Dodaj do ulubionych

Jak poinformowałyscie swojego ukochanego...

23.01.07, 14:00
o tym, że jesteście w ciąży. Czy powiedziałyscie o tak po prostu jestem w
ciaży czy też może bardziej spontanicznie ??
Czekam na wasze odpowiedzi.

Pozdrawiam
Jenny
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 23.01.07, 14:01
      nie wiem czy jest coś bardziej spontanicznego niż stwierdzenie - jestem w
      ciąży...
    • aurelkax Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 23.01.07, 14:06
      Moj ukochany wpatrywal sie w test ciazowy jak przyslowiowa sroka w gnat smile
      Pierwszy wypatrzyl, ze jest druga kreseczka widoczna.
      Mozna powiedziec, ze on mnie spontanicznie o tym poinformowal.smile)

      Starania o dziecko byly swiadome, wiec jak sie nie pojawila miesiaczka (a on
      lepiej zawsze pamieta, kiedy ją mam miec) z niecierpliwoscia czekal na uzycie testu.
      Pozdrawiam,
      a.
    • adamari1 Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 23.01.07, 14:07
      bardzo spontanicznie wyciagnelam z kieszeni swieżo zrobiony test i rownie
      spontanicznie zaprzeczylam natychmiast jego wynikowi, stwierdzajac, ze slyszalam
      kilka opinii o wadliwosci testow tej firmy.
    • dan155 Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 23.01.07, 14:08
      To był lipiec. Okres mi sie spóźniał, ale pierwszy test wyszedł negatywny (zbyt
      szybko go chyba zrobiłam). Potem była u nas kuzynka przez kilka dni, więc jakos
      tak czas mijał, nie było chwili na zastanawianie się - zresztą brzuch mnie
      pobolewał jak na okres. Dodam, że w tym czasie "staraliśmy" się o dziecko. Jak
      juz zostaliśmy sami to kupiłam kolejny test. Poszłam do łazienki - denerwowałam
      się, ale sama chciałam najpierw zobaczyć wynik. Zrobiłam i położyłam się (chyba
      jakoś słabiej sie czułam,byłam zmęczona, zresztą był straaaszny upał) a test
      położyłam obok. Mój mąż akurat zmywał naczynia - widziałam go, ale nic nie
      mówiłam a on nie pytał...Miną starałam się niczego nie okazywać. W końcu
      przyszedł i zapytał jak tam, powiedziałam, zeby zobaczył...Wziął do ręki test i
      zobaczył bladą drugą kreseczkę. Mooocno mnie przytulił. Może więc nie było
      bardzo romantycznie, nie było kupowania małych bucików i pakowania w wielkie
      pudła, ale bardzo ciepło to pamiętam.
    • eyes69 Robilam test przy nim 23.01.07, 14:19
      A wczesniej chodzilam za nim przez tydzien i smecilam mu, ze chyba jestem w
      ciazy.
      Bete on odbieral, wiec pierwszy sie dowiedzial, ze to na 100% ciaza.
      • eska762 Re: Robilam test przy nim 23.01.07, 14:45
        normalnie powiedziałam, paszczą, wiedząc świetnie, że wcale mu się to nie
        spodoba :] I znów miałam rację smile)) Nie ma co robić jakiś scenerii
        romantycznych, życie to nie je bajka
      • eska762 Re: Robilam test przy nim 23.01.07, 14:51
        smile)) czy te wyniki robiłaś na koniec tego tygodnia w czasie którego z nim
        chodziłaś? Bo jakoś nie mogę tego logicznie rozłożyć w czasie smile)) Aha, i my
        chyba nie zrozumiałyśmy pytania eyes69, bo to chodzi o "ukochanego swojego", no
        chyba, że w ciągu tego tygodnia chodzenia jeszcze zdążyłaś się zakochać na
        zabój smile))
    • kasiasot1 Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 23.01.07, 14:40
      "Razem zrobiliśmy test", po czym mój luby pierwszy spojżał, bo ja byłam zbyt
      przejęta smile

      Pozdrowionka
      • magducha78 Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 23.01.07, 14:55
        a moj dowiedzial sie przez telefon, bo nie moglam sie doczekac az wroci z pracy
        • eveczki Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 23.01.07, 15:01
          Mój mąż po prostu mi towarzyszył w trakcie.Obydwoje naraz zobaczyliśmy dwie
          kreski i to było najfajniejsze smile
          • aurinko Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 23.01.07, 15:05
            Przez telefon. Ale to było tylko potwierdzenie jego wiedzy, bo od pierwszej
            chwili wiedział, że zmajstrowaliśmy sobie dziecko smile
    • jenny79 Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 23.01.07, 15:09
      Witam Was serdecznie,
      jeszcze dokładnie nie wiem jak poinformuje swojego meża, ale powiem Wam jak
      wyglada nasz każdy ranek. Tak wiec pobudka do pracy wstaje pierwsza i zajmuje
      łazienkę , mąż zawsze 15 min. później i potem łazienka jego, robie sniadanko do
      pracy, ubieramy sie, wychodzimy z domku i jedziemy 33 km do swojej pracy. On
      wysiada pierwszy potem ja kieruję sie w swoja stronę. Tak wiec nasze sniadania
      sa spozywane osobno. Pomyslałam, że jak bede robic sniadanko to zapakuje mu
      teściora lub zdjecie usg i jak bedzie w pracy siegał po sniadanko to natrafi na
      moją niespodziankę. Sądze że jak sie tylko dowie to nie wytrzyma i zwolni sie z
      pracy i na reszte dnia przyjdzie do mnie do biura smile. Różne pomysły mi chodzą po
      głowie, ale tak naprawde to nie wiem...

      Pozdrawiam
      Jenny
      • hallodolly Jeny jeny 24.01.07, 14:12
        Pomyslałam, że jak bede robic sniadanko to zapakuje mu
        > teściora lub zdjecie usg i jak bedzie w pracy siegał po sniadanko to natrafi na
        > moją niespodziankę. Sądze że jak sie tylko dowie to nie wytrzyma i zwolni sie z
        > pracy i na reszte dnia przyjdzie do mnie do biura smile. Różne pomysły mi chodzą p
        > o
        > głowie, ale tak naprawde to nie wiem...


        Omamusiu tak, tak włóż mu zaszczany test w kanapkę. Z pewnością nie wytrzyma i
        zwolni się z pracy taka go weźmie rzygawica.....
    • badalala Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 23.01.07, 15:19
      jakiś czas (niedługi) po zrobieniu przeze mnie testu.. smile) pewnego pięknego
      dzionka, jak zwykle, wracaliśmy z pracy skuterem, mój ukochaniec prowadził, ja
      przyklejona do niego z tyłu. zatrzymaliśmy się na światłach gdzieś w alejach
      jerozolimskich. wsadziłam swój otwór gębowy pod jego kask i powiedziałam mu. a
      mój mąż (wtedy jeszcze niemąż), gdyby tylko mógł, to usiadłby tak, żeby jechać
      dalej tyłem w kierunku jazdy. ale nie mógł wink))
      wkrótce poszliśmy do lekarza potwierdzić wynik testu. skoro, lekarz mówi: "no,
      jest ciąża", to znaczy że jest na 200 % wink ja zryczana ze szczęścia, mój luby -
      wzruszony, dumny i przejęty - szarpał się prawą ręką za lewe ucho i zadawał
      lekarzowi ze 3 razy więcej pytań niż ja. odnośnie skutera też - lekarz polecił,
      żebym nie jeździła nim dłużej niż dwa tygodnie. jeździłam jeszcze niecały tydzień..
    • morda296 Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 23.01.07, 15:29
      Test kupiliśmy w aptece razem, ale zrobił go moj M i jak zobaczyłam,że ma mokre oczy to sie rozplakałam jak dziecko. Czekalismy na to całe 12 lat
    • ja4724 Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 23.01.07, 16:08
      Bylam wstretna egoistka smile Zamknelam sie w lazience w czasie Faktow, zrobilam z
      testem co trzeba, zdazylam tylko pomyslec, ze oni klamia, ze na druga kreseczke
      trzeba czekac, bo u mnie pokazala sie niemal od razu, i odczekalam chwile myslac
      sobie, ze to taka pierwsza tajemnica mamusi i corusi przed tata, bo my juz
      wiemy, ze jestesmy, a on sobie nieswiadomy niczego Fakty oglada... A potem
      wyszlam i powiedzialam, ze jestem w ciazy, a przyszly tata glupio odparl: "no co
      ty...". A potem poszlismy na dluuuugi spacer i on byl bardzo dumny, ze tak sobie
      idziemy na pierwszy ciazowy spacerek smile
    • paola1979 Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 23.01.07, 16:54
      Ja tez sama zrobiłam test...
      ale zbliżały się imieniny mojego męża, więc postanowiłam mu dac mały
      prezencik...
      w malutkie pudełeczko zapakowałam karteczkę z napisem: "Kochanie zostaniesz
      Tatą" oraz pierwsze badanie krwi HCG potwierdzające ciążę...
      Prezencik wręczyłam mu wieczirkiem, jak układaliśmy się do snu.
      Do końca zycia nie zapomnę jego miny i przemiany jaka w 1 sekundzie w nim
      nastapiła! Naprawdę od 1-szych sekund stał się tatą!!!!

      Pozdrawiam wszystkie mamusie i tatusiów
      K.
    • machiatta Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 23.01.07, 17:04
      Rzuciłam mu test na kolana i powiedziałam "przywitaj się z młodym".
    • deela ryczalam i rzucilam w niego testem 24.01.07, 01:11

      • karcia85 Re: ryczalam i rzucilam w niego testem 26.01.07, 13:24
        Rany, Deela, nie jestem sama!wink))))))
    • arnika15 jeny79 24.01.07, 10:58
      Wiesz, tak sobie wyobraziłam realizację Twojego pomysłu. Dziwny obrazek mi
      przyszedł do głowy. A co jak Twój mąż wyjmę bułę z testem i w tymczasie będzie
      któś przy nim? No chyba, że masz pewność, że jada w samotnoścismile Swoją drogą
      nie wiem jak wytrzymujesz sama z TĄ wiadomością. Ja bym chyba nie dałą rady i
      się wygadałasmile
      Pozdrawiam!
      • adamari1 Re: jeny79 24.01.07, 11:01
        uwazam, ze nie ma lepszego sposobu na poinformowanie malzonka o jego rychłym
        ojcostwie, jak wsadzenie mu do kanapki ciążowego testu sikanego big_grin
      • sabka22 Re: jeny79 24.01.07, 11:03
        ja mojemu narzeczonemu powiedziwłam poprostu jak przyszedł z pracy bo już mnie
        skręcało,i tak sobie razem świętowaliśmy nasz maleńki cód.
        • jenny79 Re: jeny79 24.01.07, 13:19
          Czy ja napisalam że włoże teściora siusianego do kanapki?? Nie.
          Napisałam teściora najprawdopodobniej bedzie to wynik z krwi lub zdjecie USG.
          A kanapki pakowane sa w złotko sniadaniowe i do pojemniczka, wiec na pewno maż
          by nie wyciagnal niespodzianki z kanapki.

          Jeśli chodzi o to czy wytrzymam sądzę, że tak bo jestem dobra w organizowaniu
          niespodzianek i róznego typu imprez ktore maja byc przed głowna osoba zatajnione.

          Chwilowo nie mam czasu zeby podzielić sie swoimi pomysłami, ale jak tylko znajde
          chwilkę to napisze.

          Pozdrawiam
          Jadwiga
          • moofka Re: jeny79 24.01.07, 13:25
            eee, wymysl lepiej cos innego niz to sniadanie
            jeszcze sie chlopina udlawi
    • moniamm Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 24.01.07, 19:24
      moj misiek dowiedzial sie oficjalnie w swoje urodziny smile wczesniej
      przebakiwalam tylko o symptomach ale bylam raczej pewna. no i zrobilam mu
      prezent pokazujac wynik testu. nie podskoczyl z radosci, ale w sumie byl juz na
      to przygotowany.
      • karolata Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 27.01.07, 22:40
        Stał w kuchni i opierał się o meble gdy mu powiedziałam że będzie tatą. I tak
        biedak zastygł na dłuuugie minuty podczas których wydusił tylko "będę tatą?" po
        czym zamknął oczy i mnie objął, a mi nogi cierpły i chciało mi się śmiać nie
        wiem czemu - zawsze w poważnych sytuacjach nachodzi mnie głupawka jakaś smile))
        potem nie spał całą noc tylko chodził po mieszkaniu.Chyba mimo wszystko był w
        szoku choć świadomie staraliśmy się o nasza Kruszynkę.
        • blaszany_dzwoneczek Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 28.01.07, 10:14
          Hej Karolatko, co tam u Ciebie? Zajrzyj może w odwiedziny do naszego wątku -
          wsparcie i dobre fluidy się przydadzą, bo jakoś marne mamy wyniki wink
    • lampionka Re: Jak poinformowałyscie swojego ukochanego... 28.01.07, 22:41
      Coś przeczuwałam i wstałam juz o czwartej nad ranem. Poleciałam siku (część do
      miseczki), potem te kilka minut i biegiem do łóżka z dwoma kreskami w ręku!
      Ponieważ staralismy się juz bardzo długo, mój Miły bał sie cieszyć i powiedział
      byśmy poczekali na wyniki krwi. Ale i tak emocje były mega!
      Pozdrawiam, Lilka

      Mój brzuch: zycierodzinne.blog.onet.pl/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka