Dodaj do ulubionych

Do mam lutowych!

IP: *.* 04.02.02, 14:34
Witajcie!W końcu udało mi sie zalogowac i trochę popisać.Jestem na początku 38 tyg.Tydzień temu miałam robione USG ,które wykazało trzeci stopień dojrzałości łozyska oraz ilośc wód płodowych na granicy normy.Wobec takiej diagnozy jestem pod ścisłą opieką ginekologiczną.Czy któras z was też to ma?Ogólnie czuje się dobrze nic mi nie dolega poza ociężałością , od początku ciąży przytyłam ok.18 kg.Podobno nie wyglądam strasznie tylko mam duży brzuch.Maciuś, bo to synuś ważył tydzień temu 3000g, więc pozostała masa ....Coraz częściej czuję ucisk na krocze ,a wczoraj czułam takie drobne kłucia za spojeniem łonowym.Wyprawka mam już spakowaną, torbę do szpitala też.Siedzę więc i czekam, bo czuje ,że to niedługo.Jak wszystko będzie dobrze to za tydzień za rada lekarza położe sie na patologię i tam będę czekać na spotkanie z synkiem.Pozdrawiam .Dzisiaj robię następne USG, o wyniku powiadomię.
Obserwuj wątek
    • Gość: Aluc Re: Do mam lutowych! IP: *.* 04.02.02, 14:45
      No to karuzela zaczyna się kręcić :D Zostało mi niecałe dwa tygodnie do terminu, torba od wczoraj spakowana, luby zaczyna lekko panikować (ktoś musi :lol:), pani doktor w piątek powiedziała, że chyba się za tydzień już nie spotkamy... Obie babcie in spe dzwonią na zmianę co dwa dni, żeby się dowiedzieć, jak i co... Czasem mam wrażenie, że wszyscy dookoła dostają jakiegoś dziwnego amoku, tylko ja siedzę sobie spokojnie. Jak to podsumował luby, mam wszystko tak dokładnie przemyślane, że w razie czego urodzę sama w łazience i nie będę się chrzanić z dzwonieniem do kogokolwiek :DWczoraj tylko, korzystając z ładnej pogody, zrobiliśmy dość bezkompromisowy spacer, po którym jeszcze nie całkiem doszłam do siebie :D Bolą nogi, tyłek, plecy, żebra też jakoś bardziej poobijane niż zwykle. A młody się rozwala w środku jak król.
      • Gość: Olenka Re: Do mam lutowych! IP: *.* 04.02.02, 16:02
        alez z Was szczesciary... ja tez mialam sie z Wami dzielic takim fajnostkami, ale... moje panienki sobie poszly pol roku temusad(((((( szybkich porodow i zdrowych dzeciatek Wam zyczesmileF.
        • Gość: Fuga Re: Do mam lutowych! IP: *.* 04.02.02, 16:53
          Widzę, że jest nowy wątek - a ja się dzis dopisałam do starego - więc tylko powtórzę - JUŻ SIĘ NIE MOGĘ DOCZEKAĆ.Mam wrażenie, że urodzę w lato, i że to będzie najdłusza ciążą w historii ludzkości :)Dziewczyny, czy macie jakieś oznaki, że to już za chwileczkę, juz za momencik? Ja mam skurcze przepowiadające, szczególnie wieczorem, wczoraj były naprawdę strasznie bolesne ( bolał mnie krzyż baaardzo - nie mogłam sobie znaleść wygodnej pozycji - skończyłam na czworakach na kanapie ;) Aha i zastanawiam się jak wygląda ten czop sluzowy - za mnie wypływa coś takiego dziwnego przeżroczystego i straaaasznie ciągliwego?????? Czy to jest to????Wyczytałam gdzieś, że na tydzień - dwa przed porodem już się nie tyje, i że mozna nawet schudnąć 1-1.5 kilo - więc u mnie to chyba jeszcze długo, długo nie, bo ja jak na razie cały czas tyję na potęgę.POzdrawiam cieplutkogosiaPSczy któraś z was zamierza może rodzić w IMIDZIE?
    • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych! IP: *.* 04.02.02, 17:29
      Właśnie wróciłam z USG.Lekarz stwierdził ,że ciąża jest donoszona i w każdej chwili moge zacząć rodzić.Swiadczy o tym brak zmian wagowych i wzrostowych dzidziusia w odstępie tygodniowym, a poza tym pojawiły sie bóle podbrzusza o typie skurczowym.Są one bardzo nieregularne ,że ciąża jest , trwają różnie długo i pojawiaja się w różnych odstępach.Ciekawi mnie czy takie objawy to już TO.Na razie wzięłam No-spę (2 tabl) i poczekam co dalej.W razie czego , zadzwonię do lekarza i POJADĘ.
      • Gość: Fuga Re: Do mam lutowych! IP: *.* 04.02.02, 18:11
        Iwona,po co bierzesz no-spę????? Jeśli ciąża jest donoszona to pozwól skurczom sie rozwinąć - mnie lekarz powiedział ( też jestem w 38 tyg ) żeby nie brać już no-spy bo nigdy nie urodzę.Co do bólów o których piszesz - ja mam je już od 4 dni - skurcze wieczorem co 15-30 minut - kładę się spać i jakoś przechodzi cryingWięc to chyba jeszcze nie to...pozdroGosia
        • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych!- do Fugi IP: *.* 04.02.02, 18:33
          Nie wiem po co wzięłam , troche odruchowo, a troche ze strachu.Męża aktualnie nie ma w domu, będzie ok.22.00.I sama nie chciałabym jechać do szpitala.Teraz wszystko uspokoiło sie tylko maluch bryka.Jutro mam planowaną wizyte u swojego ginekologa więc może mi coś troche rozjaśni, jak to jest z tymi skurczami?Pozdrawiam
          • Gość: Fuga Re: Do mam lutowych!- do Fugi IP: *.* 04.02.02, 20:57
            Iwona,ja też na początku jak miałam te skurcze to sie strasznie przestraszyłam - a teraz wiem, że niepotrzebnie. Właśnie wyczytałam, że 80% dzieci rodzi się PO terminie!!!Więc myślę, że nie należy się stresować. Mój mąż jest dziś w szczecinie, ( sesja ) w czwartek leci tam znowu ( zniżki studenckie w Eurolocie - genialna sprawa, bilet studencki 100 PLN podczas gdy normalny 700 ) a w piątek jedzie w delegacje z pracy do Katowic - ale ja jakoś się nie stresuje, po prostu przestałam wierzyć, że kiedykolwiek urodzę cryingI mam tak strasznie dosyć tego,że w nic poza jednym swetrem i jednymi spodniami nie mogę się zmieścić... Strasznie bym chciała móc już włożyć coś ładnego.Dużo przytyłaś? Ja jestem przerażona i nie wiem jak mi to wszystko zejdzie.Na kiedy dokładnie masz termin?pozdrawiamGosia
            • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych!- do Fugi IP: *.* 04.02.02, 21:22
              Przytyłam ok.18 kg i poodbnie jak ty nie mam co na siebie włożyć.Na zmianę mam kilka bluzek ale tylko jedną spódnicę i sarafanik.Nie moge się doczekać kiedy będe mogła ubrac się normalnie .Termin początkowo miałam określony na 22.02 2002, ale po dzisiejszym USG lekarz napisał:38 HBD +_- @ HBD.Oznacza to ,ze już jest termin, poza tym brak wzrostu płodu, a także trzeci stopień dojrzałościłożyska także za tym przemawia,że to JUŻ.A ty ile przytyłaś? Na kiedy masz termin oraz kogo oczekujesz?Całuski Iwona !.
              • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych!- do Fugi IP: *.* 04.02.02, 21:26
                ćoś sie źle napisało ma być +- 2 HBD
              • Gość: Fuga Re: Do mam lutowych!- fuga IP: *.* 04.02.02, 21:34
                ja przytyłam 11 kilo ale jakoś strasznie u mnie je widać, moze dlatego, ze mam bardzo drobne kości i zawsze byłam szczupła ( 55 kilo przy 172) a teraz jakoś mnie nieładnie nadmuchało.ja mam strasznie podobnie jak Ty - termin początkowo na 20 luty ale w ubiegłym tygodniu na usg lekarz powiedział, że dzidzia jest duża i wygląda na 38-39 tydzień ( - a był 37 )Będzie chyba dziewczynka na razie waży podobno 3400 i jakoś jej się odwidziało wychodzenie.Nie mamy jeszcze - o zgrozo - dla niej imienia, mąż się uparł na Natasze i o niczym innym nie chciał słyszeć a mnie się Natasza okropnie nie podoba i źle kojarzy :( No i mamy problem...Jesteś z WWY? Gdzie będziesz rodzić?Mnie powoli ogarnia jakaś depresja związana z siedzeniem w domu ( moja ciążą była zgrożona i musiałam leżeć w domu od września ) a teraz kiedy ciąża jest donoszona - to nie mogę urodzić... I straaasznie się boję, że będe jeszcze chodzić z brzuchem miesiąc aż w końcu wywołają mi poród dwa tygodnie po terminie kiedy będę ważyć 300 kilo i będę miała naprawde już wszystkiego dość :(pozdrawiamGosia
                • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych!- fuga IP: *.* 04.02.02, 21:45
                  Jestem Z Białegostoku.:bic:Oczekujemy Maciusia.Niczego się nie bój , kiedy córeczka będzie gotowa na wyjście to da ci znać, czasem bywa to nagłe z zaskoczenia.:bounce:Co do imienia to skoro na razie nie możecie się dogadac to moze kiedy zobaczycie swoje maleństwo to przyjdzie wam do głowy jakieś inne imię.Wybacz ale Natasza też mi się nie podoba.Ja jeśli doczekam ,to w poniedziałek za tydzień kładę sie na patologię ,zeby być pod lepsza kontrolą.A jak wygląda twoje łozysko?:hello:
    • Gość: Ewa-Monika Re: Do mam lutowych! IP: *.* 04.02.02, 21:19
      Hej, dziewczyny. Zaczynam 38 tydzien. To czekanie mnie wykancza, tym bardziej ze od dwoch miesiecy slysze od mojej lekarki, ze dziecko juz sie pcha na ten swiat.... Zdaje sie , ze mocno przesadzala, chyba po to zebym zyla na wolniejszych obrotach... Ciagle pracuje.W kazdym razie ciesze sie, ze juz dzidzius wlasciwie moze bezpiecznie sie urodzic, wczesniej wlasnie to spedzalo mi sen z powiek, zeby sie rozwinelo bez przeszkod i za wczesnie nie chcialo przyjsc na swiat, a teraz , jak juz niebezpieczenstwo zostalo zazegnane, to bede sie martwic ze przenosze... :-) Ale pewnie wszystkie tak macie. Uroki ostatnich tygodni.Co do symptomow, to jestem tak przewrazliwiona, ze klucie w duzym palcu u nogi tez mnie zastanawia. A pewnie jak sie juz zacznie naprawde, to nie zwroce na to uwagi....Pozdrawiam serdecznie wszystkie lutowe mamusie, zwlaszcza te, co - jak ja - mamami beda po raz pierwszy. Ciagle nie moge sie przyzwyczaic, ze mowie "mamusia" na siebie. To po prostu cud.Lekkich porodow i zdrowych, pogodnych dzidziusiów dla nas wszystkich!Ewa
      • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych! IP: *.* 04.02.02, 21:29
        Ewo -Moniko na kiedy masz termin? Tez ci życzymy lekkiego porodu i zdrowego dzidziusia.Pozdrawiam Iwona
        • Gość: Ewa-Monika Re: Do mam lutowych! IP: *.* 04.02.02, 22:15
          Mam termin na 25 lutego dopiero, ale tak sie nastawilam, ze wczesniej, ze jak przyjdzie mi jeszcze 3 tygodnie chodzic to sie wsciekne, tym bardziej, ze USG wykazuje zawsze co najmniej tydzien do przodu.Ale czuje sie rewelacyjnie, nieco ociezala, ale jak sie tu naczytalam przez co niektore bidule musialy przechodzic, to naprawde nie moge narzekac. Przytylam 17 kg, ale w ogole tego nie widac, poszlo w brzuch. Wygladam OK, nie zmienilam sie na twarzy, nie spuchlam nigdzie i nie mialam zadnych typowych dla ciazy dolegliwosci jak zylaki czy hemoroidy. Dodajac do tego, ze ani dnia (tfu tfu) nie spedzilam w szpitalu - moge sie uwazac za prawdziwa szczesciare.Oby jeszcze tylko dzidzius dostal 10 punktow, a nigdy nie przestane byc wdzieczna Bogu i losowi, ze tak mnie poblazliwie potraktowali.Brakuje mi tylko mojego normalnego trybu zycia, jestem zmeczona uwazaniem na siebie, ociezaloscia itp. jak leze na plecach i chce wstac, to czuje sie bezradna jak przewrocony zuk... Po prostu zmeczenie materialu. No i ta okropna ciekawosc: jak bedzie wygladalo to najpiekniejsze, najmadrzejsze i najbardziej wyjatkowe dziecko na swiecie :-)Pewnie wasze tez ma takie byc? LOLPozdrawiamEwa
          • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych! IP: *.* 04.02.02, 22:29
            Hej!:bounce:Nabrałyśmy tyle samo masy, tez pocieszam się ,ze poszło mi w brzuch , no i piersi.Zamierzam szybko wrócic do formy.Wszystkie rozterki i obawy zwiazane z ciążą , porodem itp. dokładnie przeżywam tak jak Ty.A ciekawość jak wygląda mój dzidziuś to poprostu mnie zżera.Ale mam nadzieje ,ze już niedługo zobaczę maleństwoi jakie by nie było to powiem NAJ..NAJ.. NAJ czego wszystkim mamom życzę :bic:
        • Gość: Fuga Re: Do mam lutowych! - Do Iwony IP: *.* 04.02.02, 22:25
          No tak - skoro jesteś z Białegostoku - to raczej sie nie spotkamy na porodówce ;) A co do Nataszy - to mnie się też nie podoba, więc się nie obrażam - kojarzy mi się z, sorry, tirówką, albo ruską babą z torbą w kratę. Mnie się podoba Antonina albo Janina albo Klara - ale żadne z nich nie podoba się mojemu mężowi cryingMoje łożysko - ma chyba drugi stopień dojrzałości - przynajmniej tak było miesiąc temu - bo ostatnio lekarz nic o nim nie mówił.Gosia
          • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych! - Do Iwony IP: *.* 04.02.02, 22:37
            Co do Nataszy to mam identyczne skojarzenia.Z wymienionych przez ciebie imion to podoba mi sie Klara jest takie nietypowe,chociaż ostatnio za sprawa serialu"Na dobre i na złe" popularne jest imię Amelia.Przez miesiac czasu łożysko mogło sie zestarzeć np II/III, czyli do porodu bliżej niż dalej tym bardziej ,ze masz skurcze .:hello:
    • Gość: Justyna_Cina Re: Do mam lutowych! IP: *.* 04.02.02, 21:39
      Czesc,Ja tez niedawno (tydzien temu) bylam na USG i mimo, ze koncze 40-ty tydzien 13-tego lutego, to lozysko ma stopien dojrzalosci I/II ! Wyobrazacie sobie ? Oraz jest "nieznacznie wiecej, niz srednio wod plodowych". Sadzac z tego chyba jeszcze sobie pochodze w ciazy...Synek, na szczescie, mimo obaw ze bedzie duzy, jest bardzo sredni i wazy szacunkowo 3162 g. Ciesze sie niezmiernie, bo balam sie jak urodze koloska.Co do samopoczucia - o dziwo, czuje sie lepiej niz np. tydzien, dwa temu. Wtedy puchlam, bolaly mnie od tego dlonie, zwlaszcza w nocy i strasznie zle spalam. Teraz - czuje sie duzo lzej, nawet waga spadla w dol (pewnie z braku tej ilosci wody), w miare sie wysypiam i przynajmniej do wczesnego popoludnia jestem bardzo "energetyczna", nosi mnie. No i jak tu nie myslec, ze jeszcze pochodze sobie w ciazy ???A tak bym juz chciala zobaczyc Synka, spojrzec Mu w oczy...Co do tzw. wyprawki zostalo mi jeszcze troche watpliwosci, moze pomozecie:1. Czy ktos jeszcze uzywa zasypki ? Czy w ogole to kupowac ?2. Czy kupowac myjke bawelniana do kapieli czy pozostac przy swoich rekach jak mowili w szkole rodzenia ?3. Czy kupowac klin pod materac aby Malenstwo mialo troszke skosnie ? Gdzie to sie kupuje ?4. Czy kupowac sol fizjologiczna ?5. Czy warto inwestowac w termometr za 200-300 zł taki do ucha ? Czy tylko elektroniczny za ok. 30 zł ? Czy one aby sa dobre ? Mam juz rteciowy ze swojego dziecinstwa, mierzacy w ok. 2-3 minuty.Pozdr,Just
      • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych!do Justyny IP: *.* 04.02.02, 21:59
        :bic: Odnośnie wyprawki:1 Do toalety możesz używac zasypki( Bardziej latem) lub kremu lecz nigdy obu srodków na raz.2 Myjki nie polecam, trzeba ją po kazdym użyciu wygotować .Przyjemniej maluszkowi czuć dłoń mamy lub taty3 Klin pod materac extra sprawa ale tez nie wiem gdzie kupić4Sól fizjologiczna- doskonała do toalety oczu oraz odtykania zatkanego noska5 Co do termometru to nie wiem .Lepszy jest na pewno elektroniczny ale rtęciowy przydaję sie przy zatwardzeniu. Jesli chodzi o stopień dojrzałości łożyska to rzeczywiście na jego podstawie daleko ci do porodu.Ale nie martw się w końcu kiedyś to nastąpi.Czy masz już imię dla swojego synka?Pozdrawiam, Iwona :bounce:
        • Gość: Justyna_Cina Re: Do mam lutowych!do Justyny IP: *.* 04.02.02, 22:12
          Niestety, ciagle sie wahamy z imieniem, jestesmy gdzies pomiedzy Jankiem, Adasiem a Bartusiem (tj. Bartoszem a nie Bartlomiejem). Juz mamy z Mezusiem dosc tego tematu i pytan rodzinki, nic nie posuwamy sie naprzod.Podobno jak sie spojrzy na Malenstwo, to nagle rozjasnia sie i widac, jakie imie pasuje. Gorzej bedzie, jesli nam sie nie rozjasni, a Synek bedzie juz na swiecie. Wtedy trzeba bedzie dzialac szybko. A jak u Ciebie z imieniem ?PS. Dzieki za odpowiedzi.Just
          • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych!do Justyny IP: *.* 04.02.02, 22:21
            My nie mieliśmy problemów z imionami od początku wiedzielismy,ze będzie to Kamila lub Maciej.Z imion ,które Ty wymieniłaś to podoba mi się Bartosz.Fuga ma rację , spadek wagi ciała jest jednym z objawów zbliżającego się porodu, tylko ,ze w Twoim przypadku to cholerne łożysko wszystkiemu zaprzecza.:bounce:
      • Gość: Fuga Re: Do mam lutowych! - do Justyny IP: *.* 04.02.02, 22:15
        Kobieto! Termometr za 300 PLN??????? Za dużo masz pieniędzorów? W ostatnim Dziecku jest test termometrów - podobno najlepsze są takie za 38 zł - kup Dziecko i zobacz jak wygląda - bo ja już chyba ten numer wyrzuciłam.Co do chudnięcia - to znaczy że lada moment urodzisz - pisałam o tym w poprzednim wątku, że podobno przed samym porodem się chudnie.Co do wody i puchnięcia - to raczej nie - bo wszystkie pierścionki mam na swoim miejscu - co prawda dlatego są - że ich zdjąć nie mogę :) ale chyba jakoś strasznie nie spuchłam,aha - a co do zasypki - to ja kupiłąm - podobno się przydaje...pozdoGosia
        • Gość: Ewa-Monika Re: Do mam lutowych! - do Justyny IP: *.* 04.02.02, 22:38
          Nie wiem co bedzie, mial byc chlopczyk, ale pozniej sie okazalo, ze nie jest to takie ewidentne...Jak bedzie facecik to wiem na pewno, ze Max, a raczej Maks - bo Maksymilian. Ale z dziewczynka to jest naprawde klopot.Oczywiscie, ze mi sie Julka podoba, jak zreszta polowie populacji Polski , wiec raczej odpada. Zreszta obiecalam przyszlemu tatusiowi, ze corke nazwie sobie sam. Bylam taka przewrotnie wspanialomyslna, bo nie mialam watpliwosci, ze bedzie synek! A teraz juz nie moge sie wycofac. Tylko ze on cale zycie chcial, nazwac coreczke Milena. YYYYYYYYYyyyy!!!! Ale coz, slowo sie rzeklo...Ale co tam, wszystko jedno, zeby sie tylko zjawilo szybko zdrowiutkie i usmiechniete :-)Ewa
        • Gość: Justyna_Cina Re: Do mam lutowych! - do Justyny IP: *.* 04.02.02, 22:38
          Poczytam "Dziecko". A ten termometr za 200-300 zł podobno mierzy w sekunde...Jak sobie wyobraze fikajace, placzace z goraczki Malenstwo, to czas mierzenia wydaje mi sie istotny, ale moze przesadzam, to moje pierwsze dziecko.Strasznie jestem ciekawa, ile jeszcze tej ciazy przede mna. Skoro juz sie uspokoilam, ze Synek nie jest olbrzymkiem, to moge jeszcze troche pochodzic. Wczesniej balam sie "przechodzenia" terminu, bo byly przeslanki ze bedzie duuuzy. No, chyba ze za dwa tygodnie zmienie zdanie. Wtedy bede Wam sie wyplakiwala na forum. Miejcie dla mnie cierpliwosc ;=>Just
      • Gość: Ewa_P Re: Do mam lutowych! IP: *.* 05.02.02, 14:43
        Czesc, Mam termin na 2.03, wiec czyje sie bardziej lutowa niz marcowa, szczegolnie ze to moje 4. dziecko i żadne nie urodzilo sie po terminie. Oczywiscie czuje sie jak slonica i większosc waszych problemow tez mnie dotyka. Przyroslam niby tylko 10 kg, ale za to od 77! :) A propos wyprawki, to: 1) za rada poloznej uzywalam mąki ziemniaczanej - na pewno nie uczula, 2) myjką łatwiej splukiwac niz reka ale to kwestia osobnicza (zamiast gotowac mozna uprasowac po wyschnięciu) 3)wkladalismy pod materacyk cos - jakis kocyk czy cos w tym rodzaju i tez byl skosik, przeciez nie musi byc pod duzym kątem 5)300 zl za termometr to przegiecie, przeciez przy goraczce nie chodzi o pare kresek różnicy tylko o orientacyjna ocene czy 36 czy 38, ten elektroniczny zwykle pokazuje ciut mniej kiedy piszczy, jak potzrymasz dluzej, to naciagnie jeszcze troche, ale raczej nie wiecej niz 0,5 stopnia.I radze nie przejmowac sie tak bardzo USG, kiedys tego dobrodziejstwa nie bylo i tez bylo dobrze. Zaufajcie swojej intuicji i naturze (chodzi mi oczywiscie o ilosci wód czy stopien dojrzalosci.. a nie polozenie dziecka czy inne poważniejsze sprawy). "Przecież ciąza i porod to nie choroba". Pozdrawiam, :hello: Ewa.
    • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych! IP: *.* 05.02.02, 10:27
      :hello: Całą noc miałam dziwne skurcze trwajace ok.45 min , z przerwami 15-20 min.Były tak bolesne :hot: ,że oczywiście nie obeszło sie bez No-spy.Mogę sobie jedynie wyobrazić jak bolesne sa skurcze rozwierajace szyjkę macicy.:eek:Całe szczęście ,że bedę miała cesarkę.Dzisiaj na 15.00 ide do lekarza ,ciekawi mnie co on powie na moje dziwaczne skurcze? Czy to naturalne ? Czy może coś się dzieje niepokojącego?Czemu jeden skurcz jest taki długi?Miałam w ogóle inne wyobrażenia odnośnie skurczy/Pozdrawiam, Iwona
      • Gość: Fuga Re: Do mam lutowych! IP: *.* 05.02.02, 10:42
        Iwona,to faktycznie dziwne, że te skurcze trwają tak długo - dobrze, że idziesz dziś do lekarza. Moje skurcze są raczej krótkie - koło minuty - i tylko wieczorkiem. A i tak wczoraj nic - więc zaczynam się martwić, że przyjdzie mi przenosić cryingTrzyamaj się ciepło - taka piękna dzis pogoda - ja się chyba wybiorę na spacer - może to coś przyśpieszy...Gosia
      • Gość: Justyna_Cina Re: Do mam lutowych! IP: *.* 05.02.02, 10:48
        No to sobie nie pospalas. Ja nie mialam nigdy takich skurczy.Trzymaj sie, mam nadzieje ze lekarz cos Ci da, zeby sie nie powtorzyly w takiej mocy.Napisz koniecznie, co Ci lekarz powiedzial i jak sie czujesz.Just
        • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych! IP: *.* 05.02.02, 10:52
          :bounce:Jak tylko wrócę to od razu dam znać .Mam nadzieję ,ze dzisiaj nie wyląduje na patologii.Pozdrawiam, Iwona
          • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych! IP: *.* 05.02.02, 18:53
            :bounce: Wróciłam z wizyty od ginekologa.Te moje dziwnae skurcze okazały sie normalne,tylko intensywniej je odczuwam ,z czasem mają się unormować.Koniecznie mam zaprzestac branie No-spy. :what: Nie wiem jak to wytrzymam.Jesli do 14 lutego nie trafię do szpitala to dostane skierowanie na patologię i tam poczekam sobie na poród.Pozdrawiam. Iwona :hello:
            • Gość: Fuga Re: Do mam lutowych! IP: *.* 05.02.02, 20:46
              A mówiła ciocia Gosia - nie brać No-spy :)W każdym razie dobrze, że wszystko okej - co do skurczów - to polecam masaż pleców - jeśli też boli Cię krzyż w czasie skurczów.Ja też byłam dziś u lekarza i dowiedziałam się, ze terminu to ja raczej nie doczekam, że szyjka jest zgładzona i przygotowana do porodu i że dzięki temu mam najgorszy etap rozwierania praktycznie za sobą. Ale niestety nie dostałam już zwolnienia - nie chcieli mi dać i wysłali na macierzyński - uważam to za chamstwo - dlaczego mam iść na macierzyński, jeśli mogę urodzić za miesiąć - i wtedy stracę miesiąc macierzyskiego. Czy wasi lekarze też tak robią ???????pozdrawiam Gosia
              • Gość: Hipcio Re: Do mam lutowych! IP: *.* 05.02.02, 22:20
                Gosiu, z tym macierzyńskim, to tak jest. Ginekolog nie może wypisać zwolnienia na dwa tygodnie (chyba) przed terminem, tak jest w jakiejś ustawie. Mój co prawda mi dał, ale tego robić nie wolno. Szkoda tego macierzyńskiego! Jeśli jeszcze nie zawiadomiłaś w pracy, to idź jak najszybciej do internisty i poproś jego (on może dać), podając jako pretekst jakieś dolegliwości. Z tego, co wiem, kobiety tak robią.Sorki, że się wtrącam, ale zajrzałam tu, bo byłam ciekawa, jak sobie radzisz.Pozdrawiam,Ida.
              • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych! IP: *.* 06.02.02, 09:43
                Witaj Gosiu!Rzeczywiście jeśli chodzi o zwolnienie to lekarz postapił chamsko, przeciez w kazdej chwili możesz zacząc rodzić.Mam nadzieję ,ze masz chociaż lekką i nie stresujęcą pracę.Moja to w ogóle nie wchodzi w grę -pracuję na psychiatrii na odcinku zamkniętym.To mówi samo za siebie.Całe szczęście mam cudownego lekarza ,który zwolnienie wystawił mi na obrzęki stóp i dłoni ,których oczywiscie nie mam.Tak wiec mogę być w domu i mój macierzyński pozostanie taki sam. :bounce:Może idź do internisty i poproś go o zwolnienie , powodem może być ucisk płodu na nerw kulszowy.Tego przecież nikt nie sprawdzi.Tylko pociągaj nogą za sobą.Moje koleżanki tak robiły i zawsze się udawało.Jak żyjesz ze świadomością ,ze to praktycznie ...JUŻ?
    • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do Fugi! ???? IP: *.* 07.02.02, 08:15
      :what: Gosiu ,nie odzywasz sie już jakiś czas.Czyżby...?Trzymam kciuki i czekam na dobre wiadomości.:bounce:
    • Gość: poziomka Re: Do mam lutowych! IP: *.* 08.02.02, 13:23
      Czesc,Nie pisze, bo ostatnio zaplacilam olbrzymi rachunek za telefon, wiec trzebaograniczyc wchodzenie na internet poza tym niestety palce nadal mnie bola dlatego nie będę pisac dlugo. Mój brzuszek już się obniżył wiec trochę lepiej mi się oddycha i lepiej spi, ale za to częściej chodze do ubikacji. Najgorsze sa jednak dlonie ita opuchlizna na palcach. Niestety i fizykoterapeuta nic na to nie wymyslil.Kazal przeczekac. Tyle, ze ja mam jeszcze ponad 2 tyg (+ ewent. 2 tygpo porodzie) a to naprawde jest okropny bol. Fajnie się mowi, gdy samemu siętego nie czuje. Do tego od tygodnia mam już bole przepowiadajace,ale to naprawde jest niczym przy tym puchnieciu dloni. Ale najwazniejszewczoraj bylam na USG. Dzidzia jest już gotowa do wyjscia. Ma takie wymiary, ze lekarz ustalił termin na 10 lutego!!! Wróciliśmy do domu przerażeni, bo jeszcze torby nie spakowane, ale na szczęście już prawie wszystko mam. Kupiłam 4 komplety (tzn body z dlugim lub krotkim rekawkiem, pajacyki i spioszki) urbanek na 56- 68 cm. Mam tez kilka od kolezanki. Mam tez juz pieluszki tetrowe i Huggisy. Kosmetyki (wg Dziecka i kilku kolezanek najlepsze) kupilam Bambino natomiast rozne pierdólki (pozytywka, karuzela, gruszeczka, sliniaczek, termometr itd) Canpolu. Musze jeszcze tylko dzis zrobic pranie, a potem wszystko uprasować. Zaraz biorę się za rozpuszczanie płatków mydlanych, bo w tym stanie nadają się do prania w pralce.Mam nadzieje, ze dzidzia nie urodzi się w ten weekend, bo mamy zaplanowany remont w kuchni i musimy go skończyć. A jak jest u Was? Czy termin z USG sie sprawdza czy to mozliwe by urodzic 2 tyg. wczesniej? A co u Was??Czekam na wiesci.
      • Gość: Ewa-Monika Re: Do mam lutowych! IP: *.* 08.02.02, 17:54
        Hej, Poziomka.Kompletny mam metlik w glowie z tymi terminami, mi zawsze USG wykazywal bardziej zaawansowana ciaze niz wynikalo to z moich i lekarza wyliczen, ale nikt sie tym nie przejmowal, po pierwsze dlatego, ze mowili o granicach bledu aparatu, a po drugie - dzieci rodza sie w roznych wymiarach i trudno na tej podstawie wywnioskowac ze to juz. Ja w kazdym razie dalabym wiele, zeby to bylo juz w ten weekend...Nie moge sie doczekac, jest mi ciezko i juz padam ze zmeczenia, mimo , ze zlaiczam sie do szczesciar z minimum komplikacji w trakcie calej ciazy.Uwazaj z tymi platkami mydlanymi, gdzies czytalam, ze nawet rozpuszczone moga ci zaklajstrowac pralke. Lepiej wypierz w reku albo kup jakis proszek.Pozdrawiam wszystkie zniecierpliwione mamusie :-)EwaP.S. Apropos rachunków telefonicznych. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale na moim terenie konkurencja dla TPSA jest Dialog. Mam u nich linie tylko do internetu, za ktora place ok. 100 zlotych miesiecznie, a moge siedziec online przez 24 godziny na dobe. To dobra alternatywa dla TPSA, ktora kasuje za internet ogromne pieniadze.E.
      • Gość: DorotaJ Re: Do mam lutowych! IP: *.* 10.02.02, 22:36
        Cześć Poziomko,co do terminów to się nie przejmuj. Mi cały czas termin z USG przeskakiwał za lub przed tym wyliczonym. Obecnie się zgodziły na 16 lutego i baaaardzo by mi to odpowiadało. Nie chcę wcześniej, bo się nie wyrobię z pracą!Co do rachunku telefonicznego to też - podobnie jak Ewa - korzystam z Dialogu i jestem bardzo zadowolona.Napisz jak urodzisz!PapaDorota
    • Gość: MartaB Re: Do mam lutowych! IP: *.* 10.02.02, 12:31
      No to teraz i ja się wreszcie dopiszę :-))))Witam ponownie, po 3-tyg nieobecności na forum. Powód - pobyt na patologii. Przyczyna - zbyt mały przyrost masy Staśka i podejrzenie o niewydolność łożyska. Jak się okazało nie taki wilk straszny... Staś łaskawie ok. 36 tyg się namyślił i zaczął żreć (nie jeść), zyskując w przeciągu 2tyg. ok. kilograma. Efekt końcowy: w 37 tyg wszyskie wymiary na 37 tydz., waga ok. 3119 (to ci hipotrofia!!!).Ale się gówniarz długo namyślał :-((((((((((((Co do łożyska, to też lepsza chryja... 36tydz.- III stop. dojrzałości i panika, ten sam tydzień ale badanie na aparacie lepszej klasy razem z przepływami w tętnicy pępowinowej - II/III. Koniec 38 tyg., ponowne badanie - łożysko oceniono na II stopień dojrzałości.I bądż tu człowieku mądry................Chwilowo jesteśmy w domu na tygodniowych wczasach. Niestety po Walentynkach znowu wracamy na patologię, ale tym razem z zamiarem rozdwojenia się.NO, a co do pozostałych skarg i zażaleń to zbyt wielu dolegliwości nie mam. Jedynie straszne łamanie w krzyżu i całej miednicy - mam wrażenie że zaraz mi pęknie. Podobno główka malucha jest już nisko, więc to chyba Stach tak napiera swoją czachą.Pozdrowienia dla wszystkich mam lutowych, MartaB i Staś, 39 tydz. (termin na 23.02.02)
      • Gość: Fuga Re: Do mam lutowych! - URODZIŁAM!!!!! IP: *.* 12.02.02, 17:13
        Nie odzywałam się, bo rodziłam!!!6 lutego o 4.40 urodziłam Karolinkę - ważyła 2700 i 48 cm długości,niestety po 8 godzinach porodu i 3 godzinach męki pod tytułem bóle parte - zadecydowano o próżnociągu cryingAle już jestem w domku, malutka śpi i jest słodka, mogę usiąśc na krześle - dziś pierwszy raz ;)odezwę się jeszcze wieczorkiem - bo teraz muszę wybudzić małą, bo już trzy godziny nie jadła pozdrawiam wszystkie mamusiei brzusiei dzidziusieGosia
        • Gość: Aluc Re: Do mam lutowych! - URODZIŁAM!!!!! IP: *.* 12.02.02, 17:25
          Gratulacje :D Ja już liczę dni (jeszcze cztery) :)
          • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych! - URODZIŁAM!!!!! IP: *.* 12.02.02, 18:21
            Gosiu! z całego serca gratuluję ci córeczki :bounce:Ps.Jednak dobrze podejrzewałam Pozdrowienia, Iwona
        • Gość: Justyna_Cina Re: Do mam lutowych! - URODZIŁAM!!!!! IP: *.* 12.02.02, 20:45
          GRATULACJE !!! GRATULACJE !!! GRATULACJE !!!Szkoda, ze tak sie meczylas z tymi partymi, juz nie mowiac o proznociagu, ale na szczescie masz to juz za soba.Teraz juz mozesz sie tylko cieszyc Karolinka.Och, tez bym juz chciala cieszyc sie Synkiem...Trzymajcie sie razem cieplutko,ucaluj ode mnie Coreczke,Just
        • Gość: MartaB Re: Do mam lutowych! - URODZIŁAM!!!!! IP: *.* 12.02.02, 21:46
          Mooooooooooooooje, a raczej naaaaaaaaaaasze GRATULACJE!!!!Super że już masz dzidziunię przy sobie!!!Mój Staś niestety nic sobie ze zbliżającego się milowymi krokami terminu porodu nie robi :-(((Co prawda wczoraj wieczorem i dzisiaj rano męczyły nas dość regularne skurcze (nawet co 10 min), ale kolega najwyraźniej się rozmyślił...Buziaki, MartaB + Stach (nadal w środku)
        • Gość: DorotaJ Re: Do mam lutowych! - URODZIŁAM!!!!! IP: *.* 12.02.02, 22:29
          Gratulujemy! Urodziałaś Wodnika, czyli osóbkę baaardzo niestandardową! Mamy nadzieję, że już doszłyscie do siebie.Do usłyszenia na forum.DorotaJ
        • Gość: Hipcio Re: Do mam lutowych! - URODZIŁAM!!!!! IP: *.* 13.02.02, 21:35
          Huuuuuuuurrrrrrraaaaa!Gratulacje, Gosiu. Bardzo się cieszę, że jesteście już z córcią w domku. Życzę jak najmniej kolek i nieprzespanych nocy, a jakby coś, to pisz, może będę mogła pomóc.A w wolnej chwili napisz, jak tam poród (co to było z tym próżnociągiem i w ogóle) oraz jak sobie radzicie.Całuję maleństwo w piętki, Ida.
          • Gość: edytkat Re: Do mam lutowych! IP: *.* 13.02.02, 22:07
            Czesc wszystkim!Jestem tu nowa ale tylko dla was, bo właściweie podsłuchiwałam już od dawna. Ja mam termin na dziś, ale po mojemu to jeszcze nie tak szybko. Z mężem spodziewamy się naszego dzidziusia za jakieś 7-8 dni.Jak wy radzicie sobie z tym oczekiwaniem. Ciąglę się boję, że te skurcze przegapię i dlatego jak tylko troszkę stwardnieje mi brzuszek od razu zastanawiam się czy to oby nie początek. A przecież tyle uczyłam się w szkole rodzenia, no i tyle książek przeczytałam, że chyba powinnam być pewna tego co się ze mną dzieje. A może panikuję?Jeszcze kilka dni temu nie mogłam się wyspać, ciągle źle mi się leżało. Teraz jest lepiej. Przesypiam całe noce (no może poza wycieczkami do toalety).Mój dzidziuś ważył jakieś dwa tygodnie temu 3456 g, a łożysko jest III stopnia.Jak długo jeszcze mam czekać?Odezwijcie się jak wam wychodzi oczekiwanie.pozdrawiam wszystkie mamyEdyta
            • Gość: Justyna_Cina Re: Do mam lutowych! IP: *.* 14.02.02, 12:23
              Mam dosyc czekania ! Czuje sie, jak przed bardzo waznym egzaminem, w koncu musze dac z siebie wszystko, w dodatku nie ma mozliwosci przewidziec, jak akcja sie potoczy, a termin nieznany ! Ach, zeby wiedziec, kiedy to bedzie.W ciagu dnia jest ze mna niezle - spacerki, rozne drobiazgi, ktore jeszcze mi przychodza do glowy, co mozna jeszcze przygotowac w domu, ogladanie olimpiady - to wszystko odwraca uwage.Natomiast wieczorem, przed zasnieciem - Mezus musi uspokajac spanikowana kobiete, powtarzajaca do znudzenia "Ja chce juz, dluzej nie wytrzymam !!!!!!!" Wiec tak to wyglada,Just
              • Gość: DorotaJ Re: Do mam lutowych! IP: *.* 14.02.02, 13:21
                Mój Piotr zrozumiałby wojego męża, Justynko. Też bym już chciała urodzic. Termin mam na 16 lutego, czyli w tą sobotę. Ale miałam już dwa razy robione KTG - macica ani myśli brać się do roboty. A czyste mieszkanko i spakowana torba czekaja i czekają i czekają.... Idziemy jutro do kina - może akcja filmu wywoła jakąś reakcję Maleństwa..Pozdrawiam cieplutko wszystkie czekające i ich partnerów. Cierpliwości!!!DorotaJ
                • Gość: Aluc Re: Do mam lutowych! IP: *.* 14.02.02, 13:34
                  Dorota - ja też mam termin w sobotę i też żadnych objawów, że to już. W sobotę idziemy do położnej, która - jak sama stwierdziła - powie nam, czy jeszcze możemy iść do kina, czy już nie :DMam zupełny mętlik w czaszce, sama nie wiem czy już chcę urodzić, czy nie. Bo z jednej strony - od kilku dni zaczęłam czuć, że jestem w ciąży - wiem, śmiesznie to zabrzmi, ale dopiero teraz zrobiło mi się trochę niewygodnie i ciężko, mój luby twierdzi, że powinnam jeszcze trochę poczekać z tym rodzeniem, bo przez te dziewięć miesięcy nawet nie poczułam, że jestem "w stanie" :lol: z drugiej - jak Maksiowi tam dobrze, to niech jeszcze posiedzi, pogoda do bani, zimno, mokro, gdzie ma się spieszyć :D
                  • Gość: DorotaJ Re: Do mam lutowych! IP: *.* 14.02.02, 14:27
                    No to zobaczymy jak nam pójdzie :-))
                  • Gość: Ewa-Monika Re: Do mam lutowych! IP: *.* 14.02.02, 16:27
                    Hej, Aluc , a gdzie rodzisz? Bo widze ze nasi chlopcy beda sie tak samo nazywac :-) Ale jaka pelna wersje imienia dasz dziecku? Maksymilian, Maksym czy moze Maximus? :-)Ja mam termin na 25 lutego, wiem, ze to moze przyjsc nagle i niespodziewanie wiec nie przejmujcie sie dziewczyny, jesli nie macie zadnych symptomow nawet dzien przed porodem. Najczesciej powtarzajacy sie schemat, z opowiesci mojej mamy i moich kolezanek jest taki: dzien wczesniej wszystko OK, jakies nawet wieszanie firanek, malowanie scian, a nazajutrz - jakby niestrawnosc i bóle brzucha. Po tym co czasami czytamy o porodach , oczywiscie nie przyjdzie nam do glowy, ze cos tak banalnego moze byc poczatkiem porodu, ale podobno dosyc czesto tak wlasnie jest.Ale macie racje: to czekanie jest wykanczajace. Tez dopiero niedawno poczulam co to tak naprawde znaczy byc w ciazy. Coraz gorzej spie a jak leze na plecach to czuje sie bezradna jak zuk.Ale na szczescie juz niedlugo.... :-)Nie moge sie doczekac. To silniejsze niz strach przed porodem.Pozdrawiam was wszystkieEwa
                    • Gość: Aluc Re: Do mam lutowych! IP: *.* 14.02.02, 16:45
                      Na Żelaznej. A Maksio będzie Maksymilian, tak żeby z nazwiskiem tatusia (też czterosylabowe) w żadną rubryczkę się nie zmieścił :D
        • Gość: KvM Re: Do mam lutowych! - URODZIŁAM!!!!! IP: *.* 14.02.02, 13:49
          Gosiu, ucałowania i gratulacje.Urodziłaś w dniu moich imienin.Teraz już na pewno nie pamiętasz o swoich niepokojach i tak trzymać! Zdrówka i krzepiącego snu życzę.Dorka m. Eleonory i Marceliny
        • Gość: AgaI Re: Do mam lutowych! - URODZIŁAM!!!!! IP: *.* 14.02.02, 16:03
          Gratulacje!!! :bic:AgaI(01.03.02)
    • Gość: poziomka Re: Do mam lutowych! IP: *.* 14.02.02, 12:21
      Witajcie!Już polowa lutego. Teoretycznie polowa z nas powinna być już po porodzie. Ciekawe jak to jest, ale skoro kilka dziewczyn urodzilow styczniu to pewnie będą i takie co urodza w marcu. Mi do terminu zostalo 10 dni, ale dzidzia już jest wyrośnięta, wiec w kazdej chwili może się to zdarzyć. W weekend ostro pracowaliśmy by wszystko przygotowac. Zrobilam pranie – poczynając od pieluch, poprzez ubranka a kończąc na kocyku i rożku uprałam w platkach (rzeczywiście korzystając z rady jednej z forumkowiczek spokojnie można prac w pralce jeżeli wczesniej rozpuści się płatki w gorącej wodzie – wszystko jest mięciutkie i nic się nie zabarwiło, ale co najważniejsze nie ma tam żadnych chemicznych alergenów).Potem wszystko uprasowałam i popakowałam torby do szpitala. Resztę rzeczy ułożyłam w komodzie – nie jest zbyt duza, ale w przyszlym tygodniu mój maz ma zrobić duża szufladę pod lozko, gdzie będę trzymac inne rzeczy dla dziecka. Ta komodę i łóżeczko mamy już w sypialni. To przemeblowanie kosztowało nas wiele wysiłku (trzepanie dywanu i mycie podłogi) bo ja byłam wykończona przygotowywaniem rzeczy dla dziecka i siebie, a mój maź remontem w kuchni. Remontu jeszcze nie skończyliśmy, ale mam wreszcie zlew z prawdziwego zdarzenia i kawałek blatu, szafkę na sprzęty będziemy robić w ten weekend. Ale to już drugorzędna rzecz, wiec w domu ale przed wszystkim psychicznie i fiz. jestem już gotowa do porodu. Po tym wiem ze dzidzia jest już gotowa wiec pozostaje tylko czekac. To chyba najgorsze takie czekanie, ktos mi mowil, ze lepiej się nastawic, ze urodzi się pozniej. Ja bym nie chciala zbyt dlugo czekac. Nie wiem czy słuchałyście Trojki w poniedziałek – po 18 był reportaż o dzieciątku z przenoszonej ciazy – to jakis koszmar. Pozdrawiam wszystkie mamy i te z brzuszkami i te, które już urodzily,Poziomka
      • Gość: DorotaJ Re: Do mam lutowych! IP: *.* 14.02.02, 13:33
        Poziomko, nie słuchaj takich audycji - szkoda tych krótkich chwil spokoju, jaki nam jeszcze pozostał :-)Ale wiem, właśnie teraz wyłapujemy wszystko co może zagrozić naszej ciąży i Maleństwu. Pomyśl jak ja panikuję, skoro za dwa dni mam termin, a do tej pory brak znaków, że to tuż, tuż. Chociaż.... obudziłam się wczoraj rano i znalazłam trzy krople krwi na prześcieradle - chwila radosnej niepewności "czyżby w końcu...". Niestety lekarz telefonicznie (a dzisiaj osobiście) sprowadził mnie na ziemię, że po prostu (PO PROSTU!) skraca mi się szyjka macicy i to MOŻE jeszcze potrwać!Więc czekam (bezwiednie ucząc mojego Piotra anielskiej cierpliwości dla rozlegulowanych hormonalnie kobiet) aż TEN dzień nadejdzie, czego i Tobie życzę.DorotaJ
        • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych! IP: *.* 14.02.02, 14:00
          :hello: Witajcie! W swoich odczuciach nie jesteście osamotnione.Termin mam na 22,02,2002 a objawów przedporodowych zadnych.Czyżbym miała chodzić w ciąży do lata? A chodzi mi sie coraz ciężej.Mam wrażenie ,ze brzuch niedługo mi się oberwie. Szczególnie wieczorem nachodzą mnie myśli kiedy się zacznie itp.Marzę o chwili kiedy zobaczę i przytulę mojego synka , no i oczywiście kiedy znów poczuję się sobą tzn.zrzucę te nadprogramowe 20kg :bounce: pozdrawiam , Iwona
          • Gość: Fuga Re: Do mam lutowych! IP: *.* 14.02.02, 17:00
            Właśnie znalazłam chwilkę, żeby cos skrobnąć.dziękuję wszystkim za gratulacje i miłe słowa!!!!!!Dziewczyny, nie śpieszcie się tak strasznie, wyśpijcie się za wszystkie czasy, zafarbujcie włosy, idźcie zrobić pedikiur, etc - ja nie mam kompletnie na nic czasu - obydoje z mężem zaczynamy wyglądać jak zombie - ale co tam Karolinka jest cudowna, dziś była u niej Pani Doktór i powiedziała, że wszystko jest okej!Co do kilogramów - to - przyznaję - byłam idiotką, ze się tak tym przejmowałam - jak jechałam rodzić ważyłam 66 kilo - teraz w tydzień po porodzie - 57 i to jedząc bardzo dużo bo karmię i jestem wiecznie głodna.Strasznie bym chciała załączyć Wam zdjęcie mojej kruszynki ale nie wiem jak i gdzie to zrobić - może ktoś wie????pozdrawiam ciepłoGosia
            • Gość: Justyna_Cina Re: Do mam lutowych! IP: *.* 14.02.02, 19:08
              Gosiu,Nie wiem, co wiesz, wiec pisze na wszelki wypadek "lopatologicznie".Najwazniejsze to miec zdjecie w formie elektronicznej. Jesli masz aparat cyfrowy - to proste, dolaczasz kabelek i przewalasz zdjecie na swoj PC.Jesli nie - to trudniej, bo musisz miec dostep do skanera. Trzeba wydrukowane zdjecie zeskanowac, do tego sluzy odpowiedni software i tam wybierasz, w jakim formacie zapisac obrazek.Najkorzystniej jest zapisac w formacie "jpg", bo zajmuje malo miejsca na dysku, a jakosc niezla.Dalej, jak juz masz zdjecie na swoim dysku w kompie - na forum jest galeria. Jeszcze tam nic nie umieszczalam, ale mysle ze wyglada to prosto, jak wyslanie postu na innym forum, tyle ze zalaczasz obrazek. Potem taki post ma oznaczenie - "pinezke", przez co wiadomo, ze jest z zalacznikiem.Just
    • Gość: MartaB Re: Do mam lutowych! IP: *.* 14.02.02, 21:01
      No to i ja ponarzekam sobie troszkę...Wczoraj byliśmy z mężem u pani doktor i usłyszeliśmy że w tym tyg. na pewno nie urodzimy, moooooże w przyszłym - termin na 23.02.02.- co jest dość interesujące jako że nasz Staś miał nie doczekać 38tyg.A tu 40ty się zaczyna i on nic. Po wcześniejszych wybrykach tak się zaparł, że teraz żadna siła go nie wykurzy.Szyjka długa, w pełni zamknięta, główka wysoko, skurczy przepowiadających jak na lekarstwo. Nie żeby aż tak mi się na porodówkę śpieszyło ale ile w tej ciąży można chodzić !!!Pani doktor stwierdziła tylko żebym lepiej już zaczęła myć podłogi... Jak na razie biegam w domu po schodach ale to nie skutkuje.No i tyle. A co do przenaszania to też się tego boję ze względu na małego, podobno bezpieczniej rodzić kilka dni przed niż po terminie :-(((Pozrdrowienia dla wszystkich zniecierpliwionych i narzekających, marbrylka
      • Gość: edytkat Re: Do mam lutowych! IP: *.* 15.02.02, 16:01
        Ja też byłam dziś u lekarza. Pomału czop odchodzi ale skurczy nie ma. A termin miałam na 13 lutego. Też pani doktor proponowała mycie podłogi, więksdze sprzątanko, ale ....teraz mam się wstrzymać do poniedziałku. W tedy będziemy coś robić.
        • Gość: Aluc Re: Do mam lutowych! IP: *.* 15.02.02, 16:21
          Ja też byłam dziś u lekarza i też ani widu ani słychu :D choć podobno mordkę już mam fachowo opuchniętą :lol: a termin jutrono i nastepny zgryz - trwaliśmy w błędnym przekonaniu, że Ryby zaczynają się 21 albo 22 lutego (nie wiem, dlaczego tego nie sprawdziliśmy), a tu już 19, czyli mam czas do poniedziałku, bo luby oświadczył, że dwóch Ryb (a raczej czterech :lol:) w domu nie zniesie i nie po to żeśmy tyle kombinowali w maju, żeby teraz to wszystko zaprzepaścić :lol:no to mu zaproponowałam usilne oraz regularne działania w celu dostarczenia mi prostaglandyn w wiadome miejsce :love:
          • Gość: MartaB Re: Do mam lutowych! IP: *.* 15.02.02, 22:53
            Co do naturalnych prostagladyn to rzeczywiście często skutkują. U nas poskutkowały aż za szybko bo już w 7m-cu. Na szczęście sytuację udało się opanować, a teraz chyba ponownie z nich skorzystamy :-)))Krótkie pytanie: czy jeśli komuś szyjka przedwcześnie się rozwarła i odeszło coś czopopodobnego, po czym szyjka ponownie się zamknęła, to znowu można oczekiwać odejścia czopa zwiastującego poród, czy to już raczej nie nastąpi ???Bo ja właściwie nie wiem czego się spodziewać...Pozdrowienia, marbrylka + Stach (dalej w brzuchu) :-)))
          • Gość: edytkat Re: Do mam lutowych! IP: *.* 16.02.02, 21:12
            Ja ciągle czekam. Pomału odchodzi mi chyba ten czop ale nic się nie dzieje. Zero skurczy tylko małe twadnięcie brzuszka. Zaczynam sie troszke matrwic czy to dobre to czekanie. Moze jednak trzeba tych naturaklnych metod wywołania...?
            • Gość: poziomka Re: Do mam lutowych! IP: *.* 18.02.02, 12:18
              Czesc,Co slychac? Widze, ze wszystkie myslicie o porodzie.Ja nie mam się najlepiej - niestety też już o niczym innym nie myśle jak o porodzie. Bardzo dokuczają mi te obrzęki i nerwobóle. Czasem sa one tak intensywne, ze wyc mi się chce. Wczoraj myślałam, ze sobie ręce obetnę. Mala jest już duza i za kilka dni mam termin wiec zastanawiam się czy już nie mogliby mi wywołać porodu, bo każdy kolejny dzien, a wlasciwie noc staje się horrorem. Wszystkiego bym się spodziewala, ale nie tego. Mam już bole przepowiadajace. Najpierw były tylko na dole brzucha teraz już tez od krzyża. Dzis w nocy już mialam nadzieje, ze się nasila i zaczne rodzic, ale nad ranem ustaly. Zastanawiam się czy to już niedlugo. Zaczeluy mi tez puchnac stopy. Wiem , ze to czekanie będzie mi się dluzyc, ale naprawde jestem przyzwyczajona do bolu (mialam zawsze bardzo bolesne miesiaczki) ale tego ze będę miala wlasciwie niesprawne dlonie bym się nie spodziewala. Może wiecie jak przyspieszyc ten porod – nie chcialabym., jak moja kolezanka, urodzic 2 tyg po terminie. Slyszalam o masowaniu brodawek, ale to podobno wywoluje bolesne skurcze, którym nie zawsze towarzyszy rozwieranie się szyjki.W domu jestesmy po generalnym przemeblowaniu. Zupelnie inaczej wyglada sypialnia, gdzie teraz też jest lozeczko i komodka z rzeczami dla dziecka. Cieszę się ze to mieszkanie nabrało jakiegos takiego charakteru i porządku. To niesamowite jak dziecko zmienia zycie człowieka. Dobrze ze caly czas się cos dzieje to nie mysle za duzo i się nie nudze, tylo zal mi mojego meza, który wiekszosc rzeczy robi sam.Czy u Was tez duzo się zmienilo? Pozd,PoziomkaPS Tez chcialabym Wodnika, ale dzis ostatnia szansa, wiec chyba nici z tego
              • Gość: Aluc Re: Do mam lutowych! IP: *.* 18.02.02, 12:48
                U mnie z tego Wodnika już chyba nic nie będzie :( jestem dwa dni po terminie (tym z usg i z daty owulacji, a nie z ostatniej miesiączki, bo po tamtym to już prawie trzy tygodnie :lol:) i oprócz ogólnego dziwnego samopoczucia i gromadzenia nieludzkich ilości wody - NIC. W sobotę byłam u położnej i wyglądałam tak obiecująco, że nastepne badanie mam dopiero w piątek :ouch: dzidek jeszcze się nie opuścił, skurcze nadal tylko B-H bez ładu i składu, za to mięśnie brzucha, tyłka i nóg bolą jak cholera, bo znów skorzystaliśmy z pięknej pogody w łykend i luby mnie "przespacerował" :D jeszcze tylko tego brakowało, żebym z mamy wczesnolutowej (taka była pierwotna koncepcja)przekwalifikowała się na mamę marcową :lol:a sprzątać dalej mi się nie chce :lol:
                • Gość: DorotaJ Re: Do mam lutowych! IP: *.* 18.02.02, 13:15
                  Dzisiaj moja położna sama zadzwoniła, bo wie jak ja boję się tego "przenoszenia" i mnie uspokajała - termin minął w sobotę. Podobno jednym z objawów, które przepowiadają poród jest niespokojna noc - tak Maluszek się wierci. A ja śpię jak zabita, pominąwszy wycieczki do toalety.Może rzeczywiscie pobróbować z tymi brodawkami... Pitek nie miałby nic przeciwko :-)Nie dajcie się zniechęceniu dziewczyny!DorotaJ
              • Gość: Ewa-Monika Re: Do mam lutowych! IP: *.* 18.02.02, 13:47
                Wiec to nie tylko ja marudze wszystkim, biegam po schodach, zazywam goracych kapieli i nawet cwicze aerobik...? Milo wiedziec, ze nie przezywam tego koszmaru sama. Chociaz naprawde w porownaniu np. z toba, poziomko nie moge narzekac. Zadnego puchniecia czy bólu rak, strasznie mi przykro, ze tak cierpisz.Ale mam juz serdecznie dosyc, jestem ociezala, wiecznie zmeczona, w nocy budze sie co godzine, czasami mnie bola pachwiny, podbrzusze, mysle ze moze to juz, a tu nazajutrz nic. Z lozka wstaje jak inwalida i juz absolutnie wszyscy dookola wiedza jaka jestem biedna i nieszczesliwa. Na dodatek ciagle pracuje a juz naprawde nie mam na nic sily. Ide dzisiaj na KTG, dwa razy w tygodniu chodze i moze dobrze, bo dzidzius sie ostatnio malo rusza, wiec sie martwie. Tym bardziej ze czytam, ze wasze maluchy ciagle rozrabiaja.Przestalam sie juz prawie bac porodu, wszystko jedno co bedzie, niech sie wreszcie skonczy ta ciaza i maluch pokaze. Marze o dniu kiedy wreszcie wam tu napisze: URODZIŁAM!!!!!!!!! To juz 40-ty tydzien. Ufffffff!!!Pozdrawiam wszystkie lutowe mamy i apeluje do naszych niesfornych dzidziusiów: WYŁAŹCIE!!! :-)Ewa
              • Gość: Justyna_Cina Re: Do mam lutowych! IP: *.* 19.02.02, 13:16
                Hello,Ja juz tez bardzo chce urodzic ! Co prawda fizycznie nie jest zle, ale emocje, chec zobaczenia wreszcie Synka narosly juz do niebotycznych rozmiarow.Wczoraj bylam na wizycie u Poloznej i byla nieco skolowana. Bo tak: szyjka dosc miekka, od paru dni czuje bole podbrzusza podobne do okresowych i jest to ze soba zwiazane. Wiec wyglada niezle. Ale: Synek dosc wysoko jeszcze, glowka jeszcze nie weszla na stale do kanalu, potrafi podplywac i odplywac przy badaniu, byc moze z powodu sporej ilosci wod (tak mi zreszta wyszlo na USG prawie 3 tygodnie temu, moze pamietacie). No i ta ilosc wod oraz jakis super mocny pecherz plodowy powoduje spore roznice w ocenie wielkosci Synka miedzy USG a badaniem lekarza i poloznej. Bardzo ciekawe, ile On faktycznie wazy. Jesli 3300-3400 - to zgodnie z USG, jesli pod 4 kg - to z badaniem zewnetrznym.Ostatecznie szacunek terminu bigbangu - mniej niz 14 dni, raczej nie powinien byc porod wywolywany, ale ile ? WHO KNOWS.No to pchajmy te brzusie (na pewno nie napisze brzuchasy) przed siebie. Kiedys to sie skonczy, tak przynajmniej mowia na miescie ;->>.Just
                • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych! IP: *.* 19.02.02, 13:56
                  Wszystkie te odczuciea nie sa mi obce, też barzdo bym chciała aby było już po wszystkim i bym mogła juz tulić swojego synka.Ostatnio mam jednak wrażenie ,ze to tylko marzenie i z mamy lutowej zamienię sie w marcową. :bounce: NIE MAM PRAKTYCZNIE ŻADNYCH OBJAWÓW POZA DZIWNYMI BÓLAMI PODBRZUSZA.!!!! W środę robię ostatrnie badanie krwi i moczu, w czwartek ide na ostatnią wizytę do ginekologa ,a w piątek zgodnie z wcześniejszym uzgodnieniem kłade się na patologię, może tam maluch szybciej się namyśli aby wyjść na świat. Termin mam na 22,02,2002
                  • Gość: poziomka Re: Do mam lutowych! IP: *.* 19.02.02, 19:42
                    Ja jutro ide na KTG. Moja mala tez malo sie rusza, ale nigdy nie byla za ruchliwa wiec sie nie martwie, najwazniejsze, ze 3 razy w ciagu dnia - gl. wieczorem tak wypycha kolano, ze brzuch mi sie robi kwadratowy. Smiejemy sie ze juz sie rozpycha. Dzis w nocy mialam co 30-40 min. skurcze, ale rano wszysko ustalo. Teraz boli mnie dol kregoslupa i ciekawa jestem czy cos sie z tego roziwnie w nocy. I tak pol nocy nie spie, wiec te skurcze moglyby sie uregularnic( :) ) Mam nadzieje, ze jak urodzimy to bedziemy sie spotykac na forum dla niemowlaczkow - bedziecie tam wchodzic??poziomka
    • Gość: IwonaGierałtowska Re: Do mam lutowych! IP: *.* 20.02.02, 09:58
      :bic: Witajcie! Jak się czujecie? U mnie nadal nic, mija dzień za dniem a objawów porodowych żadnych, poza nietypowymi skurczami i bólami kręgosłupa w odcinku krzyżowym.Szkoda ,że nie ma takiego mądrego, któryby przewidział na 100% kiedy to będzie? Jutro ide na wizytę do lekarza, może on coś mądrego w tym temacie powie. tydzień temu uznał ,ze dzidzius się nie spieszy, główka jeszcze wysoko, ale kto wie wszystko sie może zdarzyc. Pozdrawiam , mam nadzieję m,że za sugestia Poziomki kiedy będzie już "PO" spotkamy sie na nowym forum
      • Gość: IwonaGierałtowska Jak rozpoznać ,że to już?!!! IP: *.* 20.02.02, 10:08
        Witam! ostatnio mam wielki problem , zniecierpliwością oczekuję na swojego synka ale im bliżej terminu 22,02,2002 to brak jakichkolwiek objawów.A jeszcze ok. 2 tyg. temu miałam takie bolesne skurcze!:hot: Zwracam sie więc z wielka prośbą o podzielenie sie ze swoimi doświadczeniami, Jak u Was zaczynał się poród? Jakie były objawy? Czy rozpoczął aie nagle , czy rozwijał sie powoli? Będe wdzieczna za wszelkie informacje i mamnadzieje ,że nie tylko ja , bo pewnie jest sporo takich zniecierpliwionych i wypatrujących zwiastunów porodu. pozdrawiam , Iwona
        • Gość: IwonaGierałtowska Jak rozpoznać ,że to już?!!!- do wszystkich IP: *.* 20.02.02, 10:15
          Witam!ostatnio mam wielki problem , zniecierpliwością oczekuję na swojego synka ale im bliżej terminu 22,02,2002 to brak jakichkolwiek objawów.A jeszcze ok. 2 tyg. temu miałam takie bolesne skurcze!Zwracam sie więc z wielka prośbą o podzielenie sie ze swoimi doświadczeniami, Jak u Was zaczynał się poród? Jakie były objawy? Czy rozpoczął aie nagle , czy rozwijał sie powoli?Będe wdzieczna za wszelkie informacje i mamnadzieje ,że nie tylko ja , bo pewnie jest sporo takich zniecierpliwionych i wypatrujących zwiastunów porodu. pozdrawiam , Iwona
        • Gość: IwonaGierałtowska Re: Jak rozpoznać ,że to już?!!! IP: *.* 20.02.02, 10:16
          Kurczę nie tu mi sie wysłało!
    • Gość: funny Re: Do mam lutowych! IP: *.* 22.02.02, 15:11
      Hej mamy lutowe!!! Jestem na etapie wyboru szkoły rodzenia. Pomóżcie! Czy któraś z was chodziła na Grzybowską? Tam prowadzą położne z Zelaznej: Miłek, Gierada-Radoń, Zduniak. Może miałyście do czynienia z którąś z nich.Będę wdzięczna za podpowiedz. ( mój termin-lipiec) Pozdrawiam i życzę powodzenia!!!!!! Asia
      • Gość: Justyna_Cina Re: Do mam lutowych! IP: *.* 25.02.02, 12:05
        Czesc Asiu,Chodzilam akurat do innej szkoly uznawanej przez Zelazna, wiec Ci nie napisze o tej z Grzybowskiej.Pozostaly mi takie ogolne przemyslenia: warto chodzic do szkoly rodzenia w ogole, aby wejsc lagodnie w te tematy, wczesniej mimo czytania ksiazek, forum, itp. wiele spraw do mnie nie docieralo i wlasciwie bylo z zakresu "fantasy". Po drugie, zalozylam, ze pojde do szkoly aby poznac polozna, z ktora chce rodzic, zobaczyc czy "nadajemy na tych samych falach", czy bede miala do niej zaufanie w tak waznej chwili zycia.To mi sie udalo.Mam nadzieje, ze cokolwiek, choc bez konkretow, Ci pomoglam,Just
        • Gość: funny Re: Do mam lutowych! IP: *.* 25.02.02, 13:02
          Cześć Justyno!! Bardzo dziękuję Ci za odzew. Szkołę wybieraliśmy pod kontem bliskości miejsca zamieszkania, a jeśli chodzi o położne to już prawdziwa loteria. Ja mam takie szczęście, że przeważnie(jeśli chodzi o lekarzy ) trafiam jak kulą w płot, a potem jestem niezadowolona. Tu też jak już pójdziemy na pierwsze zajęcia to klamka zapadnie. Myślę jednak,że nie będzie tak zle bo położne z tego szpitala są miłe wszystkie? Ja chyba nie będę opłacała "swojej" położnej, ale jeszcze zastanawiam sie - jak radzisz? Pozdrawiam Asia
          • Gość: Justyna_Cina Re: Do mam lutowych! IP: *.* 25.02.02, 18:32
            U mnie w pracy byla cala fala urodzeniowa; jakies pare miesiecy temu faceci, a teraz pare dziewczyn. Pytalam chlopakow, jako doswiadczonych, przed podjeciem decyzji co do szpitala i poloznej. Oni generalnie, pewnie jako efekt fali zadowolonych (jeden polecal drugiemu), wybierali Zelazna. Tzn. Oni razem z zonami, nie zapominajmy o pewnym udziale zon w imprezie ;->>> Czesto polozna z dyzuru i wszyscy byli zadowoleni. Tak wiec mozna sadzic, ze ten model sie sprawdza, a jest sporo tanszy.Ja wybralam inaczej, bo jak pisalam, chcialam wiedziec na pewno (no, prawie na pewno) z kim bede rodzic, daje mi poczucie bezpieczenstwa ze moge do niej zadzwonic z watpliwosciami, np. czy juz jechac do szpitala czy jeszcze zostac troche w domu, itp.Just
    • Gość: Dodo Re: Do mam lutowych! - Jestem MAMUSIĄ IP: *.* 23.02.02, 18:12
      Witajcie Mamusie lutowe,Dawno się nie odzywałam. Termin mojego porodu wg okresu był wynaczony na 27-28 stycznia, ale wg dwukrotnego USG - na 15 i 16 lutego i tego terminu trzymałam się najbardziej, tymczasem...już od niespełna 4 tygodni jestem szczęśliwą mamusią Mateuszka !!! Mój mały urodził się 29 stycznia i ważył 4000g i miał 59 cm. Teraz już strasznie podrósł i prawie nie mieści się w ubranka na 62 cm(!). Poród był wywoływany i trwał zatrważająco...krótko, bo od momentu podania oksytocyny (o 21 h) do 23 h (mały urodził się o 23.20). Dodatkowo dodam, że w ogóle nie bolał mnie krzyż, więc ból nie był AŻ TAK straszny. Rodziłam razem z mężem. Oczywiście do niedawna mocno się zastanawiałam, po co człowiek wymyślił krzesło, skoro i tak NIE MOŻNA na nim siadać, ale już się z krzesełkiem "przeprosiliśmy" i gdy tylko mały zaśnie (a śpi jak zając pod miedzą), wtedy mogę na chwilę poszaleć w internecie, choć i tak o niczym innym nie marzę, jak o mięciutkiej, słodkiej poduszce...Pozdrawiam Was gorąco. Trzymam za wszystkie ciężarówki kciuki. Nie ma obawy - będzie dobrze, uwierzcie!Dorota i Mateuszek
      • Gość: AgaI Re: Do mam lutowych! - Jestem MAMUSIĄ IP: *.* 23.02.02, 19:49
        Gratulacje !!! :bic:Mój maluszek wciąż siedzi w brzuszku, ale ja mam termin z USG na 01.03. Już nie mogę się jego doczekać.Pozdrawiam,AgaI
      • Gość: Aluc Re: Do mam lutowych! - Jestem MAMUSIĄ IP: *.* 24.02.02, 11:09
        Gratulacje :love:a ja myślę, że już chyba do końca życia będę chodzić w ciąży :D termin był i minął 8 dni temu, wszelkie podejrzane objawy zniknęły jak ręką odjął, z KTG i usg zrobionych w ostatni piątek wynika, że małemu w środku jest bardzo dobrze i nie ma zamiaru wychodzić...
        • Gość: Justyna_Cina Re: Do mam lutowych! - Jestem MAMUSIĄ IP: *.* 25.02.02, 11:52
          GRATULACJE Dorotko !!!!!!! I super, ze tak Ci szybko poszlo. To budzi optymizm. Trzymajcie sie zdrowo !Do Aluc:Mam to samo, a mamy (wlasciwie mialysmy) prawie ten sam termin - moj 17.02.Tez bylam w piatek na KTG, wynik serduszka wzorcowy i mecze Meza,zwlaszcza wieczorami, bo w ciagu dnia jakos sie trzymam, ze bede w ciazy do konca swiata i o jeszcze jeden koniec swiata dluzej. A taka mialam nadzieje, ze stanie sie to w weekend. Zebysmy sobie spokojnie posiedzieli jeszcze w domu, porobili zdjecia, poszli na spacer. A teraz, to caly tydzien przed nami i Mezus poszedl do pracy. Ha, On zbiera wszystkie te pytania: To jeszcze nie ????? Bo pracujemy razem i dzieki temu ja nie odbieram duzej ilosci telefonow z tym pytaniem. W zeszlym tygodniu w poniedzialek zanim doszedl od windy do biurka, juz rozmawial z czworka ludzi i standardowym pytaniem. Dzis pewnie pobije rekord.Dzis jade na KTG i badanie poloznej na 13:30, zobaczymy, co sie okaze, ale nie mam specjalnych nadziei.BTW. Wydawalo mi sie, ze tez rodzisz z Jeanette i nie "widzac sie" Cie ostatnio na forum, myslalam, ze Ty juz PO bigbangu. Pytalam ja, czy nie rodzila niedawno taka dziewczyna, opisalam, co pamietam o Tobie. Nie bylam pewna nawet imienia (Alicja ?), ale za to pamietalam, ze jestes szczupla i masz ... duzy biust. Niezle, co ? J. dopasowala nawet jedna dziewczyne, ale jak widac, to nie Ty.Gdzie bedziesz rodzic ? Moze sie spotkamy ?Just
          • Gość: Aluc Re: Do mam lutowych! - Jestem MAMUSIĄ IP: *.* 25.02.02, 16:07
            no to się minęłyśmy w drzwiach :lol: bo ja byłam na 14 :lol: czarna krótka spódnica i koralowy sweterek, a taka szczupła to ja znów nie jestem :lol: A nick to skrót imienia i nazwiska i z Alicją nic wspólnego nie ma - tak dla zmylenia przeciwnika. I jak tam po KTG? Bo mój młody podobno już prawie upieczony i gotowy do wyjęcia z piekarnika :D
            • Gość: Justyna_Cina Re: Do mam lutowych! - Jestem MAMUSIĄ IP: *.* 25.02.02, 18:20
              Zamienilas w takim razie jedno zdanie z moim Mezem ! U mnie nic nowego, niestety. Serducho bije wzorcowo, macica jak poprzednio miala podczas badania dwa wieksze napiecia (normalnie ok.20, a skok do ok.40-50), ale to zaden postep.Nie mialam badania wewnetrznego, wiec nie wiem jak szyjka. Teraz jestem umowiona na srode na 9:30, no chyba ze wczesniej...Tylko jakos w to nie wierze.A Maly w czasie KTG zawsze jest bardzo ruchliwy, wyjatkowo, zawsze mi sie wtedy przypomina scena z Vabanku II: "Podschluchowywac ? Podschluchowywac ????"Just
              • Gość: Justyna_Cina Re: Do mam lutowych! - odeszly WODY !!!!! IP: *.* 26.02.02, 00:32
                Czesc dziewczyny,Jeszcze dwie godziny temu w to nie wierzylam, ale fakt jest faktem: odeszly mi wody. O 22:05 poszla ok. szklanka, potem powoli sie saczyly, zeby w wiekszej ilosci pojsc o 23:15. Teraz mam nieregularne skurcze i wybieram sie do szpitala na 1:30. Nie bedzie to eporod, nie zabieram ze soba laptopa, zreszta nie wiem, czy bylaby mozliwosc podlaczenia sie. Uff, Synek zdecydowal sie wreszcie opuscic przytulne siedlisko. Nie doczekalam sie objawow typu: sprzatanie gniazda, zbrzydniecie (opuchniecie) na twarzy - jeszcze dzisiaj na kontroli lekarka mowila, ze za ladnie wygladam zebym miala wnet rodzic, nie mialam wczesniej skurczow, tylko pobolewanie jak okresowe, ale naprawde slabe. Tak wiec - pelne zaskoczene, gdy zaczelam "przeciekac". Zobaczymy, ile akcja potrwa do finalu.Juz ochlonelam po pierwszym zaskoczeniu i podnieceniu, teraz w miare spokojnie czekam na ciag dalszy.Jeszcze smieszna rzecz: poniewaz boje sie "przeciekow", siedze wlasnie na slynnej pieluszce "Bella" i gumowym nieprzemakalnym podkladzie. Dobra, musze isc pod prysznic myc wlosy, troche potrwa zanim je wysusze. No to pa,do uslyszenia za pare dni gdy wrocimy do domu,Just & Synek w drodze "w jedna strone"PS. Czuje sie troche, jakbym sie wybierala na wojne.Choc co ja moge o tym wiedziec...
                • Gość: NikaJ Re: Do mam lutowych! - odeszly WODY !!!!! IP: *.* 27.02.02, 00:12
                  Justyno, Pewnie tego za szybko nie przeczytasz, ale wzruszylam sie twoim opisem odejscia wod. Ja mam termin na 1 marca, na razie nic kompletnie sie nie dzieje, ale caly czas czekam na podobny bieg wydarzen. Trzymam kciuki, jedno jest pewne - walka na pewno bedzie wygrana! Monika
                  • Gość: Justyna_Cina Re: Do mam lutowych! - odeszly WODY !!!!! cd IP: *.* 08.03.02, 22:17
                    Hello,Rzeczywiscie to byl "bilet w jedna strone" - URODZILAM !!!!!!!!!!!!!!!! Uff, juz myslalam, ze nigdy nie napisze tego slowa. Udalo sie, Janek przyszedl na swiat 26-go o 8:50. Wazyl 3700g, wzrost 58 cm. Ta waga wstrzelil sie pomiedzy oczekiwania z USG oraz badania lekarki i poloznej. Jestesmy we trojke w domu juz od zeszlego piatku, ale dopiero teraz mialam chwilke, zeby napisac. Ale przynajmniej na siedzaco ;-).Smiesznie brzmia teraz nasze posty z Aluc z 25-go - nie zdawalysmy sobie sprawy, ze to juz tak blisko, kwestia godzin...Moniko, patrzac w kalendarz, pewnie masz to juz za soba i cieszysz sie swoim Malenstwem. Dzieki, ze trzymalas kciuki !A porod ? Srednio ciezki, z zzo. Szyjka byla dosc oporna i dlugo sie rozwierala, skurcze jakos nie chcialy sie "zageszczac" w czasie. Tak wiec od pewnego czasu myslalam glownie o tym, kiedy bedzie mozliwe zrobienie zzo, myslalam o tym jak o wybawieniu. A po znieczuleniu akcja ruszyla z kopyta. Jeanette caly czas kontrolowala porod, badala i ocenila np. przy jakiej pozycji glowka najlepiej schodzi na dol. Dolaczam do grona zagorzalych fanow Jeanette Kalyty. A te wody, ktore odeszly o 22-iej, to byly tylko te "zewnetrzne", choc wg mnie bylo ich duzo wiecej, niz szklanka. Najlepiej wspominam parcie - wreszcie moglam cos istotnie zadzialac, mialam wrazenie, ze niezle mi idzie, w kazdym razie cialo pracuje na max. No i po 20-tu minutach parcia ...SYNEK NAJUKOCHANSZY. Poczulam, jak na brzuch pacnela taka mokra ciepla kulka z wlosami (strasznie wyraznie je czulam na brzuchu) i zyje ! Zakochalam sie w tej sekundzie. Patrzylismy w zdumieniu z Grzesiem jak Synek rozglada sie po swiecie - myslalam, ze bedzie krzyczal, a On bardzo dlugo rozgladal sie i rozgladal, jakby w zdumieniu: "gdzie ja trafilem ?" Bylismy we trojke w zupelnie innym swiecie, odgrodzeni szczelnie od kwestii szycia mnie itp. Niestety, utracilam sporo krwi i po jakims czasie musialam walczyc, zeby trzymac oczy otwarte, bo bylo mi bardzo slabo. Na szczescie, dzieki zzo, dostalam szybko wieksze znieczulenie, bo inaczej moglo byc ze mna krucho. Brr, wole o tym nie myslec.No to o Janku. A dokladnie Janie Krzysztofie. Jest wspanialy, czesto zamienia sie w piranie i glodomora, przez pierwsze 5 dni byl bardzo spokojny, teraz sie zaktywizowal i zaczynamy poznawac tez druga strone medalu. Ale jest niezle - potrafi w nocy przespac 4-5 godzin jednym ciagem, wtedy ja juz jestem wyspana "po pachy", potem budzi sie co 1-2 godziny. W ogole: jak ja moglam kiedys zyc bez Niego ? Jak to mozliwe, ze z naszych z Mezusiem "polaczonych sil" powstalo takie cudo najukochansze ? Gdy dluzej spi, juz tesknie za nim i czuje sie chora i osamotniona. (I vice versa - gdy dlugo lobuzuje i daje nam w kosc, tesknie zeby wreszcie sie uspokoil, najlepiej zasnal. Mi to nie dogodzisz ;=)))Umiescilam zdjecie Jasienia w galerii, nie moge od razu podac linka, bo posty sa moderowane i przez to opoznione.Niezla czuprynka, co ?Zobacze jeszcze, czy mamy lutowe pojawily sie na forum emamy i lece do Synka. Zdazylam sie stesknic.Just
      • Gość: poziomka Re: Do mam lutowych! - URODZILAM IP: *.* 28.02.02, 18:56
        URODZIŁAM!Dziewczyny, dokladnie w wyznaczonym terminie tzn w zeszla sobote w nocy obudzily mnie skurcze. Myslalam, ze to przepowiadajace, bo mialam podobne w zeszly wtorek i srode, ale tym razem dluga kapiel, ani slotka nocna przekaska nic nie daly. Myslalam, ze może jak się znowu poloze to przejdzie, ale nie przeszlo. Obudzilam wiec meza zaczelismy liczyc czas pomiedzy. Rzeczywiscie mialy miejsce co 5 min. Mimo, ze mi się wydawalo, ze sa co pol godziny. Az nam się wierzyc nie chcialo. Zaczelismy wiec pakowac się. Ja jeszcze raz się umylam bo chcialam jak najdluzej być w domu. ok. 6 rano wyjechalismy do szpitala. Tam się okazalo, ze szyjka rozwarta jest na 3 cm i to już jest porod. Mielismy porod rodzinny w osobnej –b. ladnej sali. Czulam się jak w domu. Trafilam tez na bardzo fajna polozna. Pierwsza faze rozwierania wlasciwie spedzilismy sami. Maz mnie masowal, a ja kucalam lub klekalam. Pomiedzy skurczami chodzilam. Jednak bol mnie w koncu sciol z nog i dostalam znieczulenie. Jednak ostatnia faze rozwierania znow czulam i to było okropne. Potem już trzeba było tylko przec. Nie było latwo, ale swiadomosc, ze niedlugo się to skonczy dodaje sil – no i efekt był piorunujacy. Urodzilam cudowna córe. Jest zdrowiutka jak rydz, zgrabna i bardzo fajna. Ze mna jest toche gorzej, ale ja dojde do siebie. Spedzilismy kilka dni w szpitalu i teraz wrocilismy do domu. Na szczescie coreczka ladnie spi miedzy karmieniami, wiec mogę Wam się pochwalić. Poród to niesamowite przeżycie, cos czego nie da się opisać, wiec wszystkim oczekującym mama życzę tych niesamowitych emocji, które już niedługo przed Wami. Dziecko jest natomiast najwspanialszym darem jaki rodzice mogą dostać. My jesteśmy bardzo szczęśliwi.wejde tu jeszcze kilkanascie razy, zle powoli sie przenosze na inne forum - dalej jako Poziomka - dziewczyny mam nadzieje, ze sie tam zobaczymy.Caluje mocno,Poziomka
        • Gość: Ewa-Monika Re: Do mam lutowych! - URODZILAM IP: *.* 01.03.02, 09:43
          Poziomeczko, gratulacje!Ja urodzilam Maxa w piatek, 22.02.2002 o 12:22. Mistyczna data dla mnie! :-)Dzien wczesniej pojechalam na KTG do szpitala, skarzylam sie pani doktor, ze maly sie malo rusza. Zrobila mi masaz szyjki, ale nie bylo efektow od razu. Wieczorem za to mialam juz takie pobolewania, jak menstruacyjne, ale niezbyt mocne. Przespalam noc, nie najlepiej, co prawda, ale spalam.Obudzilam sie okolo 7 i zobaczylam, ze skurcze mam co 4 minuty. Odszedl mi tez ten czop sluzowy. O 8:30 zadzwonilam do poloznej, a ona kazala mi powoli jechac do szpitala.Okolo 10:00 skurcze byly juz trudne do zniesienia.Moj brat zawiozl mnie do szpitala po 10:00 a o 12:22 Max juz byl na swiecie. Ale wczesniej w trakcie badania odeszly mi wody i okazalo sie, ze sa zielone. Plus - dziecko sie nie ruszalo, wiec mozecie sobie wyobrazic co przezywalam. Bole byly chwilami nie do zniesienia, ale bylam tak potwornie skoncentrowana by go urodzic i sprawdzic czy jest OK i zeby w razie czego ktos sie nim natychmiast zajal, ze prawdopodobnie dlatego to wszystko trwalo tak krotko. Po godzinie mialam juz 5 cm rozwarcia i przeniesli mnie z porodowki ogolnej na rodzinna. Tam troche w wodzie siedzialam, co naprawde przynosi duza ulge, zwlaszcza, ze w naszym szpitalu cos takiego jak znieczulenie zewnatrzoponowe jest fanaberia i sie go nie stosuje. Ale wyciagneli mnie w koncu z wody, bo mialam problemy z wyparciem malucha, a w wodzie praktycznie trzeba urodzic samemu - poloznej trudno jest pomagac rodzacej.W zyciu nie sadzilam, ze stac mnie na taki wysilek, ale maly w koncu sie urodzil. Pani doktor polozyla mi nagle wrzeszczace cudo na brzuchu mowiac ze smiechem: "Masz, to twoje!" Jak to pisze, to mi lzy same naplywaja do oczu - a teraz juz nie dzialaja endorfiny - to po prostu najpiekniejszy moment w zyciu. Patrzylam na mala stopke i pupe i balam sie dotknac, ale juz wiedzialam, ze kocham tego szkraba nad zycie. Balam sie jeszcze gdy neonatolodzy go badali obok, patrzylam na niego, jak lezal na pleckach, a on obrocil glowe i przestal plakac, patrzac na mnie. Wiem, ze mnie nie widzial, ale to byla taka magiczna chwila... Potem pani ordynator oddzialu noworodkow pogratulowala mi zdrowego, slicznego synka, dostal 10 punktow. Co za ulga!!!! Nie czulam co ze mna robia, ze czyszcza, bo lozysko sie urodzilo niekompletne, ze zszywaja itp. Nic nie czulam, bylam taka szczesliwa, kochalam caly swiat i w ogole pelna euforia.Polozne i lekarze mowili, ze moj porod byl ekspresowy, rodzilam jak torpeda itp, ale ja wiem swoje. Te dwie godziny byly najdluzsze w moim zyciu. W trakcie porodu myslalam jak w ogole jakakolwiek kobieta moze sie decydowac na kolejne dziecko, po takim horrorze jak , ale kiedy maly sie urodzil, okazalo sie, ze wcale nie bylo tak strasznie, zwazywszy na nagrode, jaka sie dostaje za wysilek.Moja rada dla dziewczyn, ktore dopiero sie szykuja do porodu: wspolpracujcie z poloznymi i lekarzami. Moze brzmi banalnie i pomyslicie, ze to oczywiste, ale mnie wszyscy tak bardzo chwalili, za zdyscyplinowanie i wspolprace, chociaz - wierzcie mi, nie robilam nic takiego, tylko stosowalam sie do ich wskazowek, mimo, ze chwilami bylam polprzytomna z bolu. Podobno histeryzujace, nie sluchajace polecen i krnabrne rodzace sa na porzadku dziennym. Dziwne to, ale prawdziwe. A moja polozna i lekarz naprawde bardzo mi pomogly.Jestesmy juz w domu. Maly jest slodki. Chwilami upierdliwy oczywiscie, ale przewaznie duzo spi i je i jak jest mu dobrze, tzn. jest najedzony, ma sucho i cieplo, potrafi lezec cichutko w lozeczku przez pol godziny i tylko sie rozgladac.Ja tez zmieniam forum... JESTEM JUZ MAMA, PRZECIEZ! Trzymam kciuki za wszystkie czekajace na dzidziusie mamy. I mozecie mi wierzyc: bez wzgledu na to co przezyjecie w trakcie porodu, potem stwierdzicie, ze warto bylo. :-)PozdrawiamEwa
    • Gość: ruta Re: Do mam lutowych!- JA TEZ URODZILAM! IP: *.* 01.03.02, 15:57
      Hej Dziewczyny!Ja tez juz urodzilam i dzisiaj mija nawet 3 tyg od kiedy jestesmy w trojke z naszym Szczesciem- 8 lutego o godz 15.56 urodzilam Alexa (Alexandre). Wazyl 3980g i mierzyl 53 cm.Dla mnie tez porod to najpiekniejszy moment zycia, mimo ze wczesniej STRASZNIE sie tego balam. Sam porod byl bardzo dlugi, bo trwal ponad 12 godz, a do tego mozna dodac jeszcze poprzedni dzien kiedy mialam skurcze przez caly dzien co 10 min (wieczorem dali mi tabletki na wstrzymanie, bo nic sie wiecej nie dzialo, ale juz o 3 rano znowu sie zaczelo i tym razem to bylo TO!)Tez mi sie lezka kreci w oku na sama mysl o porodzie - bylo cudownie, mimo ze bolalo, a parcie trwalo 1h30! Glowka nie chciala przejsc i juz szykowali sie do kleszczy, ale udalo sie bez, za to lekarka naciskala mi na brzuch co bolalo najbardziej (OKROPNIE!!!) Mialam znieczulenie od 5 cm (wielkie dzieki dla mojego lekarza!) i uwazam ze tak swietnie sie rodzi, a do tego mialam sily na trudny koniec.Oczywiscie nikt nie przewidzial ze Alex bedzie taki duzy i z taka duza glowka. Na ostatnim badaniu lekarz ocenil go na 3300! Ja tez popieram wszystkie dziewczyny ktore pisaly ze porod jest cudowny i ze od razu zapomina sie o bolu! To jest magiczne, gdy tylko zobaczy sie dziecko wszystko inne przestaje byc wazne. Mimo ze tracilam juz nadzieje ze kiedykolwiek uda mi sie go wypchnac!Polozna byla cudowna, do rany przyloz! Lekarz prowadzacy nie mogl byc do konca, ale jego zastepczyni tez byla fajna.Pobyt w szpitalu tez wspominam bardzo dobrze, mialam duze szczescie do poloznych i pielegniarek ktore sie nami zajmowaly!Niestety nie udalo mi sie skorzystac ani z basenu ani z innych swietnych rzeczy z sali porodowej (tylko z pilki - super sprawa) bo po znieczuleniu nie moglam chodzic. Nie obylo sie tez bez naciecia, ale to juz sila wyzsza inaczej Maly by nie przeszedl!Moj maz byl ze mna przez caly czas i mimo ze nie mial za duzo do roboty, tylko czekac razem ze mna to sama jego obecnosc byla bardzo wazna! Pozniej przecial pepowine i wykapal Malego.W domu jest OK. Oczywiscie czasami noce sa bardzo krotkie, ale ogolnie nie moge narzekac, Alex jest raczej spokojny. Je niesamowicie duzo! Przez 2 tyg przybral ponad 800 g! Wczoraj polozna myslala ze waga sie zepsula! Juz w szpitalu domagal sie jedzenia czesciej niz inne maluchy.Zycze wszystkim oczekujacym wspanialych przezyc i cudownego porodu. Warto skoncentrowac sie na tym co sie dzieje (nie na bolu), bo mimo ze czasami trwa to dlugo, te magiczne chwile szybko mijaja i pozniej zostaja wspomnienia. Oby jak najlepsze. Ja w kazdym razie nie boje sie juz porodu i wiem ze jeszcze kiedys to przezyje.Pozdrawiam cieplo i buziaki dla wszystkich lutowych Mamus i ich Dzidziusiow!!!!!
      • Gość: funny Re: Do mam lutowych!- JA TEZ URODZILAM!-DO RUTY IP: *.* 01.03.02, 17:44
        Hej Ruta! Wielkie gratulacje dla dzielnej Mamy!! Jestem lipcową Mamą. Też trochę boję się porodu, ale myślę pozytywnie i stale zastanawiam się jak to będzie. Ja zdecydowana jestem na poród naturalny, ale ze znieczuleniem z.o. Proszę napisz czy Ty też miałaś takie znieczulenie? Jeśli tak to dlaczego cierpiałaś pod koniec porodu? Trochę wystraszyłam się. Czy to nie jest tak,że jeśli poród przedłuża się i znieczulenie traci na sile to poprostu zwiększa się dawkę? A może to lekarze są niechętni do zwiększania tej dawki? Odpisz mi prosze jak to jest! Nie chciałabym cierpieć wtedy gdy bóle są najsilniejsze. Pozdrawiam Cię serdecznie!!!! i dzieciątko
        • Gość: NikaJ Re: Do mam lutowych!- JA TEZ URODZILAM!-gratulacje IP: *.* 01.03.02, 19:28
          Wielkie gratulacje dla wszystkich Mamusiek. Tone we lzach po przeczytaniu waszych opisow porodow (ze wzruszenia, oczywiscie) i bardzo mnie krzepia wasze slowa, ze to takie piekne i wielkie przezycie, a bol jest tylko dodatkiem. Mam termin na dzisiaj, ale bylam u mojej lekarz, ktora powiedziala, ze wprawdzie glowka sie juz obnizyla i "jest mieciutko", ale jeszcze nic sie nie dzieje. Na pytanie, kiedy moze sie dziac, powiedziala, ze rownie dobrze za dwa dni jak i za 2 tygodnie. Wiec czekam. Jeszcze raz wielkie gratulacje!
        • Gość: ruta Re: Do mam lutowych!- JA TEZ URODZILAM!-DO RUTY IP: *.* 03.03.02, 13:48
          Hej Funny!Dziekuje za gratulacje!Nie masz sie czego bac! Jezeli bedziesz miala znieczulenie nic nie bedziesz i powinnas czuc sie naprawde dobrze (oprocz dziwnego uczucia, a wlasciwie braku czucia w dolnej czesci ciala i nogach- ale mozna nimi ruszac!)Szczerze mowiac nie wiem dlaczego w ostatnim momencie mnie bolalo, zapomnialam spytac sie lekarza. Dodam ze bolalo tylko w gornej czesci brzucha, na dole nic nie czulam, a podobno dzialy sie "straszne"rzeczy - wg meza.Oczywiscie ze podaja dodatkowe dawki jezeli znieczulenie przestaje dzialac!! Mi podawali nie wiem nawet ile razy, bo trwalo to tak dlugo. Acha, raz polozna powiedziala ze znieczulenie jest od pepka w dol, a mnie bolalo wyzej, ale nie wiem dlaczego dopiero na koniec. Nie byl to bol gorszy niz mocne skurcze, ale ze dodatkowo musialam przec i naciskali mi na brzuch nie kryje ze bolalo.Moze moj przypadek byl wyjatkowy, wiec nie masz co sie przejmowac. W kazdym razie polecam znieczulenie! Nie robia go od razu, wiec masz czas zobaczyc co to jest porod naturalny, a po nim juz nie cierpisz. I nawet nie masz czasu myslec o tej dlugiej igle ktora ci wbijaja do kregoslupa!Ja nie mialam tez zadnych boli po znieczuleniu, typu kregoslop czy glowa. A dodatkowo mniej bolalo po nacieciu i szyciu, bo znieczulenie mimo wszystko utrzymuje sie jakis czas po porodzie. jednym slowem glowa do gory! Nic sie nie martw, bedzie wspaniale i juz niedlugo bedziesz cieszyc sie twoim maluchem tak jak ja moim i mile wspominac porod.Pozdrawiam cieplo!
    • Gość: Aluc Re: Do mam lutowych! ja też ja też! IP: *.* 03.03.02, 21:59
      Dokładnie o 20.20 w poniedziałek (25 lutego) zostałam mamą solidnego (3700, 59) chłopaczka. Dopiero dziś wyszłam do domu, bo mały miał żółtaczkę i dwie doby spędził w solarium (koszmar dla nas obojga - na zupełnie inne opowiadanie).Ale poród - to była ostra jazda bez trzymanki :lol:O szóstej po południu poczułam skurcze - ot takie tam, króciutkie, najwyżej 10 sekund, za to regularne (co 3 minuty). Uprzedzona przez Jeanette, że może to być wynik badania, które miałam kilka godzin wcześniej, spokojnie wlazłam do wanny i czekałam na rozwój wypadków oraz powrtót lubego z pracy. Jak luby wrócił koło 18.30, to skurcze były już nieco mocniejsze, trwały 45 sekund i powtarzały się ...:ouch: :ouch: co minutę. Ale to to dopiero mi luby powiedział, bo nie miałam zegarka (przy następnym dziecku założę wodoodporny :D, a z poczuciem czasu u mnie nie najlepiej :lol: no więc szybki telefon do Jeanette i jeszcze szybsza jazda do szpitala. Aha, w międzyczasie (kurczę, w jakim międzyczasie??? to wszystko było w międzyczasie) musiałam się wytrzeć i ubrać, co nie było takie proste, bo między skurczami miałam na to jakieś 10-15 sekund za jednym zamachem. Ale się ubrałam, a nawet umyłam zęby (może mi powiecie, skąd w TAKIM momencie człowiek koniecznie, ale to bezwzględnie koniecznie MUSI umyć zęby :lol:). A międzyczasie tego międzyczasu odeszły wody i skurcze stały się podobne do walenia w krzyż młotem pneumatycznym :ouch: jechałam na czworakach na tylnym siedzeniu, do szpitala dojechaliśmy o 19.45 w stanie "pełne rozwarcie", a pół godziny później trzymałam już Maksia, wrzeszczącego w niebogłosy, na brzuchu :love:a jak wam jeszcze napiszę, że obyło się bez cięcia krocza(tylko jakieś głupie dwa szwy na drobne pęknięcie), to już na pewno uznacie, że zmyślam :lol:to tyle na razie, bo luby właśnie otwiera winko na powitanie.Całuski dla wszystkim mam lutowych :love: :love: :love:
      • Gość: kayak Re: Do mam lutowych! ja też ja też! IP: *.* 04.03.02, 11:14
        CZesc Aluc gratulacje!!!!!!!!!!! smile :)Tak mi sie wydawalo, ze to w koncu juz. Napisz koniecznie jak Twoje wrazenia na temat Zelaznej. Fajnie, ze za to dluuugasne czekanie mialas ekspresowy porod. Jeszcze raz gratulacje.Marta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka