Dodaj do ulubionych

mamy styczniowe - jestescie

    • Gość: RitaCz Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 14.09.02, 10:52
      Lusiu i Dago!ja tez jestem. Na zwolnieniu w domku z katarem i coreczka!!! To moja pierwsza, ale tak czulam, ze bedzie dziewczynka, choc wszyscy mowili, na podstawie roznych "przesadow" nt ksztaltu brzucha, urody itp, ze bedzie chlopiec. Mam nadzieje, ze u Was tez spelnia sie nadzieje na plec :-)Ja przytylam na razie jakies 2,5 kg i martwilam sie (do USG) ze za malo, wiedze, wiec ze nie zaleznie od wagi mozna sie martwic, a to ze za duzo, a to ze za malo :-)Teraz postanowilam cieszyc sie zamiast martwic, szczegolnie jest to latwe swiezo po USG,ktore mowi, ze wszystko ok i dzidzia na dodatek gwaltownie daje znac o sobie. Czy Wasze maluszki tez sa tak aktywne? Moja szaleje nie zaleznie od pory dnia i nocy.Pozdrawiam goraco wszystkie styczniowki i odzywajcie sie, piszcie jak sie czujecie, jak "rosniecie", bedzie nam razniejRita
    • Gość: Lusia Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 14.09.02, 19:29
      Witajcie dziewczyny !!!!Bardzo się cięszę, że się odzywacie zawsze to raźniej nam będzie do tego stycznia. Wczoraj się nie odezwałam bo mąż zafundował mi wypad do kina na Pianistę z okazji moich 31 urodzin. Ja od początku jestem na zwolnieniu bo mojej pracodawczyni nie podobało się, że jestem w ciąży więc po co miałam się stresować. Siedzenie w domku jest mi bardzo na rękę ze względu na mojego synka, który poszedł teraz do I klasy. W domku wypucowane, obiadziki z II dań i mam czas aby przygotować małego do szkoły. Jednym słowem wcale się nie nudzę. Chciałam się zapytać czy wy też już powoli zaczęłyście kupować co nieco dla swojego maluszka. Ja mam już parę drobiazgów bo boję się, że nie dam rady finansowo, żeby tak wszystko na raz kupić. Wiecznie brakuje tych cholernych pieniędzy. Ja zdecydowałam się tym razem na kosmetyki firmy Nivea. Moje maleństwo też jest dosyć żywe, ale najbardziej aktywne jest rano i wieczorem kiedy leżę w łóżku, albo poprostu wtedy jest najbardziej wyczuwalne dla mnie. Muszę się przyznać, że ja jestem bardzo energiczną kobietką i specjalnie się nie oszczędzam. Od początku myję okna, piorę dywany. Wczoraj byłam też z małym na rowerze od czasu do czasu chodzę na basen. Chcę jeszcze tyle zrobić zanim narodzi się dziecko. Ja z racji tego, że upłynęło 7 lat pozbyłam się wszystkiego po małym i teraz muszę kupić wszystko od czapeczki po łóżeczko. Mój brzuszek jest już dosyć widoczny, ale mam typową piłeczkę z przodu. Ale się rozgadałam. Dobra kończę bo mam internet na modem i mi nabija rachunek. Pa wpadnę do Was jutro.
      • Gość: Daga2 Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 17.09.02, 08:14
        Cześć też bym chciała zacząć powoli coś kupować właśnie ze względów finansowych,ale nie za bardzo mam czas. Pracuję do 16-ej i muszę szybko lecieć po małego do mojej mamy bo ona tez ma różne zajęcia. Poza tym jeszcze tydzień temu było dla mnie za gorąco do wałęsania się po mieście. Teraz znów za zimno. Chciałam jescze odświerzyć mieszkanie i wreszcie zamówić nowe meble do kuchni o których marzę od dwóch lat. Co prawda nie za bardzo mam na nie kase ale coś wymyślę bo jak teraz ich nie zrobię to już potem długo długo nic się nie ruszy w tym kierunku. Łóżeczko i ciuszki mam muszę tylko dokupić troszkę nowych koszulek i kaftaników no i oczywiscie kosmetyki chyba też NIVEA. No i mnóstwo rzeczy dla mnie i pościel do łóżeczka. Jest jedna taka na którą zachorowałam ale strasznie droga. Ogólnie czuje się dobrze o wiele lepiej niż w pierwszyn trymestrze a w niedzielę idę na USG i może zobaczę czy to chłopczyk czy dziewczynka. Pozdrawiam Dagmara.
        • Gość: kornelia Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 20.09.02, 12:25
          Czesc.Od niedawna przegladam sobie ta strone ibardzo mi sie podoba.jestem w 23 tygodniu ciazy i im blizej tym bardziej dluzy mi sie ten czas,moze dlatego ze nie pracuje!bardzo chcialabym poznac przyszle mamusie,ktore napewno tak jak ja nie moga sie juz doczekac swojego dzidziusia :))Tez chcialabym zaczac robic zakupy ale troszke sie boje (nie jestem przesadna ale mimo wszystko) chociaz upatrzylam sobie nawet juz wozek(git maszyna).Ciuszki tez juz mam bo mam juz jednego dzidziusia,nawet lozeczko maz juz zaczal czyscic(tez po pierwszym).Bardzo goraco pozdrawiam i czekam na jakis kontaktsmile)Ula ze Stalowej Woli
          • Gość: Monika74 Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 20.09.02, 20:22
            Hej! Tu Monika! Też długo nie było mnie na liście. Przez ostatni tydzień leżałam w szpitalu. Wylądowałam tam w piątek trzynastego.Mieliśmy tego dnia przenosić się do nowegomieszkanka... I jak tu nie wierzyć zabobonom! Na szczęście z maluszkiem wszystko w porządku. Musi się tylko zawziąć i przepchnąć łożysko nieco w górę. Oglądam go więc teraz niemal co tydzień przez USG. Mimo, ze to już 24 tydzień, żaden z lekarzy nie chce zaryzykować i powiedzieć nam, jaka jest płeć maluszka. Zapowiada się z niego jednak niezły pieszczoszek, bo namiętnie ssie paluszek. Z USG wynika też, że jest dość energiczny - obserwujemy już jak podskakuje mój brzuszek. Czasem zdarzają się kopniaczki dość bolesne, bo maleństwo lubi trafiać nóżką chyba w woeczek żółciowy. Zaczynamy kolekcjonować ubranka i urządzać dziecięcy pokoik. Też upatrzyliśmy już sobie wózeczek. Jako ze teraz wylądowałam na zwolnionku, będę miała duuuużo czasu na szykowanie wyprawki.Pozdrawiam Was bardzo serdecznieMonika z Małgosią albo PiotrusiemPs. Pozdrowienia od mojego męża Wojtka, który robi mi zza ramienia cenzurę :)
            • Gość: kornelia Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 21.09.02, 19:42
              Czesc Moniko.Bardzo sie ciesze ze wszystko w pozadku ja tez juz dwa razy bylam w szpitalu ,teraz mi sie szyjka skraca.Pech! Za tydzien ide na badanie czy cos sie zmienia.Bardzo sie boje.Wszyscy mi mowia ze bedzie ok,kolezanki ktore tez mialy takie problemy mowia ze to nic takiego ale one sa juz po porodach a ja mam jeszcze ciut.Nie przemeczaj sie przy przeprowadzce ja sama leniuchuje jak tylko mam mozliwosc,chociaz w zasadzie nikt mnie nie goni do zadnych prac.Pozdrow meza! Moj tez zawsze luka jak siedze.Goraco pozdrawiam i czekam na odzew.Ula i dzidzia(nie mam jeszcze imionek)
              • Gość: kornelia Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 24.09.02, 14:06
                gdzie jestescie mamuski?/Odzywajcie sie cos,czy tylko ja sie tak nudze.BUUU
                • Gość: faflasta Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 24.09.02, 18:26
                  Jestem tu pierwszy raz i tak sie tylko ogolnie zorientowalam w luznych rozmowach. Tez jak wiele tu obecnych mam termin na koniec stycznia 31.01. Oczywiscie raczej spodziewam sie ze malutka zjawi sie w lutym bo raczej dzieciaczki rodza sie po terminie. Zreszta wczesniej jej zabraniam bo moja polozna ma czas dopiero w lutym. Mam nadzieje ze dziecko sie mamy poslucha. Na razie wierci sie strasznie.
        • Gość: Sowa Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 25.09.02, 12:04
          Hej, pozdrawiam wszystkie mamy styczniowe !Wlasnie porzeczytalam pare postow i z lekka sie przerazilam, bo ja nie mam kompletnie jeszcze zadnych zakupow porobionych, a faktycznie robie sie z lekka powiekszona i juz nie tak racza jak lania. Czuje, ze niedlugo latanie po sklepikach bedzie to dla mnie problemem. Ale nic to, kupilam sobie pierwsza ciazowa sukienke. W robocie konsternacja ;-)))) Niby wiedzieli, chodzilam na zwolnienia, ale jakos im sie to nie miescilo w glowie. PozdrawiamSowa z Wa-wy , 29 lat - zdaze przed 30-ka, tralala ;-))))
          • Gość: kornelia Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 25.09.02, 13:11
            Czesc mamuski.Ja mam termin na 13 stycznia i tez nie mam jeszcze porobionych zakupow,wszystko w spadku.Mysle ze nie ma co sie obkupywac ciazowymi ciuchami :).Moze z nas juz nie lanie ale mamy piekne brzuszki w ktorych mieszkaja piekne i zdrowe dzidki.I to jest to.Jak sie ogolnie czujecie?I co porabiacie ?Piszmy niech cos sie dzieje :)Pozdrawiam wszystkich.Ula
            • Gość: faflasta Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 25.09.02, 20:16
              A co z zakupami dla dziecka. W koncu trzeba kiedys o tym zaczac myslec a glowa boli od ilosci i cen. Poniewaz nie ma wokol mnie znajomych z dzieckiem w odpowiednim wieku po ktorym moglabym przejac dobytek rozejzalam sie w internecie. No i za 300EUR kupilam w Niemczech caly zestaw dla dziecka od rodzicow trzylatki. Mam za to wozek i spacerowke, lozeczko, dwa siedzonka samochodowe dla malutkiego i troche wiekszego dzidziusia,kojec, taki stolik-krzeselko dla siedzacego juz, wanienke, podgrzewacz do butelek i kupe jakis bibelotow. Jeszcze tego nie widzilam bo rodzina z Niemiec to odbierala, podobno ledwo zmiescilo sie wszystko w kombi i jest w dobrym stanie. Zastanawialam sie dlugo zanim kupilam, ale mysle ze tak lepiej niz wydac mase pieniedzy a dziecko szybko rosnie.
          • Gość: faflasta Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 25.09.02, 13:16
            Z tymi ciuszkami to ja mam juz klopot prawie od poczatku. Pierwsze co, biodra mi sie rozeszly o 4 cm, a poniewaz wszystkie moje ciuchy byly dotychczas obcisle to nie dalo sie ich juz swobodnie nosic. Wszystko cisnelo. Tak wiec zakupilam 3 pary spodni ciazowych i laze na zmiane, dobrze ze rosna razem ze mna.
            • Gość: ASIEKKUB Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 25.09.02, 15:04
              HEJ DZIEWCZYNY! JESTEM TU PO RAZ PIERWSZY. MAM 25 LAT I TO MOJA PIERWSZA CIĄŻA. TERMIN WYPADA NA 3.01.03. CZUJĘ JUŻ RUCHY "WIERCIPIĘTKA" CHOCIAŻ NIE WIEM JESZCZE CZY TO DZIEWCZYNKA CZY CHŁOPIEC. SZUKAM OBECNYCH I PRZYSZŁYCH MAM ZE SZCZECINA!!! CZY MOŻE JEST KTOŚ TAKI??? POZDRAWIAM. ASIA ZE SZCZECINA.
              • Gość: hania.s Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 26.09.02, 16:51
                Hej, hej właśnie trafiłam na to forum.Mam 26 lat (od 3 dni), wspólnie z mężem jesteśmy w pierwszej ciąży. Płeć nieokreslona (chcemy wiedzieć, ale mały nie chce nam tego zdradzić), rozwiązanie ok. 3-5 stycznia 2003.Jestem z Wa-wy, planuję rodzić na Żelaznej, żałuje, że tak póżno trafiłam na to forum.Jest już bliżej niż dalej, coraz więcej obaw i myśli...A Wy jak?
                • Gość: kornelia Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 26.09.02, 20:39
                  Witajcie mamusie!!!Ja jestem ze Stalowej Woli.A termin mam na 13 stycznia(moze juz pisalam)jest to moja 2 ciaza na ktora czekalam az 10 lat.Powiadam Wam nie zwlekajcie tyle z 2 dzidziusiem.Wszystkie doznania i dolegliwosci sa nowoscia choc juz niby nie powinny.A tu sensacyjka mam 27 lat(moze nie dla wszystkich)Serdecznie pozdrawiam styczniowki i do jutrasmile)Ulia
                • Gość: Sowa Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 27.09.02, 08:48
                  Witaj Haniu !Tez jestesmy z mezem w pierwszej ciazy, choc On twierdzi, ze jest w permanentnej ;-) Nasz termin to 10-12 styczen i tez sie zastanawiamy nad Sw. Zofia, ale tez nad Karowa, ktora jest po remoncie i ma zaplecze kliniczne. A poza tym pani doktor, ktora nas prowadzi tam pracuje. Tez jeszcze nie wiemy nic o plci, ale wybieramy sie na USG do doktora Roszkowskiego, ktory podobno jest w tym bardzo dobry. Zdam Wam relacje, czy to sie potwierdza ;-) Ja ogolnie czuje sie dobrze, choc niestety ostatnio sie przeziebilam. Pozdrawiam Was Styczniowki 2003,dbajcie o siebie i noscie cieple sweterkiSowa
                  • Gość: RitaCz Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 27.09.02, 16:55
                    Witajcie Dziewczyny,Sowa, ja tez mam termin na 9-12 stycznia i to bedzie moja pierwsza dzidzia. Jestem juz zdecydowana na Zelazna. Bylam u Roszkowskiego i juz wiem, ze bedziemy mieli coreczke. A Roszkowskiego goraco polecam, super specjalista i czlowiek z poczuciem humoru. Tez bylam ostatnio przeziebiona, to chyba czeste u brzuchaczkow przy obecnej aurze. Mamy obnizona odpornosc, wiec coz, trzeba sie dogrzewac :-)Pozdrawiam jesiennieRita
                    • Gość: Sowa Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 01.10.02, 09:20
                      Rita napisala : >Sowa, ja tez mam termin na 9-12 stycznia i to bedzie moja pierwsza dzidzia. Jestem za Zelazna. Czyli beda Koziorozce. Suuuuper. Zelazna jest ok, ale troche sie boje, ze nie maja takiego zaplecza jak np. Karowa. Z drugiej strony na Karowej podobno bywa do 17-stu porodow dziennnie. >Bylam u Roszkowskiego i juz wiem, ze bedziemy mieli coreczke. A Roszkowskiego goraco polecam, super specjalista i czlowiek z poczuciem humoru. My idziemy do Niego w sobote. Zobaczymy... ;-) W kazdym razie zabieramy kasete video, bo podobno jest w stanie wszystko nagrac. To sie nazywa pelna dokumentacja ;-)>Tez bylam ostatnio przeziebiona, to chyba czeste u brzuchaczkow przy obecnej aurze. Mamy obnizona odpornosc, wiec coz, trzeba sie dogrzewac :-) U mnie juz lepiej. Moge nawet oddychac. Mam nadzieje, ze Maluszkowi to nie zaszkodzilo.PozdrowieniaSowa zdrowiejaca
                  • Gość: hania.s Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 02.10.02, 19:22
                    Ojojojoj! Jak sobie radzicie z bolącym noskiem, drapiącym gardełkiem i wielkim kopaczem w brzuchu?Fajnie jest chorować w ciąży - pierwszy odruch: wezmę jakiś lek, zaraz po tym myśl: przeciez nie mogę, bo jestem w ciąży - a leki + ciąża to jak wiadomo zły pomysł.Sowa: możesz dać znać jak umówic się z Dr. Roszkowskim?Jestem strasznie ciekawa co nam powie!!!Pozdrowienia, nie zapomnijcie wysłac męża po nowy karton chusteczek do smarkania!
    • Gość: 15186 Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 30.09.02, 11:03
      Witam wszystkie mamusie styczniowe i okoliczne :hello:Mam 28 lat, termin na 14.01, to moja pierwsza dzidzia. Podobno ma być dziewczynką, jak pokazało usg w 17 tyg, ale za trzy dni idę na następne, takie bardzo dokładne z mierzeniem wszystkich narządów wewnętrznych maluszka, więc na waszelki wypadek jeszcze nie wierzę w tą płeć na 100%.Jak dotąd utyłam 7 kg i poza tym, że trawią mnie jakieś dziwaczne lęki o zdrowie mojego maleństwa czuję się dobrze. Najbardziej na świecie już bym chciała, żeby był styczeń, najlepiej po porodzie.Pozdrawiam serdecznieAgnieszka
    • Gość: Margotka69 Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 30.09.02, 22:46
      Witajcie Mamy styczniowe!Do tej pory odwiedzałam forum lutowe: mam termin na 2 lutego, ale wg USG na 28 stycznia, więc raczej bliżej mi do Was. Jestem już mamą dwóch chłopców: 6,5 i 5-latka. Po ostatnim badaniu USG lekarz wraz z mężem wypatrzyli u maluszka to coś między nogami, więc zapowiada się na trzech muszkieterów... Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko, szczególnie Mamy potrójne!
    • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 03.10.02, 20:27
      Hej Styczniówki!Dołączam się do Was, żałuję, że tak późno. Mam 27 lat, a moja pierwsza dzidzia ma się urodzić 12.01. Jestem z W-wy i chciałabym rodzić na Wołoskiej. Nie wiem czy to bardzo nietypowe ale w ogóle nie miałam nudności, nawet na począteczku. Dzidzia była zaplanowana i pojawiła się przy pierwszych staraniach ;)Pozdrawiam i napiszcie jak rosną Wasze brzuszki - mój jest chyba przy duży.Dot :hello:
      • Gość: RitaCz Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 04.10.02, 12:47
        A ja juz zdrowa, zagladam a nas coraz wiecej :-) A w styczniu zaczniemy sie wykruszac... Ciekawa jestem jak tyjecie. U mnie teraz 26 tydzien i ok. 4,5 kg wiecej. Troche sie boje czy to nie za malo, bo wciaz ktos zyczliwy mi mowi, ze taki maly brzuch... Dajcie znac Haniu, do dr. Roszkowskiego dzwon na 6202333 po 12.00Sowa - napisz po wizycie jak bylo, to chyba jutro? Trzymam kciuki.PozdrowkaRita
        • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 04.10.02, 14:20
          Hej!Z tym tyciem to ja też nie wiem, bo znajomi mówili mi, że mam mały brzuch, a lekarka, że za dużo przytyłam. Ja też jestem w 26 tygodniu i od początku ciąży przybyło mi 9 kg.PozdrowionkaDot
        • Gość: Sowa Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 07.10.02, 13:40
          Hej Rita i reszta Stycznowek !Bylismy w sobote u Roszkowskiego - facet jest super. Powiedzial, ze bedzie synek, choc przyznam, ze ja tego nie moglam stwierdzic na podstawie obrazu. Ale nic, wierze na słowo. Nagral nam kasetke z calego USG + dzwiek serca dziecka, co po prostu powalilo wszystkich przyszlych dziadkow na kolana. Ale najwazniejsze, ze powiedzial, ze na tym etapie jest wszystko ok. Ufffff... Podczas calego badania maly fajnie sie pokazywal i Roszkowski powiedzial, ze takie dzieciaki moglby badac w nieskonczonosc. A na koniec dzieciaczek sobie ziewnal, bo go juz chyba to zaczelo nudzic. No wiec zabieramy sie za wybor imienia dla chlopca, bo dla dziewczynki, to nam jakos latwiej przyszlo. PozdrawiamSowa mamowa
          • Gość: hania.s Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 07.10.02, 22:04
            Z tego, co piszesz wynika, że wizyta była sympatyczna- to super. Nic tak nie cieszy jak info, że wszystko jest w porządeczku. My wybieramy się do Roszka w sobotę i liczymy skrycie, że dowiemy się czy to ON czy ONA tak namiętnie maltretuje moje żebra. No i ciekawa jestem jak tam kondycja mojego Malucha. Oby do soboty...Gratuluję synka, owocnego wyboru imienia, pozdrówka- Hania i 28 tyg. Brzuszek.Ps. Długo trwa badanie?
    • Gość: hania.s Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 04.10.02, 16:59
      Dzięki Rita, już sie zapisałam. Muszę czekać aż do przyszłej soboty- buuu ;). Moja waga jest już słuszna, jestem w 27 tyg., a przybyło mi już 9kg, choc wydaje mi się, że z jedzeniem nie przesadzam. Mam wypchnięte do przodu brzucho tak, że z tyłu nie widać, że jestem w ciąży. Pozdrawiam wszystkie styczniowe ciężarówki- Hania.
      • Gość: RitaCz Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 08.10.02, 15:50
        czesc dziewczyny!dzieki za info o wadze, widze, ze mi idzie najslabiej, ale jakos sie mniej martwie bo mala fika coraz energiczniej - znak ze dobrze rosnie. Sowa, gratuluje chlopaka! Ja mam dziewczynke i tez nie powiem, zebym widziala cos co to potwierdza, choc Roszkowski sprawdzal 2 razy i twierdzil, ze widac jak na dloni ;-) Ma chyba wiecej doswiadczenia niz ja wiec uwiezylam. Nam jakos latwiej poszlo z imieniem dla chlopca, a dla dziewczynki wciaz nie wybralysmy - macie jakies typy?Hania - teraz czekamy na Twoje badanie. pozdrawiamRita
        • Gość: Sowa Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 15.10.02, 11:09
          Witam ponownie !Troszkę długo się nie odzywałam, bo jestem na zwolnieniu i łączę się przez modem. Dziękuję Ricie za gratulacje i pozdrawiam Hanię i Jej przeczuwanego synka, który okazał się dziewczynką ;-) Przyszło mi do głowy, co by się spotkać na kawkę lub soczek zdrowotny i pogaduchi. Co Wy na to ? Oczywiście mam na myśli miejsce spotkania „gdzieś w centrum W-wy”, więc pewnie przybyć będą mogły tylko mamy z W-wy i okolic, ew. gościnnie przebywające. Co do terminu to proponuję wtorek 22 paździenika ok. 18.00. Miejsce : może Szpilka na pl.Trzech Krzyży ? Dajcie znać, jak Wam się pomysł podoba.Pozdrówki Sowa z Alienem (nie sądzicie, że na USG wyglądają jak alien)
    • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 11.10.02, 13:57
      Witam wszystkie styczniowe mamuski :)Jestem w 24 tygodniu. Termin mam co prawda na 01.02.2003 ale chcialabym urodzic do 20 stycznia zeby byl koziorozec (tak jak ja i maz :)) wiec dlatego dolaczam do Waszego forum. Z tego co sie zdazylam zorientowac wiekszosc mam podobnie jak ja ma 28 latek :) czy to jakas epidemia? ;)Utylam od poczatku 6 kg. Nadal na 100% nie znam plci chociaz lekarz podczas ostatniej wizyty dal mi do zrozumienia ze to dziewczynka. Dodam od siebie ze strasznie ruchliwa (nawet teraz daje o sobie znac)Napiszcie jak sie czuja Wasze kregoslupy, bo moj czasem nie daje mi spac. A co ciekawe boli mnie przy lopatkach a nie na odcinku ledzwiowymchyba zakoncze bo sie za bardzo rozpisalam pozdrawiamPatrycja z 24 tygodniowa Olenka ? (a moze to jednak Alek bedzie ;)) ?)
      • Gość: Monika74 Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 14.10.02, 06:49
        Hej! Wodniki są całkiem w porządku! Sama jestem wodnikiem i trzymam kciuki, żeby mój maluszek dotrwał w brzuszku do 21 stycznia. (termin mam na 15 - 17 stycznia). Kupiłam sobie książkę z horoskopami niemowlaków, w której szczegółowo są opisane relacje między rodzicami i dziećmi spod znaków wodników i koziorożców, w kt. doczytałam się, że nie są one (te relacje) idealne, ale w porównaniu do innych znaków wypadamy nie najgorzej. W każdym razie doczytaliśmy się, że koziorożce są porządnickie i baaardzo się z mężem z tego ucieszyliśmy. W końcu ktoś w domu będzie dbał o porządek :)(wodniki uważają, że sprzątanie jest zbyt monotonne - i stąd główny problem porozumienia się m. tymi znakami).A! No my na razie też dysponujemy jedynie delikatną sugestią, że będzie dziewczynka. Na wszelki więc wypadek tatuś nie kupuje maleństwu misiów w koszulce narodowej RP z napisem Polska Gola! A z tą epidemią wśród 28 - latek to chyba prawda. Chociaż po moim pobycie w szpitalu na patologii ciąży miałam wrażenie, że będę bardzo starą mamą, bo tam średnia wieku była zdecydowanie niższa.PozdrowieniaMonika i Maluszek
        • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 14.10.02, 10:40
          Hihihi! Widze ze tatus kibic pilkarski, tak jak u nas (ja tez jestem kibic) i przyznam sie ze podczas pobytu w Angli w wakacje kupilismy malenstwu stroj pilkarski klubowy Manchesteru United. Nawet jak dziewczynka bedzie to przeciez tez moze byc malym kibolkiem ;)pozdrawiamy Patrycja z Olenka
    • Gość: hania.s Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 12.10.02, 15:19
      Byłam pewna, że będzie synek- moja intuicja, męża odczucia, opinia rodziny i znajomych, różne wróżby i przesądy... Byłam pewna do dzisiaj, do godz. 14. Dr. Roszkowski uprzejmie poinformował, że to na 100% śliczna dziewucha, dał dwie cudne fotki, filmik z bijącym serduchem, uspokoił, że jest ok. Hihihi, mam na szczęście jakieś niecałe 3 miechy, by oswoić się, że to córeczka.Hania i 29 tyg. Olek, ups, przepraszam Adusia.Ps. Polecam dr. Roszkowskiego.
    • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 18.10.02, 15:23
      Dziewczyny co tak rzadko piszecie! Dzielmy sie wrazeniami poki jeszcze jest czas! :) Zostaly nam 3 miesiace :bounce:Jak odczuwacie teraz poruszanie sie malenstwa, bo u mnie skonczyly sie mocne kopniaki a czuje jak moj dzidzius wierci sie i przesuwa z boku na bok w ogole nie szanujac mojego brzucha. Teraz odczuwam ruchy nawet jak stoje.Czekam na Wasze wrazeniaDot z 28 tyg Brzuszkiem
      • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 19.10.02, 19:39
        Witam :) Tez mnie zastanawia to ze dziewczyny tak umilkly :(Takze czuje ruchy w kazdej pozycji :) Dzis bylam sobie zrobic krzywa cukrowa i wyszlo ze mam piekne wyniki i zadnych sladow cukrzycy :))) Napiszcie dziewczynki jak walczycie z rozstepami i czy juz Was ten problem dotyczy. A takze czy juz leci Wam siara....bo mnie kolezanki strasza ze to juz lada chwila :(pozdrawiamy Patrycja i 25-tygodniowa Olenka
        • Gość: Monika74 Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 20.10.02, 07:15
          Hej dziewczyny! Na szczęście rozstępy mnie na razie nie dotyczą. Mam krem w pogotowiu, ale nie wcieram, bo w szpitalu straszyli, że lepiej nie drażnić brzuszka. Maluszek kopie mnie, ale bardzo suptelnie. No i nie wiadomo dlaczego, ale szczególnie upodobał sobie dla manifestowania swej aktywności porę nocną. Nie lubi też, gdy leżę na zalecanym lewym boku i plumka wtedy intensywnie nóżkami. Mocniejsze kuksańce dostaję tylko na okoliczność puszczenia ryczących reklam w Multikinie i brzękania przez ministrantów w kościele dzwonkami (aby załapać się na siedzące miejsca, zajmujemy pierwszą ławke od ołtarza). Maluszek nie pozostaje tez dłużny, gdy tatuś go łaskocze albo daje pstryczka. Ale przez większą część dnia nas olewa i śpi. Nie robią na nim również większego wrażenia wizyty w sklepach z maluszkowymi produktami. Ale za to, gdy pytaliśmy się jakiego chciałby psa, akceptująco kopał przy każdej rasie...PozdrowieniaMonika i Maluszek
    • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 20.10.02, 19:46
      Wreszcie odwazylam sie kupic pierwsze ciuszki!!!W sklepie o malo nie dostalam oczoplasu :crazy: od ilosci slicznych ubranek dla maluszkow. Czy zastanawialyscie sie juz w czym wyniesiecie malucha ze szpitala? Zastanawiam sie jak opatulic zeby zmiescilo sie do fotelika (takiego z palakiem). Nie mozna wlozyc w beciku bo pasow sie nie zapnie. Nie wiem czy jest sens kupowac kombinezon, bo za duzo w nim nie pochodzi nim wyrosnie, poza tym takie malenstwo chyba trudno ubierac w takie malutkie nogawki. Moze wystarczy przykryc ubrane w spioszki i pajacyk grubym kocykiem? W koncu tylko pare minut bedzie na dworze zanim wsiadziemy do samochodu.Czekam na Wasze zdanieDot
      • Gość: hania.s Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 20.10.02, 20:32
        Wprawdzie mam już sporo ciuszków odziedziczonych po dzidzusiu znajomych, ale i tak nie mam bladego pojęcia jak ubrać Maleńką w jej pierwszą podróż do domciu. Może jakaś doświadczona Mama doradzi jak ubrać niemowlaka w środku zimy :what:. Zastanawiam się też, czy jest sens kupować wózek- gondolkę. Po pierwsze nie mam miejsca w domu, po drugie niedługo nią dzidziuś pojeździ... Coraz mniej czasu coraz więcej pytań. W tym tygodniu zaczynamy szkołę rodzenia- może tu się dowiem czegoś mądrego._______________________Sowa, fajowsko byłoby się spotkać, tylko ten czas. Akurat we wtorek rozpoczynamy szkółke, o 18, a co będzie dalej narazie nie wiem. Wybraliście już imię synkowi? Ja już jestem zakochana w mojej małej Niespodziance- Adusi.Pozdrawiam Stycznióweczki- Hania i Ada.
        • Gość: Monika74 Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 21.10.02, 20:43
          Hej! Moja doświadczona koleżanka - mama (x4) twierdzi, że na zimę (nasz maluszek szpital ma planowo opuscić w połowie stycznia - brrr) najlepiej kupić maleństwu śpiworek - worek z kapturkiem. Są też ciepluchne pajacyki z polarków. Ponoć baaardzo ważne są ciepluchne skarpetuchy, bo maluchom strasznie marzną stópki. W szkole rodzenia stanowczo nam odradzali uzywanie w pierwszych miesiącach fotelików, bo podobno grozi to poważnymi wadami kręgosłupków. Tak więc idąc za radą rehabilitantki ze szpitala planujemy kupić wózek z takim specjalnym nosidełkiem "na płasko". Widziałam w szpitalu, że dość często maluszki w takim czymś opuszczają porodówkę. Oczywiście będziemy ryzykować mandat.W kilku gazetach znalazłam listę rzeczy niezbędnych dla maluszków - postaram się ją przepisać i wyślę ją przy kolejnej wizycie na stronie. Oj, nie jest ona krótka... PozdrowieniaMonika i Maluszek
        • Gość: Sowa Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 22.10.02, 13:06
          Hej Mamusie !Poniewaz nie bardzo odpowiada Wam zaproponowany termin,to odwoluje dzisiejsze spotkanko. Dajcie znac, jak znajdziecie termin dogodny dla wiekszosci. A poza tym moze Hania bedzie juz po szkole rodzenia i zasili nas wiadomosciami z fachowej reki. U nas wszystko ok, maluch rowniez kopie przy reklamach w Multikinie ;-))) i czasami w nocy, ale ogolnie to chyba jest spokojny (odpukac !!!). Jezdzilismy ogladac wozeczki i lozeczka. Ceny wozkow mnie zabily i zaczynam sie zastanawiac nad wozkiem z komisu, bo mi troche szkoda wydawac 2,5 tys na nowy. Za to lozeczko chyba kupimy w Ikea, bo tam sa takie najprostrze, ktore nam sie najbardziej podobaja. Ciuszkow jeszcze nie mamy, ale mi sie wszystkie podobaja ;-) Zastanawiam sie tez nad kupnem staniczka do karminia, ale nie wiem jak mi sie powiekszy obwod pod piersiami, wiec jeszcze troche poczekam.No nic to na tyleBuziaczkiSowa z Maluchem (wciaz bez imienia)P.S. Jak ktos chce do mnie bezposrednio pisac, to prosze na adres ja_sowa@tlen.pl
      • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 21.10.02, 10:00
        Szczerze mowiac poza jajacarskim strojem pilkarskim i dwoma parami skarpetek kompletnie nic dla dzidziusia nie mam :( i wlasnie jestem zalamana bo nie mam pojecia co takie malenstwo potrzebuje. To moje pierwsze dzieciatko wiec prooosze doswiadczone mamy o podpowiedz co jest potrzebne dla dziecka poza lozeczkiem, wozkiem i wanienka.Moze gdzies w ineternecie jest jakas lista?? To by znacznie ulatwilo sprawe jak by w niej bylo wszystko wymienione..ile butelek, kaftanikow i te wszystkie dodatkowe akcesoria...bo dla mnie to jest czarna magia tongue_outPomozcie!! :D bo to juz w sumie trzeba powoli wszystko kompletowacpozdrawiamyPatrycja i Olenka
        • Gość: kornelia Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 21.10.02, 12:12
          Czesc mamunie!Nie bylo mnie tu dawno ale bylam w szpitalu (zakladali mi szew)a potem kazali lezec caly czas w wyrkusad(Jezeli chodzi o ciuszki to chyba nie warto sie obkupywac bo dzidziusie bardzo szybko rosnasmile),a wczym ze szpitala...hmm to sama jeszcze nie wiem .Ale narazie sobie o tym nie mysle bardziej sie przejmuje zeby bylo juz wszystko w pozadkusmile)Tez chcialam wiedziec plec ale lekarz nie chcial mi powiedziec(mowil ze jeszcze nie widac)a to bylo w 25 tyg.Teraz jestem w 28 i kolo 30 wyboire sie jeszcze raz mysle ze juz cos zobaczy.Brzuchol wielki przytylam 9 kg a dzidzia kopie i szaleje tak ze czasami az mnie brzuchol boli :))Pozdrawiam wszystkich.Ula
    • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 25.10.02, 10:31
      Czesc!Powoli zaczynam miec za krotka szyje zeby zobaczyc co mam pod pepkiem :ouch: Czy niedlugo nie bede mogla sie schylac zeby buty zawiazac?To zaczyna byc smutne. Dobrze ze juz tylko 2 misiace z kawalkiem.A co u Was?Dot
      • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 25.10.02, 19:31
        Witajcie,Jak tam przygotowania do porodu? Ja zapisałam się na yogę dla kobiet w ciąży parę miesięcy temu i bardzo sobie chwalę. Co sobotę rozciągam się i wyginam z innymi 30 brzuchatymi kobietami :hot: i muszę przyznać, że to niezła zabawa. A co do porodu, to nie mogę się doczekać. Jeszcze 2 miesiące i tydzień zanim będę mogła uściskać mojego małego Danielka :)
        • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 25.10.02, 21:10
          Czesc Madzia,ja mam na styczen termin 01.01.2002r.Swietny pomysl z ta joga, ja taz chce, ale jestem z Krakowa i nie ma u mnie chyba takich zajec.Jam Ktos cos slyszal o takich w Krakowie, to prosze napiszcie mi!!!!!Cmok cmokRenata
          • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 05.11.02, 10:51
            Renatko, Chyba yogi dla ciężarnych to nie znajdziesz w Krakowie, przejrzałam parę stron internetowych, ale nic nie znalazłam. Ale ja jeszcze pływam 2 razy w tygodniu i to też jest świetne, a z basenami to raczej nie ma problemów. A tak w ogóle to muszę się pochwalić, że taka wysportowana jeszcze dotąd nie byłam. No niby coraz ciężej jest mi chodzić z tym ponad siedmiomiesięcznym brzuchem, ale w wodzie to jeszcze rybka ze mnie. Mały chyba lubi te wygibusy bo dobrze się miewa. Ale muszę przyznać, że kopie jak diabli i to uparciuch tylko i wyłącznie w pęcherz. Czekam więc z niecierpliwością aż mały fiknie koziołka i stanie na główce. Dziewczyny czy wasze dzidzie już się usadowiły główką w dół? :hello: Pa pa Magda
            • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 06.11.02, 10:47
              czesc!Moj dzidzius tez nieprzyjemnie kopie - najgorsze sa uderzenia w spojenie lonowe - z tego widac ze jeszcze sie nie obrocil. Wydaje mi sie ze na to obracanie to ma jeszcze czas. Slyszalam ze jak do 37 tyg sie nie obroci to juz sie nie obroci. Mamy jeszcze z miesiac na fikolki.Ja tez chodze na basen i rzeczywiscie przyjemnie nie czuc tam ciezaru, ale najgorsze jest wychodzenie z basenu i "wyciagniecie" brzucha na powierzchnie - oj jak ciazy...Pozdrawiam Dot
            • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 06.11.02, 16:12
              Moja Olenka juz sie jakies dwa czy trzy tygodnie temu obrocila, ale co ciekawe ruchy i uderzenia czuje tez glownie w dole brzucha....wiec chyba bardziej raczkami przebiera niz noziami. Chociaz czasem jak mnie z nogi w watrobe potraktuje to az sie z bolu budze w nocy ;)Teraz chyba najprzyjemniejszy okres ciazy przezywam. Skonczyly sie wszelkie niedogodnosci typu mdlosci, bole kregoslupa itp. ..oby tak dalej :)pozdrawiamyPatrycja i Olenka
            • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 06.11.02, 23:07
              Madziu,nie ma niestety jogi w Krakowie dla kobit w ciąży, wiem, też naszukałam się w internecie.Moja kochana dzidzia juz ponoc jest glowka w dol. jak powiedzial Pan Dżino na USG, jest z nia wszystko w porząsiu i jestem bardzo szczęśliwa. Hmm, a termin z USG wyszedł mi na 30.12.2002 - niby dwa dni różnicy, ale to zmiana znaczna... :lol: i może ze mnie raczej mama grudniowa, tym bardziej, że ten mój dzień ostatniej miesiączki 26 marzec, to tak w sumie na chybił trafił, mogła być wcześniej, po prostu nie mam pojęcia, nie zapisałam sobie (wyjątkowo...) :lol: ale co za różnica !!!Poza tym chyba czuję że dzidzia ma głowę na doł, bo od 5 minut (długo!) ma czkawkę , pierwszą od dawna, i czuję takie pyknięcia wyrażnie na samym dole brzuszka.Hmm, czy jej jest tak wygodnie do góry nogami???Napiszcie mamusie czy wszystkie macie sprecyzowane miejsca gdzie urodzicie?Ja na 90 procent.Minęły mi najgorsze bóle krzyżowe i rwa kulszowa - O dzięki Ci Panie!Jestem za to totalnie antysportowa, przytyłam 24 kg, a tu jeszcze 54 dni do terminu! Ile wan przybyło kg?Macie cellulitis? Ja mam wielki, wszędzie, jak ja sie tego draństwa pozbędę?Pa paRenata
              • Gość: Sowa Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 07.11.02, 16:20
                Hej Mamusie!Mój brzuszek sztrasznie się ostatnio rozrósł i znacznie ograniczył mi poruszanie się. Jednak na ostatniej wizycie lekarz stwierdził, że syneczek jeszcze się nie odwrócił. Sama nie wiem, czy bardzo chcę być taka dzielna i urodzić naturalnie, czy bym nie odetchnęła gdyby się okazało, że musi być cesarka... Mamy już dla Maleństwa łóżeczko i prawie zdecydowaliśmy się na szpital. Pozostał jeszcze wózeczek - model mamy już upatrzony, no i oczywiście szkoła rodzenia. Ja, wbrew moim tendencjom do tycia, przybrałam na wadze ok. 10 kg, na razie oczywiscie. Raczej dotykaja mnie ataki pragnienia niz głodu, ale przez to trochę mi puchną palce u rąk. Na szczęście nie mam też rozstępów, ale profilaktycznie wklepuję sobie rózności w najbardziej napięte miejsca. Mimo tego, że strasznie się boję, to nie mogę się już doczekać porodu, a Wy ?PozdrówkiSowa (dziś refleksyjna ;-) )
                • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 08.11.02, 11:42
                  Witam!Mój brzuszek też ostatnio urósł i to znacznie, tak jak Tobie przytyło mi się 10 kg, a wszyscy marudzą, ze to mało(!?)Akurat ledwo się toczę, chociaż jestem wysoka, albo średnio wysoka i jakoś ta dycha rozłożyła mi się równomiernie. Apetytu nie mam, wypijam za to hektolitry wody i pół nocy spędzam w łazience.My nie mamy jeszcze żadnych zakupów, a wczoraj zaczęłam szkołę rodzenia. Puchnąć jeszcze nie puchnę, ale zgagę to mam dzien w dzieńsmile\\\\PozdrawiamKini
          • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 07.11.02, 18:43
            Ja mam co prawda termin na 01.02.2003 (taka byla pierwsza wersja, bo nastepna , ze na 28.01.2003) ale tez w styczniowych mamach sie udzielam ;)...moze dlatego, ze chcialabym urodzic w styczniu :)Utylam juz 9 kg, ale na szczescie glownie w brzuszek i piersi mi idzie ;)....a w sumie mogloby troche w lydki, bo mam nozki jak patyczki i kozakow sobie nigdy nie moge dobrac ;)Tez poki co (tfutfu....odpukac i co tam jeszcze) rozstepow nie mam. Smaruje sie profilaktycznie najrozniejszymi specyfikami i na tym polu nie oszczedzam, pieniadze nie graja roli ;) Na celulitis na szczescie tez nie narzekam, wiekszych zmian od "sprzed ciazy" nie widze :)Mam za to inny problem :(....troche wstydliwy.....a mianowicie ...zaparcia...znacie jakis skuteczny sposob jak sobie z tym poradzic? Dodam, ze wyczytalam, ze otreby pomagaja i zajadam to swinstwo codziennie i......NIC :((pozdrawaiamy Patrycja z Olenka
            • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - do Patrycji IP: *.* 07.11.02, 19:11
              Ponoć śliwki suszone czynią cuda, albo też figi....
              • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - do Patrycji IP: *.* 07.11.02, 21:20
                Dzieki bardzo. Od jutra probuje ze sliweczkami :)pozdrawiam
            • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 09.11.02, 09:21
              Paty!Otręby otrębami ale spróbuj kompotu z suszonych śliwek, soku ze świeżych pomarańczy przed śniadaniem, na mnie dobrze też działa kiszona kapusta (uwielbiam, ale czasami brzuszek mi później pęka. Jeżeli i to nie pomoże dobre są jogurty, bodajże Bioactive czy coś takiego z owocami, lub naturalne wypijane na czczo też pomagają. Musisz po prostu kombinować i szukać czegoś co konkretnie zadziała właśnie na Twój organizm!Powodzenia :)Kini
    • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 07.11.02, 11:07
      Hej!Mam na imię Kinga i podobno 10 stycznia przywitam na tym świecie synka (pierwszego potomka). Jestem przerażona i zmęczona już ciążą. Z niecierpliwością oczekuję rozwiązania. Własnie dzis zaczynam szkole rodzenia, zobaczymy co nowego wniesie w nasze życie! Mam już powoli dosyc swojej ocięzałości, humorów, depresji. Radosci jakoś niewiele podczas tej mojej ciązy! Mam nadzieje ze u Ciebie przebiega bardziej radośnie. Apetytu mi brakuje i ciągle zmuszam się do jedzenia to okropne! Mało rzeczy sprawia mi przyjemność. Myśle ze to wina hormonów! Kiedy to się zmieni. Przecież jakiś czas po porodzie moze być podobno jeszcze gorzej?! To tyle tych smutków... Czekam na moje Maleństwo z niecierpliwością licząc że rozjaśni mi trochę świat. Pozdrawiamkini
      • Gość: RitaCz Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 08.11.02, 12:31
        Czesc Dziewczyny!A ja z terminem na 12/01 utylam na razie 6 kg. Moja Ninka już na glowie, wirga nozkami pod zebrami i wypina pupe ksztaltujac mi fantazyjne gory na brzuchu. Tez nie mam rozstepow – przynajmniej poki co, choc brzuch już zdecydowanie spory. Bylam w srode pierwszy raz na szkole rodzenia – fajnie zobaczyc inne grubaski! A do porodu na razie podchodze optymistycznie, mysle tak jak przed matura – tylu się udalo, przeciez nie jestem gorsza :-)Kinia – mam nadzieje, ze już jestes w lepszym humorze – spotkanie w szkole rodzenia pomoglo? Wyjrzyj na swiat – swieci slonce! I nie nastawiaj się, ze będzie gorzej, przeciez to tez w znaczej mierze zalezy od nas.I jeszcze jedno - dziewczyny czy ktoras z Was zna osobiscie jakas Nine? Rodzina mnie zamecza, ze to zle imie, ze wszystkie Niny sa „glupie”, a mnie się tak podoba! Rita
        • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 09.11.02, 09:15
          Hej Rita!Hej Dziewczyny!Nina to fantastyczne imię! Gdybym miała mieć córeczkę, kto wie czy nie nazwałabym jej tak właśnie. Ale mam w brzuszku chłopca i głowię się straszliwie nad imieniem. Z imionami to jest tak, że zawsze znajdzie się jakiś niezadowolony dziadek, wujek lub inny malkontent i będzie wygadywał różne głupoty na temat Waszego wyboru, my postanowiliśmy poinformować wszystkich o dokonanym wyborze po narodzinach naszej ukochanej Fasolki. Podobno ludzie gdy usłyszą imię które dotyczy już narodzonego maleństwa powstrzymują się od komentarzy (głośnych). Ano zobaczymy.Rita! Słońca jakoś nie widzę ale świat i tak jest dużo lepszy od dwóch dni, bo poznaję was wszystkie i wiem że nie jestem sama (ale odkrycie!). Szkołę rodzenia rozpoczęłam i tchnęła we mnie nowego ducha! Gratuluję 6 kg, moje 10 już zdążyłam polubić! \\\\Pozdrawiam cieplutko bo za oknem szaruga!\\\\Kini :)
          • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - Daniel stanął na głowie..hurrra IP: *.* 09.11.02, 11:42
            Dziewczyny,Wczoraj położna wreszcie mi zakomunikowała, że bobo Danielek się obróciło :grin:. W nocy już mogłam poczuć te małe kopytka na moich żebrach...wszystko lepsze od kopniaków w pęcherz!!! Dzięki Bogu!! Jeżeli chodzi o moją wagę to doszło mi z 13 kg i jak na razie nie mam rozstępów na brzuszku (dziwne bo pełno na moich przedciążowych udach - czytałam, że kremy kremami, a rozstępy to sprawa genetyczna i jak mają być to będą...ale ja jeszcze nie mam i niech tak zostanie!) Powoli kompletuję zawartość mojej torby, która pojedzie ze mną do szpitala na poród. Czy powiedział wam ktoś, że warto mieć ze sobą mała butelkę Coli lub jakiegoś napoju glukozowego dla sportowców?? Położna powiedziała mi, że na chwilę przed skurczami partymi warto coś takiego wypić (lub ciepłą słodką herbatkę) to ponoć czyni cuda i dodaje sporo energii, która jest tak potrzebna w fazie parcia. A tak przy okazji, słyszałyście o innych rzeczach pomocnych lub dających ukojenie w czasie porodu??Całuski,Magda
            • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - Daniel stanął na głowie..hurrra IP: *.* 10.11.02, 22:26
              Tak a propos tych napojow, mi mowili w szpitalu na zajeciach ze szkoly rodzenia ze podczas porodu wolno tylko zwilzac usta, zadnego picia.Dot
              • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - Daniel stanął na głowie..hurrra IP: *.* 10.11.02, 23:33
                No to ja mam szczęście, bo u nas w szpitalu można jeść i pić tak jak długo się może lub chce. Oczywiście sensowne rzeczy..polecają banany :-). Magda
    • Gość: 15186 Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 09.11.02, 12:58
      Witam Was wszystkie :hello:Zostało mi już 66 dni do terminu, Marta od jakiegoś czasu rezyduje w moim brzuchu głową w dół i wali po żebrach, jak najęta. Po okresie braku jakichkolwiek dolegliwości ciążowych pojawiły się skurcze łydek, zgaga i ogólna ociężałość. Czuję się jak słoń, mimo ledwie 10 kg do przodu z tytułu mojego stanu. Ale cały czas ani śladu rozstępów na szczęście.Kupiliśmy już prawie wszystko dla naszego maleństwa, zostało nam to tylko porozstawiać w jej pokoiku. Coraz częściej myślę o porodzie, kłębi mi się w głowie tysiąc myśli na minutę. Mąż wspiera jak może, ale i tak trochę mi odbija. Wiele bym dała za to, żeby już był TEN dzień. Nie boję się bólu, tylko niepokoję o to, czy wszystko pójdzie dobrze. Pierwszy raz od wielu lat, ja - zmarźluch zedklarowany - ucieszyłam się na widok śniegu, bo to mi mówi, że już coraz mniej czasu zostało do stycznia.Ktoś tu napisał o fotelikach samochodowych, że się nie nadają dla maleńkich dzieci, bo krzywią kręgosłup. A myśmy właśnie mieli zamiar na wyjście z kliniki wziąć takowy. I znowu mam dylemat.Pozdrawiam Was serdecznieAgnieszka
      • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 09.11.02, 15:56
        Tez coraz czesciej mysle o porodzie i coraz bardziej sie tego wszytskiego boje. Tez mnie rozne niepokoje dopadaja, ale staram sie je od siebie odganiac.I od kilku dni mam straszliwe skurcze lydek. W nocy ostatnio jak mnie zlapalo to wyskoczylam z lozka jak z procy, zeby szybko na nodze stanac :Dpoza tym jest....GIT ;)pozdrawiamyPatrycja z Olenka
      • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - co wiem o fotelikach IP: *.* 09.11.02, 23:35
        Hej! Ja jestem niby leżąca, ale mam pozwolenie na spokojne spacery,co interpretuję dość rozszerzająco. Zauważyłam, że dzidzi nie służy leżenie. Poza tym nie potrafię leżeć ani spać na zalecanym lewym boku. Wychodzi Wam spanie w tej pozycji? Dla mnie to niesamowita trudność - boli mnie biodro, cierpnie mi dół brzucha i w końcu i tak budzę się na plecach...Przytyłam nieco ponad 11 kg - w tym 5 w ostatnim miesiącu. Nie wiem co bedzie dalej... Na szczęście nie czuję się ociężała. ALe cóż - mój organizm, a raczej żołądek nie toleruje Matrny itp., więc jem dużo, żeby maluszkowi niczego nie zabrakło. Jako ciekawostkę powiem, że po odstawieniu witamin skończyły mi się problemy z zaparciami. Moja dentystka twierdzi, że miała to samo. Coż... - moj problem to ząbki. Mimo dbania i regularnych wizyt u stomatologa wdarła mi się podstępna próchnica podpląbowa i mam leczenie kanałowe. Mimo więc przysiąg wszystkich dentystów świata, że leczenie nie szkodzi maluchowi cierpię po nocach na koszmary, że z maluszkiem stanie się coś złego przez te różne lekarstwa, trucizny i znieczulenia. Poza tym jest ok - ale dzidzia chyba jeszcze obraca się na wszystkie strony. Sprawdzimy w czwartek na usg. W zeszłym tygodniu miałam ktg. Fajnie jest posłuchać serducha maluszka. Robimy po mału zakupy. Muszę zacząc robić to sama, bo mąż ma tendencje do kupowania osmiu kompletów czapeczkowo szaliczkowych, a potem rozpacza pół dnia, że wszystko tyle kosztuje i już więcej nic nie kupi. Jak tak dalej pójdzie będziemy mieli same czapeczki.Pozdrawiam.Monika
      • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - co wiem o fotelikach IP: *.* 09.11.02, 23:49
        Cześć,Piszę z Londynu, więc może tutaj i inna polityka, ale podzielę się nią z wami, bo wydaje mi się to sensowne. Faktycznie foteliki nie są zupełnie płaskie i tutaj nie zaleca się, z tego powodu, trzymania dziecka w nim dłużej niż 2 godziny dziennie. Do tego żaden tutejszy szpital nie wypisze dziecka z matką jeżeli rodzice w dniu odbioru nie będą takiego czegoś posiadać. Żaden taksówkarz nie przyjmie noworodka do samochodu bez takiego fotelika. Poprostu przewożenie dziecka w samochodzie bez fotelika jest tu niezgodne z prawem. Jeżeli nie macie samochodu, może faktycznie nie warto jest kupować fotelików. Może ktoś ze znajomych może wam je pożyczyć. Ale fotelik poprostu musi być i koniec.Pozdrawiam, Magda
    • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe -leżące jestescie? IP: *.* 09.11.02, 16:52
      Hej! Jestem Katarzyna i dość późno odkryłam forum. Mój termin to 5 stycznia ale.. No właśnie zanosi się na to że zostanę raczej mamą grudniową. Z powodu skurczy i rozwierania się szyjki łykam fenoterol i leżę sobie razem z moją córeczką w łóżku od miesiąca. Na razie jest nieźle tylko samotność i bezczynność dokucza. Dlatego ciekawi mnie czy są tu jakieś mamy "łóżkowe"? Jeśli tak to pozdrawiam Was i wasze maluchy. :-). Trzymajcie się, już bliżej niż dalej. Skrzynka.
      • Gość: DAGUSIA Re: mamy styczniowe -leżące jestescie? IP: *.* 09.11.02, 17:13
        Cześć stycznióweczki!Dawno się nie odzywałam ale jakoś zeszło, ponieważ będę mamą poraz drugi mogę się wypowiedzieć co do zaparć, rozstępów i nietypowych imion dla dzieci.Na zaparcia dla mnie najlepsza jest Coca-cola, można też brać jakieś ziołowe tabletki np:Alax, zgaga pali okrutnie piję sobie Alugastrin. Skurcze łydek mam potworne dzisiaj w nocy musiałam iść i masować sobie łydkę zimną wodą dopiero puściło, ale biorę Magvit pomaga. Jeżeli chodzi o rozstępy to naprawdę jest sprawa genetyczna w pierwszej ciąży wydałam fortunę na różne mazidła a i tak cała jestem w rozstępach, najwięcej zrobiło mi się po porodzie. Przy wyborze imion też każdy miał coś do powiedzenia i na imię Filip kręcili nosem. Urodził się Filip wszyscy go uwielbiają i nikt już nie jęczy. Znam jedną małą Ninkę jest bardzo ładna i bystra, mnie też osobiście bardzo podoba się to imię tylko mój mąż bardzo oponował więc będzie albo Kinga albo Szymon no jeszcze ewentualnie Igor. W czwartek idziemy na USG to może będę już wiedzieć kto mi bąbluje w brzuchu. Acha a propos wagi przytyłam niestety już 14 kilo.Nastroje miewam różne ale ogólnie strasznie szybko się wnerwiam. Jestem właśnie na etapie odświeżania mieszkania i wszystko stoi na głowie, a ja nie mogę się doczekać już dzidziusiowych zakupów, to jedna z najpiękniejszych chwil w ciąży oczywiście poza porodem. Pozdrawiam was serdeczne drogie mamusie z dużymi brzusiami!
      • Gość: Monika74 Re: mamy styczniowe -leżące jestescie? IP: *.* 09.11.02, 23:33
        Hej! Ja jestem niby leżąca, ale mam pozwolenie na spokojne spacery,co interpretuję dość rozszerzająco. Zauważyłam, że dzidzi nie służy leżenie. Poza tym nie potrafię leżeć ani spać na zalecanym lewym boku. Wychodzi Wam spanie w tej pozycji? Dla mnie to niesamowita trudność - boli mnie biodro, cierpnie mi dół brzucha i w końcu i tak budzę się na plecach...Przytyłam nieco ponad 11 kg - w tym 5 w ostatnim miesiącu. Nie wiem co bedzie dalej... Na szczęście nie czuję się ociężała. ALe cóż - mój organizm, a raczej żołądek nie toleruje Matrny itp., więc jem dużo, żeby maluszkowi niczego nie zabrakło. Jako ciekawostkę powiem, że po odstawieniu witamin skończyły mi się problemy z zaparciami. Moja dentystka twierdzi, że miała to samo. Coż... - moj problem to ząbki. Mimo dbania i regularnych wizyt u stomatologa wdarła mi się podstępna próchnica podpląbowa i mam leczenie kanałowe. Mimo więc przysiąg wszystkich dentystów świata, że leczenie nie szkodzi maluchowi cierpię po nocach na koszmary, że z maluszkiem stanie się coś złego przez te różne lekarstwa, trucizny i znieczulenia. Poza tym jest ok - ale dzidzia chyba jeszcze obraca się na wszystkie strony. Sprawdzimy w czwartek na usg. W zeszłym tygodniu miałam ktg. Fajnie jest posłuchać serducha maluszka. Robimy po mału zakupy. Muszę zacząc robić to sama, bo mąż ma tendencje do kupowania osmiu kompletów czapeczkowo szaliczkowych, a potem rozpacza pół dnia, że wszystko tyle kosztuje i już więcej nic nie kupi. Jak tak dalej pójdzie będziemy mieli same czapeczki.Pozdrawiam.Monika
        • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe -leżące jestescie? IP: *.* 10.11.02, 16:16
          Cześć!Ja niestety muszę leżeć prawie cały czas choć i tak jest postęp bo po ostatniej wizycie wolno mi wstawać do jedzenia.Co do leżenia na lewym boku to choć za nim nie przepadam to pomaga mi w tym mój organizm - na wznak i na prawym boku mam taką zgagę że już wolę leżeć na lewym. A po za tym w dzień jak leżę na lewym to mam prawą rękę wolną i mogę coś robić (np pisać na komputerze :-) ). Mojej córeczce leżenie raczej nie przeszkadza przez pierwsze dni wydawała się zaniepokojona (ale może to polekach, które muszę brać?) Teraz się przyzwyczaiła i rusza się dokładnie tak samo jak w "czasach chodzących"Co do zębów to chyba jednak dużo bardziej zaszkodzić mogą maluchowi nieleczone więc nie martw się, dentysta na pewno wie jakie leki może Ci dawać.Z wyprawką mam łatwiej bo sporo rzeczy leżało odłożonych po moich starszych dzieciach a resztę uzupełnili znajomi zwożąc mi wszystko do domu, więc mogłam sobie to posortować w warunkach łóżkowych. Fajnie że możesz spacerować. Pozdrawiam Ciebie i Twojego malucha. Skrzynka
      • Gość: kamilcia Re: mamy styczniowe -leżące jestescie? IP: *.* 15.11.02, 14:56
        Cześć!Leżę prawie całą ciążę, na zmianę w domu i w szpitalu, w pierwszych miesiącach dostawałam szału i nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Teraz jest już lepiej, na szczęście uwielbiam czytać i znajomi wręcz zawalają mnie książkami. Nauczyłam się najprostsze czynności przedłużać w nieskończoność (a przed ciążą żyliśmy z mężem BARDZO aktywnie) Szkoda, że dopiero teraz odkryłam forum - byłoby mi o wiele łatwiej. Najbardziej mi szkoda, że nie mogę łazić po sklepach i kupować ciuszków itp dla dzidzi. A tu czytam, że dziewczyny mają już całe szafy ubranek.Podczas któregoś pobytu w szpitalu położna zabrała mnie pooglądać noworodki. Napatrzyłam się na te słodkie maleństwa i teraz jak mam już dosyć leżenia myślę, że czeka mnie za to najcudowniejsza nagroda! Jestem w 29 tyg więc jeszcze sobie poleżę. Pozdrawiam gorąco wszystkie leżące przyszłe mamusie!KamilaPS. Pomyśl jaki kontakt nawiązujesz ze swoim maleństwem, my ciągle słuchamy muzyki do tańca lub do spania (to działa!), czytamy książeczki i gadamy :)
        • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe -leżące jestescie? IP: *.* 15.11.02, 21:58
          Hej Kamilcia!. Jestem Kasia pozdrawiam z łóżka -33 tydzień. To moja trzecia leżąca ciąża tyle że ja ląduję w łóżku tak mniej więcej w połowie. Dodam że obydwie poprzednie zakończyły się pełnym sukcesem, chłopcy urodzili się zdrowi i o czasie (choć 3 i 2 tygodnie przed terminem) i do tej pory świetnie się rozwijają - jeden ma 6 lat drugi 4. W perwszej ciąży też miałam przyjemność zapoznać się z patologią.Tym razem w moim brzuszku fika kobietka. A u Ciebie?Na szczęście u Ciebie też bliżej niż dalej. Moja pani ginekolog mówi że byle do 35 - 36 tygodnia a potem nawet jak się dzidziuś urodzi to zwykle nie ma już problemów. Forum bardzo mi pomaga bo z natury jestem zwierzę towarzyskie a moja praca też polegała na ciągłych kontaktach z ludźmi a tu rano chłopaki do przedszkola, rodzina do pracy a my z Zosią same w łóżku... Staram się robić różne rzeczy na które potem nie będzie czasu, czytam piszę listy, haftuję kaftaniki po chłopakach. Zakupy też mnie ominą tyle że znajomi przywieźli stosy ubranek po swoich dzieciach więc cieszyłam się nimi w warunkach łóżkowych. Chwilami jest ciężko ale wiem że warto i jest we mnie głęboki spokój że musi się udać i moja kruszynka na pewno urodzi się duża i zdrowa. Tobie też życzę takiego głębokiego, spokojnego przekonania w sobie. Czasem nie jest łatwo zwłaszcza kiedy po kolejnej wizycie kontrolnej okazuje się że jest znowu gorzej ale wiem to już z doświadczenia że jak tylko pozwolę sobie na zwątpienie, strach, niepokój to zaraz zaczynają mi się skurcze, całymi seriami. Na szczęście mam wspaniałą panią doktor która działa na mnie jak balsam (zmieniłam lekarza bo od poprzedniego wychodziłam z płaczem i skurczami) Więc jak tylko ogarniają mnie ciemne nastroje staram się zająć czymś co lubię i np słuchamy z Zosią Mozarta. Pozdrawiam Cię serdecznie i Twoją ociupinkę. Jak chcesz możesz też pisać na priva. Kasia
      • Gość: kamilcia Re: mamy styczniowe -leżące jestescie? IP: *.* 17.11.02, 11:29
        Cześć leżące kobietki!Ale fajnie dostać odpowiedź!(dzięki Kasia :)) ). Jak wy robicie te piękne skaczące i machające buźki? Muszę się do czegoś przyznać, to jako przestroga. Wczoraj mój mąż pracował a mi się tak chciało zrobić kurczaka w oliwkach i białym winie. Ostatnio całkiem nieźle się czułam, więc uznałam, że mogę przejść te 200m do sklepu i nic się nie stanie. No i poszłam, oczywiście w żółwim tempie. zrobiłam tego kurczaka, cały czas w kuchni na siedząco. I wiecie co? Tak mnie całą noc bolał brzuch, że jak przysnęłam to mi się śniło, że już mam skurcze przepowiadające. I moje maleństwo się nie ruszało, a zazwyczaj wierci się niemożliwie! Nieźle się wystraszyłam. Cała noc nieprzespana. Rano przeszło, dzidzia nabrała sił i kopie, ja mam lepszy humor, ale nie zrobię żadnego obiadu do stycznia!WIĘC MAMY LEŻĄCE - LEŻCIE PLACKIEM!Co do płci mojego dzieciątka to ja od początku myślę że dziewczynka. w 20 tygodniu mój lekarz powiedział, że jakby miał się zakładać to by stawiał na dziewczynkę. Ale ostatnio był bardzo tajemniczy i nie chce powiedzieć. Wiem, że nie zawsze można dojrzeć, ale czy rzeczywiście? I czy on ma wogóle prawo się tak ze mną droczyć, uparł się i już. A my tak się przyzwyczailiśmy i oboje mówimy do dzidzi córeczko, ma być Maja. i tylko mój tata się śmieje, że niezłe będziemy mieć miny jak się urodzi Gucio! :))Pozdrawiam. Kamila
        • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe -leżące jestescie? IP: *.* 17.11.02, 12:37
          Czesc Kamilciu!!!Na stronie http://forum.edziecko.pl/obrazki.htmlmasz to co Cię interesuje.CaluskiRenata
          • Gość: kamilcia Re: mamy styczniowe -leżące jestescie? IP: *.* 17.11.02, 13:05
            :bounce: :hap:Ale śliczne :love:Pozdrawiam. Kamila :hello:
        • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe -leżące jestescie? IP: *.* 17.11.02, 13:27
          Hej Kamilciu! Tu Kasia.Ja też się bardzo cieszę że Cię znowu spotykam. Oj z tymi pomysłami leżących mam to masz rację! Mogę się dołączyc bo ja też nie jestem bez grzechu. Ja mimo zaleceń oszczędzania się wyprawiłam synkowi urodziny z upieczeniem tortu i też niby na siedząco i powoli i bez szaleństw ale niestety skończyło się brzuchem twardym jak kamień i strachem przez jedną całą noc. I też od tamtego czasu grzecznie leżę a jak mnie zaczyna korcić żeby wstać i tylko tak troszeczkę coś porobić to zaraz przywołuję się do porządku (ostatnio jak bardzo męczył mnie talent kulinarny to zrobiłam pastę jajeczną w warunkach łóżkowych posługując się moimi synami - mąż mało nie zemdlał jak zobaczył łóżko równo posypane pieprzem, siekanym jajkiem i tartym żółtym serem ale co tam :lol: )Co płci to nasza pierwsza ciąża w której wiemy. Chłopaki zawsze jakoś tak sprytnie się wywijali że lekarz nigdy nie był do końca pewien i nie chciał powiedzieć. Dopiero teraz nasza panienka chętnie pozowała do zdjęć nie krępując się ukazania intymnych szczegółów swojej osoby :). Tak na wszelki wypadek może obmyślicie wariant awaryjny imienia dla "Gucia"? Tak wogóle to ja miło wspominam tą niepewność co się urodzi. Teraz na początku nie chciałam wiedzieć ale mąż bardzo chciał więc w końcu się zapytaliśmy. No i może dobrze bo ja nastawiłam się jakoś tak podświadomie że będzie Franek i kilka dni musiałam oswajać się z myślą że to jednak kobietka!Pozdrawiam wszystkie mamy leżące, spacerujące i biegające (możecie jeszcze biegać? -mnie ostatnio ciężko nawet przekręcać się w łóżku taki się ze mnie zrobił hipopotam ;) ) Hej :hello:
    • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - wyprawka IP: *.* 10.11.02, 01:24
      Mam termin na 01.01.2003r. Czy jest jakas mama, która właśnie zaczyna kupować wyprawkę i ma podobny termin? Chcialabym sie skonsultowac co kupujecie, jakie rozmiary, kombinezon, kolderke na zamek do wózka - czyli to, co trzeba uwzględnić o tej porze roku.Co już macie, czy mam duze zaleglosci, jesli tak to jakie? Nie mam jeszcze nic kupionego (oprócz 2 spioszków rozm. 56)Renata
      • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - wyprawka IP: *.* 10.11.02, 19:09
        Renatko,Ja już mam prawie wszytsko. Jeżeli chodzi o śpioszki to mam kilka rozmiar 56, ale większość 62-68. Czytałam, że te 56 sa na krótko i lepiej kupować coś w przedziale 3-6 i 6-9 miesięcy, a dzieciatko nic nie ma przeciwko podwiniętym rękawom i nogawkom. Mam parę śpioszek bez stópek czyli to będzie wykonalne i do tego mini skarpetki :-). Ogólnie uzbierałam 10 par bawełnianych śpioszek, 6 par body, 5 par skarpetek, trzy bawełniane czapeczki, jedna cieplą czapeczkę, rękawiczki, parę bluzeczek i 4 ciepłe bluzy (chyba tyle nie potrzeba :-( ale nie mogłam się oprzeć) i trzy pary spodenek ( w tym 1 jeansowe ogrodniczki) i 1 coś w rodzaju śpioszek, ale zrobione z cienkiego polaru. Mam rzeczywiście problem z kupnem kombinezoniku na zimę bo nie wiem czy powinnam kupić rozmiar 56 (czyli 0-3 m-ce) czy 68 (3-6 m-cy). No niby dziecko przyjdzie na świat w styczniu, a przypuszczam, że w kwietniu już będzie dosyć ciepło (więc niby ten 56 cm powinien być OK) ale co jak dzidziuś będzie dużym dzieckiem? Wtedy w marcu czy kwietniu będę musiała kupować kolejny?? Hmmm..za bardzo mi się to nie uśmiecha, więc myślę o takim dla 3-6 miesięcznego dziecka, ale co będzie jak ten okaże się dużo za duży?? Widzisz, sama nie umiem zdecydować, chyba poczekam, aż mały się urodzi i wtedy wyślę męża do sklepu.To chyba na tyle, jak sobie coś przypomnę bo pisałam z pamięci to się jeszcze odezwę.pa paMagda
        • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - wyprawka IP: *.* 10.11.02, 19:41
          Madziu,dzis wybralam sie na kolejne zakupy, zwienczone tym razem kupnem :lol:Kupilam przesliczny kombinezon, cacany, kolor jednolity kremowy, z naszytym misiem spiacym w lozeczku (z bajerami: mis jest na sznureczku i sie go wyciaga i wklada do kieszonki - czyli pod kolderke), cos tam jeszcze jest naszyte, nie pamietam, wszystko jest w pralce i sie pierze w proszku Jelp.Poza tym mam pajacyk z takoego fajnego frotte/kutnerku grube z myszka i pisze: szukam przyjaciela - przekochane pozm 62, komplecik spioszki+bluzeczka+czapeczka rozm. 68. Jujku, wogole nie znam nazewnictwa, nie odrozniam rampersa od kaftanika, od spioszka, pajacyka.Mam jeszcze rozm 68 - chyba to jest pajacyk, tez grube, fajne. Oprocz tego mam 2 body (tak! napewno to jest body!)rozm 62 i 68, 3 bluzeczki, bluza z polary rozm. 68. Troszke juz jest, ale chyba mam malo spioszkow bawelnianych. Musze kupic czapeczki jeszcze, skarpetki, rekawiczki w przyszlym tygodniu i piekuchy ok. 30 na poczatek, bede uzywac huggies (masz jakies do polecenia Madzia?), lozeczko, ocieplacz do wozka, kocyki, no i najwazniejsze: fotelik do samochodu - nie mam pojecia jaki...Ale fajnie sie czuje po tych zakupach dzisiejszych!Pozostaje jeszcze kwestia np laktatora, butelek (chce piersia karmic). Pewnie cos pominelam...Pozdrawiam serdecznieRenata
          • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - wyprawka IP: *.* 11.11.02, 17:49
            Renata,Kupiłam dwie paczki pampersów, ale zobaczę jak będą się "nosić". Dwie wystarczą na początek w szpitalu i pierwsze dni (chyba wystarczą???!!!), a potem wyślę męża na dokupowanie. Też ciekawa jestem, które pieluchy są najlepsze. Co do kombinezonu to gratuluję, a jaki rozmiar?? Ja jeszcze się głowię, ale chyba kupię 67 cm. Ojejuś właśnie, wszędzie radzą by nie rozpakowywać i czekać, bo jak za duże lub za małe dziecko to może uda się wymienić. Ale przecież to wszytsko trzeba prać! :sarcastic: Ja jeszcze nie zaczęłam prania, ale wezmę się za to w przyszłym tygodniu. Co do fotelika to jeszcze nie wiem, chyba jakiś tańszy. Przede wszytskim nie mamy samochodu i dopiero jego kupnem zajmiemy się na wiosnę. Ten fotelik będzie więc tak od taksówki do taksówki, więc nie szukam jakiegoś ekstra. Ponoć po 3-4 miesiącach trzeba kupić większy. A co z nosidełkiem? Mi się podoba ten pomysł, ponoć do 2 godzin dziennie dzidziuś może sobie dyndać. Ale są różne opinie. Ja jednak chyba kupię.Dojarki jeszcze nie kupiłam :-) ale też o tym myślę. Pewnie Avent. To chyba na tyle jeżeli chodzi o tą " nieskończoną" :grin: listę zakupów...pewnie jutro coś sobie przypomnę.Pozdrawiam,Magda
            • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - wyprawka IP: *.* 11.11.02, 19:51
              Hej! Jestem Kacha. Sorry że się wcinam do dyskusji o wyprawce ale ponieważ osóbka która w tej chwili wypycha mi żebra nogami jest moim trzecim dzidziusiem więc co nieco już sprawdziłam na własnej skórze. Fotelik samochodowy ten najmniejszy jest do 10 kg (zwykle) co oznacza że starcza co najmniej na jakieś 9 mc (a jak dzidziuś mały to do roku). Dla noworodka dobrze jest mieć dodatkową wkładkę bo inaczej strasznie lata mu głowa(ale ja radziłam sobie obkładając moje maluchy zrolowanymi pieluchami tetrowymi po obu stronach główki i też było ok).W nosidełku i tak można nosić dziecko dopiero od 2, 3 mc - zależy jak się rozwija i jak radzi sobie z trzymaniem sztywno głowy i lepiej na zakupy wybrać się razem z maluchem i przymierzyć się w sklepie które nosidełko jest najwygodniejsze. Pozdrawiam serdecznie a mój maleńtas się dołącza. Skrzynka. :-)
              • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - wyprawka IP: *.* 11.11.02, 21:16
                Hej!Bardzo dobrze że się dołączyłaś i prosimy o jeszcze.Chcialabym kupic fotelik maxi cosi, np ten co sprzedaje Magda na:http://forum.edziecko.pl/view.php?site=edziecko&bn=edziecko_sprzedam&key=1037038761&first=1037044838&last=1037029315albo nowy (hmm - drogi...), bo nie wim czy ten Magdy ma daszek przeciwsloneczny.Madziu Sugarku ten kombinezon jest swietny, zapomnialam napisac ze ma jak mis uszka na kapturze, rozmiar na oko ok.68 i ma dopinane buciczki.Z drugiej strony ktoras z forumowiczek zachwalala spiworki zamiast kompinezonu, ze sa wygodniejsze, zobaczymy...Masz upatrzony wozek?Renata
      • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - wyprawka IP: *.* 13.11.02, 12:29
        Czesc Renato, Magdo i Kasiu :)Czytam Wasze posty i jestem...zalamana. Mnie to kupowanie dla malenstwa od poczatku przerazalo. Troche juz zaczelam kompletowac, ale jakos mi opornie idzie :( (Termin co prawda mam dopiero na koniec stycznia). Mam dopiero kilka rzeczy, a mianowicie:- 10 body w tym jedno male na 56 (to na wyjscie ze szpitala) a reszta 56/62,- dresik bawelniany (bluza + spodenki) na 56, - kombinezon czy raczej pajacyk, taki do spania na 56- komplecik tzw wyjsciowy, bo bardzo elegancki :) na 62 (spodenki, body, taka bluza czy kurteczka i czapeczka bawelniana)....przesliczne :D- dwa komplety spodenki + bluzka na 62, ale te bluzy jakies takie strasznie wielkie... -bluzka taka bawelniana z kapturkiem na 62- kombinezon z polaru z kapturkiem z naszytymi uszkami ;) widac taki teraz trend na uszka ;) na 62...i tyle :(wiem, ze potrzebuje pajacyki czy spioszki ( a wlasciwie czym sie one roznia??) szczegolnie na noc do spania dla dzieciatka, oraz kilka takich zapinanych z przodu bluzeczek... to sie chyba nazywa kaftanik? bo tych body to juz chyba wystarczy? ;)acha! jeszcze skarpetki mam :) 6 par ...sobie wlasnie przypomnialam :)szukam teraz takiego kombinezonu a raczej czegos bardziej jak spiworek (zeby nozki byly w takim niby worku a nie kazda osobno).... i nic mi sie nie podoba :(nie mam tez ani wozka, ani lozeczka, ani zadnego innego bajeru dla dzieciatka :(...jak znam zycie to wszytsko na ostatania chwile bedziemy z wywieszonym jezorkiem kupowac ;) chyba jutro wyciagne meza na jakies zakupy ;)pozdrawiamps. Kacha trzymaj sie dzielnie w lozeczku :)
        • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - wyprawka-długie IP: *.* 13.11.02, 14:00
          Hej Patrycja! Tu Kasia. Nie załamuj się, dzielnie sobie radzisz a do końca stycznia jeszcze tyle czasu, że na pewno ze wszystkim zdążysz. Zresztą zdążyłaś zgromadzić już całkiem niezłą kolekcję rzeczy. Przydałby Ci się jeszcze śpioszki (to te bez rękawów zapinane na ramionach a czasem dodatkowo w kroku rzeby było łatwiej przewijać) i pajacyki (takie kombinezoniki które mają rękawy i nogawki jednocześnie. Wygodniejsze do przewijania są te zapinane z przodu -zatrzaski albo suwak a ładniejsze -zwykle- te zapinane z tyłu) Pajacyki można wkładać bezpośrednio na body a pod śpiochy wkłada się zwykle jeszcze koszulkę (takie coś zaponane z przodu)Zresztą z tymi nazwami to jest niezły galimatias. Osobiście będąc matką prawie trójki dzieci do tej pory nie wiem co to jest rampers? (a propos może ktoś wie? czy to to samo co body? czy jeszcze cos innego?)smileMetkami jakoś nigdy nie zawracałam sobie głowy one zwykle po kilku praniach robią się miękkie.Z tych pierwszych rzeczy dzieciaczki szybko wyrastają z 56 to nawet po tygodniu jak większy dzidziuś i nie zdążą ich zniszczyć. Dlatego warto rozejrzeć się po rodzinie i znajomych czy ktoś nie chce oddać rzeczy po pierworodnym.Co do większych rzeczy wózek, łóżeczko polecam ci sklepik na forum. Osobiście kupiliśmy tam wózek głęboki dla naszej córeczki. Jest w rewelacyjnym stanie a kosztował symbolicznie. Dla mnie miało to też tą zaletę, że nie mogąc łazić po sklepach wybierałam go nie ruszając się z łóżka - dziewczyny zwykle chętnie przesyłają zdjęcia na priva jak się jest zainteresowanym.Śpiworek typu worek jest rzeczywiście wygodniejszy - łatwo np. rozsunąć go i od razu dzidziuś jest cały na wierzchu bez budzenia jak się wjeżdża w zimie wózkiem do nagrzanego sklepu, tyle że nie nadaje się jednocześnie do fotelika samochodowego - chyba że ma specjalną dziurę na pas.Pozdrawiam Cię serdecznie i Twojego malucha też - KachaPs. Dzięki forum nawet mam niezły chumor w tym łóżku :-) Ale super dzisiaj świeci słońce! Pospacerujcie za mnie i mojego maleńtasa.
          • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - do Skrzynki IP: *.* 13.11.02, 17:45
            Kasia...ty to skarbnica wiedzy jesteś, doświadczenie robi swoje, chwała Bogu, że Cię tu mamy... :benetton: Magda
            • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - do Magdy IP: *.* 14.11.02, 14:22
              E tam bez przesady ! Po prostu do dziś pamiętam swoje przerażenie kiedy 6 lat temu miał się urodzić mój pierworodny i nie było forum :crazy: A jak się zacznę za bardzo wymądrzać to mnie przystopujcie :fou:Dziś mam super humor bo doleżałyśmy z moją kruszyną do 33 tygodnia :bounce: A to znaczy że jeszcze tylko jakieś 3 tygodnie i nawet jak się urodzi nie grożą Jej inkubatory i inne takie. A Ona od rana śpi po ataku czkawki :sleep: i zupełnie sie tym wszystkim nie przejmuje.Pozdrawiam :hello: Kacha
              • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - do Kasi i nie tylko IP: *.* 15.11.02, 10:32
                Kobietki! Tak trzymać - to naprawdę już TUŻ TUŻ. I dla mnie ulga bo na koncie mam poronienie, a tej ciąży też coś takiego zagrażało na początku. Ufffff..to jeszcze nie meta, ale ...Wczoraj myślałam, że urodzę w nocy, okrona biegunka (a koleżanka mi parę dni wspomniała, że poród się u niej tak zaczął), potem straszny ból pleców (a takich raczej nie mam). Ale nic, biegałam do łazienki w nocy co 2 godziny i teraz ledwo żyję i chyba przeleżę cały dzień w betach. Do tego nudności wróciły i mnie wykańczają. Na szczęście moje maleństwo weszło z cichej fazy do fazy rozbojów w brzuszku i przynajmniej o to martwić się nie muszę.A na razie miłego dnia Wam życzę - pa. Magdap.s Renata, jeżeli chodzi o wózek to mój mąż zakupił trzykołowiec (może być uzywany od urodzenia) już kupę czasu temu. Chyba jak byłam w 3 miesiącu, a to dlatego, że wózeczki ładne były za pół cenę. Trochę bałam się, że to kuszenie losu, ale machnęłam ręką i pomyślałam sobie, że wózeczek nie zabije mi dzidziusia. Obecnie cieszę się, że go kupił, bo jest naprawdę super i takie same są teraz za fortunę...
                • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - do Magdyi nie tylko IP: *.* 15.11.02, 11:49
                  Ja też z każdym dniem jestem spokojniejsza bo wiem ,że Zosia jest coraz większa i silniejsza (moje wnętrznosci to nawet świetnie o tym wiedzą!)big_grinA propos mety całą noc marzyło mi się jak to już będzie PO WSZYSTKIM. Tak mnie opętało że prawie wcale nie mogłam spać. Też tak czasem macie? Zjednej strony nie mogę się doczekać z drugiej trochę się boję jak się podzielę na trzy :crazy: tak żeby moje kochane chłopaki nie poczuły się odsunięte a i Zosia żeby dostała swoją porcję Mamy na wyłączność. Pewnie jakoś to będzie ale trochę się boję. Następna obsesja to, że nie zdążymy do szpitala. Poprzedni poród trwał 1,5 godziny a teraz przez te skurcze moja szjka już prawie nie istnieje. I tak na przemian to jestem w euforii to się czymś zamartwiam :-( KasiaPs Magda trzymaj się ciepło. Znajomi donosili że znowu szaleje jakiś wirus żołądkowy ale podobno po jednym dniu mija. Trzymam kciuki ! Pozdrowienia dla dzidziusia :hello:
                  • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - do Magdy, Kachy i nie tylko IP: *.* 16.11.02, 14:05
                    Czesc dziewczynkiWidze,ze zamartwianie sie rosnie odwrotnie proporcjonalnie do czasu jaki nam pozostal ;). Juz sie martwilam, ze tylko ja tak mam ;)A wiecie czego sie najbardziej boje....ze nie bede wiedziala co mam robic, jak przec :) Nie chodze do zadnej szkoly rodzenia, bo mam troche daleko, nie mam samochodu, a maz pracuje do poznego wieczora. Ale sobie mysle, ze kiedys czegos takiego jak szkola rodzenia wcale nie bylo, a kobiety jednak jakos sobie dawaly rade :DMartwie sie tez czy wszytsko bedzie ok, czy nie bedzie jakichs komplikacji... Ostatnio czesto mi sie sni dzieciatko, ze juz jest.Tak sie ostatnio zastanawaialam, ktora z nas tutaj zostanie na forum najdluzej...moze ja? ;)pozdrawiamy Patrycja z 29 tygodniowa Olenkap.s. Trzymam kciuki za lezaca Kasie z malenka Zosia oraz za Magde z Danielkiem ...trzymajcie sie dziewczyny
                    • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - do Magdy, Patyi nie tylko IP: *.* 16.11.02, 17:57
                      Hej kobietki! Jak to fajnie że można sobie z wami pogadać i dowiedzieć się np że nie tylko ja mam 1005 wymyślonych problemów na minutę ;-)Zosia urosła w ostatnim tygodniu i odkryła że fajnie jest celować piętą czy czymś takim w maminą wątrobę. :spokie: Miłe to nie jest ale z drugiej strony jakieś takie jedyne w swoim rodzaju, no i wolę to niż jak nie daje znaku życia cały dzień.Nie martw się Patty mnie też ominęła szkoła rodzenia a do tego do piewrwszego porodu startowałam w fatalnej kondycji (przy pierwszej ciąży leżałam dużo dłużej i pod koniec nie mogłam wstawać wcale) i koszmarnie się bałam jak ja dam radę urodzić. :what: Ale nie było tak źle a położna na spokojnie i na bieżąco tłumaczyła mi jak mam oddychać a potem jak przeć i jakoś z jej pomocą wyszło całkiem nieźle bez konieczności interwencji medycznych.(a położną miałam taką zwykłą, dyżurową, nie opłaconą)Hej Magda jak się czujesz? Mam nadzieję że już lepiej.:hello:Pozdrawiam wszystkie stycznióweczki KasiaPatrycja napisała/ł:> Czesc dziewczynki> > Widze,ze zamartwianie sie rosnie odwrotnie proporcjonalnie do czasu jaki nam pozostal ;). Juz sie martwilam, ze tylko ja tak mam ;)> A wiecie czego sie najbardziej boje....ze nie bede wiedziala co mam robic, jak przec :) Nie chodze do zadnej szkoly rodzenia, bo mam troche daleko, nie mam samochodu, a maz pracuje do poznego wieczora. Ale sobie mysle, ze kiedys czegos takiego jak szkola rodzenia wcale nie bylo, a kobiety jednak jakos sobie dawaly rade :D> Martwie sie tez czy wszytsko bedzie ok, czy nie bedzie jakichs komplikacji... Ostatnio czesto mi sie sni dzieciatko, ze juz jest.> > Tak sie ostatnio zastanawaialam, ktora z nas tutaj zostanie na forum najdluzej...moze ja? ;)> > pozdrawiamy > Patrycja z 29 tygodniowa Olenka> > p.s. Trzymam kciuki za lezaca Kasie z malenka Zosia oraz za Magde z Danielkiem ...trzymajcie sie dziewczyny
                      • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - problemy i problemiki IP: *.* 16.11.02, 19:20
                        Dziewczyny leżące i nie tylko,Ach czuję się już lepiej, ale te mdłości chyba będą mi już towarzyszyły do końca. Na szczęście już nie tak duzo czasu zostało. Jeżeli chodzi o te problemy to mam z moją dzidzią, ale tą numer dwa - czyli moim mężusiem. Tak wyszło, że przedwczoraj w nocy wylądowaliśmy na ostrym dyżurze. Zaczęło się niewinnie, od malutkiego pryszczyka. Jako, że mój mąż lubi tekie rzeczy wyciskać to sobie tak wycisnął, że z pryszcza zrobił się ropień i pół twarzy mu spuchło (łącznie z lewym oczkiem). Ma nauczkę chłop, bo mówiłam i gderałam by nie ruszał twarzy, a on gadał, że wie lepiej. Teraz na sterydach i antybiotykach, a poprawa minimalna. No i takie problemy. Za to drugi bobasek grzeczniutki i nawet kopie dziś delikatnie. I tak to mi czas leci..oczywiście przygód nie brakuje. Trzymajcie się kobietki, lecę zobaczyć jakie tam nowe gorące tematy na innych forachpa pa :hello: Magda
                        • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - problemy i problemiki IP: *.* 17.11.02, 12:57
                          Cześć dziewczyny! Oj tak to juz chyba jest (zwłaszcza w ciąży) że ciągle coś się dzieje albo w naszych głowach (nocne problemy wirtualne ciężarnych :ouch: )albo co gorsza na jawie. Moja obecna ciąża (pomijam drobiazg w postaci skurczów i zagrożenia przedwczesnym porodem) była jak dotąd urozmaicona moją ropną anginą w 7 tygodniu (w czasie wyjazdu słuzbowego, miły pan dr na izbie przyjęć w Rzeszowie uspokoił mnie - to pani trzecia ciąża? nie angina nie jest groźna dla płodu ale przy takiej gorączce to i tak pani poroni :gun: )a następnie pobytem mojego starszego synka w szpitalu z podejrzeniem zapalenia opon mógowo - rdzeniowych - na szczęście okazało się, że to pomyłka.Hej Magda cieszę się że czujesz się lepiej choć szkoda, że nudności sobie nie poszły. Trzymam kciuki z kolei za Twojego Męża żeby szybko doszedł do siebie (ech ci faceci i ich pomysły!)Pozdrawiam wszystkich i życzę jak najmniej problemów i tych na jawie i we śnie :hello: Kacha
                          • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - problemy -nocne senne zmory! IP: *.* 17.11.02, 14:31
                            Hej dziewczyny!Nie wiem jak wasze, ale moje nocne koszmary są nie do wytrzymania! Pomijam sny o mojej Fasolce, która zawsze jest lekko szkaradna, wiem wiem to zwykłe obawy o zdrowie mojego synka, ale pozostałe sny... takie niezwykłe i kosmiczne..i wcale niezbyt przyjemne. No może oprócz tych erotycznych, które jedank zadziwiają mnie tematyką, różnorodnością i po przebudzeniu napawają czasami lękiem i niesmakiem :ouch: Ale nic nie poddam się tak łatwo, mam nadzieję że kiedyś moje hormony dojdą do siebie i sny także...PozdrawiamKini :hello:
                          • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - problemy i problemiki IP: *.* 18.11.02, 12:39
                            widze ze to normalka u wiekszosci lekarzy, mam na mysli takie spokojne mowienie o poronieniu. Jak bylam w 8 tygodniu ciazy i mialam plamienia moj lekarz (wtedy chodzilam jeszcze panstwowo) po obejrzeniu wynikow badan cytohormonalnych stwierdzil ze musze zrobic usg zeby sprawdzic czy ciaza w ogole zyje!!! Powiedzial to tak po prostu jakby mowil o brzydkiej pogodzie. Nie wiem gdzie oni sie tego ucza. Cale szczescie okazalo sie ze dzidzia jest zdrowa i nosze ja do dzis w brzuchu ale co naryczalam sie wtedy to moje. A do tego lekarza wiecej juz nie poszlam.Dot z 33 tyg brzuszkiem
      • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - wyprawka (metki) IP: *.* 13.11.02, 12:56
        Jeszcze mi sie jedna sprawa przypomniala....METKI!!!Jak sobie radzicie z ich wypruwaniem z dzieciecych ubranek??? Powiedzcie mi co za debil wszywa takie twarde ze sztucznego tworzywa metki w dzieciece body w taki sposob ze nie mozna ich usunac nie niszczac przy tym ubranka?????Mam kilka takich body gdzie metka wszyta jest z boku w taki sposob, ze sa poprostu dwa boki zszte ze soba i razem z metka. Ani to wyrwac,ani wypruc, a jak sie obetnie to pod szwem zostaje i jeszcze gorzej drapie taka ucieta koncowka.Macie jakies pomysly?Gdybym miala maszyne do szycia to poprostu bym cholerstwo wyprula a potem ciuszek zszyla...ale nie mam :(Patrycja
        • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - wyprawka (metki) IP: *.* 13.11.02, 13:31
          Aaaaaa....Patrycja - dobra uwaga z tymi metkaim. Na śmierć bym zapomniała. Ładna mamusia by była ze mnie, w swoich bluzkach wszytskie usówam, bo mnie gryzą, a dziecince coś bym takiego założyła....lecę przeglądać ciuszki i jak wymyślę sposób na usunięcie tych wrednych metek to dam znać....Magda
          • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - wyprawka (metki) IP: *.* 14.11.02, 11:50
            czesc!producenci to w ogole nie mysla, ja dostalam komplecik 3 pary body, ktore byly ze soba spiete zrzywaczem, przez co kazda para ma 4 dziurki po tych zszywaczach. Jak sie tego nie zaszyje to pojda oczka. I po co oni tak robia? Teraz bedzie widac slad od zszycia, ale musze to zrobic bo inaczej sie popruje. :)Pozdrawiam Dot
          • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - wyprawka (metki) IP: *.* 14.11.02, 11:50
            czesc!producenci to w ogole nie mysla, ja dostalam komplecik 3 pary body, ktore byly ze soba spiete zrzywaczem, przez co kazda para ma 4 dziurki po tych zszywaczach. Jak sie tego nie zaszyje to pojda oczka. I po co oni tak robia? Teraz bedzie widac slad od zszycia, ale musze to zrobic bo inaczej sie popruje. :(Pozdrawiam Dot
      • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - wyprawka IP: *.* 14.11.02, 18:10
        Dzisiaj kolejne drobne zakupy...pajacyk i czapeczki (2 cienkie bawelniane i jedna z polarku cieplejsza z rekawiczkami i chustka ) :).Upatrzylam tez juz sobie ten spiworek do wozka, jutro wyciagne meza do miasta to kupimy :)Wlasnie przed chwila sie uparlam i probowalam ta paskudna metke usunac.....i.....rozprulo mi sie body :Z. Chyba przestane kombinowac tylko upiore i zobacze czy zmiekna.pozdrawiamPatrycjap.s. albo jestem slepa, albo nie pojawia sie u mnie ten odnosnik do ikonek :(
    • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 10.11.02, 22:50
      Czesc!Fajnie ze wiecie ze Wasze malenstwo jest juz dobrze ustawione. Ja mam miec USG dopiero w polowie grudnia i pewnie wtedy sie dowiem. Narazie kopie mnie po calym brzuchu na dole i na gorze, a jak pojawia sie wybrzuszenie to niestety nie umiem stwierdzic co to za czesc ciala. Zakupy mam czesciowo zrobione - glownie ubranka (4 body, 2 spioszki, 2 pajacyki ciensze, 1 pajacyk gruby, 2 sweterki, czapeczke cienka i gruba). Widzialam fajne spiworki do fotelikow samochodowych - mialy otworki na pasy. Mysle ze wygodniej bedzie maluszkowi w spiworku niz w grubym kombinezonie. Liste zakupow mam dluga i troche mnie martwi ze trzeba wszystko kupic wczesniej (przesady) bo przeciez nie bede wysylac meza bo tyle roznych drobiazgow ktore wole samej wybrac. Samopoczucie mam swietne przez cala ciaze, zadnych dolegliwosci typu mdlosci tylko ostatnio mecza mnie zaparcia (ale widze po Waszych postach ze to norma) i jakos nic szczegolnie mi nie pomaga.Pozdrawiam i taz nie moge sie doczekac tego styczniaDot z 31 tyg brzuszkiem
    • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - liczenie ruchów płodu IP: *.* 13.11.02, 10:25
      Dziewczyny, Czy wam też zalecono liczyć ruchy waszych bobasków? Mi położna powiedziała, że jak pojawi się dziesięć ruchów w ciągu dnia to jest dobrze. Ale czytam w innych książkach, że są różne metody i coraz częściej napotykam prawidłową liczbę 10 w ciągu 4 godzin. Już sama nie wiem. Mój Danielek raz siedzi sobie cichutko jak myszka, kiedy to ledwo co doliczę się tych 10 w ciągu dnia, a kiedy indziej kopie i stuka sobie 10 razy na minutę :bounce: . Wiem, że didziusie tak jak i dorośli mają swoje ciche i bardziej aktywne dni i to jest normalne. Mimo, że zauważyłam iż zachowanie małego powtarza się już od paru miesięcy to i tak trochę zaczęłam się martwić czy czegoś nie przeoczę w ciągu tych cichych dni. I tak naprzykład wczoraj mały był cicho od rana, podobnie zeszłej nocy ( którą ledwo co przespałam bo miałam jakieś głupie myśli :-( )i dopiero dziś rano jak dosłownie zakrztusiłam się precelkiem to się chłopak odezwał. Ulga.., ale jak wy sobie z tym liczeniem radzicie i czy też wam to nieraz spędza sen z powiek?? :hello: Magda
      • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - liczenie ruchów płodu IP: *.* 13.11.02, 10:52
        czesc!ginekolog mi mowil ze te ruchy liczy sie w okresach intensywnych ruchow dzidzi, ktore z reguly wystepuja w przyblizonych porach dnia. Czyli zalozmy ze wieczorem zawsze sie dzidzia rusza to jesli ktoregos dnia wieczorem w ciagu godziny nie poczujesz 10 ruchow to czekasz nastepna godzine i znow liczysz itd. A jesli nastepnego dnia to sie powtorzy (brak ruchow) jedziesz do szpitala. Ta informacja mnie troche uspokoila, bo jednak daja szanse maluszkowi na leniuchowanie :)Pozdrawiam DotP.S. A swoja droga zauwazylam ze jak pooddycham przepona to wtedy maluszek zaczyna sie intensywniej ruszac.
        • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - liczenie ruchów płodu IP: *.* 13.11.02, 12:43
          Dzięki, Faktycznie ta przepona działa. Siedzę od rana i sobie wdycham i wydycham i mały jakby bardziej żywy. Co do tego liczenia już sama nie wiem. Mój mały w te ciche dni to ani rusz. Normalnie szaleje rano o 7 i wieczorem ok 11. A gdy nadchodzą ciche dni to ani mu się śni. Czyli ok 1-2 dni na tydzień rusza się nieznacznie ale w zupełnie nie "swoich" godzinach. W takim razie bym musiała jeździć do szpitala raz na tydzień. No do tej pory myślałam sobie (matczyną intuicją), że taki to synek i tyle i zawsze te ciche dni mijały. Ale przecież mogę się przeliczyć...Ale co tu robić, to byłby chyba obłęd odwiedzać szpital raz na tydzień? :craz:Magda
          • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - liczenie ruchów płodu IP: *.* 13.11.02, 14:18
            Hej Magda! W poprzedniej ciąży kiedy wylądowałam na patologii kazali nam liczyć ruchy po obfitszych posiłkach np obiad ale leżąc spokojnie (nawet mamy które nie miały zaleconego leżenia) Wtedy do dzidzi dochodzi glukoza, mama jest spokojna więc można sobie poszaleć! Moi synkowie przyzwyczaili mnie do rewolucji w brzuchu a obecnie mój brzuszek zamieszkuje istotka spokojna i refleksyjna i nieraz napędziła mi strachu bo przez całe dnie nie dawała znaku życia. I okazało się że rewelacyjnie reaguje na głos tatusia! Wystarczy krótka przemowa żeby w brzuchu w którym od rana panowała cisza nastąpiło gwałtowne ożywienie. Może i Tobie uda się odkryć co działa na Twojego malucha? Żeby nie martwił mamy kiedy ma po prostu senny dzień. Pozdrawiam Kacha :-)
      • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - liczenie ruchów płodu IP: *.* 13.11.02, 12:44
        Witam :)Mnie co prawda nic lekarz nie mowil o liczeniu ruchow (dzis do niego ide to moze mi cos powie ), ale wystarczy, ze usiade jakos tak ze uciskam dol brzucha, np. przy stole, to od razu czuje jak sie Olenka wierci, i chyba mnie boksuje raczkami, widocznie jej niewygodnie wtedy. Najbardziej aktywna robi sie jak klade sie do lozka. Wtedy kopie i wierzga i boksuje i sama nie wiem co tam jeszcze wyprawia, ale jedno jest pewne...nie zna litosci dla moich wnetrznosci ;) Tych ruchow jest wtedy bardzo duzo :)Czesto w ciagu dnia jak sobie odpoczywam to ona tez daje o sobie znac. Brzuch zaczyna mi sie wtedy ruszac :) cos jakby sie przesuwa pod skora.....cos niesamowitego :)pozdrawiam wszytskie mamusie z ruszajacymi sie brzuszkami :)Patrycja
        • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - liczenie ruchów płodu IP: *.* 14.11.02, 12:40
          Hej!Ruszający się brzuch to prawdziwa atrakcja dla całej rodziny! Mój mąż piszczy niemal z zachwytu (czego nie mozna powiedzieć o moich wnętrznościach. Moja Fasolka płci męskiej robi mi tam w środku prawdziwy cyrk. Trochę to nawet chwilami boli, a na pewno jest to dziwaczne uczucie. Boję się jednak chwili kiedy to ruchy będą już mniej częste, słysałam że po 32 tygodniu? Jestem w 31 i już się tym martwię, wolę jak mi tam flaczki wywraca niż miałby siedzieć cicho!Pozdrawiam\\\\Kini
          • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - liczenie ruchów płodu IP: *.* 15.11.02, 10:49
            Kini, U mnie już minął 31 tydzień (jestem w trakcie 33) i jedyna różnica to taka, że mały mniej mnie kopie, ale ruchy o niebo mocniejsze i częstsze, tyle że to raczej jest takie rozciaganie mi brzucha lub wiercenie dzióry piętą gdzieś pod żebrami. Chyba nie masz się o co martwić, ważne by się maluch ruszał regularnie, a jak, to chyba nie ma znaczenia (tak jest napisane moim poradniku ciążowym).Trzymaj się, Magdap.s Wybrałaś już imię dla synka?
            • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - liczenie ruchów płodu IP: *.* 15.11.02, 12:09
              Hej Magda!Ciągle się głowię nad imieniem, podobają mi się bardziej tradycyjne; Franki, Janki, ostatnio zaświtał nam w głowie Aleks, ale ciągle tak do końca nie jesteśmy przekonani. Od początku nazywamy naszego brzdąca Fasolką i tak już zostało - no ale przecież takiego imienia nie ma!smilePozdrowionka\\\\Kini :)
              • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - do Kini IP: *.* 15.11.02, 20:30
                Kini - mogę Ci chyba pomóc. Proponuję Jaś Fasola..hi hi hi, i Jankowato, i Fasolowato :-) :-) :-):hello: Magda
                • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - do Magdy IP: *.* 17.11.02, 14:03
                  A wiesz że o tym myśleliśmy, kojarzy się jak najbardziej!Powiedz mi jak tam Twój mały maraton, dalej tak dzielnie przygotowujesz się do porodu? Ze mną jest coraz lepiej, chociaż dzisiaj jestem w dosyć kiepskiej formie, Marcin (szanowny małżonek) narzeka, że na forum to się wypowiadam a z nim nie chce mi się dziś gadać. No cóż, te fochy kobiet w ciąży!Nie wiem czy już pisałam, ze zaczęłam szkołę rodzenia i jest mi troszkę lżej. Wczoraj też biegaliśmy po hurtowniach dziecięcych, oglądaliśmy wózki i łóżeczka! Masz już coś z tych rzeczy?Pozdrawiam: Ja i Fasolek który się właśnie obudził i niestrudzenie wierci mi dziury w brzuchu!Kini :)
              • Gość: Monika74 Re: mamy styczniowe - liczenie ruchów płodu IP: *.* 15.11.02, 21:13
                Hej! Nareszcie mogę nazywać dzieciątko po imieniu. Wczoraj pani doktor stwierdziła, ze to dziewczynka. My wiedzieliśmy to chyba od siedmiu lat. Imię dla babeczki ustaliliśmy zaraz na początku znajomości. Będzie więc Małgosia. Mamusie leżące - spieszę Was pocieszyć - możliwe, ze i Wam niedługo pozwalą stanąć na nogi. Ja dostałam pozwolenie po 32 tygodniach. Uffffff.... Niestety zaatakowały mnie żylaki, więc mam nawet wskazanie, aby trochę pobiegać. Malusia jest super. Podczas usg wierciła się na wszystkie strony, pozowała do zdjęcia wkładając nogę do buzi i demonstrowała wszem i wobec, że jest dziewczynka. Wyprawkę kompletujemy, z tym że w pewnych sprawach musimy kierować się gustem rodziców - uznaliśmy że skoro oni finansują wózek czy łóżeczko, nie będziemy się za bardzo wtrącać, zwłaszcza, gdy nasz fawort kosztuje więcej.Pozdrawiamy sredecznieMonika z Małgosiaczkiem (odsypia wizytę u dentysty)
                • Gość: Niteczka Re: mamy styczniowe - PRZYWITANIE+WYPRAWKA IP: *.* 17.11.02, 19:59
                  Czesc styczniowki!Jestem tu nowa, i postanowilam sie odezwacsmile Termin mam na 3 stycznia, z USG na 28 grudnia, wg. lekarza i rozwoju dzidziusia moge urodzic prawidlowo od 18 grudnia do 3 stycznia, nie powinnam przekroczyc terminu z daty OM. Dzidzia wg. ostatniego USG robionego w 32 tygodniu wazy 2100. Teraz jestem w 34 tygodniu. Czuje sie juz naprawde ciezkasmile i zmeczona. Na skurcze lydek dostalam Aspargin (magnez+potas), mozna kupic bez recepty w aptece. Cala wyprawka juz zakupiona. Wkleje tu liste, moze komus sie przyda przy zakupach. I liste rzeczy do zabrania do szpitala.Do spania:ŁózeczkoMateracykPościel x2Przescieradla x2 - najlepiej bawelniane na gumceRozekKocykPieluszki tetrowe Pieluszki jednorazoweKapiel:WanienkaPodkladka gabkowa do wanienkiRecznik z kapturkiem 2xMyjki do mycia Nozyczki do paznokciSzczotka do włosówGruszka do nosaUbranka rozmiar 62:Body zapinane na zatrzaski dlugi rekaw 4-5xŚpioszki 4xPajacyki 4xCzapeczka bawelniania wiazana 2xSkarpetki bawelniane 4xNakladki na raczki Bluza lub sweterek 2xKaftanikiCiepla czapeczkaKosmetyki:OliwkaKrem do pupy przeciw odparzeniomKrem do twarzy na kazda pogode (nie zawiera wody)MydłoChusteczki do pupy np. Bambino , NiveaGaziki Leko ze spirytusem 70% (do kikuta pepowiny)Sol fizjiologiczna (do oczu i uszu)Patyczki do uszu Platki kosmetyczne do czyszczenia buziRzeczy do szpitalnej torby dla Mamy:Szlafrok (niektore szpitale zapewniaja)Koszule 2x (niektore szpitale zapewniaja)KapcieWkladki laktacyjneBiustonosz do karmienia 2xMajtki siatkowe/fizelinowe jednorazowePodpaski- czyli duze pieluszki "BelliCos na obolale brodawki (Bepanthen- nie trzeba zmywać przed karmieniem),Tantum Rosa na gojenie szwu po cieciu kroczaLaktator (?)2 ręczniki,Sztucce, kubek Papier toaletowyPrzybory do mycia:mydlo, szampon, plyn do higieny intymnejKlapki pod prysznicUbranka dla dzidziusia (niektore szpitale zapewniaja),Do szpitala zabrac rekawiczki bo dzidzie drapia sobie buzie,Prowiant dla meza na czas porodusmileWoda mineralna niegazowana w malej butelce do picia.Pozdrawiam Was serdecznie!smileNiteczka z 34 tygodniowym synkiem
                  • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - WYPRAWKA IP: *.* 17.11.02, 21:05
                    Hej Brzusie!Uff, ja też mam prawie pełną wyprawkę - prawie, bo brakuje mi w sumie już niewiele: wózka, fotelika samochodowego, laktatora, soli fizjologicznej i bpantenu .Na wielkie zakupy wybrałam się w środę z przyjaciółką, która jest dobrze zorientowana, bo ma już dzidzie (jestem z Krakowa, wszystko kupiłyśmy w hurtowni na ul. Św. Kingi w Krakowie). Póżniej cały czwartek i piątek było Wielkie Pranie wszystkich ciuszków i 30 pieluch, kocyków, ręczników, prześcieradeł itp, a w sobotę wiele godzin prasowania: wytrzymałam to dzięki siedzeniu na stołku barowym przy desce do prasowania.Jak się bałam, że nic nie mam m.in. z ciuszków, to teraz koleżanka do tego co kupiła obdarowałam mnie ciuszkami po swoim niemowlaku i w sumie mam np 6 czapeczek, 2 rękawiczek, 10 par skarpetek i całą masą kaftaników, śpiochów, body, wszystko cudne i pachnące - czeka na moją maleńką Myszeczkę, najpewniej kobietkę. Ubranka mam prawie wszystki w rozmiarze 62, tylko dwa na 56. Nie kupiłam komody na ciuszki, głónie ze względu na małe mieszkanie, ale przydałaby się np taka drewexu, z blatem do przewijania.Kupiłyśmy też łóżeczko, materac kokosowy, przewijak, wanienkę, ręcznik kąpielowy z kapturkiem, paczkę pampersów newborn, wkładki lakt. belli - ponoc dobre, na wszelki wypadek smoczek uspokajający (?), myjki, kosmetyki, asirator do noska Chicco - foczka, rożek. Mam też sporo ciuszków na 68 cm, grubszych i dwa kombinezony (ciepły i lżejszy).Zastanawiam się nad zakupem śpiworka do wózka ciepłego (w sumie mam kombinezon ciepły) oraz leżaczkiem (w sumie kupię i tak fotelik do auta).Nitka! Mam zbliżony termin do twojego, bo na 02.01.2003 r, a z USG na 30. 12.2002r. To tyle chyba co do mojej wyprawki, co do samopoczucia, to jak na moj stan moze byc, chociaz znowu mam postrzal po lewej stronie w krzyż (okropność) i ważę o wiele za dużo (27 kg przybyło)więc mi ciężko stać, bo nogi bolą od razu. AAAAAAaaaa... no i w jedną noc dwa dni temu zrobiły mi się na biodrach i udach rozstępy. Czy jest jeszcze sens kupić Vischy? Ginekolog powiedział mi, że nie ma co smarować nawet oliwką, bo jak maja wyjsc to i tak wyjda, wiec zaniechalam i teraz troche zaluje ze go posluchalam. Co o tym myslicie?Nie mam zgagi, hemoroidów, tylko nie śpie w nocy ostatnio (moze to przez ten halny ostatnio i wichury).To tyle narazie, pozdrawiam Was WszystkieRenata 34 tygodnie
                    • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - WYPRAWKA IP: *.* 17.11.02, 22:27
                      Cześć Dziewczyny + Witaj Niteczka Może któraś wytłumaczy mi co to rożek dla dzidziusia? Jak jeszcze mieszkałam w PL to się tym nie interesowałam, a tu za granicą to z pewnością ma swoją nazwę. Ale co to takiego jest, napiszcie koniecznie, bym mogła rozejrzeć się po sklepach. Kupiłam dziś z mężem parę rzeczy - gąbkę do wanienki, biustonosze do karmienia i siedzonko do samochodu (Mothercare). Jeszcze muszę sterylizator, dojarkę :-) i parę leków homeopatycznych na gojenie się ran. I jeszcze kupę rzeczy....bo to niekończąca się historia :-)Pozdrawiampa paMagdap.s też mam dwa ręczniczki z kapturkami ( żyrafa i hipcio wyhaftowane na kapturku...słodziutkie).
                      • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - WYPRAWKA IP: *.* 17.11.02, 23:08
                        Madziu,rozek to jest takie cos jak becik, taka mala kolderka, na rzepy, wklada sie tam dzidziusia i dzidzius fajnie sie czuje bo jest opatulony, jak rogalik.Napewno kiedyś to widziałas ;)po urodzeniu dzidzia zwykle ma w nim zdjęcie.Zobacz na stronę:http://www.baby.com.pl/szczegoly.php?grupa_p=1&przedm=139242Pa pa Renata
                      • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - WYPRAWKA i nie tylko IP: *.* 18.11.02, 12:59
                        Hej Dziewczyny!Ależ wam zazdroszczę :) Ja mam zaledwie parę ubranek od kolezanek, słodziutkich co prawda (oczywiście mówię o ubrankach), i jeszcze tyle mi brakuje nie mówiąc o rzeczach większego kalibru... a termin tuż tuż (10 stycznia)Magda, nie pomogę Ci z rożkiem bo nie umiem tego opisać, mimo że moja mama operuje tym sformułowaniem non stop. Podobno trzeba mieć, to ułatwia trzymanie dziecka i jest cieplutkie a maluch się nie rozkopuje :crazy:Wiecie co jutro mam wykład w szkole rodzenia na temat właśnie wyprawki to moze usłyszę coś nowego to Wam zaraz doniosę!A tak poza tym to przytyło mi się nieźle... nie wiem czy to za dużo tych płynów którymi się tak opijam, bo nie jem wcale więcej ani inaczej. Chyba maluch przyśpieszył wzrost, bo nabral niezłego tempa. Podobno w 8 miesiącu przyśpiesza by w 9 już przestać rosnąć, albo przybierać na wadze bardzo powoli. Wiecie coś o tym? Pozdrowionka i całuski :) :)Kini :hello:
                    • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - wyprawka, ociezalosc i rozstepy IP: *.* 18.11.02, 13:24
                      Czesc Stycznioweczki :DDzieki Niteczka za liste, wlasnie sobie wydrukowalam. To bardzo mi sie przyda, bo przyznam, ze nadal ta wyprawka to dla mnie jakas abstrakcja :crazy: Ostatanio czuje sie jakas ociezala (mimo, ze tylko 9 kg na razie do przodu i wszyscy twierdza, ze bardzo szczuplo "chodze" ;) ), tzn. szybko sie mecze i w nocy obracanie sie na drugi bok jest troche meczace, zawsze sie budze, Ale moze to dlatego, ze czuje sie taka jakby od srodka poobijana. Lezac na bokach najpierw sie musze poukladac, zeby mnie nic nie gniotlo, szczegolnie wlasne rece mi przeszkadzaja :lol:Sa jednak dni, ze latam jak fryga. Np w ta sobote bylam z mezem na hali, zeby mu pokibicowac jak gra w tenisa..i tez sobie chwilke popykalam :bounce: to bylo takie granie na stojaco w jednym miejscu, bez biegania, ale i tak mi sie podobalo :D. Juz czekam na wiosne kiedy sobie bede mogla pochasac (rower, tenis, biegi). Mam co prawda kasete video z cwiczeniami dla ciezarnych, ale sie przyznam szczerze, ze mi sie ostatnio nie chce cwiczyc ;)A przy okazji wyprawki, przypomniala mi sie jedna sprawa. Z tego co wiem maluszki do 2 latek nie powinny spac na podusi,prawda? To po co w tych kompletech poscieli daja powloczke na poduszke???Co do kremow i ewentulanych rozstepow to mimo, ze wiem iz to dziedziczne jest i niby kremy to pic na wode, to jednak wcieram ile wlezie. Wole wiedziec, ze zrobilam wszytsko co w mojej mocy, zeby im zapobiec, niz sobie potem wyrzucac, ze nic nie zrobilam. Moja mama nie miala rozstepow, wiec jesli to faktycznie dziedziczne, to powinnam spac spokojnie. Kolezanki mama miala rozstepy, kolezanka sie smarowala Vichy i nie dostala ....Tobie Renata jesli moge radzic to kup sobie krem Mustela. Ja go niestety nie uzywam, bo w mojej "wsi" jest niedostepny, ale ponoc jest bardzo skuteczny. I smaruj, smaruj...on ponoc pomaga nawet na rozstepy, ktore sie juz pojawily. Zycze powodzenia :)pozdrawiam wszystkie stycznioweczki :hello:Patrycja z 30 tygodniowa Olenka
                    • Gość: maggz21 Re: mamy styczniowe - WYPRAWKA IP: *.* 24.11.02, 17:38
                      Hej Renata, dzięki za informacje o tym forum. Jestem tu nowa i dopiero poznaje jak można poruszać się po tej stronce. Teraaz to 34 tydzień. Termin na 06.01, ale z usg 22.12????? Więc kiedy? Jeszcze nic nie kupiłam. Mama odradza. Wogóle oni wszyscy(no może poza mężem)chcą żeby kupować po porodzie. Ale ja przecież nie będę miała siły!!!!! Poza tym ciężko mi odmówić sobie takiej przyjemności. Nie wiem co robić. Kupować czy czekac? To dlatego nic nie mam. Niestety mieszkamy jeszcze z rodzicami. Poradźcie doświadczone mamuśki. Pozdrawiam
                      • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - WYPRAWKA do Maggz21 IP: *.* 24.11.02, 19:42
                        No pewnie ze kupuj jak widzisz cos wartosciowego w sklepie, a mamie nic nie musisz mowic, i lepiej nie mow jak bedzie Ci mowic to i tamto o przesadach. Dla mnie to smieszne - jak kupiony spioszek moze cos zlego spowodowac?Ja mam juz wsio - prawie - jeszcze laktator, wozek (nooo... wozek kup po ur. ale upatrz sobie juz), fotelik samochodowy i posciel i ochraniacz do łóżeczka mi jeszcze brakuje.A dzis sie spakowałam do szpitala, i nie uwazam ze to za wczesnie, to zapobiega pozniejszym nerwom.Ojej, nie wiem skad ja to wszystko wiem - z forum oczywiscie - pol roku temu bylam ZIELONA :bounce:Renataps. no to gdzie rodzisz?
                        • Gość: maggz21 Re: mamy styczniowe - do Renata- szpital IP: *.* 26.11.02, 09:15
                          Rodzę chyba w Narutowiczu, ale jeszcze nie załatwiałam. Wybieramy się w tym tygodniu. Prowadzi nas dr.Szczawińska, ale ona nie jeździ do porodówsad Myślałam też o klinice na Siemieradzkiego, ale ze względu na moje zdrowie wolę szpital z interną. Choruje na nadczynność tarczycy. A ona szaleje. Cały czas jestem na lekarstwach, ale ostatnio poziom tsh znowu niebezpiecznie spadł. Nie wiem czym to grozi przy porodzie. Na razie lekarze mnie nie straszą, a ja nie dopytuje się, bo też nie chce się straszyć. Wiem, że mi może się coś stać. Bo przecież hormony każdej szaleją po urodzeniu... Nie chcę czarno mysleć. Kontrola za 2 tyg. Zobaczymy czy jest w miare.Mam nadzieje na poród siłami natury. Nie chce cesarki. Ale jak nie będzie wyjścia to trudno.Bierzesz znieczulenie?Jeszcze mała zmiana tematu. Kupiłaś laktator? Na jaki się decydujesz? Elektryczny-na baterie, czy ręczny? Ta hurtownia to gdzie dokładnie się znajduje?Całuski i papatki maggz i wiercąca się dzidzia
                          • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - do Magdy IP: *.* 26.11.02, 10:08
                            Czesc Madziu :)ja sie wciaz waham gdzie pojechac rodzic, ale najprawdopodobniej bedzie to Ujastek - jezeli porod w terminie i nie bedzie wskazywalo na jakies komplikacje. Jesli sie zdarzy wczesniej (nic na to nie wskazuje narazie), to pewnie Zeromski lub Narutowicz, ten ostatni najmniej prawdopodobnie.Boję się, czy nie będzie komplikacji jakiś, Ujastek bardzo mi odpowiada, ale wiesz... nie ma tam intensywnej terapii...Co do wyprawki to ja kupilam na ul. Św. Kingi w hurtowni , przecznica z ul.Limanowskiego - Podgórze,( drugi ich slkep jest w hucie na Centralnej)Tam kupilam wyprawke, wczoraj kupilam na Zgody w Swiecie Dziecka fajny fotelik samochodowy, a wozek kupie w Entliczku na Wyslouchow.Nie biore raczej znieczulenia do porodu, chce sie sprawdzic na zywo, i chciala bym silami natury co za tym idzie.Jeszcze musze kupic posciel, koszule do karmienia i cyckonosze.Co do laktatora, to zdecyduje sie na elektryczny Medela (255 zl.), ale narazie chyba nie kupie, nie wiem, niektorzy mowia,ze moze nie bedeie potrzebny, choc nie wyobrazam sobie, ponoc przeciez dobrze juz miec go w szpitalu...Mial byc Avent Isis (taniej polowe), ale kilka osob odradzalo, inne chwalily, sama nie wiem, ale przychylam sie do Medeli.To tyle na raziePozdrawiamRenata
                  • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - czkawka IP: *.* 17.11.02, 21:30
                    I jeszcze dodam, że moja kruszynka ma czkawke prawie caly czas, biedulka, zal mi , tak ze az brzuch caly mi sie rusza.
                  • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - PRZYWITANIE+WYPRAWKA IP: *.* 18.11.02, 14:35
                    Witaj Niteczka! Pozdrowienia o "łóżkowej" Kasi z 34 tygodniową (prawie) Zosią w brzuszku :hello:Dzięki za listę! Właśnie uświadomiłaś mi że jednak parę rzeczy przeoczyłam (proszę wystarczy 4 lata przerwy i juz człowiek wychodzi z wprawy) Skutkiem czego mój mąż zostanie pogoniony do sklepu po koszulę nocną rozpinaną z przodu - bidulek nie cierpi kupowania takich rzeczy beze mnie i samodzielnych decyzji czy będą dobre :lol:Większość rzeczy już mamy gdyby nie to że przewijak wyparował ze strychu. Łóżeczko i materacyk były a po przewijaku ani śladu :what: Kobietki na chodzie czy można dokupić osobno przewijak bez łóżeczka? Muszę to wiedzieć zanim obarczę tym mojego biednego i tak ciągle wykorzystywanego do dziwnych zadań z powodu mojego leżenia męża.Trzymajcie się ciepło, pozdrowienia dla wszystkich skaczących w brzuszkach okruszków :bounce: Kacha
                  • Gość: kamilcia Re: mamy styczniowe - WYPRAWKA IP: *.* 20.11.02, 08:40
                    Cześć Dziewczyny!Polecam listę potrzebnych rzeczy do szpitala+wyprawka (łącznie z apteczką) na stroniewww.rodzicpoludzku.pl/radyPozdrawiam. Kamila
    • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - atrakcje IP: *.* 18.11.02, 13:33
      czesc Stycznioweczki!Oj chyba moj instynkt macierzynski juz mna calkiem zawladna. Postanowilam sie ukulturalnic i poszlam do teatru. Okazalo sie ze bylo tak strasznie glosno i muzyka i aktorzy krzyczeli czasem w przerazliwy sposob, ze moja dzidzia tak zaczela sie miotac po moim brzuchu ze nie wiedzialam co poczac :( Zaczelam glaskac brzuch i nawet pomoglo - dzidzia sie uspokoila, ale ja mialam wyrzuty sumienia ze musiala sie takiego halasu nasluchac i pewnie sie przestraszyla. :gun: Przeciez juz wszystko slyszy. Czy juz teraz tak zawsze bedzie ze nie bede umiala myslec wylacznie o sobie? Czy ja moze przesadzam?PozdrawiamDot z 33 tyg brzuszkiem
    • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - wyprawki ciag dalszy IP: *.* 18.11.02, 16:46
      Jeszcze raz wracam do tematu WYPRAWKA :crazy:Pytanie: co to jest przewijak? Skrzynka piszesz jakby to bylo cos co mozna do lozeczka dopasowac. Czy to jest taki jakby materacyk na ktorym kladziesz dzidziusia do przewijania?Corka mojej cioci, mieszkajaca w Stanach kupila fantastyczna wanienke. Jest ona tak wyprofilowana, ze wklada sie dzieciatko do takiej jakby foremki. Dziecko ma podparta glowke i jest zablokowane w kroku, ze sie nie zsunie. Po bokach tez jest zabazpieczenie, ze malenstwo na bok nie spadnie. Super sprawa, bo nie trzeba dziecka trzymac i ma sie obie rece wolne. Co smieszniejsze ta wanienka jak sie okazalo to produkt polski!!Czy ktoras z Was widziala cos takiego w sklepach? Ciotka po powrocie z USA zapodala temat znajomym, ponoc szukali ale nikomu sie nie udalo w Polsce tego zlokalizowac.Ja widzialam tylko takie plastikowe wkladki do wanienki, ktore tak samo dzialaja, tzn uklada sie w tym dzieciatko.Wydaje mi sie, ze to znacznie lepsza rzecz niz taka gabkowa podkladka. pozdrawiam i ide dalej kontemplowac liste pt. "Wyprawka" :craz: :grin:Patrycja
      • Gość: Niteczka Re: mamy styczniowe - wyprawki ciag dalszy IP: *.* 18.11.02, 19:38
        Czesc stycznioweczki!Dzieki za cieple przywitanie i ciesze sie, ze komus sie przydala moja listasmilePrzewijaki mozna dostac bez problemu luzem, sa dwa rodzaje, jedne z twardym podlozem, do nakladania na lozeczko ( cena okolo 40 zl), i drugie bez utwardzenia, jesli np.masz juz komodke i na to chcesz nalozyc przewijak (cena okolo 25zl). Mozna je dostac bez problemu- zwykle maja misiowe pastelowe wzory.Wspolczuje szczerze wszystkim lezankom! Podziwiam Was dziewczyny! Ja nie usiedze na miejscu, choc ostatnio khme khem..tylek zrobil mi sie ciezki wiec mi ciazysmile))Hehehe...Chociaz pewnie dla dobra dzidzia spokojnie bym lezala. Pociesze Was, ze styczen tuz tuz...niewiele juz zostalo....aczkolwiek marzy mi sie grudziensmileJa nie kupuje zadnych koszul rozpinanych do szpitala, szlafroka tez nie mam. U nas wszystko daja, i to dobrej jakosci. Koszule mozna zmieniac ile razy sie chce, a to wazne szczegolnie an poczatku podvczasd samego porodu. Daja nawet ubranka dla dzidzi, i rozek, a o pranie martwi sie szpital. Swoje ubranka przywioze dopiero na odbior dzidziusia. Tez sie Wam tak ciezko spi? Ja sie przewracam z boku an bok, po czym przychodzi czas na ente z kolei siusianie, i znow to samo, nie moge zasnac, i tak potrafie przebalowac cala noc. A w dzien jestem zombi z zapuchnietymi oczkamismilePozdrawiam was cieplo, a szczegolnie lezankikissNiteczka w 34 tygodniu
        • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - wyprawki cd i nowa obsesja IP: *.* 19.11.02, 22:26
          Hej Niteczka! Tu Skrzynka Dzięki za info o przewijakach, uzbrojona w wiedzę nie dam się teraz zbyć ślubnemu że - nie ma i już :sarcastic:Tak z ciekawości gdzie będziesz rodzić? Ja poprzednie dwa razy na Starynkiewicza i też niby dawali koszule i ubranka ale za drugim razem to już miałam własne - te szpitalne były w opłakanym stanie jakieś kaftaniki z pourywanymi troczkami z którymi sobie nie radziłam, a koszule miały gustowny dekolt do pępka i sexowną długość mini. Do porodu i pierwszą dobę męczyłam się w szpitalnych ale potem to już miałam własne a mąż zabierał codziennie transport i wrzucał do pralki. Niby świat idzie na przód i minęły 4 lata... ale jakoś postanowiłam i tym razem mieć własne a małżonek przyznał, że za trud wydawania Jego kolejnych dzieci na świat tyle mi się od życia należy.Ja też spędzam noce w ciekawy sposób. Trochę czytam, marzę o dzidziusiu, wymyślam kolejne problemy,popijam ciepłą miętę z termosu, pojadam migdały (to choć trochę łagodzi koszmarną zgagę)idę na kolejne siusiu, próbuję dzielić się przemyśleniami z mężem kiedy odchyli nieprzytomne oko i jęknie -jeszcze nie śpisz :crazy: Fajnie jest bo o 3 w nocy to On zgadza się na moje najdziksze pomysły a rano nic nie pamięta :what: i jakoś tak do rana zleci.Mam nową obsesję bo zwiększyła mi się ilość upławów i niby pamiętam że w poprzednich ciążach też tak było ale teraz przez to leżenie ciągle wydaje mi się że sączą mi się wody raz nawet byliśmy z tego powodu w szpitalu i okazało się że wszystko ok ale i tak raz na dwa dni wpadam w panikę. Nie mogę ciągle jeździć i tego sprawdzać bo po każdej wyprawie samochodem łapią mnie skurcze. Obłęd. Przy życiu trzyma mnie tylko to że za 3 tygodnie będzie koniec 37 tygodnia a wtedy to niech się dzieje co chce bo to już jest uznawane przez lekarzy za poród o czasie.Pozdrawiam wszystkie styczniówki Kasia z Zosia
    • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - ruchy dziecka IP: *.* 19.11.02, 05:48
      Sama nie wiem czy wszystko w porzadku, czy przeciwnie. Jest piąta rano, a ja od wczoraj popołudniu czekam na ruchy dziecka, bo wczoraj było nieaktywne cały dzień. Wieczorem, kiedy ma w zwyczaju się wiercić nie doczekałam się, wyobrażcie sobie co się działo w mojej głowie i w sumie dzieje nadal, chociaż poczułam pół godziny temu ruchy, nie silne ale wreszcie.Cała noc spędziłam na czuwaniu, w rozterce czy jechać do szpitala na usg. Nie pojechałam, bo tak się boję, no i poczułam coś wreszcie.Czytałam że w zaawansowanej ciazy ruchy sie moga zmniejszac, bo dziecko nie ma juz dozo miejsca, no nie wiem, w sumie czulam wlasnie rano takie ocieranie/przeciskanie od srodka przez chwile, a nie jak zwykle silne ruch, jak pisalam ze aż cały brzuch faluje.Zaczęłam wczoraj 35 tydzień, może to włąśnie teraz jest zmniejszenie ruchów i wszystko jednak ok.Martwię się do granic.Renata termin 01.01.2003
      • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - ruchy dziecka IP: *.* 19.11.02, 11:11
        Tez czytalam o tym, ze pod koniec ciazy dziecko robi sie mniej ruchliwe, wiec wyglada, ze wszystko jest ok. Skoro dzis cos poczulas to znaczy, ze dzidzia ma sie dobrze.Mam przed oczami broszurke w ktorej pisze ze ruchy nasilaja sie od 20 do 32 tygodnia. Potem malenstwo znacznie mniej sie kreci.Czytalam tez ze aby "zmusic" dzidzie do ruchow nalezy zjesc cos, chyba slodkiego nawet, i polozyc sie na lewym boku. Dzieciatko dostaje wtedy wieksza dawke energi i rusza sie. Probowalas tego?A moze Twoja dzidzia ma jakas nielubiana pozycje? Moja np. nie lubi jak siedze troche pochylona uciskajac dol brzucha. Wtedy zawsze daje o sobie znac. Sprobuj usiasc jakos niewygodnie dla dziecka albo sie polozyc. Moze wtedy tez da Ci znac ze jest jej niewygodnie.Glowa do goryPatrycja
      • Gość: kamilcia Re: mamy styczniowe - ruchy dziecka IP: *.* 20.11.02, 08:56
        Cześć Renata!Łatwo mówić, ale nie martw się! Moja nadzwyczaj ruchliwa dzidzia w poniedziałek też nie chciała się wiercić. akurat byłam umówiona do swojego lekarza wieczorem i na USG wszystko wyszło OK. Lekarz powiedział, że dziecko, które się wierci jest poprostu bardzo dobrze dotlenione. Pewno ma na to wpływ także pogoda, a ta akurat do spania nie do wiercenia się. W związku z tym tlenem przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Tak jak np przed parciem robi się głębokie wdechy, żeby dotlenić dziecko, tak można głęboko pooddychać i dzidzia powinna się ruszać. Sprawdzałam wczoraj i działało. A może jak Ty się denerwujesz to maleństwo też siedzi cicho? Bo moja dzidzia to pewno z przekory. W poniedziałek chcieliśmy podejrzeć płeć. To małe jak zawsze ucieka przed piszczącą sondą - teraz nie dość, że ani drgnęło, to jeszcze skrzyżowało nogi i mogliśmy sobie podglądać!Pozdrawiam i życzę rozbrykanego dzidziusia i falującego brzuszka. Kamila
      • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - ruchy dziecka IP: *.* 20.11.02, 20:09
        Czesc Kochane!Pojechalam pozniej do szpitala na usg i mnie zostawili na obserwacji. W sumie bylam zaskoczona bo mialam wiele pracy, ale sie ucieszylam ze jestem pod dobra opieka, w domu pewnie bym sie zamartwiala czy sa ruchy czy nie, a tam dali mi kroplowke , podlaczyli mi KTG. Wyszlam dzisiaj, juz spokojna, pouczona przez lekarza, jak sie wsluchiwac w ruchy, jak je wlasciwie liczyc (m.in. racja Pati z ta slodka herbatka).Lepiej dmuchac na zimne.CałuskiRenata
    • Gość: kamilcia Re: mamy styczniowe - starzejące się łożysko??? IP: *.* 20.11.02, 09:24
      Ratunku!Co pójdę do swojego ginekologa to coś nowego mnie martwi. Najpierw podejrzewali ciążę pozamaciczną bo bardzo długo test był pozytywny a w macicy ani śladu, w 16 tyg w środku nocy jechałam z krwotokiem do szpitala, mam niewydolność szyjki macicy (do niedawna niemą, teraz już ze skurczami), miałam mieć szewek ale trzymali mnie tyle w szpitalu, że jak weszłam do zabiegowego na kolejne badanie to dostałam ataku histerii aż samą siebie zadziwiłam i mnie puścili niezaszytą. Teraz Bogu dzięki już 30 tydzień (a może dopiero) i starzeje mi się łożysko???Mój ginekolog i tak ma anielską cierpliwość odpowiadać na moje pytania zadawane po 10 razy te same. Z tym łożyskiem jak zwykle mam się nie martwić, bo i tak pewnie urodzę wcześniej. ALE JAK TU SIĘ NIE MARTWIĆ?! Chwilami (np teraz) mam tego wszystkiego serdecznie dosyć!!!! :sweat:Cieszę się, że mogę coś takiego napisać i mi lepiej, bo ktoś zrozumie a nie powie mi, że przesadzam i zamiast się cieszyć, że mi się udało zajść w ciążę to marudzę.Pozdrawiam. Kamila
      • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - starzejące się łożysko??? IP: *.* 20.11.02, 10:02
        Kamilciu,Oczywiście to naturalne, że się martwisz, ale pamiętaj, że lekarz o tych wszytskich problemach wie i jak już czekanie nie będzie wskazane to będzie jakoś działać. A to, że lekarze są znudzeni " marudzącymi pacjentkami" to ja też to odczułam. Poroniłam raz, a w obecnej ciąży miałam krwawienia i skurcze w 2 miesiącu. Poszłam po poradę do lekarza ( to prawda że zalana łzami :sweat: ), a on mi na to " pani jest bardzo przewrażliwiona..." Ach ochotę miałam go rozszarpać :gun: Szkoda, że nie znałam wtedy emam. :-(W Twoim przypadku zdają się te problemy wlec w nieskończoność i to jest zrozumiałe, że już masz dość, jesteś cały czas w niepewności i że zamartwiasz się. Przykro mi, bo wiem jak martwiłam się na początku i jak to może człowieka zjeść. Ale mam nadzieję, że dzidziuś posiedzi sobie jeszcze u Ciebie w brzuszku przynajmniej kilka tygodni, a potem...zagrzebana w stercie pieluch będziesz mogła zapomnieć o szyjkach macicy i starzejących się łożyskach :-).:hello: Magda
      • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - do Paty, Dot, Kasi, Niteczki, Renaty, Kamilci IP: *.* 20.11.02, 11:13
        Witam Dziewczyny!Po kolei: Kamila nie umiem Cię pocieszyć za bardzo, bo nic takiego mnie nie spotkało ale nie poddawaj się! To JUZ 30 tydzień!!! Czyli niewiele zostało, ja zaczęłam właśnie 33 a wszyscy dookoła dziwią się, że jestem taka niecierpliwa, a przecież już niedługo będzie po wszystkim. Tym bardziej jeżeli masz jakieś problemy musi być ci cięzko, ale skoro doszłaś tak daleko, to bądź dzielna dalej!!! :) :) :)Dalej... przeczytałam wszystkie posty i trochę się już pogubiłam... moment :)Kasia: a gdzie można dostać te przewijaki? ja widziałam je w komplecie z komodą ale z tego co piszesz to nie bardzo się opłaca taki komplet, bo osobno jest całkiem niedrogo!Paty: poduszek niby nie zalecają, ale nasze mamy używały, takich płaskich zupełnie, bo jak się okazuje dziecko na zupełnym poziomie leżeć też nie może. Więc chyba zawinę cienki kocyk w poszewkę i moze będzie dobrze. A propos wanienek to najlepsze są największe żeby dziecku służyły jak najdłużej, te wyprofilowane niestety starczają na bardzo krótko bo maluch rośnie szybciorkiem. Lepiej kupić jak największą i wyłozyć ją matą, lub też pieluszkami teetrowymi. Ale wybór należy do każdej z nas. Wczoraj w szkole rodzenia położna mówiła właśnie o wyprawce: oczywiście o atestowanych łóżeczkach pokrytych lakierem wodnym, o tym żeby używać tylko Bobasa, Bambino z kosmetyków bo np. Johnsona i Nivea uczulają, o temperaturze max 21 C w pokoju itp.Renatko! Nie martw się tak bardzo, ale jeśli czujesz duży niepokój to leppiej to skonsultuj, moja 33 tyg. Fasolka wierci się niesłychanie ale już się martwie :sweat: na myśl co będzie później. A przecież wiadomo, że ruchy z konieczności będą mniej częste!!Dot: rozumiem że reakcja Twojego malucha na zetknięcie się z żywą kulturą musiała być gwałtowna, pomyśl, że swoimi ruchami dawał znać że jest zadowolony a nie odwrotnie. Przecież nasze dzieciaczki ruszają sie także wtedy kiedy są bardzo szczęśliwe :)! Nie martw się na zapas!Oj ale się rozpisałam, Niteczka dzięki za listę skonfrontuję ją z podręcznikami i listą ze szkoly rodz.1Pozdrawiam Wasz wszystkie cieplutko :bounce:smileKini i Fasolak
        • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - do Kini IP: *.* 20.11.02, 13:34
          Hej Kini! Tu Kacha. Ja się właśnie pytałam Niteczki czy można dostać przewijaki luzem . Przy starszych dzieciach miałam taki nakładany na łóżeczko (sztywna deska z rowkami żeby się nie zsunął i na to miękki materacyk). Wtedy kupowaliśmy go w komplecie z łóżeczkiem ale gdzieś się zapodział i dlatego chciałam wiedzieć czy można dokupić sam bez łóżeczka- ale właśnie z taką dechą bo komodę na ciuszki mam wąską i wersja sama podkładka do przewijania mi nie pasuje. Nitka nie pisze gdzie one są a mąż nie zaczął jeszcze poszukiwań ale optymistycznie zakładam że powinny być w sklepach z dzieciowymi rzeczami -skoro Nitka pisze że można je kupić bez problemu.Pozdrawiamy Fasolkę - Kasia z Zochą :hello:
          • Gość: Niteczka Re: mamy styczniowe - do Kini IP: *.* 20.11.02, 14:14
            Kacha, te przewijaki z usztywnieniem nakladane na lozko dostaniesz w hurtowniach artykulow dzieciecych. W 3city sa w Akpolu. Mysle, ze nie ma problemu z zakupem bo to dosc popularny produkt. Komody z przewijakami to juz spora sumka, a nie kazdego stac...TRzymajcie sie styczniowki!smileNiteczka w 34 tygodniu
      • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - starzejące się łożysko??? IP: *.* 20.11.02, 13:54
        Hej Kamilciu! Tu leżąca Kasia. Wcale nie marudzisz i to normalne że martwisz się o malucha. Każda mama się zamartwia a w sposób naturalny jak się już ma jakieś problemy to to zamartwianie się o każdy drobiazg jest jeszcze większe (wiem po sobie) Na szczęście to rzeczywiście już 30 tydzień a dodatkowo maluchy mamuś z niewydolnością szyjki nie siedzą w brzuszku do 40 czy 42 tygodnia tylko przychodzą na świat trochę wcześniej. Lekarz zawsze mi mówił że byle do jakiegoś 35 -36 tygodnia to wtedy dzidzia jest jeszcze wprawdzie mała ale zwykle zdolna do samodzielnego życia i nie ma zagrożenia.Od 37 tygodnia to już nawet wpisują w książeczkę poród o czasie -mój pierworodny tak ma a urodził się skubaniec po północy dokładnie w dniu kiedy kończyło się te 37 tygodni. Więc wystarczy że to łożysko pociągnie jeszcze tylko parę tygodni i wszystko skończy się dobrze. Zresztą nie może być z nim tak zupełnie fatalnie bo by Cię lekarz od razu skierował na patologię ciąży. Głowa do góry! Będzie dobrze! Trzymam z całej siły kciuki! A lekarzem się zupełnie nie przejmuj on dokładnie po to ma być żeby każdą kobietę w ciąży uspokoić i dodać jej otuchy a już zwłaszcza w ciąży z powikłaniami. Trzymaj się dzielnie. :hello: Kacha
    • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - juz pokarm? IP: *.* 20.11.02, 15:06
      Czesc dziewczyny!Dwa dni temu przy smarowaniu sie kremikiem przeciw rozstepom :) dotkelam piersi a tu pomaranczowa kropelka wyplynela :ouch: Czy Wy tez juz macie pokarm? Teraz to chyba musze uwazac i nie draznic piersi zeby produkcja nie rozpoczela sie na dobre.Pozdrawiam :hello:Dot z 33 tyg brzuszkiem
      • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - juz pokarm? IP: *.* 20.11.02, 18:12
        Witaj,U mnie jeszcze ani śladu pokarmu i piersi też mnie nie bolą. Ale ponoć często pojawia się on dopiero po porodzie. Miejmy taką nadzieję... :-)POZDROWIONKAMagda
        • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - juz pokarm? IP: *.* 20.11.02, 22:31
          U mnie ani widu ani słychu! Już się martwie :sweat: co ten mój męski potomek będzie jadł :) Piersi nie bolą i suchutkie na wiór!Ale poczekamy zobaczymy...PozdrawiamyKini i Fasolka męska :hello:
      • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - juz pokarm+nocne wycieczki? IP: *.* 21.11.02, 17:05
        Cześć dziewczyny, tu Kasia. Mnie też wycieka już coś przezroczystego z piersi ale staram się je jak najmniej drażnić bo to podobno może stymulować oksytocynę i wzmagać skurcze. Gdzieś czytałam że to nie ma znaczenia dla produkcji pokarmu czy cokolwiek pojawia się przed porodem czy nie i najważniejsze jest przystawianie dzidziula do piersi po porodzie nawet jak się wydaje to bez sensu bo tam sucho jak na pustyni.Renata 27 to super że z Twoim maluchem wszystko w porządku! i że Ty też jesteś spokojna :-). My też zrobiliśmy wczoraj nocną wycieczkę do szpitala bo coś ze mnie zaczęło się sączyć i pojawiły się skurcze co 20 min. Okazało się że to nie wody czego się bałam tylko jakieś zapalenie i stąd skurcze i wydzielina, no i jeszcze szyjka się otworzyła. Po namyśle puścili nas do domu tylko mam łykać więcej fenoterolu, no-spę i leżeć z pupą wyżej (moja zgaga to uwielbia !). Pół nocy nie spałam bo Zosia szalała w brzuchu -chyba się trochę przejęła bidulka moją paniką, ale na szczęście skurcze się wyciszyły, brzuch przestał boleć a Zochna zepchnęła do góry i nie naciska mnie tak strasznie głową tam na doł. Uff czuję się nieco wyczerpana psychicznie i fizycznie i dzisiaj to się boję wstawać do łazienki a Zosia cały dzień śpi i z rzadka poprawi sobie tylko którąś kończynę.Pozdrawiam Was wszystkie ciepło. Całe szczęście że jesteście i że można z siebie wyrzucić różne rzeczy! :hello:
        • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - różne takie.. IP: *.* 22.11.02, 10:00
          Hej dziewczyny!Szczerze współczuję Wam tych "nocnych wypraw", a później leżenia plackiem jak w Twoim przypadku Kasiu, mam nadzieję że Zosia daje ci trochę spokoju i odsypiasz nockę :)Ja za to kiepściucho sypiam, to juz trzecia noc taka jakaś nie do wytrzymania, to nocne wstawanie 3 x do łazienki, albo zimno albo gorąco, nie mówiąc już o obróceniu się na drugi bok. Ale co ja Wam mówię, pewnie to doskonale znacie!Do tego mam jakieś problemy ze śluzówką nosa, u tak jak na początku ciązy tak teraz wszystkie zapachy potwornie mnie drażnią doprowadzając do mdłości... :sweat:Kiedy to wreszcie się skończy??? :sweat:Wczoraj tak paskudnie się czułam że ani obiadu zrobić ( i tak robię od święta") ani nie poszlismy do szkoły rodzenia.., a o 21.00 byłam ledwie żywa.Najgorzej to wytłumaczyć mężowi co się dzieje, bo sama nie wiem i już. Ale dziś już trochę lepiej, chociaż po łóżeczko pewnie się nie wybiorę, nie wiem jak Wy ale mnie rozmaite wyprawy strasznie męczą i jeśli załatwiam jakieś sprawy przez 2, 3 dni to przez kolejne 2 doby muszę się regenerować leżąc plackiem. Biorę tylko no-spę forte i dzięki Bogu skurcze nie wróciły, a było krucho zwłaśzcza po jakims moim wyjściu.Ale się wyzaliłam!Pozdrawiam Was serdecznie\\\\Kini i Franek Fasolka :hello:
          • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - różne takie.. IP: *.* 22.11.02, 17:14
            Hej styczniowe dziewczyny! Tu Kasia Jak przestanę się odzywać to znaczy że mnie jednak zamknęli na patologii. Dzisiaj znowu miałam jakiś skurcze mimo leżenia i łykania tych wszystkich pigułek. Nie wpływa to dobrze na mój nastrój :sweat: Jak nie ma tych głupich skurczy to mogę sobie leżeć i nawet mam dobry humor, źartuję, robię różne rzeczy i staram się cieszyć że mam na nie czas i niedługo będę tęsknie wspominać czasy błogiego lenistwa. Ale jak tylko pojawiają się skurcze tracę ochotę na cokolwiek, zwijam się w kulkę i patrzę na zegarek choć wiem że to bez sensu i właśnie wtedy powinnam zająć się czymś rozluźniającym. Najgorzej jak chłopcy wracają z przedszkola bo wtedy na siłę udaję że wszystko jest ok. Oni i tak coraz gorzej znoszą to moje leżenie. Mój starszy synek -6 lat usłyszał kawałek rozmowy przez telefon i przyszedł z płaczem -mamo jak Ta Zosia będzie wyglądać jak będzie sobie tą szyjkę tak skracać i skracać to ona się urodzi wogóle bez szyi! Uśmiać by się można gdyby nie to że mi nie do śmiechu. W każdym razie wyjaśniliśmy sobie tą szyjkę i wyraźnie mu ulżyło.Hej Kini bardzo mi się podoba Franek fasolka ;) Prawdę mówiąc Zosia też miała być Frankiem.Pozdrowienia i mam jednak nadzieję że jednak wszysko będzie ok i jutro też tu zajrzę :hello: Kacha i Zosia
            • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - różne takie.. IP: *.* 22.11.02, 19:28
              Czesc Mamuski Styczniowe!Ja na szczescie na bezsennosc nie moge narzekac. Spie i w nocy i w dzien, szczegolnie jak sie pokrece troche to padam i spie, tyle tylko, ze ten sen nie jest taki gleboki, bo kazda zmiana boku to pobudka, przeszkadzaja mi wlasne rece, bo nie wiem gdzie je ulozyc, przeszkadzaja piersi, bo bola, Niunia malutka tez daje znac jak jej niewygodnie.Co dziwne wcale noca nie biegam za czesto do lazienki najwyzej raz a czasem wcale), co jak na mnie jest dosc zaskakujace, bo ja nawet bez ciazy dosc czesto tam biegalam (jestem z tego slynna w rodzinie i wsrod znajomych ;) )Pozdrawiam szczegolnie serdecznie wszytskie mamy lezace. Kasiu z Zosia trzymajcie sie dzielnie...tylko tyle moge Wam powiedziec, jestem z Wami myslami. Kinia tez sie z Jasiem Fasola oszczedzajcie i wszytskie sobie pomyslmy, ze to jeszcze tylko pare tygodni i nasze malenstwa beda juz sobie smacznie spaly przy naszym boku :love:Patrycja z Olenka
              • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - do Kasi i Paty IP: *.* 23.11.02, 11:48
                Hej Styczniówki!Dzielne z Was, a właściwie z nas kobietki! Tak sobie czytam te wszystkie posty i miłe jest to że zawsze znajdziecie chwilę i dobre słowo dla drugiej okrąglutkiej koleżanki!Jakoś tak lepiej na tym świecie!Kasia masz fantastycznego starszego synka, tylko dzieci mogą wymyślać takie rzeczy! oczywiście Zosi też niczego nie brakuje, tylko strasznie się śpieszy na ten świat!!! to ile ci jeszcze zostało? I muszę Ci powiedzieć że Twój optymizm jest zaraźliwy! :) Dziękuję za to!Patrycja nic tylko pozazdrościć braku nocnych wycieczek do toalety, mnie juz to wkurza. Marzę o jednej całej przespanej nocy, ale chyba nie będzie to możliwe przynajmniej przez cały następny rok! :crazy:Kupiliśmy wreszcie lóżeczko i musiałam się bardzo powstrzymywać żeby w nim nie spać ( bo byłoby juz po łóżeczku)!! Nagle poczułam że to wszystko dzieje się naprawdę i już niedługo Franio Fasolka będzie z nami!Zbieram siły do dalszych zakupów! Tylko coś Franek od wczoraj jakiś taki markotny i trochę mnie to martwi.Ale nic to! Pozdrawiam i wysyłam Wam mnóstwo całusów!:love: :love: :love:Kini z sennym Franiem :hello:
            • Gość: kamilcia Re: mamy styczniowe - różne takie.. IP: *.* 23.11.02, 18:02
              Cześć dziewczyny!Pozdrawiam gorąco Was i maleństwa. Strasznie mi się ostatnio nic nie chce, co nawet jest wskazane bo przynajmniej się nie wiercę. Tak podobno mogę mieć bo biorę któryś już do kolekcji nowy lek. :sarcastic:Leżę wiec i skupiam się na tym co dzidzia robi i wreszcie udało mi się zauważyć jak ma czkawkę! :) Ale uroczo sobie czkało, takie maleństwo i pierwszy raz tak bardzo chciałam już je przytulić, niesamowite uczucie :love:Jeszcze troszeczkę. Muszę dzielnie wytrzymać do stycznia. Zgadzam się z Kinią, Kasiu twój optymizm dodaje sił.Pa. Kamila :hello:
              • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - różne takie.. IP: *.* 24.11.02, 18:43
                Cześć Stycznióweczki! Tu Kasia. Trzymajcie z całej siły kciuki. Jesteśmy z Zosią na patologi IMiD. Dwie noce udało się ją zatrzymać, ale kobieca intuicja mi mówi, że do 3 razy sztuka. ;-) dostałyśmy lekarstwo na dojrzewanie płuc i lekarze pocieszają, że Zocha jest na tyle duża, że na pewno sobie poradzi. Mam nadzieję. Będziemy zdawać relacje z placu boju. Trzymam fason, choć chwilami :sweat: Myślcie o nas i piszcie. Kuba przynosi mi wydruki do szpitala. Pozdrawiam i trzymajcie się. Kamila, uda Ci się pamiętaj. Wszystko będzie OK. Kasia i Zosia :hello:
                • Gość: kamilcia Re: mamy styczniowe - do Kasi IP: *.* 25.11.02, 12:20
                  Kasiu! Bądź dobrej myśli! Wiem sama, że w szpitalu ma się płaczliwy nastrój (aż się dziewię, że prawie miesiąc tam nie byłam)ale jesteś w miejscu gdzie nawet jak Zosia już się będzie niecierpliwie pchać na świat wszystko będzie dobrze. A to już chyba 35 tydzień prawda? u mnie już 31 - ale się cieszę! Pamiętaj, że masz wokół siebie wspaniałych ludzi, a my na forum też myślimy co tam z Wami i czekamy. Wszystko się musi udać! Pozdrawiam bardzo gorąco, Kamila. :hello:
                • Gość: kamilcia Re: mamy styczniowe - do Kasi IP: *.* 25.11.02, 12:21
                  Kasiu! Bądź dobrej myśli! Wiem sama, że w szpitalu ma się płaczliwy nastrój (aż się dziewię, że prawie miesiąc tam nie byłam)ale jesteś w miejscu gdzie nawet jak Zosia już się będzie niecierpliwie pchać na świat wszystko będzie dobrze. A to już chyba 35 tydzień prawda? u mnie już 31 - ale się cieszę! Pamiętaj, że masz wokół siebie wspaniałych ludzi, a my na forum też myślimy co tam z Wami i czekamy. Wszystko się musi udać! Pozdrawiam bardzo gorąco, Kamila. :hello:
                • Gość: kamilcia Re: mamy styczniowe - do Kasi IP: *.* 25.11.02, 12:21
                  Kasiu! Bądź dobrej myśli! Wiem sama, że w szpitalu ma się płaczliwy nastrój (aż się dziewię, że prawie miesiąc tam nie byłam)ale jesteś w miejscu gdzie nawet jak Zosia już się będzie niecierpliwie pchać na świat wszystko będzie dobrze. A to już chyba 35 tydzień prawda? u mnie już 31 - ale się cieszę! Pamiętaj, że masz wokół siebie wspaniałych ludzi, a my na forum też myślimy co tam z Wami i czekamy. Wszystko się musi udać! Pozdrawiam bardzo gorąco, Kamila. :hello:
                • Gość: kamilcia Re: mamy styczniowe - do Kasi IP: *.* 25.11.02, 12:25
                  Kasiu! Bądź dobrej myśli! Wiem sama, że w szpitalu ma się płaczliwy nastrój (aż się dziewię, że prawie miesiąc tam nie byłam)ale jesteś w miejscu gdzie nawet jak Zosia już się będzie niecierpliwie pchać na świat wszystko będzie dobrze. A to już chyba 35 tydzień prawda? u mnie już 31 - ale się cieszę! Pamiętaj, że masz wokół siebie wspaniałych ludzi, a my na forum też myślimy co tam z Wami i czekamy. Wszystko się musi udać! Pozdrawiam bardzo gorąco, Kamila. :hello:
                  • Gość: kamilcia Re: mamy styczniowe - problemy techniczne IP: *.* 25.11.02, 17:00
                    No bo tak bardzo chciałam wysłać, a mój komputer nie współpracował, aż w końcu poszło 4 razy to samo :sarcastic:
                • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - do Kasi IP: *.* 25.11.02, 16:47
                  Drogie dziewczyny,trzymajcie sie dzielnie w szpitalu, Kasiu Ty badz dobrej mysli, bo w tej sytuacji dobre samopoczucie jest chyba najbardziej wskazane. Wiem, ze to tak latwo mowic, zebys sie nie zamartwiala, ale to naprawde nie jest w tej chwili wskazane. Jestes pod dobra opieka i to jest najwazniejsze. Wszystko bedzie dobrze. A Ty mala Zosiu-Samosiu nie pchaj sie tak szybko na ten swiat, bo tu zimno i ponuro a w maminym brzuszku cieplutko i przytulnie, wiec posiedz tam jeszcze te kilka tygodni, a poza tym... koziorozec to najlepszy znak zodiaku (wiem co mowie bo sama nim jestem ;) i moj maz tez ) pozdrawiamy Was goraco :hello:Patrycja z Olenka
                • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - do Skrzynki IP: *.* 25.11.02, 19:08
                  Kasia trzymaj się! Mam nadzieję, że mała sobie jeszcze posiedzi trochę w brzuszku, ale jakby coś się działo to pamiętaj, że to już końcówka i Zosia napewno sobie poradzi. Wcześniaki to uparciuszki, wiem bo sama byłam :-)pa paMD
                  • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - do Skrzynki IP: *.* 26.11.02, 10:26
                    Cześć Stycznióweczki, Tu Kasia. Dziękuję za otuchę i wszystkie listy. Zosia ciągle nie ustaliła daty urodzin. Pomagają jej w tym lekarze (obecnie górą jest frakcja "podtrzymująca", jutro może wróci frakcja "rodzić") Jest mi już znacznie lepiej. Trzymajcie się (za brzuszki). Kasia i Zosia
              • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - do Kamilci IP: *.* 25.11.02, 17:00
                :hello:Widze, ze my chyba zblizone terminy mamy, bo ja tez wlasnie w 31 tyg :D i juz sie martwilam, ze w koncu sama tu na forum zostane. Wiec lez grzecznie plackiem i nie szykuj juz mezowi zadnych smakolykow, zebysmy tu razem do konca wytrwaly :sol:pozdrawiam Ciebie i Twoja pszczólkePatrycja z 31 tyg. Olenka
                • Gość: kamilcia Re: mamy styczniowe - do Paty i nie tylko IP: *.* 26.11.02, 12:51
                  Cześć dziewczyny! Huraaaaa! Byliśmy wczoraj u lekarza (jak co tydzień - on już się śmieje, że zostanie ciotecznym dziadkiem) i wreszcie się pokazała mała przekora :bounce: Od początku mówiłam, że dziewczynka i rzeczywiście będziemy mieć małą księżniczkę :love: Nawet lekarz był zadowolony bo dzidzia się trochę podniosła i już tak strasznie nie naciska na szyjkę, nawet mi odstawił niektóre leki. Ale po wielu nauczkach nie zamierzam się zacząć wiercić, nie martw się Paty dotrzymam Ci towarzystwa. :)Mam teraz nowy kłopot. Jak wiecie leżę i ominie mnie frajda kupowania pierwszej wyprawki. Zdecydowaliśmy więc, że mąż kupi to co absolutnie konieczne, a resztę razem jak ja wyjdę. Bo to nasze długo oczekiwane maleństwo musi mieć przecież najpiękniejsze rzeczy, a ja też lubię cudeńka. Ale nie tylko my czekamy - nasi rodzice też. No i problem w tym, że moja teściowa uparła się kupić nam różne rzeczy, ba już kupiła (ale nie da dopóki nie urodzi się dzidzia) i pokazywała mi. RATUNKU! Nie oczekuję, że będzie mi czytać w myślach ale jak jej delikatnie powiedzieć żeby przynajmniej mojego męża na te zakupy zabierała. Ja wiem, ona z dobrego serca tak, ale ja tego nawet nie wyjmę z szafy! Po co mi sterty okropnych kaftanów i kocy?! Ona wychowywała dzieci jak się smarowało nóżki masełkiem na przeziębienie :eek: a do mleka dodawało żółtko i mąkę krupczatkę :ouch: (że mój mąż to przeżył) i jak coś jej powiemy to się obrazi śmiertelnie. Jakiś pomysł?Pozdrawiam. Kamila z Majeczką :lol:
                  • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - do Kamili i nie tylko IP: *.* 26.11.02, 15:59
                    HEHEHE :lol:Wspolczuje Ci Kamilko z nadgorliwa tesciowa. Wydaje mi sie, ze lepiej z nia nie rozmawiac, bo ona moze faktycznie sie obrazic i nie zrozumie o co Ci chodzi. Bedziesz musial chyba przyjac te rzeczy, ale przeciez to nie znaczy, ze bedziesz musiala je dzidziusiowi zakladac ;). Chyba, ze mieszkacie z tesciami...to wtedy.....upppss :craz:Jakims rozwiazaniem byloby gdybys np. miala jakies katalogi z rzeczami dla dzieci i poogladala je z tesciowa, dajac jej do zrozumienia co Ci sie podoba, ona chciac sprawic radosc kochanej synowej napewno poszukalaby rzeczy przez Ciebie wymarzonych ;)Moja mama, ktora na szczescie od zawsze jest tolerancyjna dla moich upodoban, tez ma ochote kupowac ciuszki dla wnusi, ale ostatnio stwierdzila, ze chyba beze mnie nic nie kupi, bo sie boi, ze mi sie nie spodoba (dobrze ja sobie wychowalam ;) ) a tesciowa mam ok 1000 km stad ;)A szczerze mowiac jak tak ostatnio chodze po tych sklepach z ciuszkami to widze, ze mimo iz niby jest tego wszystkiego masa, to wiekszosc tych rzeczy jest nieladna albo tandetna. Rzadko sie zdarza cos fajnego, czasem jakis jeden ciuszek. Moze to tylko w mojej dziurze :(, bo w wiekszych miastach jest napewno zupelnie inaczej, sa np. sklepiki markowe.pozdrawiamPatrycja
    • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - CZKAWKA IP: *.* 24.11.02, 19:45
      Dziewczyny, czy czkawka dzidzi 5 razy na dzien po 10 min. to normalne?Zal mi bidulki mojej, Wasze bejbiszonki tez meczy czkawka gigant?
      • Gość: Niteczka Re: mamy styczniowe - CZKAWKA IP: *.* 24.11.02, 21:18
        Czesc stycznioweczki!smile Pozdrawiam Was serdecznie z nad morzasmileJa bym nie czekala z kupnem wyprawki do porodu. Po porodzie dochodzi zmeczenie, nowe obowiazki, koniecznosc karmienia dzieciontka co 2 godziny. Gdzie tu czas na wybor lozeczka, poscieli, wozka, ubranek? Po porodzie mozna ewentualnie kupic wozek, a juz najlepiej, zeby dziadkowie go ufundowalismile) No niestety my tak dobrze nie mielismy...Na prasowaniu wszystkich rzeczy dzidzi spedzilam ladny kawal dnia, nogi mi potem odpadaly, brzuszek zaczal sie stawiac...po porodzie na pewno nie mialabym na to sily, a nie mam co liczyc na pomoc rodziny, ktora ma pzreciez swoje obowiazki i problemy...Czkawke moj synek ma juz chyba codziennie, najczesciej wieczorem. Podobno to calkiem normalne, maluszek cwiczy przepone i pluca, i wcale nie jest to dla niego nieprzyjemne jak dla nas....Poza tym pojawila sie u mnie siara, calkiem duzo tego...Trzymajcie sie dzielnie styczniowki!smileNiteczka w 35 tygodniu
        • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - CZKAWKA IP: *.* 24.11.02, 21:42
          Ja mam siare od 20 tygodnia, cale lato musialam uwazac na bluzki :ouch:
          • Gość: maggz21 Re: mamy styczniowe - CZKAWKA IP: *.* 25.11.02, 09:39
            Hej, mój maluszek też często osatnio ma czkawkę. Czytałam, że dla dzidziusiów w brzuszku to coś nawet przyjemnego, że one to inaczej niż my odczuwają. Nie martw się. Co do ruchów bobaska, to teraz się mniej rusza. Wcześniej były fikołki i kopanie mamusi po CAŁYM brzuszku. Teraz czasem strasznie się wierci. Zwłaszcza jak siedzę na zajęciach i musze siedzieć, nie moge się rozprostować to pcha nóżki pod żebra i ugniata. Wogóle moje bebe aktywne jest na wykładach....może chłonie wiedze...hihihiiCo do wyprawki to wybieram się na zakupy w tym tygodniu. Wogóle jak poczytałam sobie o Was to jestem całe wieki w tyle. Ale dzięki Wam dużo wiem. Szkoda tylko, że odkryłam tą stronę tak późnosad((. Mam termin na 06.01, ale z pierwszym usg są 2 tygodnie różnicy....z usg 22.12. To który? Okaże się.Dobra kończę, bo spóźnię się na zajęcia, a z tym brzuszkiem to już ciężkawo... ściskam wszystkie styczniówki i ich brzuszki Magda i dzidziuś P.S.Aha, ja przytyłam już 20 kg i jestem zaniepokojona wy wszystkie po 10-15...no i rozstępy na tyłu OKROPNE. Wsmarowuję w siebie bielendę, seria zielona herbata. Pomaga - zmniejsza je ale i tak sąsad
    • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - bol w brzuchu IP: *.* 26.11.02, 16:16
      Kochane StycznioweczkiMam pytanie. Dosc czesto boli mnie cos w brzuchu. Nie jest to bol ciagly, czasem boli jeden dzien czasem dwa a potem znika. Boli mnie z lewej strony pepka. To takie uczucie jakby ciagniecia....troche jakby pieczenia, jakby jakis guzek czy cos takiego, ale gdzies w srodku. Zadnego guzka nie wyczuwam. To nie jest bol nie do wytrzymania, tylko taki raczej dokuczliwy. To miejsce jest jakby wrazliwsze, np. czasem pod prysznicem jak woda ciepla mi poleci bezposrednio na to miejsce to mnie to troche jakby piecze...nie potrafie dokladnie opisac tego bolu :( Nawet myslalam, ze moze mi sie rozstepy robia i dlatego skora taka wrazliwa, ale dokladne ogledziny miejsca nic takiego nie wykazaly :D Zreszta ta "wrazliwosc" to jakby od srodka idzie.Czy ktoras z Was ma cos takiego? :what: Czy moze to malutka wciska mi w tym miejscu swoja urocza pietke i naciska na jakies wnetrznosci czy wrazliwe miejsce? Powinnam isc do lekarza czy zaczekac do kolejnej wizyty, ktora wypada w poniedzialek?pozdrawiamPatrycja z wiercaca sie Olenka
      • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - waga w przybliżeniu IP: *.* 26.11.02, 17:12
        Witam Was Dziewczyny!Byłam dziś z moim brzusiem na rutynowym 34 tygodniowym USG w celu ustalenia położenia i przyblizonej wagi bobaska. Pani od USG (a raczej jej komputer) wyliczył Danielkowi jakies 2.569 kg. Czy wasze dzidzie też miały takie USG i ile ta waga w przybliżeniu wyniosła? Koleżanka niedawno urodziła synka w 34 tygodniu z waga 2.100, a i ja sama byłam wcześniakiem ważącym jakies 2 kg w 35 tygodniu. Patrząc na to, wygląda, że synuś będzie całkiem spory, choć ja sama "spora" nie jestem. Wyszło na to, że tatusiowe geny w maminym brzuszku!!! :-)Ale może się mylę - no więc jaką wagą zostały oszacowane wasze nienarodzone dzieciaczki?? Pozdrawiam gorąco wszytskie grudniowo-styczniowe mamusie,Magda :hello:
        • Gość: maggz21 Re: mamy styczniowe - waga w przybliżeniu IP: *.* 26.11.02, 18:36
          Hej sugar,Moja dzidzia w 34 wazyla ok. 2500. Już pływa sobie głową w dół. Jest już duża. Bardzo urosła. Ostatnio jak ją widziałam to miała 17 cm długości. A teraz.... Och wzruszyłam się...Widzieliśmy jak bawi się rączkami - otwiera i zaciska piastki. I usteczka widzieliśmy i nosek. Mąż stwierdził, że tatusiowy. Ale to się okaże. Nie potwierdziliśmy płci, bo "siedzi po turecku" i nic nie widać!!!!Czy u Was też tak jest?Całuski Maggz i dzidzia
          • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - waga w przybliżeniu IP: *.* 26.11.02, 20:15
            Sześć!!!Czy u nas jest podobnie??? Tatuś także twierdzi, że dzidziuś ma jego nos :-) !!! Ale myśmy się już w 14 tygodniu dowiedzieli, że szykuje nam się chłopak i to zostało już kolejne 2 razy potwierdzone (20 i 34- tygodniowe usg).Pewnie narodzi Ci się dziewuszka - one są z reguły wstydliwsze ;-),CałuskiMagda
      • Gość: kamilcia Re: mamy styczniowe - bol w brzuchu IP: *.* 27.11.02, 20:26
        :what: Nie wiem co to za ból, najgroźniejszy jest chyba ten w dole brzucha, taki kłujący. Zapowiada problemy z szyjką, wiem po sobie. Ale pewnie każdy lepiej skonsultować. Ja się czasem nie przyznaję ze strachu że mnie położą w szpitalu, ale w Twoim przypadku to chyba nie grozi. A dzidzia jak czasem wierzgnie swoją malutką delikatną nóżką albo rączką to też nieźle potrafi zaboleć, mi czasem aż dech zapiera :ouch:. Więc może to Twoja kruszynka Cię tak zaczepia :hap:A co do pepka, mój mąż sie boi, że jak się robi taki płaski to wkońcu nie wytrzyma i pęknie. Bardzo mnie tym zawsze ubawi :DPozdrawiam. Kamila z maleńką Majunią
        • Gość: Monika74 Re: mamy styczniowe - bol w brzuchu IP: *.* 27.11.02, 21:24
          Hej! W szóstym miesiącu nieopatrznie poskarżyłam się lekarzowi, że mnie kłuje w brzuchu i wylądowałam w szpitalu. Nic mi to nie pomogło. Mysle, że mała naciskała na jakiś organ, bo potem samo to minęło.Moja maluszka też lubi wytykać pięty. Łaskocze ją wtedy - chyba się jej to podoba, bo podstawia pietki pod głaskanie.Dołączam po dwóch tyg. przerwy do mam oszczędzających się, bo mała zeszła tak nisko, jakby się miała niedługo urodzić. Niestety nie jest tak duża jak maluszki, o kt. pisałyście. To znaczy jest wysoka, ma dużą głowę, ale jest o 2,5 tyg. za chuda w brzuszku. Zupełnie odwrotnie do mamusi... Leżę więc, z nudów wypisuję kartki świąteczne i oglądam programy o porodach na reality tv. Co ciekawe - ogladanie patologicznych porodów mnie uspokaja. Mam wytrzymać jeszcze 2 tyg. Na wszelki wypadek zaczęlam prać nagromadzoną wyprawkę, zatrudniłam mamę do prasowania, a męża zaopatrzyłam w kartkę i od jutra będzie uzupełniał braki. (Nie poddaję się przesądom i wózek też już mam - wymarzony w stada królików)Pozdrawiam Was bardzo serdecznieMonika z koparką - Małgosią
    • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - prawdopodobnie cesarka :( IP: *.* 28.11.02, 13:40
      Czesc Stycznioweczki!Bylam wczoraj na kontroli lekarskiej (34 tydzien) i okazuje sie ze moja dzidzia ulozona jest posladkowo. Moze sie jeszcze obroci bo wykazuje duza ruchliwosc, jak to opisala lekarka, ale z jej tonu glosu wnioskowalam ze to malo prawdopodobne. No i mam wizje cesarki. Sama nie wiem czy plakac czy sie cieszyc. Z jednej strony niektore kobiety chca miec cesarke na zyczenie, ale z drugiej to przeciez powazna operacja. Slyszalam ze jak nie obroci sie do 37 tygodnia to juz na pewno tego nie zrobi. Usg mam zrobic za 3 tygodnie i wtedy bedzie podjeta decyzja co do porodu. Najsmieszniejsze jest to ze ok 2 miesiace temu przysnilo mi sie ze moj dzidzius jest tak ulozony - co ja jakis jasnowidz jestem czy co?A jak Wasze dzidziusie, sa juz glowami w dol?Pozdrawiam Dot
      • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - prawdopodobnie cesarka :( IP: *.* 28.11.02, 13:57
        Cześć,Ja byłam parę dni temu na moim 34 tygodniowym usg i pokazało ono, że mój Danielek leży sobie prawidłowo. Za to łożysko mam dość nisko umiejscowione, ale na szczęście według wymierzeń lekarza dzidziuś nie będzie miał problemów z wyjściem na ten świat. Co do twojego bobaska, to czy lekarka poradziła ci jakie robić ćwiczenia (pozycje) by pomóc dzidziusiowi się obrócić? U nas w szpitalu coś takiego zalecają, ale przyznam się, że nie słuchałam co to dokładnie było, bo nie mam tego problemu. Ale jak nie wiesz to postaram się dowiedzieć jak najszybciej i dam ci znać.Trzymaj się,Magda
        • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - prawdopodobnie cesarka :( IP: *.* 28.11.02, 15:38
          Ciekawe co piszesz. Nie slyszalam o zadnych cwiczeniach, jesli to nie jest problem to sprobuj sie dowiedziec. Ja zajecia w szpitalu mam we wtorki i tez o takie cwiczenia popytam. Sprobuje jeszcze pogrzebac w internecie moze cos znajde.DziekiDot
          • Gość: Niteczka Re: mamy styczniowe - prawdopodobnie cesarka :( IP: *.* 28.11.02, 17:39
            Hej hej!W szkole rodzenia polozna mowila, ze aby zmusic dziecko do zmiany pozycji trzeba robic tzw. kocie grzebiety, wiecie o co chodzi...no i trzeba duzo chodzic na czworaka...Moj chlopaczek lezy glowka w dol wiec nie praktykowalam...Pozdrawiam,Niteczka juz prawie w 36 tygodniu
      • Gość: maggz21 Re: mamy styczniowe - prawdopodobnie cesarka :( IP: *.* 28.11.02, 17:38
        Hej, nie przejmuj sie jeszcze. Ja czytalam, że można próbowac prawie przed samym porodem obracac dzidziusia. Robi to lekarz i jakos uciska i masuje brzuch zeby maluszek sie obrocil. Dopytaj sie lekarki jak nie tej to innej. Moja dzidzia glowa w dol. Chociaz ostatnio tak sie kreci, ze nie wiem czy sie jeszcze nie obroci???? Straszny/a wiercipietka!Pozdrawiam! magda
        • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - prawdopodobnie cesarka :( IP: *.* 28.11.02, 18:52
          Pytalam swojej lekarki o to obracanie i powiedziala ze faktycznie mozna ale ze jest to niebezpieczne i wykonuje sie w szpitalu pod koniec ciazy gdyz grozi odklejeniem sie lozyska (o ile dobrze zapamietalam)Sprobuje te kocie grzbiety o ktorych pisala Niteczka :)Dzieki dziewczynyDot
          • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - skurcze znowu się pojaiwły! IP: *.* 28.11.02, 23:20
            Hej Styczniowe Mamy!Mam za sobą nieprzespaną noc i całodzienne niemalże odsypianie :sweat: ! Pojawiły się bowiem skurcze i to dosyć silne i bolesne, sama już nie wiem co to jest, ma rozwarcie 0,5 i biorę nospę od paru miesięcy. A teraz to, te bóle są takie dziwne, trochę jak miesiączkowe umiejscawiają się po jednej stronie, w dole brzucha jakby w jajnikach! Trochę byłąm przerażona, bo Franek ma jeszcze trochę czasu ( to dopiero 34 tydz.) Czy mogą to być te skurcze Braxtona - jakieś tam? przygotowujące macicę do porodu? Czy Wy równiez macie coś takiego?PozdrawiamKini
            • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - skurcze znowu się pojaiwły! IP: *.* 29.11.02, 15:16
              Kinia ja sadze, ze powinnas sie skontaktowac ze swoim lekarzem, chociaz telefonicznie. On Cie napewno uspokoi i powie co to jestpozdrawiam Patrycja
              • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - a jednak! IP: *.* 30.11.02, 09:57
                Hej Patrycja!A jednak! To były skurcze porodowe - skróciła i rozwarła się szyjka, i od dziś mam zakaz jakichkolwiek prac domowych, tylko leżenie, podobno nie plackiem, ale mam zmniejszyć swoją aktywność do minimum. Biorę tylko tę cholerną nospę, ale mój lekarz twierdzi że nie chce mnie faszerowac mocniejszymi środkami zwłaszcza że to już 34 tydz., mamy jeszcze trochę wytrzymać :) Za dwa tygodnie odstawiamy leki jeśli USG wykaże że Franek jest wystarczająco duży! No i czekamy! Trochę jestem juz zdenerwowana, zwłaszcza ze lekarz stwierdził, ze prawdopodobieństwo że spotkamy się z Frankiem jeszcze w tym roku jest dużo większe niż poród w terminie.Ojej! Ale się narobiło! :)Mam nadzieję, ze Ty i Twoje Maleństwo czujecie się dobrze!Pozdrawiamy :hello:Kini i Franek
                • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - a jednak! IP: *.* 01.12.02, 12:43
                  Kinia zatem lez plackiem i trzymajcie sie dzielnie razem z Frankiem Fasolka.....a swoja droga gdzie te bable sie tak spiesza? Przeciez pogoda taka niesprzyjajaca...szaro, ponuro i zimno ;)pozdrawiamy :hello:Patrycja i 32 tyg. Olenka
            • Gość: Monika74 Re: mamy styczniowe - skurcze znowu się pojaiwły! i przestawianie malucha IP: *.* 01.12.02, 19:15
              Hej! Skurcze Braxtona - Hicksa (czy jak im tam) mnie nie bolą. Mam je za to od 6 miesiąca - czyli podobno zaczęły się za wcześnie - stąd moje problemy z szyjką. Twardnieje mi wtedy jeno na ok. minuty brzuch. Mam też takie bóle podobne do tych przy miesiączce i wtedy chwytam za Nospę. Z tego co wiem - bóle B - H są trochę nieprzyjemne, ale nie są zazwyczaj niebezpieczne i bolesne. Ja bym się na Twoim miejscu zgłosiła do lekarza, skoro nospa Ci nie pomaga. Tez mam lekkie rozwarcie - ale po zastosowaniu leku natychniast przechodzą mi bóle. Lepiej chyba nie lekceważyć niczego - ja nie chciałam uchodzić za hipochondryczkę i teraz płacę za to groźbą przedwczesnego porodu. Długo wydawało mi się, że lekkie skurcze to żaden niepokojący objaw, a nawet to wręcz coś normalnego.Jeśli chodzi o przestawianie maluszka - czytałam, że pomaga nie tylko bieganie po domu na czworakach, ale także kręcenie tyłkiem jak przy hoola - hopie (czy jak się to pisze, bo nie chce mi się sprawdzać). Przekręcanie przez lekarza widziałam w telewizji - robią to b. ostrożnie i jeśli nie idzie po dobroci, zostawiają malucha w spokoju. Moja koleżanka miała z tego powodu cesarkę i była baaardzo zadowolona - mówi, że taki poród to czysta przyjemność. Miała tylko znieczulenie zewnątrzoponowe i nie ma teraz po tym zabiegu nawet blizny.Pozdrawiam serdecznieMonika z Małgosią
            • Gość: Nicole Re: mamy styczniowe - skurcze znowu się pojaiwły! IP: *.* 03.12.02, 13:58
              cześćJestem w 34 tyg. i od ok. 5-6 dni pojawiło sie najpierw kłucie na wysokości chyba szyjki - najpierw myślałam, ze to w pochwie. Pojechałam następnego dnia do szpitala, na dyżur mojego lekarza / mąż mnie właściwie zmusił/ i okazało się, że to szyjka sie skraca a rozwarcie już na pół opuszka palca. Oczywiście mam leżeć plackiem. Wczoraj musiałam zrobić badania laboratoryjne i wstąpiłam do zaufanej położnej/ 20 letni staz pracy, mama koleżanki/ Ona wytłumaczyła mi, że skurcze braxtona - higsanie bolą i trwają 1-2 min, takie twardnienie. A u mnie sa normalne skurcze szyjki. Wygląda to tak: czasem kłucie, jakby mi ktoś szpilkę wbił tam gdzieś poniżej macicy a powyżej pochwy, trwa to krótko, czasem 2-3 razy, za chwilę czuje nieprzyjemny, bolesny skurcz, wprawdzie krótki, takie uczucie ściągania do środka. Położna powiedziała, że takie właśnie skurcze są niepokojące, bo oznaczaja,ze z szyjką jest coś nie tak - w moim przypadku skracanie i rozwieranie.dodam, ze przez kilka dni było tych skurczy chyba kilkanaście i to np. jak dłuższy czas leżałam w łóżku, jak szłam do wc, do kuchni. dzis jeszcze nic nie kłuje i nie odczuwam skurczów, ale rano zwykle jest łagodnie, dolegliwości nasilaja sie wieczorem. Pozdrawiam wszystkie brzuszki.Nicole
              • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - skurcze znowu się pojaiwły! IP: *.* 03.12.02, 19:45
                Cześć,Hmm...ja już wkraczam w 36 tydzień i muszę przyznać, że od dłuższego czasu mam takie kłucia w okolicach szyjki macicy. Ale mi nie kazali nic z tym robić. Jednego dnia kłuje mnie z 10 razy na dzień, po 3-4 sekundy każdy skurcz (czy tam kłucie), ale ból nieziemski. Potem nic przez parę dni i znowu się zaczyna. Już sama nie wiem, jak to ma z tym być, ale zakładam, że to chyba organizm powoli przygotowuje się do porodu. Lekarz mi mówił, że u niektórych kobiet proces skracania się i rozwierania szyjki macicy trwa parę lub kilkanaście godzin, a u innych parę tygodni. Przeczytałam gdzieś, że często u kobiet w 38 tygodniu rozwarcie jest na jakieś 1-2 cm, a ciąża i tak trwa do 40 tygodnia. Ale przecież dziecko urodzone po 37 tygodniu nie uważa się już za wcześniaka. No więc, maluszki doczekajcie jeszcze tych parę tygodni!!! Mam wizytę u położnej w ten piątek więc jeszcze raz się zapytam czy faktycznie nie powinnam się denerwować i czy dalej mogę się sportować :-) . A na razie pozdrawiam mamusie walczące ze skurczami tego i owego.:hello: Magda
                • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - skurcze znowu się pojaiwły! IP: *.* 05.12.02, 10:27
                  Hej Dziewczyny!Te skurcze które opisujecie to właśnie to co czuję, jestem w 35 tyg. i jak jak wytrzymam do 37? Właściwie skurcze trwają cały czas od tygodnia, po wizycie u lekarza jak już pisałam okazało się że jednak się skraca i rozwiera, cholera skurcze mam nadal trochę inne - takie mniej bolesne ale kłujące przez 2-3 sekundy, tylko kiedy leżę uspokaja się to. Brzuch też napina się w dole kilkanaście razy w ciągu dnia. Co o tym myśleć? Łykam nospe pomaga na chwilę. Lekarz kazał wytrzymać jeszcze trochę. we wtorek mam usg. czuję się okropnie :sweat: i wierzcie mi CZUJĘ zbliżający się poród!!! Nie potrafię tego opisać ale ten niepokój powoduje bezsenność w nocy i nerwy. Zabrzmi to może nie najlepiej ale cieszę się że macie się podobnie bo jest mi trochę lżej!PozdrawiamKIni :hello:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka