę sama. Ale przez przypadek on się o tym dowiaduje.
                    Np. pakując sie znajduje w łazience test ciążowy. Wybucha wielka kłótnia w
                    stylu, jak mogłaś mi nic nie powiedzieć...... wściekły wybiega z domu, potem
                    tylko wraca się spakować (oczywiście pod jej nieobecnośc w domu).
                    No i finał... mysli mu przelatuja przed oczyma, oczyma wyobrażni widzi ja z
                    maleństwem, czeka na samolot, odprawę i te sprawy, a tu dzieci mu się dookoła
                    rzucaja w oczy...i w efekcie w ostatniej chwili, już z placakiem i w czapce
                    polarnej, wysiada z samolotu i biegnie w jej ramiona...
                    • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 15:05
                      Rewelka, kręcimy...
                      Swoją drogą to zupełnie bez sensu jak się pomysli ile energii idzie w taki brak
                      porozumienia, frustrowanie się, krzyki, a potem ciche dni... Ooooch.

                      to inna historia o parze walczącej międzuy sobą o kredyt. Mają niezbyt duże
                      (ale własne) mieszkanie i u nikogo nie sa zadłużeni. Jej jest nieźle i
                      odkładałaby jeszcze przez jakiś czas kasę, żeby potem ew. wziąć mniejszy kresyt
                      i kupić coś dużego i ładnego. Jemu z kolei bardzo doskwiera ta mała przestrzeń
                      i poczucie, że przecież wszyscy juz mają apartamenty i tylko oni w tym swoim M-
                      3... (coś wszystkie starające się wiedzą na ten temat, jak to wszyscy dookoła
                      mają bobo w wózku tylko nie one...). Tym ludziom urodziło się niedawno dziecko,
                      co ją zmotywowało do podejmowania jeszcze bezpieczniejszych decyzji i nie
                      wchodzenia w sytuacje rtyzykowne, a jego z kolei utwierdziło w przekonaniu, że
                      wiekszre mieszkanie jest im absolutnie niezbędne. "Żeby dziecko miało
                      przestrzeń"... Aktualnie się kłócą. Ona tez jest wrażliwa na oceny znajomych,
                      kocha tego swojego Miśka, ale boi się zadłużać bez wyraźnej konieczności.
                      Autentyk.

                      Ludzie naprawdę są niesamowici jeśli idzie o pakowanie się w dziwne sytuacje i
                      utrudnianie sobie maksymalnie życia...
    • blueish czy opatentowałyście coś na bolący biust???! 10.10.06, 15:43
      Bo za chwilę zwariuję i zrobie komus krzywdę...
    • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 10.10.06, 20:30
      No dziewczyny,w tym tepie,to ja nie wiem kiedy wy to 500 tke znow osagniecie smile)
      Ja mialam dzis caly dzien cholerna migrene,ktora mnie calkiem pozbawila checi
      do zycia.A tak bylo ladnie i sloneczko swiecili i 23 C smile
      Moze jutro bedzie lepiej.
      Buziaki
      • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 08:12
        Witam...
        Fajny scenariusz Blue smile
        Słońce u nas dzisiaj ślicznie świeci a ja mam stracha, bo mam na dzisiaj
        wyznaczoną wizytę u gin... Zobaczymy co mi powie ciekawego...Dzisiaj jedziemy
        też z Tofikiem na szczepienia...Pewnie będzie "płacz"...
        Nasz piesek zamiast spać w kuchni w swojej "budzie", śpi obok łóżka przy swojej
        pani...smile
        Spokojnego dnia....Pozdrawiam Jaga.
        • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 09:48
          Rzeczywiście cisza... to chyba dlatego, że to ja załozyłam ten wątek...
          przynoszę pecha sad
          dopadła mnie jesienna deprecha... na dworze zimno i ciemno, a tu trzeba do
          pracy wstawać. Synek się przytula i mówi, nie idź... (tzn, mówi, nie, bo dalej
          nie umie) i jeszcze do tego w ciąży nie jestem sad beznadziejnie... niech
          chociaż to słoneczko co to je zapowiadali zaświeci...
          • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 10:05
            Oj,marudy,marudy !!!
            Ja sie ostro za siebie wzielam i juz depecha mija,w koncu ja nie mam zamiaru
            tak przez cala jesien sie dolowac.
            Szukam ostro pracy,sprzedaje samochod i znow sie wybieram jutro do IKEA,ale juz
            z inna kolezanka smile
            • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 10:46
              Witajcie dziewczynki! W pracy mam urwanie głowy, więc nie mogę za bardzo
              udzielać się na forum. Do tego dopadła mnie jesienna depresja i mam małe
              kłopoty zdrowotne. Jakoś opadłam z sił i energii. Mam nadzieję, że wkrótce
              wszystko się poprawi. O ewentualnej ciąży nie myślę. Co będzie, to będzie.
              Miłego dnia!
              Ciekawe jak tam Gorzatka? Pewnie plumka się w przyhotelowym basenie, a mąż
              masuje jej plecy olejkiem.. Ech smile
              • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:03
                no moja deprecha się pogłębia... ja chcę urlopik i ciepełko!!!!
                Zaraz siądę poszukam jakichś last minutów chyba, bo zwaruję...
                może na 1szego listopada by wolne dni wykorzystać i poleciec gdzieś...
                • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:04
                  pipi, a w pracy tez mam kogiel mogile ale to tylko pogłębia moje zniechęcenie :-
                  (
                  • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:22
                    hehe, kogiel mogile napisałam zamiast mogiel... wogóle to sory za błędy, bo
                    ostatnio widzę, że ciągle literki przestawiam...
                    dostałam kiedyś maila z poprzestawianymi literkami w tekście, tzn. w każdym
                    wyrazie były dobre literki ale w innej kolejności i normalnie sie go czytało,
                    czyli sobie mózg w głowie dopasowywał je do możliwości utworzenia słów z danego
                    zestawu liter... tak trzeba robić z moimi postami wink
                    • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:24
                      ja tez na poprawę humoru kupiłam sobie wczoraj spódniczkę, ale taką elegancką,
                      a ogólnie chodze raczej lekko sportowo i teraz nie ma do niej butów sad i nie
                      mam czasu iśc na zakupy sad i nie ma gdzie jej ubrać sad
                      • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:30
                        Ja wlasnie dlatego nie kupuje juz nic dla siebie.Bo...mam i tak cala szafe
                        szpargalow i nie chce juz wydawac kasy na cos co i tak zaraz mi zbrzydnie,no
                        i...Siedze w domu,rzadko gdzies wychodze to i nawet nie mam za bardzo gdzie
                        moich toalet prezentowac.Marzy mi sie taka praca,gdzie mozna sobie tak chic
                        chodzic ubrana (co oczywiscie po paru miesiacah brzudnie,ale...),a nie ladnie
                        sie ubierzesz a i tak musisz bialy fartuch na to zarzucic.Dlatego wladnie mysle
                        o zmienie branzy !!
                      • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:33
                        Oooo właśnie! Ja w mojej bajeranckiej kiecce (ajk tylko zaposiądę do niej
                        jakikolwiek top) zamierzam chodzić do pracy, ale chyba wzbudze sensację
                        miesiąca, bo po co komukolwiek przy zdrowych zmysłach takie odzienie do pracy
                        przy komputerze??? Kajku, włóż do pracy (zgaduję, że nie zajmujesz się
                        rozładunkiem pustaków...). Może któreś z butów w szafie jednak się nadadzą...?

                        To może trochę popracuję...?
                        • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:43
                          Blue....praca nie zając... A ja idę dzisiaj do gin. a w szafie zero ubrań, w
                          które mogłabym się jeszcze zmieścić... sad(
                          Na zakupy nie ma kiedy jechać a nawet jak już gdzieś jestem to tam ubrania
                          rozmiar 34-36 a ja, nie oszukujmy się mam nieco większe gabaryty sad( buuuuu
                          • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:55
                            Jaga jak chcesz to ja ci cos podesle...mam troche takich luzniejszych rzeczy smile
                          • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:56
                            jaga, ja za to mam wreszcie wymarzoną figurę, zawsze miałam problemy z nadwagą
                            a teraz po ciąży jestem laska i boje się, że po drugim dziecku mi juz tak łatwo
                            nie pójdzie ;-(
                            no ,ale miałam ostatnie parę miesięcy pod wezwaniem, ze nie ma co kupować
                            ubrań, bo zaraz będę w ciąży i się w nic nie zmieszczę sad
                            a teraz mam bunt, nie bedę czekać na ciążę i na nią sie nastawiać... zreszta
                            nawet jak będę w ciąży to przecież pierwsze parę misięcy nic nie widać...
                            • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:58
                              blue masz rację... pustaków nie noszę bo w biurze siedzę... ale w budownictwie
                              pracuję..
                              ale masz rację, jutro ubiore się ładnie... nie, żebym dziś była brzydko, ale
                              mam spodnie i koszule, a jutro będzie nowa spódniczka smile może mi to humor
                              poprawi... może gdzieś po butki dziś zajadę...
                              • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 12:12
                                Kajka to tak jak ja....też w budownictwie smile
                                Tylko od 2 tat albo na zwolneniu albo na macierzyńskim a teraz wychowawczy....
              • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 11:21
                Może nawet w Morzu Czerwonym...? A basenik po kolacji...?
                Też mam deprechę (wrrr!) choć słoneczko świeci. Zamówiłam w merlinie trochę
                książek dla rodziny, przyjaciół i coś dla siebie. Kupiłam sobie odjechana
                spódnicę z żakietem (i teraz ma problem skąd wziąć do niej topy...). I nie mam
                przygotoweanych zajęć na jutro, ani inteligentego patentu na zestawienie danych
                dla klientki... A zamiast tyrać od rana to polowałam w ww. merlinie i byłam na
                angielskim... O ciąży też wolę nie myśleć, bo mnie to wpędza w XL-deprechę.
                • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 12:11
                  Ale mamy dziś nastroje... Ja grzebałam chwilę na allegro, bo strasznie chcę na
                  jesień i zimę flanelową piżamkę, najlepiej ze snoopym. Niestety nie mogę
                  znaleźć żadnej fajnej. A ja kocham takie aseksualne piżamki. Do tego papucie
                  pluszowe, książka do ręki, herbatka i można przeżyć zimę...
                  • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 12:13
                    Ja sobie własnie kupiłam, tzn mąż mi kupił na imieninki zbliżajace się... juz
                    idzie pocztą smile tylko nie flanelowa, ale snoopy jest smile
                    www.allegro.pl/item128206170_cukierkowa_pizama_snoopy_roz_s_rozowa.html
                    tylko chciałam niebieską, a już nie było i będzie różowa...
                    • marika_ja Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 12:31
                      Witam Was słonecznie, u nas śliczna pogoda a ja taki zapiernicz mam,że ho ho.
                      No ale jak się tydzień było na zwolnieniu, to trza to nadrobić. Dziewczyny, ja
                      też w budownictwie pracuję, ostatnio gin do karty ciąży chciał mój zawód - a ja
                      na dyplomie mam inż. budownictwa i taki mu podałam, uśmiechnął się tylko pod
                      nosemsmile Tośmy sobie typowo kobiece zawody wybrałysmile ale ja nie
                      narzekam.Coprawda (nie wiem czy tak to się piszesmile) marzyła mi się kiedyś
                      architektura, no ale talentu do rysowania mi troszku braksad
                      A tak poza tym, to właśnie opyliłam serniczek na zimno z wiśniami...mniam,
                      dobrze,że chociaż to mi weszłosmile
                      Pozdrawiam
                    • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 12:31
                      no coś ty jaga... kolezanka po fachu... ale fajnie...
                      no ja wróciłam do pracy, bo sobie pomyslałam, że jak planuję trójkę dzieci to
                      mi z 5-6 lat przerwy by wyszło, a kto by mnie potem zatrudnił bez doświadczenia
                      prawie... bez uprawnień itd...
                      • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 12:33
                        nie moge, marika serio... ze mnie też sie gin smiał jak sobie konstruktor
                        wpisałam smile
                        ale teraz w wykonawstwie pracuję, bo mnie projektowanie za bardzo stresowało smile
                        • marika_ja Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 12:40
                          ja też w wykonawstwie, jestem po technologii i organizacji budownictwasmile i
                          właśnie zamierzam, tzn oddałam dziennik praktyk, w grudniu robić uprawnienia do
                          kierowania robotami smile o ile się zbiorę do nauki!! a do 1 grudnia niewiele już
                          czasu...
                          • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 12:49
                            ja niestety tej pracy nie mogę zaliczyć do praktyk więc ogólnie wyluzowałam
                            jesli chodzi o uprawnienia... a teraz pracuję w firmie która buduje na
                            islandii, więc nawet na budowe mi ciężko skoczyć smile
                            no ale firma bardzo przychylna dzieciom i dobrze płaci, więc warto tu troszkę
                            popracować... nawet szef juz sie pytał raz: Are you pregnant? Why not, your son
                            is alomost 2 years old, you should have next child smile
                            • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 13:23
                              Ja skończyłam Marketing i zarządzanie i zupełnie nie pracuję w zawodzie smile
                              Szef i szefowa są właścicielami firmy w której pracuję i sami zachęcali nas
                              żebyśmy jak najszybciej mieli drugie dziecko...Poza tym są zachwyceni
                              Kasią...Czasem odwiedzamy "moją pracę" we trójkę... smile
                              • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 13:32
                                Ja jestem humanistką. PR, komunikowanie społeczne, itd.
                                Kajka - jak dostaniesz piżamkę, dasz znać??? Też zwróciła moją uwagę smile Ale ja
                                na pewno chcę różową smile
                                • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 13:36
                                  ok, jak dotrze to zrobie sobie zdjęcie i ci prześlę smile
                              • marika_ja Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 13:48
                                hmmm, a mój jeden szef to tatosmile a drugi to sąsiad zza płotasmile pierwszego lubię
                                zdecydowanie bardziej!...i to nie tylko jasmile
                                ale u mnie też nie ma problemu "dzieciowego", już w sumie mogę iść na
                                zwolnienie, ale nie chce mi się siedzieć w domu, bo i tak bym nic nie robiła.
                                Chociaż nie wiem jak to wyjdzie, bo ciągle od tego siedzenia przy kompie boli
                                mnie brzuch i obstawiam,że w końcu zwolnienie będzie nieuniknione. I tak jak
                                będzie potrzeba to będę "odwalała" firmową robotę w domu, albo wpadała do
                                biura, tak też było, jak byłam w ciąży z Kubą.
                                Właśnie, najgorsze w pracy to jest to,że nie mam gdzie zrobić sobie np. dobrego
                                śniadanka...teraz chodzą za mną kanapki z wędlinką,jajkiem i pomidorkiem...
                                pewno na kolację sobie takie strzelę.
                                • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 16:01
                                  Ja jestem matematykiem z dyplomu i statystykiem z praktyki. To w sumie w
                                  zawodzie, prawda...? Pracuję dla dużej międzynarodowej korporacji, co ma tę
                                  zaletę w temacie dzieci, że zazwyczaj ma kto przejąć obowiązki jeśli chce sie
                                  mieć dzieci, aczkolwiek nikt tu nikogo nie będzie zachęcał do posiadania
                                  szóstki i nikt nawet nie musi przypominać, że pewne techniki pracy zmieniają
                                  się z miesiąca na miesiąc i wcale nie jest łatwo wrócić do pracy po rocznej
                                  przerwie... Zwłaszcza gdy w domu jest ktoś o wiele ważniejszy niz jakieś tam
                                  zestawienia smile

                                  To chyba bardzo miłe pracować w małej firmie, zwłaszcza jeśli wszyscy są tam
                                  żżyci, zaprzyjaźnieni i otwarci na współpracowników...
                                • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 11.10.06, 16:06
                                  niom witam wszsytkich smile
                                  okropnie mi zimno, jakaś taka nie wyraźna jestem smile

                                  ech a dzisiaj mam spotkanie koleżeńskiej, jedziemy z koleżanką w odwiedziny
                                  do "naszej" ciężarnej, fajnie tak popatrzej jak pięknie wygląda w ciąży smile

                                  A ja skończyłam zarządzanie w informatyce, ale nigdy nie pracowałam w zawodzie,
                                  poprzednio jako księgowa, obecnie jako kadrowo-płacowa smile

                                  I niestety mój szef "nie lubi" kobiet w ciąży,najchętniej kazał by im pracować
                                  do 9 m-ca włącznie, a po macierzyńskim to już żeby nie wracały ,bo od razu
                                  innej szuka.A żeby było śmiesznie, u nas same "młode" w wieku produkcyjno-
                                  ciążowym smile dobrze mu tak smile

                                  Niom to życzę miłego wieczorka Wam kobietki smile gorącego przed wszystkim smile
                                  • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 08:42
                                    witam z rana...
                                    ja dziś w nowej spódniczce, elegancko smile i od razu humor lepszy
                                    miałyscie rację, dlaczego nie chodzić tak zawsze? muszę sobie buciki kupić i
                                    kilka spódniczek i będę laska smile
                                    a wczoraj w przypływie negatywnego humoru opiprzyłam męża, że mi sie do brzucha
                                    przytula jakbym była w ciąży, a przeciez wie, ze nie jestem i to bez sensu, bo
                                    mi się zaraz przypomina, ze nie jestem... i wogóle, tak naskoczyłam na niego,
                                    że się obraził i musiałam przepraszać smile
                                    no ale kurcze mógłby się domysleć, że mnie to denerwuje... (psyt, tylko nie
                                    wiem skąd, bo denerwuje mnie to od kiedy siię staramy, ale mu tego nie
                                    mówiłam), wrrr, ale byłam zła...
                                    • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 08:48
                                      Wczoraj byłam u lekarza...Stwierdził, że wg niego wszystko jest ok dokładnie
                                      dowiem sie za 1,5 miesiąca po USG...Teraz nie pozostaje mi nic innego tylko
                                      czekać..
                                      • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 08:56
                                        Jutro piątek smile
                                        W sobotę porywam męża na zakupy, bo jak już pisałam w szafie pustki sad
                                        No i może w weekend uda mi się troche poleniuchować....Czego i Wam Dziewczynki
                                        życzę ...
                                        -
                                        Razem
                                        Kasia
                                        Ktoś majowy
                                        • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 09:55
                                          Aaa, i oczywiście zapomniałam napisac jagusi, ze strasznie się cieszę, że
                                          wszystko w porządku!!!

                                          A czy któras wie gdzie przepadła Kka??? I Breili mogłaby wyzdrowieć...
                                          • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 10:00
                                            Dokładnie Blue....Jak nie ma dziewczyn to jakoś tak smutniej od razu....
                                            i ciszej smile
                                        • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 10:14
                                          hej jaga, takie ciażowo-rozwijajaace się spodnie to na allegro widziałam... ja
                                          jestem nałogowy alegrowiec i juz mi się po sklapach zwykle nie chce chodzić smile
                                          • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 10:20
                                            no własnie nie, już sie martwię...
                                          • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 10:23
                                            Tylko ja duuuża jestem... sad
                                            A na Allegro przeważnie rozmiary - 36-40...buuuuuu...
                                    • blueish Re: Starania sierpniowe - zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 09:54
                                      Kajku, taka się zrobiła z Ciebie laska, że i mężowi nie sposób sie oprzeć smile A
                                      rozumiem cię doskonale, bo też ostatnio na mojego nakrzyczałam, że co się teraz
                                      łasi jak i tak nic z tego nie będzie... Po czym dotarła do mnie absurdalność
                                      tego, co mówię... No i tez musiałam się tłumaczyć smile
                                      • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe - zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 10:12
                                        Witajcie dziewczęta!!! Pogoda śliczna, a mnie znów łapie choróbsko. No wkurza
                                        mnie to bardzo. Czy to prawda, że w ciąży nie wolno brać aspiryny. U mnie
                                        szanse na ciążę wprawdzie są nikłe, ale wolę nie ryzykować.
                                        Kajka -dostałaś piżamkę???
                                    • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 10:59
                                      Wreszcie dotarlam do pracy wink Co prawda jeszcze nie calkiem ozdrowialam ale
                                      najgorsze dni mam juz za soba. Wygladalam jak pol nieszczescia, blada,
                                      opuchnieta z cieknacym nosem. Az mi moje kochanie powiedzialo ze nie powinno
                                      sie zonie mowic takich rzeczy ale zle wygladam.

                                      Od rana mam urwanie glowy! Nawet nie mam czasu zeby dluzej na forum posiedziec.
                                      Wpadam, zerkam co nowego i wypadam. Moze po poludniu sie troche uspokoi.
                                      • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 11:09
                                        Czego życzymy, Breili, zdrówka i mnej cieknącego noska!!! Znikam, muszę wybyć
                                        na kilka godzin. Ale wrócę i liczę, że do tego czasy wymyslicie mnóstwa fajnych
                                        rzeczy. W tym lekarstwo antygrypie smile
                                        • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 11:38
                                          Ano ,grypki i grypo podobne u zaciążonych izaciążających to porażka, niczym się
                                          nie można leczyć... tylko miodzik, malinki, czoasnek i cytrynka...
                                          ja się zastanawiam własnie ad serią actimelków, ciekawe czy to działa, bo mi
                                          mąż ciągle choruje... może rodzinnie sie pogodoodporni zrobimy smile
                                          koleżanka w zeszłym roku tak robiła i działało...
                                          • marika_ja Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 13:07
                                            jejku, ja mam dzisiaj dosyć, niech skończy się ten dzień, bo zwariuję!!! Głowa
                                            mi pęka, mdłości nie odpuszczają i jeszcze tyle roboty, buuuuuuuu, niech już
                                            skończy się ten dzień a najlepiej tydzień, ja chcę soboty!!! Taka jestem dziś
                                            padnięta, kompletnie nie mam siły, kręci mi się jakoś tak w głowie, co się
                                            dzieje??? Jutro muszę jeszcze iść na badania krwi itp bo w poniedz. do lekarza.
                                            Kajka, jak dostaniesz tą piżamkę to skrobnij czy fajna, bo ona już od kilku dni
                                            u mnie w obserwowanych i nie moge się zdecydowaćsmile
                                            pozdrawiam Was i oby do soboty...
                                            • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 14:31
                                              ta piżamka to już chyba jest na poczcie i czeka na nas.. tzn. pogubilismy się
                                              ostatnio w tych przesyłkach, odebranych, nieodebranych...
                                              a wiecie, że mój synek ma dziś 21 miesięcy smile
                                              za 3 miesiące 2 latka
                                              wg planów między dziećmi miało byc 2-3lata
                                              wniosek mamy jeszcze 6 miesięcy na starania.
                                              Ale chcemy szybciej niż te pół roku smile
    • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 17:16
      Hej, chyba muszę Wam zorganizować konkurs z nagrodzami, żeby ożywić atmosferę
      na wątku. W nagrodę będą piżamki ze Snoopym, pierwsza nagroda z opcją wyboru
      koloru (bo zdaje się, ze zdania były podzielone czy lepszy błękit czy róż. A
      może to takie podświadome deklarowanie jakiej płci chce się maleństwo...?)

      Pójdę sobie dziś, proszę trzymać się cieplutko i dotrwać dzielnie do
      weekendu!!! Któras dowodziła naukowo, że piątek służy dobremu przygotowaniu się
      do weekendu...
      • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 12.10.06, 19:25
        To byłam ja smile I nadal utrzymuję, że to prawda wink
        Jeżeli chodzi o kolor piżamki to i błękit i róż mogą być wink....
        Ja chcę już sobotę!!!!!!!
        • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 08:15
          U mnie to nie do końca prawda, bo teraz wolę córeczkę (do pary), a piżamkę to
          jednak niebieską bym wolała, ale nie było mojego rozmaitu...
          poza tym informuję, że nadal nie doszła... może jest w przesyłce z zeszłego
          piątku nie odebranej to dziś przyniosą ponownie smile
          • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 08:18
            Ja juz nie wiem czy czekam na sobotę, bo jedziemy dziś do znajomych pod Wawę...
            czyli 350km z dzieckiem, które nie ma zamiaru zasnąć, w samochodzie... i
            jeszcze powrót w niedzielę sad
            A ja jestem max zmęczona i bym sobie poleniuchowała, a nie latanie, gadanie i
            ogólnie męczące wizyty... choć lubię tych znajomych... tylko mi się dziś nie
            chce...
            To ja sobie o kolejnym wolnym i leniwym weekendzie pomarzę smile
            • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 08:50
              Kajku, może u znajomych przynajmiej odeśpicie...? Moi rodzice do dziś
              wspominają, ze jak jeździliśmy do ciotek czy znajomych to zazwyczaj z rana to
              one się mną zajmowały (ku obopólnemu zadowoleniu podobno smile) Trzymam kciuki za
              pogodę, jak wracaliśmy dwa tygodnie temu z Łeby do W-wy dopadła nas dzika mgła
              i zamiast spodziewnaych 6 godzin jechaliśmy osiem...

              U nas ładnie, w weekend nic nie muszę, a i dzień w pracy zapopwiada się nie
              najgorzej. Zapomniałam Wam napisac, że moja kumpela urodziła w środę
              chłopczyka, 61 cm i ponad 4800g. A ja smarkam zanadto by leciec ją
              odwiedzić...!!
              • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 09:19
                Ja dzisiaj miałam okropną noc...Dziecko obudziło się o 2 w nocy z płaczem i nic
                nie było ją w stanie uspokoić...no i dopiero o 3.40 mogłam się znowu
                położyć....Pobudka o 6.30... Po prostu padam na twarz... sad
                Jak to dobrze, że jutro sobota....
                • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 09:29
                  oj jago współczucia... nasz grześ spał dziś nadpodziw dobrze (puk-puk w
                  niemalowane)... zaplanowałam sobie pobudkę na 6 żeby spakowac wszytko na wyjazd
                  (wieczorem juz nie byłam w stanie) i założyłam, że grześ o tej porze to już
                  będzie u nas w łóżku i bez problemu dostanę się do szafy i grzesiowej komody...
                  a on, skubaniec, spał u siebie w łóżeczku i pakowanie było, delikatnie mówiąc
                  skomplikowane... w efekcie skończę jak wrócę czyli wyjedziemy później...
                  A z odsypianiem to nie wiem, bo znajomi mają dwa pokoje, więc śpimy w tym
                  głównym, pewnie prędzej ich synek przyjdzie do nas, niż nasz do nich... ale
                  jutro spimy u rodziców, to wtedy oni często biora Grzesia rano a my odsypiamy :-
                  )
                  • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 09:31
                    A jago, jak u nas Grześ tak sie budził z płaczem, zreszta z tego płaczu az
                    wymiotował to żeby go rozbudzić i uspokoić włączaliśmy w nocy teletubisie na
                    komputerze, o dziwo działało... uspokajał się w 5 minut, nie wymiotował i zaraz
                    zasypiał smile
                    to było podczas choroby, gdy wymiotował przy kazdym płaczu, dziwny sposób, ale
                    dzięki niemu nie było przebierania, zmieniania pościeli... trzy dni i
                    przeszło smile teraz spi slicznie smile
                    • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 09:38
                      U nas jedyna możliwość uśpienia wybudzonej Kasi to włączenie tv i bujanie w
                      bujaczku...
                      Niestety jak się ma tylko 7 programów telewizyjnych to znalezienie czegoś
                      normalnego o tak wczesnej porze graniczy niemalże z cudem....
                      Na moje dziecko najlepiej działają reklamy...lubi też Domisie, Teletubisie
                      szybko ją nudzą smile
                      Poprzedniej nocy ślicznie spała, aż mąż zaglądał czy wogóle oddycha, bo nie
                      obudziła się ani razu...
                      Mamy teorię co drugiej nocy...czyli co druga noc nieprzespana...sad
                      Na razie tego się trzymam, bo wychodzi na to, że dzisiaj powinna nam ślicznie
                      spać...
                      • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 09:43
                        A z czasem Kasia zweksluje się na spanie dwie noce na trzy... I tak trzymać...
                        • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 09:53
                          Będę się tego trzymać Blue....
                          • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 10:05
                            Jaguś, byle mocno!
                            • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 10:14
                              Tylko czasem tak już człowiek ma kompletnie dość, bo mdli, dziecko ryczy, pies
                              sika w domu i piszczy od 5 rano a mąż też się musi wyspać, bo do pracy jeździ
                              autkiem i siedzi tam min 9 godzin...buuuuu
                              Że już nie wspomnę o górze prasowania,prania i bałaganie, którego też mam
                              serdecznie dosyć....
                              To sie Wam znowu wyżaliłam...
                              • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 10:21
                                Jeśli to choć odrobinę pomaga to żal się do woli.
                                Jaguś, chyba dostaniesz w tym roku dodatkowy prezent gwiazdkowy w postaci
                                pieska przyuczonego do wybiegania na dwór za potrzebą i końca seansu
                                mdłościowego smile))
                  • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 09:39
                    Kajku i trzymaj się tego odsypiania smile
                    Jaguś, do wieczora na szczęście pozostało już tylko kilka godzin kiedy
                    padniesz... Mnie przytrafił się dziś scenariusz znacznie bardziej softowy,
                    jedna z papug spadła w środku nocy z patyka, przestraszyła się sama,
                    przestraszyła drugą papugę i obie miotały się (prawie) po ciemku po
                    klatce. "Prawie", bo wpada trochę światła z ulicznych latarni. Więc też
                    wstawałam do ich.

                    A potem z rana miałam przejścia z zapomnianą rzodkiewką. Rzadkiewka już chwilę
                    leżała w lodówce, więc liście zaczęły się psuć, ale rzodkiewki jako takie były
                    dobre, więc postanowiłam sprzątnąć to paskudztwo. Ale po wyjęciu pierwsze
                    oślizgłej z wierzchu rzodkiewki regularnie mnie zemdliło. Porzuciłam
                    rzaodkiewke i uciekłam do biura. Teraz sie modlę, żeby sama stamtąd jakims
                    cudownym sposobem znikła... Jaki święty jest od rzodkiewek???
                    • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 10:24
                      smile)))))) O nie mogę! Blueish dzięki za poprawe humoru. Twoja przygoda z
                      rzodkiewką mnie rozwaliła. Oczyma wyobraźni widzę jak ją odrzucasz i uciekasz z
                      domu. hahahah smile))
                      • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 10:35
                        Pipi, strasznie się cieszę, że ta okropna rzodkiewka komukolwiek do
                        czegokolwiek posłużyła, ale ona nadal (obawiam się...) JEST w moim kuchwnnym
                        zlewie!!!!

                        A zwiałam naprawdę.
                        • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 10:37
                          blue, a może mąż wróci szyciej i ją uprzątnie... daj mu delikatnie znac, że cos
                          tam jest do usuniecia smile
                        • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 10:40
                          Witam moje Kochane!

                          Cos mi szefuncio daje dzisiaj popalic! Chyba mial klotnie ze
                          swoja "przyjaciolka", bo jest w syfskim humorze. Na szczescie naczelny wezwal
                          go do siebie i mam chwilke spokoju ufffffffffffffff.
                          No ale nic dziwnego, piatek, trzynastego to i nie moglo byc inaczej wink

                          Dzisiaj wybieram sie do nowej giny. To pierwsza kobita od 5 lat co mnie
                          wyoglada wink Nie zebym byla "ten tego", ale ciesze sie. Ciekawa jestem, czy mi
                          spasuje. Kolezanka mi ja polecila.

                          A potem wypad do tesciow......nie kcem ale muszem sad
                          • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:00
                            cześć Wszystkim smile

                            hehehehe ale dziś tutaj wesoło i tak gwarnie smile aaa to dobrze do 200-setni
                            niedaleko <oczko>

                            u mnie nawałnica roboty, nawet w niedziele będe w biurze kiblować smile
                            ale za to dziś odwiedzam Edków i składam im życzonka (jeden to mój tata a drugi
                            to przyszły" teściu )smile

                            a wieczorkiem idziemy na imprezkę basenową smile
                            • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:06
                              Juz nie pamietam, kiedy poraz ostatni bylam na jakies imprezce..........Ja tez
                              chce!
                            • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:10
                              aaaaa

                              i kiedy tu pomysleć o staraniach smile
                              testy owulacyjne które zamówiłam na allegro do tej pory nie przyszły (chyba z
                              chin idą )
                              a poza tym jakość tak nie umiem się kochać bo muszę, lepiej nam wychodzi
                              spontanicznie smile

                              • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:13
                                a chętnie smile

                                tylko strój proszę zabrać ze sobą smile

                                u nas przez pół roku ciężko było się ugadać na jakąść imprezkę
                                a teraz nie mam wolnego weekendziku smile
                                • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:25
                                  To chyba dobrze jak coś się dzieje, prawda? Breili, chyba powinniście z Twoim
                                  slubnym też coś zorganizować...? Albo po prostu dać się zaprosić...? Chyba
                                  nawet Bawarczycy spotykają się towarzysko,nie tylko na Oktoberfeście smile)

                                  Mlimonka, ja na trzy-cztery też nie potrafię się kochać. To tylko sprawia pewne
                                  klopoty z posiąściem rodziny, bo wystarczy wściekły okres w pracy w okolicach
                                  owu, a do tego nieoczekiwane załatwianie czegoś i cykl spisany na straty...

                                  Więc na razie myślę o testach owu trochę jak o dodatkowej motywacji do
                                  połaszenia się i podjęcia działań smile))))
                                  • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:28
                                    Lece do gina..... Odezwe sie pozniej
                                    • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:34
                                      My po prostu w okolicy ovu czyli od 10-20 dnia bardziej się kochamy... albo
                                      mniej przejmujemy zmęczeniem smile
                                      A testy to sobie po cichu robie, zeby miec pewność, że była... no i sie
                                      zastanawiam, czy teraz kupić, bo mam jeszcze dwa z poprzedniego cyklu... ale
                                      mam jakis spadek zainteresowania tematem, zapominam brać folik, i nie mierzę
                                      temppki... moze to pomoze takie wyluzowanie...
                                      a apropos folika, bierzecie jedną czy więcej tabletek dziennie? Bo spotkałam
                                      się z opinia, że powinno się brać nawet 3 dziennie, bo to mała dawka... ale to
                                      tylko forumowa opinia, a nie potwierdzone przez lekarza więc biore jedną (albo
                                      wcale jak zapomnę)... Ile bierzecie?
                                      • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:39
                                        Ja jeszcze przed zajściem w ciążę i teraz biorę Elelvit, ma trochę więcej kwasu
                                        foliowego niż w Foliku... Jak byłam w szpitalu na wypisie mam zaleconą jedną
                                        tabletkę Foliku(ale jako, że biorę ten Elevit to Foliku już nie biorę)...
                                        Pewnie co lekarz to opinia...mój zaleca 1 tabl.dziennie...
                                      • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:40
                                        teraz to jestem przed owu i nawet czuję większą potrzebę przytulanek
                                        mimo zmęczenia smile

                                        ja biore po jedenj folik + falvit, lekarza powiedział abym nie przesadzała na
                                        początek starczy po jednej smile



                                    • marika_ja witam w piątek trzynastego:) 13.10.06, 11:40
                                      ja właśnie pochłonęłam 5 kiszonych ogórków i poprawiłam...mleczkiem w tubce!
                                      mniammmm, wreszcie jakaś ciążowa zachciankasmile nie muszę chyba mówić jak się
                                      teraz czuję??!!
                                      cieszę się,że to już piątek, w dodatku jeszcze tylko 3 godzinkismile
                                      a na weekend też jadę do teściów, i też nie kcem, ale muszem!!
                        • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 11:45
                          Blueish - pokojowa nagroda Nobla została już przyznana, a niniejszym
                          oświadczam, że "Kuchenna Nagroda Nobla" jest dla... Ciebie! GRATULACJE!!




                          blueish napisała:

                          > Pipi, strasznie się cieszę, że ta okropna rzodkiewka komukolwiek do
                          > czegokolwiek posłużyła, ale ona nadal (obawiam się...) JEST w moim kuchwnnym
                          > zlewie!!!!
                          >
                          > A zwiałam naprawdę.
                          >
                          • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 12:09
                            Dzięki Pipi smile)

                            Zdołowałyście mnie tym folikiem, bo W OGÓLE O NIM ZAPOMNIAŁAM!!!
                            Gdy jeszcze pamiętałam to brałam po jednej tabletce (zgodnie z instrukcją z
                            ulotki). Ciekawe gdzie go schowałam, żeby był pod ręką.

                            Chyba czas na jakieś poważniejsze przmyślenia czy na pewno robię to, co chcę i
                            w takim wymiarze jak chcę... My musieliśmy iść do teściów w ostatnią niedzielę
                            (nie narzekam, było miło i lubię teściów smile). Więc w ten weekend fajrant smile)
                            Marzą mi się góry, może Świętokrzyskie, bo nie tak daleko od nas...? Musze
                            pogadać z Panem Małżonkiem...
                            • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 12:18
                              oprócz tego ,że dziś pilnie pracuje, właśnie wyczytałam na inny forum ,że folik
                              3x1 powinny brać kobiety u których w rodzinie ystępowały wady genetyczne smile

                              niom i kolejna niespodzianka,zaproszenie do bielaska dostalismy smile
                              normalnie rozchwytuja nas, ale to dlatego,że fajnie jesteśmy tongue_out

                              UWIELBIAM tą porę roku ! na początku roku realizujemy plany zawodowe, poźniej
                              wakacje, a teraz rozrywka dla ciała i umysłu smile
                              • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 12:20
                                Ta rozrywka dla ciała i umysłu to oczywiście pobyt na naszym formu, prawda???

                                Bura jesień jest trochę dołująca, ale piekny kolorowy październik jest
                                nieodzowny!!!
                                • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 12:37
                                  Łiiii! Ja też zapomniałam o foliku. A specjalnie wrzuciłam go do torebki, by
                                  pamiętać o nim w pracy. Ale moje torebka jest wielkości wora żeglarskiego, więc
                                  nie dziwota, że zapomniałam o nim... No to łykam!
                                  ps. Znów bierze mnie choroba! No nie!
                                  • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 12:43
                                    Blueish - święta prawda smilesmilesmile

                                    ja staram się nie zauważać ponurej jesieni smile
                                    zreszta ostatnie tygodnie inforamują nas ,że jesień bedzie piękna smile
                                    i dlatego myślę ,ż eskorzystamy z okazji i wyruszymy w góry za tydzień smile

                                    Pipi_bipika , teraz sobie nadrobisz 3x1 i będzie git smile
                                    • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 13:02
                                      może i ta jesień piękna... tylko, ze jak wrócę z pracy, zrobie i zjemy obiad to
                                      juz ciemno... i tylko w weekendy mozna sie nia cieszyć sad a w zeszły padało sad
                                      a kasztanów to mamy juz tyle, ze mi brzydną powoli... może któraś chce troszkę?
                                      • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 13:04
                                        mlimonka, ja tak robię, nie brałam tydzień, bo zapomniałam to teraz sobie dwie
                                        wzięłam...
                                        i mi się przypomina pytanie z Cip'a "zapomniałam wczoraj wziąć foliku!!!! co
                                        teraz będzie?"... no i co teraz? a co z tymi co wpadną i wogóle nie brały...
                                        biedaczki, skazane na potępienie chybasmile
                                        • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 13:18
                                          druga połowa dniówki,

                                          a u nas wesoło w pokoju smile
                                          wręcz dostajemy głupawki, i gadamy cytatami :
                                          "dzień dobry zastałem Jolkę "
                                          i mamy ubaw , tylko ci co wchodzą do pokoju to sie dziwnie na nas patrzą smile

                                          Kajka271 robię dokładnie tak samo, np. dziś spakowałam wszystko na weekend i
                                          zapomniałm foliku smile
                                          ale za nadrobię w niedzielę smile

                                          ech chciałabym tak wpaść smile
                                          chciałabym, chciała...sialalala
                                          • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 13:47
                                            Hej witam tez trzynastkowo-piatkowo.
                                            W koncu dojechalam wczoraj do IKEA i sie nawet moglam troche tam powloczyc,ale
                                            mam znam tylko jedna dziewczyne,ktora jeszcze w mojej pielgrzymce po ikea
                                            dotrzymuje mi kroku.Jej wczoraj ze mnie nie bylo.Byly za to dwie moje
                                            marudy,ktore ciagle cos boli itd itp.Bardzo je lubie,ale nie moze pojac jak tak
                                            sie ciagle mozna na coz uzalac.
                                            Wlasnie wczoraj zrozumialam,ze mi trzeba jakiejs 17 letniej
                                            kolezanki.Tylko,zeby w glowie miala troche wiecej oleju,ale zachowala ta
                                            mlodziencza werwe i zapal do zycia smile)
                                            Dzis sie juz troche powloczylam po sklepach (musze pomalowac szafke wczoraj
                                            zakupiona),ale nic nie bylo sad(
                                            U nas dzis do wygrania 85 milionow euro,tak wiec...jak jutro zobaczycie moje
                                            posty pisane zloto czcionka,to zrozumiecie kto wygral,nie ???? smile)))
                                            • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 13:55
                                              oj, jak ja wydajnie ostanio pracuję... normalnie pracownik roku jestem wink
                                              netty- ja się z toba następnym razem wybiorę!!!! bo mi też zawsze mąż marudzi,
                                              że ma dość...
                                              mlimonka... wpaśc to juz nie wpadniesz... ale może następnym razem... ja
                                              planuje po drugim dziecku wogóle się nie zabezpieczać... be po grzesku to
                                              prezerwatywy były a to niewygodne... a okres pierwszy dostałam dopiero po
                                              roku... to po co... rok to akurat może byc trzecie... smile wtedy będzie wpadka :-
                                              )
                                              • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 13:57
                                                Kajka,super,trzymam cie za slowo.Tylko czy ty nie wymiekniesz,jak do mnie jest
                                                jakies 1200 km smile))
                                            • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 13:58
                                              No to netty juz sie ciesze na ta zlota czcionke. U nas w sobote bylo do
                                              wygrania 37 mln Euro ale mnie sie nie udalo, choc tak sie staralam!!

                                              Podziwiam Cie z ta IKEA. Ja IKEII nie znosze!!! Jade bardzo rzadko, tylko gdy
                                              szukam nietypowach wymiarow, a i to tylko do piwnicy albo skladziku. W zadnym
                                              pokoju nie mam nic z Ikeii.

                                              Wlasnie wrocilam od giny. Gina jest spoko ale chyba ja troszke zmeczylam moimi
                                              przyglupawymi pytaniami. Maluch ma cale 4cm - kawal chlopa/baby!
                                              Niestety, potwierdzila mi ze w Doczlandzie za prawie wszystkie badania trzeba
                                              placic. Zrobilam sobie dzisiaj toxoplazmoze za "jedyne" 55 euro.

                                              A tak w ogole, to nic mi sie nie chce.

                                              Blue, wzywam do walki z wiatrakami (rzodkiewkami)!!!
                                              • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 14:41
                                                Breili, to Ty juz masz wielkiego brzdąca/brzdącynę!!! Życzę, by się Wam milo
                                                spotykalo. Czemy nie lubisz ikei? Brzydka?

                                                My czasami jeździmy i na szczęście oboje lubimy smile Jak jeszczenie mielismy
                                                swojego mieszkania to bawilismy się wyobrażając sobie np. dom w wagonie
                                                kolejowym i meblowaliśmy go dla żartu meblami z ikei. Trudmo ich ofertę nzwac
                                                elegancką i do szału doprowadzją mnie przykładowe mieszkania, w których nie ma
                                                ani jednejs zafy na ciuchy (ani garderoby, ale miewają fajne pomysły,
                                                krzesełka, stoliki, czy lampki smile Przez nas przemawia też pewnie sympatia do
                                                Skandynawii smile) A co najzabawniejsze, w szwedzkiej ikei wiele rzeczy jest
                                                tanszych niz u nas. Poeiwdzmy, ze wiele cen jest identycznych, tyle, ze u nas w
                                                zlotowkach, a u nich w koronach smile)

                                                Czy po obiadku (zupka z grzybami, mniam,mniam!), odpowiednio bojowo jestem
                                                nastawiona? Rzodkiewka będzie na mnie oczekiwać, bo Miły Mój ma spotkanie po
                                                pracy i będzie w domciu po siódmej smile
                                            • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 14:02
                                              Netty2 - ja mam podobnie smile
                                              mój do sklepu idzie z kartą ,bo nie lubi zbędnie platać się między regałami , a
                                              zakupy robi w 30 min i do domu smile
                                              a ja w ciągu 2 godzin obejrzałabym dopiero pół sklepu...i jeszcze było by mi
                                              mało gdyby nie to że zdąże zgłodnieć i nigdy nie udajemy mi się oglądnąć
                                              wszystkiego smile

                                              a co IKEA , to lubie tam zaglądać smile
                                              w domu mamy narożnik i dwie prostokątne lapki nocne smile po prostu bomba smilea poza
                                              tym te wszsytkie bibeloty, aż korci aby każdą podotykać...ech jak idę z menem ,
                                              to mam to wszystko,tylko wersji przyspieszonej, a jak za długo stoję to mnie
                                              ciągnie ( na szczęście lubię się z nim wygłupiać)smile

                                              a jakiego koloru szukasz ? ciepły kolor proponuję smile to tak na jesień smile
                                              • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 14:39
                                                Mlimonka... ja teraz mam wene na kolor...hmmm...limonki smile Znaczy,soczysta
                                                zielen !! Juz mam lampke i dwa okragle dywaniki.I co mnie to obchodzi,ze w
                                                sypialni lepiej miec spokojne odcienie.Ja lubie troche szalenstwa.
                                                W salonie mam jesienno-ceglasto-marokanskie odcienie i to mi pasuje.
                                                • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 14:44
                                                  To jeszcze kuchnię na piaskowo-żółto i kolejny pokoik niebiesk,z elementami
                                                  intensynie morskimi smile Tylko niebieskości chłodne strasznie smile
                                                  • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 14:50
                                                    Kuchnie to mam wlansie taka w spokojnej zolci,ale to "wina" tapety,ktora juz
                                                    tutaj byla,a ja jak na chwile obecna nie mam zdrowia zmieniac.
                                                    Drugi pokoik to sie bedzie urzadzac,jak sie zafasolkuje i bedzie pewne,ze ktos
                                                    w nim zamieszka (jestesm bardzije za leciutko niebieskim w polaczeniu z bezwym)
                                                    Na razie tam susze ubrania,prasuje i wrzucam wszystko,na co nie mam ochoty w
                                                    danej chwili patrzec (czasem mowie mezowi,ze tam jest jego pokoj!!! )
                                                  • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 14:59
                                                    Ja mojemu (jak jest niegrzeczny smile) mówię, że będzie spać na kanapie w duzym
                                                    pokoju...

                                                    My na razie mamy mieszkanie pomalowane na biało, oprócz żółtego przedpokoju,
                                                    który jest naprawde super i tak się zbieram mentalnie do pomalowania na wiosnę
                                                    dwóch mniejszych pokoi...
                                                  • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:04
                                                    Ja teraz wole mojego wysylac do drugiego pokoju,bo na nowej kanapie nie wolno
                                                    spac ( a co,jak kara to kara smile))
                                                  • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:11
                                                    My mamy starą kanapę, więc nie żal...
                                                    Nawe myslelismy niedawno, że może by cos nabyć nowego, ale chcielibysmy
                                                    narożnik, ktory za nic się tam ie zmieści, chyba, że wywalimy regauł z
                                                    książkami.... I to pociąga za sobą lawinę niezbędnych zmian, więc na razie
                                                    spasowaliśmy...
                                                  • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 14:57
                                                    Netty2 super kolor smile
                                                    a jednak na coś sie przydałam tongue_out

                                                    też uważam ,że odrobina szaleństwa nie zaszkodzi smile
                                                    u nas każde pomieszczenie jest w innym kolorze, kuchnia przewaga odcieni
                                                    zielonych (szafki, ściany)+akcent zółty w oknie (rolety +woale), mały jest
                                                    żółto - niebieski (ściany żółte, sofa+sufit+rolety = odcienie niebieskiego),
                                                    natomiast duży pokój intensywna pomarańcza (ściany) + dodatki beżowo-olchowe

                                                    smile
                                                  • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:21
                                                    Żegnam Was
                                                    już czas
                                                    zakończyć dniówke
                                                    dziś na czas smile

                                                    ech...ale zrobiłam Wam kobietki
                                                    dziś zamieszania
                                                    ale za to do 200-setki już niedługo smile

                                                    Pozdrawiam Wszystkich, miłego łikendu życzę,papa smile

    • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:25
      Do 200 to my chyba tak szybko nie dobijemy,bo jutro weekend,a jak wiadomo,wtedy
      nasz watek troche przycicha sad( Widac od razu,ze tutaj pracujace nabijaja nam
      licznik smile)
      Ja sie juz nie staram o te okragle posty.Wole oddawac tym,co maja jeszcze
      jakies szanse.
      • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:27
        czemu netty nie starasz się...
        mnie ta 500 strasznie podniosła na duchu...
        • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:29
          Ja tam realista jestem i sie nie bawie w takie rzeczy (co nie znaczy,ze nie
          licze na te 85 milonow euro co dzis mam wygrac!!! smile))
          Mamy marne parametry,zeby posty okraglaki mogly nam pomoc.
          • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:37
            trzeba się łapać każdej deski...
            nigdy nie wiesz co zadziała przeca smile
            to tak jak z planowaniem płci, nie wierzę, ale cześciowo stosuję...
            stosowałam ,bo juz mi wszystko obojętne, byle było...
            • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:55
              Dobra laski, 15.45 czas o weekendzie zaczac myśleć... zamykam forumy i inne
              gadugadu i uciekam na tramwaj...
              miłego weekendu wam życzę smile
              netty- głowa do góry, komu ma sie udać jak nie tobie?
              to tekst mojego brata, jemu sie zawsze wszytko udaje wink
              trzymamy wszystkie przeciez kciuki wink
              • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 13.10.06, 15:59
                Nooo... smile) Kajku, superwieekendziku!!!
                Ja chyba tez pójdę... w[prawdzier glupio byc mniej pracowitą niż praktykantki,
                ale popiersze może jeszcze złapię się na jakieś słoneczko, po drugie przyszły
                moje zamówione książeczki...

                A po trzecie MAM LENIA (czego nikomu nie życzę!!!). Do pniedziałku!!!!!!
                • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 14.10.06, 15:59
                  Jak ja kochamy weekendy !!!!
                  Wlasnie przed godzina podnieslismy sie z kanapy,gdzie wyemigrowalismy zaraz z
                  lozka,kolo godz 12 tej smile))
                  Nie ma to jak sie wlec po domu w pizamce,przutylic do meza na kanapce (nic poza
                  przytuleniem miec nie bede,bo wciaz ramadan!!)
                  Zaraz piechotka sie przespacerujemy do piekarni i potem siup znow na kolacje do
                  znajomych (uwielbiam niegotowac !!!!).
                  Widze,ze watek zamarl weekendowo,wiec sie troche przykladam i reaktywuje.No
                  coz,jakos was do tej 500-tki trzeba dowlec,nie ?smile)
                  Do poniedzialku.
                  PA
                  • breili I znow poniedzialek :-((( 16.10.06, 07:37
                    Czesc Dziewczyny!

                    Ale mialam weekend! Caly czas skakalam kolo mezusia..... W piatek wyladowal u
                    lekarza z oscia w migdalku, a potem znieczulenie w sprayu "siadlo" mu na
                    zaladku i cala noc i pol soboty byla z glowy. Tak sie zatrul tym swinstwem, ze
                    wiecej czasu spedzil w WC niz w lozku. Do tesciow nie pojechalismy, ale co sie
                    odwlecze to nie uciecze...........nastepny weekend.

                    Blue, nie lubie Ikeii, bo nie odpowiada mi styl ich mebli. Rownie dobrze
                    moglabym wziac sikierke i pojsc do lasa - na jedno by wyszlo. Jakosciowo to tez
                    nie jest hit sezonu.

                    Zycze Wam i sobie wink milego dnia!!!
                    • jaga9911 Re: I znow poniedzialek :-((( 16.10.06, 08:49
                      Witam poniedziałkowo...
                      Breili mam nadzieję, że dzisiaj mąż ma się już dobrze....
                      Co do Ikei to nie mam zdania, bo najzwyczajniej w świecie jeszcze w niej nie
                      byłam....Najbliżej mam Ikeę w Warszawie...ale jakoś nie mam potrzeby tam jechać
                      skoro wszystkie potrzebne rzeczy mogę kupić tu na miejscu...

                      Wczoraj byliśmy u koleżanki...niestety miała też innego gościa - 7 letniego
                      zasmarkanego i kichającego syna szwagierki(i szwagierkę oczywiście też)...
                      Więc teraz tylko czekam czy ja albo Kasia załapałyśmy jakiegoś wirusa...
                      Po prostu czasem mnie "rozwala" taka bezmyślność...Koleżanka jest w 34tc. a
                      zwala jej się na weekend na głowę szwagierka z chorym, zasmarkanym
                      synem....Zero odpowiedzialności...
                      • breili Re: I znow poniedzialek :-((( 16.10.06, 09:36
                        Jaga masz racje! Juz nie raz zastanawialam sie, jak to jest mozliwe ze niektore
                        kobiety (mamy) w ogole nie korzystaja z szarych komorek. Normalnie koszmar!!
                        Nie dosc ze mogla Was zarazic, to jeszcze wlokla chore dziecko w "gosci"
                        zamiast zaladowac je lozka i troche podkurowac. Po prostu wieczne krowiszcze....
                        • jaga9911 Re: I znow poniedzialek :-((( 16.10.06, 09:42
                          Ja mogłam spytać koleżankę czy ma gości i po prostu tam nie pojechać...ale jak
                          można odwiedzać ciężarną bratową z chorym dzieckiem... Dodam, że nie był to
                          pierwszy raz i na pewno nie ostatni..Aż strach pomyśleć co będzie jak Mała się
                          urodzi.... Ciekawe czy też w odwiedziny szwagierka koleżanki będzie
                          przyjeżdzała prawie co tydzień i z chorym przeważnie synem...
                      • anja_d Czesc dziewczynki... bardzo za Wami tesknilam :-)) 16.10.06, 09:50
                        Widze, ze nasz watek rozrasta sie coraz bardziej, ale to bardzo cieszy smile Dlugo sie nie odzywalam, ale nudnosci calodniowe a pozniej problemy z ciaza nie pozwolily mi na to niestety. Jednak kiedy tylko lepiej sie czulam i byla taka mozliwosc siadalam przed kompem i staralam sie chociaz czytac co tu sie dzieje ciekawego. Wiem, ze jaga miala problemy na poczatku ciazy podobnie jak ja. U mnie jak pamietacie pojawialy sie plamienia, no i te plamienia niestety utrzymuja sie do tej pory. Co gorsze nie bylo nigdy zadnych objawow przepowiadajacych (bole plecow, brzucha), kompletnie nic. Plamienia niewielkie ale czeste srednio co 2 tygodnie. Po kilku prywatnych wizytach u lekarzy na ktorych oczywiscie po usg i wywiadzie ogolnym lekarz stwierdzal ze jest wszystko ok, zostalam skierowana do szpitala. To bylo dzien po ostatniej takiej wizycie u gina. Znow rano pojawilo sie plamienie i tym razem wieksze niz wczesniej. Po 3 dniach w szpitalu okazalo sie ze to poczatek tzn lozyska przodujacego. Poczatek bo w tym okresie ciazy lozyska nie ma jest tylko tzw trofoblast, ktory czesciowo pokrywa wewnetrzne ujscie szyjki macicy. Stad te plamienia... Grozi to niestety poronienem, ale lekarz dal mi tez nadzieje smile Z uplywem czasu lozysko przesuwa sie ku gorze wraz z macica. Dostalam tez inne hormony na podtrzymanie. Zamiast luteiny kaprogest (zastrzyki) co 5 dni. Od wtorku dzieki Bogu wszystko ok, ale prawie nigdzie nie wychodze, leze i odpoczywam chociaz lekarz powiedzial ze to nie jest konieczne. Od kiedy zobaczylam na usg swojego szkraba zakochalam sie i nie wyobrazam sobie stracic go.
                        Teraz czuje sie troszke lepiej, nudnosci mijaja choc czasem sa dni kiedy meczy mnie to strasznie, wiec bede czesciej zagladac do Was dziewczynki. Trzymam kciuki za Wasze ciaze aktualne i przyszle, zeby byly spokojne i szczesliwie zakonczone. Nie ma bowiem gorszej rzeczy dla matki jak stracic dziecko...
                        • jaga9911 Re: Czesc dziewczynki... bardzo za Wami tesknilam 16.10.06, 09:56
                          Najważniejsze Aniu, że jesteś pod dobrą opieką....Na pewno wszystko dobrze się
                          ułoży i niedługo tak jak mówił lekarz łożysko się przesunie i plamienia
                          znikną...Będziemy trzymały za to kciuki... smile)
                          Odezwij się czasem jak będziesz miała wolna chwilkę i Maleństwo będzie Ci
                          pozwalało... smile
                          Pozdrawiam Jaga smile
                          • mlimonka Re: Czesc dziewczynki... bardzo za Wami tesknilam 16.10.06, 10:21
                            Witam poniedziałkowo smile

                            ogólnie nie przepadam za poniedziałkami, a dziś na dodatek robię zus, i od rana
                            program coś nawala smile

                            Aniu, dużo zdrowia życzę smilezresztą Wam kobietki również smile
                            A przede wszystkim ubierać się cieplutko, u nas na zwenątrz i wewnątrz zimno,
                            wczoraj byłam sama w pracy to siedziałam w kurtce, bo grzejniki nie grzeją, tzn
                            grzeją ale tylko do połowy bira, więc cześć ma cieplutko a część marźnie
                            brrrrrrrrrrrrr.......
                            idę po gorący napój ....




    • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 16.10.06, 10:24
      Czołem!!!

      Aneczko, zaglądaj do nas nadal, a my mocno trzymamy kciuki za mozliwie zdrową
      ciążę, zdrową namę i zdrowego malucha!!!

      Miły weekend, kolacja ze znajomymi + dyskusja polityczna (daruję Wam te ćwierć
      miliona dowcipów politycznych), a do tego indoktrynowaliśmy nieletnią...
      W niedzielę pojechaliśmy na spacer, gadaliśmy o działce, co skończyło się
      wycieczką do wioski budowlanej za Nadarzynem...

      Od tego gadania o malowaniu to doszłam do wniosku, że pomalujemy nasze małe
      pokoje smile))) Żółty i jasna oliwka... Oliwka do ciemnozielono lisciastych roslin
      powinna byc super.
      • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 16.10.06, 11:34
        No hej dziewczyny smile
        Weekend minął, ja juz wczoraj byłam zmęczona na samą myśl o poniedziałku...
        tyle roboty w pracy, że aż sie odechciewa sad...
        aniu, trzymaj się i odpoczywaj duuużo... ja ogladałam wczoraj program o
        hospicjum dziecinnym i dniu dziecka utraconego i aż się popłakałam, to straszne
        stracić dziecko... nie wyobrażam tego sobie, zwłaszcza, jak mam mojego
        grzesia... jaki taki maluszek się przytula, to az serce sciska na sama mysl, ze
        mogłoby go nie być... nigdy nie miałam takich mysli, ale jak jestem mamą to
        często myślę, o utraconych, albo chorych czy biednych dzieciach...
        jak np. grześ sie przytula, to myslę, jakie biedne sa dzieci w domach dziecka,
        że nikt ich tyle nie przytula...
        no zagalopowałam się z ponurymi wynurzeniami... ale tak mi się nasunęło...
        kocham tego mojego urwisa smile
        • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 16.10.06, 12:25
          Pisałam Wam o tej koleżance, która ma u siebie chorego gościa...
          Więc zadzwoniła do mnie mówiąc, że się zaraziła i od wieczora katuje się
          czosnkiem..dodatkowo goście jeszcze są a może nawet zostana jeszcze na parę
          dni, bo "jak mały jest chory to i tak do szkoły przecież nie pójdzie"....
          Załamka...
          • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 16.10.06, 12:44
            ło matko... padam, a to ci miły gość...
            a co na to kolezanka? bo ja w sumie, zawsze mówię, że to nie problem, że spoko
            miło będzie jak zostaną, a wewnątrz cała sie gotuję... ale wtedy sama jestem
            sobie winna, ze nie mówie tego co myślę... sami przecież się nie domyslą smile
            • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 16.10.06, 13:01
              ja zazwyczaj nie mam tego problemu
              i mówię co myślę ....

              jak byłam młodsza to mi wszyscy powtarzali
              "że z szeroką dupą to wszędzie wejdziesz z gębą to już nie "

              święta prawda, aż czasami żałuję ,że za dużo gadam ,ale to mam w momentcie
              gdzie najpierw powiem ..... a później pomyślę

              ech co za ludzie, czy oni wogóle myślą ?
              • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 16.10.06, 13:52
                dziewczyny co z Wami...
                tak tu ucichło... w takim tepie to my do 500tki nie dociągniemy do Świąt...
                wiem,wiem, praca... ale co tam praca, nie zajac nie ucieknie wink
                • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 16.10.06, 13:56
                  Mój mąż właśnie dzwonił...Szefostwo zabiera wszystkich pracowników na jakąś
                  uroczystą kolację...bo wyrobili jakieś normy...
                  No a co ja z tego będę miała...męża o minimum godzinie 20....
                  Dobrze, że rodzice wracaja z praco o 15 z minutami, bo nie miałabym do kogo sie
                  nawet odezwać cały dzień sad(
                  • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 16.10.06, 14:08
                    Niom dziewczyny,
                    cio się tak zasiedziałyście na tym wątku ???

                    przegapicie okrągłe posty ???

                    ale fakt nie da sie dziś pisać, zimno, robota goni a nadodatek szef z warszawki
                    dzis przejechał, tak więc jedank praca ma pierszeństwo tongue_out
    • breili Pomozcie!!!!! 16.10.06, 14:06
      Wlasnie uprzytomnilam sobie ze za niecale 2 tygodnie mamy 5 rocznice slubu, a
      ja nie mam pojecia co moglabym podarowac meniowi.

      Pomozcie......
      Blue, pomoz, masz zawsze takie dobre pomysly!!!!!!!!!!!!! Moj menius nie
      czyta, nie nosi bizuterii, wiec co moglabym mu podarowac???????
      • mlimonka Re: Pomozcie!!!!! 16.10.06, 14:09
        o cholewcia

        nie cierpie kupować prezentów ....
        • mlimonka Re: Pomozcie!!!!! 16.10.06, 14:11
          a nadodatek
          my też mamy rocznicę "związku" za dwa tygodnie....
          i też nie wiem sad
      • breili Wystraszylam Was moim pytaniem? 16.10.06, 15:42
        Co tu tak cicho? No i z walka o 500? Gdzie sie podzialy te wszystkie lwice wink?
        • kajka271 Re: Wystraszylam Was moim pytaniem? 16.10.06, 15:55
          Breili w listopadzie mieliscie ślub? Myślałam, ze tylko ja taka głupia, że
          zrezygnowałam z pieknej pogody i cieplutkiego słoneczka... my slub mieliśmy w
          grudniu... świąteczny, z choinkami, koledami i piernikami... fajnie było...
          a prezent to może na wyceiczkę się wybierzcie, ajkiegoś last minuta na tydzień
          kup...ja o czyms takim marzę, żeby mi mąż w prezencie kupił wycieczkę w ciepłe
          kraje...
          • kajka271 Re: Wystraszylam Was moim pytaniem? 16.10.06, 15:57
            sorki za iterówki, ja mam chyba jakąs dysgrafię czy dysleksję... zawsze pisząc
            na kompie zamieniam miejscami literki... jak nie sprawdzę, to ful byków... a
            jak sprawdzę to i tak się kilka wymknie smile
            • blueish Re: Wystraszylam Was moim pytaniem? 16.10.06, 16:02
              Kajku, robię chyba jeszcze więcej literówek niż Ty. Za co bardzo przepraszam,
              ale zawsze bardzo się staram nadążać za myślami, a te gnają jak szalone... smile

              Zaniedbałam Was dziś troszkę, ale niestety nie sposób nieustająco zbijać bąków
              w pracy (zwłaszcza, że jak szefów z w-wki mam na codzień smile))

              Koledzy z teamu byli na szkoleni w Krakowie i dostałam supersmoka!!! Zielony i
              radośnie się szczerzy an biurku w ten buuuuuuury dzień.
        • mlimonka Re: Wystraszylam Was moim pytaniem? 16.10.06, 15:57
          Melduje się na stanowisku smile

          Lwica z 23.07 smile

          A wiesz Breili, też mnie zdziwiła ta cisza ...
          Ja na nasza rocznicę szukam cosik wspólnego...
          ale jeszcze nie wiem cio, najbardziej wspólnego brakuje nam baby smile
          ale nie sądzę aby wciągu 2 tygodni stał się cud smile

          • kajka271 Re: Wystraszylam Was moim pytaniem? 16.10.06, 16:00
            Myśmy sobie zrobili rytuał chodzenia w rocznicę ślubu do teatru smile
            Oboje bardzo lubimy, a cięzko nam się wybrać...
            a do tego to trzeci dzień świąt (27.12) więc bierzemy wtedy wolne i się
            lenimy smile idziemy do knajpki na obiadek... spędzamy razem miły dzień...
            rodzinny, bo Grzesia tez w zeszłym roku mieliśmy z nami... w tym roku jeszcze
            zobaczymy smile
            • kajka271 Re: Wystraszylam Was moim pytaniem? 16.10.06, 16:04
              No i jeszcze mój mąż ma ful pasji. Kocha komiksy, malarstwo, ikony... zbiera
              stare monety, stare widokówki... zawsze mam co mu kupić.
              Na Święta np. uwielbia dostawać kalendarz z obrzami i potem przez cały rok sie
              zachwyca jaki mamy ładny kalendarz smile
              Raz mu kupiłam ciężarek do ćwiczeń... zawsze jak rozmowa z kolegami schodzi na
              ćwiczenia to mówi, że zona mu kpiła taki fajny Hantel smile
              A ostatnio dostał maszynke do golenia (wczesniej sie jednorazówkami golił),
              urodziny ma w maju, a do tej pory golac sie zachwyca sie jaką ma fajną
              maszynkę smile
      • blueish Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 16.10.06, 15:58
        Hmmmm.... Mój Pan Małżonek wprawdzie czyta, ale w przypływie pracowitości
        głównie jakieś głupstwa w rodzaju "Nagród Darwina" czy "Kawałów z PRL-u". Może
        są niemieckie odpowiedniki kawałów. Komiks dla dorosłych...?

        Biżuteria odpada, ale może coś z piwem...? Nie wiem, kufle? Nietypowy gatunek
        piwa? Może coś z polskich browarów jesli lubi...? Może zbiera podstawki, albo
        fotki browarów, albo korkociągi? Albo inne piwne gadżety...?

        Pisałaś tez, że lubi spacery. Więc może koszulkę-antypotkę, plecaczek
        trekkingowy, pokrowiec na mapę, bajerancki gwizdek, kubek-termos

        No i faceci uwielbiają elektroniczne zabawki, więc jak to nie zabije budżetu
        domowego to może GPSa? Jesli nie ma to fajny odtwarzacz do MP3 z radiem? Może
        gra w jakieś gry (no chyba, że to zżera Wasz wspólny czas to nie!!!). Jakiś
        bajer do komórki? Stojaczek w kształcie ulubionego zwierzaka (z miejscem na
        fotkę żony...?

        I pewnie słucha jakiejś muzyki, albo ogląda filmy...? Może coś, co
        obejrzelibyście razem...? Bilety do kina...? Albo na koncert...?

        Mój Pan małżonke na przykład majsterkuje więc gdybym przypadkiem znała się na
        kluczach nasadkowych czy jakichkolwiek innych to pewnie uszczęśliwiłabym go
        zestawem czegoś takiego. Albo piłą elektryczną...

        A tak właściwie to co zazwyczaj dajecie swoim mężczyznom w prezencie???
        • breili Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 16.10.06, 16:55
          Dzieki za wsparcie ale to jest twardy orzech do zgryzienia......Wykonczy najwet
          najtwardszego mysliciela wink

          Mamy mase kufli do piwa od tesciow. Moj luby absolutnie niczego nie zbiera, a
          jezeli chodzi o technike to jest 100 lat za murzynami. Dlugo trwalo zanim
          zdecydowal sie na komorke.........Mp3 czy Ipod - pewnie by sie zapytal do czego
          to. Internet czy cos takiego - po prostu porazka.
          Gwizdki mamy chyba ze 4 (w koncu mielismy mundial pod nosem wink)

          Ksiazke z kawalami kupilam mu juz 2 lata temu - jeszcze nie przeczytal do
          konca.
          Jezeli chodzi o zestaw do majsterkowania, to uszczesliwilabym siebie. Kupilam
          sobie walize z narzedziami, zestaw do malowania i wiertarke. Sama wymalowalam
          przedpokoj i pokoj, sama skrocilam i powiesilam wszystkie lampy. Udalo mi sie
          mojego nauczyc ze nie wszystkie zarowki maja 100 Watt - nic dodac nic ujac wink

          Pod choinke zazyczyl sobie kalendarz kuchenny, kupilam przepiekny i... lezy za
          szafa.

          Wyjazd tez moge zapomniec bo akurat kiepsko stoimy z gotowka sad

          Nie zniechecajcie sie, prosze!!!! Prosze o dalsze propozycje!!!!!!!!

          P.S Slub bralismy 29.10 i mielismy niesamowite szczescie z pogoda! Bylo
          pieknie, slonecznie, slowem tak jak byc powinno!
          • kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 16.10.06, 17:21
            Witam wszystkie serdecznie. Długo się nie odzywałam, ale byłam na dwóch
            szkoleniach, a w międzyczasie chorowałam, więc musiałam wygrzewać się w domu....
            Ale duzo do czytania, widzę, że nie próżnowałyściesmile
            U mnie wszystko ok, dzisiaj byłam oddać krew na badania. Strasznie tego dużo.
            USG pierwsze dopiero 27 października więc jeszcze 2 tygodnie i trochę się
            denerwuję, bo ciążowo się nie czuję, no może poza gigantycznym biustem. Mój mąż
            oczywiście szaleje z radości, ja trochę mniej, bo boli jak cholerasmile Przytyłam
            2 kilo i nie wiem czy przez 2 miesiące to nie za dużo, ale głodzić przecież się
            nie będę.
            Pewnie wszystkie już w domu, więc odezwę się ponownie jutrosmile
            • blueish Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 08:57
              Hej Kka!!! Fantastycznie, że jesteś, bo się już zamartwiałysmy, ze któryś z
              Twoich uroczych kolegów z pracy porwał Cię razem z maluchem smile)))

              Breili, będziesz nam musiała chyba jeszcze trochę pomóc i napisać, co Twój
              ukochany robi - oprócz pracy jako Mistrz W Kuchni. Czy tylko kocha Ciebie,
              chodzi do pracy i śpi...?
              Mojemu to jeszcze można by kupić jakieś stworzenie, myszki, szczurki, czy inne
              interaktywne boże stwożenie, co to można je puścić, żeby pobiegało po plecach.
              albo pospało w kapturze od bluzy...

              Netty, kiedy Wam sie kończy ten ramadan???

              Jaguś, nie pisałaś nic ostatnio o piesku, już się pokochali z Kasia, czy
              jeszcze walczą o Twoją uwagę?

              I pomyślcie, Gorzatka ma w tym Egipcie co najwyżej wczesna jesień i nawet jej
              przez myśl nie przejdzie, żeby przed wyjściem miotać się nerwowo w poszukiwaniu
              rękawiczek smile))

              ____
              Po prostu czekam
              • blueish Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 08:59
                I sorry za to stworzenie przez "ż"!!!
                • jaga9911 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 09:12
                  Co do prezentu to Breili nie mam zielonego pojęcia sad Sama jak mam coś kupić
                  mężowi to mam ogromny problem...
                  Blue...piesek nadal sika w domu...brrrr...i nie tylko niestety, z Kasią w miarę
                  się już dogaduje (polega to na tym że moje dziecko nie rzuca się na pieska z
                  zamiarem duszenia..)Teraz po prostu go depcze, siada na nim...ale są też
                  momenty, kiedy się do niego przytulasmile
                  Gorzatka to ma fajnie......ahhhh....chciałoby sie tak troszkę "docieplić", bo
                  pogoda paskudna i zimno....
                  Kka super, że wszystko dobrze..co do chorób to niestety u większości kobiet
                  występują w pierwszych tygodni ciąży...wiem coś o tym ...
                  Życzę wszystkim miłego dnia...
                  Jaga smile
                  • kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 09:47
                    Ja dzis też o gorzacie myslałam... i słoneczku...
                    ostatnio myśle tylko o słoneczku i wakacjach...
                    Breili, jak już tak nic z ciekawych rzeczy to może właśie jakies meskie agd w
                    stylu maszynka do golenia, czy strzyżenia włosów... albo szczoteczka
                    elektryczna.. albo coś osobistego czyli skarpetki majtki, krawat, koszula...
                    banalne, ale może się przydać... albo piżama...
                    • pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 10:30
                      Kajka no właśnie - a propos piżamki - doszła???
                      Poza tym witam wszystkich po mojej kilkudniowej nieobecności. Troszkę
                      chorowałam, ale na szczęście jest już lepiej. Za tydzień spodziewana @. Zero
                      objawów ciążowych, zero objawów PMS. CZyli powtórka sprzed miesiąca. Buuu...
                      Mam jednak jeszcze iskierkę nadziei i jej będę się trzymać przez najbliższe
                      dni.
                      • kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 10:41
                        Piżamki nie ma!! Ale mam znowu karteczkę z poczty, ze cos jest, po pracy
                        zajadę... przez to, ze mój mąż zamawia ful rzeczy z allegro, ciagle mamy pocztę
                        i już gubię się w tych awizach... jeszcze do tego listonosz ozstawia awizo, a
                        potem spotyka naszą panią opiekunkę z grzesiem na spacerze i daję jej listy, i
                        ja juz nigdy nie jestem pewna czy mam iśc na pocztę, czy nie...
                        Dzisiaj zajadę, bo piżamka juz dawno powinna być!!!
                        Wrrr
                        • kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 10:42
                          Pipi, trzymam kciuki... tydzień prawdy smile
                          • pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 10:46
                            Kurcze blade. Sama nie wiem co myśleć. Dużą nadzieję daje mi to, że ostatnio
                            ustrzeliłam przecież 500 post !! smile) Poza tym nie czuję nic. A tak bym chciała
                            żeby chociaż piersi mnie bolały, albo brzuszek. A tu nic. I dlatego się nie
                            nakręcam za bardzo.
                            • kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 10:53
                              pipi niektóre kobiety nie odczuwają bólu piersi, więc nic straconegosmile
                              • pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 10:55
                                kka ale ja zawsze, ale to zawsze na 10 dni przed @ miałam ogromne bóle piersi.
                                A teraz drugi cykl już nic. ZERO. Czy coś nie tak z moim organizmem? Czy
                                powinnam iść do lekarza? Zwłaszcza, że ostatnia @ była tak bolesna, że
                                chodziłam po ścianach...


                                kka77 napisała:

                                > pipi niektóre kobiety nie odczuwają bólu piersi, więc nic straconegosmile
                                • kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:01
                                  a który cykl się staracie?
                                  • pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:06
                                    Dopiero drugi smile Ale od 10 lat odczuwałam bolesność piersi przed @ i to taką
                                    okropną, że nawet nie mogłam podskoczyć. Odkąd zaczeliśmy się starać o dziecko,
                                    objawy te zanikły. Tak było w poprzednim cyklu, tak jest teraz. Dziwne to dla
                                    mnie trochę...



                                    kka77 napisała:

                                    > a który cykl się staracie?
                                    • jaga9911 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:08
                                      Pipi co się dziwisz...ustrzeliłaś 500 wink)
                                      • pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:13
                                        Jakoś przestaje mnie to wszystko dziwić smile)) czekam z pokorą na to co mnie
                                        czeka. Ale bym chciała mieć moc przyspieszania czasu ( a czasem zwalniania ;-
                                        ) )

                                        jaga9911 napisała:

                                        > Pipi co się dziwisz...ustrzeliłaś 500 wink)
                                        • kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:17
                                          Jeszcze moim zdaniem za wcześnie na wizytę u lekarza. Ale dla spokoju zawsze
                                          możesz zapytać o te zmiany
                                          • pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:20
                                            Tak zrobię, tylko poczekam do terminu @. Może coś się wyjaśni smile) Dzięki!

                                            kka77 napisała:

                                            > Jeszcze moim zdaniem za wcześnie na wizytę u lekarza. Ale dla spokoju zawsze
                                            > możesz zapytać o te zmiany
                                          • kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:24
                                            Pipi niby za wcześnie do lekarza... ale ja mam dylemat, bo tez mi się cykle od
                                            czasu starań pozmieniały... i ciąlge myślę, ze nie ma co iść do lekarza bo
                                            zaraz będę w ciązy i znowu bedę musiał iść... no i się właśnie zastanawiam czy
                                            nie iść teraz, bo tak mogę sobie czekać na ciążę do .... nie bedę brzydko
                                            pisać...
                                            a w sumie dawno nie miałam cytologiii...
                                            piszę i myslę i dzwonię do lekarza się umówić...
                                            • blueish Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 12:54
                                              Mi tez się kurczę pozmieniało od starania!!!
                                              Podobno w okresie między wojennym lekarze pannom, które miały kłopoty z
                                              bolesnymi miesiączkami zalecali wyjście za mąż i regularne współżycie... smile)

                                              Jak juz dotrzecie do gina to podzielcie sie koniecznie tym, co powiedzą, please.
                                              • pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 13:23
                                                Blueish oczywiście, że dam znać. Poczekam tylko do terminu @. I wtedy albo
                                                teścik, albo przyjdzie wredny małpiszon. I skoczę do lekarza zapytać o te
                                                dziwne zmiany.
                                                A co do lekarzy z poprzedniego wieku, to popieram ich teorię!! wink)



                                                blueish napisała:

                                                > Mi tez się kurczę pozmieniało od starania!!!
                                                > Podobno w okresie między wojennym lekarze pannom, które miały kłopoty z
                                                > bolesnymi miesiączkami zalecali wyjście za mąż i regularne współżycie... smile)
                                                >
                                                > Jak juz dotrzecie do gina to podzielcie sie koniecznie tym, co powiedzą,
                                                please
                                                > .
                                                >
                                                • kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 15:07
                                                  A ja mam nadzieję, że moje osłabione libido wynika z ciąży. Nic a nic....
                                                  • mlimonka Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 15:24
                                                    Witam smile

                                                    a mi się marzy powtórka z niedzieli ...

                                                    gorąca wspólna kapiel a później ... tongue_out
                                                  • pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 15:50

                                                    mlimonka napisała:

                                                    > Witam smile
                                                    >
                                                    > a mi się marzy powtórka z niedzieli ...
                                                    >
                                                    > gorąca wspólna kapiel a później ... tongue_out


                                                    Hehehe - tak mi się właśnie przypomniało jak kiedyś z mężem wypiliśmy po lampce
                                                    czerwonego winka, wzięliśmy gorącą kapiel, a potem... tak mnie rozgrzało, że
                                                    zasnęłam w połowie wypowiadanego do męża zdania smile To dopiero romantyzm smile))
                                                  • mlimonka Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 16:08
                                                    hehehe .... tą opcję też znam smile


                                                    marzyć mogę ... ale mój luby własnie mi zakomunikował,iz obiadek na mnie
                                                    czeka ,a że ma dziś dużo pracy (praca na zlecenie) to proponuję opcje
                                                    winko+wanna+ .... książka smile

                                                  • breili Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 16:31
                                                    A ja to juz nawet zapomnialam co to jest libido sad( Totalna porazka! Buuuu
                                                    Biedny mezus sad((((
                                                • netty2 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 17:00
                                                  Hej hooo,witam znow migrenowo sad(
                                                  Nie wiem czy to pogoda,czy moze klimat,ale be mi peka.
                                                  Dzionek spedzilam na zapisach w roznych urzedach posrednictwa pracy,czy cos
                                                  takiego.
                                                  Oczywiscie nic nie ma sad
                                                  Poza tym,ciazowo to juz mi sie nawet nie chce myslec.Choc...wczoraj cala noc
                                                  wymiotowalam smile)) Co oznacza,ze..............




                                                  Zjadlam cos niedobrego i tyle,bo to moj 10 dc smile)))))
                                                  • kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 18:35
                                                    Hej! dotarła do mnie wreszcie ta piżamka. Wyglada fajnie, miła w dotyku. Góra
                                                    bawełniana cińsza, spodnie z takiej grubszej bawełny. W miare duza jak na s-kę.
                                                    Mam 163 a nogawki na ziemi lezą, ale to nie problem... polecam wink
                                                    Zdjęć chyba nie bedzie, bo jednak spojrzałam na siebie w lustrze i nie
                                                    wygladam jakoś szczególnie...
                                                  • netty2 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 19:31
                                                    Kajka,ale ty skromna.Dawaj fotke.
                                                    Ja widzialam super pizamki ze Snoopim w H&M (ale nie wiem jak to jest z tym w
                                                    PL).
                                                    Ja teraz mam faze na male,cieniutkie pizamko-koszulki.Ja bardzo lubie,maz
                                                    tez smile))
                  • kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 10:51
                    Zimno strasznie. Siedzę w biurze i chyba zaraz założę rękawiczki i szalik....
                    Najgorszy okres przede mną i mam nadzieję, że już w pełnym zdrowiu.
                    Co do prezentu to ja też mam zawsze problemy, a zbliżają się imieniny mojego
                    męża więc będę musiała ruszyć mózgownicąsmile
                    jaga piesek to fajowa sprawa. My niestety nie możemy mieć, bo mąż jest uczulony
                    na sierść.....
                    • jaga9911 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 10:53
                      Mogę Wam przesłać zdjęcia naszego "potwora" smile
                      • kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:02
                        Pewnie!
                        • breili Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:18
                          Czesc Dziewczyny!

                          Mam dzisiaj sporo pracy i dopiero teraz moge zerknac na forum. Blue opisalas
                          mojego lubego jakbys go znala od lat wink Rano idzie do pracy, po pracy spi ze 2
                          godzinki, potem cos szybko ugotuje, pogra w mieszkaniu w pilke (z gabki) i to
                          by bylo na tyle. Jego JEDYNE hobby to pilka nozna, ale juz mu tak czesto
                          kupowalam pilki i pilkowe artykuly ze mam dosc.
                          Ze zwierzat lubi tylko koty, ale kota mu nie kupie bo ja jestem "psia mama" a
                          nie "kocia".
                          Ma calkiem dziwny gust muzyczny i filmowy. Jestem w kropce. Kupilabym mu
                          elektryczna maszynke do golenia ale juz kiedys mi zapowiedzial ze takiego
                          prezentu sobie nie zyczy bo ma wrazliwa skore sad( Hantle moge zapomniec -
                          straszna chudzina z niego.

                          Pipi oby tym razem sie udalo!

                          Kka ciesze sie ze u Ciebie wszystko o.k. Piersiami sie nie przejmuj, mnie tez
                          bola jak cholera. Bez stanika (np. wieczorkiem po domu) w ogole nie dam rady
                          chodzic, musze lapami podtrzymywyc wink Najwazniejsze ze nie masz nudnosci!!!!

                          Kajka napisz jak pizamka przyjdzie. Tez chcialam zafundowac sobie jakas fajna,
                          ale chyba na razie zrezygnuje bo niedlugo i tak nie bede sie miescic.
                          • kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:28
                            Wiesz breili od ostatniego tygodnia jakoś trochę mnie mdli, ale nie non stop i
                            nie tak od razu na wymioty więc da się wytrzymać. Ja tylko czekam napierwsze
                            USG żeby usłyszeć bicie serca i dowiedzieć się czy wszystko jest ok.
                            Z prezentem to rzeczywiście masz twardy orzech do zgryzienia, a może kolacja?
                            • breili Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:31
                              Do restauracjii idziemy razem z tesciami. Juz zarezerwowalismy stolik. Pewnie
                              wtedy powiemy tez o dziecku (o ile nie stchorze).
                              • kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:37
                                a może jakiś tradyzyjny, typu woda toaletowa, czy krem? Nie jestem odkrywcza
                                wiem.....
                                • breili Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 13:09
                                  To nie taki glupi pomysl. Jakos sama na to nie wpadlam.
                      • kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 11:15
                        fajowy, taki malutki
                        • molar Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 17.10.06, 23:44
                          Spróbuj znaleźć na www.2future.pl - jest tam sporo rzeczy od których facet będzie skakał z radości, a może coś więcej niż skakał, czyli gadżety i inne takie tam róże fajne
                          • kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 08:35
                            No to nie jest mała koszulka tylko piżama. Wygląda dokładnie jak na zdjęciu z
                            aukcji... cieplutka, aż mi gorąco w nocy było. No ale seksowna to ona nie
                            jest smile a tu płodne dni prawie...
                            • jaga9911 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 10:14
                              Niby piękny, słoneczny dzień a mi nic sie nie chce.... Normalnie straszne
                              lenistwo mnie dopadło.. sad(
                              Na szczęście mdłości trochę mi odpuściły...Poza tym u nas nic ciekawego... sad
                              Ja siedzę grzecznie z małą w domu, mąż musi siedzieć dłużej w pracy, bo jego
                              kierownik się rozchorował i musi za niego "odwalać robotę"....
                            • mlimonka Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 10:16
                              cześć Wszystkim smile

                              mój facet uparł się aby kupić mi seksowną czarną bieliznę , o ile z dołem nie
                              ma problemów to z górą już musi wybierać ze mną,bo jestem nie wymiarowa mam
                              70C, ale namierzyć muszę chyba z 10 aby w końcu cosik wybrać.

                              Ale na samą myśl rozbierania się w to zimno, wolę cosik innego.
                              I tak od wczoraj sugeruje mu ze w bieliznie to ja nie lubie spac ale w
                              seksownej czarnej koszulce to co innego smile
                              • kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 10:45
                                Mnie od kilku dni mdli tak strasznie po śniadaniu, przechodzi dopiero jak się
                                położę.
                                Co do spania, to mój mąż nie pozwala mi kupować takich fajnych pidżamek z
                                misiami albo ze Snoopym - mówi że to dla dzieci. Chodzę na kompromisy i
                                ostatnio kupiłam sobie taką pidżamkę jedwabną - fajowa. Niestety teraz nie wiem
                                czy bym się w niej zmieściła, bo gabaryty mi się nieco poszerzyły. Stanik np
                                niedawno kupowałam miseczkę D, a już jest ciasny....sad
                                • kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 10:56
                                  U mnie na szczęście oboje lubimy bawełnę... tzn. nie lubimy takich ślicznych
                                  sliskich koszulek... zimnych w dotyku... tak samo zreszta jak pościeli takiej
                                  błyszczącej... brrrr. Mamy pościel flanelową, zawsze cieplutka i milutka w
                                  dotyku smile i podoba mu się jak mam takie piżamki... ale czesto śpię też w
                                  majtkach i koszulce na ramiączkach smile albo nago smile
                                  • pipi_bipika Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 11:08
                                    A ja kocham takie aseksualne piżamki. Najlepiej z misiaczkami, flanelowe, albo
                                    w różową krateczkę. Muszę czuć się w nich tak miękko, cieplutko, dziecięco.
                                    Wtedy mam dobry sen smile Mąż toleruje i nie protestuje. Kiedy trzeba, to
                                    pozbywam się piżamki wink
                                    No- jeszcze kilka dni i będzie wiadomo "co z tą ciążą" (nie mylić - "co z tą
                                    polską"?). Choć nadzieja jest malutka, to jednak jest i moja chora głowa
                                    wymyśla ciągle jakieś ciążowe objawy. Śmieszne jest to, że one wystepują
                                    dopiero wtedy, gdy sobie przypomnę o moim oczekiwaniu. Wtedy automatycznie
                                    zaczyna boleć mnie podbrzusze, robię się senna i mnie mdli. Po czym szybko
                                    przechodzi, jak zajmę się pracą. Chyba już wariuję...
                                    • kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 11:14
                                      Ja oczywiście też mam ulubioną piżamkę polarową - jest świetna, oczywiście mąż
                                      jej nie znosi, ale nie ma wyjścia, a w razie czego można ją zrzucićsmile
                                      Co do objawów, to jedynym u mnie były gigantyczne piersi i trochę żył
                                      widocznych pod skórą, no i bóle podbrzusza, ale to można pomylić z @. Dopiero
                                      teraz w 8tc mdli mnie, jestem senna i mam niechęć do większości potraw które
                                      lubiłam do tej pory.
                                      • mlimonka Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 11:22
                                        ja też mam ulubioną piżamkę smile a cio pochwalę się smile
                                        piżamkę udają podkoszulki mena (wszystkie uwielbiam)
                                        i tak naprawdę wtedy nie potrzebuję piżamki ani koszulki nocne kupować smile
                                        ale zdaję sobie sprawę ,że w nich wyglądam słodko (czytaj aseksualnie) aniżeli
                                        seksownie , to chyba zacząć czas cosik kupować, bo wiadomo wtedy zwiększy mi
                                        się libido a i może mojemu też, i zamiast pisać pozew pójdzie za mna do
                                        sypialnii ....
                                      • kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 11:25
                                        Wiecie co zauważyłam, że chodzę do różnych aptek po testy ciążowe i owulacyjne,
                                        tzn. za każdym razem odwiedzam inną... bo np. w aptece osiedlowej trzeba
                                        zamawiać tesy ovu i juz wiem, ze panie mnie kojarzą... i pewnei komentują, że
                                        co miesiąc zamawiam testy ovu... i teraz już mi głupio iść, znowu... jakby to
                                        był wstyd, że sie staramy... bez sesnu, bo z drugiej strony gadam o tym ciągle
                                        i wszyscy wokół wiedzą, że się staramy...
                                        • kka77 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 11:33
                                          Ja kupowałam przez dwa cykle testy owu i za każdym razem w innej aptece, ale
                                          nie dlatego, że skojarzyłyby mnie panie tam pracujące. Z kolei jak kupowałam
                                          testy ciążowe to dopiero było poruszenie wśród ludzi w kolejce, każdy
                                          przyglądał mi się jakbym była z Marsasmile
                                          • mlimonka Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 11:51
                                            ja kupiłam testy na allegro smile
                                            cena była akrakcyjna , zobaczymy jeszcze co z jakością smile

                                            ale niestety przyszły o 5 dni za późno , więc w tym miesiącu nici sad
                                            • kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 12:09
                                              Smieszne to jest... chyba nadal starania sa niemodne... test ciążowy wszystkim
                                              kojarzy się z wpadką... z problemem... a dla nas to nadzieja smile
                                              A testy ovu prawie zawsze trzeba zamawiać dzien wczesniej... przeciez one mają
                                              długa datę trwałości to mogłoby być w aptece ich kilka, a nie, że zawsze muszę
                                              na nie czekać...
                                              A w tym cyklu mam jeszcze dwa i nie wiem czy zamawiać kolejne czy odpuścic...
                                              bo kupię znowu 5 i 3 mi zostaną... a może juz nie bedą potrzebne...
                                              • breili Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 12:53
                                                A jakbyscie uprawialy DNS bez testow owulacyjnych? Co drugi dzien, mniej wiecej
                                                w tych dniach co powinnyscie miec owu. I przyjemne to i skuteczne.
                                                • kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 13:09
                                                  no my tak robimy... i nic... więc się martwię czy wogóle mam owulacje... a
                                                  testy owu to bardziej bo jak sa to czemu nie uzywać... tak myślałam wczesniej,
                                                  a teraz mam juz dość... ale boje się, że jak nie kupię i nagle zmienioę zdanie,
                                                  że chcę zrobic test żeby wiedzieć czy mam ovu to nigdzie go nie będzie bo to na
                                                  zamówienie
                                                  • breili Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 13:30
                                                    Kajka zle mnie zrozumialas. Pewnie ze po to sa testy owu zeby je uzywac. Tylko
                                                    ze mlimonka napisala ze jej zamowione testy przyszly za pozno i ze z cyklu
                                                    nici. Mialam na mysli ze nawet jak sie w danym cyklu nie ma testow (bo sie
                                                    skonczyly, nie przyszly na czas, itd.) to i tak mozna uprawiac DNS a nie
                                                    uznawac cykl za stracony. Chyba ze cos zle zrozumialam z tymi testami.......
                                                  • kajka271 Re: Pomozcie!!!!! - czyli pomysły na prezencik 18.10.06, 14:32
                                                    Kumam wink
                                                    Ja te testy to juz używam tylko dlatego, że jej mam. Nawet mężowi o tym nie
                                                    mówię i staram się troche wyluzować ciążowo żeby mi sie organizm uspokoił...
                                                    tylko tu się udzielam ciążowo i wtedy o tym myslę smile
                                                  • mlimonka Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 18.10.06, 14:35
                                                    już prostuje , juz prostuje

                                                    testy co prawda przyszły późno bo w 20 dniu cyklu , więc z ich uzywania już
                                                    nici smile(będą na następny cykl )

                                                    ale z cyklu jako tako to mam nadzieje ,że jednak nieee nici smile

                                                    DNS był, dość często i to uwarunkowany tym ,że mamy ochotę, a nie że jest owu...

                                                    więc na razie żyje nadzieją ... a może jednak cosik zakiełkuje smile
                                                  • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 18.10.06, 14:58
                                                    Dziewczynki czuję się bez sensu. Wpadam w jakąś paranoję. Siedzę w pracy i
                                                    szukam na siłę objawów ciążowych. Oczywiście wymyślam sobie, że jestem senna i
                                                    mnie mdli. Troszeńkę pobolewa mnie brzuszek tylko. Jestem chyba chora na głowę.
                                                    W poniedziałek lub wtorek najpóźniej powinna przyjść @. Czy mogę jutro zrobić
                                                    test?! Tak bym chciała wiedzieć. Tak bym chciała być w ciąży! To dopiero drugi
                                                    cykl starań, a ja tak szaleję... Co będzie potem? Zrobić test, czy nie? oto
                                                    jest pytanie...
                                                  • breili Pipi jeszcze za wczesnie na test. 18.10.06, 15:03
                                                    Odczekaj jeszcze troszke, bo jutro raczej wyjdzie Ci negatywny i dalej bedziesz
                                                    w niepewnosci czy sie udalo czy nie. Jak juz chcesz zrobic test przed @ to
                                                    radzilabym Ci dopiero od 12 dnia po owu. Niestety sad
                                                  • pipi_bipika Re: Pipi jeszcze za wczesnie na test. 18.10.06, 15:12
                                                    Breili oczywiście masz rację. Zgadzam się, choć ta niecierpliwość mnie zabija.
                                                    Chyba dawno nie miałam takiego nastroju. Może dlatego, że naczytałam się forum
                                                    i tekstów typu: "hura-jestem w ciąży". Tak bardzo chciałabym móc to wykrzyczeć.
                                                    Jestem głupiutka, bo wydawało mi się, że z zajściem w ciążę jest tak, że
                                                    wystarczy chcieć i... już! Nie chcę rozczarowania za kilka dni. Chcę mdłości,
                                                    bólu piersi, a co najważniejsze, że pod moim sercem rośnie nowe życie. Że ja
                                                    wydam je na świat. Długo czekałam na moment, żeby mieć dziecko. Teraz kiedy
                                                    jesteśmy po ślubie, mój instynkt wzmocnił się jeszcze bardziej. Bardzo, bardzo
                                                    chcę dzidziusia...

                                                    breili napisała:

                                                    > Odczekaj jeszcze troszke, bo jutro raczej wyjdzie Ci negatywny i dalej
                                                    bedziesz
                                                    >
                                                    > w niepewnosci czy sie udalo czy nie. Jak juz chcesz zrobic test przed @ to
                                                    > radzilabym Ci dopiero od 12 dnia po owu. Niestety sad
                                                  • kajka271 Re: Pipi jeszcze za wczesnie na test. 18.10.06, 15:18
                                                    Odczekaj, odczekaj... niby pisza, że po 6ciu dniach od zapłodnienia wychodzi
                                                    ale to się raczej nie sprawdza, więc jak wyjdzie negatyw to pomyslisz, ze to
                                                    nic nie znaczy i męczysz sie dalej domysłami... bez sensu...
                                                  • pipi_bipika Re: Pipi jeszcze za wczesnie na test. 18.10.06, 15:21
                                                    No to czekam smile)))
                                                    Na pocieszenie zamówię sobie piżamkę. A co!



                                                    kajka271 napisała:

                                                    > Odczekaj, odczekaj... niby pisza, że po 6ciu dniach od zapłodnienia wychodzi
                                                    > ale to się raczej nie sprawdza, więc jak wyjdzie negatyw to pomyslisz, ze to
                                                    > nic nie znaczy i męczysz sie dalej domysłami... bez sensu...
                                                  • breili Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 18.10.06, 14:59
                                                    Mam nadzieje ze Wam sie niedlugo uda (a moze juz sie udalo wink) z testami albo
                                                    i bez. Juz niedlugo sie okaze.

                                                    Zazdroszcze Wam ze w ogole macie ochote..... Ja juz zapomnialam jak to jest sad
                                                  • karolata Czy mogę dołączyc? 18.10.06, 15:09
                                                  • pipi_bipika Re: Czy mogę dołączyc? 18.10.06, 15:13
                                                    Witamy!
                                                  • breili Re: Czy mogę dołączyc? 18.10.06, 15:17
                                                    Pewnie ze mozesz! Wszystkie starajace sie sa u nas mile widziane!
                                                    Witamy!
                                                    Napisz pare slow o sobie, np. jak dlugo sie starasz, czy juz masz dzieci itd.
                                                  • breili Re: Czy mogę dołączyc? 18.10.06, 15:18
                                                    ...oczywiscie te juz "wystarane" tez serdecznie witamy.
                                                  • fioletowa33 Re: a czy.. 18.10.06, 15:50
                                                    ...takie które czekaja na zrobienie testu tez mogą sie dołaczyć ?
                                                  • pipi_bipika Re: a czy.. 18.10.06, 15:52
                                                    No pewno! W grupie zawsze raźniej!!!! Ja też czekam smile))
                                                    Witamy!

                                                    fioletowa33 napisała:

                                                    > ...takie które czekaja na zrobienie testu tez mogą sie dołaczyć ?
                                                  • fioletowa33 Re: a czy.. 18.10.06, 15:53
                                                    Mam nadzieje, ze tak.. Termin @ wypada mi na 24-26 października..
                                                    Dziś 23dc, od 13 dc ciągle boli podbrzusze, od 2 dni mleczny, papkowaty śluz.
                                                    Nie starałam się, co nie oznacza, że nie chciałabym byc w ciąży, ech.. długa
                                                    historia sad
                                                  • fioletowa33 Re: dziękuję.. 18.10.06, 15:55
                                                    jakos mi tak milej, brakuje mi wsparcia, to byłaby wpadka.. sad
                                                    a który u Ciebie dc ? i jak sie czujesz ?
                                                  • pipi_bipika Re: dziękuję.. 18.10.06, 15:58
                                                    Fioletowa nic się nie martw. Nawet jeśli szczególnie nie planowałaś dziecka, na
                                                    pewno będziesz szczęsliwa. Potrzymajmy się za ręce w tych najbliższych dniach :-
                                                    ) Ja bym bardzo chciała by @ się nie pojawiła... Choć pewnie znów robię sobie
                                                    nadzieję...
                                                  • fioletowa33 Re: dziękuję.. 18.10.06, 16:07
                                                    norrrrmalnie sie wzruszyłam no! sad dziekuję serdecznie i podaje dłoń..
                                                    a Tobie życzę by spełniły się Twoje marzenia, a nadzieje, trzeba miec zawsze..
                                                  • pipi_bipika Re: a czy.. 18.10.06, 15:56
                                                    Fioletowa idziemy "łeb w łeb". Ja mam termin na 24 października. Nic mnie nie
                                                    boli, no może troszeńkę podbrzusze. Trzymajmy się dzielnie. Kiedy chcesz
                                                    testować?
                                                    Ja chyba zaczekam do terminu @.



                                                    fioletowa33 napisała:

                                                    > Mam nadzieje, ze tak.. Termin @ wypada mi na 24-26 października..
                                                    > Dziś 23dc, od 13 dc ciągle boli podbrzusze, od 2 dni mleczny, papkowaty śluz.
                                                    > Nie starałam się, co nie oznacza, że nie chciałabym byc w ciąży, ech.. długa
                                                    > historia sad
                                                  • fioletowa33 Re: a czy.. 18.10.06, 16:00
                                                    cykle mam różne od 27 do 31dni,w takim przypadku nie wiem dokładnie kiedy by
                                                    należało..
                                                    ostatnia zaczeła sie 26.09 więc przyjmuję taki spodziewany termin w tym m-cu..
                                                  • pipi_bipika Re: a czy.. 18.10.06, 16:02
                                                    Aha- a kiedy chcesz robić test?



                                                    fioletowa33 napisała:

                                                    > cykle mam różne od 27 do 31dni,w takim przypadku nie wiem dokładnie kiedy by
                                                    > należało..
                                                    > ostatnia zaczeła sie 26.09 więc przyjmuję taki spodziewany termin w tym m-cu..
                                                  • fioletowa33 Re: a czy.. 18.10.06, 16:10
                                                    w przyszłym tygodniu włąsnie 26tego, a Ty ?
                                                  • pipi_bipika Re: a czy.. 18.10.06, 16:13
                                                    Ja we wtorek 24- tego. Chyba, że przyjdzie @.
                                                    czasami chciałąbym mieć moc przyspieszania czasu. Ta niepewność jest najgorsza.
                                                    Niech się spełnią nasze nadzieje. Jakiekolwiek są smile))
                                                    Pozdrawiam!


                                                    fioletowa33 napisała:

                                                    > w przyszłym tygodniu włąsnie 26tego, a Ty ?
                                                  • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 18.10.06, 16:54
                                                    a ja między 02-04.11 więc to jeszcze mnóstwo czasu....
                                                    a do tej pory będę dużo pracować ( i to wcale nie dlatego ,że lubie )

                                                    i miło spędzać czas i jeszcze dużo s.. bo w sumie to nie wiem kiedy mam to
                                                    owulację (bo odstawieniu tab jeszcze się nie nauczyłam swojego ciała )

                                                    a wógole to kto jeszcze pracuje na waciki ?
                                                  • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 18.10.06, 17:01
                                                    Mlimonka ja jeszcze pracuję na waciki. Zaraz jednak wychodzę do domku! Zaraz
                                                    tzn. za godzinę smile


                                                    mlimonka napisała:

                                                    > a ja między 02-04.11 więc to jeszcze mnóstwo czasu....
                                                    > a do tej pory będę dużo pracować ( i to wcale nie dlatego ,że lubie )
                                                    >
                                                    > i miło spędzać czas i jeszcze dużo s.. bo w sumie to nie wiem kiedy mam to
                                                    > owulację (bo odstawieniu tab jeszcze się nie nauczyłam swojego ciała )
                                                    >
                                                    > a wógole to kto jeszcze pracuje na waciki ?
                                                  • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 18.10.06, 17:49
                                                    Ja z pewnością też na "waciki", bo dostaję od Państwa 450,- wychowawczego... wink
                                                    Dobre i to....ale....

                                                    Witam nowe oczekujące smile

                                                    Pipi, ja zrobiłam test 4 dni przed @ i wyszedł pozytywny...ale nie mam pojęcia
                                                    kiedy była owu więc nie wiem czy Tobie też by już wyszedł...

                                                    Kka co Ci będę pisać...znam Twój ból, bo u mnie dokładnie to samo sad(
                                                    I też współczuję mojemu mężowi....Bidulki...
                                                  • mlimonka Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 18.10.06, 18:24
                                                    kochane , teraz to juz robię na .... buciki szefunia

                                                    bo niestety nadgodzin nam nie płacą sad
                                                  • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 18.10.06, 18:27
                                                    Witam,wiem,ze juz tutaj nikogo nie ma,bo pracujace do domu wybyly,ale.
                                                    Dzis znow bieganie za robota i wstukiwanie mojego CV na wszystkich mozliwych
                                                    stronach internetowych.
                                                    Potem pojechalma do miasta,zeby sie zapisac do takiej innej agencji pracy
                                                    i...zapomnialam adresu wziac ze soba smile))) Ofiara jestem,ale maz kochany caly
                                                    dzien przed kompem,to drynnelam i mi szybko adres podal.
                                                    Widze,ze sie dziewczyny nakrecaja na maxa smile Ja tez tak mialam,jak to byl
                                                    pierwszy,drugi i trzeci cykl.Teraz to juz olewaka,co nie znaczy,ze nadziei nie
                                                    ma.
                                                    Ah,kupilam podklad do malowania mojego mebla.Teraz tylko trza kolor
                                                    wybrac.Waham sie miedzy,soczysta salata i zielenia trawniak smile))
                                                    Na dodatej widzialam super naklejki na sciany w LEroy merlin,ale...kurde blade
                                                    ja se 5 naklejek za 25 euro nie kupie.Jeszcze tych milonow nie wygarala
                                                    (bedzemy probowac w ten piatek!!).
                                                    Do jutra kobitki,nakrecajcie sie i DNS sobie nie zalujcie.
                                                  • kka77 Re: Czy mogę dołączyc? 18.10.06, 16:01
                                                    breili ja też już zapomniałam jak to jest mieć ochotę i martwi mnie to. Biedny
                                                    mężuś. Poza tym katar znów mi powrócił i w ogóle boję się, że to odbije się na
                                                    moim dziecku, a to pierwszy trymestrsad((((
                                                  • blueish Re: Czy mogę dołączyc? 18.10.06, 16:51
                                                    Kka, jak się nie naćpasz aspiryny, albo jakiegoś antybiotyku to Maluchowi nie
                                                    zaszkodzi. Co najwyżej Tobie na psychikę i samopoczucie, że to wszystko tak
                                                    długo trwa, a mogłoby krócej gdybys nie była w ciąży.

                                                    Ja kurczę też chwilowo nie mam ochoty, ale to z nadmiaru pracy. Na szczęście
                                                    Pan Małżonek "wyjechany" do soboty, a owu dopiero w przyszłym tygodniu, więc w
                                                    tym mogę czuć się źle. Od trzech dni mam dziki ból głowy i żadne tam nurofeny
                                                    forte, ani wyspanie się nie pomagają sad(((((( Moge po przyjściu do domu
                                                    wpełznąć pod kocyk. Mogę nie chcieć DNS-u, bo i tak nie byłoby z kim...

                                                    Ale mam nadzieję wszystko nadrobić w przyszłym tygodniu.

                                                    A teraz napiszę coś obciachowego. A mianowicie przeczytałam w
                                                    którymś "Poradniku domowym" horoskop (!), w ktorym stało, że w grudniu stanie
                                                    się, coś czego skutki odczuję w przyszłym roku. Więc jeśli zajdę w ciążę w
                                                    kolejnym cyklu to chyba zacznę wierzyć w te głupstwa, które tam wypisuję.
                                                    We wszsytko uwierzę, byleby jednak nasze dziecko dołączyło do nas! Troche jak
                                                    Pipi, też myślałam, że najwazniejsze to chcieć, a to się zaraz stanie. A jakoś
                                                    tak zaraz to nie chce...
    • blueish Czwartkowe cześć! 19.10.06, 08:26
      Ależ wy się zribiułyście gadatliwe!!! smile)) Pomyslcie o biednej Goarzacie, która
      chyba będzie musiała wziąć dodatkowy dzień urlopu na przegryzienie sie przez
      nasz śliczny post... Sorry za ten przypadkowy żart konsumpcyjny.

      Też pracowałam wczoraj w czasie waszej dywagacji o wacikach, ale zbyt byłam
      zajęta na kliknięcie. Tylko nie wiem czy pracowałam dla siebie, czy dla szefa,
      bo nie płacą nam za nagdodziny żywej gotówki, ale - jesli projekty pozwalają -
      można je odebrać "w naturze", wychodząc wcześniej z biura.

      Kochane testujące na dniach, życzę Wam jak najwięcej ciekawych zajęć, żebyście
      nie spędziły najbliższego tygodnia na dostawaniu świra.

      Netty, czy wybrałas w końcu soczystą sałatę??? Strasznie lubię jak piszesz o
      takich zywych kolorach, to dodatkowo podbarwia przepiękną jesień jaką tu mamy.

      Jaga, Kajka i Marika są z pewnością większymi autorytetami niż ja, ale podobno
      zainteresowanie DNS powraca koło 15 tc... smile)) I życzę Wszystkim-W_Dwóch -
      Osobach, by szybko powróciło!!!

      --
      • mlimonka Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 09:35
        wczoraj siedziałam w biurze do 20 ...

        więc na razie mogę Wam Kobietki powiedzieć

        cześć (ziewam)

        i idę po pyszną kawusie....
      • jaga9911 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 09:37
        Witam ..
        Tak jakoś dzisiaj smutno zaczął się tem dzień....Następna z majóweczek straciła
        Malucha....
        nigdy tego nie zrozumiem...

        Moje dziecko od paru dni zrobiło się takie nieznośne, że pewnie lekarz posądzi
        mnie znów o gestozę, bo ciśnienie skacze mi strasznie....co do psa to szkoda
        słów taki jest dla pani okrutny.....wczoraj myłam wszystkie podłogi w domu, bo
        te zapachy psie już nas wykańczają....a potem zastanawiałam się czy nie
        zaszkodziłam maluchowi tym myciem...no ale nie można przesadzać prawda....??
        Oby popołudnie i jutrzejszy dzień były jakieś optymistyczniejsze....
        • kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 09:55
          oj jaga, jak smutno... ja nawet nie przyjmuje do wiadomości, że cos by się
          mogło stać... niektórzy nie mówią o ciąży do 3 miesiąca, żeby nie zapeszyć i
          żeby nietrzeba było sie potem wszytkim tłumaczyć (w razie czego), ale my
          powiedzieliśmy poprzedni odrazu po teście... zresztą potem byłam pewna, że jak
          pierwszy ciąża bez problemów to z drugą pójdzie jak z płatka... a teraz
          słyszałam, że w drugą ciężko xajść często, i zdarzają sie problemy... tzn. nie,
          ze druga jakaś wyjątkowa jest, tylkoakurat wśród znajomych etap drugich ciąż i
          było pełno kłopotów
          • kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 09:57
            jakoś nie skłądnie to napisałam ,ale chyba zrozumiecie smile
            • kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 10:02
              Ja wogóle wczoraj jakiegoś doła załapałam. Zawsze komentowałam jak to trudno
              musi być w ciąży zaawansowanej latem, w wielkie upały... a to staranie tak się
              nam opóźnia, że juz lipcowe maleństwo będzie... a to przecież najgorszy moment
              na urodziny, potem, jak dziecko jest w szkole, to nie da się koleżanek
              zaprosić... ja jestem z września i to zawsze dla mnie był problem, ze nwa
              klasa, to nikt nie wie o moich urodzinach... wiem głupoty gadam, najważniejsze,
              zeby było zdrowe... ale chodzi mi o to, ze planowane było idealnie... a tu
              miesiące płyną i nic... i nadal nie wiadomo kiedy bedzie nasz maluszek z nami...
              i jeszcze mi Grzesia szkoda, bo zawsze jak mi smutno, ze nie jestem w ciąży to
              sobie myśle, że to jakbym go nie doceniała... bo czemu ja tak chcę znowu
              maluszka jak jednego juz mam... a przecież oczywiście, że kocham Grzesia i nie
              zamieniłabym go na żadne inne dziecko... tylko zawsze chciałam mieć gromadkę
              dzieciaczków... ehhh bredzę... a tu owu czas... starania już rozpoczęte... smile
              • blueish Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 10:19
                Czasami chyba trzeba coś takiego napisać Kajku.
                Też nie rozumiem czemu "dobrym" zdarzają się rzeczy złe i okropne jak stracenie
                dziecka, na które się cieszyło i czekało. Tak po ludzku patrząc to powinno być
                tak, ze to, co złe iniedobre spotyka wyłącznie wredne typy. A to jakoś zupełnie
                nieprawda. Najwięcej człowiek się uczy dzięki doświadczeniom negatywnym (i to
                własnym...), ale może jednak lepiej byłoby być dziebko gorzej przystosowanym,
                ale jednak z dzieckiem. Z żyjącą babcią. Bez wypadku samochodowego na koncie
                etc.

                Mnie ostatnio ogarnęło coś w rodzaju paniki na mysl o tym, ze możemy nie miec
                dzieci. Nawet nie chodzi mi o wątpliwy system emerytalny w naszym kraju, ale o
                bliskość, wsparcie, kogos kto wpadsnie, spyta co słychać... Moglismy zacząć
                starać się wcześniej? Może nie powinnam jeść paracetamolu jak boli mnie brzuch
                podczas @?? Moze nie powinnam rok w rok marznąć pod namiotem w czasie wakacji,
                bo to zmniejsza szanse na poczęcie??? Może...????
                Czy to juz paranoja?

                A wrzesień to piękny miesiąc. Także na początek nowego życia w składzie
                2+maluch(y) smile) Ale na razie jeszcze jesteśmy na etapie szans na lipiec, prawda?
              • mlimonka Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 10:26
                ehh ...Kajku271

                najważniejsze aby było zdrowe smile

                ja jestem z 23 lipca i uważam ,że urodziłam się w cudownym roku, w cudownym
                dniu i miesiącu smile
                i byłabym przeszczęśliwa gdyby dzidzius urodził się między 06-09 ale
                wiadomo ,że nie to najważniejsze smile
                • kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 10:45
                  no wiem, ale tak mi się marudzi dzisiaj...
                  a z urodzinami w wakacje, to jeszcze problem dużego brzucha i porodu w upały...
                  i spoconego noworodka smile Mam znajomego antosia z czerwca i w te upały w tym
                  roku, jak miał 2 tygodnie, był strasznie marudny...
                  ale wiem, damy radę, byleby było i zdrowe było... juz mi nawet płeć obojętna, a
                  na początku, to dietkę na córeczkę stosowałam smile i inne sposoby smile
                  • blueish Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 10:54
                    Jaka jest dieta na córeczkę???

                    ------
                    Po prostu czekam
                    • mlimonka Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 11:10
                      rozumiem smile

                      mam koleżankę zaszła w ciąże 10/2005, całą ciąże do 8m-ca przpracowała, nic
                      większego jej nie dolegało (chciaż miała moment gdzie napadały ją mdłości a ona
                      jedzie autem, i tak do 8 zreszta jeździła..)

                      urodziła Piotusia w czercu ok 7 rano , już o 9 z nami gadała i opowiadała ,że
                      poród miała szybki, że mały jest cały i zdrowy smile

                      widziałam małego jak miał 7 dni, siedzieliśmy w salonie i opowiadaliśmy , muy o
                      planach wakacyjnych, znajomi o ciąży i porodzie....
                      a mały cały czas słodko spał, nawet nie zobaczyłam jakie ma śliczne oczęta (nie
                      chciał cioci chyba jeszcze zobaczyć)

                      druga koleżaka (zaszła podobnie ) na początku miała problemy, między 2-3 m-
                      cem ,leżała w szpitalu ponad miesiąc , później w domu, nie było wesoło

                      jak się uspokoiło to ok.5 m-ca przyszła do pracy, ale nie na długo...
                      później znowu w domu ...i tak aż do porodu.
                      Sam poród ciężki, kilkanaście godzin, połamane żebro, długo dochodziła do
                      siebie...ech

                      całe trudy wynagrodziła jej córa Alicja smile do tej pory jeszcze jej nie
                      widziałamsmile

                      i znowu mamy październik...ale mi się chce smile

                      Blueish o diecie nic nie słyszałam smile
                      piersza para to małżeństwo z 3 letnim stażem, druga para "wpadła" będą się
                      hajtac w tym roku smile

                      ps. wybaczcie chaotyczność smile
                      • pipi_bipika Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 11:15
                        No hej, hej! Ja dziś jestem spokojniejsza. Wczoraj miałam taki dziwny napad.
                        Teraz pokornie czekam co przyniesie mi los. Jeszcze 5 dni i wszystko będzie
                        jasne. Jeśli się nie udało, to przynajmniej będę mieć bardziej urozmaicone
                        jesienne wieczory... popołudnia... poranki wink)) aż do skutku smile
                        • kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 12:15
                          Ja to tak chciałam dziewczynke, że kupiłam sobie książke jak planowac płeć...
                          90% to bzdury... ale w sumei stwierdziłam, że czeu nie spróbować takeij dietki
                          nie zaszkodzi, a moze pomoże... na dziewczynke to było wapń i magnez czyli dużo
                          mleka, soi, orzechów, czekolady, fasoli, brokułów, ryb, figi, migdały, ksze,
                          warzywa liściaste...
                          a na chłopca potas i sód czyli słono,, cytrusy, słonecznik,, pietruszka,
                          pomidory, banany, ziemniaki...
                          no i chodzi o to, żeby w takim razie starając sie o dziewczynke unikac tego co
                          powinno się jeść na chłopca i odwrotnie...
                          czyli ja nie jedłam bananów i pomidorów...
                          ale tak pobieznie sobie ta dietke stosowałam, bez zbytniego zaangażowania...
                          i jeszcze że na dziewczynke to lepiej się przed owu starać, a na chłopca w
                          trakcie, albo po, bo plemniki męskie sa szybsze i szyciej docieraja do komórki
                          jajowej, a żeńskie dłużej żyją, więc jak juz męskie obumra, to wtedy żeński
                          jest u celu smile
                          oczywiście to teoria... nikt nic nie gwarantuje :-0
                          jeszcze jakies tabele prawdopodobieństwa znalazłam, horposkop chiński i inne,
                          ale sprawdzając np. mnie i moje rodzenstwo nie zgodziło mi się wieć olałam to...
                          zresztą wychodziło mi wtedy ( gdzieś koło kwietnia), że większa szansa na
                          chłopca... a dziwczynka dopiero wrzesień, pażdźiernik, a nie chciałam tyle
                          czekać... hmmm, to teraz może dziewczynka...
                          • kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 12:16
                            tu np. mozecie sprawdzić co będzie, tzn, jaka szansa smile
                            ez_plec.w.interia.pl/tabela.index
                            albo tu:
                            www.entropia.pl/zegarek/jonas.htm
                            ale tego nie kumam wink
                            • jaga9911 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 12:36
                              U mnie wychodzi wg tego drugiego chłopak wink)
                              • pipi_bipika Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 12:52
                                A ja bym chciała bliźniaki - chłopca i dziewczynkę smile))
                                Kobietki, czy słyszałyście(lub używacie) Bioselfu? Weszłam na ich stronkę i to
                                wszystko brzmi bardzo atrakcyjnie. Cena może troszkę mniej mnie
                                satysfakcjonuje, ale... Jak teraz się nie uda, to może się skuszę... macie
                                doświadczenie w tego typu aparatach?
                                • netty2 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:03
                                  Pipi,ty sobie te 400 zl zachowaj,to dziecku kupisz rower na drugie urodziny.
                                  Nie baw sie w to !!!!!!
                                  Producenci czyhaja tylko na takie "zdesperowane" mlode kobiety,ktore dopiero
                                  zaczely starania.Zobaczysz,ze jak bedzie to juz twoj 4-5 cykl staran,to
                                  bedziesz do takich bajerow podchodzic z usmieszkiem(a moze juz wtedy bedziesz
                                  w ciazy,czego ci zycze)
                                  Nie wydawaj kasy na duperelki.
                                  Nie ma to jak natura a jak nie natura to tylko specjalista pomoze (ale to juz w
                                  skrajnych wypadkach z problemami)
                                  • pipi_bipika Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:12
                                    Tak myślisz netty?
                                    Ja myślałąm, że to takie ułatwienie. No bo samo zapamiętuje dane itd. ja nigdy
                                    nie mierzyłam temperaturki itd. No ale pewnie masz rację. Zdaję się na naturę,
                                    a potem najwyżej (ja się nie uda) skonsultuję z lekarzem. Problem w tym, że z
                                    różnych względów powinnam być w ciąży jak najszybciej. Ale dzięki za radę.
                                    Posłucham smile A kasę przeznaczam na potomka smile)))

                                    netty2 napisała:

                                    > Pipi,ty sobie te 400 zl zachowaj,to dziecku kupisz rower na drugie urodziny.
                                    > Nie baw sie w to !!!!!!
                                    > Producenci czyhaja tylko na takie "zdesperowane" mlode kobiety,ktore dopiero
                                    > zaczely starania.Zobaczysz,ze jak bedzie to juz twoj 4-5 cykl staran,to
                                    > bedziesz do takich bajerow podchodzic z usmieszkiem(a moze juz wtedy
                                    bedziesz
                                    >
                                    > w ciazy,czego ci zycze)
                                    > Nie wydawaj kasy na duperelki.
                                    > Nie ma to jak natura a jak nie natura to tylko specjalista pomoze (ale to juz
                                    w
                                    >
                                    > skrajnych wypadkach z problemami)
                                    • netty2 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:18
                                      No wiesz,ja tez z roznych wzlgledow "powinnam" byc juz teraz w ciazy,bo...
                                      1) Bardzo chcemy !
                                      2) Nie mam pracy i mam placony nawet dobry zasilek do marca,wiec fajnie by bylo
                                      juz sie nie stresowac i roboty nie szukac (na chwile obecna)
                                      3) Jestem mloda i zdrowa
                                      4)itp itd
                                      Tylko,ze to nie jak zakupy w sklepie i nic tutaj na sile sie nie da zrobic sad(
                                      Dzis bylam w urzedzie pracy i chyba sie bede szkolic na marketingowca i
                                      stretegia sprzedazy i negocjatora !!! Brzmi fajnie,znajomi mowia,ze mam do tego
                                      zykle (nie wiem,nie wiem,ale chce sprobowac),sama mam ochote na cos w handlu.
                                      Tak wiec,jesli sie zgodze na to szkolenie to bedzie do konca czerwca i sobie
                                      moge spoko w ciaze zachodzic (jak zaczne pracowac w obecnej branzy,to ze
                                      wzgledu na srodowisko pracy,o ciazy musze poinformowac natychmiast)
                                      Nie jest zle,ale...dobrze tez nie jest smile))
                                      • pipi_bipika Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:22
                                        Netty u mnie te czynniki są też oczywiście decyzdujące, ale jest jeszcze pewna
                                        kwestia, która powoduje, że powinnam jak najszybciej być w ciąży. Najgorsze
                                        jest jednak to, że im bardziej człowiek chce, tym gorzej dla niego. Stres,
                                        presja, ciągłe myślenie o tym na pewno nam nie pomagają. Trzymam się jednak
                                        nadziei z całej siły!!
                                        Netty szkolenia to fajna rzecz. Zawsze można się przekwalifikować i mieć
                                        specjalności z różnych dziedzin. Pracodawcy to lubią smile))

                                        netty2 napisała:

                                        > No wiesz,ja tez z roznych wzlgledow "powinnam" byc juz teraz w ciazy,bo...
                                        > 1) Bardzo chcemy !
                                        > 2) Nie mam pracy i mam placony nawet dobry zasilek do marca,wiec fajnie by
                                        bylo
                                        >
                                        > juz sie nie stresowac i roboty nie szukac (na chwile obecna)
                                        > 3) Jestem mloda i zdrowa
                                        > 4)itp itd
                                        > Tylko,ze to nie jak zakupy w sklepie i nic tutaj na sile sie nie da zrobic sad(
                                        > Dzis bylam w urzedzie pracy i chyba sie bede szkolic na marketingowca i
                                        > stretegia sprzedazy i negocjatora !!! Brzmi fajnie,znajomi mowia,ze mam do
                                        tego
                                        >
                                        > zykle (nie wiem,nie wiem,ale chce sprobowac),sama mam ochote na cos w handlu.
                                        > Tak wiec,jesli sie zgodze na to szkolenie to bedzie do konca czerwca i sobie
                                        > moge spoko w ciaze zachodzic (jak zaczne pracowac w obecnej branzy,to ze
                                        > wzgledu na srodowisko pracy,o ciazy musze poinformowac natychmiast)
                                        > Nie jest zle,ale...dobrze tez nie jest smile))
                                        • mlimonka Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:36
                                          netty2 podaję linka do serialu na wspólnej :
                                          nawspolnej.onet.pl/
                                          to chyba lepsze niz moje pla pla smile
                                          • netty2 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:50
                                            Mlimonka,ale tutaj pisze,ze Kinga stracila te ciaze...Czy ja juz nie umiem po
                                            polsku czytac....???
                                          • kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:52
                                            łał dziewczyny... ja tam Na wspólnej od swięta ogladam... ale wczoraj
                                            przegapiłam.... no i się zastanawiałam własnie czy kinga nie jest w ciaży, bo
                                            sie zawsze tak ładnie ubierała, a teraz w luźnych koszulach chodzi...
                                            z Grzesiem jest... o, nie... choc ja go lubię, taki poczciwy ciapka wink
                                            • kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:53
                                              bo Kinga jako Kinga serialowa straciła... ale aktorka jest w ciąży...
                                              ja sobie kombinuje, że zaraz się okaże że jest w ciąży... zwłaszcza, że po
                                              poronieniu chyba nadal sie starają...
                                            • mlimonka Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:55
                                              o kurka !

                                              niom nie wiem jak dokładnie jest z tą ciążą w serialu,

                                              ale w realu to Ilona Wrońska (Kinga) i Leszek Lichota (Grzesiu) to małżeństwo i
                                              w 24.07.2006 urodziła im się córeczka Natasza smile

                                              a z tym oglądaniem to różnie jest nie zawsze mam czas ...
                                              • kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:59
                                                no ja jak mówiłam oglądam jak akurat mam czas... i nie pamiętam żeby mówili, ze
                                                nie moga mieć dzieci ale teraz tak się zachowują... poza tym ona tak średnio
                                                sie cieszyla wtedy z tej ciazy... a teraz kinga udziela się w domu dziecka i
                                                spotykaja sie z takim chlopcem... wiec pewnie odżyja w niej uczucia
                                                macierzynskie, i bedzie w ciazy... tak sie podobno czesto dzieje, ze jak ktos
                                                nie moze, a potem adpotuje dziecko to nagle jest w ciazy...
                                • mlimonka Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:05
                                  pijemy właśnie kawusie z dizewczynami
                                  i opowiadamy sobie ktora co wczorja widziala
                                  ja 9 m-cy
                                  a kolezanki na wspolnej i do łozia poszly

                                  niom i opowiadaja jak to serialowa Kinga (Ilona Wrońska) ładnie wygląda w
                                  ciąży, a ja na to ciekawe jak wygląda jej mężuś, pewnie jakiś przystojniak , a
                                  tu dziewczyny mi opowiadają ,że to serialowy Grzesiu (notabene wczorja
                                  oświadczył się anetce i bedzie wesele ) a ja na to nie może być ... i
                                  poszukałam na necie i .. a jednak to Grzesiu (Leszek Lichota)

                                  niom coż wyobrażamy sobie bóg wie co , a to normalni ludzie przecież są ... i
                                  czy wygląd jest taki ważny... a że o gustach się nie dystkutuje ... to też
                                  wiadomo

                                  • netty2 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 13:08
                                    Kurde,limonka opowiadaj wiecej,bo ja tak juz dawno nie ogladalam "na
                                    Wspolnej",ale juz nawet nie pamietam ,kto to Kina (ta co miala aparat na zebach
                                    i rozowe wlosy??)
                                    • gorzata9 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:00
                                      czesc Dzieczyny!
                                      wrocilam...z przebojami, o dzien wczesniej.
                                      czy ktoras moglaby mi w skrocie przedstawic co sie dzialo podczas mojej
                                      nieobecnosci?
                                      jakas nowa ciaza?
                                      • netty2 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:02
                                        Wow,wow wow wow Gorzata wrocila !!!
                                        Ale czemu dzien wczesniej i z jakimi przebojami ????
                                        Tutaj chyba nic nowego...ciazy na razie nie widac,ale...nakrecaja sie
                                        kobiety,ze nie wiem smile))
                                        A co u was ????
                                        • gorzata9 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:04
                                          u nas byly starania, ale jaki efekt to trzeba poczekac. w sumie owu chyba mialam
                                          ze trzy dni temu (o ile dobrze pamietam), wiec do przyszlego tygodnia trzeba czekac
                                          a czy dobrze doczytalam, ze ktos stracil dziecko?
                                          • netty2 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:06
                                            Gorzata,my o filmie piszemy,a dokladniej o Kindze z "na Wspolnej".
                                            U nas nikt dzieci nie traci !!!! Tutaj tylko samo szczescie i radocha !!!! I
                                            tak ma zostac smile)
                                            Opowiadaj jak bylo,no juz smile
                                            • gorzata9 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:10
                                              ufff...!!!
                                              czemu wczesniej?otoz podobno fishair splajtowal i triada szukala innych
                                              polaczen. i znalazla - zamiast juto o 17.35 z hurgady, dzis o 7.30!!!!
                                              porazka!!!!!!!!!!!!!!dwa dni slonca nam zabrali
                                              skur...y!!!!!!!!!!!!!przepraszam, ale prze wsciekla jestem. do tego rezydentka
                                              (niech ja drzwi scisna!) zostawila kartke na recepcji wczoraj po 19!!! przeciez
                                              nie chodzi sie na recepcje co chwile sprawdzac czy sa jakies nowe wiesci!
                                              oczywiscie dzis nikogo z triady nie bylo, ani w hurgadzie, ani w polsce!
                                              malo tego - zamiast wrocic do katowic wrocilismy do krakowa. dla nas akurat
                                              lepiej, ale ponad 100 innych osob ma auta w katowicach!
                                              • pipi_bipika Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:16
                                                Witaj Gosiu!!!!!!!!! Cieszę się, że wróciłaś cała, zdrowa i szczęśliwa!! No to
                                                faktycznie mieliście przeboje z biurem. Ja bym nie odpuściła, tylko walczyła o
                                                odszkodowanie za straty moralne i za stres, który może zaszkodzić ewentualnej
                                                ciąży (której z całego serca Ci życzę!!). U nas wszystko dobrze. Czekałyśmy na
                                                Ciebie smile Jak widzisz nawet nie dobiłyśmy do 500 smile)
                                              • netty2 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:18
                                                Najwazniejsze,ze szczesliwie wrociliscie i ze slonca skorzystaliscie.
                                                Ja uwielbiam takie nieprzewidziane zmiany podczas podrozy organizowanych przez
                                                buira.
                                                Nie zapomne jak dwa dni przed wyjazdem do Francji na obuz jezykowy,dowiedzialam
                                                sie,ze wszystko zostalo anulowane,bo nie bylo wystaczajacao duzo ludzi.
                                                Ha,tylko,ze mnie nikt nie poinformowal i sama sie u nich tego dowiedzialam smile))
                                                Albo lepsze,mial byc oboz jezykowy,ale...nikt nic o tym nie wiedzial.
                                                Albo...wypadek na trasie Lublin-Kielce i powrot do Lublina (ale sie rodzinka
                                                usmiala jak mnie o 15 tej znow w domu mielia,a przeciez o 7 godz rano mnie
                                                zegnali smile))))
                                              • breili Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:18
                                                O Gorzatka! Ale sie ciesze ze juz jestes! Mam nadzieje ze odpoczelas sobie za
                                                wszystkie czasy. To faktycznie szczyt szczytow z tym przelotem!!! Jak ci sie
                                                podobalo w Egipcie? SLoneczko, piasek, piramidy....fajnie! Jak juz sobie
                                                wypoczniesz po podrozy to opisz troszke jak bylo.

                                                U nas tak ogolnie to nic nowego, zadna ciaza nie doszla, przynajmniej jeszcze
                                                nam o zadnej niewiadomo, ale dziewczyny beda niedlugo testowac, to kto wie...
                                                • gorzata9 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:23
                                                  sloneczko bylo, pogoda superowa. maksymalna temp 45 stopni w cieniu! to bylo w
                                                  ubieglym tyg w asuania.
                                                  piramid nie widzielismy, bo nie bylismy w kairze. za to zwiedzilismy asuan,
                                                  luksor,edfu, esne. poza tym bylismy na rafie i ...widzielismy delfiny!!!!!!!to
                                                  bylo najfajniejsze z tego wszystkiego smile
                                                  no i poza tym widzielismy kawal prawdziwego egiptu, nie takiego pieknego,
                                                  wypicowanego dla turystow.
                                                  • netty2 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:25
                                                    Gorzata,jakies fotki moze ???????
                                                    Az mi sie cieplej zrobilo jak o tych 45 C przeczytalam smile
                                                  • pipi_bipika Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:26
                                                    Jaaaa!! Ale fajnie!! Szkoda, że skorzystałam z propozycji przemytu w walizce.
                                                    Cieszę się, że odpoczęliście i zwiedziliście kawał pięknego zakątka świata.
                                                    Teraz to tylko czekamy na zdjęcia...
                                                  • kajka271 Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 14:48
                                                    Hej gorzatko!
                                                    A to miałaś urozmaicony powrót... ale bym sie wkurzyła, zwłaszcza, że skrócili
                                                    Wam w ten sposób wakacje, napewno za te dwa dni powinni zwrócić kasę... ale
                                                    kasa nie ważna, najgorsze, że nastawiasz się na jeszcze przez dwa dni
                                                    wygrzewania, a tu klapa... lepiej by było jakby Wam o dwa dni wydłuzyli smile na
                                                    ich koszt oczywiście wink
                                                  • mlimonka Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 15:11
                                                    witam Gorzatko !!!

                                                    opowiem historyjkę a w tym roku miałam pierwsze wspólne wakacje z meniem
                                                    (wcześniej jakość nie udało nam się nigdzie wyjechać)
                                                    niom i oczywiście moja siotra ze "szwagrem" wcisnęła nam sie w to samo miejsce
                                                    (a była w Krynicy Morskiej)

                                                    ech siostra to jeszcze mogę przeżyć ale "szwagra" przychodzi mi to z wielkim
                                                    trudem ...
                                                    cały tydzień raczej rozmijaliśmy się, aniżeli miło spędzaliśmy czas, ja się
                                                    denerowałam , mój mnie uspokajał... jak już mieliśmy cosik razem zrobić we
                                                    czwórkę , to nie wychodziło (no może poza wypadem do Spotu ...chociaż i tak
                                                    było krótko) więc my swoimi ścieżkami a aoni swoimi...
                                                    a w ostatni dzień ich odjazdu pokóciłam się ze szwagrem (różnice poglądowe na
                                                    życie - aż mój prawie "kopał" mnie pod stołem)... (chociaż ja uważam ,że raczej
                                                    starałam się załagodzić konflikt i dojść do porozumienia)

                                                    i "szwagier" wyjeżdzając z polski (bo mieszkają 25 km za Frankfurtem nad Menem
                                                    i widzimy się 2 razy do roku) nie wpadł do nas (a mają po drodze i zawsze
                                                    wpadali się pożegnać )... i tak jest do dziś nie odzywamy się ze "szwagrem")
                                                    ehh...nigdy w życiu już się nie zgodzę na takie wakacje !!!

                                                    ps. więc naprawdę zazdroszę Ci wakacji z przygodami smile
                                                  • mlimonka Re: Czwartkowe cześć! 19.10.06, 16:29
                                                    oki, to ja już się dziś napracowałam (czytaj nagadałam )

                                                    i lecę do domku namawiac mego misia na DNS smile

                                                    czego Wszystkim Wam życzę smilemiłego wieczorku smile

                                                    papapa wink

                                                  • mlimonka Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 09:46
                                                    Cześć smile

                                                    czy kotś jeszcze się dołączy ???
                                                    hallo ???
                                                  • kajka271 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 09:58
                                                    Ja, ja
                                                    ja dziś mam lenia i marze juz o weekendzie... tylko 6 godzin zostało....
                                                    tralalal smile
                                                  • pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:00
                                                    Hej, hej!!!! Czuję już weekend nosem!!! Kilka godzin i... błogostan!!
                                                    Hura!
                                                    Gorzatka- a gdzie Twe opowieści?? Dosyć już odpoczynku!
                                                  • gorzata9 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:03
                                                    czesc Dziewczyny!
                                                    spalam 12 godz. no ale w sumie nie ma sie co dziwic, bo w poprzednia oc to
                                                    jakies 3 godz i to z przerwami.
                                                    Pipi - co do opowiesci - nie mam cos weny tworczej.
                                                    mam napisac skarge do triady, ale tez mi cos nie idzie...
                                                  • kajka271 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:04
                                                    Byłam wczoraj u kuzynki. Tej z synkiem rok starszym od mojego i w początkowej
                                                    ciąży. I faceci się tak super bawili, że az sie cieszę, że drugie dzieci
                                                    będziemy miały w tym samym wieku. Zakładam oczywiście, że juz zaraz będę w
                                                    ciąży smile
                                                    Najlepiej żeby były tej samej płci... dwie dziewczynki... psiapsiółki smile
                                                  • jaga9911 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:04
                                                    Ja też sie dzisiaj melduję ale pewnie będę bardziej czytać niż pisać, bo
                                                    córeczka urządziła nam nieprzespaną noc i mam dosyć wszystkiego, chce mi się
                                                    spać a tu jeszcze sprzątanie, nadal sikający (i nie tylko) po domu pies,
                                                    marudząca Kasia i mdłości, które powróciły sad((
                                                    Buuuuu
                                                    Dobrze, że chociaż weekend już się zbliża....Jedyna optymistyczna rzecz w tym
                                                    wszystkim....
                                                  • gorzata9 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:07
                                                    Jaga - na sikajacego psa. po pierwsze rozloz mu jakas gazete np w przedpokoju i
                                                    jak bedziesz widziala, ze zaczyna sikac to na ta gazete go. powinien sie sam
                                                    nauczyc, ze wolno tylko tam. a po drugie - w sklepach zoologicznych sa prepaaty,
                                                    ktorymi sie pryska mieszkanie i psu to jakos tak smierdzi, ze nie sika w domu.
                                                  • jaga9911 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:09
                                                    Jutro może wybierzemy się do jakiegoś zoologicznego po jakąś kosteczkę do
                                                    zabawy albo coś...i jak tylko coś takiego będzie to wierz mi Gorzatko nie
                                                    omieszkam kupić....
                                                  • gorzata9 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:24
                                                    kosteczka, pileczka, jakas maskotka. im wiecej takich rzeczy bedzie mial psiak w
                                                    domu, tym mniej szkod.
                                                    wierz mi, wiem co mowie - 14 szczeniakow odchowanych smile
                                                  • jaga9911 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:25
                                                    Przy obecnym stanie ducha mogę Ci tylko współczuć męki odchowania 14 .....
                                                  • gorzata9 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:28
                                                    to bylo w trzech miotach i glowna odpowiedzialnosc byla na mojej Mamie smile
                                                  • pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:26
                                                    Pamiętam jak mój piesek był szczeniakiem i sisiał po domu. Wtedy, jak tylko
                                                    pojawiła się kałuża na parkiecie czy płytkach, brałam go na ręce, przykładałam
                                                    głowę jego i nos do siuśków i mówiłam 'co zrobiłeś??? Nie wolno!! Fe!". Potem
                                                    tak jak radziła Gorzata, brałam go na gazetę, jak tylko widziałam, że kuca do
                                                    siusiania. Potem zamiast dawać go na gazetę brałam go szybko na dwór. Tak
                                                    nauczył się, że siusia się pod drzewkiem. Nawet sprawnie mu to poszło.
                                                    Powodzenia! troszkę wysiłku kosztuje wychowanie szczeniaka. Ale i tak są
                                                    kochane!
                                                  • pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:37
                                                    No ale dziewczęta, czy któraś z Was czeka na efekty WBNNS (wspaniałego,
                                                    boskiego niczym nieograniczonego seksu)?? Kiedy testy? Niech coś znów u nas
                                                    ruszy!!!!
                                                  • mlimonka Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:46
                                                    @ ma przyjść na początku listopada,
                                                    a teraz to nic nie czuję
                                                    oprócz oczywiście ochoty na WBNNS smile

                                                  • pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:50
                                                    Moja @ ma przyjść w poniedziałek lub wtorek (naj, naj, najpóźniej w środę). Na
                                                    razie pobolewają mnie piersi, kłuje delikatnie brzuch (choć w nocy obudziło
                                                    mnie mocne kłucie), jestem senna (jak zawsze niezależnie od cyklu, pogody i
                                                    pory roku), mam zgagę już drugi dzień i tyle. Więc to wszystko na nic,
                                                    pozostaje czekać kilka dni.
                                                    Co u reszty?
                                                  • jaga9911 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:55
                                                    Pipi przecież ustrzeliłaś 500 wink, co tu będziemy owijać w bawełnę... smile)
                                                  • pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 10:59
                                                    Jaga proszę Cię! Takie słowa tylko wzmacniają moją nadzieję, a nie powinny. :-
                                                    )))
                                                    Wszak mąż wyjechał na czas owulacji! To byłby cud, gdyby plemniczki przetrwały
                                                    dwa dni. Chyba wykituję do wtorku. A testu nie zrobię! Nie ma bata! czekam.....
                                                    No czas też żeby w końcu pojawiły się dobre wieści od którejś z nas (tej
                                                    jeszcze nie zafasolkowanej oczywiście). Wtedy pójdzie prawo serii i zamykamy
                                                    wątek. Aby wznowić go na "ciąży i porodzie", nie?



                                                    jaga9911 napisała:

                                                    > Pipi przecież ustrzeliłaś 500 wink, co tu będziemy owijać w bawełnę... smile)
                                                  • jaga9911 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 11:11
                                                    Zdecydowanie wolę Oczekiwanie...Tutaj się zadomowiłam i nie chcę na CIP.... sad
                                                  • pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 11:16
                                                    No doobra! Zostajemy tu! Ale załóżmy wątek "Starania sierpniowe - plan
                                                    wykonany!". Żeby to było jak najszybciej- czego sobie i Wam oczywiście życzę :-
                                                    ) A zafasolkowanym żadnych młodości i samych radości smile
                                                  • netty2 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 11:52
                                                    Hej piatkowo !!!
                                                    Ale tutaj macie plany dziewczyny.I jakie optymistki smile)))
                                                    Ja bym sie chetnie na watek ...-plan wykonany" dopisala,ale chyba bym wam tylko
                                                    statystyki popsula.
                                                    Ile tu na jest w ogole:
                                                    jaga,kajka,kka,breili,blueish,mlimonka,pipi,ja,marika,gorzata.
                                                    Tyle,nie ??
                                                    Ile juz w ciazy :jaga,kka,breili,marika.
                                                    Hm....to jeszcze nam daleko do tego nowego "wykonanego planu".Chyba trzeba,zeby
                                                    kazda z nas ,tych jeszcze czekajacych,ustrzelila 500 tke i zalozyla nowy watek
                                                    (jaga tak zrobila i fasolke ma !).
                                                    Trzymam za wszystkie kciuki
                                                  • pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 11:57
                                                    Eeeee Netty idziemy w dobrym kierunku! Jeszcze chwila i wszystkim się uda. tak
                                                    trzeba myśleć. Mam nadzieję, że i Ty szybko zrobisz nam niespodziankę. Myślmy
                                                    pozytywnie, ok?
                                                    Buźka na cały weekend, ja pomalutku będę się zbierać. Do domku oczywiście smile
                                                  • kajka271 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 11:59
                                                    Ja juz mam karteczkę koło kompa z nickami i plusy przy zaciążonych... i czekam
                                                    na kolejne plusy... chciałam sprawdzić jak to wygląda statystycznie...4/9 w
                                                    ciagu 3-4miesięcy... to w sumie nieźle... podobno zdrowej parze to może srednio
                                                    zabrać pół roku smile
                                                    Ja 500 tkę tez raz miałam więc zyję nadzieją...
                                                    A teraz 15dc więc szalejemy z mężem...
                                                  • pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 12:01
                                                    No Kajka- teraz masz najprzyjemniejszy czas w cyklu smile) Powodzenia!!!!
                                                  • kajka271 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 12:06
                                                    Niby najprzyjemniejszy, ale zaraz zaczyna sie najgorszy czyli oczekiwanie...
                                                    Ja chyba njabardziej lubie zaraz po @, jak się niczym nie stresuję, nie myslę o
                                                    jakichś ovu, terminach, temperaturach i nie wymyslam u siebie ciazowych
                                                    objawów...
                                                  • pipi_bipika Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 12:08
                                                    Kajka jest dokładnie tak jak piszesz. Ja jestem w najgorszym momencie. Bo to
                                                    końcówka oczekiwania i chyba zaraz wykorkuję smile))



                                                    kajka271 napisała:

                                                    > Niby najprzyjemniejszy, ale zaraz zaczyna sie najgorszy czyli oczekiwanie...
                                                    > Ja chyba njabardziej lubie zaraz po @, jak się niczym nie stresuję, nie myslę
                                                    o
                                                    >
                                                    > jakichś ovu, terminach, temperaturach i nie wymyslam u siebie ciazowych
                                                    > objawów...
                                                  • kajka271 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 12:08
                                                    Ja tez bym poszła na ten kurs... w trakcie przeciez mozesz juz szukac pracy, w
                                                    obu branzach zresztą... i dorabiać jakoś... a moze zaraz w ciaży będziesz to
                                                    akurat spokój pod koniec sie przyda... i lepszy kurs niz codzienne 8 godzin
                                                    zapieprzania...
                                                    no i jeszcze mówiłaś, że to szkodliwe warunki i nie mozna w ciaży pracowac...
                                                    to tez lepiej się przebranżowić, papier w kieszeni zawsze sie przyda
                                                  • netty2 Re: Piątkowe cześć! 20.10.06, 12:18
                                                    No wlasnie.
                                                    Jesli bym pracowala w labo,to juz na samym poczatki ciazy,musze o tym
                                                    poinformowac przelozonych (kicha by byla,jka bym byla zatrudniona na 4 miesiace
                                                    i na samym poczatku juz w ciazy).Wywalic nie wywala,ale...co mi do roboty
                                                    dadza ???
                                                    Poza tym,wiecie...maz powtarza badanie 27/10 i jak sie zolnierzyki nie
                                                    poprawily,to bedziemy sie starac o icsi.Co znaczy,ze juz wtedy bym nie
                                                    decydowala sie na prace.Przygotowywania do in vitro trwaja troche a potem,to
                                                    trzeba na siebie uwazac (to takie "cenne ciaze"-tak to sie nazywa).
                                                    Chyba zdecyduje sie na to szkolenie i kurde zobacze...Na horyzoncie zadnej
                                                    oferty pracy na chwile obecna nie ma sad
                                                  • netty2 Rozterki zawodowe... 20.10.06, 12:00
                                                    Dziewczyny doradzcie mi prosze,bo jestem w kropce.
                                                    Jestem od 1 wrzesnia bez pracy (firma padla),szukam nowej,ale ofert w mojej
                                                    branzy malo,zeby nie mowic,ze nie ma (jestem analitykiem medycznym,ale nie mam
                                                    zalegalizowanego dyplomu,wiec pracowalam w labo odpowiednik polskiego sanepidu).
                                                    Szans na znalezienie pracy jak ta poprzednia jest bardzo malo,wiec
                                                    pomyslalam,ze moze uzupelnie sobie jakos moje wyksztalcenie i zrobie jakies
                                                    porzadne szkolenie.
                                                    Wybralam branze marketingowo-sprzedazowa( w zyciu nie myslalam,ze kiedys o tym
                                                    pomysle,ale...).Szkolenie trwa 8 miesiecy,wiec to porzadna sprawa.
                                                    Ale...kurde.Po pierwsze,do marca mam placony zasilek.Szkolenie jest do
                                                    czerwca,czyli potem bede bez kasy (przezylismy 2 lata z jednej pensji bylo
                                                    ok,ale...ja swojej kasy nie bede miec !)
                                                    Znow,jak patrze na rynek pracy,to teraz mam szanse jedynie na jakies krotkie
                                                    umowy na 2-4 miesiace z marna placa.Co innego,jak zrobie to szkolenie,zdobede
                                                    papierek i wtedy ofert i szans na dobrze platna i interesujaca prace,jest wiele
                                                    wiele wiecej.
                                                    Kurde,nie wiem co mam robic.
                                                    A jak sie okaze,ze ten marketing to nie dla mnie....???
                                                    Powiedzcie co myslicie !!!
                                                  • pipi_bipika Re: Rozterki zawodowe... 20.10.06, 12:06
                                                    Ja bym poszła na to szkolenie. Ta branża bardzo się rozwija i nieustannie
                                                    poszukiwani są specjaliści z tej dziedziny. Jak skończy Ci się zasiłek, to
                                                    będziesz pod koniec kursu. Możesz zacząć dorabiać. Iść na staż, jako
                                                    wspólpracownik, robić coś na własną rękę. Tak zdobędziesz kolejne
                                                    doświadczenia. Po ukończeniu szkolenia masz papierek i w CV kilka punktów za
                                                    doświadczenie lub choć próbę podjęcia. Ci co ryzykują w życiu, zawsze lepiej
                                                    wychodzą od tych, co boją się podejmować decyzji odmieniających ich zycie. To
                                                    tylko moja opinia. Ja się już 3 razy przekwalifikowywałam i nie żałuję smile
                                                  • gorzata9 Re: Rozterki zawodowe... 20.10.06, 12:13
                                                    Pipi a co Ty tak wczesnie do domku sie wybierasz?
                                                    a i ja bym chciala, zeby nasz wateczek mial juz nazwe "plan wykonany" smile
                                                  • pipi_bipika Re: Rozterki zawodowe... 20.10.06, 12:16
                                                    Czemu się tak wcześnie do domu wybieram? No cóż. Trzeba się umieć ustawić w
                                                    życiu wink). Żartuję oczywiście. Siedziałam wczoraj do późnej nocy, więc za to
                                                    dziś uciekam wcześnie. Już za kwadransik. Ugotuję coś na cały weekend i...
                                                    błogie lenistwo!
                                                  • gorzata9 Re: Rozterki zawodowe... 20.10.06, 12:42
                                                    no to super masz! smile chociaz ja nie narzekam - dopiero we srode ide do pracy smile
                                                  • kajka271 Re: Rozterki zawodowe... 20.10.06, 14:18
                                                    Dwie godzinki do weekendu... tralalala
                                                  • kajka271 Re: Rozterki zawodowe... 20.10.06, 14:18
                                                    Ja miałam ostatni urlop w maju i juz strasznie marzę o jakimś odpoczynku...
                                                    ale roboty mamy tyle, że ciężko o wolne dni sad
                                                  • mlimonka Re: Rozterki piątkowe ... 20.10.06, 15:06
                                                    jeszcze tylko 2 godzinki smile
                                                    i mnie tu nie ma smile
                                                    dostałam własnie dziś książeczkę do czytania "Kawiat kalafiora" M.Musierowicz...
                                                    idę po kolei , w tym tygodniu zaliczyłam szóstą klepkę, kłamczuchę...
                                                    mimo ,że nie mam już 17 lat, lubię ją czytać , a że koleżanka ma całą jej
                                                    kolekcję książek to myślę ,że do świąt przeczytam smile
                                                  • gorzata9 Re: Rozterki piątkowe ... 20.10.06, 15:30
                                                    ja tez ja lubialam czytac smile "Klamczuche" chyba nawet mam w swoim ksiegozbiorze.
                                                    a ksiazka, do ktorej chetnie co jakis czas wracam, to "Lesio" J. Chmielewskiej.
                                                    zasmiewam sie za kazdym razem tak jakym ja czytala po raz pierwszy smile i to samo
                                                    mam na filmie "CK Dezerterzy" smile
                                                  • kajka271 Re: Rozterki piątkowe ... 20.10.06, 15:48
                                                    Musierowicz to u mnie klasyka. Moje kuzynki dają sobie zawsze w prezencie
                                                    ślubnym cały zestaw, zeby w nowym domu tez miec i móc sobie w kazdej chwili
                                                    zajrzeć smile
                                                  • mlimonka Re: Sobótka !!! 21.10.06, 14:34
                                                    witam Was smile

                                                    dziś zaczęłam czytać "kwiat kalafiora" jest super smile
                                                    i na chwilę zrobiłam sobie przerwę ... weszłam na allegro pooglądać
                                                    sweterki ... a wylądowałam na łóżeczkach dziecięcych, ślicznych kompletach
                                                    pościelowych... i tak zleciały mi 2 godziny...
                                                    czy ja już wariuję ?? (dodam,iż nie pierwszy raz mi sie to zdaza ) smile

                                                    ech...tesknota za dzieciką jest straszna ....
                                                    idę robić obiadek, na razie dla dwójki ....
                                                  • netty2 Re: Sobótka !!! 21.10.06, 14:43
                                                    Witam sobotnio !
                                                    Wiecie co,dzis to bylo przegiecie...spalismy z mezusiem do....13:51 !!!!!!!!!
                                                    Fakt,zasnelismy troche kolo 2 w nocy,ale!!
                                                    Obiadu nie bedzie,jem dopiero sniadanie smile) Potem idziemy zakupy zrobic i na
                                                    kolacje do znajomych (juz mi to troche zbrzydlo,ale fajnie jest nie gotowac)

                                                    Mlimonka,ja jak zaczelam myslec o moim szkoleniu,to juz mi ochota na dziecko
                                                    przeszla (Tznchce,ale...kurde moze nie przed pazdziernikiem,bo szkolenie do
                                                    wrzesnia).Ciuszki i inne pierdolki,to tylko mnie w depreche wpedzaly.Radze nie
                                                    ogladac !
                                                    Teraz sie zajme szukaniem samochodu (bo my glupoki sprzedalismy we czwartek
                                                    moje autko,z mysla,ze jak nie pracuje,to mi nie potrzebne.Tylko,ze jak zaczne
                                                    to szkolenie,to co??? )
                                                    Mysle o audiQ7 (hihihi),ale chyba skonczy sie na clio sad((((
                                                    No,dziewuchy,do 500-tki dobijac !!!!!!!!!!!!!!
                                                    Pa i milego weekendu.
                                                  • kajka271 Re: Sobótka !!! 22.10.06, 09:28
                                                    To ja witam niedzielnie smile
                                                    z dzieckiem to sobie netty nie pospisz do 14 smile, pamiętam jak robilismy sobie weekendy w łóżku, wtedy starania o Grzesia były berdzo intensywne smile, a teraz to tylko w nocy mozna... hehe
                                                    Ja bym na twoim miejscu nie przerywała starań, bo i tak nie masz pewnośći, ze zaraz wyjdzie... a moze takie niechcenie wpłynie na to,że organizm wyluzuje i zaraz będziesz w ciąży... ja się boję odkladać, bo moze w tym miesiącu mi pisane, i potem jak odłożę to znowu bedę się rok np. starać... 16dc, ciekawe czy juz nam wyszlo... teraz 12 dni oczekiwania, wzbogacone dodatkowymi staraniami smile
                                                  • kajka271 Niedziela... 22.10.06, 09:29
                                                    Oj, pomyliło mi się, 17dc... tylko 11 dni czekania smile ten tydzień i pł nastepnego...
                                                  • mlimonka Re: Niedziela... 22.10.06, 11:43
                                                    witam niedzielnie smile

                                                    pogoda piekna a ja w ... pracy ( ale chce urlop 2 i 3 , wiec wole nie robic
                                                    sobie zaleglosci, a moze nawet bede do przodu z praca, kto to wie )smile

                                                    u mnie dziś 19dc...i też 11 dni, bo cykle mam 30-33 dniowe.
                                                    ale u mnie problem wystąpił bo jakość nie mam ochoty na ... DNS smile
                                                    wystarcza mi samo przytulanie smile

                                                    ale najbardziej mnie dziś martwi, ze nie wiem czy zdaże na Super nanię smile
                                                    normlanie eudukuje sie zawszasu (tak moj menio mowi, a sam oglada ten program
                                                    razem ze mna, ach ci mężczyźni )

                                                    niom to ja sobie teraz popracusiam smile
                                                    pa smile

                                                  • gorzata9 Re: Niedziela... 22.10.06, 19:36
                                                    hej!
                                                    i ja witam niedzielnie, wieczornie smile
                                                    ja wlasnie odkrylam, ze do testowania zostalo mi jeszcze tylko 6 dni. ale nic
                                                    nie czuje sad i boje sie, ze i w tym cyklu sie nie udalo sad
                                                    ale zobaczymy...
                                                    a w ogole mielismy bardzo fajna niedziele na dzialce! bylo pieknie! smile
                                                  • kajka271 Re: Niedziela... 23.10.06, 09:00
                                                    To ja poniedziałkowo witam smile
                                                    Staram się nie nastawiać, ale w piatek wyszedł mi test ovu pozytywanie (ostatni
                                                    jaki miałam i więcej nie kupuję) i DNS był w piątek i sobotę... w niedziele
                                                    zbyt byliśmy zmęczeni spacerami... i teraz czekamy...
                                                    nie rozumiem jak może sie nie udawać jeśli jesteśmy płodni (wiemy, bo mamy
                                                    przecież synka), wiemy, że była ovulacja i były starania... no już więcej nic
                                                    zrobić nie możemy... pozostaje tylko czekać smile
                                                    A w niedzielę byliśmy na działce zamknąć wodę na zimę z ta kuzynką ciążową (ta
                                                    o której zawsze piszę, bo się razem starałyśmy)... coś się źle czuje... w
                                                    pierwszej ciąży była tak jak ja, ciągle zdrowa i uśmiechnięta, moze tylko
                                                    śpiąca... a teraz jej ciągle niedobrze, zmęczona i roztargniona... Niby wiem,
                                                    że się źle czuje, ale i tak jej zazdroszczę troszkę... choc zaraz przecież ją
                                                    dogonię...
                                                  • kajka271 Re: Niedziela... 23.10.06, 09:03
                                                    limonka, to razem testujemy... może umówmy się na 2 lub 3go... bo ja chce
                                                    odczekać aż @ sie napewno spóźni... ale korci mnie by zrobić 1szego rano, bo
                                                    rodzinke spotykamy to fajnie już wiedzieć jesli **.
                                                    gorztko, wyluzuj i spokojnie czekaj... trzymam kciukismile
                                                  • netty2 Re: Niedziela... 23.10.06, 09:19
                                                    Hej
                                                    Witam rannie-porannie smile)
                                                    Zaraz zmykam,ale wroce.
                                                    U nas DNS jest,ale co z tego.....sad(
                                                    Powodzenia dziewczyny.
                                                  • blueish Juz poniedzialek :)) 23.10.06, 09:59
                                                    Witajcie! Nie było mnie przez pół piątku w pracy (wyjście służbowe), potem
                                                    podganiałam z pracą, a dziś na dobry początek dnia tyle czytania!!! Jestem za
                                                    wątkiem "starania sierpniowe - plan wykonany" i rozpoczęliśmy w weekend kolejną
                                                    rundę starań (jeszcze ciut, ciut za wcześnie, ale przecież trzeba się upewnić,
                                                    ze nie wyszliśmy z wprawy, prawda?? smile) Zanosi się na intensywny tydzień smile)

                                                    Gorzatko, mam nadzieję, że uda Ci się jednak wysłać skargę do Triady, tych
                                                    zabranych dni na słońcu to już to Wam nie wróci, ale może przynajmniej oddadzą
                                                    jakąś kasę i będzie zaczątek zbierania na kolejne wakacje ...?

                                                    Netty, zdecydowanie idź na kurs!!! Nie ma to jak porcja zajęcia. A przy okazji
                                                    taki kurs to softowa metoda przekonania się czy ten marketing leży Ci
                                                    wystarczająco, by w niego wejść na trochę.

                                                    Bardzo mi sie podoba ten pomysł z obdarowywaniem przyjaciółek książkami
                                                    Musierowicz. Ja tez uwielbiam, Poprzednią sobotę prrzebąblowałam na
                                                    lekturze "Czarnej polewki" smile

                                                    Za to wczoraj poszlismy ze znajomymi na kręgle, a potem oglądaliśmy "Sin City",
                                                    no i jeśli chodzi o mnie to chyba to nie jest mój ulubiony gatunek filmu.
                                                    Zwłaszcza scena z wieszaniem była nieco przesadnie realistyczna...

                                                    Trzymajcie się dzielnie i pogodnie, pomimo mdłości, sikających szczeniaków
                                                    (Jaguś, on już niedługo przestanie) i nerwowego odliczania dni do terminu @.
                                                  • netty2 Re: Niedziela... 23.10.06, 09:51
                                                    Wlasnie przed 10 min moja kolezanka oznajmila mi ladnie przez gadu,ze jest w
                                                    ciazy !!
                                                    Ciesze sie z nia ogromniascie,bo tyle juz czekaja i sie zalamywala !!!!!!!
                                                    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • blueish Re: Niedziela... 23.10.06, 10:02
                                                    Co jest najlepszym dowodem na to, że NIE NALEŻY TRACIĆ NADZIEI!!!!!!!!!!!
                                                  • jaga9911 Re: Poniedziałek.... 23.10.06, 10:15
                                                    Co do psa Blue to nie ma już chyba nadziei....

                                                    Netty super, że koleżance się udało....sama widzisz, że czasem jednak się
                                                    udaje wink)

                                                    Dzisiaj Kasia ma szczepienie...buuu, nie będzie wesoło sad, już się boję co to
                                                    będzie o tej 15.....Trzymajcie za nas kciuki.....
                                                    Ostatnio po szczepieniu (źle jej się pielęgniarka wbiła) miała spuchniętą nóżkę
                                                    i gorączkę.....mam nadzieję, że dzisiaj uda jej się wbić prawidłowo...
                                                    Czy muszę się powtarzać, że nie lubię poniedziałków????
                                                  • netty2 Re: Poniedziałek.... 23.10.06, 10:36
                                                    Jaga,czasem to sie kazdemu udaje.Tylko kiedy to "czasem" sie pojawi ????
                                                  • netty2 Re: Niedziela... 23.10.06, 10:15
                                                    Kurde,a ja jestem w kropce.Bo...dzis 14 dc,a od dzis wieczora nie wolno nam
                                                    DNS,bo maz ma badanie w piatek sad
                                                    Czyli nawet jak by moglo sie udac,to sie nie uda.Ale co ja pisze,przeciez skad
                                                    ja mam wiedziec kiedy ja mam owu.
                                                    W koncu mielismy isc na calosc i niczego nie liczyc,mierzyc,wazyc i takie tam
                                                    tego smile))
                                                  • pipi_bipika :-) 23.10.06, 10:48
                                                    Witajcie dziewczynki!
                                                    Ja czekam z niecierpliwością na @ i coś czuję, że się doczekam. Wczoraj nie
                                                    wytrzymaliśmy z mężulkiem i zrobiliśmy test. No i negatywny. Wyczuwam
                                                    zbliżającą się @. Piersi bolą bardzo, brzuszek też, jestem rozdrażniona i
                                                    płaczliwa. Czyli klasyka przed okresem. No cóż. Zawsze musi być wyjątek od
                                                    reguły (chodzi o 500-tny post).
                                                  • netty2 Re: :-) 23.10.06, 10:50
                                                    Pipi,mowi sie,ze do dnia @ zawsze jest szansa.Tego ci zycze !!!
                                                    Powodzenia !
                                                  • pipi_bipika Re: :-) 23.10.06, 10:52
                                                    Dzięki netty!! smile)))
                                                    Wolę się jednak nie nakręcać. Potem rozczarowanie mniej boli. JAK JA NIE LUBIĘ
                                                    CZEKAĆ!
                                                    Netty zapisałaś się na kurs?



                                                    netty2 napisała:

                                                    > Pipi,mowi sie,ze do dnia @ zawsze jest szansa.Tego ci zycze !!!
                                                    > Powodzenia !
                                                  • netty2 Re: :-) 23.10.06, 10:55
                                                    Netty sie jeszcze nie zapisala,bo meczy sie z pisaniem mojej motywacji do
                                                    podjecia takiego szkolenia.
                                                    Moze pomozecie.
                                                    A tak w ogole,to 26/10 ide z moim podaniem na rozmowe i testy !!!!!
                                                    Boje sie jak diabli!
                                                  • pipi_bipika Re: :-) 23.10.06, 11:03
                                                    Netty! <nonono> Piszemy list motywacyjny. Pomożemy Ci. Może każda z nas wymyśli
                                                    dwa powody, które Netty mogłaby zapisać w swoim podaniu?
                                                    No może, że chcesz zwiększyć swoje szanse na rynku pracy, że zawsze
                                                    interesowała Cię ta dziedzina, ale nie miałaś szans wykorzystać swoich
                                                    predyspozycji do tego zawodu, a teraz trafia się świetna okazaja w postaci tego
                                                    szkolenia.
                                                    No nie wiem co jeszcze...
                                                  • gorzata9 Re: :-) 23.10.06, 11:13
                                                    hej!
                                                    Blueish - skarga napisana, teraz (dzis) trzeba ja wyslac i czekac. cholera,
                                                    znowu "czekac". nic tylko ciagle czekac na cos...
                                                    Pipi - jesli nawet w tym cyklu sie nie udalo, to na pewno uda sie w ktoryms
                                                    nastepnym. przeciez 500 - setka zobowiazuje smile))
                                                    Jaga - byliscie w zoologicznym? a w ogole co to za psiak?
                                                    milego tygodnia!
                                                  • blueish Re: :-) 23.10.06, 11:20
                                                    Jak to mówią, dobry los nie jest przyjacielem bezczynnych. A więc skoro piszemy
                                                    listy motywacyjne i skargi na nierzetelnego organizatora wycieczek, kochamy
                                                    naszych meniów (i z nimi się kochamy) to w końcu się UDA wszystko pomyślnie
                                                    pozałatwiać. Nawet jesli to udanie nie będziemieć za wiele wspólnego z naszymi
                                                    początkowymi wyobrażeniami. Nie sądzicie, że powinnyśmy - jeszcze po czasach
                                                    PRL-u - mieć w sobie pokłady cierpliwości i otwartości? Kiedy to człowiek stał
                                                    w kolejce po ręczniki, ręczniki wprawdzie nie doszły, ale w międzyczasie w
                                                    kiosku obok rzucili chustki do nosa i klubowe, na które juz udało się załapać )
                                                    kubowe potem wymienić u sąsiada na mydło bobas smile)
                                                  • pipi_bipika Re: :-) 23.10.06, 11:25
                                                    Racja Blueish. Ale ja nigdy nie byłam cierpliwa i nie wyobrażam sobie siebie za
                                                    czasów PRL-u. Mam w sobie jednak mnóstwo wiary i wiem, że kiedyś się uda smile)
                                                    Musi!
                                                    Kurcze, patrzę sobie tak za okno w pracy i nie mogę przestać zachwycać się
                                                    kolorami jesieni. I te liście spadające z drzew. Chyba nie będę dziś za bardzo
                                                    wydajnym pracownikiem smile
                                                  • netty2 Re: :-) 23.10.06, 11:26
                                                    Na mydlo albo na szampon familijny (ten w niebieskiej butelce co swietnie sie w
                                                    smingusa przydawala) !!!

                                                    Ja tam cierpliwosc mam,nic innego nie mam,a cierpliwosc jest.
                                                    Pipi,dzieki za poczatek mojego listu smile)
                                                  • breili Re: :-) 23.10.06, 12:05
                                                    Netty, a moze bys wyczytala w internecie definicje MArketingu po francusku a
                                                    nastepnie zastosowala uzyte w niej fachowe okreslenia np. "Juz od dawna
                                                    interesuja mnie badania rynku, sztaltowanie sprzedazy, techniki ustalania cen,
                                                    korrelacja popytu i podazy......i takie tam bzdety" Dzieki temu kursowi
                                                    mialabys okazje na poglebienie Twoich dotychczasowych zainteresowan (braza
                                                    handlawa, marketingowa......itd.) oraz mozliwosc uczynienia z twego hobby
                                                    zawodu.
                                                    Jestes przekonana, (badz stanowcza) ze dzieki Twoim umiejetnosciom
                                                    (zamiast "umiejetnosciom" mozesz od razu wymienic: kreatywnosc, analityczny
                                                    umysl, latwosc nawiazywania kontaktu z ludzmi/klientami i latwosc
                                                    identafikowania sie z ich potrzebami - wazne w marketingu!) spelniasz wszystkie
                                                    wymagania (wpisz ten tytul ktory bedziesz miala po kursie)

                                                    Na razie nic innego nie przychodzi mi do glowy. Ide na przerwe obiadowa. Do
                                                    zobaczenia pozniej.
                                                  • blueish Re: :-) 23.10.06, 12:29
                                                    Ooooch, właśnie poprosiłam kolegę, żeby rzucił okiem na jedną rzecz, która
                                                    piszę i oczywiście zapomniałam, ze nasz uroczy wąteczek otwarty (i oczywiście
                                                    nasz uroczy wąteczek wylazł na wierzch przy poszukiwaniach dodatkowego pliku...

                                                    Nie ma to jak chłodny profesjonalizm...

                                                    Jeśli chodzi o marketing to analityczny umysł raczej przeszkadza niż pomaga, od
                                                    razu widać wszystkie brednie, które się na marketing składają, ale bez
                                                    wątpienia to ślicznie wygląda w CV...
                                                  • pipi_bipika Gorzatka :-) 23.10.06, 12:39
                                                    Gorzatka, znajdziesz czas, by opisać nam wrażenia z podróży? Prosimy!!!
                                                  • blueish Re: Gorzatka! Go!-rzat!-ka!!! :-) 23.10.06, 13:01
                                                    Zdecydowanie czekamy na wrażenia z krainy Sfinksa!!!
                                                    Ale chyba musimy byc wyrozumiałe i dać jej chwilę na odnalezienie sie z
                                                    powrotem w kulturze chrzescijańskiej...
                                                  • netty2 Re: Gorzatka! Go!-rzat!-ka!!! :-) 23.10.06, 13:04
                                                    Dzis koniec ramadanu.Bedzie zarelko smile)))
                                                    Chyba zrobie golabki,ale nie wiem czy sie wyrobie.
                                                  • netty2 Re: :-) 23.10.06, 12:39
                                                    Breili,dzieki,dzieki i jeszcze raz dzieki.Zastosuje.
                                                    Po kursie (jak zdam testy i wytrwam do konca) bede mies tytul starszego
                                                    technika do spraw handlu.Hi hi hi.
                                                    Tylko dziewczyny,zeby bylo jasne.Ja sobie tak myslalam o szkolenie w tym
                                                    kierunku,bo wiem,ze na to jets popyt i,ze w tej dziedzinie czlowiek ma szanse
                                                    szybko (jak jest dobry) piac sie do gory.W moim zawodzie (ktory lubie i
                                                    wykonywalam z pasja) nie mam wielkich szans na super awans i jeszcze mniej na
                                                    wieksza kase (jeszcze min.10 lat,zeby wskoczyc na wyzsza polke placowa).
                                                    Ale,nie mozna sie oszukiwac...Poza werwa,energia,wielka geba i pragnienia
                                                    wyzwan (mimo strachu wielkiego ze hooo hooo),nie mam nic z matematycznego
                                                    umyslu!!!
                                                    JA nawet liczyc dobrze nie umiem.Serio.Ale w koncu po sa komputery i
                                                    kalkulatory !
                                                    Z mamty zawsze dawalam rade (jak chcialam),ale to nie moja dzialka.Najgorsze,ze
                                                    w ramach tego szkolenia jest ksiegowosc,ekonomia itp itd !!!!
                                                    Powiem inaczej.Jestem osoba,ktora nawet encyklopedi nauczy sie jak trzeba (na
                                                    przyszly tydzien-to mam jeszcze z studiow medycznych-ale nie wykuc na pamiec).
                                                    Tylko,ze to bylo ladnych pare lat temu i ja nie wiem, jak to bedzie z moja
                                                    mozgownica teraz ????
                                                    Ale co ja sie sr....m, testy jak zdam to pogadamy.
                                                    Jeszcze raz dzieki,za dodanie weny do pisania.
                                                  • breili Re: :-) 23.10.06, 13:25
                                                    Ciesze sie netty ze moglam Ci choc troszke pomoc.
                                                    Doskonale Cie rozumiem ze chcialabys zrobic ten kurs bo na ten kierunek jest
                                                    popyt. Sama jestem po ekonomii, nie dlatego ze lubie ale dlatego ze byl popyt i
                                                    przyznam szczerze ze nie bardzo przepadam za ekonomia. Niestety nie udalo mi
                                                    sie znalezc pracy w zawodzie i pracuje jako sekretarka, ale w sumie nie
                                                    narzekam.
                                                    Blue co do analitycznego umyslu to wydaje mi sie ze jest potrzebny, bo dane
                                                    uzbierane podczas badan rynku musisz dobrze prezanalizowac aby potem moc dobrac
                                                    odpowiednia strategie, chocby dla ustalenia ceny towaru, a poza tym analityczny
                                                    umysl w polaczeniu z ekonomia zawsze dobrze brzmi bez wzgledu na to ile w tym
                                                    prawdy wink

                                                    Ale bym sobie poczytala polskie ksiazki! Juz tak dawno nic nie czytalam, a
                                                    Musierowicz to chyba po raz ostatni w 8 klasie. Porazka.

                                                    Pipi a moze akurat @ nie przylezie, jeszcze sie nie poddawaj!

                                                    Gorzatka, do testowania jeszcze tylko 5 dni!
                                                  • netty2 Re: :-) 23.10.06, 13:30
                                                    Wlasnie,wlasnie.Popyt popytem,ale jak ja sie w tym srodowisku analitykow
                                                    odnajde ???
                                                    Zeby mnie nie pozarli smile))
                                                  • breili Re: :-) 23.10.06, 13:38
                                                    Moze nie bedzie tak zle! Po moim handlu zagranicznym nie mialam w niemczech
                                                    najmniejszych szans na zdobycie pracy. Przede wszystkim moj angielski byl za
                                                    slaby,(koncentrowalam sie na niemieckim), a poza tym nie mialam doswiadczenia w
                                                    zawodzie. Stara spiewka, bez doswiadczenia nie ma pracy tylko gdzie uzbierac to
                                                    doswiadczenie? Ale netty sytuacja na niemieckim rynku pracy jest w tak
                                                    oplakanym stanie jak nigdzie. To tragedia! Jestem szczesliwa ze w ogole mam
                                                    prace, obojetnie jaka. Jestem pewne ze we Francji jest duzo lepiej!!!!! A poza
                                                    tym takie szkolenie bardzo dobrze wyglada w CV i swiadczy o tym ze sie starasz
                                                    i ze masz ambicje!
                                                  • netty2 Re: :-) 23.10.06, 13:46
                                                    Sytuacja na francuskim rynku pracy jest tak oplakana,ze ja wlasnie za ten
                                                    marketing sie biore.Ale,ze zabojady to spoleczenstwo bardzo konsumpcyjne (jak
                                                    to sie pisze???),wiec wszystko co ma zwiazek z kupnem,sprzedaza i innym obrotem
                                                    kasa i towarem ma powodzenia.
                                                    Ja tez troche odpuscilam sobie angielski i francuski calkiem zawladna moja
                                                    glowa.Ale...na kursie bedzie angielski !!!!!!!!!!!!!!!!! (patrzac na poziom
                                                    ang.u przecietnego Francuza,to bede "star" !!!smile)))
                                                  • breili Re: :-) 23.10.06, 13:50
                                                    Ucz sie pilnie "starze" wink Ja z moim anglikiem w porownaniu do przecietnego
                                                    Niemca to jestem raczej cienias sad Umialam calkiem dobrze ale od czasow szkoly
                                                    nie uzywalam i wsio zapomnialam sad A angielski to potega, przede wszystkim w
                                                    takich zawodach.
                                                  • pipi_bipika Re: :-) 23.10.06, 13:33
                                                    "Pipi a moze akurat @ nie przylezie, jeszcze sie nie poddawaj!"

                                                    Nie poddaję się. Walczę do końca. Ale chyba znam wynik.. uncertain
                                                  • netty2 Re: :-) 23.10.06, 13:37
                                                    Pipi,bo cie zaraz walne moim mega kubkiem.
                                                    W morde jeza,tyle sie mecza,DNS prowokuja,zeby potem zaraz wymiekac!!!!!
                                                    No co jest ??? smile))))
                                                  • pipi_bipika Re: :-) 23.10.06, 13:51
                                                    Netty chyba przydałoby mi się, żeby ktoś mnie przywalił kubkiem w głowę.
                                                    smile)
                                                    Czekam z pokorą na wynik. Jak się nie udało, mamy dwie szanse jeszcze. Tak
                                                    sobie myślę, że przyjemniej by się żyło i DNSowało, gdyby nie było tej presji,
                                                    stresu itd. A tak organizm staje okoniem i cóż z nim zrobić. Czekam, czekam,
                                                    czekam.
                                                  • blueish Re: :-) 23.10.06, 13:56
                                                    Czemu jeszcze tylko dwie szanse???
                                                  • netty2 Re: :-) 23.10.06, 14:08
                                                    A tak z innej beczki,to mam w domu mojego przybranego syna (9 miesiecy skonczy
                                                    za pare dni) i po kapieli,butki mleka i spanki ponad godzinnym idziemy na
                                                    zakupy smile))
                                                    Czasem go kradne jego mamie i sobie troche laduje baterie mamusiowe (choc teraz
                                                    taki szkrab na kilka godzin tygodniowo mi wystarcza !!)
                                                    Jedziemy kupic farbe.
                                                  • blueish A propos analitycznego myślenia w marketingu 23.10.06, 13:55
                                                    Wybaczcie mój umiarkowany entuzjazm do zastosowania analitycznego myślenia w
                                                    marketingu. Zaraz się wytłumaczę. Jakis czas temu pisałam Wam o takiej
                                                    pie.., która domagała się czegoś ze statystycznego punktu widzenia
                                                    niemożliwego (to był nasz mmenedżer sprzedażowy smile) Mówię mu, że trzeba było
                                                    inaczej zaplanowac badanie. Na co on, no to policz to jakkolwiek, a my potem
                                                    powstawiamy dane w odpowiednie mijesca na slajdzie (totalny idiotyzm). Czyli
                                                    działanie według strategii "skoro jestem w stanie wygenerować popyt na psie
                                                    kupy to będę je sprzedawać i zerpac z tego zysk. a żeby nie pobrudzić się przy
                                                    tym zajęciu to jeszcze ich produkcję zlecę komu innemu.
                                                    Poświęciłam tydzień (z nadgodzinami) pracy na to, żeby to, co sprzedał Menedżer
                                                    Psiokupny, zrobić w sposób akceptowalny i umożliwiający klientowi poprawne
                                                    wnioskowanie.
                                                    Jak to sie ładnie mówi: "...dopiero niemożliwe wymaga trochę czasu" smile Wierzę,
                                                    że większość menedżerów jednak jest sensowna (tak jest też i w mojej firmie),
                                                    ale takie indywidua tez niestety się zdarzają i podważają wiarę w sensowność
                                                    robienia jakichkolwiek badań.

                                                    Się wywnętrzyłam. Netty, życzę, żebyś miała duzo przyjemnych i twórczych
                                                    doświadczeń!!!

                                                    Breili, może sobie zamów jakies ksaiążeczki w merlinie? Będziecie mieć
                                                    dwujęzycznego malucha, prawda?
                                                  • breili Re: A propos analitycznego myślenia w marketingu 23.10.06, 14:08
                                                    Blue nasz maluch to pewnie bedzie nawet 3-jezyczny bo moj luby to bedzie z nim
                                                    rozmawial po bawarsku. Biedne dziecko wink
                                                    Wybaczam Ci Twoj umiarkowany entuzjazm w znanej sprawie, ale w listach
                                                    motywacyjnych pisze sie tylko to co potencjalni pracodawcy chcieliby przeczytac
                                                    a nie to co sie mysli wink A tak na powaznie to wazne jest, zeby nie popadac w
                                                    skrajnosci. Wszystko po troszku i z umiarem.
                                                  • blueish Re: A propos analitycznego myślenia w marketingu 23.10.06, 14:18
                                                    I, żeby w tym całym natłoku marketingowych działań nie zapomniec o byciu
                                                    czlowiekiem (przynajmniej od czasu do czasu smile).

                                                    Breili, chciałam Ci napisać, że w zeszłym roku wracałam z Brukseli pociągiem i
                                                    chyba w Aachen wsiadło małzeństwo z taką mniej więcej trzyletnią córeczką. On
                                                    Niemiec, ona Polka, jechali do dziadków do Polski. Mała miała na imię Julka
                                                    (jej tata też tak do niej mówił, co brzmiało fajnie gdy poprzedzało długie
                                                    zdanie po niemiecku smile) Mała generalnie mówiła po niemiecku, ale czasami cos
                                                    sie jej wypsnęło po polsku i znakomicie rozumiała, co mama do niej mówiła po
                                                    polsku smile)
                                                    Ten bawarski to naprawdę taki straszny? Ciebie tez już wdrożyli, czy na razie
                                                    ograniczcie się do niemieckiego? Nauczyłas już męża podstaw polskiego?

                                                    Netty, a Wy rozmawiacie po francusku z mężem? Podłapałaś trochę arabskiego?
                                                    Superzakupów Mamo-Na-Szkoleniu smile))
                                                  • netty2 Re: A propos analitycznego myślenia w marketingu 23.10.06, 14:23
                                                    My rozmawiamy z mezem po francusku.Arabskiego troche podlapalam(ale go jeszcze
                                                    do CV nie wpisuje).Maz po polsku by sie chcial uczyc,ale...ja nie jestem dobra
                                                    nauczycielka.
                                                    Nasze dzieci to beda mialy jazde jezykowa smile) Francuski-polski-arabski....wow !
                                                  • blueish Re: A propos analitycznego myślenia w marketingu 23.10.06, 14:27
                                                    Może będzie im łatwiej przyczynić się do zbliżenia świata arabskiego i naszego,
                                                    jako, że będą znać obie rzeczywistości smile)
                                                  • breili Re: A propos analitycznego myślenia w marketingu 23.10.06, 14:29
                                                    Jezykiem sie nie martwie bo dzieci "lapia" szybko i bezproblemowo do 3 roznych
                                                    jezykow. (chyba 3)
                                                    Ten bawarski to nawet ze ujdzie. Rozumiem w 95%, od czasu do czasu pada jakies
                                                    slowko ktorego nie znam, ale mowic nie umiem. A jak juz probuje cos powiedziec
                                                    to brzmi to fatalnie!
                                                    Dla przykladu: Po niemiecku: "Ich weiß es schon" (czyt.: ich wajs es szon)
                                                    To samo po bawarsku czyt.: i włos szo.

                                                    Moj mezus po polsku troszke powie ale nie umie budowac zdan. Zna zaledwie pare
                                                    osobnych slowek ale mysle ze jak sie Maly/-a urodzi to nauczy sie troche wiecej.
                                                  • pipi_bipika Re: A propos suwaczków 23.10.06, 14:49
                                                    Mogę odbiec troszkę od tematu? Zapewne większość z Was pamięta moje nieudolne
                                                    próby zrobienia suwaczka. Teraz zastanawiam się nad jednym - wpisałam, że mam
                                                    cykle 28 dniowe. Dziś jest włąśnie dzień @, ale znając życie może przyjść jutro
                                                    bądź pojutrze. Czy to znaczy, że będę musiała zrobić nowy suwak, bo ten jest
                                                    ustawiony na 28 dniowy cykl?? A takie to mam dziś dylematy smile))
                                                  • kajka271 Re: A propos suwaczków 23.10.06, 15:02
                                                    ten suwaczek pipi to jutro bedzie znów od początku leciał... i zycze ci zebys
                                                    musiala go zmienic smile
                                                    ale mam doła dziwczyny... od 13tej nie było u nas prądu... czytałyśmy gazetki,
                                                    obiecałyśmy sobie że poczekamy do 14.30... potem pojechalam na chwilke do
                                                    urzędu i tam kolega wymyslił żeby zadzwonić na pogotowie energatyczne...
                                                    zadzwonilam a tam sekretarka automatyczna mowi, że dzis awaria, prad będzie o
                                                    16tej... no to ja biegiem do pracy po kolezanke, bo tramwaje nie jeżdżą to
                                                    wezmę ja autkiem, wpadam, a tu prąd jest sad
                                                    a ja i tak nastawiłam się juz na wolne i mam teraz mega lenia wink
                                                  • breili Piszmy pilnie 23.10.06, 15:24
                                                    ....aby jak najszybciej ustrzelic 500!!!
                                                  • pipi_bipika Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 15:38
                                                    No to piszmy! faktycznie czas, by ktoś założył nowy wątek. U mnie nic nowego. @
                                                    jeszcze nie widać. Brzuszek boli. Biust też. Płaczliwy nastrój się utrzymuje.
                                                    Cierpliwość to jednak wspaniała cnota... Szkoda, że jej nie posiadam.
                                                  • mlimonka Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 15:50
                                                    Piszę pilnie !!!

                                                    mówiłam ,że nie lubie poniedziałków ?
                                                    echh..w poniedziałki zawsze cosik się dzieje
                                                    dziś jak tylko przyszłam leżał sobie stosik papierów (nalepiej na wczoraj )
                                                    rano jak to zawsze byłam śpiąca ( jestem nocnym markiem )
                                                    a jak już się wyrobiłam i o 14.32 poleciałam do zus-u to ... pocałowałam
                                                    klamkę ... wrrrrrrr i buuuu.....
                                                    a na dodatek boli mnie lekko podbrzusze i już tak tydzień się to ciągnie
                                                    i nie wiem czy to cosik dobre wróży czy też nie
                                                    bo oczywiście jak to w życiu bywa
                                                    muszę poczekać na ten właściwym dzień aby móc zrobić test smile

                                                    ufff..... wygadałam się i mi ulzyło troszkę smile

                                                  • kajka271 Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 15:54
                                                    hi limonka... ja też coś pobolewaja piersi np, ale już nie weim czy to coś
                                                    znaczy... przecież zwykle nie macałam się tak ciągle wczuwajac czy coś boli czy
                                                    nie... może tez by mnie bolało? nic to, czekamy... tylko jak przetwać 11dni z
                                                    zacisnietymi kciukami?
                                                  • kajka271 Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 15:55
                                                    breili, jutro czekamy na dobrą wiadomośc... zrobisz rano kolejny teścik czy
                                                    czekasz kilka dni?
                                                  • kajka271 Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 15:58
                                                    ja to nawet rozbijam się na kilka postów po kolei żeby było blizej 500... choć
                                                    ją już mam i teraz tylko czekam...
                                                    dodam, że założyłam wątek jakieś 17 dni temu... własnie jak dostałam... i nadal
                                                    nie ma kolejnej 500tki... dobrze, ze ja wtedy złapałam, bo bym się do owu nie
                                                    wyrobiła czekając na drugą... może na termin @ będzie jakas kolejna szansa, ale
                                                    zostawięc ja tym, które jeszcze nie mają talizmanu wink
                                                  • pipi_bipika Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 15:58
                                                    Kajeczko chyba chodziło Ci o mnie smile
                                                    Raczej nie zrobię kolejnego testu. Jutro powinna przyjść @, jeśli nie, w środę
                                                    znów test.
                                                    Kajka trzymam kciuki za Ciebie. Wznówmy do cholerki prawo serii!!!


                                                    kajka271 napisała:

                                                    > breili, jutro czekamy na dobrą wiadomośc... zrobisz rano kolejny teścik czy
                                                    > czekasz kilka dni?
                                                    >
                                                  • pipi_bipika Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 16:01
                                                    No ja też podbijam choć mam już "500". Ale musimy zrobić tak, byśmy szybko
                                                    wszystkie miały talizmanik. Ciekawe kiedy mój zadziała?
                                                  • breili Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 16:06
                                                    Ja tez podbijam i zbieram sie powolutku do domku. Pranie na mnie czeka sad
                                                  • blueish Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 16:27
                                                    Na mnie czeka prasowanie (i przy odrobvinie szczęścia?/pecha? ksiądz po
                                                    kolędzie. A na razie sporo pracy, przez te piątkowe spacery to się nazbierało,
                                                    a jeszcze mam jutro szkolenie i musze skończyć prezentację smile)

                                                    Jak 500-tka w okolicy owu to ja poprosze, bo owu tuz-tuż smile
                                                  • jaga9911 Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 16:58
                                                    Wróciłam z Kasią ze szczepienia....po prostu rozpacz. Moje dziecko ma bardzo
                                                    dobrą pamięć i jak zobaczyła tą swoją panią doktor od razu wpadła w
                                                    histerię...no i ryczała do końca wizyty (łącznie z momentem szczepienia)...
                                                    Była ze mną mama i to ona trzymała małą.... Strasznie tak patrzeć jak dziecko
                                                    płacze z bólu a ty nie jesteś w stanie nic zrobić żeby pomóc....

                                                    Breili jakbyś chciała jakąś "polską książeczkę" to daj znać...zawsze można
                                                    przesłać pocztą smile

                                                    Pipi trzymam kciuki smile)

                                                    Pozdrawiam Jaga.
                                                  • mlimonka Re: Piszmy pilnie 23.10.06, 17:24
                                                    pilnie piszę ,że jeszcze rabotam w biurze...eh te poniedziałki wykończą mnie ...

                                                    trzymam kciuki za wszystkie testujące (obecnie i w przyszłości)
                                                    i oby czekanie upływało nam miło i przyjemnie np. na DNS ...

                                                    ale to nie dla mnie ,dziś już nie mam ani siły ani ochoty na nic...

                                                    plan na wieczorno-nocny :
                                                    ida sierpniowa+gorąca kąpiel+gorące mleko (bo jakaś niewyraźna jestem) smile




                                                  • gorzata9 Re: A propos analitycznego myślenia w marketingu 23.10.06, 22:00
                                                    coz...ja nie mam takich doswiadczen jak Blue, ale zgadzam sie z opinia, ze
                                                    analityczne myslenie moze przeszkadzac w marketingu. jestem po studiach
                                                    marketingowych i jestem osoba raczej o scislym umysle. za cholere nie moglam
                                                    zrozumiec o co chodzi w marketingu. wlasnie dlatego, ze ja to chcialam
                                                    analizowac. a tam nie ma nic do analizy. kupa sciemy.
                                                    natomiast kreatywnosc jak najbardziej sie przyda.
    • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 23.10.06, 17:30
      Juz wrocilismy z wloczegi.
      Kupilam w koncu farbe na mebel (chyba tez walne na te fatalne drzwi od
      szfy,choc farba nie do metalu).Na dodatek kupilam wobie superancki
      staniczek,hmmm...jakies 50 % znizki.Mam szczescie i znam dobre sklepy smile
      Dzis kolacja w domuci z mezusiem i nigdzie sie nie ruszam.
      Moze sie w koncu uda namowic meza na DNS na nowej kanapie smile)
      Do jutra babki.
      Ciao
      • blueish Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 23.10.06, 18:33
        To ja chyba tez pójdę... Mąż już dwa razy dzwonił kiedy będę i jeść mi się
        chce, a tam w domu obiadek do wykończenia... jakichś zachodnich zwyczajów
        nabrałam, obiady o 19-20 smile)

        Uściski dla wszystkich, pa!!!

        PS. Jagulek, my tez ryczałyśmy jak nas szczepili, JESt to straszne patrzec jak
        dziecko cierpi, ale to cierpienie to przede wszystkim strach...
        Swoją drogą oblesne uczucie w wieku sowolnym...
        • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 23.10.06, 18:55
          pipi oczywiście chodziło mi o ciebie smile
          hehe, tak sie z wami zzyłam, że stresuje sie jak swoim testowaniem prawie... ale nie dziwie, że chcesz poczekac, bo ja po tych ciagłych testach tez mam przesyt...
          a szczepień jaga nikt nie lubi... mozna robic te skojarzone ale jedno wkłucie zawsze jest... na razie u nas nie było źle, raczej grześ krótko płakał, na szczęście...
          • gorzata9 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 23.10.06, 21:56
            kurde, w sumie nie bylo mnie prawie caly dzien, ale mimo wszystko sporo
            napisalyscie dzisiaj smile
            Pipi - jesli chodzi o relacje:
            przede wszystkim jestem bardzo zadowolona z rejsu. dzieki temu zobaczylam egipt
            taki prawdziwy. nie tylko to co dla turystow, nie tylko to co ladne i kolorowe.
            ale przede wszystkim jak ludzie zyja, jak sobie uprawiaja swoje poletka i zyja z
            tego. jak laduja na osiolka tyle roznych rzeczy, ze nie wiem jak to zwierze jest
            w stanie to wszystko uciagnac, tym bardziej, ze wyglada jakby jedzenie widzial
            ostatni raz w poprzednim wcieleniu. widzialam jak kobiety nosza na glowie takie
            wielkie toboly, ze ja bym tego pewnie nie uniosla. raz widzielismy nawet taka
            mala dziewczynke, moze miala z 5 lat i juz niosla na glowie jakies tobolki.
            a w ogole ten egipt wzdluz nilu bardzo, bardzo rozni sie od tego na wybrzezu.
            ten nad nilem jest znacznie bardziej ubogi, ale tez prawdziwszy. ten na wybrzezu
            jest wypicowany pod turystow. ale jak dla mnie plastikowy. w hurgadzie w miescie
            bylam raz, przez okolo pol godz i wiecej juz nie chcialam jechac. natomiast po
            suku w asuanie moglabym chodzic i chodzic. poza tym ludzie tam na poludniu sa
            znacznie bardziej przyjazni, niz Ci na wybrzezu, w kurortach.
            w ogole mnie to tak srednio bawia te zabytki, ktore zwiedzalismy. po trzeciej
            swiatyni stwierdzilam, ze w zasadzie wszystkie one byly budowane wg tego samego
            schematu i roznia sie tym ile z ktorej zostalo. owszem jestem pod wrazeniem, ze
            przetrwaly tyle lat i jest to niesamowite wrazenie stac kolo kamieni, ktore tyle
            widzialy. no ale po trzeciej swiatyni (mniej wiecej) mialam juz dosyc i kolejne
            juz tak bez entuzjazmu zwiedzalam.
            natomiast w kazdym miescie, do ktorego zawinal statek urzadzalismy sobie nocna
            wyprawe i to bylo super! kurcze ile tam sie dzialo roznych rzeczy! ilu ludzi
            bylo wtedy na ulicach - nie wiem jak to wyglada po ramadanie, ale pewnie
            podobnie, bo w dzien tam za goraco, zeby cos robic i zycie zaczyna sie jak temp
            choc troche spadnie.
            no i lazilismy, wachalismy i ogladalismy. oczywiscie najwieksza frajda to
            zakupy. targowanie sie opanowalam juz w ubieglym roku w tunezji, wiec nie bylo
            problemow smile do tego mam atut - niebieskie oczy i blond wlosy smile niektorzy to
            mnie glaskali po glowie z fascynacja w oczach. ale nie taka fascynacja jak
            mezczyzna kobieta (no dobra, tacy tez byli wink ), ale tak jak sie patrzy na jakas
            nadprzyrodzona rzecz!
            no i juz wspomnialam o tym, ze byli tez tacy, ktorzy tak normalnie po mesku sie
            mna interesowali smile nie powiem mile, mile. mozna sobie podbudowac ego smile))
            mojemu Mezowi mowili, ze jest szczesliwym czlowiekiem, a mnie, ze mam piekne
            oczy i ze jestem ladna. najfajniej to bylo jak oficer na lotnisku chyba z 10
            razy powotrzyl "bella!" smile)))
            a wracajac do egiptu. na sukach najfajniejsze dla mnie byly sklepy z
            przyprawami. kurcze, w zyciu czegos takiego nie widzialam i nie wachalam.
            mieszanina tak roznych zapachow, ze w nosie krecilo czasem. a niektore przyprawy
            to nie wiedzialam w ogole co to.
            niestety byly tez niemile chwile. taka dluzsza niemila chwila to "zemsta
            faraona", na ktora nie pomogl ani alkohol (jako profilaktyka), ani tez leki. oj
            odchorowalismy. ja nawet nie poszlam dwa razy na zwiedzanie czegos tam, bo bylam
            taka slaba.
            a druga niemila to przygoda to placenie w busiku. panowie (2) chcialo nas
            oszukac. i wcale to nie bylo zabawne i przez chwile sie zaczelam bac jak pan
            wrzeszczal i mowil, ze zamiast 4 funty (tak sie umowilismy) mamy zaplacic 40
            funtow. malo tego dalismy mu 20 funtow, a on zrobil szchermacher i twierdzil, ze
            dalismy mu 50 piastrow (to tak jakbysmy zamiast 20 zlotych dali 50 groszy).
            chyba z 10 min trwala pyskowka. ale koniec koncow odnioslam zwyciestwo! Maz mi
            potem powiedzial "moj ty bohaterze".
            a z roznic pomiedzy egiptem na wybrzezu i tym wzdluz nilu to chyba najwieksza to
            to, ze wzdluz nilu jest pieknie zielono. a na wybrzezu nawet trawa przy
            hotelach, ktora jest codziennie podlewana jest niby zielona, ale taka jakby sucha.
            a najwspanialsze co widzielismy to rafa koralowa, z tak pieknymi rybami, ze
            plakac mi sie ze szczescia chcialo! a na koniec wyprawy na rafe do naszej lodzi
            podplynely dwa delfiny i plynely z nami dosyc spory kawalek! niesamowite to bylo!
            ufff...ale sie napisalam smile
            do jutra!
            • netty2 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 23.10.06, 22:05
              Wow Gorzata ale mialas przezycia.Super!
              Zaczytalam sie i m przypomnialy moje wakacje w Maroku.
              Tez sobie ego podbudowalam nieco,ale...sama sie balam wyjsc smile)))))
              A co to jest ta "zemsta faraona" ???????
              • kajka271 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 24.10.06, 08:48
                no hej, ja jak w turcji byłam to sie tak nami wiecznie interesowali... na
                początku to było fajne, ale po kilku dniach strasznie męczące... bo oni tak
                strasznie głośno i natarczywie krzyczą...
                a zemsty faraona uniknelam, choc podobno w turcji tez sie zdarza... miałyśmy ze
                soba wegiel i nitrof... cos tam na problemy żołądkowe, ale nic nikomu nie było,
                na szczęscie wink
                netty, zemsta faraona to problemy żołądkowe, kiedy leci z ciebie z każdej
                strony, podobno my europejczycy nie jesteśmy przyzwyczajeni do flory
                bakteryjnej w sródziemnomorskich krajach...
                • jaga9911 Re: Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-) 24.10.06, 09:16
                  Witam wtorkowo...
                  Wiesz Kajka my kupujemy małej właśnie te skojarzone szczepionki...INFARIX. Co
                  niestety nie zmienia faktu, że jak moje dziecko widzi lekarza od razu zaczyna
                  ryczeć....
                  Dzisiaj czeka mnie jeszcze wizyta z Tofikiem u weterynarza...
                  Co do książek Musierowicz pamiętam, że zaczytywałam się nią w liceum
                  (przesiadywałam godzinami w bibliotece - czasem sama wypożyczałam innym książki
                  zamiast bibliotekarki jak ona coś tam innego sobie robiła..) teraz nie mam za
                  bardzo do nich dostępu sad Ale książki ogólnie staram się czytać masowo smile Tylko
                  już troche inną tematykę smile
                  Co do marketingu to też go skończyłam smile niby mam umysł ścisły ale jakoś nie
                  przerażało mnie to całe "lanie wody" smile)
                  Podróżami tak ciekawymi jak Wasze i tak egzotycznymi niestety nie mogę się
                  pochwalić sad((
    • blueish Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 08:40
      Gorzatko, fascynujący ten Egipt, chyba mimo wszystko warto przeżyć zemstę
      faraona, żeby to wszystko zobaczyć smile Co do przypraw to ABSOLUTNIE PODZIELAM
      ENTUZJAZM!!!! Będąc w Aqabie oswoiłam sobie takiego pana handlującego
      przyprawami (w sumie to raczej on mnie oswoił, po ulicy za mną biegł z jakąs
      przyorawą do ryżu do spróbowania smile) Napróbowałam się różności u niego, z
      herbatą i bakaliami włącznie i jeszcze pogadaliśmy smile Tyle, ze byłam w Jordanii
      z dwiema kobietami i fakt, że we wszytkich sklepikach, na poczcie, w kafejkach
      i na ulicach byli faceci, a jeśli juz kobiety to z rodziną, albo tuzinem
      przyjaciółek. I przenigdy nie stały na stoisku z owocami jako sprzedające...

      Gorzatka, napisz coś więcej o Nilu, dobrze? Krokodyle widzieliście? Jak wygląda
      wiejska nadnilowa chatynka?

      Przyszłam wczoraj do domu i padłam. Pan Małżonek przyszedł z nadzieją na DNS,
      przytulił mnie, a ja pomyślałam sobie "Mmmm jak miło..." i... obudziłam się
      dziś rano. To chyba nie jesrt najlepsza technika na posiadanie dzieci...
      • pipi_bipika Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 10:03
        Gorzatka -super, super, super. Chcemy więcej opowieści. Musiało być
        niesamowicie. Taka wycieczka to marzenie!
        U mnie nadal cisza. Nie ma @, ale jakoś coraz bardziej czuję, że wkrótce
        przyjdzie. Brzuszek zaczyna boleć, tzn. są skurcze jak na @. No nic. Czekam
        dalej. Miłego dnia wszystkim!
        • blueish Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 11:29
          Pipi, zaserwuj sobie dziś jakąś przyjemność. Dla zrównoważenia stresu
          związanego z czekaniem smile W końcu łatwiej kochać innych jak kocha się siebie smile

          Zdaje się, że mam okazję poczuć się mniejszością. Nie studiowałam ani
          marketingu, ani nie jestem architektem smile))
          • pipi_bipika Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 11:50
            Blueish - dzięki za radę. Właśnie wróciłam z bufetu z kubeczkiem deseru
            karmelowego z bitą śmietaną. A popołudniu kupię sobie długo wyczekiwaną
            książkę smile))
            Żeby @ nie przyszła, żeby @ nie przyszła, żeby @ nie przyszła...
          • kajka271 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 11:52
            blueish, jeśli hcodzi o rpzyjemnosci to ja właśnie ide jutro do super
            kosmetyczki razem z mamą... w prezencie urodzinowym funduję jej tą przyjemność,
            a przy okazji sama skorzystam, a co nalezy mi się smile
            super, nie?
            wiem, że powinno się chodzić do kosmetyczki pewnie raz w miesiącu, ale ja nie
            kosmetyczkowa jestem... jak miałam tradzik to chodziłam... a potem byłam raz
            przed ślubem... czyli 3 lata temu... ale sie na to cieszę...
            A w piatek była u nas fryzjerka, tylko mi podcięła włoski, żaden nowy fryz, ale
            to takie rpzyjemne jak sie ktoś toba zajmuje, głaszcze...hmmm, uwielbiam być u
            fryzjera albo kosmetyczki...
            • kajka271 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 11:53
              a na temat głównego tematu wątkowego
              to 9 dni do testowania
              żadnych objawów
              smile
              • netty2 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 12:10
                Hej
                Nie bijcie,ale ja wstalam jakies 3 min temu smile)))No ale klade siespac kolo
                godz.1 nad ranem.
                U nas dzis przepiekne slonko,ale wietrzysko wial w nocy,ze hooo hooo.
                Co do zemsty faraona,to w Maroku tez cos takiego musi byc.Z tym,ze mna zajela
                sie tesciowa i mi zrobila jakas miksture obrzydliwa,ale ktora zadzialala od
                razu.Mozna jeszcze sie faszerowac cola albo schweppes-dziala !
                Dzis maluje moj mebel - trzymajcie kciuki,prosze.
                • netty2 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 12:20
                  Ale sie usmialam : www.youtube.com/watch?v=0PRFP2nmEq4&NR
                  • pipi_bipika Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 12:28
                    Netty oczywiście trzymam kciuki za udane malowanie. Kajka trzymam kciuki za to
                    byś cierpliwie przeczekała 9 dni, a potem trzymam kciuki za dwie krechy na
                    teście.
                    Co tu dziś tak spokojnie? Mnie nosi z niecierpliwości i chętnie bym poczytała
                    co u Was... No dziewczyny!
                    • kajka271 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 12:34
                      ja też wchodze co chwilę a tu nic nowego...
                      • netty2 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 12:53
                        Dziewczyny,bo to wy siedzicie jak na bombie i sie niecierpliwicie smile
                        Trzeba by jakies nowe zwerbowac,to nowoscia powieje.Tylko,ze mi fajnie TYLKO z
                        wami smile
                        • pipi_bipika Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 12:57
                          No właśnie. Brakuje nam tu jakiejś świeżości. Może w końcu ktoś nas zaskoczy
                          jakąś dobrą wiadomością???
                          Może wspólnie się zastanowimy czy jeśli do jutra nie dostanę @, to warto robić
                          test? smile)
                          Netty - malujesz już?
                          • netty2 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 13:15
                            Jeszcze z mama przez telefon gadam smile)
                          • netty2 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 13:35
                            Pipi,ty nie schizuj,bo potem sie bedziesz dolowac kilka dni.Zyj i ciesz sie
                            zyciem.A ja z mojego malego doswiadczenia wiem,ze...jak juz taaaaakkkk
                            intensywnie czekasz na @,to niestety przyjdzie jutro sad(
                            Czego ci nie zycze.
                            • pipi_bipika Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 13:47
                              Netty nie potrafię nie schizować. Żyję normalnie i cieszę się życiem, ale nie
                              należę do osób cierpliwych. Wolałabym wiedzieć: tak albo nie. I dołowac się nie
                              będę. Tylko chciałabym wiedzieć...
                            • breili Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 13:48
                              Gorzatka dzieki za szczegolowy opis. Sama zastanawialam sie nad wyprawa do
                              Egiptu ale moj menio ma bardzo wrazliwy zoladek i musielismy zrezygnowac sad

                              Netty jak Ci wychodzi malowanie?

                              Jagus, baaardzo Ci dziekuje za propozycje przeslania jakiejs ksiazki, ale teraz
                              to juz wytrzymam. Niedlugo jade do Polski to sobie cos kupie, ale doradzcie mi
                              cos fajnego. Prosze. Moze byc cos w stylu Musierowicz dla doroslych.

                              Strasznie kiepsko sie dzisiaj czuje (wlasciwie to juz od wczoraj). Mam
                              koszmarna hustawke nastrojow i normalnie moglabym caly czas siedziec w kacie i
                              ryczec. A z drugiej strony moglabym ubic, pogryzc i nakopac. To koszmar! Oby mi
                              przeszlo bo nie chce wyladowywac agresji na mezusiu.
                            • marika_ja Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 14:05
                              Witam kobiety! No muszę powiedzieć,że prawie tydzień mnie nie było, a tu nie ma
                              jeszcze 500?!Coś kiepsko nam (a raczej Wam, bo ja tu rzadko...)idzie. Ja znowu
                              z chorym dzieckiem od środy siedziałam w domu, kurdę nie wiem co jest, ale to
                              był 2 raz w tym miesiącu!! Tym razem jakaś koszmarna gorączka, która trzymała
                              go 4 noce i 3 dni, i to wcale nie mała bo 39,2-39,7! Normalnie się załamałam,
                              bo lekarz w sumie nic nie stwierdził! Ale w końcu dostał antybiotyk, bo nie
                              mogliśmy tego cholerstwa zbić! Antybiotyk też drugi w tym miesiącu! a jeszcze
                              miesiąc się nie skończył...Niestety, obawiam się,że to przedszkole.
                              U mnie oki, maluch mam nadzieję rośnie, od ostatniej wizyty schudłam 1 kg ale
                              brzucha już wciągnąć się nie dasmile i jakoś w spodniach ciaśniej... 2 listopada
                              idę na usg genetyczne i mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze, strasznie się
                              boję!
                              Od poniedziałku będę już chyba na zwolnieniu, bo jak tak posiedzę w pracy to
                              bardzo boli mnie brzuch i już ostatnio lekarz chciał mnie wysłać. Faszeruję się
                              no-spą, ale nie chcę przeginać, tymbardziej,że z Kubą 2,5 mies leżałam Będę
                              wpadała na 2 godzinki dziennie do biura obrobić się z grubsza, część obowiązkó
                              przejmą inni a resztę będę dorabiała w domu, ale już nie będzie tego tyle.
                              Oczywiście będę tu zaglądała, bo w domu też mam internet, ale coś nie chcę mi
                              się oststnio nawet kompa odpalićsmile.Taki leń się zrobiłam,że SZOK!!!
                              A za 2 krechy u Pipi trzymam kciuki, za resztę również!!!
                              Wiecie, moja przyjaciółka (pisałam kiedyś o niej) ma w czwartek kolejny raz in-
                              vitro, to już ostatni raz i mają jej podać aż 4 maluchy. Boziu, jak ja bardzo
                              bym chciała,żeby tym razem im się udało...!!! Tylko cóż ja mogę? Chyba tylko
                              modlić się i gorąco w to wierzyć!
                              Pozdrawiam
                              • marika_ja Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 14:11
                                ha, a wiecie,że do terminu porodu mam jeszcze TYLKO 199 dnismile
                                • breili Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 14:58
                                  Ja mam 197 dni ale wcale mi sie nie spieszy.
                                  • kajka271 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 15:29
                                    hehe, a ja conajmniej 280 smile bo tyle ma cała ciąża... a to wam juz troszke
                                    zleciało...
                                    śmiesznie z tą ciażą jest... jak sie dowiadujesz to juz 5-6 tydzień winkczyli 35
                                    dni z głowy smile
                                    czyli jesli by było to jestem w 3 tygodniu czyli 19 dni z głowy
                                    Grunt to sie nie nastawiać ani nie mysleć o tym ciągle... jak widzicie jestem w
                                    tym boska smile
                                    a termin by był na lipiec smile
                                    • kajka271 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 16:09
                                      To ja lece do domku... liczyc dalej ile dni to testu, ile minut i ile sekund...
                                      a to sie ciągle zmienia... liczyc mozna w nieskończonosć smile
                                      A ja matematyke zawsze lubiłam i dlatego jestem inżynierem smile
                                    • breili Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 16:09
                                      Kajka lipiec to swietny miesiac. Wiem z autopsji wink A dzien tez juz
                                      obliczylas? Pewnie tak, ja jak sie staralam to od razu sprawdzalam na kiedy
                                      mialabym termin gdybym miala.
                                      • breili Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 16:11
                                        Ja tez sie zbieram. Do jutra!
                                      • netty2 Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 16:12
                                        Kajka,jestes niesamowita.
                                        Szafka pomalowana,nawet jakas ramke znalazlam i tez machnelam na zielono smile)
                                        Ah,w miedzy czasie chcialam sobie suwaczek zrobic,ale...co blondyna,to blondyna
                                        i...nie dalam rady sad(
                                        HELP
                                        • mlimonka Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 16:29
                                          witam wtorkowo smile

                                          a tak wogóle brawo dla tych pań co tak pilnie piszą od rana smile
                                          jestem pod wrażeniem smile

                                          od wczoraj mam silniejsze bóle jajników,niom ale co się dziwić całe życie
                                          łykałam tabletki i nic mnie nidy nie bolało.a teraz, jakieś pobolewanie
                                          podbrzusza, ukłucia po stronie jajników, normalnie szok, a u gina byłam 25 09 i
                                          było wszystko oke, więc chyba organizm wraca do "normy" ech a o testowania to
                                          nawet nie myślę najwsześniej będe mogła zacząc dopiero 3 listopada smile(to jest
                                          kwaśny uśmiech)

                                          lipiec fajny termin, jak już wspominałam jeżeli dziecko to tylko w tedy, ale
                                          najlepiej po 23 bo wtedy już lew będzie (czuję się jak bym w sklepie baby
                                          kupowała )

                                          więc jeżeli tak to poproszę zdrowe baby smile
                                          tylko jeszcze imion nie wybrałam sad niom cóż jedne już wiedzą zanim zajdą a
                                          drugie jak już zajdą .Moja kumpela jest w ciąży i też jeszcze nie wiedzą.
                                          a Wy kobietki macie już wybrane ?

                                          a co do książek Musierowicz dla dorosłych to nie wiem co polecić, ja jeszcze
                                          lubię Chmielewską i też ją namiętnie czytam, ale na razie pozostaję przy opcji
                                          Musierowicz "dla młodzieży".



                                          • mlimonka Re: Na dobry początek wtorku... 24.10.06, 16:32
                                            a tak wogóle to ile jeden post powinnie mieć maksymalną liczbe literek ??

                                            jeszcze bym cosik dodała , ale mój menio ma dziś imieniki więc
                                            wychodzę "normalnie" z pracy o 17 -stejsmile

                                            Miłego wieczorku wszystkim życzę smile



    • blueish środa! tylko dwa (i troszkę...) dni do weekendu 25.10.06, 08:27
      Czołem!
      Mnóstwo pracy (wyszłam z biura po 19) i normalnie nie mam kiedy czytać wątku,
      że juz nie wspomnę o pisaniu!!!
      Pipi, I CO???
      • mlimonka witam środowo :) 25.10.06, 08:51
        Witam smile

        Pipi i co ?

        jestem zbyt śpiąca aby cosik mądrego napisać, więc proszę pisać, pisać...
        do 500-tki niedaleko !

        a teraz kawa ...
        • jaga9911 Re: witam środowo :) 25.10.06, 08:54
          Witam smile
          Netty prosiła, żeby do walki o 500 zaczekać na nią smile postara się być ok.
          10.....
          Ale Pipi czekamy na dobre wiadomości - takie potwierdzające działanie tego 500
          wpisu wink
          Żeby dziewczyny wiedziały o co się ścigają.... smile
          • kajka271 Re: witam środowo :) 25.10.06, 09:38
            no hej dziewczyny! Rano było mi trochę niedobrze... a dodam, że mam bardzo
            wytrzymały żołądek i raczej nic mi nie zaszkodziło... ale w poprzedniej ciaży
            nie było mi jakoś szczególnie niedobrze... no ale to jakiś moze sygnał na tak
            więc piszę...
            pipi jak tam? teścik był?
            A apropo imion to u nas dla dziewczynki było Hania (bo mamy nazwisko na H)
            Hanna Helena (po babci mojej i maluszka też) czyli HHH (ja zawsze byłam KKK i
            bardzo to lubiłam). Ale ostatnio mi Zosia chodzi po głowie...
            A chłopiec to chyba Piotruś albo Paweł...
            • jaga9911 Re: witam środowo :) 25.10.06, 09:48
              Nie chcę Cię Kajka nakręcać wink ale na tydzień przed planowym terminem @ miałam
              bardzo "łazienkowy" wieczór...Mąż od razu stwierdził, że jak nic maluch sobie
              robi miejsce w brzuszku.... Czego wszystkim sierpnióweczkom życzę... smile)
              • pipi_bipika Re: witam środowo :) 25.10.06, 09:54

                Witam, witam!
                U mnie nadal nic. @ się nie pojawiła, ale nadal pobolewa mnie brzuch. Raz kłuje
                po bokach, by za chwilę pojawiły się takie kurcze podbrzusza. Czyli jak na @.
                czekam dalej. Test zrobię dopiero za kilka dni. Chyba, że w tym czasie pojawi
                sie okres. Można wykitować z tej niecierpliwości. Robię jednak wszystko, by się
                nie nakręcać. Nie wolno mi. Miłego dnia kochane!
                • kajka271 Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:19
                  oj pipi trzymasz nas w niepewnosci...
                  ale w sumie dobrze robisz... wiem, że bez sensu robic test za wcześnie...
                  nadal trzymam kciukismile
                • blueish Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:19
                  Pipi, trzymaj się dzielnie!!! Mądrzy się ta, ktora jest dopiero na etapie MiIS
                  (Mily i Intensywny seks, na dziki i namiętny po 11 godzinach w pracy nie
                  starczyło mi już powera). Trzymamy kciuki!!!

                  Jesteśmy za Zosią dla dziewczynki smile

                  A na razie uczę się quantum (to taki soft do robienia zestawień tabelarycznych
                  z wbudowanymi testami statystycznymi).
                  I wolę nie myśleć, oc mam dziś do zrobienia, tak tego dużo...

                  Netty, umknęło mi jako to mebel malowałas na zielono? Kiedy początek szkoelnia
                  marketingowego, nasz Starze?
                  • jaga9911 Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:25
                    Blue bądź dzielna...dasz radę smile
                    Pipi...ja tam już bym nie wytrzymała i powtórzyła ten test....ale ja z tych
                    niecierpliwych....zazdroszczę jak ktoś ma takie samozaparcie i się
                    nie "łamie"....
                    Marika dawno się do nas coś nie odzywała....
                    Kka a co tam u Ciebie??
                    • pipi_bipika Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:40
                      Kobietki dzięki za miłe słowa. Wiecie dlaczego nie robię testu? To nie dlatego,
                      że taka dzielna jestem, mam samozaparcie. To dlatego, że boję się zobaczyć
                      jedną krechę. Wolę zobaczyć @... Naprawdę...
                      Jak się nie udało, to trudno. Znów czeka nas cykl. Tylko dziewczyny kochane co
                      zrobic, by tak bardzo się tym wszystkim nie przejmować. Jak wyłączyć te emocje
                      i rozum. Dobrze wiem, że im bardziej chcę, tym organizm będzie się buntował. Co
                      więc zrobić by podchodzić do tego na luzie? No co? Jakieś patenty?

                      • jaga9911 Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:47
                        Moim patentem było zrobienie testu....nic tak nie uspokajało, bo albo już
                        wiedziałam, że w ciąży nie jestem....albo.... smile)
                        • netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:49
                          Ufffff,ulga,ze wez.Jeszcze nie ma 500-tki !!!!! smile
                          Pipi,ty sobie dziewczyno nerwow nie szarp,kup test,zrob i mow o co biega.
                          A ja juz dzis to koniecznie musze ta motywacje napisac smile
                          • pipi_bipika Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:51
                            Netty umówmy się tak- Ty napiszesz i wyślesz pismo motywacyjne, a ja wtedy
                            kupię test. Zgoda? Tak się wzajemnie będziemy motywować smile))
                            Popodbijam Wam do 500 smile tzn do 498 smile
                            • netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:55
                              Ha,pipi,ja sie zgadzam na taki deal smile))
                              Kurde,jutro mam spotkanie o 9:00,tzn wstac kolo 7:30 i wyjsc z domu kolo
                              8:25 !!!!
                              Buuuuuuuu sad(
                              • pipi_bipika Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:57
                                Netty Ty się przyzwyczajaj do takiego wstawania smile No bo szkolenie chyba
                                zaczyna się rano, nie?
                                A poza tym podoba mi się Twoja sygnaturka :-0 baaardzo oryginalna.... big_grin


                                netty2 napisała:

                                > Ha,pipi,ja sie zgadzam na taki deal smile))
                                > Kurde,jutro mam spotkanie o 9:00,tzn wstac kolo 7:30 i wyjsc z domu kolo
                                > 8:25 !!!!
                                > Buuuuuuuu sad(
                                • kajka271 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:00
                                  pipi, niedziela była juz trzy dni temu... a moze zrób jutro rano... z porannego
                                  moczu większa szansa, ze wyjdzie smile i to już bedą dwa dni po terminie smile
                                • netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:02
                                  Pipi,tej sygnaturki mialo nie byc i mial byc suwaczek,ale....ja nie umiem !!!!
                                  Jaga obiecala mi pomoc,wiec poczekam jak znajdzie moment.
                                  Poza tym leb mnie zaczyna bolec.Ale to tak zawsze jest jak sie rano
                                  zerwe smile))))))
                                  • jaga9911 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:06
                                    Idę uśpić małą....jak tu wrócę 500 ma być już wspomnieniem wink
                                    Czekam na nowy wątek.....
                                    Pozdrawiam Jaga.
                                    • netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:07
                                      Mam nadzieje,ze dziewczyny mi pozwola 500-tke ustrzelic.KTo jeszcze ze mna
                                      rywalizuje???
                                      • gorzata9 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:12
                                        ja nie odpuszczam walki smile
                                        • netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:16
                                          Gorzata,a ty nie powinnas dzis pracowac ????????
                                          Do roboty baby,dajcie mi lapac 500-tke na nogi (jak sie lapie Pana Boga ) smile))
                                        • mlimonka Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:17
                                          będe walczyć jak lwica smile
                                          • netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:24
                                            Oj,w koncu moge wam oddac te 500-tke.Nie umre.Juz mi parcie na ciaze minelo.
                                            Dzis u mnie 17 dc,nawet nie wiem czy owu byla ,czy bedzie.A teraz nam sie DNS-
                                            owac nie mozna ,bo maz ma badanie w piatek sad(
                                      • marika_ja Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:20
                                        witam, to i ja popodbijam do tej 500.
                                        Jaguś, wczoraj się odywałam, wcześniej Kubol był chorysad i siedziałam z nim
                                        prawie tydzień w domu.
                                        Mi strasznie dzisiaj niedobrze, cały czas niby chce mi się coś zjeść,
                                        oczywiście jak tylko sobie pomyślę więcej o tej konkretnej rzeczy to mi się już
                                        odechciewa!
                                        Ale tak patrząc ogólnie na cały okres tej ciąży to chyba najwięcej zjadłam
                                        ogórków kiszonych i mleczka w tubcesmile
                                        Pozdrawiam
                                        • marika_ja Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:21
                                          oczywiście upolować tej 500 nie zamierzamsmile
                                          • mlimonka Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:25
                                            a ja wczoraj dostałam wstępna propozycję pracy, nie wiadomo czy ona wypali,
                                            ale zarabiałabym dwa razy co do tej pory smile
                                            a tutaj z meniem staramy się o baby, chociaż mam wrażenie że mi bardziej
                                            zależy, wczoraj jak mu powiedziałam o ofercie, to bradziej się cieszył niż ja smile

                                            więc teraz mam dylemat,sama nie wiem co lepsze smile
                                            ale czas jest najlepszym doradcą , to wiem na pewno smile
                                            niom dziewczyny, łapcie 500-tkę !
                                            • netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:29
                                              Widzisz limonka,ja mam podobnie.Jak mi sie uda zalapac na to szkolenie (nie
                                              wiem jak mi pojda testy,ale moze mala mini i maly dekold,pomoga /zartuje/)
                                              Wiec,jesli mi sie uda,to do wrzesnia 2007 raczej ciaza mi nie pasuje,bo jak ja
                                              bede robic staz w firmie z TAKIM brzucholem ????
                                              • netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:31
                                                Dlatego,postanawiam oddac te 500-tke Gorzacie.
                                                Oni chca,moga i...smile))
                                                Mlimonka,chyba,ze ty tez bardzo chcesz.
                                                Ale co ja pisze,moze one same se te 500-tke wezma.
                                              • mlimonka Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:34
                                                Teraz Netty2 Cię rozumiem smile

                                                pracę mam w miarę dobrze płatna, więc było tylko jedne pragnieni zrobić sobie
                                                dzidziusia smile
                                                a teraz przy takiej propozycji, sama nie wiem co lepsze smile i tylko sie
                                                pocieszam ,ze samo sie wszystko rozwiąze smile
                                                oby,oby ...
                                              • netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:34
                                                No pisca,nie bac sie.Ja wam do 500-tki podciagac nie bede !!!
                                                Bo zaraz sama ja ustrzele !!!!!
                                              • kajka271 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:35
                                                no jak to jak... brzuch nie przeszkadza w pracy... a za to zaraz po
                                                macierzyńskim bedziesz miała nowy zawód.
                                                moim zdaniem to świetny okres na ciążę.
                                                Moja kuzynka, ta o której ciągle piszę, własnie juz nie pracuje, bo ma w pracy
                                                szkodliwe promieniowanie i w tym czasie odrabia staż w przychodni. I tak by
                                                musiała go zrobic, a tak to ma spokojniejszą pracę na okres ciąży smile
                                                Taki kurs to też przeciez luźniej niz zwykła praca... a w razie czego jakbyś
                                                sie źle czuła to pewnie mozna go skończyć po dziecku.
                                                Bez sesnu rezygnować z dziecka bo może bedzie ciąża i w druga strone również,
                                                bez sensu rezygnować z dziecka, bo kurs.
                                                Przecież może byc tak, ze zacznisz kurs, a w ciażę zajdziesz dopiero z 5
                                                miesięcy np. i bez problemu dokończysz go.
                                                A odkładania to ja sie boje, bo zrezygnujesz z kursu, a potem jeszcze przez rok
                                                bedziesz sie starac i czekać bezczynnie...
                                                500tke oddaję, bo mam juz jedną smile
                                                • netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:36
                                                  Tak tylko,jak sie patrzy na stazystke z brzuchem ?????
                                                • mlimonka Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:36
                                                  ale tak naprawdę to byl chciała jedno i drugie smile
                                                  tylko jak to pogodzić ?
                                                  • kajka271 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:36
                                                    Netty gratulacje, 500 twoja smile
                                                  • netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:39
                                                    Juz ????
                                                  • netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:42
                                                    Ale jaki tytul ???
                                                  • marika_ja Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:44
                                                    Netty, gratuluję ustrzelonej 500smile
                                                  • gorzata9 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:45
                                                    cholera, zagadalam sie z Mama przez tel sad
                                                    Kajka, ale jak dla mnie to 500 - tka byla Twoja...
                                                  • netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:48
                                                    Juz jest,zmykac stad smile
                                                  • kajka271 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:38
                                                    A poza tym to co za róznica... tak samo jak na pracownice z brzuchem, czy na
                                                    uczennicę... ludzie zawsze dziwnie patrzą... zawsze jest coś do komentowania...
                                                    że za młoda, za stara, a to przeciez twoje życie a nie ich!
                                                    Zresztą pierwsze 4-5 miesięcy to prawie nie widać... więc chodzi tylko o 4
                                                    miesiace dużego brzucha.
                                                  • mlimonka Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:39
                                                    mam koleżankę, która przed zajściem w ciąże była pracoholikiem 10-12 godzin w
                                                    pracy, nawet weekendy...
                                                    a jak w zaszła zmieniły jej sie priorytety o całe 360 stopni,
                                                    pracy 8 godzin , zczego tylko 4 na kompie (bo szkodzi), weekendy na wies do
                                                    rodziców, a praca ? nie zając nie ucieknie smile
                                                  • kajka271 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:39
                                                    No i zakładaj nowy wątek Netty, bo pisze i piszę a moich postów nie widzę...
                                                    znowu są opóźnienia... dokładnie po 500tce zaczyna sie cos kisić
                                                  • mlimonka Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:43
                                                    Netty gratulację !!!

                                                    To ja w takim razie poprosze o nowy wątek, bo na ten coraz ciężej mi się
                                                    wchodzi (komp mi się zawiesza i mnie wywala )

                                                    smile
                                                • netty2 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:38
                                                  z drugeij strony,fakt,ze moge jeszcze nie zajsc przez kilka ladnych
                                                  miesiecy ,wiec staran nie zawieszamy.Tylko juz spokojniej do uplywu czasu
                                                  podchodze !
                        • pipi_bipika Re: witam środowo :) 25.10.06, 10:49
                          Ja zrobiłam test w niedzielę, czyli 24-48 godzin przed spodziewaną @. Był
                          negatywny. Nie chcę znów tego zobaczyć. Czekam pokornie, choć trafia mnie coś
                          już z tego wszystkiego. Niech się nowy cykl już zacznie!!
                          • gorzata9 Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:11
                            czesc Dziewczyny!
                            ale fajnie, ze udalo mi sie zlapac jeszcze na walke o 500 - tke smile))
                            Pipi, a jak sie czujesz? bo ja mam trzy dni do @ i czuje ze przyjdzie sad
                            • pipi_bipika Re: witam środowo :) 25.10.06, 11:48
                              Gosiu piszę dopiero teraz, bo nie chciałam brać udziału w walce. Czuję się tak
                              jak przed @. Bolą mnie piersi od kilku dni, z każdym coraz bardziej. Boli mnie
                              podbrzusze od około 4-5 dni. Czasami bardziej, czasami mniej. Tempki nie
                              mierzę,w ięc nie wiem jak to się tam kształtuje. Śluz mam gęsty, biały i sporo,
                              ale wcześniej nie obserwowałam specjalnie przed @ więc to nic nie znaczy. Cały
                              czas czuję się jakby @ miała przyjść za kilka minut. Mam nadzieję, że coś mi
                              się nie pochrzaniło w organizmie. Zawsze miałam w miarę regularne cykle. Czekam
                              więc, a za Ciebie mocno trzymam kciuki!!!!!!!

                              gorzata9 napisała:

                              > czesc Dziewczyny!
                              > ale fajnie, ze udalo mi sie zlapac jeszcze na walke o 500 - tke smile))
                              > Pipi, a jak sie czujesz? bo ja mam trzy dni do @ i czuje ze przyjdzie sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka