Dodaj do ulubionych

mamy lipcowe

IP: *.* 16.12.01, 18:05
Widziałam już posty od mam lipcowych, ale teraz nie mogę znaleźć żadnych nowych wieści. Mamy lipcowe odezwijcie się, wiem, że to jeszcze dużo czasu, ale dobrze jest dzielić ten trudny czas z kimś kto jest w podobnej sytuacji. Czekam na wieści. Dorota
Obserwuj wątek
    • Gość: aneta2 Re: mamy lipcowe IP: *.* 18.01.02, 17:35
      hej jestem!, mam termin na 25 lipca, przyznam sie, ze nie mialam zadnych objawow ciazy, brzuszka tez jeszcze nie widac i czuje sie naprawde super, no czasmi dopadnie mnie jakis dol - ale szybko przechodzi.pozdrowionka dla wzyskich!!!
    • Gość: MartaSanchez Re: mamy lipcowe IP: *.* 18.01.02, 19:42
      Czesc!Moj termin przypada na 6 lipca! Fajnie, ze jestescie, bo mieszkam daleko od rodziny i przyjaciol i mam kolo siebie nikogo z kim moglabym sie podzielic moja ogromna radoscia, ale i swoimi watpliwosciami.Pozdrawiam serdeczneiMarta
      • Gość: jadzia Re: mamy lipcowe IP: *.* 22.01.02, 10:36
        Hej mamuśki ja jestem przeznaczona na 7 lipca. Też w zasadzie nie wiedziałam,że jestem w ciąży.Teraz jednak zaczynam mieć problemy ze zmieszczeniem się w ciuchy, a na dodatek nigdzie nic na siebie nie mogę dostać.Jak wy sobie radzicie, albo zamierzacie radzic w tej kwestii.pozdrowionka
      • Gość: Sushi Re: mamy lipcowe IP: *.* 27.02.02, 15:53
        Już się pogubiłam! Nic nie widzę w tym wątku.Napiszcie tylko jedno - czy są tu jakieś Wrocławianki?
    • Gość: wiesia Re: mamy lipcowe IP: *.* 22.01.02, 10:54
      Ja też - termin 22-23lipca (zależy kto liczy). Ale jakoś nie lubię tych wątków "miesięczno-terminowych" - są takie dłuuuugaśne i jakoś nie utożsamiam się akurat z terminem wg. kalendarza...więc tu tylko zaznaczam swoją obecność jedynie do celów statystycznych ;-)A jak na forum pojawi się konkretne pytanie czy problem to wypowiem się w miarę możliwości, a nie dlatego, że akurat termin porodu mam do kogoś podobny.Dziękuję jednak, że przynajmniej tytuł tego wątku nie zawiera słowa "lipcówki", :jap: bo mnie te określenia w stylu "kwietniówki", "styczniówki" bardzo się nie podobają, brrr brzmi to jak jakś rasa krowy...
    • Gość: funny Re: mamy lipcowe IP: *.* 23.01.02, 20:38
      Hej Dziewczyny! Mam termin na 7 lipca. Jak narazie czuję się super i oby tak zostalo jak najdłużej. Maluch wykonuje szalone ewolucje(USG)a ja czekam z niecierpliwością na pierwsze ruchy. To juz połowa 17tygodnia. Chyba wczoraj coś wyczulam - musze to potwierdzić. Czy Wy już czujecie swoje maluchy? Pozdrawiam.
    • Gość: GośkaW. Re: mamy lipcowe IP: *.* 23.01.02, 21:03
      Hej ! Jestem juz trzecią mamą, która ma termin na 7 lipca ! Też mam problem z ciuchami dla siebie, ale z doświadczenia (to już moja druga ciąża) mogę napisać, że nie warto kupować sobie zbyt wiele na ten okres. Teraz brzusio jest jeszcze na tyle mały, że "prawdziwe" ciążowe rzeczy wiszą a własne są już za ciasne. Najlepiej zaopatrzyć się w spodnie i spódnicę na gumce, ew. sznureczku i chwilkę poczekać. Już lada moment brzusio będzie miał "gigantyczne" rozmiary i wtedy można kupić sobie coś prawdziwie na ciążę. Mogę na razie podać dwa sklepy internetowe: "miloha" i "ma-ma". Dziewczyny jak znacie więcej to dajcie znak ! A może któraś jest z Poznania ?Gośka
      • Gość: MartaSanchez Re: mamy lipcowe IP: *.* 24.01.02, 21:24
        Witam! :hello:Jak juz pisalam wczesniej termin mam na 6 lipca. Chcialam zapytac, czy Was rowniez dopadaja te okropne bole glowy.:ouch: No i jak sobie radzic z krwawiacymi dziaslami?Poza tym brzuszek jeszcze nie chce sie pokazac, a ja jestem coraz bardziej niecierpliwa. Co do ruchow maluszka, to tez jeszcze nic nie czuje, albo po prostu nie rozpoznajewink Co do ubran ciazowych, jeszcze za bardzo sie tym nie martwie. No i ciesze sie ze z brzuszkiem bede sie pokazywac wiosna i latem. :crazy:Pozdrawiam Was i dzidzie
        • Gość: funny Re: mamy lipcowe IP: *.* 31.01.02, 14:50
          Hej!Hej!niedługo zbliża się termin drugiego bardzo ważnego USG. Jestem ciekawa kiedy wybieracie się na nie i gdzie? Czy macie już pomysł? Ja chyba odwiedzę gabinet w al.Solidarności po skończeniu 20tygodnia.Mam nadzieję,że wtedy poznamy już płeć naszego malucha.A Wy chcecie poznać płeć waszego brzdąca? Pozdrawiam
    • Gość: leonardo Re: mamy lipcowe IP: *.* 25.01.02, 10:30
      ja mam termin na 5 lipca i czuję się świetnie od samego początku ciąży - nie miałam żadnych mdłości tylko czasem nerwy mnie ponosiły :-) ale i to przeszło.Jestem od dziś w 18 tygodniu i nie czułam jeszcze ruchów dziecka ale nie martwię się tym - mam jeszcze trochę czasu :-)Jeśli chodzi o brzuszek to już widać ale w niektóre rzeczy swoje jeszcze się mieszczę - te bardziej dopasowane jednak już jakiś czas temu odłożyłam na bok ;-)Potem planuję kupić cienką rozciągliwą spudniczkę i jakieś fajne spodenki; nie ma z tym większego problemu.Najgorsze jest to, że mam siedzącą prace - bite 8 godzin i czasem jest niewygodniePozrawiam
      • Gość: Małgorzatka Re: mamy lipcowe IP: *.* 25.01.02, 14:05
        No widze ze idzie po kolei wiec poczulam sie zobowiazana dalaczyc :) Byl juz 7, 6 i 5. Moj termin to 4 lipca :) Brzuszek juz sie pokazal, objawow niewiele poza zmeczeniem, a ruchow malenstwa jeszcze nie czuje. Zaczynam powoli sie zastanawiac nad szkola rodzenia - moze sa tu dziewczyny z W-wy i razem sie wybierzemy :)Pozdrawiam, Małgorzatka
        • Gość: Wioletta Re: mamy lipcowe IP: *.* 25.01.02, 16:09
          Ja mam na 28 lipca i mam brzusio małe, ale ważę mniej niż przed ciążą. Teraz się zacznie tycie. Ubranka preferuje luźne i butki na płaskim, także w szafie niewiele do wyboru. Już się nie mogę doczekać kiedy poczuję pierwsze ruchy i USG drugie 15 lutego. Jestem z Gdańska i pozdrawiam wszystkie letnie mamy. Śmieszne, że kiedyś pani z brzuszkiem wydawała mi się nietrakcyjna, teraz czekam kiedy mi urośnie i nie zamierzam nosić luźnych szat ciążowych. Najlepiej lubie moje spodenki Reeboka z cienkiego materiału na sznurku. Rosną z moim brzusiem i jest wygodnie, a po ciąży wykorzystam je z powodzeniem. Mąż mnie uwielbia w takich ubrankach. Biegnę do szkoły, ale z niecierpliwością czekam na wiadomości i na spotaknie forumowiczek z Gdańska w przyszłą sobotę. Teraz jestem na etapie pokoju dla Dzidzi i zakupów: wózek i inne. Etap porodu już przerobiłam.
      • Gość: funny Re: mamy lipcowe IP: *.* 31.01.02, 14:40
        Piszesz,że nie ma problemu z fajnymi spodenkami - powiedz gdzie je mogę kupić? Ja z natury jestem wychowana w portkach i spódnice niewiele mnie obchodzą.Najchętniej kupiłabym spodnie na troczki. Pozdrawiam
    • Gość: Ada Re: mamy lipcowe IP: *.* 25.01.02, 22:53
      No to teraz ja, termin: 10 lipiec. Brzuszek już widać i mam 4 kg więcej. Do wczoraj czułam się świetnie, teraz już nic nie czuję (katar), i nic nie umiem powiedzieć (gardło). Strasznie się zaziębiłam, a mężuś zamiast mnie leczyć to narzeka, że on już też czuje „drapanie w gardle”. Jak znacie domowe sposoby na przeziębienie to byłabym bardzo wdzięczna (mleko z czosnkiem już piję)Ruchy chyba już czuję, ale tak rzadko, że zaczynam się zastanawiać czy tojest to. Pomimo, że to już druga Dzidzia, nie jestem pewna. A tydzień temu na USG lekarka już się dopatrywała płci, ale nie była pewna w 100% wiec okrutna nic nie powiedziała. Chciałabym drugiego chłopczyka, a Wy?Ada mama Daniela
      • Gość: jadzia Re: mamy lipcowe-gardło Ady IP: *.* 28.01.02, 09:05
        Ada nic się nie martw.Na bolące gardziołko, polecam zresztą zalecony mi przez dwóch lekarzy GARGARIN, do płukania gardła tylko i wyłacznie. Jest super bezpieczny i na dodatek skuteczny. Jeden dzień płukania i zapomnisz z mężusiem o tym,że coś was bolało.No chyba że to już zaawansowana choróbka, czego oczywiscie wam absolutnie nie życzę.Pozdrawiam dużo zdrówka dla was i maleństwa.
        • Gość: Ada Re: mamy lipcowe-gardło Ady IP: *.* 29.01.02, 21:42
          Dzięki za dobrą radę, ale już mi lepiej, pomógł syrop z cebuli i kilka ząbków czosnku. Ada mama Daniela
          • Gość: Dorota Re: mamy lipcowe-gardło Ady IP: *.* 30.01.02, 12:35
            Dziewczyny, powiedzcie mi jak to jest z opłatami w szpitalu. Chodzi mi o ceny porodu rodzinnego, znieczulenia, opieki po porodzie, obecności własnego lekarza lub położnej. Jak te ceny się kształtują, na jaki wydatek mam się szykować, czy jest to cennik o9dgórny, czy każdy szpital sam się rządzi. Jeśli tak to jakie są ceny w Warszawce np. w Instytucie Matki i Dziecka. Powiedzcie mi czy to prawda, że instytut rokrocznie w sierpniu jest zamykany. Ja mam termin na koniec lipca, ale poprzednim razem ciąże przenosiłam 2 tygodnie, więc obawiam się, że teraz też może tak być i przyjdzie mi rodzić w sierpniu i mam dylemat gdzie. Jeśli zdążę w lipcu to ędzie to Instytut tak jak za pierwszym razem. Pozdrawiam.
            • Gość: Dorota Re: mamy lipcowe-gardło Ady IP: *.* 30.01.02, 12:35
              Przeprasza, ale przez pomyłkę napisałam nie na temat
            • Gość: funny Re: mamy lipcowe-gardło Ady IP: *.* 31.01.02, 14:31
              Cześć dziewczyny! Jak tam wasze maluszki? Czy nieśmiało zaczynają kopać brzuszki? Ja już prawie na 100% mogę powiedzieć, że czuję łobuziaka od jakiegoś czasu.Kiedy przykładam rękę to czuję "jego" ewolucje. Są to jeszcze bardzo delikatne uderzenia,ale frajda jest co niemiara. Zaczęłam 18tydz. i brzuszek zaczyna wyrażnie zaznaczać się. W związku z tym pytam was- gdzie mpżna kupić spodnie na troczki? Czy wy również macie ten problem? Pozdrawiam
              • Gość: asik_27 Re: mamy lipcowe-spodenki IP: *.* 31.01.02, 15:22
                Hej,Jestem w 17tym tygodniu (nooo, zaczynam go jutro). Przed ciążą miałam rozmiar 36/38 i teraz już w żadne "dolne" części się nie mieszczę:( Nie licząc niedopiętych suwaków u spódnic...Duży wybór fajnych spodni ciążowych widziałam w sklepie 9 m-cy przy rondzie Wiatraczna - wąskie, proste nogawki, elastyczny materiał i miejsce na brzuszek - bardzo zgrabne. Sama problem spodni rozwiązałam kupując spodnie Reeboka do fitnesusmile- na gumkę i rozmiar XL - ale ładnie opinają pośladki i uda a od kolana są proste. Mam je dziś na sobie w pracy i wcale nie wyglądają na spodnie sportowe! Ale spodni na troczki sprawdzających się w pracy nie wiedziałam :( Wszystkie wyględały bardzo sportowo i "luzacko".Mam nadzieję,że w tym co mam uda mi się dobrnąć jakoś do cieplejszych dni. Pozdro, Joasia i Dzidziuń
    • Gość: MartaSanchez Re: mamy lipcowe-pomocy! IP: *.* 31.01.02, 17:25
      Konczy sie juz 18 tydzien, a ja nie potrafie uwolnic sie od tych okropnych nudnosci! Juz myslalam, ze jest lepiej, bo mdli mnie tylko z rana, ale co jakies 3 dni o jedzeniu moge zapomoniec, a co gorsza nawet herbatkami ziolowymi czy woda wymiotuje!:ouch: Calkiem jak pierwsze 2,5 miesiaca. Po wczorajszych sensacjach nie mialam sily zwlec sie dzis z lozka...:O Zoladek obolaly, nogi sie placza... I jak tu sie dziwic, ze nie przybieram na wadze? W dodatku w tych dniach ani wotaminek nie biere, po prostu nic. Nie mam juz sily.:cry: Prosze, dajcie znac jak sobie pomoc.Marta i sopkojniutki dzidzia
      • Gość: wiesia Re: mamy lipcowe-imbir na mdłości IP: *.* 01.02.02, 07:51
        Spróbuj pić herbetę imbirową. W zwykłym sklepei raczej nie kupisz, ale w specjalistycznej herbeciarni nie powinno byc problemu. Tak doradził mi mój lekarzW aptekach mozna też kupić tabletki imbirowe na chorobę lokomocyjną- być może to też jest jakiś sposób? Ale to tylko mój pomysł, smam z niego nie korzystałam.
    • Gość: leonardo Re: mamy lipcowe IP: *.* 01.02.02, 11:14
      nie wiem czy pomogę mamą, które poszukują spodni na troczki, ja mieszkam w Radomiu i wiem że takowe można dostać na hali targowej KOREJ, są w dwóch długościach, rozciągliwe i bardzo wygodne (siostra przechodziła w nich całą ciążę). Sama wybieram się po nie w sobotę bo już zaczynam mieć poważny problem z garderobą.Acha dziś pierwszy raz poczułam ruchy mojego maluszka siedząc przy komputerze :-) na początku nie byłam pewna ale teraz już wiem bo strasznie się rozhasał :-)
      • Gość: asik_27 Re: mamy lipcowe IP: *.* 01.02.02, 12:26
        A jak poczułaś ruchy? I w którym jesteś tygodniu? Ja dziś zaczęłam 17ty i od jakiegoś czasu (tydzień) łaskocze mnie czasem w brzuszku...od środka. Zastanawiam się czy to nie dzidzia przypadkiem? Pozdro,Joasia
        • Gość: funny Re: mamy lipcowe IP: *.* 04.02.02, 20:57
          Cześć dziewczynki!!! Ja jestem w 18tygodniu i miałam ten sam problem z odróżnieniem ruchow maluszka. Będąc w 17 tygodniu zaczęłam coś odczuwać i miałam nadzieję,że to to,ale nie byłam pewna. Teraz już wiem napewno. Zawsze wieczorem umawiamy sie z maluszkiem na zabawę, a odbywa się to tak: wypijam kubek ciepłego mleka, kładę się spokojnie, dłoń układamy na brzusiu i po kilku chwilach już go mamy! I szczęśliwi dostajemy delikatne kuksańce. Niesamowite przeżycie. Śmiechu i radości co niemiara. Polecam Wam sprawdzony sposób i czekam na relacje. Pozdrawiam Was ciepło!! Idę po kubek mleka. Asia
    • Gość: 1234 1 lipca IP: *.* 01.02.02, 20:59
      Witam. Ja mam termin na 1 lipca. Jestem w 18 tygodniu. Na razie jeszcze tez nie czulam zadnych ruchow, ale brzuszek troche juz sie wylania. Natomiast mialam szczescie ogladac malenstwo srednio co 10 dni na USG. Dzis powiedziano mi, że "cos tam jest miedzy nozkami" :)) A dawalam sobie glowe uciac ze bedzie dziewczynka :)Mam pytanko. Co oznacza skrot OFD i TAD na zdjeciu usg?Pozdrowionka dla wszystkich
    • Gość: leonardo Re: mamy lipcowe IP: *.* 04.02.02, 12:59
      Ruchy dzieciątka poczułam w pierwszy dzień 19 tygodnia, poczułam delikatne łaskotanie i ruchy taki miłe od środka - były bardzo słabiutkie i myślę, że gdybym wtedy akurat coś robiła to nie zwróciłabm na nie uwagi, a że akurat pracowałam przy komputerze to zaczęły mnie zastanawiać, w sobota i niedziela to były dla mnie dość aktywne dni i niestety nic nie poczułam, a szkoda bo to b. przyjemne :-)Dziś znów pracy i myślę, że moje dziecie troszkę się uaktywni po weekendowym odpoczynku :-)Pozdrawiam
    • Gość: Ada Re: mamy lipcowe IP: *.* 08.02.02, 21:47
      Hej!Mamy mieć drugiego chłopaka!! Mężuś się przeraził: „Oni teraz obydwoje będą na mnie wisieć” (jak tata jest w pobliżu to Daniela nic więcej nie obchodzi). I znowu kilo więcej mi przybyło, ale poza tym jest świetnie.Ada mama Daniela
    • Gość: Guska Re: mamy lipcowe IP: *.* 09.02.02, 09:55
      To i ja dołączę do Waszego grona... Termin wyznaczono mi dopiero na 21 lipca, a chciałabym już... Co do dolegliwości to przeszły te mniej przyjemne, a w ich miejsce pojawiły się nowe - wieczorem bolą mnie plecy... Brzuszka nie widać, ale "chyba" czuję ruchy i to chyba tyle :) Pozdrawiam wszystkie mamy lipcowe. Agnieszka
      • Gość: Lilka Re: mamy lipcowe IP: *.* 10.02.02, 01:09
        Rownież dołączam do grona mam lipcowych.Termin mam wyznaczony na 12 lipca i jest to już moja druga ciąża - z pierwszej mam synka Karolka który w sierpniu skończy 3 latka. Obie ciąże różnią się bardzo. Z Karolkiem nie miałam żadnych dolegliwości prawie przez cały okres ciąży, tak obecnie zaczęło się od mdłości i wymiotów, obecnie jestem na etapie zgagi ( w pełni jestem świadoma że to dopiero początek tej dolegliwści); drętwienia rąk i dziwnych "wzdęć" brzucha.Czekam teraz z niecierpliwością na ruchy dzieciątka.Pozdrawiam.
        • Gość: asik_27 Re: mamy lipcowe-do Lilki IP: *.* 11.02.02, 11:50
          No to spotkamy się na porodówce! Też mam termin na 12 lipca, z tym, że to moje pierwsze dziecko. Pozdrawiam,Joasia
          • Gość: Lilka Re: mamy lipcowe-do asik 27 IP: *.* 12.02.02, 00:00
            Witam ponownie. Bardzo się ucieszyłam, że jest ktoś jeszcze z tym samym terminem.Nie ma sprawy możemy sobie razem poleżeć na tej porodówce ale zaznaczam, że ja mam zamiar tam tylko wpaść, urodzić i z powrotem do domu z maleństwem ( muszę odpukać w niemalowane żeby nie zapeszyć). Nie bierz tego do siebie.Po prostu z Karolkiem leżałam przed urodzeniem dwa tygodnie i po urodzeniu (dzięki "sterylności" w naszych szpitalach) następne dwa tygodnie. Także miesiąc spędziłam w szpitalu zupełnie zdrowa.Do tej pory mam uraz i szczerze mówiąc okres po narodzinach synka nie należy w moich wspomnieniach do najszczęśliwszego dzięki "staraniom" pielęgniarek od noworodków.Teraz mam nastawienie bojowe i nie pozwolę ( choćbym miała robić tam awanturę za awanturą)żeby przez ludzką głupotę stała się krzywda mojemu dziecku. Ta historia z Karolkiem siedzi we mnie jak zadra i zawsze jak ją sobie przypomnę to mnie cholera bierze.Ostatnio tzn. od wczoraj chodzę w skowronkach bo moje maleństwo zaczęło tak fikać, że praktycznie cały czas czuję jego ruchy i zaczyna powoli wypychać brzuszek. Zaczął się okres który najmilej wspominam z poprzedniej ciąży. Pozdrawiam wszystkie LIPCOWE mamusie.
            • Gość: asik_27 Re: mamy lipcowe-do asik 27 IP: *.* 13.02.02, 12:02
              Hej, No, ja też mam zamiar wpaść - urodzić - i do domeczku z maleństwem! A mi już brzuszek się wysadził jakiś czas temu ( przytyłam 6 kg, ale leżałam prawie cały I-szy trymesytr) a "pukanko" poczułam jakiś tydzień temu - i też jestem cała w skowronkach!:)Ale Dzidziuń puka raz na jakiś czas - czuję go kilka razy dziennie ale raczej seriami. Czy to jest OK? Pozdro,Asia
              • Gość: Lilka Re: mamy lipcowe-do asik 27 IP: *.* 13.02.02, 12:17
                Witaj.Oczywiście,że jest w porządku.Jak się wyśpi to Tobie trochę popuka i z powrotem idzie spać. Moje też seriami ale zdaje się, że nie lubi jak leżę na wznak. Wczoraj nie chciał się ustawić do zdjęcia na USG ale po 10 min w końcu udało sie go złapać bardzo wyraźnie, machał tymi swoimi rączkami - cudny widok.Brzuszek mam taki jak z Karolkiem pod koniec szóstego miesiąca.Czuję się naprawdę kobietą w zaawansowanej ciąży.Pozdrawiam.
                • Gość: asik_27 Re: mamy lipcowe-do Lilki IP: *.* 13.02.02, 12:24
                  A my się wybieramy na dokładne USG w najbliższy poniedziałek. Tym razem z tatusiem! Bo do tej pory to miałam 3 USG dopochwowe i tatuś denerwował się przed gabinetem. Mam nadzieję, że Dzidzuń dobrze się ustawismileA jak radzisz sobie z ubraniami? Bo ja "wyrosłam" z dolnych i "wyrastam" też z górnychsmile (poprzednio roz.36 i mały biuścik).Pozdro,Asia
                  • Gość: funny Re: mamy lipcowe-do Lilki IP: *.* 13.02.02, 17:02
                    Hej!przeczytałam ten post i zaczęłam zastanawiać się dlaczego Twój mąż podczas dopochwowego USG denerwował się za drzwiami? Czy to był jego świadomy wybór, czy Twój? I czym się kierowaliście? Pytam dlatego bo mi również zdarzyło sie coć takiego na początku ciąży. Poszłam sama i wtedy po raz pierwszy zobaczyłam bijące serduszko naszego maluszka. To był tak wzruszający moment, że postanowiłam nigdy więcej nie pozbawiać swojego Miśka tak ważnych, wspaniałych chwil. Czułam,że nie mam do tego prawa-przecież to nasze wspólne szczęście,a nie tylko moje. Następne dwa dopochwowe USG przeżywaliśmy już razem trzymając się za ręce i obserwując naszego łobuziaka fikającego koziołki. To są niezapomniane chwile!!! Niesamowite przeżycie dla nas obojga. To "nasza" pierwsza ciąża i każda chwila jest bardzo ważna. Pozdrawiam Was serdecznie. Asia
                    • Gość: asik_27 Re: mamy lipcowe-do funny IP: *.* 14.02.02, 11:13
                      Hej. Był to mój świadomy wybór. To moja druga ciąża - pierwsza zakończyła się poronieniem - obumarcie płodu w 13 tyg. Byliśmy wspólnie na 1-szym USG (dopochwowe) i widzieliśmy bijące serduszko naszego dziecka. Niestety na 2-gim USG już nie biło - ja szczęśliwie tego nie widziałam (tak jakoś był ustawiony monitor) ale mój mąż owszem. A ja przyrzekłam sobie, że już nigdy nie narażę go na podobne przeżycia. Obecna ciąża również była zagrożona - i USG w 6,8 i 14 tyg. miało potwierdzić, że Dzidziuń nadal jest z nami. Teraz jestem w 19 tyg. i wygląda na to, że wszystko jest OK - dlatego na USG będziemy już razem. Pozdro,Joasia
                      • Gość: funny Re: mamy lipcowe-do Asik IP: *.* 14.02.02, 11:51
                        Hej!Hej! Trzymam kciuki za pozytywny dalszy przebieg Twojej ciąży!!!! Wygląda na to,że obie będziemy miały lekki stres w poniedzialek na USG.Z jednej strony nie mogę się już doczekać,a z drugiej boję się własnej reakcji na informacje o płci.Czy Ty też masz takie obawy? Strasznie mnie ciekawi kto tam sobie siedzi w brzusiu. Pozdrawiam Asia
                  • Gość: Lilka Re: mamy lipcowe-do Lilki IP: *.* 14.02.02, 00:21
                    Z dolnych wyrosłam już dawno a co chodzi o górne to mi jeszcze nie grozi i chyba długo jeszcze nie ( z Karolkiem było podobnie i później niestety karmienie Go skończyło się po 4 m-cach).Zdaje się, że jestem w dobrej sytuacji ponieważ jestem z Rzeszowa i mamy tu sklep z typową odzieżą ciążową. Naprawdę fajne rzeczy - właśnie tam ostatnio nabyłam sprytne spodnie ciążowe. Z dzianiny, proste i szerokie z wszytym kantem na przodach nogawek robiące wrażenie dosyć eleganckich. Ciekawe rozwiązanie na rosnący brzuszek. Od wysokości krocza, tylko z przodu mają wszyty w kształcie półkola materiał. Są na gumce z dziurkami i możliwością przepinania tej gumki na guziku w zależności od tempa wzrostu brzuszka. Piszę o szczegółach gdyby ktoś chciał sobie takie uszyć. Naprawdę bardzo wygodne.Pozdrawiam.
      • Gość: wiesia Re: mamy lipcowe IP: *.* 11.02.02, 09:46
        Agniecha- a ja na 22 lub 23 lipca. Poczekasz na mnie , czy ja mam podgonić?
        • Gość: Guska Re: mamy lipcowe IP: *.* 11.02.02, 13:27
          Nie wiem, ale mam nadzieje, ze to szybko zleci. W ciazy czas dluzy mi sie niesamowicie... A jak tam malenstwo? Dalo znac o sobie w widoczny sposob. Umnie nic nie widac, chociaz moj maz mowi, ze cos tam dostrzega...Pozdrawiam. Agniecha.
          • Gość: aneta2 Re: mamy lipcowe IP: *.* 11.02.02, 14:44
            ja tez mam termin na 23-25 lipca - oj mi tez sie dluzy!!! Ale czuje sie super, na razie nic nie przytylam i raczej nic nie widac ale chyba juz niedlugo ... Wiesu a moze wiesz gdzie mozna kupic cos fajnego dla ciezarowek???
            • Gość: wiesia Re: mamy lipcowe IP: *.* 11.02.02, 15:19
              Oj, ma to samo pytanie.... Mam parę ciuchów z poprzeniej ciazy ,ale niestety "na odwrót" bo wtedy dziecko pojawiło się pod koniec lutego...
            • Gość: Wioletta Re: mamy lipcowe IP: *.* 11.02.02, 17:23
              Buu, a ja mam termin na 28 lipca, to 15 tydzień, a brzucho mi urosło. To albo po nawadnianiu (16 stycznia lekarz powiedział, że mam za mało płynów owodniowych(?) i musiałam pić przez 2 tygodnie litr płynu w ciągu godziny, albo Dzidzia się rozpycha. W piatek idziemy na USG, zobaczymy jaki Maluszek duży. 16 stycznia ważyłam 1 kg mniej niż przed ciążą, po 3 tygodniach (na innej wadze!) 3 kg więcej.
              • Gość: funny Re: mamy lipcowe IP: *.* 13.02.02, 16:26
                Hej!Hej! ja poczułam dokładnie maluszka na początku 18tyg. Teraz zaczęliśmy 20tydz. i wyraznie te ruchy się nasiliły. Mały brzdąc jest silniejszy i czuję "go" pod całą dłonią. Czas trwania zabawy też wyraznie sie wydłużył. Do tej pory zawsze byłam niepocieszona,że tak krótko!! - teraz to co innego.Frajda! Teraz też fika sobie . W poniedziełek idziemy na USG i mam nadzieję,że wtedy ujawni się kto tam naprawdę siedzi? Jednocześnie czuję tremę. Czy Wy też to czujecie? Pozdrawiam. Asia
    • Gość: MartaSanchez Re: mamy lipcowe-trzymajcie kciuki IP: *.* 13.02.02, 16:39
      Jutro wybieramy sie z maluszkiem na szczegolowe badanie USG. 1,5 tyg temu dostalam "tajemniczy list" ze szpitala, w ktorym powiadomiono mnie, ze mam wizyte za 4 dni... Jak sie okazalo bylo to USG, ale... wyniki AFP nie byly takie "jak powinny". Podejrzenie wad otwartego ukladu nerwowego dzidzi :( Swiat jakby pociemnial. Nie wiem jak przezylam ostatnie 6 dni... Chyba "wmowiony" optymizm pomogl... Wiem, ze to tylko prawdopodobienstwo, ale... jak dobrze, ze juz jutro idziemy znowu... Trzymajcie kciuki za moje Skarbenki :)Pozdrawiamy Marta i Maluszek (18tyg. 3dni)
      • Gość: funny Re: mamy lipcowe-trzymajcie kciuki IP: *.* 14.02.02, 12:05
        Cześć!!! Trzymam mocno kciuki!! Daj koniecznie znać co wykazało USG. Napewno wszystko będzie dobrze. Pozdrowienia
        • Gość: Guska Re: mamy lipcowe-trzymajcie kciuki IP: *.* 14.02.02, 13:34
          Cześć dziewczyny !!! Ja także mam przed sobą USG - jutro o 13.00 mam się stawić w szpitalu celem uzyskania odpowiedzi na pytanie "czy łożysko się przesuwa, czy też nie?". Mam ogromną nadzieję, że ruszy się z miejsca, bo określenie przodujące trochę napawa mnie strachem...Życzę Wam "owocnych" USG, trzymajcie się ciepło - Agniecha.
          • Gość: kosa Re: mamy lipcowe-trzymajcie kciuki IP: *.* 14.02.02, 16:28
            Jesteśmy w tej samej sytuacji: ja też mam termin na 21 lipca i również moje łożysko nie chce się przesuwać. W 20 tygodniu będę miała USG i mam nadzieję, że już będzie na swoim miejscu, czyli jeszcze 3 tygodnie czekania. Lekarz zalecił mi oszczędny tryb życia, ale ja mam cały czas nadzieję, że będzie dobrze i tak naprawdę nic się nie oszczędzam - chodzę do pracy,wykonuję wszystkie prace domowe. Zasięgnęłam opinii innego lekarza, który powiedział, że nie jest to żadna patologia, łożysko może iść w górę do 26 tygodnia, gorzej jeżeli wystąpi krwawienie - wtedy szpital.Pozdrawiam i bądzmy dobrej myśli, jak już będę pewna prawidłowego umiejscowienia się łożyska to wybieram się na basen, bo chyba mi się za dużo przytyło.Nie dopuszczaj myśli, że nie pójdzie w górę, a będzie dobrze!!! Daj znać co Ci pokazało USG i jaki był komentarz lekarza.Trzymaj się ciepło!!!
            • Gość: Guska Re: mamy lipcowe-trzymajcie kciuki IP: *.* 15.02.02, 13:55
              Już wróciłam z USG... niestety jeszcze nie wiem, kim jest moje maleństwo - odwróciło się pupą i tyle :) Co do łożyska, to przesunęło się dopiero o jakieś dwa centymetry, a przez miesiąc powinno było przemieścić się o 4 centymetry. Jednak jestem dobrej myśli... Wymiarów dzidzi mi nie podano, bo wszystkie odpowiadają - 19 tygodni i 3 dni. Więc to duży bobasek :). Teraz mam się stawić na kolejne USG gdzieś za trzy, cztery tygodnie. Pozdrawiam serdecznie. Agniecha.
            • Gość: Justysia Re: mamy lipcowe-łożysko IP: *.* 18.02.02, 12:37
              Ja również jestem "lipcową" mamą (termin porodu 10 lipca) i mam podobny problem.Na USG, które miałam 2 tygodnie temu (18ty tydzień ciąży) pan doktor stwierdził, że łożysko jest nisko ale nie przoduje więc nie ma na razie powodu do niepokoju.Drobny "feler" zrekompensował fakt, że nasze maleństwo rozwija się prawidłowo i to, że coraz częściej i mocnij go czuję.Moja pani doktor, u której byłam kilka dni po USG również nie widzi powodów do paniki, zaleciła jednak ostrożność i następne USG ok. 26 tygodnia (a to jeszcze 1 1/5 miesiąca !!!). Przepisała mi Nospę 3 x dziennie w celu rozluźnienia macicy - to ma ułatwić migrację łożyska.Staram się być dobraj myśli - wyczytałam bowiem, że łożysko "ma zwyczaj podciągać się" i ok. 26 -30 tygodnia jest już tam gdzie powinno być - ale czasami bardzo się martwię.Bardzo się cieszę, że znalazłam ten wątek, bo czuję się trochę raźniej.Trzymajcie się. Pozdrawiam!
    • Gość: piglecikkolka Re: mamy lipcowe IP: *.* 15.02.02, 18:52
      Cześć,ja też jestem mamusią lipcową - termin mam na koniec lipca (29). niestety od 3 tygodni siedze w domu - lozysko mi sie bardzo obnizylo i mam duzo lezec i odpoczywac. miala ktoras z Was podobny problem?pozdrawiam, Kolka
      • Gość: kosa Re: mamy lipcowe IP: *.* 18.02.02, 09:16
        Ja również mam podobny problem. Jak się okazało, że łożysko jest za nisko poleżałam tydzień w szpitalu, potem jeszcze 2 tygodnie w domu i brałam duphaston. Zalecony mam oszczędny tryb życia, ale jak narazie 2 tygodnie już chodzę do pracy i nie występuje żadne plamienie. Wizytę kontrolną mam za 2 tygodnie i się okaże czy łożysko ruszyło w górę.Będzie dobrze, łożysko musi iść w górę, tak myślę.A jeśli nie, to będąc w domu nadrobię wszystkie książkowe zaległości.Pozadrawiam! serdecznie.
        • Gość: piglecikkolka Re: mamy lipcowe IP: *.* 18.02.02, 10:49
          trzymam kciuki, zeby bylo dobrze. na pewno tak bedzie! ostatnio naczytalam sie, ze zdarza sie to bardzo czesto w tym okresie i ze potem lozysko wedruje w gore. teraz nie ma sie czym martwic.pomysl teraz o sobie - poodprezaj sie, nadrob wszystkie zaleglosci w literaturze. bedzie dobrze! :-)pozdrawiam!
      • Gość: Sushi Re: mamy lipcowe IP: *.* 25.02.02, 11:22
        Witam Was serdecznie!Strasznie dawno się nie odzywałam, bo (ale to głupie!!!) zapomniałam hasła do forum. Ciąża rzuca mi się na pamięć i wszystko zapominam.Widzę, że przypadek przodującego, niskopołożonego łożyska to nie tylko mój problem. Chciałoby się powiedzieć na szczęście, a z pewnością tak nie powiem. Ja niestety też ten problemik mam, ale jeszcze trzymam się nadziei, że jest czas by wszystko znalazło się na swoim miejscu. Niestety mam całkowice zablokowane ujście kanału i mam przed sobą wizję cesarki. Ale najważniejsze, że Maleństwo jest całe i zdrowe, fika koziołki jak oszalałe i jak na razie nie zapowiada się nic, co mogłoby zakłócić mu ten błogi żywot w moim brzuszku (wg mnie już całkiem sporym, a wg innych wyjątkow płaskim jak na 20 tydzień).Trzymajcie się wszystkie mocno, szczególnie za brzuszki, które wcześniej czy później, ale na pewno już niedługo zaczną łobuzować!PAPs. Zapomniałam zapytać. Czy wszystkie z Was, które mają przodujące łożysko mają jakieś ograniczenia? Ja jak na razie używam życia w pełni.
        • Gość: kosa Re: mamy lipcowe IP: *.* 25.02.02, 15:48
          Też jestem z przodującym łożyskiem i czekam kolejnego USG (1 marca) , czy już może trochę się podniosło (jestem w 18 tygodniu) Jak na razie wszystko robię dokładnie tak jak przed ciążą (porządki w domu, chodzę do pracy). Zaprzestałam jakichkolwiek ćwiczeń i mam ogromną ochotę na basen, przynajmiej raz w tygodniu. Ty się odważyłaś i czytałam, że chodzisz, co na to Twój lekarz, informowałaś go?Diś zapytam się swojego (właśnie się wybieram), czy można pływać.Dziecko jest ruchliwe i po każdym posiłku, jak dostanie nową porcję energii również zaczyna fikać koziołki - super uczucie.Bolą mnie jedynie wiązadła: po lewej i prawej stronie brzucha i czasami w dole brzucha. Staram się nie brać No-spy aby nie faszerować dziecka chemią.Pozdrawiam gorąco
    • Gość: funny Re: mamy lipcowe IP: *.* 16.02.02, 19:22
      Cześć dziewczyny!! Mimo,że mam głowę zaprzątniętą zbliżającą się wizytą na USG, postanowiłam zacząć rozglądać się za kompleksową opieką i szpitalem. Przejrzałam mnóstwo postów o szpitalach i wyszło na to, że najoptymalniejszą opcją dla mnie jest Żelazna. Wszystkie znaki na niebie i ziemi przemawiały "za". Nie wiele myśląc wybrałam się na rekonesans,żeby zasięgnąć języka u żródła. Skończyło się natym,że zapisałam do tamtajszego lekarza, pozbierałam ulotki szkół rodzenia i wygląda na to, że znalazłam swoje miejsce. Teraz czuję się znacznie bezpieczniej!! Pozdrawiam serdecznie!
    • Gość: Kajtek Re: mamy lipcowe IP: *.* 18.02.02, 11:36
      Witam lipcowe mamusie!U mnie to już 20 tydzień, maleństwo to mały leniuszek i rusza się nie za często. Mamusie z przodującym łożyskiem nie martwcie się,moją pierwszą ciążę liczyłam od usg do usg (przesunie się czy nie?)wszystko skończyło się dobrze,Kajetan ma teraz 2lata i podejrzanie patrzy dlaczego nie wolno skakać po mamie jak do tej pory. Było cesarskie cięcie 2 tygodnie przed terminem(38 tydz.)- małe krwawienie i moja kochana pani doktor nie chciała ryzykować- ale wierzcie wspominam to miło i gdyby okazało się że taraz też tak by się miało skończyć to nie mam nic przeciwko.Ściskam,trzymam za Was kciuki.Bardzo fajnie, że tu jesteście, miło poczytać o brzuszkach i ich problemach.
      • Gość: jadzia Re: mamy lipcowe mama Tusia IP: *.* 18.02.02, 12:43
        mama Tusia napisała>Było cesarskie cięcie 2 tygodnie przed terminem(38 tydz.)- małe krwawienie i moja kochana pani doktor nie chciała ryzykować- ale wierzcie wspominam to miło i gdyby okazało się że taraz też tak by się miało skończyć to nie mam nic przeciwko.<Niewiem czy dobrze zrozumiałam, ale czy Ty zachwalasz uroki cesarskiego cięcia? jeśli tak proszę wytłumacz dlaczego? pozdrawiam jadzia
        • Gość: Kajtek Re: mamy lipcowe mama Tusia IP: *.* 18.02.02, 13:14
          Jadziu, to nie tak.Ja całą ciąże bałam się własnie najbardziej cesarskiego cięcia(chyba na zasadzie że dużo się naczytałam i wszystko miało czarne barwy,a jednocześnie od 30 tygodnia wiedziałam że innego wyjścia nie będzie.)i tu naprawdę miła niespodzianka synka urodziłam o 10 rano w sobotę a w niedzielę rano wstałam, co prawda z niepokojem czy mi coś z dziury w brzuchu nie wypadnie i od razu czułam się dobrze,gdyby nie malec uwieszony cyca(to osobny temat)i mały brzuszek nigdy bym nie powiedziała że to już!.Więc teraz przy drugiej ciąży patrzę na ewentualność "cesarki" bez lęku, a chyba zacznę bać się porodu naturalnego. Pozdrawiam.
          • Gość: jadzia Re: mamy lipcowe mama Tusia IP: *.* 18.02.02, 14:13
            Dzięki uspokoiłaś mnie. Ja niestety już dziś wiem, ze czy chcę czy nie muszę mieć cesarkę. Dzięki Tobie będę spać nieco spokojniej. Dzięki raz jeszcze.
            • Gość: wiesia Re: mamy lipcowe mama Tusia IP: *.* 18.02.02, 15:56
              Jadzi, a dlaczego musisz? Bo ja też, ze wzgledu na wadę wzroku. Ale po poprzedniej cesarce miałam koszmarne komplikacjei nie mam pomysłu w jaki sposób im zapobiec :-(. Szczegóły opisałam w wątku pt" Cesarka, znieczulenie i nerwobóle błądzące". Przy okazji- gdyby znalazł się ktoś, kto potrafiłby w sposób jednoznaczny wyjaśnić, co właściwie mnie spotkało, to błagam o odpisanie.
    • Gość: Guska Re: mamy lipcowe - bóle pleców IP: *.* 18.02.02, 13:39
      Dziewczyny, czy Was też tak bolą plecy. Szczególnie odcinek krzyżowo-lędzwiowy daje mi znać o sobie. Dzisiaj ból jest dość silny. Parę dni temu też tak miałam, ale jakoś przeszło... Powoli zaczynam się niepokoić. Poprzednią ciążę straciłam, a wszystko zaczęło się od bólu pleców...Może znacie jakiś sposób, aby to przetrwać?Pozdrawiam serdecznie, zbolałasmile Agniecha.
      • Gość: jadzia Re: mamy lipcowe - bóle pleców IP: *.* 18.02.02, 14:11
        Aga przestań straszyć!!!Tzn.wzbudziłaś we mnie niepokój. Nie będzie tak źle. Mnie też plecy bolą okrutnie, ale raczej w okolicach pod łopatkami.Nawet leżąc mnie boli, a w krzyżu przy kazdym szybszym ruchu to jakby ktoś mi wbijał jakąś szpilę, która skutecznie blokuje przez chcwilę możliwość wykonania manewru. Też się zastanawiam czy to normalne? będąca mimo to dobrej myśli pozdrawiam wszystkie bolace plecy i ich właścicielki.
        • Gość: Guska Re: mamy lipcowe - bóle pleców IP: *.* 18.02.02, 20:03
          Przepraszam, nie miałam zamiaru nikogo straszyć... Tylko pytałam, bo już nie mogę wytrzymać. Do tego wszystkiego mam centralnie przodujące łożysko i nie mogę ćwiczyć - nawet chodzenie na basen zostało mi zabronione. Więc chyba rozumiesz... Jeszcze raz gorąco przepraszam. W tę ciążę zaszłam dzięki cudowi zesłanemu z nieba i dlatego tak bardzo się boję. Każdy ból wzbudza podwójny lub potrójny niepokój. Ciąża po poronieniu jest trudna. Nie chciałam w to wierzyć, ale tak jest... Wierzę podobnie jak Ty, że będzie dobrze, ale... zawsze jest strach. Tak bardzo chciałabym, aby nadszedł już lipiec...Pozdrawiam serdecznie i przepraszam, Agnieszka.
          • Gość: jadzia Re: mamy lipcowe - bóle pleców-Aga IP: *.* 19.02.02, 11:04
            Aż mi głupio! Niepotrzebnie przepraszasz,ja nie chciałam Cię ochrzaniać, czy też być niemiła w stosunku do Ciebie. Choć sama jestem wstrętną pesymistką, to boję się gdy ludzie myślą w taki sam sposób jak ja. Przecież Ty masz podstawy do tego by się obawiać podwójnie, a ja zachowałam się jak podła egoistka. Mam nadzieję,że przyjmiesz moje przeprosiny. A ja z pozostałymi emamusiami będziemy trzymać za Ciebie kciuki. Aga musi być dobrze.Widocznie poprzednim razem Pan Bóg chciał Ci coś pokazać na coś zwrócić uwagę.Ale przecież dał Ci kolejną szansę. Więc głowa do góry i trzymaj się.pozdrawiam
            • Gość: Guska Re: mamy lipcowe - bóle pleców-Aga IP: *.* 20.02.02, 15:39
              Dzięki z miłe słówka... Ja również po przeczytaniu mojego listu "na trzeźwo" trochę się przestraszyłam :) ale czasem dopada mnie koszmarny strachuś i szukam dziury w całym...Plecy bolą mnie już mniej. Jednak to byłoby zbyt piękne - zaczęły mnie boleć pośladki - tak, że nie mogę się przekręcać, tyklo odwracać całym ciałem. Mąż ma ze mnie niezły ubaw :)Kiedy robisz usg, żeby się przekonać kim jest Twój "lokator"? Ja dopiero około 15 marca - już nie mogą sie doczekać, bo coraz mocniej i częściej daje o sobie znać... Serdecznie pozdrawiam, Agnieszka.
              • Gość: jadzia Re: mamy lipcowe - bóle pleców-Aga IP: *.* 21.02.02, 11:54
                Aga mnie bolą plecy, pośladki, kręgosłup i jeszcze barki. Aż boję się zastanawiać co jeszcze mnie dopada. Oczywiście to jest ból z którym da się żyć. Raz zadrzeło się,że myłam włosy nad wanną i nie umiałam się podnieść i wyprostować przez 3 dni. Ten ból był koszmarem, bo ja nie mogłam nawet wziąć oddechu. W nocy przy każdym najmniejszym poruszeniu się budził mnie ból.Na całe szczęście to przeszło.USG robiłam dwa tygodnie temu, ale my z małżowinką nie chcemy wiedzieć kogo Pan Bóg na zesłał.Marzymy tylko, żeby przybył na naszą planetę w miarę o czasie i zdrów jak rybeńka. pozdrawiam
    • Gość: leonardo Re: mamy lipcowe IP: *.* 20.02.02, 13:27
      Mnie taż powiedzmy "falowo" bolą plecy w okolicy lędźwiowej, wygląda to trochę śmiesznie bo z pozycji "na wznak" nie mogę podnieść się i muszę kombinować jak wstać :-)Pomaga masaż - nie używam żadnych maści tylko zwyklego balsamu do ciała, przynosi ulgę, bo ćwiczenia jak już boli nie wchodzą w grę.Jestem w 21 tygodniu, a bóle odczuwam od dłuższego czasu ale tylko co jakiś czas. U mnie to pewnie wina tego, że pracuję 8-9 godzin w pozycji siedzącej i nie zawsze pamiętam o ćwiczeniach ;-)Dziś mam wizytę u lekarza i może dowiem się czy w moim brzuszku rozrabia syneczek czy córcia :-)
      • Gość: czerwiec2002 Re: mamy lipcowe - spotkanie w Warszawie IP: *.* 21.02.02, 10:44
        Drogie Lipcowe Mamy,a może Wy się przyłączycie do mam okołoczerwcowych? Spotykamy się w piątek 1 marca w Cafe Brama na Ordynackiej (róg Nowego Swiatu) od 17.00, żeby porównać brzuszki i wrażenia.Czekamysmile))
        • Gość: jadzia Re: mamy lipcowe - spotkanie w Warszawie IP: *.* 21.02.02, 11:59
          W swoim imieniu serdecznie dziękuję za zaproszenie, chętnie bym skorzystała,ale z Gliwic do wa-wy jest maleńki kawałek. Może podeślę moją małżowinkę, bo akurat w tym czasie będzie na kursie, hi hi. pozdrowienia dla wszystkich mamuś czerwcowych.
        • Gość: Justysia Re: mamy lipcowe - spotkanie w Warszawie IP: *.* 21.02.02, 14:56
          Bardzo dziękuję za zaproszenie, chętnie przyjdę na spotkanie, o ile nic nie pokrzyżuje moich planów.Mieszkam w Warszawie od niedawna i nie mamy z mężem zbyt wielu znajomych, a już zwłaszcza oczekujących dziecka więc strasznie się cieszę na samą myśl o ploteczkach w gronie "wtajemniczonych".Pozdrawiamy: Justyna i 21-tygodniowy maluszek.
          • Gość: 123 Re: mamy lipcowe - do Justysi IP: *.* 21.02.02, 16:47
            hejjak to mozliwe ze twoj maluszek ma 21 tyg a jestes mama lipcowa?????moj ma jakies 23 i jestem czerwcowasmile)pzodrdo zobaczeniacleo
            • Gość: Małgorzatka Re: mamy lipcowe - do Justysi IP: *.* 21.02.02, 17:12
              CLEO napisała/ł:> jak to mozliwe ze twoj maluszek ma 21 tyg a jestes mama lipcowa?????> moj ma jakies 23 i jestem czerwcowasmile)Ja Ci odpowiem dobrze? :) Ja dzisiaj koncze 21 tydzien, a termin mam na 4 lipca, wiec jestem mama lipcowa. A gdybym konczyla 23 tydzien to do porodu mialabym dwa tygodnie mniej, czyli bylabym mama czerwcowa. Ale tak czy inaczej lipcowe czy czerwcowe - wszystkie mamy laczmy sie :) Ja rowniez chce sie zapisac do szkoly rodzenia (wawa), ale myslalam, ze to jeszcze za wczesnie, ale po Waszych postach chyba jutro zaczne dzwonic. Chcialabym do jakiejs przy szpitalu na Zelaznej - moze cos poradzicie? :) Pozdrawiam serdecznie wszystkie przyszle mamuski :) Malgorzatka
            • Gość: Justysia Re: mamy lipcowe - do Justysi IP: *.* 22.02.02, 11:01
              Ściśle biorąc maluszek ma 19 tygodni (21 tygodni liczy sobie ciąża - liczona od pierwszego dnia ostatniej miesiączki).Tak więc miałaś prawo być zdziwiona, gdzyż nie wyraziłam się precyzyjnie. Bez wątpienia jestem jednak mamą lipcową (termin 10. 07), choć istnieje duże prawdopodobieństwo, że będę mamą czerwcową.Pozdrawiam, Justyna!
            • Gość: Justysia Re: mamy lipcowe - do CLEO IP: *.* 22.02.02, 11:03
              Ściśle biorąc maluszek ma 19 tygodni (21 tygodni liczy sobie ciąża - liczona od pierwszego dnia ostatniej miesiączki).Tak więc miałaś prawo być zdziwiona, gdzyż nie wyraziłam się precyzyjnie. Bez wątpienia jestem jednak mamą lipcową (termin 10. 07), choć istnieje duże prawdopodobieństwo, że będę mamą czerwcową.Pozdrawiam, Justyna!Przepraszam, ten post miał być oczywiście do Cleo, a nie do mnie samej! jeszcze raz przepraszam!
        • Gość: piglecikkolka Re: mamy lipcowe - spotkanie w Warszawie IP: *.* 21.02.02, 15:56
          Ja już zgłosiłam swoją obecność. Przyjdę na pewno!pozdrawiam,Kolka :-)
      • Gość: Justysia Re: mamy lipcowe-szkoły rodzenia IP: *.* 21.02.02, 11:07
        Czy zdecydowałyście się już na szkołę rodzenia?Ja zapisałam się (wraz z mężem) do szkoły przy fundacji "Rodzić po ludzku".Zajęcia zaczynamy 12 kwietnia, może któraś z Was też będzie tam uczęszczać w tym terminie?
        • Gość: piglecikkolka Re: mamy lipcowe-szkoły rodzenia IP: *.* 21.02.02, 15:55
          My zapisaliśmy się do szkoły Jeanette przy szpitalu Św. Zofii. Zaczynamy od 7 maja.
        • Gość: 123 Ja tez tam! IP: *.* 21.02.02, 16:53
          HEjnareszcie ktos kto bedie tam chodzil!ale ja zaczynam, 12 III...popoludniuna pewno ty nie wtedy?...cleo
          • Gość: Justysia Re: Ja tez tam! IP: *.* 22.02.02, 11:09
            Niestety z pewnością zaczynam 12.04. Początkowo chciałam zapisać się na ten sam kurs co Ty, ale pani, z którą rozmawiałam w Fundacji doradził, że skoro rodzę w lipcu to lepiej byłoby, gdybym zaczęła szkołę dopiero w kwietniu.I chyba nawet nie będziemy miały okazji spotkać się tam po zajęciach, bo z tego co wiem, Wasze zajęcia są we wtorki i czwartki a moje w poniedziałki i piątki.Pa, pa! Justyna
        • Gość: Justysia Re: mamy lipcowe-szkoły rodzenia-do Małgorzatki IP: *.* 22.02.02, 13:29
          Ja też prawdopodobnie zdecydyję się rodzić na Żelaznej.Po namiętnej lekturze postów dotyczących ocen warszawskich szpitali stanęło u mnie na tym, ze jeżeli poród będzie zapowiadał się bez powikłań postawię na komfort rodzenia (św. Zofia i jej bajery), natomiast jeżeli będzie istniało jakieś ryzyko(mam nisko położone łożysko)zdecyduję się na Karową bo tam jest podobno lepsza opieka medyczna, poza tym moja pani doktor tam pracowała (teraz jest na emeryturze).Reasumując szkołę rodzenia wybrałam neutralną i z tego co wyczytałm na forum cieszącą się dużym uznaniem. Radziłabym Ci pomalutku robić rekonesans jeśli chodzi o szkoły, bo ja zapisałam się do Fundacji 12.02 i zostało już tylko jedno miejsce, chociaż zapisy na ten termin były od 11.02! W innych szkołach może oczywiście nie być takiego tłoku, ale lepiej mieć komfort wyboru.Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamuśki. Justyna
    • Gość: Guska Re: mamy lipcowe - mały brzuszek IP: *.* 23.02.02, 20:08
      Właśnie wróciłam z urodzinek kuzyna córeczki... Wszyscy jednym głosem mówili - to nie jest możliwe, że jestem w ciąży w połowie 18 tygodnia, ponieważ nic nie widać. Nawet zaczęły się głupie żarty - może mam ciążę urojoną. A jeden z gości zapytał, czy moje dziecko się dobrze rozwija... Brrrrrrr, co za impreza. Nawet fajna, ale.... Kiedy pojawi się brzucholec widoczny dla wszystkich. Czy tylko u mnie nic nie widać? Mam już dość tych głupich docinek....A jak Wasze brzuszki mamusie lipcowe, widać je?Pozdrawiam, Agnieszka.
      • Gość: aneta2 Re: mamy lipcowe - mały brzuszek IP: *.* 25.02.02, 08:31
        Ja jutro koncze 18 tydz. i tez nic nie widac (zreszta nawet nic nie przytylam), w sumie to ciesze ze tak jest bo jeszcze zdaze nacieszyc sie duzym brzuszkiem, a na razie mam spokoj z ubraniami.
      • Gość: Agnieszka_B Re: mamy lipcowe - mały brzuszek IP: *.* 25.02.02, 11:58
        Czesc Dziweczyny! Ja zawsze żle znoszę to dziwne "zainteresowanie" ze strony rodziny.:( Nie masz się czym martwić, to jedynie dobrze o Tobie świadczy że jeszcze nie widać brzuszka! U mnie było podobnie! Teraz jestem w 21 tygodniu ciąży i przełom nastąpił w ciągu ostatniego tygodnia. Do tej pory bez problemu wchodziałm w moje normalne rzeczy. Teraz brzuszek się pojawił i zaczęły się rozciągać miesnie /do tego czasu nie miałam żadnych dolegliwości/. Najbardziej z tego faktu cieszy się mój mąż - jest po prostu zachwycony tym brzuszkiem i ciągle pdsłuchuje naszą fasolkę. Mnie ta sytuacja troszkę zaczęła przerastać - mimo, że nie przytyłam dużo, bo od początku ciązy jakieś 2,5-3 kg. Czuję się nie tyle gruba, co strasznie duża! Ale czego się nie robi dla tego małego ludzika, który sobie we mnie rośnie. Pozdrawiam was serdecznie!!:)
        • Gość: funny Re: mamy lipcowe - mały brzuszek IP: *.* 25.02.02, 13:10
          Hej Aga! Z tą fasolką to chyba przesadziłaś. Dzidziuś fasolką był kilka tygodni temu. Teraz to już spory ludzik i niezły łobuziak jak sama piszesz. Wiem coś na tan temat. Byliśmy tydzień temu na USG, ale maluch nie ujawnił czy jest dziewczynką czy chłopczykiem. Może za miesiąc! A Wy już wiecie co to za gość? Pozdrawiam Asia
          • Gość: Agnieszka_B Re: mamy lipcowe - mały brzuszek IP: *.* 25.02.02, 14:36
            Hej Funny,Masz oczywiście rację, że tera to już duży ludzik, ale tak jakoś zostało, że rozmawiając mówimy o nim Fasolka. Nasze dziecko na ostatnim USG /30.01/ nie chciało pokazać kim jest?! W środę idę na kolejną wizytę i mam nadzieję, że teraz już się dowiemy. Zauważyłam jednak, że zwracam się do niego w rodzaju męskim... może to ta kobieca intuicja?W piątek wyjeżdzamy na upragniony urlop i bardzo boję się tej wizyty ...Mam nadzieję, że wszystko będzie OK.W zasadzie czuję się bardzo dobrze, żadnych dolegliwości /bóle pleców etc/, ale zawsze ziarno niepewnosci gdzieś tam we mnie siedzi!Pozdrawiamaga
            • Gość: funny Re: mamy lipcowe - mały brzuszek IP: *.* 25.02.02, 15:41
              Hej Aga! Widzę,że mamy to samo jeśli chodzi o mówienie do maluszka. U nas też utarło się mówienie o "nim" -On. Jakoś tak łatwiej albo ....jak twierdzisz intuicja! Kiedy tak mówię Mama natychmiast mnie poprawia i mówi "ona". Wyraznie wolałaby wnusię, ale nam jest dokładnie wszystko jedno!! 18marca idziemy na następne USG - może wtedy okaże się kto tam baraszkuje!! Za to na ostatnim badaniu pięknie zaprezentował nam jak ziewa!!!! był to dłuuugi ziew. Mięśnie rzuchwy ma już niezle wykształcone - ha!ha! Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo odpoczynku na urlopie. My już mamy to za sobą. Miłych wrażeń! Asia
              • Gość: Agnieszka_B Re: mamy lipcowe - mały brzuszek IP: *.* 25.02.02, 16:26
                Funny - jeśli chodzi o wrażenia z USG to są to naprawdę nie zapomniane chwile. Podczas ostatniego "podglądania" na samym początku Dzidziuś ślicznie nam pomachał swoją malutką rączką - ten widok rozbroił mojego męża. Jeśli chodzi o płeć dziecka to naprawdę sama nie wiem? Raz chciałabym, żeby był chłopczykiem, raz dziewczynką. Może to i lepiej, że natura za nas podejmuje tą decyzję. Jeszcze 4 dni w pracy i w końcu będę mogła wypocząć!! Pozdrawiam i czekam na wieści!aga
                • Gość: jadzia Re: mamy lipcowe - mały brzuszek IP: *.* 25.02.02, 20:12
                  Dziewczyny czy Wasze dzidzie już kopią?Moja milczy jak zaklęta.Pocieszam się,że może nie wiem że to są kopnięcia i zwalam na jakieś ugniatanie pod żebrem itp.Czy to możliwe,że dzidzia mnie kopie, a ja czuję to w okolicach między biustem a żebrami po posiłku zwłaszcza sytym? Sama nie wiem co o tym myśleć? pozdrowionka
                  • Gość: Justysia Re: mamy lipcowe - mały brzuszek IP: *.* 26.02.02, 14:37
                    Ja ruchy poczułam dość wcześnie, bo w 17 tygodniu (w 16 odczuwałam coś w rodzaju trzepotania domyślając się, że zaczyna się "coś" dziać). Teraz kończę 21 tydzień i maluszek baraszkuje regularnie i coraz mocniej. Wciąż wyczuwam jego (albo jej- my też mówimy o dziecku, jak o synku) ruchy w podbrzuszu. Trochę dziwi mnie lokalizacja Twoich "doznań" - pod koniec piątego miesiąca dno macicy sięga ok. 2 cm nad pępek, więc maluszek nie może przemieścić się tak wysoko (a w którym jesteś tygodniu?). Chyba, że to jakieś anomalia, których w ciąży przecież nie brakuje. Mam nadzieję, że już niebawem poczujesz swoje maleństwo, czego bardzo Ci życzę!Pozdrawiam, Justyna.
                  • Gość: piglecikkolka Re: mamy lipcowe - mały brzuszek IP: *.* 26.02.02, 18:54
                    Ja tez nie czuje jeszcze ruchow(19 tydzien), a przynajmniej nie potrafie okreslic czy to to. Czasami mam wrazenie, ze cos przelewa mi sie w brzuchu, wrazenie podobne jak przy burczeniu. Czy to moze Dzidzia? Macie podobne odczucia?Bylam dzis na usg i widzialam malego czlowieczka zwinietego w kucki, ktory non stop fikal koziolki. Nawet lekarz sie smial, ze tak ruchliwego dzieciaczka jeszcze nie widzial... Maz byl niepocieszony, bo choc lekarz staral sie jak mogl i jezdzil mi jak szalony po brzuchu, to udawalo Nam sie zobaczyc malenstwo tylko na ulamki sekund.
                    • Gość: funny Re: mamy lipcowe - mały brzuszek IP: *.* 27.02.02, 15:35
                      Cześć Dziewczyny! Tak sie sklada,że miałam robione USG w 11tygodniu - maluch tak skakał,że nie można było go uchwycić i fikał koziołki. Pierwsze ruchy wyczułam pod koniec 17tyg., ale nie byłam pewna, na początku 18tyg. już wiedziałam co się dzieje i kto to puka. Ja odzuwalam to jako stukanie,a nie jako trzepotanie czy przelewanie. I tak zostalo. Dzisiaj w 21tyg. nie dość,że mały zasuwa po całym brzuchu to jeszcze bardzo często obserwujemy jak mój brzuch podskakuje! Super widok! Zyczę wszystkim przyszłym mamom, które jeszcze nie czują swoich maluchów żeby jak najszybciej to nastąpiło. Doznania są fantastyczne - póki co-bo póżniej mogą być bardziej dokuczliwe, ale co się zastanawiać nad tym co będzie potem! Cieszmy się chwilą obecną i oby trwała jak najdłużej. Pozdrawiam Asia
                      • Gość: funny Re: mamy lipcowe IP: *.* 17.03.02, 14:12
                        Hej Dziewczyny! Mamusie lipcowe gdzie się podziałyście??? Mnie też długo nie było w dodatku dopiero co wróciłam ze szpitala na Żelaznej.Od jakiegoś czasu nękaly mnie skurcze (twardnienie brzucha) co spowodowało,że szyjka zaczęła się skracać. Po trzykrotnych oględzinach na USG przypuszczenia potwierdziły się. Szyjka skróciła się, zrobiła się miękka, ale na szczęście zamknięta. Szybka decyzja p.Doktor i w ciągu kilku godzin wylądowaliśmy na izbie przyjęć. Szew szyjkowy został założony w znieczuleniu ogólnym. Teraz jest już bezpieczna! ( szpital rewelacja, opieka, lekarze,położne aż do sprzątaczek na 5+ ) Niestety skurcze nie minęły. W szpitalu dostawałam kroplówkę i miałam spokój na 12godz. W domku wszystko wróciło, MagneB6 i no-spa nie wystarcza! Dzisiaj będziemy konsultować się z p.Doktor. Pozdrawiam Was serdecznie - brzuszki do góry!!!
              • Gość: Agnieszka_B Re: mamy lipcowe - mały brzuszek IP: *.* 28.02.02, 13:23
                Witajcie!Wczoraj byliśmy na kolejnej wizycie, któa jak zawsze łączy się z "podglądaniem" naszego Dzidziusia. Z niecierpliwością oczekiwałam na tą wizytę, bo miałam nadzieję, że w końcu pokaże kim tak naprawdę jest? Zauważyłam, że prawie od samego początku zwracałam się do miego w rodzaju męskim i muszę przyznać, że byłam zaskoczona kiedy lekarz powiedział, że to dziewczynka !?!? Teraz oswajamy się z tą sytuacją, a jutro wszyscy razem wyjeżdzamy na wakacje. Pozdrawiam was serdecznie!aga
    • Gość: Sushi Re: mamy lipcowe IP: *.* 27.02.02, 15:54
      Ponowię pytani, bo gdzieś wlepiłam swój post w tym dłuuuuuugaśnym wątku isama nie wiem gdzie. Czy są wśród Was Wrocławianki?
    • Gość: piglecikkolka Re: mamy lipcowe IP: *.* 28.02.02, 15:52
      Czesc wszystkim Mamusiom lipcowym!wczoraj wieczorem po raz pierwszy wyczylam moja Dzidzie. Niesamowite uczucie! Jakby mi jakas rybka plywala w brzuchu ;-)pozdrawiam, Kolka
      • Gość: Wioletta Re: mamy lipcowe - Wioletta do Kolki IP: *.* 28.02.02, 17:30
        A ja już drugi dzień mam coś dziwnego w brzuchu, ale nie wiem, czy to Dzidzia, czy gazy (mam lekkie problemy z zaparciami). Jak często czujesz pływanie?
        • Gość: piglecikkolka Re: mamy lipcowe - Wioletta do Kolki IP: *.* 28.02.02, 17:48
          Czesc Wiola!no, na razie to kilka razy... najfajniej jest jak sie poloze i zaczynam sobie glaskac brzuszek. wtedy daje mi znaki! Wczoraj jak lezalam w lozku, w jednej rece trzymalam ksiazke i czytalam, a druga trzymalam sobie na brzuchu - poczulam pierwsze ruchy! az zasmialam sie glosno z wrazenia. i potem razem z mezem lezelismy i probowalismy jeszcze cos wyczuc. kilka dni temu myslalam, ze to juz, bo non stop przewalalo mi sie w brzuchu. Ale to bylo tylko takie wrazenie po jedzeniu. Dzidzia dziala zupelnie w innej czesci brzucha. Tobie tez juz za niedlugo sie zacznie! pozdrawiam cieplutko!Kolka
          • Gość: aneta2 Re: mamy lipcowe - Wioletta do Kolki IP: *.* 01.03.02, 09:44
            ja czuje ruchy malenstwa dokladnie od tygodnia, wczesniej tez cos czulam ale nie bylam pewna czy to wlasnie to - teraz juz odrozniam burczenie w brzuchu (niestety wzdecia mecza mnie od poczatku ciazy) od ruchow maluszka ktore sa mocniejsze, "wyrazniejsze" - trudno to opisac slowami. Ja tez klade sie na plecach, szukam miejsca gdzie moze znajdowac sie maluszek (bardziej twarde) i delikatnie przyciskam dlonia to miejsce wtedy czuje gwaltowny ruch uciekajacego malenstwa - bardzo fajne uczucie - tylko czasami tak sie maluszek schowa ze trudno go odnalezcpozdrawiam cieplutko
    • Gość: MartaSanchez Re: Twardniejacy brzuszek IP: *.* 02.03.02, 20:42
      Chcialam Was zapytac, czy Wam czasem tez brzusie twardnieja? Nie wiem czy sie martwic, czy to normalne. ;)Czasami staje sie baaardzo napiety i twardy, szczegolnie w dole brzuszka. Nie jest to bolesne, ale troszke mnie to niepokoi. W poniedzialek ide do lekarza wiec pewnie dowiem sie wiecej, ale zastanawiam sie czy tez tak macie. Ja koncze teraz 21 tydzien.Marta i 21 tygodniowa brzusia :hello:
      • Gość: 123 Re: Twardniejacy brzuszek IP: *.* 02.03.02, 20:51
        Ja tez tak am i tez sie niepokojeale to chyba normalne?jeszcze nie mowialm lekarzowi.leze wteyd i odpoczywamjestem w 25 tygcleo
      • Gość: AnetaW Re: Twardniejacy brzuszek IP: *.* 02.03.02, 21:23
        Mnie się to tez zdarza, szczególnie jak się zmęczę - więc staram się wtedy odpocząć, położyć. Pytałam o to lekarza, twierdzi, że to się zdarza. Mam nadzieję, że ma rację i wszystko jest OK, ale wiem, że czasem lekarz każe w podobnej sytuacji brać leki rozkurczowe. Z tym, że wiem o tym głównie z postów :-)Tutaj, gdzie mieszkam (Irlandia) lekarze traktują ciążę bardzo naturalnie (rzadsze wizyty u lekarza, mniej badań, leków), co jest świetne jeśli wszystko jest dobrze, bo jeśli nie - to niestety mam mieszane odczucia co do tutejszej opieki medycznej w takim przypadku...Pozdrowienia dla Mamuś i Brzuszków.PS.Konczę jutro 25 tydzień.
        • Gość: 30latka Re: Twardniejacy brzuszek IP: *.* 02.03.02, 22:45
          Mnie tez zaczął twardnieć w 20 tygodniu,aż w końcu skróciła mi się szyjka i musiałam mieć zakładany szew i brałam leki rozkurczowe.Leżcie jak najwięcej i się nie denerwujcie,bo u mnie nerwy tak działały.Nogi do góry!!!PozdrowieniaMama już od 4,5 miesiąca
    • Gość: bobas Re: mamy lipcowe IP: *.* 03.03.02, 11:09
      test

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka