Dodaj do ulubionych

Wrzesień 2003 :-)

    • Gość: Beata_B Re: Wrzesień 2003 :-) IP: *.* 21.03.03, 16:44
      Serdecznie pozdrawiam wszystkie wrześniowe mamuśki. Ja sama mam termin na 12 września. Niestety mam zagrożoną ciążę, ale mam nadzieję, że mimo to donosze i ten termin będzie realny. W poniedziałek idę do lekarza i mamnadzieję, że mnie trochę pocieszy.
      • Gość: Reda Re: Wrzesień 2003 :-) IP: *.* 22.03.03, 22:54
        Czesc wszystkim :)O tym, ze we wrzesniu bedziemy mieli nasze upragnione malenstwo dowiedzielismy sie w dniu urodzin mojego meza, to wtedy kupilismy test i go wykonalismy, tzn. ja wykonalam, ale wynik ogladalismy juz "komisyjnie" czyli razem :) Teraz wlasnie zaczelismy 14 tydzien i baaaardzo sie cieszymy, ze pod koniec wrzesnia bedziemy juz mieli nasze malenstwo. Wprawdzie marzylismy o terminie wczesniejszym (czerwiec-sierpien), ale wyszedl nam maly poslizg.Kilka dni temu nareszcie poprawilo sie moje samopoczucie - juz nie musze kilka razy dziennie studiowac wewnetrznej architektury muszli klozetowych, nie jestem juz tak straszliwie senna, choc popoludniami jestem juz solidnie zmeczona dniem. Poki co nie ma zadnych problemow, ciaza przebiega prawidlowo (odpukuje zeby nie zapeszyc ;) ) a my nie mozemy sie doczekac wrzesnia.Pozdrawiam wszystkie oczekujace mamusie :)Magda i 14 tygodniowa Jagoda lub Mieszko :)
    • Gość: Asiaś Re: Wrzesień 2003 :-) IP: *.* 26.03.03, 16:32
      Cześć dziewczyny.To już 15tydzień i bardzo się z tego cieszę. Jeszcze tak nie dawno pragnęłam dotrwać do 12 a tu już 15. Super!Bałam się i nadal się boję o malucha (od początku ciąża zagrożona).Myślę, że ten najbardziej niebezpieczny okres minął.Wczoraj dopadły mnie torsje i to wieczorne ale byłam tak bardzo głodna, że może to z głodu bo jaktylko zjadłam zupę to poleciałam do toalety.Mamusie wrześniowe macie już brzuszki bo ja już mam!Nie mieszczę się w swoje ubrania.Przytyłam 3kg.Czy zaczynacie już smarować wasze brzuszki i nie tylko.Jeżeli tak to poradzcie czym najlepiej zwalczać rozstępy?Pozdrawiam i dbajcie o siebie i o brzuszki!
    • Gość: AgulekK Re: Wrzesień 2003 :-) IP: *.* 26.03.03, 16:33
      cześć. Ja też się chciałam pochwalić. Mam termin na 4. września. Dopiero od dwóch tygodni minęły mi dolegliwości pierwszego trymestru i zaczynam się w pełni cieszyć moim Maleństwem. pozdrawiam wszystkie inne Mamusie/Ag
      • Gość: Aga28a Re: Wrzesień 2003 :-) IP: *.* 26.03.03, 17:12
        Witajcie MamusiesmilePrzestał mnie bolec brzuszek, nie czuję już mdłości i jeszcze na dopełnienie szczęścia od niedzieli czuję jak rusza mi się dzidziuś.W poprzedniej ciąży smarowałam się kremem Penatenu "Przeciw rozstępom", bo na inne byłam uczulona( dostawałam drobne krostki lub jeszcze bardziej swędział mnie brzuch).Teraz używam nadal mleczka Nivea do całego ciała.Następna wizyta u lekarza za 3 tygodnie ,moze będę mogła się pochwalić płcią dziecka.Pozdrawiam Agnieszka.
      • Gość: justicya Re: Wrzesień 2003 :-) do AgulekK IP: *.* 27.03.03, 23:14
        Czesc Ag!Wiekszosc dziewczyn tutaj ma termin na koniec wrzesnia-chyba jestesmy jedyne poczatkowe. Ja tez mam termin na 4 wrzesnia! :-) Jak tam Twoj dzidzius-rusza sie juz? Czasami mi sie wydaje ze moj tak, ale za chwile mysle ze po prostu mi sie w brzuchu przelewa. To moje pierwsze dzieciatko wiec mam trudnosci z ocena. Pozdrawiam Ciebie i brzuszek bardzo serdecznie!Justyna
        • Gość: Hubutek Re: Wrzesień 2003 :-) do AgulekK IP: *.* 31.03.03, 13:00
          CZesc,wlasnie znalazlam czesc dotyczaca mamus wrzesniowych i chcialabym sie dolaczyc. Mam termin na 4 wrzesnia i siedzac w pracy potrzebuje wsparcia innych wielkich globusow, moj jest juz calkiem widoczny. Jak sie macie bedac w 18 tygodniu?
          • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) do AgulekK 02.04.03, 20:53
            Czesc Mamusie z Poczatku Wrzesnia!

            Chyba jest nas juz 3! Ja dzis zaczynam 19 tydzien (wg daty ost. miesiaczki).
            Od paru dni odczuwam juz niesmiale bulgotanie w podbrzuszu, ktore kaze mi sie
            domyslac ze to pewnie moja dzidzia tancuje (podobno 20 tys ruchow w ciagu dnia)
            Brzuszek, przyznam szczerze taki sobie nie za duzy, chociaz w ostatnim
            tygodniu z dnia na dzien robi sie coraz wiekszy!! Przytylam juz 5 kg i to mnie
            troche martwi, bo do polmetku jeszcze 30 dni! Czuje sie dobrze, jestem juz po
            testach na ew.wady-wszytsko jest ok!Ciaza to naprawde swietny stan!Juz nie
            moge doczekac sie mojego pierworodnego smile Piszcie wiecej! Pozdrowionka!

            Justicya
            • agulekk Re: Wrzesień 2003 :-) do AgulekK 27.04.03, 21:18
            • agulekk Re: Wrzesień 2003 :-) do mamuś z początku września 27.04.03, 21:27
              Witam dziewczyny!
              długo się nie odzywałam, ale miałam zawirowania z komputerem.
              Dla nas to już jeden-dwa tygodnie po półmetku, prawda?
              Ja czuję ruchy już od końca 18.tygodnia i jest wspaniale, bo wreszcie mam
              poczucie, że dzidzia jest ze mną.
              Byłam na usg w zeszłym tygodniu i dowiedziałam się, że nasze maleństwo to
              (prawdopodobnie)chłopak! Waży już prawie pół kilo.
              Ja teraz czuję się znakomicie, jakby nie to ciągłe siusianie i brzuszek, to
              jakby przed ciążą (początki były naprawdę trudne, ale łatwo to zapomnieć,
              prawda?).
              Lekarka nawet pozwoliła nam jechać na krótkie wakacje w maju, co mnie bardzo
              cieszy, bo pewnie przez ostatnie miesiące już się nie ruszę z miasta, trzeba
              korzystać póki można.
              Czy Wy też miałyście takie zwariowane terminy porodu na tym usg pomiarowym? U
              mnie była rozpiętość od 30.08 do 12.09, a termin wynikający z OM to 4.09. Ale
              się nie przejmuję, bo dziecko i tak się urodzi, jak będzie chciało smile.
              pozdrawiam serdecznie mamusie z całego września!
              Agnieszka
          • justakoko Re: Wrzesień 2003 :-) do AgulekK 09.04.03, 12:46
            cześć,ja jestem w 16 tygodniu,a teramin mam na 30 września lub 1 października
            więc w zasadzie nie wiem do której grupy się zapisać,zapisałam się wiec do obu.
            Czuję się coraz lepiej,mdłości już mnie rzadko nachodzą,chociaż jeszcze
            niestety się pojawiają.To moja pierwsza ciąża więc jestem nowicjuszką w tych
            sprawach.Już nie mogę się doczekać kiedy dowiem się jaka jest płeć
            dzidziusia.Jestem z tych niecierpliwych smile Ty pewnie już wiesz.
            Brzuszek u mnie coraz bardziej widoczny,ale najfaniejszy jest chyba w 5-6
            miesiącu,nie za duży nie za mały.
            Pozdrawiam.
          • daily kruszynka 13.04.03, 20:12
            ja rowniez oczekuje na moja kruszynke ...po tylu probach jest to tym bardziej
            oczekiwane malenstwo...nie moge doczekac sie juz kiedy bede tulic je w swych
            ramionach ...11.04. bylam na usg...kiedy zobaczylam moja machajaca raczkami
            dziecinke wrecz nie moglam powstrzymac sie od lez...ciesze sie ,ze nareszcie
            wszystko jest w porzadku,a moje malenstwo wazy juz 300 gram....
          • ttpib 2 wrzesien 04.05.03, 18:12
            KOCHANE WRZESNOIWE MAMUSIE!
            koniecznie musze do Was dolaczyc bo moje slonko tez sie urodzi we wrzesniu.
            Termin mam na 2 wrzesnia. Wiecie co, jestem w 22 tygodniu ciazy i obawiam sie,
            ze moj Bartus porusza sie za rzadko.Powiedzcie, jak to u Was wyglada. Zreszta
            czasem jak sie we mnie rozpycha to tak do konca nie jestem pewna czy to ruchy
            dzidzi czy moze jelita moje?

            Margo i Bartus
            • agaga1 Re: 2 wrzesien 05.05.03, 07:52
              Witaj Margo!
              Nie martw się tymi rzadkimi ruchami. Jeszcze zdąży Ci dokopać smile
              Mój Bartoszek (termin początkowy na 14 wzreśnia, ale coraz bardziej wygląda na
              przełom sierpnia i września, czyli podobnie jak Ty!) też rusza się mało i
              delikatnie, zupełnie inaczej niż jego starszy braciszek. Gdy jestem w ciągu
              dnia bardziej aktywna niż zwykle, Maluszek rusza się zdecydowanie mniej.
              agnieszka
      • joan77 Re: Wrzesień 2003 :-) 13.05.03, 11:17
        Dziewczyny zapisałyście się już do szkoły rodzenia? Kiedy tak właściwie
        najlepiej jest zacząć? Ja na cały lipiec chciałam wyjechać i nie wiem czy
        lepiej zapisać się już teraz czy dopiero w sierpniu. Termin porodu mam na 20
        września i boję się, że gdy zacznę chodzić już teraz, to do porodu wszystko
        zapomnę.
        Asia
    • Gość: asia_z Re: Wrzesień 2003 - trudne chwile IP: *.* 31.03.03, 20:41
      hej, kochane,u mnie troche smutno.po kontroli w 15 tyg. dostalam miesiac zwolnienia z zaleceniem "sanatoryjnego trubu zycia", szyjka skrocila sie niemilosiernie do 21 mm (z tego calego stresu nie zapytalam, jaka powinna byc), przy okazji wyniki cytologii wykazaly koniecznosc leczenia jakims swinstwem, od poczatku pakuje sie duphastonem, zelazem, nospa, acesanem, sama juz nie wiem, czy moje dziecko na takiej ilosci chemii ma szanse byc zdrowe? pocieszam sie, ze pani doktor chyba wie co robi, maluch jest podobno zdrowy, przynajmniej jak na 15 tydzien, ale czy te wszytskie leki na niego nie wplywaja?..do tej pory zawsze trafialy do mnie rozne tlumaczenia "naturalne" czyli kiedy lekarz po poprzednim poronieniu powiedzial mi, ze to "naturalne" i ze lepiej ze skonczylo sie wczesniej, nizby mialo pozniej, jakos usilnie w to wierzylam, ze organizm sam wie, co robi, pierwszy porod tez byl naturalny, i wydawalo mi sie to takie oczywiste ze o wszytsko w moim zyciu dba Natura, a ja tylko sobie w tym istnieje.teraz praktycznie od pierwszego momentu potwierdzenia ciazy moje braterstwo z natura poszlo w diably, gdybym czekala, az sie calosc "naturalnie" rozwinie, nie bylabym juz w ciazy.. walcze o tego malucha jak moge, zazywam mase chemii i wiele moich wczesniejszych pogladow przewartosciowalo sie wlasciwie z minuty na minute, ale caly czas gdzies z tylu glowy siedzi takie przeswiadczenie, ze z Natura zadko kto wygrywa.. nie wiem, naprawde zaczynam miec jakies schizy chyba :))do tego to zwolnienie.. rety, ja nie jestm stworzona do siedzenia w domu, umieram tu z nudow z poczuciem, ze cofam sie w rozwoju :) i jeszcze praca.. niestety na zwolnieniu nie dosc ze nie moge robic tego, co naprawde lubie, to niestety rowniez troche boje sie o finanse, normalnie dostaje pieniadze za wykonane projekty, a teraz? probujac wywazyc miedzy zdrowiem malucha a moim zdrowiem psychicznym cos tam dlubie, ale to wszytsko mialo byc inaczej.. mialam byc zdrowa do samego konca, zyc pełną parą i niczym sie nie martwic.. eh, trzymajcie kciuki, prosze, przeciez MUSI byc dobrze :)pozdrawiam cieplutko,a.
      • Gość: agaga1 Re: Wrzesień 2003 - do Asi_z IP: *.* 01.04.03, 21:56
        Musi być dobrze i będzie. To już prawie półmetek, każdy tydzień zwiększa szanse Naszych Maluszków! Ja leżę już 4 tydzień. Wcześniej mialam się tylko oszczędzać i brać leki. Niewiele to jednak dało i teraz nawet krzątam się po domu rzadko. Główne zalecenie lekarza - "mieć nadzieję i pozytywnie myśleć" wzięłam sobie mocno do serca. Staram się nie dopuszczać do siebie ponurych myśli. Niestety, lęki dopadają mnie nocą, podczas snu. Często budzę się przerażona i zapłakana w środku nocy. Tak realne są te koszmary, że znów krwawię, że poroniłam... W dzień jest zdecydowanie lepej, nawet gdy mam skurcze czy bóle. Bo czuję jak Bartoszek fika w brzuszku. I do mi daje i siłę i nadzieję. Będzie dobrze!A co do przymusowego odpoczynku, braku aktywności zawodowej i towarzyskiej. Cóż, ja cieszę się że jestem w domu a nie w szpitalu i mogę codziennie pobyć trochę z Synkiem, korzystać z własnego kubeczka, własnego prysznica i kibelka, spać we własnym łóżeczku :-)Wiem, że to takie prozaiczne, ale dla mnie bardzo ważne. A z nudą jakoś damy sobie radę! A i w pracy wyszaleć się będziemy mogły później. To nam nie ucieknie :-)Życzę Ci szklanki do połowy pełnej ;-)aga
    • Gość: agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) IP: *.* 01.04.03, 22:20
      Witam Panie!Czy tylko ja nie dostaję powiadomień o nowych postach we wrześniowym wątku, czy Wy też tak macie? W skrzynce było pusto więc nie zaglądałam tutaj, a tu proszę. Powoli ale jednak, wymiana wrażeń sie dokonuje :-)Ja wciąż leżę i opycham się niepoprawnie. Bo lodówka tak blisko i taka kusząca jej zawartość... Nie przytyłam za wiele, bo zaczęłam już 17 tydzień a na "liczniku" +2kg. Ale czuję, że nadrobię już wkrotce zaległości ;-) A jak tak wasze kilogramy i apetyty?My zdecydowaliśmu się już jak Synalek II będzie miał na imię. Wybór padł na Bartoszka. Braliśmy jeszcze pod uwagę Mikołaja, ale zdrobnienia tego imienia nie bardzo nam odpowadały. A czy Wy znacie już płeć Waszych Brzdąców? Ja, by nie mieć rozstępów stosuję sposoby przetestowane w poprzedniej ciąży. Po porannym prysznicu wcieram w mokre cialo olejek lub ciekłą parafinę (ta jest bezzapachowa i dużo tańsza niż oliwki dla dzieci). A wieczorem Tatulek masuje brzuszek (i uda i pośladki)i wciera w niego jakikolwiek balsam lub krem do ciala. Bo ważne jest nawilżenie i masaż. Ja kremów przeciw rozstępom nie używałam i nie używam. A rozstępów nie posiadam . Nie mogę się już doczekać poniedziałku. Wtedy mam kolejną wizytę i USG. Mam nadzieję, że usłyszę wtedy od lekarza, że jest jeślii nie dobrze to chociaż lepiej. Mogę jeszcze leżeć, nawet do końca, żeby tylko Bartoszek był bezpieczny. Wiem, że to oczywiste, ale jak to piszę to mi jakoś łatwiej.Piszcie częściej!aga
      • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 02.04.03, 21:07
        Czesc Wszystkim,

        Przykro mi, ze nie wszystkie Mamusie maja tak bezproblemowa ciaze jak ja
        (przynajmniej do tej pory-odpukac). Ale wierze, ze wszystko bedzie dobrze i Wy
        tez musicie! Przeciez tak daleko doszlysmy juz razem!!!!
        Kochane!Jak to jest ze znacie juz plec bobasow? W ktorym tygodniu? Ja jestem w
        19 i nic nie wiem! Nastepna wizyta dopiero 19 kwietnia i ani slowa o USGsad(((
        Czy ktoras z Was robila testy Pappa?

        Pozdrowionka,
        J.
        • sonia2003 Re: Wrzesień 2003 :-) 03.04.03, 10:45
          Cześć, mimo że mam termin na 5 wrzesnia, dopiero teraz zajrzałam na forum.
          Jestem w 17 tygodniu,mam niewielki brzuszek i przytyłam 1,5 kg. Powiedzcie mi
          od kiedy zaczynaa się tak intensywnie przybierać na wadze???
          Ktoś pytał o test PAPP-A okreslający ryzyko wystapienia Downa. Ja robiłam go w
          12 tygodniu i ma prawdopodobieństwo 1:10 000.
          warto zrobić jesli macie takie podejście jak ja: jeżeli bym z góry wiedziała na
          100% że maleństwo będzie cierpieć po urodzeniu i medycyna mu nie ulży,
          usunęłabym ciążę. Na szczęście wszystko jest ok.

          Pozdrawiam wszystkie mamy.

          Kasia i Sonia inside.
          • hubes Re: Wrzesień 2003 :-) 03.04.03, 16:38
            Czesc,
            nie zgodzilam sie na testy. Teraz jestem w 18 tygodniu i w cale nie zaluje, ze
            podjelam taka decyzje. MAm juz synka - zdrowego i madrego 5 latka i podchodze
            do mojej fasolki tak jak kiedys do Hubka, bedzie dobrze bez wzgledu na to co
            sie stanie. Nie lubie stawiac sie w sytuacjach bez wyjscia, nie umialabym
            usunac dziecka, a jesli testy sie mylily? Przeciez medycyna tez nie jest
            doskonala? W kazdym razie to decyzja bardzo indywidulana. A jak sie czujecie
            emamy z wrzesniowymi fasolkami? Moja bardzo sie wierci. Utylam 3,5 kg - jeszcze
            mieszcze sie w ramach ksiazkowych wykresow. Ale 5 kg to tez w normie, wiec nie
            ma sie czym martwic!!
            Pozdrawiam
            Basia
            • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 04.04.03, 09:08
              Witam!
              Ja testów też nie robiłam. Mam dopiero lat 31 a lekarze zazwyczaj proponują ich
              przeprowadzenie po skończeniu 35, ale myślę że i wtedy bym się nie zdecydowała
              na taki krok.
              A co do bólu pleców. Ja teraz ich zupełnie nie odczuwam. W porzedniej ciąży
              dokuczły mi, ale niewiele, dopiero w III trymestrze. Moim koszmarem są za to
              drętwienia nóg i skurcze łydek. Drętwienia dopadły mnie już w I trymestrze i
              uprzyjemniają mi odpoczynek w pozycji leżącej, a na te drugie atrakcje jeszcze
              czekam wink I jeszcze nieżyt nosa. Rano ledwo mogę oddychać, ale dla mnie to też
              normalkasmile We wrześniu wszystko minie i pewnie ledwo będę o tym pamiętać.
              Cieszę się, że mam przy łóżku kompa i dzięki temu zapewniony większy kontakt ze
              światem. Raźniej tak czlowiekowi, jak sobie poczyta co innych trapi wink

              pozdrawiam

              aga mama miszy(22.03.02)i bartoszka(~14.09.03)

              • dwoda Re: Wrzesień 2003 :-)do agaga1 04.04.03, 11:26
                Dziękuję bardzo za pozdrowienia i przepraszam , że moje zniknięcie z wątku
                wrześniowego spowodowało Twój niepokój .Jeśli mi tylko czas pozwoli będę
                starała sie pisać zarówno na wątku wrześniowym i październikowym , bo tak
                naprawdę z tą oceną na USG to róznie bywa . Do dziś pamiętam , że przy drugim
                synku wykonano mi USG jak się później okazało na 5 dni przed porodem , a
                wielkość dziecka oceniono na 36 tydzień . Chyba sobie wyobrażasz co poczułam
                widząc przed soba perspektywę kolejnych 4 tygodni ciąży !.A dzidziuś nie był
                duży ale też nie z tych najmniejszych ( waga 3050 , 51 cm)Pozdrawiam i życzę
                zdrówka wszystkim wrześnióweczkom , a co do skurczów w łydkach , obecnie nie
                mam tych dolegliwości ale w pierwszej ciąży pomógł mi Asmag( preparat magnezu).
                • hubes Re: Wrzesień 2003 :-) 04.04.03, 12:49
                  Czesc,
                  mnie w poprzedniej ciazy na skurcze lydek pomogl sok pomidrowy. Zdrowu i
                  pozywny, bez zadnych skutkow ubocznych. Sprawdzcie, moze i wam pomoze.
                  Pozdrowienia
    • justakoko Re: Wrzesień 2003 :-) 11.04.03, 21:43
      hej,mamy wrześniowe,co jest z wami?Co tak nagle zmilkłyście?Czyżby pogoda was
      przybiła?Jak się czujecie,co u słychać u dzidziusiów?U mojego chyba OK chociaż
      nie czuję jeszcze ruchów,ale już niedługo.Raczej już nie mam mdłości,a brzuszek
      się powiększa, czyli jest dobrze.
      Odezwijcie się czasem.
      Pozdrawiam,
      Justa.
      • hubes Re: Wrzesień 2003 :-) 14.04.03, 09:12
        To milczenie to chyba wina pogody no i zblizajacych sie swiat. A moja dzidzia
        juz slicznie kopie, na tyle pieknie, ze moj maz wreszcie mogl poczuc male
        kopniaczki smile) Zycze Wam rownie wspanialych doznan!
        Pozdrowionka dla mam i globusikow.
        • justakoko Re: Wrzesień 2003 :-) 14.04.03, 10:19
          ja jeszcze niestety nie czuję ruchów,ale mam nadzieję że niedługo to się
          zmieni,jestem w 17 tygodniu,a zazwyczaj to przychodzi ok. 18 chyba.Napiszcie
          kiedy wy poczułyście pierwsze ruchy swojej dzidzi i jakie to uczucie?
          Pozdrawiam,
          Justa.
          • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 14.04.03, 13:04
            Ja się nie odzywam, bo jem i trudno mi się od lodówki oderwać wink Apetyt mi
            rośnie szybciej niż brzuszek. Wy też tak macie?
            Mój Bartoszek rośnie i rośnie. Ważył tydzien temu 260 g i wygląda na nieco
            straszego niż zakładaliśmy. Ale mój Pierworodny był duży, braciszek więc też
            będzie pewnie niczego sobie.
            Już nie muszę tak mocno odpoczywać, mogę wychodzić na spacery i małe zakupy.
            Ale nadal mam się oszczędzać i uważać. Wiec to robię. Krwiak się nie wchłonął
            i odwarstwienie wciąż zagraża ciązy, ale Maluszek zdaje się tym wciąż nie
            przejmować. Jest zdrowy i silny. A miłam rozbione takie super hiper USG w
            klinice, więc mocno mnie te wieści uspokoiły. Następne USG za dwa tygodnie. Moj
            Synalek ma już zrobionych więcej zdjęć niż ja w tym samym czasie. A
            fotogeniczny jest bardzo smile Za dwa tygodnie będziemy mieć nagranie z USG, bo
            okazało się że jest taka możliwość.
            A co do ruchów, to szczerze inaczej je odczuwam teraz niż z Pierworodnym.
            Michać bardziej jednoznacznie dawał do zrozumienia że się rusza. Pukał, walił,
            wiercił się okrutnie. Nie sposób było pomylić Jego ruchów z innymi brzusznymi
            wydarzeniami. Za to Bartoszek zdaje się być subtelniejszy. Tu puknie, tu się
            otrze, a to machnie fikołka. Odczuwam Jego ruchy jak fale uderzające o brzeg,
            czasami któraś z nich potraktuje mnie niesionym przez siebie konarem smile
            Z Miśkiem często brałam nie za gorące kąpiele i wtedy ruchy były wyczuwalne na
            bank. W wannie zresztą poczułam pierwsze ruchy. Teraz nie mogę się kąpać, a
            jedynie brać szybkie prysznice. A szkoda, brakuje mi takich wodnych spotkań...
            Dobra, kończę, bo się głodna zrobiłam.
            Pozdrawiam Wszystkie i Te Aktwne i Te Milczące Wrześnióweczki
            aga i synowie

            • justakoko Re: Wrzesień 2003 :-) 15.04.03, 10:17
              u mnie apetyt też niczego sobie,muszę się pilnować żeby nie
              przesadzić.Postanowiłam 3 tygodnie temu nie jeść słodyczy,pizzy i taki tam fast
              foodów, i nawet mi wychodzi.Oby tak dalej.Ale waga i tak pokazuje coraz
              więcej.Pocieszam się,że to dzidzia rośnie,a nie ja tyję smile
              Ja też mam rozwarstwienie jakieś,nie bardzo wiem o co chodzi,ale mogę normalnie
              chodzić,jeździć smochodem i nawet na basen chodzić (z czego chcę niedługo
              skorzystać).Biorę duphaston,ale chyba niedługo mi lekarz odstawi.
              Napisz jakie to było hiper usg?Może trójwymiarowe?Bo ja się na takie wybieram 7
              maja do IMiD i też będę nagrywać.
              Fajnie masz,że już znasz płeć swojej dzidzi,ja też już bym chciała.Jestem w 17
              tygodniu więc mam nadzieję,że niedługo się dowiem (może nawet na jutrzejszej
              wizycie).
              Apetytem się nie przejmuj,najgorzej jak się ma ochotę na słodkie i bardzo
              kaloryczne przegryzki (tak jak ja).
              Pozdrawiam,
              Justa.
              • hubes Re: Wrzesień 2003 :-) 15.04.03, 12:38
                Czesc,
                czy moglabys mi dac namiary na to usg w IMiDz? W centrum Damiana niestety nie
                nagrywaja a nie bedzie mojego meza wiec chcialabym chociaz tak pokazac mu nasza
                fasolke.
                Pozdrawiam
                Basia
                • justakoko Re: Wrzesień 2003 :-) 16.04.03, 08:59
                  telefon do rejestracji : (22)632 12 81 wew. 476, ale na to usg potrzebne jest
                  skierowanie jakiegoś lekarza z IMiD.
                  A w Damianie nagrywają, przynajmniej na pewno w tym na Foksal.
                  Będziesz może chodzić do szkoły rodzenia do Damiany? Czy ktoś coś słyszał o tej
                  szkole?
                  Pozdrawiam,
                  Justa.
    • zlosliwajedza Re: Wrzesień 2003 :-) 15.04.03, 18:06
      Babeczki jak wasi mężowie znoszą ciążę. Będę realizować program pt. Mężczyźni w
      ciąży. Odezwijcie się. zlosliwajedza@gazeta.pl, 12, 652 82 64.
      Dorota
      • justakoko Re: Wrzesień 2003 :-) 16.04.03, 09:01
        mój mąż znosi bardzo dobrze, to nasz pierwszy raz i myślę,że to jeszcze do
        niego nie do końca dotarło.Ale myśli pozytywnie i pociesza mnie gdy mam złe
        myśli.Będzie przy porodzie,ale nie bardzo ma ochotę na szkołę rodzenia.
        Ogólnie jest super i zawsze mogę na niego liczyć.Teraz kocham go jeszcze
        bardziej.
        Pozdrawiam,
        Justa.
    • hubes Re: Wrzesień 2003 :-)dlaczego nikt nie pisze?? 29.04.03, 09:11
      Dziewczyny, co sie stalo?? Nikt nie ma nic ciekawego do powiedzenia o swoim
      brzuszku? strasznie smutny ten nasz watek, prawie przestal egzystowac na forum.
      Napiszcie jak sie macie i czy gdzies wybieracie sie z globusikami na dluuugi
      weekend. Pogoda niby wiosenna, wiec mozna wybrac sie na spacery. Ile juz
      prytylyscie? Ja 6,5 kg. Calkiem dobrze, biorac pod uwage, ze w pierwszej ciazy
      przybylo mi okraglutkie 25.

      Pozdrawiam was cieplutko i wasze glbusiki tezsmile)
      Basia i 22tyg.globusik
      • agulekk Re: Wrzesień 2003 :-)dlaczego nikt nie pisze?? 29.04.03, 11:32

        CZEŚĆ
        Piszemy, piszemy.
        Mam takie fajne poczucie, że jestem sobie w ciąży (22 tydzień), nic mi nie
        dolega, wszyscy chwalą za wygląd (z uprzejmości smile) i taki stan będzie trwał
        zawsze. W ogóle nie myślę o porodzie, którym przecież ciąża się nieuchronnie
        musi skończyć.
        Czy Wy też macie podobne odczucia (zwłaszcza te, dla których to pierwszy
        dzidziuś, tak jak dla mnie), że jesteście sobie w ciąży bez większych
        konsekwencji? Że sobie to tak będzie trwało i trwało, wszyscy będą mili i
        uczynni, brzuszek będzie nadal taki skromniutki i zgrabny, a samopoczucie
        wyśmienite? A przecież patrząc na bardziej zaawansowane koleżanki powinnam mieć
        świadomość, że już niedługo człowiek nabierze ogromnych rozmiarów, będzie sapał
        przy wchodzeniu na schody, wszystko mu będzie puchło i nie uniknie odzieży w
        rozmiarze XXL.
        I drugie pytanko: czy Wasze dzieciaki też zamiast delikatnych ruchów prezentują
        dość silne i szybkie łupnięcia? Dodaję, że jestem bardzo spokojna, więc Maluch
        nie ma się czym denerwować.
        pozdrawiam wszystkie Mamusie i ich wiercące się Maluszki!
        Agnieszka
        • milarka Re: Wrzesień 2003 :-)dlaczego nikt nie pisze?? 29.04.03, 12:18
          Cześć wrześniówki,
          też jestem w 22 tygodniu, przytyłam już 5,5 kg, choć na razie tego po sobie nie
          widzę (oczywiście oprócz brzuszka).
          Mój dzidziuś też ostatnio zaczął tak łupać - ale myślę, że to nie z nerwów,
          tylko po prostu robi sobie fikołki i jeszcze nie potrafi sobie tak wymierzyć,
          żeby nie uderzyć w ścianę smile))
          W każdym bądź razie w tych tygodniach dzieciaczki mają najwięcej miejsca na
          takie harce, później będzie już im coraz ciaśniej.
          A jeżeli chodzi o moje samopoczucie, to też na razie się nie przejmuję
          perspektywą 8 i 9 miesiąca, chociaż cała rodzinka mi współczuje jak to będzie -
          upały, opuchnięte nogi, a do tego jeszcze czwarte piętro - ale ja myślę, że
          jakoś to będzie i już.
          Pozdrawiam
          • agachod Re: Wrzesień 2003 :-)dlaczego nikt nie pisze?? 29.04.03, 18:47
            Witam ciężarówki!!!

            Mój dzidzius nieźle daje mi popalić!!! Następny świder rośnie - a miałam
            nadzieje,że choć jedno dziecko będzie spokojne...
            Dopiero teraz zaczynam doceniać - a zwłaszcze po waszych postach - jak to
            fajnie być w pierwszej ciąży. Nade mną nikt już tak sie nie rozczula... i
            zresztą ja sama tez na to nie mam czasu - korzystajcie puki możecie!!!!
            Po dzisiejszym dniu - 3.5-godzinny spacer w pełnym słońcu z biegającym
            brzdącem - zaczynam sie bać wakacji... Ale mimo wszystko badzo sie cieszę,że
            wreszcie przyszło ciepełko!!!
            pozdrawiam Aga
            • justicya Re: Wrzesień 2003 :-)dlaczego nikt nie pisze?? 01.05.03, 23:40
              Czesc Wrzesniowe Mamuski,

              Zagladalam tu dosc czesto ale jako ze zadnych nowych postow nie dalo sie
              zauwazyc-nastawilam sie na oczekiwanie. No i w koncu! Wrzesniowki odzyly!
              U mnie i mojej Rachelci wszystko w porzadku. Zyjemy sobie w symbiozie zupelnie
              zrelaksowane cieszac sie chwila i nie zdajac sobie chyba sprawy z tego, ze
              kiedys natura nas rozdzieli smile. Mysle, Agulek, ze to tak juz musi byc - chyba
              nie bardzo zdajemy spobie sprawe z tego co nas czeka, a moze to i lepiej?
              Na dzien dzisiejszy 7 kilosow do przodu a apetyt wciaz rosnie!Jem juz po
              6,7 mniejszych posilkow dziennie bo inaczej skrecam sie po prostu z glodowego
              bolu wink. Regularne ubrania juz od miesiaca w lamusie, na polkach i w szafie
              zawisly ciazarowkowe.
              Moja mala dzidzia jest tez bardzo ruchliwa - fika, boksuje, kopie i czka.
              Najchetniej wczesnie rano i poznym wieczorem (na szczescie ze snu jeszcze mnie
              nie wybija). Zywe sreberko - USG polowkowe trwalo prawie 2 godziny - dziewcze
              nie chcialo dac sie pomierzyc smile.

              To chyba na tyle tym razem. Pozdrawiamy wszystkie mamy i bobaski goraco!

              Justyna & Rachelcia (22 tyg w brzuszku)
              • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 05.05.03, 09:34
                Widzę, że nie tylko ja żyję ostatnio w myśl zasady „lodówka mym drugim domem”wink
                O ile w pierwszych 20 tygodniach przytyłam zaledwie 1,5 – 2 kg. to przez
                ostatnie dwa tygodnie aż 3,5.... A ćwiczyć nie mogę, nawet spacerować za dużo
                tez nie pozwalają. A apetyt mam ostatnio jak u słonia. Nawet spożywanie masowo
                jabłek i zup oraz picie soków i wody niewiele pomaga. Wcześniej czy później i
                tak skończę na czekoladzie, lodach czy frytkach w ilościach nieprzyzwoitych.

                Niestety stres jest głównym powodem tego apetytu. Krwiak się nie pomniejsza i
                muszę wciąż uważać. No ale z drugiej strony to się i nie powiększa, relatywnie
                więc zagrożenie jakie ze sobą niesie maleje. Ale brzuch boli mnie niestety
                często. To chyba zemsta - przebytej 14 miesięcy temu bezproblemowo i niemal
                nieboleśnie – cesarki. Wysypało mnie też barwnie. To podobno wynik „ciążowego”
                obniżenia odporności. Powinnam unikać długich i częstych kąpieli pod
                prysznicem, kosmetyków i słońca. Używam więc mydła bezzapachowego i ciekłej
                parafiny do nacierania ciała. A i tak po każdym zażyciu kąpieli wyglądam jak po
                bliskim kontakcie z pokrzywami. Kolejną wizytę mam w środę i mam nadzieję, że
                niepokojące mnie bóle nie będą przyczyną ponownego zastosowania reżimu
                łóżkowego. Oby!

                Jednak nie zważając na nic Bartoszek świetnie się rozwija. Waży już prawie pół
                kilo i zapowiada się na przełom sierpnia i września, czyli dwa tygodnie
                wcześniej niż myśleliśmy.
                Maluszek coraz bardziej wyraziście puka, ale i tak jest aniołkiem w porównaniu
                ze swym starszym braciszkiem.

                Rozpisałam się, ale to skuteczny sposób na abstynencję jedzeniową wink
                pozdrawiam

                mimo wszystko optymistycznie nastawiona smile
                agnieszka


                • hubes Re: Wrzesień 2003 :-) 05.05.03, 15:55
                  Cudownie, znowu mozna sobie poczytac jak sie czuja inne brzuchate mamusie smile)
                  Ja dzis wrocilam do pracy po malym odpoczynku od rrazu odczulam zbawienne
                  skutki braku lodowki!! A jeszcze dodatkowo bylam na polowkowym USG i pan doktor
                  drugi raz juz z czystym sumieniem potwierdzil, ze moj globusik to Emilka. Moj
                  maz bardzo sie wzruszyl, tak czeka na corenke ( w domu mamy juz Huberta,
                  dzielnego 5 latka. Pan doktor byl wspanialy - jak zawsze - uwielbiam chodzic do
                  niego na USg, bo opowiada szczegolowo co widac na monitorze i robi piekne
                  zdjecia ( w miare dobrego ulozenia dzidziusia). Dzieki Bogu, fasolka jest
                  zdrowa i tu dodam nieobiektywnie: piekna jak laleczka. Cudnie. Juz nie moge sie
                  doczekac, kiedy bedziemy we czworeczke.
                  Pozdrawiam was i wasze sliczne globusiki!!

                  Basia i 23 tyg. fasolka
                  • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 06.05.03, 13:30
                    Cześć Wrześniowe Dziewczyny - późno do Was dołączam, czego naprawdę ogromnie
                    żałuję! Nadrobiłam szybko braki w lekturze- przeczytałam cały ten "wrześniowy
                    wątek" i tym samym odświeżyłam sobie własne przeżycia z ostatnich 5 miesięcy
                    (zastrzyki z Progesteronu, test PAPA - czekanie na wyniki itd...). Mój termin 5
                    września (to z pierwszych USG, bo z daty OM wychodzi chyba 9.9.). Od początku
                    marca jestem na zwolnieniu i tak będzie już do końca. Najpierw infekcja, potem
                    rwa kulszowa (ból jak 10 ciężkich porodów)a od 19 tygodnia twardniejący brzuch -
                    No-Spa i Fenoterol, fotelik, łóżeczko, odpoczynek. Już się do tego
                    przyzwyczaiłam. Jak myślę o swoim wcześniejszym bardzo aktywnym życiu zawodowym
                    i domowym to wydaje mi się, że było to chyba inne wcielenie. Teraz wszystko w
                    myśl zasady "przewróciło się - niech leży". W przeciwieństwie do wielu z Was
                    Wrześniowych Mam moje pierwsze dziecko - córeczka - jest już sporą panienką -
                    ma 6 lat, mogę więc stosować "sanatoryjny tryb życia" a ona nawet mi w wielu
                    rzeczach pomaga (choć czasami stara się wymigać!). Dopiero ta przymusowa
                    sytuacja sprawiła, że nabyła sporo samodzielności, przed którą (może
                    podświadomie?) chroniłam ją, jako moją jedynaczkę. Dzidziuś w brzuszku o
                    chłopczyk (dr Roszkowski już 3 razy pokazywał mi siusiaczka - więc to raczej
                    100%), chłopczyk niezwykle ruchliwy. Czasami zaklinam go w myślach, próbuję
                    uspokoić śpiewając, żeby przestał tak kopać, bo boję się, że od tego
                    rozciągania znów będzie twardniał mi brzuch. Chaciałabym, żeby już był lipiec,
                    przestałabym się tak bardzo o niego bać (mam za sobą dwa poronienia. Łykam Wasz
                    optymizm równie chętnie jak swój Fenoterol!. Nawet nie wiecie, jak to wiele
                    znaczy! Podziwiam Was wszystkie, dziękuję za dobre myśli, jakie płyną np. z
                    postów agagi1 - to balsam na moje myśli! Ja też teraz cieszę się takimi
                    rzeczami, jak np. tym, że w domu a nie w szpitalu, doceniam swoją łazienkę -
                    zwłaszcza, że w razie czego trafię na Czerniakowską - leżałam tam w sierpniu,
                    wszystko OK, ale te łazienki... wiadomo, jak to w szpitalach. Póki co, odliczam
                    dni, tygodnie i to jest bardzo pocieszające - czas jednak nie stanął w miejscu.
                    PS Mam już za sobą 2 takie trójwymiarowe USG - dr.Roszkowski ma w swoim
                    gabinecie taki aparat. Jeżeli któraś z Was może zrobić takie badanie (ponoć też
                    w IMiD - kto tam robi teraz USG?) to polecam. Widać rysy dzidziusia!
                    Pozdrawiam Was wszystkie bardzo mocno - Magda
                    • joan77 Witam wszystkie wrześniowe ciężarówki. 09.05.03, 12:28
                      Od pewnego czasu bywam na forum e-dziecka,ale dopiero dzisiaj postanowiłam się
                      ujawnić w wątku wrzesień 2003.
                      Przeczytałam cały wątek i zdążyłam Was już trochę poznać dlatego pozwólcie, że
                      teraz ja się przedstawię i trochę się wyżalę.
                      Mam 26 lat i jest to moja pierwsza ciąża (termin porodu 20 września). Jestem
                      tym faktem bardzo przejęta ponieważ niedawno przeprowadziłam się do Warszawy i
                      nie mam tu żadnych koleżanek ani rodziny, oprócz przyjaciół męża. Nie znam też
                      lekarzy, szpitali czy dobrych gabinetów USG. Całe szczęście, że istnieje forum
                      e-dziecka no i że mam stały dostęp do internetu. Dzięki Wam wybrałam już
                      szpital - zamierzam rodzić na Solcu, zapisałam się na USG do dr Roszkowskiego,
                      kupiłam Mustelę przeciw rozstępom itp.
                      Niestety nie pracuję i czuję się dosyć samotna, bo mąż całe dnie w pracy a ja
                      siedzę w domu.
                      Może któraś z Was jest w podobnej sytuacji? Chętnie z Wami pogadam na forum, GG
                      lub na priv.
                      Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie i Wasze brzusie.
                      Asia
                      • justakoko Re: Witam wszystkie wrześniowe ciężarówki. 10.05.03, 08:44
                        cześć,
                        ja też jestem w pierwszej ciąży,mam 26 lat,mieszkam w W-wie (Kabaty) i nie
                        pracuję. Mój numer na gg to 1369922,a mail teena@go2.pl.
                        Jeśli masz ochotę pogadać to ja bardzo chętnie,bo też nie mam zbyt wielu zajęć
                        na co dzień.
                        Też idę na usg do dr Roszkowskiego (pod koniec maja) i wtedy pewnie dowiem się
                        jaka jest płeć mojego dzidziusia - już się nie mogę doczekać.
                        Pozdrawiam,
                        Justa.
                        • magda6811 Re: Witam wszystkie wrześniowe ciężarówki. 10.05.03, 15:29
                          Cześć dziewczyny -
                          Ja idę w środę do dr Roszkowskiego - nie spodziewam się jednak już żadnych
                          rewelacji co do płci ponieważ już 3 razy u doktora dzidzius pokazywał
                          siusiaczka nie sądzę, żeby więc nagle okazał się dziewczynką?! Jak się
                          czujecie? Właśnie kończę 23 tydzień i chyba wreszcie mam mniejszy apetyt -
                          przynajmniej w nocy nie muszę dojadać. Czy panujecie jakieś wyjazdy wakacyjne?
                          JaJa się nie odważę - ale to z powodu fotelowo-łóżkowego trybu życia, jaki
                          muszę pędzić. Nawet nie bardzo widziałam dotąd wiosnę - tylko trawa i dalekie
                          drzewa za oknem. Pozdrawiam wszystkie wrześniówki, odzywajcie się bo każde
                          dłuższe milczenie bardzo niepokoi. Pozdrawiam, Magda
                          • agulekk Re: Wrzesień 2003 :-) 11.05.03, 22:16
                            cześć
                            Ja właśnie chciałam się pochwalić, że wróciłam z kilkunastodniowych wakacji
                            nad morzem. Też się wahałam, czy to nie za daleko, albo zbyt niebezpiecznie w
                            ciąży, ale zaryzykowaliśmy i było warto! Brzuszek się wygrzał na słońcu,
                            podjadł rybek, łyknął jodu, którego w moim mieście brakuje, wdrapał na
                            latarnię morską, popłynął statkiem. Wróciłam bardzo wypoczęta i zadowolona.
                            Oczywiście mieliśmy szczęście, że nad morzem nie było upałów, inaczej mogłoby
                            być kiepsko. Pewnie w lato taka wyprawa nie będzie dla nas możliwa.
                            Po powrocie zważyłam się i już jest +5 kilo. Obawiam się, że zbytnio ulegam
                            mojemu apetytowi. Ale jak tu się ograniczać, jak ma się wrażenie, że jak mama
                            głodna to i dzidzia głodna?
                            Ja też mam największą chęć na lody i czekoladę, ale staram się nie przesadzać.
                            Jeśli chodzi o ruchy - to odpowiedź dla jednej Mamy - to najwyraźniej je czuć,
                            jak człowiek się nie rusza. Jak chodzę to nic, a wystarczy, że siądę lub
                            przystanę - i od razu kop kop łup łup.
                            pozdrawiam inne MAMY
                            Agnieszka
                      • jana.m Re: Witam wszystkie wrześniowe ciężarówki. 18.05.03, 07:06
                        Witaj,
                        Jestem w podobnej sytuacji. Spodziewam się pierworodnego maluszka (23 tydzień,
                        termin na 14 września), liczę sobie 28 wiosen i niespełna dwa miesiące temu
                        osiadłam na obrzeżach Warszawy, w Ursusie. Niewiele osób tu znam. Od
                        pierwszego trymestru jestem na zwolnieniu, więc de facto też nie pracuję.
                        Niestety, mimo informacji z forum, idąc na usg wybrałam najbliższego lekarza,
                        co poskutkowało tym, że niewiele o moim maleństwie wiem. Wyciągnęliśmy tylko
                        wiadomość, iż "narządy wewnętrzne rozwinięte są zgodnie z wiekiem ciążowym".
                        Następnym razem węzmę sobie uwagi dziewczyn do serca.
                        Pozdrawiam serdecznie. Zapraszam do kontaktu.
                        Jana
      • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 12.05.03, 08:25
        Witam Panie!
        I ja podzielę się wrażeniami z ostatnich dni.
        Środowa wizyta u mojego lekarza dała mi wiele otuchy. Zagrożenie komplikacjami
        jest z tygodnia na tydzień coraz mniejsze. Krwiak się wciąż nie pomniejsza, no
        ale za to macica rośnie jak na drożdżach. Ostrożność wciąż nakazana. Staram się
        więc bardzo ostrożnie spacerować i pożytecznie krzątać się po domu oraz udaję
        się raz na jakiś czas na zakupy z jucznym wink mężem.
        I uwierzcie, ta ciąża o wiele bardziej daje mi w kość niż poprzednia. Może to
        przez brak ruchu. Nocą drętwieją mi już nie tylko nogi ale i ręce. To samo gdy
        siedzę przy komputerze. Do tego ból kręgosłupa dokucza coraz bardziej. Ale
        chyba najbardziej brak aktywności. Czuję, że mogłabym góry przenosić, no ale
        nie wolno!
        Magdo (6811)! Trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję, że nie da Ci w kość ten
        kanapowy tryb życia. Bo widzę, że u Ciebie specjalna ostrożność wciąż
        obowiązuje. Ja mogę choć na te spacerki od czas u do czasu i wiosnę z bliska
        pooglądać. Ale głowa do góry – jesień będzie w pełni nasza!
        Ja natomiast wciągam się coraz bardziej w kanapkowywink tryb życia i dogadzam
        sobie coraz to bardziej wyrafinowanymi zestawami smakołyków. Dobrze, że nie
        lubię i nie potrafię gotować, bo dopiero bym sobie dogadzała. Ale nie martwię
        się tak bardzo, po Pierworodnym nabyte w ciąży 17 kilo straciłam w 8 tygodni,
        a dodatkowe 6 w ciągu kolejnych kilku. No oczywiście, że skóra nie guma i nie
        wróciła do dawnej sprężystości, ale wiek też już swoje robi ...

        No a Maluszek rozpycha się coraz bardziej. Wypycha swe małe ciałko tak, że
        brzuszek podskakuje. A ja się martwiłam, że taki spokojny. Oj, da pewnie
        jeszcze popalić.

        Kobiety, trzymajcie się dzielnie smile
        Do następnego!
        aga
        • joan77 Re: Wrzesień 2003 :-) 12.05.03, 10:35
          Ja też idę w środę na usg do dr Roszkowskiego na godz 19.30, mam nadzieję że
          dowiem się samych dobrych rzeczy i czy to chłopiec czy dziewczynka?
          Jak dotąd moja ciąża przebiega bardzo dobrze (odpukać) i mam zamiar wyjechać na
          cały lipiec do mamy na działkę. Siedzeie latem w bloku to nic przyjemnego. Mam
          tylko nadzieję że pogoda będzie dla nas łaskawa i że nie będzie ani za gorąco
          ani za deszczowo.
          Pozdrawiam wszystkie wrześniówki i wasze brzuszki
          Asia
          • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 12.05.03, 11:12
            AGAGA1 - z wielką ulgą czytałam Twój list - naprawdę się martwiłam, bo
            pamiętałam, że w środę miałaś być u lekarza - a tu potem cisza na łączach! Same
            świetne wieści! Nie przeforsuj się tylko, bo po porzednim okresie Twój organizm
            na pewno się rozleniwił! Ja mam nadzieję "ruszyć do akcji" w lipcu - świaomoś
            skończnego 30-go tygodnia dodaje skrzydeł. Do tego czasu mam zamiar nadal
            bardzo grzecznie się oszczędzać - wszystko przez twardniejący brzuch. Zobaczymy
            co tam w środę powie na mnie dr Roszkowski. Agaga1 - to chyba Ty pisałaś
            kiedyś, że codziennie cieszysz się domową łazienką - bardzo to do mnie
            przemówiło, zwłaszcza, że te szpitalne na Czerniakowskiej (gdzie ewentualnie
            trafię) poznałam w sierpniu! Codziennie więc zaczynam szczęśliwa dzień pod
            własnym prysznicem! Ból kręgosłupa dobrze znam - u mnie z krzywego kręgosłupa +
            ciąża wzięła się tzw. "rwa kulszowa" - dosłownie RWANIE w całej nodze. Teraz
            więc, gdy najgorsze minęło jestem pzeszczęśliwa, że mogę siedzieć i nie boli!
            Dobry mąż kupił mi specjalny wygodny fotel odchylany do tyłu - można się nawet
            trochę bujać - w nim prowadzę coraz milsze życie (b.często przy komputerze z
            Wami!). Dobrze, że akurat muszę jeszcze jedną rzecz przy nim zrobić do pracy,
            bo chyba bym się już całkiem rozleniwiła. Co do apetytu - nieco mniejszy, ale
            co 3 godziny muszę spożyć coś małego. Często banany. +5 kilko to już miałam dwa
            tygodnie temu. Tym się akurat w ogóle nie ma co przejmować - w pierwszej ciąży
            miałam +18 i bardzo szybko wszystko zrzuciłam - a właściwie samo spadło. Synuś
            rzeczywiście bardzo kopiący, czasami to już przesadza - cały brzucha się rusza!
            Czuję wyraźnie, że wydłużają się mu okresy snu i okresy fikania. Dawniej to
            była taka mniej więcej cogodzinna przeplatanka teraz już jest inaczej. Czytam
            często wątek MAJÓWKI - dziewczyny świetnie się dobrały i teraz pięknie opisują
            swoje przeżycia - przed i po. Nie ma co ukrywać - ja tam im zazdroszczę!
            Chciałabym, żeby był już sierpień.... Pozdrawiam Was wszystkie, Magda(6811)
          • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 12.05.03, 11:15
            Asiu - ja mam wziytę o 15.30 więc się nie spotkamy - daj znać co lekarz odkrył.
            On się w sprawach płci (i nie tylko OCZYWIŚCIE) naprawdę nie myli, Magda(6811
            • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 12.05.03, 19:59
              Dajcie znać Panie, jak tam Wasze dzisiejsze USG wypadły: maluszki zdrowe? płeć
              się nie zmieniła?
              Mnie dziś niestety doły straszne jakieś dopadły i coś optymistycznego bym
              poczytała... Jakby ktoś miał ochotę na priva skrobnąć, to poproszę smile
              dziadula@box43.pl).

              agnieszka
              • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 12.05.03, 20:39
                AGAGA! - to dopiero w środę! - znać damy, obiecuję, Magda(6811)
                • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 13.05.03, 08:05
                  Nie dość, że zdołowana, to na dodatek jeszcze roztargniona. No, no, wychodzi na
                  to że baaaardzo uważnie czytam Wasze posty wink
                  Trzymać więc kciuki będę w środę, a te trzymane wczoraj może Dobre
                  Moce "zaliczą" komuś nieznajomemu, coby na zmarnowanie nie poszły smile

                  aga
                  • joan77 Re: Wrzesień 2003 :-) 13.05.03, 11:21
                    Dziewczyny zapisałyście się już do szkoły rodzenia? Kiedy tak właściwie
                    najlepiej jest zacząć? Ja na cały lipiec chciałam wyjechać i nie wiem czy
                    lepiej zapisać się już teraz czy dopiero w sierpniu. Termin porodu mam na 20
                    września i boję się, że gdy zacznę chodzić już teraz, to do porodu wszystko
                    zapomnę.
                    Asia




                    • agcie Re: Wrzesień 2003 :-) 13.05.03, 13:02
                      Wiesz co? Najlepiej zadzwoń do wybranej przez siebie szkoły i zapytaj, od
                      którego tygodnia ciąży zapisują na zajęcia. W mojej szkole tą granicą był 20
                      tydzień, ale słyszałam tez o takich, które wymagały skończonych 25. Różne są
                      tez rytmy zajęć... czasem są to spotkania raz w tygodniu i wtedy taka szkoła
                      sie ciągnie, bo to około 15 spotkań, a czasem program jest bardziej zwarty.
                      Ale chodzić na pewno warto!!!! Można spotkać inne kobiety z podobnymi
                      problemami, pogadać, pośmiać się, ale przede wszystkim sporo sie nauczyć. No i
                      są świetne ćwiczenia rozciągające mięśnie, relaksujące, uczące prawidłowego
                      oddychania.

                      Pozdrawiamy
                      Ag + Nataszka 26
        • asia_z Re: Wrzesień 2003 :-) 13.05.03, 18:59
          hej, wrzesnioweczki smile
          dawno mnie tu nie bylo, ale widze, ze do tej pory glownie zasmucalam nasze
          forum, wiec moze i dobrze, ze zrobilam sobie przerwe smile)
          razem z wiosna przyszlo sporo lepsze samopoczucie (pewnie glownie psychiczne,
          ale dzieki temu i fizycznie odczuwa sie wszytsko inaczej smile), maluch (22
          tydzien) smiga po calym brzuchu i przynajmniej o nia/niego przestalam sie
          martwic. mnie jutro czeka wizyta i decyzja, czy zostane 'zaszyta', co prawda
          nie nalezy to do moich marzen smile, ale jakos przestalam sie denerwowac - blizej
          juz do konca niz do poczatku i przeciez juz teraz musi byc ok smile))
          oczywiscie nie wiem, co mi hasa w srodku, ale zartuje, ze musi byc dziewczynka,
          bo nie dosc, ze mam imie tylko dla dziewczynki, to co zrobie ze sterta babskich
          sukienek zalegajacych na strychu, jak urodzi sie chlopiec? smile))
          agaga1 - wielkie dzieki za wszytskie Twoje slowa otuchy, nawet te,
          niekoniecznie skierowane do mnie - pomogly, naprawde.
          i teraz: czy wy wszystkie chodzicie do dr. roszkowskiego? smile) widze, ze to
          jakis geniusz, eh smile ja chodze do dr. sarnowskiej, tez z solca, starszne tlumy
          w kolejkach, ale warto - moje Stowrzenie ma juz 22 tyg., na usg macha lapka i
          trzy tygodnie temu mialo od czubka glowy do konca pupy 14 cm (a reszta sie nie
          zmiescila na obrazku)smile)
          poza tym jestem prawie caly czas spiaca i glodna, ale widze, ze to nic
          oryginalnego smile przytylam.. 3 kilo, brzuszek bardzo fajnie wyglada w obcislych
          sukienkach, a w szerokich ciuchach widac go tylko, jak ktos Wie smile)
          no i.. cieknie mi juz (choc na razie malutko) z baaardzo obszernego biustu smile)
          swoja droga: noszac cale zycie stanik A (rozmiar "sadzone jajko" smile)) milo jest
          przez kilka dobrych miesiecy ponosic D bez ingerencji chirurgicznej smile))
          pozdrawiam cieplutko,
          asia_z
          • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 14.05.03, 10:44
            Fajnie Asiu (_z), że znów z nami jesteś!
            Mam nadzieję, że szycie okaże się niepotrzebne.
            Daj znać jak lekarz orzekł.
            A co do ciuszków na strychu , to wiesz, zawsze mogą poczekać na Trzeciego,
            jeśli tym razem urodzi się chłopczyk wink

            A tak w ogóle, to czy wśród Wrześniówek oprócz mnie jest jeszcze ktoś spoza
            Warszawy?

            pozdrawiam
            aga
            • milarka Re: Wrzesień 2003 :-) 14.05.03, 14:50
              agaga1 napisała:

              > A tak w ogóle, to czy wśród Wrześniówek oprócz mnie jest jeszcze ktoś spoza
              > Warszawy?
              >
              > pozdrawiam
              > aga

              Ja jestem spoza Warszawy - a dokładnie z Katowic.

              Pozdrowienia
              • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 14.05.03, 22:36
                Witajcie - zgodnie z obietnicą odzywam się po USG. Zgodnie z przewidywaniami dr
                Roszkowski potwierdził wcześnejsze orzeczenia - teraz mam to nawet na piśmie -
                CHŁOPCZYK. Jest tak duży jak powinien w tym wieku (skończone 23 tyg.), waży
                ok.650g, wszystko OK. Mamy nadal pędzić "sanatoryjny" tryb życia, do którego -
                muszę przyznać - już przywykłam. Wyprawa do lekarza to w moim obecnym
                życiu "wielkie wydarzenie" - jadąc na drugą stronę miasta zobaczyłam kwitnące
                kasztany i przekwitające już (!) powoli bzy - tyle wrażeń. Jeżdżąc kiedyś
                codziennie 20-30 km dom-przedszkole-praca-przedszkole-dom nie umiałam tak
                obserwować miasta a już na pewno tak cieszyć się jego widokiem. Chciałabym,
                żeby to mi zostało. Póki co o zmianach w przyrodzie dowiaduję się głównie przez
                zmiany w diecie - do niedawna jeszcze "odświętne" pomidory powoli powszednieją,
                wczoraj zupa ze szparagów (od dziecka kojarząmi się z majem), świeży kalafior i
                pewnie już niedługo truskawki. Kiedy w moim "dietetycznym kalendarzu" pojawi
                się bób (że o fasolce szparagowej nie wspomnę!) to już będziemy całkiem blisko
                sierpnia a po sierpniu, jak wiadomo jest WRZESIEŃ! Chyba nie jest ze mną
                wszystko w porządku - myśli o jedzeniu towarzyszą mi cały czas, a już myślałam,
                że mi to przechodzi. Czasami muszę się siłą powstrzymywać, żeby nie jeść
                częściej niż co 3 godziny - co za los! W nocy przy łóżku "czuwa" obowiązkowo
                banan - mam tylko nadzieję, że mi to nie zostanie! Pozdrawiam wszystkie
                wrześniówki, odzywajcie się, Magda(6811)
                • joan77 Re: Wrzesień 2003 :-) 15.05.03, 08:43
                  Witajcie wrześnióweczki
                  Ja również byłam wczoraj u dr Roszkowskiego i dowiedzieliśmy się wreszcie kogo
                  noszę w brzuszku. To chłopiec, na imię będzie miał Kubuś. Jest zdrowy i
                  śliczny - 21 tydz. ciąży, a waga 520g. Niestety nie chciał ustawić się do
                  zdjęcia w 3d ale mamy kasetę video i zdjęcie standardowe.
                  Asia i Kubuś (w brzuszku)
                  • justakoko Re: Wrzesień 2003 :-) 15.05.03, 09:43
                    cześć,
                    ja też wczoraj byłam u lekarza,tyle że nie u dr Roszkowskiego,bo do niego idę
                    28 maja w 23 tygodniu ciąży. I też dowiedziałam się nareszcie jaka jest płeć
                    majego dziecka,będzie to chłopiec!A na imię będzie miał Kamil i jest
                    zdrowy,śliczny i podobny do tatusia smile
                    Pozdrawiam,
                    Justa.
            • asia_z Re: Wrzesień 2003 :-) 27.05.03, 18:37
              smile
              coraz bardziej lubie tu zagladac smile)
              24 tydzien za pasem, szycie szyjnki odsuniete, hemoglobina i hematokryt
              (cokolwiek to znaczy) coraz lepiej, calkiem juz blisko normy smile) same przyjemne
              wiadomosci, odstawilam polowe chemii, zostalo zelazo (oczywiscie), nospa i
              witaminki smile
              no i.. chyba dolacze do grona wenusjanke smile) zgodnie z odczuciami z reszta,
              bardzo ruchliwa w dodatku smile)
              jem jak Wy wszystkie, szprotki w sosie pomidorowym snia mi sie po nocy smile
              wczoraj wtrząchnęłam samodzielnie caly sloik czeresni w syropie "made by my
              sister", dziwne, ze to przezylam smile)) utylam z 5 kilo, wiekszosc chyba poszla w
              biust, bo brzuch nadal taki nie za duzy, choc zauwazalny, szczegolnie w letnich
              sukienkach smile)
              no wlasnie, zrobilo sie niezle goraco smile) stopy splywaja bez wzgledu na obuwie,
              bardzo tego nie lubie, ale coz smile)
              buziaki,
              asia_z

    • olimpia6 Wrzesień 2003-Słupsk 16.05.03, 09:14
      Witam wszystkie oczekujące mamusie..."my"mamy termin na 27-09.Czekamy już na
      ten dzień,choć jeszcze sporo czasu nam zostało!Mam pytanie;czy są tu mamy ze
      Słupska-a może któraś mama korzystała ze szkoły rodzenia w Słupsku???
      POZDRAWIAMY SERDECZNIE...
      • agaga1 Re: Wrzesień 2003-Słupsk 16.05.03, 11:02
        No, no, widzę że wrzesień będzie pod znakiem Marsa. Taka masa chłopa na pewno
        ucieszy kolejne pokolenie pań wink
        Cieszę się że z Waszymi Maluszkami wszystko dobrze.

        Ja też nie mogę się doczekać nadejścia sezonu gruntowych warzyw i owoców. Marzą
        mi się młode ziemniaczki popijane zsiadłym mlekiem, pierożki z jagodami,
        wielkie gary bobu i przepastne słoje z ogórkami małosolnymi.... Póki co zajadam
        się sardynkami w oleju. To jakiś obłęd , ale jak choć jednej puszeczki nie ma w
        lodówce, to ręce mi drżą smile
        No, ja jak zwykle o jedzeniu. Już nad tym nie panuję.

        Wczoraj dwa razy próbowałam napisać, ale serwer był zajęty. Też tak czasem
        macie? Dziś przezornie piszę w wordzie, coby ma praca znów na marne nie poszła.

        Pozdrawiam Was prowincjonalnie
        spoglądając w okno z widokiem na Wielką Sowę

        agnieszka
        • magda6811 Re: Wrzesień 2003-Słupsk 16.05.03, 13:49
          AGAGA1, widzę, że znalazłam bratnią duszę! A co powiesz na czereśnie? Jedzenie
          a właściwie rozmaite zachcianki, smaczki to moja obsesja. Przy córeczce w ogóle
          tego nie doświadczyłam teraz przy synku zdarzało mi się gotować barszczyk
          ukraiński o północy! Zaintrygowałaś mnie - może to moja ignorancja, ale nie
          wiem - wytłumacz co to za Wielka Sowa za Twoim oknem? Pozdrawiam, Magda(6811)
          • agaga1 Re: Wrzesień 2003-Słupsk 16.05.03, 15:02
            Czereśnie są w porządku, mniam! Ja zajadam się jeszcze borówką amerykańską
            prosto z krzaka. Pyszna, słodka a do tego języka nie brudzi.

            A Wielka Sowa to najwyższy szczyt Gór Sowich (Sudety). Chciałam po prostu dać
            znać, skąd do Was piszę Wielkomiejskie Kobiety smile

            Mam dziś wyśmienity humor, czego i Wam życzę!
            aga
            • magda6811 Re: Wrzesień 2003-Słupsk 16.05.03, 17:54
              I dałaś znak - będąc w Kudowie widziałam Góry Sowie - to pewnie te? I tak bym
              się nie domyśliła, ale dodatkowym utrudnieniem było hasło "Słupsk" w nagłówku
              Twojego listu. Wyobrażałam sobie jakąś rzeźbę=pomnik Sowy, na który patrzysz z
              kien swojego "słupskiego mieszkania". Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę widoku
              na góry. Poprzednią ciąże spędziłam w większości na działce - 30 km od
              Warszawy. W nocy słyszałam słowiki a rano przed jazdą do pracy zdążałam jeszcze
              nacieszyć oczy zielenią. Jeśli zdrowie pozwoli dam się tam znowu wywieźć na
              lipiec i kawałek sierpnia. Co do widoku z naszego obecnego mieszkania - to nie
              jest on wart opisu a nawet małej wzmianki.
              Pozdrawiam, smacznego Magda(6811)
      • agachod Re: Wrzesień 2003 16.05.03, 19:15
        Ale mnie dawno tu nie było - ostatnio nie moge dostać sie do kompa.

        Dziewczyny, co do zachcianek to wydaje mi sie, ze to jest specyfika drugiej
        ciąży - a w każdym razie mojej drugiej ciąży. Za pierwszym razem nie
        wiedziałam co to są zachcianki, a teraz!!!! co przechodzę koło cukierni to
        slinie sie jakbym miała wściekliznę!!! nie wspominajac że nie mogę sie
        doczekać pory następnego posiłku, nic tylko bym jadła. po nocach snia mi sie
        papierówki, gruszki nie wspominajac o śliwkach za ktrórymi nie przepadałam, a
        jak raz dopadła mnie chcica to kupiłam sobie taką śliweczkę hiszpańska -
        która koło prawdziwej sliwki nie leżała... ale dobre i to.
        Jak to sie nie skończy to będę musiała poszerzac framugi - ale usprawiedliwiam
        sie tym ze to ostatnie takie wielkie zarcie w moim zyciu i trzeba korzystać.

        Aga ze ślinotokiem
        • justicya Re: Wrzesień 2003 17.05.03, 01:36
          W odpowiedzi na licznie wystepujacych chlopcow w naszej grupie - ja zglaszam
          swoja dziewczynke. Tez jest duza, silna i zdrowa i za 2 dni skonczy 24
          tygodnie!
          Co do zachcianek to oliwki, sledzie i ogorki kiszone w przewadze smile))))
          Nie wiem czy faktycznie wszystkie lub wiekszosc mam jest z Warszawy bo ja np.
          jestem z Chicago i nigdy dr Roszkowskiego na oczy nie widzialam ( ale
          naczytalam sie i owszem sporo wink))))

          Tymczasem sciskam serdecznie wszystkie brzuchy

          Justyna
          • agulekk Re: Wrzesień 2003 17.05.03, 22:20
            Witajcie. Ja też nie jestem z Warszawy, tylko z Krakowa smile
            Mnie też powiedziano, że to będzie chłopak (już o tym pisałam), ale ja nie do
            końca w to wierzę. Gdyby jednak, to rzeczywiście wyjątkowo dużo chłopa w
            naszym wątku.
            Co do zachcianek, to ja marzę o truskawkach (już próbowałam te
            wielkie "chemiczne", ale dostałam wysypki), melonach i winogronach. Z
            ustęsknieniem też myślę o młodym bobie i fasolce.
            Na razie zadowalam się rzodkiewką i pierwszymi ogórkami małosolnymi, ale są
            byle jakie. Ach, kiedy można będzie sobie samemu zakisić w słoiku. Oprócz tego
            mam straszne ciągoty do czekolady i lodów.
            Koleżanka, która właśnie urodziła, apeluje do mnie, żeby sobie niczego nie
            odmawiać, bo dieta matki karmiącej jest bardzo drastyczna i o wielu rzeczach
            nie można nawet pomyśleć.
            A więc jedzmy, póki można!
            pozdrawiam serdecznie
            Agnieszka
    • hubes Re: Wrzesień 2003 :-) 20.05.03, 12:35
      Czesc dziewczyny,
      u mnie w brzuszku jest Emilka. Czyli troche miejsca i dla planety Wenus bedzie
      we wrzesniusmile) Moj maz bardzo sie ucieszyl, chyba nawet nie spodziwalam sie
      takiej reakcji ale to zasluga lekarza, ktory wszystko mu dokladnie pokazal i
      opowiadal o fasolce. Uwielbiam te izyty, szkoda, ze nie moge chodzic na usg co
      tydzien. Czy wasze maluszki tez staly sie tak niesamowicie aktywne? Moja
      corenka jest tak rozbrykana, ze wczoraj jej brykanie pod moimi zebrami bardzo
      mnie rozsmieszalo. To troche glupio wyglada jak w pracy siedze przed monitorem
      i smieje sie do siebie. Mam zachciewanki na salate. Jem ja na okraglo ale tylka
      sama, bez zadnych dodatkow i tez czekam na truskawki i czeresnie.
      Pozdrawiam globusiki!!
      Basia i 25 tyg. Emilka
      • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 21.05.03, 08:05
        Witam i ja!
        Mój Bartoszek też się zrobił bardzo aktywny. Najfajniejszą zabawę mamy, gdy
        kładziemy na brzuszku pozytywkę. Po kilku chwilach zabawka podskakuje i trzęsie
        się. Robię tak zawsze gdy mi smutno. Po kilku kopnięciach Maluszka w pozytywkę
        humor mi wraca i znów jest dobrze. Ciekawe tylko czy Mały reaguje z takim
        zaangażowaniem bo melodia Mu się podoba, czy wręcz przeciwnie - kopie ze
        złości, żeby skopać grajka smile
        Ja idę dziś do lekarza, bo poczułam się gorzej. Brzuch boli, a gdy chodzę jest
        bardzo twardy. Mam też bolesne skurcze. Może są to i normalne sprawy w ciąży
        po cc, ale wolę spradzić. Zwłaszcza, że podobnych rzeczy nie doświadczyłam w
        poprzedniej ciąży.
        Apetyt wciąż mam ogromny, staram się jednak napychać jabłkami. Zjadam chyba
        kilogram dziennie.

        Życzę miłej zabawy z Obcymi w brzuchach wink
        aga i "Obcy" - Bartoszek
        • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 21.05.03, 15:45
          Cześć dziewczyny - zaczynam się bać swojej obsesji jedzeniowej, przy leżącym
          trybie życia stanę się niebawem słoniem. Czereśnie, bób i truskawki śnią mi się
          w nocy. Dzidziuś kopie z ogromną siłą, czasami w kręgosłup lub jelita, ale
          jeszcze do żeber nie dotarł. Polecam Wam wszystkim "kalendarz ciąży", który
          reklamował ktoś ostatnio na Onecie - naprawdę można się wiele dowiedzieć i
          pooglądać.
          Pozdrawiam, Magda(6811)
          AGAGA1 - ODEZWIJ SIĘ KONIECZNIE PO WIZYCIE U LEKARZA!
          • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 21.05.03, 21:04
            Hej!
            Już jestem po wizycie. Z Mluszkiem i z brzuszkiem wszystko w porządku. Te bóle
            to prawdopodobnie efekt "ciąży po ciąży" i nerwów, bo niestety moje problemy
            zdrowotne z oczami nie dają mi żyć beztrosko. Muszę się wyciszyć i jakoś mój
            strach i obawy odpędzić. A wtedy i ciąża będzie bezpieczniejsza.
            Najważniejsze, że Bartoszek ma się dobrze i nie zamierza się przedwcześnie na
            świat pchać. Reszta jakoś się ułoży smile
            Ale, ale, Bartosz szalał dziś podczas wizyty, pokopał nawet Pana Doktora! Chyba
            rośnie mi drugi łobuziak. Myślę wieć, że z utratą wagi teraz nabywanej nie
            będzie większego problemu po porodzie smile
            Magdo! Ja też jem i jem. Czuję się jak olbzymi morświn wink A tu jeszcze ponad
            trzy miesiące przed nami! I zazdroszczę Basi vel Hubes, że Ona tak tę sałatę...
            Bo mi takie light jedzenie niestety nie wystarcza.... Ja tak
            uwielbiam "śmieciowe" jedzenie: fryteczki z budki na rogu, tosty lata
            osiemdziesiąte, ciasteczka z kremem.... I jem dopóki zapasy się nie skończą.
            Faktem jest jednak to, że po rozpoczęciu karmienia dietę trzeba wprowadzić
            raczej lekką, i z różnymi smakołykami się pożegnać trzeba . Trzeba się więc na
            zapas nasycić smakami później zakazanymi. Co niniejszym czynię wink

            Piszcie troszkę więcej i częściej. Nawet o pierdołach smile
            pozdrawiam
            aga
            • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 21.05.03, 22:19
              Napedziłaś nam strachu! Wyciszenie to się chyba każdej z nas przyda (jak tu
              odpedzać głupie mysli, jak się ma za dużo czasu???). Jak osąniesz tu sukces to
              sprzedaj nam pomysł.
              Co do jedzenia - to jak na złość też AKURAT o sałacie nie marzę. Moje szczęście
              w nieszczęściu polega na tym, że do budki z frytkami nie dojdę a rodzina kupuje
              same zdrowe rzeczy. Jak będzie bób, to napiszę Wam przepis na bobik z
              czosneczkiem i duszonymi pomidorami... Lecę do lodówki, Magda(6811)
              PS Przyłączam się do apelu Agagagi - piszcie częściej!!!!
              • justakoko Re: Wrzesień 2003 :-) 22.05.03, 10:37
                ja też mam duży apetyt.Jeszcze miesiąc temu potrafiłam nad tym wszystkim
                zapanować,a teraz jest ciężko sobie coś wytłumaczyć.Największą ochotę mam na
                lody,wczoraj np zjadłam taki deser lodowy,że aż się sama przeraziłam.
                Czy ktoś wie ile lody mają kalorii?Wiem,że dużo, ale może coś dokładniej.
                Czekam na czereśnie i na słoneczniki,bo je uwielbiam skubać.
                Pozdrawiam.
                Justa.
                • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 22.05.03, 11:37
                  Justa! Wstydź się! Lody bez bitej śmietany?! To niedopuszczalne! wink
                  A mówiąc serio - daj spokój z liczeniem kalorii. Inaczej sie w kompleksy
                  zapędzisz i walczyć będziesz z wyrzutami sumienia. W koncu w jakimś celu Natura
                  wymyśliła zachcianki ciążowe, nie? No chyba że to był jej złośliwy żart.... I z
                  lubością patrzy jak po porodzie kobiety się męczą przed lustarmi... W końcu
                  Natura też rodzaju żeńskiego smile

                  Magda! Jedynym sposobem na poprawę nastroju - gdy czasu za dużo - jest
                  JEDZENIE! Ale tym to Cię chyba nie zaskoczyłam, nie? Więc jak jem to jestem
                  zrelaksowana. Gorzej jest jak już skończę i nieopatrznie w lustro zerknę...
                  Można by też się czymś zając, ale czym? Może zrobię Ukochanemu kalesony na
                  szydełku?
                  Jeśli macie Drogie Panie jakieś pomysły dla skazanych na domatorstwo
                  ciężarnych - to poproszę!

                  aga
                  • joan77 Re: Wrzesień 2003 :-) 22.05.03, 12:18
                    Cześć Dziewczyny
                    Ja trochę z innej beczki. Chciałam Wam powiedzieć o akcji w hipermarketach
                    Carrefour. Z okazji dnia matki i dziecka w Punkcie Obsługi Klienta Carrefour,
                    kobiety w ciąży za okazaniem karty ciąży otrzymują kuferek pełen różnych
                    próbek. Ja byłam wczoraj i dostałam:
                    Mydełko Dove - normalna kostka
                    Mydełko Bobas - normalna kostka
                    Chusteczki do higieny intymnej - 5 szt.
                    Oliwka J&J - 100 ml.
                    Sanosan - Płyn do kąpieli i szampon w 1 dla niemowląt - 50 ml.
                    6 tamponów OB
                    1 podpaska Bella Perfecta blue
                    1 pieluszka Happy bella 5-9kg
                    nowe wielozbożowe Płatki Nestle Cheerios - 30g
                    próbka kaszki BoboVita od 5 m-ca
                    próbka herbatki rumiankowej od 1 m-ca
                    próbka szamponu Schauma z proteinami mleka
                    Całość opakowana jest w śliczny kuferek z kartonu, który można wykorzystać do
                    przechowywania różnych ksiązeczek i ulotek.

                    Śpieszcie się bo ilość jest ograniczona a jest to miły prezent.
                    Pozdrawiam.
                    Asia
                  • hubes Re: Wrzesień 2003 :-) 22.05.03, 12:19
                    Oh, dziewczyny! Salata jest fantastyczna ale to dlatego, ze brakowalo mi
                    zelaza! Niestety wcale nie zaspokaja mnie do konca!! Ostatnio bylam az dwa razy
                    w McDonaldzie i niestety wcale nie pilam tylko soku pomaranczowego smile)
                    Smieciuchy sa wspaniale ale moj zdrowy rozsadek podpowiada mi, ze nie moge
                    dopuscic do sytuacji z pierwszej ciazy, gdy to folgujac wszystkim swoim
                    zachciankom utylam ponad 25 kg! Zrzucenie tego uroczego ciezaru zajelo mi potem
                    3 lata, dlatego doceniam salate... Napiszcie czy wybieracie sie na jakies
                    wakacje? Poki co pogoda nie nastraja mnie wyjazdowo ale pewnie w czerwcu bedzie
                    ciagnelo mnie na wies albo nad morze.
                    Pozdrawiam wasze globusiki!
                    Basia z Emilka 25tyg.
                    • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 23.05.03, 13:32
                      Też bym gdzięs pojechała, ale pewnie do czerwca przejem całe oszczędności
                      wakacyjne wink Mi się tęskni za lasami i jeziorami mazurskimi czy
                      zielonogórkimi. Tak bym sobie pożeglowała... Ale pomarzyć tylko o takim
                      wyjeżdzie mogę. Szczęśliwie Rodzice mieszkają w osadzie, w małym domku przy
                      lesie i po 10 minutach podrózy samochodem jestem już w innym świecie smile
                      A póki co zrobiłam dziś sobie bitą śmietanę ( bo nawet ja śmietanę ubić
                      potrafię) z gruszkami z puszki. Pycha było. Ale mało, więc dojadłam
                      kapuśniakiem smile
                      Jem by się odsteresować, bo przyszły tydzien zapowiada mi się niezwykle
                      interesująco. W poniedzialek mam komisję lekarska (kończy się 180-dniowy okres
                      zasiłkowy) a we wtorek czeka mnie zabieg okulistyczny sad
                      Mam nadzieję, że Wam wiedzie się znacznie lepiej smile Do poniedziałku!
                      aga
                      • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 23.05.03, 15:01
                        Mój Boże, - KAPUŚNIAK i GRUSZKI! Toż to jest najlepsza uczta! Chyba spróbuję z
                        sałatą, bo już nie wiem jak omijać wzrokiem własne ciało przy kapieli.
                        Najgorsze, że to jedzenie jest straszną pułapką - ostatnio nie daje mi żadnej
                        przyjemności! Zaglądam do lodówki - rarytasów brak, więc zaczynam mieć obsesje
                        typu bób, truskawki itp., itd. - jem to wszystko wirtualnie a realnie zapycham
                        żołądek domowymi resztkami... W najbliższych dniach zrobię botwinkę - czujecie
                        to? - z jajeczkiem na twardo, koperkiem....O RANY!
                        U mnie zapowiada się również bardzo "pracowity tydzień" - w poniedziałek jadę
                        do szpitala podłączyć się pod KTG a w środę moja Agatka-sześciolatka ma występ
                        i biję się z myślami, czy się na taką rozrywkę nie wybrać. Biedne dziecko,
                        głupio śpiewać piosenki o Dniu Mamy, jak na sali tylko tatuś, albo
                        dziadkowie...
                        A propos wakacji to mnie się marzy Hel (Kuźnica - prawdziwa wioska rybacka w
                        najwęższym miejscu półwyspu - do wyboru dwie plaże - nad Zatoką i Morzem) oraz
                        Kudowa, gdzie 3 lata temu wdrapywaliśmy się z (wówczas) Agatką-trzylatką.
                        Marzyć to mi się może, a w grę wchodzi tylko działka pod Warszawą - i oby się
                        chociaż to udało!
                        Pozdrawiam, Magda(6811)
                        • agulekk Re: Wrzesień 2003 :-) 23.05.03, 20:38
                          cześć
                          odpowiadam na apel, żeby pisać więcej, nawet o głupotach.

                          Moje maleństwo chyba opanowało nowe akrobacje, bo zamiast standardowego 'łup
                          łup' czuję ostatnio jakieś dziwne przekręty i przepływy. Ja jeszcze nie
                          próbowałam puszczać dziecku melodyjek z pozytywki, ale zaciekawiło mnie to, co
                          pisałyście i kupię!
                          W pracy mnie ostatnio zaczęli rozpieszczać - przynoszą smakołyki, dostałam
                          swój wentylator (!), koleżanka, która zawsze marudziła, jak otwierałam okno,
                          dzisiaj przesiedziała przy otwartym cały dzień i ani pisnęła. Podobno ma się
                          też dla mnie znaleźć laptop, żebym nie siedziała przy monitorze (rychło w
                          czas...). Wszystko to jest bardzo miłe.

                          Chyba od czerwca zaczynam powoli kompletować wyprawkę, bo kto wie, jak się
                          będę czuła w trzecim trymestrze, a teraz jestem bardzo mobilna i sprawi mi to
                          ogromną radość. Oczywiście, na początek kupimy same drobiazgi, poważne zakupy
                          zostawiam na koniec, bo mam przesądną rodzinę i zaraz by się zaczęło gadanie.
                          Już teraz jak się nieopatrznie pochwaliłam ślicznymi koralikami od męża, to
                          usłyszałam, żebym nie nosiła, bo... (nie będę tych bzdur powtarzać)

                          Agaga - ja też byłam na zwolnieniu kilkudziesięciodniowym w pierwszym
                          trymestrze i też mi się strasznie nudziło. Ja się zajmowałam: Internetem,
                          czytaniem, porządkowaniem w szafkach, malowaniem farbkami, układaniem zdjęć w
                          albumach, porządkowaniem książek, pieczeniem ciast. Wtedy było zimno i
                          okropnie - teraz jest ładnie, można siąść w parku z książką i czas zleci.

                          Czy Wy też macie brać żelazo? Ja biorę, ale bez przekonania, bo na innym wątku
                          przeczytałam, że takie żelazo w tabletkach to jest mało przyswajalne. Staram
                          się jeść 'żelaziste' jedzenie.

                          Ale miło pomyśleć (to dla tych w pierwszej ciąży), że w przyszłym roku będzie
                          można już obchodzić dzień mamy, taty i dziecka w zupełnie innym wymiarze!

                          pozdrawiam wszystkie Bąbelki
                          Agnieszka
                          • dwoda Re: Wrzesień 2003 :-)- do joan77 24.05.03, 14:08
                            odnośnie promocji w Carrefour- czy prezent otrzymuje się niezależnie od
                            zaawansowania ciązy , bo słyszałam , że trzeba być co najmniej w 6 miesiącu a
                            ten rozpocznę dopiero 28.05 ( jutro rozpocznę 22 tydz.)Nie wiem w związku z tym
                            czy w moim przypadku warto się fatygować? Z góry dziękuję za odpowiedź.Dorota
                            • agachod Re: Wrzesień 2003 :-)- do joan77 25.05.03, 14:38
                              Myślę,że powinnaś sprubować.
                              Ja w prawdzie już powoli kończę 6 miesiąc. ale jak byłam w piątek to pani
                              tylko poinformowała mnie jakie są zasady, a potem tylko spisała dane osobowe z
                              karty ciążowej i doła prezencik - wypnij brzuszek i powodzenia
                              Aga
                              • dwoda Re: Wrzesień 2003 :-)- do joan77 25.05.03, 21:58
                                dziękuję za informację.Dora
    • hubes Re: Wrzesień 2003 :-) 26.05.03, 09:37
      Witam Was Mamusie!
      Czy czujecie magie dzisiejszego dnia? Ja odkad zostalam pierwszy raz mamusia 5
      lat temu, co roku z takim cudownym wzruszeniem obchodze ten dzien. Co roku jest
      inaczej i w tym tez jest ta niesamowita magia. Dzis moj synek sam bez
      podpowiadania sciskal mnie i calowal a potem staral sie przekonac do tego
      samego fasolke z brzuszka smile) Bardzo mnie to rozczulilo, zwlaszcza gdy pozniej
      zapytal co dostane od fasolki, bo on to przygotuje prezent w przedszkolu.
      Czy ogladalyscie wczoraj "Narodziny na swiecie" na Discovery? Dziewiec porodow
      w roznych warunkach szpitalnych i materialnych, na mnie zrobil duze wrazenie.
      Zwlaszcza watek z Kabulu i ratowanie ostatniego noworodka. Przyznam sie, ze po
      takim filmie dziekuje Bogu, ze zyje tu gdzie zyje i moje dzieci beda mialy
      lepszy start juz przy narodzinach. Piszcie, tak milo jest czytac, ze wszystkie
      mamy podobne samopoczucie ciazowe smile)

      Pozdrawiam Was i globusiki bardszo swiatecznie
      Basia i 26tyg Emilka
      • agulekk Re: Wrzesień 2003 :-) 27.05.03, 10:52
        Ale ostatnie dwa dni były upalne, prawda? Jak to przeżyłyście?

        W poniedziałek wracając z pracy w korku miałam chęć wysiąść i iść dalej na
        piechotę, zostawiając rozgrzaną do czerwoności puszkę auta na środku ulicy.

        Martwię się, że jestem gruba (zawsze byłam chudzielcem). To stało się tak
        nagle - najpierw długo, długo nie było brzuszka, a teraz jest już wielki. Czy
        on tak bedzie intensywnie rósł już do końca?
        Ale oczywiście cieszę się, że dzidzia rośnie.
        Czy kupujecie już wyprawki? Czy jak ktoś z rodziny proponuje rzeczy po swoim
        dziecku, to wypada mu zaproponować jakieś pieniądze?
        Trzymajcie się w to lato.
        pozdrawiam
        Agnieszka
        • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 27.05.03, 11:43
          Cześć dziewczyny - ja też widziałam ten film o narodzinach na świecie - wielkie
          przeżycie, zwłaszcza w naszym stanie. Rzeczywiście poród w Kabulu (i
          wcześniejsze sceny w tym szpitalu!!!) - bardzo poruszające. Wkrótce po
          obejrzeniu czekałam na mojego lekarza w szpitalu pod salą porodową bo odbierał
          akurat dwa porody - i znowu się wzruszyłam słysząc płacz noworodków. W ogóle
          teraz co chwilę mi łzy ciekną - to chyba hormony!. Kolejną okazją do wzruszeń
          była, jak nazwała to Basia-hubes, MAGIA Dnia Matki. Moja Agatka z przedszkola
          przyniosła moc prezentów, urządziła dla nas przyjęcie, zaśpiewała piosenkę...
          Słów brakuje...
          Co do upałów to właśnie mój lekarz pytał - "co za pomysł być teraz w ciąży" -
          pocieszę Wa - pierwszy raz rodziłam w styczniu i było akurat -20 stopni. Nie
          wiedzieliśmy jak przewieźć małą ze szpitala do domu. Poza tym wtedy nie
          dopinała się już na mnie żadna kurtka, pasował tylko jeden sweter rozmiar XXXXL
          i wcale nie wspominam tej zimowej ciąży lepiej. Przyroda nam sprzyja, nie ma
          jesiennej szarugi - żyć nie umierać i ciągle się chłodząc!
          Magda(6811)
          • jasko_mama Re: Wrzesień 2003 :-) 27.05.03, 21:43
            Witam Was serdecznie!
            Czytuje ten wątek od dawna, ale jakoś brakowało mi odwagi, zeby cos napisac;
            najpierw to sie bałam, zeby nie zapeszyć - to pierwsza ciąża po dużych
            problemach z zajściem i długim oczekiwaniu (niedawno stuknęło nam 8 lat
            małżeństwa!), więc rozumiecie. A potem tak fajowo się Was czytało i jakoś nie
            chciało się pisać sad Ale obiecuje sie poprawić!
            Ja mam termin 4 wrzesnia i ma być dziewczynka!!! U wrzesniówek przewaga
            chłopaków, a trzeba dążyć do równowagi...., więc jesteśmy
            Przyznam sie do czegoś - raczej nie miałam w ciązy większych zachcianek, ale
            jak zaczęły sie truskawki to nie moge sie opanować!!! Zamówiłam sobie w
            warzywniaku obok pracy kobiałkę krajowych - pychota!, nie to co te hiszpańskie
            z hipermarketów. Już połowę zjadłam a obawiam się, że to nie koniec...
            pozdrawiam serdecznie
            Basia+Maleństwo (25,5 tydz.)
            • hubes Re: Wrzesień 2003 :-) 28.05.03, 09:26
              Czesc mamusie z globusikami,
              powiedzcie co jest z tymi truskawkami??? Ja tez juz nie moge sie doczekac i
              dzis wreszcie pojde kupic sobie polskie truskaweczki. A jaki maja
              zapach....Boze, cudowny! Nawet lody jem teraz truskawkowe, chociaz nigdy takie
              mi nie smakowaly.A truskawki z cukrem albo ze slodka smietanka...mmm az
              cudownie skreca mnie w brzuchu.
              Czy ktoras z was robila juz test na obciazenie glukoza? Ja musze zrobic w tym
              tygodniu ale mam opory, bo nie wiem czy nie zwymiotuje po wypiciu tej glukozycrying
              obrzydliwosc.
              Ciesze sie, ze przybywa nam dziewczynek smile)
              Pozdrawiam wszystkie globusiki
              Basia+ 26 tyg Emilka
              • czarka77 Re: Wrzesień 2003 :-) 28.05.03, 18:40
                O truskawkach marzę od początku, czyli od grudnia (a termin na 1 września). Już
                są, ale czy nie sztuczne??? (tzn. wzbogacone nawozami). Poczekam jeszcze
                tydzień.
                Ja nie chciałam znać płci. I dlatego jednego dnia myslę sobie, że to ona, a
                drugiego - że on. Dziś że on.
                A wczoraj piłam tę ohydną glukozę. Fu. Weź ze sobą plasterek cytryny. Można po
                wypiciu sobie posmoktać. Ja nie miałam...
                W poniedziałek pierwszy raz spuchły mi ręce i stopy. Miałam rozkoszne
                paróweczki. Ciekawe, czy bedzie dużo gorzej? Jeszcze 3 miesiące.
                Pozdrawiam
                • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 29.05.03, 08:37
                  Witam o poranku!
                  Właśnie wyprawiłam rodzinkę z domu, posiliłam się na dzięn dobry i mogę chwilkę
                  z Wami pogadać smile
                  Miło, że nas przybywa. Może liczebność przełoży się na aktywność pisarską
                  naszej grupy?

                  Ja wczoraj zjadłam pół wiadereczka czereśni. Tato zebrał mi z drzewa. Były
                  pyszne, nawet ich nie myłam coby smaku nie straciły. Po co zresztą myć owoce,
                  co do których istnieje pewność, że chemia ich nie tykała smile A truskawki o tej
                  porze to również nie musi być cud genetyki czy chemii. Wystarczy trochę ciepła
                  pod szklaną czy foliową kopułą i już robią się czerwoniutkie.Ja jeszcze nie
                  kosztowalam, ale za to Babcia poczęstowała nimi mojego Pierworodnego i wysypało
                  Go aż miło. W tym roku zamierzam jeść truskawy w wielkich ilościach, bo
                  zeszłego lata karmiłam i próba polizania choćby jednej sztuki kończyła się
                  zmianami na skórze Mojego Brzdąca. Planuję więc najeść się za rok poprzedni i
                  za następny. Fakt, że truskawy mają w sobie sporo cukru, ale i cukru też nam
                  przecież potrzeba.
                  Wyprawkę i owszem już kompletuję. Nie jestem przesądna, a takie zakupy to sama
                  rozkosz. Jestem wielbicielką szmateksów, można tam znaleźć śliczne, kolorowe i
                  naprawdę mało zniszczone ciuszki dla maluszków. Moje chłopaki nie zgraly się
                  sezonowo i uzupełnienie dziecięcej garderoby jest konieczne. Zresztą nie chcę,
                  żeby Bartoszek już na stracie miał wszystko po starszym bracie. Oczywiście
                  większe zakupy, typu wózek czy łózeczko już mnie nie dotyczą.
                  Chcę Wam poleić chusty do noszenia maluszków. Ciężko je kupić, ale są
                  rewelacyjne. Mój Misza wózka długo nie uznawał, a przez pierwsze trzy misiące
                  płakał i uspokajał sie jedynie na rękach. Chusta okazała się więc wybawieniem.
                  Nosiłam Go w niej po domu, na spacerze i na zakupach. Ja mam model rodem z
                  Ekwadoru, o długości 4 metrów. Ale są też i modele nowoczesne, z systemem
                  kółek. Te można kupić w internetowych sklepach i są znacznie tańsze niż
                  tradycyjne, ręcznie tkane przez kobiety z buszu smile

                  A jeśli chodzi o puchnięcie, to ja robię to niepostrzeżenie wink Niby wszystko
                  jest jak dawniej a w żadne buty nie wchodzą me nóżki. i pierścionki jakośc
                  dziwnie nie pasują. Dobrze, że latem można w klapkach biegać. Ja tak jak
                  Magda "przeszłam" ciążę zimową. Misiek urodził się w marcu a ja nie mogłam
                  dopasować żadnych butów zimowych na siebie. To był problem. Gdy szłam rano do
                  pracy zakładałam kozaki, które niestety o godzinie 16 już się zapiąć nie dały.
                  A walonek niegdzie kupić nie można było wink

                  Kązda pora roku ma swoje uroki i niesodzianki dla ciężarnych. I zawsze pewnie
                  najgorsza pora jest ta, w której właśnie w ciąży chodzimy bądź leżymy smile

                  Z góry przepraszam, że będę pisać nieregularnie. Zbieg przyczyn ode mnie
                  niezależnych. Ale cały czas jestem z Wami!
                  pozdrawiam chłodząco
                  aga




                  • jasko_mama Re: Wrzesień 2003 :-) 29.05.03, 20:41
                    Witam!!!
                    Ale mi narobilas smaka z tymi czeresniami!!! Truskawki juz regularnie są w
                    sprzedaży i ich cena spada z dnia na dzień w pon. 20, wt. 16, sr 14, a dziś
                    już 11,50 za kg, coraz lepiej. A czereśni jakos nie dostrzegłam, może jutro na
                    ryneczku będą? Muszę nakazać rodzince ten zakup!
                    Chusty dla dzieciaczków są naprawde świetne. Moja chrzesniaczka miała taką,
                    też ręcznie tkaną chyba z Meksyku (niestety kupowana w Berlinie za 70 euro).
                    Ekstra - długość chyba 5m i możliwe są wszystkie warianty wiązania nawet dla
                    dwulatka. Kupiłyśmy ja z bratanicą (mamą chrześniaczki) na spółę, bo
                    wierzyłam, że mi się uda zajść w ciązę no i po wakacjach przejmuję ją dla
                    mojego Maleństwa. Najbardziej sprawdziła sie na zajęciach - bratanica studiuje
                    i miała Małą cały czas ze sobą, żadnych problemów ze spaniem i z karmieniem, a
                    jak przychodziła pora "kolki" to chusta uspokajała ją w 15 minut - naprawdę
                    ekstra. A wiecie jak facet wyglada uroczo z dziciaczkiem w chuscie?! Juz nie
                    mogę sie doczekać. Naprawde polecam, jeśli tylko możecie ją zdobyć.
                    pozdrawiam serdecznie i idę pałaszować arbuza
                    papa Basia
                    • agcie Re: Wrzesień 2003 :-) 30.05.03, 11:18
                      A czy któraś z Was uszyła juz może chustę wg tego wykroju z
                      czerwcowego "Dziecka"? No i czy ta gazetowa chusta odpowiada tym oryginalnym?
                      Ja cały czas nosze sie z zamiarem szycia, ale na razie nie kupiłam jeszcze
                      materiału smile))

                      Pozdrawiamy
                      Ag + Nataszka
                      • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 30.05.03, 11:56
                        Nie miałam w ręku ostatniego numeru "Dziecka". Napiszę Ci co wiem. Moja chusta
                        to po prosu długi i prosty kawał materiału. Jej wyjątkowość polega na
                        zastosowaniu specjalnego rodzaju tkaniny - ponoć specjalne naprzemienne tkanie
                        materaiłu ma zapewnić solidne oparcie na kręgosłupa maleństwa. I dlatego byle
                        czym dziecka oplatać nie należy wink Pewnie specjalny krój zapewnić może taki
                        sam poziom bezpieczeństwa. Ja jednak nie mam w tym zakresie żadnego
                        doświadczenia.

                        aga
                        • jasko_mama Re: Wrzesień 2003 :-) 30.05.03, 22:51
                          Witam!
                          Zgadza się, cały "widz" polega na specjalnym materiale - ponoć najlepsze są te
                          ręcznie tkane ponieważ jednakowo rozciagaja sie w każdym kierunku, a krój to
                          po prostu 4-5 metrowy kawał materiału o szerokości 1,5m. No i ważne jest
                          wiaznie, jest chyba kilkanaście sposobów w zależności od wieku dziecka oraz
                          celu "podróży". Tez nie mam tego nr "dziecka" ciekawy?
                          pozdrawiam B.+A.
                          • agcie Re: Wrzesień 2003 :-) 30.05.03, 23:37
                            Jak zawsze ciekawy smile))) No i jest ten artykuł o chustach... Ale widzę, że to
                            jednak zupełnie inne chusty, niż te o których Wy piszecie... ta ma 210cm
                            długości i 75 cm szerokości, usztywnione lekko dno i jest wiązana przy pomocy
                            metalowych kółek...a materiał ma być po prostu przepuszczający powietrze...
                            hmmm teraz nie wiem, czy zabierać sie do szycia, czy nie.... smile))
                            Ag
            • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 29.05.03, 10:23
              Witam Wszystkie wrzesniowe Mamy po dlugiej przerwie.
              Sadzilam, ze jesli pierwsza ciaza jest okreslana przez lekarzy jako ksiazkowa
              to nic sie stac nie moze. Biegalam wiec na basen, do szkoly rodzenia, na
              cwiczenia i do pracy. Az tu nagle, moj maz z pracy zawiozl mnie do szpitala z
              bolami - w 21 tygfodniu. W szpitalu wszyscy robili madre miny i mnie trzymali
              na tzw. obserwacji. Skonczylo sie to malo wesolo, bo stwierdzili wielowodzie.
              Wylam jak bobr przez prawie tydzien. Pozbieralam sie jakos, ale niestety musze
              zapomniec o pracy, basenie i cwiczeniach - a szkoda, bo naleze do tych
              ruchliwych, co to na miejscu 5 minut nie usiedza.
              Co do smaczkow ciazowych, to przyznam sie Wam, ze namietnie zjadam arbuzy.
              Potrafie zjesc polowke dziennie - wstyd sie przyznac, ale to silniejsze ode
              mnie.
              A i jeszcze jedno, uzupelniam grono wrzesniowek z....corenka smile
              Pozdrawiam serdecznie
              Karolka i corenka smile
              • justakoko Re: Wrzesień 2003 :-) 29.05.03, 12:17
                ja też uwielbiam arbuzy i zjadam je w zastraszających ilościach,mam nadzieję że
                tak bardzo nie tuczą,bo większość to woda,która i tak za chwilę wysikuję smile
                Czereśnie i truskawki jeszcze niestety są dość drogie,ale dziś postanowiłam
                sobie dogodzić i zaraz idę na bazarek coś zakupić.
                Moją największą zachcianką ciążową są lody,ale nie mam w domu,bo mąż pilnuje
                żebym się za bardzo nie zaokrągliła smile Ale i tak podjadam jak go nie ma smile
                Też nie jestem przesądna,ale wyprawki jeszcze nie kupuję,bo po prostu ostatnio
                naszło mnie na oglądanie wózków i na razie to mnie pochłania.
                Byłam wczoraj na usg 3D i lekarz potwierdził diagnozę mojego lekarza
                prowadzącego- czyli będzie Kamil.Waży już ponad 0,5 kilo, a termin mam na 25.09.
                Jeszcze tak bardzo nie puchnę,chociaż w upalne dni pod wieczór nie mieszczę się
                w zeszłoroczne klapki- kupiłam więc nowe smiletrudno, jak mus to mus smile
                Chodzę sobie w jeansowej sukience ciążowej na szelki,wypinam brzuch i czuję się
                super. Żeby nie ta zbliżająca się sesja to by było bosko...
                Pozdrawiam wszystkie brzuchate mamusie,
                Justa.
    • magenta28 Re: Wrzesień 2003 :-) 01.06.03, 00:59
      Hejka,

      Naszego Ludzika oczekujemy na początku września. Na razie mamy 26 tydzień
      całkiem pokaźny brzuchal i ....nie mozemy już się doczekać. Moja Kacha (12 lat)
      na razie szcześliwa - zwłaszcza żeUSG mówi że będzie siostra -ale co będzie
      później - zobaczzymy.
      Trzymajcie się dziewczyny, przed nami jeszcze całe lato. Pozdrawiam, może
      zobaczymy sie w szpitalu? Ja niestety jestem w dodatku " słodką" mamuśką tzn.
      od kilku lat żyję z cukrzycą. Rodzić mam w szpitalu Bródnowskim -pod dobrą
      fachową opieką.
      Jeszcze raz wszystkiego dobrego
      Magenta
      • agaga1 III trymestr tuż tuż :-) 02.06.03, 11:38
        Witajcie Magento i Cała Droga Reszto Wrześniówek, u progu III trymestru!
        Kilka z nas - już za chwileczkę, już za momencik - tę czarodziejską granicę
        przekroczy. Mi - wg I USG - zostało jeszcze jakieś dwa tygodnie. Ale strach o
        Maluszka w związku z przedwczesnym porodem maleje niemal z godziny na godzinę :-
        )
        U mnie zmian wielkich nie ma. Bartoszek kopie zawzięcie i mocno. Czasem nawet
        już w żebro dostanę łupnia. Teraz też nie daje o sobie zapomnieć, łobuziak
        jeden smile Dalej prowadzę iście sanatoryjny tryb życia, jem jak tylko się okazja
        nadarzy.
        Ja również mam momenty, gdy doczekać się nie mogę. Ale potem – dla umilenia
        oczekiwania – przywołuje w pamięci 9 miesięcy nieprzespanych nocy i bóle
        wzrostowe męczące mego Miszę. I rozkoszuję się wtedy i spokojem i kopniakami w
        brzuch. W końcu wszystko zależy od podejścia, no nie?

        Natomiast rośnie we mnie obawa o zdrowie Bartoszka. Nie bałam się tak w
        poprzedniej ciąży. Może dlatego, że czasu na myślenie mniej miałam. Ale i
        dlatego pewnie, że nie miałam wszystkich tych doświadczeń, jakie nazbierałam
        podczas rehabilitacji Miszy. Wy też czujecie taki narastający lęk o Swoje
        Maluszki?

        Chłodu i spokoju życzy
        agnieszka
    • agaga1 Strajk jaki, czy co? 05.06.03, 12:42
      Czy ktoś tu jeszcze zagląda?
      a
    • cz.wrona Re: Wrzesień 2003 :-) 05.06.03, 15:06
      Mam termin na 1 września!!! To będzie wzorowy uczeń albo uczennica! Strasznie
      się cieszę, to mój pierwszy dzidziuś i już nie mogę się doczekać jak wezmę go
      na rączki i przytulę. Mieszkam w Warszawie ale przyszłe mamusie- łączmy się!!!
      Napiszcie a odpowiem na każdy list- cz.wrona@wp.pl
      Kasia Mąka, lat 22.
      • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 06.06.03, 12:06
        Zaglada, zaglada Agaga, tylko ostatnie upalne dni nie pozwalaja na taki stan
        umyslu jakby sie chcialo sad.
        Caly dzien najchetniej przesiedzialabym w wannie z zimna woda i nie ruszala ani
        reka, ani noga. Przez ten upal puchne jak nie wiem, wieczorem nogi i rece
        odmawiaja posluszenstwa - oj nastepna ciaze zaplanuje tak, zeby upaly mnie juz
        nie meczyly. Z teskonta obserwuje mamy, ktore z wozkami i niemowlaczkami w
        samych pieluszkach spaceruja po parku...Tym to dobrze juz nie musza nosic
        brzucha przed soba...
        Pocieszam sie jednak, bo na pewno karnia i omija ich ten szal owocowy:
        truskaweczki, czeresnie, arbuzy...smileJak nie wiele trzeba zeby humor sie poprawil
        Czy wy tez diewczyny macie juz dosc tej ciazy i myslicie juz tylko o
        rozwiazaniu? Odliczam tygodnie. Jeszcze tylko 14 i koniec, i wreszcie bede
        miala swoja mala przy sobie smile
        Pozdrawiam
        Karolka i córuś 24tyd.
        • agulekk Re: Wrzesień 2003 :-) 06.06.03, 14:06
          Cześć.
          To prawda, że w upały się ciężej zebrać do pisania. Ja deklaruję, że jak pójdę
          na L-4, to będę częściej pisać, a może to nastapić już niedługo, bo coraz
          gorzej się w takie gorąco jeździ.
          Z nowości to kupiłam wczoraj kilka rzeczy do wyprawki! Na razie same ciuszki:
          kaftaniki, śpioszki i bluzeczki oraz jedną czapeczkę. Wiem, że to nic w
          porównaniu z całą resztą, którą jeszcze muszę dokupić, ale jak rozłożyłam na
          łóżku te śliczności, to aż się cała rozpłynęłam. Już mogłabym ubierać maluszka
          w te szmatki!
          Ja też nie mogę się doczekać, zwłaszcza, że powoli brzuszek robi się na tyle
          duży, że normalne ubrania rozmiar lub dwa większe się nie nadają, i muszę
          rozejrzeć się po typowo ciążowych. Natomiast udało mi się kupić fajny kostium
          kąpielowy (nieciążowy), w którym wyglądam wprawdzie ciążowo, ale nie słoniowo.

          Moje dzieciątko jest ostatnio bardzo aktywne, wczoraj oglądałam Matrixa-
          Reaktywacja i przez ostatnie 40 minut było nieustanne kop-kop, więc razem z
          mężem zamiast interesować się filmem (zresztą słabym), podziwialiśmy siłę
          mięśni malucha. W drodze do domu zamiast dzielić się wrażeniami po filmie (jak
          to zazwyczaj bywa), rozmawialiśmy o maleństwie.

          Ja też z zazdrością patrzę na 'gotowe' dzieci, które już są na świecie. Ale i
          my niedługo będziemy swoje nosić na rękach - zleciało 6 miesięcy, te trzy
          ostatnie też zlecą. Dla mnie to już nawet nie są całe 3, tylko trochę mniej.

          Wszystkim Mamom, które się dobrze czują polecam basen - byłam w zeszłym
          tygodniu w Aqua Parku (po półrocznej basenowej abstynencji) i było super.
          Zwłaszcza miło było wymasować brzuszek bąbelkami.

          Niech żyją truskawki! Ach, kiedy będą jagody?
          pozdrawiam Was
          Agnieszka i 27 tyg. Misiek
          • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 06.06.03, 21:15
            Jak miło, że jesteście smile
            A Ciebie Kasiu vel cz.wrona witam w naszym rozleniwionym skwarem gronie!
            Upały faktycznie straszne, ale chyba dopiero początek, nie? Boję się pomyśleć
            co będzie dalej, zwłaszcza że 14 lipca wracam do aktywności zawodowej.

            Dziś byłam planowo u lekarza, waga niemiłośiernie pokazuje jakieś niewiarygodne
            wyniki (+8 czy 9kg). Myślę, że chyba popsuta. Ale Pan doktor stwierdził, że
            brzuch u mnie spory i wygląda na końcówkę 28 tygodnia, choć to dopiero tydzień
            26. Małego znów dziś opomiarowano, waży wg szacunków już 1kg. Wg zebranych na
            USG wymiarów termin znów się określił na połowę wześnia. Tak więc najpóźniej
            urodzę 12go, w piątek. Bom cesarska z natury wink
            Myślę, że Mój Bartoszek to będzie duży chłop. Jego Braciszek miał 3950/61 a
            Tatuś 4800/61 przy urodzeniu. A ponoć dzieci kolejne bywają większe więc na
            kruszynkę nie liczę smile
            Ciuszków więc na 56 nie kupuję, a na 62 jedynie kilka. A takie urocze są te
            naprawdę maluśkie...

            Mi coraz ciężej na to moje prawie V piętro się wdrapać. Dyszę jak lokomotywa.
            Ale cóż, płuca coraz mniej miejsca mają więc nie dziwota.

            Ja z jednej strony też się doczekąc nie mogę, ale stach we mnie rośnie przez
            tym, co nastąpi po roziązaniu. Coraz bardziej wyraźne stają się obrazy z
            pierwszych miesięcy życia mojego Miszy, kiedy to nie raz miłam ochotę uciec na
            koniec świata. Ale tak to już z wyrodnymi matkami jest wink ...

            pozdrawiam

            aga



            • hubes Re: Wrzesień 2003 :-) 09.06.03, 10:08
              Czesc dziewczyny,
              leci ten czas, u mnie juz 28 tydzien. Niunia duza, bo kazdy kto spoglada na moj
              brzuch pyta czy aby to nie sa blizniaki. Jakos mnie te uwagi nie bawia,
              zwlaszcza, ze 10 kg mi przybylo i niestety nie jest mi z nimi lekko. Nie wiem
              jak to jest u was ale u mnie w zwiazku ze zmiana szefa, moja uwaga niestety nie
              koncentruje sie na wierzgajacym maluszku tylko na utrzymaniu pracy i miejscu,
              do ktorego bede mogla wrocic po urlopie macierzynskim. Wszelkie zabawy z
              kompletowaniem wyprawki w ogole mnie nie ciesza i przez to tez mam wyrzuty
              sumienia, bo jak mozna nie cieszyc sie takimi cudenkami?? Mysle sobie, ze
              bedzie dobrze ale jakos przychodzi mi to z trudem. Mam nadzieje, ze nie macie
              takich problemow i zycze aby byly od was jak najdalej.
              Pozdrawaiam globusiki
              Basia i 28 tyg. Emilka
              • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 09.06.03, 19:06
                Cześć dziewczyny, nie dawałam znau życia bo powalła mnie rwa kulszowa - 10 dni
                patrzenia w sufit i walki z bólem. Teraz moge krótko poklęczeć przy komputerze.
                Upały straszne, brzuch coraz cięższy nawet apetyt tracę... Dobrze, że jeszcze
                są truskawki. Tak..... trzeci trymestr przy 30 stopniach nie zapowiada się
                łatwo, pozdrawiam, Magda(6811)
                • jasko_mama Re: Wrzesień 2003 :-) 09.06.03, 21:23
                  Witam wrzesniowe mamusie!
                  U mni też "leci" 28 tydzień. Osobiście z ciepła bardzo się cieszę i jakoś nie
                  narzekam na upały, ale wiem, wiem to dopiero poczatek... Jutro ide na wizyte
                  kontrolną no i dostanę skierowanie na test obciążenia glukozą brrr!! Trochę
                  sie obawiam, bo u mojej siostry właśnie w ciązy objawiła sie cukrzyca, ale na
                  razie jak mierzę sobie na jej glukometrze poziom cukru jest ok. , więc jestem
                  dobraj mysli.
                  Mój brzuszek też jest bardzo pokaźny - fajowski. Mała rusza się dużo i mocno,
                  co mnie cieszy. Czsami jak jest pre godzin ciszy to sie niepokoję, najlepiej
                  to bym chciała, żeby cały czas się ruszała!, ale przecież też musi spać. W
                  przyszłym tygodniu zaczynamy zajęcia w szkole rodzenia - juz nie możemy sie
                  doczekać, no i niedługo pierwsze zabupy dla Maleństwa - to dopiero będzie
                  frajda!!!
                  pozdrawiam serdecznie
                  Basia+Amanda
                  • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 10.06.03, 10:05
                    A ja uciekam na krótkie wakacje. Lasy sosnowe, jeziora i cisza. Kocham
                    zielonogórskie zakątki....
                    Znośnych temperatur Wam życzę i jak najmniej stresów smile
                    aga
                    • justakoko Re: Wrzesień 2003 :-) 23.06.03, 09:03
                      cześć,
                      nasz wątek trochę podupadł więc postanowiłam go ratować smile
                      Powoli dopbijam do 28 tygodnia,ale jeszcze tyle przede mną...
                      Brzuch mi ostatnio nie rośnie, mierzę się w pasie centymetrem i od jakiś 3
                      tygodni ciągle tyle samo. Ale za to na wadze widzę zmiany, na plus niestety.
                      Coraz bardziej ciągnie mnie do słodkiego sad i już sobie tak dzielnie nie radzę
                      jak w poprzednich miesiącach.No, ale trudno.
                      Długi weekend spędziłam w Kazimierzu,było super.Pogoda jak dla mnie OK,bo nie
                      było upałów tylko słoneczko,trochę deszczyku i lekki wiaterek.Połaziłam sobie
                      trochę i fajnie.
                      Dzidzia rośnie,jak ostatnio byłam u lekarza to powiedział,że jest o tydzie
                      większy niż powinieni, i że w związku z tym mogę się spodziewać duuużego
                      chłopca.Dla mnie OK,tylko nie wiem czy w związku z tym nie będę miała
                      cesarki,ale to dopiero rozstrzygnie się we wrześniu.
                      Pozdrawiam wszystkie wrześniowe brzuszki i odzywajcie się częściej,bo smutny
                      ten nasz wątek się zrobił.
                      Pozdrawiam,
                      Justa.

                      • agulekk Re: Wrzesień 2003 :-) 23.06.03, 15:36
                        cześć
                        ja też piszę, żeby trochę ożywić nasz wątek.
                        Jestem na zwolnieniu - chyba już do rozwiązania. Pierwszy tydzień w domu
                        przeszedł gładko, bo aż dwa dni był w domu mój mąż, a ten tydzień będzie
                        pierwszy bez większego kontaktu z ludźmi, nie licząc dwóch koleżanek.
                        My już umalowaliśmy pokoik dla Maleństwa - żeby farba zdążyła przez te
                        ostatnie 10 tygodni wywietrzeć. Przykleiliśmy też pasek tapety w misie - mam
                        nadzieję, że Maleństwu będzie miło w takim pokoiku zamieszkać.
                        Ja przytyłam na razie dość mało, ale w lodówce stoi ptasie mleczko i mnie
                        kusi. Przez pierwsze dwa dni zjadłam tylko po jednym klocuszku, ale dzisiaj
                        jakoś mnie bardzo ciągnie...
                        Moje dzieciątko podobno naciska mi na jakiś nerw, bo bardzo bolą mnie plecy i
                        trochę mi cierpnie noga. Jak ono tak może naciskać cały czas, jak nieustannie
                        się wierci? Opracowuję metody 'rozchodzenia' bólu, bo leżeć mi się nie chce.

                        Dzisiaj jechałam tramwajem i jakieś młode dziewczyny mi ustąpiły miejsca! Ale
                        dziwnie się poczułam. Dotychczas jeździłam autem i nie doświadczałam takich
                        atrakcji. Teraz już trochę się boję, bo raz mi się zrobiło w aucie bardzo
                        słabo. W komunikacji miejskiej też mi słabo, z innego powodu, ale przynajmniej
                        nie narażam siebie i dziecka.

                        Ciągle oglądam różne wózeczki i trudno się zdecydować, taki wybór. Co sklep,
                        to sprzedawca zachwala inne cudo. Na forum też nie ma zdecydowanego lidera.
                        Jest jeszcze 10 tygodni na podjęcie decyzji smile

                        pozdrawiam Wszystkie!
                        Agnieszka
                        • jasko_mama Re: Wrzesień 2003 :-) 23.06.03, 19:37
                          No własnie trzeba trochę ożywić wymianę doświadczeń! Jak juz będziemy miały
                          dzidzie przy sobie to będzie jeszcze trudniej z pisaniem, więc korzystajmy. W
                          czwartek idziemy z mężem na kolejne zajęcia w szkole rodzenia. Bardzo nam sie
                          podoba; mojemu mężusiowi szczególnie relaks na koniec, przy którym udaje mu
                          sie zasnąc. A ja się stresuję, żeby tylko nie chrapnął, bo niestety mu sie to
                          zdarza. Na najbliższych zajęciach idziemy oglądac porodówkę. Właściwie ja ją
                          już dokładnie znam - moja siostra jest położną, więc rozumiecie. Ale Arek
                          jeszcze nie widział, więc będzie fajowo. A porodówka u nas jest naprawdę
                          świetna - trzy osobne, zamykane sale, każda z węzłem sanitarnym, w jednej
                          dodatkowo wanna do porodów w wodzie, w drugiej specjalne krzesełko do porodów
                          na siedząco a w trezciej masa sprzętu - drabinki, worek itd. Oczywiście w
                          każdej sali tradycyjne łózko porodowe, ale można wybrać gdzie się chce rodzić -
                          ważne mogą też być preferencje kolorystyczn - do wyboru jest zielony,
                          niebieski i pomarańczowy. Super!
                          pozdrawiam Basia + 29,5 tyg. Brzusio
                          • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 24.06.03, 10:52
                            Hej wszystkie Mamy i Brzuszki
                            Ostatnio moja aktywnosc troszke wzrosla - skonczyly sie upaly i tak mi sie to
                            spodobalo, ze non stop gdzies sobbie chodzilam, a to do miasta, a to do kina
                            albo na ploty...Fajnie, wreszcie przestal mi ciazyc nawet moj wielki brzuch.
                            Wkurzaja mnie tylko uwagi moich znajomych i nie tylko, ze z takim brzuchem jak
                            moj to juz na porodowke sie jedzie - nawet mi sie nie chce juz nic mowic, ze
                            jak ktos ma za duzo wod plodowych to ma taki wielki brzuch. Ostatnio to juz nie
                            wytrzymalam i powiedzialam, ze po prostu balam sie przyznac ale mam blizniacza
                            ciaze smile
                            Poza tym wchodze w etap, w ktorym chcialabym juz zeby ta ciaza sie skonczyla.
                            Powolutku zaczynam kupowac ciuszki i wyprawke - na razie bez jakiejs przesady.
                            Mam w koncu na to jeszcze prawie 10 tygodni, wiec powolutku, bez pospiechu
                            kompletuje sobie wszystko.
                            Hm, tak sie rozleniwilam w domu - od prawie 2 miesiecy jestem na L4 - a tu
                            musze do pracy wracac. I cholernie mi sie nie chce, a moja pani doktor nalezy
                            niestety do tych co to niechetnie wypisuja zwolnienia. W pracy z kolei slysze,
                            ze milo by bylo gdybym juz nie wrocila do porodu, bo i tak nie wiedza co ze mna
                            zrobic. I badz tu madra....
                            No nic zmykam korzystac z ostatnich dni zwolnienia smile
                            Wszystkiego dobrego dla Mam i Brzuszkow
                            Karolka
                          • katka21 Re: Wrzesień 2003 :-) 03.07.03, 14:33
                            oj ja już się nie mogę doczekać termin mam na 26 wrzesień ciekawe czy będzie
                            terminowo pozdrowienia
                • agapolo Re: Wrzesień 2003 :-) 17.08.03, 22:07
                  a mój synek miał dzisiaj po raz pierwszy czkawkę - niesamowite wrażenie, cały
                  brzuch poruszał się przez 10 minut(mamy 35 tygodni, jutro zacznie się 36).
                  Wiecie już nie mogę się doczekać, kiedy go przytulę, wezmę na rączki,
                  nakarmię. Tak bardzo go już kocham, że już bym chciała żeby był ze mną. Tylko
                  jeszcze musze go urodzić i to spędza mi sen z powiek, ale mam nadzieję i
                  pocieszam się że to tylko jeden dzień lub noc bólu i już będziemy razem. nie
                  mogę myśleć inaczej bo bym się załamała, a po co?
                  Myślę więc pozytywnie dotąd dokąd się da, czego i wam wszystkim życzę.

                  Pozdrawiam serdecznie
                  Agnieszka
                • mlodamama Re: Wrzesień 2003 :-) 27.08.03, 13:42
                  I co? I kurde nic!
                  Po wczorajszym przypływie energii wysprzątałam prawie całe mieszkanie. Mało z
                  okna nie wypadłam myjąc je. I jedyny efekt to bóle mieśni i okropny ból
                  kręgosłupa, który chyba po prostu nie wytrzymał już tych wspinaczek po
                  drabinie, schylania sie i podnoszenia. Wieczorem padałam na pysk. Nie miałam
                  już oczywiście ochoty na jakikolwiek seksik. Co prawda obudziliśmy sie z mężem
                  o 4 rano i trochę "pospulchnialiśmy" moją szyjkę - ale juz bardziej dla
                  przyjemności niż w nadziei, że coś sie zacznie, bo też nic się nie zaczeło.
                  Energii nie mam już tyle co wczoraj ( jak po amfetaminie, to było niesamowite -
                  nie mogłam przestać)ale też nie jestem tak strasznie spompowana. Tak na małe
                  porzadki.
                  Dziś idę do gino. Ale wątpie, żeby coś odkryła.
                  Chociaż rzeczywiście z tą energią coś musi być. Wcześniej - cały sierpień i
                  lipiec byłam całymi dniami strasznie zmeczona. Niczym. Po prostu oddychaniem.
                  Nie wyobrażałam sobie za bardzo rodzić - jak tu znieść skurcze i wyprzeć to
                  dziecko, jak się nie ma siły umyć zębów? Może kobieta dostaje jakiejś energii
                  przed tym porodem i to jest właśnie to, co odczuwam...Łudzę się smile
                  Trzymajcie się ciepło.
    • hubes Re: Wrzesień 2003 :-) 24.06.03, 13:51
      Niesamowite, ze to tak szybko mija. Patrze na swoje brzucho i nie moge sie
      doczekac ostatniego USG. Niunia tak kopie, ze czasami nie moge sie ruszyc z
      bolu ale za to wiem, ze wszystko jest z nia w porzadku smile)Jade teraz na urlopik
      nad morze i zamierzamy sie z brzusiowa Emilka leniwic na piasku i obserwowac
      statki. Po urlopie tez musze wrocic do pracy, nie wiem na ile ale licze, ze dam
      rade chociaz do 15 sierpnia. Przynajmniej omina mnie wszystkie leki i glupie
      mysli jakie czasem mnie dopadaja jak mam za duzo czasu. Tez takie macie?
      Mam juz sporo rzeczy dla Emilki i tak mnie cieszy ogladanie tych wszystkich
      malenkich rekawkow w kaftanikach, czapeczek i buciczkow, ze nie moge sie
      doczekac jaka bedzie. Tylko ten porod....brr ale skoro przezylam jeden to ten
      tez minie.
      Pogladzcie swoje wrzesniowe globusiki wakacyjnie.
      Pozdrawiam
      Basia+30 tyg Emilka
      • sabina74 Re: Wrzesień 2003 :-) 24.06.03, 21:52
        Witajcie wszystkie wrzesniowe brzuszki!
        Wchodzę na Wasz wątek poraz pierwszy. Chciałabym się więc przywitać. Mam termin
        na 25 września i jest to moja pierwsza ciąża, toteż jestem bardzo
        podekscytowana. Na USG wyszło, że będzie to chłopczyk. Mąż jest bardzo dumny i
        szczęśliwy. Na początku jak nie wiedzieliśmy, czy będzie to chłopiec, czy
        dziewczynka nazwaliśmy go Melchior (tak trochę dla żartu). Zawsze chłopca
        chcieliśmy nazwać Jakub, ale nawet teraz jak wiemy, że to chłopczyk wciąż
        nazywamy go Melchiuś i tak weszło nam to w krew, że nawet czasami zastanawiamy
        się czy tak go nie nazwać. Jak według Was brzmi to imię?
        Pozdrawiam bardzo serdecznie
        • agulekk Re: Wrzesień 2003 :-) 01.07.03, 11:27
          cześć
          jak przeżyłyście wczorajszy dzień? W Krakowie było nie do wytrzymania. Nawet
          nie chodzi o upał, tylko nie było czym oddychać. Nastawiłam sobie wiatrak na
          średnie obroty i ustawiłam go zaraz koło siebie. Pomogło, ale zaczełam się
          bać, że się przeziębię. Coraz trudniej mi oddychać - a ma być jeszcze gorzejsmile
          Za dwa tygodnie wybieram się na oglądanie malucha na USG - ciekawe, jak jest
          ułożony. Co prawda ostatnio cały czas czuję kopanie w prawym boku (i tam też
          koncentruje się główna aktywność), co mogłoby świadczyć o tym, że leży sobie
          poprzecznie, ale to chyba niemożliwe. Już by się nie zmieścił.
          Czy Wam też lekarze zalecili 'polegiwanie'? Mnie to średnio wychodzi, bo na
          razie mam dużo energii. Ale staram się wink
          Co do imienia Melchior - jak się człowiek przyzwyczai, to mu się wszystko
          spodoba. Ja na początku bardzo się zdziwiłam, jak kolega miał na imię Orest, a
          teraz wydaje mi się to normalnym imieniem. Osobiście jednak jestem za
          nadawaniem imion prostych, co nie znaczy popularnych. Ale to tylko moje
          zdanie...

          pozdrawiam coraz większe brzuszki!
          aga i 31 tyg. Miś
          • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 01.07.03, 21:06
            Witam,
            w Poznaniu caly czas pada deszczyk i jest bardzo przyjemnie. Bylam dzisiaj u
            lekarza i okazalo sie ze moja corus wazy 1,5 kg, a to 28 tyd. Nie wiem co to
            bedzie dalej - dzieci w ostatnich tygodniach przybieraja na wadze srednio po
            300 g tygodniowo. Czy Wasze dzieci tez tyle waza??
            Powolutku kupuje juz ciuszki, nie wiem dlaczego uparlam sie ze rozmiary 56 i 60
            beda dla mojej coreczki zamale. Mam tylko kilka takich ciuszkow, reszta zaczyna
            sie od rozmiaru 68, 74. Najwyzej po porodzie bede szybko biec do sklepu i
            kupowac mniejsze, ale rokowania sa na kobitke +/- 4,500.
            Polegiwac to ja bym nawet chciala, tylko ze mnie tak energia roznosi ze nie ma
            szans. Zastanawiam sie jak tu symulowac jak pojde po zwolnienie, bo w sumie to
            do pracy nie chetnie chce wracac.
            Pozdrawiam
            Karolka i Miska 28 tyd.
            • jell Re: Wrzesień 2003 :-) 04.07.03, 19:38
              Witam ! Ja tez jestem z Poznania, a terminy mamy całkiem podobne - Zosię
              powinnam urodzić około 10 wrzesnia. No i żeby na tym nasze podobieństwa się nie
              skończyły, to - tez jestem na zwolnieniu i tez roznosi mnie energia. Lekarz co
              prawda za każdym razem, gdy się u niego pojawiam przestrzega mnie przed
              kontrolami ZUS- owskimi , które podobno nachodze biedne ciężarne do
              godz.15 .00. Pech chce, że własnie rano " mnie nosi" i usiedziec w domu nie
              mogę, więc chodze sobie po chlebek tak daleko, jak tylko dam radę, a
              szczególnie lubię włóczyć się po ryneczkach. Z MPK staram się nie korzystać, bo
              nie chce mi się wciąż dziękować za ustępowanie miejsca albo odpowiadać czy to
              chłopiec , czy dziewczynka.I, juz tak Was nie zanudzając - odczuwacie może taką
              jakby gorączkę w sobie ( mimo, że temp. ciała jest ok.). W ostatnich dniach w
              Poznaniu upałów strasznych nie ma, więc trudno zwalać winę na słońce...
              Pozdrawiam!
              • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 11.07.03, 10:37
                Cześć dziewczyny, dawno sie nie odzywałam, ale od przez kilka tygodni nie
                działał nasz komputer. Oprócz tego atrakcje - trzy dni w szpitalu. Wydawało mi
                się, że pociekły mi wody, na szczęście alarm okazał się fałszywy, ale stres był
                koszmarny - to był początek 31 tygodnia.
                Wody wykluczyli a odkryli anemię - co zresztą oczywiście wolę!
                Powoli zaczynam myśleć o rzeczach dla małego, czy też już się przygotowujecie?
                Moja Agatka pojechała dziś z dziadkami do Sokołowca (pod Wałbrzychem,
                odpoczywam na całego, pozdrawiam Was Magda(6811)
    • hubes Re: Wrzesień 2003 :-) 15.07.03, 12:30
      Witam Was Brzuchatki,
      u mnie juz 33 tydzien. Emila kopie mocno i czesto, co niesamowicie mnie cieszy.
      Doszlam do wniosku, ze niestety nie moge zbyt dlugo siedziec w domu, bo za duzo
      czytam i mysle a niestety wpadaja mi w rece same niepokojace artykuly, listy i
      fimy dokumentalne. Wiem, ze wszystko bedzie dobrze, ze dzidzia bedzie zdrowa a
      mimo to taki niepokoj wkrada sie w serce i umysl... znacie to uczucie? Jakos
      dlatego wole siedziec w pracy.
      Pozdrawiam wszystkie globusiki
      Basia + 33tyg Emila
      • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 15.07.03, 19:00
        U mnie też się zaczął 33 tydzień - i też ciemne myśli i niepokoje, które
        nachodzą mnie bezustannie. Jestem na zwolnieniu od marca i wiem, że najgorsza
        jest taka wymuszona bezczynność - to prawdziwa pożywka dla rozmaitych lęków i
        paranoi. Oszczędzam się jeszcze przez 2 tygodnie i potem chcę zażyć trochę
        aktywności. Dziewczyny cieszcie się, że możecie chodzić na zakupy i normalnie
        żyć - połowa kłopotów Was omija! Gdyby ciąża miała trwać jeszcze pół roku jak
        nic skończyłabym w psychiatryku! Nie mogę się już doczekać sierpnia! Termin mam
        na 9 września więc ten sierpień będzie już w miare bezpieczny. Pozdrawiam -
        Magda(6811)
        • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 15.07.03, 21:40
          Oj, znamy to uczucie Basiu znamy sad( U mnie 33 tydzien i ogolnie czarne mysli w
          glowie. Do tego jeszcze lekarze nie pozostawiaja mi zludzen i wciaz wyciagaja
          zle wyniki testu potrojnego oraz powiekszone nerki mojej malej. Za mna juz 5
          USG i zadnej poprawy. Ale pomyslcie sobie tak - dzidzie sa juz duze i beda
          jeszcze wieksze, nic juz nie wymyslimy, wiec lepiej sie wyluzowac i nastawic
          optymistycznie. Bo wyjscia to my juz nie mamy zadnego-tylko urodzic i kochac
          cokolwiek by sie nie stalo. Nie jest mi latwo tak mowic (tym bardziej, ze u
          mnie za duzo rzeczy wskazuje na ...), ale chce wierzyc i wierze, ze Rachelka
          bedzie zdrowa. Czego i Wam wszystkim i Waszym bobaskom zycze,

          Justi
          • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 16.07.03, 09:20
            Witam,
            u mnie jest troszke inaczej. To nie mala sie zle miewa, tylko jak mawia moja
            rodzina - nosiciel, czyli ja smile. Cale zycie jak juz cos mnie zlapalo to byla to
            tylko grypa, albo zapalenie oskrzeli. W ciazy ruszylo sie wszystko, pecherz a
            do tego jeszcze nerki i piasek na jednej z nich sad(szczerze mowiac to mam juz
            dosc, bo tylu tabletek, to nigdy nie polykalam - istne lekomanstwo :o)Mala
            sobie grasuje w brzuszku, cwiczy te wszystkie swoje piruety, wkladanie nozek
            mamie pod zebra, albo skoki po pecherzu - to do milych rzeczy nie nalezy,
            zwlaszcza przy chorej nerce, no ale coz....czego sie nie robi dla dziecka smile
            Powolutku, zaczynam odliczac tygodnie, jeszcze tylko 5 i zaczniemy zycie na
            pelnych obrotach, co by w miare szybko sprowokowac porod - choc polozna
            powiedziala, ze to nie ja decyduje tylko dziecie moje. Nie wiem za bardzo jak
            ja naklonic do wyjscia na ten swiat w 37 albo 39 tygodniu, ale jeszcze mam
            troche czasu i licze, ze cos wymysle...
            Pozdrawiam wszystkie Mamy i Ich Maluszki
            Karolka i Miska (30 tyd.)
          • hubes Re: Wrzesień 2003 :-) 16.07.03, 11:29
            Kochane Brzuchatki,
            bedzie dobrze, dzidzie na pewno beda zdrowe. Wiara czyni cuda i nie wolno
            dopuszczac do mocnego zakorzenienia sie czarnych mysli. Na zbyt malo zdarzen w
            naszym zyciu mamy wplyw a sukcesem jest juz to ze dotrwalysmy prawie do
            mety...i wierze ze wszystkie ja pomyslnie przekroczymy!!
            Czy zrobilyscie juz jakies zakupy? Ja z wielka radoscia kupilam sobie
            jednorazowe majtki i wkladki do biustonosza. Mam nawet jeden bardzo ekskluzywny
            biustonosz Triumfa - Mama Bellsmile) Wiecie, ze weszlam dzis w sukienke o rozm.44?
            Nawet nie wiedzialam, ze takie ubrania moga na mnie lezec idealnie.....czlowiek
            ciagle sie czegos nowego dowiaduje o sobie smile
            W zwiazku z przesliczna pogoda na dworzu, zycze Wam samych pogodnych mysli!!
            Buziaki dla Globusikow!
            Basia i 33tyg Emila
            • agulekk Re: Wrzesień 2003 :-) 16.07.03, 12:06
              czesc
              ale fajnie, ze w naszym watku cos sie ruszylo!
              Ja tez bylam u lekarza i podgladalismy dziecko - Maly ma 1722 gramy i lezy juz
              glowka w dol. Podobno sa niewielkie szanse, ze sie obroci. U dziecka wszystko
              w porzadku, ze to opakowanie (czyli ja) miewa sie troche gorzej, bo mam
              zagrozenie przedwczesnym porodem. Czyli fenoterol (atrakcje typu drzenie rak,
              nog itp.) oraz zakaz opuszczania domostwa. Nie wiem, jak to zniose, bo nadal
              mam duzo energii i ze zdziwieniem przyjelam wyrok gieni, ze jak sie nie
              poprawi, to szpital.
              A mnie jeszcze zostalo tyle rzeczy do kupienia! Mam nadzieje, ze jak podjade
              autem tuz pod sklep dzieciowy i w sklepie bede sie powolutku poruszac, to nic
              sie nie stanie. Ale na wszelki wypadek plany zakupowe odlozylam do po
              nastepnej wizycie, czyli nastepna sroda. Moja gienia mowi, ze teraz juz
              bedziemy sie spotykac co tydzien. Ale atrakcja, zwlaszcza, ze przez te szyjke
              pewnie za kazdym razem bedzie badanie, brrr.
              pozdrawiam serdecznie te, co jeszcze moga chodzic i te, co juz nie smile
              Aga i 33 tyg. Mis
    • miziara Re: Wrzesień 2003 :-) 15.07.03, 22:03
      ja tak calkiem o czym innym jak zrobilas te buzki napisz skad mam je wziac jak
      mozesz
      • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 16.07.03, 21:49
        Cześć dziewczyny, Cześć KAROLKA_1 - bo chcę Cię koniecznie pocieszyć. W
        pierwszej ciąży przed córką urodziłam kamień nerkowy (dzięki temu poród dziecka
        wydał mi się potem drobnostką) a teraz - dokładnie miesiąc temu - poskarżyłam
        się gin., że coś mnie boli moczowód. No i się zaczęło! Zobaczył moją
        prawąnereczkę na USG i w trybie pilnym wysłał do urologa strasząc cewnikiem i w
        ogóle wietrząc katastrofę. Synek (a właściwie cała macica) tak ucisnęła prawy
        moczowód, że zrobiło się wodonercze, czyli zastój moczu w nerce. Urolog na
        szczęście eiele takich ciężarnych widział, w razie infekcji "obiecał" założenie
        cewnika rozpychającego uciśnięty moczowód i powiedział rzecz optymistyczną, że
        niebawem brzuch wysunie się bardziej do przodu i powinno być lepiej. Na
        ostatnim USG jego zapowiedz się potwierdziła - jest lepiej, nie boli...może się
        uda. Kazał brać profilaktycznie ziołowy lek odkażający Urosept i jakoś leci.
        Szkoda tylko, ze muszę od miesiąca leżeć głównie na lewym boku, ale to
        rzeczywiscie pomogło. Nie martw się KAROLKA, to już bardzo nidługo....
        Magda(6811)
        • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 21.07.03, 12:38
          Dziewczny gdzie jesteście!?! Nasz wątek spada coraz niżej a tu już przecież
          zbliża się gorący czas ostatniej prostej!
          Justicya - dzięki za mądre slowa, chcę się trochę usprawiedliwić - moje czarne
          myśli to po części mój charakter o po części (tak myślę) HORMONY. Prawie od pół
          roku wzruszam się, płaczę 10 razy częściej niż kiedkolwiek w życiu. Jako dowód
          przykład ocierający się o absurd i paranoję - kilka dni temu płakałam, ze ten
          mój synek jest taki biedny, bo ja nad nim ciąglę płacę i na pewno jest mu
          smutno - więc dalej nad jego ciężkim życiem prenatalnym łzy roniłam... Niestety
          wstyd mi, ale nie mogę tego opanować. Dziennie wymyślam tysiące rzeczy na jakie
          biedne maleństwo jest narażone. Na szczęście moja Agatka wróciła już z gór i
          mam więcej powodów by się od synka "odczepić". Jak dotąd nie była to łatwa
          ciąża, zwolnienie od marca, tysiące problemów z moim zdrowiem, ale żeby mi się
          na głowę rzuciło - tego się nie spodziewałam.
          W Warszawie upały straszliwe, przed burzą w piątek mało nie padłam, jutro
          zaczynam 34 tydzień więc teoretycznie mogę zaliczyć jeszcz 7 długich gorących
          tygodni... Mam przeczucie, że to będzie szybciej...
          Pozdrawiam Was mocno, dajcie czasem znak życia - CO SIĘ DZIEJE Z AGAGA-1, która
          założyła nasz wześniowy wątek - nie odzywa się od początku czerwca!!!!!
          • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 21.07.03, 14:23
            Witam wszystkie Mamy z Brzuszkami,
            wbrew zdrowemy rozsadkowi i wszystkim zaleceniom od lekarzy zrobilismy sobie z
            mezem weekendowy wypad nad morze - troche sie balismy, ale
            co tam. 350 km w aucie jakos sie dalo wytrzymac, a nagroda za cierpienia byla
            piekna, kapiel w morzu, spacerki po plazy i rybka smazona smile - do porodu mogla
            bym tam siedziec, poprawil mi sie nasrtoj i nawet puchnace do granic mzoliwosci
            nogi mi nie przeszkadzaly, az tak bardzo...No coz, wszystko co piekne sie
            szybko konczy, nastepne wakacje dopiero z malenstwem...
            Od kilku dni strasznie puchne, stopy mam dwa razy wieksze niz
            mialam do tej pory, wszystkie buty musialam schowac, bo po prostu nie moge
            wlozyc do nich nog. To samo dzieje sie z rekoma, puchna i jeszcze dretwieja -
            makabra. pobieglam szybko zrobic badania, bo troszke obawiam sie zatrucia
            ciazoweg - wyniki odbieram wieczorkiem i mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok.
            Brzuszek twardnieje coraz bardziej, moge teraz liczyc momenty, w ktorych jest
            miekki smile
            W srode gnam do mojej pani doktor z wynikami, mam nadzieje, ze nie uslysze
            slowa o jakims rozwarciu - bo niestety jak mi powiedzieli, ze moge normalnie
            wszystko robic od 356 tyg. to ja to sobie troszke przyspieszylam...kurcze, ale
            dosc mam juz tego nic nie robienia.
            Ostatnio zastanawialam sie czy aby na pewno bede dobra matka, w czasie
            spotkania polozna zadala mi pytanie - czy chce, aby po porodzie dziecko bylo na
            mojej piersi tak dlugo, dopoki nie urodze lozyska, nie posszywaja mnie itp. czy
            ma je zabrac na ten czas pediatra i zbadac? Chcac, aby z mala bylo wszystko ok,
            powiedzialam, ze ma ja zabrac po chwili pediatra i zbadac oczywiscie - w koncu
            pierwsze pol godziny zycia to najwazniejszy moment. Pare dni temu przeczytalam,
            w jakims czasopismie, ze w sumie to noworodek powinien byc minimum godzine na
            piersi mamy - wtedy uodporni sie na rozniaste choroby, nawiaze wiez psychiczna
            i kilka innych takich rzeczy.
            Co sadzicie na ten temat? Ja naprawde sie lekko zestresowalam, ze malej na
            swiecie jeszcze nie ma a ja je funduje, moze jakies traumatyczne przezycia na
            reszte zycia, takimi decyzjami.....
            Karolka i Miska (31tyd.)
            • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 21.07.03, 18:23
              Nikt mnie o nic przy pierwszym porodzie nie pytał - położyli corkę na chwilę,
              zaraz zabrali badać i wydawało mi się to najważniejsze - jej badanie. Przyznam,
              że byłam tak zmęczona porodem, że nie bardzo kojarzylam co się wokół dzieje,
              ale nie miałam odruchów by ją przy sobie zatrzymać. Teraz też myślę, że
              najważniejszy jest stan dziecka. Istotne, żeby w ciągu 2 godzin po porodzie
              przystawić je do piersi - ma wtedy najsilniejszy odruch ssania. To badanie
              normalnie nie trwa długo - zaraz przywożą już ubrane maleństwo. Nie zastanawiaj
              się czy będziesz dobrą matką na podstawie takie testu! To, co jest ważne dla
              innych nie musi być najważniejsze dla Ciebie.
              PS KAROLKA - jak nerka - już OK?
              • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 21.07.03, 21:03
                Niestety odebralam dzisiaj po poludniu wyniki i w posiewie wychodowali mi jakas
                bakterie. Z testow wynika, ze mozna ja zbic w miare szybko ampicylina i
                pochodnymi - tylko, ze oni w laboratorium nie koniecznie biora pod uwage, ze
                kobiety w ciazy to ampicyliny nie powinny brac...No coz w srode wizyta u pani
                doktor, zobaczymy co powie...Jedno co mnie cieszy to fakt, iz od paru dni
                nereczka nie daje o sobie znac, a bol jej jest straszny....
                Hm, co do tych "glowowych przypadlosci ciazowych" winkto mysle, ze na naszym
                etapie jest juz normalne. Nie wiem jak ty Magda, ale ja juz jestem zmeczona
                siedzeniem w domu - a zwolnienie tez mam od marca, co prawda z malymi
                przerwami, ale ja jestem z tych wiercipiet co na miejscu nie moga usiedziec.
                Siedzenie w domu spowodowalo, glupie mysli...i czarnowidztwo. To nie charakter
                to HORMONY...wink
                Trzymajmy sie, po ciazy ponoc mija smile
                Pozdrawiam
                Karolka
                • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 22.07.03, 12:07
                  Witam!
                  Długo się nie odzywałam, ale doła posiadłam strasznego i nijak się z niego
                  wydobyć nie mogłam. A nie chciałam Wrześniowego Grona zadręczać dołującymi
                  postami. Do tego w lipcu musiałam do pracy się udać, coby licznych uprawnień
                  nabyć. Niestety, długo nie dane mi było cieszyć się zarobkowaniem, bo mi się
                  szyjka skróciła. W tym tygodniu założą mi pessar, po ludzku chyba krążkiem
                  zwany . Powracam więc do grona ciężarnych sanatoryjnych wink

                  Zaczęłam 33 tydzień, ale brzuch mam ogromny – wg speca na 36/37 tydzień
                  wygląda. Mimo, iż już tak zachłannie się nie objadam, w ostatnim miesiącu
                  przytyłam 6 kilo! Co razem daje 14. A tu jeszcze jakieś 7, 8 tygodni zostało
                  do finału...

                  Czarne myśli o moim Maleńkim i mnie dopadają. Im bliżej końca, tym strach o
                  Jego zdrowie narasta. Ale jest to chyba odczucie nierozerwalnie związane ze
                  stanem odmiennym, a później macierzyństwem.

                  Życzę Wam pogody ducha i cierpliwości.

                  agnieszka i bartoszko
                  • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 22.07.03, 20:17
                    AGAGA1 - nareszcie się ujawniłaś! Jeśli czytałaś różne nasze wyżalania to
                    niepotrzebnie się ukrywałaś ze swymi dołami! Czarnymi myślami nam nie
                    zaimponujesz! Przychylam się do opinii KAROLKI - to HORMONY.
                    Imponuje mi racjonalizm Justicy'i - często o nim myślę, po czym się zamartwiam -
                    SKANDAL!
                    Ja liczę już dni do powrotu do względnej aktywności (na ile upal i organizm
                    pozwoli). Już dosłownie za chwilę sierpień - jakoś do mnie nie dociera, że
                    ciąża skończy się PORODEM - ciąża to tym razem dla mnie tylko walka o
                    przetrwanie, o nie dopuszczenie do infekcji nerek (=3 litry płynów) i do
                    zakładania cewnika w moczowodzie, o wygranie z rwą kulszową, o wykluczenie
                    wyciekania wód plodowych (zafundowałam sobie tu 3 dniowy koszmar szpitalny!) -
                    uffff! Poród w terminie (wzglęnie w 9 miesiącu) jawil mi się przez te ostatnie
                    pół roku jako szczyt szczęścia, nagroda po wszystkich trudach. Cos mi się
                    zdaje, że ja w ogóle nie jestem do niego gotowa psychicznie - ale póki co w
                    ogóle mnie to nie martwi!
                    PS - KAROLKA, ja musiałam brać ostatnio antybiotyk przy okazji tych
                    domniemanych wód płodowych - dali CURAM, wszystkie z grupy penicyliny są
                    bezpieczne a poza tym nasze dzieci są już na tyle duże, że mamy spory wachlarz
                    lekowych możliwości. A może wystarczy FURAGIN? Mi w I ciąży bardzo pomógł.
                    Pozdrawiam - Magda(6811)
                    • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 25.07.03, 02:09
                      Ach, tam zaraz racjonalizm Magda...smile Raz na jakis czas mi sie zdarzy byc
                      opanowana (przewaznie po godzinie szlochu wink, a tak ogolnie to sie boje
                      okropnie, ale staram sie tak jak Ty nie nekac mojej biednej Rachelci swoimi
                      lekami. Od 20 tygodnia (od momentu niepomyslnego wyniku badan prenatalnych)
                      funduje jej rozliczne rozrywki typu zglebianie internetu i wszelkich dostepnych
                      zrodel informacji po czym nastepuja pelne strachu dni oraz nieprzespane noce.
                      Czasami, kiedy moj lek graniczy juz z choroba umyslowa i nawet moj maz nie jest
                      w stanie mnie uspokoic, moje kochane malenstwo zafunduje mi TAKIEGO KOPA jakby
                      chcialo przywrocic mnie do porzadku. Pamietam takie trzy potezne (!) w
                      ekstremalnych momentach mojego stanu psychicznego. I podzialalo!!! Wiem, ze ona
                      nie lubi kiedy ja sie zamartwiam. Jak gdyby chciala mi powiedziec "Mamciu,
                      wszystko jest ok a Ty sie zatruwasz zamiast cieszyc sie swoim(naszym)stanem".
                      Tak wiec, choc czasami ciezko, staram sie myslec pozytywnie i nie nakladac na
                      moje dziecko wszystkich chorob swiata. Urodzi sie zdrowe, jeno zestresowane
                      chorymi urojeniami matki, a ja sobie nie wybacze przez nastepne 20 lat, ze ja
                      tak obciazylam smile) Trzymajcie sie dziewuszki za brzuszki i nie czytajcie, nie
                      searchujcie, nie myslcie nawet za duzo - to nie pomaga.
                      Zycze Wam wszystkim zdrowych, rozowych bobasow. To juz niedlugo!!!!!!!!!!!!!

                      Justicya & 34 tyg Rachel
                      • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 27.07.03, 11:53
                        Justicya - ja mam nawet dowód na to, jak bardzo dzieci przeżywają te nasze
                        lęki. 30 czerwca trafiłam do szpitala na salę porodową - podejrzenie
                        odchodzenia wód płodowych. Dodatkowo przy rutynowych czynnościach przyjmowania
                        do szpitala - sprawdzaniu=słuchaniu tętna - synek albo złapał rączką pępowinę,
                        albo właśnie na niej leżał i jego tętno zaczęło zwalniać - kazali szybko
                        przełożyć mi się z pleców na bok - tętno wróciło do normy, ale wieźli mnie już
                        na porodówkę w panice, szykowali selę operacyjną i mówili, że zaraz będą golić
                        brzuch. Tak węc przez peweien (ciągnący się dla mnie w nieskończoność) czas
                        było jak w złym filmie. Mysleli, że jest owinięty pępowiną więc szybko na górze
                        podłączyli mnie do KTG. To był wieczór, leżałam na łóżku porodowym 14 godzin
                        słuchając, a właściwie wsłuchując się w jgo tętno, które na szcvzęście kazało
                        lekarzom porzuć myśl o cesarce (to był dopiero ostatni dzień 30 tygodnia).
                        Trudno w to uwierzyć, ale musiałam w stresie wyprowdukwać tyle adrenaliny, że
                        to biedne dziecko nie spało dosłownie CAŁĄ NOC. Cały czas się wiercił, kopał -
                        po prostu straszliwie się razem ze mną denerwował. Kiedy po tych 14 godzinach
                        zabrali mnie wreszcie z porodówki, poodłączali kable, zostawili tylko na
                        obserwację, czy coś nie wycieknie, czy aby na pewno nie były to wody - synek
                        spał dwa kolejne dni niemal bez przerwy a muszę zaznaczyć, że jest zawsze
                        bardzo aktywny w dzień. Byl chyba wykończony stresem, który mu zafundowałam.
                        Staram się teraz opanowywać - przynajmniej jeden tmat powoli sie
                        dezaktualizuje - strach, że urodzę dużo za wcześnie - według ostatniego USG
                        (24.07) waży już 2600, rozmiarami jst więc większy o 2 tygodnie, co nie znaczy,
                        że musi się wcześniej urodzić, ale po prostu jest wyjątkowo dobrze "odżywiony".
                        JUSTICYA, ja często myślę o Twojej Rachelci, o jej nereczkach (z którymi ja
                        sama mam właśnie prolemy) - opinia, jaka panuje w Polsce o możliwościach
                        meycyny amerykańskiej jest bardzo budująca. Znam wiele rodzin, które zbierają
                        pieniądze właśni by leczyć dzieci w Stanach i wiadomo, że to, co jest tam
                        możliwe, u nas jest czasami dopiero nowinką opisywaną w gazetach. Skoro lekarze
                        widzą jakiś problem z nerkami będą mogli od razu jej pomóc - nie przegapią
                        tego. Czy Ty ufasz swojmu lekarzowi? Czy on mówił Ci co można zrobić? O teście
                        potrójnym już Ci kiedyś pisałam pod koniec kwietnia. Właśnie wczorak moja
                        AGATKA bawiła się z tym zdrowiuteńkim 3-letnim rozrabiaką, który tak nastraszył
                        swoją mamę w ciąży (fatalny wynik testu potrójnego, mama 40 lat a dziecko w
                        najlepszym porządku).
                        Pozdrawiam Cię, i wszystkie dziewczyny w miarę najspokojniej i najchłoniej, co
                        przy panujących upałach jest cale niełatwe. Magda(6811)
                        PS Trafiło nam się chyba LATO STULECIA
    • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 23.07.03, 22:14
      No i po wizycie u lekarza....
      Oj, nie za wesolo sie okazuje. Poszlam z nastawieniem, ze jest wszystko ok, a
      tu jednak nie. Pani doktor chciala mnie do szpitala wyslac, ale ja zrobilam
      smutna mine i powiedzialam, ze bede w domku lezala i sie z wyrka nie ruszala, a
      jakby co to od razu sama sie tam zglosze. Dostalam zatem spis rzeczy, na ktore
      nalezy uwazac i jak cos sie pojawi to jechac do szpitala. W sumie to zatrzymuja
      mnie w domu, za moje puchniecie - nogi i rece mam jak dwa baloniki, i za szybki
      przyrost masy ciala sad
      Ale co tam juz jest coraz blizej konca i jakos to postaram sie zniesc...Innego
      wyjscia nie mam.....
      Pozdrawiam Wszystkie Mamy i Brzuszki
      zmykam do wyrka smile
      Karolka
      • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 25.07.03, 02:14
        Karolcia, a ile Tobie "cialo przyroslo" jesli mozna zapytac? Bo ja patrzac
        codziennie na wage tez zaczynam podejrzewac zatrucie ciazowe ....wink

        Justi z 17kg na +
    • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 25.07.03, 18:26
      Justi, az wstyd sie przyznawac....norme mialam tylko 14 no 15 kg, a w ciagu
      ostatniego tygodnia przytylam az 3kg!!!!W sumie przez cala ciaze, jak na razie
      przybralam dobre 17kgsad
      Boje sie pomyslec, jaka katorga mnie czeka, zeby to wszystko zrzucic....Mam
      nadzieje, ze jak mala sie urodzi to okaze sie, ze tego faktcznego tycia to, az
      tak duzo nie bylo, ze to tylko woda w organizmie no i oczywiscie mala, ktora w
      koncowce 31 tyg. wazy juz ponad 2kg...
      A co do wyszukiwania chorob dzieciaczka, to przeklety internet i dostep do
      wielu medycznych publikacji, niestety daje mi rowniez mozliwosc tworzenia
      czarnych scenariuszy. Az zazdroszcze kobieta, ktore tak jak moja mama nie mialy
      dostepu do informacji medycznych, mozliwosci tak dokladnych badan, jak my. Byly
      spokojniejsze, bo po prostu nie wiedzialy co sie dzieje. I moze lepiej.
      Podejrzewam, ze za te wszystkie nerwy i stresy, corus da mi popalic -
      nieprzespane noce, kolki itp. - przeciez bedzie tez musiala odreagowac moj
      stres....
      Wiesz Justyna, tak sobie mysle, ze do porodu zostalo juz naprawde nie wiele
      czasu. Odlozmy wszystkie ksiazki i buszowanie po necie, bedziemy
      spokojniejsze...Nasze male tylko na tym zyskaja, my rowniez smile
      Pozdrawiam
      Karolka
      • polozna1 Re: Wrzesień 2003 :-) 25.07.03, 20:11
        chcialabym sie podlaczyc do zmartwien o wadze ciala. mam termin na 17 wrzesnia
        a przytylam juz 12kg, a nie jestem zbyt wyrosnieta. zwlaszcza w ostatnich 2
        tygodniach nogi i rece przybraly postac paroweczek. powiem szczerze ze staram
        sie o tym nie myslec i w zastepstwie juz sobie wyobrazam jak wspaniale i szybko
        schudne po porodzie i tak duzo o tym mysle ze chyba sfiksuje
        mama i corka utyte nieco
        ps. :jak to milo odkryc takie forum
      • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 25.07.03, 21:49
        Ja juz to zrobilam Karolcia. Doprowadzilam sie tym "weszeniem" do takiego stanu
        psychicznego, ze po prostu uwierzylam, ze moje dziecko ma Downa. A jak juz
        uwierzysz w cos takiego to potem faktycznie malo co jest Cie w stanie
        przestraszyc. W tej chwili jestem na etapie czytania i sluchania tylko
        pozytywnych przypadkow i psychicznie czuje sie juz troche lepiej. NO ale
        przygotowana jestem na wszystko... Co do naszych mam, to kiedy zapytalam mojej
        czy sie nie bala, ze bedziemy miec choroby genetyczne to odpowiedziala mi, ze
        nawet nie wiedziala co to jest, a najwazniejsze dla niej bylo zeby policzyc nam
        paluszki u rak i nozek jak sie urodzilismy (coby 6 nie bylo) Moj Boze, i
        pomyslec ze ja te paluszki policzylam wszystkie Rachelci na 20tyg USG wink)
        Chcialabym miec tylko takie strachy...No ale coz czasy sie zmienily, leki
        urosly...

        Justi
        • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 28.07.03, 08:16
          Witam Chłodno Dziołszki!
          Żyjecie jeszcze? Ja mam wrażenie, że to lato już nigdy się nie skończy. Marzę o
          basenie, chłodnej wodzie i lekkości. Szkoda, że nie można... Noce są straszne,
          każde przewrócenie z boku na bok kosztuje tak wiele wysiłku. Wszystko boli i
          puchnie. Uważam, że wzorem wielorybów, dla kobiet ciężarnych, środowiskiem
          naturalnym powinna być woda. Życie wyszło z wody, i powinno tam pozostać. Jak
          rozumne były delfiny, że zdecydowały się na powrót w morsie otchłanie. Na
          pewno był to pomysł jakiejś niezwykle mądrej i ciężarnej delfinicy....

          Ja wiem, że tak trochę nie na temat. Ale jakoś chciałam Was od tych czarnych
          scenariuszy odciągnąć. Ja też mam ich całe mnóstwo w zanadrzu – część
          zawdzięczam właśnie internetowi – niezrównane ale i przeklęte źródło
          wiadomości, resztę - zdobytym podczas rehabilitacji i klinikowania Miszy
          znajomościom i obserwacjom.
          Ale oświadczam Wam z całą stanowczością, że BĘDZIE DOBRZE! Nawet jeśli tak
          wiele wskazuje na coś zupełnie innego. Będzie dobrze i kropka. Trzymajmy się
          tej myśli kurczowo i dzielnie dajmy odpór czarnym myślom. Nasze maleństw są
          zdrowe. Po prostu.
          ......... Choć raźniej się robi, gdy czytam i dowiaduję się, że nie tylko ja
          ulegam lękom i obawom....

          A powracając do spraw lekkich i przyjemnych. Wczoraj Moja Babcia bardzo
          podniosła mnie na duchu. Patrzy na mnie i patrzy. W końcu rzecze: „ Ale Ty masz
          grube nogi, ale grube. Od samej dupy!” Dodam, że to moja ukochana babcia,
          wychowała mnie, nauczyła czułości, wpoiła podstawowe prawdy życiowe. Niestety
          po 80tce straciła wyczucie i czasem jest jak dziecko szczera. Wiem, że nie
          zrobiła tego złośliwie i wiem jak wyglądam - gdzieś te kilogramy musiały się
          ulokować, ale ... lepiej było żyć złudzeniem, że to Mój Maluszek a nie moje uda
          wzięły na siebie większą część tych kilogramów.

          Ponadto, pragnę Was poinformować, że od środy jestem dumną posiadaczką pessara
          kołnierzowego nr 2 i czuję się zdecydowanie pewniej. Żadne skracanie szyjki już
          dla mnie nie straszne. I dotrwam do 12 września. Niech moja Chrześnica ma
          niezwykły prezent na 17te urodziny. A co!

          pozdrawiam
          tłustonoga wink agnieszka
          • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 28.07.03, 13:27
            Cześć dziewczyny!
            Dzisiaj to już jakiś koszmar, chyba rekord gorąca. Agaga porównanie z delfinami
            jest lepsze od tego, które mnie prześladuje - mam cały czas wizję hipopotamów
            leżących w chłodnym błocie - chętnie bym tak zaległa. Upał ma tylko jedną dobrą
            stronę - trzeba się skupiać jak przeżyć dzień, koljne godziny, jak przejść
            kilka kroków - w głowie nie starcza miejsca na inne myśli.
            Jutro zaczynam 35 tydzień - to już brzmi optymistycznie, ale zupełnie w głowie
            mi się nie mieści, że to miało by trwać jeszcze 6 tygodni (albo i dłużej!). Już
            teraz mam wrażenie, że skóra na brzuchu mi zaraz pęknie, że już większy być nie
            może!
            PS Dziewczyny (szczególnie Yusticya, Karolka, Agaga)- a propos lęków i ich
            wpływu na dziecko opisałam wczoraj moją przygodę w szpitalu, ale niechcący
            wkleiła mi się kilka postów wyżej (wcześniej)
            Pozdrawiam Was, niecierpliwie czekając na ochłodzenie i zapowiadane burze -
            Magda(6811)
            PS Kiedy będzie najbliższa i kolejna pełnia księżyca - ponoć wtedy rodzi się
            najwięcej dzieci
    • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 28.07.03, 21:10
      Kochane Dziewuszki Wrzesniowe,

      Dobrze, ze jestescie! Dodajecie otuchy i wiary, ze wszystko bedzie dobrze.
      Wspolczuje Wam upalow, tu, w Chicago, niespodziewanie kilka dnie temu zrobilo
      sie chlodniej i juz tak nie puchne. Ale juz nie wyobrazam sobie zycia bez
      klimatyzacji. Aga - babcia jest w deche smile)) calkiem jak moja, usmialam sie do
      lezwink NIc sie nie martw, ja tez mam na czym chodzic, az mi stawy w kolanach
      zaczely szwankowac. Troche sie tego tluszczu odlozylo ale dla mojej dzidzi
      zniese wszystko smile Magda, co do Twojej szpitalnej historii to sama mam podobne
      odczucia. Zawsze wtedy kiedy sie nakrecam, Rachelcia zachowuje sie jak na
      proszkach smileJa juz skonczylam z fundowaniem jej tego typu rozrywek. Mam
      nadzieje, ze u Ciebie wszystko ok, jak nerki? Ja tez zaczelam dzisiaj 35
      tydzien, ale uslyszalam od lekarza, ze mala jest wieksza, wiec byc moze
      bedziemy razem rodzic i laczyc sie w bolu??? smile

      Justi
      • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 29.07.03, 11:17
        Witajcie, nareszcie chłodniej! Zapowiadane od dawna burze jeszcze do Warszawy
        nie dotarły, ale spadło sporo deszczu i mimo wszystko jest już dużo lepiej a
        ponoć ma być jeszcze zimniej!
        Wszystkie doświadczone przyjaciółki pytają czy spakowałam już torbę do
        szpitala - jakoś się ociągam. W razie czego urodzę w szpitalnej koszuli!
        Czy Wy myślicie już o takich przygotowaniach? Póki co przygotowałam tylko
        ubranka dla małego, które mają przywieżć po porodzie do szpitala. To polecam
        Wam wszystkim - Agatka zawinięta w szpitalne pieluchy dostała natychmiast
        uczulenia na środki, którymi dezynfekują szpitalne pranie. Była cała czerwona
        jak upiór i tak od 2 dnia życia zaczęliśmy stosować Pampersy - uczulenie
        oszybko zniknęło.
        JUTICYA - mimo, że nasze dzieci są jakby o 2 tygodnie większe nie koniecznie
        znaczy, że się wcześniej urodzą. Lekarz mi wytłumaczył, że po prostu dziecko
        jest dobrze odżywiane, ale nie jest starsze. Czyli - jeśli doczekają do terminu
        a nadal będą tak odżywiane (łożysko się nie zestarzeje itp.) to będą po prostu
        wagi ciężkiej. Ja mam się oszczędzać jeszcze 10 dni. Tak więc pod koniec 36
        tygodnia zacznę się ruchowo rozkręcać. Teraz i tak już mało leżę, ale jednak
        codziennie staram się te kilka godzin łóżkowego reżimu zaliczyć.
        Nereczka ani moczowód na szczęście już nie bolą. Na ostatnim badaniu dwa
        tygodnie temu lekarz stwirdził, że wodonercze jest trochę mniejsze, choć do
        ideału jeszcze lata świetlne. Ponoć to ustąpi po porodzie, byle nie doszło
        wcześniej do infekcji (inaczej cewnik do moczoodu).
        Pozdrawiam Was, trzymajcie się jak najzimniej, Magda(6811)


        • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 29.07.03, 12:10
          Witam,
          w Poznaniu juz drugi dzien utrzymuje sie super chlodek. Pierwzy raz od wielu
          tygodni siedze sobie w sweterku bo najzwyczajniej marzne smile, mile takie
          marzniecie...
          Madziu co do spakowania torby, to moja pani doktor powiedziala, ze dobrze by
          bylo gdybym juz miala w niej takie podstawowe rzeczy, jak:kosmetyki, reczniki,
          koszulke, laktator, wkladki laktacyjne, z jeden stanik do karmienia malej.
          Reszte tzn. dokumenty i badania zawsze mam w torebce wiec nie zapomne a czego
          zapomne to maz moze przywiezc.
          Wczoraj zgadalismy sie z mezem, ze oboje zaczynamy miec glupkowate sny - on
          wiezie mnie przed terminem na porodowke, bo ja uparcie wbiegalam po schodach.
          Ja z koleii mam wizje wczesniejszeo porodu i powrotu do domu, a tu nic nie
          zrobione jeszcze, ubranka nie poprane, lozeczko nie kupione, wozek tez nie...
          Stwierdzilismy, ze dajemy sobie najblizsze dwa tygodnie na przygotowanie
          wszystkiego, zeby miec juz spokojny sen...Z drugiej strony nadal nie wiem czy
          w 32 tyg. to nadal nie zawczesnie...
          Moja nereczka dala znac o sobie w sobote straszliwie, caly zien nie wiedzialam
          co mam ze soba zrobic - ale szpital omijam z daleka wiec cierpliwie czekalam,
          az przestanie bolec. Wygralam z nia...winkZatrucie ciazowe lub raczej jego
          poczatek, chyba powoli ustepuje - jednak lezenie przynosi dobre skutki. Jutro
          gnam do pani doktor i mam nadzieje, ze poinformuje mnie ze to juz koniec
          niespodzianek - jestem dobrej mysli. A tak swoja droga to od wielu tygodni nie
          patrzylam na swiat tak optymistycznie jak od 3 dni - moze moje hormonki
          faktycznie szykuja sie juz na porod?? smile
          Jesli jeszcze tego nie robia to ja im pomoge juz za 3 tygodnie...
          Pozdrawiam i zycze jak najdluzszego chlodku wink
          Karolka
          • reda77 Re: Wrzesień 2003 :-) 29.07.03, 15:13
            Czesc dziweczyny smile
            Pisalam w tym watku raz albo moze dwa, wiec pomyslalam, ze moze teraz cos
            skrobne.
            Czytam o waszych wagowych przybytkach... ja mam od poczatku ciazy +8 kg, w
            sumie nie jest zle, zwazywszy ze z natury jestem "przy kosci". Co ciekawe,
            wcale nie oszczedzam sie z jedzeniem, np. jem duzo slodyczy. Ale wyniki mam
            dobre, wiec brakow w odzywianiu tez nie mam. To tyle jesli chodzi o wesole
            sprawy.
            Nie wesole jest to, ze mam juz dosc tego wielkiego wora na brzuchu! Nie moge
            chodzic tyle ile chce, w nocy przewracanie sie z boku na bok to niemal
            akrobacja... sad
            Chcialabym juz swoje malenstwo miec obok siebie, chodzic na spacery, rozmawiac
            z nia/nim.
            Jeszcze nie znamy plci, bo usg mialam robione tylko raz, w 20 tyg. i nic nie
            bylo widac. Teraz idziemy 4.siepnia na usg, mam nadzieje, ze tym razem moj mala
            istotka nie bedzie robic tajemnicy ze swojej plcismile Mysle, ze za pierwszym
            razem malenstwo zagralo mi na nosie, bo wowczas bardzo chcialam zeby to byla
            dziewczynka - moze to jest maluch i pomyslal sobie: takas madra? to nic nie
            zobaczysz, poczekam az zechcesz chlopca smile) Teraz to juz mi bez roznicy, byle
            te dwa miesiace minely jak najszybciej smile
            Cala ciaza przebiega bez problemow, ale moja niezdarnosc ruchowa mnie strasznie
            wkurza.
            No dobra, biore sie za ukladanie rzeczy po remoncie, ktory wczoraj wlasnie sie
            u nas skonczyl. Teraz sobie powolutku ukladam to co daje rade.
            Trzymajcie sie dziewczynysmile
        • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 29.07.03, 21:36
          Magda na nereczke poskutkowal sok z czarnej porzeczki - uzupelnia ponoc braki
          elektrolitow oraz dlugie i mozolne lezenie pod czujnym okiem mamy sad Niestety
          okazalo sie prawda, ze jak nie odleze to nie przestanie bolec....Aha,
          ograniczylam tez picie po godzinie 18.00 - a niestety wieczorami pilam
          najwiecej i nerka po prostu nie wyrabiala z filtrowaniem, ale juz ja troszke
          naprawilam i teraz mam zamiar pociagnac do porodu. Pozniej jakos to bedzie wink
          Wlasnie piore pierwsze ubranka dla mojej malej...najpierw jedna praleczka, za
          pare dni kolejna i tak powolutku uda mi sie wszystko zrobic...
          Mala wierci mi sie w brzuszku nie milosiernie. Jak nie lezalam, to nie
          wiedzialam, ze z niej taka wiercipieta smile - dziennie potrafie doliczyc do okolo
          70 ruchow, a licze od 9 rano do 21....Juz wiem, mniej wiecej, ktore ruchy
          oznaczaj zadowolenie, a ktorymi chce powiedziec - matka niewygodnie mi, zrob
          cos z soba...
          O, chyba wlasnie teraz jej sie cos nie podoba smile

          Pozdrawiam
          Karolka
    • hubes Re: Wrzesień 2003 :-) 29.07.03, 16:29
      Witam was dziewczyny!
      Wlasnie nadrabialam zaleglosci i czytalam wszystkie wasze posty od mojego
      ostatniego spotkania z wami. Ciesz,ze mimo wszystkich czarnych mysli i lekow
      zachowujecie pogode ducha. Mnie tez dopadaj depresyjki i musze sobie z nimi
      radzic tak jak i wy. Wlasnie moja siostra cioteczna, majaca termin tak jak ja
      na 3 wrzesnia powoila 24 lipca coreczke. Malenka lezy teraz w inkubatorze a
      potem czekaja ja lampy, bo ma zoltaczke. Ale jest zdrowa, wiec to utwierdzilo
      mnie teraz w przekonaniu, ze wszystko sie uda i dziadzia bedzie zdrowa i mnie
      lekarze tez nie zrobia krzywdy. Popralam juz ubranka i przygotowalam nosidelko
      samochodowe. Nie moge sie juz doczekac , kiedy Emila w nim bedzie. Ostatnio
      bylam na USG u gr Osobki Morawskiego i ogladalam Niunie z kazdej strony, wazy
      2,5 kg i ma 53 cm dlugosci. Jest taka pieknasmile)
      Wiecie, ze boje sie wejsc na wage i sprawdzic ile przytylam przez ten ostatni
      miesiac? A niestety musze to zrobic przed 1 sierpnia i przyjac to z
      godnosciasmile) obrzartucha oczywiscie.

      Pozdrawiam was cieplutko i wasze globusiki
      Basia i 35 tyg Emilka
      • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 29.07.03, 18:34
        Karolka - chyba mnie przekonałaś - zacznę przynajmniej o tej torbie "poważni
        emyśleć". Dopiero Twój post uświadomil mi, że nie mam nawet stanika do
        karmienia! Po tym, jak znalazłam się miesiąc temu w ciągu 10 minut w szpitalu
        (a potem w ciągu kolejnych 25 na pordówce) wydaje mi się ciągle, że
        najważniejsza jest moja torebka z dokumentami, badaniami itd a resztę da się
        jakoś dowieźć. Ciekawe tylko kto by miał dowieźć rzeczy, których nawet jeszcze
        nie mam! Zrobię dziś chociaż listę braków. To dziwne - całą ciąże bałam się, że
        wcześniej urodzę a teraz w 35 tygodniu mam mam poczucie, że przecież jeszcze
        zdążę!?
        PS Karolka jak zwalczyłaś dokuczanie nereczki? Masz jakieś specjaln metody?
        Pozdrawiam Was wszystkie, ciągle jeszcze upalnie Magda(6811)
        • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 30.07.03, 12:08
          Weźcie się Kobiety tak nie spieszcie! To znaczy pakujcie się, a jakże. Ale
          niech ktoś jeszcze oprócz mnie we wrześniu urodzi wink Będę Was potem szukać na
          wątku dzieci SIERPIEŃ 2003 , a jako matka Wrześniowego nie będę się czuła
          uprawniona do częstego nań zaglądania.
          Chyba jestem jedyna, która chciałaby jak najpóźniej powić Ukochanego Potwora.
          Jestem tak jak i Wy zmęczona tą ciążą okrutnie. I tym strachem z nią związanym –
          od pierwszych jej tygodni. Ale ja coraz bardziej boję się, że nie poradzę
          sobie z dwójką maluszków. Wręcz wpadłam w histerię – efekt niekontrolowanej
          erupcji głupich myśli z powodu nieróbstwa. Dręczą mnie wspomnienia z
          pierwszych miesięcy życia Pierworodnego, demonizuję je na potęgę. No i Misza
          miał być już taki duży gdy urodzi się Braciszek. A On, drań, wciąż taki
          malutki. I przekorny. I nie daje się wyszkolić w kierunku delikatności...
          Z tego też powodu rozkoszuję się narzuconym mi – przez długość szyjki –
          odpoczywaniem i nie spieszy mi się wcale rodzić wcześniej.
          I z chęcią bym jeszcze przyjęła na siebie ponadplanowe dwa tygodnie stękania
          przy przewracaniu się z boku na bok wink
          A tu – jako matka cesarska – później niż 12go ewentualnie 15go nie urodzę.


          A co do pakowania. Proces rozpoczęłam. Zorganizowałam wielki kąt, do którego
          znoszę różności wg list tematycznych. Listy aktualizuję na bieżąco poprzez
          wykreślenia z nich przedmiotów już zdobytych względnie doprowadzonych do użytku
          jak i poprzez dopisanie nowych odkrywczych punktów. Najmniejsze zaawansowanie
          prac stwierdzam w przedmiocie ciuszków dla Bartoszka, gdyż koleżanka bardzo
          opornie oddaje mi pożyczone dla jej córci fatałaszki. Chyba będę zmuszona jakąś
          grupę windykacjyjną do niej podesłać.
          W szpitalu, gdzie będę rodzić wymaga się własnych ciuszków i pieluszek.
          Wyjścia więc nie mam. A przeca trza je jeszcze i poprać i poprasować. A to nie
          takie hop siup, gdy polegiwanie wskazane, no nie? Zdałoby się rozłożyć te
          czynności w czasie.

          KAROLKA – ja na ten przykład laktator w domu zostawiam. Bo szczerze powiem, że
          gdy się karmi całodobowo (znaczy gdy ja karmiłam) nie jest on taki niezbędny
          nawet w przypadku nawału i zastoju. Lepiej nawet odciągnąć lekko pokarm
          ręcznie, coby ciąg laktatora nawału nie pogłębił. A w sytuacjach poważnych
          sprawdzają się takie fachowe maszyny, będące na wyposażeniu szpitali. Mi na
          przykład lekarz zalecił zabranie silikonoych osłonek na obolałe sutki, kupiłam
          i próbowałam nawet użyć. Jednak szczęśliwie podedukowałam się wcześniej na
          forum karmienie piersią i postawiłam na naturę. Zarzuciwszy osłonki smarowałam
          sutki pokarmem, wietrzyłam i po 4 dniach już nie płakałam podczas karmienia.
          Choć mam koleżanki, które osłonki sobie chwaliły. Ale , cytując Lecha Wałęsę „
          z prawdą jest jak z dupą, każdy siedzi na swojej”. wink

          A moja Babcia zrobiła wczoraj przepyszne kopytka. Pewnie poszły mi w uda, a
          jakże, ale mówię Wam – warto było! Babcia jest jednak kochana !

          Zdawajcie na bieżąco relacje - jak tam Wasze postępy w dziedzinie pakowania.
          pozdrawiam
          aga
          • aggula1 Re: Wrzesień 2003 :-) 30.07.03, 12:20
            Ja na swoja dzidzię muszę poczekać do 20 września. Cieszę się i boję na zmianę.
            Mój mężulek jest chyba bardziej przerażony odemnie ale stara się stopować moje
            lęki. Cały czas chodzę do pracy choć przyznam się że jestem już nieproduktywna.
            Nadaję się tylko do spacerowania i leżeniasmile))). Czasami zastanawiam sie czy
            jeszcze kiedykolwiek będę miała plaski brzuch i zobacze swoje stopy.
            aga i Jeremi
            • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 30.07.03, 15:20
              Dziewczyny Drogie,
              AGAGA1 - od razu Cię uspokajam, że ja wcale się nie spieszę. Całą ciążę drżąc z
              rozmaitych powodów marzyłam tylko o tym, żeby już był sierpień - bo wiedziałam,
              że wtedy dziecko będzie w miarę bezpieczne. Mało tego - w sierpniu czeka
              mnie "powrót do życia" więc chciałabym choć trochę "normalnie" w tej ciąży się
              nosić! Ciężko jest - ale też boję się tego, co dalej, więc w sumie uczucia
              ambiwalentne, ale chętnie do początku sierpnia wytrzymam - nie odmawiając
              sobie nareszcie małych szaleństw! Na przykłd w sklpie to ja nie byłam od
              lutego! Małemu nie kupiłam nic, ale też ja mam szczęście do koleżanek -
              przynoszą wszystko, potrzebne i niepotrzebne więc mam niemal wszystko, co
              trzeba. Obyło się bez grupy windykacyjnej - mało tego - większość rzeczy to
              spadek po rozmaitych mniej i bardziej znanych dziecach!
              W pewnym sensie szaleństwa zaczęłam dzisiaj - pojechałam sama po zwolnienie a
              wracając wstąpiłam do szpitala położniczgo (Na Inflanckiej w W-wie), w którym
              ponoć kiedyś kwitł handel (rozmaite stoiska ze wszystkim, czego nam do tej
              TORBY potrzeba. W holu zastałam pustki, poza kioskiem ZERO handlu = zero
              biustonosza do karmienia!!!!
              Ja także nie biorę laktatora - a nawet nie planuję go w ogóle posiadać. W ciąży
              nauczyłam się ręcznego odciągania - bardzo trudna jest trzecia doba, czyli
              tzw. "nawał dnia trzeciego".
              Jeżeli minie szczęśliwie jeszcze kilka-kilkanaście dni to czuję, że zacznie mi
              się ten stan podobać. Przynajmniej będę miała czym odwracać myśli od
              notorycznego czarnowidztwa, które kwitło podczas tych miesięcy leżenia.
              Pozdrawiam Was, nie przemęczajcie się przygotowaniami.
              PS Obicywane ochłodzenie niestety do Warszawy nie dotarło - ufff, i gdzie ja
              biedna w tym upale znajdę teraz tani biustonosz? Jeśli macie takie informacje o
              rejonie warszawskim - proszę o pomoc.
              Pozdrawiam nadal b. upalnie, Magda

              • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 31.07.03, 09:00
                Czesc Kobietki,
                wczoraj bylam u mej pani doktor. Odsiedzialam tam prawie 3 godziny - niestety
                za tydzien czeka mnie powtorka z rozrywki sad Najpierw prawie godzinne ktg - bo
                corcia sobie zasnela i nie miala ochoty wogole sie ruszac, pozniej bardzo
                dlugie badanie dopplerowskie i USG. Okazalo sie ze mala wazy juz 2,250 a do
                tego ulozyla sie glowka w dol. Niestety znowu mysze caly tydzien lezec, a
                kolejna wizyta to bedzie dla mnie wyrok - szpital, albo wszystko ok....Wole te
                druga opcje, jednak juz wiem, ze jak sie na nia nastawieto akurat bedzie na
                odwrot.
                Dobrze, ze chwilowo skonczyly sie upaly - przynajmniej to lezenie jest bardziej
                znosne....
                P.S. Magda dosc tanie staniki do karmienia ma Naturana dostepna we wszystkich
                sklepach z bielizna na terenie kraju. Mozna tez kupic prze internet na stronie
                www.biust.pl. Triumph ma drozsze, ale bardzo wygodne i trwale....- zycze milych
                zakupow smile
                pozdrawiam
                Karolka
    • agachod Re: Wrzesień 2003 :-) 31.07.03, 15:34
      Witam wszystkie towarzyszki niedoli
      Boze jak ja dawno tu nie zagladałam!!!!
      Na nic nie mam czasu; teraz korzystam z dobrodziejstw posadania babci z domem,
      która zapałała checia zaopiekowania sie moim pierworodnym diabłem.
      Miotam sie miedzy domem a sklepami wijac kolejne gnazdko.
      Dzisiaj postanowiłam ukraść sobie jeden dzień i w końcu odpocząć - no i
      kregosłup juz mi wysiada bo slęczę przy kompie.
      Wczoraj, jak sobie pomyślałam o porodzie to sie troszką załamałam. Niestety
      chyba będę zmuszona rodzić sama...
      Okazało sie że wszystkie wcześniej zorganizowane obcje opieki nad naszym
      pierworodnym nie wypaliły i mój luby będzie musiałł zostac z Wojtkiem w domu...
      Chyba,że zrobimy cyrk jak na amerykańskim filmie zanierzemy worek zabawek i
      urzadzimy prawdziwie rodzinny poród...
      Trzymajcie sie chłodno w te parne dni
      Aga wieloryb...
      • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 31.07.03, 20:50
        Czesc Dziewuszki,

        Fajnie, ze jestescie. Szczegolnie Agaga wnosi duzo radosci i humoru smile do
        naszego Wrzesniowego Watku, co naprawde pozwala mi przetrwac. Magda, chyba
        wszystkie sobie ten sierpien wymarzylysmy, kazda co prawda z innych wzgledow i
        moze nie tak dramatycznych jak Twoje sad ale w koncu to ostatni m-c bez
        malenstwa po tej stronie brzucha. Mamy z poczatku wrzesnia (szczesliwie rowniez
        JA) - to juz tylko miesiac!
        Co do torby do szpitala - nie mam nic i po prawdzie nie wiem czy w ogole jest
        sens sie pakowac? Chcialam sobie kupic szlafrok, a maz pyta "A gdzie ty
        bedziesz w nim chodzic, masz przeciez pokoj z lazienka, myslisz ze pozwola Ci
        sie przechadzac po korytarzach i ze w ogole bedziesz miala na to czas o ochote?"
        No wlasnie nie wiem - jako pierworodka nic nie wiem. Koszuliny mi dadza,
        dziecioka ubiora, nawet czape na lep zasadza (w TV widzialam), kolezanki mowia,
        ze ze szpitala z 5ma torbami kosmetykow i pieluch wyjde, to co ja mam pakowac?
        Aga, Magda, pomozcie! Wy w koncy juz wiecie co sie w szpitalu przydac moze a
        czego tam nie znajde.

        Pozdrawiam Upalnie,

        Justi
        • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 31.07.03, 22:51
          KAROLKA – Będzie dobrze! Trzymam mocno kciuki za Ciebie a Ty myśl pozytywnie z
          całych sił. Tylko uczciwie leż, najwyżej niech Ci komputer do łóżka
          przytachają smile

          JUSTICYA – jakże my Ci radzić możemy, skoro w polskich realiach rodziłyśmy. Z
          moich doświadczeń wynika – a w ostatniej pięciolatce dane mi było zwiedzić
          liczne przybytki szpitalne na terenie połowy kraju– iż do szpitala nie trzeba,
          albo inaczej - nie da się - zabrać swojego łóżka.
          A niezbędne wyposażenie stanowi na ten przykład: papier toaletowy, kubek,
          sztućce a niekiedy nawet i talerze, czasem osobiste wenflony, niektóre leki.
          Czy to klinika czy szpital prowincjonalny. W szpitalu gdzie rodziłam, nie było
          nawet przewijaków i łóżeczek dla maluszków. O przepraszam, były takie szkielety
          odrapane z farby bez materacyków, w których personel sprzęt medyczny układał.
          Myślę więc, że na niewiele zdadzą Ci się moje polskie doświadczenia. Może
          odwiedź forum: świat/regionalne/edziecko i tam hamerykańskie mamy coś Ci
          doradzą.
          Choooooociaż .... moja koleżanka na zdjęciu wykonanym w szpitalu tuż przed
          porodem, a rzecz się działa 9 miesięcy temu w NYC, prezentowała się w ślicznym
          jedwabnym szlafroczku i seksownych kapciuszkach. Więc może na coś – na przykład
          dla ogrzania się – taki fatałaszek osobisty okaże się i w amerykańskich
          szpitalach potrzebny. A może zabrała te ciuszki tylko po to, żeby na zdjęciu
          uroczo wyglądać wink
          Bo nie uwierzę, że stanowiły szpitalne wyposażenie.
          A poważnie - stanik do karmienia wydaje się jednak propozycją uniwersalną.

          MAGDA6811 – sezon na bób mija, a ja wciąż śnię o Twoim przepisie na bób
          zapiekany z szynką. Mniam! Jak znajdziesz siły to podeślij go proszę, bo trwać
          tak w niespełnieniu do następnego lata to męczarnia straszna wink

          Ja ostatnio objadam się owocami. Pałaszuję więc kilogramami nektaryny,
          brzoskwinie, borówki i morele. Mam też ostatnio smaka na różnego typu
          kubeczkowe cuda nabiałowe. Kaszki z owocami, puddingi na mannie i ryżu, deserki
          jogurtowe i tym podobne przysmaki

          A poza tym od poniedziałku cieszę się chłodem. Właśnie za oknem przybiera na
          sile burza. .. W taką pogodę i nowonabyte kilogramy jakby mniej ważą. I takich
          odczuć i Wam życzę.
          • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 01.08.03, 20:41
            Witam Was WRESZCIE "SIERPNIOWO" - czyli z poczuciem wielkiej ulgi i
            szczęścia!
            Przyznaję dziewczyny, że wczoraj wyjątkowo dużo (w porównaniu z ostatnimi
            dniami) leżałam właśnie w obawie, ze gdyby co, to muszę dotrwać do północy!
            Głupio by było urodzić 31 lipca i niedoczekać swojego "miodowego miesiąca"
            ciąży! Swoją drogą, ciekawe byłoby w moim wypadku przenoszenie ciąży o
            dopuszczalne 2 tygodnie. Chyba skarżyłabym lekarza o odszkodowanie, za
            zmarnowanie mi 40% zdrowia psychicznego i 80% przyjemności "bycia w ciąży"!!!!
            YUSTICYA - AGAGA ma absolutną rację - my nie możemy Ci nic poradzić, bo całkiem
            możliwe, że Ty nawet i biustonosz do karmienia dostaniesz!?! My w Polsce
            musimy myśleć o całej wyprawce łącznie z pieluchami i ewentualnie kremami,
            mydełkami, oliwkami, chusteczkami (o właśnie! zupełnie o tym zapomniałam) a w
            zależności od szpitala także i wspomnianym papierze toaletowym, podkładach itp,
            itd... Jedyna satysfakcja, że nasze koszule i szlafroki ktoś poza obsługą
            medyczną zobaczy - np. 6 koleżanek z sali porodowej, potem kilka kolejnych z
            pokoju i wreszcie cała kolejka w WC.
            Ciekawa jestem, czy Ty w ogóle musisz brac kapcie?!
            AGAGA - przepis na bób podaję natychmiast, nie wiem, czy już nie jest za późno,
            bo w sklepach nie bywam a rodzina jakoś tego specyfiku od kilku tygodni mi nie
            donosi! Szczyt sezonu bobowego minął mi pod znakiem zepsutego komputera!
            No więc rzecz b. pracochłonna, ale warta wysiłku. Zaznaczam, że o szynce nie ma
            tu mowy, skoro tak o niej myślisz, możesz sobie dodać, bo pewnie bardzo się jej
            Twój organizm dopomina!
            Kilogram bobu gotuj się z solą do całkowitej miękkości, żeby
            dosłownie "rozpływał się w ustach". Trzeba go wyjąć z łupinek - wprost idealne
            zajęcie dla ciężarnych polegujących, które mają czas na takie oto fanaberie. Na
            patelni podgrzać oliwę z oliwek (średnio cienka warstwa na całej patlni) i
            poddusić (na minimalnym ogniu) w oliwie wyciśnięty czosnek (cała główka młodego
            czosnku - rozpływa się - ma dać zapach a nie się przyrumieniać). Dodawać do
            tego partiami kolejne partie obieranego bobu, czasem mieszać (ogień do końca
            minimalny). Ostatni skłanik to 3-4 pomidory drobno pokrojone, bez skórek.
            Dusimy tak długo, aż się przegryzą smaki, pomidory przmienią się w sos
            czosnkowo - bobowy. Do doprawienia polecam odrobinę cukru (jak przy wszystkich
            daniach z pomidorów), pieprz, sól i zioła - albo oregano, albo prowansalski,
            albo gotową mieszankę DUCROS'a "przyprawa do dań z pomidorów". Potrawa jest
            najlepsza po jakimś czasie, (np. następngo dnia), ale uczciwie przyznaje, że
            nie udało mi się nigdy dotrwać. W tym sezonie pochłaniałam całą potrawę (z
            kilkograma bobu) w ciągu kilku godzin!
            Hity mojej kuchni to ostatnio - fasolka szparagowa, morele (trudno miękkie i
            naprawdę dojrzałe) i kabaczek oraz cukinie na rozmaite sposoby!

            W niedzielę wysyłam Agatkę i męża na tydzień nad morze (Hel-Kuźnica) i
            spokojnie, (choć z piniędzmi pod ręką na TAXI - gdyby co) cieszę się dalej
            SIERPNIEM!
            Pozdrowionka, Magda
            • jasko_mama Re: Wrzesień 2003 :-) 05.08.03, 18:20
              Dziewczyny pomóżcie!
              Nie moge się odgonić od czarnych myśli, które prześladują mnie od jakiegoś
              tygodnia. Mała bardzo się rusza, ato już 36 tydz., więc bałam się, że może
              przewraca się pośladkami, albo jej nie odpowiada mieszkanko i niebawem je
              opuści. Poza tym przesladowała mnie, czy może nie mam starzejącego się łożyska
              (koleżanka z pracy męża miała) albo za mało wód płodowych. Poszłam więc na
              USG, żeby się uspokoić. Lekarz zapewniał mnie, że wszystko w najlepszym
              porzadku, ale ja znowu wkręciłam sobie "chory film". Tym razem, że Mała może
              urodzić się chora, np. z zespołem Downa. Zamiast cieszyć się, że niedługo ją
              zobaczę to ryczę i zamartwiam się. Co robić? podajcie jakies sposoby na
              przedłużające się dołki.
              pozdrawiam
              Basia+śliczna Dziewczynka
              • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 06.08.03, 00:38
                Czesc Basia,

                Wspolczuje Ci, ze przez to przechodzisz a moze, ze dopiero teraz...? Dla mnie
                najlepszym sposobem na pozbycie sie tych wszystkich strasznych i czarnych mysli
                bylo osiagniecie dna (czego akurat nikomu nie polecam). Zajmowalam sie
                wkreceniem najczarniejszych scenariuszy przez kilka tygodni az ktoregos dnia
                juz po prostu nie moglo byc gorzej i odbilam sie. Od tego czasu jest tylko
                lepiej. Jestem bardzo pozytywna, przepelniona energia i czekam z
                niecierpliwoscia na moje dziecko. Nie daj zmarnowac sobie samej ostatnich 4
                tygodni ciazy, tym bardziej, ze i tak nie jest nam juz latwo i fizycznie i
                psychicznie w tej stadium ciazy. Sprobuj sie zrelaksowac bo przeciez i tak juz
                nic zrobic nie mozesz. Tam, wewnatrz Twojego brzuszka, juz wszystko
                postanowione. Co ma byc to bedzie.
                Trzymaj sie pozytywnie,

                Justi & Rachel 36tg
                • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 06.08.03, 12:35
                  Basiu, przechodziłam to samo jakieś 3 tygodnie temu (teraz 36 tydzień), czego
                  ślady znajdziesz nawet w tym wątku. W tym czasie zaczęłam przyjmować preparat z
                  magnezem i obżerać się gorzką czekoladą - jeżeli moja depresja miała coś
                  wspólnego z niedoborem Magnezu (poza hormonami!) to ta dieta pomogła. Martwię
                  się nadal, ale już nie płaczę, nie siedzę bezczynnie pogrążona w apatii i
                  łzach. Sprój z tą czekoladą i odliczaj dni - to naprawdę już niedługo a ja
                  słusznie zauważa JUSTICYA i tak już nic nie zmienimy, co ma być jest w naszych
                  brzuchach zapisane...
                  Pozdrawiam, Magda(6811)
                  • hubes Re: Wrzesień 2003 :-) 06.08.03, 13:03
                    Ja znalazlam inny sposob na odciagniecie czarnych mysli. Otoz odwiedzilam
                    oddzial polozniczy w szpitalu, w ktorym zamierzam rodzic, poslucham jak glosno
                    przebiega akcja porodowa i powiem wam, ze wlasnie teraz to spedza mi sen z
                    powiek. Moj strach przed wielogodzinnym bolem wyeliminowal wszelkie inne
                    straszne mysli. Porod stal sie tak realny a trudy i wszelkie niepokoje mu
                    towarzyszace - wrecz namacalne. Przeciez kazda z nas w glebi serca wie , ze
                    wszystko bedzie dobrze ale jak to przejsc?
                    Basia i 36 tyg Emila
                    • jasko_mama Re: Wrzesień 2003 :-) 06.08.03, 20:52
                      Dzięki Dziewczyny za słowa otuchy!
                      Jest już trochę lepiej, dzisiaj właśnie prasując świeżo wyprane ciuszki dla
                      Dzidzi stwierdziłam, że obojętnie co będzie to i tak nasza córcia będzie
                      najbardziej kochana istotka pod słońcem i jakoś tak mi trochę ulżyło. Cała
                      szczęście, że mąz cały czas mnie wspiera i pomaga odgonić te czarne chmury, a
                      cały przyszły tydzień spędzamy razem na urlopie, więc myślę, że się poprawi.
                      Dzięki również za radę z czekoladą, ale niestety wysoki poziom cukru po
                      obciążeniu nie pozwala mi na takie luksusy. A może właśnie dlatego tak mi
                      smutno, bo dawno nie jadłam nic słodkiego? Samego porodu narazie się tak
                      bardzo nie obawiam, mam super sytuację - moja siostra jest położną i będę ją
                      miała cały czas przy sobie oraz oczywiście będzie mężulek, pilny słuchacz
                      szkoły rodzenia. Ale pewnie strachy przedporodowe też mnie niedługo najdą...
                      pozdrawiam serdecznie
                      trzymajmy się Basia
    • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 12.08.03, 06:24
      Cześć Dziewczyny!
      Ja tylko na chwilkę bo muszę leżeć, ale to jeszcze niecałe dwa tygodnie. A
      potem rzucam sie w wir życia wink
      Weekend miałam pod znakiem szpitala, ale skończyło się dobrze. Silne bóle
      brzucha ustąpiły a mnie podrasowano lekami przeciwbólowymi i Magne B6.
      Maluszek ma się całkowicie dobrze, choć i mnie nie opuszczają czarne myśli.
      Ale musi być dobrze i już.
      Trzymam za Was mocno kciuki i przesyłam całą moc pozytywnej energii, którą
      podładowuję się na forum, czytając, że nie jestem ani wyjątkowo przewrażliwiona
      ani odosobniona w mych lękach. To uspokaja, że te obawy są normalne. Więc
      dobrze być musi smile
      aga
      • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 13.08.03, 17:54
        Witajcie, znowu upalnie...
        Jesteśmy po pierwszym kontrolnym Ktg - mam na nie chodzić teraz co tydzień.
        Pozytywną stroną jest oswajanie się ze szpitalem, poznawanie personelu (mogę
        robić na Oddziale, na Izbie Przyjęć bądź na Porodówce - jesli jest wolny
        sprzęt). Przyznam, że nie lubię tego badania, więc cieszę się, że mam do wtorku
        spokój. Wczoraj mój gino "zważył" synka na Usg - waga nie do pozazdroszczenia
        3250 0 zakładając, że ma prawo jeszcze sobie tyć przez 4 tygodnie, no bo chyba
        nie zrobi mi tego, zeby się jakieś 2 dopuszczalne spóźnić! W takiej sytuacji
        odmawiam współpracy i żądam cesarki! Położna oglądając mój brzuch stwierdziła,
        że taki to ma się przy bliźniakach... W ogóle wszyscy jakoś dziwnie i
        współczująco na mnie patrzą - np. w sklepie mój widok to mała sensacja. Na
        pewno jestem trochę przewrażliwiona, ale coś jest na rzeczy, skoro sama położna
        mówiła, żeby za kilka dni już coś działać celem przyspieszenia...
        Muszę przyznać, że odkąd opusciłam moje "łoże boleści" życie stało się o wiele
        piekniejsze, boki nie bolą, czas wreszcie nie stoi w miejscu...a i czarne myśli
        (które, a i owszem, są) nieco łatwiej znosić...
        Pozdrawiam Was - leżące - niebawem już wstające i te chodzące, które na
        szczęście nie wiedzą co to "ciążowe odleżyny"! Magda(6811)
        • jasko_mama Re: Wrzesień 2003 :-) 13.08.03, 21:12
          Witam!
          Ja tylko przelotem w domu - jutro szkoła rodzenia, a potem znowu spadam do
          domku nad jeziorem. Dzięki Bogu czuje sie całkiem nieźle i nawet upały mi nie
          dokuczaja. Zreszta ja zawsze uwielbiałam ciepełko!!! Tez powoli zaczynam
          odliczać tygodnie, we wtorek ide do kontroli i może dowiem sie już o jakimś
          rozwarciu? Czarne mysli troszkę sie "zszarzyły", ale wciąż są i tak już chyba
          będzie do końca. Dobrze, że mój mąż sie im nie poddaje (przynajmniej tak mówi)
          i wierzy, że wszystko będzie dobrze. Trzymajcie sie cieplutko i piszcie
          koniecznie jak juz Wasze pociechy będa z Wami!
          pozdrawiam Basia
          • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 15.08.03, 00:15
            A ja od wczoraj mam calkiem regularne skurcze i zmusilam sie wreszcie zeby
            zadzwonic do lekarza. Wieczorem pewnie pojade do szpitala i moze wyjdziemy juz
            z niego we trojke smile) Tak bym chciala! Jestem juz zmeczona moja tusza, upalem,
            czekaniem...Az boje sie pomyslec, ze to moze byc jeszcze 3 tyg a moze nawet 5
            jesli bede miala spozniaka. Duzo lepiej sie czuje jak pomysle, ze to moze juz?
            Trzymajcie sie wszystkie, obiecuje meldowac o wszelkich zmianach smile

            Justi
            • asia_z Re: Wrzesień 2003 :-) 15.08.03, 10:10
              hej smile)
              mialam prawie dwa miesiace przerwy we wlazeniu na "nasz" watek i dzis siedze
              juz dwie godziny zeby nadrobic zaleglosci smile

              postanowilam zgodnie z zaleceniemi sanatoryjnego spedzania czasu smignac gdzies
              z tej zapylonej warszawki i tak przez trzy tygodnie pracowalam na wsi z
              dzieciakami, potem chcwile lezalam brzuchem do gory na mazurach i nad morzem.
              musze przyznac, ze transport w pelnym skwarze nad morze troche mnie wykonczyl,
              mimo ze moj Tata jako kierowca calkiem sprawnie daje sobie rade smile)

              gdzies tam te dwa mies. temu pisalam, ze pewnie bedzie dziewczynka, a tu
              niespodzianka - jest mezczyzna smile) na usg dwa tygodnie temu (w 34 t.) wazyl
              2200 i wszytsko co trzeba mial w porzadku, wiec odetchnelam smile)
              najsmieszniejsze jest to, ze w ogole nie mam pomyslu na imie sad moze
              jakies "przyniesie" ze soba smile)

              sama utylam jakies niecale 9 kilo, mam fajny niewielki brzuszek, jjem jak
              odkurzacz smile) tym babeczkom, ktore tez malo przytyly powim tylko ze w ciazy z
              Julka przytyłam tez 9 kilo, a ona urodzila sie 3600, do tego lozysko i okolice,
              summa summarum po tygodniu weszlam w spodnie sprzed ciazy, wiec nie ma sie czym
              martwic smile)

              tymczasem ja sobie "zalatwilam" niezla przypadlosc, a mianowicie zapalenie
              nerwu twarzowego, wiecie, co to? czasami sie mowi, ze kogos "przewialo", i mi
              sie wydawalo ze to jakas bajka o zelaznytm wilku, ale nie sad pol twarzy
              przestaje dzialac, na szczescie nie na zawsze tylko na jakis miesiac, czlapie
              codzienie na fizykoterapie i dostalam dziesiec takich zastrzykow, ze na sama
              mysl o nich boli mnie pupa smile))
              najwazniejsze, ze Maluch ma sie dobrze.

              tak jak i Wy, zaczelam skladowac potzrebne rzeczy. z podstawowymi ciuszkami nie
              mam problemu - wiekszosc po Julce porozdawalam, ale wrocilo do mnie wlasciwie
              wszytsko i jeszcze wiecej. najsmieszniejsze jest to, ze po 4 latach zupelnie
              zapomnialam, co wlasciwie jest jeszcze potrzebne, jak zobaczylam male czapeczki
              to bylam niezle zaskoczona smile kto wie, jak sie "robi" spirytus do pepka? a na
              nawal sie pije koper wloski czy szalwie? chociaz z tego, co pamietam, i tak
              najlepszym sposobem zarowno na nawal, jak i na niedobor pokarmu jest "naturalne
              odciaganie" przez dziecko smile))

              a apropos wlasnej koszuli do szpitala, to nie polecam smile tylko sie pobrudzi
              (porod - wiadomo, ale potem tez mleko ktore ciagle wycieka i krew przez kilka
              jeszcze dni w sporych ilosciach), a w szpitalu dostaniesz zawsze czysta, ja jak
              prosilam to mi ja i przescieradlo wymieniali codziennie. kapcie za to zapakuj
              koniecznie i szlafrok tez, czasami organizm nie bardzo panuje nad temperatura i
              milo jest wlozyc cos cieplego smile)

              pozdrawiam Was wszytskie i Wasze brzdące bardzo cieplutko smile)
              niedlugo zaczniemy sie "sypac", czy wtedy musimy przeniesc sie na inne forum??
              ciekawe, co u Justi smile)
              asia_z
              • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 15.08.03, 14:31
                Justi - myślę o Tobie... może to już?
                Byłabyś pierwsza!
                Witaj Asiu - Twój długi i miły list rekompensuje trochę Twoje długie zniknięcie!
                Co do wagi - tym razem nie jest ze mną źle - tylko 11 kg, w I ciąży to było 18
                a i tak szybko zniknęło.
                Pytasz o spirytus - dołączam się do Twojej prośby o te ptroporcje. Pamiętam
                tylko, że kupowało się chyba najwyżej procentowy ratyfikowany i rozciączalo
                odpowiednio z wodą... Ale jak?!
                Pozdrawiam, Magda(6811)
                • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 15.08.03, 22:06
                  Trzymam sie trzymam, falszywe alarmy, a szkoda! Znajac moje szczescie jeszcze
                  Was wszystkie przechodze a moze nawet zakoncze w pazdzierniku (ale tyle to
                  chyba nawet slonica nie nosi swojego sloniatka wink
                  Dolaczam sie do prosby o wszelkie domowe sposoby na opatrywanie malego dziecka
                  i swiezo upieczonej mamy. Nie mam o niczym pojecia-dobrze chociaz, ze moja mama
                  przybywa z odsiecza,

                  Caluski,

                  Justi
                  • agapolo Re: Wrzesień 2003 :-) 16.08.03, 10:40
                    Witam serdecznie i mam nadzieję, że nie macie mi za złe, ze właściwie dopisuję
                    się do waszego forum, ale po prostu nie miałam pojęcia, że istnieje takie
                    forum. Znalazłam was więc na kilka tygodni? dni? przed porodem. Termin mam na
                    21.09, ale już 3 dni temu znacznie obniżył mi się brzuch z czego wnioskuję, że
                    mogę urodzić w granicach 2, 3- tygodni. Mam tylko nadzieję, ze donoszę do 37
                    tygodnia, więc to jeszcze 2 tygodnie, żeby mój maluszek mógł samodzielnie
                    oddychać. Na ostatniej wizycie jeszcze wszystko było w porządku, brzuch wysoko
                    a to było w ostatni wtorek. Na usg wazyliśmy Małego i waży już 2800kg, więc
                    myślę że gdyby się urodził na 3 tygodnie przed terminem byłoby w porządku. Ja
                    sama mam już dość ciąży, jestem bardzo gruba, przytyłam 17 kg i czuję się
                    hipopotam. Poza tym coraz bardziej się stresuję porodem, coraz częściej mam
                    bolesne skurcze, więc chyba byłabym rada z wczesniejszych narodzin. Pozdrawiam
                    was serdecznie i żałuję, że nie mogłam poznac was wczesniej.

                    Napiszcie proszę jak wasze samopoczucie, czy macie już jakieś objawy
                    nadchodzacego rozwiązania i czy się boicie?

                    Agnieszka
                • asia_z Re: Wrzesień 2003 :-) 16.08.03, 20:08
                  smile)
                  pogrzebałam w zasobach mojego kompa i znalazłam spis praktycznych potrzeb
                  jesiennego malucha - taki, który zrobiłam dla koleżanki, kiedy Julka miała
                  pewnie ze trzy miesiące. jest tam i przepis na spirytus do pępka smile)
                  spirytus ma byc 70%, kupuje sie taki 95% i rozrabia w proporcji 1:2.
                  o smile)
                  cały tekst "wyprawkowy" zawiesze na oddzielnym wątku, może komuś sie przyda, ja
                  po raz kolejny odkryłam rzeczy, o których kompletnie nie pamietałam, i teraz
                  pewnie latałabym po nie w ostatniej chwili ciągle niepewna, czy wszystko mam smile)

                  pozdrawiam cieplutko,
                  asia_z
                  • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 17.08.03, 11:14
                    Witaj Agnieszko, trafiłaś do nas rzeczywiście w najbardziej emocjonującym
                    momencie. Ja też, podobnie jak Ty, codziennie kładąc się spać zastanawiam się,
                    czy zdążę choć trochę odpocząć, czy w środku nocy pojedziemy do szpitala. Tak
                    się zaczął mój I poród - po godzinie snu odeszły wody i jechaliśmy od razu do
                    szpitala. Teraz wiem, że chociaż wydaję się, że sił jest dużo (adrenalina
                    bardzo pomaga), to po 12 godzinach rodzenia, kolejnej nocy nieprzespanej (tym
                    razem nie pozwolił spać tzw. hormon szczęścia) przyszedl porządny kryzys i
                    wyczerpanie. Do terminu pozostały mi jeszcze trzy tygodnie i 2 dni, ale też mam
                    nadzieję, że to będzie wcześniej.
                    Dziewczyny - Agnieszka pisała o czasami nawet bolesnych skurczach - coraz
                    częściej napina mi się (sztywnieje) brzuch i co któryś raz jest to trochę
                    bolesne... Trwa to jednak już od wielu dni, więc chyba przestanę na to zwracać
                    uwagę...
                    Mój brzuch b. wysoko, czasami mi się wydaje, że wręcz coraz wyżej... Ponoć w II
                    ciąży to nie ma znaczenia...
                    Justi - przyłączam się do Twojego zwątpienia, też mam czasem wizję siebie w
                    ciąży w październiku - słonice to chyba aż 12 miesięcy, więc musiałybyśmy
                    ciągnąć do grudnia!
                    Pozdrawiam Was, Magda(6811)
                    • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 17.08.03, 12:39
                      Witam Panie!
                      Cieszę się, że nas wciąż przybywa. Zawsze gdy pojawia się nowa osoba, jest
                      nadzieja, że nasz wątek bardziej się rozkręci. Bo do aktywistek raczej nie
                      należymy, nie? Witamy Cię więc Agapolo ochoczo!
                      I ja już przeżyłam punkt krytyczny i też JUŻ chcę urodzić. Jak najszybciej. Do
                      planowanego terminu zostało mi 3 tygodnie i 3 dni. Pessar idę zdjąć w piątek,
                      więc potem mogę już spokojnie rodzić. Choć powiem Wam szczerze, że bardzo się
                      boję że nie rozpoznam objawów porodu .... Poprzednio byłam umówiona na cesarkę,
                      przyszłam sobie bez żadnych skurczów do szpitala a po dwóch godzinach było już
                      po. A teraz się lękam, że blizny po cc mi się rozejdą albo siatkówka znów się
                      odwarstwi. Takie tam sobie typowo panikarskie myśli ciężarnej.
                      A co do pępka, ja używałam gotowego roztworu spirytusowego pioktaniny
                      (pyoctanini). Dostałam receptę przy wyjściu ze szpitala, zakupiłam, stosowałam
                      raz dziennie i bardzo byłam zadowolona. Pioktanina co prawda brudzi na ciemny
                      fiolet, ale świetnie się zmywa i spiera. No a pępuszek goił się bajkowo.
                      Polecam także wodny roztwór pioktaniny – ten na pleśniawki na ten przykład.

                      A co to ciąży w październiku... Pomyślcie, jak wtedy jest przyjemnie chłodno...
                      A i do księgi rekordów by zapisano....

                      A, mam jeszcze jedno pytanko, czy Wy wciąż jeszcze przybywacie na wadze? Bo ja
                      niestety jeszcze tak. A mogłaby się już tak waga zatrzymać na obecnym poziomie.

                      A tak w ogóle to mam strasznie nieciążowe marzenia. Śni mi się wielki dzban
                      chłodnego piwa i profesjonalny masaż placów, gdy leżę sobie na brzuchu.... Albo
                      jakaś skromna impreza w zadymionej knajpce. Ech! Idę prasować pieluchy wink

                      pozdrawiam
                      agnieszka z ogromnym brzuchem
                      • mlodamama Re: Wrzesień 2003 :-) 17.08.03, 13:17
                        Cześć dziewczyny,
                        też dopiero odkryłam wasz wątek. Szkoda że nie wcześniej!!!
                        Mam termin na 3 września i tysiace obaw z racji tego, że to moja pierwsza
                        ciąża. A z natury jestem panikara, "lubię" się martwić na zapas, rzadnych
                        koleżanek w ciąży ani z dzieckiem jeszcze nie mam więc czuję się bardzo
                        samotna. Mój mąż próbuje mnie pocieszać ale dosć niezdarnie ( typowo po męsku,
                        pragmatycznie ) i chyba to mnie jeszcze bardziej denerwuje. Ostatnio
                        powiedział, że kobiety, jak zaczynają rodzić to zstępuje na nich jakaś
                        niesamowita siła, że nie odczuwają bólu i wogle teraz to sama przyjemność
                        rodzić (chodzi o to, że teraz już raczej nie zdażają się zgony przy porodach
                        jak np.200 lat temu). Pocieszające, nie?
                        Powiem wprost - jestem przerażona!!!!!
                        Poza tym generalnie miałam problemy z emocjami w życiu ( leczenie depresji,
                        terapia przez rok u psychoterapeuty i takie tam) więc teraz, jak dokładają się
                        te hormony to juz totalnie nie wiem co robić, czasami mam wrażenie, że zwariuję.
                        Moja ciąża przebiega zajebiście. Zaszłam beż żadnych problemów, pierwsze dni
                        płodne. Wszystkie badania super. Brzuch mam już nisko. Dziecko głową w dół. Nie
                        za duże, ale też nie za małe (2 tyg temu - waga 2300). Wszystko przygotowane. A
                        ja wariuję. Umieram ze strachu.
                        Błagam pocieszcie.
                        Kasia i nienarodzony Mikołajek
                        • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 20.08.03, 21:18
                          Kasiu! Jak sama widzisz Twoja ciąża to po prostu pasmo sukcesów smile. Jest
                          dobrze i będzie dobrze. Strach przed porodem jest naturalny, nawet taki
                          paniczny smile A ból porodowy tym różni się od innych, że ma jednak sens. Rodzi
                          się Kruszynka, której jedno spojrzenie spycha w niepamięć strach, cierpienie i
                          zmęczenie. Natura zadbała byśmy o ciążowych uciążliwościach i porodzie szybko
                          zapominały i płodziły kolejnych małych obywateli wink
                          A pocieszenia Męża - może mniej lub bardziej trafione - ale są i to jest
                          najważniejsze. Że jest przy Tobie ktoś, kto stara się jak umie dodać Ci otuchy,
                          choć sam pewnie umiera ze strachu...

                          WRZEŚNIÓWKI! Chyba milczenie Wasze nie oznacza,że wszystkie już jesteście po?
                          Magda6811! - jak tak wtorkowe KTGie?
                          Ja jestem już kompletnie spakowana, kołyskę mam przytaskaną, wózki naoliwione.
                          Mały - mam wrażenie- stara się wydostać na świat rozpychając brzuch we
                          wszystkie możliwe strony z ogromną siłą. Straszy Brat patrzy na brzuszek z
                          nieufnością i raczej stara się po nim skakać niż go głaskać. Staram się ładować
                          pozytywną energią ile wlezie, by jak najszybciej mnie po cesarce wypisali ze
                          szpitala. Mam zamiar spędzić tam najwyżej 3, 4 dni i wyjść przed czasem, jak
                          ostatnio. Bo zakładam z całą stanowczością, że z Maluszkiem problemów żadnych
                          nie będzie.

                          Trzymam za Was mocno kciuki, życzę dużo sił podczas porodu i po również. No i
                          dajcie znać jak tam się Wam żyje tuż przed smile

                          aga i bartoszko
                          • jasko_mama Re: Wrzesień 2003 :-) 20.08.03, 21:41
                            Witam!
                            Ja jeszcze chodzę, chociaż już bym chciała urodzić. Termin na 1 wrzesnia wg
                            USG polowkowego 5 wrezsnia wg OM. Lekarka we wtorek powiedziała, że warunki
                            idealne, miękka szyjka, główka napiera, itd. Ale to nie oznacza niestety, że
                            zdarzy się już, może równie dobrze potrwać jeszcze dwa tygodnie. Porodu jakoś
                            tak bardzo sie nie boję, może dlatego, że moja siostra jest położną i napewno
                            będzie mi łatwiej. Torba juz spakowana, wyszła ogromna!!!, ale nie umiam z
                            niczego zrezygnować, a że będę rodzić w wodzie to juz same trzy ręczniki
                            kąpielowe zajmuja duzo miejsca.
                            Pozdrawiam Was wszystkie i dajcie znać jak będziecie po no i jeszcze przed
                            również
                            Basia + Amanda
                            • justakoko Re: Wrzesień 2003 :-) 20.08.03, 23:28
                              cześć,
                              ja też jeszcze chodzę ale mi coraz trudniej.Termin mam na połowę września,ale
                              mój mały nie jest taki mały-wyprzrdza swój wiek o 2 tygodnie i waży już ponad 3
                              kg - pewnie będzie cc jak tak dalej będzie rósł- a pewnie będzie.
                              Też już bym chciała urodzić.
                              Jeszcze torby nie spakowałam,ale łóżeczko i wszystko inne już gotowe.
                              Trzymam kciuki za szybkie i mało bolesne smile rozwiązania,

                              Justa + Adaś.
                              • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 21.08.03, 01:24
                                Ja tez czekam. 8 wrzesnia wg OM, 3 wrzesnia wg pierwszego i ponoc
                                najdokladniejszego USG. Po osiagnieciu 20 kg na plusie (jakies 2 tyg temu)
                                przestalam sie wazyc wiec trudno odpowiedziec mi na pytanie czy wciaz tyje. Ale
                                zapewne tak smile Zaklinam Rachcie na wszystkie swietosci zeby sie wyklula ale
                                ona sobie czka na mnie z czestotliwoscia do 10 razy dziennie (w tej chwili
                                rowniez wink Glowka juz nisko, zeszla jakis tydzien temu, w zwiazku z czym maz
                                odmowil zmiekczania szyjki swoimi nasieniem (cos mu sie tam roi ze spotka sie z
                                dzieckiem "oko w oko" wink - tak wiec nici z tego sposobu. Probuje troche
                                masowania sutkow i brzucha, ale kazda czynnosc tak potwornie meczy wink Wciaz
                                jeszcze pracuje ale moi klienci pomalu doprowadzaja mnie do szalu. Potrafia
                                zadawac tysiace bzdurnych pytan po czym wychodza nie nabywajac NIC. Ja juz nie
                                mam sily na takie czcze rozmowy. Torba spakowana, wyprawka przygotowana, nic
                                tylko rodzic. Ale coz, to ONE zadecyduja KIEDY, a nam pozostaje jedynie
                                pokornie czekac smile

                                Justi
                                • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 21.08.03, 08:55
                                  Witam po dluzszej przerwie. Wrocilam ze szpitala, niestety jeszcze bez
                                  malenstwa. Poszlam sobie tydzien temu na standardowa wizyte do mojego lekarza
                                  a wyszlam ze skierowaniem do szpitala - mala nie miala ochoty sie ruszac, a
                                  KTG wychodzilo bardzo kiepsko. W szpitalu nastraszyli mnie, ze to
                                  niedotlenienie i w razie czego chcieli robic cesarke - w sumie to moze i
                                  lepiej by bylo, juz bym ja miala pzy sobie....
                                  Pozniej lezalam, robili mi badania, KTG i straszyli porodowka. Hm, straszyli
                                  bardzo skutecznie bo mi sie skurcze zatrzymaly smile
                                  W poniedzialek puscili mnie do domu i kazali cierpliwie czekac - madrale.
                                  Jeszcze sie okazalo, ze caly czas mialam zanizana ciaze o tydzien i tak
                                  naprawde moja Miska jest o tydzien starsza...
                                  Teraz przyjelam sobie plan minimum i bardzo bym chciala, zeby sie spelnil, 10
                                  wrzesnia jest pelnia, srodek 38 tygodnia a ja jade na porodowke smile - tak mi
                                  sie wymarzylo....
                                  Juz mi ciezko nosic ten wielki brzuszek, zwlaszcza, ze od tygodnia jest tak
                                  nisko....Ale co z tego, szyjka skrocona od 28 tyg., mala glowka w dol od 30
                                  tyg., a rozwarcia jak nie ma tak nie ma.
                                  Dobrze, ze mieszkam na 4 pietrze, dziennie potrafie wejsc na gore kilka razy,
                                  za moment polece chyba po herbatke malinowa do apteki....i bede sprawdzac
                                  wszystkie mozliwe sposoby przyspieszajace porod smile
                                  Wyprawka gotowa, pokoik rowniez, a mala tylko silnie kopie i strasznie napiera
                                  glowka na moja kosc lonowa....
                                  Moze to juz za 19 dni....
                                  Zycze wszystkim milego oczekiwania na Malenstwa
                                  Karolka i Dominika
                                  • czarka77 Re: Wrzesień 2003 :-) 21.08.03, 13:12
                                    Jak ja bym chciała już urodzić!
                                    Mam termin na 31 sierpnia, szyjkę skróconą od co najmniej tygodnia, a wczoraj
                                    męczyły mnie dość częste i trochę bolesne skurcze...
                                    Dziś wydaje mi się, że w ciąży będę jeszcze na Boże Narodzenie.
                                    Chyba się nie doczekam.
                                    Torby mam spakowane od 3 tygodni, już nie pamiętam co i gdzie w nich jest
                                    dokładnie.
                                    Ten miesiąc zdecydowanie najbardziej mi się wlecze.
                                    Jak tu wytrzymać... Nie mogę się doczekać dzidzi, chciałabym już ją (albo go)
                                    zobaczyć...
                                    Pozdrawiam niecierpliwe
                                    • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 22.08.03, 15:30
                                      Cześć dziwczyny, jak tam się Wam czeka? Korzystając na potęgę z odzyskanej
                                      wolności zaczynam się jednocześnie coraz bardziej niecierpliwić!
                                      Ciągle się boję, jak tam małemu w tej ciasnocie, czy wszystko z nim OK.
                                      Skurcze czasem bolesne, ae nigy nie regularne... Co by tu jeszcze zrobić - już
                                      więcej chodzić i się ruszać nie dam rady!
                                      Fakt, nie próbowałam jeszcze mycia podłóg, ale jakoś nie mam przekonania, albo
                                      jeszcze brak mi ostatecznej determinacji. 2 września wraca mój gino, może on
                                      coś wymyśli, jeśli sprawa się do tego czasu nie "rozwiąże".
                                      AGAGA1 - dzisiaj chyba wstajesz?
                                      Jak tam Justica - przestań pracować, bo wysiądziesz nerwowo i stracisz klientów!
                                      Karolka - dobrze, że Cię wypuścili, zawsze nie lubiłam KTG - moje następne za 4
                                      dni.
                                      JUASTAKOKO - wybierasz się do Roszkowskiego? Może się spotkamy - będę 2.09.
                                      Pozdrawiam, Magda(6811)
                                      • justakoko Re: Wrzesień 2003 :-) 22.08.03, 16:14
                                        cześć dziewczyny,
                                        ale się wczoraj strułam. W nocy miałam niezłe przejścia.Bałam się czy to może
                                        poród się zaczął,ale nie.Tylko zatrucie,chyba śledziami albo pasztetem.
                                        W którym tygodniu zaczęłyście odczuwać skurcze? Bo ja jestem w 35-36 i nic nie
                                        czuję sad A też już bym chciała urodzić.
                                        Magda: Mój mały waży już ponad 3 kg więc nie wiem czy zdążę dojść do
                                        drRoszkowskiego smile Zobaczę co mi powiedzą na KTG w poniedziałek,sama jestem
                                        ciekawa,bo to pierwszy raz.
                                        pozdrawiam,
                                        Justa.
                                        • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 22.08.03, 16:25
                                          Justa - mój ważył 3300 11 dni temu...
                                          Uważaj na podroby w takie upały - do dziś pamietam zatrucie pasztetem na
                                          wakacjach, choć minęło od tego 100 lat... horror Swoją drogą podobno poród może
                                          zacząć się objawami niestrawności.
                                          Skurcze to ja mam "od zawsze" = twardnienie brzucha, które teraz bywa bolesne
                                          i...nic
                                          Ja też nie wiem, czy jeszcze zdążę do mojego gina, czyli dr Roszkowskiego, ale
                                          kto wie, może jeszcze będą mi wywoływać poród!
      • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 25.08.03, 19:40
        Postanowilam napisac bo spadlysmy na stronie glownej tak nisko ze nie moglam
        nas znalezc sad Widocznie nic sie nie dzieje albo-przeciwnie-dzieje sie bardzo
        wiele i np. jestescie wszystkie na porodowkach smile czego Wam oczywiscie zycze z
        calego serca! U mnie bez zmian. Dzisiaj kolejna cotygodniowa wizyta i kolejny
        brak postepow - glowka wysoko, zero rozwarcia. Wyglada na to, ze jedyne co
        wynosze z kolejnych wizyt to dodatkowe kilogramy wink Rachcia daje sie coraz
        bardziej we znaki. W madrych ksiazkach pisza, ze pod koniec ciazy dziecko
        bedzie mniej ruchliwe, ale widocznie moje dziecko nie jest przypadkiem
        ksiazkowym. Wierci sie strasznie i wypycha konczynami moje lewe zebra-okropny
        bol. Siedziec nie mozna, lezec nie da rady, niech sie wreszcie stanie! A lekarz
        sie smieje, ze jeszcze przynajmniej 2 tygodnie jesli nie miesiac! GREAT!!!
        Piszcie co u Was!!!

        Justi
        • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 25.08.03, 21:23
          Ja jeszcze w gronie oczekujących. Tylko dopadło mnie wzorcowe przeziębienie.
          Jak nie urok to .... przemarsz wojsk. Mam więc nadzieję, że Mały poczeka
          troszkę z narodzinami, do całkowitego mego wyzdrowienia.
          Okazało się że czarne myśli wcale nie odeszły – dopadły mnie w koszmarach
          sennych. Aż boję się spać, są tak realistyczne i przerażające. A już ostatnia
          noc sprawiła, że do teraz nie mogę dojść do siebie. I jak tu z tym walczyć?
          Justi! Mój Maluszek też nie wykazuje oznak uspokojenia. Rozpycha się mocno i
          często.
          Rozwarcie mam już na 1 centymetr, ale poprzednio 3 tygodnie przed terminem
          miałam 1,5 i gdyby nie planowa cesarka, pewnie bym jeszcze trochę tak
          pochodziła.
          A poza tym to wszystko mnie boli, gdy chodzę, leżę czy siedzę. Najgorzej jest
          nocą. No ale cóż, ciąża trochę pociążyć powinna. ...

          Kolorowych snów życzy
          smarkata agnieszka
          • agapolo Re: Wrzesień 2003 :-) 25.08.03, 23:17
            czesc mamusie,
            cieszę się że jesteście. chociaz was nie znam ciekawa jestem jak nam pójdzie i
            która pierwsza? Mam nadzieję, że obejdzie się bez koszmarów i każda z nas
            wróci z pozytywnym nastawieniem do swoich domków razem ze swoimi maluszkami.
            Ja mam termin na 21.09 ale skurcze coraz czestsze, brzuch coraz cześciej
            twardnieje, ale wczoraj na kolanach pomyłam wszystkie podłogi i panele więc
            nie jest źle, do tego zachciało mi się glazury w łazience, bo sobie
            ubzurałam ,ze mojemu maleństwu nie spodoba się łazienka, więc zamieszanie na
            całego, jeżdzę po sklepach i urządzam łazienkę- to chyba sławetny instynkt
            wicia gniazda. Dla Patryczka wszytko już wybrane choć oprócz ciuszków i
            kosmetyków nic jeszcze nie kupione- przesądna jestem. Czy wiecie już jakie
            wózki wybierzecie dla swoich pociech bo ja z tym mam jeszcze dylemat.
            Trzymajcie się cieplutko.

            Agnieszka.
            • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 26.08.03, 10:56
              Witajcie - u mnie bez zmian i zaczynam się poważnie zastanawiać, czy nie
              przydarzyło mi się czasem zapętlenie czasu - widziałyscie film "Dzień
              świstaka"? Facet budził się i włączając radio przekonywał się, że bez przerwy
              jest ten sam dzień, spotykał tych samych ludzi, ale on pamiętał, że to już
              kolejny raz... No więc może zawsze już będę się budzić w ciąży, wszyscy będą
              dzwonić i pytać "Czy to już?" a ja będę do końca życia odpowiadać "Jeszcze nic
              się nie dzieje"...
              JUSTICYA-przeraziło mnie trochę oświadczenie Twojego lekarza, że to może trwać
              jeszcze miesiąc! I on to spokojnie mówi zamiast obiecać, że coś się tu da
              przyspieszyć... Ciekawe, co usłyszę od swojego w poniedziałek?!
              AGAGA1 - mnie czarne myśli ścigają w dzień - coraz mi smutniej - żeby chciaż
              była to oznaka zbliżającego się porodu, ale tego nigdy w żadnej książce nie
              wyczytałam...
              Brzuch wysoko, wręcz coraz wyżej i tak dalej, i tak dalej...
              Pozdrawiam,Magda
              • pecia1 Re: Wrzesień 2003 :-) 26.08.03, 11:03
                Cze dziewczyny jestem z Wami.Termin mam na 30 .08,ale wczoraj byłam u lekarza
                i co? 0 rozwarcia,brzuch wysoko,zamiast dostac skierowanie do szpitala mój
                gono umówił mnie na kolejna wizyte tj.na 3.09 tj.4 dni po terminie.A miałam
                nadzieje,że urodze troche wcześniej.
                Pozdrawiam
                Aga
                • mlodamama Re: Wrzesień 2003 :-) 26.08.03, 13:38
                  Cześć brzuchacze, a raczej brzuchaczki,
                  ja też czekam i nic nie zapowiada rozwiązania. W sobotę mam wesele i newet bym
                  się przeszła ale nie wchodzę w żadne buty. A przecież w klapkach piankowych nie
                  pójdę. Czy ta opuchlizna stóp i dłoni szybko schodzi, nie wie któraś? Ja mam
                  stopy 2 rozmiary większe, oprócz tego sine.
                  AGAGA - a propos koszmarów nocnych, to trochę się interesuję psychologią
                  popularnonaukową i mogę cię pocieszyć. Oprócz tego, że są normalne w ciaży i na
                  pewno bardzo nieprzyjemne i przerażające to oczyszczają twoją psychikę ze złych
                  i negatywnych emocji. Tak, tak - te koszmary są wręcz pozytywnym symptomem,
                  przeżywając je we śnie, pozbywasz się obaw na jawie. Czy to choć trochę
                  logiczne?
                  Mnie ostatnio się śniło, że zacząl mi odchodzić ten czop i położna go wyciągała
                  a on był wielkości mojej głowy.
                  Czy wiecie coś o przyspieszaniu porodu? Moja mama mówi, że jak się ma
                  znajomości to należy się umówić na dzień po terminie na kroplówkę i wywołują
                  poród. Mnie troche nie przekonuje takie ingerowanie w naturę. Rozumiem 10 dni
                  po terminie, ale tak od razu?!
                  Kasia i Mikołaj
                  • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 26.08.03, 21:59
                    Dzięki Kasiu! Dodałaś mi otuchy i już nie lękam się tak bardzo, że sen tamten
                    był proroczy. A był uwierz mi straszny.
                    Ale i nie zazdroszczę takich sów o czopie śluzowym wink

                    pozdrawiam
                    aga
    • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 26.08.03, 13:36

      Hej,
      od tygodnia odczuwam przyplyw energi - i to dosc duzy,
      skurcze regularnie wystepuja wieczorem po 3 czasem 4 godziny, trudno je juz
      rozchodzic, czasem dziala prycznic....jednak po tym czasie wszystko przechodzi
      i do szpitala nie ma po co jechac. Brzuszek powoli sie obniza, coraz lepiej mi
      sie oddycha, ale mysle ze moja corcia, nie zechce pojawic sie wczesniej...Moj
      plan minimum to wytrwac do pelni (10.09).
      Bardzo staram sie, zeby porod choc troszke przyspieszyc - dzieki temu, ze mam
      tyle energi moge naprawde troszke porobic, a jest co: prasowanie, spacerki,
      nawet na czwarte pietro staram sie wchodzic kilka razy dziennie smile
      Jutro ide do lekarza, oj jak bardzo bym chciala uslyszec o jakims niewielkim
      rozwarciu.....
      Poza tym Mala, mimo tego co jest napisane w madrych ksiazkach, rusza sie
      bardzo intensywnie, jest tak duza, ze coraz czesciej czuje jej nozki pod
      swoimi zebrami - a to boli i to strasznie. Co gorsza mamy nieprzespane noce -
      trudno nam osiagnac kompromis co do pozycji spania.....
      Czarnych mysli ostatnio brak i bardzo mnie to cieszy, zauwazylam wrecz, ze
      ludzie sa jacys tacy zyczliwsi i sie czesciej usmiechaja smile
      Moze mi pada juz na glowe od tej ciazy wink
      Pozdrawiam Was wszystkie i Wasze maluszki
      zycze skurczow i choc minimalnych rozwarc....
      Karolka
      • jasko_mama Re: Wrzesień 2003 :-) 26.08.03, 13:59
        Witam!
        U mnie tez jeszcze nic. W piątek ide do szpitala, siostra ma dyżur (jest
        położną) i powiedziała - sprawdzimy jak warunki, może urodzisz. Tak
        przywiązałam sie do tej myśli, że urodze z piątku na sobotę, że już jestem
        prawie pewna, że tak będzie. Tydzień temu Gino powiedziała, że warunki
        idealne, mięka szyjka, krótka, brzuch nisko, więc myśle, ze się jeszcze
        poprawiły. Bardzo bym już chciała miec Kruszynke przy sobie, a jednoczesnie
        boję się... Tez dopadaja mnie czarne myśli, ale troszkę rzadziej co mnie
        cieszy. Za to sypiam coraz gorzej, do kibelka biegam 4-5 razy no i potem
        kotłują mi sie po głowie rozne myśli. Pocieszam się, ze to juz naprawde
        niedługo - mój termin wg USG półówkowego 01.09, a wg OM 05.09. Nie ma siły to
        juz za chwile nastapi....
        pozdrawiam Was wszystkie
        Basia
        • mlodamama Re: Wrzesień 2003 :-) 26.08.03, 20:51
          Uffff,
          nagle około 14 dostałam niesamowitej energii - wcześniej męczyło mnie nawet
          umycie zębów - wprost nie do opanowania. Umyłam wszystkie okna ale nie
          przeszło. No to kuchnia, łazienka, szafy...Potem jeszcze poprawiłam sobie
          manicure. Jak dziś w nocy nie urodzę to się wkurzę.
          kasia
          ps.jeszcze jak będę miała siłę to może namówię męża na jakiś seksik!
          • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 27.08.03, 01:58
            Mloda mama! Daj znac co sie dzieje. Myslisz, ze taki przyplyw energii to przed
            porodem? Bo u mnie wrecz odwrotnie-calkowity odplyw. Maz dzisiaj zabral sie do
            szorowania kibelkow z mina meczennika a ja udawalam, ze nie widze. Nie chce mi
            sie po prostu nic, no nie, przepraszam, jedyne czego mi sie chce to jesc i
            doslownie musze sie kryc przed slubnym z wszelkimi lodami i shakami bo by mnie
            zagryzl smile) U mnie 20 kg na + stuknelo juz dawno smile
            Smarkata Aga - kuruj sie! Jak moglas sie zainfekowac przy takiej pogodzie? I
            pomyslec, ze ja w czasie ciazy nawet malego katarku nie mialam! Oby moje
            dziecko bylo tak zdrowe jak ja! Zalamalas mnie tym swoim rozwarciem z
            poprzedniej ciazy, bo ja nawet takiego jeszcze nie mam sad( Czy teraz tez
            nastawiasz sie na cesarke?
            Magda - czy masz jakis pomysl na przyspieszenie porodu? Dodam, ze metody "na
            sutki", "na curry", "na meza", "na okna i podlogi" zostaly juz przerobione.
            Moze znacie cos innego? Co do porodu to ja mam przeczucie na 16 wrzesnia (dzien
            przeprowadzki do nowego domu co by wszystko spadlo na glowe mojego meza smile)a
            boje sie nocy z 10 na 11 (pelnia) bo nie bedzie milo miec birthday tutaj on
            September 11,

            Justi
            • asia_z Re: Wrzesień 2003 :-) 27.08.03, 13:37
              ha!
              polezalam sobie trzy dni w szpitalu na solcu i mam kilka wnioskow:
              - nie bylo po co, bo i tak nic nowego sie nie dowiedzialam, a zapisana kuracja
              jest dokladnym przedluzeniem tej, ktora musialam przerwac, zeby isc do
              szpitala smile
              - idac do szpitala trzeba miec duuuzo cierpliwosci i samozaparcia, zeby sie
              dopytywac o doslownie wszytsko smile
              - nie nalezy sie przejmowac decyzja jednego lekarza - na nastepnym obchodzie
              przyjdzie inny i bedzie mial zupelnie inne zdanie smile
              - warto zabrac wlasna walowke smile
              - mozna dostac po uszach, ze sie nie wiedzialo, ze lekarz cos przepisal smile
              - nie wazne, z jakim problemem idziesz - jest duza szansa, ze znajda ci jakis
              inny smile)
              ale ogolnie polozne i lekarze raczej mili, ja odpoczelam, wyspalam sie za
              wszystkie czasy i tylko Julki mi szkoda, bo strasznie tesknila i nie wiedziala
              za bardzo o co chodzi.
              Przy okazji, moj maluch (38 tydzien) ma ponad 3100 i jeszcze niezle sie kreci,
              w poniedzialek byl w glowkowym, a dzis w miednicowym, wiec na razie wszytsko
              jeszcze moze sie zdazyc smile

              trzymam kciuki za pięć babeczek, ktore zostały w sali nr 8 smile)
              i za Was wszytskie oczywiscie tez smile
              pozdrawiam serdecznie,
              asia_z
              • agapolo Re: Wrzesień 2003 :-) 27.08.03, 23:01
                witam wszystkie wrzesniówki, zastanawiam się własnie dlaczego moj dzidziuś
                wcale nie zmienia położenia. czesto robię usg - co 2 tygodnie i gdzieś od 7
                miesiąca mój maluch jest ułożony główką w dół i jeszcze ani razu nie zmienił
                położenia. nie powiem żeby nie byl ruchliwy. bo często czuję jego ruchy, no i
                jest dośc duży w 35 tygodniu 3 kg. Dzisiaj ja się strułam, zachciało mi się
                wczorajszej pomidorówki i jak mnie doipadły boleści o godzinie 15 to czuję do
                tej pory, strasznie wrazliwy mam nagle żołądeczek. Pozdrawiam serdecznie.

                Aga
                • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 28.08.03, 09:38
                  Buuuuuu, i moje najczarniejsze oczekiwania wczoraj u lekarza sie sprawdzily -
                  rozwarcie ZERO, szyjka UTWARDZONA, na ktg skurczy brak, ale macica caly czas
                  napieta - juz nie biegla linia na zero tylko pomiedzy 20 a 30 - ponoc to juz
                  dobrze bo to znaczy, ze macica sie przygotowuje. Kurcze, ale ile czasu jej to
                  zajmie. Brzuszek obnizyl sie tydzien temu i uslyszalam, ze w takim razie
                  jeszcze tydzien pewnie i bedzie porod - ale 100% pewnosci nie ma. Corcia jest
                  wielka - 3400 - a jeszcze dwa tygodnie temu wazyla 2800.....Jak pochodze z tym
                  brzuchem jeszcze z trzy tygodnie to urodze dzidzie o wadze 4300!!! Ja nie mam
                  takich duzych ubranek.....
                  Od dzisiaj wprowadzam plan desperatki oczekujacej na porod, bede sprzatac,
                  spacerowac bardzo intensywnie, herbatka z lisci malin i.....moze jakies
                  pomysly macie dziewczyny.Aha, ten z sutkami i oksytocyna ponoc zadziala, ale
                  jak bedzie sie masowac sutki przez 3 godziny dziennie....minimu
                  tydzien.........
                  Pozdrawiam
                  Karolka
                  • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 28.08.03, 11:49
                    Witajcie dziewczyny,
                    jestem po kolejnym KTG, dzięki wizycie w szpitalu dowiedziałam się, że mam
                    opuszczony brzuch - brawo, przede mną drugi poród a ja nawet tak prostej zmiany
                    nie jestem w stanie zauważyć (mam nadzieje, że objawów porodu nie przegapię).
                    Czytając Wasze opowieści o sprzątaniach, myciach okien, podłóg, mam wrażenie,
                    że jestem w jakimś odrętwieniu. Już nic mi się nie chce robić, zwątpiłam, że to
                    coś daje a na myśl o 3-godzinnym masażu piersi ogarnia mnie pusty śmiech. Kto
                    jednak wie, czy za 3 tygodnie nie będę masować przez 6 gdzin?! To już 39
                    tydzień - a groził mi przecież poród przedwczesny...
                    JUSTICYA - nie mam dobrych żadnych nowych pomysłów, czekam, czekam i coraz mi
                    smutniej, dostaję fiksacji, że mały się owinie pępowiną i takie tam różne... W
                    poniedziałek wraca mój lekarz, jeśli nic nie wymysli to zwariuję. Myślę teraz o
                    wszystkich uśmiechniętych kobietach czekających spokojnie 2 tygodnie po
                    terminie - to po prostu bohaterki!
                    Może księżyc nam pomoże? Kto we, czy wszystkie nie urodzimy 10 września, czego
                    Tobie JUSTICYA z wiadomych powodów nie życzę - no chyba, że zdążysz przed
                    północą.
                    Pozdrawiam Was, Magda
                    • mlodamama Re: Wrzesień 2003 :-) 28.08.03, 16:49
                      I co? i zupełnie nic!KURDE
                      Po dostaniu tej niesamowitej energii 2 dni temu ( normalnie jak po jakiejś
                      amfie ) tylko mnie kręgosłup straszliwie rozbolał. No ale mam posprzatane
                      mieszkanie.
                      Wczoraj gino powiedziała, że szyjka jeszcze dłuuuuuggggggaaaaa. Poza tym ani
                      pół skurcza. Cholera. Chociaz bym wiedziała jakie to uczucie. Kochamy sie z
                      mężem codziennie - swoja drogą to dziwne, że najwiekszą ochote na seks mam w 9
                      mcu - ale też nic.
                      Troche mnie krok pobolewa - jakbym jeździła konno co dzień. No i jestem na
                      wszystkich wściekła.
                      Pozdrawiam. Wsciekła Kaśka
                      • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 29.08.03, 01:23
                        No szkoda, Wsciekla Kaska, bo zajrzalam tu z nadzieja, ze chociaz Ty
                        wyklulas...A tu jedyne co Ci zostalo z "jazdy jak po amfie" to bol kregoslupa -
                        tez niezle wink Widze, ze to nie tylko moj problem - dluga szyjka, zero skurczy
                        i rozwarcia. Z ta mala roznica ze Wam wszystkim pomalu brzuchy opadaja a moj
                        wciaz sterczy wysoko miedzy cycuszkami smile Czy zdarza sie ze brzuch nie opada a
                        dziecko sie rodzi? Zaczynam pomalu zzywac sie z data 20 wrzesnia... Mialo byc
                        kilka dni ale byc moze jeszcze prawie m-c? Co do masazu sutkow-to ja mam dosc
                        po 5 min zreszta moje sutki tez wink dalam sobie spokoj. Troche mnie juz
                        odretwienie bierze -zdaje sie na laske losu i przeznaczenia,

                        zrezygnowana Justi
                        • jasko_mama Re: Wrzesień 2003 :-) 29.08.03, 08:55
                          Witam!
                          A u mnie juz cos dzieje. W nocy odszedł mi czop śluzowy i włąsciwie cały czas
                          odchodzi. Rano pojechałam do szpitala do zbadanie, okazało się, ze szyjka
                          rozmiękczona i rozwarcie na jeden palec. Trochę może jeszcze potrwać. Męża
                          wysłano do pracy mnie do domu, no i czekam. Trzymajcie kciuki.
                          Ale powiem Wam, że spanikowałam w nocy nie mogłam spac, miałamm parę skurczy,
                          ale takich niewielkich a jak jechałam do szpitala to cały czas chciało mi się
                          ryczec. Mąż twierdzi, że to dlatego, że jeszcze nie mam porządnych skurczów i
                          nic mnie nie boli. Ale nie ma żartów, rozwiązanie nastąpi niebawem!!!

                          pozdrawiam Basia
                          • agachod Re: Wrzesień 2003 :-) 29.08.03, 10:43
                            Droga Basiu!!!
                            Nawet nie wiesz jak strasznie Ci zazdroszcze - i chyba nie tylko ja...
                            Wszystkie juz mamy dosc tych brzuchali.

                            Prawie co dziennie gnębią mnie skórcze ,ale takie niewyraźne i cały czas
                            jestem w pogotowiu- ale zaczynam sie juz uodparniac...

                            Wczoraj koleżanka przysłała mi emila,że podobno kawa pomaga na wywołanie (
                            sama urodziła po małej czarnej) wiec co - ja wczoraj wypiłam kawę popijając
                            colę - w końcu tez kofeina, potem mały sexik z mężem a tu nic tylko lekkie
                            skórcze.
                            Ja chyba maprawde dotrwam do Bożego marodzenia...
                            papatki Aga
                            • ewa2233 Re: Wrzesień 2003 :-) 29.08.03, 11:56
                              Może mały seksik był po prostu "ZA MAŁY" ? wink
                              • mlodamama Re: Wrzesień 2003 :-) 29.08.03, 13:33
                                Basiu,
                                trzymaj sie. Zazdroscimy! A na kiedy miałaś termin?

                                Z tym masowaniem sutków, to ja też sobie nie wyobrażam, jak tak można przez 3
                                godz.?

                                Boże, zeslij mi chociaż jeden mały skurczyk.

                                Kasia
                                • jasko_mama Re: Wrzesień 2003 :-) 29.08.03, 21:06
                                  Jeszcze przed komputerem!
                                  Ale za jakąś godzinke jadę do szpitala, byłam ok. 19.30, luźne dwa palce,
                                  szyjka na bardzo dobre warunki tylko skurcze narazie dość rzadko - co 10min,
                                  ale na szcęście nie są bolesne. Natomiast zapis KTG pokazuje, że sa niezłe -
                                  czekam żeby się nasiliły. Nie ma co - idziemy rodzić.
                                  pozdrawiam i trzymajcie kciuki, bo mam pietra!!!
                                  Basia
                                  P.S termin mam na 1 wrzesnia wg USG i na 4 wrzesnia wg OM
                                  • mlodamama Re: Wrzesień 2003 :-) 29.08.03, 21:21
                                    TRZYMAMY KCIUKI!!!!!!!!!!!!
                                  • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 29.08.03, 22:44
                                    No to mamy pierwsza mame!!! Ale Ci zazdroszcze Basiu!! Wychodzi na to ze
                                    sierpniowy bobas jednak bedzie i ze USG tez czasami ma racje smile Powodzenia i
                                    nie wracaj bez niuni wink

                                    Justi
                                    • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 29.08.03, 22:50
                                      A swoja droga to niezle sobie nasza Basia wymyslila ten porod! Spojrzcie na jej
                                      post z wtorku - ona sobie zalozyla ze urodzi z piatku na sobote, no i pojechala
                                      na porodowke wlasnie dzisiaj smile W takim razie ja to bym chciala z niedzieli na
                                      poniedzialek bo poniedzialek to swieto tutaj (Labor Day) i maz nie idzie do
                                      pracy. Raz dwa trzy zamawiam! Moje szczescie! wink))

                                      Justi
                                      • witka06 Re: Wrzesień 2003 :-) 30.08.03, 09:04

                                        powodzonka, ale uwazaj, bo w Labor Day wszyscy lekarze moga szalec w
                                        hipermarketach!!
                                        pozdrowionka
                                        wiola
                                        • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 30.08.03, 12:08
                                          Dziewczyny, dzieki Basi nareszcie coś się ruszyło! Zazwyczaj z kadego takiego
                                          wątku zdarzało się kikoro dzieci już w poprzednim miesiącu więc i u nas
                                          przynajmniej jedno będzie!
                                          Właściwie wczoraj wydawało mi się, że zdążę jeszcze przed Basią - cały dzień
                                          bóle brzucha i nieregularne skurcze, niebolesne, taki tam twardnienie brzucha.
                                          Dzwoniłam nawet do położnej, ale powiedziała, że nie mam się co wybierać do
                                          szpitala dopóki skurcze nie będą się wyraźnie nasilać (czego ponoć przegapić
                                          nie sposób). Wieczorem wszystko się uspokoiło, tak więc całe szczęście, że nie
                                          wybrałam się pospiesznie do szpitala, bo dla mnie sama Izba Przyjęć to już zbyt
                                          duży stres, żeby przez nią przechodzić na darmo, albo kilka razy!
                                          MŁODAMAMA - same skurcze, jak widać nic nie znaczą, pamiętam, że w I ciąży to
                                          kilka razy pojawiały się i znikały a mój poród zaczął się bez ani jednego - do
                                          szpitala przyjmowali mnie bo odeszły wody z zerowymi skurczami i takim też
                                          rozwarciem.
                                          JUSTICYA - trzymam kciuki za zaklepany przez Ciebie termin
                                          Pozdrawiam, Magda
                                          • justicya chyba sie zaczyna...- to ktora pierwsza? :-) 30.08.03, 19:33
                                            Dzieki Magda, moze sie nawet uda wink Wlasciwie bylam pewna ze mnie dzisiaj tu
                                            nie bedzie, a napisze juz z Rachelcia po tej stronie. O 4tej rano odeszly mi
                                            wody (przynajmniej ja tak myslalam)-rozowe i wodniste, moze nie wiadrami ale za
                                            to jednostajnie. Czekalam 4 godz na regularne skurcze ale podobnie jak Magda
                                            mialam tylko takie tam co 15 min "skurcze-byczki" - nie bardzo zreszta bolesne.
                                            Zadzwonilam jednak do lekarza i pojechalismy - gotowi na wyklucie smile W szpitalu
                                            okazalo sie, ze to nie wody ino krwawienie z szyjki ktora rozwarla sie juz na
                                            palec. Moj maz poczul sie zawstydzony (dobrze ze wielkiej torby nie
                                            przytachalam na gorewink ze zonka nie potrafi odroznic wod od krwawienia a ja mam
                                            gdzies bo chyba takie krwawienia i tak trzeba sprawdzic? Ciesze sie chociaz, ze
                                            juz wiem, ze to najblizsze klka a nie jak myslalam kilkanascie dni. Jak dlugo u
                                            pierworodki moze to trwac? Czy ktoras z Was miala takie krwawienie przed
                                            prawdziwa akcja i na jak dlugo przed?
                                            Magda cos mi sie wydaje, ze biegniemy razem w maratonie! Trzymaj sie i moze
                                            dotrzymamy do wrzesnia jak na prawdziwe wrzesniowki przystalo.. smile

                                            Justi
                                            • agaga1 Re: chyba sie zaczyna...- to ktora pierwsza? :-) 30.08.03, 22:37
                                              Basiu! I ja trzymam kciuki. Choć pewnie już jesteś z Maleństwem .

                                              Widzę, że nie tylko ja mam obsesję na temat odchodzących wód i skurczów. Już od
                                              jakiegoś czasu zdarzają mi się sytuacje , w których jestem przekonana, że
                                              właśnie się zaczyna poród i NIC. Wyobraźnia jest wielka, potrafi nieźle zamącić
                                              w głowie.

                                              Z jednej strony chciałabym spokojnie doczekać mojego terminu cc – czyli 12go w
                                              piątek, ale z drugiej strony znowu - mam już dość czekania, strachu i tych
                                              wszystkich ciążowych uciążliwości. Mały wierci się boleśnie, ból kości w
                                              okolicach spojenia łonowego staje się nieznośny. Do tego dochodzi bezsenność w
                                              parze ze zmęczeniem. Od wtorku po długaśnej przerwie znów zajmuję się moim
                                              synkiem i po chociażby dwugodzinnym spacerku padam na twarz. A mały drań nie
                                              chce wchodzić sam na to moje czwarte – piąte piętro i po pokonaniu kilku
                                              schodków siada i dynda sobie z szelmowskim uśmieszkiem nogami. Trzeba mi więc
                                              moje ukochane 12kg wnosić na górę. Sama się dziwię, że po takim treningu
                                              jeszcze nie urodziłam.
                                              Ale coś mi się zdaje, że nasze zabiegi przyspieszające sobie a natura i tak wie
                                              lepiej wink i zadziała po swojemu i w swoim czasie.

                                              Mocno Was pozdrawiam i z niecierpliwością oczekuję kolejnych relacji .
                                              aganieszka
                                              • mlodamama Re: chyba sie zaczyna...- to ktora pierwsza? :-) 31.08.03, 07:27
                                                A mi wczoraj zaczął odchodzić ten czop - taka przezroczysta, bezzapachowa
                                                galaretka. Ciekawe ile mi czasu zostało? Troche złapałam cykora, że to już, ale
                                                położna wysłała mnie na wesele, na które się właśnie wybierałam. Zdziwiło mnie
                                                to, bo wszędzie czytałam, że jak odejdą wody lub czop to mam natychmiast jechac
                                                do szpitala. Tak, jak wcześniej myślałam, że będę ostro po terminie, to teraz
                                                mi się wydaje, że mój synek będzie punktualny co do godziny - nocka z środy na
                                                czwartek.
                                                Jezu, wiecie jacy ci ludzie są okropni?! Wczoraj na weselu spotkałam świerzo
                                                upieczonego ojca, który był przy porodzie. Jak można mówić pierworódce na 4 dni
                                                przed porodem, że to KOSZMAR I TRAUMATYCZNE RZEŻYCIE?!!! To samo robi teściowa -
                                                nie pytana o doświadczenia, za każdym razem jak mnie widzi, mówi, żebym sobie
                                                zdała sprawę, że to straszzzzliwy ból i to od samego poczatku!!!Wstrętna baba!

                                                Wiecie jak jestem spuchnięta? - w kostkach nie mam już prawie zwężenia, a na
                                                szyi wczoraj idąc na wesele nie mogłam sobie zapiąć wisiorka, który był
                                                wcześniej dość luźny!!! Jeszcze troche i pojadę do szpitala na bosakasmile

                                                Trzymajcie sie dziewczyny - kasia
                                                • magda6811 Re: chyba sie zaczyna...- to ktora pierwsza? :-) 31.08.03, 11:47
                                                  Witajcie dziewczyny,
                                                  JUSTICYA - bardzo dobrze zrobiłaś, że pojechałaś do szpitala - takie rzeczy
                                                  trzeba sprawdzać. Gdyby to były wody, to powinnaś nawet jechać od razu a nie
                                                  czekać na skurcze a widok krwi też chyba jest oczywistem powodem do takiej
                                                  wizyty w szpitalu!
                                                  Dziewczyny, położna na ostatnim KTG mówiła mi, że przy odchodzących wodach
                                                  trzeba jechać od razu, więc nie zlekceważcie tego. Ja tak miałam przy pierwszym
                                                  porodzie i wiem, że do skurczów czasem jeszcze daleko, ale trzeba cały czas
                                                  kontrolować stan dziecka, któremu nagle zmieniają się radykalnie warunki, nie
                                                  mówiąc o tym, ze częstopo kilku godzinach już podają antybiotyk bo zaczyna się
                                                  infekcja (ja po 5 miałam gorączkę i oprócz antybiotyku dali mi też nawadniającą
                                                  kroplówkę).
                                                  AGAGA1 - to rzeczywiście dziwne, bo ja mam wrażenie, że po wniesieniu 12 kg na
                                                  4 piętro urodziłabym od razu a Ty nic. Organizm to zagadka, ciągle się o tym
                                                  przekonuje pokonując pieszo coraz większe odległości bez wiadomego rezultatu.
                                                  No, jeszcze 12 godzin i zaczyna się wrzesień - czy Basia będzie jedyną
                                                  sierpniówką (jeśli już urodziła)?
                                                  Trzymajcie się, Magda
                                                  • pecia1 Re:nic sie nie zaczyna.. 31.08.03, 12:16
                                                    Cześć dziewuszki
                                                    Ja jestem już po terminie bo właśnie wczoraj minął,a tu oprucz twardniejącego
                                                    brzuszka nic się nie dzieje.Czasami mam wrażenie,że moja dzidzia nigdy się nie
                                                    urodzi.Wcale jej się nie spieszy,a przecież u mnie w brzuszku tak jej
                                                    ciasno.Pewnie urodze dzieki kroplówce.3 tj.w środe mem jechać do mojego gino,a
                                                    w czwartek pewnie weżmie mnie na oddział.
                                                    Pozdrawiam niecierpliwa Aga i brzunio
                                                  • mimka21 Re:nic sie nie zaczyna.. 31.08.03, 13:10
                                                    Oj, pecia, ja tez mialam wczoraj termin. Postanowilismy jeszcze pojsc do kina z
                                                    mezem, uzbrojeni w malutka flaszeczke wina czerwonego (sposob mojej szefowej),
                                                    do tego film byl bardzo obfitujacy w przerazajace sceny i ostatnie 10 minut
                                                    spedzilam jak na szpilkach, przekonana - ZACZYNA SIE. Wrocilismy do domu, ja
                                                    zgieta w pol wdrapalam sie na czwarte pietro i w oczekiwaniu na dalsze skurcze
                                                    usnelam. I nic. Nie ma porodu. Dzis o szostej rano otrzymalam pare energicznych
                                                    kopniakow od potomka - to chyba w podziece za uroczy wieczor. I dalej czekamy.
                                                    Pozdrawiam wrzesniowe mamy - do niedawna sierpniowa monika
                                • justicya Chyba sie zaczyna... 31.08.03, 15:21
                                  Witajcie sierpniowki w naszym wrzesniowym watku! Moze jeszcze Wam sie uda wink ?
                                  Magda - naprawde sie martwie. Wiem, ze dobrze zrobilam, ze pojechalam ale moim
                                  zdaniem w szpitalu nie mieli racji. A raczej nie miala - bo na dyzurze byla
                                  jedna tylko baba - w dodatku studentka. Ja jeszcze potrafie odroznic wode od
                                  krwi - a ta saczy sie ze mnie caly czas. Do tego w nocy doszly dosc silne
                                  skurcze a od 6tej rano (u mnie w tej chwili 8:30) sa regularne. Naprawde nie
                                  wiem co robic bo naczytalam sie o tych infekcjach i wiem, ze nalezy urodzic w
                                  ciagu doby po odejsciu wod. Oby mieli racje, ze to krew (o wygladzie wody smile
                                  Czy ktoras z Was wie jak fachowo sie sprawdza czy to na pewno woda? Bo wiem, ze
                                  w Polsce biora do badania podpaske jesli nie sa pewni a nie odsylaja do domu. I
                                  jak on mogla ze 100% pewnoscia stwierdzic, ze to nie wody? Nic juz nie wiem,
                                  martwie sie o dziecko,

                                  Justi
                                  • karolka_1 Re: Chyba sie zaczyna... 31.08.03, 15:33
                                    Justycia jedz szybciutko do szpitala, zwlasza jesli masz juz regularna akcje
                                    skurczowa macicy - i to od ponad 2 godzin.....Czop moze byc zabarwiony krwia,
                                    wody na poczatku tez - szyjka macicy jak sie obniza i rozpulchnia ma tendencje
                                    do krwawienia....
                                    Nie zastanawiaj sie dluzej tylko zabierajmeza i do szpital...
                                    Powodzenia
                                    Karolka
                                    • mlodamama Re: Chyba sie zaczyna... 31.08.03, 16:34
                                      Dziewczyny, jak to jest z tym wywoływaniem porodu? Po jakim czasie się to robi?
                                      Kto o tym decyduje, lekarz dyżurny, czy umówiona położna? Mam termin na środę
                                      ale już o tym myślę.
                                      • magda6811 Re: Chyba sie zaczyna... 31.08.03, 20:46
                                        JUSTICYA - mam nadzieję, że już jesteś w szpitalu!!!! Wody sprawdza się (na
                                        podpasce) polewając specjalnym preparatem pokazujacym alkaliczność - ma się
                                        zabarwić na jakiś kolor (?niebieski?) i wtedy nie ma wątpliwości. U mnie w
                                        lipcu nie mogli tego zbadać bo jak przyjechałam to już nic nie cieklo, ale
                                        przynajmniej zatrzymali 3 dni na obserwację, żeby wykluczyć.
                                        Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości czy jechać czy nie JEDŹ i każ się
                                        przebadać!
                                        PS Jeszcze trochę i zwątpie w potęgę amerykańskiej służby zdrowia, kojtaktu z
                                        którą tak Ci zazdrościłam!
                                        Pozdrowionka, Magda
                                • agapolo Re: Wrzesień 2003 :-) 03.09.03, 22:38
                                  witam was mamusie, jestem pełna podziwu na wasze nieczekanie, ja w ramach
                                  akcji nieczekanie wzięłam się za remont, tzn ja tylko podjęłam decyzję remont
                                  robi ekipa już od dwóch tygodni i szl;ag mnie powoli trafia- dopiero zdałam
                                  sobie sprawę że jestem trochę nieodpowiedzialna. Termin tuż tuż 21.09 brzuch
                                  ogromny, boję się jak diabli ale mam nadzieję że mój synuś poczeka aż zrobię
                                  porządek.

                                  Skurcze mam już codziennie, coraz częściej i coraz bardziej bolesne, brzuch
                                  opuszczony, ale zero rozwarcia. Jutro wizyta u lekarza więc moze dowiem się
                                  czegoś nowego, choc mam przeczucie że to już niedługo.

                                  Pozdrawiam was serdecznie i mocno trzymam kciuki.
                                  Agnieszka
    • hubes Re: Wrzesień 2003 :-) 31.08.03, 20:07
      Czesc dziewczyny!
      Nie pojawialam sie w naszym watku juz strasznie dlugo a teraz chcialabym sie
      wam pochwalic, ze 21 sierpnia o 16,55 urodzila sie moja coreczka Emilka! Wbrew
      wczesniejszym ustaleniom, nie chciala czekac do 3 wrzesnia ani tez nie chciala
      sie urodzic w szpitalu na Madalinskiego tylko na Solcu. Wszystko , co mialam
      zaplanowane wymknelo mi sie troszke spod kontroli ale Emilka jest zdrowa , przy
      mnie i wiecej nic mi nie trzeba.
      pozdrawiam Was wszystkie juz teraz samodzielnie smile trzymam kciuki za wszystkie,
      ktore ten cudowny moment maja jeszcze przed soba! Bedzie dobrze!
      Basia i Emilka - juz 10 dniowa!!!
      • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-) 31.08.03, 20:45
        No Basiu, to się nazywa przodownictwo pełną gębą wink Widzę, że Baśki Wrześniowe
        wysunęły się znacznie przed peleton. Coś w tym imieniu być musi... smile

        Justi! Mam nadzieję, że pojechałaś jednak do szpitala. Lepiej się wiele razy
        upewniać, niż coś przeoczyć. Karać nikt Cię przecież nie będzie za troskę i
        strach. A zawstydzenie Męża zignoruj, sam w końcu też nie potrafi odróżnić wód
        od krwawienia wink Trzymam mocno kciuki za Ciebie i Rachelcię.

        A wszystkie Panie po terminie gorąco pozdrawiam i podziwiam za cierpliwość smile
        Mam nadzieję, że już za chwileczkę, już za momencik staniecie się szczęśliwymi
        wrześniowymi mamai!Czego szczerze życzę.

        A ja w oczekiwaniu na Bartoszka znów się objadam na potęgę... Tym razem
        lodami smile

        agnieszka
        • justicya gratulacje dla Basi-Hubes 01.09.03, 02:59
          Przede wszystkim wielkie gratulacje dla Basi Hubesa!!! Nie bylo Cie nie bylo i
          powracasz jak przodowniczka! Ale Ci zazdroscimy! Jak bedziesz miala chwilke to
          opisz jak to bylo i dlaczego tak szybko. Ciekawosc mnie zzera choc nie wiem czy
          doczekam smile Jeszcze raz gratuluje zdrowego dzieciatka,

          Justi
      • justicya Re: Wrzesień 2003 :-) 01.09.03, 03:11
        Dziewczynki nie jestem pewna czy ja sobie tego Labor Day nie wywrozylam smile) Mam
        regularne bole co 10 min od 4 godz a ostatnie kilka byly juz co 6 min. Bole sa
        dosc nieznosne ale jeszcze z nimi walcze wink Oczywiscie rano wyladowalam w
        szpitalu. Lekarz zbadal b. dokladnie wody i nie ma zludzen ze to wydzielina z
        rozwierajacej sie szyjki. Skurcze zostaly odnotowane na monitorze jednak nie na
        tyle czeste i regularne zeby zatrzymac mnie w szpitalu. Mam mierzyc i wracac
        jak sie naprawde zacznie (taaak, doba tu w szpitalu kosztuje 500 dolcow a
        ubezpieczalnia nie pokryje kosztow jesli nie bylo bezwzglednych wskazan) wiec
        najlepiej zebym rozwarla sie w domu a przyjechala jedynie wypchnac.
        Mam niejasne przeczucie ze to juz ostatni post do Was przed wielkim "Labor
        Day" wink chociaz z drugiej strony - wszystko sie jeszcze moze zdarzyc a akcja
        porodowa zatrzymac (z czym tez sie licze bo jakos do mnie nie dociera ze to
        juz).
        Trzymajcie sie wszystkie cieplo i rozwiazujcie jak najszybciej,

        Caluski,

        Justi i skonczone 39 tygodni Rachelcia Yipsae Lee
        • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 01.09.03, 08:00
          Basiu-Hubes - wielkie brawa dla Cebie i niezależnej od samego początku
          córeczki, co to lepiej wie kiedy i gdzie się urodzić! rzeczywiście po co czekać
          do wrześniowych chłodów, kiedy można jeszcze na letnie słońce zdążyć a i mamie
          oszczędzić trudów i lęków czekania po terminie. Życzę nam wszystkim jak
          njamniej spóźnionych dzieci!
          Może Justi już całuje Rachelcię?!
          Pozdrawiam Was, Magda
          • justakoko Re: Wrzesień 2003 :-) 01.09.03, 15:05
            Magda,a w którym ty jesteś teraz tygodniu? Bo ja w 37,ale już się nie mogę
            doczekać końca.Ile twój teraz waży?I napisz czy rodzisz przez cc czy naturalnie?
            Idę do drR w czwartek na 20.15 - zobaczymy jaki ten mój mały jest duży i czy
            będzie cc.
            Brzuch mi się już chyba opóścił,ale skurczy zero.Poczekamy - zobaczymy.
            pozdrawiam wszystkie wrześniówki,
            Justa.
            • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 01.09.03, 15:16
              Czesc Kobietki,
              od wczoraj mam twardy brzuch jak skala, do tego skurcze 2-3 na godzine i to
              bolesne, a pozniej spokoj przez 1 do 2. I tak od 24 godzin. Nawet sie nie
              wybieram do szpitala bo mnie na izbie przyjec wysmieja...Ale mam nadieje, ze
              to juz duuuuzy krok do porodu - choc taki stan moze utrzymywac sie ponoc do
              tygodnia a nawet dluzej..........
              Juz mi jest tak ciezko...Brzuch wieli - bo mala w 37 tyg. wazy 3500 i niestety
              przybiera tygodniowo okolo 300g....
              Agaga ja tez mieszkam na 4 pietrze, coprawda nie mam 12kg chlopca do
              dzwigania, ale od dwoch tygodni staram sie wejsc z 3-4 razy dziennie na to
              wysokie pietro i to z jakims obciazeniem i nic........
              Postanowilam zastosowac nowa strategie czekania na porod - nie czekam, robie
              wszystko normalnie i mam nadzieje, ze wezmie mnie z zaskoczenia. Tak robilam z
              Gwiazdka jak bylam mala, po prostu nie myslalam, ze za pare dni bedzie
              choinka, prezenty itp...zawsze czas jakos szybciej minal i faktycznie Gwiazdka
              niespodziewanie sie rozpoczynala......
              Moze te sposoby z dziecinstwa tym razem tez okaza sie skuteczne....
              Pozdrawiam
              Karolka
              • justakoko Re: Wrzesień 2003 :-) 01.09.03, 20:15
                Karolka,masz bardzo dobry pomysł z tym nieczekaniem,też sobie to dzisiaj
                obmyśliłam i nawet przez pół dnia mi się udawało.Będę ćwiczyć dalej może
                niedługo jakieś efekty się pojawią,a przynajmniej nie będę się załamywać myślą
                że ciągle nic i tyle jeszcze dni przede mną.Końcówka jest rzeczywiście
                najgorsza-ciągle czekasz i czekasz.
                No,ale trzeba być dobrej myśli.
                Pozdrawiam,
                Justa.
                • mlodamama Re: Wrzesień 2003 :-) 02.09.03, 10:44
                  Też jestem za NIECZEKANIEM!!! Choć to niełatwe.

                  Tak sobie myślałam wczoraj, że wogle te wszystkie magiczne daty są o kant dupy
                  potłuc. Komputery sie przecież bardzo mylą, a datę ostatniej miesiaczki ja
                  zawsze zapominałam i w ciaży podawałam ją totalnie w przybliżeniu. Więc data
                  porodu też jest "pi razy drzwi". A ja tu czekam na ten niesamowity dzień i
                  tylko sie frustruję. Wogle uważam, że lekarze powinni podawać nie dzień, a
                  okres w którym się może narodzić dziecko. To byłoby mniej stresujące.
                  No chyba, że moje dziecko będzie superpunktualne i urodzi się tak, jak ma -
                  jutro w nocy. WTEDY WSZYSTKO ODSZCZEKAM.
                  kasia
                • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 02.09.03, 17:01
                  Ja już też staram się nie czekać. Postanowiłam "zapomnieć", że mam urodzić, to
                  może wreszcie to się stanie!
                  Justyna - byłam wczoraj u drR, wysmiał mój pomysł z cesarką...niestety. Mały
                  waży niby tylko 3500, ale dr stwierdził, że na tym etapie trudno jest już
                  zmierzyć precyzyjnie i do wagi należy dodać +,- 500g, a przy każdym rozmiarze
                  jest uwaga +,- 2 lub 3 tyg. a przepływy pępowinowe są OK więc może sobie
                  siedzieć. Tak więc z uśmiechem na ustach dr powiedział, że najbliższy dyżur ma
                  15.09, i że pewnie wtedy urodzę... I w ogóle mam nie marudzić bo został jeszcze
                  tydzien do terminu więc o co chodzi...
                  O co chodzi, to Wy dobrze wiecie, ale teraz biorę Stefana na "nieczekanie",
                  może się wreszcie wykluje i przestanie sobie z matki żarty stroić. Tyle dla
                  niego leżałam, żeby bron Boże wcześniakiem nie był a tu taka czarna
                  niewdzięczność!
                  Dziewczyny - po wczorajszym badaniu wiem, że u mnie wciąż zero rozwarcia i
                  jedyną rzeczą zapowiadającą, że jednak urodzę jest już bardzo krótka szyjka.
                  Pozdrawiam Was, myślę, że JUSTICYA już pewnie urodziła i to w wymarzonym przeze
                  siebie czasie... -Magda(6811)
                  JUSTI - w którym szpitalu rodzisz?
              • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 02.09.03, 11:15
                Juz mialam wielka nadzieje, ze to poczatek...a tu klapa. Takie piekne skurcze
                wczoraj mialam przez 4 godziny co 15 minut - bolaly jak cholerka, schodzily po
                krzyzu, nie ustapily po prysznicu - przeciwnie nasilily sie. Juz mialam wizje
                porodowki.......i co. Moj organizm sie zbuntowal, nie wytrzymal
                napiecia...Zasnelam a skurcze przeszly.sad Zalamac sie mozna...........
                Czekam na nastepne......
                Karolka
                • agachod Re: Wrzesień 2003 :-) 02.09.03, 11:34
                  Mi natomiast wszystkie objawy minęły i od poczatku tygodnia czuję sie
                  wysmienicie - tzn jak mozna sie czuc w 9 miesiącu.
                  Bóle całkiem przeszły i nawet lekkie mnie nie dręczą.
                  Naprawde śnieg mnie zastanie z brzucholem...
                  Już mam dość.
                  Najgorsze że mój luby juz jest na urlopie, a ja pewnie urodzę jak on pójdzie
                  do pracy. Ja zawsze mam takie szczęście.
                  Teraz siedzimy i sie nudzimy, na niczym nie mozna sie skupić!!!
                  Aga
                  • mlodamama Re: Wrzesień 2003 :-) 02.09.03, 12:13
                    Ja to sie dziś czuję wogle jak w drugim trymestrze ( tym bardziej, że brzuch
                    mam wcale nie taki duży) a termin jutro. W ramach AKCJI NIECZEKANIE wybieram
                    się na mały rekonesans do galerii mokotów. Mam trochę stresik, że mi przy
                    ludziach odejda wody, ale przecież to sie rzadko zdarza i musiałabym mieć
                    wielkiego pecha.
                    • pecia1 Re: Wrzesień 2003 :-) 02.09.03, 14:43
                      u mnie również jeszcze nic,a to już 3 dzień po terminie.Jutro ide do lekarza
                      zobaczymy co mi powie.Mam nadzieje,ży w czwartek zobacze swoję małą
                      niunię,która mnie strasznie maltretuje od wewnątrz.Pozdrawiam Pa pa pa
                      • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 02.09.03, 17:05
                        wpisałam się niechcący kilka listów wyżej - Pa, Magda
                        • mlodamama Re: Wrzesień 2003 :-)-DO KAROLKA 02.09.03, 18:04
                          Hej brzuchacze,
                          Karolka - mam wielką prośbę - opowiedz mi jakie to uczucie te skurcze. Ja
                          jeszcze nie miałam ani jednego w życiu. Jaki to ból? Jak co? Boli na dole, na
                          górze, czy cały brzuch? Co wtedy robi dzidziuś, rusza się? Czy ten ból krzyża
                          jest tylko podczas skurczu? Czy w przerwach przestaje wogle wszystko boleć? Czy
                          chwyta tak nagle mocno, czy się nasila stopniowo?
                          Z góry bardzo Ci dziękuję. Najbardziej człowiek się boi tego, czego nie zna.
                          Kasia
                          • agaga1 Re: Wrzesień 2003 :-)-DO KAROLKA 02.09.03, 22:09
                            Ja też robię się coraz bardziej niecierpliwa. Zasypiam z myślą, że tej nocy to
                            już pewnie urodzę. No bo tak jechać w dzień do szpitala byłoby przecież
                            banalne wink Choć ja mam tę komfortową sytuację, że wiem kiedy urodzę
                            najpóźniej. Jestem umówiona na 7 rano w przyszły piątek , no chyba żeby
                            wcześniej coś dziać się zaczęło. Tak więc zostało mi najwyżej 9 dni do
                            spotkania z Bartoszkiem.

                            Powiedzcie, czy tylko ja mam takie dokuczliwe bóle w okolicach spojenia
                            łonowego.? Mnie dopadają ostre bóle przy poruszaniu się. Czy to chodzenie, czy
                            schylanie czy podnoszenie się z pozycji leżącej. Mam wrażenie, że kości
                            zatapiają mi się wtedy w jakimś żrącym kwasie. Pierwszy raz z takim bólem się
                            spotykam. W poprzedniej ciąży ni raz czegoś takiego doświadczyłam. A teraz mam
                            już tego po dziurki w nosie, bo czuję się nieużyteczna. I strasznie jęcząca wink

                            I w ogóle jakaś strasznie nerwowa się zrobiłam, i chyba zbyt napastliwa w
                            stosunku do najbliższych sad . Musze się doprowadzić do porządku, bo nie chcę
                            żeby ktoś przez moje ciążowe humorki czuł się źle. Ale refleksja często zbyt
                            późno przychodzi...

                            MAGDA 6811 – no to Cię Twój gino pocieszył. Ale nic nie bój – pełnia jest już
                            tuż, tuż – zostało jakieś 6 dni. A to tylko jakieś 144-168 godzin. Nastawiaj
                            się więc na poród w pełnię, a ja podeprę Cię mocnym trzymaniem kciuków w tej
                            intencji.
                            MŁODA MAMA – nie martw się, podobno skurczów porodowych nie da się przegapić,
                            podobno... Bo ja też się boję, że w moim przypadku za późno się zorientuję wink
                            KAROLKA – czytałam ostatnio, że czasem poród poprzedzony bywa bolesnymi
                            regularnymi skurczami, pojawiającymi się około doby przed właściwą akcją
                            porodową. Więc może to to?!
                            PECIA – powodzenia u lekarza!
                            AGACHOD - Szczęśliwie Mój Luby urlop może wziąć w dowolnym terminie, czekamy
                            więc na jego wykorzystanie na moje i Maluszka wyjście ze szpitala. Pomoc więc
                            będę miała zapewnioną przy moich chłopakach przez pierwsze dwa, trzy tygodnie.
                            A potem jakoś to będzie. Napisz proszę, czy nie napawa Cię strachem wizja
                            opieki na dwoma szkrabkami ? Bo mnie okrutnie wink

                            WRZESNIÓWKI - życzę Wam miłego nieczekania i sporego zapasu cierpliwości.
                            agnieszka
                            • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 03.09.03, 08:44
                              Witam,
                              Agaga bol spojenia lonowego mnie dokucza rowniez i to od kilku dni, najgorzej
                              jest wlasnie wtedy gdy sie ruszam. Mam wrazenie, ze Mala ma juz glowke w
                              kanale rodnym i tylko czeka na okazje zeby sie wymknac - ale nic sie nie
                              dzieje...Taki bol spojenia lonowego to jeden z objawow porodowych, tak samo
                              jak wachania nastroju - od euforii po stany panicznego leku i
                              zlosci.....HORMONKI niestety....
                              Mloda Mama - skurcze przedporodowe mozna pomylic ze skurczami Braxtona Higsa.
                              Jest jednak kilka roznic. Pomiedzy skurczami BH brzuch miekknie, same skurcze
                              trwaja nawet do minuty i bardzo latwo je "rozchodzic". Skurcze zapowiadajace
                              porod trwaja od 30 sekund do gora 75. Bol przemieszcza sie od gory brzuszka i
                              moze schodzic po kregoslupie az do krzyza....i ten bol jest dosc silny.
                              Zeby sie nie pomylic, mozna wejsc pod prysznic i sprawdic - skurcze BH po
                              cieplym prysznicu lub kapieli przechodza, natomiast te zapowiadajace porod
                              nie. Skurczy porodowych nie da sie "rozchodzic" - bola nawet w czasie
                              poruszania sie....
                              Aha i nie sa wcale takie straszne....Troszke bola, na poczatku niewiele, ale
                              chyba jeszcze nie chce wiedziec jak bola te skurcze przy rozwarciu 4-6cm....I
                              dlatego wlasnie zeby nie wiedziec biore Z.O.
                              Hm, za pare godzin jade do gina i mam nadzieje, ze te skurcze przyniosly juz
                              jakis postep - choc malutkie rozwarcie...tak sobie niesmialo mysle.....
                              Pozdrawiam Brzuszki i Mamuski smile
                              Karolka
                              • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 03.09.03, 10:39
                                Rzeczywiście do pełni już nie daleko - to chyba 10.09., ale wtedy pewnie zjawią
                                się tłumy na porodówce...Na szczęście nie mam żadnego wyboru, bo jakbym zaczęła
                                rozważać kiedy lepiej, kiedy gorzej to pewnie bym do grudnia nic nie wymyśliła.
                                Odkąd zrobiło się tak zimno, ciemno wieczorami, stwierdzam, że oto dopadła nas
                                już czwarta pora roku w tej ciąży - po zimie, wiośnie i lecie przyszła jesień.
                                Właściwie to nie mam się już w co ubierać i jak tak dalej pójdzie to chyba
                                przestanę wychodzić z domu!
                                AGAGA - ja miałam takie bóle kości dosyć dawno - podobno wtedy rozsuwa się
                                miednica, czy też inne kosci żeby zrobić drogę dziecku. Trzymaj się -
                                współczuję Ci spacerów na IVp. z takim bólem. A propos Gina i ostatecznego
                                terminu - sama sobie wyznaczam ten zaproponowny przez niego zartem 15.września -
                                przyjadę na dyżur i nie dam się wyrzucić bez dziecka. Niech coś wymysli!
                                MŁODAMAMA - skurcze porodowe mają się wyraźnie nasilać - częstotliwością i
                                bólem. Ból początkowo jest taki jak przy okresie, z czasem coraz silniejszy i
                                rozleglejszy. Wszyscy twierdzą, że tego przegapić nie można.
                                KAROLKA - ale Ci dobrze!
                                Pozdrowionka od tej, co to niby miała urodzić jeszcze w sierpniu!
                                Magda(6811)



                                • mlodamama Re: Wrzesień 2003 :-) 03.09.03, 14:18
                                  No i dzisiaj mija mój termin. Byłam u gino i nic nie widać. Chyba do 10 nie
                                  urodzę.
                                  • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 03.09.03, 16:36
                                    Czesc,
                                    walsnie wrocilam od lekarza, ledwo co dojechalam - zaczelam miec tak silne
                                    skurcze. Polozna zaraz podlaczyla mnie pod KTG - skurcze piekne podchodzace
                                    pod 80 - jak nic na porod pani pojedzie - mowila polozna. Ucieszona poszlam do
                                    gabinetu na badanie i uslyszalam, ze z tym zerowym rozwarciem i utwardzona
                                    szyjka to nie mam sie co pokazywac w szpitalu.....sad
                                    Zostalam odeslana z kwitkiem do domu. Skurcze sa takie, ze juz sie zwijam z
                                    bolu caly dzien, rozwarcie zero i slysze ze mam czekac.....Jak dlugo mam
                                    czekac??
                                    Juz powiedzialam Malej, ze ma sie zdecydowac....albo wylazi albo tam siedzi i
                                    daje mi jeszcze swiety spokoj.....
                                    Pozdrawiam
                                    Karolka
                                    • magda6811 Re: Wrzesień 2003 :-) 03.09.03, 18:42
                                      KAROLKA - a ja się dziś "zwijałam", ale nie z bólu tylko z zazdrości, że Ty
                                      Już... Ale skoro tak boli to na pewno sie w końcu rozewrze (ciekawe słowo)!
                                      • mlodamama Re: Wrzesień 2003 :-) 03.09.03, 18:53
                                        Karolka - współczuję. A na kiedy masz termin? W jakim szpitalu byłaś na ktg?

                                        Dziewczyny - z tymi skurczami to nie chodzi mi o to, że nie odróżnię B-H od
                                        porodowych. Ja nie miałam jeszcze po prostu żadnych skurczów. Na pewno je
                                        zauważę ,ale boję się co to za uczucie, bo go nie znam.
                                        • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 03.09.03, 19:20
                                          Co do terminu mojego porodu to mam coraz wieksze zastrzezenia....Coraz
                                          bardziej wydaje mi sie, ze jest jakos bardzo naciagniety tzn. data podana
                                          dotyczy juz 40 tyg....
                                          6.09. rozpoczynam 38 tydzien i moj lekarz uwaza, ze to najwyzszy czas na
                                          porod.....
                                          Ponoc najbardziej wiarygodny termin jest z pierwszego USG jesli bylo robione
                                          do 10 tyg. ciazy...i tu termin porodu mam na 24.09. z USG polowkowego na
                                          10.09.....
                                          W sumie to do konca wrzesnia chcialabym udzic, zeby nie chodzic w ciazy jak
                                          slonica - dwa lata...smile
                                          MlodaMama ja chodze prywatnie do lekarza, do jednej z prywatnych klinik w
                                          Poznaniu.....Nie mam tam problemow z KTG, USG czy Dopplerem....nie musze
                                          czekac w kolejce na badania i jezdzic na nie gdzie indziej, wszystko mam
                                          standartowo w trakcie wizyty........
                                          Aha i jeszcze jedno skurczow porodowych faktycznie nie da sie
                                          przeoczyc....Piorunsko bola albo od dolu brzucha albo ida od gory i schodza
                                          krzyzem....A i w trakcie skurczow porodowych dziecko sie nie rusza tzn. nie
                                          czuje sie jego ruchow - przy B-H czuc ruchy i brzuszek szybciutko robi sie
                                          miekki....
                                          Dobra ide powlazic troszke na to moje 4 pietro, mam nadzieje ze te skurcze
                                          wreszcie rusza jakies minimalne rozwarcie....wink
                                          Pozdrawiam
                                          Karolka

                                          • pecia1 Re: Wrzesień 2003 :-) 04.09.03, 08:47
                                            cześć dziewczy.Ja chyba nigdy nie urodze..Byłam wczoraj u mojego gino i
                                            wyszłam troche zawiedziona że moja niunia nie chce jeszcze wyjść.Termin minął
                                            mi już 5 dni temu,a mój gino twierdzi że do porodu jeszcze daleko i kazał mi
                                            przyjść do siebie jeszcze 8.o9. i dopiero po badaniu weżmie mnie na oddział,a
                                            to znaczy,że urodzę ok.10.Brzuszek jeszcze dość wysoko,mam jakieś skurcze-ale
                                            nie bolące i nic poza tym.Pewnie musze czekać na pełnie.Pa pa pa
                                            • mlodamama Re: Wrzesień 2003 :-) 04.09.03, 12:48
                                              Ja też już jestem od dzisiaj przeterminowana. Nastawiam sie na te pełnię 10. No
                                              i zabieram się za sutki!!! Wczoraj się zawziełam i masowałam chyba łącznie z
                                              półtorej godziny. Myślałam że mi odpadną.
                                              Dziewczyny czy czop zabarwiony ciemną krwią to normalne? Chyba mi sie coś obiło
                                              o uszy, że tak, ale nie jestem pewna.
                                              Kasia
                                              • karolka_1 Re: Wrzesień 2003 :-) 04.09.03, 12:57
                                                Kasiu czop sluzowy zabarwiony krwia jest zupelnie normalna rzecza...moga tam
                                                byc tylko smugi krwii od brunatnej po blado czerwona, albo czop moze byc
                                                zabarwiony krwia. Hm, jesli odchodzi Tobie juz czopek to tylko pozazdroscic -
                                                jeszcze z tydzien - to najdluzej.... i wyladujesz na porodowce
                                                Zazdroszcze...
                                                Aha, jesli odchodzi Tobie czopek to masz juz rozwarcie....
                                                Karolka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka